Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

31.08.2017
czwartek

Wychowano mnie w PRL-u

31 sierpnia 2017, czwartek,

Wychowano mnie w PRL-u. Na bardzo podobnej strawie, jaką dziś proponuje PiS. Nieskazitelni obrońcy wszystkiego, szlachetni itede. Nikt nic o Żydach, temat w ogóle nie istniał. Przedmurze chrześcijaństwa (no może nie oficjalnie w szkole, ale pchanym do gardła Sienkiewiczem). Człowiek był dumny, o, proszę, z jakiego to ja Narodu. Potem odkrywanie historii i niektórych niepięknych wcale faktów. Ale najgorsza konfrontacja przyszła teraz.

Z szacunkiem dla urzędu, jaki zajmuje obecnie Andrzej Duda – nie byłam szczęśliwa, kiedy wygrał. Jak można było nie zauważyć, że to, co sobą reprezentował w kampanii, to był udany produkt marketingowy, a on sam to wielka niewiadoma? Nie głosowałam na niego. Trudno się jednak oprzeć wrażeniu, że jest emanacją sporej części społeczeństwa. A więc tacy jesteśmy. Tacy jak PiS, i ta partia, i ten prezydent cieszą się niesłabnącym powodzeniem i prowadzeniem w sondażach. Trudno mi to przyjąć do wiadomości, trudno się z tym pogodzić. Jakoś nie cieszy mnie już, że z takiego jestem Narodu. Zaścianek, ciemnota, wszystko – aby moja wieś spokojna, nikt nie patrzy dalej niż koniec własnego nosa. Niech puszcza ginie, dzieci uczą się propagandy, niech postponują Wałęsę mimo jego zasług, a TW Wolfgang niech żyje i prosperuje. I najlepiej wyciągnijmy z Unii, ile się da, i obróćmy się plecami. Gdzie się podziała taka zwykła solidarność?

Boleję nad niezmierzonymi pokładami samolubstwa, nad kłamstwami prosto w oczy, sobiepaństwem, oczadzeniem, nad „ja z synowcem na czele, i jakoś to będzie”, nad brakiem zwykłych manier i wzajemnego szacunku w codziennych przekazach czy dyskusjach. Nie pytam, co się z nami stało, bo tacy widać byliśmy, teraz to tylko dobrze widać.

Niesłodko i niechwalebnie być teraz – a może zawsze – Polakiem.

NeferNefer

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 313

Dodaj komentarz »
  1. „Gdzie się podziała taka zwykła solidarność?”

    Pamiętam z czasów PRL takie pojęcie – znieczulica społeczna. Media co rusz przytaczały przykłady i piętnowały, a programy dla młodzieży lansowały np. Niewidzialną Rękę. Teraz czytam: Znieczulica społeczna, choroba XXI wieku. Dlaczego nie pomagamy?
    Solidarność – to był w Polsce meteoryt, krótki przebłysk, a po nim ciemność…

  2. Tobermory
    31 sierpnia o godz. 16:35

    Czasem zdaje mi się że jest za dużo ludzi i gryzą się jak myszy w klatce. Tylko że alternatywę przeżyją jedynie karaluchy :/

  3. Neferko, wspaniale, że znowu napisałaś wstępniaka ! 😀

    Poczułem zaskoczenie: z dystansu, napisałaś krótko, robiąc lekki szkic w ciężkiej sprawie. Ja, bardziej ze środka, choć też w pewnej mierze z zewnątrz, dzięki różnym okolicznościom, podobną myśl zapisałbym może zbyt wieloma słowami i szukałbym może zbyt studialnych linii niż Twój szybki szkic, dający celny obraz rzeczy.

    Tekst brzmi smutno, tak go czytam, jest w nim obserwacja tego, co męczy od pokoleń. A przecież, jak się bodaj każdemu nad Wisłą zdaje, albo jak panicznie chce,, żeby mu się zdawało – Polak to taka wielkość, że bardziej niż Słońce oświetla. Ukryta panika jest uzasadniona: skutkiem działania Słońca jest też cień.

    Są dzisiaj widoczne podobieństwa do czasów wychowania w PRL-u, ale są i różnice. O Żydach mało mówiono w takim kontekście, że sami Polacy rękę nieraz przykładali do tego, by ich mniej było nad Wisłą. Ale też uczono, że „zginęło ponad 6 milionów Polaków” – Polak to Polak, Żyd tak samo. Ale może był w tym cień: rozdymamy własne cierpienia, które są chrześcijańsko polskie, a w cień usuwamy cierpienia polskich Żydów. Co dzisiaj, w przypływie nienawistnego opętania, albo chęci zysku wywalamy pod adresem Niemców, których znowu mamy – dzięki pisoidalności – za hitlerowców: dawać forsę!

    Myślę, że było bardzo wiele powodów do odczuwania dumy w czasach PRL-u odbudowaliśmy kraj tak zniszczony, jak niemal żaden inny w Europie. Głównie własnym wysiłkiem. Bez pieniędzy z Planu Marshalla. Stworzyliśmy gospodarkę niemal całkiem nową. Wykształciliśmy ludzi, inżynierów, naukowców – a część może lepszych niż poziom średnioeuropejski definiował. Niektórych – wybitnych. Nowe miasta. Edukacja, praca, wypoczynek, opieka, służba zdrowia – są powody do dobrej pamięci wobec tamtych czasów.
    Nieskuteczna na końcu, ale czasowo ograniczona pozycja Kościoła kat jako siły rządzącej i dewastującej – to też plus PRL-u.

    Dzisiejszy wstyd, że taka Polska, jest co najmniej o tyle nadmierny, o ile zapominamy o osiągnięciach poprzedniej Polski.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. @NaferNefer
    Z wszystkim, co napisalas, sie zgadzam. Podpisalbym sie pod Twoimi slowami, z jednym jeszcze dopiskem. Od 1990 roku bralem, wraz z jakimis 50 tysiacami ludzi, udzial w przebudowie Polski z zascianka i cemnogrodu w kraj europejski. To, co widze, jest szybko postepujaca, niepelzajaca – jak chca niektorzy – dewastacja. Jakby przez kraj przejechal walec wojny. Nawet jesli PiS przegra ktores (bo nie sadze, ze najblizsze) wybory, to ci, ktorym te europejskie wartosci sa bliskie, beda musieli odbudowywac kraj po wojnie.

  6. Tanaka
    31 sierpnia o godz. 16:41

    Sama rano jeszcze nie wiedziałam a tu masz. Ja zawsze telegramy piszę, inaczej nie umiem.

    anumlik
    31 sierpnia o godz. 16:45

    Za PRL-u golone puste łby z ONRu nie śmiałyby pisnąć. Z odbudową jak po wojnie zgadzam się w zupełności. Więcej napiszę później bo chwilowo zajętyk.

  7. @NeferNefer

    nie bralem udzialu w zyciu PRLowskim. Zamiast „golonych pustych lbow z ONRu” istnialy bojowki SZSP z AWF, ktore nachodzily mieszkania, w ktorych odbywaly sie wyklady Towarzystwa Kursow Naukowych (TKN). Byly organizowane przez ZW SZSP i czesto za wiedza sekretarzy KW PZPR (np w Warszawie). Pobito wowczas w 1979 m.in. Grazyne Kuroniowa, Macieja Kuronia, Adama Michnika, Seweryna Blumsztajna.
    Jako kuriozum moge podac, ze 28 kwietnia 1979 roku na uroczystosci akademii 1-Majowej, transmitowanej przez TVP, Edward Gierek wreczyl jednamu z bojowkarzy
    Jerzemu Folcikowi legitymacje PZPR. Odbywaly sie spotkania aktywu SZSP np. w Jachrance nad zalewem Zegrzynskim, ktorzy brali udzial w akcjach bojowkarskich przeciw TKN a takze prorektorzy ds studenckich (byl wowczas gosciem kierownik Wydzialu nauki KC PZPR prof. dr Jarema Maciszewski.
    Mozna wiele odnotowac z tamtych czasow w Biuletynach KOR i roznych wydaniach
    opozycji demokratycznej w Polsce (1976-1981)

  8. @NeferNefer
    Cheer up girl. Always look at the bright side of life. https://m.youtube.com/watch?v=g2jb9U7fXH0

  9. Z tych kilku wypowiedzi widać, że slogany zjazdów pzpr mocno tkwią w wielu umysłach. Wirtualna rzeczywistość jest dosyć powszechna (zwłaszcza wśród osób, które uważają sie z niezmiernie „postępowe”). Napiszcie towarzysze jaki był koniec prl i dlaczego wszystko tak nagle runęło w gruzach i nie tylko w Polsce, ale w innych krajach też.

  10. O powyzszym moglby wiecej napisac Andrzej Celinski (b.czlonek KSS KOR), wspoltworca Towarzystwa Kursow Naukowych

  11. @roman17
    31 sierpnia o godz. 17:46

    Na pewno wiesz to lepiej i zaraz tu przedstawisz kompetentny i obszerny esej 😉

    @ozzy
    31 sierpnia o godz. 17:37

    Czy oprócz opozycji demokratycznej (1976-1981) działała wówczas też jakaś inna?
    Z tamtych czasów pamiętam tylko „opozycję” albo „podziemie”, ale że praktycznie mieszkałem już poza krajem, na dodatek w ciągłych rozjazdach, i jedyną wstrząsającą informacją z obcych mediów była ta o śmierci Wysockiego 🙁 więc jakoś przegapiłem dodanie przymiotnika.
    W tamtych czasach wszystko zresztą musiało mieć jakiś przymiotnik, więc panowała demokracja ludowa 😉

  12. @Neferko

    Piszesz tak jakby to co widzimy bylo stala niezmienna.

    Otoz nic bardziej mylnego. Ludzkie zachowania sa reakcja na to co sie dzieje w otoczeniu.

    Za pierwszej Solidarnosci mielismy 10,5 miliona solidarnych czlonkow i w trakcje strajkow studenckich dostawalismy pomoc zywnosciowa i inna od zwyklych ludzi. Nic nie musieli, a pakowali co tam zdobyli i wspierali studentow, choc pewnie nie za bardzo zdawali sobie sprawe z tego o co strajkujemy. Wystarczalo, ze strajkujemy przeciwko wladzy.

    Byl sprzeciw wobec wladzy i systemu i reakcja ludzi bylo wspieranie sprzeciwu, jesli sami nie protestowali to byla mimikra, lub moda.

    Obecnie modne jest chamstwo, sobkowstwo i cala reszta o ktorej piszesz.

    Ludzie sie przylaczaja do „rydwanu zwyciezcy” liczac na to, ze im tez cos skapnie.

    Zmienia sie okolicznosci i ci sami co dzis za PiSem gardla zdzieraja, odwroca sie i beda twierdzic, ze oni zawsze byli przeciwko.

    Bo w ludziach jest i dobro i zdolnosc do poswiecenia sie i jest zlo, ktore w pewnych okolicznosciach wychodzi na wierzch i normalnie porzadni ludzie sie swinia.

  13. @Tobe

    nie bylo zadnej opozycji poza ta wymieniona, oczywiscie nie byla to duza grupa ale
    bardzo aktywna – zwlaszcza KOR i wudawnictwo NOWA. Szerzej o tym w monografii
    autorstwa Jana Jozefa Lipskiego o KOR (Aneks, Londyn 1983 – byl periodyk Aneks pod redakcja Aleksandra Smolara) A Wysocki, pricziom on tut?

  14. ozzy
    31 sierpnia o godz. 17:37

    Tego nie pamiętam, początkowe klasy podstawówki.

    (jeszcze zajętyk)

  15. @NeferNefer

    znam z historii i opowiadan uczestnikow TKN i wykladowcow tego Latajacego Uniwersytetu – troche zgromadzielem archwaliow z tamtych lat (dosc czesto na sitodruku, czy nawet na powielaczu spirytusowym)

  16. @ozzy
    31 sierpnia o godz. 18:26

    Priczom Wysocki? No przecież napisałem, że to było dla mnie najbardziej niezapomniane wydarzenie roku 1980. Usłyszałem o nim z norweskiego radia, daleko na północy prawie bezludnego Finnmarku, do dziś pamiętam ten lipcowy wieczór na pustkowiu…

  17. @Na marginesie
    31 sierpnia o godz. 18:47

    W końcu prawda przedostanie się do wiadomości 😎

    W ZSRR dwie najważniejsze gazety nazywały się „Prawda” i „Izwiesti” (Wiadomości). Rosjanie pytani o różnicę między tymi dziennikami, odpowiadali: W prawdie niet izwiesti, w izwiestiach niet prawdy 🙄

  18. Ale trochę nakrakałam na czarno. Jednak ofiarom niedawnej nawałnicy ludzie rzucili się na pomoc. I nawet taki Macierewicz, chociaż utknął był w błotku.

    Dziwna sprawa, w Polsce jak się jest to się tego PiSu w powietrzu nie czuje, takie miałam wrażenie. A może złe?

    @Na marginesie

    Może Ty też jakiś wstępniaczek? Lobbuję bezczelnie 🙂

    ozzy
    31 sierpnia o godz. 18:33

    Jeszcze trochę i doświadczenie z tamtych lat przyda się jak znalazł :/

  19. Chodzi mi po głowie jeden, ale bez polityki i religii, to nie wiem, czy w tych niespokojnych czasach będzie pasował 🙄

  20. Tobermory
    31 sierpnia o godz. 19:33

    Nie samą religią i polityką człowiek żyje, mam nadzieję 😉

  21. Neferko, jaki kraj po wojnie? W gorę serca! Pomyśl, że propaganda PZPR-owska trawiła ten kraj lat niemal 50 i gdzie oni ideowi PZPR-owcy? Jeszcze wahadło historii się odwinie że czarnym kapcie pospadają.

  22. Zwracam też uwagę, że dzisiejszy post-PZPR w postaci PiSu to przy oryginale tylko groteska, poczekajmy kilka lat, to co jest teraz, to konwulsje larwy która przechodzi metamorfozę z PO-PiSu w jakąś nieznaną ludzkości poczwarkę. Na motyla, czyli kolejne przeobrażenie, przyjdzie poczekać dokładnie do roku 2029 – albowiem Mojżesz lud swój nieprzypadkowo ciągał 40 lat po pustyni. Czterdzieści lat, nie mniej, oby nie więcej, byśmy zrzucili jarzmo niewolnictwa.

  23. @Nefer-Nefer

    Powiedz, co myslalabys o Polakach gdyby wybory w 2015 wygralo PO? To samo? Czy bylibysmy swietnym narodem? I ty bylabys dumna z tego, ze jestes Polka? Czy w ogole nie ma zadnej mozliwosci bycia dumnym z tego, ze jest sie Polka czy Polakiem? Piszac o „dumie” nie mowie o narcyzmie… Tylko o skonczeniu z polskim masochizmem. To narracja PiS i kk.
    PiS wygral( raptem 33%, czyli 70% nie bylo za nim) dlatego, ze PO popelnilo bledy.
    Wymienie trzy z nich:
    1. zakochanie sie w turbokapitalizmie i wzroscie gospodarczym. zapomniano tych, ktorym sie nie udalo. To swietnie wykorzystala Szydlo(wtedy szefowa kampanii wyborczej Dudy).
    2. Odejscie Tuska do Brukseli i powolanie na urzad premiera kobiety przecietnej i pozbawionej jakiejkolwiek charyzmy.
    3. Bucowaty Komorowski, ktory myslal ze nie musi nic robic by wygrac. Jezdzil na polowania, zamiast walczyc o swoj urzad. Takich mial doradcow. Mowili mu:”Bronek, wszystko spoko–jakis tam Duda? Gdzie tam?” Okazalo sie inaczej.
    Jak to mogli interpretowac wyborcy? Arogancja? Chyba nie inaczej.
    I to samo czeka PiS.
    To polskie elity polityczne sa elitami, za ktore trzeba sie wstydzic. Innych niestety nie ma.
    Polacy maja swoje wady. Ale czy wieksze niz inne narody? Nie sadze. Poki bedziemy trwac w tej narracji i idiomie, to widze ciemno. Ale czyto tylko twoja narracja, czy milionow ludzi ktorzy z nia nie maja nic wspolnego. Zbadaj to dokladniej, zanim cos napiszesz.

  24. Płynna Rzeczywistość
    31 sierpnia o godz. 19:42

    Gdzie? Taki Piotrowicz na ten przykład w Sejmie.
    Mam nadzieję że pospadają a jak ich następna ekipa nie rozliczy i w skarpetach nie puści to wyjdę z siebie. A ile lat będziemy odzyskiwać zaufanie sąsiadów? Obietnica wyborcza „Polska w ruinie” ma się nieźle :/ mam nadzieję że nie będziemy czekać aż nas drugi raz do unii przyjmą.

    Za 50 lat to ja już nie zobaczę. A myślałam ze to już nigdy nie wróci.

  25. @Neferka, z godz. 19:22
    Na ulicach PiS-iej atmosfery nie czuc, ale to pozory. Sprobuj sprzedac kawalek ziemi. Przed PiS-em mozna bylo bez problemu – sprzedac/kupic – teraz jest to prawie niemozliwe. A widoczne zmiany ujawnia sie po wakacjach. W „reformowanej” szkole. Juz niedlugo. Telewizji (nawet komercyjnej) otworzyc sie nie da.

  26. @Neferko
    Fajna inspiracja do przemyśleń. Po wojennym gruzowisku dostaliśmy się w strefe sowiecką. Z pewnością nie było wesoło na początku, stalinizm to nie byl raj; ubecja szalała, ludzie znikali, mordowano. Ale w porównaniu z tym jaką łaźnię Stalin urzadzil Rosjanom, Ukraińcom, Lotyszom, to i tak nam się upiekło. W kazdym razie w przeciwieństwie do tego co nas czekało od nazistow, czyli pewna zagłada, bo stalismy w kolejce po Żydach, pozwolono nam napewnych warunkach żyć, odbudować zrujnowany kraj, odbudować stolicę. Nie bylo demokracji, wybory były farsa, ale jak się widzi co się stało dzisiaj w Polsce po wyborach, to może i lepiej , że nie było wyborów. Szkoły uczyły biologii, chemii na niezłym poziomie, nie zaśmiecano dziecięcych głowek gawędami o bozi, jezusiku , ta całą chrześcijańską moralnością bez której ludzie mieli stawać się zwierzetami. Było mnóstwo sympatycznych, zyczliwych ludzi. Żyło się przasnie ale bezpiecznie, nauka łącznie z uniwersytetem była za darmo.
    Ale poźniej system zaczął się degenerować, centralnie sterowana gospodarka pozbawiona motywacji zysku (tego ohydnego celu kapitalisty) zaczęla dyszeć, brakowało towarów, mięsa, masła itp które prymitywna propaganda usiłowała zastapić lokomotywami, które systematycznie taniały , ale nikt ich nie chciał kupować, każdy upierał się przy chlebie, mięsie,maśle.Jednocześnie niekontrolowana wladza, która miała sądownictwo całkwicie sobie podporządkowane, stała się arbitralna; wróciło bezprawie, czego szczytem był rok 68 i obrzydliwy antysemicki moczaryzm.
    No i padło.
    Stąd , Neferko, taki rozziew ocen, między Tanaką i Ozzy.
    Teraz niestety to co najgorsze było wtedy wraca, w karykaturalnej postaci,niby bez moskiewskiego dyktatu . Czyżby ? Jak Ty to lubisz pytać.
    Po przeczytaniu ksiązki Tomasza Piatka o Macierewiczu, pojawiają się więcej niż podejrzenia, że Putin przy pomocy Rydzyka i Macierewicza robi co chce, ten głupi kacap z ktorego tak się Polaczek nasmiewa jest inteligentnym, przebiegłym graczem, któremu nie przeszkadza, że ten Polaczek puszy się, wyzywa kacapa, żąda oddania wraku….

  27. @Tobermory 31 sierpnia o godz. 19:14
    Ale podoba mi się rewelacja, że to PiS wprowadził Polskę do „wrednej” Unii.
    Na to Miller na Twitterze: „Ja jeszcze żyję!!!”

    @NeferNefer 31 sierpnia o godz. 19:22
    It’s „the best butter”, dziękuję pięknie!
    Wszystkie ręce do pługa, hę?

  28. Szymonowicz
    31 sierpnia o godz. 19:48

    Myślałabym że pamiętają co PiS wyprawiał w 2005-7 i nie dadzą się głupio nabrać – na schowanie Macierewicza razem z Kaczyńskim i lalusiowatą facjatę kandytata na główny urząd. Ale nie, pamięć za krótka. PiS robi to samo co wtedy tylko 10 x gorzej, się dobrze okopał i przygotował, no i ma samodzielną większość. Calamitatis regni.

    Na resztę nie odpowiem bo już była wielokrotnie omawiana wszędzie.

  29. Neferko,
    W sejmie jest Piotrowicz-czlowiek. A gdzie jest Piotrowicz-komunista? Konkretni ludzie nie są ważni, ważne jest to, co mają w głowach.
    Nawet w połowie lat 80. zdecydowana większość Polaków nie wyobrażała sobie życia bez realnego socjalizmu. Dziś młodzież nie wyobraża sobie Europy podzielonej granicami i paszportami. Dlatego projekt PiSu jest najkrótszą drogą do dechrystianizacji Polski. Taka przynajmniej mam nadzieję – nie że Polska się zdechrystianizuje, tylko e nasi kato-talibowie zostaną zmarginalizowani. Cholera, póki co nie widzę, przez kogo. Ale kto w 1975 roku widział Wałęsę, Kuronia i 10 mln członków Solidarności?

  30. Ta narracja pisowska ludziom odpowiada – są zdefiniowani wrogowie : elity, obcy, ( patrz niedawna dyskusja o uchodźcach )zdemoralizowana rozpustna Europa, ogólnie Zachód , podbijanie patriotycznego bębenka, słuchanie suwerena – wcześniejsze emerytury ? OK. Potem ktoś posprząta.

  31. Na marginesie
    31 sierpnia o godz. 19:55

    No 🙂 samo się nie zrobi/zaora;)

  32. Neferko,
    Przeciętnego Polaka nie interesuje, co robi Macierewicz, tylko 500+ i obniżenie wieku emerytalnego.

  33. Nie zdanżam z odpowiedziami

    Płynna Rzeczywistość
    31 sierpnia o godz. 20:02

    No i tu jest pies pogrzebany, moja chata najmojsza.

  34. @Plynna Rzeczywistosc
    Nie wiem co to za zwierze „przecietny Polak”. Dla „innych przecietnych” jak dotad nie ma alternatywy w postaci partii, na ktora mogliby glosowac.

  35. …Od 1990 roku bralem, wraz z jakimis 50 tysiacami ludzi, udzial w przebudowie Polski z zascianka i cemnogrodu w kraj europejski….

    W PRLu usilowano przebudowac Polske w kraj nowoczesny, ale po 1990 nastapil zwrot w kierunku zascianka i ciemnogrodu.

  36. Płynna Rzeczywistość
    31 sierpnia o godz. 20:02
    Przeciętnego Polaka nie interesuje, co robi Macierewicz, tylko 500+ i obniżenie wieku emerytalnego.
    To jest to!

  37. @otu, z godz. 20:13
    Moglbys rozwinac swoja swiatla mysl?!

  38. Teraz to jest przepiekny zascianek i ciemnogród.

  39. anumlik
    31 sierpnia o godz. 19:50

    Nie czuć, byłam dość długo tym razem, wszystko wygląda jak zawsze tylko pieniądze strasznie lecą z kieszeni. Ach, nie masz pojęcia, młody też jutro zaczyna szkołę, jak ja się cieszę że nie polską :/

    Nie pamiętam kiedy oglądałam kurwizję, ale tvn24 to insza inszość. Zdaje się że Naszczalnik ma się zająć niezależnymi od niego mediami już lada dzień.

  40. Lewy
    31 sierpnia o godz. 19:54

    Też mi się wydawało, już dość dawno, że te ośmiorniczki to była tylko taka przygrywka do mieszania przy Brexicie i wyborach w USA, ot, takie sobie poletko doświadczalne. Udane zresztą.

  41. Ano jest zaścianek i ciemnogród, czarnych nie trzymano krótko po 1990 tylko napuszczono wszędzie to i mamy biznesmenów Rydzyków i nadawanie z ambon na kogo głosować.

  42. NeferNefer
    31 sierpnia o godz. 19:58
    Opozycji pozostaje przebitka. 1000+ , obniżenie wieku emerytalnego do 60 , lepiej do 55. 50% rabat na bilety komunikacji kolejowej i miejskiej dla młodzieży do lat 28 i osób powyżej 48 roku życia.
    Dla pracujących dopłaty do urlopów w kraju.

  43. @Zezem
    Zdaje się, że do tego namawiał opozycję ostatnio Sierakowski .
    Kiedy będzie juž ciężko i gospodarka zacznie padać i będzie sytuacja podobna do końca PRL-u , następcy Kaczyńskiego wynegocjują pewnie jakiś nowy okrągły stół w zamian za abolicję.

  44. @@otu, NeferNefer
    Cos w tym rozpanoszeniu sie czarnych jest. Pozwolil Mazowiecki, pozwolil Miller z Kwasniewskim, pozwolil Tusk i mamy przedsionek ciemnogrodu w czesci kraju i ciemnogrod w pelnej krasie w innej – niemalej – czesci. Racje ma @Plynna Rzeczywistosc, gdy pisze, ze projekt PiS-u jest najkrotsza droga do dechrystianizacji Polski. Obawiam sie jednak, ze do dechrystianizacji polowy Polski. Ta czesc z dawnej Kongresowki i spora czesc Galicji pozostanie prawdziwie katolicka i narodowa 🙁

  45. Stachu39
    31 sierpnia o godz. 20:50
    Zapomniałem jeszcze o 35-cio godzinnym tygodniu pracy.
    Jako prezydent RP zaproponowałbym jeszcze kilka dni wolnych od pracy.

  46. PS
    Galicja, to takze Krakow, ktory ma wreszcie prawdziwie patriotycznego metropolite. Abp Jedraszewski dopiero co zeznal, ze w Magdalence opozycjonisci z Solidarnosci, wraz z czescia Episkopatu, zdradzili Polske. Zdajemy sobie sprawę z tego, że byli ludzie, którzy na „Solidarności” zrobili karierę, w jakiejś mierze zdradzając tych, którzy świadczyli o autentycznej sile „NSZZ Solidarność” – powiedzial podczas mszy w katedrze wawelskiej.

  47. Coś na lepszy humor. Przyznać się kto te francuskie wina i sery chomikuje. Anumliku, wyglądasz podejrzanie :/

    http://aszdziennik.pl/120927,koszmar-joanny-lichockiej-utknela-w-citroenie-na-rondzie-de-gaulle-a

    Czytałam też że Polacy nie chcą jeść francuskich serów i te spleśniały 🙁

  48. Podoba mi sie to:

    Lech Wałęsa i Robert Biedroń apelują o solidarność

  49. W całej Polsce od 2004 roku liczba niesakramentalnych ślubów systematycznie rośnie, sięgając w zachodniopomorskim 51%, a z drugiej strony 26% w podkarpackim. Widać bardzo interesującą korelację między preferencjami wyborczymi a preferencjami sakramentalno-ślubnymi.
    http://biqdata.wyborcza.pl/sezon-slubow-w-pelni-coraz-rzadziej-mowimy-sobie-tak-przed-oltarzem

  50. lonefather.
    Te twoje 10,5 miliona to było póżniej,w solidarnościowym karnawale,kiedy za to już nic nie groziło.
    A wtedy,w sierpniu roku pamiętnego ,to była garstka.Spytaj Celińskiego.Wszystko przemija,więc i PIS takoż.
    Tylko znowu stracimy czas na odkręcanie dobrej zmiany.
    I protestuję przeciw określeniu „przeciętny Polak”! Wszak wszem i wobec wiadomo,że jesteśmy nieprzeciętni!Już od Piasta…

  51. Nefer,
    Mnie nie tylko wychowano w PRL-u, ale zdarzyło mi się usłyszeć, że jestem człowiekiem z PRL-u.

    A czy już komentowaliście Pieronka, który stwierdził u Olejnik, że Kaczyńskiemu zdarza się gadać jakby był naszprycowany narkotykami?
    To samo mi przyszło do głowy po obejrzeniu filmu o pewnym znanym Adolfie, który niemal na pewno systematycznie brał amfę jeszcze przed atakiem na Polskę, do tego niemal na pewno miał jakąś przykrą chorobę neurologiczne, syfilis i/lub parkinsonizm, co w sumie prowadziło do coraz bardziej nierozważnych, niezwykle „śmiałych”, acz obiektywnie lekkomyślnych decyzji.

    Czy Kaczyński jest nierozważny? Moim zdaniem w stopniu skrajnym. Czy zachowuje się jak człowiek, któremu się spieszy? Niewątpliwie tak. Czy z tego wynika, że ma chorobę neurologiczną lub bierze prochy? Niestety, nie. Niestety, bo dalej nie wiemy, kim on.

    Podobał mi się też komentarz w tym filmie, że Adolf był socjopatą, który w trudnych chwilach nie potrzebował oparcia, porad innych ludzi i tę jego postawę otoczenie myliło z jego rzekomą nieziemską inteligencją. Wypisz-wymaluj Kaczyński, który jest strategicznym półgłówkiem, ale cały PiS mdleje, jak go słucha.

    A komentowaliście już wypowiedź Romka Giertycha o tym, że Jarek niechcący w prowadził w Polsce ustrój prezydencki? Szyty na Lecha, ale ubranie odebrał Adrian. Czy zechce z niego skorzystać, oto jest pytanie!

  52. Zawsze rozmyślam dlaczego „są tacy, którzy” mdleją albo w ogóle słuchają co Kaczyński ma do powiedzenia :/

  53. otu
    31 sierpnia o godz. 20:13

    Obie myśli są w części kulawe. Gdy się jednak „ciemnogród” weźmie w znaczeniu biskupim, to tak jest – ciemnogród wcześniejszy został uświęcony, a nowsza produkcja ciemnogrodu została produkcją państwową.

  54. Płynna Rzeczywistość
    31 sierpnia o godz. 19:48

    Daj szansę Kaczyńskiemu ! Niech zarabia sam na siebie, a nie w imieniu nieboszczki PZPR.

  55. @Płynna Rzeczywistość 31 sierpnia o godz. 22:04

    Słowa, słowa, słowa, słowa. Pieronek moim zdaniem jest czymś w rodzaju odgromnika dla PiSkupów, którzy jako gremium walnie przyczynili się do zwycięstwa wyborczego PiSopatów. Podobne „odważne” tezy puszcza w obieg niedawno odkneblowany Boniecki. PiSowski okręt jeszcze nie tonie, ale co poniektóre szczury już szukają dróg ewakuacji – oczywiście nie bez aprobaty swojej wierchuszki, która wie, że czas przy żłobie nie jest wieczny. Niedługo usłyszymy z ambon, że kaka nigdy nie popierał PiS.

    Romek Giertych jest supernumerariuszem, czyli świeckim funkcjonariuszem Opus Dei. Ma ambicje (czy raczej Opus Dei ma ambicje?) powrotu do polityki, do tego stopnia, że zamawia i opłaca sondaże własnej popularności. Jego „kontrowersyjne” wypowiedzi, co i rusz ukazujące się w mediach są zapewne uzgodnione z macierzystą organizacją.

  56. NeferNefer

    Sama bym sie pod Twoim wpisem obiema ręcami…czuję podobnie.
    ………………………..

    zezem
    31 sierpnia o godz. 20:34
    Opozycji pozostaje przebitka. 1000+ , obniżenie wieku emerytalnego do 60 , lepiej do 55. 50% rabat na bilety komunikacji kolejowej i miejskiej dla młodzieży do lat 28 i osób powyżej 48 roku życia.

    a potem chocby i potop!
    Rozdawnictwo ma się u nas bardzo dobrze. Dziś Kosiniak Kamysz proponuje (kurski był jednak pierwszy!), żeby emeryci mający brutto 1000 zł nie płacili podatków i składki zdorwotnej. Jesli masz szczęście mieć emeryturę w kwocie 1002 zł brutto, od razu płacisz wszystko. Żeby nie było, za siecie, i za tych, którym do tego 1000zł brutto dopłacamy. Bo mieli zbyt mało lat, albo zbyt mało zarabiali, żeby uzbierać. A do tego najniższe emerytury mają najczęściej rolnicy, więc to im Kosiniak sie przysłuży
    Nie warto pracować; PIS przy włądzy nie da zginąć. Pracujesz, masz średnia emeryturę- zabiorą ci, żeby tym, co mają mniej dołożyć.
    Kiedyś mieliśmy podobno równe żołądki.

  57. Całe moje polskie życie to PRL.
    Z wieloma tu prezentowanymi opiniami się zgadzam, z wieloma się nie zgadzam. Rację ma Tanaka, że żyło się na takim poziomie ekonomicznym na jaki pozwalała powojenna bieda i zniszczenia, bo żadnej pomocy nie dostaliśmy „na złość ruskim”. Radziliśmy sobie sami i radziliśmy dobrze, kraj odbudowaliśmy, zlikwidowaliśmy analfabetyzm i wprowadziliśmy elektryfikację. Fakt, izolacja ideologiczna w Europie, pozbawiła nas wielu osiągnięć myśli zachodniej i Batmana obejrzałam dopiero po przyjeździe do Australii, ale jednak 50 tysięczny nakład książki rozchodził się w kilka minut. Biblioteki były w każdej najmniejszej nawet miejscowości i chociaż nie było w nich komiksów Marvel to ludzie czytali.
    Potem był „karnawał Solidarności” i karnawał głupich żądań, wreszcie stan wojenny i Okrągły Stół.
    Dużo się mówi o gospodarce. Fakt, było kulawo i często śmiesznie, ale do 80 roku nie było tak tragicznie – ów sławny ocet na półkach w towarzystwie musztardy zaistniał potem i przyczyną była nie totalna indolencja partii w sprawach gospodarki, ale sankcje ekonomiczne.
    Kto chce może poczytać, to oryginalny dokument.
    https://www.cia.gov/library/readingroom/docs/CIA-RDP84B00049R000200320004-6.pdf

    Ponieważ od 90 roku żyję poza Polską, to znam ją tak jak Ozzy tylko i wyłącznie z publikacji niekoniecznie życzliwych. To się nie będę wypowiadać „opiniowo”, bo tak naprawdę *ówno wiem.
    Jestem skłonna uwierzyć temu co mówi anumlik, bo wiem co zostawiałam i kogo zostawiałam. Nadzieję i zapał do działania.
    Nie wiem, czy kiedykolwiek ktoś poniesie odpowiedzialność za zmarnowanie tego optymizmu i wpuszczenie ludzi w kanał religiancko-konsumpcyjny.

  58. @Na marginesie
    Pieronek w początkach stulecia, kiedy miał dużo do powiedzenia, to był beton. Przypadkowo trafiły do mnie jego i do niego maile, to wiem. 🙂

  59. Konstancjo, a możesz podać chociaż tytuł/autora tej mapki? Bo mimo wysiłków nie znalazłam.

  60. na marginesie,
    Jaki interes miałoby Opus Dei w szerzeniu herezji, że dzięki szarży Kaczyńskiego na TK Szydło nie może bez zgody prezydenta nie tylko powołać, ale nawet odwołać żadnego ministra? Że gdyby Kaczyński przejął po świątobliwej Beacie funkcyję, musiałby każdą ministerialną nominacje konsultować z prezydentem, o ile tylko prezydent zechciałby się mu postawić? Czy niejaki Duda drugi raz zgodziłby się na Antoniego?

    Czy Polacy mają świadomość, że PiS już zmienił ustrój polityczny Polski na jakiegoś potworka prezydencko-parlamentarnego z niezwykłym wzmocnieniem roli prezydenta bez nałożenia nań jakiejkolwiek odpowiedzialności?

  61. Ewa-Joanna
    31 sierpnia o godz. 23:48

    jutro postaram się znaleźć w zasobach, przy pomocy dziecięcia zresztą. Nie znalazłam sama, on zna jej nazwę.

  62. Konstancja – dzięki.

  63. @Ewa-Joanna 31 sierpnia o godz. 23:45
    Pieronek pełni role, jakie wyznaczą mu konfratrzy. W interesie – oczywiście! – świntej i nader pazernej matki kaka, do której ów Pieronek jest dożywotnio przypisany.

    @Płynna Rzeczywistość 1 września o godz. 0:22
    Opus Dei ma swój interes w promowaniu politycznej kariery supernumerariusza Romana Giertycha, który tym lepiej się tej loży opłaci, im bliżej będzie przy żłobie. Niewykluczone, że cały sztab ludzi pracuje na jego perełki geniuszu, serwowane opinii publicznej dość regularnie od dłuższego czasu. A gadki o wzmocnieniu roli prezydenta na pewno zaprocentują, bo w razie czego Du*a jest dla kaka bardziej sterowalny niż Jadosław. Jeśli zmienią się układy personalne, Giertych urodzi nową rewelację – zupelnie inną i szalenie jentelygentną. Tak mi się widzi.

  64. Dziekuje Tanako za propozycje napisania wstepniaka, wielki to dla mnie zaszczyt. Ale wyznam szczerze ze po wylewie mam lepsze i gorsze dni i nie wrocilam do plynnego stukania w klawiature bez patrzenia w dodatku. Wiec z przyjemnoscia usmiechajac sie, bede swiadkiem waszych interesujacych klotni, ktore jak zawsze daza do pokojowego rozwiazania bo jestescie ateistami.
    Wracajac do Twojego wstepniaka to musze Ci dodac ze mialam dwoch zaprzyjaznionych kolegow w pracy. Jeden z nich pochodzacy z Belgradu trafil do Kanady po wojnie w uwielbianej przez nas Jugoslawii. Urzedowalismy w jednym pokoju i zachodzilismy w glowy o co chodzilo w tym paskudnym NATO Po dlugim okresie i po zakonczeniu tej nieszczesnej wojny doszlismy do wniosku ze Tito zaprowadzil tam rzady lewicowe unikajac chytrze wplywow Komuszej Rosji i nie moglismy sie takim rozwiazaniem nazachwycac , czego wrazy, podly kapitalizm nie mogl zniesc. Dopiero wspomniany artykul w Przegladzie wytlumaczyl mi chytry spisek Niemiec i Kroacji nienawidzacej Serbii od czasow II WS.
    Drugi muzulmanski kolega pochodzil z Pakistanu i przychodzil do mnie sie modlic (pracowalam wtedy sama) przy okazji duzo rozmawialismy i o religii tez. Dowiedzialam sie od niego ze istnieje odlam religii muzulmanskiej ktora pozala sie modlic do wyobrazenia boga w jednej wspolnej postaci dla dowolnych wyznan. Istnieje taki odlam nazywany reformatorskim do ktorego nalezy corka mojego meza z mezem i dziecmi. Maz corki jest prawnikim. Moj maz bedac kiedys u nich w Stanach wybral sie do takiego kosciola i stwierdzil ze kazania tam sa bardzo ciekawe i na wysokim poziomie intelektualnym. Oboje doszlismy do wniosku ze musza.
    Patrzac na problem europejski z poziomu 24 pietra z przepieknym widokiem na jezioro Ontaria i biorac pod uwage moich wielokolorowych i wielokulturowych sasiadow uwazam ze byc moze Europa padnie w walce religijnej , ale mam nadzieje ze na ty kontynecie zwyciezy EDUKACJA. Chcielismy sie do takiego kosciola wybrac ale nasz ateizm przeszkodzil.
    ps a propos „laszowania” na nowych typach szybowca to zakonczenie odbywalo sie przez bezlitosne tluczenie w pewna czesc ciala przez kolegow ktorzy juz ten szybowca zliczyli. Dla dziewczyn nie bylo litosci. Nie bylam dziewczyna bylam „ta kolega”.

  65. @Ewa-Joanna
    31 sierpnia o godz. 23:42

    Problem PRL polegał nie na idei, ale na ludziach, którzy ją w życie wcielali, czyli na tym, co nęka wszelkie ludzkie pomysły, idee i religie. Spędziłem w tym systemie pierwsze 30 lat życia i uciekając z kraju twierdziłem poważnie (i dalej tak uważam), iż czynię to, ponieważ w PRL nie wolno było pracować. Wszelkich inicjatyw i nowości zabraniali rządzący towarzysze, bo nie mając o niczym pojęcia, bali się wszelakich zmian, jako zagrożenia ich pozycji. I to jest jedyna przyczyna zacofania techniczno-technologicznego PRL. Polacy byli i są przeciętnie inteligentną nacją i wystarczy im pozwolić, by szybko i skutecznie ruszyli naprzód.
    Zauważ, że w sytuacjach wyjątkowych, nieudacznicy wszelkiej maści chowają się w swych norach wysuwając na czoło tych, którzy rzeczywiście mogą i potrafią coś zdziałać. A gdy sytuacja jest opanowana, przychodzą paniska i rządzą, czyli blokują wszelkie zmiany. I są dumni, bo pozwolili podwładnym działać samodzielnie. To jest przejawem ich odwagi, bo tychże podwładnych boją się najbardziej.
    Stąd najważniejszym przykazaniem wszelakich przywódców powinno być: Nie przeszkadzaj. Z własnego doświadczenia wiem, że gdy mogę pracować i wiem, że praca ta jest doceniana, to mam bardzo głęboko politykę.
    Wniosek z powyższego jest jeden: Gdy państwu idzie kiepsko i wprowadza coraz więcej utrudnień i obostrzeń, to jest to ostatecznym dowodem na fakt, iż rządzą nim straszni tchórze.

  66. Dzień dobry

    Odstawiłam dziecię do szkoły i co teraz. Chyba kawa.

  67. Wojna w Jugosławii wynikła z rozbudzenia tendencji nacjonalistycznych wzmocnionych kryzysem ekonomicznym. Tito przed śmiercią zdawał sobie sprawę, że ta federacja republik o różnym poziomie dobrobytu i różnym stopniu równouprawnienia skonfederowanych narodów może się rozpaść. Próbował coś tam robić wzmacniając pozycję najsłabszych – Macedonii, Bośni i Hercegowiny, Czarnogóry, Kosowa i Wojwodiny, ale nie zgadzał się na republikę albańską w Kosowie. Po jego śmierci zaczęły się zamieszki w Kosowie, antyalbańska propaganda z Belgradu wzmocniła nienawiść kosowskich Serbów, którą jeszcze bardziej wzniecały albańskie akty terrorystyczne w Kosowie. No i się zaczęło.
    Federacja słabła coraz bardziej, problemy ekonomiczne rosły, bezrobocie narastało, nacjonalizm się wzmacniał, zamieszki w Kosowie nie cichły, jedni drugich oskarżali o spychanie Jugosławii na krawędź wojny, aż Słowenia i Chorwacja ogłosiły niepodległość od rządu w Belgradzie. Rząd federalny tych deklaracji nie uznał i wysłał armię złożoną głównie z Serbów na interwencję. Słowenia broniła się dzielnie, więc jej dali spokój i zajęli się Chorwacją. Stare zaszłości z czasów II wojny między Serbami i Chorwatami miały na pewno wpływ na zażartość tych walk.
    Świat się wojną w Jugosławii za bardzo nie interesował, dopiero wiadomości o czystkach etnicznych i masakrach na ludności cywilnej obudziły ONZ, uznano Jugosławię za agresora, a potem, pod wpływem Niemiec, uznano niepodległość Chorwacji…
    Niemcy były też pierwszym państwem, które po tzw. wojnie dziesięciodniowej uznały niepodległość Słowenii, inne państwa poszły wkrótce ich śladem.
    Jaki był skutek obudzenia starych porachunków między czetnikami (Serbami) i <i<ustaszami (Chorwatami)?
    Konflikt objął nawet mieszkających poza granicami i przedtem zgodnie pracujących jugosłowiańskich (do tego czasu) gastarbeiterów. Nawet w tutejszym szpitalu trzeba było przeorganizować zmiany niższego personelu tak, aby na jednej nie spotykali się Serbowie z Chorwatami i Bośniakami, i żeby szefem grupy nie wyznaczyć osoby z wrażej nacji 🙄 Szwajcaria „dorobiła się” też albańskiej diaspory (głównie uchodźców z Kosowa i Macedonii) w liczbie 200 000 osób, 90 proc. z nich to muzułmanie.
    Xherdan Shaqiri, Blerim Džemaili, Granit Xhaka i paru innych mogą być znani szerszej publiczności


  68. „En cherchant l’oeil de Dieu, je n’ai vu qu’une orbite
    Vaste, noire et sans fond, d’où la nuit qui l’habite
    Rayonne sur le monde et s’épaissit toujours ;

    • Gérard de NERVAL (1808-1855)
    http://poesie.webnet.fr/lesgrandsclassiques/poemes/gerard_de_nerval/le_christ_aux_oliviers.html

  69. Ewa-Joanna
    31 sierpnia o godz. 23:42

    Ocet i musztarda były, ale zostały też rozdęte do wymiaru propagandowego, który miał zasłonić real. Objechałem sporo małych miejscowości i miasteczek, czyli prowincję: słabo było, ale do octu z musztardą – daleko. W którymś z miasteczek widzę półki uginające się od przetworow owocowo-warzywnych, częściowo w słoikach, częściej w puszkach. Zdziwiony pytam sprzedawczynię, skąd taka obfitość, a ona mi wyjaśnia, że miejscowe z puszek nie jedzą,mają własne. Zakłady przetwórcze rozsyłały, bo był rozdzielnik, ale stało na połkach, bo nie potrzebowali.

  70. Nigdy nie widziałem powodu aby czuć się dumny z bycia Polakiem – za dużo wódy, za mało kultury. Za Jaruzela myślałem nawet o oddaniu polskiego paszportu, teraz mam podobne ciagoty.

  71. Ewa-Joanna
    31 sierpnia o godz. 23:45

    Trafnie to ujęłaś. To Pieronek tak się wyraził o Jarudze-Nowackiej: beton,na który i kwas solny nie pomoże.
    Pieronek to jest teraz emeryt. Może mu to daje większy margines swobody, a może mu coś świta,żeby czasem coś bardziej po ludzku zagadać. Nie ma to znaczenia – Pieronek to już nie biskup (tytuł zachowuje, to tak samo bez znaczenia). Jego głos to nie „głos episkopatu”, tylko starszego pana na wypoczynku.

  72. NeferNefer
    1 września o godz. 9:24
    a nie masz weny na rysuneczki?

  73. karo131g
    1 września o godz. 4:40

    Karo131g – mam pytanie: czy Twój nick ma może coś wspólnego z oznaczeniem producenckim jakiegoś typu szybowca?
    Piszesz ciekawie, to już właściwie prawie gotowy wstępniak, a Ty się tłumaczysz zdrowiem. Nic się nie przejmuj, pisz, ścisłe terminy nie obowiązują, ważne żeby było. Ładnie proszę i od razu klękam. A jak spojrzę, to tak, jak Jake Blues Brother: nie da się oprzeć 😀

    https://media2.giphy.com/media/bII1Bk00zNYqs/200_s.gif

  74. Qba
    1 września o godz. 7:45

    W PRL-u strasznie dużo rzeczy przeoczono,nie doceniono, zmarnowano. Fakt. Jednocześnie bardzo wiele rzeczy zrobiono, nieraz w sposób wybitny. Każdy specjalista z tamtych lat mógłby długo mówić o zaniechaniach spóźnieniach, zmarnowanych szansach, o wpychaniu się niespecjalistów (polityków, aparatczyków, kuzynów) do miejsc, gdzie trzeba fachowców. Wniosek, że wtedy „nie wolno było pracować” jest przesadzony: jako metafora, owszem, ale jako dosłowność – nietrafny.

    Masz rację w sprawie technologii: gdzie można było wypiąć pierś pod order, pierwszy był polityk , a nie ten fachowiec, co wykonał robotę godną orderu. W sytuacji trudnej, aparatczyk znikał, żeby rąk nie brudzić:niech problemy rozwiązuje fachowiec. A problemy nieraz prokurował tenże polityk.
    Między wtedy a dziś różnice są nieznaczne, technologia niemal ta sama. Parę tygodni temu Szydło Beata, znaczy się -prezes rady ministrów – tak o niej mówią – otworzyła do eksploatacji „Na Sposób Szczególny” – czyli przenajuroczyściej – zaporę w Świnnej Porębie. Zapora ta była projektowana i realizowana już od lat 1980-tych i została wykonana nie pod rządami pisoidów, ale wielu poprzedników, włacznie z generałem Jaruzelskim. Prace nie zostały jednak ukończone, a Szydło Beata otworzyła coś, co się do otwarcia nie nadawało. Ale po to są politycy oraz ich ideolodzy, nieraz w jednym: produkować byty mniemane, sobie przypisując niemniemany poklask.

  75. astra
    1 września o godz. 9:49

    Mnie jest coraz gorzej, patrzę na flagi, zawody sportowe, myślę Polska – ale co właściwie. Nie ma się czym chwalić, zwłaszcza teraz w czasach PiSu. A jeszcze dwa lata temu człowiek był na równi z innymi w Europie. Tej „ziemi polskiej” z mojej głowy nic już nie wyruguje ale ludzie… :/

    konstancja
    1 września o godz. 9:54

    Tymczasowo nie mam monidła a nie wszystkie zdjęcia się nadają.

    ***
    @karo131g

    Właśnie, karo, nakleciłaś, nakleciłaś i na blogu podrzuciłaś a wstępniak nie musi być długi. Patrz na moje telegraficzne zapchajdziury.
    (wpis zawiera lobbowanie produktu)

  76. @Tobermory, z godz. 9:34
    Literacko caly ten wspolczesny kociol jugoslawianski, ktorego tlo nakresliles, przedstawil w kilku swoich ksiazkach Miljenko Jegorowic, urodzony w Sarajewie poeta, prozaik i publicysta. Losy bohaterow kilku pokolen, przedstawione od czasow II WS, az po dzien dzisiejszy, splataja wspomienia ustaszowcow ze wspomnieniami czetnikowcow (Serbow, znaczy i Chorwatow). W tle Kosowarowie, Bosniacy, Tito i cholera jeszcze wie kto: Niemcy, Kanadyjczycy, Amerykanie amerykanscy i Amerykanie poludniowi (argentynscy, chilijscy). Cala globalna wioska in statu nascendi. Polecam szczegolnie (jesli nie znasz) powiesci: „Srda spiewa o zmierzchu w Zielone Swiatki” i „Psy nad jeziorem”, ktora wlasnie, dopiero co, skonczylem czytac. Fajnie sie czyta taka ksiazeczke w styryjskim zadupiu, u podnurza Alp. Niedlugo wsiadam do samochodu. Czeka mnie calodniowa jazda z Wiednia – gdzie na chwile wpadlem do syna i jego rodziny – do Warszawy. Austrii mam na jakis (moze dlugi) czas dosc. Ja Warszawiak, kurna, jestem i po tygodniu pobytu gdziekowiek spiewam sobie konduktorze laskawy, zawiez mnie do Warszawy. Albo: samochodziku laskawy, zawiez mnie do Warszawy. Ot, takie ple-ple, jak mowi moj czterolatek, ktorego zaraz pozegnam. Pa, pa 🙂

  77. USA dorobily sie pieknej bazy wojskowej w Kosowie.
    Za to nie udalo sie na Krymie.

  78. Tobermory
    1 września o godz. 9:34

    Historia Jugosławii i tych ziem w ogóle, jest bardzo ciekawa i burzliwa. Wśród tylu religii i ich kultur niezwykle trudno manewrować tak, by wszystkich zadowolić, a liczniejszy i silniejszy ma nieustanne ciągoty do dominacji.
    Jugosławia, w okresie powojennym, dopracowała się ciekawej pozycji: miała uznanie po obu stronach żelaznej kurtyny, pełniła coś w rodzaju dobrych usług, jako pośrednik; była na czele ruchu państw niezaangażowanych co było ewidentnie korzystne dla jugosłowiańskiej pozycji międzynarodowej i dla jej gospodarki Jednym dowodów uznania dla Jugosławii była Legia Honorowa dla Broz-Tity.
    I jednocześnie była Jugosławia jednym z głównych dostarczycieli gastarbaiterów do Niemiec, wraz z Turcją.

    A teraz mów jak jest: czy te 180 tysięcy albańskich muzułmanów w Szwajcarii knuje nieustająco i robi zamachy?

  79. NeferNefer
    1 września o godz. 10:17

    Tak jest: wyrób imienia NeferNefer, dawniej „Zakłady imienia 22 Lipca”. 😀

  80. otu
    1 września o godz. 10:30

    Pan Jezus już się zbliża, już puka do mych drzwi…

  81. Myśl Autorki można nieco rozwinąć w aspekcie historycznym.

    PiS istniał zawsze, tylko inaczej się nazywał, nieco inaczej wyglądał, a momentami nieco się gubił. Ale dzisiejszy – szeroko pojęty, włącznie ze zwolennikami – PiS, to Polska właśnie.

    To podgolone dymiące łby, to Liberum Veto, to kreska za kieskę, to numerus clausus, to korporanci z lagami nabitymi żyletkami, to Konfederacja Barska (i mentalnie jej bliska Targowica, z tymi samymi ludźmi nierzadko i tu, i tam), to nagły przypływ `Eligiuszy` jako imion dla chłopców po zabójstwie Narutowicza, to haniebne zajęcie Zaolzia, to Akcja Wisła, itd itd itd.

    Minione dwadzieścia-kilka lat było tylko cudownym przerywnikiem, anomalią historyczną, podobną (choć złudnie dłuższą) do czasu kole Konstytucji Trzeciego Maja. Fizyk powiedziałby – ot, taka struktura dyssypatywna. Kołtun Polski, stanowiący trzon tego narodu, wziął się jednak zaś do kupy, skrzyknął i po okresie chwilowej konfuzji, nazwawszy się PiS-em, przejął znów należną sobie pozycję.

    PiS będzie władał niepodzielnie, do następnego upadku tego kraju.

  82. @Tanaka
    1 września o godz. 10:15

    A co powiesz o uroczystym położeniu stępki pod prom bez projektu i inwestora, w stoczni bez fachowców od budowy statków?

    W pierwszej pracy w PRL przede wszystkim zaskoczyła mnie powszechna demoralizacja, jeśli chodzi o etos pracy, takiej zwykłej, codziennej, nie na termin i zryw. Mając w perspektywie rok czasu na oddanie projektu, przez pierwsze pół roku nic się nie działo, można było z nudów czytać kryminał w szufladzie biurka, wyjść do sąsiedniego biura, a w rzeczywistości do kina, i nikt nieobecności nie zauważył. Wręcz przeciwnie, wszelkie przejawy pracowitości spotykały się z ostracyzmem ze strony koleżeństwa, a kto lubi być podejrzewany o podlizywanie się szefowi, który też się pozorował zajętość i wolał nie być nagabywany o wymyślanie zajęć nudzącym się podwładnym.
    Potem był zryw, nadgodziny, harówka do północy i oblewanie sukcesu, bo szef na kwadrans przed odjazdem nocnego pociągu do stolicy zdążył odebrać rulon z planami z ksero.
    Nie było za to bezrobocia.
    Kto nie ma przed oczami klasycznego widoku pięciu robotników wspartych o łopatę nad rowem, który mała koparka obsługiwana przez jednego człowieka kopała na Zachodzie w ciągu godziny?
    Tam był wyzysk i czas to pieniądz, a u nas – czy się stoi czy się leży…
    Ja się tylko dziwiłem, że to jeszcze jakoś działa 🙄
    Do dziś walczę ze sobą, aby nie odkładać spraw na ostatnią chwilę, przewidywać plan B i C, i… się ubezpieczać 😎

  83. turpin
    1 września o godz. 10:38

    Święte słowa. Otóż to. Człowiek się łudził że jednak zmądrzeliśmy, że te wszystkie Łaszcze się pochowały, znikły i nie wrócą, że wyciągnęliśmy wnioski, że teraz jesteśmy wolni i możemy – no i… PiS. Dla mnie to jest niesłychanie przykre.

  84. „Co roku tradycją (podczas obchodów rocznicowych na Westerplatte) były wspólne śniadania na terenie jednostki Straży Granicznej. Podczas tegorocznych obchodów ministerstwo nie wyraziło zgody na obecność harcerzy.”

    Bo to było ZHP a nie ZHR. Macierewiczowi szajba do cna odbija.

  85. Tobermory
    1 września o godz. 10:44

    @Tanaka
    1 września o godz. 10:15

    Bo wtedy to był czas cudów, a teraz co? bryndzo! 🙂
    Ja to się dziwiłam z czego oni robią te produkty/przetwory jak tyle kradli. A jednak robili i co najśmieszniejsze były dobre.
    Aż mi szkoda, że nie miałam czego kraść i się nie nauczyłam. A może by się przydało, kto jego wie…

  86. Tobermory
    1 września o godz. 10:44

    A co powiesz na to, że nieistniejąca w realu stocznia wojenna zbuduje 4 najnowocześniejsze okręty podwodne?

    Z tą „demoralizacją” to może być jakoś inaczej. Demoralizacja bowiem jest stanem oderwania się, w złą stronę od „moralizacji”. Czyli zjazdem w dół wobec czegoś co było dobre i działało. To ja bym się chciał zapytać, kiedy w historii Polski sprawy działały, miały się dobrze i sprawnie oraz polegały na porządnej „moralizacji”?

    Demoralizacja była stanem immanentnym, czyli innego nie było. Środowiskiem naturalnym, więc właściwie to demoralizacja była moralizacją. A każdy ruch w górę, ku porządności w pracy i w domu to był wyczyn taki jak fruwanie Gagarina w kosmosie.

    Przypomniałeś mi coś z humoru zeszytów szkolnych dawnego „Przekroju”: „jest zespół wspaniały – jeden niesie fortepian, a czterech – pedały”. Tak to był dosyć powszechny obrazek, prześmiewczo pokazany choćby w filmie „Nie lubię poniedziałku”, ale też były i inne obrazki: wiele bardzo złożonych inwestycji budowano nie gorzej niż na Zachodzie Europy. Do dziś dźwięczy mi w pamięci komentarz holenderskiego inzyniera, który wygłosił po dokładnym zbadaniu budowy (prace były już prawie calkiem skończone, pociągi zaczynały jeździć) Dworca Centralnego w Warszawie: my takie coś budujemy 2-3 razy dłużej. Zabawne i znamienne dla oddania przez twórców filmowych polskiej rzeczywistości -Dworzec Centralny też występuje w filmie, jako współbohater serialu „Czterdzistolatek”.

  87. Inteligencja. Jak kto woli, elita. Miastowi, jak mówi się na wsi. Umarła, zaginiona klasa. Inkarnacja mitu o Feniksie, odradzającym się z popiołów. Spadkobiercy zanarchizowanej szlachty, emancypującego się mieszczaństwa, zasymilowonych Żydów. Pokolenia skazane na pot, krew i łzy, by zdobyć wykształcenie, w kraju pozbawionym szkół i uniwersytetów. Zabory, powstania, zesłania. Przymusowa emigracja z powodu polityki i nędzy. A potem dwie wojny, Katyń, Syberia, Sonderaktion Krakau, bezlitosne polowania na lekarzy, prawników, nauczycieli, urzędników, Katastrofa Warszawska. Stalinizm wykuwający nowego człowieka i niszczący starą elitę, by zobić miejsce dla nowej, własnej. Partia, Marzec 68′. Lata siedemdziesiąte i osiemdziesiąte, masowa ucieczka do wolnego świata. Po perspektywy i nadzieję. Solidarność, potem rok 1989. Turboneoliberalizm, karnawał elity. Każdy, kto ma głowę na karku, bierze los we własne ręce, albo nogi za pas. Po wejściu do UE, prawdziwy eksodus, zostali tylko frajerzy. Z daleka od Polski, nawet łatwiej być Polakiem.
    A gdzieś tam w tle – czerń. Ciemnogród. Pogardzani i wytykani palcami potomkowie pańszczyźnianych niewolników. Zostawieni sami sobie i nieważni. Czy to dziwne, że ktoś to zauważył i wykorzystał? Zagrał na resentymentach, rachunkach krzywd? Skąd pretensje do Rydzyka i Kaczyńskiego? Wycwanili się i schylili po tych, którzy dla elity, byli dotąd zbędnym balastem.
    A przed następnymi wyborami, spadnie cena wódki i papierosów.

  88. @Tanaka
    1 września o godz. 10:32

    Pytasz, jak jest?
    Póki Albańczycy z Kosowa i Macedonii przyjeżdżali jako gastarbeiterzy jugosłowiańscy, nikt ich jako odmiennego narodu nie zauważał. Pracowali przez sezon (9 miesięcy), wracali do siebie, przyjeżdżali znowu. Problemy zaczęły się wraz z wojną na Bałkanach, a potem z zezwoleniem na połączenie rodzin, co spowodowało nagły przyjazd tysięcy kobiet i licznych dzieci i młodzieży w różnym wieku, kompletnie bez znajomości języka, kultury i obyczajów nowego kraju. Był także stres w rodzinach, których ojcowie nie byli przyzwyczajeni do ciągłego kontaktu z żoną i przychówkiem. Ten problem mogą też znać polscy gastarbeiterzy wyjeżdżający bez rodziny na Zachód.
    Kolejne fale uciekinierów wojennych wzmogły też niechęć lokalnej ludności wobec dzikich i porywczych „Skipetarów” zakłócających harmonię codziennego życia. Zdarzyło się np., że porywczy kosowski ojciec zastrzelił szwajcarskiego nauczyciela zbytnio zainteresowanego losem 14-letniej uczennicy, która w domu była przez tego ojca seksualnie molestowana. Inny zastrzelił byłą żonę, bo podejrzewał, że kryje ona rozwiązłe życie córki i ta nie jest już dziewicą. Potem zastrzelił jeszcze pracownicę opieki socjalnej. Młodzi Kosowarzy zasłynęli też z dzikiej jazdy samochodami i urządzania nocnych wyścigów ulicznych, było kilka tragicznych wypadków, w których ginęli postronni ludzie, w tym szwajcarskie nastolatki. Opinia Kosowarów bardzo na tym ucierpiała, wywołała też kilka inicjatyw ustawodawczych z rasistowskimi plakatami włącznie. Także wynik głosowania przeciwko budowie minaretów (nie mylić z meczetami) wiązany jest z ich obecnością, co bardzo ich uraziło, bo w swojej masie nie są to szczególnie religijni ludzie.
    Ogólnie jednak rzecz biorąc uważa się, że Albańczycy zintegrowali się bardzo dobrze, młode pokolenie czuje się związane ze Szwajcarią, a po wakacjach w Kosowie wracają z ulgą i pełni zgrozy wobec panujących tam warunków, nie tylko materialnych. Nie potrafiliby już tam żyć, tak różną mają już mentalność.
    Zamachu samobójczego ani innego bombowego jeszcze nie zorganizowali. Za to celnie strzelają… bramki 😉

  89. @Ewa-Joanna
    1 września o godz. 11:13

    Jabłka umiesz 😉

  90. Ewa-Joanna
    1 września o godz. 11:13

    Wiesz, w pewnych sprawach Polska była krainą cudów. Nie sprokurowanych przez bozię, bozia ciągle gada, a nic porządnie nie zrobi, ale ludzi: odbudować kraj z potwornych zniszczeń i przedwojennej nędzy, przeprowadzając się przy tym o jakieś 200 km na zachód, ku cywilizacji, któej nigdy w Polsce nie było, zbudować kraj i zrobić go w miarę nowoczesnym w wielu dziedzinach, albo i wybitnie nowoczesnym w kilku, choćby w alfabetyzacji, i – prawie – w infastrukturze – to cud całkiem dosłowny.

  91. Płynna Rzeczywistość
    1 września o godz. 10:53

    i jeszcze odpowiednio modulując swój głos pokrzykuje o inwazji ze wschodu…sam jej Polskę w prezencie, na tacy dając.

  92. Tanaka
    1 września o godz. 11:34
    znam tę anegdotę w innej wersji
    Pięciu szło, pięciu niosło, jeden kajak, czterech wiosło.

    Wraca dawno niewidziany widok- jeden pracuje, trzech kibicuje.

  93. Zdaje się że widok robotników palących papierosy nad wykopem, z których może jeden machnie łopatą nie jest absolutnie zarezerwowany dla terytorium RP. Widziałam tu wiele razy, zdaje się że istnieje międzynarodówka robotnicza, tak samo ponad granicami jak gryzmolenie lekarzy na receptach.

  94. @Tanaka
    1 września o godz. 11:34

    Może to nie była „demoralizacja”, a stan naturalny, ale w zderzeniu mojego młodzieńczego entuzjazmu i wyobrażeń, podsyconych już obserwacjami z kilku podróży na Zachód – straszny marazm przerywany zrywami, marnotrawstwo zasobów ludzkich i materialnych i jednak… demoralizacja. Mnie osobiście, a przede mną (i po mnie) tysięcy innych, pełnych zapału młodych ludzi. Ta jakaś paraliżująca niemożność robienia systematycznie, ciągle i powoli, ale skutecznie. Te czyny na 1. maja, 22. lipca i inne „przekraczanie planów” na magiczne daty, zamiast otwierać i przecinać wstęgi, jak się skończyło i jest naprawdę gotowe…
    Oni dalej tego nie potrafią, jak z tą zaporą. Mają już w genach?

  95. Chorwacja zmieniła właśnie nazwę największego placu w stolicy z Placu Josipa Broz Tito na Plac Republiki Chorwackiej, bo Tito był według nich dyktatorem. Dyskusje na ten temat trwały podobno już od dłuższego czasu.

  96. To jest tak niewiarygodne, że aż nie mam sil komentować, przeczytajcie sami:
    http://wyborcza.pl/7,75398,22308659,dezubekizacja-bohaterow-z-iraku-zemsta-pis-dosiegla-czempinskiego.html

  97. Prezydentowi Dudzie ufa 71 proc. badanych! Na kolejnych miejscach Szydło i Kukiz. Kogo oni pytają? 😯

  98. Tobermory
    1 września o godz. 11:52

    To była, niestety, ta częsta fatalność nadwiślańska: zderzenie młodzieńczej chęci i entuzjazmu, poczucia moralnego (nie można kraść) z dryfem, bylejakością, olewactwem, marnością i mglistością perspektyw w wielu wypadkach. Skoro historia była taka, że nigdy wcześniej nie było lepiej, to staje się ona historią genetyczną.

  99. Płynna Rzeczywistość
    1 września o godz. 12:09

    Trzeba próbować komentować. Bezsilność jest siłą pisoidystyczych drani.

  100. Bezhołowia ciąg dalszy.
    „Liczba wypadków i ich ofiar na polskich autostradach i drogach ekspresowych, w przeliczeniu na 1000 km długości, była w 2016 r. aż pięciokrotnie większa niż na drogach publicznych”

    Przyczyny:

    Brak planów działań ratowniczych w przypadku połowy sieci autostradowej zarządzanej przez GDDKiA, co ma fatalne konsekwencje, gdy trzeba udzielić pomocy w krótkim czasie wielu poszkodowanym.

    Brak takich planów ze strony policji, która autostrady i ekspresówki traktuje na równi z innymi drogami. Z czym wiąże się…
    Niska aktywność policji, która uruchomiła komisariaty autostradowe tylko w dwóch województwach (śląskim i małopolskim).

    Słabe wyszkolenia funkcjonariuszy w zakresie kwalifikowanej pierwszej pomocy (jedynie 25 proc. przeszkolonych policjantów).

    Brak infrastruktury wspierającej działania ratownicze, w tym łączności alarmowej na odcinkach autostrad A1, A2 i A4. Powód? Błędne przekonanie GDDKiA, że taka infrastruktura jest wymagana tylko na autostradach „płatnych”.

    Zbyt długi czas dojazdu karetek na miejsce wypadku w sześciu na osiem skontrolowanych województw. Powodem są m.in. wszechobecne ekrany dźwiękochłonne utrudniające wjazd ambulansów i lądowanie helikopterów. Oraz zachowanie kierowców nieumiejących lub niechcących formować „korytarzy ratunku” dla karetek i wozów straży pożarnej.

    http://wyborcza.pl/7,155287,22307014,raport-nik-polskie-autostrady-bardziej-niebezpieczne-od-zwyklych.html

  101. NeferNefer
    1 września o godz. 11:52

    Kiedyś – czasy PRL-u – byłem kilka dni, z pewnym Luksemburczykiem, we Wrocławiu. Mieliśmy pokoje obok siebie. W środku nocy zjechało sie kilka ciężarówek z węglem i brygadą z łopatami. Zaczęli – pod oknami hotelu – kiprować węgiel i szuflować do do zasobni. Hałasy, hurkoty i łomoty były takie, że Luksemburczyk był rano nieprzytomny z niewyspania. Ja, jako bardziej nawykły, owszem, budziłem się parę razy, ale trochę jednak spałem.
    Nazwał to „terrorem klasy robotniczej”.

  102. @Tobermory
    1 września o godz. 11:36
    No, po uzgodnieniu 🙂

  103. U mnie terrorem zajmuje się głównie natura 🙁
    Przed tygodniem:

    https://www.youtube.com/watch?v=uma5t46IeVU

  104. @NeferNefer,

    Widze to podobnie i jest to dość przykre. Wynika jednak (przynajmniej w moim przypadku) ze zmitologizowanego obrazu Polski, jaki do tej pory miałem. W gruncie rzeczy jesteśmy tacy jak inni ludzie i podobnie zachowujemy sie pod wpływem totalitarnych praktyk rządzących. A należy do nich promocja najgorszych instynktów. Nie dziwmy się więc, że te instynkty wychodzą, skoro władze świecka i duchowa je promują.

  105. @Tobermory 12:18

    Jak to kogo? Wybranych i słusznych.

  106. @paradox57
    1 września o godz. 12:54

    Hej! Kawał czasu! Jak się masz?

  107. Art63
    1 września o godz. 12:50

    No bo karmiono nas mitami. Teraz pogłowie nierogacizny jeszcze wzrośnie, mówię o ONR. Już oni żadnych rozterek moralnych mieć nie będą podczas bicia np. ukraińskiego studenta weterynarii.

    Jesteśmy tacy jak inni chociaż może i na minus w porównaniu. Ale to osobna opowieść o społeczeństwie obywatelskim.

    Władza duchowna jakby spuściła z tonu ostatnio, coby im okręt nie zatonął. Już nawet wielebny prymas Polak nagadał pisom.

    paradox57
    1 września o godz. 12:54

    No chlebem i solą 🙂

    (nabyłam beremuchę śliwkową w Polszcze będąc, nie prześwięcisz mnie?)

  108. Płynna Rzeczywistość
    1 września o godz. 10:53
    „Co roku tradycją (podczas obchodów rocznicowych na Westerplatte) były wspólne śniadania na terenie jednostki Straży Granicznej. Podczas tegorocznych obchodów ministerstwo nie wyraziło zgody na obecność harcerzy.”

    Mój komentarz
    Smoleńska hucpa zorganizowana przez Macierewicza pod patronatem i obsesją Jarosława Ka przybiera postać fixum dyrdum – wklejania apelu smoleńskiego gdzie się da.
    Jest to typowy objaw projekcji swoich win na domniemanych sprawców przez publiczn,e ciągle i ciągle celebrowanie, uświęcanie, rytualizację smoleńskiej „ofiary”.
    Tym sposobem (paranoicznym) PiSowscy dysponenci moralnej poprawności starają się w swoim „dumnym narodzie polskim” zaszczepić kolejny mit ofiarnictwa, zasiewu odkupienia mobilizując ten naród poprzez przymus moralny i celebracyjny do uznania PiSu jako jedynego posiadacza i rozdawcy (a raczej nadawcy) polskości, słuszności i uczciwości.
    Pzdr, TJ

  109. Proponowalbym aby przed kazda rozmowa telefoniczna byl wczesniej odczytywany tzw „apel smolenski” i dopiero po jego wysluchaniu nastepowaloby wlasciwe polaczeni z wybranym abonamentem.

  110. otu
    1 września o godz. 13:33

    dobryjezuanaszpanie :/

  111. @otu
    1 września o godz. 13:33

    A co z odbiorcą połączenia? Ja bym ten apel wstawił do numerów sex-telefonów, a opłata za wysłuchanie szłaby bezpośrednio do fiskusa 😎

  112. @Tobermory
    1 września o godz. 13:39
    Ty to masz biznesowe podejście 🙂

  113. @Tobermory
    1 września o godz. 13:39

    Oczywiście w trosce o finanse państwa. Ktoś musi na te Brajanki łożyć.

  114. @Nefer

    Jeśli jeszcze została nalana do glinianej brymuchy, mogę tylko westchnąć z aprobatą. Lubię wyroby śliwkowe, płynne w szczególności,

    @Tobermory
    Cóż mogę powiedzieć. Mam się. A cytując mechanika z jednego z filmów Barei: „Nie wiem, nie znam się, zarobiony jestem”. Aczkolwiek nie powiem, poczytuję. W dodatku z wielkim upodobaniem – nieustannie.

  115. – Mamusiu, a jak ty poznałaś tatusia?
    – Dzięki nowoczesnej technologii.
    – Przez internet?
    – Nie. Przez testy DNA.

  116. @Nefer 13:20

    Polak coś z siebie wyda…ł i już w telewizorach wszelkiej maści zachwyty nad tym, jaki to kościół wspaniały. Niemalże dopieprzył pisowi. Pisowi w ostatnich dniach dopieprzył jedynie Pieronek. A swoją drogą to chyba bym wolał, żeby w dalszym ciągu się nie odzywali. Bo z ich gadania nigdy nic dobrego dla nas nie wynikło. Mam wrażenie, że oni znowu idą po swoje.

  117. @paradox57
    1 września o godz. 14:12

    OK, ale dawaj przynajmniej co jakiś czas znak życia 🙄

  118. PS. Po swoje jeszcze większe.

  119. paradox57
    1 września o godz. 14:16

    Duda też wspaniały. Przecież. A oni nie idą po swoje tylko po nasze.

    Strasznie ludzie jednak naiwni.

  120. @NeferNefer, „…Władza duchowna jakby spuściła z tonu ostatnio,..”

    Tu bym się nie łudził. Dwóch biskupów na emeryturze, kilku dominikanów i o. Boniecki to patyk rzucony pomiatanym ludziom i most z pajęczyny, po którym KK zamierza wrócić do ludzi, jeśli projekt PiS upadnie. Nie wcześniej.

  121. Art63
    1 września o godz. 14:41

    Wcale się nie łudzę, widzę tylko powrót na z góry upatrzone pozycje, w swoim najlepiej pojętym interesie.

  122. @Tanaka
    1 września o godz. 10:15

    Proponowałem, byś moich wpisów nie czytał. A przynajmniej nie komentował. Nie rozumiesz mnie, bo pasjonujesz się szczegółami, co do których oczywiście masz rację. Jednak walka ze skutkami jest bez sensu. Ja usiłuję wskazać przyczyny, których Ty starasz się nie dostrzegać, albo nie uznajesz ich za przyczyny. A może i dostrzegasz i uznajesz, ale wolisz szczegóły. W sumie Twoja sprawa.
    Zasadnicza różnica pomiędzy pracą na Zachodzie, a w Polsce polega na zaufaniu. Kierownik ufa swemu pracownikowi, bo potrafił go sprawdzić. Stawia mu więc zadanie w sposób świadczący o znajomości tematu, a pracownik dzięki temu ma do niego zaufanie, jako do fachowca. I nie wstydzi sie pytać, a nawet sprzeczać.
    W Polsce kierownik jest z definicji „z klucza”. Z fachowością nie ma nic wspólnego. Jedyne co potrafi, to udawać, że potrafi pilnować. A ponieważ jest dyletantem, więc można go dowolnie oszukiwać, np. że potrzebnych jest pięciu do jednej łopaty, choć całą robotę i tak wykonuje koparka.
    Pod względem fachowości będzie coraz gorzej, bo co lepsi wyjechali lub wyjadą, a w szkołach będzie głównie religia. I tu mamy sedno sprawy: Każdemu wbija się do głowy szacunek do przełożonego. Bezwarunkowy. Pozostaje albo zgłupieć albo się obijać.

  123. Prezydentowi Dudzie ufa 71 proc. badanych!

    Pytanie zasadnicze, choc pomocnicze, jest takie:

    Czy te 71% badanych ufa w to samo?

    Bo na ten przyklad ja tez ufam … Tyle, ze ja ufam w to, ze Duda jest mentalnym niewolnikiem Kaczynskiego i jego marionetka, ktora uczyni to i tylko to, co pan i wladca rozkaze.

    Czy ufajac w to co ufam tez sie mieszcze w tych 71% ?

  124. Kto nie wychował się na podwórku z i=siniakami pod ślepiami -,niezlaeznie od ustroju -,jest na swój sposób zaburzony.Dlaczego /,odpowie bunkier z pewnej nowej ulicy w Stolicy.

  125. Jeszcze na chwilę do sondażu. Dopiero zobaczyłem. Du.e ufa 71% w CBOS-ie. No, no, niechby spróbowało ufać mniej.

  126. Na FB się zapytywują gdzie jest Jarek. Ciekawe.

    A poza tym coś mi się zrobiło i mam blokadę na czytanie, ja, pochłaniacz. Co to może być?

  127. @Nefer

    dobór lektur?

  128. Albo może więcej pisz w związku z tym.

  129. paradox57
    1 września o godz. 17:01

    Nic mnie nie wciąga, nawet kryminały. Ani biografie. Ostatnie co przeczytałam było Moniki Jaruzelskiej, „Oddech”. Dobre, szkoda że z autorką nie mogę się zaprzyjaźnić bo bardzo cenię.

  130. @astra
    1 września o godz. 9:49

    “…myślałem nawet o oddaniu polskiego paszportu, teraz mam podobne ciagoty…”
    Podchodząc do rzeczy racjonalnie dosyć szybko kwestia paszportu może się okazać absurdem.
    Najpewniej do początków XXw 85% społeczeństwa żyjącego na terenie odrodzonej Polski nie określało się jak Polacy bo ten przymiot nie stosował się do chłopstwa żyjącego w quasi-niewolnictwie. Nie byli Polakami bo niczym nie byli.
    Istnieją przywiązania uczuciowe, pewna wspólnota przeżyć, ale paszport ?
    Mało kto na świecie wie że gdyby tylko chcieli to mogliby się uważać za Polaków :
    – Guillaume Apollinaire
    – Romain Gary
    – Joseph Conrad
    – Marie Curie
    – Frédéric Chopin
    – ………etc.

  131. @astra

    jak spiewal Jacek Kaczmarski:” Paszport, paszport mam wojenny wlasnosc Pana Generala” – do dzisiaj mam nagrany koncert Kaczmarskiego w Göteborgu (1986,27.02) na
    vhs Scotch (jedyny egzemplarz) .Nastepny koncert organizowalismy w Lund (Szwecja) rok pozniej,

  132. @ozzy 1 września o godz. 17:43
    Dalej jest tak:
    „Nawet ci nie podam ceny, przyjm że się mnie WRONa bała
    Tam nie wracaj, grunt spalony, nie ma życia, stan krytyczny
    Słuchaj, czy na paszport WRONy dadzą azyl… polityczny?”
    Oto jeden z polskich dylematów.

  133. Tak pięknie żarło i zdechło 🙂

  134. @NeferNefer 1 września o godz. 19:53
    To se vrati, nie bój żaby 🙂

  135. Na marginesie
    1 września o godz. 20:31

    No nie wiem, aż mi się chce wstępniaki pisać 😀

    moja wina, moja wina itd;)

  136. PRL-owskie wspominki…A pamiętacie te zastępy zomowców w niedzielne dopołudnia broniących dostępu do kościołów?A kościoły były pełne!Cud?”Nie,tylko my kanałami,panie,kanałami.”
    A pamiętacie jak od początku wakacji milicja porywała dzieci i wywoziła na kolonie?I bachory nawet się nie broniły!Widać już były skomuszone.
    A pamiętacie jak wydziały socjalne w zakładach wydawały nakazy wyjazdów na wczasy?No,terror!
    A pamiętacie jak w szkołach zmuszano dzieci do wypicia szklanki mleka?Albo mleko albo budowa pantofelka!
    Było w tej naszej Polsce różnie,a mówiąc czy pisząc o tamtym czasie trzeba pamiętać,że jest nie tylko biel i czerń,jest cała gama barw.A kto nie rozróżnia,ten kiep.

  137. Nie doczytałam komentarzy do końca, odłożyłam sobie na jutro ale muszę napisać trochę nie na temat: od nowego roku, czyli od dzisiaj, w Nadrenii- Westafalii w szkołach podstawowych ( Grundschule) i w pierwszej klasie szkoły ponadpodstawowej (gimnazjum) lekcje religii katolickiej i protestanckiej będą odbywały się w jednej klasie niejako na przemian . Nauczyciele (absolwenci świeckich uniwersytetów w zakresie religia katolicka i protestancka, oprócz tego obowiązuje ich jeszcze jeden przedmiot, np. wychowanie fizyczne albo matematyka) będą uczyć dzieci religii na przemian. Spowodowane jest to wystąpieniami z kościołów oraz coraz większą ilością dzieci , które nie są w ogóle chrzczone (np moja wnuczka). Wyjątkiem jest biskupstwo w Kolonii, gdzie widocznie jeszcze dość katolików jest

  138. @tejot 1.9, 13.25

    Jest dokladnie tak, jak opisales. Mozna to roznie definiowac. Ja przypomnialem wczesniej o „doble bind” Gregory Batesona. Ten uwazal to za glowna przyczyne(choc nie jedyna) schizofrenii. Pozniejsze badania dodaly do tego jeszcze inne przyczyny. Jednak do dzis jest tak, ze zasypywanie ludzi kompletnie sprzecznymi komunikatami prowadzi do tego, co nazwalbym pogubieniem. To robia kk i PiS. Swiadomie? Nie wierze. Moze czesc z nich. W kk i PiS nie ma ludzi, ktorzy reflektuja nad tym, co robia i po co robia. Poczuli krew i ida za instynktem. Refleksji tam nie ma. Sa zakompleksieni faceci. Napaleni na wladze. nic nowego w historii ludzkosci. Ale w Polsce w 2017, taka mam nadzieje, nie uda sie im. Prymitywna wizje swiata (musi byc pan, a reszta to pospolstwo) dzieli z nimi moze 20% spoleczenstwa. Wyladuja na smietniku…i to nawet nie historii.

  139. Znowu peerel.

    Czym różni się blog ludzi podobno światłych (bo racjonalnych) od radiowych konkursów na antenie radyjka polonijnego getta?
    Tym, że radyjko za peerelowskie wspominki płaci żywą gotówką.
    Dzwoni się i odpowiada na pytania. Czy na papierku lodów „Bambino” był misio, bębęnek czy parasolka? Czy pierwszy telewizor nazywał się? A pierwszy kolorowy? A buty Relax to czy były sandały czy może kalosze? A Frania to prała czy gotowała? A IXI był w Samie? Ile litrów papierosów było na kartki?

    Ten, kto zgromadzi przez miesiąc najwięcej poprawnych odpowiedzi, dostaje 500 dolarów. Drugie pięćset losuja z reszty odpowiadaczy z przynajmniej jednym punktem. Czasami wygrywa ten, co już wygrał pierwsze 500. Panowie Rysio i Jasio są rekordzistami. Każdy z nich wygrał po 6 razy (a może po 9, nie pamietam) z tym, że gdy konkurs zaczynał to płacili dwa razy tyle, więc obaj zarobili więcej niż.

    Listopad 2015.

    -Poproszę teraz pytanie od księdza.
    -Dobrze, pytanie od księdza, chwileczkę…
    -W jakiej miejscowości urodził się papież?
    -W Wadowicach!
    Z głośnika rozlegają się fanfary oznaczające poprawną odpowiedź.

    Czy w pytaniu księdza było słowo „nasz” albo „polski”?
    W 2015, czyli w dwóch papieży po Wojtyle, nadal „papież” po polsku w Chicago znaczy „nasz”. Nikomu spośród Polonusów nie przychodzi do głowy zastanowić się, gdzie też urodził się papież Franciszek.

    W ciągłym peerelowaniu na tym blogu dostrzegam część z tego samego sposobu myślenia, tego samego oglądu świata.

  140. @Stachu39 29 sierpnia o godz. 21:52 chwaląc peerel napisął mi, jak to on zawdzięcza mu swoje wykształcenie. Bo mało płacił.
    „Ja np. za akademik płaciłem 9 zł miesięcznie, do tego miałem stypendium ok 260 zł( tzw połówkę ) i skończyłem jedne z najdroższych w świecie studiów”
    Znaczy się zapłacił ktoś inny bo dach w akademiku nad @Stacha39 głową ani stołówka ani stypendium ani zerowe czesne za same studia nie wzięły sie przecież z powietrza. No ale @Stachu39 to nie obchodzi, no bo on przecież jest dzieckiem peerelu. Kto skorzystał z tych udogodnień, czyli jaki procent młodzieży pochodził z rodzin biednych i z miejsc „daleko od szosy” już @Stachu39 nie pisze.
    Nie kusi go porównywanie z rezultatami innych programów redystrybucji dochodów w celu wyrównywania szans młodziezy podejmowanych w innych krajach świata.

    -W jakiej miejscowości urodził się papież?
    -W Wadowicach!

    @Stachu za to jest super pewny, że jemu sie z tym peerelem udało.
    „w Ameryce musiałbym spłacać kredyt przez 20 lat.”

    Odpowiedziałem na dwa sposoby. Po pierwsze podając przykład z rodziny, ale ten został pominiety milczeniem. Po drugie podając dane z MIT, które spostkały się z krytyka innego komentatora. O tym w innym wpisie.

    Nikt nie podjął próby, a już z pewnościa nie @Stachu39, poszukania danych na temat tego „spłacanego przez 20 lat kosztu studiów w USA”. W którym, według różnych źródeł, średnia pozyczka na koniec studiów oscyluje gdzieś lekko poniżej 30 tys. Ale mediana wysokości tych pozyczek jest bliska połowie tej sumy, czyli jakieś 14-15 tys.

    -W jakiej miejscowości urodził się papież?
    -W Wadowicach!

    Kolega z pracy ma syna anestezjologa. I umowę z synem, że mu w połowie zapłaci za studia. jak rozumiem chodziło także o wszelkie specjalizacje i praktyki po samych studiach. Tatuś zapłacił zatem „tylko” 200 tys. Synek ma do zapłaty drugie 200 tys.

    @Stachu39 ma zatem rację? Oczywiście, że nie. Wybrałem przykład super drogich studiów na super drogiej uczelni. Ale nie podałem zarobków anestezjologów po tej uczelni zaraz po ukończeniu specjalizacji. Synek zaczał od właśnie tych 200 tys rocznie.
    Pytanie do @Stachu39 – jakim procentem jego zarobków będzie roczna spłata 1/20 z 200 tys przy tych zarobkach?
    Po 15 latach najlepsi anestezjolodzy mogą dojść do 300 tys rocznie.
    To wtedy ile będzie to procent?

    „w Ameryce musiałbym spłacać kredyt przez 20 lat.”

    Ale opuśćmy stratosferę zarobków wśród medyków, opuśćmy strefę świetnych pensji. Przypomnijmy, że mediana studenckiego długu to 14-15 tys. Nawet dla głupiej sekretarki pensja roczna to 40 tys.
    @Stachu39 to jak cięzko będzie spłacic taki kredyt? W ile lat?

    -W jakiej miejscowości urodził się papież?
    -W Wadowicach!

  141. Szymonowicz
    1 września o godz. 21:44
    @tejot 1.9, 13.25
    Jest dokladnie tak, jak opisales. Mozna to roznie definiowac. Ja przypomnialem wczesniej o „doble bind” Gregory Batesona. Ten uwazal to za glowna przyczyne(choc nie jedyna) schizofrenii. Pozniejsze badania dodaly do tego jeszcze inne przyczyny. Jednak do dzis jest tak, ze zasypywanie ludzi kompletnie sprzecznymi komunikatami prowadzi do tego, co nazwalbym pogubieniem. To robia kk i PiS. Swiadomie? Nie wierze.

    Mój komentarz
    Może nieświadomie, ale intuicyjnie wyczuwają, że to działa na pewną część społeczeństwa. Jak dużą, i którą, czy tę, która już jest nasza (PiSu), czy tę do pozyskania?
    Lecz gdyby nawet tylko na tę część już pozyskaną, to kalkulacja polityczna wykazuje, że postępowanie warto kontynuować.
    Jak to może skończyć na dłuższą metę? Najprawdopodobniej bezsensem i trwałym podziałem w tej sprawie społeczeństwa na dwie części. Na jedną frakcję małą, nosicielkę wysokiego poziomu nieufności w każdej sprawie, frakcję której nie da się przekonać, że czarne jest czarne i drugą, która składa się z ludzi trzeźwo patrzących na smoleńskie wybryki od samego początku oraz ludzi, którzy po długim okresie „duble binding” wyszli z amoku, ze stanu zauroczenia odwagą, wiernością i świętością uczynków PiSowskich ofiar katastrofy i ich rzekomych naśladowców, ze stanu oczarowania, zapatrzenia się w kuglarzy-uzdrowicieli narodu.
    Pzdr, TJ

  142. @zza kałuży
    1 września o godz. 21:50
    Wychowaliśmy się w PRL i ten peerel w nas siedzi czy tego chcemy czy nie, im bardziej jesteśmy zamknięci na otocznie tym bardziej on w nas siedzi nawet po latach spędzonych w innym kraju czy ustroju.
    I nie ma się co wypierać, trzeba oswoić i wybrać z tego co najlepsze, bo jednak było tego sporo.
    Porównywanie USA i PRL czy Polski teraz mija się z celem, bo to po prostu dwa różne systemy.
    Chyba dawno wyjechałeś, pewnie zaraz po studiach albo jesteś bardzo nietypowy, tylko nie wiem czemu się katujesz tym polonijnym radiomaryjnym sosem.

  143. umieściłam to jako komentarz pod porzednim wpisem, ale był już nowy i wszyscy przenieśli się ze swoimi komentarzami. Przepraszam, że sie znów ze swoim tekstem wpycham…
    Myślę o tym, gdy słyszę lub czytam, że PIS ma ponad 40 % poparcia (choć trudno w to uwierzyć)

    coś dołożę od siebie na zadany i wciąż oblegany temat.
    Moje dziecko pracuje w Polsce wśród młodych ludzi ( przedział wiekowy 24-38 lat). Firma jest zagraniczna, ale nie wiem, jaki to ma wpływ na poglądy jej pracowników- w 98 % to polscy informatycy-programiści. Jeżdżą po świecie,dobrze zarabiają, choć oczywiście wielu ma kredyty, rodziny i psa, ale nie są to ludzie nie znający świata.
    Otóż ci młodzi mężczyźni ( w większości) są przeciw uchodźcom, imigrantom i wszelkim innościom w polskich granicach. Nie chcą ich tutaj i jak w rozmowie zaznaczyli- wiedzą, że PIS kłamie, kradnie,niszczy demokrację, robi ludziom wodę z mózgu, ale oni, jako 25-35 latkowie nie chcą tu żadnych obcych. I dlatego będą popierać PIS, bo jedynie PIS nie chce uchodźców w POlsce, pozostałe ugrupowania chcą ich przyjąć . Mój syn zapytał, czy obawa przed obcymi nie wynika z tego, że PIS jego kolegom już tę wodę z mózgu zrobił mówiąc o bakteriach, pierwotniakach, gwałtach i innych zbrodniczych zamiarach, jakie z sobą niesie ich przyjęcie do Polski. Otrzymał zapewnienie, że oni oczywiście w te bzdury nie wierzą, ale uchodźćów nie chcą. I dlatego choćby będą popierać PIS. Nie bacząc na spustoszenie, jakiego jesteśmy świadkami w przestrzeni obywatelskiej, publicznej.
    …………………………………..
    Na temat zaufania do PAD myslę, że wielu uwierzyło, że jego weta to skutek przemysleń, protestów; tymczasem chodzi op urażoną dumę PADa, którego wyslizgano ze wszelkich decyzji o Sądzie NAjwyższym, KRS.
    Dziś w pewnej stacji zp. Prezes SN Małgorzatą Gersdorf rozmawiała pewna dziennikarka. PAD nie zaprosił do rozmów nt nowych ustaw o SN żadnego obecnie czynnego sędziego, ani też p. Prezes. Co prawda, p. Prezes zapewniła, że ponieważ doradcą i pewnie twórcą nowego prawa o SN ma być prof Michał Krołikowski, w którego mądrość i umiejętności Prezes SN wierzy i pokłada nadzieję, ale też nie wiadomo, z ilu rad p. Królikowskiego PAD zechce skorzystać, Czy inni sztani nie będą tam podpowiadać….

  144. @Qba
    1 września o godz. 14:58
    Się wtrącę. Ta efektywność i kompetencje zawodowe w tzw. kapitalizmie to jeszcze jeden mit wciskany Polakom dla przykręcenia śruby.
    Niekompetencja i bardak często jest nawet większy, koszty pracy wyższe – nie zastanowiło cię, dlaczego szuka się oszczędności w taniej sile roboczej przenosząc zakłady do przysłowiowych Chin a nie szuka oszczędności u siebie?
    Jak sobie poczytasz giełdowe sprawozdania przedsiębiorstw to możesz zauważyć zadziwiające zjawisko – karuzelę stanowisk w kadrze zarządzającej i to wcale nie pozytywną, ale za to bardzo koleżeńską.
    Nie ma co tak w czambuł potępiać, zjawisko istnieje wszędzie.

  145. a w sprawie wykształcenia, medyków, inżynierów, wszelakiej maści specjalistów to jestem zdania, że jesteśmy największym dostarczycielem tych osób do każdego z rozwiniętych krajów na zachód od Odry. I na dodatek robimy to zupełnie bezinteresownie, bezpłatnie.
    Co młodzi ludzie kończą tu studia, kosztowne, wymagające ślęczenia nad książkami i tekstami, studia, które trwają 6 lat i potem zderzaja się z rzeczywistością. Nabór na specjalizacje ogłoszony przez Ministra Zdrowia (poprzedni też w tym zakresie mocno nagrzeszyli ) to raptem miejsce dla kilkanastu procent absolwentów Uniwersytetów Medycznych (no, ale mamy teraz uniwersytety zamiast Akademii), pozostałym zostaja bezpłatne staże (kogo na to stać?) lub…wyjazd na zachód. To samo dotyczy pielęgniarek po studiach medycznych. Jako podatnicy płacimy ciężkie pieniądze za naukę młodych ludzi, mając nadzieję, że kiedyś będą nas leczyć. Ale tworząc im takie warunki rozwoju zawodowego nie dziwmy się, że wybierają sobie inna przyszłość.
    Prawnik nie pojedzie za granicę sądzić, bo uczy sie na polskim prawie i za granicą chyba musiałby zaczynać studia od początku, zostaje więc w kraju. Zdolni absolwenci Politechnik, którzy maja jakiś talent w głowie też tu nie mają przyszłości, bo przemysł ich nie poytrzebuje ( skoro za głównego szefa robi tam poplecznik PIS, to zatrudni swojego pociotka, a nie rokującego dobrze inżyniera tuż po studiach).
    Ostatnio Głównym Dyrektorem Szpitala Uniwersyteckiego w Zielonej Górze został były komendant główny Policji na emeryturze.

  146. @konstancja
    1 września o godz. 22:45
    Ale dopytałaś się ( czy dziecię) DLACZEGO?
    Bo odpowiedź na to pytanie byłaby interesująca.
    Zauważyłam, że więcej przeciwników jest wśród mężczyzn niż wśród kobiet i tak sobie myślę, czy te moje anegdotyczne „zabiorą nam nasze dziewice” nie ma w tym sporego udziału.
    Bo zmuszenie kogoś do precyzyjnej odpowiedzi na pytanie ‚dlaczego’ jest bardzo ważne – zmusza go do myślenia.

  147. @Ewa-Joanna 1 września o godz. 22:44
    „tylko nie wiem czemu się katujesz tym polonijnym radiomaryjnym sosem.”
    Dokumentuję. Ja to mam w genach, rodzinne.
    Tego, czyli polonijnych mediów, na tyle, na ile ja wiem, nikt nie dokumentuje, nikt nie archiwizuje. W USA to jest ostatnie pokolenie. Po ludziach w moim wieku, czyli 50+ a już z pewnością po starszych niż ja, którzy to stanowią w USA zdecydowane jadro zorganizowanej Polonii, nie bedzie następnej zmiany. Znikną polonijne media, znikną polonijne organizacje. Kuniec kropka.
    Ja, a przynajmniej moje pokolenie tego dożyje.
    No chyba, że ruskie z merkelową drugim nordstrimem nasze Polske zaduszom i bendziem musieć znowu z kraju uciekać za wielkom wodem…
    Ale w braku nowych imigrantów z Polski polskojęzyczne i skoncentrowane na polskich wydarzeniach media polonijne ZDECHNOM.

    Czasopisma polonijne ktoś, jakies biblioteki, jakieś muzea, jednak gromadzą. Dźwięków polonijnego radia, o ile wiem, poza złomkami na youtube i paroma kolekcjami podcastów na prywatnych stronach, które mogą puff o tak zniknąć, nikt nie gromadzi.

  148. Ewa-Joanna
    1 września o godz. 23:00
    mój syn usłyszał, ze nie chcą uchodźców i już. Koniec dyskusji. Dlatego mnie to zastanawia i zaskakuje, bo gdyby to byli ludzie noi…innego kalibru, byłoby to, dla mnie przynajmniej, bardziej zrozumiałe.
    Na popularnośc PISu maja wpływ głosy korzystających z różnych dofinansowań- nie ma jak to brzęcząca moneta lub szelest banknocików. A głos we wsi idzie taki, że inne ugrupowania są przeciw tej pomocy 500 i że gdy inni zwyciężą, to zabiora im tę kasę.
    Sądzę, że ludzie dali sobie rozmiękczyć mózg takim codziennym jego praniem. Do wielu nie dochodzi inna tv niz publiczna, i z niej czerpią swoją wiedzę. Każdy ma jakiś taki powód, żeby swoją wodą w mózgu optować za PISem i stąd ta statystyka.
    Najgorsze jest, że ta statystyka może się spełnić w 2019. I zeby tylko samorządowe wybory były wyborami, a nie nadzorowanym przez PIS powtórką z wyborów w czasach PRL.
    O tej mapie dla Ciebie pamiętam. Dziecię będzie jutro, dopytam.

  149. @zza kałuży
    1 września o godz. 23:11
    Chyba nie ma czego żałować.

  150. @konstancja
    1 września o godz. 23:16
    Atawistyczny strach samców. Jednak o te dziewice chodzi! 🙂

  151. @Ewa-Joanna 1 września o godz. 23:22
    „Chyba nie ma czego żałować.”
    Znajdź mi na internecie skany czasopism wyprodukowanych przez tzw. świętego Kolbe.
    Jedni gadają jedno, inni drugie, trzeci powołują się na analizę treści jego wydawnictw i dochodzą do wniosku, że sam Kolbe popełnił tylko 2 i pół artykułu, w których było tylko 1.3 zdania, które ewentualnie można by zaklasyfikować jako antysemickie.
    Ja od takich analiz wolę dostęp do tekstów źródłowych. Chcę sam pocztać.
    No i chcę skonfrontować analizy mędrców z moimi własnymi wrażeniami.
    Dzisiaj na GW mówi się „gazeta Michnika” i artykuły wszystkich autorów liczy się na konto tego Szechtera. To ja dla Kolbego chcę stosować te same kryteria i wszystkie antysemickie artykuły na łamach jego czasopism liczyć na jego konto. Ale gdzie są te skany?

  152. @zza kałuży
    1 września o godz. 23:37
    Też wolę sama poczytać. Ale szkoda mi czasu na przelewanie z pustego w próżne więc omijam zagłębianie się w szczegółu niektórych tematów. Bo dla mnie mało istotne czyj diabeł starszy, istotne jest jego istnienie.
    Nareszcie zaczyna się głośniej mówić o Jemenie.

  153. @@@
    Melduję się po długiej podróży w strugach deszczu przez Austrię, Czechy i miejscami Polskę. Nie na moje – niestety – lata. Pobieżnie przejrzałem Wasze rozmówki, jutro (padam na pysk) się odezwę.
    Witaj Paradoxie 😀

  154. Kilka lat temu na blogu En Passant pisal Kleofas, wczesniej znany jako Okon.

    Na nasz dlugi weekend, Kleofas wspomina wczesne lata 70 w Polsce. Jak zwykle w barwny sposob i z poczuciem humoru.

    https://www.youtube.com/watch?v=QjzwEfODIIU&feature=youtu.be

    Esta regular, Kleo.

  155. @zza kałuży 1 września o godz. 23:37

    Nie ma – bo ujawnienie treści szmatławców świntego Kolbe – „Rycerza Niepokalanej” i „Gościa niedzielnego” byłoby niewygodne dla największego w Polsce pasożyta. To właśnie te piśmidła, rozprowadzane częściowo bezpłatnie, trafiały pod strzechy i trąbiły, że Żydzi to zaraza i element obcy naszej katolickiej „kulturze”. Podobnie trudno znaleźć przedwojenne „Ateneum kapłańskie” redagowane przez Stefana Wyszyńskiego. Które to piśmidło publikowało zachwyty nad Hitlerem jako „mężem opatrznościowym Europy”.

  156. @Ewa-Joanna 1 września o godz. 23:00

    Trafiłaś w sedno. Też tak myślę. I wnioskuję z tego, co czytam w necie. To jest kompleks porwania Sabinek – że przyjdzie „muslim” i ukradnie „nasze” kobiety.
    P.S. Michał Królikowski jest oblatem. Benedyktyńskim. Już wcześniej usiłował robić jakieś przekręty z sądownictwem. Naturalnie przekręty religianckie.

  157. Ewa-Joanna
    1 września o godz. 23:49
    „Bo dla mnie mało istotne czyj diabeł starszy, istotne jest jego istnienie.”
    No i właśnie dlatego robie to co robię aby sobie samemu móc odpowiedzieć kto jest lub nie jest tym diabłem.

    Przykład.
    Kiedyś „wydało mi się”, że jedna z polonijnych sprzedwaczyć reklam jest rasistka i antysemitką. Ale ja jestem techniczny, więc mam skrzywienie. Lubię mierzyć, lubie twarde dane.

    Powiedziałem sobie, że radiowiec może być rasistą wtedy, gdy:

    1/ Sam opowiada treści jawnie i oczywiście rasistowskie.
    2/ Używa słownictwa typowego dla „dog whistle politics”.
    3/ Specjalnie wyszukuje i koncentruje się na tematach rasowych, w każdym wypadku ustawiając swoją rasę na pozycji ofiary.
    4/ W wypadku, gdy na antenie udziela głosu słuchaczom i zdarzają się opinie rasistowskie, pozostawia takie opinie bez swojego, negatywnego komentarza. Mało tego, często zgadza się z taką opinią albo bardzo ciepło dziękuje za wypowiedź.

    Oczywiście to samo dla antysemityzmu i innych, podobnych a drażliwych tematów.

    Aby móc odpowiedzieć na powyższe pytania, trzeba mieć dużo danych, dużo dowodów. A ich się nie zgromadzi inaczej, niż samemu.
    Czuję przez skórę, że pracownicy mediów stają się naszymi, czyli konsumentów mediów, wrogami. Najzwyczajniej wrogami.

    Ich interesy sa całkowicie sprzeczne z naszymi, a my, czyli tzw. zwykli ludzie, musimy polegać na mediach w naszym życiu. Coraz bardziej nie wierzę pracownikom mediów i coraz bardziej uważam ich za moich wrogów. Dlatego ich monitoruję.

    Aby móc odpowiedzieć na ich standardowa obronę; a gdzie pan to słyszał? W jakiej audycji? O której godzinie? Kto to powiedział? Jest pan pewnien, że dobrze pan zapamiętał? Bo słuchaczom często się wszystko miesza i myli i potem wydaje im się cośtam.

  158. @Witaj też, anumliku oraz pozostałe zacne grono.
    Pora już była przypomnieć się w kilku miejscach, nie tylko biernym, sporadycznym podglądaniem wpisów.
    Z nowości, chyba ostatnio obrodziło mi otoczenie w poetów. Zaczęło się od blogowych. Dzisiaj dołączył kolejny. Znany mi od dawna. Ale nie od tej strony. Tymczasem dzisiaj dostałem kilka jego utworów. Wstrząsających. Napisanych na okazję szczególną. Na konferencję Dziedzictwo opuszczone. O cmentarzach kultury żydowskiej na Mazowszu

  159. @zza kałuży
    2 września o godz. 0:13
    No ta, to jest jakiś punkt. Dlatego mam masę zakładek z tekstami, bo mam podobne wrażenie, ze ktoś tu (media) ze mnie robi durnia i traktuje jak durnia. I to jest zaraźliwe niestety, rozprzestrzenia się na inne obszary komunikacji.

  160. @Ewa-Joanna
    1 września o godz. 22:54

    Do Ciebie adresowałem mój wpis z wczoraj z godz. 7:45 i w zasadzie nie napisałem nic innego, niż Twoje stwierdzenia. Cytowany przez Ciebie wpis do Tanaki był na nieco inny temat.
    Chciałbym jeno dodać jeszcze, że istnieje ogromna różnica pomiędzy kadrą wykonawczą (robol czy informatyk na samym dole hierarchii) i kadrą zarządzającą (dyrekcja czy rada nadzorcza). Ci na dole są (a przynajmniej być powinni) fachowcami od konkretnej roboty. Ci na górze są od niczego i do niczego. W mojej długoletniej działalności na różnych szczeblach (jako bezpośredni wykonawca, na średnim poziomie w dużym koncernie oraz jako właściciel i dyrektor) mogę stwierdzić, że im większa firma tym więcej zbędnych stanowisk i im wyżej w hierarchii, tym bardziej enigmatyczny opis stanowiska. Jak już pisałem w moim wstępniaku, powyższe dotyczy firm wszelkich typów właścicielskich. Jest to po prostu jedna z form „optymalizacji” zarabiania czy też wyprowadzania zysków. I nie byłoby w tym nic złego (mamy wszak gospodarkę rynkową napędzaną zyskiem), gdyby ci z góry nie przeszkadzali tym z dołu w ich pracy. Ale taka już jest natura człowieka, że „władza” uderza mu do głowy, traci wszelki wstyd i musi się wtrącić i rządzić. Wierzy przy tym, że może sobie na wiele pozwolić, a jest to – niestety – wiara uzasadniona, w przeciwieństwie do wiary w jakiegoś boga.

  161. Qba
    Opisales to o czym mowia tzw „prawa Parkinsona.

  162. @otu
    2 września o godz. 7:24

    Pod prawo Parkinsona można podciągnąć wiele. Również prawa Murphy’ego. Nie byli oni pierwszymi, którzy je sformułowali, natomiast byli tymi, którzy je „sprzedali”. Śmieszne jest natomiast to, że istniało, istnieje i pewnie istnieć będzie szereg przykładów praktycznych, jak tych wszystkich biurokratycznych idiotyzmów uniknąć. I co? Ano nic.
    Mnie nie chodziło o odkrywanie znanych prawd ale o wskazanie przyczyn określonych skutków, bowiem walka ze skutkami bez usuwania przyczyn też podchodzi pod powyższe prawa.

  163. Ewa-Joanna
    2 września o godz. 1:17
    @zza kałuży
    2 września o godz. 0:13

    Jest problem, ale zawsze mozna sie ograniczyc do samych faktow. Manipulacja na poziomie faktow jest ograniczona do ewentualnego ich zatajenia.

    Przekrecanie, czy wyginanie, sa dodatkowa, cenna informacja, bo zdradzaja intencje przekrecacza.

  164. @lonefather 2 września o godz. 8:24
    „Jest problem, ale zawsze mozna sie ograniczyc do samych faktow. Manipulacja na poziomie faktow jest ograniczona do ewentualnego ich zatajenia.”
    Jak zatem zakwalifikujesz milion powtórzeń faktycznego przemówienia premier Kopacz o przekopaniu na metr głęboko? Słów o byciu specjalna kastą? O tym kto by pracował za mniej niż 6 tysiecy? O tym, gdzie się można utrzymać za 10 tysięcy? Opisu Polski jako kamieni kupy itd. ?

    „Przekrecanie, czy wyginanie, sa dodatkowa, cenna informacja, bo zdradzaja intencje przekrecacza.”
    I myślisz, że ty jesteś całkowicie odporny na zalew przekręcającej czy wyginajacej propagandy?
    Jak zakwalifikujesz zwyczaj propagandystów jednej strony całkowitego pomijania wszelkich tytułów naukowych, grzecznościowych, należących się z racji poprzednich funkcji politycznych itp. ale TYLKO DLA PRZECIWNIKÓW politycznych a stosowanie prawdziwie barokowej tytułomani w stosunku do SWOICH ludzi?

  165. Dzien dobry,

    przyczyna porazki polskiej reprezentacji w pilce noznej z Dania – 4:0 w eliminacjach do mundialu bylo….pominiecie „apelu smolenskiego”

  166. ; )
    Duzo o roznych prawach?
    Czy ktos zna jak brzmi „prawo Jana Litynskiego?”

  167. Nie istnieje taki absurd, którego władza nie byłaby w stanie wprowadzić w życie

  168. W organizacji hierarchicznej każdy awansuje aż do osiągnięcia własnego progu niekompetencji
    Czasem używa się również zamiennie pojęcia progu kompetencji. Zakłada się tutaj, że jeżeli organizacje mają zdolność do ciągłego funkcjonowania, to jest to spowodowane tym, że jeszcze nie wszyscy członkowie osiągnęli swój poziom niekompetencji.

    (Zasada Petera)

  169. A ja chyba już wiem dlaczego PAD ma takie poparcie – właśnie posłuchałam kawałka wystąpienia na Westerplatte – on gada jak ksiądz! Gdybym nie wiedziała kto zacz, to po intonacji i akcentach przypasowałabym go do księdza. Działa uwarunkowanie.

  170. „Byliśmy słabsi pod każdym względem. Bez walki, bez ambicji, bez żadnego pomysłu na grę”

    Nie, to nie polska opozycja o sobie. To Robert L. o porażce w Kopenhadze.

  171. Swietnym opisem czasow PRL-owskich byla ksiazka z Biblioteki „Kultury”
    „Polska malo znana” autorstwa Georga J.Fleminga (mam II wydanie, 1967) takze autor
    „Czy to sie je? Dobre rady dla reemigrantow in turystow” z 1966.

  172. W PRLu nie podkreślało się Żydów, bo byli traktowani jako jeszcze jedno wyznanie w Polsce. Wszystkich traktowano jako Polaków, bez względu, czy katolik, czy ateista, czy muzułmanin, czy wyznawca Starego Testamentu …
    Dzisiaj możliwe, że podkreślanie róznic bazujących na wierze może prowadzić do wyraźniejszych animozji.
    Pozdrawiam

  173. @ zza kałuży
    2 września o godz. 9:02

    Zawsze żenowała mnie polska tytułomania, ale dzisiaj osiągnęła szczyty niesmaku.
    Zauważyłam, że często zapraszane głowy zwracają uwagę prowadzącym redaktorom, jeżeli nichcący pominą jakiś stopień, czy działalność delikwenta w jakiejś „naukowej” jednostce.
    Pamiętam jak w młodości śmialiśmy się z: pnie magistrze inżynierze, a dzisiaj przy nadprodukcji miernych uniwersytetów i niebywale miernych profesorów, trzeba słuchać litani poprzedzającej ich nazwiska.
    Oczywiście nie zapominam o etatowych ministrach od wszystkiego i żeby być na fali „dogadzania”, trzeba wszystkie te funkcje wymieniać, tytułując wszelkimi poprzednimi …. itd.
    Smutne i żenujące.
    Pozdrawiam

  174. @404

    w ZSSR byla odnotowana narodowsc w roznych dokumentach – na poczatku lat 90 bylem zaangazowany w pomocy dla emigrantow pochodzenia zydwoskiego, ktorzy przybywali do Szwecji (mam nawet jednego z nich „trudowoju knizku” z adnotacja „jewrej”.

  175. W Austrii do jeszcze niedawna w tzw „meldezettlach” trzeba bylo podac jakiego jest sie wyznania. W ten sposob wylapywano Polakow i „sklaniano” ich do placenia „podatku koscielnego”.

  176. Ale w Polsce nie.

  177. @otu
    2 września o godz. 10:49

    Podawanie wyznania nie jest obowiązkowe, nawet jeśli taka rubryczka istnieje. W Szwajcarii, nawet gdy cię przyjmują do szpitala, możesz je podać i wówczas odpowiedni duchowny odwiedzi cię z duchową pociechą, jeśli jej będziesz potrzebować. Możesz go też odprawić z kwitkiem. Również na zeznaniu podatkowym podaje się konfesję i płaci odpowiednią „daninę” (ca 1,5 proc. z podatku) ale nie ma żadnej „cołaski”, wszelkie sakramenty od chrztu poprzez komunie/bierzmowania/konfirmacje, aż do pogrzebu są za darmo włącznie z organistą.

  178. @404
    2 września o godz. 10:20

    Tak, ale… W dowodach osobistych PRL była rubryka narodowość. Chodziło (teoretycznie) o miejsce urodzenia. Przykładowo, jeżeli ktoś urodził się we Lwowie przed IIWŚ, to w dowodzie miał wpisane miejsce urodzenia: Lwów (ZSRR), ale narodowość: polska.
    Ponieważ Izrael przed wojna jako państwo nie funkcjonował, więc narodowość izraelska nie występowała.

  179. Tobermory

    Akurat to wszystko wiem, gdyz mialem przyjemnosc mieszkac w tym kraju. Nawet nie podania wyznania na starych meldezettlach” /dawniej zajmowala sie tym policja a po przeniesieniu spraw meldowania do magistratu rubryka „wyznanie” znikla/ nie zwolnilo mnie od wizyty w katolickim „urzedzie finansowym”. Po prostu wylapywali polsko brzmiace nazwiska a w szegolnosci imienia. Wystarczyl im rok mojego pobytu.

  180. От Курил и до Карпат
    Еврей еврею друг и брат.
    Евреи, евреи, кругом одни евреи…
    Шанкр вместе с гонореей
    Тоже выдумал еврей.

    В космос Мойши не летают,
    Их с земли не выпускают.
    Где гарантия, что жид
    С космоса не убежит…

    https://www.youtube.com/watch?v=ik1rw0AEuSU

  181. @otu
    2 września o godz. 11:43

    I co? Zapłaciłeś?

  182. Tobermory
    Nie.

  183. W Austrii i Niemczech nie brakuje polsko brzmiących nazwisk, a w Polsce nie wszystkie są typowo polskie, imię bardziej informuje o historyczności lub „świeżości” nosiciela.
    Grzegorz Brzęczyszczykiewicz nie budziłby wątpliwości 😉

  184. @Tobe

    na koncercie Julja Czersanowicza Kima sluchalem te ballade a takze w wykonaniu Juza Aleszkowskiego ( Sojuza uze niet no, a Juz ostalsja)

  185. Tobermory

    Podobnie jak Grzegorz Kaltenbrunner.
    Pomagalem w dawnych czasach na policji i w urzedach Polce o typowo niemieckim nazwisku. Kazdy urzednik sie dziwil ze Fraulein X nie rozumie i nie mówi po niemieckui.

  186. Wracając do PRL-u…
    Został tu wspomniany „Czterdziestolatek” i Dworzec Centralny w Warszawie. Pamiętam jak jedna pani doktor po powrocie ze stolicy opowiadała nam, wrocławskim studentom, o nowoczesności i wspaniałym wyposażeniu Centralnego np. w łazienki dla podróżnych.
    – Nawet o umyciu nóg pomyśleli 😎
    Łazienki były wyposażone w bidety.

    Czytam teraz, że „stropy, drzwi automatyczne i elewacje z blachy sprowadzono ze Szwajcarii, schody ruchome z Paryża i Brukseli zaś elektroniczne zegary z Włoch.”

    Mój tutejszy znajomy opowiadał mi raz, że firma od drzwi automatycznych wysłała go w rok czy dwa po otwarciu, ale nieoficjalnie, aby sprawdził, czy wszystkie działają bez zarzutu i nie przynoszą firmie wstydu.
    Było gorące lato, wszystkie drzwi były otwarte i zablokowane, pewnie aby się niepotrzebnie nie zużywały.

  187. @Tobermory
    2 września o godz. 13:08

    No trochę mi przykro. Spędziłem we Wrocławiu wiele lat, podobno nawet się tam urodziłem, choć tego akurat zupełnie nie pamiętam.
    Mam nadzieję, że ta pani doktor nie pochodziła z Wrocławia. Bo to takie wspaniałe miasto. Wieloduszne. Znaczy z niejedną duszą.

  188. @Qba
    2 września o godz. 13:35

    Dlaczego ci przykro? Myślisz, że przyniosła wstyd wrocławiakom z dziada pradziada, bo we „Lwowi”, każdy miał bidet?
    Z kim bym ze starszego pokolenia wrocławskich mieszczan wówczas (lata 70.) nie rozmawiał, to każdy porzucił we Lwowie kamienicę 😉

  189. @Tobermory
    2 września o godz. 13:42

    Nie wiem jak Ty, ale myśmy śpiewali na rajdach jeszcze w latach sześćdziesiątych: Siedzi ułan na BIDECIE, a siodło go w krzyże gniecie…
    A poza tym oczywiście żartowałem.

  190. Tobermory
    2 września o godz. 9:30
    Ja to znam jeszcze jako prawo Parkinsona, przy czym o ile dobrze pamiętam, a czytałem b.b. dawno temu,że po osiągnięciu kolejnego szczebla niekompetencji dostaje się kopa w górę. Inna ciekawostka: po osiągnięciu pewnej „masy krytycznej” obieg urzędowych dokumentów następuje wewnątrz jednostki administracyjnej BEZ żadnego wpływu z zewnątrz.

  191. @zezem
    2 września o godz. 13:51

    Powyżej pewnej granicy skomplikowania hierarchii, kompetencje przestają odgrywać jakąkolwiek rolę, a system pracuje „na siebie”, tzn. zadania, reguły, przepisy, itd. mają na celu jedynie uzasadnienie istnienia systemu hierarchii. Wszelkie zadania z zewnątrz odbierane są jako zakłócenia, a nawet jako atak na „niezawisłość” systemu.
    Z grubsza biorąc można powyższe porównać do mózgu – powyżej pewnego stopnia skomplikowania połączeń zaczyna on „działać” samodzielnie. Poszczególne komórki mózgu mają przy tym tak skomplikowaną budowę, że stanowią niejako samodzielne „komputery”, co jest dobrym odpowiednikiem pracowników w hierarchi biurokratycznej.

  192. @Qba
    2 września o godz. 13:50

    He, no pewnie, że to śpiewałem, z tym, że „siodło jego w d… gniecie…”

    @zezem
    2 września o godz. 13:51

    Zasada Petera (Laurence J. Peter, kanadyjski „hierarcholog”) odnosi się do kompetencji
    Peter Principle:
    „Anything that works will be used in progressively more challenging applications until it fails.
    In an organizational structure, assessing an employee’s potential for a promotion is often based on their performance in the current job. This eventually results in their being promoted to their highest level of competence and potentially then to a role in which they are not competent, referred to as their „level of incompetence”. The employee has no chance of further promotion, thus reaching their career’s ceiling in an organization.”

    Jego książkę dał mi do czytania w latach 70. znajomy cybernetyk z Politechniki Wrocławskiej.
    W Polsce prawo Petera jest stosowane z powodzeniem od wielu lat, z tym, że niekompetentny w jednej dziedzinie działacz/urzędnik/dygnitarz może jeszcze udowodnić swoje niekompetencje na wielu innych polach, bo choć był marnym szefem policji, a nuż okaże się znakomitym dyrektorem szpitala. Trzeba wierzyć w człowieka…

    Prawo Parkinsona odnosi się do biurokracji.
    Parkinson’s law
    „work expands so as to fill the time available for its completion”.

    „Jeżeli pracownik ma określony czas na wykonanie danego zadania, zadanie to zostanie wykonane w możliwie najpóźniejszym terminie”

    To prawo poznałem znakomicie w działaniu.
    Nie tylko termin był możliwie najpóźniejszy, ale i wymusiliśmy na dyrekcji zgodę na płatne nadgodziny 😎

  193. Ciekawa perspektywa – co do tego, dlaczego „w Polsce jest najlepiej i już”. W Polsce jesteśmy tacy „ludzcy”, że rozumiemy, że pies szczeka, bo jest psem. Za to w Szwajcarii psa się trzeba pozbyć jeśli szczekanie przeszkadza sąsiadom. A to dopiero niesłychany terror!
    http://natemat.pl/215935,5-powodow-dla-ktorych-wszyscy-powinnismy-odetchnac-z-ulga-ze-mieszkamy-w-polsce

    No więc jak to właściwie jest? Człowiek czuje się dobrze tylko we własnym grajdołku? Nasz Pombocek (ahoj, Pombocku!) ucieka w ćciny, bo mu w bloku przeszkadzają „człowiekomałpy” (rodzime przecież, łącznie z psami, co też są polskie). Z kolei naszym rodakom z Niemiec przeszkadzają chmary bezecnych „muslimów” – którzy ani rusz nie umieją się zachować. Polskie rodziny uciekają z Norwegii, bo tam opieka społeczna odbiera dzieci. I zabrania spożycia alkoholu w ich obecności.

    P.S. Jeśli już chodzi o regulacje – dla mnie konieczność zgłaszania miejsca pobytu jakimś w biurze meldunkowym lub na policji jest dziwaczną europejską aberracją. Za każdym razem gdy jestem w Europie mam wrażenie, że jest mi jakoś… ciasno. Za mało miejsca, za dużo ludzi. W miastach – za dużo sutann i habitów, które – z mojej perspektywy – jakoś dziwnie wyglądają na ulicy. Za to niewiele ciemnoskórych – co też mnie dziwi. Ta jednolita bladość lic wydaje mi się monotonna. W dodatku niebo w Europie wygląda mi na wypłowiałe.

    Sposób patrzenia to kwestia przyzwyczajenia? Musi co.

  194. @Qba 2 września o godz. 13:50
    Coś jak z tym ZWIERZEM Alpuhary u Mickiewicza 🙂

  195. Na marginesie
    2 września o godz. 15:44

    Pewien znajomy Kanadyjczyk mówił to samo, ciasno, wszystko stare i naćkane.
    W Belgii jak zamieszkasz w nowym domu/miejscu to nie dość że się musisz zameldować, posterunkowy obowiązkowo przychodzi z wizytą sprawdzić.

  196. @Na marginesie

    ” Polskie rodziny uciekają z Norwegii, bo tam opieka społeczna odbiera dzieci. I zabrania spożycia alkoholu w ich obecności.”

    I tak ma byc. Polak chce, by bylo tak: „kocha, wiec bije”.

  197. A poza tym doszłam do dziwnych wniosków po dłuższym pobycie w PL, że jednak prowincja ze mnie i najlepiej czuję się w Polsce, lubię to co znam? 😉 chociaż póki pieniądze i zdrowie pozwolą mam zamiar zwiedzić to i owo.

    Tobermory, zawsze szczerze okropnie zazdroszczę tego obieżyświatowania, ech. Że też mnie nikt nie nauczył, grumble, grumble :/

    ***
    Ja spożywam w obecności, mało tego, często gęsto pozwalam jęzor zamoczyć (tak na 3 kropelki)

  198. @Nefer

    nie ma takiego zakazu – oczywiscie, ze jak sie pije politrowkami, no, to nie dziwie sie….

  199. ozzy
    2 września o godz. 16:23

    U mnie pół litra czegokolwiek stoi około roku albo dłużej…

  200. Nefer

    u mnie tez – moje dzieciaki, nastolatki, nie widzialy mnie nigdy pod wplywem alkoholu
    – pamietam jak moj syn Aron mowil w przdszkolu w obecnosci pani przedszkolanki (pozniej mi przekazala): moj tata mowil, ze gdybt wszyscy pili jak on to by „Systembolaget”*) by szlag trafil”

    * )”Systembolaget” – jedyny sprzedawca alkoholu powyzej 3.5% w Szwecji

  201. @ozzy
    Systembolaget to państwowy monopolista, który zawiaduje, zezwala i dystrybuuje jedyną legalną siecią sklepów sprzedających w Szwecji alkohol. Szwedzi – jak wiesz, choć sam nie pijesz – chleją na umór zaopatrując się w gorzałę za granicą, albo w knajpach, gdzie nie obowiązuje zakaz sprzedawania alkoholu powyżej 3,5 % od soboty do poniedziałku. Tak na marginesie: żadne zakazy i żadne podnoszenie cen nie wiele dadzą, gdy „człowieka suszy”.

  202. @Na marginesie
    2 września o godz. 15:45

    A co powiesz na:
    Czerwony pas, za pasem broń i TOPÓRCO błyszczy z dala..

  203. @Qba

    Córco Topórco nie błyszcz na chabecie,
    twój wianek rozplecie ułan na bidecie.
    Czerwonym pasem ty się nie obronisz,
    ułana przegonisz, z koniem się zwałkonisz.

  204. @Qba 2 września o godz. 17:11
    Wymiękam! Ach żesz topórco jeden.

  205. @NeferNefer 2 września o godz. 16:11

    Ja lubię stare i naćkane! Lubię się gubić w labiryncie ciasnych uliczek, lubię bieliznę rozwieszoną nad ulicą, lubię dziwaczne zaułki Wenecji, lubię zaglądać przez ozdobne kraty na ukwiecone podwóreczka w Hiszpanii. Ja uwielbiam to wszystko! Ale to jest egzotyka, a nie dom.

  206. @anumlik

    zgadza sie, ale w knajpie szwedzkiej nie kupisz butelki wina na wynos – kelner ma obowiazek odkorkowac ja albo serwuje sie w karafkach. I tak w dobrej restuarcji sznaps
    50 ml kosztuje okolo 100SEK – jakies 40 PLN.

  207. @Na marginesie
    2 września o godz. 15:44

    No, strasznie w tej Szwajcarii 🙁 Szczególnie dla Polaka, co anarchię ma we krwi. Jest tak, że ludzie ze strachu przed sąsiadami wychowują swoje psy do nieszczekania 😎 Mają psy, a tych psów nie słychać. I to nie dlatego, że im podcinają struny głosowe. Po prostu pies zna swoje miejsce w stadzie i nie jest to pozycja alfa.
    Moi przyjaciele musieli jednak ostatnio oddać koguta na odległą farmę, bo nie dał się przekonać do niebudzenia sąsiadów o świcie 🙁
    Wspólna pralka zdarza się jeszcze w wielu miejscach, co jest wygodne, bo nie zagraca łazienki, stoi w pralni z suszarnią, a jak się ludzie dogadają, to prać można kiedy się chce. Jak jest jedna na sześć mieszkań, to każdy ma dla siebie stały dzień plus godziny, w których nie piorą sąsiedzi. Pranie często można wywiesić na dworze na pająku stojącym w ogrodzie lub na trawniku. Nie wiesza się prania na balkonach. Balkonów nie zdobi się też antenami satelitarnymi większymi niż 60 cm. Z prysznicem po nocy to prawda, ale sąsiedzi bywają tolerancyjni.
    Mieszkanie za 3 mln euro to na Złotym Wybrzeżu w Zurychu albo w Genewie nad jeziorem. A dlaczego tak drogo? Bo ci wszyscy cholerni miliarderzy ze świata czują się tu dobrze i bezpiecznie 🙄
    Można w sklepie albo w parku spotkać światowych artystów, właściciela IKEI, ministra własnego rządu i nikt ich nie nagabuje o selfie, autograf albo pożyczkę 😉

  208. @Na marginesie

    na przyklad Italia i za cicerone miec Pawla Pawlowicza Muratowa albo Renato Salvadoriego

    W „Historiach rzymskich” czytamy:
    Najsilniejsze w swiecie
    Zapytano trzech medrcow, co jest najsilniejsze w swiecie: Pierwszy odpowiedzial: „Wino”. Drugi odpowiedzial: „Kobieta”. Trzeci rzekl: „Krol”. I kazdy z nich powiedzial prawde. (przekl. Pawel Hertz)

  209. @Namargineska
    Ja lubię stare i naćkane! Lubię się gubić w labiryncie ciasnych uliczek, lubię bieliznę rozwieszoną nad ulicą, lubię dziwaczne zaułki Wenecji, lubię zaglądać przez ozdobne kraty na ukwiecone podwóreczka w Hiszpanii
    O, to, to 🙂 Uwielbiam. W samym Rzymie są setki, ba… tysiące takich miejsc. We Florencji, w Sienie, w San Gemiliano. A szczególnie lubię miejsca, gdzie przy stoliku na chodniku pijesz wieczorem chłodne białe, albo różowe, gapiąc się na ta rozwieszone – od balkonu do balkonu – majty z koronkami, kwieciste koszule i zwisające pękami kolorowe petunie, przemieszane z winoroślą. Ach, ach! Ale w wioseczce w Styrii (pomiędzy Grazem a granicą ze Słowenią), skąd wczoraj wróciłem też sporo domów w kwiatach widziałem.

  210. @Tobe

    znam nieco Szwajcarie, – moj kuzyn (zmarl niedawno) mial mieszkanie w St Moritz – jego syn, jubiler z Monsey NY czesto przyjazdzal tu do Genewy (targi SIHH), by handlowac zegarkami, drugi jest maklerem w Zurychu, z kolei inny b. radca handlowy w szwedzkiej ambasadzie w Bern osiadl na stale w Szwajcarii.

  211. @anumlik
    2 września o godz. 18:04

    Może San Gimignano?
    San Gemiliano jest na Sardynii

  212. @anumlik

    jak wiem to Austria to Twoje bardzo stale miejsce odwiedzin – kiedys tam bywalem, jak zyl moj kolega z gimnazjum lata 80-90 mieszkal w Wiedniu, Wiednerhaptstr., Krems am Donau i Sankt Pölten.
    Moj tesc byl pomieszkiwal tam Wiedniu po 68 a pozniej Roma i dalej. W Wiedniu miesci sie redakcja internetowego pisma Eurozine, z nim wspolpracuja moi szwedzcy koledzy (Dürergasse) Eurozine – Gesellschaft zur Vernetzung von Kulturmedien mbH

  213. @ozzy
    2 września o godz. 18:04

    Korzystają ze wspólnej pralki? 😉
    Bo nie zna życia (w Szwajcarii) kto nie wie co to Waschküchenschlüssel

    https://www.youtube.com/watch?v=BnWOcpqa3xs

  214. @Tobermory
    Tak! Literówka, czujny specjalisto od wyławiania błędów. Dziękis 🙂 O toskańskim San Gimignano myślałem, a poleciałem Sardynią, gdzie – niestety – nie byłem.

  215. Wychowalem sie w PRLu wiec mam wrecz wdrukowana alergie na „Wielkie Budowy Socj… ups pardn, Kaczyzmu…”

    Oto pierwsza taka budwa, ktora ma ruszyc w 2018 roku:
    http://www.superstacja.tv/wiadomosc/2017-09-02/przekop-przez-mierzeje-wislana-juz-niedlugo-prace-rusza-w-2018-roku/

    Zapowiadaja, ze bedzie kosztowac okolo 880 milionow PLN, ale jak pamietam z dziecinstwa, to bedzie duzo, duzo wiecej i jak za dziecinstwa bedzie wielkie zniszczenie srodowiska, od zmiany zasolenia wod Zalewu Wislanego zaczynajac, o zniszczeniach w faunie i florze to juz nawet wspominac ciezko.

    Z Rospudy dolina sie nie udalo, to zniszczymy Zalew i Mierzeje Wislana.

    Mam nadzieje, ze gdy bedziemy w przyszlosci rozliczac PiSowskich barbarzyncow, koszt zniszczen i zmarnowanych na ta fanaberie srodkow zostanie dopisany do rachunku.

  216. @ozzy
    W Wiedniu mieszka już dziewięć lat mój syn. Jego żona ma rodzinę w Styrii (polsko-austriacką), a ja za opiekunkę (…kuna) wnuka robiłem. Wnuk bardziej się pod opiekę ciotek i kuzynów oddawał, a mnie klasycznie olewał. Po co mu stary dziad(ek), kiedy młode polsko-austriackie podwiki pupę mu lepiej i przyjemniej podcierały.

  217. Tobermory
    Emil jest swietny, niemniej to przezytek. W Wiedniu wszystko zwiazane z „Waschküche” odbywa sie elektronicznie.
    http://www.wienerwohnen.at/waschtage

  218. @Tobe

    maja pomoc domowa; kiedys tez korzystalem tutaj w Szwecji – ale juz od wielu lat mieszkam w wolno stojacym domu ze swoja pralnia etc etc

  219. Na marginesie
    2 września o godz. 17:35

    Aż wzdycham…

    A co polecilibyście na 4-dniowy city trip w Europie pod koniec października (pierwszy i ostatni dzień na lot tam i nazad) więc 2 dni na zwiedzanie

  220. NeferNefer
    2 września o godz. 18:30

    Ateny… Polecam Ateny.
    Jesli sie zdecydujesz dam pare porad. Bylem w zeszlym roku w Listopadzie i bylo super. Jak masz 4 dni to z Brukselki bedziesz miala 3 dni na polazikowanie po Atenach.

  221. @Naferka, z godz. 18:30
    Florencję (jeśli nie byłaś). Jeden dzień na Florencję to za mało – wiem, ale jeśli nie staniesz w kilkugodzinnej kolejce do Galerii Uffizi to możesz fajnie pozwiedzać. Drugiego dnia proponuję albo wynająć samochód i zrobić rajzę po Toskanii – można i Pizę i Sienę i San Gimignano (po drodze do Sieny) zwiedzić. Można też autobusem (częste) albo koleją (jeszcze częstsza). Wrażeń po kokardki, a toskańskie Chianti najlepsze na świecie. Jak lubisz z bąbelkami, to Prosecco. Do tego deska wędlin i deska serów – wszystkie regionalne. Zabytków nie muszę polecać, same w oczy lezą 🙂

  222. anumlik
    2 września o godz. 18:53

    Dzięki 🙂 Florencja brzmi bardzo zachęcająco!

  223. @vNeferNefer
    2 września o godz. 18:30

    Florencja, Wenecja, Rzym (każde z osobna)
    W październiku bywają ulewne deszcze, jest szansa na aqua alta w Wenecji czyli chodzenie po kładkach przez zalany plac św. Marka. Ma swoje uroki 😉 Kupić bilet rodzinny na 2-3 dni na środki komunikacji i objechać wszystkie wysepki. Jak pada – zwiedzać pałac dożów, katedrę i różne muzea albo po prostu spacerować po Murano, Burano, Torcello i San Michele (wyspa cmentarna)
    Z Florencji do Pisy, gdzie krzywa wieża – godzina jazdy pociągiem.

  224. O, już mnie wyprzedzili 😉

  225. @Na marginesie 15:44

    No nie, pomijając kilka ras, które można policzyć na palcach jednej ręki i kundlami psy polskie nie są. A już totalna zgroza to owczarki niemieckie – że też nie zażądano jeszcze reparacji za tyle lat ich karmienia, dawania schronienia i opierunku.

  226. Bilet do Florencji dużo tańszy niż do Aten

  227. Tobermory
    2 września o godz. 19:09

    Dziękuję 🙂 chociaż coraz częściej słyszy się że mieszkańcy danego miasta nie chcą turystów, jak się mam czuć jak tzw. stonka to odbiera mi to część przyjemności. Ostatnio Barcelona protestowała przeciw turystom:(

  228. @Tobe

    a na Cimeterio Isola di San Michele, Venice spoczywaja… Josif Brodski, Ezra Pound, Igor Stravinsky i inni

  229. @Nefer
    i Wenecjanie protestowali bardzo gromko

  230. ozzy
    2 września o godz. 19:23

    Właśnie, obiło mi się o uszy

  231. @ozzy
    2 września o godz. 19:22

    Byłem, odwiedziłem. Posiedziałem w pobliżu i zjadłem piknik. Brodski ma skrzynkę na listy na grobie. Można coś do niego napisać.

  232. @anumlik 2 września o godz. 18:53, Nefer

    Do Uffizi się nie stoi w kolejce, tylko się zawczasu kupuje bilet w necie! Bilet jest na określoną datę i porę dnia, więc trzeba się tam pojawić punktualnie.

    Siena jest śliczna, chociaż trochę klaustrofobiczna. Te mikroskopijne wozy policyjne i śmieciary – jak zabaweczki! Od średniowiecznego malarstwa można dostać uczulenia i przesytu, ale warto zobaczyć nietypowe scenki „rodzajowe” z życia świętych. Jeśli tak wyglądało wtedy życie w mieście – to ja dziękuję. Każdy każdemu zaglądał w okna. Poza tym lokalna duma ich rozpiera, bo dzielnice „walczą” ze sobą w wyścigu odbywanym latem, ale rywalizują cały rok. Podobnie „quaint” jest Volterra, tyle tylko, że trzeba trochę czasu poświęcić na dojazd – serpentynki!

  233. @Tobermory
    Krasawice w Genewie. Jak one to robią?
    https://www.youtube.com/watch?time_continue=224&v=bU2on24sI1s

  234. @paradox57 2 września o godz. 19:15
    🙂 🙂 🙂

  235. Skacząc po tematach, dzisiaj będę oglądać Marsjanina z Mattem Damonem (którego gęby nie znoszę) – czytałam książkę swego czasu, jak po 30 stronach przestałam się nadymać intelektualnie to było nawet śmieszne.

  236. A gdybym mogła to tak za anumlikiem i Tobermory wlokłabym się chętnie na osiołku gdzieś z tyłu, z otwartym dziobem, jak taki nie przymierzając Sancho Pansa

  237. @anumlik
    2 września o godz. 17:26

    A konie wałkonie
    Kopią w podogonie
    Bo czas już topórco
    Ostrzyć rymotwórco

  238. @anumlik
    2 września o godz. 19:37

    Małe tajne ruskie motorki 😎
    A serio to buty na obcasie, małe płynne kroczki bez tupania…

  239. @Qba, z godz. 19:49

    Topórco wyostrzona z ćwierćanalfabety;
    dosiadła araba, a zsiadła z chabety.

  240. @Neferka, z godz. 19:39
    O to, który z nas za tego z La Manchy ma robić, nawet nie śmiem pomyśleć. Z tym, że ja na rycerza smętnego oblicza się nie nadaję, Pani Sanchetko 😉

  241. NeferNefer
    2 września o godz. 19:19

    Bilet furda. Pacz ile wydasz na miejscu…

    Ateny sa zdecydowanie tansze od Florencji z przyleglosciami. Jak mniemam…

    Wstep do wiekszosci muzeuw bezplatny. Komunikacja zdecydowanie tansza. W knajpkach mozesz sie targowac o zaplate. Grecy cienko przeda, wiec choc „twardo” sie stawiaja, to jak nacisniesz – ustepuja. Zwlaszcza w Pazdzierniku, czyli po sezonie… (lol)

  242. Qba
    2 września o godz. 19:49

    Rym zrymowales.

    Na tym koniec.
    Nie ma na tym i na tamtym swiecie konia, ktory bylby zdolny kopnac w podogonie…

    Anatomicznie jest to niewykonalne !

    W moich oczach, ten jeden aspekt kladzie na lopatki Twoje dzielko.

    Dziekuje za uwage.

  243. anumlik
    2 września o godz. 20:11

    No Tobermory też nie i tak cóż ja zrobie choćby siadszy płacz

  244. Czy Sancho Pansa sie „wlokl” za Rycerzem smetnego oblicza ?

    Polemizowalbym, bo moze kiedys, tak widzialem, ale ostatnio sobie poczytalem i zupelnie inaczej zobaczylem.

  245. @lonefather
    A lizać się w podogonie mogą? Jeśli tak, to niech się liżą, a nie kopią i rym zachowują 😉

  246. NeferNefer
    2 września o godz. 20:23

    Nie placz… Kupuj Ateny … Dobrze na tym wyjdziesz, jesli nie zapomnisz kostiumu kapielowego.

  247. @lonefather, z godz. 20:26
    Ten hidalgo z La Manchy, Alonso Quijano, przez Cervantesa zwany też był Rycerzem Smętnego Oblicza. Zyg, zyg, marchewka.

  248. Tutaj lepiej widać ruchy stóp. Tych krasawic.

    https://www.youtube.com/watch?v=Pg1AvtBnarU

  249. @Namargineska, z godz. 20:42
    Kiecki im musi co w praniu w genewskim Waschküchenschlüssel sprali się i obute giczoły widać 😉

  250. @Nefer 19:39

    Już my dobrze wiemy, kto jeszcze na osiołku posuwał.

  251. Korpoludki na lodzie – jak jeden mąż

    https://www.youtube.com/watch?v=31U-lSM6mBY

  252. : )
    a na sobotni wieczor polecam te Pania… (cos jak Wanda Jacson+Amy Winehouse)
    TAMI NEILSON z Nowej Zelandii —-so far away
    niebawem u nas w klubie
    https://www.youtube.com/watch?v=PZHq4EWTJ7c

  253. @paradox57, z godz. 20:51
    Nerefka jako zawsze dziewica? Nie mów! Znaczy – nie pisz! 😉

  254. Matko jedyna 😀
    Człowiek wpada w przerwie na reklamę a tu tak

  255. paradox57
    2 września o godz. 20:51

    Momencik prosze…

    A czy wiemy kto „posuwal” osiolka, lub kogo osiolek „posuwal” ?

    Mi sie widzi, ze to sa zagadnienia nierozlaczne i wymagaja lacznego ich rozpatrzenia. Bo jedno jest wsadzic kogos na osiolka, a jednoczesnie musimy uwzglednic aspekt delikatny, czyli seksualny z osiolkiem zwiazany.

    Nie podnosilbym tej kwestii, gdybym na wlasne oczy nie widzial do czego osiolki sa zdolne w Kabarecie dla doroslych, w meksykanskim miescie El Paso, w roku panskim 1989ym…

  256. anumlik
    2 września o godz. 20:32

    Pietruszka i garsc szalotek. Dzieks…

  257. Ide na kolacje do Turkow. Nie chce mi sie dzis gotowac.

    Wroce pozno i pewnie nie bedzie sie mi chcialo pisac, wiec dobranoc…

  258. @Namargineska, z godz. 20:51
    To już wolę maoryskie haka. Mundurków korpo musi co nie znoszę.
    https://www.youtube.com/watch?v=yX2hhJnlH-o&t=3s
    Wojskowych także nie 😉

  259. Jak ma mnie nie byc, to wypada sie pozegnac czyms odpowiednim.

    Prosze:

    When The Hurt Is Over….

    https://www.youtube.com/watch?v=J4YPMiFaPWo

  260. Zorziku… to bedzie radosc dla uszu Twoich, ale moze inni tez sie zachwyca.

  261. Już mnie zachwyciłeś, Loneczku. Thank’s 🙂

  262. @lonefather
    2 września o godz. 20:22

    A toś mi przywalił. Aliści … podogonie jest wałkonie, a nie konie. A że konie nie wałkonie, więc kopnąć mogą w podogonie, które mają – oczywiście, niewątpliwie – wałkonie.
    Gdyby być miało, jak sobie rozumiesz, to konie wałkonie kopały by SIĘ w podogonie.
    To już nie była licentia poetica ale licentia logica.

  263. @ anumlik
    2 września o godz. 19:57

    Gdy ćwierćinteligenta zatrudnisz na pół etatu,
    Wyjdzie z tego pierwiatek z koszmaru do kwadratu.
    I nie pomoże topórco na brzytwę wyostrzone,
    Bo ćwierć się przez połówkę czuje poniżone.

  264. @Lone

    mighty music/blues!!!!

  265. @Qba, z godz. 21:54

    Poniżona żona
    z ćwiercipodogona
    wychynęła spod glanu
    w przestwór oceanu.
    Pierwiastek z koszmaru
    wygnała do jaru.
    Ten błysnął Topórce
    hidżabem na burce.

  266. @anumlik
    2 września o godz. 22:17

    A cóż Ty mi synu,
    uciekasz w Ursynów.
    Tam nie ma już burki,
    Bo plenią się gburki,
    Co to ich Antoni
    Do ćwiczeń nie goni,
    Bo inteligencja
    Jest jak potencja:
    Jak komu nie staje,
    To ma gronostaje.

  267. @Qba

    Krawiec kraje gronostaje
    Dla prezesa – choć nie króla.
    Kura zniosła kacze jaje:
    Będzie awantura.

  268. Dobranoc Waszmościankom i Waszmościakom 🙂

  269. @anumlik

    Mój zegar mi wybił godzinę dosadnie
    I rzekł, że być może nie jest to ładnie,
    Gdy nękam po nocy, nie bojąc się boga,
    Jednego z filarów ateistów bloga.
    Zakręcam więc pióro obsadką do góry,
    Pozdrawiam małżonkę i synów i córy
    I życzę snów lekkich, a nawet proroczych,
    Byś przyszłość w przeszłości nigdy nie przeoczył
    I wiedział a priori i summa summarum,
    Że wola nie zwalczy popędów pożaru.

  270. No masz, fajny film dzisiaj widziałam, gdyby tylko nie ten Matt Damon :/
    lepszy niż książka

  271. @NeferNefer
    2 września o godz. 23:18
    Też go jakoś nie lubię.

  272. @NeferNefer
    2 września o godz. 23:18

    Gdyby nie Matt Demon? To on zagra Jarka?

  273. Konstancjo,
    dziękuję. Przeczytałam, obejrzałam i dziwię się tym młodym i nie dziwię.
    Nie chcę psuć nastroju blogowego, to sobie daruję komentarz. 🙂

  274. Ewa-Joanna
    2 września o godz. 23:21

    Gęba toporna taka

    Qba

    „wszystko może zagrać Siemion”;)

  275. @
    Zastanowiło mnie, co ludzkość widzi w grze aktorskiej A. Jolie, B. Pitta czy M. Damona. I nie wiem. Dla mnie oni wszyscy nie wykazują się najmniejszą mimiką. Jak pomyślę o Szaflarskiej, Wołłejce, Holoubku czy Łapickim, by wymienić tylko kilkoro, to sądzę, że nie trzeba mówić, by powiedzieć. To widać i słychać i czuć. W przeciwieństwie.

  276. @Qba
    2 września o godz. 23:37
    Jaka ludzkość? 🙂
    Chłopom się Jolie podoba, bo te usteczka takie…. a babom ( w tym mnie bo ja lobię blondynów) Pitt za urok wiecznego chłopca.

  277. Qba
    2 września o godz. 23:37

    Olbrychski, Gajos, Łomnicki…

    Pitt mi się nigdy nie podobał, o grze nie ma co mówić

  278. Pitta nie lubiejemy. Ani Clooneya.

  279. @
    Pamiętam (o dziwo!) Olbrychskiego z emitowanej w tv, w wersji jeszcze czarno-białej, sztuce teatrowej jako studenta jeszcze. Podobał mi się z powodu imienia postaci odtwarzanej. Mianowicie: Kuba. A to moje drugie imię. Obecnie znamy się trochę i staram się nie zmieniać zdania.
    Innych wielkich nie było mi dane poznać bliżej. Może to i lepiej. Bo przecież nikt nie jest idealny. No nie?

  280. A Fronczewski jako Cyrano de Bergerac, oj zawsze wzdycham ile razy oglądam

  281. Olbrychskiego nie znoszę. I Di Caprio też. Nie wiem którego bardziej.

  282. @
    Absolutnym szczytem jest dla mnie
    https://www.youtube.com/watch?v=9xmEuImh57k
    Polecam zarówno textowo, muzycznie, jak i wykonwaczo. Może przede wszystkim.

  283. Fuj di Caprio, przeciętniak i bele co. A Ben Affleck to niech się w ogóle nie zbliża :/

    Dzięki, Qba za Fronczewskiego. Chociaż dla mnie zawsze zostanie Cyrano.

  284. Moda na takich celuloidowych.
    Ale moja niechęć do Di Caprio jest absolutnie iracjonalna i na tyle silna, że nie oglądam z nim filmów bo mi w tle warczy. Nie wiem czemu, warczy i już.

  285. @
    Kończy się zakupione wino,
    Z telewizora wionie jesień.
    Zamknięto niepotrzebne kino.
    To już wrzesień. To już wrzesień.

    Jeszcze sie broni ten i owa,
    Chociaż dziurawa nasza kieszeń.
    Jeszcze się zacząć chce od nowa,
    Wszak mamy czas. Dopiero wrzesień.

    Przymrozki przyjdą i przeminą.
    Kaczyński minie jak sen podły
    I w dal odejdzie jakąś siną.
    Po co modły. Po co modły.

  286. @Qba, gwoli sprostowania, jesli ktos sie przykladowo urodzil we Lwowie to nie mial w dowodzie wpisane Lwow/ZSRR , tylko wylacznie ZSRR. Co traktowalismy, zapewne slusznie, jako rugowanie sladow polskosci. W Ameryce w paszporcie w miejscu urodzenia, jesli obywatel urodzil sie poza USA, podana jest tylko nazwa kraju urodzenia. Praktyczne i proste.
    @ Anumlik, widac, ze faktycznie zmienily sie przepisy obrotu ziemia i teraz jest trudniej. Kilka lat temu moj srednio mlody znajomy, ktory spedza rok w Ameryce i potem kilka miesiecy w Polsce pochwalil mi sie, ze uporzadkowal sobie przyszlosc w kraju. Na te kilka miesiecy pobytu w Polsce trudno mu znalezc stala prace, a lata plyna. Wiec zakupil ziemie w rejonach swojego zamieszkania. Nie wiem jakie prawa go do tego upowaznialy, bo nigdy na roli nie pracowal, ukonczyl technikum drzewne i pracowal jakis czas w fabryce mebli. Dzieki tej ziemi dostal KRUS ( to jest emerytura, czy ubezpiecznie, bo nie wiem?),a nawet jakies doplaty unijne. Wiem, ze duzo mowilo sie w propagandzie PiSu, ze ziemie wykupuje „obcy”, ale niewiele o takich jak ten cwany znajomy.
    @Konstancjo. Po raz kolejny potwierdzam to, co napisalas o stosunku Polakow do „innego”, a juz na terenie Kraju – nie daj boze. Jednosc milosnikow PiS, PO i wszelakich innych opcji w tym temacie jest zadziwiajaca. Zreszta i na tym blogu pojawiaja sie ksenofobiczne poglady.
    Polska po roku 1990 zaczela gonic Zachod i w niektorych dziedzinach omal go przegonila, ale tak jak ktos tu napisal w roku panskim 1990, mentalnie skrecila w kierunku zasciankowosci, ksenonofobii i religijnosci. Wyjazdy na zachod omal utwierdzily zapatrywaniach rodakow jaki paskudny jest ten „inny”, a juz nie daj boze jesli jest kolorowy i nieslusznej religii.

  287. dzien dobry w niedziele,

    Panie rozprawialy o aktorach; jak wszystkie gusta, mozna gadac w nieskonczonosc.
    Jednemu podoba sie Brad Pitt a drugiemu nie, czy tez Leonardo di Capri albo Tom Hanks,
    Jessica Chastain albo tez Jeniffer Lawrence. Te wymienione przeze mnie naleza do moich ulubionych, choaiz moglbym wymienic o wiele wiecej – oczywiscie byly filmy kiepskie z niektorymi – podobnie jak z moim ulubiencem Peterem Sellersem, ktory pozostanie mi wzorem gry aktorskiej, moze specyficznego gatunku tak jak Woody Allen.
    Dla mnie wymienieni polscy aktorzy wiele nie mowia – rozumiem, ze wyrosliscie w
    tam w Kraju i stad to uwielbienie. Dwojke polskich aktorow, ktorych podziwiam do dzisiaj mam ciagle w pamieci a mianowicie Krystyne Jande i Wojciecha Pszoniaka.
    Pozdrawiam

  288. Oto trailer z filmu, ktory wywarl na mnie niezapomniane wrazenie
    _____________________________________

    THE TREE OF LIFE, rez. Terrence Malick, graja m.in. Jessica Chastain, Brad Pitt, Sean Penn

    https://www.youtube.com/watch?v=RrAz1YLh8nY

    PS jeden z komentarzy:
    if you’re a movie lover, you’ll give this 11/10

  289. ozzy
    3 września o godz. 7:59

    Pamiętam jak ten film reklamowano, ale z tych zajawków jak dla mnie za bardzo duszoszczypatielny. Ale jest tam jak widzę Sean Penn, który, w przeciwieństwie do niektórych wymienionych, jest aktorem wybitnym. A już najwybitniejszy był w Mystic River, film Eastwooda nawiasem mówiąc. Abolutnie niezapomniany.

    A Tree of Life zostało zjechane bezlitośnie przez krytykę, tak mi się coś przypomina.

  290. @zyta2003
    Teraz jest „nie trudniej”, a prawie niemożliwie. Sprzedać ziemię rolną nie rolnik może wyłącznie rolnikowi i to do określonego areału, resztę kupuje od niego państwo po cenie przez siebie (znaczy przez taksatorów z PiS) ustaloną. Obrót ziemią rolną spadł radykalnie w ciągu ostatniego roku. Tak nie było nawet „za komuny”. A KRUS to jest składka na ubezpieczenie rolników i na ich przyszłą emeryturę. Niewielka i płacona w takiej samej wysokości zarówno przez właściciela 400-hektarowego gospodarstwa jak i przez właściciela dwóch hektarów. Nie trzeba tych dwóch hektarów samemu uprawiać, aby płacić KRUS. Twój znajomy, jako niezatrudniony na stałe, postąpił racjonalnie. To nie było cwaniactwo. PiS ograniczając sprzedaż własności pod pretekstem ochrony polskiej ziemi przed Niemcem, strzelił polskim rolnikom w plecy. KRUS-u nie zniesie, bo gdyby to zrobił miałby palenie opon na Nowogrodzkiej dzień w dzień.

  291. @zyta2003
    3 września o godz. 7:18

    Przepraszam, aliści w wydanym w PRL dowodzie osobistym mego ojca wyraźnie stało w rubryce „miejsce urodzenia” – miasto (na przedwojennym terenie Polski) oraz w nawiasach – ZSRR. Szczególnie śmieszne było to w powiązaniu z rokiem urodzenia przed 1917, kiedy to ZSRR jeszcze nie istniał.
    A w moich obecnych (nie polskich) papierach stoi jak wół tylko nazwa miasta i to w pisowni polskiej za wyjątkiem „ł”, którego tu nie posiadają.
    Zatem – co kraj, to obyczaj.

  292. Ewa-Joanna, Konstancja
    2 września o godz. 23:26

    Tę mapę też już kiedyś widziałam, i pomyślałam sobie że w pewnych kręgach będzie to płachta na byka. Ale nie przypuszczałam, że akurat w polskich firmach informatycznych. To tam new york times czytają?
    To co napisała Konstancja o preferencjach tych młodych, zamożnych, płci męskiej jest dokładnie odpowiedzią na „dlaczego pisowi rośnie”. Tu właśnie jest pies pogrzebany. Będzie rosło z każdym zamachem w Europie. Demonstracje, sądy, sankcje, puszcza, wszystko spłynie jak woda po kaczce. Bo liczą się tylko uchodźcy. I co z tym fantem zrobić?
    Czy upierać się przy swoim, czy (jak mówił Sierakowski w wywiadzie w wyborczej), obiecać wszystko i wszystkim a o resztę martwić się potem. Ja nie znam odpowiedzi. Można oczywiście uciekać z Polski gdzie pieprz rośnie, ale jak ktoś chce o nią zawalczyć to jak. Tu żadna edukacja nic nie da. Szambo wybiło.

  293. @ anumlik
    3 września o godz. 9:25

    Zapomniałeś dodać najśmieszniejsze – ograniczenia handlu ziemią w Polsce nie dotyczą kościoła katolickiego.

  294. @izabella

    Twoja ocena i opinia, czyli rzecz idzie o smaku i preferencjach.
    Znakomitym aktorem jest Jim Carrey, chociaz robil tez filmy mierne. Jego „The Truman Show” i „Man on the Moon” – dwa wielkie filmy. Nie sposob jest mowic, co komu i dlaczego jest lepsze, smaczniejsze etc etc

    Pozdrawiam

    PS np Wczesne filmy Wajdy zupelnie mnie nie interesuja – ale jest inaczej z Romanem Polanskim, ot chociaby „Noz w wodzie” czy „The Tenant”

  295. NeferNefer
    2 września o godz. 23:18
    He, he, Marsjanin znowu. No pamiętam że książka Ci się nie podobała, ale krytykę uważałam za lekko niesprawiedliwą. Film widziałam w kinie (rzadko chadzamy bo nie da się już znieść reklam i odgłosów popcornu i smartfonów), ale trzeba było ten „Mars” zobaczyć na dużym ekranie. Też się krzywiłam na Damona przed filmem, ale po filmie już mniej. A na film bez nazwiska nikt nie da kasy (w tym przypadku sporej). Więc trzeba z tym żyć a i tak mogło być gorzej.

    Każdy z tych aktorów miał dobry film w przeszłości, może dlatego się wybili. Za ładną buzię ciągle jeszcze nie wystarczy. Damon był całkiem całkiem w „Good Will Hunting”, Brad Pitt w „Twelve Monkeys”, a nawet di Caprio w „What’s eating Gilbert Grape” i „Departed”.

    Polscy aktorzy to inna para kaloszy (mój faworyt to Gajos), ale co teatr to teatr. W filmach amerykańskich ostatnio robią furorę brytyjscy aktorzy teatralni (taki Cumberbatch na przykład). Sherlock, sherlockiem, ale czy ktoś go widział jako Ryszarda III? To dopiero kreacja aktorska.

  296. @Qba, z godz. 9:33
    Prawda. I to jest wyjątkowe q…restwo oraz dowód na to, kto w Polsce pociąga za polityczne sznurki 🙁

  297. zyta2003
    3 września o godz. 7:18
    przepraszam Cię , ale chyba niedokładnie pamiętasz. Pracowałam w okienku pocztowym (wpłaty, wypłaty, przekazy, przelewy) w latach 90. i doskonale pamiętam, że każdy obywatel w dowodzie osobistym ksiązeczkowym miał wpisane miejsce urodzenia w postaci miasta, miejscowości lub wsi z podaniem powiatu. Wówczas widziałam mnóstwo dowodów osobistych z miejscem urodzenia Wilno, Lwów, Stanisławów, Czortków i wielu miejscowości, których nazw już nie pamiętam. Przy tych miejscowościach była dodatkowa adnotacja ZSRR. Widziałam dowody osobiste ze zmianami dokonanymi przez ich właścicieli, przekreślających ZSRR z własnoręcznym dopiskiem Polska.
    To były wczesne (93-95) lata po przemianach, nie były popularne jeszcze konta osobiste, mało kto robił przelewy w banku, wszyscy wnosili opłaty na poczcie. O internecie i przelewach już nie wspomnę.
    Może w Ameryce wpisanie kraju pochodzenia jest dużym uproszczeniem, bo Stany składają sie głównie z imigrantów i mało komu potrzebna informacja o urodzeniu w wiosce XXXxx w Sudanie, Serbii czy Paragwaju; w Polsce struktura ludnościowa jest bardziej jednorodna, a poza tym wcześniej państwo chciało mieć wszystko w dokumentach zapisane.
    W nowych listkowych dokumentach miejsce urodzenia także jest zapisane w formie miejscowości z ew. dodatkiem gminy czy powiatu.

  298. zyta2003
    3 września o godz. 7:18
    uzupełnię wyjaśnienia @anumlika:
    ZUS to Zakład Ubezpieczeń Społecznych- zbiera składki emerytalne, rentowe i chorobowe wiekszości pracujących Polaków (składkę zdrowotną wniesioną do ZUS ta instytucja przekazuje NFZ- czyli Narodowemu Funduszowi Zdrowia), KRUS to Kasa Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego- składki są wnoszone kwartalnie w wysokości 1/3 jednomiesięcznej najniższej składki pracującego- taki przywilej), składki zdrowotne rolnicy płacą w niewielkiej wysokości, a za członka rodziny współpracującego z rolnikiem w wysokości 1 zł za każdego. Resztę dopłaca budżet państwa, czyli wszyscy podatnicy.
    Rolnicy nie płacą też podatku dochodowego, jedynie podatek rolny (od wartości i areału posiadanych gruntów).

    Poza tym w polskim systemie istnieje Zakład Emerytalny MSWiA oraz ZE podlegające Ministerstwu Obrony Narodowej. Nie wiem, kto wypłaca emerytury sędziom Sądów powszechnych i wyższych

  299. izabella
    3 września o godz. 9:27

    nie ma żadnej zależności między polskimi firmami informatycznymi a posiadaniem tej mapy. Mapa jest do znalezienia w necie.
    Natomiast kolegów z firmy IT mojego syna podałam tu jako przykład osób, które trudno uznać za niewykształcone, z niewielką wiedzą o świecie, a jednak przeciwnych uchodźcom w Polsce.

  300. izabella
    3 września o godz. 9:47

    No sooo… 🙂 książka mi się bardzo podobała, jak tylko odpuściłam poważne nastawienie. Film też mi się podobał, dobrze zrobiony i zagrany, scenografia była świetna.

    Ryszardem III dla mnie zawsze zostanie Andrzej Seweryn, oj dał popis niezapomniany.

    Obowiązki wzywają, pozdrawiam szanowne towarzystwo.

  301. @Konstancja, @Ewa-Joanna

    Macie rację, kwestia uchodźców jest główną przyczyną wysokich notowań PiS (oprócz niewiarygodnej głupoty opozycji, która nadal nie rozumie, że poza stricte betonowym elektoratem PO nikt nie chce, żeby „było tak jak było”). Nie „pińcet”, bo duża część polskiego ludu „pińcet” nie dostaje i ma świadomość, że musi lub będzie musiała za „pińcet” zapłacić.

    Jak wykazują badania, wśród wyborców PO i Nowoczesnej też jest więcej przeciwników niż zwolenników przyjmowania uchodźców. A badania zwykle obejmują taką samą liczbę mężczyzn i kobiet.

    Młodzi, wykształceni Polacy z korporacji jeżdżą po świecie, rozmawiają ze swoimi zagranicznymi kolegami i dowiadują się, że dzielnice islamskie w europejskich miastach to poważny problem, i nie chodzi tylko o zamachy, choć bez no-go-zones trudno byłoby je islamistom zorganizować. Dopóki muzułmańskich imigrantów było niewielu, to się integrowali, ale po przekroczeniu pewnej masy krytycznej zrobiło się nieciekawie. Zwykły Niemiec, Francuz czy Szwed nie powie tego przed kamerami TV i nie napisze na Facebooku, bo zostanie ukarany, ale przy piwie się wygada i jeszcze doda, że zazdrości Polakom, iż nie mają tego problemu.

    Kilka lat temu, jeszcze przed inwazją uchodźców, poznałem młodego Francuza po matce Polce, który przyjechał postudiować do Krakowa i zamieszkał w Nowej Hucie. Był zdziwiony, że ta dzielnica jest uważana za „złą”, bo w porównaniu ze „złymi” dzielnicami Paryża, opanowanymi przez muzułmańskich imigrantów, wydawała mu się bardzo spokojna i schludna.

    A poza tym nie zastanowiło Was, dlaczego ci „ksenofobiczni polscy mężczyźni” nie mają nic przeciwko Ukraińcom, których ostatnio zjechało do Polski co najmniej milion? W dodatku Ukraińcy zostali sprowadzeni przez PiS, żeby zahamować wzrost płac w Polsce, więc teoretycznie istnieją racjonalne powody, żeby się to Polakom nie podobało.

  302. @remm
    3 września o godz. 14:56

    Ukraińca trudniej zidentyfikować na pierwszy rzut oka, ale i im się dostaje. Dopiero co media doniosły o wybiciu zębów i zmiażdżeniu obojczyka ukraińskiemu studentowi weterynarii w Lublinie. To nie pierwszy taki incydent.

  303. O aktorach i filmach.
    Jak film jest dobry, to i Damon czy di Caprio nie przeszkadzają.
    Przypuszczam, że wszyscy lubią Roberta de Niro i Dustina Hoffmana , Julię Roberts i Meryl Streep, bo oni po prostu nie grywają w byle czym.

  304. Brad Pitt był dobry w takich filmach jak „Babel”, „The Mexican”, „The Curious Case of Benjamin Button” czy „Inglourious Basterds”

  305. @Tobe

    dodalbym jeszcze dwa filmy z Bradem Pittem – „Snatch” (rez.Guy Ritchie) i „Burn After Reading” (Ethan i Joel Coen) – lubie ten gatunek komedii.

  306. @ozzy
    3 września o godz. 16:33

    Filmy Coenów też lubię, zwłaszcza „Fargo”, „The Big Lebowski”, „No Country for Old Men”, a najbardziej „O Brother, Where Art Thou?” ze znakomitym Georgem Clooneyem 😉

  307. Szanowni!
    Leniwa niedziela, a tu nagle Tanaka łup! Niby się śmieje, ale i ubolewa.
    Zapraszam
    JK

  308. @remm

    Cóż, @Tobermory już odpowiedział o Ukraińcach. W moim mieście. I, niestety, nie był to jedyny przypadek. Wcześniej zaatakowano dwie Ukrainki w centrum miasta. Przysiadły sobie na ławeczce przed, nomen omen, Centrum Kultury, pod pomniczkiem dziewicy Maryi. Obyło się na szczęście, bez złamań.
    Więc ta wybiórczość nie jest taka ograniczona, jak chciałbyś sugerować. Nie lubią ci u nas „obcych”, nie lubią.

  309. @remm
    3 września o godz. 14:56
    @Tobermory
    3 września o godz. 15:01

    Napisałeś …po przekroczeniu pewnej masy krytycznej…. Wydaje mi się, że bardziej jednak chodzi o jakość. W każdej nacji, a więc również u Niemców czy Francuzów, znajdziesz całą masę ksenofobów. Ich nie widać, bo siedzą u siebie, gdzie im dobrze. Ale jeśli zmuszeni będą do emigracji, tworzyć będą getta tak samo jak np. Polacy. Można się o tym przekonać obserwując ich zachowanie podczas zagranicznych urlopów.

    Co do agresji/terroryzmu islamistów, może warto zastanowić się, co może być tego przyczyną. Poza sporadycznymi i raczej przypadkowymi incydentami, pewna systematyczność zaczęła być widoczna od lat osiemdziesiątych. Czy może to mieć związek z podróżami misyjnymi Wojtyły? On był pierwszym, który tak nachalnie wędrował. Katolicy oczywiście tego nie widzą, ale zachowują się tak samo, jak islamiści. W wielu krajach są nieistotną mniejszością, ale żądają szczególnych przywilei. Prawosławie obroniło się samo nie wpuszczając go do Rosji. Żydzi przegonili go z Jerozolimy. Ale inne kraje – w tym wybitnie islamskie – przyjęły hucznie. Czy mogło się to niepodobać? Przecież w każdym kraju (nawet w Polsce) są różne odłamy polityczne i religijne. Za taką misyjnością idzie oczywiście wielki pieniądz, co też ma wymierne znaczenie.
    Czy poza katolikami są jeszcze jakieś religie, tak nachalnie misyjne?