Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

19.08.2017
sobota

Przodem do tyłu, czyli Polski polityka północna

19 sierpnia 2017, sobota,

Polskie potoczne mniemania o własnej historii są bardzo ciekawe. Tak pełne mitów, bajań i fantazmatów, nieustających pominięć, zmilczeń oraz ewidentnych łgarstw, że znacznie więcej mówią o kondycji psychicznej współczesnego Polaka niż o faktach historii. Polski kłopot z historią – a najbardziej z własną psyche – jest taki, że te bajania, te prężenia muskułów w wyobraźni, te wielkie i nieustające polskie przewagi nad innymi, te zwycięskie bitwy mniemane, te moralne triumfy w oparach fantazmatów, te doskonałości chrześcijańskości, słowem: ta wyższość i jedyność polskiej cywilizacji nijak ma się do rzeczywistości. Mija się z nią tak, jak kometa Halleya z Ziemią. Co zaś się mija, nie pozwala się ze światem znaleźć w znośnych stosunkach i psychicznie wreszcie wyzdrowieć oraz dorosnąć choćby do matury. Mniemania są źródłem przegrywania.

Wiek XV, zwłaszcza XVI i następne: Polska wyrzeka się jakiejkolwiek polityki północnej. Ściślej – w ogóle nie ma ochoty jej tworzyć. Stosunki zagraniczne z Europą, tą cywilizacyjnie prącą do przodu, zwłaszcza z Holandią – z którą polscy ziemianie utrzymują kontakty handlowe, ale nie bezpośrednio, lecz przez pośredników, więc nic o niej nie wiedzą. Ale i ze Szwecją szybko się cywilizującą, Danią, państwami niemieckimi, z Francją, Anglią czy Genuą – pierwszym centrum zarządzania pieniądzem, wekslem, umową handlową, to w ogóle Polski nie interesuje. Kieruje się bowiem na południowy wschód – podbijać ziemie ruskie i kolonizować Dzikie Pola.

Jeszcze ściślej to powiedzmy: Polska uważa za niepotrzebne i złe posiadanie polityki północnej i wchodzenie w bliższe relacje handlowe, pieniężne, bankowe – w sumie gospodarcze, ale i techniczne, edukacyjne, polityczne – więc w sumie cywilizacyjne z tymi krajami, które wtedy właśnie zaczęły tworzyć centrum cywilizacyjne Europy, a dziś stanowią jądro Unii Europejskiej.

Takie ustawienie paradygmatów – wraz z czynnikami współgrającymi, także wewnętrznej proweniencji – wiedzie Polskę do złudzeń, od klęski do klęski, znaczone degeneracją państwa, bezhołowiem, prywatą, dzikością i brutalnością kolonizacyjną na wschodzie, nic realnego nie dając państwu, poza wytwarzaniem iluzji istnienia i znaczenia. Zamiast wzmocnienia, postępu i awansu cywilizacyjnego, jest prosta droga, autostrada wręcz, do ostatecznego upadku, samodzielnie sprokurowanego. To samobójcze szaleństwo nosi jednak, nieustannie dziś też uwielbiane, ozdobne a zafałszowujące rzeczywistość nazwy: Unia Polski i Litwy, czyli Rzeczpospolita Obojga Narodów – potęga – husaria – Batory pod Pskowem i Polacy na Kremlu – Sobieski pod Wiedniem – Kresy po Kijów i Morze Czarne, polskie Inflanty (gdzie dziś Łotwa i Estonia) – orły-sokoły – szlachta polska, dwory obszerne i czarnoziemy żyzne, czyli cnoty ziemiańskiego życia, no i najważniejsze: 1050 lat polskiej Tradycji Chrześcijańskiej.

Wiek XXI, zwłaszcza lata od 2015 do dziś i w przyszłość: Polska, państwo formalnie będące członkiem Unii Europejskiej wyrzeka się posiadania polityki północnej, czyli dziś po prostu europejskiej, wchodzenia w bliskie sojusze wewnętrzne wzmacniające Unię, zyskiwania na znaczeniu, powadze i uznaniu, odnosząc z tego liczne cywilizacyjne korzyści i odwracając fatalny paradygmat przeszłości. Robi odwrotnie: bruździ, separuje się i obraża. Nie ma żadnej konstruktywnej propozycji. W miejsce powagi dobrze przemyślanej polityki – dzikie hasła jak Dzikie Pola. Wytyka źdźbła w cudzych oczach będąc ślepą na belki we własnych. Przypomina Europejczykom – mimo starannej chęci ukrycia – że się Polska onegdaj Europy wyrzekła, własnowolnie sytuując się na jej peryferiach, głębokiej prowincji, odrzucając wartości i wektor rozwoju, jaki centrum Europy przed stuleciami obrało.

Skoro dzieje się odwrót od Europy, musi być parcie na wschód. I jest. W żadnym razie rzeczywiste, oparte o potencjał, rozumność, możliwości i znaczenie w Europie, ale o ciążenia psychiczne: kwilenie, płacz i zawzięte miotanie się w wewnętrznych sprzecznościach – Ukrainiec to przyjaciel i hurmem z nim na złego Moskala, Polska Starszym Bratem Ukrainy, która nic jednak nie może i nic poza wyrzutami własnych zastałych kompleksów i uroszczeń nie potrafi spłodzić. Wiecznie drażniąca się z Kremlem o własne psychiczne wyparcia i nieszczera wobec Ukraińca, którego żadnym przyjacielem nie jest, a przez stulecia była jego dręczycielem i katem. Co Ukrainiec czuje i ma w kodzie kulturowym. Niczego się po Polsce nie spodziewa, a jeśli czegokolwiek, to pretensji dawnego pana do swojego niewolnika. Musi więc i swoje pretensje do Polaków podnieść. Wszystko to widać bez okularów: wszelkie polskie akty strzeliste w sprawie Ukrainy, obietnice i zapewnienia kończą się pretensjami i wyrzutami wzajemnych żalów, które po ukraińskiej stronie są nieporównanie bardziej zasadne. Nie ukraiński niewolnik był dręczycielem polskiego pana.

***
W jakim kierunku zmierza Polska? Tym samym co od setek lat: ku produkcji fantazmatów zastępujących rzeczywistość. By się znowu obudzić w środku kolejnej, własnowolnie i z wielkim nakładem sił sprokurowanej katastrofy. Jak się katastrofa znowu zdarzy, będzie to samo, co znamy: jęki i zawodzenia, przekleństwa i pretensje. Do wszystkich naokoło, ale nie do siebie. No i będą przemodlenia, konieczne następne popisy niebiańskich akrobacji w wykonaniu Maryi, męczennicy i święci. I miliony ofiar, w skrzywienia wpędzanych od dziecka i od skrzywień rodaków cierpiących raz kolejny.

Tak się dzieje, gdy rządzi nie rzeczywistość, rozeznanie faktów, racjonalne cele i zdrowe sojusze, lecz mroki wyparć, kompulsje, nerwice i cała psychologiczna głębia skrzywionej polskiej duszy.

Z perspektywy Hamburga, Frankfurtu, Paryża, Amsterdamu, Kopenhagi czy Sztokholmu nie bardzo będzie wtedy widać uzasadnienie do innej reakcji niż taka, że na myśl o Polsce człowiekowi robi się niedobrze. Komu zaś jest niedobrze, ten się odcina od czynników wywołujących mdłości.

Tanaka

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 204

Dodaj komentarz »
  1. To właśnie cała nasza niepowtarzalna uroda. Brak realnej polityki, którą zastępujemy jej wyobrażeniem , naszym o niej mniemaniem. Pobożne życzenia traktujemy jako rzeczywistość, a we wszystkich kalkulacjach, stawiamy wyłącznie na najoptymistyczniejsze warianty wydarzeń. Przy czym i tak, zawsze okazuje się, że przed klęską ocalić może nas tylko cud. Tęsknie, go więc wypatrujemy, ale mimo forów u Najświętszej Panienki, która jak wiadomo była Polką, dobrą katoliczką z Częstochowy, cudu nie ma. Czy to marzec, czy grudzień, ni widu, ni słychu o cudzie. O żesz, ty, w twarz – niebezpiecznie zacząłem rymować.

  2. Tanako, masz wiele racji opisując pozycję Polski w Europie od 16 wieku wzwyż, gdy Zachód zajął się się modernizacją feudalizmu (zaczęło się od oprotestowania katolicyzmu, zmiany techniki uprawy roli oraz organizacji produkcji rolnej, zmiany organizacji obiegu pieniądza i handlu).

    Tymczasem w Polsce coś niecoś z tego przebłysnęło tylko przez kraj. Krajanie obniuchiwali wszystkie strony świata i wywąchali szanse tylko po stronie Dzikich Pól; najłatwiejszych połaci do ekspansji, nie wymagających wiele ponad to – hajda na koń, i bacikiem ich, lub kijaszkiem jak nie będą słuchać.

    Idee z zachodu przebłysnęły przez Umęczoną bladym świtem nowej cywilizacji i zgasły. A Dzikie Pola nasze. Wszystko toczyło się dalej jak trzeba – swoim torem – niezależności, pełnej suwerenności, niefrasobliwości i kompletnego braku zainteresowania, co tam panie w Wenecji lub w Niderlandach i co może być jutro. Dwa i pół wieku się przewaliło przez Umęczoną i jutro dało o sobie znać, jutro się zdarzyło.

    Kierunek północny jest dzisiaj twórczo odczytywany przez kraje bałtyckie – wielkie zainteresowanie, życzliwość, współpraca, korzystanie z doświadczeń z dobrymi skutkami.
    Pzdr, TJ

  3. Rację masz. Według mnie. Ale co z tego? Cmentarz jest pełen tych, co mieli rację.
    Obserwuję swiat, który coraz bradziej mnie otacza, i myślę sobie, że mózg nasz, to jest coś znacznie większego (w sensie możliwości), niż możemy sobie dziś wyobrazić. Każda komórka jego jest całym komputerem (w dzisiejszym rozumieniu), czyli posiada procesor, pamięć i obsługę wejść i wyjść. Zatem jest to jakiś pośredni poziom sterowania. Czy są niższe? Jeżeli tak, to ile ich? Czy przez tą hierarchiczność jest nasz mózg taki sprawny?
    Każdy umyślny buduje swój „intymny mały świat”. Mnie interesuje przyszłość. Ludzkości i świata. Reszta „mi isi u dupy”, jak pisała Magdalena Samozwaniec.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. To jeden z twoich lepszych tekstów Tanako.
    Az mi żal, że przeczytałam go dopiero po żałosnym bełkocie islamskim ozzy’ego i gotkowala, które to nienawistne wynurzenia nienawistników zwarzyły mi poranek.
    A pierwsza polowa dezertera świetna.

  6. @Ewa-Joanna
    Zapomniałaś dopisać, dlaczego owi odrażający nienawistnicy, przepełnieni pogardą do szariatu, dżihadu, co lepszych kawałków z koranu i hadisów, w drastyczny sposób odróżniają się od prawdziwych humanistów. Otwartych i tolerancyjnych. Pełnych akceptacji i wyrozumiałości dla mahometan. Którzy rozumieją, że zamieszki pod czarnymi flagami „państwa islamskiego”, to wyraz słusznego gniewu. Gniewu na co? A tego, to już akurat, nie pamiętają. Muzułmanie przecież tak niewiele żądają. Np. żebyśmy się im podporządkowali. Albo, żeby mogli zabić każdego, kto obrazi Allaha lub proroka. Albo cudzołoży. Pije alkohol. Je wieprzowinę. Odejdzie od islamu. Islam to przecież idealne rozwiązanie dla świata, a szariat reguluje wszystkie sporne kwestie. Poza tym demokracja, równouprawnienie, wolności obywatelskie, prawa człowieka, powinny ustąpić przed przyrodzoną godnością wyznawców islamu. Inaczej gotowi się obrazić. I zrobic coś niedobrego, jakieś bum lub kęsim-kęsim, a nasza byłaby odpowiedzialność moralna. Albo oskarżyć nas o nietolerancję i rasizm, a tego naprawdę byśmy nie znieśli.

  7. @gotkowal
    20 sierpnia o godz. 0:48
    Wiesz co gotkowal? Rzucasz tu na blogu cytatami, nazwiskami wielkich i mniejszych, omawiasz teorie psychologiczne i inne – słowem, chcesz się przedstawić jako człek otwarty i wykształcony. To przeczytaj jeszcze raz to co napisałeś a potem rozejrzyj się wokół siebie – zarejestruj to co widzisz i pomyśl.
    Tak niewiele bowiem trzeba, aby stać się człowiekiem. Humanistą jakbyś to nazwał 🙂

  8. @Ewa-Joanna
    Jeszcze trochę tej nienawistnej islamofobii.
    Australia, kraj szczęśliwych, otwartych ludzi, wkrótce może stać się polem niechcianej przez was bitwy. Na szczęście wasz rząd zdaje sobie z tego sprawę i zaczyna słuchać takich ludzi jak Tawhidi. O którym, raczyłaś wyrazić się, że to kukieł. Rzeczywiście irytujący, postuluje zwiększenie kontroli nad islamistami. Prawdziwy, nietolerancyjny świr!
    A to kilka przykładów, z ostatniego okresu. Przykładów, jak islamscy imigranci zacieśnianiają stosunki z Australią.
    „https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=1&cad=rja&uact=8&ved=0ahUKEwisibe5teTVAhWDZ1AKHev4BucQFggtMAA&url=http%3A%2F%2Fwiadomosci.radiozet.pl%2FSwiat%2FAustralia.-Planowany-zamach-byl-inspirowany-przez-dzihadystow&usg=AFQjCNHIn_81UbUEa__boAAq5tY6pAo-RQ
    „https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=2&cad=rja&uact=8&ved=0ahUKEwisibe5teTVAhWDZ1AKHev4BucQFgg0MAE&url=http%3A%2F%2Fwww.fakt.pl%2Fwydarzenia%2Fswiat%2Faustralia-strzelanina-na-przedmiesciach-melbourne-jako-atak-terrorystyczny%2Ft6tl5ty&usg=AFQjCNGQpnz0Kl8oJJhYWNGM24n4NqJwtA
    „https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=2&cad=rja&uact=8&ved=0ahUKEwisibe5teTVAhWDZ1AKHev4BucQFgg0MAE&url=http%3A%2F%2Fwww.fakt.pl%2Fwydarzenia%2Fswiat%2Faustralia-strzelanina-na-przedmiesciach-melbourne-jako-atak-terrorystyczny%2Ft6tl5ty&usg=AFQjCNGQpnz0Kl8oJJhYWNGM24n4NqJwtA

  9. @Ewa-Joanna
    I jeszcze jeden, tym razem pod choinkę.
    ‚https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=6&cad=rja&uact=8&ved=0ahUKEwi7t5nnteTVAhXPfFAKHdUVDmEQFghOMAU&url=http%3A%2F%2Fwiadomosci.onet.pl%2Fswiat%2Faustralia-udaremniono-zamach-terrorystyczny-planowany-na-boze-narodzenie%2Fyjd9l2v&usg=AFQjCNG8I1FQ8kFTKT2jFmR-gFFgar6-eg

    Nie chce mi się grzebać, zapewne znalaźbym tego dużo więcej, poczynając od słynnej „wojny plażowej”.
    Ja tu tylko szczekam. Oni mordują was na prawdę. W imię nienawiści, pogardy, żądzy dominacji. A ty chrzanisz żałosne kawałki o byciu człowiekiem. Wypierasz oczywisty fakt, że to poczatek wojny, w której wasz wróg nie bierze jeńców. Sama sobie odpowiedz, kto najpierw, powinien być człowiekiem.

  10. @Ewa-Joanna
    Szkoda Twoich słów dziewczyno….
    On robi dobrze swoim judząc. Im pasuje i służy głoszenie wojny cywilizacji, bo to robi z kolonii przedmurze, a z grabieży i bandyctwa obronę konieczną. Zapewne on i ten drugi ze Szwecji nadrabiają gorliwością klawiaturowych wojaków brak chęci zejścia i nadstawiania karku w trzymaniu z prawdziwą bronią w ręku za pysk tubylców w Judei, Samarii i Gazie.

  11. @herstoryk
    Zapomniałes dodać : Allahu akbar!

  12. @gotkowal
    Trudno się z tobą rozmawia nie dlatego, że masz takie argumenty nie do zbicia, tylko dlatego, że masz taka tunelową wizję świata.
    Ten strasznie wielki PLANOWANY atak terrorystyczny na samolot jakoś się rozmył, a owych terrorystów (poza jednym) wypuszczono do domu. Cała akcja była potrzebna rządowi do wprowadzenia jeszcze ostrzejszych rygorów dla obywateli pod pretekstem bezpieczeństwa. Więc na przykład teraz może mnie policja zamknąć i przetrzymać tydzień, co przedtem było absolutnie nie do pomyślenia.
    Ów IS, któren to jak dawniejsza Al Kaida nie wiadomo co jest, bo jest zawsze zależnie od okoliczności a to IS a to powstańcami a to rebeliantami antyrządowymi, jest jak wygodny argument dla propagandy strachu. Bo wystraszonymi łatwiej się rządzi. Łatwiej im zabrać lub ograniczyć ich prawa.
    Jako prawowierny ateista powinieneś to wiedzieć – tę taktykę stosuje kościół od tysięcy lat.
    W polityce jest dokładnie tak samo.
    Potrzebuję twoich dziewic – rozpętuje szeroko zakrojoną propagandę na temat jaki to jesteś wredny, doczepiam ci jakiś pasujący występek – et voilà! Mogę już z błogosławieństwem społeczności świata dać ci po łbie i dziewice zabrać. A jak będziesz protestował to terrorysta cię okrzyknę.
    A jak strzelisz do mnie z procy, to ci zasunę z kałacha.

    Czy ty naprawdę nie zdajesz sobie sprawy, że siejesz nienawiść i tą nienawiścią się karmisz?
    Gdybym tak w miejsce tego co piszesz ty, ozzy czy zezem, wstawiła zamiast islamu judaizm, to zgodnym chórem okrzyknęlibyście mnie antysemitką. Jak nazwać wasze podejście?

  13. Brak zainteresowania polityką północną to, podobnie jak wszystkie wybory polityczne, kwestia marksowskiej bazy i pragmatyzmu. Pierwsza Rzeczpospolita koncentrowała się na polityce wschodniej, bo to był naturalny kierunek ekspansji. Na Wschodzie panowała po upadku imperium Mongołów (Tatarów) próżnia polityczna, obiecująca łatwe zdobycze terytorialne, żyzne ziemie i lukratywne szlaki handlowe i komunikacyjne z Orientem i Dalekim Wschodem. Na tym właśnie opierała się późno-średniowieczna i renesansowa hossa Rzeczpospolitej i jej miast. Z jednej strony pośrednictwo handlowe pomiędzy Zachodem a Turcją i Persją, z drugiej ekstensywna produkcja wielkich nadwyżek żywności i surowców dla tegoż Zachodu dawały kolosalne i łatwe zyski. Łatwo jest krytykować decyzje historyczne z perspektywy czasu, dla ówczesnych decydentów wybór takiej drogi miał 100% sens i szedł po najlinii najmniejszego oporu. Idealnie służył interesom klasy rządzącej i pasował do struktury i charakteru państwa rządzonego przez magnacką oligarchię. Nie można też porównywać ówczesnej i dzisiejszej pozycji Polski. Wtedy była mocarstwem dyktującym przez 200 lat Europie Wschodniej. To, że ww. zyski i szanse płynące z tej mocarstwowości roztrwoniła to inna i skomplikowana kwestia. Dziś jest trzeciorzędnym graczem wiszącym u tej czy innej pańskiej klamki. Wybór tej klamki i sposób wiszenia jest zależny od poglądów i nastawienia rządzących. A ci z kolei są tacy jakich wybiera i na jakich zasługuje suweren.

  14. @Ewa-Joanna
    Rozmawiajmy o argumentach, nie tunelowym widzeniu świata. Tak samo brzydzi mnie bajka o narodzie wybranym, czekanie na mesjasza (który ma przygiąc karki innym narodom, a wywyższyć naród Izraela), przeświadczenie, że nie ma zbawienia poza kk, jak sunnicki dżihad. Jak wiesz, z ostrożną sympatią patrzę na niektóre odłamy szyizmu. W żadnej mierze nie przeszkadza mi buddyjska, filozoficzna wizja świata. Wierzyć sobie może każdy w co chce, byle nie narzucał nikomu swej wiary siłą. Szczególnie, jeśli jego wiara nosi wyraźne cechy totalitaryzmu.
    Co za dziwaczny zbieg okoliczności, że terroryści, wcześniej widywani są w meczetach, gdzie w czasie modlitw, pięć razy dziennie przeklinają kafirów (pogardliwe określenie niewiernego), bo chyba niemożliwe, by jednak mieli coś wspólnego z islamem?

  15. @gotkowal
    Ale ty nie masz argumentów poza pustym straszeniem.
    Kiedyś ci napisałam, że gdybym mieszkała w Polsce to bardziej bałabym się katolików radiomaryjnych i patriotycznych a nie muzułmanów.
    Jako kobieta, tak samo jestem dyskryminowana w krajach muzułmańskich jak i w Polsce.
    Terrorysta to tylko etykietka. Można ją przylepić każdemu a tym samym zdeprecjonować jego wartości i ideały.
    Tak jak etykietka lewak czy pisowiec.
    To tylko wygodna nazwa pozwalająca na prześladowania i dyskryminacje.
    Pamiętam koszmarny film, który oglądałam na video jakoś tak krótko po przyjeździe do Australii. Był prawdopodobnie o tzw. unit 731, obozie gdzie Japończycy dokonywali eksperymentów na ludziach.
    I utkwiło mi w pamięci jedno zdanie, odpowiedź oficera japońskiego na wątpliwości młodego żołnierza : to nie ludzie to obiekty.
    Dokładnie ten sam mechanizm jest stosowany dla usprawiedliwienia zbrodni popełnianych na innych ludziach. To: terroryści, niewierni, bandyci – listę możesz uzupełniać według własnego widzimisię. Metoda pozostaje ta sama.
    Ci którzy pocięli kurtki protestujących KODowców wyszli z meczetu?
    Polacy walczący z hitlerowcami to terroryści?
    Poza tym taka drobna uwaga: wspomniałeś o 11.09. Sprawcy w większości pochodzili z Arabii Saudyjskiej, zbombardowano i zniszczono Afganistan i Irak. Dlaczego nie AS?

  16. @Ewa-Joanna
    Zrozumiałem swój błąd. Kiedy już przestanę rozsiewać nienawiść, zamachy natychmiast ustaną. To już dzisiaj?

  17. @Ewa-Joanna
    Przy okazji, podaj jakiś przykład dyskryminacji mahometan w Australii, bo chyba czegoś na was gniewni?

  18. @gotkowal
    Przykro mi, ale nic nie zrozumiałeś, bo nie chcesz. Twój wybór.

  19. @Ewa-Joanna
    Rzeczywiście, nic nie zrozumiałem, na szczęście dla Australii, nieco więcej zajarzają wasi politycy. A podobno to próżniacza kasta.
    „https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=1&cad=rja&uact=8&ved=0ahUKEwj1-tbI8uTVAhXKLVAKHaxaAJgQFggtMAA&url=http%3A%2F%2Fwiadomosci.wp.pl%2Faustralijscy-muzulmanie-zadaja-stref-radykalizmu-poprawnosc-polityczna-tu-nikogo-nie-krepuje-6131371491952257a&usg=AFQjCNGHUX_-fOOV_11_7bwy6pe1IlsX7A

  20. Zygmunt III Waza, jezuici i papiestwo.
    Wielkie łaski spłynęły na Rzeczpospolitą z racji posiadania tak gorliwego katolika jako króla.

    I akurat on bardzo sie przyłożył do „północnej” polityki. 😉

  21. A co do wpływu pisrydzyków na gospodarkę i międzynarodowe kontakty biznesowe to mam nadzieję, że nie uda im się za dużo spieprzyć. Być może retoryka retoryką, a zagraniczniacy będą sobie tłumaczyli plecione głupoty wymaganiami lokalnej walki politycznej. I skutkiem tego nie będą za bardzo zwracali na nie uwagi.

  22. Zobaczycie jeszcze kolorowe reklamy Ikei w takim guście:

    „Z nami pokroisz porządnie!

    Twoja deska do krojenia została zrobiona z drzewa, być może obryzganego dziewiczą krwią nieletniej żołnierki wyklętej podczas jej egzekucji dokonanej rękami polskojęzycznych niepolaków i niekatolików.

    Proces produkcyjny tego towaru zaprojektowano w celu zabicia wszystkich korników drukarzy oraz egzorcyzmowania diabła zgodnie z ISO 9000.

  23. Jakoś po „i niekatolików” wypadło mi zakończenie „a zatem ma status relikwii 7 stopnia.”

  24. @Ewa-Joanna
    20 sierpnia o godz. 2:47
    Ten strasznie wielki PLANOWANY atak terrorystyczny na samolot jakoś się rozmył, a owych terrorystów (poza jednym) wypuszczono do domu.

    A bo przecie teatr medialny (z np. maszynką do mięsa) jest co jakiś czas niezbędny do przekonania suwerena co do zasadności :
    – wydawania miliardów na służby i podsłuchy (i dla udowodnienia ich sprawności);
    – pełzającego państwa policyjnego ;
    – udziału diggers w kolonialnych awanturach Sojusznika od Afganistanu do Syrii (walczymy z nimi tam, żeby nie walczyć tu!!);
    – i last but not least dla wypasu mediów, dla których „groźne sensacje” to masło do chleba – jaki procent kangurów czytuje newsy Murdoch’a, a jaki ogląda Media Watch na ABC?

    No i tacy jak ten co z nim próbujesz dyskutować mają dzięki temu ostatniemu mnóstwo pary na gwizdanie, wciąż na tą samą nutę.

  25. i jest tak jak napisales@gotkowal

    „Co za dziwaczny zbieg okoliczności, że terroryści, wcześniej widywani są w meczetach, gdzie w czasie modlitw, pięć razy dziennie przeklinają kafirów (pogardliwe określenie niewiernego), bo chyba niemożliwe, by jednak mieli coś wspólnego z islamem?”
    Atak mordercow islamskich w finskim Åbo to dzielo Marokanczykow i oczywiscie w imieniu „Akbara”. Jakos nikt sie nie boi ani zydow ani chrzescijan. Ci pierwsi, ktorzy czekaja na swego mesjasza, juz tysiace lat, nie prowadza zadnych krucjat ani kindzalem czy tez kalasznikowem „ewangelizuja” niewiernych.

  26. @ozzy 20 sierpnia o godz. 8:25
    „Jakos nikt sie nie boi ani zydow ani chrzescijan. Ci pierwsi, ktorzy czekaja na swego mesjasza, juz tysiace lat, nie prowadza zadnych krucjat ani kindzalem czy tez kalasznikowem „ewangelizuja” niewiernych.”

    Kałasznikowem?
    Mnie się wydaje, że nie za pomocą kałasznikowa tylko za pomocą US Army i na koszt amerykańskiego podatnika.

    “We went to war against a guy who had absolutely nothing to do with 9/11. It was a total pretext! It’s inexplicable and there you go to Cheney, there you go to Bush, there you go to the Jewish neo-cons who wanted to remake the world.
    Carl Bernstein, 2013, MSNBC

  27. gotkowal

    Gotkowalku, jestem zdumiony, ale nie za bardzo: jeszcze nie było na blogu ateistów tak żarliwej obrony religii, jak to robią obrońcy islamu, z którymi dyskutujesz. Ty, jak zwykle, dyskutujesz, a oni go bronią. Oto na przykład jak:

    Jakiś Herstoryk: „On robi dobrze swoim judząc. Im pasuje i służy głoszenie wojny cywilizacji”
    To o Tobie. Klasyczne prostackie imputowanie – najbardziej kołtuński sposób prowadzenia rozmów.

    Jakiś Herstoryk: „Zapewne on i ten drugi ze Szwecji nadrabiają gorliwością klawiaturowych wojaków brak chęci zejścia i nadstawiania karku w trzymaniu z prawdziwą bronią w ręku za pysk tubylców w Judei, Samarii i Gazie.

    To już coś więcej niż maglowe imputowanie – to imputowanie pisowate. Z tego gatunku, co Jarka „mordercy” i „kanalie”, które mu zabiły brata, czyli nadające się co najmniej na sprawę cywilną.

    Jakaś Ewa-Joanna do Ciebie: „Tak niewiele bowiem trzeba, aby stać się człowiekiem”.
    Oczywiście – wystarczy się urodzić. Ale jeśli jakaś ona podsuwa Ci sposób stania się człowiekiem, to widać dla niej nim nie jesteś. Tak kołtun pokazuje swój humanizm.

    Jakaś Ewa-Joanna do Ciebie: „Czy ty naprawdę nie zdajesz sobie sprawy, że siejesz nienawiść i tą nienawiścią się karmisz?
    Gdybym tak w miejsce tego co piszesz ty, ozzy czy zezem, wstawiła zamiast islamu judaizm, to zgodnym chórem okrzyknęlibyście mnie antysemitką. Jak nazwać wasze podejście?”

    Jak nazwać WASZE podejście, które jakaś ona sobie wymyśliła wedle niezniszczalnego wzorca „Co by było, gdyby babcia miała wąsy”???!!! Toż to poziom pierwszej gimnazjalnej!

    Masz oczy, gotkowalku, to widzisz, że kołtun na blogu ateistów ma się dobrze. To kołtun religiancki, jako że wiara w bogów to tylko córka matki-wiary w zastane stereotypy, w słowne zaklęcia, w cuda-niewidy, w aforyzmy, w skrzydlate słowa, w dobro własne i cudze zło – i tak można bez końca.

  28. Rozpalonym głowom polecam artykuł Darii Różańskiej z „na:Temat”. Katalończycy jeszcze w lutym manifestowali na ulicy La Rambla swoje poparcie dla uchodźców. Manifestantów było około 200 tys. osób. Ciekaw jestem jakie nastroje panują dziś w Katalonii? Zwracam uwagę na ostatni akapit artykułu: Joanna Masiubańska, iberystka, która przez lata mieszkała w różnych częściach Hiszpanii, ma wątpliwości, czy nadal ten kraj będzie tak otwarty. Teraz Masiubańska przeniosła się do Anglii i szuka analogii. – Obserwuję, co teraz dzieje się w Anglii. Anglicy jeszcze parę lat temu byli otwarci i w ich kraju było bezpiecznie. Myślę, że jeśli w Hiszpanii będzie to pojedynczy incydent, to nic nie zmieni w nastawieniu mieszkańców tego kraju do uchodźców. Ale jeśli będzie ich więcej, to obawiam się, że Hiszpanie mogą się zniechęcić. Również do uchodźców – stwierdza.
    Link do artykułu:
    ‚http://natemat.pl/215229,po-zamachu-w-barcelonie-oni-nic-nie-mowia-o-uchodzcow

  29. Tak to dyskusja o polskich fantazjach mocarstwowych skrecila w ulice Terroryzmu Islamskiego. Tylko czy jest on naprawde terroryzmem religijnym? Nie slyszalem, by jakis immam czy inny mulla osobiscie wysadzil sie w tlumie niewiernych w celu uzyskania szybkiej sciezki do raju i 72 dziewic. Tak na prawde, to wojna o dominacje I odzyskanie kontroli nad muzulmanami z zachodu, bo ci stawali sie „letnimi” muzulmanami. Zachod im sie spodobal. Stad ostra indoktrynizacja w meczetach i zamachy, ktorych celem jest zasianie nienawisci do swiata islamu. „Lagodni” muzulmanie, czujac wrogosc otoczenia beda sie radykalizowac wojna religijna stanie sie nieunikniona a dowodzi beda ci, dla ktorych koran niekoniecznie jest swieta ksiega, tylko instrumentem do zdobycia wladzy. Takie sredniowieczne chrzescijanstwo.

  30. 100 lecie niepodleglej FINLANDII

    „Kraina tysiaca jeziora” a wlasciwie jest ich… 188 000 swietuje swoja 100 letnia
    niepodleglosc.Ponad 600 lat nalezala do Szwecji, pozniej byla czescia Rosji. Kiedy Finowie
    uzyskali niepodleglosc w 1917 byl to najbiedniejszy kraj w Europie. Obecna Finlandia
    to panstwo, ktore w miedzynarodowych rankingach plasuje sie bardzo wysoko. Razem z innymi nordyckimi panstwami to najlepsze miejsce do zamieszkania.
    Pare interesujacych faktow o Finlandii:
    – w najbardziej wysunietej czesci na polnoc w Laplandii slonce swieci 70 dni bez przerwy.
    – jest tu ponad 3 miliony saun – jedna sauna/mieszkanie; saune mozna znalezc w parlamencie i w Burger King
    – jedyne panstwo nordyckie, ktore posluguje sie euro
    – woda w kranach helsinskich nalezy do najczystszych w swiecie
    – Finowie pija najwiecej kawy na swiecie – per capita.
    – wiele popularnych gier w telefonie komorkowym to produkt finski: Angry Bird czy Clash of Clans
    – kobiety w Finlandii jako pierwsze w Europie, 1906, uzyskaly prawo wyborcze
    – finski jezyk jeste jednym z trudniejszych jezykow do nauki

    Zyczyc wypada Finom wielu sukcesow.

  31. @wbocku

    laudetur niedzielne i juz czuje ten swiezy powiew wiatru nadjamnenskiego – mam to u siebie:niedaleko mnie pare jezior.
    W odpowiedzi apologetykom 9:15 jak zwykle wykazales swoj rozsadny glos przeciwko
    jezykowi mglistosci i tych, ktorzy przemawiaja do „chinskiego ludu” przez zamkniety lufcik. Manicheizm jezyka i myslenia ma sie dobrze nawet na tym blogu.
    Pozdrawiam

  32. ozzy
    20 sierpnia o godz. 10:36

    Ozzy, kurde mol, nie jestem ani lokalnym, ani żadnym innym patriotą, ale mówię dlatego, że sam jestem z wody, znaczy – z wody wychynąłem na świat: woda ze studni głębinowych w Mostowie, którą żywi się Koszalin też należy do najczystszych na świecie. I, kurde mol, nie kto inny, tylko tzw. komuna ją znalazła i doprowadziła do, kujcze piczone w pysk, do koszalińskich, mieleńskich i innych domów. A fińską nokię, w którą wyposażyłem również mamę, brata i żonę, mam od pierwszego dnia używania komórki, czyli od 10. lat. Dwóch nokii używam od 9. lat do dziś. Kupiłem dla celów szpiegowskich 4 aparaty innych producentów i je szybko wyrzuciłem. Nokię uważam za niezawodny, najprostszy, najbardziej dla mnie tumana zrozumiały przyrząd do przekazywania informacji (paplaniem przez telefon się nie zajmam). Poza tym z przyjemnością przebywam myślami i obrazkami w Finlandii i podziwiam ich dydaktyczną politykę.

  33. Ooooo, uderzyłęm w stół i kolejne nożyce się odezwały. Którym nie przeszkadza imputowanie komuś przez fellow travellers takiego czy innego „izmu”, czy „Alla’hu Akbar”, bo tylko biblijna cudza słomka go drażni. A dalej to już wali jak w wygódce, kołtunami i czym tam jeszcze, aż nos zatyka!!

    @Zza Kałuży
    Zygmuś numer III to kontrowersyjna postać. Bardzo dużo złego narobił pchając się z kontrreformacją do swej dziedzicznej Szwecji, z czego częściowo wynikł Potop, olewając propozycję lenna Pomorza Zachodniego i szczując Lisowczyków na Turcję, co sprowokowało wojny tureckie. Z drugiej strony tępił dość energicznie naruszanie tolerancji religijnej w kraju, no i współpracował z senatorami w jedynej chyba mającej szansę na sukces próbie umocnienia władzy królewskiej, stworzenia efektywnej administracji centralnej i reformy ustroju Rzplitej. Zakończyła się niestety fatalnym rokoszem Zebrzydowskiego, chciwego zaszczytów i ambitnego zera, pretendującego do pozycji zmarłego kanclerza Jana Zamojskiego. Demagoga poparli magnaci i znaczna część szlachty, która z jednej strony chciała wygnania jezuitów, ale z drugiej osłabienia władzy monarszej i wygnania cudzoziemców (brzmi znajomo?). Polska miała wyjątkowego pecha w swej historii, błędy na górze wciąż dodawały się do i dodają błędów na dole!

  34. ozzy
    20 sierpnia o godz. 10:36

    Skoro tak okrągła rocznica fińskiej niepodległości, to może powinien być specjalny wstępniak.
    O Finlandii wspomniałem trochę, w jednym z moich wstępniaków, a chciałoby się sporo więcej. Teraz – kilka drobnych dodatków:
    * Finowie to prości ludzie, raczej pod walcem historii niż operatorzy walca. Jak wiele innych niewielkich społeczeństw i narodów żyjących w trudnych warunkach, nauczyli się rzeczy podstawowej dla przeżycia: trzeba sobie wzajemnie pomagać. Ich rozwiązania społeczne, dbałość o sferę publiczną, codzienna zapobiegliwość, konsekwentna praca i myślenie kategoriami kompleksowymi inkluzywnymi, nie zapominając o tym dla kogo i po co działają, wywindowały Finlandię do czołówki państw świata w wielu dziedzinach. A punkt startu, jak podajesz, mieli bardzo niski.
    * ta fińska prostota, korzystanie z prostych zasobów i docenianie tego co mają dookoła jest źródłem kapitalnego myślenia o architekturze, wzornictwie, wnętrzach, przestrzeniach publicznych, urbanistyce. Naturalne, miejscowe materiały budowlane, skala zabudowy, prostota, lekkość, harmonijne współbycie z krajobrazem, niedewastacyjne korzystanie z zasobów – to znane na świecie osiągnięcia Finów i szerzej – cecha skandynawskości.
    * Finowie żyli pod obcymi rządami parę razy dłużej niż Polacy: pod Szwedami i carami Rosji i jakoś się nie rozpuścili, nie zniknęli, przeżyli. Co więcej – nauczyli się z tym żyć i czerpać z tego korzyści. Do dziś, w dobrej formie, stoi na wzgórzu górującym nad Helsinkami wielka katedra prawosławna, swoisty prezent i pamiątka po carach, która jest największą świątynią prawosławną poza Rosją i Ukrainą. Zaś główny plac miasta – Alexanderinkatu – nosi imię cara Rosji Aleksandra i w dodatku jest na nim wielki pomnik tego cara, a przy placu znajdują się budynki władz Helsinek i chyba też rządowe. Jakoś się Finowie carów nie brzydzą, przyjmują historię taką jaką była i nie żyją nieustającymi fobiami, co ich tak różni od fobii polskich.
    * Kształtowanie miast ma za rzecz pryncypalną użytkownika, a nie lanie betonu. Helsinki należą do najpiękniejszych miast nie tyko Europy, najsympatyczniejszych i tak konfigurowanych, by się człowiek czuł – najlepiej wszędzie – u siebie. Potrafią nawet przenieść całą fabrykę, albo dzielnicę przemysłową w ustronne miejsce, gdy dojdą do wniosku, że pojawia się zbyt znacząca kolizja między wygodą i przyjaznością miasta, a barierami jakie tworzy przemysł.

  35. ozzy

    Przed wypedałowaniem na włóczykijowanie chciałem Ci jeszcze podrzucić jedną myśl. Otóż wszelkie bieżące i spacerujące tematy nie dotyczące bezpośrednio codziennej egzystencji to w blogosporach głównie wojna osobowości, czyli temperamentów, nie poglądów, bo choćbym zdechł nie uwierzę, że ktoś żyje na co dzień apologią lub tępieniem rzeczy w żaden sposób go nie dotykających. Ci, którzy stają w obronie islamu i islamistów, nie bronią jakoś na blogu z równym zapałem Polaków za granicą, którzy en bloc mają równie złą, jeśli nie gorszą opinię niż islamiści – gotowi są kłócić się o cokolwiek, co jest na tapecie. Prztykać się jest rzeczą konieczną, żyć – niekonieczną. Bywaj zdrów. Jadę w beton, wokół którego jest ta sama, co 5 milionów lat temu cud natura.

  36. @Tanaka
    Czapką bacham za wstępniaka. Dodam kilka (no – kilkanaście) zdań, które potraktuj – może nie jako uzupełnienie nawet, ale jako tło tego, co stanowi do dziś myślenie o Polsce jako (hy, hy!) mocarstwie.

    W latach 1455 – 1480 udział Mazowsza w handlu z Gdańskiem wynosił 20%. Z pozostałych 80 % – na Prusy Królewskie przypadło 50 %, na Prusy Krzyżackie 11 %, na Kujawy 10 %, na Małopolskę 8 % i na Wielkopolskę 1 %. W latach 1481 – 1510 proporcje ulegają zmianie na korzyść Mazowsza. Ma ono wówczas 27 % udziału w handlu z Gdańskiem. Udział pozostałych księstw oraz dzielnic Polski stanowi: Prusy Królewskie – 21 %, Prusy Krzyżackie – 15 %, Kujawy – 8 %, Małopolska – 18 %, Wielkopolska – 11 %. Przypomnę, że 95 tez Marcina Lutra zawisło na drzwiach kościoła w Wittenberdze w 1517 roku, a to od tej daty rozpoczął się „zjazd” Niemiec z liczącej się pozycji w Europie. Wielką rolę w rozwoju handlu w Polsce miała Wisła. Jej „funkcja tranzytowa” była na miarę światową. Jak pisze Andrzej Piskozub, w książce „Oblicze Wisły” (Warszawa 1997) – Znad Wisły płynęło zboże, żywiące Europę Zachodnią. Obok zboża zaś, najpoważniejsze surowce dla ówczesnego budownictwa okrętowego: drewno na statki, wysokie świerki na maszty, len na żagle, a konopie na liny okrętowe, smoła i potaż do uszczelnienia kadłubów okrętowych. Apogeum handlu wiślanego przypadło na pierwszą połowę XVII wieku, kiedy zmagająca się w wojnie trzydziestoletniej zachodnia część kontynentu doprowadziła swe importy znad Wisły do maksymalnych rozmiarów. Jeśli znaczenie rzeki mierzyć jej zadaniami przewozowymi, to Wisła była wówczas najważniejszą gospodarczo rzeką świata. Ilość ładunków przewożonych wówczas Wisłą miał Ren osiągnąć dopiero dwieście loat później. Giełda amsterdamska, wtedy największa na świecie, czwartą część swych obrotów dokonywała w handlu z Gdańskiem.

    Dla Torunia, Wisła była jego prawdziwą matka karmicielką. Pod koniec XIV wieku w Toruniu 392 rodziny kupieckie zajmowały się handlem zamorskim. Toruń miał wtedy własną flotę morską, która na ogół zajmowała się handlem. W połowie XV wieku Gdańsk i Toruń udzieliły Kazimierzowi Jagiellończykowi gigantycznej pożyczki, która odpowiadała 80-letnim dochodom miasta stołecznego Krakowa, który – jako mocno kupiecko aktywny – należał do Hanzy Niemieckiej. Pożyczka ta pozwoliła sfinansować trzynastoletnią wojnę Korony z Zakonem Krzyżackim.

    Cały ten handel zbożem wisiał na pośrednikach, boć polski szlachciura kupiectwem się nie parał. A jak polski szlachciura był oskubywany z czerwońców, możemy przeczytać choćby w relacji Fynesa Morysona, który już w połowie XVI wieku pisał, że Polacy kupują włoskie jedwabie, angielskie sukna, zagraniczne wina, przyprawy i inne przedmioty zbytku za takie ceny, jakie tylko zażyczą sobie zagraniczni kupcy. Jak pisze Dorota Lewandowska w artykule „Stosunek szlachty do handlu w Rzeczpospolitej XVII – XVIII wieku”: Pod koniec XVIII w. Schelmüller dość lakonicznie, ale znacząco określił mieszkańców Rzeczypospolitej: „Żadna narodowość nie daje się tak wyzyskiwać jak Polacy”. Z faktu tego korzystali zagraniczni kupcy, którym w Rzeczypospolitej żyło się znacznie lepiej niż w innych krajach. Poziom, na jakim żyli zwłaszcza ci kupcy, którzy handlowali cukrem, kawą, winem, suknami i skórami, był imponujący. Z obserwacji Friedricha Schulza podróżującego po Polsce między 1791 a 1793 r. wynika, że wielcy kupcy zajmujący się handlem hurtowym trzymali powozy i konie dla familii, mieli wiejskie domki, ogrody i dobra ziemskie, dawali dzieciom wyższe wychowanie, a żony ich „trzymają sobie często kochanków, którym na marnotrawstwo sowicie dostarczają”. Mniejsi zaś kupcy i kramarze żyli na niższym poziomie, ale i tak przewyższali standardem życia swoich odpowiedników w innych krajach Europy.

    Gdy skończyła się w Europie Wojna Trzydziestoletnia, ceny za zboże znacząco spadły, czego polscy latyfundyści i pomniejsi hreczkosieje zdawali się nie dostrzegać. Kupcy dostrzegli i cen za pośrednictwo nie obniżyli. To zaś do bankructw i upadłości wielu pomniejszych rodów doprowadziło. Magnackie zaś rody handel zbożem zamieniły na łupienie wschodnich sąsiadów. Znaczy – na zaciągi i wojenki.

    Mechanizm niekorzystnych dla producentów zboża transakcji opisała Maria Bogucka w artykule „Jak zawierano kontrakty zbożowe w Gdańsku, w pierwszej połowie XVII stulecia” (w: Kwartalnik Historii Kultury Materialnej” 1969, z. 4): Najbardziej korzystny dla kupców gdańskich był zakup z dostawą producenta. W tym celu kupcy osobiście lub przez swoich przedstawicieli podpisywali kontrakty (co miało miejsce głównie w Gdańsku, oraz m.in. Lublinie, Toruniu, Krakowie, Kazimierzu, w małych miasteczkach, na dworach szlacheckich lub na wsi) z dostawcami, którymi była głównie (w 85%) szlachta koronna, ruska i ukraińska (przed wszystkim spod Lwowa, w tym niejednokrotnie magnateria – Działyńscy, Leszczyńscy, Wiśniowieccy, Szujscy, Sieniawscy, Koniecpolscy), rzadziej mieszczanie z miast pruskich, kujawskich i z Mazowsza (z Elbląga, Torunia, Bydgoszczy, Warszawy, Sochaczewa i Płocka). W dokumentach tych określano wielkość dostawy, cenę, termin i wielkość pobranego zadatku, niekiedy także karę pieniężną za złamanie umowy. Zadatek ów był przeważnie rodzajem wysoko oprocentowanej pożyczki (na 12-18%), a jego wartość była uzależniona od rozmiarów przyszłej dostawy i jej terminu, a wynosiła od kilkuset do kilku tysięcy złotych. Niekiedy przewidywano częściowe rozliczenie w innych towarach, takich jak sól, śledzie, sukno. Kontrakty przeważnie zawierane były późną jesienią i zimą, na dostawy na wiosnę i latem, czasem z terminem na rok lub dłużej. Rozmiary dostaw były bardzo różne – wahały się od kilku do kilkuset łasztów zboża. Gdy umowy nie zostały zrealizowane przed którąś ze stron wszczynano procesy sądowe. Należności ze strony szlachty ściągano z rodziny, a nawet sąsiadów, winowajca zaś nie mógł się pokazać w Gdańsku przez wiele lat. Bywało, że i kupcy nie chcieli odebrać zamówionego ziarna, z powodu jego słabej jakości albo chcąc wymusić obniżenie jego ceny, ustalonej już wcześniej. Kontrakty zbożowe wpływały więc na tworzenie się powiązań handlowych między Gdańskiem a zapleczem kraju często na dłuższy czas.

    Że nie przekładało się to na zmianę podejścia Panów Szlachty do kupców, nie warto nawet pisać. Przeca oni Panowie Szlachta byli. Nie?

  37. @wbocku

    i masz racje w zupelnosci w tym, co wyluszczyles powyzej. Nie mam kontaktu z ludem
    z Kraju – a jezeli juz – to bardzo przypadkowe spotkania bez jakichkolwiek zobowiazan.
    Najczesciej sa to apologeci tych bzdurnych, durnych i chmurnych mnieman o sobie.
    Ja tez wyruszam zaraz – o 15.00 mam w tutejszej operze koncert (moja 16-letnia
    corka wystepuje w chorze).
    Zycze powodzenia na wodzie i poza.

    @Tanace

    z piekny tekst o Finlandii; tak, tak Helsinki, my love…
    a w Norwegii: Bergen (pomimo wielu deszczowych dni)

  38. Ludzie!Przecież Tanaka pisał o Polsce a nie o islamie i terrorystach!I ta opisana przez niego Polska powinna
    nas bardziej boleć niż islam.I boli tych,którzy patrzą,słyszą i myślą.I wiedzą,że to nie jakieś fatum nad nami wisi,ale nasza głupota,jakośtobędzizm,tumiwisizm.I nasze oddanie się w opiekę Maryji,co wszystko załatwia.
    Więcej wody święconej i będzie dobrze!
    A jakiś terrorysta i tak wcześniej czy póżniej się pojawi.A może nie,bo Błaszczak własną piersią Polskę osłoni.

  39. wbocek
    Też mnie to dziwi, że są mniemani ateiści, którzy szczególnie mocno ukochali islam. Kk – odrażający, brudny, zły; islam natomiast to czysta uroda życia, egzotyka i poezja. Pustynni książęta, wysadzane turkusami kindżały, księżyc w pełni nad diuną, szalona romantyczna miłość. I jeszcze może sułtanka Kussem, czy jak jej tam.
    Prawda jest przyziemniejsza: totalitarna ideologia, prymitywna, oszukańcza eschatologia, wszechobecne kłamstwo i przemoc. I tabuny propagandystów i bezrozumnych apologetów. Wszystko w lepkim sosie wrednego łgarstwa. Przykład na pierwszy rzut oka zabawny, wręcz groteskowy, ale o dramatycznych konsekwencjach:
    „https://youtu.be/InS-wzVwn9Q
    Staram się niczyich poglądów nie oceniać, unikam argumentów ad personam, choć, gdy w taki sposób jestem atakowany  – to czasem mnie poniesie.

  40. anumliku, wszystkiego i cyk 🙂 a jak chcesz to mi możesz jutro 😉

    A poza tym, taka tam sobie cienizna, że to dziś niedziela

    ‚https://goo.gl/photos/m3tdKYzhe8dzFzyc6

  41. Dzięki, Neferko 🙂 Wieczorem, przy torciku, będę perswadował w każde ręce:D

  42. anumlik
    20 sierpnia o godz. 12:18

    Otóż to właśnie !
    Nie chciałem (tym razem :D) pisać długiego tekstu albo zaraz książki, więc wstępniak jest jedynie sygnaturą problemu.
    Dodam parę uwag, do siebie i do Ciebie.
    Gdańsk był, przez kilka wieków, ale najmocniej gdzieś w okolicach II połowy wieku XVI w ścisłym gronie najpotężniejszych miast Europy i drugim największym (po Antwerpii bodaj, jeśli mnie pamięć nie myli) portem kontynentu.
    Szlachta polska w ogóle nie zajmowała się handlem, odżegnując się od tego stanowczo i uchwalała prawa przeciw miastom i przeciw mieszczanom! To było istne horrendum, bo to właśnie rozwój miast, mieszczaństwa, handlu, rzemiosła, banków razem spowodował przejście do epoki przemysłu. Polska wybrała kierunek odwrotny: niszczenie podstaw tego, co jest cywilizacją centrum Europy.
    Szlachta polska, zarabiając na zbożu i innych produktach ziemi (towary nieprzetworzone i niezawierające tego, co dziś nazywamy wartością dodaną, czyli pochodzącą z wiedzy ludzkiej, specjalnych umiejętności, wynalazczości, obsługi i tak dalej), zarobione pieniądze przeznaczała na konsumpcję, a nie na tworzenie kapitału i inwestowanie w dobra przynoszące kolejne dobra, wyższego rzędu i jakości.
    Kupcy gdańscy, zawierający kontrakty z polską szlachtą, płacili cenę z góry. Przez bardzo długi czas stałą, a następnie coraz niższą. Pieniądz płacony z góry kusi: jest w kieszeni przed wydaniem towaru, oraz mami, ponieważ każdy problem z dostawą towaru do odbiorcy obciążał producenta i dostawcę – szlachcica. Każda klęska pogodowa, zawierucha wojenna, pomór, bunty chłopskie/kozackie itd powodowały, że koszt z tym związany stawał się kosztem szlachcica. Nie mógł podnieść ceny, bo za towar już dostał. Co robił wtedy, żeby sobie odbić stratę? Jeszcze bardziej brutalnie dusił swojego niewolnika pańszczźnianego, żeby przerzucić własny koszt na niewolnika. Zasadą traktowania stało się umiejętne zarządzanie życiem chłopa-niewolnika, na granicy biologicznej śmierci/życia: śmierć była pewną stratą, ale nieznaczną (chłop miał się mnożyć, a do roboty słao już kilkuletnie dzieci), natomiast pozostawienie jakiegokolwiek marginesu nadwyżki ponad granicę śmierci chłopa było też stratą dla jego wlasciciela. Było to – wedle dzisiejszej terminologii – nieoptymalne (czytaj rozrzutne) wykorzystanie zasobów. Pozwolić chłopu zeżreć dwa kartofle więcej niż wystarczy do biologicznego przeżycia było strasznym marnotrawstwem w oczach polskiego szlachcica.

    Do tej Polski – szlacheckiej, dumnej, herbowej, husarskiej, dworkowej – odwołuje się oficjalne polskie państwo i oficjalna propaganda mitologiczna, mitologizując, kłamiąc i gloryfikując to absolutnie i zarazem histerycznie. Co stoi w całkowitej sprzeczności nie tylko z faktami historii ale i w całkowitej i więcej – w sprzeczności z tym, czym jest cywilizowane centrum Europy, którego Polska jest – ciągle ( i będzie jeszcze bardziej przy takim nastawieniu) peryferium.

    Za polskim dołączeniem do Europy stoi fundamentalna myśl oświeceniowa, cywilizacyjna i zarazem ratunkowa. Za odwróceniem się do Europy stoją te potworne polskie, nieustające przywary i polska mroczna psychiatryczność, znajdująca orgiastyczne spełnienie w katastrofie.

  43. BROKOZ
    20 sierpnia o godz. 12:38

    No tak, tzw. dygresje męczą blogowiczów i czynią nieutanne pokuszenie. Racja – wodą święconą, czyli zupą z bakterii E.coli najlepiej to poświęcić i egzorcyzmować !

  44. @Tanaka
    Co królewskie to królowi. Dobry tekst/wstępniak.

    @gotkowal
    To wojna z wiatrakami. Do adwersarzy @gotkowal – są źródła, które dają pogląd na poruszany problem.
    Np. książka niedawno zmarłego publicysty: Peter Scholl-Latour* , tytuł: „Der Fluch der bösen Tat” (klątwa złego czynu).
    Dodam ,że Europa nie jest bez winy i zbiera teraz żniwo.
    * – laudatio z okazji 90-tych urodzin autora wygłosił nie kto inny jak Helmut Schmidt ,b. kanclerz.

  45. Polska nie ma polityki północnej???
    Coś podobnego 🙁
    A wydawało się, że ostatnimi czasy nie tylko północna ma się dobrze, ale i całonocna 😎

  46. @Tanaka
    Cała ta nasza skisła szlachecko-narodowa mitologia, w zatęchłym religijnym sosie, długo jeszcze, będzie się nam odbijać paskudną czkawką. Zastarzała nienawiść i pogarda, wojna wszystkich, ze wszystkimi: pana, wójta, plebana, kmiecia, mieszczanina-szwaba, żydowina, pańszczyźnianego czy folwarcznego niewolnika. Jak się nie obrócisz, nóż w plecy. Takie „społeczeństwo”, w którym nikt nikomu nie ufa, każdy nieustannie spodziewa się zdradzieckiego ciosu, musi wytworzyć sobie jakąś namiastkę, protezę wspólnoty. Imitację jedności. To konieczny warunek przetwania. Skoro ta imitacja, jak nazwa wskazuje, jest iluzją, to przetrwanie często staje pod znakiem zapytania. Jak obecnie. Zastanawiamy się, skąd te przeraźliwe nawroty autodestrukcyjnego szału, samobójcza obsesja. Otóż jedyną naszą realnością, jest nasza fizyczna egzystencja. Jedzenie, sen, kopulacja, praca, paroksyzmy pijaństwa. Nasza sfera symboliczna, niezbędna kazdej jednostce i społeczności – to całkowita fantasmagoria. Stan nieważkości, nie wiemy, gdzie góra, gdzie dół. Permanentnie zaburzony błędnik, dlatego tak trudno nam utrzymać równowgę. Balansowanie na granicy katastrofy. Wielką szansą na zbudowanie nowego społecznego etosu był fenomen „Solidarności”. Bezradnie patrzymy, jak obraca się w próchno. Zupełnie jak nasz kraj.

  47. Tobermory
    20 sierpnia o godz. 14:58

    Tak jest, przy czym całonocne są sklepy pogotowia wódczanego. To jest polska polityka północna i całodobowa.

  48. zezem
    20 sierpnia o godz. 14:25

    oczywiście. tylko nie wiadomo co królowi, skoro król to było w tej Polsce tylko słowo „król”, a nie żadna treść.

  49. gotkowal
    20 sierpnia o godz. 14:58

    To mnie ciągle smuci-śmieszy: te polskie mity o szlacheckości, przewielbiane jako esencja polskości i wzór dla świata, wyznają dziś półwolni potomkowie, świeżej daty, chłopów-niewolników.
    O ile PO miało w sobie jakiś drobny pierwiastek szlachetczyzny – Komorowski był ze szlachy herbowej zakurzonej bardzo, ale był – to pisoidy to jeden w drugiego gęby buraczane szczere. Wyznawcy polskiego antycywilizacyjnego zaścianka i miłośnicy pana na włościach, który w mordę tłukł ich dziadków i pradziadków.
    Dlatego psychiatria narodowa i dlatego Polak to odrębny gatunek człowieka.

  50. @Tanaka
    …”pisoidy to jeden w drugiego gęby buraczane szczere”.
    I stąd właśnie, ta szczera chęć, by lać „pana” po mordzie. Na odlew. I brawa zachwyconego suwerena.

  51. Ucieczka od polskości
    gotkowal
    20 sierpnia o godz. 14:58

    Mój komentarz
    Gotkowal, mam podobne refleksje w nawiązaniu do wstępniaka Tanaki o kodzie kulturowo-społecznym Umęczonej, który wytwarzał się, ewoluował przez wieki by wynieść nieufność, kłótliwość, gnuśność, niefrasobliwość w postrzeganiu teraźniejszości i przyszłości i inne niechwalebne cechy jako remedium na rzeczywistość i nastąpiło wtedy w Polszcze, gdy te cechy objawiły się w obfitości, sprzężenie zwrotne – wstyd było nazwać je po imieniu, więc przysłaniano je w szlacheckiej mitologii odwagą, bezkompromisowością, walecznością, mądrością i patriotyzmem.
    Tak powstała szlachecka polskość od której kiedyś nie było, a dzisiaj jest szansa częściowej ewakuacji, rozsądnej, przemyślnej, planowej. Od gnuśności, bezplanowości, nieufności, kłótliwości, bimbania, wsobności, samouwielbienia, itd.
    Pzdr, TJ

    PS
    Tytuł w zamierzeniu moim ma mieć wydźwięk ironiczny, gorzko-ironiczny.
    TJ

  52. @tejot
    Szczególnym wykwitem, tej paranoicznej wizji świata, jest kult narodowych klęsk. Klęsk spowodowanych przyczynami, o których pisać nie będę, bo wszyscy je znają, a zdrowia szkoda.

  53. gotkowal
    20 sierpnia o godz. 16:06
    @tejot
    Szczególnym wykwitem, tej paranoicznej wizji świata, jest kult narodowych klęsk. Klęsk spowodowanych przyczynami, o których pisać nie będę, bo wszyscy je znają, a zdrowia szkoda.

    Mój komentarz
    Nie jestem w stanie nie podać sztandarowego przykładu tego kultu, tego sposobu oprawiania klęsk w narodowe imponderabilia – katastrofa smoleńska zamieniona przez postszlacheckich (w mniemaniu o sobie) PiSowców w narodową misję przerwaną zamachem.
    Pzdr, TJ

  54. @zezem 14:25
    PSL, całe życie pisał pod prąd, używał mózgu, w odróżnieniu, od przeróżnej maści „uczonych”, którzy, gdy już się czegoś „nauczą”, klepią to w nieskończoność.

  55. poprawiłam ten cienki obrazek, dalej cienki ale taki cienki to już nie
    https://goo.gl/photos/m3tdKYzhe8dzFzyc6

  56. @tejot 16:37
    Szkoda, że nie była to narodowo-katolicko-szlachecka misja kosmiczna. Ultimate long range.

  57. @@gotkowal, tejot
    Przygotowania do narodowo-katolicko-szlacheckiej (do kosmicznej trzy kroki) misji naszych dzieci spoczywa w rękach tak zasłużonych poetów, jak Wojciech Wencel – najnowszy, ale już zasłużony, autor szkolnych lektur.
    https://oko.press/z-lektur-szkolnych-wypada-bulhakow-wpada-wojciech-wencel-poznajcie-mistrza-poezji-smolenskiej/
    To już przestało być śmieszne, to jest groźne. Groźne, gdziekolwiek byśmy nie spojrzeli.

  58. @anumlik
    Szymborska i Miłosz już się zużyli. Teraz na fali Wencel i Masłoń.

  59. Tak się dziwnie składa,że ci humanitarni,otwarci i tolerancyjni obrońcy islamu siedzą w Australii albo inszej
    Ameryce.Ja też się nie boję,że mnie kangur kopnie.

  60. @NeferNefer, z godz. 19:17
    Jaki tam cienki?! Ćićny! Liryćny i nostalgićny! W Pani ręce perswaduję pierwszy toaścik za moje (hy,hy) zdrowie. Winem. Zaraz przyjdzie córka z torcikiem i każe mi dmuchać świeczki. Bo my we dwoje zostali we Warszawie. Reszta porozjeżdżana.

  61. @BROKOZ 18:49
    Tydzień w Rinkeby, mógłby ich trochę podleczyć. Gdyby ktoś codziennie bał się, że zgwałcą mu żonę i córki, albo zabiją; gdyby bał się, jako kobieta samemu wyjść z domu, mógłby nabrać odrobinkę dystansu.

  62. gotkowal
    20 sierpnia o godz. 15:57

    To jest właśnie psychiatrycznie zajmujące, że jeden półniewolnik (będzie postniewolnikiem, jaki się uwolni od biskupa), leje w gębę drugiego, mając go za „pana”, a drugi półniewolnik leje pierwszego, też go od panów i chamów wyzywając.
    W psychojęzyku pisoidalnym taka narracja jest niezwykle wyrazista i mocna. Pamiętasz pewnie PIS nr I i „przewracanie zielonego stolika” przy którym „panowie” czyli niepis, w założeniu – PO – rozkradali Polskę

    …Gdy naród do boju wystąpił z orężem,
    panowie o czynszach radzili.

    …panowie w stolicach kurzyli cygara,
    radzili o braciach zza Buga.

    …Powstańcy nie znają wiedeńskich traktatów,
    nie wchodzą w układy z carami,
    lecz biją Moskali, wieszają magnatów
    i mścić się umieją stryczkami.

    Pamiętamy, świeżo, o „polsce w ruinie” – rozkradzionej przez Tuska i resztę, i o „wstawaniu z kolan” – które lud („Suweren” pisoidany, „zwykły Polak”) wreszcie może zrobić. Pamiętamy o tym, że Polska „nie chce być krajem montowni” (czyli Tusk, PO i cała reszta tylko montowni w Polsce chcieli, a lud pisowski chce tylko centali Apple’a, Google’a, General Electric, Fujitsu, Komatsu, Philipsa, BMW, Volvo i Airbusa – a co??

    Chamy przeciw chamom, czyli pany przeciw panom. Pogonią, przegonią, mordę obiją. Będzie wreszcie jak ma być.

  63. NeferNefer
    20 sierpnia o godz. 17:19

    Nefer! Nie widziałam Twoich obrazków wcześniej a to prawdziwe śliczności!

  64. @Tanaka
    Dlatego trzeba usunąc z listy lektur Gombrowicza, Witkacego, Conrada, Schultza a przede wszystkim Bułhakowa. Potem, wystarczy odebrać Niemcom 9 bilionów €, ruskim wrak; uwalić się na przypiecku i oddac imperialnym marzeniom: Polskę mą widzę ogromną, od Atlantyku, do Pacyfiku. Plus niewielka kolonia w Indiach.

  65. anumlik
    20 sierpnia o godz. 19:00

    Czy ja dobrze słyszę, że ktoś tu urodziny obchodzi? 😉 Twoje zdrowie zatem anumliku rioszką czerwoną znad obierania grzybów! Żyj nam długo i pisz ku pokrzepieniu serc ateistycznych i ogólnej uciesze! Zdróweczko!

  66. @anumlik
    Wzorem grupki dojrzałej młodzieży, z filmu pana Cimino, wołam do Ciebie z daleka: zdorowije to you!

  67. @Tanaka

    (Bo od tego powinnam była zacząć).Swietny wstepniak. Zwlaszcza ostatnie paragrafy – trafniej tego ujac nie mozna. Chodzą mi po głowie komentarze głębsze (na temat islamsko-terrorystycznej dyskusji tez) ale trudno się dłuższe teksty wklepuje w zmartwiona…Pozdrawiam szybciutko w międzyczasie zatem!

  68. Tanaka
    20 sierpnia o godz. 19:11

    „Będzie wreszcie jak ma być”

    Czyli uj, Duda i kamieni kupa…

  69. @@@
    Ja Wam toże żełaju healtha 🙂 Pros’t!

  70. @gotkowol, z godz. 19:31
    Wała! Co się będę uśmiechał po próżnicy. Se powyje. Tak se powyje, aż odwyje sobie szyje. O!

    I to był drugi toaścik za moje zdrowie 😉

  71. @anumlik
    I jeszcze mały drobiazg. Na Twoją cześć i uśmiechem przez łzy w stronę Barcelony.
    https://www.youtube.com/watch?v=23dW3H9yFSU

  72. anumlik
    20 sierpnia o godz. 18:29
    @@gotkowal, tejot
    Przygotowania do narodowo-katolicko-szlacheckiej (do kosmicznej trzy kroki) misji naszych dzieci spoczywa w rękach tak zasłużonych poetów, jak Wojciech Wencel 

    Mój komentarz
    Anumlik, poezja Wencla, to wspaniała ilustracja bałaganu w głowach jaki maja PiSowczycy i jaki chcą rozpowszechniać oni pod szyldem patriotycznego uniesienia w narodzie Umęczonej od dziecka do dziadka.

    Weźmy fragment smoleńskiego wiersza Wenzla zamieszczony w witrynie oko.press:

     ścieżka wiedzie przez grób Pański – nie ma innej drogi
    trzeba się owinąć w całun biały i czerwony
    gdy przestaną nas hartować strzałem w potylicę
    samoloty będą spadać za lub przed lotniskiem
    (…) a im bardziej bezsensowny twój zgon się wydaje
    tym gorętsze składaj dzięki że jesteś Polakiem
    naród tylko ten zwycięża razem ze swym Bogiem
    który pocałunkiem śmierci ma znaczoną głowę

    Utwór Wenzla, to grafomania, przykład niezbornej publicystyki, logicznego bezładu, stylistycznej bezradności, koniunkturalizmu, dętego patriotyzmu, umizgów do władzy, ślepego powtarzania propagandowych zaklęć w ujęciu ich kiczem poetyckim, itd.

    Kiedyś, dawno temu (gdzieś 30 lat nazad) czytałem wypowiedź Miłosza – tęgiego specjalisty od poetyki (był wykładowcą tego przedmiotu na uniwersytecie w USA), gdzie poeta ten kładł nacisk na sprawę podstawową – jakikolwiek utwór poetycki musi trzymać się kupy, niezależnie od formy musi podlegać regułom logiki, musi w sposób zorganizowany czytelnikowi coś przekazywać – nastroje, uczucia, pragnienia, obawy, postulaty autora.

    W cytowanym fragmencie wiersza Wenzel przekazuje propagandę w formie nagiej, alogicznej, niechlujnej i sensacjonalnej. Jest to zbiór popularnych memów (naród z Bogiem, naród zwycięża, pamiętaj, że jesteś Polakiem, strzelali nam w potylice, grób Pański z nami, samoloty spadają ( w Rosji)), itd. Taka politagitka, tylko, że Wencel, to nie Majakowski, czy Broniewski.

    Facet musi być niesamowicie bezczelny lub głupi, lecz znajduje uznanie u kulturalno-oświatowych funkcjonariuszy PiSu i ma szansę zaistnieć (przez chwilę) ze swoimi kiczami w podręcznikach szkolnych obok Kochanowskiego i Reya. A kysz!
    To jest czyn buracki i hańbiący dla kultury polskiej.
    Pzdr, TJ

  73. @anumlik 19:44
    A kto miałby zabrać głos? Totalna opozycja, Płaszczak czy Bronisław Wieldstein?

  74. @tejot 19:50
    Gorący, prawdziwie żarliwy patriotyzm, wymyka się „szkiełku i oku”. Sza! Wenzel wieszczy!!!

  75. Dzięki, @gotkowalku, za klezmerów z Barcelony. Godzinami mogę ich słuchać. I musi co przez dziś wieczór będę 🙂

  76. @gotkowal, z godz. 19:57
    Posły i poślice z PO i Nowoczesnej. Choćby w formie interpelacji.

  77. @anumlik 20:01
    Skład multikulturowy, co się zowie: wokal – Katalonka (broń Cię wszelki Duch, przed nazwaniem jej Hiszpanką), akordeon – Włoch, klarnet i kontrabas – Serbowie, perkusja – Grek.

  78. Na pozny wieczor.

    Ambasadorem RF w Waszyngtonie bedzie Siergiej Kisljak, kawaler orderu „Za powrot Krymu”. Amerykanie zaakceptowali go i niebawem przystapi do pracy jako ambasador.
    Kisljak w latach 2011-2016 byl wiceministrem obrony RF.
    Od 1 sierpnia amer dyplomaci musieli opuscic pomieszczenia na ul. Doroznoj w Moskwie i dacze Srebrnym Borze. Do dyspozycji ciagle maja jeszcze: Spaso-house (perla architektury, wybudowana niegdys dla carskiego bankiera przed rewolucja.rezydencja amb. USA), szkole amerykanska (do niej uczeszczaja takze dzieci dyplmatow brytyjskich i kanadyjskich), Skladskaja baza (ponad 2 tys m kw, posiada imunitet i status eksterytorialny).
    Amerykanista rosyjski prof. Aleksandr Domrin uwaza, ze odpowiedzi strony rosyjskiej na sankcje amer. sa zbyt slabe. Pozbawienie ich daczy jest niczym. Uwaza, ze trzeba byloby lepiej odebrac rezydencje amb USA „Spaso-house” Pomimo, ze to symboliczne ale o wiekszej wadze. Dalej prof. Domrin sugeruje zmniejszenie wspolpracy w kosmosie, likwidacje czesci amer.restauracji oraz ich kontrole.

    PS i jeszcze raz Misziko Saakaszwili, o ktorym tyle w mediach miedzynarodowych. Przypomina bohatera sowieckiego filmu „Niewiarygodne przygody Wlochow w Rosji”. Jednemu zostal skradziony paszport podczas lotu i ani do Moskwy ani do Rzymu nie wpuszczano go.I w ten sposob byl zmuszony zostac w samolocie.
    – Paszport im bardziej wazny niz wolnosc jednostki – krzyczal profesor i znowu musial wchodzic do samolotu.
    – Niech bedzie przeklety ten, kto zabral paszport!
    A w Gruzji dochodza glosy, zeby postawic Misziko przed trybunalem za przestepstwa wojenne z sierpnia 2008 roku.

  79. Tanaka
    20 sierpnia o godz. 15:35
    jak nie król (albo… krul) to może z cysorzem będzie lepiej w Polsce ;–)
    https://www.youtube.com/watch?v=x2w_G2TpkWU

  80. ozzy
    20 sierpnia o godz. 20:26
    1. Rosyjskie sankcje. Może chodzi i o to aby nie wystrzelać całej amunicji
    2.Miszko S. – polityczna łaska na pstrym koniu jeździ.

  81. @BROKOZ 20 sierpnia o godz. 18:49
    „Tak się dziwnie składa,że ci humanitarni,otwarci i tolerancyjni obrońcy islamu siedzą w Australii albo inszej Ameryce.Ja też się nie boję,że mnie kangur kopnie.”
    Jeżeli pijesz do mnie, to wskaż proszę gdzie i kiedy „broniłem islamu”.
    Mnie jest tylko wstyd, że moje amerykańskie podatki zapłaciły za wielką zbrodnię. I jeżeli jeszcze na amerykańskie wojny w Wietnamie czy w Korei można było jakoś z peerelowskiej perspektywy patrzeć przez pryzmat „wróg twojego wroga jest twoim przyjacielem” (mimo, że krew leje mu się przez palce), to ilość islamskich trupów, jakimi moje(?) Stany Zjednoczone przysypały trupy Talibów, potem trupy Husseina a wreszcie trupy Assada woła o pomstę do nieba.
    I dlatego – ze wstydu – o tym piszę.

    A nie za pensję pracownika żydowskiej gminy wyznaniowej w bezpiecznej Szwecji. Tak bardzo lubianego na ateistycznym blogu polskiej gazety za wspominki o sowieckich przodkach i krewnych.

    Są jakieś granice hucpy w polskim lub w polonijnym środowisku?

    A Afganistanie byli polscy „misjonarze”.
    W Iraku byli polscy „misjonarze”.
    Na „misjach”.
    Ale hucpiarska hucpa!

    Potrenowali sobie strzelanie ostrą amunicja do ruchomych celów.
    Jak to u misjonarzy bywa, normalka.

    Wynajęli Kiejkuty.

    -Słuchaj Jasiek, ja prowadzę takie śledztwo, my tropimy islamistów, ja teraz mam na oku takiego Araba, on lubi młode dziewczynki.
    -??
    -No bo ty masz taka ładną córeczkę, Jagusia jej na imię. Ty wysłałbyś Jagusię do tego Araba, ona by go wypytała, dowiedziała się o plany tego terrorysty, zapobieglibyśmy tragedii.
    -Słuchaj John, ale ty też masz córeczkę, prawie w takim samym wieku jak moja Jagusia, dlaczego ty swojej córeczki temu arbskiemu terroryście do łóża nie wpychasz?
    -No co ty Jasiek, zwariowałeś?!
    -Z własnej córki kurwę ma robic?!

  82. Zaraz dołączę tylko się ogarnę po ćwiczeniach na maszynach w parku i długim spacerze z kijami.
    Zdrowie anumliku, po północy będzie moje hi hi to masz dotrwać 😉

  83. Ja dalej na wyjeździe i mam tylko wiśniówecke malutkom

    @Kostka, anumlik

    Dzięki, ten dzisiejszy taki sobie ale w sam raz do kuchni mi się nada. Nic więcej nie wycisnę z niego, takie zdjęcie to takie monidło

  84. @Neferka
    Spróbuję dotrwać, choć już drugą butelkę rozpoczynamy z córką. Ale torcik (wcale nie słodki) pycha 🙂

  85. @gotowal
    Klezmerzy z Barcelony razem z Kayah i – oczywiście – z
    Sandrą Sangiao.
    https://www.youtube.com/watch?v=PDQREfyn4v0

    Trzeci toast za to, co podskórne; co drży, wątli się, wysnuwa, aby wybrzmieć zestrojone w jedną całość, którą tworzy Europa. Wierzę, że taka ona będzie, ta Europa, a zaścianki spłyną błotem w gumno. Pros’t!

    PS
    Do wątku o Miszy dokładam trzy wczorajsze grosze. Moja córka bawiła się wczoraj na tzw. panieńskim wieczorku (jako towarzyszka Panny Młodej za dni kilka) w hispsterskim klubie na warszawskiej Starówce. Obok „bawił” Miszka z jakimśić kolesiem z pisiarni. Oficjalnie, choć cholera wie na jakim paszporcie. W pewnym momencie młody pisiorek podszedł zapytać czy pan prezydent mógłby zaszczycić ten panieński wieczorek swoją obecnością. Odpowiedź damskiego grona była natychmiastowa i jednoznaczna. My się z międzynarodowymi chujami nie zadajemy. Panowie szybko zmyli się z klubu.

  86. Kostka
    20 sierpnia o godz. 19:29

    to się czuję szybciuko pozdrowiony 😀

  87. @anumlik
    Znam, oczywiście, to jidisch-standart. Kiedyś śpiewała to Sława Przybylska.
    https://www.youtube.com/watch?v=lVo9DHchdsY

  88. NeferNefer
    20 sierpnia o godz. 20:47

    Twoje zdrowie w nasze zdrowie ?! To zdrowie !

  89. @anumlik
    Kiedy pytają mnie, skąd u mnie taka perfekcyjna wymowa i akcent: odpowiadam krótko: Panczire!
    Jeszcze jeden prezent, przed snem.
    „ttps://www.youtube.com/watch?v=aPbOC3A-Z70

  90. BROKOZ
    20 sierpnia o godz. 18:49

    „Tak się dziwnie składa,że ci humanitarni,otwarci i tolerancyjni obrońcy islamu siedzą w Australii albo inszej
    Ameryce.Ja też się nie boję,że mnie kangur kopnie.”

    No tak, zupełnie zapomniałam że ze względu na znaczące liczby islamistów w Wolsce i długą historię problemów z nimi w tym pieknym kraju (włącznie z atakami terrorystycznym) to właśnie nad Wisłą jest najwięcej specjalistów od tematu…

  91. anumlik
    20 sierpnia o godz. 21:44

    Pros’t !

  92. tejot
    20 sierpnia o godz. 19:50

    Ugh! Dzięki za cytat, nie znałam tych kwiatków! W głowie mi się nie mieści że ten chłam grafomanski ma być wciskany dzieciakom w szkole.

  93. NeferNefer
    20 sierpnia o godz. 21:01

    Oj tam, oj tam – nie bądź waćpanna taka skromna! 😉 Nie chcesz moze wpaść do Szkocji w poszukiwaniu inspiracji? 😉

  94. @Tanaka

    Głos mam nadal inny, psiakość. Ale Twoje zdrowie bo bez Ciebie tego bloga nijak by nie było – wielkie dzięki za te wszystkie wstępniaki, zwłaszcza w czas wakacji. Wznoszę toast (nie śmiejecie się) wielką filiżaną melisy.

    @Kostka

    Do Szkocji zawsze chętnie, raz byłam. Tymczasem zdjęcia wystarczą, pombocek jest moim muzem bo połowa monideł to z jego zdjęć 🙂

  95. anumlik
    20 sierpnia o godz. 19:00
    niezależnie od ilości świeczek na torcie o niesłodkim smaku wznoszę toast za stulecie anumlika!
    Niech nam żyje, pisze anumliki, tworzy teatrzyki
    studzi gorące głowy skaczących sobie do piór
    chwali i potrząsa
    i ogólnie rząsa!

  96. : )
    20 sierpnia – rocznica urodzin
    Wiljama Wasilewicza POCHLOBKINA (1923-2000) – zamordowany
    historyka, skandynawisty, eksperta od heraldyki i stosunkow miedzynarodowych a takze kulinarii (semiotyka, antropologia).
    Najbardziej znane dzielo Pochlobkina to „Historia wodki” (nagroda Premio Langhe Ceretto).
    Jego tworczosc jest tak wszechstronna, ze nie sposob ja krotko opisac. Miedzy innymi
    autora interesowalo menu Lenina, polityka Rusi, Rosji i ZSSR, Islandia, Finlandia (mongrafia Kekkonena)—ciekawa jest „Historia pijanstwa” na You Tube z udzialem autora.

  97. Tanaka
    z podziękowaniem za dzisiejszy wpis dodam,
    że widocznie umiejętność spieprzenia wszystkiego, czego dotkniemy i szukania usprawiedliwienia naszych niepowodzeń, klęsk oraz nieudacznictwa szukamy w przeszłości, szczególnie naszej historycznej, ew. religijnej. Oraz wszędzie wokół nas, komu da się przypisać nasze braki.
    Nie w sobie samych, o nie!
    Nie w tym, ze nie dopilnowalismy, nie mieliśmy planu B i C; byliśmy pewni, że niedoskonały (jak się okazało) plan A musi wypalić, musi wszystko sie udać pomimo, że układając plan nie wzięliśmy pod uwagę żadnych czynników zewnętrznych, pogodowych, pomniejszyliśmy umiejętności drugiej strony uznając, że jest głupsza od nas.
    I to niepowodzenie roztrząsamy przez najbliższe lata, dekady, stulecia wreszcie.
    Gdy inni ze swoich niepowodzeń wyciągają wnioski, prą dalej i nie szukają winnych w otoczeniu tylko w sobie, my wciąż jesteśmy na etapie żalu po straconej okazji.
    Ale to w Polsce będąc…
    Gdy wejdziemy w inne środowisko, zupełnie niesłowiańskie, szybko odnajdujemy w sobie umiejętności, których nam kiedyś zabrakło, lub nie miały okazji sie ujawnić.

    W poprzednim wpisie, w komentarzach często powtarzały się uwagi o środowiskach polonijnych, które zamiast podnosić nam poprzeczkę, ściągają nas w dół. Można by wysnuć wniosek, że z dala od tamtejszej Polonii będzie nam się lepiej wiodło; że zdani na swoje umiejętności, wolę walki i chęć odniesienia sukcesu (różnie postrzeganego), biorąc przykład z tubylców z pewnościa nam się uda.
    Myślę, że i tu w kraju, i za wielką lub mniejszą wodą mamy taką cechę – zazdrościmy! Wszystkiego! Żony lub męża, dzieci, mieszkania czy domu wraz z wyposażeniem, samochodu, pracy lepiej płatnej, stanu posiadania, poczucia humoru. Każde odstepstwo od przeciętnego wzbudza w nas podejrzenie- jeśli ktoś ma pieniądze, to skądąś je ma.

  98. @zza kałuży
    20 sierpnia o godz. 20:37
    Dzięki. Napisałeś to co (pewnie nie tak zgrabniej) napisałabym ja.

  99. NeferNefer
    20 sierpnia o godz. 17:19

    gdybym miała takie talenta, obwiesiłabym wszelkie ściany w domu własnymi dziełami. Koniecznie z podpisem!
    Piekne, niepoprawione równie piękne, jak ta natura, którą się wzorowałaś.

  100. @anumlik

    mazel tow i 120 lat!

  101. @konstancja, z godz. 22:36
    Dziękis 🙂 Naści wieczornego anumlika-onomatopejka

    Rząsa Rząsie rąsią trząsie,
    rzężąc z grzanką w grdyce.
    Grzęznąc grzmoci (koci-koci)
    okocim w żętyce.
    Zżętyczała zgrzebnie w dzieży
    rzęsa wywzorzona.
    Wzorzec wzmoże moru morze,
    a Rząsa? – Wzmorzona.

  102. @ozzy
    Rabinackim – Makom, Zman, Laasot! – się odwzajemniam 🙂

  103. @gotkowal
    Otworzyło się za pierwszym razem. Dziękis. Takiego wykonania „Summertime” nie znałem. Zastanawiam się czy Fanfare Ciocărlia nie miał w młodości buźki przefasrtygowanej tulipanikiem? Ostra zabawka ten tulipan, wiem coś o tym. Ja jednak pozostanę miłośnikiem „Summertime” Elli Fitzgerald:
    https://www.youtube.com/watch?v=u2bigf337aU

  104. Kto mi powie, że anumlik
    Nocą torty grzmoci
    Temu złamię ząb na drumli
    W bożnicy Tykocin

    Zdrówko, anumliku 🙂

  105. @anumlik
    Oczywiście, że był tulipaniony i ciachany nożem i to niejednokrotnie. Ciokarla – to słowik, a fanfare, to z francuska, orkiestra dęta. Panczire z kolegą Puką, to fragment znacznie wiekszego ensamble’u, ktory chwilowo, w tym czasie, miał przerwę w koncercie, więc chlopcy poszli do bufetu się napić. To cyganska kapela, z jakiejs rumuńskiej wiochy, która dzięki filmom Kusturicy, robi galaktyczną karierę.

  106. Kto by rzekł mi przed północką:
    Igram z Tobermorem,
    temu myszów w kieckę nocną
    wpuszczę w knajpie „Pod Jaworem”.

    Twoje też, Tobermorku 😀

  107. Dzięki Konstancja

    Och, Ella ♥

  108. @Tobermory
    Oczywiście, że skowronek, po czesku skrivan, ale zabawniej napisać: słowik to a nie…
    W nagrodę za czujność, otrzymujesz „Dzieła Zebrane” Adama Michnika, w postaci audiobuka. Czyta autor. A w miedzyczasie:
    https://www.youtube.com/watch?v=9YWvUJOQf8g

  109. Popółnocny toaścik za zdrowie Neferki:

    Bądź Neferko nam pastelką
    Uważaj na ćciny
    Nie przykrywaj żardinierką
    Żadnej swej godziny
    Bądź ozdobą Beneluksu
    Razem z obrazkami
    Rzadko używaj werniksu
    Pij do rana z nami

    W Twoje ręce perswaduję, zacna NeferNefer, przedostatnim (ostatniego u mnie nie ma) kielonkiem chardonnaya. Pros’t 🙂

  110. Pięknie dziękuję anumliku, jak miło 🙂

    Ja suszę bo na noc nijak nie mogę ale wirtualny kieliszeczek wznoszę 🙂

  111. I nie fce wracać do Belgii za tydzień, beeeee

  112. anumlik
    20 sierpnia o godz. 23:11

    wciąż sie dziwowuję, że potrafisz tak machnąć z rękawa na kazdy temat. Mnie zabrakło rymu, stąd ta rząsa, a Ty…
    cieszę się z wierszyka i serdecznie dziekuję.
    ……………………….
    To Ty Lew jesteś? (zodiakalny)

  113. @konstancja
    To Ty Lew jesteś? Tak wyszło. Nie widać? 😉

  114. Lew, lew. Najlepszy znak 🙂

  115. Prawda? Ty też, Neferko 🙂

    Dobranoc się z Państwem 😀

  116. Ja też. I też dobranoc 🙂

  117. a ja Panienka jestem
    nie zaryczę, niestety.

  118. Ta Neferka. Ona powinna byc zbanowana! No bo bo POpaczmy.

    Jam emigrant jest. Prawie polwieczny juz. Neferkoza tez emigrantka, jak wnosze. Lwem ona jest, na dodatek. I jak sie zachowywuje na blogu? Tak jakby nigdy Polszy nie opuscila! Ja tak nie umiem.

    No fair, no fair

  119. Zmarl Janusz Głowacki – laureat wielu nagród

    „Głowacki wypracował sobie własną stylistykę felietonu i własną, przewrotną strategię walki z cenzurą. Pisząc o „Ulissesie”, zestawił książkę Joyce’a z trzeciorzędną powieścią pornograficzną „Głupia sprawa” Stanisława Dobrowolskiego, sławiąc zalety tej ostatniej, a krytykując dzieło Irlandczyka.”

    Noo. Ze ja na to nie wpadlem. Pewnie z braku talentu

  120. Z pewnoscia z wlasnego braku talentu odpadam w przedbiegach z Januszem Glowackim. Nie startujac w zadnych konkurencjach

    Zaorski: „Odejście Głowackiego to bardzo wielka strata. Myślę, że nie do końca sobie to uświadamiamy, ponieważ Janusz Głowacki był szczodrze obdarzony wieloma wspaniałymi talentami”

    ‚Na amerykańskich lotniskach codziennie lądują setki utalentowanych artystów, ale tylko nielicznym udaje się coś osiągnąć. Dlaczego właśnie Janusz Głowacki, nieznany w Nowym Jorku pisarz, zainteresował Arthura Penna, Dianne Wiest, Malcolma McDowella czy Christophera Walkena? Talent? Czy jakieś siły nieczyste? Pełna zwrotów akcji opowieść o losach pisarza, którego stan wojenny zastał w Londynie i który postanowił nie wracać. Zamieszkał w Nowym Jorku. Uznany w Polsce autor – jego Polowanie na muchy wyreżyserował Andrzej Wajda, z Markiem Piwowskim stworzył Rejs i napisał scenariusz do Trzeba zabić tę miłość Janusza Morgensterna – za oceanem z początku klepał biedę, walczył z przeciwnościami losu, mozolnie wgryzał się w struktury establishmentu nowojorskiego światka artystycznego. W kilka lat zdobył uznanie. Jego Antygonę w Nowym Jorku, Polowanie na karaluchy czy Czwartą siostrę grano na całym świecie. Stał się jednym z najczęściej nagradzanych dramaturgów, tłumaczonym na kilkadziesiąt języków, o którego zabiegali najwięksi reżyserzy. Elżbieta Baniewicz pasjonująco opowiada o tych latach, ale stawia też pytanie: jak trzeba myśleć i pisać, by chciano cię czytać i słuchać nie tylko w ojczyźnie?”

    Bo na obczyznie tez

  121. @konstancja 20 sierpnia o godz. 22:39
    „widocznie umiejętność spieprzenia wszystkiego, czego dotkniemy i szukania usprawiedliwienia naszych niepowodzeń, klęsk oraz nieudacznictwa szukamy w przeszłości, (…) I to niepowodzenie roztrząsamy przez najbliższe lata, dekady, stulecia wreszcie.
    Gdy inni ze swoich niepowodzeń wyciągają wnioski, prą dalej i nie szukają winnych w otoczeniu tylko w sobie, my wciąż jesteśmy na etapie żalu po straconej okazji.”

    Czytając „Blood, Sweat and Tears” Churchilla, wydanie z 1941-go, w mowie z 18 czerwca 1940 napotykamy taki oto fragment:
    (cytuję za internetową stroną **https://www.winstonchurchill.org/resources/speeches/1940-the-finest-hour/their-finest-hour gdyż jak wiadomo na internecie jest już wszystko i posiadanie fizycznych książek jest anachronizmem)

    I am not reciting these facts for the purpose of recrimination. That I judge to be utterly futile and even harmful. We cannot afford it. (…) Now I put all this aside. I put it on the shelf, from which the historians, when they have time, will select their documents to tell their stories. We have to think of the future and not of the past. This also applies in a small way to our own affairs at home. There are many who would hold an inquest in the House of Commons on the conduct of the Governments-and of Parliaments, for they are in it, too-during the years which led up to this catastrophe. They seek to indict those who were responsible for the guidance of our affairs. This also would be a foolish and pernicious process. There are too many in it. Let each man search his conscience and search his speeches. I frequently search mine.
    Of this I am quite sure, that if we open a quarrel between the past and the present, we shall find that we have lost the future.

  122. Churchill w cytowanej książce prawidłowo przewidział wiele wydarzeń toczącej się wojny, nie miałem jednak pojęcia, że przewidział też PiS, Kaczyńskiego, politykę narodowej martyrologii i jej skutki.

    Of this I am quite sure, that if we open a quarrel between the past and the present, we shall find that we have lost the future.

  123. wbocek
    21 sierpnia o godz. 5:50
    najbardziej podobają mi się te dropiate, może dlatego, że rzadko bywam w kurniku.

    Pięknego koguta widziałam w tym roku; chyba nie miał sobie równych. Wielki jak bawół, pieknie, kolorowo upierzony i z imponującym (ach, jak bardzo imponującym!) ogonem.

  124. Biedny, biedny biskup Tanaka. Zawomituje się bidak na ament. Co o sobie pomyśli to mu się niedobrze robi. Co spojrzy na siebie w lustrze, to pawiem soczystym wątpia wypluwa.
    Trudno się dziwić, że żółcią pluje dookoła 🙁

  125. @Tanaka
    Przeczytałem akurat fragmenty wywiadu jakiego udzieli Duda (związkowiec) w TVP-dezinfo. Jest to świetny przyczynek do tego co piszesz o mitach, kłamstwach i fantazmatach w polskiej historii i do tego tej najnowszej, którą jeszcze pamiętamy.

  126. .

    — Zbig —

    .

    sadly is gone, ale niektóre jego pomysły
    ciągle żywe, jednym z nich, którego się
    czepiałem i czepiał bedę, jest CEE concept
    Central Eastern Europe, twierdzę że to
    twór sztuczny

    Wydumany na użytek doraźnej potrzeby,
    taki „klinek na splinek”, by poczuć się
    odrobinkę lepiej, odrobinkę more superior,
    czasem zręczny politycznie, dla tych z historią
    i geografią nieobytych

    So, niby wschodni ale centralnie, bez-waciakowi,
    bez-walonkowi, bez-cyrylicowi, tu i tam chadzało
    się za stodołę, tyle że w Polszy kulturalniej do
    sławojki z zasówką, trochę zardzewiałej ale co
    tam, privacy !, no i ten kij by się od wilków opędzać
    nie był niezbędny, Europa you see!

    Well, ci zacofańcy na wschodzie mają gaz
    i olej, sami zrobili se atomowe łódki podwodne
    i bombki, T59/Su 57, ArmatyT14, no i rakiety
    i wkosmos se latali

    My mamy łupki gazonośne które ktoś odgazował,
    kobbeny z Norweskiego i Oliver Hazard Perry
    z US demobilu, nieodpłatnie donated to Polish
    panhandling Navy, Leo 2A4 za 1€ i te A5 trochę
    droższe oraz atomowe rakiety Ulki i Agi,
    tenisowe

    No ale my są sooooo much better and more
    advanced pod każdym względem że musimy
    być more central, niby wschodni a jednak
    more blessed, Bozia lubi nas bardziej, co widać
    na każdy kroku

    Jestem ciekaw czy Pan Naczelnik wystawi
    rachunek Putinowi za ~45 lat komunizmu
    i war-trophy które po ’45 zgrabnie sobie
    wywieźli na wschód?, czy też sądzi że ryk
    śmiechu Pana P. byłyby tak głośny że by
    mu szybki na Nowogrodzkiej wytłukło?

    A gdyby Mr. P. pokazał mu środkowy palec
    czy Pan Naczelnik by ich najechał i okupował
    Moskwę jak w 1611 ?

    So, tym w Paryżu czy Berlinie ciągle się
    wydaje że Europa to oni, takie gnoje,
    że kończy się na Odrze

    Sadly, thing is they’re

    RIGHT

    .

    ..))

  127. PB vel bozia
    21 sierpnia o godz. 8:55

    Pomyliłeś knajpy, boziowaty. Publiczne domyślanie się, co kto myśli, jest tu uprawianie prawie wyłącznie przez najszlachetniejszych obrońców islamu. Niezręcznie wygląda Twoje wytykanie plucia żółcią sposobem plucia żółcią. To cię różni od najszlachetniejszych. Boże, bądź miłościw grzesznemu mleczakowi.

  128. wbocek 9:57
    Czepiasz się. Przecież to takie męskie. Napluć ukradkiem komuś na buty, a potem oddalić się z godnością. Biegusiem. Charme, szyk i klasa. A jaka odwaga i niezmierzone, choć ukryte głębie intelektu!? Siedzi teraz to żyjątko, pod swoim kamieniem i czuje błogość. Zaistniałem! Znowu jest o mnie głośno! Jak się zbiorę w sobie, to za tydzień komuś obfajdam wycieraczkę przed drzwiami.

  129. Neferka

    Ciń doberek, Neferko uściskowana w ścianach przez ściny okropnej gęstości, podrzucam Ci łyk świeżego powietrza. To droga dla raczej nieblaszakowatych z Gąsek do Sarbinowa. Najpierw idzie tuż przy skraju dość wysokiego klifu z widokami na morze, potem ciut dalej. Zaskoczyłem się wczoraj pozytywnie, bo obok tzw. kolejki ciągnionej przez udający parową lokomotywą traktor pojawiły się dwa cichutkie, na chyba 10 osób (biorą nawet rowery i wózki inwaidzkie), elektryczne pojazdy, całe opatulone przeźroczystym pleksi. Te pojazdy jeżdżą właśnie oną polną drogą, która jest dużym skrótem.

    Ostatnia fotka to dostępna dla wszystkich droga do nieba. Aż dziw, że nigdy nie widziałem, by ktoś nią szedł – nawet wierzący. Raj nie w modzie?

    https://plus.google.com/u/0/photos/101580844869959615096/album/6456638417211150337/6456638417976311874?authkey=CJTF-eWb3ceomQE

  130. gotkowal
    21 sierpnia o godz. 10:22

    Tak właśnie podział kot Maciuś, kiedy przyszedł do mnie skarżyć się na swoją panią Dorcię.

    -Ta stara rura całkiem zidiociała od reklam. Reklamowali łyskas – co dzień dawała łyskas, wciskają kite kota – co dzień mi wtyka kite kota. Ja syjamska szlachta muszę żreć bobki z puszki jak prosty myszołap. Kiedyś gotowała rybę, jajko się zjadło na miękko, twarożek, a teraz rzuci parę bobków i leci na ploty. Do picia mam gotowane mleko. Wsadzam dziś nos do miski: zwarzone. Aż twoja mać! To ja jestem pies, żeby żreć pomyje? Już drugi raz w tym roku. Dość! Zrobiłem taki porządek, że do wieczora będzie sprzątać, i wyskoczyłem przez okno.
    – Właśnie widzę, że jeszcze masz mleko pod nosem.
    – Specjalnie – żebyś nie myślał, że kłamię.
    – Dobrze, że mieszkasz na parterze.
    – Kurde, i z dziesiątego bym wyskoczył. Myślała, klempa, że zawsze będę kici-kici, kochany Maciuś. Skończyło się. Przegryzam, wiedźmie, gardło, sikam na wycieraczkę i nie ma mnie.
    – Gdzie będziesz?
    – Nie wiem – może na cmentarzu. Nagrobki będę przewracał.
    – Co będziesz jadł? Przecież nie umiesz złapać nawet karalucha.
    – Jak jestem wściekły, nie muszę jeść. Przewrócę wszystko do góry nogami – niech sobie jeden z drugim nie myśli, że kot tylko garnki przewraca.

  131. wbocek
    Jak się jest syjamską szlachtą, to zawsze się gdzieś znajdzie wikt i opierunek. I jakaś wycieraczka.

  132. konstancja
    21 sierpnia o godz. 8:32

    Konstancjopoznańcjaneczko, może to był kangur.

  133. @gotkowal
    Tylko dlaczego mamy zadawać się z dachowcem vel bozia? Obsikać mu wycieraczkę, niech nie lezie gdzie go nie posiali 😉

  134. @anumlik
    Niech chłopczyk ma swoje 5 minut.

  135. @wbocek, z godz. 10:49
    Albo caugar. Nie mylić z kuguarzucą, co bardziej na Konstancję niż na koguta wyglądać może 😉
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Puma_p%C5%82owa#/media/File:Cougar_at_Cougar_Mountain_Zoological_Park_2.jpg

  136. @vertigo 13
    21 sierpnia o godz. 9:25

    To jest tak celne, że ci nawet tę „zasówkę” wybaczam 😉

  137. Kostka
    20 sierpnia o godz. 22:02

    „BROKOZ
    20 sierpnia o godz. 18:49
    „Tak się dziwnie składa,że ci humanitarni,otwarci i tolerancyjni obrońcy islamu siedzą w Australii albo inszej
    Ameryce.Ja też się nie boję,że mnie kangur kopnie.”
    No tak, zupełnie zapomniałam że ze względu na znaczące liczby islamistów w Wolsce i długą historię problemów z nimi w tym pieknym kraju (włącznie z atakami terrorystycznym) to właśnie nad Wisłą jest najwięcej specjalistów od tematu…”.

    Przykro mi, Kostko, że zwyczajem obrońców islamu, którzy z równym zapałem atakują chrześcijaństwo, nie masz nic do powiedzenia, a mówisz. Żeby mówić o lękach, nie trzeba być żadnym specjalistą. To Ty bezpodstawnie przypisujesz ludziom jakieś bycie specjalistami. W wielkiej wiosce, jaką jest świat wiadomości się rozchodzą błyskawicznie. Ale obrońcy islamu i islamistów w Polsce i gdzie indziej mówią mantrami, nie własnym rozumem. Mówią polityczną i humanistyczną poprawnością, banalizując całe tsunami groźnych sygnałów i opowiadając o swoich miłych sąsiadach islamistach. Ja też znam paru przyzwoitych kiboli, synów moich młodszych kolegów. Ludzie bojący się islamu i islamistów przedstawiają fakty, z których wziął się ich lęk. Tacy jak Ty operują ogólnikami i przedstawiają ZERO racjonalnego stosunku do prezentowanych w mediach faktów. Notoryczne wykpiwanie przez nich tych faktów (z różnych źródeł) i podważanie wiarygodności mediów przyniosło w moim wypadku taki efekt, że nie wierzę również Wam, OBROŃCOM ISLAMU. Kiedy mój przyjaciel wykpiwał moje źródła wiadomości, powiedziałem mu, że w takim razie nie wierzę również jemu – bo też nie ma patentu na prawdomówność. Widać nie bardzo rozumiesz swojego własnego kpienia z robienia problemu z islamu w kraju, w którym nie ma islamistów. Ten problem nie wziął się z powietrza, lecz zaistniał z powodu narzucenia Polsce obowiązku przyjęcia iluś tysięcy nieproszonych gości i zgody na to rządu pani Kopacz. Madam Merkel skutki swojej bezprawnej, niedemokratycznej decyzji bezprawnie rozpisała na całą Unię. Problem narzucenia obywatelom (bez pytania ich o zgodę) na utrzymanie i sąsiadowanie tysięcy ludzi z kompletnie obcej, a w części nawet wrogiej, kultury to problem, który od dwóch lat wisi w powietrzu. Już by dwa lata temu spadł nam na głowy, gdyby nie PiS (a jestem w sumie przeciw PiS-owi), i już nie miałabyś śmiesznego argumentu, że nie ma w Polsce islamistów, a część polskich barbarzyńców jest przeciw nim i robi raban. Znasz powiedzenie „Jak na polowanie jechać, to psy karmić”? Albo może pamiętasz, jak Cimoszewicz trzeźwo mówił o powodzianach, że trzeba się było ubezpieczać przed powodzią? Kiedy myśleć o zagrożeniu – dopiero jak spadnie na łeb?

    Obrońcy islamu, posługujący się przeciw faktom kpiną, szyderstwami, argumentami z magla, ogólnikami, w których nie ma nawet śladu racjonalizmu i rzeczowości otworzyli kolejny front między Polakami. To ci sami, którzy mają pretensje do PiS-u, który też otworzył taki front. Wkrótce będzie więcej frontów niż Polaków

    Ludzkość, najnieszczęśliwszy dla natury wybryk samej natury, zmierza ku samozagładzie. Wyobrażałem sobie kiedyś, co się będzie działo, jak stanie się nie tylko widoczne gołym okiem, ale i wyraźnie dokuczliwe przeludnienie ziemi i okropna bieda. Pewnie się będzie działo to, czego ledwie początki widzimy w Niemczech, we Włoszech, na Zachodzie. W naturze nie ma miłosierdzia z wyjątkiem własnej rodziny, a biedota, która do końca dni ludzkości będzie stanowiła ogromną jej większość, mnoży się jak króliki. Wcześniej czy później takie pojęcia jak „humanizm”, „humanitaryzm”, „współczucie”, „ksenofobia” odejdą na strych i nie wrócą.

    Nawiasem mówiąc, operowanie przez obrońców islamu pojęciem „ksenofobia” jest kompletnie nie z tej bajki. Nic nie mówię o ksenofobii Polaków, bo jej za bardzo nie znam, natomiast stosunek wielu Polaków (i mój) do islamu to nie ksenofobia, lecz islamofobia i nic więcej.

    W mojej rodzinie nie istniał żaden stosunek do niepolaków – nie miałem więc w dzieciństwie i nie mam nie tylko uprzedzeń, ale i w ogóle stosunku (w sensie epidemicznego w Polsce widzenia jakoś szataństwa u obcych nacji) do Żydów, Ukraińców, Niemców, Amerykanów itd. – są dla mnie ludźmi i tyle. Dość wcześnie natomiast miałem stosunek do dziewczynek – i też mam to do dziś. Potem przyszedł krytyczny stosunek do religii. Wszystkie religie mam więc za oszustwo, islam nie jest wyjątkiem. Ta różnica, że inne religie są tylko oszustwem, zaś islam – religia w XXI wieku średniowieczna – jest oszustwem groźnym.

  138. Fakty, fakty, fakty…
    Faktem jest, że zewsząd otacza mnie ponad 400 000 muzułmanów stale mieszkających (na 8 mln ludności), nie licząc przejezdnych i turystów. Co dzień widzę burki, kwefy, chusty we wszystkich niemal kolorach. Co dzień rozjeżdża mnie prawie jakaś czarna (preferowany przez nich kolor) limuzyna z Arabem kurczowo trzymającym kierownicę i wpatrzonym w GPS, nie zwracającym uwagi na znaki drogowe, zakazy i nakazy.
    Nie wiem, czy w ogóle powinienem wychodzić z domu 🙄

  139. Pięknie dziękuję pombocku, takie widoki lubię najbardziej 🙂 i jeszcze tęcza

  140. Czyżby tu ktoś odmawiał biskupowi Tanace bycia Polakiem?

  141. @tobermory
    Fakty. To jaki jest poziom przestępstw na tle seksualnym w twoim kraju? Gwałtów, pedofilii, molestowania, kazirodztwa? Czy policja rejestruje narodowość sprawców? Czy w związku ze zwiększoną liczbą muzulmańskich imigrantów, liczba takich przestępstw się zmieniła? Czy bez obawy puściłbyś żonę lub córkę, samą, bez opieki – do muzułmańskiej dzielnicy?

  142. Tobermory
    21 sierpnia o godz. 12:54

    No to niech mówią fakty. Nie miałem przez ponad tydzień kontaktów z niemieckimi znajomymi, więc dwa fakty.

    W niewielkim miasteczku-osiedlu Liebenau koło punktu z kebabami wybuchła wojna między Kurdami, Rumunami i Syryjczykami na pięści, noże, siekiery. Coś jak u nas ustawka między kibolami. Więc co by nam przeszkadzały dodatkowe ustawki z obcymi, prawda?

    Syn znajomego przeprowadzał się z pomocą kumpla z jednego mieszkania w Berlinie do drugiego. Kumpel podstawił samochód, zostawił otwarte bagażnik i drzwi i poszedł do mieszkania po rzeczy. To były dwie minuty. Zobaczyli przez okno, że koło samochodu kręci się banda muslimów. Wyskoczyli z kijami bejsbolowymi, a banda już szperała w samochodzie. Chłopaki narobili krzyku – Ajajaj, Polizei! – banda uciekła.

    Jak żyć, panie premierze, z takimi „uchodźcami”? I kto pozwolił na ich przyjmowanie – może Ty, Tobermorku?

    Trochę śmieszny jesteś z tym licytowaniem się na spokój od islamistów na oczywisty niepokój i lęk z ich powodu – zwłaszcza kiedy jedno i drugie jest NIEWYMYŚLONE. Polacy en bloc mają złą opinię w świecie nie dlatego, że wszyscy są pijakami, złodziejami, oszustami i kłótnikami, lecz dlatego, że wystarczająco dużo ich taką opinię u obcych wyrobiło. A przecież są z Europy, a nie z kompletnie obcej kultury.

    Nie rzeczywistość, Tobermorku, z uporem capa przedstawiasz, lecz jej fragmencik. A radykalizowanie się części Niemców przeciw polityce Merkel wobec migrantów i jej korekty wzięły się powietrza. Twoje i Tobie podobnych na blogu ateistów-obrońców agresywnej w samym źródle, czyli w Koranie (to źródło może jeszcze przez wieki będzie inspiracją dla smarków o mentalności kiboli) religii jest kuriozalne, a w formie i treści to nie racjonalny dialog, lecz przekomarzanki (od początku zaistnienia problemu migrantów dwa lata temu), czyli emanacja kłótliwej osobowości i dość typowe dla Polaków takie widzenie świata koła, jakie własnopodwórkowymi zakreślają oczy

  143. @Tobermory
    https://youtu.be/S6VCEmzDG8U
    Brak kontroli nad imigracją, to prosta droga do faszyzmu rządzącego w Europie. I koniec UE. Koniec świata wartości liberalnych. W imię czego? Szacunku dla obcego, który nas szczerze nienawidzi i nami gardzi? Jakie wartości islam przynosi Europie? Wymień choć jedną.

  144. Tobermorek i wszyscy obrońcy islamu i krytycy chrześcijaństwa na blogu ateistów

    Przepraszam, że wdałem się z Wami w dziecinne przekomarzanki i licytację na fakty. Równie owocnie można gadać z wierzącymi o Bogu lub z pisowatymi – o Smoleńsku. Blog ateistów zrobił się trybuną zawziętych religiantów. W porównaniu z dezerterem są kłótliwymi dzieciakami. Dezerter wykłada głupio, ale są to jednak argumenty – na jego miarę, ale argumenty – a nie kpiny i smarkate ostrzeliwanie przeciwników. Jeszcze raz przepraszam i postaram mieć Was w tych sprawach za kwiat tej ziemi i nie wdawać z kwiatkiem w gadki.

  145. @wbocek
    Lęki są tak samo irracjonalne jak brak lęków, z tym, że ten drugi prowadzi do brawury, a ta z kolei do nieszanowania życia: własnego i cudzego. Ze strachem można sobie poradzić, z lękiem bez specjalnej terapii – nie.

  146. @gotkowal
    21 sierpnia o godz. 13:54

    Tu nie ma dzielnic muzułmańskich. To po pierwsze. Po drugie – dziewczyny i kobiety chodzą same wieczorami i jeśli je ktoś zaczepia i seksualnie molestuje (dziś do molestowania zalicza się już głaskanie po ramieniu i dotknięcie biustu), to są to młodzi tubylcy i tzw. secondos (cudzoziemcy w drugim pokoleniu – Włosi, Hiszpanie, Portugalczycy, Albańczycy, przybysze z byłej Jugosławii)
    W ubiegłym roku na 588 zgłoszonych gwałtów 298 przypisano cudzoziemcom, w tym sześciu azylantom. Jednego – ofiara zaprosiła do domu po kilku randkach.
    Szczerze mówiąc, w W Polsce obawiam się bardziej. Nie będę wspominał wszystkich kradzieży, w tym samochodów i różnego dobytku, które przydarzyły się mnie i moim znajomym.
    Najbardziej „zaimponowała” mi sprawność złodziei w wielkopolskim miasteczku, gdzie córka z niemieckim mężem i niemowlęciem przyjechała z Niemiec do rodziców i najpierw weszła do domu, aby się przywitać. Kiedy po chwili wyszła do auta po pieluchy i rzeczy dla dziecka – bagażu już nie było.
    Historia kradzieży wózka inwalidzkiego jakiemuś ciężko poszkodowanemu polskiemu dziecku przygnębiła mnie zupełnie.
    A teraz premier Szydło w możliwie najpodlejszy sposób obarcza odpowiedzialnością za zamach w Barcelonie kanclerz Merkel, która „zaprosiła” tylu uchodźców, że i zamachowcy się załapali 🙄
    Słów brak na taką katolicką miłość bliźniego 🙁

  147. @wbocek
    21 sierpnia o godz. 14:03

    Z uporem starego capa przedstawiasz jednostkowe przeżycia twoich znajomych w Niemczech jako potworne zagrożenie dla całych Niemiec. Napawasz się tymi opisami i nakręcasz zastępczo nie wiadomo w jakim celu. Może to szansa na awans dla Polaków w Niemczech? Lepiej mieć za sąsiada Polaka – złodzieja (sorry, taką mamy opinię) niż muslima – bandytę i gwałciciela?

  148. wbocek
    Najwięcej do powiedzenia, na temat islamu, mają ci, którzy nie mają o nim zielonego pojęcia. Cała ich wiedza pochodzi z tureckiego serialu o erotycznych intrygach w haremie sułtana Sulejmana. Twierdzą, że mieli sąsiadów muzulmanów, którzy byli uroczy, zawsze uśmiechnięci i uczynni. Ergo – islam to świat uśmiechniętych, pomocnych, tolerancyjnych ludzi. Nie znają koranu, hadisów ani siry. W 99,9% nie wiedzą co to sira i hadisy. A to podstawowe teksty, zawierające paradygmat islamu. Nie rozróżniają islamu mekkeńskiego i medyńskiego. Nie potrafią odróżnić które ajaty w koranie obowiązują, a które zostały anulowane i dlaczego. Ale mają pewność, że islam jest pokojowy i nie stanowi żadnego zagrożenia. Patrzą na krwawe zamachy, wzruszają się potwornie, ale twierdzą, że „prawdziwy” islam, nie ma z tym nic wspólnego! Skąd to wiedzą? Z telewizji śniadaniowej? W Szwecji jest największa ilość gwałtów i napaści seksualnych, zaraz po Lesoto w RPA. Ale nie ma to nic wspólnego z islamem. Jak wszystko co złe, bo islam przecie dobry i pokojowy.

  149. anumlik
    21 sierpnia o godz. 14:50

    Inteligencko się wymądrzasz, anumliku. W tej konkretnej sprawie nie interesują mnie znaczeniowe różnice „lęku” i „strachu”, tak jak nie interesują one tych na przykład dwóch niemieckich osiemdziesięciolatków, którzy zostali spostponowani na ulicy rodzinnego miasta, gdzie się urodzili, przez bandę muslimskich gówniarzy. Docierają do mnie nowe, ciężko frustrujące dla tych liczących swoje dni starców doświadczenia i lękowe nie tylko konkretne sytuacje, ale i stany, z których może już nie wyjdą. Chyba że – nogami do przodu.

  150. Tobermory
    21 sierpnia o godz. 15:05

    Pieprz się w tych sprawach, Tobermorku, z innymi, nie ze mną, skoro nie dociera do Ciebie, co powiedziałem – że i Ty, i ja mówimy o FAKTACH. Ty – o sobie znanych, ja – o sobie. Do mnie o wiele bardziej docierają ciężko stresujące doświadczenia moich znajomych niż Twoje dywagacje, choć możesz mieć swoją rację. Żyję w obecnej Polsce od 1946. roku i w życiu nie wymądrzałbym się o zdarzeniach i zachowaniach ludzi w CAŁEJ POLSCE jak Ty wchodzisz w rolę znawcy tego, co jest w Niemczech. Mnie wystarczą relacje i zwierzenia znajomych – w tym Niemców – i doniesienia mediów (czytuję czasami po łebkach, sylabizując, FAZ, „Die Welt”, „Der Spiegel”, „Die Zeit) a Twoje i innych zaprzeczenia mam za smarkate ambicjonaliki. Tam, gdzie mówię o Niemczech bez wyszczególnienia regionów, jest to, oczywiście mój myślowy skrót lub cytowanie moich rozmówców, którzy właśnie tak ujmują sprawę.

  151. @Tobermory
    Jak sądzę mieszkasz w Szwajcarii. Pomimo 5% wyznawców islamu, macie jeszcze spokój. Podkreślam słowo jeszcze. Zapewne wynika to z wielu czynników natury taktycznej i praktycznej. Głupio dymić w najbardziej (po Izraelu i Korei Płn.) zmilitaryzowanym kraju świata. W którym, na dodatek dokonuje się wielu strategicznych operacji finansowych. Ale i przed wami sporo rozrywki. Inni nie mają tyle szczęścia. Przytłaczająca większość Francuzów, Niemców, Duńczyków, Włochów, Norwegów czy Szwedów, ma przybyszów powyżej wszystkich naturalnych, anatomicznych otworów. Kłopotem jest zarówno brak integracji świeżo przybyłych, jak i powrót secondosów do integrystycznych korzeni. Zamachowcowi z Manchesteru wystarczyły trzy wizyty w meczecie. W meczecie, nie w kinie porno. Dzisiejsi imigranci mogą być pokojowi. Gdzie pewność, jakie będdą ich dzieci?
    Istotą, jądrem islamu jest dżihad. Pierwsza faza , gdy muzułmanie są słabi i nieliczni jest zawsze ukryta. Pozują na bezbronne, niesłusznie prześladowane ofiary, gromkim głosem głoszą pokój i tolerancję. Nauczyli się od pierwszych chrześcijan. Druga faza, gdy są już silni, to czas domagania się praw. Np. wprowadzenia szariatu. Tutaj bardzo przydatny jest terror. Trzecią fazę, gdy już mają większość, zaobserwować możesz w Arabii Saudyjskiej – 0% tolerancji dla kafirów (niewiernych). Zapytasz skąd to wiem? Ano, z islamskich świętych ksiąg: siry, hadisów i koranu.

  152. „Pieprz się Tobermorku” i sprawa załatwiona – bo ja w ćciny zaraz hyc.
    A brzydki Tanaka obraża mojego boziego! PB.
    Uff. Czy warto?

  153. gotkowal
    21 sierpnia o godz. 15:12

    Aż tak erudowany w tych sprawach jak Ty, gotkowalku, nie jestem, ale dla ogólnej orientacji wystarczyło mi przeczytanie Koranu, który jest AKTUALNĄ świętą księgą islamu. Odwrotnie niż Stary Testament, z którego chrześcijaństwo dawno temu już wyrosło – jak dziecko z krótkich majtek. Przemilczanie przez Kościół ST lub przywoływanie tylko tego, co wygodne, jest konieczne, bo prymitywny, dziki, krwiożerczy bożek Jahwe nie utrzymałby się pięciu minut w swoich niebiesiech, gdyby choć raz w trele-morele jakiś papież zaprezentował go w całości, a nie jako wzniosłego dawcę wyłącznie dobra. Islamiści, którzy mają jedno skrzydełko bardziej, też przedstawiają islam niezgodnie z Koranem – jako religię wyłącznie pokoju. Oni mogą być pokojowi, ale to jest wbrew Koranowi. To – Jezusmariajózef! – kwestionowanie i wybiórcze stosowanie słów Pana na Wysokościach. Podobnie jak w chrześcijaństwie, które najczęściej wstydliwie przemilcza straszne rzeczy i paskudztwa w ST . Wprowadzanie korekt do słów doskonałego Boga jest obrazoburstwem. Więc i chrześcijanie, i pokojowi islamiści od początku swego istnienia uprawiają nabożne obrazoburstwo. Islam rozumiany jako religia mordu jest bliższy Koranowi, a pokój, owszem, jest w nim, ale dla swoich – na co zresztą już wskazałeś. Najważniejsze więc, że cały Koran, w odróżnieniu od Starego Testamentu, jest żywy: dla jednych – jako religia pokoju, dla innych – jako religia mordu. Zatem masz rację, kiedy mówisz, że ateistyczni obrońcy islamu i islamistów nie bardzo wiedzą, co mówią, kiedy mówią – a mówią chętnie.

    Powtórzę swoją dawną obserwację z początku moich kontaktów z internetem: Są tacy, którzy mają coś do powiedzenia i mówią i są tacy, którzy nie mają nic do powiedzenia, a też mówią.

  154. gotkowal – posłuchaj biskupów. I poczytaj niebieską książeczkę. Tam dopiero jest religia… pokoju : )

    P.S. Media trąbią o zalewie „muslimów” w Europie Zachodniej, ale procentowo nadel jest ich najwięcej w putinowskiej Rosji, nawet po rozpadzie Związku Radzieckiego. O czym w mediach cicho sza. Dlaczego? Bo w Moskwie white power ich tłucze po śniadych pyskach na ulicach?

    A mój sąsiad – muzułmanin, wielokrotnie tu ironicznie cytowany, nie oznacza, że nie rozumiem niebezpieczeństwa religianckiego ekstremizmu. Skądże znowu. Powtarzam: dla mnie pierwsze skojarzenie z „muslimami” to nie krwawe zamachy, tylko sympatyczny sąsiad. Tylko tyle i aż tyle. Ciemna twarz nie wywołuje sama w sobie złych skojarzeń. A „muslim” to konkretna osoba, a nie spersonifikowany własny strach.

  155. Toby – 15:05

    Antyimigranckie statystyki oraz przyklady gwaltowo-kradzeniowe, przytaczane na tym czy innych blogach, to strawa powszednia pewnych prawie ze ucywilizowanych wesolkow ponurych. Zadnemu z nich na rozum jeszcze nie padlo, ze tam rowniez mozna sie doszukac statystyki przyczynowej tego wszystkiego. Jest nia 1:99

    https://www.theguardian.com/money/2015/oct/13/half-world-wealth-in-hands-population-inequality-report

    Polowa swiatowego bogactwa, znajdujacego sie w rekach jednego procenta populacji tego padola – miliarderow znaczy – to dosyc stara statystyka. Tak samo od kilku lat znana jest statystyka swiatowego ubostwa: ponad jeden milliard czlowiekow to nedzarze

    https://www.forbes.pl/wiadomosci/na-swiecie-12-mld-ludzi-zyje-w-skrajnej-biedzie/02npq6t

    Co natomiast nowego nam wybuchlo w obecnych czasach, to dwaj miliarderzy zarzadzajacy dwoma imperiami swiatowymi. Takiego bezczelstwa jeszcze dotychpor nie bylo na tym swiecie bozio-allachowym.

    Czy sam Allachu staje na czele biedoty maszerujacej na bogaty Zachod, wesolki blogowe jeszcze nie udowodnily. Ony nad tym wlasnie pracujom usilnie. As we sleep

    PS. Namarginesko. Niektorzy tak majo ze boziego, innego czlowieka, obrazajo

  156. @wbocek 21 sierpnia o godz. 16:18
    „Katoreligia pokoju” z czegoś wyrosła? Jesteś pewien? Poczytaj biskupów.

  157. .

    Tobermory
    21 sierpnia o godz. 11:31
    RE: „zasówka”

    Moral superiority wyrazić można na sposoby
    różne, niektórym się kurde wydaje że mają
    monopol na ortografię, że niby są ze swoją
    „zasuwką” more mainstream, bardziej poprawni,
    more central, jedynie słuszni, more blessed,
    że ich Bozia kocha bardziej…

    Że niby tego kija gdy trza „to take care of
    the bowel movement” zabierać już nie muszą,
    bo po tylu latach sławojki użytkowania znają
    wszystkie wilki po imieniu

    Mutanty of my kind w takiej sławojce FYI Mr. T.
    lubią se zasunąć taką właśnie „zasówkę”,
    bo taka „zasówka” proszę Pana robi im dobrze
    na bowel movement działa jak psyllium,
    facilitate !

    Moja „zasówka”, mój bowel

    So, buzz off !

    .

    ..))))
    p.s. Thanks man 😮

  158. Perdona, napisałem niejasno: „Islamiści, którzy mają jedno skrzydełko bardziej”. Można to odczytać jako „islamiści w ogóle”, a miałem na myśli tylko pokojowych islamistów.

  159. Nie padlo tez jeszcze na rozum ponurym wesolkom, iz posrod owych imigrantow na ulicach bogatej Jewropy panuje powszechna nedza. Nie inna niz ta ktora pozostawili za soba, uciekajac z wlasnych krajow.

    Nedza. Przyczynek do kryminogennosci. Malo kto fce o tym nadawac. A szkoda

  160. Na marginesie – i w kwestii obrażania. W Kanadzie trafiła do sądu sprawa pana niemieckiego pochodzenia nazwiskiem Grabher. Ten obywatel, nazwiskiem Grabher, zażyczył sobie mieć tablice rejestracyjne ze swoim nazwiskiem. Przywileju tego mu odmówiono – bo „grab her” na samochodzie mogłoby obrażać bliżej niesprecyzowane panie. Pan Grabher zaskarżył odmowę, broniąc godności swojego nazwiska. Spór natury lingwistycznej. Czy tylko?

  161. ‚W ciągu ostatnich 30 lat udało się znacznie zmniejszyć rozmiary skrajnego ubóstwa, ale nadal 1,2 miliarda ludzi na świecie żyje za mniej niż 1,25 dolara dziennie. Bank Światowy szacuje, że potrzeba jeszcze pokolenia, by wyeliminować to zjawisko’

    Jednego pokolenia!? How ’bout nieskonczonej ilosci pokolen? Mierzac dzisiejsza miarka 1:99 ?

    Ten Bank Swiatowy to wesolek wesowy

  162. Na marginesie
    21 sierpnia o godz. 16:21

    Namarginesko, jeśli masz mi coś do powiedzenia, mów jasno, całymi zdaniami, swoimi słowami. Na propozycje rozmawiania na linki lub „poczytaj” nie reaguję. Okropnie głupawe bywają rozmowy na tym blogu, które właściwie są monologami-prztyczkami z bardzo powierzchownego OBEJRZENIA prztykanego tekstu przez monologistę. Niektórzy wchodzą tu wyłącznie chyba po to, żeby się odkwasić.

  163. Tanako, znów trafnie. Polskie irracjonalne mniemania o własnej historii – czyli mniemanologia stosowana – może jeszcze trwać dzięki sprzyjającym okolicznościom zewnętrznym, ale do czasu. Kiedyś przyjdzie czas zapłaty, nie utrzymamy złotego rogu.

  164. Nie wie o czym toczy się tok, ale skoro nie wiem, to powiem:
    islam to religia śmierci, jak każda religia tego samego bozi w wielu postaciach. Im który wyznawca prawidłowszy tym bardziej nie żyje.
    Polska to kraj katolicki, czyli nieżywy, mniemany i fantasmagoryczny, ale znajdzie się w nim czasem jaki żywy konkret: co roku, prawie 1000 polskich, katolickich, kobiet jest zabijanych przez swych katolickich mężów. O ciężkich obrażeniach ciała i psychiki wiadomo tyle, że jest ich więcej dywizji niż ma wojsko polskie i partyzanka ministra obrony razem wzięci.
    Bycie nadwiślańskim katolikiem w ogóle się nie kłóci z tłuczeniem w żonę młotkiem, siekierą i podobnymi urządzeniami pierwszej potrzeby, którymi posługiwał się święty Józef.
    Dyskutantom wyższości nadwiślańskości nieislamistycznej nad niższością chodzenia Polaka po islamskich Niemczech albo odwrotnie, życzę ćcin śpiewających w Ukajali.

  165. Na marginesie
    21 sierpnia o godz. 16:21

    Uzmysłowiłem sobie, że możesz, Namarginesko, powyższe moje do Ciebie odczytać jako złośliwość. Nie mam chwilowo ani grama złości, natomiast stałą chęć, by się spotykać z żywymi ludźmi, z ich własnymi, jasno wyłożonymi poglądami, a nie z odnośnikami, linkami, cytatami itp. Sam wtykam linki, ale są to wyłącznie linki do moich własnych materiałów – fotek, których bezpośrednio nie da się tu wtyknąć.

  166. Trzeba rozróżnić pewne kwestie, wprowadzić trochę ładu.
    Pierwsza z nich, to pomoc ofiarom wojen, nędzy, prześladowań. Imperatyw moralny: pomagać – jest kategoryczny! Ideałem byłoby doprowadzenie do pokoju, pomoc w rozwoju gospodarczym, likwidacja prześladowań. Oczywiście, łatwiej zbudować autostradę na Hawaje. Dlatego, trzeba pomagać, ściągajac potrzebujących. Ale, na Allaha, bez pośrednictwa przemytników. Tylko poprzez korytarze humanitarne. I tylko tych, którym, nie można pomóc inaczej.Trudne? A co jest łatwe? Odpuścić przemytnikom i patrzeć jak w Europie zaczyna wrzeć i radykalna prawica szykuje się do objęcia władzy?
    Druga kwestia to stosunek do islamu. Co najmniej 80% mahometan, to sunnici. Wśród nich nie ma „umiarkowanych”. Są co najwyżej ateiści i ci, którym islam zwisa i powiewa.To nie znaczy, że nie zostaną zmuszeni przez ziomków, do powrotu do źródeł. Do integryzmu. Potrzebna jest drobiazgowa kontrola treści wygłaszanych przez imamów, książek, przepływów finansowych, ilości żon. Trzeba z całą bezwzględnością likwidować wszelakie milicje, szariackie patrole. Nawołujących do łamania prawa, wprowadzenia szariatu – pozbawiać obywatelstwa i deportować. Czyli sporą część, gdzieś ok. 25%. Nie wolno dopuszczać do powstawania stref „no go”. Jak to robić w zgodzie z liberalno-demokratycznym paradygmatem? Znacznie łatwiej o tym ględzić, w praktyce, to czerpanie wody sitem.
    Trzeci, najtrudniejszy problem, to integracja.
    Żeby była skuteczna i miała sens, liczba imigrantów, musi spaść do rozsądnego poziomu, by można im zapewnić ludzkie warunki socjalne, edukację, możliwość zatrudnienia. Zezwolenie na pobyt, obywatelstwo, powinno być warunkowe, na próbę.
    Cholera wie, jak rozwiązać problem łączenia rodzin, czy problem poczucia wyższości muzułmanów nad kafirami. Bo tak już jest, że analfabeta z Somalii czy Afganistanu, czuje się zdecydowanie, o niebo lepszy i wartościowszy, od europejskiego profesora uniwersytetu lub neurochirurga.
    Jedno jest pewne. Problem jest poważny, puszczenie go na żywioł – oznacza katastrofę, o trudnych do ogarnięcia skutkach.

  167. @wbocek 21 sierpnia o godz. 17:01
    Nie mam chwilowo ani grama złości, natomiast stałą chęć, by się spotykać z żywymi ludźmi
    Czy spotkałeś się kiedykolwiek z żywym „muslimem”? Pytanie jest, oczywiście, retoryczne.

  168. @wbocek
    Namargineska przywołała pana Grabhera, jako egzemplifikację żartu lingwistycznego. Kontynuując konwencję шуточки proponuję Yutubkę, w celu się odkwaszenia, szczególnie ostatnią scenkę polecam:
    https://www.youtube.com/watch?v=jBJ_jGZNyps

    A od inteligencików to mi nie wymyślaj. O!

  169. @Na marginesie
    „P.S. Media trąbią o zalewie „muslimów” w Europie Zachodniej, ale procentowo nadel jest ich najwięcej w putinowskiej Rosji, nawet po rozpadzie Związku Radzieckiego. O czym w mediach cicho sza. Dlaczego? Bo w Moskwie white power ich tłucze po śniadych pyskach na ulicach?”
    Toteż, poza krajami islamskimi, najwięcej ofiar terroru jest Rosji. Tylko zapadnikom Rassija powiewa. Biesłan, Dubrowka, Szeremietiewo, Surgut itd, itp.
    Ps.: GW, w komórce mi piknęła. Zamach w Marsyli. 100% bez związku z islamem.

  170. @Na marginesie
    Mam w Polsce sąsiada. Egipcjanina, kebabnika. Dobrze mówi, żona Polka, dwójka dzieci, zawsze wyluzowany i uśmiechnięty od ucha do ucha. Czasem wypijemy piwko. Pod dachem, by Allah nie widział. Na pytanie o Żydów, odpowiada: musi być wielka wojna i wszystkich ich trzeba zabić!

  171. Powtarzania nigdy za wiele… Gdy imamowie ogłosili fatwę – czyli nakaz zamordowania – pisarza Salmana Rushdiego za „obrazoburczą” książkę o Mahomecie – katolicka wierchuszka wyrażała współczucie – dla „obrażonych” współbraci w kapłaństwie. A katolubny publicysta Szymon Hołownia wyraża podziw dla mahometan, którzy modlą się bez żenady w dowolnym miejscu publicznym. I stawia ich za przykład swoim własnym współ-religiantom. Poza tym pisze o „obywatelskim nieposłuszeństwie” i zejściu do katakumb, przy świeczce, w przypadku, gdy obrzydliwa „bezbożna” świecka władza wejdzie w konflikt z religianckim betonem. Szymon Hołownia uchodzi za „oświeconego” i „liberalnego” katolika.

    Anna Świderkówna, „wybitny naukowiec” w książce o „Rozmowy o biblii” opatrzonej rekomendacją klerykalnych czynników pisze z podziwem o Izraelicie, który chwycił za miecz i zabił współplemieńca, który ośmielił się oddać cześć obcym bogom. Pisze o tym w kontekście pytania, co oznacza bycie „prawdziwym” chrześcijaninem.

    Zastraszanie publiczności „Klątwy” odbywa się z błogosławieństwem kaka. A tymczasem kolejny sutannita zapodaje, że zamachy w Barcelonie były „karą za zepsucie”. Każdy imam by się z nim zgodził.

    Jaka jest różnica między religianctwem a religianctwem? Absolutnie żadna.

  172. wbocek
    21 sierpnia o godz. 16:18
    „straszne rzeczy i paskudztwa w ST”

    Czy chodzi może o tego rodzaju „paskudztwa”, jak te opisane w Kapłańskiej 18:6-30 ?

    Oto krótki fragment tej relacji. Jehowa przemówił do Izraelitów: „Nie będziesz obcował cieleśnie z żoną twojego bliźniego, wylewając nasienie; przez to stałbyś się nieczystym. Nie będziesz dawał dziecka swojego, aby było przeprowadzone przez ogień dla Molocha (…) Nie będziesz obcował z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą. To jest obrzydliwość! Nie będziesz obcował cieleśnie z żadnym zwierzęciem (…) Także i kobieta nie będzie stawać przed zwierzęciem, aby się z nim złączyć. To jest sromota!
    Tymi wszystkimi rzeczami nie plugawcie się, bo TYMI WSZYSTKIMI RZECZAMI PLUGAWIŁY SIĘ NARODY, KTÓRE WYPĘDZAM PRZED WAMI”.

    Wnikliwa analiza ST pozwala ustalić, że narody zamieszkujące ziemię Kanaan, które Bóg osądził i skazał na zagładę, słynęły z okrucieństwa oraz rażącej niemoralności. Na przykład w ramach praktyk religijnych, rodzice składali w ofierze własne dzieci, paląc je żywcem.

    Pomimo tego, tym Kananejczykom, którzy odwrócili się od zła i zaczęli przestrzegać ustalonych przez Boga wysokich norm moralnych, Jehowa okazał miłosierdzie. Zarówno oni, jak i ich dzieci zostali zachowani przy życiu.

    Jakakolwiek krytyka ma szanse być konstruktywna, jeżeli osoba negatywie oceniająca jakieś rozwiązanie – potrafi zaproponować lepsze.
    Do tej pory, nie dostrzegłem jeszcze w Twoich komentarzach nic takiego. Doczekam się ?

  173. @gotkowal 21 sierpnia o godz. 17:32
    A nie masz przypadkiem sąsiada katolika?
    Co on mówi po spożyciu o Żydach i „muslimach”?

  174. UWAGA KOMUNIKAT
    Internauta dezerter nie należy do normalnych uczestników forum. Jest przedstawicielem jehowickiej sekty, produkującym się tu zawodowo. W ramach tej zawodowej działalności regularnie publikuje przeraźliwe bzdety.

  175. gotkowal – 17:17

    „trzeba pomagać, ściągajac potrzebujących. Ale, na Allaha, bez pośrednictwa przemytników… liczba imigrantów, musi spaść do rozsądnego poziomu, by można im zapewnić ludzkie warunki socjalne, edukację, możliwość zatrudnienia. Zezwolenie na pobyt, obywatelstwo, powinno być warunkowe, na próbę. Cholera wie, jak rozwiązać problem łączenia rodzin..”

    Cholera tez wie jak rozwiązać problem emigrantow maszerujacych na zachod bez zadnych posrednikow. Noo, moze jedynie z pewna ‚zacheta’ pana Sorosa

    http://wmeritum.pl/soros-przyznaje-sie-zaangazowania-kryzys-imigracyjny-granice-panstw-sa-przeszkoda/144425

    A co ze SWIATOWYMI przyczynami obecnego kryzysu emigracyjnego, gotkowalu? Dalej ani slowka na temat 1:99? Bo tej statystyki jeszcze dotad nikt sie nie dopatrywal, na tym padole allachowo-boziowym.

    Natomiast zabijanie „wszystkich Zydow” – 17:32 – to historia ludzkosci juz ma za soba. Na powtorke nie ma najmniejszych szans. Juz Zydzi sami tego dopilnuja

  176. anumlik
    21 sierpnia o godz. 17:20

    „Inteligencko się wymądrzasz, anumliku” – powiedziałem, a „A od inteligencików to mi nie wymyślaj. O!” to Twoja twórczość. Mam Cię za wymądrzającego się, papierowo i bogato inteligenta, nie za inteligencika.

  177. P.S. A przy okazji dezerter83 21 sierpnia o godz. 17:40 własnym przykładem potwierdza wszystko, co przed chwila napisałam o religiantach. Jak na zawołanie!

  178. wbocek
    „Islamiści, którzy mają jedno skrzydełko bardziej, też przedstawiają islam niezgodnie z Koranem – jako religię wyłącznie pokoju. Oni mogą być pokojowi, ale to jest wbrew Koranowi. To – Jezusmariajózef! – kwestionowanie i wybiórcze stosowanie słów Pana na Wysokościach. Podobnie jak w chrześcijaństwie, które najczęściej wstydliwie przemilcza straszne rzeczy i paskudztwa w ST . Wprowadzanie korekt do słów doskonałego Boga jest obrazoburstwem. Więc i chrześcijanie, i pokojowi islamiści od początku swego istnienia uprawiają nabożne obrazoburstwo.”
    Ależ opowiadanie o pokojowości islamu, jest jak najbardziej zgodne z koranem i innymi islamskimi źródłami. To tzw. takkija – wprowadzanie kafirskich frajerów w błąd, co do istoty i celów islamu. Tak samo wiele razy, czytając koran, musiałeś trafić na zalecenie, by muzułmanin nie brał sobie przyjaciół spośród żydów czy chrześcijan. Może udawać sympatię, uśmiechać się i być im pomocny, byle jednocześnie przeklinał ich w sercu.

  179. @gotkowal 21 sierpnia o godz. 17:17
    I z tym się zgodzę. Rzecz wymaga rzetelnej wiedzy, kompleksowych działań i programów integracyjnych, które miałyby szansę powodzenia. W Polsce chowanie głowy w piasek (nie wpuścimy żadnych imigrantów, a brązowych mamy obowiązek nienawidzić!) doprowadzi tylko do rozlewu krwi. Który w zasadzie już jest faktem – na ciemnoskórych się napada. Następnie po ryju dostaną niezbyt gorliwi szowiniści…

  180. @Na marginesie 17:40
    Mam sąsiada katolika. Mówi mniej więcej to samo co ja (o wszelkich możliwych religiach, poza zaroastryzmem), gdy się zbombarduję.

  181. Szanowni!
    Lewy się trochę zdenerwował. Zasadnie. Czy wybrniemy z pułapki?
    Zapraszam
    jk

  182. @gotkowal 21 sierpnia o godz. 17:56
    Dokładnie to samo robią katolicy – bredząc coś o „pokojowym, miłosiernym” Jezusku. Czego nie potwierdza nawet tekst ewangelii – specjalnie przecież spreparowanych dla przekonania ciemnej gawiedzi, że ta nowa religia w Cesarstwie Rzymskim nikomu, ale to nikomu, nie zagraża.

  183. @Na marginesie
    Dawno powinniśmy, bez żadnego ryzyka, przyjąć jezydów i chrześcijan. Oni mają przerąbane do kwadratu.

  184. gotkowal 21 sierpnia o godz. 18:02
    Wśród jazydów i chrześcijan nie ma terrorystów? Nie wierzę.

  185. @wbocek, z godz. 17:48
    Zaburzyłeś mi rytm wieczoru, jamnejski welocypedysto. Nie wiem jak usiąść, aby nie zeszło ze mnie powietrze po odczytaniu: Mam Cię za wymądrzającego się, papierowo i bogato inteligenta, nie za inteligencika. Ja przeca prosty chłop jestem.

    Dorzucę Ci bon mocika wyczytanego w sieci: Polska to kraj mitomanów religijnych chorujących na autorytarne zaburzenie osobowości; różnią się tym od swoich klonów islamskich z krajów arabskich, że jeszcze im katoliccy biskupowie nie każą w rytmie religijnego hymnu zabijać free thinkerów. Wiesz ilu polskich obywateli o ciemniejszej karnacji oberwało po ryju za kolor skóry? Odpowiem: wielu.

  186. dezerter83
    21 sierpnia o godz. 17:40

    „Jakakolwiek krytyka ma szanse być konstruktywna, jeżeli osoba negatywie oceniająca jakieś rozwiązanie – potrafi zaproponować lepsze”.

    Chyba żartujesz, dezerterze. Proponujesz ateiście spoufalanie się z Bogiem-powietrzem i konkurowanie z nim?!
    Ale co dałeś popis skrajnie tendencyjnej wybiórczości, to dałeś. Czemu, skoro czymś Cię przyciąga cudzołożenie i moralność, nie dałeś tego przykładu:

    „Jeśli (…) wśród jeńców zobaczysz kobietę pięknej postaci i przylgniesz do niej (…) i zostanie twoją żoną. A gdyby ci się nie spodobała, to ją odprawisz (…)?

    Albo tego:

    „Gdyby twój brat (…) próbował cię zwieść, mówiąc: Chodźmy i służmy innym bogom (…) bezwarunkowo masz go zabić.

    Czyż to nie zachęta dawcy moralności do zabijania muslimów?

    Albo tego:

    „Jeśli (…) nie znaleziono u tej dziewczyny dowodu dziewictwa (…) ukamienują ją kamieniami i ona umrze”.

    Albo tego:

    „Jeśli (…) osiadły przybysz będzie składał całopalenie lub inną ofiarę, a nie przyniesie tego przed wejście do namiotu spotkania, by to złożyć Jehowie, człowiek ten zostanie zgładzony spośród swego ludu”.

    Albo:

    „Każda dusza, która spożywa jakąkolwiek krew, dusza ta zostanie zgładzona spośród swego ludu”.

    Albo:

    „Kto by wykonywał pracę w dniu sabatu, niechybnie zostanie uśmiercony”.

    Zatem całe chrześcijaństwo – może i Ty – co do sztuki leży i kwiczy. Za karę, a nie tam.

    Albo:

    A kadzidła, które sporządzisz o takim składzie, nie wolno ci sporządzać dla siebie. Masz to uważać za coś świętego dla Jehowy. Kto sporządzi podobne, żeby się rozkoszować jego zapachem, ten zostanie zgładzony ze swego ludu”.

    To mówi ten, który jest i który mówi: „Nie zabijaj”.

    Ja też jestem ten, który jest i który mówi: „dezerterze, nie wysilaj się”.

  187. anumlik
    21 sierpnia o godz. 18:35

    Powiedziałem, kim jesteś, wg mnie, anumliku, a nie z czego się wywodzisz. Mówiłem już, że kiedy dawno temu zacząłem się starać wyrażać precyzyjnie, przyszły same kłopoty z rozumieniem mnie przez rozmówców. Ja się wywodzę z Wileńszczyzny, ale jestem słupszczaninem i koszalinianinem. Oraz sobą. Czyli tym, który jest we mnie, a ja – w nim.

  188. dezerter

    Zapomniałem skomentować tego:

    „Jeśli (…) osiadły przybysz będzie składał całopalenie lub inną ofiarę, a nie przyniesie tego przed wejście do namiotu spotkania, by to złożyć Jehowie, człowiek ten zostanie zgładzony spośród swego ludu”.

    To też zachęta, żeby zabijać innowierców, więc i muslimów. Ale też trzeba przy okazji wybić wszystkich chrześcijan, bo w ogóle całopaleń nie składają.

  189. gotkowal
    21 sierpnia o godz. 17:56

    Zgoda, gotkowalku, wiem, że mają się przyczajać, ale na zawołanie niekoniecznie pamiętam.

  190. Na marginesie
    21 sierpnia o godz. 17:17

    Wybacz, Namarginesko, ale na tym poziomie nie rozmawiam. Ja mówię o mojej wiedzy o islamie z lektury Koranu, lektur Oriany Fallaci – po tych lekturach swojego zdania o islamie i islamistach nie miałem. Zacząłem myśleć o niebezpieczeństwie z racji ich niekontrolowanego wpuszczania do Europy dopiero po relacjach moich znajomych. Ci znajomi jeszcze dwa lata temu nie mówili mi o tym, że Niemcy się kończą, choć mieli i mają od cholery Turków. Teraz już mówią. Z przerażeniem. Ja mało mówię o swoim zdaniu, bo trzymam się zasady niewymądrzania się o tym, czego nie doświadczyłem. Jestem bardziej przekaźnikiem – współprzeżywającym i trochę wystraszonym nie zagrożeniem dla Polski, lecz dla świata (na szczęście tego nie doświadczę), przeludnieniem i wielkimi migracjami ludzi biednych, głupich i zdesperowanych – opowieści moich znajomych. A choć jednego muslima, owszem, spotkałem w Polsce i rozmawiałem. Powiedziałem, że człowiek od urodzenia jest ateistą. Aż się żachnął: – Dziecko muslimów jest od urodzenia muslimem! Był doktorantem na politechnice.

  191. wbocek
    21 sierpnia o godz. 10:49
    chyba bardziej Pierzasty Smok.

  192. wbocek
    21 sierpnia o godz. 18:36
    „ Czemu, (…) nie dałeś tego przykładu:”

    Wszystkie te przykłady szczegółowo już omówiłem, w minionych latach. Poniżej streszczam sens moich odpowiedzi, na zadawane przez Ciebie pytania dotyczące – jak napisałeś – „nakazów uśmiercania za głupstwa”.

    Surowe kary ustalone w Prawie odstraszały od popełniania przestępstw, uczyły szacunku dla świętości życia, dla obowiązującego prawa, dla bliźniego i dla Prawodawcy, którym był sam Bóg.

    Najwyższy wymiar kary wymierzano tylko temu, kto łamał Prawo rozmyślnie, lekceważył je i nie okazywał skruchy. Jeżeli jakiś Izraelita zgrzeszył nieumyślnie, sędziowie mieli obowiązek okazać mu miłosierdzie.

    Uważna analiza ST pozwala ustalić, że Prawo pozostawiało sędziom pewną swobodę działania. Mieli rozpatrywać każdą sprawę indywidualnie, uwzględniać okoliczności zdarzenia oraz motywy danego czynu i postawę oskarżonego. Musieli też ustalić na podstawie dowodów, czy przestępstwo zostało popełnione umyślnie, czy też przypadkowo lub przez zaniedbanie.

  193. Ewa-Joanna
    21 sierpnia o godz. 13:48
    nastepnym dublerem na miejsce zmarłego sędziego Morawskiego ma być Justyn Piskorski, wyznający pogląd „przemoc w rodzinie nie jest problemem, o ile jest to rodzina biologiczna”
    Te wszystkie wskazane przez Ciebie przypadki to jakiś wyjątek od zasady (wg kandydata).
    Wstyd mi za absolwenta Uniwestytetu im. Adama Mickiewicza….

  194. dezerter83
    21 sierpnia o godz. 20:00

    Jak zwykle, uwążnie pleciesz, dezerterze. Stary Testament jest Słowem Boga adresowanym do ludzi wszystkich ziem i czasów, a nie kronikarskim zapisem dziejów. Nie ma więc znaczenia pochodzenie zakazów/nakazów, lecz – ich uniwersalne przesłanie. Dla współczesnych ludzi – bezdennie głupie i nie do zastosowania. Dlatego wiele fragmentów ST nie jest eksponowanych przez dezerterów i szamanów obojętne jakich obrządków. Słowo doskonałego i wszechwiedzącego Boga świadczy o tym, że taki on wszechwiedzący i doskonały jak szewc w poniedziałek.

  195. wbocek
    21 sierpnia o godz. 21:32
    „Stary Testament jest Słowem Boga adresowanym do ludzi wszystkich ziem i czasów”.

    Jesteś w mylnym błędzie.
    Prawo zawarte w ST, spełniało funkcję wychowawcy prowadzącego Izraelitów do Chrystusa (Galatów 3:24).

    Kiedy Mesjasz złożył wymaganą ofiarę, w postaci swego doskonałego życia – zgodnie z zapowiedzią – przepisy Prawa Mojżeszowego przestały obowiązywać (Jeremiasza 31:31-33; Rzymian 10:4).

    Jego miejsce zajęło Prawo Chrystusowe (Galatów 6:2).
    Obejmuje ono wszystkie nauki Jezusa, wśród których na pierwszy plan wysuwa się ta zobowiązująca jego naśladowców do okazywania miłości. A jednym z głównych sposobów, na jakie możemy pokazać, że miłujemy Boga i bliźnich, jest głoszenie dobrej nowiny o Królestwie Bożym.