Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

13.07.2018
piątek

550… +. A bo co… ?

13 lipca 2018, piątek,

Czyli KONTRREWOLUCJI KACZYSTOWSKO-KOŚCIÓŁKOWEJ dzień 984 (13/07/2018)

„Wszystkie zwierzęta są równe, ale świnie są równiejsze…”
George Orwell.  Folwark Zwierzęcy

Potrójnie smutny jest ten dzień, ten 13 lipca 2018 roku.

Po pierwsze, rządzący Polską Jarosław Kaczyński zarządził świętowanie 550 rocznicy parlamentaryzmu polskiego. Zarządził świętowanie 550 rocznicy raptem 25 lat po tym, gdy w 1993 roku świętowaliśmy 500 rocznice… Stachanowiec Kaczyński w 25 lat wyrobił 200% normy i nadrobił zaległości, dzięki czemu możemy radośnie świętować 550 zamiast nędznych 525 lat parlamentaryzmu polskiego. Czytaj całość »

9.07.2018
poniedziałek

Ateizm dialektyczny

9 lipca 2018, poniedziałek,

Kiedy w latach 30. XIX w. filozofia niemiecka odwróciła się od kantowsko-heglowskiego idealizmu, niektórzy materialiści i ateiści wpadli w skrajność, którą Marks określił mianem materializmu topornego. Ów materializm wykluczał istnienie swoistych bytów duchowych i np. Molechotte uważał, że myśl ma się tak do mózgu, jak żółć do wątroby, a mocz do nerek. Ten redukcjonizm drażnił Marksa. Uważał, że ośmiesza on materializm, sprowadzając myślenie do fizjologii, fizjologię do chemii, chemię do zjawisk czysto fizycznych. Dla dialektycznego materialisty Marksa było oczywiste, że owo materialne podłoże jest niezbędne dla zaistnienia owych bytów duchowych, ale prymitywne utożsamianie myśli, życia duchowego z żółcią czy moczem uważał za zwykły obskurantyzm. Dziś moglibyśmy posłużyć się pojęciami software i hardware.
Czytaj całość »

4.07.2018
środa

Strach, strach, rany boskie!

4 lipca 2018, środa,

Czytam w jednym poważnym tygodniku, że w Szwajcarii działa cały szereg prywatnych klinik wyspecjalizowanych w terapii stanów lękowych. Aby taki luksusowy biznes się kręcił, potrzeba licznych klientów o dużych możliwościach płatniczych lub pacjentów w potrzebie. Większość tych klinik opiekuje się też ofiarami burnout, może chodzi więc o fenomen łatwy do leczenia?

Strach jest zjawiskiem normalnym, jednym z istotnych bodźców naszego zachowania. Ewolucja wpoiła nam na przykład lęk przed wężami i pająkami, którego się trzymamy, mimo że w naszych okolicach nie ma naprawdę jadowitych pająków. Nawet małpy mają w sobie ten strach. Wrzucisz do klatki z małpami plastikowego węża, to wpadną w panikę, chociaż urodziły się w zoo i nigdy węża nie widziały na oczy. Skąd ta panika? Czytaj całość »

25.06.2018
poniedziałek

Podejrzane kontakty z Bogami

25 czerwca 2018, poniedziałek,

Ostatnio często słyszy się z szlachetnych ust hierarchów KK, że Pan Bóg nie życzy sobie stosowania metody „in vitro” w prokreacji i stąd te wszystkie szantaże i groźby ekskomuniki dla „miłośników” tej metody. Mnie zawsze intryguje wtedy sprawa – skąd oni wiedzą, że taka jest wola Boga? W piśmie świętym jawnego zakazu takiego zapłodnienia nie wyczytałem, wręcz przeciwnie – niektórzy ludzie zastanawiają się obecnie poważnie nad tym, czy dogmat o „Niepokalanym Poczęciu” nie sugeruje metody „in vitro” (może bez „vitro” jako materiału probówki, tylko czegoś bardziej szlachetnego?). Kto w XXI wieku ma jeszcze sprawdzalne metody kontaktów audio-wizualnych z „Istotą Najwyższą”? Czytaj całość »

21.06.2018
czwartek

Inauguracja. Blog 3.0, czyli bliskie spotkania III stopnia

21 czerwca 2018, czwartek,

Szanowni, czyli siostry i bracia w ateizmie, wolnomyślicielstwie i czymkolwiek sensownym, ciekawym, mądrym, dowcipnym, prześmiewczym  oraz przewrotnym. Oto otwarcie bloga „Listy ateistów” w wersji 3.0 w dwóch słusznych i krótkich punktach – dla starych i nowych użytkowników. Czas na otwarcie jest prawidłowy, bo przełomowy: 22 czerwiec – jutro, czyli dziś wigilia przesilenia letniego, astronomicznego czyli ateistycznego. Słowiańska Noc Kupały, plaża, ciepłe morze, Słońce, Księżyc no i golasy; radość, miłość, płodność, swoboda, czyli to, czemu przeciwne chrześcijaństwo. A skoro przeciwne, to sobie i nam przerobiło Kupałę na świętego Jana.

Słuszna wersja historii : Zatem nowa odsłona bloga. Pierwszą, która wtedy nie była pierwszą a jedyną, prowadził w całości i wstępniaki pisał nasz patron – Jacek Kowalczyk. Gdy ogłosił zamiar zamknięcia i zniknięcia, liczni i oddani cennemu blogowi forumowicze podnieśli krzyk rozpaczy, rwali włosy z głów (niektórzy wyrwali ostatnie) i wzniecili bunt przeciw ateistycznemu odejściu bloga w bozonowe zaświaty. Z buntu zwykle wynika chaos i rozbite talerze, tym razem powstała druga odsłona, o charakterze obywatelskim, ze wstępniakami pisanymi przez zróżnicowane grono autorów spośród forumowiczów, pod redakcją i cennym czuwaniem pana Jacka. Ale i w tej odsłonie przyszedł dzień, w którym redaktor uznał, że pora, nieodwołalnie, spasować. Skutek był podobny jak za pierwszym razem: łzy, szat rozdzieranie, modły przebłagalne i wołanie o reinkarnację, a gdzieniegdzie sarkanie i smarkanie po kątach oraz późne żale. Połączeniem w jedno tych wszystkich ingrediencji jest narodzenie, pardon – zwiastowanie i procedujące porodzenie „Listów ateistów” 3.0.

Listy ateistów” 3.0. : Realne porodzenie bloga 3.0 będzie wtedy, gdy zadziała znów to, co było, a było dobre, lub co najmniej niezłe i rzadkie: będzie dalej działać grupa autorów wstępniaków, którzy będą pisać z chęcią, pasją, ciekawie, poważnie, fachowo, lekko, dowcipnie, prześmiewczo i na wszelkie inne sposoby, o ile nie będzie to nudne. I będzie żywa dyskusja. Blog jest pod wezwaniem ateistów, oba motta tą formułę jednak poszerzają, bowiem nie samym ateizmem ateista żyje. Tak też było dotąd.

Technicznie rzecz biorąc, zmiana nie jest wielka: autorzy odpowiadają za swoje teksty, starając się o to, by językowo były poprawne lub co najmniej znośne. Gotowe przesyłają do mnie, a ja na blogu zamieszczam. Uwaga o poprawności tekstu nie jest od rzeczy : Pan Jacek teksty wygładzał i poprawiał, czasem doradzał, ale to kosztuje wiele pracy, która w niniejszym przypadku może być nadmierna wobec możliwości. Redakcja internetowego wydania „Polityki” zadeklarowała, że teksty – powiedzmy – językowo niedoskonałe, jakoś przeżyje. Ale wiemy co znaczy „jakoś”. „Polityka” to marka. Jeśli będzie to możliwe, poprawię, ale na to proszę bardzo nie liczyć. Poza tym fachowości językowej Pana Jacka ustępuję. Podświetlanie na niebiesko, aktywujące linki wymaga działania redaktora, a to zwiększa nakład pracy, zatem ich podkreślenie, jeśli będzie, to jako wyjątek, nie reguła. Dziękuję za dotychczasowe deklaracje dalszego pisania tekstów, rad byłbym – i blogowi to wyjdzie na zdrowie – gdy wszyscy dotąd piszący będą to robić dalej. Zachęcam też każdego, kto chciałby do grona autorów dołączyć, by swoich sił spróbował. Na tym jego żywość też polega. Wystarczy dać na blogu znać, że jest się zainteresowanym.

Miejmy to też za fundament bloga, że każdy autor i forumowicz dodaje mu poziomu i wartości, a nie odbiera. Jeśli spór – to konstruktywny, o coś a nie o nic. I krótki. Albo chłodne obchodzenie się bokiem, bez niekończących się swarów i wylewów złych emocji. Kto chce dobrego bloga, niech nie siedzi cicho i kiedy uzna, że źle się dzieje, że ktoś blogowi szkodzi, niszczy, trolluje – niech głośno o tym mówi, niech nie stroni od zasadnej krytyki i niech używa „łapek”. Niech będzie wspólna troska o jakość bloga, a nie tylko redaktorska. Który ma dwoje oczu, ale jak ma sam, to powinien mieć ich tyle ile pająk i dobę takiej długości, jaka będzie za 100 milionów lat. Niech delikwent wie, jakie jest o jego działaniu publiczne zdanie i niech z tego wyciągnie należne wnioski. To, razem, daje szansę na niezły, albo dobry blog i dobre miejsce w przestrzeni internetu. Nic to wszak nowego, o tym było też w tekście otwierającym blog 2.0, do niego też warto się odwołać. Jest w pasku menu – „o nas”.

Zatem – z blogiem !

30.05.2018
środa

Gdyby bóg cokolwiek mógł

30 maja 2018, środa,

Motto:
Wielkość mierzymy miarą
Małość mierzymy wiarą

Gdyby bóg cokolwiek mógł,
Każdy miałby dość pieniędzy.
Dwoje przyzwoitych nóg
I fajnego coś pomiędzy.

Gdyby bóg cokolwiek mógł,
Rządy byłyby zbyteczne.
Niepotrzebny byłby wróg,
Dni zaś były przedświąteczne.

Gdyby bóg cokolwiek mógł,
Wszyscy byliby szczęśliwi.
Każdy miałby własny próg,
Aby bosko się leniwić.

Gdyby bóg cokolwiek mógł,
Pewnie nie chciałby kościołów.
I nie potrzebował sług.
I modlących się matołów.

Gdyby bóg cokolwiek mógł,
Raczej by nie stworzył ludzi.
Bo nam niepotrzebny cud,
Lecz by w końcu ktoś nas zbudził.

Gdyby bóg cokolwiek mógł
I zobaczył, co się dzieje,
To by zadął w złoty róg.
Czasem taką mam nadzieję.

Gdyby bóg cokolwiek mógł,
To by pewnie nam pomagał.
No bo po co nam jest bóg,
Który tylko wciąż wymaga?

Qba 

27.05.2018
niedziela

Czy Polska to naprawdę „dziki” kraj?

27 maja 2018, niedziela,

P.T. blogowicze pamiętają zapewne słowa byłej, „pełnej” premierki, gdy spotkała się z niewygodnym pytaniem dziennikarzy: „Przez 8 lat rządziła w Polsce Platforma Obywatelska i doprowadziła kraj do ruiny” – dalszy ciąg był zawsze optymistyczny i mógł brzmieć tak: „A my w ciągu 2 lat uczyniliśmy z ruiny kwitnący kraj i spowodowaliśmy powstanie Polski z kolan”. Po wyprostowaniu ten kolos (na nóżkach kurdupla) stoi i groźnie spogląda na Brukselę, gdzie nasze najlepsze …syny walczą o honor Polski. Czytaj całość »

24.05.2018
czwartek

Wariacje tokarczukowskie

24 maja 2018, czwartek,

Kiedy światem rządził Zeus i jego rodzina, a nie było jeszcze chrześcijaństwa, lepiej się żyło człowiekowi. I mimo tego greckiego Fatum, które kazało Edypowi wyłupić sobie oczy, człowiek nie był obciążony decyzjami, gdyż jego decyzje nie były jego decyzjami, gdyż przychodziły z zewnątrz, miały swoje miejsce w porządku świata. A skoro tak, to mniejszą ponosiło się odpowiedzialność, stąd mniej tego wewnętrznego wstydu, nieznośnego poczucia winy za wszystko, co się zrobiło. Czytaj całość »