Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka Listy ateistów - Blog obywatelski. Pod redakcją Jacka Kowalczyka

17.02.2018
sobota

Wspaniałe osiągnięcia fachowców IPN – przykład z 2010 r.

17 lutego 2018, sobota,

Chciałbym tu podać do publicznej wiadomości treść jednej z „pięknych” kart w dziejach IPN, która chyba nie jest znana szerokiemu gronu. Ja te kartę obejrzałem i doceniłem prawie osiem lat temu. Wierzę w to, że nieznana mi bliżej nowelizacja ustawy o tej zacnej instytucji zwiększy jeszcze bardziej (jeśli to w ogóle jest możliwe) wspaniałe rezultaty jej prac – aż do uchwalenia ustawy o likwidacji tego szkodnika – twórcy fałszywej polityki historycznej (przykład – Jedwabne). Straciłem zaufanie do tej instytucji, gdy się dowiedziałem, że profesorowie tego instytutu wąchają  chrzcielnice kościelne, czy aby nie ma w nich urzekającego zapachu moczu byłego prezydenta (proszę nie brać tego dosłowne – to „licentia poetica”). Czytaj całość »

14.02.2018
środa

Jak poznać w sobie Polaka?

14 lutego 2018, środa,

Z rozpoznawaniem kto jest kim, sprawa bardzo prosta: Żyda poznaje się wtedy, gdy mu się pogmera w gaciach. I że zawsze źle Polsce życzy. Inteligenta poznaje się po szczupłych rączkach, a Wałęsę poznaje się po tym, że jest agent Bolek – największy zdrajca ojczyzny. Chyba większy od samego Boga, bo tego św. Augustyn poznał po tym, że jest największą największością, o jakiej można sobie pomyśleć, a Wałęsa jest tak wielki zdrajca, że tego się w ogóle nie da pomyśleć. Taki on zdrajca! Czyli – większy od Boga.

Katolika nadwiślańskiego jeszcze łatwiej rozpoznać: wlazł do kościoła – katolik! Jak się głośno modli, najlepiej na Krakowskim Przedmieściu – katolik! Jak jest biskup – to też katolik. Bo żeby katolika poznać po tym, że robi to co Jezus mówił, żeby robić, albo że go naśladuje, to nie, nie da się katolika poznać. No ale ciągle nie wiadomo, o co tam z Jezusem i jego ewangeliami chodziło – każdy gada inaczej albo w ogóle nic nie gada – więc nie ma się co dziwić, że katolik taki jest zagubiony, że mu się to ciągle myli i przez to jest jakiś taki nieswój. Nie jest sobą, więc jak by go było można poznać? Pepsico Inc. mówi: Łyknij pepsi, bądź sobą! – ale katolik widać za mało pije pepsi; tylko 67 proc. strażaków pije pepsi, a przecież nie każdy katolik to strażak. Nie jesteś sobą, zjedz snickersa – mówi Snickers, ale katolika też niełatwo namówić na jedzenie snickersów. I dlatego te skutki: sobą nie jest, więc marnie mu idzie naśladowanie Chrystusa. Jak dobrze łyknie i zakąsi, wtedy jest. Czytaj całość »

11.02.2018
niedziela

Życie jest formą istnienia białka, ale…

11 lutego 2018, niedziela,

No i właśnie to ale. Niby wszystko proste i jasne, nauka i sztuka i w ogóle żadna ściema, a tu coś się dzieje i wyjaśnić się nie daje. Pamiętam, jak raz w internacie wywoływaliśmy duchy. Stosowny talerzyk porcelanowy po przodkach stał gotowy do akcji na kartonie z wypisanymi literami. Połączyliśmy ręce zgodnie z instrukcją i zawyliśmy zgodnym chórem – duchu przyjdź! I po sekundzie nabożnej ciszy jak nie rykniemy śmiechem… Czytaj całość »

9.02.2018
piątek

Czy Bereza Kartuska była jedynym „polskim obozem koncentracyjnym”?

9 lutego 2018, piątek,

Nie jest to pytanie retoryczne i znam odpowiedź. Można więc zapytać, po co stawiam takie pytanie? Odwołam się do przykładu. Lubimy z żoną oglądać serial sądowy z Anną Marią Wesołowską. Ostatnio oskarżony się wkurzył na prokuratora, który zapytał go: „Za co oskarżony został skazany?”. Zdenerwowany oskarżony zapytał: „Po co pan pyta, skoro pan to wie z akt sprawy?”. Znakomita sędzia nie uchyliła pytania, choć i ona znała odpowiedź, której nie znali widzowie ani obecni w sali gapie. A pan prokurator chciał podbudować moralnie swoje zarzuty argumentem recydywy – raz zbój, zawsze zbój, utrudniając zadanie obrońcy.

Nie chodzi mi w tym pytaniu o oskarżenie lub spotęgowanie wrażenia, ale wiem, że dzięki umiejętnej propagandzie i fałszerstwom polityki historycznej wielu członków Narodu, a nawet całego społeczeństwa ma wrażenie, że zna odpowiedź – oczywiście Bereza Kartuska była jedynym tego typu wyskokiem Polaków. Niestety, nie jest to odpowiedź poprawna, więc spróbuję przybliżyć społeczeństwu lepszą odpowiedź: nie, nie był to jedyny „polski obóz koncentracyjny”, było ich pod koniec wojny i po niej więcej! Władze i historycy po prostu przemilczali fakty, które nie były zgodne z racją stanu. Stąd m.in. ta uzasadniona walka z nazwami faktycznie niepolskich, choć na terenie Polski, obozów niemieckich. Czytaj całość »

7.02.2018
środa

Historia flirtu bez miłości

7 lutego 2018, środa,

12 listopada 1918 roku Józef Piłsudski, który dzień wcześniej przejął zwierzchnią władzę w powstającym państwie od Rady Regencyjnej oraz od Tymczasowego Rządu Ludowego, zaprosił przedstawicieli żydowskich ugrupowań politycznych na konferencję, aby zapoznać się z ich poglądami na utworzenie rządu – napisał prof. Jerzy Tomaszewski, w „Zarysie dziejów Żydów w Polsce w latach 1918–1939”.

Politycy ci zostali więc formalnie uznani za równorzędnych partnerów w dyskusji dotyczącej przyszłości Polski. Środowisk żydowskich było wiele, a każde z nich miało inne poglądy – zarówno na politykę wewnątrzkrajową, jak i na zewnętrzną; inaczej postrzegali też niepodległą już od kilku dni Polskę. Inny jej ogląd mieli ci Żydzi, którzy dotychczas pozostawali pod zaborem rosyjskim, jeszcze inny ci z Galicji, z austriackiego zaboru się wywodzący, a jeszcze inny ci, którzy wypadli spod buta niemieckiego. W spotkaniu z Piłsudskim nie wzięli udziału Żydzi z Wileńszczyzny ani z Górnego Śląska, jako że regiony te jeszcze nie wchodziły w skład państwa polskiego oraz przedstawiciele Galicji wschodniej. Na tle innych, nieodcinających się od polskiej niepodległości (poza komunistami i Bundem, który odmówił udziału w spotkaniu z Piłsudskim) – grupa Żydów z Galicji wschodniej wyraźnie wahała się w poglądach na „polską rację stanu”. We wschodniej Galicji, kształtowała się (w walce z oddziałami polskimi) Zachodnio-Ukraińska Republika Ludowa (ZURL), a wewnątrz środowisk żydowskich, znajdowali się i przeciwnicy ZURL i jej zwolennicy. Za przystąpieniem do ZURL przemawiał dekret ukraińskiej Centralnej Rady w Kijowie z 16 lipca 1917 r., który stał się podstawą dla tworzenia autonomii narodowych mniejszości, deklarujący równość wszystkich obywateli, niezależnie od narodowości i wyznania. Przeciwnikiem ZURL były polskie organizacje broniące Lwowa i mające nacjonalistyczny charakter. Żydowscy pracownicy galicyjskich – jeszcze spod austriackiego zaboru się wywodzących – instytucji i urzędów państwowych, w okresie istnienia ZURL pozostawali na swoich stanowiskach, co po polskim zwycięstwie stało się powodem do oskarżania ich o zdradę i masowe zwalniania z pracy. Czytaj całość »

4.02.2018
niedziela

Oderwani

4 lutego 2018, niedziela,

Łeb ci urwę! – krzyknęła kochająca katolicka mamusia do ślicznego komunijnego synusia, gdy znowu zaczął grzebać w lodówce – i zdzieliła go ścierą przez łeb. Co się nazywa tradycyjne wychowanie. Ewentualnie Dobra zmiana w Miastku. Neoautorytaryzm w polskiej polityce z perspektywy małego miasta. 

Czytaj całość »

2.02.2018
piątek

Znasz li ten kraj?

2 lutego 2018, piątek,
Nie. Już nie. Okazuje się że urodziłam się w kraju, którego nie znam, i wśród ludzi, których nie rozumiem. Wychowywano mnie, owszem, w poczuciu patriotyzmu, owszem, przyznaję na Sienkiewiczu i Kmicicach. Bogoojczyźniano. W czasach dzieciństwa Solidarność, wielki zryw narodowy, było z czego być dumnym. Miało się poczucie przyzwoitości, dumy z kraju, podniesioną głowę.
Od dwóch lat głowę schylam coraz niżej. Byłam na protestach, maszerowałam, spacerowałam, paliłam świeczki. Jednak ten demokratycznie wybrany rząd odbiera mi ostatnie okruchy poczucia, że Polska to brzmi dumnie. Wyliczać nie będę, wszyscy wiedzą. Nie rozumiem, jak to się stało, skąd powypełzali nacjonaliści, wielbiciele Hitlera, dlaczego Ten Którego Imienia Nie Będę Wymawiać, wychowany za Gomułki, ten, który był w trzecim szeregu i był świadkiem zdarzeń, opresji, prześladowań teraz rozrywa kraj na kawały jak postaw czerwonego sukna, kraj który po raz pierwszy miał szansę zaistnieć i świecić przykładem. W imię czego?!
Wszystko jest niszczone, tłumy popleczników gotowych do każdego haniebnego czynu, za posadę, za sławę.
Kim właściwie jesteśmy, kim się staliśmy, Polacy!
Nefer

30.01.2018
wtorek

Kościół katolicki a ustasze

30 stycznia 2018, wtorek,

W 1941 roku w wyniku napaści faszystowskich Włoch przestała istnieć Jugosławia. Skorzystał z tego lider ustaszy, faszystowskiego ugrupowania chorwackiego, Ante Pavelić i przy poparciu Mussoliniego i Hitlera stworzył Niezależne Państwo Chorwackie, mające charakter antyserbski i prokatolicki. Przyjęty na prywatnej audiencji przez papieża Piusa XII, Pavelić otrzymał od papieża błogosławieństwo. Było to zielone światło dla rozpoczęcia szeroko zakrojonej akcji czystek, ludobójstwa skierowanej przeciwko Serbom, prawosławnym Chorwatom i Żydom. Czytaj całość »

25.01.2018
czwartek

27 stycznia. Koniec wojny w Podlesiu Śląskim na Górnym Śląsku

25 stycznia 2018, czwartek,

Styczeń 1945 roku był mroźny i biały. Wszyscy czuli przez skórę, że wkrótce coś się stanie. Armia Czerwona stała na linii Wisły, a Niemcy z Reichu nerwowo spoglądali w powietrze, gdy bardzo wysoko nad głowami jasne smugi tworzyły na niebie ślad lecących dokądś amerykańskich samolotów. Na szczęście dla miejscowych te samoloty nie zrzucały bomb na nich. Przeznaczano je dla ważnych obiektów przemysłowych, głównie chemicznych, gdzie produkowano benzynę syntetyczną dla niemieckiego wojska. Podlesie Śląskie było terenem wiejskim i zapleczem ludzkim okolicznych kopalń i innych zakładów. Do 1974 roku było samodzielną miejscowością położoną pomiędzy Katowicami a Mikołowem. Obecnie jest to modna dzielnica stolicy województwa śląskiego, w której pobudowano liczne osiedla domków. W przeszłości miało własny urząd gminy. Czytaj całość »

22.01.2018
poniedziałek

Dwie drogi

22 stycznia 2018, poniedziałek,

Okres okołoświąteczny, przed i po. Dwa pogrzeby. Pierwszy klasyczny: kaplica i ksiądz katolicki. Sala, kilkadziesiąt osób w środku. Przed nimi – ksiądz. Robi to, co robił już tysiąc razy, mówi to samo co mówił, gesty zautomatyzowane. Standardowy cytat ze świętego Jana: – Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie! W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Słowa, jak się zdaje księdzu i przyuczonemu do mniemania jak i ksiądz mniema – sensu i pociechy: zmarły żyć będzie wiecznie. Nikt nie zwraca uwagi na dziwaczność słów świętych: Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Czytaj całość »