Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

15.12.2017
piątek

Czy geniusz daje wolną rękę?

15 grudnia 2017, piątek,

W nowojorskim Museum of Modern Art wisi obraz Vermeera „Śpiąca dziewczyna” namalowany w 1657 roku. Widać na nim młodą kobietę w niestarannie dopiętej  brązowej sukni z białym kołnierzem. Kobieta drzemie wsparta na prawej ręce przy stole pokrytym niedbale udrapowanym kobiercem, na którym obok przewróconej szklanicy stoi karafka i misa z owocami. Przed kobietą znajduje się kieliszek do wina stosowny dla młodej dziewczyny. Policzki kobiety są zaróżowione… W tle obrazu widać uchylone drzwi do drugiego pokoju. Można by pomyśleć, że obraz niesie moralizatorskie przesłanie – pijaństwo to grzech. Można by, gdyby badania rentgenowskie nie wykazały, że artysta zamalował opuszczającego pokój mężczyznę z psem. W zacienionym rogu obrazu widać zaś fragment malowidła z kupidynem, symbolem rozwiązłości… Sprawa jest jasna, pan domu uczynił użytek ze swojego prawa do służącej. Czy w związku z tym należałoby obraz usunąć? Czytaj całość »

11.12.2017
poniedziałek

Historia magistra vitae est

11 grudnia 2017, poniedziałek,

Żeby nauczycielka czegoś ucznia nauczyła, uczeń powinien nauczycielkę zrozumieć. Jak można rozumieć historię? Trochę będę chaotyczny, ale problem jest trudny, wielowątkowy. Wydawałoby się, że wystarczy znać historię wojen, panujących dynastii, wynalazków, nauki, sztuki, ludzkich szaleństw, których wyrazem są np. religie… Ale czy to wystarczy do zrozumienia? A może za tymi poszczególnymi historiami kryje się jakaś wewnętrzna logika? Czytaj całość »

6.12.2017
środa

Pałac, kultura i mroczna natura

6 grudnia 2017, środa,

Na Pałac Kultury i Nauki w Warszawie większość z nas patrzy z pewnego dystansu geograficznego, natomiast wymiar niefizyczny, bo kulturowy Pałacu, obejmował wszystkich. Dziś to może już mniej intensywne niż w czasach PRL-u, w dalszym ciągu jednak Pałac należy do najbardziej rozpoznawalnych i znaczących budynków w kraju. To zrozumiałe: gdy został zbudowany, był sensacją architektoniczną, sięgał do ówczesnego nieba. Kontrast nowego życia wobec świeżego bólu wspomnień i obecnych ciągle widoków rozbitego miasta, musiał być bardzo silny i wzmacniać percepcję Pałacu. Jakże się chciało żyć! – śpiewał w „Autobiografii” zespół Perfect. Czytaj całość »

3.12.2017
niedziela

Chyba zapiszę się do nacjonalistów

3 grudnia 2017, niedziela,

Zwarte szeregi młodych polskich nacjonalistów głoszących faszystowskie hasła na ostatnim Marszu Niepodległości, przy milczącej zgodzie innych patriotów biorących w nim udział, nie były – jak chce to widzieć minister Błaszczak – „pięknym widokiem”. Były widokiem przerażającym (tym bardziej że po marszu najwyraźniej wzrosło w nich poczucie bezkarności) i mała pociecha w fakcie, że partie i ugrupowania nacjonalistyczne nie są problemem wyłącznie polskim i w ciągu ostatniego dziesięciolecia notują systematyczny wzrost poparcia w całej Europie. Jako niektóre z powodów przyczyniających się do tego zjawiska podaje się a to cięcia budżetowe, a to kryzys imigracyjny, ale – jak to zwykle bywa – przyczyny są bardziej złożone i różne w różnych regionach Europy. Czytaj całość »

28.11.2017
wtorek

Jakiś czas później…

28 listopada 2017, wtorek,

Od jakiegoś czasu przetacza się po świecie fala wystąpień kobiet molestowanych, poniżanych czy gwałconych. Hasztag #metoo czy #jateż zalało media społecznościowe, kobiety mówiły o swoich przeżyciach, o swoim wstydzie, o bezradności. Panie dziennikarki napisały wspaniałe artykuły, przeczytałam kilka i jestem pod wrażeniem pasji i emocji; porównywałam to z moją pasją i moimi emocjami. Z moją własną przeszłością…

A potem diabli mnie podkusili na więcej i przeczytałam komentarze pod artykułami. Próbka empatii i zrozumienia w polskim wykonaniu:

– Czy więcej było przypadków „molestowania”, czy zwykłego frymarczenia dupą dla zrobienia kariery?

– No to sobie nagle wszystkie panie przypomniały, że były macane pod spódnicą.

– Milczały, bo się sprzedały, taką wybrały drogę.

– Ten obleśny facet nie zmuszał żadnej z tych kobiet.

– Czemu te poszkodowane panie nie zgłosiły faktu molestowania albo gwałtu zaraz po wyjściu ze studia? (…) jak dobry deal na horyzoncie, to dupy można dać. On po prostu był klientem tych aktorek one ku…mi.

– Wahadło idiotyzmów i hipokryzji tych samic odchyliło się ekstremalnie.

I wyobraziłam sobie, kim trzeba być, żeby takie rzeczy pisać: tępym, ograniczonym troglodytą, bitym w dzieciństwie, kupującym „Gazetę Wyborczą” (komentować mogą bowiem tylko ci, co mają wykupiony dostęp do materiałów „GW”) i bojącym się kobiet. A potem na blogach „Polityki” czytam podobne…

Ewa-Joanna

24.11.2017
piątek

Dziedzictwo bezwstydu

24 listopada 2017, piątek,

Na początku lat 90. wszystkie podmioty zbiorowe – robotnicy, rolnicy, inteligencja – okazały się zwycięzcami pokonanymi przez historię, którą same rozpętały – napisał 17 listopada 2017 r. w publica.pl (internetowym dodatku do „Respubliki”) Przemysław Czapliński w artykule „Kontrspołeczeństwo i kultura”. Zdanie to – będące metaforycznym ujęciem procesu, który z jednej strony doprowadził do jawnie okazywanego faszyzmu sporej części naszego (młodego!) społeczeństwa, z drugiej zaś do konsolidacji równie sporych grup (w całej Polsce) wokół wartości, jakie cementują społeczeństwa zachodnie – jest niezłym mottem do moich dalszych rozważań. Czytaj całość »

22.11.2017
środa

Australia powiedziała TAK

22 listopada 2017, środa,

Nareszcie. Ostatnie tygodnie to w Australii batalia o wprowadzenie małżeństw jednopłciowych. Tonący rząd Turnbulla złapał się tego jak brzytwy i zrobił coś w rodzaju plebiscytu. Każdy wyborca dostał formularz z pytaniem i dwoma odpowiedziami: TAK lub NIE. 61 proc. zagłosowało na TAK.

Niby proste, prawda? A jednak niezupełnie.

Bo otóż okazuje się, że zagraża to w jakiś sposób wolnościom religijnym piekarza na ten przykład. Bo co biedaczek zrobi, jak będzie MUSIAŁ upiec tort weselny dla pary gejów, a on nie popiera?

Trzeba go chronić! – twierdzą prawicowi posłowie popierani przez kościoły i proponują dopisanie do ustawy paragrafów chroniących. Ale chronić przed czym?

Bo czyż teraz będziemy pytać każdego klienta o orientację seksualną, zanim wykonamy usługę?Przecież tak samo kwiaciarka, taksówkarz, cywilny celebrant, restaurator czy inni mają prawo do ochrony przed gejami. To do czego dojdziemy? Dając grupie dotąd dyskryminowanej prawnie prawo do bycia takim samym obywatelem jak inni, damy, pod pretekstem ochrony przekonań religijnych, prawo innej grupie do dyskryminowania tej pierwszej?

Ale wszystko przed nami, bo ustawa zostanie uchwalona dopiero przed Christmasem. To może nie ma się czym martwić, bo jednak biznes to biznes, a podobno jest 50 tys. par do ożenienia…

Ewa-Joanna

19.11.2017
niedziela

Z chłopa król. Z króla – królik

19 listopada 2017, niedziela,

Ministerstwo Zdrowia właśnie rzuciło na rynek demograficzny królika. W celu zachęcenia Polaka do intensywnej, sakramentalnej prokreacji. W czasach niedoborów, ludność PRL też wspomagała się królikiem. Z roku 2017 cofamy się więc – niech będzie – do roku 1960. Ale ponieważ historia nigdy się nie powtarza, a najwyżej miewa podobne objawy, różnica jest zasadnicza: w 1960 r. ludzie się mnożyli jak króliki bez żadnej zachęty ze strony futrzaka, bo tego traktowali konsumpcyjnie. Nic nie przeszkadzała dostępna oficjalnie możliwość terminacji ciąży. Wedle prawidłowych katolików, odbywała się wtedy masowa zbrodnia ludobójstwa, znacznie gorsza niż hitlerowska. Rzec można, wobec takiej bredni: nic nie szkodzi – Polaków przybywało szybciej nie tylko od grzybów po deszczu, ale i od samego deszczu. Tak przybywało, że tamy puszczały i zalewało. I zalało: ostatni wielki i powodziowy przybór urodzeń miał miejsce w pierwszej połowie lat 80. Później wody płodowe opadały, opadały i urodziła się Polska. Od jakiegoś tuzina lat prawie najmniej dzietna w Europie. Czytaj całość »

13.11.2017
poniedziałek

Wyprawa do wnętrza Ziemi

13 listopada 2017, poniedziałek,

Co chwila, tu na stronach „Polityki”, oraz w innych mediach, różni autorzy opisują zjawisko pisoidyzmu. Zwykle we fragmentach, na pojedynczych przykładach oraz chaotycznie. Padają takie sformułowania: „nie chce się wierzyć, że…”, „to nie do pomyślenia, aby…”, „to skandal!” itp. Żaden skandal – dzień jak co dzień. Już. Jakie tam „nie do pomyślenia”, jak do pomyślenia. Już. Widocznie ten, co tak mówi, ma trudność z myśleniem. Konwencja klasycznej mowy i kanon myśli o ustalonych i zrozumiałych społecznie odniesieniach zostały zdublowane przez niekonwencjonalność, która staje się konwencją. „O dwóch takich, co ukradli Księżyc”: kto sięga po Księżyc, już ukradł Ziemię. Tytuł był proroczy i ostrzegawczy. „Nie chciało się wierzyć, że…” Czytaj całość »

10.11.2017
piątek

Nieprawdopodobna historia

10 listopada 2017, piątek,

Tłukłam się w podróży służbowej zbyt dużo mając czasu na rozmyślanie i taka oto myśl przyszła mi do głowy: czy gdyby polscy katolicy choć w części stosowali się w praktyce do niektórych zaleceń swojej wiary (jak osławiona miłość bliźniego chociażby), to świat nie byłby nieco przyjaźniejszym miejscem? Postanowiłam więc opowiedzieć wam historię alternatywną, a wy oceńcie sami na ile prawdopodobną. Czytaj całość »