Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

5.10.2017
czwartek

Zapach napalmu o poranku w kraju wybranym przez Boga

5 października 2017, czwartek,

Dzień jak co dzień w USA. Las Vegas: facet mający, legalnie, kilkadziesiąt sztuk broni palnej, wynajmuje pokój w hotelu, na wysokim piętrze, wwozi na górę górę broni i amunicji, rozlokowuje ją wygodnie, wkłada w usta dropsa, przymierza się i wali z wszystkich luf do ludzi bawiących się na placu przed hotelem, zasypując pokój stosami gorących łusek. Wstępny bilans mordu: około 60 trupów i ponad 500 rannych. „Pan Paddock był klientem i kupił broń palną w naszym sklepie – powiedział reporterowi „USA Today” Chris Sullivan ze sklepu „Guns and Guitars” w Newadzie. – Przeprowadziliśmy wszystkie kontrole i procedury wymagane prawem lokalnym, stanowym i federalnym”1. Tak jest, prawo – w każdym zakresie – działa, karabiny działają, a 59 osób już nie działa. Tak działa Ameryka.

Dzień jak co dzień: kamery, mikrofony, krzyki przerażenia, jęki, trupy, strugi krwi i ludzkich resztek. Syreny karetek i wozów policji, płacz, szokujące opowieści świadków. Szokujące? A co w tym szokującego, przecież to zwyczajny dzień: country & western, wolny kraj. Szok jest pozorny, bo będzie to, co zwykle: wezwania, by znowu przedyskutować kwestię posiadania broni przez obywateli USA, co znowu skończy się niczym oraz znowu będzie dzień jak co dzień: masakra w szkole, w urzędzie, restauracji, na stacji benzynowej oraz w domu. Każdy w Stanach ma broń, żeby się obronić: morderca bronił się bronią przed tłumem na dole, tłum na dole bronił się bez broni przed mordercą z góry. Gdy każdy od rana zacznie strzelać do wszystkiego, co się rusza, wszyscy się nareszcie poczują bezpiecznie. To się nazywa równość.

Po szokujące masakrze dzieci w Columbine High School mnóstwo było głosów: dość już tego. Powstał też film zrobiony przez Michala Moore’a, który znalazł szeroki oddźwięk i wywołał gorące dyskusje. I co? I nic. Tak działa Ameryka.

***
To w Stanach. A w Polsce? Też wraca „dyskusja o potrzebie posiadania broni” i jest nowa jakość: rozlewająca się nienawiść państwowa i prywatna oraz Obrona Terytorialna. Nie mamy co prawda jeszcze takich wolnych obywateli jak w USA, ale będą. Właśnie wstają z kolan. Oraz mamy przyjaciół posiadania broni. Przyjacielem takim jest, co widać po czynach, niejaki Kukiz Paweł: poseł, szef swojej partii, muzyk, aktor i pewnie znacznie więcej. Przy okazji rozstrzelania ludzi w Las Vegas Jacek Żakowski przypomina Kukiza: „»Rozpasłe mordy, krzywe ryje/K…stwo wszędzie tam gdzie wy/Jak ja was, k…y, nienawidzę/Jak do was bym z kałacha bił«. Taką piosenkę Paweł Kukiz niespełna dwa lata temu zadedykował uczestnikom demonstracji KOD. Gdyby w Polsce było jak w Newadzie, wstąpiłby kilka razy do sklepu »Spluwy i gitary«, kupił sobie kilkanaście kałachów, wynajął pokój w Bristolu albo w Europejskim przy Krakowskim Przedmieściu i mógłby stamtąd długimi seriami pruć do KOD-erów broniących konstytucji przed pałacem Pana Prezydenta”2.

Jest to bardzo możliwe, że facet z Las Vegas, posyłający setki pocisków w tłum nucił sobie dla nastroju tego rodzaju poetyczną piosnkę: rozpasłe mordy, krzywe ryje, jak ja was kurwy nienawidzę! Nie jest pewne, czy korzystał z kałacha, pewne jest, że zrealizował marzenie Kukiza: jak do was bym z kałacha bił.

Na razie jeszcze w Polsce nie ma powszechnego dostępu do broni i granice są bezpieczne, więc żaden terrorysta do nas się nie przeciśnie, chociaż żaden terrorysta nic o tym nie wie, że miałby się przeciskać. Nic to jednak nie szkodzi, można i bez kałacha: co roku dobrze ponad 500 kobiet oraz kilkadziesięcioro dzieci, no i drobiazg – kilkunastu mężczyzn (jak szacują organizacje pozarządowe, bo policja nie prowadzi takich statystyk) pada ofiarą zabójczej przemocy w rodzinie. Katolickiej, bo innych nad Wisłą nie ma. Łącznie, w 2016 r. oszacowano liczbę ofiar przemocy w rodzinie na 90 tysięcy. Z tego 90 proc. to kobiety i dzieci. W tej sytuacji rząd samych Prawidłowych Katolików drastycznie zmniejsza kwoty pomocy dla organizacji niosących pomoc ofiarom takiej przemocy, co miało też ten skutek, że zawieszono działanie Niebieskiej Linii telefonicznej, dla wielu ofiar jedynej szansy uzyskania pomocy.

W obu przypadkach działa popęd śmierci. Chrześcijaństwo z niego żyje, a dowodzi tego historia, nauka oraz obserwacja. W Polsce, kraju papieskim, pełnym adekwatnych pomników oraz objawień, z budowaniem radzimy sobie skrajnie słabo, ale z destrukcją doskonale. Ameryka nie potrafi i nie chce się wyrzec broni i przemocy, Polska, słuszna i katolicka, chce ją dogonić. Ma noże, siekiery, widły, a chce mieć kałachy. Rewolwer Colt Peacemaker czyni pokój na świecie, kałach jeszcze bardziej. Jak to działa wyjaśnił Kukiz w cytowanej instrukcji: najpierw nienawidzę, potem walę z kałacha i ogarnia mnie błogi spokój. A boży spokój na wieki to zasada działania Polaka. To wszystko nazywa się procedurami, których odpowiednie działanie wyjaśnił właściciel sklepu „Spluwy i Gitary” w Newadzie.

Polska to jest teoretycznie ładny kraj („wszystko tobie, ukochana ziemio…, ukochany kraj, umiłowany kraj…” – jak śpiewał zespół Mazowsze), ale trzeba w nim zrobić porządek. Jak wszystko tobie, to wszystko: będzie porządek z konstytucją, trybunałami, sędziami, mediami, szkołami i organizacjami pozarządowymi; z opozycją, KOD-em, lewakami, obywatelami, kobietami od Czarnego Protestu; „niebieskimi liniami”, pedałami i bruzdami z in vitro; zwolennikami szmaty unijnej, zdradzieckimi mordami i całą nieporządną resztą. Porządek zrobią – jak zwykle – porządni, uczciwi i prawdziwi Polacy. Sami katolicy. Jesteśmy na kursie, na ścieżce.

Tanaka

1 wiadomosci.wp.pl
2 opinie.wp.pl

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 482

Dodaj komentarz »
  1. Od momentu, gdy Kukiz jako polityk w sejmie wraz z towarzyszami ze swojej partii promuje wprowadzenie do Umęczonej prawa posiadania broni dla każdego kto chce, do powszechnego posiadania broni, u mnie stał on się oszołomem, jeśli nie idiotą w pewnych momentach, a jego partia gromadą oszołomów, ignorantów i fałszywych patriotów.

    Ileż to razy nasłuchałem się przez kilkadziesiąt lat siedząc przy różnych biesiadnych blatach, na łączkach, między drzewami od obywateli Umęczonej jednej z powszechnych mądrości o nas.
    Jak zredukować problem braku towarów, mięsa, ubrań,tłoku w pociągach, autobusach, itd? Odpowiedź była prosta – zlikwidować zakaz prowadzenia samochodów na promilach. Kilka lat po pół miliona zabitych rocznie i problem niedoborów rozwiązany.
    Pzdr, TJ

  2. Mówiac krotko, Tanako. Nastepny przegrany mecz Legii, jego zawdonicy skończą jak w Chicago w 36 roku. Nie ma przeproś. Tak rzecze Kukiz nasz mesjasz, wuc i myśliciel prosto z nadwislańskiego gumna.
    Ale bedzie fajnie , jak w Powstaniu Warszawskim, bedziemy biegać od bramy do bramy, ale kule bede fru fru, jak u Białoszewskiego. A w roli hitlerowców bedą występować uzbrojeni członkowie ONR, Kibice Legii i Oddziały Obrony terytorialnej Macierewicza.
    W kazdym razie polityka ciepłej wody sie skończy.
    Żeby tylko Unia dala pieniądze na kule (tzn.naboje)

  3. Uzupełnienie
    Podobny skutek, tylko w mniejszej skali odniosłoby upowszechnienie i posiadania broni.
    Wszystko, tylko nie to w Umęczonej.
    Dawniej chwytano się w byle sporze za szable, w innych sferach za cepy i noże, a gdy pistolecik, czy karabinek będzie mógł przytulić każdy chętny, to nie trzeba by długo czekać, bo krew łatwo wrze w rodakach, a zadawnione urazy, anse, nieuregulowane rachunki dałyby się łatwo, zdalnie, bezproblemowo załatwić kilkoma pociągnięciami na spust, nie mówiąc już o jakimś ułamku chętnych, których nie zdoła przesiać żadna komisja, namierzyć żadna służba, których marzeniem jest wzniecić taką tragedię jak w Las Vegas.
    Pzdr, TJ

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. „Na razie jeszcze w Polsce nie ma powszechnego dostępu do broni…”
    To już ostatnie chwile. Sejmowa Komisja Ustawodawcza, właśnie pozytywnie zaopiniowała ustawę otwierającą powszechny dostęp do broni. Nawet dla alkoholików, więc zaraz się zacznie.
    Ponoć żyjemy w kraju patriarchalnym. Żebyż. Niestety, bardziej przypomina to pajdorację, dostosowującą się do infantylizmu męskiej części suwerena. Który nareszcie uzyska nieograniczony dostęp do wymarzonych, wytęsknionych od dzieciństwa zabawek. Zamiast biegać po lesie z patykiem, głośno wołając: tata-tatata-ta, nareszcie będzie można zostać prawdziwym supermenem. Do kompletu wystarczy dokupić duże wiszące lustro lub tremo i trenować: are you talking to me? Talking to me?
    Ktoś ten Sejm myśliwych wybrał. Tę bogoojczyźnianą rekonstrukcję Targowicy. Dążącej do żenującej, upokarzającej katastrofy. Zupełnie nie w stylu Anthonego Quinna i Alana Batesa. Obyśmy tylko nie mieli okazji, przekonać się, jak to na wojence ładnie. A potem, że ocieplenie klimatu, na Syberii, nie jest jeszcze szczególnie mocno odczuwalne.

  6. @Tanaka

    Swietny wstepniak! Szapka bach i ba bach!

    Donald Fryzura nazwał strzelca człowiekiem „chorym i obłąkanym” (sick and demented )

    Co jest chore jednakże to to w jaki sposób zmienily się jego poglądy na posiadanie broni:

    http://www.bbc.co.uk/news/world-us-canada-41478293

    Powód, chęć przypodobania się elektoratowi vide słynne już szczucie NRA na Hillary „Macie broń to może trzeba wziąć sprawy w swoje ręce, póki wam tej broni nie odbierze…”

    Look who’s a sick bastard here

  7. @ Tanaka
    Sorry, ale mam jeszcze remanent i nie odpuszczam.
    O Twoim wstępniaku nad wstępniaki jutro, pozwolisz.
    paradox57
    g.19:18
    Intronizowany na króla Polski jezusek, zarazem socjalista, liberał itp. natchnął mnie do merkantylnego pomysłu, mianowicie pamniątki turystycznej.
    Chodzi mi mianowicie o rodzaj polskiej matrioszki katolickiej. Czy sprzedawałaby się dobrze np. w Licheniu lub na Czarciej, pardą, Jasnej Górze, nie wiem, ale spróbować warto.
    A wyobrażam sobie tę matrioszkę tak: z jezuska od żlóbka w stajence podhalańskiej, gdzieś pośród śniegu, czyli w Polsce, wychyna stopniowo a to jezusek z pejczykiem w dłoni (wyganiający ze świątyni Opaczności faryzeuszy z Rydzykiem na czele), a to jezusek – wesoły hippis z Kany Jarocińskiej (przytulający po bratersku Marię Magdalenę), a to jezusek – ksiądz Mateusz z Sandomierza itd.

  8. @mag

    Ten z Kany koniecznie z jointem w garści. Pejczyk zaopatrzony na końcach rzemyczków w haczyki,. Jak już chłostać to chłostać. Chociaż w pierwszej chwili po ujrzeniu Twojego wpisu pomyślałem, że w matrioszce byłby jezusek-socjalista z brodą Marksa i Engelsa jednocześnie oraz łysiną Lenina.
    Taki zestaw mógłby być dobry na półce. Zaspokajałby potrzeby różnych gości – chcianych i niechcianych. Nie bardzo tylko sobie wyobrażam czym miałby charakteryzować się jezusek odpowiedni dla odwiedzin tego, który myśli że jest prezydentem. Gołą, a może kaczą?

    Kuźwa, czemu ten Kukiz nie zapił się na ament, kiedy miał po temu okazję?

  9. @Tanaka

    Już pisałem o tym, ale powtórzę – czyż nie narzuca się samo z siebie, że po uchwaleniu powszechnego dostępu obywateli do broni okaże się, że:
    – monopol w kraju ma Polska Grupa Zbrojeniowa SA
    – powszechny dostęp nie znaczy dla wszystkich:
    – tylko dla (prawdziwych) mężczyzn od 12 lat
    – nie dla homo itp.
    – nie dla kobiet bez względu na wiek
    – tylko dla katolików
    I Polska będzie mistrzem Polski. Tej Polski.

  10. @Qba 5 października o godz. 22:39

    Dokładnie taka była moja pierwsza refleksja po przeczytaniu hiobowej wieści. Powszechny dostęp do broni w PiSlandii będzie powszechny – ale tylko z nazwy. Gdyby naprawdę miał być powszechny, to mieszkając w Polsce zaraz jutro nabyłabym kałasznikowa. A na co dzień do torebki – akcesoryjny rewolwereczek. Tak na wszelki wypadek, bo właściwie czemu nie?

  11. @paradox57
    5 października o godz. 22:15
    Nie ten kukiz to byłby inny. Mała litera specjalnie, bo przeszedł u mnie do działu „imiona pospolite” i oznacza cynicznego durnia.
    *
    Jedyna dobra wiadomość w dniu dzisiejszym, to postawienie przed sądem Pella za całokształt, znaczy łącznie z osobistym macaniem dzieci.
    *
    Kolejna zła wiadomość, to połączenie technologii face recognition z bazą danych drivers licence. Do tego prawo policji do przetrzymania przez 2 tygodnie bez nakazu podejrzanych o terroryzm. Wolny kraj…

  12. Wprawdzie nie bardzo wierzę w rozsądek (he, he, he) tych durniów zasiadających w ławach sejmowych (wszystkich opcji – bo nawet pacanom z opozycji może się spodobać wizja posiadania osobistej klamki – o ile jeszcze jacyś jej nie mają), to może przeważyć zwykły strach. Przed obatelami, którzy mogą użyć broni w celu niekoniecznie zgodnym z intencjami projektodawcy. Nie mogą mieć pewności, że wśród tych 42% CEBOSowych zwolenników PiSu nie trafią się tacy, którzy zechcą postrzelać nie tylko do drugiego sortu. Chyba że zechcą potraktować to jako nieuniknione straty uboczne.

  13. @Ewa-Joanna

    Łatwo u was załapać się na zarzut o terroryzm?

  14. No comment:

    https://www.youtube.com/watch?v=QzkBNmHALEw

    Wszystko na temat !

    Dziekuje za uwage.

    l.

  15. @Lonefather

    W Polsce link chyba nie działa. Wyskakuje komunikat, że został u nas zablokowany na żądanie Studiocanal

  16. Jeszcze do tematu głównego…
    W ubiegłym roku wspominaliśmy w Szkocji 20sta rocznicę strzelaniny, która zebrała największe i najbardziej przerażajace żniwo (jeśli chodzi o incydenty z bronią ) w historii Wielkiej Brytanii – masakrę w Dunblane.

    13 marca 1996 szaleniec Thomas Hamilton wszedł do szkoły podstawowej w sennym i dostatnim miasteczku w srodkowej Szkocji uzbrojony w cztery pistolety – wszystkie zakupione legalnie. Padło na klasę pierwszakow na lekcji gimnastyki – na 17scie ofiar mordercy przypadło szesnascioro dzieci w wieku od 5 do 6 lat. Po oddaniu pierwszej rundy strzałów i wyjrzeniu na korytarz Hamilton wrócił i zaczął odbijać ofiary postrzalow leżące na sali gimnastycznej. Jedynie dzięki przytomności umysłu nauczycieli, krzyczacych do uczniów w klasach żeby padli na ziemie oraz upychajacych dzieciaki na sali w schowku na piłki zabitych nie było jeszcze więcej.Nabojow (jak potem obliczono) szaleniec miał wystarczająco dużo żeby wystrzelac każdą osobę, która napotkał na swojej drodze po wejsciu na teren szkoły…

    Jak na razie wszystko przypomina podobne incydenty z Ameryki. Różnica jednak główna w tym co nastąpiło potem. Raport (zlecony przez rząd) badający przyczyny tragedii powstał w kilka miesięcy od zdarzenia. Społeczna kampania „Apel przebiśniegów” zebrała w ciągu 6 tygodni 750 tys podpisów w sprawie zaostrzenia prawa do posiadania broni. Rok później weszła w życie poprawka poważanie ograniczajaca dostęp publiki do broni palnej. W ramach amnestii zebrano 160 tys sztuk broni. Wprawdzie nie wyeliminowalo to kompletnie późniejszych incydentów ale wszyscy są zgodni że w ciągu kilku lat od wejscia w życie nowego prawa liczba ataków z bronią palną znacząco spadła. Poniżej rocznicowy artykuł z NBC, Amerykanie do dziś mogą co najwyżej pomarzyć o ograniczeniu dostępu do broni.

    https://www.nbcnews.com/news/world/dunblane-s-snowdrops-how-school-shooting-changed-british-gun-laws-n535671

    Miałam problem z obejrzeniem do końca programu poświęconego tamtym wydarzeniom jak chyba każdy kto ma dzieci w podobnym wieku. Pamiętam, że kilka razy wchodzilam do sypialni synka, bezwiednie sprawdzając czy wszystko z nim w porządku. Rok temu wciaz jeszcze regularnie jezdzilam do Dunblane, wiem zatem jak głęboko owa tragedia przeorala lokalną społeczność. Trudno coś takiego zapomniec. Wielu krewnych i tych którzy przeżyli nie chce nawet wspominać. Kiedy zaczynają mają łzy w oczach mimo że od wydarzeń minęlo w tym roku 21 lat a ich własne dzieci przeżyły. Odważylam się zapytać tylko raz, właśnie w okolicach rocznicy, w porze przebiśniegów … Na drugi dzien czułam dyskomfort odprowadzając wlasnego młodego do szkoly. Cieszę się że zmieniono prawo redukując szanse na powtórkę tej niewyobrażalnej tragedii. Idiotów, którzy chcieliby zmienić prawo w Polsce w druga stronę nie jestem w stanie zrozumieć

  17. @paradox57
    Łatwo – wystarczy donos, podejrzenie i jesteś załapany.Krok po kroku zaciskają pięść na obywatelach. Straszą i coraz bardziej kontrolują. Praktycznie już w tej chwili nie masz nawet odrobiny prywatności, bo nawet jak schowasz się w buszu, to twój telefon cię zdradzi.

  18. Z powodu jakiejś treści czy cuś. Coś Ty za pornografię tu zaserwował?

  19. @Ewa-Joanna
    Schować się w buszu to pewnie jeszcze się da – bez telefonu. Problem tylko, jak tam przeżyć.

  20. paradox57
    5 października o godz. 23:06

    Colonel Kilgore declare that he LOVE smell of the napalm on the morning ….

    From Apocalypse Now.

  21. @paradox57
    bez używania karty bankomatowej… 🙂

  22. @E-J
    popatrz co mówi Wiki:

    W porównaniu z innymi państwami wskaźnik rozwoju społecznego (uwzględniający jakość życia, opiekę zdrowotną, przeciętną długość życia, poziom wykształcenia, swobodę działalności ekonomicznej, wolność osobistą i prawa polityczne) Australii jest bardzo wysoki. Według danych na rok 2014 znajduje się ona na 2. miejscu pod tym względem po Norwegii

  23. paradox57
    5 października o godz. 23:07

    O 23:12 napisalem

  24. Wystarczyły 3 lata.

  25. @Lonefather 23:12

    Zauważyłem. I teraz zastanawiam się, jaka treść w tym klipie jest chroniona: Kilgore czy napalm?

  26. @Kostka 5 października o godz. 23:06
    Odbieranie obywatelom broni nie zapobiegnie masakrom – bo i tak pozostanie sprawnie działający czarny rynek. Masakrze w szkole mógłby zapobiec jeden jedyny uzbrojony nauczyciel… Zamiast upychać dzieci w schowku po prostu zastrzeliłby terrorystę.

  27. paradox57
    5 października o godz. 22:15

    Czemu kukizowi nikt nie pamięta przyspiewki o księże proboszczu? Czy też bił się w piersi (no pun intended again) i jest mu przebaczone a ja to przegapilam?
    https://youtu.be/m_ATXXfYx3s

  28. Zeby nie bylo…

    Wracam do Marleya…, Boba Marleya…

    Wracam tam, bo na temat obecny, to zbyt wiele slow niecenzuralnych musialbym uzywac, zeby wyrazic to co mysle i uwazam.

    Jestem tu, gdyby ktos mnie szukal:

    https://www.youtube.com/watch?v=tR0WsnQ-hbo

  29. @Na marginesie 23:17

    Może. Chyba jednak nie chciałbym chodzić do roboty z myślą, że jakiś sfrustrowany student po kolokwium, albo niezadowolony z ćwiczeń wyciągnie nagle giwerę i wywali we mnie cały magazynek. W tej konkurencji, niestety, jest tak, że kto pierwszy ten lepszy.

  30. paradox57
    5 października o godz. 23:07
    Prawdopodobnie, chodzi o właśnie to:
    https://youtu.be/TqtehtSB0LI

  31. @paradox57

    Ani, ani… prawa autorskie…. tfu !!! wlascicielskie… Znaczy sie zyski.

  32. @paradox57 5 października o godz. 23:21
    Bo w sprawie broni nie ma łatwych rozstrzygnięć.

  33. Na marginesie
    5 października o godz. 23:17

    Słyszałam że w Stanach na poważnie to się rozważa jako alternatywe. A dzieciaki szkoli sie w staniu na kibelkach zeby nie bylo nóżek widać jak terrorysta będzie szukac w toalecie… Dziękuję, bezpieczniej czuje się w Szkocji póki co! 😉 Czarny rynek czarnym rynkiem ale jakoś mniej incydentów jakby nie było. Za wyjątkiem jeleni. I dzikiego haggisa. Jelenie są smaczne więc choć powinno być mi ich również żal to jeszcze nie doszłam do tego etapu.

  34. @Kostka 23:19

    Pamiętam, pamiętam. I inne też pamiętam. Nigdy go nie trawiłem. Wbrew pozorom to koniunkturalista. I moczymorda.

    Właśnie, kto to mówi? Facet, który niejednokrotnie się wychwalał, ile to różnych nalewek w domu produkuje i chomikuje. I piwo. Niektóre osiągają już pełnoletniość. Że też się utrzymały. Ciekawe, czy u kukiza by tyle wytrwały.

  35. Chociaż, jak dla mnie, lepiej mieć przed oczami to:
    https://youtu.be/CIrvSJwwJUE

  36. paradox57
    5 października o godz. 23:26

    Szlachetne sztuka produkcji nalewek to co innego! 🙂

    Ja w tym roku nastawie tylko jeżynowke na rudych myszach (wciąż mi tylko troche jeżyn brakuje)

  37. @Na marginesie 23:23

    Ano nie ma. Mimo to nie chciałbym dokładać kolejnego dylematu do rozstrzygania.
    I tak mam wystarczająco dużo powodów, żeby mieć oczy dokoła głowy. Nadmiar bodźców.

  38. @paradox57
    5 października o godz. 23:14
    Owa wolność teoretycznie istnieje, bo te prawa nie są nadużywane w stosunku do obywateli, ale…
    Większość z nich ma swoje korzenie w 2001 roku i ówczesnej „histerii” terrorystycznej, teraz są tylko dostosowywane do bardziej współczesnych technologii.

  39. paradox57
    5 października o godz. 23:21

    Oj, miewalo się czasem mordercze myśli, miewalo…hahaha!

    Choć zapewne druga strona też je miała 😉

  40. @Kostka 23:29

    To to się naprawdę nadaje do produkcji nalewek? Podsunęłaś mi pomysł, jak spożytkować te kilka flaszek, które mi się przestawiają z miejsca na miejsce (to te wpadające prezenty). Do tej pory dolewałem po trochu do duszenia mięsa, ale to żenada, bo ile można wlać do gara, żeby nie spaskudzić.

  41. Qba
    5 października o godz. 22:39

    Bardzo zgrabnie to ująłes! Zgadza się.

  42. paradox57
    5 października o godz. 23:33

    Jak najbardziej. So called bramble whisky, gotowe do picia w listopadzie. Podeśle przepis jutro bo spadam spać , nie cierpię wstawać o 4 rano!

  43. Ale co tam bronie palne, wystarczy przecież kretyn za kółkiem.
    I już jest w Polsce jak na Dzikim Zachodzie.

    Kanał wart polecenia. Te filmiki z szosy… bum i trach.
    http://natemat.pl/219269,dzieki-tobie-uniknalem-wypadku-mysleliscie-ze-to-dla-zartow-a-ten-youtube-owy-kanal-ratuje-polakom-zycie

  44. Kostka
    5 października o godz. 23:29

    Ty @Kostka serio ?

    Ty wciaz masz brambles u siebie w Szkocji?

    U mnie w „Londku” sie skonczyly definitywnie w Auguscie …

    Teraz sie szykuje na tarniny, czyli na Tarnnowke i jestem przygotowany logistycznie na jakies 4 do 5 litrow w 3 rodzajach tarninowek , ktore zwykle robie.

    Jesli masz niedobory w spirytusie, to na privie daj znac, mam na zbyciu litr.

    pozdrowka zlondka

    l.

  45. No dobra…

    Gnebi mnie temat… Moze gdyby @Tanaka dal inny tytul? Moze gdy by co innego?

    Coppola przetransponowal „Jadro ciemnosci” Conrada, na Vietnam War. Dran pieprzony.

    Stalo sie, moze i dobrze. Nie wiem…

    Musialem

    Jak dla mnie podsumowaniem jest Vietnam War Memorial w Washington DC, ktorego „images” linkuje za tym jednym, ktory eksponuje jako pierwszy, czyli z nadzieja, ze sie wlasnie ten otworzy jako pierwszy…:

    https://www.google.co.uk/search?q=vietnam+war+memorial+washington&rlz=1C1CHWA_enGB649GB649&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ved=0ahUKEwjR8Ya9x9rWAhWGuhoKHapaA3EQsAQINg&biw=1358&bih=617#imgrc=Mr8sYGtRQX018M:

    Moja wlasna impresja …

    Gladko wygolony trawnik na waszyngtonskim Mall. Ide i sie rozgladam, szukam Vietnam War Memorial. Ide, szukam, rozgladam sie i NIC NIE WIDZE…

    Nie ma, gdzie byc powinien !

    W koncu dostrzegam grupke ludzi kolo pomnika. Trzech zolnierzy z brazu, otoczonych wianuszkiem zywych. Zawracam w ich kierunku i o maly wlos a spadlbym do fosy. Do wyciecia we wzgorzu, glebokiego w tym miejscu na jakies 2, moze 3 metry. Zatrzymalem sie jak wryty. Rozgladam sie i widze to niemal dokladnie, jak na powyzszym pierwszym obrazku.

    Wspomniany wyzej pomnik i trzy ksiegi pod pleksiglasowa oslona, to tylko ociupinka, odprysk, pomnik jest wciety we wzgorek niewielki i tak sprytnie schowany, ze go rzktycznie nie widac, nie ma go, choc jestZupelnie tak jak byla, ale jakby jej nie bylo, Vietnam War…

    ****

    Jedyny „lepszy” pomnik w Waszyngtonie, to pomnik Einsteina, ale ten trzeba odwiedzac po zapadnieciu zmroku, gdy zapala sie swiatelka…

  46. @lonefather
    „Wspomniany wyżej pomnik i trzy ksiegi pod pleksiglasowa oslona, to tylko ociupinka, odprysk, pomnik jest wciety we wzgorek niewielki i tak sprytnie schowany, ze go praktycznie nie widac, nie ma go, choc jest Zupelnie tak jak byla, ale jakby jej nie bylo, Vietnam War… ”
    Pominik jest , ale jest również monumentalne dzieło The Vietnam War , które nadawano na całą Amerykę tydzień temu przez kilka dni.
    Wariatów trzeba szukać bliżej w Europie. Szaleńcy europejscy biją na głowę indywidualnych wariatów amerykańskich . W XX wieku lokalni szaleńcy, wręcz sąsiedzi, rozkochani w używaniu broni maszynowej, wymordowali pół Europy . Gdyby w Europie był wtedy powszechny dostęp do broni palnej, to być może by ktoś zatrzymał ten mord na skalę globalną. Obecnie lokalni wariaci , rozkochani w broni maszynowej, wymyślają urojone zagrożenia dla Polski. W bliskim sasiedztwie Polski szykują sie lokalne jatki na miarę nieporownywalną z morderstwami szaleńca z Las Vegas.

  47. lonefather
    6 października o godz. 0:39

    Mamy bramble jak najbardziej, choć przyznaje że juz na ostatnich nogach! Ale u nas wiosna zaczęła się przynajmniej 3 tygodnie po was (sprawdziłam jadąc pociągiem w kwietniu!) A lato dużo zimniejsze i mokre. Przyroda jest w Szkocji trochę cofnięta w czasie (jeśli chodzi o 3 pierwsze pory roku). Zobacz nawet wspomniany przeze mnie wcześniej snowdrop campaign w Dunblane. Nawet w Yorkshire w połowie marca jest już dawno po przebiśniegach bo miesiącem na oglądanie tego zjawiska jest luty a w Szkocji są wtedy w rozkwicie. Gonie. Nie chcę ale musze.

  48. @Na marginesie
    5 października o godz. 23:17

    Zastrzeliłaś mnie. Chcesz, by nauczyciel Twoich dzieci był szybszy i pewniejszy w użyciu broni, niż jakiś terrorysta? I żeby tę broń miał zawsze przy sobie, na wszelki wypadek? I ma przy tym uczyć, że trzeba być dobrym dla bliźnich?
    To jest tak samo świetne, jak żądanie, by żołnierze byli humanitarni – nie rabowali, nie gwałcili i nie zabijali.

    Gnomy zbroją się i zabijają ze strachu. Te najgorsze nie robią tego same (za bardzo się boją), tylko nakłaniają innych, opowiadając o swoich fobiach. Tylko absolutnie pełna otwartość społeczeństwa pozwoli na opanowanie tego szleństwa, bo jednak bardziej boimy się nieznanego, niż najgorszego znanego. Na tym polega władza kk i tak działają wszelkie dyktatury.
    Przy pełnej otwartości (wielokrotnie już o tym pisałem) nie trzeba nawet badać psychiki kandydatów na polityków – widać z daleka i z wyprzedzeniem, jacy są.
    Uświadomić trzeba ludziom, że rząd to nie władza. To tylko czasowi urządnicy opłacani przez społeczeństwo. Nie mają najmniejszego prawa do ukrywania przed obywatelami czegokolwiek.
    Ale widocznie tęsknota za dworem królewskim wbijana od dzieciństwa bajkami (w tym religijnymi) jest nie do ruszenia. Amen.

  49. Gnom z Żoliborza też ma pistolecik. Straszył nim Tuska. Dlaczego nie użył ? Bo on preferuje straszniejszą broń, zresztą jest jej wynalazca; ostrzelanie gównem.Gdyby zastrzelił Tuska pistolecikiem, to straciłby obiekt nienawiści. Zostałby tylko Wałęsa do obsrywania. A żyjącego Tuska może sobie wzywać na przesluchania i oblewać fekaliami.

  50. Nie bardzo ogarniam jak cytat ze znanego filmu wiąże się z tragedią w Newadzie…. tam trep bezwstydnie chwalił się swoim odczłowieczeniem a tutaj nie słyszałem żadnych głosów ani pochwalających ani rozkoszujacych się żniwem zbrodniarza.

    Słów piosenki Kukiza nie znałem. Głosowałem na niego wyborach prezydenckich aby dać nauczkę śpiącym, zadufanym do arogancji i bezczelnym u Sowy peowcom. Kukiz i jego program byli mi doskonale obojętni. Zagłosowałbym wtedy na kawałek zardzewiałej rynny, gdyby był na liście wyborczej.
    Liczyłem, że wybierając mało znaczącego Dudusia na mało znaczącego prezia dam prztyczek w nos uśpionym 8-ma laty coraz_mniej_robienia_czegokolwiek peowcom i „samorządowo-wyborczo-cudownym” peeselowcom. Nie przypuszczałem, że wybór Dudusia pociagnie za soba lawinę.
    Teraz w Kukizie podobaja mi się tylko jego śliczne córki… 😉

    W Polsce trzeba korzystać z tego, że (na razie) broni ludzie maja mało i próbować zachowac taki stan rzeczy.

    W USA sprawa jest stracona, przynajmniej w dającym się przewidzieć horyzoncie czasowym. Naiwnie, jak to ja, pokładam nadzieję w technice i liczę na opracowanie jakichś cudownych inżynierskich rozwiązań, które pozwolą na cudowne opanowanie problemu.
    Nie mam recepty na to, jak pokonać opór NRA w Kongresie aby pozwolono na wprowadzenie tych technicznych rozwiązań w życie.

    Zdaje się, że mamy do czynienia z jedną ze ślepych uliczek demokracji. Skocentrowana FORSA potrafi kupować, zastraszać oraz niszczyć polityków.

  51. Paralele historyczne.
    Przemyślni adwokaci „odzyskiwali” dla 150-letnich Zydów kamienice, od których odkupywali prawo wlasności do tych kamienic. Potrafilili z nieistniejących Żydów i zburzonych kamienic, które zostały odbudowane od fundamentów przez państwo polskie, wyczarować grube miliony. Tak się w bólach rodziła w Polsce demokracja.
    Przemyślny Rockefeller udał się do Texasu z grupa przemyślnych adwokatów i za flaszkę wody ognistej i kilka szklanych gadżetów uzyskiwał od Indian jakiś krzyżyk na przygotowanym uprzednio przez przemyślnych adwokatów dokumencie. Po tej transakcji Indianie dowiadywali się, że już ne są właścicielami ojczystej ziemi i albo godzili się na wegetację w rezerwacie, albo buntowali się, co wwoływalo słuszną ripostę wyposażonych w winchestery obrońców własności prywatnej. Tak wraz ze świętym prawem do posiadania broni zrodzila się nowoczesna amerykańska demokracja.

  52. @zzakałużny
    Twój wybór kawałka zardzewiałej rynny albo Kukiza (którego programu nie znałeś) świadczy o twoim obywatelkim podejściu do wyborów. Słusznie tym się chwalisz. Jest nadzieja, że na takich jak ty obatelach, którym na zlość cioci odmrozili se uszy, zbudujemy prawdziwą demokrację.
    Dlaczego nie głosowaleś na Szymborską ?

  53. Terroryzmu w Polsce niema(nawet uchodźcy nie mają ochoty mieszkać w naszym kraju) no to ” bogoojczyźniana rekonstrukcja Targowicy”(gotkowal) skutecznie go wprowadzi.Nie pomoże 10 przykazań.Śmieszne łudzenie się,niekontrolowana agresja jest domeną tylko innych społeczeństw ,zaprocentuje.

  54. @Lewy 7:56

    Problemem jest to, że ludzie z takim podejściem urządzili życie nie sobie, a nam. Jego to nie dotknie.

  55. @zza kałuży

    Po takiej deklaracji pozostaje już tylko mieć nadzieję, że żadna z córek kukiza nie znajdzie się na żadnej liście wyborczej. Chociaż to nadzieja pewnie złudna.

  56. Dzięki takim „nauczkom” nie mamy prezydenta który mógł powstrzymać chociaż część hucpy PiSu. Alkoholik i żul kandydatem na prezydenta, świetnie, a tak wspaniale mógł reprezentować Polskę na świecie.

  57. Doskonale wpisujący się w dyskusję o (posiadaniu bądź nieposiadaniu) broni kawałek publicystyki. Polecam. A filmowa wstawka z wykładem Stevena Pinkera, to coś, co głaszcze nasze poczucie człowieczeństwa. Czego? – ktoś zapyta. No… człowieczeństwa. Wzrost (przyrost na głowę?) kondycji moralnej człowiekowatej małpy jest – według Pinkera – faktem. Za chwilę wypiję drugą kawę i od razu poczuję się lepszy. Po wysłuchaniu Pinkera już lepszy się poczułem, a po kawie… Ho, ho 😉
    https://paweldrozdziak.wordpress.com/2017/07/30/do-broni/

  58. Cyt.”Jacek Żakowski przypomina Kukiza: „»Rozpasłe mordy, krzywe ryje/K…stwo wszędzie tam gdzie wy/Jak ja was, k…y, nienawidzę/Jak do was bym z kałacha bił«. Taką piosenkę Paweł Kukiz niespełna dwa lata temu zadedykował uczestnikom demonstracji KOD”.
    Po takim tekście Kukiz,jeśli ma broń, powinien natychmiast zostać rozbrojony. To jest kandydat na masowego mordercę. On, wielki Patriota , czeka tylko na dogodny moment aby nauczyć posłuszeństwa te krzywe ryje i kurestwo. Widać idiotów nie brakuje. Pawłowi z mózgiem zniszczonym przez alkohol i prochy śni się jakaś ogólno-narodowa dintojra pod przewodnictwem Prezesa Wszystkich Prezesów. Zasrańcy,którzy na widok swojej kropli krwi mdleją i zostają odwiezieni do rządowej kliniki chcą urządzić nam życie na swoją chorą modłę. Pawełku odpowiem Ci słowami adekwatnymi -odpierdol się i mów za siebie. Nie powtarzaj za p.o.premiera, że polcy i Polacy w większości chcą dostępu do broni.

  59. No i widzisz,Tanako,Ty o dramacie a oni o nalewkach…
    Nasz pobożny naród,tak ubogacony Ojcem Świętym św.JP2,krewki jest.I honorny.I jeśli dostanie pukawki
    to trzeba inwestować w branżę pogrzebową.

  60. @Brokoz

    Sam popatrz, jakie emocje ten temat budzi. Więc nalewka jest niezła w łagodzeniu. Pod warunkiem, że nie znajdzie się realnie w tym samym miejscu co pistolecik.

    Z dwojga złego wolę cep. Może sobie spokojnie wisieć na gwoździu, obok sierpa i dyszla.

  61. Tanaka, Twój wstępniak jest na samym środku głównej strony Polityki z wieeeeelkim zdjęciem 🙂

  62. Polewajcie seczego bo dzisiaj Orteq się o rok postarzał! 🙂

  63. @anumlik
    6 października o godz. 8:47

    Ciekawy ten wykład, ale…
    W średniowieczu walczono wręcz, czyli był bezpośredni kontakt z raną, śmiercią, itd. Ludzkość była przyzwyczajona do takich widoków i zapachów. Jako egzekwowanie prawa używała zatem metod znanych. Ale czy rzeczywiście lubianych? Wydaje mi się to współczesną nadinterpretacją, by ukazać nas dzisiaj w lepszym świetle. To samo dotyczy walk gladiatorów. Bo różne zboczenia występowały i występują z (przypuszczalnie) podobną częstotliwością.
    Drugą sprawą jest dostępne średniowieczne piśmiennictwo. Dlaczego miałoby być kiedyś inaczej niż jest dzisiaj? Czy przy wieczornych ogniskach opowiadano o dzielnej pracy szewca? Raczej mało. Opowiadano straszydła, na ogół – jeżeli nie całkiem zmyślone – mocno przekolorowane. A jak zaczęto opisywać rzeczywistość, to robiono coś innego? Częściowo tak, ale nie widzę najmniejszych podstaw do stwierdzenia, że nie koloryzowano. Inaczej byłoby to samo, jak poleganie IPN na papierach zwalczanego (jako kłamliwe) UB.
    Podsumowując, zgadzam się intuicyjnie z tezą o relatywnym (na np. 100.000 obywateli) zmniejszeniu przemocy. I że jest to wynikiem regulacji prawno-administracyjnych dużych skupisk społecznych (państw). Mam natomiast poważne wątpliwości co do ew. zmiany naszej „moralności”. Wniosek – precz z wszelaką bronią.

  64. @Qba 10:29

    Chyba spotkałem jakieś dane mówiące o tym, że w Polsce w średniowieczu ofiarą przemocy (najróżniejszej) padało około 30% członków społeczeństw. W innych krajach Europy pewnie nie wyglądało to lepiej. Ciężko tu mówić o relatywnym zmniejszeniu jej zakresu. Przy czym morderstwa i ciężkie uszkodzenia ciała nie należały do najrzadszych. Zastanawia mnie, czy do tej kategorii zaliczano wtedy regularne karanie służby, tłuczenie kobiety i dzieci, nie mówiąc o traktowaniu dominującej kategorii „podludzi” jaką byli chłopi.

  65. @paradox57
    6 października o godz. 10:45

    Tacy już jesteśmy ludzccy. Fałszujemy ochoczo współczesność podpierając się autorytetami naukowymi, religijnymi,państwowymi, a jednocześnie uznajemy dokumenty historyczne za wiarygodne. I co nam kto zrobi?

  66. @Orteq
    Twoje zdrowie. Teraz symbolicznie, wieczorem jakimś zacnym seczego 🙂

  67. NeferNefer
    6 października o godz. 10:26

    Łomatko! może się spóźniłem, bo nie widzę. 🙁

  68. @Orteq

    To też się przyłączę do wiwatujących tłumów. Zdrowia, przede wszystkim psychicznego, bo z tym innym to ewentualnie pomogą.

  69. janadam48
    6 października o godz. 9:15

    Jest tak, że „Kukiz powinien zostać rozbrojony” a nawet znacznie więcej, ale nie ma tego, co go rozbroi. W państwie rzeczywistym ono to robi. W państwie mniemanym nie ma państwa, jest mniemanie.

  70. @@Qba, Paradox
    Swoją ironią wyraziłem stosunek do zalinkowanego materiału (i filmiku-wykładu). Euforia po wypitych kawach ustąpiła miejsca racjonalnemu podejściu do moralności człowiekowatych. Nie wiele ten filmik zmienił w moim dotychczasowym podejściu. Z tekstu Pawła Droździaka natomiast zapamiętałem ten fragment: Czy pistolet to broń? No broń. A nóż to broń? A piła mechaniczna? Dobrze, że terroryści z ISIS tego nie czytają, ale owszem, piła mechaniczna to może być broń i nie trzeba oglądać American psycho, czy innej Teksańskiej masakry, by to sobie doskonale wyobrazić. Dobrze, że tam jeszcze żaden nie wpadł na to, bo jakby który wszedł do baru z taką piłą to Matkoboska. Brrr! Czy przypadkiem, przy wyborze broni, nie kieruje nami bardziej poczucie estetyki, niż bardziej wysublimowane poczucie moralności?

    Subtelność kryje się w mroku;
    Rodzi się w brudzie portowych ulic
    I tanich burdeli.
    Wychodzi na żer napełniona mocą
    I głębią doskonałości.
    Tanieje przed odejściem w wieczność.

    [Wszystko, q…rwa, przed odejściem w wieczność tanieje, tylko czy Steven Pinker o tym wie? 😉 ]

  71. Pijcie, pijcie, na zdrowie. Ja dziś wieczorem będę kuł i przecinał. Na nieożywionym realizując odwieczną potrzebę niszczenia i rozładowywania wrodzonej agresji.

    Przy okazji: czy gumówka i przecinak to broń?

  72. @Tanaka
    Twój wstępniak wywołał na FB burzę. Wkleiła go sama redakcja „Polityki”, nie jakiś tam internauta. O!

  73. anumlik
    6 października o godz. 11:52

    Dajta spokój! , jak mówił pewien stary Kaszuba. Dawno na FB nie zaglądałem, to mam wreszcie jakiś powód. Burza jak „Ksawery” czy jak siusiu przedszkolaka młodszego?

  74. @Paradox
    czy gumówka i przecinak to broń?
    Jeśli gumówkę wymontujesz ze stojaka, to masz niezły kawał teksańskiej piły mechanicznej, a przecinak rozwala wszystko, co na jego drodze się pojawi. My, jako chłopaki, przecinakiem nazywaliśmy tramwaj. Nie daj Kryszna znaleźć się na torach, gdy jedzie 🙁

  75. @Tanaka, z godz. 11:57
    Jak „Ksawery”, albo i lepiej. Radek Ka napisał: Ogólnie tego bełkotu onanisty-fantasty nie da się czytać. Takie pierdolenie pozbawione argumentacji i jakiegokolwiek sensu. Masakra. Ale są i przychylniejsze „ksawerki” 😉

  76. @Anumlik 12:01

    Się Radek Ka dowartościował. Na fantazje mu nie starcza, więc tylko onanizowanie mu zostało.

  77. @Paradox

    Bronia staje sie wszystko co uzyjesz jako broni. Najlepszym tego przykladem jest noz do chleba, ktorym to nozem kobiety najczesciej rozwiazuja, w desperacji, problem przemocy domowej.

    A najbardziej jaskrawym przykladem tego co mozna uzyc jako broni, jest bierny opor.

  78. Oni ,czyli idioci,argument taki plotą.W USA mają ,to my tez możemy mieć.A w USA ,musieli mieć aby bronić się przed poganami ,zabierając im rodzimą ziemię i białymi co tez chcieli pola uprawne i bydło mieć.Tradycja została i skutki ostatnio było widać na ekranie.A bo to psychopatów mało/?Ostatnio złapali co oskórował skórę studentce.Ale problem wielki jak debile u władzy.I bez programu ,oprzytulają neofaszystów i takich dla których suweren ponad prawem.Bo niby przed kim ma się bronić sąsiad .?Uchodżców nie ma.Czeczeni i Ukraińcy łagodni.Gdyby były ataki to myśliwi by używali w obronie koniecznej broni.Nie ma ataków ,nie ma wystrzałów,i ten argument powinien dotrzeć do chorych ,naćpanych mózgów durni.

  79. Tu pod tym linkiem następny tytan intelektu,złodziej portfeli,przekonuje,że Polacy zasługują na broń. Osobnicy ci mają dziwny zwyczaj wypowiadania się też w moim imieniu! Kto was do cholery do tego upoważnił?! Gdyby w tym czasie kiedy ten poseł kradł portfele ci okradani mieli broń to myślę, że dziś nie miałbym kogo cytować. Po wprowadzeniu tego gówna prezes Wszystkich Prezesów zwiększy swoją ochronę chyba do tysiąca osób. Chętnie Kukiz i cała ta obsada z Wiejskiej też skorzysta z takiej możliwości bo pomimo,że suweren bezgranicznie ich kocha to jednak kula nie wybiera. I takim to sposobem będę utrzymywał następnych wariatów zakochanych w strzelaniu! Gdzie ja żyję?! Czy to jeszcze mój kraj?!
    https://oko.press/polacy-broni-pis-kukizem-liberalizuja-zarowno-posiadanie-kupowanie-strzelb-karabinow-pistoletow/

  80. @lonefather To mowisz, ze omal sie nie utopiles pod pomnikiem Weteranow Wojny w Wietnamie w Waszyngtonie, bo jakos tak zrozumialam opis twojego zniesmaczenia tym pomnikiem.
    Mysle, ze dla 100% Amerykanow, a takze ludzi na swiecie, ktorzy cos o tym wiedza Vietnam Veterans Memorial kojarzy sie z granitowym Memorial Wall w ksztalciei litery V, na ktorym wypisane sa w porzadku chronologicznym nazwiska ponad 50tys. zolnierzy, ktorzy zgineli w Wietnamie w ciagu omal 10 lat. Pomnik zaprojektowala pochodzenia wietnamskiego artystka Maya Ying Lin. Pomnik 3 zolnierzy, ktorzy tak cie zniesmaczyl wystawiony byl wczesniej i od samego poczatku byl uwazany za niewystarczajacy, trzecia czescia calosci jest pomnik upamietniajacy kobiety, ktore tam zginely. Tego muru dlugosci 150metrow i wysokosci kilku nie zauwazyles? Hm..

  81. @mag 12:47

    Nie mieli czasu dopracować. W następnej edycji będzie już w 3D.

  82. Tanako Przyjacielu wyobrażasz sobie pannę na głodzie seksualnym od dziesięcioleci i do obiadu.żrącą przystawkę .I jakiś menel przeszkadza w rozkoszy spożywania..Wyjmie Colta z torebki czy nie?

  83. @po 13:32

    Tak statystycznie. Wśród strzelających w Ameryce ile było panien? Może być z dużym przybliżeniem. W liczbach bezwzględnych lub w procentach.

  84. “mag
    6 października o godz. 12:47

    Krzyżowanko czyli zabawa w małego sadystę. Kreatywny może powbijać gwoździe i ciernie w inne, niekonwencjonalne miejsca 😎

  85. A co do samego tematu wstepniaka. Wprawdzie nie podoba mi sie tytul wstepniaka, ale pomysly w sprawie posiadania broni uwazam w Polsce za zbrodnicze. Sa kraje, gdzie bron w rekach prywatnych nie stanowi zagrozenia. Wezmy chociaz za przyklad Szwajcarie, ( jesli cos pomyle, to wyprostuje mnie Tobermory) ludzie przechowuja bron na cwiczenia w domu, a w takiej Kanadzie ( tu zapewne powinien napisac cos Orteg) jest w domach ogromna ilosc prywatnej broni i sie tak nie strzelaja. A juz radykalne rozwiazanie jakie wprowadzila Australia po masowej strzelaninie kilkadziesiat lat temu ( tez sie chyba ukloni korespondentka stamtad) jest tylko godne najwyzszej zazdrosci. Polska ze slabym wychowaniem obywatelskim itd do czegos takiego sie absolutnie nie nadaje.
    W Ameryce nic i nigdy nie zmieni sie w tym zakresie. Zbrodnicze lobby producentow broni, czyli NRA-(organizacja zrzeszajaca niekoniecznie zbrodniczych, ale glupich ludzi, ktorym nieustajaco pierze sie mozgi druga poprawka do konstytucji, wolnoscia i co tylko) nie da ruszyc nic. Dlatego oplacani ustawodawcy, ktorzy na dodatek sie boja, ze straca posade jesli cos robia, to aby jeszcze ulatwic.
    Druga poprawka byla tworzona w zupelnie innych czasach, kiedy jednak nie bylo broni automatycznej i spedow na kilkadziesiat tysiecy ludzi i trzeba bylo sie bronic przed zwierzetami, Indianami, bandytami wlasnej rasy. Nikt tego nie chce slyszec. Przerazajacy jest kazdorazowo fakt, ze po kazdej masowej strzelaninie zostaje wykupiona wszelaka bron, bo a noz widelec jakis przepisik zaostrza. Schizofrenia, chyba gorzej i beznadziejniej.
    Nr 45 odwiesil przepis wprowadzony jeszcze przez Clintona o zakazie posiadania automatycznej broni. Jak widzimy na ostatnim przykladzie bron automatyczna jest potrzebna do obrony wlasnej. No nie? W stanie Newada z polautomatyczna bronia mozna sie pokazywac wszedzie, kilka lat temu w ramach walki o wolnosc obywatela prawnik lobbujacy za ta wolnoscia chodzil z takim automatem po playgrundzie w Las Vegas. Trzy miesiace temu nr 45 podpisal ustawe uchwalona przez Kongres zezwalajaca na sprzedaz broni ludziom chorym psychicznie, ktorzy nie maja kryminalnego recordu. Chory czlowiek nie moze byc dyskryminowany ze wzgledu na tsan zdrowia, no nie? W tygodniu strzelania kongres mial uchwwalic nadrzedne prawo federalne bardzo ulatwiajace zakup broni, bo jednak w niektorych cywilizowanych stanach nie jest to takie latwe.
    Mass shootings w szkolach jest rocznie okolo 50, naleza do nich wypadki , w ktorych lacznie 4 osoby sa zabite,lub ranne. Juz jak widac mamy w kryminalistyce definicje na to zjawisko. Od kilku lat haslowym przykladem zbrodni (w wykonaniu chorego czlowieka) jest wystrzelanie w podstawowej szkole w Sandy Hook
    w pobliskim mi stanie ponad 20 dzieci lat 6. I co sie zmienilo? Nic. Jakies delikatne proby Obamy zostaly zgniecione w zarodku, a zbrodniarze z NRA nabrali tylko wiatru w zagle uwazajac, ze kazda nauczycielka, przedszkolanka, zlobkowiczka powinna posiadac bron. ( Czy na marginesie, moze zle zrozumialam, tez wpisala tu taka genialna mysl?).
    Nikt nie uczy tu dzieci jak schowac nozki w ubikacji, ale nic sie w tym kraju nie zmieni. Nr 45 stawia ban na ludzi z podejrzanych krajow, z tych krajow nikt nie zrobil zamachu terrorystycznego w USA. Nawet WTC to obywatele zaprzyjaznionej Arabii Saudyjskiej, ktorej ban nie objal. Terroryzm miedzynarodowy od tamtej tragedii to nie jest specjalnosc Ameryki, natomiast mamy straszliwy terroryzm rodzimy. Co ja pisze, przeciez to nie terroryzm. Rzeczywiscie ofiarom i ich rodzinom wielce zalezy czy doznali tragedii z powodu samotnego bialego wilka, czy parszywego terrorysty zagranicznego. Jak walczyc z terrorystami rodzimego chowu, ktorzy terroryzuja wlasny narod, a ktorych nazywa sie samotnymi bialymi wilkami, niezrownowazonymi psychicznie itd nic sie nie mowi.
    Chociaz NRA chce zaopatrzyc w bron kazda przedszkolanke, to na swoja konwencje ktora odbyla sie kilka miesiecy temu wpuszczalo tylko rozbrojonych z wszelakiej broni czlonkow.
    Eh, nr45 przeminie, pewne rzeczy wroca do normy, jednak druga poprawka nie przeminie i jest to najwieksza hanba tego kraju.

  86. @Orteq
    Wsiewo choroszewo z dniem rożdnienia. Do życzeń, dołącza się Rada Zakładowa i kolektyw pracowniczy.
    W załączeniu prezent, dzięki któremu, wgłębić można się w paradygmat idealnego mężczyzny.
    https://www.youtube.com/watch?v=3QgQGIPQWFQ

    mag
    6 października o godz. 12:47
    J. ma uroczą, zdumiono-zatroskaną minkę: co, z taką łatwizną, krzyżowaniem sobie nie radzisz? Co z ciebie wyrośnie?

    anumlik
    6 października o godz. 11:59
    Najstraszliwszą bronią, było, jest i będzie słowo. Bez słownej, propagandowej podgotowki, niewazmożna prawdziwa masakra, na solidną, co najmniej wielusettysięczną skalę.

  87. @@paradox57, Tobermory
    Krzyżowanko jak krzyżowanko, ale dlaczego dozwolone już od lat 5?
    A co dla licealistów? Raczej nie kolorowanki.
    Znalazłam taką oto pomoc naukową
    https://vignette.wikia.nocookie.net/nonsensopedia/images/8/87/Bibliaw1min/revision/latest/scale-to-width-down/300?cb=20120405194335

  88. @@paradokx57, Tobermory
    Chodzi o filmik, który pod poprzednim linkiem chyba się nie otwiera.
    http://nonsensopedia.wikia.com/wiki/Lekcja_religii

  89. Niech to szlag!
    Z tymi linkami.

  90. Ach, @lonefather. Zrozumialam twoje zniesmaczenie. Jesli pomnik nie jest na wzor pomnikow JPII to sie nie liczy!!! Co taki mur z nazwiskami. Albo te idiotyczne studnie jako pomnik upamietniajacy ofiary WTC.

  91. @mag
    6 października o godz. 14:44

    Linki nie działają bez www

    https://www.youtube.com/watch?v=Ar_k8JjVWQA

  92. @mag
    6 października o godz. 14:29

    Dopiero od lat 5? 😯
    Dzisiejsze dzieci poradzą sobie z tym zadaniem już w żłobku. Mają tam przecież w każdej placówce katechetkę i dostateczną liczbę krucyfiksów.

  93. @gotkowal, z godz. 14:27
    Paradygmat idealnego mężczyzny – Kак пpопадать, так с треском 😉

  94. Jest interes do zrobienia. Władze gminy Cielętniki (opodal Częstochowy) zastanawiają się nad dalszym losem 500-letniej lipy powalonej przez Ksawerego. Lipa była od wieków obgryzana przez pątników wierzących w zbawienne działanie jej kory na zęby. Może pociąć na małe kawałeczki i sprzedawać ludziom niewierzącym w stomatologię. Za osobną opłatą moc drewienka zostanie spotęgowana przez potarcie o welon potarty o obraz MB Jasnogórskiej 😎

  95. Nareszcie!Od jutra będziemy najbezpieczniejszym krajem na świecie! Granice zabezpieczone modlitwą różańcową sprawią,że nie wejdzie żaden obcy.Ani rusek,ani szkop,ani,zwłaszcza ,żaden ciapaty.
    „Kochany różaniec”-rzecze C.Pazura,aktualnie mąż trzeciej żony,zatem katolik w co trzecim calu.
    Nawet dobrze,że Macierewicz nie dozbroił armii,bo po cholerę.OTK jakoś się zagospodaruje.Mogą np.zabezpieczać pielgrzymki przed ateistami.

  96. @Tobermory 15:40

    Ty bój się lipy. Pomysł pójdzie w Polskę, a lip u nas jeszcze trochę zostało. Niekoniecznie 500-letnich. Tylko kto tym kawałeczkom będzie w metrykę zaglądał? Proboszcz wydrukuje stosowny certyfikat i już. A biskup poświadczy, za odsyp.

  97. Myślę, że ona sama się przewróciła, z rozpaczy, zważywszy na stan uzębienia pątników. Zatruli ją wyziewami, których i baobab by nie wytrzymał..

  98. Jadę dziś na lotnisko Chopina, odebrać syna.
    Czy mam zabrać ze sobą różaniec?

  99. @mag
    Czy mam zabrać ze sobą różaniec?
    Tak. I łopatkę do zakopania różańca, gdy dziesiątkę przemodlisz.

  100. @BROKOZ
    6 października o godz. 15:41

    Trochę spóźniona ta akcja 🙁 Ksawery już się wdarł na terytorium 🙄

  101. Z czego ten Kukiz się urwał? Jego wypowiedź, którą on zapewne uważa za polityczną i historiozoficzną jest wprost, wzdłuż i w poprzek idiotyczna:
    „Dzięki powszechnej możliwości posiadania broni, w USA mamy demokrację”.
    Pzdr, TJ

  102. @mag
    6 października o godz. 15:49

    Najlepszy byłby różaniec z pazurów lub obronny z kolczatką. Nie wiadomo, kogo się po drodze spotka 🙄
    Chyba znowu pomysł biznesowy 😎

  103. BROKOZ
    6 października o godz. 15:41
    „Nawet dobrze,że Macierewicz nie dozbroił armii,bo po cholerę.”
    Wywijając różańcem nad głową, bez trudu można imitować/rekonstruować działający helikopter.

  104. Tobermory

    🙂 🙂 🙂

  105. @Qba 6 października o godz. 7:06

    Zastrzeliłaś mnie. Chcesz, by nauczyciel Twoich dzieci był szybszy i pewniejszy w użyciu broni, niż jakiś terrorysta? I żeby tę broń miał zawsze przy sobie, na wszelki wypadek? I ma przy tym uczyć, że trzeba być dobrym dla bliźnich?

    Qba, wysnuwasz z igły widły, a z wideł snopowiązałkę. Przypomnę mój komentarz, do którego się odniosłeś”
    Na marginesie 5 października o godz. 23:17
    Odbieranie obywatelom broni nie zapobiegnie masakrom – bo i tak pozostanie sprawnie działający czarny rynek. Masakrze w szkole mógłby zapobiec jeden jedyny uzbrojony nauczyciel… Zamiast upychać dzieci w schowku po prostu zastrzeliłby terrorystę.

    Nie wiem, z czego wysnułeś wniosek, że człowiek, który na co dzień nosi broń nie jest „dobry dla bliźnich”? I co w ogóle według ciebie znaczy „dobry”? Czy „dobry” człowiek nie zastrzeli terrorysty, tylko poczciwie, po dobroci, pozwoli mu zastrzelić setkę dzieci? Bo na to wyszło.

    I to są tylko najbardziej oczywiste zastrzeżenia. Operujesz dziecinnymi stereotypami, zakładając, że posiadacz i użytkownik broni palnej musi zaraz być krwiożerczym wilkołakiem. Nie musi.

  106. anumlik
    6 października o godz. 15:39
    Nie o to chodzi, by ginąć marnie, lecz ze świadomością swej idealności.

  107. W jakimś reportażu o amerykańskich szkołach widziałem, że w wielu przypadkach po budynku i wokół kręcą się uzbrojeni strażnicy z firm ochroniarskich. I często dokonują aresztowań uczniów wagarujących, rozrabiających, popełniających jakieś wykroczenia na terenie szkoły. Nie wiem, czy to jest regułą, ale pewnie zjawiskiem na tyle częstym, że starczyło do nakręcenia dosyć alarmistycznego w wymowie reportażu.

    U nas na razie inwestuje się od jakiegoś czasu w monitoringi.

  108. anumlik
    Dlaczego mam zakopać różaniec, który jest wielokrotnego użytku?
    Tobermory
    z g. 15:57
    Opatentuj oba i bierz się do roboty!

  109. @mag 16:39

    Może po zakopaniu i odkopaniu nabiera szczególnej mocy. Takie zmartwychwstanie.

  110. gotkowal
    W końcu różaniec to jakieś paciorki, które – gdy nimi wywijać – grzechoczą. Wyobraź sobie całe zastępy uzbrojonych tak terytorialsów z wymalowanymi w wojownicze jaskrawe wzory twarzami, na dodatek wydających przeraźliwie okrzyki. Jak nic – wróg pierzchnie.

  111. Tobermory
    6 października o godz. 15:40

    Jakby wyznawcy lipy nie gryźli, to by jej Ksawery nie powalił.

  112. gotkowal
    6 października o godz. 15:59

    Wywijając różańcem nad głową, bez trudu można imitować/rekonstruować działający helikopter
    Tak jest, ale tu zachodzi znacznie poważniejsza możliwość wojenna: wywijając różańcem można nim obezwładnić śmigła i wirnik helikoptera i w ten sposób unieszkodliwić go na sposób katastroficzny.
    W ten sposób żaden wraży czyli moskiewski helikopter nam nie zagrozi.

  113. mag
    6 października o godz. 16:51
    Różaniec ogólnowojskowy, w kolorach maskujących, ma szansę stać się głównym produktem Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Ewentualnie można zróżnicować kolorystykę, dostosowując ją do specyfiki wojsk lądowych, lotnictwa, marynarki i sił specjalnych.

  114. tejot
    6 października o godz. 15:55

    Tu zachodzi przypadek znacznie poważniejszy: Kukiz się znikąd nie urwał. To typ szczery, autentyczny, własny i nie musiał się znikąd urywać. Jest to typ polski.
    Lepiej byłoby, żeby się urwał, bo wiedzielibyśmy z czego się urwał, więc taki obiekt można by unieszkodliwić, otorbić, wyrzucić poza nawias, albo chociaż tak skleić, żeby się nie urywało. Tu jednak tak szczęśliwe okoliczności przyrody nie zachodzą.

  115. gotkowal
    6 października o godz. 17:03

    Pamiętam z Bruce’a Lee. On używał nunczaku, nad Wisłą lepszy będzie różaniec. Też dobry, nawet lepszy, a tańszy.

  116. paradox57
    Pewną formą zapewniania bezpieczeństwa uczniom na terenie szkoły jest szczelne jej zamykanie na czas zajęć lekcyjnych. Nie ma łażenia wte i wewte (kurde, chyba tak się to pisze)
    Chroni to głównie przed atakiem z zewnątrz. Nie raz grzecznie czekałam w Brukseli pod bramą szkoły na moje wnuki wraz z niemałym tłumkiem rodziców czy innych opiekunów.
    Neferka chyba potwierdzi, a pewnie zna jeszcze inne szczegóły.

  117. BROKOZ
    6 października o godz. 15:41

    Pazura Cezary nie jest katolikiem w co trzecim calu, ale we wszystkich calach. Uzyskał prawidłowy katolicki rozwód, może więc wykorzystywać wszystkie cale w celu wykonywania komunii ciał z myślą o poczęciu dziecięcia.

  118. @mag, z godz. 16:39
    Te magiki od krucjaty różańcowej wymyśliły, że po namodleniu nadgranicznego miejsca dziesiątką (co najmniej) zdrowasiek należy różaniec w namodlonym miejscu zakopać. Modlitwa – wicie, roumicie – większej mocy nabierze. Ale gdzie Ty, biedactwo, w tym betonie lotniskowym miejsce do zakopania różańca jednorazowego użytku znajdziesz? Chyba, że tablicę wotywną (jak na Jasnej Górze) ufundujesz i różaniec zawiesisz. A po Tobie inne namodlaczki i namodlacze. Może nawet i świętą zostaniesz. Święta Mag Od Różańca Okęciowego (w skrócie – ŚMORO). Prawda, że ładne?! 😉

  119. @Tanaka 17:09

    Chińczyk już go wymyślił i wdrożył. W Zabójczej broni taki jeden niewielki likwidował przeciwników przy pomocy właśnie różańca. Ale to był poganin. Nasi na pewno wymyślą lepszy i bardziej zabójczy. Będzie kosił plutonami.

  120. Tanaka
    6 października o godz. 17:09
    Bruce Lee – pusty śmiech, kudy mu do Antoniego.

  121. Co ja gadam, jakimi plutonami. Zastępami całymi będzie kosił. Po kościelnemu ma być, a tam zastępy niebieskie przecież.

  122. Nie wiem co wy dzisiaj pijecie ale też chcę 🙂

  123. @anumlik 17:14

    Na lotnisku zamiast łopatką można by było zrobić dziurę laską dynamitu. Ochrona przepuści, jak się ją zamaskuje w gromnicy.

  124. @NeferNefer

    Nie wiem co pozostali, ja się szykuję na jagodziankę na rudej wódce. Wróć, jeżynówkę na rudej wódce.

  125. zyta2003
    6 października o godz. 12:46

    Skad pomysl z moim „zniesmaczeniem”?

    Az sie caflem i dwa razy poczytalem, ale tam slowa „zniesmaczony” nie bylo. Slowo daje, a jak nie wierzysz to sie cofnij i sprawdz.

    Ja bylem ZACHWYCONY tym pomyslem wciecia w ziemie jak okopu zolnierskiego, co staralem sie opisac. Owszem nie opisalem wszystkigo, wszystko za to widac na fotach z linku zapodanego. To po co mialem pisac o tym co widac? Skupilem sie na napisaniu tego co nie widac, czyli spotkania z pomnikiem i wrazeniami z tegospotkania…

    Ale skad sie Tobie wzielo wrazenie, ze ja zniesmaczony, ro nie mam pojecia.

    Bylem, sie zachwycilem i w zachwycie pozostaje.

  126. @Tanaka 17:11

    Wszystkie dwa?
    A nie, to było o czołgach.

  127. mag
    6 października o godz. 12:47

    Mag, Paulina Młynarska uważa to za chore i żenujące. Szanowna Paulina nie zna się więc na rzeczy i ma skłonności panikarskie. Wyjaśnię sprawę fachowo, może się podciągnie. Otóż sprawy mają się tak, że dziecko poczęte już zabiło Jezuska na krzyżu. Jest mordercą Jezuska. Z takim stanem rzeczy zgadzają się bezapelacyjnie mamusia z tatusiem dziecka poczętego i jak się już wydobędzie z torby jaką jest mamusia, to zaraz oboje spieszą do swojego proboszcza by poczęte oraz narodzone dziecię poddał czynności opresyjnej która zmazuje ową zbrodnię, ,ale tylko warunkowo. Czynność ta nazywa się chrztem świętym. Po chrzcie dziecko narodzone, a następnie stary i pryszczaty dziadyga nieustannie grzeszy, a grzech – jak fachowo mówi każdy proboszcz oraz Święty Ojciec Święty – zabija Jezuska.
    Tak więc dziecię popełnia nieustającą zbrodnię na tam miłym typie jak Jezusek, nie ma więc nic niestosownego w tym, że pięciolatki robią takie ładne układanki w przedszkolu lub w domu. Ilustrują jedynie własne czyny, ale pani Paulina Młynarska chyba nie ma nic przeciwko temu, że wszyscy Polacy, poza kilkoma niechrześcijanami, zabijają Jezuska? Niechrześcijanie, a nawet ateiści też zresztą zabijają Jezuska, wszyscy to są bowiem dzieci boże, a bozia i Jezusek wszystkie dzieci kochają, chociaż one są ciągle i niepoprawnie takie morderczo niegrzeczne.

  128. paradox57
    17:21

    Przez ciebie robię głupie miny do telefonu w autobusie 🙂 ja sobie coś wieczorem też ten tego ale jeszcze nie wiem co

  129. paradox57
    6 października o godz. 17:25

    Różańców mamy w Polsce dwa tysiące ton. Dla przystępnego wyobrażenia wyjaśniam, że jest to nadzwyczajnie wielki skład pociągu towarowego, który zwykle wiezie jakieś półtora tysiąca ton.

  130. paradox57
    6 października o godz. 17:17
    „Zastępami całymi będzie kosił. Po kościelnemu ma być, a tam zastępy niebieskie przecież.”
    Niby racja, praktyka jednak dowodzi, że zapewne, znowu skrupi się na harcerzach.

  131. Usypać dookoła granic Wielki Mur Różańcowy

  132. gotkowal
    6 października o godz. 17:17

    Może w tym być trochę racji. Bruce był szybki, ale Antonio zabija wzrokiem. W tej sytuacji należy poprosić Chucka Norrisa.

  133. @mag

    Przepis na rozaniec bojowy jest taki:

    1) linka stalowa
    2) nawlekasz koraliki maskujace
    3) wieszasz 1/2 kg krucyfiks o wyostrzonych na brzytwe krawedziach

    Tak przygotowana, mozesz stosowac jak maczuge z dodatkowa funkcja ciecia, lub jako garrote do doduszania powalonych celnymi ciosami. Koraliki mozna uzyc do policzenia powalonych wrogow. Po spelnieniu sie bojowym, mozna doznac win odkupienia w modlitwie do Jezusiczka na krzyzu umeczonego.

  134. Trochę z innej beczki. Jak donosi Meduza (jak dotąd mój ulubiony portal rosyjski) korespondent Meduzy, Iwan Gołunow, zablokował „lewy” przetarg na prace warte 2,2 miliarda rubli na usprawnienie komunikacji w Moskwie. Jego pytania zadawane podczas prezentacji harmonogramu prac, wybranego już zespołu „Strzałka” (Стрелка), doprowadziły do tego, że przedstawiciele Departamentu Napraw Kapitałowych (fajna nazwa, skądinąd) moskiewskiego ratusza unieważnili przetarg. Ma być ogłoszony ponownie.

    Pozostawiam to bez komentarza.

  135. … a moze powinno byc odpuszczenia, a nie odkupienia?

    Zreszta nieistotne, istotne jest doznanie ulgi. Ament

  136. @ na marginesie, uwazasz, ze jeden uzbrojony nauczyciel by podolal. Hm..
    Chcialam tylko powiedziec, ze niedawno byl taki przypadek policyjny w NY: Delikwent uciekal w okolicach Biblioteki Glownej na Manhattanie. O ile moge wysluchac wiele zlego na temat durni amerykanskich, to nie watpie, ze policjanci sa dobrze przeszkoleni. Zwlaszcza w strzelaniu, powalaniu na ziemie, przyduszaniu, kajdankowaniu…. No i ci policjanci strzelajac do uciekajacego osobnika jego lekko zranili, natomiast powaznie osmiu przypadkowych przechodniow. Nauczycielka po prostu ustawilaby na strzelnicy posiadacza broni, a jej kula czy kule lecialyby labiryntem miedzy spanikowanymi dziecmi,, doroslymi, czy widzami, czy jakimkolwiek tlumem. Wszak czlowiek strzela pan Bog kule nosi. Moze jesli nie ma sie pojecia o realiach w temacie to lepiej rozmawiac o wstretnym kk, jego glupich wyznawcach, tyle jest przeciez mozliwosci.
    Z duma tfu, tfu, tfu donosze juz w drugim miejscu, ze w moim miescie, gdzie sa szkoly bardzo rozne, liczne w czarnych gettach w ciagu ostatnich 20 lat nigdy nie bylo najmniejszej strzelaniny w szkole. Stereotyp o strzelajacych w masowych strzelaninie czarnych, czy kolorowych ( nawet ktos gdzies wymienil…. latynosow) jest urban legend. Masowe strzelaniny przeprowadzaja glownie samotni biali wilkowie, jak chociazby bialy 19latek, ktory 2 lata temu wszedl do kosciola baptystow w pieknym Charleston i w czasie nabozenstwa zastrzelil 9 uczestnikow, w tym pastora. Moze to nie taka duza strata, bo jak widac nie byli to ateisci, a na dodatek czarni.
    Czarni strzelaja sie miedzy soba i jest nikle prawdopodobienstwo wplatac sie w taka strzelanine. To biali legislatorzy sa winni sytuacji jaka jest w Ameryce.

  137. po
    6 października o godz. 13:32

    Panna na głodzie seksualnym od dziesięcioleci nazywa się dziewica poświęcona lub Pawłowicz Krystyna. Nic mi o tym nie wiadomo, żeby miała colta, który jest jej niepotrzebny, ponieważ usteczka więcej są mocne niż magnum 0.45.

  138. Mozna tez te rozance pozawieszac na granicach, liczac na to, ze jak maja ksztalt petli, to jak we wnyki sie w nie polapia te wszystkie imigranty i inne dewianty, co na naszxa umeczona chca napasc.

  139. @Tanaka 17:28

    Bez żadnego związku.
    Kumpel, który trafił po studiach do SPR opowiadał mi taką historyjkę.
    Skierowanie dostał do JW w Kazuniu. Dla niezorientowanych: Kazuń – miejscowość około 30 km od Warszawy w kierunku mniej więcej północnym. Jednostka specjalizuje się w saperach. Otóż pewnego dnia został wysłany CRAZEM z kierowcą-konwojentem do Warszawy po gwizdek dwutonowy.

    Bardzo duży transport kolejowy – piszesz. Ściągnie się od Władimira Władimirowicza pociąg szerokotorowy i nie trzeba będzie kleić dodatkowego składu.

  140. Tanaka
    6 października o godz. 17:30
    I to jest słuszna koncepcja. Trójca Bojowa. Chuck, Najświętsza Panienka (weteranka pełną gębą) i Antonio. Ten ostatni, oprócz tytułu Patrioty Roku, powinien dostać również Nobla z fizyki. Za unieszkodliwienie broni elektromagnetycznej.

  141. anumlik
    6 października o godz. 12:03

    Rzuciłem na chwilę okiem, rzeczonego nie przyuważyłem, ale patrzyłem mało uważnie. Jeśli Radosław mówi tak radośnie, to mówi o sobie. Jak informuje Lew Starowicz, 89%, a nawet 93% młodzieży męskiej zażywa radości onanizmu, Radzio mówi więc o sobie, a dobrze jest coś o kimś wiedzieć, zwłaszcza jak to sam powie.
    W ten sposób poznajemy człowieka, z którym się następnie można nawet zaprzyjaźnić.

  142. zyta2003
    6 października o godz. 17:33

    Film kiedys widzialem, wlasnie o tym jak przedszkolanek jedem podolal. I to jak podolal. Az tym bandziorom w piety poszlo, tak podolal. Gdyby w kazdym przedszkolu byla taka przedszkolanka, to te swiry i bandziory na sama mysl by poumieraly.

  143. gotkowal
    6 października o godz. 17:39

    Mnie to mocno niepokoi, że Antonio nie ma Nobla z fizyki. Przyznają go niewątpliwie wrogowie Polski, sterowani przez rosyjskich hakerów i Niemców którzy nie płacą nam reparacji wojennych.

  144. @NeferNefer, z godz. 17:20
    Nie wiem co wy dzisiaj pijecie ale też chcę
    To się okaże wieczorem, kiedy będziemy seczegować zdrowie kanadyjskiego łysego liścia klonowego. Ja mam zamiar jakieś porto naruszyć. Paradox zapodał, że rudą jeżynówką poleci, Kostka też czymś na myszach. Możesz się do któregoś seczego podłączyć.

  145. Zaraz zaraz, a skad wiadomo, ze dzis jest Orteqa?

    Jesli to dzis faktycznie to i ja zdrowie ponocnego stachanowca blogowego wychyle. Dawno nie pilem to sie mi nazbieralo roznosci. Niestety Jezynowke mam na spircie, a nie na myszach. Mam tez i ta na myszach. Ale to na pewno dzis jest Orteqa?

  146. @anumlik 17:43

    Ja pacze na etykietę i oczom nie wierzę. 21 gradusów. Nie wiem, czy się @Orteq nie obrazi. Do tej pory częstowałem bardziej energetycznymi.

  147. paradox57
    6 października o godz. 17:38
    Mój znajomy, był świadkiem, jak pułk lotniczy z Pyrzowic, wysłał do Warszawy, do centralnego magazynu, konwój z potężnym krazem na czele, po syrenę alarmową, 16- tonową. Jednocześnie ruszyły przygotowania do rozbiórki dachu hali, w której miał stanąć ten monster. Monster ociupinkę większy niż magnetowid.

  148. A sie pytam, bo te roznice w czasie wytracaja z roznowagi … Dla mnie wciaz jest troszeczke nadrannie, choc juz piata wieczor. Wiec wiek jakie psikusy czas potrafi narobic.

  149. Tanaka
    6 paxdziernika, g.17:25
    Pewnie dlatego nie ma lalki – dzidziusia jezuska jako produktu komercyjnego. A przecież byłaby to piękna lekcja miłości macierzyńskiej, do której wszak zobligowana jest każda kobieta od poczęcia do naturalnej śmierci, no może do jakiejś sześćdziesiątki (bo teraz kobiety rodzą późno, że ho, ho).
    Wyobraź sobie takie śliczne malutkie, zlotowlose święte maryjki lulające jezuski zaopatrzone w zestaw w wersji ubogiej (drzewnianna kołyska siankiem wymoszczona, giezłeczka i pieluszki z tetry) i w wersji ubogaconej (nosidełko+wózeczek wielofunkcyjny, pampersiki i rózne bźdźiki).
    Swoja drogą Paulina Młynarska niezły pazurek ma po tacie, a hejtowana jest prawie tak zawzięcie jak Krystyna Janda.

  150. Dobrze, co będę żałował. Nocką odkorkuję krupnik własnoręczny.

  151. Kostka
    5 października o godz. 21:40

    Na takie wiadomości dygam i rumieniec palę.

    Qba
    5 października o godz. 22:39

    To możliwe, że pedał w Polsce nie będzie mógł mieć broni, ani ten, co przynajmniej raz w roku nie przystąpi do spowiedzi świętej i że dystrybucję będzie robić PZG, która ma trudności z prawidłowym zamówieniem dwudziestu autobusów, ale może jej się wreszcie uda zrobić prosto strzelający karabinek.
    W takiej sytuacji jednak nie bardzo się zbliżymy do wymarzonej Ameryki, ponieważ w niej (zdaje się dzięki decyzji Obamy) także osoba chora psychicznie może mieć broń o ile nie jest karana sądownie. W Ameryce rządzi demokracja, a u nas strzelectwo katolickie.

  152. Mialem na stanie Kraza. Malo jezdzilem, ale na stanie mialem. Jezdzilem do Torunia, do centralnych magazynow i z powrotem. Jezdzilo sie glownie, gdy spadl pierszy duzy snieg, lub spadl baaaardzo duzy snieg. Jezdzilo sie po cos tam, bez wiekszego znaczenia. Znaczenie miala linka cholownicza … Sie zakopanych w zaspach, lub zjechanych do rowow wyciagalo. Polowa urobku szla na „podatek”, wiadomo wojsko. Mialem glownie na stanie, wiec opony byly w idealnym stanie, wszedzie jechalem i sie nie pytalem, czy odsniezone zostalo. Ech, to byly czasy, czlowiek zalowal, ze snieg czesciej nie padal.

  153. mag
    6 października o godz. 17:49

    Zdaje się, że masz rację, że Paulina Młynarska ma coś po tacie, ale mnie zastanawia ciągle coś takiego, że widząc problem, widzi się jego pół czy ćwierć, albo staje w pół drogi z jego trafnym nazwaniem. A przecież z krzyżowaniem Jezuska jest dokładnie tak jak napisałem, a tymczasem Paulina Młynarska widzi sprawę nie w istocie: zgwałcenia dziecka bozią, czyli też tym, że dziecko poczęte już jest winne śmiertelnego grzechu Adama i Ewy, po wsze pokolenia, ale w estetyce układanki w postaci Jezuska, która ją tak zbrzydza.
    Jest to zbrzydzenie niecelne i przeciwskuteczne, choć łatwe do powzięcia. A po takiej córce spodziewałbym się sięgania do istoty rzeczy.

  154. Kostka
    5 października o godz. 23:06

    Ponoć (jak właśnie słyszałem od Kuby Strzyczkowskiego z PR III), masakra w Las Vegas tym się różni od innych masakr w Ameryce, że ciągle nie wiadomo, jakie były motywy działania” mordercy. Co oznacza, że podobno motywy innych mordów są znane. Już jednak wielu jest pewnych, że to był wariat. Wariactwo to najlepszy motyw, bo nie wymaga znalezienia motywu. Większość innych morderców w Ameryce to wariaci. Może nawet wszyscy. Ofiary też, bo „trzeba być wariatem, żeby dać się zabić”, jak mówią niewariaci.
    I tak wszystko staje się jasne.

  155. @lonefather, z godz. 17:47
    Ewa-Joanna zapodała o godz. 10:26: Polewajcie seczego bo dzisiaj Orteq się o rok postarzał! Kangurzyca chyba wie, bo się znają od lat.

  156. @gotkowal 17:49

    Dzisiaj możemy docenić zalety układu SI. Gdyby wiedzieli w jakich jednostkach podawać wagę, to by takich numerów nie było.
    A propos. W ramach gospodarki odpadami (dyrektywy) musimy raz w roku podawać ilość wyprodukowanych tychże w Gg. Dla różnych asortymentów oddzielnie. Używamy np. gazy opatrunkowej jałowej przyciętej do rozmiaru 10×10 cm. Albo waty. Kilkadziesiąt paczek rocznie. Albo igieł iniekcyjnych jednorazowych i strzykawek plastikowych jednorazowych. Fakt, sporo idzie.
    Mówię Wam, jaka to zabawa przeliczać na Gigagramy.

  157. @zyta2003 6 października o godz. 17:33

    Nie, nie uważam, że „jeden uzbrojony nauczyciel by podołał”. Powtarzam jeszcze raz co napisałam: „Masakrze w szkole mógłby zapobiec jeden jedyny uzbrojony nauczyciel… Zamiast upychać dzieci w schowku po prostu zastrzeliłby terrorystę”. Powtórzę jeszcze raz, dla jasności: „mógłby zapobiec”. Nie twierdzę przy tym, że należy koniecznie uzbrajać nauczycieli. Twierdzę natomiast, że wizja nawet jednego uzbrojonego nauczyciela mogłaby skutecznie odstraszyć terrorystę.

    Każde rozwiązanie ma swoje wady i zalety i w każdym scenariuszu może dojść do nieprzewidzianych konsekwencji. Jednak zauważ, że amatorzy strzelanek z reguły obierają sobie za cel bezbronnych ludzi. Jakoś nigdy nie ujawnił się „trigger happy” osobnik na przykład na konwencji osławionej, znienawidzonej i wielokrotnie opluwanej NFA.

    P.S. Nie widzę żadnego uzasadnienia twojego poglądu, że „czarni strzelają się między sobą” i że „biali legislatorzy są winni sytuacji”. Jakiej sytuacji?

  158. Tylko mi nie piszcie o Excell-u. Wiem co to Excell. I jeszcze parę osób.

  159. Ja to nawet muszę seczego, dla zdrowotności. Cały dzień przesiedziałam w butach tak mokrych że prawie można je było wykręcać, rano mnie deszcz złapał, 20 minut wystarczyło :/

  160. paradox57
    6 października o godz. 18:12

    Ty to sie ciesz paradoxsie, ze mozesz zbiorczo w Gigagramach sie rozliczyc. Pomysl, ze musialbys podac liste nazwisk pacjentow i dolkadnie podana iloscia i kontrasygnata pacjenta potwierdzajaca przyjecie. Wtedy dopiero mialbys radoche przy rozliczaniu sie.

  161. @Na marginesie 18:13

    No przecież tego, że „czarni strzelają się między sobą”. Gdyby biali legislatorzy zabronili „czarnym strzelać się między sobą” to „czarni nie strzelaliby się między sobą”, tylko inaczej by się strzelali. Mogliby np. (cały czas piszę o białych legislatorach)… stop. Czy w izbach legislacyjnych federalnym i stanowych zasiadają wyłącznie biali legislatorzy?

  162. Tanaka
    6 października o godz. 17:07
    tejot
    6 października o godz. 15:55
    Tu zachodzi przypadek znacznie poważniejszy: Kukiz się znikąd nie urwał. To typ szczery, autentyczny, własny i nie musiał się znikąd urywać. Jest to typ polski.

    Mój komentarz
    Też odnoszę takie wrażenie. Typ nasz, z naszości zrodzony, niepodrabiany, produkcja krajowa, prawdziwy do bólu, banalny do śmieszności, wyjątkowy i prawidłowy. Mina mędrca, mowa znachora, Janko Muzykant, Filip z konopi, czad po Wolsku, dym z kadzidła, zjawa w mroku i mamidła.
    Pzdr, TJ

  163. @Neferko

    A to w takim razie jednak upieram się przy krupniczku. Mogę podać na ciepło.

  164. Wróciwszy wreszcie i nadrabiam czytajac od końca.

    W międzyczasie w kwestii potencjalnych skutkow zbrojenia nauczycieli w szkołach – comedian Rich Hall z drugiej strony Atlantyku do nas przybyły. Ze specjalna dedykacją dla namargineski 😉 (fragment w minucie 3.20). Nie jest to nowy skecz a wciąż tak samo aktualny!

    „https://youtu.be/B8puSRYZfu0

  165. Na marginesie
    6 października o godz. 18:13

    Wyzej napisalem do @zyty, o tym przedszkolanku, co to bandziorow zalatwil. Nie sadzilem, ze bede musial wspomniec, ze to byl Arnie. Moze ci co ten film ogladali, sie zasugerowali, ze wlasnie tak trzeba uzbroic przedszkolanki i nauczycielki?

  166. @anumlik 6 października o godz. 8:47
    Znakomite podsumowanie dyskusji o broni.

  167. @Lonek 18:18

    Ty nawet nie pisz mi takich rzeczy. Skąd Ty wiesz, kto to czyta? Ty rób lepiej biznes na różańcach. Tam nawet odpad będzie święty i nikt nie ośmieli się go utylizować.

  168. anumlik
    6 października o godz. 18:09
    Próbuję wygooglować św. Orteqa i nic. Są święci: Onufry, Oleg, Otto, nawet ojciec Pio a Orteqa niet. Ino jakieś nafciarskie pompy.

  169. Tanaka
    6 października o godz. 17:11

    „Pazura Cezary nie jest katolikiem w co trzecim calu, ale we wszystkich calach.”

    Tam nie ma więcej niż trzy cale anyway… 😉

  170. lonefather
    6 października o godz. 18:22

    Nie musiales! Lol

    Kto wie skąd to przyszło, wszak Arnie wstąpił potem do polityki…

  171. @Lonefather 18:22

    Arniego albo Jurka Dziewulskiego. Na własne oczy widziałem, jak kiedyś do telewizora przyniósł gnata. Znaczy w telewizorze widziałem. To było po strzelaninie w kinie. Jerzy powiedział, że gdyby on tam był, to by tego nie było. Bo on by przykucnął, ocenił sytuację i odstrzelił bandytę. Na potwierdzenie przygotowania z kabury podramiennej wyciągnął gnata. Nie byle jakiego. Magnuma wyciągnął. Szczęście, że nie przykucnął.

  172. anumlik
    6 października o godz. 17:43

    Stawiam się! Rozpoczynam rudym ale ale’em z Orknejow! Trochę wcześnie ale trzeba zacząć weekend a tydzień był ciężki. Slainte! I zdrowie jubilata (czy solenizanta?). For he’s a jolly good fellow!

  173. paradox57
    6 października o godz. 18:25

    JA pisze?
    To Dan Brown to wymyslil, a nie ja. A Dana czytaja miliony i jeszcze wieksze miliony ogladaja. Ja tylko wspomnialem, nie wspominajac o zrodle pomyslu, bo to tak oczywiste mi sie wydawalo, ze kazdy skojazy skad ten rozaniec bojowy sie wzial. Produkcji nie bede uruchamial, zeby nie narazic sie na kary o plagiat.

  174. @Kostka

    Black Raven z Orknejow … ale sie rozmarzylem. Chyba zaleje rozmarzenie lyczkiem kawy z dodatkiem polskiego pradziku i kropla australijskiego miodu eukaliptusowego. A co mi tam, se dekadencko i miedzynarodowo dogodze:

    1) woda angielska
    2) miod australijski
    3) kawa z Kolumbii
    4) spirit z Polski

  175. @Lonefather
    A skąd ja mogłem wiedzieć, jak ja Dana nie czytam, o oglądaniu nie mówiąc. Bo ja rzadko oglądam to co ktoś napisał a ktoś inny zrobił do oglądania. To dlatego tak napisałem.

    W tych kręgach faktycznie karą za plagiat mogłoby być robienie za jezuska. Chociaż ja myślę, że on to w nagrodę, a nie za karę został przybity. Bo jak inaczej mógłby zmartwychwstać, gdyby wcześniej nie został przybity? Przecież obiecują, że na koniec wszyscy zmartwychwstaną, a potem jeszcze raz sobie pójdą, jedni do nieba, inni do piekła, a jeszcze inni gdzie indziej. To chyba nie żywi pójdą tylko znowu martwi.

  176. Kostka
    6 października o godz. 18:32

    Z przedszkola, do polityki… I sama popacz co sie z tego wyprawia. Nie tylko doganiamy, ale przeganiamy … Tylko zal, ze se nie ubzdal, ze on Napoleon, czy inny Cezar.

  177. paradox57
    6 października o godz. 17:23

    🙂

    „https://www.rivercottage.net/recipes/blackberry-whisky

    Proporcje na oko wychodzi na to. Tylko uwaz ze strszą najgłębsza dziura w piekle tych którzy użyja do przepisu DOBREJ whisky(w domysle single malt)! Myśmy chyba sypali 600g jeżyn i tyleż brązowego cukru a potem zalewali ruda (tanią! ) wóda. Ta partia była jednak za słodka. Smakuje jak jesień na wrzosowisku w Szkocji. O, właśnie myśl mi wpadła – do nowej partii dodam gałązke wrzosu wlasnie 🙂 W zeszły weekend widzialam jakieś niedobitki

  178. Kostka
    6 października o godz. 18:31

    No tak: im więcej sterydów, tym mniej cali. Ale może ma chociaż to anyway?

  179. paradox57
    6 października o godz. 18:20

    Oj to to. Bardzo proszę, na ciepło, tak.

  180. @ Na marginesie
    6 października o godz. 16:28

    Masakrze w szkole mógłby zapobiec jeden jedyny uzbrojony nauczyciel…
    Sam fakt posiadania broni nie broni przed pociskami. Jeżeli ten z bronią miałby zapobiec atakowi uzbrojonego szaleńca, musiałby być bardzo dobrze wyszkolony i byc wszędzie jednocześnie. I potrafić zabijać. A do tego potrzebna jest specyficzna praktyka, np. nabyta na wojnie. I chcesz, by taki człowiek był nauczycielem? A jakiego przedmiotu? Chyba, że religii.
    Wybacz, ale stawiajmy na fachowców: Nauczyciel jest nauczycielem, a ochroniarz ochroniarzem. Kosztuje więcej ale może zadziałać zgodnie z zamiarem.

  181. @paradoxsie

    Czasem na FB zagladam i pare dni temu sie natknalem na oswiadczenie jakiejs gminy z Podkarpacie, ze to jej nakladem odbylo sie Ukrzyzowanie Pana Jezusa.

    Nie moglem uwierzyc, ale to prawda, bo nawet pieczatki Urzedu Gminy byly przybite i podpis nieczytelny pod spodem, tez byl. A calosc zostala wystawiona przez przyklejenie w na szybie drzwi wejsciowych do urzedu…

    A ja glupi i niebieska ksiazeczka tez, ze to Pilat Jezusa ukrzyzowal. Tak nakrecili przez te 2000 lat, ze caly swiat omamili, podczas gdy prawda jest taka, ze to ta wyzej wspominana gmina to uczynila za wlasne pieniadze.

  182. @Kostka

    Aha, dzięki.

    600 g jeżyn w porządku. Ale 1:1 cukier z jeżynami to według mnie zdecydowanie za słodkie. Nawet dla brązowego cukru.

    Zabiorę się, jak się uporam z remontem, czyli za mniej więcej tydzień – 10 dni. I tak już się szykowałem do nowej porcji krupniku, porterówki i za chwilę śliwowicy.

    Ta kupna jakaś taka mdława. Albo ja wybredny jestem nadmiernie.

  183. Kostka
    6 października o godz. 18:47

    Oj nie! Nie galazke wrzosu, tylko jagody jalowca dodaj, bedzie Jezynowka Mysliwska. Jagody jalowca sa wciaz na krzakach.

  184. tejot
    6 października o godz. 18:20

    Otóż to właśnie, otóż to!

    Będzie temu lat ze 3, może czy i pół, jak oglądałem spory wywiad, w necie, z Kukizem, który prowadziła Monika Jaruzelska, co było dosyć nietypowe. Typowe było zaś to (dla Moniki Jaruzelskiej), że zadawała mądre pytania. Kukiz zaś tak szczerze się pochylał nad polskością, nad ojczyznością, naszością i synczyznością, tak się nią do głębi przejmował i gotowość najgłębszą służebności wyrażał, że od razu wiedziałem, że w tej szczerości jest boleśnie nieszczery.
    I wyjaśnił wszystkim później jak jest: jak ja was, kurwy, nienawidzę, jak do was bym z kałacha bił .
    To zjawisko nazywa się Prawdziwy Polak i Prawdziwy Katolik.

  185. @Lonefather 18:51

    Znaczy gmina była inwestorem. Pytań się nasuwa kilka. Czy przetarg ogłosili zgodny z prawem. Czy przetarg był oddzielnie na odstawę materiałów i oddzielnie wykonawców, czy poszło hurtem. Jak wyłonili wykonawców. Czy przetarg był zgodny z ustawą Prawo Zamówień Publicznych? Czy został wywieszony na stronie gminy, w biuletynie zamówień publicznych, czy może w europejskim? Czy zadanie było finansowane wyłącznie ze środków gminnych czy zwrócili się o dofinansowanie ze środków Unii Europejskiej? A jeśli tak, to w jakiej wysokości.
    Wpadło Ci coś z tego w oczy?

  186. Nie uwazam, zeby ruda wodka, nawet najpodlejsza, sie nadawala na nalewki. Z tutejszych jedynie z Ginem warto poeksperymentowac.

    Bedac wybiorczym konserwatysta (nalewki), uwazam, ze tylko polskie, ewentualnie rosyjskie wyroby sie do nalewek nadaja.

    Pazdziernik to juz nie pora na jezynowki, bo wlasnie sie rozpoczal sezon na tarninowki. Jezynowka to latwizna, bo sie do spozycia kwalifikuje juz po okolo poltora roku. Tarninowka to jest szlachetny trunek, bo osiaga idealny stan konsumpcyjny po okolo siedmiu latach. I na tym polega trudnosc w wyrabianiu tarninowki, ze jednoczesnie trzeba sobie wyrobic silna wole i te siedem lat doczekac.

  187. Tanaka
    6 października o godz. 17:51

    W takiej sytuacji jednak nie bardzo się zbliżymy do wymarzonej Ameryki, ponieważ w niej (zdaje się dzięki decyzji Obamy) także osoba chora psychicznie może mieć broń o ile nie jest karana sądownie. W Ameryce rządzi demokracja, a u nas strzelectwo katolickie.

    Wszystko prawda, tylko nie Obama. Obama (pomijając kongres) wydał zarządzenie o niesprzedawaniu broni osobom chorym psychicznie. Moment po jego odejściu (luty 2017) kongres przegłosował obejście tych ograniczeń.
    Tutaj, jak mi ktoś nie wierzy:
    http://www.npr.org/2017/02/02/513126985/house-votes-to-overturn-obama-rule-restricting-gun-sales-to-mentally-ill

    Za Obamy wydarzyła się strzelanina w Newtown, CT, o której pisała zyta. Chory psychicznie 20-latek zastrzelił matkę, a potem w podstawówce dwadzieścioro 6-7 letnich dzieciaków. Ale jemu broń kupiła matka, więc ograniczenie niewiele by dało.

  188. paradox57
    6 października o godz. 19:01

    Niestety ani slowa nie bylo o tym. Ale jak publicznie oglosili, to chyba wszystko bylo zgodnie z prawem zrobione, mozna zalozyc

  189. @
    Jak widać, są plany na dzisiejszy wieczór, kłopoty sprawiają tylko konkrety. Dzisiaj już za późno, ale w przyszłości, takich komplikacji należy unikać. Dlatego, za Wienioczką Jerofiejewem… „proponuję wam koktajl „Psia krew”, napój, który przyćmiewa wszystko. To już nie napój, lecz niebiańska muzyka. Co jest najwspanialsze na świecie? Walka o wyzwolenie ludzkości. A jeszcze wspanialsze jest, co następuje
    (proszę pisać):
    Piwo żygulowskie 100 g
    Szampon „Bogacz Sadko” 30 g
    Rezol, płyn do zwalczania łupieżu 70 g
    Klej BF 15 g
    Płyn hamulcowy 30 g
    Dezynsektal, środek owadobójczy 30 g
    Wszystko to winno w ciągu tygodnia naciągnąć na tytoniu z
    cygar, a następnie zostać podane do stołu …”

  190. lonefather
    6 października o godz. 19:03

    Te siedem lat dojzewania to jest jak dla mnie utrapienie i ograniczenie do 4 litrow rocznie zarazem, bo wiecej niz 40 litrow nalewek w roznych stanach dojzewania, nie mam gdzie przechowywac.

  191. @gotkowal 19:09

    Ty co? Mszyce do stołu zapraszasz? I stonkę ziemniaczaną?

  192. @Lonek
    Dlatego ja po zrobieniu tarninówki wywalam ją do piwnicy, przywalam czym się da i zapominam. Pamięć mam kiepską do takich spraw. I właśnie teraz, przy okazji remontu objawiły mi się dwie butelki tarninówki sygnowane datą 2008. Kto wie, co tam głębiej jeszcze zalega?

  193. Kostka
    6 października o godz. 18:47

    Tobie doradzilem, ale i sam zaeksperymentuje z tym jalowcem. Sobie wlasnie uswiadomilem, ze wciaz moge je dodac, bo wciaz jeszcze spirytus wyciaga z jezyn co sie da, wiec moge mu dorzucic i tego jalowca, zeby mial sobie co powyciagac. Jedziemy jutro z mlodym do lasu po jalowca i zobaczyc w jakim stanie sa tarniny.

  194. paradox57
    6 października o godz. 19:12
    Dziś prawdziwych smakoszy już nie ma…

  195. paradox57
    6 października o godz. 19:14

    9 letnie?

    Tez mam takie. Najstarsza jaka trzymam, ma juz 21 lat. Zakorkowane i zalakowane, zeby korek nie wysychal. Inwestycja.

  196. Tanaka
    6 października o godz. 18:06
    Ponoć (jak właśnie słyszałem od Kuby Strzyczkowskiego z PR III), masakra w Las Vegas tym się różni od innych masakr w Ameryce, że ciągle nie wiadomo, jakie były motywy działania” mordercy. Co oznacza, że podobno motywy innych mordów są znane. Już jednak wielu jest pewnych, że to był wariat. Wariactwo to najlepszy motyw, bo nie wymaga znalezienia motywu.

    Jak to ładnie ujęli w ultra-prawicowym Fox News: „Nie znamy jeszcze motywów i poglądów napastnika. Dlatego wciąż nie wiem za co mamy go nienawidzić”.

  197. @Lonefather

    Eee, wtedy to wolałem pić niż robić. Poźniej zacząłem.

  198. A tarniny jeszcze niegotowe. U mnie, bo u Ciebie też pewnie trzeba je będzie w zamrażarce potrzymać. Zresztą mam sporo obaw, bo rok był jakiś taki niespecjalny dla owoców,

  199. lonefather
    6 października o godz. 18:55

    To ma być słodkie i aromatyczne na słodko więc jalowiec nie pasuje 😉

    Co do rudej wódy – trust me! Zanim jeszcze ten przepis spopularyzowal fantastyczny John Wright z klubu River Cottage (który jest moim grzybowym guru na wyspach ) przekazal mi go local w Yorkshire, który rzekł „zbieram bramble we wrześniu , sypie cukrem, zalewam whisky i mam jak znalazł rozgrzewająca piersioweczke na polowania w listopadzie „…Z dziada pradziada więc musi być to dobre. A Yorkshire to „God’s own county” więc dodatkowo sankcjonowane z góry…Przez latającego potwora. Względnie imbryk. Co do tarnin to nie mam ich w Szkocji w miejscach które znam!!!! Chyba muszę się na stare śmieci do Yorku wybrać. I zapolowac na borówki przy okazji

  200. @gotkowal

    Psi naped.
    Tak sie nazywa, bo po wypiciu tak nosi, ze spac nie mozesz, ale chodzic wyprostowany nie dasz rady, tylko jak pies na czworakach popylasz. Wiec sie nazywa „psi naped” i powstal ten koktail przez przypadek.

    Na jeden z letnich obozow, niezbyt swiadoma trunkowo panienka, dowiozla cos co sie nazywalo „Nektar wisniowy” i mialo ze 40 gradusow i bylo tak pieronsko slodkie, ze nawet wspomniana panienka pic tego nie byla w stanie. czasy byly ciezkie, kartkowe, wiec nadszedl moment, gdy tylko i wylacznie wspomniany „Nektar wisniowy” sie ostal. Nikt sie nie rwal, ale sie pic chcialo i wtedy przyjechali zbawca i zbawczyni. Jedno przywiozlo pare butelek piwa, drugie litr samogonu….

    Psi Naped (proporcje orienacyjne)
    1) Napoczeta butelka 0,7 l Nektaru wsniowego
    2) Kilka butelek piwa jasnego
    3) 1 litr samogonu

    Zmieszac starannie, rozlac po rowno, wypic. Nie szczekac, nie wachac tam gdzie pieski zwykle sie obwachuja.

  201. Ale jalowiec dodałabym do sloe gin! Chyba pojadę po te tarniny przez granicę..

  202. Kostka
    6 października o godz. 19:32

    Trust me, ja z rodziny nalewkarzy jestem.

    Nie mowie, zebys 3 garscie na butelke sypala, ale kilka/kilkanascie jagodek. To bedzie jak „slony karmel” w lodach, tylko smak slodkosci podkreci.

    Jak masz watpliwosci, to w tym roku wsyp do jednej butelki.

  203. Na wykopaliskach mieliśmy „tylko dla orłów”. Flaszka koniaku, flaszka rumu Havana Club. Kostki lodu. Wlać do naczynia, wymieszać. Dodać lodu. Nie do środka. Obłożyć naczynie. Nie pić w wykopie. Niektórym wydaje się, że mogą latać, ale świadkowie nie potwierdzają.

  204. izabella
    6 października o godz. 19:04

    Nie ma to jak doprecyzować. Fakt, że matka kupiła swojemu milusińskiemu pistolet, w związku z czym milusiński mamusię odstrzelił, a a następnie udał się strzelać do innych milusińskich, pokazuje z całą brutalnością, że nie ma żadnej możliwości skutecznej kontroli użycia broni, gdy ta zacznie być swobodniej dostępna.
    Kojarzę też, dosyć nieodległy w czasie przypadek, że bodaj pięciolatek zabił z pistoletu siostrzyczkę w wieku jeszcze młodszym. Bo pistolet był w domu i do tego niezabezpieczony. Zabezpieczenia są zresztą z reguły iluzoryczne, działają tylko dlatego, że nikt nie ma ochoty zabezpieczeń odbezpieczyć Jak kto zechce, to odbezpieczy. Broń trzymana w blaszanym pudle z zameczkiem typu neseser otwiera się za pomocą śrubokręta, a podręczny łom, mieszczący się w rękawie, załatwia odbezpieczenie w 10 sekund. Zresztą, po co śrubokręt, czy łom, jak kluczyki leżą tam gdzie klucze do auta. Albo kombinacja szyfru jest napisana na kartce przyklejonej od dołu do blatu stołu. Albo na wewnętrznej stronie drzwi szafki kuchennej.

  205. izabella
    6 października o godz. 19:04

    Latał św. Józef z Kupertynu. Są świadkowie i zeznania na piśmie. Św. Józef z Kupertynu jest patronem studentów. Dlatego.

  206. izabella
    6 października o godz. 19:04

    Izabello, nie bierz tego osobiście. Albo, jak chcesz, to bierz 😀

    paradox57
    6 października o godz. 19:40

    Możesz wziąć to osobiście, bez oglądania się na Izabellę

    Latał św. Józef z Kupertynu. Są świadkowie i zeznania na piśmie. Św. Józef z Kupertynu jest patronem studentów. Dlatego.

  207. Tanaka
    6 października o godz. 18:57
    Kilkanaście lat temu, Kukiz wykonywał, jako szyderstwo i kpinę „Pobłogosław biednym”. Głupie i źle napisane. Ostatnio, jedzie z tym koksem na serio, na koncertach i w Sejmie.
    https://youtu.be/_x4GF4J6-aM

  208. paradox57
    6 października o godz. 19:27

    U mnie z tarninami roznie bywa. Czasami, jak w zeszlym roku, zero. Gdyby sie nie „zakamuflowal” kilogram sprzed dwuch lat w zamrazarce, mialbym luke. A czasami sa tak slodkie, ze nie musze ani zamrazac, ani cukru dodawac. W tym roku tez tak moze byc. A jak bedzie to sie okaze juz jutro.

  209. Tanaka
    6 października o godz. 19:41
    …pokazuje z całą brutalnością, że nie ma żadnej możliwości skutecznej kontroli użycia broni, gdy ta zacznie być swobodniej dostępna

    Ano właśnie, ano właśnie.

    I zanim wszyscy odpłyną w alkoholową siną dal, dodam jeszcze, że z bronią jest jak z bogactwem, 3% populacji posiada 50% zasobów broni w kraju. Nie jest to te same 3%, ale raczej nie są to też zbiory rozłączne.

    Św. Józef z Kupertynu lewitował jak trzeba ale był niespecjalnie inteligentny, a nawet całkiem głupi (według źródeł). Czy to go czyni patronem studentów? 🙁

  210. @Lonefather

    Biorę, co mi tam. Widać nie było nam dane osiągnąć tej fazy, która prowadzi do świętości. Wtedy łatwo było tylko o rum. Koniaki jedynie za walutę lub bony. Szczytem luksusu był Napoleon. Jakiś Napoleon. Do dziś mam sentyment do Napoleona. Chociaż wolę inne.
    A od Izabelli zależy, czy mam się oglądać.

  211. Wybaczcie, muszę porobić za wielbłąda. Trochę wynoszenia.

  212. izabella
    6 października o godz. 20:00

    Józef z Kupertynu jest ewidentnie podobny do studenta: ma trudności, ma odloty, a na koniec mówi: jak ja to wytrzymalem, to musiałem być święty.

  213. @izabella

    Bo pic trzeba z rozumem, jak spiewa Jarek Nohavica.

    https://www.youtube.com/watch?v=jYVNbSR1c1I

  214. Acha juz wiem jak napisac bez brzydkich slow. Ide, napisze wkleje. Bede mial udzial w dyskusji o broni posiadaniu.

  215. lonefather
    6 października o godz. 20:05
    Najlepiej pić wodę.
    https://www.youtube.com/watch?v=Ukdnh7ZgzeM

  216. gotkowal
    6 października o godz. 20:22

    No i sam widzisz, ze masz pic rum. My mielismy jako studenci „czytanie ksiazek”. Po jednej z anegdotek o Czapajewie, ktoremu zwrocono uwage, ze swoje wspomnienia opowiada mlodzierzy i nie powinien wciaz opowiadac ile to on z kumplami wypili. Czapajew po tej uwadze zastapil kolejne flaszki ksiazkami, a picie czytaniem…

    Jako studenci pilni, sporo czytalismy.

  217. @Kostka 6 października o godz. 18:22
    Przyznam się, że nie dosłuchałam całości – zwykle mnie nudzą „stand-up komedianci”. Ale trzeba przyznać, że pod kilkoma względami trafia w sedno. Po pierwsze, podejście do broni palnej to kwestia tabu. Mieszczuch nigdy nie zrozumie, że w niektórych rejonach kraju trzeba być zawsze gotowym na spotkanie z misiem. I że są miejsca, w których dzieciak dostaje dwururkę na szóste urodziny – w ramach zwyczajnej szkoły życia na tym terenie. Wiele osób po prostu boi się tego magicznego przedmiotu, który – o zgrozo! – może przecież zrobić huk. Sama do nich należę, ale dostrzegam śmieszność takiej postawy. Po drugie (i on to też sygnalizuje w przelocie) są ludzie, którzy wierzą w magiczną moc zakazu. Należą do nich przede wszystkim prawodawcy wszelkiego autoramentu… Ale nie tylko.

  218. lonefather
    6 października o godz. 20:30
    Też wysiedziałem się po różnych bibliotekach i czytelniach. A ile książek w domu po szafkach?

  219. Tanaka
    6 października o godz. 19:41

    Zgadzam się z twoimi obserwacjami w stu procentach. Niektóre ze strzelanin nie wydarzyłyby się gdyby nie powszechna łatwość zdobycia broni w Stanach, w dodatku automatycznej. Litości ale jakie jest uzasadnienie posiadania kałacha albo lufy z optycznym celownikiem, której nie powstydzil by się wojskowy snajper. Przebiśniegowa ustawa w UK ( i ta która ją poprzedziła, po wcześniejszej strzelaninie) w dużej mierze ograniczyła podobne wypadki. Większość tych, które wydarzyły się od tamtej pory była z udziałem broni nielegalnej (za wyjątkiem legalnej strzelby myśliwskiej w incydencie w Cumbrii)

  220. @Kostka 6 października o godz. 21:19

    „ Przebiśniegowa ustawa w UK ( i ta która ją poprzedziła, po wcześniejszej strzelaninie) w dużej mierze ograniczyła podobne wypadki. Większość tych, które wydarzyły się od tamtej pory była z udziałem broni nielegalnej (za wyjątkiem legalnej strzelby myśliwskiej w incydencie w Cumbrii)”

    Czyli chodzi ci o to, że jest jakby lepiej, jeśli „takie wypadki” odbywają się przy użyciu broni nielegalnej? O to chodzi?

  221. „Pod Twoją bronię uciekamy się Święta Boża Rodzicielko”.

    „Różaniec jest potężną bronią w walce ze złem. Tak silną, że nieraz potrafiła zmienić bieg historii. Wierzymy, że jeśli różaniec zostanie odmówiony przez blisko milion Polaków na granicach kraju, to może nie tylko zmienić bieg zdarzeń, ale również otworzyć serca naszych rodaków na działanie łaski Bożej. Potężna modlitwa różańcowa może wpłynąć na losy Polski, Europy, a nawet i całego świata”.

    Jeśli wierzących w bronię różańcową jest w Polsce milion Polaków i zero postrzelonych, nie ma się co broni bać. W dodatku ten milion dopiero po tysiącu lat odkrył, że bronia różańcowa MOŻE wpłynąć na losy świata. MOŻE, więc nie musi, bo to jest bronia nadziei, a nie spełnienia – jak Jarka prawda, która „uwaga, uwaga, nadchodzi” – tym bardziej nie ma się co bać. Jestem za tym, żeby każdy miał w domu bronię – ile tylko się zmieści. Bez badań psychiatrycznych, kursów i pozwoleń. Bronia jest dobra na wszystko, co tylko człowiek wymyśli, a nawet – wystrzeli.

  222. izabella
    6 października o godz. 19:22

    Batman killer z Aurora shooting chodził na sesje do pani psychiatry, której wyznał że kilka razy na dzień ma mordercze myśli na temat zabijania bliźnich. Uwazal że to jego autorska strategia radzenia sobie z nieśmiałoscia. Pani doktor wypisała mu antydepresanty. Antydepresanty przyhamowały mu uczucie niepokoju (jest to w końcu jedna z ich funkcji). Student przestał się zatem niepokoić faktem że ma mordercze myśli i zaczął w szczegolach planować jak wprowadzić je w życie juz nie niepokojony przez wewnetrzny glos rozsadku. Rezultat znany.

    http://www.bbc.co.uk/news/resources/idt-sh/aurora_shooting

    Pytanie: czy jest normalne, że osoba z powaznymi zaburzeniami i na lekach może z taką łatwością kupić broń automatyczna (czy jakąkolwiek inną)?

    Dlaczego rodziny ofiar z wszystkich strzelanin ostatnich lat, zwłaszcza Sandy Hook, tak bardzo podobnej do Dunblane nie są w stanie wywrzeć większej presji na ustawodawcow?

  223. Na marginesie
    6 października o godz. 21:25

    Jest jakby lepiej myślę sobie skoro totalna liczba ataków przy użyciu broni palnej spadła bodajże do jednej czwartej ( musiałabym sprawdzić dokładne dane) w stosunku do poprzedniej wartości. Wliczając broń legalną i nielegalna. Tutaj akurat liczby mówią same za siebie

  224. @wbocek 6 października o godz. 21:33

    Można łatwo się domyślić, w którą stronę organizatorzy chcieliby zmienić „bieg zdarzeń”. Mnie jest z ich pobożnymi życzeniami całkowicie nie po drodze. I tu jest Burek pogrzebany.

  225. Kostka
    6 października o godz. 21:35

    To kolejny, trafnie zauważony, aspekt posiadania broni: psychologiczny i psychiatryczny. Psychiatra nie jest w stanie rozwiązać problemu osoby która może dysponować bronią. Zapisze antydepresant, a lek zniesie poczucie niestosowności posiadania broni i zbrodniczości jej użycia. Właśnie tak, jak w logice marzenia Kukiza: walenie z kałacha do znienawidzonych, kurewskich ludzi (i zdradzieckich mord) likwiduje kurewskich ludzi czyli powód do nienawiści, więc uspokaja, w dodatku znacznie lepiej niż proch, bo bez wspomagania. O kurwa! Rozwiązałem nierozwiązany od dawna problem! Jak dobrze, jak błogo! Wreszcie mogę znowu wierzyć w człowieka, koleś, kochać ludzi. O Jezu, jaki świat jest piękny i jak się chce przystąpić do komunii !!!

  226. Na marginesie
    6 października o godz. 21:25

    Nie wiem jak łatwo jest zdobyć broń palną nielegalnie, nie próbowałam. Podejrzewam, ze trudniej niż kupić korkociąg. Może to niektórych zniechęcić. 20 lat tem mogłabym zaś pójść do odpowiedniego sklepu nie będąc myśliwym w kółku łowieckim czy sportowym i kupić sobie np. Magnum (nie loda). Tak jak pan Thomas Hamilton z Dunblane, który miał magnumów dwa. I dwa inne pistolety. Co nikogo nie dziwilo kiedy sprzedawano mu kolejne sztuki. Czy uzbieralby równie dużo na czarnym rynku? A może idąc do szkoly tylko z jednym komuś udałoby się go obezwladnic po wystrzelaniu pierwszej serii, kto wie?

  227. wbocek
    6 października o godz. 21:33

    Różaniec na granicach państwowych to bardzo dobra rzecz. Trzeba tylko pamiętać, żeny stosować, bo jak się nie stosuje, to nie działa. Dnia pierwszego września roku pamiętnegoPolacy zapomnieli stanąć na granicach, albo im się nie chciało i dlatego późniejsze skutki. Dnia 1 sierpnia 1944 też im się nie chciało otoczyć Warszawy paciorkiem różańcowym, no i znowu były przykre skutki. Polenili się też otoczyć paciorkiem mosty na Wiśle, żeby Armia Czerwona mogła zatłuc szwabów, którzy tłukli powstańca i cywila po równo, skutkiem czego szwaby mosty powysadzały i nie było jak dotrzeć, bo woda.
    Z licznych, osobistych zeznań uczestników Powstania wynika, że jeśli się w ogóle modlili to nieszczerze, bo Powstanie było skierowane przeciw Ruskim, a następnie się modlili, żeby ich Ruski od szwaba ratował.
    Bozia nie lubi nieszczerych paciorków, więc nie pomógł Warszawie, co nie przeszkadza warszawiakom, resztce powstańców i całemu Narodowi ciągle odmawiać paciorki w sprawie Powstania i przeciw Ruskim. Żeby ich cholera wzięła.
    Tak więc widać jak na dłoni, że jak się paciorka nie odmawia albo odmawia dla zmyły bozi, to paciorek nie działa. Jak się odmawia, to działa, bo po co by się tak ciągle modlili? Dla picu? Można się o tym przekonać metodą wywiadu terenowego. Idę i pytam pana lub panią mówiącą paciorek: czy pani to robi dla picu? Czasem pani odpowie ładnie: nie dla picu antychryście! Ale zwykle lepiej pytać przez szybkę spawacza, bo pytana osoba pluje i może przywalić w ryj.
    Tak więc badania naukowe potwierdzają, że paciorek jest dlatego, że działa.
    Tym bardziej nie jest jasne, dlaczego przez 1050 lat nie stosuje się nad Wisłą metody paciorka, a zupełnie inne, bardzo nieskuteczne metody.

  228. @Kostka 6 października o godz. 21:48

    Nie próbowałaś zdobywać broni nielegalnie – bo nie należysz do światka gangsterów. Zdelegalizowanie posiadania broni w istocie ogranicza do niej dostęp – osobom takim jak ty czy ja. Ale gangsterom go nie ogranicza – bo oni się w ogóle zakazami nie przejmują. W efekcie – jeśli ograniczenia idą zbyt daleko – uzbrojeni są tylko gangsterzy, a zwykli ludzie są bezbronni. W tę stronę zmierzają „cywilizowane” społeczeństwa, zastraszone wypadkami typu 9/11 i rządy państw, które skwapliwie wykorzystują ten strach. Oczywiście przesadzić można w każdym kierunku – i taką przesadą jest praktycznie nieograniczony dostęp do broni w Stanach.

  229. Tanaka
    6 października o godz. 21:47

    Alleluja i do przodu! Na pohybel sukinsynom lewakom i ateistom. Będziemy się chować po bramach, jak zauważyl dowcipnie Lewy choć w sumie nie powinno być mi do śmiechu. Bo tak naprawdę jest to tragiczne.

    No nic, idę sprawdzić czy wywalają Teresę czy nie, bo wygląda na to że „aria z chrypka” na ostatniej konferencji nie bardzo przypadła jej partii do gustu. Jeśli tak to mam nadzieję, że następnym premierem zostanie Borys. Obciachu nigdy nie za wiele a Torysi zasługują na odpowiednią karę za zafundowanie reszcie kraju Brexitu

  230. Na marginesie
    6 października o godz. 22:03

    Masowe strzelaniny rzadko chyba są wywoływane przez gangsterów? Najczęściej w telewizji widać potem śmiertelnie zdumiona rodzinę albo znajomych z pozoru normalnej osoby. .

  231. Kostka
    6 października o godz. 21:35
    Pytanie: czy jest normalne, że osoba z powaznymi zaburzeniami i na lekach może z taką łatwością kupić broń automatyczna (czy jakąkolwiek inną)?

    Skomplikowane pytanie, nie ma prostej odpowiedzi.
    Nie jest tak, że nie było prób ograniczenia zakupu broni dla osób chorych psychicznie (patrz moja wymiana z Tanaką 6 października o godz. 19:04). I te ograniczenia właśnie diabli wzięli. Aczkolwiek i tak nie byłyby one wystarczające.

    Inne pytanie, jak w kraju demokratycznym może istnieć partia polityczna która, według wszelkich obiektywnie racjonalnych kryteriów, szkodzi własnemu krajowi? W kraju rządzonym przez pis chyba nie ma co kwestionować że i owszem, może istnieć, jeśli wystarczająca liczba obywateli widzi to inaczej. I taka jest odpowiedź: wystarczająca liczba obywateli widzi to inaczej.

    Zastanawiająca jest relacja między partią republikańską i NRA (National Riffle Assoc). NRA ma dużo kasy, którą może dowolnie nagradzać i karać (udzielając dotacji wyborczych). Ale pieniądze wszystkiego nie wyjaśniają. Więcej wyjaśnia istniejąca polaryzacja okręgów wyborczych. Obecni republikanie pochodzą z ultra-konserwatywnych okręgów wyborczych (jedno-mandatowych oczywiście). Jakiekolwiek odstępstwo od doktryny sprawi że natychmiast ustawi im się prawicowego kontr-kandydata do prawyborów i zrobi nagonkę medialną. Wybory do kongresu są co dwa lata, każdy reprezentant wie skąd jest chlebek. Kandydat lewicowy nie ma w ich okręgach żadnych szans, więc ci ludzie nie muszą konkurować o centrowych wyborców. Ofiary strzelanin nie mają absolutnie żadnego wpływu na wybór prawicowych kongresmenów.

    Te okręgi wyborcze czasem są w betonowych stanach, a czasem są po prostu oszukane. Sprawa partyjnego manipulowania okręgami jest właśnie przed sądem najwyższym i jest szansa, że „gerrymandering” okaże się niekonstytucyjny. Od tego oczywiście będzie bardzo daleka droga do naprawienia państwa. To naprawienie albo się uda, albo, co bardziej prawdopodobne, uda się je popsuć w inny sposób.

  232. Ech, każdy ma swoje pchły…
    W Australii właśnie wprowadzono nowe prawo pozwalające policji zatrzymać na 2 tygodnie bez nakazu podejrzane o terroryzm dzieci od lat 10.
    Jak oni zamierzają to pogodzić z wprowadzanym face recognition które bazują na zdjęciach z prawa jazdy?
    Pic na wodę, fotomontaż…

  233. @Kostka 6 października o godz. 22:06

    Masowe strzelaniny rzadko chyba są wywoływane przez gangsterów? Najczęściej w telewizji widać potem śmiertelnie zdumiona rodzinę albo znajomych z pozoru normalnej osoby.

    I tu mnie zastrzeliłaś. Naprawdę uważasz, że masowe strzelaniny wywołują przede wszystkim zwyczajni ludzie?
    Do jakiej grupy zaliczyłabyś strzelacza z Las Vegas? Gangster czy zwyczajny?

  234. @Ewa-Joanna 6 października o godz. 22:48

    Właśnie o to chodzi, że straszak terroryzmu jest wykorzystywany do odbierania zwyczajnym ludziom ich oczywistych praw – w imię rzekomej poprawy bezpieczeństwa. Prawda jest (podobno) taka, że żyjemy w bezprecedensowo bezpiecznych czasach. Ale nie zdajemy sobie z tego sprawy, a masowe źródła informacji pracowicie podsycają – strach.

  235. Ja sie za przeproszeniem zapytam.

    A o czym gadacie?

    Od zamachu w Nicei, czy nieco pozniej w Berlinie, powinno byc wiadome, ze cokolwiek duzego i szybkiego, moze byc bronia masowego razenia. (masowego w sensie zwiekszonej ilosci trupow)

    Ograniczysz srodki. Uruchomisz wyobraznie…

    Noz do chleba jest tu kwintesencja problemu.

    /rence i inne zalamuje w obliczu braku logiki/

  236. Bronia do zabijania, jest w pierwszym rzedzie umysl. Reszta to juz tylko sa narzedzia.

  237. @lonefather 6 października o godz. 23:19

    Terry Pratchett napisał powieść, w której wiodącą rolę odgrywa przedmiot zwany „gonna”. Ten przedmiot szybko i skutecznie zabija – a przy okazji „przemawia” do osoby, która go trzyma. I namawia do zabijania. Nie pamiętam, który to tytuł. Ale jak zwykle Pratchettowski surrealizm jest i zabawny, i trochę przerażający. Sęk w tym, że – jak sugerujesz – przedmiot to tylko przedmiot. Impuls do zabijania tkwi w człowieku. Poza tym zabić można również gołymi rękami, a na większą skalę – ciężarówką, antraksem, trucizną w wodzie pitnej…

  238. @Na marginesie 23:27

    Zbrojni

  239. @paradox57 6 października o godz. 23:34
    Dzięki serdeczne! Już kojarzę: „Men in Arms”.

  240. I znow mi sie przykro zrobilo…

    Ogarneliscie Sir Terrye’go, ale „przegapiliscie” jednoczesnie, ze gdyby nie bylo idei odszukania i wynieisenia potomka krolewskiego (constabla Marchewy Carrot) to nie byloby powodu do strzelania.

    Jest jak wyzej napisalem, czyli umysl „gownem” naszpikowany, a reszta to juz tylko sa narzedzia, ktorymi sie „gowno” uzewnetrznia.

  241. Serdecznie podpowiadam, zeby wrocic do lektury, ale tym razem, nie watkach komediowych sie skupic, ale zmusic sie do skupienia na rozwazaniach Lorda Vetinariego w odniesieniu do Constable Carrot… i decyzji z rozwazan podjetych.

    Vetinari byl o kroczek malutki, o wlosek niemal od decyzji likwidacji Marchewy…

    Milej i uwaznej lektury.

    l.

  242. Na marginesie
    6 października o godz. 23:27

    Sir!

    Namarginesko, do Twojej wiadomosci, Sir Terry… (ze Pratchett mozna pomijac)

    Jak malo kto, wlasnie on zasluzyl.

  243. @Lewy 6 października o godz. 7:56
    „Twój wybór kawałka zardzewiałej rynny albo Kukiza (którego programu nie znałeś) świadczy o twoim obywatelkim podejściu do wyborów.”
    Nie napisałem, że programu Kukiza nie znałem, tylko że był mi ten program obojętny.
    Dziękuję za uprzejme przerobienie „obojętny” na „nieznany”.

    Uważałem, być może błędnie, że Kukiz nie ma szans na zwycięstwo i że oddanie głosu na niego będzie idealnym sposobem wyrażenia mojej opinii o uczestniczących wtedy w wyborach politykach i o ich programach.
    Inną możliwością było nie uczestniczenie w wyborach, ale ja (jeszcze) takiej opcji nie rozważam. Na wszystkie wybory od pełnoletniości chodzę i głosuję.

    Nie byłem jedyny w moim wyborze. Podobnie jak nie byłem jedyny gdy oddawałem głos na Ruch Palikota w 2011. Takich jak ja było wtedy 10% i także wtedy jego wynik był szokiem. Szkoda, że krótkotrwałym i szkoda, że zmarnowanym. Ci, dla których adresowałem moje głosy są zbyt tępi aby zrozumieć.

    Duda, trzeciorzędny polityk, wygrał z urzędującym prezydentem. Czym umieścił Komorowskiego tam, gdzie jest jego miejsce, czyli w czwartej lidze. Od daty wyborów Duda prowadzi aktywną kampanię wyborczą. Każdego dnia, bez przerwy. W 100 procentach nie trawię formy tej kampanii, w 100 procentach nie trawię jej treści. To jest szkodnik, to jest jeden z moich politycznych wrogów. Klerykalizator Maximus.

    Ale jest żywy!

    A nie taka śnięta ryba jak Komorowski.
    Gruby, nieruchawy, nieobecny, dukajacy, usypiający misiek.
    Bardzo słabo sprzedawany, on i jego jako prezydenta osiagniecia, przez rzadowe i życzliwe rządowi media.
    Teraz musiałbym guglować aby sobie przypomnieć co jako prezydent zrobił. Dużo więcej pamiętam z jego działalności opozycyjnej, bez guglowania.

    Słaba praca prorządowych mediów to nie jego, powiedzmy, wina. Natomiast jego winą była kompromitujaca namiastka kampanii wyborczej. On nie chciał chcieć!

    Jak ktoś mnie tak ostentacyjnie lekceważył jak on i jego obóz (kiedy jakiś peowski polityk, nie mówiąc już o samym Komorowskim, miał otwarte spotkanie z polonią?) to dlaczego mam czuć jakieś szczególne szczypanie w serduszku przy urnie wyborczej? Kiedy i z kim na emigracji peowska dyplomacja konsultowała podpisywane z USA podatkowe i emerytalne ustalenia?

    Podsłuchy u Sowy przebrały miarkę. Sikorskiego robienie Amerykanom „łaski”? Jeżeli nawet to było – i jest – prawdą, a myślę, że było i że jest i zgadzam się z Sikorskim nt. tej murzyńskości, to jak można być takim dyplomatycznym dyletantem (przypomnina się Bratoszewski) aby takie rzeczy rozpowiadać?

    „Słusznie tym się chwalisz. Jest nadzieja, że na takich jak ty obatelach, którym na zlość cioci odmrozili se uszy, zbudujemy prawdziwą demokrację.”

    O.K. jestem zatem symetrystą, wg. nomenklatury red. Szostkiewicza. Miałem dość polityków PO i zostałem ukarany odmrożeniem uszu. Nie przewidywałem pisowego zwycięstwa sejmowego, myślałem, że skończy się na prezydenckim i że to będzie wystarczający kubeł zimnej wody na peowskie głowy.

    Dzisiejsza jałowość i eunuchowatość opozycji pokazuje, że gdyby nawet nie przegrali sejmu to byłaby to tylko przedłużona agonia.

    Widzicie w Kraju jakiś alarm w opozycyjnym ulu? Widzicie te setki opozycyjnych pszczół uwijających się jak w ukropie przed samorządowymi wyborami?

  244. zza kałuży
    7 października o godz. 0:18

    Osmiele sie …

    I zwroce Tobie i przy okazji innym bloga czytelnikom, ze sie glosuje ZA, a nie przeciw …

    Bo glosowanie przeciw, daje efekt odwrotny od zamierzonego, zwycieza przeciwnik !

  245. zza kałuży
    7 października o godz. 0:18

    „Widzicie w Kraju jakiś alarm w opozycyjnym ulu? Widzicie te setki opozycyjnych pszczół uwijających się jak w ukropie przed samorządowymi wyborami?

    Niestety nie widze!

    I to „niewidzenie” napawa mnie najwiekszym strachem co do przyszlosci. A sytuacja w Polsce jest taka, jak ja opisali bracia Strugaccy w „Trudno byc bogiem”. Bac sie nalezy, ze zza plecow rozzuchwalonej szarosci, z cienia wylizie to co sie w ciemnosci chowa, czyli Czarni. Jesli sie nie zmieni nic, to nalezy sie powaznie obawiac, ze Polska wpadnie na dlugo w lapy polskiego kosciolka, dla przesmiechow zwacego sie wciaz katolickim.

  246. zza kałuży
    7 października o godz. 0:18
    Być może pis, Duda i Kukiz okażą się lekiem na alienację polskiej polityki. Nie szczepionką (raz już była podana i nie zadziałała), ale ekstremalną formą terapii. Byle tylko, pacjent ją wytrzymał.
    Swoją drogą, to dziwne, ale jak dotąd, nie spotkałem ateisty-pisowca.

  247. @zza kałuży

    Pozostaje zasadniczy problem. Skoro program kukiza by Ci obojętny, skoro PO tak Cię wkurzała, po cholerę żeś w ogóle lazł do urny? Po jaką cholerę urządzasz mi życie w kraju, w którym nawet nie mieszkasz. Sentyment? Planete pokazuje cykl program ów „…z góry”. Pięknie wszystko wygląda. Tyle że brak szczegółów, które mogą być znacznie paskudniejsze.
    Trzeba było sobie kontemplować widoczki.
    Nie odmawiam Ci bynajmniej prawa do głosowania. Tyle że wymaga to głębszego zastanowienia nad dokonywanymi wyborami. To nieprawda, że odmroziłeś sobie uszy. Twoje uszy będą się miały świetnie. Ty i Tobie podobni nam zwalili na głowy ten cały katolsko-bolszewicki syf.

  248. I dalej pitu, pitu, ustalanie portretu psychologicznego mordercow w USA. W kazdym portrecie znajda sie mordercy. Co roku sa mordercami nawet np. kilkuletnie dzieci, bo wyciagnely mamusi, ktora placila w kasie supermarketu pistolecik z torebki i na miejscu bach, bach przy okazji lekko kasjerke. Po co tej durnej babie byl pistolet kiedy jechala do Walmartu? Co roku zdarzaja sie wypadki, ze braciszek zastrzeli rownie malutka siostrzyczke. Nie uprzedzenia seksistowski, to wlasnie braciszek siostrzyczke lub braciszka. A to dziadek zastrzeli na targach broni wnuka, ktorego senior zaczal wprowadzac w zycie amerykanskiego obywatela, albo vice-versa. Takich zastrzelen przy kupnie broni jest co roku kilka. Wypadek przy pracy, po prostu. Ze trzy lata temu na zlocie jakis zwiazkow motocyklowych ( czytaj gangow) w miejscowosci Waco w stanie Texas wystrzelalo sie przeszlo 10 motocyklowych kowboji. Ooo, ich portret psychologiczny moge napisac w jednym zdaniu: rednecki, ktore glosowaly na nr45 .
    Nic sie nie zmieni dopoki prawo do posiadania dowolnej ilosc broni palnej dowolnego rodzaju czyli druga poprawka jest najwazniejszym artykulem Konstytucji i bedziemy jej bronic jak niepodleglosci przed wszelakimi zakusami niektorych mieszczuchow z wybrzezy, durnowatych demokratow, co to chca zniszczyc prawdziwa amerykanska wolnosc. God bless you i America.
    Zeby mnie szlag nie trafil na okolicznosc tej beznadziejnosci z bronia. Troche mi umilowany nr 45 odwrocil uwage, bo wlasnie podpisal ustawe, cofajaca ustawe podpisana przez Obame, ze ubezpieczenia maja obowiazek pokrywac antykoncepcje. Teraz juz nie beda musialy.

  249. @paradox57 6 października o godz. 8:13
    „Problemem jest to, że ludzie z takim podejściem urządzili życie nie sobie, a nam. Jego to nie dotknie.”

    @paradox57 7 października o godz. 0:50
    „Pozostaje zasadniczy problem. Skoro program kukiza by Ci obojętny, skoro PO tak Cię wkurzała, po cholerę żeś w ogóle lazł do urny?”
    Jakbym nie polazł, to by mi wytykano, że:
    1/ mam w upie,
    2/ to samo co teraz, czyli że dopomogłem do zwycięstwa PiSu, bo od lat wiadomo, że ma on najbardziej zdyscyplinowany elektorat, który tylko skorzysta na małej frekwencji.

    „Po jaką cholerę urządzasz mi życie w kraju, w którym nawet nie mieszkasz. Sentyment? Planete pokazuje cykl program ów „…z góry”. Pięknie wszystko wygląda. Tyle że brak szczegółów, które mogą być znacznie paskudniejsze. Trzeba było sobie kontemplować widoczki.”

    Demokracja – sracja.
    Jedne zwłoki = jeden głos.
    Głos menela równy głosowi profesora.

    A gdyby tak liczba twoich głosów wyborczych była proporcjonalna do:

    wysokości zapłaconych w Kraju podatków? Dla zamieszkałych za granicą emigrantów policzymy choćby zapłacony od przysłanych do Polski pieniędzy VAT, zgoda?
    +
    wartości posiadanych w Polsce nieruchomości?
    +
    liczby utrzymywanych w Polsce osób?
    +
    iloczynu liczby dzieci żyjących w Polsce i ukończonych przez te dzieci lat szkoły? Ile punktów za ścisły doktorat dziecka z wielodzietnej rodziny? Coby nie było, że dajemy punkty tylko za ilość, bo przecież wiadomo, że z wielodzietnej to musi być brudne, durne i zapite.
    +
    wartości przekierowanych do Polski przez firmę, w której pracujesz
    zleceń?
    +
    godzin wykładów na macierzystej uczelni, za darmo, podczas urlopu, na prośbę dawnego kumpla?
    +
    darmowych godzin spędzonych na opowiadaniu zagranicznym znajomym historii o białych niedźwiedziach na polskich ulicach i obecności bieżącej wody w polskich kranach?

    Zreszta obrazki sa najlepsze i jednego z moich byłych szefów przekonały i w osłupienie wprawiły dopiero zdjęcia wrocławskiego Japońskiego Ogrodu. „W naszym ogrodzie botanicznym niczego tak pięknego nie ma!” wykrzyknął i od tej pory zaczął mnie z Internetu uczyć o urodzie Polski. 😉

    Sumując, czy pasowałby tobie zaproponowany wyżej system indywidualnego przyznawania wyborcom, w tym emigrantom, wagi ich głosów?

    „Nie odmawiam Ci bynajmniej prawa do głosowania. Tyle że wymaga to głębszego zastanowienia nad dokonywanymi wyborami. To nieprawda, że odmroziłeś sobie uszy. Twoje uszy będą się miały świetnie. Ty i Tobie podobni nam zwalili na głowy ten cały katolsko-bolszewicki syf.”
    Mój trzeci syn został w Polsce pobity za rządów PO i PSL. Nie PiSu.
    Chciał bronić całości TWOJEGO, tfu, SWOJEGO tramwaju.

    Banda niszczyła kasownik, chciał obronić, wybito mu zęby, złamano nos, złamano/wbito kości twarzy. Stłuczono okulary.
    Jego starszego brata, który chciał ratować, tez pobito, chociaż lżej.

    Nie sądzisz, że mam jakąś wychowawczą zasługę w tym, że mój syn/moi synowie chcieli obronić piękno i wartość i całość miejsca, w którym ty stale mieszkasz?

    Czy twoje dziecko broniło by otoczenia przed bandziorami/chuliganami tak jak moi synowie?

    Pełowska policja miała całe zdarzenie głęboko w upie. Podobnie pełowskie MPK. Jak ty mnie obrażasz pisowską etykietką to ja nie pozostaje ci dłużny, jakem zakałużny. 😉

    @paradox57 6 października o godz. 8:17
    „Po takiej deklaracji pozostaje już tylko mieć nadzieję, że żadna z córek kukiza nie znajdzie się na żadnej liście wyborczej. Chociaż to nadzieja pewnie złudna.”
    Hi, hi, hi, jakbym to ja był tym genialnym lewicowcem, który do wyborów wystawił panią Ogórek, hi, hi, hi.

    Mając wybór między Ogórek a jedną ze starszych kukizówien oczywiście że nie będę głosował na chudy wieszak. 😉

  250. @gotkowal 7 października o godz. 0:44
    „Swoją drogą, to dziwne, ale jak dotąd, nie spotkałem ateisty-pisowca.”
    A to ty a nie @paradox57 wyzywasz mnie od pisowców!

    Ateista to ja raczej nie jestem, raczej antyklerykał. Katechetycznie rozczulające, biblijne historyjki mnie nie przekonują, fruwajace Maryje też nie. Mnie przekonuje Monty Python. 😉
    Biblia i kultura chrześcijańska (sztuki piękne, literatura, muzyka) są super ciekawe jako dzieło człowieka i jakoś wcale nie są dla mnie dowodem ani argumentem na istnienie Boga.
    Zostawiam sobie jakiś drobny ułamek procenta na wątpliwości jak tam i skąd tam ten nasz świat sie wziął. A co mi szkodzi? Tak jak w przypadku każdego innego a trudnego problemu.
    A „na razie” myślę po świecku i wkurza mnie zawłaszczanie Polski przez kler i przez zblatowanych z nim cynicznych polityków-karierowiczów.

  251. W czym dopomogli polscy politycy wszystkich opcji, w ty, PO. 🙁

  252. zza kałuży,
    To nie jest zawłaszczanie Polski przez kler, ile raczej nieumiejętność odzyskania Polski przez produkt sovitcusowo podobny dla niepoznaki nazywany obywatelem. Bo jakże tak, skoro zawsze rządził nami jakiś Pan, choćby i Pan sekretarz, a my wtedy byliśmy zdrowsi i szczęśliwsi, to widocznie Pan musi być? A Pan ksiądz załatwi nam od razu nie tylko Dobrą Szkołę tu na Ziemi, ale i wejściówkę do nieba! Prawda, jacy ci Polacy sprytni?

    I jakże tu być ateistą, skoro bez Pana ani rusz?

  253. gotkowal,
    Ja spotkałem „poganina” – pisowca a jednocześnie narodowca i rasistę. Ale to przypadek ekstremalny.

  254. zza kaluży,
    „Głosowałem na niego wyborach prezydenckich aby dać nauczkę śpiącym, zadufanym do arogancji i bezczelnym u Sowy peowcom. Kukiz i jego program byli mi doskonale obojętni. ”

    1) tak podejrzewałem, że kukizowcy nie mają żadnego programu poza rozczarowaniem dotychczasową Polską.
    2) w tym sensie są/jesteś tworem PiSowskiej propagandy, której pierwszym zadaniem był demontaż autorytetów, z wyjątkiem świętej pamięci Prezydenta Tysiąclecia, Kremówkowego Lolka, Tadka z Torunia, Inki i Ognia i wszystkich innych którzy, żywi lub jeszcze lepiej – umarli – mogliby pomóc w Zdobyciu władzy.
    3) co takiego powiedzieli „peowcy” u Sowy, że wytrąciło cie to z równowagi? Nagraj się w luźnej rozmowie po 2-3 piwach i sprawdź, czy wciąż gadasz z sensem. Jedyne, o co można mieć pretensje to po-wców, to że w ogóle dali się nagrać. Niby słabiej niż czwarty bliźniak z Begerową, ale on nie ma parcia na szkło i wszyscy już zapomnieli.
    4) wyobraź sobie, jak mogłaby wyglądać rozmowa przy ośmiorniczkach (produkt dostępny w Lidlu) Misiewicza, Nainingera, Kempy, Szyszki, Szydło i całej niedorżnietej watahy tytanów Pisiego intelektu. To tacy jak Ty otworzyli im i Rydzykowi drzwi do władzy.

  255. @Płynna Rzeczywistość 7 października o godz. 5:13
    „kukizowcy”
    Kaman. Kukizowcem jestem tylko w sensie głosowania na niego w I turze oraz podobania mi się jego córek, w obleśnym sensie gapienia się na ładną babę o dwie minuty za długo. (Starszych córek, żeby nie było, żem pedofil.)

    „jesteś tworem PiSowskiej propagandy, której pierwszym zadaniem był demontaż autorytetów, z wyjątkiem świętej pamięci Prezydenta Tysiąclecia, Kremówkowego Lolka, Tadka z Torunia, Inki i Ognia i wszystkich innych którzy, żywi lub jeszcze lepiej – umarli – mogliby pomóc w Zdobyciu władzy.”
    Peowskie autorytety, jak rozumiem masz na myśli polityków, po kolei demontowały sie same. Na ochotnika dostarczały, niekoniecznie z podsłuchów, takie smakowite cytaty, że tylko propagandowe palce lizać i powtarzać, powtarzać, powtarzać!
    Co zresztą nadal ma miejsce, już jako autorytety opozycji. To dopiero jest talent do autodemontażu!

    A tak nieco poważniej to symptomatyczny jest twój wybór przykładów;

    Prezydent Tysiąclecia – zaspokojenie kompleksów plus narcyzmu przywódcy opozycji
    Kremówkowy Lolek – zaspokojenie kompleksów plus narcyzmu lwiej części narodu
    Tadek z Torunia – zaspokojenie kompleksów plus narcyzmu moherów
    Inka i Ogień – zaspokojenie kompleksów plus narcyzmu lwiej części narodu w odpowiedzi na polityke wstydu, a więc na strachy Michników, Urbanów i Passentów, czyli wszystkich naznaczonych Marcem 68-go i pozostałych w Polsce Żydów.

    „co takiego powiedzieli „peowcy” u Sowy, że wytrąciło cie to z równowagi? Nagraj się w luźnej rozmowie po 2-3 piwach i sprawdź, czy wciąż gadasz z sensem.”
    Nie piję, jestem abstynentem. Nie mówię w towarzyskiej rozmowie ch*j i kur*a. Pewnie dlatego mam mało przyjaciół i słabo awansowałem. Trzeźwy i sztywny to musi donosić, wiadomo.
    A w ogóle to bardzo mnie podniosła na duchu opinia szefa polskiego MSZ co do iluzoryczności bezpieczeństwa mojej rodziny w Polsce, jakie zapewniła jej polityka firmowana przez tego samego pana. Nie będę tutaj przepisywał internetu. Materiałów jest bardzo dużo.

    „Jedyne, o co można mieć pretensje to po-wców, to że w ogóle dali się nagrać.”
    Eeee tam, drobnostka, że szef MSW dał się podsłuchać?

    „wyobraź sobie, jak mogłaby wyglądać rozmowa przy ośmiorniczkach (produkt dostępny w Lidlu) Misiewicza, Nainingera, Kempy, Szyszki, Szydło i całej niedorżnietej watahy tytanów Pisiego intelektu.”
    A w Ameryce biją Murzynów?

    „To tacy jak Ty otworzyli im i Rydzykowi drzwi do władzy.”
    Wiem, wiem. Moja winą było to, że pisrydzyki poszły do wyborów zjednoczone a tuzin małych partii, od lewicy do prawicy, oddzielnie.
    Moja winą było zrobienie sobie z gęby cholewy przez Tuska i jego wyjazd do Brukseli. Moją wina była polityka wodzowska czyli wycinanie wszystkich zagrażających Tuskowi-wodzowi. Moją winą był brak przygotowywania nastepców przez Tuska i powołanie przez niego na premiera Ewy na_metr_głęboko Kopacz. Moja winą był brak kampanii wyborczej prezydenta Komorowskiego. Spot wyborczy jego dzieci był chyba najmądrzejszym jaki się ukazał tylko był o wiele za późno. Katolik z piątka dzieci okazał się mniej katolicki od katolika z jedna zdechłą córeczką. Itd. Moja wina.

  256. A tak wracając do tematu zapodanego przez @Tanakę to w jakims tam punkcie łączy się on z murzyńskością zdiagnozowaną przez ministra Sikorskiego.

    Zachowałem gdzieś papierowy wycinek z „Financial Times” artykułu pt. „Natural-born killers will never win hearts and minds”. Wycinek się zapodział, ale artykuł utrwalił się w pamięci.
    Teraz odnalazłem ten artykuł na internecie i go wkleję, bo idealnie łączy się z naszym tematem:

    ***********************************************

    June 26, 2004 5:00 am
    Natural-born killers will never win hearts and minds

    By Charles Clover

    One of the more jarring memories from my experience covering the war in Iraq as a reporter „embedded” with US troops was of a young American soldier after a firefight in the streets of Najaf. During a shootout with a sniper, a blue Fiat raced into the the street, trying to escape. The soldier fired 15 rounds from his SAW (squad automatic weapon), killing the driver, who we found out was an unarmed university professor. An hour later, I heard the soldier complaining that his weapon had jammed, preventing him firing off more rounds. Meanwhile, fellow soldiers clustered around him, congratulating him on „busting his cherry” – making his first killing. It was not clear at the time if he knew who he had killed and if it mattered.

    I have always had difficulty understanding how someone like this, an American teenager who probably grew up in some suburb, like me, could have this attitude toward taking a life. I saw plenty more like him.

    This group of young, violent Americans is the subject of one of the best books to come out of the Iraq war: Generation Kill by Evan Wright, who covered the war for Rolling Stone magazine as an embedded reporter with a US Marine reconnaissance battalion. One does not know quite how to categorise Generation Kill. It is not anti-war in its exposition, but the sum total of Wright’s observations lead to a harsh indictment of US conduct in Iraq. Like the generation it observes, the book has no moral compass, it is simply a grim ledger of conversations, deeds and misdeeds – all recorded in an adrenaline rush of intelligent prose.

    The title says it all: this is a book about the contemporaries of the Columbine high school massacre in Colorado, blitzing their way across Iraq to spearhead the US campaign last year. They „represent what is more or less America’s first generation of disposable children”, says Wright, who estimates that half his platoon are from absentee, single-parent homes: „Many are on more intimate terms with the culture of video games, reality TV shows and internet porn than they are with their own families.”

    The core of Generation Kill questions the dark intersection of war-making and this generation’s obsession with violence – how the largely virtual world of America’s teens seamlessly transposes itself onto the battlefield. Early on, Wright records one of the soldiers enthusing „I was just thinking one thing when we drove into that ambush . . . Grand Theft Auto: Vice City”, referring to a popular computer game. „I felt like I was living it when I seen the flames coming out of the windows, and the blown-up car in the street, guys crawling around shooting at us. It was fucking cool.”

    This generation will play a decisive role in America’s open-ended war on terror – for better or for worse. As Wright observes, the soldiers are so cynical they need no reason to do their grim jobs. Unlike the Vietnam generation for whom the war represented a loss of innocence, the Iraq generation has no innocence to lose, they are a generation „for whom the big lie is as central to government as taxation”, according to Wright, and are perfectly happy to contemplate that the war is entirely a grab for oil.

    From my perch covering the US-led wars in Afghanistan and Iraq over the past two years, I have seen this group of socially maladjusted, heavily armed youths become America’s main international liability. Violent youth subculture in the US has long been a curiousity abroad, but it has now been driven to unprecedented levels of contact with an ancient civilisation which it does not understand, and which does not understand it. The result is grisly and tragic, and ultimately self-defeating for the US and its allies. More than anything, the decisive shift in Iraqi public opinion against the occupation in recent months has come about due to contact between Iraqis and these young men and women.

    Rather than winning hearts and minds abroad, America’s military has become the most acute source of anti-American rage. It neatly symbolises the US national priority of producing missiles and aircraft carriers at the expense of education highlights the income inequality that has made mercenaries out of the poor.

    The 374 men of the First Marine Recon battalion, in which Wright was embedded, epitomise the violent youth subculture. „We’ve been brainwashed and trained for combat. We must say ‚Kill!’ 3,000 times a day in boot camp. That’s why it’s so easy”, a soldier tells Wright.

    Nathaniel Fick, a 25-year-old lieutenant and platoon leader, also explains the point. „In World War Two, when Marines hit the beaches, a surprisingly high percentage of them didn’t fire their weapons . . . Notthese guys . . . These guys have no problem with killing.”

    Amid the bravado, however, there are powerful moments of remorse. One sergeant who mistakenly orders his turret-gunner to shoot a civilian house has to confront the consequence: a critically injured 12-year-old boy and a sobbing mother. „A pilot doesn’t have to go down and look at the civilians his bombs have hit. Artillery men don’t see the effects of what they do. But guys on the ground do. This is killing me inside,” admits the sergeant.

    But, observes Wright, this was not the first time innocent lives were taken, only the first time anyone got caught at it: „This only happened because this time, the battalion stopped moving long enough for the innocent victims to catch up with it.”

    ***********************************************

    Ameryka jest sojusznikiem Polski.
    Najlepszym gwarantem polskiej niepodległości i bezpieczeństwa, gdyż każdy wie, że bez Ameryki to NATO-srato.
    Amerykańskie wojska są w Polsce.
    Z tego powodu u wielu osób wzrosło poczucie bezpieczeństwa.
    Ruski misiek nie ugryzie.

    Ale przecież amerykańskie wojsko składa się z takich żołnierzy, jak ci opisani w skopiowanym artykule.
    Nie z żadnych „misjonarzy” jak rolę np. polskich wojsk ekspedycyjnych zafałszowują polskie media.
    To są urodzeni zabójcy. Do tego jeszcze świetnie wytrenowani zabójcy.
    Czyżby bliscy krewni tego z Newady?
    Czyżby także ci zastrzeleni widzowie koncertu?

    No bo jak cała Ameryka jest popieprzona to gdzie są normalni ludzie?

  257. @ Ewa-Joanna
    5 października o godz. 23:30

    Owa wolność teoretycznie istnieje, bo te prawa nie są nadużywane w stosunku do obywateli, ale…

    Nadużywane nie są. Tyle że, jak mówi angielskie przysłowie, Kto ma w ręku młotek, rozgląda się za gwoździem. Zastanawiam się więc często, kto i kiedy będzie pierwszym gwoździem. Poza wstrętnymi terrorystami oczywiście, czyli często osobnikami wpienionymi wciąż większym zrostem Australii z Wielkim Bratem Demokratycznym i jej ochoczym udziałem w niesieniu demokracji u jego boku. Być może i Fraser, gdyby żył, znalazł by się na celowniku za „Dangerous Allies”.

  258. Wywiad z Piotrem Jasiczakiem, instruktorem samoobrony, na temat dostępu doi broni, opublikowany w „Tygodniku Powszechnym”:
    https://www.tygodnikpowszechny.pl/zabawy-z-bronia-150195

    Ponieważ całość jest dla tych, którzy mają wykupiony dostęp do TP, a argumenty Jasiczaka są ważne i racjonalne, wklejam obszerne fragmenty:

    Pracuję z bronią od dwudziestu lat. Od dziesięciu jestem instruktorem strzelectwa, od pięciu prezesem klubu sportowego oraz szefem agencji detektywistycznej i ochroniarskiej. Miałem czas, żeby w sprawie dostępu do broni palnej wyrobić sobie stanowisko.

    Jako instruktor podcinam gałąź, na której siedzę, bo uważam, że nie należy tego ułatwiać. Wystarczy wykluczyć element uznaniowości i skończyć z fikcją dotyczącą celu posiadania. Polacy chcą broni, bo im się wydaje, że będą umieli jej użyć do obrony. Opowieści o strzelaniu do tarczy, o kolekcjonowaniu uzbrojenia moim zdaniem są jedynie wymówką.

    Chęć posiadania broni trzeba dziś w Polsce uzasadnić. Można oczywiście wystąpić o pozwolenie do ochrony osobistej, ale trzeba wtedy udowodnić, że zagrożenie naprawdę istnieje i nie jest tymczasowe, a to niełatwe. Policja szybciej przyzna panu ochronę niż takie pozwolenie.

    Można się też zapisać do koła łowieckiego, odpracować społecznie ileś tam godzin, zapłacić składki, zdać egzamin w Okręgowym Związku Łowieckim i po pewnym czasie dostać pozwolenie na broń myśliwską. Z myśliwymi, nawiasem mówiąc, mamy problem. To jedyna grupa z legalnym dostępem do broni, której nikt nie kontroluje na bieżąco. Można chorować psychicznie, mieć parkinsona, znęcać się nad rodziną, a zezwolenia się przez to nie straci.

    Najszybciej przybywa jednak licencji sportowych i kolekcjonerskich.
    Obie furtki otworzyła nowelizacja ustawy o broni i amunicji. Znamienne, że uchwalono ją nie na prośbę miłośników strzelectwa sportowego i potencjalnych kolekcjonerów, którzy czekali na zmianę przepisów. Było odwrotnie. Po nowelizacji, przeforsowanej przez lobby strzeleckie, czyli właścicieli klubów, strzelnic i sklepów z bronią, z dnia na dzień zaroiło się od stowarzyszeń kolekcjonerów broni, a „strzelectwo” stało się jednym z najmodniejszych sportów. W kraju mamy blisko 21 tys. osób, które rokrocznie odnawiają licencję zawodniczą w strzelaniu sportowym, powinniśmy być więc potęgą w tej dyscyplinie. Tymczasem efektów nie widać. Dlaczego? Bo to jedynie pretekst do legalnego zakupu broni. Faceci, którzy ponoć uprawiają strzelectwo, bywają na strzelnicy kilka razy w roku, nie po to, żeby trenować, lecz by wystrzelać punkty w zawodach niezbędne do przedłużenia licencji zawodniczej, bo to z kolei gwarantuje, że policja nie przyczepi się do pozwolenia. Na zawodach zobaczy pan glocki, beretty, colty, kałasznikowy. Najmniej będzie małokalibrowej broni sportowej do strzelania precyzyjnego.

    Autorzy nowelizacji powinni się z tym liczyć.
    Ustawę znowelizowano chaotycznie. W mojej firmie ochroniarskiej muszę mieć magazyn broni spełniający wyśrubowane standardy, m.in. alarm. Mając pozwolenie kolekcjonerskie, mógłbym tę samą broń trzymać w domu. W gablocie kolekcjonerskiej, jak porcelanę po babci. Idźmy dalej.

    Jako posiadacz pozwolenia na broń do ochrony osobistej mogę posługiwać się amunicją kalibru do 9 mm. Taki pocisk opuszcza lufę z energią 590 dżuli, dostatecznie dużą, by zabić. A kolekcjoner może mieć w „zbiorach” nawet wielko- kalibrowy karabin wyborowy, który miota pociski z energią 18500 dżuli. Z takiej broni strzelec wyborowy może zabić człowieka z ponad dwóch kilometrów.

    To tylko dowodzi, jak bardzo Polacy chcą broni.
    Owszem, chcą. Ale czy naprawdę potrzebują jej do tego, żeby poprawić bezpieczeństwo? Moim zdaniem – nie.

    Niektórym się wydaje, że samo posiadanie broni to już swoisty rytuał przejścia. Byłem ciamajdą, nie potrafiłem wdrapać się bez zadyszki na drugie piętro, ale odkąd mam w domu taki sam karabin, z jakiego zastrzelono bin Ladena, trzeba się ze mną liczyć. Nic bardziej mylnego. Oferma z bronią pozostaje ofermą.

    Zwolennicy powszechnego dostępu do broni mówią tak: jeśli złoczyńca z pistoletem może łatwo skrzywdzić mnie, to i ja mogę łatwiej…
    …bez porządnego przeszkolenia może pan niewiele, nawet uzbrojony po zęby. Załóżmy, że ma pan pistolet do obrony tzw. miru domowego, dostępny na jakąś obywatelską kartę broni, o której mówią teraz politycy, czyli bez żadnego kursu.

    Sypia pan w piżamie czy nago?

    Pomidor.
    Przyjmijmy więc, że nago. I w nocy budzi pana uzbrojony, agresywny włamywacz. Zapewniam, że najpierw zasłoni pan genitalia rękami, bo tego uczono pana od dziecka. W sytuacjach skrajnych zwykłych ludzi blokują konwenanse, wyrzuty sumienia, wszystko to, czego bezwzględny przestępca albo nigdy nie znał, albo dawno o nich zapomniał. I już to daje mu przewagę.

    Ponad 10 lat temu byłem na szkoleniu w Rosji. Prowadzącym był przysadzisty 50-latek ze specnazu, taki typ tatusia na pierwszy rzut oka. Kursanci, same wysportowane chłopy z rozmaitych służb. Umówiliśmy się, że częścią szkolenia będzie korzystanie z toalety. Gdy jeden idzie za potrzebą, reszta czeka przed kabiną i kiedy tylko delikwent wystawi z niej nos, bijemy gdzie popadnie, żeby nie mógł wyjść. Nikomu nie udawało się wydostać, nie mogliśmy się więc doczekać, aż natura wezwie również instruktora.

    W końcu wpadamy do toalety i widzimy pana pułkownika stojącego do nas plecami, w dodatku z opuszczonymi spodniami. Facet bezbronny, do tego przyłapany w niezręcznej sytuacji. A on się nagle odwraca. I zaczyna po nas sikać! Na prawo i lewo! Wszyscy instynktownie odskoczyli, bo od małego mamy kładzione do głowy, żeby unikać kontaktu z moczem. Zanim zdążyliśmy się zorientować, instruktor czmychnął. Jako jedyny zachował zimną krew.

    Z pańską nocną konfrontacją z bandytą byłoby pewnie identycznie. Napastnik nie atakuje, gdy nie jest przygotowany do ataku. Jeśli pan nie będzie gotowy do obrony, nie pomoże panu nawet karabin maszynowy.

    Czyli powinienem więcej ćwiczyć z bronią.
    Gdzie?

    Na strzelnicy.
    Wyrzucą pana przy pierwszej próbie, za złamanie regulaminu. Tam się trenuje strzelanie statyczne, do celów nieruchomych, do obrony osobistej nieprzydatne, bo statyczny napastnik z definicji nie jest zbyt groźny.

    Był u mnie na szkoleniu chłopak, doświadczony strzelec, jak mówił. Na kurtce naszywki militarne, w kaburze na udzie, jakiej używają specsłużby, pistolet droższy od mojego motocykla. Mówię mu: schowaj broń pod kurtkę, przecież nie wolno ci nosić jej na wierzchu. Schował. Każę zapiąć kurtkę, bo zimą nie będzie biegać z rozpiętą tylko dlatego, że pod spodem ma pistolet. Zapina, ale z ociąganiem i już widzę, że lecimy scenariuszem, którego nigdy nie trenował. Umawiamy się, że gdy ruszę szybkim krokiem w jego stronę z 15 metrów, ma jak najszybciej wyjąć broń, przeładować i wycelować we mnie, czyli potencjalnego napastnika. Słowem – zanim go dopadnę, ma być gotowy do oddania strzału. Proszę zgadnąć: ilu kursantom się to udaje za pierwszym razem?

    Chyba nie muszę.
    A teraz proszę sobie dopowiedzieć, czy delikwent w kurtce z naszywkami zdołałby wyjąć pistolet w obliczu zagrożenia, skoro nie potrafił tego zrobić na kursie.

    Na 50 metrach może by zdążył.
    Gdybym miał do napastnika 50 metrów, wolałbym uciec. Walkę należy podjąć wtedy, kiedy nie ma innego wyjścia. Ale żeby trzeźwo ocenić sytuację, trzeba zachować zdolność do racjonalnej oceny. W obliczu zagrożenia większość nieprzeszkolonych reaguje stresem i blokadą. Skacze im tętno, rośnie poziom kortyzolu we krwi, napięcie mięśni. Jeden na milion ma taki gadzi instynkt przetrwania; nawet u ludzi z jednostek specjalnych, którzy przechodzą gęstą psychologiczną selekcję, szlifuje się go za pomocą odpowiednich treningów. Dlatego nie trafiają do mnie argumenty za upowszechnieniem dostępu do broni palnej dla samoobrony.

    Nie zapominajmy również o konsekwencjach prawnych ewentualnego użycia broni. Wśród proponowanych zmian jest nowy zapis w kodeksie karnym, który mówiłby, że „nie podlega karze, kto w sposób niezamierzony przekroczył granice obrony koniecznej”. Niezamierzony. Jak widać, uznaniowości w postępowaniach prokuratorskich nie da się uniknąć.

    Artykuł 25. kodeksu pozwala prokuratorowi sprawę umorzyć, jeżeli nie dopatrzy się takich znamion.
    No to wróćmy do pańskiego domu. Tym razem jest pan w piżamie i odpiera atak uzbrojonego bandyty. Z legalnie posiadanej broni, wyjętej z sejfu, oddaje pan strzał ostrzegawczy, a w końcu wali do napastnika, który w tym czasie jest już na schodach do sypialni pańskich dzieci.

    Podręcznikowy przykład obrony koniecznej.
    Który i tak trafi na sądową wokandę, bo tego typu postępowań prokuratorzy z reguły nie umarzają. Jeden sędzia potrafi orzec, że w granicach obrony koniecznej mieści się strzał w plecy, oddany ze 150 metrów do uciekającego już napastnika – i to przez utytułowaną mistrzynię w strzelaniu precyzyjnym. Inny skazuje za przekroczenie jej granic starszego pana, który we własnej kuchni, w nocy, odpierał nożem atak kilku bandytów i w trakcie szamotaniny zadźgał jednego z nich. To prawdziwe przypadki, znam je ze szkoleń.

    Obawia się Pan, że po uproszczeniu zasad dostępu do broni kraj zmieni się w jatkę? Kukiz’15 szacuje, że po zmianach nawet milion Polaków mogłoby mieć pistolet.
    Nie sądzę, że zaczniemy się masowo mordować, bo naprawdę nie jest łatwo strzelić do człowieka. Chodzi o to, że gdy jednak się strzeli, skutków nie można cofnąć. Bronią może być także nóż, ale wbrew pozorom niełatwo zadać nim śmierć, jeśli się nie wie, jak to zrobić. Pistolet ma spust. Wystarczy nacisnąć, z bliska nie trzeba nawet celować. Miłośnicy militariów piszą wprawdzie na forach, że współczesne pociski małokalibrowe są mniej śmiercionośne, bo mają mniejszą siłę obalającą i tworzą w ciele wąski kanał postrzałowy, ale każdy patolog sądowy powie, że to bajki. Większość postrzałów w głowę lub w korpus, niezależnie od kalibru pocisku, kończy się śmiercią. Jeśli nie na miejscu, to z wykrwawienia.

    Czyli uważa Pan, że wciąż mamy zbyt łatwy dostęp do broni?
    Nie zgadzam się z opinią, że broń palna jest jeszcze jednym towarem, do którego państwo nie powinno ograniczać obywatelom dostępu. Broń służy do zabijania. Ale uważam też, że każdy niekarany i zdrowy psychicznie Polak ma prawo ją mieć i nie musi w tym celu udawać sportowca czy kolekcjonera. Tylko niech go wcześniej wnikliwie zbadają lekarz i psycholog. Niech zaliczy drobiazgową weryfikację odpowiednich instytucji, włącznie z wywiadem środowiskowym. I niech przejdzie porządne szkolenie strzeleckie, które uświadomi mu, że pistolet nie nadaje się na protezę osobowości
    .

  259. @zakałużny
    Przykro ciebie czyta. Kręcisz, mącisz.Twoja ironia raczej gruba, toporna. To że nie pijesz i nie używasz brzydkich słow, to też niezbyt chwalebne. Gentelmen potrafi bluznąć , ale wie kiedy, w jakim towarzystwie, np.nie przy kobietach. A ty zawsze taki grzeczny ?! Ośmiorniczek nie jesz ?! Wolisz schabowego z kapustą ?
    Twoja tyrada jest tak żenująca, głupia, że aż zęby bolą
    Moją wina była polityka wodzowska czyli wycinanie wszystkich zagrażających Tuskowi-wodzowi. Moją winą był brak przygotowywania nastepców przez Tuska i powołanie przez niego na premiera Ewy na_metr_głęboko Kopacz. Moja winą był brak kampanii wyborczej prezydenta Komorowskiego. Spot wyborczy jego dzieci był chyba najmądrzejszym jaki się ukazał tylko był o wiele za późno. Katolik z piątka dzieci okazał się mniej katolicki od katolika z jedna zdechłą córeczką. Itd. Moja wina.
    Oczywiście, że nie twoja wina, gamoniu. Nikt ci tego nie zarzuca. Tylko to, że głosowałeś na alkoholika rockmana i jak wielu innych takich wnikliwych obateli, przyczyniłeś się do totalnej klęski demokracji w Polsce. A to, że PO nie było idealne, to nie musisz powtarzać, przysłaniając tym własną głupotę.
    Ps
    A czy te ruskie podsłuchy , które utopiły Hilary też cię tak zniesmaczyły,że głosowałeś na Trumpa ?

  260. Pójście na wybory, głosowanie na, za lub przeciw to są zwyczajne prawa obywatela i nikomu nic do jego wyborów poza nim samym.
    Ja na polskie wybory nie chodzę, bo uważam, że nie moja sprawa. Z Polska nic już nie mam wspólnego dlaczego mam głosować i wybierać im kogoś tam, kogo może nie chcą.
    Ale Zza kałuży ma dużo racji w tym co pisze. Ostatnie wybory zarówno parlamentarne jak i prezydenckie zostały skopane przez PO w pięknym, prawie podręcznikowym stylu. I nie ma tu co atakować zzakałużnego, bo on tylko napisał prawdę.

  261. @Lewy
    7 października o godz. 9:13
    @zza kałuży
    7 października o godz. 7:02

    Po pierwsze, punkt widzenia zależy …
    Po drugie, za PO demokracji w Polsce już nie było. Już rządził kk, co było efektem ustępstw na jego rzecz wszystkich poprzednich rządów, poczynając od Wałęsy.
    Po trzecie, wybieranie „mniejszego zła” czyli PO nie miało najmniejszego sensu, co widać było szczególnie w ostatnich kadencjach. PO praktycznie nie różniła sie od PiS. Ten ostatni był bardziej chamski i ostentacyjnie pazerny.
    To było wyraźnie widoczne spoza Polski. Osobiście próbowałem przekonać krewnych i znajomych i nie wiele z tego wyszło, jak widać. Istotnym problemem – którego absolutnie nie wolno pomijać – jest totalnie niedemokratyczny zapis w konstytucji, legalizujacy wybory powszechne jednym ważnym głosem. Nie ma zatem możliwości pokazania, że nie ma dobrego kandydata. Podejrzewam, że pomysł takiego zapisu wyszedł od kk.
    Tym samym racjonalnym był pomysł obalenia dwóch konkurujących partii kościelno-prawicowych, czyli PO i PiS, przez oddanie głosu na konkurencję. Niestety, lewica praktycznie nie istniała. Wybór Kukiza miał sens o tyle, że jego sznse były znaczne i można było liczyć na rozbicie dotychczasowych układów.
    Podsumowując, gdybym głosował, raczej bym olał wybory niż oddał głos na Kukiza, bo to zupełnie nie moja bajka. Ale potępiać za to @zza kałuży – według mnie – absolutnie nie można. Jeżeli drażnią Was w Polsce głosy wyborcze tzw. Polonii, to odbierzcie im prawo głosu. Ale pamiętajcie, z daleka więcej widać.

  262. paradox57
    7 października o godz. 0:50

    Bardzo celnie to ująłeś. Głosowanie na kogoś nie dlatego, że ma porządny program, jest poważny, słowny, roztropny i coś poważnego już udowodnił w życiu, ale na złość, żeby dać nauczkę, więc się stawia krzyżyk przy nazwisku cymbała, palanta, nawiedzonego, wyciągniętego z kapelusza, pustaka który będzie działał nie wedle własnej mądrości ale na rozkaz – to akt głupoty, przeciwsobny i przeciwwspólnotowy. Tak głosujacy siebie nie szanuje, ale to mu wolno, nie szanuje jednak innych, bo inni się będą męczyć, ponosząc skutki rządzenia przez takiego palanta. A jeśli głosuje się żyjąc w innym kraju, gdy wybrani do rządzenia w Polsce nie rządzą życiem osoby zagranicznej, ma taki sam skutek przeciw mieszkańcom nadwiśla, oni bowiem będą ponosić skutki głosowania przez osobę zagraniczną „na złość”, dla „nauczki” , a sama skutków rządów wybranych przez siebie idiotów nie doświadcza.
    Dlatego też za mądrą uważam postawę @Ewy-Joanny, która mogąc, nie chce już głosować w polskich wyborach, bo głosowanie jest interwencją i urządzaniem bałaganu, albo cudu mniemanego nad Wisłą a nie w Australii.

  263. Qba
    7 października o godz. 9:55

    Stwierdzenie, że za „PO demokracji w Polsce już nie było” jest nadmierne, choć istnieje do tego pewna podstawa,nie taka jednak, by orzekać o nieistnieniu demokracji już wtedy. Demokracji w Polsce bowiem nigdy nie było; nie w sensie i zakresie znanym od paru dziesiątków lat z centrum cywilizacyjnego Europy. Nie było za Mieszka I, co da się zrozumieć, nie było za Polski przedwojennej, nie było za PRL-u i nie było do końca rządów PO. Natomiast byliśmy z grubsza (mocno z grubsza) blisko demokracji w rozumieniu powyższym, w latach nie obejmujących rządów PiS I i PiS II. Główny wyjątek, czyniący demokracje kulawą, był, i dziś jest to coraz skrajniejsze, taki, że, że wszelkie działanie demokracji które w jakikolwiek sposób miałoby oddziaływać na Kościół kat (co celnie zauważasz) nie działało, było zawieszane, a realnie – niemal nieistniejące. Kościół kat był (też zawsze, poza drobnymi chwilami, gdy Piłsudski miał pretensje do biskupów, oraz w niektórych chwilach PRL-u) i jest ponad prawem, ponad republiką, poza i ponad demokracją, a Polska jest państwem wasalnym wobec Watykanu, co najwybitniej zaspawał nasz ulubieniec Lolek kremówkowy.

    Tych zgrubności demokracji pozbawił Polaków jednak dopiero PiS II.

  264. anumlik
    7 października o godz. 8:53
    Na podtatusiałych instruktorów specnazu, trzeba bardzo uważać. Szczególnie na jednego.
    https://www.youtube.com/watch?v=UYWKmqWQ8W0

  265. zza kałuży
    7 października o godz. 4:11
    Spokojnie, nie zamierzam Cię obrażać, szczególnie w taki sposób. Tak mi tylko przyszło do głowy, przy okazji Twojego ekscentrycznego głosowania, że religia determinuje też wybory polityczne.

    Płynna Rzeczywistość
    7 października o godz. 4:50
    Poganie (miłośnicy słowiańskich bogów i Zadrugi), są moim zdaniem, jeszcze bardziej szurnięci niż wyznawcy Jezuska.

  266. @Qba
    Głosowałem na Nowoczesną, a nie na nedorozwinietego umysłowo Kukiza, żeby tylko dopieprzyć PO

  267. Antychrześcijańscy oszuści w natarciu.
    „Nie jam ci świat zawiązała, zawiązał ci go ksiądz, jam cię tylko pokochała, tyś mnie nie musiał wziąć”.

    Chodzi o to, że z okazji jubileuszu i zawiązania Polski różańcem, Instytut (chyba naukowy, jego mać) Piotra Skargi w Krakowie wytrzasnął nie wiadomo skąd (wprost twierdzę, że przestępczym sposobem) dane mojej żony i przysłał z okazji jakiegoś jubileuszu wielostronicowe religijne nękanie z najprawdziwszym – „unikatowym” jak piszą te podlece – różańcem. Rzecz jasna, z nieodłącznym przekazem pocztowym, którym możesz wesprzeć paciorkową kampanię wśród dzikich datkiem w wysokości:

    20zł, 30zł, 50zł, 100zł lub…………………………………………………………………….zł.

    ,https://plus.google.com/u/0/photos/101580844869959615096/album/6474091546193808545/6474091544806018658?authkey=COzZsqnCqPPKjAE

  268. Z właściwej plebanii. Oni maja kartoteki lepsze niż SB.

  269. Nie wiem, z jakiego powodu wpadłem chwilę temu w morderację. Ale licho z nim, prawda i tak wyjdzie na wierzch. Najważniejsze, że popełniłem błąd w piosence. Ma być: „Nie jam ci świat zawiązała, zawiązał ci go ksiądz, jam cię tylko pokochała, tyś mnie nie musiał WZIĄŚĆ”.

  270. Tanaka
    7 października o godz. 10:19
    Przekonanie że Polska jest przez Watykan zwasalizowana, bądź okupowana – jest nieprecyzyjne. Jesteśmy, zgodnie z diagnozą Boya, poddani władzy kleru, który jednak, od wojny, zachowuje sporą niezależność od centrali. Specyficzne warunki historyczne – komuna, potem długi pontyfikat JPII, który wolał podróżować i brylować w mediach, niż rządzić – sprawiły, że polski episkopat w dużej mierze się wyemancypował. Przykładem, jest stosunek do obecnego papieża. Gądecki czy Michalik, pozwalają sobie na jawną krytykę, o Rydzyku nie wspominając. W samym Watykanie, też nie wiadomo, kto rządzi. Sieć (purpurowo-fioletowa, o szarej nie ma mowy) powiązań w kurii, umyka nawet wytrawnym watykanistom.

  271. gotkowal
    7 października o godz. 11:45
    Dobre Rano (jeszcze) Pombocku.
    Wspomniany instytut, właściciel „Ordo Iuris”, to polska macka, ekskomunikowanej, brazylijskiej sekty TFP. Episkopat, zezwalając tym oszołomom na bezkarne hasanie pod parasolem kk, daje kolejny dowód, że z Watykanem, coraz bardziej mu nie po drodze.

  272. wbocek
    7 października o godz. 11:13
    Errata. Teraz właściwie skopiowałem adres postu.

  273. anumlik
    7 października o godz. 8:53

    Do tego wszystkiego co zapodal Pan Jasionek dorzuce jeszcze jedno.

    W kraju, ktorego mieszkancy lamia, przekraczaja, naginaja i unikaja nagminnie i powszechnie, przestrzegania przepisow, praw, regulacji i instrukcji, nie uwierze, ze nagle w cudowny sposob zaczna przestrzegac praw, regulacji i instrukcji poslugiwania sie bronia.

    Nie zaczna. Nie ma na to szansy najmniejszej.

  274. @gotkowal, z godz. 11:57
    Dodaj do tych związków jeszcze jeden. Sekty Ordo Iuris z lefebrystami, którzy w Polsce mają bardzo silną pozycję. Wśród hierarchów Krk oraz ludzi świeckich, którzy podpisali się pod listem krytykujących papieża Franciszka za adhortację Amoris Laetitia znalazło się kilka osób z Bractwa im. Piusa X. O krypto Sedewakantystach już nie wspominam. Ci nie działają w Polsce jawnie, ale mają duże wpływy wśród polskich lefebrystów.

  275. Na marginesie
    6 października o godz. 23:12

    „Do jakiej grupy zaliczyłabyś strzelacza z Las Vegas? Gangster czy zwyczajny?”

    Żeby już zakończyc bo ganiamy się w kółko w temacie na który mamy odmienne poglądy najwyraźniej. 

    „Gangster” (według definicji ) to „criminal, member of a gang” czyli przestępczosc zorganizowana (ktorej jak sama przyznałas jest łatwiej zdobyć broń nielegalnie)

    „Mass shooting”, bo o takich rozmawiamy – ma wiele definicji, większość jednak wyłącza akty terroru a także „gang shootings”  (bezpośrednio i doslownie z definicji albo kiedy się w nią wczytać – cztery lub więcej osób postrzelonych ale wylaczajac strzelca)

    Nie interesowałam się obsesyjnie tematem nie znam więc dokładnych statystyk. Na pierwszy rzut oka wyglada to tak:

    Wielka Brytania – najgorsze mass shootings w ostatnim półwieczu zostały popełnione przez: taksówkarza, byłego harcmistrza, bezrobotnego handlarza antykami/złota rączke, urzednika.

    USA – (podaje te głośne ostatnich lat, które przewinęły się w dyskusji ): księgowy (ostatnie), byly student (Aurora), bezrobotny dwudziestolatek (Sandy Hook), dwójka uczniów  ( Columbine)

    8 słynnych incydentów i ani jeden nie wywolany przez „gangstera”. Czy zaliczyłabym ich do grona zwyczajnych zjadaczy chleba? Raczej tak, zwyczajny nie musi oznaczac normalny. Zaostrzenie przepisow ustawy regulującej dostęp do broni palnej utrudniło w znacznym stopniu zdobycie takowej przez kogokolwiek  „z ulicy „. W tym roku mija 10 lat od wejscia w życie nowego prawa i jakoś nie słyszy się o masowych strzelaninach każdego roku tak jak w Stanach. Jako obywatel nie czuję że pogwalca to w jakikolwiek sposób moje swobody obywatelskie. Jako rodzic cieszę się że nikomu nie wpadło do głowy zbroic nauczycieli zamiast ograniczyc dostęp do spluw. Bo ciekawe ile musielibysmy poczekać na nagłówki w gazetach o wypadku z użyciem broni w rękach nauczyciela. Z tego właśnie nasmiewa się Rich Hall w swoim skeczu.

  276. gotkowal
    7 października o godz. 11:57

    Dziękuję, gotkowalku. Już mi to kiedyś wyjaśnił Tanaka. Jak się opiekowałem mamą, znalazłem w domowych szpargałach mnóstwo bożych słów z tego instytutu z nieodłącznymi przekazami i pytaniami w rodzaju „Co się z Panią dzieje, że Pani milczy?”. To stąd, że przekazy nie były wysłane, bo mama już była w demencji. Ile te zbydlęcone cholerstwa od niej wyciągnęły, kiedy była przytomna, nie mam pojęcia. Wiem tylko, że mama wierzyła wszystkim, którzy się przedstawiali jako skrzywdzeni i poniżeni oraz mówili: „świętej pamięci”, „msza święta” itd. Nawet uwierzyła Rumunom, któzy zatrzymali się przy niej samochodem i powiedzieli, że kolega miał wypadek i musi natychmiast zapłacić grzywnę, ale oni nie mają złotówek tylko euro, więc niech ona od nich kupi. Mama pieniędzy nie miała, ale pojechała z nimi do swojej koleżanki, pożyczyła 3 tysiące, a oni jej dali zawiniątko z gazetami i wyparowali. Potem, jak jej kładłem do głowy mądrości życia, machała ręką: „A co tam, może bardzo potrzebowali, ja do grobu pieniędzy nie zabiorę”. No i faktycznie nie zabrała.

  277. lonefather
    6 października o godz. 23:17

    Lonek, pewnie że dla chcącego nic trudnego, mogą być i grabie jak się uprzec. Punktem wyjścia dyskusji były jednakże masowe strzelaniny, które dziwnym trafem zdarzają się w Stanach częściej niż gdziekolwiek indziej „na Zachodzie”.

    Poza tym – zastanawiam się czy gdyby dostęp do spluw w Europie (nie tylko w UK) był nieograniczony to terrorysci z ostatniego ataku w Londynie marnowaliby czas kolekcjonowanie noży i butli z gazem?

  278. anumlik
    7 października o godz. 12:16
    Na szczęście, dla sedewakantystów, najgorszy pseudopapież – Roncalli – sam udał się do „Krainy wiecznych łowów”, a Lucianiego załatwił (prawdopodobnie) Marcinkus.

  279. wbocek
    7 października o godz. 12:30
    To bardzo stara tradycja. Dojenie naiwnych „na litość” i „na bozię”. W 1635 roku, katolicki Sejm, katolickiej Rzeczpospolitej, zakazał darowizn i zapisywania w testamencie ziemi, na rzecz kk, bo zaczęło się robić niebezpiecznie (prawie jak na „Maratończyku” z Dustinem Hofmannem).

  280. izabella
    6 października o godz. 22:25

    Wyważony i precyzyjny komentarz, jak zawsze! Wiem jak działa problem z NRA więc moje pytanie w swojej retoryce było tyleż bezsilne co i głupiutkie – w Stanach prawo zmienić jest najwyraźniej o wiele trudniej. Mam inne pytanie zatem – czy funkcjonuje u was zjawisko petycji obywatelskiej? W UK po zebraniu 10 tys podpisów organizatorzy petycji muszą uzyskać oficjalną odpowiedz na zadane pytania. Przy 100 tys podpisów propozycja obywatelska ma zagwarantowowane czytanie w parlamencie (i najczęściej jakąś forme dyskusji ). W ten sposób udało się zmienic prawo w UK po masakrze w Dunblane.

  281. lonefather
    7 października o godz. 12:07

    Dokładnie.

    @anumlik

    Ciekawy artykuł, dzięki!

  282. Zza kałuży

    „Duda, trzeciorzędny polityk, wygrał z urzędującym prezydentem. Czym umieścił Komorowskiego tam, gdzie jest jego miejsce, czyli w czwartej lidze”

    Lubię często twoje wpisy ale Kukizem to mnie zastrzeliłes! Co do powyższego cytatu – chyba wolalam jednak grubowego „jaki jest każdy widzi ” gajowego Bronka nich sysaciela błogosławionych piersi. O jakiej tu autentycznosci tej marionetki można mówić? Co do spotkań z polonia to z tego co pamiętam w Londynie dudus radził żeby nie wracać do kraju. Po wizycie w Stanach dużo było nasmiewania się jak się tamtejsze polonusy poczuły dowartosciowane jak im Adrianek pokadzil. No i wychodzi że prawda to była.

    PS. Ciekawy artykuł o snajperach. Nie do końca tak jak to dziadzio Clint Eastwood pokazał w swoim filmie…

  283. Na pierwszej stronie dzisiejszego weekendowego wydania GW jest duży portret z półprofilu Prezesa w tajemniczym półuśmiechu i tytuł – „TO JEST MOJE PAŃSTWO”
    Czyż wszak nie?

  284. Jak nas widzą tak nas piszą…

    https://www.theguardian.com/world/2017/oct/05/police-raid-offices-of-womens-groups-in-poland?CMP=share_btn_wa

    Z niecierpliwością czekam także na różancowe granice w prasie ale na razie tylko katolickie media donoszą o fenomenie a z innych tylko Daily Mail

  285. wbocek
    7 października o godz. 12:30
    Z tego, co piszesz o swojej Mamie, wynika, że była prostoduszna i wrażliwa na cierpienie. Takich ludzi najłatwiej oszukiwać, bo wolą ufność niż podejrzliwość. Może to naiwność, może świadomy wybór. Jeśli tak, tym większy dla nich szacunek. Gdyby wszyscy tacy byli, świat byłby rajskim ogrodem.

  286. Orteq(usiu)
    Kiedy już się obudzisz, to zobaczysz moje o dobę spóźnione życzenia happy birthday to you z głębi serca płynące.
    Czy Ty aby nie obchodzisz okrągłej rocznicy? Na wszelki wypadek podsyłam pokoleniową muzyczkę.
    https://www.youtube.com/watch?v=fuk7pQ7yr1Y

  287. Kostka
    7 października, g.13:23
    Wczoraj byłam ok. g. 22 na Chopinie, ale różańcowców nie widziałam. Może poszli spać. Interwju z pracownikami lotniska (na okoliczność) nie chciało mi się robić, bo spieszyliśmy się z synkiem do centrum, żeby posiedzieć jeszcze przed północą w jakimś pubie.

  288. zza kałuży

    Liczy Ci się, że się odważnie przyznałeś, wiedząc co Cię tu czeka. Ale ja też jestem trochę zaszokowana. Co mnie poza tym dziwi, że nikt tutaj na złość PO nie zagłosował na SLD na przykład. Zwłaszcza zważywszy na te neoliberalne przegięcie PO, na które wielu narzeka. Słusznie lub nie.

    Ja nie głosowałam, i trochę mi wstyd. Jak się nie ma polskiego konsulatu pod ręką, jak zzakałużny (i księdza co by powiedział co i jak) to jest to tutaj dość niewygodne.

  289. gotkowal
    7 października o godz. 12:51

    Oczywiście, gotkowalku, że to bardzo stara tradycja. Prościutko od Jezusa: „Pójdźcie za mną, a uczynię was rybakami ludzi”.

  290. Kostka
    7 października o godz. 12:27

    jest zasadnicza różnica pomiędzy masowym mordercą gangsterem a niegangsterem. Gangster morduje zawodowo, więc kierują nim przesłanki biznesowe, przez co rozumie się ekonomizację mordu. Morduje tych, których opłaca się mordować, lub takich co stoją na przeszkodzie opłacalności co na jedno wychodzi. Mordują po zastanowieniu się kogo, jak i co z tego wyniknie. Mają więc niewielką skłonność do mordowania jak popadnie i byle kogo, bo to źle wpływa na interesy.
    Natomiast niegangster ma skłonność odwrotną: mało się zastanawia nad przyszłością, a bardzo go ciśnie, żeby mordować teraz, byle kogo i jak najwięcej.

  291. Kostka
    7 października o godz. 12:27

    Dobra odpowiedź namarginesce. Pełna zgoda. Zdanie „pistolet nie zabija, człowiek zabija”
    to standardowa odpowiedź NRA’u na każdy publiczny apel o regulacje. Fakty raczej mówią co innego, patrz Australia i UK. Również eksperci twierdzą że ludzie z problemami psychiatrycznymi kupują broń bo jest łatwo. Zaostrzenia są dla takich ludzi zaporowe.

    Kontynuując ten tok myślenia, rozszerzenie dostępu do broni w Polsce nie doprowadzi do ani jednej ofiary więcej, bo
    a – gangsterzy już ją mają
    b – jak ktoś chce zabić to i tak zabije, nożem kuchennym na przykład (albo różańcem)
    A więc lęki przed kukizową propozycją są mocno przesadzone. Howgh!

  292. Tanaka
    7 października o godz. 14:43

    Zgadza się, i to także jest zawarte w definicjach „mass shootings ” i aktów terroru

  293. Słońce wyszło, idę łapać jesień póki nie pada

  294. izabella
    7 października o godz. 14:47
    Posiadanie broni, daje to, co lubimy najbardziej, podświadome poczucie wyższości i władzy: na razie, pozwalam ci żyć, ale w każdej chwili, mogę zmienić zdanie. A niczego tak nie kochamy, jak tego, by być od innych lepszym. I mieć władzę, choćby potencjalną i ukrytą.

  295. gotkowal
    7 października o godz. 11:45

    Owszem, termin „wasal” nie dość precyzyjnie oddaje stan rzeczy miedzy Polską a Watykanem, ale nie ma dość precyzyjnego słowa na taką sytuację, bo właśnie o to chodzi, by go nie było. Czego nie możemy krótko nazwać, tego nie ma. A jak trzeba opowiedzieć dłużej, to delikwent zasypia. Skoro jednak powołujesz się na Boya, to on napisał cały tom pn „nasi okupanci”. Może więc być okupacja, choć to nie dość precyzyjne. Zarówno bowiem san wasalny jak i okupacja maja w definicji to, że okupowany i wasal nie mają ochoty być okupowanymi i wasalami. A nad Wisłą panuje wielka ochota na okupację.
    Ale, jak sądzę, można użyć obu terminów, ponieważ oddają rzecz w stopniu lepszym niż inne i w miarę bliski istocie.

    Nieprecyzyjność odniesienia za pomocą terminu „wasal” tłumaczysz jednak nieprecyzyjnie. Hipotetyczny znaczący stopień niezależności „kościoła krajowego” od centrali w Watykanie jest ułudą. Zależy bowiem nie od tego, czego chce kościół krajowy, ale od tego, jaką ma wolę i na co się zgadza Watykan. Watykan ma nieposiadany przez żaden rząd zestaw narzędzi do decydowania. Jego struktura władzy, nagrody, pokory, cynizmu i poniżenia znacznie przewyższa struktury hierarchiczne wojska. Ma narzędzia subtelne, jak na przykład łaskotki i szepty na ucho, ma narzędzia średniej mocy i ma narzędzia atomowe. Zupełnie oczywistym i znakomicie działającym narzędziem jest mianowanie biskupów, do czego uprawnienia ma papież. Widać to doskonale po Wojtyle, jak urządził nadwiślański episkopat. Urządził jak chciał. Tak samo urządza Frannciszek – jak chce. Ale ponieważ mało go to obchodzi co się nad Wisłą dzieje,poza tym, że słyszał, że tam same zakute łby mianowane przez Wojtyłę, a jego bardziej zajmuje nie taka spleśniała prowincja nadwiślańska a znacznie żywsze i lepiej mu znane Kościoły Ameryki Południowej czy Afryki, to na tych rejonach świta się skupia. ma też poważniejsze problemy do rozwiązania we własnej centrali i pod własnym fotelem, bo tam to dopiero się dzieje. A pleśń nadwiślańska jest mało znacząca i jej gnicie nie zasmradza wyraźnie samego Watykanu. To, że komuś się zdaje, że ma swobodę wobec Watykanu wynika tylko z tego, że Watykan, chwilowo, na to się, aktem własnej woli, godzi. Za chwilę może się nie zgodzić, a Kościół krajowy tego nie przeskoczy.
    I rzecz formalnie zasadnicza: konkordat jest umową między Polską Watykanem, a nie episkopatem krajowym. Należy tą formalność precyzyjnie rozumieć: istotą umowy Polska – Watykan jest to, że po obu stronach występuje Watykan. „Polska” występuje w nazwie dokumentu i nic więcej. Nie ma jej w treści stosunków.
    Faktem jest zatem to, że Watykan i jego piesek episkopat, robią z Polską co chcą.

  296. Tanaka
    7 października o godz. 15:09
    Zgadza się. Tym bardziej, że „okupacja watykańska”, to uproszczenie i skrót myślowy.
    By sytuację doprecyzować, trzeba by ustalić, kto w Watykanie pociąga za sznurki. Bo przecież, nie obecny papież. Coraz więcej wskazuje na to, że jego wybór, był przemyślanym zabiegiem piarowym. Ze wszech miar udanym. Słodki Franciszek, robi mnóstwo wspaniałych zmian, tylko po to, by nic się nie zmieniło.

  297. @anumlik 7 października o godz. 8:53

    Z rozmowy, którą cytujesz, wyczytałam – między wierszami – przede wszystkim to, że przepisy dotyczące posiadania broni w Polsce są już teraz chaotyczne i niedopracowane. W efekcie broń dostają do ręki ludzie, którzy (powiedzmy to sobie otwarcie) po prostu nie umieją się z nią obchodzić. Normalnie legalne posiadanie broni wymagałoby ukończenia kursu, wywiadu środowiskowego itp. Przechowywanie broni w oszklonej gablotce? Please… Przecież od tego też są przepisy. A umiejętność używania broni (i nie mówię tu tylko o naciskaniu cyngla) jest warunkiem sine qua non. A poza tym nieograniczony dostęp do broni dla myśliwych… czy ktoś w Polsce w ogóle reguluje to, ile taki myśliwy ma prawo ustrzelić? Czy deklaruje, że jest myśliwym, kupuje broń i strzela sobie do wszystkiego, co się rusza? Przecież to horror w biały dzień. A w dodatku teraz w PiSlandii chcą ułatwić dostęp do broni… Z czym do ludzi?

  298. gotkowal
    7 października o godz. 15:22

    Przypuszczam że wątpię, by papież miał zawsze ostatnie zdanie. Watykan tak, papież niekoniecznie. Zresztą, udowodnił to Lolek, fruwając ciągle jak jego Maryja po całym świecie i w ogóle nie mając ochoty ani powagi, by się zająć żmijowiskiem które pod jego tronem siedziało. Gadać to i owo łatwo, bycie słabowitym aktorem o wysokim mniemaniu co do siebie bardzo temu sprzyja, ale zrobić coś poważnego i koniecznego zarazem, co to to nie! Każde poważne w założeniu działanie jest bowiem brutalną weryfikacją działacza. Okazuje się wtedy co warte jest gadanie i jak ma się ono do rzeczywistości. Lolek przeprowadził dowód na to, że sam się składa gadania opowieści z mchu i paproci oraz mrocznych szantaży, a nie z czegoś poważnego i odpowiedzialnego.
    W związku z tym siedzi teraz w niebie.

  299. Przytocznony tekst instruktora od broni p. Jasionka wywazony i jasno naswietlajacy problem. Szkoda tylko, ze koncowy akapit jest juz branzowy tzn. Polak powinien miec prawo do broni pod warunkiem i dalej trele morele….. Ostatni akapit powinien byc ten od Anunmlika i Lonefathera:
    7 października o godz. 8:53
    Do tego wszystkiego co zapodal Pan Jasionek dorzuce jeszcze jedno.
    W kraju, ktorego mieszkancy lamia, przekraczaja, naginaja i unikaja nagminnie i powszechnie, przestrzegania przepisow, praw, regulacji i instrukcji, nie uwierze, ze nagle w cudowny sposob zaczna przestrzegac praw, regulacji i instrukcji poslugiwania sie bronia.
    Nie zaczna. Nie ma na to szansy najmniejszej.
    Co do znecania sie nad @zza kaluzy, bo nieslusznie zaglosowal, a teraz sie do tego przyznal zupelnie nie rozumiem na czym maja polegac wolne wybory. Az musial wyciagnac swoje kombatanckie papiery, zeby przeblagac rozjuszonych. A przeciez to wartosciowy i zdolny obywatel. Czy po dojsciu do wladzy slusznie glosujacych beda przeprowadzane rozmowy, a nie daj boze czystki miedzy tymi co nieslusznie glosowali?
    Inny przyklad pryncypialnosci na forum: jak zrozumialam sluszny obywatel idzie do glosowania i glosuje na tego, ktorego uwaza za stosownego. Rada prosta, jak pierwsze strony elementarza Falskiego. (Ten elementarz mi sie przypomnial, bo wlasnie sprowadzilam przez Amazon takowy i mlody wnuk o tak o tak dosmigal sie juz do polowy, a w polskiej sobotniej szkole po omal roku nauki nie tylko , ze straszliwie dukal ale i niewiele rozumial z podrecznikow przygotowanych dla Polonii jeszcze za starej slusznej ekipy z ministerstwa oswiaty)
    W ostatnich wyborach w Ameryce poltora miliona glosow otrzymala kandydatka Zielonych Jill Stein, zapewne nie slyszeliscie o takiej. Nie wiem ile z tej ilosci zaglosowalo z przekonania ideologicznego, a ile, bo nie lubilo H. Clinton. Moze te poltora miliona glosow oddanych z rozsadku a nie nz przekonania na Clinton, pozwoliloby nie tylko Ameryce, ale i swiatu nie miec klopotow z nr45? Dodam, ze byla jeszcze para blaznow -libertarianow, ktorzy tez zebrali jakies glosy.
    Moje dwie znajome wybraly trzecia droge, nie poszly glosowac, bo rozum nie pozwalal im na nr 45, ale baby Clintonowej to nie lubia, bo sie zblatowala z Wall Street. No i zostal nr 45, ktory ( tu wpisac co kto chce) ….a na dodatek jest jednym wielkim blatem z najwiekszym biznesem i ze wszystkimi najgorszymi silami w Ameryce i jest nieszczesciem dla Ameryki i swiata.

  300. @izabella 7 października o godz. 14:47

    Dobra odpowiedź namarginesce (…)
    Kontynuując ten tok myślenia, rozszerzenie dostępu do broni w Polsce nie doprowadzi do ani jednej ofiary więcej, bo
    a – gangsterzy już ją mają
    b – jak ktoś chce zabić to i tak zabije, nożem kuchennym na przykład (albo różańcem)
    A więc lęki przed kukizową propozycją są mocno przesadzone. Howgh!

    Nie rozumiem, dlaczego (razem z Kostką) usiłujecie wypaczyć i zdemonizować mój „tok myślenia”.
    Nigdzie nie odniosłam się do „kukizowej propozycji”. Nigdzie nie twierdziłam, że nieograniczony dostęp do broni jest czymś godnym polecenia. Po prostu zwracam uwagę, że demonizowanie broni palnej jako takiej nie ma sensu.

  301. Tanaka
    7 października o godz. 15:38
    Sytuację w centrali kk, wiernie opisał Jan Kaczmarek (choć raczej, nie to miał na myśli).
    https://www.youtube.com/watch?v=Qe6mfI-wJvA

  302. gotkowal
    7 października o godz. 15:08

    „Posiadanie broni, daje to, co lubimy najbardziej, podświadome poczucie wyższości i władzy: na razie, pozwalam ci żyć, ale w każdej chwili, mogę zmienić zdanie. A niczego tak nie kochamy, jak tego, by być od innych lepszym. I mieć władzę, choćby potencjalną i ukrytą”.

    Mówię z sympatią i otwarcie, że pleciesz standardowe bzdety, używając przebrzydłej dla mnie jeszcze przed urodzeniem formy „my”. Jeśli odnosisz tę formę tylko do siebie (My król Bum- bum 24.) – na zdrowie, ale w tym „my” mieszczą się również mag, Neferka i ja oraz ponad 7 miliardów człowiekowatych. A tymi – nie wiem jak bardzo powszechnymi motywacjami (władza, lepszość) – sprowadzasz człowieka do roli bezwolnego manekina i katastrofalnie w swych wyobrażeniach zubażasz. Gdybym podświadomie pożądał władzy, to bym ją – jak Jarek Kaczka – miał. Najostatniejsza biedota, jak wbije sobie w pusty łeb blaszaka, wcześniej czy później siądzie za własną kierownicą. Nie stałbym się z wyboru operatorem łopaty czy rybakiem, gdybym za władzą się oglądał czy marzył o wybraniu mnie „miss Gęś”. Kiedy moralny, obiektywny i kulturalny abstynent powiada o Polakach: „Jesteśmy pijakami, złodziejami, kłótnikami i chamami”, ma to znaczyć, że on się nad Polaków nie wynosi, nie wywyższa, a nie że sobie też przypisuje pijaństwo, złodziejstwo, awanturnictwo i chamstwo. Tylko że to nie jest dawanie odpowiedniego rzeczy słowa, lecz kulturalna obłuda.

  303. @Tanaka 7 października o godz. 14:43

    „Gangster morduje zawodowo, więc kierują nim przesłanki biznesowe” – tak (oczywiście!) głosi mądrość ludowa. Ale „przesłanki biznesowe” nie wykluczają mordowania tylko po to, żeby siać terror wśród nie-gangsterów. Poza tym jest jeszcze mordowanie gangsterów przez gangsterów jest z reguły dyskontowane jako „gangsterskie porachunki”, które nie dotyczą ogółu ludności. W niektórych rejonach Włoch wręcz uprzedza się turystów „nie przejmujcie się strzałami na ulicy, to gangsterzy strzelają do gangsterów, a was to przecież nie dotyczy, więc jesteście bezpieczni”. Jest to taki sam sposób myślenia, jaki wychynął z tekstu zyty „czarni strzelają się między sobą”. „Normalnej” opinii publicznej to nie dotyczy – bo „strzelają się” czarni.

    Chodzi mi o to, że recepta Kostki (odebrać prawo do posiadania broni „zwyczajnym” ludziom) jest o tyle naiwna, że uwzględnia tylko i wyłącznie strzelaniny nagłaśniane przez media i obarczone ładunkiem emocjonalnym. Masakry urządzanie przez gangsterów lub czarnych w zakazanych dzielnicach nie trafiają na pierwsze strony gazet. Ale masakra „niewinnych dzieci” zostanie wyeksponowana – i tylko ona poruszy wyobraźnię Kostek i Zyt. Do tego dochodzą łzawe wypowiedzi rodzin („mój synunio był zawsze taki niewinny!”). I stąd bierze się owczy pęd, żeby odebrać prawo do broni ludziom pragnącym legalnie ją posiadać.

  304. wbocek
    7 października o godz. 15:08
    Kwantyfikator, rzeczywiście pochopny, ale poczucie „lepszości”, oraz możliwość zademonstrowania bliźniemu, swojej nad nim władzy, dla wielu, jest nieprzezwyciężoną pokusą.

  305. @namarginesko
    Nie będę się wdawal w scholastyczne dywagacje na temat,kto więcej strzela gangster czy czubek. Jako zdroworozsądkowiec uważam, że ograniczenie ilości dostepnej broni zmniejsza szanse dostania się jej w niepowołane ręce. I chyba moje rozumowanie ma sens ? A że nie wyeliminuje całkowicie morderstw, to fakt. Tak samo stosowanie szczepionek nie eliminuje calkowicie zachorowania na grypę, ale statystycznie hamuje roprzestrzenianie się epidemii.

  306. Kostka
    Pytałaś jak rozwija się akcja różańcowa. Voila!
    https://wiadomosci.wp.pl/takiej-frekwencji-nikt-sie-nie-spodziewal-ogromny-sukces-rozanca-do-granic-6174227541399681a
    Nie wiem co powiedzieć, chyba że pora umierać. Nie jestem już u siebie, a na migrację – za późno.

  307. Zwykły poseł, szef wszystkich szefów po raz kolejny wykazuje obsesję demonstrowania swojej inteligenckości dla ludu miast i wsi, swojej intelektualnej dojrzałości dla wszelkich niedorobionych dziennikarzy, pisarzy i zeszmaconych polityków, dla zaprzyjaźnionych myślicieli, jak pani prof. Krystyna, którzy po takich skomprymowanych wypowiedziach Prezesa mogą tylko skonstatować – kudy nam do Jego poziomu – i zawołać w cichości – Prezesie, prowadź nas do samego końca.
    Oto co szeregowy poseł powiedział na zjeździe zaprzyjaźnionego ugrupowania Ziobry:

    „Szef PiS dziękował Ziobrze za to, że „bardzo wiele robi” na drodze budowy „sprawnego, silnego, choć skomprymowanego co do swoich funkcji państwa

    Prezes wyznał tu, że chodzi mu o skomprymowanie państwa (?). Państwo po skomprymowaniu będzie silne i sprawne. Taką moc ma zabieg komprymacji co do swoich funkcji, któremu poddaje Prezes swoje państwo.

    Prezes napomknął jeszcze:

    „W tej wspólnej drodze ku naprawie RP, bo rzeczywiście w 2015 roku rozpoczął się nowy czas w historii naszego kraju. I naszym zadaniem jest to, by ten czas trwał i by przyniósł zmianę rzeczywista, taką do końca. A to jest przedsięwzięcie ogromne, niezwykle trudne. Polskę psuto i niszczono w okresie komunizmu, już nie mówię o okresie okupacji, ale także niestety III RP przyniosła ogromną ilość różnego rodzaju nadużyć, patologii, mechanizmów demoralizujących społeczeństwo, mechanizmów które trzeba odrzucić”

    wyłożył clou jego filozofii dobrej zmiany.
    To nie są żadne hocki klocki, to komprymacja państwa, nowy czas w historii naszego kraju, zmiana będzie do końca, a jest to przedsięwzięcie niezwykle trudne.

    Prezes uświęca przed ludem swoją aprobatą zadanie, które sam przed sobą postawił i rozpisał na marionetki:
    a) Naprawa RP
    b) Zmiana rzeczywista
    c) Zmiana do końca (ho, ho!)
    d) Zmiana polegająca na odrzuceniu. Odrzuceniu czego? Odrzuceniu III RP, która przyniosła ogromną ilość różnego rodzaju nadużyć, patologii, zdemoralizowała społeczeństwo
    e) Jaką metodą odbywać się ma to odrzucenie? Metodą przez komprymację państwa co do swoich funkcji. Komprymacja odrzuci wszystko, co przeszkadza, najlepsza będzie nasza władza, jedyna, która wszystko może, której zazdrościć będzie Miedzymorze, chcieć by ta władza w nim na czele a my przyjmiemy każde zadanie, na przedzie jego Prezes stanie, prowadź nas wodzu ku dobrej zmianie.

    Powiedział, co wiedział Prezes-zbawiciel, dobry dla swoich, dla obcych mściciel. Orzekł stosowną na czas diagnozę – my dziś na wozie, ONI pod wozem. Zapisał Wolsce prostą terapię – co nam należy niech każdy łapie, gonić komuchów, zdrajców, agentów, sekować obce elementy, rodziny ubeckie, resortów dzieci, wymiatać z ojczyzny wszelkie śmieci. Nie ma to tamto, bez zbędnej ściemy. Teraz to kuźwa my będziemy.
    Pzdr, TJ

  308. @tejot
    7 października o godz. 16:27

    To nie jest zły pomysł: skomprymować Wolskę do obszaru byłego zaboru rosyjskiego i austriackiego, a reszcie przyznać autonomię 😎

  309. Uzupełnienie
    Prezes Jarosław Ka jak zwykle wypowiadała się mętnie, dorozumiewaczo, aluzyjnie, składniowo bezładnie, jezykowo nieporadnie.

    Nie wiadomo dokładnie o co Prezesowi chodziło w zdaniu:
    „bardzo wiele robi [Ziobro] na drodze budowy sprawnego, silnego, choć skomprymowanego co do swoich funkcji państwa„.

    Czy Ziobro zastał skomprymowane państwo i jego zadaniem jest dekomprymacja tego tworu, czy celem Ziobry ma być komprymacja, cokolwiek to miałoby oznaczać, państwa.
    Pzdr, TJ

  310. @Na marginesie
    7 października o godz. 15:58

    Tu doszliśmy do problemu najogólniejszego.
    Przykład – ktoś popełnił przestępstwo w rozumieniu obowiązującego prawa. Otrzymuje karę więzienia. Pytanie: Czy można go resocjalizować, czyli przekonywać, by nie myślał o czynach zabronionych? Czy nie jest to sprzeczne z wolnością osobistą? Bo przecież, jak długo myśli, to jego sprawa, a jak czyn popełni, zostanie ukarany.
    Teraz przechodzimy do „gangsterskich porachunków”. Otóż możliwe jest, że z punktu widzenia państwa nie są one negatywne. Taka samoregulacja populacji gangów ułatwia władzom „panowanie” nad nimi. Znane są w historii przypadki, mianowania na szefa policji największego gangstera, co skutkowało drastyczną redukcją rozbojów. Jeżeli będziemy policyjnie ścigać każdego przestępcę, to nie powstaną co prawda większe gangi, ale mniejszym i tak nie damy rady. Statystycznie musi ich być pewna liczba. Więc lepiej pozwolić istnieć kilku kontrolowanym gangom i mieć spokój z małymi.
    Powyższe nie jest dowcipem. Po prostu w demokracji nie można inaczej, bo przecież wszyscy są równi, mają równe prawa, itd. Jak zaczynamy wprowadzać ograniczenia, to przesuwamy się w kierunku dyktatury większości uczciwych. Czy to aby na pewno uczciwe? Z naszego punktu widzenia, tak. Ale trzeba pozwolić żyć mniejszościom. Jeżeli każemy im być jak my, to albo przestaną istnieć albo przyłączą się do nas. Ale to już jest terror państwowy. Taką sytuacje mamy teraz w Polsce. Większość terroryzuje resztę społeczeństwa, dążąc do likwidacji wszelkiego oporu. A wprowadzenie religii od żłobka, poprzez przedszkole, aż do matury, można spokojnie nazwać czystką.
    W tej sytuacji dostęp do broni będzie powszechny tylko dla rządzącej większości. A kto rządzi prawem decydującym o tym, czy użyto broni prawidłowo? Oczywiście większość. Jakie są zatem szanse mniejszości?

  311. Tobermory
    O, wypraszam sobie. Co to, to nie.
    Wolska z Warszawą i Krakowem?! Nigdy w życiu!

  312. Krekta
    Ma być
    dorozumiewawczo
    TJ

  313. @tejot
    7 października o godz. 16:35

    Komprymowanie ma być kontynuowane tak długo, aż cała władza będzie będzie w łapce szeregowego posła. Wtedy będzie mu (czyli wszystkim, bo On jest wszystkim) dobrze.

  314. Na marginesie
    7 października o godz. 15:45
    Nie rozumiem, dlaczego (razem z Kostką) usiłujecie wypaczyć i zdemonizować mój „tok myślenia”. Po prostu zwracam uwagę, że demonizowanie broni palnej jako takiej nie ma sensu.

    No dobra, przyznam się bez bicia, trochę wypaczyłam. Ale nie mam pojęcia gdzie ja, lub ktokolwiek tutaj, „demonizuje” broń palną jako taką. Na czym takie „demonizowanie” miało by polegać. Chyba rozsądnie komentujemy tragiczne skutki nieograniczonego dostępu do broni. Nie mówimy że trzeba ją usunąć z powierzchni ziemi. Co zresztą miałoby marne szanse powodzenia.
    Głowna różnica zdań leży (chyba) w tym, czy ograniczenia w dostępie będą miały wpływ na masowe strzelaniny czy nie. Ja uważam że tak, przynajmniej sporej części by zapobiegły. Ty zdaje się uważasz że nie.
    No i chyba musimy się z tą różnicą pogodzić 😐

    P.S. W strzelaninach o których mówimy ginęli też dorośli, w niektórych wyłącznie dorośli.

  315. tejot
    7 października o godz. 16:27
    mag
    7 października o godz. 16:10

    Pośmiałabym się gdyby mi nie było do płaczu. Skomprymowano państwo do kościoła i PISu. Reszta może wyp………

  316. Na marginesie
    7 października o godz. 15:58

    Ależ właśnie „sianie terroru wśród nie-gangsterów” to działalność biznesowa. O ile gangster jest gangsterem, a nie byle jakim amatorem.

    Odbieranie prawa do posiadania i używania broni jest o wiele truniejsze i bardziej skomplikowane niż nieprzyznawanie tego prawa. Jak powiedział klasyk o pseudonimie operacyjnym „Bolek” – zgodnie z klasycznym dziś pojmowaniem rzeczy : nie jest dobrze otworzyć puszkę z Pandorą.

  317. @Tanaka
    Doskonały tekst. Pozdrawiam

  318. „Dzień jak co dzień w USA. Las Vegas: facet mający, legalnie, kilkadziesiąt sztuk broni palnej, wynajmuje pokój w hotelu, na wysokim piętrze, wwozi na górę górę broni i amunicji, rozlokowuje ją wygodnie, wkłada w usta dropsa, przymierza się i wali z wszystkich luf do ludzi bawiących się na placu przed hotelem, zasypując pokój stosami gorących łusek. Wstępny bilans mordu: około 60 trupów i ponad 500 rannych”
    Po kilku dniach dzielących nas od dramatu , dalej nic nie wiemy. Samo miasto Las Vegas jest sztuczne jak wydmuszka. Prawa jakie rządzą tym sztucznym tworem są widocznie takie same. Towarzyszka życia „faceta” nic nie wie o przygotowaniach do zamachu.
    O zamachu nic nie wie obsługa hotelu, a broń i amunicja ważyła z setkę kilogramów. Policja dociera do zbrodniarza po 70 minutach, a akcja uznana jest przez oficjalne władze jako wyjątkowo sprawną? „Facet” przegrywał tysiące dolarów w jeden wieczór, ale skąd brał na przegrywanie nic nie wiemy. O jego powiązaniach z mafią biznesową i rządząca kasynami również nic nie wiadomo. W mediach przedstawiany jako samotny psychopata, który by muchy nie skrzywdził? Dziwny jest ten świat wyalienowanych psychopatów i sztucznych przybytków hazardu i rozpousty?
    Tylko ofiary zbrodni samotnych psychopatów są prawdziwe.

  319. Wyborcza dołączyła do swojej oferty Wall Street Journal („Codziennie cały świat dla was”: ha ha). Z całym szacunkiem dla wyborczej za taką hojną ofertę, ale WSJ to jest konserwatywne, extremalnie neoliberalne pisemko, którego właścicielem jest prawicowy świr i oszołom Rupert Murdoch. Czy ktoś coś z tego rozumie?
    Mam nadzieję że RM nie dokonał „inwestycji” w wyborczej, bo tego bym już nie zniosła.

  320. tejot
    7 października o godz. 16:35

    Każdy realny dyktator, nawet tak byle jaki jak Kaczyński, musi mówić mętnie, aluzyjnie, napuszenie, pogardliwie, bez znajomości rzeczy, fałszywie, sprzecznie z faktami, dokonując nieustannych pomówień i tak dalej. Po tym poznaje się jego realność. Bo dyktator mniemany mówi jasno, zrozumiale, pozostając w kontakcie z rzeczywistością. Dyktator mniemany mówi odpowiedzialnie, a dyktator realny używa figury słownej „z całą odpowiedzialnością…”
    Dzięki temu dyktator zapewnia zajęcie licznym swoim sługom, paladynom, kelnerom, janczarom i kandydatom na Brutusa, którzy prześcigają się w egzegezach dyktatora i jednocześnie nigdy nie dochodzą do pewności co dyktator miał na myśli, więc żyją w lęku, czy aby dobrze odgadli jego życzenia i linię. To trzyma kandydatów na Brutusów na wodzy (do czasu), oraz zapewnia niezwykłą, religijną i przewielebną aurę dyktatorowi.

  321. mja
    7 października o godz. 17:06

    dzięks. Bozi niech będą dzięki? 😀

  322. Qba
    17 października, g.16:13
    A może czas najwyższy skomprymować wysiłki społeczne na pohybel komprymacji panaprezesowej?
    Będziemy tak paczeć i paczeć, jak pisy komprymują kolejne instytucje, wywracają na nice kolejne paragrafy konstytucji?
    Parę godzin temu zwróciłam uwagę na dzisiejszą okładkę GW z portretem Prezesa i wielkim tytułem „To jest moje państwo”.
    Takie to oczywiste, że nikt nie podjął tematu?

  323. @woytek
    7 października o godz. 17:07

    W Wyborczej ukazał się właśnie portret zabójcy z Vegas przetłumaczony z Wall Street Journal

    „http://wyborcza.pl/7,160910,22479974,zamozny-hazardzista-troskliwy-brat-syn-skazanego-za-rozboj.html

  324. @Qba 7 października o godz. 16:35

    Oczywiście – problem polega na tym, że byt określa świadomość i każdy z dyskutantów podchodzi do kwestii posiadania broni z innej strony. Kluczem jest tu sytuacja wyjściowa, czyli status quo w danym kraju. Tanaka widzi grozę wynikającą z nieodpowiedzialnych posunięć PiSu, który chce „zliberalizować” dostęp do broni w kraju, gdzie w tej kwestii już i tak panuje wolnoamerymanka i sugestywnie zestawia decyzję PiSu z niedawną masakrą w Las Vegas. Osoby mieszkające w Stanach widzą przede wszystkim efekty, jakie stwarza praktycznie nieograniczony dostęp do broni. Ja mieszkam w kraju, gdzie dostęp do broni jest dość drastycznie kontrolowany, ale i tak zdarzały się masowe strzelanki w szkołach i na uniwersytetach – nie wszystkie zresztą znane tzw. szerokiemu ogółowi. Poza tym na forum ujawnił się silny nurt pod hasłem: „zabierzcie ludziom broń palną, wszelką broń” – bo jak zabierzecie, to strzelanek będzie mniej. Logiczne, prawda? Na pierwszy rzut oka owszem tak, ale postawy ujawnione na tym forum raczej z logiką nie mają nic wspólnego. Moim zdaniem.

  325. @Tanaka
    Teraz i na wieki. „Under His Eye”

  326. mag
    7 października o godz. 17:18

    Ja na przyklad nie podjalem tematu, bo to nie jest panstwo Kaczynskiego.

    I nigdy nie bedzie, co jeszcze wazniejsze.

    Jego jest tylko juz ogromna, a niezadlugo jeszcze wieksza waaaadza.

    Dowcip w tym, ze im wieksza ma waaadze, tym mniej ma panstwa polskiego.

    W/g mnie red GW dali rynkowo lapliwy tytul, ale sam tytul w blad wprowadza, co do meritum relacji Kaczynskiego z panstwem. Panstwo to delikatna struktura, gdy sie ja delikatnie trzyma w rekach, to jakis czas da sie utrzymac. Ale jak sie je zacznie mocniej sciskac, to sie zacznie miedzy paluchami wyslizgiwac… I jak widac red GW tego nie rozumieja, choc przyklady wyslizgiwania sie sa coraz liczniejsze i liczniejsze, a z czasem i z rosnacym naciskiem waaadzy, bedzie ich jeszcze wiecej i jeszcze szybciej sie bedzie panstwo, Kaczynskiem z lap wladzy wyslizgiwac.

  327. Co do tej nawiedzonej krucjaty. Nawiedzonej bo epoka krucjat sie skonczyla jakies lekko liczac pincset la temu nazad, to Sztuczne Fiolki tak skomentowaly:

    https://www.facebook.com/SztuczneFiolki/photos/a.483789074973669.115138.483774998308410/1654190851266813/?type=3&theater

  328. Jak przeszmuglować czekoladę do amerykańskiego kina

    https://i.imgur.com/GXfTdKX.jpg

  329. No i trzeba dla rzeczy porzadku, skoro krucjaty nas w sredniowiecze cofaja, zauwazyc, ze nad Chinami gwiazda plonaca i spadajaca sie pojawila. Sa co prawda twierdzenia, ze to meteor byl, czy inna asteroida, ale o zrodlo sie nie sprzeczajmy, bo obserwatorzy widzieli co widzieli, czyli kule ognia na niebie, co po przbiegnieciu niebosklonu znaczaco i wymownie znikla…

    Ciezko powiedziec co to znaczy i jakie prawdy glosi, ale jak to zawszo bywalo, ta sadajaca gwazda zapowiada wydarzenia znaczne i wazne do swiata i ludzi:

    http://www.superstacja.tv/wiadomosc/2017-10-07/kula-ognia-na-chinskim-niebie/

  330. lonefather
    7 października o godz. 18:06
    „…był to dziwny rok, w którym rozmaite znaki na niebie i ziemi zwiastowały jakoweś klęski i nadzwyczajne zdarzenia… Latem zdarzyło się wielkie zaćmienie słońca, a wkrótce potem kometa pojawiła się na niebie. W Warszawie widywano też nad miastem mogiłę i krzyż ognisty w obłokach; odprawiano więc posty i dawano jałmużny, gdyż niektórzy twierdzili, że zaraza spadnie na kraj i wygubi rodzaj ludzki.”

  331. Lonefather
    7 października,g.17:57
    Loniu, no jasne, że to nie jest państwo tego ch… – zbója (sensu stricto, gdy idzie o własność choćby tylko wieczystą), ale jemu się tak nie tylko zdaje. On to krok po kroczku realizuje za pomocą tłumu cynicznych tłuków, których kupił za stanowiska wysoko płatne oraz inne apanaże oraz obateli ubogich pozyskanych za 500+ i tych absolutnie na taki socjal niezasługujących, ale czemu nie – pobierających.
    Sądzę, że Prezes ma ich wszystkich głęboko w tzw. tyle, ale dodatkową przyjemność czerpie z „bycia dobrym” jak ten Dziadek Mróz w socrealu.
    Ach, te jego uśmieszki półgębkiem, pozdrawiająca niedbale „tłumy” dłoń. Skąd ja to znam? Chociażby ze zdjęć minionych satrapów, bo niekoniecznie z autopsji.
    Zrozum, tak spełnia się Kaczor dream! Przecież on całe życie o tym marzył. Odkąd zagrał ze swoim bratem bliźniakiem w filmie „O tych dwóch co ukradli księżyc”.
    Śmierć brata paradoksalnie mu pomogła, bo Lech miał obiekcje, jakieś chyba jednak poczucie przyzwoitości, a Jarek jest tego pozbawiony.
    Nie wiem, jak długo potrwa państwo JK. Mam nadzieję, że upadnie z hukiem dość szybko(???), ale – nie ma się co oszukiwać – ono JUŻ jest.

  332. Na marginesie
    7 października o godz. 15:58

    „Chodzi mi o to, że recepta Kostki (odebrać prawo do posiadania broni „zwyczajnym” ludziom) jest o tyle naiwna, że uwzględnia tylko i wyłącznie strzelaniny nagłaśniane przez media i obarczone ładunkiem emocjonalnym. Masakry urządzanie przez gangsterów lub czarnych w zakazanych dzielnicach nie trafiają na pierwsze strony gazet. Ale masakra „niewinnych dzieci” zostanie wyeksponowana – i tylko ona poruszy wyobraźnię Kostek i Zyt. Do tego dochodzą łzawe wypowiedzi rodzin („mój synunio był zawsze taki niewinny!”). I stąd bierze się owczy pęd, żeby odebrać prawo do broni ludziom pragnącym legalnie ją posiadać.”

    Tak się zastanawialam – będzie tykniecie ad personam czy nie będzie… 😉 Widocznie po prostu nie wystarczy różnic się poglądami.

    Moją wyobraźnię „poruszają” różne rzeczy, nie tylko „mordowanie niewinnych dzieci” , nie przeskakuj zatem do pochopnych konkluzji. Ograniczenie zaś dostępu do broni pomaga nie tylko „biednym dzieciom” ale i ludziom z gett, jeśli z założenia broń jest trudniej zrobić. Takie logiczne by się to wydawało a proszę. Wytłumacz mi proszę jeśli możesz , dlaczego zwyczajny człowiek powinien posiadac w czasach pokoju berette albo karabin maszyniwy bo raczej nie o broni sportowej czy mysliwskiej tutaj mówimy?

  333. @na marginesie

    Przyznam że kiedy napisałas ze „masakrze w szkole mógłby zapobiec jeden uzbrojony nauczyciel” pomyślalam na poczatku że piszesz to sarkastycznie. Bo jeśli się nad tym zastanowić pod względem praktycznym:

    – jak wybrać który nauczyciel pełnił by tę zaszczytna i odpowiedzialną funkcję?
    – może headmaster? ( ale w przypadku Dunblane dyrektor dotarł na salę gimnastyczna już po fakcie)
    – może wozny? (ale co jesli akurat grabil liście z drugiej strony szkoły )
    – więc co jeśli ten jeden uzbrojony nauczyciel (dyrektor, wozny) jest akurat gdzie indziej niż zamachowiec?
    – wniosek: aby recepta ta zadziałała każdy w szkole powinien miec broń na wszelki wypadek
    – przejdźmy zatem do kwestii gdzie owa broń „na wszelki wypadek” przechowywana jest w szkole – w gablotce, sejfie, magazynku? Eee, no chyba nie -przecież może być potrzebna od ręki i nie wiadomo kiedy
    – wniosek dwa: każdy nauczyciel w szkole (plus wozny i dyrektor ) powinien nosić przy sobie spluwe. Finansowac jak rozumiem musiałby to rząd?

    Świetny zatem sposób na zapobieganie masakrze. Jakoś nie dziwię się że w UK wybrano bardziej praktyczne (i póki co w miarę skuteczne) rozwiązanie.

  334. @Kostka 7 października o godz. 12:27
    „Żeby już zakończyc bo ganiamy się w kółko w temacie na który mamy odmienne poglądy najwyraźniej.”

    @Kostka 7 października o godz. 18:43
    „Wytłumacz mi proszę jeśli możesz , dlaczego zwyczajny człowiek powinien posiadac w czasach pokoju berette albo karabin maszyniwy bo raczej nie o broni sportowej czy mysliwskiej tutaj mówimy?”

    Nikt nic nie mówił o konkretnym rodzaju broni. Ale odpowiedź na to pytanie jest oczywista: broń palna służy do obrony własnej.

    P.S. Zmieniasz zdanie i powracasz do „ganiania się w kółko po temacie”. Po co?

  335. @Kostka 7 października o godz. 19:03

    Twój sarkazm jest zupełnie nieuzasadniony. Poza tym nie musi to być nauczyciel, po prostu zwróciłam uwagę, że do unieszkodliwienia terrorysty wystarczy jeden pocisk, obojętnie przez kogo wystrzelony. W redakcji Charlie Hebdo terroryści zastrzelili kilka osób. W kilka dni później próba podobnego wyczynu w Stanach zakończyła się fiaskiem – terrorystę przy wejściu zastrzelił ochroniarz.

  336. 7.10
    W 65 rocznice urodzin prezydenta RF Wladimira Putina

    https://www.svoboda.org/a/28779584.html

  337. Karabin maszynowy do obrony własnej? Musi przed tymi zbuntowanymi robotami przed którymi ostrzega Elon Musk. 😳

  338. mag
    7 października o godz. 16:10

    No i doczekałam się i tu…

    http://www.bbc.co.uk/news/world-europe-41538260

    Nie łam się, mag, to się kiedys wreszcie wahnie w drugą stronę. Mam nadzieję!

  339. A co, jeśli uzbrojony szaleniec w amoku użyje pierwszego lepszego dzieciaka jako tarczy? Co zrobi wówczas nawet najlepiej uzbrojony i wytrenowany nauczyciel z magnum za pasem?
    W Szwajcarii, która pod względem ilości broni w prywatnych rękach jest po USA, Jemenie i Serbii na czwartym miejscu (45 sztuk na 100 gospodarstw domowych, USA – 112!) od broni palnej ginie rocznie ca 200 osób (tyle co w weekend w Nowym Jorku), z tego ponad 180 to samobójstwa.
    W 2014 roku na 195 ofiar broni palnej tylko 8 zginęło z cudzej ręki.
    W szkołach drzwi są otwarte, nie ma uzbrojonego strażnika, jest cieć z miotłą i grabiami i wszyscy czują przed nim respekt.
    Notabene, od czasu reformy armii, a za tym znacznego obniżenia jej liczebności, raptownie spadła liczba samobójstw popełnianych przy pomocy broni palnej.
    Niestety, referendum na rzecz oddania broni wojskowej z domów do arsenałów uzyskało odmowę suwerena, a wielu moich znajomych motywowało swoje NIE przekonaniem, że rząd musi czuć respekt przed uzbrojonym ludem 😎

    Po zakończeniu obowiązkowej służby wojskowej (obowiązek trwa od 18. do 30. roku życia) każdy Szwajcar ma prawo zachowania swojej broni. Jeśli jest to karabin, to zostaje on pozbawiony możliwości strzelania seriami.

  340. Kostka
    7 października o godz. 12:55
    Mam inne pytanie zatem – czy funkcjonuje u was zjawisko petycji obywatelskiej?

    To jeszcze trochę ponudzę. Tak i nie. Tutaj właśnie widać że jesteśmy federacją stanów. Nasze prawa jazdy, rejestracje samochodowe, licencje zawodowe – są stanowe i tam tylko ważne. Przeniesienie się do innego stanu to prawie jak emigracja (tylko pozwoleń nie trzeba). I na początku zwłaszcza człowiek czuje się jak w innym kraju. Wiem, bo mieszkałam w 5 :).

    Reguły mogą być różne ale tam gdzie wiem wystarczyło 5 tysięcy podpisów, żeby wrzucić pytanie na balot. Ale ten balot jest stanowy lub lokalny (na hrabstwo czy miasto). Nie ma absolutnie żadnej procedury do ogólno-krajowej petycji. Nie ma referendów. Wybory są co roku w listopadzie, ale najwyższa frekwencja jest w prezydenckich co 4 lata, średnia co dwa (na posła, no i zawsze jakiś senator lub gubernator może się trafić), a w nieparzyste lata to chyba prawie nikt nie głosuje. Nawet prezydenckie wybory, są w gruncie rzeczy stanowe, bo głosujemy na zwycięzce w stanie (a potem przejmuje to electoral college).

    Dzięki obywatelskiej inicjatywie przeszło parę ciekawych rzeczy, np. rekreacyjna marihuana (bardzo ludzi zmobilizowała, to pokazuje nasze priorytety), jak również w paru miastach „fracking ban” – zakaz wydobycia gazów łupkowych w ich obrębie. Ale za to zdaje się firmy gazowo-naftowe jeszcze ciągają miasta po sądach, że nie miały prawa decydować. Restrykcje w dostępie do broni są w paru największych miastach (Nowy York – @zyta?), na prowincji nie ma na nie żadnych szans. Broń jest częścią życia. I znaczna większość posiadaczy broni nikogo nie zabiła. A nic tak nie mobilizuje ludzi jak prospekt jakichkolwiek ograniczeń. (Za Obamy sprzedaż broni skoczyła przez sufit).

    A poza tym nie wiedziałam, że wychodzi tak wyważenie 🙂 W realu klnę jak szewc. I co rusz dostaję apopleksji od tych prawicowych bredni 🙄

  341. Tobermory
    Po zakończeniu obowiązkowej służby wojskowej (obowiązek trwa od 18. do 30. roku życia) każdy Szwajcar ma prawo zachowania swojej broni.

    Chcesz powiedzieć że każdy Szwajcar płci męskiej (?) spędza 12 lat w armii? To kiedy oni kończą studia? Że już nie wspomnę o innych rzeczach.

  342. @izabella 7 października o godz. 19:32
    Nikt prócz Kostki nie mówił nic o karabinie maszynowym.
    Kostka natomiast zastosowała typowy demagogiczny chwyt.

  343. izabella
    7 października o godz. 20:18

    Nie służba trwa do 18. do 30. roku życia, lecz w tym czasie obywatel musi odsłużyć to, co mu przepisane, np. dwa lata (nie wiem, ile to w Szwajcarii, u nas w PRL było dwa latka, w marwoju i paru innych służbach – trzy).

  344. @izabella 7 października o godz. 20:18
    Rezerwa – Szwajcar pozostaje do dyspozycji. Razem z bronią.

  345. @Tobermory 7 października o godz. 19:42
    „A co, jeśli uzbrojony szaleniec w amoku użyje pierwszego lepszego dzieciaka jako tarczy?”
    Odpowiedź banalnie prosta: w najgorszym razie zginie JEDEN dzieciak.

  346. wbocek, Na marginesie
    Ah, no to dzięki że mnie oświeciliście. Już się zastanawiałam jak ta Szwajcaria taka bogata, jak oni się bawią w harcerzyków tyle lat. Ale to tylko rezerwa.
    Zastanawiam się czy miałabym coś naprzeciw obowiązkowej służbie wojskowej, i to dla obu płci. Może nie byłby to taki zły pomysł.

  347. Nie wiem skąd się wzięła nazwa „karabin maszynowy” na to, co dawniej się nazywało „pistolet maszynowy” (może w wojsku dalej się nazywa, a tylko nieszkolone wojskowo pismaki wymyśliły nowy zakres starej nazwy ). Od biedy można sobie wyobrazić, że ktoś dla obrony własnej wozi ze sobą lub trzyma w domu ręczny karabin maszynowy (rkm), ale nie wyobrażam sobie cekaemu na kółkach w osobowym samochodzie albo w domu. Tym bardziej – wielkokalibrowego karabinu maszynowego (kaliber czołgowego bodaj 12,7). Ktoś może wie, skąd

  348. @izabella 7 października o godz. 20:37

    Obowiązkowa służba wojskowa dla obu płci? Jak najbardziej, ale (chyba) tylko w Izraelu. Podobno często można spotkać na ulicy uzbrojoną młodzież wybierającą się do domu na urlop.

    https://www.youtube.com/watch?v=qDO59u76Vak&feature=youtu.be&list=RDW2tWX4DoSmc&t=65

  349. @Kostka 7 października o godz. 19:40

    A czy w Szkocji Cię zapytowywują o polskie dziwactwa, takie jak ta krucjata różańcowa?

  350. @izabella
    7 października o godz. 20:18

    Najpierw jest służba zasadnicza dla rekrutów (Rekrutenschule – 145 dni) potem 6 kursów po 19 dni (Wiederholungskurs WK co 2 lata). W latach, kiedy nie odbywa się kursu – obligatoryjne strzelanie na strzelnicy 300 m. Dlatego co i rusz można napotkać obywatela z rkm-em na plecach, jak motorowerkiem zasuwa na strzelnicę, a po drodze wpada do banku załatwić interesy niecierpiące 😉
    Moja starsza sąsiadka (żylasta kobieta, 180 cm wzrostu) pędziła kiedyś na odległy o 1,5 km dworzec z karabinem, który zapomniał jej mąż w drodze na WK. Zupełnie nie rozumiała, dlaczego mijani po drodze ludzie (wielu turystów) pryskali w popłochu, padali na ziemię lub w panice podnosili ręce 🙄 Trzymała broń jak do ataku, bo inaczej przecież nie da się biec z ciężkim karabinem 😎

  351. @Na marginesie
    7 października o godz. 20:33

    „w najgorszym razie zginie JEDEN dzieciak.”

    Aha. Tyle, że taki nauczyciel musi być wytrenowany, by naciskać spust również wtedy, gdy na strzelnicy wyskoczy dziecko lub Bambi.
    Znasz taką strzelnicę?
    Jak nauczyciel będzie miał szczęście, to zamachowiec złapie najgorszego łobuza w klasie.

  352. @Tobermory
    7 października o godz. 20:54

    po drodze wpada do banku załatwić interesy niecierpiące zwłoki 😉

  353. W Stanach Zjednoczonych jest wiecej strzelnic niz restauracji McDonalda a National
    Rifle Association – NRA dziala niczym kosciol albo organizacja spoleczna. Po masakrze
    w Las Vegas zarowno NRA jak i wplywowi republikanie sa otwarci na to, by dokonac
    reglamentacji broni z tzw.” bump stock”, czyli broni automatycznej zaopatrzonej w kolbe sprezynowa, ktorej czesc spoczywa na ramieniu.
    Kiedy uzywa sie tego rodzaju karabinu, to kolba odbija sie na skutek odrzutu. Z kolei kolba zaopatrzona w taka sprezyne odbija automatycznie bron. Palec przyciskajacy spust powoduje, ze bron automatycznie powtarza serie i tak az do konca nabojow w magazynku. W ten sposob
    polautomatyczny karabin ze zmodyfikowana kolba sprezynowa (bump stock) moze oddac ok 80 strzalow w czasie 10 sekund – bron automatyczna oddaje 100 strzalow w
    ciagu 7 sekund.
    Wielu republikanow a wsrod nich senator John Cornyn zakwestionowalo dostep do tego rodzaju wyposazonej broni, jakie zgromadzil byl massowy morderca z Las Vegas Stephen Paddock. Rowniez lobbysci z NRA sa za zoastrzeniem sprzedazy broni z „bump stocks”. Jednak same propozycje zaprzeczaja silnej tradycji ametrykanskiej prawicy w prawie posiadania broni. Po kazdej masakrze lobbysci powracaja do starej
    argumentacji, ze jedyna racja jest ochrona zycia i dobr, ktora zapewnie dostep do broni. NRA promuje takze obecnie sprawe, by posiadacze broni mogli latwiej przekraczac granice stanowe z bronia.
    Po masakrze w Las Vegas wysttpil niedawno w Fox News w programie u Seana Hunnity, szef NRA Wayne LaPierre, ktory stwierdzil, ze wszelkiego rodzaju znakomitosci z Hollywood, dziennikarze i lewicy, ktore korzystaja z ochrony oplacanej
    nie powinni wystepowac z argumentacja przeciw posiadaniu broni, kiedy zwykli obywatele musza sami o to dbac i tym ludziom przysluguje prawo do ochrony wlasnej przy pomocy broni. Aktywisci z NRA mnie sie juz powoluja na sprawy techniczne a odwluja sie do tradycyjnego patriotyzmu, praw jednostki i idealu bialej rasy konserwatyzmu. „Felix culpa” byl masowy mord na festiwalu country w Las Vegas, bowiem publika w wiekszosci biala byla celem atalu Paddocka. Jeszcze niedawno mial przejsc przepis o wolnej sprzdazy tlumikow do broni. Dochodzi tez sprawa dodatku do broni, czyli „bump stock”. A sama sprawa to nie tylko juz lokalna ale i ma miec arene w Washington DC, co jest niezwykle i nie tylko w sprawie broni.

  354. wbocek
    7 października o godz. 20:39
    Chodzi o amunicję karabinową (o większym ładunku i dłuższej łusce niż w pistolecie) jakiej używa do AK-47 czy M-16. Ten z Las Vegas prawdopodobnie użył cywilnych karabinków AR-15, które łatwo (nielegalnie) można przerobić tak, by strzelały seriami.

  355. Tanaka
    6 października o godz. 22:01

    Tanako, mi się zdaje, że różańcowa bronia byłaby skuteczna bardzo, gdyby nie to, że skuteczną być nie może. Znam myśli i zamiary Boga, bo się od ś.p. dezentera nauczyłem znać. Otóż bardzo łatwo byłoby uprosić Boga, żeby i bronia była skuteczne i żeby wszystko było jak trzeba, a nie tak jak Wszystkomogący na początku spieprzył. Czyli żeby wszyscy byli młodzi, zdrowi i szczęśliwi. Ale, na Boga, nie można Boga prosić różańcem! To Bóg jest Bogiem, a nie jakaś Maria, choćby i niepokalana, a różaniec (od róży) to Marii, a nie Boga znak. Nikt prócz Boga Ojca nie ma prawa wpływać na losy świata i nie wpłynie, choćby 38 milionów postrzeleńców odmówiło sto dwadzieścia miliardów koronek i zjadło cztery biliony rurek z kremem. Ani Lolek Kremówka nie wpłynie, ani Jezus, ani, tym bardziej, jakaś Maria czy inny święty Kręty.
    Ktoś sobie wyobraża, że tam, gdzie jest najwyższy dowódca, ktoś śmiałby się zwracać do kaprala albo – o Jezuuu! – kapralki?! Dlatego psu na budę te wszystkie różańce, koronki i leżenia plackiem. Nie ten adres.

  356. gotkowal
    7 października o godz. 21:03
    Autokorekta. Obecnie do pistoletów i karabinków maszynowych, systemów modułowych, używa się amunicji pośredniej, ale potoczna nazwa została.

  357. wbocek
    7 października o godz. 21:06
    Racja, tym bardziej, że szef modły i pokłony lubi, ale nic mu nie zastąpi ofiary całopalnej. Zainteresowani, powinni ponowić lekturę Leviticus, Księgi Kapłańskiej.

  358. @wbocek
    7 października o godz. 20:39

    Karabin maszynowy, bo ma mechanizm umożliwiający samoczynne strzelanie seriami, bez potrzeby przeładowania (repetowania).
    MG = machine gun

  359. wbocek
    7 października o godz. 21:06

    To racja. Ale pamiętasz przecież, że Lolek kremówka popełnił cud, albo ze trzy i z Ojca Świętego awansował na Świętego Ojca Świętego. Cud został udowodniony za pomocą tego, że się jakaś pani albo pan pomodlili ładnie do bozi za pośrednictwem onego kremówkowego i ktoś wyzdrowiał na sposób cudowny albo coś w tym guście.
    Ja się już nie pytam, bo jak się ma do czynienia z prawidłowym wyznawcą to nie ma się co pytać, jak to jest, że bozia robi cuda za pośrednictwem onego oraz, że się wyznawcom zdaje, że bozia jest zobowiązany do słuchania co tam kandydat mu podpowiada, żeby zrobił, albo nie zrobił. Bo ja mogę od ręki stwierdzić, że to co ludzie ogólnie, a wyznawcy na okrągło czynią, to czynią qui pro quo. Zocha się pomodliła do Wszechmogącego za pośrednictwem Lolka, żeby Gochę szlag trafił, ale bozia bez pośrednictwa Lolka, zrobił co należy. Lolkowego cudu nie ma, wyznawcy uprawiają zabobon i skladają hołdy cielcowi, ale nic nie szkodzi. Wszystko to się nazywa katolicyzm i wszyscy są zadowoleni. Oprócz bozi, bo się mu umniejsza co ma większe. Ale to przecież tym bardziej katolikowi nic nie szkodzi.

  360. gotkowal
    7 października o godz. 21:03

    Gotkowalku, jako szkolony wojskowo (podporucznik, kuwa) nie rozumiem, czemu to co się nazywało „pistolet maszynowy” (również kałasz pod to podpadał), teraz bez wyjątków się nazywa „karabin maszynowy”, choć nie zmieniły się naboje. Fakt, że przypominam sobie przez mgłę oficjalną nazwę kałasza w moich czasach: „krótki bojowy karabinek AK (kbkAK)”, ale i tak mówiliśmy „pistolet maszynowy” lub „kałasznikow”. Naboje były takie same w kałasznikowie i w rkm. Natomiast ckm, mimo takiego samego kalibru, miał dłuższe łuski.

    Kiedyś rzeczywiście pistolety maszynowe miały naboje pistoletowe, np. niemiecki szmajser czy pepesza.

    Po prostu, gotkowalku, przyzwyczaiłem się na wieczność, że karabin maszynowy to dla mnie od ręcznego karabinu maszynowego kaliber 7,62 w górę, czyli do 14…końcówki nie pamiętam. Nawet najmniejszego – rkm – nie da się raczej nosić za pazuchą.

  361. wbocek
    7 października o godz. 21:06
    Tanaka
    6 października o godz. 22:01

    A moze przez Maryske rozancami zalatwiaja swoje, bo jak wiadomo, gdzie diabel nie moze, tam babe posle?

  362. Tobermory
    7 października o godz. 21:16

    Tylko że nie chodzi, Tobermorku, o nazwę „maszynowy”, lecz o „karabin”, który był kiedyś „pistoletem”.

  363. Tobermory
    7 października o godz. 19:42

    Jak działa respekt przed cieciem uzbrojonym w wąs, srogie spojrzenie oraz miotłę wyjaśnia serial „Bolek i Lolek”. Tu należy wyjaśnić, że ten Lolek to nie tamten Lolek.
    I było dobrze. Znaczy, w Szwajcarii działa jak w serialu studia „Se-Ma-For”.
    Wyjaśnienie jakie przestawiasz wskazuje na to, że umowa społeczna w Szwajcarii na linii władza (wojsko) – suweren działa na poziomie psychologicznym: władza ma respekt, suweren ma broń, ale jej nie używa, co nie przeszkadza wladzy mieć respekt.
    W Ameryce jest jakoś odwrotnie: suweren broń ma, używa, ale władza nie ma respektu, przynajmniej takiego jak w Szwajcarii. Może dlatego suweren amerykański sądzi, że ma za mało broni.

  364. @Tobermory 7 października o godz. 20:54
    Sąsiadka z karabinem… hi hi hi !!!

  365. @Tobermory 7 października o godz. 20:58
    Niekoniecznie nauczyciel. Ale strzelać do człowieka jednak musi.
    Może też strzelać nad dzieckiem albo pod 😉

  366. wbocek
    7 października o godz. 21:30
    Wiesz przecież, że są i pistolety. Izraelski uzi, czeski skorpion, polski rak. A nazwa chyba od Hugo Schmeissera, który skonstruował całą rodzinę pistoletów maszynowych MP na amunicję 9×19 Parabellum. Ponoć był również prawdziwym konstruktorem Kałacha, bo w ramach reparacji trafił do ZSRR

  367. wbocek
    7 października o godz. 21:30

    Kałasznikow to jest karabinek a nie karabin, bo ma inną, nieklasyczną dla karabinu budowę, oraz może działać w trybie automatycznym, strzelając seriami po 3 pociski lub w trybie ciągłym, czego karabin nie może, bo każdy strzał wymaga ręcznego przeładowania. Kaliber kałacha jest mniejszy, 7,62mm, zamiast karabinowego 9mm (np.Mosin), albo większego, bo chyba jeszcze w czasie I WŚ używano kalibrów większych niż 10mm, nawet półcalowych (12,7mm).
    Natomiast pistolet maszynowy strzela pociskami pistoletowymi (9mm), tyle że automatycznie, oraz może strzelać seriami.Jest znacznie mniejszy od karabinka kałasznikowa, choć nieco większy od pistoletu. Dobrze znany izraelski Uzi jest pistoletem maszynowym.
    nabój pistoletowy 9mm nie ma nic wspólnego, poza kalibrem, z nabojem karabinowym, bo mają różną konstrukcję i zupełnie różną ilość ładunku miotającego. Pociski pistoletowe mają znacznie mniejszą energię,lecą jakieś 2 – 2,5 raza wolniej niż karabinkowe i jakieś 3x wolniej niż karabinowe, więc też mają znacznie krótszy zasięg obalający (i przy tym celność), jakieś 25-30m, zaś karabinek maszynowy kałasznikowa ma zasięg skuteczny około 450-500m, a klasyczny karabin jeszcze więcej. Stąd też właśnie klasyczne karabiny były dostosowywane do strzelania snajperskiego, na dystansach powyżej 500m, do jakichś 800mm.
    Współcześni używa się też karabinków subkalibrowych: 5,45 mm lub 5,56 mm. Kałasznikow 74 ma chyba kaliber 5,56mm.

  368. Tanaka
    7 października o godz. 21:28

    Tanaczku, cud Lolka – i każden jeden cud – jest dziełem Najwyższego, a nie Lolka ani Srolka, ani polka rokendrolka. Wszechmocny nie potrzebuje pośredników. Wielbienie i modlenie się do jakiegoś Jezusa, Marii i legionu świętych jest równaniem ich z Bogiem, czyli obrazoburstwem, za które Bóg Jahwe karze i nakazuje karać śmiercią. Jeśli nie wierzysz, przekonasz się, że wszyscy, którzy dukali ten głupi różaniec, co do sztuki umrą. Nie wiem kiedy, ale umrą na bank. Tak mi dopomóż maczużnik nasięźrzałowaty.

  369. @wbocek
    7 października o godz. 21:33

    Karabin był pistoletem?
    W polszczyźnie pistoletem nazywa się broń krótkolufową, ręczną. Karabinem – długą, gładkolufową, później gwintowaną – broń piechoty. To, co inni nazywali muszkietem, Polacy już w XVII w. nazwali karabinem. Od Francuzów, podobno. Fuzję i flintę też przejęliśmy z innych języków.

  370. @Tanaka 7 października o godz. 21:49
    A to co noszą do bikini te izraelskie dziewczyny na plaży w linku który podałam przed chwilą to jest uzi czy jakaś insza inszość?

  371. lonefather
    7 października o godz. 21:31

    Podobno diabeł to jakaś straszna figura. Ale skoro baba bije diabła, to nie ma się go co bać. Ale Lolek wolał się bać. Pewnie wszystko stąd, że nie miał do czynienia z babami. Nie dość, że radości nie miał, to się jeszcze musiał ciągle diabła lękać. Dlatego tak gadał „nie lękajcie się”, żeby sobie dodać nieco otuchy.

  372. Na marginesie
    7 października o godz. 21:55

    e krasawice na plaży nie mają uzi, to pewne. Najprawdopodobniej karabinki właśnie. Reszta z nich ma, z całą pewnością, karabinki różnych modeli. Wojsko zasadniczo nie używa uzi, bo nie nadają się do zastosowań wojskowych. Uzi jest za słabe i za mało skuteczne. Ewentualnie żandarmeria. Policja i podobne służby. Uzi były bardzo popularne wśród różnych zamachowców i terrorystów, bo są małe i szybkostrzelne, choć ich celność jest niespecjalna.

  373. Tanaka
    7 października o godz. 21:36
    W Ameryce jest jakoś odwrotnie: suweren broń ma, używa, ale władza nie ma respektu, przynajmniej takiego jak w Szwajcarii. Może dlatego suweren amerykański sądzi, że ma za mało broni.

    Tak jest, bo tu chodzi o to drzewko wolności, które trzeba od czasu do czasu podlewać krwią patriotów i tyranów. Jefferson zapisał to w konstytucji 😉

    ozzy
    7 października o godz. 21:01
    Też czytałam o „bump stock”, ale gdzie mi do takiej znajomości szczegółów.

    Tobermory
    7 października o godz. 20:54
    😃

  374. Tyle tu o wojskowości, broni i szczelaniu że aż sobie pomyślałam o doli żołnierza prawie lub zawodowego niekoniecznie na wojnie.
    Przeleciałam w pamięci różne formacje w różnych krajach i wyszło mi na to, że nie ma lepszej wojskowej synekury, jak watykańskim gwardzistą być.
    Za googlami:
    Obecnie papieskie wojsko liczy 110 żołnierzy: oficerów, podoficerów, halabardników i dwóch doboszy. Jej komendant ma rangę pułkownika, jest Domownikiem Papieskim i posiada tytuł Szlachcica Jego Świątobliwości.
    Niestety ( to moja uwaga): żołnierzami Gwardii Szwajcarskiej mogą być wyłącznie katoliccy obywatele Szwajcarii (pochodzą głównie z kantonów katolickich Lucerna i Valais). W momencie zaprzysiężenia muszą być kawalerami o nieskalanej opinii, odbyć zasadniczą służbę wojskową w armii swego kraju, mieć od 19 do 30 lat i liczyć powyżej 174 cm wzrostu. Podstawowa służba w Gwardii Szwajcarskiej trwa dwa lata, z możliwością przedłużenia.
    Nie wiem, ile dostają kasy, ale zapewne nie mało, a robota żadna.
    Ot, wystroić się – zgodnie z regulaminem – w widowiskowy „mundurek” i stać z halabardą u boku w określonym miejscu.

  375. Tanaka
    7 października o godz. 21:49

    Tanako, dziękuję, ale tyle to ja wiem, może nawet więcej: w drugiej wojnie powszechne były karabiny kbk kalibru 7,62 (parę razy strzeliłem z takiego, wzór bodaj 1943), więc pierwsze kałachy nie miały mniejszego kalibru od karabinów, lecz taki sam (inna konstrukcja naboju, oczywiście). W tej chwili przyszło mi do głowy, że, być może, nazywaliśmy kałacha „pistoletem maszynowym” ze względu na jego formę, bo jako idea niczym się nie różnił od pistoletów maszynowych z drugiej wojny. Kałach bez drewnianej kolby niewiele był większy od znanych pistoletów maszynowych empi, wisów czy jakichkolwiek starszego typu. Owszem, różni się wielkością od takich pistoletów maszynowych jak uzi lub nasze – chyba dawno już wyprowadzone z wojska – raki. Nowszych nie znam, bo już nie mój interes. Zresztą nigdy nie był mój.

  376. @Tobermory 7 października o godz. 22:14

    Penne rigate, Uncle Ben rice i Medaille d’or. To spiżarnia międzynarodowa!
    A przetwory to chyba domowej roboty…
    Niby wszystko w porządku, ale gdzie jest amunicja?

  377. wbocek
    7 października o godz. 22:12

    Kałach jest jednak znacznie większy od „raka” czy innych pistoletów maszynowych, nawet ze złożoną kolbą. Sama lufa jest dłuższa niż cały pistolet maszynowy. Jeśli coś ma strzelać celniej, na dłuższy dystans, z większą energią, długość lufy ma decydujące znaczenie.
    Masz rację z kalibrem karabinów, w odniesieniu do czasów współczesnych i także II wojny. większość miała 7,62 mm. wcześniej bywały zwykle większe.

  378. Tobermory
    7 października o godz. 22:14

    Coś mi się zdaje, że to może być „Ikea” w Nowym Sączu.

  379. @Na marginesie
    7 października o godz. 22:22

    Amunicję trzyma się w dyskretnym pojemniku, zamek od karabinu – osobno (taki przepis), bagnet w szafie.
    Spiżarnia międzynarodowa? Jak wszędzie w dzisiejszych czasach 😉

  380. Tobermory
    7 października o godz. 21:54

    Tobermorku, ja mówię o nazewniczej praktyce w moich czasach i nierozumieniu przeze mnie rozpowszechnionej współcześnie w mediach nazwy „karabin maszynowy”, a Ty z encyklopedią wyjeżdżasz. Jeśli zadajesz zdumienie: „Karabin był pistoletem?”, to ja Cię jeszcze bardziej zatenteguję: Do czego jest podobny kałach z wyglądu – do pistoletu maszynowego czy do karabinu kbk wzór 1943? Chodzi mi wyłącznie o chodzącą kiedyś wśród nas nazwę „pistolet maszynowy” (tak również mówiliśmy na kałacha) i nazywanie współcześnie wszystkiego, co strzela seriami – „karabinem maszynowym”. Inaczej mówiąc, media rozszerzyły znaczenie nazwy „karabin maszynowy” – nie wiem, czy prawomocnie – a nie o charakterystykę techniczną (której trudno bym nie znał, jako szkolony wojskowo) czy wywodzenie karabinu od muszkietu, procy lub maczugi.

  381. Tanaka
    7 października o godz. 22:23

    Tanako, nie rozmawiajmy jak Lolek z Kremówką. Mówiłem o porównaniu wielkości kałacha z pistoletami maszynowymi używanymi w ii wojnie – a my szkoleni wojskowo w mojej szkole i na studiach mieliśmy tylko takie porównania – a nie z pistolecikami w rodzaju raka (też z tego strzelałem sobie po palcach).

  382. @Tanaka
    7 października o godz. 22:24

    😉 Zważ, że największy jest zapas alkoholu 😎
    Od wielu lat, a właściwie od czasów II wojny światowej, każdy Szwajcar jest trenowany do bycia ubezpieczonym i zabezpieczonym na wszelki wypadek. Rząd zgromadził w swoich schronach dla ludności stosowne ilości walium, które trzeba będzie przecież czymś popić 😎

  383. @mag 7 października o godz. 22:07

    Chodzą słuchy, że Watykan płaci grosze. Gdy Lolek kremówkowy jeździł po świecie napominając pracodawców, żeby solidnie wynagradzali zatrudnionych, pracownicy Watykanu błagali go o godziwe warunki pracy i nie mogli się ich doprosić. A tych gwardzistów to mi żal. Ubrani w śmieszne, średniowieczne łachy w rzymskim upale, który bywa nie do zniesienia. Stoją jak mumie i muszą prężyć halabardy na widok byle purpurata. Do tego jeszcze strzelać obcasami. Pfuj!

  384. @Tobermory 7 października o godz. 22:42

    Alkohol w razie czego jest bardzo przydatny – do przemywania ran. Poza tym właśnie podczytuję sobie fachowy komentarz do „The Good, the Bad and the Ugly” (pojedynki rewolwerowców, bum bum, trach trach) gdzie stoi czarno na białym, że bitwę wygra ten generał, który ma przed bitwą najwięcej alkoholu dla żołnierzy. Nie wiem, czy obejrzę, bo tam jednak trup się ściele…

  385. @wbocek
    7 października o godz. 22:35

    Nie wiem, czy to media rozszerzyły, czy samo wojsko i producenci.
    Pistolet-pulemiot Szagina czyli słynna pepesza to był pistolet maszynowy z krótką lufą (24 cm). Jej następcą był awtomat Kałasznikowa nazywany karabinkiem (lufa 41,5 cm)
    Szwajcarski karabin snajperski SG 550 Sniper ma lufę 65 cm.
    Nazwa „pistolet maszynowy” wobec modeli Kałasznikowa używana była w krajach Układu Warszawskiego. Natomiast na Zachodzie to są karabiny (Sturmgewehr i Maschinengewehr)
    To coś jak z kosmonautami i astronautami 😉

  386. @Na marginesie
    7 października o godz. 22:47

    Śmieszne halabardy są na pokaz, a na poważnym wyposażeniu – szwajcarskie karabiny SIG 90, niemieckie Heckler & Koch MP5 i MP7 i dalsze pistolety oraz RSG2000 czyli spray pieprzowy 😎
    Dawniej używano specjalnego rodzaju amunicji np. Remington Pontificio i Remington Papal 😎

  387. @Na marginesie
    7 października o godz. 22:53

    „Il buono, il brutto, il cattivo” – masz na myśli ten spaghetti-western Sergio Leone? Ciągnie się, jak wszystko u Leone, ale muzyka, sceneria, Clint…

  388. Tak wygląda akuratność w mediach. Nazwy były właśnie moim tematem i problemem, a nie technika. Sprawdziłem, że nawet teraz radziecka pepesza raz jest nazywana „pistoletem maszynowym”, raz – „karabinem” (nawet nie „karabinkiem”). Cóż więc dziwnego, że BBC nazywa kółko różańcowe wokół Polski „modlitwą kontrowersyjną”. Adekwatną nazwa tego przedsięwzięcia jest „cyrk”, a nie „kontrowersja”, w której są różnice zdań, spory. Nawet gadać nie ma o czym, najwyżej – puknąć się w czoło i kpnąć (od „kpić”).

  389. @Tobermory 7 października o godz. 23:17
    Clint jest buono, tyle na razie ustaliłam 🙂

  390. @Na marginesie
    7 października o godz. 23:28

    No właśnie

  391. @wbocek 7 października o godz. 23:25
    Kpknąć? Podoba mi się. Zaraz kpknę!
    To coś jak chrząszczbrzmiwtrzcinie, sprawdzian prawdziwej polskości 😉

  392. Namarginesko
    z g. 22:47
    Też uważam, że pfuj i w ogóle ten mój wpisik był dla żartu.
    Ale z drugiej strony, przypominam sobie wywiad, który czytałam kilka lat temu z jakąś polską laską, która wyszła za mąż za watykańskiego gwardzistę (oczywiście musiała dostać odpowiedni certyfikat od swojego proboszcza) i bardzo sobie chwaliła życie u jego boku.
    A co do dziwaczności gwardyjskiego rynsztunku – no nie przesadzaj. W królestwie Szwecji, Wielkiej Brytanii czy Belgii – stosowni „gwardyjczycy” co stoją pod stosownymi pałacami jako paradni ochroniarze – też prezentują się komicznie, choć może nie aż tak.

  393. @wbocek
    7 października o godz. 23:25

    Anglicy są dobrze wychowani. Kontrowersyjny w języku dyplomacji może oznaczać „cyrk, szurnięty pomysł, groteskę, cudactwo, kuriozum, dziwoląga, osobliwość…”

  394. (Znad książki)

    @Tobermory

    Czy to prawda że stroje tej gwardii zaprojektował Michał Anioł czy to urban legend?

    (książka)

  395. NeferNefer
    7 października o godz. 23:51
    Stroje gwardzistów to barwy Medyceuszy. Z Buonarottim to ściema.

  396. NeferNefer
    A jak ci się podobają ci chłopcy malowani spod Zamku Królewskiego w Sztokholmie?
    http://4.bp.blogspot.com/-weBNvE1XxiI/UjWAewPfZEI/AAAAAAAABoI/NoOAqR_3_Hg/s1600/DSC_1391.JPG

  397. @NeferNefer
    7 października o godz. 23:51

    Legenda, ale jaka ładna 😉
    Stroje (dzisiejsze) zaprojektował w 1914 roku ówczesny komendant Gwardii na podstawie uniformów używanych do tamtego czasu, z uwzględnieniem stylu panującego w XVI w. kiedy to gwardziści przybyli ochraniać papieża Juliusza II.
    Gwardziści występują też w cywilu towarzysząc papieżowi w podróżach zagranicznych.
    Jak to czasem w jednostkach wojskowych się zdarza, tak i w gwardii papieskiej nie obyło się bez konfliktów na linii przełożony – podwładny, i to z użyciem broni palnej, a nie halabardy. W 1998 roku doszło do zastrzelenia komendanta i jego żony oraz samobójstwa młodego gwardzisty. Uprzednio, w 1959 roku urażony gwardzista postrzelił ciężko swojego komendanta, ale ten wyżył i nawet wrócił do służby.

  398. @gotkowal

    Ah zo, jak mówił Kloss

    @Tobermory

    Wielkie dzięki za wyjaśnienie 🙂

    @mag

    Prusaki jakieś 🙂
    Najfajniejsi są Grecy w bamboszach

  399. NeferNefer
    Widziałam w Atenach. Kurde, potykali się o te bambosze i niemal spadały im czapy. Mam gdzieś na zdjęciach.

  400. W 1860 roku królowa Luiza z Norwegii pojechała z wizytą do Włoch, a tam… Bersalierzy 😎

    http://cultura.biografieonline.it/wp-content/uploads/2012/02/bersaglieri.jpg

    Tak się zapatrzyła, że po powrocie zażądała: gwardia królewska ma też mieć takie nakrycia głowy 😎 I tak jest do dziś.

    https://farm9.static.flickr.com/8771/28437598945_8173be0716_b.jpg

  401. E tam brzydal. Spod czapki mało co widać 🙂

  402. @Ewa-Joanna

    Taki żarcik. Ale on jest za ładniusi jak dla mnie. Za to mundur leży idealnie

  403. Żartując sobie ignoruję przykrą myśl że nie wygramy z pisem bo siła ciemnoty jaka się dziś ukazała jest obezwładniająca. Dobrze sobie kk i ojdyr ludzi wychowali całymi latami, po owocach owcach ich poznacie :/

  404. @Tanaka

    Myślę sobie…Jakby na to nie patrzeć twój wstępniak wyjątkowo zebrał spora liczbę komentarzy odnosząca się do aktualnego tematu! Pogratulować szanownemu autorowi! 🙂

  405. izabella
    7 października o godz. 20:07

    Bardzo ciekawy wgląd w to jak bardzo różnią się pewne mechanizmy polityczne u was i nas. Dzięki!

  406. mag
    8 października o godz. 0:21

    Patrząc na zmianę warty pod pałacem Buckingham miałam poważny problem z zachowaniem powagi. Ten spodnie przykrotkie, czapy kosmate z paskiem tuż pod nosem. Ponoć to wielki zaszczyt służyć w tej jednostce a ja miałam wrażenie że powinni im dopłacać extra premię za robienie z siebie widowiska. Straż konna równie komiczna. Obie straże są strzeżone zaś przez srogo wyglądajacych policjantów z długą bronią taka ich bojowa przydatność… 😉

  407. @NeferNefer
    8 października o godz. 0:34
    Nie wygracie. Bo nie ma komu wygrywać.

  408. @Tanaka
    Jesteś wyjątkowy guru, to i zbierasz owoce, czyli podzięki za swoje mądrości i wdzięki (np. z g.0:53)
    Ale też i blog jest wyjątkowy. Ludzie dobrani na zasadzie naturalnej selekcji w najlepszym tego słowa znaczeniu, co zabezpieczył poniekąd również sam Szef.
    Nie ukrywam, że jedną nogą bywam czasem na en passancie. Wszak mnie znasz, więc wiesz, że korci mnie z natury rzeczy, by palce włożyć między drzwi. Doprawdy żal mi Passenta, bo dorobił się pewnego wyjątkowo trudnego pacjenta. Rozwala mu blog jak bateria czołgów, ale jest w jakimś przykrym sensie nieusuwalny.
    Zajrzyj może, bo jestem ciekawa, co o tym sadzisz.

  409. Kostka
    z g.1:06
    Przecież nie chodzi o powagę, tylko o tradycję i widowiskowość.
    Uwielbiam takie parady, zwłaszcza gdy ktoś się potknie albo nawet z konia spadnie (co zdarzyło mi się zaobserwować w Brukseli), byle bez uszczerbku dla zdrowia.

  410. Na marginesie
    7 października o godz. 20:50

    O różancu jeszcze nie bo dopiero trafiły do mediów ogólnokrajowych dzisiaj. Brytyjczycy (mam wrażenie ) nie interesuja się przesadnie tym co dzieje się na świecie chyba że jest to coś naprawdę istotnego albo odstającego od normy. Pytania więc najpierw spływają od „Europejczyków” mieszkajacych tutaj a dopiero potem od autochtonów . W tym roku dominowały te na temat odmowy przyjęcia uchodźców i pytania o sądy. Rok temu pytano mnie o czarne protesty. Z dawniejszych wbił mi się pamięć ukoronowany na króla Wolski Jezusek ( pamiętam jak skręcilam się ze wstydu na supel słysząc to w ogólnokrajowych wiadomościach Bbc radio 2 o szóstej rano…). Wpadło mi też w pamięć pytanie o ban na Teletubisie bo jeden z nich ma czerwona torebke…Był też czas kiedy z zazdrościa pytano mnie czy to prawda ze ekonomia w Polsce ma się tak dobrze że jesteśmy zielona wyspą…Ach, gdziez te niegdysiejsze sniegi…

    A, bylabym zapomniala -oczywiście szczyt popularności pobil San Escobar….

  411. mag – 13:33

    „Kiedy już się obudzisz, to zobaczysz moje o dobę spóźnione życzenia happy birthday to you z głębi serca płynące. Czy Ty aby nie obchodzisz okrągłej rocznicy? Na wszelki wypadek podsyłam pokoleniową muzyczkę.
    https://www.youtube.com/watch?v=fuk7pQ7yr1Y. ”

    Dzieki, mag(usiu), za pamiec. Szczegolnie te pokoleniowa. Czy dlugowlosi to moze dla mnie spiewali juz wtedy to swoje Happy Birthday To You?

    Wyjasniam dlaczegom byl zamilkniety ostatnio, przez kilka nocy pelno-ksiezycowych.

    Otoz, w ramach troski pokoleniowej, i ramach pelni Ksiezyca, wywieziono mnie w gory (Mt. Washington) i urzadzono celebracje. Babciusia zas sypnela takimi zyczeniami:

    https://www.youtube.com/watch?v=Vg5HIMnPx7k

    Dla niej, wciaz jestem Mr. President. A ona dla mnie jest dalej MM. O Lana Del Rey tak jakby nigdy zesmy nie slyszeli. Zreszta, Babciusia przewyzsza Lane o kilka diapazonow

    Jesli zas o okraglosc cyfry rocznicy chodzi, mag(siu). Jest ona jak najbardziej okragla. Juz chocby z tej racji ze sie dzieli, bez reszty, nie tylko przez 9 ale i przez 8.

    Kiedy pare wiosen temu urzadzono mi Wielka Fete, okraglosc tamtej rocznicy wynikala nie tyle z arytmetyki co z nietypowej leguralnosci prokreacji rodu Orteqa.

    Bowiem celebrowano natenczas POTROJNA fete:
    – Urodziny corki mej. 40-te.
    – Urodziny syna mojego, 30-te
    – Az wreszcie, urodziny Orteqa. Bedace suma urodzin moich latorosli

    Wiec tak naprawde, byla to uroczystosc w celu uznania fenomenu cyfrowego. Albowiem, taki fenomen, jesli sie kiedykolwiek zdarza, to podobno raz na ogromnie duza ilosc razow prokreacyjnych. Numerologia sie to nazywa

    PS. Wszystkim innym zyczeniodawcom mym tez skladam serdeczne wyrazy. Poczulem sie od razu mlodszy je czytajac. A nie starszy, jak chce E-J(tka). Skad Ewa-Joanna wiedziala o moich urodzinach? Nie jest to dla mnie zupelnie jasna sprawa. anumlik jakas racje pewnie ma mowiac ze Orteq i E-J sie znaja od lat. Ale zeby az tak sie znali, by znali tak intymne daty jak daty narodzin? Kiedy moja sp. matule pytano o date narodzin jej syna Orteqa, to biedna kobiecina wpadala, na moment, w okres glebokiej zadumy. Az znajdowala odpowiedz:
    – My bulwu tedy kapali.
    Ta stad wiem zem na bruzdzi zrodzony. Czemu staram sie dawac swiadectwo kiedy tylko moge. A moge dosyc latwo. Pazdrawliaju wsiech. Czyli rowniez i gotkowala i lonka. A moze nawet i cala reszte. A co mi tam. Ewe- Joanne zas pozdrawiam szczegolnie szczegolnie.

  412. @Orteq

    🙂
    (tylko dla Ciebie Stachanowcu ponocny wyjatek robie)

  413. Stachanowiec blogowy sie urodzinowo wyalienowal z blogowego tlumu, no to zgodnie z prawami Darwina wskakuje w wolna chwilowo nisze…

    Ksiezyc dran jeden sac nie daje, wiec se czytam o granicach, a dokladniej o jakims badziewiu umyslowym.

    Granoce zostaly przekroczone !

    Granice glupoty !

    Jest tak smieszno, ze az straszno. Przyznam sie, ze poza samym soba, tylko glupoty sie obawiam. Siebie sie boje, glupoty sie obawiam. Glupiec moze zrobic wszystko.

  414. Witam
    Jeśli Państwo pozwolicie……
    Karabinkiem nazywamy wszystko co ma długość lufy poniżej 50 kalibrów i strzela amunicją pośrednią. Oczywiście – bez uwzględnienia broni krótkiej. Która ma również długość lufy poniżej 50 kalibrów.
    Karabinem – natomiast wszystko co ma lufę dłuższą (z wyłączeniem artylerii) i strzela nabojem karabinowym.
    Ciekawostką jest, że twórca popularnego M16 (AR15) – Eugene Stoner – najpierw miał pocisk a dopiero potem zmodernizował swój projekt AR10 zasilany standardowym karabinowym pociskiem 7.62
    Generalnie chodziło o ilość amunicji wystrzelonej przez strzelca przypadającej na jednego wyeliminowanego przeciwnika. A ponieważ amunicja pośrednia 5.56 waży sporo mniej niż 7.62 to strzelec mógł jej wziąć więcej. Na dokładkę, zasadnicza wada amunicji 5.56, czyli jej mała stabilność spowodowana małą wagą (wpływ na trajektorię mogą mieć nawet liście) okazała się paskudną cechą w przypadku trafienia przeciwnika. Tam, gdzie trafienie pociskiem 7.62 w bark – okazywało się łatwo-leczalnym obrażeniem – tam ofiara postrzału amunicją 5.56 mogła skończyć z rozerwanymi płucami.
    Pozdrawiam

  415. Orteq(usiu)
    Ale że zrodzony naturalnie, to przynajmniej bruzdy na twarzy nie posiadasz, a?
    Nie chcę Cię zasmucać, bo może znałeś taką Ewcię Z. (bardzo onegdaj ładną dziewczynę, podwalał się do niej na Studium Dziennikarskim Przybylik, ten ze Szkła Kontaktowego, albo Rysia B. z tego samego rocznika, co pracował ongiś np. w Słowie Powszechnym. Obydwoje nie żyją. Ewa niedawno odeszła na paskudnego glejaka. Ja, nieco młodsza, spotkałam się z nimi później na tzw. niwie zawodowej i czule ich wspominam.

  416. (Znad kawy)

    Trochę rytmów na niedzielę

    https://youtu.be/fDxzQJaA228

  417. mag
    8 października o godz. 1:30

    Ja wiem! „Pomp and circumstances”…Cześć folkloru w UK i bez tego nie da rady! 🙂 Ale i tak się zawsze śmieje do rozpuku widząc nieszczęśnikow. W tym roku zresztą nie wiedziałam gdzie się patrzeć – czy na gwardzistow konnych czy na wielkiego brodacza w wieeeeelkich słonecznych okularach ala bad cop z filmów w latach 80tych, który z karabinkiem obchodzil krąg turystów z wyjątkowo groźna miną mierząc nas wzrokiem (było to tuz po pierwszych wiosennych atakach ). Znak czasów.

    Nic to, lecę na spacer póki nie pada! Wczoraj było tak ładnie :

    https://photos.app.goo.gl/8nWJf95HLjPTyIhh1

  418. Kostka
    z g.11:42
    Jeeezu, jak ślicznie.
    Ja letę na miasto obiadować z bliskimi w jakiejś fajnej knajpce, bo na na spacer po parku, czy wypad do nie tak odległego Kampinosu pogody dramatycznie brak. PAAADA i jest tylko +9 C.

  419. NeferNefer
    i nie tylko
    A to moja ulubiona piosenka Ewy Bem (właśnie to wykonanie) w sam raz na jesienny deszczowy dzień w Warszawie.
    https://www.youtube.com/watch?v=c8MmHiR978g

  420. @Tabermory. Ty chyba zartujesz ( ale to wielce niesmaczny zart) piszac, ze w w Szwajcarii ginie od broni palnej ok. 200 osob rocznie dodajac, ze tyle co w NY przez weekend.
    Juz chyba z 10 razy pisalam jak bardzo bezpiecznym miastem (na warunki amerykanskie stal sie NY w ostatnim 20-leciu). jest najbezpieczniejszym miastem wsrod tych powyzej milion ludzi. Teraz tez pisalam o tym w tym watku. Q-rcze, potwierdzilo sie moje podejrzenie, ze nikt mnie nie czyta. Ale mojego ukochanego miasta bede bronic przed falszywi oskarzeniami jak inni drugiej poprawki do konstytucji.
    Wiec powtorze znow: najwieksza ilosc morderstw z broni palnej w miescie NY byla w roku 1990 – powyzej 2tys. Potem systemartycznie zaczela spadac. W roku 2016 statystyka mowi, ze bylo 335 zabojstw z broni palnej, nieco wiecej niz w 2014, gdzie bylo 328. Od kilku lat ilosc morderstw jest najnizsza od roku 1960.
    Czyli wypada w NY mniej niz jedno morderstwo na dzien. Z jakiego powodu przesadziles ponad 200- krotnie, just for fun? Albo papier wszystko przyjmie? Fake news widac ma zastosowanie do wszystkich.
    Troszke jakiejs prawdziwej, przerazajacej statystyki:
    Rocznie ginie od broni palnej w USA ponad 32 tys. ludzi. I tu ciekawostka, o ktorej nikt nie mowi, lacznie z liberalami, demokratami, moim ulubionym Sandersem i co tylko. W tej przerazajacej liczbie ponad 21 tysiecy to samobojcy, glownie biali mezczyzni, a 11 tysiecy to morderstwa.
    Tego nikt publicznie nie porusza , ze w momencie desperacji najlatwiej jest siegnac po bron, ktora lezy w szufladzie.
    W rozbiciu na dzien wyglada to mniej wiecej tak: 58 samobojstw ( w tym dwoje dzieci ponizej 16roku) i 32 morderstwa. Mysle, ze w Szwajcarii tez duzo ludzi popelnia samobojstwo korzystajac z tego „porecznego” sposobu.

  421. Jeśli broń ma służyć do samoobrony, to musi to być broń krótka. Karabin nie można nosić przez ramię na ulicy. Koncepcja samoobrony w wydaniu amerykanskim jest taka: jak ktoś do mnie strzeli to idę do szafy, wyjmuję karabin i strzelam do niego. On musi poczekać, aż będę mógł do niego strzelić.

    A propos 2nd Amendment: mowa tam o demokracji podtrzymywanej przez zbrojne milicje, a takie byłyby dzis uznane za organizacje terrorystyczne.

    W USA konstytucja jest święta i nienaruszalna, nawet jak traci sens w nowych warunkach, a w Polsce zmienia się konstytucję tylko po to, zeby wylac kogos z pracy..

  422. @tobermory, a tak w przeliczeniu na ilosc mieszkancow to Szwajcaria nie jest tak oszalamiajaco bezpieczniejsza niz Nowy Jork. Jak sie mozna domyslac moje miasto ma tysiace czynnikow, ktore upowaznaialoby je do ogromnej ilosc morderstw.

  423. O broni (czy o Broni?) można różnie.
    Można i tak:

    https://www.youtube.com/watch?v=ZsK28AgTxKU

    A tu – nieco bardziej po słowiańsku:
    https://www.youtube.com/watch?v=9_UxIOqoHdQ

    Oczywiście, bezczelna militarna propaganda. Ale skuteczna 😉
    Śliczne, młodziutkie dziewoje broniące ojczystych granic… cukiereczek!
    Ciekawe, że śliczne dzieci w tej samej roli byłyby nie do przyjęcia.

  424. Jak juz lecimy statystyka, to w Japonii za ubiegly rok bylo jedno morderstwo z broni palnej. No i jak wyglada Szwajcaria z 10 razy mniejsza ludnoscia i 200razy wieksza iloscia zabojstw?

  425. W moim ulubionym miescie NY graja w kilku kinach wielce wyrafinowany film polsko-angielski „Loving Vincent”. Zycie i smierc artysty w oczach kilku mieszkancow tego malego miasteczka. Producenci filmu to Dorota Kobiela i jej brytyjski maz Hugh Welchman. Ona jest wymieniana na pierwszym miejscu, m. in jest autorka scenariusza. Czy w Polsce byl juz grany i jakie sa opinie? To straszliwie trudne i mozolne zadanie ten film. Animowany, postacie sa z obrazow artysty. Dosc powiedziec, ze wykonano do tej animacji ponad 60tys. obrazow.
    Na koncu filmu kilkuset osobowa lista nazwisk polskich i angielskich wykonawcow, autorow, animatorow, edytorow… i wszelakich innych zatrudnionych w tym przedsiewzieciu. No i sponsorow. Uzmyslawia jak wielce mozolna i naogol niewdzieczna jest praca w sztuce.
    Polecam tez film Joanny Kos- Krauze i jej zmarlego meza o Ruandzie „Ptaki spiewaja w Kigali”.
    A teraz juz sie wylaczam i lece na film, ktory prawdziwy intelektualista patykiem by dotknal. „Victoria i Abdul”, produkcji amerykanskiej. Moze troche poprawie swoje notowania jesli dodam, ze krolowa Victorie gra kochana przez wszystkich, niezawodna, utalentowana Judi Dench

  426. Skoro Zyta poleca, to ja polecę również:

    Następna książka (już nie całkiem nowa, bo rok wydania 2015) autora „Sapiens”, Yuvala Harari. Tytuł: „Homo Deus. A Brief History of Tomorrow”. Czyli poparta faktami wizja tego, co będzie jutro.

    Z przedmowy: „For the first time in history, more people die today from eating too much than from eating too little; more people die from old age than from infectious diseases; and more people commit suicide than are killed by soldiers, terrorists and criminals combined (…) If we are indeed bringing famine, plague and war under control, what will replace them at the top of the human agenda? Like firefighters in a world without fire, so humankind in the twenty-first century needs to ask itself an unprecedented question: what are we going to do with ourselves? In a healthy prosperous and harmonious world, what will demand our attention and ingenuity?”

    W pigułce: ludzkość w zasadzie pokonała klęski głodu, epidemie i wojny. I co dalej? Czym się zajmiemy teraz? Tezy dyskusyjne, ale rzecz wygląda ciekawie.

  427. E tam, w trzecim tomie będzie się tłumaczył jak Fukuyama z Końca historii.

    Ja dopiero jestem przy pierwszym, ale jak dojdę to przeczytam.

  428. @izabella 8 października o godz. 19:08
    Ale wizje przyszłości (w tym przeróżne apokalipsy) zawsze się sprzedają jak świeże bułeczki 🙂

  429. @Namargineska, z godz. 18:50
    I co dalej? w ujęciu fizyka i kosmologa. Nie księdza, hy, hy 😉
    https://przekroj.pl/nauka/jak-duzo-jeszcze-mozemy-sie-dowiedziec-o-wszechswiecie-lawr

  430. Fajnie, Polska się zakwalifikowała na Mundial. Załóżmy optymistycznie, że Mundial się odbędzie.

    Bo ja tu sobie czytam, że dwóch rosyjskich polityków dało Trumpowi dowody (jakieś wzory matematyczne 🙄 ), że Korea Północna już dosięgnie rakietami naszego zachodniego wybrzeża. A ten teraz tłituje, że jest już tylko jedno rozwiązanie. I że nastąpiła cisza przed burzą. I robi tajemnicze miny.

    W mordę jeża, czy czas się już bać? Tu ani kałach ani nawet kilkaset butelek wina nie pomoże 😱

  431. @izabella
    Nie może być. Co z tego, że robi tajemnicze miny. Jesteśmy w pierwszym koszyku i Kim musi sie wstrzymać z rakietami do pomundialu. Potem niech sobie strzela, jak nasi chłopcy wrócą z medalami.

  432. NeferNefer
    8 października o godz. 16:20

    🙂 🙂 🙂

  433. mag
    8 października o godz. 11:57

    U nas koniec końców też zrobiło się dzdzyscie i mgliscie za to udało mi się dozbierac ostatnich jezyn (na bramble whisky) i co wazniejsze znaleźć tarnine (na sloe gin)! Poniżej wyniki spaceru nad rzeką (woda ciemna bo z wrzosowisk). I porosty na wszystkim. Ponoc na porostach też można zrobić nalewkę…

    https://photos.app.goo.gl/PFlNByxMF7ziuQoA3

    Mam nadzieję że wyprawa „na miasto ” udała ci się! 🙂 Z pogodą czy bez. Z czasów życia w Wwie brakuje mi jesieni w Łazienkach…

  434. @Kostka,
    zimno tam u ciebie, nawet krowy wełniane… 🙂

  435. Kostka
    8 października, g. 21:58
    Wszystko się udało. Najpierw byłam z synkiem przylecianym na krótko na Powiślu w okolicach Mostu Poniatowskiego i al. 3 Maja z powodów – powiedzmy to – sentymentalnych. Właśnie wyszło słońce. A potem wylądowaliśmy na Żoliborzu, gdzie mieszkam, w pięknym parku Żeromskiego (po rewitalizacji) na tyłach dawnej Cytadeli (tzw. tereny zielone, a w starych fortach kawiarnie, wystawy i takie tam różne). Na koniec trafiliśmy do jednej z kultowych na Żoliborzu restauracji „Stara Kotłownia”, w budynku, gdzie przed wojna rzeczywiście była kotłownia dla nowoczesnej na owy czasy, choć skromnej słynnej Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Jedzenie pychota, no i te klimaty staro- żoliborskie, głownie fotogramy dzielnicy z różnych lat w antyramach, litografie itp „miejscowych” artystów, a w ogóle fajny minimalistyczny wystrój.
    Matko moja, zrobiłam Ci z rozpędu mini wycieczkę po kawałeczku Warszawy, a Ty chyba jesteś tutejsza, przynajmniej czasowo, a teraz tylko(?!) wyjechana.
    Przypomnę Ci więc „dziewczynę z dzbankiem” (dłuta Kuny), która stoi przy fontannie, jak się wchodzi do parku od strony pl. Wilsona.
    http://images.polskaniezwykla.pl/user/item/143335.jpg

  436. Ewa-Joanna
    8 października o godz. 22:40

    Dlatego whisky trzeba pić! 😉 Co właśnie uskuteczniam do kawalka ciepłej szarlotki.. (na cześć szarlotki, że tak dobrze wyszła…)

    A krowa to Highland cow tylko bez rogów

  437. mag
    8 października o godz. 22:58

    Piękna podróż sentymentalna, dzięki! W Warszawie nie ma chyba parku w którym nie byliśmy bo zawsze szukaliśmy zieleni w mieście. Nie byłam już tak dawno, czas to chyba zmienić! W Wwie mieszkałam 8-9 lat, bo ja taki mongrel jestem – w Łodzi urodzony, nad Narwia wychowany a w stolicy studiowany (i jakis czas potem ). Gdybym została to bym była „słoik”. No to teraz „Glasłidżjan” jestem 😉

  438. @Kostka
    8 października o godz. 23:14
    No jak ja pomyślę o piciu whisky przy 31 celcjuszach, to aż mnie otrząsa. Zimne piwo to i owszem 🙂
    I znienacka zakwitły mi takie, widać lubią moje nowe miejsce.
    https://photos.app.goo.gl/nB1cBCD6iUEESm3u1

  439. mag – 11:02

    „Nie chcę Cię zasmucać, bo może znałeś taką Ewcię Z. (bardzo onegdaj ładną dziewczynę, podwalał się do niej na Studium Dziennikarskim Przybylik”

    No faktycznie zasmucilas. Nie wiedzialem, ze Ewa Z. juz umarla. Wiedzialem ze byla mocno chora. Nie pojawila sie na naszym reunion w czerwcu, z tego powodu. Wojtek W., jej maz, tez nie. Pogadalismy tylko o nich. Przy seczego. W kilkonascioro wciaz zyjacych niedobitkow

    Ewa rzeczywiscie byla ladna. Oraz jeszcze ponentniejsza niz ladniejsza. Przybylik mogl sie podwalac ile chcial. Wojtek W., tez z roku, skuteczniej to czynil. W roku 74 Ewa Z. stala sie Ewa Z-W. O czym sie juz dowiedzialem za morzami za lasami

    Sp. Rysia B. z tego samego rocznika, slabo przypominam. Musiaj mniej ponentny byc albo co..

    Szkoda ze ludzie po fachu tak wczesnie odchodza. Ewa Z. zrodzona byla z ojca, ktory w dniu jej przyjscia na swiat juz nie zyl. Zamordowany na Rakowieckiej. Pochowany niedokladnie wiadomo gdzie. Cos bylo na temat nie tak dawno temu w przestworzach prasowych, podsylano mi . Moze zauwazylas gdzies na jakichs lamach? Laczka jakas na pochowek? Ta pamiec ulotna, ta dezogranizaja archiwalna na pececie

    Ciebie, jako zes nieco młodsza, nie poznalem zapewne na niwie zawodowej. Gdyz wyjechalem z kraju jeszcze przed zakonczeniem ostatniego roku Studium Dziennikarskiego Kazia Kakola. Przez caly czas figurujac na liscie plac RSW Prasa jako i etatowiec i wierszowiec. Wierszowka bedaca kilka razy wyzsza niz pensja etatowa. Co czule wspominam. Podobnie jak ty

    Te nieprzespane noce. Te niedopite dnie. Ech

    lonek o stachanowcu wciaz nawija. Pewnie ma cos na rzeczy

  440. I etat, i wierszowki wszelkie, owszem przez RSW Prasa wyplacane, wiazaly sie z dziennikarstwem WYLACZNIE tzw. techniczno-profesjonalnym. W rolniczej branzy praktykowanym. Wszystko z powodu wczesniej zdobytego magisterium inzynierium.

    To tak tytulem

  441. Orteq
    Chyba coś ci się pokićkało albo pod koniec piszesz nie o TEJ Ewie, czyli
    żonie Wojtka W. Jej tatę poznałam w 1977 w Gdyni, gdy byłyśmy na wakacjach w jej rodzinnym mieście. Umarł nagle, chyba w dwa tygodnie po naszym powrocie do Warszawy. Mama Ewy nie żyła już dawno, bo umarła za młodu na stwardnienie rozsiane.
    Rysio B., o którym wspominałam, może nie był przesadnie ponętny, ale miał rzadko spotykane, przeraźliwie błękitne oczy. Jego przyjacielem, jeszcze ze studiów na UMCS w Lublinie był nieszczęsny Staś M.(bardzo niegdys przyjaciel równiez Ewy i mój), który robi dziś karierę w mediach rydzykowych, również jako wykładowca. Groza i sromota!

  442. izabella – 20:15

    „Fajnie, Polska się zakwalifikowała na Mundial. Załóżmy optymistycznie, że Mundial się odbędzie. Bo ja tu sobie czytam, że dwóch rosyjskich polityków dało Trumpowi dowody (jakieś wzory matematyczne ), że Korea Północna już dosięgnie rakietami naszego zachodniego wybrzeża. A ten teraz tłituje, że jest już tylko jedno rozwiązanie. I że nastąpiła cisza przed burzą. I robi tajemnicze miny. W mordę jeża, czy czas się już bać? Tu ani kałach ani nawet kilkaset butelek wina nie pomoże”

    Seczego. Kilka butelek seczego pomoze for sure

    Z dzisiejszych doniesien CBC

    – Pln. Korea nie nacisnie, pierwsza, guzika. Nie moze sobie na to pozwolic. Bo reakcja Trumpa bedzie rzeczywiscie dewastujaca. Tam nie bedzie remisu
    – Pln. Korea, od trzech juz pokolen jej wladcow, dba o jedno: o przetrwanie rezymu
    – Testy rakietowo-atomowe Pln. Korei sa zwykla strategia obronna: wy nas zaatakujecie, my was unicztozymy naszymi rakietami. Atomowo-nuklearnymi. Miedzykontynentalnymi juz dzisiaj. Jak Putin mowi

    Kim Jong-un nie chce skonczyc jak Kadaffi czy Saddam. Za mlody on zeby sie poddac Amerykanom bez bicia. Jak tamci dwaj.

    A jak Mundial sie w to wpisuje to I dunno

  443. mag – 0:52

    „Chyba coś ci się pokićkało”

    Faktycznie, cos musialo sie pokickac, mag(siu). Pewnie po mojej stronie sie pokickalo. Ja tiebia oczen sorry. I twoju mat’ sorry. I bat’ku

    Latka tylko pasujom. Ewa Zalewska, ta z mojego roku Szkolki Kaziowej UW, to odpowiedni rocznik na bycie corka AK-owca zamordowanego na Rakowieckiej . A to o tym zamordowaniu bylo w prasie nie tak dawno temu. I o tym, ze grob mogl byc na tzw. Laczce. Ktory dzisiaj trzeba zabezpieczyc. Chyba o inna Ewe W. jednak chodzi

    Natomiast Stas M. to napewno ten sam Sander, z tego samego roku. Na nasze zgrupowanie w czerwcu w W-wie nie mogl przybyc gdyz byl, podobno, za granicami. Kto wie czy nie za oceanami. Kto wie czy nie akurat w moim emigranckim miescie

  444. Tylko nie zacznijcie ekshumować … 🙂

  445. @zyta2003
    8 października o godz. 14:36

    Gdybyś czytała uważniej, to doczytałabyś się, że z tych 200 ofiar broni palnej w Szwajcarii ponad 90 proc. stanowią samobójcy.

    Ilu mieszkańców ma Nowy York? Zaokrąglijmy do 8,5 mln. To w przybliżeniu tyle, ilu mieszkańców liczy sobie Szwajcaria (8,3 mln).

    W całej Szwajcarii w 2015 roku miało miejsce 57 zabójstw, na całą populację czyli 8,3 mln. Z tego od broni palnej zginęło 18 osób. Średnio dziennie wychodzi zatem niecałe 0.05 (jedna osoba na dwa tygodnie!)
    A Nowy Jork się cieszy, że tylko 335 zostało zastrzelonych.
    „Crunching numbers on 280,000 murder records from 1980 to 2015 shows that among our 50 cities gun use has increased from 65% to 80% of all murders.”
    W 50 najbrutalniejszych miastach USA mieszka 15 proc. populacji, na którą przypada 36 proc. wszystkich morderstw.
    W ostatnich dwóch latach przestępczość znowu rośnie.

    https://www.economist.com/blogs/graphicdetail/2017/02/daily-chart-3

    A co do samobójstw…
    „New Yorkers are less likely than the overall U.S. population to commit suicide by firearm; while 10 percent of suicides in the city were due to firearms in 2014, half of those across the country were attributed to the same cause.”
    Nowojorczycy chętniej skaczą z wysokich budynków, a w Szwajcarii (i „across the USA” poza wielkimi miastami) praktycznie nie ma wieżowców. Samobójstwa przy pomocy broni palnej stanowią w Szwajcarii ca 20 proc. wszystkich przypadków, w USA średnio 50 proc. tylko w NYC – 10 proc.

    „a tak w przeliczeniu na ilosc mieszkancow to Szwajcaria nie jest tak oszalamiajaco bezpieczniejsza niz Nowy Jork.”

    Fakt, 19 razy mniejsza przestępczość nie jest oszałamiająca 🙁

  446. Ekshumacje, smolenskie, rozpoczeto ladnych kilka lat temu. Teraz pojdzie gorki. Wsiech bedziemy ekshumowac. Nie tylko niezywych

  447. -gotkowal

    gotkowalku, może się nie pogniewasz za kreskę przed Twoim podziemnym imieniem, jak Ci wyjaśnię, że pieprzony program ortograficzny wkrochmala mi się w życie, a nie umiem tego paskudztwa, które mogłoby się ode mnie uczyć, a nie ja od niego, wyłączyć. Swoje podziemne imię
    piszesz małą literą i tak cały świat powinien pisać, bo nazwa własna jest własna i nikt w nią – również program ortograficzny – nie powinien się wkrochmalać – to świętość. Ale jakiś uczony smark zaprogramował to cholerstwo tak, że każdy początek ma być pisany dużą literą, a mnie szukanie wyjścia z tego smarkatego gąszcza wykańcza. „Pombocek” pisany dużą literą też jest przeciwko mnie, bo jestem małą literą, ale że mi na to nagwizdać, to nic nie mówię.

    Spełniam, gotkowalku, Twoją sugestię w sprawie jesieni. Nie jest to jesień szarugowa, jak sugerowałeś, bo wczoraj wyskoczyło piękne słonko po długiej przerwie. Nie mogłem go przecież przykryć, a nawet wręcz przeciwnie – nie chciałem.

    Filmik z morza to nie sztorm (dziś będzie sztorm do 8 i w ogóle okropnie wietrzny ma być październik). To mniej więcej dobra szóstka, przy której zdarzało nam się wychodzić łodzią na stawianie (kutrów przy takim wietrze bosman portu nie wypuszczał, ale my byliśmy sami sobie panami), jak była w perspektywie poprawa warunków.

    Z ostrożności wyskoczyłem na Jamno tylko na foczku i bezanie, żeby mnie nie fajtło. Po 20 minutach wróciłem na brzeg, bo jednak mogło fajtnąć, mimo że się zdarzało spacerować przy sporo większej fali. Specyfika wczorajszych warunków była ta, że były wprawdzie zwyczajne ostre porywy, ale wiatr był północno-zachodni, więc trochę w poprzek jeziora, dlatego fala była krótka, nieprzyjemna, opryskiwała mnie i chciała przwrócić. Przy dużej fali bujasz się po prostu na niej, a krótka to jak kocie łby: łup, łup, łup, łup, przechyli cię, wiatr swoje dołoży – i pierdut: zwrot przez but.

    https://plus.google.com/u/0/photos/101580844869959615096/album/6474718892580508113/6474718895437288034?authkey=CIvJutPB2cXORQ
    https://plus.google.com/u/0/photos/photo/101580844869959615096/6474719938205273378?icm=false&iso=true

  448. Ewa-Joanna
    9 października o godz. 0:02

    Też by mna trząchało! 🙂 Ja chybabym jednaj lepiej czuła się w tych 31… (” i co ja robię tu, co ja tutaj robię…” nuce sobie)

    Piękne te czerwone! Te drugie zresztą też ale ciut drapieżnie wyglądaja….

  449. @Kostka,
    E, bo człowiekowi wiecznie źle 🙂 Nie przepadam za zimnem, odzwyczaiłam się, ale te 31+ też mi nie bardzo leżą. To znaczy jak leżę, to nie przeszkadzają, ale niech się tylko ruszę!
    Za to krajobrazy masz przepiękne tak jak i ponbockowa polska jesień przepiękna – to zasługa klimatu.
    Polece z aparatem na spacer to naplaskam ( bo ja to jestem plaskacz pospolity) trochę australijskiej wiosny.
    Wasza wiosna jest skromna, na zielonym tle trochę koloru – moja rozbuchana kolorami i zapachami ( żeby je diabli wzięli, szczególnie te jaśminki) które aż duszą.

  450. Lewy 8 października o godz. 20:36
    Orteq 9 października o godz. 1:11

    Mówicie, że Kim nie zaatakuje. Też tak myślę. Ja się boję że Trump rozpęta wojnę. A ruscy go podpuszczają. Coś jest na rzeczy.

  451. Te duszące jaśminki. Jak z tym zyc, towarzyszko?

    A powracajac do globalnych problemow. Które nie tyle aż dusza co wybawiaja od duszenia np. glodem. Stosunkowy cytat gleboko podlaski:

    – ad holadu nichto ni zasrausa.

    Gleboka to mysl jest. A i rozlegla tez. Jak czeba, mag(us) zapewne moze przelozyc toto z podlaskiego na nasze. Niby na nasze

  452. izabella – 7:54

    „Mówicie, że Kim nie zaatakuje. Też tak myślę. Ja się boję że Trump rozpęta wojnę. A ruscy go podpuszczają. Coś jest na rzeczy.”

    Jest na rzeczy, izabello.

    Putin nie odpuscil Jankesom Syrii. Prezerwujac dyktatora Asada w ktoryms z kolei pokoleniu dyktatorskim. Odpusciwszy Amerykanom najpierw Irak, Libie i inne kraje objete Obamowa Arab Spring. Jaki wielblad z tego wyszedl, kazdy widzi.

    Wiec Putin nie zamierza odpuscic Amerykanom Pln. Korei. Ktora tylko moze pozostac nie-amerykanska pod obecnym rezymem 3-pokoleniowym. Tym prorosyjsko-chinskim rezymie.

    Przyrzeczone przez Trumpa „zwyciestwo” nad Pln. Korea („zniszczymy Koree Polnocna”) to taki sami sam blef jak przyrzeczone przez Obame „zwyciestwo” w krajach objetych Arabska Wiosna.

    W Pln. Korei nie ma absolutnie nic do zwyciezenia. Jest natomiast wszystko do przegrania.

    Skad ten Putin taki mundry? Ze Sputnika?

  453. Zanosi sie na to, ze Pln. Korea wygra wojne z Trumpem. Wypowiadajacym koreanskiemu Kimowi te wojne zaraz po dojsciu do wladzy prezydenckiej amerykanskiej. Pytanie w zwiazku z tym zwiazane:

    – Jak dlugo bedziemy wierzyli w te pierdoly?

  454. I ja sie tu nie dopraszam, bron ciem panie ateistystyczny boziu, o drastyczne posuniecia. Jakiekolwiek posuniecia drastyczne. Czy inne

  455. Ani Rosja ani Chiny nie odpuszczą Korei Północnej. Jak T zrobi coś drastycznego albo nielegalnego, to może być impeachment. Czy to jest cel ruskich? Z debilem trudno się dogadać. Jego własny sekretarz stanu nazwał go publicznie „f…… moron”. Za co musiał zwołać konferencję prasową i zaprzeczyć. Ha, ha.

    A że co republikański prezydent to albo debil albo psychopata, to fakt. Jedyny który nie był to Bush Senior. I rządził tylko cztery lata. Czy ja właśnie powiedziałam że T będzie rządził osiem?

    Czy ty Orteq jesteś w Vancouver?

  456. Orteq
    9 października o godz. 8:32

    Tak jest. Putin czyta „Sputnika” i od razu wie, co ma myśleć i robić. Bo ze sputnika lepiej widać. A Trump wygląda zza krzaka, znaczy się zza busha. A dupa wygląda z pokrzywy, jak zostaliśmy poinformowani przez Jeremiego Przyborę za pomocą Ireny Kwiatkowskiej.

  457. izabella
    9 października o godz. 7:54

    Nie bardzo jestem pewien, czy Putin podpuszcza Trumpa w sprawie Korei północnej. Jak się podpuszczanego podpuści w takim miejscu i w takiej sytuacji, sprawy łatwo się obrócą na niekorzyść podpuszczacza, oraz całej reszty świata.
    W podpuszczaniu Trumpa także niewielki interes mają Chiny, główny trzymacz kroplówki dla Kima. Ani Rosji, ani Chinom nie marzy się podpuszczenie Trumpa, o wielki problem z eksplozją, lub też implozją Korei Pn spadnie głownie na te dwa państwa. Nie mają też interesu w tym, żeby Trump wlazł do Korei Pn, a zwłaszcza Chiny. Kontrola Korei Pd przez USA im się nie podoba, a jeszcze bardziej myśl, że byłaby to kontrola całej Korei, w tym przypadku agresywnie wojenna, bo inna być nie może.

  458. @na marginesie

    Jeszcze o uzbrojonym nauczycielu, w kwestii „zginęłoby najwyżej jedno dziecko”
    Pewnie znasz ten eksperyment:

    „Żeby uratować pięciu ludzi stojących na torach, możesz wcisnąć guzik, który skieruje pociąg na boczny tor, ale zabije wtedy jedną osobę znajdującą się na tym torze. Wcisnąłbyś guzik? Otóż większość ludzi jest skłonna to zrobić. W badaniu Costy aż 81 procent zdecydowało się na ten ruch. Kiedy tych samych ludzi zapytano o drugą wersję, w której trzeba było zrzucić z mostu mężczyznę pod nadjeżdżający pociąg, żeby uratować ludzi na torach, jedynie 18 procent było skłonnych to zrobić. To całkiem naturalne, nie chcemy mieć krwi na rękach.”

    Aby zginęło tylko jedno dziecko (plus, ewentualnie, zamachowiec), nauczyciel musiałby zacząć strzelać pierwszy. Do napastnika zasłaniającego się dzieckiem. Jak myślisz, ilu nauczycieli (i nauczycielek) byłoby na to gotowych? I jak sobie technicznie wyobrażasz strzelanie „poniżej lub powyżej” zakładnika?

  459. @izabella
    Czy ty mieszkasz za Wielką Wodą, bo raczej nie w Europie? Chyba w USA, jak domniemywam?
    Nie mogę się doczekać, kiedy na blogu pojawi się rodak/czka, ktoś z całkowitych (względem nas tutaj) antypodów, a mniej wśród polskiej diaspory w świecie znanych, np. z Nowej Zelandii.
    Kilka lat temu oglądałam w telewizorze reportaż o o żyjących tam Polakach, którzy byli deportowani z Kresów w latach 1940-41 i opuścili „nieludzką ziemię” razem z wojskiem Andersa. Dzięki ich opowieściom o nowej ojczyźnie, relacjom ich potomków mocno już tam zakotwiczonych Nowa Zelandia kojarzy mi z rajem na ziemi, miejscem gdzie nie docierają wojny i rozmaite plagi cywilizacji.
    Pewnie to dość naiwne i powierzchowne wyobrażenie, ale przykro byłoby mi się z nim rozstać.

  460. Tobermory
    9 października o godz. 12:22

    Wyjaśnienia, jak prawidłowo i skutecznie strzelać do złego człowieka, w zasadzie bez skutków ubocznych, dostarcza film pr. „Ścigany” i, osobiście, Tommy Lee Jones. Oraz, też osobiście, a nawet jeszcze bardziej, Steven Seagal. W bardzo różnych filmach.

  461. @Tanaka
    9 października o godz. 13:01

    Tak jest. Skutecznych siekanek-rąbanek amerykański widz (w każdym wieku) może się naoglądać do oporu, ale nie daj boże, żeby zbyt wcześnie zobaczył kawałek gołego cyca 🙄
    Tommy Lee Jonesa oglądam w każdym filmie, drewnianego Seagala przełączam po max. 10 minutach.

  462. wbocek
    9 października o godz. 4:50
    Dzięki za jesień pombocku. Trochę zazdroszczę Ci współpracy ze światłem wiatrem i wodą. Są tacy, którzy twierdzą, że tęsknią za błonami, ale technologia cyfrowa (dla mnie, amatora), jest ze wszech miar lepsza. Od razu widać co się ustrzeliło, można zrobić korektę, poprawić kompozycję, jakość. Nie ma loterii ze światłomierzem (nie ufałem tych wewnętrznym – na światło padające, a przyzwoite, na światło odbite – kosztowały majątek). Przy odrobinie doświadczenia z programami do obróbki, efekty można wyciągnąć nie gorsze – emocje nie takie, jak w ciemni, jednak finis coronat opus . Mam w swojej okolicy, zupełnie inny, dominujący żywioł, jak będzie ekspozycja, wsiądę na koło (rower) i się pochwalę.
    Jak sobie radzisz z okrętem, przy krótkiej, ostrej fali i wrednym, niestabilnym wietrze? Kombinujesz coś z balastem albo mieczem? Choć, jak rozumiem, możliwości niewielkie? Poza tym, chodzenie w takich warunkach, to prawie taka przyjemność, jak sikanie na nawietrzną.

  463. Co mial na mysli Jaroslaw K. ?

    Czyli tlumaczenie z kaczystowskiego na nasze.
    Ale najpierw trzeba obejzec linka, czyli zapoznac sie z materialem wyjsciowym, ktry jet tu:

    http://www.superstacja.tv/wiadomosc/2017-10-08/skomprymowane-panstwo-co-mial-na-mysli-jaroslaw-kaczynski/

    W/g mnie Jaroslaw K. powiedzial, ze panstwo Polskie ma byc jak on czyli skomprymowane do jego rozmiarow i na jego obraz i podobienstwo, czyli Paranoiczne i Schozofreniczne.

    Zycze wszystkim czytelnikom bloga, jeszcze jednego milego dnia, zanim Jaroslaw K. osiagnie sukces we wdrazaniu zapowiedzianej komprymacji.

  464. mag
    9 października o godz. 12:50

    Co do Nowej Zelandii, właśnie skończyłam, z niesmakiem, czytać „Nad Jeziorem Białym” Johna Borrella, Nowozelandczyka. Okropna ta Polska, w ogóle nie wiem po co się tak męczy, moja opinia pokrywa się z drugą recenzją poniżej (avuca) – tylko mam jeszcze gorsze zdanie o autorze. Wspomniał przy okazji, pomiędzy jedną serią narzekania a opisami biedy jak za króla Ćwieczka o Andersie i Polakach w NZ, dlatego o tym piszę.

    http://lubimyczytac.pl/ksiazka/244116/nad-jeziorem-bialym

    Na odtrutkę zaczęłam czytać to

    http://www.proszynski.pl/Tydzien_w_Korei_Polnocnej__1500_kilometrow_po_najdziwniejszym_kraju_swiata-p-33223-.html

    i zapowiada się o wiele lepiej niż myślałam, a nawet bardzo dobrze.

  465. Mężowie! Wstępujcie do GROM!

    „Kto tworzy GROM [Grupy Różańcowych Orędowników Małżonek]?
    Mężowie, którzy chcą przyłączyć się do codziennej modlitwy za swoją żonę i wszystkie żony w swojej grupie.

    Bronią będzie modlitwa o sprawdzonej sile rażenia – Różaniec Święty. Każdego dnia za Twoją żonę będziesz modlił się Ty oraz 19 innych mężów. Każdy z nas odmawia 1 dziesiątkę różańca, czyli KAŻDEGO DNIA w intencji Twojej żony będzie odmawiany CAŁY różaniec.

    Możesz modlić się w dowolnym dla siebie miejscu i o dowolnej porze dnia.
    Tym sposobem powstają raz po raz nowe grupy, które ramię w ramię obejmują nasze Małżonki codzienną modlitwą.”

  466. GROMNICA – Grupa Różańcowych Orędowniczek Małżonków, Narzeczonych I Cudzych Amantów 😎

  467. Tobermory
    9 października o godz. 13:08

    Tak jest, przy czym ja sobie robię wyciagi z Seagala, co pomaga na coś, ale nie wiem na co. Nic to jednak nie szkodzi, bo Seagal ładnie zapala trociczkę, a potem jeszcze ładniej wali w ryj, albo z kałacha. Od razu widać: Amerykaniec.

  468. Tobermory
    9 października o godz. 13:57

    I dlatego GROM-NICA na granicach.

  469. Tobermory
    9 października o godz. 14:12

    Ponieważ prawidłowo rozumiemy termin GROMNICA, to należy też pamiętać o prawidłowym rozumieniu terminu CCCP, który pamiętam ze szkoły: Car Carowej Cyce Pieści.
    Z porównania tych dwóch terminów rozumiemy bez granic, że ten drugi termin miał bardziej pokojowe i przyjemne zarazem, nastawienie.

  470. @Tanaka
    9 października o godz. 14:18

    Ostatnio widziałem kawałek, jak pewien gość, brodaty i ciężko ranny, wypala sobie rany jakimiś dymiącymi lontami (goją się piorunem), robi pompki, ubiera na czarno, goli się i co ja widzę? Seagal 😎
    Dalej nie oglądałem, ale pewnie znowu się z kimś policzył.

  471. @Tanaka
    9 października o godz. 14:22

    😯 Znałem tylko „Cep Cepa…” 🙁
    Ale jak pomyślę o carze Breżniewie, Andropowie… 🙄 To już wolę wizję cepa 😉

  472. Tobermory
    9 października o godz. 14:35

    Egzegeza wyjaśnia, że chodzi o Cara i Carową, a nie, że Ty byś miał z Breżniewem ten-tego-ten.
    Zachowaj spokój oraz bilet do kontroli. A spokój zachowasz, gdy sobie przypomnisz, że zanim Breżniew został podłączony do prądu, miał odpowiednie Carowe do dyspozycji.

  473. Szanowni!
    Nowy wpis, choć problem stary i wciąż powracający. Z perspektywy Jiby opisany.
    Zapraszam!
    JK

  474. Tobermory
    9 października o godz. 14:35

    Należy też zachować ostrożność z preferencją dla cepa. Kiedy tak CCCP używał cepa, to korzystnnie było schodzić z linii ciosu.
    O korzyściach ze schodzenia z linii ciosu przekonują nas też filmy z Seagalem. Każdy kto nie zszedł z linii jego ciosu już w ogóle przestawał być do czegokolwiek przekonanym albo i nieprzekonanym, bo w ogóle przestawał działać.

  475. @Tanaka
    9 października o godz. 14:44

    Wizje miałem jako ewentualny widz, a nie uczestnik. Z Putinem, którego admiratorem jest, notabene, Seagal, strona estetyczna budzi mniejszy opór 😉

  476. @Tobermory 9 października o godz. 12:22
    Odparłam – już pod nowym tekstem.

  477. A ja Kochani na to wszystko tak:


    They tried to make me go to rehab
    But I said no, no, no
    Yes I’ve been black but when I come back
    You’ll know, know, know
    I ain’t got the time
    And if my daddy thinks I’m fine
    Just try to make me go to rehab
    But I won’t go, go, go

    I’d rather be at home with Ray
    I ain’t got seventy days
    ‚Cause there’s nothing, there’s nothing you can teach me
    That I can’t learn from Mr. Hathaway

    I didn’t get a lot in class
    But I know it don’t come in a shot glass

    They tried to make me go to rehab
    But I said no, no, no
    Yes I’ve been black but when I come back
    You’ll know, know, know
    I ain’t got the time
    And if my daddy thinks I’m fine
    Just try to make me go to rehab
    But I won’t go, go, go

    The man said „Why you think you here?”
    I said „I got no idea”
    „I’m gonna, I’m gonna lose my baby”
    „So I always keep a bottle near”

    He said „I just think you’re depressed”
    „Kiss me, here baby, and go rest”

    They tried to make me go to rehab
    But I said no, no, no
    Yes I’ve been black but when I come back
    You’ll know, know, know

    I don’t ever want to drink again
    I just, ooh I just need a friend
    I’m not gonna spend ten weeks
    And have everyone think I’m on the mend

    And it’s not just my pride
    It’s just ’til these tears have dried
    They tried to make me go to rehab
    But I said no, no, no
    Yes I’ve been black but when I come back
    You’ll know, know, know
    I ain’t got the time
    And if my daddy thinks I’m fine
    Just try to make me go to rehab
    But won’t go, go, go!”

    Amy Winehouse

    PS.
    O Polsce nie da sie myslec na trzezwo, wybaczcie.