Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

3.07.2017
poniedziałek

Kochajcie Trumpa: wiezie Dudzie brudne wiano

3 lipca 2017, poniedziałek,

Donald Trump wycofał się z porozumienia paryskiego w sprawie klimatu. Bo on jest odpowiedzialny człowiek: chroni Amerykę, co znowu będzie wielka – czyli wstaje z kolan, chroni firmy i Amerykanina, co się nazywa taxpayer. Nie będzie Paris Accord bruździć Ameryce. Jak nie będzie, jak będzie: Ameryka nie uchroni się przed zmianą klimatu i jej skutkami, choć będzie je spychać na innych. USA, jako ciągle największa gospodarka świata, produkują najwięcej śmieci i gazów cieplarnianych zaraz po Chinach. Przy czym Chiny są głównym trucicielem dlatego, że świat z Chin importuje to, czego nie chce lub nie może robić u siebie, w ten sposób każdy importer ma swój udział w zanieczyszczeniach tam wytwarzanych, a niewinność jest pozorna.

Z kolei per capita, USA są drugim największym producentem CO2 na świecie, zaraz po Kanadzie. Kanada – jak widać – jest podobnie rozrzutna, ale jest też krajem ludnościowo dziewięciokrotnie mniejszym niż USA. Mniejszym nawet od Polski. Amerykanin, jeżdżąc swoim autem po swojej Ameryce, zużywa siedem razy więcej paliwa niż Europejczyk który jeździ po Europie. Skumulowana wielkość produkcji CO2, w latach 1990–2011 wskazuje, że USA zajmują pierwsze miejsce na świecie, z 16 proc. udziału globalnego. Chiny produkują 15 proc., UE (w obecnym kształcie) 12 proc. Wedle podziału sektorowego, największymi trucicielami jest branża wytwarzania energii i transport.

Węgiel to polska racja stanu – oświadczył Duda Andrzej, kandydat na prezydenta, co zna polskie problemy. Został prezydentem, więc się w wiedzy wzmocnił: „węgiel jest naszym podstawowym surowcem. Nie zastąpi go żadna energia wiatrowa, inna energia, bo to się Polsce nie opłaca” – powtórzył, po raz kolejny, tym razem w kopalni węgla „Bogdanka” parę miesięcy temu. Co to znaczy „nie opłaca się”, wedle jakich punktów odniesienia, celów i wartości było to liczone? Duda Andrzej tyle mówi, zwłaszcza tak mówi, że nie ma miejsca na większe wątpliwości: nie wie, co mówi.

Kompleks energetyczny Bełchatów to największy truciciel i producent gazów cieplarnianych w Europie. Na czarnej liście WWF i Climate Action Network 30 największych producentów CO2, są jeszcze trzy polskie elektrownie. Polska odpowiada za 15 proc. europejskiej produkcji gazu cieplarnianego, tyle samo co Brytania, mająca znacznie więcej ludności i pięć razy większy GDP. Francja, mająca gospodarkę i ludność o podobnej wielkości jak Brytania, mniej truje niż Polska. Niemcy produkują ponad dwa razy więcej CO2 niż Polska, ale mają dwa razy więcej ludności i siedem razy większy GDP. O Skandynawach nie ma co dyskutować: morze wokół Kopenhagi całe w śmigłach, tyle tam wiatraków. Bałtyk jest podzielony na sektory krajowe, w których możliwe jest budowanie wielkich farm wiatraków. Swój sektor ma też Polska. Ale do jego wykorzystania do czystej produkcji energii, z odnawialnego źródła, dalej jest niż kiedykolwiek w przeszłości. W Danii realizuje się też pilotażowe projekty uzyskiwania energii z ruchu fal morskich, ale nie w Polsce.

Wrócę do Wielkiej Brytanii. W latach 80. i na początku 90. zlikwidowano w Brytanii większą część kopalń węgla kamiennego. Było ich tam tyle, ile w Polsce. Wielka część w Walii. Zrobiła to Margaret Thatcher, w sposób bezpardonowy, często nie przebierając w środkach. Dzisiaj, w ostatnich kilku latach, zrealizowano tam wielki projekt infrastrukturalny. Miał związek z olimpiadą, ale tylko podróżny. Jego istotą jest dostarczenie Brytyjczykom czystej, „zielonej” energii i stworzenie zupełnie nowego systemu, elementu zmiany paradygmatu niemal cywilizacyjnego. To London Array. Farma wiatrowa na Morzu Północnym, złożona ze 175 wiatraków, każdy ma generator o mocy 3,6 MW. Całość projektu zasila około pół miliona gospodarstw domowych w czystą energię. Pół miliona gospodarstw domowych jest w Warszawie. Może mniej.

Dzięki temu, do ziemskiej atmosfery trafia prawie milion ton dwutlenku węgla mniej i 29 tys. ton dwutlenku siarki mniej. Kto może sobie wyobrazić, co to znaczy: milion ton (szkodliwego) gazu mniej?

Przedsięwzięcie tej skali to coś mającego znamiona skoku cywilizacyjnego: niezwykle zaawansowane badania, laboratoria, wynalazki, nowe techniki i technologie (technologia to nie technika, co jest nieustannie mylone; technika to: co?, technologia: jak?). Tysiące ludzi, niezwykłe umiejętności, ogrom opracowań i wynalazków również pośrednio prowadzących do celu, a rozprzestrzeniających się nowościami na całą gospodarkę i zmieniających mentalność. To konieczność strategicznego planowania na wiele dziesięcioleci do przodu, wieloletnich zobowiązań, zmian prawa, nowych norm, bardzo zaawansowanych montaży finansowych, i wielostronnej, partnerskiej, międzynarodowej współpracy wiążącej ludzi i firmy – małe i wielkie – na lata i czyniących wszystkich stronnikami sukcesu. To fantastyczne, nowoczesne i satysfakcjonujące miejsca pracy. Z bezpieczeństwem jako regułą absolutną. Tam, przy takich pracach, nie ginie niemal nikt, w Polsce, jak pamiętam statystyki sprzed kilkunastu lat, a z pewnością nie doszło do drastycznej poprawy, co roku w związku z wydobyciem, transportem i przetworzeniem węgla dochodzi do około dwustu wypadków śmiertelnych. Życie w Polsce jest tanie. Choć mówią, że drogie.

Duński armator największej floty kontenerowców na świecie MAERSK jest mistrzem oszczędnego gospodarowania paliwem, co ma za punkt honoru i biznesowego zysku. Wiele miast Skandynawii odzyskuje energię ze śmieci i odpadów i z powrotem wprowadza ją do obiegu, oszczędzając w ten sposób środowisko naturalne. Podobnie jest z zanieczyszczoną wodą: bytową, przemysłową i opadową – wraca do wytwórców i użytkowników miasta w czystej postaci. W kopenhaskim porcie można pływać i ludzie chętnie to robią, taka jest czysta. Priorytetem staje się taka konfiguracja miejsc zurbanizowanych, by człowiek mógł spełniać wszelkie swoje życiowe potrzeby związane z zamieszkaniem i pracą jak najwygodniej, sprawniej, zużywając na to jak najmniej energii i czasu, jak najmniej ingerując w środowisko.

Nie bardzo jest co porównywać: polska gospodarka truje znacznie bardziej. Polska myśl zaś znajduje lustro w stanie gospodarki.

Polska wynalazczość, innowacyjność i wdrożenia (sic!) w najnowocześniejszych dziedzinach, a energetyka i ochrona środowiska stają się jedną z lokomotyw rozwoju, to dramat. Przywołam znowu słowa Dudy Andrzeja: „inna energia niż węglowa się Polsce nie opłaca”. Oto, co mówi świeży raport Bloomberga, opublikowany w „New Energy Outlook”: w ciągu najbliższych 25 lat na inwestycje w alternatywne źródła energii zostanie przeznaczone 7,8 bln USD. Dla jasności: nie chodzi o billion, czyli amerykański miliard, lecz bilion, czyli bilion: 7800 mld dolarów amerykańskich. Znowu zapytam: kto jest w stanie sobie wyobrazić wielkość tej kwoty? Ale przecież nie o samą kwotę chodzi, ale o to, co ona przyniesie. Polska, pod rządami PiS oświadcza, że nie jest zainteresowana ani jednym dolarem z tej sumy. Mamy wszak węgiel: brunatny i kamienny. Które, poza wszystkim, mają to do siebie, że się wyczerpują.

Więcej jeszcze: Bloomberg twierdzi, że w horyzoncie 2040 r. węgiel jako źródło energii i napędu gospodarek stanie się definitywnym przegranym. Nad Wisłą słyszymy marzenia PiS, że będzie rządził jeszcze w pobliżu tej daty. Może i po niej – obywatele Rzeczpospolitej?

Problem Polski prawie nie jest problemem gospodarczym. To ciężki problem, choroba mentalna. Polska ma swoją „chrześcijańską tradycję od 1050 lat!”. Ona nas szczęśliwie niesie przez dzieje i poniesie dalej: na śmietnik historii. Zamiast 7800 mld USD, będzie w Polsce 500 zł na drugie dziecko. A skąd będzie, gdy węgiel będzie niesprzedawalny w perspektywie pokolenia i uczyni z nas żałosny skansen obłożony sankcjami za dewastację świata?

Owszem, w Polsce można zrobić stalowy tubus wieży wiatraka, można zrobić platformę techniczną, można zrobić i śmigło. Nie można zrobić całości, nie można tego wymyślić i stosować. Możemy być podwykonawcą wobec podwykonawców, ale nasza szansa bycia liderem jest dokładnie zerowa. Mniej nawet, ujemna, bo gdyby ktoś z Polski to zaproponował Duńczykom, Anglikom, Niemcom, Francuzom, Amerykanom popukają się w czoło: są granice akceptowalnych wygłupów. Tak, Francuzi: co oświadczyła Szydło Beata, gdy odrzucona została oferta Airbusa na śmigłowce transportowe Caracal? – Polska nie chce być krajem montowni! Ma wielkie ambicje. W ramach wielkich ambicji dokonano zniszczenia tego skromnego sektora produkcji energii z wiatru, jaki zdążył zakiełkować. Od 2005 r. można było używać „zielonych” świadectw energetycznych, pozwalających się rozwijać temu sektorowi. Agencja Rynku Energii podała dane za 2016 r. Wskazują one, że 70 proc. przedsiębiorców rynku farm wiatrowych Polsce przyniosło w minionym roku straty w wysokości średnio kilkunastu milionów złotych każdy. W sumie działalność w branży wiatraków dała straty rzędu 3 mld zł. Kurs prawny i mentalny, jaki został przyjęty właśnie w Polsce jest przeciwny niskoemisyjnym i zróżnicowanym źródłom energii oraz zasadzie życia jakościowego, a równocześnie minimalistycznego. Cytowany wyżej raport Bloomberga podaje, że cena uzyskiwania energii z wiatru oraz ze słońca nieustanie maleje, co czyni ją coraz bardziej konkurencyjną w rozumieniu czysto biznesowym, bez dodatkowego wymiaru społecznego, klimatycznego i cywilizacyjnego.

Podobno, już całkiem niedługo – jak oświadczył wicepremier Morawiecki – po Polsce będzie jeździć milion samochodów elektrycznych. Nie będzie, to sny o potędze i życie mniemane. Jak się jest zanurzonym w kwasie takiej mentalności, jest to niemożliwe. Premier Morawiecki powtarza za Wałęsą (choć on agent „Bolek”): Polska jak Japonia. Tak, w Japonii auto elektryczne to prawie norma, w tamtej mentalności mieści się to doskonale, w Polsce to bajka o żelaznym wilku. Rodzi to poważniejsze obawy niż to, że Wałęsa to „Bolek”: czy premier Morawiecki ma pojęcie o gospodarce. Czy rozumie, co mówi?

Nieusuwalnie słabo w tej sytuacji radzimy też sobie z tym, co w miastach i krajach wielu państw świata od dawna jest przedmiotem działania systemowego: zrównoważonym rozwojem, w którym więcej się daje niż bierze. Więcej zostawia dla naszych następców, niż samemu zużywa, oraz intensywnie pracuje nad tym, by naprawić to, co zostało zepsute. Co zostało zepsute? To pierwsze, pozornie proste pytanie, przerasta zdolność pojmowania większości. Wiatraki nie będą psuć nam widoku. Zdobić będzie dalej wieża kopalniana, plac składowy, zwałowisko, hałdy; hala pieców, wywrotnice, taśmociągi i kominy; wielkie maszyny wycinające w ziemi parokilometrowej rozległości dziury, dewastując w ten sposób środowisko na wiele kilometrów poza samymi kopalniami. Oraz tysiące kilometrów torów, bocznic, rozjazdów, zajmujące setki kilometrów kwadratowych, często w środku miast, by węgiel mógł być dalej naszą dumną racją stanu. Będą też zdobić palące się opony, gdy górnicy znowu wyjdą na ulice dalej głaskani i mamieni zarazem przez rząd tym, że „dostaną”. Nie wychodzą – jeszcze – czarne parasolki, protestować przeciw temu, żeby dotować przemysł (echo Trumpa: taxpayer nadwiślański), który sami rządzący, działając w ten sposób, stawiają poza nawiasem normalnych reguł gospodarczych.

Nie ma się co dziwić i nie może być inaczej: skoro węgiel jest racją życia Polaka, Polak musi truć: świat i siebie. Świadomość środowiskowa jest bardzo niska: miliony aut ze szrotów i ukochany stary diesel Polaka, albo i nowy – z usuniętym celowo filtrem cząstek stałych. Smog zawieszony w miastach i charakterystyczny, kwaśny smród palonego węgla, byle jakiego i wszystkiego co popadnie: papy, mebli, plastików, lakierów; opona też się nada, taka sama co u górnika. Puszcza Białowieska nie jest po to, żeby była, ale żeby była zaśmiecona. A teraz – żeby jej nie było. Ale przecież będzie istnieć dalej – jako duma mniemana, co przecież jest esencją polskiej Tradycji: mniemania co do rzeczy i byty wirtualne. Jak Polak chce, tak będzie. Unia nie ma prawa zmuszać! Niech jednak nie jęczy, gdy go dotkną skutki. To, oczywiście, próżny apel, choć logiczny: jęki i pomstowania będą i to bardziej wzmożone. Nie po to jest się głupcem i ślepcem, żeby siedzieć cicho i własne szaleństwa znosić z godnością, na własny rachunek, oraz czegoś się uczyć. Rządzi zasada samobójczej chytrości: aby dziś mieć korzyść, aby ja, aby taniej i cwaniej. To zupełne przeciwieństwo zrównoważonego rozwoju. Przeciwieństwo – cóż za zwietrzałe i ośmieszone przez Polaków w Polsce pojęcie – solidarności.

Trump secesjonista, rozbijający porozumienie klimatyczne w Paryżu, z tak wielkim trudem wypracowane, wśród wielu przeciwności i przy wielkim wkładzie dyplomacji francuskiej, do czego powrót przez wiele lat może się nie udać, jest nie tylko twarzą afrontu Ameryki wobec Francji i wszystkich tych, co podpisy w dobrej wierze złożyli. Podnosi bowiem klimatyczny problem globalny na jeszcze wyższy i niebezpieczniejszy poziom. Polska – jak widać – musi być dalej lichą, bo – znowu – mniemaną kopią Ameryki: krzyczy, że Paryż ją krzywdzi, Bruksela krzywdzi i wszyscy dookoła krzywdzą i nie będzie nam nikt ograniczał używania węgla. I co jeszcze gorsze – przestawiał nam myślenia na zupełnie inne tory. Bronimy świętości, w czym jesteśmy mistrzem świata i galaktyki.

Polska, dodawszy wkład do niszczenia środowiska, krzyczy jednocześnie wniebogłosy, że atakuje ją uchodźca, co chce wleźć do Polski ze swoją arabską i afrykańską nędzą i zarazić ja islamem, pasożytami, gwałtem i terrorem. Dewastując klimat, dewastujemy te kraje, które i dziś cierpią najbardziej. Kraje gorące i suche będą pustynnieć jeszcze bardziej, a ludzie tam mieszkający będą jeszcze bardziej zdesperowani, by uciec od nędzy, głodu i śmierci. A tam, gdzie są obecne te zjawiska, zawsze obecna jest też przemoc. Zdecydowana większość ludności świata mieszka na terenach najbardziej zagrożonych w razie zmian klimatu: nad morzami, które już się podnoszą i których temperatura rośnie; w dolinach rzek, na terenach zalewowych lub suchych. Pokrywa lodowa Arktyki znika w zastraszającym tempie, giną endemiczne gatunki. Podobne zjawisko obserwuje się wokół bieguna południowego oraz w tropikach: giną rafy koralowe. Morza będą się podnosić jeszcze szybciej, kraje Pacyfiku, leżące na poziomie morza, na rafach, będą znikać, a pustynie się powiększać. Dewastujemy brutalnie Amazonię i inne lasy tropikalne świata. Wzrost średnich temperatur oznacza uwalnianie się coraz większych ilości metanu z okolic arktycznych, w Kanadzie, na Alasce, na Syberii – wcześniej, w miarę bezpiecznie, uwięzionego w wiecznej zmarzlinie.

Zalewamy miasta betonem: więcej ulic, więcej estakad, więcej murów, asfaltu i twardego podłoża. Mniej zieleni, mniej kwiatów i ziół. 60 proc. gatunków małych owadów, zapylających rośliny – podstawę piramidy pożywienia wszelkich gatunków, zostało w ciągu ostatnich 20 lat w Europie – zgodnie z danymi unijnymi – wytrzebione. Tereny zurbanizowane stają się monokulturowe pod względem bioróżnorodności. Owad nie ma czego zapylać, nie ma co jeść i gdzie się schronić. Ginie. Woda opadowa nie ma gdzie wsiąkać w podłoże, musi być kanalizowana i wpuszczana do cieków wodnych, co z kolei – widzimy w zabałaganionej infrastrukturalnie Polsce – natychmiast podnosi ryzyko powodzi, w miastach i poza miastami. Brak nam spójnego prawa i brak spójnych systemów. Najbardziej – rozumu. Popadamy w szaleństwo, bezmyślni w ciepłym tłumie. Lemingi to nie zwolennicy PO. To już wyznawcy PiS: rozstrzeliwać bażanty, ciąć drzewa, gdzie się chce, ciąć ostatnią polską puszczę i zabetonować Rospudę – co zrobiłby tamten minister dewastacji środowiska, gdyby nie przytomni i nieliczni obywatele, zrobi ten sam – dziś, a jutro rzecz będzie dokonana. Trzymać się węgla za wszelką cenę, żyć zgodnie z tzw. tradycją (oto tradycja: węgiel kamienny w kominku u Chrobrego). Biec radośnie ku zagładzie – oto polska racja stanu, której strażnikiem jest prezydent. Taki entuzjasta racji.

Ludzie będą więc uciekać od zniszczonego środowiska i od jego skutków: wojny i wewnętrznego terroru. My zaś – Polacy, czyli katolicy, będziemy ich jeszcze głośniej przeklinać i jeszcze bardziej widowiskowo nimi gardzić. Taki oficjalny kurs. Zaoferujemy w końcu „korytarze humanitarne”, o ile w ogóle będą. To żadne rozwiązanie globalne, a wyłącznie coś na chwilę, pozór rozwiązania dla garstki. To jest patriotyzm, racja stanu, to dawanie odporu, to dbanie o człowieka – jak w Auschwitz nędzną mową – i to jest katolicyzm: kochamy bliźniego swego. Najlepiej martwego.

Tanaka

Źródła danych statystycznych i technicznych, poza wymienionymi w tekście: World Resources Institute, United States Environmental Protection Agency, 4Coffshore, London Array, Businessinsider, „Gazeta Wyborcza”, money.pl, własne.
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 517

Dodaj komentarz »
  1. Błyskotliwe i emocjonalne powtórzenie głównego przekazu medialnego na temat ocieplenia.
    Czy te prawdy sa wynikiem sponsoringu, naciągania danych, czy też rzetelnym modelem, rozstrzygnie zdaje się czas.
    Nie mam do nich zaufania.

    U Tradera 21 ktoś przytomnie zauważył, że model biznesowy wiatraków polega na odsprzedaży zielonych certyfikatów.
    Straty wygenerowane przez nie, wynikają jedynie ze spadku ich cen na giełdzie. Bez nich, energia produkowana przez nie jest nieopłacalna za względu na koszty.

    Pominąłeś zupełnie kwestię miksu energetycznego, różnego w krajach zachodnich od polskiego.
    Francuzi na przyklad, mają 70% udział energii atomowej- bezemisyjnej gdy chodzi o gazy cieplarniane.

    Przeniesienie ‚brudnych” przemysłów do krajów o znacznie niższej uwadze poświęconej środowisku, jest faktem.
    Huty, cementownie, ciężka chemia, znikają z Europy.
    Wraz z miejscami pracy.
    Bedą truć gdzie indziej, przy niższej kulturze technicznej i płacach.
    Bilans niezbędnej produkcji będzie utrzymany.
    Stal, cement, nawozy, są niezbędne do życia.

    Jest jeszcze kwestia buforowania.
    Farmy wiatrowe czy fotowoltaniczne wymagają mocy dyspozycyjnych w postaci elektrowni klasycznych.
    Najczęściej gazowych.
    Muszą być w gotowości.
    Kto zapłaci za dyspozycyjność?
    Krasnoludki, czy podatnik, konsument?
    Utrzymanie podwójnego systemu energetycznego kosztuje.
    Ale planete ratujemy……

    Pan Trump- tak jak i inni przedstawiciele rządów krajów zachodnich, zajmuje się sprzedażą obwoźną.
    Dziurę w bilansie handlowym ma większość krajów zachodnich, o deficycie budżetowym nie wspominając.
    Jedne Niemcy wiosny nie czynią.
    Przybył z wizytą do wasala, by wymusić zakupy paciorków.
    Bo kasa nie sztymuje.
    Uzbrojenie, amerykański gaz, pogłaskanie po główce, niewiele więcej ma do zaoferowania.
    Polska ma ponoć nadwyżkę handlową, trzeba ja za pomocą wciśnięcia badziewia zniwelować.
    Może, elektrownia atomowa, załatwiająca problem mixu energetycznego?
    Oczywiście, po wyższych niż standardowo kosztach….

  2. Takie Ps.

    Uczestniczyłem w spędzie w Chorzowie, z okazji przyjazdu Breżniewa, jako harcerz.
    Entuzjastyczny tłum miał witać.
    Autobusy, wyżerka, kilkugodzinny spęd.

    Przypuszczam, że i tym razem organizacja będzie podobna.
    Tyle że entuzjazm obejmie kluby GP, tudzież słuchaczy Radia MAryja.

  3. Działająca globalnie grupa energetyczna Invenergy, współwłaściciel farm wiatrowych w Polsce, złożyła w poniedziałek pozew przeciwko kontrolowanej przez polski rząd grupie Tauron. To efekt ciągnącego się od kilku lat sporu.

    Invenergy zarzuca Tauronowi narażenie spółki na szkody w wysokości ok. 325 mln dol. To, w ocenie Amerykanów, wartość strat spowodowanych wypowiedzeniem długoterminowych kontraktów na zakup energii elektrycznej i zielonych certyfikatów produkowanych przez ich farmy wiatrowe.
    http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/tauron-invenergy-pozew-1-2-mld-zl,207,0,2340559.html
    ===========

    I dlatego między innymi radzę, by po uścisku dłoni Anglosasa policzyć paluszki…

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Rządzący państwem PiSowcy przyjęli w sprawie globalnego ocieplenia taktykę odwracania kota ogonem, zaprzeczania faktom. PiS po prostu twierdzi, że ocieplenia globalnego nie ma. To tylko jakieś kilkuletnie wahnięcia zapisane w celowo ustawionych stacjach pogodowych i odczytane przez stronniczych naukowców sterowanych przez międzynarodowe koncerny, które chcą i robią globalny interes na globalnym ociepleniu.
    Identyczna taktyka, jak w sprawie Smoleńska. Wystarczy wymyślić jakieś intencje, przypisać je komukolwiek i już globalnego ocieplenia nie ma. Katastrofy smoleńskiej również.
    Katastrofy komunikacyjnej w Smoleńsku nie było, były wybuchy termobaryczne. Kropka. Ocieplenia globalnego nie ma, nie topnieją lodowce, nie pustynnieją obszary, nie giną gatunki z powodu ocieplenia globalnego. To normalne zjawiska, te wahania temperatur, pustyń i gatunków w przyrodzie. Globalnego ocieplenia nie ma.

    Globalnie w taką interpretację uwierzyło w Polsce wielu zawiedzionych, rozczarowanych, wielu ślepo zawierzających swoim przewodnikom oraz garstka durniów, którzy z zapałem propagują „wiedzę” o tym, że globalnego ocieplenia nie ma i nie będzie, a CO2 jest nieszkodliwe, bo minister Ziobro słusznie przypomina, że miliony butelek z napojami nasyconymi CO2 są codziennie wypijane w Polsce i nic się nie dzieje. A zatem CO2 nie jest szkodliwym gazem, nie może być szkodliwy. Jeśli dla ludzi nie jest szkodliwy, to tym bardziej dla atmosfery nie jest szkodliwy.

    Wiara we wszechświatowe spiski, światowe rządy, tajne posiedzenia, miliony, dziesiątki milionów, setki milionów dolarów wydawane tajnymi kanałami dla mediów by propagowały sztuczną, naciąganą, fałszywą hipotezę o globalnym ociepleniu po to, by zarobić miliardy na tym propagowaniu sprzedając wiatraki, panele, sprzedając propagandę, handlując uprawnieniami do emisji, zmieniając prawo, podporządkowując całe kontynenty swoim interesom, itd.

    A taki dureń jak Tanaka (przepraszam za wyrażenie) zaślepił się, uparł się w swojej wierze w globalne ocieplenie, dał się przekabacić, a może i jeszcze gorzej, i na łamach blogu Polityki propaguje brednie i banialuki jakoby klimat Ziemi się ocieplał. Jeszcze jeden omamiony (lub kupiony) przez międzynarodowych lobbystów w imię anglosaskich interesów na spółkę prowadzonych nie powiem z kim, bo to by było uznane za niepoprawne politycznie, a poprawność polityczna, to dzisiaj religia, narzucona religia, kajdany na umysły, knebel na usta. Ale jak walnę w te rude łby, to…przestanie cebulą śmierdzieć na kilometr (wymiana elit w konwencji mów Prezesa na kongresach prawdomównych PiSowców). Itd.

    Powyżej wszedłem dokładnie w buty obrońców prawdy i ludzkości przed knowaniami globalnej mafii cieplarnianej. Musiałem w tej konwencji nazwać Tanakę durniem by było wierniej.
    Pzdr, TJ`

  6. Ale ja o tym. Pisy chcą sobie ego Trumpem pogłaskać. Ambasada USA zaprosiła opozycję bo nie chcą być kojarzeni z wiecem poparcia dla PiS.
    Ciągnie swój do swego, znowu będzie o Polsce i znowu źle 🙁

  7. Zapewne jestem dziwakiem, ale wizyta ta, zupełnie mnie nie interesuje. Nie jestem ciekaw żadnych mów, deklaracji, gestów czy min. Jeśli coś czuję, to zażenowanie. Mam nadzieję, że będę zajęty czymś istotnym i nawet nie zauważę, kiedy będzie po wszystkim. Z ważnych i wartościowych Polaków, którzy z tej okazji, mogliby się spotkać, z hm, dostojnym gościem – żyje tylko Lech Wałęsa, ale pan Trump, już sobie z nim zdjęcie zrobił. Jakieś dwadzieścia lat temu.
    https://www.google.pl/url?sa=i&rct=j&q=&esrc=s&source=images&cd=&cad=rja&uact=8&ved=0ahUKEwjp7ZPQze3UAhXHZ1AKHf9-CfAQjRwIBw&url=http%3A%2F%2Fwww.pudelek.pl%2Fartykul%2F100427%2Fwalesa_chwali_sie_zdjeciem_z_trumpem_to_moja_historia_byla_dla_niego_inspiracja%2F&psig=AFQjCNGKDPCb8oqYHlbP-zO1uARS9e1Lfg&ust=1499188255922630

  8. @anumlik – jeszcze z poprzedniego wątku: to jest naprawdę smakowity szczegół. Bo z tego wynikło, że Arabowie – kozo.ebcy, którzy obecnie szturmują „białą” Europę to etniczny i kulturowy, chociaż nie wyznaniowy, odpowiednik słodkiego Jezuska. Biblijny Jezusek był prawowiernym żydem i wyznawał religię mojżeszową, ale na buzi swojej świętej wyglądał tak: http://www.imdb.com/name/nm1136915/

  9. Tanaka
    zupełnie odmienny niż zwykle wpis, pełen liczb, procentów, danych zaczerpniętych z wielu źródeł. Nie sprawdzałam- wierzę w te dane.
    Niejednokrotnie przecież sie z nimi stykamy, może rzadziej w globalnej skali.

    Zimą tego roku codziennie nadawano komunikaty o skali zanieczyszczeń powietrza w miastach, ba! nawet w uzdrowiskach i miejscach, do których przyjeżdżamy z nadzieją na „świeże powietrze” . I za które każą nam słono płacić opłatę uzdrowiskową.
    I to wszystko pomimo likwidacji wielu smrodzących fabryk, założenia filtrów na istniejące kominy; przeniesienia uciążliwego przemysłu poza granice Europy. Tak, jakby zanieczyszczenie wód przybrzeżnych w Azji nie zmieniało nam atmosfery; zanieczyszczenia z dymiących w Chinach kominów wiatry przeniosą po całym globie.

    Ale oprócz węgla są jeszcze w Polsce nastepne problemy z ochrona środowiska związane: Wojewódzkie Fundusze Ochrony Środowiska przyznające nisko oprocentowane pożyczki lub dofinansowania do projektów oczyszczających wodę, powietrze i środowisko dostały się w łapy PISu; rzecz jasna od razu wszelkie Rady Nadzorcze i całe zespoły decydujące o przyznawaniu środków na poprawę jakości środowiska w Polsce, w poszczególnych gminach, powiatach, województwach zostają zawłaszczone przez niedouczonych urzędników wyższego szczebla i w ten sposób wiele projektów utknęło bez dofinansowania. Nie będzie dofinansowania do nowych oczyszczalni ścieków, budowy nowych wodociągów i remontów już istniejącej infrastruktury oraz realizacji wielu pomysłów na nową jakość życia,poprawę naszego zdrowia
    „Dobra zmiana” poprawy jakości życia pojmowanej właśnie tak nie przewidziała, nie ma w programie. Pięciu stów za życie w smrodzie też nie bedzie.
    Nie będzie u nas lepiej, nie będzie czystszego powietrza, wody, ścieków- my „czynimy naszą ziemię nam poddaną”- jak mawia Szyszko, największy ochroniarz-niszczyciel.
    ……………………….
    Nie pamiętam, w którym roku zmieniono ustawę o energii odnawialnej.
    Głosowanie nad nią przyniosło zgoła komiczny efekt – ważniejsza jest ustawa krajobrazowa; nie będzie wiatrak psuł nam widoków na nasze pola, łączki i wstęgi szos pełne samochodów bez filtrów, na piekne hałdy i taśmociągi kopalniane i dymiące w niebo kominy.
    Przy czym zupełnie nie przeszkadzaja nam obskurne reklamy i śmieci przy drogach i w lasach, dziurawe drogi i szosy, których nie poprawi nawet dodatkowy podatek ok. 25 groiszy w paliwie, proponowany nam przez naszych doroczyńców (krzewicieli dobrej zmiany)
    Mniej niż 3000 m (3 km!) od najbliższych zabudowań nie wolno postawić żadnego wiatraka (nie wiem, co z bateriami słonecznymi); my chcemy polskiego, swojskiego widoku.
    Aż po horyzont…
    W kąt poszły także pomysły na małe elektrownie wodne, których budowy lub częściej odbudowy podejmowali się prywatni włąściciele takich zrujnowanych perełek; mamy węgiel, górników- będziemy palić naszym skarbem narodowym.
    Nie ma znaczenia, że za naszą zachodnią granicą, zaraz za Odrą spotykamy całe farmy wiatrowe, że nikomu tam nie przyjdzie do głowy zrywać wieloletnich umów na produkcję zielonej energii, że docenia sie wszędzie wartość czystej, zielonej energii. I to swieże powietrze czuć dopiero tam, na zachód od Odry.
    Za kilka lat, schorowani od brudnej wody, powietrza i ogólnie duszący się w zafundowanym nam przez PIS krajobrazie sami będziemy potrzebowali „korytarza humanitarnego” w ościennych krajach.
    Nie wiem, czy dostaniemy taką możliwość…

  10. NeferNefer
    3 lipca o godz. 18:56
    chyba znów poddalismy sie władaniu obcych mocarstw.
    PISowcy tłumaczą, że zaproszenia na spotkanie na pl. Krasińskich z trumpem wysyłała Ambasada USA w Polsce.
    To kto, do cho…y jest w Polsce gospodarzem?
    na ogół we własnym kraju gości zaprasza gospodarz; no, ale jeśli gość z hameryki, nasz przyjaciel, rozumiejący nas, PIS w lot przyjeżdża do nas – bądźmy gościnni i niech sobie swoich gości sam wybiera…

  11. ciekawe, ilu będzie chętnych do fotki z gościem z ameryki. Z taką grzywą… zdjęcie z trumpem zbierze mnóstwo lajków na fejsach, twiterach i innych mediach społecznościowych….

  12. Karta ziemi jest dokumentem atakującym wszelkie formy indywidualizmu, poprzez regulację tego jak człowiek ma myśleć o otaczającym go świecie. Atakuje wolność wyznania i wolność słowa, które jeśli nie są spójne z etyką zrównoważonego rozwoju muszą odejść w niepamięć. Atakuje wolność wyboru, dając gotową filozofię z nakreślonymi dogmatami. Atakuje rodzinę w której dziecko ma mieć zapewnioną edukację/indoktrynację opartą na nowej etyce (14, A).
    Atakuje bezpieczeństwo zabierając państwom możliwość samostanowienia i samoobrony (16). Tutaj warto zadać sobie pytanie, jak możliwy jest dialog i wzajemne zrozumienie z państwami totalitarnymi takimi jak Chiny? Jak możliwy jest dialog pomiędzy chrześcijaninem, buddystą, satanistą, czy jakimkolwiek wyznawcą innej religii? Jak możliwa jest tolerancja pomiędzy wszystkimi krajami, ludźmi, religiami, ekonomiami, politykami, orientacjami seksualnymi itd?
    http://www.prisonplanet.pl/polityka/karta_ziemi_agenda_21,p1493441846
    ===========

    Taka ciekawostka, na marginesie.

    przypomina ekoterroryzm, czy niezłą książkę Wolskiego.
    „Piąty odcień zieleni”.

    Jak wprowadza się jakieś wielkie idee w życie, niechybnie muszą umrzeć dziesiątki milionów….

  13. Trump rzeczywiscie wystapil z Porozumienia Paryskiego. On zrobil to formalnie. Ale inni? Wierzysz, ze dane Chin, Rosji, Pakistanu etc(czyli panstw, gdzie nie ma zadnej niezaleznej kontroli organow panstwa) podaja prawdziwe dane?
    Ja nie. Tam moze byc jeszcze wieksza katatrofa, niz nam sie wydaje. nawt demokratyczne Niemcy przyznaja, ze od osmiu lat nie dotrzymuja zabowiazan, co do emisji CO2. Jesli nie oni, to kto?
    Nie wylkuczam, ze owo porozumienie paryskie to sciema. I sygnaturiusze tegoz sa dokladnie tam, gdzie niejaki Duda. Reszta to po prostu manipulacja.
    Co do USA. 70% energii w Kalifornii to energia odnawialna. A to najbardziej zaludniony stan USA. Trump, nawet gdyby chcial, nie ma na to wplywu.
    Musiales koniecznie dodac tych nieszczesnych polskich „katolikow”. ktorzy podobno chca ogrzewac weglem? A ilu katolikow jest w Chinach, Rosji, Turcji…? 0, 05%? Chyba wiecej nie.
    PS. @wiesiek 59 zwrocil uwage na wazna sprawe. W USA i nie tylko sa dziesiatki,setki? niezaleznych instytucji, ktore watpia w ocieplenie… Osobiscie mysle, ze owo ocieplenie nadciaga. Ale zdanie powaznych naukowcow, tez biore pod uwage.

  14. konstancja
    3 lipca o godz. 19:58

    Nie mylisz się.
    Gości zaprasza gospodarz.
    Czyli, w większości krajów świata, właściwa ambasada.
    Tubylcy pełnią rolę folklorystyczną.
    No i ponoszą koszty.

    Jeszcze się nie zorientowałaś w hierarchii dziobania, czy porządku świata zachodniego?

  15. wiesiek59
    3 lipca o godz. 18:00

    Cyt Wiesiek: U Tradera 21 ktoś przytomnie zauważył, że model biznesowy wiatraków polega na odsprzedaży zielonych certyfikatów.

    Odpowiedź: model biznesowy nie polega na odsprzedaży certyfikatów. U Tradera 21 ktoś to nieprzytomnie zauważył. Polega na kompozycji wielu elementów, w których zasadniczym jest produkcja energii w sposób niskoinwazyjny dla środowiska naturalnego. Z całym związanym z taką produkcją aparatem biznesowym, co dosyć blisko w tekście wyjaśniam.
    Dzięki temu, do ziemskiej atmosfery trafia prawie milion ton dwutlenku węgla mniej i 29 tys. ton dwutlenku siarki mniej. – co powoduje, że „odsprzedaż certyfikatów” to tylko jedna z cząstek całego biznesu i jeszcze większego przedsięwzięcia.

    Cyt Wiesiek: Pominąłeś zupełnie kwestię miksu energetycznego, różnego w krajach zachodnich od polskiego.

    Odpowiedź: Nie pominąłem. Masz, jak byk napisane:
    Kurs prawny i mentalny, jaki został przyjęty właśnie w Polsce jest przeciwny niskoemisyjnym i zróżnicowanym źródłom energii oraz zasadzie życia jakościowego, a równocześnie minimalistycznego.
    I dalej:
    Wiele miast Skandynawii odzyskuje energię ze śmieci i odpadów i z powrotem wprowadza ją do obiegu, oszczędzając w ten sposób środowisko naturalne. Podobnie jest z zanieczyszczoną wodą: bytową, przemysłową i opadową – wraca do wytwórców i użytkowników miasta w czystej postaci.

    Wiesiek. Krótko mówiąc, nie rozumiesz tego co czytasz, a piszesz nie rozumiejąc tego co piszesz. A w środek wsadzasz kłamstewka. Szkoda więc, że tak bez głowy i elegancji piszesz.

  16. Szymonowicz
    3 lipca o godz. 20:03

    Nikt rozsądny nie kwestionuje nadciągającego ocieplenia.
    Kwestionowany jest jedynie wpływ człowieka na ten cykliczny w dziejach Ziemi proces.

    Zdjęcia satelitarne, czy pomiary, mamy od zaledwie 50 lat.
    I są niejednoznacznie interpretowane.
    Północ się ociepla, Południe schładza.
    Kto ma jakąś prognozę co do SKUTKÓW?
    Jak to wpłynie na prądy strumieniowe, opady, monsumy, prądy morskie?
    Dokładnie nikt.

    Zaczątki zaledwie teorii, wstępne hipotezy.
    Ale świat ma wyłożyć 8 bilionów, wziętych z innych dochodów przeznaczonych na inne cele.
    Łup tysiąclecia?
    No i gdzie popłynie taka kasa?
    Do czyich kufrów?
    O t toczy się gra, jak zwykle.
    Jak nie wiesz o co chodzi, chodzi o pieniądze.

  17. konstancja
    3 lipca o godz. 19:49

    zupełnie odmienny niż zwykle wpis, pełen liczb, procentów, danych zaczerpniętych z wielu źródeł. Nie sprawdzałam- wierzę w te dane.
    Niejednokrotnie przecież sie z nimi stykamy, może rzadziej w globalnej skali.

    No rety, Konstancjo! Wpis nie taki znowu odmienny, bo i o caracaalach i o gospodarce, o pisoidalnych wariactwach wywalania 70 miliardów na zawracanie Wisły kijem itd – pisałem w takich właśnie klimatach.
    Ale fakt, o bozi, paciorkach, pisoidach kłamiących, to juz w innej estetyce piszę.

    Masz zupełną rację: kiedyś mówiono o potrzebie przywracania do życia i budowania nowych, małych, hydroelektrowni. Co, poza aspektem biznesowym, miało też aspekt kulturowy, społeczny, wspólnotowy, historyczny i podobne. Przywracało, czy dopełniało tożsamość, budowało/odbudowywało wspólnoty lokalne („mój dziad postawił koło na stawie i prund był – cała wieś sie cieszyła i dziada w ręce całowała. Tak było!”).
    Dzisiaj to, zdaje się, pieśń przebrzmiała.

    Zdaje się też, że są takie zakusy, by wpisać minimalną odległość wiatraów od zabudowy będącą dziesięciokrotnością ich całkowite wysokości – ze śmigłem. Jak wiatrak 200, to od domów, budynków 2000. A najlepiej- wcale.
    Lat temu jakieś 10 była dosyć głośna historia, że któraś z gmin nadmorskich sprzeciwiła się stawianiu wiatraków na morzu, niemal na linii horyzontu. Powód? – do miejscowości przyjeżdżało sporo warszawiaków i nie chcieli, żeby im wiatraki widoczek na morze psuły.
    Mnie się nie podoba widoczek Kaczyńskiego. Trzeba go usunąć.

    To co w świecie można, da się, jest rozsądne, konieczne – nad Wisłą działa odwrotnie. O tym właśnie tekst, którego Wiesio nie pojął.

  18. Tanaka
    3 lipca o godz. 20:10

    Mechanizmy ekonomiczne pozostawiam fachowcom.
    Moim zdaniem, jest to przekręt tysiąclecia.
    Cena podatku od powietrza- certyfikaty- to składowa rentowności tego biznesu. Bez dopłat, nie istnieje.

    Byc może, za kilkanaście lat będzie to OZE konkurencyjne cenowo.
    Na razie, jedynie podwyższa koszty działalności przemysłu europejskiego.
    I o to chodzi…..

    Dodaj energię dyspozycyjną zamontowaną w turbiny gazowe, do kosztów OZE, a otrzymasz właściwą cene.

  19. @wiesiek59 3 lipca o godz. 20:15

    A jak ktoś ma pieniądze, to na pewno skądś je ma.
    To jeszcze jedna mundrość – na takim samym poziomie.

  20. tejot
    3 lipca o godz. 18:50

    Myślisz, że Wiesiek czujnie wyczuł, że się dałem przekabacić, jestem agent wpłuwu,lobbysta, sprzedawczyk albo nielegał jak ongś Putin i całkiem, ze szczętem – dureń?

  21. wiesiek59
    3 lipca o godz. 20:24

    Wiesiek, fachowcom zostawiłeś mechanizm ekonomiczny, finansowy, tchniczny, logiczny, społeczny, gospodarczy i każdy inny. Sobie zostawiłeś męty i przekręty.

  22. @Szymonowicz 3 lipca o godz. 20:03

    Osobiscie mysle, ze owo ocieplenie nadciaga. Ale zdanie powaznych naukowcow, tez biore pod uwage.

    Jacy „poważni naukowcy” twierdzą, że owo ocieplenie nie nadciąga? Wymień nazwiska.

  23. @Na marginesie
    Odpowiedzi na pytania z poprzedniego wątku – na poprzednim wątku.

  24. wiesiek59
    3 lipca o godz. 20:05
    chyba inaczej pojmuję rolę i pojęcie gospodarza.
    A przemówienie będzie w ambasadzie, czy na terytorium Warszawy?
    Bo jeśli w ambasadzie, niech ambasador zaprasza…

  25. @gotkowal 3 lipca o godz. 17:03
    Z rozpędu pomyliłam Cię z anumlikiem. Sorry!
    Zaraz popatrzę sobie na tego Szlomo Sanda.

  26. ozzy
    3 lipca o godz. 16:24
    Do poprzedniego blogu.
    Po co takie głupoty piszesz?
    Czy nazwisko Żmijewska coś ci powie?

  27. Tanaka
    3 lipca o godz. 20:29

    Znudziło mnie udowadnianie faktu, że nie jestem wielbłądem Możesz sobie wygooglać kilka alternatywnych żródeł, i na ich podstawie wyrobić własną opinię. Tyle, że nie powinny pochodzić z tych zintegrowanych- głównego nurtu zaangażowanego w propagandę, czy marketing.

    „Poważni naukowcy” występuja w wielu reklamach.
    O zbawczych skutkach diety, produktu, suplementu, itp.
    Schemat ten sam, skutek również- KASA.

    Ja tam liczę przepływy finansowe generowane takimi reklamami, czy ideami.

    Taka dyskusja tu, czy u Passenta, już była.
    Nie chce mi się powtarzać.
    Jestem człowiekiem wątpiącym w prawdy objawione.
    Zawsze kluczowe jest cui bono?

  28. konstancja
    3 lipca o godz. 20:47

    Dyplomacja pudełek po butach…..
    W każdym mieści się 15 000 000%.
    Mówi ci to coś?

    Tak się zdobywa świat.
    Drukując po kosztach druku, i kupując za te papierki tubylcze elity.
    Drukowana kasa trafia na konta w rajach podatkowych, kontrolowanych przez…drukujących.
    Za iluzję indywidualnego posiadania, kupuje się kraje.
    Kupując ich elity i legislatorów.
    Czytelny mechanizm?
    Czy coś dodać?

  29. anumlik
    3 lipca o godz. 17:41
    Zobacz jakie durnoty piszesz
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Ministerstwo_Bezpiecze%C5%84stwa_Publicznego
    Oczywiście wszyscy ci ludzie to tzw Stalinowcy, fakt jednak jest faktem i go nie zmienisz

  30. rader21
    @Dam, Bodek
    Aby ustosunkować się do Waszych wpisów, zadzwoniłem do Prezesa spółki i poprosiłem komentarz.

    1. Projekt, o którym kiedy pisałem jest w fazie realizacji.

    2. Z finansowaniem nie ma problemu gdyż przychody bazują na stałej, wysokiej cenie energii ustalonej podczas przetargu (grudzień 2016 – prawie roczne opóźnienie w organizacji przetargu ze strony rządu RP) zagwarantowanej na 15 lat waloryzowanej o wskaźnik inflacji. Czemu elektrownie do 1 MW mają dużo wyższe ceny niż te powyżej pisałem wcześniej i nie będę się powtarzał.

    3.Przychody (wyłącznie sprzedaż energii) zostały sprawdzone przez banki finansujące inwestycje przewyższają raty kredytowe oraz inne koszty co wskazuję na zyskowność projektu. W innym przypadku nie byłoby finansowania.

    4.Firmy, które lecą na stratach opierały przychody na 2 źródłach: 

    – sprzedaż energii na wolnym rynku

    – sprzedaż zielonych certyfikatów, których cena spadła o 90% w ciągu kilku lat.

    

Tu jest właśnie sedno. Ponad 70% firm leci na stratach bo opierali przychody na zmiennej cenie zielonych certyfikatów lub kupowało szmelc z zachodu, który wymaga nieustannych napraw. Aby dobić właścicieli elektrowni wiatrowych rząd zmienił opodatkowanie nieruchomości widując ten że podatek. Nie chcę wchodzić w szczegóły (wyszło by materiału na duży artykuł) ale działania rządu wyglądają tak jakby swoimi działaniami mieli rozbić branżę aby przejąć majątek i zmienić politykę. Nie mi to osądzać ale nie wyglada to dobrze.

    


Być może negowana polityka OZE zostanie zmieniona pod wpływem duńskiego lobby (budowa gazociągu) ale dla rentowności projektu o którym pisałem nie będzie to miało większego znaczenia bo ich strategia opiera się na sprzedaży energii po cenie już ustalonej w przetargu na kolejne 15 lat.

    Jeżeli macie więcej pytań proszę o kontakt bezpośrednio do firmy odpowiedzialnej za projekt. Ja uważam wątek za skończony.
    ==========

    Odszukałem, ceniąc Tanakę, wpis.

    Rentowność jest UMOWNA, zależna od lobbystów.
    Kto zmienia prawo, zmienia warunki gry.

  31. @Na marginesie
    Prof. Sand musiał znać wydaną w połowie lat 40-stych książkę Abrahama Polaka pt.”Chazaria”, który też twierdził, że Aszkenazyjczycy są potomkami zjudaizowanych w IX wieku Chazarów.

  32. Dla polityka, takiego stereotypowego, nie wizjonera, wszystko wygląda jak gwóźdź. Wobec tego wystarczy mu tylko młotek.

    Głosy i wygrane wybory.

    Zamknięte kopalnie to zwolnieni górnicy to stracone głosy plus płonące opony i rozróba na ulicy. Polonijna radiowa szczekaczka szczekała i dalej szczeka o „Kopaczce, co do górników strzelała”. Z pewnościa polonijna szczekaczka tego sama nie wymyśliła, skoro wiadomości w jej audycji są z radia Rydzyka a „jej własne” przemyślenia to czytanie na antenie materiałów z wpolityce.pl.

    Częścią pisowskiej retoryki jest wstawanie z kolan i niepodległość. Węgiel jest nasz i nam go Ruskie nie zakręcą. A kurek z ropą i z gazem mogą.

    A zatem trzeba znaleźć dobrą odpowiedź na oba argumenty. To, co się stało w Walii nie było ani łatwe ani przyjemne ani nie trwało krótko. Podobne problemy z zamykaniem kopalń w USA też nie były łatwe do rozwiązania. Niestety nie znam szczegółów, zapomniałem co się działo w Wielkiej Brytanii, właśnie w tej Walii, bo to zawsze tak jest, że mamy do czynienia z koncentracją tego przemysłu, w USA to też tylko kilka stanów było (i jak wybór Trumpa pokazał) nadal jest tymi problemami dotkniętych. Zapomniałem szczegóły, ale zapamiętałem ogólnie o niełatwych decyzjach, o ludzkich dramatach, o niepokojach społecznych, itd. Czy wyprawa na Falklandy też nie miała jakiejś funkcji odwracania uwagi od kopalń? Może bzdurzę…

    Nawet jak poradzimy sobie z ekonomiczno-bezrobotnościowym aspektem reform to zostaje argument niepodległościowo-narodowy. W Wielkiej Brytanii nieobecny. W USA tak, ale tylko marginalnie, każdy polityk gadał i gada o uniezależnieniu się od dyktatu OPEC i w mojej opinii nikt tego tam poważnie nie traktuje. Być może traktował w 1973 ale nie dzisiaj.
    Osobnym problemem jest lobby izraelskie, które ważność Izraela od 40+ lat uzasadniało właśnie porównaniem do niezatapialnego lotniskowca trzymającego za pysk tych nieobliczalnych Arabów siedzących na ropie. Akurat im nie bardzo pasowałoby całkowite uniezależnienie sie USA od importu ropy. Ale to tak na marginesie.
    W każdym razie pisowcy zawsze mają tą energetyczną „niepodległość Polski” w rękawie jako atut.

    Jak już ustawiłem się na pozycji wskazującego na trudności, to posługiwanie się Francją może być nie do końca fair. Może ktoś tutaj dopowie, ale czy to nie była „demokratycznie” podjeta w ramach RWPG decyzja, że to Czechosłowacja będzie mogła budować (u siebie i na eksport) radzieckie reaktory nuklearne? Czechosłowacja, a nie Polska? Przecież w ramach RWPG poszczególne kraje „demokratycznie” dostawały przydział na określoną dziedzinę gospodarki i reszcie było nielzja sie tym czymś zajmować.
    Jak Soda miała robić rekatory to nie np. Zamech. I cześć.

    Dzisiaj skutek jest taki, że w Polsce nie ma energetyki jądrowej. Francji nikt niczego nie narzucał.

    No i w ogólnym narzeknięciu na poziom cywilizacji jednak ciągle widoczna jest wojenna wyrwa. Niemcy i ZSRR celowo eksterminowały polską inteligencję i skutki z pewnością są jeszcze widoczne do dzisiaj. Polacy jako naród sa głupsi niż mogliby być i częściowo JEST TO SKUTKIEM rozstrzeliwań, obozów, powstań i gułagów.

  33. Soda miała być Skodą… 😉

  34. Na pocieszenie dla @Tanaki załączam link do niedawno przeczytanego artykułu w „moim” EETimes. (Electronic Engineering Times):
    http://www.eetimes.com/document.asp?doc_id=1331896

    Artykuł informuje, że najwięksi poducenci układów scalonych mają pana Trumpka z jego wystąpieniami z Porozumień Paryskich tam, gdzie może pan panu majstrowi i daja wewnetrzny link do strony We Are Still In:
    http://www.wearestillin.com/

  35. @wiesiek 59, 3.7,20.15,

    Przeciez napisalem dokladnie o tym, co ty napisales. To o czym dyskusja. Myslalem, ze jest jasne iz sa instytuty, ktore watpia w OCIEPLENIE spowodowane przez czlowieka!!. moze sie niezbyt dokladnie wyrazilem.
    To prostuje. Ten maly pylek( ta planeta nasza) gigantycznego wszechswiata moze byc doprowadzony do upadku przez czlowieka. Moze ! Ale nie musi. Zieloni uczestnicza tak samo w tych katasrofalnych fantazjach, jak i ci, ktorzy mowia, ze „zmiana klimatu”, to normalna historia tej ziemi. Jesli cie zrozumialem: na koncu chodzi o wielka kase. Chyba tak.
    Ale to tez nic dobrego nie wrozy.

  36. Tanaka
    3 lipca o godz. 20:27
    tejot
    3 lipca o godz. 18:50
    Myślisz, że Wiesiek czujnie wyczuł, że się dałem przekabacić, jestem agent wpłuwu,lobbysta, sprzedawczyk albo nielegał jak ongś Putin i całkiem, ze szczętem – dureń?

    Mój komentarz
    Mniej więcej tak to wygląda, jak piszesz. Ale działa tu inny mechanizm. Jest to mechanizm wiary podtrzymywanej, utwierdzanej, weryfikowanej legendami, eliminacją faktów, nieufnością do świadków oraz wsobnością, która tłumi krytyczny ogląd świata i pobudza wyobraźnię w kierunku „rzeczywistej fantastyki”.

    Działa tu także mechanizm wyparcia oraz projekcji idei energii odnawialnej (OZE) i globalnego ocieplenia na siły, które są tajne, ukrywają się, ale rządzą światem – międzynarodowe elity, koncerny i rząd światowy.
    Coś jak odpowiednik szatana, złego ducha, nie widać go, a działa, wszędzie się wtryni i zmusi do kłamstwa, obieca, przekupi, skusi, wykorzysta, zasieje zło, grzech, chciwość, złą propagandę, zniewoli, sprowadzi na złą drogę, itd.

    To nie jest kwestia religii, teizmu, czy świeckości, to wyparcie i projekcja. Oraz duża doza ignorancji i naiwności.
    Pzr, TJ

  37. zza kałuży
    3 lipca o godz. 21:57

    O tym, że w Polsce nie będzie energetyki jądrowej, zdecydowała opozycja. Jak zdecydowała, w połowie lat 1980-tych, tak jest do dziś i długo będzie.
    Za Tuska, już-już było blisko, żeby Francuzi nam elektrownię zbudowali, tez też jest już-już: i pogrzebion. Jak z Jezuskiem.

  38. Najważniejsza jest wizja. Niestety, ale najważniejsza jest wizja i trochę historycznego szczęścia. Nie wiem, czy ja miałbym wizje dla Polski.
    „Ekologiczność”, cokolwiek by to i nie znaczyło?
    Ekologiczna żywność, krajobrazy, rzeki, jeziora, lasy, puszcze, wszystko nawozy-free, GMO-free,..
    Wtedy to rzeczywiście pozamykać te kopalnie w ramach przekształcania Polski w ekologiczny skansen Europy.
    Wszystkie pojazdy elektryczne, itd.
    Ekologicznośc plus stomatologia plus liposuction plus obóz dla schudnięcia!

    „Przyjedź do nas zrób koronę, implant, kanałowe leczenie a w pakiecie spływ Kanałem Augustowskim wpław z kanałowymi bobrami. Na biwaku odsysanie tłuszczu i 500 przysiadów.”

    ???

    Pisi – o ile ich dobrze rozumiem – chcieliby zrównoważonego rozwoju wewnątrz Polski oraz zrównoważonego rozwoju wewnątrz Europy. Czy to jest w ogóle możliwe?
    Przecież na świecie mamy daleko posuniętą specjalizację, chyba w każdej dziedzinie.
    Polska zacznie robić samoloty? Samoloty i wszystko inne? Statki, lokomotywy, lekarstwa, układy scalone, samochody, maszyny, jedzenie, węgiel, ropę też? Papier, ubrania, komputery, palety, okna, oprogramowanie, itd. Wszystko, wszystko?
    Da się tak?
    Doścignąć wszystkich we wszystkim?

  39. @bukraba
    Staruszek miał prawo być nieco passé, ale nam to już nie uchodzi.

  40. 97% naukowcow calego swiata wierzy w szkodliwy wplyw czlowieka na globalne ocieplenie i wogole niszczenie srodowiska dzialalnoscia czlowieka. Co stanowi zagrozenie dla naszej planety. Ze znanych mi nazwisk w ocieplenie nie wierzy @wiesiek, nr T45 i wybrany przez tego ostatniego stosowny szef wydzialu gospodarki zasobami naturalnymi.
    Nie mam watpliwosci, ze zrozumienie zachodzacych na swiecie zjawisk prowadzi do postepu ludzkosci. Niestety potem kryje sie naogol zysk finansowy dla nielicznych i zysk w jakosci zycia dla pozostalych. To nalezy zrezygnowac z poprawy jakosci zycia ludzkosci, bo niektorzy sie wzbogacaja?
    Jednymi z najbardziej gangsterskich instytucji sa firmy farmaceutyczne. Wiec nalezy zlikwidowac prowadzenie wszelakich badan, patentowanie i ustalania niebotycznych cen? W imie sprawiedliwosci spolecznej. Tak sugeruje tu tropiciel wszelakich wyzyskiwaczy na swiecie i milosnik zawracania kijem Wisly czyli postepu.
    Nr 45 wystapil z Ukladu Paryskiego (liczba pojedyncza, bo to on se wystapil) ale omal 200 wiodacych miast USA bedzie w dalszym ciagu przestrzegalo tych postanowien.
    Mowicie tez, ze nic z postanowien nie bedzie, bo n ikt ich nie przestrzega. No to najlepiej siasc na przyzbie i nic nie robic i miec wszystkim wszystko za zle. A moze jednak na przyklad w 16,5% beda przestrzegane te postanowienia? Co tam takie przestrzeganie przeciez to tylko biznes. No nie?
    Straszliwy smog w Chinach spowodowany jest nie tylko obecna dzialalnoscia czlowieka, ale wiatrami ciagnacymi piasek znad pustyni Gobi. To dlatego dawniej Chiny byly budowane w formie zamknietych murem „fortec” chroniacych przed tym wiatrem, a spluwanie jest tam tak czyms tak naturalnym jak nasze chrzakanie. Obecnie w calych Chinach sadzi sie planowo ziliony drzew, azeby powstrzymac ten okrutny podmuch z pustyni. To jeden z przykladow swiadomosci partii komunistycznej w sprawie zagrozenia srodowiska.
    A. Markel poklocila sie z wierchuszka partyjna z Chin, ktore w ramach nieuczciwej konkurencji zaczely zalewac Niemcy panelami slonecznymi. Czy to znaczy, ze panele sa zle? Jak by @W pojezdzil troche po swiecie to zobaczylby, ze zamiast dymiacych kominow i szybow kopalnianych, nie mowiac o krajobrazach ksiezycowych po kopalniach odkrywkowych coraz bardziej dominujacy na swiecie jest krajobraz z wiatrakami. Nie sa doskonale, energia z nich jest ciagle droga, a nawet stanowia jakies zgrozenie srodowiskowe, sa spory prawne. Przeciez to poczatki.
    100 lat termu baronowie kolejowi w USA wiedli dlugo zwycieska walke z samochodem i w koncu przegrali. Obecnie okazuje sie, ze nie powinni az tak bardzo przegrac. wiec moze kiedys i wegiel w jakiejs innej formie wroci. To na pocieszenie milosnikow mijajacych czasow.
    Spory naukowcow 97% do 3 % swiadcza jedynie, ze nauka nie jest skostniala, chociaz nie widze tych kilkuset amerykanskich instytutow, ktore jako calosc nie wierza w globalne ocieplenie, o ktorych wspomina @Szymonowicz.
    Najwiekszym zagrozeniem sa susze w Afryce. Ci, co n ie musza ciagnac za soba umierajacych dzieci w poszukiwaniu wody dla siebie i bydla moga napisac siedzac wygodnie przy klawiatura komputerach, ze susze sie zawsze zdarzaly. Mozna tez dodac, ze wlasnie ostatnia zima w mojej miejscowosci byla ostra, a nad morzem, gdzie bylem na wczasach wogole nie bylo pogody. I po napisaniu tego isc sie napic cieplej, czy zimnej wody.

  41. @zza kałuży
    3 lipca o godz. 21:57

    „Niemcy i ZSRR celowo eksterminowały polską inteligencję i skutki z pewnością są jeszcze widoczne do dzisiaj. Polacy jako naród sa głupsi niż mogliby być i częściowo JEST TO SKUTKIEM rozstrzeliwań, obozów, powstań i gułagów.”
    No to powiedz, jak się ma sprawa z Żydami, których prześladowano i eksterminowano znacznie bardziej?
    Według Wieśka, we wszystkich ważnych kręgach (aktorów, pisarzy, naukowców, muzyków, prawników) Żydzi są nadreprezentowani.
    Ja też uważam, że to skandal, ta nadreprezentacja zdolnych, inteligentnych i skutecznych „bestii” w owych kręgach.
    Ale na szczęście w Polsce mamy swój własny chów, czystorasowych geniuszy smoleńskich (czy doszukano się tam jakiegoś Żyda albo chociaż Chazara?), Chazanów, Błaszczaków i innych Radziwiłłów 😎

  42. Czytam zaległości i doczytałem, że @wiesiek cały czas coś liczy (przepływy finansowe). Gość marnuje czas i zdolności na tym blogu, przy tym popycie na księgowych 🙄

  43. @Tobermory 4 lipca o godz. 0:07
    „No to powiedz, jak się ma sprawa z Żydami, których prześladowano i eksterminowano znacznie bardziej?”
    Równo napisałem zacytowany przez ciebie fragment a sobie pomyślałem, że ktoś mi się do niego przypieprzy.
    Dokładnie w taki jak ty sposób.

    Wyobraź sobie, że ja pod pojęciem „Polak” także rozumiem Żyda. Oraz Greka. Za którego to „Greka” zdrowo oberwało mi się od mojej polskiej sąsiadki, uciekinierki z powojennej Grecji, kurierki/sanitariuszki komunistycznej partyzantki.
    Przygarnietej przez komuszą Polskę wtedy, gdy sama jeszcze strzelała do swoich nieprawomyślnych leśnych.

    Macedonka! Ja jestem Macedonką a nie żadną Greczynką! Proszę uważać na słowa i mnie tu nie obrażać! Kochała swój kraj pochodzenia i kochała Polskę. Bardzo chciała odwiedzić strony ojczyste ale paszportu greckiego nie chciała. „Nie z narodowością grecką”, mówiła, a Grecy nie godzili się na wpisanie narodowości macedońskiej. Jej synowie wzięli paszporty greckie i trochę się na nich o to boczyła.

    „Nie masz Żyda ani Greka, nie masz niewolnika ani wolnego, nie masz mężczyzny ani kobiety; albowiem wy wszyscy jedno jesteście w Jezusie Chrystusie.”
    Żeby o tym wersecie w Polsce, wróć w Wolsce, ludziska pamietali, byłoby dużo, dużo lepiej. Ja się oczywiście nie upieram przy tym „w Jezusie Chrystusie”, dla mnie równie ładnie jest zakończenia na „wszyscy jedno jesteście”.
    Może tak łzawie piszę, bo jutro 4 lipca, z upływem lat coraz bardziej duszeszczypatielnyj prazdnik dla mnie.

    Tak więc @Tobermory nie dzieliłem w moim komentarzu Polaków na katolików i na Żydów. Ortodoksom też bym cerkwi nie palił i nie burzył.
    Oczywiście, że współczesna Polska byłaby lepszym krajem z kilkoma milionami Żydów, Ukraińców, Białorusinów, tutejszych, Niemców, itd.

    Ale te parszywe dzieje, ta głupia historia, podsuwa od razu Wołyń, podsuwa od razu Jugosławię. Przedwojenne bijatyki bojówek narodowców i żydowskich organizacji. Jak to jest, że w USA się te narodowości nie mordują a gdzie indziej jak najbardziej a przynajmniej bardzo by chciały?

    P.S. Przyłapałeś mnie @Tobermory na jeszcze innym zajęciu. Otóż rozpocząłem policzenie polskobrzmiących nazwisk na liście lauraetów Science Talent Search, bardziej znanego jako Westinghouse a potem Intel Talent Search.
    I porównanie ich liczby z inaczej brzmiącymi nazwiskami. 😉

    Założenie takie, że przecież w USA biedni imigranci skądśtam mieli raczej równe warunki w tym wyścigu i nie było tu tych wszystkich starokrajowych zaszłości.

  44. A tak wogóle, to w pierwszym odruchu chciałem @Tanace napisać moje ostatnio coraz częstsze rozwiązanie; należy podzielić Polskę na lewo i prawobrzeżną. Na prawo od Wisły – Wolska, na lewo – Polska.
    Polskę podzielić na 3-4 landy i przyłączyć do Niemiec. Modlić się aby chcieli brać.
    Nie czekać na to, co się stanie lub nie stanie z Unią.
    Wyprzedzić wydarzenia i uciekać do cywilizacji.
    Niemcy maja swoje wady, ich państwo takoż, ale per saldo opłaci sie.

    A Wolska niech w tym czasie odzyskuje sobie Kresy, organizuje Międzymorze, lustruje, dekomunizuje, sprawdza katolickośc przodków do 7-go pokolenia wstecz i stawia 100 000 pomników Lecha Ka. na 100 miesięcznicę Zamachu Smoleńskiego.

  45. @zza kałuży godz. 2:49
    Nie wiem jakim cudem? Telepatycznie? Zwyczajnie rąbnąłeś mój pomysł! Landy wystarczą trzy.

  46. @gotkowal 4 lipca o godz. 3:12
    „Nie wiem jakim cudem? Telepatycznie?”
    Great minds think alike. 😉

  47. zza kałuży
    4 lipca o godz. 2:49
    gotkowal
    4 lipca o godz. 3:12
    a ja zastanawiam się, po co nam, wielkopolanom. było wygrać Powstanie Wielkopolskie. Gdyby nie ono, zostalibysmy w Niemczech nadal wschodnią prowincją niemiecką.
    Co prawda później bylibysmy pewnie częścią NRD, czyli Stasi, rewizjonizm i te powojenne problemy, a po 1994 roku bylibyśmy Ossi, ale byłoby dziś inaczej z Kohlem, Merkel ….
    Jesteśmy tu, gdzie jesteśmy prawie od 100 lat ( w 2018 stulecie Powstania Wielkopolskiego , z apelem smoleńskim w tle?)

  48. July 4th
    **********God bless America
    **************
    Pokey LaFarge, „Riot in the street” (…tonight)
    https://www.youtube.com/watch?v=C-j04qaDLC8
    ———————–
    „But, words are dangerous like the gun
    Takes away a mother’s son
    A lot of people have had enough
    Just waiting for this time to come”

  49. @maciek.g
    Wklejam linka do filmu Marcela Łozińskiego, nakręcony 40 lat po pogromie kieleckim, którego 71-szą rocznicę dziś obchodzimy. Wypowiedzi niektórych świadków są przerażające. Niczego się nie nauczyli. Podobnie jak Ty.
    https://vimeo.com/14881734

  50. Prośba o pomoc.
    Właśnie ogłoszony został program tworzenia startupów w PL. Nadmiar pieniędzy dzisiaj taki, że i na ten program znalazło się kilkaset milionów. I ja mam innowacyjny pomysł:
    Chcę założyć startup do stworzenia aplikacji wzywającej Matkę Boską do Objawienia (się). To takie proste: Klikasz i Bozi Mamusia się objawia. Ogłaszasz to i natychmiast pielgrzymki, jarmark wokoło, obwarzanki, lemoniada i cukierki. Interes się kręci. Czy to nie piękne?
    Ale mam jednak wątpliwości. Nie co do możliwości programowania tzw. VR, tylko co do tego jak by tu zrobić SKOK na parę milionków. Bo moje prywatne konto na Kajmanach ostatnio puste. Można powiedzieć, że nawet go nie ma. Dlatego proszę o pomoc w uszczegółowieniu albo modyfikacji tego genialnego projektu tak, żeby go można było zgłosić i ogłosić publicznie.
    Czekam na pomysły.
    PS. To w ramach komentarza Tanaki o innowacyjności. A Tanace dziękuję za rozróżnienie między techniką i technologią. Tyle lat o to walczę i nareszcie.

  51. Donald Trump wycofał się z porozumienia paryskiego w sprawie klimatu. Bo on jest odpowiedzialny człowiek: chroni Amerykę, co znowu będzie wielka – czyli wstaje z kolan, chroni firmy i Amerykanina, co się nazywa taxpayer.

    Otóż Trump jako prezydent (niezależnie od cech osobistych) to osobnik próbujący uskuteczniać balet mając wszystkie części ciała solidnie przytroczone do marionetkowych sznurków, których końce są w rękach rozmaitych elit, składających się zespół sterujący polityką USA, a reprezentujących: kompleks przemysłowo-militarny, finansjerę, przemysł paliw kopalnych, syjonistyczne lobby, lobby broni palnej, federalną biurokrację, etc, itp. Ma taką swobodę decydowania, na jaką pozwala mu luz w tych sznurkach, czy też ew. ugoda z jedną lub więcej grupą nacisku. Musi też rzucić jakiś ochłap najliczniejszej grupie wyborców. Tak więc Trump (podobnie jak Obama przed nim) podczas kampanii wyborczej wygłaszał różne obiecanki, jak np. mniej agresywną politykę zagraniczną i skupienie się na problemach krajowych, wymuszenie pokoju w Palestynie, etc. Na praktyczne spełnienie którejkolwiek z nich po zajęciu stołka nie pozwalają mu tzw. układy, czyli wyżej wymienione sznurki. A zatem poszedł po linii najmniejszego oporu i użył wycofania USA z Ugody Paryskiej jako przyslugi dla lobby wydobywczego i jako ochłapu dla znacznej liczby pracujących dla niego wyborców, którzy w przytłaczającej większości i tak w globalne ocieplenie zdecydowanie nie wierzą. Jest dla niego namniej kosztowne posunięcie.
    Otóż przypuszczam, że w głębi serca zachodnie elity nie przejmują się zbytnio ani losem setek milionów biedaków w deltach Nilu czy Bramaputry, czy w afrykańskim Sahelu, które skutki zaburzeń klimatycznych dotkną najboleśniej, ani nawet losem ich własnego prekariatu (bo proletariatu już nie ma). Słowa Rakowskiego (chyba?), że „partia się wyżywi” stosują się równie dobrze do PZPR, jak i do 1% na Zachodzie, mającego największe szanse na bezpieczne i wygodne przeżycie kryzysu.

    Co więcej, na wszelkie skuteczne kroki zapobiegawcze może być już za późno. Czytałem ongiś, że inercja światowego systemu klimatyczne w reakcji na zmiany atmosfery to co najmniej 20 lat. A zatem zaburzenia pogodowe obserwowane dziś są skutkiem stanu atmosfery w latach 90-ch. Na ile skłania to ww. elity do stosowania reguły „apres nous le deluge” trudno mi powiedzieć, ale nie jest to wykluczone.

    Obecny model gospodarczy nie pozwoli zresztą na szybkie przestawienie technologii. W produkcję energii, etc. przez spalanie paliw kopalnych zainwestowane są tryliony, okres amortyzacji takich inwestycji to kilkadziesiąt lat, a w dominującym systemie dyrektorzy i akcjonariusze nie tolerują utraty włożonych pieniędzy.

  52. @zza kałuży
    4 lipca o godz. 2:35

    Toć wiem, chciałem tylko skonfrontować z wieśkową „nadreprezentacją”, nad którą zdaje się co chwila ubolewać.
    Pomysł z przyłączeniem do Niemiec przynajmniej Ziem Odzyskanych miałem już dawniej. Referendum, rewizja granic i żądanie, żeby Niemcy w końcu zabrali swoje 😎 Ale obawiam się, że ich na nas nie stać 🙁

  53. anumlik
    4 lipca o godz. 8:33
    Może jednak zdejmiesz te zniekształcające rzeczywistość okulary

    Prawdziwa historia marca 1968r Polska
    W kierownictwie partyjnym do głosu doszli ludzie skupieni wokół ministra spraw wewnętrznych Mieczysława Moczara, opowiadającego się za twardym kursem wobec społeczeństwa. Zostali mocno wsparci przez „towarzyszy” z ZSRR rządajacych rozprawienia się w Polsce z „syjonistami” i wsparciu polityki ZSRR w sprawie konfliktu szesciodniowego.
    Pozycje ich wzmocnił strach betonu partyjnego po wydarzeniach w Czechosłowacji (Dupczek) i mocno wsparł Gomółka.
    Dla wzmocnienia swej władzy Moczarowcy wykorzystali politykująca młodzież i ludzi chcących więcej wolności.
    30 stycznia 1968 r. pod pomnik Adama Mickiewicza na Krakowskim Przedmieściu przybyła grupa licząca około 300 demonstrantów, głównie studentów, z transparentem „Żądamy dalszych przedstawień” i hasłem „Chcemy prawdy Mickiewicza”
    8 marca 1968 r., po usunięciu z Uniwersytetu Warszawskiego dwóch studentów Adama Michnika i Henryka Szlajfera za udział w demonstracji z 30 stycznia, na dziedzińcu uczelni odbył się wiec protestacyjny młodzieży akademickiej. Żądano cofnięcia przez władze decyzji w sprawie represjonowanych studentów. Organizatorami wiecu byli z znacznej ilości studenci pochodzenia żydowskiego przykładowo Szlajfer, Blumsztajn, Dajczgewand, Blajfer.
    (jaki więc był antysemityzm tej młodzieży?)
    Właśnie ten wiec postanowił wykorzystać beton partyjny by pozbyć się żydów zajmujących wysokie stanowiska i oczywiście obsadzić ich swymi ludźmi.
    Zrobiono więc prowokację bijąc dotkliwie studentów spokojnie prowadzonego wiecu i nagłaśniając kłamliwie w mediach zajście. Oburzenie w środowisku studenckim wykorzystano i sprowokowano strajki solidarnościowe. Po rozdmuchaniu awantury tak że objęła Polskę. Strajki wygaszono i winę zrzucono na żydów (co było łatwe bowiem wystarczyło pokazać inicjatorów 8 marca.)
    Pan się udał , poparcie moczarowy uzyskali i zrealizowali plan usunięcia żydów i odebrania im obywatelstwa polskiego.
    Nie był to więc żaden antysemityzm , ale typowe dla niemoralnych polityków wykorzystanie fobii i niewiedzy ludzi by ich poróżnić i przy tej pomocy załatwić swe polityczne interesy.
    Kaczyński obecnie działa podobnie tylko zamiast żydów używa wytrychu liberałowie których przedstawia jako libertynów by pozyskać wsparcie fanatyków religijnych.

  54. @maciek.g
    4 lipca o godz. 9:14

    A „fobie i niewiedza ludzi”, panie dziejku, są zjawiskiem tak naturalnym i występującym w każdym społeczeństwie, że nie ma o czym gadać. Takoż fanatyzm religijny powstaje sam, nie trzeba go pielęgnować, pobudzać i odpowiednio podtrzymywać, aby w porę móc go użyć.
    Ech…
    Prawdziwy „Dupczek”…

  55. A królowi Szwecji nie można się poddać? Niby w końcu rodzina 😉

  56. @Na Marginesie
    „The Invention of Jewish People” mogę z czystym sercem polecić. Czytając analizowałem krytycznie metodologię i źródła. Z punktu widzenia metodologii historii są rzetelne i teza ma sens. Reakcja na jej wspomnienie kilku piszących tu komentatorów, którym psuje ona plemienne mity i głęboką wiarę w wyznawany „izm”, jest charakterystyczna dla wszystkich wyznawców czegokolwiek oraz jest typowym szekspirowskim „The lady doth protest too much”.

    W temacie polecam też książki prof. Ilana Pappe, zwłaszcza „The Ethnic Cleansing of Palestine”.

  57. @
    Umarł król, niech żyje król.
    Mam wątpliwą przyjemność poinformować, że po zniknięciu dezertera, na ateistycznym blogu, pojawiło się nowe dziwo. Tym razem jest to wojujący islamista. Od lat zaangażowany w sieci w działalność dezinformacyjną i propagandę islamistyczną. Zresztą część blogowiczów już połknęła haczyk. Tutaj posługuje się bardzo wyrafinowaną mieszanką półprawd i przemilczeń, by przedstawić islamistów jako niewinne ofiary krwiożerczego zachodu i syjonistów. Gdzie indziej wali prosto z mostu. Jego ulubiony zwrot to:.
    Uwaga na gentlemana posługującego się nickiem HERSTORYK!

  58. Tobermory
    4 lipca o godz. 9:10

    Mylisz się.
    Nie ubolewam, tylko konstatuję fakt.
    Połowy polskiej literatury by nie było, gdyby wymazać twórców teoretycznie pochodzenia żydowskiego- w praktyce całkowicie spolonizowanych, zasymilowanych.

    O człowieku niekoniecznie świadczy urodzenie, czy religia przodków.
    Raczej jego dokonania osobiste.
    Oczywiście wychowanie w konkretnej rodzinie ma wpływ na podstawy jakie wnosi się do dorosłego życia, wynikające z wrastania w konkretnym środowisku, ale nie przesadzajmy z tym determinizmem.

    Jabłko od jabłoni pada czasem daleko, podziały polityczne istnieją nawet pomiędzy rodzonymi braćmi.

  59. Ulubiony zwrot hersteryka to: syjonistyczna kolonia w
    Palestynie („Izrael”) . W sieci aż się roi od jego antysemickich wpisów.

  60. @maciek.g
    Obejrzyj zalinkowany (specjalnie dla Ciebie) film. Jeśli dalej będziesz głupoty wypisywał, to nie mam Ci więcej nic do powiedzenia. O tym, że marzec 68 był przygrywką do czystek etnicznych, pisałem w poście do Ciebie, pod poprzednim wpisem. Nie będę się powtarzał. Tobermory ujął to jednym ironicznym zdaniem: fanatyzm religijny powstaje sam, nie trzeba go pielęgnować, pobudzać i odpowiednio podtrzymywać, aby w porę móc go użyć. Także antysemityzm. Pielęgnowany był przez władze przed wojną, od 1920 roku (obóz dla internowanych Żydów w Jabłonnie), aż do wybuchu II WŚ, istniał wśród Polaków przez całą okupację niemiecką (i sowiecką) obok rozgrywającego się na tych samych ziemiach Shoah, rozgorzał (pogrom kielecki) pełnym płomieniem po wojnie i w niezmienionym stanie przetrwał do roku 1968, gdzie – podsycany przez frakcję Moczara – zaowocował państwowa czystką etniczną (przy udziale ludzi donoszących do UB, że ten oto Jakub Lewandowski jest Żydem) i tli się aż do dziś w kraju, w którym niemal zupełnie nie ma Żydów. Zawsze był „nakręcany” przez osoby sprawujące władze. Dziś ten sam mechanizm „nakręcanie” stosuje PiS. Nie do Żydów, bo ich już nie ma, a do muzułmanów, których jeszcze nie ma. Ot, tak, na wszelki wypadek.

  61. @wiesiek59
    4 lipca o godz. 9:38

    To mówisz, że źle cię zrozumiałem i ten tekst:

    „Nadreprezentatywność, to nieproporcjonalnie duży udział jakiejś mniejszości na wysokich stanowiskach.

    Idealnym przykładem jest obecnie USA, Ukraina, Rosja.

    To samo w sferach miliarderów, aktorów, pisarzy, naukowców, muzyków, prawników, strukturach korporacyjnych kilku krajów.
    Piekielnie zdolne, bezwzględne, skuteczne, są te bestie.”

    to prosta konstatacja, bez żadnego emocjonalnego zabarwienia? Żadnej afirmacji ani ubolewania, jeno stwierdzenie faktów.
    To po kiego w ogóle to co i raz wywlekasz i podkreślasz, jeśli jest to obojętne, he?

  62. @Vera
    Masz najsłuszniejszą rację. W świetnej powieści akcji pt. „Dzieje Apostolskie”, co rozdział ma miejsce solidny cud. Co rusz, z nieba, łaknący apostołowie, otrzymują płachty pełne zwierząt – tylko zabijać a pożywać. Lejtmotywem są otwierające się niebiosa i wspaniały widok na chóry anielskie. Trudno wysłowić, jak bardzo współczesnemu człowiekowi brakuje takich atrakcji. Dlatego pobożność i bojaźń boża – w zaniku. Żal.

  63. Przepraszam, że nie na temat, ale wolę późno niż wcale:
    W komentarzach pod poprzednim wpisem zostałem raczej histerycznie zaatakowany ad personam, za doszukiwanie się źródeł nienawiści niektórych muzułmanów do żydów w syjonistycznym podboju Palestyny. Oraz dodatkowo „pognębiony” za opis Gatestone Institute. Ten ostatni był wyjątkiem z serii artykułów o amerykańskiej dobrze zorganizowanej oraz wyjątkowo hojnie (nauczka nie poszła w las 🙂 ) finansowanej przez neokonserwatywnych i syjonistycznych dawców i fundacje sieci organizacji i osób propagującej m.in. islamofobię. Otrzymała ona w latach 2005 – 2012 co najmniej 57mln USD na taką działalność. Szczegóły można znaleźć na witrynach islamophobia.com i rightweb.irc-online.org

  64. @gotkowal
    Niechęć do i krytyka Izraela, ideologii, kóra go stworzyła, sposobu jego powstania i polityki jest opinią polityczną, nie mającą nic wspólnego z jakimkolwiek „izmem”. Odczep się h….arny trollu i odpuść sobie ataki osobiste i przyklejanie etykietek, a zwłaszcza „anty-czegoś” tam, bo to już bardzo zdewaluowana obelga.

  65. w latach wczesnych 70. poważne czasopisma przedrukowujące ważne teksty ze światowych mediów alarmowały, że na skutek powszechnego używania freonu (lodówki, zamarażarki, dezodoranty, wielkie chłodnie i przemysł spożywczy) dojdzie do zniszczenia naszego płaszcza ochronnego i powstanie dziura ozonowa; była też opisane skutki, jakie będziemy odczuwać w naszym życiu. Niewielu wierzyło w tę szkodliwość gazu powszechnie stosowanego, potem nie wierzono naukowcom, którzy tę dziurę znaleźli. Po latach okazało się, że jednak przypuszczenia (niestety) nie pozostały tylko przestrogą, szkody są, skutki też mają miejsce. W kilka lat wycofano z produkcji i sprzedaży wszelkie urządzenia zawierające ten szkodliwy freon.

    Wielu z nas pamięta prawdziwe zimy ze śniegiem po pas, duże mrozy, które nam dzieciom zupełnie nie przeszkadzały w harcach na łyżwach, sankach (narty nie były jeszcze w modzie). Można powiedzieć, że na naszych oczach, za naszego życia mamy dowód, jak na dłoni, zmian w klimacie.
    Może to stan przejściowy, związany ze skutkami attmosferycznymi z lat 90. , jak sugeruje pewien komentator.
    Bardziej skłaniam się ku temu, że jednak sami naruszyliśmy równowagę w przyrodzie i skutki naszych lekceważącyhc działań odczują nasze wnuki i dalsi potomkowie.

    NeferNefer
    4 lipca o godz. 9:23
    dobra myśl….

    anumlik
    4 lipca o godz. 8:33
    masz rację- niektórzy niczego nie pojęli.
    Pewnie świadkowie sami juz nie zyją, ale mają naśladowców.
    Filmy takie jak „Ida”; „Pokłosie”; książki o naszych grzechach wobec bliżnich, naszych sąsiadów, strasznie oburzają uznających, ze Polska i Polacy tylko nieśli pomoc, ratowali z narażeniem własnego życia, ale „co to, to nie!”
    To nie my, Polacy….

  66. Tuz przed przyjazdem prezydenta Trumpa, porozmawiali sobie komentarzysci.

    Siegmar Gabriel, minister spraw zagranicznych Niemiec, dal dwa zdania. Zdanie pierwsze:

    – Wizyta w demokratycznym kraju jest czyms czemu moge tylko przyklasnac.

    To zdanie powszechnie cytowane. Rzadziej cytowane nastepne zdanie:

    – Zyczylbym sobie coprawda, ze Trump najpierw przyjechal do Polski, a dopiero potem do Arabii Saudyjskiej.

    Podczas gdy w New York Times, klamra. Zamykajaca bzdurna dyskusje na powazny temat:

    – Kraje zachodnioeuropejskie niepokoja sie, ze ta wizyta wzmocni Warszawe w jej oporze wobec Brukseli.

    My tu mowimy o antyunijnym trumpizmie, nie o jakims kaczyzmie. A wiec, nie o jakichs „demokracjach” saudyjskich. Z ropa zwiazanych. I z niczym wiecej.

    Saudyjska ropa naftowa i jej znaczenie dla USA to nie to samo co znaczenie arabskiej ropy dla Polski. Natomiast antyunijnosc Trumpa i Kaczelnika to juz wchodzenie sobie w krok. Trumpokaczy krok

    Nie wiem czy jestesmy w tym samym diapazonie..

  67. @maciek.g

    Prowokacja, by sie powiodla musi pasc na odpowiedni grunt – i tak bylo w Kielacach sprzed 71 lat i tak bylo w Marcu 68.
    A Gomulka (nie: Gomólka, ten Mikolaj) toczyl piane w ustach, Gierek nie byl lepszy w tym chorze, Kepa, Mojkowski. Walaszek, Gontarz, Pawlowska ze „Sztandaru Mlodych”, Kakol…. – wystarczy?

  68. Trumpo-kaczyzm. Co to?

    Jest sporo takich wesolkow, ktorzy na cos licza w tym dychotomizmie miedzy-kontynentalnym. Miedzygatunkowym chyba tez

  69. Jesli Kacz cos ugra u Trumpa – zakladajac, ze Fryzura sie spotka z Kaczelnikiem Polskiego Panstwa 2017, w ramach uczczenia 100lecia Zwyciestwa Pilsudskiego – to beda to musialy byc bzdety.

    Amerykanie nigdy nie odnotowali Pilsudskiego jako Tworcy Nowej Polski. Do dzisiaj

  70. @ozzy
    4 lipca o godz. 10:21
    Brałam udział w studenckim Marcu 68 nie mając pojęcia skąd się wziął syjonizm i nie znając żadnego Żyda. Ni chybi byłam odpowiednim gruntem i dlatego pewnie dziś czuję się obrażana jako Polka i jako uczestniczka tamtych wydarzeń.
    Być może sławny polski antysemityzm rodzi się również na blogach.

  71. : )

    Na przyjazd prezydenta Trumpa
    polecam TVP projekcje tego filmu:
    „Mars atakuje” /Tima Burtona/; uwaga na ponizszyy fragment.

    https://www.youtube.com/watch?v=bRb-env7Dx8

    PS Jerzy Skolimowski jako Dr Zeigler (za aparatem w bialym fartuchu)

  72. @Tanaka
    Znakomity nieomal esej Ci wyszedł. Osobiście zgadzam się z zawartymi w nim tezami. Niestety muszę włożyć kilkanaście łyżek dziegciu…wyrazić swoje obawy?
    Najpierw najprostsza kwestia – filtry DPF – dlaczego Polacy je wycinają? Dlatego, że są psychopatami, których celem istnienia jest niszczenie naszej Planety? Bynajmniej – bo ich idea(konstrukcja) jest tak pomyślana by generowała koszta serwisowania. Mój kolega właściciel diesla (nigdy więcej!!! ale na wymianę w tym momencie go nie stać) wyciął filter DPF gdyż miał on tą właściwość, że włączał się automatycznie. Dojeżdżamy do pracy a tu słyszę – Qrwaaa! – włączył się. Gdy to się staje należy ,,dojeździć” do końca procesu wypalania (a tu 7 57 – o 8 praca się zaczynała) bo inaczej po kilkunastu takich razach ma się jak w banku wizytę za kilkaset złotych w serwisie. To jest główny powód wycinania DPFów.
    Co do kwestii energetyki odnawialnej i inwestycji w nią związanych.
    Jest kilkanaście problemów z tym związanych:
    – skąd pieniądze na owe inwestycje? Kto ma za to zapłacić? Skoro 500 złotych wystarczyło byśmy pozbyli się demokracji ale i wystarczyło by zmniejszyć obszary biedy o kilkadziesiąt procent to to jest rząd wielkości finansowych na których operuje większość polskich rodzin.
    – jeżeli MY to mielibyśmy zrobić to KTO u nas miałby to zrobić?
    Na fali szału balcerowiczowizny wyprzedaliśmy cały, w zasadzie przemysł elektrotechniczny. Ktoś powie, że był przestarzały. Był bo nie miał dostępu do światowego ,,rynku wiedzy” ale po 1989r bariery zniknęły. Zwykle w sprywatyzowanych zakładach pierwszą ofiarą inwestora padał dział naukowo-badawczy – logiczne – nowy właściciel miał swój własny u siebie więc na co mu ten w Polsce? Zakład (jeżeli miał szczęście) stawał się montownią a zwykle po zakończeniu okresu ochronnego magazynem lub był zaorywany. Gdyby Japonia poszła tą drogą to dziś nie byłoby ,,mitu drugiej Japonii”. Byłby to kraj producentów nieskomplikowanych dóbr – tak była postrzegana przed IIWŚ więc jej osiągnięcia technologiczne z lekka zszokowały ,,białych sahibów” podczas wojny. Gdyby zaś po przegranej wojnie poddani zostali czemuś na kształt ,,consensu waszyngtońskiego” (jak my po przegranej Zimnej Wojnie) to czy dziś USA miałoby jakikolwiek kłopot z japońskim przemysłem samochodowym? Co najwyżej chwalili by zdyscyplinowanie pracowników w japońskich montowniach Forda.
    Dlaczego o tym piszę? Gdyż nie mając kasy jak i zaplecza naukowego wszystkie te technologie energooszczędne będziemy zmuszeni KUPIĆ (ale kasy brak, nieprawdaż?) albo pozwolić obcym inwestorom (o ile zechcą) będącym właścicielami tychże technologii zainwestować i czerpać zyski z naszego kraju. Czyli znów drenaż. A jak wiemy energetyka jest jedną z newralgicznych branż decydujących o gospodarce więc nie jest to zachęcająca perspektywa.
    Oczywiście te pieniądze by były ale my je ,zainwestowaliśmy” miast w życie doczesne w życie ,,wieczne” – co przybliżyło nas finalnie do rozwiązania zagadki powstania wszechświata bez nadmiernych inwestycji na jakieś akceleratory cząsteczek – każde dziecko wie, dzięki intensywnej katechizacji, że to Panbuk stworzył świat w 7dni.
    Niestety nie ma dla naszego kraju dobrej perspektywy a oczywiście można myśleć lokalnie ale wybory nadal przegrywa się lokalnie

  73. Errata: oczywiście można myśleć lokalnie ale wybory nadal przegrywa się lokalnie
    Powinno być:
    oczywiście można myśleć globalnie ale wybory nadal przegrywa się lokalnie

  74. Ewa-Joanna
    4 lipca o godz. 10:40
    Ja się nie obrażam , ale podle się czułem gdy dowiedziałem się jak nas wykorzystano. Stosunkowo szybko dowiedziałem się prawdy, bo żony kolegi matka była wysoko we władzach PRL i oni sie spotykali. Przyszła kiedyś jego matka i sama mnie zagadnęła co sadzę o marcu. Powiedziałem że wg mnie była to prowokacja. Powiedział cieszę się, że mamy myśląca młodzież.
    Miałem tez koleżankę na prawie w tym czasie i ona oberwała w czasie wiecu. Poglądy zmieniły jej się radykalnie

  75. Slawczan
    4 lipca o godz. 11:11

    Bilans handlowy jest dla ekologów nieistotny.
    Ceny energii dla przemysłu, również.
    Poziom zadłużenia w walutach wymienialnych jest niczym wobec ideologii.
    Będziemy spłacać szczawiem i mirabelkami, i oczywiście eksportem siły roboczej, w tym najtęższymi, wykształconymi za nasze pieniądze mózgami.

    Węgiel za złotówki jest be, i kropka.
    Ten sprowadzany za dolary z zagranicy jest cacy.

  76. ozzy
    4 lipca o godz. 10:21
    Oczywisty błąd , wiadomo o kogo mnie chodziło. Ale Ewa -Joanna już ci odpisała, a ja potwierdzam, grunt politycy potrafią przygotowywać.

  77. herstoryk
    W ramach objaśniania mojego trollingu, wyjaśnij może szerzej, co sądzisz o państwie Izrael i jego mieszkańcach? Jaki, twoim zdaniem, los powinien przypaść im w udziale? Po co niedomówienia, nie lepiej wyjaśnić sprawę do końca?

  78. @gotkowal
    4 lipca o godz. 12:55
    Daj sobie spokój, dobra? Nie szczuj, nie potrzeba tu tego.

  79. maciek.g
    4 lipca o godz. 12:39
    ozzy
    4 lipca o godz. 10:21
    Oczywisty błąd , wiadomo o kogo mnie chodziło. Ale Ewa -Joanna już ci odpisała, a ja potwierdzam, grunt politycy potrafią przygotowywać.

    Mój komentarz
    Maciek.g, z Twoich powyższej niedopowiedzi wynika, że to politycy przygotowali antysemityzm. Nie było go, nie widziałeś antysemityzmu, a jednak politycy go wykreowali i sztucznie wykorzystali do swoich interesów w 1968 roku, na polecenie Kremla zresztą. Koń by się uśmiał, krajanie winnych swoich błędów, czy niepowodzeń z reguły znajdują na zewnątrz – to ONI są winni, nie my, my zostaliśmy przymuszeni, albo nakręceni, albo…

    A teraz znów nie ma antysemityzmu, a raczej jest, sztucznie jest, bo przecież sam termin jest wewnętrznie sprzeczny, jak dowiodłeś tu na blogu.
    Sugerujesz, że Gross odgrzał, wykreował sprzeciw swoją przesadą w książkach o pogromach. Przesadził, ale na bardzo solidnej bazie te swoją przesadę opierał, co skrupulatnie omijasz w swoich omówieniach problemu. I ten sprzeciw, umotywowany, uzasadniony niepoprawną metodologią zastosowaną przez Grossa w pisaniu swoich oskarżających książek nazywany jest przez stronnicze media antysemityzmem.
    Takie jest Twoje stanowisko – nie ma sprawy.
    Pzdr, TJ

  80. @Ewa-Joanna
    ” Założycielką i prezydentem Gatestone jest spadkobierczyni imperium Sears Roebuck, milionerka, fanatyczna syjoninistka Nina Rosenwald. Zarówno ona, jak i jej organizacja są powszechnie oskarżane o szerzenie islamofobicznej propagandy i publikowanie tendencyjnych materiałów szkalujących Islam, muzułmanów i kraje islamskie, zwłaszcza te nieposłuszne wobec Waszyngtonu i wrogie wobec syjonistycznej kolonii w Palestynie (“Izraela”).”
    To dokładny, słowo w słowo, cytat z „obiektywnej” analizy hersteryka. Sama sobie odpowiedz, czy („Izrael”) jest państwem z prawem do istnienia, czy kolonią. Bo jeśli to kolonia, to w czasach postkolonialnych – wypadałoby ją chyba zlikwidować? Nasuwa się zatem pytanie, co dalej z kolonistami?

  81. @gotkowal
    4 lipca o godz. 13:28
    Mam być szczera?
    Guzik mnie obchodzi Izrael i czyjakolwiek opinia o nim, obchodzi mnie atmosfera na blogu, bo ten blog i tę atmosferę my tworzymy, a wszelkie takie awantury wypłaszają z blogu dyskutantów.
    A Izrael sobie poradzi…

  82. Właśnie. Tu nie będzie jak na innych blogach.

  83. @Ewa-Joanna
    W Monachium Chamberlain, też chciał, żeby było miło.

  84. @gotkowal,

    i bylo „milo”, czego dowodem bylo pozniejszy gig Führera po Europie.

  85. gotkowal
    4 lipca o godz. 13:28

    Granice na ogół wyznacza się krwią poległych.
    I prawem kaduka, czy pięści.
    Dopiero potem zatwierdza traktatami.
    Wszelkie inne są kwestionowane.
    Rozgrywa się przy tym tubylców, nastawiając przeciw sobie.

    Nikomu nie zależy na ulepieniu Palestyny.
    Wszystkim zainteresowanym zależy na status quo.
    Są bezpośrednio zainteresowani w istnieniu napięć.
    Bez napięcia, nie ma kasy od sponsorów.
    Ani półdarmowej siły roboczej trzymanej w obozach.

    Była koncepcja- ziemia za pokój.
    Jak się skończyła i dlaczego?

    Kapusciński pisał o dzieciakach kilkuletnich, które z determinacją ćwiczyły musztrę, strzelanie.
    Ktoś to finansował, organizował, uczył nienawiści.
    Po drugiej stronie podobnie.
    Ktoś organizuje wycieczki młodzieży izraelskiej do Auschwitz.
    To tez uczy nienawiści….
    Bez nienawiści nie ma kasy, przywódcy nie mogą żyć na wysokiej stopie.

  86. @ozzy
    Zdumiewają ateiści i liberalni demokraci, z rozczuleniem patrzący na islam. Jaki ci on miluni i egzotyczny. Kaka – odrażający, brudny, zły – a tu cuda-niewidy: szafirowe morze, plaże, palmy, sułtany, hurysy i ekscytujące przygody na piaskach pustyni, pod ogromnym, srebrnym księżycem w pełni. Dla informacji tych, co to ponoć indyferentni religijnie: islam jest systemem religijno-społecznym, o cechach totalitarnych. Otwarcie deklaruje dążenie do panowania nad całym światem i objęcie wszystkich prawem szariatu, co w istotny sposób, może zmienić nasze codzienne życie. Na tym kończę swoje odrażające, ateistyczne szczucie.

  87. Nikt nie zwrocil tu uwagi, jak bardzo szkodliwa dla srodowiska jest… produkcja rolna. Ja osobiscie od dziecka wiedzialam, ze najwiekszym trucicielem wody w moim miescie sa zaklady przetworstwa mleka. Nie lepiej jest z hodowla bydla na wielka skale.
    Z ogromnej ilosci artykulow i publikacji ksiazkowych mozna dowiedziec sie, ze obecnie bydlo jest odpowiedzialne za 18% dwutlenku wegla w atmosferze (samochody zaledwie w 9%), co mozna przeliczyc na ilosc metanu. Powoduje to nie tylko ocieplenie, ale i kwasne deszcze, nie wspominaja o ilosci zuzytej wody. Wyprodukowanie jednego kilograma wolowiny powoduje wytworzenie omal 7-krotnie wiekszej ilosci CO2 niz wyprodukowanie 1 kg miesa kurczakowatego ( nie moge napisac drobiowego, bo poszczegolne jadalne ptaszki wielce sie pod tym wzgledem roznia). Z milych naszemu podniebieniu mies swinia jest dosyc laskawa dla srodowiska.
    Najwieksze instytuty hodowlane na swiecie, w tym z Holandii i Nowej Zalandii zajmuja sie zaawansowanymi pracami nad produkcja miesa wolowego. Nie z soi, jedynie z namnazania komorek. Instytut w Holandii w Maastricht ma juz w tym wielkie osiagniecia. Wyprodukowany tam hamburger ma optymalna zawartosc bialka, tluszczu, wody, czy co tam, ale na razie kosztuje 400dolarow za jeden wklad miesny.
    Jaka jest rada dopoki nie spadnie cena za ta bulke z miesem, albo bedziemy sie brzydzili -wszak mniej brzydzace jest jesc trupy zwierzece-: redukcjonizm. To nie wegetarianizm, ale ograniczenie spozycia miesa. Wyjdzie to na zdrowie nie tylko srodowisku, ale tez spozywaczom nadmiernej ilosci miesa.
    Znow musze wrocic do mojej w sumie 3tygodniowej podrozy po Europie z kolejna grupa Polakow. Przy zwiedzaniu wszelakich kosciolow wydawalo mi sie, ze chociaz dwoje – ok. 40-latek i matka nie robia znaku krzyza. Na czwarty dzien okazalo sie, ze robia, robia…
    Rozczarowala mnie tez swiadomosc ekologiczna grupy, (wszystkich nie przebadalam) Kiedy wspomnialam o marnotrawstwie wody w fontannach i jak to moznaby rozwiazac, zeby bylo ladnie, wygodnie i ekologicznie stojace obok osoby wyglosily, ze w tym kraju wody nie zabraknie. Z kolei moje ekspoze w czasie wybierania z karty drob, czy wolowe juz zupelnie spotkalo sie z niedowierzaniem. Zawsze jedlismy mieso i bylo dobrze, skwitowano.
    Juz gdzies pisalam o tych krowach. . Ale skoro mozna zilion razy pisac na kazdym watku o Zydach, zydach, 68 roku, Jedwabnym, znalem jednego przyzwoitego Zyda itd, a teraz o ich pochodzeniu etnicznym, czy to Chazary, czy inne plemiona, a co to Aszkenasy, Sefardyjczycy, semici, antysemici i co tylko to i ja moge sie powtorzyc.

  88. @ herstoryk, dopiero teraz przelecialam twoj wpis o islamie. Z jednymi tezami sie zgadzam, z innym nie. Piszesz z jednej peryspektywy – obrona faktycznie niezrozumianego i poniewieranego islamu i jego wyznawcow. Brakuje mi tam poruszenia fundametalnej dla mnie kwestii. Co sie stalo z ta kwitnaca arabska kultura i nauka, ktora byla wiodaca w naukach scislych, astronomii, literaturze, handlu i co tylko. Nawet bylam dwa razy na spotkaniach z arabista naukowcem i tak do konca nie wyjasnil mi przekonywujaco, co to sie stalo. W krotkim czasie po nastaniu chrzescijanstwa Europa pograzyla sie na wiele wiekow w mroku, czy to nie analogia?

  89. Mam niesmiala propozycje. Moze wrocmy do tematu, jaki poruszyl Tanaka w swoim wprowadzajacym tekscie…
    Mam wrazenie, ze dyskusja „odlatuje” w inne strony. Byc moze jest to normalne, ale brakuje mi koncentracji na wlasciwym temacie. Takze dziwi mnie, ze raptem odezwalo sie 88 blogowiczow. Zwykle, po dwoch dniach, jest 300-400 postow.
    Byc moze zmiany klimatu, efekt cieplarniany etc, to niespecjalnie interesujacy temat na Blogu Ateistow?
    @gotkowal, 4.7, 9.37,
    Jesli masz choc troche klasy, to wycofaj twoj wpis, w ktorym zsylasz @hersoryka na banicje.

  90. @Szymonowicz 4 lipca o godz. 15:22

    Mam Cię zachęcić do wycofania Twoich komentarzy zawierających bluzgi ad personam?
    Jest ich sporo…

  91. Bo gadał ślepy o kolorach a Szymonowicz truł na temat klasy…
    Idę poturlać się ze śmiechu. Dowcip dnia!

  92. @Szymonowicz
    Nikogo nigdzie nie zsyłam, a za swoje słowa i poglądy, każdy sam ponosi odpowiedzialność.

  93. Uczta dla oka – tak piękne, że przechodzi dreszcz. Nienaganne kadrowanie, ostrość, kolor. A ile godzin spędzonych na podchodach? Wow. 29 zdjęć.

    http://wyborcza.pl/AkcjeSpecjalne/56,157428,22035737,powrot-do-natury-polska-fauna-i-flora-w-twoim-obiektywie.html

  94. @gotkowal
    Z zasady myślącym po bolszewicku (czyli zbijającym nieprzyjemne dla nich treści pomówieniami czy szufladkowaniem, zamiast rzeczowymi argumentami) nie odpowiadam, zwłaszcza gdy nie na temat. Zrobię jednak tu zwięzły i zamykający mój udział w tym akurat temacie wyjątek.
    Otóż uważam że:
    – Syjonizm i Izrael to największa po Holokauście tragedia żydów, zmieniły ich z ofiar w bezwględnych prześladowców. Spotkałem w podróżach Izraelczyków przeklinających Herzla za wysłanie żydów do Palestyny zamiast do Argentyny!;
    – Legitymizacja Izraela jest wątpliwa z punktu widzenia czysto prawnego biorąc pod uwagę liczbę pogwałceń rezolucji ONZ, prawa międzynarodowego i Konwencji Genewskich, co nie uszłoby na sucho żadnemu innemu podmiotowi państwowemu na świecie;
    – 70 lat istnienia Izraela jest w znacznym stopniu źródłem obecnych problemów bliskowschodnich;
    – Za pieniądze wydawane na obronę anachronicznego już w momencie powstania projektu kolonialnego w Palestynie można by wszystkich żydowskich obywateli tego kraju przenieść na zmienioną w kwitnący ogród pustynię gdzie indziej, bez kłopotliwych autochtonów (i to byłoby najlepsze rozwiązanie);
    – Izrael jest i pozostanie w najlepszym razie bunkrem, a w bunkrze spokojnie, bezpiecznie i owocnie żyć się długo nie da.
    – Co się stanie z okupantami i prześladowcami – dziećmi i wnukami kolonizatorów, nie wiem, obawiam się, że nic dobrego (bardziej prawdopodobny jest bang niż whimper), czego zresztą im indywidualnie absolutnie nie życzę, tak jak nie życzę źle żadnej innej grupie narodowej czy wyznaniowej;
    – znaczny i rosnący odsetek żydów podziela cześć lub nawet większość tych poglądów.

  95. P.S. I zapewniam czytaczy, że te zdjęcia mieszczą się „w temacie” komentarza Tanaki, chociaż w sposób niekoniecznie oczywisty.

  96. @Herstoryk 4 lipca o godz. 15:44

    Nie zalewaj. „Wina” w konflikcie palestyńskim (jeśli w ogóle można mówić o jakiejś winie) jest równiuteńko po obu stronach. Że Izrael się broni przed zagładą – to oczywiste. A że jest solą w oku i przetrwał na przekór wszelkim inwazjom ze strony większych i silniejszych sąsiadów – mnie akurat się to podoba. Twoje „argumenty” są tak naciągane, że nawet dziecko się na to nie nabierze.

  97. @zyta2003
    4 lipca o godz. 14:42

    Też nie na temat. Ale skoro mnie wywołano…..Na temat przyczyn upadku cywilizacji islamskiej spierają się historycy od co najmniej kilkudziesięciu lat. Jedni twierdzą, że Islam w pewnym momencie (a dokładnie w 11w.) przyjął doktrynę Muhammada ibn Ghazali), głoszącą, że jest doskonały a nauka i filozofia podkopują wiarę i powinny być zarzucone. Inni pokazują palcem na Turcję, gdzie w 16w. zrezygnowano z badań naukowych. Jeszcze inni oskarżają kolonizatorów. Jak każdy proces w historii, to skomplikowana kwestia. Analogia z Europą jest myląca i powierzchowna. Średniowiecze europejskie nastąpiło po drastycznym załamaniu cywilizacynym (politycznym, społecznym, gospodarczym Zachodniego Rzymu i najazdach barbarzyńców. Islam skostniał i zapadł na sklerozę w epoce swej świetności, co spowodowało zastój i stagnację. Czyli odwrócenie skutku i przyczyny z podobnym rezultatem.

  98. @Na marginesie
    4 lipca o godz. 15:55
    „Wina” w konflikcie palestyńskim (jeśli w ogóle można mówić o jakiejś winie) jest równiuteńko po obu stronach.
    Znaczy się wina za „Aktion Zamosc” albo „Operation Himmlerstadt” 1942/1943 jest równiuteńko po stronie Niemców i Polaków?? Ciekawa teza, ciekawa!!

  99. @herstoryk
    Na którą pustynię? A może na Madagaskar lub Alaskę – jak proponował Kadafi?

  100. ”https://www.youtube.com/watch?v=EsKwpjZpAPA
    ========

    Macie Maxa, na temat Trumpa dobrze mówi.
    Cosik te zjednoczone elity go nie lubią….

    Przeszkadza w interesach różnych lobby?

  101. @Herstoryk 4 lipca o godz. 16:01

    Nie zapomnij się powołać na zagładę cywilizacji Majów.
    Też będzie według Ciebie na temat – Izraela.

  102. @Herstoryk 4 lipca o godz. 15:57

    „Średniowiecze europejskie nastąpiło po drastycznym załamaniu”

    No kidding! A „drastyczne załamanie” jakoś przypadkiem (hi hi !!!) zbiegło się w czasie z wprowadzeniem chrześcijańskiego monoteizmu zamiast rzymskiego tolerancyjnego politeizmu. I przymusowym zamknięciem szkół opartych na starożytnym modelu. I dotowaniem katolickiego kleru. I terroryzowaniem ludności przez obłąkanych mnichów. I fanatyzmem religijnym.

  103. ”https://www.youtube.com/watch?v=P_3Ha4OLlaU
    ========

    A tu, wojna islamu z chrześcijaństwem.
    Rocznie ginie 100- 150 000 chrześcijan, z rąk wyznawców tej religii miłości.

  104. herstoryk
    „znaczny i rosnący odsetek żydów podziela cześć lub nawet większość tych poglądów”
    No jasne, sami Żydzi, już mają siebie dość. Zapewne masz jakiś dowód na poparcie tej śmiałej tezy.
    Mimo wszystko ci dziękuję, bo sprawę wyjaśniłeś. Teraz każdy ma świadomość, że odwiedzasz ateistyczny blog jako islamista i nikt nie pomyli cię z niezależnym ekspertem od spraw islamu.

  105. zyta2003
    3 lipca o godz. 23:36

    Był/ jest taki naukowiec z Danii – tak jest, tej Danii, o której piszę we wstępniaku – który zwzięcie gadał, że nie ma żadnych zmian klimatu, żadnego efektu cieplarnianego, a jak jest, to człowiek nie ma z nim nic wspólnego. A w ogóle, to klimat tak ma, że się ciągle zmienia, od czasu jak bozia wymyślił klimat, więc nie ma się czym przejmować i chodźmy na drinka.
    Dania to jest dosyć wolny kraj i jest w Danii co najmniej dwóch Duńczyków, a każdy gada, co uważa. Ten drugi Duńczyk gadał na temat katastrofy w Smoleńsku. Tak jak gada Macierewicz.
    Dlatego reszta Duńczyków musi sobie budować wiatraki.

  106. wiesiek59
    3 lipca o godz. 20:58

    Znudziło mnie udowadnianie faktu, że nie jestem wielbłądem

    Wielbłądy są stale znudzone. Nabywanie rozumienia rzeczy za pomocą góglowania to zajęcie prawie godne wielbłąda.

  107. @Ewa-Joanna
    4 lipca o godz. 13:49

    Bój się boga! Świat cały w napięciu i z nadzieją patrzy na Blog Ateistów, a Ty jak jakiś Chamberlain w Monachium chcesz spokoju i guzik Cię obchodzi Izrael 🙄 Będziesz miała na sumieniu jakiś kolejny rajd po Europie 😎

    Kwestia palestyńska nie zostanie rozwiązana przez najbliższych 70 lat. Dopóki Hamas nie uzna prawa Izraela do istnienia i nie zasiądzie do rokowań zamiast marzyć o zepchnięciu go do morza, nie ma co gadać. A Hamas nie przestanie terroryzmu, dopóki będzie finansowany przez Katar. Siegmar Gabriel zaproponował ostatnio Arabii Saudyjskiej zablokowanie przepływów bankowych finansujących terroryzm. Tak na początek.

  108. zza kałuży
    4 lipca o godz. 2:49

    Polskę należy podzielić wzdłuż 19 południka.
    Tu są szczegóły:
    https://www.youtube.com/watch?v=f_Knf-HacFc

  109. konstancja
    4 lipca o godz. 10:12

    jako dzidzia podwórkowa, z przejęciem oglądałem, wiele razy powtarzaną, Polską Kronikę Filmową, uświadamiającą obywatela nadwiślańskiego o cenności każdej kropli wody.
    Właściwie, była to akcja edukacyjna i cywilizacyjna: chłop polski peerelwski, pierwszy raz w dziejach rodziny swej chłopskiej, zamieszkał w budynku, murowanym, z kuchnią i nawet łazienką. Woda w kranie chłopa szokowała, była to legenda rodzinna, wsiowa i krajowa: raz jeden prapradziadek, furman, zajechał do posiadłości dziedzica, a tam niesłychany wynalazek: woda sikająca z fontanny bozi w okno.
    Musiał się więc chłop peerelowski upewnić, że nie śni i woda mu nie zgaśnie – puszczał ją na okrągło. taki rozum: jak wodę zakręcić, wody nie ma. A ma być!
    I w podziękowaniu – paciorek do odpowedniej Panienki.

  110. Ewa-Joanna
    4 lipca o godz. 10:40

    Pisałem o tym w którymś wstępniaku: ludzie popełniają nieustające qui pro quo. Mylą się co do siebie, innych, żon, dzieci i skarpetek. A najbardziej co do bozi i tego, że Święty Ojciec Święty „odszedł do domu Pana”. Muszą się więc mylić także co do ‚Marca 68.

    teraz jest tak samo jak zawsze i na wieki wieków amen: Kaczyńskiemu się zdaje, że on to Wałęsa, oraz że Wałęsa to Bolek. Dlatego ogłosił, że odbuduje wszystkie zamki piastowskie, bo Bolków za Piastów byl wielki dostatek. On sie nieustająco zbliża do prawdy, za pomocą kopalisk udowodni ostatecznie, że Wałęsa to Bolek, a Bolek to Kaczyński.
    Albo odwrotnie.

  111. @Tanaka godz.16:49
    To wersja na skróty, w której Rosja, od razu bierze swoją połówkę. Byłoby to nieludzkie w stosunku do najprawdziwszych, zawodowo-genetycznych patriotów. Gdzie prowadziliby politykę historyczną?

  112. @Tobermory 4 lipca o godz. 9:10
    „Ale obawiam się, że ich na nas nie stać „
    A ja sobie myślę, że Niemców nie stać, aby nas nie przyłączyć. 😉

    Niemcy jako państwo, podobnie jak Rosja/ZSRR miewały okresy najgorszego wyobrażalnego i niewyobrażalnego zbydlęcenia. Przepraszam bydlądka. W Niemczech teorie rasowej wyższości a w Rosji/ZSRR carska czy komisarska inżynieria społeczna z całkowitą pogardą dla ludzi, dla człowieka. Brrr.

    Zresztą ta mroczna cecha u Niemców musi być wcześniejsza niż faszyzm i hitleryzm; pamiętam moje wrażenia po zwiedzeniu lipskiego Pomnika Bitwy Narodów. Brrr do piątej potęgi! Polecam zdjęcia na internecie, zewnątrz jak i wewnątrz, nie wiem, które straszniejsze. Przysłowiowa „niemiecka dusza” jak na dłoni.

    I właśnie tę duszę ja chciałbym przyłączaniem kilkunastu milionów Polaków zmienić. Tak, tak, nie mam tu żadnych nowych pomysłów poza muzułmańską „walką kobiecym łonem”. 😉 😉 😉
    Gdyby tak te kilka milionów Polek zabrało się za rodzenie polsko-niemieckich mieszańców, to być może stępiłyby tę przerażającą niemieckość tak widoczną w Völkerschlachtdenkmal?

    Jako Polacy mamy kilka cech, które Niemcom by sie przydały, widzę to także przez podobieństwa polsko-amerykańskie. Niemiecka biurokracja i ulubione zarządzanie przez sto posiedzeń i sto komitetów i stu kierowników a każdy z setką doktoratów „troszeczkę” spowalnia proces decyzyjny…. 😉 Prymat tytułów i stopni nad zdrowym rozsądkiem, a wszystko kończące się grubymi biznesowymi wpadkami. Jak się już Niemcy kompletnie zakopią w te swoje zwyczajowe procedury i przepisy i jak im nic nie wychodzi to wtedy próbują „na skróty” i wpadają jak śliwka w kompot, patrz VW z jego dieslami.

    W zamian niemiecko-polskie mieszańce nabyłyby takich cech jak szanowanie swojego państwa i jego rozporządzeń, przestrzeganie procedur, punktualność, obowiązkowość,… itd. 😉
    Tak, tak, Niemcom przydałoby się mniej procedur i przepisów a nam, Polakom, zdecydowanie więcej! 😉

  113. Tanaka
    4 lipca o godz. 16:41
    zyta2003
    3 lipca o godz. 23:36
    Był/ jest taki naukowiec z Danii – tak jest, tej Danii, o której piszę we wstępniaku – który zwzięcie gadał, że nie ma żadnych zmian klimatu, żadnego efektu cieplarnianego, a jak jest, to człowiek nie ma z nim nic wspólnego. A w ogóle, to klimat tak ma, że się ciągle zmienia, od czasu jak bozia wymyślił klimat, więc nie ma się czym przejmować i chodźmy na drinka.

    Mój komentarz
    Tropiciele spisków, poszukiwacze prawdziwych wersji katastrof, pogromów, krachów giełdowych, wypadków, samobójstw, itd. opierają swoje zaprzeczające hipotezy na kilku prostych chwytach:

    a) pomijaniu istotnych dla swoich hipotez (zaprzeczeń, antyhipotez) faktów

    b) wyolbrzymianiu faktów nieistotnych, przedstawianiu ich jako istotne dowody

    c) kreowaniu luk informacyjnych i przekształcaniu tych luk w dowody świadczące niezbicie o…

    Klasycznym przykładem metody (c) jest przedstawianie orzeczenia wstępnego – nie można wykluczyć, że…, co prowadzi chyłkiem, ogródkami, przez krzaczki, łączki i kałuże do tezy, że skoro nie można wykluczyć, że to mogło być, to oznacza, że nie zbadanie tego dało fałszywy wynik, a więc nasza – zaprzeczaczy hipoteza jest prawdziwa, a więc próbowano ukryć istotne dowody, trzeba dalej badać, bo wszystko wskazuje, że jest (było) tak jak mówimy.

    d) kreowanie z kapelusza faktów, które ignorantom i naiwnym wydadzą się mieć istotny związek z hipotezą zaprzeczającą, jak np. sztuczna mgła w Smoleńsku, tajne rozmowy w restauracjach, czy nagrywanie z boczku z najwyższą satysfakcją (że się prowokacja udała) zamachu na WTC New York przez izraelskich propagandzistów oraz przedstawianie uderzania samolotu w Pentagon jako uderzenia rakiety bez pasażerów, itp. brednie.

    Wszystkie te metody i szereg innych są stosowane przez negacjonistów globalnego ocieplenia jako wyniku działalności człowieka na Ziemi.
    Pzdr, TJ

  114. Slawczan
    4 lipca o godz. 11:11

    W sprawie wycinania filtra cząstek stałych: sobie nie wyciąłem, bo nigdy nie miałem Diesla. Pamiętam natomiast, że wiele nie brakowało, a miałbym wycięte migdałki. Taki był kiedyś fitness.
    O do tego, czy wycinacze filtrów w Dieslu to są psychopaci, to można zastosować metodę a la @Wiesiek: gógiel mówi, ja tez mówię, że badacze mówią, że co setny z ludzi to jest całkiem zgrabny psychopata. Gógiel powie też, że jakieś 1/100 ludzi wycina w Dieslach filtry. Musi są to ci sami.

    Jest też druga strona pierwszej strony: wycinacz filtra jest poinformowany, zanim Diesla kupi, jak działa Diesel z filtrem i w ogóle – o co chodzi. Mógł nie kupować. Ale jest chytrusek: kupię i wytnę!
    Mam też takie podejrzenie, że chłop, co wozi śmieci do lasu, też jest chytrusek, w dodatku psychopata. Każdy chłop wozi, właśnie odbyła się kolejna akcja zbierania śmieci z samiuśkich Tater. Tatry są po to, żeby w nich wywalać śmieci. Po wywaleniu śmieci człowiek ma lżej na duszy i zaraz sobie przypomina, jak po Tatrach chodził Święty Ojciec Święty. Jak sobie przypomni, to się wzruszy, klęknie, zapłacze i zmówi paciorek. Jak zmówi, musi pociągnąć z butelki, a butelkę precz wywali. Jest od tego szczęśliwy.

    Skąd pieniądze na wiatraka? Leżą na ulicy. Właśnie piszę o tym we wstępniaku. Są do wzięcia. Wielkie, że strach i ŁoMatkoBosko! Ponieważ Rydzyk zna się na Matce Boskiej, to ma pieniadze.
    Można też zrobić tak: polski naukowiec, co jest dobry naukowiec, o czym wszyscy wiemy, siada koło zagranicznego naukowca i mówi tak: patrz, brachu (naukowcy są dla siebie brachy) i ucz się: ja robię lepszy wiatrak niż ty, a tobie oko bieleje. Polska dostaje wielką kasę na naukę.
    Jak zrobić pieniądze, wie też premier Morawiecki i ta pani, którą nosi broszka: zrobić Narodowe Centrum Wiatraka. I są pieniądze. Można też zapukać do tego, co robi London Array Project i zaproponować: ja chce do klubu!

    Co do montowni: Japonia zaczynała, zaraz po wojnie, od montowni. Tajwan zaczynał od montowni. Chiny zaczynały od montowni, Wietnam zaczynał od montowni. Żaden wstyd. Wieki zysk: jak się nie ma know-how, to, robiąc to i owo w montowni, know-how się pobiera. Jak się pobierze, jest na czym oprzeć wynalazczość i robotę finalną.

    Masz zupełną rację: po ‘89-tym rozwaliliśmy, na własne życzenie, polski przemysł elektroniczny i rozwaliliśmy zespoły badawcze oraz inżynierskie. My kochamy bozię, nie inżynierów. W rozwalaniu bardzo pomogły nam firm zachodnie. Im polskie laboratoria i polscy inżynierowie nie byli porzebni jako mózgi, ale co najwyżej, jako gadające głowy: powiedzcie co wiecie o waszej gospodarce i waszych osiągnięciach, a my to wykorzystamy.
    Tak, trzeba kupować to, czego się nie ma. Kupowanie może prowadzić do uczenia się. Jak się człowiek uczy, to się może nauczyć. Jak widzisz, dla jasności, piszę: może – może. Musu nie ma, automatyzmu też. Jedni się uczą, inni – nie. Wtedy się dużo modlą.

  115. gotkowal
    4 lipca o godz. 17:02

    Jak to – gdzie? W Podziemiach.
    A. każdy Prawdziwy Polak kocha Jezuska i pierwszych chrześcijan. Jezusek doznał tzw. Zmartwychwstania w grocie. Ulubione miejsce pierwszych chrześcinan to katakumby.
    B. Każdy Prawdziwy Polak kocha Powstanie Warszawskie, za pośrednictwem odpowiedniego Lecha. Powstanie jest w Podziemiu, a Podziemie w Powstaniu. A we wszystkim – odpowiednie Muzeum, za które w Smoleńsku poległ Lech.

  116. @Na marginesie, 4.7,15.27, 28
    By zakonczyc dyskusje z toba.
    Przeczytaj moje pierwsze, powiedzmy, dziesiec wpisow na blogu. Nie znajdziesz w nich nic, co by kogokolwiek obrazalo!
    Tylko, ze napisalem pare pozytywnych zdan o katolikach, to ty i paru innych okrzykneliscie mnie „katolem”. I to powtarzaliscie z jakims psychopatyczno-maniakalnym uporem…i jak widze nadal to robisz…
    Sorry, nie jestem „zrobiony” z drzewa. Na szczescie! Ale to juz koniec dyskusji z toba!
    Zajmij si tematem, a nie mna.

  117. @Szymonowicz 4 lipca o godz. 17:44

    Na własną prośbę stałeś się tematem.

  118. tejot
    4 lipca o godz. 17:18

    Oczywiście. W związku z ‚September Nine’ było – i jest – tysiąc, co ja gadam – milion cudacznych wyjaśnień tego co NAPRAWDĘ się zdarzyło, i że zamach zrobili ŻYDZI. Każdy zresztą sobie postawia tego, co zrobił zamach i jak zrobił, żeby mu pasował do psychiatrii w głowie.

    Wyznawcy bozi lepiącego krokodyla, kaczkę i czlowieka ogłaszają koronny argument, ba dowód, przeci ewolucji, co jest wymyślona przez Żydów, ateistów, masonów, komuchów i cyklistów: pokażcie kaczodyla!
    Ponieważ żaden ewolucjonista jeszcze kaczodyla nie pokazał, kreacjonista triumfuje: to klamstwo ewolucji!
    To jeden z często używanych przez Richarda Dawkinsa przykładów na idiotyzm, walczący o lepsze z zakłamaniem, wyznawców lepiącego zwierzątka i człowieka bozi.

  119. Tanaka
    4 lipca o godz. 17:32
    Wycinanie filtra. Musi chyba znaczyć, że w Umęczonej stacje diagnostyczne też mają powycinane małe co nieco jak mawiał Kuba P.
    Albo się mylę… ;–)

  120. zza kałuży
    4 lipca o godz. 17:12
    Wtrącę się ódziebko. Tytułomania to nie Niemcy ale w pierwszym rzędzie
    c.k. Austria. Wczoraj ,a także i dzisiaj.

  121. @Tanaka 17:41
    Ale kanał.

  122. Na marginesie
    4 lipca o godz. 15:55
    Z tymi sąsiadami to przesada. Oni są silni :
    a) w gębie
    b) na papierze.

  123. @zezem 17:56
    To prawda, panie Prezesie.

  124. Na marginesie
    4 lipca o godz. 15:45

    tak jest, to w temacie.
    Ponieważ się napisałem, czyli nagadałem, to się teraz naoglądam tych fot. Dzięki, pycha dla oka. I całej głowy.

  125. – Przygotowania do kontroli na granicy z Włochami są nie tylko słuszne, ale także konieczne – stwierdził austriacki minister spraw zagranicznych, Sebastian Kurz. – Szykujemy się i będziemy bronić naszej granicy w Brenner – dodał. Szef MSZ podkreślił też, że jego kraj przyjął więcej migrantów niż inne kraje europejskie. – Unia Europejska musi wyjaśnić, że pomoc prowadzona na Morzu Śródziemnym nie jest biletem do Europy – zaznaczył. – Uchodźców należy odeprzeć albo zatrzymać na zewnętrznych granicach i przewieźć na takie wyspy jak Lampedusa – powiedział Kurz, cytowany przez włoskie media. (http://www.tvn24.pl)
    ”http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/austria-zapowiada-wyslanie-wojsk-na-granice-z-wlochami,754169.html
    ============

    Polityczne pierdu pierdu się skończyło.
    Zaczęło RACJONALNE działanie.

    Przypuszczam, że pragmatyzm zacznie zwyciężać.
    Każdy kraj ma konkretną pojemność i przepustowość służb zajmujących się identyfikacją, rozlokowaniem, pomocą.
    Austria i Włochy już są na krawędzi wydolności.

  126. @Tanaka 4 lipca o godz. 18:28

    Wrzuciłam z czystego zachwytu, uświadomienie przyszło po fakcie – bo to jest właśnie to, co warto ratować 🙂

    A przy okazji jest to lekcja poglądowa, jakie foty wygrywają konkursy: w każdej ostrość dokładnie tam gdzie trzeba i minimalizm – to znaczy mało w kadrze. Temat foty musi być jak byk.

  127. Ale ale ale ale dlaczego tam są cyprysy z Toskanii? (foty piękne)

    Jestem nie w humorze, marudna i nawet nowa para sandałów nie pomogła. Ja już zaczynam mieć kolekcję :/
    https://mosaic01.ztat.net/vgs/media/pdp-zoom/NL/01/1A/02/VN/11/NL011A02V-N11@12.jpg

  128. @NeferNefer
    To oczywista pomyłka w podpisie. Cyprysy są nasze. Mazowieckie.

  129. @Tanaka 4 lipca o godz. 17:32
    „Co do montowni: Japonia zaczynała, zaraz po wojnie, od montowni. Tajwan zaczynał od montowni. (…) Żaden wstyd.”
    Wydaje mi się, że to nienajlepiej dobrane przykłady. Na tyle na ile znam historię japońskiej gospodarki to bardzo wątpię aby Japonia po II wojnie zaczynała od bycia czyjąś (amerykańską?) montownią. Podaj proszę przykład firmy, dla której Japonia by coś montowała.
    Co do Tajwanu to już bardziej się zgadzam, choćby dlatego, że mam rowery firmy Schwinn zrobione zarówno w fabryce w Chicago jak i na Tajwanie. 😉
    Tajwański przemysł elektroniczny a już szczególnie półprzewodnikowy został rzeczywiście zbudowany na zasadzie bycia fabryką dla zaprojektowanych przez kogo innego układów. Tak więc Tajwan z bycia rodzajem montowni uczynił swoją, bardzo zyskowną niszę. Tyle tylko, że oni „montują” w sensie produkowania najnowocześniejszych na świecie układów scalonych a swoją kreatywność skierowali nie na projektowanie a na rozwój technologii, m.in. pólprzewodnikowych. Montownią dla przemysłu elektronicznego, w bardziej klasycznym sensie, są dzisiaj Malezja, Filipiny, Indonezja. No i oczywiście Chiny kontynentalne i Wietnam, o których pisałeś.

    „Masz zupełną rację: po ‘89-tym rozwaliliśmy, na własne życzenie, polski przemysł elektroniczny i rozwaliliśmy zespoły badawcze oraz inżynierskie.”
    O ile to pierwsze, w sensie wyposażenia, technologii i poziomu techniki było raczej marnym kandydatem do ratowania to nie podjęcie chociażby prób ratowania tego drugiego było dużym błędem.
    Nb. Niemcy zachodni podjęli próbę, często zakończoną powodzeniem, uratowania i wykorzystania kadry z wielu enerdowskich elektronicznych fabryk i uniwersytetów zajmujacych się tą tematyką. Nie tak dawno poświęciłem dużo czasu aby wygrzebać na internecie angielskojęzyczne opracowania na ten temat.

    „W rozwalaniu bardzo pomogły nam firm zachodnie. Im polskie laboratoria i polscy inżynierowie nie byli porzebni jako mózgi, ale co najwyżej, jako gadające głowy: powiedzcie co wiecie o waszej gospodarce i waszych osiągnięciach, a my to wykorzystamy.”
    Nawet jako gadające głowy też mało im sie przydali, jaki był koń, każdy, a szczególnie firmy zachodnie, czyli odbiorcy polskich wyrobów – doskonale wiedzieli.

    „Tak, trzeba kupować to, czego się nie ma. Kupowanie może prowadzić do uczenia się.”
    Za czasów PRL nie było jak (legalnie) kupować. Ograniczenia Cocom. A zatem tzw. Zachód a szczególnie USA nie chciały pozwolić komunistycznym Polakom na uczenie się.

  130. zza kałuży
    4 lipca o godz. 19:36

    Nie chce mi się powtarzać.
    Ale sukces ekonomiczny wymienionych krajów osiągnięto dzięki trzem filarom:
    1-dyktaturze.
    2-dostępowi do rynku światowego bez ograniczeń.
    3-protekcjonizmowi gospodarczemu.

    Czwartym elementem było planowanie gospodarcze.

    Kluczowym elementem był dostęp do rynku światowego, kontrolowanego w całości przez mocarstwa zachodnie.

  131. tejot
    4 lipca o godz. 13:17
    Zazwyczaj piszesz bardzo rozsądnie i logicznie , dlatego dziwię się temu wpisowi , który tak jak by napisał inny człowiek.
    Wyszydzasz to, że jakoby wyczytałeś z moich wpisów , że niechęci do żydów w Polsce nie było, a ja nic takiego nie napisałem. Najśmieszniejsze jest to, że piszesz prawdę termin antysemityzm wykreowali politycy i rozpowszechniają go jak tylko im się udaje, bo to takie fajne czysty rasizm w stusunku do żydów. Tylko, że jak pisałem jest to totalna bzdura, bo semitów obecnie wśród żydów praktycznie jak na lekarstwo , a ludność Arabska z którą ciągle obecny Izrael ma konflikty to właśnie Semici.
    Czy w Polsce nie było niechęci do żydów? Nikt rozsądny tego nie neguje , wielu Polakom narazili się bardzo, a komunistyczni żydzi w szczególności.
    Niechęć żydów była w całej Europie, a powód był prozaiczny nie asymilowali się ciągnęli o siebie tworząc taki wrzód (takie zachowanie wynikało ich religii która utrzymywała ich w jedności w innych krajach.
    Z powodu ich liczby w Polsce i nie asymilowania się konfliktów było wiele. Oczywiście znam fakty prowadzenia przez polskich polityków przedwojennych kampanii antyżydowskich, którymi skutecznie wspierali swe polityczne poparcie. Znam tez fakty tzw pogromów które w Polsce miały miejsce. Niemniej fakty pokazują, że mimo to Polska była dla żydów bardzo atrakcyjna i liczna ich szybko rosła głównie z powodu napływu z zewnątrz. Nikt mnie nie wmówi że ludzie pchają się tam gdzie ich prześladują.
    1921 rok 2 831 168
    1931 rok 3 191 580
    1939 rok 3 500 000

    Po wojnie polskich ocalałych z holokaustu żydów została garstka, natomiast napłynęli w sporej liczbie żydzi w ZSRR głównie komuniści wysługujący się Stalinowi. Ci żydzi bardzo narazili się Polakom, którym sowiecki socjalizm się zdecydowanie nie podobał. W latach 1944–47 Polskę opuściło ok. 140 tys. osób (tu skutkował mocno pogrom kielecki) . Stalin umarł i jego ludzie zostali odsunięci od władzy, co spowodowało ucieczkę z Polski około 51 000 żydów (lata 1955-1960). W Polsce więc po 1960r jest ich mało i nie jest niczym dziwnym, że z nimi się nie stykam . Czystka 1968 która opisałem to około 30 000 osób.
    Tak jak napisałem widać na faktach, że młodzi ludzie niechęci do żydów raczej nie maja , bo dla politykującym studentom UW oni jak napisałem przewodzili. Sam te fakty znam, więc nie wyśmiewaj , a sprawdź. Starsze pokolenie do Rosjan jak i do żydów czuło awersje i łatwo było ich na nich napuścić.

  132. gotkowal
    4 lipca o godz. 18:07
    Dobrze ,że z dużej litery. ;–)

  133. @wiesiek59 4 lipca o godz. 19:51
    „sukces ekonomiczny wymienionych krajów osiągnięto dzięki”
    Dodaj jeszcze, że dzięki istnieniu ZSRR i komunistycznych Chin, czyli dzięki Zimnej Wojnie.
    Sukces odbudowy Niemiec i Japonii był bowiem ważnym składnikiem budowania kordonu silnych gospodarczo krajów wokół ZSRR i Chin. Do którego to kordonu z takich samych powodów gorąco zapraszano kraje takie jak Korea Pld., Tajwan i inne. Otwierając przede wszystkim rynek amerykański na import stamtąd.

    Polska miała pecha znaleźć się po niewłaściwej stronie żelaznej kurtyny.

    Co by się stało, gdyby gen. Anders nie wyprowadził swojej armii uchodźców, jeńców, chorych cywilów i obdartych żołnierzy do Iranu tylko spróbował najkrótszej drogi do Polski?

    Czy Stalin wytraciłby jego armię kompletnie w podmoskiewskich śniegach czy doszliby jednak do Warszawy i zapobiegli/ocalili przed powstaniem? A potem przed okupacją? Czy Stalin zgodziłby się na status Austrii lub Finlandii?

  134. Min. Szyszko + Puszcza Białowieska w Schweizer Radio und Fernseher.
    PS. Negatywnie.

  135. Przeczytalem kilkanascie ostatnich wpisow. Nie ma w nich nic(poza paroma wyjatkami), o katatastrofie, ktora(byc moze) rysuje sie nad ta planeta.
    Za to mnostwo babrania sie w „polskim piekielku”.. to takie bliskie. I takie latwe. Zydzi, muzulmanie, katolicy i kto tam jeszcze… Tym dop… tamtych poglaskac. Jakby tylko po to zostal napisany wstepny tekst. Zaczynam watpic w blog. Dyskusja, czy manipulacja?

  136. Vera
    4 lipca o godz. 9:09

    Vero, natychmiast zgłaszaj wniosek patentowy! Aplkacja na smartfona wytwarzająca Maryję to najważniejsza potrzeba każdego katolika.
    Jestem jednak lekko skonsterowany tym,że nie wpadł na ten pomysł inż. Rydzyk, doktor nauk. Oraz żaden inny z miliarda dwustu katolików, a nawet milionów.
    Można mieć nieładne podejrzenie: produkcja Maryji może nie być taka łatwa. A może być jeszcze gorzej: Maryja da sie wyprodukować! I co wtedy, gdy stanie tak naocznie, namacalnie i konkretnie, nieobalalnie: ja – Maryja, Matka Boża, wieczniedziewica?

    Póki Maryja jest nieistniejąca, każda fantazja, fantazmat i farmazon na jej temat przechodzi, uchodzi i wytwarza biskupa. Ale kokret, osoba, tramwaj i weź tu ustąp miejca oraz idź posprzątaj chałupę, zmów paciorek i nie klnij, gdy synek wyje za meczem piłkarskim, czyli mordolejstwem, to rzecz nie do zaakceptowania.

    Ale jest i ziemska pociecha: forsę na start-up wziąć,obiecać wszystko, a potem się zobaczy: prysnąć do Korei Kima, albo wyjaśnić fachowo: Maryja się, oczywiście, pokazuje. Ale nie grzesznikom. I sprawa załatwiona.

  137. maciek.g
    4 lipca o godz. 19:55
    Mój koomentarz
    Maciek.g, piszesz nie na temat. Ja przedstawiłem jako absurdalną Twoją tezę, że „politycy potrafią grunt przygotowywać”. Tezę wyrażoną w dyskusji o antysemityzmie okrężnie, nie wprost.
    Co politycy przygotowywali i co potrafią? Z Twojego uniku nic nie wynika. Wynika tylko jedno – politycy coś przygotowali. Pominąłeś niewygodny dla Twojej tezy fakt – antysemityzm w głowach krajan, w ich mentalności, w kulturowych reakcjach na rzeczywistość, w tradycjach i jego wykorzystanie przez polityków.

    Po drugie traktuję jako absurdalną Twoją tezę, że antysemityzmu w Polsce nie ma, ponieważ w Polsce nie ma Semitów. Jest to podobny chwyt, jak – pisarze do pióra, syjoniści do Syjamu. Ty wykorzystujesz dosłowność, analogię semantyczną (semityzm, Semici), w tym drugim przypadku gorliwcy 1968 roku wykorzystali analogię brzmieniową.

    Twoja teza o tym, że antysemityzmu nie ma jest łudząco podobna do teorii Korwina-Mikkego o tym, że nie ma dokumentu poświadczającego o tym, że Hitler wiedział o obozach zagłady, o Holocauście, o Endlosung. Nie ma dokumentu. A zatem – sugeruje K-M – nie ma sprawy.

    Twoja metoda jest analogiczna, ale jeszcze prostsza niż metoda K-M – nie ma Semitów, nie ma antysemityzmu, bo jak może istnieć antysemityzm, przeciwko komu, jeśli w Polsce nie ma Semitów. Itd. Ostatni wyjechali w marcowej 1968 fali. Większość relegowanych z Polski wg zwolennków antyantysemityzmu sama z siebie podjęła tę decyzję. Dobrowolnie, więc jaki to antysemityzm? Naciski jakieś były, bo politycy, bo Kreml, bo ruscy Żydzi nagrabili sobie, itd. Mnóstwo argumentów, ani krzty antysemityzmu. Tego nie było, a jak było, to jakieś nieistotne, śladowe ilości. Śladowe, bo maciek.g ich nie dostrzegł. I do dzisiaj ni widzi.
    Pzdr, TJ

  138. zza kałuży
    4 lipca o godz. 20:03

    Sensowne pytania.
    Ale, raczej nic by się nie zmieniło.
    O kształcie geopolitycznym powojennej Europy zadecydowano w Teheranie, w 1943 roku.
    Korpus wte, czy wewte, nie robił różnicy.

    Dla przypomnienia.
    Niemcy wystawiły 240 dywizji.
    Rosjanie 600.
    Polska 12- na wszystkich frontach.

    Decyzje zapadają za biurkami.
    Z daleka od linii frontów.
    I decydują o granicach, często wbrew ludności zamieszkującej krainy.
    I decydują w dużej mierze kraje obecne przy podziale łupów w Wiedniu, czy Wersalu.
    Jedyna zmiana w ciągu 200 lat, to pozycja USA i Chin.
    I oczywiście marginalizowanie Francji, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii, Austria wypadła z rozgrywki całkowicie, Niemcy rosną niesamowicie.

    Co do pecha Polski, miałbym pewne wątpliwości.
    Jak wygląda poziom życia w protektoratach amerykańskich?
    Wyższy niż w Polsce za komuny?
    Taki Meksyk, na przykład, czy inne latynoamerykańskie?

    Generalnie.
    Oceniam po efektach, nie według propagandowych newsów.
    Komuna przeprowadziła transformacje w kilku krajach, popełniając oczywiście błędy.
    Jak wyglądają efekty w Chinach, czy Wietnamie?
    Zadziwiająco?

  139. O czym ci ludzie gadajom?
    O apku na temat naszej Maryi?

    Toć pełno takich apków! Tylko sobie wygólać ceba!

    http://www.marian.org/app/

    https://play.google.com/store/apps/details?id=com.gopango.imaria

  140. @tejot
    4 lipca o godz. 20:41

    No pewnie, że antysemityzmu nie było. Było tylko wpajane z ambony, że Żydzi NAM Panajezusa zabili 🙄

  141. zza kałuży
    4 lipca o godz. 19:36

    Japonia była, generalnie, rozbita w wojnie, zbankrutowała gospodarczo i politycznie. Gospodarka, póki działała, była nastawiona na zaspokajanie potrzeb głównie japońskich, a nie tych, co miały zwycięskie w wojnie państwa. Struktura gospodarki, siły wytwórcze, wysiłek społeczny, techniczny, naukowy i polityczny na to głównie były nastawione. Część dziedzin obecnych i rozbudowanych na tzw. Zachodzie, słabo była reprezentowana w Japonii. Inny kraj, inna kultura – mocno inna, inne potrzeby i możliwości.
    Ale, wraz z nadejściem Amerykanów, odkryli zupełnie inny świat i inne potrzeby. W takich sytuacjach najpowszechniejszym środkiem działania jest zaczynanie do montowni. Nie od wlasych wynalazków, nie od finalnej i pełnej produkcji od A do Z, ale właśnie montowni. A czego się w montowniach można nauczyć, to się da wykorzystać później do budowania własnego know-how.

    Skoro jednak lepiej się znasz na Japonii, to na pewno wyjaśnisz JAK BYŁO.

  142. tejot
    4 lipca o godz. 20:41

    W historii świata, nie ma ani jednego przypadku, by pogromy nie odbyły się za przyzwoleniem władz, i przy pomocy mediów, tworzących odpowiednią atmosferę przyzwolenia.
    Nie mówiąc już, o inspiracji, czy tworzeniu odpowiednich struktur organizacyjnych.

    Tak było w Niemczech, Polsce, Turcji, Indonezji, Rwandzie, i dziesiątkach innych krajów.

    Nie znamy faktów z historii?

  143. @wiesiek59 4 lipca o godz. 20:43
    „Co do pecha Polski, miałbym pewne wątpliwości.
    Jak wygląda poziom życia w protektoratach amerykańskich?”

    Wniosek, jaki Amerykanie wyciagneli z II wojny był taki, że z powodu rozwoju środków napadu muszą swoje granice przenieść na drugi brzeg otaczających Ameryke oceanów.
    I konsekwentnie to od tamtej pory robią. W ten sposób granice amerykańskiego Imperium a zatem ich graniczne forty znalazły się w Europie i w Płd.-Wsch. Azji.
    Postanowienie, aby nigdy nie toczyć działań zbrojnych na swoim terytorium, aby o wojnie zawsze móc mówić, że odbywa się „overseas”, czyli za morzami, wyznaczała priorytety.

    Potencjalni wrogowie, czyli tacy, którzy mogli egzystencjalnie zagrozić USA znajdowali się na wschód, zachód oraz na północ od terytorium USA. I dlatego USA zadbało aby na tych kierunkach powstały sprawne organizacyjnie i gospodarczo państwa zaludnione przez zadowoloną ze swoich władz ludność.

    Na kierunku południowym nie było takiego zagrożenia. Z południa nie wyzierał żaden ZSRR ani Chiny. Dlatego USA pozwoliło gnić tamtemu rejonowi i zadawalało się tylko pilnowaniem aby lokalny skurwy*yn był ich skurwy*nem.
    Ale w momentach grożących zmianą (Chile – udanie, Kuba – nieudanie) USA próbowało zmieniać skurwys*nów na swoich.
    moja teraz jest taka, że z południa zagrożenie było za małe, aby zawracać sobie głowę budowaniem uczciwej demokracji na południe od USA i ponoszeniem związanych z tym kosztów.

  144. zza kałuży
    4 lipca o godz. 20:03

    W sprawie Andersa, Stalina i Polski: odkladając na dalszy plan rzeczy mniejsze, uwidacznia sie te większe: Anders, niezaleznie od powodów, poszedł z armią, taborami i nieżołnierzami walczyć gdzieś w dalekim świecie. Pozostawił nieobsadzoną drogę do Polski na wprost i najkrótszą.
    Gdzieś w tym świecie najpierw długo siedział i niewiele robił, a jak już walczył, to z tak drobnym dla wyzwolenia Polski skutkiem, że właściwie – żadnym. Jakkolwiek wysilek wojenny jego i jego żołnierzy był szczery, odwaga pełna i może przechodząca chwilami w brawurę, a szacunek za walkę należny, to zysk dla Polski śladowy.
    Zaś argument taki, że nie było żadnej słusznej polskiej armii idącej wraz z frontem wschodnim do Polski – nie do odparcia.
    Więcej – gdyby Anders wszedł, wraz z frontem do Polski, byłby na miejscu, gdy była tam też Armia Czerwona. Nie było go, więc musiała tam iść armia niesłuszna. Wyzwalając Polskę stała się słuszna.

  145. @Szymonowicz, z godz. 20:29
    Siedzi sobie ciotka na kanapie i ma za złe. Zupełnie jak Ty. Że dyskusja nie na temat zapodany przez Tanakę. I że to musi co manipulacja jest. Pewnie żydowskiego kahału, bo czyjaż by inna? Przejrzałem wszystkie dotychczasowe wpisy, w ilości 140. Na temat globalnego ocieplenia wypowiedziałeś się merytorycznie raz. Jeden raz. Oraz dwa razy w odpowiedzi na Twoją wypowiedź. Pozostałe Twoje wypowiedzi były próba udowodnienia Namarginesce, że Cię: a) nie lubi, b) tępi, c) inwektywuje. Czy Waćpan znasz proporcje, Mocium Panie?

    Sam na temat globalnego ocieplenia nie wypowiadam się. Za małą mam wiedzę, aby się wypowiadać. Wstępniak Tanaki potraktowałem jako lekcję/prelekcję, z której zaczerpnąłem nieco wiadomości. Powtarzać banałów, że niszczymy planetę (bo niszczymy) nie zamierzam. A blog rządzi się własnymi prawami.

    Fundamentalne: jesteśmy taką quasi kawiarenką, gdzie do tego stolika, przy którym toczy się ciekawa dyskusja, dosiadają się inni bywalcy. Czasem plotą, czasem wymądrzają się, czasem wypiją kieliszek seczego, a czasem to jakimś limerykiem zabłysną. Często jednak dyskutują jak na jakimś – nie przymierzając – seminarium naukowo-literackim. Taki nasz urok 😉

  146. Tanaka
    4 lipca o godz. 20:57

    Kluczem do sukcesu Japonii były:
    1- stabilne rządy jednej partii przez 38 bodaj lat.
    2-struktura klanowa- rządzą nadal główne rody z XVII wieku.
    3-MITI jako centrum decyzyjne.
    4-Zakup patentów i ich rozwijanie, plus szpiegostwo przemysłowe.
    5-ochrona rynku wewnętrznego, trwająca do dziś- protekcjonizm i nacjonalizm.
    6- dostęp do światowych rynków zbytu, początkowo cenowo, potem jakościowo, przy pełnym przyzwoleniu Hegemona, [z głupoty zresztą]

  147. @Tanaka 4 lipca o godz. 20:57
    „Gospodarka, póki działała, była nastawiona na zaspokajanie potrzeb głównie japońskich, a nie tych, co miały zwycięskie w wojnie państwa. Struktura gospodarki, siły wytwórcze, wysiłek społeczny, techniczny, naukowy i polityczny na to głównie były nastawione. Część dziedzin obecnych i rozbudowanych na tzw. Zachodzie, słabo była reprezentowana w Japonii. Inny kraj, inna kultura – mocno inna, inne potrzeby i możliwości.”
    Student leje wodę, student się nie przygotował. 😉

    W czasie wojny wszystkie państwa, po obu stronach frontu, miały takie same potrzeby. A ich ludność, nawet do pewnego stopnia w USA, cierpiała z powodu tych samych ograniczeń. Surowce i siła robocza dla wojny. A nie dla zaspokajania potrzeb konsumenckich.

    A jeżeli mówimy o wojnie, to japoński sprzęt nie był taki zły, pamiętasz? Jak chcesz możemy sobie poanalizować parametry techniczne samolotów, okrętów, czołgów, bomb, torped, ciężarówek, itd. Oczywiscie im bliżej końca wojny tym amerykańska przewaga techniczna rosła, ale nigdy nie była tak wielka jak np. niemiecka we wrześniu 39. Moja teza jest taka, że pisząc „zęść dziedzin obecnych i rozbudowanych na tzw. Zachodzie, słabo była reprezentowana w Japonii” nie masz dobrych przykładów. Jeżeli chodzi o produkcję wojenną to Japończycy raczej nie mieli znaczących braków w technice wojennej. Jak możesz – podaj, czego z ważnego sprzętu wojskowego nie produkowano w czasie wojny w Japonii.

    Tak samo, jesli chodzi o produkty na rynek konsumencki. Twierdzę, że nie było takich braków. Twierdzę, że nie było tak, aby Amerykanie przyjechali i pokazali Japońskim gospodyniom domowym jak wygląda np. lodówka czy radio. Moja teza jest taka, że akurat w Japonii gospodarka po wojnie nie była odbudowywana drogą przechodzenia przez etap bycia montownia zagranicznych czyli bardziej zaawansowanych technicznie firm. Japonii brakowało kapitału i ten im dostarczyli Amerykanie, ale nie musieli importować np. samochodów, motocykli czy maszyn do szycia.
    Elektronika japońska startowała właściwie w tym samym czasie co amerykańska, opóźnienie było tylko kilkuletnie i likwidowane bardzo szybko. A co było potem wszyscy wiemy…

    Ale, wraz z nadejściem Amerykanów, odkryli zupełnie inny świat i inne potrzeby. W takich sytuacjach najpowszechniejszym środkiem działania jest zaczynanie do montowni. Nie od wlasych wynalazków, nie od finalnej i pełnej produkcji od A do Z, ale właśnie montowni. A czego się w montowniach można nauczyć, to się da wykorzystać później do budowania własnego know-how.

    Skoro jednak lepiej się znasz na Japonii, to na pewno wyjaśnisz JAK BYŁO.

  148. zza kałuży
    4 lipca o godz. 21:10

    Logiczne wnioski, zgodne z moimi- zresztą.
    Wojny toczy się najlepiej z daleka od własnych granic, i do ostatniego żołnierza.
    Sojuszniczych armii….To dość tani sposób.
    Przerabiali to Mohikanie.
    Polacy zresztą również.
    W dobie armii zawodowych i najemnych, sensowne.
    Ryzykowne politycznie w demokracjach, przy armiach z poboru.

    Co do Andersa.
    Miał za zadanie okupację Iranu, by nie wpadły zasoby ropy w ręce Hitlera. Ne było w tym momencie innych dyspozycyjnych sił .

  149. Pozwolę sobie na malutki wtręcik – starzy ludzie w Kanadzie pamiętają, jak wytwory japońskiego przemysłu (ze szczególnym uwzględnieniem samochodów) były w owej Kanadzie tanie, tandetne i obciachowe. Wypisz wymaluj obecna (wszech-obecna) chińszczyzna. W tej chwili japońskie samochody są cenione, bo Japończycy – jak wieść gminna głosi – nauczyli się w końcu je produkować na własnych błędach. Faktem jest, że północnoamerykański konsument je kupował, nawet gdy były podłej jakości.

  150. „Było tylko wpajane z ambony, że Żydzi NAM Panajezusa zabili”.

    Nie mogło być inaczej, skoro Pan Jezus to był Polak i katolik.

  151. @anumlik, 4.7, 21.17,
    Prosze przestan. Jesli ten blog, to kawiarniane towarzystwo, w ktorym nie chodzi o nic…, poza tym by pogaworzyc… To rzeczywiscie pomylilem sie.. Ale tekst Kanaka, to tez byl zart? Odobralem go jako powazny tekst. Mylilem sie? Ale czy nie czytalem tu sporo tekstow, w tym twoich, ktore wykraczaja daleko poza zarty? Czyli jak? Mysle, ze i zarty i tez powazne teksty. Inaczej ten blog nie mialby zadnego sensu. Przynajmniej dla mnie.
    Co do @Na Marginesie: kliknij w komputer i zauwaz porzadek w „czasie”. To nie ja sie do niej odezwalem, tylko do @gotkowal. Margineska zaraz podchwycila,ile razy juz to bylo?, to mi „przylozyla”. Kompletnie bez sensu. Opanujmy sie, Czy w kawiarni, czy na powaznie. Pozdrowienia.

  152. Podobno radzieccy uczeni, albo amerykańscy, albo jeszcze jacyś zupełnie inni – obliczyli, że bez szkody dla środowiska, na Ziemi może żyć maksymalnie miliard ludzi. Nie wiem jak to zrobili, czy mieli na myśli białych, zielonych czy tych w fioletowe groszki, ale załóżmy, że się nie mylą. Wynika z tego, że w jakiś (magiczny?) sposób, należałoby zredukować liczbę ludności do tego poziomu. Utrzymanie obecnego tempa wzrostu populacji, która podwaja się, mniej więcej co 50 lat – to droga wprost do piekła. Nie słychać jednak, by ktokolwiek zawracał tym sobie głowę. Może problem rozwiąże AI, kiedy już przejmie stery. Mam nadzieję, że będę już wtedy w ateistycznym raju.

  153. @Tanaka 4 lipca o godz. 21:10
    „W sprawie Andersa, Stalina i Polski: odkladając na dalszy plan rzeczy mniejsze, uwidacznia sie te większe: Anders, niezaleznie od powodów, poszedł z armią, taborami i nieżołnierzami walczyć gdzieś w dalekim świecie. Pozostawił nieobsadzoną drogę do Polski na wprost i najkrótszą. Gdzieś w tym świecie najpierw długo siedział i niewiele robił, a jak już walczył, to z tak drobnym dla wyzwolenia Polski skutkiem, że właściwie – żadnym. Jakkolwiek wysilek wojenny jego i jego żołnierzy był szczery, odwaga pełna i może przechodząca chwilami w brawurę, a szacunek za walkę należny, to zysk dla Polski śladowy.”
    Pełna zgoda. Nie do wypowiedzenia w Chicago, gdzie jeszcze trochę andersowców dożywa swoich dni. Rozszarpaliby za jakikolwiek zarzut pod adresem Andersa. Patentowani katolicy, na każdej patriotycznej mszy w pierwszych rzędach. Zwolennicy PiSu. Kochają przeszukiwanie życiorysów polityków i dziennikarzy dzisiejszej opozycji w poszukiwaniu „żydokomuchów”. Kochają mówić, „jaki ojciec, jaka matka taki syn czy córka”. Albo „charakter dziedziczy sie po przodkach”.
    Jak przy nich nazwać panią Anders „córką ukraińskiej dziwki” i przewidywać jej charakter na podstawie moralności mamusi to dostają apopleksji. Ja jednak jestem okropny… 😉

    Zauważyłeś, że Monte Cassino jest zawsze w polskiej szkole czy w polskich mediach opisywane tak samo? Tzn.

    Amerykanie próbowali, byli za słabi i nie dali rady
    Brytyjczycy próbowali, byli za słabi i nie dali rady
    Francuzi próbowali, byli za słabi i nie dali rady
    Nowozelandczycy próbowali, byli za słabi i nie dali rady
    Hindusi próbowali, byli za słabi i nie dali rady

    A potem PRZYSZLIŚMY MY I BYLIŚMY MOCNI I DALIŚMY RADĘ I ZWYCIĘŻYLIŚMY!!!

    Ostatnio zrobiłem sobie następnych wrogów gdy opisałem, że wg mnie zdobywanie Monte Cassino było jak piłowanie grubego pnia drzewa. Każda ekipa drwali po kolei podchodziła do bala i piłowała tak długo aż jej się piła nie stępiła albo nie pękła. I następna ekipa podchodziła ALE WSADZAŁA NOWĄ PIŁĘ W JUŻ UPIŁOWANĄ SZCZELINĘ.
    i dlatego Polacy zwyciężyli, ale nie piłowali CAŁEJ GRUBOŚCI BALA tylko ostani kawałek, bo swoja piłę wsadzili w juz bardzo głęboką szczelinę.
    Jak dodałem, że straty alintów w tamtej bitwie wyniosły około 55 tys. żołnierzy a polskie około 1 tys., czyli mniej niż 2% to emigranci chcieli mnie w smole wytaczać i w pierze wrzucić…

  154. dezerter i kąśliwe dowcipy, no, no, nie poznaję obywatela:)

  155. @Szymonowicz

    Blog jest żeby sobie pogaworzyć, w dobrym towarzystwie. Nikt tu świata tym ple ple nie zbawia i nie zbawi. Że sobie pooczywistościuję, jak to ja.

  156. „Co do Andersa.
    Miał za zadanie okupację Iranu, by nie wpadły zasoby ropy w ręce Hitlera.”

    A kto na niego to zadanie nałożył?

    I dlaczego Stalin w rozmowie z Sikorskim powiedział:
    „Если поляки не хотят здесь воевать, то пусть прямо и скажут: да или нет… Я знаю, где войско формируется, так там оно и останется… Обойдемся без вас. Можем всех отдать. Сами справимся. Отвоюем Польшу и тогда вам её отдадим. Но что на это люди скажут…»

    Z punktu widzenia polskiej racji stanu wielu historyków uważa, że ewakuacja do Iranu była będem, ale Anders uznał ją za swój osobisty sukces. On też wbrew zaleceniom gen. Sikorskiego w protokole ewakuacyjnym zawarł dość niefortunne zdanie, iż „rząd polski nie uważa za możliwe użycie na froncie radziecko-niemieckim oddziałów formowanych w ZSRR.”

  157. Japonia bardzo szybko rozwijała się już od drugiej polowy XIX wieku. Pod koniec 19 wieku była silnym państwem przemysłowym, wysoko rozwiniętym. Przed II Wojną Światową była jednym z przodujących państw przemysłowych w świecie. Koś musiał w nim budować nowoczesne okręty, samoloty, przyrządy optyczne, armaty, huty do wytopu tali, fabryki do produkcji urządzeń, itd.

    Mówienie o Japonii po II WW jako o państwie zacofanym jest nierzeczowe. Tak jak mówienie o Niemczech po II WW jako państwie zacofanym. To były państwa zniszczone w dużej części, ale nie na tyle, by nie zdołać odbudować się. Najpoważniejszym czynnikiem decydującym o szybkiej odbudowie był zarówno w Niemczech, jak i w Japonii kapitał społeczny i ludzki (edukacja sprawna, powszechna i na bardzo wysokim poziomie, nauka także, obywatele spełniający wysokie kryteria umiejętności, kompetencji i dobrej współpracy, społeczeństwo wysoko zorganizowane, itd).
    Pzdr, TJ

  158. zza kałuży
    4 lipca o godz. 22:16

    To co napisałem o armii Andersa, właściwie nie jest zarzutem. Raczej pokazaniem najoczywistszych faktów i ich konsekwencji, po zdjęciu ozdobnego futerka, które przypominasz tym obrazkiem jak to nasi wygrywali pod Monte Cassino.
    Anders, i jego mocodawcy w Londynie, doprowadzili do tego, że na absolutnie kluczowym i decydującym froncie wojny, nie było „słusznych Polaków”. Byli tylko „niesłuszni”, czyli ci co byli bezpośrednio w odddziałach radzieckich. Dla Prawdziwych Polaków, taki Polak to nie Polak.
    Musiało więc powstać polskie wojsko w ZSRR, walczyć i wyzwalać Polskę. Inaczej byłaby Polska mająca własne wyzwolenie za nic. Jedynym i realnym wyzwolicielem Polski od Hitlera ( w części, rzecz jasna, mniejszej i znacznie mniejszej niż zrobiła to Armia Czerwona, ale konkretnej i nie do zanegowania) była ta niesłuszna Armia Polska.
    Gdyby się zgodzic z narracja z Londynu, znaczyłoby to tyle, że Polska w ogóle nie zaznała wyzwolenia: nikt Polski nie wyzwolił. Nie Anders, nie AK i nie niesłuszna Armia Ludowa. Nie Amerykanie, nie Anglicy, nie Francuzi. Nie Czesi,nie Bułgarzy i nie Eskimosi.

    Wyjaśnienie sprawy Monte Cassino na przykładzie drwala jest celne. Przy czym Polacy nie byli tymi osttanimi, co drzewo przewrócili.

  159. @Na marginesie 4 lipca o godz. 21:48
    „wytwory japońskiego przemysłu (…) były (…) tanie, tandetne i obciachowe.”
    Pełna zgoda. Ale czy były to wyroby sprzedawane pod markami firm amerykańskich lub kanadyjskich? Produkowane w fabrykach tych firm na terenie Japonii?

    „bo Japończycy – jak wieść gminna głosi – nauczyli się w końcu je produkować na własnych błędach.”
    Nie na własnych błędach, tylko od Edwarda Deminga. W przeciwieństwie do liderów amerykańskiego przemysłu (którzy także mieli duże pole do popisu w uczeniu sie na własnych błędach) ich japońscy odpowiednicy potraktowali rady Deminga poważnie. Dzisiaj wielu historyków przemysłu właśnie Demingowi przypisuje zasługę wykreowania przysłowiowej dzisiaj dobrej, bo japońskiej jakości.
    Nagroda Deminga, przyznawana przez Stowarzyszenie Japońskich Naukowców i Inżynierów, jest dzisiaj najbardziej cenionym wyróżnieniem w dziedzinie poprawy jakości.

  160. @zza kałuży 22:16
    Zdobywali, zdobywali i nie zdobyli, a zajęli. Niemcy musieli się wycofać, bo Francuzi przełamali front w innym miejscu.
    Jak wszyscy wiedzą, słynny Monciak w Sopocie, jest poświęcony Bohaterom Monte Cassino. Podobno, w Zabrzu była ulica Obrońców MC. Co i w sumie logiczne, bo jacyś hinderbużanie, przepraszam, zabrzanie – mogli tam być, i bronić.

  161. UWAGA KOMUNIKAT
    Internauta dezerter nie jest normalnym uczestnikiem forum. Jest członkiem jehowickiej sekty, produkującym się tu zawodowo. W ramach tej zawodowej działalności regularnie publikuje przeraźliwe religianckie bzdety.

  162. NeferNefer
    4 lipca o godz. 22:17

    Bo on jest w trzech osobach. W Trójcy Jedyny. A żaden prawdziwy. całkiem jak z bozią.

  163. Monte Cassino jest w USA, poza środowiskiem Polonii, mało dyskutowanym i mało popularnym tematem. Ja tam czekam na amerykański film holyłódzki o tej bitwie.
    Po prostu Amerykanie pamietają, jak spieprzyli całe te przełamywanie Linii Gustawa. I pamietaja, jak durnowaty był cały ten pomysł zdobywania włoskiego buta od dołu. Pamietają swojego durnowatego generała spod Anzio. I jak on zamiast, zgodnie z planem zamykać jednostki niemieckie w kotle zaraz na północ od Cassino chciał zostawać bohaterem i wyzwolicielem Rzymu.
    Skończyło się to poronioną obrona przyczółka pod Anzio i wypuszczeniem Niemców z prawie pewnego saka. Oraz monstrualnymi stratami alianckich wojsk po jakąś cholerę zamiast tylko wiązać Niemców walką próbowali zdobyć umocnione pozycje w tych diabelskich górach, przekraczać jakies rzeki itp. Amerykanie jeśli cos pamietaja to jest to krwawa łaźnia, jaką tam otrzymała 36 teksańska dywizja piechoty. Bohaterstwo żołnierza wielkie, ale powód do wojskowej chwały żaden.

  164. @Na marginesie godz.22:49
    Ale dla odmiany nie bredzi religiancko bez sensu. Za to jakiś taki… sarkastyczny?

  165. NeferNefer
    4 lipca o godz. 22:17

    Skoro Anders użył określenia: „na froncie radziecko-niemieckim” to zachodzi poważne podejrzenie, że nie uważał tego frontu za front II wojny i za jej kluczowy front.
    Było to myślenie silnie zbieżne z myśleniem całej niemal, z nielicznymi wyjątkami, kadry oficerskiej i politykow polskiego rządu oraz stronnictw politycznych. Za najważniejszy bowiem uważali front, którego nie było i nigdy się nie zmaterializował. Oczekiwali bowiem, że będzie front idący na północ z południa. Gdzieś z okolic Jugosławii.

    Oficerowie brytyjscy, którzy dokonywali inspekcji armii Andersa na Bliskim Wschodzie, pisali raporty, w ktorych wskazywali, że Polacy są źle wyszkoleni, leniwi, nie chcą słuchać tego, co im mówią brytyjscy wojskowi i w ogóle nie rozumieją na czym polega wojna światowa oraz w niej udział.

  166. Neferko, rypłem się jak trampek. Powyższy wpis ma, formalnie, innego adresata: Tobermory
    4 lipca o godz. 22:25
    Czy ja mam teraz powiedzieć „przepraszam”, czy „bogu najwyższemu niech będą dzięki”?

  167. Tobermory
    4 lipca o godz. 22:25

    Słowa Stalina były proste i oddawały rzeczywistość: nie to nie, sami sobie poradzimy. Nieco gorzej było z tym: „ale co ludzie powiedzą”. Ludzie różne dziwactwa gadają i tak to się ciągnie po dziś.

  168. @zza kałuży 4 lipca o godz. 22:58

    Amerykanie we Włoszech wsławili się również wypuszczeniem z hitlerowskich więzień przywódców sycylijskiej mafii. W ramach (he he!!!) uwalniania kraju od faszystowskiego jarzma. Znajomość zagranicznych realiów nigdy nie była ich mocną stroną przecież. A co do Monte Cassino – polski żołnierz szedł i ginął, a tym sposobem złożył ofiarę krwi i poległ. I o to chodzi, taka nasza mać. Tym będziemy się podniecać po wsze czasy.

  169. NeferNefer – 22:17

    „dezerter i kąśliwe dowcipy, no, no, nie poznaję obywatela:)”

    Ja tam poznaje. Jego dezercja83 z polkatu to jedna wielka dowcipnosc kasliwa.

    Owszem, najczesciej jak dotad wyrazana przy pomocy cytacikow z niebiesciutkiej ksiazeczki. Moze teraz przechodzi na cytaciki z ateistycznej ksiazeczki? Tej antyniebiesciutkiej?

    Kolorystyka to jest to. Ja coca cola AO

  170. @gotkowal 4 lipca o godz. 23:04
    Sarkastyczny był zawsze, a jehowitą jest i byndzie. Jeśli próbuje się przypodobać, to tylko po to, żeby dalej sączyć swoje. Ludzie się nie zmieniają, a zwłaszcza religianci.

  171. @Na marginesie 4 lipca o godz. 23:10
    „polski żołnierz szedł i ginął, a tym sposobem złożył ofiarę krwi i poległ. I o to chodzi, taka nasza mać. Tym będziemy się podniecać po wsze czasy.”
    Według mnie jest gorzej. Megaszczucie przeciw Rosji, a półszczucie przeciw Niemcom wygląda mi na celowe dążenie idioty do powtórki z rozrywki. Jakby kościelnym i ich świeckim chłopcom na posyłki, nazywającym siebie politykami, było mało krzyży, grobów, kości, krwi, pomników, mszy żałobnych, bohaterów i moralnych zwycięstw.
    Jakby im zupełnie nie zależało na tym, co ziemskie i dzieje się tu na ziemi, a myśleli tylko o „nagrodzie (za co???!!!) w niebiesiech”.

  172. Tanaka
    4 lipca o godz. 23:08

    Robię papierowy samolocik i do Tobermory 😉

    ament wystarczy

  173. @Tanaka 4 lipca o godz. 23:10

    Stalin blefował, bo sami sobie nie poradzili jednak. Sojuz dostał od Stanów pomoc w postaci pojazdów, samolotów, żywności i innych zasobów. Nigdy się zresztą do tego nie przyznał. Natomiast „przewaga” Stalina polegała na tym, że w ogóle nie liczył się z ludzkim życiem i dlatego dość hojnie szafował życiem żołnierzy. Amerykańskiej pożyczki nigdy nie spłacił. Z kolei Wielka Brytania wyszła z wojny zadłużona po uszy – i rzeczywiście spłacała amerykańskie pożyczki. Po wojnie wprowadzono tam drakońskie podatki, kartki na żywność itp.

  174. Tanaka – 22:31

    „Wyjaśnienie sprawy Monte Cassino na przykładzie drwala jest celne. Przy czym Polacy nie byli tymi osttanimi, co drzewo przewrócili.”

    W tej ponad 5 lat trwajacym scinaniu pnia faszystowskiego drzewa, niektorym przestalo chodzic o przewrocenie drzewa. Tam juz zaczelo chodzic o przedluzanie czynnosci scinania.

    Scinania czegokolwiek. Pnia faszyzmu. Pnia komunizmu. Czy pnia innego izmu. Wide Patton, nasi Zolnierze Wykleci, inni idacy za tzw. ciosem.

    Polakom-patriotom NIGDY nie chodzilo o przewrocenie drzewa faszyzmu

  175. tejot
    4 lipca o godz. 22:30

    Owszem, Japonia poważnie rozwijała sie gospodarczo już długo przed wojną. Rzecz w tym, co było zaraz po wojnie. Nie kopiowała i nie montowała produktów cywilizacji zachodniej, na którą to cywilizację się jednocześnie otwierała, zwłaszcza gospodarczo?

  176. NeferNefer
    4 lipca o godz. 23:22

    Kurcze, ja byłem podwórkowo-szkolny mistrz papierowych samolocików. Wyszkoliłem większą armię fachowców, niż w Polsce zbudowano samolotów.

  177. Faszyzm to byla polska szczepionka na komunizm, tamtych lat. I chyba nie tylko tamtych..

    To tak tytulem wyjasnienia dla tych, co posluguja sie wynalazkiem pn. pamiec wybiorcza. Bez opamietania to czyniac

  178. Na marginesie
    4 lipca o godz. 23:26

    Materialna pomoc z Ameryki nie zmienia faktu, że Stalin sobie poradził. Z tej pomocy ogromna część w ogóle nie dotarła do miejsca przeznaczenia, a z kolei jak dotarła, to składała się z trzech typów rzeczy: w ogóle się nienadających do prowadzenia wojny i jej wspierania, rzeczy marnej jakości, oraz rzeczy faktycznie bardzo pomocnych. Samo stwierdzenie, że „była pomoc” niewiele wyjaśnia.
    Rosjanom bardzo się przydały samochody, większe Studebakery i mniejsze – jeepy, oraz żywność, zwłaszcza puszkowana, zwykle dobrej jakości i trwała. Duża część sprzętu bezpośrednio wojennego, w tym czołgi i samoloty, cierpiała na liczne niedomagania techniczne (np bardzo wrażliwe i szybko topiące się łożyska w samolotach) oraz warsztatowe (trudne i skomplikowane w naprawie, wymagające bardzo rozbudowanego zaplecza w bezpośrednim pobliżu miejsca walki, braki w dosyłanym zaopatrzeniu warsztatowym i narzędziach. Sprzęt bez części zapasowych narzędzi, warsztatów i doświadczonej obsługi nie działa i nic nie jest wart, choć jest na liście pt. „pomoc”). Były też przestarzałe koncepcyjnie – realna wojna wymagała czegoś innego niż się zdawało w Ameryce amerykańskim konstruktorom i wojskowym, oraz niedostatecznie dostosowane do warunków klimatycznych, w jakich wojna się toczyła.

    Teza o szafowaniu przez Stalina ludzkim życiem jest w części prawdziwa, w części nieprawdziwa. To także, moze nawet bardziej, zależało od dowódcow. Żukow mniej się przejmował życiem żołnierzy, zupełnie nieusprawiedliwiony warunkami wojny był jego upór w posylaniu kolejnych odziałów na Wzgórza Seelow, gdzie tysiące ludzi zginęło bez żadnego efektu, a inaczej było z Rokossowskim. Ludzkie życie szanował i był za to bardzo szanowany przez oficerów i zwykłych zołnierzy.
    Stalin nie był wariatem ani durniem. Życia nie szanował, ale szanował państwo i jego całość, rzecz jasna na swoich warunkach. Do obrony państwa potrzebował żołnierzy. Przed wojna, gdy wartość żołnierza była względna – był pokój, a w czasie pokoju żadnen żołnierz nie jest do niczego potrzebny – wymordował większość kadry oficerów wyższych. Gdy była wojna, musiał zmienić do żołnierzy i armii stosunek, chociaż – co jasne – nie przestał być dyktatorem. Nie szanował życia dla życia, ale pojmował jego użyteczność.

  179. Frasyniuk w rozmowie z Pochanke: nie ma polityki bez wartości. 10 lipca na Krakowskim o wartości trzeba się będzie głośno upomnieć.

  180. Orteq
    4 lipca o godz. 23:29

    Przyklad drwala i ścinania drzewa, jaki podał @zza kałuży, dotyczył Monte Cassino. Sporo w tym racji, że niekoniecznie chodziło skutecze ścięcie pnia faszyzmu.

  181. Trzy dni temu minela wazna, 72-ga rocznica:

    Idacy ‚za ciosem’ Winston Churchill chcial, na wiosne 1945 roku, kontynuowac marsz na wschod. Na Moskwe, mowiac dokladnie, tym razem.

    http://www.poloniainfo.se/forum/temat.php?temat=32343

    „Padła nawet data ewentualnego ataku wojsk alianckich – 1 lipca 1945 r.”

    Jak swiat uniknal kontynuacji kataklizmu WW II, przeradzajacej sie w WW III, dokladnie nie wiadomo. Wiadomo tylko, ze Churchill wyznaczyl date rozpoczecia marszu na stalinowska Rosje: 1 lipca 1945.

    To z tej churchillowskiej daty wykluli sie nasi Zolnierze Wykleci

  182. Tanaka – 0:02

    „Przyklad drwala i ścinania drzewa, jaki podał @zza kałuży, dotyczył Monte Cassino. Sporo w tym racji, że niekoniecznie chodziło skuteczne ścięcie pnia faszyzmu.”

    Nie grajmy w bambuko, Tanako.

    Tam byly panstwa „OSI” i panstwa „ALIANCKIE”. Jesli cos przekrecam, przyjme korekte z pokora.

    We Wloszech, chodzilo o pokonanie FASZYZMU Mussoliniego. Faszyzm w innych krajach byl tez do pokonania. No to i zostal pokonany

  183. @Na marginesie
    Dezertera trzeba nawrócić na ateizm, to raz.
    Co do Stalina, masz rację, dostał 15 milionów ton broni, amunicji, sprzętu i surowców strategicznych, to dwa.
    A kiedy w 44′, alianci weszli do Neapolu, zaczęła się niebywała seria cudów. Wszystkie skierowane przeciwko Amerykanom i Brytyjczykom. Błyskawicznie ustały, i to jak ręką odjął, gdy żandarmeria przymknęła co aktywniejszych czarnych genderowców. I obiecała, że nie puści, jeśli się to nie skończy, to trzy.

  184. @Tanaka 4 lipca o godz. 23:30
    „Nie kopiowała i nie montowała produktów cywilizacji zachodniej,”
    Kopiowanie a bycie montownią to jednak co innego.
    Oczywiście, że kopiowali. Np. zegarek cyfrowy, kopia szwajcarskiego. Ale ile oryginalnych, już japońskich innowacji pociągnęła ta kopia! Ile patentów!
    Ja cały czas szukam przykładu zachodniej firmy montującej w Japonii telewizory, radia, motocykle czy samochody.

  185. gotkowal
    4 lipca o godz. 16:25

    Teraz każdy ma świadomość, że odwiedzasz ateistyczny blog jako islamista i nikt nie pomyli cię z niezależnym ekspertem od spraw islamu.

    No patrzajta….. Zbudziłem się rano, oczki rozwarłem, zamiast w stronę Kibla sa’alah odprawiać w ramach fadżr, czy pas samobójczy przed lustrem przymierzać komputer włączam i co widzę??? Bolszewikowi nie udało się przykleić jednej imputacji-etykietki, to próbuje mi wlepić inny „izm”!!!

  186. tejot
    4 lipca o godz. 20:41
    Uparłeś się przy swoim i za nic nie chcesz przyjąć, że krytykuje powiedzenie antysemityzm za jego absurdalność logiczną . Jakoś ludziom nie pasuje by pisać wrogość , niechęć do żydów, co było by logiczne i często adekwatne do faktów. Czy są ludzie wrogo nastawieni do żydów – z pewnością tak. Czy to są ci którzy od nich doznali krzywd? Najczęściej nie i niektórzy z nimi się nawet nie stykali. Kto wykreował te nienawiść? wg mnie politycy i tzw pożyteczni idioci ich wspierający.
    Ludzie nie chcą uznać faktów, że potomków biblijnych Żydów praktycznie nie ma, gdzieś się rozpłynęli. Nie chcą przyznać, że żyd oznacza ludzi wyznających religie żydowska, bo ona ich integruje, lub Judejczyka i trzeba się zdecydować czy mówimy o pierwszym czy drugim. Ponieważ jak napisałem , co można sprawdzić, że żydów Judejskich praktycznie brak, mówiąc żyd powinniśmy mieć na myśli wyznawców Judaizmu. O potomkach wyznawców Judaizmu powinniśmy mówić, że już żydami nie są, choć potocznie wszyscy mówią żyd mimo, że wiadomo, że chodzi o osobę niewierząca , a jedynie mającą rodzica żyda.
    Absurdalnym terminem antysemity ludzie zwykli określać wszystkich, którzy nie chcą się zgadzać z poprawnością polityczną w tym temacie, a nie koniecznie tych którzy pałają nienawiścią do określonych ludzi. Żyd niewierzący w Judaizm i nie Judejczyk to absurd logiczny. To, że politycy sobie wymyślili, że każdy mający przodków wyznających religie Judaistyczna lub czujący się żydem jest żydem, nie oznacza że powinniśmy kupować ich absurdy. Nienawiść politycy kreują w swoim politycznym interesie i nie liczą się z logika.
    Większość ludzi w Polsce których określamy mianem żyd , jest jedynie potomkiem wyznawców Judaizmu i większość jak sami przyznają jest niewierzących, ale swych rodziców się nie wypierają.
    Obecnie politycy wykreowali nienawiść miedzy Polakami mającymi różne poglądy.
    Pojawili się wyznawcy Rydzyka , fanatyczni katolicy wykreowani przez biskupów i tzw genetyczni patrioci którzy gotowi są fizycznie niszczyć wszystkich mających inne zdanie polityczne o ich. Podziały poszły przez rodziny i tam by związku nie rozwalić o polityce się nie mówi.
    Nie zawsze fizyczne krzywdy są przyczyna nienawiści miedzy ludźmi , ba zaryzykuje że najczęściej nie. Wojna wykreowała nienawiść Polaków do Niemców. Mama mówiła, że mogła by zabić bo tyle krzywd od nich doznała. Z czasem łagodniała i jakoś jej ta nienawiść zgasła, gdy w Szwecji u siostry spotkała się z Niemcami którzy przepraszali za grzechy swych rodaków i chcieli jakoś to rekompensować. Siostra mamy nie miała takich fobii mimo, że była więźniem Ravensbruk i narodowość nie miała dla niej znaczenia – liczył się człowiek.

  187. @Na marginesie
    4 lipca o godz. 16:09

    @Herstoryk 4 lipca o godz. 16:01

    Nie zapomnij się powołać na zagładę cywilizacji Majów.
    Też będzie według Ciebie na temat – Izraela.

    Szanowna Na Marginesko! Moje porównanie „Action Zamość” do „Nes/Nakba” (i ponoć Planu Dalet, choć jego prawdziwe założenia są zwzięcie dyskutowane) oparło się a) na bliskości w czasie – 6 lat; b) zadaniu – usunięcie rodzimej ludności z zamieszkiwanych przez nich terenów i zastąpienie jej osadnikami z zewnątrz; c) metodach – masakry i czystki etniczne.
    Zagładę Majów warto tu wspomnieć tylko dlatego, że wiąże się z tematem komentowanego „Listu” – samozagładą cywilizacji poprzez dewastację środowiska i agresywne wojny. W odniesieniu do Izraela jest to zaledwie nonsensowną i nieudaną próbą ośmieszenia czyjejś opinii, sprzecznej z wyznawaną w plemienne mity wiarą. Typowa reakcja obronno-agresywna.

  188. @maciek.g 5 lipca o godz. 1:08

    Wrogość do żydów – od początku do końca – wykreowało kiełkujące chrześcijaństwo. Widać tę wrogość już w kanonicznych ewangeliach, z których pierwsza powstała ok. roku 70 naszej ery. Z czasem – w kolejności powstawania – coraz wyraźniej oskarża się żydów o śmierć Jezusa, przy okazji usprawiedliwiając Piłata, urzędnika rzymskiego, który rzeczywiście mógł w Jerozolimie wydać wyrok. Poza tym pobrzmiewają echa sporów z żydami (Jezus i faryzeusze), które wcale nie były odzwierciedleniem czasów Jezusa, tylko czasów wczesnego chrześcijaństwa i narastającego konfliktu z żydami, którzy nie wierzyli że Jezus jest wcielonym bóstwem.

    W Cesarstwie Rzymskim – gdzie panowała tolerancja religijna, a Rzymianie podbijając nowe prowincje szanowali lokalne bóstwa – żydzi cieszyli się szacunkiem ze względu na antyczność ich religii. Zaczęto ich masowo tępić – i szkalować – po wprowadzeniu religii chrześcijańskiej jako jedynej oficjalnej religii w państwie.

    Co do wypędzenia – czy nie wypędzenia – żydów z Jerozolimy – nie przykładałabym zbyt wielkiej wagi do tego faktu. Diaspora żydowska istniała już w Cesarstwie Rzymskim. W każdym ważniejszym mieście była synagoga i związana z nią wspólnota wyznająca judaizm. W dużej mierze dzięki tej sieci żydowskich kontaktów było możliwe „głoszenie” Jezusa przez Pawła z Tarsu i szerzenie się wczesnego chrześcijaństwa. Zhellenizowani żydzi zaludniali cały Bliski Wschód – dzisiejszą Turcję, Syrię itp., nie mówiąc już o Judei i Galilei. I tak było już na początku I wieku, czyli w czasach biblijnego Jezusa. Świątynia jerozolimska była ważnym ośrodkiem kultu, a jej zniszczenie miało znaczenie symboliczne, ale nie przesadzajmy. Żydzi już wtedy byli rozsiani po całym ówczesnym świecie.

  189. @Herstoryk 5 lipca o godz. 2:06

    a) na bliskości w czasie – 6 lat; b) zadaniu – usunięcie rodzimej ludności z zamieszkiwanych przez nich terenów i zastąpienie jej osadnikami z zewnątrz; c) metodach – masakry i czystki etniczne.

    No to jeszcze zabawniej! Jak potraktujesz akcję „Ziemie Odzyskane”? Czystki etniczne, zamykanie w obozach Niemców i Ślązaków, naturalnie tych, których nie wypędzono lub nie uciekli przez zwycięską Armią Czerwoną. Hordy osiedleńców zza Buga, którym oddano we władanie cudze domy i gospodarstwa. Sprawiedliwość dziejowa? Nie rozśmieszaj mnie. Potępianie Żydów za to, że w końcu chcieli się gdzieś osiedlić jest idiotyzmem.

  190. P.S. Zresztą podobieństwa między Żydami i Polakami są rozliczne i wcale nie kończą się na fakcie, że ni z gruszki ni z pietruszki chcieli – jedni i drudzy – nagle mieć własne państwo. I wykorzystali do tego celu argumenty, no powiedzmy, historyczne plus argument siły. Hipokryzja przemawia przez Herstoryka.

  191. @Na marginesie
    4 lipca o godz. 16:16
    @Herstoryk 4 lipca o godz. 15:57
    „Średniowiecze europejskie nastąpiło po drastycznym załamaniu”
    No kidding! A „drastyczne załamanie” jakoś przypadkiem (hi hi !!!) zbiegło się w czasie z wprowadzeniem chrześcijańskiego monoteizmu zamiast rzymskiego tolerancyjnego politeizmu.

    Chrześcijaństwo nie zbiegło się ale znacznie poprzedziło ww. załamanie, które zresztą ograniczone było do Cesarstwa Zachodniego. Wschodnie, równie chrześcijańskie ale mające lepsze podstawy gospodarcze, lepszą strukturę administracyjną i lepszych władców kwitło przez dalsze 600 lat, a przetrwało w sumie przez 1000. Rzymski politeizm padł, bo stracił polityczną i metafizyczną użyteczność, a ww. monoteizm był gromadnie i dobrowolnie przyjmowany przez populację, której widać pasował. Jak ze wszystkimi monoteizmami, chrześcijaństwo zaczęło odgórnie nawracać dopiero gdy stało się religią większości i władzy. Polecam mniej entuzjazmu w komentarzach, a więcej wiedzy, głównie historycznej. Trochę Marksa też by się przydało, jako teoretyk był do kitu, ale jako analityk całkiem całkiem, teza o „bazie” i „nadbudowie” ma sporo sensu.

  192. @Na marginesie
    5 lipca o godz. 2:23
    No to jeszcze zabawniej! Jak potraktujesz akcję „Ziemie Odzyskane”? Czystki etniczne, zamykanie w obozach Niemców i Ślązaków, naturalnie tych, których nie wypędzono lub nie uciekli przez zwycięską Armią Czerwoną.
    Jak potraktuję?? Ano tak jak wszystkie czystki etniczne, czyli z potępieniem. Porównanie jednak Nakby do Ziem Odzyskanych nazwę typowym pokrętnym hasbarnym pseudo-argumentem. Polakom, zwłaszcza wysiedlonym (często b. brutalnie) z ziem wcielanych do Matuszki, należało się od Niemców i ZSRR odszkodowanie/rekompensata. Za wrzesień (1-szy i 17-sty), lata okupacji, pacyfikacje, wysiedlenia, Action Zamosc, itp, itd. Syjonistom od palestyńskich Arabów nie należało się nic. Nie oni mieli na sumieniu 1000 lat pogromów i gett, „Protokoły”, Czarną Sotnię a wreszcie Holokaust. BTW – mało kto wie, że czczony przez Syjonistów Balfour był, przynajmniej z początku, przekonanym żydożercą („antysemitą”, tfu!), a jego niesławna „Deklaracja” miała na celu pozbycie się żydów z Europy.

    PS. „W temacie” diaspory odsyłam do Sand’a.

  193. Kiedy zajrzalam na Twitter Amerykanskiej ambasady, krew mnie najjasniejsza zalala. Bo tam na wielu zdjeciach figuruje z roznymi amerykanskiemi urzednikami, w roznych wdziecznych pozach polski minister obrony narodowej, o ktorym dotychczas krazyly pomowienia jest ruskim szpiegiem ale kilka dni temu ukazala sie ksiazka Tomasza Piatka, znanego dziennikarza z Gazety Wyborczej ktory bardzo starannie dokumentuje o powiazaniach Macierowicza z GRU i z FSB. Ta bezczelnosc pana ministra mnie wprost zatyka. Ale jednoczesnie zadziwiaja mnie amerykanskie sluzby ze cos takiego mogly przeoczyc biorac pod uwage dzialalnosc Dimitrija Rogozina wicepremiera Rosji.
    Okazuje się, że silniki amerykańskich satelitów szpiegowskich są produkowane przez… Rosjan, a dokładniej przez kombinat Energomasz będący w 86% własnością Federacji Rosyjskiej.
    Nadzór nad tą firmą oraz podobnymi koncernami sprawuje wicepremier ds. przemysłu obronnego i kosmicznego, którym od 2011 roku jest wlasnie Dmitrij Olegovich Rogozin.

  194. Dodam ze wlasnie zakonczylam lekture wielotomowego dziela Vincenta V.Sverskego;
    Niesmiertelni
    Niewierni
    Nielegani
    Niepokorni
    Gdzie mozna znalezc rezultaty dzialan pana ministra obrony, pozal sie boziu!

  195. @Herstoryk 5 lipca o godz. 3:14

    Polakom się „należało”, od Niemców i ZSRR ale Żydom się nic nie należało – za dwa tysiące lat prześladowań i Holocaust? Zarówno granice Polski jak granice Izraela ustalano bez udziału Polaków i Żydów. Głosisz tu jakąś naprawdę zabawną wersję historii.

  196. @Herstoryk 5 lipca o godz. 2:56

    Rzymski politeizm padł, bo stracił polityczną i metafizyczną użyteczność, a ww. monoteizm był gromadnie i dobrowolnie przyjmowany przez populację, której widać pasował.

    Monoteizm – a ściślej religia chrześcijańska – został wprowadzony nakazem cesarza Teodozjusza w roku 380. „Pasowanie populacji” odgrywało tu marginalną rolę. Od chwili, gdy cesarz odgórnie wprowadził monoteizm i zaczął finansować chrześcijański kler, żadna inna religia nie miała szans. Hordy mnichów dewastowały świątynie innych bóstw, bo monoteizm nie uznaje konkurencji. Grecką naukę pogrzebano, zamknięto szkoły. A biskupi zaczęli się posługiwać skatoloną trzodą w celu terroryzowania władców. Tak jest do dziś. Co do „metafizycznej użyteczności” – nie rozśmieszaj mnie, człowieku. Użyteczność – hi hi hi !!! Metafizyczna ni mniej ni więcej.

  197. @Na Marginesie
    Żydom się nic nie należało
    Powinno się należeć, jak najbardziej! Pełne równouprawnienie, wyjawienie win, rekompensata materialna (tą akurat Syjoniści dostali, od Niemiec, ocenianą na 140 mld USD). Ale po pierwsze od tych co zawinili, nie od bogu ducha winnych palestyńskich Arabów, a po drugie nie w postaci szowinistyczno-religijnie-rasistowskiego państwa bandyckiego będącego krwawym bagnem/pułapką/oblężoną twierdzą (z syndromem, patrz „GOLIATH: Life and Loathing in Greater Israel”) .

    Co do „metafizycznej użyteczności” – nie rozśmieszaj mnie, człowieku. Użyteczność – hi hi hi !!! Metafizyczna ni mniej ni więcej.
    Ano użyteczność, metafizyczna/psychologiczna, jakkolwiek to nazwać. Dla większości potrzebującej moralnych i psychicznych szczudeł oraz kleju identyfikacji grupowej. Gatunek tak jest (niestety, smutne nie śmieszne) zaprogramowany. Mniejszość, która szczudeł nie wymaga, lubi za to czytać Fantasy i Sci-Fi albo wierzy w naukę.

  198. Z wpisu Tanaki, taki niewielki cytacik:

    „Podobno, już całkiem niedługo – jak oświadczył wicepremier Morawiecki – po Polsce będzie jeździć milion samochodów elektrycznych. Nie będzie, to sny o potędze i życie mniemane.”

    Tu masz slusznego. Owszem, mamy juz ponad milion elektrycznych samochodow

    https://arstechnica.com/cars/2017/06/there-are-more-than-2-million-electric-vehicles-on-the-road-around-the-world/

    Nie jeden lecz nawet dwa miliony. Ale w swiecie! Nie w Polsce

    Powstaje zatem pytanie:

    jakim cudem million tych elektrycznych samochodow ma jezdzic po Polsce, niedługo ? Jak chce prez Duda?

    Pewnie takim, ze kraj nasz podpisal srodowiskowa umowe paryska. A w niej stoi, jak zubrowi balowieskiemu w czasie godow, iz redukcja emisji C02 ma byc priorytetem poczynan rzadowych panstw Unii. Subsydia rzadowe na rozwoj produkcji samochodow elektrycznych maja byc obowiazkiem wladz sporej ilosci krajow.

    Tyle tylko, ze obowiazkowe subsydia dzialaja tak jak zwykle one: slabo. I tak nasze narodowe kolko sie zamyka.

    „Jak się jest zanurzonym w kwasie polskiej mentalności, jest to niemożliwe. Premier Morawiecki powtarza za Wałęsą (choć on agent „Bolek”): Polska jak Japonia. Tak, w Japonii auto elektryczne to prawie norma, w tamtej mentalności mieści się to doskonale, w Polsce to bajka o żelaznym wilku. Rodzi to poważniejsze obawy niż to, że Wałęsa to „Bolek”: czy premier Morawiecki ma pojęcie o gospodarce. Czy rozumie co mówi?

    Pewnie niekoniecznie

  199. Jak zubrowi staje

    https://www.youtube.com/watch?v=UDiTV5MjgMU

    Wlasnie wrocilem stamtad

  200. To na dowod czystego wiana. Tego nie wiezionego przez Trumpa

  201. Z chwilą uruchomienia morskiej blokady Libii, przemytnicy także zmienili profil działania, oszczędzając przy tym środki obrotowe. Nie kupują mocnych łodzi zdolnych dotrzeć do włoskiej wyspy Lampedusa. Okrętują imigrantów na byle jakie tratwy, licząc, że zostaną przejęte przez europejskie okręty wojenne, które uratują nieszczęśliwców, dostawiając ich na włoski brzeg. Tym samym kryminalny biznesplan zakłada, że zyski zabierają przemytnicy, rolę zaś transportu biorą na siebie marynarki wojenne UE. Tak samo postępują przestępcy z Maroka, którzy dostawiają żywy towar na wybrzeże Hiszpanii. Egipt może zaś mówić o stoczniowym boomie, tak bardzo wzrosła ilość zamówień na wszelki, drobny sprzęt pływający. Z tym że wobec zamknięcia szlaku bałkańskiego, o czym za chwilę, oraz formalnej blokady morskiej Libii, cena podróży z Egiptu wzrosła do 4–5 tys. euro od osoby.

    Śledztwo w tej sprawie przeprowadziła pozarządowa organizacja – Globalna Inicjatywa Przeciwko Zorganizowanej Przestępczości. Wyników nie nazywa inaczej niż powstaniem w Egipcie skrytego, choć dobrze zorganizowanego biznesu opartego na korupcji miejscowych władz. Cytując: „nie ma wątpliwości, że tak zyskowny interes ma korzenie w egipskim rządzie”.
    https://gf24.pl/wydarzenia/swiat/item/671-biznes-na-uchodzcach
    ==========

    Kawał rzetelnej roboty dziennikarskiej…..

  202. Orteq
    5 lipca o godz. 0:15

    Oczywiście, że we Włoszech i gdzie indziej chodziło o pokonanie faszyzmu. I nie mniej chodziło o wywalenie faszystów stamtąd, gdzie wleźli nie zaproszeni.
    A o co chodzi z tym bambukiem?

  203. zza kałuży
    5 lipca o godz. 0:39

    Kopiowanie jest pokrewne montowni. Ale nie wyjaśniłeś jak to było z Japonią zaraz po wojnie, skoro nie zgadzasz się na montownie.

  204. karo131
    5 lipca o godz. 3:55

    Silniki do amerykańskich rakiet nośnych też są produkcji rosyjskiej. Amerykanie nie umieją zrobić równie dobrych.

  205. Orteq
    5 lipca o godz. 7:44

    to by było bardzo wesołe: dziś na całym świecie jeżdżą ze dwa miliony aut elektycznych, w Polsce może ze 2 tysiące. Co do jednego, niepolskej produkcji, wiekszość – japońskiej. Jak na świecie będą jeździć 3 miliony elektryków, to w Polsce już milion, polskich.
    Ten milion polskich będzie napędzany prądem z węgla. Polska racja stanu! Im więcej aut ekologicznych, tym więcej trucia węglem! I na te badania Unia da nam pieniądze – jak się spodziewa Morawiecki.
    Genialne! Wielkie! jak zawołał w ekstazie naukowej profesor w „Hydrozagadce”.

  206. Dzień dobry, z kawą

    Podpisałam

    https://konstytucjarp.org/lech-walesa-wladyslaw-frasyniuk-deklaracja-obywateli/

    Przeżywam to co się będzie działo. I dalej hamletyzuję, cholerny tchórz.

  207. Na marginesie
    5 lipca o godz. 2:18
    @maciek.g 5 lipca o godz. 1:08
    Piszesz
    „Wrogość do żydów – od początku do końca – wykreowało kiełkujące chrześcijaństwo …”
    Co jest po prostu nieprawdą
    Czytając twoje wpisy oceniam, że nienawiść do religii chrześcijańskiej całkiem uniemożliwia ci widzenie prawdy. W Europie praktycznie nie było przed wojną państw wyznaniowych , a w praktycznie we wszystkich żydzi byli nie lubiani i chętnie przez rządzących wypychani ze swych krajów. Czy byłeś na sztuce „skrzypek na dachu” Akcja sztuki rozgrywa się w 1905 r. w Anatewce, małym miasteczku na terenie Imperium Rosyjskiego. Jest ono miejscem życia dwóch społeczności – żydowskiej i rosyjskiej, które starają się nie wchodzić sobie w drogę. Historyczne tło akcji nawiązuje do rodzącego się komunizmu, rewolucji 1905 roku, a w finale do masowej emigracji ludności żydowskiej.
    czyli sztuka pokazuje zupełnie inna przyczynę wygnania żydów z Rosji.
    piszesz
    „Z czasem – w kolejności powstawania – coraz wyraźniej oskarża się żydów o śmierć Jezusa, przy okazji usprawiedliwiając Piłata, urzędnika rzymskiego, który rzeczywiście mógł w Jerozolimie wydać wyrok.”
    Wskazuje to że zupełnie nie wiesz co księża opowiadają w kościołach i nic dziwnego bo przecież do nich nie chodzisz. Na dokładkę Piłat nie był przyczyną , ale faryzeusze którzy go mu wydali. Podali mu winę Jezusa – on jest wichrzycielem i działa przeciw władzy rzymskiej.
    piszesz totalną bzdurę
    „Poza tym pobrzmiewają echa sporów z żydami (Jezus i faryzeusze), które wcale nie były odzwierciedleniem czasów Jezusa, tylko czasów wczesnego chrześcijaństwa i narastającego konfliktu z żydami”
    Bowiem stricte chodzi o czasy Jezusa i problemu wzrastającej popularności Jezusa , co biło w interes Faryzeuszy.
    W swej nienawiści do religii i księży przestajesz widzieć prawdę i wszystko naginasz pod swe poglądy

  208. Izrael – Indie: model wspolpracy gospodarczej.
    ____________________
    Prezydent Trump do Polski a tymczasem w Izraelu z oficjalna, historyczna wizyta premier Indii Narendra Modi (pierwszy raz odwiedza Izrael przywodca tego panstwa) .
    „Witamy Pana z owartymi ramionami. Kochamy Indie, jej kulture, historie i demokracje” mowil prem. Izraela Benjamin Netanyahu „Relacja miedzy naszymi panstwami sa jak najbardziej naturalne i musze zadac pytanie: „Dlaczego tak dlugo czekalismy?.
    Izrael nawiazal stosunki dyplomatyczne 25 lat temu. Indie to wazny partner handlowy Izraela , ktory jest od welu lat zaintersowany innowacjami izraelskimi w zakresie
    IT-techniki i wazny kontrahent w zakupie sprzetu wojskowego z Izraela.

  209. @Ewa Joanna, z godz. 8:46
    Czy dla tego do mnie, że ja w samorządzie robiłem? Hy,hy? Ale fakt. Czas się bać. Nie ten bowiem ważny, który ślepia n urnę wyborczą wywala podczas wrzucania do niej kartki wyborczej, a ten, który liczy głosy. A perfidia tej nowej ordynacji ma drugie dno. Mianowicie pozostawienie urny wyborczej z wrzuconymi karteczkami na całą noc, do następnego dnia, aby druga komisja głosy zliczyła. Zamiast pracowicie dopisywać dodatkowe „iksy” , aby policzyć głos jako nieważny, czy dorzucać karteczki z nowymi głosami (co się faktycznie zdarzało), można będzie wymienić całą skrzyneczkę na nową, w zaciszu partyjnego lokalu przygotowana. Tak, jak się to już działo w PRL, od pierwszych wyborów w 1947 roku, sfałszowanych podobnie jak te w ludowym referendum „Trzy razy tak” z 1946 roku. Tu nawet nie trzeba będzie fałszować protokołów, z podpisami członków komisji wyborczych, bo „nowe” komisje podpiszą się pod tym, co policzą. Niezły cyrk nas czeka.

  210. mysl poranna przy kawie
    ______

    Jezus z Nazaretu to taki baron von Munchausen tamtych czasow

  211. Choć w raporcie tym nie analizowano dokładnie procesów produkcji akumulatorów stosowanych w konkretnych modelach, to jednak można przeprowadzić stosowne obliczenia. Przykładowo takie samochody jak Nissan Leaf i Tesla Model S mają baterie o pojemnościach odpowiednio 30 kWh i 100 kWh, co oznacza, że kupując ten samochód mamy już na sumieniu emisję do atmosfery 5,3 tony lub 17,5 tony dwutlenku węgla. Jak się do tego odnieść? Przykładowo, lecąc w Warszawy do Nowego Jorku, jesteśmy odpowiedzialni za emisję około 500 kg dwutlenku węgla. Inny przykład: podróżując samochodem ze 120-konnym silnikiem na benzynę z Warszawy do Gdańska (autostradą A2 i A1) wyemitujemy do atmosfery około 70 kg dwutlenku węgla.
    http://moto.onet.pl/aktualnosci/baterie-do-samochodow-sa-rownie-grozne-jak-spalanie-benzyny/4jvq74
    ===========

    Warte zastanowienia…..

  212. Trumpa rumpa, trumpet tratata….

    Nie mam wiekszego pojecia co tam w polskiej „rzyci literackiej”? Czasami ktos tam przejdzie sie po nie-pisowskich literatach i huknie z partyjnego PiSowskiego majestatu.
    Jak dotychczas jeszcze niepokorni nie chowaja sie pod pseudonimami, bowiem byloby trudno sie zorientowac: kto jest kto?
    Rycerze egzorcyzmuja w TV i na lamach. Jak dotychczas (jeszcze) te wymachiwania piorem i mikrofonami. Ale juz na ulicy blizej palki i gazrurki (chyba vintage?).
    Zobaczymy jak Lechu z Wladkiem przejda sie Krakowskim Przedmiesciem?

  213. @anumlik
    5 lipca o godz. 10:14
    Trochę dlatego ale głownie to dlatego, że wydajesz się zainteresowany tematem rozwalania struktur demokratycznych w Polsce, bardziej niż zainteresowani wykłócaniem się o antysemityzm i zamierzchłe historie desantowi dyskutanci.
    A historia teraz się pisze.

  214. maciek.g
    5 lipca o godz. 1:08

    Mój komentarz
    1) Twoja argumentacja jest niespójna, skacząca, wybiórcza i opierająca się na stereotypach, a nie na faktach.

    Wbrew rzeczywistości, absurdalnie i typowo antysemicko przekonujesz mnie, że właściwie, to Żydów nie ma. To jest fundament Twojej argumentacji. Pleciesz bez ładu i składu o Chazarach, o Judejczykach, o wierzących i niewierzących, o politykach. Z tego twojego bez ładu i składu wychodzi, że Żydów nie ma, a jak są, to nieprawidłowi, nieprawdziwi, samozwańczy.

    Uznając, że udowodniłeś co potrzeba, przechodzisz do rozbiórki na detale i logicznego unieważnienia tezy o antysemityzmie – ponieważ Żydów nie ma, to i antysemityzmu nie ma.
    Dalej ciągniesz swoje rozumowanie – jeżeliby antysemityzm był, to musiałaby być nienawiść do kogoś, a ty takiej nienawiści nie zauważyłeś, bo do kogo miałaby być skierowana – zapytujesz. Przecież to Chazarowie, a nie Żydzi z urodzenia. Tak orzekł historyk izraelski – jeden naukowiec.

    Dokładnie tak samo argumentujesz jak negacjoniści globalnego ocieplenia – globalnego antropogenicznego ocieplenia nie ma, bo pewien profesor wypowiedział się w tej sprawie, przytoczył konkretne liczby, powziął stosowane założenia i wyszło, że ocieplenia antropogenicznego nie ma.

    Wybiórczość, to jest metoda propagandowa, a nie naukowa. Odwracanie znaczeń, jak np. Żyd, to nie Żyd, tylko Chazar, bo było takie królestwo Chazarów i jego mieszkańcy Chazarowie przechrzcili się tam na Żydów i zaludnili od Wschodu Europę jako Żydzi, itd.

    2) Stawiasz sobie hipotezy bezdowodowe, po czym omawiasz je i na zakończenie wnioskujesz – nie ma Żydów, nie ma problemów z antysemityzmem, bo nie ma Semitów. A w ogóle, to ten termin jest nieprawdziwy, nielogiczny. Z powodu „nielogiczności” terminu termin ten nic nie oznacza. Nie ma antysemityzmu. To trik językowy, propagandowy stosowany przez wiadome kręgi.

    3) Napisałeś coś kuriozalnego
    „Żyd niewierzący w Judaizm i nie Judejczyk to absurd logiczny.”

    Po pierwsze w judaizm się nie wierzy, tylko judaizm wyznaje, praktykuje. Po drugie, w tej błyskotliwej tezie ukryte jest założenie, ze narodowość musi być związana z wiarą religijną. To takie echo przedwojennych obrazków, gdzie Żyd musiał mieć pejsy, kipę, chałat i biegać co chwilę do rabina po wskazówki i do synagogi, by tam wierzyć, modlić się i rozstrzygać. To byłby dopiero prawidłowy Żyd. Innych Żydów, to dla teoretyków antysemityzmu zauroczonych plakatowymi, wbijającymi się w oczy wizerunkami Żyda w kolportowanych na uboczu antysemickich pisemkach, nie może być i nie ma.
    Inni Żydzi, to są nieprawidłowi Żydzi, czyli nieżydzi, bo są niewierzący i nieetniczni.
    Co nie przeszkadza tym teoretykom aprobować faktu, ze np. po śmierci Stalina około 50 000 Żydów „uciekło z Polski”, chociaż nie nosili kip, pejsów, chałatów i nie byli rabinami.

    Napisałeś:

    „Obecnie politycy wykreowali nienawiść miedzy Polakami mającymi różne poglądy.”

    Czy to wykreowanie dotyczy antysemityzmu, czy zwyczajnych „innych poglądów”? Nie rozumiem, co ma sprawa „innych poglądów” do antysemityzmu.
    Pzdr, TJ

  215. Furda Trump i jego sesja odbierania hołdów od Osła Trojańskiego, to tylko teatr pozowania. http://mediumpubliczne.pl/2017/01/noworoczne-rozwazania-pesymisty/

  216. Mierzi mnie ten przemycany w układnych słówkach i pseudoargumentach antysemityzm.

  217. @Ewa-Joanna, z godz. 10:51
    Fakt. To, co się obecnie dzieje jest ważniejsze niż przepychanie się argumentami o tym, czy antysemityzm jest nakierowany na wszystkie semickie ludy Bliskiego Wschodu, czy tylko na Żydów. A nowa ordynacja wyborcza proponowana przez PiS cofa nas do czasów centralizmu demokratycznego, znanego (mi znanego) z PRL-u.

  218. maciek.g
    5 lipca o godz. 10:10

    Na marginesie
    5 lipca o godz. 2:18
    @maciek.g 5 lipca o godz. 1:08
    Piszesz
    „Wrogość do żydów – od początku do końca – wykreowało kiełkujące chrześcijaństwo …”
    Co jest po prostu nieprawdą

    Pomyliłeś blogi. Tu, jak włazisz i gadasz brednie o historii chrześcijaństwa,, albo tłuczesz kłamstwem, od razu jest jasne jaką masz lichość w głowie.

  219. wiesiek59
    5 lipca o godz. 10:29

    Wiesiek, a tak konkretnie to o co Ciebie chodzi?

  220. Tanaka
    5 lipca o godz. 11:30

    O całkowite koszty „cudownych wynalazków”.

    Tak jakoś dziwnie się dzieje, że każdy generuje nowe problemy, nieprzewidziane przez twórców.
    Rozwiązując jedne, generujemy nowe.
    Przekraczające nasze możliwości techniczne na danym etapie.

    Cywilizacji bardziej zagrozić mogą miliony ton śmieci, niż naturalne cykle klimatyczne.
    Wystarczy zniszczyć plankton w morzach, a się podusimy.
    Plastikowe wyspy o rozmiarach kontynentu, pływające po morzach, stanowią większe zagrożenie niż silniki spalinowe.
    Chętnych do sprzątania, brak.

  221. @Tanaka wczoraj 17:48

    Moim zdaniem brak kaczodyla jest najlepszym dowodem na to, że ewolucja działa, w przeciwieństwie do bozi, który nie działa. Bo gdyby bozia działał, to by se kaczodyla zrobił. I dałby dowód na to, że działa. Bo bozia może przecież wszystko zrobić. Człowieka z gliny ulepić, albo prochu, w który może też człowieka obrócić. Jezuska może zrobić z duchem do spółki, to kaczodyla by nie mógł?
    Jak religiant chce mieć kaczodyla, to niech znajdzie najpierw takiego kaczora, który bzyknie krokodylicę. Albo na odwrót.

  222. Wiesiek, jak zwykle. Coś o czymś przeczyta w sieci, np. o elektrycznych autach i – buch – na blog. Tanaka zapyta, o co chodzi, a Wiesiek zmienia temat i pisze o planktonie w oceanie.
    Pzdr, TJ

  223. @@Paradox, Tanaka

    Dał krokodyl dyla,
    gdy zobaczył kaczkę.
    Nie! – dla kaczodyla;
    a bozia ma sraczkę.

  224. Zaapelowano też, by wprowadzić przepisy powodujące, by elementy takie jak baterie lub żarówki LED, nie były wmontowywane na stałe, ale w sposób, dzięki któremu każdy będzie je mógł sobie sam wymienić. Europosłowie żądają też, by części zamienne były dostępne „w cenach współmiernych do rodzaju i cyklu życia produktu”.

    Parlament zaproponował też stworzenie obowiązującej w UE definicji „sztucznego skracania cyklu życia produktów” oraz sposobu wykrywania takich przypadków i systemu kar mających uniemożliwić producentom takie praktyki.

    Europarlamentarzyści wezwali również Komisję Europejską do stworzenia „europejskiego znaku jakości”, który ma określać trwałość produktu, możliwość jego modernizacji oraz łatwość naprawy.
    ”http://strajk.eu/parlament-europejski-koniec-ze-sprzetem-zyjacym-tylko-do-konca-gwarancji/
    ===========

    Rezolucje to sobie chłopcy mogą…..
    Interes koncernów jest ważniejszy.
    Ale, pomysł jest z tych sensowniejszych.

    Wprowadzenie go w życie będzie skutkować pozwami koncernów przeciwko państwom- ISDS w akcji.
    I miliardami odszkodowań za „pogorszenie warunków konkurencji”.

    Ps.
    TJ
    dyskusje z mało lotnymi, odpuszczam.
    Przewijaj, nie komentuj.

  225. @paradox57
    Krokodyl bzykający kaczkę? Może jeszcze w trakcie miesięcznicy?! Miejże Boga w sercu!

  226. @gotkowal 14:04

    Że niby co? Skąd miałby się tam wziąć? Jakąś ciążę pozamaciczną mi tu sugerujesz?

  227. @tejot 10:52
    Wyłożone klarownie i dosadnie. Biedni neoendeccy trendseterzy, ileż się muszą nakombinować, zanim wykreują modę na antychazaryzm.
    Ps.: Polszczyzna wyraźnie rozróżnia Żyda – przedstawiciela narodu żydowskiego i żyda – wyznawcę judaizmu.

  228. Wiesiek skacze po tematach jak motylek – z kwiatka na kwiatek. I tyle.
    Z lekkością, zwiewnością prowadzi wątek, a gdy mu coś nie pasi, unosi się godnością tak na początek, po czym szturchnie, obdarzy toksycznym słowem, pofolguje sobie, ma spokojną głowę.
    Pzdr, TJ

  229. wiesiek59
    5 lipca o godz. 13:56

    Czemu tylko chłopcy mogą? Dziewczynek tam nie ma, ani jednej? Pewnie będzie tak jak z tymi pozwami koncernów przeciwko prawie o mniej prądożerczych odkurzaczach które obowiązuje od jakiegoś czasu. Albo pozwy producentów żarówek starego typu, te koncerny rzeczywiście są straszne.

    Mogą sobie też (chłopcy, dziewczynki) o ujednoliceniu mini kabla usb zamiast osobnej ładowarki do każdego sprzętu.

    I tak sobie mogą, mogą, tylko te pozwy… i te miliardy odszkodowań, faktycznie sądy mają co robić:(

    Disclaimer: uprzejmie uprasza się o niezarzucanie mnie kilometrowymi cytatami z portali internetowych, linkami do czegokolwiek albo sugestiami w stylu „poczytaj sobie” albo „policz sobie” lub tym podobnymi.

  230. @anumlik 11:12
    Podziw i ogólny szacun dla Jarosława I-szego, Największegoego i Najmądrzejszego. Uczy się od najlepszych. Postanowił sam liczyć głosy. Zaraz zapyta, ile dywizji ma Komisja Wenecka.

  231. @herstoryk
    Kiedy widzę kudłate zwierzę na czterech łapach, szczekające i merdające ogonem jak pies, to sądzę, że to pies – lub coś bardzo zbliżonego socjalnie. Kiedy śpiewasz jak islamista, to cię za niego biorę, nie troszcząc się o szufladki i etykietki.

  232. maciek.g
    5 lipca o godz. 10:10
    „Wrogość do żydów (…) wykreowało kiełkujące chrześcijaństwo … Co jest po prostu nieprawdą (…) nienawiść do religii chrześcijańskiej całkiem uniemożliwia ci widzenie prawdy”.

    Masz rację pisząc, że „kiełkujące chrześcijaństwo” nie „wykreowało wrogości do Żydów”. Jest też prawdą Twoje stwierdzenie, iż „nienawiść uniemożliwia widzenie prawdy”.

    Jednak „widzenie prawdy”, uniemożliwia także brak dokładnej wiedzy. Problem ten, można obecnie łatwo przezwyciężyć, korzystając z fachowych źródeł. Służę pomocą.

    Według jednej z definicji zawartej w słowniku języka polskiego, „prawda” to: „to, co rzeczywiście jest, istnieje lub było”. Jak zatem rzeczywiście było z wrogością do Żydów ze strony chrześcijaństwa ?

    Jak zgodnie podają historycy, przez całe średniowiecze (mniej więcej w latach 500-1500), Żydzi nigdy nie przestali się uważać za naród wybrany przez Boga. Ponieważ Kościół katolicki nie potrafił ich przekonać, żeby się nawrócili, często dawał upust swemu niezadowoleniu.

    Z czasem znalazło ono wyraz w brutalnych prześladowaniach. Ich początek przypadł na okres wypraw krzyżowych w XI wieku. Wymordowano wtedy lub spalono na stosie dziesiątki tysięcy Żydów, którzy mieli do wyboru chrzest albo śmierć. W kolejnych wiekach, w wielu krajach Kościół bez przerwy podsycał antysemityzm. Z jakim skutkiem ?

    W XII wieku różne państwa zaczęły wypędzać Żydów ze swych terytoriów. Autor książki My People—The Story of the Jews, Abba Eban, wyjaśnia: „W każdym kraju (…), który dostawał się pod supremację Kościoła katolickiego, historia się powtarzała: straszliwe upadlanie, tortury, rzezie, banicja”.

    Kiedy w XIV wieku przez kontynent przetoczyła się dżuma dymienicza, uśmiercając w ciągu kilku lat czwartą część ludności Europy, nietrudno było przypisać za to winę Żydom. Większość i tak już ich nienawidziła. „Plaga dżumy stała się usprawiedliwieniem dla żywionej nienawiści, a nienawiść wskazała przerażonym ludziom obiekt agresji” — pisze Jeanette Farrell w książce Invisible Enemies.

    W końcu pewien Żyd z południowej Francji „wyznał” na torturach, że to Żydzi wywołali ową epidemię poprzez skażenie wody w studniach. Oczywiście nie była to prawda, ale informacji tej nadano wielki rozgłos. Wkrótce w Hiszpanii, Francji i Niemczech wymordowano całe społeczności żydowskie. Chyba nikt nie zwrócił uwagi na prawdziwych winowajców — szczury. I mało kto zauważył, że dżuma uśmiercała Żydów na równi z innymi!

    W rezultacie do końca XV wieku wyrzucono ich niemal z całej Europy Zachodniej, toteż schronili się na wschodzie kontynentu i w krajach śródziemnomorskich.

  233. @@Paradox i gotkowal
    Zamiast pozamacicznej ciąży miesięcznicowej:

    W knajpie „Pod Wiecznym Tułaczem”
    Kaczokodyl z Krokokaczem
    wiodą uczone dysputy:
    Świat jest przez ludzi zatruty!
    Każdego coś tam uwiera!
    Głupcy się śmieją do sera!
    Niema, że coś jest, a niema!
    A w ogóle wszystko ściema!
    Początku nie licz bez końca!
    Słońca bez zachodu słońca
    nie zobaczysz nawet w nocy!
    A my jesteśmy uroczy!
    Knajpa „Pod Tułaczem Wiecznym”
    w blogu się skryła wszetecznym
    gdzie takie same pieprzenia
    odchodzą. Od niechcenia.

  234. Okazuje się więc, że kilku dobranych „topowych” naukowców zdaje się mieć braki w sferze sumienia – prowadzą kampanię pod hasłem „globalne ocieplenie spowodowane przez człowieka” i robili to przez co najmniej 10 ostatnich lat. Ci nieliczni poneryzują wielu innych, mniej „genialnych” naukowców, w żadnym razie jednak nie wszystkich. Wszystko to zdaje się mieć ukryte, choć zdecydowanie nie bezpośrednie powiązania z elitą polityczną (czyżby przyszedł komuś na myśl Al Gore?), ich wysoko postawionymi przyjaciółmi, forsiastymi bankierskimi rodzinami i przemysłowcami. Rozważcie uwagi Michela Chossudovsky’ego :

    Handel uprawnieniami do emisji CO2 to dla finansowego establishmentu przynosząca wielomiliardowe zyski żyła złota. Stawki są niebotycznie wysokie i przeróżne grupy nacisku działające w imieniu Wall Street zajęły już odpowiednie pozycje.

    Według niedawnego raportu, „Jeżeli nowa generacja wielkich graczy finansowych handlujących prawami do emisji gazów cieplarnianych za pośrednictwem Unijnego Systemu Handlu Emisjami (ETS) będzie zachowywać się tak jak do tej pory, rynek uprawnień do emisji może dwukrotnie przerosnąć rynek ropy naftowej… Tempo tego wzrostu będzie zależało od tego, czy szczyt w Kopenhadze da zielone światło gospodarce opartej na niskim zużyciu węgla, ale Ager mówi, że z cokolwiek się wydarzy, i tak projekty w rodzaju ETS opanują gospodarkę światową.” (Terry Macalister, Carbon trading could be worth twice that of oil in next decade |”The Guardian”, 28.11.2009r.)

    Wielkie konglomeraty finansowe biorące udział w handlu derywatami, w tym JP Morgan Chase, Bank America Merrill Lynch, Barclay’s, Citi Bank, Nomura, Société Générale, Morgan Stanley i Goldman Sachs, są mocno zaangażowane w handel prawami do emisji dwutlenku węgla. (FACTBOX: Investment banks in carbon trading | Reuters, 14.09.2009r.)
    ”https://pracownia4.wordpress.com/2009/12/30/laczenie-punktow-%e2%80%93-cz-1-wpadka-globalnego-ocieplenia/
    ============

    Nieco inna wersja zdarzeń.
    Moim zdaniem, dość kompletna i wpisująca się w dominantę.
    Ludzka CHCIWOŚĆ jest kluczem.

    Biznes można robić na wszystkim.
    Religie idealnie się do tego nadają.
    Religia ocieplenia fantastycznie.
    Między innymi dlatego, że żadna inna nie jest w stanie dostarczyć takich środków kapłanom.
    Na tej zarobi się nie dziesiątki miliardów- jak KK, ale biliony.

  235. Tanaka
    5 lipca o godz. 11:28
    Rozumiem, że na tym blogu nikomu na prawdzie nie zależy i ma być to kółko wzajemnej adoracji?
    Jeśli większość blogowiczów to potwierdzi , to oczywiście nie będę tu pisał.

  236. wiesiek59
    5 lipca o godz. 12:02

    Wiesiek, o „całkowitych kosztach” nie masz pojęcia. Jesteś bardzo kosztowny w utrzymaniu: produkujesz metan, ciągniesz prąd z węgla, jeździsz autobusem na ropę, pożerasz kaszkę z mleczkiem kosztującym przyrodę masę zmarnowanych zasobów i zniszczonej ziemi, wsuwasz kotlet z wieprza który ma tak samo nosisz gacie z bawełny pomalowanej chemią, snujesz się w gumowych trampkach, puszczasz wodę z kranu marnując ją na okrągło i tak w nieskonczoność.
    Obliczyłeś już „całkowity koszt” osobistego niszczenia środowiska i pogłębiania problemów w krajach skad zwiewają do Europy ludzie co to Ci się tak nie podoba?
    @Tejot dobrze to nazwał:skaczesz z kwiatka na kwiatek. Chaos w głowie. Gucio jesteś, nie Maja.

  237. @anumlik 14:54
    Abośmy to jacy tacy, krokodylo-kaczy.
    Bez pieprzenia ludzkość by wymarła, a życie straciłoby urok. No, chyba, że ktoś wymyśli pieprzenie in vitro.

  238. @maciek.g 15:00
    To może być jedynie mój głos, i to głos odosobniony, ale co mi tam. Żadnej straty nie poniosę, jeśli nie będziesz pisał na tym blogu. Parafrazując Wańkowicza (a może cytując, więc na wszelki wypadek w cudzysłowie): „ja ci radzę, rób jak chcesz”. Albo już nie pisz.

  239. Na tym blogu nikomu nie zależy na pełzającym antysemityźmie opakowanym w ładne słówka o „prawdzie” jak g w papierek od cukierka.

  240. maciek.g
    5 lipca o godz. 15:00

    Jak masz walić propagandą i mijać się z faktami to będzie zdrowo dla blogu i dla Ciebie, że sobie pójdziesz. Jak masz gadać prawdę to możesz dołączyć do grona jej adoratorów.
    Mów jak było z tymi chrześcijany i Żydy 1600 lat temu, a nie jak fantazjujesz, że było.

    Nb. sprawa była już sporo razy omawiana. jest jasna, choć -zdaje się – nie masz w tym rozeznania. Blog ma archiwum, można się poduczyć.

  241. anumlik
    5 lipca o godz. 13:06
    @@Paradox, Tanaka

    Dał krokodyl dyla,
    gdy zobaczył kaczkę.
    Nie! – dla kaczodyla;
    a bozia ma sraczkę.

    Bozia brzydko umorusan
    wygląda jak Husajn
    trudno ich odróżnić
    a obaj są próżni.

  242. paradox57
    5 lipca o godz. 12:37

    @Tanaka wczoraj 17:48

    Moim zdaniem brak kaczodyla jest najlepszym dowodem na to, że ewolucja działa, w przeciwieństwie do bozi, który nie działa. Bo gdyby bozia działał, to by se kaczodyla zrobił.

    Tak jest, ale ja nie mówię o tym „moim zdaniem”, tylko mówię, że tak jest. Ewolucja to fakt i rzeczywistość.
    Powiedzieć o ewolucji, że ona „moim zdaniem” jest, to to samo co powiedzieć, że „moim zdaniem” Ziemia jest kulista.

  243. 3. Ciekawe, ile głosów maciek.g uzna za opinię większości blogowiczów. I czy będzie kwalifikował z komentujących, czy z czytających. I w jakim czasie mieliby się wypowiedzieć. Właściwie od razu powinien sprecyzować.
    Napisałem to z pewną obawą, że @wiesiek59 przywali mi za czepianie się szczegółów i nie ogarnianie całości.

  244. @maciek g
    Brawo, pełny sukces! Jesteś w centrum zainteresowania.

  245. @Tanaka

    No tak, powinienem sobie darować oczywistość. Bo wyszło, że „moje zdanie” jest decydujące. Niemal jak panaboziowe słowo stało się… coś tam coś tam.

  246. tejot
    5 lipca o godz. 10:52
    Wydaje się, że niewiele wiesz na temat Żydów
    „The Universal Jewish Encyclopedia:
    Około 92% wszystkich Żydów lub około 14.5 mln to Aszkenazim.”
    Biblia: mówi, że chazarscy (Ashkenaz) Żydzi byli / są synami Jafeta, a nie Szema.
    A więc nie są to Semici.
    Cadillac Modern Encyclopedia, s. 822:
    „Kazarowie, lud płd. rosyjski pochodzenia tureckiego, którzy u szczytu swojej potęgi (VIII-X w.) rządzili imperium, w skład którego wchodził Krym, obejmował region niższej Wołgi, na wschód aż do M. Kaspijskiego. Kazarska rodzina królewska i arystokracja przeszli na judaizm za czasów króla Bulana (768-809) i judaizm stał się religią państwową…”

    American People’s Encyclopedia (1954)
    „W 740 AD Chazarowie oficjalnie przyjęli judaizm. Sto lat później zostali pokonani przez przybywające ludy słowiańskie i rozproszeni na tereny Europy środkowej, gdzie byli znani jako Żydzi.

    Z Wikipedii
    Żydzi (dosł. „chwalcy /Jahwe/” lub „czciciele /Jahwe/” z hebr. Jehudim, יהודים, jid. Jidn, ייִדן, ladino ג׳ודיוס Djudios) – naród semicki zamieszkujący w starożytności Palestynę.
    Stąd właśnie większość badaczy uznaje, że żydem jest tylko wyznawca religii żydowskiej , lub potomek Żydów historycznych z Palestyny – Mnie ta definicja przekonuje.

    Głównymi ośrodkami osadnictwa żydowskiego były Nadrenia, w której duże skupiska Żydów pojawiły się w okresie rządów Karola Wielkiego (stąd aszkenazim)

    Dlatego zdecydowana większość Żydów z Europy wsch. nie jest w ogóle semickimi Żydami, i dlatego większość Żydów z państw Europy Zach., którzy przybyli z Europy wsch., również nie jest semickimi Żydami.
    termin antysemityzm był wymysłem; H H Beamisha, w nowojorskim przemówieniu. (1948r)
    Niespójność widzisz dlatego, że nie znasz tematu

  247. maciek.g
    5 lipca o godz. 15:00
    Tanaka
    5 lipca o godz. 11:28
    Rozumiem, że na tym blogu nikomu na prawdzie nie zależy i ma być to kółko wzajemnej adoracji?
    Jeśli większość blogowiczów to potwierdzi , to oczywiście nie będę tu pisał.

    Mój komentarz
    Maciek.g, rozumiem, że w elegancki sposób oznajmiasz (ex cathedra) blogowiczom, że są skłonni do kłamstwa, a Ty głosisz prawdę i z tego powodu – głoszenia prawdy jesteś zadyskutowany, przyparty na blogu do ściany pisaniem nieprawdy przez innych.
    Pzdr, TJ

  248. @gotkowal 15:44

    Sama Józia chciała. Prosisz – masz.

  249. @maciek
    Zanim się zaczniesz mądrzyć (np. o cha cha Beamiszu), sprawdź ogólnodostępne fakty – wygoogluj sobie Wilhelma Marra.

  250. paradox57
    5 lipca o godz. 15:45

    To, w zasadzie, drobiażdżek dla osoby z głową, ale jak osoba bez głowy coś takiego przeczyta albo usłyszy, to ma dowód w wątrobie na to, że ewolucji żadnej nie ma: „aha, skoro on ma takie zdanie, to można mieć i inne zdanie. Moje zdanie nie gorsze, a lepsze, bo moje: ewolucji nie ma! „

  251. tejot
    5 lipca o godz. 15:46

    rzeczony ma też w sobie taką subtelność by oznajmić istnienie kółka wzajemnej adoracji. Znam się na tym: jak postanowiłem zostać biskupem to chodziłem do kościoła, ze 3 razy, na Adorację.

    ma też i taką subtelność że on tu przedstawia prawdę.

  252. @Tanaka 16:02
    Schopenfeld, czy jak mu tam było, powinien wziąć cię do spółki autorskiej, kiedy pisał to takie coś o wadzeniu się.

  253. Tanaka
    5 lipca o godz. 15:27
    We wpisie do TJ przytoczyłem wpisy z rożnych encyklopedii w tym żydowskich potwierdzające sprawy o których pisałem.
    Tanako , może mniej zarozumialstwa , bo wychodzi, że autorzy encyklopedii sieją propagandę , a ty znasz prawdę absolutna i dyskusja oparta na faktach jest ci zbędna.

  254. tejot
    5 lipca o godz. 15:46
    Jak na razie to Tanak wyraźnie pokazał mnie bym się z blogu wynosił (a to nie jego blog, bo gdyby tak było to mógłby tego zażądać) Ponieważ sugeruje że większość sobie tego nie życzy zadałem pytane na które odpowiadasz. Rozumiem że popierasz Tanake? Dobrze zrozumiałem

  255. maciek.g
    Jak już powołujesz się na Wiki, to przynajmniej bądź łaskaw robić to w całości. Napisano tam jeszcze coś takiego:
    Istnieją poglądy, iż pozostałością po Chazarach są Karaimi. Pomimo że sami Karaimi uważają się za potomków Chazarów, teza ta (przy założeniu bezpośredniej ciągłości etnicznej) jest uznawana za mało prawdopodobną.
    Zdanie to dotyczy udziału Chazarów w etnogenezie Żydów.

  256. @maciek 16:10
    Dobrze idziesz, tak trzymaj! Gdy ktoś się z tobą nie zgadza, wiadomo, jest w mylnym błędzie, buc durny jeden.

  257. Maciek.g, niespójność widzę w twoim wyłuszczaniu teorii o o tym, że prawdziwych, potomnych, zstępnych, etnicznych, synowskich Jakubowi Żydów już nie ma. o Żydach jako Chazrach oraz, co karkołomnie potwierdzasz cytatem z biblii

    „Biblia: mówi, że chazarscy (Ashkenaz) Żydzi byli / są synami Jafeta, a nie Szema.”

    do którego wtryniasz dla niepoznaki słowo „chazarscy” co sugeruje, że Chazarzy, to biblijny naród.
    Maciek.g, wprowadziłeś korektę do Biblii. I słusznie, bo co autorzy Biblii mogli wiedzieć o Chazarach. Dziś te sprawy przebadano i wiadomo, że Żydzi we wschodniej i zachodniej Europie, to Chazarowie. W tan sposób dowiodłeś po raz n-ty, że antysemityzm, to pułapka słowna. Chazarowie, to nie Semici.
    Jak już, to powinien być antychazaryzm. Brzmi lepiej i jest bliżej prawdy, z którą ty konfrontujesz blogowiczów, a ci nie chcą za nic się skonfrontować z Twoimi stwierdzeniami o Żydach-Chazarach.
    Pzdr, TJ

  258. Jeśli mógłbym, nie zamiast @tejota, ale obok. Poprosiłeś o opinię dot. Twojego uczestnictwa w tym blogu jako komentującego. Kilka osób tę opinię wyraziło. Bardziej lub mniej wyraźnie. Ja sugerowałem, żebyś nie pisał. Nie było mowy o tym, żebyś się wynosił. Na to że czytasz, nikt z nas nie ma wpływu. poza Tobą samym. To o co Ciebie właściwie idzie? Nigdy nie proś o coś, co może być Ci dane. Bezpiecznie i bez konsekwencji możesz modlić się jedynie do bozi.

  259. gotkowal
    5 lipca o godz. 15:55
    Masz rację Wilhelm Mar pierwszy ułożył termin „antysemityzm” i założył pierwsze stowarzyszenie antysemickie: „Antisemiliga”

  260. Tanaka
    5 lipca o godz. 15:05

    Niespecjalnie się tym przejmuję, z wielu względów.

    Jednym z nich, jest niemożność zmiany modelu ekonomicznego świata.
    Bez rabunkowej gospodarki zasobami podyktowanego zyskiem, a nie zaspokajaniem rzeczywistych potrzeb, nie osiągnie się niczego.
    Cywilizacja techniczna kierująca się kreowaniem nowych modeli, krótkim okresem funkcjonowania produktu, nie jest w stanie ograniczyć swej energochłonności.

    Przyrostu naturalnego w krajach biednych, częściowo wynikającego z nakazów i zakazów religijnych, też nie opanujemy.

    Więc jedyna nadzieja w zimie, czy zlodowaceniu, które ograniczy drastycznie populację.
    A sposobów na zimę jest kilka.
    Oprócz zimy nuklearnej, zmiana albedo Ziemi.
    Znacznie tańsza metoda niż walka z CO2.
    Tyle że nie generowałoby to tak gigantycznych zysków.

    Ps.
    Staram się trzymać zadanego przez ciebie tematu.
    Tyle że wątków składających się nań, jest mrowie.

  261. „Antysemityzm – postawa wyrażająca dyskryminację, uprzedzenie, niechęć i wrogość w stosunku do Żydów oraz osób pochodzenia żydowskiego, postrzeganych jako grupa religijna, etnicznalub rasowa, argumentowana powodami religijnymi, gospodarczymi lub politycznymi.” – tyle wiki.
    I nie ma tutaj najmniejszego znaczenia, czy Żydzi są, czy nie są, etnicznymi semitami – bo o to (czyli o pietruszkę) wykłócają się na blogu islamofilni spadochroniarze.

  262. tejot
    5 lipca o godz. 16:19
    Dyskusja nie polega na czepianiu się. Potwierdzasz wreszcie fakt, że żydzi w Europie nie pochodzą od Judejczyków gdzie religia żydowska powstała.
    Ludy semickie lub Semici – umowna nazwa, pochodząca od imienia biblijnego Sema termin ten został wprowadzony w roku 1781 przez niemieckiego filologa Augusta Schlözeran.
    Nie jest istotne że biblijny Sem jest fikcją.

  263. @maciek.g 5 lipca o godz. 10:10

    „Wskazuje to że zupełnie nie wiesz co księża opowiadają w kościołach i nic dziwnego bo przecież do nich nie chodzisz.”

    Twoje wywody są zwyczajnie śmieszne. Jeśli stek bzdetów, które tu wkleiłeś, to to „co księża ci opowiadają w kościołach” to chętnie się pośmieję z owych księży, bo plotą bzdury. Poza tym nie umiesz czytać i cytujesz bez sensu.

    „Z czasem – w kolejności powstawania – coraz wyraźniej oskarża się żydów o śmierć Jezusa, przy okazji usprawiedliwiając Piłata, urzędnika rzymskiego, który rzeczywiście mógł w Jerozolimie wydać wyrok.”

    Chodzi o kolejność powstawania ewangelii kanonicznych. Cytując bez pojęcia gubisz sens.Czy tego uczą „księża w kościołach” do których – jak sugerujesz – pilnie uczęszczasz?

  264. @maciek.g 5 lipca o godz. 16:37
    No i co z tego? To nie ma znaczenia.

  265. Hasło antysemityzm i holocaust jako coś niepowtarzalnego w dziejach ludzkości, wymyślono w celach biznesowych.
    Szantaż moralny i żerowanie na poczuciu winy krajów które się do tego przyczyniły.

    Niemcy, Francja, Belgia, Holandia, USA, przekazały łącznie setki miliardów $ w ramach zadośćuczynienia Izraelowi.
    Do tego, maczuga antysemityzmu doskonale ogłusza polityków i sumienie świata, w przypadku polityki izraelskiej na ziemiach zdobytych.
    Każda krytyka to antysemityzm….

    Łączenie Semitów z Judaizmem może było dobre przed rozwojem wiedzy o społeczeństwach.
    Wyznający judaizm Etiopczycy , Semitami raczej nie są.
    Felasze tak jak Chazarzy zmienili wiarę na rozkaz swych władców.
    Coś niezbyt głośno o ich traktowaniu w Izraelu.
    Pewnie dlatego, że są czarni….

  266. Z ostatniej chwili.
    UNESCO zdecydowało, że Polska ma natychmiast zaprzestać wycinki w Puszczy Białowieskiej. Doprawdy, lewactwo jest jak hydrant.

  267. Na całe szczęście znowu udało mi się uderzyć taką kombinację klawiszy, która otworzyła jakiś inny, jednostronicowy wygląd tej strony i zarazem posłała mój komentarz do diabła.
    Ciekaw jestem, czy jakiś debil-programista-informatyk za każdym takim razem sie cieszy?

    Ciekaw jestem ile osób na świecie wykorzystuje w codziennej „pracy blogowego komentatora” owe niewątpliwie celowo przygotowane dla niego „udogodnienia” wbudowanej funkcji polegającej na naciśnięciu jakiejś kretyńskiej sekwencji klawiszy? W porónaniu do liczby tych, którym ta sekwencja niszczy kilkanaście czy kilkadziesiąt minut z życia?

    Debilu-informatyku!
    Jesteś debilem!

  268. @zza kałuży
    Spróbuj użyć strzałki cofania, w lewym górnym rogu.

  269. Ja tam zawsze piszę w notatniku obok

  270. wiesiek59
    5 lipca o godz. 16:47

    „Hasło antysemityzm i holocaust jako coś niepowtarzalnego w dziejach ludzkości, wymyślono w celach biznesowych.”

    Długo się starałeś, wreszcie jest: pełną gębą ogłosiłeś, żeś gnojek.

  271. Na konferencji UNESCO, dwa kraje (wyspecjalizowane w gospodarce leśnej): Azerbejdżan i Kazachstan, poparły Polski rząd i jego plan rewitalizacji Puszczy Białowieskiej – poprzez wycięcie w cholerę i posadzenie jej od nowa. Znowu zaczną się głupawe komentarze, że porażka, że 191: 3. Niech się śmieją. My prawdziwi pisowcy, swoje wiemy. Nikt nie odbierze nam zwycięstwa pod Grunwaldem i Wiedniem.

  272. Tanaka
    5 lipca o godz. 17:10

    Ohyda. I nie Twój komentarz bynajmniej.

    Od rzemyczka do koniczka, przyzwalanie na jedno prowadzi do drugiego.

  273. @Tanaka

    Skądś te obsesje na punkcie ogólnoświatowego spisku żydowskiego u wieśka się brały. Teraz okazuje się, że to wszystko interes. Za chwilę dowiemy się od niego, że Żydzi sami dla siebie pobudowali obozy zagłady. Wiadomo po co. Dla kasy.

  274. @gotkowal
    5 lipca o godz. 16:58

    Strzałka nie działa, tzn. komentarz przepadły pozostaje przepadły 🙁
    Był taki czas na blogach Polityki, że tekst niebacznie posłany w niebyt dało się uratować cofając stronę, ale to był jakiś okres przejściowy w epoce captcha
    Zazwyczaj pisuję prosto w ramce na blogu i czasem zapamiętuję w myszce (tekst na niebiesko+prawy klawisz „copy”). Jak zapamiętam, to nie przepada 🙄
    @maciek.g może się udać na piwo z @wieśkiem, dobrali się jak w korcu maku. Po piwie mogą zacząć studiować biznesowy antysemityzm i jego historię.

    Pojęcie „Antysemityzm” datuje się na rok 1860, kiedy bibliograf Moritz Steinschneider zaświadczył historykowi Heymannowi Steinthalowi, że ten w krytyce Ernesta Renana wykrył „Consequenzen, oder richtiger Inconsequencen seiner antisemitischen Vorurtheile” czyli konsekwencje, a raczej inkonsekwencje jego uprzedzeń antysemickich.
    Wilhelm Marr ten termin spopularyzował.

  275. Ernest Renan był XIX-wiecznym francuskim pisarzem, historykiem, orientalistą i semitologiem oraz badaczem historii religii, zwłaszcza chrześcijaństwa.
    Badając samodzielnie biblię (bez pomocy dezertera, niestety) doszedł do wniosku, że „opisana w Starym Testamencie religia żydowska stanowi wytwór niezwykle prymitywnej i pozbawionej kultury umysłowości, a opisany tam Bóg jest wymysłem, mitem stworzonym przez nomadów i nie powinien być traktowany jako podstawa dla poważnej teologii, za jaką uważał teologię katolicką” 😎

  276. @Tanaka, z godz. 17:10
    Przecież Wiesiek „od zawsze” na tym blogu wygłasza, że wszystko co się dzieje na świecie jest wynikiem spisków. A wiadomo wszystkim (a jeśli nie wiadomo, to Wiesiek usłużnie wyjaśni), że za każdym spiskiem międzynarodowym stoją Bildeborczyki oraz mędrcy Syjonu. Znaczy Żydzi. Holokaust też se sami zorganizowali w celach biznesowych, a antysemityzm to taki chwyt marketingowy. Teraz do Wieśka dołączyli dwaj panowie: maciek.g oraz Herstoryk. Jeden flekuje Żydów z pozycji islamskiego Ajatollaha, drugi uważa, że Żydzi to nie Żydzi, a nawet jeśli Żydzi, to fałszywi.

    A poza tym nic na działkach się nie dzieje.
    ‚https://www.youtube.com/watch?v=z6-EGeS_mEk

  277. zza kałuży
    5 lipca o godz. 16:55
    Jako (może słabe) pocieszenie. Bill Gates w jednym z wywiadów przyznał, że niektóre funkcje programu Word są dla niego też zagadką… ;–)

  278. Szacowni mniej lub więcej polemiści.

    Nie ma spisków, są jedynie interesy.
    Zbieżne bądź przeciwstawne.
    Robienie dużych interesów wymaga współpracy, nawet z przeciwnikami.
    Więc współpracują największe banki, koncerny, medialne konglomeraty.
    Nawet z krajów o interesach przeciwstawnych.
    Nie po to maja w kieszeni polityków, by ich interes był ograniczony jakimiś krajowymi wytycznymi.
    Oni są PONADNARODOWI.

    Najlepiej widać to na przykładzie firm petrochemicznych i wielkich prywatnych instytucji finansowych.

    Kto tego nie widzi, ten kiep…..

  279. @wiesiek59

    Może kiep, może nie kiep. A Ty jesteś kurew. UPS.

  280. @Tobermory 17:26
    Wiesiek jest chyba radykalnym zwolennikiem tezy, że za całe zło świata, odpowiada kapitalizm. A jak wiadomo, w trzecim tomie „Kapitału”, sam Carl M., niezbicie wykazał, że te kapitalisty, lichwiarze i krwiopijce, to te one są. Garbatonose.

  281. Tanaka
    5 lipca o godz. 17:10

    Nie będę się rewanżował epitetami.

    Może poczytasz, jaka to organizacja chce wyłudzić od Polski 65 miliardów $ jako odszkodowanie za holocaust?

    Czytamy inne rzeczy, wyciągamy inne wnioski.
    Kropka.

  282. @paradox57
    5 lipca o godz. 17:39

    Ostryś w sądach jak brzytew 😎 Ale podsumowanie celne. Moim zdaniem.

  283. Czytam od spodu i sami Żydzi, Żydzi, Żydzi.
    Pierwsi nie Żydzi to piernik @wiesiek59 ma pretensje do biznesu.
    Za handlowanie klimatem czy czyms takim. A potem za nie produkowanie lodówek, (a może żarówek?) które wytrzymają 30 lat.
    Ja też chcę telefonów z wymienną bateria i żarówki LED z drzwiczkami z boku. Przez które możnaby pogrzebaczem wymieść od czasu do czasu LEDowy popiół. Coby świeciła dłużej.

    Ja to bym zrobił tak, żeby wszystkie produkty miały twałość 100 letnią. Przeciez to tylko przez ten złodziejski biznes jeszcze nie maja.

    Szafki w kuchni moga wisieć 100 lat, tak czy nie?
    Telewizor może działać przez 100 lat, tak czy nie?
    Telefon może? Przecież te na tarczę, takie czarne, poniemieckie znaczy się, jeszcze troche i będą miały 100 lat. I co, kabelek się (może) wymieni, bo ten oryginalny troche sparciały, ale jak sie nowy kabelek da to będzie telefon śmigał jak nowy!
    I nawet lepiej, że na niego nie ma apka z Maryją Dziewicą.

    O miejsca pracy w przemyśle produkującym towary ze 100-letnią twałością @wiesioek59 się nie martwi, bo sam już przecież od 20 lat jest na emeryturze. To po co mu miejsce pracy?

    A o znudzenie sie komuś telefonu albo telewizora sprzed 30 lat @wiesiek nie myśli. Przecież on już od 11 lat jołczy tutaj o złym biznesie i złych kapitalistach i złych zachodnich państwach i złych imperialistach. Będzie tak jołczył w oczekiwaniu na powrót Lenina, Stalina i Marksa na planetę Ziemię jeszcze drugie i trzecie 11 lat.
    Komuno wróć!!!!
    I przynieś mi moja lodówkę Mińsk! I odkurzacz Zelmer Alfa K2.
    Wróć, przecież obu tych sprzetów @wiesiek59 nadal używa.
    Z uśmiechem na ustach!

  284. @zza kałuży
    5 lipca o godz. 17:51

    Gdzieś tam w Ameryce podobno jest żarówka, która świeci już ponad 100 lat. A więc da się, tylko te garbatonose biznesu w tym nie widzą 🙄

  285. @zza kałuży
    Mam działającą Nokię 3310, zielony telefon „Bratek” z tarczą i peceta dx 486 z 93′ (8MHz). Chętnie odstąpię. W zestawie idę też ja, w charakterze kustosza.

  286. @Tobermory 17:50

    Uczciwszy, rzecz jasna, uszy (oczy) wszystkich pań. I z dołu przepraszając za użycie słowa powszechnie uznawanego za obraźliwe. Aczkolwiek ze świadomą intencją obrażenia tego jednego konkretnego adresata. Chociaż czy ja wiem? Co to za obraza? Jak powiadała jedna z moich znajomych, kurwa to charakter.

  287. maciek.g
    5 lipca o godz. 15:46
    „Dlatego zdecydowana większość Żydów (…) nie jest semickimi Żydami”.

    Zachęcam Cię serdecznie do skorzystania z pomocy przy korzystaniu z różnych źródeł informacji. W przeciwnym razie, tak jak teraz, sam nic nie zrozumiesz ani niczego nie wyjaśnisz zrozumiale innym osobom.

    1. Nie trzeba być orłem, żeby dowiedzieć się, że WSZYSCY Żydzi pochodzą ze starożytnego odgałęzienia rasy semickiej, posługującego się językiem hebrajskim.

    Prawie 4000 lat temu ich praojciec Abram opuścił Ur chaldejskie, kwitnącą metropolię Sumeru, i wywędrował do Kanaanu, o którym Bóg powiedział: „Ziemię tę dam potomstwu twemu” Później zamieniono mu imię na Abraham. Od niego, od jego syna Izaaka i wnuka Jakuba, który po jakimś czasie otrzymał imię Izrael, bierze początek linia rodowa Żydów.

    Izrael miał 12 synów, późniejszych protoplastów 12 plemion. Jednym z potomków Jakuba był Juda i od jego imienia utworzono potem słowo „Żyd”. Z czasem określenie „Żydzi” zaczęto odnosić nie tylko do potomków Judy, lecz do wszystkich Izraelitów.

    2. Biblia i inne źródła historyczne wskazują, że Sem, poprzez swoich synów, był przodkiem licznych ludów semickich: Elamitów, Asyryjczyków, Chaldejczyków, Hebrajczyków, Aramejczyków (Syryjczyków), różnych plemion arabskich a także Lidyjczyków z Azji Mniejszej.

    3. W średniowiecznych tekstach żydowskich określenie „Aszkenaz”, odnoszono do ziem niemieckich. Nazwa Aszkenazyjczycy czyli „Żydzi z Aszkenazu”, nie odnosi się zatem do imienia wnuka Jafeta, brata Sema, ale do regionu, który zamieszkiwało wielu Żydów około roku 1000 na terenie dzisiejszych Niemiec, które wtedy były centrum średniowiecznego życia żydowskiego.

    Sytuacja Żydów w zachodniej części Europy stopniowo ulegała znacznemu pogorszeniu i doprowadziła do emigracji większości z nich. Znaczna część uciekinierów wybrała ziemie wschodnie kontynentu. Pomiędzy XI a XIX wiekiem, wielu Żydów aszkenazyjskich emigrowało też do wielu innych krajów. Stąd też obecnie, większość wspólnot żydowskich wywodzących się z Europy, to wspólnoty aszkenazyjskie.

  288. @gotkowal
    5 lipca o godz. 18:01

    Taką Nokię też mam, ale działa tylko wtedy, gdy jest podłączona do ładowarki. Bateria cierpi chyba na inkontynencję 🙁
    To jest bardzo solidny telefon zaczepno-obronny 😎

    @paradox57
    5 lipca o godz. 18:01

    😉

  289. Masz ci los. Wywołalim egzegetę z lasu. Chyba już pora na komunikat.

  290. UWAGA KOMUNIKAT
    Informuję, że dezerter nie należy do normalnych uczestników forum. Jest przedstawicielem jehowickiej sekty, który produkuje się tu zawodowo i publikuje przeraźliwe bzdety.

  291. Unijni urzędnicy chca trwałych i naprawialnych towarów gdyż produkujące te towary miejsca pracy nie są w Unii. To co ich obchodzi ile tych miejsc zostanie po ich dyrektywach?
    Gdyby unijni obywatele na terenie Unii zaczęli produkować towary ze 100-letnia trwałością, to po calkiem krórtkim i przewidywalnym okresie czasu nastąpiło by nasycenie i konieczność zamknięcia każdego zakładu pracy.
    Czy to takie trudne do zrozumienia?

    Ja też jestem zwolennikiem trwałych, naprawialnych wyrobów.
    Ja też czerpię zadowolenie z myśli, że kupiłem przedmiot, który został wyprodukowany OPTYMALNIE z punktu widzenia Matki Ziemi ORAZ jej lokatorów, tzn. który zapewnił ludziom pracę i nie zanieczyścił (w procesie produkcji, użytkowania i utylizacji) Łona Matki Ziemi nadmiernie.

    Ale na nieistniejącego boga, uprasza sie o troche zdrowego rozsądku! Jak @wieśki59 będą w każdej decyzji każdego wietrzyły tylko złe intencje to dostaniemy świra porównywalnego ze świrem @wieska59.

    Wiesz @wieśku59 ILE BY KOSZTOWAŁY wiecznotrwałe wyroby? Już nie tylko w miejscach parcy, ale tak zwyczajnie, w robociźnie, kosztach surowców i projektowania? Przecież na razie 99% konsumentów przy zakupie kieruje się niską ceną.
    Jak masz zamiar zmienić ten nawyk?

    Niezawodność w rodzaju niezawodności kosmicznej czy wojskowej uzyskuje się np. redundancją. Kupiłbyś @Wieśku lodówkę mającą dwa lub trzy agregaty w środku? Autko z potrójnym komputerem?
    Nie narzekałbys na pazerność kapitalisty? Na marnotrawstwo?

    Z drugiej strony ja dobrze wiem, że lwia część awarii domowej elektroniki to popsucie się elektrolitycznego kondensatora. Czyli części kosztującej grosze, cenciki. Na której pazerni producenci próbują zaoszczędzić te swoje grosiki.
    Żarówki LED nie bedą miały reklamowanej trwałości iluśtam lat nie przez awaryjność samej diody tylko przez duuużo wcześniejszą awarię kondensatora elektrolitycznego w zasilaczu tej żarówki. O czym każdy wie, tylko @wieskowi59 nie mówi.

    I to bym poprawił, bo cena sprzętu od tego znacząco nie wzrośnie.
    Ale nastawienie się na 100letnia trwalość wyrobów jest bez sensu.
    Pani domu i tak i tak zmieni szafki w kuchni co 2 lata. Albo co 5 lat. Razem z kafelkami i marmurowym/granitowym blatem. I podwieszanym telewizorem z wbudowanym DVD playerem.

  292. maciek.g
    5 lipca o godz. 16:37
    tejot
    5 lipca o godz. 16:19
    Dyskusja nie polega na czepianiu się. Potwierdzasz wreszcie fakt, że żydzi w Europie nie pochodzą od Judejczyków gdzie religia żydowska powstała.

    Mój komentarz
    Maciek.g, nie naciągaj tejota. Nie uznałem, że głoszona przez Ciebie teza jest prawdziwa, że Żydzi w Polsce, to nie Żydzi, a potomkowie Chazarów – mieszanki etnicznej, która rozprzestrzeniła się od Wschodu po Europie po zniszczeniu państwa chazarskiego przez ruskich książąt.
    W ogóle nie wchodziłem w problem genetycznego dziedzictwa. Żydzi są i jest to fakt. Doklejanie do tego faktu pseudonaukowych teorii, które wyjaśniają wreszcie, że Żydzi, to nie Żydzi, jest zabiegiem propagandowym, przekrętem poznawczym.

    Natomiast zauważyłem, o czym przypominam, ze skorygowałeś Biblię podając z niej cytat, który jakoby mówi o Chazarach. Dość odważnie przykleiłeś do tego cytatu od siebie hipotezę o Chazarach. Nierzetelne to jest. Jeśli coś się cytuje, to w oryginale – bez domieszek i sugestii.
    Pzdr, TJ

  293. zza kałuży
    5 lipca o godz. 18:15

    Nareszcie sensowny głos w dyskusji….

    Cały problem właśnie w tym, że albo tworzymy wyroby wiecznotrwałe, powiedzmy Volvo bezawaryjnie przejeżdżające milion km, albo coś co po pięciu latach nadaje się do utylizacji.

    Konsumpcja, czy zwolnienie tempa?
    Zaspokajanie potrzeb, czy maksymalizacja zysku kosztem środowiska?

    To jest wybór strategiczny.
    I filozoficzny zarazem.

    Produkujemy na zaspokojenie potrzeb, to znaczy że zmniejszamy zapotrzebowanie energetyczne całej cywilizacji.
    Przy obecnym modelu ekonomicznym tego zrobić się nie da.
    PKB zależy od obrotu, nie jakości i długotrwałości użytkowania.

    Gdzies wyczytałem, że gdyby cała ludzkość żyła na poziomie zużycia energii w USA, to potrzebne by były planety typu Ziemia w ilości ośmiu sztuk. Może przesadzone, ale oddaje istotę problemu.
    Społeczeństwa rolnicze są bardzo mało energochłonne.
    Tyle że ze względu na brak światła elektrycznego, z nudów robią dużo dzieci…..
    Jak zagospodarować im wolny czas bez światła, prądu, by tego nie robili?
    Odpowiedź na miarę NOBLA.

  294. Ach…..

    Szanowne Psy Pawłowa, sliniące się na termin antysemityzm.

    Bardzo dobrze jak widać wdrukowano wam, że cokolwiek krytycznego o żydach, to należy obficie się ślinić.

    Nikt nie wypłaca odszkodowań innym nacjom, bezlitośnie wybijanym, trzymanym w obozach, rezerwatach.
    Dlaczego?
    Bo nie mają mediów.

    Nasi polscy „czyściciele kamienic” zastosowali dokładnie ten sam patent, co niektóre organizacje z Nowego Jorku.

    Ruszenie Dekretu Bieruta, to jeden z najgłupszych pomysłów.
    Kto naciskał, jest największym beneficjentem- tym tropem może jakis dziennikarz pójdzie?

  295. @gotkowal 5 lipca o godz. 18:01
    „i peceta dx 486 z 93′ (8MHz). Chętnie odstąpię. W zestawie idę też ja, w charakterze kustosza.”
    A po co mi kustosz, który nie umiał podbić częstotliwości płyty głównej z 8MHz do 16 czy 20MHz? 😉

  296. @zza kałuży
    Podbić może by i umiał. To tylko tak, z wrodzonej, polskiej uczciwości, wyjściowe parametry podaje (sam klawisz turbo z 8 robił 16, a pecet mało bity był – Kanadyjczyk płakał, jak sprzedawał).

  297. NeferNefer
    5 lipca o godz. 16:50

    Mój komentarz
    W sprawie postanowienia podjętego na konferencji UNESCO w Krakowie PIS nie ma wyjścia. Musi potraktować to jako świstek papieru, decyzję nie wiadomo przez kogo mianowanych delegatów (pewnie lewaków) podjętą przy kawie i ciasteczkach, delegatów niedouczonych, niedoinformowanych, przekabaconych przez POwców i ekonazistów, jako decyzję godząca w suwerenność Polski, godzącą w nasze władze wyłonione przez naród, godząca w nasze ideały, wartości, prawo i w prawdę.

    PiS nie jest w stanie nic rzeczowego na taką decyzję odpowiedzieć, jak tylko, że jest to decyzja niezgodna ze stanem faktycznym, uchwalona przez ONZowskich funkcjonariuszy z wypranymi przez ekologów mózgami, zakwestionować ją, podważyć, zniekształcić, przedstawić jako co najmniej nieporozumienie, jeśli nie międzynarodowy spisek i w końcu ogłosić coś w tym stylu – odnieśliśmy wielkie zwycięstwo, nie cofnęliśmy się ani o krok, idziemy do przodu, 27:1, damy radę.
    Pzdr, TJ

  298. @tejot 18:49
    Szykuje się wielka reorientacja naszej zkolanpowstałej polityki zagranicznej. Fałsz i czarna niewdzięczność: Czechów, Słowaków i Węgrów; brexit – skłania nas do wyboru nowych strategicznych sojuszników. Niech żyje odwieczne partnerstwo i przyjaźń polsko-kazachska i polsko-azerbejdżańska! Niech żyje (x3)!!!

  299. @ozzy 5 lipca o godz. 10:14
    Izrael – Indie: model wspolpracy gospodarczej. Prezydent Trump do Polski a tymczasem w Izraelu z oficjalna, historyczna wizyta premier Indii Narendra Modi (pierwszy raz odwiedza Izrael przywodca tego panstwa). „Witamy Pana z owartymi ramionami. Kochamy Indie, jej kulture, historie i demokracje” mowil prem. Izraela Benjamin Netanyahu „Relacja miedzy naszymi panstwami sa jak najbardziej naturalne i musze zadac pytanie: „Dlaczego tak dlugo czekalismy?. Izrael nawiazal stosunki dyplomatyczne 25 lat temu. Indie to wazny partner handlowy Izraela , ktory jest od welu lat zaintersowany innowacjami izraelskimi w zakresie IT-techniki i wazny kontrahent w zakupie sprzetu wojskowego z Izraela.

    Każdy dyskutuje o Żydach i nareszcie pojawił się temat, przy którym i ja mogę sie włączyć i pokazać mój własny wyssany antysemityzm.

    Zaprawdę najwyższy już czas, aby izraelskie firmy przestały okradać amerykąńskiego podatnika sprzedając amerykańskie wojskowe tajemnice tylko jednemu rywalowi o pozycje hegemona w Azji, tzn. tylko Chinom.

    Było oczywistą zbrodnia przeciwko biznesowemu instynktowi nacji wyznania handlowego (<<=== przykład mojego antysemityzmu!!!) aby amerykańskie tajemnice sprzedawać tylko Chinom! Nareszcie można zacząć zamieniać na gotówkę przywilej dostępu do amerykańskiej techniki wojskowej i sprzedawać ją obu stronom, czyli zarówno Chinom jak i Indiom!

    W końcu jak nawet neokoński szef CIA James Woolsey mówił przed komisja Kongresu w 1993 roku, że Izrael sprzedaje amerykańskią technologie komunistycznym Chinom, i że robił to „od 10 lat” tak do dzisiaj nic się nie zmieniło.

    Ja jako podatnik płacę za amerykańskie wojsko a Izraelczycy zarabiają na tym ciężką forsę „dzieląc się” wypracowaną za moje podatki technika z Chinami i teraz (nareszcie!) z Indiami.

    @ozzy, wiecej nam potrzeba takich „przyjaciół” jak Izrael, duuużo więcej! Pochwal się, jak ci sie obije o uszy, co ten twój kochany Izrael sprzedał Putinowi, pochwal sie!
    Teraz masz waszego prezydenta Trumpka, on lubi się z Putinem to pewnie oko przymknie na jakiś dobry izraelski interes z tym fajnym kumplem.

    Ja zapłacę, @ozzy, zapłacę jak zwykle.
    Jak zwykle nikt się mnie pytał o zdanie nie będzie.

  300. @@@
    Umknęło naszej uwadze (mojej wczoraj umknęło), że 4 lipca 1865 roku wyszło po raz pierwszy drukiem wyjątkowe dzieło literackie Lewisa Carrolla „Alice’s Adventures in Wonderland”, znane u nas jako „Alicja w Krainie Czarów”. Mały cytacik, który będzie już niedługo patronował poczynaniom PiS-u: „No!” said the Queen „first the sentence, and then the evidence”.

  301. @anumlik 5 lipca o godz. 19:11
    „No!” said the Queen „first the sentence, and then the evidence”.
    Ściąć go! Ściąć ją!
    https://www.youtube.com/watch?v=pTF9Orcqx-w

  302. @anumlik 5 lipca o godz. 19:11
    „No!” said the Queen „first the sentence, and then the evidence”.
    Ściąć go! Ściąć ją!
    **https://www.youtube.com/watch?v=pTF9Orcqx-w

  303. komentarz z GW nt wizyty Trumpa
    ______________
    zosia999
    Biedny Kaczor – jak mu Trump coś powie o zasługach Wałęsy, to jak potem Wałesę wynosic z Krakowskiego Przedmieścia… Widać, jak na dłoni jak świat jest przeciw dobrej zmianie. Jak żyć?

    : )

  304. @anumlik 19:11
    Wyrok wydany, cięcie już trwa, dowodów, że tak trzeba, się poszuka. Ale nie ma co załamywać rąk. Za 100 lat, puszcza będzie jak nowa, to znaczy jak stara, będzie miała ze 100 lat.

  305. @zza kaluzy

    wcale nie antysemityzm : )
    to chyba Woody Allen mowil o ekonomii, ze jest „nauka o pieniadzach i jak dobrze je miec”

    PS „zza kaluzy” czyli z Ameryki?

  306. @Tanaka 5 lipca o godz. 9:14
    „Kopiowanie jest pokrewne montowni.”
    Nie, nie jest. Kopista sam musi wytworzyć to, co kopiuje, i to od zera. Nikt mu żadnych części do ręki nie daje i nie uczy jak to coś poskładać do kupy.

    „Ale nie wyjaśniłeś jak to było z Japonią zaraz po wojnie, skoro nie zgadzasz się na montownie.”
    Amerykańskie wojska okupacyjne, w przeciwieństwie do niemieckich i rosyjskich w Polsce, nie robili łapanek na japońskich inżynierów, nauczycieli czy profesorów. Nie rostrzeliwali ich, nie mordowali w obozach zagłady ani gdzieś na zesłaniu, w amerykańskich gułagach. Podczas amerykańskich nalotów nie zginęło 100% ich inżynierów, nauczycieli czy profesorów.
    A zatem było komu odbudować z wojennych zniszczeń japońskie zakłady pracy, które następnie mogły podjąć produkcję tego, co japońscy inżynierowie zaprojektowali. A co było od razu na całkiem wysokim poziomie technicznym – patrz wytwory japońskiego przemysłu zbrojeniowego.
    Zresztą popatrz na początki wielkich i znanych dzisiaj japońskich firm. Czego po wojnie Amerykanie mogli nauczyć inżynierów z Nikona czy z Leica? Kiedy amerykańscy dziennikarze używali aparatów Leica z obiektywami Nikona? 😉

    Całość, tak samo jak w Niemczech, zadziałała za pomocą amerykańskiego kapitału, pod ochroną przed importem, a później także z bardzo pomocnym dostępem do amerykańskiego rynku i z możliwością zakupu amerykańskich licencji. Jak np. ta na produkcję tranzystorów, od Bell Labs, za zupełnie śmieszne pieniądze. Wraz z treningiem japońskich specjalistów.

    Po drugiej wojnie światowej etap bycia zachodnią montownią w przypadku Japonii po prostu nie miał miejsca. Za wysoka kultura techniczna.
    Jak twierdzisz coś przeciwnego – prosze podaj jakieś przykłady.

  307. zza kałuży
    5 lipca o godz. 19:10

    Zabawny komentarz dziś czytałem, pod informacją że Turcja kupuje s 400 od Rosji, z pełnym dostępem do technologii.

    „Przeciwko komu”?

    Imperia nie maja wiecznych przyjaciół, ani wrogów?
    Się kłania?
    Należy być przygotowanym na KAŻDĄ ewentualność?

    Mądrzy ci Turcy.
    W przeciwieństwie do nas….

  308. Leica to była firma niemiecka (Leitz Camera). Obiektywy Leica stosuje Panasonic.
    Najlepsze soczewki do obiektywów Nikona produkuje Zeiss w Niemczech – dawniej Carl Zeiss (Jena)

  309. @Tobermory 5 lipca o godz. 20:10
    „Leica to była firma niemiecka (Leitz Camera)”
    To oczywiste. Podałem ten przykład aby porównać podobną pozycje co do poziomu techniki Japonii i Niemiec. Bo jak sie zdaje @Tanaka powojennych Niemiec o bycie zachodnią montownia nie oskarża… 😉

  310. Kilku japońskich noblistów z dziedzin ścisłych, uzyskało Nobla w latach 30′ dzięki pracy na wydziałach zachodnich uczelni- głównie niemieckich.
    Przeformowanie armii cesarskiej, odbyło się na wzorcach pruskich.
    Transfer technologi w czasach II światowej, odbywał się pomiędzy Niemcami a Japonią dzięki okrętom podwodnym i lotom samolotów długodystansowych z niemiec.

    Unikalne technologie japońskie, szły w drugą stronę.

    Japonia zadupiem technologicznym?
    Dość skutecznie dającym w d… potęgom europejskim przez dziesięciolecia?
    Teza trudna do obrony……

    Od Restauracji Meji, przez 150 lat, szła w ścisłej czołówce technologicznej świata.
    Wykształcając w tym czasie multum inżynierów, techników, pracowników technicznych, naukowców.
    To na tym zbudowano przyszłość.
    To sa podwaliny kultury technicznej, kadr zdolnych do adaptacji i rozwinięcia technologii zapożyczonych z innych źródeł.
    Bez takich podstaw, nie ma szans żaden kraj.
    O czym świadczy zresztą stan większości krajów świata.+

  311. Leica była i jest niemiecka (od co najmniej 1913 r.). Nikon jest od niej młodszy o 4 lata.
    Japończycy po prostu inspirowali się (jak i wielu innych) tym, co przed nimi zdążyli wynaleźć lub skonstruować inni. Toyota land cruiser powstała na „motywach” jeepa willysa, tak samo jak dla ruskiego „gazika” impulsem był Bantam BRC (poprzednik Willysa).

  312. wiesiek59
    5 lipca o godz. 19:59
    Znakiem tego Ruscy muszą już mieć u siebie na składzie s 500 lub jeszcze więcej…

  313. @Tobermory 5 lipca o godz. 20:56
    „Toyota land cruiser powstała na „motywach” jeepa willysa,”
    Wikipedia podaje, że nie tyie „na motywach” co nawet według specyfikacji:
    „BJ and FJ (1951–1955) The United States government ordered 100 vehicles with the new Willys specs and Toyota was asked to build them.”
    https://en.wikipedia.org/wiki/Toyota_Land_Cruiser

  314. @zezem 5 lipca o godz. 21:34
    @wiesiek59 5 lipca o godz. 19:59
    „Znakiem tego Ruscy muszą już mieć u siebie na składzie s 500 lub jeszcze więcej…”
    A wiadomo, że jeszcze nie mają. Zresztą z tego co zdołałem wyszukać, eksportowej wersji S-400 też nie mają. Tak więc ja te @wieśkowe59 komentarze, że Turcy dostaną je „z pełnym dostępem do technologii” miedzy bajki wkładam.
    Żaden kraj nie udostępnia swojej broni na eksport w takiej samej wersji, której sam używa. Eksportowe S-400 jeszcze nie przeszły pełnych testów i nie są uważane przez ekspertów za operacyjne.

    To tylko w peerelu przymiotnik „eksportowy” zawsze znaczył „lepszy”. A klienci stawali w całonocnej kolejce przed fabrycznym sklepem Diory czy Kasprzaka gdyż rozeszła się plotka, że „jutro rzucą odrzuty z eksportu”.

  315. Tobermory
    5 lipca o godz. 17:26
    To, że tekst ci zniknął nie jest winą moderatora czy jakiegokolwiek człowieka. Niestety to są jakieś błędy programu i trzeba tak jak Nefer pisze pisać w edytorze i wklejać by sienie napracować na darmo.

  316. zza kałuży
    5 lipca o godz. 19:56

    Doczekałem się wreszcie odpowiedzi, która mi się – generalnie i z uwagami – dosyć podoba, bo zbliża do rozpoznania sprawy.

    Tak jest: Amerykanie nie wytłukli, okupując Japonię, większości japońskich inżynierów. Robili to wcześniej, tłukąc ich bombami, urządzając naloty dywanowe w których ginęły dziesiątki tysięcy, w tym przepadały całe kompleksy przemysłowe wraz z laboratoriami, dokumentacjami i inżynierami. Ale, oczywiście, nie wszystkimi. Dużo ocalało. Wreszcie zrobili rozwałkę bombami atomowymi. Też rozwalili inżynierów, ale znowu – nie wszystkich. Dużo ocalało. Przy czym w jednych dziedzinach inżynierii ocalało więcej, w innych mniej, lub całkiem mało. Jeśli dziedzina inżynierii lub nauki była hermetyczna, a ludzi znających się na tej dziedzinie mało, możliwe jest, że uległa takiej destrukcji, że realnie przestała istnieć i konieczne było zaczynanie od początku, bądź też dziedzina ta w ogóle nie odżywała i rzeczy działy się inaczej. Tak więc to co wyjaśniasz w sprawie inżynierów, jest sensowne i zasadne, ale niepełne.

    Powtórzę to, co stwierdziłem poprzednio, ponieważ pominąłeś odniesienie się do sprawy: Japonia była zarówno krajem, kulturą jak i gospodarką specyficzną. Inną niż amerykańska, inną niż gospodarki głównych krajów Europy. Co oznacza, że w w pewnych dziedzinach były duże podobieństwa i mogła ona także wyprzedzać osiągnięcia nauki i gospodarek w USA czy Europie (dajesz przykład obiektywów fotograficznych, ale połowicznie trafny: Leica nie jest firmą japońską), a inne dziedziny były słabsze, zacofane, lub śladowo rozwinięte. Treść kultury, preferencje, zwyczaje, tradycje, klimat w dużej mierze wpływają na gospodarkę. Kraje ludne i suche mają zwykle silnie rozwiniętą naukę i branże techniczne zajmujące się nawadnianiem i tworzeniem roślin odpornych na suszę oraz dających duże plony, by wyżywić wielką ludzką populację. Nie rozwijam tematu dalej, sądzę, że to dla Ciebie jasne.

    Te właśnie gospodarki, na pierwszym planie amerykańska, były punktem odniesienia dla Japonii, już po wojnie kiedy się podnosiła ze zniszczeń i klęski. Oprócz zaspokojenia własnych i podstawowych potrzeb, konieczne było to, by Japonia mogła eksportować do Ameryki i Europy. Musiała więc spełnić tamtejsze, nie własne oczekiwania i standardy, co do których – w określonej części – nie miała wiedzy, osiągnięć,zaplecza, mocy i kompetencji. Nie mając własnych, identycznych, bądź prawie identycznych osiągnięć i wiedzy musiała się posiłkować zarówno kopiowaniem cudzego (w świetle praw Zachodu i zachodniej kultury była to kradzież, Japończyk oceniał to inaczej) jak i zaczynaniem od montowania, by dziedzinę, rzecz, poznać, nauczyć się, zrozumieć, otworzyć potrzebne kierunki nauczania, wykształcić kadry, pasującą do rzeczy kulturę pracy i tak dalej.

    Samo kupienie patentu, to za mało, by osiągnąć sukces. A Japonia potrzebowała sukcesu jak powietrza, potrzebowała pieniędzy z sukcesu, oraz – w perspektywie marki i zaufania do jakości sukcesu. To udało jej się osiągnąć. Jeszcze w – mniej więcej – początku lat 1960-tych japońskie produkty (poza częścią z nich, np. optyką,co dajesz jako przykład) miały opinie przeciętne lub słabe, podobne do tych jakie – nie tak dawno temu – miały towary chińskie. W dalszych latach postrzeganie japońskich produktów zmieniało się coraz szybciej, aż świat zachodni zobaczył zaskoczony, że to co japońskie jest zwykle znacznie lepsze.
    Zdaje się, że Japonia nie miała rozwiniętego przemysłu tranzystorów, była to zupełna nowość, więc zarówno w tranzystorach, jak i pokrewnych dziedzinach musiała się uczyć od bazowych poziomów. Kupienie licencji „za zupełnie śmieszne pieniądze” nie rozwiązuje, samo z siebie, problemów które wyżej sygnalizuję.

    Co do montowni, które ja określiłem jako pokrewne kopiowaniu, czy też kopiowanie jako pokrewne montowniom, na co się nie zgadzasz, podtrzymuję swoje zdanie. Wyjaśniam: kopiowanie jest kopiowaniem. Dlatego tak się nazywa. Bierzemy przedmiot i robimy kopię. W każdym razie tak nam się wydaje. Przedmiot ten (rzecz) został jednak przez oryginalnego twórcę wymyślony zarówno z powodów jak i w sposób taki co do czego nie mamy pełnej wiedzy. W drodze kopiowania powstaje więc coś co nie jest tożsame z oryginałem, a jedynie podobne. Gdyby kopista miał zrobić produkt taki jak oryginał ,musiałby otworzyć laboratoria, całe zaplecze badawcze, twórcze i wdrożeniowe takie jak oryginalny twórca, czyli mieć know-how, którego nie ma. Nie kupił dokumentacji, nie ma laboratoriów, zespołów badawczych, technicznych, nie ma identycznych maszyn, materiałów, ciągów technologicznych i tak dalej. Kopista – taka jest zasada kopiowania – robi pewne rzeczy na skróty, pewne pomija. To właśnie jest pokrewne zasadzie montowni: robimy różne rzeczy,ale nie całkowicie, nie mamy całego łańcucha tworzenia know-how. Dlatego też kopia jest jakościowo zwykle gorsza od oryginału. Skopiowanie silnika nie zapewnia, ze kopia będzie działać równie dobrze, jak oryginał. Może to być wystarczające w pewnych warunkach, w innych zaś nie spełni oczekiwań takich jakie mamy znając produkt oryginalny. Łatwiej skopiować młotek, znacznie trudniej – samolot, komputer i podobne wyroby. A umiejętności robienia tego rodzaju rzeczy, dających największe dochody i najpoważniej odbudowujących gospodarkę oraz dających najlepsze perspektywy najbardziej Japonia potrzebowała .
    „Pomocność w dostępie do amerykańskiego rynku” oraz „możliwość zakupu amerykańskich patentów” polegały także i na robieniu tego co spełnia kryteria „montowni”. kupujesz patent i montujesz, nie zajmując się całością procesu który doprowadził do powstania patentu. Chiny startowały ze znacznie niższego poziomu, więc dłużej i bardziej były montownią, także z powodów politycznych.

  317. tejot
    5 lipca o godz. 18:28
    Nic nie korygowałem , przepisałem z netu bez sprawdzania. Nie znam na tyle Biblii bym znał wszystkie jej wpisy.
    Kupiłeś propagandę polityczną i tyle w temacie.
    Z encyklopedii PWN
    Żyd to (członek narodu żydowskiego) ,
    żyd to (wyznawca judaizmu)
    Ponieważ piszesz z dużej litery chodzi ci o naród.
    Szlomo Sand, profesor historii z prestiżowego Uniwersytetu Telawiwskiego wydał książkę „Wymyślenie żydowskiego narodu”
    Pisze tam ciekawe rzeczy choć wiele przedstawionych przez prof. Sanda opinii ma dosyć wiotkie podstawy.
    Jeżeli jednak uznamy, że rozproszeni Żydzi są narodem to musimy uznać fakt ,że na nie rozpłyniecie się w innych narodach zdecydowała religia jaką wyznawali (bo naród coś musi łączyć w jedność a tu religia jest jedyna możliwością). Jeżeli tak uznamy to, Żydem nie jest już człowiek, który przestał te wiarę wyznawać chyba, że wyjechał do Izraela sztucznie wytworzonego państwa Żydowskiego.
    Nie mam wątpliwości, że narodem żydowskim byli historyczni Żydzi z Judy.

  318. Maciek.g, kręte są ścieżki Twojego rozumowania. Twierdzisz że Żydem jest tylko ten człowiek, który wyznaje wiarę, z czego wynika, ze ten sam człowiek przestaje być Żydem w momencie gdy przestaje wyznawać wiarę (żydowską oczywiście).

    W takim razie, co z takim np. obywatelem Polski, który wg Ciebie był prawidłowym Żydem, bo wyznawał wiarę żydowską, a który przestał wyznawać wiarę np. w wieku 30 lat nadal w Polsce?
    Wg twojej koncepcji przestał być Żydem.

    A co, jeśli ten sam człowiek zaprzestały wyznawania wiary w wieku 30 lat, po 10 latach od zaprzestania przyjedzie do Izraela, nabędzie obywatelstwo w wieku 40 lat i dalej nie będzie wyznawał wiary?
    Stanie się na powrót Żydem? Nie wyznający wiary za granicami Izraela wg Ciebie nie jest Żydem. Ten sam człowiek nadal nie wyznający wiary, ale mający obywatelstwo izraelskie wg Twojej koncepcji staje się znów Żydem.

    Maciek.g, muszę wyznać, że twoja koncepcja jest niezwykle ekscentryczna. Za przeproszeniem, kombinujesz jak koń pod górkę.
    Pzdr, TJ

  319. Jutro dojdzie w Warszawie do spotkania dwuch blaznow.

    Jendnemu sie wciaz wydaje, ze wszystko moze…

    Drugi liczy na to, ze sie nie wyda, ze nic nie moze…

  320. Polska sie szykuje do dupy. UK sie szykuje do protestow. Na twitt jednego z animatorow protestow z pytaniem, czy sa gotowi, zeby w dowolnym momencie zjawic sie na protescie, w ciagu 2 godzin odpowiedzialo przeszlo 20 000, z czego ponad 12 000, retwitowalo zapytanie…

    Powyzsze zaszlo bo pojawil sie przeciek, o mozliwym”wslizgnieciu” sie Donalda Trumpa do UK, pod pretekstem pogrania w golfa na nalezacym do niego polu, mieszczacym sie w Szkocji.

    A tymczasem w Polsce trwaja przepychanki w kolejce do lizania…

    Ukochany kraj,
    Umilowany kraj…

  321. jestem zdegustowana włazidupstwem wszystkich stacji informacyjnych. Chyba sama wizyta Jezusa nie spowodowałaby takiego wzmożenia i takiej biegunki informacyjnej- jaki samochód, jaki samolot, jaki prezydent. Jakie to wszystko ważne! (dla kogo?)
    Bo jesteśmy liderem (czego?- to juz przebrzmiała pieśń) wśród krajów Europy wschodniej, największym państwem w tym regionie, bo nas cenią ( za co?), bo się z nami liczą w świecie (w jakiej sprawie ?).
    Jak długo mozna znosić takie cóś?
    a po wyjeździe tygodniami będziemy wspominać, jak to nas nawiedził i wykorzystał pewien Donald…

  322. Pytanie pod rozwazanie:

    Czy w Polsce sie znajdzie polski Emanuele Macron?

    Zapytalem sie, bo sam sie obawiam, ze nawet jesli jest i jest podobnie madry jak Macron oryginalny, to wie, ze sie w tej chwili nie moze ujawnic…

    a Wy jak myslicie?

  323. Gdyby mial 30 lat mniej, to ON bylby swietnym polskim Emanuelem Macronem:

    https://fakty.tvn24.pl/fakty-po-faktach,57/wladyslaw-frasyniuk-w-faktach-po-faktach,754274.html

  324. Interesuje mnie ogromnie jak liczni rosyjscy agenci wplywu moga szerzyc „imposybilizm” (ulubione slowko Kaczynskiego) wsrod polskiej opozycji.
    Chyba jestem pewni ze tam tez oni sa, jak ja jestem w 100% pewna ze wyborow nie wygral pis. Przeciez za duzo tam gluptasow. A tu ELITY daja sie wodzic za nos !

  325. Przepraszam zamiast „jestem” powinno byc „jestescie”.

  326. @zza kaluzy, @tanaka
    Wasza dyskusja o tym czy Japonia byla czy nie byla „montownia” przypomniala mi licealne lekcje historii. Pamietalam z nich, ze Japonia zaczela modernizacje jeszcze w XIX wieku. Japonczycy doszli do wniosku juz w !863r. (to akurat sprawdzilam w Wikipedii), ze w gospodarce i technologii pozostaja w tyle za Zachodem i postanowili Zachod zaczac doganiac, zachowujac jednak wlasna kulture. W 1867r. rozpoczela sie era Meiji i modernizacja Japonii. Wypadaloby tez pamietac, ze Japonia pokonala Rosje w 1904r. A wkrotce potem ruszyla na podboj Dalekiego Wschodu.
    A wiec w Waszej dyskusji przyznaje racje @zza kaluzy. Japonia nie byla w XXw. krajem zacofanym i nie musiala byc montownia tak, jak inne kraje azjatyckie. Rozwazania @tanaki na temat, czy kopiowanie ma cos wspolnego z montownia czy nie, uwazam za prozna gadanine.

  327. Jutrzejsze, pardon dzisiejsze spotkanie na Zamku Warszawskim, z calkowita pewnoscia nie bedzie udane, niezaleznie od tego co propaganda bedzie na ten temat twierdzic.

    Moze byc za to bardzo smiesznie, bo wczoraj wegry podpisaly z Gazpromem umowe na dostarczanie gazu… Gaz ma byc dostarczany Turecka Nitka, ktorej ukladanie na dnie Morza Czarnego dobiega konca…

    Smieszne beda miny wiekszosci uczestnikow, a najsmieszniejsza bedzie mina naszego wesolego Prezydenta. Jego mina bedzie dodatkowo smieszna, bo bedzie z rozrzewnieniem wspominal jak to bylo fajnie, gdy rok temu zbieral „pochwaly” od Prezydenta Obamy na Stadionie Nrodowym. Okazji do rzewnych wspomnien dostarczy mu na porannym spotkaniu tet a’ tet, Donald Trump. Tak sobie mysle, choc dopuszczam mozliwosc, ze szkolna angielszczyzna naszego Wesolego Prezydenta, moze mu oszczedzic glebi doznan, jakie rubaszny Donald mu zafunduje w podtekstach.

  328. @Tanaka 5 lipca o godz. 22:35
    „To właśnie jest pokrewne zasadzie montowni: robimy różne rzeczy,ale nie całkowicie, nie mamy całego łańcucha tworzenia know-how. (…) kopia jest jakościowo zwykle gorsza od oryginału. (…) A umiejętności robienia tego rodzaju rzeczy, dających największe dochody i najpoważniej odbudowujących gospodarkę oraz dających najlepsze perspektywy najbardziej Japonia potrzebowała.”
    Wybacz @Tanaka, ale dużo słów a mało treści. Dużo oczywistości ale istota rzeczy w tym czasie umyka jak zajączek.
    Kopiowanie i montaż maja dwa różne cele.
    Montaż to składanie do kupy klocków danych dam do poskładania. Co czasami może zawierać także pospawanie, czasami posklejanie, pomalowanie, polutowanie, ogólnie jakieś operacje zapewniające mniej lub bardzie twałe połączenie owych klocków. Wszystkie klocki daje nam ktoś inny. Wszystkie metody łączenia wraz z klejami, prętami spawalniczymi, farbami, itd., itp. daje nam zlecajacy. On też zapewnia potrzebne maszyny do całego tego składania.

    Przez ponad dwa lata uczestniczyłem w budowie linii montażowej najpierw na Tajwanie a potem na Filipinach. Mającej za zadanie przejąć produkcję oraz montaż do tej pory odbywający się w USA. Cały czas wykorzystując doświadczenia moich kolegów Niemców, którzy zrobili to wcześniej przenosząc część produkcji (właśnie montażu) z Niemiec do Czech. Aby było śmieszniej był to m.in. czujnik ciśnienia dla układu filtra cząstek stałych, o którym tutaj wspominano na blogu 😉

    A zatem podejrzewam, iż z nas dwóch to akurat ja mogę z jakim-takim pojęciem rozprawiać o różnicach między produkcją (w tym kopiowaniem) a montażem.

    Tak jak pisałem, kopiowanie i montaż mają różne cele a to, o czym ty napisałeś to tylko oczywiste oczywistości. Montaż nie ma za cel opanowanie technologii produkcji poszczególnych klocków a tylko technologii ich łączenia do kupy. Oraz ewentualnie testowania i kontroli jakości.
    Czasami to łączenie też jest ciekawe i też może stanowić początek całkiem ciekawej i zyskownej dziedziny gospodarki. Np. produkcji klejów czy maszyn spawalniczych, zgrzewających, malarskich itp.

    Ale kopia to rzucenie się na głęboka wodę, i to bez dostępnych montażystom instrukcji i szkoleń. To zupełnie inny poziom techniki i technologii. Np. Japonia kopiowała szwajcarskie zegarki cyfrowe ale zmieniała wyświetlacz z LEDowego na LCD. Z bardzo sensownych powodów, chociaż pierwsze ich egemplarze były tak samo prądożerne jak oryginalne LEDy. Ale potem szybko zmienili technologie LCD i już mieli dużo mniejszy pobór prądu = czas życia baterii = funkcjonalność zegarka wzrosła.
    AJpońskie kopiowanie było tylko początkiem i zawsze u nich prowadziło do ulepszeń kopiowanego urządzenia. Aż – według mnie – do uzyskania jakościowych różnic. Po marksistowsku ilość (zmian i ulepszeń) przechodziła u nich w jakość.

    Montażysta ma za cel zmontowanie niemieckiego samochodu albo koreańskiego telewizora. Tak, czasami coś zgrzeje, czasami sklei, pospawa, pomaluje i przetestuje. Ale podstawowych podzespołów nie wyprodukuje.
    Tak w Polsce działają fabryki autobusów, pociągów czy tramwajów. Wystarczy wejść na ich strony internetowe aby zobaczyć, że polskie są karoserie i fotele. Reszta to w lwiej większości podzespoły importowane z Niemiec.

    Japonia po II wojnie nie importowała amerykańskich skrzyń biegów ani silników ani hamulców ani pomp paliwowych ani niczego takiego. Nie montowała telwizorów ani odbirników radiowych, tak jak to na poczatku robił koreański Samsung.
    Samsung uczył się od japońskich firm Sanyo i NEC i dla nich też produkował najpierw podzespoły a potem telewizory i radia. Według projektów Sanyo i NEC i pod nadzorem ich inżynierów.
    Czegoś takiego nie było w Japonii. Ja nie znam przykładu aby jakaś amerykańska ani europejska firma ustanowiła na terenie Japonii poczatkowo montaż a potem pełną produkcę czegokolwiek.
    Znowu – jak ty znasz, podaj przykład.

    Jak Toyota na poczatku lat 50-tych dostała zlecenie na kopie Willysów to nikt jej niczego nie uczył. Bylo wiadomo, że umieją robić samochody i ciężarówki i cześć. Zamówienie zostało złożone, plany przekazane i produkujcie.
    Nikt z Ameryki nie leciał do fabryk Toyoty uczyć ich kucia, walcowania czy odlewania wałów korbowych czy resorów.

  329. Mam absmak po tym jak wiesiek nazwał uczestników bloga „śliniącymi się na słowo antysemityzm psami Pawłowa”

    Do widzenia się z państwem

  330. @Tobermory
    Zapomniales dodac, ze Renan, odmawiajac Jezusowi boskosci, jednoczesnie podziwial go jako czlowieka i mysliciela. Uwazal, ze jego „La Vie de Jesus” nie powinna obrazac chrzescijan.

  331. „Samo kupienie patentu, to za mało, by osiągnąć sukces.”
    Mam 4 patenty, z czego 2 w EU. Z czego 2 nadal w produkcji.
    A ty?
    Byłem odpowiedzialny za transfer jednej z operacji technologicznych produkcji krzemowego żyroskopu z jednej amerykańskiej firmy do drugiej. Obie firmy wtedy sprzedawały za ok. 30+mld zielonych rocznie, więc nie były małe. Cholerka, ja moge coś wiedziec o kupowaniu patentów, licencji i o trudnościach ich transferu do produkcji, nie sądzisz? 😉

    „A Japonia potrzebowała sukcesu jak powietrza, potrzebowała pieniędzy z sukcesu, oraz – w perspektywie marki i zaufania do jakości sukcesu.”
    To samo tyczyło się USA. USA jak powietrza potrzebowało aby ani Niemcy (zza kałuży, pamietaj, że Leica to firma niemiecka!) ani Japonia nie wpadły w sferę wpływów ZSRR, co by mogło sie zdarzyć, gdyby pozostały rozwalone i biedne.

    „To udało jej się osiągnąć. Jeszcze w – mniej więcej – początku lat 1960-tych japońskie produkty (poza częścią z nich, np. optyką,co dajesz jako przykład) miały opinie przeciętne lub słabe, podobne do tych jakie – nie tak dawno temu – miały towary chińskie.”
    Edward Deming, pisałem o nim wcześniej. Jakość towarów amerykańskich wcale nie była wtedy tak dramatycznie lepsza. Szefowie amerykańskich firm, specjalnie samochodowych, nie słuchali wtedy Deminga i jego rad. Dlatego, zniechecony, udał się do Japonii.
    Nikt nie jest prorokiem w swoim kraju. Japonia skorzystała z arogancji amerykańskich szefów.

    „Zdaje się, że Japonia nie miała rozwiniętego przemysłu tranzystorów, była to zupełna nowość, więc zarówno w tranzystorach, jak i pokrewnych dziedzinach musiała się uczyć od bazowych poziomów.”
    Nikt nie miał „rowiniętego przemysłu tranzystorów” Tranzystor wynaleziono w 1947/8. 😉
    Sony było jedną z pierwszych firm, które zakupiło licencję i know-how na produkcje tranzystorów od Bell Labs na poczatku 1952, a więc w około 4 lata po wynalezieniu. W tym samym czasie kupowały takie firmy jak GE, RCA i Texas Instruments. Wszyscy, tak w USA jak i w Japonii „musieli uczyć się od bazowych poziomów”.

    „Kupienie licencji „za zupełnie śmieszne pieniądze” nie rozwiązuje, samo z siebie, problemów które wyżej sygnalizuję.”
    Powiedz mi coś z własnych doświadczeń na temat kupowania licencji na produkt z dziedziny high-tech. Ja mogę gadać godzinami. 😉

  332. „konieczne było to, by Japonia mogła eksportować do Ameryki i Europy. Musiała więc spełnić tamtejsze, nie własne oczekiwania i standardy, co do których – w określonej części – nie miała wiedzy, osiągnięć,zaplecza, mocy i kompetencji”
    O którym to fakcie szybko przekonali się dowódcy holenderskich, brytyjskich, australijskich oraz amerykańskich okretów, szczególnie gdy japońskim eksportem były torpedy wz.93, czyli sławne „długie lance”. Najlepsze torpedy II wojny światowej. 😉

  333. „Nie mając własnych, identycznych, bądź prawie identycznych osiągnięć i wiedzy musiała się posiłkować zarówno kopiowaniem cudzego (w świetle praw Zachodu i zachodniej kultury była to kradzież”
    Tak, tak, i dlatego prawa własności do pierwszego mikroprocesora Intela miała japońska firma Busicom. Gdyż Intel na jej zlecenie i wspólnie z jej inżynierami zaprojektował sławny układ 4004. 😉

  334. „Tak jest: Amerykanie nie wytłukli, okupując Japonię, większości japońskich inżynierów. (…) Tak więc to co wyjaśniasz w sprawie inżynierów, jest sensowne i zasadne, ale niepełne.”
    Podziel się @Tanaka tym twoim wspólczuciem dla mordowanych przez niedobrych amerykańców japońskich inżynierów z jakimś Chińczykiem, Koreańczykiem czy Filipińczykiem. Good luck! 😉

    Kto sieje wiatr, ten zbiera burzę. Ja uważam, że zrzucenie bomby atomowej na Japonie było niepotrzebne i pewnie na granicy zbrodni wojennej, ale rozumiem, że Japończycy to byli azjatyccy hitlerowcy. Jakoś mi ich zbytnio nie żal.

  335. @ zza kaluzy
    Kiedy dyletant sciera sie za sprawa przypadku z opiniami fachowca, powinien uprzejmie ustapic pola fachowcowi. Niestety, nie moze sie tak stac, kiedy dyletant chce koniecznie sam za fachowca uchodzic. Nie zostales jednak potraktowany jako duren – to juz niebywale ze strony @tanaki.

  336. Ależ paskudna ta kwaśna dama o ksywie kruk.

  337. @Luuuuudzieeee!!!
    Co na Was padło???
    Czytając bowiem niektóre komentarze muszę dojść do wniosku, że spory odsetek autorów poważnie pogięło! Wynika z nich bowiem, że:
    – albo mają silnie manichejski (vel bolszewicki) czarno-biały sposób myślenia, stawiający ich w jednym szeregu np. z tym geniuszem intelektu Dubja Buszem (kto nie z nami, ten przeciw nam!!) i jemu podobnymi;
    – albo cierpią na dysonans poznawczy nie pozwalający im na przyswojenie i zrozumienie prostych w sumie treści w publikowanych tu wypowiedziach;
    – albo wreszcie należą do zorganizowanej grupy propagandystów tępiących wszelkie wypowiedzi niezgodne z reprezentowanymi przez nich podmiotem politycznym i ideologią przy pomocy szufladkowania i pomówień.

    Nie będę się tu kopał z koniem dyskutując z @gotkowal, który subtelnie porównuje mnie do najlepszego przyjaciela człowieka, mógłym go w odpowiedzi porównać do jakiegoś innego czworonoga, albo nawet bezkręgowca, ale po pierwsze noblesse oblige, a po drugie pomówienia i inwektywy są narzędziami osób, którym desperacko brakuje rzeczowych argumentów.

    Jestem natomiast przykro zaskoczony komentarzem @anumlika, oskarżającego mnie o flekowanie Żydów z pozycji Ajotollaha. Chciałbym Go zapytać, gdzie znalazł w mych wypowiedziach to flekowanie i na jakiej podstawie stawia mnie obok szyickiej hierarchii kapłańskiej??? Czy @anumlik uważa, przez analogię, że krytyka ideologii PISu oraz działania i polityki państwa polskiego jest flekowaniem Polaków?? Bo wszystkie moje wypowiedzi nt. żydów sprowadzają się tylko i wyłącznie do analogicznej krytyki Izraela i Syjonizmu, podczas gdy te nt. Islamu kwestionują i potępiają traktowanie wiary i tradycji jako jedynej, czy głównej przyczyny problemów z jej wyznawcami. Co nie stawia mnie w „pozycji Ajotollaha”. Tak samo zresztą oponowałbym przeciw podobnemu wyszczególnianiu Judaizmu, Pastafarianizmu, itp, etc.

    A wreszcie kwestie poruszone przeze mnie i stawianych obok mnie @wiesiek59 i @maciek.g.
    Chazarzy vs. Starożytni Judejczycy – kwestia pochodzenia od jednych lub drugich ma znaczenie i sens tylko jeśli używana jest jako uzasadnienie prawa własności do terenów w Palestynie. Jak to czynią niektórzy Syjoniści, podczas gdy rząd Izraela hojnie finansuje badania genetyczne mające udowodnić więź z ww. Judejczykami. A zatem analiza tego argumentu ma charakter polityczny i nie jest żadnym „anty”;
    naród i wyznanie to skomplikowana kwestia. Bo czy wyznający Judaizm obywatel USA od kilku pokoleń, znający dwa słowa po hebrajsku i kwestionujący legalność państwa Izrael – jak to czynią niektórzy Hasydzi, należy do (być może mitycznego) „narodu żydowskiego”?? Jeśli pojęcie „Naród Żydowski” jest używane jakoi element ideologii państwowej, jego analiza ma charakter polityczny i nie jest żadnym „anty”;
    A wreszcie używanie Holokaustu jako oręża politycznego, a oskarżeń o „antysemityzm” (nonsens, właściwsze byłoby żydożerstwo) jako knebla dla wszelkiej krytyki Syjonizmu i Izraela. Jaki koń jest każdy widzi (albo powinien) i na temat powszechności takich procedur panuje dosyć powszechny konsensus, przemilczany jednak przez polityków, ekspertów i media głównego nurtu. Natężenie chałasu podnoszony w odpowiedzi na taką krytykę i gwałtowność ataków na jej głosicieli przywodzą na myśl przysłowie o pustej beczce i szekspirowskie „The Lady doth protest too much”. Analiza i kwestionowanie tego zjawiska ma charakter polityczny i nie jest żadnym „anty”;

    Podsumowując W żadnym komentarzu nie znalazłem śladu „antysemityzmu”, czyli treści rasistowskich lub wskazujących na nienawiść do żydów, czy chęć ich poniżenia, czy prześladowania!!! Poruszały bowiem kwestie polityczne i prawne. nie wykraczając poza ramy dopuszczalnej krytyki.

    Dlatego PT Manichejczycy i Ska ODPIEPRZCIE SIĘ OD NICH, no chyba że znajdziecie prawdziwy powód do czynienia zarzutów. Coś w rodzaju @Na marginesie
    3 lipca o godz. 19:40 “Arabowie – kozo.ebcy” bez cudzysłowia, co jakoś węszyciele anty-izmów z rozmysłem lub bez przeoczyli!

  338. @Herstoryk
    Poprawiam nieścisłość w mojej wypowiedzi. Zmieniającą sens tego, co chciałem napisać, a napisaną z rozpędu. Powinno być: flekowanie Żydów zamieszkujących państwo Izrael z pozycji Ajotollaha. Reszty nie zmieniam.

  339. @Histeryk

    wiele „chalasu”…. o co?
    Braku rozumu, cale szczescie, nie odczuwamy. Jakze duzo odwaznych…no, bo po co zalowac sobie odwagi – zwlaszcza w stosunku do pewnych osob.
    Jakze to p o l s k i e.

  340. Ale jaja. Czy on się musi z każdym kurwić, ten Rosiewicz. Śpiewał już dla Gorbaczowa, teraz uprawia Trumping:
    http://deser.gazeta.pl/deser/7,83249,22057530,granice-zenady-zostaly-przekroczone-zobaczcie-co-wymyslili.html#Czolka3Img

  341. @anumlik

    zdanie jak najbardziej poprawne i nie tylko gramatycznie

    Ps a ludzi z mania przesladowcza nalezy leczyc, chyba ze jest za pozno, to izolacja.
    ———————-
    Usmiech lipca (fragment)

    Gra na slonecznych skrzypcach
    Dwudziesty Drugi Lipca
    i gra na lirach zyta
    zencow rzecz pospolita.

    az lza sie w oku kreci, kiedy czytam te slowa poety pisujacego pod ksywa „Jan Smutek

  342. @anumlik

    ten taniec i ta para zalosna – jak najbardziej pasujaca na scenie gminnej w Koziej Wolce;
    nie znam tych polskich gwiazd show, ale ten staruszek to chyba spiewal niegdys
    Lechowi Walesie?

  343. anumlik 9:05

    On to lubi, wiec sie kurwi.

  344. A „trojmoze” wyglada tak:

    Moze bedzie?
    Moze sie Trumpowi spodoba?
    Moze Kaczynski bedzie szefem?

  345. Uff….
    Udalo sie!
    Prezydent Donald Trump szczesliwie dotarl na spotkanie z Wesolym Prezydentem Duda…

  346. oto fragment ciekawego tekstu blogowego pana prof.Hartmana (polecam calosc)
    _____

    „Nasze rozmowy z Trumpem są bez znaczenia – wiz nie zniesie, a parasol NATO nie stanie się ani solidniejszy, ani bardziej dziurawy przez to, że pan Szczerski coś tam powie jakiemuś podczaszemu waszyngtońskiego sułtana. USA to nasz Wielki Brat, ale sam będzie decydował, jak bardzo nas kocha. Oby kochał mocno.”

  347. @ozzy, z godz. 9:12
    Dyskusję o antysemityzmie, jaka od dwóch dni toczy się na blogu ateistów, posuwałbym słowami Hannah Arendt, z jej eseju „Antysemityzm”, zamieszczonym w książce Arendt, „Pisma żydowskie” (Biblioteka Kwartalnika Kronos, Warszawa 2012). Arendt pisze, że to z czym mamy do czynienia współcześnie jest przekształceniem Żyda będącego jednostką w zasadę, w konglomerat cech, które powszechnie uznawane są za „złe” i mimo że dostrzegalne także u innych ludzi, zawsze są nazywane „żydowskimi”. Dotyczy to – według mnie – nie tylko Żydów amerykańskich, francuskich czy polskich, ale także (a może przede wszystkim) Żydów zamieszkujących państwo Izrael. Arbitralnie wyznaczane granice przez kolonizatorów krajów europejskich w obu Amerykach, na Bliskim Wschodzie, w Azji, czy – także – w Europie nie jest uważane za „złe”, ale za „złe” jest uważane w przypadku państwa Izrael.

  348. @anumlik

    vere dignum et iustum est —— jak zwykle geniusz Hannah Arendt.

  349. @Tanaka
    Wróciłem z Alp po pięciodniowym pobycie bez dostepu do internetu.
    Świetny wstępniak i burzliwa dyskusja, ktorą przeleciałem pobieżnie.
    Uzupełnienia do Twojego wstepniaka też na poziomie (Sławczan, tjot jak zwykle, Tobermory, Konstancja i inni) W tej kwestii nie mam nic do dodania,bo mądrzejsi już się wypowiedzieli.
    Później ów alpejski potok wybrał sobie nowe łożysko na skutek antysemicko-antycieplarnianych „wyżłobień” Wiesia kochanego, Maćka G i hestoryka.
    Wiesio kochany to uparciuch,który od lat ma swoją wizję swiata, która coraz bardzie sie krystalizuje (kiedyś w okresie poszukiwania swojej drogi życiowej i naukowej byl bardziej zrównoważony, no może nie wobec bangsterów) stając się antysemickim diamentem. Ciekawe, czy nasz Wiesio kochany jeszcze bardziej stwardnieje.
    Maciek G ma o tyle racji, że z tymi Żydami to nic pewnego, czy oni to tacy prawdziwi Żydzi, bo podobnie jest z Polakami, czy oni prawdziwi, czy tylko tak im się zdaje. Żyjąc na przeciągu, między wiatrami z wschodu i zachodu, a nawet północy (Potop szwedzki) i południa (napad Czechów na Zaollzie) jesteśmy taką mieszaniną genów , że nie wiadomo ile w każdym z nas Ruskiego, Niemca, Czecha, a nawet Francuza (Chopin). Więc z MaćkiemG pytam, czy my mamy prawo nazywać się Polakami i czy my w ogóle istniejemy ?
    To samo z Amerykanami, czy ci potomkowie My first Lady (sorry Mayflower), Irlandczyków,Szkotów, Włochów, Polakow…istnieją jako Amerykanie ? Czy spełniają ideal Maćka ?Wątpię.
    Też, podobnie jak Toby, mam wątpliwości , czy Niemców stać, żeby sobie wzięli te ziemie odzyskane, zasiedlone przez Pawlaków i Kargulów.
    Co by to było, jakby zaraza pisowska dotknęła Niemcow i przyjełi oni za fundament demokracji naważniejszy puntk pisowskiej konstytucji, że prawo prawem, a sprawiedliwość musi byc po naszej stronie.
    Niemcy to ludzie solidni, biorący wszystko na poważnie, bez tego polskiego niechlujstwa. Strach pomyśleć , co by było, gdyby ze swoja konsekwencją zaczęli pisowski program wprowadzac w życie. Juz to kiedyś wprowadzali.
    Pozdrawiam wszystkich uczestnikow blogu.
    Ps
    Namarginesko, a co bys zrobila, gdyby dezerterek padł przed Tobą na kolana,przysiągł, że już więcej nie będzie pisał bzdetów, że on już nie wierzy w owe bzdety. Czy przyjęłabyś go jak marnotrawnego syna ?

  350. @ zza kałuży

    Teraz krótko, nie mam dość czasu, postaram się, poźniej, obszerniej skomentować co piszesz.

    1. Mówimy o rzeczach słabo się zazębiających. Ja o osnowie gospodarki i związanych z nią obszarów oraz o jej uwarunkowaniach, które są uniwersalne i dotyczą każdego państwa w każdym czasie i Japonia w żadnym aspekcie nie była z tego wyłączona, oraz o tym, że jedną ze składowych gospodarki, w tamtych latach, było montowanie.
    Nie jest dla mnie jasne o czym Ty mówisz, poza tym, że nie zgadzasz się na „montownie” oraz dajesz do zrozumienia, że w Japonii było pełno wszelkich inżynieów,, bo Amerykanie żadnego nie uszkodzili, a Japonia to był wybitnie uprzemysłowiony kraj.

    2. nie kwestionuję stwierdzenia, w sposob oczywisty się z nim zgadzam, że Japonia miała bardzo poważne osiągnięcia w różnych dziedzinach gospodarki.

    3. chętnie sie dowiem od Ciebie Prawdy O Japonii: ja nie jestem specjalista od szczegółów Japonii tuż po wojnie, Ty przemycasz tezę, że jesteś. Po czym tak to przedstawiasz, że nie ma w tym ani precyzji, ani jasności ani spójności. Spodziewam się, że sie po sobie spodziewasz takich umiejętności przedstawienia kwestii, skoro masz patenty techniczne. Skaczesz, dajesz wybiórcze i nieadekwatnne przykłady, mówisz o Filipinach, Polsce, mieszasz pojęcia i dowodzisz sobie coś przeciwnego niż oznajmiasz.

    4. Filipiny jako dowód na to co, jak, dlaczego było w Japonii to fantazja, nie wyjaśnienie. To samo, albo i bardziej z Polską: to już zupełnie niejasne – co jest w polskich przykladach montwonią, a co niemontownią i jak się do tego ma fakt, że aautobusach czy tramwajach fotele są polskiej produkcji, a reszta to import z Niemiec, oraz czego to dowodzi w sprawie Japonii tużpowojennej. Przykład japońskich torped – chętnie się zgodzę, że były porządnie zrobione, jest dowodem? Na co z kwestii które podnosiłem? japonia się wydźwignęła z klęski wojennej i stała się potęgą gospodarczą za pomocą torped?
    Skoro o torpedach mówisz czyli jakości sprzętu wojennego, nie mowisz o marnych cechach czołgach japońskich i wielu innych rodzajach broni, nie nadających się do eksportu stawiającego w ten sposób Japonię na nogi. Znowu: skaczesz po przykładach, wątpliwych albo nic o rzeczy nie mających, a jeśli któryś adekwatny to wyizolowany, nie mówiąc jasno, precyzyjnie o stanie, uwarunkowaniach i zjawiskach gospodarczych w Japonii tamtych lat.

    5. tak sobie zażartowałeś, chwaląc się, że możemy się siłować na ilość patentów które każdy z nas posiada. Ten żarcik przenosi dyskusję o Japonii na grunt osobisty. Taka manipulacyjka, żeby uciec od tematu i wstawić kwestie Twoich ambicji jako temat pierwszoplanowy. Możesz godzinami gadać o swoich osiągnięciach ja mogę latami o moich, na co Ty możesz dekadami , a ja stuleciami.

    6. jako fachman od patentów, zrób jakiś porządek w przedstawieniu, to może wyjaśnimy bliżej JAK BYŁO i JAK NIE BYŁO, dlaczego i tak dalej. Japonia będzie zadowolona.

  351. kruk
    6 lipca o godz. 0:47

    ładnie mówisz: forma pobiła treść mówienia. Uzasadnienie, że zwycięstwo w dyskusji przyznajesz @zza kałuży, na podstawie tego, że Japonia jeszcze w XIX wieku zaczęła się modernizować, oraz „zwyciężyła Rosję” 1904 roku, to są rozumowe żarty.
    Nie bądź cykor, tylko mów śmiało, bez pustego gadania: @zza kałuży zwycięża, bo tak.
    Nie wiedziałem, że jest jakiś pojedynek, ale to bez znaczenia: masz ochotę dawać medale, dawaj. Medale daje sie, w zasadzie za poważne i szczególowe osiądniecia, ty dajesz z powodu, że 1904.

    Daj mi powody, żebym Tobie miał za co dać medal,niekoniecznie 1904 powody. Będziesz zadowolona.

  352. @anumlik
    6 lipca o godz. 8:58
    Powinno być: flekowanie Żydów zamieszkujących państwo Izrael z pozycji Ajotollaha. Reszty nie zmieniam.

    A szkoda, liczyłem na opamiętanie.
    Bardzo krótko, bo dość mam tej dyskusji, sprowadzającej się z mojej strony do zawracania Wisły kijem, a z drugiej do insynuacji. Jeśli już flekuję to nie żydów mających nieszczęście mieszkać w Izraelu, ale anachroniczny podbój kolonialny, który to państwo utworzył, jego bandycką i rasistowską politykę, jego prześladowanie autochtonów, jego zbrodnie wojenne i przeciw ludzkości popełniane w imieniu wszystkich (niestety) żydów z wyznania i pochodzenia. Wraz z innymi flekującymi z „pozycji Ajotollaha ‚antysemitami'” w rodzaju Norma Finkelsteina, Uri Avneri, Rana HaCohen, Amiry Haas, Ilana Pappe, Phillipa Weissa, Ray Filara i organizacji Jewdas, organizacji JNS i niezliczonych innych podobnych paskudnych antysemitów i self-hejterów!
    Bye!!!

    @ozzhole
    Wal się!

  353. Lewy
    6 lipca o godz. 10:24

    Dla mnie „Wiesio kochany” przestał być kochany, bo się przedstawił jako gnojek: Holocaust i pamięć o nim, fundamentalne doświadczenie egzystencji, szok, wielką nauczkę, wielką refleksję i równie wielką przestrogę przez upadkiem człowieka umazał „biznesem” i „żerowaniem”. Zlepił jedno z drugim w obrzydliwość.
    Izrael jako państwo, oraz tacy i owacy Żydzi, owszem, potrafią robić działania będące swoistym biznesem na Holocauście. To zły biznes, ale nie da się zaprzeczyć, że takie działania są przez tych i owych, podejmowane. Biznes i żerowanie to jedno, a sam Holocaust i wiedza o nim, refleksja i pamięć – to drugie. Wiesiek wykonał robotę gnojka: to drugie umazał pierwszym, zlepiając w coś, co kazi, rozwala to drugie. To jest prosta i bezpośrednia droga do powtórki Holocaustu: na Żydach, bądź kimkolwiek innym. To umazanie, zgnojenie jest haniebne.
    Biznes na Holocauście, żerownie na nim wykonują, zawodowo, nacjonaliści, neofaszyści, narodowcy i inne skurczybyki. To jest -stricte – biznes i żerowanie.
    Co do „biznesu” jeszcze, zachodzi oczywiste pytanie: ile jest warte życie czlowieka? Ile jest warte życie onad 6 milionów Zydów z Europy, zarżniętych,rozstrzelanych,zagazowanych? Ile jest warte to, z czym żyli i żyją ich krewni,bliscy, pobratymcy, wskutek tego morza zbrodni?
    Jak ktoś ginie, jest zabity, ranny, to zasadą cywilizacji i podstawowej przyzwoitości jest udzielenie odszkodowania. To, że ocalali Zydzi zyskali coś, rodzaj – jak to nazwać? – rekompensaty, zadośćuczynienia? – za to co się stało, także korzystając ze specjalnej wrażliwości ludzkiej, mnie -co do zasady – nie tylko nie oburza, ale daję na to zgodę. Oczywiśie, można każdemu i zawsze postwić zarzut: „żerujesz” – bo rodzina dostała odszkodowanie takie, czy owakie. Żerowaniem można też opluć rodiny tych,co zginęli w Smoleńsku: dostali, jk na waruki polskie, wielkie pieniądze. Niektórzy, faktycznie, postanowili zrobić z tego „żerowanie” żądając od państwa wielomlionowych wypłat, nie bacząc na inne rodziny. co jest czym, to kwestia subtelna, złożona i wrażliwa, wymagająca zawsze ostrożnego stąpania. Zlepienie przez Wieśka Holocaustu z żerowaniem i biznesem w jedno to podłość. I jak się oszukańczo tłumaczył: mam inne zdanie. Każdy łotr, który uslyszy, że jest łotrem powie: mam w tej sprawie inne zdanie.

  354. Nie jest istotne wyznanie, obywatelstwo, miejsce urodzenia.
    Tylko SAMOIDENTYFIKACJA określa przynależność do danego narodu.
    Można w ten sposób podejść do problemu?

    To samo z wunami, czy zasługami przodków.
    Ile pokoleń ma się kajać, bądź szczycić?
    Oceniamy ludzi czy państwa po skutkach ich działań teraźniejszych.
    Nie po przeszłości.

    Wychodzę z takiej perspektywy, traktując równo wszystkich.
    Poznaję po owocach, nie medialnym pieprzeniu urabiającym opinię publiczną zgodnie z założonym wzorcem.

  355. Tanaka
    6 lipca o godz. 11:09

    Dureń z waści w tym temacie.

    Życie ludzkie jest warte dokładnie tyle samo, bo jest jednostkowe i niepowtarzalne.
    Czym się różni zagazowanie, od śmierci z głodu, wyziębienia, chorób zakaźnych, zatłuczenia maczetą, czy motyką, zamknięcia w rezerwacie, wygnania na pustynię?

    Cóż takiego szczególnego różni te masowe rzezie wykonywane przez europejskie, czy inne narody, by zrobić miejsce dla „swoich”?
    Nagłośnienie medialne?
    To, że się to w Europie działo, na naszych oczach?

    Klapki na oczach, wielki humanisto masz, albo nie dostrzegasz niczego w szerszej perspektywie.
    Śmierć milionów co roku możemy oglądać w technikolorze co roku.
    A ty pieprzysz o wyjątkowości zdarzenia w historii ludzkości.
    To NORMA, nie wyjątek.

  356. Kiedys Sartre powiedzial, ze „los Zydow tak sie uklada, ze cokolwiek zrobia, to sie zawsze przeciwko nim obroci”
    Satre sie mylil.
    A w Polsce, ciekawe to, niszczenie pokonanego przeciwnika, autora niepopularnej mysli, krytyka wladzy, bylo zawsze, niezaleznie od politycznych etapow i pochodzenia ofiary, bardzo naturalna rzecza. To jest nadal praktykowane.

  357. Geniusz Hannah Arendt – jak to ujął @ozzy – dopadł @Herstoryka. Arendt – proszę interlokutora – także dorobiła się łatki antysemitki. Niektóre Żydy takie już są. Ale w państwie Izrael panuje demokratyczna wolność poglądów, mimo, że ono wyznaniowe, to państwo, jest.

  358. „The Holocaust Industry”?

    slyszalem, ze w Kraju ma byc „eksploatacja polskiego cierpienia” z czasow II wojny swiatowej…ach, ta Merkel…

  359. : ) anumlik

    i jedno z najwiekszych PRIDE PARADE na swiecie… polecam te wspaniala impreze:
    czlowiek oddycha i zyje

  360. @anumlik 9:05
    Wyborcza się czepia. To nie wina pana R., że Trump rymuje się z jump, a hero z de Niro (chociaż amerykanie chyba wymawiają: di najro) . Emeryturki estradowców niziutkie, a to że wystarczą cztery Ziobra, żeby Polska była dobra – jakoś nie zaskoczyło.
    Ps.: Temat antysemityzmu, który wywołałem, przypadkowo natknąwszy się w sieci na szokujące wpisy @herstoryka, chyba najwyższy czas zakończyć. Kontynuowanie dyskusji na poziomie resentymentu jest jałowe i nudne.

  361. Wizyta trwa.
    Juz po szczycie.
    Wesoly Prezydent Duda, zadowolony.
    Dowcipny Prezydent Trump, zadowolony.

    O gwarancjach… „Nie rozmawialismy. Nie bylismy „umocowani”… – to Donald Trump
    A mina, Wesolego Prezydenta Dudy – fantastyczna!
    Mina fantastyczna, czyli jeszcze lepsza, niz w trakcie przemowienia Prezydenta Obamy rok temu. Wesolosc malujaca sie na obliczu, az bila po oczach obserwatorow…

    A teraz Plac Krasinskich… ciekawe, czy tylko bedzie skinienie glowa w kierunku Walesy, czy podejscie i uscisniecie dloni, czy kolejny powod do wesolosci Wesolego Prezydenta Dudy, czyli „misio” z Walesa, po „starej znajomosci”?

    Bo dowcipnego Prezydenta, stac na kazde z powyzszych. Bo mi sie widzi, ze nie bez powodu Prezydent Lech Walesa zostal zaproszony na Plac Krasinskich…

    Nie po to, zeby tylko siedzial i uswietnial…

  362. @Tanaka 6 lipca o godz. 10:34
    Mam wrażenie, że jestem przesłuchiwany. Albo oceniany i punktowany. A to żadna przyjemność. Blogowanie powinno być przyjemnością a nie przykrością. Pozostańmy przy swoich przekonaniach, tym bardziej, że to i tak bardzo poboczny wątek bieżącego tematu.

    Który chyba najbardziej jest powiązany z osiagnięciami Japonii w powojennej odbudowie przez wysoki poziom japońskiego szkolnictwa. Prowadzącego prostą drogą do wysokiej jakości kadr.
    Ciekawi mnie, ile godzin młodzi Japończycy zaraz po wojnie spędzali w szkole na swojej katechezie? O rozkładzie godzinowym ich szkoły wtedy nie mam oczywiście zielonego pojęcia. Moze coś mi się uda wygrzebać?

  363. @lonefather

    A który bardziej szczytował? Da się ocenić po minach?

  364. @Tanaka
    Na Wiesia nie ma sposobu, o czym juz wielkrotnie pisałem i wielokrotnie usiłowałem obudzic w nim krytcznego człowieka. Ale to niemożliwe. Trzyma sie on swojej spiskowo-bangstersko-żydowskej koncepcji świata, bez której straciłby rację istnienia. Kiedyś porównalem go do tancerki na rurze; bez tej rury, czyli tego sbż światopoglądu wiesio by się przewrócił, więc musi sie tej rury trzymać. Jego napaść na międzynarodową żydowsko-jankeską finansjerę nie przeszkadza mu chwalić się, że jego córka korzystała z fundacji Fulbrighta, czyli brała pieniadze od samego diabła. Jego antysemicki ześlizg jest normalna konsekwencja tego sbż światopoglądu.
    Zastanawia mnie niebywała aktywność Wiesia na wszystkich blogach.Podejrzewam, że Wiesio jest jak Hawkings, unieruchomionym na fotelu kaleką i snuje swoje wizje żydowskiego, bangsterskiego kosmosu. Ma czas żeby sie temu poświęcić, więc odkrywaa nowe cui bono: handel wewnetrzny, handel zagraniczny -cui bono, wymyślanie jakichs smartphonów – cui bono, wymyślenie nowego rodzaju pieczywa – cui bono, ocieplenie – cui bono, holokaust….
    Już wszyscy po dobroci staralisie wyleczyć Wiesia kochanego z tego kalectwa. Najsprawniej robi to @tejot. Ale to daremny trud, juz predzej dezerter padne nakolana przezd namargineską.

  365. zza kałuży
    6 lipca o godz. 12:57

    W sprawie przesłuchiwania mamy podobne wrażenia, przy czym moje wrażenie opiera się na tym, że dałeś to na piśmie: Ty masz ten i ów patent, ja mam się ze swoich wytłumaczyć i okaże się kto lepszy patenciarz. I ma się okazać, że jesteś lepszy patenciarz.
    Możemy tą część dyskusji odłożyć na półkę. Edukacja, system szkolnictwa w Japonii, zmysł praktyczny, umejętność dostrzegania szczegółów, uważność (to ewidentnie buddyjskie) to niewątliwie ciekawe zagadnienie i niewątpliwie też miało bardzo ważny wpływ na rozwój Japonii w latach powojennych.
    Podobnie ważny był model społeczny.
    Obie kwestie współtworzą osnowę państwa i społeczeństwa, z czego bierze się sposób działania/iedziałania gospodarki. Dlatego też wyraźnie na to zwracałem uwagę.

  366. Lewy
    6 lipca o godz. 13:16

    To niewątpliwie racja: rzeczony umrze, gdy rura mu się złamie. Silne wewnętrzne ciśnienie chorej głowy każe mu wyrzucać z siebie te fontanny byle czego. Daje to ulgę w cierpieniu i niejaką satysfakcje, ale za dużą cenę: uświęca nędzę i wzmaga produkcję mętnej piany.

  367. Tylko tej piany na blogu już po kostki :/

  368. Statement
    Ever since the fall of Communism in 1989, all US presidents and vice-presidents visiting Warsaw had made a point of visiting the Monument to the Heroes of the Warsaw Ghetto. They did this in the name of the American people, who had played such a central role in bringing down Fascism, and in that of the universal commemoration of the victims of the Shoah, and condemnation of its perpetrators, that people of all nationalities and religions express. For the Jews of Poland, rebuilding in a democratic Poland their communal life, after the horror of the Shoah and the devastation of Communism, this gesture meant recognition, solidarity and hope. We deeply regret that President Donald Trump, though speaking in public barely a mile away from the Monument, chose to break with that laudable tradition. We trust that this slight does not reflect the attitudes and feelings of the American people.

    Anna Chipczynska
    President of the Jewish Community of Warsaw

    Lesław Piszewski
    President of the Union of the Jewish Communities in Poland

    Michael Schudrich
    Chief Rabbi of Poland

  369. ozzy
    6 lipca o godz. 14:18

    Żydzi dalej „żerują na Holokauście”. Żadnego wstydu, żadnej miary!

  370. @ozzy 14:18
    Wysłał z kwiatami żonę. Być może niezręcznie, ale żaden z niego arbiter elegantiarum. Mogło być gorzej. Z Wałęsą wyszło bardzo ciekawie.

  371. @NeferNefer, z godz. 13:50
    Trudno, trza z tym żyć. Wiesiek nie obraża interlokutorów wprost. Nie wyzywa, a nawet jeśli zostanie zwyzwany nie odpowiada tym samym. Przestrzega netykiety – można by rzec. Ale z jego poglądami należy polemizować, a gdy są chamsko bezczelne, te poglądy, dawać im odpór. Mnie jego upór w głoszeniu, że za całe zło świata odpowiada międzynarodowa żydowsko-jankeska finansjera nie bardzo razi – ot, jeszcze jeden wariat. Uczulony natomiast jestem na relatywizowanie Endlösung der Judenfrage. Nie tylko przez niego. Pisałem już o tym kilka razy – także do niego bezpośrednio. Przypomnę, gdyż nigdy dość tego akurat przypomnienia.

    Ci, którzy nie dostrzegają wyjątkowości Shoah i próbują holokaust ustawić na tej samej płaszczyźnie co inne znane w historii ludobójstwa – od głębokiej starożytności poczynając – dają świadectwo niezrozumienia tego, co się naprawdę stało od czasu napisania przez Hitlera „Mein Kampf” w 1925 (pierwsza część) i 1927 roku (część druga), do konferencji w Wannsee 20 stycznia 1942 roku. Każde masowe wymordowywanie innych ludzi miało swoje bandyckie uzasadnienie – najczęściej ekonomiczne. Shoah – nie. Shoah było szaleństwem, które wylęgło się w głowie jednego człowieka i z żelazną konsekwencją i z niemiecką przysłowiową dokładnością było realizowane. Czytając protokół z konferencji w Wannsee, cały czas ma się wrażenie, że jest to protokół z posiedzenia rady nadzorczej jakiejś przemysłowej korporacji.

    Każda eksterminacja, jaka miała dotąd miejsce na tym paskudnym świecie, zostawiała jakąś furtkę dla eksterminowanych, aby nie powędrowali przedwcześnie i bez własnej woli do piachu. Zostawiała wybór. Można się było zatem wykupić albo pracą (ciężką, katorżniczą, niewolniczą), ale żyć. Można było przejść na inną wiarę i – będąc człowiekiem drugiej kategorii – żyć. Można było wstąpić w szeregi eksterminujących, ba nawet robić karierę w hierarchii i tym zapłacić za życie własne. Zawsze była jakaś na to życie nadzieja. Na życie podłe, ale życie. Hitler takiej alternatywy Żydów pozbawił. Wszyscy, bez wyjątku, którzy byli Żydami, albo mieli przodków Żydów do trzeciego pokolenia wstecz, przeznaczeni zostali do piachu, albo do gazu. Jeśli nawet – wstępując do Jüdischer Ordnungsdienst – Żyd „urwał” sobie kilkanaście dni życia więcej niż jego współplemieńcy, jeśli nawet miał jakąś tam władzę nad ziomkami, to wiedział, że jest to i życie i władza chwilowe. Każdy był przeznaczony na śmierć. Na tym polega wyjątkowość Zagłady.

    Co, oczywiście, nie powoduje we mnie niedostrzegania tego, że wielu Żydów po wojnie zachowywało się podobnie jak ich dotychczasowi oprawcy (vide Salomon Morel), albo, że w państwie Izrael nie ma szowinistów i że działania odwetowe wobec Palestyńczyków bardzo często „przekraczają granice obrony koniecznej”. Dostrzegam, ale staram się, aby widzieć to we właściwych proporcjach.

  372. @Tanaka,

    cytujesz @Herstoryka ; )

  373. @Na marginesie,

    to jest biznes; sprzedac jak najdrozej a glupiemu radosc

  374. @ozzy 6 lipca o godz. 14:34
    Ale za to PiSia Polska wstaje z kolan.
    Nikt nie zapłaci za gaz więcej niż my!

  375. „Wspolpracujemy z Polska i odpowiadamy na dzialalnosc i destabilizujace zachowanie Rosji” (prez. Trump)

    Sekretarz prasowy prezydenta Rosjji Dmitrij Pieskow : „Nie zgadzamy sie z tym podejsciem”. Krotko i lakonicznie.
    Zreszta czego mozna byl wiecej oczekiwac od impulsywnego prezydenta, ktory sprawial Polakom radosc swoimi wypowiedziami a ci urzeczeni patrzyli mu w usta. I chyba wizyta w Polsce nie zmieni nic w najwazniejszym spotkaniu, czyli prezydenta Trumpa z prez. Rosji Putinem.
    Tak w duzym skrocie komentarze rosyjskie w sprawie parugodzinnej wizyty prez. Trumpa w Polsce.

  376. breaking news
    6.07
    Premier Izraela Benjamin Netanyahu przerwal na krotko wizyte premiera Indii Narendry Modi, by przeperowadzic rozmowe telefoniczna z prezydentem Rosji Wladmirem Putinem.
    Glownym celem rozmowy, byla sprawa syryjskich pociskow, ktore trafily na polnocna czesc Izraela. Ostatnio zintesyfikowal sie zbrojny konflikt pomiedzy wojskami syryjskimi a rebeliantami na terytorum Wzgorza Golan (czesc syryjska) w wyniku czego syryjskie pociski spadaly na terytorium Izraela. Wojska izrealskie ostrzelaly dziala syryjskie

  377. Prawda medialna a prawda realna to dwa różne światy.
    Jakoś nie dostrzegam destabilizującej roli Rosji, ani stabilizującej USA, czy NATO. Jest dokładnie odwrotnie.

    Ale, widocznie nie potrafię czytać, czy wyciągać wniosków z powszechnie znanych faktów.

    Co do panów bankierów, czy innych szefów korporacji zaś, to sprawa jest prosta.
    Kto jest dawcą funduszy, ma władzę.
    Nad decydentami politycznymi, również.
    Ten prosty fakt jakoś umyka szanownym polemistom, bądź jest bagatelizowany.

    Banki chińskie, rosyjskie, arabskie, trzymane są na krótkiej smyczy, zresztą są głównie państwowe.
    Z pozostałych, wielkością dominują anglosaskie.
    Ktoś zaprzeczy temu faktowi?
    To stamtąd płyną fundusze na kampanie wyborcze w najpotężniejszym kraju świata.
    I tyle na ten temat.
    Wnioski proszę sobie wysnuć samodzielnie.
    Albo, doczytać, bo temat jest szeroko dyskutowany w anglojęzycznych mediach.

  378. @zza kałuży
    6 lipca o godz. 12:57

    Chciałbym dodać do Twych wywodów – z którymi się generalnie zgadzam – istotny aspekt. Zarówno Japończycy, jak i bliższa nam geograficznie nacja – Niemcy (i wiele innych), są na codzień „porządni”. Czyli: Szanują cudzą pracę, nie śmiecą i nie niszczą, realizują do końca również plany poprzedników, przestrzegają przepisów, itd.
    Pamiętam widoczek z czasów PRL: Ekipa robotników uporządkowała teren wzdłuż ulicy i posadziła żywopłot. Po trzech dniach, inna ekipa wykopała w tym miejscu rów i położyła kabel. Po żywopłocie nie został żaden ślad.
    Dzisiejsza obserwacja RP pokazuje, że niewiele się zmieniło.
    Mam nadzieję, że zgodzisz się z moim stwierdzeniem, iż „porządność codzienna” odgrywa ogromną rolę w działaniu na rzecz społeczeństwa. A postęp techniczny i technologiczny jest też takim działaniem. Jeżeli zarząd tego przedsiębiorstwa, jakim jest Polska, nie widzi potrzeby, to nie tylko nie pomoże, ale tępić będzie wszelkie inicjatywy poza wielbieniem partii i pierwszego sekretarza. Od 1945 roku nic się w tym zakresie nie zmieniło. Krótkie „tchnienia wiosny” związane były z kupnem jakichś licencji. Coś o tym wiem – przez dwa lata pisałem instrukcje obsługi tysięcy automatów sterujących produkcją, bowiem tow. Gierek kupił tylko – wg dzisiejszej nomenklatury – hardware, bez kodów źródłowych. Zaproponowane, wypróbowane i opatentowane przeróbki kazano zdemontować i zniszczyć. W ten sposób ugruntowywana jest niewiara w siły rodzimych kadr inżynierskich. Jeżeli mało, to dajemy pieniądze jakiemuś bałwanowi z tytułem, by wszystko totalnie sknocił. A potem kupujemy licencję według kryterium wysokości bakszyszu. Jako niewierzący twierdzę, że żaden rząd nie jest tak głupi, by od kapitalistów kupować bezinteresownie byle co. Oprócz sprzedawcy, ktoś jeszcze na tym dobrze zarabia. Ja nie napiszę kto, ale…
    Za czasów mojej młodości wystarczyło jedno pokolenie, by dogonić wiedzą i możliwościami Zachód – sprawdziłem sam i wielu mych znajomych. Wtedy koszty były zapełnie wymierne. Dziś też każde państwo ma taką szansę, ale sposób zmienił się dość znacząco i być może nie dla wszystkich jest widoczny i oczywisty.
    Od razu odpowiadam – mnie się już nie chce.

  379. @ozzy 6 lipca o godz. 15:08

    „Syjonistyczna kolonia w Palestynie” ma czelność bronić własnego terytorium?
    Zaraz oburzą się wszystkie herstoryki.

  380. @Na marginesie godz.15:54
    Chazarska podłość i łajdactwo – nie znają granic.

  381. Na marginesie
    6 lipca o godz. 15:54

    Zdobycze terytorialne silnych, na ogół się akceptuje w traktatach pokojowych, bądź na podstawie milczącej zgody słabszego.
    Państwa ćwiartuje się gdy są słabe, też na podstawie traktatów.
    Nic się w tej materii na świecie wbrew pozorom nie zmieniło.

    A co do pocisków.
    Kto je wystrzelił, nie wiadomo.
    W trakcie działań bojowych przy granicy, zdarza się to nagminnie.
    Czasem, bywa to celowa prowokacja, by dać casus belli, z którego wygodnie skorzystać.

    Przy ilości frakcji i sił działających w Syrii, niesposób się zorientować o co chodzi w tym przypadku.
    Atak na Izrael?
    Celowy, przez syryjskie oddziały?
    Bardzo nieprawdopodobne.

  382. @wiesiek59

    celowy czy tez nie…? IDF bedzie odpowiadalo skutecznie.
    Tutaj nie ma watpliwosci: kto strzelal.

  383. Tripel Karmeliet po pracy i tyle w tym temacie

  384. ozzy
    6 lipca o godz. 16:49

    Izrael dysponuje zwiadem satelitarnym i radarami artyleryjskimi, nie mówiąc już o doskonałym wywiadzie.
    Więc ustalenie skąd strzelano, nie jest problemem.
    Czy ustali się w rękach jakiego ugrupowania była ta broń?
    Czy była to potyczka ogniowa, czy prowokacja, by wymusić działania izraelskiej armii- zawsze odpowiadającej schematycznie, atakiem na miejsce wystrzelenia?

    Powtórzę, wałęsających się po tamtym terenie różnych milicji jest sporo.
    a każda ma innego sponsora.
    Oddziały SAA, Jordanii, USA, też sa tam obecne.
    Czyli, galimatias…..

    Po sprawozdaniach Repetowicza tyczacych różnych interesów kilkunastu krajów, niczego nie można być pewnym.

  385. @wiesiek59 6 lipca o godz. 16:16

    Ale kto strzelał jest zupełnie nieistotne. Skoro pociski lądują na moim terytorium, to likwiduję strzelacza w ramach obrony koniecznej. Proste jak drut. Niepotrzebnie komplikujesz.

  386. Na marginesie
    6 lipca o godz. 17:46

    Dokładnie tak- w tym przypadku.

    Ale, bywają inne.
    Na przykład, wojsko Birmy niedawno ostrzelało terytorium Chin, zabijając przy okazji kilku wieśniaków.
    Tam cały czas toczą się walki pomiędzy władzami centralnymi- naszą pokojową noblistką- a mniejszościowymi partyzantkami.

    Co by było, gdyby Chiny odpowiedziały nie drogą dyplomatyczną, a atakiem lotniczym na oddziały birmańskie?

    Zabawy z bronią bywają niebezpieczne dla otoczenia.

    Ps.
    Turcy by wkroczyć do Syrii, „zamówili sobie” ostrzelanie przez granicę.
    Dostarczając przedtem odpowiedni typ amunicji i moździerzy.
    Życie i polityka bywa skomplikowane.
    Rachuby przywódców, również.

  387. Nic nie jest w stanie wstrzymac słowotoku Wiesia, jak nie Izrael to Birma.Tak sobie ten konik polny skacze po globusie

  388. @ Lewy
    „Życie i polityka bywa skomplikowane”.
    To mnie zabiło. Wracam na urlop.
    JK

  389. zza kałuży
    5 lipca o godz. 21:58
    S400. Napisałem, bo podobnie sądziłem. Nikt przy zdrowych zmysłach i pomyślunku nie będzie sprzedawał obcym swoich najnowszych osiągnięć w dziedzinie techniki wojskowej.
    Przy okazji przypomina mi się zakup licencji na „Polcorfam” (kto to jeszcze pamięta) – w USA instalacja w tym czasie była już pod „młotkiem” – delikatnie określając.

  390. Panie Jacku
    Niech Pan nie umiera i wraca po zasłużonym wypoczynku

  391. Proponuje ludziom odpowiedzialnym na blogu, ktorzy decyduja o tym, kto pisze „wstepniaki” temat: Izrael i konflikt z Palestyna! Wtedy bedzie dyskusja o zmianie klimatu, efekcie cieplarnianym,CO2 etc…
    Pozdrowienia.

  392. zezem
    6 lipca o godz. 19:17

    Wszystkie wersje eksportowe zawierają opcję zubożoną, i …zabezpieczającą.
    Patrioty dla Polski nie będą inne.

    Swoją drogą, Zacharski wykradł plany wczesnej ich wersji w latach 80′
    Może jeszcze istnieją w archiwach te dane?

    I tu dochodzimy to clou programu.
    Czy mając baterię, da się ją skopiować, unowocześnić?
    Czy Turcy- analogicznie do Japończyków, byliby to w stanie zrobić, rozwijając projekt?

    Grecy mając S- 300, nie byli w stanie podołać.

    Gdzieś czytałem, o problemach ze skopiowaniem RD 180.
    Amerykanie wymieniaja elektronikę, ale nie są w stanie skopiować stopów i ich właściwości.
    W dobie spektroskopów, komputerów, modelowania?
    Wydaje mi się dziwne, ale zapewne inżynierowie znają takie przypadki….

    masz na Defense 24 cały wątek na ten temat- o ile cię to ciekawi.

  393. Lewy
    6 lipca o godz. 18:49

    Mae maxima culpa.
    Mam nieco szersze zainteresowania i czas, w przeciwieństwie do ciebie.
    Więc, w ramach walki z nudą….

  394. @wiesiek59 6 lipca o godz. 20:01
    „I tu dochodzimy to clou programu. Czy mając baterię, da się ją skopiować, unowocześnić?”
    A jednak @Tanaka ma rację.
    Najważniejsze są różnice kulturowe.
    @Qba podpowiedział, że to niekoniecznie chodziło o japońską tylko o polską kulturę. 😉

    „Czy mając baterię, da się ją skopiować”
    @wiesiek59 ma w nosie licencje, patenty, własność tzw. IP, On by skopiował i liczył na to, że „nie zobaczą”. Schował skopiowaną wyrzutnię w stodole i może Amerykańce nie dojrzą. A nuż sie uda?

    Skopiowaną oponę takiej wyrzutni to jeszcze pewnie jakoś by się @wieskowi59 udało schować a potem wmawiać, że to opona od traktora.

    Niestety dla @wieśków59 technika poszła nieco do przodu. Coraz częściej układy scalone do zastosowań wojskowych są tak projektowane, aby uniemożliwić albo bardzo utrudnić tzw. reverse engineering. Próba nie takiego jak zaprogramowany przez producenta testu takiego układu kończy sie jego fizycznym zniszczeniem.
    To tak, jakby ktoś tak zaprojektował kuchenną szafkę, aby przy próbie pomierzenia jej metrem stolarskim rozpadała się na deseczki.

    Tak, tak, w tym złym świecie ludziska wymyślili na złodzieja zamki i kłódki. A to pech!

    Zresztą jak ty być @wieśku59 zorganizował takie przedsięwzięcie? Zrobić harware, napisać software, i to w sytuacji braku w Polsce dużej części komponentów?

    jak sądzisz @wiesiek59 co jest łatwiej „skopiować i ulepszyć”; motocykl czy wyrzutnię Patriot?
    Pokaż mi zatem te tabuny „skopiowanych i ulepszonych” motocykli wyprodukowanych w Polsce….
    …a potem rzucaj się na głęboką wodę.

  395. @paradox57

    Ja sie nie podejme. (lol)

    Mozliwe, ze dowcipny szczytowal na serio, a wesolemu sie wyobrazilo, ze szczytuje…

  396. tejot
    5 lipca o godz. 23:21
    Oto dlaczego uważam że kopiłeś oszustwa polityków w sprawie o które dyskutowaliśmy. Pisze na blogach z doskoku i dlatego odpowiadam z opóźnieniem.
    Nie jeden raz kupiłem oszustwa polityków i zrozumiałem ,że polityk prawdę mówi tylko wtedy, gdy mu ona pasuje. Z wiekiem zacząłem podchodzić z rezerwą do tych wszelkich rewelacji jakie wygłaszają i nie kupować ich bez sprawdzenia mimo, że często wspierają ich ludzie z tytułami , lub tzw autorytety.
    Obecnie w sprawach mnie dotyczących lub interesujących sprawdzam, czy wypowiedzi polityków logicznie są zgodne z faktami, a te dzięki internetowi są dość łatwe do znalezienia.
    Bowiem to co logiczne zazwyczaj jest prawdziwe.
    Gwałtownie narastające informacje na temat tzw antysemityzmu Polaków i ich skrajnej nienawiści do żydów jakoś zupełnie nie korespondujące z mymi osobistymi doświadczeniami spowodowały, że zacząłem „drążyć” temat. Skoro obecnie nie zauważam tego tzw antysemityzmu, to może on był przed wojną i zacząłem sprawdzać. Sprawdzanie upewniło mnie, że te ataki na Polaków są grą polityczną bowiem w przedwojennej Polsce jak pisałem błyskawicznie rosła liczba żydów którzy napływali tu z innych krajów europy. (nastał bowiem okres narastania w Europie zdecydowanej niechęci do żydów i zewsząd ich wypychano)
    1921 rok 2 831 168
    1931 rok 3 191 580
    1939 rok 3 500 000
    Czyli przez 18 lat przybyło 668 832 żydów czyli 1/4 stanu na 1921 rok.
    Nikt mnie nie wmówi, że żydzi to masochiści i pchają się tam gdzie ich się zabija, bije, szkaluje itp. Z Polski nie było problemu by wyjeżdżać bo granice nie były zamknięte.
    W 1921 roku nowo wybrany Sejm Ustawodawczy uchwalił Konstytucję Marcową, która przyznała Żydom wolność religijną i równość wobec prawa tak jak wszystkim innym obywatelom. Konstytucja gwarantowała mniejszości żydowskiej równouprawnienie oraz możliwość rozwoju szkolnictwa i kultury żydowskiej. Był to ewenement w Europie.
    A więc na 100% te informacje o skrajnej nienawiści Polaków to polityka.
    Sprawdziłem jaki kraj bryluje w tej polityce i okazało się, że inicjatorem są żydzi z Ameryki, akurat ci którzy ze względu na swa haniebną role podczas zagłady żydów w Europie powinni o holokauście milczeć.
    Żydzi z ameryki bowiem nie dość, że naciskali na rządzący by nie wpuszczali żydów z Europy (biednych żydów , bo bogatych chętnie widzieli), gdy tych wypędzano z Niemiec, to w czasie gdy Niemcy pełna parą realizowali zagładę nie zgodzili się dać pieniędzy na wykupienie tysięcy żydów od pewnej śmierci. (podobno chodziło o 600 000 dolarów bo działaczom żydowski udało się dobić targu z hitlerowcami i oni za te pieniądze pozwolili by wywieść tych żydów do Ameryki)
    Że wykupienie więźniów obozów koncentracyjnych było realne pokazał Szwed Folke Bernadotte który wyłożył własne pieniądze i po dogadaniu się z rządem Szwecji przewiózł tam więźniarki z Ravensbruk. Było ich około 17 000. Wśród więźniarek była tez moja ciotka.
    Było tez wiele żydówek.

  397. Początkowo wpis Pana Jacka zniechęcił mnie do podzielenia się, równie trafnym spostrzeżniem,jak to Lewego, jednak pomyślałem, że Pan Jacek nie takie sentencje już tu czytywał i go nie zabiły, a poza tym wrócił na urlop, więc i tak nie przeczyta, a innym może się spodoba. I tak np.: „W życiu bywa różnie, czasem łatwiej, czasem trudniej”,
    „Nie każda prosta wieża będzie zawsze prosta.” (zainspirowane widokiem krzywej wieży w Pizie),
    „Nie każdy koń kopie” (zainspirowane widokiem niekopiącego konia), „Tak jak ryba żyć nie może bez wody, tak człowiek bez powietrza.”
    Mam nadzieję, że się spodobały, a jakby co, to służę większą liczbą 🙂

  398. Donald Trum zastąpił Polakom papieża-Polaka.

  399. jobrave
    7 lipca o godz. 0:20

    Mam dla Ciebie zla wiadomosc… Kazdy kon kopie !

    Kazdy, ale kopie w zaleznosci od okolicznosci.

  400. Wellcome to the hell…

    Przywital Hamburg, dowcipnego Prezydenta.

    Kilkanascie godzin temu wyrazilem przekonanie, ze bedzie smiesznie i jest !

    Dowcipny jasno i bez zludzen dal do zrozumienia, ze owszem srzeda Ameryka gaz i bedzie to nieco drozej i to „drozej” bedzie OK!

    Mnie to smieszy…

    Smieszy ogolnie i detalicznie… Co zaznaczam, zeby nie bylo „to, czy tamto”…

  401. Ateisci nie zauwazyli ze Trump juz dawno z Polski wyjechal, bo nie moga przerwac dyskusji o semityzmie lub antysemitzmie. Czy nie ma innych tematow?
    Prosze, blagam zmiencie ta spiewke do ktorej ciagle wracacie, bo to staje sie nudne !

  402. @karo131
    Za to dla pani poseł Pawłowicz nie ma ważniejszego tematu niż wizyta Trumpa. Co wyraziła wpisem na Facebooku tak:
    Czuję się tak, jakby pierwszy raz po II wojnie światowej dopiero dziś do Polski wkroczyli alianci. Uczucie rzeczywistej wolności i chcianych sprzymierzeńców. I nadzieja na przyszłość, bez pośrednictwa Niemców i Ruskich. Jest przed bezbożnym lewactwem ratunek.

  403. @Na marginesie
    6 lipca, 17:46

    krotka i madra odpowiedz. I po co ta tasiemcowa pisanina.

    PS troche muzyki – moje odkrycie od paru dobrych lat – nieznany w Polsce
    Pokey LaFarge (Americana genre) – rowniez lansuje fashion z Knickerbocker MFG.Co.

    **************************************
    https://www.youtube.com/watch?v=C-j04qaDLC8
    „RIOT IN THE STREETS” (…tonight), Pokey LaFarge
    utwor bardzo aktualny – Hamburg i spotkanie G20

  404. @jobrave

    Zawsze można zostać dorożkarzem. Jak gadają starożytni Rosjanie: Tak się zdarza, że koń kopnie dorożkarza, ale bywa też odwrotnie i dorożkarz konia kopnie.

    karo131 5:06
    Przyjechał, to musiał wyjechać. Co w tym tak ekscytującego, że aż trzeba temu poświęcać szczególną uwagę? Cały dzień wczoraj o tym bębnili do granic orgazmu. Zresztą dobrze, że wyjechał. Gorzej by było, gdyby został. Starczy nam jednego przygłupka.

  405. anumlik
    7 lipca o godz. 7:31

    Pawłowicz Krystyna w ogóle ma przesunięcie w fazie: II wojna światowa skończyła sie wczoraj, więc żołnierze wyklętoprzeklęci rosną w siłę. Przed nią plan trzyletni, sześcioletni i towarzysz Bierut.

  406. @Tanaka
    Łomatkoświęta! Jesce nam Bieruta tu tsa 😉

  407. @Paradox
    Trochu ściosłości. Dorożkarz konia wali. Na koźle 😀

  408. @anumlik
    To też.

  409. zza kałuży
    6 lipca o godz. 22:12

    Wytłumacz mi zatem taki spory dysonans pomiędzy tym co ty piszesz, a faktem że w latach 1960- 8-. wielokrotnie oskarżano Chiny, czy Koreę o kradzież i kopiowanie rozlicznych urządzeń i ich masową produkcję bez licencji?

    Oskarżano i Izrael o skopiowanie dokumentacji Mirage 2000 i przemycenie jej do Izraela.
    Po co to było?

    Szpiegostwo przemysłowe to poważny biznes, w którym nasze służby miały spory udział.
    Podejrzeć proces technologiczny udalo się nam w przypadku farmaceutyków, chemii gospodarczej.
    I potem, to nasi naukowcy i inżynierowie zbudowali ciąg technologiczny umożliwiający produkcję w kraju- polbicyliny czy ixi…

    Moim zdaniem, zorientowanie się jak działa rakieta, według jakich założeń, umożliwia skrócenie procesu projektowania własnych rozwiązań. Można też usprawnić, bądź zastosować własne pomysły na bazie gotowego wzorca.

    Z powodzeniem robią to Chińczycy, pomimo że nie są w stanie skopiować wszystkich parametrów pierwowzoru, to jednak osiągają funkcjonujące zadowalająco własne konstrukcje.
    Na podstawie rosyjskich wzorców, wybudowali własne rakiety kosmiczne.

    Wymagało to jedynie czasu, pieniędzy, woli politycznej.
    W naszym kraju jakoś tych trzech czynników nie widać.

  410. Te syćkie mundrości z bezmózgowości, że „życie bywa skomplikowane”, a „koń może kopnąć”, albo odwrotnie, blade są i rachityczne przy największej mądrości: „jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było”.

  411. @Tanaka
    Jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było,
    bo jakby jakoś nie było, to trza by upaść na ryło 😉

  412. _
    w jakim muzeum a moze na rupieciarni
    slynny plaszcz Bieruta_

  413. Nasi naukowcy skopiowali wszystkie parametry niemieckiego proszku do prania Wella i na tej bazie „wymyslili” polski proszek Pollena.
    A nasz Junak (motocykl info dla mlodych) to kopia niemieckiego Trumpfa, a Warszawa to Pobieda, a Pobieda to Volwo, a Volwo, to stary Chrysler itd
    Ten Wiesio ma sporo racji, ale i tak jakos tak śmiesznie.
    No bo już w neolicie grupa producentów krzemiennych grotów ze Skałek Krakowskich skopiowała technologie i skradla (sic) patent wynalazcom owych grotów z Krzemionek (powiat opatowski). Francuzi z Lyonu wykradli Chińczykom tajemnicę uprawiania jedwabników i produkcji jedwabiu, a Saksończycy tez od Chińczykow podebrali porcelanę.
    Po co to wszystko ?Cui bono ?

  414. @Lewy

    witaj….

    a Volvo trzymaja Chinczyki – od 2020 tylko beda elektryczne i chyba nieco hybryd (jeden z moich znajomych jest w zarzadzie tego koncernu)…chyba tylko chrupki i drewniaki z tzw. lokalnej podazy.

  415. Po co Jaroslawowi Kaczynskiemu wycinanie Puszczy Bialowieskiej?

    Pytam sie o JK, bo Szyszko tylko wykonuje jego decyzje.

    Puszcza Bialowieska jest wycinana, zeby odwrocic uwage znacznej czesci spoleczenstwa, od reszty tego co Kaczynski robi w obszarze ograniczania wolnosci i brania spoleczenstwa za morde.

  416. Przeloty…
    Trump przeleciał przez wieś, a na blogu niezmiennie „worek piasku sypie się za wiesiem…”
    Czyli, bez zmian: swojskie dysputy inteligentów w towarzystwie jaczejki łubiańskiej z domieszką sąsiedzkiej życzliwości jedwabnej…hihi.
    Mowę Trumpa natomiast wystosował na telebimie z pewnością znawca prozy Edmunda Niziurskiego, a osobliwie egzegeta perswazyjnego coachingu Marka Piegusa ku Chryzostomowi Cherlawemu (z wynikiem podmiotowym : „pieść mnie, głaszcz mnie świerszczyku mój…”).
    Trump cherlawych tłum pieścił i głaskał, („aby… aby…” cytując dociekania Piegusa) …aby sprzedać cenniejszy gaz nad gazpromy.
    Chyba wyżebrał pięćset plus na każdą tonę, bo godności narodowej samymi Patriotami mierzyć przeca ni można!
    Tymczasem, w ‚Polityce’, jakże celnie Stefan Chwin odkrywa źródło i przyczynę historii pisanej demokracją narzuconą motłochowi.
    Akompaniuje tym odlotom cywilizacji, jakby na zamówienie bloga ateistów, Rosiewicz Andrzej – jak niegdyś Gorbaczowu, tak dzisiaj Trumpu (aż podziwiać przenikliwość duszoszczypatielno Andrzeja R., jak Wiesia tutejszego – że wszystko jedno, bo wsio rawno g..no).
    Ech, taki odlot, że tylko wejść na najwyższy czubek podcinanej szyszko sosny i wyć z góry na lud boży, jak nie przymierzając – mistrz Chwin.
    No to odlot, serdecznie pozdrawiam blogowiczów.

  417. lonefather
    7 lipca o godz. 9:14

    Puszczę się rżnie – tak jest! – po to, żeby za malym rżnięciem Puszczy schować wielkie rżnięcie Polski i jej nadwiślańskiego Polaka.

  418. Lewy
    7 lipca o godz. 8:57

    Skopiowali nasi proszek, ten co gasi
    Skopiowali „Wellę”, dla pań, na niedziellę
    Żeby w pralce „Frania” pełno było prania
    Skopiowali jakoś trochę krzywo
    Bo robili to na żywo
    Zapatrzeni w krzywą wierzbę
    Zasłuchani w szopenowe nuty
    Wyszły z „Welli”
    nadwiślańskie chemiogluty.

    Tak to bywa, gdy kopiujesz
    a bluesa nie czujesz

  419. Gekko
    7 lipca o godz. 9:25

    Siądź….
    Po-sto-ję..?

  420. Tanaka, 7 lipca o godz. 9:40
    Gekko
    Siądź….
    Po-sto-ję..?

    Gdy za ‚siedzibę’ Frasyniuka
    stójkowy do pionu go …wsadza,
    postawa leży, się stłuka
    szklanka pusta, bo w pełni
    jest waadza!

    🙂 Bye.

  421. USA to „skrystalizowany duch żydowski”.
    Dzień Niepodległości uważany jest za dzień narodzenia Stanów Zjednoczonych jako niezależnego państwa. Świętu towarzyszą fajerwerki, parady, karnawały, jarmarki, pikniki, koncerty, mecze bejsbolowe, przemówienia polityków do narodu i ceremonie a także inne patriotyczne imprezy.

    a6

    Obecnie to państwo jest jedynym na świecie supermocarstwem, które dyktuje całej planecie swoją wolę, swoją „kulturę” i ideologię, i które żyje na rachunek wyzyskiwania całego świata dzięki emisji światowej waluty i kontroli nad światową gospodarką, zużywając 40% światowych zasobów.

    Stosowną odpowiedzią na tę kwestię w naszym zestawieniu jest pokazanie kontrastu USA wobec Trzeciego Rzymu i Świętej Rusi. Przytoczmy poniżej fragmenty z książek „Tajna Rossii” i „Wożdiu Trietiego Rima”, z rozdziałów gdzie w porównaniu z prawosławną Rosją opisywane jest narastanie procesów apostatycznych w zachodnich krajach chrześcijańskich po ich odejściu od prawosławia.
    ”http://wolna-polska.pl/wiadomosci/usa-to-skrystalizowany-duch-zydowski-2017-07
    =========

    Dla rozluźnienia, trochę metafizyki i teorii spiskowych…..

  422. @Lewy
    7 lipca o godz. 8:57

    Nie było nigdy proszku Wella, były za to kosmetyki do pielęgnacji włosów, po wojnie znane również w Polsce pod marką Londa, z NRD-owskiego „odgałęzienia” firmy. Większość polskich blondynek zawdzięczała swoją atrakcyjność produktom Londacolor.
    Zjednoczenie „Pollena” powstało w 1970 roku i skupiało 14 fabryk produkujących kosmetyki, mydła, wyroby chemii gospodarczej i kompozycje zapachowe. Niektóre z tych fabryk to przejęte w 1945 roku niemieckie wytwórnie chemiczne. Po wojnie produkowały najbardziej potrzebne wyroby typu maść przeciw świerzbowi, syropy od kaszlu, zasypki dla dzieci. Później mydlane proszki do prania, pasty podłogowe i pasty do obuwia, proszek do szorowania, proszek do mycia naczyń…
    Proszek do prania „Pollena 2000” został wylansowany w latach 90. kiedy Pollena Bydgoszcz należała już do Unilevera.

  423. Gekko
    7 lipca o godz. 9:48

    „Bye-bye”, jak powiedziała Ewa Szykulska w „Hydrozagadce” do wytrzeszczonych na nia panów.
    Przyleć znowu.

  424. @wiesiek59
    7 lipca o godz. 10:04

    Na „rozluźnienie” są różne czopki, krople, niektórym pomaga lewatywa. Może jest jeszcze w sprzedaży ten środek przeczyszczający, który działał łagodnie nie przerywając snu?

  425. Tobermory
    7 lipca o godz. 10:15

    To bardzo ważne, ale nieważne. Ważne jest tajemnicze słowo: „persil” jakie było napisane na murze. Było, w książce, chyba Niziurskiego „Sposób na Alcybiadesa”. Nikt nie wiedział, co to „persil”. Też nie wiedziałem.

  426. @Tanaka godz. 10:22
    „Siódme wtajemniczenie”. Chodzi o twierdzę. Twierdzę persil.

  427. Idiota word. Twierdza persil

  428. !!!
    tym stronicom www. wolna polska, ktore podaje @wiesiek59, patronuje
    gauleiter Henio Pajak

  429. a takze Albin Siwak – „wybitny polityk i dyplomata”
    czyli koledzy @wiesia59… po mysli i piorze

  430. Maciek.g, piszesz o antysemityzmie w Polsce eufemistycznie, okrężnie, wieloznacznie i nie na temat.

    Przytaczając statystyki ludnościowe Żydów w Polsce sugerujesz, że wzrost populacji Żydów w Polsce od 1921 do 1939 roku wynikał w części (w jakiej części – tego już nie zdołałeś określić) z imigracji Żydów do Polski z innych krajów, co jest nieprawdą, zwykłą nieprawdą. Część prawdy, niecała prawda, nie wiadomo w jakiej części prawda, to w sumie jest nieprawda. Wzrost populacji Żydów w Polsce wynikał z przyrostu naturalnego. Ten wzrost nie jest żadnym dowodem na to, że w Polsce nie było antysemityzmu, ze niby dobrze im się powodziło, to i rodziło się ich dużo.

    Różnego rodzaju rozporządzenia prawne państwowe regulujące status Żydów (gmin żydowskich) nie są również dowodem na to, że nie było w Polsce antysemityzmu. W miarę gotowania się atmosfery w Europie (kryzys, Niemcy lat trzydziestych) państwo polskie przedsiębrało środki, które nie były przyjazne Żydom, a wręcz przeciwnie, jak słynny numerus clausus, czyli limit procentowy przyjęć na uczelnie wyższe, jak ustawa sejmowa pozbawiająca obywatelstwa tych obywateli polskich, którzy byli za granica dłużej niż 5 lat i „utracili łączność z państwowością polską”.

    Antysemityzm był propagowany bez przeszkód przez partie prawicowe w różnych formach, w postaci zawoalowanej, półsłówkami, grą słów, ogródkami, np. chrońmy polskość przed obcymi lub otwarcie obuchem w łeb, np. nie powinni się panoszyć, skończyć z Żydami lub lub jak to było w KK – Żydzi są przeciwnikami chrześcijaństwa, Żydzi wydali na śmierć Jezusa, itd.

    Pisanie, że w Polsce przed wojną było około 3,5 mln Żydów, co jest prawdą i z tego powodu, że to jest prawdą, nie możemy mówić o antysemityzmie w Polsce, jest metodą preparowania dowodu przez zaprzeczenie – że skoro ich tak dużo mieszkało w Polsce, najwięcej w Europie, to nie mieli tak źle. Widocznie gdzie indziej było gorzej, skoro do tej Polski tak się pchali.

    Jest to metoda ahistoryczna, prezentatywna, czysto propagandowa, mająca poświadczyć, że w Polsce przed II Wojną Światową nie było antysemityzmu. A po wojnie może troszkę było, ale to sprawa polityków komunistycznych, którzy załatwiali antysemityzmem swoje interesy i przez to naród polski dziś jest oskarżany, że w Polsce jest antysemityzm, a na świecie szaleje propaganda antypolska.

    Ten tok myślenia, to typowo krajowa ścieżka rozumowania i dowodzenia – okrężnie, z podstawianiem wybranych faktów jako argumentów za lub przeciwko oraz interpretacją innych faktów przez odwracanie znaczeń.
    Pzdr, TJ

  431. swiete slowa Szanowny Kolego@tejocie

    „Ten tok myślenia, to typowo krajowa ścieżka rozumowania i dowodzenia – okrężnie, z podstawianiem wybranych faktów jako argumentów za lub przeciwko oraz interpretacją innych faktów przez odwracanie znaczeń.”

    Pozdr.

  432. @Toby
    Ja tę Wellę na poczekaniu zmyśliłem, ale Pollene to już nie. Słowo daję

  433. @gotkowal
    7 lipca o godz. 10:49

    Też nie wiedziałem, co to Persil, a jeszcze bardziej byłem zdumiony, kiedy zobaczyłem, że „to” ciągle jeszcze jest produkowane.
    Zdumiało mnie bardziej, niż ta moneta

    http://www.cenkmen.com/WebRoot/Store/Shops/168750/5180/C7B6/1532/FEEC/1E4C/D91A/30F9/BA76/zw67b.jpg

    bita w niezmienionej formie od 1874 roku

  434. gotkowal
    7 lipca o godz. 10:46

    coś mnie tak swędziało za uchem, że może nie na pewno „Alcybiades”.
    Ale „persil” BYŁ !

  435. @Lewy
    7 lipca o godz. 8:57

    Masz rację, ale nie całkiem i nie do końca. Żyjemy w określonych warunkach fizycznych, które są jednakie dla wszystkich. Z tych warunków oraz z żądań, wymagań, pragnień, itd. wynika określone optimum, które może być/jest realizowane. Dlatego produkty codziennego użytku są na całym świecie podobne. I niekoniecznie ma to coś wspólnego z kopiowaniem.
    Przykład: Gdy świat dorósł do stosowania metody elementów skończonych w projektowaniu okazało się, że opony samochodowe powinny mieć rowki wzdłużne. Wcześniej było to nie do pomyślenia ze względu na wodę (aquaplaning), a tu wyszło, że właśnie bardzo pomaga. I cały świat zaczął stosować.
    Z mego życia zawodowego wynika, że za opóźnienia techniczno-technologiczne ponoszą winę głównie władze kraju. Każdy kraj posiada bowiem statystycznie tyle samo, tak samo zdolnych. Jest tylko kwestia ich wykorzystania na miejscu. Nie wiem dlaczego władze są przekonane, że łatwiej jest kopiować lub kupować licencje. Być może chodzi o doraźny efekt, a być może o ich głupotę, bo tak długo walczyli o stołki, że nie mieli czasu na naukę i praktykę.

  436. @tejot
    7 lipca o godz. 10:57

    Przecież sam fakt, że dla jakiejś grupy etnicznej obowiązują osobne prawa świadczy o jej dyskryminacji.

  437. Była taka cudnie dobrana Para: Albin Siwak – Zofia Grzyb.

    Posiwiała Zosia
    Gdy ją w zaroślach
    Złapał Albin
    za Grzyb
    Gdy nie widział nikt.

  438. Qba
    7 lipca o godz. 11:48

    Tak, o ile mówisz o produkcji mniej konsumpcyjnej. Tam gdzie rządzi konsumpcja, rządzą gusty, mody, fobie, owczy pęd.
    Polski nos może inaczej niuchać niż niemiecki, więc proszek teoretycznie taki sam, będzie w Niemczech inaczej pachniał niż taki w Polsce.
    Twarożek w Hiszpanii będzie inaczej smakował niż w Czechach i tak dalej.

  439. W roku, w którym Samuel Peal zgłosił patent na kauczuk, rewolucyjny Paryż wsławił się ustawodawstwem zachęcającym do rozwoju wywiadu gospodarczego. 7 stycznia 1791 roku ustanowiono prawo o patentach, które miało bronić wynalazców. Przyznawało ono każdemu, kto pierwszy sprowadzi do Francji cudzoziemski produkt, taką samą ochronę prawną jak wynalazcy. W tym czasie niemal w całej Europie notowano przypadki szpiegostwa gospodarczego. Anglicy drogą nielegalną uzyskali możliwość drukowania fałszywych asygnat pieniężnych. Niemcy i Włosi wykradli patent na produkcję waz i luster z kryształu górskiego. We Francji w zwiększeniu aktywności wywiadu gospodarczego istotną rolę odegrał sam Napoleon. Dzięki niemu nastąpił gwałtowny rozwój zakładów produkujących stal niezbędną do wytwarzania armat. W 1816 roku Fredrich Krupp podjął się produkcji stali według technologii angielskiej. Po kilkuletnich niepowodzeniach dopiero jego syn Alfred Krupp odbył podróż do Anglii i penetrował miejscowe huty występując pod nazwiskiem A. Crip. Powrócił do Niemiec dysponując wiedzą na temat produkcji stali wysokiej jakości. Znając osobiście zagrożenie jakie niosło szpiegostwo gospodarcze zorganizował we własnych zakładach komórkę kontrwywiadu przemysłowego. Aby zapewnić ochronę technologii zażądał od władz pruskich pozwolenia na przyjmowanie od zatrudnionych robotników przysięgi wierności. Władze odmówiły, ale Krupp pomimo tego przyjmował stosowną przysięgę zarówno od robotników jak i własnych agentów wysyłanych za granicę. Wywiad organizowany przez Alfreda Kruppa uzyskał nielegalnie technologię produkcji łożysk, widelców oraz dane o innych obcych wynalazkach. Ponieważ rozwijał jednocześnie produkcję broni, to zakłady szybko zwiększały swój potencjał. Wysoka jakość armat wytwarzanych w zakładach Kruppa uzyskała uznanie ze strony Napoleona III, który odznaczył go nawet Legią Honorową. Ponieważ notowano coraz częściej przypadki kradzieży wynalazków, Krupp zaostrzył ochronę własnej produkcji. W 1872 roku wprowadził w zakładach nowy regulamin składający się z 72 paragrafów. Jeden z przepisów stanowił, że: „bez względu na koszty robotnicy powinni być śledzeni bez przerwy przez ludzi energicznych i pełnych doświadczenia, otrzymujących premie za każdym razem, kiedy zatrzymają sabotażystę, lenia lub szpieg
    ”http://www.wywiadgospodarczy.pl/pl-PL/article/artykuly/article/wywiad_gospodarczy/historia_wywiadu_gospodarczego_w_pigulce
    ======

    To może kawałek historii wywiadu gospodarczego?
    Kradli wszyscy od wszystkich.
    I robią to nadal,,,,

    Ps.
    Pisałem o proszku IXI jako produkcie który wykradziono na zachodzie.
    Pan Wilczek wdrożył go do masowej produkcji.
    Jako chemik, nie minister….

  440. @Tanaka
    7 lipca o godz. 11:57

    Ba, nawet ementaler smakuje inaczej w każdym kraju, gdzie jest produkowany (niestety, marka nie została zastrzeżona 🙁 ) i najlepszy robią w… Finlandii.

  441. A ja sobie trochę powiesiuję, czyli poodkrywam Amerykę wyważając otwarte drzwi, bo tez jestem przenikliwy, myslenie mnie nie boli i nie chodze za stadem.
    Francuzi są najlepsi w wynalazczości sera i wina, Hiszpanie w paelli i flamenco, Niemcy w chemii, Anglicy w silnikach rolls-royce’a, Holendrzy w tulipanach i wiatrakach, Żydzi w grze na skrzypcach(wiadomo wujek Rotchild kupuje takiemu Stradivariusa, to on potem dobrze gra i wygrywa), Czesi w piwie(choć ostatnio nasi ich dogonili),Amerykanie zwłaszcza ci Afro dobrzy w jazzie i koszykówce, a biali w oszukiwaniu razem z Zydami całego świata.A my jesteśmy dobrzy w kontaktach z wieczna dziewicą, co umożlwia nam technologia wypracowana przez inżyniera Rydzyka.
    No tom se powiesiował

  442. tejot
    7 lipca o godz. 10:57

    mmy do czynienia z osobami, które biorą powierzchowne, pierwsze lepsze, informacje oraz fakty, za istotę zjawiska. Nie umieją, bądź nie chcą przyjrzeć mu się uważniej i poddać tego badaniu mądrego rozumu, którego im brakuje. Nie umieją też lub nie chcą, przełożyć własnego doświadczenia życiowego na pokrewne zagadnienie.
    Bardzo pomocne jest, by móc porozmawiać z Żydami z Polski, by ich problemy i stanowisko pojąć, ale skoro niełatwo na takich nad Wisłą trafić, posługiwanie się własnym doświadczeniem życiowym i własnym rozumem oraz pytaniem się mądrych, jest najcenniejszym narzędziem.
    Gdy jednak się ktoś zafiksuje na powierzchownych danych, odcina sie od własnej głowy i gada byle co. Zwłaszcza, gdy działa w oparciu o niewypowiedzianą głośno tezę: Żyd jest zły, więc znajdę sobie kilka cyferek, ze trzy fakciki, które mnie w tym upewnią: oto dowód! – Żydów w Polsce przybywało, a więc Polska to była ich ziemia obiecana, a Polak Żyda szczerze do serca przygarniał.

  443. @@gotkowal, Tanaka
    „Doszpilę” temat do końca. „Siódme wtajemniczenie” Niziurskiego miało mieć pierwotnie tytuł „Twierdza Persil”, (na budynku, który zdobywały dwie rywalizujące z sobą grupy uczniów wisiała – jeszcze przedwojenna – reklama proszku „Persil”) ale zostało przez autora zmienione. Wieść gminna niesie, że pod wpływem „czynników”, które chciały zapobiec reklamie wrażego, niemieckiego proszku do prania. Sama zaś nazwa Persil wzięła się z połączenia pierwszych sylab indywiduum chemicznego, zwanego „anionem”. Aniony „perborat” i „silikat” bowiem biorą (do dziś) udział w produkowaniu Paersilu.

    Pozdrawiam w duchu czytelników powieści Niziurskiego – Hawk!

  444. Tobermory
    7 lipca o godz. 12:00

    Czy w Finlandii to nie wiem, choć tam różne sery żarłem, ale nie pamiętam, czy akurat ementaler. natomiast w Holandii żarłem świetne ementalery, a producentów tegoż jest tam wielu. Jeden zrobi taki, inny owaki, subtelności o smaczności decydują.

  445. @anumlik 12:10

    Ostrożnie z duchem. Wodzisz na pokuszenie.

  446. @Tanaka
    7 lipca o godz. 11:57

    Chyba nieco idealizujesz. Jeżeli jakiś koncern wchodzi do innego kraju z własną produkcją, to – ponieważ naczelnym kryterium jest zysk – wykorzystuje lokalne przepisy, prawa oraz zasoby. Przykładowo: W Polsce przepisy ochrony środowiska oraz konsumenta są znacznie łagodniejsze, niż np. w Niemczech. Zatem Persil czy inny Palmoliv stosuje gorsze (tańsze) polskie materiały i finalny wyrób jest adekwatny. Również linie produkcyjne w macierzystym kraju produkują często na rynki np. Polski czy Rumunii inaczej niż na lokalny. Zwróć uwagę na opakowania – często stoi na nich: Wyprodukowano w np. Belgii dla Polski.

  447. Z ementalerem jest tak samo jak z neandertalem. Owa dolina czyli Neandertal wzięła nazwisko od teologa i kompozytora Joachima Neandera, a teraz ci neandertalczycy sa odkrywani jak ementalerczycy nie tylko w Finlandii a nawet w Chinach. Ciekawe kto to był ten Emen, od ktorego dolina dostała nazwę. Toby z pewnością wie, może by mnie oświecil ?

  448. Qba
    7 lipca o godz. 12:31
    Oj to, to ! Odradzam wszystkim kupowanie win francuski w Polsce. Côtes du Rhone we Francji i w Polsce to jakby dwaj dalecy krewni, tyle,że ten w Polsce to taki ubogi kuzyn. To samo odnosi się do Bordeau czy Burgunda. W Polsce piję wina chilijskie, argentyńskie czy południowo-afrykańskie. Te kraje jeszcze się nie zbiesiły i wysyłają porządny produkt, podczas gdy Francuzi jada na swojej marce.
    Ps
    Nigdy nie zrozumiałem wyjątkowości smaku szampana,może dlatego ,że w młodości nie przepadałem za gazowaną oranżadą.

  449. Tobermory
    7 lipca o godz. 10:15
    mam wrażenie, że chodziło o proszek IXI 65; ponoć późniejszy minister Mieczysław Wilczek skopiował recepturę.
    To był pierwszy proszek do prania detergentowy; przedtem były tylko mydlane (RADION sam pierze!)

  450. a Pollena miała swoja premierę wcześniej; przypomnij sobie reklamy „Ociec prać?” z lat 95-98, które właśnie ten proszek reklamowały
    Wiele polskich fabryk kosmetyków czy chemii gospodarczej było założonych przed wojną przez Niemców i innych obecnych tu mniejszości; poznańska Lechia była nastepczynią przedwojennej spółki Beiersdorf; dzis większość polskich fabryk kosmetyków, ale szczególnie chemii gospodarczej to produkty głównie niemieckie, choc w Polsce wytwarzane. Nie darmo mówi sie o tym, że „chemia niemiecka” tzn. wyprodukowana w Niemczech jest innej, lepszej jakości, niż sprzedawana pod tą samą nazwą, ale produkowana w Polsce.

  451. ementalerczycy 🙂

  452. @konstancja
    7 lipca o godz. 12:45

    Właśnie o tym pisałem, że wiele zakładów chemii gospodarczej odziedziczyliśmy po Niemcach (Unilever miał już przed wojną akcje polskich wytwórni). Jako dziecko byłem przekonany, że nie ma bardziej polskiego produktu niż krem NIVEA 😉
    O IXI wg technologii OMO już tu kiedyś wspominaliśmy.
    Wina zagraniczne, ale nie butelkowane przez wytwórcę w chateau lecz w Polsce, różnią się zdecydowanie na niekorzyść od „oryginalnych”. Natomiast nie sądzę, aby poszczególni producenci win Côtes du Rhone zadawali sobie trud osobnej produkcji na rynek francuski i polski. To za dużo zachodu, a sądząc po cenach tych win we Francji i w sąsiednich krajach, nie zadaje sobie zbytniego trudu w ogóle, zwłaszcza że nie ma gwarancji, że importer to kupi, ponadto mógłby pomylić beczki… 🙄

  453. Qba
    7 lipca o godz. 12:31

    Nic a nic nie idealizuję. tak się właśnie robi. Każda duża firma produkująca towary konsumpcyjne na różne rynki, weźmy Nestle, Procter&Gamble, J&J itd robi bardzo staranne badania lolaknych gustów, smaków, tradycji,uprzedzeń i dostosowuje swoje produkty do prefrencji. ten kto to lekceważy, zwykle marnie na tym wychodzi.
    Nie kłóci się to z tym, że to i owo, na danym rynku, robi się taniej czy nieco inaczej.

  454. Tanaka
    7 lipca o godz. 13:34

    Ostatnio Bułgaria zaprotestowała przeciwko traktowaniu jej konsumentów jak „gorszego sortu”.
    I zalewowi podłej jakości zachodnich wyrobów w hipermarketach.

    Nie sądzę, by zachodnie firmy produkowały na tamten rynek zgodnie z oczekiwaniami.
    Raczej, że traktują wszystko poza Odrą, Łabą, czy Dunajem, jako śmietnik dla trzecioklasowych, czy pozagatunkowych towarów.
    Dokładnie tak samo jest z politykami.
    Liczy się szóstka, czy dwunastka dawnej EWG.
    Reszta jest nieistotna, poza frazesami.
    Dość dobitnie świadczą o tym wypowiedzi prominentnych zachodnich polityków.

  455. Jak już się ktoś uprze, aby pić wina znad Rodanu, to niech lepiej wybiera Cotes du Rhone Village, zamiast zwykłych Cotes du Rhone. Na etykietce powinna być któraś z tych gmin:
    Bagnols-sur-Ceze, Chusclan, Laudun, Massif d’Uchaux, Plan de Dieu, Puymeras, Roaix, Rochegude, Rousset-les-Vignes, Sablet, Saint-Gervais, Saint-Maurice-sur-Eygues, Saint-Pantaleon-les-Vignes, Valreas, Visan i Seguret, od 2017 również Sainte-Cecile, Suze-la-Rousse i Vaison la Romain.
    Wina Cotes du Rhone nie wymagają długiego dojrzewania, ale też dobre są najwyżej przez 2-5 lat. Może do Polski importowane są stare z przeceny?
    Apelacja Chateauneuf du Pape to osobna kategoria, ale niektóre Cotes du Rhone z regionu Vaucluse bywają równie dobre.

  456. Tobermory
    7 lipca o godz. 13:32
    Dobrych parę lat temu przejeżdżając (nieco na północ od Grenoble) wszedłem do sklepu by kupić wino. Idąc za pewną radą
    (patrz się co biorą miejscowi…) kupiłem butelkę wina. Była to jak do tej pory jedyna butelka, którą wylałem do zlewu po skosztowaniu… :–(

  457. Tobermory
    7 lipca o godz. 13:32

    widziałam niedawno taki film dokumentalny pt Tajemnice Supermarketów. Do Hurtowni sieci przywozi się nawet nie cysternę, a w wielkim plastikowym worze, wyglądającym jak ogromne łóżko wodne, wypełniającym całą przestrzeń wielkiej ciężarówki wino, rozlewane potem w rozlewni należącej do sieci sklepów lub innej, świadczącej na jej rzecz takie usługi.
    W Wielkopolsce takim potentatem zajmującym sie rozlewaniem win różnistych jest firma mająca siedzibę w Nowym Tomyślu, chyba BarteX się nazywa.
    Widziałam zabudowania tej firmy, zajmują wiele ha, albo może z drogi tak to wygląda.

    Ale oferty win australijskich, chilijskich, z RPA i wielu krajów poza Francją są bardzo, bardzo….że o niemieckich nie wspomnę.

  458. : )
    jako niepijacy nic nie mam do powiedzenia – moze tylko: „na zdrowie!”

  459. @zezem
    7 lipca o godz. 13:56

    No właśnie. Francuskie (i nie tylko) sklepy pełne są podłych sikaczy, gdzie butelka jest droższa niż jej zawartość 🙁 Kiedyś stałem tak bezradnie przed kilkudziesięcioma metrami półek zapełnionych butelkami z winem, aż się przyplątał jakiś gość z pytaniem, czy może pomóc. Spojrzałem nieufnie, ale przedstawił się jako sommelier zatrudniony przez sklep (również w Grenoble) i po uściśleniu moich upodobań i przedziału cenowego wybrał kilkanaście butelek. W domu stwierdziłem, że wszystkie były warte zakupu i rok później w tym samym sklepie znowu chciałem skorzystać z pomocy tego fachowca, ale już (albo akurat) go nie było 🙁 Od czasu do czasu pamiętam też o radzie, której mi wtedy udzielił, że nalepki na butelkach informujące o nagrodzie na wystawach mogą też być pewną wskazówką.

  460. @konstancja
    7 lipca o godz. 14:02

    Mój szwagier, który stał się koneserem dobrych win (ma uczciwego i fachowego doradcę) podkreśla, gdy ktoś pochwali akurat pite wino, że to Nowy Tomyśl z górnej półki 😉
    Jest jeszcze Dębno, gdzie fałszują Igristoje i inne takie 🙄

    Notabene, wina serwowane w karafkach we francuskich lokalach pochodzą z worków foliowych w kartonach (10-20-litrowych). Widziałem taką hurtownię w Prowansji, gdzie zaopatrywali się lokalni oberżyści. Czasy beczek trzymanych w piwnicy oberży chyba się skończyły bezpowrotnie.

    https://www.youtube.com/watch?v=SddmE-otg3M

    Karton z kranikiem ma tę zaletę, że wino jest w szczelnym opakowaniu i napoczęte nie skwaśnieje za szybko.

  461. !!!
    Polska jest zdana na pomoc sasiadow i sojusznikow z UE i NATO a Stany Zjednoczone
    bardzo, bardzo daleko…Oj, naiwni, naiwni.

  462. @ozzy
    Jeszcze za dawnych czasow,jak mieszkalem w Polsce odwiedził mnie Algerczyk, który najpierw chciał mi uwieść żonę, ale jak ona sie nie dała, to zaprzyjaźnił się ze mną. Mój sympatyczny sasiad Mirek producent blokowegp bimbru , wpadł do mnie z butelka akurat kiedy ów Chems przymierzał sie do wypicia herbaty. Mirkowi Chems sie bardzo spodobał, to nalał mu szklanke bimbru, ale Chems grzecznie odmowił podając niezrozumiałą dla katolika Mirka przyczynę, że mu religia nie pozwala. Mirek się trochę obraził i kazal mi przetlumaczyć na algierski tzn na francuski, że „Chems, ty jesteś fajny chłopak, ale mi sie nie podobasz bo nie pijesz”. Ale potem się nawet udobruchał i wyskoczył na chwilę by wrócić z ruska lornetką, którą Chemsowi podarował.
    Morał z tej powiesci, mój ozzy jest taki: „Fajny z Ciebie chłopak, ale mi sie nie podoba, że nie pijesz” Ty się chyba wywyższach, jak powiedzieli koledzy Wieniczce Jerofiejewowi, kiedy ten jak człowiek nie wychodził co chwila by sie wypróznić , tylko trzymał wyłamując sie z koleżeńskiej solidarności.

  463. Niedawno spróbowałem igristoje, które znajomi przywieźli z Polski (cena dumpingowa 4 złote za butelke). Smakuje jak ta sproszkowana oranżada do lizania z domieszką jakiejs wody kolońskiej, być moze i> Łzy komsomolki, o której wspomina Jerofiejew

  464. @zezem

    Pójście za radą miejscowych faktycznie bywa ryzykowne. W odległych casach, kiedy na naszych półkach dostępne było jedynie sławetne „Egri Bikaver” poprosiliśmy o nie w jakimś zadupnym sklepiku. Na grzańca. I usłyszeliśmy od miejscowego znawcy: Panowie nie kupujcie tego. To straszny kwach. Za pół godziny dowiozą truskawkowe.

    Że kwach to prawda. Ale truskawkowe? Ja z tego nawet nalewki bym nie zaryzykował.

    Poczytawszy chyba pozostanę przy własnych nalewkach. Przynajmniej wiem co wlewam i wsypuję do słoja.

  465. @Lewy
    Wieniedikta Jerofiejewa znam doskonale pismiennictwo, jego liczne rozmowy (publikacje w emigracyjnym „Kontynencie”) i specyficzny humor z duza domieszka „blatnowo jazyka” – Andrzej Drawicz w Polsce popularyzowal tworczosc Jerofiejewa.

    Znam taka inna anegdote: na rabotu ustroilsja odin muzyczok. S naczala nie razgawariwal s nikiem, tylko chadil i smotriel wnimatielno. Wsie dumali – nawierno stukacz. I wsje bojalis, szto nibud skazat´ w jewo prisustwie. Praszala niediela. W odin raboczij dien priletajet Saszka i wsiem druzjam gromko gawarit´: Rebjata, takaja wasza mat´, znajetje, my dumali wsie szto on blat´ stukacz a okazywajetsja eta normalnyj, pijuszczij jewrej.

    Pozdr

  466. @Lewy
    Na przyszłość, zamiast pić samo igristoje, wlej zawartość butelki do naczynka, mieszaj łyżką, aż się odgazuje, wlej do niego pół litra spirytusu i ćwierć litra soku z cytryny (może być z butelki). Po połączeniu się ingrediencji rozlej do butelek, szczelnie zakorkuj i schłodź. Smak w sam raz, kaca na drugi nie masz, ale po dwóch, trzech szklaneczkach, o własnych siłach nie wstaniesz. Nazywa się to Światła Moskwy.

    PS
    A wina w Polsce – albo oryginalne z Francji, czy Włoch, albo Chilijskie, Południowo Afrykańskie i Australijskie. Reszta – badziewie, choć nie takie zajzajery pijalim, więc wypić się da.

  467. @ozzy
    Ten ruski humor nie do podrobienia. A może nawet rusko-żydowski, o czym świadczy mistrz nad mistrze Babel

  468. @anumlik
    A Kadarka, brrr, co za ohydztwo. Ale fakt,kiedys to byłby rarytas w porównaniu z tym co sie pilonp. Złociste , kupowane w Krakowie w Czerwonym Domku.Jak ja to mogłem pić, to chyba byłem nie ja, jak faraon Zelnik,który nigdy nie wspólpracował

  469. @Tobermory; @ zza kałuży
    No cóż. Z winami , nawet tzw. b. markowymi (u mnie) różnie bywa. Bordeaux…łyknąłem nieraz z tej czy innej winnicy,ale… od pewnego czasu pijam „różne” Rioja(s). Niezłe są też Chianti. Ale to kwestia …trafienia. No i podniebienia. Niezłe są też wina niemieckie.
    Nalewki – różne wariacje ;–). Ostatnio piłem własnej roboty (nie mojej!) oparte na bimbrze lub spirytusie. Te na bimbrze były smakowo lepsze.

  470. ups… miało być do: Tobermory; paradox57….

  471. Qba
    7 lipca o godz. 12:31

    Powiem Ci, że lat temu parę, jeżdżac w długie trasy, słuchałem w aucie z płyt iterpretacji dzieł literatury. Była to seria wydana przez „Wyborczą”. Koncept i wykonanie – na ogół – wyśmienite.
    Otóż pewnego razu wrzucilem do odtwarzacza płytkę z dziełem „Moskwa – Pietuszki”, czytanym, co ja gadam, iterpretowanym, co jak gadam – przeżytym, osobiście, przez Romana Wilhelmiego. On, Wilhelmi, to był ten rosyjski, moskiewsko-pietuski pijaczek, lumpik, dożylniak fruwajacy wyżynami i dolinami swoich rojeń, pijackich bredzeń i tęsknień po niebo.
    Jak dojechałem na miejsce, to wylazłem a auta i dobre pół godziny musiałem łazić po okolicy – a piękna była – żeby jako-tako, ochłonąć i nadawać się do wzięcia udziału w spotkaniu biznesowym, na które się zresztą spóźniłem. Właśnie przez to.
    Do dziś mi Wilhelmi siedzi w uszach.

  472. @Tanaka 11:52
    „Za to go zabrali
    Wzięli go jak swego
    Wzięli go do Biura
    Do Politycznego.

    Ojra…

    Biuro czy brygada?
    Tego już za wiele
    Jak pod jedną dupą
    Zmieścić dwa fotele.

    Ojra…

    Pod oknami biura
    Słychać śpiew brygady:
    – Nikt nam tak jak Albin
    Nie zaparzy kawy!

    Ojra…

    Nie łam się Albin
    My jeszcze żyjemy
    My cię z tego biura
    Za łeb wyciągniemy.”
    Autor? No, cóż – Marcin Wolski.

  473. i jeszcze z cv Jerofiejewa/Wieniedikta : )

    „papienka zyl na Sibirie i niczewo bylo delat´, chadil, chadil i bladjawal na sowietskuju wlast´i…. dobladawalsja. Saslali, blad´! A kuda, Wieniczka, kuda soslali? No, kak kuda, na Krym, job ich mat´! – otwietil Jerifiejew .

    PS polecam tez drugiego Jerofiejewa, Wiktora

  474. @Tanaka

    kiedys Roman Wilhelmi spacerowal po ulicy Jaracza w Warszawie, zdaje sie ze szedl cos tam wypic do hotelu ZNP – blisko Teatr Ateneum. Jakis facet lekko pijany powiedzial mu
    „dzien dobry panie Romanie” a ten mu odpowiedzial. Oczywscie gosc nie doslyszal i raz jeszcze powtarza glosniej. Na to mu wkur…..ny Wilhelmi:
    „Przeciez ci odpowiedzialem, chamie jeden!”

  475. @Tanaka

    ten glosu jak w serialu „Alternatywy” – prawie ze znam na pamiec te dialogi. Podobnie z „Misia” czy „Rejsu”.

  476. @Tanaka
    7 lipca o godz. 15:22

    Pewnie miało być nie do mnie, ale skoro jest do mnie…
    Nie mam podzielnej uwagi więc jak prowadzę, to prowadzę. Raz kiedyś, wziąłem na drogę świeżo przemycone kasety Kelusa i innych. Miałem do przejechania ok. 600 km i planowałem być w domu o 22:00. Zasłuchałem się jednak i przegapiłem mnóstwo zjazdów. W domu byłem o 6:00. A więc nigdy więcej.
    A poza tym wolę czytać. Głębiej wchodzę w materię. Chyba.
    „Moskwa – Pietuszki” czytałem dawno temu i – abstrahując od dobrej literatury – odrzuciło mnie gloryfikowanie pijaństwa. To takie słowiańskie – narobić g..na i wyjść z niego bohatersko.

  477. @Qba 15:45
    „Krótko mówiąc zanotujcie receptę na „Balsam Kanaański. Człowiekowi dane jest tylko jedno życie, i powinien je przeżyć tak, by nie popełniać błędów w recepturze.
    A zatem:
    denaturat – 100 g
    ciemne piwo – 200 g
    politura oczyszczona –100 g”
    Prosto, smacznie, pożywnie, a nade wszystko – ekonomicznie. Na zdrowie, towarzysze, na zdrowie!

  478. @Qba

    dziwie sie, ze tak odczytales te krociotka ksiazke Jerofiejewa. Ja, ktory nie cierpie pijanego towarzystwa, zupelnie tak nie odebralem tworczosc tego pisarza; jego dramat „Noc Walpurgii, czyli kroki komandira” to perelka sceniczna. Jerofiejew byl znakomitym znawca filozofii, literatury a i muzyki.

    „Moskwa – Pietuszki” czytałem dawno temu i – abstrahując od dobrej literatury – odrzuciło mnie gloryfikowanie pijaństwa. To takie słowiańskie – narobić g..na i wyjść z niego bohatersko.

  479. @gotkowal

    genialne z tym Balsamem.
    W Polsce natomiast cenie sobie niezmiernie tworczosc Janusza Glowackiego – jego sztuki teatralne, scenariusze, recenzje. Jest jeszcze jeden Janusz a mianowicie Anderman – super humorysta.

  480. @ozzy
    To nie ja, to Wienioczka. Zajączki”” byli.

  481. @Tobermory, z godz. 15:29
    Ten sam dowcip biega na FB z napisem: Polska jest tak zajebista, że zbudujemy dokoła niej mur, aby terroryści nie mogli do was przyjeżdżać. Bardziej finezyjny, niż ten andrzeja z Wyborczej.

  482. @wiesiek59 7 lipca o godz. 8:40
    „Wytłumacz mi zatem taki spory dysonans pomiędzy tym co ty piszesz, a faktem że w latach 1960- 8-. wielokrotnie oskarżano Chiny, czy Koreę o kradzież i kopiowanie (…) Oskarżano i Izrael o skopiowanie dokumentacji Mirage 2000 i przemycenie jej do Izraela.
    Po co to było?”

    Jaki znowu „dysonans”?
    Wyśmiałem twoje konkretne sugestie aby „skopiować” Patrioty.

    Wyśmiałem ten pomysł z dwóch powodów; po pierwsze dlatego że według mnie nie da się, będąc zajączkiem żebrzącym u lwa o ochronę, robić temu lwu koło ogona.

    Drugi powód to ten, że potęga lwa polega m.in. na posiadaniu pazurów. Zajączek pazurów nie ma. Polska nie jest na podobnym do USA poziomie technicznym aby móc sie porywać na kopiowanie najnowszych Patriotów. Oczywiście chciałbym sie mylić.

    Piszesz, że wielokrotnie oskarżano Chiny, Koreę, Izrael. O skopiowanie czego? Tak konkretnie? Najnowszych systemów broni, które te kraje właśnie pozyskały od ZSRR czy USA? JAk rozumiem Chiny i Korea kopiowały Ruskich a Izrael Amerykanów, tak? A ty @wiesiek59 wiesz, znasz szczegóły, co tam podlegało legalnemu zakupowi licencyjnemu i późniejszej produkcji a co było ukradzione i skopiowane?

    Gdzie są te izraelskie kopie Mirage 2000? Ktoś je widział w locie?

    Kraść dokumentację to i PRL umiał. Nb. właśnie wcześniejszych wersji (zdaje się) rakiety systemu Patriot. No co sie z tymi planami stało? Są polskie kopie? Latają? Trafiają? Czy może PRL nic z tym zrobić nie umiała i dlatego do ZSRR poszło?

    „Szpiegostwo przemysłowe to poważny biznes, w którym nasze służby miały spory udział.”
    Kolejna z twoich oczywistych oczywistości.

    @„Podejrzeć proces technologiczny (…) polbicyliny czy ixi…”
    Nie wiem, nie znam się.

    „Moim zdaniem, zorientowanie się jak działa rakieta, według jakich założeń, umożliwia skrócenie procesu projektowania własnych rozwiązań. Można też usprawnić, bądź zastosować własne pomysły na bazie gotowego wzorca.”
    Ależ ozywiście. Tylko że wtedy nie mamy do czynienia z kopiowaniem tylko z naśladownictwem. Ty robisz auto to i ja zrobię auto. Też czterokołowe i też z bagażnikiem. Ale nie kopiuję twojego oprogramowania sterującego pracą silnika. Ani pracą rakiety.
    Bo wtedy lew się wkurzy.

    „Z powodzeniem robią to Chińczycy, pomimo że nie są w stanie skopiować wszystkich parametrów pierwowzoru, to jednak osiągają funkcjonujące zadowalająco własne konstrukcje.”
    Toteż napisałem ci wcześniej, niech zobaczę polską kopię motocykla lub komputera. Rzucanie się na kopiowanie czy wzorowanie się w dziedzinie najnowocześniejszych broni jest niepoważne.

    „Na podstawie rosyjskich wzorców, wybudowali własne rakiety kosmiczne. Wymagało to jedynie czasu, pieniędzy, woli politycznej.
    W naszym kraju jakoś tych trzech czynników nie widać.”

    Masz rację. W Polsce nie ma woli. W końcu my tez od ZSRR nakupiliśmy od diabła i trochę ich rakiet i ja też, podobnie do ciebie, nie widzę powodu, dla którego jeszcze nie latamy na Księżyc.

    Że co? Że Chińczyków jest tylko jakieś 40 razy wiecej niż Polaków, ich terytorium jest ileśtam razy większe a ich gospodarka ilestam pierdylionów razy potężniejsza od polskiej? A co tam, @wiesiek uważa, że my powinniśmy tak jak Chiny.

    Ja drogi @Wieśku59 przynajmniej spełniłem swoją rolę jako podtrzymywacz najlepszego na świecie gatunku Prawdziwego Polaka. Nie gorzej ani od ortodoksyjnego Żyda ani od chińskiego chłopa sprzed prawa o tylko jednym dziecku. Gdyby wszyscy Polacy mieli tyle dzieci co ja z żoną to Polska byłaby teraz ludniejsza od Niemiec i Rosji razem wzietych 😉
    A ty ile dzieciaczków na ten świat powołałeś? Skoro chcesz porównywać się z Chinami i ich zdolnościami kopiowania ruskich rakiet, niemieckich samochodów i amerykańskiej elektroniki…

  483. Qba
    7 lipca o godz. 15:46

    ja tego nie odebralem jako gloryfikacje pijanstwa, czego nie cierpie, ale jako obraz meki zycia i barw tej męki, choć nie barwności.

  484. ozzy
    7 lipca o godz. 15:42

    taki, podobno był Wilhelmi. Znał się na „Moskwie – Pietuszkach” bo sam chlał, co go zniszczyło, oraz jego różne związki.
    Skoro znasz, niemal na pamięć, dialogi z klasyki polskiego filmu:
    „chlejesz pan?” – wiesz kto kogo pyta, co to za scena i z jakiego filmu?

  485. Tanaka

    Czterdziestolatek?

  486. @Tanaka
    Ja najpierw, Psze Pana Psora. O:
    https://www.youtube.com/watch?v=inQOOaHkS_Q

  487. @Tanaka

    paradox57 odpowiedzial Ci – niestety, to nie moj serial. Znam pare odciankow.
    Maliniak – no 1. Roman Klosowski gral m.in. u Munka i Kondratiuka

  488. @Tanaka, @ozzy, @Paradox
    Panie, jak ja kocham te nafte. Chleje pan?
    Cudo 😀

  489. @anumlik
    7 lipca o godz. 16:33

    Bo ja wiem, czy bardziej finezyjny? 🙄 W kontekście muru między USA a Meksykiem?… W tym cała ironia, że Trump w tym dowcipie stawia Polaków na równi z Meksykanami, a przy okazji smaruje miodem i podbija im narodowego bębenka. Zniesienia wiz do USA raczej nie przewiduje.
    A w Hamburgu gadając 2 godziny z Putinem zapewne ani się nie zająknął o wraku, choć tak ładnie obiecał się pochylić 😉
    W sumie ubiliśmy niezły interes. Kupimy w USA nadzwyczaj kosztowny gaz, a za to oni nam sprzedadzą rakiety 😎

  490. @Tanaka

    wielka sympatia darze rezysera Filipa Bajona za jego film „Wahadelko” – takie male arcydzielo kinematografii polskiej ze wspanialymi kreacjami Janusza Gajosa i Haliny Gryglaszewskiej (debiutowala w „Klatwie” (!) rez. Bronislawa Dabrowskiego).

  491. zza kałuży
    7 lipca o godz. 20:17

    W kilku punktach masz rację, w kilku- niekoniecznie.

    Nieprzypadkowo mocarstwa zazdrośnie chronią broń rakietową, nakładając embarga na wasali.
    Nasze wolności w tym segmencie sa iluzoryczne.

    Ale, udało nam się rozwinąć na przykład rosyjską Strzałę S 2 M, w Grom- bez przyzwolenia Wielkiego Brata z Zachodu?
    Co najmniej porównywalną ze Stingerem?

    Rakiety własnej konstrukcji- niekoniecznie balistyczne, czy międzykontynentalne oczywiście- ma wiele krajów.
    Szwecja, Norwegia, Izrael, Wielka Brytania, Francja, Pakistan, Indie, i kilka pomniejszych.]
    Są to ich NARODOWE konstrukcje, nie wzbudzające specjalnych kontrowersji.
    Polska w tym składzie również by nie odstawała od normy.
    A jednak, nie da się….
    Brak woli, kasy, czy przyzwolenia?

    Zajączek czy lew?
    Bardziej Sęp…..

    Tu zaprzeczasz całej narracji.
    Jesteśmy ponoć WOLNI?
    Nie wolno nam?
    Nie jesteśmy sojusznikami, a krajem zależnym?
    Niemożliwe…

    Wątku poróbstwa nie rozumiem.
    Co ma piernik do wiatraka?
    Każdy orze, jak może.
    Niestety, dzieci wyrabiamy ze względu na ich mamy…..
    Gratuluje małżonki.
    Nie każdemu trafia się „takie sprzęcicho”.

    A co do tych moich „oczywistych oczywistości”.
    Obawiam się, że większość jest niezrozumiała dla publiki.
    A w szczególności, przypominanie implikacji tych często trywializmów.
    Hasło może wywołać skojarzenia.
    Ale, najpierw musi osobnik mieć jakąś wiedzę w temacie.
    A dla większości pewne aspekty to terra incognita.

  492. @wiesiek59
    7 lipca o godz. 21:21

    Co ma porubstwo (rozwiązłość seksualna) do liczby posiadanych dzieci?

  493. @Tobermory
    Nie podejrzewałem Cię o to, że Ty podejrzewasz mnie o to, że obdarzę Trumpa finezją 😉 Brrr! W ogóle nie równałem tego bon motu do Meksyku, a do naszego, polsko-katolicko-narodowego tromtadratu w temacie uchodźcy.

  494. @anumlik
    7 lipca o godz. 21:32

    Finezją obdarzyłem Andrzeja, który rysuje 😎

  495. Słuchając wczoraj fragmentów przemówienia Trumpa pokazywanych przez zagraniczne media byłem przekonany, że autorem tekstu musiał być jakiś Polak. I co się dziś okazuje?
    „Prof. Marek Jan Chodakiewicz konsultował historyczne wątki przemówienia Donalda Trumpa w Warszawie”
    Podejrzewam, że nie tylko te wątki. Tylko Polak wie najlepiej, czym rozczulić Polaków.

  496. @Tobermory, z godz. 21:33
    Kreska – niezła. Tekścik – taki sobie. Całość – strawna, ale (dla mnie) mało finezyjna 🙂

  497. Tobermory
    7 lipca o godz. 21:26

    Z aktywnością seksualną- sporo.
    Znowu wykazałeś się brakiem znajomosci kontekstów języka polskiego.
    za długo poza krajem?
    Ruja i poróbstwo daje określone efekty.
    make love, not war…

  498. @Tobermory, z godz. 21:36
    Chodakiewicz jest człowiekiem użytecznym dla dobrej zmiany. Publikuje w „Gazecie Polskiej”, „Najwyższym Czasie”, „Frondzie”, „Rzeczpospolitej” oraz w „W sieci” , czyli nie tylko w PiS-owych pismach. Jest apologetą wyklętego żołnierstwa oraz rzeczywistym znawcą problematyki holokaustu. Był doradcą Busha, a teraz doradza Trumpowi.

  499. Szanowni!
    Najwyższy czas zakończy trylogię, czyli ostatnia część prozy Lewego.
    Zapraszam!
    JK

  500. !!!

    prosze tylko nie mylic z Janem Chodakowskim, bo to porzadna firma

  501. @wiesiek59
    7 lipca o godz. 21:44

    „Znowu wykazałeś się brakiem znajomosci kontekstów języka polskiego”

    Znowu? A kiedy poprzednio?

    Liczba posiadanych dzieci może oczywiście korelować z liczbą kontaktów seksualnych, ale jeśli dla ciebie posiadanie więcej niż, powiedzmy, dwójki dzieci świadczy o rui i porubstwie (słowniki upierają się przy „u”) to faktycznie smutny masz pogląd na życie.
    Make love and use contraception 😎

  502. @ozzy
    Wspmnienia Janusza Głowackiego z SOR:
    ” – Woda, jak wiadomo wrze w temperaturze dziewięćdziesięciu stopni.
    Większość studentów przyjęła tę wiadomość obojętnie. Ale znalazł się jakiś kutafon, który zaprotestował, że dziewięćdziesiąt, to za mało. Major, wbrew wszelkim oczekiwaniom, nie kazał ukarać go aresztem, czy choćby odebraniem przepustki, tylko spokojnie powiedział: Chwileczkę, zaraz sprawdzimy. – Otworzył notes i przyznał: – Rzeczywiście, woda wrze w temperaturze stu stopni. Dziewięćdziesiąt stopni – to kąt prosty.”

  503. ozzy
    7 lipca o godz. 20:55,
    paradox, anumlik

    tak jest, zagadka rozwiązana: Czterdziestolatek i cudny Kobuszewski.
    A w sprawie Maliniaka, czyli Kłosowskiego, uwielbiam, pośród innych, taką scenę, w pociągu: Kłosowski pokazuje rączkę towarzyszom podróży. Oni się gapią, sąsiad,Kowalewski rączkę maca. Coś wyczuwa: co jest – pyta. Kłosowski pociaga z flaszki i oznajmia: 80 procent renty!
    Jak pan to zrobił? – dopytuje Kowalewski. Na słupie. Tu, przez te cialo, przeszedł cały prąd elektrowni Siersza II – oświadcza uroczyście Kłosowski.
    Genialne!
    Scena z filmu: „Czy jest tu panna na wydaniu”
    https://www.youtube.com/watch?v=OVxNvdYKeBg

  504. @Tobermory 22:12

    Kiedyś krążył dowcip. „Jak poznać ilość stosunków płciowych u Irlandczyka? Policzyć jego dzieci.”

  505. @wiesiek 21:44

    Ciekawym, jakież to efekty daje. I u kogo konkretnie.

  506. @Lewy

    To tez chyba nadaje się do kolekcji wieśkowych praw objawionych. Że ruja i porubstwo…

  507. Lewy
    7 lipca o godz. 8:57
    Junak był wzorowany na ówczesnych konstrukcjach angielskich , a więc dużo bliżej mu do AJS niz Triumpha.