Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

10.09.2017
niedziela

Fenomenologiczna analiza psychopaty

10 września 2017, niedziela,

Trudno jest tradycyjnym sposobem zdefiniować psychopatę. Metoda Arystotelesa polega na tym, że definicja wprowadza rodzaj nadrzędny i różnice gatunkową, np. definicja człowieka według Arystotelesa wygląda tak: człowiek jest to istota rozumna. W tym przypadku rodzajem nadrzędnym jest wyraz „istota”, a różnicą gatunkową wyraz „rozumny”, co ma nas odróżniać od innych istot, które nie są rozumne. Zamiast ogólnego pojęcia istoty, moglibyśmy użyć bardziej nowoczesnego i bardziej naukowego terminu „ssak”. Ale jak zdefiniować psychopatę? Spróbujemy zastosować metodę fenomenologiczną Edmunda Husserla, która nadaje się do analizowania skomplikowanych obiektów. Roman Ingarden stosował ją do analizy dzieła literackiego.

My ją zastosujemy do analizowania skomplikowanego tworu, jakim jest psychopata. Ale zanim zaczniemy naszą analizę, wyjaśnijmy sobie, na czym polega metoda fenomenologiczna. Otóż polega ona na oglądzie i opisie tego, co jest dane. Podejście fenomenologiczne różni się od naturalnego nastawienia bezzałożeniowością. „W nastawieniu naturalnym mamy na temat świata pewne założenia, domysły, teorie, spekulacje. Fenomenologia nawołuje do ich odrzucenia po to, by przyjrzeć się światu tak, jak się on jawi” (cytuję z E. Husserl „Medytacje Kartezjańskie”).

Więc przyjrzyjmy się psychopacie odrzucając wszelkie założenia, kategorie nadrzędne, różnice gatunkowe itp. Spróbujmy go zobaczyć takim, jakim jest, bez uogólniającego kategoryzowania.

Nasz psychopata znalazł się w przeddzień Świąt Wielkanocnych na Podlasiu. Razem z ubranymi w regionalne stroje miejscowymi gospodyniami maluje jajka. Tak się złożyło, że lecący z Brukseli do Warszawy poseł Czarnecki zahaczył o tę wioseczkę. Staje za plecami psychopaty, którego właśnie fenomenologicznie rozgryzamy, i nachylając się nad nim radzi: „Jeszcze trochę zielonej farbki, panie prezesie!”. I ten miglanc wywołuje u psychopaty serdeczny śmiech „he, he” (niestety tę uśmiechniętą twarz psychopaty trzeba widzieć, słowa, owe „he, he”, tego nie oddają).

Czy ten obrazek traktowany fenomenologicznie zbliża nas do zrozumienia psychopaty. Chyba tak. Widzimy, że wejście w kontakt intymny z psychopatą jest właściwie proste, nie wymaga wielkich finezji, wystarczy ciepłe doradzenie użycia zielonej farbki.

Dlaczego to jest takie istotne (ejdos po grecku)? Bo to mówi nam, że nasz psychopata ma piętę achillesową, że jest bezbronny wobec takich doradców od zielonej farbki. Tacy go coraz szczelniej otaczają, odcinając od okrutnej rzeczywistości. Jest to może komfortowe, ale utrudnia psychopacie zrozumienie skomplikowanej struktury świata. Wprawdzie on te strukturę jakoś przeczuwa, nienawidzi, obsmarowuje inwektywami, ale jej naprawdę nie rozumie.

W otoczeniu psychopaty obok doradców od farbki od początku znajdują się rycerze, którzy nie władają poprawna polszczyzną, myśli ich są tak zaplatane, że sami z nich nie potrafią się wyplątać. I takich nasz psychopata lubi, słusznie uważa, że ci rycerze są trochę głupsi od niego, bo np. nie potrafią użyć trudniejszych zwrotów pochodzenia zagranicznego, jak np. zakamuflowana opcja.

Takich rycerzy uczynił marszałkami, prezydentami, ministrami, a nawet znalazł sobie jedną damę.

Kiedy do psychopaty na chwilę dotrze zewnętrzny świat, może to być z daleka, np. z Brukseli, albo z bliska, nawet z Żoliborza, psychopata wpada w jakiś trans, wychodzą mu z ust w zależności od okoliczności takie słowa, jak pierwotniaki i zarazki, komuniści, zdradzieckie mordy, drugi sort itp.

Szybko to podłapali inni psychopaci albo sprytni doradcy od zielonej farbki i całymi wiadrami oblewają tę okrutna rzeczywistość, która ich nie doceniła.

Nasz psychopata ma tylko jeden problem. Wprawdzie może się otaczać miernotami, miglancami bez moralności, ale niestety nie ma krasnali, którzy by byli niżsi od psychopaty. Psychopata ma kompleks Napoleona, który też nie przepadał za wyższymi od siebie marszałkami.

Myślę, że nasza fenomenologiczna analiza psychopaty zbliżyła nas do zrozumienia tego fenomenu.

Szkoda tylko Polski, bo to nie jest salaterka z sałatką.

Lewy

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 192

Dodaj komentarz »
  1. Hmm, hmm! Polecam Jamesa Fallona, „Mózg psychopaty”. A tu krótkie omówienie, z filmikiem, który warto obejrzeć:
    http://businessinsider.com.pl/rozwoj-osobisty/kariera/mozg-psychopaty-james-fallon-kim-jest-psychopata/dpx2enz

    PS
    Analiza Lewego świetna, a jego psychopata mieści się w tej kategorii, którą Fallon nazwał „psychopata chryzmatyczny”.

  2. Lewy
    Twoja analiza osobowości Kaczora psychopaty jest super (śmiesznie i straszno), ale z równym powodzeniem można przypisać mu cechy socjopaty. W każdym razie tak, czy owak – to osobowość silnie zaburzona i niebezpieczna dla otoczenia.
    http://weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,22336826,sa-bardziej-intrygujacy-seksowniejsi-i-zabawniejsi-niz-normalni.html#TRwknd

  3. wbocek
    Nie odpuszczę. Wczoraj wysłałam Ci śliczną piosenkę na dobranoc. Wysłuchaj jej na dobrą niedzielę.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Lewy, klarowna fenomenologiczna analiza. Jest jak jest.
    Psychopata, to pojęcie bardzo ogólne, nadrzędne dla grupy dolegliwości mentalnych dotykających wielu towarzyszy z PiSu, szczególnie towarzyszy funkcyjnych.

    Niektórzy są permanentnymi, lecz większość, to okazjonalni, tymczasowi psychopaci, psychopaci zaindukowani przez Prezesa poprzez osadzenie na urzędzie, co się wiąże z prestiżem, przewodnictwem, apanażami i autorytetem przyznawanym samemu sobie, wymusza pychę, megalomanię, dopuszcza do głosu buractwo, które tkwi w każdym człowieku.

    Takie przypadki psychopatii czasowej, to ci wszyscy, którzy kiedyś byli wiernymi aż do klątwy sojusznikami Prezesa, następnie „otrzeźwieli”, założyli własną partię z nadzieją utrzymania się przy znaczeniu, po czym w obliczu dołowania słupków popularności znów zostali skaptowani przez mentalnie niezrówoważonego i sami weszli w jego buty – zgodzili się być ponownie niezrównoważonymi, co pomogło im bardzo w demolowaniu równowagi (trójpodziału władzy) w państwie.

    Innym przypadkiem, przykładem człowieka słabo indukującego się psychopatią jest poseł C., który również przeszedł taką drogę, lecz jakoś nie wczuł się w położenie, nie załapał na wspólny nurt psychopatii, nie dał się mentalnie zrekombinować z głównym trendem, co zaskutkowało oddaleniem tego posła na drugi lub trzeci plan w polityce PiSu. Na froncie są w przeważającej masie permanentni lub czasowi psychopaci oraz cynicy (bez ostrej granicy pomiędzy tymi dwoma stanami).

    Psychopata, to po prostu chory psychicznie, po naszemu psychol, schizol lub łagodniej – świr.
    Świrem może zostać normals, który z jakiejś przyczyny zaświrował, a psychopatia, to dolegliwość, która nawraca, gdy znajdzie dobre warunki dla ekspozycji, np. na drodze kariery politycznej. U polityków relatywnie częściej niż w pozostałych zbiorowościach obywateli można dostrzec wyraźne objawy psychopatii, nieraz subtelne, niekiedy rażące, ciężkie.

    Takie warunki dla ujawnienia się, dla ekspozycji psychopatii wśród swoich polityków wypracował, wydobył z elektoratu Jarosław Ka w postaci akceptacji dla zdecydowanych działań, dla zdecydowanych potępień (wy mordy zdradzieckie i kanalie), dla zdecydowanych apologii (prezydent tysiąclecia), zdecydowanych reform (za ryja tych sędziów i wynocha ze złodziejami – zbudujemy na nowo sprawiedliwość w państwie, itd.).

    Duża część ludzi w Umęczonej lubi i popiera działania siłowe, autorytarne, co najmniej paternalistyczne, bo są to jedyne z jakimi się spotkali w rodzinie, w otoczeniu, jedyne skuteczne jakie aprobują, jedyne jakie mogą sobie wyobrazić, zaakceptować dla państwa.

    Na takich oczekiwaniach Jarosław Ka buduje mit swojej partii, mit nieskalanego, zdecydowanego przywódcy. Mit ten traktowany jest przez jednych jako najprawdziwsza prawda lub jako prawda umowna, przez innych (prawa strona PiSu i na prawo od PiSu, a jest to rzesza jakieś 25-30 % elektoratu głosującego w Umęczonej) jako pragmatyczne uznanie dla działań człowieka, który zgodził się na przywództwo, chce coś dobrego zdziałać dla Umęczonej, lecz ma mało narzędzi w ręku i musi korzystać z tych, z których ma. A jest ten człowiek jaki jest.

    Taki pragmatyzm rozgrzesza niegodne czyny i zamiary Jarosława Ka, całą tę jego psychopatię jako uboczne skutki trudnego położenia, w którym on się znalazł, akceptuje je w imię najważniejszego celu – uratowanie Polski od genderu, lewackich spustoszeń, niszczenia wiary i tożsamości narodu, odcięcia się od gnijącej, parszywiejącej Europy, poszukania sojuszników w tym dziele (Orban nie jest takim sojusznikiem, lecz z braku laku może być).

    Psychopatia? Interes Umęczonej jest ważniejszy niż forma, w jakiej Prezes forsuje dobrą zmianę. Patrzymy na to przez palce, zobaczymy co dalej – tak myśli większość prawej strony w PiSie i poza tą partią. Psychopatia w tym przypadku jest podobnie traktowana jak kłamstwo, które jest wybaczalne i akceptowalne, gdy kłamie się w słusznej sprawie, w dobrych zamiarach.
    Pzdr, TJ

  6. @Lewy

    Lubię twoje poczucie humoru więc twoja wstepniakowa analiza wielce ucieszyła moje oczeta zaspane. Aczkolwiek! Czyz nie jest obarczone pewnym ryzykiem zdiagnozowanie kaczelnika jako psychopatnika? No bo co jeśli (puśćmy wodze fantazji, a co tam!) stanie ów kiedyś przed sądem (choćby tym opisanym kiedyś przez ciebie) żeby odpowiedzieć za wszelkie szkody których się dopuścił a obrona użyje któregos z przepisów poniżej?

    Artykul 31 Kodeksu karnego:

    § 1.

    Nie popełnia przestępstwa, kto, z powodu choroby psychicznej, upośledzenia umysłowego lub innego zakłócenia czynności psychicznych, nie mógł w czasie czynu rozpoznać jego znaczenia lub pokierować swoim postępowaniem.

    § 2.

    Jeżeli w czasie popełnienia przestępstwa zdolność rozpoznania znaczenia czynu lub kierowania postępowaniem była w znacznym stopniu ograniczona, sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary.

  7. tejot
    10 września o godz. 12:15

    Takoz piękne rozszerzenie i pogłębienie analizy Lewego!

  8. Człowiek = istota rozumna?
    Kongres Kobiet Polskich = Kongres Głupich Bab?

    W ramach KKP znalazło się stoisko znachora i inne alternatywno-medyczne. Znachor sprzedaje „naturalne produkty, które poprawiają zdrowie, a nawet mogą wyleczyć nowotwory” i jest specjalistą od „klinicznej hipnoterapii” 😎
    Może osoba rządząca aktualnie Polską też jest takim hipnotyzerem?

  9. Kostka
    Kosteczko, czyżbyś sugerowała, że rzeczony jest pod ochroną prawa, bo nie do końca wie, co czyni.
    Obawiam się, że on wie doskonale. Jego cechy psychopatyczne i socjopatyczne nie przeszkadzają w codziennym życiu. Dzięki nim potrafi się ustawić w pozycji guru, którego się nie tylko słucha, ale również obsługuje.
    Ten miłośnik kotów, nie bez kozery, stosuje podobną strategię. Wysuwa pazury, prycha i czeka na reakcję. Cofasz rękę – OK. Posuwa się dalej. Przytrzyma cię łapą i podrzuca jak zabawkę/mysz, którą niekoniecznie zje, ale się nią pobawi, bo jest panem. Grunt, że postawi na swoim.

  10. mag
    10 września o godz. 12:44

    Oczywiście że naczelny szkodnik świetnie wie co robi. I na co może sobie pozwolić na danym etapie (vide spuszczenie z tonu w reakcji na czarne protesty ). Jednoznaczne zakwalifikowanie go jako psychopaty mogłoby jednak nieco rozmyc jego odpowiedzialność… 😉 Nawet jeśli w mojej wlasnej klasyfikacji na normalnego on nie wygląda…

    In the meantime… z blogu po sąsiedzku:

    http://punkts.blog.polityka.pl/2017/09/08/dziecko-poczete-lecz-jeszcze-nieurodzone-i-kobieta-umieszczona-w-zakladzie-leczniczym/?nocheck=1

    Jak ktoś słusznie zauważył w pierwszym komentarzu – „Handmaid’s tale” Atwood wprowadzona w życie. A tak się martwili swego czasu w Stanach, kiedy powieść wyszła po raz pierwszy że to u nich się zacznie…

  11. Nie podoba mi się etykietowanie. Świr, psychopata .Ulżyło, kogoś nazwaliśmy, teraz czujemy się lepsi, w każdym razie zdrowsi psychicznie. Tylko co z tego wynika. Dla jednych psychopata, dla drugich geniusz.

  12. @Kostka – widziałam ten wpis. Ktoś w komentarzach proponuje rejestrować wszystkie kobiety w ciąży, a najlepiej sprawdzać licealistki, czy są dziewicami. Jeśli nie – to do rejestru i pod obserwację. Paranoja jest goła…

    Zresztą Polak (podobno) potrafi. Zdaniem Statuch39 to bylby geniusz?
    http://natemat.pl/216459,niesamowite-przygody-polish-mana-swiat-widzi-nas-jako-niesmiertelnego-superbohatera-ktory-co-chwile-wpada-w-tarapaty

  13. Przedruk z „Wyborczej”: „Timothy Snyder: Patrz w telewizor, bój się i módl. O to chodzi prawicy.”

  14. Ładna analiza brzydkiego psychopaty.

    Oceniamy każdego członka społeczności według kryterium przydatności/szkodliwości dla tejże. Szczególnie wnikliwie obserwujemy każdego, kto wychyla się poza średnią. Ale ani średnia ani kryteria nie są wszędzie i dla wszystkich takie same. Im wyżej tkwi w hierarchii taki osobnik, tym więcej mu wolno. Niektórym przyznaliśmy nawet „swobodę błazna”, zwaną potocznie immunitetem.

    Kryteria ustalamy na podstawie ogólnie przyjętych wartości takich, jak nie zapijaj, nie pożądaj żony bliźniego nadaremno, nie daj się złapać, dobro/zło, itp. Jednak nikt nie rodzi się z wartościami zakodowanymi w genach. Wszystko zależy zatem od wychowania. Gdyby wszystkich członków społeczności wychowywać w jednakowych warunkach, np. przez kk, liczba dewiantów byłaby niewielka. W obie strony, zatem postęp też byłby minimalny.

    Żyjemy jednak w tzw. demokracji, gdzie każdemu osobnikowi przyznana jest znaczna wolność osobista. Dochodzi więc do takich ekscesów, jak wychowywanie swojego potomstwa przez podstawową komórkę społeczeństwa, zwaną potocznie rodziną, według własnego widzijejsię. Stąd też biorą się takie osobniki, jak bohater wstępniaka, którzy mszczą się na społeczności za tę wolność, z którą nie wiedzą co zrobić. Bo akurat tego nikt go nie nauczył.

    Czy jest to jednostka chorobowa? To tylko kwestia definicji. Skoro alkoholizm uznano za chorobę… A to przecież typowy przykład prywatyzacji zysków i socjalizacji kosztów, bo zysk producentów alkoholu jest pokaźny, a koszta konsumpcji przez niektórych ponoszą wszyscy, głównie niepijący, jako że mogą więcej i lepiej pracować, bo nie miewają kaca.

    W tej chwili mleko już dawno rozlane i właśnie się przypala, więc możemy co najwyżej zastanowić się, czy możliwe byłoby wprowadzenie obowiązkowych badań psychicznych/psychiatrycznych/psychologicznych/… dla kandydatów do służby państwowej. Widzę ogromną trudność w ustalaniu kryteriów, biegłych, itd. Ale ponieważ mówimy o kandydatach, czyli ludziach młodych, to może zastosować dużo prostszy i tańszy sprawdzian praktyczny? Powiedzmy 12 miesięcy pracy jako np. pielęgniarz w ośrodku dla narkomanów, alkoholików, niepełnosprawnych, bezdomnych, itp. Jeżeli podopieczni wydadzą pozytywną opinię, to możemy kandydata dalej sprawdzać.

  15. @Na marginesie
    Ja nie mówię, że to geniusz. Ale są tacy. Mnie chodzi o to, że diagnozy psychiatryczne stawiane politykom mniej odnoszą się do ewentualnych objawów psychopatologicznych diagnozowanego , a bardziej do poglądów politycznych stawiających diagnozy.
    Wpis p. Sadurskiej – oburza się, ale proponuje własnego rozwiązania, bo problem FAZ istnieje. Chronimy dzieci ojcem alkoholikiem, czy przed pijącą matką, to możemy także chronić płód. Oczywiście może to otwierać pole do nadużyć. Płód nie jest wyłącznie moją sprawą, jak chciałyby niektóre sufrażystki, bo konsekwencje ponoszą potem dzieci i państwo.

  16. @Stachu39
    10 września o godz. 17:02

    A może chrońmy alkoholiczki i narkomanki przed niepożądaną ciążą? A przedtem – przed popadnięciem w nałóg?

  17. @Tobermory
    Jak chronić? Przymusowa sterylizacja? To już było m.innymi w Szwecji ale chyba też w III Rzeszy. Leczyć alkoholizm przymusowo? Efekty niewielkie. Oświata prozdrowotna – tak. Osobiście uważam, że największy wpływ ma przyzwolenie społeczne lub jego brak.
    @Qba.
    A kto będzie wydawał takie opinie? Jakaś czerezwyczajka np. z Patrykiem Jaki na czele?

  18. Lewy

    Lewusku, pardą i przepraszam, gardłowa sprawa.

    Pytanie do lonka, ale może i prócz niego są tacy, co się znają nie tylko na polityce i książkach.
    Otóż to, że widziałem dziś parę kluczy żurawi, to nie żaden ten. Ale że widziałem bociana na gnieździe w Mścicach, gdzie cała rodzinka zgodnie obfajduje blaszaki pod gniazdem na bardzo ruchliwej trasie na Mielno, Kołobrzeg, to już trochę tego. Ostatni raz widziałem bociany grupujące się do odlotu 13 sierpnia. A do tej pory wszystkie już chyba odleciały. W pojedynkę chyba do ciepłych krajów nie lecą. Więc co ten na dzisiejszej fotce robi na gnieździe? Nie załapał się na wspólny lot, przegapił, nie znalazł grupy? Zima u nas bez opieki człowieka to przecież dla niego pewna śmierć. Więc chciałbym zapytać, co o tym sądzą ci, którzy może wiedzą więcej ode mnie. Jeśli jutro, pojutrze jeszcze będzie, chciałbym dać. Nie bardzo wiem, komu, bo Towarzystwu Opieki nad Zwierzętami nie wierzę. Zgłosiłem pod koniec czerwca do biura jednego psa w wiosce (własność pijaka), którego dokarmiam, a który chyba ma łuszczycę. Obiecali zadzwonić i się ze mną umówić. Do dziś czekam. Sam nigdy nie trzymałem w mieszkaniu zwierząt i nie zamierzam, ale mi ich trochę żal.

    https://plus.google.com/u/0/photos/101580844869959615096/album/6464166996173407857/6464166994641866322?authkey=CKq06b3Ezq6kjQE

  19. mag
    10 września o godz. 11:32

    Mag, dopiero wróciłem z włóczykijowania i zaglądnąłem na blog. Jeszcze nie zejrzałem Twojej wczorajszej przesyłki, a wczoraj mogłem już być nieobecny, ale dziękuję, poszukam.

  20. @Stachu39, z godz. 17:02
    Kto to jest pani Sadurska, która oburza się, ale proponuje własnego rozwiązania?
    Alkoholowy zespół płodowy (fetal alcohol syndrome), w skrócie FAS (nie FAZ) oczywiście istnieje, ale próba rozwiązania go poprzez proponowaną przez Marka Michalaka, Rzecznika Praw Dziecka, nowelizację ustawy Kodeks rodzinny i opiekuńczy oraz ustawy Kodeks postępowania cywilnego, jest powrotem do praktyk faszyzmem trącących, gdzie kobieta podejrzana o nadużywanie ma być profilaktycznie zapudłowana, aż do chwili porodu.

  21. Teoretyczny wstęp @Lewego prawie mnie uśpił. Teraz rozumiem wielokrotnie słyszane od innych identyczne komentarze pod adresem tekstów zaqwierających jakieś wzory. Czyżbyśmy ziewali wtedy, gdy czegoś nie znamy i nie rozumiemy? W każdym razie dla mnie nazwiska filozofów = nudy jak flaki z olejem.

    Na całe szczęście @tejot 10 września o godz. 12:15 zniżył się do mojego poziomu i pisze łopatologicznie, prosto, wszystko (wydaje mi się) rozumiem i dlatego go chwalę.

    „Duża część ludzi w Umęczonej lubi i popiera działania siłowe, autorytarne, co najmniej paternalistyczne, bo są to jedyne z jakimi się spotkali w rodzinie, w otoczeniu, jedyne skuteczne jakie aprobują, jedyne jakie mogą sobie wyobrazić, zaakceptować dla państwa.”
    AmenT.

    „Na takich oczekiwaniach Jarosław Ka buduje mit (…) jako pragmatyczne uznanie (…) i musi korzystać z tych, z których ma. A jest ten człowiek jaki jest. Taki pragmatyzm rozgrzesza niegodne czyny i zamiary Jarosława Ka, całą tę jego psychopatię jako uboczne skutki trudnego położenia, w którym on się znalazł, akceptuje je w imię najważniejszego celu – uratowanie Polski od genderu, lewackich spustoszeń, niszczenia wiary i tożsamości narodu, odcięcia się od gnijącej, parszywiejącej Europy, poszukania sojuszników w tym dziele (Orban nie jest takim sojusznikiem, lecz z braku laku może być).”
    AmenT do kwadratu.

  22. Lewy

    Analiza Twoja jest klarowna w konwencji, ale ja bym psychopatią tego nie nazwał. Swoimi słowami powiem tak: zakompleksiony kurdupel, który miał w dodatku gumnianego ojca. Ten ojciec był podobny do mnie i należał do wychowawczych sierot, które nie powinny płodzić dzieci ani się zbliżać się do nich na odległość mniejszą niż kilometr. Kiedy słyszę idiotyczne gadki o tym, że Polska się starzeje, bo mało dzieci się rodzi, to chciałbym, jak te żurawie, odlecieć, ale już nie wracać. Tak zresztą zrobię. Jak się narodzi więcej dzieci, to potem starców do utrzymania będzie jeszcze więcej, więc trzeba jeszcze więcej dzieci… Bez oglądania się na to, czy to będą dzieci mądre, czy nieszczęśliwe jak ten kurdupel. I dokąd tak?

  23. Dla mnie smoleńska sekta to nieprzekraczalna granica, wykreowanie i cyniczne używanie tej sekty jako narzędzia walki politycznej było/jest kur*stwem takiego rzędu, którego już pragmatycznie nie akceptuję. Nawet mówiąc, że polityka jest – niby z definicji – brudna. Nie aż tak brudna.
    Nie po to przez całe nastoletnie, szkolne życie rzucałem się co bardziej sformatowanym nauczycielom i kuratorom (no, powiedzmy, jednej pani kurator) Katyniem i powstaniem warszawskim aby teraz być opluwany kłamstwem sekty smoleńskiej i mówić, że to deszcz pada.

    Dlatego łapię sie na tym, że gdyby nawet jutro pisrydzyki przedstawiły jakiś doskonały (mądry, dobrze finansowany, pożyteczny) pomysł na cokolwiek, to bym ten pomysł najpierw spuścił do kanalizacji a dopiero potem pomyślał, że „być może”.

  24. @Stachu39
    10 września o godz. 17:24

    Niedoczytałeś.

  25. Obserwuję EMIGRACYJNE zachowania zarówno wyznawców jak i tej bardziej pragmatycznej, tej usprawiedliwiającej części elektoratu, czyli wyznawców kaczyzmu, rydzyzmu i katopolonizmu.
    Emigracyjne, tzn na emigracji, ludzi żyjących w USA.

    1/ Wydaje mi się, że zachodzi bardzo duża korelacja bycia pisrydzykiem i zwolennikiem Trumpka.

    2/ Wydaje mi się, że typowy pisrydzyk wprawdzie koła nie wynajdzie, ale bardzo dobrze odnajduje się na emigracji w USA. Cechuje się bardzo wysokim zdyscyplinowaniem jako obywatel. Do łba mu nie przychodzi OTWARTE I FAKTYCZNE, REALNE, kwestionowanie jakichkolwiek praw i regulacji. Prywatnie będzie psioczył ale nigdy w życiu nie zrobi nic, aby zmienić cokolwiek w realnym świecie. Za bardzo boi się policjanta i urzędnika. Cały aparat państwowy go solidne przestrasza i idealnie trzyma w ryzach. Zaakceptował podświadomie i świadomie zasadę: „jak ci się nie podoba to spier*alaj spowrotem skądeś przyjechał” i stosuje ją zarówno do siebie jak i dop innych imigrantów. Często tymi słowami wyganiając tych, którzy ośmielają sie wyrażać poglądy krytyczne (najczęściej liberalne) wobec zastanej sytuacji.

  26. Fajny bełkot(srsly, ten tygodnik schodzi na psy). Tylko, że Kaczyński raczej na pewno nie spełnia kryteriów psychopatyzmu, zaś „psychopata”, zwłaszcza inteligennty, z całą pewnością nie jest osobą „niezdolną do zrozumienia skomplikowanej struktury świata”; inteligennty psychopata na ogól potrafi nie tylko tę strukturę zrozumieć, ale również w mniejszym lub większym stopniu również nagiąć wedle swojego upodobania.

  27. @anumlik
    Oczywiście Sikorska i FAS. Miało być” nie proponuje rozwiązania problemu. „Natomiast problem narkotyzyjących się i pijących w czasie ciąży kobiet istnieje. Można dyskutować nad projektem RPD, ale od razu faszyzm? Różne formy przymusu państwa istnieją i są akceptowane np. przymus szczepień, przymus szkolny, przymus leczenia niektórych chorób zakaźnych.

  28. mag
    10 września o godz. 11:32

    Dziękuję, mag, za tęskną, spokojną piosenkę o marzeniu, o życiu. Cały czas towarzyszyło mi wspomnienie „Titanica”. Skojarzenia bywają absurdalne i nieprzewidywalne. Od bardzo dawna nie słucham muzyki.Jest swego rodzaju wzmacniaczem, jak alkohol. A mnie wzmacniacze nie są potrzebne – nie żyję alegoriami o naturze bądź też inoskazanijami o naturze, lecz naturą. Powiedzmy – w samym środku natury, gdzie wszystko jest mocne samo z siebie i są potrzebne tylko oczy, uszy, nos, ręce i nogi. Świetnie to wiesz, Narwianko. Ale po sporym włóczykijstwie (dziś jakieś 70 km), kiedy padam na nos, posłuchanie takiego spokojnego cudeńka – to koncert złożony z tęsknot młodości, kiedy jeszcze wszystko było przed. Dziękuję, mag.

  29. @Stachu39
    10 września o godz. 17:24

    Dlaczego od razu zakładasz przymus?
    Zaczyna się od edukacji. Potem dobrze rozwinięta opieka socjalna i zdrowotna. Łatwy dostęp do środków antykoncepcyjnych. Legalne zabiegi wazektomii na życzenie. W zdecydowanej większości krajów wazektomia jest nie tylko legalna, ale i bywa nawet czasami refundowana.

  30. @Tobermory, z godz. 19:16
    Stachu39 nie zakłada prymusu, on przymus aprobuje. Choćby w poście do mnie z godz. 18:52. Cytuję: Różne formy przymusu państwa istnieją i są akceptowane np. przymus szczepień, przymus szkolny, przymus leczenia niektórych chorób zakaźnych.

    @Stachu39, z godz. 18:52
    Przymus szkolny, szczepień, czy leczenia niektórych chorób zakaźnych nie zakłada explicite „uczenia” i „szczepienia” w miejscach odosobnienia. Izolowanie poprzez kwarantannę podejrzanych o zakażanie innych dżumą czy cholerą – choć przymusowe – nie ma nic wspólnego z propozycją Racznika Praw Dziecka. Ta propozycja – może nie expressis verbis faszystowska – o faszystowskie praktyki się ociera. Znaj proporcje Mocium Panie.

  31. @Tobermory.
    Wazektomia u nas nielegalna i dotyczy tylko mężczyzn. Sterylizacja kobiet też nielegalna, nawet na własną prośbę, możliwa tylko ze względów zdrowotnych. Problem pijących ciężarnych to tylko jeden z wielu aspektów uzależnień.

  32. Lewy
    Nie znam sie na temacie, ale się wypowiem:
    w tym tygodniu wpadła mi w ręce jakaś gazeta (tygodnik?), w której było o socjopatach.
    Wyróżniające socjopatę cechy, sposób postępowania, środowisko- wypisz wymaluj pasuje mi do Kaczyńskiego.
    Psychopatą to on też jest, ale z innego powodu.

  33. „W związku z tym, by nie przepadły pieniądze i by nie zawieść widzów będziemy aplikować o inną datę”.

    Weź się dogadaj jak Polak z Polakiem. Proszę zerknąć, jak by to wyglądało u Gałczyńskiego.

    „Właśnie do sklepu wszedł chiromanta oraz chiromanty cień”. I aplikuje „ów chiromanta:” Aplikuję, panno o” dwa miliony rurek z kremem.

  34. Jestem za obowiązkową sterylizacją ludzi nie nadających się do wychowywania dzieci. Oczywiście za sterylizacją poprzedzoną badaniami psychologicznymi i jakie tam jeszcze byłyby potrzebne.

  35. @wbocek
    „Przepraszam pana. Bez głupich żartów.
    Ile żąda dobrodziej?”,
    „Cztery miliony, a zresztą – nie warto”.
    I tak jak wszedł, Wychodzi
    .

    Tak Ci to jest w Umęczonej. Nie dość, że się Polak z Polakiem dogadać nie potrafi, to jeszcze na zamówienie nie poczeka i wychodzi. Chiromanta jeden szemrany 😉

  36. Dael dla Polski,

    na blogu ateistów toczy się dyskusja o jednym, wyjątkowym ciele przywódczym b. III RP;-), z zastosowaniem metody fenomenologicznej Husserla.

    Spróbujmy na chwilę odłożyć na bok swary polityczne, które się mnożą w postępie geometrycznym i zmierzają na skraj przepaści, i na zasadach stosowanych w burzy mózgów stawić im czoła z innej strony.

    W obecnej sytuacji strona rządowa jest tak zdeterminowana, że nie trafiają do niej żadne racjonalne argumenty mające uchronić kraj przed katastrofą.
    Rząd poniósł już tyle porażek w polityce zagranicznej, że zapaść psychologiczna przywódcy rządowej większości nie jest możliwa do odblokowania i kolejnymi decyzjami jedynie pogłębia już i tak dramatyczną sytuację kraju.

    Teraz widać, że rację mieli psycholodzy, którzy na łamach Polityki parę tygodni po katastrofie smoleńskiej twierdzili, że otoczenie szefa partii Prawa i Sprawiedliwości powinno niezwłocznie, w godny sposób, odsunąć go od działalności politycznej z powodu postępującej zapaści jego stanu psychicznego, który będzie się gwałtownie pogarszał, mogąc wywołać nieobliczalne skutki także dla kraju.

    Jak widać dla politycznego otoczenia ważniejsze były osobiste kariery niż wyższe dobra.

    W jednym z ostatnich wywiadów Schetyna oświadczył, że istnieje możliwość wsparcia politycznego Prezydenta.
    Więc może polityczna opozycja przeskoczy bariery polityczne i psychologiczne i zawrze układ z Prezydentem, gwarantując (i dotrzymując umowy), że poprze Prezydenta (i, oczywiście nie wystawi swojego kandydata) w następnych wyborach.

    Taki układ polityczny między opozycją i Prezydentem zapobiegnie wtoczeniu przez obecny układ rządowy Polski do czarnej dziury.
    Myślę, że i do liderów Kościoła zaczyna docierać myśl do czego dołożyli ręki wspierając PiS.

    Załącznikiem do tego porozumienia byłoby zapewnienie o amnestii dla stron konfliktu (z wyłączeniem ministra Szyszki, którego działanie nie da się ocenić inaczej niż z niskich pobudek).

    Takie rozwiązanie jest na rękę Schetynie, który dużo wycierpiał od Tuska i najchętniej widział by go na jakimś stanowisku poza granicami kraju.

    Nie udajmy, że Tusk nie przyczynił się do więdnięcia Platformy.
    Przykładów mamy pod dostatkiem, a ich część znajduje się także w szufladzie lidera rządzącej partii.

    Podobne rozwiązanie miało miejsce w latach siedemdziesiątych ubw. w Portugalii, ale polski Okrągły Stół był majstersztykiem politycznym, który przez długi okres podziwiał świat.
    Oczywiście konflikty polityczne mają różne źródła, więc i sposoby ich rozwiązywania powinny być odpowiednie do rodzaju rozwiązywanego kryzysu.

    Doświadczenie uczy, że najgorsze jest opanowanie chęci odwetu, czyli działania z niskich pobudek, co obserwujemy obecnie w Polsce.

    Pamiętajmy: Pacta sunt serwanda, bo niedotrzymanie umów rodzi poczucie krzywdy i chęć odwetu.
    W polityce, dla której granice postępowania są mniej ograniczone niż między zwykłymi obywatelami taki deal (póki sprawy nie zaszły za daleko) to kwestia jedynie zręczności politycznej.

    P.s.
    Tekst ten chciałem wkleić na blogu publicysty Szostkiewicza, o czym świadczy pierwsze zdanie, ale zwisł on w chmurze.

  37. @wbocek, z godz. 20:26
    A jak ten wysterylizowany na amen (nie zwazektomizowany), nada się po resocjalizacji na rodzica, to co? Jajowody (u kobiety) przywrócisz, a u chłopa przyszyjesz jaja? A?

  38. @anumlik
    Nie udawajmy, że istnieje państwo bez przymusu. To tak ogólnie.
    Mnie też nie podoba się rodzący się autorytaryzm.Zabrałem głos jako adwokat diabła. Nie podoba mi się stosowanie etykietek : psychopata, faszysta, komuch. Słowa przestają cokolwiek znaczyć.W końcu będziemy żyli w kraju rządzonym przez katofaszystów nad postkomuchami (i wymiennie).

  39. anumlik
    10 września o godz. 20:28

    No właśnie. Aplikuje i nie czeka na wynik aplikacji.

    Dogadywanie się Polaka z Polakiem wygląda na przykład tak jak w Mielnie. W prostej linii od bardzo chwalonego przez wszystkich gości domu wczasowego „Syrena” do plaży zbudowano przy samej plaży ogromne betonowe pudło długości może 80. metrów, zasłaniające wielu gościom „Syreny” i nie tylko im widok na morze. Furda architekt, furda archtektura, furda natura, furda kultura – kasa, misiu.

  40. anumlik
    10 września o godz. 20:33

    Nie nada się, anumliku. Wiedzę o wychowaniu można zdobyć nawet w dorosłym wieku, ale zdolności do miłości, do empatii, jeśli nie zostały ukształtowane wtedy, kiedy się krystalizuje charakter i główne cechy osobowości, nauczyć się nie da. Zimni rodzice to gwarantowane dramaty dzieci – patrz: Jarosław Kaczyński.

  41. Stachu39
    10 września o godz. 18:52

    Stachu

    Z calym szacunkiem bo lubię na ogół twoje wypowiedzi -j est chyba jednak pewna różnica pomiędzy obowiązkiem szczepień a przymusowym zamykaniem kobiet spozywajacych alkohol w czasie ciąży? Po pierwsze zgadzam się z Tobermory że może najpierw trzeba by zacząć od edukacji i prewencji  (ciąż i nałogów ) zanim wywali się z tak grubej rury. Po drugie nie dowierzam rządzacej ekipie za grosz , że proces ten byłby wolny od nadużyć- bo jakie byłyby kryteria? Każda ciężarna przyłapana z kieliszkiem do aresztu? Nawet taka co wychylila pół kieliszka wina do obiadu od czasu do czasu? Stąd następny krok do zamykania ateistek i feministek bo kto wie co im w tej ciąży do łba może strzelić i na niewinnw dziecię wpłynac. Ale przecież chyba wszyscy wiedzą że nie o to chodzi w tym żałosnym bełkocie rzecznika – takie samo capie pobekiwanie jak i tego drugiego rządowego barana (przywolanego ostatnio przez pombocka ) od wbijania łopaty w wiadome miejsce. Po prostu fraza „dziecko nienarodzone ” świetnie się sprzedaje. Dzieci już narodzone i katowane przez pijące matki czy (częściej) ojców  (wraz ze swymi niepijacymi matkami ) sprzedają się o wiele gorzej. Szkoda ze tymi pies z kulawą nogą w rządzie sie nie zainteresuje. Dotacje dla niebieskiej linii? A po co? Podpisanie konwencji antyprzemocowej – wszak to wbrew naszym chrześcijańskim wartościom. No, ale dzieci poczęte na pijące matki narażone….O, to jest insza inszosc i coś czym trzeba się zająć od zaraz. 

    Zgadza się, że dla niektorych guru wielka kaczka i jego poplecznicy to mężowie opatrznościowi a nie psychopaci. Taki kraj.

  42. A w ogóle to muszę się z Wami podzielić tym doniosłym momentem:

    – Mama, are we Christians? (Ni z gruszki ni z pietruszki, znad talerza z kolacją )
    – Wiesz synku, trudno mi to wytłumaczyć – wychowalismy się w kręgu tradycji chrześcijańskiej (i nie pytaj mnie co to zaraz! ) bo nie jesteśmy ani muslim ani buddists ani hindu (nazwy religii wtrącone w języku w którym młody uczy się wiedzy o religiach świata ). Ale nie chodzimy do kościoła wiec chyba raczej nie jesteśmy
    -. Muslims ja wiem. Od Alalalaha. No tak ale czy ty wierzysz w boga?
    – nie synku, nie wierzę, nie jest mi to potrzebne do niczego
    (W tle: „Bo my ateiści jesteśmy ” pokrzykuje radośnie małżonek z korytarza )
    Chwila ciszy. Zdobywam się na odwagę
    – a ty synu wierzysz w boga? (Może trzeba było nie pytać – cholera wie czego ich na tych piątekowych apelach uczą…)
    – ja nie! Ani w Jesus ani inne takie – Odpowiada mi zdecydowanie potomek z niezachwiana pewnością siebie z pozycji swoich prawie ośmiu lat. – w nic nie wierze.
    – wierzę w przyrodę – śmieję się (bo mi ulżylo)
    – no tak – przyroda jest na prawdę – gestykuluje mój syn w stronę okna. Widać przecież.

    Uff, wyrodna matka. Musi przez ten mały kieliszek gewurstraminera wychylony w Alzacji osiem lat temu. Skutki jakie są widać gołym okiem.

  43. Kostka
    10 września o godz. 21:44

    Kostko, Kosteczko, wyrodna mateczko, nic bardziej naturalnego i niewyrodnego od tego: „Przyroda jest naprawdę. Widać przecież”. Kongratulejszn z powodu niepopsutego kieliszkiem jakiegoś kiełbasianego winka synka.

  44. @Kostka
    Wiem, że fraza „dziecko nienarodzone ” jest chwytem propagandowym i oszukańczym , ale istnieje oprócz tego pojęcie medyczne „płód „.
    Każde prawo może być wykorzystywane w sposób niezgodny, choćby psychuszki za komuny w Rosji, w Polsce też były próby .Przecież czyniono to dla dobra delikwenta, jeśli nie podoba mu się ustrój ,to jest chory i ma schizofrenię bezobjawową. To tak na marginesie .
    Mnie chodzi o to, żeby broniąc demokracji, nie wylewać dziecka (płodu ) z kąpielą. Niektóre takie regulacje działają np tzw „niebieska karta „, która jednak zmniejsza przemoc w rodzinie.

  45. Kostka
    Gratuluję rezolutnego synka.

  46. Na dobranoc i „dzień dobry” coś optymistycznego: dzisiejsze przejście rowerowej floty suchą nogą przez Morze Czerwone. Takie nam się popegeerowskie polne drogi porobiły we wrześniu, który bywał jednym z najpiękniejszych miesięcy w roku. I bywa – jako że wszystko, co doskonały i dobry Bóg stworzył, jest dobre i piękne. Również dzisiejszy warchlaczek na mierzei między Unieściem a Łazami.

    https://plus.google.com/u/0/photos/photo/101580844869959615096/6464248982597972914?icm=false&iso=true

    https://plus.google.com/u/0/photos/photo/101580844869959615096/6464252021351839378?icm=false&iso=true

  47. @Stachu39
    10 września o godz. 22:24
    A jakby tak zamykać wszystkich napitych facetów? Bo baba tylko w jedną ciążę zajdzie i przez 9 miesięcy jest wyłączona, a facet może zapłodnić przez ten czas kilkadziesiąt innych!
    A na poważnie – Tobermory ma rację, rozwiązanie jest w edukacji i antykoncepcji łącznie z aborcją na życzenie a nie w zamykaniu ciężarnych bab w pierdlu.
    Ten pomysł zasługuje na całkowite potępienie nie tylko ze względu na jego nieludzkość, ale i na dyskryminację. Zawsze mnie zastanawiało jak obrońcy zarodków omijają istnienie chłopa w procesie i jego role w końcowym efekcie.
    Kryminalizowanie kobiet dobrze się ma w różnych środowiskach, nawet tych „postepowych”.

  48. Jarosław Ka przemówił na miesięcznicy 2017-09-10

    „Cierpliwość, spokój, pewność, że mimo różnic zdań idziemy razem – to wszystko musi nam towarzyszyć, bo to zapewnia, że pewnego dnia będziemy mogli powiedzieć, że mamy IV Rzeczpospolitą, że Polska została naprawiona, że naprawa RP została zakończona, że mamy taką Polskę, której chcemy: Polskę sprawiedliwą, Polskę suwerenną, Polskę niepodległą, wolną i silną ”

    „O taką Polskę zabiegamy, o taką Polskę walczymy i bądźcie pewni, że będziemy mieli taką Polskę, że nikt nam nie narzuci woli z zewnątrz, że nawet jeżeli w pewnych sprawach pozostaniemy w Europie sami, to pozostaniemy i będziemy tą wyspą wolności, tolerancji, tego wszystkiego, co tak silnie było obecne w naszej historii.

    – Zwycięstwo jest blisko, tylko musimy dalej, cierpliwie, z pełną determinacją iść do przodu”

    To nie jest mowa psychopaty definitywnego, ale sektą to przemówienie zalatuje z daleka, ponieważ Jarosław Ka podobnie jak szef sekty do wiernych – nawet jak będziemy sami, to będziemy wolni i suwerenni, wyzwolenie jest już blisko niedługo obudzimy się w IV RP,
    bedziemy wyspą wolności w Europie.
    Z tej jednej frazy wynika, że Jarosław Ka stawia na opór, jeśli zajdzie potrzeba, to samotny opór, czyli w podtekście stawia na opór w osamotnieniu, czyli na męczennictwo. Na walkę o „zachowanie tego wszystkiego, co było obecne w naszej historii”. Ta ostatnia fraza, to kompletny bełkot. Jakiego wszystkiego? Co było obecne w naszej historii oprócz naszości?

    Dominuje w tej mowie rodzaj domyślnego mesjanizmu, który Jarosław Ka przypisuje sobie nawołując do wytrwałości, cierpliwości, obiecując przebudzenie w IV RP, która jest już blisko. Idzie, przychodzi i nadejść nie może. Lecz guru to nie szkodzi, bo guru nie jest od spełniania tylko od obiecywania.
    Nie mówiąc już o tym, że to obiecywanie nie ma rąk i nóg, to jakiś bezładny wyrzut fantasmagorii.
    Pzdr, TJ

  49. @Na marginesie
    10 września o godz. 16:24
    Jaja kobyły… 🙂 całkowicie się zgadzam z tym, co ten pan mówi, poza jednym aspektem – kosztów. Wiem, że przy dobrej edukacji powinny być duże, popieram płacenie nauczycielom nie za chodzenie do pracy, ale za pracę, w ogóle wiele popieram i nie popieram, ale jakie jest podejście „suwerena” do edukacji? A bez tego ta jedna szkoła pożyje i padnie jak zabraknie uczniów (wystarczy jeden porządny kryzys ekonomiczny) i cały wysiłek się zmarnuje.
    Temat olbrzym, nie do ruszenia na poziomie blogu, nawet dla ateistów. 🙂

  50. Ale tematów się nalęgło! 🙂
    Dzięki prasówce Tejota wiemy, co powiedział Kaczysty. I pewnie jest tego pełno we wszystkich mediach ( jeszcze nie byłam, zaczynam od blogu) i tak mi przyszło do głowy, że te miesiączki to głownie żer dla mediów, taka zasłona dymna dla innych, pozakulisowych poczynań PiSu. Bo „prasówka” niewiele więcej przynosi, tak jakby w Polsce poza miesiączkami i celebrytami guzik się działo a życie toczyło się wolno i spokojnie. Czyżby naprawdę?
    I drugą sprawą, chociaż to się łączy tematycznie z miesiączkami, jest wypowiedź Rosy91b na temat wsparcia politycznego prezydenta przez opozycję, zgody narodowej tym samym i poparcie go w przyszłych wyborach, co moim zdaniem jest zakładaniem sobie stryczka na szyję. Dobrowolnie.
    Dla mnie ta cała „różnica poglądów” między prezydentem a szeregowym posłem Kaczyńskim jest sprytną ustawką. W rzeczywistości nie rozbija PiSu ale świetnie może zlikwidować opozycję parlamentarną wbijając klin między PO a N i likwidując słabą lewicę.
    Duda to Duda i Dudą zostanie.

  51. @anumlik
    Zwróciłam się do ciebie z pytaniem pod poprzednim wpisem, ale jak wróciłam z poczekalni to zmieniliśmy kawiarnię. To pozwolę sobie powtórzyć, bo mnie to interesuje.
    http://kowalczyk.blog.polityka.pl/2017/09/06/najwazniejszy-czasownik/#comment-503135

    I już więcej tej nocy nie będę. Chyba!
    Kostka, syn bezbłędny 🙂

  52. @Ewa-Joanna, z godz. 0:11
    Nie zauważyłem Twojego wczorajszego wpisu, pewnie bym od razu odpowiedział, gdybym zauważył.

    Jestem przeciwny burzeniu jakichkolwiek pomników, które świadczą o przeszłości. Z zalinkowanego przez Ciebie materiału wynika, że mauzoleum w Trzciance powstało jako miejsce pamięci żołnierzy radzieckich, których ciała – ponoć – w 1953 roku ekshumowano i przeniesiono na cmentarz. Trzcianka do 1945 roku wchodziła w skład – po rozbiorach Prus (z krótkim okresem 1807-1815, gdy pozostawała w Księstwie Warszawskim), a po 1919 roku – mocą traktatu wersalskiego – w skład Niemiec. Dzieje Trzcianki powinna wręcz wymusić na władzach lokalnych uszanowanie historii miasta. Zarówno tej sprzed rozbiorów, jako jednego z nielicznych w Koronie miast, gdzie był silnie rozwinięty przemysł sukienniczy (ponad 200 warsztatów tkackich), jak i po rozbiorach. Jeśli mowa o wyzwoleniu, to Trzcianka owo wyzwolenie spod niemieckiej (od 1772 roku) okupacji zawdzięcza wojskom radzieckim. Zburzenie pomnika-mauzoleum uważam za skandal. Podobnie, jak uważam za skandal zburzenie w 1965 roku kościoła ewangelickiego, mieszczącego się w Trzciance przy ówczesnym placu Armii Czerwonej. Ponoć kolidował – jako budowla poniemiecka – z nazwą placu, a tak naprawdę to przypominał ówczesnym komunistycznym władzom, że Trzcianka przez 173 lata była niemiecka. Myślenie ówczesne podobne było do tego, które spowodowało zburzenie soboru pod wezwaniem Aleksandra Newskiego, w Warszawie, w latach 1924-1926. Decyzję o rozbiórce soboru cerkwi prawosławnej – symbolu rosyjskiej okupacji – jeszcze można zrozumieć, decyzji zburzenia mauzoleum w Trzciance zrozumieć nie potrafię. To Rosjanom Trzcianka zawdzięcza niepodległość, nie PiS-owi.

    Ilekroć jestem w Wiedniu, tylekroć – gdy przychodzę na Schwarzenbergplatz i oglądam Heldendenkmal der Roten Armee (Pomnik Bohaterów Armii Czerwonej) – ogarnia mnie refleksja: Można? Można. W końcu Wiedeń do maja 1955 roku pozostawał pod sowiecką okupacją, a nikt z władz miasta, które pomnikiem się opiekuje, o jego zburzeniu nie myśli.

  53. Znowu na mnie spadl ten smutny obowiazek. No bo ktos musi podtrzymywac blogowe zycie!

    E-J, 0:11

    Badz, badz tej nocy. Ku mej pomocy

    Rozwalanie pomnikow, w roku Rewolucji Niekulturalnych, staje sie norma nie tylko w Polszy. Popacz co sie ostatnio dzieje na kontynencie polnocno-amerykanskim

    https://beta.theglobeandmail.com/opinion/editorials/globe-editorial-goodbye-sir-john-a-goodbye-canada/article36090107/?ref=http://www.theglobeandmail.com&

    „look at the Southern United States, which is dotted with statues of the heroes of the Confederacy, men like Jefferson Davis, president of the slave-holding states that rebelled against the United States. Davis was the founding father of a country whose cornerstone principle was that all men are not created equal, and that one race should remain perpetually in bondage, labouring in chains for the benefit of another race. That was what the Confederacy was about. Its entire purpose was the perpetuation of slavery; its government was established to uphold and maintain it. There is much to remember in all of this, but little to celebrate.”

    I teraz sasiad Trumpa z polnocy: Kanada

    „The union representing teachers in Ontario’s public elementary schools last week passed a resolution calling on the province to rename buildings bearing the name of that noted historical villain, Sir John A. Macdonald.”

    Nie ma swietosci, nie ma litosci. Kazdy dran, dochodzacy do wladzy i przywilejow po trupach i lzach niewinnych ludzi, dzisiaj jest sciagany z cokola.

    Czy zolnierze radzieccy, ktorzy zgineli wyzwalajac Trzcianke k/Poznania spod niemieckiej okupacji, podpadaja pod te kategorie? Chyba niekoniecznie. Bo to oni ani nie zdobyli zadnych przywilejow zanim zgineli. Ani tez niekoniecznie wyzwalali kogos, w 1945 roku. Na terenach przeciez w wiekszosci niemieckich przed 1 wrzesnia 39. Wyzwalali Niemcow od Niemcow?

    Historia kolem sie toczy, jak mowia. Inni dodaja: i jest dobijana klonica. Dzisiaj koparka. Wjezdzajaca na Plac Pocztowy w Trzciance

    http://www.tvn24.pl/w-kilka-minut-wyburzyli-radzieckie-mauzoleum-ostatni-bastion-komunizmu-padl-na-pysk,771335,s.html

    Cos w tym moze byc

  54. @ Stachu39
    10 września o godz. 20:12

    „Wazektomia u nas nielegalna i dotyczy tylko mężczyzn”

    Toteż proponuje się ją mężczyznom 😎
    Kobieta może się poddać zabiegowi salpingotomii czyli podwiązania lub zablokowania jajowodów.

    Polska jest jednym z niewielu państw w Europie, które prawo interpretuje na niekorzyść swobód obywatela.
    Nie ma bowiem explicite zakazu sterylizacji (nie mylić z kastracją), ale ewentualny zabieg ubezpłodnienia podciąga się pod paragraf przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu.
    Tymczasem już ponad 40 lat temu Komitet Ministrów Rady Europy uznał, że sterylizacja na życzenie powinna być dostępną metodą planowania rodziny, bo prawny zakaz stosowania jej jako metody antykoncepcyjnej godzi w prawo człowieka do decydowania o tym, ile i czy w ogóle chce mieć dzieci.
    Respektuje to większość krajów europejskich, niektóre nawet refundują takie zabiegi. Żaden nie wykonuje ich przymusowo.

  55. Sorry, anumliku. Przegapilem twoj post zanim zaczalem bazgrac. Trzcianka zas to moze I niekoniecznie same Miemce. Choc jej historia jakos slabo polsko brzmi..

    „W 1772 miasto znalazło się pod zaborem pruskim, by w 1807 wejść w granice Księstwa Warszawskiego. Od 1815 ponownie stało się częścią Prus, a wraz z nimi od 1871 Niemiec…Ze względu na dominację ludności niemieckiej traktat wersalski pozostawił w 1919 Trzciankę w granicach Rzeszy. W okresie międzywojennym miasto było stolicą powiatu Netzekreis. 27 stycznia 1945 Trzciankę zajęły wojska radzieckie i po 173 latach powróciła ona w granice państwa polskiego.”

    Jak ojcowie obecnie polskiej Trzcianki k/Poznania planuja utrzymac jej polskosc, bez zabiezpieczen jaltansko-teheranskich, ja nie znaju.

    Oni tez chyba nie znaja. No bo liczyc na gwarancje UE w sprawie granic przez Stalina nakreslonych w 45, to tak jak liczyc na ukrainskosc Krymu. Przez Chruszczowa Ukrancom dana za psi ciul. Rok byl 1954. Szescdziesiat lat pozniej, odebrana przez Putina. Wszyscy milcza dzisiaj na temat slusznosci, lub nie, tego odebrania. No bo tam Ukraincow, na tym Krymie, bylo tyle co koszka nasrala. Zdecydowana wiekszosc mieszkancow Krymu to Rosjanie Wiec jak mogl Wolodia oddawac toto rezunom? Tym rwacym sie do obcinania ruskich lbow?

    Laska chamska na ochwaconym osle jezdzi. Wiec Trzcianki polskosc o odpowiedni kant mozna potrzaskac. A tym nie jest kant OS

  56. E-J,

    Uderzylas w czula strune z ta Trzcianka

  57. Kostka – 10 września o godz. 21:44

    „A w ogóle to muszę się z Wami podzielić tym doniosłym momentem:
    – Mama, are we Christians? (Ni z gruszki ni z pietruszki, znad talerza z kolacją )
    – Wiesz synku, trudno mi to wytłumaczyć”

    Moje, nieco podobne doswiadczenie, pochodzi sprzed kilkudziesieciu juz lat
    – Rise and shine! Jedziemy do Sunday school

    Po sporych mekach, dojezdzamy. Dziecka sa parkowane w szkolce niedzielnej. Wszystko w ramach dawania dzieciom edukacji religijnej. My zasiadamy w Lawach Nudy Niemozebnej. Koscoil anglikanski. A wiec prawie ze katolicki.

    Wracajac do domu, syn, lat 10 juz, pyta madrze:
    – Czy nasza rodzina wierzaca jest?

    Zaskoczeni tym pytaniem, spogladamy na siebie. My, rodziciele. Po kilku momentach,
    mowie, niezbyt odwaznie:
    – Nie wiem jak mum. Ja nie jestem wierzacy

    10-latek na to:
    – To mum nas kaze budzic w kazda niedziele?

    Tu podwinalem ogon. I strategicznie zamilklem.

    I tak do dzis milcze. Zas dzieci nasze maja swoje wlasne dzieci. Z tego co wiemy, nikt nie biega do zadnych kosciolow. Anglikanskich czy innych

  58. Rosa91b: 20:33

    jam z tobom jest! Nie wiem co Szostkiewicz na to lato

  59. Czy ateiści są psychopatami? Rozmowa wykształconego ojca z 10 letnim dzieckiem, rozstrzygająca kwestię wiary czy braku wiary, to dramat i czarna dziura psychopatycznej osobowości rodziców?
    Aby rozładować te fałszywe napięcia i zejść z tego religijnego Olimpu, przytoczę kabaretową piosenkę o obyczajach panujących w IV RP.

    Piosenka ułańska

    Dawnymi czasy
    za sanacji
    gdy z Dziadkiem jechał pułk ułanów
    to takie teksty tam śpiewano
    że się robiło ciepło damom
    „Hej dziewczyny w górę kiecki
    jedzie ułan mazowiecki…”

    W czasach obecnych
    odpustowych
    gdy z Antkiem jedzie pułk ułanów
    razem śpiewają swe godzinki
    że z oczu łzy spływają damom
    „Hej dziewczyny spuście rzęski
    jedzie święty ułan męski
    jam rycerzem Kaczyńskiego
    od was nie chcę już niczego”

    / autor nie chce być znany /
    ale ja go znam

  60. Lewy

    „Więc przyjrzyjmy się psychopacie odrzucając wszelkie założenia, kategorie nadrzędne, różnice gatunkowe itp. Spróbujmy go zobaczyć takim, jakim jest, bez uogólniającego kategoryzowania”.

    No cóż, Lewusku, najpierw po pobieżnym przeczytaniu powiedziałem, że przeprowadziłeś logiczny i konsekwentny wywód, jeśli patrzeć na niego od środka, z punktu widzenia przyjętej konwencji. Ale już na początku nazwałeś człowieka „psychopatą”, choć jest to właśnie uogólniające kategoryzowanie, od którego się werbalnie odżegnałeś. Jakie to założenia, kategorie nadrzędne, różnice gatunkowe odrzuciłeś, stygmatyzując człowieka, skoro stygmatyzowanie nie skądinąd się bierze, jak właśnie z założeń, nadrzędnych kategorii i GATUNKOWYCH RÓŻNIC? Od dawna mam przekonanie – no, powiedzmy, podejrzenie – że nauki humanistyczne tworzą tylko formalne pozory naukowości, będąc w rzeczywistości tyglem, labiryntem, plątaniną niekończących się subiektywizmów, czyli odwrotnością i żartem z naukowości. Profesor filozof, profesor literaturoznawca to to samo, co Mistrz Eckhart i ksiądz profesor Oko czy Tischner. Twój erudycyjny wstęp tylko uwypuklił absurdalną mieszankę domniemanej uczoności z potocznym postrzeganiem spraw tego świata. Chyba że, jak to u Ciebie, w śmiertelnej powadze jest ukryty żart, a domniemany „psychopata” to pospolity „dureń”, „głupek”, który Polakom nie schodzi z ust ani w dzień powszedni, ani też w święty, kiedy są msze święte, spowiedzi święte, komunie święte i święty, święty Pan Bóg zastępów. W takiej sytuacji powiem z równie śmiertelną jak Ty powagą, że onże psychopata jest efektem tego, co jest w najgłupszym może z racji swej ogólności konstytucyjnym artykule: „Rodzice mają prawo do wychowywania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami”. Ten artykuł bezpodstawnie zakłada, że rodzice z samego bycia rodzicami mają jakieś przekonania i świetnie wiedzą, na czym polega wychowanie. Twój tytułowy „psychopata” ilustruje, że gówno jego rodzice wiedzieli.

  61. Pardą, zapomniałem na końcu dodać: „Podobnie jak rodzice wielu z nas”.

  62. Pardą, zapomniałem na końcu dodać: „Podobnie *kak wierujem i my sami, nie wiedaja, szto tworim*”.

  63. Unaukawianie wszystkiego co durne, zarazliwe musi byc.

    Najpierw Lewy unaukowil nam fenomenologiczna analize psychopatologii stosowanej. Tejot ja odnaukowil odrobine. Przy pomocy wbocka, jakby. Az przyszedl woytek. I wyjasnil doglebnie co i jak.

    Mnie pozostaje zapytac wszystkich czech czy czterech. Oraz siebie samego:

    a o czym wy/my?

    Bez proby dotarcia do przyczyn fenomenu wciaz rosnacych slupkow PiSu, wasze/nasze analizy dewiacji mentalnych pana prezesa to wycie do ukradzionego Ksiezyca.

  64. Suweren polski decyduje o przydatnosci psychopatii. Czy innej socjo, jak chce mag.

    Rosnace slupki PiSu to suweren stojacy murem za fenomenologia zastosowana do psychopatii Wodza. No dobrze, Wuca. Cyrylica piszac, Buca

  65. Dawno temu zdarzyło mi się kilkukrotnie bywać w metropolii Złotów. PKP przez Trzciankę i przez Piłę dowoził mnie z Poznania. Stąd wiem, że wcześnie rano właśnie na stacji Trzcianka wsiadające do pociagu dziewczęta w wieku licealnym były jeżeli nie najpiękniejsze to bardzo blisko najpiekniejszych jakie zdarzyło mi sie widzieć.
    Albo ja byłem wtedy w nastroju bardzo romantycznym. 😉

    Majęcy dużo czasu w pociągach wypożyczyłem sobie byłem przewodnik jeden i drugi po Ziemi Złotowskiej i takim to sposobem dowiedziałem się o postaci księdza Bolesława Domańskiego. Czytając jego życiorys, jakże bardzo „podchodzący” pod dzisiejsze polityki historyczne pisrydzyków w sensie trwania przy polskości, w sensie stawiania oporu germanizacji natknąłem się też na opisy jego sporów nie tylko z pruskimi/niemieckimi władzami świeckimi ale też z Watykanem. Ksiadz Domański w swoim zapale zachowania polskości chciał odprawiać msze po polsku w czym, o ile pamiętam, przeszkadzali mu mianowani na tamtych terenach pruscy/niemieccy hierarchowie. Aby wydębić pozwoleństwa jeżdził z delegacją parafian do samego papieża i miał taka siłę przebicia że, jak w jednym z przewodników stało, mimo oporów kogoś tam wysoko postawionego w Kurii, audiencję z całą grupa parfian dostał i pozwolenie otrzymał. W każdym razie jego postać jak w soczewce skupia prusko-niemiecko-polsko-katolickie zawirowania i jest dla mnie dobrym przykładem problemów, sytuacji, którymi ludzkość potrafi sobie tak doskonale komplikować życie.
    Jakby nie było huraganów, powodzi, pożarów, chorób, zaraz, głodu, mrozów, itp. naturalnych trudności życia.

    Domański bronił polskości miejscowej ludności – to dobrze czy źle?
    Bo ja dzisiaj pewnie doradzałbym mu asymilację. Łatwiej by mu było zarówno z władzami świeckimi jak i kościelnymi.

    Chociaż ile razy jak czytam Pięć Prawd Polaka:

    1/ Jesteśmy Polakami
    2/ Wiara Ojców naszych jest wiarą naszych dzieci
    3/ Polak Polakowi Bratem!
    4/ Co dzień Polak Narodowi służy
    5/ Polska Matką naszą – nie wolno mówić o Matce źle!.

    to łatwo mogę sobie wyobrazić atmosferę hitlerowskich Niemiec w roku 1938 i jakoś łatwiej jest mi przełknąć punkt 2.
    Ksiądz Domański był autorem tych Pięciu Prawd i w końcu tylko 20% zawłaszczył dla swojej wiary. Ciekawe, że nie dla instytucjonalnego Kościoła… pewnie tak mu ten instytucjonalny=pruski i niemiecki dopiekł, że miał go serdecznie dość… 😉

    Czy ja nie zapomniałem wspomnieć, że dziewczyny w Trzciance kiedyś były prześliczne?

  66. Do E-J

    Demontaz historycznie nieslusznych pomnikow bedzie trwal. Niewazne czy bedzie to psychopatia czy socjopatia. Ciekawe czy sie odwaza zdemontowac Mount Rushmore?

    https://lh3.googleusercontent.com/proxy/UdX4hi2Ifbv9dAXmhGjR7dh4m1HVSsecShRz8FmMaKUJGPmMBdP32fpGKrWTVJJUbK4oUKA11B9Ab1AdOy8S4txyTTz7-cfx_GJojo-gMa-8yDG2Upn2m32eKh5h78sB5qjY5WwGyS7fIF7naqoT53wvZRLoTg=w300-h200-k-no

    Z czterech prezydentow upamietnionych w Rushmore: George Washington, Thomas Jefferson, Theodore Roosevelt and Abraham Lincoln, kilku z nich mialo czarnych niewolnikow. A to dzisiaj nie lzia. Oj nie lzia. I politycznie niepoprawnie tez

    http://www.newsweek.com/should-we-tear-down-statues-slave-owning-presidents-651738

    „we honor Washington and Jefferson despite the fact that they owned slaves, whereas memorials to the likes of Robert E. Lee, Jefferson Davis, and Stonewall Jackson honor them because they fought for the Confederacy, a secessionist movement that had the preservation of slavery as its organizing principle.”

  67. Rosa91b – 20:33

    Wiemy co Szostkiewicz na to lato. On cie wypuscil z zawiasow. Z tego co ja widze

    http://szostkiewicz.blog.polityka.pl/2017/09/09/nowe-szaty-prezydenta-czyli-pobozne-zyczenia-demokratow/#comment-327951

  68. Szukałem jak wyglądał sam moment „wyzwolenia” tamtych terenów przez Armię Czerwoną i jej stosunek do autochtonicznej ludności polskiej i znalazłem opracowanie nt. Memoriału z 18 IX 1945 wysłanego przez miejscową ludność do ludowej waaadzy:
    http://bazhum.muzhp.pl/media//files/Slupskie_Studia_Historyczne/Slupskie_Studia_Historyczne-r2003-t10/Slupskie_Studia_Historyczne-r2003-t10-s305-316/Slupskie_Studia_Historyczne-r2003-t10-s305-316.pdf

  69. Jak naprawiac bledy historii?

    Jedna z demokratycznych metod jest wydac ustawe parlamentarna naprawiawiajaca bledy historyczne. Jesli komus sie uda wcielic taka ustawe w zycie, bledy beda naprawione. I tak sie stalo z zadeklarowaniem kanadyjskich RESIDENTIAL (przymusowych) schools dla Indian. Tych ktore mialy wyprzec indianstwo z Indian. One zostaly uznane za be i szlus.

    A jak mozna naprawiac bledy historii Polski? Np. takie jak uznawanie zolnierzy sowieckich za oswobodzicieli Polski w 1944-45?

    Z tego co widac, to tylko poprzez usuwanie pomnikow zolnierzy radzieckich z naszych placow i cmentarzy. Bez ich wejscia na ziemie polskie, w 44, Polska nie mogla byc oswodzona spod okupacji hitlerowskiej. Bo tak zadecydowano w Jalcie.

    Rosji Sowieckiej zostalo przyznane, w Jalcie, WYLACZNE prawo wyzwolenia Polski spod okupacji hitlerowskiej. Jesli ktos tego nie kojarzy to kiep.

  70. @zza kałuży, z godz. 8:49
    Dzięki za „memoriał” i jego historyczny rys.

  71. Zas kiep to kiep

  72. @Orteq, z godz. 9:01
    Masz o tyle słusznego, że jałtańskie porozumienie tzw. wielkich mocarstw takie prawo Rosji Sowieckiej dało. Ale też przyznało Polsce ziemie zachodnie i sporą część północnych. Które – aż do ratyfikowania w listopadzie 1991 roku przez Polskę, a w miesiąc później przez Niemcy traktatu o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy pomiędzy Polską, a RFN (wraz z podpisanym przez Skubiszewskiego i Genschera traktatu granicznego – miały w niemieckiej (NRF-owskiej) nomenklaturze status „niemieckich obszarów wschodnich, znajdujących się chwilowo pod polską administracją”. W naszych papierach, aż do roku 1956 (do traktatu zgorzeleckiego), ziemie te miały status „niemieckich obszarów wschodnich, znajdujących się pod okupacją sowiecką, oddanych chwilowo pod polską administrację”.

    Podpisanie w listopadzie 1990 roku traktatu o granicach pomiędzy Polską a Republiką Federalną Niemiec, poprzedzone było ostrą walką Polski o uznanie tych granic, które zakończyło się „wice Jałtą” w Paryżu, w listopadzie 1990 roku, gdzie ostatecznie (?) zakończono sprawę granic. Pisze o tym obszernie Leszek Pietrzak w artykule „Rekonkwista”:
    W listopadzie 1989 r. USA, Wielka Brytania i Związek Sowiecki ustaliły, że wszystkie kwestie związane ze zjednoczeniem Niemiec zostaną szczegółowo uzgodnione w trakcie serii spotkań roboczych z przedstawicielami obydwu niemieckich republik, które niebawem zostały określone mianem „konferencji dwa plus cztery”. Pierwsza z sesji wspomnianej konferencji miała miejsce w Bonn w dniu 5 maja 1990 r. Jej uczestnicy musieli jednak odnieść się do polskiego wniosku, domagającego się udziału Polski w konferencji. Stronie polskiej chodziło przede wszystkim o ostateczne zagwarantowanie polskiej granicy zachodniej. Tymczasem rządy RFN i NRD unikały jak mogły rozmów na ten temat. Milczenie w tej sprawie zachowywał również sam Kohl, chcąc kwestię granicy polsko-niemieckiej nadal zostawić otwartą. Jednak Polska zyskała w tej sprawie przychylność USA i Wielkiej Brytanii. W efekcie ich presji parlamenty RFN i NRD zdecydowały się w końcu przyjąć rezolucję, w której zadeklarowały wolę zawarcia traktatu granicznego z Polską, jednak już po zjednoczeniu. Strona polska uznała to za krok niewystarczający. Stanowisko Polski po raz kolejny twardo poparły USA, Wielka Brytania i ZSRR. To ostatecznie przesądziło sprawę. 17 lipca 1990 r. podczas sesji konferencji dwa plus cztery w Paryżu, na którą zaproszona została Polska, zawarte zostały ustalenia, z których jedno mówiło, że zjednoczone Niemcy potwierdzą istniejącą granicę polsko-niemiecką w odrębnej umowie zawartej ze stroną polską. Jednak tak naprawdę zobowiązanie to zostało w Paryżu narzucone Niemcom przez aliantów siłą. W dużej mierze była to zasługa brytyjskiej premier Margaret Thatcher.

    Podaję link do artykułu Leszka Pietrzaka:
    http://www.bezc.pl/artykul/55/rekonkwista1

  73. @Tobermory
    10 września o godz. 12:42

    „Kongres Kobiet Polskich = Kongres Głupich Bab?”

    Trzeba być mentalnym bliźniakiem Kaczyńskiego, żeby tak ludziom ubliżać.
    Nie ma „Kongresu Kobiet Polskich”. Jest Kongres Kobiet. Kilka pań z KK popełniło błąd. Na Kongresie było ich 5 tysięcy. Błędy można naprawiać.
    Gorzej z charakterem.

  74. Nie jestem lub raczej staram się nie być patetyczny ani patriotyczny, więc i umowne znaki historii nie powinny mnie ruszać ani na plus, ani na minus. Jednak kiedy słyszę o rozwalaniu tych znaków z tego powodu, że są pamiątką po słusznie minionej historii, pukam się w czoło, ponieważ przy niektórych znakach jestem zwyczajnie poruszony. Jak przy tym pomniku poległych żołnierzy radzieckich w Smołdzinie leżącym trzydzieści parę kilometrów na północny wschód od Słupska między jeziorami Gardno i Łebsko. Mieści się tam dyrekcja Słowińskiego Parku Narodowego oraz święta góra Słowińców Rowokół. Nie wiem, z jakiego powodu zginęło na tym zadupiu 12 żołnierzy radzieckich, ale zginęli. I cieszy mnie, że jest pamiątka po nich, tak jak w Słupsku na starym cmentarzu na górce jest ładnie utrzymany cmentarz żołnierzy radzieckich. To są znaki realnego czasu, a nie durnowate, wciąż żywe, mające jakikolwiek wpływ na dzień dzisiejszy symbole ustroju. Dlatego nie miałem nic przeciwko ulicy Stalina w Słupsku i nie miałbym nic przeciwko ulicy Hitlera lub przeciw pomnikom poległych żołnierzy niemieckich. Kto przydaje pomnikom przeszłości – w tym nazwom ulic – jakieś znaczenie wartościujące z punktu widzenia RÓŻNYCH współczesnych kryteriów, jest egzaltowaną nastolatką, żeby nie powiedzieć – durniem. O wiele bardziej humanitarne i wychowawcze byłoby, gdybyśmy wszyscy, w tym dzieci i całe szkoły, pochylili się w zadumie nad tymi, którzy co do sztuki są już wszyscy równi i może spacerują po niebieskich łąkach, rozmawiając, jak Polak z Ruskiem i Niemcem, z niebieskim spokojem o niebieskich migdałach.

    https://plus.google.com/u/0/photos/101580844869959615096/album/6464426440598991201/6464426444242361778?authkey=CPLiyLyTpKPd7QE

  75. @PB vel bozia
    11 września o godz. 10:16
    Jak ważny jest ten Kongres Kobiet, świadczy dzisiejsza GW – ani słowa na ten temat. Nie sprawdzałam innych, bo i po co. Czyli – pogadały kobitki, popiły i starczy tego dobrego.

  76. Ewa-Joanna
    11 września o godz. 10:30

    a co to ma wspólnego z chamskim ubliżaniem

  77. Nasuwa się pytanie – na co (na wuj) psychopacie jest burzenie pomników poradzieckich w Umęczonej?
    Czy coś od tego przybędzie w świadomości Wolaków? Czy będzie radośniej i mniej pokrętnie, czy nienawiść skarleje, a przyjaźń urośnie, czy zbawczo i chętnie, kwieciście, ku wiośnie?

    Psychopaty wrażliwość jednostronnie czuła, jednostronna świadomość, polityczna niezguła. Czego się nie dotknie, wszystko zamota, przodownik przez przypadek, wolska miernota.
    Pzdr, TJ

  78. @anumlik
    11 września o godz. 1:08
    Dziękuję za odpowiedź. Czytając to i pamiętając o tej całej idiotycznej dekomunizacji wpadłam w niejaka depresję. Myślałam – dla mnie to głupota, ale może nie mam racji? Może należy zmienić nazwy, zburzyć pomniki, zaorać cmentarze i udawać, że Polska powstała wczoraj? Zapomnieć o niewygodnej historii i napisać ją na nowo?
    Czy to ma szansę się udać?
    Pamiętam swój pobyt w NRD i zagubienie tych ludzi, którym obcięto historię, obcięto ciągłość i byli ni ten pies ni ta wydra.
    Bo co zrobić z tymi, którzy pamiętają?
    Cieszę się, że mamy podobne zdanie.
    Orteq wspomniał o USA, gdzie też znaleziono niewłaściwych bohaterów, a ja się pytam czy zburzenie pomników konfederatów wymaże z historii USA okres niewolnictwa?
    Albo rozwalenie w Australii pomnika kapitana Cooka zmieni historię opanowania tego kraju przez Anglików?
    Ech, idiotyzmów nie brakuje.

  79. @PB vel bozia
    11 września o godz. 10:39
    Ho ho walisz z grubej rury. Usadowienie tego znachora w imprezie mogłoby świadczyć o lekceważeniu, stąd złośliwość Tobermory’ego.

  80. Ewa-Joanna
    11 września o godz. 10:47
    kwestia smaku

  81. @gotkowal
    11 września o godz. 10:42
    Zaręczam ci, że czytałam bardzo uważnie. Kongres zakończył się wczoraj, dzisiaj należało by się spodziewać jakiegoś omówienia, a tu cisza. Poza podaniem ( wczoraj ) deklaracji pod tytułem „domagamy się” niewiele. W Wysokich Obcasach peany na cześć Biedronia i Jaśkowiaka ( jak pomyliłam nazwisko to sorry), jeszcze w nocy były 2 artykuły, dzisiaj rano już nic.
    Może Konstancja przyleci i coś sprawozda, bo ja czuję niedosyt i to ogromny.

  82. @PB vel bozia
    11 września o godz. 10:55
    Masz bardzo wybiórczo wysublimowany.

  83. @gotkowal
    http://www.tokfm.pl/Tokfm/51,103454,22354714.html?i=3
    Obejrzyj zdjęcia i poczytaj sobie komentarze pod.

  84. Ewa-Joanna
    11 września o godz. 10:47
    byłam na Kongresie, widziałam to stoisko i słyszałam wiele cierpkich uwag pod adresem organizatorów i dysponentów stoisk.
    Kobiety ( może nie wszystkie uważały), że nie ma w tym miejscu miejsca na czary mary i szarlatanerię. Wystarczył Chór Czarownic.
    W niedzielę w południe stoisko było nadal wspóldzielone z inną najemczynią. Nie widziałam zainteresowania produktami znachora, sama najemczyni też tłoku przed swoim stoiskiem nie miała.

  85. Konstancjo!
    Ale sprawozdawaj co się wykluło poza tymi „domagamy sie”.

  86. Chwilowa (może nie) zmiana tematu.

    We wczorajszych wyborach do władz rad okręgowych (powiatowych) Moskwy kandydaci zjednoczonej opozycji otrzymali większość w dziesięciu moskiewskich okręgach do tych rad. Jak podaje portal Meduza, są to wstępne wyniki dla tych okręgów, w których ponad 90 procent głosów zostało oficjalnie policzonych.

    Na uwagę zasługuje fakt, że opozycja otrzymała wszystkie mandaty w rejonie Gagarin, gdzie na stałe zarejestrowany jest Władimir Putin .

    Łącznie, według wstępnych danych, opozycja uzyskała 141 miejsc w 37 różnych okręgach. Aby zapewnić sobie niezbędną liczbę głosów w wyborach na mera Moskwy w 2018 r., należy mieć swoich radnych w co najmniej 110 różnych okręgach

    Wczorajsze wybory samorządowe w 125 okręgach starej Moskwy odbyły się przy rekordowo niskiej frekwencji – do głosowania poszło koło 15 procent uprawnionych do głosowania.

    W przededniu wyborów Centralna Komisja Wyborcza skrytykowała moskiewskie komisje za brak kampanii informacyjnej na temat zbliżających się wyborów. Jednocześnie na You Tube, 9 września br., wyemitowany został filmik ukazujący jak Swietłana Antonowna, wiceprzewodnicząca rady powiatu Ново-Переделкино, instruuje przedstawicieli obwodowych komisji wyborczych, jak liczyć głosy, aby nie wygrała opozycja. Która – jak na złość – wygrała.

    Dołączam stosowny materiał, z zamieszczonym filmikiem:
    https://meduza.io/feature/2017/09/09/vidish-kak-ochkuyu

  87. tejot,

    wszystko co piszesz o mowie na miesięcznicy, to prawda.

    Jednak takiej jednoznacznej deklaracji o opuszczeniu Unii jeszcze nie było.
    Jeszcze dwa dni temu Premier (wiadomość z paska telewizyjnego) zapewniała, że
    nie dopuści do rozmów w sprawie wystąpienia z Unii.
    Wydaje się, że Premier robi wszystko aby zyskać na notowaniach opinii publicznej.
    Jest to odruch tonącego, który chwyta się brzytwy.

    Ten myk Prezesa z reperacjami wojennymi, to jest ruch na decydujące przeciwstawienie sobie społeczeństwa polskiego przeciwko Niemcom (filarowi Unii), które ostatecznie zbrzydzone powiedzą, dość.

    Myślę, że jeżeli ktoś na blogu zaczął by nadawać o samotnej wyspie dla wszystkich, to twoją reakcją na taką wizję byłaby propozycja, żeby spróbował to zrobić samotnie.

  88. @Lewy,

    Osoba wodza nie ma już znaczenia. Te trzydzieści kilka procent dalej popierających wodza ma znaczenie, bo pokazuje w dramatycznej formie, że łamanie dowolnego prawa jest tym ludziom obojętne.
    Nie mamy więc w Polsce ani instytucji, ani rytuału, który mógłby utrzymać kraj w całości. Nie mamy też zadnego mechanizmu kontroli polityków. To sie źle skończy.

  89. @Lewy
    Fajnie, z nerwem i dowcipnie napisałeś, podoba mi się to jak zajączkowi.
    Ne jestem pewien, czy rzeczony jest psychopatą wzorowym, może to być typ nieco niewzorcowy, a pomerdany. Jego silną skłonność psychopatyczną zdradza mowa ciała i mowa mowy, czyli gęby.
    Ciało ma usztywnione, ruchy wyćwiczone – dla oszukiwania odbiorcy, widać znaczący automatyzm ruchu rączek – krótkich kiełbaskowatych i nieekspresyjnych. Rączki zwykle służą do pukania nimi w puplit, zwykle zwinięte do kształtu pięściaka. Wyrażają jego twarde NEIN!, przemiennie z mụ̈ssen
    Mimika twarzy zredukowana, miny nadwyraziste acz gumowe w manifestacji. Ruchy całej sylwetki drobne, nieswobodne, bez żywości wewnętrzne, choć z pchającym ją imperatywem silnego wewnętrznego przymusu.
    To cechy charaktetystycze dla psychopaty, choć i inne poważne skrzywienia osobowe mogą, w części, manifestować się podobnie. Zbliżony skutek dałoby też stosowanie „jakichś proszków” – które podobno badany osobnik odstawił.
    Mowa gębowa zdradza również co należy: paszcza albo ściśnięta w sznurek baleronu, żeby nie wyznać prawdy, albo przeciwnie – otwarta i objawiająca krzywe, popsute i zjedzone zęby,śmieszne w swojej nieszkodliwości, ale nie tym paszcza ma porażać: ona razić ma jadowitością.
    Słowa są nie tyle wypowiadane, ale wyrzucane i wypluwane, wraz ze strzyknięciami jadowitej śliny. Mowa jest prosta, bez związku lub przeciw faktom i zasadom na nich opartym, bezdennie głupia, natychmiast dezawuowalna, ale w sukurs, tłumiący postrzeganie jej istoty przychodzi ta trująca ślina i emocje którymi jest nastycona i przesycona do tego stopnia, że znika tresć i zostaje sam jad nienawiści czy potępień, albo prostackich tez wtłukiwanych i tą paszczą i tymi rączkami walącymi w pulpit – we łby porażonej publiki.

    Nieco podobną ekspresję demonstrował Władysław Gomółka, ps. „Wiesław”. Także potrawił mówić płasko, tępo i tłuc rączkami w pulpit, a nawet wymachiwać potępieńczo lub zaklinająco paluszkiem w powietrzu.
    Gomółka to był jednak autentyczny człowiek: robotnik, konspirator czasu wojny, dywersant, nadstawiający gardła za sprawę i za ojczyznę, więzień Stalina, ofiara tortur, wreszcie polityk całą gębą i obiekt ufności milionów. Mowę ciała miał bogatą i autencyczną, gadał jak robociarz, bo z roboty się wziął, inteletyalistów niespecjanie poważał,to tego się w życu i w konspirze nauczył. Z czasem popadał w tępotę polityczną, miał jednak bardziej tępiące wolność otoczenie polityczne oraz warunki życia.

    Rzeczony psychopata miał i ma wszelkie warunki niewewnętrzne niemal komfortowe w porównaniu z tow. „Wiesławem”, a popadł, bardzo szybko, w psychonędzę.

    Można się tylko zadumać i zafrasować i nieco zatęsknić na myśl o innym przywódcy – Fidelu. Ten to był bon vivant, męski mężczyzna, człowiek wielobarwny, mający wielką swobodę i naturalność ekspresji ciała, śmiałość gestykulacji, a mówić umiał – bez kartki – pół dnia, z czego co najmniej z godzinę – zajmująco.

  90. Pojawiło się w mediach wyjaśnienie zawirowań wewnątrzpisdzielczych i niedawnych krytycznych postękiwań z ambon: otóż odbywa się przetasowanie w ePiSkopacie. Chodzą słuchy, że Głąbecki zawarł układ z Maliniakiem, który to Maliniak obiecał zmiany w konstytucji w zamian za poparcie. Zmiany miałyby dopieścić kaka, między innymi wstęp dokumentu – który obecnie zakłada równość wierzących i niewierzących – byłby zmieniony na służalczą inwokację do pana Bozi. Poza tym znalazłaby się tam definicja zygoty jako człowieka (czyli aborcji i antykoncepcji całkiem niet) i jednoznaczna definicja małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny. Miodzio!
    Ergo: bardziej niż sypiący groszem psychol pasuje czarnym posłuszna du*a. Pasja rżnięcia?

  91. Dowiedzialem sie od Lewgo, ze Kaczynski jest psychopata. Wszystko jedno czy wedllug Husserla, wspolczesnej psychiatrii czy tego, co czlowiek ktory nie ma pojecia o Husserlu, psychiatrii–kojarzy pod pojeciem psychopata. Problem w tym, ze to wiadomo juz od 10-12 lat. Czyli od czasu(2005-2007) gdy byl premierem i NISZCZYL wszystko! Niszczenie to jedna z glownych charakterystyk psychopaty.
    Dzis psychopata ma 30% poparcia. Czyli jak? Popieraja go psychopaci, tacy jak on? A ci, ktorzy go nie popieraja to zupelnie zdrowi? Wszystko jasne? Czarne-biale?
    Niestety nie. Blog Ateistow, moim zdaniem, powinien isc znacznie glebiej w analize. Inaczej nastapi zbanalizowanie tragicznej sytuacji. I, paradoksalnie, nawet jej podtrzymanie.

  92. Piosenka do zagubionego baranka, adresowana do siebie samego

    Woytek nie bądź miernota
    czas już najwyższy byś się ruszył
    kumple szarpnęli żyłę złota
    a ty wałęsasz się w tym buszu
    przed tobą świat stoi otworem
    a twoje miejsce jest w stolicy
    pamiętasz takie powiedzenie
    na transformacji bieda ćwiczy
    Woytek nie bądź miernota
    w Warszawie nowe Eldorado
    tam targowisko jest próżności
    i bal mutantów przed zagładą
    tam transformacja – rewelacja
    naród wręcz wyje tam z radości
    oni nie mogą się doczekać
    kiedy obedrą ich do kości
    Woytek nie bądź bezgrzeszny
    ci co zgrzeszyli, znów są górą
    więc gdy zapiszesz się do chóru
    kolesie wepchną cię na urząd
    tam w cenie teraz schizofrenia
    kto większy czubek ten na topie
    i tak ich nigdy nie przeskoczysz
    lecz się załapiesz durny chłopie
    Woytek ty nie wybrzydzaj
    nigdy nie będzie idealnie
    ci z dywaników komisarzy
    to są klęczniki teraz czarnych
    ci co głosili postulaty
    głowę chowają tak jak strusie
    więc nie bądź takim kunktatorem
    i bierz co twoje , ty nygusie

    kwiecień 2000 rok , a ciągle aktualna
    Czy pisanie piosenek do siebie samego jest objawem psychopatii?

  93. Płyta jombo ma 75 cm szerokości, więc czarny wąż wielkości małego pytona, który mi dziś szczęśliwie przebiegł drogę (przez niego uzbierałem 10 kg jabłek) miał ponad 80 cm. Jeszcze takiego zaskrońca nie widziałem. Bywaj zdrów, chłopie, przebiegaj częściej.

    https://plus.google.com/u/0/photos/photo/101580844869959615096/6464520445626785378?icm=false&iso=true&authkey=CJL9m9eh7Nj1_wE

  94. Na marginesie – 14:54

    „Maliniak obiecał zmiany w konstytucji w zamian za poparcie. Zmiany miałyby dopieścić kaka, między innymi wstęp dokumentu – który obecnie zakłada równość wierzących i niewierzących – byłby zmieniony na służalczą inwokację do pana Bozi. Poza tym znalazłaby się tam definicja zygoty jako człowieka (czyli aborcji i antykoncepcji całkiem niet) i jednoznaczna definicja małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny. Miodzio! Ergo: bardziej niż sypiący groszem psychol pasuje czarnym posłuszna du*a. Pasja rżnięcia?”

    Zas Twoj wyszukany jezyk, Namarginesko, to o wiele wiecej niz miodzio. To wrecz przeslodki mniód. With sugar on top. Na mój gust biorac

  95. Jedzmy po kolei

    Tanaka – 12:55

    „Nieco podobną ekspresję demonstrował Władysław Gomółka, ps. „Wiesław”. Także potrawił mówić płasko, tępo i tłuc rączkami w pulpit, a nawet wymachiwać potępieńczo lub zaklinająco paluszkiem w powietrzu. Gomółka to był jednak autentyczny człowiek”

    Majacy tez autentyczne nazwisko: Gomułka. Zas autentyczne nazwisko tego obecnego wuca-psychopaty to jakies takie drobiane jest. Woda po nim splywa jak po pisuarze

    „Rzeczony psychopata miał i ma wszelkie warunki niewewnętrzne niemal komfortowe w porównaniu z tow. „Wiesławem”, a popadł, bardzo szybko, w psychonędzę. ”

    Nie tak szybko popadl on w te psychonedze. Zbawanie Polski zajelo mu ponad cwierc wieku. To zbyt dlugo jak na zbawanie kraju

    Wieslaw od waadzy zostal slusznie odepchniety dokladnie w wieku emerytalnym: 65. Po uplywie zaledwie 14 lat przy sterach. Ten zas wciaz na swieczniku trwa. Pomimo swoich 68 lat wieku.

    Czy na odstrzal czasem nie nastal NajwyzszyCzas?

  96. Oraz wrocmy do jeszcze wczesniejszej po kolei

    anumlik, 11 września o godz. 10:14

    „Masz o tyle słusznego, że jałtańskie porozumienie tzw. wielkich mocarstw takie prawo Rosji Sowieckiej dało. Ale też przyznało Polsce ziemie zachodnie i sporą część północnych. Które – aż do ratyfikowania w listopadzie 1991 roku przez Polskę, a w miesiąc później przez Niemcy traktatu o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy pomiędzy Polską, a RFN (wraz z podpisanym przez Skubiszewskiego i Genschera traktatu granicznego – miały w niemieckiej (NRF-owskiej) nomenklaturze status „niemieckich obszarów wschodnich, znajdujących się chwilowo pod polską administracją”. ”

    Dzieki anumliku za to wazne uscislenie o porozumieniach zawartych w czasach postkomuszych. Wszystko w ramach poprawek do miedzynarodowej zasady prawnej „acta sunt servanda”. Umów należy dotrzymywać. Rowniez tych jaltanskich umow. Ktora to zasada doznaje jednakze ograniczeń na skutek działania klauzuli „rebus sic stantibus”. Skoro sprawy przybrały taki obrót..

    W roku 1989 sprawy przybraly taki obrot, ze Jalta przestala gwarantowac Polsce granice zachodnie. Niemcy sie zjednoczyly, wypychajac ZSSR z NRD. To ustanowilo nowe realia europejskie. Niekoniecznie korzystne dla Polski pojaltanskiej.

    Jak zapodajesz, 17 lipca 1990 r. podczas sesji konferencji dwa plus cztery w Paryżu, na którą zaproszona została Polska, zawarte zostały ustalenia, z których jedno mówiło, że zjednoczone Niemcy potwierdzą istniejącą granicę polsko-niemiecką w odrębnej umowie zawartej ze stroną polską. Jednak tak naprawdę zobowiązanie to zostało w Paryżu narzucone Niemcom przez aliantów – to alianci wciaz istnieli, cwierc wieku po wojnie? – siłą. W dużej mierze była to zasługa brytyjskiej premier Margaret Thatcher.

    Czy dzisiaj mamy w pelni zagwarantowane polskie granice zachodnie? Margaret Thacher odeszla w zaswiaty.. A Stalin to wiadomo

  97. Alianci z czasow II WS istnieli podczas II WS. Potem sie posypali. Najpierw w wojnie koreanskiej. A potem w wojnie tzw. zimnej.

    „Rebus sic stantibus”. Skoro sprawy przybrały taki obrót..

    Rewizja granic spornych panstw to sprawa przybierania nowych obrotow w realiach miedzynarodowych.

    Jak ja dzisiaj widze rozpadajace sie poniemieckie budynki na dzisiejszych polskich Ziemiach zachodnich to ja tak sobie mysle.. Na nowo mysle. Po Cudzie89

  98. Na polskich Ziemiach tzw. Odzyskanych. Odzyskanych przez kogo?

  99. Karol Marks nie miał racji mówiąc, że kiedy historia się powtarza to za pierwszym razem jest tragedią, a za drugim farsą. On odwrocil kolejnosc. Przynajmniej jesli o nasza Umeczona chodzi.

    Bo dzisiaj rozciąga się taki widok z otwartego na szeroki świat polskiego okna:

    Gospodarczy i duchowy rozkwit w świecie, który dąży do globalizacji i podporządkowania sobie małych i średnich państw, ich ekonomii i suwerenności.

    Dla Polski to, oczywiscie, przede wszystkim tragedia. Ale tragedia ta jest poprzedzona farsa. Nasza wlasna farsa:

    najlepiej by bylo gdyby sie z Niemcami polaczyc. Albo poddac sie USA. Oni dopiero nam zrobia tak dobrze, ze dobrze nam bedzie tak

  100. @Orteq
    Znów masz słusznego. Ale rebus sic stantibus to tylko zgrabny bon mot, na użytek dyskusji. Trwałość bowiem porozumień, traktatów i innych postanowień z namaszczeniem podpisywanych przy świetle fleszy, to także umiejętność ich respektowania prze umawiające się strony oraz umiejętność ich bronienia w każdej sytuacji. A ta – po „odejściu Margaret Thatcher w zaświaty” – jakżeś to właściwym Ci wdziękiem ujął – zmieniła się na korzyść Polski od momentu wejścia naszego kraju do NATO w marcu 1999 roku oraz przyjęcia Umęczonej do Unii Europejskiej w maju 2004 roku. Te dwa wydarzenia na czas jakiś oddaliły od nas ogłoszenie – że rebus sic stantibus. Ostanie działania nieliczącego się z jakimikolwiek realiami geo-historyczno-politycznymi kurdupla z drabiny mogą te traktaty, te sojusze, te członkostwa o kant dupy rozbić. Bowiem nie sądy, nie TK, nie media i nie słowa nie wycierajcie swoich mord zdradzieckich nazwiskiem mojego śp. brata. Niszczyliście go, zamordowaliście, jesteście kanaliami, a podtarcie sobie dupy międzynarodowymi umowami (pacta sunt servanda) przez takie akty jak burzenie mauzoleów upamiętniających Armię Czerwoną oraz wystawianie rachunków RFN za działania sprzed 77 lat spowoduje, że postanowienia jałtańskie będą startą papieru. Którą będziemy mogli się podetrzeć.

  101. anumlik
    11 września o godz. 19:54

    Mój komentarz
    Otóż to anumlik. Niedojda polityczny na użytek wewnętrzny pogrywa na naiwności, chciwości i niewiedzy elektoratu, wciela się w rolę watażki, wymachuje reparacjami demonstrując, że w imieniu Umęczonej i dla Umęczonej to robi i jeśli nawet kasa tejże nie wzbogaci się o żądane 2000 miliardów, to chociaż i jeden tysiąc miliardów się przyda, a jak będą zwlekać, to im bardziej będą zwlekać, tym groźniejsze miny będzie robił nasz psychopata i Niemiaszki, Germańce, Szwaby, potomkowie SS-manów i wnukowie Wermachtu przestraszą się, oniemieją i po cichu, w tajnym wyjeździe watażki w umówiona miejsce zgodzą się na wszystko, podpiszą byle uratować swoje tyłki przez niszczycielską siłą żądań genialnego stratega, niedorobionego polityka rodem z Umęczonej, który wszystko potrafi, nawet jak przegrywa, to zwycięża.
    Pzdr, TJ

  102. Farewell, Dzanus!

    Na Powazkach Wojskowych odbyly sie dzisiaj urocztosci pogrzebowe Janusza Glowackiego

    „Wszyscy są oprócz Głowy – mówił Kazimierz Kutz”

  103. @Orteq 11 września o godz. 19:40
    „Nasza wlasna farsa:
    najlepiej by bylo gdyby sie z Niemcami polaczyc. Albo poddac sie USA. Oni dopiero nam zrobia tak dobrze, ze dobrze nam bedzie tak”

    A ja tak całkiem na poważnie myślę sobie, że najlepiej byłoby sie z Niemcami połączyć. Wcale nie z mojej miłości do Niemców ani do Nemiec. Moje własne doświadczenia z Niemcami są bardzo mięszane. Mięszane napisałem i mięszane one były.
    Nie z miłości tylko z rozsadku.

    Polska piękna i mądra i czuła i delikatna i poetycka i szkoda tej szczupłej i romantycznej i mądrej dwudziestolatki dla podstarzałego, grubego i łysiejącego pięćdziesięcioletniego młynarza… ale mówi się trudno. Nie jest ci on ani młody ani piękny, i beknie czasami, i piardnie, a jak dowcip powie to nie wiadomo gdzie oczy podziać… ale najbogatszy we wsi.

    Zaraz, zaraz, ale może ta Polska bliższa jednak opisowi Bartoszewskiego?
    Może ani taka piękna, ani młoda ani nie ma aż tyle zalet?
    Ja wiem, to pedagogika wstydu.
    W każdym razie ja zalecałbym małżeństwo z bogatym, chociaż mało wymarzonym młynarzem. Coby głodno i chłodno nie było.

    Ale jestem wstrętny, wiem. Sam się sobie coraz mniej podobam. Pewnie jakiś troll jestem i tyle.

    Tylko czy ten grubiejący, podstarzały młynarz by chciał?
    Jak wróciłem z upadającego wtedy ZSRR to kilka znajomych z mamy pracy, pań w wieku 25-35, zaprosiło mnie, studenta, na ciastka i na spytki. Cobym opowiedział swoje wrażenia.

    Zamurowało je jak im w mój opis wplotłem, i to na samym początku, wrażenia z (jeszcze) leningradzkiej ulicy.

    Dziewczyny? Jak by tu je opisać… жидкий гелий, to chyba najlepszy opis. Młode panie od ciastek i plotek nie wiedziały, że ja wtedy większość czasu spędzałem w temperaturze kilku dziesiątych K no i tak mi się ta uroda rosyjskich krasawic skojarzyła.

    A zatem ja im piekności nie odmawiam, tylko ten chłód w spojrzeniu… Polki chyba jednak cieplejsze, chociaż nie tak przewodzące… 😉

  104. Orteq
    11 września o godz. 17:50

    Popadnięcie rzeczonego drania w psychonędzę miało miejsce dawno temu. Nawet, zapewnie dawniej, niż te ćwierć wieku temu. Kto był zdrów i dysponował wewnętrzną autonomią,niełatwo popada w niewolę dręczących skrzywień. Różnica jest tylko taka, że badany pacjent ma teraz pełną swobodę ekspresji, konsumowania skutków własnego skrzywienia oraz odpowiedni poklask, który skrzywienie – jako uświęcone – pogłębia i umacnia.

  105. wbocek
    11 września o godz. 16:18

    Rozpoznałeś bez pudła, że to był zaskroniec? Filmik może być nieco mylący, bo rozdzielczość niewielka, a pyton – śmigły, jak Rydz, których od tego wszystkiego 10 kilo nazbierałeś?
    To może być dowód, że wracamy do przedwojenności, wyspa szczęścia, wolności i tolerancji.

    Żmija czarna na pewno nie?

  106. woytek
    11 września o godz. 15:38

    Fajne. 🙂

    Czy pisanie piosenek do siebie samego jest objawem psychopatii?
    Jeśli pisanie piosenek do siebie samego polega na uwielbieniu siebie, uniesieniu albo przemodleniu – mogą być trudności natury psychopatycznej.
    Zdaje się, że najzdrowszym objawem pisania do siebie, jest chichranie się.

  107. „Albo poddac sie USA. Oni dopiero nam zrobia tak dobrze, ze dobrze nam bedzie tak”
    Dla USA Polska znaczy tylko tyle o ile można jej użyć (zarówno w przeszłości jak i w przyszłości) w rozgrywce z Rosją i (być może w przyszłości) w rozgrywaniu/rozbijaniu UE.

    Przedmurze chrześcijaństwa albo/oraz osioł trojański, nic więcej.

    Sama z siebie Polska jest za mała i za mało umie/ma/ma mieć aby cokolwiek znaczyć dla USA. Imigranci z Polski integrują się idealnie i zlewają w swoich politycznych preferencjach z resztą społeczeństwa. Nie stanowią narodowego lobby a więc granie polską kartą w USA w 2017 nie ma sensu.

    Z punktu widzenia USA jest to racjonalna polityka. Rzym wybudował swoje forty na granicach Imperium, tam też, do granicznych i dalekich prowincji wysłał swoje legiony i sam siedzi bezpiecznie za tymi umocnieniami. USA przesunęło granice na drugą strone obu oceanów, tam wybudowało froty, tam wysłało legiony. Oba oceany stały się morzami wewnętrznymi USA.
    Przecież to jest idealna sytuacja. Każde państwo, każda społeczność tak właśnie pragnęłaby się zabezpieczyć. Jeżeli wojny to nigdy na swoim terytorium. Jeżeli wywiad, to nigdy wobec własnych obywateli nie stosujemy równie amoralnych metod jak wobec reszty świata. Wewnątrz kraju FBI, – na zewnątrz CIA. Nigdy metod CIA nie wolno stosować wobec Amerykanów. Zakłamani0e? Hipokryzja? Ależ oczywiście! „My to wiemy, ale my o tym nie mówimy”, aby zacytowac polonijną, radiową szczujnię.

    Polacy nie chcieliby mieć identycznych możliwości? Granic z fortami i legionami „overseas”? To chyba jasne.

    Szkoda, że akurat Polacy są tylko jednym z setek ludów zamieszkujących tereny pobliskie do limites Imperium.
    Nie wolno mieć złudzeń. Trzeba dobrze wyważać korzyści i straty płynące z pobytu legionu na terenie Polski. Zero emocji – same kalkulacje.

  108. Jak mowimy o psychopatii Kaczynskiego i kk, to nie powinnismy zapominac o tym, ze to komuch Leszek Miller i jego SLD zrobili ich „wielkimi”. Gigantyczne darowizny dla kk, w duzej czesci bezprawne—to zrobili towarzysze!!! Kaczynski do dzis z tego korzysta–podlaczyl sie jak poczul krew. Nie mowmy tylko o jego psychopatii. Psychopatow bylo wsrod postkomuchow wielu. Tylko dzis udaja: jak to my, przeciez jestesmy ateistami. Jak to napisal Dostojewski, chyba w „Braciach Karamazow”: „byl tak doskonalym/pelnym ateista, ze tylko krok byl do bycia doskonalym/pelnym wierzacym”. Zdarza sie.

  109. @Ewa-Joanna
    11 września o godz. 10:58
    Pańcia z Helwecji nazywa pięć tysięcy kobiet „głupimi babami”. Pańcia z krokodylandii insynuuje, że interesuje je jedynie picie i jedzenie („koryto”).
    Mentalność kacza w najczystszej postaci.

  110. Tanaka
    11 września o godz. 20:48

    Są plamki za uszami. Uszu nie widać, ale plamki są. Fakt, że na żywo były żółte, a na filmiku – raczej białe, ale są. Wilgotny rejon Łabusza bardzo jest zazaskroniony – stąd na pewnym odcinku szosy z Jamna do Łabusza odbywa się rzeź żab i zaskrońców, zwłaszcza młodych, przy użyciu blaszaków. Żmii czarnej w życiu nie widziałem, a jeśli w 70-tych latach widziałem w Łazach, to nie wiedziałem, że to żmija. Coś wielkiego to było jak na nasze szerokości. Jedyny raz w życiu widziałem węża eskulapa.

  111. wbocek
    11 września o godz. 21:38

    Żmiję czarną widziałem, na żywo, ze 4 – 5 razy, a klasyczną, brązowo umaszczoną, chyba 3 razy. Ale czarną też widziałeś, choć nie na żywo, bom Ci, onegdaj, na filmiku podobnym do Twojej świeżej produkcji, wziął i pokazał.
    A że węża eskulapa widziałeś, to zazdraszczam. Znam taką panią, co gdyby zobaczyła, to by się z mety zakochała. Nie byłbym zdziwiony. Uczucie pałania mogę zrozumieć: piękny jest. A pozostałe – też.

  112. Psychopatia to małe piwo. Nadciąga rozpad funkcji.
    https://youtu.be/fRl0f_nyZvM

  113. Tanaka
    11 września o godz. 21:46
    Zdarzają się cuda, Tanako. Trochę lat temu w znajomym Górkowym lesie widziałem ogromnego węża barwy stalowej jak szedł przez trawiastą drogę – dałbym mu na oko półtora metra. Myślałem, że to drugie spotkanie z eskulapem, ale przecież ich na północy nie ma. No i to, co już mówiłem, że może czarna żmija – ale na żmiję było za wielkie. Mój strach wielkich oczu nie miał, bo to wcale nie był strach, lecz ciekawość. Szedłem za tym, ale w trawie nie trafisz. Ten zaskroniec też, jak na moje doświadczenia – ogromny.

  114. Tanaka
    11 września o godz. 21:46

    Tanaczku, jeśli jeszcze nie uderzyłeś w Kim-On-No. Co byś powiedział o bocianie na gnieździe wczoraj widzianym – nie zdążył na zgrupowanie czy co?

  115. @wbocek
    11 września o godz. 22:11

    Nie pamiętam niestety kiedy to było, ale czytałem u Wajraka, że pozostanie bocianów na zimę nie jest czymś bardzo wyjątkowym. Zdarza się na tyle często, że fachowcy traktują to jako naturalne. Wyjaśnienia były różne ale raczej na zasadzie dywagacji. Jedną z nich może być przypuszczenie, że są to po prostu rozrzuty ewolucyjne. Wśród ludzi też nie wszyscy uciekają przez Kaczyńskim.

  116. @PB vel bozia 11 września o godz. 21:31
    Pańcia z Helwecji nazywa pięć tysięcy kobiet „głupimi babami”. Pańcia z krokodylandii insynuuje, że interesuje je jedynie picie i jedzenie („koryto”).
    Mentalność kacza w najczystszej postaci.

    „Pańcia” to chamstwo w najczystszej postaci. Podobnie zresztą jak „krokodylandia” i „mentalność kacza”.

  117. Qba
    11 września o godz. 22:27

    Qbo, problem jest ten, że co on, biedny, w razie śnieżnej zimy zje – do baru pójdzie?

  118. @wbocek
    11 września o godz. 22:30

    Ja sobie też tak myślałem, ale czytałem wielokrotnie o bocianach, które zimą „schodziły na ziemię” i przyjmowały pomoc ludzi. One wbrew pozorom są dosyć wytrzymałe i dopiero sroga zima może im zagrozić. Na szczęście natura wyposażyła je w świetne biuro meteorologiczne (inaczej nie dałyby rady w przelotach miedzykontynentalnych) i mogą zawczasu się przygotować. Poza tym, ponieważ latają głównie nad lądem (według Wajraka – stosują lot szybowcowy czyli wynajdują kominy termiczne i dają się unosić, by lotem ślizgowym dotrzeć do następnego komina), to mogą dotrzeć w ciepłe kraje również dużo później. Być może chciały się jeszcze pomodlić na miesiącznicy kaczyńskiej.

  119. @pombocku,
    pięknie sfilmowałeś tego zaskrońca. Gratuluję refleksu!
    Samice zaskrońca mają średnio półtora metra (są większe od samców) i mogą być ubarwione od szarego przez zielonkawy, brązowy do czarnego. Moje tutejsze mają plamki prawie niewidoczne i bywają całkiem czarne. Żmije zygzakowate i żebrowane (Aspis viper) nie przekraczają na ogół metra długości, a jedno spojrzenie w źrenice (pionowe) wystarczy, aby poczuć respekt 😉 Zwłaszcza jak się niebacznie sięgnie w jagodziska na rozgrzanym zboczu 🙄
    Dzisiaj zbocza nie były rozgrzane, a wręcz przeciwnie – pokryte świeżym śniegiem. Nawet świstakom przeszła ochota na świstanie 🙁

  120. Qba
    11 września o godz. 22:41

    Czyli i wśród bocianów trafiają się indywidualiści. Uspokoiłeś mnie, bo chciałem kogoś zawiadomić o tym spóźnionym boćku, tylko nie wiedziałem kogo. Dziękuję. Dobranocka.

  121. @PB vel bozia
    11 września o godz. 21:31
    Daj sobie spokój Jagoda…

  122. Tobermory
    11 września o godz. 22:44

    Dziękuję, Tobermorku. O tych kolorach za bardzo nie wiedziałem, bo u mnie – same czarne. A rozpłaszczone przez blaszaki czasem są odwrócone i spodnia ich część wygląda jakby to były żmije. Ze żmiją się kiedyś pobawiłem. Do ręki nie brałem, ale delikatnie sprawdzałem patyczkiem, jak atakuje. Można powiedzieć, że nie robi tego bezmyślnie. Jasne, że kiedy się łapa czy noga za bardzo przybliży, to nie ma co się zastanawiać.

  123. PS
    Kobiety Kongresowe przepraszam za nazwanie Polskimi. Rozumiem, że był to kongres kobiet światowych 🙂

    „Podpisywałyśmy umowę ze sklepem internetowym z szeroką ofertą produktów”, ale nie zainteresowało nas, co będzie w ofercie – tłumaczą się organizatorki niemile zaskoczone krytyką za wpuszczenie stoiska znachora.

  124. @anumlik
    11 września o godz. 16:22
    Przeczytałam. Przedtem też. Zgadzam się z autorem choć przyznam się szczerze – nie doczytałam do końca.
    No wiem, nie powinnam się przyznawać, bo sama sobie odbieram wiarygodność i rację. 🙂
    Ale…
    95% (przynajmniej) ludzi długiego tekstu nie doczyta z różnych powodów. Część wydedukuje ciąg dalszy, upewniając się do słuszności „przeleceniem” wzrokowo akapitów, część ( myślę, że większa połowa ) zwyczajnie się zniechęci. W obu przypadkach cel autora nie zostanie osiągnięty. A przecież nie pisze on dla siebie.
    Zastanawiacie się dlaczego Kaczka ma takie poparcie?
    Może dlatego, że mówi krótko. Nawet jak mówi od rzeczy.

    *większa połowa z mrygnieciem 🙂

  125. no tak, mili Panowie; na co dzień – bach! całus w rękę, piękne słowa o równości, prawach kobiet, równych płacach, czasem nawet towarzyszenie swojej kobiecie na manifestacji, ale gdy Kobiety zrobią swój sejmik, to zaraz skaczecie do gardeł?
    Otóż kobiety nie rozmawiały tam o proszkach do prania i różnicach jednego proszku nad innym, myciu okien i środkach do tych celów, ani nie rozmawiały o prasowaniu waszych koszul; nie zachwycały się zawartością portfeli swoich partnerów, nie dyskutowały o wyższości jednego samochodu nad drugim, forda nad felicją, zużyciem paliwa, oleju, zaletach tego czy owego mechanika, czyszczeniu szyb i wymianie żarówek w reflektorach.
    Mówiły o swoich problemach, od 28 lat nierozwiązywanych przez rządy sprawowane najczęściej przez mężczyzn, o unikaniu płacenia alimentów; o facetach, znęcających się nad swoimi partnerkami, żonami, dziećmi (akurat dzień przed kongresem zmarła 43 latka skatowana przez swojego męża w domu), o nierównym traktowaniu ich przez pracodawców, o niższych pensjach na stanowisku identycznym z zajmowanym ptrzez mężczyznę.
    Podsumowano kilkanaście lat starań o uznanie, że kobieta też człowiek, bo dotychczas nie jest to dla wszystkich oczywiste. W podsumowaniu okazało się, że z problemów, które mają kobiety,które w sprawach zdrowotnych znów traktuje się podmiotowo i że przez tyle lat udało się załatwić ułamek tych i innych problemów.
    Może na co dzień nie spotykacie bezzębnej sąsiadki, mającej pewnie nie więcej lat niż wy sami, która wiecznie chodzi pokiereszowana, bo wciąż „spada ze schodów” albo „zderza się z drzwiami od szafy” mimo, ze szaf w domu żadnych nie ma, bo mąż w szale pijackim porozbijał wiele mebli.
    Jesli dla wielu z Was był to sabat, że „panie sobie pojadły i popiły” to gratulacje dla was! Jesteście wciąż w w początkach XX wieku, ale przypominam, że od prawie 100 lat kobiety w Polsce mają swoje prawa wyborcze; czynne i bierne.
    Mam nadzieję, że ci Panowie, którzy tak sobie tu żarty puszczają, zarumienią się ze wstydu, a w ramach pokuty staną się wolontariuszami na następnym Kongresie.

  126. @konstancja
    11 września o godz. 23:46
    Konstancjo, nie obrażaj się, bo to nie tak jak myślisz.
    Tobermory wytknął znachora – i słusznie. Zaniedbanie przez organizatorki sprawdzenia komu wynajmują, zaowocowało ośmieszeniem Kongresu. Ja sobie poczytałam komentarze pod wszystkimi artykułami na temat Kongresu jakie znalazłam i dobiło mnie to zupełnie.
    Ale myślę, że nie ci pyskujący ” baby do garów” są groźni. Istnieje ta „milcząca większość” – oni są niby obojętni, niby popierają, ale to ten gatunek co to powie ” ja jestem za, ale…”.
    A ja?
    gdybym była na tym Kongresie to zapytałabym głośno i dobitnie – od kogo drogie siostry domagacie się realizacji waszych praw?
    Od starych capów i capin zindoktrynowanych przez klechów?
    Od osłów i oślic namaszczonych przez księdza i bijących mu pokłony?
    Od takich piekarskich czy korwinów?
    Od kogo?
    Dla mnie sprawa jest jednoznaczna – ten kto „prosi” sam siebie stawia na pozycji podległej i przegra.
    Trzeba samemu wziąć swoją sprawę w swoje ręce, nie szukać pośredników, wtedy się wygra.
    To już ósmy Kongres. Osiem lat to sporo czasu do działania.
    A wy gadacie…

  127. wbocek
    11 września o godz. 22:11

    Pora chyba jeszcze niezbyt późna na bociany. Część leci do Afryki Pd, to te może wcześniej ruszają. A te co mają bliżej – na północy kontynentu, lecą nieco później.

  128. @konstancja
    11 września o godz. 23:46

    „Od prawie 100 lat kobiety w Polsce mają swoje prawa wyborcze; czynne i bierne.”
    To na kogo one głosują, skoro na 100 senatorów jest 13 kobiet?
    Dlaczego w opolskim okręgu wyborczym 100 proc. mandatów do Sejmu zdobyli mężczyźni? W Szczecinie – 92 proc. w Płocku – 90 proc., w Poznaniu i Lublinie – po 80 proc.

    Czy była o tym mowa na Kongresie?
    Dlaczego kobiety wolą u władzy mężczyzn? Kto głosuje na Pawłowicz i jej podobne zwolenniczki ograniczania praw kobiet w Polsce? Sami faceci?

  129. @Tanaka
    12 września o godz. 0:08

    Może mu niespieszno do bycia celem strzelanki nad Libanem. A może chce na Krym? Były już takie przypadki.

  130. @ Tobermory
    12 września o godz. 0:27

    @Tanaka
    12 września o godz. 0:08

    Oj, mógłby do mnie i wcale by nie musiał odlatywać 🙂

  131. zza kaluzy, 20:29

    „Dziewczyny? Jak by tu je opisać… жидкий гелий, to chyba najlepszy opis. Młode panie od ciastek i plotek nie wiedziały, że ja wtedy większość czasu spędzałem w temperaturze kilku dziesiątych K no i tak mi się ta uroda rosyjskich krasawic skojarzyła. A zatem ja im piekności nie odmawiam, tylko ten chłód w spojrzeniu…”

    Ee tam, chlod w spojrzeniu. Czy ty wiesz w jakiej temperaturze wrze ciekly hel? Wiem ze wiesz. Dlatego ci powiem: w temp. -268,95 °C

    Te ruskie krasawice to jest to. Ich chlod spojrzenia to ich temperatura wrzenia. Trzeba sie tylko na nich poznac

  132. przepraszam Was- ten tekst miał trafić zupełnie we inne miejsce.
    A ja nie jestem obrażalska.

    Ale odpowiadając na pytanie Ewy-Joanny
    na żadnym z paneli, na którym byłam obecna nie było mowy o głosach z zewnątrz, choć w kuluarach przed, w trakcie i po dyskusji mozna było swobodnie pogadać, wymienić uwagi z przedstawicielkami różnych organizacji kobiecych i nie tylko.
    Byłam czymś zainteresowana, przegadałam temat, dowiedziałam sie czego trzeba. To, co działo się na scenie, to tylko podsumowanie problemów zgłaszanych przez kobiety, nagłośnienie ich, wskazanie dróg, jakimi można podążać w ich rozwiązaniu.
    Obok mnie, przypadkowo, bo miejsca nie były numerowane, siedziała kobieta z Krzyża Wlkp, powiat pilski, przyjechała z nią koleżanka z Wronek. One sobie to spotkanie kobiet chwaliły, bo w jednym miejscu można było się spotkać z działającymi w Polsce organizacjami kobiecymi, nawet feministycznymi i porozmawiać. Tak zwyczajnie.
    Myslę, ze dla wielu kobiet, szczególnie z małych ośrodków to duża wartość, bo spotkanie żywego człowieka, bez wymiany maili, albo i wcześniejszej korespondencji ma inny wydźwięk.
    Nie byłam na wszystkich spotkaniach; w sobotę pracowałam, ale ponieważ Targi są rzut beretem ode mnie, poszłam tam z ciekawości. W sobote byłam na czterech panelach, rozmowach z młodymi posłami (Budka, Mucha, Schering -Wielgus) oraz spoza parlamentu Biedroń i Nowacka.
    Powiało optymizmem po tym spotkaniu; pocieszające jest, że pomimo przynależności do różnych ugrupowań ci ludzie ze sobą wspólpracują w każdej mozliwej dziedzinie, wspierają się i mówili do nas tak, że trudno nie obdarzyć ich zaufaniem. Chocby na kredyt.
    Nigdzie nie było nikogo z RAZEM, choć mają tam świetne dziewczyny.

    Byłam na dyskusji z udziałem żon byłych prezydentów; bardzo wspierająca rozmowa trzech kobiet, świetnie prowadzona przez Dorotę Warakomską; weszłam na część spotkania na temat prawa; wśród rozmówców kilka świetnych Pań- prof. Monika Płatek, pani Małgorzata Fuszara, i jeszcze ktoś.
    Poszłam z ciekawości, miała być ze mną Jiba, ale nie dała rady przyjechać. Wyszłam z Kongresu naładowana optymizmem z jednej strony, bo naprawdę mamy świetne, rozeznane w temacie kobiety,z ktorymi konie kraść, a z drugiej strony ze swiadomością, że co prawda mamy od 100 lat prawa wyborcze, ale kobiety nie garną się do współrządzenia, posłowania; nawet nie głosują na inne kobiety.
    I ze mnóstwo jeszcze do zrobienia i ja nie doczekam tych zmian. To jest proces na lata, o czym pisze i Tobermory i inni.

  133. anumlik – 19:54

    „Znów masz słusznego. Ale rebus sic stantibus to tylko zgrabny bon mot, na użytek dyskusji.”

    Moj sluszny mi podpowiada, ze zgrabny bon mot rebus sic stantibus to OFICJALNA KLAUZULA miedzynarodowa.

    Z łaciny tlumaczac: „skoro sprawy przybrały taki obrót”. Jest to wrecz instytucja miezdunarodnaja prawa cywilnego. Oraz doktryna w prawie traktatów.

    W szerszym ujęciu, rozumiana jest jako koncepcja, czy rozstrzygnięcia ustawowe, mające na celu zmianę pierwotnego stosunku zobowiązaniowego ze względu na nieoczekiwaną zmianę stosunków społecznych, towarzyszących powstawaniu tego zobowiązania.’

    Inaczej ujmujac: rebus sic stantibus to taki pryszcz co wyrosl na dupie innego makaronizmu: Pacta sunt servanda. Pisal o tym Rosa91b niedawno temu.

    Czesc, Rosa. Siemanko, Rybciu/Stanie. Long time no see, you see

  134. Tanaka – 20:39

    „Popadnięcie rzeczonego drania w psychonędzę miało miejsce dawno temu. Nawet, zapewnie dawniej, niż te ćwierć wieku temu. Kto był zdrów i dysponował wewnętrzną autonomią,niełatwo popada w niewolę dręczących skrzywień. Różnica jest tylko taka, że badany pacjent ma teraz pełną swobodę ekspresji, konsumowania skutków własnego skrzywienia oraz odpowiedni poklask, który skrzywienie – jako uświęcone – pogłębia i umacnia.”

    I ta roznica to cale klu do polskiej demokracji. Im wiecej skrzywienia w Wucu, tym wiecej poklasku Suwerena.

    Wypisz, wybazgraj – wracajom lata 30-te. Owczesny, tamtejszy Wuc, Fuhrer po ichniemu, mial w saku prawie wszystkie miliony wyborcow nadrenskich. A mlody natenczas wciaz byl. Mial tylko 44 lata.

    Nasz beniaminek jest o cwierc wieku dojrzalszy od tamtego sprzed ponad 80 lat. Co mu daje fory na pojscie jeszcze dalsze. No to on idzie. Ten nasz Wuc.

    Nie wiem czy rodacy zdaja sobie sprawe z powagi sytuacji. Szczegolnie w nowej sytuacji swiatowej. Wywolanej przez trumpka. Tez przeciez z fenomenologicznosci, owczesnej, wyniklej.

    Lewusku! Gratuluje dogrzebania sie do polskiej fenomenologicznosci stosowanej. Ja bym sie do niej nie dogrzebal

  135. Czy swiat pierdyknie? Czy moze najpierw odwyknie?

  136. @Orteq 12 września o godz. 0:34
    „Czy ty wiesz w jakiej temperaturze wrze ciekly hel? Wiem ze wiesz. Dlatego ci powiem: w temp. -268,95 °C”

    A czy ty @Orteq wiesz, jak szybko porusza się ślimak?
    Wiem że wiesz. Dlatego ci powiem: ślimak porusza się o 100km/godz wolniej od geparda. 😉

  137. Nie, nie wiedzialem, zza, o tym slimaku.

    Osobiscie, jestem na etapie ewolucji w strone wlasnie brzuchonoga. Domyslam sie, ze ty rwiesz w strone tego drugiego. Flakpanzera, znaczy. Flugabwehrkanonenpanzera, w pelnym brzmieniu. Obaj do czegos zatem podazamy. I dobrze nam tak

  138. „Alert dla praw kobiet” to haslo Kongresu Kobiet w Poznaniu. Adam Bodnar wzywal do walki z przemoca domowa i o tzw. suwak (zipping*) Czyli o naprzemienne kandydatury dla kobiet i mezczyzn na listach wyborczych. Oraz do `zalatwienia praw reprodukcyjnych. Teraz czekamy na Kongres Mezczyzn..

    *) System suwakowy (zipping) – lista wyborcza, na której nazwiska kandydatów i kandydatek umieszcza się naprzemiennie. Suwak przeciwdziała umieszczaniu nazwisk kobiecych na końcu listy. Choc kazdy wie, ze nazwisko kobiece, typowo polskie – Kowalska, powiedzmy – normalnie konczy sie na a i powinno wystapic, alfabetycznie biorac, przed nazwiskiem Kowalski. Jesli juz zatem co, to ten suwak ma zapobiegac dyskryminacji chlopow. A nie bab.

  139. A o zippingu, ogolnie biorac zippingu, taki mam bon mot. Babciusi autorstwa:

    – Did you zip up?

    Podobno problem ten stopniowo pogarsza sie z wiekiem. Az strach pomyslec co to bylo przed wynalezieniem suwakow. Tam byly przynajmnie trzy guziki!

  140. Czy kogos interesuje Miszka Saakaszwili?

    „Zamieszanie z Michailem Saakaszwili. Byl w Polsce. Chcial wjechac na Ukraine. Nie ma obywatelstwa (odebral mu je prezydent Poroszenko). Ukrainska straz graniczna nie puszczala. Zwolennicy przeniesli go recznie. Nie wiadomo co dalej. Minister Witold Waszczykowski powiedzial, ze to wewnetrzna sprawa Ukrainy i Polska nie jest strona. ”

    Taki wielki przyjaciel sp. Lecha prezydenta. Shame. Naprawde shame

  141. „Przeniesli go recznie”

  142. konstancja
    12 września o godz. 0:45

    Dzięki za ciekawą relację z wewnątrz. Trzeba było od razu wstępniaka skoro kongres ma mało prasy! Chociażby celem zneutralizowania znachora. 😉 Mieszkam w kraju gdzie kobiety od dawna mają zagwarantowana równa pozycję w społeczeństwie a mimo to wciąż słychać głosy, że to co jest to realnie za mało (tyle że jak np porównać dyskusje na temat różnic w płacach najlepiej wynagradzanych męskich prezenterow BBC w porównaniu do ich żeńskich odpowiednikow do tego co na codzień dzieje się w Polsce ). Z drugiej strony doszlam ostatnio do wniosku, że chyba przez 13 ostatnich lat żyłam trochę pod kloszem pracując (przez kontraktora) dla agencji rządowej, która egzekwowala rzadowe standardy i zachowania. Po przejściu na stronę tzw. industry jedna z pierwszych obserwacji to to, że wystarczy poskrobac pazłotko z wierzchu i nagle widzi się i seksizm i mizoginizm taki, że proszę siadać. Choc znowuz pewnie bardziej na standardy do których się przyzwyczaiłam niż w porównaniu z normami nadwiślanskimi. Mimo to wciąż mnie to zaskakuje co swiadczy o tym ze do dobrego łatwo się człowiek przyzwyczaja i zaczyna traktować jako normę.

  143. Orteq
    12 września o godz. 5:49

    Miszke straż graniczna nie puszczala ale niosących go (ręcznie ) zwolenników tak?

  144. Orteq
    12 września o godz. 1:43

    Buc nie Wuc….

  145. Pombocek

    Super zaskroniec! Nie widziałam jeszcze takiego dużego. A boćki miałam kiedyś przed akademikiem na Wilanowie co zaczęły gniazdo budować (i klekotac) na przełomie sierpnia i września. Do tej pory nie udało mi się wyjaśnić tego fenomenu. Podejrzenie było że młode i głupie były.

  146. @Kostka
    12 września o godz. 6:51
    Może miały praktykę? 😉

  147. Tobermory
    12 września o godz. 0:27

    Pewien Maltańczyk opowiadał mi kiedyś, jak sobie radzą mieszkańcy tego maleńkiego, wyspiarskiego państewka z niedoborem żyznej ziemi na skalistym podłożu: w porze migracji ptaków między kontynentami, których szlaki lotów prowadzą nad Maltą, milionami je zabijają, waląc do nic z dubeltówek i z czego tylko mają. Ciała ptaków użyźniają podłoże i stan gleby się poprawia. Są to tzw. dary boże.

  148. Ewa-Joanna
    12 września o godz. 0:33

    „Tęsknota za bocianem”? Brzmi to ten, no.., frapująco.
    Miałem coś podobnego. Było tak: lato jakieś nieciekawe, mokre,bocianów na miejscu niewiele. Przyjechali do mnie znajomi z kraju zagranicznego, ciekawi widoku bociana, bo u nich to widok egzotyczny. Nad Wisłą jest zasada: zastaw się a postaw się. No to się stawiam: będę puchł z dumy, demonstrując obywatelom zagranicznym,głodnym widoku bociana, całe tłumy bocianów nadwiślańskich, katolickich, bo to jasne: dookoła takich pełno.
    Jedziemy po krainie nadwiślańskiej, w celach demonstracyjnych, a tu nic! ni pół bociana, a przeważają Moczygęby Mariany na każdym szosy zakręcie. Jedziemy i jedziemy, frustracja rośnie, duma ucieka jak powietrze z dętki: gdzie – do cholery – te bociany ???
    Nagle: jest!!! Jest, jest! Normalnie, stoi na gnieździe, dumny, okazały, porządny katolicki bocian ! Zatrzymuję auto i pędzę do gości: jest! bocian, patrzcie!
    Otwierają się drzwi i słyszę głos mojej lepszej połowy (sytuacja lepszość bezwzględnie uzasadniła): ten bocian to ATLAS! *

    * [dla niefachowców]: firma ATLAS, producent klejów budowlanych, za pomocą plastikowego bociana na gnieździe, reklamuje nad Wisłą swoje produkty, po wsiach i miastach katolickich. Słowem, znak marki.

    Tak było.
    Jednak, na sam koniec nieszczęścia, zjawił się bocian animowany. Znaczy – machał skrzydłami i tak dalej. Uratował honor nadwiśla.

  149. @Tanaka
    12 września o godz. 10:13

    Strzelanie do przelotnych ptaków to od wieków ulubiony sport Maltańczyków. Zwłaszcza ptaki drapieżne i rzadkie gatunki bywają zbierane do kolekcji, reszta służy do wprawek strzeleckich, a potem ewentualnie jako nawóz.
    Włosi natomiast zakładają sieci i łowią masowo ptaki śpiewające, ale nie dla ich śpiewu, tylko dla smacznego mięska.
    Trznadel złotawy (12 g mięsa) leci jesienią z Finlandii i Rosji do Chin, Kambodży i Tajlandii. Po drodze czekają na niego sieci ustawione przez wieśniaków… Potem w postaci szaszłyka z kilku ptaszków serwowany jest miejskim smakoszom za ca 30 euro.

  150. @Tanaka
    12 września o godz. 10:26

    He he 😆
    Mój pierwszy bocian na Mazurach parę lat temu też był ATLAS 🙁
    Za to dzieckiem będąc mogłem przez kilka wiosen obserwować kątem oka bujne życie erotyczne bocianów na dachu widocznym przez szkolne okno. Wiele się dowiedziałem 😎

  151. @Tanaka, z godz. 10:26
    Niezłą mieliście zaprawę po kontaktach z Moczygębami:
    https://www.youtube.com/watch?v=bR2U1Uio3Ic

  152. No to jak już gadamy o zabijaniu ptaszków (i innych zwierząt), to Pokłosie ma być polskim kandydatem do Oskara. Parę dni temu skończyłam „Prowadź swój pług przez kości umarłych”, i muszę powiedzieć że pani Tokarczuk to kurczę potrafi pisać. Bardzo mi się podobało. A pani Duszejko to taka Wonder Woman po polsku. Może zainspiruje dużo małych dziewczynek (he he, będą chciały być panią Duszejko jak dorosną). Kongres Kobiet może też powinien się trochę uwiedźmić, zamiast znachora, jakaś znachorka, wiedźma znaczy się. Po Harry Potterze czary ciągle jeszcze w modzie. I może takich kobiet, wariatek polscy rządzący zaczęliby się bać. Bo tych normalnych, zastraszonych nie boją się wcale. Te młode kobiety z uniesionymi rękami zaciśniętymi w pięści, wiedzą o co idzie. I widać po komentarzach, że to działa.

    A filmu nie widziałam, i pewnie nie zobaczę, mam tylko nadzieję że jest przynajmniej tak dobry jak książka. Bardzo na czasie, pełna szyszków, i szyszko-podobnych księży i policjantów. Kolejny oskar dla filmu który obraża Polskę. Dobra tradycja by była.

  153. Pokot nie Pokłosie, oczywiście.

  154. MOŻNA SIĘ REJESTROWAĆ http://www.kongreskobiet.pl

    Alert dla Praw Kobiet! – To hasło naszego wydarzenia w przyjaznym i otwartym Poznaniu. Skupimy się na tym, co zrobić, by Polska była krajem, w którym kobiety i mężczyźni mają równe prawa i szanse. Jak wzmacniać prawa i wolności kobiet.

    IX ogólnopolski Kongres Kobiet to liczne warsztaty związane z centrami tematycznymi. Wszystkie zgrupowane są równolegle w sobotę w bloku od godz. 14.30 do 19.30 i w niedzielę od godz. 9.00 do 12.30.

    A podczas nich o tym, jak się organizować, by być skuteczną (modele koalicjowania i sieciowania jako sposób na samoobronę i przetrwanie ruchu kobiecego), jak radzić sobie z depresją – cywilizacyjną chorobą, jak pomagać innym i czy każda pomoc daje MOC nam i tym, którzy_re mają dzięki niej coś zmienić, jak zostać radną, kształtować swój wizerunek w polityce, jak przezwyciężyć stereotypy w biznesie i w życiu (a tu np. czy prasa kobieca jest dla kobiet), czy to, jak nas widzą, wpływa na to, ile zarabiamy? I jak pracować z własnym ciałem i głosem, jak godzić milion ról (będąc matką) i nie zwariować, jak rozmawiać o niepełnosprawności z dziećmi i dorosłymi, jak się wzmocnić, zadbać o siebie, łącząc design thinking z energetyczną i radosną jogą, że zawstydzanie i zastraszanie poprzez odnoszenie się do sfery seksualnej kobiet to narzędzia uciszania i kontrolowania kobiet. O przedstawianiu seksu z męskiej perspektywy w celu umocnienia różnic w traktowaniu kobiet i mężczyzn, gdzie posiadanie penisa automatycznie ma oznaczać prawo do wyznaczania tzw. norm w seksie. O tym, że seks nie jest perwersyjny, brudny ani zły, ale seksizm już tak.

    PROGRAM WSZYSTKICH WARSZTATÓW

    Z uwagi na szczególne wymogi (ograniczona liczbę osób uczestniczących, wygodny strój do ćwiczeń) na poniższe warsztaty obowiązuje rejestracja:
    SOBOTA
    – „Oswój swoje uprzedzenia” – warsztat na temat godzenia ról prywatnych i zawodowych, organizowany przez naszego partnera – firmę Ikea, która dba o różnorodność, równoważenie aktywności w sferach prywatnych i zawodowych (Magdalena Rozengart- Grzelczak, Liliana Major- Machnacka) – godz. 17.30
    – „Zadbaj o siebie” (joga – obowiązkowy strój do ćwiczeń) (Emilia Kołowacik, Katarzyna Szota-Eksner) – godz. 18.00

    NIEDZIELA
    – „Oswój swoje uprzedzenia” – jak wyżej – godz. 9.00
    – „Israel the Start-up Nation: warsztat innowacyjny” – (udział: Ruth Cohen Dar, Iwona Georgijew, Iwona Pawluk, Aleksandra Gren, Justyna Wysocka-Golec) – godz. 9.00
    – „Siała baba mak – i wiedziała jak” (warsztat taneczny dla kobiet 65+) (Ewa Wycichowska, Mariola Hendrykowska) – godz. 11.15.

    Prosimy o rejestrację przez internet na powyższe warsztaty.

    Informacje o programie: http://www.kongreskobiet.pl. Cały program opublikujemy na krótko przed IX Kongresem Kobiet.

    WAŻNE – ruszyła aukcja na rzecz Stowarzyszenie Kongres Kobiet. Licytujemy jeden dzień na planie filmowym u Agnieszki Holland – WIĘCEJ INFORMACJI

    Zapraszamy!

    UDZIAŁ JEST BEZPŁATNY

    Patronat honorowy:

    Czy wiesz, że Kongres Kobiet jest organizowany w czynie społecznym? Zachęcamy do wsparcia tej inicjatywy, poprzez wykupienie cegiełki-darowizny na rzecz działalności Stowarzyszenia Kongres Kobiet – WESPRZYJ NASZE DZIAŁANIA

    Bądź na bieżąco z IX Kongresem Kobiet i naszymi działaniami!

    więcej na http://www.kongreskobiet.pl

    Nadawcą wiadomości jest Stowarzyszenie Kongres Kobiet, ul. Mokotowska 17/33, 00-640 Warszawa
    Otrzymałaś tę wiadomość ponieważ byłaś uczestniczką wydarzenia organizowanego przez Stowarzyszenie Kongres Kobiet.

  155. Coś się dzieje u wielkiego sąsiada

    Jak podał portal Meduza w dużych miastach Rosji, w dniach 11-12 września, centra handlowe, szkoły, uniwersytety i budynki administracji publicznej są masowo ewakuowane z powodu anonimowych wezwań do ładunków bombowych oraz do porzuconych przedmiotów.

    Niepełna lista miast i budynków, w których przeprowadzono ewakuację w ciągu ostatnich dwóch dni, przedstawia się następująco:

    – Perm: dziewięć szkół, dworzec kolejowy, dworzec autobusowy, dwa centra handlowe, administracja miasta i miejska duma
    – Krasnojarsk: siedem sklepów i centrów handlowych
    – Władywostok: pięć centrów handlowych, dworzec autobusowy i schronisko
    – Czelabińsk: 10 centrów handlowych i rozrywkowych
    – Magadan: dwa kina, rynek, cztery szkoły i dwa uniwersytety
    – Jekaterynburg: dworzec autobusowy, centrum handlowe i centrum biznesowe
    – Stawropol: administracja miejska, rada regionalna, centra handlowe, szkoły, uniwersytety i akademiki
    – Ufa: siedem centrów handlowych
    – Omsk: administracja miasta, oddział Funduszu Emerytalnego, kina, szkoły, centra handlowe, hotele
    – Briańsk: ponad 10 centrów handlowych
    – Nowosybirsk: dworzec autobusowy, hotel i kluby
    – Riazań: 11 centrów handlowych.

    W miejscowości Surgut mieszkańcy potwierdzili zakrojoną na dużą skalę akcję kontroli samochodów na drogach. Jak donosi Ura.ru, kierowcy są sprawdzani przez uzbrojonych ludzi w cywilu.

  156. @anumlik
    12 września o godz. 12:25

    Dlaczego tylko portal Meduza ma takie informacje?

  157. @pombocek

    Podobny do twojego czarnego? Plam prawie nie widać.

    https://photos.app.goo.gl/fGn5vO1s6SEEvJEg2

    Przypomniało mi się, że też filmowałem, ale w wodzie:

    https://photos.app.goo.gl/RexkJegWc8nUhaMv1

    https://photos.app.goo.gl/CzzxfoxYK212sl1y2

    Da się powiększyć na cały ekran.

  158. @Tobermory, z godz. 13:47
    Не знаю!

  159. PS
    Na Meduzę trafiłem przypadkiem. Wydali się wiarygodni. Poszperałem w sieci i okazało się, że są niezależnym, niszowym portalem. Polubiłem. Zaczęli na mój adres e-mailowy przysyłać informacje, analizy, nowości literackie, teatralne i muzyczne. Kopalnia informacji, którymi się dzielę.

  160. @anumlik
    12 września o godz. 14:21

    Zaczęli, bo zamówiłeś Newsletter
    Mam to samo z Newyorkerem
    Opędzić się nie można 🙄
    Netowiczu, strzeż się newsletterów 😎

  161. @Tobermory, z godz. 14:45
    Mam to samo z Guardianem. Ale nie mam się czego strzec, przesiewam informacje, przewijam, niektóre zatrzymuję 😉

  162. Powtarza się historia z Tuam. I powtarza się historia kanadyjskich „residential schools”, gdzie kaka umywa rączki i oskarża… rząd. Bo to przecież „wredny rząd” zaufał kaka. To „wredny rząd” powierzył skatolonym zboczencom dzieci i dał pieniądze. Rządu wina, rządu wina i to baaardzo wielka wina! Tako rzecze ewangelia wedlug kaka.

    http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/swiat/1719566,2,masowy-grob-wychowankow-sierocinca-szarytek-w-szkocji-kosciol-umywa-rece.read

  163. @anumlik
    12 września o godz. 15:00

    Strzeż się, bo kradną czas 😎
    Gdzie nie zajrzeć, zaraz proponują newsletter 🙄
    Jeszcze gorsze są sklepy internetowe, bo tam trzeba odhaczyć, że się nie chce dalszych informacji, bo inaczej automatycznie zalewają newsami, a ja chcę informacji dopiero wtedy, gdy mam na nią zapotrzebowanie. Jak kupiłem buty, to informacji o następnych będę potrzebować za 5 lat 😎

  164. W sprawie protestu Obywateli RP

    „Wystarczy długopis nazwać kajakiem – i będzie kajakiem.”
    „Skoro pozbawianie wolności bez podstawy prawnej stało się metodą walki polskiej władzy z obywatelami dysydentami, to mamy tak zwany problem systemowy. I warto, by ocenił go międzynarodowy organ ochrony praw człowieka.”

    A całość tu:
    http://siedlecka.blog.polityka.pl/2017/09/12/dlugopis-zwany-kajakiem/?nocheck=1

  165. Straszna ta historia ze szkockimi dziećmi. I przerażająco smutna, bo to były dzieci jakby nikomu niepotrzebne, ani rodzinom, ani państwu. A zakonnice wzięły, bo rząd dopłacał, a skoro dopłacał i nie kontrolował, to po co zgłaszać jakieś zgony i tracić dotacje 🙄

    Pozbawienie wolności bez podstawy prawnej bardzo pasuje do PiSiej mentalności. Poszkodowani niech idą do Strasburga, bo to faktycznie zagrożenie dla praw człowieka i metoda na nękanie niewygodnych obywateli.

  166. @@Na marginesie, Tobermory
    Sytuacja opisana w tym artykule pokazuje jak dalece patologiczna jest PiSia mentalność:
    https://koduj24.pl/policja-pacyfikowala-legalna-demonstracje/
    Potwierdzam prawdziwość opisanych w artykule działań policji. Jako jeden z uczestników legalnej demonstracji przy ul. Karowej, obserwowałem bezprawne działania panów od Błaszczaka.

  167. Na marginesie
    12 września o godz. 15:29
    Tobermory
    12 września o godz. 16:39

    Wścieklica człowieka bierze. Już tyle razy słyszeliśmy o tego rodzaju kolejnych draństwach, nieludzkościach i zbrodniach Kościoła kat, że można by się bez mała przyzwyczaić: cóż kolejny przypadek, w kolekcji do poprzednich. Ale nie da się obojętnie koło tego przechodzić, może z trzech powodów: tego, że ofiarami były dzieci, biedne dzieci – skazane złym urodzeniem na nędzny los przez twórcę i dysponenta ich losu – bozię; tego, że rzekomo Kościół kat „stał i stoi zawsze po stronie biednych”; i tego wreszcie, że tenże Kościół kat szedł, zawzięcie, cynicznie, przeciwludzko w zaparte, gdy tendencje, zachowania i fakty były odkrywane – i do tej chwili mu to nie przeszło: odpowiedzialność zrzuca na państwo, choć to państwo dawało środki na utrzymanie dzieci. Ale już nie dopilnowało, by się w klasztorach i domach opieki zbrodnie nie działy. Wg Kościoła kat to wina państwa, że sam Kościół kat tak robił, bo państwo miało pilnować, żeby nie robił.

    Trudno o większy bandytyzm w myśli, mowie i uczynku.

  168. Tanaka
    12 września o godz. 17:29

    Na marginesie i Toby uprzedzili mnie z komentarzem. Nóż się w kieszeni otwiera słysząc w dodatku te idiotyczne tłumaczenia że to rząd tak naprawdę jest za to wszystko odpowiedzialny. Piękny rekord ma kk w kategorii opieka nad nieletnimi jak na razie, nie ma co. Ciekawe, że nie słyszy się tego typu doniesien na temat placówek prowadzonych przez inne odłamy, np protestantow. W tej sytuacji angielska nazwa zakonu szarytek – Córy Miłosierdzia (Daughters of Charity) brzmi jak ponury żart.

    W międzyczasie szkoccy prokuratorzy stwierdzili, że na tym etapie „nie ma dowodów na popełniona zbrodnię”.

    http://www.bbc.co.uk/news/uk-scotland-41242514

    No cóż… Jak nie ma to nie ma. Jakoś się nie ostały. Mimo że byli wychowankowie próbowali nawoływac o śledztwo od 20 lat.
    I pomijając oczywiście śmiertelność w ośrodku trzy razy wyższą niż dla podobnych grup wiekowych w owym czasie nie będących pod opieką miłosiernych siostrzyczek…Lucky them

  169. mag

    Niech będą pochwalone japki, mag, i wieczór dobry. Dziś jadąc właśnie po japki do nieistniejącego gospodarstwa, po którym zostało parę śliw i zdziczałe japłonie, spotkałem parę okoliczności, z których część Ci wręczam, z obietnicą, że kiedyś będzie słonko. Ale dziś był u nas ostatni słoneczkowy dzień przed długą szarzyzną i mokrością. Na jutro i pojutrze poza tym sztorm (wiatry z południowych kierunków, więc na morzu przy brzegu będzie spokój) jak sto piorunów, w porywach do jedenastki. Z japków właśnie robię marmoladę. Dobranocka, bo padam.

    https://plus.google.com/u/0/photos/101580844869959615096/album/6464959173145984353/6464959175053386274?authkey=COrmtN7jgd3kwAE

  170. „Czy widzi pan zagrożenie dla instytucji RPO związane z pana osobą?”
    To sssyńskie pytanie postawił Rzecznikowi Praw Obywatelskich Bartłomiej Wróblewski z PiS, podczas gdy rzecznik składał sprawozdanie o nadużyciu środków przymusu stosowanych przez policję, nielegalnej inwigilacji, przemocy wobec kobiet, szykanowaniu organizacji zajmujących się prawami osób homoseksualnych, wzrostem liczby spraw dotyczących nawoływania do nienawiści etc…
    A drugi dowcipniś uznał, że sprawozdanie jest za długie – „Wczoraj czytanie samych nagłówków sprawozdania pana rzecznika zajęło mi drogę mniej więcej od Częstochowy do Warszawy Centralnej”
    Poseł za nagłówki pewnie się nawet nie wychylił.

  171. Ktoś wspomniał o agencie CIA, byłym prezydencie Gruzji i byłym gubernatorze (pięknego miasta ks. Potiomkina) Odessy.https://wolnemedia.net/saakaszwili-rozpoczyna-marsz-na-kijow/

  172. bukraba
    12 września o godz. 21:21

    Ja wspomniał. Jest o nim wstępniak, i o jego umiłowanym: Kaczyńskim Lechu, co się kulom nie kłaniał.

  173. Kostka
    12 września o godz. 19:45

    Protestanci mają, nieco, mniejsze obsesje na tematy seksualne, a doświadczenia małżeńskie i rodzinne wśród kleru protestanckiego czyni ich – nieco -normalniejszymi ludźmi. Kler katolicki jest, bo musi z mocy doktryny, być szczególnie chory na wszelkie obsesje, zwłaszcza w sprawie seksu, w tym też szczególnie seksu z dziećmi, kontroli, przemocy,co się sumuje do pogardy wobec nich.Wynikiem jest to, co czytamy w orzeczeniach komisji badających te przestepstwa: bicie, tortury psychiczne, głodzenie i wreszcie śmierć. A siostry zakonne – oczywiście, nie uważały za ważne, by każde dziecko zmarłe odpowiednio w śmierci i z należną, indywidualną godnością uszanować ! Dorosły może mieć osobną mogiłę, dzieciaki – do wspólnego dołu !

  174. @Tanaka 12 września o godz. 23:39

    A rodzeństwu (jeśli dziecię miało rodzeństwo) swięto.ebliwe siostrzyczki tłumaczyły, że to zmarłe było „za ładne żeby żyć”.

  175. bukraba – 21:21

    Podwojne oczko! Tys faworyt moj

    Czy agent CIA Saakaszwiki czyms sie rozni od agenta Departamentu Stanu Poruchanko? Ten sam amerykanski platnik podatkow na nich lozy. A oni sie tluka ze soba.. Jak Golota z holota. Lub odwrotnie

    Ze to ludzie nie widza pewnych oczywistosci. Naprawde

  176. Zapewne wpycham sie miedzy wodke a zakaske w temacie, ale musze zdac malutkie sprawozdanie z sytuacji na Karaibach po huraganie Irma. Jak juz przeszedl i skonczylo sie liczenie, czy sila nr 5, czy 4 i z jaka szybkoscia na godzine uderzy i jak wysoka oczekuje sie fale to media spoza Ameryki stracily zainteresowanie. A jak zawsze sam huragan, podobnie jak inne kleski zywiolowe to zaledwie wstep. Potem zaczynaja sie kolejne rozdzialy tworzac dopiero dluga, tragiczna, bohaterska, powiesc.
    Dopiero teraz uzmyslowilam sie, ze oprocz duzych Wysp Karaibskich, jest cale mnostwo drobych wysepek administracyjnie nalezacych do tych glownych. Sa one zamieszkale. Potrojny zywiol – huragan, fala i powodz zmiotl z nich zycie i potem dotarl do Florydy.
    Zdajecie sobie sprawe, ze na wspomnianych wyspach nie ma teraz nic: elektryki, wody, zywnosci, benzyny. To nie kilkanascie tysiecy ludnosci, ale duzo wiecej. Nie mowiac , ze ludzie nie maja dachu nad glowa i dobytku…Nawet wieksze wyspy jak Virgin Island cierpia te same braki…. nie pisze nawet o nieamerykanskiej St. Martin, o ktorej Francja jak by zapomniala.
    Wszedzie tam potrzebne jest wszystko od nowa : zywnosc, woda, srodki do zycia, leczenia, infrastruktura, szkoly, materialy do odbudowy. To wszystko trzeba na te wyspy zwiezc!!
    Slynne, juz na ladzie stalym czyli na Florydzie – Key West, ktore se ulubial Hemingway gdzie w sumie mieszka kilkadziesiat tysiecy zostalo zrownane z ziemia w 30%, a pozostale domy sa bardziej lub mniej uszkodzone. Tu tez to nie tylko glowny lad, ale wysepki, polwyspy itd. Oczywiscie nie ma tam teraz takich fanaberii jak elektryka itd. Do niektorych Key, czyli dzielnic po kilka tysiecy ludzi mimo, ze huragan juz przeszedl, nie wolno wrocic ludziom, bo to jedno wielkie gruzowisko po cofnietej sie wodzie- grozace niebezieczenstwem. Huragan i kilkumetrowa woda zniszczyla wszystko.
    Energi elektrycznej nie ma na Florydzie ponad 16miliona ludzi. Niewiele mniej niz pol Polski. Beda okolice gdzie energii nie bedzie przez kilka tygodni.
    Po huraganie Sandy w NY wiem co to znaczy brak energii elektrycznej. Samo brak jasnosci wieczorem to malenki pikus. Bo oprocz tego nie ma wody, zywnosc sie psuje, nie ma swiatel ruchu i wszelakich na ulic, nie dzialaja windy i inne uciazliwosci, jak zamkniete sklepy… Ale najwazniejszy straszliwy dramat w szpitalach, domach opieki i dla tych wszystkich ludzi, ktorzy zyja dzieki urzadzeniom wspomagajacym nie tylko w szpitalach, ale osrodkach rehabilitacyujnych, opieki i zwyczajnych domach, gdzie tyle ludzi jest uzaleznionych od aparatury. W NY dzialaly generatory, bo paliwa mozna bylo do nich dowiezc, ale byluy szpityale, w ktorych generatory zostaly zalane i w calkowitych ciemnosciach ewakuowane umierajacych rtodzace, na podtrzymaniu, wczesniaki itd.
    Federalna agencja FEMA od klesk zywiolowych, ktora 10 lat temu byla wielce oskarzana o zaniedbanie w zwiazku ze zbyt wolnym dzialaniem po huraganie Katrina w Nowym Orleanie teraz na razie nie spotyka sie z krytyka. Ale naprawde cudow nie ma i wychodzenie z tego bedzie trwalo nie miesiace, ale lata.
    PS kilka dni temu przeczytalam o gehennie mlodej polskie pary na St Martin, ze ciagle nie moge sie zabrac na samolot i wladze polskie o nich zapomnialy. O co zescie mlodzi ludzie stracili oprocz wakacji i wraz z innym nerwow? Jeta prywatnego ma ten wstretny rzad po was wyslac? Potem przeczytalam, ze na tej wyspie ciagle 5 tys. Amerykanow czeka na ewakuacje, wojskowymi cargo. Chyba sie w koncu zabrali ci nowozency z dostepem do GW, bo ucichlo o nich.

  177. c.d. do 2:27

    Amerykanscy podatnicy placa na amerykanskich szpiegow operujacych w innych krajach, siedzac tam na wysokich stolkach. Szpieg CIA Saakaszwili byl prezydentem Gruzji, agent Departamentu Stanu USA Poroszenko do dzisiaj jest prezydentem Ukrainy. A na kogo placa podatnicy Putina?

    http://www.macleans.ca/the-russian-spies-who-raised-us/

    Posyjski podatnik placi tylko na szeregowych szpiegow rosyjskich. Operujacych w Kanadzie i w USA. Nie na zadnych prezydentow obcych krajow. Do takiego kunsztu Putin jeszcze nie doszedl.

    Szpiedzy ci jednakze to tez nie byle jacy szpiedzy. Oni musieli najpierw pogrzebac na cmentarzach kanadyjskich, czy amerykanskich, zeby moc zaczac udawac tubylcow polnocnoamerykanskich.

    Rosjanie maja na to termin: cemetery walking in Canada. Przechadzka po cmentarzach. Zeby zakonotowac odpowiednie zejscia. Niemowlakow najlepiej. I uzyc ich nazwisk do podszycia sie pod nierosyjskie pochodzenie.

    Na dzien dzisiejszy, do roztrzygniecia pozostaje sprawa 20-letnich braci, Tima i Alexa. Dzieci zrodzonych, w Toronto, ze szpiegow rosyjskich operujacych w Kanadzie i w USA

    http://www.macleans.ca/wp-content/uploads/2017/08/AUG11_VAVILOV_POST01.jpg

    Czy oni sa rosyjskimi przestepcami miedzynarodowymi? Czy po prostu kanadyjczykami? Co powinno wynikac z ich miejsca urodzenia.

    Noo, chyba ze ktos udowodni szpiegowstwo rowniez synom szpiegow. Wtedy inny paragraf wypadnie bec

  178. Dzień dobry znad porannej kawy! Jak miło usłyszeć pozytywny „news” w „newsach” dla odmiany – w ostatniej ankiecie BBC wyszło że moja gmina jest najlepszym miejscem do życia dla kobiet w całym UK. Nie ma jak sobie poprawić humor z rana ;-).

  179. izabella – 10:54

    „Pokot nie Pokłosie, oczywiście.”

    A moze wiesz co ten Pokot oznacza?

    https://www.youtube.com/watch?v=THGxFGf3ZZo

    Jesli Agnieszka Holland liczy na Oskara, w koncu, ten ostatni swoj film zglaszajac do tej nagrody, to ja jej tylko moge zyczyc good luck.

    PS. Pokot po polsku a po angielksu spoor? Jacus tu kuzwa czegos nie kojarze. Co zadnym fenomenem tez nie jest. To moje niekojarzenie

  180. @Orteq, z godz. 8:35
    O rosyjskich szpiegach „pod przykryciem”, zwanych „nielegałami” możesz se poczytać w książce Andrzeja Kowalskiego, „Rosyjski sztylet”. Kowalski – obecnie generał (gdy pisał książkę był pułkownikiem) jest obecnie (z nominacji Macierewicza) Szefem Służby Wywiadu Wojskowego. W „Rosyjskim sztylecie” możesz na temat Eleny Wawiłowej i Andrzeja Bezrukowa (oraz okolicznościach ich usadowienia w Kanadzie, jako nielegałów), przeczytać więcej.

    A Saakaszwili i Poroszekno, to żadne szpiony, a jankeskie agenty wpływu pozyskane podczas ich wspólnych studiów w USA.

  181. Orteq
    13 września o godz. 9:28

    Pokot to termin łowiecki na „rozkład” (tako rzecze słownik synonimów). A spoor to trop po naszemu. Więc trochę zmienili sens, ale może lepszego słowa nie było. Zgłosiła nie osobiście Agnieszka Holland, ale państwo Polska. Też jej tego Oskara życzę, ale droga daleka.

    Fajny ten link. Wg „polonia christiana” film to „groteskowa próba upodlenia Polaków”.
    No no. Chyba im się film nie spodobał 🙂

    W tej Kanadzie późno spać chodzicie. Albo Ty teraz nie w Kanadzie.

  182. Izabella
    Orteq

    Wg „polonia christiana” film to „groteskowa próba upodlenia Polaków”.

    I „niekryta opcja niemiecka” buahahaha. No comments. W ogóle to zaskakujące że Polska zgłosila ten film do Oskara po tym jak rządowe wiadomości nawet się nie zająknely o tym że film dostał nagrodę w Berlinie.

    http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kultura/1694936,1,dlaczego-wiadomosci-zignorowaly-informacje-o-srebrnym-niedzwiedziu-dla-pokotu.read

    A pan „krytyk” Gmyz obecny na festiwalu nazwał film „głęboko antychrześcijańskim, właściwie pogańskim. Apoteozą ekoterroryzmu”…

    Ciekawy wywiad z Olga Tokarczuk na temat filmu poniżej :

    http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kultura/1714178,1,olga-tokarczuk-o-pokocie-i-o-tym-ze-swiat-stal-sie-brzydki.read

  183. Kostka
    13 września o godz. 10:52

    Chrześcijaństwo ma fundamentalny problem z przemocą. Nieustannie gaga o pokoju i nieustannie czyni przemoc. Kler katolicki w wielkiej ilości należy do związku łowieckiego i wali ze sztucerów albo dwururek do wszystkiego co żyje, ewentualnie poza ludźmi, choć myśliwi coraz jakiego człowieka odstrzelą.
    Lasy Państwowe mają swojego kapelana – tak jest ! – który zajmuje się mordowaniem zwierząt nawet będących pod całkowitą ochroną. po czym chwali się ich skórami jako trofeami z dokonanego mordu. Poza samym mordem na zwierzętach, jest to przestępstwo – mordować zwierzeta chronione. Chronią go więc Lasy Państwowe, legalizując jego zbójowanie.

  184. wbocek
    12 września, g. 20:30
    Jeeezu, jakie piękne okoliczności przyrody (czy dodałeś może do jabłecznej marmelady cynamonu?)
    Drogi pombocku! Nie odezwałam się od razu się z powodów gościowych. Spadli mi z nieba lwowanie i prażanie, więc gulalim po Warszawie itp. Bardzo byli zadowoleni i się im podobało.
    Na szczęście było już po posocznicy na Krakowskim, choć z drugiej strony cały ten cyrk bywa dla turystów szczególnego rodzaju atrakcją. Mimo wszystko odczuwałabym potężne zażenowanie (zwłaszcza wobec Czecha i Ukraińców mających nas do niedawna za przodowników naszego regionu w UE).
    Chyba jednak wyskoczę na grzyby nadnarwiańskie, biało-puszczanskie, bo skoro wszędzie wysypało, to pewnie i tam.

  185. Szanowni!
    Byłoby nie na miejscu, gdybym zachęcał Państwa do wybrania się na grzyby, ale skoroście wolnymi ludźmi… róbcie, co chcecie. Chociaż może najpierw szybka lektura nowego wpisu Qby — o wolności właśnie.
    Zapraszam
    JK

  186. Tanaka
    Tak a propos dwururek i innych fuzji w rękach katabasów ociekających miłością bliźniego i wszystkiego co żyje, zwłaszcza kapelanów wojskowych i myśliwych) refleksyjka nieduża.
    Dlaczego tzw. fundamenty/wartości chrześcijańskie „stoją” tak blisko fundamentalizmu? Nie tylko leksykalnie i semantycznie. Tak jakby nieustannie nie dowierzały same sobie i musiały się utrwalać nawet przemocą.
    Moja wielcę religijna babcia tłumaczyła ten dylemat, z którym do niej przychodziłam jako zbuntowana nastolatka, że pewna przesada w wymaganiach kościoła wobec wiernych jest konieczna (matko, co za eufemizm), by w swej niedoskonałości choć w części mogli przybliżyć sobie Królestwo Niebieskie, ble, ble, ble.
    Gdy przechodziłam do konkretów – inkwizycje, stosy, ekskomuniki – babcia wymiękała „no cóż dziecko, ale bla, bla, bla”, a ja niegrzecznie trzaskałam drzwiami.

  187. mag
    13 września o godz. 15:09

    Maguś, zdaje się, że mnie pytasz jako fachowca. To ja Ci fachowo powiem, że dlatego wartości chrześcijańskie tak blisko stoją fundamentalizmu, że sam Jezusek był radykalny! tak o Jezusku mówią biskupi: Jezusek był radykalny. Podobno chodzi o radykalną miłość. I tu od razu pojawia się psychiatria: Jezusek, jako półsierota, został – tak mówią biskupi – „uprzednio przewidziany” przez tatusia – bozię znaczy, żeby odwalić robotę w związku z tym, że ludzie grzeszyli na okrągło, a wszystko wyłącznie z jednego powodu: Ewa zeżarła, razem z Adamem, śliwkę węgierkę z drzewa wiadomości tego i owego. od tej pory, wszyscy ludzie, po wsze czasy rodzą się z grzechem, więc jak się tak rodzą, to dalej grzeszą. I po to Jezusek został przewidziany, żeby potem za te ludzkie grzech dać się zabić na krzyżu, co w ogóle nic nie pomogło:grzeszą dalej. A Jezusek, tą swoją radykalnością zrobił maskirowkę: zasłonił sobą bardzo brzydkiego i złego tatusia.
    I dlatego wartości chrześcijańskie to czysty fundamentalizm, a nie ciepła woda w kranie.

  188. przepraszam Was, że ja poza trybem, nie na temat i w ogóle.
    Choć może pośrednio łączy się to z naszą przyszłą wolnością.

    Otóż okazuje się, że PAD przeznaczył na konsultacje z posłami 5 godzin! nie dni, nie tygodni! PIĘĆ GODZIN!
    ale rozpusta! Mógł dać pięć minut, a tak rozkosznie dał tyle czasu.

    Ciekawam, ile czasu poświęci na konsultacje w sprawie nowej Konstytucji. Na konsultacje w sprawie referendum przedkonstytucyjnego(nie istnieje taki twór w naszej Ustawie. Czyli Konstytucji.
    Trzy godziny więcej?

    Bedziemy mieli ustawę o SN i KRS, która żadnych naszych oczekiwań, przeciw ograniczeniu których protestowaliśmy w lipcu nie spełni.
    I znów pójdziemy ze zniczami na Sąd, na Sejm, na biura poselskie?