Jezus Maria, Komorowski

Niedziela, 20 czerwca, g. 20.30

Bronisław Maria Komorowski na szczęście nie przypomina Jana Marii Rokity (no i żonę ma mądrzejszą), na nieszczęście zbyt często musi lawirować między tym, co powinien powiedzieć, a tym, co naprawdę uważa. Na tym lawirowaniu może się poślizgnąć w drugiej turze. Mój ulubiony mistrz słowa, Jarosław Kaczyński, przekaz ma klarowny – nawet w trakcie pierwszych podziękowań nie chciał zrezygnować ze swego naturalnego stylu, on po prostu nie umie wygłosić żadnej przemowy bez insynuacji.