Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

29.06.2017
czwartek

Lustereczko, powiedz przecie, czy ciągle jesteśmy najszlachetniejsi na świecie?

29 czerwca 2017, czwartek,

Ponad 40 lat temu w Studio Morra w Neapolu wybitna performerka Marina Abramović ułożyła na stole 72 przedmioty i oddała siebie we władanie publiczności. Chętni mieli sięgnąć po przedmiot ze stołu i użyć go na ciele Mariny w dowolny sposób. Przedmioty nie były dobrane przypadkowo – można było nimi sprawić przyjemność lub ból. Początkowo ludzie podchodzili nieśmiało do zadania. A to ktoś polał miodem, inny połaskotał. Z biegiem czasu poczynania publiczności były coraz bardziej brutalne. Marinie pocięto ubranie, włosy, wbijano jej kolce róży w brzuch. Przecięto jej skórę na szyi i zlizywano krew. Między nogi włożono jakiś drewniany przedmiot. Performance został zakończony w chwili, gdy ktoś przyłożył artystce do skroni naładowany pistolet. Eksperyment Mariny udowodnił, że w sprzyjających okolicznościach każdy może stać się sadystą.

Każdy? Nie! Jest taki naród w Europie Środkowo-Wschodniej niezdolny do zbrodni. Naród ludzi niezłomnych, szlachetnych i niewinnych jak biała lilia. Naród wesołych i szczerych jak złoto Franków Dolasów, którzy nigdy nic nikomu, przeciwnie, choćby do krwi ostatniej własną piersią osłonią przed niegodziwością innych. Naród Dywizjonów 303, powstańców listopadowych i warszawskich, skrzydlatej husarii. Antysemityzm? Jaki antysemityzm? Nie wolno było Żydom tu żyć i pracować? Małych majątków się dorobili? Jedna stodoła i jeden pogrom to tylko kropla w morzu, zresztą to nie my, tylko hitlerowcy, a później Sowieci. No i bez przesady, o co te pretensje, przecież nie można porównywać roku ’68 do obozów śmierci.

My, Polacy, jeśli prowadziliśmy wojny, to tylko obronne lub o niepodległość. Grabiliśmy tylko z głodu. Nie gwałciliśmy. Żydówki z Bzur czy ze Szczuczyna to jak i ten pogrom, kropla w morzu, a przecież wiadomo, że jedna jaskółka wiosny nie czyni. Takiego narodu, jak my, to ze świecą szukać. No sami przyznajcie, czy można nam cokolwiek zarzucić?

A dziś mamy Polskę wolną. Nie rządzą nami żadni folksdojcze, komuchy czy lewaki, tylko 24-karatowi Polacy katolicy. I przyjdzie taki moment, kiedy prawdziwy Polak stanie przed lustrem i będzie musiał zmierzyć się z pewnymi faktami.

To ja, Polak, napadłem i naplułem na dziewczynę w chuście, która nic mi nie zrobiła.

To ja, Polak, podpisany imieniem i nazwiskiem, napisałem na portalu społecznościowym: „Kebaby się smażą”, gdy ginęli ludzie w pożarze wieżowca Grenfell Tower.

To ja, Polak, podpisany imieniem i nazwiskiem, napisałem na portalu społecznościowym: „Jak najszybciej poślijcie naprzeciw torpedowiec i zatopcie to kurestwo”, gdy na Morzu Śródziemnym statki ratujące uchodźców nadawały sygnał „Mayday”.

To ja, Polak, wrzuciłem na balkon swojego sąsiada łeb świni, by go znieważyć i wystraszyć, choć ten człowiek nigdy nic mi nie zrobił.

To ja, Polak, napadłem i pobiłem swojego rodaka, demonstranta z przeciwnej opcji politycznej, choć ten człowiek nic mi nie zrobił.

To my, Polacy, urągamy pamięci ofiar hitlerowskich oprawców, demonstrując w marszach  pochwałę idei, która zabiła miliony ludzi.

To my, Polacy, a konkretnie 47 procent, odmawiamy człowieczeństwa ludziom uciekającym przed nędzą i wojną postrzegając ich jako gorszy podgatunek*, a 5 proc. z nas uważa ich za małpy.

Nie ma na kogo zwalić winy za to, że zamiast ludzkiej twarzy, zaczynamy widzieć w lustrze paskudną, prymitywną gębę. To wszystko my i tylko my. Pan Wołodyjowski, Skrzetuski, Staś Tarkowski muszą kręcić się w grobach jak na rożnie. Koniec niewinności. Będziemy musieli z tą gębą żyć, chyba że jak Kmicic szybko wrócimy na drogę cnoty i nie damy z siebie zrobić Jurgenów Stroopów. Oby.

Jiba

* https://oko.press/prawie-polowa-polakow-polek-odmawia-czlowieczenstwa-uchodzcom-nowy-sondaz-postaw-wobec-uchodzcow/

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 417

Dodaj komentarz »
  1. @Jiba
    Podzielam Twoje oburzenie, ja to bym nawet walnął mocniej; jak ja nienawidzę tej wstretnej, ksenofobicznej mordy, tego chama,który sobie ubzdurał,że jest lepszy od Ruskich, Niemców, opalonych, ciapatych, pepików, tego kretyna whitepowera, małpoluda mającego się za słowiańskiego übermenscha, co to będzie przewodzil narodom na trójmorzu, kazał Litwinom klękać przed polskim panem, co to posługuje się 50cima słowami przetykanymi łaciną od kurw..,chu..,pierd. itp
    Ta mieszanka czworakowo-szaraczkowa ,ktora emanowała z siebie ową elitę Waszczykowskich, Brudzińskich,Kuchcińskich,Pawłowicz, Dud, Kemp, Pięt, Sasinow, Suskich…zgroza.Wstyd.

  2. Jiba, słusznie wylistowałaś fakty świadczące o durnej, zacietrzewionej, archaicznej, hejterskiej, dziś politycznie tolerowanej ksenofobii.

    Czy krajanie się obudza od jednego apelu? Nie, bo ta ksenofobia, która noszą w sercach jest prawdziwa. szczera i stara jak świat – to kod społeczno-kulturowy, który jest nabywany przez dziecko w czasie dorastania, przez młodzież w swoich środowiskach, przez dorosłych od prawicowych polityków i nosicieli idei prawicowo-faszystowskich oraz w jakiś sposób pod wpływem cichej, wycofanej postawy reprezentowanej przez KK wobec ksenofobii. Kluczem tej postawy, jej nieokreśloności i przez to przyzwolenia jest postawa wobec Żydów, która w doktrynie KK ma bardzo długie tradycje dające przez wieki negatywne konsekwencje w traktowaniu tej nacji przez teorię i praktykę KK.

    Wczoraj przeczytałem o kuriozalnym przypadku ksenofobii. W Sopocie wchodziła do kościoła na mszę matka z dzieckiem (chyba w wózku, czy na ręku). Dziecko miało czarną karnację. Na taką bezczelność (nieczystość) wobec naszości, wobec polskości i naszej wiary zareagował pewien chrześcijanin w tym samym czasie wchodzący do kościoła – zatrzymał matkę i oświadczył, że z „takim” dzieckiem nie wejdzie do kościoła.

    Powstało małe zamieszanie, ale jednak wezwano policję, policja zajęła się tym jaskrawym i kompromitującym przypadkiem ksenofobii i będzie sprawa.
    Czy ta sprawa będzie stanowiła jakiś precedens, który rozrusza cokolwiek w stanowisku KK, w praktyce propagandowej prawicowych polityków (PiSowcow) i organów ścigania?
    Dobrze, że się zdarzyła interwencja policji. Poczekamy na zakończenie sprawy i jego oddźwięk w opinii publicznej. Czy jakikolwiek znaczniejszy będzie?

    Incydent ten ilustruje, jak głęboko w kulturze, mentalności, w głowach obywateli siedzi ksenofobia, niechęć, nienawiść do innego i jak tę nienawiść niektórzy są skłonni wiązać, usprawiedliwiać wiarą. Niezależnie, czy to będzie czarny, biały, Żyd, czy uchodźca. Jest inny, a tu jest Polska i tu należy się zachowywać po polsku, czyli nie wchodzić w oczy Polakom, zachowywać się skromnie, nie narzucać się swoim wyglądem i kulturą, nie krzyczeć – żądam praw dla siebie, itd. Bo tu jest Polska.

    Jakie są źródła takich zachowań i popularności w narodzie skrajnych ksenofobicznym haseł – od „nie chcemy uchodźców”, poprzez ”niechęć do uchodźców nie jest taka zła” (PiS na twitterze) do „won bananie z boiska” i „j..ć Żydów”?

    Źródłem są wieki. Jedną nogą jesteśmy w gdzieś w 19 wieku, połową stopy gdzieś w 16 wieku, a wyobrażeniami o sobie chcemy być w 21 wieku.
    Pzdr, TJ

  3. Jibo, czy już Ci mówiłem, że jak czytam Twojego wstęniaka to sie cieszę jak zajączek? Chociaż, jak teraz, piszesz o rzeczach nie tyle nawet zasmucających i zawstydzających, ale koszmarnych i strasznych.

    Przed chwilą sam o tym pisałem, ale pisać o tym nigdy dość, na wiele głosów. Bardzo dobry pomysł z tym lusterkiem, oraz z tymi pięknymi: Frankiem Dolasem, Stasiem Tarkowskim i resztą.

    Niestety, mocno obawiam się, że nie jest tak, że nie mamy na kogo zwalić winy za własne podłości. Jestem tego wręcz pewien: zwalanie było, jest i będzie. Poza dowolnymi powodami takiego stanu rzeczy, jest i zasadniczy: siedzimy po czubek głowy w katolicyzmie. W nim, jak wiesz, zawsze jest ten winny na zewnątrz: Piłat, Judasz i naczelnik: szatan. „Diabeł mnie podkusił” – tak się u nas gada od 1050 lat.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Bardzo dobrze i bardzo boleśnie napisane.

  6. Zróbmy coś

    http://www.pah.org.pl/wspieraj-nas

    To godne ręce.

  7. Jibo!
    od ust mi odjęłaś temat, argumenty, skandaliczne wypowiedzinaszych elit, kk i wielu kryształowych Polek i Polaków.
    Nie ujęłabym tego lepiej; dziękuję, że to wyartykułowałaś.

  8. @Jiba

    Błyszczy się Maryja w Częstochowskiej Górze,
    Kto nie jest z Maryjom, zawiśnie na murze.

    Cierp, cierp duszo moja, a bęęędziesz zbawiona,
    a jak nie pocierpisz, będziesz potępiona.

    Dziateczkom – toruński cham tożsamościowy –
    Miłość do ojczyzny butem wbija w głowy.

    Cierp, cierp duszo moja, a bęęędziesz zbawiona,
    a jak nie pocierpisz, będziesz potępiona.

    Zabijali-m Niemca, zabijem muslima,
    Chroni nas dziewica twardom renkom syna.

    Cierp, cierp duszo moja, a bęęędziesz zbawiona,
    a jak nie pocierpisz, będziesz potępiona.

  9. @Jiba

    Mocne. Dobre. Ijak wszystko co dobre i mocne, dobrze ze zostalo napisane.

    Slusznie wytknelas narodowa mitologie i ja wysmialas. Ale albo cos nie tak poszlo w ostatnim akapicie, albo sama tej mitologii uleglas, bo Pan Wołodyjowski, Skrzetuski, czy Staś Tarkowski, to sa wszystko postacie mitologiczne, na potrzeby tworzonej mitologii wymyslone.

  10. Jiba, to bardzo dobry tekst. Ale Twoje „my” jednak wygląda na samobiczowanie.
    Czy to naprawdę my? Czy tylko niektórzy z „nas”?

  11. Bardzo dobrze napisany artykuł.
    Czekam na następne.

  12. Na marginesie
    29 czerwca o godz. 23:49

    Niestety MY…
    MY skladamy sie z nas i reszty. Jesli jest sie czescia to sie ma wszystko co sie na calosc sklada. Tak wiec choc tylko niektorzy dokladaja do calosci, to uczestniczac w calosci ma sie „bonus” taki, jak go ujela @Jiba.

  13. @ jiba
    Swietnie to napisalas, pieknym i zwiezlym jezykiem. Konfrontacja prawdy z mitem o nas, pokutujacym dzieki postaciom literackim Sienkiewicza, jest niezwykle celna. Powinna wielu sklonic do samooceny. A Twoj tekst powinien byc szeroko kolportowany, zwlaszcza wsrod mlodziezy.

  14. @ jiba
    Jeszcze slowo o samym wstepie, jaki do tematu dalas. Niektorzy ludzie wiedza z historii lub wlasnego doswiadczenia jak nienawisc i przemoc narastaja, kiedy maja na to przyzwolenie lub nawet zachete ze strony wladz. Opisany przez Ciebie happening powinien otworzyc oczy tym, ktorzy tego zjawiska nie znaja. Zastosowalas swietny chwyt.

  15. Brawo Jiba!
    Jak z tekstami takimi jak ten i podobne dotrzeć do tych, którzy powinni je przeczytać? Jak spowodować dyskusję na ten temat poza kręgami tych co i tak są przekonani?
    Jak scalić Polskę?

  16. @Ewa-Joanna 30 czerwca o godz. 1:57

    Scalić Polskę? Moim zdaniem o żadnym scaleniu nie ma mowy.
    Polaków jako narodu w gruncie rzeczy nic nie łączy.
    Im prędzej to sobie uświadomimy, tym lepiej.

    https://www.youtube.com/watch?v=eNzCit7d9Kw

  17. @lonefather 30 czerwca o godz. 0:02
    Być może – ale ja po prostu nie poczuwam się do odpowiedzialności zbiorowej.

  18. A sprawa „scalenia” narodu jest moim zdaniem całkowicie beznadziejna dlatego, że nie ma aktualnie nic, wokół czego można by go scalić. Wszystkie „narodowe” mity, na czele z mitem romantycznym, zostały zgnojone i sprowadzone do spisionej, skatolonej obrzydliwości. One przebrzmiały i już się nie pozbierają. Krzyż, który był symbolem religianckiego zniewolenia, ale przez jakis czas jednak nie był obiektem drwin, ośmieszono dokumentnie na Krakowskim Przedmieściu, gdy obłąkane babsko się do niego przywiązało. Religia jako taka jest bezsensowna, a w wydaniu rodzimo-klechistańskim jest obrzydliwa.

    Z kolei idee społeczeństwa obywatelskiego niespecjalnie dadzą się realizować w polskim klimacie. Co pozostaje? Żyć własnym życiem i rozglądać za ludźmi, którzy myślą podobnie. Po prostu stare ideały leżą w gruzach, a nowe jeszcze się nie wyklarowały. A gdy już się wyklarują, to raczej jednak nie będą – narodowe. Wiezi – czy więzy – międzyludzkie będą się kształtować według innych schematów.

  19. @Na marginesie
    30 czerwca o godz. 2:15

    Straszne to i smutne to co piszesz. Chciałam się trochę połudzić i trochę ponadzieić. Ale dusza mi mówi, że masz rację. Nie ma spoiwa, może jednak trzeba wojny i zagrożenia?

  20. @Ewa-Joanna 30 czerwca o godz. 2:38

    Ja wiem, że chciałaś się trochę połudzić – złudzenia są śliczne. Ale w tym, co mówię przecież nie ma nic smutnego. To naturalna kolej rzeczy, bo nie można żyć w nieskończoność wydumaną, heroiczną historią. A ta heroiczna historia też nie była całkiem taka, jak ją sobie wyobrażamy, jak to właśnie zasygnalizowała Jiba.

    Mnie chodzi przede wszystkim o to, że ta wizja rozpadu czy upadku idei narodu nie jest wcale tragiczna, bo w każdej zmianie jest nadzieja. A w praktyce: ze sPiSionymi porozumieć się nie można, z kaka tym bardziej nie. Oni są zafiksowani na swoim i rozumieją tylko język pięści. Ostry konflikt jest nieunikniony. Wojny domowej Polsce nie życzę – zbyt dobrze znam historię Hiszpanii – ale u nas i tak wszystko rozłazi się po kościach, nawet socjalizm był niedopracowany, więc pisią rewolucję może też sfuszerują. Mam nadzieję 😉

  21. Po kolei, od pierwszego komentarza: Jedni się oburzają, inni mają nadzieję na obudzenie się krajanów, jeszcze inni narzekają na koszmary, nawołują „by coś zrobić”, piszą wierszyki (fajne!), grzmią „stop faszyzmowi!” i petycje chcą podpisywać, itp. itd.

    A ja kiwam głową, bo po mojemu nastawienie, poglądy i zachowanie ludu znad Wisły są jednak przecież typowe dla Homo (rzekomo) Sapiens. Jako gatunek mamy bowiem nieźle rozwinięte myślenie techniczne i umiejętność rozwiązywania problemów zarówno praktycznych jak i abstrakcyjnych. Jeśli idzie jednak o rozwój społeczny, wciąż jesteśmy na poziomie szympansów a może nawet makaków, zaciekle gryzących obce, nie należace do stada małpy, i rozładowujących własne frustracje na bogu ducha winnych osobnikach na niższym szczeblu hierachii. Przez kilka milionów lat ewolucja przystosowała nas do funkcjonowania w grupach rodzinno-klanowych, liczących kilkadziesiąt do stu-kilkudziesięciu osobników. W których wszyscy się mniej więcej znali, byli ze sobą jakoś spokrewnieni, a problemy społeczne rozwiązywało się odruchowo, naturalnie, zbiorowo i bezpośrednio. Społeczeństwa liczniejsze, złożone z tysięcy do milionów osobników to zaledwie kilka tysięcy lat najnowszej historii. Funkcjonują nawet w najlepszych wersjach kulawo i są trapione nieustającymi kryzysami, a prawa, którymi się rządzą są abstrakcyjnymi i słabo pasującymi protezami.

    No dobrze, a tera o Polakach (i polako-podobnych narodach, jakich przecie nie brakuje). Od mniej więcej 300 lat kiszą się w szczelnie przykrytym słoju w wódczano-bigosowo-katolicko-narodowo-męczenniczym sosie, z zawiścią obserwując przez szkło innego rodzaju i lepiej smakujące przetwory. No i z tego właśnie powodu są jak inne ludzkie małpy, tylko jeszcze bardziej. I nie pomogą na to oburzenie, petycje, czy inteligenckie łamanie rąk.

    Na zakończenie elaboratu nadmienię, iż uważam (na podstawie lektury i obserwacji własnych), że właśnie z powodu społecznego prymitywizmu ludzkości Natura/Ewolucja/Planeta może (ze sporym prawdopodobieństwem) zrobić nam kuku, cofając nas do jaskiń, a nawet do niebytu. Wszystkim, nie tylko Polakom.

  22. @@Ewa-Joanna,namargineska
    Masz rację namarginesko, że”scalić” się nie da. Pisizm+katolicyzm to twór nieprzemakalny, niereformowalny, zdemoralizowany, ohydny potwór,który siebie samego postrzega w lustereczku Jiby jako urodziwego, moralnego, szlachetnego pana i damę.
    Damy; Kempa,Pawłowicz,Szydło,Mazurek,Witek
    Pany; Maacierewicz,Błaszczak,Kuchciński,Duda,Kukiz i pan nad pany Kaczyński.
    Ale E-J zwróciła uwagę na jedną rzecz: jak spowodować by świetny tekst Jiby dotarł do tych innych, bo co z tego, że my przekonani znajdujemy w nim potwierdzenie własnych racji ? Może istniją jacyś ludzie, którzy są poza tym pęknięciem; ludzie normalni, tylko zagubieni, nierozumiejący, owi, jak powiada Boy, moralni daltoniści,sami uczciwi,porządni, a niedostrzegający amoralności tej piso-katolickiej swołoczy. Znam takich i nie mogę sie nadziwic, że oni nie dostrzegają tego brudu,mimo, że sami są schludni, dobrzy, poczciwi.
    Rzeczywiście, jak napisała Kruk, tekst ten powinien być szeroko kolportowany, zwłaszcza wśród młodzieży. Bo tylko w młodych głowach nadzieja, że coś do nich dotrze, nim zostaną zindoktrynowani i załłożą moherowe berety.

  23. Na marginesie
    30 czerwca o godz. 2:15

    Łożesz!, namarginesko, nawet wziąłem i Kaczmarskiego wysłuchałem. Jakoś nigdy się do niego nie przykleiłem i już pewnie nie rzekonam. Może dlatego, że cała ta wokółsolidarnościowa połetyczność to inna estetyka niż ta, co mnie bierze. Ale zarazem doceniam te i owe myśli w jego piosenkach. I o to chodzi i o to chodzi: jednen słucha i się wzruszy, łzę uroni, drugi słucha, ale się nie wzruszy, tylko głową ruszy, trzeci nie słucha.
    Krótko mówiąc: masz zasługę w ćcinach, bom wziął i wysłuchał.

    W sprawie tego jak to z tym tzw. Narodem jest, w dużej mierze podobnie rzecz widzę. Umazanie „krzyża” Krakowskim Przedmieściem to koszmar, którego nie można uniknąć: taki człowiek nad Wisłą – zresztą to uniwersalne, tylko w niektórych innych miejscach Europy, ten i ów katolik czegoś się nauczył – taki polski katolik.

    Baba co sie przywiązała do krzyża, żeby go bronić, tak i pozostale babochłopy i chłopobaby, choć pierwszych więcej – Kościół kat na babie stoi i na jej poniżeniu, sama jest ofiarą. Biskupa. Ona za mała, za głupia na to nie pojmuje, że krzyż umazała, ale krew ma buzującą i wyrzuty emocji szczerych, czyli od dzidzi ustawionych, by tym właśnie żyć.
    Krzywda się w tym największa dzieje nieistniejącemu Jezuskowi. To szczere dzieciątko nic nie może, oprócz jedneg: biernie się przyglądać nieistniejącymi oczkami, jak z niego robią gangstera i nim walą w niewyznawców oraz wyznawców nieprawidłowych.

    Brak spoiwa łączącego Polaków coraz bardziej jest widoczny. Podobno tzw. Naród musi być czymś silnie związany. To prawdopodobne, ale niepewne. Związanie, o ile jest, może mieć takie związki, które nie są widoczne, nie narzucają się, nie są manifestowane waleniem w łeb, a działają. tak się dzieje w różnych miejscach, krajach, zresztą też i w Polsce. Ale Prawdzowy Polak nie dowierza, gdy coś jest nieoczywiste, to tego dla niego nie ma. Ma być konkret: żelazo do walenia i mur nie do przeskoczenia.

  24. Herstoryk
    30 czerwca o godz. 7:37
    Z wysokości swojej grzędy popatrzałeś na nasze inteligencje gaworzenie z ironią.No bo sie oburzaja, narzekaja na koszmary, nawołują, żeby coś zrobić. A ty wiesz, że nic się nie da, bo ewolucja , bo niewiele różnimy się od szympansów i że Planeta zrobi nam kuku. Z tym kuku to jest inny poważny temat, i można by o tym podyskutować, zresztą już gaworzyliśmy o tym niedawno; zagrożeniu nuklearnym, ociepleniu klimatu, przeludnieniu,mateorycie i o innych kuku.
    Na tym blogu raz jest powaznie innym razem mniej poważnie, ale wesoło. Spotykają się ludzie na mniej wiecej jednakowym poziomie intelektualnym, moralnym. Czy nasze gadanie może mieć jakiś wpływ na poza-wirtualną rzeczywisość. Może tak, może nie ? Wstepniak Jiby ma takie ambicje. Czy słusznie ? Kiedy Wolter, Beaumarchais i encyklopedyści podważali słuszność aksjomatów społeczeństwa feudalnego, co w kilkadziesiąt lat późmniej doprowadziło do Rewolucji, nie przypuszczali, że takie będą konsekwencje ich gaworzenia.
    No patrzcie państwo, patrzcie. Żaba nastawia łapę do podkucia, Lewy z Jibą ma się za jakiegoś Woltera i w swej pysze uważa, że słowa z blogu wywołają taki społeczny wstrząs. No cóż, czasami wydaje mi się, że kto wie, skoro raz słowo owych francuskich filozofów mialo taka moc, ale częściej jestem sceptyczny i jeżeli tu się udzielam, to dlatego, że znajduje tu dusze pokrewne. Ale tekst Jiby sprawił, że w tej huśtawce nastrojów w tej chwili przeważa we mnie wiara w sprawczość słowa.
    Dość tego inteligenckiego łamania rąk.

  25. Jakby Jiba umówiła się z Juliuszem Machulskim
    ,http://weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,22026988,juliusz-machulski-rozdzwiek-miedzy-tym-co-prezydent-moze-zrobic.html#MT

    Mam podobne odczucia co Machulski jeśli chodzi o „Ucho prezesa”

  26. Na marginesie
    30 czerwca o godz. 2:18

    Nie poczuwasz sie?
    A myslisz, ze ja sie poczuwam?

    To nie ma znaczenia, do czego sie poczuwamy. Sie nie poczuwasz, to sie wypisz. Ja sie nie poczuwam, ale przyjmuje do wiadomosci, ze i na mnie tez spada, co powoduje, ze sie zastanawiam co i jak robic trzeba by zmienic i przestac sie „nie poczuwac”.

  27. @Lewy
    Dość tego inteligenckiego łamania rąk
    Howk! Z rączkami dalekimi od załamania wkleiłem tekst Jiby na FB. Niech czytają!

  28. @anumlik
    Zrobię to samo

  29. Pisze szybko bo w przelocie ale wroce potem

    @Jiba

    Swietny, mocny tekst i dobrze napisany. Musze Ci wyznac, ze zacytowany komentarz „Kebaby się smażą” wstrzasnal mną potężnie i do tego stopnia, ze telepalo mną z wściekłości do konca wieczora – nawet nie bylam w stanie zdobyc sie na zaden komentarz. Nie bywam na portalach, na ktorych wypisuje sie takie rzeczy choc i pod artykulami Polityki calkiem niezle kwiatki czasem sie trafiaja. W glowie mi sie nie miesci jak takie komentarze moga nie byc scigane z urzedu? Co na to spolecznosc internetowa? Kompletnie bez echa? Analogiczny komentarz na Facebooku wrzucony na Wyspach przez pewnego hejtera z Kornwalii zostal zaatakowany od razu przez pozostalych internautow, nie mowiac o tym, ze sprawą od razu zainteresowala sie policja.

    Jak glęboko trzeba byc zwyrodnialym zeby radosnie z czyms takim wyskoczyc na temat tragedii, w ktorej zginelo przynajmniej 80 ofiar, na oczach prawie calego kraju. Rozwoj wypadkow obserwowalam na na bieżąco na BBC bo akurat tej nocy nie spalam za dobrze – wiezowiec wtedy wciaz sie palil, sluzby ratownicze uwijaly sie rozpaczliwie dookola a ludzie skakali, probowali splatac przescieradla, zeby opuscic sie w dol choc kawalek nizej albo wyrzucali dzieci przez okna. Pozostali wciaz czekali na pomoc na wyzszych pietrach. Jak sie skonczylo, wiadomo. Wiadomo juz takze, ze identyficacja ofiar nie zostanie zakonczona przed koncem roku… Robienie jakichkolwiek komentarzy na temat tej tragedii jest rownie szokujace jak fizyczne ataki na przebywajacych w Polsce obcokrajowcow. Nie winie ciemnych mas ale politykow i kosciol, ktorzy powinni takie rzeczy surowo ukrócac
    Katolicy z bozej łaski.

  30. @Lewy

    Lewusku, a tobie to odpowiem porzadnie jak juz sie z praca ogarne! Bo strasznie ladny tekst do mnie skierowales – tylko nawet nie mialam mozliwosci wrocic z odpowiedzia. Milego dnia Ci zycze!

  31. @Jiba

    Jeszcze tylko króciutko…

    Napisalas: Pan Wołodyjowski, Skrzetuski, Staś Tarkowski muszą kręcić się w grobach jak na rożnie.

    Widzisz…. tutaj, mimo sympatii do Ciebie i do Sienkiewicza az sie prosi zacytowac wszystkie rasistowskie/ksenofobiczne wypowiedzi owych bohaterow a wydaje mi sie, ze kazdy jeden z wyzej wymienionych przynajmniej jednym kwiatkiem na kartach powiesci sie popisal. A moje ukochane w dziecinstwie „W pustyni i w puszczy” celuje w tym najbardziej…

    http://magazynkontakt.pl/w-pustyni-i-w-puszczy-nie-dla-dzieci.html

    Wiec moze nie za wszystko nalezy winic uchodzcow czy politykow, ktorzy strach przed nimi podsycaja…

  32. Tanaka
    30 czerwca o godz. 7:53
    i namargineska

    To nasci jeszcze i to… (nie Kaczmar). Natrafilam szukajac „idzta przez zboze” i nie zdazylam dorzucic pod poprzednim wpisem

    https://www.youtube.com/watch?v=J_7xR2RhTQk

    A teraz to juz naprawde zmykam

  33. Lewy, zobaczyłam Twój tekst na fb i mnie zatkało.
    Ja miałam jeszcze w przygotowaniu rysunek:)
    Myślałam, że wstępniak pójdzie później razem z rysunkiem.
    A to poranna niespodzianka

  34. @Jiba
    Mój tekst ? To przecież Twój skopiowany, tak jak wcześniej zrobił anumlik !!

  35. A niech to jasny szlag trafi! zawsze sobie pwtarzam aby pisac w wordzie i dopiero wtedy wklejac odpowiedź na blog. Własnie straciłem bitą godzinę pisania odpowiedzi dla @Jiby w manierze typowego pisrydzykowca-oszołoma-narodowca.
    No i poszło się bujać w odmęty internetu/trzewia komputera…
    …a było złośliwe jak mało kiedy… nawet się zastanawiałem, czy nie za prawdziwe, bo mnie samego zbierało na wymioty podczas pisania, no ale pomysł uważałem za dobry. 😉

  36. A tymczasem „swiatek” polityczno dziennikarski zalamuje raczki i biadoli nad fatalnymi skutkami decyzji Prezydenta Lecha Walesy, ze sie zjawi 10 Lipca na Krakowskim Przedmiesciu i bedzie protestowal wespol zespol z Obywatelami RP….

    Licznych przykladow „zalamywania raczek” nie bede linkowal, bo jest ich mnostwo i kazdy sobie moze znalezc, jesli do tej pory nie mial okazji sie zapoznac.

    Wizerunek Polski ucierpi?

    Jakby jeszcze nie ucierpial nic, a nic !

    Powiem tak:

    SLEPCY, albo GLUPCY !

    Albo agenci PiSu?

    Bo jesli tylko „wizerunek Polski” ich zajmuje, to znaczy, ze nie odrobili lekcji historycznej pod tytulem Lech Walesa, zwierze polityczne…

    Przeciw Lechowi Walesie mozna wytoczyc dziesiatki, jesli nie setki zarzutow, ale wsrod nich nie ma jednego. Mianowicie tego, ze Lech Walesa nie ma instynktu politycznego.

    Otoz Lech Walesa ma jak nikt inny INSTYNKT POLITYCZNY i jesli on wyczuwa, ze trzeba sie udac na Krakowskie Przedmiescie i sie przeciwstawic, to oznacza to dla mnie, ze sie skonczyl czas protestow, a zaczal sie czas WALKI !

  37. Kostka
    30 czerwca o godz. 9:47

    Ja wiem, Kostko, że nie jest to bardzo eleganckie tak przy drugiej, ale pamiętasz, że na blogu wziąłem i się oświadczyłem: kocham panią, pani Olgo.
    Nie da się na jej kabarety dość nagapić, dość nasłuchać, dość nasycić.
    Dzięki za tą wrzutkę 🙂

  38. lonefather
    30 czerwca o godz. 10:36

    To załamywanie rączek przez gładkogrzecznych intelektualistów mniemanych byłoby prawie ładne, gdyby nie było takie durnowate i puste. To ptaszki, rączki mają kostki pneumatyczne.

  39. zza kałuży
    30 czerwca o godz. 10:31

    Teksty od których zbiera się wymioty, są bardzo smaczne.
    Jest i drugi, bardzo dobry gatunek: teksty, do których się człowiek zanosi infernalnym śmiechem.

  40. Kostka
    30 czerwca o godz. 9:31

    „Katolicy z bożej łaski”.
    Każdy jest z bożej łaski. tak mówią.
    Ale co do katolika, to się mylisz. Oni są bezprzymiotnikowi, oprócz tego, że są prawidłowi i nieprawidłowi. Katolik to katolik,innych nie ma. czyli wlaśnie taki. Kto jest inny, jest nieprawidłowy, czyli żaden z niego katolik.

  41. @Lewy
    30 czerwca o godz. 8:19

    Nie z grzędy, nieeee! I nie z wysokości. Z zacisznej, parterowej dziupli. Co zaś do ironii, to odnosi się ona w równej mierze do mojej skromnej osoby. Od lat bowiem też próbuję słowem zawracać Wisłę kijem gdzie i jak się da. I co? I nic! Najwyżej dowiaduję się, żem lewak i/lub jakiś tam „fil”, który nie wie co gada, bo im kuzyn, który był w Malmo albo w Londynie opowiedział co na własne oczy widział oraz dowiódł, że muslimy, arabusy i wogóle kolorowi to paskudni są i wredni, zaleją, wysadzą w powietrze, w burki ubiorą, itp. itd. I filmik na YT mi radzą obejrzeć i artykuły w przekaziorach czytać.
    Wolter i ska też zawracali kijem Sekwanę. Bez jednak bezhołowia Bourbonów, zaślepienia rządzącej elity a wreszcie, last, but no least, kilkuletniej klęski nieurodzaju i wynikłego z niej głodu, ich słowa pozostałyby gaworzeniem o wiele dłużej. Słowa mają moc jedynie wtedy, gdy stoją za nimi dziesiątki tysięcy z widłami i cepami, którym (dziesiątkom, nie widłom) jest na tyle źle, że ich słuchają, niekoniecznie rozumiejąc.

    Oburzenie Jiby i wszystkich innych podzielam i pochwalam.
    Ale tekst Jiby sprawił, że w tej huśtawce nastrojów w tej chwili przeważa we mnie wiara w sprawczość słowa.
    Tyle że przeważa we mnie dalej wiara w sprawczość cepów i wideł. I wielka obawa, że mogą być użyte nie przeciw rzeczywistym sprawcom problemów, ale przeciw wygodnym kozłom ofiarnym, jak to często bywało.

    @Tanaka
    30 czerwca o godz. 7:53

    Brak spoiwa łączącego Polaków coraz bardziej jest widoczny. Ależ contrariwise, albo całkiem na odwrót!!! To spoiwo widać właśnie coraz bardziej – powszechna nienawiść do „obcych” plus narodowo-katolska tożsamość!

  42. @Jiba

    Dobry i mocny tekst.

    „Dla Polaków ma być Polska
    Z przybłędami czas się rozstać
    Zaraz w kraju się polepszy
    Jak im dobrze się przypieprzy…”

    Co tam obcy, Polak Polakowi Polakiem.
    Czytam o pogotowiu, które odjechało spod drzwi, bo nikt nie otwierał. Zostało wezwane przez kobietę, która zasłabła. Lekarz uwierzył sąsiadce, która powiedziała, że tam chyba nikogo nie ma, choć telefon był zajęty…

  43. Herstoryk
    30 czerwca o godz. 11:12

    Dobre! Dobre!…

    Bolszewicko/katolicka halastra, z krucyfiksem w zebach zamiast noza i wsciekla piana katobelkotu narodowego, zamiast krwi…

    Zaiste fantastyczny obrot spraw, farsa sie historia powtarza.

  44. Na marginesie
    30 czerwca o godz. 2:36
    ‚A sprawa „scalenia” narodu jest moim zdaniem całkowicie beznadziejna dlatego, że nie ma aktualnie nic, wokół czego można by go scalić.’

    „Co pozostaje? Żyć własnym życiem i rozglądać za ludźmi, którzy myślą podobnie. Po prostu stare ideały leżą w gruzach, a nowe jeszcze się nie wyklarowały.
    A gdy już się wyklarują, to raczej jednak nie będą – narodowe. Wiezi – czy więzy – międzyludzkie będą się kształtować według innych schematów.

    Mój komentarz
    Na marginesko, W Twojej argumentacji jest luka, na którą wskazuje poniższe moje pytanie.
    Jak maja się wyklarować nowe ideały skoro sprawa jest całkowicie beznadziejna, jak piszesz na początku? Twoje stanowisko, to – nic się nie da zrobić, trzeba czekać. Samo się zrobi?

    Obrazowo mówiąc – czekamy, aż narodowy zbiornik jedynej słuszności, niepokalanej wyjątkowości, niewinności, posłannictwa namaszczonego cierpieniem i innych mitologicznych zadęć sam się opróżni.
    Pzdr, TJ

  45. A Niemcy zgadzają się na małżeństwo dla wszystkich i prawo do adopcji dzieci przez pary tej samej płci. No, zgroza, Boga się nie boją 🙄

  46. Cytacik z „Lapidariów” Kapuścińskiego. Jak ulał pasuje do tekstu Jiby:

    Problem rasizmu to problem kultury. Rasistą jest człowiek bezmyślny. Agresywny sekciarz. Cham. Ludziom, którzy uważają się za coś wyższego, niż są i niż na to zasługują, rasizm jest potrzebny jako mechanizm dominacji i samowyniesienia. Jako trampolina, która wyrzuci ich w górę. Ciemny poszukuje jeszcze ciemniejszego, by dowieść, że sam nie jest najciemniejszy. Szuka gorszego, ponieważ chce się pokazać lepszym. Musi kimś gardzić, gdyż to daje mu poczucie wyższości, pozwala zapomnieć, że on sam jest marnością.

  47. @anumlik
    30 czerwca o godz. 11:37

    Za PRL-u Polak miał przynajmniej swojego Rumuna, nad którym mógł górować i paniskiem być w Mangalii i Mamai. Teraz trza gardzić tym, co pod ręką – bezdomnym, bezradnym, biednym, chyba że się trafi prawdziwy „kebab” albo „asfalt” 🙄

  48. Lewy
    30 czerwca o godz. 8:50

    Mój komentarz
    Lewy, tak, Machulski w wywiadzie mówi dokładnie o tym samym, co Jiba we wstępniaku.
    Zadziwiły mnie jego zdolności profetyczne. Na lata przedtem pisał scenariusze, które teraz są realizowane w polityce.

    Popieram jego zdanie – edukacja jest najważniejsza na dłuższą metę. Jej skutki pozytywne lub niepozytywne ujawniają się w dłuższej perspektywie, co dla polityków nie było żadną atrakcją, ponieważ dla polityków w Polsce jest ważna doraźność, prywatność, wsobność, interes własny, najważniejsze są słupki niezależnie od tego jaką metodą zdobyte – obiecanką w stylu 500 plus, czy pieniami o naszej wielkości, suwerenności i o wrogich knowaniach anglosaskich elit.

    Nie było żadnego pomysłu, żadnej wizji w tym przedmiocie, bo edukacja była tematem o małej wartości, mało obiecującym dla polityka.
    PiS usiłuje dowartościować temat w oczach opinii publicznej biorąc się za reformę–deformę edukacji, o której nie ma zielonego pojęcia, co z tego może wyniknąć oprócz przekonania że reforma ma umocnić narodowe mity scalające społeczeństwo PiSowskie, dać odpór zgubnym trendom, które przywędrowały do nas z psującego się Zachodu, poda do konsumpcji historię Polski wyklętej, ale nadzwyczajnej, wzmocni dumę Polaków, wykreuje poparcie dla nurtu narodowo-religijno-socjalistycznego w społeczeństwie. I temu podobne miłe tendencje dla ucha Prezesa Polski i jego spindoktorów.
    Pzdr, TJ

  49. lonefather
    29 czerwca o godz. 23:42

    Właśnie o tę wbijaną do głów mitologię chodzi. Ludzie jej ulegali (nie wiem, jak jest teraz w szkołach, czy dalej trylogia jest wałkowana do bólu) i w tych fantazmatach tkwili, choc nie ma to nic wspolnego z rzeczywistością.

  50. Kostka
    30 czerwca o godz. 9:31

    Poszukaj na fb Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych. Można sobie poczytać, do czego zdolni sa kochani rodacy. Mną też wstrząsnęły te komentarze, a było ich sporo. Radzono, by dodać chrustu, dolać oliwy, ratowac tylko dzieci. Koszmar. Łapię się na tym, że mam ochotę tym ludziom spuscić lanie, co jest oczywiście objawem bezsilności, no i może poczucia rosnącego zagrożenia.

    Wrócę po południu. Mam pewną teorię, która może częściowo odpowiedzieć na pytanie, czemu ludzie przestali się swojego chamstwa wstydzić.

  51. Herstoryk
    30 czerwca o godz. 11:12

    @Tanaka
    30 czerwca o godz. 7:53
    Brak spoiwa łączącego Polaków coraz bardziej jest widoczny. Ależ contrariwise, albo całkiem na odwrót!!! To spoiwo widać właśnie coraz bardziej – powszechna nienawiść do „obcych” plus narodowo-katolska tożsamość!

    Wyjaśniam: „Spoiwo” łączące Polaków to są głośno opowiadane, przedstawiane przed oczy, wyuczane w szkole, pomieszczone w tysiacach książek i ślicznych albumów fotograficznych pt. Jaka Polska cudna tzw. wartości. Są o wartości nie bylejakie, bo wyższe. A właściwie – najwyzsze, nikt nie ma takich. To się właśnie sypie, ta ruina mniemań o wyższościach rozpada się w kurz.

    Z sypiącego się gmachu zostaje to co zwykle: stęchlizna i zgniliza wyłażąca z lochów. Można zgniliznę nazwać „spoiwem”, będzie to jednak zupełnie inna definicja pojęcia spoiwa. Spoiwo – wedle definicji budowlanej, służy do budowania gmachu, tej katedry tzw. Narodu, a nie do karmienia zgnilizny. Jeśli odwrócimy znaczenia, metodą pisowską, to zgnilizna jest spoiwem Narodu.
    Na takim spoiwie katedry się nie zbuduje, ale obóz koncentracyjny – tak.

  52. Szlachetności, wolności i demokracji nie da się wydoić, ani wsadzić w garnek. Putinizacja Polski, powrót do statusu bliskiej zagranicy, Puszcza Białowieska, demolka w armii, dziwne związki Rydzyka, Macierewicza i innych patriotów z rosyjskimi służbami – a co to kogo obchodzi? To abstrakty dla frajerów. Liczy się konkret. Taki jak pińcet czy walenie starych elit po mordach.
    Od XVI wieku rodacy beznamiętnie obserwowali, najpierw gnicie a potem agonię państwa – i co? Jednak żyjemy! Ważne aby sąsiad nie miał lepiej. Poza tym, jeszcze nigdy tak nie było, żeby jakoś nie było. A w razie czego, to „szabel nam nie zabraknie, szlachta no koń wsiędzie…”

  53. „Lustereczko, powiedz przecie, czy ciągle jesteśmy najszlachetniejsi na świecie?” Pyta autor spoglądajac w lustereczko. A tam
    na jego wołanie towarzystwo wzajemnej onanii odpowiada
    pozytywnym wzwodem pochwał. Teraz autor powinien się zrewanżować. i pozwolić towarzystwu przejrzeć się w sobie w celu odbicia jego szlachetności. Co się dzieje, kiedy naprzeciw postawi się lustra? Obraz obu mnoży się do nieskończoności w zwrotnym sprzężęniu. I takoż mnoży się szlachetność przeglądających się w sobie wzajem. Tu wszak niejaki problem pojawia się, kiedy ego obu stron jest tak pojemne, że obok szlachetności jest jeszcze w stanie pomieścić prawdziwą szczerą nienawiść i reakcje wzgledem nieszlachetgo motłochu, których nie powstydziliby się członkowie szlachetnego (we wzajemnym mniemaniu) zakonu SS, a które też się mnożyć mogą. Zalecałbym zatem ostrożność. Rozdęta do nieskończoności, postulowana eksplicite lub miedzy wierszami przez niektórych szlachetnych, chęć eksterminacji ksenofobicznej morderczej czerni mogłaby się źle dla eksponowania ich szlachetności skończyć: zabrakłoby tła, od którego mogłaby się ona odróżnić. A biały niedźwiedź na białym śniegu w żadnym lustereczku świata się nie odbije. No chyba, ze w nie walnie łbem.

  54. Co polecam.

  55. „Lustereczko, powiedz przecie, czy ciągle jesteśmy najszlachetniejsi na świecie?”
    Byliśmy przedmurzem chrześcijaństwa, Chrystusem narodów, 10. potęgą gospodarczą świata, uratowaliśmy Londyn przed Niemcami, Wiedeń przed nawałą turecką, Warszawę… nie, nie uratowaliśmy, ale to wina Stalina.
    Naszą pozycję za granicą budujemy więc na dumie, honorze, patosie, pustych gestach i nadętych minach, bo należy nam się szacunek, podziw i cześć.
    Nie widzimy jakie to jest groteskowe, głupie i obciachowe.
    Szacunku wśród europejskich partnerów nie zapewni nam arogancja ani buta, ani brak umiejętności współpracy. Polskie nabzdyczenie: nie pozwolimy, nie ustąpimy, nam się należy! – budzi co najwyżej politowanie i irytację.
    I pomyśleć, że wstępując do Unii chcieliśmy ją ubogacić naszymi wysokimi standardami moralnymi, ewngelizować ją i zawrócić z drogi, którą zmierzała ku „cywilizacji śmierci” 🙄

  56. Wylazł z jakiejś nory szczur pisowski troll, jakis @nikc i w charakterystyczny dla tej hołoty sposób osobie podowcipkował, poironizował o białym niedźwiedziu na białym śniegu.
    No i co mu zrobisz; jesli przygłup uwaza się za dowcipnego, inteligentnego, to temu nikc nikt tego nie zabierze.

  57. @Lewy

    Zapomniałeś o zaplutym karle reakcji! POPraw się!

  58. Szczur, ktory mówi i dowcipkuje jakiś nikc, chyba wyszedł z nory ONR, tam sie od takich brunatnych szczurów roi

  59. @Tanaka 30 czerwca o godz. 7:53

    Ironia odbioru Kaczmarskiego Jacka polega na tym, że on wpisuje się w tę poetykę, którą rozwala. W tym przypadku trzeźwe (a może nawet cyniczne) zerknięcie na polskie narodowe rozmodlenia jest ujęte w szatki tegoż właśnie rozmodlenia. Jak już pisałam, lubię go wybiórczo, bo w wielu przypadkach jest zbyt drastyczny, zbyt wulgarny, zbyt cyniczny, zbyt święto.ebliwy (koszmarna „modlitwa o wschodzie słońca”), ale jest inteligentny i bywa porywająco przenikliwy. A co do tego, że jest znakomitym parodystą – to chyba nie masz wątpliwości

    Tu jeszcze trochę nad Tobą się poznęcam – parodią stylu punk
    „Błogosławieni cisi i ci, co pyszczą w porę” – to jeden z moich ulubionych cytatów.

    https://www.youtube.com/watch?v=e8N6PH3pSCo

    Spoiwo jest konieczne, żeby wzmożenie uległo wzmożeniu – a „narody” totalitarnie podkręcone na wzmożeniu muszą bazować, gdy brak innych powodów do zadowolenia. Żeby na chwilę oderwać się od Rodaków: Rosję putińską „łączy” nieustanne celebrowanie „wielkiej wojny ojczyźnianej”. Widziałam wywiad z rosyjską nastolatką, chlubiącą się „dieduszką”, który to dieduszka w owym czasie bronił Rodiny przeciw wrednej napaści ze strony…. Finów. Autentyczne! Bajki są potrzebne, a rezurekcja narodowej polskiej bajki jest jeszcze jedną wskazówką, w jakim kierunku zmierzają pisopaci.

  60. @Lewy

    To nie szczury tam widziałeś, tylko lustereczka.
    Zanim kompletnie odlecisz, życzę miłej Lewytacji!

  61. @Na marginesie
    „Modlitwa o wschodzie słońca” – to tekst uchodźcy z 68′, Natana Tanennbauma.

  62. @nikc

    A co Ty proponujesz? Jakie widzisz rozwiązanie, bo chyba zgodzisz się, że niezależnie od sympatii politycznych nie możemy dopuścić do tego, by ludzie tłukli się na ulicach. Wydaje mi się, że w tym punkcie polityka powinna się kończyć.
    Kluczem jest pewnie edukacja, ale to działania długofalowe, a czasu już nie ma – sto napaści na cudzoziemców dziennie to konkretna, dość przerażająca liczba.

  63. @Jiba
    Do kogo Ty mówisz.Przecięż to oenerowiec, ktory sie tu zjawil albo wysłany, albo z własnej inicjatywy. Przeciez tego czlowieka cieszą te napasci na nie-Polaków. A my tu takie towarzystwo wzajemnej adoracji, które się wywyższa tym niepodobaniem się.
    Ten prymitywny dowcip to jak znak identyfikacyjny faszysty.

  64. Smutny tekst ,nie ze wszystkim się zgadzam ale ze zdaniem iż „w sprzyjających okolicznościach każdy może stać się sadystą.” zgadzam się w pełni.
    Jeszcze bardziej zasmucają jednak niektóre komentarze pod artykułem z których część jak np:”Lewego” być może faktycznie dowodzi iż nie ma On w sobie nic z Waszczykowskich,Brudzińskich,Kuchcińskich,Pawłowicz, Dud, Kemp, Pięt, Sasinow, Suskich czy jednak aby nic z Cybów ? tego już po przeczytaniu komentarzy „Lewego” pewien nie jestem …

    Rasizm i fanatyczna nienawiść to rzeczy odrażające i ograniczające ludzi często w sposób zupełny ,należy jednak pamiętać iż wcale nie muszą iść one w parze.

  65. @lonefather 30 czerwca o godz. 9:05

    Wypisanie się nie wchodzi w grę – bo jestem kim jestem i wcale się tego nie wstydzę.
    Nie czuję się do końca Polką, tym bardziej teraz, w pisoidalnym Klechistanie. Ale też nie poczuwam się do odpowiedzialności za innych ani do ich „nawracania” na cokolwiek. Mam wyraziste poglądy i czasami prowokuję, to fakt. Staram się w miarę uważnie obserwować sytuację w Polsce, bo jest ciekawa a poza tym budzi mój sprzeciw. Prawdziwy problem dla imigrantów czy uchodźców (sic!) takich jak my to stereotypy związane z krajem pochodzenia. I pod tym względem mamy trwale przechlapane, niestety. Polska zaściankowa się za nami wlecze, a w pewnym sensie jest również trochę w nas. Kiedyś pisał o tym Miłosz. Chyba.

  66. @Jiba
    Pomysł, że wszystkie społeczne problemy i nieprawidłowości – rozwiąże solidna edukacja, to inteligencki mit. Co bowiem zrobić z tymi, którzy edukować się nie chcą? A z tymi, co mają w nosie tzw. „wartości”, wdrażać je im na siłę? Wprowadzenie do programu szkolnego obowiązkowych lekcji etyki, zapewne przyniosłoby pozytywne efekty, ale czy okazałoby się panaceum? Więzi międzyludzkie i normy postępowania, nie są wynikiem edukacji, powstają spontanicznie.

  67. @gotkowal 30 czerwca o godz. 14:53

    No to przepraszam Natana Tannenbauma! Tekstu nie lubię. A że Kaczmarski zrzynał na potęgę – to nie ulega wątpliwości. „Mury” to wiesz, pożyczka z katalońskiego poety. A z Wysockiego Jacek przeflancował cały szereg. Pomysłów znaczy. Na przykład ten (no oczywiście, nie przepuszczę takiej okazji! To jedna z moich ulubionych piosenek).
    🙂

    https://www.youtube.com/watch?v=TEFvsLuYXPU

  68. Jiba
    30 czerwca o godz. 15:08

    Ludzie sie „nie tluka” !
    Ludzie sa TLUCZENI !

    Ludzie sa tluczeni, z roznych powodow. Nakczesciej w celu zastraszenia …

    Ludzi sie zastrasza, nie po to, zeby uznali racje tlukacych, ale po to, zeby nie glosili tego, ze tlukacy nie maja racji. Ludzi sie bije, zeby milczeli.

    Ludzie maja milczec, bo to co powiedza moze edukowac innych ludzi i odslaniac prawde o tlukacych.

    pozdawiam
    l.

    ps „Wisza” u mnie w archiwum, kolejne niedokonczone odcinki KONTRREWOLUCJI. Sa niedokonczone i takie pozostana, bo sa dla mnie samego swiadectwem moich wahan, zwiazanych wlasnie z biciem, waleniem, czy tluczeniem… Chyba niepotrzebnie mam dylematy?

  69. @Lewy 30 czerwca o godz. 7:45
    Scalić się nie da, ale kłapanie paszczęką ma sens. Oczywiście, takie teksty jak ten Jiby warto i należy powielać. Ale nie tylko. Od kilku lat – wybiórczo – obserwuję polski internet i widzę, jak niektóre idee przebijają się – powoli, krok po kroku. Najbardziej mnie zachwyca, gdy widzę własne sformułowania czy argumenty – ni stąd ni zowąd pojawiające się na forach w wykonaniu zupełnie innych, nieznanych mi osób. Albo idee kiełkują w wielu miejscach równocześnie, albo ludzie powielają co przeczytali. A może po prostu taki mamy klimat? W każdym razie wszystko przed nami. Obyśmy żyli w ciekawych czasach? No 😉

  70. nikc
    30 czerwca o godz. 14:11

    Słodko się zalecasz. Aż za słodko. Seksu z tego nie będzie.

  71. @zza kałuży 30 czerwca o godz. 10:31

    W ramach pokuty masz odtworzyć! Co za sadyzm – obudzić moją ciekawość a potem powiedzieć, że mam się obejść smakiem. W Wordzie pisz, w Wordzie pisz, w Wordzie pisz! Tysiąc razy.

  72. @Jiba: „A co Ty proponujesz? Jakie widzisz rozwiązanie,

    Za długo i beznadziejnie by pisać o tym, co ja proponowałbym. Mój post też jakby był o czymś innym.

    Może tylko w wielkim skrócie: ja myślę, że nawet jedna napaść gdziekolwiek na KOGOKOLWIEK to za dużo i powinna wywołać konkretną reakcję w ramach obowiązującego porządku prawnego, który – póki co – wydaje się w pełni wystarczającym narzędziem. Dodatkowe obudowywanie jego reguł przy pomocy podszytych emocjami rozróżnieniami (czynionymi przez absolutnie wszystkie strony ‚politycznej’ sceny): my, oni, cudzoziemcy, tuziemcy, uchodźcy, imigranci, elity, motłoch itd… to dobry ładunek dla codziennych njusów, tolkszołów itp szamba medialnego. Albo, jak kto woli, dobry ładunek do wysadzenia tego wszystkiego w cholerę. Nie prowadzi to do żadnego rozwiązania czegokolwiek. Na pytanie: co zatem prowadzi?, odpowiadam – droga wstecz, cofnąć się o 28 lat i zacząć wszystko od początku. Przywrócić zwykłemu człowiekowi z ulicy elementarną godność zszarganą przez lata uprawiania obłednego systemu, dać mu poczucie podmiotowości i jakąś malutką chociażby nadzieję na utrzymanie się na powierzchni. Taki człowiek, jeżeli nie jest skrajnie głupi, chory lub pod wpływem, na ogół nie pali się do bójki, nie szuka wrogów nie reaguje na podsuwanie mu chore pomysły rozwiązań przez niby to cwanych strategów od wygrywania wyborów. Itd… OK, miało być krótko. Koniec urlopu, wracam do szczurzej nory.

  73. @Tanaka: Seksu z tego nie będzie.

    I chwała Bogu – seks jest przereklamowany i jako taki staje się nudny; w najlepszym razie.

  74. @Na marginesie
    Kłopot z Kaczmarskim wynika z jego łatwości pisania. Obok pisania rzeczy wielkich (np.: Epitafium dla Wysockiego, Andriej Rublow, Ostatnie dni Norwida, Jan Kochanowski), zbyt często wpadał na przeróżne rafy i mielizny. Mając tego świadomość, lepiej pamiętać o tych wielkich, słabsze zapomnieć.
    Co do Tannenbauma – jego emocje są w pełni zrozumiałe, a przesłanie, z każdym dniem aktualniejsze.

  75. Na marginesie
    30 czerwca o godz. 14:44

    No dobrze, dziękuję, ale już mnie dziś Kaczmarskim nie katuj. Miałem kiedyś w domu chomika, on ma torby policzkowe i pieśniarza w większej ilości pewnie by zmieścił. Ja mam gorzej. Doceniam u niego to i tamto, ale suma mnie nie ekscytuje. Nie całkiem wiem dlaczego, choć mam liczne podejrzenia: gitarka jakaś taka brzdąkająca jak przy kiełbasce i piwie nad jeziorem, rzewność taka chrypiąca i stanowczość liryczna, tematy w piosneczce jakoś niebardzo się sprawdzające, przebrzmiałość bardowania zaangażowanego niegdysiejszą brodatą, uswetrzoną i dziurawą Solidarnością i coś tam jeszcze.

    Bo jak o sprawach aktualnych, to jak znalazł – to:
    https://www.youtube.com/watch?v=jeGL2K4JN0g

    A skoro o Rosji mówisz: masz tu coś, co i ma gitarę jak się patrzy, czyli słucha, i lekkość, niechrypliwość, liryczność i estetyczność. W najlepszym gatunku. Aleksander Dolski: witaj Polsko.
    https://www.youtube.com/watch?v=43-RdfrMWoM

    Tak, bardzo mocnym spoiwem w Rosji jest pamięć o Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej. Zrozumiałe, normalne, konieczne. To był taki kataklizm, taka krew, że inaczej być nie może. Nijak się Polsce do tego równać. Z wojny zostało Powstanie, zamienione w cukierek i plasterek, hasło „AK”, „Monte Cassino” i „piloci”. Wszystko to kawałki, fragmenty, przypadki. I psychiatria: konieczność wyparcia tego, że jedyną realną armią, która realnie miała realny udział w wywaleniu z Polski Hitlera była Armia Ludowa .
    Dlatego teraz Macierewicz ozdabia tzw. wojska obrony terytorialnej powstańczą kotwicą. Przeciw temu bezczelnemu nadużyciu, skłamaniu protestuje z wielką stanowczością prof. Andrzej Jaczewski – jeden z nielicznych, którzy w czasie wojny kotwice na murach Warszawy malowali, dziś prawdopodobie ostatni żywy spośród tych, co to robili.

  76. @tejot 30 czerwca o godz. 11:30

    Na marginesko, W Twojej argumentacji jest luka, na którą wskazuje poniższe moje pytanie.
    Jak maja się wyklarować nowe ideały skoro sprawa jest całkowicie beznadziejna, jak piszesz na początku? Twoje stanowisko, to – nic się nie da zrobić, trzeba czekać. Samo się zrobi?

    Ależ w mojej argumentacji nie ma luki. Napisałam „sprawa „scalenia” narodu jest moim zdaniem całkowicie beznadziejna dlatego, że nie ma aktualnie nic, wokół czego można by go scalić”. Bo nie ma. Ideały „narodowe” i „bogoojczyźniane” parszywieją. Podobnie jak religia chrześcijańska, one powoli zmierzają do lamusa historii dlatego, że już nie budzą emocji i nie uskrzydlają. Kaka kaput. A nowe ideały się wyklarują tak czy owak, chociaż nie będą to ideały narodowe „Naród” jako idea już się w zasadzie przeżył, chociaż miał swoje apogeum mniej więcej w XIX wieku. O to mi chodziło. I nie mówię, że nic się nie da zrobić. Mówię, że chodzi o normalny dziejowy proces, który tak czy owak się dokona, więc nie przeceniałabym wartości pojedynczych działań. Tylko tyle.

  77. nikc
    30 czerwca o godz. 15:58

    Chwała bozi – z nim seks zawsze nudny i przereklamowany.

  78. @Tanaka 30 czerwca o godz. 16:11

    Korci mnie, żeby zalinkować “Epitafium dla Wysockiego” – to taka sama rozprawa z paranoją i swoistą atrakcyjnością Rosji sowieckiej, jak rozprawia się Dolski z mitami „Polszy”. Ale powściągam się ascetycznie, żeby Cię owym Kaczmarskim nie katować 😀
    Zamiast tego ciekawostka:

    „Szapka po krugu” – ślicznie ujęta idea „narodowej” solidarności – bo my to przecie wespół w zespół stawimy dumnie czoła wszelkim wrogom.

    „Praszczanie slawianki” – przyjrzyj się reakcjom widowni, temu zrywaniu się z miejsc, tym ikonom trzymanym na scenie przez niewinne narodowe dziateczki… Dla przeciętnie inteligentnego człowieka – cyrk. Ale to działa. Na poziomie podprogowym.

    Ten tłum reagujący jak jeden mąż – oczywiście tak samo reaguje podczas koncertów zespołów rockowych, ale w połączeniu z cukierkowym patriotyzmem – pączuś! A dla nas to jednak coraz bardziej – buractwo. Chociaż śliczne buractwo, to fakt.

    https://www.youtube.com/watch?v=cwy4IV0LMrc&list=RD02KHGBzkZGWBY
    https://www.youtube.com/watch?v=KHGBzkZGWBY

  79. Na marginesie
    30 czerwca o godz. 16:12

    Podzielam.
    Polska to hibernatus. Właśnie sie rozmnaża i wyłazi z niego nieświeża treść. „Naród” to termin obejmujący granice, interesy i 12% mieszkańców. Do – mniej więcej – przełomu XIX/XX wieku. Niewolnik pańszczyźniany to nie był żaden „Naród”.
    W XX wieku, „Naród” pojawił się jakieś 3 razy: gdzieś między 1918-39, gdy państwo odzyskiwało kształt i treść oraz gdy się napięło, by się nie rozpaść, a się rozpadło, zaraz po wojnie – „Naród” w kształcie PRL-u, oraz, podobnie jak na początku wieku – pod koniec: 1980/89. Teraz „Naród” to bardziej bulgot w gardle biskupa oraz prezesa, niż jasna treść.

    Polska ma ten kłopot z sobą, że, właściwie, nie przechodziła takiej modernizacji i transformacji mentalno-kulturowej, jaka się odbywała w głownych krajach zachodu Europy. Wracamy – z próżną dumą – do starego, gdy inni dawno stare włożyli do historii.
    Małe państwa i narody mają chyba lepiej. W Danii, Finlandii, Norwegii czy Islandii można wyczuć coś w rodzaju ducha klanowego, plemiennego. To jednak właśnie wśród niezbyt licznych jest możliwe. Polska na jedno za mała, na drugie za duża.

  80. P.S. W dodatku jeszcze zauważ, kto to śpiewa. Kubanskij kazaczyj chor – czyli w założeniu przecież wcale nie Rosjanie. Ale oni naprawdę wierzą, że „zawsze byli po stronie prawdy i dobra” – jak dumni zapodał na jakimś koncercie ten ich dyrygent z kozią bródką.

  81. Na marginesie
    30 czerwca o godz. 16:28

    Porównywanie Rosji do Polski i odwrotnie, in extenso, nie rodzi szans powodzenia, czyli kapowania. Działają różne podobne mechanizmy, podobne są objawy – one wszędzie podobne – ale warunki każdy ma swoiste. Fantaści sądzą, że w Rosji dobrze będzie, jak będzie demokracja jak w Szwajcarii może, albo w Belgii, albo w Hadze. Miło by było, ale w marzeniach. Była taka próba – mniemana – za wczesnego Jelcyna. Skutek: katastrofa którą wszędzie pamiętają. I w Rosji i na Ukrainie i w Kazachstanie i w Baku i gdzie tam jeszcze.

  82. @Tanaka 30 czerwca o godz. 16:30

    Już gdzieś to cytowałam, ale powtórzę: Adam Zamoyski przytacza wyniki ankiety wśród miejscowej ludności na terenach dzisiejszej Polski. Chodziło o to, jak ustalić granice po I wojnie światowej według przynależności narodowej mieszkańców. To był rok który? Mniej więcej 1920? I w tej ankiecie znakomita większość w ogóle nie umiała się „narodowo” zdeklarować. Deklarowali się według wyznania, miejsca zamieszkania (wieś, miasteczko) i uprawianego zawodu. Tyle!

    Masz rację, polska świadomość chyba była i jest trochę dziejowo zapóźniona. A z drugiej strony ta „sprawa narodowa”, „świadomość narodowa” i podobne pomysły zrobiły chyba ogromną karierę w niesłychanie krótkim czasie, bo zaledwie w ciągu stu lat? Czy z początku były tylko pomysłem wykreowanym przez wyrzuconą z Litwy polską szlachtę w Paryżu, grupę wpływową, chociaż niezbyt liczną? A teraz te idee z opóźnieniem trafiły pod strzechy i galwanizuje je ONR i Młodzież Wszechpolska, omamiona cudną „naszością” i nie zważając na anachronizm?

  83. @Tanaka 30 czerwca o godz. 16:36

    Gdzieś widziałam porównanie reakcji więźniów politycznych w Sojuzie. Ktoś z Zachodu niestrudzenie domagał się sprawiedliwości, słał pisma, argumentował – i miał rację. Rodowity Rosjanin po prostu uznał, że taka wola Boża, a przede wszystkim – nie ma sensu zadzierać z waaadzą. Waaadza wi swoje i waaadza zawsze wygra. To są diametralnie różne postawy, podbudowane tradycją i wdrukowane. Zachód po prostu nie rozumie, co jest grane. A Rosjanom od wieków w duszy gra? I rozumem tego nie razbieriosz. A Polska? Na granicy?

  84. @Jiba,

    Kolejny sado-masochistyczny tekst, ktory podtrzymuje polski obled! Zapytaj polskiego np. dwudziestolataka, co ma wspolnego z tym, o czym piszesz. Mianowicie NIC!
    A sa ich miliony. Twoj tekst by po prostu wysmiali. Wprowadzasz/ zapraszasz do tego „samobiczowania”…to takie polskie…I jeszcze te paskudna polska geba, jakby nie bylo innych paskudnych geb na swiecie…
    Sa. To nie tylko polska specjalnosc.
    Poczekaj. PiS nie bedzie rzadzil wiecznie. Zaufaj ludziom. Czas polskich kompleksow zbliza sie do konca. PiS to tylko jego ostatnie „konwulsje”. Wroci normalnosc. Swiat ludzi, przede wszystkim mlodych, jest zupelnie inny. To tylko kk wmawia nam ze jest inaczej. I wydaje mi sie, ze pozostajesz w tej narracji.

  85. Tanaka
    30 czerwca o godz. 16:36

    Mylisz sie, piszac ze „za Jelcyna”… bo byl Nowogrod Wielki, ewidentna i bezsorna Republika kupiecka. NW zostal opanowany przez Iwana Groznego, a jego Opriczina wyrznela wiekszosc republikanskich kupcow. Moze by do tego nie doszlo, gdyby w Rzeczpospolitej Obojga Narodow do wladzy i wplywow nie doszli Jezuici, ktorzy zakulisowo wplyneli na „Panow Braci”, ze ci odmowili przyjecia Nowogrodu w sklad Rzeczpospolitej, choc ten przyslal delegacje proszalna na Sejm Rzeczpospolitej ze stosowna aplikacja czlonkowska.

  86. Na marginesie
    30 czerwca o godz. 16:42

    Ilustrację tego o czym mówisz z Zamoyskim masz w filmie „Konopielka”, według Redlińskiego Mówi urzędnik: ludzie, a skąd wy? Ludzie: my? – tutejsi!

    „Sprawa narodowa” to, po pierwsze, sprawa kulawego słownictwa (jak to trafnie nazwać: sprawa krajowa, państwowa, polska..? Każde ma jakieś wady. No to – „narodowa”, też z wadami: niewolnik pańszczyźnuany wiedział, że on „Naród”, i jaki naród oraz dlaczego naród. Granice się zmieniały często, właściciele niewolnika też, tylko bieda i ciemnota były zawsze. To on raz był Rusin, raz buntownik, raz jakiś Polak, albo Łemek, albo co tam. Tutejszy on byl zawsze.

    Nie wiem, czy wiesz, że w ostatnim roczniku statystycznym przed wojną wydanym, za 1938 rok, ciągle figurowała pozycja dotycząca takich mieszkańców, którzy sie do żadnego „narodu” nie przyznawali: ani Polacy,, ani Żydzi, ani Rusini, Litwini, Niemcy, Czesi… Tutejsi. Było ich około miliona. Co nie znaczy, że kolejny milion albo dwa, albo trzy nie miał podobnego przekonania, tyle, że ich zapisano do jakiegoś narodu. Może urzędniki. Lubią mieć odfajkowane w kratkach, na puste miejsca dostają nerwicy. No i polityka i podatki.

  87. Szymonowicz
    30 czerwca o godz. 16:48

    Marzysz na jawie. „Sama z siebie, normalnosc” nie wroci…

    Mozna przywrocic normalnosc, ale nad tym trzeba popracowac, czyli o nia powalczyc. Zreszta oczywistych oczywistosci az szkoda tlumaczyc.

    Dobre sobie. Poczekaj, a samo sie wroci … Na co sie odpowiada, czekaj tatka latka.

  88. @ Lewy 30.06 godz.14:33
    Jestes z natury popedliwy (takie odnosze wrazenie) i chyba dlatego tak gwaltownie zareagowales na pierwszy wpis @nikc. Jego ostatni wpis dowodzi, ze nie przychodzi on ze strony ONR. @nikc mocno zaatakowal atmosfere samozadowolenia i sklonnosc do stawiania reszty narodu pod pregierzem, jakie niestety sa cechami tego blogu. Jest tu za duzo pogardy i nienawisci do „religiantow”, czyli nie tylko katolikow ale rowniez ludzi, ktorzy nie obdzieraja wierzacych z rozumu i przyzwoitosci. Z niektorych wpisow plynie jawny hejt. Krytyka, nawet brutalna, tego blogu moze byc uzdrawiajaca.
    Za bardzo niebezpieczna uwazam natomiast sugestie @nikc, zebysmy sie cofneli o 28 lat. Z tego bije pretensja do kierowania historia a czym sie to moze skonczyc @nikc powinien wiedziec.
    Juz Ci poprzednio napisalam, ze Twoja opowiesc rozwija sie ciekawie. W postaci Beaty M. ujales kwintesencje prymitywu i karykaturalnego katolicyzmu rzadzacych obecnie Polska ludzi. Jedna taka postac warta jest wiecej niz moralne biczowanie, ktore aplikuje sie hurtem
    calemu narodowi.

  89. @gotkowal 30 czerwca o godz. 15:59

    Ja emocje Tannenbauma doskonale rozumiem. Ja rozumiem nawet emocje i punkt widzenia czarnych braci z kaka. Ale że ich nie podzielam – to też fakt. W „Modlitwie o wschodzie słońca” brzydzi mnie przede wszystkim stereotyp i płaszczenie się przed urojonym „dobrym” mzimu. Autor wydaje się nie rozumieć, że jeśli chce się uchronić od pogardy – no to niestety musi sam. Okudżawa ma podobny tekst o Villonie – ale o ileż bardziej ironiczny! To tyle mojego mendzenia na temat.

    Kaczmarski miał po prostu zbyt wielki talent, który w dużym stopniu zmarnował. Krzysztof Gajda w biografii Jacka przytacza np. jego sztuki teatralne – pisane nieomal w przedszkolu. Jacek miał wszystkie atuty – żywą inteligencję, rozwijaną przez inteligentnych rodziców – pedagogów, którzy go wprawdzie nie wychowywali (nie mieli czasu!) ale powierzyli dziadkom, którzy z kolei mogli bez reszty zajmować się Jacusiem. Już jako dziecko był wszechstronnie uzdolniony. Na studiach zaczął być podziwiany – co uderzyło mu do głowy. Reszta – picie na umór, niepohamowany egocentryzm, dwa nieudane związki z dziećmi w tle, ekscesy męsko-damskie itp. – to tło, na którym powstawały dobre i trochę gorsze piosenki.

  90. @lonefather 30 czerwca o godz. 15:37
    A po co wiszą? Dokończ i zamieść. Może jako wstępniak?

  91. @lonefather 30 czerwca o godz. 17:06
    Miałam napisać to samo, tylko ostrzej. Ale nie zdążyłam. Szymonowicz śni na jawie. „Zaufaj ludziom” – w aktualnej sytuacji odbieram jako graniczące z idiotyzmem.

  92. kruk
    30 czerwca o godz. 17:17

    Czyzby?
    Bo ja, choc sie zloszcze na rozsiewanie przez religiantow bredni religijnych, to w nich samych widze przede wszystkim ofiary religijnych manipulatorow i im jako ofiarom, zwyczajnie wspolczuje.

    Za innych nie odpowiadam, ale sadze ze wiekszosc blogowiczow widzi podobnie jak ja i umie oddzielic sianie zarazy religijnej przez religiantow, od tego dlaczego zaraze rozsiewaja, czyli od tego, ze sa ofiarami manipulacji.

  93. @ Szymonowicz 30.06 godz. 16:48
    Nie widze sadomasochistycznego samobiczowania sie w tekscie @jiby. Ona przeciwstawia sie brunatnej fali i wlasnie dzieki takim ludziom jak ona moze wrocimy do normalnosci. Nie pietnuje ludzi zbiorowo, tylko wskazuje straszne postawy rasistowskie i wzywa do stawiania im oporu.
    Dzisiejsza Polityka informuje o deklaracji prezydentow najwiekszych polskich miast w sprawie przyjmowania migrantow, wielce podnoszacej na duchu. Wrocimy do normalnosci, jezeli wystarczajaca ilosc ludzi przeciwstawi sie rzadom PiSu i narastajacej ksenofobii.

  94. @kruk 30 czerwca o godz. 17:17

    Twój „karykaturalny katolicyzm” to wyjątkowo humorystyczna zbitka. Wynika z tego, że Twoim zdaniem istnieje katolicyzm nie-karykaturalny? I to twierdzenie, moim zdaniem wyklucza Cię z rozsądnej dyskusji. Co do Twoich nieustannie powielanych pretensji pod adresem blogowiczów, że są ateistami i nie kochają ślicznego Jezu-siczka – nikt Cię tu siłą nie trzyma, koleżanko.

  95. Szymonowicz
    30 czerwca o godz. 16:48

    Kolejny sado-masochistyczny tekst, ktory podtrzymuje polski obled! Zapytaj polskiego np. dwudziestolataka, co ma wspolnego z tym, o czym piszesz. Mianowicie NIC!

    Mianowicie, mijasz się z prawdą. Każde zdanie w tekście @Jiby zaczynajace się od słów: „to ja, Polak…” dotyczy zwłaszcza „np. dwudziestolatka”. Kobole, oenerowcy i ci co drą mordy: kebab się smaży to są np. dwudziestolatkowie”. Idź i nie łżyj więcej.

  96. @ lonefather
    Nazywanie religii „zaraza” jest wlasnie forma hejtu. Religie sa czescia naszej historii i nie ma co sie oburzac, ze sa jeszcze na swiecie ludzie wierzacy. Jezeli zalezy nam na swieckosci spoleczenstw, nie powinnismy rzucac w koscioly obelgami, bo to tylko zwieksza opor konserwatystow i daje im w rece argumenty przeciw liberalnej ewolucji spoleczenstw.
    Czy innym jest krytyka poszczegolnych osob Kosciola, ich skandalicznych wypowiedzi, sprzecznych z wyznawana wiara i przyjetymi juz zasadami etyki, oraz ich bezczelnych aspiracji do stanowienia prawa.

  97. @ Na Marginesie
    Mozesz dyskutowac sobie z @tanaka, a mnie po prostu ignoruj.

  98. Chwila wolnego – młodzież wakacyjna, a konkretnie ok. pięcioro z okolicy, została sprzedana pod opiekę kolejnych rodziców. Idzie rotacyjnie:)

    Ogólnie jestem zdania, że główną przyczyną większości problemów jest fakt, że ludzie nie są w stanie utrzymać się za swoje pensje na przyzwoitym poziomie.
    @nikc – tak, należy im przywrócić godność, ale też, co zrobić w sytuacji, gdy porządek prawny jest niedowidzący na jedno oko? Gdyby rasistowskie napaści były ścigane z taką samą surowością, jak inne pospolite przestępstwa, towarzystwo pewnie by się tak nie rozbujało.
    Straszne „kebaby się smażą” są bezkarne. Zgłoszenie administratorom na fb tego rodzaju komentarza zazwyczaj skutkuje informacją, że komentarz jest zgodny z polityka firmy, bo przecież fb to nic innego jak czysty biznes.

    Jak karać odmowę sprzedaży wody dziewczynie w chuście? Albo wypraszanie z restauracji, czy sklepu, bo rozmawiają po persku? To takie drobne świństwa, bardzo bolesne dla ofiar, ale w zasadzie niekaralne, chyba, że ofierze będzie się chciało wytaczać cywilny proces.
    Może rozwiązanie jest dopiero przed nami, podobnie jak było kiedyś ze stalkingiem czy mobbingiem w pracy.

    Wydaje mi się, że o ile ludzie boją się uchodźców, bo w przekazach medialnych zlewają się w jedno z terrorystami, o tyle napaści na mieszkających tu cudzoziemców spotkają się w końcu z potępieniem. Może to wpłynie na władzę, która chcąc kupić wyborców, przestanie wygadywać głupoty, że rozumie napastników.

  99. @kruk 30 czerwca o godz. 17:50

    Piętnowanie osób nazywających religię po imieniu jest właśnie formą hejtu, którą bez ustanku uprawiasz tu na forum. To miło, że łaskawie pozwalasz krytykować „poszczególne osoby Kościoła”, ale cenzurowanie ateistów i tuszowanie prawdy o religii przy jednoczesnym ignorowaniu rzeczowych argumentów wysuwanych przez obecnych na tym forum przeciwników religii zakrawa jednak na kompulsywne wtącalstwo. Ponownie postuluję, że źle trafiłaś. Internet jest rozlegly i na pewno znajdziesz dla siebie bardziej przyjazne rejony.

  100. @kruk 30 czerwca o godz. 17:53

    @ Na Marginesie
    Mozesz dyskutowac sobie z @tanaka, a mnie po prostu ignoruj.

    Twoje oburzenia i wzdęcia godnościowe nie robią na mnie żadnego wrażenia.
    Każdy Twój post jest publiczny i może być komentowany, taka gmina.

  101. Poprawka:
    @kruk 30 czerwca o godz. 17:53
    @ Na Marginesie
    Mozesz dyskutowac sobie z @tanaka, a mnie po prostu ignoruj.

    Twoje wzdęcia godnościowe nie robią na mnie żadnego wrażenia. Każdy Twój post jest publiczny i może być komentowany, taka gmina.

  102. P.S. Naprawdę nie wiem, skąd się bierze przekonanie, że krytykowanie lub ośmieszanie religii może obrażać wyznawców owej religii. W Polsce bez żadnej żenady i niejako z urzędu, oficjalnie opluwa się ateizm. Istnieją różne inicjatywy poselskie poświęcone „przeciwdziałaniu ateizacji Polski”. Oficjalny program katechezy, realizowany w każdej szkole, całkiem otwarcie piętnuje ateizm jako „coś złego”. Czy mam rozumieć, że jest to równoznaczne z ubliżaniem ateistom? Przecież rodzimy kaka pierwszy by zaprotestował, twierdząc, że potępianie postawy „wcale nie piętnuje” człowieka. Skąd zatem kwik oburzenia za każdym razem, gdy deprecjonowana jest religia? Knee-jerk reaction? Przejaw religianckiej histerii?

  103. kruk
    30 czerwca o godz. 17:50

    Wierzenia to jedno.

    Religia, czyli zinstytucjonalizowane wierzenie, to juz zupelnie inna sprawa, tu zaczynaja dzialac prawa korporacyjne, dla ktorych wierzenie jest jedynie materia do do przetworzenia w „produkt”.

    „Koscioly”, sa korporacjami, ktore operujac religia, ktora same zreszta montuja, wytwarzaja „produkt”, ktorym jest religiant. Tworzac religiantow, uzyskuja narzedzie do wplywania na reszte spoleczenstwa i na panstwa, ktore w swoich slabosciach dopuscily do nadmiernego wzrostu sily pasorzytujacych na nich kosciolow.

    Nie istnieje cos takiego, jak „poszczegolna osoba” w jakimkolwiek kosciele. Istota jest jednosc. Jednosc celu, ktory determinuje dzialania. Celem jest wylacznie dobrobyt korpo. Jesli jeszcze cos przy okazji, niejako ubocznie i bez wysilku da sie uzyskac, to sie uzyska, ale bez specjalnego nacisku. Cala reszta, ktora naiwniacy nazywaja „poszczegolnymi osobami”, to sa albo dzialania maskujace, albo tolerowane „dziwactwa”. Takim tolerowaneym rzez kosciol „dziwakiem” byl np. Tischner. Jest tolerowany frontman Franciszek, co aktualnie robi za Papieza.

    A poza tym buisness as usual…

    ***************************************
    ***************************************
    ***************************************

    Tak wiec ja ateista wspolczuje ofiarom wierzen, jeszcze bardziej wspolczuje religianckim ofiarom kosciolkowych manipulacji. Ale stanowczo sie przeciwstawiam instytucji jako calosci i nigdy nie dam sobie wmowic, ze jakis PiSkup ma zdanie odrebne od reszty jego kumpli z zarzadu korpo. Te „zdania odrebne” to zwykla sciema, ktora miesza opetanym wierzeniami ludziom w glowach, ktorzy sie dzieki tym „zdaniom odrebnym” moga pocieszac, ze jeszcze ich kosciol sie calkiem nie stoczyl, skoro ten czy inny hierarcha ma „zdanie odrebne”… Mowi sie trudno, zostal przeglosowany, ale patrzcie ludzie sami biskup XYZ tego, a tego dnia publicznie powiedzial, ze Ziemia jest okragla. Tym razem jeszcze zostal przeglosowany i Ziemia pozostaje plaska, ale nastenym razem, to kto wie, moze bedzie inaczej ….?

  104. Szymonowicz
    30 czerwca o godz. 16:48

    Uważasz, że nie ma problemu, bo dwudziestolatki mnie wyśmieją? Te same, które skopały KOD-owca?
    Może o dwudziestolatki tak bardzo się nie martwię, wiadomo, że zazwyczaj mają radykalne poglądy, większość wyjdzie na ludzi, ale zanim zaczną kreować politykę, będziemy musieli trochę poczekać. W mojej sytuacji do sześćdziesiątki. A co z teraźniejszością?

    Wspomniałam o incydencie z opluciem nastolatki w chuście.
    Oto, z czym nie kryją się dzielni Polacy:

    „Żadnego islamu w Polsce! A lepsze takie małe anty muzułmańskie incydenciki teraz niż później problem, bo nawpuszczaliśmy ścierwa, które gwałci nasze dzieci i wysadza się w naszym metrze. Jest dobrze.”
    Tak swoją drogą napisał to Polak mieszkający z jakiegoś powodu Szkocji, taki dysonans poznawczy

    „Cała Polska śpiewa z nami: wy….ć z uchodźcami”

    „Mógł jej jeszcze nasrać na jej kozi łeb”

    „Brawo naszemu rodakowi za odwagę. Tak trzymać!”

    „I C…J z nimi brudasami” – to akurat subtelna imigrantka ekonomiczna z Niemiec.

    „Ja bym im zrobił wycieczkę… ale nad Wisłę albo do lasu… saperkę mam w samochodzie…”

    Naprawdę uważasz, że nie ma się czym przejmować, bo za dwadzieścia lat będzie lepiej?

  105. W naszej historii była taka chwila otrzeźwienia.
    Powstało kilka nowoczesnych instytucji chcących celowo zmienić przyszłość, ukształtować światłe elity narodowe, pozbawione wad widocznych gołym okiem- w XVIII wiecznej Polsce.
    Szkoła Rycerska, czy Komisja Edukacji Narodowej, przygotowały spory zastęp patriotów nie zważających na osobiste korzyści.
    Ideę służby krajowi zaszczepiono kilku tysiącom młodych ludzi.

    Efekty w postaci bezsensownych powstań pominę, ale ważna jest SKUTECZNOŚĆ tych pociągnięć.

    PPR postawiło na podobny model, dość szybko zrezygnowano z religii jako przedmiotu wykładowego.
    Rozwijano harcerstwo, organizacje młodzieżowe, bezpłatne szkoły i kursy. Nie mówiąc już o poziomie reprezentowanym przez radio i telewizję, masowość i taniość czytelnictwa.
    Efekt?
    Złą komunę obalono, dzięki poziomowi jaki osiągnęło społeczeństwo.

    Po 1989 roku nastapiła reakcja.
    Konkordat, religia w szkole, komercjalizacja wszystkiego, niszczenie wszystkich autorytetów, vat na książki, oddanie sporej części wpływów politycznych KK, łącznie ze szkolnictwem.
    Nie mówiąc już o współczesnym poziomie mediów, czy programów.
    „Kiepscy” to szczyt intelektu…….

    Reasumujac.
    „Takie będą Rzeczypospolite jakie młodzieży chowanie”.

    Dziwicie się efektom?
    Konkordat i religię do szkół wprowadzono 20 lat temu.
    I te dzieciaki dorosły….

    Ps.

    Była taka faza- kilka lat temu, gdy statystyki mówiły o spadku kapłańskich powołań, uczestnictwa w mszach, wymieraniu słuchaczy Rydzyka.
    Niestety, myliłem się, że była to szansa na normalność.
    Politycy w pogoni za poparciem, ją zniszczyli, pompując autorytet proboszczów gigantyczną kasą z zasobów państwa.
    Koniunkturaliści złapali okazję w lot, podpinając się pod ten strumień.
    „Ojczyzna Dojna”….

  106. Kto to tu napisał „zaufaj ludziom” bo mi się nie chce szukać. Kto to jest „ludziom” Samo się zrobi? Za mnie zrobią?

    A poza tym takie będą Rzeczpospolite itd.

  107. Jiba
    30 czerwca o godz. 17:54
    Może to wpłynie na władzę, która chcąc kupić wyborców, przestanie wygadywać głupoty, że rozumie napastników.

    Waaadza „kupuje” za przykladowe 500+, straszac i przymykajac oko na ekscesy, waaadza poglebia strachy i jednoczesnie aktywizuje po stronie „zwalczania” strachu…

    A to co wygaduje waaaadza to w zadnym razie nie sa jakies tam „glupoty”, tylko szczere wyznanie tego, co waaaadza sama uwaza w temacie. Bo obecna waaaadza to sa glownie glupcy, i dlatego, ze oni sa glypcy, to wygaduja glupoty. Taka mamy waaadze, psze Pani !

  108. @lonek
    Świetnie tłunaczysz, tylko przyklasnąć. Oprócz Tichnera do tych dziwactw kościoła dorzuciłbym astrofizyka Hellera, który swoją naukową działalnością (bo chyba jakieś osiągnięcia ma) ma dowieść, że kościół jest instytucją intelektualną, otwarta na kwarki, kwanty i wielki wybuch. A to, że ksiądz Heller jednocześnie musi uznawać , a przynajmniej udawać że uznaje”naukę i prawdę” kościola, która stoi na antypodach wobec prawdziwej nauki, to nie zakłóca „naukowej” pracy specjalistów od dogłębnego, naukowego badania całunu turyńskiego, czy kolejnego cudownego objawienia się matki boskiej jakiejś grupie pastuszków. Działa wtedy „naukowa” komisja, która czasem odrzuci „niesłuszne” objawienie, żeby przez nadmiar watrtośc tych objawień nie zdewaluowała się. Bo co to by była za cuda, gdyby co drugi dzień, w każdej wiosce matka boska czy Jezus pokazywali się w róznych pozycjach. ?

  109. kruk
    30 czerwca o godz. 17:50

    1. Nazywanie religii „zaraza” jest wlasnie forma hejtu. Religie sa czescia naszej historii i nie ma co sie oburzac, ze sa jeszcze na swiecie ludzie wierzacy.

    Komentarz:
    a. jeśli religia jest zarazą, należy ją nazywać „zarazą”. Domaga się tego prawdomówność, uczciwość i tak dalej. Domaga się też tego sama religia, która zawsze każe głosić prawdę. Religia nakazujaca głosić prawdę, nakazuje mówić o sobie, że jest zarazą, jeśli nią jest.

    b. z faktu, że religie są częścią naszej historii nie wynika oburzenie, chyba, że oburzona to idiotka. Być oburzonym na przeszłość to psychiatria. Natomiast jeśli religia istnieje i daje nędzne skutki oburzenie zarówno na jej wyznawców jak i na jej treści – jawne i ukryte – jest obowiązkiem.

    2. Jezeli zalezy nam na swieckosci spoleczenstw, nie powinnismy rzucac w koscioly obelgami, bo to tylko zwieksza opor konserwatystow i daje im w rece argumenty przeciw liberalnej ewolucji spoleczenstw.

    Komentarz:
    a. kościoły należy nazywać zgodnie z ich doktrynami i obawami działania. Wide p. 1a. Kto jest bandyta, należy mówić: bandyta. To stwierdzenie faktu, nie obelga. Obelgą jest negowanie tego faktu. Kto na bandytę mówi: nie dość grzeczny człowiek, mówi niezgodnie z prawdą, którą nie jest grzeczność, a bandyterka.

    b. konserwatysta i ktokolwiek zresztą, sam sobie dobiera argumenty przeciw. Jakie chce. Trafne, nietrafne, polegające na prawdzie lub oszukańcze. Jeśli konserwatysta twierdzi, że trafne nazwanie bandyty bandytą to obelga, to rzuca obelgą, oraz kłamie. Obelgę konserwatysty należy nazwać obelgą i kłamstwo – kłamstwem.

    c. konserwatysta po to jest konserwatysta, żeby się sprzeciwiać „liberalnej ewolucji społeczeństw”. Tym się różni od liberała,który się nie sprzeciwia a nawet promuje. Konserwatysta, jeśli jest konserwatystą, a nie zamordystą lub idiotą, ma zdolność pojęcia, że trafny argument jest trafny. Jeśli się będzie sprzeciwiał jego uznaniu, będzie się kierował nie racją, ale czymś innym. Jak się ktoś kieruje innymi przesłankami niż racja, to „ma się w ręce argument” i ogłasza się to publicznie: nie masz racji, robisz coś przeciw racji. Źle czynisz. Jeśli brak racji jest głęboki a działania, mimo braku akcji, stanowcze, używać należy odpowiednio stanowczego terminu na taką osobę i jej zachowania. Jest ich spora paleta: łotr, cham, oszust, łgarz, zbój, gangster i tak dalej. Patrz p. 1a. Sa to należyte określenia, zgodne z prawdą, co wyklucza możliwość nazwania tego, zgodnie z prawdą, hejtem. Kto na to mówi „hejt” jest hejterem.

    3. Czy innym jest krytyka poszczegolnych osob Kosciola, ich skandalicznych wypowiedzi, sprzecznych z wyznawana wiara i przyjetymi juz zasadami etyki, oraz ich bezczelnych aspiracji do stanowienia prawa.

    Komentarz:
    a. jeśli krytyka poszczególnych osób polega na mówieniu o nich nieprawdy, by je ugodzić, pomimo braku powodu w nieprawości, czynienia zła przez takie osoby, w złym zamiarze, jest to hejt. Skandaliczne wypowiedzi i zachowania „poszczególnych osób Kościoła”, domagają się odpowiednio do skali zła, mocnej, konkretnej i stanowczej reakcji. Jeśli „osoba Kościoła” to złodziej – mówimy do niej: ty złodzieju! Patrz p. 1.a. „Osoba Kościoła” nie jest osobą” w rozumieniu prywatnym, ale jest funkcjonariuszem, kierownikiem, osobą upełnomocnioną. Za draństwa popełnione przez „osobę firmową” płaci jej przedsiębiorstwo, niezależnie od tego, że i ona, bezpośrednio i osobiście także płaci, lub powinna płacić. Ponadto, właściciele firmy natychmiast odcinają się od wypowiedzi/działał jej kierownika, dymisjonują go, dostarczają do kryminału i dowodzą, że zachował się sprzecznie z zasadami firmy. Jak biskup będzie się zachowywał zgodnie z takimi standardami, które są uniwersalne i zapisane w podstawowych prawach oraz konstytucjach wszystkich demokratycznych państw, będzie można mieć pretensje, że ktoś krytykuje mylnie firmę, a nie wyłącznie biskupa.

    Spodziewam się, że podasz liczne dowody na to, że papież głośno odcina się od wypowiedzi episkopatu tego czy tamtego kraju, wywala biskupów na pysk, wydaje w ręce policji i pomaga systemowi prawa rozliczyć drani. A a episkopat tego i tamtego kraju robi to samo z tym i tamtym członkiem episkopatu oraz każdym innym członkiem kleru i osób upoważnionych lub na upoważnienie się powołujących.

    b. „poszczególna osoba Kościoła” nie ma „bezczelnych aspiracji do stanowienia prawa” w sprawie osobistej, prywatnej (Konkordat i reszta prawnych bezczelności nie jest sprawą prywatną biskupa Ździcha Kowalskiego), ale robi to każda poszczególna osoba i wszystkie razem, mając do tego umocowanie w swojej firmie, na rzecz firmy, w jej imieniu i w jej interesie. Pretensje, krytyka, kopnięcie w tyłek, infamia, wywalenie poza nawias społeczny, i krąg ludzi przyzwoitych, kryminał należą się firmie i jej „poszczególnym osobom”. Patrz p. 3a.

    Jak już coś na tym blogu gadasz, to dodaj mu tego, co rzekomo brakuje: gadania z sensem, trafnie, w oparciu o fakty i rozum. Sprzeciwiasz się własnym mniemaniom co do siebie gadając bzdety i pieprząc niemiłosiernie. „Jest to właśnie forma hejtu” – jak oświadczasz co do innych, pomijając siebie. Jak się nie hejtuje, to się szanuje: blog, czas, rozum, fakty.

  110. Walka między nimi działa destrukcyjnie na polską politykę?

    – Na Polskę. Od 20 lat grupa panów w bardzo drogich garniturach, obecnie pod siedemdziesiątkę, toczy ze sobą bój o sprawy, których już sama nie pamięta. Jedni i drudzy są perfekcyjnie odizolowani od problemów społecznych. To jest przekleństwo polskiej sceny politycznej. Ostatnio oglądałem ze znajomymi „Nocną zmianę” i to jest przerażające, bo to film z lat 90., a bohaterowie są ciągle ci sami. Niektórzy z nich wykonali skokiem konika przejście przez całą szachownicę i dziś mają inną rolę niż wtedy, ale to są jednak cały czas te same twarze, tylko 20 lat starsze.

    Czytaj więcej na
    http://fakty.interia.pl/polska/news-zandberg-bugaj-i-malachowski-maja-mnie-na-sumieniu,nId,2410069#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
    ========

    Niezły tekst.

    Panowie ukształtowani w innych realiach, ukształtowali nam te obecne.
    Świadomie?
    Chyba nie.
    W walce o koryto, zapomnieli o perspektywach, przyszłości cudzych wnuków, byt swoich maja zabezpieczony…

  111. wiesiek59
    30 czerwca o godz. 18:50

    Wiesiek, widzę, że Ci się poprawiło od ostatniego razu, bo wtedy było nietęgo.
    Ja tam się żadnej poważnej poprawy nie spodziewałem. jak się kapuje, czym jest Kościół kat i co robi, a czego nie robi, to się czlowiek mało łudzi, a więcej trzeźwo widzi.
    Faktem jest malejąca liczba tzw. powołań, za jakieś 15-20 lat to zacznie być odczuwalne: chudsze w obsadzie parafie, świąganie posiłków „naszych chłopców” zza granicy, gdzie dzisiaj zapychają dziury w innych krajach, łączenie parafii oraz import obcoplemiennych człownków kleru. Z tym może być trudno, bo import z Ukrainy byłby raczej prawosławny. Ale coś może wykombinują: Boshoborę z kolegami?

    To zresztą i tak sprawa trzeciorzędna. Już się na Polsce Kościół kat . uwłaszczył. Drobny kler nie jest specjalnie potrzebny. O tyle, żeby była wymówka oraz pewna podstawa do produkcji biskupów. Ale tuzin starczy. Nie muszą buć zaraz dwie kompanie.

  112. Lewy
    30 czerwca o godz. 19:14

    Lubie Ciebie, wiec oszczedze Tobie przyblizenia „osiagniec” tego Hellera, bo jakbys je poznal, to bys umarl ze smiechu.

    Tischner, to byla „wtyka” w srodowiskach intelektualistow krakowskich, ktory skupiajac na sobie sympatie, nie pozwalal w czambul potepiac calego kosciolka.

    A ten Heller, to jest jeszcze cwansza zagrywka. We Fryburgu stworzono Akademie Papieska Naukawa taka. Niby sa tam wydzialy jak na kazdym szanujacym sie uniwersytecie, ale „nauka” jaka tam uprawiaja, to wciskanie teologicznego kitu w kazda szpare i kazda dziure, w ktora da sie ckolwiek wcisnac, albo chocby gdzies z boczku dolepic, czy doczepic…

    Tak wypracowane w pocie wielkim „dziela”, sa publikowane elegancko i rozpowszechniane. Ladnie sa wydane, slicznie oprawione i elegancko sie na polkach prezentuja, o tym, ze maja gdzie sie da skrzyzowane klucze papieskie, to nie wspomne.

    No to, jak sie te produkty wysilku intelektualnego naszego i innych helllerow znajda na polkach, rzucaja sie na nie hordy pomniejszych kosciolkowych intelektow i zaczynaja je gesto czesto cytowac, odwolujac sie do Prof Hellera i innych mu podobnych tuzow naukawych.

    @Lewy,
    Ten caly Heller i cala reszta tego towarzycha z Fryburga, to piata kolumna w swiecie nauki i sciemniacz dla malutkich pseudointelektualistow oczarowywanych tytulami naukowymi. Naukowo, to belkot, za to jaki fajny plaster na rane jaka nauka zadala religii i wierzeniom… One sie podczepiaja pod to co ich juz dawno temu zabilo i zjada. To jest tak jak z tym ogromniastym dinozaurem, ktorego „od tylca zzeraja”, a ktory sie dalej spokojnie pasie nieswiadom tego, ze juz spory kawalek ma od tylu wyjedzony.

  113. Jaki ma związek przedstawienie tej „wybitnej” Mariny z ksenofobią, homofobią, rasizmem, normalną głupotą czy prymitywizmem Polaków?

    Jak ktoś już trochę pożył na tym świecie, przeczytał parę książek i ma trochę szarej materii w czaszce to wie, że tak naprawdę tak bardzo od innych nacji się nie różnimy.

    W rozmowie naszego ludu pracującego miast i wsi co trzecie przynajmniej slowo jest słowo na k przeplatane tymi na ch, p i j.
    Lud pracujący anglosaski najczęściej używa fuck i asshole.
    Nasz repertuar bluzgów jest niewątpliwie bogatszy.

    Nasza transformacja ustrojowa w porównaniu z rumuńską czy jugosłowiańską to powód do dumy i przyklad dla skonfliktowanego świata.

    Na ziemiach polskich się nie zdarzyło to co w Grecji, z powodu kozy ukradzionej kilka wieków temu dwie wsie wyrżnęły się doszczętnie.

    Nasz generał w porównaniu z tym czilijskim czy argentyńskimi to anioł, tylko z paroma kropelkami krwi na skrzydlach.

    Nasi radiomaryjowcy i Rydzyk to pestka w porównaniu z amerykańskim bible belt i ich prorokami.

    Nasi ortodoksyjni katolicy to nic w porównaniu z ortdoksyjnymi Żydami, którzy rozmnażają się jak króliki i żeby było zabawniej robią to przez dziurę w koszuli w okolicy przyrodzenia w koszuli pani gdyż dotykanie kobiety jest grzechem, jak bardziej można być fucked up?

    Jakieś 800 milinów Hindusów wierzy w świętość krowy, myślę, że komentarz zbędny.

    Nie jest z nami Polakami tak żle, szanowni Państwo.

    P.S.
    Pijemy dużo mniej niż rekordziści europejscy, nasi bracia Litwini którzy spożywają statystycznie 12 litrów spirytusu na głowę.

  114. Tanaka
    30 czerwca o godz. 19:31

    Mnie się nie poprawiło, tylko na konkretne kwestie mam własne spojrzenie…..
    Niekoniecznie zgodne ze stadem.

    Akurat w kwestii wpływów papieży, nuncjuszów, kardynałów, biskupów, na losy Polski, zapewne się zgadzamy.
    Był destrukcyjny dla naszej polityki zagranicznej, powodował mnóstwo bezsensownych wojen, czy napięć międzynarodowych.
    Rezultat?
    Kilkanaście niepotrzebnych wojen, kilka milionów niepotrzebnych ofiar, rozkład państwa.

    Pozytywów mieszania się kleru w polityke nie widzę.

  115. @Kostka – znakomity przykład z „W pustyni i w puszczy”. Chodzi o to, że w tamtym miejscu i czasie po prostu tak traktowano inne kultury, a Sienkiewicz wpisuje się znakomicie w mentalność – wiktoriańskiej Anglii. Później przyszła reakcja, z lekkim (chyba) przegięciem w przeciwną stronę – bo teraz nawet obrzezanie dziewczynek traktuje się jak przejaw „innej kultury”, która to kultura jest „godna szacunku”.

    Ale faktem jest, że ocena zjawisk się zmienia. Kaka został zaskoczony z ręką w nocniku – bo nadal nie rozumie, że zgwałcenie dziecka (w dodatku jeszcze z wykorzystaniem pozycji „reprezentanta Bóstwa przed ludem”) jest ciężkim przestępstwem, a nie tylko taką sobie drobną sutannową słabością. Bo seks ma sens jeśli jest konsensualny, a dziecko może być w nim tylko przedmiotem. To opluwane przez kaka świeckie społeczeństwo jest w zakresie etyki o kilka milowych kroków przed kaka.

    A konkluzja: mentalność, etyka, pojmowanie spraw – to wszystko się zmienia. Czasem nawet zmienia się błyskawicznie. I tego właśnie nie jest w stanie strawić kaka, bo sam promuje „niezmienną, ponadczasową, jedyną prawdę”, pardon, Prawdę, nie podlegającą dyskusji, bo pochodzącą bezpośrednio od rzekomego mitycznego Stwórcy. A jednocześnie kaka piętnuje wszelkie przejawy „relatywizmu”.

    Chodzi mi o to, że „W pustyni i w puszczy” to znakomity przykład pewnego etapu w rozwoju kolektywnej świadomości Zachodu. Lektura bardzo wartościowa – pod warunkiem uzupełnienia odpowiednim komentarzem i być może zestawienia z jakąś inną pozycją, przedstawiającą te same sprawy inaczej. Ale kaka nie może i nie jest w stanie nawet dopuścić takiego stawiania sprawy. A czego kaka nie dopuszcza, tego nie przełknie również program szkolny, którego konsultantami są funkcjonariusze kaka. I kółko ślicznie się zamyka, z kaka w tle.

  116. @ Na marginesie
    30 czerwca o godz. 16:31

    „zauważ, kto to śpiewa. Kubanskij kazaczyj chor – czyli w założeniu przecież wcale nie Rosjanie.”

    Nie Rosjanie? To kto?

  117. @kruk
    Dziekuje za podjęcie się trudnej misji wyjaśnienia, co autor (znaczy ja) miał na myśli, że chodziło mi mianowicie o wytknięcie pewnych takich dość nieznośnych ‚narcystycznych’ skłonności tzw. elit do podbijania sobie ego przez nieustające deklaracje odcinania się od krwiożerczego ksenofobicznego plebsu. Nawiasem mówiąc, byłaby to może zaledwie irytująca, ale niezbyt szkodliwa przywara, gdyby pewne oznaki nie wskazywały, że często stoi za tym najpospolitsza interesowność i forsowanie własnego interesu politycznego ( to akurat nie stosuje się raczej do inicjatora tego wątku).

    Co do cofania się 28 lat wstecz, to tym razem ja muszę się wytłumaczyć z nie dość kawa na ławę wyrażonych intencji. Niezbyt chyba dobitnie dałem do zrozumienia, że tego rodzaju propozycja jest z oczywistych powodów tak nonsensowna, iż tak naprawdę służy mi dla dania wyrazu desperacji i żalu z powodu niemożności znalezienia jakiegoś remedium teraz na skutki głupich kroków poczynionych w przeszłości. To trochę takie wyznanie jak to czynione kiedyś przez niejakiego Króla, cytuję: „byliśmy głupcami”. No i co z tego, można wobec takiego dictum powiedzieć. Ano i nic z tego. Poza tym może, że sobie człowiek trochu pomarudzi. Amen.

  118. @sztubak 30 czerwca o godz. 19:48

    Nasi ortodoksyjni katolicy to nic w porównaniu z ortdoksyjnymi Żydami, którzy rozmnażają się jak króliki i żeby było zabawniej robią to przez dziurę w koszuli w okolicy przyrodzenia w koszuli pani gdyż dotykanie kobiety jest grzechem, jak bardziej można być fucked up?

    Porażające! Czy mógłbyć podać źródło tych informacji?

  119. @Tobermory 30 czerwca o godz. 20:23

    Kozacy, przeflancowani przez cara z Ukrainy na Kubań, żeby bronić matuszki Rosji przed Turkami (przedmurze chrześcijaństwa???). Jak by nie patrzeć, to jednak raczej odrębna grupa etniczna, a ten chór odczuł niechęć sowieckich władz na własnej skórze. Może dlatego jest teraz bardziej święty niż sam papież?

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Kozacy_kuba%C5%84scy

    P.S. Jest anegdota o kozakach kubańskich – „ja nie wiedziałam, że Kozacy byli na Kubie”. Ktoś to opowiadał chyba nawet na tym blogu.

  120. @Na marginesie
    30 czerwca o godz. 20:30

    OK, ale po tylu latach…
    Ja kiedyś (miałem 17 lat) w radzieckim pociągu pochwaliłem się, że piłem rum kubański. Śmiechu było co niemiara, aż ktoś litościwie mnie skonsternowanemu wytłumaczył, że jak z Kuby, to „kubinskij” 😉

  121. „We Fryburgu stworzono Akademie Papieska Naukawa taka. Niby sa tam wydzialy jak na kazdym szanujacym sie uniwersytecie, ale „nauka” jaka tam uprawiaja, to wciskanie teologicznego kitu w kazda szpare i kazda dziure, w ktora da sie ckolwiek wcisnac, albo chocby gdzies z boczku dolepic, czy doczepic…”

    Akademia Papieska jest w Rzymie. We Fryburgu jest katolicki uniwersytet państwowy, w światowym rankingu wyższych uczelni 2017 mieści się w trzeciej setce. Najlepsze polskie zaczynają się między 500 i 600 (UW i PW) i 600-800 (AGH i UJ)

    „https://www.timeshighereducation.com/world-university-rankings/university-of-fribourg#ranking-dataset/589595

  122. @Na marginesie

    Wygląda na to, że to plotka, mea culpa.

    Podobno powinni to robić całkiem nago i w przeciwieństwie do katolików mogą to robić dla przyjemności.

    Wygląda na to, że to plotka, mea culpa.

    Podobno powinni to robić całkiem nago i w przeciwieństwie do katolików mogą to robić dla przyjemności.

  123. „In Jewish law, sex is not considered shameful, sinful or obscene. Sex is not thought of as a necessary evil for the sole purpose of procreation.”

    „The primary purpose of sex is to reinforce the loving marital bond between husband and wife”

    „Sex is the woman’s right, not the man’s. A man has a duty to give his wife sex regularly and to ensure that sex is pleasurable for her”

    Więcej tutaj:

    http://www.jewfaq.org/sex.htm

    Przez dziurkę w koszuli kochali się dawniej katolicy.

  124. @Jiba, 30.6, 18.49

    Zasugerowalem bys nie przesadzal. Chamskie narodowo-katolickie kibolstwo z poparciem kk i PiS–to ilu ich? 20 tysiecy? Moze troche wiecej. Zostali „rozdymani” do wielkiej sprawy przez media, ktore z tego zyja…Jeszcze raz: nie bagatelizuje tego chamstwa! Ale wrocmy na ziemie… sa wszedzie, na calym swiecie…
    Kto wybral PiS w 2015? 20-25% to ulrakatolicy, ktorych nie „uleczy” nic. Do tego 10%, takze mlodych, rozczarowanych PO. I byly powody. PO dalo dupy. W ich wierze w turbokapitalizm nie bylo na nic miejsca…Nie wpadli na pomysl by zadbac o biednych…PiS sie swietnie w te luke „wstrzelil”. Oczywiscie nie dlatego, by im wspolczul…
    Mlody Polak podobnie jak Niemiec, Brytyjczyk etc chce po prostu dobrze zyc. chce miec prace i dobre pieniadze. A to nie znaczy, ze nie jest patriota i mu „zwisa”, czy w Polsce bedzie demokracja, czy nie… A mysle, wiem to z wielu rozmow,(choc oczywiscie niereprezentatywnych) ma dosc „babrania” sie w polskim piekielku. Skonczmy z tym. Twoj tekst w tym nie pomaga. .Ale twoja sprawa. Nie moja.

  125. O stosunkowaniu się ortodoksyjnych Żydow powiedział mnie laicki Żyd a ja, głupi, uwierzylem bez sprawdzenia.

    I jak tu wierzyć ludziom?

  126. @Szymonowicz 30 czerwca o godz. 21:08

    Nie rozumiem, jak proponujesz „skończyć” z polskim piekiełkiem.
    Mamy udawać, że PiS to taka sobie normalna partia?
    Musi być rozliczenie i Trybunał Stanu dla piś-niętych.

  127. @sztubak 30 czerwca o godz. 21:14
    Konfabulujesz. Ale całkiem zabawnie 🙂

  128. Jezus, Budda i Mahomet

    W odróżnieniu od chrześcijaństwa i buddyzmu, islam jest całościowo zależny od wiarygodności swojego założyciela.

    Chrześcijaństwo bazuje na długoletniej tradycji żydowskiej – można powiedzieć, że jest ono kulminacją tej tradycji. Nowy Testament został spisany przez wielu autorów. Sam Jezus nie stworzył Ewangelii, a została ona spisana oddzielnie przez jego towarzyszy.

    Buddyzm posiada filozoficzne i psychologiczne podstawy, które według buddystów są odtwarzalne i do zweryfikowania dla każdego, kto podąża za naukami Buddy (Cztery Pięczeci Dharmy).

    Dla kontrastu, wszystko w islamie pochodzi od niepotwierdzalnego świadectwa jednego pedofila, a jak wiemy pedofile są notorycznymi kłamcami. Pomimo, że dziś muzułmanie dwoją się i troją, aby dowieść, że islam jest dopełnieniem dwóch poprzednich religii Abrahama, islam nie jest kontynuacją religii judeo-chrześcijańskiej. Jest natomiast plagiatem żydowskich i chrześcijańskich świętych tekstów, a w wielu miejscach zaprzecza oraz zniekształca je tak, aby pasowały pod nowe przesłanie Mahometa.
    ”http://dd.neon24.pl/post/139112,allah-akbar
    ==========

    Religia to biznes, pełen konformistów.
    KAŻDA religia.

    No i fantastyczną dźwignią- wyznawcy- do przejęcia władzy i związanych z nią profitów.

    Niestety, jakieś 80% populacji da się zmanipulować dzięki religii.
    Wyścielają ich zwłoki „ścieżki sławy” przywódców.
    O ile starczy wyznawców, zasiadaja na tronach.
    Jakże doczesnych…..

  129. @Tobermory 30 czerwca o godz. 20:36

    Po tylu latach – fakt 🙂
    Ale to jest w założeniu kozacki chór, który całkiem świadomie pielgnuje swoją ukraińskość. O tak jak tu:

    https://www.youtube.com/watch?v=MCuqR4Jz9DU
    https://www.youtube.com/watch?v=7qUTHxwxou0

    Albo tu – śpiewają po rosyjsku, ale też wpleciony jest kozacki motyw.
    https://www.youtube.com/watch?v=_Pfm4YXberQ&list=RD02KHGBzkZGWBY

  130. @Tanaka, 30.6, 17.50.

    Nawet przez chwile milem ochote z Toba dyskutowac. Ale przeczytalem jeszcze raz Twoje psychopatyczne halucynycje. I odechcialo mi sie. Wszedlbym w obled, w ktorym przebywasz. Nie ze mna.

  131. @wiesiek59 30 czerwca o godz. 21:32

    Ewangelia (czy raczej cztery kanoniczne ewangelie) nie zostały spisane przez żadnych „towarzyszy Jezusa”. Najwcześniejsza z nich powstała w latach 70-tych, czyli całe pokolenie po śmierci biblijnego Jezusa. Poza tym „towarzysze Jezusa” byli niepiśmiennymi żydami z Palestyny, którzy mówili po aramejsku, ale nie znali greckiego. Ewangelie zostały spisane po grecku i te greckie teksty nie były tłumaczeniami. Autorzy ewangelii umieli pisać i posługiwali się językiem greckim jak ojczystym. O geografii Palestyny mają mgliste pojęcie. Ewangelie powstały w żydowskiej diasporze, wśród zhellenizowanych żydów, który nie mieli nic wspólnego z biblijnym Jezusem w żaden sposób, ani chronologicznie, ani geograficznie, ani lingwistycznie, ani kulturowo.

    Cytujesz neon, który wygląda na dzieło jakichś niedouczonych dyletantów.

  132. Zaraz konfabulujesz, może po prostu zmyślam.
    Mój laicki Żyd postanowił żyć przez miesiąc w zgodzie z Talmudem.
    Wiedział, że sąsiadka z piętra niżej cudzoożyła więc jego obowiązkiem było jej ukamieniowanie.
    Znalazł maleńki kamyczek i gdy spotkał ją w windzie, rzucił nim w nią i sprawa załatwiona

  133. @Szymonowicz 30 czerwca o godz. 21:37

    Tanaka po prostu wytknął brak sensu w Twojej wypowiedzi. Ty publikujesz bluzgi ad personam. Naprawdę nie dostrzegasz różnicy? Nie umiejąc argumentować sam wyłączasz się z dyskusji.

  134. Trzy są filary piekła. Nacjonalizm, rasizm, fanatyzm religijny. Ludzka chęć pomocy uchodźcom, przegrywa ze strachem. Tłumy wędrujące w poszukiwaniu lepszego życia, mimochodem, zabierają ze sobą w podróż islamskie piekło. Kraje, które kilkadziesiąt lat temu, szeroko otwarły się na islamskich migrantów (Finlandia, Norwegia, Szwecja) , dziś tego gorzko żałują. Multikulti we Francji, Niemczech czy Włoszech, to bolesna klapa. Przyczyną pierwotną, jest ostentacyjnie okazywany przez przybyszów, całkowity brak szacunku, dla miejscowej kultury, zwyczajów, stylu życia, praw i wartości. Integracja z zachodnią kulturą, w ich oczach całkowicie bezbożną i zdegenerowaną – oznacza moralny upadek, utratę godności i tożsamości. Naturalną konsekwencją niezintegrowania jest wielopłaszczyznowe wykluczenie społeczne. To musi rodzić i rodzi: frustrację i gniew. Przejawy tego gniewu karmią skrajną prawicę. Skrajna prawica u władzy, to skrajna demoralizacja społeczeństwa, chaos, być może wojna.
    Wyborcze porażki ekstremistów w Austrii, Holandii i Francji – to tylko epizody. Trend jest wyraźny, Europa brunatnieje. Zamachy zapewne nie ustaną, spirala nienawistnych emocji zostanie nakręcona do oporu.
    Najwyższy już czas, postawić tradycyjne rosyjskie pytanie: co robić? Mądre głowy w telewizorach i na uniwersytetach bredzą w trybie ciągłym, straszą, że AI pozbawi ludzi pracy, jednocześnie twierdząc, że bez zarobkowej imigracji – ani rusz! A może, przede wszystkim, na serio – zweryfikować czego naprawdę oczekują europejscy muzułmanie? Chcą szariatu czy wolą prawo państwowe, chcą podporządkowania wszystkiego Allahowi czy zachowania świeckości instytucji państwowych, uważają cywilizację islamską za lepszą od innych czy dopuszczają równość kultur? Pięknoduchom, opowiadaczom o islamie – religii pokoju, szczere odpowiedzi na te pytania – mogą się bardzo nie spodobać. Oczekiwanie, że gospodarze powinni dostosować się do gości, grozi potężnym wybuchem przemocy. Oczywiście, islamscy przybysze nie są terrorystami, co nie przeszkadza im chcieć zmiany europejskiego „systemu”. Tym bardziej, że mają przecież na podorędziu własny, znacznie lepszy. Europa zapłaciła już słoną cenę za nacjonalizm, szowinizm i chrześcijańskie, religijne szaleństwo. Na zapłacenie rachunku za islam może zabraknąć środków. Metody zmiany świadomości muzułmanów przybyłych do Europy, nikt nie zna.
    My Polacy, mamy oczywisty obowiązek pomocy potrzebującym: kobietom z dziećmi, chorym. Niestety, w kraju oplecionym mackami agresywnej religii, trudno będzie, odmówić przybyłym prawa do własnego, toksycznego wyznania. Klasyczny zugzwang.

  135. @Na marginesie
    30 czerwca o godz. 21:37

    Fajny ten chór, dzięki za linki.

  136. @sztubak 30 czerwca o godz. 21:48

    Horacy Safrin się kojarzy

  137. @Tobermory 30 czerwca o godz. 21:55
    Ja też mam do niego słabość 🙂

  138. Na marginesie
    30 czerwca o godz. 21:46

    Pomimo różnych błędów, czy uproszczeń, liczy się ogólny kierunek myślenia, przekaz.
    W większości krajów świata- jak dotychczas- religia określa ramy systemu prawnego.
    I oczywiście, wyznacza warunki bytu ludzi
    poddanych temu wpływowi.
    Zważ na implikacje tej tezy w wymiarze globalnym.

  139. @sztubak 30 czerwca o godz. 19:48
    Tak generalnie to zgadzam sie z twoim oglądem porównawczym.
    Polacy jako naród nie są wcale jacyś szczególnie popieprzeni, a można znaleźć – tak jak ty to zrobiłeś – wiele porównań, w których wypadamy lepiej.

    Dawno temu wyczytałem gdzieś o Żydach, że są „tacy sami jak inni tylko bardziej”. Wtedy właśnie przyszło mi do głowy, że Polacy są raczej „mniej”. Nasze nożyce są mniej rozwarte. Mniej niż inni mieliśmy największych naukowców, największych świetych, najmądrzejszych naukowców, chciałbym wierzyć, że największych głupców też.
    Z pewnością nie dorobiliśmy się liderów – zbrodniarzy dorównujących Hitlerom, Stalinom, Pol Potom, Mao, itd. Zresztą ty wymieniłeś przykłady argentyński i chilijski. Idąc tym samym tropem nie mieliśmy wojny domowej o skali tej z Hiszpanii, Jugosławii, Grecji czy chociażby przewrotu ze strzelaninami na ulicach jak w Rumunii. Co nie znaczy, że jeszcze nie będziemy mieli niczego takiego, odpukać w niemalowane.

    A co do tej plotki o seksie przez dziurke w prześcieradle to ja akurat przeczytałem o nim w skądinąd wesołej książeczce – wspominku polskiego emigranta po kilku latach w Nowym Jorku, gdzie pracował w charkterze złotej rączki dla zamożnych Żydów. Książeczka absolutnie nie ma żadnych, nawet śladowych elementów antysemickich i historyjka o prześcieradle jest przytoczona w wersji o polskiej pomocy domowej, która miała wylecieć z pracy u ortodoksyjnych Żydów po tym, jak z dobrego serca „naprawiła” czyli zaszyła dziurke w takim specjalnym prześcieradle. 😉

    A prawda nie jest taka dowcip-generująca:
    http://www.snopes.com/religion/sheet.asp

  140. Szymonowicz
    30 czerwca o godz. 21:37

    Och, jak miło, że przez chwilę miałeś ochotę dyskutować. I jak praktycznie, że się tego nie podjąłeś. Obaj wiemy to samo: dyskusja to dla Ciebie za trudne przedsięwzięcie. Otwieranie buzi ujawnia przeraźliwą pustkę. I lekceważenie higieny.

  141. @Na marginesie godz. 21:37
    Chór Kozaków Dońskich to całkowicie profesjonalny zespół, wykonujący utwory stylizowane na „ludowe”. Zupełnie jak nasze Mazowsze. Lepiej skomponować utwór stylizowany, niż aranżować ludową melodię. W Sojuzie trudniły się tym największe tuzy, z Izaakiem Dunajewskim na czele, jego „каким ты выл” to najlepszy przykład
    https://www.youtube.com/watch?v=W92hpqPZtA4.
    Podlinkowane filmy pochodzą sprzed 2014. Ciekawe co teraz śpiewają?

  142. sztubak
    30 czerwca o godz. 19:48

    Bardzo się nie różnimy w tym sensie, że podobnie jak inne nacje lubimy kłamać na swój temat, przyznawać sie do cudzych zwycięstw i nie przyznawać do własnych porażek, mieć się za lepszych niż sąsiedzi i tak dalej.
    Bardzo się różnimy od nacji, które przeszły Reformację i się w niej zakotwiczyły. Od tych pięciu setek lat drogi nas i tamtych zaczęły się coraz bardziej rozjeżdżać.
    Bardzo się też różnimy w tym, że tak wielki niegdyś kraj sam, na własne życzenie się rozleciał na kawałki pozwalając się ostatecznie rozdrapać sąsiadom. To chyba najwybitniejszy taki przykład w Europie.
    Bardzo się też róznimy w tym, że przerywamy ciągłość historyczną we własnych łbach, robiąc zerojedynkową lobotomię: PRL to było piekło i wszystko co z nim związane należy zetrzeć w proch. Też to najwybitniejsze w Europie.. W durnocie.

  143. zza kałuży
    30 czerwca o godz. 22:33

    Dziurka w prześcieradle jest jak najbardziej prawidłowa. Nie tylko u Żyda, bo i porządnego katolika. Wyjaśniał to ksiądz Coignard u Anatola France’a, prawdziwy wolnomyśliciel: seks nie jest po to, żeby było miło, ,ale po to, by wyznawać bozię. Grube płótno prześcieradła ma nie tylko dzielić ciała, ale ma też nieprzyjemnie szorować skórę i ją podrażniać. Czynność ma być wstydliwa, szybka, nieprzyjemna, ale na chwałę pana wykonana.
    Zresztą, seks nie istnieje. Istnieje tylko komunia ciał.

  144. @Tanaka godz. 22:48
    Polak, Rosjanin – bracia bliźniacy. Ta sama, podszyta kompleksami, mania wielkości i bałwochwalcze uwielbienie dla narodowych mitów, całkowicie zastępujące racjonalne myślenie. Na szczęście, w odróżnieniu od Rosji, realnie niewiele znaczymy, brak nam atomowej maczugi – wielkich szkód nie narobimy. Najwyżej sporo smrodu.

  145. @wiesiek59 30 czerwca o godz. 22:12

    Pomimo różnych błędów, czy uproszczeń, liczy się ogólny kierunek myślenia, przekaz.
    W większości krajów świata- jak dotychczas- religia określa ramy systemu prawnego.
    I oczywiście, wyznacza warunki bytu ludzi
    poddanych temu wpływowi.
    Zważ na implikacje tej tezy w wymiarze globalnym.

    Wiesiek, zmiłuj się, gdzie Rzym, gdzie Krym? JAKI „ogólny kierunek myślenia” dostrzegasz w przekazie Neonu? GDZIE tam jest chociaż jedna sensowna myśl? Stawiasz w dodatku –ni z gruszki ni z pietruszki- tezę, że „w większości krajów świata religia określa ramy systemu prawnego”. Nie przytaczasz żadnych faktów na potwierdzenie tej tezy, ale zachęcasz mnie do zważenia na implikacje. Przecież to wszystko razem nie ma najmniejszego sensu!

    Chcesz powiedzieć –za autorem z Neonu- że Islam nie jest wiarygodny, bo jego założyciel nie jest wiarygodny? A w przeciwieństwie do Islamu założyciel chrześcijaństwa jest wiarygodny? Kto niby miałby być owym założycielem? Czy ewangelie są wiarygodne? Czy Wielki Mormon jest wiarygodny? Czy Tora jest wiarygodna? Weź się zastanów. Rozgraniczenie, na które się powołujesz, nie istnieje. Żadna religia nie ma wiarygodnych fundamentów. Islam nie jest wyjątkiem pod tym względem.

  146. @Na Marginesie, 30.6, 21.08.

    Jak skonczyc z „polskim piekielkiem”? Sprawa jest prosta. Wrocic do RZECZYWISTEGO zycia. W tym juz sa miliony mlodych Polakow, ale to sie nie wszystkim podoba. Przestac pieprzyc o polskich kompleksach i masochizmach. Zobaczyc, ze Polska jest normalnym krajem. A nie, jak chce kk&Co jakims „44” lub Zbawca. Tragedia Polski byl JPII. Ten facet zwalczal komunizm, bo w jego swiecie nic poza kk i komunizmem nie istnialo. O liberalnej demokracji nie mial pojecia. I tego nie zmienia to, ze chodzil „w trampkach”.
    Absurd, w ktory uwierzylo wielu wielu Polakow…Ale czy byl wybor? Wtedy jak przyjechal do Polski i „zamulil” miliony? Kazdy mu klaskal. Aie wtedy nie wiedzielismy, o co mu chodzi. Bo myslelismy tylko o tym, zeby komune wyslac na smietnik. Kk i Wojtyla juz wtedy wiedzieli: liberalna demokracja to przypadek psychiatryczny. Tak pozostalo.
    Ale, na szczescie, to przekonanie zanika. Jak pisalem, pozostaje optymista. Mimo wszystko.

  147. Polska to normalna kraj? Jezus Maria 🙁

    to już lepiej wolę to, chociaż nadaje się wyłącznie do radia

    https://youtu.be/zkLJqySu90Q

  148. @sztubak
    Dziurki w prześcieradle i w nocnych koszulach są talmudyczne, choć obyczaj ten przejęli nasi proboszczowie – tuż po kontrreformacji:

    Proboszcz kazał w majtach wyciąć małą dziurkę
    Wycięłam, a mój mi w dziurce zrobił córkę.

    Cierp, cierp, dusza moja, a bęęędziesz zbawiona,
    A jak nie pocierpisz, będziesz potępiona.

    Zaszyłam mom dziurkę razem z prześcieradłem,
    Ale proboszczowi smarowałam sadłem.

    Cierp, cierp, dusza moja, a bęęędziesz zbawiona,
    A jak nie pocierpisz, będziesz potępiona.

    Dla chłopa zaszyłam – dla prokreacyi,
    Proboszczu odszyłam – gra w niej, jak na cyi.

    Cierp, cierp, dusza moja, a bęęędziesz zbawiona,
    A jak nie pocierpisz, będziesz potępiona.

  149. @Jiba,
    To nie Mariusz Max Kolonko mówi, jak jest, tylko Ty piszesz, jak jest! 🙂 Podoba mi się. Bardzo!

  150. @@@
    Pa, pa, Kościele Rzymsko-Katolicki. Mam nadzieję, że już niedługo.
    http://natemat.pl/171147,szokujaca-decyzja-watykanu-ksieza-pedofile-pozostana-bezkarni

  151. @Tanaka 30 czerwca o godz. 22:48
    „Bardzo się różnimy od nacji, które przeszły Reformację i się w niej zakotwiczyły. Od tych pięciu setek lat drogi nas i tamtych zaczęły się coraz bardziej rozjeżdżać. Bardzo się też różnimy w tym, że tak wielki niegdyś kraj sam, na własne życzenie się rozleciał na kawałki pozwalając się ostatecznie rozdrapać sąsiadom. To chyba najwybitniejszy taki przykład w Europie. Bardzo się też róznimy w tym, że przerywamy ciągłość historyczną we własnych łbach, robiąc zerojedynkową lobotomię: PRL to było piekło i wszystko co z nim związane należy zetrzeć w proch.”
    Otóż to.
    I to się szybko nie zmieni, gdyż podobnie jak za peerelu nie było prawdziwej historii ruchu robotniczego w podręczniku szkolnym tak teraz nie ma tam prawdziwej historii Kościoła katolickiego.

  152. @gotkowal 30 czerwca o godz. 22:39

    O jak świetnie! Dzięki! Nie znałam tego nagrania.
    A piosenka należy do moich ulubionych. Znam to, w tym samym wykonaniu:
    Jelena Simuszina i Marina Golczenko

    https://www.youtube.com/watch?v=RiKr6vC7HL0

  153. @anumlik 1 lipca o godz. 0:33

    Ja to sygnalizuję od kilku lat, za każdym razem, gdy pojawia się opinia, że kaka rzekomo coś robi w tej sprawie (to znaczy powołuje jakąś nową komisję albo gromi zdeprawowane dzieci, co lgną do sutann). Gdyby rzeczywiście chciał z tym skończyć to zobligowałby biskupów do zgłaszania pedofili do prokuratury. I współpracy ze świeckim wymiarem sprawiedliwości. Proste jak drut! Prawo państwowe, również polskie, tego wymaga od każdego obywatela. Tylko że czarni obywatelami się nie czują. Czują natomiast poparcie swojej wierchuszki dla „słabostek” w rodzaju gwałcenia dzieci.

  154. obejrzałam sobie Piaseckiego z Cymańskim.
    Jesli ktoś widział, może zauważył że Cymański jest tak samo ślepy i głuchy na krytykę PIS jak pozostali. Kiedyś był bardziej krytyczny wobec swojej opcji politycznej, szczególnie po rządach 2005-2007. Dziś jest gorliwym piewcą Kaczyńskiego.
    Ostatnie zdania Cymańskiego na antenie:
    Pani Gersdorf ma decydować o tym, kogo i kiedy może ułaskawić prezydent?

    [Nie sędzia, nie Sąd Najwyższy; w sprawie ułaskawienia Kamińskiego wypowiedziała się (prywatnie ) p. Gersdorf – taki wniosek wypłynął z wypowiedzi Cymanskiego.]

  155. @Szymonowicz 30 czerwca o godz. 23:24

    Ja myślę, że tak zwana opinia publiczna w ogóle niewiele wie – i niewiele chce wiedzieć – o tym, czym naprawdę jest kaka i czym się kieruje. Powoli poznajemy to na własnej skórze – i łuski spadają nam z oczu. Co do tego, czy Polska jest normalnym krajem to mam poważne wątpliwości. Urząd pocztowy jako sklepik z dewocjonaliami – to dla mnie nie jest normalne. A przecież takich absurdów są tysiące.

  156. anumlik
    1 lipca o godz. 0:33
    moge potwierdzić, że nie spodziewałam się żadnej zmiany w tym względzie, pomimo wcześniejszych zapowiedzi Franka, pomimo odesłąnia biskupa australijskiego do swojego kraju.
    Pomnij, że podobnie wypowiadali sie od dawna nasi hierarchowie- biskup nie jest od zawiadamiania policji o zgłoszonym przypadku pedofilii; niech ofiara składa skargę sama.
    ALe gdy ktoś obrazi biskupa, sprofanuje gestem choćby cokolwiek, co znajduje się w kościele – to cała policja razem z nadkomendantem ma być do dyspozycji byle księdza.
    Do niedawna było jeszcze, że o żadnym odszkodowaniu nie ma mowy, że można żądać jej z prywatnego powództwa przeciw oskarżonemu. Tu przeczytałam, ze zadośćuczynienie-odszkodowanie może byc wypłacone.
    Ręce i ga…e opadają.

  157. @Lewy 30.06 godz.19:14
    Gdybys czytal blog Adama Szostkiewicza, moglbys sie dowiedziec, ze katolik nie ma obowiazku wierzyc w objawienia, ktorych doznaja pojedyncze osoby.To mi przypomina artykul pewnego historyka meksykanskiego, deklarujacego sie katolikiem, o micie Virgen de Guadalupe. Dowodzil on, ze Kosciol poczatkowo zwalczal szum wokol tego wydarzenia, poniewaz la Virgen objawila sie w miejscu dawnej swiatyni poswieconej indianskiej bogini Tonantzin. Kosciol potraktowal poczatkowo sprawe jako powrot do poganstwa i zwalczal roztaczajace sie wiesci. W kolejnym wieku jakis ksiadz wzniecil ten mit i teraz jest on czescia meksykanskiego folkloru. Wazne w tym wszystkim bylo, ze miejsce objawienia sklonilo Indian
    do masowego przechodzenia na katolicyzm. Dlatego pewnie JPII kanonizowal Juana Diego – jemu miala sie la Virgen objawic – chociaz nie ma pewnosci, ze to postac historyczna. Karol Wojtyla lubil mnozyc swietych, to wiemy.
    Przytaczam to wszystko, zeby Ci uprzytomnic, ze nie masz pelnej wiedzy o tym co jest a co nie jest obowiazkowym credo w katolicyzmie (ja zreszta tez nie). Dlatego nie spieszylabym sie z przypisywaniem ks.Hellerowi wiary we wszystkie cudowne objawienia. W ogole wypadaloby posluchac uwazniej, co mowi dzisiejszy Kosciol i jakie tocza sie w nim spory, zamiast atakowac na slepo.

  158. Ale emocjonalna i wszechstronna dyskusja się wywiązała! Fajno!
    Przeczytałam z zapałem i linki też ( poza śpiewanymi) i muszę przyznać, że wszyscy macie w jakiś sposób rację i tej racji nie macie.
    Moim zdaniem bowiem, nie można mieszać czasów, epok i narodów. Każde z nich ma własne i tylko jemu przynależne cechy, tak więc robienie pedofila z Mahometa, czegoś w rodzaju obozu koncentracyjnego z PRLu, ośmieszanie Rosji i Rosjan, robienie kryminalistów w emigrantów jest przykładaniem naszej miarki do czegoś, czego nie rozumiemy i czego nie doświadczyliśmy. Czyli fałszywe założenie daje fałszywe wnioski.
    Nie będę się tu odnosić do wypowiedzi poszczególnych osób, bo wyjdzie mi elaborat nie do przeczytania, ale chyba najbardziej ruszył mnie sztubak stający w „obronie”.
    Bo pisze on tak:
    Jak ktoś już trochę pożył na tym świecie, przeczytał parę książek i ma trochę szarej materii w czaszce to wie, że tak naprawdę tak bardzo od innych nacji się nie różnimy.
    W sposób niegrzeczny sugerując, że każdy kto ma inne zdanie to ten co nie pożył, nie czytał i nie ma szarej materii, choć można mu przyznać rację, że się tak bardzo nie różnimy od innych nacji. Tu podkreślam słowa tak bardzo które oznaczają, że jednak się różnimy!
    `
    Potem pisze:
    Nasza transformacja ustrojowa w porównaniu z rumuńską czy jugosłowiańską to powód do dumy i przyklad dla skonfliktowanego świata.
    Na ziemiach polskich się nie zdarzyło to co w Grecji, z powodu kozy ukradzionej kilka wieków temu dwie wsie wyrżnęły się doszczętnie.
    Nasz generał w porównaniu z tym czilijskim czy argentyńskimi to anioł, tylko z paroma kropelkami krwi na skrzydlach.

    Z oceną genarała mogę się zgodzić, ale nie z oceną pokojowej transformacji, bo pamiętając tamte czasy pamiętam również to przebieranie nóżkami do awantury i do konfrontacji. Cała późniejsza narracja postsolidarnościowa moją opinię potwierdza – to zarzucanie Jaruzelskiemu tych „kilku kropel krwi na skrzydłach”, to żądanie rozliczeń trwające do dzisiaj, to pastwienie się nad PRL i wszystkim co jest z nią związane, to przecież nic innego jak niespełnione marzenia o wielkiej rewolucji narodowej. Ale szansa jest.
    `
    Potem piszesz:
    Nasi radiomaryjowcy i Rydzyk to pestka w porównaniu z amerykańskim bible belt i ich prorokami.
    Co jest tak głupie, że nawet nikt nie uznał za stosowne zaprotestować. Bo Rydzyk ma wpływ na ustawodawstwo państwa polskiego a amerykański bible belt wpływu na ustawodawstwo amerykańskie nie ma.
    `
    I konkludujesz:
    Jakieś 800 milinów Hindusów wierzy w świętość krowy, myślę, że komentarz zbędny.
    Nie jest z nami Polakami tak żle, szanowni Państwo.

    Czym się różni wiara w świętość krowy od wiary w świętość JPII?
    No rzeczywiście, nie jest z nami źle, ale nie dlatego, że nie wierzymy w świętość krowy, tylko dlatego, że zwyczajnie jesteśmy gatunkiem ludzkim i a więc wszyscy mamy podobny genotyp.
    *
    @anumlik,
    Cały czas podkreślam mój brak zaufania do papy Franka i brak entuzjazmu i nadziei na jakieś jego pozytywne działanie, bo to tylko pozorowane posunięcia piarowe.
    Był sobie w Australii ksiądz, który pojmował swoje powołanie dosłownie i dzielił swój kościół zarówno z wiernymi katolickimi jak też i innymi, którzy swojego kościoła nie mieli, udostępniając im pomieszczenie. Nie podobało się to takim jak Pell, pomstowali i wygrażali. Ale pierwszą rzeczą jaką Franio zrobił po wybraniu go na papę, było wywalenie tego księdza z szeregów funkcjonariuszy kk i protesty wiernych nic nie dały.
    Jak się Pellowi dupa palić w Australii zaczęła za ukrywanie pedofilii i zastraszanie ofiar, to go papcio szybciutko do Watykanu przeniósł.
    Teraz rzucą go pewnie na pożarcie, choć może uda mu się umrzeć jak Wesołowskiemu, bo wygląda na to, że Australia nie popuści.
    *

  159. Wydarzyło się coś, co powinno skruszyć nawet najbardziej zatwardziałe w ateizmie serca! Jest dowód na istnienie zaświatów! Niepodważalny, bo materialny. Otóż znany wszystkim minister Szyszko Aleksander ujawnił, że „córką leśniczego jest „Inka”. Tu wyjaśniam, że „Inka”, to „żołnierka wyklęta”, która została rozstrzelana 60 lat temu na mocy wyroku stalinowskiego sądu. Od niedawna jest patronką młodych polskich nazioli.

    Zagadkowy jest powód, dlaczego „Inka” nie przekazała swojego listu bezpośrednio Szyszce, lecz za pośrednictwem Błaszczaka Mariusza ministra. Niby resort, którym zawiaduje ten drugi, jest ważniejszy w hierarchii resortów, ba może nawet najważniejszy, z drugiej jednak strony Szyszko Aleksander, jest mocniej związany z Panem Świata i Zaświata, czyli z bozią, a to przez osobę tatki Rydzyka, który w Polsce jest wice-bozią i wice-Maryją. Zostawmy jednak na boku rozwiązanie tej zagadki, bo jest to sprawa drugorzędna.

    Jakiś ateista-cwaniaczek, a nie brakuje takich na tym blogu, zacznie się zaraz wymądrzać, że istnienie życia pozagrobowego wcale nie musi świadczyć o istnieniu bozi, więc ja ci mówię cwaniaczku – nie pyskuj i nie piskaj, siedź cicho i nie bluźnij. Nie wiesz to, że zaświaty, to Niebo, Czyściec oraz Piekło? Nie wiesz, kto tym wszystkim zarządza? No!
    Nb. fakt pojawienia się listu z zaświatów, listu w formie materialnej może wywołać popłoch w szeregach Świadków Jehowy, albowiem wierzą oni, iż nie ma życia po śmierci, lecz jedynie mineralizacja, dopiero w dniu Sądu Ostatecznego zwłoki ożyją. Tymczasem zaświaty nie tylko istnieją, ale są bytem materialnym, co z kolei nie pokrywa się z nauką Krk. Dowodem na ową materialność jest właśnie list – koperta, z kartką (kartkami) w środku. Duch nie jest w stanie przecież napisać listu, poślinić koperty i zakleić, bo nie ma czym tego zrobić.
    Znane jest takie powiedzenie, że ktoś trafił „żywcem do nieba”, „Inka”, co prawda, ponad wszelką wątpliwość żywa nie była, ale też, o ile dobrze pamiętam, jej ciała nie odnaleziono. I tu można spekulować, ale to już byłoby trochę nie comme il faut jednak.

    Ciał wielu osób wziętych do Nieba, Czyśćca, do Piekła nawet, nie można odnaleźć i to jest logiczne, no, bo jeśli zaświaty są materialne, to i ich pensjonariusze muszą tacy być. Niestety nie wszystko jest takie proste, bo otóż papież Polak święty jest, w Niebie jest, ale w krypcie watykańskiej też jest. Podobnie rzecz się ma z ofiarami katastrofy smoleńskiej – pisowskie są w Niebie, a SLD-owskie i pozostałe w Piekle, a Maciej Nurowski na bank, bo tylko on jeden ma ateistyczny grobowiec (sprawdzałem), na reszcie widnieją krzyże. Ostatnie ekshumacje pokazują, że przebywają tam nadal. Być może bozia czeka na skompletowanie, żeby później jakiegoś bardaku w zaświatach nie było, np. – noga w Piekle, głowa – w Czyśćcu, a śledziona w Niebie. W każdym razie… no tu jestem głupi, no, bo jak – i tu są, i tam są? Kładę to zatem na karb tego, że ludzki mózg nie jest w stanie ogarnąć tego, co boskie.
    Intrygująca jest zawartość koperty – co też tam ona napisała do tego Szyszki? On sam mówił, że ten list trafił doń, bo „Inka” była, och sorry – „Inka” JEST córką leśniczego! A Szyszce podlegają leśnicy i on sam zresztą, też jest leśniczym. Tylko że nie wiadomo, co z tego wynika.

    To, co najważniejsze zostawiłem na koniec. Otóż zaskakujące jest to, z jak niewielkim odzewem spotkał się list z Niebios, żadnym można rzec, zero reakcji Watykanu, Episkopat ani pisnął, milczy Radio Maryja, świeckie media i pisowskie i nie. Tak jakby list z zaświatów był czymś normalnym, jakby codziennie były słane. Może ktoś wie, o co tu chodzi?

  160. @ Na Marginesie
    Przejawiasz jakas dziwaczna logike – z jednej strony mowisz, ze „moje twierdzenia wykluczaja mnie z rozsadnej dyskusji” a chwile pozniej odgrazasz mi sie, ze bedziesz ze mna dyskutowala, bo tu „taka gmina”. Mam rozumiec, ze sklonna jestes do dyskusji nierozsadnej?
    Dlaczego poza tym probujesz wyreczac red.Kowalczyka w wypraszaniu gosci z tego bloga?

  161. @kruk 1 lipca o godz. 2:42
    Przejawiasz jakas dziwaczna logike – z jednej strony mowisz, ze „moje twierdzenia wykluczaja mnie z rozsadnej dyskusji” a chwile pozniej odgrazasz mi sie, ze bedziesz ze mna dyskutowala, bo tu „taka gmina”. Mam rozumiec, ze sklonna jestes do dyskusji nierozsadnej? Dlaczego poza tym probujesz wyreczac red.Kowalczyka w wypraszaniu gosci z tego bloga?

    Odpowiedziałam na Twój post, który brzmiał:
    @kruk 30 czerwca o godz. 17:53
    @ Na Marginesie
    Mozesz dyskutowac sobie z @tanaka, a mnie po prostu ignoruj.

    Moja odpowiedź: Twoje wzdęcia godnościowe nie robią na mnie żadnego wrażenia.
    Każdy Twój post jest publiczny i może być komentowany, taka gmina.
    Koniec cytatu.
    Przy okazji wyjaśniam, że komentowanie postu nie jest równoznaczne z dyskusją.

    Nie jesteś na tym blogu moim gościem i nigdy Cię z niego nie wypraszałam. Wytknęłam Ci tylko kompulsywne wtrącalstwo i zasugerowałam, że gdzie indziej możesz znaleźć bardziej przyjazne rejony.

    Przytaczam post:
    @kruk 30 czerwca o godz. 17:50
    Piętnowanie osób nazywających religię po imieniu jest właśnie formą hejtu, którą bez ustanku uprawiasz tu na forum. To miło, że łaskawie pozwalasz krytykować „poszczególne osoby Kościoła”, ale cenzurowanie ateistów i tuszowanie prawdy o religii przy jednoczesnym ignorowaniu rzeczowych argumentów wysuwanych przez obecnych na tym forum przeciwników religii zakrawa jednak na kompulsywne wtącalstwo. Ponownie postuluję, że źle trafiłaś. Internet jest rozlegly i na pewno znajdziesz dla siebie bardziej przyjazne rejony.

  162. @kruk 1 lipca o godz. 2:13
    Znów kompletnie się pogubiłaś, trafiając ze swoimi pouczeniami jak kulą w płot.
    Dlatego dla porządku przypomnę, co napisał Lewy do lonka:

    Lewy 30 czerwca o godz. 19:14
    @lonek
    Świetnie tłunaczysz, tylko przyklasnąć. Oprócz Tichnera do tych dziwactw kościoła dorzuciłbym astrofizyka Hellera, który swoją naukową działalnością (bo chyba jakieś osiągnięcia ma) ma dowieść, że kościół jest instytucją intelektualną, otwarta na kwarki, kwanty i wielki wybuch. A to, że ksiądz Heller jednocześnie musi uznawać , a przynajmniej udawać że uznaje”naukę i prawdę” kościola, która stoi na antypodach wobec prawdziwej nauki, to nie zakłóca „naukowej” pracy specjalistów od dogłębnego, naukowego badania całunu turyńskiego, czy kolejnego cudownego objawienia się matki boskiej jakiejś grupie pastuszków. Działa wtedy „naukowa” komisja, która czasem odrzuci „niesłuszne” objawienie, żeby przez nadmiar watrtośc tych objawień nie zdewaluowała się. Bo co to by była za cuda, gdyby co drugi dzień, w każdej wiosce matka boska czy Jezus pokazywali się w róznych pozycjach. ?

    Ty z kolei ozwałaś się do Lewego tymi słowy:
    kruk 1 lipca o godz. 2:13
    Dlatego nie spieszylabym sie z przypisywaniem ks.Hellerowi wiary we wszystkie cudowne objawienia. W ogole wypadaloby posluchac uwazniej, co mowi dzisiejszy Kosciol i jakie tocza sie w nim spory, zamiast atakowac na slepo.
    Przy okazji pouczyłaś Lewego, ateistę, że powinien czytać blog Adama Szostkiewicza, katolika.

    Gdzie sens, gdzie logika, gdzie najprostsza umiejętność czytania?
    Lewy nigdzie nie przypisuje Hellerowi „wiary we wszystkie cudowne objawienia”

  163. @kruk, sugeruję, że przed podjęciem dyskusji należy najpierw nauczyć się – czytać.

  164. @ jobrave
    To bardzo poważna sprawa, powinny się nią zająć jakieś czynniki.
    👿

  165. Polecam #RZECZoPOLITYCE Piątek: Nie zabije mnie tajemniczy samochód
    publikacja: 30.06.2017 aktualizacja: 30.06.2017, 13:31
    Foto: rp.pl
    Rosyjscy gangsterzy z otoczenia Macierewicza już się chyba nauczyli, że mogą zabić każdego w Rosji, ale już poza nią, na przykład na Ukrainie – nie. Bo kiedy zabili dziennikarza śledczego Georgija Gongadzego, wybuchł pierwszy Majdan – mówił Tomasz Piątek, dziennikarz, autor książki „Macierewicz i jego tajemnice”

  166. kruk
    1 lipca o godz. 2:13
    Z pewnością i ja i Ty nie mamy pelnej wiedzy na temat tego co jest a co ne jest obowiązkowym credo w kościele katolickim i udzielasz mi taka radę
    W ogole wypadaloby posluchac uwazniej, co mowi dzisiejszy Kosciol i jakie tocza sie w nim spory, zamiast atakowac na slepo.
    Widzisz, moja miła, życie jest zbyt krótkie, żeby zajmować się wszystkimi sztuczkami kościelnych prestigidatorów. Firma ta od poczatku jest ufundowana na oszustwie począwszy od ewangelii, a nawet starego testamentu. Produktem tej korporacji jest jezusik z matką boską + ptak zwany duchem świętym, a w tle jakiś tajemniczy bóg ojciec. Sprzedaje sie dobrze, bo korporacja ma świetnych spin doktorów, lepszych niż ma McDonald i inne wspolczesne korporacje, a swoich klientów wychowuje od maleńkosci. Nie bedę Ci przypominał tych wszystkich oszustw, a nawet zbrodni popełnianych przez kaka (o tym było juz wiele razy na tym blogu, a jak nie wiesz to poczytaj sobie Deschnera – Kryminalna historia chrzescijaństwa)
    Więc posłuchanie uważnie co mówi dzisiejszy Kosciół jest stratą czasu, zbędnym upewnianiem się, jak Kubuś Puchatek, który wyjadł aż do dna miód ze słoika, żeby sie upewnić , czy czasem na dnie nie ma sera. Wiedza jaką mam na temat kaka zupełnie mi wystarcza i nie potrzebuje dalej sprawdzać, czy on aby nie zaczął mówi coś ładnego, miłego dla ucha. Jeśli masz do czynienia z draniem,który wielokrotnie zachował się po drańsku, to też będziesz sugerowała, by wysłuchać, co on mówi, a nie atakować na ślepo ? Zaiste, poczciwa z Ciebie kobieta.

  167. @Ewa-Joanna 1 lipca o godz. 2:14
    „pamiętam również to przebieranie nóżkami do awantury i do konfrontacji. (…) to przecież nic innego jak niespełnione marzenia o wielkiej rewolucji narodowej. Ale szansa jest.”
    Jest różnica pomiędzy rwaniem się do bitki a wytłuczeniem komuś zębów. Jak nie widzisz tej różnicy to nie życzę ci, abyś kiedyś ją poznała na swoich zębach.

    „Co jest tak głupie, że nawet nikt nie uznał za stosowne zaprotestować. Bo Rydzyk ma wpływ na ustawodawstwo państwa polskiego a amerykański bible belt wpływu na ustawodawstwo amerykańskie nie ma.”
    No cóż, pierwsza użyłaś słowa „głupie”.
    Czy Reagan miał jakiś wpływ na amerykańskie prawodawstwo i na tamtejszą politykę? To chyba retoryczne pytanie. A czy zostałby wybrany bez pomocy tzw. Moral Majority? Słyszałaś o tej organizacji, prawda?

    „Czym się różni wiara w świętość krowy od wiary w świętość JPII?”
    Ano tym, że o ile mi wiadomo, żadna krowa nie była bardzo ważnym składnikiem odnowy/wzrostu znaczenia ruchu społecznego prowadzącego prostą droga do odzyskania niepodległości jakiegoś państwa. Ja nie twierdzę, że święty Ojciec święty swoją świetością uświęcił Solidarność ale nikt nie zaprzeczy, że zrobił to swoim aktorstwem, swoim celebryctwem i swoim kompletnie niespodziewanym wyskoczeniem spod komunistycznego kapelusza.
    Nie żadne świetości decydowaly ale też nikt nie zaprzeczy, że „cóś” zadecydowało i że bez policzenia się na spotkaniach z JPII i bez zastrzyku dumy narodowej z samego faktu wyboru „naszego” ruch „Solidarność” mógłby zdechnąć.

  168. @zza kałuży
    1 lipca o godz. 6:40
    Nie przesadziłeś z interpretacją?
    W przypadku pierwszym wyciąłeś część tekstu zmieniając jego znaczenie, w drugim nie podałeś jakie przepisy prawne powstały z inicjatywy MM, w trzecim rozciągnąłeś proste porównanie pojęcia wiary na wyliczenie zasług JPII.

  169. @Ewa-Joanna 1 lipca o godz. 7:13
    „W przypadku pierwszym wyciąłeś część tekstu zmieniając jego znaczenie,”
    Niby jak zmieniłem?

    „w drugim nie podałeś jakie przepisy prawne powstały z inicjatywy MM”
    ???
    Napisałem, że „cały Reagan” jest jednym wielkim skutkiem poparcia go przez MM. Weź sobie przeczytaj hasło „Presidency of Ronald Reagan” to będziesz wiedziała, co za Reagana się działo.
    https://en.wikipedia.org/wiki/Presidency_of_Ronald_Reagan

    „w trzecim rozciągnąłeś proste porównanie pojęcia wiary na wyliczenie zasług JPII.”
    No to teraz będziemy robili egzegezę definicji pojecia „świętości”?
    W wąskim, jak rozumiem zgodnym z prawem kanonicznym sensie, której to definicji nikt z nas nie zna i 99.9999 % wiernych nie rozumie i dlatego jest ona kompletnie niefunkcjonalna (niefunkcjonujaca) w realnym życiu?

  170. @wiesiek59
    30 czerwca o godz. 21:32
    Jezus, Budda i Mahomet

    Dla kontrastu, wszystko w islamie pochodzi od niepotwierdzalnego świadectwa jednego pedofila, a jak wiemy pedofile są notorycznymi kłamcami.

    Odpieprz się Wiesiu od Muhammada (Mahometa) i nie powtarzaj hejterskiego „argumentu” najczęściej spotykanego w jakże kulturalnych komentarzach „obrońców wartości”. Przeczytaj sobie co kiedyś popełniłem „w temacie” – https://wolnemedia.net/slogany-i-fakty/
    Jeśli znajdziesz tam jakąś bzdurę, daj znać, to podyskutujemy!
    Cokolwiek Muhammad głosił (ponoś jako tuba archanioła Gabriela), było rewolucyjnie postępowe jak na tamte czasy i miejsce. Największy problem każdej religii to kwestia pogodzenia „objawionego słowa bożego” ze zmieniającymi się czasami.

  171. @Tanaka
    30 czerwca o godz. 13:15
    Herstoryk
    30 czerwca o godz. 11:12

    Wyjaśniam: „Spoiwo” łączące Polaków to są głośno opowiadane, przedstawiane przed oczy, wyuczane w szkole, pomieszczone w tysiacach książek i ślicznych albumów fotograficznych pt. Jaka Polska cudna tzw. wartości. Są o wartości nie bylejakie, bo wyższe. A właściwie – najwyzsze, nikt nie ma takich. To się właśnie sypie, ta ruina mniemań o wyższościach rozpada się w kurz.

    Ależ Tanako! Czytanki szkolne i cudne (po Photoshop’ie) fotografie w albumach to pokostowany fornir, pokrywający podłej jakości płytę paździerzową złożoną wyniesionej z domu i z kościoła papki próchna, sklejonego wypaczonym, opartym na kompleksie niższości nacjonaliźmie.

  172. @zza kałuży
    1 lipca o godz. 6:40
    Niby jak zmieniłem?
    To przeczytaj raz jeszcze to co ja napisałam i swoje streszczenie i porównaj znaczenia. Nie te, które ty pod to podstawiłeś, ale te wynikające z tekstu. No wiesz, te stare szkolne „Co autor miał na myśli”.
    ???
    http://www.historyrocket.com/American-History/political-history/ronald-reagan/What-Laws-Were-Passed-By-Ronald-Reagan.html
    Nie ma tu żadnych ustaw dotyczących aborcji, klauzuli sumienia i innych tego typu inwokacji do boskich praw. Czysta ekonomia. I dokładnie o to chodziło w mojej wypowiedzi – nie ma zmian w prawie dotyczących praw obywatelskich, wprowadzania religii do szkól i klękania przed biskupami. Jakos nie widziałam, żeby któryś z prezydentów klękał przed papieżem i całował go w łapę jak nasza Broszka czy Dudek.
    Wiara
    Wierzysz w JPII? Wierzysz, że jak się do niego pomodlisz to przestaniesz mieć łupież, odrosną ci włosy lub wygrasz w Lotto? Albo ja złamię nogę złażąc ze schodów?

  173. @Herstoryk
    1 lipca o godz. 8:16
    Nie czepiając się waszej dyskusji i nie wchodząc w jej szczegóły zapytam – to kto bije, kto chodzi na pielgrzymki i kto woła „do gazu” jak ” to pokostowany fornir, pokrywający podłej jakości płytę paździerzową złożoną wyniesionej z domu i z kościoła papki próchna, sklejonego wypaczonym, opartym na kompleksie niższości nacjonaliźmie.”?

  174. @Herstoryk,
    ale czytam teraz twój zalinkowany tekst i jestem pełna podziwu.

  175. panny Ewa z Joanną są z tych co wszystko wiedzą a ich zdanie jest ostateczne i wiążące na wieki wieków i amen.
    Jak czegoś nie wiedzą, to istnieć to nie może i musi być głupie.

  176. @ sztubak
    A konkretnie bez personalnych wycieczek, bo nie o mnie rozmawiamy ale o twoim tekście i mojej o nim opinii, nie potrafisz?

  177. @jobrave
    1 lipca o godz. 2:28

    Widzę, że też przeczytałeś Mizerskiego 😉

    Co do „Ciał wielu osób wziętych do Nieba, Czyśćca, do Piekła nawet…” to na razie są jeszcze drobne spekulacje, bo nie jest chyba do końca sprecyzowane, kto gdzie trafił i czy w ogóle. Dopiero w procesie rewizyjnym, którym będzie Sąd Ostateczny, zacznie się cała chryja. Wierzący w ciała zmartwychwstanie powinni się już dziś zastanowić, skąd, wobec wiecznego recyklingu materii w przyrodzie, wezmą konieczne molekuły do skompletowania swojego body
    Furda obce kawałki w trumnach, ale co zrobią ci, których krew przelana na polach bitewnych zamieniła się w soczystą koniczynę, czerwone maki lub drzewa rosnące do dziś? Których kości użyźniły ziemię pod zboża i stały się nową materią kolejnych zjadaczy chleba?
    Albo ci pożarci przez rekiny, których płetwy z kolei pożarli jacyś Chińczycy? Głowa za mała, żeby sobie te kompletujące się korpusy podsądnych wyobrazić. To będzie dopiero tohuwabohu i manko w atomach.

  178. Nie staną przed lustrem i nie spojrzą. Będą żyć i umierać w poczuciu włąsnej wyższości i samozadowoleniu.

  179. @Lewy
    1 lipca o godz. 6:24

    „Z pewnością i ja i Ty nie mamy pelnej wiedzy na temat tego co jest a co nie jest obowiązkowym credo w kościele katolickim”

    Obowiązkowe jest tutaj:

    Wierzę w jednego Boga, Ojca Wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi, wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych. I w jednego Pana Jezusa Chrystusa, Syna Bożego Jednorodzonego, który z Ojca jest zrodzony przed wszystkimi wiekami. Bóg z Boga, Światłość ze Światłości, Bóg prawdziwy z Boga prawdziwego. Zrodzony a nie stworzony, współistotny Ojcu, a przez Niego wszystko się stało. On to dla nas ludzi i dla naszego zbawienia zstąpił z nieba. I za sprawą Ducha Świętego przyjął ciało z Maryi Dziewicy i stał się człowiekiem. Ukrzyżowany również za nas, pod Poncjuszem Piłatem został umęczony i pogrzebany. I zmartwychwstał dnia trzeciego, jak oznajmia Pismo. I wstąpił do nieba; siedzi po prawicy Ojca. I powtórnie przyjdzie w chwale sądzić żywych i umarłych, a Królestwu Jego nie będzie końca. Wierzę w Ducha Świętego, Pana i Ożywiciela, który od Ojca i Syna pochodzi. Który z Ojcem i Synem wspólnie odbiera uwielbienie i chwałę który mówił przez Proroków. Wierzę w jeden, Święty, powszechny i apostolski Kościół. Wyznaję jeden chrzest na odpuszczenie grzechów. I oczekuję wskrzeszenia umarłych. I życia wiecznego w przyszłym świecie. Amen

    Naucz się na pamięć, a gdybyś miał trudności, to są dobre rady:

    ” umiem połowę a reszta mi nie idzie, a jutro mam zdawać ale szybko mi idzie. rada dla osób które maaja problem z nauczeniem sie tego:
    1. masz perfum którego nie używasz ? popsikaj sie nim gdy się uczysz a potem na sprawdzian / zaliczanie ;3

    2. pissz w kółko i w kółko ! tak ja sie nauczyłam pierwszej połowy :3

    3. poprostu czytajjjjjj ! ja nienawidzę czytać ale nawet mi idzie uczenie się :3″
    (pisownia oryginalna)

  180. @Tobermory
    Jakos kiedyś było to chyba krótsze i spójniejsze, ale może się mylę.

  181. Właśnie czytam o Angolu, który, mówiąc słowami Wiecha, znieważył nastolatkę płatem boczku, a jej matkę zwyzywał https://au.news.yahoo.com/a/36229298/uk-man-jailed-for-hitting-muslim-teen-with-bacon/#page1. Ataki tego rodzaju są ostatnio coraz częstsze od Australii do Ameryki. Zacytowane przez @Jiba komentarze nie odbiegają też zbytnio w tonie i treści od tych publikowanych pod artykułami na witrynach angielskojęzycznych. Są tylko może bardziej otwarte i szczere, nie krępowane zachodnią tradycją politycznej poprawności.
    Czyli, nie umniejszając krytyki tego typu wypowiedzi i poglądów ich autorów, być może „swoje chwalicie, cudzego nie znacie”.

  182. @Ewa-Joanna, z godz. 10:36
    Od soboru konstantynopolitańskiego, w roku 381 obowiązuje tekst Credo, które przytoczył Tobermory. Dzieciom – w początkowym etapie religijnej edukacji – zaleca się krótką modlitwę:

    Wierzę w Ciebie, Boże żywy,
    W Trójcy jedyny, prawdziwy
    Wierzę w coś Objawił Boże,
    Twe słowo mylić nie może
    .

  183. Tobermory pisze;
    „Dopiero w procesie rewizyjnym, którym będzie Sąd Ostateczny, zacznie się cała chryja.”

    Moim zdaniem nie będzie żadnego problemu.
    Każda myśl jest sygnałem elektrycznym ktory może być zapisany na indywidualnym twardym dysku, kilka TB na przeciętną osobę powinno wystarczyć.
    Odpowiedni program odtworzy psychikę a drukarka 3d wydrukuje co trzeba i zrobione.
    Atomy są te same w PiS-owcach, PO-owcach, wierzących czy ateistach więc nie będzie miało znaczenia, że Tanaka będzie zrobiony z atomów dezertera.

  184. @anumlik
    1 lipca o godz. 11:19
    No, aż tak stara to ja nie jestem, żeby pamiętać tamten sobór 🙂
    Ale pamiętam coś takiego:
    Wierze w Boga Ojca, stworzyciela nieba i ziemi i w Jezusa Chrystusa syna jego jedynego który się począł z ducha świętego, narodził się z Maryi panny … coś tam, coś tam … umarł i pogrzebion trzeciego dnia zmartwychwstał…
    No i dalej niestety już nie pamiętam a i to poprzednie przypomniałam z niejakim trudem. Więcej nie będę 🙂

  185. @Ewa-Joanna
    Ament!

  186. @sztubak
    Po trzeciej kawie anumlika dopadła głupawka w postaci anumlika. Naści:

    W ramach dobrej zmiany
    dokonały podmiany
    atomy.
    Te od sztubaka
    skryły elektrony w krzakach,
    a protony
    wciepały między wrony.
    Te od Tanaki wlazły między krzaki
    wydziobując elektrony
    sztubaka.
    Z krzaków wylazła pokraka
    udająca dezertera
    i śmieje się jak głupia
    do sera.

    Ament 😉

  187. @anumlik
    Po trzeciej kawie….
    🙂 🙂 !!

  188. @E-J

    Tam w srodku to jeszcze bylo cos o „Ponckim Pilacie”, czy tez „pod Ponckim Pilatem”…

    Pare razy sluchalem. Dziecieciem bedac nie zwracalem uwagi. Zwrocilem uwage, gdy hormony zabuzowaly i wtedy te „pod Ponckim Pilatem”, zaczelo mnie tak smieszyc, ze musialem z kosciolka wychodzic, bo mi rozne smiesznosci wychodzily, gdy rozwazalem rozne par zestawienia, z Ponckim Pilatem na wierzchu. I niewiele dawalo to, ze wiedzialem, z ete „pod” odnosi sie do tego, ze Poncjusz byl Gubernatorem Palestyny. Wiedza swoje, wyobraznia swoje.

  189. anumliku!
    nie po trzeciej warce przypadkiem?

    Ja też „chciałbym być poetą bo u poety cztery żony i z każdą dawno rozwiedziony…”

  190. Herstoryk
    1 lipca o godz. 7:51

    Największy problem każdej religii to kwestia pogodzenia „objawionego słowa bożego” ze zmieniającymi się czasami.

    Cos w tym jest, ale nie jest to „problem kazdej religii”, a zupelnie na odwrot, jest to problem z KAZDA religia, jaki ma spoleczenstwo, ktore wzmiankowanej sie oddalo, czy zostalo przez wzmiankowana opanowane.

  191. Tobermory
    1 lipca o godz. 10:04
    zaskoczył mnie fragment przytoczonej przez Ciebie modlitwy;
    Wierzę w jednego Boga, Ojca Wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi, wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych. I w jednego Pana Jezusa Chrystusa, Syna Bożego Jednorodzonego, który z Ojca jest zrodzony przed wszystkimi wiekami. Bóg z Boga, Światłość ze Światłości, Bóg prawdziwy z Boga prawdziwego. Zrodzony a nie stworzony, współistotny Ojcu, a przez Niego wszystko się stało. On to dla nas ludzi i dla naszego zbawienia zstąpił z nieba. I za sprawą Ducha Świętego przyjął ciało z Maryi Dziewicy i stał się człowiekiem. Ukrzyżowany również za nas, pod

    gdy mnie wtłaczano te modlitwę do głowy, i nadal je pamiętam, to cała ta modlitwa była o wiele krótsza, tak mniej więcej o połowę.
    Nie było w niej dodatków typu” wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych” ;
    „Bóg z Boga, Światłość ze Światłości, Bóg prawdziwy z Boga prawdziwego. Zrodzony a nie stworzony, współistotny Ojcu, a przez Niego wszystko się stało. On to dla nas ludzi i dla naszego zbawienia zstąpił z nieba. „itd…nie chce mi sie wymieniać, ale zapewniam, że pamiętam.

    @pombocek miałby wiele do powiedzenia na temat tej prawdziwej prawdziwości.
    W tej modlitwie widac doskonale to, co pombocek wciąż podkreśla.

    Byłam niedawno na pogrzebie znajomej mi osoby, z którą się lubiłysmy. Pogrzeb na wsi, więc zabrałam sie z innymi autkiem, coby zdążyc na całą ceremonię., pociągiem czy autobusem nie dałoby rady, choć chciałam uniknąć mszy w kościele.
    Przyznam, ze byłam zaskoczona; to, co kiedyś sie wypowiadało głośno, teraz śpiewa się bardzo rozwlekle; nie mam pojęcia, dlaczego dołozono tyle słów do modlitw, które kiedyś tych wersów nie zawierały. Jedna jest prawidłowość- wszystko co dodano podkreśla „prawdziwość” Jezusa, dziewictwo Maryi, chrzescijańskie rządy na światem itd i buduje obraz tych postaci, bez których opieki pewnie sami nie przeżylibyśmy jednego dnia.

    To samo dzieje się w kościele w miescie, więc wieś nie jest tu wyjątkiem.

  192. Tobermory; anumlik
    @Ewa -Joanna mnie uprzedziła, tez podobnie pamiętam

  193. @sztubak
    1 lipca o godz. 11:20

    Problem jest w tym, że na dezertera może zabraknąć atomów 🙄
    Ale on nie wierzy w ciała zmartwychwstanie, to się pewnie nie przejmie 😉 A jak zdąży, to może nawet będzie ławnikiem 😎

    @konstancja & Co

    Ja też pamiętam inne wersje, ale ta jest oficjalnie obowiązująca każdego prawidłowego katolika.
    W jednej ze starych najbardziej mi się w pamięć wryło
    „Umęczon pod ponckim Piłatem umarł i pogrzebion”

  194. @Hersteryk
    Dzięki za emotki 😀

    Przeczytałem Twój zalinkowany tekst oraz komentarze pod nim. Super (tekst, znaczy, bo komentarze nie wszystkie).

    Dopadła mnie przy lekturze następująca refleksja. Do wszystkiego, co wydarzało się setki i tysiące lat temu podkładamy nasze współczesne widzenie, czyli popadamy w grzech prezentyzmu. O czym piszesz. To, że Mahomet poślubił sześcio- siedmiolatkę nie oznacza nic więcej niż polityczny kontrakt. Aisza była tego kontraktu pieczęcią. Oskarżanie więc Proroka o pedofilię jest głupotą. Mahomet małżeństwo skonsumował (podobno), gdy Aisza ukończyła 12 lat – znaczy, gdy wykształciły się u niej drugorzędne, a nawet trzeciorzędne cechy płciowe, co u dziewczynek/kobiet było w owym czasie i w tamtym klimacie czymś normalnym.

    W ogóle oskarżanie o pedofilię i sodomię mężczyzn (kobiety nie miały prawie żadnych praw, te zapewnił im – tak, tak! – Mahomet) z okresu starożytności i wczesnego średniowiecza jest bezsensowne. Dotyczy to zarówno starożytnych Greków, jak Izraelitów czy Arabów z okresu przed i po Mahometem. Pieszczoty, przytulanie się, pocałunki, a nawet seks bez penetracji były czymś naturalnym u Greków. Przestępstwem (karanym śmiercią) była penetracja. Podobnie u Izraelitów. Młoda kobieta/dziewczyna dawała raczej innych niż wynikające z ruchów frykcyjnych przyjemności. Ten rodzaj przyjemności/powinności znajdujemy w Pierwszej Księdze Królewskiej. Z biegiem czasu sędziwy Dawid tak się posunął w latach, że nie mógł się rozgrzać, choć okrywano go kocami. Wówczas powiedzieli mu jego słudzy: „Trzeba, aby wyszukano panu memu, królowi, młodą dziewicę, a ona będzie przy królu czuwać i mieć o niego staranie. I będzie spała na twym łonie, a przez to ogrzewała pana mego, króla”. Szukano więc pięknej dziewczyny w całym kraju izraelskim, aż wreszcie znaleziono Szunemitkę Abiszag i przyprowadzono ją do króla. Dziewczyna ta była nadzwyczaj piękna. Choć miała staranie o króla i obsługiwała go, król się do niej nie zbliżył (1 Krl 1, 1-4). Czy Abiszag „spała na Dawidowym łonie”, Tora milczy. Pewnie spała. Musi co stary król na swój sposób to przeżywał. Podobnie, jak bohater „Śpiących piękności” Kawabaty Yasunari, jednego z najpiękniej w literackiej formie ujętego okresu przemijania starego mężczyzny. Na marginesie – w „Rzeczy o mych smutnych dziwkach”, ostatnim opowiadaniu/powieści Márqueza, temat ten został dokumentnie spieprzony, co dla mnie jest jeszcze jednym dowodem, że Márquez jest autorem tylko jednej książki – „Stu lat samotności”.

    Pozdrówka

  195. @sztubak
    Do późnego popołudnia nie pijam niczego innego poza kawą i herbatą. Warka może być dopiero koło 19-tej. A z tymi żonami poetów, to masz rację. Ja przy trzeciej już 37 lat jestem, ale co się przedtem powyżywałem, to się powyżywałem 😉 Ech, te wspomnienia 🙂

  196. Herstoryk
    1 lipca o godz. 7:51

    Poza zarzutem pedofilii- czyli patrzenia z perspektywy norm kulturowych współczesnych i europejskich- autor tamtego tekstu nie popełnił większych błędów.
    Islam jest na równi z ortodoksyjnym judaizmem, kompletnym systemem politycznym, prawnym, obyczajowym, regulującym całokształt zachowań, stosunków międzyludzkich.

    Normy kulturowe określone przez Mahometa funkcjonują do dziś, przynajmniej w wielu krajach arabskich.
    My możemy się ewentualnie na to oburzać, nadymac się poczuciem wyższości, oceniać negatywnie.
    A oni i tak będą preferować swój sposób życia oparty o tysiącletnie tradycje.

    Wczesne zamążpójście nie jest zresztą czymś wyjątkowym we współczesnym świecie.
    Wszystkie społeczności rolnicze tak funkcjonują.
    Prawo zwyczajowe w Chinach czy Indiach, nie zmieni się na skinienie władz centralnych…..

  197. Tzw. małe Credo (apostolskie wyznanie wiary albo Skład Apostolski)

    Wierzę w Boga Ojca Wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi, i w Jezusa Chrystusa, Syna Jego Jedynego, Pana naszego, który się począł z Ducha świętego, narodził się z Maryi Panny, umęczon pod Ponckim Piłatem, ukrzyżowan, umarł i pogrzebion, zstąpił do piekieł, trzeciego dnia zmartwychwstał, wstąpił na niebiosa, siedzi po prawicy Boga Ojca Wszechmogącego, stamtąd przyjdzie sądzić żywych i umarłych. Wierzę w Ducha Świętego, święty Kościół powszechny, świętych obcowanie, grzechów odpuszczenie, ciała zmartwychwstanie, żywot wieczny. Amen.

    Pamiętam, że mój dziadek dodawał „Zstąpił do piekieł, po drodze mu było…”
    Tę wersję (nie – dziadkową) pamięta lub poznało zapewne wielu tutejszych bywalców, ale obecnie oficjalnie w kościołach katolickich wygłasza się chórem Credo nicejsko-konstantynopolskie w aktuałnie obowiązującym w danym kraju języku lub po łacinie.

  198. 2anumlik
    1 lipca o godz. 12:46
    To dlatego napisałam, że nie należy mieszać czasów, epok i narodów.
    Daje fałszywe wyniki.
    *
    @Tobermory
    Przepadł mi ten poncki Piłat 🙂 ale umarł i pogrzebion zapamiętałam!

  199. PiS partia wolnosci, czyli garsc cytatow z Kaczynskiego na kongresie w Przysusze.

    Wiecej tutaj:

    http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1710772,1,pis-partia-wolnosci-oto-najmocniejsze-cytaty-z-prezesa.read

    Komentowac nie trzeba, wszystko jasne. Przynajmniej dla tych co „czytaja” i rozumieja, co Kaczynski zapowiedzial. Mamy juz dyktature, a jak nie bedzie dzialac, to sie wymusi, czyli terror przyjdzie pozniej, gdy juz dopnie sie sprawe zmien w sadach.

  200. @Na Marginesie, 1.7, 1.15,

    70% Polakow popiera czlonkostwo Polski w UE. Chyba nigdzie w Unii nie ma tak wysokiego poparcia. 60-70% chce by kk sie wreszcie odpieprzyl od od polityki i zajal sie tym, do czego jest(wedlug niego) powolany. Czy to nie jest normalnosc?
    Mlodzi ludzie, i nie tylko oni, maja gdzies kk i PiS. Nie interesuje ich historia kk, z tego prostego powodu, ze przeznaczaja czas na ciekawsze zajecia. Nie kazdy musi zaglebiac sie w te paranoje…
    Po przejeciu wladzy, PiS probuje wciskac nam do glow, ze „wstajemy z kolan”. Obrzydliwa manipulacja i matrix. Znasz kogos, kto czuje sie na kolanach dlatego, ze jest Polakiem? Ja nie.
    To, co robia ci gangsterzy, kierowani przez kompletnie zaburzonego chlopaczyne to proba pchniecia Polski w obled. Tak to jest jak jest sie w agonii. Zniszczyc wszystko. Ale z tych „agonalnych drgawek” pozostanie jedno. Koniec kk(tj. jako „niezwyklej,niezbywalnej sily”) i powrot, do tego czym jest Kosciol na Zachodzie. Jak ktos go chce to jest. Niczym mniej i niczym wiecej. To nie uniknione. Dlatego tak agresywnie demoluja wszystko. Systemy szalenstwa powstaja i przemijaja. Gdyby bylo inaczej, to juz dawno nie byloby nas na tej planecie.

  201. Młodzi ludzie i nie tylko oni, mają ciekawsze zajęcia, nie zagłębiają się w paranoję, mają gdzieś PIS i kk, nie idą na wybory i mamy co mamy. A będzie jeszcze lepiej.

  202. Jak pod jakimś ponckim umęczyli Szyszkę
    Wciąż mikrofonami dźgali w ślepą kiszkę

    Cieerp, cierp duszo moja, a będziesz zbawiona
    A jak nie pocierpisz, będziesz potępiona

    Choć już pysk czerwony, apopleksja bliska
    Córki leśniczego nie zdradził nazwiska

    Cieerp, cierp duszo moja…

    List od „innej córki” krąży po przestworze
    Logiki ministra ludzki mózg nie zmoże

    Cieerp, cier duszo moja…

    http://wyborcza.pl/10,82983,22038088,corka-lesnika-to-jednak-nie-inka-kuriozalne-tlumaczenie-ministra.html

  203. NeferNefer
    1 lipca o godz. 15:42

    Skok poparcia jaki uzyskał Corbyn, jest wynikiem głównie głosów młodych, którzy do wyborów nie chodzili.
    Zadziałał konsekwentny, lewicowy program, w wykonaniu ich dziadka…
    Jakis symptom?
    Zapewne taki, że młodzież chce WIARYGODNYCH przywódców, nie krętaczy, jasnego planu działania, realizowanego konsekwentnie.
    Partia Pracy- jak sama nazwa wskazuje- miała zajmować się tym właśnie.

  204. PiS kongresuje, a kk bashoboruje…

    Wiecej tutaj:

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/56,114871,22038192,ludzie-przed-nim-mdleja-inni-nienawidza-do-polski,,1.html#Prze

    A „przecieki” z PiSa donosza, ze Kaczynski zaoferuje „polityke milosci” wszystkim, ktorzy zrezygnuja z wojny „polsko/polskiej” z PiSem, a domysle z nim. Czyli ulegna, poddadza sie i nie beda przeszkadzac w wprowadzaniu pelnej i absolutnej wladzy Kaczynskiego i wszystkich pomyslow jego…

    Ciekawe ilu kunktatorow i innych slabego umyslu ludzi sie na to zalapie ???? I w rezultacie da, KONTRREWOLUCJI KACZYSTOWSKO KOSCIOLKOWEJ zwyciestwo?

  205. cd.

    Czyli link do tej „oferty milosnej” Kaczynskiego.

    Mozna tu poczytac:

    http://wyborcza.pl/7,75968,22036680,pis-zjezdza-do-przysuchy-kongres-przewodniej-sily-narodu.html#BoxGWImg

    A dla nie majacych dostepu wykradam fragment tkstu. MAm nadzieje, ze z uwagi na dobro spoleczne, zlodziejstwo zostanie mi wybaczone:

    Na drugiej części V Kongresu PiS Jarosław Kaczyński ma zaśpiewać pieśń o miłości. Partia wezwie naród do jedności. Z obozu władzy już teraz sufluje się dziennikarzom, że padnie wezwanie do zakończenia „wojny polsko-polskiej”.

    Cóż to oznacza? Wezwanie do kapitulacji na łagodnych warunkach. Zapewne Kaczyński już teraz nasłuchuje deklaracji współpracy i poddania od „propaństwowców”, „realistów” i tych, co mają „dość polskiej wojny Tutsi z Hutu”.

  206. i jeszcze troche tego „cd.”

    Warto zwrocic uwage na uzycie porownania wojny polsko/polskiej do wojny Tutsi z Hutu

    Czyli co?

    Czyli ci co sie nie ugna, to zostana wyrznieci maczetami?

  207. wiesiek59
    1 lipca o godz. 15:55

    Każda idealistyczna (bo taka jest) młodzież chce wiarygodnych przywódców. A u nas dziadków Wałęsę czy Frasyniuka ściąga się w dół i obrzuca błotem już na starcie. Bo przecież to „młodzi powinni”. Pokazał im kto? Rodzice mieli czas goniąc za pieniędzmi, pracą chociażby?

    Wszystko jedno kto, młody czy stary, wszyscy powinni wystąpić przeciw PiSowi, obojętnie jak.

    Jestem ciekawa co wyniknie z udziału Wałęsy w kontrmanifestacji. Przypuszczam że PiS tak się zabarykaduje i odgrodzi że mysz się nie przeciśnie.

    Miałam dzisiaj długą rozmowę na temat tego czy jestem moralnym tchórzem bo nie kupuję biletu na samolot do Warszawy i nie idę usiąść na ulicy. A powinnam, zamiast klepać w klawiaturę i strzępić gębę na darmo.

  208. Tobermory
    1 lipca o godz. 9:21

    @jobrave
    1 lipca o godz. 2:28

    „Widzę, że też przeczytałeś Mizerskiego (…)”

    Nie przeczytałem, tzn. przeczytałem, ale ten o turbanach, a tego, który masz na myśli nie mogę znaleźć, więc jeśli możesz, to podrzuć jakąś „linę”.
    W latach szczenięcych, kiedy mniej, niż bardziej wątpiłem w istnienie bozi, często myślałem o tym, jak siły wyższe poradzą sobie ze zmartwychwstaniem w sytuacji, gdy zwłoki będą zdekompletowane, a jeszcze bardziej interesowało mnie to, jak powstanie z martwych ktoś, kto uległ całkowitemu, że tak powiem, rozproszeniu wskutek eksplozji jakiejś poważnej miny, bądź wyparował z powodu bomby atomowej itp. Pytałem o to rodziców, ale ci odsyłali mnie do babci, która trzymała pieczę religijną nad rodziną. Babcia nie udzieliła mi zadowalających odpowiedzi, kwitując moje pytania stwierdzeniem, że „Pan Bóg jest wszechmogący”, dając mi tym samym do zrozumienia, że dla niego odtworzenie rozproszonego, bądź wyparowanego gościa, to pikuś i na dodatek mały.
    W podobnym tonie wypowiadali się księża edukujący mnie religijnie, czyli, że bozia ze wszystkim sobie poradzi i, żeby bozi zaufać, zdać się na nią.
    Nieusatysfakcjonowany ogólnikami, próbowałem na własną rękę zgłębić tę tajemnicę, szukając odpowiedzi w Biblii. Jej lektura oraz długie i częste dyskusje ze Świadkami Jehowy oraz Adwentystami Dnia Siódmego sprawiły, iż nabrałem wątpliwości, które przerodziły się później w stabilne przekonanie, że bozię i wszystko co się z nią wiąże, należy traktować na równi ze skrzatami, Bergamutami, samo nakrywającym się stoliczkiem i królewną Śnieżką.

  209. NeferNefer
    1 lipca o godz. 16:13

    Zdaje sie, ze „na Walese” znalezli sposob. Juz sie publiczne wypowiedzial przewodniczacy stoczniowej Solidarnosci, ze to oni stoczniowcy „wyniosa Walese” jesli zlamie prawo…

    Czyli nie Kaczynski z Blaszczakiem „wyniosa Walese” rekami policji, tylko „czynnik spoleczny” to za nich zalatwi, a oni beda mogli umyc rece:

    To nie my PiS, wynislismy Walese, przeciez kazdy widzial na filmie, ze nie Policja, tylko Stoczniowcy sami wyniesli Walese !!!

  210. @hersteryk
    Czyli piękny ten islam, jeno się nawracać. Jest też zapewne religią pokoju. Szkoda tylko, że podobnie jak starszy brat (z siedzibą w miejscowości na w) jest od momentu powstania instrumentem brutalnego podboju, socjotechniką wyspecjalizowaną w utrzymywaniu pospulstwa w posłuszeństwie. Odbiera co prawda podmiotowość (bycie obywatelem, to przecie szirk i fasad) ale dostarcza niezapomnianych mistycznych przeżyć. Oszukuje, łże, prześladuje i morduje, ale jaki uduchowiony. Niestrudzony w poszukiwaniu wroga, ale przecie skory do jałmużny. Odbiera godność, każąc pięć razy dziennie walić czołem o ziemię, ale nadaje życiu sens. A tym którzy walczą na drodze Allaha i zwyciężą lub zginą, wielką obiecuje nagrodę. I tę najsłodszą ma zaletę, że uwalnia od myślenia.
    PS.: A to, że w Iranie wieszają 17-letnich gejów, ma zapewne wymiar metafizyczny.

  211. NeferNefer
    1 lipca o godz. 16:13

    Poczucie obowiazku obywatelskiego mowi mi, ze powinienem pojechac i siedziec…

    Rozum i odpowiedzialnosc rodzicielska nakazuja mi ochraniac synka, zarowno dzis, jak i z mysla o przyszlosci.

    Nie pojade, nie usiade, sercem bede z siedzacymi.

  212. (z doskoku)

    @lonek

    Wałęsa miał ośmioro dzieci a mimo to poważył się na sowiecki reżim. O tym właśnie dziś dyskutowałam.

  213. Nefciu

    Walesa byl docisniety okolicznosciami, ktore mnie nie dotycza.

    Walesa byl przywodca, na ktorego wszyscy patrzylii, i na ktorego sie ogladali. Ja nie jestem.

    Walesa mial zone, ktora sie dziecmi zajmowala. Ja jestem samotnym ojcem i jesli cokolwiek nie tak sie ze mna stanie, Pnstwo odda Jasia do adopcji, albo skieruje do domu dziecka.

    Wiec nie kluj mnie w oczy Walesa. Prosze.

  214. Elity winne, usunąć elity!
    lonefather
    1 lipca o godz. 15:11
    PiS partia wolnosci, czyli garsc cytatow z Kaczynskiego na kongresie w Przysusze.
    Wiecej tutaj:
    http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1710772,1,pis-partia-wolnosci-oto-najmocniejsze-cytaty-z-prezesa.read

    Mój komentarz
    Cytat z przemówienia Prezesa Polski -Jarosława Ka podsumowujący jego koncepcje dotyczące „naprawy” państwa i społeczeństwa :

    „O trzech najważniejszych sprawach:
    Na pierwszej turze kongresu (PiS) mówiłem, że nasze działania, zabiegi dotyczą czegoś, co można by określić jako trzy stawki, trzy sprawy podstawowego znaczenia. Pierwsza z nich to sprawa demokracji, którą można ująć tak: czy Polacy, polscy obywatele, mają prawo wybrać władze wbrew woli elit? Drugie pytanie, stawka, to sprawa prawa do naprawy Rzeczypospolitej: czy rząd przez Polaków wybrany ma prawo naprawić Rzeczpospolitą wbrew woli elit? Trzecia stawka to sprawa suwerenności. Czy rząd przez nich wybrany ma prawo przeciwstawiać się hegemonii i eksploatacji Polski.

    Ostatnie zdanie, to jedna z wielu niezborności o charakterze insynuacyjnym wygłaszanych przez Prezesa Polski.
    Co to jest „hegemonia Polski”? Prezes pewnie jak zwykle chciał wyraźnie zainsynuować, że nas biją, tłuką, oszukują, a jednocześnie nie miał odwagi wskazać, choćby okrężnie, kto to robi i w efekcie z porządnej insynuacji zrobiło się nie wiadomo co.

    Lonefather, komentować należy, bo przemówienie Prezesa, to zawoalowana troską o państwo, zamaskowana dobrocią deklaracji o patriotyzmie i sprawiedliwości społecznej narodowosocjalistyczna, prosta do bólu koncepcja:

    a) Usunąć złogi komunistyczne z wszelkich instytucji publicznych, na które PiS ma wpływ.
    Usunąć dotychczasowe elity, czyli „wymienić elity”, z tym, że niektórych można wykorzystać, jeśli nie będą podskakiwali.
    Wymiana elit, to podstawowa, rewolucyjna idea Prezesa. Idea lewicowo-prawicowo-populistyczno-nijaka.
    Gdzie te elity, kto będzie decydował w procesie „wymiany”, kto jest elitą, a kto nie, kto będzie decydował jakie elity można zatrzymać, a jakie wymienić? Na kogo wymienić? Gdzie są te nowe elity jako części zapasowe państwa mające być wstawione w miejsce „starych” elit?

    b) Utrzymać przy sobie tzw. pokrzywdzonych przez los, głaskać ich i łaskotać patriotyzmem, dumą narodową i patrymonialną opiekuńczością

    c) „Naprawić” państwo poprzez ubezwłasnowolnienie instytucji demokratycznych, ich fasadyzację tak, by było sterowne, naprawić metodą autorytarną, przystosować państwo do rządzenia z jednego ośrodka, co implikuje zlikwidowanie w przyszłości, a w pierwszym etapie tylko ograniczenie funkcjonowania trójpodziału władz w państwie. Jest to wg Prezesa naprawa „państwa”, jedynie słuszna i mądra. Należy usunąć z drogi naprawy państwa przeszkody ustanowione dla liberalnej demokracji – ulubiony ustrój elit. W pierwszej kolejności należy usunąć elity.

    d) wszystko co czynimy, to robimy w imieniu i dla dobra narodu-suwerena

    e) Przedstawić partię PiS jako partię narodu, słuszną przewodnią siłę, dbająca o dobro ludzi, o suwerenność państwa, budująca siłę państwa w opozycji do wszystkiego, co partia wskaże, czyli wbrew knowaniom wrogów i złogów, których pełno wokół – w Europie i wewnątrz naprawianej Polski. Oraz wbrew postkomunistycznej konstytucji zaprojektowanej celowo przez porozumienie okrągłostołowe, by nie wiadomo było o co chodzi.

    Jarosław Ka, to typowy nienawistnik. On bez wroga jest jak bez nawierzchni droga, jak tumult bez tupotu, jak klangor bez hałasu, jak flaga bez łopotu, jak leśniczy bez lasu.

    Uogólniona grupa społeczna – elity, to główny wróg partii i Prezesa. W jego oczach wszyscyśmy elitami, bo nie chcemy tego, czy tamtego, a chcemy innego. To dla Jarosława Ka najważniejsze kryterium „elitarności”, niemyślenie, niechcenie tak jak on. „Elity” w jego ujęciu, to synonim wroga, eufemizm, niewinny korelat, który lud będzie kojarzył z kimś złym, niepoprawnym, podstępnym, knującym na niekorzyść narodu i państwa.

    Ponieważ elitami są wszyscy usuwani ze stanowisk, to w ujęciu Prezesa, są oni wrogami Polski. Elity są wrogo nastawione do Polski.

    W PiSie nie ma elit, bo PiS nie jest elitarny. Prezes Polski Jarosław Ka jest tylko zwykłym posłem wybranym przez obywateli. Nie jest żadną elitą, co najwyżej jest z innego podwórka (tego wyżej usytuowanego nad podwórkiem wnuka Wermachtu) lub można uważać, że on jest po prostu obywatelem pierwszego sortu. Jaka to elita? Zwykły poseł.

    PiS, to nie żadne elity, a po prostu Polacy, prawdziwi Polacy. Im kto głośniej bije się w patriotyczną pierś za polskością, publicznie, wytrwale czyni znak krzyża i wstaje z kolan, tym bardziej jest antyelitarny, a jak antyelitarny, to jest automatycznie prawdziwym Polakiem, przyjacielem ludu.

    Jest to owinięte w łagodne sreberka i pieszczotliwe niedomówienia przemówienie programowe Prezesa ksenofobicznej, antyeuropejskiej partii zapowiadające dalszą totalizację władzy. Jedna z wielu narodowo-socjalistycznych gawęd Prezesa Polski – Jarosława Ka, niespełnionego przywódcy z tylnego fotela.
    Pzdr, TJ

  215. @tejot godz. 16:56
    Oberprezes ma rację. Kadry decydują o wszystkim. Najpierw własne elity, potem konsolidacja władzy i już można zostać carem pełną gębą. Suweren tęskni za kimś, kto nareszcie zrobi porzundek. Trzeba tylko uważać na niewielkie walenie.
    PS.: Ten Freud, jest jednak nieoceniony. Ten przystojny, z wąsem, ten od kadr – był w czasie wojny szefem Stawki, ale to już inna historia.

  216. lonefather
    1 lipca o godz. 16:48

    Sama siebie kłuję w oczy Wałęsą, patriotka fejzbukowa od siedmiu boleści.

  217. tejot
    1 lipca o godz. 16:56

    Moj komentarz.

    Mialem racje i mam ja nadal, co TY swoim pisaniem udowadniasz. Swietnie odczytujesz co powiedzial Kaczynski, i wlasnie ta umiejetnosc mialem na mysli, piszac, ze nie ma co komentowac.

    Ale sie z Toba nie zgadzam w paru punktach.

    Po pierwsze PiS, to sa elity tej wlasnie „prawdziwej Polski”. A to, ze odstaja od tradycyjnego pojmowania elity, to zludzenie, bo oni w 100% wypelniaja pojecie bycia elita…

    Jesli wezmiesz pod uwage chocby jeden, tylko jeden element, w postaci stosunku do prawa i jego „przestrzegania”, to nie trzeba wiekszego wysilku intelektualnego, zeby zauwazyc, ze aparatczycy PiSu sa elita z elit tej „prawdziwej Polski i smietanka smietanki…

    PiS jest elita, tej prawdziwej Polski i prawdziwych Polakow. Czy tego chcesz, czy nie, jest.

    Reszty, z powodu obrzydliwosci tego o czym mialbym pisac, nie bede opisywal. Wybacz. Ale mozesz zastosowac mechanizm analityczny, ktprego efekt wyzej opisalem, do zbadania wszelkichinnych aspektow elitarnosci PiSu, ktory jak wielokrotnie pisywalem, jak dla mnie jest po prostu zorganizowana grupa przestepcza i jako taka, powinien byc stosownie traktowany.

  218. NeferNefer
    1 lipca o godz. 17:19

    Nie moge Tobie zabronic „klucia” siebie samej. Mnie nie kluj. Prosze…, mam kompletnie inna zyciowa sytuacje, niz mial Walesa.

  219. NeferNefer
    1 lipca o godz. 17:34

    Nie wiem, czy specjalnie, czy przez przeoczenie Prof Hartman napisal o jednoczeniu nas przez Kaczynskiego.

    Gdyby napisal warunkowo:

    „Moze Kaczynski nas zjednoczy?”

    To byloby to nie tylko lepiej, ale i blizej prawdy.

  220. @Tobermory
    GPS – wydaje się ,że próba wyjaśnienia zjawiska przez @zza kałuży jest
    bliska prawdy. Faktycznie byłem otoczony i to b. blisko „górkami” + chmury burzowe (gruba warstwa). Z tym,żeby jeszcze wskazania były odliczane wstecz, to z pewnością sprawka „czarnej dziury ;-).
    W międzyczasie przejechałem Sustenpass – zapiera dech…

  221. @zezem
    1 lipca o godz. 17:55

    Susten jest super. Obie strony przełęczy. Po stronie berneńskiej jest Steingletscher, gdzie można (za opłatą) skorzystać z drogi prowadzącej do bocznej doliny i znikających lodowców.

    Bliskie góry mogą utrudnić kontakt z satelitą, ale chmury? Przecież to jest sygnał radiowy.

  222. Tobermory
    1 lipca o godz. 18:04

    Nie żebym się znał, ale chmury mają ładunek elektryczny, jak mi się zdaje.
    Cząsteczki wody.
    Fale radiowe nie przenikają przez wodę zbyt głęboko.
    Ekranowanie, dipole- tak mi się kojarzy….

    Właśnie leje intensywnie.
    Dobrze że internet po kablu.

  223. NeferNefer
    1 lipca o godz. 16:13,
    Jednym z menedżerów „gymu” na moim osiedlu jest Polak Jarek, nie tylko etnicznie polski on jest, ale i prawdziwie. Kocha PiS, wierzy w zamach, ogólnoświatowy spisek przeciwko Polsce, zainicjowany przez Żydów i pod ich przywództwem. Spod Jarkowego uniformu wyzierają patriotyczne koszulki, najczęściej „wyklęciorskie”, musi wydawać na nie fortunę – od stycznia tego roku widuję go trzy razy w tygodniu i rzadko kiedy pojawia się koszulka, którą miał na sobie wcześniej. Średnio raz w tygodniu przyjeżdża na tournée po polonijnych klubach jakiś pisowski polityk, dziennikarz „niezależny” czyli pisowski najczęściej Kania, Gargas, Gadowski, Sumliński i paru innych, lud pisowski przychodzi tam gremialnie, nie żałując kasy na zrzutki na hotel, na benzynę, kupują książki, które goście przywożą ze sobą, napisane przez siebie i przez innych, są to wydawnictwa bardzo drogie. Podczas takich spotkań pojawiają się też kramiki z patriotycznymi gadżetami.
    Jarek jest aktywnym patriotą, udziela się w londyńskim Klubie Gazety Polskiej, Reducie Obrony Dobrego Imienia, w kościółku. Wszystko społecznie. Raz w miesiącu udaje się do Polski, by brać udział w miesięcznicy, systematycznie bierze udział w marszach niepodległości i innych ważniejszych pisowskich imprezach odbywających się w Polsce. Jarek wykorzystuje na to swoje urlopy. Pracuje na dwa etaty, a mimo tego znajduje czas na udzielanie się. Bardzo wierzy w to, co robi. Takich, jak on jest wśród polskich emigrantów wielu, gorliwi i żarliwi, zdyscyplinowani, odporni na jakiekolwiek kontrargumenty, idealiści rzekłbym.
    Nie wiem, czy np. Lonek ma podobne spostrzeżenia, ale ja widzę zjawisko odpływania ludzi ze środowisk liberalnych, lewicowych, do pisowstwa. Ci, którzy kiedyś głosowali za PO, SLD, Palikotem, darli łacha z Kaczego i jego ekipy, przeszli na drugą stronę barykady i dziś -jak na neofitów przystało – najgłośniej pyskują na PO-PSL i resztę, na Tuska, „Komoruskiego”. Przy okazji przypomnę, że wcześniej PO wygrywała, na Wyspach, dwukrotnie, a ci, którzy przeszli do PiS prowadzili jej kampanię wyborczą.
    Wydaje mi się, że znam przyczyny tych konwersji, ale teraz nie chce mi się o tym pisać. W każdym razie te podziały wśród „nowej” Polonii, tej, która napłynęła po 2004 roku, nie było widocznych, tak mocnych podziałów, owszem była niezbyt liczna grupa, którą – z zachowaniem stosownych proporcji – można określić mianem ekstremistów (radiomaryjnięci pisowcy), za ch..iny bym nie przypuszczał, że zrobi się z tego, tak wpływowa siła.
    Ciekaw jestem, jak oceniasz Polonię w Belgii, czy obserwujesz podobne trendy i ciekaw jestem, czy Lonek podziela moje opinie w kwestii dotyczącej brytyjskiej Polonii.
    Co do Twojego uczestnictwa w kontr-miesięcznicy, to wstrzymaj się – jesteś potrzebna w Brukseli, w razie czego. :).
    Jeszcze na temat ewentulalnego uczestnictwa Wałęsy w kontr-miesięcznicy. Według mnie źle by się stało, gdyby on się tam pojawił – Wałęsa się roztrwonił i wielokrotnie skompromitował, coraz więcej jego niegdysiejszych zwolenników widzi w nim obecnie jedynie starego, komicznego bufona, karykaturę dawnego symbolu, ja -choć z wielkim bólem – również. Z drugiej strony, gdyby on się tam pojawił, gdyby policja go stamtąd wyniosła, to wieść ta poszłaby w świat, który by ostro potępił Kaczego za atak na symbol walki o wolność, którym to symbolem Wałęsa ciągle jest dla świata i tak już zapewne będzie zawsze. Dwa pierwsze skojarzenia z Polską, to ciągle jeszcze: „Łolesa” i JPII (zbliża się do nich „Lełondowski”). Pewnie Kaczy się nie poważy na taką akcję.

  224. Tobermory
    1 lipca o godz. 18:00,

    Dzięki za link.

  225. @wiesiek59
    1 lipca o godz. 18:30

    No właśnie, „Nie, żebym się znał”, ale swoje powiem 😉
    Częstotliwości GPS są tak dobierane, że nie szkodzą im chmury, deszcz ani śnieg. Istotna jest liczba dostępnych satelitów tj. takich, które znajdują się powyżej 10° nad horyzontem. Może się zdarzyć, że o określonej porze nad określonym miejscem dostępnych jest najwyżej 5 satelitów, z czego trzy zasłonięte są przez góry, drzewa, domy lub inne przeszkody, i mamy klops. Deszcz nie jest przeszkodą, ale może być, jeśli krople gromadzą się na liściach drzew, pod którymi znajduje się urządzenie GPS.
    Dlatego pytałem @zezem o uściślenie okolicy, w której mu się to przydarzyło. Topografia wyjaśnia sporo, ale nie wszystko. „Liczenie do tyłu” wygląda na zakłócenie pracy elektroniki.
    Mnie się już zdarzało przy jeździe po górskich serpentynach w Pirenejach, ale i w Alpach, że przy licznych zakrętach o 180 stopni GPS traci orientację i każe zawracać. Wynika to na ogół z małej liczby satelitów niezasłoniętych przez okoliczne strome zbocza i szczyty.
    W Portugalii wywiódł mnie w gęsty las (znalazł skrót), poprowadził po piaszczystych drogach i… zamilkł 🙁 Przez półtorej godziny błądziłem kierując się kompasem (w stronę oceanu) aż nagle, w momencie, kiedy zobaczyłem jakiś dach majaczący wśród drzew, ożył i odkrył jakąś dróżkę wiodącą do asfaltu 🙄 Był upał 35 st. pachniało kalafonią (na drzewach naciętych odpowiednio wisiały pojemniki na spływającą żywicę) i było bardzo sucho. I ani śladu człowieka. Cały czas myślałem o ewentualnym pożarze i ile mam wody 🙄

  226. @wiesiek, 1.7, 15.55

    Widze to podobnie jak Ty. Problem w Polsce jest nie tylko kk i PiS. Takze to, ze nie ma nikogo w opzycji, z kim moznaby sie identyfikowc. Z kim? Z Schetyna? Pare tygodni temu powiedzial o uchodzcach dokladnie to samo, co kk i PiS. Pozniej(jakim trzeba byc przyglupem?) mowil, ze zartowal…Petru? Wolne zarty. Skompromitowany Kijowski? Ten nawet nie wie, jak sie skompromitowal..
    Gdzie jest program opozycji, w ktorym poczytalbym o ograniczeniu wladzy kk, o rownych prawch dla osob homoseksualnych etc. Nie ma tego. A czy nie na to czekaja mlodzi ludzie?
    Pojawi sie wreszcie ktos? Mysle, ze tak. Ale(odpukac!) nie nstepny analfabeta Kukiz. Ten wykolejony muzyk przerzucil swoje ego na polityke. I uzyskal poparcie. To oznacza, ze ludzie „olewaja” Schetyne i czekaja…na kogos, kto ich zafascynuje. Czy to dotrze do PO i Nowoczesnej?

  227. lonefather
    1 lipca o godz. 17:35
    tejot
    1 lipca o godz. 16:56
    Moj komentarz.
    Mialem racje i mam ja nadal, co TY swoim pisaniem udowadniasz. Swietnie odczytujesz co powiedzial Kaczynski, i wlasnie ta umiejetnosc mialem na mysli, piszac, ze nie ma co komentowac.
    Ale sie z Toba nie zgadzam w paru punktach.
    Po pierwsze PiS, to sa elity tej wlasnie „prawdziwej Polski”. A to, ze odstaja od tradycyjnego pojmowania elity, to zludzenie, bo oni w 100% wypelniaja pojecie bycia elita…

    Mój komentarz
    Lonefather, zgadzasz się ze mną – PiS, to elita. Szkopuł propagandowy w tym, ze PiSowska propaganda nadała terminowi „elity” wymiar wrogości, konotację negatywną, ponieważ chodzi tu o wzbudzenie wrogości do wszystkich, którzy są nazywani elitami, co politycznie ma pozyskać zaufanie ludu dla ludzi PiSu prowadzących na wielką skalę manipulacje personalne i ustrojowe, jak zbawca Polski Jarosława Ka, uzdrowiciele ustroju Ziobro i prokurator Piotrowski oraz szeregowcy Prezesa wymiatający elity zewsząd skąd się da, jak np Jarosław Kurski na swoim odcinku, jak zwykli rzetelni policjanci, którzy z całą pewnością na kolejnej miesięcznicy wyniosą Frasyniuka na posterunek, a Wałęsę pomogą wywieźć na taczce na śmietnik historii.
    Bo stare elity są do wymiany, nie maja prawa bytu ni sznytu, to my (PiS) jesteśmy teraz pany.

    Konkretnie chodzi im o czystki kadrowe, a czystki kogóż mogą dotyczyć, jak nie elit, przecież nie szeregowców. Tak wiec elity mają od PiSu to na co zasłużyły swoja wieloletnią pracą pogrążania Polski w gruzach.

    Ta cała słowna oprawa czystek, jaką propaganda PiSu rozpowszechnia, zawiera w sobie dylemat semantyczny. Jak PiS może się przyznać, że my, to elity, skoro partia ta najgorliwiej i najpotrzebniej walczy z elitami. Prezes wybrnął z tej sprzeczności częściowo ukuwając jednym hasłem teorię o sortach. Zasugerował w niej, że jest pierwszy sort i drugi sort. Z teorii tej wynika, że PiSowcy, to pierwszy sort, a nie żadna elita. A Jarosław Ka, to szeregowy poseł, tylko, że niezwykły, bo przywódczy i pierwszego sortu.

    Wychodzi na to, że PiSowscy paladyni, funkcjonariusze państwowi, politycy dalekiego zasięgu, to nie jest żadna elita. PiSowcy, to siła sprawcza, która dokonuje wymiany elit. Podmieniają oni dotychczasowe elity na siebie – pierwszy sort.

    Lonefather, na temat PiSowców jako nieelity ironizowałem.
    Pzdr, TJ

  228. Szymonowicz
    1 lipca o godz. 19:00

    Dotychczasowe elity się zużyły- moim zdaniem.
    Przestały być reprezentatywne.
    I to nie tylko w naszym kraju.
    Dlatego trwa rozpaczliwe poszukiwanie, i wysyp pozasystemowych outsiderów.
    Nie jest to przypadek.
    Społeczeństwa poszukują sensownych przywódców.
    Jeszcze nie przekupionych przez lobbystów- to ci młodzi, bądź idealistów starszej daty- typu Sanders czy Corbyn.

    Stare elity w systemie dwupartyjnym, obrosły w tłuszcz….
    Ping- pong zmiany władzy, nie zmieniał niczego.

    Nie deprecjonuj Kukiza, za przykładem naszych mediów.
    On jest autentyczny, srednią polską raczej zawyża.
    Podobnie autentyczną efemerydą był Lepper, czy kilku innych, którzy przewinęli sie przez naszą scenę.

    Gdzieś linkowałem treść, której konkluzja jest prosta.
    Przez 27 lat widzisz ciągle te same prawie mordy, tylko na coraz wyższych stanowiskach.
    Kilka tysięcy zawodowych „polityków” od których uczą się zachowań młodzi, w typie Misiewicza.
    Terminują u MISTRZÓW hipokryzji i interesowności.

    Chłopscy generałowie Bonapartego, po uzyskaniu tytułów hrabiów i książąt, zdradzili go w pewnym momencie.
    Nasi trybuni ludowi z lat 80′ zrobili to samo.
    I tak jest zawsze.
    Nie mam złudzeń co do natury ludzkiej.
    Ludzi ideowych jest mikroskopijna ilość w stosunku do koniunkturalistów.

    Jak to Hołdys pisał?

    „Już was w swoje szpony dopadł szmal
    zdrada płynie z ust”…..

  229. https://newrepublic.com/article/143004/rise-thought-leader-how-superrich-funded-new-class-intellectual
    ==========

    Masz ciekawy tekst.
    Dlaczego współczesne elity są intelektualnymi eunuchami, nie potrafiącymi znaleźć rozwiązań politycznych dostosowanych do nowych wyzwań.
    Wnioski wysnuj sam, bo moje będą stronnicze zapewne.

  230. @Tobermory
    GPS,cdn – to by się zgadzało, z tym „zawężeniem satelitarnym”. No i chmury były burzowe (burzę miałem niemal na plecach).Na Gotardzie* też GPS w pewnym momencie głupiał – jest tam też parę ostrych wykrętasów.
    Czyli „with little help…” problem zostaje wyjaśniony.
    *- wracałem także górą, zalecana jazda b. wcześnie rano. Spokój, cisza.
    Hordy turystów , tych zmotoryzowanych, czają sią gdzieś od 8.00-9.00 🙂 i potem jest piekiełko…

  231. @Tobermory
    Portugalia… Ja miałem sytuację w Hiszpanii, gdzie GPS wywiódł nas
    w gaj oliwkowy. Nocą. Potem jechałem częściowo wg. księżyca (na szczęście była piękna noc). GPS na dalszą część drogi wyłączyłem…

  232. @zezem

    Jak lubisz serpentyny i emocje, to mogę Ci polecić przełęcz Klausenpass z Linthal (Glarus) do Altdorf (Uri).

    https://cdn-az.allevents.in/banners/34f54f08f55ebba67f11a6ff3cd5849c

    Od czasu do czasu (dawniej co roku) odbywają się tam wyścigi oldtimerów

    http://www.racing-history.de/blog/?p=7531

  233. Mały wkład anumlika w dyskusję o GPS-ach:

    Ksiundz Dobrodziej kazał: Nie wierz w dżipieesa,
    bo un nie od Boga, a od złego biesa.

    Cierp, cierp, dusza moja, a bęęędziesz zbawiona,
    a jak nie pocierpisz, będziesz potępiona.

    Dżipies Maryjkie wyprowadził w pole,
    tam z nią cztery biesy robiły swawole.

    Cierp, cierp, dusza moja, a bęęędziesz zbawiona,
    a jak nie pocierpisz, będziesz potępiona.

    Maryjka nie słucha co ksiundz nakazuje,
    z dżipiesem jeździ i biesy rachuje.

    Cierp, cierp, dusza moja, a bęęędziesz zbawiona,
    a jak nie pocierpisz, będziesz potępiona.

    Maryś wyjeździła meleńkie dzieciątko,
    nie katolik ci on, a dżipiesiątko.

    Cierp, cierp, dusza moja, a bęęędziesz zbawiona,
    a jak nie pocierpisz, będziesz potępiona.

  234. PS
    Poprawka. Ma być – nie dżipiesiątko, a dżipibiesiątko. Cholerna poprawność ortograficzna Worda nawet się do neologizmów wtrąca.

  235. Anumliku! 😆

    A ja przegapiłem dziś trzęsienie ziemi 🙁 Podobno odczuwalne w całej konfederacji, magnituda 4,3, epicentrum w Rossiniere, pewnie pod szaletem sprośnego Baltusia, co gołe dziewczynki malował 🙄
    65 km w linii prostej ode mnie. Jechałem akurat rowerem i nic nie zauważyłem 🙁

  236. @Tobermery, z godz. 21:45
    Musi co byłeś pod opieką Dżipibiesa 😉

  237. @anumlik
    1 lipca o godz. 21:49

    Wstrząsy trwały podobno 10-15 sekund – przez całe śniadanie 🙄 , jak informowała jedna wstrząśnięta dama. Nawet parę książek wypadło jej z regału 😎
    Dżipibies mnie chyba pilnował, bo drabina się trzęsła, a nie spadłem. Może to były wstrząsy wtórne?
    Narwałem tyle czereśni, że chyba nastawię zacier na kirsch. Stosowną beczułkę już mam. 30 litrów powinno wystarczyć.

  238. @Tobermory, z godz. 22:07
    Zagadka przyrodniczo-gorzelnicza. Czereśnie słodkie, a kirsch o smaku brandy. Wiśnie kwaskowate, a wiśniówka słodka; wytrawnej nie da się pić. Te trzydzieści litrów – to zacieru, czy destylatu?

  239. anumlik
    1 lipca o godz. 22:23,

    Nie ma takiego alkoholu, którego nie da się wypić. Ja Ci to mówię i wiem, co mówię! 🙂

  240. @wiesiek 59, 1.7, 20.03,

    Co do Corbyna- pelna zgoda. Tez bym sobie zyczyl by pojawíl sie w Polsce, ktos taki jak on. 70-dziesiaclatek, ktory porywa mlodziez. Ale to specyficzna sytuacja na w Wyspach. Mozna z pewnym prawdopobienstwem zalozyc, ze gdyby dzis odbylo sie w Wielkiej Brytanii referendum o wyjsciu z Unii, to (moze) wynik bylby inny…
    Z Sanderstem mam watpliwosci. Czytalem jego pare wypowiedzi–za blisko bylo mi do komunizmu…
    Ale Kukiz? Przeciez to czysty narodowiec. To nie media go tak „ostemplowaly”. Nie mowiac o tym, ze nie ma pojecia o historii. 90% jego klubu to onrowcy–jeszcze gorsi niz on sam.
    Ostanio czytalem, ze Lieroy(tez muzyk) wystapil (lub zamierza wystapic) z tego katastrofalnego klubu. I dobrze, jesli to prawda.
    Wielki muzyk Kukiz nie zrobil nic by powstrzymac dewastacje demokracji w Polsce. Przeciwnie–popieral. Bo to w jego „zatrawionej” glowie „normalne”. Tak to jest.

  241. @anumlik,
    Polacy nie tylko nie boją się latać na drzwiach od stodoły, siekać szablami czołgi, lecz również:
    http://www.bbc.co.uk/news/uk-england-london-33983172
    I, co nie mam racji? 🙂

  242. @jobrave
    A „Łzy komsomołki” piłeś?

  243. @jobrave

    Szkoda, ze sie Tobie nie chcialo… Mialbym sie do czego odniesc, przynajmniej. A tak to tylko moge sie podzielic tym co uwazam.

    Acha!

    Oczywiscie, ze zauwazylem wspomniany przez Ciebie „odplyw” o pisowski „przyplyw”. Nie dalo sie nie zauwazyc, bo znajomi stojacy „za Kukizem”, co mnie z Jasiem, corocznie na Sylwestra zapraszali, na Sylwka 2015/16, ani na Sylwka 2015/17, nie zaprosili. I nie sadze, ze nie zaprosili z uwagi na moje poglady i przekonania, tylko z uwagi na poglady i przekonania swoich innych znajomych, co sie na PiSie uwiesili…

    Nie napisales, bo sie Tobie nie chcialo, co uwazasz za powod przerzucenia sie z PO na PiS. Szkoda, ale nie bede sie krygowal i napisze co ja uwazam.

    Otoz w/g mnie, nie ma to „przerzucenie sie”, nic wspolnego ze zmiana pogladow politycznych…

    Uwazam tak, bo z wszystkich rozmow jakie mialem nieprzyjemnosc przeprowadzic, wynika, ze ci ludzie, tak naprawde nie maja innych „pogladow politycznych”, niz moje wlasne dobro!

    Poza wlasnym dobrem, cala reszta jest im obojetna. Co jest w 100% zgodne z postawa zyciowa „panszczyznianego”, czy postpanszczyznianego.

    I te wlasnie postawy i zapatrywania zyciowe, wychodza na wierzch, gdy sie z tymi ludzmi pogada. Wszelkie tlumaczenia i argumenty opadaja, jak zwiedle liscie bez najmniejszego znaczenia, gdy sie tylko glebiej siegnie. Pogrzebanie ujawnia, ze wszelakie argumenty, sa tylko adaptacjami politycznych chaselek i sluza wylacznie do ukrycia wspomnianego wyzej, bezbrzeznego egoizmu.

    Zero obywatelstwa, zero troski o dobro wspolne…

    Jak to juz sobie wyjasnilismy, to staje sie jasne, co tak naprawde spowodowalo to „przerzucenie sie” z popieranej wczesniej PO, na PiS.

    W/g mnie tym czyms jest po prostu strach. Zwykly, prymitywny zwierzecy strach, strach slabych mentalnie ludzi, ktorzy pewni wlasnej slabosci, szukaja wsparcia tego, kogo aktualnie uwazaja za silniejszego. Klaszcza i „wspieraja” tego „silniejszego” w nadzieji, ze w zamian za wsparcie, ich wesprze!

    Tak jak w 2007 roku, ci sami ludzie masowo wsparli PO, ktora rosla w sile, tak teraz wspieraja PiS.

    Oni sie wogle, nic, a nic nie zmienili. Nie nastapila zadna zmiana „zapatrywan politycznych”… Zmienil sie wylacznie obiekt silacza, ktorego wspieraja, w nadzieji, ze ich w zamian za wspacie, wezmie w opieke…

    Tak wlasnie oceniam sytuacje poparcia PiSu w UK.

    Tak jak bylo uluda poparcie PO, identycznie jest uluda poparcie PiSu obecnie. Wystarczy, ze na horyzoncie pojawi sie nowy „silacz”, tak natychmiast na tego „nowego” zostanie przerzucone poparcie tych co obecnie „wieszaja” sie i popieraja PiS.

    I nie tylko poparcie zostanie przerzucone, nienawisc tez zostanie przerzucona na „ostatniego”, ktory ich zwiodl i oszukal, ze na niego glosowali i popierali. Taka jest wlasnie „uroda” postpanszczyznianego…

  244. jobrave
    1 lipca o godz. 22:31

    Zycze sukcesow z metylowym. Choc musze przyznac racje, ze sie da wypic…

  245. anumlik
    1 lipca o godz. 22:23

    Na Twoim miejscu uscislilbym: „Drylowane,czy nie?”

  246. tejot
    1 lipca o godz. 19:48

    Ja tam nie mam najmniejszego zamiaru ironizowac. Oni sa wlasnie elita wladzy i rzadza Polska…

    Ironizowanie, jest bledem.

    Kresle sie z powazaniem
    l

  247. tejot
    1 lipca o godz. 19:48

    MAm na mysli to, ze ich trzeba traktowac smiertelnie powaznie, a nie ironizowac.

  248. anumlik
    1 lipca o godz. 22:59

    @jobrave
    A „Łzy komsomołki” piłeś?

    Piłem wiele dziwnych rzeczy m.in. „SS-Likier”, czyli denaturat, spirytus salicylowy, „Acnosan” – płyn na trądzik, jałowcówkę, a nawet gruszkówkę, wodę brzozową oraz jakąś ruską wódkę, po której trafiłem na oddział intensywnej opieki medycznej, ledwo uchodząc z życiem, a co gorsza miałem, po tym, zaordynowaną- na rok- dietę i jeszcze bardziej przykry zakaz spożywania alkoholu, również przez rok. Nie powiem, że wyżej wymienione trunki smakowały wybornie, ale w porównaniu z winami wytrawnymi, czy koniakami można rzec, że smakowały jak małmazja. Co do „Łez Komsomołki”, to nie wykluczam, że je też piłem, ale pod inną nazwą. 🙂

  249. @anumlik
    1 lipca o godz. 22:23

    Beczułka na zacier ma 30 l. Więcej nie dam rady nazrywać, jak się drabina trzęsie 🙄 Powinno dać 5 litrów kirschu o mocy 45 proc.

    @jobrave
    1 lipca o godz. 22:42

    Polak potrafi 😎 Pewnie z braku borygo musiał chodzić z kubeczkiem po szpitalach 🙄 Takie żele zawierają etanol i alkohol izopropylowy albo n-propanol – trujące jak metanol. Niektórzy ludzie dostają już wysypki od zastosowania zewnętrznego, a Polak łyknie i przeżyje.
    Dżiz… 🙄
    Z czego my jeszcze zasłyniem w świecie?

  250. Niedrylowane, ale zgniecione.

  251. Destylowane (wiosna 2018) przez zawodowca z kolumną destylacyjną.

  252. lonefather
    1 lipca o godz. 23:16

    @jobrave

    Szkoda, ze sie Tobie nie chcialo… Mialbym sie do czego odniesc, przynajmniej. A tak to tylko moge sie podzielic tym co uwazam. (…).

    Na wstępie przepraszam, że napisałem o Tobie per „Lonek”, bo być może to zdrobnienie, jest zarezerwowane dla bliższych znajomych. Mam nadzieję, że mi to wybaczysz, bo zrobiłem to z czystej sympatii :).
    A nie nie chciało mi się o tym pisać nie tyle z lenistwa, ile z powodu zmęczenia, chwilowego -mam nadzieję, resztki szarych komórek, które mi jeszcze pozostały. Może jeszcze dziś mi się to uda, zacząłem nawet i chcę to umieścić również na blogu prof. Hartmanna, który opisał swoje spotkania z antypisowską alternatywą zbyt entuzjastycznie. Wydaje mi się, że uległ iluzji, gdyby pobył dłużej, to myślę, że mina by mu zrzedła. Temat interesujący nie tylko dla nas Polonusów. Twoje spostrzeżenia trafne, cieszę się, że je wyłuszczyłeś, a ja trochę z innej strony to ujmę i rozwinę sprawę Kukiza – to ważne.

  253. Tobermory,

    Pijałem te oryginalne trunki powodowany ciekawością, a nie koniecznością, zapewne gdybym był o 20 lat młodszy, to wychyliłbym lampkę „sanitizera” dla smaku, mam zresztą w domu i używam na co dzień, tyle że zewnętrznie (czyli niezgodnie z rzeczywistym przeznaczeniem 🙂 ).
    W „Rydygierze”, gdzie wylądowałem po tej ruskiej wódce, pielęgniarka, która znała mnie i moją rodziną, załamała ręce i powiedziała, do lekarza: -Ja go znam, cała rodzina taka porządna, on też był porządny i proszę, jak się stoczył.

  254. jobrave
    1 lipca o godz. 18:32

    Tym gorzej dla mnie skoro taki pan Jarek potrafi być na każdej miesięcznicy a ja naprzeciwko ani razu.
    Nie wiem jaka jest Polonia w Belgii, nie kiszę się w swojskim sosie. Przed szkołą spotykam czasami Polki ze sfer sprzątających ale nie mam z nimi tematów do rozmowy. Raczej przychodzę późno jak już się wszystkie rozejdą (ple ple) i nie muszę uprawiać small talk. Do kościoła nie chodzę. W pracy mam jednego kolegę po tych samych pieniądzach co ja i podczas obiadu wymieniamy się ze zgrozą tematami pt „a słyszałeś/aś” W każdym razie w Brukseli Komorowski wygrał z Dudą.

    A zmieniając temat na lżejszy, przerabiam kino letnie, wczoraj była Gojiraaa (2014, fajna) a dzisiaj Jaws3 (kiszka)

    Czereśnie, moje ulubione owoce, oprócz brzoskwiń. Dobrze że nie jestem w pobliżu ogrodu Tobermory bo bym szkód narobiła i jeszcze z dubeltówki by do mnie strzelał 🙂

  255. Aha, jeszcze a propos trunków. Otóż w 1980 roku piłem w Kazimierzu Dolnym wino, które było wyprodukowane… rok później, czyli w 1981, w Zakładach Przetwórstwa Owocowo-Warzywnego w Milejowie, taka data produkcji była na etykiecie, nazwa wina „Mazowieckie”, deserowe, czerwone, bardzo słodkie, zawartość SO2 – 40 ml (jak w burgundzie niemal). To jest dopiero sztuka wyprodukować takie wino i wypić je zanim zostało wyprodukowane. A Polacy potrafili. 🙂

  256. @jobrave

    A Ty za przeproszeniem o czym?

    Ze „ruska” wodka?

    Chlopie, 1 litr Bielugi £65/70…. 1 litr Belvedere £35/40

    Ze o „ruskich” vodkax z Harrodsie nie bede wspominal. Za to wspomne, ze we wspomnianym Harrodsie nie ma ani jednej polskiej wodki, sa tylko te „ruskie”, jak je raczyles nazwac…

    I Ty tego nie widzisz? Mysle, ze „widzisz”, ale nie rozumiesz co roznica w cenie oznacza.

  257. NeferNefer,
    A ja przerabiam reportaż pokazywany w TVP Info o cudzie, który wydarzył się dziś w Gorzowie Wlkp. Płonie tam katedra, a jej proboszcz powiedział: „To cud, że nikogo tam nie było”, a parafianka dodała: „Dobry Bóg, to sprawił”.
    A po **** podpalał?

    Czereśnie też kocham i brzoskwinie, szczególnie „flaty”.

  258. @jobrve

    „lonefather”, to nie jest rzeczownik, tylko przymiotnik…

    Moim nickname jest przymiotnik. Szacun nie w pisaniu z duzej literki, tylko w pisaniu jak jest, czyli mala literka.

    Ale nie jestem upierdliwcem czepiajacym sie malo istotnych drobiazgow, wiec jesli Tobie jest wygodniej pisac z duzej, to pisz. Rozmiem jak nalezy i sie nie obrazam. Przepraszac nie trzeba.

  259. jobrave
    2 lipca o godz. 0:17

    A proboszczowi i parafiance, do lbow zakutych nie przyszlo, ze moze sobie bozia nie zyczyla jutrzejszej mszy? I dlatego kosciol postanowila spalic, coby do mszy w „domu bozim” nie doszlo?

    Pytania takie jak powyzsze mozna mnozyc, a moze nawet trzeba mnozyc?

  260. lonefather
    2 lipca o godz. 0:12

    @jobrave

    A Ty za przeproszeniem o czym?

    Ze „ruska” wodka?

    To była wódka „Arnołd” zakupiłem ją, w jakimś kiosku we Lwowie i przywiozłem do Polski, gdybym ją wypił na miejscu, to bym dziś przebywał tam, gdzie „corka leśniczego”. 🙂 W UK kupuję w „Morrisonsie” najtańszą, niefirmową czystą- 12 funtów, myślę, że niczym się nie różni od tej Harrodsa.

  261. A @pombockowi, to sie chyba znowu zaskronce na okrecie zalegly…

    Ja tam czekam na znak zycia i info ze swiata przyrody ozywionej, rozmnazaniem sie zaskroncow.

    Zwierzyna bywa niezwykle uparta i jesli raz sie udalo rozmnozyc na okrecie @pombocka, to dlaczego sukcesu nie powielic w roku nastepnym?

    @pombocku informuj. Prosze bardzo.

  262. lonefather
    2 lipca o godz. 0:19

    @jobrve

    „lonefather”, to nie jest rzeczownik, tylko przymiotnik…

    Traktuję to, odruchowo, jak imię, dlatego od dużej litery.

  263. @NeferNefer
    Nie miej wyrzutów. Tam zostało kilkanaście milionów, mają bliżej. Jak im nie zależy, to jedna Neferka nic i tak nie zrobi. 🙂

  264. Napisalem, ze rozumiem. (lol)

  265. @Lonek,
    Polacy przegrali wódkę, tak jak ogórki.
    Hinduskie polskie ogórki – wyobrażasz sobie?

  266. @E-Jotka

    Kleska bedzie, gdy na rynek wejda chinskie „polskie” ogorki. Przy nich hinduskie to betka.

    Taka nasza „uroda”, ze przegrywamy wszystko. Zwlaszcza przegrywamy, od kiedy z kolan powstalismy. O tym, czego nie udaje sie nam przegrac i sie pozbyc, to jak na razie jest tylko kosciolek katolicki polski, nasze „dobro narodowe”, co na nas pasorzytuje. Widac, ze nigdzie na swiecie nie ma to nasze „dobro narodowe” wziecia i nkt doslownie nie jest zainteresowany w odebraniu go nam.

  267. W kwestii Corbyn’a ciekaw jestem wielce, czy gdyby Lejburzyści wygrali wybory i został premierem dałby radę zmienić politykę Wlk. Brytanii. Gadał sensownie – https://pracownia4.wordpress.com/ ale czy byłby brytyjskim Obamą, z którego wyborczych obietnic i pięknych słówek (jak np. na Al-Azhar w Kairze) zostało mniej niż nic. Figurant na czubku piramidy ma ma mało miejsca do manewru i śmielsze kroki grożą upadkiem.

    @gotkowal
    1 lipca o godz. 16:26

    Znajomość historii na poziomie ortografii (pospulstwo!). Nie wystarczy umieć czytać. Trzeba jeszcze rozumieć to co się czyta!

  268. PS.
    @gotkowal
    1 lipca o godz. 16:26

    Może szanowny komentator spróbuje też przeczytać (ze zrozumieniem)
    https://wolnemedia.net/najpierw-odpowiedz-a-potem-pytanie/
    i zaprzestanie emocjonalnych pokrzyków i argumentów w stylu „a u was Murzynów biją”.

  269. Tobermory
    1 lipca o godz. 21:27
    Serpentyny. Propozycję wezmę pod uwagę. Z tym ,że raczej interesują mnie krajobrazy niż emocje na serpentynach. Skoro mowa o ostrych zakrętach to droga na Roque de los Muchachos (La Palma), droga LP4 od strony Hoya Grande* – 13 km (z okładem) , niekiedy 1 bieg no i te zakręty… Zjazd w stronę S. Cruz de la Palma też niczego sobie. O Gran Canarii kiedyś już wspominałem.
    *-jazda warta wysiłku, bo pejzaż potem boski , m.in. na Caldera de Taburiente .

  270. anumlik
    2 lipca o godz. 8:20

    To oni uczą „wysokich standardów moralności chrześcijańskiej”, są wzorcem dla ciemnego ludu……

    Władza niestety uderza do główek.
    I oczywiście, demoralizuje.
    Nie mówiąc już o poczuciu bezkarności wobec prawa.

  271. anumlik
    2 lipca o godz. 8:20

    Pyszności katolickiej kokainopedrylowości!

  272. @zezem
    2 lipca o godz. 6:59

    Krajobrazy to oczywista oczywistość.
    Klausen zeszłej jesieni

    https://goo.gl/photos/HtgaEfGqRfh852t69

    Dokładam jeszcze Grimsel i Nufenenpass (Passo della Novena)

  273. lonefather
    1 lipca o godz. 23:16

    Mój komentarz
    Lonefather, masz rację, że głównym motywem krajan, (gdziekolwiek się znajdą, tam zwloką tutejszą mentalność) decydującym o ich zapatrywaniach politycznych, jest wysoki poziom egoizmu, wsobności.
    Krajan kalkuluje niezwykle prosto – a czy ja lub moja rodzina będziemy coś z tego mieli? Jeśli tak, to dawajcie – popieramy.

    Tego rodzaju motywy są normalne, powszechne wśród społeczeństw, lecz motywy polskie tym się różnią od innych, że nie zawierają znaczniejszych domieszek wspólnotowości, myślenia o państwie, o przyszłości, zawierają śladowe ilości myślenia obywatelskiego. Tradycyjna sarmacka lub pańszczyźniana wsobność redukuje wszystkie inne motywy do ozdobników, upiększających dodatków, którymi w razie potrzeby można się posłużyć, moralnościowo interpretowanych uzasadnień, które miło brzmią dla ucha sąsiada, do podpórek moralnych i religijnych wzmacniających słuszność moich postanowień.

    Pokrewną cechą wsobności jest chwiejność, brak pewności siebie i niski poziom zaufania do innych. Osobnik wsobny nie interesuje się zbytnio światem poza osobistymi perypetiami i socjalno-bytowymi tematami (łącznie z soczystymi skandalami ze świata polityki i środowisk celebryckich) mało co w nim wzbudza zainteresowanie.

    Brak pewności siebie sprzyja chwiejności, a ponieważ chwiejność jest niemile widziana i traktowana przez otoczenie jako słabość, to na jej miejsce indywidualny krajowy nieobywatel kreuje pokazową pewność, niezachwianą pewność siebie, co z kolei pociąga za sobą drugą postawę – odporność na argumenty, zerojedynkowe oceny, stuprocentową rację i ślepe poparcie, wiara w silne przywództwo, wyciąganie w dyskusjach z opornymi argumentów moralnych, religijnych, bogoojczyźnianych i innych deprecjonujących, co z kolei przyczynia się do powstania głębokich podziałów, które zapewniają bezpieczną separację słusznych postaw od niesłusznych i poczucie głębokiej racji, bo skoro ONI posuwają się do tak podłych argumentów – obrażają, podważają wartości świeckie i religijne, atakują ideę silnego państwa, mówią tak jak się wrogowie państwa i narodu, to i ja nie chce ich znać.

    Konflikt, który zaczął się od wsobności, niepewności i chwiejności, a skończył się na podziale na dwie nacje, z których jedna ma najwyższą rację, a druga jest wykluczona, przekreślona, potępiona przez pierwszą.
    Pzdr, TJ

  274. @Tobermory
    Popraw link 404

  275. @Herstoryk
    2 lipca o godz. 2:11

    W tradycji brytyjskiej nie ma obiecanek cacanek przedwyborczych, obiecuje się tylko to co ma szanse realizacji w najbliższych latach, bo wyborcy twardo rozliczają z obietnic. Niezrealizowane obietnice to oblane wybory.

  276. Ewa-Joanna
    2 lipca o godz. 12:21

    Chyba z wyjątkiem Brexitu, te 350 mil na NHS, taking back control bla bla 🙁 wyszli jak Zabłocki na mydle.

    2 lipca o godz. 0:32

    Chodzi o to co mi mój wewnętrzny kompas nakazuje.

  277. Przepraszam najmocniej, już poprawiam

    Klausenpass jesienią

    https://goo.gl/photos/kQo6YnAbStPHmQEw7

    Susten – Steingletscher

    https://goo.gl/photos/keR4FBegA7JYDWTZ6

    Właściwie to chyba już te zdjęcia pokazywałem, ale w innym albumie.
    Jak się wygrzebię z czereśni, to dołożę Grimsel i Nufenen.
    Na razie mam w beczułce 8 kg, reszta czeka na przebranie i urwanie ogonków 😉

  278. Notabene, drogę na przełęcz Susten budowali m.in. polscy żołnierze internowani w czasie II wojny światowej.

  279. @NeferNefer
    2 lipca o godz. 12:40
    Dlatego stracili w wyborach.
    Kompas rozumiem. On się kieruje przyzwoitością.

  280. NeferNefer
    2 lipca o godz. 12:40

    Ty o czym dokladnie piszesz, ze jak zablocki na mydle?

    O UKIP’ie?
    O Torysach?
    O Brytyjczykach jako calosci?

    Masz racje, bo:

    UKIP – po wyborach 4 razy mniej miejsc w Parlamencie
    Cameron – out
    Torysi – doluja
    Brytyjczycy sie dziela, a jako calosc, to sa mocno skonfudowani tym, ze dali sie omamic. Dzielenie sie wyglada naprawde groznie, bo zatwardziali narodowcy sie usztywniaja, a myslacy skonfudowani sie otrzasaja i z rosnacym zaniepokojeniem patrza jak Therasa, dla zachowania twarzy, brnie coraz glebiej w ta brexitowa czarna dziure…

    Tyle tytulem wyjasnienia, z prosba o doprecyzowanie, co i kogo masz KONKRETNIE na mysli z tym mydlem, Zablockim i wychodzeniem?

  281. NeferNefer
    2 lipca o godz. 12:40

    £340 bilions na NHS, obiecywal wylacznie jeden czlowiek…. Nigel Farange

    On sam wylecial z polityki, a jego UKIP stracil 3/4 miejsc w Parlamencie.

    Ja skomentuje to tak. Gdyby byl sie zapoznal z 500+ i dostosowal do okolicznosci brytyjskich, moglo byc zupelnie inaczej. I wcale nie mam na mysli tego, ze mialby obiecac po £500 na kazde dziecko, tylko obiecac cos co bedzie brzmialo realnie, niezaleznie od tego, co to mogloby byc.

  282. @Tobermory
    Klausenpass ,fotki obejrzałem
    Susten – google mówi,że nie umie znaleźć,ale …widziałem i też „obfotografowałem”
    Ale,ale… Okolice Adelboden są Tobie znane? Miejscowi twierdzą ,że to pępek Helvetii ;–).
    No i jest nowy problem… Tym razem ekologiczno-techniczny. Pewna kuchnia twierdzi ,że są CO2 neutralni , bo grilują na własnym (miejscowym) drzewie. Być może myślą o tym CO2 co został wcześniej uwięziony w roślinie…Nie zastanawiałem się nad tym wcześniej…

  283. Po pożarze katedry w Gorzowie

    „Dokąd, na czas pożaru, wyprowadza się ze swojego domu Pan Bóg? Czemu proboszcz i biskup nagle przestają mówić o cudownych monstrancjach, obrazach i figurach, a zaczynają – o kablach, prądzie, alarmie?” – pyta ktoś w necie.

    Kościół budowany bywa zwykle na planie krzyża z sercem w postaci ołtarza i głową w koronie cierniowej – prezbiterium. Posadzka symbolizuje podstawę wiary. A wieża ma wskazywać Boga, jest łącznikiem między niebem i ziemią. Teoretycznie.
    A teraz mieści się w niej kilka do kilkunastu nadajników sieci telefonii komórkowej. Żaden jednak nie łączy z bozią 🙁 Wszystkie łączą proboszcza (kurię) z kasą.

  284. lonefather
    2 lipca o godz. 13:59

    O UK jako takim (takiej?) Utrata dostępu do wspólnego rynku da im po kieszeni – jeśli do tego dojdzie. W dodatku kraj stracił twarz na forum międzynarodowym. Dlaczego? Bo pokazał wszystkim plecy. Funt leci, inflacja rośnie, część imigrantów się wyniesie, Torysi będą mieli wolną rękę do przykręcania praw pracowników, lekceważenia ochrony środowiska itd. W dodatku alians z DUP stanie im kością w gardle jeśli chodzi o Irlandię. Jeśli to wszystko nie jest mydło na którym cały kraj pojedzie to nie wiem co jeszcze może nim być. Akurat nie musisz mi wyjaśniać, czytam na bieżąco. Konkretnie mam dobrobyt kraju i obywateli na myśli – na Brexicie cały kraj wyjdzie jak Zabłocki na mydle.

    Cameron dał nogę jak tchórz, Farage nie tyle out co sam zrezygował (chociaż dalej czerpie profity z EP) Torysi się ośmieszyli po ostatnich wyborach, May jest niewiarygodna. Protesty dopiero były w Londynie zdaje się.

    A całe referendum nt Brexitu a) było wewnętrzną rozgrywką partyjną Torysów b) nie jest oficjalnie prawnie wiążące c) było w ogóle niepotrzebne. Jeśli UK kiedykolwiek będzie chciała wrócić do EU to bez tych wszystkich dodatków z których dotychczas korzystała, obniżek, Schengen, euro.

    Ale brną dalej.

  285. Tobermory
    2 lipca o godz. 14:25

    Niestety, jedynym istniejącym realnie bogiem, jest KASA.
    Teoretycznie, kapłani sa jedynie pośrednikami w kontaktach.
    W praktyce, jedynymi beneficjentami.

  286. Belgia chyba była takim krajem- a i częściowo Włochy- w którym przez kilka lat nie dało się wyłonić rządu ze względu na animozje personalne, czy brak spójności programów.
    I jakoś te kraje funkcjonowały.
    Może politycy sa niepotrzebni?
    Są jak kapłani?
    Dużo kasy i przywilejów, ale ich braku nikt specjalne nie odczuwa.

  287. @zezem
    2 lipca o godz. 14:21

    Pępków znalazłoby się parę tuzinów 😉
    W moim guglu wpisuję „Susten” albo „Sustenpass” – oba terminy otwierają właściwą okolicę, również na mapie.

    CO2 neutralni, bo grillują na własnym drewnie? Jeśli ścięli je ręcznie i ręcznie porąbali, nie transportowali samochodem, a grillować na nim będą przez tyle czasu, co to drzewo rosło… Fajna bajka, ale mało realna.
    CO2 neutralni będą bardziej, jeśli z dębu rosnącego obok domu zrobią (ręcznie) trumny dla jego mieszkańców albo chociaż meble, które będą długo użytkowane.

  288. wiesiek59
    2 lipca o godz. 14:36

    W Belgii nie było rządu przez 541 dni. Nawet nie zauważyłam. Nie animozje personalne tylko niemożność wyłonienia koalicji większościowej. Ale kraj działał, budżet był.

  289. Radujmy się 🙂

    http://www.radiomaryja.pl/informacje/7-pazdziernika-wzdluz-granic-polski-stana-ludzie-odmawiajacy-rozaniec/

    😖

    może mi kto przypomnieć jaką datę miała wielka rewolucja ojczyźniana Włodzimierza Ilicza?

  290. NeferNefer
    2 lipca o godz. 14:31

    Dopóki jest miło, to jest miło: klasyka, konserwatyzm, tradycja i te sprawy. Błogi sen. Kiedy nastają czasy niejednoznaczne, a decyzje są konieczne, politycy się gubią.Obywatele się gubią (za Brexitem ledwie niewielka nadwyżka głosów wobec tych przeciw), zgubieni nie mają jasnego głosu ze świata polityki, politycy nie mając jasnego głosu od tzw Suwerena, są zagubieni. I dlatego te skutki.

    Dalej będzie jeszcze bardziej pod gorkę: czym będzie Brytannia-Brexitannia? Do UE się z powrotem nie przyklei, nie w ciagu kilku dekad, ten rozwód będzie zbyt bolesny i pełen żalów połączonych ze wścieklicą. Pozostaje alternatywa:
    A. przylepić się jeszcze bardziej do USA. Mocniejsze przylepienie się da – co najmniej – dwa skutki:
    1. jeszcze większa obniżka samodzielności – dla której to Brytania robi fikołka z Brexitem.
    2. Zyskanie statusu płatnego pachołka USA w Europie, na co sobie Europa nie może pozwolić, jeśli ma nia pozostać nie rozpadając na Deuxity, Fraxity, Nederxity, Iberoxity, Italoxity, Hungaroxity, Polexity.

    B. Stać się silnym i niezależnym państwem, rozgrywającym regionalnym mocarstwem. To bardzo wesoła wersja, ale całkowicie fantasmagoryczna. Do dzisiaj Brytania cierpi jeszcze z powodu Rozpadu Imperium, czego chyba ostatnim akordem była nędzna i nieudana napaść na Egipt i jego Kanał Suezki w 1956 roku, za co dostali w tyłek od USA.

    C. Wejść wbliższy sojusz z jakimiś państwem trzecim, albo grupą panstw.Jakich? Rosji może by sie pomysł spodobał, albo Chinom też.
    Jak by to zniosły UE i USA? Niespecjanie trzeba to wyjaśniać.

    Tak robić Brexit, żeby go nie zrobić, to może być najrealniejsza ścieżka. Ale takiej mętności sytuacji też nie da się długo utrzymać, zbyt obciąża strony politykę, gospodarkę, prawo, zachowania ludzi. Musi się objawić klarowność: ostateczne wyjście, albo ostateczne pozostanie.

  291. NeferNefer
    2 lipca o godz. 15:08

    To pyszne! uwielbiam, jak kto mówi paciorek.

  292. Tanaka
    2 lipca o godz. 15:14

    Pomijasz pewien aspekt.
    Królową brytyjską i jej dominia, takie jak Australia, Kanada, Nowa Zelandia.
    Lokalne rządy swoją drogą, ale od czegoś ten gubernator jest, czy konstytucja pozwalająca odwołać lokalnego premiera przez Londyn.

    Anglosasi będą trzymać się razem, tym bardziej, że wszystkie ich kraje leżą na wyspach.
    Jedynymi lądowymi punktami stycznymi są Irlandia Północna, Gibraltar i Meksyk.
    Tak jakoś ciekawie im wyszło…

  293. Tobermory
    2 lipca o godz. 14:25

    Katedra się sfajczyła, co jest Znakiem Czasu. Został popiół.
    Bozia się w proch obrócił, co oczywiste, a strażacy potwierdzają. Nie na darmo z prochu-w-proch człowiek jest na obraz i podobieństwo bozi.
    Nareszcie jest, jak mówił Dostojewski: bozi nie ma, wszystko wolno: „wolno palić” – jak było napisane w pociagu parowym relacji Lądek Zdrój-Duszniki Zdrój.

  294. wiesiek59
    2 lipca o godz. 15:24

    To jest niepewne, kto z nas pomija. Brytania ma pewien wpływ, w tym honorowy i dekoracyjny, na niektore z dawnych kolonii. Brytania osłabiona Brexitem, stanie sie przedmiotem pilnej uwagi oraz prawdopodobnej zmiany paradygmatów.Honorowość wyblaknie, a trzymanie się ze slabym to większy koszt dla trzymających.

  295. Tanaka
    2 lipca o godz. 15:27

    Obstawiam wspólny kod kulturowy, historię, związki rodzinne.
    I oczywiście, wspólne INTERESY…
    Elity pochodzące z jednej gałęzi rodzinnej, rozsiane po różnych kontynentach, uczęszczające do tych samych szkół, żeniące się w tym samym kręgu towarzyskim, od co najmniej 200 lat.
    To niezła spójnia.

  296. NeferNefer
    2 lipca o godz. 15:08

    Oficjalnie w Pazdzierniku, faktycznie w Listopadzie, to bylo… A co do daty, to jaka roznica, skoro bylo w Pazdzierniku, ktory byl Listopadem?

    Zupelnie jak z PiSem, ktory ma niby byc „partia wolnosci”.

  297. NeferNefer
    2 lipca o godz. 15:08

    Ten Pazdziernik w Listopadzie, to zupelnie tak smo jak z nazwa. Mniejszosciowa partyjka komunistyczna nazwala sie Bolszewikami, czyli Wiekszosciowcami. Kaczynski malpuje Wlodzimierza Iljicza i antywolnosciowa PiS, nazywa Partia Wolnosci…

  298. Tanaka
    2 lipca o godz. 15:14

    Do USA będzie trudno się przykleić nie tracąc twarzy (znowu) w towarzystwie małpy z brzytwą. A za alianse z Chinami czy Indiami zapłacą otwarciem granic bo te kraje będą się domagały dostępu dla swoich – zniesienie wiz np. Nikt za darmo im nic nie da a handlowanie wg taryf WTO będzie bardzo kosztowne. Poza tym na handel wg WTO musi się zgodzić, jeśli się nie mylę, ok 160 krajów, wystarczy że jeden powie nie. Wśród nich jest oczywiście przedstawiciel UE jako reprezentant 27.

    Tu jest atmosfera „baba z wozu koniom lżej” i „sam tego chciałeś Grzegorzu Dyndało”. Nikt się z Anglikami patyczkował nie będzie, za dużo sobie nagrabili swoimi fumami i niezgadzaniem się na reformy. Niektóra wysoka wierchuszka wręcz się cieszy po cichu, będą twardzi w negocjacjach i UK nic nie ugra.

    Tak jak to teraz wygląda to samoizolacja na arenie międzynarodowej, brak silnych, chętnych do współpracy sojuszników, niepewne warunki handlu i miliony rozwiązań prawnych do regulacji.

    Coś mi się widzi że będą tańczyć jak im UE zagra a w dodatku skończy się na dostępie do wspólnego rynku (jednak) i w związku z tym na przepływie imigrantów. Ale już bez wybrzydzania że chcemy to albo tamto, krzesła przy stole decyzyjnym już nie ma. Czyli właściwie co takiego wygrali w tym referendum…

  299. wiesiek59
    2 lipca o godz. 15:34

    Spójnia rodzinno-historyczna może sobie zostać.
    Co do interesów, są zasadniczo cztery grupy interesów, w kórych uczestniczą państwa: polityczne, społeczne, gospodarcze, militarne.
    Poza elementami interesu społecznego (język, historia, związki rodzinne sentymenty), reszta elementów, oraz pozostałe interesów w całości, to są obszary, w których pobrexitowa Brytania osłabnie, możliwe, że znacznie.
    Przez chwilę sentymenty i związki rodzinne może na tym nie ucierpią. W dłuższej perspektywie – będą. Sprowadzenie się Brytanii do roli jakiegoś państwa z grupy wielu podobnych skalą i znaczeniem, idące w parze z ewidentnym słabnięciem USA jako minionego hegemona, wpłynie też na zmianę orientacji kulturowych: angielski jako język światowy na tym ucierpi.
    Będą i zmiany orientacji rodzinnych, które też mają to do siebie, że gasną, przechodząc do albumów i historii. W dłuższej perspektwie można się spodziewać i tego, że zamiast studiować na Oxfordzie, lepsze będzie studiowanie w Pekinie czy Szanghaju. Uczelnie chińskie nieustannie pną się w górę, sięgając po I ligę światową, a interes osobisty, rodzinny, gospodarczy i mlitarny też podpowie: lepiej trzymać z Chińczykami.
    Orientacje na interesy są często błyskawiczne: w czasie II wojny Węgry i Rumunia mocno trzymały z Hitlerem. Jak zacząl dostawać od Rosjan w tyłek, najpierw zaczęły przebierać nóżkami, a potem sie przeflancowały na sojuszników ZSRR.
    Mali muszą mieć nosa, a mieć przegrywająco patrona to żaden interes. Duzi też muszą mieć nosa, nawet większego.Jak nie wyniuchają, że się stare paradygmaty rozłażą, padają. Z większym hukiem,grzebiąc pod sobą małych. Wtedy lepiej być daleko.

  300. Co to znaczy „oficjalnie”?
    W Rosji przedbolszewickiej obowiązywał kalendarz juliański, zgodnie z tą rachubą czasu przewrót rozpoczął się w nocy z 24 na 25 października.
    14 lutego 1918 wprowadzono w Rosji kalendarz gregoriański. Według „nowego porządku” początek rewolucji przypadł na 6/7 listopada.
    Hiszpania, Portugalia, Włochy, Polska, Francja wprowadziły nowy porządek (gregoriański) już w 1582 roku, Austria, Czechy, Śląsk, protestanckie Niemcy – w 1700, Wielka Brytania w 1752, a Rosja i kilka krajów prawosławnych (Rumunia, Serbia, Bułgaria) dopiero po rewolucji. Grecja w 1924.
    Rewolucja nazywała się oficjalnie Wielka Socjalistyczna Rewolucja Październikowa. Wielka i Ojczyźniana to była druga wojna światowa.

  301. @Tanaka
    2 lipca o godz. 15:24

    Domniemywam, że nie jeździłeś pociągiem po Ziemi Kłodzkiej 😉

  302. NeferNefer
    2 lipca o godz. 15:57

    Właśnie!
    Tego standadowy Brytyjczyk może sobie jeszcze dobrze nie uświadomił, że ani Unia tak strasznie Brytanii nie gnębiła, ani nie Będzie Brytania bez UE taka wolna i szczęśliwa. Co wyżej, szkicowo, zarysowałem.

    Negocjacje brexitowe GB-UE o tyle tylko będą, mniej więcej, równe, o ile UE zechce sie trzymać zasad elegacji, fair play, grzeczności bratanka wobec cioci ze z powieści Kraszewskiego i może jeszcze litery prawa.

    Życie jest – jak to mówią w Poroninie – życiem, więc ma swoje prawa. Kto się nieładnie wypina, ten dostaje w tyłek. Siła gospodarcza i polityczna UE jest zdecydowanie większa niż UK. Na bycie centrum finansowym Europy od dawna mają ochotę i Paryż, i Frankfurt i Hamburg i jeszcze co najmniej parę miast. Londyn nie zyska, a straci. Jak straci, to na dobre. Jest beneficjentem jeszcze czasów kolonialnych , ale tamten świat się dla Londynu i Brytanii nieodwołalnie skończy.
    Raczej będzie stopniowo dryfował w kierunku prowincji USA, a same USA słabną wobec Chin. Za mniej niż dekadę Chiby będą największą gospodarką świata, ze wszystkimi tego konsekwencjami, w tym i militarnymi. Tym bardziej, że działa pewien rodzaj nieoficjalnego duopolu: Chiny-Rosja.

  303. Wszystkich piszacych o UK prosze o ostrozne wywazanie opinii. Przypomne, ze Partia Pracy, ktorej nikt doslownie nie dawal szans na wyzej niz 7, moze 9%, o maly wlos nie pokonala Torysow i zwyciezyla w wyborach. Mozliwe, ze gdyby Jeremy Corbryn byl o jakies 30 lat mlodszy i zadzialal jak Macron, wynik bylby inny, a problem Brexitu zalatwiony dokumentnie. Corbryn nie odwazyl sie jak Macron, odwaznie wypowiedziec za Unia, choc niemal 70% ludzi ponizej 35 roku zycia jest za pozostaniem w UE. Jak sie bedzie rozwijac sytuacja, to zobaczymy, ale ja doradzam, zeby nie stawiac krzyzyka na obecnosci Brytanii w UE. Tak doradzam, bo mam nieustajace wrazenie, ze wlasciwie wszyscy poza UKIP’em szukaja pretekstu, powodu, „eksjuza”, zeby sie z Brexit’u wycofac, bez zbytniej utraty twarzy oczywiscie. Choc pewne straty beda, to i tak beda mniejsze, niz straty wyjsciem spowodowane. Premier May „nie ma prawa”, bo pograzy Torysow na 20/30 lat, wiec nie wezmie takiej odpowiedzialnosci na siebie. Crobryn na razie rozgrywa wpadke wyborcza Torysow. LibDem, ktorzy stracili na kunktatorskim popieraniu, „liza rany”. Sadze, ze w ciagu roku, lub poltora beda przedterminowe wybory, ktorych wynik bedzie zalezal glownie od przebiegu negocjacji.

    Powtorze. Jak bedzie zobaczymy. Jak na razie Brytania jest wciaz czlonkiem UE i calkiem mozliwe jest, ze pozostanie. Mi sie pozostanie wydaje bardziej prawdopodobne, niz rozstanie.

  304. Tobermory
    2 lipca o godz. 16:09

    A jeździłem! Raz tak jeździłem, ze wylądowałem w Czechach. I tak mi się spodobało, że aż.

  305. lonefather
    2 lipca o godz. 16:14

    No właśnie, widzimy to bardzo podobnie. Teresa coś tam jeszcze buńczucznie oświadczała po wyborach, ale żeby była twarz musi być buńczuczna. Ona chyba nie nosi broszek, które mogłyby za nia być takie buńczuczne. Więcej ją widze pod koralikiem, albo apaszką.
    A że jak będzie, to zobaczymy, to w Poroninie też wiedzą.

  306. @Tanaka
    2 lipca o godz. 16:16

    Ale nie pociągiem relacji Lądek Zdrój – Duszniki 😉

    Będzie robota dla zwalnianych nauczycieli

    http://bi.gazeta.pl/im/08/fa/14/z21997832V,Andrzej-Rysuje—Nauczyciele.jpg

    Jeden z komentarzy:
    „co tam córka lesniczego

    DRWALI potrzeba w tysiącach „

  307. Tobermory
    2 lipca o godz. 16:21

    Ale nie pociągiem relacji Lądek Zdrój – Duszniki

    Ale nic nie szkodzi. Ważne, że Lądek (lądczanie się zgodzą), ważne że Duszniki (duszniczanie sie zgodzą), i że zdrój – ten też się zgodzi, chociaż mogą być protesty z Iwonicza Zdroju, Rabki Zdroju oraz pani Zosi z Ciechocinka. Oraz PKP się zgodzi, tak było, że było „wolno palić”, zwłaszcza w lokomotywie parowej.
    Pan Leon, emerytowany kolejarz, potwierdza jak było.

  308. Tobermory
    2 lipca o godz. 16:21

    Otóż to! To się fachowo nazywa reorientacja zawodowa. Nowa kariera, nowe wyzwania, drwal to robota na świeżym powietrzu, a świeże powietrze to kondensat Polski.
    Dla pań od biologii jak znalazł, dla panów od wuefu – to marzenie.

  309. A coś mi z tym 7 pażdziernika i rewolucją dzwoniło w kościele ale nie chciało mi się sprawdzać.

    ***

    Tylko że zegar tyka, 29 marca 2019 brexit is brexit. Chyba że do tego czasu wycofają się rakiem ale stracą wiele z tego co mieli do tej pory. A Corbyn chyba po cichu się cieszy że o mało co nie wygrał pasztetu. Z tego co czytam wybory mogą być nawet na jesieni.
    Nie przeczę że dla wszystkich byłoby lepiej gdyby UK została w UE ale tym całym ruchem pozbawiła się wielu przywilejów i mocnej pozycji, bez względu na to czy brexit dojdzie do skutku czy nie przywileje nie wrócą. Po złożeniu listu z art 50 w Bxl na ponowne przyjęcie UK musi się zgodzić jednogłośnie 27 państw.

    UE będzie grać fair – ale reprezentuje swoje interesy – 27 państw. Niby dlaczego ma głaskać UK po główce za narobienie takiego bałaganu. Tak czy śmak, z brexitem czy bez, UK wiele straci, pozostaje kwestia jak wiele i czy będzie damage control.

    Dobra, dosyć, idę oglądać niebotycznie wysokie koturny (znowu)

    te mi się okropnie podobają 😍

    https://mosaic01.ztat.net/vgs/media/pdp-zoom/KG/11/1L/00/UG/11/KG111L00U-G11@13.jpg

  310. Separatyzmów w Europie sporo, tudzież krajów małych, które bez dostępu do wspólnego rynku europejskiego miałyby problemy.
    Więc dla odstraszenia Szkocji, Katalonii, Lombardii, warunki będą ciężkie.

    Kto na Brexicie zyska?
    Chyba jedynie City, zainteresowane utrzymaniem obecnego stanu rzeczy, w tym i rajów podatkowych rozsianych po terytorium UK.
    Na europejskich regulacjach mających zlikwidować je, sporo by straciło.
    Jest to jedyny logiczny beneficjent, reszta traci.

  311. NeferNefer
    2 lipca o godz. 16:38

    Śliczne i wysokie. Prawie jak Jezusek ze Świebo.. i tak dalej.

  312. NeferNefer
    2 lipca o godz. 16:38

    A rozwiazania takiego, ze List zostaje wycofany i uznany „za nie byly”, to nie bierzesz pod uwage? Moze z jakimis skutkami w postaci poswiecenia tego i owego przez UE i UK, w imie zachowania twarzy. Pewne konsekwencje i zmiany i ustepstwa i pozostanie w UE. Bo to nie jest tak, ze tylko UK bedzie ponosic konsekwencje polityczne i gospodarcze, UE rowniez, choc te ostatnie nie sa tak wyraznie widoczne.

    Nikomu nie zalezy, wiec choc na zewnatrz sie pusza i strosza piora, to przy stole beda szukac wszelkich mozliwych kompromisow, bo zdaja sobie sprawe, ze skutkiem „twardosci”, bedzie utwardzenie sie drugiej strony,co bedzie miec dla wszystkich tragiczne konsekwencje i to ich nalezy sie obawiac.

  313. NeferNefer
    2 lipca o godz. 15:57

    Mój komentarz
    Moim zdaniem Brexit skończy się po dłuższych przepychankach jakimś statusem (oficjalnie tak nie nazwanym) GB w roli państwa stowarzyszonego, a nawet bardziej stowarzyszonego niż inne, m.in. sprawa Szkocji, Płn. Irlandii – nie do rozwiązania inaczej jak tylko z tendencją prounijną w modelu rozwiązywania konfliktu.

    Status taki z jednej strony pokazałby dla zwolenników integracji, że lepsze częściowe odłączenie niż całkowite i niech Brytyjczycy mają czas na przemyślenie, lecz z drugiej strony byłoby to destrukcyjnym przykładem dla różnych polexitowców – a my tez tak chcemy, jesteśmy suwerenni, Międzymorzem umocnieni, nic od Unii nam nie trzeba, tylko chleba, chleba, chleba, znaczy się kasy, znaczy się takich warunków, by były dla nas korzystne i na które moglibyśmy narzekać, pluć, odwracać, demaskować te warunki jako dyktat, samowola szalonych elit Brukselskich, smród od rozkładającego się Zachodu, bronimy chrześcijaństwa, precz z lewactwem. itd.

    Jeżeli byśmy się odczepili od UE, to czyja by była wina? Oczywiście – Trumpa i Putina? Krajanie winnych swoich niepowodzeń potrafią wskazać bez zbędnych dyskusji, w każdej sytuacji, na każdym etapie dziejów, w każdym sojuszu i w każdym konflikcie.

    Na razie winne są elity anglosaskie rozsiane globalnie, które od 200 lat są powiązane pokrewieństwem, kształcą się razem i żenią się między sobą.
    Pzdr, TJ

  314. lonefather
    2 lipca o godz. 17:13

    Niespecjalnie biorę. Bo „uznaniem za niebyły” UE by sobie jednak w stopę strzeliła, dałoby to takim Kaczyńskim i Orbanom pałkę do ręki. I kto miałby to zrobić? Treeza? Corbyn? I jeśli nawet wycofają to ponowne przyjęcie pod surowymi warunkami: euro, Schengen, free movement, utrata przywilejów. Zgodne głosowanie 27 państw za. Ostatnio słyszałam jak belgijski premier sarkał na Tuska że „I’m NOT a dreamer and I’m not the only one”

    Ja tylko stwierdzam że brexitem, nawet domniemanym, UK narobiła sobie poważnych strat, obojętnie czy do niego dojdzie czy nie.

    tejot
    2 lipca o godz. 17:21

    Nie wiem. W UE wierchuszka negocjacyjna jest dosyć cięta i przywilejów (w rodzaju bardziej stowarzyszony) nadawać nie ma zamiaru, o tym jednogłośnie wszyscy trąbią, no cherry picking. Są i lekkie tendencje odwetowe wobec UK za bycie świętą krową z pretensjami. Są kraje stowarzyszone w EEA, bez prawa do decyzji, z dopłatami do wspólnej kasy, free movement i dostępem do wspólnego rynku. Jeśli UK na to się zgodzi to po co był brexit? A Norwegia jest niechętna dołączeniu UK do EEA. UE musi pokazać dobitnie takim Kaczyńskim i Orbanom że to nie żarty. Obawiam się też że Macron, bardzo pro-Europe, będzie dążył (co już słychać) do ukarania Polski – UE to nie supermarket, takie hasła tu krążą. Jak UE przykręci dopłaty w ramach kary za nieprzyjęcie uchodźców i łamanie praworządności to Kaczyński będzie miał wodę na młyn jaka ta Europa be. Niech nas bozia broni żebyśmy się dali z UE wysiudać.

    Ciekawe to wszystko, dlatego śledzę na bieżąco. Tylko co widzę „elity totamto” w dodatku anglosaskie, to przelatuję wzrokiem, z eyeroll.

    Tanaka
    2 lipca o godz. 17:01

    Nie kupię, nie ma mojego rozmiaru:( 15 cm i do tego prawie 200€. Jeszcze powiedzmy te dwa ostatnie punkty jakoś bym przełknęła ale nie mamy armat…

  315. NeferNefer
    2 lipca o godz. 16:38

    Czy to sie nam podoba, czy nie, to biznes jest dwustronny. Co jak dla mnie oznacza, ze nie tylko UK poniesie straty, zeby UK pozostala to UE tez bedzie musiala ograniczyc sie w swoich zadaniach i oczekiwaniach.

    Poza wszystkim, to wcale nie jest tak jak piszesz, wycofanie „Listu”, czyli wycofanie przez UK wniosku o wystapienie, jesli zostanie przyjete, bedzie oznaczac, ze UK odzyska wszystkie swoje prawa czlonkowskie.

    Pozostaja wiec dwie kwestie. Pierwsza kwestia, to czy UK podejmie decyzje o pozostaniu i zlozy odpowiednie papiery. Druga kwestia bedzie na jakich warunkach, wspomniany w „pierwszej kwestii” wniosek, zostanie przyjety.

    Tak wiec wlasciwe pytanie. Przynajmniej w moim rozumieniu wlasciwe, brzmi tak:

    Czy obecnie „krecacy UE”, czyli Merkel, Macron i reszta pomniejszych, uwazaja ze latwiej im bedzie wykreowac Twarde Jadro Unii, bez UK i ze to jest najwazniejsze, czy tez najwazniejsza jest jednak dalsza przyszlosc Unii zdecydowanie mocniejszej z UK, niz bez

    Czyli co bedzie w oczach francusko/niemieckiego tandemu z przydawkami wazniejsze, bliska przyszlosc, czy dalsza. Czy dla latwosci rozwiazania bierzacych problemow, zdecyduja sie poswiecic i wystawic na ryzyko przyszlosc.

    Sama piszesz, ze UK osamotniona wpadnie w sidla zaleznosci od Ameryki. Gdybym byl na miejscu Merkel/Macron, to wolalbym miec Ameryke za Pacyfikiem, niz za English Channel. A co bedzie zobaczymy.

  316. lonefather
    2 lipca o godz. 18:39

    Chwilunia.

    Po pierwsze primo UE aż tak nie straci, UK to znowu nie taki cymes żeby nawet obsługi finansowej nie dało się przenieść na kontynent, a jak firmom na terenie UK nałoży się cła za handel z UE to taki np. Nissan prędziusio się spakuje. Co to oznacza dla północnych obszarów UK to sobie sam dopowiedz. Albo brak dopłat rolniczych dla Walii.

    Poza wszystkim, to wcale nie jest tak jak piszesz, wycofanie „Listu”, czyli wycofanie przez UK wniosku o wystapienie, jesli zostanie przyjete, bedzie oznaczac, ze UK odzyska wszystkie swoje prawa czlonkowskie.

    Ale nie przywileje koniec z funtem angielskim, będą musieli podpisać przystąpienie do euro (inna sprawa kiedy, vide Polska) do Schengen (a teraz nie są) mają też obniżki w dopłatach do budżetu unijnego – to się skończy. To co Cameron wynegocjował w lutym 2016 zostało już anulowane.

    Poczytaj sobie co chief negotiator ma do powiedzenia

    https://www.ft.com/content/df0c9a20-4f76-11e7-bfb8-997009366969

    Sama piszesz, ze UK osamotniona wpadnie w sidla zaleznosci od Ameryki.

    Nic takiego nie napisałam, napisałam Do USA będzie trudno się przykleić nie tracąc twarzy (znowu) w towarzystwie małpy z brzytwą.

    Francja i Niemcy na siłę UK ciągnąć do UE nie będą, to nie przedszkole.

  317. Z Polski (i Unii) do Ameryki przez Pacyfik już teraz jest daleko i bliżej nie będzie 😎

  318. NeferNefer
    2 lipca o godz. 19:05

    Pozostane przy przekonaniu, ze inaczej sie negocjuje wychodzenie, a inaczej pozostanie.

    Moze na szczescie nie na mnie bedzie spoczywal obowiazek negocjacji, ale choc nie mam i nie bede mial tego obowiazku, to jak wyzej napisalem, negocjacje i ich twardosc beda zalezaly, czym sie beda kierowac negocjatorzy, czy bierzacymi, czy dalekosieznymi celami.

    Poza wszystkim, to w jakichkolwiek negocjacjach, nie ma nic gorszego dla rezultatu, niz upokarznie kontrpartnera. Nie wspominajac juz o drobizgu, jakim jest fakt, ze dobrym biznesem jest biznes, w ktorym obie strony zyskuja. I o tym ostatnim warto caly czas pamietac i jak najdalej odsunac od siebie wszelkie mysli, nazwijmy je tymczasowo „rewanzystowskie”.

  319. Raz se pogadałam o polityce 🙂 bo te kościółkowo-religianckie rozważania i przepychanki to mnie nic nie obchodzą dlatego nigdy na ten temat nie piszę.

    W każdym razie spocznij, idę sobie zrobić salon piękności

  320. Nefer
    (wczesniej odsyłając do anonsu Radia co ma buźkę…)

    Na morzu ustawią się rybacy w kutrach, na Bugu mamy już umówionych kajakarzy, którzy wyruszą z kościoła stacyjnego, by w kajakach utworzyć szpaler na rzece. Na wspólnej granicy Polski, Czech i Słowacji zaprosimy do modlitwy także Czechów i Słowaków. W jednym momencie wszyscy ci zgromadzeni ludzie rozpoczną modlitwę” – podkreślił Bodasiński.

    Czesi i Słowacy chyba im na granicy nie staną z różańcem- w tych nacjach najwięcej jest ateistów. A na pewno niewielu wyznawców kk

    PS. piękne te butki w czerwonym…i takie kwieciste.
    od razu miałabym ponad 170 cm

  321. @NeferNefer 2 lipca o godz. 14:54
    „W Belgii nie było rządu przez 541 dni. Nawet nie zauważyłam. Nie animozje personalne tylko niemożność wyłonienia koalicji większościowej. Ale kraj działał, budżet był.”
    Wikipedia mówi, że GDP państwa Belgia w 2016 roku był nieco mniejszy niż 60% GDP amerykańskiego stanu Illinois.
    GDP Illinois jest bardzo bliskie GDP Holandii.

    Illinois właśnie wkroczył w 3 rok bez stanowego budżetu.

    Niestety nie moge powiedzieć, że nie zauważyłem.
    W skali makro stan ma:
    1/ 15 miliardów niezapłaconych rachunków tzw. bieżących,
    2/ nikt nie wie ile miliardow dolarów długów wobec systemów emerytalnych swoich pracowników. Widziałem szacunki od 130 do 250 miliardów dolarów,
    3/ bieżący deficyt (nieistniejącego) budżetu oceniany na 6 miliardów.

    Trumpowcy mają łatwe recepty, niektóre z nich głoszą jawnie a niektóre tylko prywatnie.

    W każdym razie z pewnością winne są durnowate, grube i brzydkie i krwawiące z wherever (pol: z gdziekolwiek) kobiety.
    Na całę szczęście zawsze można wrzucić sobie do gęby Tic-Taca i chwycić te kobiety za przyrodzenie.

  322. NeferNefer
    1 lipca o godz. 15:42
    Masz rację , młodzi zazwyczaj polityka się nie interesują i często na wybory idą wypchnięci przez rodziców i często glosują jak ci rodzice chcą. Zazwyczaj dopiero w wieku dojrzałym zauważają, że jednak polityka jest istotna i wybór przedstawicieli do rządu też. Trzeba szoku by młodych by ruszyć politycznie , ale to na razie nie wchodzi w rachubę. Jak rozmawiam to oni nie maja czasu ani ochoty na wgłębianie eis w te sprawy i liczy się doraźne widzenie świata i ocena najbliższego otoczenia. Rusza ich dopiero to co dotyka negatywnie ich osobiscie, a na razie rtakich bocców brak.

  323. Brexit srexit. Przynajmniej ja, z mojej wąskiej pespektywy tak to widzę. Emigrant/imigrant, taki masowy, zawsze podąży za rynkiem miejsc pracy, tak jak to robił przez wieki. Jak tzw. „praca” będzie w Brazylii, Chinach, na Bliskim Wdchodzie czy gdziekolwiek na swiecie to ten imigrant tam pojedzie. Jak Filipińczycy, Ukraińcy, Pakistańczycy, Polacy, Włosi, Irlandczycy, Niemcy, Chińczycy, Skandynawowie, Żydzi, itd., itp. Wiele krajów kiedyś gdzieś wysłało wielką falę emigrantów.

    Imigrant taki trochę już czytaty i pisaty tym bardziej. Biznes jest światowy, jest globalny.

    Jaka firma przychodzi każdemu na myśl, gdy chce podać przykład brytyjskiego klenotu z dziedziny high-tech?
    Oczywiście ARM.

    ARM to współczesny brytyjski Google, Apple, Samsung, Nokia czy Microsoft.

    Co robi ARM? ARM projekuje układy scalone, co robi wiele firm na świecie, ale sukces ARM zasadza się na tym, jak wygląda współcześnie takie projektowanie.
    Otóż mało firm projektuje układ scalony „od początku do końca”: samemu. Może tak robić gdyż układy scalone stały sie modułowe.
    Można je składać jak z klocków z modułów odpowiadających za określone funkcje.
    Robisz telewizor?
    Telewizor ma gniazdka na kabelki USB czy HDMI? Ma? Ano tutaj masz protokół obsługi takiego gniazdka. W postaci software i w postaci pliku ze schematem tych wszystkich tranzystorków w środku.
    Funkcja nagrywania obrazu w jakimś tam standardzie? Prosze bardzo, oto klocek dla ciebie.
    Itd, itp.
    Na świecie jest od groma firm specjalizujących się w tych „klockach”.
    Robisz telefony? Chcesz szyfrować twój sygnał? Oto klocek.
    Ronisz aparat fotograficzny? chcesz moduł wi-fi łączący z drukarką? Oto klocek.
    ARM zaprojektował architekturę procesora, czyli serca takiego systemu klocków oraz protokoły komunikacji między klockami. Lista firm, które zakupiły ich architekturę liczy wszystkie największe firmy tzw. „elektroniczne” na świecie.

    To tak w skrócie i w uproszczeniu.

    ARM zaczął od biur projektowych na terenie Wlk. Brytanii. Ale fizyczne układy scalone są robione w wiekszości w Korei Płd. i na Tajwanie. Mniejsza część z nich w Europie, częśc w USA i w Chinach kontynentalnych. Część w Japonii.

    A potem te układy są montowane np. w smartfonach i w innej elektronice użytkowej produkowanej w większość w Azji a sprzedawanej na całym świecie.

    Sama firma ARM została kupiona przez Softbank, japoński bank. Niedawno Softbank sprzedał 25% akcji ARM Arabom z Arabii Saudyjskiej. Theresa May się wypowiadała na temat tej tranzakcji, nawet ona słyszała o ARM i jest świadoma jej ważności dla swojego kraju.

    Mój wniosek i podsumowanie; gospodarka jest obecnie światowa, a szczególnie gdu rozważamy rzeczywiście ważne firmy. Taka drobnostka jak Brexit z punktu widzenia ARM i architektury układów scalonych nie a żadnego znaczenia.

    jestem przekony, że gdyby północni Koreańczycy wymyślili lepszą architekturę od ARMu dla smartfonów to jutro ustawiłaby sie do nich kolejka biznesmanów z najwiekszych firm świata z bardzo słodkimi ofertami.

    Na całe szczęście Wolska ma plan Morawieckiego i już za moment, za chwilkę, jakiś łebski Wolak na szkolnej katechezie narysuje lepszą od ARM archirekturę.

  324. Oczywiście można pisać mocno by wstrząsnąć Polakami, ale jak zwykle przejma się tym nie ci o których autorce /autorowi/ chodzi.
    Ja jednak wole pisać zgodnie z prawdą i unikać samobiczowania bo to raczej szkodzi niż pomaga.
    Słyszę i czytam ciągle o tym polskim wyssanym z piersi matki antysemityzmie (że słowo antysemityzm jest idiotyzmem logicznym to inna para kaloszy) i o tym mordowaniu i katowaniu żydów przez Polaków i zupełnie nie pasuje mnie to do tego co osobiście widziałem i przeżyłem.
    Żyje już w Polsce 75 lat i nigdy nie widziałem „pogromu” , ba nawet pobicia żyda. Na dokładkę nie potrafię (zresztą jak zdecydowana większość Polaków) po wyglądzie rozróżnić żyda od Polaka. Piszę celowo żyd z małej litery bowiem jest to mieszanka rasowa, (która skupia religia) w której żydzi historyczni stanowią znikomą część (praktycznie potomków Judy już nie ma). Żydzi europejscy jak wiadomo pochodzą w większości od Chazarów , azjatyckiego ludu koczowniczego pochodzenia tureckiego którego władcy przejęli religię od serafinów. Właśnie głównie z nich powstali Żydzi aszkenazyjscy. (Nazwa „aszkenazi” wywodzi się od Aszkenaza postaci biblijnej pierworodnego syna Gomera.)
    Ponieważ w czasach późniejszych główne ośrodki żydowskiego nauczania skupiły się w Niemczech, Żydów zamieszkujących Europę Zachodnią i Środkową, zaczęto nazywać aszkenazim .
    Pomiędzy XI a XIX wiekiem wielu Żydów aszkenazyjskich emigrowało na wschód, m.in. do Czech, Węgier, Polski, na Białoruś, Ukrainę i do Rosji, czyli na tereny zamieszkałe przez ludność nie posługującą się językami germańskimi. Przenieśli ze sobą jidysz, język wywodzący się z dialektu wysokoniemieckiego i zapisywany alfabetem hebrajskim. Jidysz stopniowo ewoluował i stał się lingua franca aszkenazyjskich Żydów.( Lingua franca (wł. język Franków) język powstały na bazie słownej głównie z języków: francuskiego, włoskiego, greckiego, hiszpańskiego i arabskiego)
    Mimo, że w XI wieku Żydzi aszkenazyjscy stanowili jedynie 3% ludności żydowskiej na świecie, w 1931 roku stanowili ok. 92% ogółu żydów.
    Z tego co napisałem jasno wynika, że niczym dziwnym jest że żydów nie rozróżniamy, choć niewątpliwie większość z nich posiada typowe wschodnie rysy i z reguły nie są blondynami o niebieskich oczach.
    Gdy brałem udział w strajku solidarnościowym studentów na Politechnice w 1968r nikt ze studentów nie miał pojęcia, że władze wywołały awanturę po to by usunąć żydów z wysokich stanowisk w Polsce. O fakcie że nas wykorzystano dowiedzieliśmy się z mediów.
    Gross więc same kłamstwa napisał w swej książce „strach”, ale niestety wielu to kupiło.
    Ta nienawiść Polaków do Żydów jest oczywiście zrobiona politycznie i nic wspólnego z prawdą nie ma. Po wojnie żydzi w Polsce mogą ( i mogli) spać i żyć spokojnie, bo nic im nie zagraża. Sam ze znajomymi chodziłem do teatru żydowskiego i nigdy nie słyszałem by ktoś zrobił jakąś tam prowokacje coś zniszczył , czy pobił żydowskich aktorów.
    To, że o żydach krąży mnóstwo dowcipów i powiedzeń jest niczym dziwnym skoro przed wojna żyło ich w Polsce 3,5 miliona co stanowiło ponad 10% ogółu. Większość dowcipów nie jest złośliwych , czy negatywnie przedstawiających nację. Powiedzenia pokazują charakterystyczne cechy tego ludu i wszyscy wiem co znaczy powiedzenie „ty żydzie”.
    Czy przed wojną gdy było ich tak wielu, była wielka też nienawiść do tych ludzi – z wielu faktów wynika niezbicie że tak nie było. W 1921 roku nowo wybrany Sejm Ustawodawczy uchwalił Konstytucję Marcową, która przyznała Żydom wolność religijną i równość wobec prawa tak jak wszystkim innym obywatelom. Konstytucja gwarantowała mniejszości żydowskiej równouprawnienie oraz możliwość rozwoju szkolnictwa i kultury żydowskiej.
    A co w czasie okupacji? tu fakt wydania rozporządzenie generalnego gubernatora Hansa Franka z 15 października 1941 roku, które przewidywały karę śmierci dla każdego Polaka, który udzieli schronienia Żydowi lub pomoże mu w inny sposób, pokazuje, że Niemcy mieli jakieś wielkie problemy z realizacją zarządzeń Berlina na terenach których takie zarządzenia dotoczyły, bo Polacy skutecznie pomagali i udzielali schronienia żydom.
    Czy zatem nie było tych mordów o których ciągle się pisze. Oczywiście były tylko zniekształcono wszystko z powodu polityki. Na wojnie bowiem pierwszą ofiarą pada prawda, a w moralności robi spustoszenie. Znam z bezpośrednich rozmów z ludźmi dorosłymi w czasie okupacji którzy twierdzą, że nie można było zrobić jakiejś większej długo trwającej akcji by Niemcy o niej się nie dowiedzieli (było mnóstwo donosicieli) i o takiej sprawie jak Jedwabne nie sposób by nie wiedzieli. Na takie akcje musiało być przyzwolenie władzy. Wiem, że często takie akcje były inspirowane przez władze niemieckie i wspomagane. Te mordy najczęściej nie miały nic wspólnego z genetyczną nienawiścią , a często były odwetem lub działaniem dla zysku. Były tez akcje nie inspirowane przez Niemców takie jak „Pogrom wielkanocny” – seria napadów na ludność żydowską mająca miejsce w Warszawie i Krakowie od 22 marca do 30 marca 1940. Rozruchom przyświecało hasło „Niech żyje Polska bez Żydów”. Najkrwawiej ekscesy miały miejsce na Powiślu i Pradze, uczestniczyło w nich około 500 osób, w tym aktywiści Narodowej Organizacji Radykalnej.
    Niemcy udzielali Falandze wsparcia , w tym logistycznego (ciężarówki).
    Na przywódców podziemie wydało wyroki śmierci.

  325. @maciek.g 2 lipca o godz. 22:02

    W Polsce nie było pogromów, bo Ty ich nie widziałeś?
    Naprawdę, rozśmieszyłeś mnie do łez. Zobacz na przyklad to:
    „http://www.newsweek.pl/wiedza/historia/pogromy-zydow-w-polsce-miasta-smierci,artykuly,371176,1.html

    Czy naprawdę nie znana Ci jest działalność świntego (a jakże!) ojczulka Kolbe, który redagował przed wojną szereg skatolonych piśmideł, które pisały o żydach jak o robactwie? Rycerz Niepokalanej, Gość Niedzielny… Te publikacja trafiały pod strzechy, duża część była rozprowadzana za darmo.
    O gettach ławkowych przed wojną też Ci nie wiadomo?

    P.S. Chazarowie przejęli religię od… serafinów? A któż to byli owi serafini? Chór anielski???

  326. A tu jest fragment artykuły Marii Janion o antysemickich paszkwilach publikowanych w polskiej prasie, ze szczególnym uwzględnieniem prasy katolickiej.

    Prasą tą zajął się Czesław Miłosz w swej „Wyprawie w Dwudziestolecie” (1999) i naraził się na wiele przykrych zarzutów jako nieumiarkowany krytyk wspaniałej epoki niepodległości oraz prześmiewca tradycji II Rzeczypospolitej, dorabiający ex post uzasadnienia do swych komunistycznych wyborów sprzed lat. Zarzuty dotyczyły również rozdziałów poświęconych Żydom („Żydzi – lata dwudzieste” oraz duże fragmenty rozdziału zatytułowanego – za Marianem Zdziechowskim – „W obliczu końca”). Ale przecież książka Miłosza jest w dużej mierze antologią i gromadzi liczne wyjątki z autentycznych wypowiedzi. Nie da się ich zmienić ani zatrzeć.
    Posłużę się tu jeszcze innymi książkami cytującymi źródła: Jana Józefa Lipskiego „Katolickie państwo narodu polskiego” (1994), Olafa Bergmanna „Narodowa Demokracja wobec problematyki żydowskiej w latach 1918–1929” (1998), Anny Landau-Czajki „W jednym stali domu… Koncepcje rozwiązania kwestii żydowskiej w publicystyce polskiej lat 1933–1939” (1998), Moniki Natkowskiej „»Numerus clausus«, getto ławkowe, »numerus nullus«, »paragraf aryjski«. Antysemityzm na Uniwersytecie Warszawskim 1931–1939” (1999) oraz rozprawą Szymona Rudnickiego „ONR-Falanga czyli antysemityzm totalny” („Biuletyn Żydowskiego Instytutu Historycznego”, 1991). Wszystkie te książki wyszły w bardzo małych nakładach. Większość autorów to historycy, czerpią ze źródeł rozmaitego rodzaju i starają się o maksymalny obiektywizm. Niemniej obraz, który wyłania się z ich opracowań, jest dość przerażający. Myślę, że to wrażenie nie wynika z faktu, że nadchodzące wydarzenia rzucają cień, że nadciągająca Zagłada omracza cytowane w tych książkach antysemickie wypowiedzi i czyny w Polsce międzywojennej. W wielu z tych enuncjacji zawarte są bowiem po prostu immanentnie treści antysemityzmu pogromowego oraz eliminacyjnego. Muszę jednak zwrócić uwagę, że Landau-Czajka podkreśla, iż dziś – po zagładzie Żydów – każda antyżydowska wypowiedź międzywojenna „wydaje się nam znacznie bardziej radykalna i brutalna, niż przywykłemu do takich twierdzeń ówczesnemu czytelnikowi”. Powołuje się też na Krzysztofa Kawalca, autora pracy „Narodowa Demokracja wobec faszyzmu 1922–1939” (1989), który stwierdził, że odmienna była – przed wojną i Zagładą – „wymowa radykalnie nawet brzmiących sformułowań: miast grozy i oburzenia budziły współcześnie często pełne politowania uśmieszki”. Brednie antysemickie, pełne groźnych urojeń, budzą czasem i dziś politowanie, co nie zmienia jednak faktu, że mają one zawsze ten sam status: fantazmatów świadczących o stanie umysłu antysemitów i bezkrytycznych odbiorców ich majaczeń. I one właśnie muszą podlegać analizie, niezależnie od epoki historycznej.
    Bergmann opisuje okres jeszcze nie tak burzliwy, jak lata trzydzieste, ale zauważmy, jakie są przewodnie idee narodowców: według endeków dobry katolik powinien być jednocześnie antysemitą; Żydów charakteryzują cechy wielce niebezpieczne dla otoczenia: fanatyzm, drapieżna chciwość i spryt; „Żyd pozostaje zawsze i wszędzie Żydem” (Jeske-Choiński) – asymilacja więc może być tylko pozorna; kultura polska jest „zażydzona”, poważnie zagrożona w swej „czystości” przez udział w niej Żydów, polska dusza jest przez nich zatruwana, a przynajmniej wywłaszczana; „obcy rasowo” twórcy muszą być wykluczeni z kultury rdzennie polskiej – np. poezja Tuwima „nie związana z nami ani jednym włóknem” (Stanisław Maykowski); bojkot ekonomiczny trzeba połączyć z numerus clausus – programem ograniczenia liczby studentów żydowskich na uczelniach (a potem z numerus nullus – z usunięciem ich w ogóle ze szkół wyższych), by przeciwdziałać „żydowskiemu zalewowi”.
    Natkowska omawia nasilanie się antysemityzmu na Uniwersytecie Warszawskim, poczynając od roku akademickiego 1931/32 (próba wprowadzenia ustawowego numerus clausus) aż po rok 1938/1939. Są to lata radykalizowania się programu narodowców, organizowania się „młodych” w Obóz Narodowo-
    -Radykalny (ONR), ciągłych zaburzeń, rozruchów i burd antysemickich na uczelniach. Od oskarżeń i wymyślań bojówki przechodziły do czynów, posługując się „nożami, łomami żelaznymi i żyletkami przytwierdzonymi do drewnianych rękojeści”. Napad (bojówkarzy, ale jeszcze bez żyletek) na profesora Marcelego Handelsmana w roku 1934 „Gazeta Warszawska” uzasadniała tym, że „wyznawca judaizmu nie może uczyć chrześcijan historii Polski (obcość krwi, instynktów, pochodzenia, psychiki wyklucza rzetelne badania)”. Nie szkodzi, że zaprzeczała temu przeszłość Profesora. W obronę wziął go, jak podaje autorka, gen. Stanisław Skwarczyński, dowódca I dywizji piechoty Legionów w Wilnie i nadesłał oświadczenie, w którym nie krył swego oburzenia z powodu napaści – profesor Handelsman „w 1920 roku jako ochotnik walczył w 5 p.p. Leg. dowodzonym przez generała”.
    Landau-Czajka również zajmuje się okresem zwiększonego radykalizmu działań społecznych i gospodarczych narodowców oraz zmiany ich taktyki. W czasopismach katolicko-nacjonalistycznych, a szczególnie w „Małym Dzienniku”, założonym przez ojca Kolbego1, pojawiają się po roku 1936 projekty wyraźniejszego już odizolowania Żydów, a najlepiej ich usunięcia, może na razie z pewnych konkretnych obszarów, np. zabronienia odwiedzania Tatr („Wielka Polska”) czy zmuszenia do opuszczenia Warszawy („Stalowy Miecz” i „Mały Dziennik”). Również „bezpieczeństwo polskiego skrawka Wybrzeża wymaga obsadzenia Gdyni przez żywioł wybitnie polski” („Mały Dziennik”). „Państwo Narodowe” domagało się wyeliminowania Żydów z miast i miasteczek wschodniej i centralnej Polski. Ksiądz Trzeciak projektował dla Żydów getto i żółte łaty. Polska ambicja narodowa wyrażała się w podkreślaniu własnej oryginalności. „Warszawski Dziennik Narodowy” ogłaszał w roku 1938: „…nie jesteśmy zwolennikami stosowania drastycznych metod niemieckich. Mamy własne metody usuwania Żydów z życia politycznego, społecznego i gospodarczego. Trzeba tylko stosowanie ich podwoić, potroić i udziesięciokrotnić”. Jednak „Przegląd Katolicki” 5 III 1939 w korespondencji z Berlina pochwalał śmiałe pytania, które zadano sobie wobec nowotworu żydowskiego w łonie niemieckiej macierzy, „ślepego i głuchego pierwotniaka”: „Jakie prawo istnienia może mieć żydowski naród-karzeł? (…) Co to za ludzie, którzy czarnym wężem chałatów opasali kulę ziemską?”

  327. Coś dla Maćka g (który podobno umie rozróżnić żyda po wyglądzie (hi hi hi !!!)
    Popatrz na zdjęcia i rozróżnij żydówki (he he he !!!)

    https://www.youtube.com/watch?v=W2tWX4DoSmc

  328. Na temat UK:
    Moim zdaniem ani Kanada, ani Australia czy NZ nie rzucą sie na ratowanie UK, bo sentymenty sentymentem, ale struktura społeczna w tych krajach zmieniła się totalnie, istnienie królowej jest ładne i nie przeszkadza jako dekoracja, gubernator jest do wyglądania, ale nic poza tym. Niech no tylko spróbuje się wtrącać i rządzić – zostanie pogoniony. Tak to wygląda w realu.
    Indie mogą wejść w związek, ale na twardych warunkach – oni nie zapomnieli epoki kolonialnej, Chiny jak to Chiny – będą się kłaniać i inwestować jak to robią wszędzie. Na końcu się okaże kto jest właścicielem.
    Brexit to pociągnięcie samobójcze dla UK, ale dobre dla Europy. Neferka ma rację.

  329. To znaczy że żeby uwierzyć w pogrom trzeba go zobaczyć a jak nie pogrom to chociaż obejrzenie pobicia Żyda na żywo mogłoby być jakąś namiastką pomocną do zmiany przekonań. Oburzające.

    Ja nigdy nie widziałam Hutu i Tutsi na oczy.

  330. konstancja
    2 lipca o godz. 21:04

    ho, ho, jak ja bym włożył takie butki….

    Ale to ciekawe: Polska ma 3,5 tys. km. granic. Tych paciorkoklepów będzie musiało być sporo. Paciorki – raz do środka, raz od środka? Hm, skąd paciorkoklep może mieć pojęcie, czy to prawidłowa technika? Bo nieprawidłowa na nic się nie zda.

  331. Ewa-Joanna
    2 lipca o godz. 22:57

    jak pewnie widziałaś, Wiesio sądzi, że się Brytania razem z Commonwealthem będą bardziej trzymać w kupie po brexicie. Bo te, no, rodziny, przeszłość, biznesy i te sprawy. Oraz sentymenty.
    Mnie te argumenty słabo biorą. Znasz się lepiej, a widzę to podobnie: to odchodzi do przeszłości. Będzie inaczej.

  332. Tobermory
    2 lipca o godz. 19:08

    No właśnie, że przez Pacyfik będzie bliżej. Atlantyk się, panie dzieju, rozpycha. dalej się robi i dalej.

  333. @NeferNefer 2 lipca o godz. 23:00

    Obiektywnie rzecz biorąc, nienawiść jest podsycana po obu stronach. Na blogu Passenta funkcjonuje indywiduum o ksywie Radziwiłłów-Jedwabne, które to indywiduum programowo opluwa Polaków – i to wszystkich bez wyjątku. A bluzga tak, że nie da się go czytać. Ale pogromy, niekoniecznie nawet spontaniczne, ale wręcz organizowane przez polską miejscową śmietankę – granatową polską policję, lekarzy, nauczycieli, księży itp. są faktem i są raczej całkiem dobrze udokumentowane. Podobnie jak aktywny udział katolickiego kleru w szerzeniu nienawiści do innowierców, zwłaszcza że „żydzi zabili Jezusa”. David Yallop opisuje pielgrzymkę mężczyzn do Kalwarii Zebrzydowskiej, po której to pielgrzymce nabuzowany nabożny tłumek brał kije i szedł rozbijać żydowskie sklepy. Rzecz o tyle ciekawa, że na tę pielgrzymkę chodził z tatuniem młodziutki Wojtyła.

  334. Na marginesie
    2 lipca o godz. 22:39

    Onże pisze brednie. To jego wizytówka.
    też mi się podobało: nie widziałem, to tego nie ma. to się nadaje do telewizji. katolickiej: bozi nie widzieli, bozi nie ma. Takiego wyznawcę bozi. co się na bozię nie zgadza, mogę nawat poklepać po plecach. A wyznawczynię to – się mogę poświęcić – poklepię nawet w niezgrabny tyłek. Niedużo razy, bo się nie da, ale z pół razu chyba powinno wystarczyć.

  335. Gorzów potrzebuje nowej katedry! Kiedy zbiórka? I ile dorzuci rząd?

  336. Na marginesie
    2 lipca o godz. 23:15

    Wiem kto to. Tu też grasował i wyleciał, do dzisiaj mnie o to oskarża, w swoim kwiecistym stylu.

    Ciekawe kiedy Żydzi spalą jakąś kukłę Polaka na środku miasta. Chrześcijanie, psiakrew.

  337. Ewa-Joanna
    2 lipca o godz. 23:26

    Pytasz niefachowo. fachowe pytanie jest takie: czy oprocz skarbu państwa, samorządu, spółek państwowych i samorządowych oraz innych podmiotów kontrolowwnych przez państwo ktoś coś jeszcze dorzuci.

  338. @Tanaka
    2 lipca o godz. 23:51
    Masz rację, nie dość, że niefachowo to jeszcze nieprecyzyjnie. Powinno być: Nowej większej katedry.

  339. maciek.g
    2 lipca o godz. 22:02
    odpowiedź dała Ci namargineska, ja tylko wspomnę, że nie mamy żydów w Polsce, albo mamy ich bardzo niewielu, a wciąż sie do tego odwołujemy w prasie, szczególnie pewnego redaktora; nie mamy uchodźców, imigrantów- ale już ich nieniawidzimy, nie chcemy, juz szykujemy się na wojenkę.
    Brak tych osób w naszym kraju jest wystarczającym powodem, żeby napadać, pobić, zwyzywać swoich, mających inny pogląd czy ogląd na życie?
    Siedzimy w swojej własnej skorupie, świata poza Polską nie widujemy, nie wyścibiamy nosa poza własna gminę, ale boimy się „innych”-inaczej wyglądających , ubranych bardziej lub mniej kolorowo, z innym nakryciem głowy,ubiorem, bez różańca w ręku.
    Nawet nie mamy ochoty poznać obcego, czasem nawet włąsnego sąsiada-Polaka.
    Tacy też jesteśmy, niestety.

  340. przeczytałam swoją wypowiedź i myslę, że mogę być źle zrozumiana.
    Chodzi mi o to, ze życie w kraju pełnym różnorodności w grupach etnicznych, religijnych dałoby każdemu z nasz szansę na poznanie tej inności i związany z tym brak lęku przed innymi.
    Brak tych osób w naszym kraju jest wystarczającym powodem, żeby napadać, pobić, zwyzywać swoich, mających inny pogląd czy ogląd na życie?
    tu chodziło mi o to, ze nie potrzebni nam obcy wrogowie, jeśli w kraju niemal jednorodnym etnicznie i religijnie potrafimy nie tylko na siebie wilkiem patrzeć, a czasem posuwamy się do rękoczynów.

  341. Cameron przelicytował i stąd wziął się BREXIT. Chciał upiec dwie pieczenie na jednym ogniu – postraszyć UE, żeby wyciągnąć kolejne przywileje, ulgi, większą, zniesienie ograniczeń wynikających z prawa unijnego itp. oraz wyeliminować Farage’ a z jego UKIP-em, który dzięki swojej „antyunijności” piął się w sondażach stanowiąc realne zagrożenie dla torysów zainteresowanych takim wynikiem, który dawałby im możliwość samodzielnego rządzenia. Po referendum Cameron przyznał, że nie chciał wyjścia z UE, że liczył na to, iż zwolenników pozostania będzie więcej. Zaskoczony był również sam Farage, a nie wykluczam nawet, że on- w skrytości ducha – bardzo żałuje, że tak się stało, bo przecież wiadomo, że być europosłem, jest znacznie przyjemniej, niż nie być, on tylko chciał utrzymać popularność, by za dwa lata znów zostać europosłem.
    Tabloidy należące do nienawidzącego Unii Murdocha też zrobiły swoje, agitując za BREXIT.
    O tym, że torysi nie brali pod uwagę wyjścia z UE ani zwycięstwa eurosceptyków świadczy to, że rząd i jego agendy nie przeprowadziły żadnych badań, symulacji, rachunku prawdopodobnych zysków i strat wynikłych z BREXIT, odnotował to w konserwatywnym, niszowym periodyku „Salisbury Review”, prof. Roger Scruton, jeden z doradców Margaret Thatcher ( linku niestety nie mogę podać, bo artykuł zniknął, a ponadto dostęp do niego był płatny). Artykuł był bardzo obszerny, bo autor podjął się zbilansowania ewentualnych korzyści i strat, z jego wyliczeń wynikało, że skutki dla UK będą – najogólniej mówiąc – katastrofalne, napisał również, a nie mam pojęcia skąd to wiedział, że na wieść o ogłoszeniu referendum, unijne instytucje nie czekając na wynik ruszyły do opracowania strategii na wypadek, gdyby UK rzeczywiście opuściło UE, chodziło o zminimalizowanie strat i wszystko wskazuje na to, że kiedy referendum się odbyło „unici” już mieli gotowy plan „B”, być może dlatego, pozwolili sobie ostatnio na tak obcesowe potraktowanie Tereski Majowej.
    Ja również byłem przekonany, że w referendum zwyciężą przeciwnicy BREXIT, tym bardziej, że na kilka miesięcy przed, Cameron biegał, jak kot z pęcherzem po różnych mediach, orgnizował spotkania z wyborcami namawiając ich,by głosowali za pozostaniem. Myliłem się w prognozach.
    Do dziś się zastanawiam, dlaczego Cameron, tak nagle przyśpieszył referendum o rok, czy chciał przestraszyć Unię? Dlaczego nie wstrzymał się do 2017r. czyli do pierwotnie zaplanowanego terminu? Dlaczego torysi mając tak komfortową sytuację w parlamencie, zdecydowali się na przedterminowe wybory nie mając pewności, że powtórzą wynik sprzed dwóch lat? Może CHCIELI uzyskać mniej głosów, może nawet chcieli przegrać.
    Nie mają wyjścia muszą coś wykombinować, przedłużać negocjacje, zyskiwać na czasie, poczekać, aż się ludzie znudzą i zapomną i po jakimś czasie powiedzieć: A nie, sorry, jednak zostajemy.
    Kilka dni temu, Tusk przy jakiejś okazji napomknął, że jacyś urzędowi goście z UK podpytują go na okoliczność możliwości odkręcenia BREXIT.

  342. @NeferNefer
    2 lipca o godz. 23:00

    „Ja nigdy nie widziałam Hutu i Tutsi na oczy.”

    A ja widziałem. I wcale się nie bili 😎

    @∑maciek.g
    2 lipca o godz. 22:02

    „Te mordy najczęściej nie miały nic wspólnego z genetyczną nienawiścią , a często były odwetem lub działaniem dla zysku”
    Aaa, jak dla zysku, to OK.
    Łaskawej uwadze polecam:

    https://www.tygodnikprzeglad.pl/szanowny-panie-gestapo/

    Według szacunków AK, tylko z gestapo współpracowało 60 tys. Polaków

  343. @Tanaka
    2 lipca o godz. 23:03

    „Tych paciorkoklepów będzie musiało być sporo”

    W razie czego weźmie się dłuższe różańce 😎

  344. @herstoryk
    Pisząc o islamie na ateistycznym blogu, piszę o wpływie tego wyjątkowo jadowitego monoteizmu na ludzką świadomość. Nie jestem wrogiem muzułmanów, piszę o efektach nienawistnej propagandy, skierowanej przeciw „niewiernym”. O poczuciu wyższości i pogardzie. A niewiernym jest każdy, kto nie nasz. Piszę o obłudzie i przewrotności (alkohol – tylko pod dachem, tam Allach nie widzi). Mam od dziesiątków lat dobry kontakt z wieloma muzułmanami, religijnymi i świeckimi, więc piszę w oparciu o własne doświadczenie. Znam np. ich poglądy na temat Żydów i państwa Izrael. Gdyby doszło do ich realizacji, po Żydach zostałoby tylko wspomnienie.Wiem co mają na myśli kiedy mówią o szirk i fasad – nasz sposób życia. Twierdzisz, że nie znam historii islamu? Jako ekspert wskaż mi zatem islamski „złoty wiek”, bez zaborczych wojen i podbojów. Albo okres, kiedy sunnici i szyici nie wyżynali się nawzajem. Albo prąd intelektualny, zakładający, że inne kultury, są równie dobre jak islamska. I wreszcie na koniec. Wyobraź sobie że w islamskim kraju nie przestrzegasz miejscowych zwyczajów i praw, okazujesz lekceważenie powszechnie szanowanym wartościom, mało tego, planujesz narzucić własne.

  345. @gotkowal
    3 lipca o godz. 1:12
    Niewątpliwie masz dużo racji jeżeli chodzi o ekstremizm muzułmański, ale trudno mi uwierzyć, że od dziesiątków lat masz dobry kontakt z wieloma muzułmanami, religijnymi i świeckimi, bo nadal traktujesz temat islamu i muzułmanów jak przeciętny niedoinformowany przeciwnik emigracji.

  346. @Ewa-Joanna
    Jestem zwolennikiem korytarzy humanitarnych. Jestem przeciwnikiem masowej emigracji muzułmańskiej, szczególnie sunnickiej, z oczywistego powodu: ci ludzi się nie integrują, bo nasza kultura budzi w nich niesmak (łagodnie mówiąc). A jeśli poznałaś jakiegoś europejskiego muzułmanina, na tyle dobrze, by był z tobą szczery – porozmawiaj z nim o Żydach, doznasz niezłego szoku. O ile oczywiście zechce rozmawiać z kobietą.

  347. jobrave
    3 lipca o godz. 0:52

    O Borysku zapomniales?
    A moze umknal Twojej uwadze?

    A moze siebie i czytelnikow tego bloga mamisz, pomijajac to co bylo glowna przyczyna, dla ktorej Cameron zdecydowal sie na zrealizowanie referendum, czyli wewnetrznej rozgrywki o wladze w Partii Konserwatywnej, z atakujacym go Borysem Jonsonem?

    @jobrave
    Jak juz sie decydujesz cos pisac, to przynajmniej pisz z sensem, czyli bez „olewania” faktow.

  348. @gotkowal
    3 lipca o godz. 1:12

    Nie jestem wrogiem muzułmanów,
    Typowa wypowiedź w stylu „nie jestem rasistą ale…

    piszę o efektach nienawistnej propagandy, skierowanej przeciw „niewiernym”. O poczuciu wyższości i pogardzie. A niewiernym jest każdy, kto nie nasz. Piszę o obłudzie i przewrotności (alkohol – tylko pod dachem, tam Allach nie widzi).
    Typowe cechy większości katolików (zwłaszcza polskich), wielu protestantów i żydów.

    Znam np. ich poglądy na temat Żydów i państwa Izrael.
    Trudno kochać i tolerować kolonizatorów, okupantów i prześladowców. Warto by też zapytać żydów o ich poglądy nt. muzułmanów, a zwłaszcza Palestyńczyków. Polecam np. http://mondoweiss.net/
    Twierdzisz, że nie znam historii islamu? Jako ekspert wskaż mi zatem islamski „złoty wiek”, bez zaborczych wojen i podbojów.

    Nie ma, nie było i nie będzie „złotego wieku” bez zaborczych wojen i podbojów.

    Nie będąc młodą lekarką, wysilę się jednak na diagnozę: poważny przypadek poznawczej ślepoty na jedno oko i silnie ugruntowanych uprzedzeń, skierowanych wyłącznie przeciw jednej grupie wyznaniowej, z pominięciem analizy porównawczej innych.

    Treścią i celem moich wszystkich wypowiedzi jest uświadomienie uprzedzonym (o natężenie fobii pozwala im jeszcze na przyswajanie informacji), że szczególne negatywne wyróżnianie Islamu i jego wyznawców jest błędne i nonsensowne, i że jest ono skutkiem podstępnej wojennej propagandy na usługach podżegaczy i spekulantów wojennych, oraz opartego na ignorancji strachu i braku poczucia bezpieczestwa.

  349. Ale mnie smiesza obecne rozwazania, nazwijmy je „migracyjne”…

    Smiesza mnie, bo mam w rozumieniu to co nieuchronnie nastapi w ciagu najblizszych 30, czy 50 lat, gdy wskutek zmian klimatycznych, na „polnoc” ruszy nie obecne pare milionow, tylko 120, czy 200 milionow ludzi, ktorych zmiany wygnaja z ich miejsc zamieszkania. Juz obecnie ponad polowa migrujacych, to sa wlasnie forpoczty ofiar zmian klimatu, a nie ofiary wojen…

    Trzeba byc pozbawionym rozumu slepcem, zeby tego nie „widziec”, czy nie rozumiec.

  350. Errata: (o ile natężenie fobii…)
    no i chyba lepiej byłoby zrodzonego z ignorancji strachu i z braku poczucia….

  351. @gotkowal
    3 lipca o godz. 1:59
    Mam muzułmanów australijskich. Są różni, ekstremiści też, ale ogólnie to życzliwi i wbrew temu co się opowiada, tolerancyjni ludzie. Nie wtrącają się do innych, nie narzucają swojej religii, chętnie rozmawiają i odpowiadają na pytania. Jak mieliśmy powodzie, to brali czynny udział w sprzątaniu popowodziowym nie żałując czasu ani energii.
    A najpiękniejsza dziewczyna jaką w życiu widziałam to była młoda muzułmanka. Tej jejni facet, to w prisiudach wokół skakał i iskry krzesał 🙂

  352. @Lonek
    A możesz przybliżyć temat? Bo wobec słabnięcia prądu zatokowego Europa będzie coraz zimniejsza i narażona na ekstremalne warunki pogodowe.
    A te forpoczty to skąd?
    Jak na razie to podtapia wysepki na Pacyfiku i Australia już się przygotowuje do przyjęcia ich mieszkańców.

  353. @E-Jotko

    A niby co mam przyblizyc? (sie retorycznie zapytowywuje)

    Global warming i nieuchronne zminy klimatu (pustynnienie) po prostu uczynia niezdatnymi do zycia gigantyczne obszary Afryki i Bliskiego Wschodu i ich mieszkancyobecni, zwyczajnie rusza na Polnoc, czyli do Europy… Zycie ratowac swoje…

    I co tu wyjasniac, czy tlumaczyc mam?

  354. @E-Jotko

    Dane z migracji sa bezwzgledne. Wsrod migrantow, mieszkancy terenow objetych wojna stanowia 35, do 40%… , reszta to mieszkancy terenow Polnocnej Afryki, Afganistanu, Azji Mniejszej, gdzie juz teraz daja sie zauwazyc skutki Globalnego Ocieplenia. Ich wlasnie okreslilem „forpoczta” ofiar ocieplenia. I ich wlasnie bedzie przybywac coraz wiecej, az do „lawiny”, ktora ruszy na Polnoc, gdy juz sie nie dluzej tam zyc. I bedzie to ostroznie szacujac, te 120, czy 200 milionow ludzi, wyzej wspomniane.

  355. @Ewa-Joanna
    Czy ja niewyraźnie piszę? Nie mam nic przeciwko muzułmanom. To życzliwi, uśmiechnięci ludzie. Jestem natomiast przeciwnikiem monoteizmów, które miłych, sympatycznych ludzi – potrafią zmienić w bestie. Jestem przeciwnikiem systemów politycznych i religijnych dążących do podboju, narzucenia wszystkim swoich praw. Islam bez ogródek twierdzi, że Dar al Islam ma obejmować cały świat. A zniesmaczone spojrzenia kwituje krótkim: katolicyzm robił to samo! A mnie nie interesuje wymiana siekierki na kijek, bo głupi, zamiast ekscytujących rozkoszy szariatu – wolę starą, niemodną, liberalną demokrację, która zapewnia mi same nudziarstwa, takie jak prawa dla mniejszości, wolność słowa i sumienia czy autonomię jednostki.
    Dlatego też uważam, podobnie jak wasz rząd, że w związku z postępującą radykalizacją monoteizmów (por.: Karen Armstrong „The Battle for God”), przyjmowanie islamskich migrantów na masową skalę jest nierozsądne.
    Pzdr.

  356. Jestem w przekornym nastroju 🙂
    @lonek
    Jak na razie u nas skutkuje zwiększeniem opadów. Strefy klimatyczne jakby się przesuwają.
    @gotkowal
    Monoteizmy się radykalizują? No to ja na twoim miejscu bardziej bałabym się Chrystusa króla również całego świata. I jego wyznawców. Bliżej są niż Allah.
    A pier…enie o szariacie i tym podobnych strachach świadczy tylko i wyłącznie o twojej nieznajomości tematu i usiłowaniu przepchania swoich urojonych strachów rzekomo racjonalnymi argumentami. No sorry Winnetou, nie masz racji.

  357. @Ewa-Joanna
    Nie mam racji, bo nie, czy jest może jakiś argument?
    https://youtu.be/gYgaSprk8I8

  358. lonefather
    2 lipca o godz. 0:19

    „lonefather”, to nie jest rzeczownik, tylko przymiotnik…

    Nie czepiam sie tylko lubie wiedziec.
    W jakim sensie jest to przymiotnik?

    – ‚A lone father’ – rzeczownik.
    – W przypadku tzw. modifiers eg. : Lone father households/families ‚lone father’ nadal nie jest przymiotnikiem
    tylko wlasnie „modifier’em” skladajacym sie z przymiotnika i rzeczownika.

    Wykrecam mozg, by wyobrazic sobie, jak ‚wolnostojacy’ ‚@lonefather’ moze byc przymiotnikiem.

    Z powazaniem

  359. @Ewa-Joanna
    Encyklopedia PWN:
    dar al-islam, dār al-islām [arab., ‘dom, przybytek islamu’], termin prawa muzułmańskiego;
    oznacza tereny podlegające władcom muzułm., na których obowiązują wszystkie przepisy szari’atu; koncepcja dar al-islam zezwala niemuzułmanom na zamieszkiwanie obszarów muzułm. — stanowią wtedy ahl az-zimma (zimmi); współcześnie do dar al-islam włącza się także obszary niemuzułm., gdzie wyznawcy islamu mogą swobodnie wyznawać swoją religię.
    Ps.: W Niemczech, ok. 60% mieszkających tam muzułmanów, to zwolennicy ścisłego związku władzy świeckiej z religijną.
    A w Polsce – rzeczywiście strach przed rodzimymi fanatykami i ich polityczną reprezentacją – narasta.

  360. Curioser and curioser. Cenzura wycięła mi komentarz (choć errata przeszła)?! Ciekawe co było takie niepoprawne politycznie, czy wzmianka o pewnych okupantach, czy o post-prawdziwej propagandzie, czy o zarzucanych muzułmanom przez @gotkowal brzydkich cechach, mogących jednak równie dobrze stosować się do katolików oraz wyznawców jeszcze innego monoteizmu, wszystkich uważających się za boskich wybrańców??

    PS. Choć to nie na temat – Szariat to wg. uczonych w piśmie idealne prawo w umyśle ich boga. Na ziemi stosowane są liczne i często znacznie odmienne od siebie prawa nazywane „fiqh”, czyli niedoskonałe ludzkie wersje/interpretacje Szariatu. Wersji fiqh jest co najmniej tyle co szkół islamskiej jurysprudencji. W zachodniej propagandzie epitet „szariat” stosuje się do wersji szkoły Hanbali/Ibn Tammija/Al_Wahab, bo jest najbardziej skrajna, a zatem jest dobrym straszakiem.

  361. Od czasów pierwszego spotkania z Korowiowem, mam słabość do numerów z demaskacją. Oto co pisuje „obiektywny” znawca islamu:
    ” herstoryk 17.08.2015 11:28
    Dla informacji czytelników:
    Oryginał powyższego tłumaczenia ukazał się na witrynie „Gatestone Institute” (http://www.gatestoneinstitute.org/).
    Początkowo Instytut Stonegate, później Hudson, a wreszcie Gatestone. Jeden z waszyngtońskich „think-tanków”, obsadzony przez amerykańskich neo-konserwatystów – członków wpływowej kliki polityków, teoretyków, propagandzistów i ekspertów, najczęściej pochodzenia żydowskiego, odpowiedzialnej za napaść na Irak i propagowanie agresywnych interwencji USA na Bliskim Wschodzie.
    Założycielką i prezydentem Gatestone jest spadkobierczyni imperium Sears Roebuck, milionerka, fanatyczna syjoninistka Nina Rosenwald. Zarówno ona, jak i jej organizacja są powszechnie oskarżane o szerzenie islamofobicznej propagandy i publikowanie tendencyjnych materiałów szkalujących Islam, muzułmanów i kraje islamskie, zwłaszcza te nieposłuszne wobec Waszyngtonu i wrogie wobec syjonistycznej kolonii w Palestynie (“Izraela”). Od początku istnienia przewodniczącym jest skrajny neokonserwatysta John Bolton, były ambasador G.W. Busha w ONZ, najbardziej wsławiony uporczywym podżeganiem do zbombardowania Iranu. W zarządzie są m.in:
    – Zuhdi Jasser, muzułmanin, założyciel American Islamic Forum for Democracy, zadeklarowany wielbiciel “Izraela”;
    – dziennikarz Huffington Post Lawrence Kadish;
    – brytyjski neokonserwatysta Douglas Murray;
    – Ingeborg Rennert, nawrócona na judaizm żona miliardera Iry Rennerta, spekulatora obligacjami śmieciowymi (junk bonds).”
    No i wszystko jasne, wszelka krytyka islamu, to syjonistyczny spisek.

  362. Link do artykułu uroczo i bezstronnie objaśnionego przez herstoryka. Cały jego komentarz pod nr. 8
    https://wolnemedia.net/szwecja-zmierza-ku-autodestrukcji/

  363. Herstoryk
    3 lipca o godz. 6:19

    Najpierw jest meczet fundowany przez naszych sojuszników z Arabii Saudyjskiej. Potem, zaczynają się klopoty z radykalizacją wiernych.
    W ciągu ostatnich 30 lat, ufundowano takich rozsadników niepokoju ponad 2 000, w różnych krajach świata.
    Solidne, długofalowe działania, obliczone na budowanie pozycji wahabizmu jako dominującego w islamie nurtu.

    Nie ma meczetu z radykalnym mułłą, nie ma problemu…..

    Tą drogę być może, podpatrzono w Polsce.
    To koscioły były rozsadnikiem radykalizmu za Wojtyły.
    I bazą logistyczną dla opozycji.
    Pieniądze, zaopatrzenie, szły kanałami kościelnymi.

    Tą samą metodę zastosował Gulen- sieć szkół budująca wpływy w krajach turkojęzycznych i samej Turcji.

    Religia, szkolnictwo i dobroczynność, jest wspaniałym wehikułem zdobywania wpływów politycznych.
    Zainwestowano w to dziesiątki miliardów petrodolarów.
    Czego zdaje się służby krajów demokratycznych starały się nie dostrzegać.
    No i mamy efekty……

  364. Na marginesie
    2 lipca o godz. 22:39
    Podaj pogromy w polce po II Wojnie , bo wczesniej to ja jeszcze nie żyłem. Oczywiście oprócz kieleckiego bo tego genezę dobrze znamy

  365. konstancja
    3 lipca o godz. 0:15
    Na marginesie dała odpowiedź bzdurna bo podała pogromy które były przed moim urodzeniem a więc żadnego nie mogłem widzieć. O tych pogromach wie tylko z doniesień medialnych i ma zero informacji jakie było tło i jakie faktycznie były ofiary.
    Wystarczy zobaczyć jak topniała liczba zabitych w pogromie w Jedwabnym i jak zaczęły wychodzić na jaw fakty o których niktwczesniej z doniesień mediów nie nie wiedział.
    To że zydów w Polsce nie ma wiem doskonale i nawet pisałem że jest ich niewiele ponad tysiąc (bo reszta jest tylko potomkami żydów). Żydem bowiem jest jedynie potomek Judejczyka lub człowiek wierzący w religie Mojżeszową. Politycy żydowscy sobie wymyślili że żydem jest każdy kto sie uzna za żyda a że to jest bzdurą jest oczywiste.
    Wad Polacy mają mnóstwo i niestety wojny i okupacje zniszczyły bardzo polska moralność. Jest oczywiste że nie jesteśmy jakimś wyjątkowym wybranym narodem i na odwrót powinniśmy podciąga się jako naród patrząc nalepszych (a tych jest troche)

  366. NeferNefer
    2 lipca o godz. 23:00
    Chyba nie zrozumiałaś. Ja żyję cały czas w Polsce i jeżeli było by tak jak starają się wmówić nam politycy to musiałbym się zetknąć z faktami to wspierającymi. Ja nie pisze że jak czegoś nie widziałem to tego nie było. Piszę że do tego czego się nie było świadkiem i nie oglądało wiarygodnych dokumentów trzeba podchodzić ostroznie bo zakłamanie jest ogromne i często celowe.

  367. Pisze @maciek.g

    „Gross więc same kłamstwa napisał w swej książce „strach”, ale niestety wielu to kupiło.”
    ———————————–
    i tak mysli wiekszosc Polakow………AD 2017.

  368. Tobermory
    3 lipca o godz. 1:00
    Artykuł to artykuł , a nie prawda udokumentowana. Zobacz jak wiarygodnie pisze Pan Gross jak go czytasz? Tylko ile tam prawdy?
    Zobacz jak łatwo politykom Smoleńskim dało się zmanipulować setki tysięcy Polaków tak, że uwierzyli w zamach.
    Zawsze zadzie się oszołomów i pisałem o tym tez w swym wpisie (ONR, Falanga)

  369. Dwie postawy, które dają odpowiedź na pytanie czym się różni rząd od samorządu. Pierwsza:
    http://wyborcza.pl/osiemdziewiec/7,159012,22043484,fabryka-patriotow-pis-wyrzuca-edukacje-antydyskryminacyjna.html
    I druga:
    http://natemat.pl/211389,kazda-gmina-powinna-przyjac-chociaz-jedna-uchodzcza-rodzine-burmistrz-namyslowa-odpowiada-szydlo-mazurek
    To też jeden z powodów dla których PiS podporządkowuje sobie samorząd zmieniając ustawę o Regionalnych Izbach Obrachunkowych. Decyzja o przyznaniu przez gminę mieszkania dla uchodźców może skutkować jej uchyleniem przez RIO, z wnioskiem do premiera o zarząd komisaryczny dla burmistrza (wójta, prezydenta miasta).

    Nie będą brudne arabskie muzułmany zaśmiecać naszych polskich, katolickich miast, a dzieci od szkoły podstawowej w ogóle nie będą wiedziały co to za zwierz, ta dyskryminacja ze względu na płeć, orientację seksualną, wiek, niepełnosprawność, pochodzenie oraz wyznanie.

  370. @wiesiek59

    „Tą drogę być może, podpatrzono w Polsce.
    To koscioły były rozsadnikiem radykalizmu za Wojtyły.
    I bazą logistyczną dla opozycji.
    Pieniądze, zaopatrzenie, szły kanałami kościelnymi.”

    Zapomniales o rewizjonistach RFN, syjonistach, syndykalistach amerykanskich z IFL-CIO, IV Miedzynarodowce….

  371. @maciek.g
    Nie pierwszy raz fundujesz antysemicką retorykę na blogach „Polityki”. Żadne zaklęcia nie zmienią polskiej historii, a dyskryminacja polskich Żydów datuje się nie od międzywojnia, a znacznie wcześniej. Jak na razie pogromów Żydów nie mamy, bo i nie ma kogo gromić, ale takie ekscesy jak spalenie kukły Żyda we Wrocławiu już mamy. Walenie w pysk za kolor skóry też. Czym Ty się różnisz, człowieku, od tych z ONR, czy Młodzieży Wszechpolskiej? Dla mnie jedynie bardziej „inteligenckim” słownictwem.

  372. @Anumlik

    tak w skrocie wyglada myslenie Polaka

    „Nie będą brudne arabskie muzułmany zaśmiecać naszych polskich, katolickich miast, a dzieci od szkoły podstawowej w ogóle nie będą wiedziały co to za zwierz, ta dyskryminacja ze względu na płeć, orientację seksualną, wiek, niepełnosprawność, pochodzenie oraz wyznanie.”

    (jakby z ambon katolickich)

  373. @ozzy
    jakby z ambon katolickich.

    Z „jakby” bym zrezygnował.

    Witaj na blogu po długiej nieobecności. Wypowiadaj się częściej 🙂

  374. @ Herstoryk
    Linki bezpośrednie są moderowane, nie ma to nic wspólnego z cenzurą. Jestem na urlopie, więc moderacja trwa dłużej niż zwykle.
    Pozdrawiam
    JK

  375. @anumlik,

    dziekuje bardzo.

    Urlop rozpoczalem dzisiaj i az 4 tygodnie.
    Poranki sloneczne i swieze powietrze (dom prawie w lesie) – tuz ponad 15C
    Duzo zajec z moimi nastoletnimi dziecmi.

    Pozdrawiam wszystkich

    PS jestem pod duzym wrazeniem tekstow blogowych pana Andrzeja Celinskiego

  376. @hersteryk
    „Trudno kochać i tolerować kolonizatorów, okupantów i prześladowców. Warto by też zapytać żydów o ich poglądy nt. muzułmanów, a zwłaszcza Palestyńczyków.”
    Czy nie tolerować – oznacza „endlösung”, czy tylko wypędzenie?
    ” Założycielką i prezydentem Gatestone jest spadkobierczyni imperium Sears Roebuck, milionerka, fanatyczna syjoninistka Nina Rosenwald. Zarówno ona, jak i jej organizacja są powszechnie oskarżane o szerzenie islamofobicznej propagandy i publikowanie tendencyjnych materiałów szkalujących Islam, muzułmanów i kraje islamskie, zwłaszcza te nieposłuszne wobec Waszyngtonu i wrogie wobec syjonistycznej kolonii w Palestynie (“Izraela”).”
    I co dalej z tą syjonistyczną kolonią w Palestynie, o niby-nazwie „Izrael” ? Też do likwidacji? A może, to cytat z zupełnie innego herstoryka?
    Ps.: Z twoich wpisów wynika, że uważasz się, za znakomicie wykształconego myśliciela.
    Pozwól, że podniosę twą edukację i poziom intelektualny o szczebel wyżej. Otóż prostackie, personalne ataki, zamiast argumentów – świadczą o prostactwie, nawet jeśli ich autor, ma się za mędrca.

  377. @gotkowal
    Rozpędziłeś się jak widzę. Z mojej strony argumentów nie będzie bo cóż może być lepszym argumentem od rozumu? Jeżeli twój rozum mówi ci, że „najadą nas, schwytają piękne dziewczęta dla okupu i…” to cóż ja na to mogę poradzić?
    Najwyżej polecić świetne opowiadanko Henry’ego Kuttnera „Świat należy do mnie” 🙂

  378. @gotkowol
    3 lipca o godz. 10:40

    Skoro szanowny demaskator już się tak wysilił, żeby wyszukać mój komentarz nt. Gatestone Institute, szkoda że pominął moje artykuły o sieci podżegaczy nienawiści:

    https://wolnemedia.net/osmiornica-podzegaczy-nienawisci-1/
    https://wolnemedia.net/osmiornica-podzegaczy-nienawisci-2/
    https://wolnemedia.net/osmiornica-podzegaczy-nienawisci-3/

    Są tam odnośniki do materiałów źródłowych. Zapraszam szanownego komentatora do merytorycznej krytyki zawartych w nich informacji.

    Zamiast histerycznych oskarżeń o nawoływanie do Endlosung i o wycieczki osobiste, z akompaniamentem wycieczek osobistych.

    Z całym szacunkiem, ale reakcja pachnie hasbarą. Ponieważ Izrael i jego legitymacja są na temat, w tej dyskusji, nie mam zamiaru jej kontynuować.

  379. ozzy
    3 lipca o godz. 9:32

    Nie zapomniałem.
    Fundusze różnych organizacji, w tym CIA to 100 milionów $, wymieniane zreszta po fantastycznym kursie czarnorynkowym.
    Drugie 100 wyłożył Wojtyła.
    Dzieje „Solidarności” są dość dobrze udokumentowane.

    Chodziło mi o rzecz inną.
    Budynki różnych świątyń są idealną przestrzenią do głoszenia różnych idei. Słowa padające z ust kapłanów- z definicji darzonych szacunkiem- mogą podpalać kraje.
    Do tego, cieszą się pewnym immunitetem.
    Dlatego naturalną rzeczą jest, iż są używane przez różne służby niekoniecznie w celach religijnych.

  380. @Ewa-Joanna
    3 lipca o godz. 3:39
    Bo wobec słabnięcia prądu zatokowego Europa będzie coraz zimniejsza i narażona na ekstremalne warunki pogodowe.

    W ramach przybliżania tematu – https://www.fairobserver.com/region/middle_east_north_africa/egypt-north-africa-global-warming-climate-change-environmental-latest-world-news-74584/

    Przetłumaczyłem, ale żadna witryna mi tego nie zamieściła.

    @wiesiek59
    3 lipca o godz. 7:38

    Nie ma meczetu z radykalnym mułłą, nie ma problemu…..

    Wiesiu, coś Ci się pokićkało! Nie odrobiłeś zadania! Meczety z mułłami, należącymi do hierachicznej struktury religijnej są tylko w Islamie szyickim. Meczety sunnickie mają natomiast imamów, czyli kaznodziei meczetowych, bez żadnej hierarchii kapłańskiej. Fanatycznie sunnicka Arabia Saudyjska nienawidzi i tępi Szyitów, nie może więc finansować meczetów z mułłami.

    @Jacek Kowalczyk
    3 lipca o godz. 10:00

    Ach, już rozumiem, to o linki chodzi. Najmocniej przepraszam za pomówienie o cenzurę i życzę miłego urlopu.

  381. @Ewa-Joanna
    Australia przejęła milion muzułmanów i powiedziała pas. To poniżej 5% populacji. W Europie jest 20 milionów, to ten sam poziom procentowy. Obowiązek prawny i etyczny nakazuje przyjęcie przyjęcie wszystkich, którzy uciekają przed wojną i prześladowaniami. Czy jednak, ma to oznaczać, szerokie otwarcie drzwi dla każdego, kto ma na to ochotę? W jakiej ilości? 20, 50, 100, 200 milionów? Kiedy powiedzieć stop? Może uniemożliwić łączenie rodzin? W Norwegii z kilku tysięcy, po 20 latach jest 230 tysięcy muzułmanów. Dla kraju o czterech milionach ludności, to liczba graniczna. A może przyjąć wszystkich chętnych? Nie licząc się, ze skalą problemów jakie to wywoła? Nie chodzi przecież głównie o pieniądze (chociaż, jak się wydaje, przybysze świetnie się orientują w przysługujących im przywilejach ekonomicznych). Mam na myśli, turbulencje społeczno-polityczne, które niemal na pewno, spowodują dojście do władzy skrajnej prawicy i związany z tym nieuchronny rozpad EU. Szybko wtedy wrócimy do 1914 roku. Staniemy na progu rzezi. A pierwszymi ofiarami będą imigranci.

  382. Errata
    Ponieważ Izrael i jego legitymacja są na temat, w tej dyskusji, nie mam zamiaru jej kontynuować.
    Ponieważ Izrael i jego legitymacja są nie na temat w tej dyskusji, nie mam zamiaru jej kontynuować.

  383. @Herstoryk

    Nie wszystko kojarzy sie z „legitymacja”, panie Histeryk
    L e g i t y m i z a c j i Izreal nie potrzebuje i to od dawna.

  384. Panie Histeryk,

    nie wszystko kojarzy sie z „legitymacja”.
    L e g i t y m i z a c j i Izreal nie potrzebuje i to od dawna.

  385. @Ozzy,
    Dobrze, że dałeś znak życia, bo Twoja nieobecność była trochę niepokojąca. Gorąco pozdrawiam i życzę wspaniałego urlopu. 🙂

  386. Jedyną legitymizacją jest siła…..
    Jeżeli siły nie starcza, sa inne metody utrzymania zdobyczy- ekonomiczne bądź polityczne. W ostateczności, sterowany zamach stanu.

    W ostatnim półwieczu tego typu przypadków było kilkaset.
    Wcześniej, nikt się nie certolił z tubylcami.
    Do rezerwatu, albo na cmentarz….
    Mongołom wystarczały daniny, i kontyngent wojskowy.
    W sprawy wewnętrzne podbitych niespecjalnie ingerowali.
    W porównaniu z ekspansją europejską, to anioły były….
    Przynajmniej patrząc z perspektywy historycznej.

  387. @@Hersteryk, ozzy
    Bardzo to śliski temat ta „legitymizacja”. Można – jak po równi pochyłej – zjechać na polskie podwórko. Znaczy na podwórko „Ziem Odzyskanych”. Ten sam rodzaj legitymacji, co w przypadku Państwa Izrael – czyli międzynarodowe porozumienie tzw. wielkich mocarstw. Niedawno Putin przypomniał Polsce co oznaczają pomysły dotyczące korekt polskich granic. Może byśmy porozmawiali o polskich granicach zachodnich – powiedział niby żartem, abyśmy zrozumieli co takie żarciki mogą oznaczać w praktyce.

  388. @lonefather,
    Nie irytuj się. Rozgrywki wewnętrzne u torysów zawsze były, są i będą, nie wykluczam więc, że Cameron chciał przy okazji zneutralizować swojego rywala, radykalnie eurosceptycznego Johnsona, ale upieram się przy tym, że dwa główne powody, to jednak te, które podałem. A prawdę mówiąc, to- choć się upieram – to się nie upieram, bo być może to Ty masz rację 🙂

  389. anumlik
    3 lipca o godz. 9:34
    Ciekaw jestem na podstawie czego i jakiego wpisu tak mnie oceniłes? Czy z tego ż einformuje, że antysemityzm jest logiczną bzdura ? Przeciez kto chce ten wie że potomków semitów wśród oecnych żydów jak na lekarstwo. Obecnie semici to głównie arabowie.
    Jak chcesz zatykac uszy na prawdę to zatykaj, ale nie pisz bez sensu.

  390. Na marginesie
    2 lipca o godz. 22:39
    Oczywista pomyłka , miało być od sefardyjczyków. Po co to czepianie się?

  391. Tobermory
    3 lipca o godz. 1:00
    teraz dopiero otworzył mnie siępodanyu przez ciebie link i myślałem ż episałeś o czyś innym.
    Niestety takie donosy były. Wojna skutecznie odkrywa ludzi bez poalności i chciwych.

  392. @anumlik

    moze „sliski temat” jesli dotyczy tzw. Ziem Odzyskanych, ale nie powstania panstwa
    Izrael w roku 1948. W tych granicach, jakie obecnie gwarantuje bezpieczenstwo panstwo izraelskie swoim obywatelom, tylko wrogowie w ciagu ostatnich dekad zbrojnie probowali naruszyc porzadek jaki sobie wywalczyli Izraelczycy.
    A dzisiaj jak wielu jest tych „ideologow”, moralistow i strategow, ktorym marzy sie
    powstanie Izraela jako „niebyle i niestniejace” i ze cala Palestyna jest ojczyzna Palestynczykow, ktorzy sa reprezentowani przez Hamas i rozne jego przybudowki.
    Do Jerozolimy droga nie prowadzi na czolgu, co zrozumial Sadat (zamordowany przez zwolennikow ideologii antysjonistycznych i antysemickich) i przybyl Boeingiem.
    Prez. Putin moze sobie pozowlic na rozne zarty ale zapomnial w jakiejs rozmowie z premierem Netanyahu, ze Izraelczycy sa wyjatkow silni pamiecia zbiorowa.

  393. @act

    4 lata temu mialbys racje.

    Obecnie moj „lonefather” zostal nablogu ograniczony do „lonek”, co daje sie odniesc wylacznie do przymiotnika lone.

    Blogowa ewolucja mojego nicka „przeciagnela” go z obszaru rzeczownikow, do pszymiotnikow.

    Moj udzial w tejprzemianie ogranicza sie wylacznie do akceptacji zaistnialego faktu.

    „Wykrecac” sobie czegokolwiek nie musisz. Wystarczy, ze zauwazysz, ze jak ktos sie do mnie zwraca copy/paste, to pojawia sie „lonefather”, piszacy do mnie bez kopiowania pisza „lonek”, czyli spolszczonym przymiotnikiem…

  394. @maciekg. z godz. 14:06
    Ciekaw jestem na podstawie czego i jakiego wpisu tak mnie oceniłes?
    Na podstawie Twoje postu z 2 lipca o godz. 22:02. To, że nie przyjmujesz do wiadomości faktów poświadczających polski antysemityzm, wpisuje Cię w szereg, tych którzy zaprzeczają: a)szmalcownictwu, b) donosicielstwu przez Polaków do gestapo (na co zwrócił uwagę Tobermory), c) uczestnictwu ludności polskiej w bezpośrednim zabijaniu Żydów (nie tylko w Jedwabnem), d) rabowaniu przez Polków mienia pożydowskiego od pierwszego momentu wyprowadzenia transportów Żydów do obozów śmierci, e) wypędzaniu (i – często – zabijaniu) po wojnie tych Żydów, którzy ocaleli z holokaustu i wrócili „na swoje”.

    Pogrom kielecki z 4 lipca 1946 to nie jednostkowy przypadek, a jeden z kolejnych i nie usprawiedliwia go to, że został zainicjowany przez UB. Marzec 1968, który w konsekwencji doprowadził do „biletu w jedną stronę” do Izraela via Dworzec Gdański, to także nie jednostkowa akcja. Polscy Żydzi byli zmuszani do wyjazdów grubo po 1968 roku. Bez prawa powrotu, z biletami w jedną stronę i pozbawieni polskiego obywatelstwa.

    Żydzi traktowani byli jako obywateli drugiej kategorii już na początku II Rzeczpospolitej. Znamienny jest stosunek do Żydów dowództwa wojskowego podczas wojny polsko-bolszewickiej. W Jabłonnie w sierpniu 1920 roku, na rozkaz gen. Kazimierza Sosnkowskiego skoszarowano 17 tysięcy poborowych, żołnierzy i oficerów narodowości żydowskiej. Generał wolał osłabić armię o blisko 20 tysięcy żołnierzy w czasie bitwy warszawskiej, niż ryzykować niestabilność uczuć patriotycznych Polaków narodowości żydowskiej. Pojecie „żydokomuna” jeszcze wówczas nie było znane. Czy to nie był aby przejaw antysemityzmu?
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Ob%C3%B3z_dla_internowanych_w_Jab%C5%82onnie

    I Ty jeszcze śmiesz się oburzać?!

  395. A ja oczywiście „nie zrozumiałam”

  396. PS
    O obozie w Jabłonnie znajdziesz także tu:
    http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,8625

  397. @ozzy 3 lipca o godz. 14:40

    Witaj na blogu! Cieszę się, że wróciłeś również tu (bo wiem, że cały czas odzywałeś się na blogu Passenta). Moim zdaniem Izrael w Palestynie jest nie tylko faktem, ale jest potrzebny – jako jedyne tam demokratyczne państwo. Powiem tylko, że oficjalnie sponsorowana religia jest zawsze dość ryzykownym przedsięwzięciem, tym bardziej teraz, gdy liczba „pobożnych” (czy jak się oni tam nazywają) przekoczyła wszelkie przewidywane granice – a budżet państwa płaci im pensje za modły.

    Ale ja chciałabym Cię zapytać o co innego. W Polsce przedstawiciele środowisk „narodowych” (czytaj: ONR i przybudówki) nieustannie powielają „informację” o tym, że dzisiejsi Żydzi nie są Żydami tylko Arabami – powołując się przy okazji na Chazarów jako etap pośredni. Ostatnio z taką właśnie rewelacją wkroczył na blog – ni z gruszki ni z pietruszki – Maciek g.

    Intryguje mnie fakt, że rewelację o Chazarach powtarzają określone środowiska z uporem, moim zdaniem, godnym lepszej sprawy. Dodam, że często owa rewelacja jest wywlekana jako „argument” po wytknięciu prawidłowemu katolikowi, że biblijny Jezus jest Żydem i wielokrotnie podkreśla swoją wierność religii przodków. Komu zależy na powielaniu tezy, że dzisiejszy Żyd nie jest Żydem? Wiesz coś o tym?

  398. Przy okazji pytanie – żyd i Żyd.
    Małą literą – religia, wielką literą – narodowość?

  399. anumlik
    3 lipca o godz. 15:16
    Skontroluj swoje wiadomosci na tematy o których do mnie napisaleś.

    Kwestia nadreprezentatywności Żydów w strukturach komunistycznych II RP i w powojennym aparacie przemocy NKWD i UB nie powinna już dziś budzić najmniejszych wątpliwości i kontrowersji. A ty tak piszesz jakbys o tym kompletnie nie misal pojęcia.
    Dlaczego żydzi mieli by sie bać skoro mieli tak liczą reprezentacje w rzadzie tuz po wojnie?
    Bać to sie mogli ci co sie Żydom narazili.
    Po pogromie kieleckim żydzi dostali broń do obrony osobistej. Jak pisał Edelman nigdy do niczego myu sie ona nie przydała.
    Sprawe awantury z 1968 znam w szczegółach i nie dość że sam brałem udziaqł w strajku na politechnice to potem miałem moznośc prywatnych rozmów z wysoko ustawionymi ludźmi w rzadzie .
    Nie pisz głupot

  400. Toczy się tutaj rozmowa blogowa o zydach, muzułmanach, uchodźcach..
    Ale co z Aleppo? jeszcze do niedawna na łamach prasy polskiej, światowej
    czy też np. w polskich rozgłośnach radiowych „pomóż Aleppo”… I nagle cisza. Co się stało?
    Pomoc uchodźcom. Ktoś zadaje pytanie ilu można ich przyjąć w Europie.
    Szacunki są różne.
    Siedzisz w szalupie ratunkowej, jest jeszcze nieco miejsc, w morzu setki
    chcących ratować swoje jestestwo. Jak się zachowasz?
    Ostatnio Włochy zagroziły niewpuszczaniem statków
    z wyciągniętymi z Morza Sródziemnego o ile inne państwa nie zaczną przyjmować przybyszów z Afryki. Włoska łódź wydaje się być pełna…

  401. @maciek.g 3 lipca o godz. 16:01

    Co rozumiesz przez „nadreprezentatywność”?
    Z jakimi „wysoko ustawionymi ludźmi w rządzie” miałeś okazję rozmawiać?
    I jakie szczegóły owej „awantury” znasz? Konkrety proszę.

  402. @Na marginesie

    witam i juz na poczatku: zaprawde, zaprawde powiadam Wam Jezus, syn ciesli z Nazaretu, byl Zydem i dokladnie przestrzegal Prawo. Obchodzil wszystkie swieta.
    Znal swoje obowiazki i je wypelnial. Uksztaltowala go Ksiega, bowiem wywodzil sie z
    narodu Ksiegi. Pan tworzyl swiat z Tora w reku.

    PS czego to nie wymysla chlopcy z oeneru…. ; )

  403. @Ozzy, @maciek.g, @herestoryk,

    Ja nie mam problemu z państwem Izrael – Żydzi wrócili tam, skąd zostali wygnani, wywalczyli je sobie, nie szczędząc krwi swojej i cudzej, ale tak to już jest, wojny to nie zabawa. Nic nowego pod słońcem. Wywalczyli je i w krótkim – relatywnie czasie – doprowadzili je do rozkwitu i konsekwentnie je, nierzadko brutalnie, bronią. Można się oczywiście rozczulać nad losem Palestyńczyków, nawet powinno się, ale „co nam obca przemoc wzięła…”

    W Izraelu byłem trzykrotnie. Kiedy przyjechałem tam pierwszy raz, spodziewałem się jakiejś „apartheidowej” rzeczywistości, tymczasem ujrzałem coś zgoła przeciwnego – mozaikę etniczną i wyznaniową, nie widziałem arabskich gett, dzielnice arabskie owszem, ale istniejące w Jerozolimie od setek lat, jednak też miejsca, gdzie ludność była przemieszana. W Hajfie np. żydowska rodzina, u której mieszkałem, miała za sąsiadów rodzinę palestyńską – rodziny był wykształcony w Izraelu inżynier, niepracująca żona, czworo dzieci, dodam, że byli praktykującymi muzułmanami. Relacji pomiędzy „moją” rodziną, a palestyńską były wzorowe, panie wręcz zaprzyjaźnione, wymieniały się przepisami, częstowały się i nas swoimi potrawami, co jakiś czas odbywały się spotkania towarzyskie na tarasie u nich, lub u nas, dyskutowało się, również o polityce, czasem bywało, że dochodziło do kłótni, ale drobnych, po czym wszystko wracało do normy. Widziałem też kibiców miejscowej drużyny Żydzi i Arabowie wspólnie jej kibicowali. W Jerozolimie z kolei byłem świadkiem „konfliktu” żydowsko-arabskiego. Jakiś ortodoksyjny Żyd (wskazywał na to charakterystyczny dla chasydów ubiór), trzymał w ręku broszurę, czy gazetą i wrzeszcząc, wskazywał palcem na jakiś tekst, a osobnik w arafatce, czyli Arab zaczął go szarpać i dusić, również wrzeszcząc, co niemiara. Działo się to, tuż koło ogródka kawiarnianego, którym piłem kawę ze znajomym. Nikt nie zwracał na to uwagi, nawet przechodzący niedaleko patrol. Znajomy obojętnym głosem stwierdził, że to normalne, że nie ma się czym przejmować. Po chwili zobaczyłem następujący obrazek: wrzask i szarpanina ustały, Arab wyjął papierosy i obaj zapalili, kontynuując dyskusję, tyle że daleko spokojniej.
    Lojalni obywatele nie mają problemów, nie jest tak, że obywatele innego pochodzenia, niż żydowskie mają gorzej, kryterium narodowościowe, czy wyznaniowe nie odgrywa żadnej roli. Wszelka ekstrema czy to żydowska, czy palestyńska, czy inna, są surowo, wręcz brutalnie zwalczane.

  404. Brutalnie zwalczane przez – dodaję, bo zapomnialem – przez państwo.

  405. Duża mniejszość etniczna na terenie kraju, to proszenie się o kłopoty.
    To doskonała baza rekrutacyjna i oparcie dla nieformalnych struktur.
    Które mogą być wykorzystane przez zainteresowanych.
    V Kolumna….

    Szczególnie niebezpieczne jest to w krajach o sztucznych granicach, powstałych w wyniku decyzji mocarstw, bądź w trakcie dawnych podbojów.

    Niebezpieczne sa też getta z ludnością napływową.
    Hermetyczne, trudne do penetracji wywiadowczej, posiadające odmienny system wartości, nie asymilujące się, lojalne jedynie wobec swych członków.

    Kraje zachodnie zezwalając na nielimitowany napływ mas ludzkich, nad którymi nie ma się nawet wyrywkowej kontroli, popełniły błąd strategiczny. Elity cierpią na krótkowzroczność, myslenie życzeniowe.
    A przecież nie są ślepe.

  406. @maciek.g

    „Sprawe awantury z 1968 znam w szczegółach i nie dość że sam brałem udziaqł w strajku na politechnice to potem miałem moznośc prywatnych rozmów z wysoko ustawionymi ludźmi w rzadzie .”

    wysoko ustawieni ludzie w rzadzie pod batuta gen.Moczara i zlotousta Maria Osiadacz (ksywa „mo”) i husara SB Rycha Gontarza.

  407. zezem
    3 lipca o godz. 16:05

    W Aleppo życie wraca do normy, po likwidacji bądź wycofaniu się „obcinaczy głów”.
    Histeria medialna została ucięta jak nożem, gdy zaczęto zdobywać Mosul, stosując takie same metody, jak przy tłumieniu PW, czy zdobywaniu Stalingradu.
    Innych metod zdobywania dużych miast jeszcze sztuka wojskowa nie zna. Bombardowanie, artyleria, miotacze płomieni…..

    Ludność cywilna powraca z krajów ościennych pod rządy Assada, gwarantującego jakiś poziom świeckości i równoprawności wyznań.
    Niestety, czystki etniczne które na terenie Syrii przeprowadzały bandy najemników, pozostawią ślad w strukturze etnicznej i religijnej.
    Najbardziej oberwało się skupiskom chrześcijańskim różnych wyznań.

    Więcej możesz sobie doczytać, szukając tekstów Repetowicza czy Podgórnego. Solidny kawał dziennikarstwa.

  408. Na marginesie
    3 lipca o godz. 16:09

    Nadreprezentatywność, to nieproporcjonalnie duży udział jakiejś mniejszości na wysokich stanowiskach.

    Idealnym przykładem jest obecnie USA, Ukraina, Rosja.

    To samo w sferach miliarderów, aktorów, pisarzy, naukowców, muzyków, prawników, strukturach korporacyjnych kilku krajów.
    Piekielnie zdolne, bezwzględne, skuteczne, są te bestie.

  409. @Ewa-Joanna
    Chociaż Kuttnera przeczytałem z przyjemnością, ale przed wtorkiem nie zamierzam chwytać żadnych dziewcząt, nawet pięknych i dla okupu. Na podbój świata też brakuje czasu. Znalazłem natomiast chwilkę, by przeczytać ten wzruszający tekst, którym pewien nieźle zakonspirowany, patologiczny antysemita, stanął w obronie oczernianego Mahometa i islamu. I jestem naprawdę pod wrażeniem. Żadnego ewidentnego kłamstwa, same półprawdy, niedomówienia i przesunięcia akcentów. Oszustwo prawie doskonałe. Szkoda tylko, że półprawda (jak pisał Hemar) – to najgorsze łgarstwo. Bo czy ma sens prostacka debata o tym, czy prorok był pedofilem? W jego czasach i kulturze – oczywiście, że nie! Czy starożytni Grecy, uprawiający seks z 12-letnimi chłopcami byli pedofilami? Sednem sprawy jest to, czy kobiety w islamie, z własnej woli wybrały podległość mężczyznom? Bo np.”są mniejsze, słabsze i głupsze” (przepraszam za dosadny cytat z innego wielkiego myśliciela)? I czy mają realną szansę walki o swoją godność i prawa? A może to jednak islam jest opresyjnym, patriarchalnym systemem, który wcale nie myśli się zmieniać? I to obleśne i bezczelne wzruszenie ramion nad zabójstwami honorowymi kobiet i obrzezaniem dziewczynek! Skoro bez związku z koranem i sunną, czemu nadal praktykowane? W XXI wieku?
    Usprawiedliwienie podbojów i agresywnych wojen, poprzez analogię do innych religii – na ateistycznym blogu – to co prawda szczyt bezczelności i tupetu, ale przecież gładko przeszło! Jakie ma znaczenie, że islam był sprytniejszy od chrześcijaństwa, skoro efekt był identyczny – pełnia totalitarnej władzy?! Szacun!
    I tu spotykamy kluczowe (dla zrozumienia metod prowadzenia polityki przez wyznawców Allaha) pojęcie „takijja” – uprawianą od zarania islamu, sztukę wyrafinowanego oszustwa, mydlenia kafirom oczu, kłamliwego ukrywania prawdziwych intencji. Oprócz takijji, warto też poznać takie pojęcia jak szirk, fasad, Dar al Islam, Dar al Harb (ukłony dla wujka google’a). To oczywiście tylko pars pro toto, ale rzuca nieco jaśniejsze światło na cele i metody działania islamistów.
    A mahometanie? Kim mogą być, w większości niepiśmienni wieśniacy, poddawani ponad tysiącletniej indoktrynacji? Doprowadzeni do stadium bezwolnej masy, całkowicie pozbawionej podmiotowości? Zabawką w ręku rządzących. W końcu islam znaczy – uległość.

  410. Szanowni i rozdyskutowani!
    Może wróćmy do spraw podstawowych. Trump jedzie. Co nam wiezie? Zastanawia się Tanaka.
    Zapraszam
    JK

  411. @Na marginesie
    Skoro brakuje odpowiedzi na twoje pytania, to tradycyjnie chyba ja?
    Żyd z dużej litery to narodowość, analogicznie jak Polak, z małej – wyznawca Judaizmu.
    Co do zamieszania z Chazarami, sprawę wywołał izraelski historyk Szlomo Sand, a rozpowszechnił Piotr Zychowicz, młody wilczek prawicowej historii. Postać zresztą ciekawa, autor kilku kontrowersyjnych, ale uczciwych opracowań. Wywiad ze Szlomo Sandsem pomieszczony jest tomie pt. „Żydzi”. Teza jest prosta. Diaspora jest XIX wiecznym narodotwórczym mitem, zaczerpniętym od pierwszych chrześcijan. Obecni Żydzi Aszkenazyjscy to potomkowie Chazarów. Dzisiejsi Palestyńczycy to potomkowie antycznych Żydów. Co śmieszniejsze – Sand zapewne ma rację! Warte polecenia są tez książki „Sowieci”, „Obłęd 44′”.

  412. @maciek.g, z godz. 16:01
    Nie rozśmieszaj mnie. Nadreprezentatywność Żydów w strukturach komunistycznych II RP (masz na myśli KPP, jak mniemam) była taka sama jak nadreprezentatywność Polaków, Gruzinów czy Ormian w NKWD w Rosji Sowieckiej. Dokładnie kontrolowana przez Stalina. Komuniści w II RP byli zwalczani za komunizm stalinowskiej proweniencji, a nie za pochodzenie jego zwolenników i członków KPP.

    O obozie w Jabłonnej nawet się nie zająknąłeś; polscy oficerowie i żołnierze żydowskiego pochodzenia nie byli komunistami, a zostali przez Sosnkowskiego zapudłowani. Nie za sympatie do bolszewików, a za pochodzenie.

    Powojenna wierchuszka UB została w Polsce zainstalowana przez NKWD i wywodziła się ze stalinistów, starannie przez niego wyselekcjonowanych. Generał Iwan Sierow (działający w Polsce od 6 marca 1945 roku pod nazwiskiem Iwanow), jako główny doradca NKWD przy tworzonym Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego, nie był Żydem, a rosyjskim chłopem z guberni wołgodzkiej. Przedtem nadzorował rozstrzeliwanie polskich oficerów (także pochodzenie żydowskiego) w Katyniu. Tę „żydowską nareprezentację” – jak ją nazywasz – w aparacie przemocy w Polsce, szybko zastąpili Polacy wyciągnięci z chłopskich ochotników „pracy łatwej i przyjemnej”, a Żydzi byli stopniowo odsuwani przez antysemitę Moczara i jego ludzi. Na ten temat ukazało się dziesiątki prac. Zapoznaj się z nimi.

    Mam prawie tyle samo lat, co Ty – siedemdziesiąt cztery – i rok 1968 pamiętam równie dokładnie, jeno z innej jakby perspektywy. Zaplanowane przez ludzi Moczara „rozwiązanie kwestii żydowskiej”, poprzez – najpierw masowe dymisje z każdego stanowiska (od ministerialnego, po zwykłe urzędnicze), Polaków pochodzenia żydowskiego, a później ich deportację (fakt – nieprzymusową) do Izraela, pamiętam, gdyż w owym czasie wielu moich żydowskich przyjaciół żegnałem na słynnym Dworcu Gdańskim. Pamiętam ten okres jako okres polskiego, partyjno-państwowego antysemityzmu, dla celów propagandowych nazwanego antysyjonizmem.