Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

8.06.2017
czwartek

Żywot pań uprzejmych

8 czerwca 2017, czwartek,

VIE DES DAMES GALANTES, czyli Żywot pań uprzejmych

Jest to sporządzona przez Brantôma ewangelia wszelakiej ludzkiej mądrości. Boy te panie nazwał, nie wiadomo dlaczego, swawolnymi. Ja je uważam za uprzejme. Gdyby to chodziło o panów, to bym ich określił szarmanckimi.

Dedykuję ją damom ponurego blogu ateistów; tej lennowłosej pomieszkującej w Brukseli, której ciężki warkocz opada aż po krzyże; jej najbliższej przyjaciółce, która na marginesie nie mniej bezkompromisowo wypatruje, potępia wszelakie bezbożnictwo swym jakże pełnym słodyczy, anielskim głosem; tej, co to tylko na wpół rozumie, niemniej jednak przeczuwa niepokojącą tajemnice, jagody jej od miłosnej tęsknoty napełniają się krwią, a w skroniach czuje uderzenia własnego pulsu; tej, dwojga imion, która z antypodów śle nam wieści z krainy torbaczy, często przekazywane w szlachetnej mowie wielkiego Moliera; tej, której przeczysta jasność jest jak promień przewodnik miotanemu burzami sercu człowieczemu (mag to o Tobie) i Tym, które przysiadłszy na skałach, pniach, gałęziach, dziewicom i pozostałym dedykuję ów Żywot wielkiego Brantôma.

Oto fragment specjalnie wybrany przez cenzurę, wyzbyty owych sprośności, które by mogły obrażać niewinne serduszka słuchających pań, a także niewinnych młodzieńców. Kto zaś nie boi się wpadnięcia w sidła szatana, wiecznego potępienia, może zagłębić się w „Żywota” bez cenzury, na własną odpowiedzialność.

Widzieliśmy takie niektóre na dworzech naszych królów za czasu króla Franciszka. Pani regentka miała córkę urodziwą y zacną mianem Pupinkurczanka, która cale isie nie wydawała y zmarła dziewicą w wieku sześćdziesięci lat, tak jako ią matka urodziła, bowiem była barzo cnotliwa. Brelanianka zmarła panną a dziewicą w wieku ośmdziesięci lat: była ochmistrzynią pani Angulemskiej za iey panieństwa.

Znałem iedną pannę z barzo zacnego a wysokiego domu, w wieku siedemdziesięci lat, która nigdy nie chciała poiąć męża; dlatego nie wyrzekała się uciech miłosnych; owo ci, którzy chcieli ią wymowić, czemu nie brała męża, powiedali, iż nie jest zdatna ani na żenę, ani na męża, ile że nie ma przyrodzenia, ieno małą dziurkę, przez którą oddaje urynę. Bóg ją wie! Wierę, znalazła dosyć dużą, aby sobie folgować na boki. Co za dobra wymówka. Panna Szaransonianka z Sabaudyeu zmarła niedawno w Turz jako panna y pogrzebiono ią w jej wianku y białey szacie dziewiczey barzo uroczyście, z wielgą pompą, uroczystością y assystencyią, w wieku czterdziestu pięci lat najwyży; a nie trzeba mnimać, iż to było dla braku starających się, bo wiem, iż była to iedna z naypiękniejszych a nayzacnieyszych panien na dworze, widziałem ią, iak odmawiała barzo dobre y wielgie partyie.

Moia siestra Burdeilanka, która iest na dworze panną nadworną przy królowey, takoż odrzuciła barzo dobre partyie y nigdy nie chciała się wydać ani nie będzie; tak iest zrezolowana y zawzięta, aby żyć y umrzyć iako panna, y barzo wiekowa, y dotąd nic nie popuściła z tego mnimania, a iest dość szedziwa. Panna Cernianka, toż to panna przy królowej, y panna Surdzianka, barzo uczona dworka;toż nazywano ią Minerwą; y tyle inych.

Widziałem infantkę portugalską,córkę nieboszczki królowey Leonory, w ten samem postanowieniu; jakoż zmarła panną a dziewicą w wieku sześćdziesięci lat albo więcey. Nie było to dla niedostatku wielgości, bowiem była wielga we wszystkim, nie z braku majątków, bo miała ich siła, a zwłaszcza we Francyey, gdzie pan generał Gurk dobrze prowadził jej sprawy; ani dla braku darów przyrody, bowiem widziałem ią w Lizbonie w wieku czterdziestu y pięci lat iako barzo urodziwą y lubą panienkę, wdzięcznego kształtu y dobrey postawy, słodką, lubą a zaslugującą rzetelnie męża równego iey we wszystkim; barzo też była łaskawa we wszystkim zwłaszcza dla Francuzów.

 

Musiałem się z Wami podzielić. Genialny Boy przeniósł na nasz grunt gawędy francuskiego szlachcica korzystając z języka polskiego szlagona Reya.

Lewy

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 67

Dodaj komentarz »
  1. Naści uzupełnienie, Lewusku z Lionu. W stylu uwspółcześnionego Villona. Ale zważ – przesłanie jest iście Villońskie.

    Czemuż, ach czemuż, śniegi przeczyste
    mamicie mnie swoją bielą,
    gdy stopniejecie, byle mnie chłystek
    wyrzuci precz, wraz z kądzielą.

  2. Czy to ten sam Brantome, co Pierre de Bourdeille?
    Czyli, uczciwszy uszy, burdeltata?

  3. @Na marginesie
    Uszy przemywszy święconą water
    odpowiem rychle: to burdeltater

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Lewy, oddajesz cześć, figlem należytem, mojemu a i swojemu uwielbieniu dla Boya.

  6. @Tanaka
    Wszyscy oddajemy 🙂 Nie nadymaj się 😉

  7. Jak umarly jako panny znaczy sie byly zawsze dziewicami? Wyjatkowo nieuprzejme, no chyba ze uprzejme inaczej.

  8. Boyowi zawdzięczamy też „Dziewice konsystorskie”, słynny zbiór felietonów gromiących dulszczyznę, parafiańszczyznę i wszelkie plagi Ciemnogrodu, które dziwnie albo nie chcą nas opuścić prawie 100 lat później, albo jak bumerang wracają w neo czy post Ciemnogrodzie (na tzw. chwilę obecną).
    Silne powiązanie dziewictwa z panieństwem miało i ma nadal konsekwencje w języku prawniczym. Wprawdzie Kościół katolicki nie daje możliwości rozwodu, istnieje jednak możliwość unieważnienia małżeństwa, dla czego jednym z argumentów było jego nieskonsumowanie, czyli matrimonium ratum albo non consummatum. W ten sposób powstawały dziewice z odzysku, tzw. dziewice konsystorskie.
    W początku XIX w. obszerne hasło poświęcił dziewicy i dziewictwu Samuel Bogumił Linde w Słowniku Języka Polskiego. Dziewica to wciąż tyleż panna, co – choć w mniejszym nieco stopniu – Bogurodzica Dziewica. Wyodrębnia się też „dziewice mężczyzn”, a więc tych, „którzy się nie plugawili niewiastami”. Znajdujemy tu i „dziewiczy wstyd”, oczywiście z innym nieporównywalny.
    Nie brakowało licznych określeń anatomicznego detalu, będącego oznaką czystości cielesnej. Niejaki Franciszek Giedroyć zebrał 32 określenia: z roślinnych np. jagoda panieńska, zamek wianuszka; z „hydraulicznych”- zatyczka panieńska.

  9. Skoro że zalegam z korespondencją (NL część pierwsza odrobiona) to:

    anumliku, fajnie dokończyłeś te cierp duszo 🙂

    wbocek
    8 czerwca o godz. 20:16

    pombocku miły chmura słuszna, a drugie zdjęcie najbardziej mi się podobało. Dziękuję wielce.
    Rysownik rysownikiem, ten duży kleszcz i przerażona mina mnie rozśmieszyły:)

    A teraz do meritum bo jeszcze mnie Gospodarz okrutnie ocenzuruje 🙂

    Meritum że gdzie dedykacja dla Konstancji? HĘ?

  10. @NeferNefer
    8 czerwca o godz. 23:00

    Sumituję się niniejszym, ale ważne sprawy oderwały mnie od nietoperzy, a teraz już za późno. Ponadto anumlik dokończył dzieła, dziękuję 🙂

    @Lewy

    Moim skromnym zdaniem w słowie galantes jedno l w zupełności wystarczy.
    Boy był świetnym tłumaczem, znającym i czującym nie tylko niuanse języka francuskiego, ale i polskiego. Rozumiem, że żartujesz pisząc „Boy te panie nazwał, nie wiadomo dlaczego, swawolnymi”
    Notabene femme galante to po naszemu kokota, kobieta lekkich obyczajów
    Boy nazwał je bardziej elegancko.
    Książka (oryginał) ukazała się pod dwoma tytułami:
    „Les dames galantes” i „Vies des dames galantes” (Żywoty pań swawolnych)

    gallica.bnf.fr/ark:/12148/bpt6k9666887g

    http://gallica.bnf.fr/ark:/12148/bpt6k871474r/f3.highres

    Wiem, że do detali nie przywiązujesz wagi, więc marudzę tylko sobie a muzom 😉

  11. Swawolne to sa Angliczanie:
    Torysi – 314 (o 17 mniej niz w 2015)
    Labour – 266 (o 37 wiecej niz w 2015)
    Roznica miedzy nimi 1,5%, a dwa dni temu byla 6,8%, a poltora miesiaca temu 20,5%…

    Doprawdy, Angliczanie sa bardzo swawolni … (lol)

    Dla porzadku:
    British Pound traci na wartosci po ogloszeniu wynikow „ExitPoll”… (oups…)

    Wiecej z komentami czytelnikow na zywo, tutaj:

    https://uk.news.yahoo.com/won-general-election-jeremy-corbyns-labour-theresa-mays-conservatives-win-115331333.html

  12. @Lewy

    Wybacz, ze nie bede komencil… Ale … , no zawsze wolalem swawolic, niz gadac o swawoleniu, bo nie gadanie sprzyja swawoleniu, a gadanie na odwyrtke…

  13. lonefather
    9 czerwca o godz. 0:11
    Ładnie nawiązałeś do wstępniaka. Swawolny jest też Jarosław K. Prawie jak te panie.

    A czemu ci lejbeżyści się nie pozbyli Corbyna, to ja za chiny ludowe nie mogę zrozumieć. Ktoś odrobinę normalniejszy wygrałby im te wybory.
    A jakby jeszcze powiedział że brexit zastopuje to byłby landslide.

  14. @Tobermory

    Nic to, będą inne okazje ale bardzo mi się podobało

    A teraz skaczę między The Independent a The Guardian i patrzę co się wyrabia, no no

  15. Sie coraz swawolniej dzieje. Torysi moze beda i mieli rzad, ale mniejszosciowy, lub koalicyjny z Unionistami.
    Swawole zaczal swawolny David, a w rownie swawolnym stylu kontynuuje swawolnica Theresa…

    https://uk.news.yahoo.com/general-election-2017-exit-polls-210303747.html

    Wyniki nieco sie roznia od ExitPoll, ale i tak ciekawie sie dzieje. Wyglada na to, ze swawole wewnetrzne nie pozwola swawolic zewnetrznie. Niech to kaczka kopnie, te ciekawe czasy, w ktorych nam zyc przyszlo.

  16. Stary plotkarz Pierre de Bourdeille opisywał konkretne osoby, po nazwiskach, smacznie i zajmująco. Dziś nie wychodziłby z sądu 😉

    O erotyzmie pięknej nóżki i stópki

    http://a133.idata.over-blog.com/600×416/5/70/98/70/Peinture-Arts-9/Vies-des-dames-galantes—Edmond-Malassis-10.jpg

  17. @Tobermory
    Te piękne nóżki się nie chcą otworzyć i straszą errorem 🙁

  18. A niech to!
    Poszukam innej wersji.

  19. @ Tobermory, anumlik
    Spoko, to skutek mojej nieudanej interwencji.
    jk

  20. Nie ma to, jak ręka @Gospodarza. Error uleciał Erosem.

  21. OK, dziękuję 🙂

    Pierwsze wydanie „Les vies des dames galantes de son temps” ukazało się drukiem dopiero w ponad sto lat po śmierci autora.
    Plotki o panach – „Les vies des hommes illustres et grands Capitaines Français de son temps” też się przeleżały 50 lat…

  22. Rok 2018 w Polsce został ogłoszony rokiem… praw kobiet. PiS będzie sobie gratulował z okazji „osiągnięcia” sprzed stu lat, nie swojego oczywiście. A rzeczywistą sytuację kobiet w Polsce podsumowano pod nagłówkiem „Nie czcij mnie”.

    „(…) nie chodzi o cześć wobec kobiet, ale czczenie wyobrażenia kobiety. Na przykład tych nienarodzonych, które nie mają jeszcze ciała albo tych, które już nie żyją, bo nie mają już ciała. Rewelacyjnie jest czcić na przykład matkę – oczywiście nie na co dzień, ale tak ogólnie, że „matkę to ty szanuj” albo „matka jest tylko jedna”. Matka jako matka jest więc kobietą aseksualną, więc z nią też nie ma problemu. No chyba że taka matka zdecyduje się wyjść z wyobrażenia matki i zachować nie po matkowemu, wtedy cześć już się nie należy.

    Podobnie jest z żoną. Żona jest absolutnie do szanowania i do wykonywania obowiązków małżeńskich. Bardzo piękny wykład na temat tego, jak powinna się zachowywać żona dał nam ostatnio poseł Rafał Piasecki. I jeśli taka żona nagle się odżoni, czyli sprzeciwi, wyrazi niezgodę na jakieś działania męża, to oczywiste jest, że żoną być przestaje. I cześć się nie należy.

    Aby doprecyzować, cześć i szacunek należy się kobietom wyobrażonym i bezcielesnym oraz zawsze, ale to zawsze w kontekście narzucanym przez mężczyznę. Aby był ten szacunek, kobieta nie musi wyłącznie być, to jej się nie należy z nadania, ona musi spełnić gros niespełnialnych warunków.

    I dlatego świętowanie Praw Kobiet jest najgorszym prognostykiem na przyszłość. Czczenie odbiera podmiotowość, sprawczość. Czczenie oznacza zamknięcie w ołtarzyku, położenie sztucznych kwiatów i zapalenie znicza.”

    http://natemat.pl/210031,2018-zostal-ustanowiony-w-polsce-rokiem-praw-kobiet-i-to-najgorsza-wiadomosc-jaka-kobiety-mogly-dostac-od-poslow

  23. P.S. Ta „warunkowość” czczenia kobiet przez Wolaków to bardzo celna obserwacja. Oni zresztą całkiem otwarcie wyrażają w blogosferze poglądy w rodzaju „nie jesteś kobietą !!! Nie zasługujesz na szacuneeeek !!!” A dlaczego? Bo nie pasujesz do moich wyobrażeń. Wyobrażenia, oczywiście, mogą być różne, ale na ogół obejmują hurtową akceptację specyficznej mentalności katopolo.

  24. Czcze czczenie zaowocuje docisnieciem srubki zgodnie z „nauka” kkat z epidiaskopem na czele, o czczeniu kobiety. Slowa stana sie cialem.
    Ament

  25. Na marginesie
    9 czerwca o godz. 15:14

    Wypraszam sobie zarowno krakanie, jak i prorokowanie.

    Wypraszam, bo ani nie jestem wrona, ani prorokiem tez nie jestem. Ja tylko znam Jaroslawa Kaczynskiego i dodatkowo rozumiem jego ciychy uklad z kkatem. Prosta konsekwencja tej wiedzy jest to, co wyzej napisalem.

    KRAAAAaaaaa! (lol)

  26. A poza tym, ze „dadza do vivatu” kobietom, to bardzo dobrze. Nie ma to jak nauka odbierana przez tylna czesc ciala. Niestety, znakomita wiekszosc choc gada i slyszy, to nie rozumie o czym mowa, czyli konsekwencji. Konsekwencje rozumie dopiero za posrednictwem tylka… Taki lajf jest jak mundrosc ludowa glosi.

  27. @lonefather 9 czerwca o godz. 15:23

    No to przekładam na inny język: trafiłeś w sedno.
    A teraz możesz sobie wypraszać skolko ugodno 😉

  28. @lonefather 9 czerwca o godz. 15:28

    Ja mam wrażenie, że wiele kobiet po prostu nie chce się wyłamać z katolubnego schematu, bo ryzykują łatkę feministki, a z taką łatką może im być trudno znaleźć mę-czyznę-żywiciela rodziny. Szukanie akceptacji za wszelką cenę to silny motyw. W dodatku wiele kobiet (w tym niektóre środowiska kobiece) promuje swoiście pojęte „siostrzeństwo” – w stylu: my kobiety powinnyśmy się wzajemnie wspierać. I to koniecznie za wszelką cenę i bez względu na okoliczności.

    Spotkałam się w necie z uwagami typu: „jak możesz się wyrażać krytycznie o innej kobiecie? Pokutuje w ten sposób dziwny pogląd, że kobieta wprawdzie może być idiotką, ale nie zgadzać się z nią innej kobiecie „nie wypada”. Z niektórych wypowiedzi na tym blogu dotyczących Kongresu Kobiet wnioskuję, że Kongres prowadzi politykę „powszechnej akceptacji”. Można i tak, ale zmiany mentalności konformizmem się raczej nie przeforsuje.

  29. @Na Marginesko

    „W sedno”, to jest to co jest wlasciwe.. wiec witam i zapraszam

    Syndrom sztokcholmski?

    Konformizmem przeforsowac? Cwicze w myslach, godzenie forsowania z konformizmem w drodze do szkoly po mlodego. Jesli cos wycwicze, to sie podziele…

  30. @ Pytanie do znawczyń(ów):

    Przy jakiej częstości usuwania owłosienia z różnych miejsc możemy mówić o chronicznej depilepsji?

  31. PiS – 42
    PO – 21

    Co prawda to tylko CBOS, ale jak fajnie sie zyje w „odnowionej” Kaczpospolitej.

  32. @Qba 9 czerwca o godz. 16:35

    Pytanie jak najbardziej na czasie – bo nieodłącznie związane z demagogią antyaborcyjną. Jeśli nie sposób ustalić, w którym miejscu zaczyna się łysina, to nawet bujną czuprynę należy uznać za łysinę, po prostu na wszelki wypadek, bo łysiną może się stać. Tak wygląda moja prywatna trawestacja „argumentów” kaka w obronie życia… zygot.

  33. Brantome.
    Jako lekturę uzpełniającą dodałbym „Dekameron” Boccaccia w tłum. Edwarda Boye.
    Warto też przy okazji obejrzeć obrazy np. Jana Steena czy Cornelisa Troosta ukazujące figle maluczkich i tych z wyższych sfer.

  34. @zezem
    9 czerwca o godz. 19:12

    Pamiętam podczytywanie „Dekamerona” w szczenięcych latach 😉 Okazuje się, że to teraz, obok Księgi Hioba, lektura dla licealistów. Przynajmniej na rok szkolny 2015/16 była.
    Nie wiedzą decydenci, że ta książka była na kościelnym indeksie przez stulecia?

    Nie całkiem na temat

    https://3sqwx948hrd81g4i2f3jiqzdn8z-wpengine.netdna-ssl.com/wp-content/uploads/2014/02/180-565×565.jpg

  35. Tobermory
    9 czerwca o godz. 19:24
    W latach 90-tych ub. wieku ukazały się : „Afrodyzjaki. Encyklopedia Wiedzy Erotycznej”. Tytuł nieco kiczowaty w odróżnieniu od treści,a przede wszystkim bogato ilustrowanej obrazkami z różnych stron świata (Chiny, Japonia, Indie itd.) na temat ars amandi. Sądzę ,że dzisiaj wydanie takiej „wiedzy” nie byłoby możliwe.

  36. @Tobermory 9 czerwca o godz. 19:24

    Żart trafia w sedno – bo tzw. „feminine qualities” są zawsze przefiltrowane przez percepcję płci przeciwnej. Podobnie zresztą jest z cechami „męskimi”, stąd popularność zimnych drani, rozkapryszonych chłopaczków i damskich bokserów – wśród niektórych kobiet. Łone to lubiom, musi co.

  37. Panie Jacku,
    jeśli jest Pan w pobliżu, proszę dołożyć „S” do „DE(S) DAMES” w tytule, bo Lewy gdzieś się obija, a na pewno już by ten brak dostrzegł 🙄

    Brantôme bardzo chętnie antyszambrował (na pokoje też go wpuszczano) na dworze Katarzyny Medycejskiej, a ten dwór był dla niego uosobieniem raju na ziemi. Za sprawą „lotnego szwadronu” 300 dam do towarzystwa, które go zaludniały, pisał: „Nigdy, od stworzenia świata, nie widziano czegoś podobnego”…

  38. No jeśli już dokładamy s-y to powinno być też „vies” w liczbie mnogiej.
    Francuski tytul: Les vies des dames galantes de son temps.

  39. Jak naoliwiona błyskawica 🙂 Merci beaucoup!

  40. Może być „vie” (życie), mogą być „vies” (żywoty)
    Tytuł wygląda na parafrazę, więc może być „vie”. Gramatycznie OK.
    C’est la vie 😉

  41. @Tobermory 9 czerwca o godz. 20:40
    Bo ja normalnie takich rzeczy nie dostrzegam, ale dostarczyłeś mi budujący przykład 😀
    Cała zasługa po Twojej stronie!

  42. „Błyskawica” – to było do Pana Jacka, że taki szybki 😎

  43. Pamięta ktoś „Casanovę” Felliniego (1976)?

  44. @Tobermory 9 czerwca o godz. 20:43

    Może być również „vie de dames”; „des” czyli skrót od „de les” jest wymagane raczej tylko ze względu na przydawkę określającą „de son temps” a Lewy nie zacytował całego tytułu.

    Poza tym porownaj:
    https://fr.wikipedia.org/wiki/Brant%C3%B4me_81_:_Vie_de_dames_galantes
    Według tego źródła Lewy jest tout a fait comme il faut.

  45. Warianty tytułów książki w katalogu bnf (Francuskiej Biblioteki Narodowej)

    http://data.bnf.fr/14868493/pierre_de_bourdeille_brantome_vies_des_dames_galantes/

    Najlepiej będzie, jak Lewy sam wybierze, który wariant mu pasuje 😉

    A w internecie też się zdarzają błędy.
    Film przywołany na dowód ma na okładce (DVD) taki tytuł:

    https://images-na.ssl-images-amazon.com/images/I/51ggz7XJj%2BL._SY300_.jpg

  46. P.S. Więc chyba pan Jacek jednak trochę za bardzo się pospieszył 🙂

  47. rodzajnik de stawiamy przed rzeczownikami rodzaju męskiego i żeńskiego liczby mnogiej, TYLKO wtedy, kiedy są poprzedzone przymiotnikiem
    de beaux garçons piękni chłopcy
    de belles filles piękne dziewczyny
    de nouveaux amis nowi przyjaciele

  48. @Tobermory 9 czerwca o godz. 22:37
    Tytuł książki: Les vies des dames galantes de son temps.
    Tytuł filmu: Brantôme 81 : Vie de dames galantes
    A Lewy – oczywiście, niech wybiera.
    Obie formy („vie de dames” i „vie des dames”) są prawidłowe.

  49. @Tobermory 9 czerwca o godz. 22:47
    Ale „de” nie jest rodzajnikiem, tylko przyimkiem.
    W tym przypadku atrybutem dopełniacza, czyli formy dzierżawczej (kogo? czego?)

  50. a piękni chłopcy = „des beaux garçons”, a nie „de beaux garçons”

  51. P.S. Nieporozumienie polega na tym, że „des” jest zarówno rodzajnikiem nieokreślonym liczby mnogiej jak i formą ściągniętą, obejmującą przyimek „de” plus rodzajnik określony liczby mnogiej (de+les = des).

  52. Ik heb morgen een test, maar ik kan niet meer herhalen, want ik zal gek worden

    jak wy tu tak po francusku to ja wam tak 🤪

  53. Je voudrais visiter de beaux pays — Chciałbym zwiedzić piękne kraje.
    Je voudrais visiter des pays européens — Chciałbym zwiedzić kraje europejskie.

    @NeferNefer
    9 czerwca o godz. 23:35

    Veel geluk morgen ✌️

  54. Tobermory
    9 czerwca o godz. 23:45

    Dank je wel 😍

  55. @Tobermory 9 czerwca o godz. 23:33

    To są przyimkowe formy dzierżawcze lub dopełniacze, Tobermory. Nic wspólnego z rodzajnikami. Poza tym te przykłady, które cytujesz, potwierdzają raczej słuszność pierwszej wersji Lewego, a nie Twojej poprawki. Zdecyduj się.

  56. @Tobermory 9 czerwca o godz. 23:45

    Skopiowałeś ze strony
    https://francuski.ang.pl/gramatyka/rodzajniki_nieokreslone/formy

    Szkopuł polega na tym, że te przykłady nie dotyczą „vie de dames galantes”
    A to dlatego, że u Lewego „de” nie jest żadnym rodzajnikiem.
    Jest przyimkiem oznaczającym formę dzierżawczą.
    Chodzi o życie (kogo? czego?) dam.
    A „kogo? czego?” jest wyrażone przyimkiem „de”

    Proste jak słońce i jasne jak drut!

  57. @NeferNefer 9 czerwca o godz. 23:35

    Dzień przed egzaminem ze znajomości języka najlepiej pójść na spacer i przewietrzyć szare komórki, a nie zakuwać. Powodzenia!

  58. de des = de
    de les = des

    Tu nie chodzi o żywoty jakichś nieznanych dam, lecz o damy „uprzejme”, a więc vie des (de les) dames galantes

  59. il y a beaucoup de problèmes 🙄

  60. @Tobermory 10 czerwca o godz. 1:48

    Nie masz podstaw do twierdzenia, że te „damy” muszą koniecznie nie być „nieznane”. Sama „uprzejmość” nie wystarcza, żeby twierdzić, że tam musi być rodzajnik określony.

    A problemu nie ma żadnego, bo obie wersje są prawidłowe.
    Tytuł książki: Les vies des dames galantes de son temps.
    Tytuł filmu: Vie de dames galantes. Tak jak w pierwotnej wersji Lewego.

    https://fr.wikipedia.org/wiki/Brant%C3%B4me_81_:_Vie_de_dames_galantes

  61. Po lekcji francuskiego, proponuję wrócić tekstem @Qby do rozważań po polsku.
    Zapraszam i pozdrawiam nie tylko poliglotów
    JK