Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

10.07.2017
poniedziałek

O, kominiarz, złapię za guzik! 50 złotych się należy

10 lipca 2017, poniedziałek,

W kabarecie „Dudek” jest taki świetny skecz – w „Dudku” wszystkie były świetne – o kominiarzu: do lokatora (Dziewoński) przychodzi kominiarz (Gołas) i składa mu życzenia noworoczne. W maju. Lokator zdziwiony takim opóźnieniem, ale kominiarz ma wyjaśnienie: ulica długa i ma dużo numerów. Znowu składa życzenia, lokator odpowiada, rączki sobie ściskają, gospodarz zadowolony, kominiarz oświadcza: pięć dych się należy. Za co? – wykrzykuje zaskoczony lokator. Za życzenia! Ale ja panu też złożyłem! Ale pan nie jest kominiarz! Zobaczysz pan, sprawdzi się panu. Lokator, z pewną niechęcią, która jednak przegrywa z nadzieją na sprawdzenie się życzeń kominiarza, wręcza mu pieniądze. Kominiarz zdradza lokatorowi resztę formuły szczęścia: patrzysz pan na kominiarza, łapiesz się za guzik, myślisz pan sobie coś po cichu, patrzysz się pan na faceta w okularach, musi się sprawdzić, siły nie ma! A gdzie ja teraz znajdę faceta w okularach? Pyta zaskoczony lokator. Zza pleców kominiarza natychmiast wysuwa się facet w okularach (Kobuszewski). Lokator spojrzał. Już? – upewnia się facet w okularach? Już, potwierdza lokator. Należy się pięć dych! – oświadcza okularnik. Za co??? Za popatrzenie!

Skecz nie jest życiowy? Życie nad Wisłą to skecz! Jak to mówią: przerasta! Zjechał nad Wisłę prezydent USA, na parę godzin, nie licząc nocnej drzemki. Wiedział, że się miło wyśpi, a lokator będzie wiwatował i bił frenetyczne brawa. Musiał się przygotować na Hamburg, bo wiedział, że tam tak słodko już nie będzie. Gość oświadczył, że kocha Polskę i Powstanie Warszawskie, a Polacy to fajne chłopaki są. Niewiele w ogóle oświadczył i nic nie oświadczył w sprawie wiz, bo co miał oświadczać, skoro Polska, jako jedyne państwo w UE nieustająco nie spełnia kryteriów bezwizowego wjazdu do USA. Nieustająco też Polska oficjalna i góralska jęczy i płacze, że wiz ciągle nie ma, więc za każdym razem gdy ktoś z USA nad Wisłą się pojawi lub jakiś fajny chłopak z Polski dojedzie do Waszyngtonu zobaczyć się z kamerdynerem asystenta senatora IV rangi, wybucha nad Wisłą to samo co na każdej miesięcznicy, rocznicy i stuletnicy: już-już, za chwileczkę odkryjemy pełną prawdę, już-już za momencik załatwimy sobie wizy! I

Trump-kominiarz pogłaskał po główce i uścisnął rączki, życząc szczęścia, pomyślności. Lokator promieniuje szczęściem: złapie za guzik, marzenia się spełnią. Kominiarz z Ameryki oświadcza: pięć dych się należy! Za co? Za obietnicę „patriotów”. Zza pleców kominiarza wysuwa się facet w okularach: popatrzyłeś pan? Noo..! Pięć dych się należy! Za co? Za obietnicę gazu.

Pięć dych to 50 mld złotych. Taki przelicznik. Ale przecież nie jest szczególarz: co daje Ameryka, lokator weźmie na rachunek nie patrząc. Spełniają się bowiem jego marzenia: został pogłaskany po frustracjach i pretensjach, przytulone zostały marzenia lokatora o byciu wielkim ponad wymiar, okazana mu została elegancka fryzura oraz elegancka małżonka kominiarza. Więc wyciąga portfel, radosny jak skowronek – i płaci.

Tak działa jednokierunkowa technologia robienia interesów: pojedź nad Wisłę, pogłaskaj, opowiedz, jakie to złote chłopaki, sprzedaj to, na czym będziesz mieć zysk godny wielkiej Ameryki. Klient-lokator, wesół jak pliszka wypije z kieliszka*. Zapłaci za wszystko, a najbardziej za poklepanie. Sam nie ma nic do zaoferowania, nie jest przecież kominiarz. Więc kominiarz ma drobny koszt, a wielki zysk. Lokator ma odwrotnie, a jeszcze bardziej zadowolony.

O, pardon! – ma coś do zaoferowania: poklepany, pojedzie na kolejną wojnę pod amerykańskim przewodem, rozleje krew własną i cudzą. A jak uciekinierzy stamtąd, gdzie strzelał, zechcą się dostać do Festung Polen, w której króluje Jezus Chrystus, po raz czwarty i nieustający, załaduje magazynek. Przynajmniej bluzgów. Taki z niego powstaniec warszawski. I taki katolik.

Tanaka

* też z kabaretu, Starszych Panów.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 496

Dodaj komentarz »
  1. Chciałoby się rzec: wężykiem, Jasiu, wężykiem – ale jakoś ten felieton nie do śmiechu.

  2. @Tanaka
    Ja bym jeszcze dodal, że jak nam dostarcza te patrioty, to trzeba będzie jescze karmić amerykańskich fachowców, bo przecież ci z ochrony terytorialnej mają z Maciorą gonic się z Ruskimi po lasach. A taki amerykański fachowiec to lubi zjeść, popić a nawet poruchac i radia posłuchać. Koszta na tego kominiarza wzrosną

  3. @Lewy
    10 lipca o godz. 16:28

    E tam, Ruskie się w lesie nie ukryją, bo jak się ukryć w młodniku do kostek 🙄 To już raczej w kukuruzy błądzić będą. Jak przyjdą latem.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Dobry tekst. Wydudkał nas pięknie komiwojażer, względem gazu, pięknie przemówił, rozdając perkal i koraliki.

    Ale mi ulżyło że nie będzie chwilowo wpisów pod tytułem „kapitaliści wszystkich krajów” bo już mi się scyzoryk w kieszeni otwierał, i nie tylko na to.

  6. Komentarz po burzy, czyli o oczyszczeniu – bloga (z judzących – ech, pułapki semantyki…) i Polo-świątyni z handlarzy…, albo: łapaj sprzedawcę!

    Bez dyplomacji – wpis Tanaki mi się bardzo podoba. Soczysty, zwinny i błyskotliwy. No i merytorycznie też na czasie.
    Ja już pisałem o fali prasowych analiz i komentarzy, która unisono diagnoz i recept na zalewającą gumno Polo-Koktę szuka macając tak, aby na obecność i posłanie KK w Polsce nie natrafić.
    Jak to u ślepego doktora, placebo wychodzi więc z tych łamów cokolwiek ociemniające.
    Nie inaczej jest z innym smaczkiem wszelkich komentarzy krytycznych Trumpu, wychyniętemu spod koszmarnego monumentu na placu Krasińskich.
    Komentarze te, na różne sposoby drwiące czy dezawuujące Trumpowy, pusty (choć przez to motłochowi łatwy do żłopnięcia ) balon próżnych głasków i ingracjacyj, ozdabia nieodmiennie fantazyjny ‚coup de grâce’, że prostak ten nam coś sprzedał.
    Nie ma większej zgody w nadwiślańskim ludzie, niż ta, że sprzedawanie to czyn podły i godności słowiańskiej, katolickiej oraz szlacheckiej najpodlej niegodny.
    Podobnie jak kupowanie – np. rakiet broniących nas przed jeszcze bardziej słowiańskim braterstwem z Iskanderami (one bowiem ślą nam bracja Rosjanie już za darmo).
    Tak, ‚sprzedawanie’ jest nad Wisłą czystym chamstwem, by nie powiedzieć gorzej: polityką. Albo i jeszcze gorzej ale najprawdziwiej; to w oczach Polaka po prostu żydostwo.
    W tym metamodelu ‚kulturowym’ (pardon le mot), oferowanie za pieniądze czegoś, co się stworzyło a jest to potrzebne ochotniczo kupującemu, to hucpa i niechybne oszustwo.
    ….Bo nam przecież wszystko należy się darmo!!!
    Dlaczego? A o tym właśnie mówi napisane przez niechybnie uczonego, więc ociemniałego cywilizacyjnie naszego rodaka przemówienie Trumpa.
    Szkoda, że tego paradygmatu, że się należy, nie pojęła UE zawczasu – i przyjdzie jej z to zapłacić o wiele więcej, niż darmo wpompowała w gumno.
    Mam więc nadzieję, że wstępniak Tanaki też trafi poprzez tu obecnych ziomków do głów europejskich, coby zrozumieli lokalną różnice między cną podróżą Polski do członkostwa UE za jeden uśmiech – losu, a niecnotą sprzedawczykowskiego żądania kasy za spojrzenie na ciemne okulary …kominiarza.
    Jak się zresztą zdaje, cywilizacji nadwiślańskiej żadna cena za ponowny widok wodza w ciemnych okularach z okienka o 19:30 nie przeraża.
    My, sokoły.

    Nb anegdota Tanaki przypomina mi odwieczne, święte i powszechne oburzenie ludu pracującego wobec lekarzy na imieninach u cioci, za odmowę towarzyskiego i przysługującego ludowi gestu „przystawienia pieczątki” na zwolnieniu (d. L4) ludu od ucisku korporacyjnych kast neoliberalnych (d.krwiopijcy).
    Historia powraca ‚Kobuszewskim’ na sterydach 🙂

  7. Z Misia widzielismy sie ostatnio dobre 15 lat temu, kiedy odwiedzilismy Polske i nasz uniwersytet. Z wieloma przyjaciolmi z dawnych lat utrzymujemy kontakt, z nia nie. Zadnych telefonow i gwiazdkowych zyczen. Misia nagle zadzwonila, nie bylo nas w domu, wiec sie nagrala: musicie koniecznie koniecznie koniecznie zobyczyc transmisje wizyty prezydenta Trumpa w Warszawie, u nas wszystkie stacje nadaja, ale u was na pewno tez, cos niesamowitego, cos wspanialego, zobaczcie koniecznie!
    Idzcie i nauczajcie wszystkie narody.
    A nasze media wcale nie wariowaly na ten temat, krotkie informacje oczywiscie byly.

  8. uśmiechnęłam sie pod nosem, choć danie pięknie podane.

    Przez trzy dni radio, telewizor, nawet lodówkę trudno było otworzyć, żeby nie natknąć się na rozmowy o Trumpie, o tym, co powie, raczy nas obdarzyć swoim zainteresowaniem i rakietami obronnymi.
    Byłam zdegustowana tym łaszeniem się do faceta, który został władcą potężnego imperium i rozdaje swoje uśmiechy na lewo i prawo, a obdarzeni tym usmiechem kraśnieją z zadowolenia i cieszą się, że taki KTOŚ na nas się poznał, docenił, zapewnił o przyjaźni, miłości i zainteresowaniu i korzystnie sprzedał nam swoje zasoby, niemal od ust sobie odejmując….
    Oj, naiwni, naiwni, naiwni, jak dziecko we mgle…

  9. Życie w zgodzie z Ruskimi (i innymi sąsiadami) wyjdzie na pewno taniej, niż ciągłe drażnienie i manifestowanie chorobliwych fobii. A tych parę rakiet, które ewentualnie kupimy (nie podpisano umowy, tylko jakieś intencje) wystarczy może na pół godziny obrony 🙄

  10. Hm. Metaforę kominiarza można rozszerzyć – bo na czym polega sukces klubów „Gazety Polskiej”? Na tym, że na zapadłą wieś przyjedzie jakiś Jerzy Zelnik – albo nawet Krycha P. – i przywiezie paciorki. A potem ludzie będą gadać miesiącami, że naszą wieś kopnął taki oto zaszczyt. Zaproszony celebryta niechybnie nawet coś powie do ludu, ale liczy się gest – że on do nas, panietentego, przyjechał. Taka warsiawska osobistość i nic a nic nie zadziera nosa – nie to, panie, co brzydki „salon” i inne „elyty”. Bo my tu z roli i nawet z soli, a celebryta nam powie, że jesteśmy solą ziemi. I pójdziemy głosować na te… kaczaki. Bo łone nasze, panietentego, a Polskę mocno i rzęsiście kochają. O!

  11. Przy okazji melduję posłusznie, że w blogosferze „Polityki” pojawiła się Agata Passent, jak zwykle demonstrując leciutko odjechany punkt widzenia.
    A może nawet ma trochę racji?

    Głosowaliśmy na partie populistyczne, bo kręci nas beka, bo ciągnie nas od pokoleń do „dance macabre” — lubimy lądować na drzwiach od stodoły, nie ubezpieczać mieszkań, palić pety po zawale, nie szczepić dzieci, olewać normy smogowe. Oj tam, oj tam, byle dobra beka była. A że wrócić mogą getta ławkowe i autobusy z miejscami dla białych na froncie? Buahahaha, lubię to.

  12. @Tanaka

    Co bym nie napisał, to nie tak, nie to i za mało. A więc – jak zwykle – dobre.

    @Na marginesie
    10 lipca o godz. 18:54

    Niestety, dziecię uwierzyło w geny po rodzicach. A to przecież w co drugim pokoleniu wybija. Ona nie powinna pisać. To szkodzi jej i czytelnikom.

  13. @namarginesko
    Doprawdy Ty chyba nie chwytasz ironii z tym leciutko odjechanym punktem widzenia Agata sobie kpi,zakładając błazeński kubrak młodego bałwana, który dla beki glosował na Kukiza.
    Niestety @Qba załapał się nie wierząc w geny po rodzicach. Po prostu otworzyłaś mu oczy, że ta Agata nie powinna pisać,bo mu(czyli @Qbie) szkodzi i ponoć samej sobie.

  14. Usiłuję wydłubać coś, co nie bardzo daje się ująć w słowa – więc trochę mendzę. Tekst Tanaki i meta-tekst Gekko (też bardzo dobry) krążą wokół tematu pustych gestów – które zostają „zmonetyzowane” i których całkiem konkretne koszty ponosi kmiotek subiektywnie takimi gestami dowartościowany. W świecie PR-u sama obecność ma swoją cenę – dlatego właśnie Paris Hilton, znana z tego, że jest znana, pobiera honoraria za samo pojawienie się w określonej lokalizacji.

    Ale w kraju nadwiślańskim, gdzie otwarte troszczenie się o mamonę jest często uznawane za „żydowskie” liczą się właśnie imponderabilia. No bo jeśli wysoko postawiona osobistość uśmiechnie się do mnie i nawet poda rękę – a w dodatku wspólnie wypije kielicha – to ja mogę liczyć na określone gratyfikacje. O tym się nie mówi, ale to się wie (przykład Gekko z L4). W dodatku zakładam, że ta wysoka osobistość nie jest związana żadnymi przepisami – bo przepisy są dla maluczkich.

    Maluczki w kontakcie z większym niezawodnie czegoś oczekuje, bo ze wspólnego wypicia „powinny” wynikać daleko idące konsekwencje. Rzecz w tym, że z takiego niepisanego kodu wynika przede wszystkim – maluczkość maluczkiego. Bo to maluczki sam się obsadza w roli petenta?

  15. @Qba 10 lipca o godz. 19:19
    Mnie się wydaje, że dziecię ma wsparcie. To znaczy uwierzył w nie przede wszystkim ambitny rodzic.

    @Lewy 10 lipca o godz. 19:27
    Tu zapodajesz mi oczywistą oczywistość. A „leciutko odjechany” jest jej całokształt. I niekoniecznie jest to ocena negatywna. Niektórym się podoba, a chacun son gout.

  16. @Tobermory
    Myślisz, że pojedynek iskanderów z patriotami bedzie trwać najwyżej pół godziny ? A potem, jak sie ten pojedynek skończy, to piechota Macierewicza, jak pierwsza brygada, ruszy z Oleandrów do Kielc ? I co potem, czy pogoni Ruskiego, który kradnie zegarki ?
    Ps
    i gwałci ?

  17. Własnie slyszę posla Piłke, który mówi, że miesięcznice trzeba uszanować, a mecenas Kalisz mówi, że to Orwell. No i kto ma rację ?

  18. @Na marginesie
    10 lipca o godz. 18:54

    To jest znakomita i bardzo trafna analiza. Tak właśnie wygląda współczesna polska ułańska fantazja i robienie jaj ze wszystkiego.
    A z drugiej strony chamska zawziętość, ksenofobia i fasadowa religijność.

  19. Jola, ty chyba schudłaś ! To zaraz po miesięcznicy o tej Joli

  20. @Lewy
    10 lipca o godz. 19:52

    Obawiam się, że Iskanderów po tej półgodzinie nie zabraknie 🙁
    Pozostanie kukurydza.

  21. @Na marginesie 10 lipca o godz. 19:37
    „@Qba 10 lipca o godz. 19:19
    Mnie się wydaje, że dziecię ma wsparcie. To znaczy uwierzył w nie przede wszystkim ambitny rodzic.”

    Uważaj, uważaj…
    Dokładnie to samo napisałem lata temu.
    Tylko ździebko mniej delikatnie.
    U Passenta na blogu.
    Od tej pory mam bana (tzn. czarna lista czyli oczekiwanie na moderację) na wszystkich blogach polityka.pl za wyjatkiem bloga red. Kowalczyka.

  22. @Na Marginesie, 10.7, 18.54,

    Czy znasz inne teksty pani Agaty Passent, ktore ukazaly sie poza Polityka? Podaj link.
    Ja wczesniej o niej nie slyszalem. Na jej tekst, w Polityce odezwalo sie „raptem” dwoch blogowiczow…
    Czy kolejna dynastia? Lub proba stworzenia tejze? Passent D, ma za soba nie tylko okres 1990–do dzis. Wczesniej bylo pare innych spraw w Polityce—szczegolnie pod kierunkiem niejakiego Mieczyslawa Rakowskiego. A kim ten byl, to chyba wszyscy wiemy? Czy nie?
    Zapomniane? A jakze. Gdzie tam? Wszystko spoko…
    Oczywiscie corka nie z tym nic wspolnego! Jako wolna osoba moze pisac tam, gdzie jej potrzebuja. jesli uwaza, ze to ma byc Polityka, to tez OK. Ale, ale…, jak mowilem—poza Polityka nigdzie o niej nie slyszalem. Moze mi umknelo.

  23. Uwolnić orkę na ugorze (w przelocie).

    Poruszony w komentarzu, coś doprecyzuję, jak mniemam.
    Otóż, monetaryzacja braterstwa, albo sprzedawanie ampułek z krwią przelaną na polu bitwy w obszarze biznesowym, to nie jest kmieca (czyli tu: kmiotków) właściwość.
    To objaw fundamentalnej różnicy kulturowo-cywilizacyjnej, jaka dzieli cywilizację Zachodu od bizantyjskich stepów wschodniego chowu wsobnego.
    Największa lekcja, jaka nam wbrew woli sprzedano, choć nieuświadomiona i niekupiona, to taka, że nie siedzimy bynajmniej na przedmurzu tych granic okrakiem.
    Bynajmniej; tkwimy po jednej ‚określonej’ stronie w g..nie po uszy pustego czerepu, wystawiając na pohybel drugiej stronie pawie piórko, sądząc, że nie widać w co se je wetkliśmy.
    Świetnie to czuje, jak siebie samego, i wygrywa przeciw nam samym piss-dzielny władca gumna.
    Nie pojmują i brzydzą się tym ludy cywilizowane na zachodzie, a gardzą tą pokracznością obłudy -w ich oczach- te wschodnie.
    No i tyka tego Tanaka; na modłę mód zachodu w mniemaniu, a po bizantyjsku – w praniu.
    Rzadki przypadek, że taki okrak budzi sympatię i ożywczość – a to dzięki osobowości misją i wizją jaśniejącej Tanaki, szkoda że nie poglądom..hihi.
    Z upodobaniem, dziękuję.

    Ps Teksty piszę w przelocie, więc nie na mecie – metatekstualność mnie łechce, ale zaprzeczam, na marginesie oczywiście. 😉

  24. Znowu Jadzia Staniszkis, która uważa, że kontrmanifestacja nie pozwala Kaczyńskiemu wyrazic bólu po stracie brata. To dopiero kontrmanifestacja upolitycznia ból Kaczora, bo ten chce sie tylko na Krakowskim Przedmiesciu pomodlić.
    Kaczor zrobil sobie z Kr.Przedmiescia swoj prywatny Hyde Park, gdzie tylko jemu wolno bredzić, a policja ma pilnowac, żeby nie bylo ironicznych białych róż.
    Co sie z tym krajem stało ! Mrożek, Jonesco, Gombrowicz i inni jajcarze nie wpadliby na taki pomysl. Jadzia ich wszystkich bije na łeb

  25. @Tobermory 10 lipca o godz. 19:55
    „ak właśnie wygląda współczesna polska ułańska fantazja i robienie jaj ze wszystkiego.”
    Zdaje się to prez. Komorowski zapoczątkował był karierę „latania na drzwiach od stodoły” jako polską specjalność.

    Dla mnie jest to ciekawy przypadek nieprzewidywalności wędrowania powiedzonek z gatunku „gdzieś dzwoniło”.

    Małym dziecięciem będąc, przecież nie po francusku, w jakiejś polskiej książce popularyzatorskiej na tematy lotnicze (albo ogólnie techniczne, nie pamiętam) przeczytałem historyjkę o francuskim pionierze lotnictwa, Henryku Farmanie, który kiedyś miał powiedzieć, że „z dobrym silnikiem to i na drzwiach od stodoły da się polecieć”..

    Było to związane z tym, że akurat wtedy, w tym najbardziej burzliwym okresie rozwoju lotnictwa, wydawało się ówczesnym budowniczym i pilotom, że silnik jest ważniejszy od płatowca. Przypuszczam, że taka opinia wzięła się bardziej z ówczesnej niedoskonałości dostępnych siliników niż z czego innego.

    No a potem prezydent Komorowski twórczo czyli na zasadzie „gdzieś dzwoniło” przetworzył anegdotę no i nabrała ona samodzielnego życia.

  26. 🙂
    Ogladam i slucham relacje z kontrmanifestacji warszawskiej:
    widze na zdjeciach m.in. Frasyniuka, Cimoszewicza, Llitynskiego, Celinskiego

  27. Szymonowicz
    10 lipca o godz. 20:13
    Chyba ci umknęło. Np.Ksiegarnia

  28. Lewy
    10 lipca o godz. 19:54

    Też sluchałem.
    Kalisz ma słuszność a Piłka ma rację.
    W razie wątpliwości – Piłka – patrz na jego usta…
    Nb obaj panowie uporczywie mylą i mieszają konteksty, pięknie unisonując w relatywizacji wartości cywilizacyjnych.
    Taka gierka na oglądalność… 😉

  29. ozzy
    10 lipca o godz. 20:16

    Cimoszewicz – klasa sama w sobie, także w złamaniu się do wyjścia na ulicę (co sam skomentował imponująco).
    Szacun i głos wyborczy w razie czego.

  30. Żartobliwy szlagon Gajowy odbija sie czkawką u zzakałuznego latajacymi wrotami od stodoły. Gajowy mial takie poczucie humory, jak z tym szogunem. Jednak go wole od pyzatego Maliniaka, czy naczelnego mafiosa o małych ślepkach, krótkich rączkach plujacym jadem nienawiści jak stado kobr i grzechotników.
    Zzakałuzny daj se spokój z Gajowym

  31. @Gekko

    zgadzam sie z Toba – pan Cimoszewicz jest politykiem wielkiego formatu

  32. @Gekko
    A może byc tak, że Piłka nie ma słuszności ?
    Qrwa dalej słysze tę Jadzia i mi sie przeszkadza skupić. Bo myślę sobie , jak to sie stalo, że takie boże dziecie dostało nominacje na profesora (ktory to prezydent, albo przewodniczacy rady państwa dal tej dziecinie tytuł naukowy)
    Wracając do Pilki.Własciwie nie ma po co wracać.
    Co do Cimoszewicza. Jak najbardziej, mądry, moralny, inteligentny i dlatego nie przejdzie, nie w tym kraju małpoludów.

  33. @Lewy, 10.7,20, 17,

    Czy mowisz o ksiazce? Jesli tak, to podaj naklad? Nie slyszalem o niej. Podaj chocby jedne media, poza Polityka, ktore wspominalby o Agacie Passent. Chetnie przeczytam.

  34. Ksiegarnia to bardzo dobry program w tvn omawiajacy ksiązki. Nie wiem czy jeszcze istnieje, bo rzadko ogladam telewizje.
    Ale jak sie nie wie , co kto reprezentuje, to nie ładnie wiedzieć z góry, że nic nie reprezentuje, bo tatuś załatwia wszystko.Mi sie wydaje, ze pani Agata cos reprezentuje i sie rozkręca. Ja jestem ludziom życzliwy, więc jak nie wiem, to nie insynuuję

  35. Szymonowicz
    10 lipca o godz. 20:13
    Lewy (później)
    Agata Passent pisuje do miesięczników typu Wysokie Obcasy Ekstra; Twój Styl.Lubię je czytać, bo AP ma ciekawe postrzeganie świata; czasami warto poznać inne zdanie.
    Poza tym nadal prowadzi z Filipem Łobodzińskim „Księgarnię” w soboty o godz. 18.00.
    Bardzo dobrze przygotowuje się do rozmów z pisarzami, podobnie p. Łobodziński.
    Ja nie odmawiałabym jej talentu w tym, co robi.

  36. Wlasnie słysze jak grzechotnik modli sie, że rozprawi się z tymi,którzy przeszkadzali mu dojść doprawdy i zwyciestwa
    I wrzask : Zywciężymy, zwyciężymy !
    No to chyba dosć tego horroru. Wyłączam telewizje

  37. Gekko
    10 lipca o godz. 20:20
    o ile rzadko słysze p. Kalisza wypowiadającego się na tematy pozaprawne (wcześniej się zdarzało), tyle p. Piłka jest częstym gościem w TAk Jest prowadzonym przez p. Morozowskiego. Wypowie sie na każdy temat dotyczzący religii, kościoła, ciąży i porodu oraz życia poczętego i nienarodzonego.
    Ot, taki omnibus…

  38. zza kałuży
    10 lipca o godz. 20:16
    Farman. Jako b. młody człowiek jechałem pewnego dnia pociągiem podmiejskim czytając „Skrzydlatą Polskę”. Naprzeciw siedział starszy, postawny i elegancki mężczyzna. W pewnym momencie zapytał czy interesuję się lotnictwem (a jakże w tamtym czasie!). Wywiązała się rozmowa. Dowiedziałem się ,że ów pan latał m.in. na Farmanach. W ten sposób poznałem nestora polskich lotników Michała Scipio del Campo.

  39. Lewy
    10 lipca o godz. 20:35

    Kalisz broni tezy, że blokujący miesięcznicę w imię nieposłuszeństwa obywatelskiego… mieli prawo to robić (sic!), przykładając różne miary (deklarowane nieposłuszeństwo w blokowaniu miesza z uprawnionym miejscem kontrdemonstracji, skąd zgarnięto i bezprawnie potraktowano ‚kontrasów’).
    Piłka broni nienaruszalności prawa do miesięcznic jak i protestów, odmawiając jednak prawa do blokowania demonstracji, opierającego się o… jej definicję (fałszywą) zgromadzenia religijnego.
    Obaj relatywizują, na swój użytek, przy czym Kalisz jest sympatyczny dzięki profesjonalnym staraniom stanowiącym istotę jego osobowości. Piłka przeciwnie.

    Ale uwaga: wszystkich gasi o. Dłużyński w ‚Kropce”, przenikliwą analizą mechanizmów manipulacji zawłaszczania sacrum przez piss – na zlecenie i w interesie KK (mój dodatek).
    Bardzo mądry wniosek Dłużyńskiego: na obsikanym takim fałszywym ‚sacrum’ terenie (tj. blokad na KrPrz) opozycja nie zgasi pożaru, jaki wzbudza tam w dymiących czerepach kurdupel.
    Niestety – nieznająca się na rzeczy opozycja uciekła spontanicznie (znowu bez planu, ale kupą mości P.) pod grób Nieznanego Żołnierza, idąc fatalną drogą zmarnotrawienia KODerskiego potencjału społecznego – i będzie to również niestety jej grób – nieznanej wkrótce w kaczylandzie opozycji…
    Boże, módlmy się o rychły osobisty przelot do nieba, bo z taką opozycją zafundujemy sobie najwyżej odlot po fiolce krwi przelanej za poselskie diety.
    🙁

  40. mam wrażenie, że dziś więcej osób przyszło z jarkiem, mając nadzieję, że odbędzie sie mniej lub bardziej krwawo lub bluzgowo.
    A tymczasem oponenci poszli na pl. Piłsudskiego.
    …………………………………..
    Widziałam tę alejkę dla posła Kaczyńskiego ciągnącą sie hen! od kościoła św.Anny aż do samego hotelu europejskiego – oprócz solidnych (na oko) barierek podwójny lub
    potrójny kordon policji.
    Nasze „słońce żoliborza” chyba bardzo sie boi miłości poddanych…

  41. konstancja
    10 lipca o godz. 21:01

    Piłka to taki omnibus na gapę. W każdej chwili konduktor może namaścić go perpedesem.
    Ja go, Piłke, pamiętam z występów medialnych pod giezłem zetchaenu – Boże zachowaj to w niepamięci hańby.
    I na tym przystanku ja z omnibusa wysiadłem.
    🙂

  42. @Gekko
    To dominikanin Pawel Gużyński (a nie Dłużyński) to jakis dziwoląg, bo duchowny, ktory mowi mądrze, nie bredzi o jezusiku. Choć wierzy w skuteczność tych eucharystii, calego ceremoniału, tak jak inżynier wierzy w pocedury, aby skutecznie zbudować most. Tego typu ludzie mnie zadziwiaja; inteligentni, moralni (Gużyński nie zostawia suchej nitki na Rydzyku) a jednoczesnie z pokora biorący na kark to cale anachroniczne jarzmo kościoła. Jest to jeszcze jeden przykład na to, ze człowiek jest żywym oksymoronem, czyli, że racjonalnie myślący człowiek jest jednocześnie nieracjonalny, jak to kwadratowe koło.

  43. @Lewy
    10 lipca o godz. 19:27

    Może nie powinienem był tego pisać, ale mam podstawy do takich twierdzeń w przypadku pani Agaty P. Zresztą, spośród dzisiejszych twarzy, głosów i piór medialnych, najwyżej parę procent jest wartych uwagi – rozkład Gaussa. Oczywiście każdy może zachwycać się Chorym Potterem czy wspaniałą polszczyzną pana Rydzyka. Tą ostatnią na razie jeszcze dobrowolnie.

  44. zza kałuży
    10 lipca o godz. 20:16
    nie znam się , ale sie wypowiem…
    tak sobie myslę, że samoloty, którymi latali pionierzy lotnictwa w świecie (bracia Wright?) niewiele lepsze były od drzwi od stodoły…silnik też miały jakby od Frani…
    Byłam kiedys na filmie „ci wspaniali mężczyżni w swych latających maszynach” i siedzący obok mnie jakiś modelarz – amator objaśniał swojej dziewczynie szczegóły techniczne poszczególnych maszyn łącznie z ich nazwami (typami).
    Nie wiem, ile w tym było prawdy, a ile popisywania, ale słuchałam tego z uznaniem, bo mówił takim tonem, jakby wiedział, o czym mówi.

  45. Lewy
    10 lipca o godz. 21:17

    Gużyński jest dziwoląg z włączonym tachometrem: pierwsze pięć minut mówi znośnie,potem mu się coś wyłącza, a włącza co innego. I jedzie prawidłowym kursem.

  46. Ja pierniczę! Chyba nie wiem, co widzę: jakieś pjeńdziesiont wpisów i żadnego o Żydach chazarskich, aszkenazyjnych i że nie puszczają krwi na mace a Szechter to gnębił Prawdziwego Polaka tłukąc na nim nie krzesło, ale wielką kasę?

  47. Jacek Kowalczyk
    10 lipca o godz. 15:51
    poprzedni blog
    Ponieważ odezwał się gospodarz blogu i stwierdził, że jestem tu persona non grata ten wpis jest ostatnim na tym blogu. Myślałem, że można tu kulturalnie dyskutować mimo różnicy zdań, no cóż myliłem się. Bawcie się dobrze w kółku wzajemnej adoracji

  48. Lewy
    10 lipca o godz. 21:17

    O, kurka – za przekręt w nazwisku tego ojca przepraszam.
    Dalibóg, miałem pewność bo takie nazwisko pokazało TVN w zapowiedzi internetowej (a sprawdzałem kto zacz); teraz ona …znikła.
    Skądinąd, pasja zapał i kompetencja dominikanina bardziej mi się kojarzy z użyciem umysłu nie tyle do racjonalności (to efekt uboczny, w zbożnej postaci świeckich kompetencji), ale racjonalizacji …wyboru mentalnej, wyznaniowej klauzury, jako niezobowiązującego zbytnio nad Wisłą tzw. „sposobu na życie”.
    Test autentyzmu wiary i za nią społecznej kary to przeszedł i poległ wskutek ksiądz Lemański… i nie przed kamerami tefałenu, ale przed kamieniami rzekomych współwyznawców i kapłańskich zarządców.
    Bóg jeden natomiast wie, w co wierzy dominikanin, gdy myśli i to mówi.
    Tak czy siak, mowa jego winna być jak brzęczenie ós, podkręcających opozycję do myślenia kierującego działaniem. Oczywiście, o ile Zachód kiedyś nas rozbierze z fałszywych szatek cywilizacji.
    Ukłony, nieprzelotne, Lewy. 😉

  49. konstancja
    10 lipca o godz. 21:35

    Ten, co najlepiej wie, co mówi, nazywa się ksiądz. Też modelarz, a ściślej: to dopiero model!
    Na fruwaniu znał się pewien krawiec paryski. Wziął i zrobił spadochron, po czym wlazł na wieżę Eiffla i ozdobnie skoczył. Raz. Z drzwiami od stodoły jest nad Wisłą pewien kłopot bo stodół już niewiele i lotnik swobodny nie ma jak się zorientować, że na drzwiach nie fruwa się tak wesoło jak opowiadają.

  50. Qba
    10 lipca o godz. 19:19

    ale coś napiszesz?

  51. Kilka słów za Agatą Passent. Prócz tytułów, które wymieniła Konstancja, do których Agata pisze oraz programu „Księgarnia”, prowadzonego wspólnie z Filipem Łobodzińskim, wydała także siedem książek. Pisze i poleca (w „Księgarni”) na własny rachunek, a prywatnie (dobrze się znamy – razem prowadziliśmy dwa tzw eventy) jest uroczą kobietą. Proszę w mojej obecności źle o Agacie nie pisać. O tym co pisze – co tylko chcecie 😉

  52. Lewy
    10 lipca o godz. 16:28

    Koszta wzrosną, ale nieważne. Lokator, im więcej płaci, tym więcej szczęśliwy jest.

  53. .
    .

    A co, jesli sie Kaczynskiemu uda?

    Ja jestem przekonany, ze sie NIE UDA !

    Ale jesli sie myle i SIE UDA ???

    … wole nie myslec, choc myslec o najgorszym trzeba…

    Zycze wszystkim udanego wieczora, ja sie chyba zaprawie, tak mi sie zadolowalo od pomyslenia, ze sie Kaczynskiemu udalo.

    „Prosit mein Furer !”

  54. Szymonowicz
    10 lipca o godz. 20:41
    poniżej link do gugla o A P. Jest i mowa o książkach.

    http://www.agatapassent.pl/

  55. Nie wiem, czy widzieliście to podsumowanie Trumpa jako przywódcy Zachodu: http://www.newsweek.pl/swiat/polityka/trump-jest-najwiekszym-zagrozeniem-dla-zachodu-wypowiedz-dziennikarza-po-szczycie-g20-miazdzaca-dla-prezydenta-usa,artykuly,412947,1.html

    Moim zdaniem trafia w samo sedno. A i naszym władzom, w tym zwłaszcza umiłowanemu w tłicie Dudzie się pośrednio oberwało.

  56. NeferNefer 10 lipca o godz. 16:55
    „perkal i koraliki.” – dokładnie tak!

  57. Tanaka,

    Wstępniak super, nic dodać nic ująć.
    Ja tylko dodam, że mam w domu Trumpa na okładce. Okładce czego? Takiego kwartalnika ACN, na angliczńskim jazyku. A co to jest ACN? A to taki biznes przypominający Amwaya, ale oczywiście żadna piramida, bo za mówienie o ACN jak o piramidzie idzie się pod sąd. Miałem w rodzinie przygodę z ACN, stąd okładka gdzieś w stercie starej makulatury.

    No więc znacie te klimaty, „Witajcie w życiu”, diamenty biznesu, uwierz w siebie a z pucybuta staniesz się milionerem i takie tam. To jest facet z takim właśnie nastawieniem do świata. Make America great again (dlaczego again? czyżby Ameryka w ruinie?). Przywiózł nam obietnicę sprzedaży patriotów, w zamian za co my o niego możemy kupić gaz, zapewne dużo droższy od ruskiego, ale prawidłowy ideologicznie*. I tak oto polski rolnik, hydraulik, nauczyciel i lekarz pracować będą na miejsca pracy w USA. Bardzo sprytnie! Bo przecież jedyne, co potrafimy, to głupio umrzeć w jakimś powstaniu.

    Amway to American Way. Witajcie w życiu!

    Perkal i paciorki.
    Paciorki i perkal.
    Perkal i paciorki…

    PS. W angielskiej wiki, hasło ACN, zniknęły jakiekolwiek wzmianki o związkach Donalda T z ACN; w polskiej jeszcze przetrwały (przynajmniej kilka tygodni temu tam jeszcze były).

    *PS2 Podobno skroplony gaz z kataru jest DWA razy droższy od ruskiego, a przecież jeszcze gazoport trzeba było sobie postawić. Kurde, co za debile!

  58. Kabaret „Dudek”, „Spóźniony Kominiarz”:
    https://youtu.be/dyLdO2-dW_0

  59. @Tanaka
    10 lipca o godz. 21:52

    Znowu niedopisałem. Przepraszam. To miało być pozytywnie o Twoim texcie. Że co bym o nim nie napisał, to… po prostu dobry.

  60. @anumlik
    10 lipca o godz. 21:53

    Znam ją troszkę prywatnie. Oczywiście jest miła. Ale pisałem o jej produktach. Znam parę osób, które robią to znacznie lepiej, a nie odważą się swych produkcji upubliczniać.
    Dzieci wielkich nie mają lekko. Mają (często) bardzo lekko.

  61. Prezes Polski całej Polski jednej Polski Polska jest tylko jedna, na kolejnej miesięcznicy dostał, na co sobie zapracował – szeroki rozgłos w mediach wszelkiego autoramentu, krajowych i zagranicznych dla kontrmanifestacji, dla haseł o łamaniu konstytucji w szeregach kontrmanifestantów.

    Najbardziej dotknęły jego ego, przewierciły go na wylot, zadały ból nie do zniesienia okrzyki – Wałęsa, Wałęsa. Czegoś gorszego nie mogło go spotkać ze strony kontrmanifestantów. Jarosław Ka był wyraźnie poruszony, zdenerwowany, spięty, z trudem sobie przypominał, co ma wygłosić, troszkę się plątał, język mu kołowaciał, wzrok sygnalizował, że żarty powoli się kończą. Kto wie, co ten tłumek myśli, dlaczego tak dużo przyszło idiotów, agentów i najemników na kontrmanifestację, czy Błaszczak nie mógł przedtem ich prześwietlić – takie myśli wirowały mu pod czaszką.

    Niemniej Prezes jednej Polski wygłosił parę insynuacji i soczystych hejtów w stronę kontrmanifestantów typu naiwni, manipulowani itp., kalumnii żywcem przypominających głosy ludu w 1968 roku w stronę michnikowszczyzny i innych polskojęzycznych niepolaków, którzy leją wodę na młyn zachodnioniemieckich odwetowców, itd.

    Masakra. On już czuje, że to początek końca. Nie chodzi o treść haseł wystawianych nad głowami i wykrzykiwanych przez kontrasów. Chodzi o to, ze w oczach swoich zwolenników Kaczyński coraz bardziej okazuje się mięczakiem, człowiekiem niezdecydowanym, bez pomysłu, bezradnym cieciem wobec prostej, zwykłej zadymy, którą możnaby rozgonić paroma szturchnięciami policyjnych szpic w ten tłumek blagierów, notorycznych wrogów nieliberalnej demokracji.
    Oni k..a wrzeszczą – będziesz siedział – i nic, nic się nie dzieje, górnicy milczą, stoczniowcy pod płotem, ksiądz celebrant o coś tam apeluje przez nagłośnienie, otoczenie jak jeden mąż i żona – rączki modlitewnie splecione, wzrok ku ziemi.

    Zaufanie, to podskórne, dla mądrości, charyzmy i umiejętności przewodzenia Jarosława Ka gwałtownie kruszeje.
    Pzdr, TJ

  62. tejot,
    Tylko 4,5 minuty! I nie powiedział *niczego*, co warto by pamiętać dłużej niż 5 minut.

  63. Drodzy Panowiei i jeszcze drozsze Panie,

    Czy WY tak na powaznie z tym, ze to czy tamto, ten czy ow, powiedzial?

    Przeciez to nie ma najmniejszego znaczenia. Znaczenie ma tylko to co jest zrobione, a nie slowa ktorymi sie tlumaczy swoje dokonania.

    Dokonania sa takie:

    1) Obywatele byli, blokowali, glosili…
    2) Kaczynski byl i glosil…
    3) Obywatele nie zostali spacyfikowani przez Policje.

    Cokolwiek nie bedzie wmawiac propaganda rzadowa, dzis Kaczynski sie poddal i walkowerem oddal 10 Lipca 2017 roku.

  64. @lonefather
    10 lipca o godz. 23:56
    Ale jak obywatele nie pójdą na wybory, to mają dwa wyjścia:

  65. Jacek Kowalczyk – 15:51

    „Szanowni i inni! Odnoszę wrażenie, że dowiedzieliśmy się już o panach @wiesiek59 i @maciek.g wszystkiego, co trzeba, a nawet znacznie więcej, niż byśmy chcieli. W tej sytuacji proponuję obu Panom odpoczynek od prowadzenia swych misji na tym blogu. Na początek na miesiąc. Potem zobaczymy, czy zechcą znów rzucać swe perły przed wieprze. Ja wśród takich siewców wolę być wieprzem. Cenzura? Nie, trzeźwych inaczej po prostu nie obsługujemy. Pozdrawiam pozostałych Jacek Kowalczyk”

    A ja pozdrawiam innych. No bo ktos powinien, w tym kulturalnym gronie, tych innych tez pozdrowic, nieprawdaz?

    PS. wiesiek56 sie sympatyzuje, w jakims sensie, z Grossem. A co w tym zlego? To takie moje rozwazania lipcowo-plazowe

  66. Te dwa slynne wyjscia

  67. Pięć dych to 50 mld złotych. Taki przelicznik. Ale przecież nie jest szczególarz: co daje Ameryka, lokator weźmie na rachunek nie patrząc. Spełniają się bowiem jego marzenia: został pogłaskany po frustracjach i pretensjach, przytulone zostały marzenia lokatora o byciu wielkim ponad wymiar,

    Hmmmm, tekst i dyskusja pachną mi narcyzmem, tak jak gdyby Polska jakimś wyjątkiem, czyli też ewenementem była. A przecie tak nie jest. Wszyscy bowiem wasale i podnóżki Hegemona mają mniej więcej tak samo. Hegemon, mający coś ponad 18 bilionów (US trylionów) zadłużenia, permanentny deficyt, gigantyczne wydatki na szerzenie demokracji i zwalczanie krnąbrych partyzantów-tubylców-terrorystów oraz gospodarkę opartą obecnie prawie wyłącznie na:
    – drukowaniu „waluty rezorwowej” opartej na cudzej nafcie;
    – spekulacjach na instrumentach pochodnych;
    – i last but not least produkcji uzbrojenia (w zasadzie ostatnia w pełni krajowa wielkowymiarowa produkcja);
    Musi więc upychać ww. wasalom to co wyprodukuje, czy im to potrzebne czy nie, żeby choć kapkę ten deficyt poprawić, zmniejszyć nawis dolarów za granicą i zrobić dobrze kompleksowi M-P. Oczywiście największa ilość żelastwa trafia do tych, którym kuferki trzeszczą od ww. dolarów, np. Arabii Saudyjskiej. Pomniejsze pudelki jednak też muszą się dołożyć, choćby staruszkom i dzieciom od ust mieli odjąć. Polska wyróżnia się wśród nich być może tylko największym entuzjazmem do tego procederu, dzięki naiwnej wierze „ideowej” elyty i znacznej części pospólstwa w dobroduszność, szczerość i wierność „sojuszniczym” zobowiązaniom „Kraju Ludzi Wolnych” i jego Wielkiego Białego Ojca.
    Gdzie indziej, od Tokio do Toronto takiego cyrku jak w Warszawie się nie urządza. Równie posłusznie jednak, choć być może mniej ochoczo i uroczyście, kupuje się badziewny złom w rodzaju F-35. Cieszmy się, Polska dołączyła do Japonii, Australii, itp, itd. ! Hip! Hip, etc.

  68. Drzwi od stodoły zza kałuży
    W internecie jak to w internecie. Nikt niczego dokładnie nie pamięta, a na sprawdzanie szkoda czasu.
    A taki na przykład Komorowski, jak przyleciały do Polski pierwsze F16, to na uroczystości powiedział tak: Przed wojną powiadano, że polski lotnik poleci nawet na drzwiach od stodoły. Teraz nie musi, bo ma do dyspozycji najnowocześniejsze myśliwce.
    I co z tego zostało?
    […Komorowski…powiedział…że polski lotnik poleci nawet na drzwiach od stodoły].
    Poszło w naród, czterech powtórzyło przez złośliwość, po nich 20 dla jaj i tak już przylgnęło. Coś jak z „grubą kreską” Mazowieckiego.


  69. Tak, ja też lubię zapach świeżego napalmu o poranku…

    Trump, za intencję sprzedaży (k..va, Panie: sprzedaży!!) nam patriotów zasłużył na paragraf o obrazę uczuć narodowych.
    My, sokoły, jak wydaje się z lektury wpisów, zdecydowanie wolimy darmową zasmażkę w ex-oriente-luxie iskanderów.
    I pomyśleć, że paradoksalnie do dumy patriotycznej, nawet rozbiory zafundowali nam płatni kupcy narodowi – bo my, proszę państwa blogowiczów za darmo brać godniśmy, ale oddawać się – nie ma mowy!
    U nasz, w Polszce, cudza pekunia olet, dopóki nie trafi do naszej kieszonkowej moralności.
    +++
    Wiedziony wiarygodną reklamą i sentymentem, zajrzałem na blog APass.
    Tak mi się zdaje po tem, że tzw. mili ludzie mają organiczną trudność tworzenia miłych rzeczy (ukłony dla Lonefthera za apel do rozpoznawania po czynach).
    W tekście wzmiankowanym, babcia umizgująca się do wnusi (językiem, językiem…) walczy o lepsze ze źle skrywaną ironiczną arogancją intelektualistki wobec niedojrzałego głuptactwa…
    Czyli postawa – jak dla mnie, złośliwego Gekka, ale potencja literacko-koncepcyjna to już zawstydzająca, bo niestety daleka od jabłoni o lata świetlne…
    Szkoda, ale ładnie że pisze i miło byłoby, gdyby się nie rozpisywała na drobne.

    Tyle o poranku, przy lazurowym niebie gumna na razie nieskalanym charytatywnym iskanderem. 😉

  70. Herstoryk
    11 lipca o godz. 7:19

    Słusznie, hegemonowi trzeba przerobić jego cuchnące hamburgery na Hamburg.
    Niech się prostaki zaoceaniczne uczom kultury i godności osobistej, jak smażyć (sklepy) lokalnie, by odsmażyć (kryształowe noce) globalnie.
    A Łubianka gaz już pod te smażalnie rurom pompuje, pompuje – na pohybel USA-(g)łupkom.
    Congratulations & celebrations! 😉

  71. @Lewy wczoraj 20:35

    Tytuł profesora Staniszkis otrzymała od Lecha Walęsy.

  72. paradox57
    11 lipca o godz. 8:16
    To chyba dlatego Wałęsa wylądował w szpitalu, jak sobie przypomniał jaką zrobił Jadzi krzywdę

  73. tejot
    10 lipca o godz. 23:15

    „Masakra. On już czuje, że to początek końca.”
    Mój komentarz: ( 😉 )
    …owszem, końca opozycji – ‚walczącej’ o gwałcone prawa obywatelskie tam, gdzie władza nie zakazuje, czyli pod grobem, w oczekiwaniu na kolejne miesięcznice wypłaty diet.
    Uff…

  74. Czy uwaga Herstoryka o złomowatości F-35 świadczy o F-35 czy o Herstoryku?

  75. @Płynna Rzeczywistość, z godz. 9:38
    Raczej o złamowatości. Nie wiem tylko czy złamas to Trump czy Herstoryk? Bo o Adrianie nie warto nawet pisać. Złamas i tyle.

  76. Orteq
    11 lipca o godz. 4:06

    dwa wyjścia, ale żadnego wejścia.

  77. dzien dobry 🙂

    who is Adrian?

    ps znam tylko jednego Adriana —Leverkühna

  78. Płynna Rzeczywistość
    10 lipca o godz. 22:52

    Z Amieriką mamy ładne stosunki gazowe: nie tak dawno temu, Amierika stwiedziła, że nad Wisłą jest bardzo miło, bo pełno tu powstańców. A jak pełno powstańców to i pełno gazu być musi. Musi jedno z drugim w parze idzie. Gaz łupkowy, uważasz, bo co powstaniec, to codził w łupkach, takie powstanie i takie foty. Jest dowód.
    I na te – i inne – dowody,, wzięli się nasi i rozpromienili, a szczere uśmiechy szczęścia sięgały już nie od ucha do ucha, ale od Kasprowego po Hel. No i zaczelim wiercić, znaczy, po ten gaz, po ten gaz…skoro przyjdzie na to czas.., jak śpiewali w telewizji. Tak wiercilim, że nic nie wywiercilim To znaczy, coś tam i było, ale nic nadającego się do poważnej, komercyjnej, eksploatacji.
    My się nie dowiercilim,więc Amierikanie, takie ładne, nam sprzedadzą swój gaz, co to się dowiercili.
    Gazoport też ładny jest. Drogi, że łomatkoboskoczęstochosko, ale nic nie szkodzi: do ceny drogiego gazu doda się cene drogiego gazoportu i będzie dobrze. Lokator będzie zadowolony i pięć dych da bez targowania. Co ja gadam, już daje.

    Swego czasu był taki pan, znaczy premier: Jerzy Buzek. Miał on kierowcę, o ciekawej właściwości: kierowca siedział z tyłu, a pan Buzek z przodu. Buzek zarządził, że będziemy kupować gaz z Norwegii, ssany rurą leżącą na dnie odpowiedniego morza. Gaz byłby ze dwa – dwa i pół raza droższy od gazu rosyjskiego, ale nic nie szkodzi: lokator – co wiem – płaci pięć dy i szczęśliwy jest jak skowronek.
    Gaz może być i z Kataru, ale trzeba sprawdzić, czy jak katar to i nie pasożyty i pozostałe choroby, co do których oświadczył się prosty poseł z ławy. Może być gaz z Wysp Cooka, Haiti, Wyspy Wielkanocnej albo Antarktydy. Każdy dobry, byle nie ruski, bo ideologia nadwiślańska bardzo jest kaloryczna.
    Aha, bo czasem to sobie żartujemy droższy gaz, to ni tylko droższy kartofel na obiad na gazie gotowany. To droższy przemysł nadwiślański na gazie stojący. A stoją na gazie największe zakłady. Same Azoty ciągną go tyle, że na jaką piątą część Polski starczy. Kto chce, by firmy nad Wisłą używające gazu wyniosły się w życzliwsze im klimaty, niech ciągnie gaz najlepiej z nieba.

  79. @ Lewy

    Nasza Pani Jadzia Kochana, o kórej to z taką czulościa onegdaj pisałeś, powiedziała Prawdę: rozdrażnił ją uśmiech Frasyniuka, niesionego przez policję.
    Myślałem, że z Panią Jadzią łączy mnie łańcuszek złoty oraz ozdobna szminka na usteczkach cnych: ona się co do tych śliczności łączy w zachwycie, ja się łączę odwrotnie. A tu się okazuje, że łączy nas więcej: ona się rozdrażnia uśmiechem Frasyniuka, ja – produkcją umysłu Naszej Pani Jadzi Kochanej.

    Przed końcem lata może dojść do połączenia: złączymy się z NPKJ w jedno w tych łącznosciach – co zaleca niebieska książeczka.

  80. @Gekko
    11 lipca o godz. 8:07

    Tak zawzięcie wekslujesz sprawę rakiet w stronę „godności” i z tego tytułu „brania za darmo”, że aż dziw. Czy ktośkolwiek sugerował tu, że „nam się należy”?
    Po cholerę nam te rakiety? Przestraszyć Putina? Nie pośle Iskanderów, bo je po drodze Patrioty wyłapią i cała zabawa na nic? C’mon!
    A nie lepiej zmienić doktrynę?

  81. Wszyscy i wszedzie o Trumpie w Warszawie. No to i ja kims sie posluze. Komentator Rz, Jerzy Haszczynski:
    – Trump nie postawil Polski i panstw regionu w niezrecznej sytuacji wyboru, kogo bardziej kochaja: mamusie (Merkel) czy tatusia (Trumpa).

    Wolny wybor Polski. Rassija tym razem poza konkurencja

  82. @ozzy
    who is Adrian?
    To ksywa miłościwie nam panującego prezydenta, którego tak nazwali twórcy telewizyjnego show „Ucho prezesa”. Adrian przesiaduje w poczekalni tegoż prezesa.

  83. @ozzy
    11 lipca o godz. 10:10

    Who is Adrian?
    Nie znasz Adriana? 😯
    Nevermind!

    To tylko taka postać z popularnego serialu.

  84. Piekne motto

    „Pisze sie po to zeby zlapac zycie za jaja”
    (Krzysztof Jaworski)*

    *) autor prac o Bruno Jasienskim (wydane w Kielcach, tak, tak tym miescie, o ktorym
    mowia: „pizdzi jak w Kieleckiem na dworcu”)

  85. PS.
    jest tak nazywany, bo nikt w otoczeniu prezesa nie jest w stanie zapamiętać prawdziwego imienia tej „ważnej osobistości”, która wysiaduje pod drzwiami gabinetu prezesa w nadziei (niespełnionej dotąd w 16 odcinkach) na audiencję.

  86. Tobermory
    11 lipca o godz. 10:30

    Nie dziw wszak temu, kto czyta bloga, a z priwislanskom mental esprit mu nie po drodze.
    Dziw natomiast temu, co go w lusterku bloga widać.
    Monetaryzm dziwów nad dziwy wychynia np. z takiej sarkastycznej parodii:
    „Każdy (gaz) dobry, byle nie ruski, bo ideologia nadwiślańska bardzo jest kaloryczna. Gaz (nieruski) byłby ze dwa – dwa i pół raza droższy od gazu rosyjskiego, ale nic nie szkodzi: lokator – co wiem – płaci pięć dy i szczęśliwy jest jak skowronek.”
    No i mamy wycenę niepodległości, a więc i godności.
    Taniej, czyli wartości po polsku za wszelką cenę.
    A już broń boże w drodze kupna, bo najwyższą formą taniej jest za darmo.
    Daremne to jednak marzenia o darmowych godnościowych gazach bez obiadu, jeśli nie pominiemy lekcji Ukrainy, która brała tanio a zapłaciła Krymem.

    Ciężko łyknąć Polaku własny wizerunek, ale trudno – serdecznie i bezwzględnie Cię Tobermory pozdrawiam.

  87. Tanaka – 10.05

    „dwa wyjścia, ale żadnego wejścia.”

    Ja klasykiem tu sobie pozwolilem, sorry. Bez wejscia. Wiec dojasnijmy wejscie

    Baca mówi do syna : Masz dwa wyjścia
    – Albo się ożenisz , albo pójdziesz do wojska , jak się ożenisz to przepadłeś , a jak pójdziesz do wojska , to masz dwa wyjścia , albo Cię zabiją , albo nie . Jak Cię nie zabiją to przepadłeś , a jak Cię zabiją , to masz dwa wyjścia : Albo Cię pochowają w lesie , albo na cmentarzu , jak na cmentarzu , to przepadłeś , a jak w lesie , to masz dwa wyjścia :
    – Albo wyrośnie z Ciebie nowe drzewo , albo zrobią z Ciebie papier toaletowy . Jak wyrośnie z Ciebie nowe drzewo to przepadłeś , a jak zrobią z Ciebie papier toaletowy to masz dwa wyjścia :
    – Albo Cię powieszą toalecie męskiej , albo w damskiej . Jak w męskiej to przepadłeś , a jak w damskiej to masz dwa wyjścia :
    – Albo kobieta podetrze się Tobą od tyłu , albo od przodu , jak od tyłu to przepadłeś , a jak od przodu , to tak jakbyś się ożenił.

    Noo

  88. : )
    Bohdan Zadura, jeden z moich ulubionych polskich poetow i prozaikow, swietny krytyk lit.: tlumacz Johna Ashberry´ego:
    „Mniej jest pewnie robotnikow piszacych, ale niewielka to pociecha, bo pewnie z naddatkiem ten ubytek rekompensuja ksieza poeci”(…)”ale poki pisza, jak mowi Zadura, to nie analfabeci”np. „Legia psy Widzew kurwa Slaska ponad wszystko” (na murze)

  89. ozzy

    Kiedys ty wyjechal z Polski?

  90. Tobermory
    11 lipca o godz. 10:30

    Ale o co chodzi z tymi Iskanderami? Bo nie śledziłem. Bo jak chodzi o Patioty i Iskandery, to sprawa jest dosyć ciekawa: Patrioty się dobrze sprawdziły wyłapując Scudy posyłane ku chwale Allaha i Saddama, czyli byle jaj, w kierunku Izraela. Scuda to moja babcia łapie w chustkę, bo to technika przedpotopowa jeszcze, więc i Patriot da radę. Na nowe pociski to on się mało nadaje, a Rosja ma ich od cholery, nie tylko Iskandery, ale i wiele innych, w tym pociski manewrujące wielu typów.
    Nad Wisłą nawet o tym słyszeli, dlatego chcieli od Trumpa takiego Patrioty, co to go sami Amerykanie jeszcze nie mają. Skończy się na tym, co zwykle: nasi wezmą co jest, z pocałowaniem rączki. Ale tylko od Ameryki, bo tak mają, że od nich i szlus. Nowszych pocisków, z Francji, nie wezmą. Airbusa kopnęli w tyłek, a w każdym razie tak im się zdawało, więc nie wezmą francuskiego, ale coś starszego. Aby było: Jułesa na korpusie napisane.

    No właśnie: czemu nie zmienić doktryny? Temu, że trzeba by zmienić polski łeb. Polak bez łba, to nie Polak, a kurczak. Łeb ma 1050 lat chrześcijańskiej Tradycji w środku i to działa lepiej niż najnowszy, bojowy, komputer sprzężony z radarem.

  91. Orteq
    11 lipca o godz. 11:05

    Aha. dobre, ale jest ciąg dalszy: jakbyś się ożenił, to też przepadłeś.

  92. @orteq

    dawno, dawno…. a ostatnio bylem 13 lat wstecz….

  93. Paszczak otworzył otwór gębowy. Regulują ustawami jak im wygodnie. Żyjemy w państwie demokratycznym, jakby ktoś nie zauważył. Bądź miał wątpliwości co PiS robi z Polską.

    Chcielibyśmy przygotować takie przepisy, żeby oni za to zapłacili, bo przecież to z ich powodu tak się dzieje” – mówił szef MSWiA. „Mówią, że będą blokować, mówią, że dążą do awantur, to niech za to zapłacą” – dodał minister. Wskazał, że już sama zapowiedź, że dojdzie do łamania prawa, blokowania manifestacji generuje koszty.

    Czyli sama zapowiedź będzie podlegała karze bo generuje koszty. Jak głośno wyrazisz sprzeciw i powiesz co zamierzasz to cię ukarzą zanim coś naprawdę zrobisz.

    http://fakty.interia.pl/polska/news-blaszczak-blokujacy-manifestacje-powinni-placic-za-ich-ochro,nId,2415554

  94. Tanaka
    11 lipca o godz. 11:17

    Polacy, jak by nie byli tak głupi na te patrioty, co je ruskie dawno przegonili a nawet wyścigli, toby nie kupowali te kwaśne winogrona, IYKWIM. 😉
    Ale co racja to racja: ruskie maja wszyćko najtańsze i najlepsze, więc szkoda się nad unosić godnością kosztowną, co wobec ty potęgi jest maleńką małością…
    Gdzie ja to już słyszałem, na primier… 😉
    Szkoda, że Wiesiu nie podpowie, chociaż jak widać juz nie musi… 🙂

  95. 🙂
    ale dosc dobre mam rozeznanie w polskiej literaturze, sztuce (takze wspolczesnej)

    Moi faworyci to m.in. Tokarczuk, Stasiuk, Podsiadlo, Kuczok, Maslowska, Sosnowski (Andrzej); zafascynowany jestem sztuka wizualna Wilhelma Sasnala (film, foto itp)

    PS Ale te powyzsze wynurzenia odbiegaja od aktualnego tekstu blogowego.

  96. @Tanaka
    11 lipca o godz. 11:17

    O co chodzi z Iskanderami?
    No, są ponoć w Kaliningradzie jako odpowiedź na amerykańskie instalacje w…Polsce. Zatem potrzebujemy odpowiedzi na Iskandery etc.

    Iskander trafia z dokładnością do 10 metrów.

    http://nationalinterest.org/blog/the-buzz/report-russias-dangerous-iskander-m-ballistic-missiles-are-18991

  97. @ozzy 10:48

    W Kielcach czasem piździ, a czasem podmuchuje. Ale o tym już było.

  98. @ Tobermory
    O co chodzi z Iskanderami?
    Może nie o to…:
    „Na nowe pociski to on się mało nadaje, a Rosja ma ich od cholery, nie tylko Iskandery, ale i wiele innych, w tym pociski manewrujące wielu typów.”
    Ale o źródło tej wiedzy:

    „Ekspert wojskowy Dmitrij Korniew, główny redaktor MilitaryRussia.ru … Biorąc pod uwagę wszystkie te czynniki, prawdopodobieństwo porażenia Patriotem pocisków balistycznych Iskander … jeśli ich użycie będzie nieoczekiwane, to prawdopodobieństwo zmniejsza się do zera. ” źródło: sputnik.ru (pl)

    „W walce z „Iskanderami” „Patriot” jest nieskuteczny. Aktualnie stosowana wersja „Patriot” miała problemy z zestrzeleniem przestarzałych rakiet „Scat” („Saddam”) – powiedział analityk wojskowy, emerytowany pułkownik Wiktor Litovkin.” źródło: Военный эксперт: против „Искандеров” ЗРК „Пэтриот” неэффективен (RIA Novosti.

    No i jesteśmy znowu w domu?

  99. @Gekko

    „nasze zegarki chodza najszybciej”

    Kiedys Leninizdat wydal ksiazke o wojnie bogato opatrzona fotografiami. Pod jedna z fotografii bylo taki opis: „Osobiste przedmioty partyzanta Bosniuka. Kula z jego czaszki a takze gwozdz, ktorym on ranil faszyste”

  100. ozzy
    11 lipca o godz. 11:43

    Tylko, że kiedyś w PRL rozumiano to jako dowcip, a obecnie jest to alterglobalistyczna prawda nadchodzącego czasu w powracającej ekranizacji witza o kapitalistach, co zostaną powieszeni na własnym sumptem sprzedanym nam (o k..va!) sznurku.
    Wiesiu jednak miał w tym swój przytępiony woalem ‚czasów’, ale swojsko sentymentalny urok… 🙂 🙂 🙂

  101. @gekko 11:22
    Вы совсем прав. В России всё лучшые. Но штоб не сказать, мы Поляи тоже чудесные люди. Умные, хорошые и культурные. Да здравствует дружба между Путину и Лилипутину.

  102. gotkowal
    11 lipca o godz. 11:52

    Лилипутин… 🙂 🙂 🙂

  103. @gotkowal

    OK
    w ostatnim zdaniu casus: kiem? cziem?

  104. @ozzy 12:00
    Po trzydziestu paru latach rosyjska deklinacja ciut umknęła. Cud, że bukwy pamieta.

  105. @Płynna Rzeczywistość
    11 lipca o godz. 9:38
    Czy uwaga Herstoryka o złomowatości F-35 świadczy o F-35 czy o Herstoryku?
    No właśnie sam nie wiem na pewno, bo na samolotach się nie znam. Opinię opieram w pierwszym rzędzie na liście artykułów wyguglanych przez „f35 problems”, a następnie na tzw. chłopskim rozumie. Ten drugi wymaga rozwinięcia.
    Otóż Jedyne Supermocarstwo prowadzi obecnie tzw. „Wojnę z Terrorrem”. Użyteczność F35 (mających kosztować od 80-100 mln $$ za sztukę) przeciw Kałasznikowom, terenowym Toyotom, samochodom-pułapkom i pasom samobójczym jest …ahem…. wątpliwa. Dalej, USA et consortes wciąż trąbią o groźbie ze strony …ahem… mocarstw w rodzaju Iranu i Korei Płn. Żadne z nich nie dysponuje nowoczesnymi samolotami bojowymi. A wreszcie Rosja i Chiny. Owszem, to mocarstwa atomowe, ale poza tym militarne karły w porównaniu z Hegemonem, wydającym na zbrojenia co najmniej 600 mld $$ rocznie. Jeśli do tego dodamy 300 mld $$ wydawane przez wasalne NATO (w tym Polskę dumną, że obok USA, Wlk. Brytanii, Estonii i Grecji wydaje więcej niż 2% GDP) i 100 mld $$ wydawane przez wasalne Japonię, Koręę Płd, Australię i N. Zelandię, wyjdzie nam równy bilion (USA trylion, 10 z 12 zerami) rocznie. Dla porównania Chiny i Rosja, będące, wg. amerykańskich neokonów, generalicji i powszechnej zachodniej propagandy medialnej, straszliwym zagrożeniem, wydają łącznie 200 mld, w tym Chiny ok. 140 i Rosja ok. 60.
    F-35 mają zastosowanie (sensowne wobec kosztów i tylko gdy dorównają specyfikacji) jedynie w wojnach 3-j generacji. W których nikt nie ma szans wobec zabawek USA i ich wasali. Tak więc, albo projekt F-35 jest zbyt wielki by upaść (too big to fail) – już wydano nań co najmniej bilion, albo w grę wchodzą interesy amerykańskich legislatorów reprezentujących stany USA produkujące to żelastwo, albo wreszcie chodzi o pokazanie, że mój jest większy od twojego, albo, co najbardziej prawdopodobne, wszystko to do kupy. Wiesiu zaraz by zakrzyknął, że o kasę chodzi i być może nie bez racji! Niewykluczone, że powyższej logiki możnaby użyć wobec innych wojskowych cudeniek oferowanych przez Dobre Imperium zachwyconym pokazowo satelitom.
    Niech się więc PIS cieszy, że jesteśmy bardzo bezpieczni pod parasolem potężnego sojusznika, który kocha Polskę i szanuje za Pułaskiego, Kościuszkę, braterstwo broni, etc, itp, i który za to w ogień za nią skoczy. I niech polski podatnik płaci za pensje pracowników i akcjonariuszy Lockhead Martin, itp.

  106. NeferNefer
    11 lipca o godz. 11:22

    A właściwie to kto płaci za te ich miesięcznice?

  107. @gotkowal,

    zdarza sie najlepszym. Ponoc u Iwaszkiewicza na biurku byl zawsze slownik ortograficzny. O tle mam lepsza sytuacje, ze posluguje sie rosyjskim w pracy – polskim tylko na tym blogu i przypadkowo.

  108. @Jiba
    11 lipca o godz. 12:39

    Z tego, co zrozumiałem, to BOR nakazuje miastu obowiązek zapewnienia bezpieczeństwa ważnych osób biorących udział w miesięcznicach.
    A jak nakazuje i żąda, to raczej sam nie płaci.

  109. Rocznice są znacznie kosztowniejsze. W 2017 – 706,5 tys. złotych.

    „Dla dodatkowego zabezpieczenia rocznicy smoleńskiej w kwietniu br. Ministerstwo Kultury wynajęło np. ochroniarzy z firmy Grom Group. Za ich usługi zapłaciło 45 tys. złotych.

    Jak wynika ze sprawozdania finansowego PiS za 2016 rok, złożonego w Państwowej Komisji Wyborczej, koszt ochrony prezesa Jarosława Kaczyńskiego, podczas ubiegłorocznych obchodów upamiętniających ofiary katastrofy TU-154 wyniósł 35 tys. złotych. Wówczas pokryła go partia – ale z państwowej subwencji.

    Do tego dochodzą jeszcze trudne do oszacowania koszty: comiesięcznego odstąpienia najważniejszych osób w państwie i urzędników od wykonywania bieżących obowiązków, wart honorowych Wojska Polskiego, ale także np. sprzątania miasta po manifestacjach.”

    https://oko.press/rekordowy-koszt-zabezpieczenia-czerwcowej-miesiecznicy-smolenskiej-prawie-pol-miliona-zlotych/

  110. Jiba
    11 lipca o godz. 12:39

    Podatnicy, jak sądzę.

  111. Tanaka.Ledwo wstałem z kolan,już na kolana mnie powalasz…
    Ale,ale….zauważyliście?Trump jest jak papież-też sprzedaje towar którego nie ma.
    Ani bozi ani Patriotów.Cudne jest i to,że facet z trzecią żoną gaworzy o cud-rodzinie.

  112. @ozzy 12:45
    Szczerze, po polsku, zazdroszczę profesjonalnej znajomości rosyjskiego. Dla mnie Dostojewski, czy chociażby Akunin w oryginale – to już tylko marzenie. A żal.
    Szkoda, że kontakty między nami praktycznie ustały. Ich stoickie, mordercze poczucie humoru, już wkrótce, na nowo może stać się nam bardzo bliskie.

  113. @gotkowal

    do obu Autorow powracam czesto a zwlaszcza do „Braci Karamazow” – ciekawostka: w tej
    powiesci Dostojewski pijanstwo kojarzy ze Szwedem, kiedy mowi ze
    „przepadl jak Szwed z powodu pijanstwa i balaganu” chyba w rozdziale „Gimn i siekriet”

  114. @ozzy
    Zgadzam się z „Braćmi”, chociaż amicisowski motyw kapitana Lebiadkina ( wiem, wiem – alter ego autora) i jego syna – zwyczajnie niestrawny, ale to szczegół. Rosyjska proza powala na łopatki. Fraza Zoszczenki, Bułhakowa, obydwu Jerofiejewów – mistrzowska. Ironia, czułość i głębia. Ostatnio odkryłem Głuchowskiego. Na początek „Witajcie w Rosji”, następnymi mam zamiar się podelektować, chociaż „Metra” trochę się obawiam.

  115. Głos oczytany na zabój.

    Nie ma dwóch zdać – kulturę wyższą od siebie trzeba cenić i konsumować, oczywiście jeśli jej pochodzenie nie wynika ze stacjonowania.
    Kiedyś nie docenialiśmy stacjonującej nam z gorącymi bubliczkami armii Dostojewskich i Czajkowskich.
    Dziś, niepomni doświadczeń, łykamy okupujące nasze piękne urbanizacje dywizje McDonaldów i Starbuksów.
    Na szczęście, są jeszcze dobrzy ludzie, co nam tę głupotę wytłumaczą; kulturalnie, jak dorożkarz koniu (w tejże deklinacji i z koniu-nkcją karnie zbrodniczą…hihi). 😉

    Ukłony duszoszczypacielne wsiem… 😉

  116. @gekko
    A gdzie by mieli stacjonować, jak Szyszko lasy wyrżnął? W Legnicy? Tam już Germańce, Amerykańce i nastajaszczije polskije patryjoty.

  117. Wiele tematow juz poruszono. Pozwole sobie jednak wrocic do pani Agaty Passent i tygodnika POLITYKA.
    @konstancja 10.7,20.57
    Piszesz, ze Agata Passent psze dla Wysokich Obcasow i Twoj Styl–chyba dlatego o niej nie slyszalem…Jak najbardziej wierze, ze jest wysoce inteligentna osoba. Ale to nie o to chodzi…
    @anumlik 10.7, 21.33,
    „prosze w mojej obecnosci zle nie pisac o Agacie P”(sic!), bo ja znam.., Ciekawe?— Nie piszmy(a nie zauwazylem, by ktos o niej „zle” pisal. Ja sam zadalem pare pytan), bo @anumlik ja zna…Ciekawe rozumienie wolnosci wypowiedzi…”wydala takze siedem ksiazek”…Wydawanie ksiazek, to chyba nie to samo, co ich pisanie.
    Zauwazylem, ze internauci nie maja ochoty dyskutowac z Agata Passent. To jest fakt. Dlaczego? Mozemy spekulowac. Nic wiecej.
    Wracam jeszcze do POLITYKI z lat 80-dziesiatych. Pamietam dyskusje o tym tygodniku. Znalem ludzi, ktorzy jej nie czytali, bo uwazali ja za tygodnik partyjny. Co prawda „liberalny” w porownaniu z np. Trybuna Ludu, ale jednak… To jest czesc historii tego pisma. I to jest tez czesc osobistej historii D.Passenta. Nic mniej i nic wiecej. Passent pisze czasem ciekawe teksty, ale czasem tez bzdury jak np. o „wystepie” Trumpa w Warszawie. Kazde pismo/gazeta ma swoja przeszlosc. To nie zmienia faktu, ze dzis chetnie czytam POLITYKE.

  118. @gotkowal

    Rosyjska proza i dramat – Czechow zwlaszcza. Wiele tego przeczytalem przez ostatnie dekady, nawet takich pisarzy, ktorzy sa juz „passé” jak Leskow, Mierezkowkij, ktorego mam na biurku jeden z tomow o Lermontowie, Remizow i jego slynna „Wzwichriennaja Rus´”Wiecej czasu poswicilem pisarzam i poetom urodzym w latach 30-40, nazywanych „pasierbami Rosji” tj Brodski, Dowlatow, Zinik, Mamlejew, Kandel (tak, ten od serialu „Nu, pogodi” , Jefimow i do nich tez powracam czyli literatura emigracyjna, niegdys ukazujaca sie w rosyjskich samizdatach.

    PS to moje hobby nie zwiazane z praca – podobnie jak muzyka od gregorianskich spiewow az po …postpunkrock (rozpietosc niebotyczna)

  119. @Szymonowicz 14:21
    Passentównie trzeba dać szansę (nie od nas to zresztą zależy). Jest w trudnej sytuacji, cała rodzina gramotna, więc choć w pysk daj, też trzeba próbować. Na razie niezborne to i koślawe, jakby pisała do”Pomponika”, ale może złapie piona.

  120. @ozzy 14:29
    Spora część wymienionych, z powodu braku dostępności – niestety hermetyczna.
    Ciekawi mnie natomiast twoja opinia o jakości polskich przekładów Fiodora Michajłowicza, bo eksperci, jak zwykle, nie mogą uzgodnić stanowisk (o ile czytałeś po polsku).

  121. @Szymonowicz, z godz. 14:21
    Uprzejmie Cię proszę, Szanowny Szymonowiczu, abyś nie manipulował moją wypowiedzią z godz. 21:53 (a nie z 21:33 – ale to drobiazg, literówka/cyfrówka musi). Napisałem: Proszę w mojej obecności źle o Agacie nie pisać. O tym co pisze – co tylko chcecie. Drugie zdanie pominąłeś – musi celowo, a ono nadaje inny sens mojej wypowiedzi. To „aby nie pisać źle” odnosiło się do pozamerytorycznych głosów niektórych z Szanownych Państwa. Do jej związków rodzinnych, mianowicie. Które mnie osobiście „g…” obchodzą. Gdyby nie rodzice Agaty P. to byście nawet na felieton (no, felietonik) uwagi nie zwrócili. Możemy (tu się wypowiadam jako członek tego stadka) z błotem zmieszać każdy tekst, uzasadniając owe zmieszania. Osób za pochodzenie, rodzinne koneksje, czy przynależność do jakiego bądź Kółka Wzajemnej Adoracji, do oceny tekstu nie mieszajmy. Ament.

  122. NeferNefer
    11 lipca o godz. 11:22

    tak jest i to jest właśnie zamordyzm. Śliczny i klasyczny.

  123. @gotkowal

    nie jestem ekspertem (moj tesc jest lepszym znawca), ale powiem ze przeklad polski Aleksandra Wata z wyd. Roj (Bracia Karamazow) i in blanco – Adam Pomorski!
    Moj kolega Szwed przeklada komplet Szekspira, nie wiem czy poradzi sobie z Sonetami?
    Tu chyba nieodzalowany Stanislaw Baranczak jest mistrzem przekladu na polski.

  124. @ozzy 15:08
    Barańczak przeskoczył samego brata King Konga (lepiej znanego jako Kazimierz Kwaśniewski czy Joe Alex). Chociaż ten, jako jedyny na świecie, przetłumaczył całość Szekspira.

  125. @anumlik 11 lipca o godz. 15:00

    Rozumiem doskonale Twoje zastrzeżenia. Szkopuł w tym, że te dwie sprawy są nierozdzielne. A to dlatego, że sama Agata Passent dość często wykorzystuje własne powiązania rodzinne jako temat swoich felietonów. Mówię o felietonach w „Twoim Stylu” (to odpowiedź dla Szymonowicza), które seryjnie czytywałam w swoim czasie. Ambicje rodzica były tematem felietonu córki, dlatego nie widzę nic niewłaściwego w ich przypomnieniu (to z kolei odpowiedź dla „zza kałuży”). Jeśli ktoś mnie gdzieś zbanuje – cóż, niech się dzieje wola nieba 🙂 Internet jest rozległy, a w ogóle to jest wiele innych zajęć.

    Z kolei jeśli chodzi o wywiady na temat książek (Agata Passent z Filipem Łobodzińskim) to widziałam jeden, a raczej jego fragment. Indagowany Adam Zamoyski usiłował wyjaśnić pytaczom, że książki historyczne powinny być atrakcyjne dla czytelnika, czyli w zasadzie po prostu dać się czytać. Agata Passent najpierw zażądała wyjaśnień (hę?) a zaraz potem pospieszyła z teorią, że chodzi o kwieciste opisy osób typu „że miał wielkie włosy”. Zbaraniałam. Jeśli ktoś czytał książki Zamoyskiego (pani Agato???) podzieli również moje rozbawienie. Dla dociekliwych tu jest link:
    http://www.tvn24.pl/xiegarnia,66,m/zamoyski-polscy-historycy-nie-potrafia-pisac-ksiazek,297081.html

    Z kolei jeśli chodzi o wypowiedzi Daniela Passenta na temat córki, to pamiętam skądś oświadczenie, że „ona jest za mądra, żeby się zajmować… polityką”. Hmm.

  126. @gotkowal 11 lipca o godz. 15:30
    Masz na myśli Macieja Słomczyńskiego?

  127. @anumlik,11.7, 15.00,
    To ci przapomne panie obrazony inne zdania z twojego postu. Zdania poprzedzajace te, do ktorych sie odnosilem: „(…) a prywatnie dobrze sie znamy(tj.anumlik i Agata P-przyp-moje). Razem prowadzilismy dwa tzw.Eventy. Jest urocza kobieta.” I ty piszesz/apelujesz o o obiektywizm? O wylaczenie przyjacielskich czy rodzinnych koneksji z dyskusji? I zajecie sie meritum sprawy?
    Pieknie by bylo! Niestety nie jest.
    Ty chyba rzeczywisci uwazasz, ze ten blog jest prywatna wlasnoscia. Nie jest!
    Nie wszyscy musza myslec tak jak ty. Na szczescie!
    PS. Szkoda, ze nie zajales sie przeszloscia POLITYKI. Nie wszystko w niej bylo takie piekne.

  128. @Szymonowicz 11 lipca o godz. 16:37

    Stanowczo przesadzasz, przy okazji eskalując.
    Anumlik jest rycerski, zwłaszcza dla dam. Tyle w temacie.

  129. Ludzie! Przestańcie obgadywać (analizować?) cudze córki, ojców, ich powiązania rodzinne i koneksje, jak w jakimś Pudelku 🙄
    Jaki to ma związek z wizytą Trumpa i jej konsekwencjami?
    Ledwo zabrakło dwóch antysemitów, a już nie ma o czym gadać?
    Impregnowany wiesio dostał się w pazury radziłowa, ale nawet ten mu chyba nie da rady 😉

  130. @Na marginesie
    A i owszem. Jego ojcem był Merian C Cooper, pilot, uczestnik wojny polsko-bolszewickiej. Później producent filmowy, „ojciec” King Konga z 1933 roku. A skoro tak…
    Ps.: Filip „Duduś” Łobodziński ciekawie opisał jak Kaczmarski spolszczył „L’estacę” Llacha.
    Jeśli nie znasz, polecam nagranie z Pałacu Sportu w Barcelonie w ’76. Zobaczysz jak „…świec tysiące palili mu…”.

  131. @Tobermory 17:12
    Wiesiu ma pecha. Zostanie zwyzywany od „katolików”.

  132. @Szymonowicz, z godz. 16:37
    Ja nie Zosia w trzeciej be, żebym się czuł obrażony. Rozbawiony bardziej. Im więcej ludzi różni się w myśleniu, tym lepiej. Wątku Passentówny dłużej ciągnąć nie zamierzam. Niech se pisze na zdrowie tuż nad ojcem. Przeszłość „Polityki” to historia. Także w jakiś sposób moja – ale o tym deliberowaliśmy (jako KWA) z okazji 60-lecia pisma, od 24 lutego do 1 marca br. Zajrzyj, skoro postanowiłeś być sumieniem „Polityki”. Nie wszystko było i jest piękne także w każdym z nas. Jeśli w Tobie wszystko jest piękne, to aureolkę i na ołtarzyk, aby dzieciom przykład dawać 😀

  133. @gotkowal 11 lipca o godz. 17:14

    Wiem, że Kaczmarski „spolszczył” Llacha, ale nie mam ochoty wnikać w szczegóły 🙂

    Jeśli chodzi o jego reinterpretacje (z braku lepszego określenia) to niektóre motywy ściągnięte np. z Wysockiego (np. „Koń wyścigowy”) wolę u Kaczmarskiego niż w oryginale. Wysocki śpiewa to w innym stylu, bardziej melancholijnie, a poza tym inaczej rozkłada akcenty. Czyli w zasadzie Kaczmarski wykorzystał pomysł (koń, który chciałby biec że tak powiem własną drogą i bez uzdy), ale to jedyne co wykorzystał, bo cały utwór jest zupełnie inny.
    https://www.youtube.com/watch?v=TEFvsLuYXPU

    Z kolei np. parodia Boba Dylana – bardzo dobra.
    https://www.youtube.com/watch?v=9bxu4hUK35w

    W ogóle Kaczmarski był swietnym parodystą. Albo „Epitafium dla Brunona Jasieńskiego” – znakomite również w tym, że tekst imituje poezję futurystów i samego Jasieńskiego właśnie.
    https://www.youtube.com/watch?v=Pd69GqxEsdY

  134. @Contessce Namarginessce, z godz. 17:07

    Dama pija szampana w fontannie,
    potem długo moczy się w wannie,
    a gdy zmieni się w piękne bóg-wi-co,
    staje się salonową lwicą.

  135. @anumlik 11 lipca o godz. 17:59
    Noblesse oblige. No i te bąbelki 😉

  136. Szymonowicz
    11 lipca o godz. 14:21
    @anumlik pisząc o „wydaniu” przez agatę Passent siedmiu książek z pewnością miał na myśli ich napisanie. Nic mi nie wiadomo, że A.P była też wydawcą literatury. Ani niczego, co w sprzedaży bywa.
    Takim skrótem się od dawna tu posługujemy- pisarz, pisarka wydał/ła-znaczy- własnoręcznie napisała (może byc na komputerze, laptopie, r ecznie, na maszynie do pisania).
    W odróżnieniu od tych, co im biografię napisali

  137. Parodia Dylana niezła, ale ten komentarz o oszołomionym artyście, który „śpiewał mądrze, tylko nie wiedział, że śpiewa mądrze” 🙄
    Gość palący ekscesywnie papierosy wydziwia nad oszałamianiem się trawką, to jest dopiero komiczne 🙄
    Dylan jeszcze żyje…

  138. @Na marginesie 17:56
    Co „parodii” Dylana, to tekst jest całkiem serio, a melodia to: „When the Ship Comes In”. Dylan dwa lata uczył się śpiewać jak wiejski głupek i z marszu podrobić go nie sposób (jego oryginalny głosik słychać w „Lay, Lady, Lay”).

  139. @Tobermory 11 lipca o godz. 18:11
    Bo to jest taki dodatkowy smaczek. Kocioł garnkowi…
    Zresztą Jacek całkiem realistycznie zapodaje „bo ja się oszałamiam… inaczej” 🙂

  140. @Na marginesie
    11 lipca o godz. 18:26

    Mógł był popróbować 😉

  141. @gotkowal 11 lipca o godz. 18:17

    Nie wiedziałam, że Kaczmarski sparodiował konkretny tekst Dylana. Live and learn 😉
    Ale chodziło mi przede wszystkim o parodie tekstowe, czyli teksty pisane na motywach.
    Naśladowanie głosu to jeszcze insza inszość. Mam wrażenie, że K. po prostu zaprezentował zachrypnięty głos i dykcję zdarzającą się po spożyciu.

  142. @Na marginesie 18:33
    A misunderstanding. Kaczmarski śpiewa „Epitafium dla Dylana” – na melodię jego „When the Ship Comes In”.

  143. Tanaka – 11:20

    „Jest dalszy ciag: jakbys sie ozenil to tez przepadles”

    No faktycznie. Ten twoj dalszy ciag jest nawet oryginalniejszy od oryginalnej wersji dow(cipu) : „jak Cię nie zabiją to przepadłeś , a jak Cię zabiją , to masz dwa wyjścia”. Co mi cos przypomnialo. Aktualnego:

    Przychodzi facet do sex shopu z zamiarem kupienia gumowej lalki.
    – Chciałby pan mężczyznę czy kobietę?
    – Kobietę poproszę.
    – Czarną czy białą?
    – Białą.
    – Chrześcijankę czy muzułmankę?
    To pytanie zbiło faceta z tropu:
    – A co to ma do rzeczy? Przecież to tylko gumowa lalka!
    – Muzułmanki czasem wybuchają…

    Z tych ichnich, arabskich wybuchow tez sa dwa wyjscia. Ale dajmy se spokoj tej kontynuacji. Dostojewskij, you know. On Arabow nie ruchal..

    PS. Jestem pod wrazeniem

  144. Dylan na koncercie Live Aid (1985) „śpiewa mądrze nie wiedząc, że śpiewa mądrze”

    https://www.youtube.com/watch?v=f6jfCsHeyV4

    własny utwór sprzed 22 lat (napisał go i nagrał w 1963)

    https://www.youtube.com/watch?v=BHkOfdilSs8

  145. @gotkowal 11 lipca o godz. 18:41

    Na pewno? Bo ja tego chyba nie słyszę.
    To znaczy melodia jest owszem podobna, ale…
    Poza tym liczba sylab w wierszu mi się nie zgadza.
    Czy chodzi po prostu o moje drewniane ucho?

  146. No to jak by tu skomentować otwierający wstępniak @Tanaki?
    Nie ma lepszego sposobu od podanego przez Orteqa.

    Albo boimy się wojny albo nie.
    Albo myślimy, że na wojnie nas zabiją albo nie.
    A jak nas nie zabiją, to przepadliśmy.
    No i kto nas miałby zabijać a przy kim mielibyśmy alternatywnie przepadać?

    Ojezusickumatokoboskoczestochosko zacząłem już tak komplikować jak dużo mądrzejsi ode mnie na tym blogu i tylko brakuje mi tego ich panienonieidziezachinyichzrozumieć języka, znaczy siem łobcych słówek mi brakuje.

    No to ja teraz bede po swojemu, czyli prosto jak krowie na rowie.

    Jak ja na antenie polonijnego radyjka zacznę swoje ulubione pyskowanie o tym, że najlepiej coby Polska całkiem znikła i do Niemca poszła za pomywaczkę-sprzątaczkę-kochankę-kucharkę-pielęgniarkę to po pięciu góralach spod Moniek, Łomży, Kielc i Nowego Targu, z których każdy rwie się do katolickiego nałożenia mi po pysku i obiecuje mi donos do Imigrejszyn, otóż po tych pięciu „panach” zadzwoni jakaś babcia i głosem łamiącym się ze wzruszenia powie, że nie wierzy swoim uszom, że Polak może po polsku takie rzeczy mówić bo ona jeszcze ma przed oczami jak żywych jej mamusię i tatusia jak ich Niemce na podwórku zastrzeliły.
    A ona z siostrą patrzyły (z sadu, ze zboża, z lasu)

    Jak ja na antenie polonijnego o przewadze handlowania i turystykowania się i wspólpracowania z Rosją to po pięciu góralach (itd.) zadzwoni jakas babcia i głosem łamiącym sie ze wzruszenia powie, że nie wierzy swoim (itd) bo ona ma jeszcze przed oczami jak żywą jej mamusię jak nie chciała wyrzucić z pędzącego wagonu zmarłej kilka dni wcześniej siostrzyczki w syberyjski śnieg.

    Jak ja na antenie polonijnego (itd.) o przewadze handlowania (itd.) z Ukrainą to po pięciu (itd.) i powie, że ona ma jeszcze przed oczami jej mamusię i tatusia jak ich Ukraińcy przy stodole męczyli i ona o tym mówić nie może i rozmowa telefoniczna się przerywa.

    Pytanie: zbroić się czy się nie zbroić?
    Można być neutralnym i sie zbroić, jak Szwecja czy Szwajcaria?
    Można być neutralnym i się nie zbroić?
    W tym miejscu mapy?
    Kto mnie i babciom co widziały i co pamiętaja zagwarantuje, że kulturalni miemcy już nie zastrzelą? Że sowiety/ruskie nie wywiozą? Że banderowcy widłąmi nie przebiją?

  147. @zza kałuży 11 lipca o godz. 19:04
    Bo skoro o parodiach była mowa… to ta jest dobra!

  148. @Na marginecie
    Usłyszysz w wykonaniu Arlo Gathry lub Clancy Brothers. Jeśli chodzi o Dylana – to na jego muzyczny „talent” – nie zawsze liczyć

  149. @Na marginesie
    Oczywiście: nie zawsze można liczyć.

  150. @zza kałuży
    11 lipca o godz. 19:04

    Nikt Tobie, ani babciom, co widziały, nie zagwarantuje, że nie zastrzelą, nie wywiozą i widłami nie przebiją, a jakoś już ponad 70 lat się powstrzymują. Może ze strachu przed matkomboskom, a może nie chcą nas (tej reszty, wszystkich nie zastrzelą, wywiozą, przebiją widłami) brać na utrzymanie?

  151. @Tobermory 18:55
    Jak widzisz, gra z dwoma świetnymi muzykami i wszyscy mają problem. Wbrew pozorom, nie z powodu spożycia. Sęk w tym (prawie udało się nawiązać do tematu), że na scenie wyłączone są odsłuchy, a za ich plecami spory chór ćwiczy finałowy song.

  152. ozzy – 1 lipca o godz. 10:48

    „Piekne motto: „Pisze sie po to zeby zlapac zycie za jaja”

    To motto jest naprawde piekne. Bo jak mnie Babciusia lapie za ten tego to mnie jakby pol wieku z garbu ubywalo momentalnie. Z naciskiem na momentalnie. If you know what I mean. Carpe diem, if you.. But I digress. Z naciskiem na butt.

    A tak w ogole to wtorek mamy. Ile dni do powrotu macka.g i wieska56?

    PS. wiesku56! macku.g! Trwajcie

  153. Aha, w kwestii posadzenia macka.g i wieśka59 do kąta. („Na razie”)
    Jestem przeciwny wszelkiej cenzurze.

    Jak komentatorzy uważają czyjeś wpisy za durowate, złe czy „nie takie” to zawsze mogą:

    1/ dać o tym znać pisząc na blogu,
    2/ dalej ignorować ich autorów i nie podejmować z nimi rozmowy

    Średnia wieku blogera (tutaj ale nie tylko tutaj) wynosi pewnie 60-65 lat i wszelka nadzieja, że dyskusja osób w tym wieku może doprowadzić do zmiany czyichś poglądów jest bardzo dziecinna.

  154. Jakby ktos nie pamiental

    ja, Orteq, bylem dotkniety owa temporary anathema blogowa pana Jacka, jakis czas temu. Przezylem ja jakos. Glownie dzieki podrozom w miedzyczasie. A tak w w ogole to poglady macka.g i wieska56 to mniod na ten blog.

    Nie popieram banowania, nawet tymczasowego, kogokolwiek

  155. Banowanie wieska56. Czy to ma jakis sens?

  156. @Tobermory
    może nie chcą nas (tej reszty, wszystkich nie zastrzelą, wywiozą, przebiją widłami) brać na utrzymanie.
    Bo ten świat to się zmienił, baco Tobermoru. Kiedyś to te rozbiory, przyłączenia i takie tam sraumy lebensraumy odbywały się bez protestów włościan i mieszczan. Ot, jeden panocek drugiego panocka zastąpił i git. A teraz… Na Ukrainie z Ruskimi walczo, partyzanty nie odpuszczajo, Amerykańce banderowców po cichu finansujo, a Ruskie przymykajao oczy na to co Żydy z Palestyńczykami robio. A i jedne i drugie walo z iskanderów i innych patriotów w ISIS. Nikt terenów z niepokorno ludnościo nie przyłancza. Masz rację. Kto by nas chciał? Durne, bo durne, ale gdy co do czego, to… gaława maja papałam. Na drzwiach od stodoły, ale polecim.

  157. @zza kałuży
    11 lipca o godz. 19:36

    ad.1/ Dawane było znać wielokrotnie
    ad.2/ chłe, chłe…

    Na razie mają się gdzie wyżywać, a nawet są dumni i zadowoleni, że wysadzono ich z tego „przedziału kolejowego”, w którym tylko TWA, you know 🙄

    Roma locuta, causa finita.
    A cóż to jest miesiąc…
    Chociaż… Jak widzę krewkich staruszków pchających się bez kolejki, to ustępuję mówiąc współczującym tonem: Ależ proszę, proszę, pan już nie ma tyle czasu 🙄

  158. Podczas gdy maciek.g jest maciek.g. On swoje wie. Od zony pisowki on to wie . Nam te jego wywnetrzniania malzenskie tlumacza pewne mechanismy polityczne. Jesli w ogole co lub zacz.

    PS. Banowanie wieska56 to bardzo zly pomysl

  159. @Tobermory 11 lipca o godz. 19:17
    „Nikt Tobie, ani babciom, co widziały, nie zagwarantuje (…) a jakoś już ponad 70 lat się powstrzymują”
    Wnioski, wnioski @Tobermory.
    Czy z powyższego wynika że 2% na obronę wystarczy?
    Więcej?
    Mniej?
    Ile?
    Jak rozdzielać te 2%
    Ile na wojskowe emerytury, na pensje, na wojskową opieke zdrowia a ile na nowy sprzęt?
    Skąd brać ten nowy sprzęt?
    Z krajowych zakładów dając pracę płatnikom polskich podatków bo to oni składaja sie na te 2%?
    Z europejskich zakładów bo oni dokładaja się do polskiego 2% dotacjami z UE?
    Z USA bo mają (być może) najlepszą a z pewnością najlepiej wypróbowaną broń?
    Jak dzielic te 2% miedzy powyższe źródła nowego sprzętu?

    Komu ufać?
    Skoro Niemcy już od 70 do nas nie strzelają to inwestować w nich jako w sojusznika?
    Czy jest etyczne uczyć się wojskowego rzemiosła na tzw. „misjach” w Iraku czy Afganistanie, efektywnie wykorzystując czyjeś wojny jako okazję do postrzelania sobie i czyichś obywateli, żyjacych ludzi za ćwiczebne cele?

  160. Ja tylko wstawiam się w buty tych Amerykanów, którzy negocjuja z polskimi władzami, od 89-go, sprzedaż amerykańskeij broni.
    Toż oni, ci Amerykanie, ubaw muszą mieć po pachy. Polaczki ciagle się ze sobą kłócą, jeden drugiemu jak nie agenturalność to korupcje wytyka i z siodła stara się wykopać.
    Amerykanie są od tego 89-go w identycznej sytuacji jak kler katolicki. USA ma taką samą pozycje jak Watykan.

    Zwalczające sie partie Polaczków szukaja swojego uwiarygodnienia w USA i w Kościele. Zwycięża ta strona, której uda sie wytworzyć lepsze wrażenie bycia lubiana przez USA i przez Kościół.

    Nie może być lepszej pozycji do „negocjacji” sprzedaży broni. Tak samo jak w przypadku np. sprzedaży ziemi czy budynków Kościołowie w Polsce (Wolsce).

  161. O kominiarzu inaczej za „Gazeta Prawna”:

    Otrzymujemy jednak coraz więcej sygnałów od „zwykłych ludzi”, których oskarżono na podstawie art. 212 k.k. w stosunkowo błahych sprawach: za wpis na blogu, forum internetowym czy portalu społecznościowym. Niedawno zwróciła się do nas osoba, której grożono procesem o zniesławienie za opinię wystawioną na Facebooku na temat usługi fryzjerskiej. We wszystkich tych przypadkach autorzy wypowiedzi narażeni są na surowsze sankcje karne za tzw. kwalifikowany typ zniesławienia, tj. zniesławienia popełnionego za pomocą „środków masowego komunikowania” (art. 212 par. 2 k.k.). Grozi za nie kara grzywny, ograniczenia wolności bądź nawet kara pozbawienia wolności do roku.

  162. zza kałuży
    11 lipca o godz. 19:04

    Każda babcia z radia polonijnego wie najlepiej: rodzinę hitlersyny zabiły, więc się zbroić i hitlersynom do końca świata nie ufać. Druga babcia powie, że ją na Syberię wywieźli, więc to samo. Tak jest.
    Nie ma alternatywy, odpowiedź gotowa i można się pójść napić.

    Nieodrodnym składnikiem zbrojenia się jest psychiatria. Zbroimy się, bo nie wierzymy w człowieka, oraz zbroimy się, bo żyjemy rojeniami o rojeniach drugiej strony, tej, przeciw której się zbroimy. Co zawsze działa w dwie strony: jak ja mam scyzoryk, a on nóż, to on mnie zarżnie, bo nożem łatwiej zarżnąć niż scyzorykiem. Muszę mieć szable, bo ona lepiej zarzyna niż nóż. Wreszcie dochodziły do posiadania przez obie strony broni absolutnej – wodorowej czy podobnej, co nas nieco uspokaja, ale z musu. Nie przeszkadza nam to kombinować, jakby tu zrobić wojnę na nieco mniejszą skalę, żeby druga strona nie zdecydowała się użyć broni absolutnej.

    Szwecja, jako państwo neutralne co się zbroi to nie jest najlepszy przykład, bo ona się niespecjalnie zbroi. Owszem, w ostatnich latach zbroi się nieco więcej niż wcześniej, a gdy na świecie rządziła opozycja totalna USA-ZSRR, zbrojenia Szwecji były typu zabawkowego: działały uspokajająco na duszę Szweda, ale nie miały żadnego znaczenia w przypadku, gdyby jedna ze stron totalnej opozycji – wiemy która – postanowiła sobie Szwecję zabrać.
    Z Finlandią jeszcze jest ciekawiej, bo ona była rzeczywistym, wojennym wrogiem, ZSRR i zadała jej realne wojenne straty oraz wielki cios w prestiż. W dodatku była sprzymierzona z Hitlerem. Wojnę przegrała, ale nie tylko przeżyła,choć nieco terytoriów utraciła,ale i świetnie na tym, w perspektywie wyszła: na współpracy z ZSRR zgarnęła wielkie zyski: finansowe, biznesowe, polityczne, społeczne, pokojowe i prestiżowe. Co zaowocowało międzynarodową platformą pokojową w Helsinkach, łagodzącą i mitygującą międzypaństwowe spory. Urho Kekkonen mówił (i pisał): nie szukaj przyjaciół daleko, a wrogów blisko. na tym oparta była polityka fińska przez dziesięciolecia i to się sprawdziło.
    W Finlandii nie brakuje takich, co nie lubią Rosji, co zrozumiałe. Nielubienie, jeśli wygrywa z interesami i wartościami wyższego rzędu, łatwo prowadzi do poważniejszych problemów, a logika ta zmierza ku napięciu wojennemu.
    Co do Polski, rządzi nie tyle nielubienie, ale coś znacznie więcej, przynajmniej w sferze politycznej. Wygrywa ono z tym, co u Finów działa odwrotnie.

  163. @Tanaka 20:18
    Polska, to przede wszystkim stan umysłu. Vide: „Ubu roi”. Albo zupełnie inne pars pro toto.
    http://www.sokzburaka.pl/show-mem/facebook-post/1452015088365848_2022392127994805

  164. .

    — Asymptota smoleńska —

    .

    Pan Naczelnik co miesiąc Ciemnylud
    zapewnia że zbliża się do prawdy,
    że jest ona tuż tuż, one more push,
    jeszcze jeden krok, jeszcze jedna
    miesięcznica, jeszcze jeden stump
    speech

    Jasność jaka nas ogarnie gdy ten stan
    geometrycznej doskonałości zostanie
    osiągnięty będzie jak błysk supernovej,
    jak ten MOAB moment, jak spełnione
    marzenie Tellera na Enewetak

    Ta prawda może nas wszystkich wyzwolić,
    i gdybym w istnienie Bozi Dobrej i jego moc
    sprawczą wierzył to bym zdrowasiek
    i ojczenaszków Naczelnikowi nie szczędził,
    boleję nad moją niewiarą i ułomność wyznaję
    jak na świętej spowiedzi

    Nie sprzeciwił bym się jednakowoż by marzenie
    Tellera, say w wydaniu nano, spełniło się
    Panu Naczelnikowi w czasie którejś z miesięcznic
    na Krakowskim, ta prawda tak namacalnie fizyczna
    wyzwoliła by nas wszystkich i Polskę with a minimal
    collateral damage

    Ciemnylud zawył by z bólu i ruszył szukać
    nowego Naczelnika, bo bez niego jest nikim,
    ehhh marzenia, z asymptotami jest bowiem
    tak że trzeba nieskończoności by zaistniały…

    Biedna ta Polska

    .

    ~

  165. Reklama – commercial break

    moze MON jest zaintersowane zakupem pojazdu wojskowego „Hummera” (Izrael)
    bez kierowcy a jezdzi jak wspaniale
    https://www.youtube.com/watch?v=LZHJajD6T-M

  166. gotkowal
    11 lipca o godz. 20:23

    Polska, to przede wszystkim stan umysłu.

    Tak, przy czym nadmiernie korzysta z L-4.

  167. vertigo 13
    11 lipca o godz. 20:42

    Tak się właśnie zacząłem zastanawiać: czy taka Polska i Smoleńska ma u innych symetryczność? Czy taki, weźmy, Birmańczyk, albo jaki Nikaraguańczyk tak się swojskością wzruszy, zapłacze i nos głośno wydmucha?

  168. Banowanie wieska56 to bardzo zly pomysl. Pomimo jego podjazdow w tem czy w tam ta

  169. @vertigo 13
    11 lipca o godz. 20:42

    Biedna ta Polska 🙁
    Nano eksplozja pod wiadomą czaszką…
    Piękna wizja

  170. @Orteq
    11 lipca o godz. 20:57

    Jak się stęskniłeś, to jest on w sąsiedztwie, non omnis verschwunden 😎

  171. Poprawka do wpisu z 20:53
    ______
    ma byc ponizszy YT
    https://www.youtube.com/watch?v=0pIt6qgzOsA

  172. @ Tanaka 20:53
    Obawiam się, że nie tylko nie korzysta z żadnego L-4, ale twierdzi wręcz, że świetnie się czuje i żadnego konowała nie potrzebuje. Zresztą – 7 milionów ciężkich przypadków! Skąd wziąć tylu specjalistów?

  173. Tobermory
    11 lipca o godz. 21:01

    Zajrzałam tam na chwilę. Matko przenajświyntso.

    Chciałam tam wrócić, naprawdę, próbowałam, starałam się, ale no nijak się nie da:(

    Coś sobie przy okazji pomamroczę na boku o name dropping, uprasza się nie zwracać uwagi.

  174. @anumlik, 11.7, 17.17,
    Nie jestem zadnym sumieniem POLITYKI. Ani tez zadnego innego pisma, czy kogokolwiek
    Powiedzialem, ze rola POLITYKI w latach 80-dziesiatych byla problematyczna. Nie byla?
    „Nie wszystko bylo piekne w nas”. Nie manipuluj. Oczywiscie, ze nie.
    Pisalem teksty w stanie wojennym do „Wyzwanie”–pisma Jarka Markiewicza. Nie nalezalem do tych, ktorzy dziarsko pisali dla POLITYKI itp. Podobnie jak wielu innych. Tak samo jak ja zupelnie nieznanych. Mielisny forum w podziemiu. I to bylo wazniejsze niz wtedy POLITYKA.
    To, ze sobie „gdzies tam” pogadaliscie…Co mnie to interesuje? Nic! Napiszcie, jesli macie odwage, jak to bylo z POLITYKA.
    To was w niczym nie „umniejszy”. I nie pieprz mi o oltarzykach.To tylko nastepna czesc twoich manipulacji.

  175. @Tanaka 11 lipca o godz. 20:18
    Zakończyłeś swój wpis wtedy, gdy ja oczekiwałem przejścia do wniosków. Wyglada na to, że jesteś mocny w tym, w czym i ja, albeit nieco bezczelnie, sobie przyznaję szóstke z plusem – w analizie. Gdzie synteza?

    Ale po kolei.

    Polonijne babcie sa tym cenniejsze, bo dają obraz całego regionu Polski, w tym przypadku południowo-wschodniej ściany. W jednym mieście w Polsce nigdy bym takich nie usłyszał.

    Polonijne babcie wybrały ci prezydenta, więc z szacunkiem proszem.
    A także bardzo się starały wybrać paru posłów w Warszawie, co im się akurat w ostatnich wyborach sejmowych nie udało, ale już taki Adam Kwiatkowski był/jest pierwszym posłem wybranym w wiekszości głosami polonii, w wiekszości chicagowskiej. Więc znowu, z szacunkiem proszem.

    Akurat jestem pewien, już taki jestem czuły, że babcie dzwoniace do radia – w przeciwieństwie do krewkich dziadów – nie kłamały, nie zmyślały. One pamiętają, one wycierpiały.
    One stanowią realna przeszkodę i realny powód, dla którego to nie niemieckie wojsko ma wysunięte bazy w Polsce tylko amerykańskie.
    Jesteś w stanie wyobrazić sobie niemiecki garnizon w Polsce A.D.2017?

    Ja już nawet pomijam niemiecką niechęć do drażnienia misia…

    Na temat „niespecjalnie i zabawkowo zbrojącej się Szwecji” w czasie zimnej wojny mamy całkowicie odmienne zdanie. Kraj, który wtedy miał około 8 mln mieszkańców według mnie uczynił bardzo duży wysiłek zbrojeniowy i to w sposób, który powinien być szczególnie atrakcyjny dla Polski dzisiaj, a mianowicie rozwijając bardzo dużo swoich własnych systemów broni. Samodzielnie i we współpracy z innymi państwami. Oczywiście Szwedzi mieli duże tradycje przemysłu zbrojeniowego, ale marzyłbym aby polskie wojsko dysponowało polskiego projektu i polskiej produkcji sprzetem podobnej klasy jak wtedy Szwecja.
    A zabawkowość jest prychnięciem używanym przeciwko wszystkim, którzy nie mają ani broni nuklearnej, ani satelitów ani terytorium zdolnego do przyjecia uderzenia odwetowego. Czyli tylko Rosja, USA oraz Chiny nie są „zabawkowe”.

  176. @Tanaka 11 lipca o godz. 20:56

    Ma symetryczność w wielu krajach. Chodzi o swoiście pojętą „naszość” przeciwstawioną kosmopolityzmowi elit. Kojarzy mi się od razu np. Turcja czy Argentyna. Wszędzie realia są trochę inne, ale dwie zasadnicze siły – chyba te same.

  177. gotkowal
    11 lipca o godz. 21:12

    Nad Wisłą grawitacja działa odwrotnie: ten co ewidentnie potrzebuje nie tylko L-4, ale i kaftanu bezpieczeństwa oświadcza, że ma się dobrze i nikt go nie łapie w celu uchronienia dobra publicznego przed poważnymi konsekwencjami, a ten co L-4 nie potrzebuje w adekwatnym celu, bierze je śmiało i często. Nie potrzeba też tłumu specjalistów. to się załatwia hurtowo.

  178. @ozzy 11 lipca o godz. 21:12

    Tylko po co w tym pojeździe kabina kierowcy? Z przyzwyczajenia?

    Jak się patrzy na pierwsze samochody i ostatnie pojazdy konne – to wygląd zewnętrzny jest prawie taki sam.

  179. A zatem wracamy do zadanych 11 lipca o godz. 19:53 przeze mnie pytań.

  180. @NeferNefer 11 lipca o godz. 21:15

    Zostaliśmy tam nazwani „kółkiem wzajemnej adoracji”.
    Co mnie akurat zupełnie nie przeszkadza 🙂
    A pod Passentem jest jeszcze jeden banita – Le*ar.

  181. zza kałuży
    11 lipca o godz. 21:21

    Ja też się po sobie spodziewałem wniosków, ale chciałbyś od ręki wszystkiego i zaraz. Cierpliwości – powiedziała babcia do kogoś w jakiejś sprawie. Trza na adekwatnego wstępniaka zaczekać, a nie tak za język ciągnąć, żebym tu tuzinami jeden pod drugim wstępniak tłukł jak Jontek cepra.

    Babcie to my, ogólnie z szacunkiem, chociaż nic o babciach nie ma w Dekalogu. Przy czym babcie, jako wybierające prezydenta o odpowiednich inicjałach oraz odpowiedni rząd biorą na swoje babcine kapcie to co ci wybrani ten-tego. Czyli babcia też temu i owemu podlega, niezależnie od zbawienia.

    Co do Szwecji nie całkiem widzę, czemu mielibyśmy mieć różne zdania. tak jest: Szwecja miała/ma sporo, albo bardzo dużo własnej myśli i produkcji rodzajów broni, w tym albo nowatorski, albo dziwaczny pojazd w rodzaju czołgu, ale bez wieży, dobrą broń strzelecką i sławną broń artyleryjską oraz dobre i przenośne rakiety, własne samoloty, okręty itp. Jak to się jednak ma do tego czym dysponuje druga strona? A mówimy tu ciągle o sprzęcie który nic nie znaczy, jeśli nie ma odpowiednio fachowego i zdeterminowanego żołnierza, wielkiego doświadczenia bojowego dowodzenia, integracji, skali w działaniu i innych konieczności.
    Nb. Szwecja oferowała w przetargu na samolot myśliwsko-wielozadaniowy swojego Gripena, ale Polska uznała – co było jasne zanim się przetarg w ogóle zaczął – że f16 jest najlepszy. bo hamerykański.
    Jak pewnie wiesz, Szwedzi to ostre chłopaki, ale w hokeju. Co do policji, to sprawa mocno wątpliwa. Śledztwo w sprawie zabójstwa Olofa Palme obnażyło zatrważającą nieudolność policji, zaś wojsko wydaje się mieć identycznie. Przez całe dziesięciolecia ciągle znajdowali u siebie w wannie radzieckie okręty podwodne, ale tak, że nie mogli ich znaleźć, zaś ich udział w doświadczeniach stricte i poważnie wojskowych i wojennych jest, zdaje się, śladowy. Społeczeństwo zaś, od czasów chyba niepamiętnych, niewiele miało wspólnego z realną wojną, a zdolność do akceptacji szoku wojennego i adaptacji do krańcowego wysiłku w takich warunkach wydają się być bardzo niski, może bliskie zeru. Po sąsiedzku – wojna Danii z III Rzeszą w niczym nie przypominała wojny znanej choćby z Polski, podobnie było z Norwegią, a zwłaszcza ze wschodniej Europy.
    W związku z czym zasadne jest stwierdzenie, że zdolności wojenne Szwecji są pewne w tym, że są hipotetyczne: na papierze maja to i tamto, a real to zupełnie inna sprawa.

  182. @Szymonowicz, z godz. 21:20
    To Ty wskoczyłeś pierwszy w martyrologiczno-rozliczeniowe buty. Oceną „Polityki” – w okresie stanu wojennego oraz po objęciu przez Mieczysława Rakowskiego stanowisk: wicepremiera, a później premiera, a na koniec I Sekretarza PZPR – nie zajmowałem się i nie zamierzam się zajmować. W tym okresie zajęty byłem tworzeniem, ocenianiem i redagowaniem książek dla dzieci. Oceniam „Politykę” po 1990 roku. Obecnie zaś oceniam ją jako najpoważniejsze pismo zajmujące się najważniejszymi problemami naszego kraju. I chwatit. Powtórzę, mimo, że się od tego odżegnujesz. Chcesz sobie być sumieniem „Polityki”. Bądź. Mnie do tego nie mieszaj.

    Wspomniałeś o Jarku (dla mnie też „Jarku”) Markiewiczu. Cenię sobie jego poezję. Oraz postawę w okresie stanu wojennego. Natomiast ten jego okres, gdy stał się założycielem Kościoła Naturalnej Obecności, cenię sobie już mniej. Ba, uważam, że popadł w religiancki mistycyzm, podlany sosem ezoteryzmu, zwanego dla niepoznaki tantryzmem. Wychodzenie poza ciało, odmienne stany świadomości i takie tam. Dla mnie śmiechu warte.

    Na marginesie (Namargineska pewnie zrozumie skąd u Ciebie pewne tęsknoty) – jeśli byłeś (a może i jesteś) członkiem wspólnoty Kościół Naturalnej Obecności, to Budda, Siwa oraz animistyczni szamani z Tobą. I z duchem Twoim. Ament.

  183. Na marginesie
    11 lipca o godz. 21:23

    Może to, tu i tam, wygląda podobnie, ale to raczej pozór. taka mieszanka, z jednej strony krańcowego poczucia małości, dzikich frustracji i zawiści, a z drugiej nadzwyczajnego nadęcia, dzikich fumów i pretensji do wielkości, to raczej nadwiślańska specjalność domu: kiełbasa z botoksem. to nie tylko opozycja: elita-tłum.
    badania socjologiczno-psychologiczne nieustająco to pokazują: Polak Polaka nie znosi wręcz organicznie. Argentyńczycy, Turcy i Eskimosi też się tak wewnętrznie nie znoszą?
    Sądzisz, że w innych krajach też obowiazuje fizyka, mechanika, aerodynamika, termodynamika i reszta nauk smoleńskich? Bo że katolicyzm smoleński jest powszechny, nie ma co wątpić. taka jego natura.

  184. Na marginesie
    11 lipca o godz. 21:42

    Nihil novi. Ja bardzo lubię nasze kółko graniaste.
    A tam w ogóle jest sama śmietana, niestety.

    Jednym okiem czytam sobie The Washington Post o Trumpie Jr i jego mailach.
    Zdaje się że PiS znowu postawiło na dobrego konia, jak na UK która im wzięła (miał być sojusznik paniedzieju) i Brexit zrobiła, haaa haaa
    „A taki był ładny, amierikanskij” 😀
    Oj nie będą fotki do albumów rodzinnych, ahem.

  185. @anumlik
    11 lipca o godz. 21:52

    Jeśli z tantryzmu wybrać jego podejście do seksu, to można mieć więcej radości w życiu 😎
    Parę praktycznych wskazówek:

    „W tantrze para kochanków celebruje wspólne spotkanie. Stwórzcie więc własny klimat intymności za sprawą świec, kwiatów,kadzidełek, muzyki. Codzienne troski zmyjcie z siebie podczas wspólnej kąpieli, tym samym przygotowując się na dawanie i otrzymywanie rozkoszy. Podczas tego pięknego tańca ciał niech dominuje naturalność,ponieważ prawdziwy zapach czy smak ukochanej osoby dostarczy Waszym zmysłom niezapomnianych wrażeń. Oboje bądźcie aktywni. Poczujcie moc dotyku,odgrywającego niezwykle ważną rolę w sferze seksu. Jednoczcie się łącząc dłonie, muskając swoje ciała, głaszcząc się, podrapując paznokciami. Dzielcie się pocałunkami,dzięki którym wymienicie się swoją energię. Niech Wasze wargi będą miękkie i giętkie, a mięśnie twarzy wraz ze szczęką rozluźnione, by kąsając, ssąc, całując mocno lub słabo, głęboko lub płytko otworzyć się na większą erotyczną rozkosz. Smakujcie siebie, intensywnie odczuwając obecność drugiej osoby. Kochając się,patrzcie sobie w oczy. Niech w spojrzeniach tkwi miłość, która umocni Waszą więź i sprawi, że Wasze doznania staną się intensywniejsze. Nadchodzący orgazm przy akompaniamencie oddechów i westchnień niesie ze sobą jedność i pokonanie czasoprzestrzennych ograniczeń. Poczujcie energię przepływającą przez Wasze ciała, spotkajcie się w ekstazie poza tym, co jest TU i TERAZ.”
    Warto więc otworzyć się na bogactwo doznań oraz na rozkosz zjednoczenia energii dwóch bliskich osób, eliminując jednocześnie ze swojego związku seksualną ascezę i powściągliwość.

    Elżbieta Czyżewska udziela instrukcji:

    Tantric sex is not about talk, tantric sex is about action

    https://www.youtube.com/watch?v=gm0NbAUbIvM

  186. Tobermory
    11 lipca o godz. 22:19

    Dajta spokój! Nad Wisłą sieksa niet! Tu zachodzi tylko komunia ciał pomiędzy sakramentalnie poślubionymi małżonkami płci biologicznie przeciwnych i prawidłowo heteropłciowych.
    Dotykania i smakowania się zachciało, tfu !

  187. Ponieważ, jak wszystkim, brakuje mi szumu cciny – wychylę się jako pierwszy. Z pełną świadomością, że solidnie zarobię po uszach. W sytuacji, gdy trwa wojna, a czarno-białe role już dawno rozdane, siedzący okrakiem na barykadzie muszą oberwać z obu stron. Najwyżej wyjdę na lewackiego faszystę.
    Jako przygrywka:
    http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/wlochy-groza-zamknieciem-portow-dla-statkow-ngo-ratujacych-migrantow,752727.html
    http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/szef-pe-tajani-europie-grozi-biblijna-wedrowka-ludow-z-afryki,755304.html
    Obserwuję w TVN boat peoples. Kilkanaście dużych łodzi. Żadnej kobiety, dziecka, starszej osoby. Wyłącznie młodzi, silni mężczyźni. Twierdzą, że uciekają przed wojną. Zostawili tam kobiety i dzieci? To zanim znajdą się na terenie UE. Kiedy już są w Niemczech lub Danii – okazuje się, że jest big problem. Nie dostają obiecanych domów i pieniędzy. U siebie, w kraju, słyszeli, że w Europie każdy dostaje dom i miesięcznie 3 tysiące euro na osobę. Każdy by się skusił na małą wycieczkę. A tu nie ma nic. Big problem. Europa nic nie robi. Rasizm. Są więc sfrustrowani i gniewni. Zapewne stąd ataki na przypadkowych przechodniów, molestowanie kobiet, kradzieże, zamieszki połączone z demolowaniem i okradaniem sklepów, podpalanie samochodów. To niestety nie prawicowa propaganda, to rzeczywistość Niemiec, Szwecji, Francji. Oczywiście nie całych. Tylko gorszych ulic i dzielnic. Na razie. Licznik bije. Codziennie od 3 do 5 tysięcy. Grubo ponad milion rocznie. Kto ma za to zapłacić? Zapewne rządy. Ciekawe skąd wezmą pieniądze? Kto i kiedy powie stop? A skąd pewność, że tę falę w ogóle da się powstrzymać. A co jeśli znacznie, przybierze na sile? Ten film, wbrew pozorom, nie pochodzi ze strony swastyka.pl, ale z Newsweeka:
    https://youtu.be/siJ2SIAbRYM
    Kim trzeba być, żeby spalić czyjś samochód stojący na ulicy? A nie chodzi o burżujskie limuzyny. Rollsy i Lamborghini nie parkują na ulicach. W czasie rewolucji „Solidarności” nikt nie ucierpiał, nie wybito żadnej szyby. Tymczasem giną ludzie. Nie w zamachach. Ot tak sobie. Polski kierowca w Calais, szwedzka pracownica socjalna. Gdzie drwa rąbią? Powiedzcie to rodzinom.
    Obecna tzw. pomoc to plaster na gangrenę. Szczyt hipokryzji. Pomaga się głównie przemytnikom. Jeśli chcemy przyjąć rzeczywistych uchodźców, trzeba szukać ich w obozach w Afryce i na Bliskim Wschodzie, sprowadzać bez udziału przemytników. Australia od lat nie wpuszcza nikogo, kto próbuje przekroczyć granicę nielegalnie.
    Potrzebne są pieniądze w Afryce i pomysły jak je sensownie i efektywnie wydać (studnie, cysterny, infrastruktura). Potrzeba rozwiązań politycznych.
    Celowo pominąłem kontekst religijny. Mam oczywiście zdecydowany pogląd na wszystkie monoteizmy i ich rolę w historii, ale to temat na inną opowieść.
    A teraz oczekuję na łomot. Tylko proszę – bez zacietrzewionych ideologii, mam zajady.

  188. A w ogóle to

    pombocku, wróć 🙁

  189. @ Pombocek

    ta pani ma rację:
    NeferNefer
    11 lipca o godz. 22:50
    pombocku, wróć

  190. No, temu to nikt się nie oprze, pombocku, Ty też nie

    https://youtu.be/S8lgQc6SbTU

  191. @NeferNefer, z godz. 22:48
    Giertych wyciągnął z tych wydarzeń (i wcześniejszych – u nas) jeszcze dalej idące wnioski:
    http://romangiertych.natemat.pl/212265,maskirowka

  192. anumliku, jak człowiek sobie tak popatrzy na Brexit, potem na wygraną Trumpa, potem na próby we Francji która się obroniła to samemu można dojść do wniosku że znowu byliśmy przedmurzem lub raczej polem treningowym przed czymś większym. Wcale mnie to nie dziwi. Teraz Niemcy czeka próba, już zapowiedzieli że za rozpowszechnianie fake news będą ogromne kary finansowe.

  193. No, ale Macierewicz, cytuję, uważa że „Wałęsa to jeden z najgroźniejszych agentów bezpieki”

  194. cui bono 🙂
    (coś mam gadane dzisiaj)

  195. @pombocek

    Pombocku! Nie bądź odludek
    (Grzęźnie ludek, grzęźnie ludek).
    Wracaj pod znajomą budę,
    Nim ugrzęźnie ludek Twój.

    Nie wystawiaj nas na nudę
    (Grzęźnie ludek, grzęźnie ludek).
    Gdyż gotowa wkręcić rude
    Włosy – nuda w ćciny Twe.

    Przyczynkarstwa scedź ułudę
    (Grzęźnie ludek, grzęźnie ludek).
    Zaduj w surmę, w róg, bądź w dudę
    Wróć, Pombocku! Wróć!

  196. @anumlik
    11 lipca o godz. 23:09

    Troszku straszno, troszku smieszno. Pan Roman G. jako omnipotentny zarówno polityk, jak i adwokat. Wielokrotnie usiłowałem słuchać go jako polityka – cudowne pustosłowie. A z jego parciem na szkło – adwokat z niego raczej marny. Jego wywody na własnej stronie na temat prowadzonych spraw być może wpisują się w nurt serwowany przez Agatę P. (sympatyczne topwarzysko), ale z adwokaturą mają chyba mało wspólnego. To trochę jak pam Rutkowski jako symbol polskiego detektywa. Polska mistrzem Polski.
    Kiedyś była Polska Ludowa. Teraz jest Polska Dudowa. Czyli CHGW, co to jest. Ale jest, póki my żyjemy.

  197. Dziwna sprawa ale kiedy Giertych był przystawką PiSu i zdaje się ministrem edukacji to uważałam go za konia który mówi. Ale po latach jest jedynym któremu darowałam, w przeciwieństwie do Dorna, Marcinkiewicza czy Kamińskiego Miśka.

  198. @
    Gdyby przypadkiem, oczywiście, niewątpliwie, któś nie wiedział, dlaczego, to Jaś wyjaśnia:
    https://www.youtube.com/watch?v=EBnBNHdqggM

  199. Horror rozsmieszajcy na dobranoc:

    https://www.facebook.com/britainfirstpolska/

  200. NeferNefer
    11 lipca o godz. 23:42

    Nad ewentualnością darowania Giertychowi marnych figli się nie zastanawiałem, ale gdybym miał, sprawa byłaby trudna, a ręka ciężka. Cała ta jego Liga Polskich Rodzin – nazwa sama z siebie podpala latem lasy polskie, to ministrowanie, to meblowanie strasznościami polskiej głowy, to promieniowanie tatusia-seniora który biegał po Warszawie razem z velociraptorem i diplodokiem na plecach, co się przecież przełożyło na bezmózgie głosowanie na PIS -to ciężka antyzasługa i solidne dodanie się do polskiej nędzy. Nie wiem więc czym miałby się wybronić, poza tym, że jako adwokat broniłby się czymkolwiek.
    Ale może coś w nim jest, hm, rokującego? – od czasu jak się bardziej zajął adwokaceniem. Czy zaś jego przeciwpisoidalność jest faktyczna czy też mniemana, to nie wiem.

  201. Tanaka
    12 lipca o godz. 0:38

    Wiem, pamiętam LPR, tatusia z dinozaurami też miałam wspomnieć. Ale junior chyba jednak dojrzał czy może wyrósł z pisowskich majteczek – u mnie jest na warunkowym, z dozą akceptacji.
    Reszta, zwłaszcza Trzeci Bliźniak co to w kamasze chciał lekarzy posyłać chyba zrobił więcej szkody głośno popierając wszelkie podłe insynuacje PiSu i ten jaszczurczy język – bo od języka się zaczęło. Marcinkiewicz czysto głupi a Kamińskiego chorągiewki nie trawię.

    Łózio.

  202. Tanaka
    12 lipca o godz. 0:38

    Ludzie bardzo prosci sa nieskomplikowani.

    Wyjatkiem „potwierdzajacym” jest Lech Walesa.

    Reszta jest zlozona i przez to skomplikowana.

    Roman Giertych jest podobnym wyjatkiem, tylko odwrotnie.

    Ja na przyklad jestem przekonany, ze jest autentycznie anty PiSowski, choc ma podobnie do Walesy, mozg zryty kosciolkowo.

  203. @Tanaka 0:38
    To przekład nietypowej podróży: od polityka do adwokata. Kierunek odwrotny może, choć nie musi, oznaczać nadgodziny dla operatorów gilotyny.

  204. A to jest dopiero numer!

    Jakis Zenek z TV ma byc wspolczesnym Ryskiem Riedlem?

    http://natemat.pl/212263,tvp-info-porownalo-zenka-martyniuka-do-ryska-riedla-internet-zawrzal

    We wszystkim przeginaja, podobno przekupili Rodowicz i wystapi w Opolu. Pal diabli Marylke, ale porwac sie na Riedla?

  205. Jakijsis czyjsis komputer jakby zapomnial cosik niby wylonczyc

    https://www.youtube.com/watch?v=rtinyoCpob4

    „prezydent ktory jest zakochany we wlasnym glosie”

    To istnieje jakis prezydent w jakims panstwie, ktory nie jest zakochany we wlasnym glosie?

  206. Tanaka
    11 lipca o godz. 21:51
    Przyczyna łagodności Szwedów i Niemców
    1.Szwedzi oberwali od Piotra pod Połtawą i z bandyckiego narodu stali się sympatyczną, pokojowo nastawiona nacją
    2. Niemcy oberwali pod Stalingradem,Kurskiem itd i z bandyckiego stali się…jak Szwedzi
    Morał ; należy każdy bandycki naród wysyłać do Rosji

  207. Głos napalmu w Twoim Domu o poranku, czyli mec. Gie. wypala złogi…

    Blog – ludzka sprawa- żyć bez personaliów nie może.
    Na tapecie więc jawi się blogu mec. Gie, czyli Rodzina Trump za marny guzik się z Russia Today, Tomorrow, and Forever First nie wykręci.
    O ile nie zatrudni mec. Gie.
    Dopisuję się do głosów o Gie, bo to postać tyleż fascynująca co złowroga. Gracz długodystansowy i wysoce niebezpieczny, na razie w fazie wpełzania na scenę drugą szparką – slowly, but truely…
    Gie mianowicie uprawia świetnie zrobioną grę wstępną, czyli antymaskirowkę, czyli działa i komentuje na najwyższym poziomie szczerości i kompetencji prawniczej.
    Jego komentarze polityczne i prawne warto śledzić z najwyższą uwagą, wraz ze Sputnikiem.pl i RT.pl, aby obraz i dźwięk przesłania o naszej przyszłości poznać w pełnym wymiarze stereo i w kolorze…
    Zwłaszcza, gdy pisze o Macierewiczopodobnych i ich misji, bo przecież jest ich misyjnym alter ego – in unum corpore qui facit (ech, lex latinnica, ileż w tym expertisum essentiae). 😉
    Tak więc, opiniom i analizom Gie słanym na obecnym etapie przeobrażenia bardzo warto zawierzyć, pamiętając by samemu posłańcowi ze wszech miar …nie ufać. 🙂
    Inaczej, zapraszając go do domu (i.e do wpływów politycznych) na pogawędkę, niechybnie doleje nam do porannej kawy kończący łyk napalmu.
    A już broń boże zatrudnić choćby jako przystojnego stajennego (dogaduje się z końmi) czy czyściciela basenów (wysysa koncertowo brudy, nie plamiąc własnych) , drogie Panie i ty Polsko… dumna, że nasz Donald ma lepszego Prawnika, niż mają ich Donaldy.

    Miłej porannej kawy z lekturą Gie, życzy wszystkim Ge(kko).

  208. Cozy mozna kochac paniom prezydentom?

    Caly czas my tu mowim o ludycznosci

  209. A propos Giertycha. Też robi ostatnio dobre wrażenie, tez jest bardziej wiarygodny niż Marcinkiewicz czy Mis Kamiński (Tak samo to widzę jak Neferka)
    Ale jednak trudno zapomnieć panu Romanowi jego przeszłość, jego ostrzeganiem przed przystąpieniem do Unii.
    W tv twierdził, korzystając z tych samych źródeł co Wiesio, że Unia nas połknie i finansowo zniszczy i że już zanim weszliśmy do Unii, chciwy zachodni kapitał wyprowadził z Polski 30 miliardów czegoś (może złotowek, może euro albo dolarów). Na to odezwał się zadziwiony Andrzej Borowski : To my tyle pieniędzy mieliśmy ?!

  210. Cozy jest nie pri czom

  211. NeferNefer
    12 lipca o godz. 0:54

    W sprawie pamiętania, ale nie o Giertychu: pamiętam, że gdy postanowiłem zostać biskupem, nawiedzawszy nabożnie dom boży albo coś podobnego, śpiewałem głosem przedszkolnym, czyli niezmutowanym, taką skoczną piosnkę, która miała w sobie to: jeeesteeeem…pamięęęęętaaaaaam… i powtórka: jeeeesteeeeem…pamięęęętaaaam…
    Co znaczy, że jak ktoś jest prawidłowym wyznawcą, to wszystko wie co i jak, o wszystkim pamięta i w ogóle na wszystko ma odpowiedź, oraz spisane będą czyny i rozmowy. Jest to, z jednej strony, czysta uzurpacja, z drugiej – czysta kradzież: słownika, języka, całej głowy. Kto nie z nami, ten nie kapuje, nie pamięta i w ogóle, jest poza światem.
    To ma działać – i działa odruchowo, pozaświadomie, automatycznie.

    Skoro jesteś miłościwa dla Giertycha juniora, albo może, uznajesz, że trzeba wierzyć w człowieka, koleś to ja się też nad rzeczonym pozastanawiam.

    Trzeci bliźniak, oprócz lekarzy w kamasze wsadzałby też i tzw. profesorów oraz całe uniwersytety, oraz tworzył nowe, słuszne, bo te co są, to niesłuszne są, więc ich ma nie być. Z dziennikarzami było podobnie.
    Giertych junior współrządził z pisoidami i brał na siebie autoryzację tego co wtedy wyłaziło, a dziś bezwzględnie rządzi. Ale może była to koalicja wrogów?
    Samoobrona w koalicji z pisoidami była po to, żeby głosować, ale poza tym to był wróg, więc pisoidy postanowiły zrobić wrogie przejęcie i wykonały prowokację wobec wicepremiera Leppera. Oczywiście, jak to w państwie pisoidalnego prawa, na co się zgodził Tusk – nikt za to nie poniósł odpowiedzialności.

  212. Lewy
    12 lipca o godz. 7:47
    Morał ; należy każdy bandycki naród wysyłać do Rosji …by… z bandyckiego narodu stali się sympatyczną, pokojowo nastawiona nacją…

    Zwłaszcza, że w innym wypadku – same przyjdą, i wot : efjekt na abarot… 😉

    Ot, …Lewy, ale Morał; pozdrawiam 🙂

  213. lonefather
    12 lipca o godz. 0:56

    Otóż to! – co jest proste, nie jest skomplikowane, oraz odwrotnie. I tym żyje lud boży.
    Nie wiem, czy Roman G. jest rzeczywiście antypisowski, teoretycznie powinien być jako prawnik, który broni cnoty prawa, jego systemu i zasady, ale prawnicy są bardzo rozciągliwi. Obecnie obsługuje Tuska, czyli wroga – mniemanego – nr 1, ale cóż to znaczy: Tusk mu całkiem ufa przeciw pisoidom – czy też ufa jako klient – adwokat jest giętki ?

    gotkowal
    12 lipca o godz. 0:58

    Hm,może i nietypowy kierunek podróży. W Polsce pewnie tak: do polityki włażą nadmiarowo ci, co poza nią nic nie znaczą, na niczym się nie znają. Więc i na polityce się nie znają, o ile polityka ma mieć jakąkolwiek treść strawną dla obywateli. Nie mają więc drogi powrotu innej, niż się jej kurczowo trzymać. Co dewastuje politykę i państwo. Alternatywą jest śmietnik.

  214. Tanaka
    12 lipca o godz. 8:01
    „…śpiewałem głosem przedszkolnym, czyli niezmutowanym, taką skoczną piosnkę… jak ktoś jest prawidłowym wyznawcą…jest to czysta kradzież: słownika, języka, całej głowy. „

    Rankiem, piszę przed sobą
    ja bez tiary, ja boso
    a tam przez wieś w procesji
    moją głowę wynoooooooooszą…

    Pytanie/wyznanie (wyzwanie?)- co w zamian… 😉

    Serdecznie pozdrawiam.

  215. Lewy
    12 lipca o godz. 7:47

    Chyba masz rację. Zastanawiam się nad tym, czy Szwedzi nabrali grzeczności, przynajmniej tej podstawowej wskutek dostania lania od Rosjan, czy też był to zaczyn procesu, który się długo formował. Szwedzi siedzieli swego czasu i w Norwegii i w Finlandii, nie była to co prawda taka sama czynność siedzenia jak siedzenie Adolfa H. w Polsce, ale coś niegrzecznego musieli w sobie mieć. W każdym razie skutek dzisiejszy wygląda na dosyć trwały: szwedzkie stosunki społeczne i obywatelskie oraz model życia powszechny w Skandynawii wiele mówi o ludziach.

    Co do Niemców, rzecz nie mniej ciekawa: widać, że to proces bardzo nagły, zapewne proporcjonalny do siły lania, jakie dostali od Rosji. W sumie kilkadziesiąt lat, co w skali społecznej jest niewiele, a – wydaje się – że procesy powrotu do stanu ludzkiego sięgnęły dosyć głęboko i są dosyć krzepkie. Ale mam tu margines niepewności, bo dojrzewanie bardzo szybkie bywa niepełne i słabowite. Po wielu zachowaniach Niemców można sądzić, że są mocnym i pozytywnym filarem Europy.

  216. Gekko
    12 lipca o godz. 8:10

    Pozdrawiani pozdrawiają pozdrawiającego, a gladiatorzy też kogoś pozdrawiają. 😀

  217. : )
    12 lipca
    Urodziny The Rolling Stones
    Gratulacje
    ________________________
    https://www.youtube.com/watch?v=iH_TVOLimU8

  218. @Lewy

    czy Polacy tez „bandyckim narodem” – taka klasyfikacja w stylu Lombroso

  219. Dziń dybry 🙂

    Zaraz, bo kawa.

    Giertych może i nie chciał do UE (tego nie pamiętam) ale czy przypadkiem przed naszym wejściem nie był żółtodziobem? Ile on teraz ma lat, 46?

    @Tanaka

    Powiedzmy że jest to coś w rodzaju „trzeba wierzyć w człowieka koleś” bo jeśli wszystkich zacznę podejrzewać że mogą mi dosypać czegoś do kawy to równie dobrze mogę iść na następną miesięcznicę.

  220. Tanaka
    12 lipca o godz. 8:21

    Pozdrowienia… 😉
    Święceń ci u nas dostatek, ale i te przyjmiemy…:)

  221. NeferNefer
    12 lipca o godz. 9:10

    Jak nie wiadomo których, to jeszcze nie znaczy, że wszystkich.
    A częstowaną kawą zawsze warto poczęstować częstowanego.
    Jeśli to z globalnej sieci americana, nie brukselskie espresso, to zwłaszcza; amerika first!
    🙂

  222. „Miesiecznica” patriotyczno-religijna
    ______________

    Robert Kowalski z kamerą OKO.press towarzyszył marszowi smoleńskiemu od początku do końca. Zaczęło się od pieśni religijnych, potem były obelgi i przekleństwa rzucane ludziom po drugiej stronie barierek („Będziecie płakać, pomioty esbeckie”, „Jaruzelski jeszcze k…wyleci z cmentarza wojskowego, wasz bohater”, „K…wo, idź tam”, „Widziałeś, ile tego bydła jest?”). Na koniec wzmożenie patriotyczne i hymn.

    —————–
    lagodne baranki Boze…

  223. Polecam
    Andrzej Celinski o Antonim Macierewiczu /blog – jak zwykle madrze i rzeczowo

    „To nie jest szpieg, agent wpływu. To mitoman. Gdybym był ważnym urzędnikiem NATO, dostępu bym nie rekomendował. Polska nie potrafi przesiewać mitomanów w polityce. Ani świrów. Nie ma takiej zdolności”

    PS
    Andrzej Celinski jest siostrzencem Marii Dmochowskiej i Jana Jozefa Lipskiego a jego matka Zofia, to „Sprawiedliwa Wsrod Narodow”. Co za wspaniale rodzinne tradycje.

  224. NeferNefer
    12 lipca o godz. 9:10

    My tu wierzymy w człowieka, koleś.
    Właśnie sobie do kawy czegoś dosypałem. Dolałem: nadwiślańskiego miodu od nadwiślańskich, katolickich, pszczół.
    Jest dobrze.

  225. Tak jest, Andrzej Celiński pisze mądrze, a poza tym, co mnie bierze, siedzi w jego pisaniu etyczność i wrażliwość.

  226. Celiński pisze mądrze ale dla mnie jest za bardzo dramatyczny. Czy jakoś tak.

  227. Sędzia TK Lech Morawski nie żyje.

  228. !
    Prosze Panstwa, wielka przeszkoda w Polsce jest kult jednostki.
    To nie istnieje w Narodzie Wybranym, bowiem na kazda jednostke znajdzie sie zawsze
    lepsza jednostka.

  229. NeferNefer
    12 lipca o godz. 9:54

    Pewnie dlatego, że mniej w nim zdystansowanego blogera i felietonisty, a więcej człowieka rozumiejącego i czującego dramatyczność rzeczy. Możliwe więc, że pisze jeszcze zbyt łagodnie.

  230. Tanaka
    12 lipca o godz. 10:34

    Nie krytykuję. Tylko ja osobiście za mocno odbieram i to rozedrganie przechodzi na mnie i mi nie służy.

  231. @Tanaka

    „dramatycznosc rzeczy” jak najbardziej realna i odpychajaca. Stad tez moja niechec
    do wizyt w Polsce. Pozostal jeszcze sentyment do tych wspanialych r z e c z y, czego nie
    musz Ci wyjasniac, bowiem pisales o tym wielokrotnie.

  232. @NeferNefer
    12 lipca o godz. 9:55

    „Olbrzymi cios dla Trybunału”.
    Według Przyłębskiej sędzia „w ostatnim czasie doświadczył straszliwej, niewyobrażalnej nagonki medialnej”.
    Po takim wykładzie na Oxfordzie… 🙄

  233. NeferNefer
    12 lipca o godz. 10:35

    racja. czasem się człowiek, psia kość, czuje w obowiązku w to zanurzyć.

  234. Tobermory
    12 lipca o godz. 10:48

    Rozmyślam filozoficznie czy warto popełniać dyshonor dla kariery i w takim „nimbie” odchodzić.
    Ale w tym wypadku to chyba „deszcz padał”

    Tanaka
    12 lipca o godz. 10:56

    Raczej unikam, za dużo mnie kosztuje.

  235. Tobermory
    12 lipca o godz. 10:48

    Ta pani co ten, no, w tzw. Trybunale, nie ma pojęcia także o mierze rzeczy. Jaka to miara wyjaśnia Jeremi Przybora, może pani się czegoś nauczy, chociaż się nie nauczy:

    Dla samotnego to cios – aż zadudni,
    Dla dwóch zaś, to prztyczek.

    Sędziów w tzw. Trybunale jest solidny pęczek. Gdy dwóch – to prztyczek, gdy pęczek to mniej niż muśnięcie dmuchawca.

  236. ozzy
    12 lipca o godz. 10:40

    Tak. W tej sytuacji pewnie jeszcze napiszę o tych wspaniałościach. Żeby nie wszystko zostało umazane.

  237. Ustawa o KRS dzisiaj pod głosowanie…

  238. @ gekko 8:10
    No czyste Radio Erewań.
    Po pierwsze nie „piszę”, tylko nieśpiesznie promenuję. Przez Krakowskie, na poważną uroczystość religijną. O weselu nie może być mowy. Wyjątkowo bez kaszkietu, tiarę mam niewidkę. Stanu uobuwienia się nie czepiajcie. To, że są tacy (jak nie wiecie kto, to se zrymujcie), którzy by zardzewiały nóż w plecy – to wiem bez was. Mam na nich oko. Na was też, gekko. Uważajcie, no na siebie.
    Wiadomo kto.

  239. ozzy
    12 lipca o godz. 8:58
    Dobre! Podkład muzyczny to „2120 Michigan South Avenue” – rzadkość, bo to jeden z b. nielicznych utworów granych tylko instrumentalnie przez „RS”. Duszą zespołu był wtedy nieżyjący od dawna Brian Jones.

  240. Nowy podatek od paliw (główny argument ministra – w Polsce ceny paliw należą do najniższych w Europie) ma być wprowadzony podobno na życzenie samorządów 😎
    Zaniepokojonych pociesza się, że podwyżka cen paliw nie obejmie całej Polski, tylko stacje benzynowe.

  241. „Musimy być dobrej myśli” – podsumowuje minister Adamczyk.
    Czy polscy ministrowie należą też do największych optymistów w Europie?

  242. @anumlik, 11.7, 21.52.

    „(…) Jesli byles ( a moze i jestes) czlonkiem wspolnoty „Kosciol Naturalnej Obecnosci”(…)”
    O istnieniu tej wspolnoty , wtedy czy dzis?, dowiaduje sie dopiero od ciebie. Chyba sie nia bardziej interesowales, niz ja…
    Markiewicz byl ciekawym poeta i rozmowca. W stanie wojenym zrobil swietna, bardzo potrzebna robote. Do tego potrzeba bylo i inteligencji i odwagi. Mial i jedno i drugie. Nie wszyscy to mieli…
    Jego „odloty” w mistyke(wole to slowo, niz mistycyzm)—co ciebie to obchodzi? Poeci, popatrz na historie poezji, maja „pociag” do mistyki. I ci genialni i ci sredni i ci grafomanscy. Widac dla nich „cos” w tym jest! I to jest Ok. Czy nie?
    Masz z tym problem? Ja nie.
    Lubisz oceniac, wszystko jedno czy pozytywnie, czy nie.
    Wroce do Agaty Passent…Podobnie jak nie ma znaczenia, czy Markiewicz byl mistykiem czy czy nie, nie ma tez znaczenia czy pani Passent jest urocza czy nie… Jedyne co sie dla mnie liczy to, to co pisze. Jej tekst z 10.7 jest po prostu „uroczym” banalem. Niczym mniej i niczym wiecej. Nie tego oczekuje od autorek/autorow tygodnika, ktory chetnie czytam. Codziennie, od rana do wieczora, media zalewaja nas banalem—i to nie tylko te ultra-prawicowo-katolickie. Zakoncze tym, co lubisz: Ament.

  243. Przeczytałam Celińskiego o Macierewiczu. Reakcja? Przecież to nic nowego. Dokładnie tak samo o Macierewiczu piszą od lat wszystkie normalne media. Celiński nie przytacza konkretów – co jest w obecnej sytuacji zrozumiałe. A że świry rządzą w polskiej polityce? No przecież. O tym też się trąbi od lat. Problem w tym, że świry mają swoich zwolenników. O, na przykład taki Szymonowicz…

  244. @Szymonowicz 12 lipca o godz. 15:17

    Poeci, popatrz na historie poezji, maja „pociag” do mistyki. I ci genialni i ci sredni i ci grafomanscy. Widac dla nich „cos” w tym jest! I to jest Ok. Czy nie?

    NIE!!! Szymonowicz totalnie odleciał, więc wypunktuję oczywistą oczywistość: w normalnym kraju dla poetów po prostu nie ma miejsca w polityce. Nie ta działka. Pociągać sobie mogą (wolnoć Tomku) ale za honoraria autorskie, nie za pieniądze podatników.

  245. A jeśli chodzi o konkrety – na razie bojkotujmy apteki.
    http://strajk.eu/17-aptek-w-warszawie-wyznaje-klauzule-sumienia/

    Z komentarzy:
    Oj chyba więcej. Nie policzyliście na przykład apteki Dr. Optima ul. Leszczynowa 14, gdzie sam słyszałem, jak farmaceutka mówiła klientce „nie sprzedajemy żadnych środków antykoncepcyjnych. Taka polityka sieci.” Więc zapewne dotyczy to wszystkich aptek tej marki.

  246. @Szymonowicz, w heroinie też „coś” jest. Inaczej by się nie dała sprzedać.

  247. NeferNefer – 9:10

    „Dziń dybry Zaraz, bo kawa… Powiedzmy że jest to coś w rodzaju „trzeba wierzyć w człowieka koleś” bo jeśli wszystkich zacznę podejrzewać że mogą mi dosypać czegoś do kawy to równie dobrze mogę iść na następną miesięcznicę.”

    Ze TO sie tera nazywa „miesięcznicę” tom nie wiedziol. Co zlego z klasycznym terminem owulacyjnym?

    „Owulacja u kobiet [MIESIACZKA] jest zależna od tzw. osi podwzgórze-przysadka-jajnik. Podwzgórze z przysadką mózgową łączy specjalny system naczyń krwionośnych, umożliwiający transport hormonów w obu kierunkach. Podwzgórze wydziela neurohormon GnRH. Pod jego wpływem przysadka wydziela do krwi dwie gonadotropiny: FSH i LH, których wyrzut stanowi bezpośredni bodziec do wystąpienia jajeczkowania. Owulacja oznacza gotowość komórki jajowej do zapłodnienia.. U kobiet owulacja występuje co ok. 28 dni, mniej więcej między 13. a 15. dniem przed wystąpieniem krwawienia. Niepoprawnym jest stwierdzenie, że jajeczkowanie ma miejsce w połowie cyklu, ponieważ długości jego trwania są zróżnicowane. Najczęściej do owulacji dochodzi na 14 dni przed krwawieniem. Wystąpienie owulacji uwarunkowane jest również czynnikami zewnętrznymi.”

    Zapewne siem rozchodzi o owe czynniki zewnetrzne

  248. Czynniki zewnetrzne samcom niedostepne. Z racji nierownosci genderowych

  249. @Orteq 12 lipca o godz. 15:57
    Sugerujesz, że kurdupel jest… kobiecy?

  250. Nic nie sugeruje, Namarginesko. Sugestie siem same nasuwajom. Co nic nie oznacza. W czymkolwiek

  251. Suweren zastępczy właśnie zamiótł KRS. Wkrótce trzeba będzie zacząć uważać, co i gdzie się pisze.

  252. @Orteq 12 lipca o godz. 16:22

    „Sugestie same się nasuwają” – ale to „nic nie oznacza”?
    Piłeś – nie pisz 🙂

  253. @gotkowal 12 lipca o godz. 16:56
    Po czym zaczniemy czytać między wierszami?

  254. @Na marginesie 17:00
    Oby nie w kratkę.

  255. Odwyk od alterhumanizmu – na gumnie bez szans…

    Przelecieć nad blogiem / blogami Polityki to jak stracić tyleż cenny co niedonoszony odwyk od humanizmu alla Polacca.
    Na przykład u nas, ateistów…
    Ciężko jaką sprawęporuszyć czy rozrobić, coby nie zwekslował onże blog na personalia.
    A kto, a jaki, a z kim, a od kogo, zamiast: co? czemu? po co?
    Oto model i wdrukowany paradygmat, co spraw, przyczyn, skutków i lasów nie widzi, zza PERSONY – drzewka genealogicznego, afiliacji, min, póz, dąsów…
    Trump chwycił słabo, na ogień poszła bardziej dotykalna lokalnie APass, MecGie, paru innych, wreszcie sen. Celiński (bo przecież tu nic o jego wpisie na blogu, tylko o nim).
    Ja znowu zachęcony zainteresowaniem i rekomendacjami godnymi wiary (bo przez naszą wiarę blogową czynionymi) do wpisu AC zajrzałem…
    I zobaczyłem nasz alterhumanizm, znany z naszego bloga w wersji hardcore.
    Nic o Celińskim, co o NIM i jego Osobie/Wartości sądzę nie napiszę, bo nie o tym jest sprawa.
    Napiszę, co On napisał o sobie, a czego nie widać, lecz byle pozagumny humanista niealtrnatywny czuje to i nazwać potrafi, patrząc /w tekst AC o Mac./ używając elementary mindtools:
    – ekstrawertyczny a fałszywy ekshibicjonizm emocjonalny
    – histeria
    – nielojalność
    – kumoterstwo
    – manipulacja emocjonalna
    – manipulacja insynuacyjna
    – nieodpowiedzialność
    – alogika
    – niekonsekwencja
    – i jeszcze parę innych, eo modo.
    Proszę sobie, kto chce imaginować, a może nawet zauważyć, gdzie w tekście AC. jest to, co wyliczam powyżej.
    To dla tych, co ludzi postrzegają humanistycznie – przez czyny, nawet te – a może zwłaszcza- publicznie gadane…

    Ja więc wolę sen. A.Celińskiego, co moim zdaniem i bez wątpienia jest CZŁEK szlachetny, o chwalebnym życiorysie/pochodzeniu, pomnikowej uczciwości, świetnej prezencji i atrakcyjnej medialności NIE CZYTAĆ.
    Związany z tym dysonans poznawczy i jego dynamika w czasie są zbyt kosztowne, by psuć sobie wizerunek humanizmu w akcji.
    A jak nie umieć czytać wyniku osoby – to i o niej samej przy okazji dysonasowego galopu dynamiki poznawczej – wypada zmilczeć. I to już byłby jakże współczesny postalterhumanizm oświecony kagańcem jesieni średniowiecza.
    Przestroga dla tych co piszą z głową w powijakach a czytają z opaską kodu genetycznego na oczach.

  256. @margineska, 12.7, 15.37, 15.42, 15.54,

    Chyba wpadlas w panike, jak ci sie rozlala popoludniowa kawa..(czy tylko kawa?). W ciagu(znasz pojecie „ciag”?) zaledwie chyba w 15 minut napisalas o mnie/do mnie? trzy posty? Po co? Jestem dla ciebie az tak bardzo interesujacy?Nie sadzilem.
    Pisalem do @anumlik. Oczywiscie ty tez masz prawo sie odezwac—ale do rzeczy. A nie obled, jaki na tym blogu uprawiasz.

  257. @Szymonowicz 12 lipca o godz. 17:21
    Ba jestem uczulona na przeraźliwe bzdety, Szymonowiczu.

  258. Jako „czytacz” na blogu od zawsze, nieśmiało pytam, po co wydziobaliście państwo sympatycznego mizantropa znad Jamna?
    Poprostu brakuje mi Go jako zwykłemu inżynierowi z humanistycznym zacięciem.

  259. @Szymonowic – pardon, umknęło mi, że piszesz TYLKO o poetach. Ale fakt, że skatolony mistycyzm w Polsce przesącza się do polityki – jest bezsporny.

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82_Naturalnej_Obecno%C5%9Bci

  260. P.S. Bo jak oddzielić np. twórczość Rymkiewicza od jego działalności publiczno-politycznej?

  261. Na marginesie
    12 lipca o godz. 17:39

    Nic nie poradzę, łączy nas uczulenie.
    Na szczęście, w odpowiedzi na wspomniane przez Ciebie nagłe uczulenie aptekarzy na klauzurę smucenia, remedium szykują ochoczo ci sami, sumienni…
    Otóż, już powiela się ich sumptem model ginekologiczny, czyli dostępność po odpowiedniej cenie usługi za dnia i na kasę chorych niedozwolonej sumiennie.
    A świadczonej po cichu od tyłu, na własnym poletku.
    Prywatny, choć instytucjonalny import środków w/w w pełni dozwolonych w UE (a więc i w PL, bez możliwości zakazu prawem lokalnym) powoli rozkwita.
    Oczywiście, dystrybucja wtajemniczonym będzie z polecenia i za przyzwoleniem.
    Nb. nic nie stoi na prawnej przeszkodzie, aby środki owe legalnie w dowolnej ilości w Cieszynie czy Frankfurcie nabyć i sobie do Polo-Kokty przywieźć. Byle nimi nie handlować. Ofert użyczenia więc w necie nie braknie.
    Uczuleni na idiotyzmy? Remedium identyczne z genezą słuchania Wolnej Europy pod kołdrą w drodze.
    A najlepiej, jak za komuny, nic sobie bez znajomości z Władzą nie poczynać.
    Niedługo będzie to dotyczyło także wpisów na blogach.
    Tymczasem… 😉

  262. P.S. Bo jak oddzielić np. twórczość Rymkiewicza od jego działalności publiczno-politycznej?

    Poetę dobrego czytać, głupców niegodziwych nie oglądać i nie słuchać.
    To samo ale nie tym samym.

  263. @Szymonowicz 12 lipca o godz. 17:21

    @margineska, 12.7, 15.37, 15.42, 15.54,
    Chyba wpadlas w panike, jak ci sie rozlala popoludniowa kawa..(czy tylko kawa?). W ciagu(znasz pojecie „ciag”?) zaledwie chyba w 15 minut napisalas o mnie/do mnie? trzy posty? Po co? Jestem dla ciebie az tak bardzo interesujacy?Nie sadzilem.
    Pisalem do @anumlik. Oczywiscie ty tez masz prawo sie odezwac—ale do rzeczy. A nie obled, jaki na tym blogu uprawiasz.

    Cały ten post jest ad personam i obraźliwy. Nie ty decydujesz, czy i kiedy „mam prawo się odezwać” Przy okazji proszę o wyjaśnienie, na czym miałby polegać „obled, jaki na tym blogu uprawiam”. Słucham. Masz głos.

  264. @Gekko 12 lipca o godz. 18:03

    Emigracja wewnętrzna i zejście do podziemia. A „prawo” zaborców obchodzi się w lewo (przy okazji paktując z zaborcami, jeśli wynikną z tego konkretne korzyści). Na tym od dawna polega rodzima racja stanu. Tyle tylko, że „zaborca” był zawsze etnicznie obcy, a w tej chwili jest nim „prawdziwe Polactwo”, co powoduje kociokwik dla mnie raczej nie do przeskoczenia. Ja jestem człek w gruncie rzeczy prostolinijny, ja się do tej Polski nie nadaję ani rusz.

    Chociaż Kanada, w której Justin właśnie wypłacił 10 mln odszkodowania terroryście też niezupełnie mi pasuje. Tak samo myśli 75 procent Kanadyjczyków, więc przynajmniej w tym wypadku nie jestem odosobniona 😉

  265. @Gekko – 17:09

    Jak na moj gust, Michael Douglas byl latwiejszy do zrozumienia, Gekko daragoj

  266. @Szymonowicz, z godz. 15:17
    Jak zwykle (to u Ciebie nagminne) przeinaczyłeś sens mojej wypowiedzi. Napisałem – Natomiast ten jego okres, gdy stał się założycielem Kościoła Naturalnej Obecności, cenię sobie już mniej. Ba, uważam, że popadł w religiancki mistycyzm</b, podlany sosem ezoteryzmu, zwanego dla niepoznaki tantryzmem. Wychodzenie poza ciało, odmienne stany świadomości i takie tam. Dla mnie śmiechu warte.

    Popadnięcie w religiancki mistycyzm, to nie to samo, co „odloty” w mistykę podczas tworzenia poezji. Markiewicz założył Kościół Naturalnej Obecności i w ramach misteriów odprawianych przez jego (kościoła Markiewicza) wyznawców „wpadał w quasi religijne, mistyczne transy”. Nie jak poeta, a jako religijny guru. Poznanie duchowe można uzyskać przez doświadczanie własnej świadomości, które odbywa się poprzez przekraczanie rzeczywistości trójwymiarowej i złudnego poczucia posiadania trwałej osobowości – podaję za Wikipedią założenia Kościoła Naturalnej Obecności. Ruch ten podkreśla, że ludzie żyją i umierają cały czas pogrążeni jakby we śnie, w którym wyznają także religie nakłaniające ich do różnego typu obudzenia się. Pozostaje to jednak tylko w sferze wyobrażeń lub wiary, że ktoś nas obudzi, a stan taki określa się mianem stanu robota, automatu. Prawdziwe wyjście ze stanu uśpienia powoduje, iż człowiek zaczyna dostrzegać „swój inny umysł, przez moment włada nim inna świadomość”. Kolejnym etapem po obudzeniu się jest utrzymanie i pogłębianie osiągniętej mistycznej świadomości, która traktowana jest jako jedyna rzeczywistość posiadająca nieskończoną ilość stopni. Wyznawca KNO powinien więc osiągać kolejne stopnie świadomości, aby zbliżyć się do „Najwyższej Świadomości, która nie jest ani osobą, ani stanem, postrzegamy ją raczej jako wszechprzenikającą energię”.

    Czy znałeś Markiewicza z tej – ezoterycznej – strony, zupełnie mnie nie interesuje. To Ty wprowadziłeś go na forum bloga. Ja tylko ten wątek (jego działalności „podziemiu” w okresie stanu wojennego, z Twoim udziałem, jak dumnie zapodałeś) rozszerzyłem o Markiewicza udział w zbliżaniu się do Najwyższej Świadomości (musowo z dużych liter).

  267. @margineska, 12.7, 17.59
    Piszesz o Ryymkiewiczu, czyli o apostole i wyznawcy apokaliptycznej smierci Polski–ultra prawicowca…Czy o Jaroslawie Markiewiczu…? Mam wrazenie, ze nie rozrozniasz. Markiewicz, nie mial( i nawet gdyby jeszcze zyl) z pewnocia nie mial by nic wspolnego z wariactwiem. Czy aby nie pomylilas ludzi? Ale to dla ciebie typowe. Klepiesz w komputer, przy kazdej okazji. Wielka ATEISTKA? Poza ateizmem(to jest, poza nami) reszta to ciemnota…Nie chce zyc w swiecie, w ktorym ty i tobie podobni byscie rzadzili. Manipulowaliscie byscie wszystkim i wszystkimi…Przyklad mamy w tym, co piszesz. Zero tolerancji: My wiemy! Obled.

  268. @Szymonowicz 12 lipca o godz. 19:09

    Jeśli chcesz żyć w obłąkanym świecie nawiedzonych Markiewiczów,
    Rymkiewiczów, Macierewiczów i Hoserów – Twoja broszka.
    Ja nie chcę. I tym się różnimy.
    Ale to właśnie Tobie podobni w Polsce rządzą.
    I to właśnie mój ateizm tak Cię uwiera, że „klepiesz w komuter przy każdej okazji”.
    W dodatku jeszcze na blogu ateistów.

  269. Pawłowicz Krystyna, znana z tego i owego, a najbardziej ze szmaty, Unii Europejskiej, oznajmia, że pan Morawski, profesor od prawa z TK, też znany z tego i owego, w tym i tego, że rozwalił kogoś na drodze bez należytych dla siebie skutków, a ostatnio ze sławetnego wystąpienia w Londynie uważa, że ówże został zaszczuty. Niewątpliwie przez te szmaciane siły spod tej brudnej flagi.
    Pani owa jest niedoinformowana, chociaż jej proboszcz nieustannie z ambony oświadcza: nic nie dzieje się bez woli bozi, a bozia wziął i zrobił z tym panem to, co z każdym robi: bierze do swojego domu.
    Pan profesor jest z tego bardzo zadowolony.

  270. Edyta Gietka z „Polityki”, oznajmia po sąsiedzku, że „Polacy wierzą w duchy”.Hm, nie jestem zdziwiony, że wierzą, ale jestem, że pani Gietka to stwierdziła. Przecież wierzą od 1050 lat. w konkretne duchy, z niebieskiej książeczki. Przedtem też wierzyli w dychy, z tym, że wtedy Polak jeszcze nie wiedział, że jest Polakiem, oraz wierzył w jakiego bądź ducha. Tak nie można: porządny Polak musi wierzyć w konkretnego ducha. No i wierzy.

  271. Orteq
    12 lipca o godz. 19:00
    Jak na moj gust, Michael Douglas byl latwiejszy do zrozumienia, Gekko daragoj

    Właśnie tak ma być – Gordon/Michael był bardziej zrozumiały, dopóki inwestorzy nie sprawdzili czy mają jeszcze przy nim swój portfel w kieszeni…
    Ze mną jest odwrotnie – chcesz zysku, najpierw inwestuj… w zrozumienie 😉
    Chciwość może być też wiedzy i zrozumienia, niekoniecznie cudzym kosztem.
    Winszuję. 😉

  272. „Polacy wierzą w duchy”
    A powinni bardziej globalnie – w duch ocieplenia?
    😉

  273. Na marginesie
    12 lipca o godz. 18:
    …Emigracja wewnętrzna i zejście do podziemia.

    Raczej wyjście na otwarty umysłowo świat – to jeszcze na Ziemi nie podziemie, a póki co, mając paszport – nie emigracja…
    Brać to, co warto; ignorować – na co nie ma się wpływu; dawać tam i tym – gdzie by procentowało.
    Ech, żeby tak blog miał tę własciwość… 😉

    Btw, co z Pombockiem???? Fakt, że brak tej lampy jaśniejącej od dołu, ale za to w jaką wzwyż…

  274. „…uważa, że ówże został zaszczuty … Pani owa jest niedoinformowana … nic nie dzieje się bez woli bozi – wziął i zrobił z tym panem to, co z każdym robi: bierze do swojego domu…”

    Czy bycie zaszczutym wyklucza, że przez bozię?
    Hm… to trochę jak dylemma, czy jeden tylko diabeł na czubku tłumu takichż, może naznaczyć cykl sabatów nimbem religii…
    Jeśli tak, to może protestem byłaby czarna mesz …pod drabinką?
    Koncept do zafrasowania się nad nim przez Frasyniuka…
    Chyba już wolę sumienne wykluczenie z aptek kataplazmów globalnie korpus ocieplających.
    Niechybne, skądinąd, po powrocie ciepłej wody w spłuczce w zamian za zatkany przed urną piss.
    No to lu.

  275. Dobra zmiana w sądownictwie według ministra sprawiedliwości
    Minister Ziobro zamydlił dziś w sejmie oczy posłom orzeczeniem, że tylko w Polsce było dotychczas tak, że sędziowie wybierali sędziów. To jest klika, korporacja, to się musi skończyć. Nigdzie w Europie tak nie ma. Tylko w Polsce tak jest. To nie jest demokracja. Musimy, mamy obowiązek jako wykonawcy dobrej zmiany zlikwidować zamordyzm sędziowski w Polsce.

    Ziobro ustami swojego wiceministra podał przykłady na to, ze w innych państwach UE to ministrowie sprawiedliwości wybierają sędziów, jak np. w Niemczech, Czechach, Austrii. Tak ma być w Polsce.

    Minister Ziobro postanowił mówić nieprawdę w oczy bez żadnej refleksji i wątpliwości, że to co mówi, to krętactwo, niecała prawda, kłamstwo, tak samo bezczelne, jak kłamstwo premier Beaty w Parlamencie Europejskim o milionie uchodźców z Ukrainy, które Polska przyjęła. Podobnie jak w PE PBS kłamała w imieniu państwa, tak dzisiaj w Sejmie minister totalnej sprawiedliwości nie mówi prawdy w imieniu państwa i jeszcze gorzej – w imieniu suwerena.

    Jak sprawa wyłaniania kandydatów na sędziów przedstawia się w UE na przykładzie niemieckim

    W Czechach kandydatów na sędziów zgłaszają prezesi sądów okręgowych, a następnie ministerstwo decyduje, które kandydatury przedstawi prezydentowi do mianowania.

    Kandydatów na sędziów w Niemczech wybierają sędziowie. Minister sprawiedliwości (landowy) zatwierdza te wybory mianując sędziów i dalej nie wtrąca się w pracę sędziów, co oznacza, że nie ma możliwości ich odwołania wg swojego widzimisię, jak to Ziobro sobie wyobrażał pisząc ustawę o sądownictwie.

    Podobnie jest w Danii, Hiszpanii, Szwecji, Włoszech. Sędziowie zgłaszają kandydatury na sędziów sądów różnych instancji. Tak więc minister Z. nie mówi prawdy twierdząc, że tylko Polska ma system wyłaniania kandydatów na sędziów przez sędziów.

    Minister Ziobro ma suwerena za nic, jest przekonany, że blaga, krętactwa i bezczelne kłamstwa, to są tylko jego dobre, sensowne propozycje uzdrowienia sądownictwa, demokratyczne, prawne, zgodne z wszelkimi regułami dobrej zmiany.

    Dobra zmiana, to dwa magiczne słowa, coś takiego, co zawiera w sobie wszystkie wyjaśnienia dotyczące zniesienia demokracji w Polsce, rozbicia trójpodziału władz w drebiezgi, podporządkowania całego aparatu sądowniczego jednemu człowiekowi. I nie jest to minister Ziobro, tylko jest to wyżej usytuowany w hierarchii partyjnej szeregowy poseł, który jest Prezesem Polski, a właściwie, to Prezesem Wszystkiego w Polsce.

    Dobra zmiana zawiera w sobie wszystkie wyjaśnienia i ani jednej reguły, przepisu, zasady, ustanowienia. Jest to zbitka dwóch słów, która ma być kompresem na serca i dusze umęczonego pod tyranią Tuska suwerena, który właśnie powstał z kolan i domaga się sam przez się (ustami Ziobry) dobrej zmiany w sądownictwie.

    Posłowie PiSu jako maszynka do głosowania po raz kolejny pokazali, że jej operator (Prezes Polski Jarosław Ka) ma konstytucję za nic. Według niego, to propagandowa broszurka, świstek papieru, komunistyczna zasłona dymna, itd.
    A mianowicie.

    W projekcie ustawy o uzdrowieniu sądownictwa, podporządkowaniu sądownictwa władzy wykonawczej, czyli zlikwidowaniu trójpodziału władzy, jest passus o tym, ze z dniem takim, a takim „wygasza się kadencje członków KRS”. Ustawa ta faktycznie znosi konstytucję (nie pierwsza to tego rodzaju ustawa PiSu znosząca konstytucję), ponieważ w konstytucji jest napisane:

    „Art. 187.
    3. Kadencja wybranych członków Krajowej Rady Sądownictwa trwa cztery lata.”

    Konstytucja określa bez wątpliwości, bez zawiłości niedostępnych zwykłemu obywatelowi, że kadencja członków KRS trwa cztery lata. A Prezes Polski z ministrem Z. ustalili, że przepis konstytucyjny unieważnią przepisem ustawy. I co im pan zrobisz?

    Trybunał Konstytucyjny podobno wypowiedział się obocznie i kuriozalnie o projekcie ustawy autorstwa Ziobry rzekomo uzdrawiającej sądownictwo, że nie jest sprzeczna z konstytucją, że w pewnych wyjątkowych przypadkach mogą w niej być zawarte artykuły pozornie sprzeczne z ustawą zasadniczą, jednakże dozwolone jak najbardziej w sytuacji wyższej konieczności, np. jeśli ustawa ma cel specjalny, jak np. reformę sądownictwa.

    Tak więc szefowa TK dołączyła do Ziobry w paleniu głupa i wygłaszaniu w żywe oczy nieprawdy, oszukiwaniu suwerena banałami o naprawie państwa.

    Dobra zmiana od nocy do rana, dobra zmiana, to instytucja, nie stanie jej w poprzek konstytucja, nie straszne nam w Unii ni w Polszcze burze, prowadź nas Prezes ku dyktaturze.
    Pzdr, TJ

  276. Czekam na oficjalne potwierdzenie.
    http://300polityka.pl/news/2017/07/12/pad-zawetowal-nowelizacje-ustawy-o-rio/
    Jeśli to prawda, to okazuje się, że samorząd terytorialny ma większe możliwości niż by się wydawało.

  277. Zapisałam się na okropnie trudny egzamin i kuję 🙁 cienko to widzę, ech żyźń

  278. tejot
    12 lipca o godz. 20:25

    Cny Tejocie;
    „…mówić nieprawdę w oczy bez żadnej refleksji i wątpliwości, że to co mówi, to krętactwo, niecała prawda, kłamstwo, tak samo bezczelne, jak kłamstwo premier…”
    to nie jest oburzająca przypadłośc tego czy innego osobnika, lecz niezrozumiałe – jak widać p/Ciebie – signum temporis cnót świata, w którym każden jeden motłoch podpięty jest siecią pod globalny głos ochlokracji.
    Przykładanie do tych symptomów przedśmiertnych cywilizacji znaczeń miar zaprzeszłych, treści struchlałych wartości jest oznaką zagubienia we mgle.
    Tak, jak niezrozumienie zawczasu, że ‚prawo i sprawiedliwość’ na sztandarze szajki, oznacza nie wartości a zapowiedź łupów własności, która durniom niedzisiejszym zostanie ukradziona.
    Quod diem facit.

    Nb. teraz zamiast ukraść, mówi się: wyprowadzić.

  279. NeferNefer
    12 lipca o godz. 20:5>
    Zapisałam się na okropnie trudny egzamin kuję…

    …trzymam kuciuki 😉 …
    żeby transmisji kutych na blachę odgłosów paszczowych nikt już nie brał za zacne pojęcie egzaminu…hihi
    Ale w Polszcze to nastąpi w jej życiu najprędzej pozagrobowym; taka gmina – jaki gmin.
    Nie mniej i tym bardziej: powodzenia, kadro przyszłości! 😉

  280. „…samorząd terytorialny ma większe możliwości niż by się wydawało…”

    …jeśli zadąć w dudy,
    samorzond ruszy wprzódy!
    Oj, duda-dej, duda-dej,
    samorządnie nam w żagle wiej!

  281. Przychodzi baba do doktora. Rozebrawszy sie najsampierw. A doktor jest z teorii państwa i prawa oraz filozofii marksistowskiej. Na dodatek, doktor w tOmacie „Rola ciał kolegialnych w kierowaniu szkołą wyższą”.
    – Co pani dolega? – pyta, jak gdyby nigdy nic, doktor z teorii prawa. I z czegos tam jeszcze
    – Dolega? Nikt mi nie chce dolegac, panie doktorze. To wlasnie w tem problem jest.
    – Aha, rozumiem. Czy zna pani przyczyne tego stanu rzeczy?
    – Gdybym znala to bym tu nie siedziala. Ja potrzebuje diagnozy doktorskiej, panie doktorze.
    – Czy nalezy pani do jakiejs partii politycznej?
    – Widze ze dobrze trafilam, przychodzac do pana doktora. Nie, nie naleze. A powinnam?
    – To wyjdzie z diagnozy. Jak szydlo. Przez duze S. Pani Szydlo tez nie nalezala gdy byla moja poczatkujaca pacjentka.
    – Teraz moje aha. Czy przynaleznosc do partii nalezy do prob diagnozy? Czy tez do prob leczenia choroby?
    – Nie ma zadnych prob jesli o moje leczenie chodzi. MY wiemy co robimy.
    – A jak WY to wiecie?
    – Po prostu wiemy. Na dowod tego, przytoczmy fakt z zyciorysu ULECZONEJ pani premier: ona brała udział w jednym z kursów organizowanych przez Departament Stanu Stanów Zjednoczonych. Rok byl 2004 bodajze.

    http://prawapolityka.pl/2015/07/szydlo-szkolona-przez-departament-stanu-usa/

    Niby niezupelnie to samo co Petro Poruchanko przeszedl, bedac przygotowywanym do roli szefa niby-rzadu Ukrainy, ale jednak. Szefem rzadu wasalnego kraju nie moze byc zaden tam lapciak. To tak na wypadek jakby kto nie wiedzial czego

  282. Kancelaria prezydenta potwierdziła: Andrzej Duda zawetował nowelizację ustawy o Regionalnych Izbach Obrachunkowych:
    http://www.prezydent.pl/aktualnosci/wydarzenia/art,671,prezydent-przekazal-sejmowi-do-ponownego-rozpatrzenia-nowelizacje-ustawy-o-rio.html
    Chyba odkorkuję butelkę seczego.

  283. A oni mysleli ze Szydlo z parcianego worka polskiego wyszlo. To szydlo. Jak Pilsudski

  284. @Na marginesie, 12.7, 19.21

    Naucz sie wreszcie szanowac ludzi, ktorzy mieli odwge(wtedy, gdy trzeba bylo ryzykowac) cos robic. Do nich nalezal Jarek Markiewicz. Stawianie go obok wspomnianyh przez ciebie—to po prostu obled!!!
    Zyjesz w jakims matrixie. To nie tacy, jak ja rzadza Polska, tylko tacy jak ty –tyle, ze po drugiej stronie lustra…
    @anumlik–zakonczylem dyskusje. Nie ma sensu.

  285. Ciekaw bym byl wieskowego ujecia tOmatu pani Szydlo. Z Departamentu Stanu USA wypromowanej.

    Ech

  286. Na przestrzeni historii Polski:

    byl ci jaki rzad tego kraju co nie byl sprowokowany przez jakies obce sily?

  287. @Szymonowicz
    anumlik – zakończyłem dyskusję. Nie ma sensu.
    Dodatkowy powód do wypicia kieliszeczka seczego. Przypomnę nieśmiało, że nie ja ją sprowokowałem.

  288. Jesli ktos mysli ze pani premier Szydlo to jakas nasza patryjota – a nie agentka Departamentu Stanu US – to niech sobie mysli

  289. @Szymonowicz 12 lipca o godz. 21:52

    @Na marginesie, 12.7, 19.21
    Naucz sie wreszcie szanowac ludzi, ktorzy mieli odwge(wtedy, gdy trzeba bylo ryzykowac) cos robic. Do nich nalezal Jarek Markiewicz. Stawianie go obok wspomnianyh przez ciebie—to po prostu obled!!!
    Zyjesz w jakims matrixie. To nie tacy, jak ja rzadza Polska, tylko tacy jak ty –tyle, ze po drugiej stronie lustra…

    Nie sugeruję, żebyś nauczył się dyskutować, bo najprawdopodobniej już dla ciebie jest za późno. O myśleniu już nawet nie wspominam. Kolejna porcja dziecinnych bluzgów ad personam – to wszystko na co cię stać. Nieustająco.

  290. Gekko
    12 lipca o godz. 20:06

    Jak kto wie, nie wierzy. Wierzyć w w cos, co się wie, to nie do wykonania.
    Duch ocieplenia? To się wie. to się widziało. Co ja gadam, jakiego ocieplenia?! – gorącości wzajemnej amerykańsko-polskiej, z udziałem Powstańców Warszawskich !

  291. Gekko
    12 lipca o godz. 20:22

    Czy bycie zaszczutym wyklucza, że przez bozię?

    W zasadzie wyklucza: bozia nic tyko miłuje, na okrągło. Ale doświadczenie poucza, że już niejeden został zaduszony od nieustających czułości.

  292. Na marginesie
    12 lipca o godz. 22:30
    Walka o p(i)sie prawo do szczekania w Sejmie…

    – – –
    Ballada o opozycji, czyli howling na wiejsko.

    „…A gdyby wnet opozycjia
    w Senacie piss-konia spotkała,
    czy Kopać się zaczęła,
    czy dietę by oddała…
    Chciałabyś …? Cała
    opozycijo skarlała?
    Chciała…?

    A gdyby koń był (p-iss)osłem
    to co byś powiedziała,
    na woń ty demokracji
    czy coś byś przeciw
    miała?

    A gdyby w monie szaleniec
    le(o)pardom lufy zaspawał
    lub ministranckim ukazem
    sędziów wyciorem ustawiał
    Z diet byś zrezygnowała?
    Wała? Wała!


    cd.: ad libitum, samorządowo a’dudnie

  293. @ Tanaka
    Jak kto wie, nie wierzy.

    Też chciałbym w to wierzyć, ale naukowo to tak nie działa – przepraszam, że wiem 😉

  294. @ Tanaka
    12 lipca o godz. 22:44

    Jak w zasadzie, to nie po polsku, czyli nie po bożemu.
    Czyli: nie wyklucza 🙂

  295. anumlik,
    Skąd ten optymizm? Czy to weto coś zmienia, poza tym, że jednolita dotąd fasad PiS zaczyna tu i ówdzie pękać? Jakiś poseł w krótkich spodenkach Rejatnem rzuca się przeciw zrzutce w paliwie. A to znów jakiś Jarek w ciemnym garniturze szantażuje *własnych posłów*, że jak nie przegłosują w try miga, co zaplanował na wakacje, to na jesieni będą wybory, ale bez nich w drużynie PiS?

    Wolę poczekać, aż to runie, bo na razie to tylko tynk, w środku konstrukcja wydaje się wciąż mocna.

  296. anumlik 11 lipca o godz. 15:00

    Po tym wpisie jestem Twoim wielkim fanem!

  297. Płynna Rzeczywistość
    12 lipca o godz. 22:56

    samorządy i anumlik: Jola lojalna… wiara makes reality…show.
    Skądinąd szlachetne, bo ludowe fixum-dyrdum; budzi sympatię przez ępatię…

    anumliku-pozdrowienia-ukłony-diplomatique… 🙂

  298. Gekko
    12 lipca o godz. 21:11

    Niedziękuję 🙂

    czy Ty masz jakąś szklaną kulę?

    Co za dzień. Na dodatek miałam nieprzyjemność nadziać się na okropny film w ramach reraksu po kuciu

    amonit63
    12 lipca o godz. 17:43

    Nigdzie nie wydziobaliśmy 🙁 zostawił nas i sobie porowerował a ja mogę ino płakać żeby w Jamnie było więcej wody

  299. Ale jaja, zbawcą narodu może zostać Adrian.

  300. Szymonowicz,
    Przepraszam, że się wtrącam w waszą dyskusję, ale w sztuce retoryki nie masz chłopie z namargineską żadnych szans, a nie wyglądasz na faceta, który potrafi z godnością wziąć na klatę porażkę zadaną przez niewiastę.

    A jeśli tak Ci uwiera „Polityka” z lat 80., to co tu robisz?

  301. NeferNefer
    12 lipca o godz. 23:12

    Gekko…
    czy Ty masz jakąś szklaną kulę?

    Jako egzaminator muszę: mieć dwie szklane kule i twardo trzymać je między zębami… mląc w domyśle: czesne, czesne.
    Niezapraszam. 🙂

  302. gotkowal
    12 lipca o godz. 23:12

    Ale jaja, zbawcą narodu może zostać Adrian.

    Nie narodu a przedpokoju, z takimi przedpokojajami 🙂

  303. anumlik
    12 lipca o godz. 21:39
    podzielając Twoją radość z zawetowania ustawy o RIO z tyłu głowy miałam przeświadczenie, że PIS szykuje nam większe świństwo, a weto PADA ma tylko to zakryć…
    Przy okazji, podniecając gawiedź podwyżką podatku paliwowego posłowie PIS zajęli się ustawą o KRS; a słyszę, że późnym wieczorem obradowali nad nowelizacją ustawy o Sądzie Najwyższym…
    Nic nie jest już takie, jak je postrzegamy; jedno świństwo przykrywką dla większego.

  304. konstancja,
    PISowi na samorządach też zależało, więc wątpię, by nagle stać ich było na jakąś finezję z wetem-przykrywką zamiast maczugą prosto w łeb. Zobaczymy, jaki będzie jutrzejszy przekaz dnia, a zwłaszcza czego w nim nie będzie.

    Prawdziwym testem dla Dudy będzie jednak weto lub jego brak w sprawie KRS. Nie jestem specjalistą, jednak gdzieś czytałem, że jeżeli nie zawetuje tej ustawy, to otworzy także drogę do skrócenia swojej własnej kadencji – zwykłą ustawą. Aż tak Adrianowaty, żeby z tego nie zdawać sobie sprawy, to on nie jest.

  305. pitu pitu. A demokracja, wot, skonczyłas.

    Już chyba tylko Giewont może wstać skoro Polacy sami nie chcą.

  306. @Plynna Rzeczywistosc, 12.7, 23.12
    Za co przepraszasz? Twoje prawo wyrazic wlasne zdanie.
    Gdybys napisal cos podobnego do @Na marginesie, to uslyszalbys natychmiast(pewnie pare razy), ze bluzgasz . To jedyne, co ta pani ma do powiedzenia. Miales fart, ze adresowales do mnie. Pisz nadal. Ale, przy okazji…do rzeczy.

  307. Nie lapiemy?

    http://pikio.pl/szydlo-wytypowana-przez-usa-i-przeszkolona-na-lidera/#

    „Sama Szydło nie ukrywa tej informacji i chwali się nią na swojej stronie internetowej gdzie informuje, że w roku 2004 była „stypendystką departamentu stanu USA w ramach programu The International Visitor Leadership”.

    Noo

    „Innymi znanymi polskimi politykami przeszkolonym przez Amerykanów jest ustępujący prezydent Bronisław Komorowski oraz były prezydent Aleksander Kwaśniewski a także byli premierzy – Donald Tusk, Hanna Suchocka, Kazimierz Marcinkiewicz i Mieczysław Rakowski.”

    Rakowski podobno nie byl szkolony, na dodatek, w Moskwie

  308. @Płynna Rzeczywistość 23:32
    „… to otworzy także drogę do skrócenia swojej własnej kadencji – zwykłą ustawą.”
    Tam zaraz ustawą, korektą w regulaminie sejmu.

  309. Ouiz ortograficzny
    13. Jak stąd ___.
    do tamtąd Źle
    dotamtąd
    do tam tąd
    dotamtąd
    Następne pytanie
    Jak stąd dotamtąd.

    podkreśliłam „do tamtąd” i wyszło że źle.
    Sprawdziłam w słowniku-mam dobrze…może stary słownik?PIS wprowadził (cichaczem?) nowe zasady pisowni?
    Jakbyście napisali?

  310. Ze sie wprost zapytam…

    I z czego sie cieszycie?

    Z tego, ze nijaki/niejaki Andrzej D., notoryczny przestepca konstytucyjny, nie podpisal jedenj ustawki PiSowskiej?

    Za przeproszeniem WOLNE ZARTY….!

    Un nie podpisal, tylko dlatego, ze w tej akurat ustawce czegos istotnego zabraklo…

    I jak „zabraklo”, to trzeba uzupelnic. Co nie?

    Wiec najprostsza droga, to nie podpisac, co wrozi ustawke do Sejmu, gdzie sie stosowne poprwki wprowadzi i wtedy ten niejaki/nijaki, bez najmniejszych oporow podpisze.

    *********************

    A tak juz na marginesie…

    Czy WAM ludzie, trzeba codziennie przypominac, co zaszlo?

    Codziennie wbijac WAM do glow, ze juz od dawna nie ma demokracji?

    Czy naprawde, ta prosta prawda dotrze do waszych glow dopiero wtedy, gdy to do waszych drzwi zalomoca o godzinie 6:01 rankiem?

    Teraz nie rozumiecie, ze durnym gadaniem, i idacym za durnota gadania NIEROZUMIENIEM, sami daliscie sobie i calej reszcie odebrac wolnosc?????

    **********************

    Uprasza sie o nie gadanie glupot, czyli ich wypisywanie na blogu.

    Prosze uprzejmie, bo mam juz serdecznie dosc, dziennikarzy o znanych powszechnie nazwiskach wygadujacych i pisujacych ewidentne glupoty, publicznie….

    Tym sorzedajnym durniom nie dam rady, ale niech choc tu, na tym blogu, nikt nie wypisuje glupot. Prosze.

    Durnia – nazywac durniem
    Idiote – idiota
    Zlodzieja – zlodziejem
    Klamce – klamca
    Oszusta – <oszustem
    Hipokryte – <Hipokryta

    Nazywac po imieniu i jak sie nalezy, bez migania sie, bez krygowania sie… Otwarcie, szczerze i po imieniu… Czyli kazdemu draniowi, co mu sie slusznie nalezy!

  311. @∑konstancja
    13 lipca o godz. 0:14

    Ja bym napisał „dotamtąd”, analogicznie do „dotąd”.
    Tak często spotykam już „z tąd” i „z poza”, że wcale się nie zdziwię, jak ktoś napisze „do tamtąd”

  312. Niezastapiony Gekko holdujac McLuhan’owej zasadzie, ze srodek przekazu jest przekazem (‘The medium is the message’) dalej zawija kazde zdanie w platki histrionicznej grandilokwencji…no coz, swoista poezja jednak w tym jest.
    Ciekawe tylko, czy w zywej mowie potrafi gadac w ‘plain Polish’.
    Chyba cierpi strasznie, gdy czasem musi powiedziec ‚poprosze kilo ziemniakow’.
    No ale poeta sie bywa.

  313. Wielokrotnie na tym blogu pisaliscie, ze w duchy nie wierzycie i ja ten poglad podzielam nieomal od dziecka. Ale mialam dwie przygody z „duchami”. Jeden moge sobie jakos wytlumaczyc, nie mniej jezeli nie moge teraz z okazji 24.9 g ducha ktory nas opuszcza, to bedzie wyjasnione za 50 lat lub sto.
    Pierwszy to latajacy talerzyk (rece zlozone mojej kuzynki i moje ok. 30 cm nad rzeczonym talerzykiem) ktory odpowiadal na zadane pytania (w miare sensownie) na alfabecie napisanym na papierze. Kuzynka byla zafascynowana wrozbami, duchami itp. Jako nie wierzaca i watpiaca zapisalam odpowiedzi ale zagubilam w ramach licznych przeprowadzek.
    Drugi przypadek byl zwiazany rowniez z wspomniana kuzynka. Otoz kuzynka miala dwa koty i poprosila mnie o opieke, wyjezdzajac na urlop. Na dwa dni przed jej powrotem postanowilam sprawdzic czy wszystko w porzadku. Nie zagladalam do living room’u od dluzszego czasu i ku mojemu zdumieniu zobaczylam dlugi odcinek sciany zabrudzony plamkami krwi. Pomyslalam ze to slady walki kotow. Nastepnego dnia nabylam rozne srodki czyszczace i zabralam sie do usuwania plam. Co mnie zdziwilo te plamki byly raz w kolorze zywo czerwonym, a dwa nie daly sie usunac. Bylam zmeczona i pomyslalam: pal licho koty, niech kuzynka sie martwi. Wpadlam nastepnego dnia zeby oddac klucze i opowiedzialam o przygodzie z kotami. Kuzynka poprosila zeby jej te plamy pokazac. Wchodzimy do living room’u, i ani sladu krwi.
    Kuzynka odrzekla ze jej takie rozne rzeczy zdarzaja. Nie przepadalam za kuzynka wiec nigdy tego tematu nie podejmowalam i nadal w duchy nie wierze i bozie tez,

  314. Ps. przypominam ze jestem po wylewie i dlugo bardzo poza Polska, czego nigdy nie zalowam. Ale moja polszczyna jest ponizej panujacych na tym blogu standardow. Przepraszam.
    Zagladam do Was czesto i lubie ta lekture.

  315. Dzien dobry,

    to juz tyle lat, kiedy s t a m t a d wyjechalem
    („stamtad” to zaimek przyslowny, ktory sie nie odmienia wg przypadkow); inne przyslowne to m.in.: tak, tu, tam, tedy, tamtedy, stad,
    teraz, wtedy, kiedy, ktoredy ). Zaimki przyslowne odpowiadaja na pytania:kiedy? gdzie? jak? Sa to okoliczniki czasu, miejsca i sposobu. Tyle wyjasnien z encyklopedii j.polskiego (Ossolineum 1992, jeden z autorow dobrze mi znany)
    „Dotamtad”? – nie znam ani tez „tamtad”?

    Milego dnia!

  316. Tobermory
    13 lipca o godz. 2:28
    trudno mi pogodzić sie z nieuctwem tych, którzy układają krzyżówki lub takie quizy.
    W tym podkreślono, że prawidłowe jest stwierdzenie „Jak stąd dotamtąd”.
    Czyżbyśmy aż tak zgłupieli?
    Widzę tę pisownię wyrazów, o której wspominasz, szczególnie widoczną w mediach internetowych. Nie wspominając o treściach niesprawdzonych, bzdurnych, pełnych błędów. Chyba te teksty piszą specjaliści -absolwenci szkół ojdyra. Albo Wyższej Szkoły Gotowania na Gazie. Wszystko spisiało….
    ………………………………
    no i PIS wczoraj, póxnym wieczorem usiłował zrobić nam wczoraj pasztet z Sądu Najwyższego.
    wlaśnie w radiu tłumaczy prezydenta z jego veta rzecznik p. Łapiński…

  317. karo131
    13 lipca o godz. 5:30

    Kurcze, to może moja polszczyzna też jest poniżej tutejszych standardów, bo jak dla mnie, piszesz zgodnie z bardzo porządnymi standardami. 🙂
    Latające talerzyki były w czasach przedtelewizyjnych bardzo popularne, a duchy gadały na okrągło, całkiem jak te talerzyki. Ktoś, kiedyś, wyjaśniał jak się takie duchy produkuje, ale nie pamiętam już. Sam byłem parę razy na takim seansie spirytystycznym i duch działał bardzo fachowo.
    Nie wiem,na czym polegały plamki na ścianie,ale wiem, że widziałem UFO. Ba, na tysiąc procent widziały tysiące ludzi: UFO latało nad lasami, jeziorami i miasteczkami. Dokładnie tak jak u Spielberga, ba jeszcze lepiej: całkiem jak Słońce w Fatimie. Fikołki, salto-mortale i te sprawy. Ale, nie wiem czemu, nigdzie później w mediach ani śladu informacji o tym UFO nie znalazłem. Musiał to być jakiś spisek. Na wielką skalę.

  318. lonefather
    13 lipca o godz. 0:16

    To jest taka właściwość nadwiślańska: jak tylko pisoida zrobi drobnostkę niepisoidalną, od Helu po Rysy niesie się zaraz wielkie ŁOŁ i szok zachwytu i szczęśliwe spojrzenia, rączki, brawa, dziękczynienia.
    Zaraz żyć się chce i już Ojczyzna Ocalona!

  319. @act 13 lipca o godz. 3:18
    grandilokwencja
    Dzięki za podrzucenie właściwego słowa. Jedną z tzw. brokerek, czyli kupowaczek antenowego czasu w jednej z radiowych stacji polonijnego, medialnego getta w Chicago jest pani kosmetyczka.

    Boki można zrywać w jaki pretensjonalny i napuszony sposób usiłuje ona pokonywać codzienny slalom poprzez zdecydowanie dla niej za trudne płotki polszczyzny.
    Sama jest sobie winna, bo gdy czasami porzuci tę swoją zakompleksioną manierę super-hiper-komplikowania najprostszych zwrotów to mówi jak normalny człowiek.
    Dodajmy do tego sztucznie podniesiony tembr głosu, coś jak nielubiana nauczycielka nieważnego przedmiotu, której nikt nie szanuje i która próbuje wymusić posłuch gadając jakimś dyszkantem czy falsetem.

    Ostatnim jej wynalazkiem są batalistyczne rakiety, którymi straszy nas Kim. Żeby to była jedna wpadka, jedna pomyłka… ale ona ostrzeliwuje nas tymi batalistycznymi rakietami ile razy musi przeczytać wiadomości… 😉

  320. lonefather
    13 lipca o godz. 0:16

    Tak jest, też ciągle rzecz przypominam: konieczność jest być prawidłowym katolikiem. Jego mowa jest Prawdziwa: tak-tak, nie-nie mówi od samego rana. Jak bozia nakazał. Mówiąc na kłamcę kłamca! Jesteśmy i w Prawdzie i w Uwzniośleniu i w Uświęceniu. Bardzo przyjemna sytuacja. I – z każdej strony – racja!

  321. zza kałuży
    13 lipca o godz. 8:06

    Piękny i smaczny obrazek dałeś. Zagryzłem nim kawę.

  322. @Tanaka 13 lipca o godz. 7:56
    „Latające talerzyki były w czasach przedtelewizyjnych bardzo popularne, a duchy gadały na okrągło, całkiem jak te talerzyki.”
    Co wyście się ludzie namówili, czy co?
    Namówiliście się na dyskutowanie o polonijnym radyjku?
    Już drugi wpis wypisz, wymaluj o popularnych (niedługo będzie ze 30 lat na antenie!) polonijnych audycjach.
    Znowu ta sama, najbardziej patriotyczna stacja, tyel że inna brokerka.
    Ta z kolei pani, żona samochodowego dilera Hondy, który w lwiej części utrzymuje swoimi reklamami jej półgodzinny program, otóż ta pani rozmawia z bogiem Enki z Oriona.

    Tzn. aby być ścisłym to nie ona rozmawia, ale pani masażystka Lucyna Łobos z Wrocławia. Te rozmowy każdy może sobie znaleźć na internecie, bo Enki z Oriona jest bardzo grzeczny i uprzejmie odpowiada zarówno na pytania uczestników spotkań (w restauracji X za drobną opłatą) jak też na indywidualne pytania zadawane podczas Sesji Czanelingu, (za nieco większą opłatą).

  323. Karo123

    Tanaka
    13 lipca o godz. 7:56

    „karo131
    13 lipca o godz. 5:30

    Kurcze, to może moja polszczyzna też jest poniżej tutejszych standardów, bo jak dla mnie, piszesz zgodnie z bardzo porządnymi standardami.”

    Chcialem podobnie napisac ale Tanaka wyprzedzil…

    zza kałuży
    13 lipca o godz. 8:06

    No co Ty, Gekko to talent barokowych ornamentacji, eklektycznych zawijasow, idiosynkratycznych fraz ale to erudyta – ‚gentleman and scholar’ a Ty z jakimis ‚brokerkami”.
    Eh…

  324. zza kałuży
    13 lipca o godz. 8:24

    Pietrzak Jan, był taki kabareciarz, w filmie „Kochaj albo rzuć” gra spikera i dżokeja w takim polonijno-hamerykańskim radyjku, wielce rozbawion i szczęśliwion, bo sobie nadwiślańska ludność mogła pozazdrościć wolności w eterze, na Greenpoincie i tak dalej. Radyjowe pitu-pitu i terefere bardzo miłe są, dla tych, dla których są. OTAKE Polske walczył agent Bolek Wałęsa, najgroźniejszy z agentów, najzdradliwszy ze zdrajców i najbandyczniejszy z bandytów, jak się świeżo – też z radyjka, od jednego takiego, oraz całej ich reszty – dowiadujemy, więc taką Polskę mamy. Teraz Pietrzak Jan, cierpiący przez ostatnie 27 lat na wrzody nieumiłowania, zostaje, zgodnie z oświadczeniem podprezesa z ławy, a prezesa z radia i telewizji pisoidanej, głównym radiowcotelewizjowcem nadwiślańskim.
    Jak miało być, tak jest.

  325. @konstancja
    13 lipca o godz. 7:51

    „Dotamtąd” wygląda na dość nowe słowotwórstwo i jest oznakowane jako (żart.) czyli używane żartobliwie, tym niemniej ortograficznie prawidłowe.
    Język się zmienia, słów przybywa, także zaimków: tentego, siamto, owamto, bylekąd…

  326. ____________________
    DOBRA WIADOMOŚĆ
    pierwszy poranek w od tylca wydymanej samotrzeć Polakami wolnej Polsce, nawet bez rozebrania jej – kawusia smakuje niemniej.
    Smacznego, Rodacy.
    _____________________

    @act
    13 lipca o godz. 3:18

    W hołdowaniu liczy się nie zawijanie, ale czy i dlaczego warto nauczyć się odwijać.
    No to i odwinąłem Ci się… 😉
    – – –
    lonefather
    13 lipca o godz. 0:16

    Masz rację, że nazywanie po imieniu to rudymenta przyzwoitości. Jednak w mediach i publicznie to bywa kosztowna zabawa, ze względu na kodeks karny. Przyzwoitość bowiem w cywilizacji jest chroniona prawem – wzajemnie, tak tych co prawdę głoszą, jak i tych, co tą prawdą się z prawa do przyzwoitości odziera.
    Komu prawda droga, nie boi się zapłacić za wolność walenia nią innych po kulasach.
    A kto przyzwoity – ma swą wolność za darmo, o ile nią nie pozbawia jej innych.
    To taki słowniczek cywilizacji.
    U nas jednak, jak słusznie piszesz, już zdezaktualizowany.

    Pozdrawiam tych, co paszport tego poranka mają jeszcze w domu. 😉

  327. „A kto przyzwoity – ma swą wolność za darmo, o ile nią nie pozbawia jej innych”
    (Tanaka)

    ***

    „Paszport, paszport mam wojenny, wlasnosc pana Generala” – spiewal Jacek Kaczmarski.

    ***
    Kiedys Jerzy Urban komentowal wybory w ten sposob:”jesli nawet potepiasz cala nasza polityke, to mozesz isc glosowac przeciw”. I to chyba najblizsza przyszlosc w RP,
    czyli dac dupy bez jakichkolwiek korzysci i politycznych skutkow.

  328. @karo131
    13 lipca o godz. 5:24

    U podstawy wielu praktyk okultystycznych leży tzw. efekt Carpentera.

    „https://en.wikipedia.org/wiki/Ideomotor_phenomenon

    „Latający” talerzyk raczej nie unosił się nad stołem, obie dotykałyście go palcem wskazującym prawej ręki, prawda?
    „Odpowiedzi” dawane w takich okolicznościach są trafne, jeśli dotyczą przeszłości lub teraźniejszości znanej uczestnikom seansu.

    Plamy krwi na ścianie…
    Niedawno musiałem drylować czereśnie. Przy okazji popryskałem abażur lampy nad stołem, a że był z surowego jedwabiu, to dostałem ochrzan jak stąd dotamtąd 🙄 Próbowałem czyścić różnymi środkami, w tym mydło na bazie żółci (Gallseife) oraz vanish oxi action z takim rezultatem, że z czerwonych zrobiły się granatowe 🙁 Poddałem się i z postanowieniem poszukania nowego abażuru poszedłem spać.
    Rano po plamach nie było ani śladu 😎 Nie było też odbarwionych miejsc (abażur ma kolor ecru).
    Czas plus środki odplamiające (bez chloru) czynią cuda 😉

  329. Jak wyglada zenada?

    Zenada wyglada tak, jak wyglada przesympatyczna Pani Barbara Dolniak, dzis rano odpytywana przez Pana Piotra Krasko w TOK FM:

    http://audycje.tokfm.pl/audycja/Poranek-Piotr-Krasko/163

    Z jednej strony zlosc mnie bierze, z drugiej czuje przeogromne zazenowanie sluchajac.

    Ja czuje zazenowanie, a Pani Barbara Dolniak jak slychac, nie czuje zazenowania tym co mowi. Gdyby umiala nazywac po imieniu, to to samo co powiedziala, powiedziala by nazywajac wprost i precyzyjnie, a ja nie czulbym zazenowania.

  330. ozzy
    13 lipca o godz. 10:07

    Łorety, skąd wydłubałeś takiego Tanakę?

  331. Tobermory
    13 lipca o godz. 10:08

    Czas plus środki odplamiające (bez chloru) czynią cuda

    Tak się właśnie, albo jakoś podobnie, wyraził specjalista do materiałów wybuchowych w filmie „Komandosi z Nawarony”. Z tym, że on nie wierzył w cuda. Czas mu wystarczył, oraz środki chemiczne.

  332. : )
    sorry, @Gekko
    to nie jest @Tanaka ale jest @Tanaka (jak Magrittes pipe)
    ale /in blanco/ wiem, ze i Twoje i moje….i wielu, wielu innych na tym uroczym blogu

  333. O, dziękuję dobremu duchowi tego Bloga 🙂

  334. „A kto przyzwoity – ma swą wolność za darmo, o ile nią nie pozbawia jej innych”
    (Gekko ©)

  335. @ozzy…

    ‚…polega na wierze w nadrzędną rzeczywistość pewnych pomijanych dotąd form kojarzenia, we wszechmoc marzenia, w bezinteresowną grę myśli…’
    …zdradliwość myśli: gdybym napisał: Tanaka, to nie byłby Tan-aka, ale jest Gekko-aka …
    Fajka jednak jest fajką, jest fajką…, jak słusznie zauważył Lonefather z kolcem róży w zębach.
    🙂 🙂 🙂

    Nb morał: gdy dłubiesz, dłób dziobiąc niepróżny żłób 😉
    Przy okazji: dziękuję za niezasłużoną asocjację, przynoszącą mi zaszczyt. 😉

  336. Wolnosc za darmo?

    Wolne zarty !

  337. Wolnosci nie ma za darmo.

    Odbieranie wolnosci tez kosztuje. Wystarczy uwaznie sie przyjzec, zeby zobaczyc ile nas wszystkich kosztuje odebranie nam naszej wolnosci przez Jaroslawa Kaczynskiego i jego przestepcza organizacje, sprytnie ukrywajaca sie pod plaszczykiem partii politycznej.

    Tak sprytnie, ze pomimo ewidentnych faktow, widocznych golym okiem, ledwo kilku ludzi publicznych, publicznie mowi o tym co widza.

    I to jest najsmutniejsze w tym wszystkim, ze jeszcze wiecej jest takich, ktorzy widza, ale nie mowia o tym. To wlasnie dzieki temu, tak latwo poszlo Kaczynskiemu.

    Przygnebiajace?

    Zgadza sie przygnebiajace.

    Ale pociesze. To jest szczyt. Dalej juz nie ma sie gdzie Jaroslaw Kaczynski wspinac. Pewnie moze jakis czas na tym szczycie swojego sukcesu trwac, ale jakikolwiek krok uczyni, to bedzie juz tylko „krok w dol”

    Ku upadkowi !

  338. „Dokonuje się zmiana ustroju”. O godzinie 15.30 oświadczenie Sądu Najwyższego (http://www.tvn24.pl)
    Trzynastego lipca, roku pamiętnego…
    – – –
    @ Lonefather
    Oczywiście, znowu masz rację, podzielaną przez starego chciwca inwestycyjnego Gekko…
    Starego, bo to kiedyś kapitalizm uczył, że bez inwestycji nie ma zysków, a więc i darmowych obiadów.
    Dzisiaj kapitalizm, aka: neoliberalizm, to już wspomnienie po cywilizacji.
    Jasne, wszystko można mieć za darmo bo wystarczy na cudzy koszt.
    Także wolność od prawa i sprawiedliwości, w przeciwieństwie, wyborcy, do wolności od „Prawa i Sprawiedliwości”.
    O dniu ów…

  339. Pięć dych się należy !

  340. : )

    Gekko-aka-Gekko

    PS
    Pytal dziennikarz zachodni pewnego dysydenta z ZSSR:
    – „W kraju byl pan oczywiscie dysydentem?”
    – „Wystarczy, ze bylem Zydem”

  341. @karo131 5:24
    Nie ma się co śmiać. W duchy i cuda nie wierzą tylko ludzie bez wyobraźni. Ten smutny fakt ilustruje spora ilość powiedzeń i przysłów. Co do krwi, to podobne przypadki opisywali nawet literaci, głownie na literę: S. Słowacki i Szekspir na przykład.

  342. @ ozzy…

    byłem-to-brzmi-dumnie ? …
    😉

  343. @gotkowal

    S jak Slowacki: „Krol Duch”, czyli New Age
    a Szekspir na…Sz ; )

    Pisal Julek z Londynu do Matki:”Szkaradna Francja – miasteczka gorsze od naszych miasteczek – nedza” (6.08.1831)

    „Wielki poeta, kochamy Juliusza Slowackiego i zachwycamy sie jego poezjami, gdyz byl on wielkim poeta” A Galkiewicza nie zachwycal.

    PS
    Lesmian, ten ulubiony moj poeta: „I dusza sie potknela o nieogledne cialo”

  344. Gekko
    13 lipca o godz. 11:00

    Zmiana sie nie „dokonuje”…

    Zmiane sie dokonuje.

    Sam fakt dokonywania zmian i zmieniania nie jest naganny. Zmiany sa konieczne i koniecznie trzeba ich dokonywac.

    To co sie dzieje jest zle, nie dlatego, ze powoduje zmiany, ale jest zle z powodu sposobu dokonywania zmian.

    Nie same zmiany, jako zmiany, ale sposob w jaki sa wprowadzane jest dowodem na to, ze Jaroslaw Kaczynski stworzyl organizacje przestepcza, ukrywajaca sie imaskujaca jako partia polityczna. To, ze wiekszosc zmian jest zla sama w sobie, to juz zupelnie inny problem.

    Mamy do czynienia z przestepczym w swojej istocie, dokonywaniem zmiany ustroju.

    Organizacja dokonujaca w sposob zorganizowany przestepstwa, jest organizacja przestepcza. Samo stworzenie takiej organizacji, jest w swietle obowiazujacego w Polsce prawa przestepstwem!

  345. @ozzy
    Tyn co dzidą wywijo, toż on przeca na „sy”.

  346. lonefather
    13 lipca o godz. 10:14
    a mógłbyś wyjaśnić, co Ci sie w wypowiedziach p. Dolniak nie podobało? bo słuchałam rano i nic mi w uszach nie zazgrzytało.
    Teraz nie mogę odtworzyć, ale jest powtórka po pólnocy, zwrócę na to uwagę, jesli mi podpowiesz, o co chodzi

  347. @Gekko,

    ow dysydent wyjechal do USA w latach 70; wowczas wychodzilo w NY czasopismo
    „Nowyj Amierikaniec”, z ktorym zwiazane jest wiele anegdot. Jeden z beneficjentow
    mial za zle redakcji, ze zamieszczala reklamy wieprzowiny. Kiedy otrzymywal darczynca rozliczenia, to czasami mial pretensje do poniektorych wydatkow. I tak zauwazyl, ze wiele pieniedzy wydaje sie na papier fotograficzny. „Czy nie mozna tego robic na zwyklym papierze?” – zwrocl uwage. „Nie mozna” – odpowiedzial mu jeden z dziennikarzy. „Ale poprobowac mozna?!” -dodal.
    Przypomnialem, kiedy pisalem powyzsze zdarzenie z zycia Wladmira Ilijcza Uljanowa
    aka Lenin, ktory w telegramie zalil sie, ze duzo zboza jest marnowane na produkcje
    alkoholu – w tym czasie „strana golodajet. „Czy mozna produkowac alkohol z prochna”? – zapytal Lenin (sam byl niepijacy – dlatego powiodla sie rewolucja bolszewicka). Otrzymal szybka odpowiedz: „Nie, towarzyszu Wladmirze Ujlanow!”
    W odpowiedzi wodz rewolucji krotko: „Ale poprobowac mozna!”

    tyle wesolego

  348. lonefather
    13 lipca o godz. 11:33

    I znowu masz rację.
    Ja, będąc Sądem Najwyższym, który cytuję, napisałbym: …dokonywana jest zmiana w postaci zamachu stanu, czyniona za użyciem wykradzionych i używanych w celu przestępczym organów instytucjonalnych władzy…
    A od siebie dodałbym, że organizacja przestępcza czyniąca to Polsce jest uprawnioną reprezentacją i czyni to w imieniu i wskutek woli obdarzonego demokracją społeczeństwa polskiego.
    Ja, na miejscu Sądu i Trybunału już dawno podałbym się do dymisji, a w przypadku bycia parlamentarzystami opozycji – złożyłbym swe mandaty wymuszając nowe wybory (i, de facto, uniemożliwiając dalsze rozkradanie Polski w majestacie bezprawia żyrowanego ‚opozycją’).
    Dzięki demokracji wiemy jednak, że takie postawy nie leża w interesie demokratycznie wybranej reprezentacji Polaków, a więc i ich samych.
    Kim więc, k…va, być, będąc Polakiem – a nawet: gdzie?

  349. @gotokowal

    SHAKSPERE
    na moim wydaniu z 1897 Avon Edition
    London
    Kegan Paul, Trench, Trübner & Co. L td

    PS
    a sama ksiega(antykwaryczna) ze zbioru Karla Kreibicha (jego podpis, data 14.02.1902) – jeden z tworcow KPCz; byl w Londynie (1939-45)

  350. ozzy
    13 lipca o godz. 11:47

    …bo na tym właśnie polega pytanie
    czy lud upaja wódka,
    czy też…próbowanie… 😉

  351. konstancja
    13 lipca o godz. 11:37

    Ja słuchałem p. Dolniak przez sen, nie czając treści, ale w końcówce wywiadu głos jej ewidentnie łamał się, co sprawiło na mnie wrażenie wzruszające i pobudziło mę ępatię…
    Niemniej, żałowanie róż nie przywróci piękna lasom.

  352. konstancja
    13 lipca o godz. 11:37

    Niuans.

    Chodzi o niuans polegajacy na tym, ze sposob w jaki Pani Barbara Dolniak mowila co mowila, sprawia, ze na slabo zorientowanym sluchaczu sprawia wrazenie akceptacji tego w jaki sposob Kaczynski, robi co robi.

    Zaczac trzeba od tego, ze samo mowienie, ze PiS cos robi, jest bledem, bo PiS robi co Kaczynski kaze.

    Wszystko to robi Jaroslaw Kaczynski, a jako narzadzie robienia uzywa PiSu, ktory w swojej istocie jest jego narzedziem do popelniania przestepstw.

    Jak mawial Maurycy Talleyrand, bledy w polityce, sa zbrodniami…

    Cala gadanina o PiSie, pozwala Jaroslawowi Kaczynskiem ukrywac sie… Gdyby za kazdym razem, gdy PiS to czy tamto, mowilo sie, ze to Kaczynski, to czy tamto…, to wywleczony w swiatlo reflektorow i nieustannie obnazany, ni ezdolalby zrobic tego, co mu sie udalo.

    Jeszcze jakis czas temu, zgadzalem sie, ze bedac Marszalkiem Sejmu, Pani Barbarze Dolniak wolno mniej i musi pilnowac jezyka. Dzis, kiedy sama w rozmowie z Piotrem Krasko mowi co sie stalo, ale mowi to tym samym jezykiem, to odczuwam zazenowanie, o ktorym wyzej napisalem.

    Od wczoraj, gdy zostaly w Sejmie zlozone ustawki przejmujace Wladze Sadownicza, Pani Barbara Dolniak, bedac sedzia, powinna rozumiec, ze powinna zmienic jezyk i nazywac rzeczy po imieniu…

    Teraz juz nie ma znaczenia poprawnosc polityczna. Wszystkie wypowiedzi teraz gloszone, to i tak jest „labedzi spiew” mordowanej na zimno, przez Jaroslawa Kaczynskiego, demokracji.

  353. Piętro wyżej, prof. Hartman, opisuje kulisy kontrmiesięcznicy. Bur…, przepraszam, wesoły domek, gierki personalne, narcyzm wodzów, brak współdziałania i uzgodnień, brak koncepcji – radosna improwizacja. Instrumentalnie potraktowany tłum. Postali, pobłąkali się, pokrzyczeli, spisali ich – i uszli domoj. Para zeszła, omijając gwizdek. Dwa dni później PiS bierze sądy, łącznie z SN i nic. Brak reakcji. Rozumiem notorycznych warchołów, pieniaczy czy drobnych rzezimieszków. Dla nich to raj. Ale co z resztą? Czyżby była w mniejszości? Tradycyjne, narodowe déjà vu. Głupota i podłość nabiera rozpędu – trzecia część frenetycznie klaszcze, kilku niemrawo protestuje, reszta przygląda się z głupawymi uśmiechami. Nasza chata skraja. Niech żyją patrioci. Ci prawdziwi, na miarę Ponińskiego, Branickiego, Szczęsny Potockiego.

  354. gotkowal
    13 lipca o godz. 12:20

    Trafne,niestety.

  355. @gotkowal
    13 lipca o godz. 12:20

    Dlaczego „piętro wyżej”, a nie w komórce obok?

    Polak patrzy na to, co się dzieje, i nie kapuje, że to naprawdę, a nie w serialu „M jak…”. Przełączy kanał i będzie się gapił na inne tańce.

  356. @Tobermory 12:52
    Gdybyż to były jeszcze oberki!
    https://youtu.be/yWXh26tdVC8

  357. @Tanaka. Tekst celny, z tym ze nie przecenialabym powodow dla ktorych przyjecha do Polskil nr 45. Ani specjalnie po mieso armatnie, bo miesem armatnim sa w dalszym ciagu w 99,9 % amerykanskie dzieci w przedziale wiekowym plus minus20 lat, ani wepchanie nam za nieuczciwa cene trefnego gazu, skoro mamy umowy z Rosja, czy kim tam. Powod jest prosty. Wiedzial, ze w Polsce bedzie sie czul jak na wiecu w jakiejs miejscowosci w Midwescie, a przy okazji, jak slusznie zauwazyles, spokojnie sie wyspi bez demonstracji na rozne okolicznosci. Wszak to juz stary czlowiek, Reagan jak jezdzil do Rosji to odpoczywal np. w Helsinkach. No i nie pomylil sie w rachubach, dopiescil sie przed czasem izolacji i jednak lekcewazenia w Hamburgu.
    Amerykanie zawsze zostawiali sprawy miedzynarodowe fachowcom i media najwiecej interesuja sprawy wewnetrzne. Wizyta Trumpa nawet na zbiorce G20 nie zaslonila problemow powiazan ekipy nr45 i jego rodziny z Rosja, cop jest tematem wielu sledztw nie tylko dziennikarskich, ale i oficjalnych. Jest to ekipie nr 45 czesto na reke, bo fundamentalnym problem wewnetrznym jest ubezpieczenie zdrowotne, ktorego ciagle nie sa w stanie wprowadzic w miejsce coraz lepiej notowanego Obamacare, a takze reforma podatkow, nie mowiac o emigracji, edukacji, odebraniu pieniedzy z budzetu na wiodace dotychczas sprawy.
    Nie po raz pierwszy widac, ze gospodarka sama sie wyzywi, w miejsce postawionej tamy znajdzie inne ujscie. Dlatego to problemy praw obywateli i polityka spoleczna to jest to czego pilnuje przede wszystkim opozycja obecnej wladzy.
    Mysle, ze w Polsce gospodarka tez sie sama lepiej czy gorzej wyzywia , a problemem fundamentalnym jest ustroj polityczny ktory wprowadza obecna wladza.

  358. Zaczalem dzien od wpisu o tym, ze nalezy po imieniu nazywac rzeczy, zeby sie nie mylilo co jest co…

    W dzisiejszej Polityce Pani Ewa Siedlecka jakze „slusznie” pisze o przekroczeniu granicy, za ktora nie ma juz panstwa prawa:

    http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1712258,1,atak-na-sad-najwyzszy-przekroczylismy-granice-za-ktora-nie-ma-panstwa-prawa.read

    „Slusznie i prawidlowo” napisala!

    A jednoczesnie nie napisala prawdy, o tym co bedzie.

    To, ze nie bedzie juz panstwa prawa, to jest ulamek prawdy. Tylko drobna jej czesc.

    Cala prawda jest dopiero precyzyjne nazwanie tego co bedzie.

    To co bedzie, to bedzie prawo Kaczynskiego… Lex Kaczynski z wszystkimi jego skutkami. To bedzie pozor dzialajacego prawa. Tu i uwdzie pewnie w sporym zakresie spraw bedzie nadal dzialac, to co bylo i w jakiejs mierze jest, tworzac parawan dla tego, co sie bedzie dziac w ukryciu za tym parawanem. A za parawanem niby dzialajacego prawa, beda dzialac, juz dzialaja sluzby specjalne wyposazone w kuriozum, czyli nakaz niszczenia dowodow popelnianych przestepstw. Za parawanem, ale w swietle reflektorow dziala sterowana recznie prokuratura, wolna od obaw poniesienia konsekwencji nieprawnych dzialan, z gory rozgrzeszona. Za parawanem bedzie wymierzana „sprawiedliwosc” …, z ustawionymi procesami, skierowanymi do osadzania wlasciwymi sedziami…

    Jednym slowem Lex Kaczynski bedzie, a nie bezosobowe bezprawie.

    Za kazdym bezprawiem, „prawnie” wyrzadzonym stoi nie kto inny, tylko osobiscie Jaroslaw Kaczynski, choc to nie on bedzie dobieral prokuratorow, sedziow, czy sterowal sluzbami specjalnymi…

    Ale to powyzej to bedzie ulamek bezprawia, ktore nastapi. To powyzej to bedzie wierzcholek gory lodowej bezprawia. Cala masa wiekszych i mniejszych bezprawi bedzie sie dziac ponizej, tam gdzie rozpeta sie pieklo zalatwiania lokalnych porachunkow ludzi PiSu, z kazdym do kogo maja jakies zale i pretensje, czy sa w konflikcie.

    I to „pieklo” stworzone przez Jaroslawa Kaczynskiego sie rozpeta i bedzie, a nie tylko anonimowy koniec panstwa prawa

    Nie mam watpliwosci, wiem ze Pani Ewa Siedlecka wie i rozumie to co wyzej naszkicowalem. Wie i rozumie i o tym nie pisze, tylko pisze o koncu panstwa prawa.

  359. lonefather
    13 lipca o godz. 15:44

    Ewa Siedlecka – skoro tak to nazwała jak opisujesz – nie ma racji; państwo prawa nie zostanie zanegowane, czy też się nie skończy w nieodległej przyszłości, ponieważ skończyło się, w już w miarę odległej przeszłości. Nie ma państwa prawa, stan ten trwa nie od dziś.

  360. zyta2003
    13 lipca o godz. 14:46

    Ależ, w żadnej mierze, nie przeceniłem powodów przybycia nad Wisłę nr 45. Przeceniły je pisoidy, choć o tym nie wiedzą. Co zresztą nie przeszkadza, do czasu.

    Masz rację, może nie 99,9% zabijanych na różnych amerykańskich wojnach to młodzi amerykańscy chłopcy w okolicy lat 20-tu, ale pewnie niewiele mniej. Gdyby uwzględnić, w wojnie w Iraku czy Afganistanie, ilość zabitych żołnierzy z innych państw tzw. koalicji – zgaduję – byłoby to może w okolicy 85 – 90%. Też zdecydowana większość.

    Nr 45 jeszcze Polsce ani gazu ani broni nie sprzedał, na to za wcześnie i to nie prezydent sprzedaje, ale amerykańskie firmy, natomiast sprzedał coś jeszcze ważniejszego: złudzenia i uświęcenia. Polskę pisoidalną tak już zahipnotyzował, a lokator marzył o tym, by tak zostać zahipnotyzowanym, wręcz poganiał kobrę, by hipnotyzowała nie mogąc się doczekać -co jest czystym głodem narkotyku – że już się stało: umowy na nic nie ma na papierze, ale w głowach już jest podpisana.
    Ameryka wyssie z Polski ile się da, a da się prawie wszystko.

  361. A Wieslaw Wladyka glosi, ze nadchodzi dyktatura.

    Jak to mozliwe, ze zdolal Jaroslaw Kaczynski ukryc przed Wieslawem Wladyka, ze dyktature mamy dokladnie od 25 Pazdziernika 2015 roku?

    Od 25 Pazdziernika 2015 jedn czlowiek dyktuje co i jak ma byc robione i jest robione !

    Sadze, ze Wieslaw Wladyka, to wie, ale poniewaz sam caly czas nazywal to wszystko inaczej, zamiast po imieniu, to sam przed soba ten fakt tak skutecznie zakryl, ze dopiero teraz sie ocknal i wola, ze nadchodzi dyktatura !

    Dyktatura weszla do naszego kraju, wraz z wynikiem wyborow z 25 Pzdziernika 2015 roku, weszla bo ludzie tacy jak miedzy innymi Wieslaw Wladyka, Ewa Siedlecka, Jacek Zakowski, Tomasz Lis i inni wplywowi dziennikarze zaniedbali sie i nie mowili, nie pisali jaka „partia” jest PiS, ze nie pisali o nie mowili o tym co robi Jaroslaw Kaczynski…

    I prosze mi nie pisac, ze „mowili i pisali”, bo wiem ze mowili i pisali, ale mowili i pisali, nie nazywajac po imieniu rzeczy, ludzi, dzialan. Nie nzaywajac po imieniu uspili siebie samych i spleczenstwo.

  362. @lonefather
    „I prosze mi nie pisac, ze „mowili i pisali”, bo wiem ze mowili i pisali, ale mowili i pisali, nie nazywajac po imieniu rzeczy, ludzi, dzialan”.

    Troszkę się Waćpan zaplątał i zagalapował z oskarżeniami. Poważna prasa nie może pisać językiem blogowych eksklamacji, to język prawicowych gadzinówek.
    Nikt nie pisał więcej i wyraźniej o PiS i Jarosławie Kaczyńskim jasnym i otwartym językiem niż POLITYKA (albo niewielu), byliśmy wręcz nieustannie oskarżani o sianie antypisowskiej propagandy do znudzenia, co miało nawet przyczynić się do zwycięstwa tej partii. Proponowałbym sięgnąć do tekstów sprzed wyborów, bo pamięć jest zawodna.

  363. Ameryka wyssie z Polski ile się da, a da się prawie wszystko.

    Na szczęście, co Hameryka nam wyssie, to Gazprom z łubianki napompuje…;)

    Tak, na szczęście trzeźwi, co żyją na jawie i dłużej niż moda, ani jednego ani drugiego nad Wisłą nie doznali…
    Ale znad Wołgi to już widać, jak to piszą na blogu jak na dłoni – co dopiero z Krymu, że jest jak Tanaka pisze?
    Oj, trzeźwemu narodowi piss by nie przeszedł przez gardło ani urnę.

  364. Ja akurat dobrze pamiętam że Polityka darła szaty i wołała głosem na puszczy. Okładki też pamiętam. PiS w paczuszce zawiązanej wstążką.

  365. Mysle, ze w jednym zadowolil nr45 wiekszosc Polakow. Tak na oko 99% – niezaleznie od opcji politycznej, kiedy wspomnial o wyzszosci kultury zachodniej, z ktorej to wyzszosci nie damy se oderwac nawet guzika.
    Mo wie toi npdst badan „organoleptycznych” z ostatniego miesiaca. W sumie zetknelam sie z ponad 50 Polakami o bardzo dobrym statusie materialnym, ( lepszym od mojego), wyksztalconych we wszelakich dziedzinach i wlasciwie wszytkim nie schodzilo z ust przesmiewanie sie z obecnej wladzy. Jak to za pince zlotych uslyszalam, pija wodke, wynajmuja nianki i robic sie nie chce…. itd no i wszyscy byli zgodni, ze jacys uchodzcy i inne odpady luidzkie w naszym slicznym kraju miejsca nie maja. Jedno malzenstwo jednak znalo „jednego porzadnego kolorowego” – nawet sasiada. Coz, jedna jaskolka….
    Eksperymentalnie, zaczynalam historie jak to moja corke dwa lata temu okradli doszczetnie na parkingu z bagaznika w ciagu 15 min. w jednym z krajow zachodnich. Za kazdym razem przerwano mi w trzecim zdaniu sugerujac, ze to byly na pewno te brudasy, araby, czy co tam. A to byo tubylcza biala para.

  366. O straszeniu PiS-em

    Polityka – nr 21 (3010) z dnia 2015-05-20 s. 10-12

    Mariusz Janicki, Wiesław Władyka
    (…)
    Tym razem PiS, nauczone doświadczeniami, jeśli odzyska realną władzę, zacumuje w niej znacznie skuteczniej i na dłużej. Kaczyński i jego ekipa długo się do tego przygotowywali, naoglądali Orbána. A jeśli ich obóz zdobędzie jeszcze większość konstytucyjną, obudzimy się w całkiem innym kraju. Nagle znowu okaże się, że ta poniewierana, grzeszna i niezgułowata Platforma oraz hejtowany bez umiaru Komorowski jednak przed czymś nas chronili. Ale reklamacji już nie będzie miał kto przyjmować.

    To jeszcze przećwiczmy scenariusze. Platforma po porażce, zwłaszcza dotkliwej, Komorowskiego – i własnej w październiku, raczej tego nie przetrzyma, rozpadnie się, przeszereguje; powstaną nowe, nieduże polityczne byty. Pozostanie mocarne PiS i stadko skłóconych, bezradnych ugrupowań, z których Kaczyński będzie sobie dobierał koalicjantów i mianował opozycję. Niewykluczone, że już od razu po zwycięstwie Dudy rozpocznie się rekonstrukcja politycznej sceny, może paść hasło przyspieszonych wyborów, żądanie dymisji rządu, przeciąganie PSL. Jeśli teraz wygra Duda, to głosowanie na PiS w wyborach parlamentarnych będzie przedstawiane przez Kaczyńskiego jako oczywista konsekwencja: bez PiS u władzy obietnice Dudy z kampanii nie będą mogły być zrealizowane. A kiedy w trzecim etapie Operacji Zmiana PiS władzę dostanie i przejrzy już rządowe biurka, nagle okaże się, do jakiej „ruiny” doprowadziła kraj Platforma, że jest znacznie gorzej, niż Duda i Kaczyński przypuszczali. Nie da się więc na razie dotrzymać obietnic z kampanii, ale można za to szukać winnych, w czym PiS zawsze się specjalizowało. I zacznie się polowanie.

    Jakkolwiek by zatem ładnie i płomiennie mówić o potrzebie zmiany, wpuszczaniu świeżego powietrza do życia publicznego, o potrzebie nowych twarzy (Andrzej Duda), nowego stylu i idei, na dzisiaj realna zmiana oznacza jedno – zmianę na PiS. Żadna alternatywa nie wchodzi w grę. Całe oburzenie młodych na system, ich zrozumiała często frustracja, obudzony polityczny instynkt, nagłe poczucie podmiotowości i duma z tym związana, powodują, jakkolwiek przykro to zabrzmi – że na końcu może wyskoczyć stare dobre PiS. Jeśli ktoś nie chce Komorowskiego, a zarazem godzi się, że w konsekwencji nastanie Duda i wróci partia Kaczyńskiego, to jest to przynajmniej myślenie spójne. Jeśli jednak ktoś odrzuca PO, ale nie chce też PiS, narodowo-katolicko-wodzowskiego państwa, to takiej oferty w politycznym sklepiku na razie nie ma. Ani w tych wyborach, ani przypuszczalnie w następnych, parlamentarnych. PiS wyskoczy zawsze. To nie straszenie, tylko bardzo przykra logika.

  367. Suweren, czegoś nieswój, kiedy pana i bata nad sobą nie czuje. Musi to być oczywiście swojski, ludzki pan. Jakieś, całkowicie abstrakcyjne: państwo i prawo – służyć mogą wyłącznie do olewania. Vivat złota wolność (pod nadzorem). Już zaraz powróci anarchia, tak miła, każdemu szczeremu, polskiemu sercu. I status kremlowskiej bliskiej zagranicy. Dwóch panów to zawsze lepiej, niż jeden. Ten dobry, ten zły. Będzie kogo kochać i nienawidzić.

  368. @Jacek Kowalczyk

    Bedac stalym czytelnikiem Politki, wiem doskonale to o czym Pan pisze.

    Czytam Polityke i najostrzejszym sformulowaniem bylo i jest wciaz „Klamstwo Smolenskie”…

    Czasem wiazane z Macierewiczem, czesto dopisywane przy PiS, od czasu do czasu wspominane przy okazji wspominania Jaroslawa Kaczynskiego.

    Owszem wszystko prawda.

    Ale nie przypominam sobie, zeby kiedykolwiek w ciagu siedmiu lat, choc raz pojawilo sie w Polityce proste stwierdzenie, ze Jaroslaw Kaczynski klamie, ze oklamuje, ze …

    Szanowny Gospodarzu tego bloga,
    Moze jeszcze nie jutro. Moze dopiero za pol roku, czy za rok, ale jesli wczesniej nie zajdzie nic wyjatkowego, to sie zabiora za kneblowanie wszystkiego co mowi, czy pisze prawde o JAroslawie Kaczynskim. Pisanie „cwiercprawd” tez bedzie blokowane i kneblowane. Zestaw narzedzi do kneblowania jest juz gotowy i tylko kwestia czasu jest, gdy zostana te narzedzia uruchomione.

    I o tym co powyzej, to kazdy, choc nieco przytomny czlowiek wie. Nie od teraz wie, tylko od tak zwanego zawsze. Dla mnie „zawsze” zaczelo sie, gdy przeczytalem o tym, ze „Jaroslaw Kaczynski ma pomysl, jak wybrnac z kryzysiku przy tworzeniu Rzadu jesienia 1989roku”.

    Do dzis pamietam rodzaj ulgi, ale pamietam tez, ze sobie wtedy pomyslalem: „Co za bezwzgledny, zimny sku…el, jak mu bedzie pasowalo to sprzeda wszystko i kazdego.”

    Od tamtego czasu Jaroslaw K. zmienil sie na gorsze. Na cos o wiele gorszego. I kazdy obserwator sceny politycznej wiedzial i wie to co ja.

    Ja slucham i czytam wszystkich wspomnianych dziennikarzy i tylko nie moge sobie przypomniec, zeby ktokolwiek z wymienionych i nie wymienionych pisal nazywajac po imnieniu nazwami wlasnym, to wszystko co wiedza.

    Rozumiem, grozba procesow powstrzymuje. Poprawnosc polityczna zakazuje. A tymczasem JAroslawa Kaczynskiego, ani nie powstrzymaly przegrywane procesy, ani nic innego go nie zatrzymalo i nie zatrzyma.

    Nie wiem, czy na pewno mam racje, ale sadze, ze mniej strachu i wiecej nazywania po imieniu, nie pozwolilyby Kaczynskiemu tak latwo zniewolic Polske.

  369. Polityka – nr 22 (3011) z dnia 2015-05-27 s. 8

    Ludzie i wydarzenia / Kraj. Komentarz

    Jerzy Baczyński

    Po drugiej, przed trzecią

    Nasz kandydat przegrał – mówię „nasz” o milionach wyborców Bronisława Komorowskiego, także o POLITYCE, która w tych wyborach poparła urzędującego prezydenta. Pisałem, że aby poprzeć kandydata PiS, musielibyśmy najpierw zjeść tony papieru, na których od lat drukowaliśmy polityczne analizy i ostrzeżenia przed powrotem do władzy PiS – naszym zdaniem formacji niebezpiecznej dla polskiej demokracji, gospodarki, stosunków z sąsiadami i między nami samymi. Nie życzyliśmy panu Andrzejowi Dudzie zwycięstwa, ale nawet nie przychodzi nam do głowy, aby kontestować wynik wyborów, tak jak to kiedyś robili dzisiejsi wygrani. Gratulujemy prezydentowi elektowi i bierzemy za dobrą monetę deklarację z wieczoru wyborczego, że nie zamierza być prezydentem tylko swojej partii. Współczujemy i dziękujemy Bronisławowi Komorowskiemu, jednemu z twórców odrodzonej Rzeczpospolitej, który w naszym, moim, przekonaniu był dobrym prezydentem, zasługującym na reelekcję, a na pewno niezasługującym na tony pomyj, jakimi go w tej kampanii, zwłaszcza internetowej, oblewano.

    (…)

  370. NeferNefer
    13 lipca o godz. 16:44

    O nie!

    Nie zaden „stary dobry PiS”, jak napisalli Wieslaw Wladyka i Mariusz Janicki… Tylko wyskoczyl jeszcze staraszy, jeszcze bardziej zly, bo sfrustrowany 8 latami, „odsiadki” Kaczynski…

    Pomylili sie szpetnie jak widzisz. Oczywiscie mozna sie mylic. Ludzka rzecz. Ale ilu sie „pomylilo” i dlaczego sie pomylili? Co ich uspilo? Co ich wszystkich uspilo tak skutecznie, ze wyrzucili z glow cala wiedze o tym kim jest Jaroslaw Kaczynski?

  371. @NeferNefer

    Jesli dla mnie wklejasz te urywki, to niepotrzebnie. Ja je mam w swoim archiwum.

    Pozdrawiam

  372. Napisalam troche wyzej, ze wszyscy spotkani przeze na wycieczkach Polacy z Polski sa i byli zamozniejscsi ode mnie. Ja mieszkam w wynajetym mieszkaniu, mam skromne autko, skromne wyposazenie domu, wiec gdzie mi tam do tych wypielegnowanych ogrodow przydomowych, nowoczesnej armatury, glazury….z tym , ze ci ludzie si chyba nie chwalil, wymieniali doswiadczeniabudowlano, ogrodniczo motoryzacyjne. A ja nawet dopiero niedawno zobaczylam plyte indukcyjna w uzyciu, ale…. mnie zawsze na wszystkich takich wycieczkach stac na wszystko w przeciwienstwie do pozostalych. Moge isc do restauracji, czy chociazby zjesc lepsza [pizze, czy eleganckie lody, nie kupuje w supermarkecie jesli nie ma kolacji, nie przywoze konserw, zapisuje sie na wszystkie mozliwe propozycje nie objete cena podstawowa. A tu… bylo dziwnie. Na wspanialy program artystyczny w zupelnie umiarkowanej cenie 24 dol poszlo 8 osob, extra kolacja z programem artystycznym tez nie cieszyla sie wiekszym wzieciem… i moge dalej snuc przyklady. Okazalo sie, ze i tak nie bylo zle, bo czasami na extra kolacje zapisze sie pilot i zakochana para, co to chlopak chce sie pokazac…

  373. @ lonefather
    Masz dużo racji w sprawie mediów, zbyt wielu było tam symetrian, przekonywaczy, że PiS to „normalna” partia, jak inne. Roiło się od wybitnych ekspertów w typie Bugaja i Staniszkis, rozżalonych na Polskę, że nie docenia ich intelektów, nie obsadza w głównych rolach. Leją teraz krokodyle łzy, zamiast schować się w mysiej dziurze, lub po prostu sp…ć na drzewo. Powyższe nie dotyczy jednak Polityki, Newsweeka, GW i TVN. Tam świetnie znali możliwości zbawcy narodu i nie potrzebowali kryształowej kuli, by przewidzieć przyszłość. Pisali i mówili bez owijania w bawełnę. Kto miał oczy i uszy…

  374. Ogłaszam koniec demokracji w Polsce?

  375. lonefather
    13 lipca o godz. 12:02
    nie zgadzam sie z Tobą, że rozmówca, jakikolwiek by nie był ma zmienić język, tonację i charakter wypowiedzi. Ma rzucać nieparlamentarnym słowem, publicznie obrzucać błotem. Jeśli nie ma tego w naturze – będzie brzmiało fałszem. A Pani Dolniak nie ma takiej natury.
    Nie zgadzam się na używanie takiego języka w radiu, nawet publicznym czy prywatnym.
    Szczególnie, gdy słowa wypowiada ktoś znany dotychczas z ważenia swoich wypowiedzi, sędzia delegowany do parlamentu.
    Nie godzi się, za żadną cenę. Nie wyobrażam sobie, że po wypowiedzi sprzecznej z moim postrzeganiem świata, uzywaniem języka przeciwnika mogłabym sobie spojrzeć rano w lustro i pomysleć….
    Przyjdzie też za jakiś czas moment, gdy samemu będzie mi wstyd, że straciłam nad soba panowanie ( z pewnością w internecie nic nie ginie, ale przeca nie tylko o to chodzi) że wulgarnością, podniesieniem tonu dałam przeciwnikowi broń do ręki.
    Nie ma to nic wspólnego z nastawianiem drugiego policzka- żebym została dobrze zrozumiana.
    PS. Władysław Frasyniuk nie dlatego porwał na demonstrację wielu ludzi, bo rzucał mięsem, tylko emocjonalnie podszedł do tematu, a ponieważ jest jedną z niewielu wiarygodnych postaci od wielu lat- ludzie mu uwierzyli. I stawili sie na Krakowskim.

  376. @lonek

    Nie dla Ciebie, dla wszystkich.
    Nie sądzę żeby ktokolwiek przypuszczał że TKM osiągnie TAKIE rozmiary. Każdy sądzi według siebie. Czy komukolwiek z tzw inteligencji przyszło do głowy że PiS poważy się targnąć w ten sposób na podstawy demokracji, trójpodział władzy? Ja wiedziałam że będzie źle ale że aż do tego dojdzie nie postało w mojej głowie.

  377. @Na marginesie

    Ogłaszam koniec demokracji w Polsce.

    There, I fixed it for you.

    🙁

  378. @konstancja 17:17
    Istotą rzeczy są właśnie emocje. Wojnę wygrywa ten kto mocniej nienawidzi. Kogo obchodzą programy czy racjonalne argumenty? Współpraca, konsensus, szukanie porozumienia – to jawne zaprzaństwo, kolaboracja. Ważna jest wyłącznie walka. Na śmierć i życie. A w walce liczy się kto mocniej przywali, kto zniszczy wroga. I tak nam dopomóż Bóg!

  379. @NeferNefer 13 lipca o godz. 17:20

    Tak na zdrowy rozum, to jest jeszcze UE.
    http://natemat.pl/212423,w-brukseli-ostro-o-polsce-pis-przekroczylo-czerwona-linie-wzywam-do-podjecia-dzialan-przeciwko-polskiemu-rzadowi

    Nie przeceniałabym tego – ale jest. Podpisaliśmy umowy międzynarodowe.
    Przed nadejściem dojnej zmiany kilka osób w necie bardzo stanowczo deklarowało, że w Polsce odwrót od demokracji jest niemożliwy, bo ciocia Unia na to nie pozwoli. A w razie czego weźmie PiS na przeczekanie. To były osoby urodzone i wychowane na Zachodzie, dla których całe polskie myślenie („waadza i tak zrobi co chce”) było na tyle egzotyczne, że je kontestowali. Z pozycji lepiejwiedzącego. Oj, naiwni, naiwni. A w kataklizm nikt nie wierzył.

    A Gekko pisze, że posłowie opozycji powinny (byli?) zrezygnować, zrywając sejm. I w sumie chyba ma rację. Podobno nawet Sąd Najwyższy mógł zakwestionować wynik wyborów. Mógł… No a teraz PiS przejmuje Sąd Najwyższy, który może zakwestionować wynik wyborów… Rozumiesz, wiesz.

  380. @gotkowal 13 lipca o godz. 17:26

    Ale sęk w tym, że szukanie porozumienia z fanatykami jest beznadziejne. Czyli wystarczy taka emocjonalna postawa po jednej stronie. Nie ma żadnych szans na porozumienie z PiSem, podobnie jak nie ma żadnych szans na „dyskusje” z funkcjonariuszami i ludkiem kaka. Oni po prostu nie rozumieją o co chodzi, to znaczy rozumieją tylko język pięści. I tylko takim językiem można z nimi „rozmawiać”.

  381. Gwoli informacji: protesty wyborcze w wyborach parlamentarnych i prezydenckich rozpatruje SN. Również SN stwierdza ważność wyborów. Czyli: Nic się nie stało, Polacy nic się nie stało, nic siiięęęę niiieeee staaaałłłooo!

  382. @Na marginesie 17:47
    To właśnie miałem na myśli, z pełną świadomością, że konsekwencją jest wojna domowa.

  383. Na marginesie
    13 lipca o godz. 17:42

    Verhofstadt też o tym mówił. Uchwalona ustawa jest niezgodna z podpisanymi przez nas traktatami i istotą tego na czym opiera się Unia. UE juz dobrze wie że na przeczekanie PiSu nie ma co brać (komisja Wenecka, anyone?). Oprócz tego dzisiaj podali nas do Trybunału Sprawiedliwości za wycinkę puszczy, nakazując natychmiastowe zaprzestanie.

    http://europa.eu/rapid/press-release_IP-17-1948_pl.htm

    Rozmawiałam dzisiaj o tym czy zerwanie Sejmu coś by dało. Niestety moja wiedza nie sięga tak daleko by orzec że sejm musiałby być rozwiązany czy też weszli by następni w kolejce na liście czy PiS rządziłby sam. Albo miałby większość konstytucyjną. Ekspert by się przydał.

    Czytałam przed chwilą że Schetyna zabronił łączyć się teraz z Nowoczesną, jutro mają wydać jakieś oświadczenie. Blokowanie mównicy sejmowej da tyle że przeniosą się do innej sali jak w grudniu. A był groźny moment w grudniu, zmarnowany, kiedy PiS rzeczywiście się przestraszył.

    Sąd Najwyższy miał ponoć podstawy żeby unieważnić wybory bo PiS poszedł do wyborów jako koalicja z ziobrystami i Gowinem, zamaskowany jako jedna partia. Ale widać SN wiedział lepiej, ja ich decyzji podważać nie mogę w stylu „nie znam się ale się wypowiem”

    Ciekawe co zrobi Adrian, pytam retorycznie.

  384. @Na marginesie
    Żeby nie było. Oczywiście nie planuję, ani nie zachęcam do wojny domowej. Stwierdzam tylko, że gra w szachy z kimś, kto ma własne reguły gry, w których ramach wali rywala pałą w łeb – nie ma sensu. Szkopuł w tym, że ani my, ani oni (Polska znowu dzieli się na tych i onych, jak fajnie), nie wsiądziemy na łódki i pontony i nie popłyniemy na Madagaskar.
    Rzeczywiście przekraczamy czerwoną linię. Najwyższy pora na skoordynowaną, powszechną, zdecydowaną odpowiedź. W normalnym kraju byłby to strajk generalny. Na to oczywiście nie ma szans. Skończy się na kilku konferencjach prasowych.

  385. @@ Jacek Kowalczyk, Lonefaher

    Niewątpliwie, „Polityka” mówiła badzo krytycznie o PIS i Kaczyńskim, często bardzo celnie, oraz bardzo dużo, co @Neferka udokumentowała cytatem z Jerzego Baczyńskiego: … aby poprzeć kandydata PiS, musielibyśmy najpierw zjeść tony papieru, na których od lat drukowaliśmy polityczne analizy i ostrzeżenia przed powrotem do władzy PiS…

    Fatalna słabość takiego mówienia – tak to wyraźnie widzę – polega na tym, że to mowa subtelna, owijająca w bawełnę, albo – co najmniej – w szmatę, co zmniejsza siłę walnięci pałką w głowę i przeciwnika nawet nie zamroczy. To mowa ludzi rozeznanych, fachowych, mądrych, ale i grzecznych oraz wrażliwych. Zanim ktoś o takich dyspozycjach miałby kłamcy powiedzieć: kłamiesz!, gangsterowi: gangster jesteś!, ugryzie się dziesięć razy w język, pokąsa wargi i palce, pójdzie trzy razy do spowiedzi, zostanie adwokatem sprawy nie własnej, a łotra oraz dostanie załamania nerwowego na myśl, że miałby w sobie dość bezczelności i chamstwa rzecz nazwać, wprost, należnym ze słownika języka polskiego terminem, co go przerazi mimo, że ma za sobą cały język ojczysty , więc nie powie.
    Szczytem śmiałości i heroicznej odwagi będzie łotra wyzwać na pojedynek na szpady. Łotr chętnie się stawi, ale nie ze szpadą, tylko z ajdikiem, bombą termobaryczną i kombajnem rzeźnickim do mielenia mięsa oraz kości.

    To rozumiemy: dobry dziennikarz, dobry człowiek i dobre pismo razem wzięci co nieco mogą, ale bardzo mało – mają zasady, kulturę i pełno różnych cnót. „Czy pan może pukał?” – pytamy, gdy włamywacz wjeżdża nam do domu buldożerem.
    Mimo tych ton dobrych odpowiedzi trafnych punktowań, jakie ma w dorobku „Polityka” , suma została zweryfikowana negatywnie w każdym razie w obecnej fazie rozliczania.
    Może ta mowa zbyt subtelna, nieśmiała, ostrożna zmyliła nieśmiałych czytelników? Uśpiła, wprawiła w drżenie niepewności i obie strony się w tym wzmacniały, gdy zamiast „kłamiesz” mówimy sobie: „wyrażasz się nie dość precyzyjnie”, a zamiast „kradniesz” mówimy: chwilowo używasz czegoś co nie jest twoje? Jak to wyrazić „w Polityce”?
    Inteligent w okularach to kruchutka istotka, kiedy walą w ryj. Świeży – i nieustający – jubilat, Stanisław Tym w skeczu Ucz się Jasiu, uczy:

    Jak zawołam E! – to pan wejdziesz, więc siedzimy cicho i czekamy, aż Kaczyński wrzaśnie E! Ale po co miałby wrzasnąć? na najgorszy sort? Tego w kraju nie trzeba. To na niego trzeba wrzasnąć! Nie E!, ale adekwatnie do tego, co z państwem, wspólnotą robi.

    a teraz, kto się będzie śmiał, ten dostanie w ryj!. My się śmiejemy, nerwowo, rozpaczliwie, przez łzy – i w ryj dostajemy. Bo zasługujemy. Skoro tak mówimy i tak reagujemy.

  386. gotkowal
    13 lipca o godz. 17:26
    czytając wypowiedzi na temat wczorajszej nocy w Sejmie i dzisiejszych wypowiedzi uznaję, że niestety, macie rację.
    Mnie samej przez gardło nie przejdą pewne słowa, mogę sobie na ten luksus pozwolić, nie jestem politykiem.
    Ale błędem było, że nikt nie bił w dzwony, gdy się działo! Odpowiedzią było- nie straszcie PISem…więc dzisiejsi opozycjoniści zamknęli buzie. Sami dali oręż PISOwi do ręki ustalając to i owo, niezgodnie z konstytucją.
    Może potrzebny kij bejsbolowy, nieowijany w bawełnę albo najeżona kolcami maczuga – ku mojej rozpaczy z powodu upadku wszelkich zasad moralnych i etycznych w moim kraju.
    Kogo walnąć?

  387. @Tanaka 19:05
    Potwierdzasz swoją diagnozę. Dzielisz włos na czworo, zastanawiając się nad językiem Polityki, upatrując w nim przyczyny katastrofy. Jak ten facet, z przykładu z buldożerem. Polityka to nie „Fakt” ani „Głos Knajaka”, posługuje się językiem swoich czytelników. W przeciwnym razie, redaktor Jerzy Baczyński (67 lat) byłby do zwolnienia.

  388. gotkowal
    13 lipca o godz. 12:20

    Mój komentarz
    Ten brak natychmiastowej reakcji ogółu obywateli na wybryki prawne PiSu pod kierownictwem Prezesa nie jest zaskakujący. Prezes ma świadomość tego. On to wyczuwa. I wykorzystuje krok po kroku. Dobra zmiana jest pełzająca.
    Prezes pcha podległa (uległą) sobie większość parlamentarną z ustawami do przodu, odczekuje na reakcję, a gdy ta nie jest ekstremalna, trochę głaszcze, troszkę pali głupa, trochę pogrywa na patriotyzmie i poczuciu suwerenności pogrywając faktycznie na wsobności krajan i gdy uzna, że znów można, pcha maszynkę parlamentarną o kroczek dalej.

    Krajanie nie bardzo interesują się swoim państwem jako obywatele. Interesują się aferami, kłótniami, co która pokazała więcej niż chciała, ośmiorniczkami i wynoszeniem za nogi i ręce różnych demonstrantów z placu boju. To jest dla mało obywatelskich krajan zajmujące, ciekawe, rozrywkowe, zrozumiałe, można na to patrzeć, o tym słuchać popijając tyskie, czy żubra, pogryzając paprykowe chipsy.

    Główną przeszkodą w rozwinięciu obywatelskości u krajan jest ich wsobność.

    Krajan myśli w większości nie o świecie, nie o państwie, tylko o sobie, o swoim otoczeniu, a państwo sobie wyobraża jako coś na kształt patriarchatu, łagodnej dyktatury z mądrymi i sprawiedliwymi przywódcami u rządów, którzy wcale nie muszą być wybierani (mogą się ogłosić sami), jako takie państwo, które może gdzieś tam być w Warszawie, w gabinetach, w sejmach, senatach, byle tylko nie przyjmowało tych ciapatych, nie czepiało się obywateli, nie nakładało zbyt wiele wymagań, dawało zarobić na machorkę i zupę.

    A prawo, jakieś tam Trybunały KRSy? -To pozory, a często i oszustwo, polityczne zabawy, że też nikt tymi magikami, pożeraczami ośmiorniczek porządnie się nie zajął – tak załatwia w swoich myślach przeciętny obywatel problem zrozumienia co to jest państwo.

    Krajanie w większości nie tylko nie rozumieją swojego państwa, ale nie rozumieją w ogóle państwa, podziału władzy, roli prawa, konstytucji, demokracji, roli parlamentu, urzędów, samorządów, itd.

    Nie dlatego nie rozumieją, ze nie umią. A dlatego, że im się nie chce, nie warto, niech tym się zajmą ci którzy są wybierani, przy czym do wybieranie również się krajanie nie kwapią, bo i tak to nic nie da.

    Tak powstaje zaklęty krąg składający się z tego, co podskórne, ukrywane, niewidoczne, a skutkujące – niemrawości w działaniu, obojętności na los innych ludzi, braku poczucia jakiegokolwiek związku z państwem innego niż patriotyczno-narodowy i podatkowo-zupowy, czyli aby Polska był Polską cokolwiek by to oznaczało, by nie dusili mnie tak bardzo opłatami, procentami, mandatami, wezwaniami, apelami, bym miał zupę z chlebem, by było przyjemnie i przytulnie pod polskim niebem.

    Taka jest obywatelskość większości krajan. Tą obywatelskością sprytnie, z dużym wyczuciem, na nosa manipuluje Prezes Polski. Oczywiście do czasu. Każda gra, każda manipulacja, każde rządy namiestnicze kiedyś się kończą.
    Pzdr, TJ

  389. @tejot
    Żaba już prawie ugotowana. Jeszcze tylko zreorganizuje się wolne media i można ją podać na stół.
    Pozdrawiam

  390. Trochę to absurdalny spór, w dniu samoupadku wolnej Polski, JAK należało MÓWIĆ o zagrażającym nam auto-da-fe.
    Po pierwsze, to pijąc do Lonka raz kolejny (ale nie tylko), nie ma sprzeczności pomiędzy mówieniem i nazywaniem po imieniu, a nie mówieniem NIE będącym łamaniem praw innych.
    Po drugie, to syndrom „a nie mówiłem” jest fałszywym paradygmatem mądrości lub jej braku. Mówienie i jego zdolność perswazyjna nie zależy od wulgaryzmów czy prawołomstwa słów, ale od rozumienia celu i adresata mowy. Inteligencka Polityka oczywiście mówi do nie tylko że inteligentów i tylko do nich, ale co gorsza, ludzi moralnych i przyzwoitych – i oba te warunki trzeba spełnić łącznie aby głos Polityki na takiego odbiorcę miał siłe perswazji. rzecz jednak w tym, że tego typu odbiorców za wolnej Polski …wytrzebiliśmy i ukaraliśmy za tę postawę, my społeczeństwo en block. A wychowanie w takim duchu i wartościach ośmieszyliśmy i ukaraliśmy ekonomicznie i społecznie. Mamy więc to, na co zapracowaliśmy.
    Po trzecie zaś i najwazniejsze, nie formy i kultura mówienia w obliczy zagłady wartości mają sile sprawczą, a zgodność jednostkowa i zbiorowa czworga czynników: mowy wartości czynów i skutków.
    By się nie rozwlekać, zwięźle skonkluduję że żadna siła urodzona polityczne przez polskie społeczeństwo po 1989 nie spełniła a wręcz gwałciła na potęgę niezbędną spójność tych czterech parametrów, wychowując klasy i sekty które obecnie beneficjują się na cudzy koszt i pohybel; na koszt tych, co tak działali i wychowali to, co zżarło właśnie dumę z wywalczonej bezkrwawo wolności.
    I co zeżarło nam naszą Polskę, na naszych oczach, za niską żądze pożywienia się spadniętym ze stolca władzu i katafalku Ojczyzny okruszkiem.
    Niech będzie jasne, że tym ostatnim co najmniej jest każda pobierana przez opozycję dieta i dotacja, w zamian za ewidentną i niewybaczalną bezczynność w obliczu tej katastrofy.

  391. Wyborcza donosi (a co innego mogłaby robić). Piotr „Kacperek” Duda, w latach 1982-83 żołnierz LWP, chce odebrać Lechowi Wałęsie honorowe członkostwo Solidarności.

  392. Włączyłem kompa w hotelu, bo powoli rowerem jadę sobie do Polski. Przeczytałem , co napisaliście i nie wytrzymalem i zabieram głos.
    Lonek sie rozpędza, oskarżając dziennikarzy Polityki o bierność, brak jaj czy co tam. Neferka dobrze go wypunktowała Władyką.
    Natomiast o tyle Lonek ma rację, że przez cały czas rządów Platformy, takie media jak Tvn, Polsat, wychodziły ze skóry, żeby sie okazać obiektywnymi. Olejnik, Kolenda Zalewska, Morozowski i inne tuzy telewizyjne zapraszając parami (żeby było obiektywnie) pisowca i niepisowca doprowadziły do tego, że pojawil się ów symetryzm. Dogłębnie analizowano zegarek Sławomira Nowaka, myśliwskie ciągoty Komorowskiego (a fe, lubi zabijać zwierzątka), jakieś podsłuchane rozmowy ;a to na cmentarzu a to w Sowie i Przyjacielachi (jakos nikt nie potepił podsłuchaczy prywatnych gawęd facetów przy kielichu i o zgrozo ośmiorniczkach) no i okazało się , że na tle tych „afer” PIS, który tymczasem dzięki Biereckiemu nakradł w Skokach(aha, tu tez ponoć Komorowski, bo on coś z WSI) miliardy, wypadał jako taka normalna, ludzka partia, co to chce jak najlepiej dla ludu w brew ośmiorniczkowej PO. I Lonek ma rację, że wtedy trzeba było ostro atakować kłamców, hucpiarzy, chamów,a nie strachliwie wysłuchiwać bezczelnych bredni jakiegoś pana posła Jakiego, czy przygłupa posła Piętę.
    Ale njbardziej jest tu winny Tusk.To jego absolutna wina, że wtedy, kiedy mógł zamknąć mordę małemu gnomowi, który z sejmowej mównicy pluł, obrażał, insynuował..Tusk mógł wtedy przerwać Kaczyńskiemu żądając, by ten wyjaśnił, dał jakieś dowody na swoje oszczerstwa. Ale nie. Tusk uważal,ze gnom jest takim niegroźnym folklorem,jak Lepper, i odpowiadało mu, że tak się kompromituje. Okazało sie, że owszem , kompromitował sie w oczach ludzi inteligentnych, wiedzących co to szacunek, przyzwoitośc, ale zaimponował chamom i samemu doktorowi Rydzykowi.No i mleko sie rozlało. Cham, oenerowiec, kibol zagospodarowany przez Macierewicza, uświęcony na patriote na Jasnej Górze przez czarnych, rozdeptuje, jak wypuszczone z bloków bydlo sądy, konie w Janowie, Trybunał,zagarnął sobie kawał Warszawy na rzekome modlitwy.
    Człowiek jest omylny, Tusk jest człowiekiem, więc jest omylny. Ale trudno jest wybaczyć mu jako politykowi, że jest współwinny tego nieszczęścia , które spadło na nasz kraj.

  393. tejot
    13 lipca o godz. 19:35
    Każda gra, każda manipulacja, każde rządy namiestnicze kiedyś się kończą.

    – Tejocie drogi, czy ty już rozumiesz CZYM się kończą?
    Wiara i nadzieja, że, drogi Augustynie, wszystko minie, minie, minie?
    Jeśli nie, to możesz Ty i tak podsumowana postawa, zacząc smażyć się samemu w przygotowaniu do roli indyka po niedzieli.
    Zapewniam Cię, że liczni i wygłodniali tępotą indyka konsumenci będą smakować zez mlaskaniem go/Cię? do wspomnianego przez Cię końca.
    🙂

  394. @lonefather, 13.7. 0.16, 10.47, 11.38, 15.54,
    Moge ci tylko podziekowac za komentarze.Jest najwyzszy czas, by nazywac rzeczy po imieniu. Grupa przestepcza jest dokladnie grupa przestepcza. Ale to nie wszedzie dociera: 2/3 tygodnie temu napsalem na blogu Szostkiewicza, ze Polska rzadzi grupa przestecow… co przeczytalem (po „moderacji”)? Ano to, ze Polska rzadzi „grupa lamiaca prawo”…Jesli takie manipulacje dzieja sie w POLITYCE, to o czym mowimy?
    Prosze nie zapominac: pisowska grupa nie spadla na Warszawe z samolotow z kalachami w rekach. Zostali wybrani w wolnych demokratycznych wyborach. I, co gorsze, nawt dzis po (prawie) kompletnej dewastacji demokratycznego panstwa prawa, maja wysokie poparcie. Dleczego? Mozna godzinami dyskutowac…
    Jesli Hartman, wczoraj, rzetelnie opisal tych pozal sie opozycjonistow na Placu Zamkowym, to widze ciemno…
    Czy tekst Jacka Kowalczyka dzis(13.26) to zapowiedz cenzury na Blogu Ateistow…? Boja sie, ze blaszczakowska policja wejdzie do redakcji POLITYKI. Jesli tak, to juz jestesmy w Turcji lub w Rosji.

  395. Jaka jest rola KK w obecnym kryzysie?

  396. Piętnować, okrywać hańbą i nie podawać ręki trzeba było w latach 2005 i dalej, kiedy jeszcze Kaczyński nie miał tyle władzy. Najpierw pisano ze zgrozą o podłych oszczerstwach i insynucjach a potem wszyscy przywykli a nawet uznali za normę w polityce. Od tego parszywego języka się zaczęło i właśnie do takiego Dorna mam pretensje bo był jednym z pomagierów wtedy aż doszło do tego co dzisiaj. A dzisiaj takie Pawłowicz wiodą prym.

    Polityka biadała i ostrzegała – ale bez przebicia bo mówiła do swoich którzy myśleli tak samo więc kiwali głowami czytając.

  397. Płynna Rzeczywistość
    13 lipca o godz. 20:50

    Hahahahahahahahahh!, hhhahahaahahahh!

    o , taka!

  398. Płynna Rzeczywistość
    13 lipca o godz. 20:50

    Woda w usta.

    @Lewy

    Widzimy podobnie. Wtedy trzeba było łeb ukręcić hydrze. A co do Tuska to mam absmak że w połowie kadencji wziął i zostawił statek na pastwę PiSu, pod przywództwem Kopacz która w ogóle nie miała posłuchu wśród wszystkich tych facetów gryzących się o wpływy w partii.

  399. Lewy
    13 lipca o godz. 19:58

    Lonek w tym ma rację,że kłamcę należy, wprost, bez ozdabiania, bez osładzania i zmiękczania, nazywać kłamcą.

    Tusk ponosi nieusuwalną odpowiedzialność, właśnie za potraktowanie chuliganów i ewidentnych drani jak ludzi, którym się podaj rękę. Ale właściwie trudno się było spodziewać czego innego: wzajemne ciążenie PISu i PO i dziś jeszcze wcale się nie skończyło. Ani PO nie ma pisodów za typy całkiem negatywe, ani pisoidy by się peowcami nie brzydziły, gdyby się ciut ugrzeczniły, a grzecze są prawie wystarczająco.

  400. @Szymonowicz
    „Czy tekst Jacka Kowalczyka dzis(13.26) to zapowiedz cenzury na Blogu Ateistow…? Boja sie, ze blaszczakowska policja wejdzie do redakcji POLITYKI. Jesli tak, to juz jestesmy w Turcji lub w Rosji”.

    Pan raczy żartować, jak mniemam?
    To jednak trochę żałosne.

  401. Proszę się nie podgryzać, bo przyjdzie miś o poogryza nas wszystkich.

  402. OK, ale czy KK to ten co *7^% czy ten, który tylko robi za gumową osłonę, w dodatku analną?

  403. No paczta państwo, Jarosław Markowski na sąsiednim blogu napisał (lepiej) o tym, o czym ja przed chwila pomyślałem

    „Na końcu będziemy pamiętać nie słowa Jarosław Kaczyńskiego i pisowskich propagandystów, ale właśnie milczenie naszych duszpasterzy.”

    Z drobną poprawką: wypraszam sobie „naszych”.

  404. @Płynna Rzeczywistość 13 lipca o godz. 21:26

    Makowski się myli. Nie było i nie ma wcale mowy o milczeniu. PiSkupi i niższe szarże całkiem otwarcie wspierają rozwalanie demokracji. A robią to po prostu dlatego, że kaka z demokracją jest zupełnie nie po drodze. Przypomnij sobie kampanię wyborczą PiS-u, prowadzoną w kościołach. PiS nie wygrałby wyborów bez czynnego wsparcia kleru. A przypominania tej prawdy nigdy dość.

  405. Lewy
    13 lipca o godz. 19:58
    „Tusk uważal,ze gnom jest takim niegroźnym folklorem,jak Lepper, i odpowiadało mu, że tak się kompromituje. Okazało sie, że (…) zaimponował chamom”

    Ostro pojechałeś po bandzie. Czy naprawdę wierzysz w te mrzonki o prezesie, który komukolwiek oprócz kółka różańcowego zaimponował ? Jeśli tak, to chyba niczego nie rozumiesz z polskiej przaśnej rzeczywistości.

    Przejęcie władzy w Polsce przez obecną ekipę, było tak łatwe do przewidzenia, jak to, że jutro ponownie nastąpi wschód i zachód słońca. Prezes nie musiał wykazać się jakimś wyjątkowym geniuszem. Wykorzystał po prostu fakt, iż kolejne „elity” rządzące, zajęte były podziałem łupów i konsumpcją ośmiorniczek.

    Tak bardzo byli oderwani od rzeczywistości i zajęci sobą w restauracji u Sowy, że nawet nie zauważyli stale rosnącej w kraju liczby osób, które ledwo wiążą koniec z końcem. Wystarczyło złożyć tej coraz liczniejszej grupie ludzi – którzy nie skorzystali na przemianach ustrojowych – kilka obietnic, które sfinansuje się z kolejnych kredytów, żeby ci, którzy nie mieli z kim przegrać, obudzili się z ręką w nocniku. Nawet Kononowicz by z nimi wygrał.

  406. Oczywiście, że PiS nie wygrałby wyborów bez czynnego wsparcia kleru. W tym upatruję nadzieję, ale dopiero w perspektywie 10-15 lat, jak to wszystko pierdyknie, a wahadłu przeswinguje na drugą stronę.

    Markowski nie pisze jednak, że KK milczy, tylko że milczy wybiórczo i że to ta wybiórczość zostanie mu zapamiętana. Najgorszy jest jednak brak alternatywy. No, kurde załóżmy że jednak są wybory. I co, znów mam głosować na PO, żeby powstrzymać PiS?

  407. Płynna Rzeczywistość
    13 lipca o godz. 22:08

    Mariusz Janicki, Wiesław Władyka 11 lipca 2017 (najnowsza Polityka)

    Pożyteczni symetryści
    Antypis bezobjawowy

    (…)
    Wszyscy mówią o problemie z opozycją. Wymiennie z narzekaniem na elektorat PiS, że to „plebs”, niewykształceni, otumanieni przez zręcznych manipulatorów ludzie, z których Kaczyński wydobył to, co najgorsze. Ale wyborcy PiS potrafią przynajmniej wyczuć swój formacyjny interes, są konsekwentni, zdeterminowani. Potrafią ustawić hierarchię w ocenach swojego politycznego faworyta, nie przejmują się tym, co w nim śmieszne, kuriozalne, kłamliwe czy nawet niegodne, bo wiedzą, że innego reprezentanta nie mają. W nagrodę będą żyli w swoim państwie. A liberalna strona wręcz szczyci się tym, że tak nie może, musi być krytyczna, marudzić i powybrzydzać. Trudno jej się zebrać, ogarnąć, bo już taka jest, na tym polega jej urok i różnica. Dlatego będą mieszkać w państwie PiS.

    Dopóki w antypisie nie uruchomi się instynkt zwycięzców, a nie wrażliwców seminarzystów, PiS nie będzie miał prawdziwego przeciwnika. Na razie obowiązuje dziwaczna prawidłowość: nie popieramy opozycji, bo jest słaba, a jest słaba, bo jej nie popieramy. W PiS jest inaczej: Kaczyński jest mocarzem, bo go niezmiennie chcą; prezes PiS jest silny tym chceniem, niczym więcej.

    Kiedy PiS wyraźnie wchodzi w fazę imperialną, to oponentom władzy nie wystarczą półśrodki. Dzisiejszą opozycję, jeśli ta się nie podoba, może zastąpić tylko inna nowa partia. Nie ruch, stowarzyszenie czy porozumienie, ale partia zamierzająca wziąć udział w wyborach. Ruszająca od razu z impetem, pełnym przekonaniem, bez hamletyzowania. Jeśli się to nie uda, nie będzie ludzi, chęci i energii, to pozostaje tylko: Schetyna i Petru albo PiS. Na ten wybór można się nie zgodzić. Wtedy zostaje PiS.

  408. dezerter,
    Przypadek Polski, Węgier, a pewnie niedługo Czech jest ciekawym eksperymentem społecznym: oto po raz pierwszy w historii dokonała się kompletna wymiana elit (tych komunistycznych) w sposób całkowicie pokojowy. Gdyby ona nastąpiła w wyniku rewolucji, wojny, to byłoby jasne, kto rządzi i dlaczego: bo jako jedyny ma karabin. W Polsce udało się jedynie wmówić ludziom, że tzw. postkomuchy to trzeci sort (pomyśl: Urban). Ale władza w sensie wąskim to kilka, potem w kolejnym kręgu kilkaset, potem kilka, kilkanaście tysięcy. Dlaczego to oni mają być nowymi elitami, skoro tych, którzy nie są obrzydliwymi, pogardzanymi komuchami są miliony? No, dlaczego? Dlaczego wschodnia Europa jest mniej stabilna i przewidywalna niż zachodnia? Dlaczego musimy sobie zafundować gościa z nahajką, który będzie nam mówić, co i kiedy mamy robić?

    Czesi są niewierzący, KK na Węgrzech nie wydaje się być specjalnie silny; a jednak te społeczeństwa przechodzą podobne „fazy” rozwoju. Dlaczego?

  409. @Płynna Rzeczywistość 20:50
    Takie szatańskie wynalazki jak wolność sumienia i demokracja, kk zaakceptował ustami papieża Roncallego na początku lat sześćdziesiątych. W okolicach Vaticanum secundum. Zaraz potem Jan XXIII umarł, przyszedł Paweł z numerkiem 6 i było po reformach. Zaczęło wracać to co zwykle. W tym pogląd, że wiara pochodzi od b. i zawsze ma rację. Szczególnie gdy ułatwia moszczenie się w siodle, zapewnia pieniądze i przywileje. Jak takiej władzy nie kochać?

  410. Płynna Rzeczywistość
    13 lipca o godz. 22:08
    „Oczywiście, że PiS nie wygrałby wyborów bez czynnego wsparcia kleru”.

    Gdyby wyborcy głosowali tak, jak proboszczowie radzili – nie byłoby wieloletnich rządów SLD i PO. Nie mówiąc już o Kwaśniewskim czy też Komorowskim.

    Tym co przeważyło w ostatnich wyborach – moim zdaniem – były nagrania z restauracji u Sowy, sprzeciw PiS wobec uchodźców, obietnica obniżenia wieku emerytalnego oraz „rybka” zamiast „wędki” czyli 500 złotych z kolejnego kredytu, który – rzecz jasna – nie PiS będzie spłacał.

    Opinie, o rzekomym ogromnym wpływie biskupów na decyzje wyborcze katolików , to efekt propagandy watykańskiej mającej skłonić partie polityczne do uległości wobec „głównego rozgrywającego”. Wydaje się, że – podobnie jak politycy i dziennikarze – dałeś się nabrać. Nie Ty pierwszy – i zapewne nie ostatni.

  411. Errata: że władza pochodzi od b. i zawsze ma rację. Szczególnie gdy ułatwia moszczenie się w siodle, zapewnia pieniądze i przywileje. Jak takiej władzy nie kochać?

  412. @Jacek Kowalczyk, 13.7, 21.13,
    Nie zartowalem. To mi sie RZECZYWISCIE zdarzylo na blogu Szostkiewicza! Rozumiem, ze pana przyjaciel. I, ktory, chetnie wycina co mu sie nie podoba(lub zmienia, nie pytajac autora o pozwolenie). To sa wolne media? Ale dobrze, ze sie odezwales. Widac cie poruszylo. W tym jest nadzieja.

  413. @dezerter83
    13 lipca o godz. 22:04, godz. 22:59
    Moje uznanie.

  414. Na marginesie
    13 lipca o godz. 21:52

    Makowski wyjawia swoje podejrzenie, że Kościołowi kat nie po drodze z demokracją. Trafia też w punkt w różnych innych sprawach związanych z Kkat. Kłopotem, słabością i zagubieniem się w sprawie jest u Makowskiego to, że cokolwiek zobaczy i nazwie, na końcu musi mu się to zgadzać z tezą: bozia to fajny facet.
    Przedostatni tekst tak kończy: gdy czytam wywody o. Tadeusza, nawiedza mnie tylko jednak myśl: patrzysz, Boże, na to wszystko i nie grzmisz.
    Gdyby mówił to tonem kpiarskim, byłoby może OK, ale mówi to serio. Bozia widzi zlo i nie grzmi. Aha, i co dalej? Co to mówi o bozi? Co to mówi o złu? A może dottore Tadeo dobrze czyni, wzorowo, ponieważ to on „rozumie co naprawdę mówi Ewangelia” – jak Makowski ciągle powtarza?
    Podobno wiadomo, o czym „naprawdę mówi Ewangelia” i Jarosław Makowski ma przekonanie, że wie o czym ona „naprawdę mówi”. Ale może bozia nie wie?
    Takie zadawanie pustych pytań, na które nie szuka się odpowiedzi, nie ma gotowości pójścia za własnym pytaniem mają wątpliwą wartość, lub żadnej. To pytanie jest zasadne i zasadnicze, stawia kwestię obecności, moralności i istnienia bozi. I nic, Makowski staje w miejscu i robi w tył zwrot. Co bowiem znaczy jego stwierdzenie, czy tez podejrzenie, że Kościołowi kat nie po drodze z demokracją? Czyżby 30, 40 , 60 lat temu było mu po drodze – bo była tzw. komuna – a teraz przestało? Może jednak – co dla osoby patrzącej i widzącej jasne – w ogóle, nigdy, z zasady nie ma nic wspólnego z demokracją i wolnością, choć ciągle o tym gada?
    Gdyby Makowski to przyznał, miałby wielki kłopot: może to, co się gada, co się nam zdaje na temat Kościoła kat i „odzyskania wolności” to gadanie nietrafne, bajędy i mniemania, akceptacja narzuconej przez biskupów kłamliwej narracji stawiającej Kkat w roli nadzwyczajnej, wielkiej, zasłużonej, niezbędnęj i warunkującej wszystko, a w istocie – uzurpacyjnej, nienależnej, merkantylnej?
    I to właśnie mi się nie podoba, u Makowskiego, a i u innych dziennikarzy i gadaczy: potrafią nieźle coś nazwać, trafnie ocenić, ale dochodzą do własnej ściany i padają pod nią. Rejterują przed własna myślą, jej konsekwencją, i na koniec muszą się zgodzić z tezą.

  415. NeferNefer
    13 lipca o godz. 22:16

    Konsekwencją tego co przytaczasz jest też i to, że trzeba pisoidów kopać w tyłki, jechać po nich walcem, bo to oznacza instynkt zwycięzcy. A memolenie, gubienie się w zgadywaniach i wzdychaniach, przepraszanie że się żyje to prosta droga droga do samolikwidacji, czyli wręczenia Kaczyńskiemu mandatu do rozwalenia Polski do reszty. Niech ma na to następne 20 lat.

  416. Tanaka
    13 lipca o godz. 23:39

    Tylko tego się boją. Nie walczyków i „wolność-równość-demokracja”. Nie hamletyzowania i białych rękawiczek.

    Nadal się dziwię ile szuj się hodowało po cichu.

  417. Ale myślę że oprócz niemrawych protestów nic nie będzie. W grudniu było za zimno, teraz znowu wakacje i grill :/

    Utkwiło mi w pamięci wyczytane dawno zdanie – Węgrzy komentowali że pięć lat temu też mieli wielkie nadzieje że protestami coś zwojują.

  418. Dlaczego nie ma słowa „mrawy”?

  419. Płynna Rzeczywistość
    13 lipca o godz. 22:18

    Czesi są niewierzący, KK na Węgrzech nie wydaje się być specjalnie silny; a jednak te społeczeństwa przechodzą podobne „fazy” rozwoju. Dlaczego?

    Mój komentarz
    No właśnie. Rola KK w kreowaniu trendów politycznych jest w Polsce przeceniana. Reprezentanci KK towarzyszą politykom gdy jakakolwiek zmiana w polityce ich nie sięga. Zgadzają się przez milczenie lub aktywne wsparcie, gdy wydaje im się, że dobra zmiana, to powrót do starych dobrych czasów, stabilizacja, pielęgnowanie wartości, itd.

    Od wartości kościelnych, religijnych w narodzie Umęczonej dużo silniejsze są wartości tzw. narodowe. Pod tymi wartościami kryje się, dopisuje się do nich politycznie, wyborczo, populistycznie, szczerze i nieszczerze szerokie spektrum nurtów centrowo-prawicowych, prawicowych i skrajnie prawicowych, wszelkie nurty nacjonalistyczne, ksenofobiczne, suwerennościowe, antykomunistyczno-narodowe, narodowosocjalistyczne, prawicowe, prawackie, patriotyczne ślepo i patriotyczne rozumnie – polskojęzycznie i szczerze.

    Jarosłw Ka zjednoczył te nurty tylko tym, że był i opowiadał się jawnie i skrycie, aluzyjnie i aprobująco za prawie wszystkim cokolwiek te nurty wymyśliły, a nurty odwdzięczyły się wyniesieniem go na powierzchnię, czyli do władzy.

    KK uczestniczy bokami, przodem i tyłem, całościowo i partykularnie w tych nurtach, jako uczestnik, wspieracz, jako przyklejony, jako sympatyczny towarzysz do polityki, jako obrońca wspólnych wartości, itd.
    Lecz, to nie KK generuje kurs zasadniczy. Kurs ten jest w Umęczonej sumą ksenofobii, kompleksu niższości splecionego z zespołem wyższości, z nieznajomością świata, z tęsknotami do dawnego, do czegoś znanego, stałego, z niechęcią do modernizacji, do przystosowania się do swojego miejsca w świecie, z nieufnością do innych, z nieumiejętnością współpracy z innymi, z niechęcią do przepracowania dawnych i niedawnych wydarzeń, z oczekiwaniem by wszystko było po staremu, by wszyscy byli jak jedna rodzina, słuchali się jednego, by było miło, spokojnie, dostojnie, gładko, sielsko i bez wysiłku.

    To wszystko sugeruje, obiecuje, że będzie, Kaczyński, o dziwo pod hasłami – musimy podjąć wysiłek, musimy się moblizować, musimy wywalczyć, itd. Więc on od czasu do czasu się wysila, a marzący o porządku, spokoju i dostojności chodzą na miesięcznice by tam obrzucać kalumniami tych nie marzących.

    Sądzę, że generalnie przeciętny obywatel bardziej szanuje tych, którzy dają i nie wymagają wiele niż takich co obiecują, ale pod warunkiem, np. że pieniądze nie biorą się znikąd i w dodatku wzywają jeszcze do myślenia i uczestnictwa.

    Kaczyński stara się mieć wizję możliwą do łatwego sprzedania w Umęczonej, bo tak w ogóle to on nie ma żadnej wizji i żadnych stałych poglądów. On konstruuje wizję pozorną, fantom pod publiczkę, pod lud boży i patriotyczny, pod jego fobie, kompleksy i marzenia. On stara się z tym konstruowaniem stale być na bieżąco by zgarniać dla siebie władzę, wyrabiać sobie pozycję jako postaci, już dziś można powiedzieć, na miarę historii Polski. Pragnie poprzez swoją ruchomą wizję być dla ludu takim trochę misjonarzem wyzwolicielem, wyczekiwanym przywódcą. On stara się stale być wpasowanym w oczekiwania, marzenia, kompleksy i najskrytsze pragnienia ludu Umęczonej odnośnie państwa. On te oczekiwania i pragnienia niucha i rozpoznaje.

    KK w dzisiejszej konkretnej sytuacji, jeśli ma wybierać z kim iść, to wybiera Jarosława Ka. Absolutnie dobry kierunek, chociaż zbyt intensywnie realizowany i co nieco można by poprawić – tak kombinują kościelni. Na dzisiaj. Być z silniejszym w przyjaźni, tym bardziej że ten silniejszy intensywnie deklaruje przyjaźń.
    Pzdr, TJ

  420. mało to skuteczne, ale w Poznaniu juz kilkaset osób protestowało przeciw zmianom w SN i KRS. Organizatorem protestu był KOD- poznański.
    Mozemy sobie pokrzyczeć, ale żeby był skutek, trzebaby tysięcy protestujących. Kijowski zaszkodził temu ruchowi swoimi działaniami, choć w Poznaniu najwcześniej mówiono o niejasnych powiązaniach finansowych MK. Ale u nas KOD ma sie dobrze
    Czy zdarzy nam się jeszcze zaprotestować tak, żeby wzbudzić obawy PISu o udany skok na demokratyczne struktury państwa?
    Przecież to wszystko dzieje sie tu i teraz właśnie dlatego, że lato, wakacje, wielu ludzi wypoczywa i nawet nie słucha radia, pewnie nie wiedząc, co zastanie po powrocie do domu.
    A we wrześniu będzie już pozamiatane.
    Potem dobiorą się do Rzecznika Praw Obywatelskich, bo skoro można zwykłą ustawą zmienić ustalenia konstytucyjne, to nie będzie żadnych hamulców, żeby pójść dalej, zawłaszczyc kolejne organizacje- została jeszcze Najwyższa Izba Kontroli i RPO właśnie.
    Jakos nie wierzę Łapińskiemu, że prezydent nie wiedział o szykowanym projekcie. Jedna jaskółka z vetem wiosny nam nie uczyni, ale prezydent powinien sie obawiać, że jeśli swoim podpisem dopuści do odwołania sędziów SN w taki sposób, to i jego samego da się odwołać. Kto obroni Prezydenta, który dał sie poznać jako długopis prezesa?
    Te 19 % popierających PIS? Najmniej świadoma praw obywatelskich grupa społeczeństwa?

  421. konstancja
    14 lipca o godz. 0:08
    Te 19 % popierających PIS? Najmniej świadoma praw obywatelskich grupa społeczeństwa?
    …………………………………………………………………………………
    A co z resztą? Ano reszta ma to w ….

  422. @NeferNefer
    13 lipca o godz. 23:55

    Nie ma też toperza, dorajdy, zguły, dojdy i moty, a także koloru bieskiego 🙁

  423. konstancja
    13 lipca o godz. 17:17

    Do „kajania sie” nie wzywam, ale prosze o cofniecie sie i przeczytanie ze zrozumieniem, ktore powinno zaowocowac zauwazeniem , ze slowo obelzywe pojawilo sie wylacznie we wspomnieniu tego co pomyslalem

    POMYSLALEM, @konstancjo, te obrazliwe slowo, ale go nawet szeptem nie wypowiedzialem. I NIGDZIE i NIGDY, NIKOGO ani nie wzywam, ani namawiam, do jezyka obrazliwego.

    JAk sie zapoznasz, to zrewiduj po pierwsze swoja opinie o mnie, a po drugie to zrewiduj opinie o tym do czego wzywam i namawiam.

    Mnie zadowoli zrewidowanie opinii, przepraszac za ewidentna pomylke nie musisz.

  424. @TAnaka

    Mi sie zdaje, ze nie z ta maszynka rozdrabniajaca sie stawia na pojedynek „na szpady”, tylko ze szpadlem, bo tez na „sz”…

  425. @NeferNefer

    Bo odwrotnoscia jest „szparkosc”.

  426. @ Szymonowicz
    Wolałbym pozostać na „pan”.
    Mój komentarz dotyczył mojego blogu i insynuacji o strachu.

  427. @Tobermory

    Wielka szkoda 🙁 w dodatku bo też nie istnieje
    Chociaż toperz przeleciał mi przez myśli.

  428. @konstancja
    14 lipca o godz. 0:08
    Orteq gadał, ja wspierałam przywołując bardziej znaną od nas Anne Applebaum, że w demokracji władzę zdobywa się w wyborach i całe te podskoki KOD i podobne to tylko podskoki dla upuszczenia pary i tak naprawdę NIC nie znaczą póki KOD czy inne stowarzyszenie nie stanie się partią polityczną i nie zawalczy w wyborach.
    Od dawna jest jasne, że PO i PSL są skompromitowane i nic im nie pomoże, Nowoczesna bawi się w politykę marnując te parę niezłych osób, które się tam popadły, lewicy poza partią RAZEM, obśmiewaną i dyskredytowaną nie ma – zostaje Kaczyński ze swoim PiSem i ci wszyscy niezadowoleni „wybiorą” PiS po raz kolejny, bo nie pójdą na wybory nie mając na kogo głosować. Proste jak konstrukcja cepa.

  429. Peleryna-widka 🙁

  430. Lewy
    13 lipca o godz. 19:58
    Nie pozwole pluc naTuska, ktory chcial powtorzyc dobry plan podkreslenia kreska komunistycznej zmiany. Okazalo sie ze w przypadku pis, kreska to bylo za malo. Jak pamietam wszyscy dziennikarze z lewa i z prawa caly czas pluli na Tuska, z wyjatkiem mojej ulubionej dzienikarki Janiny Paradowskiej. Ton sie zmienil kiedy u ogolnemu zdumieniu (nie mojemu) Tusk zostal prezydentem Uni Europejskiej, a teraz znow spiewka „wina Tuska” nawet jak juz 3 LATA go nie ma!
    Moj stosunek do Polski, ku mojemu wielkiemu zalowi, tlumacze uwarunkowaniami genetycznymi. Otoz polski gender rodzaju meskiego ponosil wielkie straty przez rozbiory, okupacje, lagry, obozy koncentracyjne, Katynie, powstania, wywozenie na sybir „bialych raczek”, bardziej przedsiebiorczy uciekali. Zyje na swiecie okolo 15 milionow Polakow. Zostawali tchorze, do II wojny swiatowej dominowala ciemna wiocha. Niewielu ocalalo. Ten meski „Gender” najchetniej oczywiscie wybieral ladne i madre dziewczyny. Stad ten wspanialy damski polski”gender”, piekne, inteligetne i madre kobiety. Badania wykazuja lewicowe ukierunkowanie Polek. Przypomnijcie sobie bunt parasolek. Zdziwienie i zaskoczenie !
    Wydaje mi sie ze ten niewydarzony meski „gender” ruszy gdy zabraknie kasy, nie wyobrazam sobie zeby moglo byc inaczej, niestety.
    Zauwazcie, ze pis to TCHORZE, stad pomysl polskiego NSDAP w MON i to juz niedlugo, paniczny lek przed 5000 ciapatych, zatyka ich jak mocniej tupnac noga, ale narazie takiej organizacji nie ma, chyba ze Polki nie zniosa wladzy tych strachliwych.

  431. W swoim archiwum czegos szukalem, ale przestalem, gdy mi sie w oczy rzucil tekst wspominkowy o Majorze Frydrychu i Pomaranczowej Alternatywie…

    W tekst sie z rozczuleniem zaglebilem i oprzec sie nie zdolalem mysleniu o tym, co dzis by zrobil Major i Pomaranczowa Alternatywa?

    Przebieglem oczyma i we wspomnieniach kolejne hepeningi i ekstrapolujac je na wspolczesnosc uznalem, ze najbardziej prawdopodobnym scenariuszem byloby 88*** pomalowanych na pomaranczowo krasnali, z przylepiona twarza brata JAroslawa Kaczynskiego i przylepionych „Kropelka” do slupkow wzdluz Krakowskiego Przedmiescia…

    *** – 88 krasnali, na 88 miesiaczke smolenska 10 Sierpnia 2017 roku.

  432. Gekko
    13 lipca o godz. 9:49

    Gekko jest Gekko jest Gekko odwijac go (mu sie ) nielekko.

  433. Tobermory
    13 lipca o godz. 10:08
    zza kałuży
    13 lipca o godz. 8:24
    Byc moze powinnam nieskromnie przytoczyc moje referencje odnosnie latajacych talerzykow i plam na scianie, wiec oto one; mgr. inz. wydzial mechaniczno-konstrukcyjny, 15lat pracy w Zakladzie Kriogeniki (niskie temperatury) do czasu wyjazdu do Kanady. 3 lata gosposiowania-psychiczny oddech i oczekiwanie na zezwolenie na pobyt staly. 2 lata w George Brown College, computery i programowanie w jezyku AutoLisp.
    Talerzyk fruwal po podlodze, a obie dlonie mojej Kuzynki i moje splecione w odlegosci w pionie 20 – 30 cm nad talerzykiem. Zaczynalysmy dotykajac go.
    Plamy czerwone wydarzyly sie w Kanadzie ,na scianie od ziemi 1,5m dlugosci 5 m. Kupujac srodki do czyszczenia, mowilam ze to krew. Probowalam zmyc tylko kilka malych plamek, bez skutku.
    Moja niewiara i przypuszczenia to wartosc 28,5g (nie pamietam dokladnie) rownej roznicy ciezaru ciala martwego i zywego. Badania wykonano w Szwecji, byl tez znany film amerykanski, o tej wartosci (tytul filmu).
    Mysle o tym od czasu do czasu wyobrazajac sobie dojscie przy pomocy komputerow
    do gromadzenia wiedzy, talentow. Akurat wierze ze to predzej czy pozniej nastapi.
    Myslalam tez o tym kiedy odchodzila moja Mama. Zeby nie tracic juz wiecej tych wartosci.

  434. PS W domu tylko z kotami mieszkalam sama, nikt mnie odwiedzal. Nie byl to czas czeresni .

  435. W 2014 kiedy Kubot ze Szwedem wygrali debla w Australian Open,
    radosc z tego faktu przeslonila mi zenada po tym idiotycznym jego (Kubota) tancu zwyciezcy. To samo wczoraj na Wimbledonie po wejsciu do finalu. Czy nawet na takim poziomie osiagniec nie mozna uciec od tego polskiego buractwa? Pewnie ze, bede ogladal final jutro ale przelaczam kanal zaraz po jego zakonczeniu, jezeli znowu (czego mu zycze) wygra Polak (z Brazylijczykiem).
    A moze to ze mna cos nie tak? Hmm…

  436. 🙂
    Le Quatorze Julliet, Vive la France!
    14 lipca, swieto narodowe Francji
    _______________________________________________

    a Paryz budzi sie o godzinie 5….jak spiewa Jacques Dutronc
    https://www.youtube.com/watch?v=7whXkifG_ms

  437. E-J, 0:52

    „zostaje Kaczyński ze swoim PiSem i ci wszyscy niezadowoleni „wybiorą” PiS po raz kolejny, bo nie pójdą na wybory nie mając na kogo głosować. Proste jak konstrukcja cepa.”

    Oraz proste jak konstrukcja demokracji autorstwa onego Kaczynskiego. To co sie dzisiaj dzieje w polskiej demokracji zostalo drobiazgowo zaprojektowane przez rzeczonego gnoma. „Milczaca wiekszosc” moherowa to elektorat na ktory on od poczatku postawil. Lata byli wczesne 90-te. KaKa, Rydzyk, anty. Antyestablishment, znaczy. Reszta poszla z gorki. I bedzie szla z gorki.

    Az przyjdzie walec. Bo ze przyjdzie walec to na mur asfalt. Zawsze w historii naszego umeczonego kraju on przychodzil!

  438. @@Nefer,Toby
    Nie ma również „dźwiedzia”

  439. @Lewy

    Zostały same boraki w czapkach-widkach.

  440. @karo131
    Ależ ja nie pluję na Tuska. Plucie to specjalność gnoma, małego chama. Ja tylko obarczam go odpowiedzialnością za to, że zlekceważył dla wlasnych partyjnych interesów groźbę, która stała się ciałem. Kiedy takie male robaczki, jak np. my na blogach, dostrzegaliśmy od lat niebezpieczeństwo, tak inteligentny czlowiek jak Tusk, też powinien byl dostrzec i zareagować. W przeciwieństwie do nas dysponował odpowiednimi narzędziami, ale sobie kalkulował, że lepiej tego guano nie ruszać, to samo wyschnie, zniknie. Po prostu przepolitykował, przerafinował. Za nieudaną diagnozę albo operacje, która doprowadziła do nieszczęścia odpowiedzialny jest lekarz, a nie jakiś Lewy czy lonefather,tak samo za to, co się w Polsce stało odpowiedzialny jest polityk, który mógl, ale nie przewidział, albo sobie pomyślal, że wyrostek robaczkowy sam wyzdrowieje, więc po co operować.
    Z Twoją opinią na temat Polek i Polaków zgadzam się. Dziwny to naród, gdzie byczaste, brzydkie, ograniczone karki wiążą się z pięknymi, inteligentnymi kobietami. Oczywiście jest to opinia mocno uproszczona, ale coś w tym jest. Sam się nieraz dziwiłem , patrząc w lustro, że jakaś Polka mnie chciała. Na jej miejscu nigdy bym się nie pokusił na takie monstrum.

  441. Jacek Kowalczyk, 0:43

    „@ Szymonowicz Wolałbym pozostać na „pan”. „Mój komentarz dotyczył mojego blogu ”

    Myslalem, ze „obywatelskiego” blogu. Ale pozostawanie na „pan” jak najbardziej, jak najbardziej

  442. Przypomnijmy.

    Przeszkolenie pani premier Szydlo w roku wyborow parlamentarnych w Polsce odbylo sie w departamencie stanu USA. Tuz przed wyborami:

    https://marucha.wordpress.com/2015/07/09/szydlo-wytypowana-przez-usa-i-przeszkolona-na-lidera/#more-52043

    „Samo uczestnictwo w szkoleniu nie oznacza nawiązania współpracy z amerykańskimi służbami jednak jak twierdzą przeciwnicy Szydło, wzięcie udziału w podobnym programie szkoleniowym organizowanym np. przez Rosję zdyskwalifikowałoby każdego polityka.”

    Pania premier Szydlo przeszkolenie przez department stanu USA ZAkwalifikowalo na stanowisko premiera rzadu. Go figure

  443. Lewy
    14 lipca o godz. 7:34
    „…tak inteligentny czlowiek jak Tusk, też powinien byl dostrzec i zareagować. W przeciwieństwie do nas dysponował odpowiednimi narzędziami, ale SOBIE kalkulował, że lepiej tego guano nie ruszać…”

    Torowanie na torze w przepaść.
    Ano właśnie. W pełni popieram uświadomienie sobie przez nas ODPOWIEDZIALNOŚCI tych, co doprowadzili do ukradzenia Polski i demokracji przez mroczny motłoch.
    W kwestii samego Tuska, to istotą rzeczy jest motywacja, która w tym przypadku, u gościa w pełni kompetentnego do przywództwa formacyjnego i społecznego, okazała się niską, choć trafną osobistą motywacją urządzenia się na Brukselce. Brzmi prostacko? I niestety taką jest. Najlepszy dowód to wstawienie w miejsce ucieczki z przywództwa spróchniałego kiełka, jakim jest i była pani K., prowincjonalna kuma (weszła do władz wskutek …zaleczania dzieci Tuska). Pozostawić swe dzieło w takich rękach? Z nadzieją że tępa kuma coś kuma i coś zbuduje? Nie, chodziło jedynie o blokadę toru Schetynie, na co cienka kuma oczywiście i tak się nie zdała.
    Także passus o ‚ciepłej wodzie w kranie’ to była znamienna, samobójcza szczerość, rozbrajająca ambicje i podcinająca skrzydła walce o ukorzenienie i rozwój demokracji w Polsce, manifest sztandarowo promowanego elektoratowi cynizmu i bierności, wygodnego dla władzy, w domyśle zdobytej raz na zawsze – bo „nie ma z kim przegrać”. Co udowodnił kolejny ruch – miś-matołek wysunięty na prezydenturę, na której pień, po miodek, sam się inercyjnym poślizgiem naturalnie – nie wdrapał.
    Te wszystkie uświadomienia odpowiedzialności są o tyle wstecznie istotne, że mamy do czynienia z globalnym syndromem TOROWANIA.
    To nie piss ani Trump wygrali władzę, to uwiądła pod ciepłymi kluchami zakłamania w sztuce pięknych słówek i samobójczych dla siły promowania demokracji czynów Obamy i Tuska, to są zjawiska symetrycznie kompatybilne.
    To globalna (choć nie mniej lokalnie w Polsce dobitna) arogancja dobrotliwości fałszu Nobla/Sejmu za jeden uśmiech czy ciepłą wodę w kranie utorowała wybicie szamba.
    W tym sensie, lekcji z torowania na przyszłość, chcę powtórzyć to, co nieco wcześniej napisałem.

    Nie słowa i mówienie, ich forma i stopień poprawności decydują o losie społeczeństw.
    Demokracja to stan dynamiczny w tkance społecznej, zwłaszcza u ludów pierwotnych, nadwiślańskich, ale przecież i u źródła demokracji cywilizacyjnej, USA, jak się okazuje.
    Decyduje przywództwo świadome, że w przestrzeni społecznej „ciepła woda w kranie” swą próżnią TORUJE napór i napływ brudnego strumienia szamba.

    W zwycięskim społecznie przywództwie, przekonywującym i wiodącym ludy na reduty obrony demokracji liczy się spójność WARTOŚCI, SŁÓW, CZYNÓW I SKUTKÓW.

    Wczoraj słuchałem w tivi Leszka Balcerowicza – splątanego i zirytowanego przywódcę intelektualnego, który świetnie powyższe rozumie.
    Lecz to, co dziś mówi, nieskładnie i niezrozumiale dla ludu, że czas działać(!) i… wyjść na ulice z protestami, to już chyba ostatnia koda upadku rozumu i eskalacji bezradności inteligentów odwykłych od walki o wolność.
    Dziś za późno na kryteria uliczne, piss ma całą de facto władzę, chyba że dążymy do krwawej rewolucji.

    Wszyscy natomiast od dziś, którzy w zawłaszczonym przez piss Państwie pełnią rolę pożytecznych idiotów, żyrujących i pracujących na rzecz władających nimi terrorystów, powinny i podjąć bojkot i strajk generalny. Wy-piss-ać się z ROLI TOROIDÓW i listków figowych.
    Mam na myśli przede wszystkim parlamentarzystów „opozycji”, sędziów – zwłaszcza Trybunału i SN, prokuratorów…

    Niestety, skąpani od lat w iepłej wodzie w kranie mają świadomość że na taką postawę, wymagającą ODPOWIEDZIALNOŚCI, misji przywództwa, rozumu i przyzwoitości, na taki koszt ICH NIE STAĆ. (mówili o tym w wywiadach wczoraj s. Gersdorf a dziś s. Żurek).
    A przez to, jak wynika postawą naszych przedstawicieli, nas wszystkich nie stać – na własne niepodległe państwo i wolność.
    I taki jest koszt odpowiedzialności za niewiedzę, także o zjawisku torowania.

  444. komentator z forum GW do tekstu Jaroslawa Kurskiego „Demokracja umiera w ciszy”, 14.07
    ______________________

    @ont
    Demokracja? Po co? Mamy 500+, wczesne emerytury i żadnych ciapatych!

  445. Dla rozluźnienia …atmosfery ciekawostka szpiegowsko-obyczajowa…
    Pisze nie byle kto, bo Wojciech Sadurski, nazywając rzeczy po imieniu w analizie efektów słów, czynów i skutków procederu stanowiskowego aktualnego ministra obrony.
    Sadurski, o źródłach tego stanu pisze to, co już chyba oczywiste, że mają agenturalny rodowód.
    Najciekawsze (choć dla mnie np. nie najbardziej odkrywcze) jednak wyraża otwartym tekstem na koniec:

    Pozostaje tylko jedno pytanie: dlaczego sam Macierewicz, … to wszystko robi? Być może jest to pytanie, na które mogłby odpowiedzieć tylko psycholog lub psychiatra. Ale może niekoniecznie; może wystarczy ekspert bezpieczeństwa. Być może hipoteza o szantażowaniu przez Rosjan nie da sie wykluczyć. Rosjanie nie raz i nie dwa to robili, wykorzystując np. wątki obyczajowe, zwłaszcza w krajach pruderyjnych i homofobicznych. Misiewicz? (źr.NaTemat)
    Smaczne? No to czas na poranną kawę.

  446. NeferNefer
    13 lipca o godz. 23:47

    Kaczyński nie tylko się nie boi tych „radosnych walczyków wolnych Polaków”, ale pewnie się z tego cieszy. Ci weseli przebierańcy, z wesołymi napisami na patyczkach, te inteligencko inteligentne buźki dumne z tego, że maja w domu pińcet książek i je nawet czytają, co jest szokująco bezczelne i elitarne wśród Polaków standardowych w ogóle nic nie czytających, niech się bawią. Niech sobie myślą, że on są jacyś obywatele, bo wyszli pomachać chorągiewką i nikt ich jeszcze nie zamknął. Ach, życie cudne jest, a my panu Kaczyńskiemu już dziękujemy.
    Qui pro quo – podstawowa czynność Polaka, polega na tym, że to nie ci radośni demonstranci są gospodarzami i podają do stołu, więc mogą niemiłemu gościowi powiedzieć, że już mu dziękują za niegrzeczność jako gościa, ale odwrotnie: gospodarzem staje się Kaczyński i to on mówi. Nie mówi „państwu już dziękujemy” – cóż za subtelna i niezrozumiała dla jego suwerena byłaby to mowa i sam by się poczuł na siebie obrażony gdyby się tak złamasowato wyraził, ale mówi słowem nośnym i konkretnym: wypi……ć!

    Słowa grzeczne, miłe, starannie rzecz badające i przedstawiające są dobre i potrzebne gdzieś na zapleczu, z tyłu głowy, dla – powiedzmy – budowania kulturowego i obywatelskiego zaplecza. Ale na czole musi być taran. Dopiero za nim mogą postępować delikatniejsi czynownicy.

  447. lonefather
    14 lipca o godz. 0:37
    lonek
    masz prawo oczekiwać, że wejdzie ktoś i walnie pięścią w stół i nazwie to, co się dzieje tak jak oczekujesz.

  448. „O, pardon! – ma coś do zaoferowania: poklepany, pojedzie na kolejną wojnę pod amerykańskim przewodem, rozleje krew własną i cudzą.”
    Dołóż do tego klucze do ładnie położonego w lesie Domku Do Torturowania Bez Ograniczeń. I co z tego?

    Będę używał nicka @Tanaki, ale to tylko dla uproszczenia, jako place holder.

    No więc @Tanaka jest polski prezydent/premier/pierwszy sekretarz w zależności od polskiego zakrętu historii no i dzwoni do niego amerykański prezydent.
    Ja pamietam, że taki Tusk to potrafił kiedyś nie odebrać telefonu w środku nocy i zakładam, że @Tanaka nie będzie gorszy i tez przetrzyma Hamerykańca do polskiego rana. No ale rano telefon dzwoni drugi raz i Hamerykaniec na następną „misję” zaprasza.

    Co robi @Tanaka?

    @Tanaka durny nie jest i wie, że OD KOGOŚ nową broń trzeba bedzie kupić.
    Bo ruski misio ma ostre pazurki i ciężką łapkę…
    @Tanaka durny nie jest i wie, że Hamerykaniec nie przestanie pompować miliardów destabilizujacych dolarów w takie miejsca, które maksymalnie mają ruskiego misia wkurzyć. W tym albo i przede wszystkim w Ukrainę.
    Na to @Tanaka żadnego wpływu nie ma. @Tanaka nie ma tych mozliwości co Natanjachu czy jak się on tam literuje, tzn. nie ma mozliwości bezczelnego zaszantażowania hamerykańskiego prezydenta jego własnym(?) Kongresem i jego własnym(?) Senatem.
    Bo te zza kałuży to cienkie Bolki som i głównie po dachach siedzom zamiast być miliarderami i tom Hamrykom trząść.
    No ale tak wygląda rzeczywistość. Hamrykany będą robić w okolicy @tTanaki co się tylko im podoba, czyli to, co sobie zaplanowali neokonsi na spółkę z tymi natanjachami na spółkę z tymi od produkcji rakietek i bomb.
    Zmienić tego nie ma jak, skoro gwałcą to trza sie tak ułożyć aby jak najmniej bolało.

    Czyja zatem, drogi @Tanako, nie bardzo chciana miłość będzie bolała najmniej?

    Robimy woltę jak Egipt i skaczemy ruskiemu misiowi do łóżka?
    Ach jaka tania byłaby ropa i ach jaki tani byłby gaz!
    Noi ach jak fajnie by sie handlowało z ruskim misiem jabłkami i oknami i paletami, no, mamy sprawdzone parę towarów.

    Nie robimy wolty? Dalej jesteśmy w NATO? To od kogo tę broń kupujemy? Na czyje wyposażenie się standaryzujemy? Ile procent wydajemy na emerytury i pensje a ile na broń? Macierewicz jak armie powiększy do stu ilustam tysięcy to ludziom na jedzenie i mieszkanie będzie musiał płacić i na broń mu nie wystarczy. Mniejsza armia przy tym samym budżecie to więcej forsy na nowocześniejsze systemy broni. Jak to dzielić?

    Łatwo prychać na bycie traktowanym jak popychadło, ale jakieś decyzje podejmowac trzeba. I tak i tak na końcu będzie się albo niemieckim, amerykańskim albo ruskim popychadłem. Przynajmniej do czasu, kiedy jakis sprytny polski Jasio z Dachu albo Kasia z Domku nie wymyślą Nowej i Super Potężnej Broni Której Nikt Nie Ma Tylko My.

  449. dezerter83 13 lipca o godz. 22:59
    PiS wygrał o włos i o przypadek (odpadnięcie SLD). Oczywiście że biskupi nie odpowiadają za decyzję 100% elektoratu PiS, ale zupełnie wystarczyło z pół miliona głosów od Rydzyka i kilkaset tysięcy od księży parafialnych.
    Spontanicznie unikam wyborców PiS, tak jak unikam alkoholików czy ćpunów, nie znam więc ich wielu. Ale ci wyborcy PiS, których jednak znam i którzy są mu wierni fanatycznie, są jednocześnie fanatycznymi katolikami. To nie może być przypadek.

  450. @zza kałuży
    14 lipca o godz. 10:07

    Interesuje mnie twoja doktryna obronna dla Polski.
    Wku.wiać sąsiadów i się zbroić, to jedyna opcja?

  451. Lewy
    14 lipca o godz. 7:34

    Bez plucia… Lodowato spokojnie.

    OD momentu, w ktorym Tusk dostal propozycje wiadoma, zaczal wszystko uciszac, pod dywan zamiatac i robil to tak skutecznie, ze sie wiadoma propozycja zrealizowala.

    Twierdze to za calkowita odpowiedzialnoscia, bo sledzilem uwaznie pojawiajace sie kryzysy i kryzysiki i to w jaki sposob Tusk je zalatwial…

    Uzylem slowa zalatwial ironicznie, bo doslownie niczego nie zalatwil wszystko uciszyl, leb ukrecil, czy zamiotl pod dywan. To wszystko zrobil, zeby w Polsce bylo cicho, dobrze i spokojnie i zeby nic nie stanelo na drodze do posadki.

    Wszystkie te niepozalatwiane sprawy do czasu „siedzialy sobie cicho” i gnily. Na tym co na zgniliznie wyroslo „utuczyl sie” i wygral Kaczynski.

    Dziekuje za uwage.

  452. @karo131g 14 lipca o godz. 3:12
    „15lat pracy w Zakladzie Kriogeniki (niskie temperatury) (…) Talerzyk fruwal po podlodze, a obie dlonie mojej Kuzynki i moje splecione w odlegosci w pionie 20 – 30 cm nad talerzykiem.”

    Trzeba było od razu gadać, że wasza konwersacja z duchami była przeprowadzana w temperaturze ciekłego helu!

    Talerzyk z pewnością był zrobiony z ceramiki, która w takich warunkach stawała się nadprzewodnikiem. Wasze – co należy bardzo mocno podkreślić – kobiece dłonie, splecione nad talerzykiem, stanowiły niezbędne i konieczne składniki ślubów panieńskich, czyli magnetyzmu serca.

    Inny poeta opisał to jeszcze inaczej:

    By ciało zbliżyć ku ciału,
    Jest magnes. WIWAT magnesie!
    Tak gdy zrośniem w okrąg wielki
    Przez magnesowaną styczność,

    Osobiscie sądzę, że opis Fredry jest ściślejszy.
    Tak czy tak, jak wiadomo nadprzewodniki znane sa ze swoich skłonnosci do lewitacji w polu magnetycznym, (tym, którzy uważali na lekcjach fizyki znane jako efekt Meissnera) co też nam opisałaś a czemu ja się zupełnie nie dziwię.

    Zwracam uprzejmość i informuje, że moja znajomość z rzeczami krio bierze się z konieczności odpompowywania różnych takich napylarek lub wag magnetycznych.

  453. „Tak działa jednokierunkowa technologia robienia interesów: pojedź nad Wisłę, pogłaskaj, opowiedz, jakie to złote chłopaki, sprzedaj to, na czym będziesz mieć zysk godny wielkiej Ameryki. Klient-lokator, wesół jak pliszka wypije z kieliszka*. Zapłaci za wszystko, a najbardziej za poklepanie. Sam nie ma nic do zaoferowania,”
    Tak jak pisałem, a masz drogi @Tanako jakąś alternatywę?
    To nam ja opisz, proszę.
    Bo jak na razie, to siedzimy na płaskiej równinie między silniejszymi i bogatszymi i jak tylko une zechcom zrobić nam kuku to byńdzie baardzo krucho.
    Ameryka nam żadnego kuku w przeszłości nie robiła a wręcz odwrotnie, wielokrotnie i to tylko z dobrego serca bardzo pomogła.
    jak nie pamietasz to zaraz służę całkiem długą listą.

  454. „co daje Ameryka, lokator weźmie na rachunek nie patrząc. Spełniają się bowiem jego marzenia: został pogłaskany po frustracjach i pretensjach, przytulone zostały marzenia lokatora o byciu wielkim ponad wymiar, okazana mu została elegancka fryzura oraz elegancka małżonka kominiarza.”
    Od kiedy istniały imperia istniał tez dwór imperatora a na nim zatrzęsienie książąt, książątek, królików i królewiątek walących drzwiami i oknami z najodleglejszych krańców Ziemi tylko po to, aby „zostać pogłaskanym po frustracjach i pretensjach oraz aby przytulone zostały marzenia lokatora o byciu wielkim ponad wymiar”

  455. @@@
    Coraz ładniej się pewne wątki ze sobą splatają. A biorą one – jak widać – swoje początki w służbach specjalnych PRL. Działalność Macierewicza w SB, a Lecha Kaczyńskiego w WSW. Więcej tu:
    https://www.wprost.pl/tylko-u-nas/504781/Kim-jest-tworca-SKOK-ow-Przyjaciel-Kaczynskiego-oficer-WSW-profesor-prawa.html

  456. „Gość oświadczył, że kocha Polskę i Powstanie Warszawskie, a Polacy to fajne chłopaki są.”
    Był taki amerykański prezydent który oświadczał się, że jest berlińczykiem.
    W pięć minut po tym, jak ci berlińczycy mordowali warszawiaków.
    Więc taki sobie smak pozostał, przynajmniej w mojej gębie.
    Żaden jeszcze nie zadeklarował, że jest warszawiakiem.
    A zatem room for improvement także jest.

  457. zza kałuży
    14 lipca o godz. 10:07

    Hydraulik żyje z odtykania rury. Jak zaczynam czytać co piszesz, to mi się coś zatyka. Z czego jest kłopot: żeby doczytać musiałbym wezwać hydraulika, a ten zaraz powie: pińć dych się należy. Jak podasz dane do faktury, mogę hydraulika wezwać.
    Użwasz nicka @Tanaka jako place holder – jak się pochwaliłeś, n co nie ma mojej zgody. I nie wiem co i kiedy do kogo mówisz: co konkretnie do mnie, co do Publiczności Światowej, jaką sprawę wyjaśniasz, na czym polegają tezy które próbujesz stawiać, co je wspiera, a w ogóle – qui bono?
    Bez hydaulika nie da rady, więc albo zostanie jak jest, nie będę zgadywał i rozdłubywał na czynniki pierwsze tego co piszesz, albo napiszesz to jasnym i zrozumiałym językiem: ło co się rozchodzi.

  458. „skoro Polska, jako jedyne państwo w UE nieustająco nie spełnia kryteriów bezwizowego wjazdu do USA.”
    A to wymaga pewnego wyjaśnienia.
    Otóż owe „kryteria” mówią o procencie odrzutów z eksportu 😉
    A raczej odrzutów z kandydatów na eksport.

    Przychodzi góral do amerykańskiego konsulatu w Polsce, konsulowi gęba górala sie spodobała – dostał promesę wizy, w Chicago na lotnisku dostał wizę i szczęśliwy.

    A innego górala geba sie nie spodobała i tej promesy wizy nie dostał. Deparatament Stanu USA sobie liczy; tyle wniosków, tyle wydanych promes, tyle odrzuconych. Procent odmów wynosi tyle i tyle.

    Tyle tylko, że Amerykanie nie mierzą niczego w sposób ścisły i sens mający.

    Ja bym zmienił ich system na taki, w którym Amerykanie liczyli by górali wjeżdżających do USA i wyjeżdżających z USA i patrzyli, czy i ilu z nich zostało dłużej, czyli naruszyło przepisy wizowe = złamało amerykańskie prawo.

    W dobie skomputeryzowania punktów kontroli imigracyjnej na lotniskach, z których korzysta 99% polskich górali nie jest to trudne.

    Wtedy bym sie zgodził z ich wyliczeniami bo mierzyliby rzeczywista liczbe naruszeń wizowych.

    Teraz zaś „mierzą” tylko widzimisię ich urzędników czyli procent góralskich gęb, jakie nie spodobały sie urzędnikom w konsulatach i w ambasadzie.

    A ten procent można zmienić JEDNYM TELEFONEM PREZYDENTA.

  459. Bo łatwo zarówno tobie @Tanaka jak i Publiczności Światowej pyskować na Hamerykę i na dzisiejszych maciarewiczów a wczorajszych sikorskich.
    A decyzje podejmowac trzeba. Robić Amerykanom łaskę też trzeba, bo tak było na wszelkich dworach świata od początku świata. I cieszyć sie z poklepania.

    A nawet katolicką Polską – Chrystusem narodów będąc, katolickiemu Imperatorowi, żonatemu z katolicką żoną, do łóżka wsadzać katolicką jak najbardziej Polkę, jak najbardziej mężatkę swojego katolickiego męża, prawdziwego niewatpliwie Polaka.

    Wszystko w nadziei na czulsze poklepanie czy pogładzenie.

  460. jeszcze jeden komentarz z forum GW
    _____________

    „Koniec demokracji liberalnej, nastają rządy narodowych socjalistów i zamordyzm żoliborsko-toruński.”

  461. @Orteq, 14.7, 7.35,

    Tez myslalem, ze to blog obywatelski. Jednak pan Jacek Kowalczyk przypomnial mi iz to blog pana Jacka Kowalczyka. Przejezyczyl sie? Oby.

  462. @ozzy 14 lipca o godz. 7:07
    Powiało Brelem 🙂

  463. @ Szymonowicz
    Nie przejęzyczyłem się, to blog obywatelski – bo pisany przez chętnych i zaangażowanych uczestników, niemniej pozostaje pod moją (czasem nie dość uważną) redakcją i ja jestem za niego odpowiedzialny jako konkretna osoba fizyczna, a nie (mniej lub bardziej) anonimowy nickname. Wydaje mi się to dość oczywiste.
    Boli Pana używanie formy „pan”? Nie zatrzymuję.

  464. @zza kałuży 14 lipca o godz. 11:40

    Bo łatwo zarówno tobie @Tanaka jak i Publiczności Światowej pyskować na Hamerykę i na dzisiejszych maciarewiczów a wczorajszych sikorskich.

    „Pyskowanie” dotyczy nie tyle Hameryki, co polskiej racji stanu i czapkowania prezydentowi z fryzurą, którego zresztą pół Hameryki bardzo serdecznie nienawidzi. W dodatku chodzi o włażenie mu bez mydła przez aktualnie rządzącą ekipę. Chodzi o tę (jak to nazwał Sikorski) murzyńskość właśnie. Nie zauważyłeś? Szkoda.

    I co właściwie przeszkadza Ci Tanaka?

  465. Czy to bedzie „koniec liberalnej demokracji”, to zobaczymy dopiero za jakis czas.

    Za to z cala pewnoscia jest to kryzys liberalnej demokracji, a z kryzysow sie wychodzi, albo nie… Tez zobaczymy co zajdzie, za jakis czas…

  466. @lonefather 14 lipca o godz. 14:02
    Szkopuł w tym, że za jakiś czas to już może nie być czego ratować.

  467. zza kałuży – 11:20

    „Był taki amerykański prezydent który oświadczał się, że jest berlińczykiem.
    W pięć minut po tym, jak ci berlińczycy mordowali warszawiaków. Więc taki sobie smak pozostał, przynajmniej w mojej gębie. Żaden jeszcze nie zadeklarował, że jest warszawiakiem. A zatem room for improvement także jest.”

    Jest, jest. Nawet sie zbliza bardzo szybko, ten room. Wystarczy blokada Warszawy zeby sie stac warszawiakiem. Bo tym razem nie bedzie to blokada Berlina, jak ponad pol wieku temu, przez Ruskich, tylko blokada Warszawy przez Zachod. W ramach sankcji za lamanie zasad demokracji przez pisowska Warszawe. Ruskie w tym beda nie pri czom.

    Coraz celniej strzelasz, zza kaluzy. Czasem chyba nie calkiem zdajac sobie z tego sprawe. Moze to sprawa odleglosci?

  468. „Nie zatrzymuję.”

    Miesiac wypowiedzenia? Biedny Szymonowicz

  469. @Orteq
    Nie, jedynie przypomnienie o nieobowiązkowości męczenia się z moją osobą.

  470. No juz dobrze, dobrze. My sie wszyscy ze soba meczymy. I meczymy.

    A tak w ogole to serdecznosci sle. W tej mence niemozebnej. No bo czy ktos wie jak mozna zatrzymac gnoma? Balcerowicz cos wspomnial.

    https://dorzeczy.pl/35437/Balcerowicz-Odkladam-urlop-bede-w-niedziele-na-demonstracji-KOD-u.html

    Ale chyba nie wiedzial ze nastepny zblizajacy sie protest niedzielny to nastepny dowod na bezsilnosc demokracji wobec uzurpacji wladzy przez rzadzaca partie. Rok 1933 przychodzi na mysl

    I nie ma w tym zadnej przesady

  471. Dopoki moherowstwo polskie bedzie mialo sile faczystowska jaka ma, od ponad cwierc wieku, bedziemy pariasem Europy. Co nas wyroznia, chyba dodatnio, w historii:

    faszysci 1933 roku nie byli pariasem Europy. Polscy faCzysci sa tym pariasem. W czym nasza szansa sie objawia. Paradoksalnie

    Wszystko inne to bicie piany. Lodowej. W lecie. Smietankowe moze?

  472. Orteq
    14 lipca o godz. 14:23

    Jak pamiętam z harcerstwa, to w miarę wzrostu dystansu strzelania, celność spada.
    Ale może teraz takie czasy, że odwrotne?

  473. @Jacek Kowalczyk, 14.7, 13.17

    Panie Kowalczyk nie mam zadnego problemu z tym, czy ktos na tym blogu zwraca sie do mnie per „pan” czy „ty”. Znakomita wiekszosc komentatorek i komentatorow pisze per „ty”. To wchodze w ten idiom.
    Jesli chodzi o odpowiedzialnosc: Nie tylko pan jest odpowiedzialny za to, co pisze sie na tym blogu. Takze kazdy kto pisze. „Nickname”? Jesli wszyscy piszacy zgodza sie na to by podawac nazwisko, adres i telefon—to podam tez moje dane. Nie o „animowosc” chodzi. Tylko o tresc.

  474. Na marginesie
    14 lipca o godz. 13:47

    Może jestem zbytni optymista, ,ale mnie się zdaje, że może mniej mu przeszkadza @Tanaka -o którym to i owo słyszałem od sąsiada – a bardziej trudność z wyłożeniem własnej myśli. @zza kałuży potrafi wyłożyć, a tu taka niejasność. Może to być właśnie to, co nas wprawia w troskę: „kryzys liberalnej demokracji”.

  475. Blogowanie to przede wszystkim nickowanie. Anonimowosc to naistotniejszy skladnik blogowania. Na calym bozym, i nie tylko bozym, swiecie. Ajawnianie osobowosci to zupelnie inny przypadek. Tez chorobliwy

  476. @Szymonowicz 14 lipca o godz. 15:05
    Nie o „animowosc” chodzi. Tylko o tresc.

    W twoim przypadku nie chodzi o treść, tylko o jej chroniczny brak. Tak to widzę.

  477. zza kałuży
    14 lipca o godz. 11:40

    Krótko, bo namargineska objaśniła wyżej: o murzyńskości (nie lubię tego określenia, ale dla jasności muszę przywołać) było wyjaśnione, pisoidy właśnie demonstrują murzyńskość wzorową. Oczywiście w ramach wstawania z kolan.
    Kto chce być dorosły czyli dojrzały, nie osiągnie tego nieustannym obijaniem się o ściany.

  478. Brak treesci to tez urok blogowania

  479. A tak w ogole to moment zmenczenia zadzialal

  480. Ponieważ, jak wszystkim, brakuje mi szumu cciny – wychylę się jako pierwszy. Z pełną świadomością, że solidnie zarobię po uszach. W sytuacji, gdy trwa wojna, a czarno-białe role już dawno rozdane, siedzący okrakiem na barykadzie muszą oberwać z obu stron. Najwyżej wyjdę na lewackiego faszystę.
    Jako przygrywka:
    http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/wlochy-groza-zamknieciem-portow-dla-statkow-ngo-ratujacych-migrantow,752727.html
    http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/szef-pe-tajani-europie-grozi-biblijna-wedrowka-ludow-z-afryki,755304.html
    Obserwuję boat people: w telewizji, internecie, gazetach.
    https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=4&cad=rja&uact=8&ved=0ahUKEwiUt4zW5YjVAhULKVAKHWRNCN0QFggxMAM&url=http%3A%2F%2Fwiadomosci.dziennik.pl%2Fswiat%2Fzdjecia%2Fgaleria%2F488690%2C6%2Cnielegalni-imigranci-plyna-z-afryki-do-europy-na-pontonach-i-tratwach-zdjecia.html&usg=AFQjCNGRdEHWioFEVCKtQpsKLje4LjHeTA
    Wypełnione po brzegi łodzie i pontony. Żadnej kobiety, dziecka, starszej osoby. Wyłącznie młodzi, silni mężczyźni. Twierdzą, że uciekają przed wojną. Zapomnieli zabrać kobiety i dzieci? To zanim znajdą się na terenie UE. Kiedy już są w Niemczech lub Danii – okazuje się, że jest big problem. Nie dostają obiecanych domów i pieniędzy. W swoich krajach słyszeli, że w Europie, każdy dostanie dom i 3 tysiące euro miesięcznie. Sam bym się skusił na małą wycieczkę. A tu nie ma nic. Big problem. Europa nic dla nich nie robi, czyli rasizm. Są więc sfrustrowani i gniewni. Zapewne dlatego – ataki na przypadkowych przechodniów, molestowanie kobiet, kradzieże, zamieszki połączone z demolowaniem i grabieniem sklepów, podpalanie samochodów – są zrozumiałe i całkowicie uzasadnione. To niestety nie propaganda znaleziona na stronie swastyka.pl , to rzeczywistość Niemiec, Szwecji czy Francji. Oczywiście nie całych. Tylko gorszych ulic i dzielnic. W gorszych miastach. Na razie. Licznik bije. Codziennie od 3 do 5 tysięcy. Niekiedy więcej. Grubo ponad milion rocznie. Kto ma za to zapłacić? Zapewne rządy. Ciekawe skąd wezmą pieniądze? Kto i kiedy powie stop? A skąd pewność, że tę falę w ogóle da się powstrzymać? A co jeśli znacznie przybierze na sile? Co dalej z tymi ludźmi, gdzie znaleźć im pracę, mieszkania, jakiekolwiek sensowne zajęcie? Kto ma ich nauczyć języka, zawodu? Ilu z nich chce się uczyć, pracować, integrować?
    Rozumiem ich. Uciekają przed biedą, prześladowaniami, brakiem perspektyw. Do raju który czeka na wyciągnięcie ręki, tuż obok. Na ich miejscu zrobiłbym to samo. A że raj, jest rajem, tylko w propagandzie spryciarzy, którzy zarabiają na tym miliardy euro? Dlatego bywa i tak:
    https://youtu.be/siJ2SIAbRYM
    Zdarza się. Ale jako gospodarze, mamy prawo spytać: czy ludzie walczący o wartości, o swoją godność – używają przemocy, rzucają kamieniami, tłuką i kopią kogoś po głowie? Kim trzeba być, żeby bez powodu – zniszczyć czyjś samochód stojący na ulicy? A nie chodzi o burżujskie limuzyny. Rollsy i Lamborghini nie parkują na ulicach. W czasie rewolucji „Solidarności” nikt nie ucierpiał, nie wybito żadnej szyby. Tymczasem giną ludzie. Nie w zamachach. Ot, tak sobie. Polski kierowca w Calais, szwedzka pracownica socjalna. Gdzie drwa rąbią? Powiedzcie to rodzinom. Uchodźcy nie mają żądań, roszczeń – są wdzięczni za ratunek, za każdy serdeczny gest.
    Obecna tzw. pomoc to plaster na gangrenę. Szczyt hipokryzji. Pomaga się głównie przemytnikom. Jeśli chcemy pomóc i przyjąć rzeczywistych uchodźców, trzeba szukać ich w Afryce i na Bliskim Wschodzie, sprowadzać bez udziału przemytników. Australia od lat nie wpuszcza nikogo, kto próbuje przekroczyć granicę nielegalnie.
    Największa pomoc, potrzebna jest na miejscu. Potrzebne są inwestycje w Afryce (studnie, cysterny, irygacja, infrastruktura). Potrzeba rozwiązań politycznych. Zakończenia wojen i prześladowań. Rozwoju gospodarki. Opanowania demograficznej lawiny. Kto ma to zrobić? W jaki sposób? Skąd wziąć pieniądze, jak uniemożliwić ich defraudację? Bez rozsądnego, skoordynowanego, międzynarodowego wsparcia – nic dobrego się nie wydarzy. Ale nie słychać, by ktoś chciał sensownego zrobić.
    Celowo pominąłem kontekst religijny. Mam oczywiście zdecydowany pogląd na monoteizmy i ich rolę w historii, ale to inny temat.
    A teraz może być łomot. Tylko proszę – bez zacietrzewionych ideologii, mam zajady.

  481. gotkowal
    14 lipca o godz. 15:30
    Niedawno jak wczoraj Bundesmarine* „wyłowiła” ok. 1000 uchodzących.
    Wielu z nich potem ma problemy psychiczne. Czasem niebezpieczne dla otoczenia.
    Amnesty International zarzuca Europie bezduszne podejście do problemu migracji. Z mojej strony byłoby pytanie do AI czy mają jakieś konkretne propozycje w rozwiązaniu problemu.
    Co do inwestycji i pomocy (konkretnej, nie tylko finansowej) mam podobny punkt widzenia.
    I jeszcze jedno spostrzeżenie. Czytałem,że w Berlinie dzieci
    tych co żyją tam krócej (to taki lapsus językowy wzięty ze słownictwa osoby stojącej b.b. wysoko na tamtejszym świeczniku) prześladują uczniów pochodzenia żydowskiego.
    Aha. Od pewnego czasu Szwecja żąda od wjeżdżających okazania dowodów tożsamości, krótko: wprowadzono kontrole (wyrywkowe?) na przejściach granicznych od strony Niemiec…

  482. @gotkowal 14 lipca o godz. 15:30
    W przypadku Polski problem widziałabym w tym,
    że PiSia Polska nie jest zdolna do współdziałania.

  483. Szanowni!
    Proponuję przesiadkę pod nowy wpis. Lewy, choć jedzie rowerem, zadaje pytania fundamentalne.
    Zapraszam
    JK

  484. @Na marginesie 15:53
    Postawa pisu, jest głupia i odrażająca – sęk w tym, że „cywilizowana” Europa, też rżnie głupa.

  485. @Na marginesie 14 lipca o godz. 13:47
    „I co właściwie przeszkadza Ci Tanaka?”
    Jak mam kogoś w d*pie to go zostawiam w spokoju a zmuszony jestem dla niego/niej nadzwyczaj grzeczny.
    Zero kontrowersji, krótszy kontakt, i o to przecież chodzi, jaka korzyść z konwersacji z głuptaskiem?

    Sprzeczanie się jest u mnie wyrazem szacunku, bo liczę, że w sporze z (zawsze mam nadzieję) mądrzejszym/szą ode mnie czegoś się ciekawego dowiem, czegoś, co mnie samemu do łba nie przyszło.

    A na @Tanake padło, bo wstępniak jest jego autorstwa. Nothing personal.

    „„Pyskowanie” dotyczy nie tyle Hameryki, co polskiej racji stanu i czapkowania prezydentowi z fryzurą, którego zresztą pół Hameryki bardzo serdecznie nienawidzi.”
    Mogą, stać ich. Niezależnie od ich uczuć względem pomarańczowego orangutana amerykańskie ICBMy ich także obronią. Polaków w Polsce niekoniecznie.

    „W dodatku chodzi o włażenie mu bez mydła przez aktualnie rządzącą ekipę. Chodzi o tę (jak to nazwał Sikorski) murzyńskość właśnie. Nie zauważyłeś? Szkoda.”
    Oczywiście, że zauważyłem. Cały sens moich wpisów polega na tym, że @Tanaka i ty możecie popełniać błąd godnościowej retoryki IDENTYCZNY jak ten, który prowadzi pisrydzyków do godnościowego wstawania z kolan przed Niemiecami, Francją i resztą EU.
    Wątpię, aby z perspektywy Imperium takie nic jak Polska miało luksus i czas na strojenie fochów. Tusk powinien odebrać telefon o 3 w nocy i jeszcze dziękować i prosić o więcej. Bo uwaga Imperatora jest odciągana w tysiącu kierunków zarówno przez swoich jak i przez cudzych dworaków. No i te setki królewiątek, o których pisałem.

    Handel zagraniczny. Znaczy towary i usługi, Na którym miejscu listy partnerów handlowych USA jest Polska?
    Ja tej listy szukałem, a ty?

    Turystyka. Studenci w USA Liczba imigrantów. Obecność w amerykańskich mediach, w kulturze, w nauce, w – gdziekolwiek.

    A konkurencja jest straszna i pięciu sekund Imperatorowi nie zostawia. Moim zdaniem wybrzydzać na murzyńskość to sobie można na blogu jakiejś gazetki, choćby nawet opiniotwórczej w danym grajdołku. Będąc odpowiedzialnym za bezpieczeństwo małego i mało ważnego Kraju, położonego przy wielkich i w przeszlości bardzo krwiożerczych krajach takiego luksusu się nie ma.

    Zresztą nie bój żaby. Tutaj, na polskim forum polskiej gazety wydawanej w Kraju to ja uzasadniam konieczność murzyńskości.
    Na forum prasy polonijnej ten sam ja naśmiewam się i ganię za murzyńskość.

    Różnica polega na tym, że Polacy z Kraju nie mają prawa głosu w USA a tamtejsi obywatele jak najbardziej. I Imperator o tym wie i inaczej (powinien) odnościc sie do obu grup.

    Kłopot w tym, że tamtejsi do tej pory byli znani ze słabego czynienia użytku z kartki wyborczej, ale to już inny problem.

  486. @Na marginesie,13:10

    wprawdzie nie Jacques Brel ale inny Jacques – Dutronc;
    pierwszy to francuskojezyczny Belg a drugi, mlodszy, aktor (gral u Andrzeja Zulawskiego)
    A ze 14 lipca, przeto troche Francji a raczej Paryza, do ktorego kiedys czesto jezdzilem.
    Moja corka (16 lat) wybiera sie w przyszlym tygodniu do Francji (Blois).
    Pozdr