Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

7.08.2017
poniedziałek

Dobra zmiana ze Zmianą w tle

7 sierpnia 2017, poniedziałek,
Faszyści znowu zmieniają pośmiertne koszule tymczasowego świata
i odbierają z przechowalni swoje ochronne, czarno-białe sztandary,
które nawet jako nekrologi bywają fałszywe.
(Ryszard Krynicki, „Faszyści zmieniają koszule”)

Tekst homilii, którą dwa lata temu, w rocznicę Powstania Warszawskiego, wygłosił ówczesny metropolita łódzki abp Jędraszewski, jest aktualny i dziś, a sama homilia sprzed dwóch lat ukazuje, jak w środowiskach skrajnej prawicy pisowskiej rozkładają się akcenty, gdy idzie o ocenę Powstania Warszawskiego. Użycie słów „czerwona zaraza” (na co w swoim felietonie w „GW” zwrócił już dwa lata temu uwagę oburzony terminem „zaraza” Tomasz Piątek) zostało nieprzypadkowo wysnute z wiersza „Czerwona zaraza” Józefa Andrzeja Szczepańskiego, poety i żołnierza powstania, który ciężko ranny zmarł w powstańczym szpitalu 10 września 1944 roku.
Czekamy ciebie, czerwona zarazo,
byś wybawiła nas od czarnej śmierci,
byś nam Kraj przedtem rozdarłszy na ćwierci,
była zbawieniem witanym z odrazą.

Jędraszewski w swojej homilii poświęconej Powstaniu Warszawskiemu więcej miejsca poświęcił „czerwonej zarazie” niż opanowującej w dniach Powstania Warszawę „zarazie brunatnej”. Powiedział najpierw: „Jak berlińskie wystąpienie prezydenta RP podważyło prawdę historyczną o Powstaniu Warszawskim, tak ostatnio uchwalone przez polski Parlament i podpisane przez prezydenta RP: tak zwana konwencja »antyprzemocowa« i ustawa o in vitro, oraz przyjęta przez Sejm ustawa „o uzgodnieniu płci« mogą być uznane jako zdrada wobec tych wartości moralnych, dla których Powstanie w ogóle wybuchło”, a potem – odwołując się do jednego z przemówień Jana Pawła II – przeszedł do czerwonej zarazy słowami: „Nawiązując do wiersza Józefa Andrzeja Szczepańskiego pod tytułem »Czerwona zaraza«, będącego jednym wielkim oskarżeniem czerwonego bolszewizmu, musimy jednoznacznie stwierdzić: obecnie przychodzi do nas lewacka zaraza”.

Przestrzegając przed lewacką zarazą abp Jędraszewski otworzył jednocześnie bramy łódzkiej katedry dla zarazy brunatnej. 21 kwietnia 2016 roku, koncelebrując mszę z okazji pożegnania majora Zygmunta Szyndzielarza „Łupaszki”, zaprosił do uroczystości przedstawicieli łódzkiego ONR. 19 maja 2017 roku – odsłaniając „pomnik smoleński” – miał Jędraszewski asystę złożoną z działaczy ONR i Młodzieży Wszechpolskiej. Wcześniej – 3 listopada 2016 roku – udostępnił łódzką katedrę na uroczystości obchodów rocznicy powstania ONR, a 9 czerwca 2017 roku, z okazji wyniesienia na ołtarze ks. Ignacego Skorupki, wziął udział – już jako metropolita krakowski – w mszy, z ONR-owską asystą. Jak widać „brunatna zaraza” obecnemu krakowskiemu metropolicie nie przeszkadzała dwa lata temu, nie przeszkadza i dziś. Nie jemu jednemu.

Hierarchów polskiego Kościoła rzymskokatolickiego, którzy dają przyzwolenie na partyjne zjazdy i przemarsze z pochodniami członków ONR oraz Młodzieży Wszechpolskiej jest wielu. Przeor częstochowskiej Jasnej Góry wita narodowców zgromadzonych na jasnogórskich błoniach niemal chlebem i solą, a błogosławieństwem na pewno. Ostatnio do grona dopuszczających do konfidencji z nim narodowców spod znaku „falangi” doszlusował ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski, u którego na liście Honorowego Komitetu obchodów Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwa Polaków na Kresach Wschodnich znalazł się między innymi Bartosz Bekier, twórca i szef ruchu Falanga, kiedyś będącego częścią Obozu Narodowo-Radykalnego. Bekier pełnił na początku jej powstania funkcję wiceprzewodniczącego prorosyjskiej partii Zmiana, utworzonej – jak zapewniają: ABW i prokuratorzy – z pieniędzy Kremla, której lider Mateusz Piskorski – podejrzany o szpiegostwo na rzecz Rosji – siedzi od maja 2016 roku w areszcie. Wśród znajomych na Facebooku Bekiera można odnaleźć m.in. Nabila al-Malaziego, obecnego wiceprzewodniczącego Zmiany.

Isakowicz-Zaleski, zapytany czy zaproszenie na uroczystości Bartosza Bekiera jest dobrym pomysłem, odpowiedział Faktowi24: „Nie znam go osobiście. Jeśli organizatorzy chcą, lub nie chcą, by ktoś uczestniczył w tym przedsięwzięciu, to powinni to sobie wyjaśnić”. Dodał, że nie miał żadnego wpływu na wybór członków Komitetu Honorowego. Jego zdaniem takie wydarzenie, jak Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa Polaków na Kresach powinno mieć charakter ponadpartyjny. „Poglądy ludzi są ich prywatną sprawą” – zakończył rozmowę. Pomijając fakt, że Isakowicz-Zaleski będąc przewodniczącym Honorowego Komitetu musiał wiedzieć, jakie poglądy na polską rzeczywistość AD 2017 mają członkowie tegoż komitetu, to publiczne serwowanie zdania – poglądy ludzi są ich prywatną sprawą – w kontekście tak ważnego wydarzenia jak pamięć ofiar ludobójstwa – jest co najmniej dziwne.

Oto fragment rozmowy, jaką Bartosz Bekier opublikował na łamach redagowanego przez siebie Xportalu z Eduardem Limonowem, szefem i założycielem (w 1993 roku) Partii Narodowo-Bolszewickiej, która została decyzją rosyjskiego sądu rozwiązana w 2007 roku, a w której miejsce Limonow w roku 2010 założył do dziś istniejącą partię Inna Rosja. Rozmowa nosi jakże znamienny tytuł „Przywróćmy Polsce Lwów i Wilno”.

Na pytanie Bekiera: „Jak według Pana powinny wyglądać relacje polsko-rosyjskie?”

Limonow odpowiedział: „Sądzę, że członkostwo w UE nic już Polsce nie daje i dać nie może. Z UE dostaniecie najwyżej tłumy migrantów. Tymczasem zbliżenie z Rosją pomoże w odzyskaniu polskich ziem, które w 1939 roku zostały wcielone do ZSRR po pakcie Ribbentrop-Mołotow, a następnie przyswojone przez Ukrainę. Historycznie Polska i Rosja, mówiąc delikatnie, nie lubią się wzajemnie, a czasem nawet nienawidzą. Jednakże tylko wspólnie mogą odebrać ukraińskiemu imperializmowi swoje terytoria, Rosja – obszary rosyjskojęzyczne, Polska – swój Lwów i cztery województwa, naprawdę duży obszar. Na przykład województwo stanisławowskie i inne. W końcu miejsce narodzin Waszej narodowej bohaterki Maryny Mniszchówny znajduje się dzisiaj na Ukrainie. Konieczna jest pragmatyczna transformacja naszych wzajemnych relacji. Polska i Rosja potrzebują się wzajemnie, chociażby w celu rozwiązania kwestii ukraińskiej. Ukraina zachowa prawo do swoich dziewięciu obwodów, będzie wtedy wielkości średniego, europejskiego państwa, z dwudziestoma milionami obywateli, stolicą w Kijowie i brakiem dostępu do morza. Niech tak się stanie”.

„W takim wypadku co dalej z przyszłością tzw. państw bałtyckich? Ktoś mógłby powiedzieć, że np. Republika Litewska w sferze swojej polityki etnicznej już dawno przekroczyła pewną granicę” – pospieszył z pytaniem pomocniczym Bekier.

Limonow na to: „W rzeczywistości rola państw bałtyckich jest bardzo przeceniana. Estonia, Łotwa i Litwa są mniejsze niż średnia dla regionu Rosji (a mamy ich 86), a według standardów europejskich znaczą one niewiele więcej niż Monako i powinny być postrzegane w tej samej kategorii co Luksemburg i Andora. Znaczenie państw bałtyckich w stosunkach międzynarodowych wynika z ich sąsiedztwa z Rosją. Bliskość Rosji – to jest to, czym oni grają, szantażują Zachód swoją geografią. Handlują swoimi antyrosyjskimi stanowiskami i udało im się zarazić UE swoją antyrosyjską histerią. Nawiasem mówiąc, nie wszystkie państwa bałtyckie są jednakowe. Litwa historycznie była częścią Polski. Vilnius jakoś przypomina mi Wilno, czy może się mylę? Nie, nie mylę się. A Kłajpeda, pokaźnych rozmiarów port, była przyłączona do Litewskiej SSR po telefonie od Stalina. W kwestii statusu Kłajpedy działał już na początku lat 2000 pan Rogozin. Jeśli Bałtowie lubią myć Skandynawom naczynia – niech myją. Rosja powinna zapewnić w tych krajach równe prawa dla mniejszości rosyjskiej, a wtedy władzę obejmą tam rządy przyjazne Rosji. Terytoriów państw bałtyckich nie potrzebujemy. Z czasem Bałtowie się uspokoją i zamienią swoje kraje w republiki turystyczne, takie z pocztówkami i gołębiami na rynku”.

Zanim Bałtowie zmienią swoje kraje w pocztówki z gołębiami, ku uciesze Limonowa i Limonowowi podobnym, przypomnę, że podobne poglądy na Priwiśleńskij Kraj, jako bufor dla nacjał-Ukrainy i Pribałtyki, miał i ma Aleksander Dugin, o czym pisałem kilka miesięcy temu we wstępniaku „Jubileusz w cieniu Eurazji”.

Limonow, w rozmowie z Bekierem podkreślił swoje bliskie związki z Marine Le Pen oraz z europejskimi nacjonalistami. Warto w tym miejscu przypomnieć, że Putintern, czyli sojusz Rosji ze skrajną prawicą europejską datuje się od roku 2006, kiedy to odbyła się w Moskwie zapomniana już przez historyków i publicystów konferencja „O przyszłość białego świata”, zorganizowana przez ludzi takich, jak Dugin i Limonow, na którą przyjechali czołowi europejscy zwolennicy rasizmu i nacjonalizmu. Konferencja zakończyła się przyjęciem apelu do Rosji, żeby zjednoczyła aryjską rasę budując „białą Eurazję”.

Pomysł zacieśnienia współpracy ze skrajną prawicą i wykorzystania jej dla swych celów pojawił się na Kremlu w 2008 r., kiedy węgierski Jobbik, wtedy jeszcze daleki od obecnej zdecydowanie promoskiewskiej linii, poparł rosyjską interwencję w Gruzji. Po stronie Moskwy opowiedziały się też wtedy populistyczne ugrupowania w Bułgarii i na Słowacji.
W roku 2009 powstał Sojusz Europejskich Ruchów Narodowych (AENM) – skupiający Brytyjską Partię Narodową (British National Party), węgierski Jobbik, francuski Front Narodowy (Front National), włoski Trójkolorowy Płomień (Fiamma Tricolore), portugalską Partię Odrodzenia Narodowego (Partido Nacional Renovador), hiszpański Ruch Społeczno-Republikański (Movimento Social Republicano), szwedzkich Narodowych Demokratów (Nationaldemokraterna), belgijski Narodowy Front (Le Front National) oraz fińską Partię Wolnościową (Vapauspuolue). W 2010 r. powstał Europejski Sojusz na rzecz Wolności (EAF), który zrzesza co do zasady indywidualnych polityków. Należą do niego działacze Vlaams Belang, Frontu Narodowego, FPÖ czy Szwedzkich Demokratów.
Na początku 2012 roku Sojusz Europejskich Ruchów Narodowych został afiliowany przy Parlamencie Unii Europejskiej. Tym samym Putintern zyskał swoją niemal oficjalną ekspozyturę w UE.

W maju 2014 roku, za zamkniętymi drzwiami ekskluzywnego pałacu Lichtenstein w Wiedniu, odbyło się niezwykle ważne spotkanie. Rosyjski miliarder oraz założyciel prokremlowskiej fundacji Świętego Bazylego Wielkiego Konstantyn Małofiew zorganizował przyjęcie dla radykalnych konserwatystów i prawicowych populistów. Z informacji szwajcarskiego „Tagesanzeiger” obecni byli przywódcy austriackiej FPÖ, francuskiego Frontu Narodowego, a także bułgarskich prawicowych ekstremistów Ataka. Spotkali się oni z rosyjskimi kolegami, wśród których był Aleksandr Dugin – najbardziej wyrazisty gość spotkania. Przepowiadał upadek zachodniego świata.
W lutym 2015 roku powstał Sojusz na rzecz Pokoju i Wolności (APF), a jego pierwszy kongres odbył się w Parlamencie Europejskim. Na jego czele stanął Roberto Fiore, lider włoskiej Forza Nuova (Nowa Siła). Organizacja skupia siedem partii (m.in. grecka Złota Jutrzenka, niemiecka NPD, hiszpańska Narodowa Demokracja) i indywidualnych polityków. Za jeden z priorytetów członkowie APD uznali zacieśnienie współpracy z Rosją.
W marcu 2015 r. w Sankt Petersburgu miało miejsce Międzynarodowe Rosyjskie Forum Konserwatywne, które zgromadziło rosyjskich i europejskich przedstawicieli radykalnych, często wręcz neonazistowskich ugrupowań. Byli na tym zjeździe ludzie z greckiej Złotej Jutrzenki, włoskiej Nowej Zorzy, ale też wielu wolnych strzelców, w rodzaju byłego lidera NPD i eurodeputowanego Udo Voigta. Stronę rosyjską reprezentowały różne środowiska nacjonalistyczne i monarchistyczne, zaś organizatorem całej imprezy była partia Rodina (Ojczyzna).

Nadzieje Kremla na zwycięstwo Frontu Narodowego w prezydenckich wyborach we Francji przekreśliła wygrana Emanuela Macrona, a wymuszone przez amerykański Kongres, sądy, prasę i opinię publiczną sankcje nałożone przez administrację Trumpa na Rosję pokazały, że Kreml mocno się przeliczył w swoich rachubach co do wuja Sama. Słowa Limonowa z rozmowy z Bekierem na temat USA i Trumpa brzmią jak groteska:

„Niebawem inauguracja prezydentury Donalda Trumpa. Jakie przewiduje Pan inne geopolityczne konsekwencje wyboru Amerykanów z perspektywy Rosji?” – spytał Bekier.

„Jeszcze z końca lat osiemdziesiątych znam się prywatnie z Jean-Marie Le Penem. Trump jest politykiem, jak mogłoby się wydawać, typu »lepenowskiego«. Udało mu się zyskać na sile poprzez mówienie Amerykanom gorzkiej i nieprzyjemnej prawdy. Zobaczymy, jak będzie zachowywał się w przyszłości. Moja opinia jest taka, że będzie szukał porozumienia z Rosją, w celu wykorzystania nas w walce USA z Chinami”.

 

Faszyzm według Umberto Eco

W 1995 roku w „New York Review of Books” Umberto Eco opublikował esej „Ur-faszyzm”. Zawarł w nim czternaście wyznaczników polityki faszystowskiej. Do najważniejszych zaliczył kult tradycji oraz odrzucenie nowoczesności. Oświecenie, czyli kult rozumu, postrzegane jest przez faszystów jako początek nowoczesnej deprawacji. Wyróżnikiem nazistowskiej religii, gdziekolwiek się pojawia, jest – według Eco – tradycjonalizm, synkretyzm i elementy okultystyczne. Irracjonalizm, znaczy. Następnym wyróżnikiem faszyzmu, według Eco, jest działanie dla samego działania. W skrajnych przypadkach przybiera ono formy kultu religijnego. Działanie jest pięknem samym w sobie. Zastępuje myślenie, które to myślenie jest formą autokastracji. Kolejny wyróżnik nosi imię niezgoda i krytyka jest zdradą. Krytyka przełożonego (czyli wodza), oczywiście. Faszyzm żąda od poddanych jedności, lęka się różnorodności, co jest kolejnym wyróżnikiem według Eco. Różnorodność jest zabójcza dla faszyzmu, stąd faszyzm jest a priori rasistowski. Rasizm jest immanentnym wyznacznikiem faszyzmu. Odwołanie się do frustracji społecznej to kolejna cecha faszyzmu. Najbardziej sfrustrowaną jest zazwyczaj klasa średnia, gdyż ta zawsze w pomroce dziejów obawia się poniżenia oraz zagrożenia ze strony najbiedniejszych (którym i tak wiatr w oczy wieje). Ponieważ wyznawcy faszyzmu zawsze czują się, jakby byli w oblężonej twierdzy, wszędzie węszą spiski. Spiskowa teoria dziejów to następny wyróżnik faszyzmu według Eco. Kolejnym wyróżnikiem, a właściwie retoryką, jaką posługują się faszyści, jest przekonanie, że wróg jest zarówno silny, jak i słaby. Jaki jest w danym momencie zależy od interpretacji wodza (przewodniczącego faszystowskiej komórki). Dla prawdziwego faszysty nie ma miejsca na myślenie pacyfistyczne. Pacyfizm to wróg numer jeden faszyzmu. Walka, walka i jeszcze raz walka. Po zwycięstwie nad wrogami nastąpi złoty wiek albo inna Tysiącletnia Rzesza. Elitaryzm to jeszcze jeden wyróżnik faszysty. Członkowie rządzącej partii są elitą narodu. Wszędzie, w każdym faszystowskim ustroju. Prowadzi to tworzenia bohaterów. Bohaterem powinien być każdy. Kult heroizmu jest ściśle związany z pogardą dla śmierci. Jak twierdzi Eco, faszysta aż się pali, by ginąć za ojczyznę. W praktyce giną inni – wysyłani na śmierć przez faszystów. Machismo i militaryzacja to kolejne faszystowskie fascynacje. Heroizm i wojna to trudne doświadczenia, dlatego też prawdziwy faszysta walki wojenne zastępuje podbojami seksualnymi. Machismo pogardza kobietami, a niestandardowe zachowania seksualne (czystość, ideologię gender i homoseksualizm) potępia, piętnuje i wypala gorącym żelazem. Selektywny populizm wraz z faszystowską nowomową to kolejne, konieczne do odróżnienia z okalającej faszystę mierzwy ludzkiej, wyróżniki. W telewizorze i w internecie każda bzdura wypowiedziana przez faszystę może (i powinna) być przedstawiona ludziom jako głos narodu. Suwerena, znaczy. Dzięki temu faszyści tak łatwo i tak chętnie odrzucają demokrację parlamentarną – jako zgniliznę i miazmat Oświecenia. Posługują się przy tym nowomową, czyli zredukowanym do kilkunastu haseł słownictwem i uproszczoną składnią. Won ze złożonym, krytycznym rozumowaniem!

Tyle Eco, na którego rozważania o faszyzmie zwróciłem uwagę po lekturze felietonu Przemysława Witkowskiego w „Krytyce Politycznej” z 24 listopada 2016 roku, za co Witkowskiemu składam podziękowanie. Jak się te czternaście prawd przekłada na nasz, polski grajdołek rządzony od dwóch lat przez Prawo i Sprawiedliwość? Jak skrojony u krawca ubierającego rodzinę królewską garnitur. Żadnej fałdki. Wszystko idealnie pasuje.

Studenci oraz młodzież licealna coraz mocniej przesiąkają faszystowską ideologią. W rozmowie z Rafałem M. Suszkiem, fizykiem w Katedrze Metod Matematycznych Fizyki na Wydziale Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego, członkiem ruchu Obywatele RP, organizatorem wystawy o ONR na UW, zdeklarowanym antyfaszystą, dziennikarka „Gazety Wyborczej” Patrycja Wieczorkiewicz poruszyła w wywiadzie z 4 sierpnia 2017 roku następującą kwestię: „W Polsce do niedawna funkcjonowało przekonanie, że członkami faszyzujących bojówek są zazwyczaj ludzie młodzi, często wykluczeni ekonomicznie i słabo wykształceni. Tymczasem na Uniwersytecie Warszawskim narodowcy organizują się, by razem uczcić rozpoczęcie roku akademickiego. W ubiegłym roku, za zgodą miasta, rozstawili nawet namiot przed główną bramą na Krakowskim Przedmieściu”.

„Faszyzm to idea drobnomieszczańska, która dobrze przyjmowała się wśród inteligencji – odpowiedział Suszek. – Do niedawna nielegalnie, ale skutecznie, była popularyzowana wśród młodzieży już na poziomie szkolnym, podobnie jak w okresie międzywojennym. Dziś znów staje się widoczna na uniwersytetach, także na Uniwersytecie Warszawskim”.

Kończące wywiad pytanie Patrycji Wieczorkiewicz oraz odpowiedź Rafała Suszka pokazuje jak zmienił się stosunek do faszyzmu polskiego inteligenta z akademickim statusem.

Są wśród wykładowców Uniwersytetu Warszawskiego zdeklarowani narodowcy?”

Wolałbym nie odpowiadać na to pytanie. Są wśród wykładowców osoby, którym być może skończyła się czysta garderoba, więc chodzą po korytarzach uniwersyteckich w koszulce z wilkiem i z powstańczą opaską na ramieniu. Inteligencja ścisła, a także humanistyczna, oddziela się od inteligencji obywatelskiej. Można być obywatelskim idiotą i geniuszem matematycznym. To jednak nie tak, że wcześniej tak nie było. Wcześniej obnoszenie się z takimi poglądami było zwyczajnie wstydliwe”.

Obecnie wstydliwe nie jest, ba – służy nawet „za koło ratownicze”. Bartosz Kownacki, wiceminister w Ministerstwie Obrony Narodowej, oskarżony przez „Frankfurter Allgemeine Zeitung” o kontakty z rosyjskimi nacjonalistami oraz z prorosyjską partią Zmiana, tak oto się tłumaczy w oficjalnym oświadczaniu: „Nie utrzymywałem, nie utrzymuję i utrzymywać nie zamierzam kontaktów z organizacjami prorosyjskimi oraz partią Zmiana lub panem Mateuszem Piskorskim. (…) W wyborach w Rosji w roku 2012 uczestniczyłem jako obserwator zaproszony przez Sojusz Europejskich Ruchów Narodowych, organizację afiliowaną i finansowaną przez Parlament Europejski”.

5 marca 2014 r. Sojusz Europejskich Ruchów Narodowych opublikował komunikat, w którym usprawiedliwiał zajęcie Krymu przez Rosję i zaatakował nowe ukraińskie władze, zarzucając im „kolaborację z neokonserwatystami z UE i USA” oraz z „marionetkami neokonserwatystów”, jak choćby polskim rządem, który miał jakoby zbroić Majdan. Czy pan wiceminister od obrony narodowej utożsamia się z poglądami wyrażonymi przez AENM?

Bartosz Kownacki napisał w swoim oświadczeniu, że w – będących Putinowską farsą wyborczą – wyborach w Rosji, 4 marca 2012 roku, uczestniczył jako przedstawiciel Sojuszu Europejskich Ruchów Narodowych. Co zbiegło się z oficjalnym afiliowaniem Sojuszu w Europejskim Parlamencie. Ciekawa koincydencja!

Jak silne są wpływy polskich organizacji faszystowskich w środowisku szkolnym, niech zaświadczy następujące wydarzenie:

Nauczycielka języka angielskiego z wygaszanego gimnazjum w Piątkowisku koło Pabianic skrytykowała na Facebooku Obóz Narodowo-Radykalny. Udostępniła też petycję w sprawie jego delegalizacji. Napisała: „Jestem przeciwko bandyckim mafiom, takim jak na przykład ONR, które działają wbrew demokracji, bez szacunku dla drugiego człowieka, pełni agresji i nienawiści”. Jak podała „Gazeta Wyborcza” z 7 lipca 2017 roku, nauczycielka ta przeprosiła po kilku dniach narodowców za swój wpis. „Czy zrobiła to po rozmowie z dyrektorem szkoły?” – pyta „GW”. Po wpisie nauczycielki ONR wystosował wobec dyrektora szkoły pismo z żądaniem przeprosin i ukarania anglistki: „Mamy nadzieje że będzie to ostatni wybryk braku dyscypliny w tym ośrodku oświaty” – możemy przeczytać w liście-ultimatum.

Czy już mamy zacząć się bać?

anumlik

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 420

Dodaj komentarz »
  1. Nie!

    Nie wolno sie bac!

    Strach jest najgorszym doradca. Ludzie dzialajacy pod wplywem strachu, popelniaja bledy…

    A bledy w polityce to gorzej niz zbrodnia. – Jak juz dawno temu powiedzial Maurice Talleyrand.

    Odpowiedz na pytanie @anumlika, ktore postawil na koncu wstepniaka, w/g mnie brzmi:

    NIE ! NIE WOLNO ZACZAC SIE BAC !!!!

    Jak nei wolno zaczac sie bac, to co trzeba?

    Trzeba wiedziec, rozumiec, i JAK NAJSZYBCIEJ podjac dzialania edukacyjne przeciwstawiajace sie narastajacej fali propagandy narodowo faszystowskiej. Tylko tak mozna powstrzymac szerzenie sie zarazy faszystowskiej.

  2. @lonefather
    Właśnie działania edukacyjne podjąłem i mam nadzieją, że mój tekst będzie linkowany. A pytanie – „czy już mamy zacząć się bać?” – jest sarkazmem w kontekście zastraszonej nauczycielki angielskiego ze szkoły w Piątkowisku, gdzie – w przeciwieństwie do Warszawy czy Poznania – strach ma wielkie oczy.

  3. Maschismo? Czyta się „maczyzmo” i pisze bez „s”.
    Biskup faszysta, młodzież faszystowska, faszyści dookoła 🙁
    Włos się na plecach jeży, strach zagląda w oczy, ale panika nie jest dobrą odpowiedzią.
    O ile komediowe i błazeńskie są propozycje oddawania Polsce Lwowa i Wilna oraz wspólne rozprawienie się z ukraińskim „imperializmem”, to hydra faszyzmu odradzająca się w Europie już taka komiczna nie jest.
    Terroryzowanie i upokorzenie pojedynczych osób, jak ta nauczycielka angielskiego, to dopiero początek.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Ach ten Putin!
    Bo do tego chyba zmierzasz plotąc swoją narrację wokół Rosji?
    Najsilniejsze państwo na świecie, wpływa na wybory prezydenckie w USA, we Francji raz wpływa raz nie wpływa ( zależy z której strony popatrzeć na newsy), wszędzie zakłada partie narodowo-faszystowskie, dybie na sąsiadów i chce im robić dobrze dając więcej ziemi, no już sama nie wiem czego jeszcze nie robi ta Rosja. Czy to nie świadczy o pewnym natręctwie?
    Gdybym miała szukać pajaka, który plecie tę sieć, popatrzyłabym raczej w stronę Watykanu. I motywy mają i struktury, z propagandą u niech też nie najgorzej i to właśnie ich interesy najbardziej cierpią w demokracji. Po co szukać daleko, wróg jest na plebanii.

  6. @Ewa-Joanna
    7 sierpnia o godz. 10:53

    Bo Putin to taki rip current światowej rangi 😉
    A z szukaniem na plebanii masz rację.

  7. W Polsce szukają osoby przygotowującej zamach na życie ministra MON. Podobno ogłosił ten zamiar (fizycznej likwidacji) na facebooku.
    Przygotowania miały polegać na „zbieraniu informacji dotyczących miejsca zamieszkania i wykonywania czynności urzędowych wymienionej osoby”.

    Na razie przesłuchują ewentualnych świadków. Jednego znaleźli w wynajętym mieszkaniu, choć adres podawał tylko na Allegro.
    Ciekawe, co zamawiał 🙄
    Paranoja i Schizofrenia kwitną w najlepsze.
    Macierewicz znajduje się pod szczególną ochroną żandarmerii wojskowej, która wynajęła nawet lokal naprzeciwko jego mieszkania. „24 godziny na dobę pilnują stamtąd ministra uzbrojeni po zęby żandarmi. Nocą mają do dyspozycji noktowizję”.

  8. @anumlik

    Twoj tekst wstepniaka, po dwukrotnym czytaniu, nadal oceniam jako wprowadzenie do dyskusji. Powazne wolanie o zauwazenie problemu narastajacej fali nacjonalizmu szerzonego przez mniej, czy bardziej oficjalnie faszyzujace organizacje. Fali nacjofaszyzmu dodatkowo wspieranego przez hierarchie kosciola katolickiego.

    To co napisales jest skierowane do pokolenia, ktore w wiekszym, czy mniejszym stopniu samo widzi ten narastajacy problem.

    To jest dopiero poczatek. Z niego, lub na jego podstawie, Ty, ja, inni, moze wyprowadzimy, czy zaproponujemy cos co moze sie stac podstawa edukacyjna.

    Gdy ta podstawa edukacyjna zostanie stworzona, to na niej bedzie mozna oprzec edukacje mlodzierzy.

    Jest mi nieco przykro zwracac Tobie uwage, ze to co napisales, to nie jest juz edukacja. To co napisales, do mlodzierzy nie trafi. Oni malo co z tego co napisales zrozumieja. Oni nie beda mieli, w czasie czytania, przed oczyma obrazow opresji, ktore my mamy kojarzac wiedze o przeszlosci, z tym co na naszych oczach nadchodzi. Twoj wstepniak, do mlodych nie trafi, nie przemowi do nich, niczego, lub niemal niczego mlodym nie powie o zagrozeniu, ktore narasta.

  9. I czegóż się ten Munchausen tak boi?
    Ośmieszył się przecież już dawno.

  10. Ewa-Joanna, Tobermory, gotkowal, zezem, jeremy

    Przepraszam, anumliku, ale przez wymienionych można zostać i faszystą, i antypolakiem równocześnie, dlatego muszę jakoś zakończyć poprzednie. Najlepiej sens ich wypowiedzi zaprezentował jeremi.

    „jeremy
    7 sierpnia o godz. 2:15

    @wbocek I inni
    Rip currents czyli prad rozrywajacy nie mozna nazwac ” pradem wstecznym ” bowiem takim nie jest. Sadze, ze nie wystepuje on ( ten prad) na Baltyku . Totez @ wbocek nie ma o nim zielonego pojecia I nie powinien zabierac glosu w tej sprawie.”

    Ja – o dupie, oni – o słupie. To bardzo polska maniera prowadzenia rozmów. Pombocek wyraźnie powiedział, że nie zabiera głosu w sprawie prądów oceanicznych (Bałtyk i oceany to jak malutka kałuża i Śniardwy), a mówi z własnego doświadczenia wyłącznie o polskich plażach zamkniętego, śródlądowego Bałtyku. A światowi rozmówcy, a jakże – o swoich oceanach. Polacy to naród z rozbieganymi oczami, uszami i językiem, nie potrafiący się skupić i pilnować dyscypliny rozmawiania. Przede wszystkim zaś to naród kłótliwy, zabierający głos po to, by zaprzeczyć. Lub powiedzieć cokolwiek, bo ma nawyk mówienia. Nawet w sprawach, których w życiu nie dotknął i nie ma o nich bladego pojęcia.

    Oczywiście, o przeproszeniu przez Polaka, że z powodu kłótliwości spierał się o dupę, podczas gdy rozmówca mówił o słupie, nie ma mowy.

  11. Pombocek zastanie też niechybnie antyniemcem, bo oni ostrzegają przed prądami strugowymi na swojej części południowego Bałtyku.
    Nawet w tej malutkiej bałtyckiej kałuży są mielizny, a pomiędzy nimi rynny wymyte przez prądy strugowe. W okolicach Łeby sam widziałem wędrując plażą i brodząc w wodzie od Łąckiej Góry do Łeby. I może się zdarzyć, że w sprzyjających warunkach (wiatr północny) taki prąd porwie niebacznego dzieciaka, a nawet dorosłą osobę. Ale nie pombocka, bo on jak Chuck Norris jednym spojrzeniem uśmierza wszelkie prądy (poza zachodnim).

  12. Anumlik, dobry wstępniak, analityczny i zbierający fakty w całość.
    Charakterystyka faszyzmu sporządzona przez Umberto Eco, a przedstawiona przez Ciebie, jest znakomita. Uproszczony obraz świata, kult tradycji, Oświecenie początkiem psucia się świata, świeckie rytuały (patrz miesięcznice smoleńskie), pogarda dla rozumu, racjonalne myślenie, to zaraza, liberalizm, libertynizm, komunizm i lewactwo, elity rządzą, itd.

    Drugi wątek
    Skrywany flirt rosyjskich polityków ze skrajną prawicą gdzie się da i jaką się da nie jest zaskakujący. Jest to poufałość czysto taktyczna. Rosyjskim politykom brakuje sojuszników, więc starają się zdobyć ich gdziekolwiek, dyskretnie, opatrznie, systematycznie. Nawet, gdy ich nie potrzebują na bieżąco, to zawsze mogą się przydać.

    Jeśli chodzi o Kownackiego, to czytałem jego wywiad w onecie na temat swojej niedawnej przeszłości – współpraca z partią Zmiana, kontakty w Rosji, wyjazdy, poparcie, wypowiedzi w sprawie Ukrainy. W tym wywiadzie Kownacki bije się w piersi, że aż dudni, deprecjonuje Putina, że hadko słuchać, uroczyście zaklina się, ze nie miał „z tym” nic wspólnego, że aż chce się wierzyć.
    Pzdr, TJ

  13. A przecież pisałam, że o semantykę chodzi 🙂

  14. Zbyt latwo odzyskalismy wolnosc i „wyplynelismy na wody” liberalnej demokraji, w 1989 roku. Ta latwosc odzyskania wolnosci i niemal bez walki przejscie do demokracji uspilo elity.

    Mi tez sie wydawalo, ze tak juz po prostu bedzie i pora zajac sie soba i swoimi sprawami.

    Z tylu, na peryferiach dzialal kosciol katolicki zesrany ze starchu o swoja przyszlosc w liberalizjacym sie spoleczenstwie. Wiedzial jak malo kto, co sie dzieje z wladaniem religi w liberalnym spoleczenstwie, podjal dzialania wsteczne. Byly to drobiazgi, jak wpierw edukacja religijna i przemycenie pod szyldem edukacji, katechizacji. Zaostrzenia prawa aborcyjnego i nastepnie wprowadzenie „klauzul sumienia”. I niedopuszczenie do uznania zwiazkow homoseksualnych…

    Kroczek po kroczku, na naszych oczach, zaostrzanie i cofanie obyczajowe z jednoczesnym przymykaniem oczu, a tak naprawde ze wspieraniem postaw ruchow nacjonalistycznych.

    Powtorze motywem kk byl i jest strach o przyszlosc w liberalnej demokracji. Woleli postawic na nacjonalizm i konserwatyzm, bo w tym nic kosciolowi nie zagraza.

    A elity intelektualne, to przespaly zalepione wyimaginowana wdziecznoscia za kosciolkowa pomoc w czasach „komuny”.

    Ja tez to „przespalem”, choc widzialem wzrost i kierunek wzrostu wplywow kk, to nie przychodzilo mi na mysl, ze to bedzie pozywka dla odrodzenia sie w Polsce nacjofaszyzmu.

  15. Pombockowi do sztambucha:

    Prądy strugowe (prąd rozrywający, prąd porywający, prąd strugowy, prąd wciągający, ang. rip current) – zlokalizowane i czasami silne prądy w strefie przybrzeżnej, w kierunku otwartego morza, związane z załamującymi się falami w strefie przyboju oraz ze zmienną charakterystyką strefy brzegowej (falochrony, rowy).

    Uważa się, że takie prądy są odpowiedzialne za 80 proc. wypadków w czasie kąpieli morskich. Wypadki nie muszą się kończyć utonięciem.

    http://www.utsc.utoronto.ca/~greenw/swashbar.jpg

  16. @Ewa-Joanna
    Z pewnym opóźnieniem, bo całe przedpołudnie byłem zajęty, odpowiadam, że starałem się akcenty pomiędzy Putinem a Watykanem porozkładać „po równo”. Zacząłem – jak pewnie zauważyłaś – od ukazania apologetycznego stosunku do „brunatnej zarazy” abpa Jędraszewskiego (watykańca – nie?), a skończyłem na studentach UW oraz naukowcach na tejże uczelni, których „faszyzm a la Umberto Eco” fascynuje. Putintern, czyli sojusz Rosji ze skrajną prawicą, jest terminem używanym przez politologów, a sam Putin robi obecnie wszystko (i jeszcze trochę), aby poprzez wzmacnianie – także finansowe – ruchów nacjonalistycznych oraz stricte faszystowskich – rozbić jedność Unii Europejskiej. O tym piszą czołowe europejskie pisma, z lewicowymi włącznie i nikt rozsądny nie nazywa tego natręctwem. Jak dotąd Australii putintern nie dotknął i życzę Kangurlandii (której obywatelkę jest moja najstarsza córka, jej mąż i mój wnuk) aby ta zaraza jej nie dotknęła.

  17. Skoro wstępniak jest o faszyźmie, to głowny problem wygląda na taki, który mamy na miejscu, pod ręką, w domu, kuchni, ogrodzie i kościele: to Kościół kat nurza się w w profaszystowskich nastawieniach albo w faszyźmie wprost i z lubością.
    Abepe Jędraszewski, cytując słowa wiersza marnego, bo popsutego nietrafnością przekleństwa pod adresem „czerwonej zarazy” – które powinno być adresowane do autorów decyzji o wywołaniu Powstania oraz do Niemców, z czy „czerwona zaraza niewiele, zgoła nic nie miała wspólnego – dał jednak wyraz temu co ma w głowie. Co zresztą jest emanacją u biskupów zbiorową.
    Półbiskup Isakowicz-Zaleski ma rację, upominając się o ofiary ludobjstwa na Wołyniu, przy czym tą racją roznieca konflikt między Polską i Ukrainą, z którą rzekomo łączą nas jakieś miłosne stosunki. Ta ta miłość do stosunków wychodzi z samej Polski: sentymenty do Kresów i kolonialnej wielkości, w której Uraińcy byli Indiańcami. Zachodzą więc związki Polski z Ameryką.

    Limonow gada raz niegłupio (znaczenie państw bałtyckich jest całkiem drobne), raz głupio: Monako i Luksemburg mają bez porównania większe znaczenie w Europie niż Estonia, Łotwa, czy Litwa. A innym razem fantastycznie bredzi: o Trumpie, o wspólnym rozbiorze Ukrainy przez Polskę i Rosję. Polska jest państwem tak całkowicie pozbawionym wszelkiej potencji, że nawet łykając tony wiagry na śniadanie, żadnej Ukrainy nie rozbierze. Marzy o tym co prawda ten i ów z Prawdziwych Polaków-katolików – marzyć każdemu wolno – ale nic z tym na Ukrainie nie zrobią. natomiast sfaszyzować Polskę, własnoręcznie, z wydatną pomocą biskupów, to rzecz dosyć łatwa. Żaden głupkowaty Limonow nie jest tu potrzebny.

  18. lonefather
    7 sierpnia o godz. 12:40

    Złudzenie „zbyt łatwego odzyskania wolności” bierze się z błędu poznawczego: ani ta niewola nie była taka niewolna, ani późniejsza wolność nie była taka wolna.
    Temu złudzeniu łatwo się ulega, zwłaszcza gdy się korzysta z rzeczy będących na wierzchu i łatwo dostępnych: paszport i swobodne podróżowanie w ramach UE, łatwość kupenia beemwuchy z niemieckiego szrotu, większy udzial sektora prywatnego w strukturze gospodarki, parę milionów jednoosobowych firemek i tak dalej.

  19. @Tobermory
    Masz słusznego. Machismo bez „s”. Ale potraktuj to pobłażliwie, jako literówkę. I co byśmy bez Ciebie zrobili? No, nie wiem 😀

  20. @Jacek Kowalczyk

    Mi sie widzi Gospodarzu, ze jakby dalo rade, to wstepniak @anumlika powinien zastapic tekst o 5 tezach Sunday Times na stronie tytulowej Polityki.

    To co pisze ST znamy i rozumiemy, a @anumlik porzadnie wylozyl chyba najwieksze zagrozenie dla Polski, jakim jest rodzacy sie w wzbierajacy na sile polski faszyzm.

    pozdrawiam

    lonefather

  21. Nie odpowiadam za redagowanie Polityki Cyfrowej.

  22. Tobermory
    7 sierpnia o godz. 11:08

    Jeszcze tak nie bylo, żeby tak było, żeby u pisoidów nie było paranoi i schizofrenii. Polska to taki wesoły kraj, że zamachowca na Macierewicza oglasza się na portalach społecznościowych, że chce się zorientować, gdzie mieszka rzeczony i czy całkiem rano chodzi do pracy.

    Zamachowcę trzeba wyprodukować, metodami państwowymi, żeby Macierewicz został schowany po raz kolejny. tym razem w sprawie książki podającej fakty na temat jego wesołych kontaktów społecznościowych z kimś nienadwiślańskim.

  23. Tanaka
    7 sierpnia o godz. 13:15

    „Bledu poznawczego”, powiadasz sie wzielo?

    A kto to niby na poczatku „poznawal”?

    Ja jak napisalem, nei poznalem sie. Nie podobala mi sie rosnaca rola kk, ale nei poznalem sie na tym, czymto zaowocuje.

    Ja sie przyznalem do nie poznania sie. Czy ktos poza mne sie jeszcze „nie poznal”?

    A Ty @Tanaka sie poznales?

    Ze jak sie wolnoscia zachlysnelismy, to z kosciolkowych miazmatow wylegnie sie pisowska szarosc, a jak sie ona wylegnie, to na jej plecach „czarnosc” kosciolkowa moze dosjc do wladzy przez wspieranie nacjofaszystow?

  24. Jacek Kowalczyk
    7 sierpnia o godz. 13:19

    Tylko, ze Pan ma mozliwosc zaproponowania, jak domniemywam.

  25. @anumlik
    7 sierpnia o godz. 13:15

    Literówka? OK, ale konsekwentna, bo dwukrotna 😉
    Co zrobicie beze mnie? No, nie wiem 🙁 😉

  26. Damy rade… (lol)

  27. Jacek Kowalczyk
    7 sierpnia o godz. 13:19

    Hydrze leb trzeba ukrecic teraz, gdy jest mala. Pozniej moze byc za pozno.

  28. lonefather
    7 sierpnia o godz. 13:21

    Od kiedy się zacząłem przyglądać Kościołowi kat bliżej, coraz mniej mnie dziwiło to co mówi, dlaczego tak mówi i dlaczego działa tak, a nie inaczej.

  29. Uwazam, ze sytuacja dojzala do tego, ze nalezy podjac dzalania juz teraz, bo obecna wladza popelnia dokladnie ten sam blad, jaki popelnily niemieckie elity sadzac, ze narodwi faszysci pomoga zniszczyc komunistyczna opozycje…

    Tak samo dizs w Polsce, obecna PiSwladza cholubi ruchy narodowe, a de facto faszystowskie, myslac ze one beda batem na opozycje.

    Ten sam blad, wiec i skutki beda podobne.

    Moga byc, w kazdym razie.

    I daltego sadze, ze elity intelektualne nie moga popelnic niemieckiego bledu i milczec.

    Tekst @anumlika, moze byc poczatkiem podjecia dzialania. I dlatego zaproponowalem, zeby zostal wrzucony na strone tytulowa.

  30. Nasza dziarska młodzież, to cudowne kwiecie, które tak wspaniale nam ostatnio się rozwija, ma narodowo-katolickie łodygi, liście i korzenie. To ta sama idea, tylko bardziej. Wyrosła z rodzimej bogoojczyźnianych gleby. Z przedmurz, Winkelridów i Chrystusów narodów. Z niezachwianego przeświadczenia o Wielkiej Dziejowej Misji. Ze wspaniałego marzenia o odzyskaniu przez Europę katolickiej świadomości. Oczywiście, dzięki duchowemu przywództwu Polski, wiernej córki Kościoła, która niezłomnie strzegła i przechowała prawdę, piękno i wartości. I na tym komentarz można by zakończyć. Jeszcze tylko kilka słów o jedności.
    Oglądam w TVN24 wieś Chrzanów na Lubelszczyźnie. W ostatnich wyborach, Andrzej Duda, uzyskał tu 95% głosów. Ideał. Największą skazą, grzechem śmiertelnym, jest brak jedności. Brak zgody powszechnej, której osnową jest narodowo-patriotyczna tradycja, oparta na polityce historycznej, pamięci rozbiorów, wojen, powstań i innych moralnych zwycięstw. Wodę mącą, różni tacy, którzy próbują kwestionować wzorzec Polaka-Katolika, Matki-Polki. Nosem kręcą na przewodnią rolę Kościoła. Hańba! Ale dość już tego! Wkrótce przywrócimy normalność i porządek! Tak nam dopomóż Bóg i Najświętsza Maryja, W Trójcy jedyna!

  31. Chyba od momentu wybrania Wojtyły na papieża kk w Polsce rozwydrzył się w sposób radykalny, a sprzyjała temu ogólna atmosfera nobilitacji narodu podpierana światową recepcją Polaka na Stolicy Piotrowej.
    Kiedy w czasach solidarnościowych strajków światowe telewizje pokazywały kolejki robotników do spowiedzi u klechy siedzącego na środku fabrycznego placu, odbierałem to jako upokorzenie, a świat jako odzyskanie rzekomo uciskanej wolności religijnej.
    Później, przy okazji sporadycznych wizyt, widziałem niektórych podnieconych konspiracją kolegów biegających na „tajne” występy różnych opozycyjnych artystów i prelegentów po parafiach, i obrażających się na moje pytanie, jaka będzie cena tego kościelnego wsparcia. Widząc to utrwalałem się w moim antyklerykalizmie, oni dostawali jakiegoś religijno-nacjonalistycznego amoku, który nawet po latach nie wszystkim minął, a niektórym pozwolił uwierzyć w termobarycznego Putina czyhającego u granic Rzplitej.

  32. @gotkowal
    7 sierpnia o godz. 13:43

    Tak jest! Polska musi zostać niekwestionowanym przywódcą Międzymordzia 😎

  33. @Tobermory 13:48
    Na początek, dobre i to. Mierzmy jednak siły na zamiary!

  34. Dlaczego mam się dziwić kazaniom biskupa?Wszystko jasne jak słoneczko na Nowogrodzkiej.Otóż brunatna zaraza ,na pasach miała napisane, imię Boga ,a czerwona zaraz na czapkach gwiazdy,tfu czerwone.

  35. gotkowal
    7 sierpnia o godz. 13:43

    Największą skazą, grzechem śmiertelnym, jest brak jedności

    Zawziętość w przekonaniu, że konieczne jest nieustające trwanie w jednomyślności, pochodzi z czasów wczesnosarmackich.

  36. @anumlik
    7 sierpnia o godz. 13:05
    Może ja durna jestem, ale to nie Putinowi zależy na rozbiciu UE i nie jego agenci rozbijają Europę, przeciwnie , jemu zależy na ścisłych związkach z EU, bo jej potrzebuje. Widzą to Niemcy, widzi Francja – Europa bez zaplecza surowcowego Rosji za niedługo będzie mało warta, z Rosją może pograć o przywództwo światowe. Zepchnięcie Rosji w objęcia Chin czy Indii nie rokuje dobrze dla reszty świata.

  37. Mysli ” na boki” uciekaja ze strachu…

    Kazda sie boi czego innego, a nawet jesli tego samego, to kazda ucieka w panice w swoja strone.

    I jak tu nie gledzic o byle czym?

  38. Tobermory
    7 sierpnia o godz. 13:45

    Tak jest!
    To pewnie też pamiętasz, jak świat obiegały foty pokazujące wypasionego merca, w mercu księdza Jankowskiego który spowiadał klęczącego w otwartych drzwiach lux-bryki stoczniowca. A za nim kolejka kolejnych kandydatów do klękania.
    Ks. prałat Jankowski, pytany później przez dziennikarzy, czemu merc, a nie np. Polski Fiat, odpowiadał, że nie będzie jeździł byle czym. Bo ma tak ważne obowiązki i wszędzie musi niezawodnie dojechać, że musi być merc.
    Straciłem wtedy resztki złudzeń, że stoczniowiec nie jest byle czym. Stoczniowiec wtedy sądził, że jest kimś, a nawet Nadkimś. Wiadomo: kolebka. Minęło z 10 lat i stocznowiec sam się przekonał, że jest byle kim, dokonując aktu samolikwodacji, czyli samobójstwa: obalił socjalizm, który pociągnął go ze sobą do grobu. Razem z resztą „przodującej klasy robotniczej”.
    Natomiast ten, co siedział w mercu ma się doskonale, dzięki temu co przed mercem (beemwuchą, audikiem, maybachem) klęka, sądząc, że w ten sposób staje się kimś.

  39. @Tobermory
    Definitywnie kończąc z prądem ( nie dotyczy tego w herbacie po góralsku!). Silne rip currents, występują nawet na jeziorze Michigan, wielokrotnie mniejszym od Bałtyku. A jeśli dzięki temu zamieszaniu, nawet kilka osób, coś na ten temat załapie – może być z tego tylko korzyść.

  40. @anumlik

    Brawo!
    Ale sie udalo Tobie postraszyc faszyzmem!

    Tylko patrz sam co sie dzieje, czyli jak z tematu schodzi mysli wymiana, byleby czegos sensownego przez przypadek nie napisac.

  41. @Tanaka 14:12
    Czyli sławetna jedność nasza, od Rzymian pochodzi. Tak jak Sarmaci, przodkowie nasi. Serce rośnie.

  42. Ewa-Joanna
    7 sierpnia o godz. 14:16

    Rosja, przez całe lata, zabiegała o uznanie Europy (od Gorbaczowa do wczesneg Putina). Europa wolała się wywyższać, dystansować, nie rozumieć.
    Symetryczny proces zachodził z Turcją: Turcja stała, przez kilkanaście albo więcej lat , jak to mówiono w przedsionku Europy
    Oba kraje nie doczekały się łaskawszego spojrzenia (niekoniecznie polegającego na członkostwie w UE), więc poszły swoją drogą.

    Putin – być może – ma zainteresowanie w tym, żeby UE była słaba. Jest to jdnak teza nie lepsza, albo i słabsza, od innej: Rosja potrzebuje Europy, nie tyle ze względu na gaz i ropę w relacji eksportowej, ale bardziej ze względu na równowagę światową. Rosja nie może prowadzić polityki supermocarstwa jak za czasów ZSRR, więc musi szukać sojuszników. Są nimi – w sposób niestały i chwiejny – Chiny. A jak Chiny nie są pewne, to potrzebuje silnej Europy do równoważenia z Chinami.
    Podobnie mają też USA, które nieustająco słabną, chociaż nie bardzo chcą się z tym pogodzić, ani nawet tego zobaczyć. Chiny już jednak grają Stanom na nosie, a ci niewiele mogą z tym zrobić.

  43. gotkowal
    7 sierpnia o godz. 14:28

    Tak jest, ale nie bardzo: Sarmaci to lud znakomitego gatunku, pochodzący z głębi Azji. na tereny dzisiejszej Polski przybył w dawnych wiekach i lud miejscowy, słowiański, durny i leniwy, sobie podporządkował.

    Kto bo wolał inne miejsce pochodzenia Sarmatów, proszę bardzo, mamy wybór: Sarmaci wywodzą się terenów dawnej Chorwacji.

    Zresztą szczegóły są pomieszczone, jak wszystkie inne, w niebieskiej książeczce. Vide wesoła powiastka o Semie, Chamie i Jafecie.

  44. @Tanaka
    7 sierpnia o godz. 14:30
    A Europa potrzebuje Rosji, bo inaczej zostanie skansenem bez znaczenia. Na razie jeszcze ciągną to Niemcy, ale jak długo?
    A liczenie na wuja Sama to jak liczenie na litość gwałciciela. To przecież im zależy na słabej Europie.
    Idę spać 🙂

  45. @Tanaka
    Rozumiem. Lech, co nie u Rus, bo pił za dużo piwa od Czecha.

  46. @Ewa-Joanna
    Gdzieżbyś tam była durna. Nie jesteś. Ale nie chcesz musi co dostrzec, że Putinowi mniej zależy na Unii Europejskiej, a bardziej na – być może partnerskich – stosunkach z poszczególnymi krajami Unii. On wolałby ubijać interesy z Niemcami, Francją, Włochami, Austrią, Węgrami (może także i z nami) osobno. Stąd też się bierze jego wspieranie ruchów nacjonalistycznych i partii stricte faszystowskich, bo te ruchy i te partie widzą Unię jako luźny związek narodowych państw, bez żadnej biurokratycznej, brukselskiej czapy. Z pojedynczymi, słabszymi a priori krajami łatwiej się rozmawia z pozycji super mocarstwa euroazjatyckiego, a za takie Putin i jego ludzie uważają Rosję.

  47. Ruchy/grupy profaszystowskie czy neofaszystowskie istnieja w calej Europie. Nie sadze by w Polsce(w odniesieniu do liczby mieszkancow) byly liczniejsze niz np. we Francji czy w Niemczech etc. Problem jest w tym, ze w odroznieniu od Polski nie maja poparcia ani rzadow, ani parlamentow. Przeciwnie–sa pod obserwacja urzedow ochrony konstytucji!
    W Polsce sa popierane przez rzadzaca grupe i kosciol katolicki. A to oznacza, ze maja zupelnie inny wymiar. Cytowane przez @Tanaka wypowiedzi Jedraszewskiego rzeczywiscie napawaja lekiem. Szalenstwo staje sie rzeczywistoscia! I dlatego uwazam, ze pytanie @anumlika jest uzasadnione.
    Te czternascie wyznacznikow „Ur-faszyzmu”, o ktorych pisal Umberto Eco dotyczy WSZYSTKICH dyktatur. I tych komunistycznych i tych faszystowskich i tych narodowo-katolickich. Roznice istnieja tylko w niuansach.
    Juz kiedys pisalem: po to by nie dopuscic do dyktaury w Polsce trzeba zajmowac sie nie tylko PiS-em, ale takze kk! Opozycja, tak mi sie zdaje, kompletnie tego nie rozumie. A bardziej prawdopodobne po prostu sie boi. Albo i jedno i drugie. Byc moze ludzie wypieprza i PiS i PO i Nowoczesna. I powstanie nowa jakosc. Gdybym dzis mial wabor, to na pewno nie glosowalbym na Schetyne czy Petru.

  48. @Tanaka 7 sierpnia o godz. 14:30
    „Chiny już jednak grają Stanom na nosie, a ci niewiele mogą z tym zrobić.”
    Chińskie firmy (nie tajwańskie, bo one tam już od dawna są) dopiero zaczynaja pukać od spodu do listy 20 największych na świecie producentów półprzewodników.
    Z „graniem na nosie Stanom” w tak nieznaczącej dziedzinie godpodarki jak półprzewodniki ma to raczej bardzo mało wspólnego.

    Rozumiem przyczyny takiego minięcia się @Tanaki ze zdrowym rozsądkiem w tej akurat dziedzinie elektroniki; zarówno Polska za Tuska jak i Wolska za Kaczelnika ani nie dogoniły ani nawet nie maja zamiaru dogonić np. Białorusi w zdolności wytwarzania własnych układów scalonych.

    Ta akurat dziedzina wiedzy i gospodarki to prawdziwa terra incognita dla mieszkańca pszenno-buraczanej, @Tanaka nie jest tu wyjątkiem.

  49. „Powinniśmy kupować uzbrojenie z różnych źródeł, wraz z przekazaniem nam kodów źródłowych i technologii, którą będziemy wykorzystywać.” mówi agencji Newseria Biznes dr Łukasz Kister, ekspert ds. bezpieczeństwa Instytutu Jagiellońskiego.
    https://biznes.newseria.pl/news/ukasz-kister-polska,p1792433141

    Co pan ekspert rozumie pod hasłami „kody źródłowe i technologie” tylko pan ekspert raczy wiedzieć. Ale elektronikiem to on raczej nie jest. Zresztą w Polsce jest najwyżej paręset osób, które wprawdzie nie mając potrzebnego sprzetu ani doświadczenia potencjalnie mogłyby spróbowac sprawdzić czy dostarczona elektronika nie zawiera dodatkowych, niespecyfikowanych przez producenta funkcji.
    Tylko po to, aby patrzeć na samozniszczenie układu scalonego właśnie poddanego standardowemu testowi, gdyż tak właśnie takie wojskowe układy są projektowane.

  50. anumlik
    7 sierpnia o godz. 14:41
    @Ewa-Joanna
    Gdzieżbyś tam była durna. Nie jesteś. Ale nie chcesz musi co dostrzec, że Putinowi mniej zależy na Unii Europejskiej, a bardziej na – być może partnerskich – stosunkach z poszczególnymi krajami Unii. On wolałby ubijać interesy z Niemcami, Francją, Włochami, Austrią, Węgrami (może także i z nami) osobno.

    Mój komentarz
    Pisanie, że Putinowi (Rosji, politykom rosyjskim, itd.) zależy na silnej zjednoczonej Europie jest odwracaniem kota ogonem. Rozpatrywanie współpracy międzynarodowej, reguł tej współpracy w kategoriach siłowych, to czysta geopolityka mocarstwowa.

    Jeśli państwo ma ambicje mocarstwowe, a rosyjskie jakieś ma (patrz dewizę Putina – Rozpad ZSRR był największą katastrofą 20 wieku), bo proponuje od dawna przez swych przedstawicieli ustalenie stref wpływów, nakreślenie granic, gdzie nasze, a gdzie wasze, to takiemu państwu w dłuższej perspektywie będzie wygodniej gdy jego strefa wpływów będzie szeroka ile się da, a sąsiedzi wokół nie będą jakąś unią, czy federacją, a zbiorem państw każdego z osobna.

    Wytworzy się wtedy klarowna sytuacja – możecie robić co chcecie, możemy robić co chcemy z każdym przyjaznym państwem z osobna, jeśli tego życzy, lecz tu jest czerwona linia i tu są tylko nasze decyzje.

    O mocarstwowych ambicjach Rosji (polityków rosyjskich, partii politycznych w Rosji) zaświadcza wiele wydarzeń, wiele zajść, wiele koncepcji, które ich przedstawiciele głoszą na zewnątrz by zostało uznane, że współpraca państwa leżącego w naszym – rosyjskim obrębie (jest to tzw. russkij mir plus przyległości tradycyjnie grawitujące ku Rosji) z państwami poza tym obrębem wymaga jakiegoś dogadywania się z nami, jakiegoś przyzwolenia, bo my mamy wspólne interesy z tym państwem i nie może nam być obojętne jak te interesy będą harmonizowane.
    Pięknie.
    Jak pokazuje praktyka, jeśli do dogadywania dochodzi (jak w porozumieniu mińskim), to integryści rosyjscy po fakcie dogadanie się całkowicie olewają to dogadywanie, kręcą, ciągną wstecz albo mówią – nic się nie stało, itd.

    Rosja i Turcja są w tym podobne, że oba państwa przez wieki były mocarstwami i zapomnieć w nich jest trudno o dziedzictwie, które współkreuje ich kulturę polityczną, zmusza do uporu, do żalu, ze się rozpadły ich imperia, do przypisywania innym, ze to oni są winni, my tylko chcemy współpracy i sprawiedliwości, itd., czyli w ogólności do gadania niekonkretnie i nie na temat.
    Pzdr, TJ

  51. Eduard Limonow przestrzega Włochy przed wojną domową. Oraz – tradycyjnie – przed rozpadem UE. Akurat – co za traf – dziś przestrzega:
    http://so-l.ru/news/show/razgnevannaya_italiya
    Nie tłumaczę, bo takich bzdetów nie warto tłumaczyć. Większość naszego gangu emerytów kuma co nieco z języka rosyjskiego, choćby ze szkoły i z obowiązkowych lektoratów.

  52. @tejot 7 sierpnia o godz. 18:11
    „Jeśli państwo ma ambicje mocarstwowe, (…) to takiemu państwu w dłuższej perspektywie będzie wygodniej gdy jego strefa wpływów będzie szeroka ile się da,”
    Realizując taka właśnie politykę, po doświadczeniach drugiej wojnie światowej (atak na Pearl Harbor ), USA przeniosło swoje granice na drugą strone okalających Ameryke Północną oceanów.

    „a sąsiedzi wokół nie będą jakąś unią, czy federacją, a zbiorem państw każdego z osobna.”
    I konsekwentnie podsyca wszelkie konflikty „overseas”.
    Zresztą naczelną zasadą USA jest to, aby WSZELKIE wojny i konflikty działy sie „overseas”.

  53. żyga
    7 sierpnia o godz. 14:08
    „brunatna zaraza ,na pasach miała napisane, imię Boga”.

    Jesteś pewien, że było tam IMIĘ Boga?

  54. zza kałuży
    7 sierpnia o godz. 18:45
    @tejot 7 sierpnia o godz. 18:11

    Mój komentarz
    Analogia geopolityczna (Rosja i jej otoczenie – USA i ich otoczenie) jest bardzo naciągana, ponieważ USA mają dwóch sąsiadów, a Rosja ma ich mnóstwo, z tym że od północy oprócz Finlandii i trochę Norwegii nie ma żadnego. Od Południa i zachodu ma dziesiątki bliższych i dalszych sąsiadów.
    Wyciągane z takiej naciąganej analogii wnioski są nie przystające do realnych potencjałów USA. Rosji i Unii Europejskiej.
    Pzdr, TJ

  55. @dezerter83
    Nie wiem czy Twojego Boga, bo ona jakiś taki nijaki jest, ale na pasach żołnierzy – najpierw pruskich od 1701 roku, a potem niemieckich, aż do lat siedemdziesiątych XX wieku (na pasach policjantów) – dewiza Gott mit uns była wyraźnie obezna. Możesz (pewnie tak to rozumiesz) przetłumaczyć to jako Dobro jest z nami, ale oprócz Ciebie, inni tłumaczyć to będą jako Bóg jest z nami. Tak to już się wpisało w tradycję postrzegania tej dewizy.

  56. anumlik
    7 sierpnia o godz. 19:32
    „Gott mit uns „.

    A gdzie tutaj jest IMIĘ Boga ?

  57. @tejot 7 sierpnia o godz. 19:27
    Złośliwa Rosja w bezczelny sposób, jak zwykle korzystając z ciemności, znowu wczorajszej nocy przysunęła swoje granice w pobliże jednej z ponad 900 amerykańskich baz.

    Baz bez wyjątku położonych overseas.

    Jestem bezgranicznie wdzięczny Amerykanom za ich tchórzostwo podczas zimnej wojny, kiedy to nie próbowali mnie żyjacego w peerelu wyzwalać spod czerwonoarmijnego buta.
    Dzieki ich tchórzostwu nadal żyję ja, moja rodzina i klika, kilkanaście a może i kilkadziesiąt milionów Polaków.

    Rodzina synowej najstarszego syna, córki Laotańczyka, nie miała tego szczęścia. Podobmnie jak rodziny milionów Wietnamczyków i Koreańczyków.
    Ja rozumiem, że komuniści mordowali swoich ludzi milionami w ZSRR, w Chinach i we wszystkich w/w krajach. Ja rozumiem, że Ameryka „powstrzymywała” i „walczyła o demokrację”. Ale koszta były tak straszne, że czasami nachodza mnie wątpliwości, czy skórka była warta wyprawki. Być może bez amerykańskiego ciśnienia zewnętrzenego reżimy komunistyczne byłyby łagodniejsze i nie tak mordercze?

    W każdym razie ja sie bardzo cieszę, że nie było III wojny światowej i Andersa na białym koniu. Nie cieszę się z wymordowania żołnierzy tzw. wyklętych, ja bym wolał aby dostawali wyroki więzienia, z którego zawsze, przy następnej odwilży, można wyjść.

  58. zza kałuży
    7 sierpnia o godz. 17:49

    Czemu dajesz pół cytatu, zamiast całego, w którym piszę o półprzewodnikach?
    Jak o półprzewodnikach, to nie znaczy, że pół cytatu.

  59. @Tanaka 7 sierpnia o godz. 19:49
    „Czemu dajesz pół cytatu, zamiast całego, w którym piszę o półprzewodnikach?”
    Przepraszam, nie zauważzyłem, a w którym miejscu pisałeś o półprzewodnikach?

  60. zza kałuży
    7 sierpnia o godz. 19:47

    Mój komentarz
    Zza Kałuży, piszesz o czymś innym.
    Zapoczątkowany wątek, to pozycja Rosji w Europie, przede wszystkim dzisiejszy stosunek Rosji do Europy Zachodniej i do Europy Środkowo-Wschodniej oraz do państw powstałych z republik składowych ZSRR.
    Pzdr, TJ

  61. @tejot
    Klasyczny return @wieśka59.

  62. Ja tylko wskazałem, że twoje opisy zachowania Rosji pasuja jak ulał do zachowania USA. A ty że to nie na temat. Pomyliłem , sie to był return red. Szostkiewicza, nie @wieśka59.

  63. A jak ma Bóg na imię? Bo na nazwisko Wszechmogący 😎

    @zza kałuży ma rację, USA też są zainteresowane w osłabianiu Unii i jej ewentualnej współpracy z Rosją. Każde imperium orze jak może 🙄

  64. @Tanaka
    A jesli to była kpina z twojej strony to wyłącz komputer. I włącz ten oparty na chińskim mikroprocesorze i na chińskim oprogramowaniu.

  65. Jahwe mit uns. Lepiej by brzmiało i wyglądało. Szczególnie w kontekście Endlosung.

  66. @anumlik, piekny tekst. Szczególne podziękowania za cytaty z abp Jędraszewskiego. Postać jak z horroru.
    O tym, czy sie bać, zadecyduje najbliższe 12 miesięcy (do wyborów samorządowych). Na razie ONR i „prawicowe” młodzieżówki to zwykła żulia, ale samym ostentacyjnym panoszeniem sie skutecznie zastraszają co płochliwszych obywateli.

  67. @Tobermory 7 sierpnia o godz. 20:15
    „Każde imperium orze jak może”
    Rosja jest dużo słabsza od USA i dużo za mała, aby miec jakieś imperialne plany. Rosja będzie szczęśliwa, jeśli wychapie z takiej Unii jedno państwewko – np. Wegry i z nim podpisze umowe na reaktor. Albo Niemcy i z nim podpisze umowe na rurę i na gaz.

    To sa w sumie małe deale, ale i one czynia Rosji dużo radochy, bo niby rozbijają „wspólną polityke Unii”.

    Żaden z nich nie polega na budowaniu bazy Armii Rosyjskiej w tych krajach ani na stawianiu tam wyrzutni takich czy innych rakiet, przysyłaniu swoich radarów czy czołgów z sołdatami.

    A USA właśnie to robi. Pomyślmy sobie, jak by USA zareagowało na bazy rosyjskie w Meksyku i na Kubie. Wróć, to już przerabialiśmy, miłujace pokój USA postawiło wtedy świat na krawędzi nuklearnej katastrofy.

    USA ma dużo bardziej imperialne plany co do UE. Podobnie jak Rosja woli negocjować z poszczególnymi krajami, więc tu nie ma różnicy, ale tez Ameryce zależy na zachowaniu pewnego balansu sił Europy. Otóż Europa powinna byc na atyle rozwinięta aby nie trzeba było jej ratować z kolejnych nieszczęść ale na tyle słaba, aby nigdy nie zagroziła woli Ameryki na świecie. UE musi pozostać słabszym i mniejszym bratem, w pewnym sensie zdolnym do jakiejś tam pomocy dla USA (w ramach NATO) ale nigdy niezdolnym do samodzielności w dziedzinie globalnej mocy politycznej.

  68. @dezerter83
    JHWH – „Jestem, który jestem”; „Jestem posyła mnie do was”; „Jestem”. JHWH nie ma imienia, Jahwe też nie ma. Jehowa jednak to już miano (imię?) – nieudolna transkrypcja mędrców brooklyńskich nadana mianu YHWH. W językach europejskich zamieniona na Bóg. Literowy desygnat bezimiennego. W języku niemieckim nazywany Gott. Czy aż z takich oczywistości należy Ci tłumaczyć, że znane i popularne sformułowanie – Gott min uns na klamrze paska w żołnierskich portkach – biega u niektórych jako z imieniem Boga? Wyrysuj se kredą na ścianie – z bezimieniem Boga – i nie zawracaj gitary ludziom.

  69. zza kałuży
    7 sierpnia o godz. 20:01

    Nie pisałem o półprzewodnikach. Jak już chcesz dawać cytat, dawaj z tego co pisze. wtedy będziecie mieli wspólny przedmiot dyskusji.

  70. @anumlik
    W czasach elżbietańskich, zabronione było używanie ze sceny boskiego imienia. Dlatego, Szekspir czy Marlowe, jak chcieli być wyraziści, używali wołacza: o Jowiszu!

  71. anumlik
    7 sierpnia o godz. 20:28
    „JHWH nie ma imienia, Jahwe też nie ma”.

    Sam na to wpadłeś ? Czy przepisałeś (kto mógł napisać taki bełkot)?

  72. Jehowita blogowy czujny jest jak zwykle. osiągnął właściwości własnego nieistniejącego bozi: nie ma go, a jest, jest, a nie ma go. Pitoli bełkocząc i bełkocze pitoląc.
    Bozia jehowicki ma na imię Józio. Świętej Kryspinie ze Schwarzwaldu przedstawił się jako Makary, a marynarzowi z Kielc jako Telesfor.
    Kto tak chętny, niech sobie zajmująco gaworzy z cymbałem dalej. @Namargineska ma wolne, cymbał i oszust jehowicki łowi.

  73. @Tanaka 7 sierpnia o godz. 20:40
    „Nie pisałem o półprzewodnikach. Jak już chcesz dawać cytat, dawaj z tego co pisze. wtedy będziecie mieli wspólny przedmiot dyskusji.”
    Podałem taki cytat:
    @Tanaka 7 sierpnia o godz. 14:30
    „Chiny już jednak grają Stanom na nosie, a ci niewiele mogą z tym zrobić.”

    Ktos sie tu na forum pod ciebie podszywa?

    Drugi raz robisz to samo. Taki sam myk w dyskusji.
    Za trzecim razem – w mojej książce – to bedzie już tzw. „pattern” czyli uznam, ze nie ma sensu, bo @Tanaka jest bogiem a boskich sądów sie nie kwestionuje.

    a zatem jeszcze raz – Chiny rosną w potęgę, to pewne, ale zniknięcie czy wyparowanie Chin z powierzchni kuli ziemskiej to by była tylko niewielka i raczej krótkotrwała niedogodność dla USA. Jest cała masa państw bladym świtem ustawiających się w kolejce z proszalnym kapeluszem ręce i błagających USA o możliwość bycia dla nich następnymi Chinami albo nastepnym kawałkiem Chin.

    Gdyby natomiast USA przestało impoortować z Chin i ogłosiło jak ten Portugalczyk, że „ne zaplati” to tam byłyby rozruchy społeczne i następne 10 placów Tiananmen.

  74. @Jacek Kowalczyk

    Mial Pan racje Gospodarzu. Mniej niez 10 postow na temat zadany przez @anumlika. Danie na pierwsza strone bic by nie dalo.

    Albo @anumlik nie trafil z tematem, albo temat nie ma wiekszego znaczenia w blogowym ogladzie rzeczywistosci.

  75. „Albo @anumlik nie trafil z tematem,”
    Trafił, trafił, ja tylko wolę poczekać na publikacje Wikileaks i na następnego Snowdena.
    Co sie dokładnie stało z tymi głupimi 5 miliardami dolców pani Wiktorii f*ck EU Nuland.

    Rozdała je po stówie każdemu, kto tylko chciał brać na skrzyżowaniu jakichś ruchliwych ulic w Kijowie?
    A może amerykańscy baptyści dawali w Mińsku w formie darmowej kawy i donata?

    I w ten sposób budowali społeczeństwo obywatelskie na Ukrainie?

    Prosze pokazać mi te kontyngenty rosyjskich soldatów w Meksyku. Te ruskie czołgi na Kubie, dostarczone wczoraj z nowymi radarami i wyrzutniami przeciwirańskich rakiet.

  76. …nie w Mińsku… 😉 chociaż kto wie?

  77. @lonefater 21:15
    Temat jest przykry, wstydliwy i żenujący, wymykający się kryteriom logicznego myślenia. Spotęgowany praktyką rządzenia, miłościwie nam panującego, ludzkiego Pana. Rytualne potępienia wiele dobrego nie zdziałają, analizą socjologiczną niech zajmą się fachowcy, na zmiany polityczne, pomocne w rozwiązaniu problemu – trzeba najpierw zapracować.

  78. @gotkowal
    7 sierpnia o godz. 21:43

    Też tak uważam, ale szanowny Oburzony może sam dołożyć jeszcze z 10 komentarzy na temat edukacji „młodzierzy”, to będzie mniej wstydu, że ten blog tak słabo walczy z faszyzmem, Limonowem i innymi wrogami demokracji.

  79. @dezerter 20:49
    Skąd u Ciebie te niesłychane pokłady aragancji i poczucia wyższości? Tyle razy zostałeś tutaj zapędzony w kozi róg, udowodniono Ci żałosną ignorancję, to może pora zacząć nabierać odrobinę pokory? Chyba, że macie niezłomną dewizę: pruj do przodu, chamsko i na bezczelniaka, z tego musi się coś urodzić!

  80. @Tobermory 22:00
    Ediczka Limonow, to cynik, drań i arogant, ale niezły pisarz. Znacznie lepszy niż polityk. Nie chcę odbierać chleba ozzy’emu – jego diagnoza niewątpliwie będzie precyzyjniejsza.

  81. gotkowal
    7 sierpnia o godz. 22:01
    „Tyle razy udowodniono Ci żałosną ignorancję”.

    O ile dobrze pamiętam, to ostatnio Twoje rewelacje na temat komunistów niemieckich, którym rzekomo Hitler zawdzięczał przejęcie dyktatorskiej władzy, okazały się warte funta kłaków.

  82. @Tanaka 21:05
    Nie mogłem sobie odmówić tej drobnej przyjemności, przed snem. Dzięki temu zasnę w dobrym nastroju i może przyśni mi się El, Adonai, Elohim albo chociaż Baal.

  83. @Dezarter
    Doucz się ptaszyno. Poczytaj o wyborach w lecie 32′, jesienią 32′; a wreszcie o tym, co i jak głosowano w Reichstagu w styczniu 33′. W międzyczasie, opowiedz, dlaczego to takie ważne, że Józef pochodził od Dawida, skoro NIE był ojcem Jezusa.

  84. zza kałuży
    7 sierpnia o godz. 21:12

    To zrobiłeś od razu kilka myków.
    Raz, że nic nie mówiłem o połprzewodnikach, a Ty cytując mnie wpakowałeś mnie we własny wątek o półprzewodnikach:

    zza kałuży
    7 sierpnia o godz. 17:49

    @Tanaka 7 sierpnia o godz. 14:30
    „Chiny już jednak grają Stanom na nosie, a ci niewiele mogą z tym zrobić.”
    Chińskie firmy (nie tajwańskie, bo one tam już od dawna są) dopiero zaczynaja pukać od spodu do listy 20 największych na świecie producentów półprzewodników.
    Z „graniem na nosie Stanom” w tak nieznaczącej dziedzinie godpodarki jak półprzewodniki ma to raczej bardzo mało wspólnego.

    po czym – dwa – powtarzasz to samo, a trzy coś piszesz o mykach. własnych.
    Może już nie mykaj. Czasem dobrze jest spróbować seksu.

  85. gotkowal
    7 sierpnia o godz. 22:01

    @dezerter 20:49
    Skąd u Ciebie te niesłychane pokłady aragancji i poczucia wyższości?

    No masz, co za pytanie !
    To są lęki, lęki biednego dziecięcia bożego. Każde boże dziecię prawidłowo skonstruowane boi się mniej szataniego, a więcej tego, że puści dzieciątku smoczek i się z nieświadomego przebije do główki gaworzącej, że bozia to wynalazek pierwszego cwaniaka, co spotkał pierwszego naiwniaka.
    Lęk się przejawia napadami agesji. Agresja jest przeciwsobna. Siebie karze zdezerterowany za ten pokład lęku, czyniąc tu na blogu wrzaski.

  86. gotkowal
    7 sierpnia o godz. 22:21

    Widzę, że idziesz w zaparte. Wszyscy historycy zgodnie podają, że to poparcie katolickiej partii Centrum, zdecydowało o ustanowieniu dyktatury w Niemczech.
    Ale ja – rzecz jasna – nie zabraniam ci wierzyć, że to Stalin wyreżyserował ten spektakl.

  87. No tak, żeby nie wiem jak mądrze zaczęli, to skończy się nawalanką w piaskownicy na temat kto ma lepszą łopatkę a kto stawia ładniejsze babki z piasku.
    *
    @zza kałuży
    Mamy podobne podejście do głównego tematu, ale nie lekceważyłabym Chin. Może i masz rację z tymi półprzewodnikami, ale oni już mają technologie i mają surowce i mają cierpliwość. I mają swoich ludzi wszędzie nie tylko na zmywakach, ale na uniwersytetach.
    Stosują po prostu inną metodę, ale zdobywają grunt krok po kroku i pozbywając się pustego dolara zamieniają go na strategiczne dobra materialne: kopalnie, ziemię, zakłady przemysłowe itp.

  88. „dlaczego to takie ważne, że Józef pochodził od Dawida, skoro NIE był ojcem Jezusa”.

    O tym, że Józef nie był ojcem Jezusa, wiedział tylko, on oraz jego małżonka – Maria. Wszyscy pozostali naoczni świadkowie jego służby na ziemi, uważali go za pierworodnego syna cieśli z Nazaretu (Mateusza 13:54-56).

  89. Gdyby nie to, że komuniści nie wzieli w styczniu 33′ udziału w głosowaniach, Hitlerowi nie pomógły nawet Jahwe. Jak było, wystarczy sprawdzić, jak na eksperta przystało. Aha, zapomniałem, że zawsze polegasz na zdaniu „starszych”

  90. @gotkowal, z godz. 20:41
    My używamy (tu i teraz) Łojezusieku, albo Łomaryjojózefieświętyament. A ja czasem Łopaninaszakali. Od bogini Cali. Ament,

  91. Szymonowicz
    7 sierpnia o godz. 17:09
    Ruchy/grupy profaszystowskie czy neofaszystowskie istnieja w calej Europie. Nie sadze by w Polsce(w odniesieniu do liczby mieszkancow) byly liczniejsze niz np. we Francji czy w Niemczech etc. Problem jest w tym, ze w odroznieniu od Polski nie maja poparcia ani rzadow, ani parlamentow. Przeciwnie–sa pod obserwacja urzedow ochrony konstytucji!
    W Polsce sa popierane przez rzadzaca grupe i kosciol katolicki. A to oznacza, ze maja zupelnie inny wymiar.

    Mój komentarz
    Zgadzam się, ruchy faszystowskie, parafaszystowskie i inne o nastawieniu autorytarnym (maskowanym przyjazną dla społeczeństwa retoryką dobrej woli i patriotyzmem) istnieją w każdym kraju. W Polsce udzielane im przez KK poparcie (maskowane także patriotyczną retoryką i powoływaniem się na wartości moralne oraz tradycje narodowe) nadaje im inny wymiar, wzmacnia je, ośmiela, nadaj im rangę społecznego, potrzebnego ruchu, który stoi na straży, pilnuje, broni wszystkiego – polskości, dobra narodu, porządku, a zamiast obywatelstwa wynosi na piedestał naród, zamiast organizacji pożytku publicznego uznaje czyn narodowy, zamiast edukacji patriotyczne wychowanie i manifestacje zdecydowania, woli i jedności narodu.

    KK nie ma zbyt wielu dobrowolnych sojuszników i jest w sytuacji przymusowej, musi tolerować to, co jest. Lecz istnieją nurty w hierarchii KK które poświęcą i zlekceważą wszystkie wartości i zasady byle się dobić do większego głosu przy pomocy jakichś czarnych koszul i wygolonych głów.

    Biskup Jędraszewki już na wstępie oświadczył się po stronie tych wygolonych głów, które myślą prawidłowo i nie tylko je uprawomocnił dobrym słowem, lecz zachęcił do działania. Posiadając placet tak prominentnego hierarchy z pewnością wodzowie tego ruchu będą starali się wykorzystać poparcie i nieco bardziej „rozruszać” naród.
    Nie wróży to dobrze na przyszłość jeśli chodzi o konsensusowi społeczny, który jest podstawowym składnikiem demokracji, nie służyłoby wypracowaniu zgody społeczeństwie co do podstawowych celów w działaniu państwa i planów na przyszłość.
    Tego rodzaju postępowanie biskupów, to nie tylko wtrącanie się KK do polityki, lecz także podburzanie, podkręcanie nastrojów na dalekiej prawicy, jej mobilizowanie, zachęcanie do większej aktywności.
    W mojej ocenie szerszego poparcia skrajna prawica neo- i parafaszytowska nie uzyska w narodzie, ale co może napsuć krwi i narobić bałaganu, to będzie dla niej zyskiem , a dla państwa może być dość poważną stratą. Nie tylko stratą do przewidzenia, taką zwyczajną lecz stratą poważną, poprzez zwykły zbieg okoliczności, jakąś koincydencję sprzyjających w neofaszystom i ich sojuszowi z KK wydarzeń.

    Ciche poparcie części PiSu (z Prezesem włącznie) udzielane ruchom kibicowskim i pokrewnym –
    ksenofobicznym, antymuzułmańskim, broniącym wiary i polskości, może być zarzewiem takiej koincydencji.
    Pzdr, TJ

  92. @dezerter 22:37
    Czyli wg. twojego boga, wystarczy oszukać lub przemilczeć i kłamstwo staje się prawdą. Skądś ten refren znam.
    Niech twoi starsi zrobią ci przegląd proroctw o pochodzeniu mesjasza od łajdaka Dawida. Przy okazji, pogratulować Józefowi przodka. Całkiem kompatybilny z Jehową. Zresztą, może to konwergencja?

  93. Sorry, włączyłem się w Waszą dyskusję po ponadgodzinnej przerwie, bo akurat syn z wnukiem przyjechali do nas z Wiednia i ich towarzystwo było dla mnie ważniejsze.

    @Dezerterze, nie wiem czym się raczysz, ale nie pij więcej, bo zapomnisz pytania, na które odpowiadasz, a odpowiedzieć musisz. Brooklyńskie kierownictwo by Ci nie wybaczyło, gdybyś na jakąkolwiek kwestię nie odpowiedział. Obojętnie jak.

  94. gotkowal
    7 sierpnia o godz. 22:39

    Tą sprawę już wyjaśniałem pod poprzednim wstępniakiem.

  95. A może by tak sięgnąć do przyczyn, zamiast ubolewać nad skutkami? Dlaczego partia Hitlera zdobyła władzę, dlaczego we współczesnej Europie, gdzie doświadczenia wojenne powinny być żywe, wracamy do tego samego? No chyba nie z nudów … 🙂

  96. gotkowal
    7 sierpnia o godz. 22:52

    Mnie się dosyć podoba, kiedy @dezerter znowu oszukuje we własnej osobie i oszustwa niebieskiej książeczki podaje do stołu pod postacią zupy z muchomorów i wina z buraka.
    Nie po to @dezerter jest dezerterem, żeby nie miał oszukiwać.

  97. @gotkowal i inni
    odczepcie się od dezerteraosiemdziesiątegoktóregoś! Czy zdajecie sobie sprawę, że uprawiacie zwyczajną dyskryminację? On ma prawo wierzyc w co chce i postępować zgodnie z nakazem swojej wiary ( to szerzenie słowa) , wy macie prawo mieć całkowicie odrębne zdanie i nie wierzyć i nie szerzyć, ale niekoniecznie musi się to odbywać kosztem poniżania i obrażania innego człowieka.
    Jak przestaniecie reagować, to jego głos religianta będzie głosem na puszczy, ale głos człowieka może być cenny w dyskusji.

  98. Ewa-Joanna
    7 sierpnia o godz. 22:54

    Przyczyny dojścia Hitlera do wladzy są skomplikowane, czyli całkiem jasne. Wyjaśnia je na przyklad film” Biała wstążka” Michaela Haneke. Flarem społecznym i kulturowym III Rzeszy było chrześcijaństwo.

  99. @anumlik 22:43
    Są tacy, co wolą: łolabogamatkoicórkojedyno!

  100. Ewa-Joanna
    7 sierpnia o godz. 23:00

    Masz rację: wśród X Przykazań nie ma takiego: nie kłam! Jest tylko byle jakie: nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu.
    W związku z tym, kiedy @dezerter oszukuje, cieszymy się z tego jak dzieciątka boże i ładnie go prosimy: kłam jeszcze, bozia nie broni, a jak czego nie broni, jest to święte.

    Ja jestem trochę esteta, i trochę mało przepadam jak włazi by oszukiwać. Może przecież mówić co tam sobie uważa tak, żeby nie kłamać. Może? Nie może.

  101. @Ewa-Joanna
    Pozostając przy metaforze wędkarskiej: kłusowanie na ateistycznym blogu, na religiancką glizdę – to głupota lub bezczelność. Obydwa przypadki, niosą ze sobą konsekwencje.

  102. @Tanaka,
    zauważ, że włazi przywołany 🙂 Nie włazi sam z siebie, żeby głosić. A nawet jak wlezie przywołany, to przecież żaden problem go przewinąć i ominąć a nie wdawać się w niekończące dyskusja o bozi i niebieskiej książeczce. Na kij to komu potrzebne, to udowadnianie czyj diabeł starszy.

    Chrześcijaństwo owszem, ale moim zdaniem główną przyczyną było rozwarstwienie społeczne, nierówność i wykluczenie. Pamiętam moje rozmowy z Niemcami na ten temat – oni popierali Hitlera, bo dał im mieszkania, pracę i godność (?). Widzisz analogie?
    To nie wiatr przywiał wirusa nacjonalizmu, to proste rozumowanie – „przychodzą i NAM zabierają” rodzi nacjonalizm, a rodzi się on wszędzie tam, gdzie „nam zabierają” czyli gdzie Nam brakuje.

  103. @Tanaka 22:59
    Zgadza się. Susz z czerwonych muchomorów, to odwieczny środek halucynogenny, używany przez wszelkiej maści szamanów.

  104. @Ewa-Joanna 23:17
    Sęk w tym, że bazą NSDAP, nie byli zdesperowani bezrobotni, ale klasa średnia. Drobnomieszczaństwo. Ludzie, których sto lat temu, określano mianem filistrów.

  105. „dlaczego to takie ważne, że Józef pochodził od Dawida, skoro NIE był ojcem Jezusa”.

    Ponieważ Józef był potomkiem tego króla Izraela — wywodził się z linii rodowej jego syna Salomona – Jezus jako przybrany syn Józefa był prawnym dziedzicem tronu Dawida.

  106. @gotkowal
    Może to drobne mieszczaństwo chciało być wielkim mieszczaństwem? 🙂
    Ja nie pisałam o bezrobotnych, pisałam o nierówności, o rozwarstwieniu, o odbieraniu godności a to zupełnie coś innego.

  107. Ewa-Joanna
    7 sierpnia o godz. 23:17

    Zauważam, że włazi nieprzywołany. On nieustannie czyta bloga, co jest bardzo miłe – nie ma to jak popularność w niebie. teraz wlazl, bo ktoś napisał wyżej, że niemcy mieli na pasach wojskowych napis z imieniem bozi. To cymbała od razu pobudziło do tego, by porzucic grzeczne czytanie i zacząć kompulsywne wrzutki.
    Ja z cymbałem dyskutowałem, jeszcze jakieś półtora-dwa lata temu. Skończyłem. Bombardowałem go przytuleniami, buziaczkami i grzecznymi prostowaniami jego łgarstw. teraz mówię jak chce bozia z niebieskiej książeczki: mówicie tak-tak,nie-nie. Jak klamie, to mu czasem przecież tylko, z wielką delikatnością powiem: kłamiesz, cymbale.
    Trzeba mówić jak jest. Tak mówi jehowita, więc kłamie.

    natomiast inni,co jakiś czas mają skłonność ku dyskutowaniu z rzeczonym. Dlatego @Namargineska ma pewną słuszność w przypominaniu, że z cymbałem nie ma normalnej dyskusji. Ale są tu przecież niewierzący, więc nie wierzą @namarginesce wierząc,że coś cymbałowi wytłumaczą i przemówią do – heheheh – rozumu.

    I tak się dzieją dzieje.

  108. Ewa-Joanna
    7 sierpnia o godz. 23:17

    oczywiście – chrześcijaństwo nie było jedyną, wyłączną przyczyną powstania III Rzeszy. Chrześcijaństo jednak jest nieodłączną częścią KAŻDEJ z przyczyn, dla których możliwe było powstanie III Rzeszy.

    Jak się człowieka pyta o coś takiego, to powie on o powodach takich, które sobie uświadamia, oraz takich, które go nie stawiają w złym świetle. Dokonuje autocenzury. To powszechny mechanizm psychologiczny. Dlatego nie powie o chrześcijanstwie jako jednej z fundamentalnych przyczyn.On nim oddycha, więc go nie dostrzega jako odrębnej przyczyny. Powie więc o tym, że mu Hitler „przywrocił godność”. Ciekawe jest to, że „przywracanie godności” odbywało się przy pomocy mordowania Żydów i innych narodów, napadania na inne kraje, bombardowania i tak dalej. To bylo dla wyznawcy Hitlera dostatecznie godne.

    Analogie są oczywiste, bo mechanizmy psychologicze działają tak samo.

  109. @@Ewa-Joanna, gotkowal
    Nieśmiało i bardzo uprzejmie polecam uważniejszą lekturę mego „słowa wstępnego”, a szczególnie ten kawałek, w którym mowa o ur-faszyzmie według Umberto Eco. Odwołanie się do frustracji społecznej to kolejna cecha faszyzmu – napisałem. Najbardziej sfrustrowaną jest zazwyczaj klasa średnia, gdyż ta zawsze w pomroce dziejów obawia się poniżenia oraz zagrożenia ze strony najbiedniejszych (którym i tak wiatr w oczy wieje). Tak było, tak jest i tak będzie, po wiek wieków. Ament.

    Dobranoc. Idę pomóc usypiać wnuka czterolatka, któremu droga w Wiednia do Warszawy rozbiła rytm dnia. Jak uśnie, to i ja musi co usnę 🙂

  110. @Ewa-Joanna
    Hitler dał Niemcom poczucie jedności. Pokazał im wroga. A nawet dwóch.

  111. Ilu dyskutantów, tyle teorii i z każdą w jakiś sposób wypada się zgodzić.
    Tanako, ja się całkowicie zgadzam, że to chrześcijaństwo ( a szerzej religianctwo, bo ten sam mechanizm działa w każdej szajce religijnej) było zapleczem, i zgadzam się z teorią wyparcia i wybielania, i w ogóle się z tobą na ogół zgadzam, ale mi zgrzyta to obrzucanie dezertera inwektywami, bo to się kłoci z moim pojęciem przyzwoitości i humanizmu.
    @anumlik,
    przeczytałam, nie zapomniałam, ale dyskusja toczy się jak się toczy i niekoniecznie trzeba ściśle trzymać się tego co powiedział Umberto Eco. On opisał swoje obserwacje, my możemy mieć swoje, to dokładnie tak jak z tym prądem wstecznym – zjawisko to samo, nazewnictwo i rozumienie inne.

  112. @gotkowal,
    teraz też jako Polak masz dwóch wrogów – PiS i islam. Zgadza się? Czy już odpuściłeś te dziewice? 🙂 ( to oczywiście żart i tylko żart! Ale jakby tak wzięli panią profesor..)

  113. @Ewa-Joanna
    Do smoka mi daleko, dlatego dziewice traktuję z indyferencją.
    PiS budzi moją niechęć z powodów intelektualnych, etycznych i estetycznych. Co do islamu, to należy do specyficznej monoteistycznej trójcy. Judaizm byłby bez większego znaczenia i nie warto by się go czepiać, gdyby nie wymyślił tych jadowitych bzdur z narodem wybranym i mesjaszem w rolach głównych. Chrześcijaństwo powolutku dogorywa, choć jeszcze nieźle potrafi ukąsić. Salaficki islam, natomiast, to i owo jeszcze pokaże. Bez krwi się nie obejdzie, chociaż jest raczej wielką gębą niż kandydatem na bossa. W każdym razie, trzeba mieć oko na niego. A jak to robić wiedzą nawet w Australii:
    https://www.youtube.com/watch?v=ddUD5V9D-1Q

  114. @gotkowal
    8 sierpnia o godz. 0:54
    Propagandowy kukieł i bardzo dziwny facet. Niestety muzułmanie tutejsi mówią, że ani z niego imam ani sheikh, że jest samozwańcem. Medialny gość. Wygłasza różne dziwne rzeczy na różnych dziwnych zgromadzeniach. Mało wiarygodny, ale nośny.

  115. @Tanaka 7 sierpnia o godz. 22:26
    „Raz, że nic nie mówiłem o połprzewodnikach,”
    I w tym był i nadal jest cały problem.
    Ty byłeś łaskaw użyć niewątpliwie ścisłego bardzo sformułowania „„Chiny już jednak grają Stanom na nosie”.

    I nie oświeciłeś mnie, niebożątka, małej myszki, w jaki to sposób mierzysz stopień do jakiego owe Chiny grają tym upadającym Stanom na nosie?

    Złośliwie podejrzewam, że chodzi ci o miliony ton surowej surówki z surowych ale bardzo dymiących chińskich hut. Znaczy, że w Chinach wiecej tej surówki wytapiają.
    Albo o miliony ton lokomotyw, to jest węgla chciałem powiedzieć, węgla. Pomyliłem się.

    No więc w braku jakiejkolwiek sensownej metryki zaproponowałem swoją.
    „a Ty cytując mnie wpakowałeś mnie we własny wątek o półprzewodnikach”
    Gdyż ponieważ dla młotkowego takiego jak ja, wszystko co chwyci w ręce to młotek a wszystko co ma przed sobą to gwóźdź. I dlatego ja o tych połprzewodnikach, bo o niczym innym nie umiem.

    Ale i tak i tak byłem/jestem lepszy od ciebie, bo ja zaproponowałem JAKIŚ pomiar, JAKĄŚ metrykę.

    Toż dziecko wie, że Chińczycy i nowoczesne pociągi umieli skopiować od Siemensa i od innych firm, że autka im coraz lepiej wychodza i statków mase robia i za samoloty sie biora i rakietami w kosmos latają. Ja przecież napisałem, że sie rozwijają.

    To wszystko jednak za mało, aby „grać Stanom na nosie”.

    Jak ci sie elektronika nie podoba bo to XX wieczny staroć, to zaproponuj swoja metrykę. Biotechnologia? Biomedycyna? Farmaceutyka? Informatyka? Może te dziedziny są dla ciebie bardziej XXI wieczne?

    Jeżeli tak, to pokaż proszę na przykładach, jak to Chińczycy grają Stanom na nosie w tych dziedzinach.

    Bez metryki to tylko takie ple ple że @Tanaka czuje generalną antypatię do Ameryki. My to już wiemy.

    Mnie sie bardzo nie podoba wojowniczość USA i wyrzucanie forsy na zbrojenia ale nie zamykam oczu na dalej bardzo realna potegę tego kraju.
    Widzę i rozumiem cyniczne założenia jego polityki obronnej, przez którą czasami cierpi nieszczęśliwa ludność jakiegoś pechowego kraju ale znowu, nie moge zamykać oczu na skuteczność takiej polityki.

  116. Jak mam się nie bać jak mnie anumlik straszy faszyzmem i ONR, a moja ukochana jest rasy czarnej.

  117. @Ewa-Joanna 1:11
    Jest szyitą, w odróżnieniu od większości australijskich muzułmanów, którzy są sunnitami.
    Różnica jest zasadnicza. Szyici nie stwarzają problemów, podporządkowują się świeckiemu prawu, nie marzą o karierze szachida. Chyba nie aż taki kukieł, skoro zapraszają go Rotary Club. Poza tym to nie on, ani nie jemu podobni, ganiali się w Sydney z policją, proponując australijskiemu rządowi, wprowadzenie sharia law.

  118. UWAGA KOMUNIKAT
    Informuję, że dezerter nie należy do normalnych uczestników forum. Jest przydzielonym do blogu ateistów jehowickim trollem, wciskającym czytaczom ideologię swojej sekty. W ramach tej zawodowej działalności notorycznie publikuje przeraźliwe bzdety.

  119. @gotkowal
    8 sierpnia o godz. 1:47
    Bardzo to zabawne jak mnie ktoś poucza o tym co się dzieje w Australii. 🙂
    Ja rozumiem, że ta Australia to jakiś twór na końcu świata, co to nie wiadomo co jest, więc każdą głupotę można tu doczepić i nikt się nie zorientuje, że bzdura, bo w Australii wszystko jest możliwe! 🙂
    I z ostatnim zdaniem zgadzam się całkowicie. Australia bowiem jest absolutnie wyjątkowa, o!

  120. @Ewa-Joanna 7 sierpnia o godz. 22:35
    „nie lekceważyłabym Chin.”
    Absolutnie ich nie lekceważę.
    Uważam tylko, że jeszcze nie nadszedł czas jak to ujął @Tanaka „grania przez Chiny Stanom na nosie”.

  121. Michal Saakaszwili. Co ten wyprawia?

    ‚Byly prezydent Gruzji przyjechal do Polski. Z Gruzji uciekl w 2013 roku. Byl przez jakis czas obywatelem Ukrainy, ale niedawno prezydent Poroszenko odebral mu obywatelstwo. Nie wiadomo wiec czy ma paszport i jaki. W kazdym razie Gruzja (i Ukraina chyba tez) domagaja sie wydania go.’

    Ta Gruzja, i ta Ukraina. Uony uodbiorom ostatnie znamiona wielkosci, jesli nie godnosci, Najlepszemu Prezydentowi RPIII/RPIV Oraz Wszechczasow.

    Prezydent Kaczynski mial bowiem miec na swoim koncie nieugiete stanowisko przeciwko Rosji putinowskiej. Tej atakujacej i Gruzje i Ukraine.

    To prez Kacz mial byc czynnikiem jednoczacym kraje Europy Wschodniej przeciwko zapedom odradzajacego sie Imperium. Tym razem pod wodza Puti Puti. Co Saakaszwili tak sobie blisko serca nosil zarowno w Tbilisi jak i w Odessie. Dopoki tam cos soba niby reprezentowal.

    Dzisiaj, gdy nic, procz nie-obywatela, soba nie reprezentuje ani w Gruzji ani na Ukrainie, staje w szeregu obroncow dobrego imienia sp. Lecha Kaczynskiego. W Warszawie to czyniac.

    Ze to pan prezes na to poszedl. Wpuszczajac Miszke do Polski bez paszportu. Cienko przedzie w mitotworzeniu brata czy co?

  122. To gotkowal nie z DownUnder nadaje? A juz myslalem sobie

  123. „Lucyfer” podpieka Europe, znaczy sie kontynent, a u nas na wyspach, „norweskie” chlody i to takie, ze w Szkocji 2 dni temu +2 „scielo” trawe na gorskich pastwiskach i trzeba bydlu trawe dowozic…

    TAk wiec skoro dyskusja o rosnacym polskim faszyzmie zdechla byla, to moze Global Warming.

    Tym razem na flimowo, czyli niemal 40 lat w 35 sekund. Kazdy moze skupic sie na swoim kawalku planety i popatrzec jak sie zmienialy temperatury.

    Calosc grafu wykonal Antti Lipponen z Finskiego Instytutu Meteorologicznego.

    A sam o tym powiedzial tak:

    „There are no single countries that clearly stand out from the graph,” said Antti Lipponen, a physicist at the Finnish Meteorological Institute who made the graphic. „The warming really is global, not local.”

    Graf i tekst artykulu, tutaj:

    https://www.livescience.com/60028-history-global-warming-animation.html?utm_source=notification

  124. @Ewa-Joanna
    https://www.youtube.com/watch?v=bH60P3LV5ZQ&oref=https%3A%2F%2Fwww.youtube.com%2Fwatch%3Fv%3DbH60P3LV5ZQ&has_verified=1
    W takim, razie musi to być jakieś inne Sydney, może w południowym Pakistanie.

  125. @Orteq
    Niestety, używam tradycyjnego śpiwora. Nie dla mnie Waltzing Matilda

  126. Co to jest faczyzm? Kaszyzmem podparty?

    Opis z czasow tamtejszych. Wszystko wyjasniajacy:

    ‚Niemiecki faszyzm to inwestowanie w ciezka armie. Czyli czolgi, armaty, ciezkie pojazdy opancerzone, itp. Po I wojnie swiatowej zredukowano armie niemiecka do 100tys i zdziesiatkowano lotnictwo oraz wojska pancerne. Wiec rozwoj faszyzmu w Niemczech byl wywolany brakiem ciezkiego uzbrojenia.’

    Faszyzm niemiecki zaczal sie rozwijac, gdy Hitler potajemnie – choc wszyscy glowni dowodcy wiedzieli, ze Hitler produkowal czolgi na potege, przy pomocy firm amerykanskich – zaczal uzbrajac Bundeswehre. Az ta ruszyla. Drang Nach Osten to byl. Wrzesien 1, 1939 to byl natenczas.

    Ile milionow ofiar pochlonela ta akcja Drang Nach Osten? Zanim ja Sowieci odparli? Bo Polacy nie zostali zaproszeni do celebracji zwyciestwa nad ta akcja, w dniach 8-9 maja 1945.

    Chyba wszystko zmierza w strone rewizji zwyciestwa na faszyzmem45. Faczyzm 2015 sie rychtuje do przejecia paleczki. Juz sporo przejal

  127. @gotkowal
    No bo my nie mamy obrazy uczuć religijnych. To te z uczuciami obrażonymi mogą protestować zgodnie z zasadami demokracji. Potem, również zgodnie z zasadami demokracji policja ich połapie (tych, którzy przekroczą prawo) i zostaną demokratycznie osądzeni zgodnie z prawem. Co i raz jakieś protestują, sama latałam na protesty przeciw wysyłaniu wojsk do Iraku, teraz protestują obrońcy Rafy przeciw budowaniu tam sieci hoteli i kasyna, kierowcy autobusów strajkują i nie biorą opłat za przejazdy, no dzieje się! Jak to w demokracji 🙂
    Ja dobrze pamiętam z jakim hejtem spotkałam się kiedy powiedziałam na jakimś forum, że nie płaczę po papieżu. A w realu? Pewnie dostałabym po mordzie…
    Nie wiem gdzie mieszkasz, ale jeżeli w Polsce, to ja na twoim miejscu bardziej bałabym się smoleńskich band rydzyka niż muzułmanów. A jak czytasz i oglądasz tylko jedną ze stron, to i pojęcie masz wypaczone nieco.
    Właśnie mamy aferę, bo wicepremier Victorii poszedł na obiad z szefem mafii. Czy to oznacza, że w Victorii mafia rządzi? A przecież można tak powiedzieć opierając się tylko na tej prostej informacji.

  128. @lonek
    nie zdechła była, tylko ludziska spać poszli!

  129. @Ewa-Joanna
    Zwróć uwagę na duże czarne flagi z białymi arabskimi napisami. Zgadza się. To flagi ISIS. Video z Mahometem, to tylko pretekst. No, chyba, że australijscy muzułmanie są tak zdolni, że taką flagę, potrafią wyciągnąć jak królika z rękawa.

  130. @Ewa-Joanna
    Szyitów się nie boję, z jednym z nich studiowałem, utrzymujemy kontakt do dzisiaj. Był moment, że mocno mi pomógł. Niepokoją mnie ci, którym do twarzy w czarnych koszulkach.

  131. @gotkowal
    8 sierpnia o godz. 5:22
    W Chinach pewnie robią. Ale co to ma do rzeczy? Zapewniam cię, że każde złamanie prawa zostanie zbadane i sprawcy połapani. Demokracja daje prawo do protestów, ale nie do łamania prawa. A te od 2001 bodajże jest zaostrzone z powodu tego terroryzmu. Nie sądzę, żeby ów prorok był pretekstem, oni go chyba traktują wyjątkowo poważnie. 🙂 Protest odbywał się pod ambasada amerykańską na Martin placu, teraz jest tam namiotowe miasteczko bezdomnych, których usiłują wyrzucić. Ciekawe czy im się uda.

  132. @Ewa-Joanna
    A także w Hyde Parku i na ulicy Targowej. Nieważne. Ważne są tylko te flagi. Jak ze swastyką. A także powszechne przekonanie sunnitów o wyższości szariatu nad australijskim prawem.
    https://youtu.be/T06Akk1f0Ss

  133. @gotkowal
    8 sierpnia o godz. 5:45
    Wyluzuj. Ulegasz propagandzie. Czy boicie się Czarnego Luda?
    A tymczasem Saudowie cichcem wykańczają Jemeńczyków, czyli jedni prawowierni muzułmanie wybijają tych złych w sąsiednim kraju. I o tym się nie mówi, bo Saudowie to są nasze sukinsyny w przeciwieństwie do takiego Saddama, który najpierw był naszym sukinsynem, ale potem zdecydowaliśmy, że nie jest nasz.

  134. @Ewa-Joanna
    Jestem spokojny i wyluzowany. U mnie, jak dotąd, nikt nie wymachuje flagami ISIS. A jeśli w Australii to dopuszczalne i nie budzi kontrowersji, to przecież jest wyłącznie wasza sprawa.

  135. zza kałuży
    8 sierpnia o godz. 1:29

    Skoro nie zamykasz oczu na realną potęgę USA – owszem, jest i realna i potężna – warto odnotować, że oprócz dymiących kominów i lokomotyw w Chinach są one już największym producentem urządzeń do uzyskiwania energii elektrycznej z energii słonecznej, a tempo przechodzenia ze źródeł brudnych na czyste jest ogromne. Oczywiście – przy niskim punkcie startowym i wielkiej skali gospodarki potrwa to jeszcze sporo czasu.
    Trend się tylko wzmocni i przyspieszy. To partia komunistyczna Chin stoi twardo na gruncie walki z efektem cieplarnianym i jest jednym z głownych filarów i obrońców zarazem porozumienia klimatycznego z Paryża, które Trump zanegował i porzucił, wzbudzając powszechną falę krytyki. Świat się zwraca ku Chinom jako głównemu obrońcy porozumień i wzrastającego lidera nowych technik i technologii, które będą – już się stają jednym z głównych filarów zaawansowanej gospodarki globalnej. USA się wyrzekly takiej roli i pozycji, co więcej zrobiły to w oburzającym innych stylu.

    Chiny, już od dosyć dawna, stają się globalnym inwestorem, zwłaszcza Afryce, południowej Azji i Ameryce Południowej. Przeciągają te kraje na swoją stronę, wiążą je z własnymi interesami. W białych rękawiczkach robią to, co USA robiły/robią za pomocą wojen i nieustannego rozbudowywania sił wojennych, w tym flot lotniskowców.

    Głównym policjantem ikontrolerem tego co się dzieje w Korei Pn. byli Amerykanie i ZSRR. Tego drugiego nie ma, Rosja jest na drugim planie, na pierwszym są Chiny: one w największym stopniu kontrolują sytuację lokalną. USA stosują wobec reżimu Korei pogróżki, młody Kim ma je gdzieś. Im więcej USA grożą, tym więcej prób rakietowych robi Kim. Przekonał się, że może sobie na wiele pozwolić, bo zna swoją pozycję w tej układance sił globalnych. Trumpa stać na złośliwe uwagi pod adresem Kima i na niewiele więcej. Demonstracja floty wojennej już tak nie przeraża Kima, bo Chiny wypychają USA z tych stref oceanu, które Ameryka uważała za swoje.

    Chiny nie zaniedbują rozbudowy armii i floty a ich interesy sięgają dalekiego oceanu, włączając w to te części oceanu, które inne kraje (Japonia, Filipiny, Tajwan, Malezja) uważają za swoje strefy wpływów i bezpieczeństwa. Chińczycy budują szuczne wyspy na oceanie i ogłaszają je za swoje terytorium, od którego strefa wód terytorialnych i strefy ekonomicznej przesuwa się o kolejne setki kilometrów dalej. USA I Japonia są wściekłe, robią demonstracje siły, Chiny zaś nic sobie z tego nie robią i idą dalej.

    Chiny z Rosją mają wspólne interesy gospodarcze, polityczne i wojskowe: osłabiać USA, obniżać zauanie do nich, pomagać czynić coraz mniej wiarygodnymi. Utrafa zaufania jest bolesna, kosztowna, a jego przywrócenie trudne, jeszcze kosztowniejsze, albo już niemożliwe w dosyć długim horyzoncie czasu.
    USA – może podjudzone przez Rosję (podobno Putin wybrał sobie Trumpa na prezydenta USA) i Chiny, wpuściły Trumpa w kanał zerwania porozumienia z Paryża – i będą tego dlugotrwałe skutki. Ten kto potrafi manipulować drugim, dowodzi swojej przewagi.

    W półprzewodnikach może sobie USA być potęga. Przy takim kursie można sądzić, że nie będzie to stan wiecznotrwały. Zresztą, ponad stanem materialnym, jest stan postrzegany: jeśli świat będzie się skłaniał ku przekonaniu, że Chiny są głównym rozgrywającym, to tak będzie Niezależnie od tego, co o tym będzie sądzić Ameryka.

  136. @gotkowal
    8 sierpnia o godz. 7:17
    To czego się boisz?
    A Australia sobie poradzi z tym 2.6 % muzułmanów, nawet machających flagami ISIS.

  137. @Tanaka
    8 sierpnia o godz. 9:36
    Dokładnie. Chiny nie podbiją, one wykupią przeciwnika.

  138. Chiny uważają, że całe South China Sea jest ich własnością. Dosypują piasku do kilku malutkich wysepek na tym morzu w celu ich powiększenia i budują tam instalacje wojskowe.
    Sąsiednie kraje protestują co Chińczykom zupełnie nie przeszkadza.
    Nie przeszkadza im też niezadowolenie USA.

    Czy można bardziej grać na nosie policjantowi świata?

  139. Ewa-Joanna
    8 sierpnia o godz. 5:01

    Kilka lat temu, w Australii (chyba rok 2012), jeśli mnie pamięć nie myli – w Melbourne, odbyła się wielka debata na tematy naukowe i wolnomyślicielskie. Głównymi zaproszonymi specjanie gośmi, byli dr Lawrence Krauss (autor teorii o świecie, który mógł powstać z niczego) i Richard Dawkins, którego przedstawianie tutaj byłoy dosyć żartobliwe. Mnóstwo ludzi debata – z takimi spikerami – fantastyczna, a na zewątrz, przed budynkiem, protest muzłmanów pod hasłem: NEIN dla ewolucji, nauki i praw kobiet. Strona przeciwna – tłumek wyluzowanychmłodych ludzi wyśmiał tych islamskich durniów flekując ich bezczelne żądania z brązowej książeczki.
    W Australii to działa. W Polsce jest odwrotnie: debaty nie ma, żądaniem kieruje Rydzyk ze swoimi biskupami, nie ma tych młodych, wolnych ludzi śmiejących się w kułak i punktujących zabójczo brednie religiantów, a policja jest, oszem, od ochrony katolickich oszustów i rozpędzania ludzi wolnych.
    W ten sposób rozwiewa się złudzenie wolności. To niewolnictwo, z którego Polska nie wyszła.

  140. gotkowal – 3:52

    „używam tradycyjnego śpiwora. Nie dla mnie Waltzing Matilda”

    Podobuja mi sie oba. I tradycyjny śpiwor z down i Waltzing Matilda z Under.

    https://www.youtube.com/watch?v=CwvazMc5EfE

    Jak sie uprzesz gotkowalu to mozesz nazywac Waltzing Matylde puszkiem ulotnym. Znalem kiedys taka Matylde. I ja nazywalem Puszkiem wlasnie. Ulotnym

    https://www.youtube.com/watch?v=7UFmwArST-I

  141. @Tanaka 10:52
    A skąd w Polsce, mieliby sią wziąć młodzi ludzie, krytycznie nastawieni do religii?

  142. @Tanaka,
    Australia stawia na młodych. W szkołach uczy się nie podziałów, ale wspólnego działania. Jesteśmy jednym, choć jest nas wielu i przybywając z różnych stron ziemi mamy wspólne marzenia i razem śpiewamy – jesteśmy Australijczykami. I dzieci wyrastają na wspaniałych młodych ludzi, życzliwych i uśmiechniętych, otwartych na innych i na świat. To my starzy jesteśmy zaplątani we własne strachy i uprzedzenia rasowe, nasze dzieci są już inne.

  143. Orteq,
    kiedyś już o tym pisałam, ale powtórzę. Miłym i bardzo ciepłym akcentem Australii są miejsca do odpoczynku przy drogach i w każdym z nich jest miejsce na ognisko i przygotowane drewno dla wędrowca który zatrzyma się tam na nocleg. U was też?

  144. @Orteq
    Niestety, podmiot liryczny, marnie kończy.

  145. Ewa-Joanna

    Niech żyje Australia ! I jej kangur rudy. Ryży-rudy-czarny-biały-żółty i ufok też.
    Nad Wisłą są miejsca do odpoczynku przy drogach, przy czym zwykle obsrane, zaśmiecone i połamane. chyba, że to miejsca betonowe i strzeżone. Wtedy mniej połamane, ale i tak często obesrane i zaśmiecone.
    Naród katolicki kocha bozię i nic dookoła (bozia, co wiemy z niebiekskiej książeczki nie znosi konkurencji), więc jak jakiś frajer i wyznawca krasnoludka posadzi jakiś kwitnący krzaczek bez obstawy policji oraz pokropku relikwią krwi Świętego Ojca Świętego – zaraz będzie podeptany albo ukradziony. Jak postawiona będzie altanka w parku lub lesie – zostanie podpalona, albo rozebrana na deski i tak samo rozkradziona.

  146. gotkowal
    8 sierpnia o godz. 11:06

    Na ziemi, tej ziemi ich nie ma. Ale są podziemne plechy. czasem na górę wybijają.

  147. @Ewa-Joanna 10:11
    Mam nadzieję, że młodzieńcy spod znaku falangi, szczerbca i krzyża celtyckiego – nie zniszczą Polski.Tak samo, jak życzę Australijczykom, by zachowali swoją życzliwość i otwartość. By nikt z powodu zaczadzenia religią, nie zaczął was sortować czy narzucać swoich poglądów.

  148. …mają sprzymierzeńców w rządzie, którego agenda zaproponowała umieszczenie na nowych polskich paszportach wizerunków lwowskiego Cmentarza Łyczakowskiego i wileńskiej Ostrej Bramy.`*
    Pod tym koniecznie:”Silni, zwarci, gotowi”
    *portal : „interia”

  149. Tanaka
    8 sierpnia o godz. 10:52
    dr Lawrence Krauss (autor teorii o świecie, który mógł powstać z niczego)
    To nawet niegłupie. Steven Weinberg w „Pierwszy trzy minuty”
    opisuje co się działo od „Wielkiego Bum”, ale nie wyjaśnia co było np. w -0,0000001sek. ;-).

  150. @Tanaka 11:32
    Kluczowe pojęcie to szacunek. Monoteizmy niszczą szacunek dla innych, chrześcijaństwo dodatkowo niszczy szacunek dla samego siebie (olaboga, grzeszna ze mnie ściera, a moje życie to marność nad marnościami i jeszcze raz marność)
    Dekalogi, listy grzechów głównych, średnich i nijakich – bez żalu można wyrzucić za siebie, przez dowolnie wybrane ramię, zastępując je szacunkiem. Dla siebie, innych, środowiska. Do kompletu, warto by też pozbyć się honoru (ustrojstwo słabo zdefiniowane, choć wiadomo, że łatwo ulega zabrudzeniu, a czyścić można wyłącznie krwią), zastępując go uczciwością i przyzwoitością.

  151. zezem
    8 sierpnia o godz. 11:55

    bardzo frapujące

    gotkowal
    8 sierpnia o godz. 12:01

    Oczywiście – szacunek. I oczywiście – chrześcijaństwo tego, od zarania, odmawiało innym. Chrześcijanin był – i jest (vide, przykładowo, encyklika Wojtyły i Ratzingera Dominus Jesus) lepszy. Zatem inni są gorsi. Gorszoscią innych żyje państwowokatolicka Polska.Inaczej nie umie.
    Chrześcijaństwo jest przeciwne człowiekowi. Im bardziej gada o miłości, tym mniej jej ma i tym bardziej jest destrykcyjne. To klasyka wewnętrznej, na poziomie głębi osobowej, sprzeczności.
    Ta sprzeczność daje takie skutki jak Pawłowicz Krystyna. Jurek Owsiak jej wspomni o zaletach radosnego seksu – a ona w szok. I cała reszta prawidłowych wyznawców od razu popada w bluzg. Jaki? Oczywiście pełen miłości bliźniego bluzg.

  152. @Tanaka
    Dominus Iesus to jeno adhortacja, pouczenie apostolskie, z okazji wielkiego jubileuszu. Tak wielkiego, że można innym religiom, pokazać nareszcie, to co o nich myślimy naprawdę, zademonstrować im potężnego, katolickiego f*cka.

  153. @gotkowal
    8 sierpnia o godz. 11:39
    Wg ostatniego spisu 2016 r. w Australii jest 52.1% chrześcijan (22.6 katolików), innych religii – 8.2% ( islam 2.6) a niereligijnych 30.1% i tych najwięcej przybywa. No to jest nadzieja 🙂

  154. @Ewa-Joanna
    Jedną z rzeczy, które monoteizmom doskwierają najbardziej, jest radość. Zwykła, codzienna, spontaniczna radość i wywołany nią szczery, beztroski uśmiech. To prawdziwa obraza boska, kiedy ktoś zamiast cierpieć, pościć i umartwiać się, ma czelność cieszyć się sam z siebie. Może to doprowadzić do groźnych konsekwencji. Ktoś szczęśliwy i uśmiechnięty, może zapomnieć kogo ma nienawidzieć i kim gardzić. Brr! Apage!

  155. Z polskiego podwórka: podobają mi się ci młodzi!
    http://wyborcza.pl/7,75968,22051437,julia-zimmermann-z-partii-razem-kto-ruszy-aborcje-zbierze.html
    Stare ale godne powtórzenia.

  156. gotkowal
    8 sierpnia o godz. 12:24

    „Dominus Iesus” nie jest wcale „jeno”.
    To są rudymenta wiedzy o Kościele kat.
    Owszem, nie jest to encyklika, nie ma to żadnego znaczenia. „Dominus Iesus” został wyprodukowany przez Kongregację Nauki Wiary – i każdy katolik prawidłowy i półprawdłowy to kapuje bez żadnych wyjaśnień: to jest prawiłowe, prawdziwe i z tym nie dyskutujemy. Kto to kwestionuje dostaje w łeb.

    Język jakim przemawia Kościół kat nie jest językiem znaczeń i sensów werbalnych, słownikowych, uzgdodnionych powszechnie i weryfikowalnych na poziome racjonalnego, świadomego rozumowania Kto tak sądzi, nie kapuje katolicyzmu i żyje w krainie mniemań.
    Kościół kat przemawia językiem emocji, przeczuć, odgadnień, wzmożeń, przewielbień, zaufań, oddań, zaprzeczeń, wycofań, przerażeń. tojest cała aparatura obsługująca psychologiczną głębię człowieka, bardzo słabo się kontaktującą ze świadomym i racjonalnym myśleniem.

    na poziomie racjonallnym, dowodowym, logicznym, Kościół kat dawno już został zdewastowany i nic nie ma do powiedzenia. Jego żadność i uzurpacyjność zostały dowiedzione w sposób bezwzględny.
    Natomiast tam, gdzie jest głębia stanów, gdzie buzują koszmary, lęki, wyparcia i wyrzuty chceń, Kościół kat działa z zupełną swobodą. I na tym poziomie się ze swoimi wyznawcami komunikuje. Każdy z nich w lot chwyta mowę Kościoła kat.

    Oficjalny, buchalteryjny stempel służy do wprowadzania racjonalistów w stan pomylenia pojęć. łatwo ich zbyć formalną gadką, że to nie jest dogmat albo coś takiego.

    Identyczne działa PIS: „zdradzieckie mordy”, czy „zamordowaliście go, kanalie”, czy „Polacy najgorszego sortu” nie są częścią oficjalnego programu partii. Nie ma to żadnego znaczenia. Wyznawcy wiedzą o co chodzi. Metajęzyki, jakimi posługuje się Kaczyński, języki głębi psychologicznej, świetnie są rozumian eprzez jego wyznawców. A jakiś durnowaty dziennikarz, czy „ekspert” usiłuje to rozgryźć logicznie i wytyka niekonsekencje formalne.

    To są rudymenta i dobrze jest to rozumieć.

  157. @Tanaka
    Religie, w tym oczywiście, katolicyzm, unikają sfery racjonalnej – logosu – jak diabeł święconej wody. Ich domeną jest mythos – sfera emocjonalna, bo tylko emocjami z łatwością można manipulować – a manipulacja, to istota religii. Znacznie trudniej manipulować równaniem kwadratowym, zasadami dynamiki Newtona, czy wzorem chemicznym celulozy.

  158. @Tanaka
    Pisząc w poprzednim poście o religiach, niebacznie pominąłem pis. Mea culpa, mea maxima…

  159. gotkowal
    8 sierpnia o godz. 13:32

    no, jak już mamy tak naukowo dyskutować ,to pominięcie katolickiej religii pisoidów jest poważnym niedopatrzeniem badawczym 😀

  160. Ewa-Joanna
    8 sierpnia o godz. 11:16
    Australia stawia na młodych. W szkołach uczy się nie podziałów, ale wspólnego działania. … I dzieci wyrastają na wspaniałych młodych ludzi, życzliwych i uśmiechniętych, otwartych na innych i na świat.

    Eee, nie przesadzasz trochę z tą egzaltacją? Wszystkie kraje stawiają na młodych, jeszcze nie widziałam żeby gdzieś stawiano na starych dziadków. A z tej wspaniałej młodzieży wyrastają zupełnie przeciętni dorośli.

    A już tak z czystej ciekawości i bez żadnych przytyków, czy mówi się u was i co na temat tych dwóch tysięcy uchodźców (głownie muzułmańskich), którzy utknęli na cztery lata w Papui, bo ich Australia wykopała.

  161. Tanaka, Wielki Inkwizytor Ateistów;
    „Naród katolicki kocha bozię i nic dookoła…”

    A ja się pytam, czy bawarski naród katolicki zachowuję się tak samo z racji swojej katolickości?

    W tym wieku to już powinno się wiedzieć, że nadgorliwość jest gorsza od lenistwa towarzyszu Tanako.

  162. @izabella
    8 sierpnia o godz. 14:23
    To nie egzaltacja, to obserwacja i pewnego rodzaju duma. 🙂
    Oczywiście, że się mówi. I mówi się różnie. Teraz to jakby ze wstydem. Rząd nie może się wycofać i tu jest problem. Bo to nie jest walka z uchodźcami Australia swoje bierze i nie bardzo odmawia, ale walka ze szmuglerami ludzi. Nie chcemy, żeby nam różne mafie przywoziły ludzi bez dokumentów i zmuszały do przyjęcia. Manus i Nauru to były rozpaczliwe wyjścia z parszywej sytuacji i rzeczywiście zatrzymały przemytników, ale sytuacja pozostała parszywa. Mamy jeszcze Christmas Island, też pełna. Część odsyłamy dając im pieniądze, część zostaje przyjęta, a reszta siedzi bo nic o nich nie wiadomo. A przemytnik bierze od 5 do 10 tys dolarów od głowy i potem wyrzuca ich na australijskich wodach terytorialnych.
    Sama stoję okrakiem 🙂 Bo z jednej strony szkoda ludzi, z drugiej nie można popierać kryminalistów, tym bardziej, że w ambasadzie australijskiej w Indonezji można składać podania o azyl i nie trzeba się pchać za ciężkie pieniądze dziurawą łódką.
    Dokładne dane masz tutaj, gdyby ci się chciało poczytać:
    http://www.asyluminsight.com/statistics/#.WYmyF-lpyvM

  163. Ewa-Joanna
    8 sierpnia o godz. 14:47
    Bo z jednej strony szkoda ludzi, z drugiej nie można popierać kryminalistów, tym bardziej, że w ambasadzie australijskiej w Indonezji można składać podania o azyl i nie trzeba się pchać za ciężkie pieniądze dziurawą łódką.
    Z tą łódką – dobre spostrzeżenie. W Europie spostrzega to wielu normalnych zjadaczy chleba. Natomiast politycy brukselscy albo chowają głowę w piasek lub dają takie czy inne
    rady, zalecenia.

  164. @Tanaka 8.8, 13.01
    @gotkowal 8.8, 13.23

    Swietne analizy/ ich jezyka/manipulacji kk i religii. Ale, wybaczcie, mniej wiecej to wszystko kazdy inteligentny/mniej czy bardziej wyksztalcony czlowiek, juz wie. Natomiast, mysle, chyba NIKT nie wie jak kk odsunac od polityki i spraw panstwa w Polsce. A to o to chodzi!
    Kto ma to zrobic? Opozycja? Czy ktos wierzy, ze na ulce Warszawy wyjdzie 100tys ludzi by protestowac przeciwko kk? Wykluczone!
    Kk bedzie w Polsce jeszcze istnial przez nastepnych 50 generacji. I to nie jest problemem, tylko to „czym” bedzie.
    Niestety, w tzw. opozycji, nikt tego nie rozumie.
    To nic innego niz wlasnie ta masochistyczna identyfikacja z choroba.
    Wierze, ze w Polsce pojawi sie „cos” poza PiS, PO i Nowoczesna. Bez tego widze ciemno.

  165. sztubak
    8 sierpnia o godz. 14:41

    Ale w jakim wieku jesteś, @sztubaku – rozumu, czy przedszkola. Jak się bliżej przedstawisz, ułatwi mi to dobór narzędzi komunikacji: smoczek, albo grzechotkę.

  166. Szymonowicz
    8 sierpnia o godz. 15:40

    @Tanaka 8.8, 13.01
    @gotkowal 8.8, 13.23
    Swietne analizy/ ich jezyka/manipulacji kk i religii. Ale, wybaczcie, mniej wiecej to wszystko kazdy inteligentny/mniej czy bardziej wyksztalcony czlowiek, juz wie.

    Nic podobnego. Nawet z tym mniej więcej są poważne trudności.

  167. Ewa-Joanna
    8 sierpnia o godz. 14:47

    No tak, ciężka sprawa, nie wiem czy jest jakieś dobre wyjście. Przyzwoicie byłoby coś dla tych ludzi zrobić, ale oznajmienie że to już ostatni raz i następnych na pewno odeślą, oczywiście będzie miało zerowy efekt.
    To trochę jak z płaceniem okupów przez rząd amerykański. Reguły być może słuszne, ale niestety okrutne wobec konkretnych ludzi.

    Ciekawiło mnie głownie co ludzie na ten temat mówią, bo to, jak by nie było, jakaś tam rysa na wizerunku. Może jest to też pewna lekcja skromności, bo we współczesnym świecie jednak nie da się mieć zupełnie czystych rąk.

    Ja chyba nie jestem jakoś szalenie dumna z mojego kraju. Jest trochę dobrych rzeczy, trochę złych. Młodzież też bywa taka i taka. Szkoły bywają bardzo dobre i bywają fatalne. Raczej przychylam się do poglądu (wyrażonego zdaje się przy okazji wstępniaka Qby), że wobec własnego kraju lepiej jest być krytycznym.
    Ale być może Australia jest zupełnie wyjątkowa 😉

  168. @Szymonowicz
    Gdyby odsunięcie kk od władzy było proste, łatwe i przyjemne – to dawno już miałoby miejsce. Pozycja kk jest typowym przykładem dysonansu poznawczego: głęboko zakotwiczonego poglądu, nabytego drogą wiary, nie sposób pozbyć się w rozumowy sposób, w oparciu o merytoryczne argumenty. Lekarstwem działającym szybko i skutecznie, może być tylko potężny, negatywny wstrząs emocjonalny (jak w Irlandii). Lub pozytywny (klin klinem), wtedy można zostać szczęśliwym świadkiem Jehowy lub scjentologiem.

  169. @izabella 15:55
    Pytanie brzmi: co Australia miałaby zrobić, by tym nieszczęnikom pomóć? Tym którzy chcą wrócić, natychmiast się to umożliwia. Dla tych w obozach, jak się zdaje, liczy się tylko opcja – by ich przyjąć i zezwolić na pobyt. To akurat jest niemożliwe, bo złamanie zasady, uruchomiłoby lawinę. W psychologii nie ma ostatnich i przedostatnich razów. Kto raz pęknie – musi brnąć dalej. Spowodowałoby to na oceanie prawdziwy horror. Setki, może tysiące łódek. Tak dzieje się na morzu Śródziemnym. Tysiące ludzi tonie. Przemytnicy działają dwufazowo. Fundamentem tego biznesu, jest propaganda. Potencjalni imigranci, są zapewniani, że w Europie, na każdego czeka dom i 3 tysiące € miesięcznie. Że po dwóch, trzech miesiącach można sprowadzić rodzinę. A potem wykorzystuje się frajerów ze szlachetnych NGO-sów , którzy cała robotę odwalają za darmo.

  170. Szymonowicz
    8 sierpnia o godz. 15:40

    chyba NIKT nie wie jak kk odsunac od polityki i spraw panstwa w Polsce. A to o to chodzi!

    Zanim się sformułuje odpowiedź, czy też propozycję odpowiedzi na pytanie JAK odsunąć Kościół kat od ziemskiej władzy, konieczne jest dojście do przekonania, że NALEŻY to zrobić, koniecznie, ponieważ Kościół kat jest dewastatorem i państwa i głów.
    Żądając odpowiedzi JAK odsunąć, zanim się ma diagnozę stanu rzeczy, na podstawie której pojawia się konkluzja i pełna gotowoć do jej wykonania: Kościół kat odstawiamy od koryta władzy! Inaczej dokonuje się skoku o kilka długości za dalekiego: zamiast wylądować w bezpiecznej piaskownicy, ląduje się na kupie gruzu. Jak piszesz: „ mniej wiecej to wszystko kazdy inteligentny/mniej czy bardziej wyksztalcony czlowiek, juz wie”. Ja zaś napisałem, że nie wie. Dlatego nikt się na poważnie nie tylko nie przymierza do realnego odsunięcia Kościoła kat od władzy, ale rządzi przekonanie odwrotne: świetnie i zbawiennie jest, że Kościół kat w Polsce rządzi.

    Kto jest zaczadzony fantasmagoriami czczej wiary, niczego nie osiągnie.

  171. @Szymonowicz
    „Kluczową sprawą są tory, po których pociąg zasuwa. Tory czyli tabu. Powszechne przeświadczenie, że religia jest fundamentem cywilizacji i moralności; choć i może od czasu do czasu coś zbroi, to jednak jest pożyteczna i dobra”.
    To komentarz do metafory Lewego, tej z maszyną. By odkorycić kk, niezbędne byłoby zlikwidowanie katechezy w szkołach, wprowadzenie w zamian etyki, na lekcjach historii objaśnienie metod działania i długofalowych społecznych i psychologicznych skutków władzy katolicyzmu. Nie da się oczywiście tego zrobić, gdy rządzi kk, więc koło się zamyka.

  172. Dopiero po przeczytaniu świetnego wpisu anumlika zwróciłem uwagę na jego tytuł, który najprościej mówiąc zapowiada tekst o tym, czym zajmują się naelektryzowane głowy liderów wzbierającej na sile fali ruchów skrajnie nacjonalistycznych i neofaszystowskich w obszarze aktywności białego człowieka.

    Wymogi blogowe nie pozwalają autorowi wpisu szerzej odnieść się do kroków podejmowanych w Polsce przez, z wielką dynamiką rozwijające swoją działalność ruchy faszyzujących organizacji, których obecność w życiu społecznym staje się widoczna na każdym kroku.

    Doskonały jest fragment wpisu ukazujący rolę kościoła w promowaniu tych ruchów.
    Jeżeli przeciętny obywatel katolik będzie się zastanawiał skąd się wzięła np. tak mocna pozycją kibicowskich bandytów, to odpowiedź znajdzie z całą pewnością na Jasnej Górze.

    Polskie wzory w zakresie wyznaczania standardów organizacyjnych funkcjonowania powstających komórek partyjnych są po prostu kalką przedwojennej rzeczywistości, stąd ta nachalna promocja propagandowa uproszczonych „fotek” z tego okresu.

    Ciekawie o tym pisze felietonista Przeglądu, którego fragment wpisu załączam.

    https://www.tygodnikprzeglad.pl/polityka-psychiczna/

    Także obok w Polityce na temat autorytaryzmu polskiego pisze Daniel Passent, jednak moje postrzeganie czarnej zarazy jest bliższe wizji anumlika.

    Temat poruszony przez anumlika wymaga znajomości obszernej literatury, dlatego bez poświęcenia odpowiedniego czasu na jej zgłębienie nie chcę w sposób spłycony zabierać głosu w merytorycznej dyskusji.

  173. @Tanaka, 8.8, 16.24

    I Ty i ja widzimy jak dramatyczna jest sytuacja. Roznimy sie w tym, ze ja poza fanatycznymi katolikami(to 20-25% wyborcow PiS, do ktorych nic i nigdy nie dotrze) widze tez mnostwo ludzi, ktorzy kk maja po prostu dosc. To ludzie, ktorzy widza manipulacje kk. Nie nie doceniaj ich.
    Podejrzewam, ze jesli PO i Nowoczesna sie kk nie zajma, to powstanie ruch–poza nimi.
    I byc moze jestem optymista. Ale to, wydaje mi sie nieuniknione…Mit „Polski katolickiej” zostanie obalony…Tak czy inaczej jest „mitem”, czyli czyms, co nie istnieje…
    Polacy nie zamierzaja obudzic sie w „narodowo-katolickim gownie”.

  174. Jestes niepoprawnym optymista, drogi Szymonowiczu.

    Polska katolicka nie tylko istnieje ale jeszcze ma sie coraz lepiej. Elektorat Ojdyra jest nie do pobicia w zadnych wyborach. I tak bedzie przez jakis czas.

    Twoje: ‚JesliPO i Nowoczesna sie kk nie zajma, to powstanie ruch–poza nimi’ jest poboznym zyczeniem

  175. Szymonowicz
    8 sierpnia o godz. 17:30

    Sądzisz, że mit to coś co nie istnieje? W takim razie masz słabe pojęcie o rzeczach. Człowiek w ogóle żyje głownie mitami, bajaniami, fantazjami i mało czym poza tym. Powiedzmy, że jeszcze kotletem schabowym. Żeby miał siłę produkować te swoje mity.

    Ten rzekomo nieistniejący mit trzyma ludzi za łeb mocniej niż imadło.
    Ludzie nie mają dość. Kto ma dość, ten zrzuca jarzmo. Chyba, że jest niewolnikiem. Ale ten tak się wzwyczaił w swoją niewolniczą kondycję, że nie ma pojęcia co to znaczy „dość”.

    Rozumiem, że podoba Ci się żyć z nadzieją, całkiem jak prawidłowy katolik. Mnie się podoba myśl, że wstanę w poniedziałek rano i dookoła żadnego biskupa. Ale odróżniam marzenia od rzeczywistości. Kto chce spełnić marzenia, musi mieć punkt odbicia, własnie w rzeczywistości. Kto żyje tylko bajaniem, nie ma się jak podnieść.

  176. E-J, izabella

    Nie zapominajmy, ze pan prezydent Trump zamierza wzor brac z polityki emigracyjnej Australii. Z kanadyjskiej tez, dodajmy.

    To sie porobilo

  177. Ewa-Joanna, 11:22

    „Miłym i bardzo ciepłym akcentem Australii są miejsca do odpoczynku przy drogach i w każdym z nich jest miejsce na ognisko i przygotowane drewno dla wędrowca który zatrzyma się tam na nocleg. U was też?”

    Niezupelnie tez. Przy drogach raczej napewno nie. Napewno nie ma w lecie zadnych ognisk. Wystarczy popatrzec na tegoroczna tragedie z pozarami lasow.

    Sa natomiast panstwowe kampingi. Nieodplatne tylko 1 lipca 2017, z okazji 150 rocznicy powstania Kanady.

    Odpoczynki przy drogach to ew. zjazdy na bok drogi, w miejscu przygotowanym na zaparkowanie kilku samochdow. Te zjazdy juz za darmo. Czasem nawet stol z lawkami do siedzenia sie znajdzie. Zadnych ognisk, zadnego drzewa na ognisko.

    A jak u was z pozarami w tym roku?

  178. @Rosa91b, z godz. 17:29
    Dzięki za ciepłe słowa. Masz rację, w ramach felietonowego wstępniaka nie sposób oddać pełni tego z czym mamy do czynienia. Tak naprawdę zasygnalizowałem problem otwierając pole do dyskusji. Przemyśleń i materiałów w komputerowej zakładce „faszyzm rozwijający się w Polsce dobrej zmiany” mam na solidny esej. We „wstępniaku” Jubileusz w stepach Eurazji, z 12 grudnia 2016 roku poruszyłem pewne wątki, które także wymagają dalszego rozwinięcia. Milczenie takich osób jak IPN-owski tropiciel agentów bezpieki PRL, Sławomir Cenckiewicz, czy obecny szef wywiadu wojskowego, generał Andrzej Kowalski, w sprawie materiałów obciążających Antoniego Macierewicza, ujawnionych w książce Tomasza Piątka i na łamach zachodniej prasy, jest zastanawiające. Obaj panowie są autorami książek o sowieckiej i rosyjskiej agenturze – Cenckiewicz „Długiego ramienia Rosji”, a Kowalski „Rosyjskiego sztyletu” – w których opisują działania szpiegów, tajnych agentów oraz tzw. nielegałów. Książki te są dobrze udokumentowane, a mnie po ich przeczytaniu nasunęła się (niemal z automatu) następująca refleksja: działalność Macierewicza, jego życiorys, niejasne strony tego życiorysu, to niemal opis działalności i życiorysów „bohaterów” książek Cenckiewicza i Kowalskiego. Czy milczą dlatego, że Macierewicz jest ich przełożonym, czy dlatego, że wiedzą coś, czego my nie wiemy, a co starają się ukryć, bo to tajne przez poufne. O niejasnych początkach działalności Radia Maryja i o samym Tadeuszu Rydzyku napisano wiele, niejasności nie zostały rozwiane, a zarówno Macierewicz, jak i Cenckiewicz są bardzo bliskimi współpracownikami „ojca dyrektora”. O faszyzm całej wymienionej trójki nie posądzam, ale o zamiatanie pod dywan powiązań ludzi związanych z PiS-em z „Falangą” czy „Zmianą” – tak.

    Czeka nas wiele niespodzianek, tak mi się wydaje, w najbliższym czasie.

  179. @anumlik
    8 sierpnia o godz. 19:50

    A jak sobie wyobrażasz książkę Cenckiewicza o Macierewiczu? Albo o Muchomorze z Torunia? Może później, jak będzie miał inne zlecenia i innych mocodawców, a dotychczasowi – krótsze rączki?

  180. @Orteq, 8.8. 18.12

    Nie jestem optymista, ale tez nie jestem pesymista. Moze kims w rodzaju „ostroznym optymista”. Staram sie nie zapominac, ze media ktore czytam/ogladam pokazuja kazdego dnia obraz Polski idacej na kompletne narodowo-katolickie dno. I dobrze, ze to robia bo sytuacja jest niebezpieczna. I jest prawda, ze PiS i kk dazy do narodowo-katolickiej dyktatury. Przy tym nie zapominam jednak z czego zyja media. Wstajesz rano i pijesz kawe i widzisz, ze swiat chyli sie ku upadkowi. A jak (akurat) nic sie nie dzieje–to moderatorzy wydaja sie byc bardzo nieszczesliwi…
    Jednak mowienie o tym(np.@Tanaka), ze miliony ludzi w Polsce nie zdaja sobie sprawy z zagrozenia ideologia katolicka jest nieporozumieniem. Wylaczajac te 20% fanatykow, to co mlodzi ludzie maja wspolnego z kk? Mianowicie nic. Ida do kosciola tylko wtedy jak ktos w rodzinie umrze. Poza tym, z kk nie laczy ich nic. I czytaja! Tak, tak–nie Biblie. Pewnie, w zaleznosci od wyksztalcenia, tez pare madrych ksiazek. Jak i my na tym blogu.
    Nie wierze by chcieli narodowo-katolickiej dyktaury. Problrm w tym, ze opozycja daje d…kk. I nie ma nikogo, kto tych mlodych ludzi moglby poprowadzic.
    Mysle, ze jednak taki ruch/ruchy antykatolickie powstana. Mlodzi ludzie w Polsce to inne pokolenie niz ja(50+). Jak pierwszy raz wysiadlem z pociagu(1978/79) w Amsterdamie, to doznalem szoku. Dla nich Europa, to normalka. I tego nie pozwola sobie zabrac!

  181. @Tobwermory
    Trafnie uwypukliłeś ten wątek mocodawca. W kontekście lefebryzmu Cenckiewicza nabiera to innego znaczenia. Stare dobre KaKa sprzed Vaticanum II się kłania. Któremu bliżej do patriarchy Cyryla niż do papieża Franciszka.

  182. @Tobermory
    Czy ja już o tym nie pisałem? 🙂 Sorry za dodanie „w” do Twojego nicka 😀

  183. @anumlik
    8 sierpnia o godz. 21:25

    Och, nie ma za co przepraszać 🙄 Byłbym nawet nie zauważył. Mój nick miał tu już tyle wersji…
    A gdzie się podziewa nasze brukselskie smutnawe słoneczko? Tam policja strzela do samochodów z materiałami wybuchowymi 😯
    W takich momentach nachodzą mnie francuskie dowcipy o Belgach 🙁

  184. @izabella
    8 sierpnia o godz. 15:55
    Sorry, śpiąca pewnie byłam i nie dotarło.
    Ludzie różnie, część uważa, że powinno się ich wpuścić do Australii i tu „procesować”, część, że w ogóle nie powinno się nikogo przyjmować, bo Australia traci swoją tożsamość „białej Australii”.
    A ja jestem pełna podziwu dla tego kraju powstałego z kolonii karnej, który w ciągu 200 lat stał się państwem i to całkiem przyjemnym. Są plusy i minusy, ale widzę wysiłek z jakim to państwo stara się budować swoją tożsamość i doceniam.

  185. @Szymonowicz
    8 sierpnia o godz. 15:40
    Zaczynanie czegokolwiek od „nie uda się” jest z góry skazane na niepowodzenie.
    A sposób jest prosty – przestać używać. Nie wychodzić na uliczne demonstracje, ale: nie zgadzać się na uczestnictwo swojego dziecka na lekcjach religii w szkole, nie dawać na tace nawet jak już się musi chodzić do kościoła, nie uczestniczyć w kościelnych szopkach ulicznych itd.
    Ale najpierw ludzie muszą zdać sobie sprawę, KTO im najbardziej szkodzi. Tanaka ma rację.

  186. @Orteq
    8 sierpnia o godz. 18:56
    Jak jest sucho, to stoją znaki zakazujące ognia i ranger zabiera to drewno 🙂 Pożary i powodzie (flash flooding) to specyfika Australii, są co roku. Usiłuje się to ograniczać, ale nie zawsze się udaje. Głownie chodzi o to, żeby nie było ofiar w ludziach.
    A czy wiesz, że niektóre z krzewów australijskich nie wykiełkują, jeżeli nie będzie pożaru?
    A nie, kempingi to coś innego niż owe „odpoczynki przydrożne”, to już w pełni wyposażone i cywilizowane miejsca i oczywiście ( na ogól) płatne. W „odpoczynkach” czasem nie ma nawet toalety (choć na ogół jest) ale jak tylko jest możliwość to jest i toaleta i woda i owo barbecue, czyli miejsce na ognisko. Często nocują tam kierowcy traków.

  187. Co wyniknie z szarpaniny dwóch durniów z przerośniętym ego?
    http://www.abc.net.au/news/2017-08-09/trump-says-north-korea-to-be-met-with-fire-and-fury/8787990
    Strach się bać.

  188. Przerośnięte ego plus komiczne fryzury…

  189. Pan Szymonowicz i jego adwersarzę,

    właśnie zgasiłem telewizor z lekką ulgą na sercu, bo Kszczot i Lisek zdobyli w Londynie srebrne medale.
    Nie dość tego, to jeszcze krytykowana przeze mnie tenisistka Isa błysnęła w ojczyźnie Orteqa wygrywając pierwszy pojedynek w turnieju tenisowym w Montrealu.

    Ale internetowa informacja Gazety Wyborczej zapewne nie kłamie, podając informację, że akcje PiS-u osiągnęły 40% wartość.

    Jeżeli ma się jeszcze przed snem siły aby ten stan świadomości naszego wybranego narodu komentować, to zrobię to krótko.
    Żadne Schetyny z obecnego pobojowiska politycznego nie wyjdą z tarczą.
    Oni są podobni do swoich wrogów, tyle że o tym nie wiedzą.
    Trzeba by iść za radą Frasyniuka i wpuścić na ring nowe twarze (o ile nie jest już za późno).
    Barbarzyńcy się podzielili, ale kościół tylko niemrawo popiera opcję pałacową (zapewne dlatego żeby jeszcze wzmocnić swoją pozycję).

    Na dodatek Bruksela nieświadomie zakłada takim nieszczęśnikom, jak piszący na tym blogu, nelsona.

    Dobranoc.

  190. @ sztubak 8.08 godz.14:41
    Mysle, ze ze strony towarzysza @Tanaki nie jest to zwykla nadgorliwoscia ateisty, lecz przemyslana akcja obrzydzania nam samych siebie. Czytajac go, nieznajacy Polski i Polakow czlowiek moglby dojsc do wniosku, ze nie ma na swiecie glupszego, bardziej zalganego i sfanatyzowanego, ordynarnego i ogolnie paskudnego (srajacego na poboczach drog np.) narodu. To juz nie kontestacja narodowego samozadowolenia i konformizmu, to wyglada na propagande. Zadziwiajace, ze tyle osob na tym blogu uwaza @Tanake za swojego guru i sklada mu co i rusz wielce zabawne holdy. Mnie natomiast intryguja pobudki sklaniajace @Tanake do nieustajacego stawiania naszego kraju i jego obywateli w tak obrzydliwym swietle.
    Jest roznica miedzy wieloma tutaj osobami, ktore szczerze boli upadek naszego kraju, ktore nie stronia od wykpiwania naszych ulomnosci i gorzkiej wobec nich ironii, a osobnikiem znajdujacym perwersyjna przyjemnosc w niszczeniu wszelkiego poczucia godnosci i wiary w siebie, jakie powinny nam zostac, jezeli chcemy jeszcze powstrzymac sily destrukcji.

  191. @ Orteq 8.08 godz.18:30
    Wypaczanie niezdarnie adoptowana angielszczyzna spotyka nie tylko nasz jezyk, to ogolny komiczny i zarazem szpetny trend. Nie tylko u nas przyjmuja sie sztucznie brzmiace przerobki z angielskiego i to czesto wtedy, kiedy istnieja doskonale odpowiedniki w danym jezyku. Slyszales pewnie o Spanglish, a nawet tak dumni z piekna swojego jezyka Francuzi nie potrafia sie oprzec inwazji angielszczyzny. Miejmy nadzieje, ze z czasem ostana sie tylko udane adaptacje. Jezyk polski uwolnil sie od makaronizmow ale zachowal moc slow pochodzacych z laciny, ktore teraz czynia go bardziej bogatym i barwnym.
    Wierszyk, ktory przytaczasz – swietny.

  192. kruk

    Niestety w Polsce tak juz jest, ze to (Norwidowskie) pytanie ma ciagle sens:

    „Czy ten ptak kala gniazdo, co je kala
    Czy ten, co mówić o tym nie pozwala?”

    P.S.
    Zapewniam Cie, ze ‚no pun intended’, jezeli chodzi o Twoj nick.

    P.S’
    Z Twoimi uwagami o zachwaszczaniu jezyka pelna zgoda.

  193. „nieznajacy Polski i Polakow czlowiek moglby dojsc do wniosku, ze nie ma na swiecie glupszego, bardziej zalganego i sfanatyzowanego, ordynarnego i ogolnie paskudnego (srajacego na poboczach drog np.) narodu”

    Czy ulży nam, gdy poznający Polskę i Polaków człowiek, który posłucha (i zrozumie) polskich księży i polityków, przespaceruje po ofajdanych i pełnych zużytych pampersów nadmorskich laskach po sezonie, „zaminowanych” brzegach mazurskich jezior latem, wysypiskach śmieci w lasach przez cały rok, ale szczęśliwie nie zostanie sponiewierany werbalnie lub okradziony i na koniec powie, że bywa gorzej?

    Czy lubimy przeglądać się w lustrze? Czasem tak, pod warunkiem, że jest oswojone, a oświetlenie niezbyt jaskrawe i patrzymy bez świadków i komentarzy z boku. Wtedy nawet się sobie podobamy i pytamy: Lustereczko powiedz przecie…

    Ateiści to nudni ludzie. Patrzą w lustro i wierzą w to, co widzą — powiedział niedwno jeden satyryk.

  194. „Czas powiedzieć sobie, że po epoce glorii (karnawału Solidarności i transformacji demokratycznej po roku 89′) nastała epoka wstydu dla naszego narodu. Sami zgotowaliśmy sobie spektakl zwijania demokracji i rządów prawa oraz wypinania się gołą d… na Europę i świat.”

    Zdegustowanym komentarzami @Tanaki polecam przeczytanie Hartmana i komentarzy pod aktualnym wpisem.

    „Dla połowy Polaków liczy się tyko kasa i „porządek”, czyli swojskość. Czyli jakieś ogólne prostactwo i nadęcie, odzwierciedlające ich samopoczucie, łagodzące ich lęki i dające złudzenie, że skoro rządzą tacy sami jak oni, to ich godność jest zabezpieczona. Ta druga, kulturalniejsza połowa narodu stała się zakładniczką tej pierwszej. I dobrze nam tak! Myśleliśmy, że wystarczy „iść do miasta”? Iść „na studia”? A babcia niech sucha sobie Rydzyka? A wujek niech sobie chla? A ksiądz niech stawia sobie plebanię na trzy piętra i obściskuje? A śmiecie dalej do lasu?”

    Dalipan, to jest dopiero dołujące i podcinające skrzydła orłom (i krukom) 🙁
    Ten Hartman to chyba od Tanaki się zaraził 🙄

  195. Hartman i Tanaka to straszni defetysci, bo nie wierza w ostateczne zwyciestwo polactwa.
    Gdyby uwierzyli, toby nie pisali tej ‚propagandy’.
    Ale @kruk ma racje, to cholernie boli, jednak bolec musi.

  196. @Tanaka 8 sierpnia o godz. 9:36
    „Chinach są one już największym producentem urządzeń do uzyskiwania energii elektrycznej z energii słonecznej”
    Fotowoltaika. O ile tak to się nazywa po polsku. Czyli produkcja ogniw fotowoltaicznych („baterii słonecznych”) oraz całej reszty, czyli inwerterów i rusztowań do zbudowania z tego paneli.
    Celny strzał. Rzeczywiście w tej dziedzinie Chiny odskoczyły całemu światu mocno do przodu.

    „a tempo przechodzenia ze źródeł brudnych na czyste jest ogromne.” Racja. Zalety centralnie strowanej gospodarki. Rzecz nie do pomyślenia w warunkach pokojowych w USA. Obama wprawdzie zmobilizował bardzo duże środki na ratowanie banków i firm samochodowych no ale to było „po fakcie”, czyli mleko się` rozlało i już byliśmy w kryzysie.

    „To partia komunistyczna Chin stoi twardo na gruncie walki z efektem cieplarnianym i jest jednym z głownych filarów i obrońców zarazem porozumienia klimatycznego z Paryża”
    Chyba raczej walczy z trującym ich już dzisiaj smogiem, ze ściekami zamiast rzek itp.

    „które Trump zanegował i porzucił, wzbudzając powszechną falę krytyki.”
    Trumpek to idiota, który zrobi wszystko byle było odwrotnie do działań Obamy więc ja się nie dziwię, ale już Obamie niby normalni republikanie utrudniali życie wytykając niepowodzenia jego gwarancji pożyczkowych dla jednego z producentów ogniw PV. Walka partyjna wzięła górę nad rozsądkiem. Chińska partia komunistyczna opozycji nie ma… 😉

    „Świat się zwraca ku Chinom jako głównemu obrońcy porozumień i wzrastającego lidera nowych technik i technologii,”
    Co do pierwszego zgoda, co do drugiego (jeszcze) nie, bo w Chinach na razie nie wynaleziono żadnej nowej techniki czy technologii zwiazanej z ogniwami PV. Wszystkie ich fabryki zostały wyposażone przez firmy niemieckie i amerykańskie, tak więc cały know-how jest niemiecki i amerykański.

    Nb. przypomniałem sobie teraz jak po wybraniu dr. Biniendy do zespołu doradców Obamy spędziłem dużo czasu na internetowej stronie tych doradczych zespołów naukowych, stronie będącej częścią portalu Białego Domu. Obejrzałem sobie wtedy film – sprawozdanie z posiedzenia którejś z ich komisji ds. nowych technologii a konkretnie właśnie rozwoju nowych technologii w Chinach. Eksperci Białego Domu opisują na tym posiedzeniu swoja wizytę w którejs z nowowybudowanych fabryk ogniw PV w Chinach i relacjonuja, że fabryka ta miała dwie załogi; niemiecką i chińską. Ta pierwsza robiła produkcję i trenowała lokalnych pracowników a ta druga śledziła Niemców jak cienie i zadwała masę pytań.
    Konkluzja raportu była jednoznaczna; Chiny nadchodzą z wielką mocą, beware.

    „które będą – już się stają jednym z głównych filarów zaawansowanej gospodarki globalnej. USA się wyrzekly takiej roli i pozycji, co więcej zrobiły to w oburzającym innych stylu.”
    A tego nie zrozumiałem…

    „Chiny, już od dosyć dawna, stają się globalnym inwestorem, zwłaszcza Afryce, południowej Azji i Ameryce Południowej. Przeciągają te kraje na swoją stronę, wiążą je z własnymi interesami. W białych rękawiczkach robią to, co USA robiły/robią za pomocą wojen i nieustannego rozbudowywania sił wojennych, w tym flot lotniskowców.”
    Drugi dobry punkt.
    Z tym, że i Chiny wybudują swoje lotniskowce. Już to rozpoczęły robić. 😉 Inaczej się chyba nie bo swoich inwestycji i ruchu towarów trzeba jakoś bronić i go chronić.

    „(…) Korei Pn. (…) planie, na pierwszym są Chiny: one w największym stopniu kontrolują sytuację lokalną. USA stosują wobec reżimu Korei pogróżki, młody Kim ma je gdzieś. Im więcej USA grożą, tym więcej prób rakietowych robi Kim. Przekonał się, że może sobie na wiele pozwolić, bo zna swoją pozycję w tej układance sił globalnych. Trumpa stać na złośliwe uwagi pod adresem Kima i na niewiele więcej.”
    Hola, hola, niech nie umknie nam tzw. zdrowy rozsądek z pola widzenia.
    Sytuacja na razie jest tam taka, że zbrodniczy reżim Kima morduje i głodzi swój naród. Morduje setkami jeżeli nie tysiącami a głodzi milionami. Jeżeli nie stale i nie wszystkich to co drugi, trzeci rok ma tam klęski głodu.

    Cieszy to ciebie, @Tanaka?

    A te Chiny, które maja tam jakoby „kontrolować sytuację” to jest ten sam kraj, którego władze czołgami rozjechały demonstrantów. Wtedy, gdy myśmy bezkrwawo wybierali pierwszy pokomunistyczny parlament.

    Chiny mają „kontrolować sytuację” czyli opóźniać moment zjednoczenia obu Korei i opóźniać szanse dla biedaków z północy na podniesienie ich standardu życia do poziomu krewniaków z południa.

    No i nie ma tam żadnej „układanki sił globalnych” tylko są zwykłe i stare armaty i katiusze Kima, tyle że ustawione pod samym Seulem. Zbrodniarz Kim wziął sobie Seul z jego mieszkańcami jako zakładnika i się ze wszystkich śmieje.

    W sumie dziękuje bardzo za dowodzenie potęgi Chin na przykładzie bycia obrońcą zbrodniarza Kima.

    „Chiny wypychają USA z tych stref oceanu, które Ameryka uważała za swoje.”
    Że co proszę? Z jakich to „stref oceanu” Chiny „wypchnęły” Amerykę? Jak na razie, to Chiny nie posiadają oceanicznej marynarki. Do tego potrzebne są lotniskowce i doskonała współpraca marynarki z wojskami odpowiedzialnymi za sieć satelitów. Wiele lat upłynie zanim Chiny dopracują sie czegoś takiego i cholera wie, czy wtedy już drony nie zastąpią samolotów pilotowanych przez ludzi.

    „Chiny nie zaniedbują rozbudowy armii i floty a ich interesy sięgają dalekiego oceanu, włączając w to te części oceanu, które inne kraje (Japonia, Filipiny, Tajwan, Malezja) uważają za swoje strefy wpływów i bezpieczeństwa. Chińczycy budują szuczne wyspy na oceanie”
    Nie „oceanu” tylko Morza Południowochińskiego.
    Które w porównaniu z Pacyfikiem jest malutka, przybrzeżną kałużą, na dodatek pozamykaną ze wszystkich stron jak nie lądem Azji to jakimis łańcuchami wysp.

    „i ogłaszają je za swoje terytorium, od którego strefa wód terytorialnych i strefy ekonomicznej przesuwa się o kolejne setki kilometrów dalej. USA I Japonia są wściekłe, robią demonstracje siły, Chiny zaś nic sobie z tego nie robią i idą dalej.”
    Sprawdź sobie @Tanaka ile państw rości sobie pretensje np. do takich Wysp Paracelskich czy Spratly. Chiny nie są jedyne. Na razie jako jedyne ignorują wyroki sądu w Hadze. To też ci się podoba?

    „Chiny z Rosją mają wspólne interesy gospodarcze, polityczne i wojskowe: osłabiać USA, obniżać zauanie do nich, pomagać czynić coraz mniej wiarygodnymi.”
    To oczywiste, tak zawsze było miedzy mocarstwami. Oprócz tego Chiny i Rosja muszą jeszcze przetrwać, nie rozpaść sie, nie zapić na umór, nie zrobić sobie nastepnej rewolucji, nie strzelać z armat do własnego parlamentu ani do własnych obywateli, nie rozkraść całego majątku przez grupe oligarchów, kupa roboty przed nimi!

    „wpuściły Trumpa w kanał zerwania porozumienia z Paryża – i będą tego dlugotrwałe skutki. Ten kto potrafi manipulować drugim, dowodzi swojej przewagi.”
    „Długotrwałe skutki”? Najwyżej 8 lat. Wiecej w USA się nie da. W przeciwieństwie do tej tak sprytnej Rosji, gdzie Putin raz premierem, raz prezydentem, a cały czas rządzi. Ciekawe kiedy doda jeszcze inne stanowisko do tej karuzeli?

    „Zresztą, ponad stanem materialnym, jest stan postrzegany: jeśli świat będzie się skłaniał ku przekonaniu, że Chiny są głównym rozgrywającym, to tak będzie Niezależnie od tego, co o tym będzie sądzić Ameryka.”
    Poczekajmy @Tanako do chwili, gdy mediana dochodów Chińczyka dorówna tej w USA, O.K.?
    Gdyż to o czym ty piszesz, czyli „stan postrzegany” już miał miejsce w historii. Już kiedyś cała masa krajów tzw. Trzeciego Świata uwierzyła w nadchodzące zwycięstwo ZSRR i niekoniecznie na tym najlepiej wyszła. Ja pamietam, że Ameryka im wtedy aktywnie przeszkadzała, do zamachów i przewrotów włącznie, ale wydaje mi się, ze i tak i tak pozostają kraje, które koniec końców rozczarowały się na modelu radzieckim.

  197. zza kałuży
    9 sierpnia o godz. 8:40

    odpowiadasz obszernie, wyciągasz mi z tekstu zdanie po zdaniu i ciągle się ze mną zgadzasz. A jak się nie zgadzasz, to mówisz w jakiejś innej sprawie. Mówisz np. tak:
    „Sytuacja na razie jest tam taka, że zbrodniczy reżim Kima morduje i głodzi swój naród.”
    Dobrze, że to przypominasz, dzięki temu czegoś się dowiem, bo założyłeś, że nie wiem.
    Bandytyzm Kima trzeciego, koszmar życia w takim państwie, to są oczywistości, nieraz i nie siedemnaście przeze mnie na blogu (i przez innych też) przywoływane. Nic to jednak nie ma do rzeczy w sprawie mojego stanowiska co do Chin. Nie przeprowadzałem analizy etycznej stosunków międzypaństwowych i dobrze jest nie mieszać płaszczyzn, skoro chcesz własną odpowowiedź popełnić na temat.
    Po czym dodajesz: „Cieszy to ciebie, @Tanaka? ”
    To jest niedobrze, nietrafnie zadane pytanie, w dodatku wprowadzające nienazwaną jasno sugestię, że miałoby mnie to cieszyć i że mam się w tej sprawie tłumaczyć.

    Nie ma znacznia, czy są jakieś inne kraje mające roszczenia do wysp i stref oceaniczych, o których mowa. Znaczenie ma to, że Chiny, nie zważając na te roszczenia, tworzą fakty w tej sprawie, a inni nie tworzą takich faktów oraz nie umieją przeciwdziałać faktom tworzonym przez Chiny. Włącznie z USA i Japonią. Datego właśnie Chiny wypychają USA z tych stref oceanu, które miały za swoją domenę. Nie muszą mieć (dziś) Chiny równie wielkiej jak USA floty lotniskowców, by takie fakty tworzyć. Co pokazuje względność znaczenia tychże. Porównywanie flot USA i Chin jest w tej sytuacji mało trafne. Nie decyduje to ile się ma lotniskowców/krążownikow/niszczycieli/okrętów podwodnych ale to, co można przy ich pomocy załatwić.
    Główna wartość okrętu polega na jego potencjale straszenia. Gdy ktoś się mało przejmuje tym staszakiem, okręt poważnie traci na wartości. chyba, że dochodzi do realnej wojny.
    Trump właśnie oświadczył, że Koręę Pn spotka „deszcz ognia” albo coś podobnego. Straszy, a nic nie może. Wiedzą to Chiny i wie Kim. Będzie mógł, jak wywoła realną wojnę właśnie.jak pośle 200 samolotów na Pjonjang, jak odpali 300 Tomahawków na instalacje Kima. Ani Chiny ani Rosja, ani inne znaczące kraje, ani ONZ jako taka nie pozostawia tego bez odpowiedzi. Mielibyśmy wojnę taką, która z wielką łatwościa zamieniłaby się w totalną katastrofę. Dopóki Trump/USA nie odpalą rakiet i nie wyślą samolotów, USA okazują się względnie słabe i zwłaszcza okazują swoją słabość wobc Chin. Mogą straszyć, mogą prosić, mogą iść na ustępstwa, mogą płacić, mogą się ładnie prezentować w portach z flotą lotniskowców – i widać, że mniej mogą niż kiedyś mogli, a częśćtej utraconej potencji zwiększa potencję Chin.

    Możemy, oczywiście, czekać, aż sie mediana dochodów Chinczyka zrówna z medianą dochodów Amerykanina – żeby się przekonać jak będzie, ale dowiemy się tyle, że będzie zupełnie inaczej: Chiny będą innymi Chinami niż są dziś, a Ameryka – z mocy faktu, że jej mediana dochodów będzie taka sama jak chińska – nie będzie Ameryką, ale krajem – co do dochodów – takim jak Chiny.Co podkreśli jak wiele Ameryka straciła i jak wiele Chiny zyskały.
    A ta zmiana w dochodach będzie oznaczać, że nastąpiły kolosalne zmiany w gospodarce – na korzyść Chin, nie USA. I dyskusja o półprzewodnikach dawno będzie nieaktualna.

    Ale to ciekawe: na mój tekst odpowiedziałeś „półprzewodnikami”, bo jak stwierdziłeś – na nich się znasz. teraz się okazuje,że znasz się na mnóstwie spraw i widzisz sytuację kompleksowo. Następnym razem zróbmy odwrotnie: Ty przedstawisz swoje stanowisko, a ja się do niego odniosę, zdanie po zdaniu. Jesteśmy umówieni?

  198. @act
    9 sierpnia o godz. 4:44

    Przypomnałeś mi Hanah Arendt. Pisząc o Holokauście i o roli (niektórych) w nim Żydów – których to zachowanie uznała za wątpliwe etycznie, wzbudziła straszną falę nienawiści wśród Żydów – własnych pobratymców. Oskarżali ją o wszelkie podłości, łącznie z tym, że stanęła po stronie Hitlera.

    Tobermory
    9 sierpnia o godz. 6:42

    U Hartmana widzę, przywołany, bardzo mało przymilne zdanie Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej o Polakach.
    No i weź tu, zrób dobrze człowiekowi znad Wisły…

  199. kruk
    9 sierpnia o godz. 2:05

    Mysle, ze ze strony towarzysza @Tanaki nie jest to zwykla nadgorliwoscia ateisty, lecz przemyslana akcja obrzydzania nam samych siebie.

    Mnie natomiast intryguja pobudki sklaniajace @Tanake do nieustajacego stawiania naszego kraju i jego obywateli w tak obrzydliwym swietle.

    Jestem zachwycony tym, że intrygują Cię moje pobudki. I jestem zaintrygowany tym, że mnie o to nie pytasz.
    Jak się chcę co do czegoś upewnić, to się lubię pytać. Ponieważ z jednej strony jest „towarzysz@Tanaka” to się pytam, czy z drugiej strony występuje „nazistka@kruk”?
    Żeby sobie miło podyskutować, dobrze jest i elegancko najpierw się przedstawić.

  200. Podrzuciliście Hartmana a tam taki rodzynek:
    delfin
    9 sierpnia o godz. 8:09

    W biegu do bogacenia się zapomnieliśmy o nowoczesnej edukacji społeczeństwa i mamy tego skutki. W 2005, po teście z religii, w którym między innymi mój syn miał odpowiedzieć na pytanie „co decyduje o bogactwie narodów? a) jego poziom nauki i innowacyjność, b) zasobność w surowce, c) Duch Święty” dowiedział się, że prawidłową jest c). Przyszedł wtedy do mnie i poprosił o zwolnienie z religii, co zrobiło także względem swoich rodziców większość jego kolegów . Wydawało mi się, że jak w innych europejskich krajach zachodu następuje zmierzch tradycyjnie pojmowanego kościoła i religii. Moja matka mówiła mi, że będzie wręcz odwrotnie. Nie chciało mi się wierzyć. Należy jednak starszych słuchać.

  201. Tajemniczy, pełen głębi, świat narodowców.
    https://zespolmi.pl/post/7505/niewinne-hobby.

  202. Dowiedziałem się przed chwilą, że z kanonu lektur szkolnych znika Czesław Miłosz. Pewnie w jego miejsce wejdzie „Polska Mocarstwowa” Lecha Wyszczelskiego oraz „Polscy zesłańcy w obronie wiary” Błażeja Michalewskiego. Jako obowiązkowe, do nauczenia się na pamięć, będą wiersze na cześć wodza-zbawcy narodu: Jarosława Marka Rymkiewicza „Do Jarosława Kaczyńskiego” i Selima Chazbijewicza „Oda do Jarosława Kaczyńskiego”.

  203. No dobra, mamy problem. Jakie rozwiązanie?

  204. @anumlik
    „Pana Tadeusza” też wycięli. Może i racja. Po co komu kultura? Wujek Dzidek, żadnej książki nie przeczytał, nawet w szkole, a własnego byznesa ma i mercem pomyka.

  205. @Ewa-Joanna, z godz. 12:50
    Obawiam się, że nie mamy pomysłu na jakiekolwiek. Jedyne co nas czeka, to orka na ugorze. Tylko, że ten ugór póki co zarasta już nie wiadomo czym: dla jednych nowym zbożem, dla innych kąkolem, a jeszcze dla innych ostem i Barszczem Sosnowskiego. Jak już wszyscy (z małymi wyjątkami) wylądujemy z poparzeniami trzeciego stopnia od brunatnej zarazy, to wyprowadzimy na ugór „traktory bojowe” – jak w tej socrealistycznej piosence: https://www.youtube.com/watch?v=TUnUCh4XD94

  206. Ukazało się dementi ministerstwa. Miłosz „zniknął” przez pomyłkę. Jedyne co mnie pociesza, to to, że w naszym kraju panuje taki burdel, że nawet drugiej Berezy Kartuskiej nie nie potrafią wprowadzić. Ale ugór do zaorania czeka coraz większy 🙁

  207. W Polsce trwa od dwoch lat proba wprowadzenia antydemokratycznego, antyunijnego i prokatolickiego systemu szalenstwa. Co jest przeciwienstwem szalenstwa? Normalnosc!
    Gdzie jest program opozycji, ktory nawiazywalby do normalnosci? Gdzie sa ci panie i panowie na „ego-tripie”? Przede wszystkim Schetyna i Petru.
    Powiedzieli cos o tym, ze:
    1. Polska ma byc niezbywalnym i waznym czlonkiem UE. Dystansuja sie od chorych wyobrazen o tzw. grupie wyszechradzkiej czy trojmorzu?
    W koncu po Brexit bedzie piata gospodarka Unii(jesli nadal w niej bedzie),
    2. Czy mowia o ograniczeniu wladzy kk? O uniewznieniu konkordatu. O ostatecznym wypieprzeniu religii z szkol? I jasynym powiedzeniu ile setek milionow juz kosztuje oplacanie katechetow, ktorzy nie sa zadnymi nauczycielami. Czy mowia o tym, ze zmienia barbazynska ustawe aborcyjna, ktora zmusza kobiety do placenia horendalnych pieniedzy czy w Niemczech, czy w polskim „podziemiu aborcyjnym”? Juz chocby za to mieliby sympatie milionow(ilu?) kobiet.
    Niestety nie dociera do nich nic. Sa, jak juz ktos to napisal, tacy sami jak PiS. Tylko w wersji „light”.
    Z nimi nie osiagnie sie juz nic. Ale to nie znaczy, ze poza nimi nie pojawia sie nowe „twarze” i nowe ruchy. Jesli nie, to rzeczywiscie Polska bedzie tym, co jej wladcy i kk wbijali do glowy: nie znaczycie NIC! Nadzieja jest poza partiami. Tymi dzisiejszymi:

  208. @anumlik
    Takich „pomyłek” będzie więcej. Zapomniałeś, że wiarygodne są tylko informacje zdementowane?

  209. @ Tobermory 9.08 godz.7:24
    Czytam felietony prof.Hartmana i przeczytalam wczoraj jego najnowszy tekst. Zestawianie @Tanaki z prof.Hartmanem zakrawana na kpine. Hartman jest czlowiekiem o mocnym temperamencie i w sprawach polityki wyraza sie z pasja. Ale jest tez umyslem wybitnym, autorem bardzo ciekawych rozwazan etycznych i w ogole utalentowanym publicysta. @Tanaka to wyrzutnia slow, pisze szybciej niz mysli i w dodatku nie ukrywa zachwytu nad swoim slowotokiem. Jak mozna nie dostrzegac tych roznic trudno mi pojac.
    Jezeli sie pamieta rozne teksty Hartmana, latwo rowniez dostrzec, ze daleko im do pelnej zbieznosci z pogladami i stylem @Tanaki.

  210. @kruk
    9 sierpnia o godz. 16:07

    A któż mówi o jakiejś pełnej zbieżności poglądów i stylów albo się jej domaga??
    Wstałem dziś przed świtem i przeczytałem nocne komentarze na blogu, po czym dodałem swój. Następnie przejrzałem inne blogi i co widzę? Hartman też „brzydko” mówi o tym kraju i jego mieszkańcach…

    Na blogu Hartmana bywała kiedyś pewna komentatorka, która przy każdym wpisie dawała autorowi do zrozumienia, że go nie lubi i nie szanuje. Ty robisz to samo, ale w trzeciej osobie. Próbujesz tu komuś obrzydzić Tanakę? Szukasz kogoś, kto ci przytaknie?

  211. @Tanaka
    Pisalam do @sztubaka a nie do Ciebie, bo chcialam i mialam prawo wyrazic zgodnosc mojej opinii o Tobie z jego ocena. Nie wiem co robiles przed 89r. i nawet jezeli byles towarzyszem, to niekoniecznie Cie to pograza. Sprzeciw budza Twoje zajadle ataki na wszystko co polskie i przebijajaca chwilami nostalgia za PRL. Jestes zabawny ze swoja deklararowana checia ujawniania wlasnych pobudek. Nie wierze w szczerosc publicznych spowiedzi.
    Jak chodzi o przedstawianie sie sobie nawzajem, to robimy to bardziej lub mniej elegancko piszac komentarze na tym forum. A ty przedstawiales sie juz wielokrotnie bardzo nieelegancko jako typowy bully nie szczedzacy przeciwnikom wyzwisk i obrazliwych sugestii. Co sadze o Twojej prozie, wyrazilam wyzej. Na wymyslanie mi od nazistek moge tylko wzruszyc ramionami. Mysle, ze wiecej nie mamy sobie nic do powiedzenia.

  212. @ Tobermory 9.08 godz.16:07
    Nie sadze, zebym mogla obrzydzic @Tanake jego oddanym wielbicielom gotowym prawic mu unizone komplementy nawet wtedy, kiedy napisze cos calkiem glupiego. Tyle ze w takiej sytuacji rodzi sie w czlowieku duch przekory. Mam zla opinie o @Tanace (oparta rowniez na jego wystepach na innych forach) a otwarty blog daje mi prawo ja wyrazic.

  213. madame @kruk do sztambucha

    „O tem że dumać na paryskim bruku,

    Przynosząc z miasta uszy pełne stuku,

    Przeklęstw i kłamstwa, niewczesnych zamiarów,

    Za poznych żalów, potępieńczych swarów!”

    Co to za poziom dyskusji? Skąd te insynuacje? Gdy ktoś ma inny pogląd lub styl nie taki, jak lubię – to od razu towarzysz, komunista? Za PRL-em tęskni? Może jeszcze zamieniony w dzieciństwie, zaginiony wnuk Hitlera? Dyskutujmy, spierajmy się, ale bez obrzucania guanem i włażenia w duszę.

  214. Proponuję, aby pani Kruk zeszła z Tanaki i poczytała sobie Karola Modzelewskiego odpytywanego przez Roberta Walenciaka. Innych też zachęcam.
    https://www.tygodnikprzeglad.pl/kaczynski-buduje-panstwo-policyjne/

  215. @anumlik

    akurat tekstem Eduarda Wieniawminowicza Limowa to bym sie specjelnie nie przejmowal – spodziewam sie, ze znasz cv autora i jego dzieje – zarowno te literackie jak i jego proby formowania ugrupowania politycznego w Rosji. „Eta ja – Ediczka” chyba najbardziej otwarty i bardzo erotyczny tekst autora. Jego deklaracje oraz postawy polityczne i szokoujace deklaracje – to niczym kukizowe wolty+niecenzuralna leksyka.
    Znam tworczosc Limonowa poczynajac od jego tekstu w znakomitym almanachu „Apollon” („My nacjonalnyj gieroj”, a takze pozniejszych bibliofilskich paryskich wydaniach ros. „Echa”.
    Jako literat ciekawy ale jako polityk zupelny nieudacznik – zreszta kiedys w Nowym Jorku wydal „Dniewnik nieudacznika” (nimen omen)
    Pozdr.

  216. poprawka:
    Eduarda Wieniaminowicza LIMONOWA

  217. @kruk, twoje ostatnie posty

    Nie przejmuj sie. @Tanaka, to takie lustrzane odbicie @dezertera 83. Z tym, ze po innej stronie lustra. @dezerter 83 jest namolny, ale z tego co z jego wpisow czytalem–nikogo nie obraza. @Tanaka, w prawie kazdym poscie bierze pale w reke i dopierdala wszystkim rowno. I, co ciekawe, nawet tym ktorzy mysla podobnie jak on!
    To psychopatia. Zajmie sie sie nim Jacek Kowalczyk? Bylo nie bylo, redaktor blogu.

  218. @anumlik 16:57
    Karol Modzelewski mówi, to co mówi, od dłuższego czasu. Można mu ufać, bo jako historyk i najdłuższy stażem opozycjonista, dobrze wie co się święci.
    Ustanowienie reżymu policyjnego źle wróży na przyszłość. Jeszcze gorzej, pogłębiający się podział społeczny, na zwolenników liberalnej demokracji i wielbicieli zamordyzmu. To ostatni moment, by ci, którzy za mordę trzymani być nie lubią – zjednoczyli się i wypracowali wspólna strategię i taktykę działania.

  219. @ act 9.08 godz. 4:44
    Uwazam, ze gorszy jest ten ptak, ktory o paskudztwach w swoim gniezdzie mowic nie pozwala. Ale popadanie w nienawisc i pogarde dla wlasnego gniazda to juz inna sprawa.
    Nigdy nie cenilam popisow @Tanaki, ale tym, co przewazylo wczoraj szale, bylo rzekome polskie sranie na poboczach drog. Australijczycy maja miejsca odpoczynku przy swoich drogach (@Ewa-Joanna) a my tylko potrafimy nasze drogi obsrywac (@Tanaka).
    Od poczatku tego wieku odwiedzam Polske regularnie i widze ogromny postep cywilizacyjny. Patrzac z zewnatrz widac duzo lepiej. Przemierzalam kraj drogami i autostradami i zadnego srania na poboczach nie widzialam. Czulam sie w kraju cywilizowanym. Dlatego tak niepojety i tragiczny jest obecny regres. Masochistyczne taplanie sie w upadku i jakies dziwaczne Schadenfreude z tego powodu jest dla mnie obrzydliwe.

  220. @ozzy
    Świetną quasi biografię Limonowa napisał Emmanuel Carrere. Przyłożył się. Niezły kawałek Rassiji i Sojuza. No i to urocze słówko „nacbol”, jak raz pasujące do tematu wstępniaka.

  221. @ozzy
    Limonowem się nie przejmuję, bo nie przejmuję się świrami, choć – przyznaję – lepszy z niego pisarz niż polityk, ale ja nie o twórczości literackiej Eduarda Wieniaminowicza pisałem, a jego odjechanymi poglądami, zbieżnymi zresztą z równie odjechanymi poglądami Dugina, z którym partię Nacjonalno-Bolszewicką zakładał. Bohaterem – równie odjechanym, ale bardziej od obu Rosjan cynicznym – jest dla mnie Bartosz Bekier i jego Falanga. On ma znacznie większy wpływ na polską politykę niż obydwa nacjonały kremlowskie, a tak naprawdę – przydupasy Putina.

  222. @gotkowal
    Nacbol! Trafne 😉

  223. @kruk 17:27
    Postęp cywilizacyjny jest niewątpliwy. Szkoda, że kultura osobista nie nadąża. Każdy niechroniony, niemonitorowany obiekt, raczej prędzej niż później musi być rozszabrowany i zdewastowany. Również w drastyczny, opisany przez Tanakę sposób. Pomimo jednorodności religijno-etnicznej suwerena i rzekomego rozpowszechnienia „wartości chrześcijańskich” – dominuje w Polsce brak szacunku. Do siebie, bliźnich, przyrody, cudzego i publicznego mienia. Milczenie i chowanie głowy w piasek sytuacji nie poprawi. Długa droga jeszcze przed nami.

  224. @kruk
    W przeciwieństwie do Ciebie, która jeździłaś kilka razy jako turystka po polskich drogach, ja po tych drogach jeżdżę codziennie, a przez 12 lat bycia burmistrzem miasteczka i gminy podwarszawskiej dzień w dzień otrzymywałem sygnały o wywalanych do lasów (tuż za poboczami dróg) śmieci, zepsutych telewizorów i wszelkiego badziewia. Wiaty przystankowe i ławeczki w parkach były (i są!) regularnie dewastowane przez żulię. Tanaka bardzo oględnie, bo literackim językiem, określa to, co określa. Ja bym to określił mocniejszymi słowami. Pozostań w pokoju, Pani Kruk.

  225. @gotkowal

    „nacbol” tak, chociaz w innym znaczeniu u Limonowa – juz nie mowie o Prilepinie.

  226. @anumlik

    tak, tak: przydupasy + Zirinowskij jak w Polsce Kukiz (przydupas Prezesa)

  227. @anumlik
    Długie lata mieszkałem niedaleko osiedla akademików, położonego tuż obok pięknego lasu. Do połowy lat dziewięćdziesiątych w lesie było czyściutko, żadnych śmieci. Od pewnego czasu, pojawił się jednak nowy gatunek studenta. Takiemu, spacer po lesie, nie sprawia przyjemności, o ile nie brodzi po kostki w śmieciach. Kultywuje też, ukochaną rozrywkę suwerena, jaką jest sranie na środku ścieżki. Rozczulające. A jakie zabawne!

  228. @kruk
    Takie instytucje jak ten blog to jest zawsze forma grajdoła, świetlicy w Ośrodku na wczasach, kawiarni, baru, pubu, czy wreszcie parafialnej salki pod kościołem.

    Jest grupa stałych bywalców, jest twarde jądro tej grupy, tacy dyżurni, którzy trzęsą lokalną salką i wiedzą, gdzie ksiądz proboszcz trzyma klucz od składziku z papierem toaletowym a nawet, z czasem, ze świecami i komunikantami. A pani Jadzia to nawet ma upoważnienie do opróżniania skarbonek z grosikami od wiernych i wie, jak otworzyć tę skarbonkę pod chórem, no wiesz, tę, której wieczko sie zacina.
    Są też wolni strzelcy, wpadający od czasu do czasu i są nieznajomi, nowi, podejrzani, no i po co oni tu przyleźli? My ich znamy skąd inąd i oni tam dali sie poznać, no wie pani z jakiej strony. Trzeba na nich uważać. No chyba że kupią ze trzy kawałki dwa razy za drogiego i trzy razy za słodkiego sernika podczas parafialnego pikniku na rzecz dofinansowania wycieczki do Lichenia/Lourdes/Muzeum Kreacjonizmu w Kentucky.

    Są lokalne zadry, długa historia nieporozumień, wspomnienia o tych, co bywali ale zmarli, wyjechali, porzucili, pokółócili się, napadnięto na nich niesłusznie. Są lojności i przyjaźnie, są antypatie, są lokalni guru, mozna pisac i sobie podkpiwać… takie wczasowo-grajdołowo-emerycko-parafialne życie.

    Morał?
    Niczym się nie przejmuj, to tylko blog, prawie zawsze bez żadnych konsekwencji w realnym życiu.
    Czasami blogowicze spotkają się w kawiarni na ciastkach, czasami skrzykną sie i razem wpiszą na Listę Protestu. Albo dopisza do Ważnego Listu do Sławnej Osoby, Która Coś Powinna Zrobić Lub Czegoś Nie Zrobić.

    Blogi takie jak ten to jest zajęcie miedzy wnukiem a szukaniem tej śrubki, która odłożyłem na tej półeczce, gdy naprawiałem ten zamek od tych drzwiczek z tej szafeczki, która podpierała swoją lewą stroną tę półeczkę na prawo od metalowej szafeczki z segregatorami, w których trzymam te wydruki materiałów konferencji z 1971 roku z Lipska, gdziy wygłosiłem ten referat po którym nasz pierwszy sekretarz się wściekł i jak nie trzepnie pięścią w stół…

    -Że co?
    -Nie krzycz na mnie, dobrze słyszę!
    No przecież pilnuję Waldeczka, pilnuję… że co? Waldeczek przewrócił rower na kota?
    Gdzie jest ta cholerna śrubka, no przecież dwa miesiące temu ją tutaj położyłem.
    Halinka, widziałaś może tę śrubkę?

  229. @zza kałuży
    9 sierpnia o godz. 18:35

    Ja bym sprawdził w nocniku, czy Waldeczek nie połknął.

  230. Do diaska! Przez te dwie komiczne fryzury giełda leci na pysk 🙁

  231. @zza kałuży 18:35
    Kiedy się dowiemy, gdzie redaktor Kowalczyk trzyma klucz od szafki z mszalnym winem, to damy znać.

  232. -Halinka, słyszałaś?
    -@Tobermorry pisze, żeby sprawdzić w nocniku!
    -Ja nie mam czasu bo Piszę Diabelsko Inteligentną Odpowiedź dla @Tanaki. W pięty mu pójdzie, ha, ha, ha!

  233. @Tobrmory 18:45
    Gdyby się wymienili skalpami, może byłoby spokojniej. I jeszcze śmieszniej.

  234. @gotkowal
    9 sierpnia o godz. 18:51

    Wymiana skalpów plus butelka (nawet dwie) mszalnego na zgodę, może by coś pomogło. Tyle że ten kluczyk… 🙄

  235. @ozzy
    Czy to nie zabawny zbieg okoliczności, że nacbol, choc w zupełnie innym znaczeniu, świetnie pasuje do polskiej rzeczywistości?

  236. kruk
    9 sierpnia o godz. 17:27

    Akuku, kruku! Masz rację że wizualnie Polska się zmienia. Po prostu zstąpił duch i odnawia, bo Polacy po staremu – jacy tacy. Wioski są ładniejsze, to fakt. Bo nie ma krów, koni (chyba że pod siodło na zarobek), świń, owiec, ptactwa i roboty. No i przyszła moda na ładne trawniki wokół chatek, gazony. Rzeczywiście jest ładniej. Nie wiem tylko, za jakie pieniądze, skoro starzy rolnicy wymarli, na głodowych emeryturach siedzą, na rentach, a młodzi rolnictwo mają w tylnej części. Może inni młodzi z rodziny z Zachodu coś podrzucą.
    Powiem Ci, kruczku, że zza szyby samochodu coś na pewno zobaczysz, ale to mniej więcej takie zobaczenie, jakby ktoś na tym lub jakimkolwiek blogu chciał zobaczyć żywe życie. Więc rzuć okiem na moje dzisiejsze fotki. Nie mam siły już pstrykać tego paskudztwa – za dużo go jest. Dziś pstryknąłem na trasie Koszalin – przystań w Łabuszu (9 km) tylko trzy, a mógłbym ze trzydzieści. Na przykład fotel z blaszaka wywalony przy szosie, wyrzucone ciut dalej stare opony, kupę szmat, torba z niekalibrowymi butelkami po piwie, których nikt nie przyjmuje, połamane plastykowe krzesła, zderzak samochodu, stara lodówka, kineskop, na obrzeżach nowego osiedla pełno foliowych toreb ze śmieciami, bo tak taniej – jest tego, że tylko brać, wybierać. Również u mnie na przystani jeden z drugim moczykij jak zeżre twarożek, zostawi na trawie, a galant – rzuci w ćciny.

    Mentalność polskiego ludu jest prostacka, kruku. Na zmianę mentalności trzeba pokoleń, A Ty, wygląda na to, że chcesz słowami zaczarować rzeczywistość. Można chwalić, czasem nawet jest za co, ale weź chwal, jak ci chamidło postawi blaszak w poprzek ścieżki rowerowej i musisz zjechać na ulicę albo zsiąść i prowadzić po pokrzywach. Nawet jak jest w Polsce ładniej, to nie brak chamideł, które jednym zagraniem obrzydzą ci na parę dni w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego wszystkie ładności razem wzięte..

    https://plus.google.com/u/0/photos/101580844869959615096/album/6452325340722975601/6452325341950239858?authkey=CO3Rr5m3xPH3Dw

  237. Jechałem nie tak dawno temu z Kruszynian przez Supraśl do Warszawy. Był początek maja. Mijałem soczyste łąki i chałupy w ogrodach, gdzie kwitły stare drzewa owocowe. Istna sielanka, ale czegoś brakowało do kompletu. Po chwili wiedziałem, czego. Nie było tam… życia. Nie widziałem psa ani kota, kury ani kaczki. Podwórka chałup porośnięte były kwitnącym mleczem, na łąkach co parę kilometrów pasła się jakaś pojedyncza krowa na łańcuchu…
    Podobny widok widziałem w Bośni tuż po wojnie na Bałkanach, ale tam były postrzelane domy i stare kobiety w czerni nie odpowiadające na pozdrowienie…

  238. @wbocek
    9 sierpnia o godz. 20:15

    Pombocku, takie „atrakcje” widuję w Polsce na prawie każdym kroku. Jeżdżąc rowerem, chodząc pieszo, zatrzymując się samochodem na leśnych parkingach. Takiego syfu nie było dawniej, bo nie było też tylu tanich rzeczy do kupienia i tak trwałych opakowań z syntetycznych folii i powlekanych tworzywem kartonów. To jest przekleństwo w krajach nieprzywykłych do recyklingu i dbania o środowisko.
    Znajomy rumuński profesor powiedział mi, że jak tak dalej pójdzie, to po śmieciach wyrzucanych przez Rumunów i przynoszonych Dunajem do Morza Czarnego z sąsiednich krajów, będzie można przejść suchą nogą do Turcji 🙄

  239. Śmieciowy problem jest wszędzie i trudny do zrozumienia. To znaczy trudna do zrozumienia jest bezmyślność śmiecących.
    Według mnie w Australii trzeba się natrudzić, żeby wyrzucić śmiecie „bylegdzie”, a jednak! Mimo woucherów, mimo ułatwień i wszędzie stojących śmietników, mimo akcji corocznego sprzątania, mimo pokazywania drastycznych obrazków zamordowanych zwierząt – ludzie rzucają śmieci. A przydomowe śmietniki mamy olbrzymie, płacić i tak się płaci, bez względu na to, czy masz te śmieci czy nie masz, a jednak…

  240. Śmieci to chyba jednak temat zastępczy? Bo przecież szczujnej pani krukini wcale nie chodzi o śmieci w Polsce. Chodzi jej o to, żeby dokopać niewygodnemu Tanace. A Tanaka jest dla wielu skatolonych niewygodny, bo bezbłędnie punktuje religianctwo – ku któremu to religianctwu wykazuje ciągoty pani krukini. Skoro, biedaczka, naiwnie wierzy, że oprócz ciemnogórskich wyć jest jakaś śliczniejsza i mniej idiotyczna postać religii, reprezentowana (według najnowszej krukowej wersji) przez redaktora Szostkiewicza, to Tanaka jest dla niej wrogiem publicznym. A pretekst do szczujstwa, jak wiadomo, zawsze się znajdzie. Przy odrobinie (he he) inwencji. I o to chodzi.

  241. Śmiecenie, bałaganienie, robienie syfu dookoła to stała polska cecha kulturowa, o podłożu głęboko psychologicznym. Jest wyrazem wewnętrznej niepewności, skłoności autodestrukcyjnych oraz mściwości na tym co dobre, ładne, zadbane, a cudze.
    Mam w pamięci, oraz w rodzinnym fotograficznym archiwum zdjęcia, które robiłem w stanie pewnego szoku poznawczego, gdy jako dzieciak i młodziak byłem na Węgrzech, w Czechosłowacji czy w enerdowie.
    Że Niemiec, to można w miarę łatwo zrozumieć. Ale żeby Czech czy Węgier byli na tyle kulturowo odmienni od Polaka, żeby zauważalnie więcej dbać o porządek w domu i zagrodzie, to wydawało mi się kiedyś trudne do pojęcia: dlaczego Węgier może w domu mieć schludnie, a w gospodarstwie porządek? traktory w jednym miejscu, przyczepy w drugim, pługi i brony w trzecim, a aura w czwartym. A dookoła malwy, słoneczniki, gladiole i inne kolorowości zdobiące całość. Nie zaś – jak we wsi polskiej – wszystkie sprzęty walające się dzie popadnie, na środku podwórka wielka kałuża, traktor zaś nie umyty,ale koniecznie ubabrany albo w gnojówce, w błocie i do tego rdzewiejący.

    Jakiś czas temu, peregrynujac po okolicach poniekąd rodzinnych, dowiedziałem się od krewnych, że powszechnie stosowaną metodą na pozbycie się kłopotu o nazwie zdechła krowa, jest nie przeprowadzić procedurę lege artis (urząd, weterynarz, kontrola,czy śmierć nie nastąpila wskutek potenncjalnie niebezpiecznej choroby mogącej się przenosić na inne zwierzęta), ,ale zdechłą krowę zakopać. Za chałupą, albo na cudzym gruncie (co lepsze), gdy nikt nie patrzy (czyli głownie w nocy i na gruncie gminnym). Chłop musi taki pochówek dobrze zorganizować oraz ponieść ryzyko. Niełatwo jest zakopać krowę, trzeba mieć do tego transport oraz koparkę, żeby rzecz załatwić szybko, zmniejszając ryzyko wykrycia.

    Powszeche jest wśród ludności wiejskiej i nadwiślańskiej i to, że jak mają jakieś większe i niebezpieczne dla środowiska śmieci, to zakopują to na działkach gruntu, które później sprzedają nieświadomym niczego nabywcom. Jest to dosyć powszechne na terenach przylegajacych do miast lub na terenach popularnych turystycznie, gdzie ludzie chętnie nabywają działli by sobie postawić np. dom letni, albo podmiejski pałacyk w stylu wawelskim.

    Wywózka śmieci do lasu to rzecz tak częsta, że jest wręcz constansem cywilizacji nadwiślańskiej. Obesrywane przez psy wszelkie ulice, skwerki, koła parkujących aut i wycieraczki pod domami sąsiadów to taki sam standard. Bez tego Polak nie czuje, że jest w Polsce.

  242. @kruk
    Widzisz jest jeszcze jeden aspekt tej sprawy – Tanaka może krytykować Polskę i Polaków, bo tam mieszka i między nimi żyle. Ty czy ja takiego prawa nie mamy – jesteśmy gośćmi tylko. To się go nie czepiaj kiedy to swoje prawo egzekwuje.
    Poza tym zawiodłaś mnie. Myślałam, że masz wiele do dania i włączysz się w blogowe „życie” jako osoba interesująca i myśląca niezależnie, a ty pielęgnujesz swoje urazy i niechęcie, stając się małostkową i nieciekawą uczestniczką nieciekawego podobno blogu.
    Przykre.
    A może napiszesz wstępniaka?

  243. @Ewa-Joanna
    Problem w tym, że mieć za złe jest dość łatwo, a napisać coś sensownego jako wstęp do rozmowy nie tak łatwo. Ale próbować można.
    JK

  244. @ Jacek Kowalczyk
    Bardzo zaluje, ze Pan przestal pisac. Powaznie.

  245. Odwrotną stroną krytykanctwa jest lizusostwo.

  246. A jak już ktoś się miota – to chyba od ściany do ściany?

  247. @ Ewa-Joanna
    Masz pelne prawo do takiej o mnie opinii. Ale ja tez mam prawo dac wyraz oburzeniu, ktore wzbudzaja we mnie wpisy @Tanaki. To, ze zyje w Polsce, nie daje mu specjalnych uprawnien do wyrazania sie o kraju i jego obywatelach w jak najgorszym stylu, stawiajac sie samemu ponad glupim, „skatolonym” tlumem. Jak sie zarozumiale przyjmuje role sumienia narodu, trzeba zaczac od uznania swojej do niego przynaleznosci.
    W Polsce nie jestem tylko turystka, jak mysla o mnie @gotkowal, @anumlik i @wbocek. Mam rodzine – politycznie skonfliktowana jak wiele poskich rodzin – i znam rozne negatywne zjawiska (m.in. omawiany wlasnie problem smieci). Nie podrozuje jedynie autostradami. Zdarzalo mi sie ruszac z plecakiem polskimi kolejami i to nie tylko do Krakowa. Wlasnie dlatego, ze zyje za granica czujac sie wciaz obywatelka polska, trudno mi tolerowac ustawiczne, w moim odczuciu perwersyjne, ponizanie Polakow. Dlatego nie dziw sie, ze nie moge byc konstruktywna uczestniczka bloga, ktoremu ton nadaje @Tanaka.
    Rozgadalam sie, ale opowiem Ci jeszcze anegdotke z zycia. Otoz kiedys lecialam Lotem z Nowego Jorku do Warszawy. W samolocie sami rodacy, sadzac po wygladzie raczej ze Sciany Wschodniej. Obok mnie siedzial starszy czlowiek, ktory uciekl byl do Stanow jeszcze w latach 70. Byl robotnikiem, mechanikiem w jakims rodzinnym zakladzie. Rozmawialismy o tym i owym – zyciu poza krajem, rodzina itp. Kiedy w Warszawie wstalismy do wyjscia z samolotu, czlowiek ten bardzo dwornie podziekowal mi za towarzystwo i mila rozmowe. Prawdopodobnie byl „skatolony”, niewykluczone, ze glosowal na PiS, jak wiekszosc amerykanskiej polonii. Jednak nie potrafilabym sie z niego wysmiewac a juz na pewno mu nie
    ublizac, choc byl przedstawicielem tak dzis besztanego „suwerena”.

  248. @Kruk
    Raczy pani wybaczyć, ale w żadnym momencie, nie ośmieliłem się pani oceniać. Zaprotestowałem tylko, przeciwko używaniu argumentów ad personam, w postaci insynuacji i mętnych aluzji. Każdy ma prawo do wyrażania w dyskusji własnych poglądów, w sposób merytoryczny i szanując podmiotowość adwersarza.
    Pozdrawiam.

  249. @ zza kaluzy 9.08 godz.18:35
    Masz niewatpliwie talent literacki. Moglabym opisac ten blog w takim samym duchu, ale za zadne skarby tak malowniczo jak Ty. Pogoda ducha jest bardzo wazna, dziekuje za przypomnienie mi o tym.

  250. @kruk
    Ps.: Polaków, którzy biją, kradną, śmiecą i zachowują się jak łachudry – nie trzeba poniżać. Sami skutecznie odbierają sobie ludzką godność. Każdemu człowiekowi należy się szacunek, ale jest potężna różnica, pomiędzy prostym człowiekiem a prostakiem.

  251. @ Na Marginesie 10.08 godz.0:11
    W rozumieniu aluzji jestes niedoscigniona.

  252. @ gotkowal 10.08 godz.1.16 i 1.24
    Nie mam Panu nic do wybaczenia. Zwracajac sie do @Tanaki wprawdzie zaznaczylam, ze nic o nim nie wiem, a jego ewentualnego bycia kiedys towarzyszem nie uwazalabym za obciazenie, ale moja wypowiedz mogl Pan skonstruowac jako insynuacje. Otoz oswiadczam, ze w mojej opinii opieram sie wylacznie na tym, co sam @Tanaka pisuje, a to daje mi nieco do myslenia na temat tej postaci. Slusznie Pan powiada, ze adwersarza trzeba szanowac. Jednak osoba najmniej stosujaca sie do tej zasady jest @Tanaka.
    Zgoda co do parszywych zachowan niektorych rodakow, ale na te parszywosc nie mamy wylacznosci. Dlatego draznia mnie niezamierzone chocby uogolnienia. Wie Pan gdzie spotkal mnie najgorszy chamski atak? W Zurychu, ze strony mlodego Szwajcara.
    Zabawne, ze zgadzam sie w wielu sprawach z Panem i niekiedy nawet z @Tanaka.

  253. @kruk 10 sierpnia o godz. 1:02
    Dlatego nie dziw sie, ze nie moge byc konstruktywna uczestniczka bloga, ktoremu ton nadaje @Tanaka.

    Kojarzy się przysłowie o złej tanecznicy. Obwinianie Tanaki o własny kwas i inne braki – jest poniżej dna. A skoro „nie możesz być konstruktywną uczestniczką bloga” – to wniosek oczywisty. Swoje perły prezentuj gdzie indziej.

  254. Powtarzam wytary juz zart: kochanie, co kupimy Kowalskim pod choinke?
    – Moze ksiazke?
    – Glupia, jedna juz maja, sam widzialem.

    Poddaje siem bez bicia.

  255. anumlik
    9 sierpnia o godz. 12:17

    ” Dowiedziałem się przed chwilą…”

    Eee tam, ‚przed chwila’, czy to nie Giertych junior zabranial Gombrowicza z kanonu lektur szkolnych? Ja mieszkam daleko ale te sprawy dotykaja mojego nerwu.
    Kocham pasje E – Jki, ona jest blizej niz dalej.
    Tak daleko a tak blisko.

  256. gotkowal
    10 sierpnia o godz. 1:16

    Masz klase i styl – milo jest pozostawac na tym blogu dzieki takim blogowiczom jak Ty (i innym) .

    Porod bedzie ciezki; gdy rodzila sie moja corka siedzialem na ‚porodowce’ (w Ozzylandzie) 28 godzin (sic!)
    Przeklinalem doktorow,(gdzie kurna, doctor siostro!?) Moja, opierniczala mnie ciagle, gdzie woda? no tu, mowie. Nigdy nie bylo OK. 28 dlugich godzin. (Synek wyskoczyl z mamy po godzinie!!)
    A jednak, coreczka robi Phd w psychologii.
    A ja ciagle siedze w tej porodowce 25 dlugich lat.
    Tak mi dopomoz Bog.

    Tanaka,
    wiem, ze nie potrzebujesz wsparcia, ale masz moje hehehehe………

    Lubie @kruk, bo ma pasje i wlasne poglady
    ale qrva przestancie sie przezywac, prosze.

  257. Tanaka,
    siedze i patrze (od kilku juz tygodni) na „Hannah Arendt and Martin Heidegger
    History of a Love” – cegla.
    A mam tez i inne o nich, o niej, o nim, zakupiwszy uprzednio dawno temu – siedza sobie nie przeczytane

    ‚Sranie we wlasne gniazdo’ to zajecie niewdzieczne acz niezbedne, przynosi bol, rzecz jasna drogi @kruku. W polnocnych pustynnych afrykanskich krajach leczono (bardzo skutecznie) rozne chorobska spozywaniem wielbladziego lajna – efekt byl podobno w jeden dzien, sraczka i inne takie przyjemnosci znikaly natychmiast – Rommel wiedzial, ale przegral – swoja droga jego zycie i samobojstwo zasluguje na szekspirowski dramat.
    Sam Shepard umarl pare dni temu, to kto napisze.

    Temu krajowi (mojemu, najmojszemu) taka kuracja jest potrzebna,
    terapia wstrzasowa, ale kto zdiagnozuje chorobe i zaaplikuje skuteczne lekarstwo.

  258. @act
    Wielbłądów nie starczy, aby dla tylu milionów Polaków zaordynować lekarstwo made in North Africa.

  259. Postawic anumliku na hodowle garbnych, wyhodowac troj – co tam qrva troj, qrva poczworno garbnych i ‚Bob’s your uncle’. Da sie qrva zrobic, bo qrva Polak potrafi.
    Lajna u nas dostatek, ale i to przyjmiemy….qrva. Ament. Niech bedzie pochwa, bez pochwy nie warto zyc qrva.

  260. W tym programie o wielbladach bylo tez, jak one kopuluja. I one te wielblady bardzo romantyczne sa.
    Najsampierw buziak (gra milosna bardzo dluga) a potem stosunek plciowy (bylo w tym programie jak bony dydy). Ejakulacji nie pokazali,
    glupi. bo piniadze sa w ‚come shot’ albo ‚money shot’ ale z garbnymi nigdy nic nie wiadomo.

  261. kruk
    10 sierpnia o godz. 1:02

    „To, ze zyje w Polsce, nie daje mu specjalnych uprawnien do wyrazania sie o kraju i jego obywatelach w jak najgorszym stylu,

    A jakie uprawnienia są konieczne, by o chamie powiedzieć „cham”? I czy wyrażanie się o kraju i jego obywatelach w jak najlepszym stylu również wymaga specjalnych uprawnień?

    stawiajac sie samemu ponad glupim, „skatolonym” tlumem”.

    Co Cię uprawnia, kruku, do tak subiektywnej, publicznej oceny Tanaki? Czyżbyś nie rozumiała, że kwalifikując Tanakę jako stawiającego się ponad głupim tłumem, sama się stawiasz pysznie ponad głupim Tanaką?

    „Jak sie zarozumiale przyjmuje role sumienia narodu, trzeba zaczac od uznania swojej do niego przynaleznosci”.

    No to pokaż, co znaczy „trzeba zaczac od uznania swojej do niego przynaleznosci” – może wyjechać z kraju tam, gdzie lepiej, i opuścić ten naród na zawsze? Czy Polacy, którzy w obcym kraju wstydzą się przyznawać do swojej polskości, to nie ludzie, lecz jakieś wybryki natury? I co to znaczy „trzeba zacząć”? Człowiek jest zwierzęciem wolnym, czy niewolnym? Urodzony przypadkiem w takim a nie innym kraju ma obowiązek bycia jego patriotą? Czy uznanie przynależności do narodu to bicie czołem przed niezidentyfikowaną masą osobników?
    Bo na razie nie Tanakę pokazujesz, lecz siebie. Masz prawo do dowolnej oceny człowieka, a ja mam prawo do dowolnej oceny Ciebie. Nie widzę, żeby Tanaka przyjmował zarozumiale rolę sumienia narodu, natomiast widzę, że Ty tak o nim mówisz – widzę Ciebie, Twoje słowa, a nie nazwaną nimi rolę Tanaki.

    Wlasnie dlatego, ze zyje za granica czujac sie wciaz obywatelka polska, trudno mi tolerowac ustawiczne, w moim odczuciu perwersyjne, ponizanie Polakow.

    Chyba Ci się pomerdało „poniżanie” z „pokazywaniem”. Ale jesteś bardzo blisko modnej w Polsce „obrazy uczuć”, którą najwrażliwsi polscy katolicy może jako jedyni w świecie pasjami lubią popisywać się publicznie. Jak mnie raz mocno urażono w dzieciństwie, schowałem się pod schodami i płakałem, a Polacy ze swoją obrazą triumfalnie się obnoszą. Choć katolicyzm i patriotyzm nie bardzo się trzymają kupy – Jezus nic nie mówił o patriotyzmie jako warunku zamieszkania w raju.

    „Prawdopodobnie byl „skatolony”, niewykluczone, ze glosowal na PiS, jak wiekszosc amerykanskiej polonii”.

    To zdanie pokazuje Twój brak hamulców w ferowaniu ocen, imputowaniu, i stawia Cię w jednym szeregu z bazarowymi plotkarami o czysto polskim, katolickim rodowodzie. Tak Ci dopomóż największy plotkarz świata – Jahwe Bóg.

  262. Jerzy, nie masz litosci, choc racje masz.

  263. @kruk
    Przyjrzyj się temu muralowi z warszawskiej Pragi, zapamiętaj, poznaj proporcje i nie pieprz więcej 😉
    http://puszka.waw.pl/z_punktu_widzenia_drogi_mlecznej__wszyscy_jestesmy_ze_wsi-projekt-pl-3944.html

  264. Nie roztwiera sie u mnie ta linka.

  265. @act
    Napis na muralu: Z punktu widzenia Drogi Mlecznej, wszyscy jesteśmy ze wsi.

  266. Chlop jak dab, jaja jak zoledzie.
    Tak sie mowilo u mnie na podworku.

    Kochani,
    tyle gadki o PRL – nostalgia i takie tam sentymenty. My chyba ten sam ‚generation’ – kto sluchal pocztowkowych ‚plastykowych’ nagran, podniesie niech reke.
    Mial ja lat ze 12, kiedy kumpel 2 lata starszy mowi: znam miejsce, gdzie jest dobra muzyka – tanio. Chodz mowi, no to ja i poszet z nim. Patrze sie budka, wchodze. drzwi niskie jakies,
    a w sierotku wszystko blyszczy jak na choince. lato bylo. Na scianach napisane: Hendrixy, Stonsy, Zeppeliny. Nawet Mango Jerry.
    Ja byl tylko na etapie Bitlow. Po sasiedzku byl skup makulatury, mowie kumplu: ty sluchaj u mnie cala piwnica zawalona gazetami, no to poszlim, wzielim, sprzedalim: i tak zaczelo sie kurna ‚Brown Sugar’, i nawet kurna ‚Piesn Emigranta’ Zeppow.
    Ale najbardziej tesknie za Skaldami, Novi Singersami, ja juz nawet tesknie za Slawa Przybylska. czy to sa juz wszesne objawy Alsheimera? Chyba tak.

  267. @act
    Pocztówki dźwiękowe były dwóch typów, papierowe, powlekane plastikiem i całe z poliwęglanów (te z poliwęglanów cięło się na elastyczne kostki do gitary). Przeróżne badziewie w postaci Tercetów Egzotycznych, Herbów Alpertów ale też Stonesi, King Crimson czy Dylan. Nikt nawet nie wiedział, że istnieje coś takiego, jak Konwencja Berneńska i majątkowe prawa autorskie. Tutaj korci mnie, by udać się w ślady Wieśka i dokopać drapieżnemu kapitalizmowi. W trakcie naszej zmiany ustrojowej, w 89′, nawet nie zauważyliśmy, że wydłużono czas obowiązywania mpa z 50 do 70 lat. Przy czym pierwotne 50 lat ochrony, obowiązywało od momentu publikacji utworu, teraz od śmierci twórcy (to nie to samo). Twórcy, który w umowie, ma najczęściej zapisany punkt, o przeniesieniu mpa, na wydawcę. Dzięki temu, jeśli np. Paul MacCartney, ma kaprys zaśpiewać na swoim koncercie swoją „Hey Jude” , musi zapłacić 6 tys $ tantiem.
    Ps.: Bóg zapłać za miłe słowo.

  268. @act
    Ps.2:
    Typowe przykłady pocztówek:
    https://www.youtube.com/watch?v=5Z0pP8FqYvk
    https://www.youtube.com/watch?v=5Z0pP8FqYvk
    Dla Louisa z Juwel Brown, oczywiście wielkie ukłony.

  269. @act
    Sorry, nie wkleił mi się Louis.
    https://www.youtube.com/watch?v=wyLjbMBpGDA

  270. Kurde, na studniówce przy tej pchle skakałam 🙂

  271. Witold Waszczykowski: Akcja przeciwko Polsce się rozszerza

  272. Taki krotko filmik na pierwszej stronie Gazeta.pl ( znaczy sie wyborcza), w ktorym prof. E. Letowska wypowiada sie o wchodzacej w zycie Ustawie o Ustroju Sadow Powszechnych. Nie potepie zamyslu. Jej najwazniejsza obawa, jest ze Sadownictwo i Prokuratura sa w jednych rekach i obawia sie, ze niektorzy sedziowie beda bardziej sadzic pod tym katem, a nie pod katem sprawiedliwosci. Mowi, ze wszystko jest w rekach uczciwosci sedziow. Nie mowi o strasznych historiach, ktore sie zaczna.
    Wlasnie powszechnie znany baaardzo wysoki urzednik z ekipy nr 45 mial wczoraj np. najscie noca, czyli rewizje. Wyjasniono, kiedy zachodzi potrzeba takiej rewizji, a te ktorego naszli wydal oswiadczenie, ze czuje sie niewinny i bedzie wspolpracowal.

  273. Ja jako Jarząbek, to jest chciałem powiedzieć jako Wodnik, to powiem.
    Otóż jako Wodnik widzę lepiej, przenikliwiej i dalej. A oprócz tego paczem z wiekszom dawkom empatii. Tzn. tak powinno być teoretycznie, my Wodniki już taki dar mamy, ale akurat w moim prywatnym przypadku mój parszywy charakter zawsze te potencjalne zdolności i zalety przenicowuje jakoś tak, że ludzie mnie otaczający zamiast być mi wdzięczni za moje jakże przenikliwe diagnozy uważają mnie za aroganta, zarozumialca, bezczelnego chama i człowieka nie do wytrzymania przy bliższym poznaniu.

    Tyle tytułem wstepu.

    A teraz moje nieproszone diagnozy na temat sporów z @krukiem.

    Wskazać chciałem szanownemu blogowisku, że jego tzw. środowisko dało d*py pod względem POLITYCZNEJ SKUTECZNOŚCI jak mało które. Gorzej od PSL, gorzej od PO, gorzej od jakiegokolwiek ugrupowania, pewnie nawet gorzej od dziadka SLD.

    Prof. Hartman jest politycznym harcownikiem, kompletnie nieskutecznym i kompletnie niepoważnym. Nazwał swój blog „Loose Blues” i tak to niestey wygląda, że zamieszcza na nim w 90% poważne teksty i apele. Zawartość nie ma więc nic wspólnego z tytułem bloga. Zawartość wygląda jakby był on Katonem a tytuł jakby był Owsiakiem.
    Wszelkie wyborcze starty Profesora zakończyły się klapą. Kim on jest? Jak jest Profesor (w sferze polityki) odbierany? Toż to jedna wielka tragedia. Obraz niespójny, z idiotycznymi wypowiedziami jakie można tylko zrozumieć w ustach współczesnego odpowiednika Wielkich Filozofów Starożytności. Wielkich Moralistów. Idiotycznymi, gdyż nie dostosowanymi do adresata. Rozjuszającymi tego adresata a nie pomagającymi mu. Rozwścieczanie do białości ucznia nie zawsze (a pewnie bardzo rzadko) bywa dobrym środkiem pedagogicznym.

    I tu pierwsze połączenie z @krukiem. Zarówno @kruk jak i ja, wydaje mi się lepiej czujemy owego adresata.
    @kruk czuje po matczynemu, po kobiecemu, cieplej, łagodniej.
    Ja czuje bardziej z punktu widzenia prakseologii.
    Wasze – „twardzieli” – działania są i będą nieskuteczne.
    @Tanaka i reszta twardego jądra tego blogu mogą chłostać i zżymać się (bardzo podobnie jak prof. Hartman czy red. B. Miś ze studiaopinii.pl) na nieskończona katodurnotę i chamskogłupotę, co jak wydaje mi się bardziej niż @kruk jestem w stanie emocjonalnie zaakceptować, (bo należy im sie) ale takie słowa i działania tylko ich odepchną. Krzyczenie na analfabetę że nie czyta książek tylko bardzo niewielu analfabetów do czytania książek zachęciło.

    Tym bardziej, że wyborcy i wyznawcy pisrydzyka nie sa do końca winni swojej sytuacji i swoim poglądom. Tutaj tez myślę, że @kruk by się ze mną zgodziła. Wieki bicia, poniżania, obdzierania, obijania, pogardzania i pomiatania zrobiło swoje. Polski chłop był pańszczyźnianym niewolnikiem, okradanym i omamianym, ogłupianym i poniżanym przez wieki. To i do takiego trakatowania sie charakterologicznie dostosował. A z chłopów pochodzi wiekszość z nas, większość z „nich”.

    W każdej sytuacji mozna spróbowac spojrzeć nieco ostrzej i nieco cieplej. Wprawdzie mój wspomniany parszymy charakter często woli „ostrzej” (bo złośliwiej ergo weselej) ale często MOŻNA spojrzeć bardziej łagodnie.

    Czego @Tanaka nigdy nie robi. On bata i szpicruty nigdy nie odkłada.

    Polonusi często przyjechali do Ameryki legalnie ale zostali już nielegalnie. Częśc z nich przeszła nielegalnie przez granicę.

    Czy kiedykolwiek jakikolwiek polonijny ksiądz upomniał ich na mszy świetej z tego powodu? Napiętnował za bycie przestępcami i wygonił do Polski dlatego, aby nie łamali amerykańskiego prawa?
    A co z podatkami? Czy kiedykolwiek polonijny ksiądz straszył ogniem piekielnym za niepłacenie amerykańskich podatków? Albo za oszukiwanie na podatkach?
    Już kiedys słyszałem nawoływania z ambony do sprawiedliwego wypłacania uzgodnionej zapłaty przez przedsiębiorców. Pewnie jako pokłosie kilku spraw o ciężkie pobicie przy śmietniku za barem paru takich polonijnych „przedsiębiorców” przez tych, którym nie zapłacili.
    Ale o podatkach nic nie słyszałem. O przekraczaniu przepisów wizowych nie słyszałem.

    A więc czy katoliccy księża polonijni są hipokrytami? Ano do pewnego stopnia są. Gdyby w swojej walce o poszanowanie amerykańskiego prawa wygonili wszystkich nielegalnych do Polski to nie byłoby od kogo zarabiać w dolarach. To sami też musieliby wrócić na Podhale czy na Podlasie. I stacić dolarowe zarobki.

    No tak, ale ta hipokryzja daje im tez rząd dusz.
    @Tanaki i Hartmany nigdy takiego miec nie będą. Są zbyt pryncypialni, zbyt jakobińscy.
    Historia podpowiada, że nawet gdyby @Tanaka z Hartmanem zrobili rewolucję / przewrót / jak zwała tak zwał to z dużym prawdopodobieństwem niedługo potem jeden drugiemu zdbudowałby gilotynę.

    Gdzie jest dzisiaj Urban? Głupi jest Urban? Nieinteligentny? Źle rozpoznaje i diagnozuje choróbska katopolandii? Przeciez nie. Ale sie nie liczy. Dobra, Urban ma komuszego liszaja.

    W takim razie gdzie jest Palikot? Spuśćmy zasłonę na zmarnowany przez niego potencjał.

    Jaki idiota wystawił Ogórek? Tak kończy mężczyzna?

    Kończe już wzywając; mniej chłostania, wiecej współczucia, więcej wyrozumiałości, mniej jakobizmu i bolszewickiego zapału. Tak, wiecej hipokryzji i ze dwa kilo zakłamania.

    Inaczej nigdy niczego się politycznie nie osiągnie. Historia Kościoła katolickiego także tego dowodzi. Inaczej pozostaną tylko super przenikliwe i bezkompromisowe wpisy na jakims blogu.

    To powiedziałem ja, Jarząbek, czyli Wodnik.

  274. Chciałem jakoś odpowiedziec @Tanace w – w moim zrozumieniu – niedokończonym wątku/dystrakcji o globalnej grze mocarstw czyli wątku chińskim. Wszystko z podtekstem wyraźnie wyczuwalnej antypatii @Tanaki do róznych działań Ameryki, o ile nie do jej samej.

    Życie samo przynosi dużo lepsze od mojego komentarze.
    Na witrynie Wirtualnej Polski znalazłem poniższy wpis, który dedykuję @Tanace jako zagajenie do moich wyjaśnień. Teraz muszę już lecieć, napiszę coś później.
    _____________________________________________________

    Chińczycy pobili rekord wszech czasów. Amerykanie na kolanach.

    Patriotyczny film zainspirowany akcjami ewakuacyjnymi chińskich cywilów z Libii i Jemenu stał się największym sukcesem kasowym w historii kinematografii chińskiej. „Wolf Warrior 2”: chiński blockbuster pobił kasowy rekord wszech czasów. Do środy film zarobił ponad 3,4 mld juanów (ok. 507 mln dolarów).

    Film ukazuje byłego żołnierza sił specjalnych, który walczy wszelkimi sposobami przeciwko buntownikom i najemnikom w Afryce, aby ocalić życie Chińczyków. Chińskie media podają, że fabuła filmu odwołuje się do akcji ewakuacyjnych chińskich cywilów z Libii i Jemenu, w których pomagało wojsko.

    Państwowe media w Chinach poinformowały, że bilety w kinach są wyprzedane, a publiczność urządza po projekcjach owacje na stojąco. Oficjalna agencja prasowa Xinhua podała, że film „podbił serce narodu”.

    Jak informuje AP, bywalcy kin szczególnie chwalą sobie „wbijające w dumę sceny walk oraz grę głównego aktora Wu Jinga, który jest artystą wojskowym i reżyserem filmu”.

    „Temat patriotyzmu jest dobry i wzbudził nasze patriotyczne uczucia” – powiedział mediom przedstawiciel spółki medialnej Zhao Yunkun. „Czuję się bardzo dumny z potężnych Chin i z bycia Chińczykiem” – dodał.

    Film w reżyserii Wu Jinga był wyświetlany także w ubiegłym tygodniu podczas obchodów 90. rocznicy powstania Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej.

  275. @zza kałuży 10 sierpnia o godz. 15:37

    Mam wrażenie, że imputujesz zarówno Tanace jak i pani kruk cechy i motywy całkowicie wyssane z palca. Rozumiem, że odczuwasz powinowactwo, nazwijmy to na Twój użytek, dusz, z panią kruk – która zapewne nie wystrzeliłaby wczoraj z paszkwilem gdybyś Ty wcześniej nie rozpoczął na tym forum regularnej kampanii przeciwko Tanace. Niedawno napisałeś coś o małżonce i własnej dziatwie skłonnej do „obrony przedmurza”, czyli do wpisania się w narrację PiSkupów. Inaczej mówiąc, rodzinę masz katolicką, dlatego łatwo mi zrozumieć, skąd przychodzisz.

    Nie rozumiem natomiast, co porabiasz na blogu ateistów, poza dopiekaniem ateistom z tego powodu, że kojarzysz ich z Janem Hartmanem. Twoje pretensje i insynuacje chybiają celu, bo zgłaszasz je pod niewłaściwym adresem. A twierdzenie, że to inteligencja (jak pojęta?) odpowiada za dziwaczny stan umysłu skatolonej tłuszczy jest – wybacz szczerość – całkowitym absurdem.

  276. zezem
    10 sierpnia o godz. 13:15
    Witold Waszczykowski: Akcja przeciwko Polsce się rozszerza

    Odnośnie nieszanowania swojej polskości.
    1) Jeśli powiem, że w Polsce przez ostatnie kilkadziesiąt lat coś się zmieniło na lepsze, w tym społeczeństwo mentalnie nieco posunęło się do przodu, to będzie to najprawdziwsza prawda. Chodniki są proste, dróg jest więcej, szersze i gładsze, tynków i ociepleń na domach więcej, telefonia działa, net działa, dostęp do sieci i szybkość jako tako, choć jak na Europę mniej niż przeciętnie, urzędy lepiej zorganizowane, ludzie mniej się kłócą (nie dotyczy to rdzenia PiSu w stosunkach z innymi), koni zostało mało, traktory jak czołgi, rolnicy w 80 – 90 % na wylocie z branży (technika rolna tak poszła do przodu, ze tych 80 % rolników, którzy by prosperowali za Gierka, w żaden sposób nie stać na areał i umaszynowienie, unawozowienie, pestycydyzację, itd, więc są cały czas na wycugu, trochę kombinują jeszcze by się jakoś utrzymać, trochę wegetują, lecz nie mają sobie nic do zarzucenia. Kościoły duże i czyste, odremontowane, wymalowane, przyozdobione, ogrodzone, z parkingami jak trzeba. plebanie mają godziny urzędowania, petenci przychodzą i odchodzą od drzwi, Bezdomni czyściej ubrani i mniej żebrzą, zarabiający mniej narzekają, a bardziej kombinują jakby tu a załapać się na lepszą pozycję, politycy oględni na tyle, ze nie mówią – wy stare ..je, tylko wy zdradzieckie mordy, pociągi szybciej jeżdżą, torowiska wyremontowane, komunikacja działa punktualnie, domy ogrodzone, balkony ukwiecone, podwórka zakrzaczone zadrzewione (iglakami, niech to …g trafi), itd.

    2) Jeśli powiem, że w lasach są śmieci, zbyt dużo jak na nasze europejskie ambicje, pochodzące od sprytnych krajan, którym marzy się Polska sprawiedliwa i prawa, jeśli powiem, ze nie wdepnąłem w kupę gdzieś na grzybach, jeśli powiem, że bezdomnych jest zatrzęsienie w każdej najmniejszej i największej miejscowości, jeśli powiem, ze bardzo duża część krajan ma w …ie ekologię, reformy sądownictwa, jakieś trójpodziały władz i demokrację jakąkolwiek – liberalną, autorytarną, unikalną, czy ludową. Najeść się, napić, zabalować, jakąś lachę przelecieć, pogadać o tym i o owym, o starych Polakach, o onych, którzy bija, prześladują, śledzą obieg śmieci, srać i szczać nie dają gdzie człowiekowi się przydarzy, okradają i nie chcą nam odszkodowań zapłacić, itd., to będzie to również najprawdziwsza prawda.

    Według jednych mówiąc pierwszą prawdę jestem jako tako, można mnie uznać za Polaka. Jeśli dodam do tego punkt drugi, to następuje zdecydowana zmiana w ocenie. Kalam własne gniazdo, w sposób nieprzyzwoity deprecjonuję polskość, urągam rodakom, czynię z nich zgraję durniów i kacapów, wyrażam pogardę i nienawiść do krajan, do ojczyzny, do ludzi. Jestem nienawistnikem i byłym postkomunistą, jeśli nie gorzej – lewakiem i masonem.
    Przesadzam z epitetami, ale chodzi mi o sposób rozumowania.

    Nawiasem mówiąc wyrośliśmy z takiej kultury (ja i inni), gdzie s..nie gdzie popadnie (gdy nikt nie widzi) nie było nieprzyzwoitością, czy nietaktem, a naturalną czynnością taką, jak chodzenie, czy gadanie. Tak było. Tak było od niepamiętnych czasów i taka zasada weszła w krew ludziom, czyli do kodu społeczno-kulturowego społeczeństwa. Ażeby ją jakoś wyplenić, oddalić, zmazać w tym kodzie, na to potrzeba bardzo dużo czasu. Jak na razie zmiana jednak idzie do przodu, patrz punkt (1).
    Pzdr, TJ

  277. Przepraszam za błędy stylistyczne, składniowe (moje niechlujstwo) w powyższym komentarzu.
    Pzdr, TJ

  278. P.S. A z kolei nawoływania do „współczucia” dla gminu przy jednoczesnym chłostaniu liberalnych inteligentów – ze szczególnym uwzględnieniem znienawidzonego Tanaki – jest szalenie zabawnym zabiegiem erystycznym. Zabawnym, bo tradycyjne rozwarstwienie społeczne nie są obecnie tak łopatologiczne, jak sądzi „zza kałuży”. Poza tym dochodzi do głosu typowo wolacka mentalność – rozpaczliwe szukanie „winnych” (przeważnie tam, gdzie ich nie ma), bicie się z hukiem w cudze piersi i założenie, że ateiści (dlaczego ateiści?) są odpowiedzialni za zacofanie, skatolenie i głupotę – nie swoją oczywiście, tylko rydzykopodobnych. Please…

  279. @Na marginesie, 9.8,16.38

    Prosze daj juz spokoj z @Tanaka. Czy juz nie wszystko zostalo powiedziane? Jedni go lubia, inni nie. Czasem pisze ciekawe teksty, czasem takie, ze juz po dwoch zdaniach nie oplaca sie tego czytac. Czesto wybiera jezyk, na „granicy”. Mysle, swiadomie. Jego sprawa, ale kazdy ma prawo powiedziec, ze mu sie to nie podoba.
    We wpisie 9.8,23.17 pisal o polskim prymitywnym smieciarzu, ktory nie ma pojecia o srodowisku. Kazdego roku w morzach i oceanach tej planety laduje 10 milionow ton plastikowego(i innego smiecia). Ekolodzy mowia, ze 20-30 lat wielszosc tych pieknych stworzen w oceanach po prostu wymrze. Kto je zasmieca? Prymityw z Podkarpacia–czy prymityw „swiatowy”. Raczej ten drugi.
    I jeszcze. Mieszkam w Kolonii. 200 metrow od promenady nad Renem. Po weekend, jak ide na spacer to musze dobrze uwazac, by nie „wpasc” w psie gowno. I to mimo tego, ze co 100 metrow sa pojemniki z torebkami…A jeszcze zwroc komus uwage, to uslyszysz takie bluzgi, ze jeszcze w nocy beda ci sie snic.
    Cham i prymityw, to zadna polska specjalnosc.
    Dlatego uwazalbym z wyborem slow. I tylko o tym mowili krytycy @Tanaka.
    PS: Czy nie warto wrocic jednak do tematu wstepniaka?

  280. zza kałuży
    10 sierpnia o godz. 15:37

    „Wskazać chciałem szanownemu blogowisku, że jego tzw. środowisko dało d*py pod względem POLITYCZNEJ SKUTECZNOŚCI jak mało które”.

    Jakiej, przepraszam, skuteczności? Kawiarnio-gadalnia i skuteczność?! W czym? – w jedzeniu kremówek na czas? Coś Cię faktycznie łączy z krukiem: mesjański bełkot, z którego wynika, że nie bardzo wiecie, co chcecie powiedzieć.

    „Kończe już wzywając; mniej chłostania, wiecej współczucia, więcej wyrozumiałości, mniej jakobizmu i bolszewickiego zapału. Tak, wiecej hipokryzji i ze dwa kilo zakłamania.
    Inaczej nigdy niczego się politycznie nie osiągnie”.

    Ubzdurał sobie jegomość jakieś niezidentyfikowane polityczne osiąganie w kawiarence i poucza jak się osiąga. Ale co – czort jeden wie. No ale jeśli ktoś na blogu ateistów mówi: „msza święta”, to może faktycznie jest mesjaszem. Niech będzie pochwalone wszystko, co żyje, prócz człowiekowatej małpy.

  281. @Na marginesie 10 sierpnia o godz. 16:18
    „Niedawno napisałeś coś o małżonce i własnej dziatwie skłonnej do „obrony przedmurza””
    Twoja interpretacja i milion pierwszy dowód, ze ludzie rozumieją z czytanego tekstu to, co zawiera ich własna projekcja a nie czytany tekst.

    Zażartowałem gdyż w Polsce obowiązuje taki schemat, że jak rodzina wielodzietna to z pewnością musi być biedna i prymitywna i bardzo pobożna. Natomiast w rzeczywistości pobożność dzieci ewoluowała z upływem lat i skutkiem, w większości, ich własnych przemyśleń i obserwacji. Tak samo jak mój stosunek do Kościoła.
    Wszystkie dzieci ochrzciliśmy, bo (w kolejności chronologicznej):

    1/ to patriotyczny obowiązek aby dokopać WRONie, Jaruzelowi, Urbanowi i komunie.
    Pierwszy syn ma moje imię, pierwsza córka ma imię żony, a imię drugiego syna wybrała nam urzędniczka Urzędu Stanu Cywilnego. Zapytała, gdy przyszedłem zarejestrować przyjście syna na świat o imię syna a ja, ponieważ wydawała się ona miła, tonem rozterki i zagubienia, poprosiłem ja o radę jak by tu nazwać syna… i wymieniłem jakieś imiona, nad którymi dyskutowaliśmy z żoną.
    Urzędniczka: „Wojciech jest bardzo ładnym imieniem”.
    Na to ja: „No to będzie Lech”.

    2/ taka tradycja,
    3/ a co to szkodzi?
    4/ co rodzina powie?
    5/ jak nie ochrzcimy to potem tylko będą z tego komplikacje.

    Podobnie było z komunią. Przy bierzmowaniu już niektóre dzieci się wyłamały i sa takie, które nie przystąpiły.

    Szkoły dzieci wybierały same. Ja mogłem sobie trochę ponarzekać, bo poziom naukowy tych wybranych niekoniecznie był wysoki, ale koniec końców zapłaciłem. Żonie podobał się aspekt bezpieczeństwa tych szkół i pewnie miała rację. W sumie 5 z moich dzieci zaliczyła 2 katolickie licea i gimnazja. Rezultaty są – z punktu ateistów – bardzo optymistyczne. 😉
    Przy moim wpływie bardzo dalekim i zredukowanym a bedącym „rosnącym krytycyzmem” oraz wpływie żony „życzliwym księżom, siostrom, Kościołowi bez wpadania w dewocję i negatywnie o Rydzyku” tylko jedno dziecko, córka numer 2, jest tak samo praktykująca jak żona. Syn numer 2 jest wojującym antyklerykałem i gdyby tu przywędrował to by zakasował wszystkich w wyrzekaniu na Kościół. Reszta jest „gdzieś pomiedzy”. np. syn nr 3 jest easygoing, z mamą pójdzie do kościoła dla towarzystwa, ze starszym bratem się zgodzi, że są różne świństwa, ale sam nie ma większego problemu, bo mało o Kościele, o ile w ogóle, na codzień myśli. Ogólnie tematu Kościoła nie ma, a pojawia się tylko z okazji tradycyjnego obchodzenia świąt, pogrzebów, itp.
    Opoką i przedmurzem to one są tylko przez swoją liczbę, i strasznie mnie zawsze śmieszy narzekanie na te muzułmańskie brzuchy muzułmańskich kobiet, którymi podbijają chrześcijańską Europe za pieniądze globalistów a szczególnie Sorosa.
    Chciałbym spotkać taką muzułmańską rodzine, która ma tyle samo dzieci co ja z żoną… wreszcie mógłbym sobie pogadać o wspólnych problemach zamiast udawać, jak to bardzo przejmują mnie „wielkie” problemy rodziców 1-2-3 dzieciaczków. 😉

  282. @wbocek 10 sierpnia o godz. 20:03
    Za mało bywasz na pisrydzykowych blogach. Albo na gazetopolskich.
    Zresztą zauważyłem, że środowiska tzw. lewicy laickiej niczego nie pojęły z nadzwyczajnej sprawności organizacyjnej środowisk np. gazetopolskich. Czy radiomaryjnych.
    Sprawności, jak najbadziej przekuwanej przez nich na spójność środowiska, zwieranie szeregów, obrone okopów i GŁOSY WYBORCZE ORAZ FREKWENCJĘ.

  283. kruk

    Zerknij na coś, czego w Polsce mogłaś nie widzieć na autostradach, a tam, gdzie mieszkasz takich dzikich zwyczajów nie ma. U nas, niestety, poza większymi miastami – norma. W dodatku nikt tego nie ściga. A to nie tylko brudzenie, ale i potencjalny wypadek, zwłaszcza kiedy kierowcy wjeżdżają na szosę z gliniastego terenu. Widziałem tylko dwa razy w życiu usuwanie na bieżąco takiego cholerstwa: raz robił to człowiek łopatą, drugi raz – teraz przy budowie obwodnicy Sianowa i Koszalina: furt jeździ w te i nazad traktor z drucianą szczotką.

    https://plus.google.com/u/0/photos/photo/101580844869959615096/6452711948120277138?icm=false&authkey=CPXzlbu27-bPTw

  284. @Szymonowicz, z godz. 19:30
    Czy nie warto wrócić jednak do tematu wstępniaka?
    Straciłem nadzieję. @lonafather przytomnie zauważył (7 sierpnia o godz. 14:24): Ale się udało Tobie postraszyć faszyzmem! Tylko patrz sam co się dzieje, czyli jak z tematu schodzi myśli wymiana, byleby czegoś sensownego przez przypadek nie napisać. Nie mogę mieć do nikogo pretensji, że wolą o gównach psich, albo o śmieciach na poboczach dróg pisać (sam, jak i Ty w ten wątek dałem się wciągnąć), ale brak reakcji na taką sekwencję zdarzeń, która nie tylko na oskarżonym (z poparciem poważnych dowodów) ministra od obrony narodowej o – być może – świadomą współpracę z tajnymi służbami Kremla, spływa jak woda po gęsi, ale pokazuje, że jest on w stanie ostentacyjnie pokazać „gest Kozakiewicza” Ostatnie (z dzisiaj) doniesienia prasowe sytuujące Macierewicza jako wojennego komendanta jeżdżącego w XIX-wiecznym pociągu pancernym po kraju, to już nie groteska, ani absurd. Ruscy (albo ISIS, czy Kim Dzong Un) jednym celnym strzałem taki pociąg by rozpirzyli. Do rozprawy jednak z polską opozycją, mając w wagonach dobrze wyszkoloną kompanię obronno-terytorialną, taki pociąg doskonale się nadaje. (Tak sobie tylko dywaguję). Jeśli do tego dodamy doniesienie, że Macierewicz pragnie (za pomocą stosownej przygotowywanej ustawy) postawić w stan wojenny firmy mogące stanowić zaplecze dla ewentualnego oporu społeczeństwa przeciw dojnej zmianie, to zastanawiająca jest niechęć do napisania czegoś sensowego na ten temat. Ba, do napisania czegokolwiek.

  285. @tejot
    7 sierpnia o godz. 22:44‎

    Nie da się ukryć, że system wartości to poziom świadomości we wszystkich wymiarach- gatunkowym, społecznym i jednostkowym- istnienia. 
    Żyjemy w „mezolicie”. Jedną nogą stoimy w narodzie, który przeżywa patriotyczne uniesienia, a drugą próbujemy stanąć w społeczeństwie obywatelskim.

    gotkowal
    8 sierpnia o godz. 16:59

    To bardzo dobry komentarz, tyle że metafora nieprecyzyjna, bo kreślona w ramach paradygmatu mechanizmu. Maszyna redukuje poznanie do płaszczyzny materiałowo- energetycznej, nie dostrzegając informacyjno- sterowniczej. Kaka jest tak silnie umocowana bo jest w swojej ogólności złożonym organizmem- systemem, a nie maszyną. Paradygmat systemizmu poszerza pole.‎

    Łamcież mi, łamcie, o bracia moi, te stare tablice świętoszków! Rozsadźcież mi słowy te gawędy czernicieli świata!

  286. zza kałuży
    10 sierpnia o godz. 20:10

    Widzę, że faktycznie nie wiesz, co mówisz, skoro pleciesz: „Za mało bywasz na pisrydzykowych blogach”. A kto ustala normy, ile tam trza bywać? I po cholerę adresujesz do mnie, skoro monologujesz sam ze sobą. Mam trzy ćwierci do śmierci, a ten mi o zwieraniu szeregów. A zwieraj se, chłopie, choćby i zwieracze, nie tylko szeregi.

  287. @gotokowal

    bylo – gdzies tam powyzej o pocztowkach dzwiekowych sprzedawanych w PRL –
    przypomnialem sobie jedna:
    GUN, Race with the Devil (1968)
    brytyjscy pionierzy hard rocka, bracia Adrian i Paul Gurvitz (pozniej z Gingerem Bakerem, dr – Baker Gurvitz Army)
    https://www.youtube.com/watch?v=BaSxvL5QiVw

    Przyjemnego wieczoru

    PS niegdys New Musical Express przyklejala cieniutkie winyle – obecnie np „Mojo” czy tez „Uncut” zalacza CD.

  288. zza kałuży
    10 sierpnia o godz. 20:10

    To jest uwarunkowane psychologicznie. To naturalne, że środowiska „otwarte” nie są tak spójne jak „zamknięte”, bo są pozbawione potrzeby silnego poczucia tożsamości. Oczywiście to bardziej złożone jest, ale nie jest tak jak piszesz, że to kwestia pojmowania. Oni nie są świadomi swojej dyscypliny, motywacji, oni kierują się emocjami, siłą rzeczy muszą się bronić. ‎

  289. Skursywiło mi się zupełnym przypadkiem, sorry, ale myśli nie ubłociło 🙂

  290. W filogenezie małpoludów mózgi nie miały do tej pory tak komfortowych okoliczności przyrody jak teraz, aby pozwolić sobie na niepewność i wątpliwości, które na dodatek nie wywołują napięć. Niestety, ale ten luksus nie jest dostępny dla każdego, co widać i tu, na blogu, na tym blogu.

  291. @Żorż Ponimirski 10 sierpnia o godz. 20:50
    „Oni nie są świadomi swojej dyscypliny, motywacji, oni kierują się emocjami, siłą rzeczy muszą się bronić. „
    Jak nie są świadomi, kiedy są. 😉
    Radio Maryja i TVPiS i Gazeta Polska i Nasz dziennik i lokalny ksiądz probosz im od lat do głów wkładają co i jak maja myśleć to są świetnie uświadomieni.
    Teraz jest wreszcie dobrze. Nastąpiła dobra zmiana.
    Teraz rządzą dobrzy, uczciwi i wierzący ludzie, prawdziwi Polacy. Tacy jak my, bo my jesteśmy dobrzy, uczciwi i wierzący ludzie, prawdziwi Polacy.
    Przedtem rządzili źli ludzie. Złodzieje, oszuści, kombinatorzy, przecież podsłuchy pokazały co to za kanalie, tylko ośmiorniczki by żarły. Rozkradli całą naszą Polskę a czego nie rozkradli to dali rozdrapać Niemcom i globalistom (czyli Żydom, ale tego publicznie nie mówimy.) Byli – i ciagle jeszcze są – najemnikami globalistów i Sorosa i Makreli i Putina. Byli nie-Polakami. Taki Tusek, to Niemiec a babcia mu nie śpiewała przy kuchennym stole kolęd po polsku. Zaprzedał się Makreli za srebrniki przetracił naszą Polskę razem z tym Lewandowskim z Unii, komisarzem i z tą Szlezwig – Holsztyn okropną babą. I z tą co robić nie chciała za 6 tysiecy.
    Komorusek nie lepszy. Agent ruski z tymi ze WSI okradał naszą Polskę i ukradł obraz i wszystkie rzeczy powynosił nawet ekspres do kawy, taki nienasycony. I jeszcze oszukiwał naiwnych tym swoim chodzeniem do Kościoła. Zresztą kto tam wie co to za ksiądz mu te msze odprawiał, mało to przebierańców? O jego zonie lepeij nie mówić, bo to gruba krowa i jakie złośliwe dzieciaki, namówił je to i gadały za ojcem, też pewnie sie nakradły naszej krzywdy.
    Kopaczka kopała na metr głęboko, że ta baba wstydu nie ma.
    Bufetowa w Warszawie sama się nakradła, a na nas zwala, że my pożydoskie braliśmy. Jeszcze jaka bezczelna, koło naszego pana prezydenta dokora Andrzeja Dudy siedziała, ktojej pozwolił?!
    Generałów z komuny Macierewicz pogonił i bardzo dobrze, bo to komuniści byli i z pewnością Putinowi donosili.
    Unia więcej od nas ukradła niż dała, zreszta Unia to IV Rzesza a jak świat światem Niemiec Polakowi nie bedzie bratem. I watu nie zapłacili tylko wywieźli. I nie mają żadnych wartości, tam kościoły stoja puste, chłop z chłopem się no ten tego i muzułmany księżom głowy obcinaja w czasie mszy. Kultura turańska, proszę pani, one myślą, że jak starsza albo ze wsi to już nic nie wie, a ja właśnie że profesora Jaroszyńskiego słucham to i wiem.
    Wszystkie te ich uniwersytety a szczególnie te w Ameryce to tacy emigranci z Europy, Żydy znaczy się obsiadły i tam teraz jest zapaść. A pan profesor Jaroszyński ma swoje książki w 1800 biliotekach na całym świecie, jak był u nas to tak go przedstawiał ten ze Związku.
    Soros chce rozbić chrześcijańską Europę bo musi przygotowac miejsce do Życia dla Żydów z Izraela.
    Komoruski juz im obiecał nasze polskie lasy ale na całe szczęście genialny pan premier i prezes Jarosław Kaczyński przejrzał te plany i naszą Polske uratował.
    Ale one nie dają za wygraną, wystarczy popatrzeć na to, co dzieje sie na Ukrainie. Tam każdy w rządzie to przecież Żyd. I w naszej Polsce też tak było, Stoltzmany i Szechtery.
    Zaleski czy Zalewski, no ten ksiądz, Isakowicz czy jakos tak, dobrze, że on gada na tych banderowców ale żle, że on costam na księży gadał. Bo swoje gniazdo kalał.
    I najlepiej jakbyśmy sie nie kłócili i pojednali. I tak ładnie ze soba żyli jak nasza piękna i szczupła pani prezydentowa, jak ona sie ładnie z księżmi biskupami witała! A nasz prezydent to już odbył ze sto podróży i załatwił dla naszej polski miliardy w kontraktach a ten Komoruski to tylko żyrandola pilnował.
    Wróg nie śpi, zamordowali nam św. pamieci profesora prezydenta Lecha Kaczyńskiego, to był drugi Katyń, nasz pan Pietrzak ma rację.

    Ja tak mogę godzinami nadawac po ichniemu.

    Także nie mów mi, proszę, że oni „nie są świadomi”.

    Ich mózgi są najczystsze na świecie!
    Tak dobrze wyprane. 😉

  292. @kruk
    Pani Kruk, ten Amerykaniec (musi co podszywa się pod przedstawiciela narodu wartości demokratyczne hołubiącego) obraża nasz polski, patriotyczny naród. To, że nie żyje w Polsce, nie daje mu specjalnych uprawnień do wyrażania się o kraju i jego obywatelach w jak najgorszym stylu, stawiając się samemu ponad głupim, „skatolonym” tłumem. Jak się zarozumiale przyjmuje role sumienia narodu, trzeba zacząć od uznania swojej do niego przynależności. Amen oraz Howk!

  293. @zza kałuży
    10 sierpnia o godz. 22:27
    I masz racje i nie masz, a przede wszystkim mylisz się w jednej rzeczy – w owych środowiskach nie ma możliwości posiadania zdania odmiennego, bo albo zostaniesz spacyfikowany albo zablokowany. Tam, na tych ichnich forach nie możesz wleźć i skrytykować, bo cie natychmiast tak zaatakują, że się @Tanaka świętym wyda, jeżeli w ogóle administrator bloga czy forum pozwoli na takie obrazoburstwo.
    Tutaj masz możliwość wytykania nam naszych błędów i czasem przyznajemy rację , czasem protestujemy, ale to przecież @Szymonowicz wystąpił z odezwą do p. Jacka o wymiecenie @Tanaki , a nie @Tanaka o wymiecenie @kruk @Szymoniwicza czy kogokolwiek innego. A przecież to w dużej mierze dzięki @Tanace ten blog istnieje.
    Ja też jestem zza kałuży, choć z tej drugiej strony i też czasem mi się wydaje, że to czy owo oni tu powinni zrobić. Ale jak zlecę z cudzych powinności na rzeczywistość, to zauważam, że Polityki nie czytują owi czytelnicy Gazety Polskiej, więc pouczanie i nauczanie ich tutaj to pięknoduchostwo ( o rany, chyba wymyśliłam dziwadło) i marnowanie energii. Poza tym ani @Tanaka (choć prawie biskup 🙂 ) ani nikt z nas nie odprawia mszy czy publicznych modłów, z pielgrzymkami gdzieś tam nie chodzi ani takich nie organizuje, bo i jak? Jak Owsiak Przystanek Woodstok zrobił, to zobacz jaki wróg tego pisowskiego narodu.
    A ja tak bym chciała, żebyś nam tu wyraźnie napisał CO praktycznie mamy robić i w swoim imieniu powiem – jak to będzie do zrobienia, to zrobię. Jak na razie to latam i pyskuje gdzie się da, stąd wiem, że nie wszędzie się daje 🙂

  294. zza kałuży
    10 sierpnia o godz. 22:27

    Mój komentarz
    Zza kałuży, dobra wiwisekcja oryginalnego Polaka od kołyski po grób i do szpiku kości.
    Pzdr, TJ

  295. @zza kałuży

    A wystarczyło napisać jasna sprawa, aby potwierdzić, że wiesz. 😉

  296. @tejot
    10 sierpnia o godz. 23:11
    Bzdura.

  297. @Ewa-Joanna 10 sierpnia o godz. 23:02
    „A ja tak bym chciała, żebyś nam tu wyraźnie napisał CO praktycznie mamy robić i w swoim imieniu powiem – jak to będzie do zrobienia, to zrobię.”
    Od najprostrzych rzeczy do troche bardzie czasochłonnych.
    Najprostrze, czyli małpowanie pisrydzyków i gazetopolskich;

    1/ Pomoc w zapewnianiu swoim frekwencji wyborczej.
    Kilka dni przed wyborami ich media (w Chicago mówimy o radiach na falach średnich) pełne są ofert podwiezienia swoim samochodem do lokalu wyborczego, co tutaj w 90% równa się do lokalnego, polonijnego kościoła.
    „Jeżeli ktoś ma kłopoty komunikacyjne, jeżeli ktoś potrzebuje podwiezienia to ja mogę moim samochodem/vanem podwieźć z takiej okolicy do kościoła takiego a takiego.”

    2/ Pomoc w dostępie do swojego polityka. Centrala Radia Maryja w Chicago udostępnia panią poseł Wypych za pomoca Skype raz w tygodniu. Komp stoi w Centrali i zapewniony jest dyżur „pana Jana, co umie obsłużyć komputer”.
    Jaki nie-pisrydzykowy poseł na stałe zajmuje się sprawami Polonii na świecie? Posłowie PiSu wydają się całkiem poważnie zaangażowani w rozwiązanie bardzo dolegliwych dla Polonii w USA spraw podatkowo-emerytalnych. Jak im się to uda (czego im szczerze życzę) to będą mieli kolejny powód do utrwalenia i tak już silnego jak beton poparcia.

    Ta sama Centrala pomagała swoim rejestrować się do wyborów. Łącznie z transportem do i z Centrali zapewnionym znowu przez wolontariuszy.

    3/ Edukacja.
    Pisrydyki i gazetopolaki mają tony książek i czasopism. Mają bardzo częste wizyty prelegentów. U nich historia Polski zaczęłą się w pamiętny wtorek, 1051 lat temu i z krwawymi przerwami na wojny, rozbiory powstania no i na Kopaczkę, co do górników strzelać kazała, trwa do dzisiaj.
    Gdzie mogę znaleźć katalog – podstawowy Spis Lektur Małego Ateisty i Antyklerykała?

    4/ Monitoring.
    Pisrydzyki podczas okupacji naszej Polski przez reżim Tuska ciagle interpelowały w Sejmie pytając o szczegółowe rozliczenia wydatków na Polonię. W polonijnych rozgłośniach ciagle insynuowano, kto w Chicago jest lub może być byłym agentem SB pracującym teraz dla Herr Tuske i Kopaczki na metr głęboko, co do górników kazała strzelać.
    Piszę to z perspektywy Polonii ale nawet ja nie wiem, czy kogos z dzisiejszej opozycji obchodzi taki pomysł na psucie krwi i zajmowanie czasu obecnej waaadzy jak składanie takich interpelacji. Nie chwalę się, ale z tego mogłoby sie ukręcić dużo złośliwego materiału.
    Ja wiem, że w Polsce odbywaja się przewały na nieporównywanie większe sumy, ale jeszcze raz, piszę to z perspektywy mojego punktu siedzenia.

  298. @zza kałuży
    11 sierpnia o godz. 0:48
    Pytałam co MY mamy robić – my, uczestnicy bloga, ateiści, od Kanady po Australię?
    Zdaje mi się, że nie przeczytałeś dokładnie, albo ja niedokładnie napisałam, że chodzi o nas, tu bywających, bo to nam zarzucasz te różne takie grzeszki.
    No a jak już wymyślisz. co MY mamy robić, to chyba się dołączysz?

  299. @ anumlik 10.08 godz.22:51
    Trafiles kula w plot. Dowcipne szyderstwo z gatunku praktykowanego przez @zza kaluzy bardzo cenie – w przeciwienstwie do moralnego chlostania w wydaniu @Tanaki. Szyderca i moralista to bardzo rozne powolania.

  300. Trzeba mowic (Jerzy, wiem.ze to brzmi jak mainifesto abo zyczenie hehehehe) wiecej o zyciu (nawet o pocztowkach plastykowych), w PRLu o tym, co nas uformowalo, o tym, co….i z czego jestesmy dumni. Nie zartuje, dumni!
    Dygresja….
    .Ja u spowiedzi nie byl, prosze ksiedza, dlugo, nie pamietam i ja grzechow tez nie pamietam. Poczekaj Ojcze jeden pamietam, jeden ten grzech straszliwy , ja Ojcze podgladalem dziewczynke w ubikacji, w ktorej kochalem sie na zaboj od przedszkola. I ja Ojcze po lekcjach wlozylem palec, no Ojciec wie gdzie, i ona to lubila. Ja chyba pojde do piekla, ja sam rozumiem, jaki straszny grzech popelnilem.
    Tanaka (odpierdolcie sie, co niektorzy, od Tanaki) on ma cholerna racje, z jego ‚gleboka psychologia’. Mam gleboki zal (do kogo kurwa), ze z tego umilowanego kraju (milosc beznadziejna, bo nieodwzajemniona.) wynioslem tyle gorzkich wspomnien.

    Ps.
    Ten blog Pana Jackowy, to jakis cud nad Wisla (przez Maryje musi blogoslawiony). Wolnosc wypowiedzi (ktorej nie zruinujmy I jego, Pana red. Jacka i blogu tegoz. Bog pomoze.

  301. Wyslalem przez przypadek, za wczesnie kurna, nie dokonczylem…mojej dziecinnej elaboracji.

    @kruku, wiem, ze jestes ‚cheeky girl’, co jest nieodparcie atrakcyjne.

  302. Na tym blogu sie dzieja wazne sprawy (obywatelskie). Tak powinno byc, i ja panu Jacku czapka zamiatam do samej ziemli.

    Panie Jacku jeszcze nie pilem (troche klamie), bo u mnie dopiero 12pm, ale pan odpiernicza legendarna robote temu kraju.

  303. @kruk
    11 sierpnia o godz. 3:33
    Sęk w tym, że i jedno i drugie dociera tylko do tych, którym i tak potrzebne nie jest, natomiast nie dotrze do tych, do których powinno.
    I tu leży ten pies pogrzebany – brak komunikacji.

  304. E- J- ko,

    „Ewa-Joanna
    11 sierpnia o godz. 4:10

    @kruk
    11 sierpnia o godz. 3:33
    „Sęk w tym, że i jedno i drugie dociera tylko do tych, którym i tak potrzebne nie jest, natomiast nie dotrze do tych, do których powinno.”

    Ament.

  305. 12:30, ide sie upic, bo nie moge myslec o kraju na trzezwo.

    PS
    Aha, czy ktos moglby podrzucic (self-interest, sorry) troche informacji o Kazimierzu Ratoniu poecie. Mam malego szmergla na punkcie tzw. poetow przekletych.
    Polskich szczegolnie ale i innych,, od, powiedzmy, Wojaczka, do powiedzmy, Geneta (ten zyl dlugo).
    Poezja taka intryguje mnie ‚od zawsze’ – ci bardziej ‚przekleci’ – kto tam by slyszal o Gielo, Milczewskim-Bruno (na piwo juz czas), wszyscy slyszeli o Edwardzie S. nieprawdaz?
    Anumlik, nic nie mow -:) Slucham!

  306. @@act
    czytujesz Fakty i Mity? Na necie nie ma , trzeba kupić w e-Gazety, ale warto.

  307. @zza szanowny, ponioslo Cie, mysle, (cytat ponizej), ze hej albo i bardziej.

    Dales upust pewnej, ze tak powiem, megalomanii. ‚Self- indulgance’ to sie nazywa w tych dziwnych krajach, gdzie pomieszkujemy. Posluchaj siebie bez emocji, prosze:

    „Morał?
    Niczym się nie przejmuj, to tylko blog, prawie zawsze bez żadnych konsekwencji w realnym życiu.
    Czasami blogowicze spotkają się w kawiarni na ciastkach, czasami skrzykną sie i razem wpiszą na Listę Protestu. Albo dopisza do Ważnego Listu do Sławnej Osoby, Która Coś Powinna Zrobić Lub Czegoś Nie Zrobić.

    Blogi takie jak ten to jest zajęcie miedzy wnukiem a szukaniem tej śrubki, która odłożyłem na tej półeczce, gdy naprawiałem ten zamek od tych drzwiczek z tej szafeczki, która podpierała swoją lewą stroną tę półeczkę na prawo od metalowej szafeczki z segregatorami, w których trzymam te wydruki materiałów konferencji z 1971 roku z Lipska, gdziy wygłosiłem ten referat po którym nasz pierwszy sekretarz się wściekł i jak nie trzepnie pięścią w stół…

    -Że co?
    -Nie krzycz na mnie, dobrze słyszę!
    No przecież pilnuję Waldeczka, pilnuję… że co? Waldeczek przewrócił rower na kota?
    Gdzie jest ta cholerna śrubka, no przecież dwa miesiące temu ją tutaj położyłem.
    Halinka, widziałaś może tę śrubkę?”

    Sporo talentu w tym kawalku, a i gniewu calkiem zrozumialego.
    Ten blog (pisalem powyzej), to pewien wazny eksperymenrt. Moze i on i troche, i czasami koslawy, nie taki, owaki, nie po mysli (dobrze, ze nie po mysli!) no ale zawsze cus. Bez tego ‚cus’ nie ma o czym gadac a zapewne nie o ‚Naprawianiu Rzeczpospolitej’.

    A ciasteczek nie jem od dawna, a niektorzy bardzo lubia i fajnie. Ja wole piwo.

    Z szacunkiem pozostaje.

  308. Ewuniu, ja od dawna nic nie czytam ‚aktualnego’, nie mam tej pasji, jaka Ty masz (podziwiam szczerze).

    Siedze troche w ksiazkach, glownie filozofia (amatorem jestem beznadziejnym), literatura jako taka, a jak nie taka, to jaka.
    Ale na ten blog wchodze z przyjemnoscia, bo on przyciaga (bez emfazy) swietnych ludzi.

  309. Gdy minęła euforia
    wstrząsający tekst o Powstaniu warszawskim w Faktach i Mitach. Oparty również na autentycznych biuletynach powstańczych.

  310. @act,
    To najwyższy czas zacząć!
    I wiosna idzie … nowe życie i w ogóle cieplej, nie? 🙂

  311. 11 sierpnia o godz. 3:33

    Kruku, w tym sęk, że i „Dowcipne szyderstwo z gatunku praktykowanego przez @zza kaluzy”, i Twoje śmiertelnie poważne zatroskanie, i wszystko, co się tu na blogu robi – to przede wszystkim parada osobowości, dopiero na drugim miejscu – tematów, problemów. Nie mówię, że targowisko próżności – choć i tego nie brakuje. Dlatego są co rusz spory (spórki), lubienia, nielubienia. Ty przecież, skacząc na Tanakę, pokazałaś siebie, nie Polskę. Jeśli jednak mniemasz, że dla Ciebie tematem numer jeden jest Polska, nie Tanaka, to czemu się skupiasz na Tanace? Mów śmiało o Polsce same dobre rzeczy bez oglądania się na złe i na to, co mówią inni. A jak nie dobre, to chociaż mądre. Na przykład skąd się wzięło polskie narzekactwo. Bo się na pewno wzięło, a nie Bozia dała czy z sufitu spadło. Ty też od pierwszego wejścia na blog narzekasz – z tego się stałaś znana. Ja narzekam, Ty narzekasz, my narzekamy. I pouczamy, przekonujemy przekonanych i zalewamy blog oczywistościami całymi wiadrami. A jest w Tobie kapitał – kruki są piekielnie inteligentne.

  312. Powyższe jest do kruka, ale wyfrunął z adresu.

  313. Tak Joasiu, ale w Kanberze ciagle bywa minusowo celsjuszowo. Jednym slowem, dwa slowa: ch**owo jest i piz*zi jak w Kieleckiem.. Wy tam to macie dobrze w tej Krolowolandii – ciepelko jak u mamy za piecem.

    Niech Bog ma nas w opiece, w zimnym i cieplym, w glodnym i najedzonym, i w piwie i wodce takoz i w winie. On jest wszedzie pochwa-lony.

    Po scieciu trzech glow moj (polski rzecz jasna, wykowany w Toledo) miecz mowi mi: no to ja tez musze gdzies mieszkac. No to ja jemu mowie: idz do pochwy. I my razem poszlim, tam gdzie my nalezym.

    A teraz powazka, nigdy nie wierzylem, ze to chlopy powinni rzadzic tym lez padolem.
    Babki tak, przewiduje, ze jezeli nie rozpierd*limy tego domu naszego, kochanego i jedynego, to kobiety zbawia nas. A co potem bedzie, strach nawet myslec…:-)

    Ewko -Joanno, ‚czas najwyzszy zaczac’ powiadasz – czytac znaczy sie. Lubie, jak jestes taka ‚imperatywna’ (cheeky girl).
    Jestes calkiem wyjatkowa.
    Wpadnij na kawe do Kanbery kiedys.

  314. @@act
    Jak już wpadnę, to tylko latem, ale o każdej porze witam w okolicach Brisbane.

  315. Pani Kruk i Pan zza kałuży,

    nie wtrącam się w spory między blogowiczami, chyba że ktoś jest bezlitośnie flekowany.
    Uważam, że dobrym polem do wykazania swoich walorów intelektualnych jest umiarkowana w formie konfrontacja merytoryczna z autorem wpisu.
    Taką też formę sugeruję w sporach z Tanaką i innymi twórczymi uczestnikami tego bloga.

    Pozwalam sobie zaznaczyć, że wielokrotnie jakość intelektualna wpisów,
    zwłaszcza Tanaki (anumlika też), miała taki ciężar gatunkowy, że blogowicze nie podejmowali dyskusji, a jedyną ich formą zaznaczenia swojego stanowska na blogu była krytyka formy zastoswana przez autorów publikacji.

    Prawie każdy bardziej złożony wpis odzwieciedla osobowość autora i, chyba także o to chodzi, w miejscu blogowych spotkań.

    Podzielam opinię zza kałuży dotyczącą oceny publicystyki prof. Hartmana.
    Sam przepowiadałem mu wprost że nie ma szans wyborczych, co się sprawdziło.
    Jednak komunikacja w społeczeństwie zróżnicowanym kulturowo nie jest jednorodna, bo ludzie są różni i mają różne potrzeby.
    Czy zastanawiałeś się że Profesor może celowo stosować w swoich wystąpieniach taki na pół szwejkowski styl, co wywołuje uśmiech zadowolenia czytelników, że dorównują mu intelektualnie, a nawet ich diagnozy są trafniejsze (przykład nasza wymiana zdań na temat Hartmana).
    Zwróć uwagę jak wielkim erudytą jest Hartman i z jaką precyzją oraz prostotą objaśnia najbardziej skomplikowane problemy.

    Czy w tym rozgorączkowanym polskim padole teksty Hartmana nie są
    drożdżami, które mogą zainspirować jakieś wartości?

    P.s.
    Właściwie chciałem napisać trochę o wstecznictwie demokracji burżuazyjnej oraz o hipokryzji demokracji liberalnej, a także o niezbędności istnienia tej ostatniej.
    Nie wiem czy zdążę, bo czas wywołanej przez anumlika dysputy już się kończy, a ja nie jestem wyłącznie do „dyspozycji” komputera.

  316. Według Maksa Webera polityka jest dążeniem do udziału we władzy lub do wywierania wpływu na podział władzy, czy to między państwami, czy też w obrębie państwa, między grupami ludzi, jakie to państwo tworzą. Współcześnie uzupełnia się tę definicję o stosunki państw narodowych z organizacjami międzynarodowymi oraz o stosunki między tymi organizacjami i w ich obrębie np. w Unii Europejskiej.

    Z amerykańskiego punktu widzenia (polityka jako sztuka bycia wybieranym) Hartman tej umiejętności nie opanował, ale może jego publicystyczne zdolności są walorem wyższym, niż rola szeregowego posła w sejmowych ławach?
    Może w innym kraju wyborcy dumni by byli z inteligentnego, wykształconego reprezentanta, ale nie w Polsce, gdzie intelekt nie jest w cenie, a swojak w Sejmie lub Unii dodaje splendoru ciemniakom 🙄

  317. @Ewa-Joanna, 10.8, 23.02

    „… to przeciez @Szymonowicz wystapil do p.Jacka z odezwa o wymiecenie @Tanaki…”

    Odbieram Twoje stwierdzenie jako zlosliwy i , sorry, dosc glupawy zart… Inaczej nie potrafie tego zinterpretowac.

  318. zza kałuży
    10 sierpnia o godz. 15:37

    Trzeci tydzień czytam i nie mogę dojść do końca: o co chodzi? Że blog ma przytulać polskiego chłopa pańszczyźnianego do piersi i i go łagodnie wprowdzać do cywilizacji, szepcząc na uszko miłe bajeczki, w ktrórych mieszczą się subtelne edukacyjne treści?
    W zasadzie, to właśnie się dzieje, przy czym dobrór stopnia subtelności oraz przyprawy konkretności chłop może wykonać sam. Człowiek z niego – w zasadzie – wolny.

    Jeśli się spodziewasz, że blog ma być partią, a ja, czy ktokolwiek z „twardego jądra” ma pisać program wyborczy partii ateistów (żeby mieć posłuch), albo pisoidów, w którym będzie głaskanie po głowce, mamienie i bajki o gruszkac na wierzbie, to siedzisz ciągle w kinie.

    Jan Hartman próbował zostać politykiem, nie został, ale zebrał sporo doświadczeń. Dzieli się na blogu swoją wiedzą, doświadczeniem i swoim temperamentem publicysty. I to, co najmniej na blogu, w zupełności wystarczy. Kto chce, czyta, kogo to przekonuje, jest zadowolony i są tego dalsze skutki, a kto woli pisoidyzm albo alkoholizm – dokonuje szczęśliwcych wyborów.

  319. zza kałuży
    10 sierpnia o godz. 15:52

    Skoro chciałeś dać mi – zapowiedzianą, a jakże – Wielką Odpowiedź Powitalną z prezentem w środku, w postaci Wielkiego Garnka Wszystkomogącego (Olmajty, rozumiesz) – to czemu nie dałeś?
    Już kapustę kupiłem, a tu nic, nawet nie garnek zamienny: film o jakimś amerykańskim zabijaku, co Chińczyków ratuje, a Chińczycy są z tego zadowoleni.
    Tak wyjaśniasz sprawę sytuacji Chiny – USA? Przyjmuję, że tak, bo innego wyjasnienia nie widzę.
    To ja mam też wyjaśnienie, za pomocą hollywoodzką: Rambo – nasz dzielny chłopak – tłukący Ruskich w Afganistanie. Afgańczycy szaleją z radości na cześć USA.

  320. @Szymonowicz
    11 sierpnia o godz. 14:25

    Dopiero co pisałeś:

    „@Tanaka, w prawie kazdym poscie bierze pale w reke i dopierdala wszystkim rowno. I, co ciekawe, nawet tym ktorzy mysla podobnie jak on!
    To psychopatia. Zajmie sie sie nim Jacek Kowalczyk? Bylo nie bylo, redaktor blogu.”

    Może wyjaśnisz bliżej, w jaki sposób redaktor blogu powinien zająć się Tanaką?

  321. Tobermory
    11 sierpnia o godz. 14:47

    To może być, poniekąd, ciekawe. Pamiętam z podwórka, kolekcjonowaliśmy kapsle. Jestem komunistyczny towarzysz, jestem psychopata, chyba mogę też uznać, że jestem dopierdalacz – w dodatku po równo – cokolwiek to znaczy, skoro „dopierdalam”.
    Jest coraz rzewniej.

  322. @Tanaka
    11 sierpnia o godz. 15:00

    Jeśli było nie było redaktor blogu nie wyjmie ci tej pały z ręki, to przyjdzie pora zająć się redaktorem 😎

    Argumentu „po równo” możesz użyć do swojej obrony jesienią, kiedy PiS zajmie się mediami.

    Wieje chłodem.
    Jesień za progiem, a w mojej okolicy śnieg już poniżej 2000 mnpm 🙁 Pocieszam się, że to chwilowe 🙄

  323. Polski problem z tym, o czym pisze @anumlik we wstępniaku jest też taki, że mamy niską odporność na stany faszyzoidalne. Nie ma w kulturze, w historii, w dorobku cywilizacyjnym i postawach intelektualnych solidnych zabezpieczeń i urządzeń alarmowych wczesnego ostrzegania.
    Jest zaś mnóstwo czynników sprzyjającym popadaniu w stany choroby nacjonalizmu i przechodzenia do faszyzowania. Religa zaś temu nie tylko sprzyja, ale i się taką wsobnością karmi. Im więcej wewnętrznego napięcia i frustracji, tym bardziej potrzebna religia, która z jednej strony koi, a z drugiej – upewnia, umacnia i judzi.
    Brak nacjonalistycznych i faszyzujących wzmożeń, czyli otwartość kulturowa, adaptoawalność na rzeczy nowe, różne, wolnościowe, to zagłada katolicyzmu w nadwiślanskiej formie.
    Biskupi, az mówiąc to wprost, raz meandrując i używając metajęzyka, dbają o to, by ciągle podsycać stany ksenofobiczne, lęki, frustracje, wścieklice. Sycąc te mroczne stany w ludziach, przedstawiają się następnie jako koiciele. Za sycenie – słuszne i za kojenie – słuszne należy się zapłata.

    Historia społeczna Polski była taka, że drobna mniejszość ludzi była właścicielem wielkiej większości. Stan niewolnictwa i stan bezradności wołaja na pomoc faszyzmy i podobne formy. Niezrozumiałe, bo i niedoświadczone dość dobrze i dogłębnie jest czucie wolności, podmiotowości i jasności. Życie w cieniu i w mroku to aż nadto znane stany.

  324. Tobermory
    11 sierpnia o godz. 15:16

    Myślisz, że na redaktora – z pałą?
    Sprawdzałem niedawno na Żuławach. Tam też jest poniżej. Nie tylko dwóch tysięcy metrów, ale poniżej morza. Śniegu nie ma. Czuj się pocieszony.

  325. Tobermory
    11 sierpnia o godz. 15:16
    a w mojej okolicy śnieg już poniżej 2000 mnpm
    ……………………………………………………………………
    A niedawno podawali w TV* , że Stilfers Joch cosik się topi…
    To w końcu jak?
    PS. Snieg i ochłodzenie przydałyby się ,aby ochłodzić atmosferę.
    Gdzieniegdzie znaczy się.
    * no chyba ,że TV znowu kłamie…

  326. @Tanaka, twoje ostatnie posty, takze @tobermory

    Napisalem swiadomie ostro i prowokacyjnie. I widze, dotarlo. O to mi chodzilo. Jesli znacie moje wpisy, to chyba nie wierzycie na serio izbym zamierzal apelowac do p.Kowalczyka o „wymiecenie” kogokolwiek z blogu!
    Poruszylo was?. To wyobrazcie sobie(szczegolnie @Tanaka), ze ludzie maja rozna wrazliwosc…
    Chodzi o to, by czasem zastanowic sie nie tylko nad tym CO sie pisze, ale tez JAK sie pisze.
    To zastanowienie—nie ma nic wspolnego z tzw. autocenzura, czy dostosowaniem sie do zyczen innych blogowiczow. Nie o to chodzi. Jestescie zbyt inteligentni, bym musial wam cokolwiek wyjasniac. Wiecie o co chodzi.
    PS: nadal bede czytal wasze komentarze. Nie zamierzam z tego zrezygnowac.

  327. Szymonowicz
    11 sierpnia o godz. 16:07

    @Tanaka, twoje ostatnie posty, takze @tobermory

    Napisalem swiadomie ostro i prowokacyjnie. I widze, dotarlo.

    Teraz tak: jak dodarło, to jest docieranie i ta dalej. Raz słyszałem, że z docierania cieszy się Ojczyzna, bo jej obywateli zdatnych do wojaczki przybywa.
    Masz coś słusznego: w sprawach adekwatnych, lubię i mam za należne, napisać ostro i może nawet prowokacyjnie.
    Nie wiem, czy to tyle samo razy dotarło ile od Ciebie dotarło, co masz za swój medal – że dotarło. Może więcej razy, jeśli się weźmie statystykę, może mniej – bo jak raz napiszesz, to od razu że do wszystkich, w odpowiednim kształcie i z należnym skutkiem dociera.
    Byłoby to mistrzostwo, ale może być tak, żeś taki mistrz.

  328. @Szymonowicz
    11 sierpnia o godz. 16:07

    „Poruszyło was?”
    „Jestescie zbyt inteligentni, bym musial wam cokolwiek wyjasniac. Wiecie o co chodzi.”

    Otóż ja nie wiem.
    Może wyrazisz się jakoś przystępniej, na czym polega „wrażliwość”, która, podrażniona, odwołuje się do „było nie było” redaktora blogu do zajęcia się „psychopatią” drażniącego.
    Wyjaśnij mi to, będę wdzięczny. Tak samo, jak za nierezygnowanie z czytania moich komentarzy 😉

  329. Szymonowicz, pani krukini i inni podobni – chodzi im w gruncie rzeczy tylko o jedno: żeby nie analizować religianctwa w kategoriach zboczenia i nie obrażać ich bliżej niesprecyzowanych „uczuć”. Dlatego odwołują się do cudzej „wrażliwości” lub dziwacznie pojętej „inteligencji”. W podtekście: wicie, rozumicie, racja stanu i kaka w tle. Cóż, kiedy religianctwo psychicznym zboczeniem jest. Już słyszę ten oburzony wrzask. No i żeby nie było, że to robi tylko Tanaka. Chociaż Tanaka, trzeba przyznać, robi to z nerwem i talentem. Tudzież ze znajomością rzeczy. Dlatego tak uwiera. Zabawne to.

  330. Tymczasem biedny Szymonowicz ma nadzieję… że coś ugra.
    Zabawne to jeszcze bardziej.

  331. @zezem
    11 sierpnia o godz. 15:32

    Stilfserjochu stąd nie widzę, ale bywam od czasu do czasu i raz nawet mi tam było gorąco, choć był październik. Zgrzałem się bardziej z „nerw”, bo się zapędziłem spacerkiem powyżej 3000 m, na wąską grań bez trzymanki, potem musiałem zejść, a wstydziłem się tyłem 🙁
    Przypuszczam, że chwilowo i tam dziś biało

    http://www.bergfex.com/stilfser-joch-ortler/webcams/

    Ogólnie rzecz biorąc, to w tej części Europy zima była łagodna, śniegu mało, a lato nad wyraz gorące i suche. Włochy we władzy Lucyfera są już od dłuższego czasu, a to chwilowe ochłodzenie potrwa kilka dni i wiele dalej jak do Wenecji i Adriatyku nie dotrze. Wystarczająco jednak namiesza góralom, co mają krowy na halach powyżej 1600 m. Bo do tej wysokości ma jeszcze spaść śnieg 🙁

  332. Szymonowicz
    11 sierpnia o godz. 16:07

    Dajesz taki cymesik: nadal bede czytal wasze komentarze. Nie zamierzam z tego zrezygnowac.

    No, na władzę nie poradzę powiedział pomocnik Kwinty w Vabanku II. Też nie poradzę. A czytaj.

  333. Tobermory
    11 sierpnia o godz. 16:22

    To jest takie ciekawie mętne z tym „było nie było”: było, że nie było, czy nie było, że było?
    Bo jeszcze tak nie było żeby tak było, żeby jakoś nie było.

  334. Tobermory
    11 sierpnia o godz. 16:41
    a wstydziłem się tyłem
    ……………………………………………………………………………………….
    Ja już się nie wstydzę, nawet tego jak dyszę i pocę się (jak wściekły).
    Ostatnio , to tam gdzie GPS „wariował”, jak schodziłem to z daszka czapki lało się, jakby to był rzęsisty deszcz… Inna sprawa ,że było parno jak jasna cholera (cholera jest ciemna…raczej).
    Zresztą nigdy nie byłem „góralem”.
    Jak można to i kolejką podjadę ;-).

  335. @Tobe

    i jest jak jest ponizej:

    „Może w innym kraju wyborcy dumni by byli z inteligentnego, wykształconego reprezentanta, ale nie w Polsce, gdzie intelekt nie jest w cenie, a swojak w Sejmie lub Unii dodaje splendoru ciemniakom”

    Pozdr.

  336. Tymczasem PiS otwiera kolejną puszkę Pandory.
    Przy okazji wypłyną… polskie obozy pracy. Warto?
    http://natemat.pl/214735,a-co-jesli-niemcy-wystawia-nam-rachunek-krzywd-taki-scenariusz-tez-jest-calkiem-realny

  337. @zezem
    11 sierpnia o godz. 17:08

    Wszystko jest jasne: piorun, szlag, cholera, gwint… Bo jasne jest jaskrawe i służy wzmocnieniu.
    A z kolejek też korzystam, zwłaszcza jak bank okaże wspaniałomyślność i raz na 50 lat zafunduje swoim klientom ponad 30 kolejek górskich po 10 CHF każda. Tak było w zeszłym roku, i gdybym nie wyrzucał reklamy do makulatury i się wcześniej niż pod koniec sierpnia zorientował (akcja trwała od czerwca do października) to bym się w jednym sezonie „wdrapał” na więcej niż 19 szczytów i grani 😉

    Tu Gornergrat:

    https://goo.gl/photos/owJ9CJWMDmgSuQFc6

  338. @Na marginesie
    11 sierpnia o godz. 17:55

    Górnoślązacy widzą to optymistycznie, bo w rewanżu wrócą do Macierzy:

    „wyemigrować z Polski do Niemiec, nawet nie wstając z ulubionej kanapy… BEZCENNE!”

  339. @Tobermory 19:21
    I pedzioł Hergott do wynża: idź weg, ty pierońsko szlango! I wonż boł ab!

  340. @gotkowal
    11 sierpnia o godz. 19:33

    „idź weg, ty pierońsko szlango!” 😆 😆
    Muszę sobie zapamiętać. Zrobię wrażenie na znajomych Ślunzokach z Wuppertalu 😎

  341. @Na marginesie
    Co będzie, jak wystawią fakturę, za te miecze spod Grunwaldu?

  342. @@@Pani Kruk, Szymonowicz, zza kałuży
    Gdy piszę jako ex polityk (z niezłymi sukcesami na samorządowo-politycznym koncie) staram się ubierać moje słowa w taki gorset „powściągliwości”, aby jak najmniej osób czuło się urażonych moimi wypowiedziami; znaczy – szanuję ich wrażliwość, choć nie oczekuję tego od innych, bo wiem, że jako polityk muszę mieć na dupie skórę twardszą niż większość z blogowiczów; jako komentator pozwalam sobie na więcej: czasem i „kurwą” rzucę, czasem obśmieję, a czasem nawet po ryju nakładę. Podobnie jak większość z Was. Jako poeta, autor anumlików pozwalam sobie na dużo, a w teatrzykach (chwała Jackowi Kowalczykowi, że do kolejnych premier dopuszcza), pozwalam sobie na bardzo dużo. I nie wymagam tego – (do cholery!) – od innych. Każdy z Was ma swoją wrażliwość, swoje traumy (z dzieciństwa, czy z konfesjonału – nie wnikam) i swój system wartości. Z Tanaką czasem się spieram (kilkaset postów wcześniej – częściej), często mam wrażenie, że „przegina”, choć ostatnio jego przeginki akceptuję bardziej, ba… mam ochotę przybrać jego sposób argumentacji, ale – tu polecę moskalikiem:

    Jeśli ktoś by o Tanace
    rzekł, że dopierdala z mańki,
    temu rzucę – jak jebace –
    kozę w ołtarz Wańki-Wstańki.

    Jak chcecie się napierdalać z mańki – Wasza sprawa, ale – na Krisznę – nie w moim towarzystwie 😉

    Poza tym – też Was kocham 😀

  343. @Tobermory
    Wsio normalno, czyli w ruskiem zneni: OK!

  344. Pisząc o ślunzakach, nie zapomnij, że nad „U” jest zawsze „o” umlaut.

  345. Ciasne umysły, a problem z Tanaką.‎

    @EmeritenGangsta & reszta ateistycznej załogi

    Wiecie co jest najbardziej wartościowe w takich wpisach jak ten- Tanaka 11 sierpnia o godz. 15:18, ano to, że Tanaka nie ma racji. Tak wiem, zaskoczyłem Was, ale już piszę, co się pod tym kryje. Otóż jest to najzwyklejszy w świecie opis przyrody, pozbawiony partykularnych wartości. Uniwersalne, chłodne, pozbawione emocji i świętości spojrzenie, za którym stoją czyste intencje. Jeśli ktoś nie wie, nie domyśla się, o co mi biega, bardzo mi przykro i składam głębokie wyrazy współczucia. Nie jestem emerytem, stąd nie mam czasu, aby rozpisać się w tej materii, ale myślę, że twarde jądro bloga z uwagi na mentalne podobieństwo czuje ten klimat. 

    Postawa, a za nią słowa w obronie racji są konfliktogenne i wynikające z ego, które dobiera fakty tak, aby mieściły się w jego ramach, nie zaburzyły modelu. Stąd właśnie te obrazy uczuć religijnych, poczucie pozbawienia godności, domaganie się szacunku i prawa do wyrażania poglądów. No śmiechu warte. I weź tu z tego nie kpij.

    Oczywiście Tanakopeje nie są pozbawione wad, bo gdyby było inaczej, musielibyśmy jako wzór cnót ukrzyżować Tanakę. 

    Łam @Tanaka, łam  stare tablice tych wiecznie nie zadowolonych!‎

  346. Tobermory
    11 sierpnia o godz. 19:43
    Muszę sobie zapamiętać.
    ……………………………………………………………………………
    Wrażenie można spotęgować dodając np.:
    na banhowie pizło dwie i przyjechoł cug
    albo
    ty pierońsko gizdo
    albo
    łosz ty maszkaro
    Dowcipu o Rudzie Sląskiej nie opowiem bo jest sprośna jak na tutejszy high life 😉

  347. @ Żorz
    Nie masz Boga nad Tanakę, a Tanaka jest jego prorokiem. Każdy pisze, co mu w duszy rzępoli, nie pasuje – kłucić się, argumencić i szlus!

  348. Tobermory
    11 sierpnia o godz. 19:12
    Kolejki a 10 CHF i więcej.
    Dlatego doceniłem ofertę pewnego hotelu w Adelboden.
    W porównaniu z innymi ów hotel dosyć korzystnie wycenił swoje usługi dodając do tego bezpłatnie (wiem,wiem z tym „gratis” to też trick) na czas pobytu kartę pozwalającą korzystać z okolicznych koleji linowych (tych w okolicy będzie z 7-10) i komunikacji autobusowej (zasięg ca. 30 km) -ilość przejazdów/wjazdów nieograniczona + basen/sauna

  349. @zezem
    Sorki, ale jak cóś pizło na Banhofie, to ino zwei, keine „dwie”! Ordnung muss sein!

  350. @Żorż Ponimirski 11 sierpnia o godz. 19:59

    Urok tekstów Tanaki polega na tym, że on nie musi nawet tak całkiem mieć racji. Wystarczy, że ma wizję (z braku lepszego określenia). A ta wizja jest poniekąd krystaliczna. Też myślę, że „twarde jądro bloga” to czuje. I dlatego Tanaka jest nie do ruszenia. Ale kwiki (krakania?) oburzonych były, są i będą. Co jedynie dodaje pikanterii postom Tanaki.

  351. @gotkowal 11 sierpnia o godz. 19:45
    Dobre 🙂

  352. @zezem
    11 sierpnia o godz. 20:05

    Dziękuję, ale aż tak wyrażać się nie zamierzam 😉
    A oferta hotelowa bardzo przyzwoita. Oni się muszą starać o gości, przy tym kursie franka 🙄 Wiele gmin w zamian za „Kurtaksę” umożliwia jazdę za darmo lokalnymi autobusami.
    Ta zeszłoroczna oferta banku była nadzwyczaj korzystna, bo taki pociąg Zermatt-Gornergrat i z powrotem kosztuje bez zniżki 94 CHF, Schilthorn (Piz Gloria z Bonda) – 105, Pilatus – 72,- Diavolezza – 36, ale nie uznaje zniżek…
    Większość ludzi ma abonament na pół ceny (Halbtax), ale 10 franków żadna zniżka nie przebije. Wiesz, jak się ludzie rzucili zakładać konta? 😉

  353. @ gotkowal
    Kazanie o wypędzeniu z raju słyszałem od mojego kolegi Ziutka.
    Zaczynało się od farosza na kancli…
    I na dole w kopalni nie usłyszysz „dej mi te zwei hercówy” tylko „(po)dej mi te dwie hercówy”. Za to w szkole dostawało się cwajkę.
    Ale… wszystko zależy od kopalni lub regionu.

  354. @Tobermory
    Wyrzucić taką ofertę do kosza… Można popełnić sepuku… ;–)

  355. Na niecnotę Tanaki, który taki i owaki:

    Towarzyszem rypnąć z prawa
    i dowalić pałą?
    W twarde jądra kopnąć z glana
    po paciorku, świeżo z rana?

    Ech, marzenia te tak śliczne
    liryczne są i romantyczne
    jaj dwóch twardych trza do tego
    że wprost powiem to –
    heh – kolegom

  356. @Namarginesko, abstrahując już od Tanaki, tu nie o racje chodzi, a opis rzeczywistości dla samego opisania faktów, a nie dowodzenia, że tak jest. Z racją jest jak z prawdą, za którą gani pombocek. 

    Wizja całości. Czuję to. ;)‎

  357. @Tobermory 14:47
    Dziwię się, że nie wiesz co red. Kowalczyk, może zrobić z Tanaką. Zasadniczo, opcja ostała ino jedna: wyprowadzić i rozstrzelać. Azotoxem.

  358. gotkowal
    11 sierpnia o godz. 20:13

    tak jest, a na końcu Kapturek ’62 ! Hej, ha, tralala, kaptureeeeeeeeek sześćdziesiąt dwa !

  359. Kto mi powie, że Tanaka
    Wrażliwości miewa w rurze
    Temu wyrwę z rzyci flaka
    Do wotów na Jasnej Górze

  360. @Tobermory 11 sierpnia o godz. 19:21
    Coś jak góra do Mahometa 😀

  361. @Żorż Ponimirski 11 sierpnia o godz. 20:47
    Szymonowic z panią kruk też to czują. Tylko odwrotnie 😀

  362. Tobermory
    11 sierpnia o godz. 20:52

    Tak jest, ale jako osobnicy eleganccy, wyraźmy to należycie: nie mówimy flaka, ale mówimy zwis męski

  363. @anumlik, 11.8, 19.46

    Naucz sie wreszcie odrozniac. @kruk jest kruk, @inni sa @inni, @Szymonowicz jet @Szymonowicz. I nie pieprz mi o traumach z dziecinstwa. Jesli to dla ciebie wazny temat, to sie nim zajmij. Ja nie musze. To typowa manipulacja na tym blogu. Chyba nie ma innego blogu w POLITYCE, w ktorym byloby tak malo tolerancji wobec tych, ktorzy, mysla inaczej. I nawet, jak jestes ateista, to i tak dostaniesz „po glowie”. chyba malo kto jak ja pisali o haniebnych czynach JPII? Nie wystarczy? Nie. Badz jednym z prymitywem @Tanaka. A jak nie, to sie odp…..

  364. @Tanaka
    Tylko, bez awanturek, proszę!

  365. @Tanaka 21:18
    Zwis – owszem, chyba, że któś zacofaniec i obskurant, jak ja, wtedy: krawat (czy inny Chorwat). W jakim by nie bądź razie, bezpieczniej, własnoręcznie pętli sobie na szyi nie wiązać!

  366. Kto mi powie, że na dziobie
    Przez Tanakę dostał plamy
    Temu zwis męski przerobię
    Na wota do Ostrej Bramy

  367. @Tobermory
    Dzięki wizytom na tym blogu, bronię się przed układaniem poezyj. Ostatkiem sił!

  368. @gotkowal

    pourquoi?! 😯

  369. @Tobermory
    Za mało wieszczy jezdem. Miszcze wpychają mnie w otchłań kompleksów.

  370. gotkowal
    11 sierpnia o godz. 22:23

    qui bono ?

  371. @gotkowal
    11 sierpnia o godz. 22:31

    C’mon! Mnie ten blog dopiero zainspirował do klecenia 😉

  372. Szymonowicz
    11 sierpnia o godz. 21:47

    z prymitywem @Tanaka

    Hahahahhhhahahahahahaahahahahahahhahahahahah !
    Poeta jesteś! więcej nawet, motyl Emanuel !

  373. @Tobermory
    Nie ma potrzeby używać wyrazów, „motyla noga” było napisać!

  374. @Tanaka 22:36
    Prosiłem, żeby było bez awanturek. I świństw!
    https://www.youtube.com/watch?v=721FVKmINoo

  375. @Na marginesie
    11 sierpnia o godz. 17:55
    A ponieważ ów Waszykowski powiedział, że podpisując te zrzeczenia Polska nie była państwem niepodległym, więc to się nie liczy, i tym samym otworzył drogę do rewizji granic. No ciewkawe…

  376. @Szymonowicz
    Twój stan wzburzenia Twoim stanem wzbudze… ups… wzburzenia. Twoje traumy (może i z dzieciństwa) Twoimi. Nic mi do blogowych samowzbudników. Nie lubisz pozostawać w stadzie? – Kryszna z Tobą. Ale skoro wpisujesz się w stadny nurt, to się nie dziw, że ktoś Ci to wytyka. Dość elegancko – jak mniemam. Wydarłeś na mnie dziób za to, że ąfdziesiąt postów temu zrównałem Twoją narrację z narrację prymitywnej posłanki z PiS-u, Krystyny Pawłowicz. Nic się nie zmieniło od tamtej pory. Twoje niektóre odzywki równie prymitywnym jadem ociekają. I nie zmienia tej narracji powoływanie się na opisywanie haniebnych czynów JPII. To nie jest – proszę Szymonowicza – przepustka do mojego postrzegania myślenia uwolnionego od koniunkturalizmu.

    Aha. Od czego mam się odpierdolić? Od Ciebie czy od myślenia a la prymityw Tanaka? Nie kumam 😉

  377. @Na marginesie
    11 sierpnia o godz. 20:26

    Tanaka ma wizje.

    Kaczyński też. I twarde jaja, pardon, jądra wyznawców. I zasieki … 😆
    Miesiączki czas zacząć! 😉

  378. I same dziewczyny z poparciem 🙂
    Też popieram. Okropnie mnie denerwują te nawoływania do spokoju i kultury, bo na chama nie ma innej rady – tylko walić w łeb i patrzeć czy równo puchnie.

  379. Dzien dobry,

    „dekoncentracja” i „repolonizacja” mediow?

    i komentarz czytelnika GW:
    12.08.2017, 10:10
    „No nie mogę uwierzyć że jako naród jesteśmy aż takimi debilami. A jednak.”

    dalej:
    Polska mlodziez spiewa polskie piosenki
    ks Ceberek show https://www.youtube.com/watch?v=ZdXAvsDq_uc

  380. @PB vel bozia 12 sierpnia o godz. 7:44

    Cytujesz nierzetelnie, a przy okazji jak zwykle bredzisz.
    Nic nowego. Wracaj do kruchty.

  381. @anumlik 11.8, 22.58
    Wszyscy na tym blogu(poza @dezerterem 83) jestesmy albo ateistami albo ludzmi, ktorzy widza ateizm jako pozytywna i potrzebna wartosc. To nie znaczy, ze mamy byc TAKIMI SAMYMI ateistami!
    Znowu porownujesz mnie do Pawlowicz. Czy ty, panie psychoanalityku na urlopie, wiesz jak to sie nazywa?
    Takze ostatnie zdanie z mojego postu(11.8, 21.47) przeczytales szybko–chyba po to by znalezc w nim to, czego szukales–. Przeczytaj jeszcze raz w kontekscie mojej calej wypowiedzi…To na tyle, jak sie pojawia na blogu nowe tematy, to jesli bedziesz mial ochote to podyskutujemy. Obowiazku, na szczescie, nie ma.

  382. Ale skoro już troll publicznie zełgał, przypominam, co naprawdę napisałam.
    Zakłamanie – to nieodłączny atrybut religiantów.
    A że szczujnia się wścieka – to też mnie wcale nie dziwi.
    Na tym polega „urok” wszech-nachalnej „religii miłości”.

    Na marginesie
    11 sierpnia o godz. 20:26
    @Żorż Ponimirski 11 sierpnia o godz. 19:59
    Urok tekstów Tanaki polega na tym, że on nie musi nawet tak całkiem mieć racji. Wystarczy, że ma wizję (z braku lepszego określenia). A ta wizja jest poniekąd krystaliczna. Też myślę, że „twarde jądro bloga” to czuje. I dlatego Tanaka jest nie do ruszenia. Ale kwiki (krakania?) oburzonych były, są i będą. Co jedynie dodaje pikanterii postom Tanaki.

    Koniec cytatu. velBozia nie tylko wyrwał zdanie z kontekstu, ale również je złośliwie przeinaczył. „Mieć wizje” i „mieć wizję” to dwie zupełnie różne sprawy.

  383. @Ewa-Joanna 12 sierpnia o godz. 10:10
    Zgadzam się co do meritum, chociaż to jednak śliski grunt.
    Bo zawsze warto walić tam gdzie boli, a do wybrania miejsca ataku przydaje się czasami kamienny spokój. Poza tym, jak wczoraj zauważył Żorż Ponimirski (11 sierpnia o godz. 20:47), chodzi też o wypracowanie własnej narracji. Takiej, która zjednoczy i przyciągnie już przekonanych i która będzie przeciwwagą dla narracji kaka-pisoidów.

  384. Na marginesie
    12 sierpnia o godz. 14:40

    Jarek, znaczy Tanaka, z Tobą, panno Krystyno Pawłowicz, w namargineskę wcielona.
    Więcej odpowiedzi nie będzie, bo jesteś nudna w swojej zapiekłości 🙁

  385. @PB vel bozia 12 sierpnia o godz. 17:05

    Ośmieszasz tylko swoją religiancką opcję.
    Co mnie akurat zupełnie nie przeszkadza.
    Nikt cię nie zapraszał do dyskusji ze mną
    A tym bardziej do opluwania mnie na blogu.
    Ale skoro już zaczynasz – licz na odpowiedź.
    Religia ogłupia, o czym sam niezbicie świadczysz.

  386. @Namargineska
    Zastanawia mnie (nie od dziś) jaki to mechanizm w psychice powoduje, że niektórzy wpadają na blog ateistów tylko po to, aby po potarmoszeniu czyjejś nogawki zwiać i schować się do budy. Szczeknie taki ni priczom i w krzaki.

  387. anumlik
    12 sierpnia o godz. 18:24

    Wybierz sobie coś z nieusuwalnego menu ludzkości:
    skrzywdzenie w dzieciństwie, wyparcie, lęki pierwotne i wtórne, potrzeba przytulenia (czego panicznym wyrazem jest konieczność ugryzienia), poczucie niższości, zagubienia, poczucie wykluczenia (też skutkujące agresją), że jak tu taki i owaki wlezie, to nie jest w stanie pojąć o czym się dyskutuje, bo ani wykształcenie, ani wiedza, ani możliwości poznawcze oraz intelektualne na to nie pozwolą, więc jako – chcąco-niechcący wizytator gorszego sortu musi się wyrazić agresywno-panicznie. Nieraz jest to łkanie o rozmowę, a inaczej nie umie zagaić.

  388. @Szymonowicz
    jestesmy albo ateistami albo ludzmi, ktorzy widza ateizm jako pozytywna i potrzebna wartosc
    Przeciwieństwem ateisty jest teista, to znaczy człowiek wierzący w Boga. Jak taki osobnik może postrzegać niewiarę w Boga jako wartość? Do tego potrzebną. Chyba w krzaczki bredni się zapędziłeś, Szymonowiczu.

  389. @Tanaka

    Łaknę cię! I z tobą rozmowy!
    Łaknę cię, a ból mojej głowy
    też łaknie cię, łaknie cię!
    Przytul mnie! A ja cię ugryzę!
    Przytul mnie! We krtań ci się wgryzę!
    I krew twą wypiję! I dziurkę zaszyję!
    Ale ty przytul mnie!
    Bleblnę ci! Nie umiem inaczej!
    Bleblnę ci, z rozpaczy sobaczej,
    a ty mnie masz słuchać i sensu nie niuchać,
    bo moje bleblanie zastąpić kochanie
    ma ci! Po wszystkie me dni!
    Cza, cza cza!

  390. PS
    A potem my poszli, bo dziś sobota szabasowa, na wódeczkę-pejsachóweczkę.
    A Neferki nie ma i nie ma. Neferko! A hoj!

  391. ja uwielbiam Tanakowy sposób objaśniania świata. Nie zawsze objaśni, co objasnić miał, ale zawsze śmieszno, a mało straszno.

    Neferka urlopuje, za mną nikt nie tęskni…chlip, chlip…

    anumlik
    12 sierpnia o godz. 19:13
    a za ten wierszyk w rytmie czaczy…medal jak się patrzy….

  392. Tez sie czaem dziwie, ze na tym blogu pojawiaja sie faceci, ktorych ulubionym zajeciem jest paplanie sie w psychoanalitycznym g…Byle ni we wlasnym…I az prosza o uznanie. A jak go nie dostana–to nie ma przebacz!
    To sa ci DOROSLI, DOJRZALI ateisci.
    Brakuje im bozi?

  393. @konstancja
    Tęsknią, a nawet gonią tęsknice,
    zanim zapamięć wpełznie na lice
    ich. Cza, cza, cza!

    Neferkę wspomniałem na okoliczność sobotniego seczego. Ona zazwyczaj spraszała towarzystwo, a ja skromnie – a to orzeszki-fistaszki, a to popcorn, a to koreczki z oliwek, sera i winogrona na talerzykach malowniczo układałem. Częstuję pejsachówką i – przygotowanym wczoraj – czulentem. A co mi tam 😉 Jak Szymonowicz nie pogardzi, to i dla niego kieliszek pejsachówki się znajdzie wraz z miseczką czulentu 🙂

  394. konstancja
    12 sierpnia o godz. 19:47

    Do Ciebie szłem
    zawzięcie i śmiało
    Do Ciebie szłem
    choć stygło kakao

    Do Ciebie szłem
    wśród szkwału i burzy
    Do Ciebie szłem
    choć jestem nieduży

    Do Ciebie szłem
    wbrew znakom i radom
    Do Ciebie szłem
    minąłem już Radom

    Do Ciebie szłem
    smarkając w chusteczkę
    Do Ciebie szłem
    odciski mam jeszcze

    Do Ciebie szłem
    i idę wciąż jeszcze
    Więc wyjdź już na próg
    bo zmyją mnie deszcze !

  395. konstancja
    12 sierpnia o godz. 19:47

    Konstancjo: nie chlip już proszę
    bo się rozproszę..

  396. Panowie
    @anumlik i @Tanaka (żeby nie było- jest alfabetycznie)
    Kocham Was….za wierszyki,anumliki, moskaliki i inne poezyje.
    A tymczasem, zachęcona przez anumlika i w oczekiwaniu na Tanakę – białoruska wódka się chłodzi, obok sok pomidorowy tudzież inne napitki, brak dania mięsnego, jedynie makaroni w zielonym sosie, włąsnoręcznie uwarzonym ze szpinaku i brokułów na beszamelu.
    Dużo tego jest, zapraszam (nagotowałam wzorem Marysi z Poszukiwanej… )

  397. anumlik
    12 sierpnia o godz. 19:13

    Więc zróbmy dżenderek
    na kilka fajerek
    trzaśnijmy sodomkę
    z biskupem Romkiem
    puknijmy pedałka
    aż jęknie: ałka!
    Machnijmy z ksiądz Okiem
    wzorową niecnotę !

  398. Rozproszony Tanaka uprzejmie proszony na kieliszek pejsachówki.

    Sprosz się Tanako,
    bo nam byle jako,
    gdy w rozproszeniu tkwisz,
    jak szbasowa mysz.

  399. konstancja
    12 sierpnia o godz. 20:31

    Konstancjo, z nieśmiałości mojej:

    Biało-ruska wódka
    topi jaja w smutkach
    Pomidory w sosach
    czekają Sorosa
    makaroni zielone
    pyszni się swym glonem
    szpinak kiszki skręca
    no i nie ma mięsa

    Nic to mężny Polaku
    zawieś gacie na haku
    siadaj do przystoła
    bo Ojczyzna woła
    są tu jeszcze napitki
    Wypiłeś ? – do bitki !

  400. Tanaka
    12 sierpnia o godz. 20:39

    te gacie na haku wywołały na mym licu rumieniec wstydu…
    Gacie na haku? a nie na czterech literach?

  401. anumlik
    12 sierpnia o godz. 20:33

    Huknąć z wiwatówki
    aż pospadną główki?
    Scyzorykiem przejechać
    i pospuszczać bebechy?

    Na pohybel pisoidom
    i wszelkim niedojdom!

  402. n a d o b r a n o c
    50 lat po festiwalu w Monterey
    Paul Butterfield Band, „Drifting Blues” (orig. Johnny Moore´s Three Blazers)
    https://www.youtube.com/watch?v=e3LEhfbKCSc

  403. @anumlik

    ta „pejsachowka” to taki polski folklor – wodka na kosher Pesach tylko z kartofli, sliwek, fig (arak) – oczywiscie pesach wodke mozna pic i poza Pesach . Prawde mowiac, unika sie picia wodki w swieto Pesach za wyjatkiem wina

  404. @konstancja

    Gacie na haku w czystym Polaku
    nie wpłyną na lic czystość;
    to oczywista oczywistość.
    Polak bez gaci niewiele traci,
    ot chwilową bagnistość,
    i glistość w kościelną uroczystość.

  405. @ozzy
    Ale czulent z winem 😉 Pejsachówka lepsza, a ja nie z narodu 😀

  406. @anumlik

    juz niebawem bedzie Rosh haShana a wtedy czulent z jagnieciny —najlepszy i wino.

  407. ozzy
    12 sierpnia o godz. 20:49

    bardzo ładna dobranocka.
    Nigdy nie widziałam wielu słyszanych wykonawców festiwali w Monterey ani w Newport. …………..

    Lata całe nie miałam pojęcia jak wygląda Mahalia JACKSON; zastanawiałam się, jakim instrumentem robi się dźwięki słyszane na płycie (mam taką z festiwalu w 1957 roku). Gdy kiedyś w mezzo zobaczyłam fragment tego festiwalu, okazało się, że te dźwieki pochodzą z… klaśnięć dłońmi Mahalii.
    No i Mahalia okazała się być Kruszyną…

  408. Tanaka
    makaron z zielonym sosem właśnie sie skończył, białoruska wódka smakowała…jaj nie zatopiono. Jakaś padlinka pieczona też sie znalazła, goście przynieśli, podobno smakowita.
    A Ty szłeś i szłeś i zatrzymało Cię w Radomiu…ech!

  409. konstancja
    12 sierpnia o godz. 22:45

    😀 😀 😀

    Radom miasto poważne i dosyć zasłużone. Szłecie (szełcie?) przez Radom trochę trwa.

  410. Dzien dobry,
    —————

    minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Lawrow porownal mysl pozostawienia samych Rosjan na Krymie i w Donbasie do „oddania Leningradu Niemcom podczas II wojny swiatowej”
    Na niedawnym prokremlowskim forum mlodziezy ” Terytoria mysli nad Kljazma” (Kljazma – rzeka) minister Lawrow stwierdzil, ze nie nawoluje do „ekspansji militarnej”” ale chce jedynie powiedziec, ze sa „sprawy, ktorych nie mozemy zostawic jezeli chcemy byc narodem”. Dodal, ze „oddanie Krymu w rece nazistow, ktorzy dokonali przewrotu w Kijeowie byloby przestepstwem”

  411. Wreszcie znalazłem chwilę dla siebie, to‎ pomyślałem, że póki Zochun śpi, poczytam Przekrój, ale pierwej zajrzę na blog, a ‎tu cisza. Dzisiaj niedziela, to pewnie wszyscy w kościele. No trudno, co robić.

  412. @Żorż Ponimirski
    13 sierpnia o godz. 14:01

    Pamiętaj, abyś dzień święty święcił 😎
    Znamy takich, co by chcieli marketów otwartych na okrągło, knajp z gorącą kuchnią od rana do nocy, „pigułki po” na zawołanie, świątek-piątek świeżej strawy na blogu 🙄
    Chcesz poczytać, napisz sobie 😉

    Nigdy nie byłem w Radomiu 🙁
    Byłem dziś za to na grzybach.

  413. @Toby

    Czyli co, reszta w kościele. ;)‎

  414. Żorż
    W jakim kościele? Kościół jest dla porządnych, przyzwoitych ludzi. Ateiści, to jak wiadomo, łajdacy i degeneraci, więc leżą pewnie, pod jakimś płotem. Odurzeni do nieprzytomności wódką, narkotykami i cudzołóstwem.

  415. Szanowni!
    Niektórzy leżą odurzeni, inni po prostu odpoczywają, ale Tanaka czuwa i napisał nowe intro do dyskusji.
    Zapraszam!
    JK