Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

15.05.2017
poniedziałek

Łaski, zasługi, wolna wola, czyli kontrowersje teologiczne

15 maja 2017, poniedziałek,

Dawno, dawno temu, może za czasów Abrahama, a może jeszcze wcześniej, może to był sam Abraham, a może jakiś inny patriarcha; zaborczy, mściwy, żądający całkowitego posłuszeństwa, kapryśny, nieprzewidywalny sadysta, umiejętnie obarczający winą ludzi, nad którymi się pastwił, zostawił po sobie taką traumę, tak zniekształcił psychikę tego pasterskiego ludu, że ów lud przeniósł owego patriarchę w niebiosa. Od momentu wniebowstąpienia owego Jehowy, zaczęła się rozwijać religia, czyli judaizm. Kamieniem węgielnym tej religii jest grzech pierworodny. Każdy człowiek jest grzeszny na skutek owego nieposłuszeństwa Adama i Ewy. Lęk towarzyszy człowiekowi odtąd nieustannie.

Na szczęście zjawił się baranek boży pan Jezus, wysłany przez owego nudzącego się w niebiosach Boga-Ojca, który ukartowaną przez Ojca męką Syna zgładził grzechy świata, ale tylko częściowo. Jest tylko jeden warunek; uwierzyć w boskość Chrystusa. Dlaczego taki warunek? Dlaczego Chrystusowi tak na tym zależało? W każdym razie presja owego patriarchy sadysty trochę zelżała. Przyjmując chrzest miało się szanse na zbawienie. Na tej bazie łagodzenia lęku została zbudowana instytucja, która już prawie 2000 lat czerpie z tego lęku niemałe profity.

Co nie znaczy, że człowiek został całkowicie oswobodzony. O nie! To byłby koniec interesu.

Ale nie przeszkodziło to dociekliwym teologom rozważać kwestii granicy wolności człowieka, wolnej woli i boskiej predestynacji. Czy człowiek może na przykład zasłużyć sobie na zbawienie dobrymi uczynkami, tym samym ograniczając kompetencję Boga? Nie – powiedział Augustyn. Ostatecznie wszystko w rękach Boga. Tak silny jest wpływ zmarłego przed wiekami sadysty patriarchy na Augustyna. Kościół jest bardziej oględny w tej kwestii. Bo w końcu musi mieć jakiś wpływ na decyzje Boga, no bo jak nie ma, to co on tu na tym padole płaczu robi?

I tutaj bardzo przydatni okazali się jezuici, twórcy kazuistyki.

Kazuistyka – to nauka o stosowaniu zasad moralności do praktycznych wypadków życia, musi być jak się zdaje, z natury swojej, kompromisową, gdyż celem jej jest pośredniczenie między wysokim ideałem religii a ułomną naturą ludzką. W licznych dziełach teologów hiszpańskich silono się za pomocą subtelnych rozróżnień zapewnić każdemu grzesznikowi odpuszczenie grzechu na tym świecie, a możność zbawienia na tamtym; niektórzy sprowadzali religię do minimum wymagań, czyniąc z niej poniekąd rzecz czysto formalną. Był to okres Reformacji. Nieprzejednana surowość wobec tego lub owego dostojnego penitenta mogła go łatwo popchnąć, wraz z jego ludem, w objęcia schizmy.

Ta łagodność, wyrozumiałość zostaje zaatakowana w „Prowincjałkach” przez Pascala. Wybitny matematyk, fizyk jest całkowicie oddany bezkompromisowej sekcie jansenistów.

Kwestia łaski i rozmaitego jej pojmowania sięga pierwszych czasów Kościoła. Biorąc filozoficznie, kwestia ta miałaby swój odpowiednik w pojęciu determinizmu i wolnej woli. Rozum mówi nam, że każda nasza czynność jest nieuchronnym rezultatem zbiegu działających przyczyn, które wytyczają linię naszego działania, jak potrącenie jednej kuli wykreśla bieg wszystkich kulek w bilardzie. Mimo to mamy niezłomne poczucie wolności naszej woli. Chodzi tu jak gdyby o dwie sprzeczne wobec siebie prawdy, z których każda jest prawdziwa w innym wymiarze.

Analogiczny problem uderza każdego myślącego chłopca w szkole, w chwili gdy zapoznaje się z pierwszymi tajemnicami wiary. Nic nie dzieje się bez woli bożej, a mimo to istnieje zło, mimo to człowiek może się tej wszechmocnej woli sprzeciwić? Bóg wie o tym, że stwarza danego człowieka do grzechu; stwarza go, a potem go potępia? Oto istota zagadnienia o łasce.

Naukę Chrystusa, mówiącego o sobie, iż on sam jest drogą, prawdą i życiem, tłumaczy św. Paweł w ten sposób, iż łaska, którą Bóg woła nas ku sobie, jest czystym darem, nie zaś nagrodą dobrych uczynków; że Bóg niezbadanym wyrokiem wzrusza lub zatwardza serce danego człowieka, spełniając w nas zarazem i wolę, i czyn, ku swojej tym większej chwale. Tę naukę przeciwstawiał św. Paweł pogańskiej rzekomej mądrości stoików, wedle których człowiek sam z siebie zdolny jest wznieść się do cnoty.

Ale pomiędzy jansenizmem a jezuitami było coś więcej niż różnice teologiczne. Poza chłodnymi dziś dla nas terminami łaski skutecznej a wystarczającej, rozgrywa się pojedynek dwóch zasad, zderzenie dwóch odrębnych światów. Jedni przesuwają cały punkt ciężkości naszego istnienia poza doczesność, poza świat, poza życie. Dla Pascala religia jest straszliwym dramatem, w którym, w każdej godzinie, człowiek gra o swoją duszę, o swoją wieczność; miłość Boga jest tu niby płomień, spalający wszystko, co nie jest Bogiem i tą ku niemu miłością. To jansenizm: z tym jeszcze uzupełnieniem, iż Pascal wnosi w tę surową, z pierwszymi epokami chrześcijaństwa wiążącą się naukę, cały żar swej namiętnej, niespokojnej, głęboko czującej duszy.

Jezuityzm natomiast — tak jak go Pascal pojmuje i przedstawia — to religia brana z punktu doczesności, regulator naszego życia na ziemi, z baczeniem na to, aby ten regulator był jak najmniej uciążliwy, aby, broń Boże, kogo nie odstręczył, aby jak najmniej wkraczał w upodobania, nałogi i namiętności każdego. Ta religia zadowalająca się małym, niewnikająca w każdej godzinie w samą głąb duszy, jest Pascalowi nienawistna, ohydna. Zdobycze czynione przez jezuitów na rzecz katolicyzmu są, w jego oczach, czysto formalne; im szerzej, tym płycej. Jezuityzm, to dla niego pelagianizm, to bałwochwalstwo, niemal pogaństwo.

Mamy z jednej strony pragmatycznych i mocno cynicznych Jezuitów, z drugiej strony fanatycznie wierzącego i przerażonego Pascala, owej ludzkiej trzciny, która mówi: „Wiekuista cisza tych nieskończonych przestrzeni przeraża mnie”. A wszystko zaczęło się od tego sadystycznego patriarchy, którego wciąż wielu ludzi się lęka.

Lewy

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 316

Dodaj komentarz »
  1. – Mazurkiewicz, bój się Boga!
    – Kaziu, nie męcz ojca!

    Oba bon moty z „Żołnierza Królowej Madagaskaru” pochodzą. Tak jakoś mi się wpisały w – skądinąd znakomity – wstępniak @Lewego 😉

  2. Lewy

    „Jest tylko jeden warunek; uwierzyć w boskość Chrystusa. Dlaczego taki warunek? Dlaczego Chrystusowi tak na tym zależało?”.

    I Chrystusowi zależało, i tacie, i wszystkiemu zmyślonemu. Konieczność uwierzenia w istnienie wszechmocnego Boga, jako najpierwszy warunek zbawienia, jest najmocniejszym dowodem nieistnienia Boga. Czy człowiek musi wierzyć w istnienie istniejącego? Nie musi – może pojechać do Australii, zobaczyć, nawet pocałować, żeby się przekonać, że ona JEST. To nie domniemanemu mocarzowi Bogu potrzebne jest wierzenie w jego istnienie – było potrzebne ludziom, którzy go wymyślili. Tak jak producentom niby-lekarstw potrzebne jest uwierzenie naiwnych w to, że ich produkty są rewelacyjnymi lekarstwami.

    „Bóg wie o tym, że stwarza danego człowieka do grzechu; stwarza go, a potem go potępia?”.

    Kiedyś mówiłem: „Doskonały szewc uszył gówniane buty i zwalił winę na buty”.

    Najlepszą ilustracją technologii wymyślania Boga przez człowieka jest Biblia, w której o wymyślaniu świadczy niemal każde zdanie, oraz słowna ekwilibrystyka największej w świecie mafii zarządzającej Bogiem, Trójcą Świętą i świetnie się sprzedającą Zawsze Dziewicą. Jedna uciecha.

  3. Lewy.
    Rzeczywiście wstępniak świetny.
    Predestynacja rzeczywiście jest okrutnym wynalazkiem. Ale też dawała pewne szanse. Ci , którzy postępują zgodnie z wolą boską, są widocznie przeznaczeni do zbawienia.Ale czuli się oszukani, gdy wreszcie wpadali do kotła.
    Ale Tomasz już wiązał zbawienie z nagrodą za pobożne życie.I coby o nim mówić ,był jednak filozofem. W prawdziwym znaczeniu tego słowa.
    Mnie tylko zastanawia naiwność wiary w świętych.Wyprodukowano ich tylu, że dawno przekroczyli tę magiczną liczbę chyba 144000. A przeciez więcej się w niebie nie zmieści.
    Ale dosyć wygłupów. Prawdziwie wierzący musieli rzeczywiście przeżywać dramaty podobne do tych Pascala. W końcu nikt nie jest ideałem . Więc potępienie wieczne?
    Augustyn sprytnie ominął ten problem Ochrzcił się dopiero wtedy, gdy nie mógł już grzeszyć. A z wody wiadomo, wychodzisz czysty jak łza.
    Szkoda tylko, że ten szuja przy okazji skrzywdził swoją długoletnią kochankę i syna i zmusił ich do pokutowania za jego winy. Ale czego się nie robi dla zbawienia.
    PS. Czy chrześcijanie oprócz tego, że Jezus był synem Boga nie muszą też wierzyć w zmartwychwstanie?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. @zuzanna51
    Ciekawe jak to jest z tymi potępionymi, czy oni już teraz smażą się w kotłach, czy też czekają w jakich przechowalniach na sąd ostateczny i dopiero po orzeczeniu tego sądu zostaną wrzuceni do smoły. Ale to samo dotyczy tych zbawionych. Przecież oni też zostaną zbawieni na sądzie ostatecznym,więc na razie są w jakiejś przechowalni dla zbawionych. Czy teolodzy określili jakie są różnice między tymi przechowalniami ? A Może po prostu ich dusze są zamrożone i jak trąby anielski zagrzmią, to się je rozmrozi i wtedy sąd ostateczny z całą celebrą, czyli obrońcami, oskarzycielami no i oczywiście Sedzią zacznie działać.
    Myślę, że kreujac tych świętych kaka działa trochę zbyt pośpiesznie, jak Duda, który uniewinnił jeszcze nieskazanego Kamińskiego. Poczekajmy. A nie róbmy z JPII świętego, który jak na razie zamrożony spoczywa w poczekalni. Co nagle to po diable. Jak go rozmrożą to nie wykluczone , że zostanie świętym. Nie jest to wykluczona opcja.

  6. @Lewy
    Dusze zamrożone jak jakieś zarodki? Albo półtusze? Fuj.

  7. @Paradox
    Bo to są półdusze. Druga połówka się zząbizowała. Łazi to to i pachnie jak dno beczki, jakieś nóżki, jakieś kropeczki. Ohyda 😉

  8. Niesamowite! Bo te wszystkie dylematy wynikają z założenia, że jakiś doskonała i wszechmocna istota stworzyła świat i człowieka na swoje podobieństwo. Na tej kruchej podstawie buduje się cały gmach, uciekając się już nie tylko do gimnastyki, ale wręcz ekwilibrystyki umysłowej. Niekończące się mataczenie jest konieczne, żeby jakoś podeprzeć walący się gmach założycielskiej bajki. A przy tym ględzi się coś tam coś tam o budowaniu na… skale.

  9. Jedno pewne jest.Wszechmogący nie wszystkim dał łaskę wiary.Pytanie dlaczego/?A wśród nich są tacy -poetka Konopnicka ,którzy zazdoszczą wierzącym.Pascal cwaniak ,poradził aby wierzyć na wszelki wypadek.Jak się ogląda prawdziwych katolików na imprezach religijnych łatwo zauważyć uczniów Pascala.A ich działania i postępownie np. w polityce dobitniej jeszcze , obnaża intencje wiary..

  10. @żyga 15 maja o godz. 14:54
    Z tego wynika, ze Wszechmogący celowo stworzył niewierzących w niego.
    Cóż, jak wiadomo „niezbadane są wyroki” (hi hi hi !!!)

  11. Każdy ewangelista, ojciec koscioła, teolog, snuje własną historię.
    Jako że byli to ludzie żyjący w rożnych realiach, czasach, opowieść nie może być spójna, pomimo redakcyjnych zmian wprowadzanych przez autorów rzeczywistych tej basni, czy specyficznego doboru tekstów kanonicznych.

    Istota DOSKONAŁA nie popełnia błędów w tworzeniu Universum…..

    Jeżeli byt stworzył nas na swój obraz i podobieństwo, to nawet przy obecnym stanie wiedzy, trzeba by zawołać psychiatrę i aplikować potężne dawki psychotropów….

    Można też przyjąć założenie, że bogów było więcej, skoro występują jedynie lokalnie.
    Stworzyli własne ludu dla zabawy, w ramach walki z nudą.
    I obstawiaja na jakimś Olimpie czyi przedstawiciele zwyciężą w globalnej rozgrywce o monopol na wiarę, kasę, wyznawców.

    Jak na razie, zwycięzcą jest Złoty Cielec.
    we wszystkich kategoriach……

  12. Kontynuując rozpoczęty monolog (Na marginesie 15 maja o godz. 14:52) dodam, że „boskość” Jezusa w potrójnej Bozi jest efektem bardzo podobnego procesu, czysto intelektualnego przecież, gdzie jedno „logicznie wynika” z drugiego i na końcu tego łańcuszka uzyskuje się… no cuda, panie, cuda na patyku.

    A na początku był po prostu – całkiem podobnie jak w przypadku zła na świecie – dysonans poznawczy. No bo skoro charyzmatyczny prorok został – ot tak, po prostu – ukrzyżowany jak bandyta, to coś tu musi być nie tak. A poniewaz (a jakże, wiemy to na pewno!) niechybnie prorokiem był, to dalsze akrobacje są tylko kwestią czasu. Całkiem tak, jak „moralne zwycięstwo” 1:27.

  13. I jeszcze refleksja – w gruncie rzeczy oczywista. W nauce teoria oparta na fałszywych przesłankach (to znaczy na przesłankach, które kłócą się z faktami) zostaje odrzucona i zastąpiona inną z chwilą, gdy przesłanki uznamy w sposób zasadny za fałszywe. W religii przesłanki mają moc dogmatu, dając w efekcie rozrośnięte do absurdu zamki na lodzie.

    A skąd te zamki? Rozbudzony intelekt homo sapiens zachowuje się jak pies, któremu rzucono kość; a jego „kością” są problemy. Jeśli intelekt nie ma problemów, to je sobie stwarza, ale z natury rzeczy musi jednak nieustannie coś ogryzać. Mała dygresja: tak samo mięśnie, pozostawione samym sobie kurczą się spontanicznie. Od tego są. Mózg, dopóki działa, powstrzymuje te skurcze. Dlatego konwulsje po śmierci nie oznaczają kontynuacji życia, tylko – no właśnie – brak kontroli ze strony mózgu.

    Koniec dygresji. Teraz skojarzenie: Eckart Tolle, pisząc „Potęgę teraźniejszości” – coś w rodzaju para-buddyjskiego poradnika, jak poradzić sobie ze światem – poświęca sporo uwagi ćwiczeniom, których jedynym celem jest chwilowe zatrzymanie dyskursywnego myślenia. Rzecz, wbrew pozorom, całkiem niełatwa.

    Zabawne jednak, że po okresie takiego właśnie rozbuchanego myślenia (w efekcie powstało wiele wersji chrześcijaństwa) nastąpił okres narzuconej unifikacji, kodyfikacji i kneblowania. Oczywiście – zwalczające się frakcje chrześcijan stwarzały dodatkowe zagrożenie dla porządku w państwie. Obecnie religia usiłuje „rozpamiętywać mękę” i „kontemplować tajemnice wiary”, ale z myśleniem nie ma w ogóle nic wspólnego. Normalne myślenie prowadziłoby nieuchronnie do odrzucenia przesłanek. Ujarzmione przesłankami myślenie doprowadziło do wydumania dogmatów. Potem myśleniu – nawet ujarzmionemu – nałożono knebel. To jest – w pigułce – historia chrześcijaństwa.

  14. Na marginesie.Jezeli o wszystkim decydował i decyduje Wszechmogacy ,to proste jak bat bacy ,że stworzył ateistów.Pokumaj po co?

  15. @żyga 15 maja o godz. 15:48

    Żeby prawidłowym wyznawcom nie było za łatwo – bo oni muszą heroicznie dźwigać swój krzyż 😉

    P.S. No widzisz, podrzucasz mi kość, bez względu na to, że przesłanki są fałszywe.
    A ja zaczynam bawić się tą kością. Tak powstała teologia. Musi co.

  16. Z wyznawcami nie ma dyskusji…..
    Dogmaty ekonomiczne, polityczne, czy religijne, są wytworami ludzkiego umysłu.
    Nawet jeżeli życie czy fakty je podważają, tym gorzej dla faktów.
    Schizmatykom i ateistom grozi śmierć z rąk rozwscieczonego „szarganiem świętości” tłumu wyznawców…..

    Cały postęp zbudowany jest na kwestionowaniu zastanych prawd.
    Ugrzęznąć w dogmatach, to zakonserwować stan obecny w każdej z dziedzin ludzkiego życia.

  17. @namarginesko
    Chcialem wrzucic linki na temat cudow w Umeczonej, ale strona nie odpowiada, a linki sa zamrpzone do powrotu pana Jacka. Skoro jednak strony nie ma to moze lepiej jakby pan Jacek usunal moje proby z linkami.
    Ale jak chcesz to zobacz na Gazecie TUTAJ

  18. Hmmm.. .Teza wynikająca z fałszywych przesłanek niekoniecznie musi być fałszywa.Np. *Istnieje bóg, więc po nocy następuje dzień*.
    Średniowiecze ,moim zdaniem niesprawiedliwie przedstawiane jest jako skostniała epoka.Wprawdzie filozofami i w ogóle myślicielami byli przeważnie zakonnicy,ale to w zasadzie tylko tam można było bez przeszkód studiować dzieła greckich i rzymskich filozofów,które dotarły z arabskich uniwersytetów Tak Tomasz zapoznał się z dziełami Arystotelesa, które musiały być objawieniem. I nawet toczono spory Np jeżeli nauka i wiara są sprzeczne, to co powinno ustąpić-wiara, czy nauka? I na razie nikogo nie palono za poglądy-jeszcze wtedy.

  19. Wiesiek
    Byt to materia My mamy jeszcze świadomość, więc nie całkiem jesteśmy na podobieństwo materii.
    I o to właśnie chodzi w tym sporze.
    Co było pierwsze- byt, czy świadomość?
    Bo jeżeli pierwszy był byt, to on także przeżyje świadomość.
    Jeżeli świadomość- o to już można wymyślać teorie. Co było tą świadomością? Jakiś Absolut? Zeus? Jahwe?
    I w tym wypadku można nawet tworzyć świętych, herosów, czy wojowników Allaha razem z dziewicami.
    Chociaż Pan mi wybaczy podejrzewam, że wg Pana na początku był bank.

  20. @zuzanna51 15 maja o godz. 18:34
    Normalnie teza musiałaby wynikać z przesłanki. Z założenia „istnieje Bóg” nic nie wynika.

  21. Dlaczego musiałaby wynikać? Na ogół wynika, ale nie musi.

  22. @zuzanna51 15 maja o godz. 18:45

    Szkopuł w tym, że świadomość jest nieodłączna od materii, bo musi istnieć na materialnym podłożu. Nie stwierdzono istnienia niematerialnej świadomości. Z kolei materia, według najnowszych badań, jest wymienna z energią – to znaczy cząstka elementarna jest (czy bywa) raz materią, raz energią. Jak widzisz pytania maglowane przez średniowiecznych scholastyków są bezsensowne.

  23. @zuzanna51 15 maja o godz. 18:49
    Bo jeśli teza nie wynika z przesłanki, to nie jest tezą wynikającą z tej przesłanki.
    Jest równoległym twierdzeniem, ale nie wnioskiem.

  24. @Lewy 15 maja o godz. 18:29

    Z tą tkanką mięśnia sercowego w hostii to jest po prostu gigantyczna ściema.
    Chodzi o konkretny organizm, bakterię chyba, która rozwija się na produktach mącznych i jest czerwona.
    Zaraz zobaczę, czy znajdę link.

  25. Lewy,
    „Od momentu wniebowstąpienia owego Jehowy, zaczęła się rozwijać religia, czyli judaizm. Kamieniem węgielnym tej religii jest grzech pierworodny. ”

    Coooo??? Przecież grzech pierworodny to fundament chrześcijaństwa, a katolicyzmu w szczególności! Co bowiem byłoby w judaizmie odpowiednikiem zmywającego ten grzech chrztu? Jaka Miriam byłaby ichniejszą najświętszą Niepokalaną (= pozbawioną grzechu pierworodnego) Maryją, Zawsze Dziewicą?

  26. @Lewy – mam! Serratia marcescens

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/10,150682,19923913,krwawiaca-hostia-ma-bardzo-proste-wytlumaczenie-wszystkiemu.html
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Pa%C5%82eczka_krwawa

    Polska wiki pie.rzy jak nakręcona, twierdząc że serratia „może być odpowiedzialna za niekóre (sic!) przypadki” tzw. cudów eucharystycznych. Zobacz, jak cały dyskurs publiczny w Umęczonej jest dyktowany bezczelnym ściemniactwem kaka.

  27. @Płynna Rzeczywistość 15 maja o godz. 19:10
    Ale historia o wypędzeniu z raju – to żydowska Księga Rodzaju.

  28. zuzanna51
    15 maja o godz. 18:34
    Zuzanno to prawda. W Średniowieczu tylko w klasztorach czytano, pisano, myślano. Lud i bandycka szlachta nie zajmowała się takimi problemami.
    Był taki czas, ale przyszlo Odrodzenie, potem Oświecenie i myśl wyniosła się z klasztorów i przeniosła się w inne miejsca. Ten intelektualny wehikuł jak stara kareta , czy dyliżans spełnił swoją rolę w tamtych czasach i powinie znajdowac się w muzeum. Niestety są ludzie, co szczegoólnie wyraźne i bolesne jest w Polsce, którzy próbują cofnąć nas w to Średniowiecze. Kiedy ci niegdysiejsi zakonnicy, czesto niesforni, poszukiwali prawdy w oparciu o dostępne im narzedzia (np. Arytoteles), to dziś jest tylko regres. Niczego ani dzisiejsi ksieża ani zakonnicy, nawet ci najświatlejsi jak dominikanie, nie poszukują. Dlatego póki sytuacja tak wygląda, kiedy to w miejsce nauk o przyrodzie, o ewolucji, wpycha sie coraz więcej bezsensownej katechezy, to ujawnili sie ludzie , którzy na to reaguja np. na tym blogu. Ja nie lubię być agresywny, dopóki kościol siedział u siebie, czyli w budynku koscielnym, nie zaczął się rozpychać i na siłę wsadzać dzieci i mlodzież do tej bezuzytecznej karety, to mi nie przeszkadzał. Nie naśmiewałem sie z niedorzecznych dogmatów. Staralem sie szanować ludzi, którzy w nie wierzą. Troche owszem próbowałem, ale gdy wyczuwałem, że to może byc dla nich bolesne, szybko wycofywałem sie. Ale wszystko się zmienilo w czasach Dziwisza, Michalika, Hosera i innych Ryczanów. Doszedłem do wniosku, że trzeba uderzać własnie w dogmaty. Nie wystarczy obnażać bezwstyd klechów, pedofili, pazerności, chamstwa, bo ta firma zawsze wykręci kota ogonem, twierdząc, że ludzie sa ułomni, a księża to ludzie, ale sama firma jest wspaniała, moralna. Więc trzeba pisać, przypominać, że to właśnie ta firma jest niemoralna, a cała bajka o Jezusie, to tylko produkt markentingowy.
    Przez ten blog straciłem dobrego przyjaciela, niegłupiego człowieka, który widział wszystkie naduzycia kościoła, Rydzyka, pedofilów, ale nie mógł znieść tego, że ja obrażam dogmaty. Ostrzegałem go wcześniej, żeby na ten blog nie zaglądał, ale zagladał i w końcu przyjaźń sie skończyła.
    Kiedy Kościół wróci na swoje miejsce, bo ja wcale nie dążę do jego calkowitej likwidacji skoro jest ludziom potzrzebny, jesli będzie taki jak we Francji, albo jak protestancki w Niemczech, to przestane się nim interesować. Bo mam dużo innych zainteresowań. W końcu kościół to kawał historii europejskiej, jego przeszłośc jest nierozerwalnie związana z kulturą, polityką. Ale dziś w Polsce jest to wyjatkowo złośliwy nowotwór i nie czas na wspominki o cudownych średniowiecznych klasztorach,pełnych myślących mnichow.

  29. Na marginesie,
    Ale proszę nie mieszać Żydów do problemów katolicyzmu. Grzech pierworodny to jest nasza koncepcja, Ona odpowiada żywotnym potrzebom całego ludu bożego. To jest koncepcja na skalę naszych możliwości. Ty wiesz co my robimy tą koncepcją? My otwieramy oczy niedowiarkom. Patrzcie, mówimy, to nasze, przez nas wymyślone i to nie jest nasze ostatnie słowo!

    Nasze, a nie jakieś pruskie czy żydowskie!

  30. @Lewy 15 maja o godz. 19:14

    „Doszedłem do wniosku, że trzeba uderzać własnie w dogmaty. Nie wystarczy obnażać bezwstyd klechów…”

    Bingo! Ja również doszłam kilka lat temu do tego wniosku. Dorzucę tylko, że właśnie rzeczowa dyskusja o dogmatach wprawia zwykle „wierzących”, łącznie z ichnimi zawodowcami, w zakłopotanie. Bo dla nich nawet ta dyskusja jest czymś w rodzaju świętokradztwa. Dodatkowo: moi spisieni i skatoleni rozmówcy deklarują całkiem otwarcie, że „przyzwoita” krytyka kaka powinna się ograniczać do krytyki pojedynczych zachowań kleru. A dyskusja o dogmatach i „wewnętrznych sprawach Kościoła” – czyli jego instytucjonalnych mechanizmów – jest tak niewygodna, że aż zakazana. Te zakazy egzekwuje się łagodnie, właśnie na zasadzie „nie wypada”. Bu-huu!

  31. @namarginesko
    Właśnie, tego mnie uczono na logice, że wynik implikacji, w której przesłanka jest fałszywa jest zawsze prawdziwy. Np. Jeżeli koty są pomidorami to Warszawa jest stolica Polski.” I tak samo „Jezeli koty są pomidorami to Warszawa jest stolicą Francji”.Po prostu z nonsensu może wynikać wszystko.

  32. @Zuzanno
    No popatrz,popatrz, to wiesiowa Genesis zaczyna sie od „Na początku był bank” a nie żaden chaos, byt ani świadomość. Straszny uparciuch z tego naszego kochanego Wiesia

  33. @Płynna Rzeczywistość 15 maja o godz. 19:21

    Tak, ja tylko sygnalizuję, że korzenie tej koncepcji tkwią w żydowskim Starym Testamencie. Tak samo zresztą, jak motyw żydowskiego Mesjasza, którego na siłę ożeniono z Jezusem. Chrześcijańscy ideolodzy zachachmęcili religię żydowską i ją „dopracowali”, wysnuwając te ciągnięte za uszy wnioski.

  34. Panie Jacku
    Dziekuję za Tutaj. Jest Pan czarodziejem.Mnie sie nigdy nie udało zastosować tego „tutaju”. Sa dla mnie pewne umiejetności kompletnie niedostepne.Np. zjeździłem na rowerze kawal świata, jeżdżę od młodości, a nie potrafię jeździc bez trzymania kierownicy. Patrze z podziwem na dziewczynę,która gada przez komórke a rower się nie przewraca, albo chłopaka ,ktory w jednej ręce trzyma kanapke a druga wsadził do kieszeni. Jak oni to robią ? Zagadka egzystencjalna

  35. Żydzi o grzechu pierworodnym:
    http://poznan.jewish.org.pl/index.php/judaizmcom/Judaizm-obec-grzechu-pierworodnego.html
    Św. Paweł sformułował dwa dogmaty tej nowej religii, które były całkowicie obce judaizmowi: 1. Grzech pierworodny . Św. Paweł napisał w „Liście do Rzymian”: „przez jednego człowieka grzech wszedł na świat” (5: 12) i „a zatem, jak przestępstwo jednego sprowadziło na wszystkich ludzi wyrok potępiający, tak czyn sprawiedliwego Jedynego sprowadza na wszystkich ludzi usprawiedliwienie dające życie. Albowiem jak przez jednego człowieka wszyscy stali się grzesznikami, tak przez posłuszeństwo Jedynego wszyscy staną się sprawiedliwymi” (5:18,19).(Oczywiście św. Paweł ma na myśli Adama – w pierwszym przypadku, a Jezusa – w drugim). W judaizmie nie istnieje w ogóle pojęcie grzechu pierworodnego, przenoszonego z generacji na generację. Każdy rodzi się niewinnym. Gdyby ludzie byli obciążeni cudzym grzechem nie miałoby sensu istnienie Prawa Tory i jego przestrzeganie. Według opowieści z „Księgi Rodzaju”, przekroczenie zakazu sięgania po owoc z Drzewa Znajomości Dobrego i Złego ustaliło sytuację człowieka: pomiędzy istotą fizyczną (podlegająca prawom natury, a więc przede wszystkim seksualną i śmiertelną), a duchową (czyli posiadająca „boską” zdolność odróżniania dobra od zła i mającego świadomość przede wszystkim własnej seksualności i nieuchronności własnej śmierci, co nie jest dostępne innym istotom żywym), ale nie obciążyło grzechem całej ludzkości. 2. Śmierć Jezusa odkupia grzechy wszystkich, którzy w niego wierzą. Problem jest całkowicie obcy judaizmowi z dwu przyczyn. Po pierwsze według judaizmu nikt nie jest automatycznie obciążony grzechem pierworodnym. Po drugie: ludzie są rozliczani wyłącznie za swoje postępowanie, więc działając etycznie i zgodnie z Prawem sami stawiają się w sytuacji, w której odkupienie jest zbędne. Jednocześnie Tora stwierdza jednoznacznie, że tylko Żydów obowiązują prawa dotyczące relacji człowiek-Bóg. Nieżydowska część ludzkości zobowiązana jest – według Tory – wyłącznie do przestrzegania etycznych praw w relacji człowiek-człowiek (z wyjątkiem dwóch, które obowiązują całą ludzkość: zakaz złorzeczenia Bogu i zakaz bałwochwalstwa; patrz: Przykazania Potomków Noacha). Skoro grzechy nie-Żydow mogą być popełnione wyłącznie wobec ludzi, a Bóg nie odpuszcza grzechów popełnionych przeciw człowiekowi, jakie grzechy i czyje miałaby odpuszczać wiara w Jezusa?

  36. @Lewy 15 maja o godz. 19:24
    Logicznie rzecz biorąc z nonsensu nic nie wynika. A za konwencje przyjęte w tzw. logice nie odpowiadam. Może tę logikę wykoncypowali scholastycy i nikt się nad nią poważnie nie zastanowił?
    P.S. Hi hi.

  37. Ciekawy tekst, chociaż w pewnych fragmentach zupełnie nieprawdopodobny. Euhemeryzm? Dziwne. Natomiast fragment o wolnej duszy słąby, ewidentnie nieprawdziwy.

  38. Płynna Rzeczywistość
    15 maja o godz. 19:21
    A historia Abrahama, któremu Pan kazał zarżnąć ukochanego syna Izaaka. To przecież jeszcze nie jest chrześcijaństwo, a strach się bać.
    Stalin postępował podobnie testując całkowite oddanie swoich koleżków. Np. wysłał do gułagu żonę Mołotowa i przyglądał się jak ten minister zareaguje, czy mu przypadkiem jakas łezka nie pojawi się w oku. Nie, nie pojawiła się, no to mu pozwolił dalej siebie czcić.

  39. @mpn
    Co to znaczy, że tekst o wolnej duszy jest słąby, dlaczego słąby ma być nieprawdziwy. Czy może nalewka byla zbyt mocna i stąd jakis „euhemeryzm”

  40. @Plynna Rzeczywistośc
    Resztę dobrze wyjasnila @namargineska

  41. @Lewy 15 maja o godz. 19:46
    Bo mpn to chyba jest wierzacy. Czyli startuje z wirtualnego lotniska.

  42. Moja teoria brzmi:

    Na początku była nadwyżka finansowa- jakiejkolwiek religii…..
    Potem, była lichwa.
    Kapłani pożyczali władcom nadwyżki wnoszone przez wiernych, by finansowali swoje działania.
    Najczęściej, ekspansję która napędzała kolejne tłumy wiernych, którzy składali z kolei kolejne ofiary świątyniom.

    Pożyczyć, czy nie pożyczyć władcy- to była już decyzja POLITYCZNA.
    W ten sposób można było sterować władcami, by ich zamiary zgadzały się z koncepcjami najwyższych hierarchów.

    Nie zapominajmy, że kapłani pochodzący często z najznaczniejszych rodów danego państwa, mieli określone ambicje, uwarunkowane zresztą ich pochodzeniem i wychowaniem.
    Nie mogli wyjść poza schemat danego środowiska.

    I mówimy tu o WSZYSTKICH religiach globu.
    Nie tylko naszej, która gdyby nie działa i bagnety, była bardzo lokalna.

    Moim zdaniem, grzech europocentryzmu jest dość powszechny.
    Lokalność determinuje postrzeganie globalności pewnych funkcji mózgu człowiekowatych.

  43. Lewusku,

    Gratulacje. Swietny wpis. Szkoda tylko, ze prawdziwy adresat tego wpisu, istniejacy na tym blogu, jak twierdzi Namargineska, w swoim misyjnym charakterze, nie reaguje nan.

    Jak dotad nie reaguje. Istnieje bowiem mozliwosc, iz on wciaz maszeruje misyjnie. Od drzwi do drzwi. Godzina stosunkowo mloda jest. W czasie maszerowania trudno jest czytac na smartfonie skomplikowane teksty teologiczne. A jeszcze trudniej bazgrac reakcje do tych tekstow. Czekajmy wiec na wejscie mesjasza blogowego

  44. kazał, ale w chwili próby rękę powstrzymał. Jaki stąd Żydzi wyciągają dla siebie wniosek – nie wiem. Wydaje mi się jednak, że pierwszy akapit twojego wstępniaka zawiera fałszywe opinie odnośnie judaizmu.

  45. Ja se poczekam w antyszambrach, jak nie przymierzając pan Adrian bo tak jak temu robaczkowi jabłuszko tako i mnie się kościół przejadł, wolę befsztyczek. Mimo że wstępniak bardzo zgrabny i wogle.

    @anumlik

    skąd to dno beczki? Bo mi się bardzo podobuje.

  46. Podobny tok myślenia zaprezentował zresztą Prus, w „Faraonie”.
    Złoto Labiryntu mogło władcy być pożyczone.
    Ale, pod pewnymi warunkami…..

    Co prawda, to XIX wieczna literatura.
    ALe, myślę że dość trafnie odzwierciedla problem.

    Opłacało się wcześniej łupić klasztory, zniszczyć zakony, konfiskować dobra zakonów w różnych krajach globu.
    Bo tam była KASA!!!

    Likwidacja klasztorów buddyjskich w Japonii, czy Chinach, konfiskata majątków Templariuszy, czy Jezuitów- to ten sam proces.
    Władcy likwidowali konkurencyjne ośrodki władzy, przy okazji likwidując własny deficyt budżetowy.

    Carska Rosja, czy Habsburgowie, Hohenzollernowie, zrobili dokładnie taki sam manewr, w stosownym czasie.

    Czy moja wersja jest prawdopodobniejsza od waszej?
    Przecież podaję powszechnie znane FAKTY…..

  47. Chrzciny

    ‚https://www.youtube.com/embed/-FtYYRWWbIM

    Cyganskie chrzciny. Ci dopiero wiedza, kiedy i dla kogo nalezy sypnac groszem. Rozwazania teologiczne? Te tylko na blogach ateistow

  48. @Płynna Rzeczywistość 15 maja o godz. 20:08

    Jest taki fragment ST, ale nie mam dokładnego odnośnika. Jeden z żydów rozpalił się gorliwością, chwycił miecz i położył trupem współplemieńca, który składał ofiary obcym bogom. Co ciekawe, ten fragment cytuje Annę Kamieńska w swojej, zatwierdzonej przez klechów, książce o biblii. Cytuje go jako przykład… chrześcijańskiej postawy!!! Komentarz zbyteczny.

  49. Lewy,
    Ale przypomnienie i wyłuszczenie fundamentalnych różnic w kwestii odpowiedzialności człowieka za własne czyny miedzy katolicyzmem a protestantyzmem i judaizmem jest bardzo ciekawe i ono może się przekładać na sukces protestanckich Stanów i chyba jednak porażkę całej katolickiej Ameryki. W każdym razie to jest naprawdę frapujące, dlaczego kultura anglosaska była (i chyba wciąż jest?) tak twórcza, a hiszpańsko-portugalska co najwyżej zaborcza.

  50. „Na szczęście zjawił się baranek boży pan Jezus, wysłany przez owego nudzącego się w niebiosach Boga-Ojca, który ukartowaną przez Ojca męką Syna zgładził grzechy świata, ale tylko częściowo.”
    Mnie kiedyś wyszło, że męką Syna w trójcy jedynego, a więc przez te trójcę męką samego Ojca, Ojciec zgładził własny grzech, skoro wszystko jest z niego i przez niego, a więc i każdy rodzaj grzechu, zła, cierpienia. Tu moja myśl się zatrzymała z obawy, strachu, przerażenia przed (nazbyt?) oczywistym krokiem kolejnym, czyli implikacją p => q.

  51. Któryś ze znanych polskich księży, czy nie Tischner, powiedział kiedyś, że w jakimś sensie podziwia ateistów, bo ateiści muszą codziennie sami dochodzić do tego, co jest złe a co dobre, ze świadomością, że jeśli wybiorą zło, to będą z tym żyć do końca; katolik ma zaś księdza, który mu doradzi w konfesjonale, a nawet jak katolik upadnie, to ze świadomością, że przy kolejnej wizycie w tymże konfesjonale grzech zostanie odpuszczony. Coś w tym sensie. Ten nieco dziecięcy brak odpowiedzialności za własne czyny odróżnia katolików od protestantów i Żydów.

  52. Myśl dnia.

    Chrześcijaństwo jako emancypowany judaizm.

    Nietzsche.‎

  53. Płynna Rzeczywistość
    15 maja o godz. 20:24
    Oczywiście róznice są, można je przypominac. Ale musisz chyba przyznać, że strach przed kapryśnym, nieobliczalnym bogiem wymyślil judaizm. Paweł tylko przejął, a później Kosciół juz potrafił zrobić z tego użytek np. finansowy i wszelaki. I to, co przerażało Pascala, to własnie ten starotestamentowy Bóg. Przypuszczam, że większość papieży i wszystkich wyższych kościelnych hierarchów niezbyt się tym bogiem przejmowali, to byli ateiści, którzy z premedytacją wykorzystywali do postraszenia żydowskiego boga, ale nie za bardzo, żeby nie przegiąć. Dlatego jansenizm, protestantyzm, kalwinizm jako żarliwe odłamy chrześcijaństwa, zostały przez katolicyzm potępione, bo psuły mu interes. Bogiem można trochę postraszyć, żeby wyciągnąc z kiesy bandziora troche złota. Ale jak bandzior sie dowie, że nic to nie pomoże, bo bóg i tak może go wedle widzimisię wsadzić do kotła, to nie da klesze grosza.
    Grzech pierworodny (wygnanie z raju) jest żydowski, tam nie ma rzeczywiście odkupienia, chociaż Żydzi liczyli na mesjasza, za którego podawał sie Jezus.Żydzi go nie zaakceptowali. Ale wykorzystali ten wynalazek chrześcijanie, jedni na serio inni w celach merkantylnych.
    Co do różnic cywilizacyjnych między protestanckimi i katolickimi, to chyba wynika z tego, że w tych pierwszych nie działa ta mafia, rzymska hydra, która nie tylko ssie materialnie, ale również paraliżuje intelektualnie, co widac teraz dobrze w Polsce

  54. @Orteq
    Mesjasz blogowy rzeczywiscie gdzieś się zawieruszył. Mam obawy, że to może przeze mnie, bo ja go zapytałem, dlaczego to właśnie Jezus miałby nas zbawiać, a nie Lucy, której szkielet został odkopany w Afryce. Chyba dałem mu do myślenia i teraz myśli

  55. @NeferNefer, z godz. 20:08

    Po cholerę toto żyje?
    Trudno powiedzieć, czy ma szyję,
    a bez szyi komu się przyda?

    Pachnie toto jak dno beczki,
    jakieś nóżki, jakieś kropeczki –
    ohyda
    .

    (Konstanty Ildefons Gałczyński, „Satyra na bożą krówkę”)

  56. „Od momentu wniebowstąpienia owego Jehowy, zaczęła się rozwijać religia, czyli judaizm.” – religia rozwija się co najmniej od czasów paleolitu, czego dowodzą wykopaliska i rysunki naskalne. Czy już wówczas grasował „sadystyczny patriarcha”?

  57. na marginesie
    Cóż, logiki nie wymyślili scholastycy tylko. o filozofowie greccy.
    Zgadzam się z Wieśkiem, tamci żyli w określonych warunkach z określoną wiedzą.Nie ma sensu ani powodu traktować iich protekcjonalnie.
    A po co Zydom był potrzebny grzech pierworodny? Przecież dopiero chrześcijanie wymyślili jego odkupienie.Jezus na krzyżu odkupił ten grzech, więc żeby ta smierć miała sens musiała na coś się przydać- i po to grzech pierworodny wymyślono I, o ile mnie pamięć nie myli, to wynikał ze sposobu poczęcia dziecka. Tylko nie wiem, czemu Maryja była poczęta bez grzechu
    . Czyżby tez in vitro?
    Lewy20 .50.
    Jasne. Też przypuszczam, że Reformacja i pierwsza i druga mocno popsuła interesy KK.

  58. @Rogger77 15 maja o godz. 21:21
    Pierwszym materialnym przejawem „religii” są (przypuszczalne) rytuały pogrzebowe, a świadectwem – miejsca pochówku. Problem w tym, że rytuały pogrzebowe lub ich zaczątki stwierdzono również u zwierząt. Czy psy i słonie też mają swojego Jahwe?
    Z kolei pawiany wyją do wschodzącego słońca. To już religia czy jeszcze pawianizm?

  59. Neferka

    Neferko zapraszam Cię na dzisiejszy spacer po odrastającej ćcinie. Tu na wodzie ona nie była, rzecz jasna, spalona przez takich-owakich, ale zastanawiało mnie, co za durnie skosili szeroki pas ćciny wokół całego jeziora – ok. 30 km – i po co, skoro ta skoszona została na wodzie, a wiatr ją ganiał w te i nazad. Dziś się dowiedziałem, że dureń jestem ja, Ćcina nie była koszona, lecz na zamarzniętym jeziorze padła od wiatrów. Te nogi na okręcie nie znaczą, że i ja padłem. Po prostu sobie leżę na dowolnie wybranym boku i na nic nie czekam. Wczoraj widziałem czarnego dzięcioła, dziś – orła rybołowa. Jest w Łazach para. Widziałem nawet jak łowi ryby, ale na moje zmartwiony – za daleko. Raz pstrykłem – plamka tylko wyszła. Za to na kanale Jamneńskim – standardowa rzeź leszczy idących na tarło. Niby wędkować nie wolno, ale nie wolnym ludziom w wolnym kraju.

    https://plus.google.com/101580844869959615096/posts/WvVCGrtzp5d
    https://plus.google.com/101580844869959615096/posts/bhK2554ubTW

  60. @anumlik 15 maja o godz. 21:18
    „Niepoważny stosunek do życia… mój ty niprzypiąłniprzyłatał!”

  61. Lewy – 20:55

    Lucy? Ta tutaj Lucy?

    http://www.muzewol.pan.pl/o_muzeum/m/lucy-m.jpg

    „Zachowało się 47 kości z 207. Swoją nazwę zawdzięcza piosence Lucy in the Sky with Diamonds zespołu The Beatles, która była przebojem w obozie odkrywców. Wiek kości określono na podstawie zawartości izotopów argonu i potasu na ok. 3,2 mln lat.”

    3,2 mln lat to troche wiecej niz mesjaszowe 6 tys. lat. Dawane rodzajowi ludzkiemu przez Good Book. Czyli przez Ksiege Madrosci. Cytowana przez naszego blogowego rezydenta mesjasza at nozjum.

    Obawiam sie, ze Lucy to nie byl zbyt dobry wybor, Lewusku. Ja tiebia pardon

  62. @zuzanna51 15 maja o godz. 21:27

    No właśnie. Mariaż filozofii greckiej z religią bliskowschodnich pastuchów spłodził bardzo specyficzny konglomerat. Komentarz wyznawcy zen po przeczytaniu biblii: „Historia jak historia, ale gdzie tu religia? My tańczymy”.

    Skandal niespodziewanej i haniebnej śmierci na krzyżu trzeba było jakoś oswoić – stąd chyba odkupienie i cała reszta.

    Grzech pierworodny przenoszony drogą płciową? Eureka! Przecież w takim razie dzieci z in vitro rodzą się wolne od grzechu pierworodnego! I tu jest rzeczywiste sedno problemu kaka z in vitro???

  63. @Bracie Rogger
    Byly, byly religie juz w paleolicie. Moze nawet juz wtedy byl jakis patriarcha sadysta. Sadysci zawsze sie zdarzali . Ale popatrz bracie. Egipcjanie mieli swoja religie i tam ani sladu sadysty. To samo Grecy czy Rzymianie. Tamci bogowie wcale nie mieli pretensji do wylacznosci. Byli tacy ludzcy, tez potrafili sie wkurwic, nawet uprawiali seks. Tylko ten ponury zydowski nie mogl sie z innymi bogami zaprzyjaznic. Od razu wpâdal w szal zazdrosci i rzucal kamieniami, palil, zamienial w slup soli, zalewal potopem. No to wlasnie taki przydal sie sprytnym chrzescijanom; straszak jako zyla zlota. Przeciez ty bracie Roggerze i twoi fratrzy z tego sie utrzymujecie.
    Mam nadzieje, ze nie zdradzam tajemnicy marketingowej firmy.

  64. anumlik
    15 maja o godz. 21:18

    Brylancik:) dzięki, aż sobie całe wyszukałam, od razu mi się lepiej zrobiło

    wbocek
    15 maja o godz. 21:32

    Ale masz się fajnie pombocku, też bym chciała w te ćciny. Tylko że mi się czegoś dzisiaj oczy same zamykają, znowu mi tablet spadnie na nos jak znam życie – to pewnie do jutra:)

  65. @Na marginesie, z godz. 21:34
    Nie narzekam na nadmiar kolorów i brak idei, a wekslami bez pokrycia płacę bez zmrużenia oczków, jakem motyl.
    [Odfruwa jak najwyżej, aby być jak najdalej od samochodów ciężarowych]

  66. @anumlik 15 maja o godz. 22:14
    …i ląduje na nosku kajmana 😉
    https://petapixel.com/2016/09/17/photo-caiman-wearing-crown-butterflies/

  67. @Namargineska
    A kajman ma taką minę, jak mój kot, gdy go miziam 😀

  68. @Nefciu
    Co Ty w tym wbocku widzisz ?? Wprawdzie on zegluje, ale ja jezdze na rowerze.Poza tym mam wiecej od niego zebow, bo on sie przechwala tylko jednym. Co ten takiego ten Casanowa w sobie ma. Bo jak tak patrze obiektywnie na siebie, to nie watpliwosci, ze jetem fajny facet. Dziewczyny ustepuja mi miejsce w tramwaju.to chyba cos znaczy. Kiedy ostatni raz jakies piec lat temu bieglem sobie w ramach joggingu, dostalem aplauz od grupu mlodziezy, ktorzy,mnie dopingowali : Vas-y papy ! Wiec jakies walory posiadam.O co tu chodzi ?

  69. Lewy
    15 maja o godz. 22:58
    rower przeci kajakowi z żaglem i wiosłem oraz ćciną?
    (Neferka pewnie juz z nosem w tablecie..ja tak ze swojego punktu widzenia, choć z Neferką u pombocka nie mam szans 😉 )

  70. rower przeciw kajakowi z żaglem…

  71. Lewy

    Twój tekst znakomity, ale w bunkrze z niskim sufitem nie mogę w żaden sposób doń się odnieść.

  72. Na marginesie
    15 maja o godz. 19:38
    „w tak zwanej logice”

    no no

    Tak zwana „nauka o sposobach jasnego i ścisłego formułowania myśli, o regułach poprawnego rozumowania i uzasadniania twierdzeń”?

  73. Dlaczego z fałszu można wywnioskować wszystko? Nie trzeba się specjalnie gimnastykować by dostrzec że p=>q jest równoważne ¬p ˅ q, na przykład porównując negacje obu zdań: p ˄ ¬q (z prawa De Morgana, itp). Jest oczywiste że jeśli p jest fałszywe, to ¬p ˅ q jest prawdziwe dla każdego q.

    Czy to za dużo logiki? Mała odtrutka na nadmiar teologii.

  74. O Miłoszu w NYT (dla anglojęzycznych):
    https://www.nytimes.com/2017/05/15/opinion/why-czeslaw-milosz-still-matters.html?_r=0

    Miłosz wiecznie żywy a ostatnio nawet bardziej. „Zniewolony umysł” znów aktualny :(.
    Dowiedziałam się też z artykułu że „1984” jest bestsellerem na amazonie. Ale się porobiło.

  75. Przeczytalem wreszcie Biblie, bo glupio nie znac bywajac na blogu ateistow…

    Tresc jak tresc ale obsada jaka!!!

  76. @act
    16 maja o godz. 0:32
    Myślisz że będzie egzamin? Bo ja nie przeczytałam.

  77. @izabella 16 maja o godz. 0:24

    Ale gdzieś po drodze i tak zakładasz dysjunkcję tych dwóch twierdzeń.
    A wniosek z tego taki, że logika matematyczna logiczna nie jest 🙂
    Poza tym jeśli wszystko można wysnuć ze wszystkiego – to naukowe metody wnioskowania nie mają sensu.

  78. Na marginesie
    16 maja o godz. 0:56

    Logika produkuje takze takie zdania:
    brak dowodu na istnienie czegos nie jest dowodem na nieistnienie tegoz.
    I vice versa:
    Brak dowodu na nieistnienie czegos nie jest dowodem na istnienie tego czegos.
    ‚You can’t prove a negative’ eh? Fallacy or not?

    Powiadasz: A wniosek z tego taki, że logika matematyczna logiczna nie jest.
    Logika matematyczna tak jak i podstawy matematyki to sa dziedziny rozwijace sie stale. Wiele zdan logicznych jak np. implikacja tu dyskutowana ma wiele interpretacji: ‚z falszu moze wynikac prawda’ jest od dawna podwazone w bardziej ‚modernistycznych’ logikach.
    Nawet prawo wylaczonego srodka jest kwestionowane np. przez tzw. konstruktywistow, czy intuicjonistow. Itd. itp.

    Lewy,

    swietny wstepiak.
    Po Pascalu wspomnialbym Kierkegaarda (to nie wyrzut!), ten to dopiero mial ‚chrzescijanskie’ tragiczne dylematy rozpiete miedzy rozumem a pasja. Jest jeszcze egzystencjalizm chrzescijanski, o czy wiesz znakomicie, bos pol-Francuz 🙂

    izabella
    16 maja o godz. 0:38

    Izko, przynajmniej zapoznaj sie z obsada: przeciez Lewy zaczyna od Abrahama a potem mowi o jakims Jehowie, kto oni zacz?

  79. Na marginesie
    16 maja o godz. 0:56

    Wszystkiego ze wszystkiego wysnuć nie można. Z prawdy wysnuć można tylko prawdę. Czyli trza zacząć od „dobrych” aksjomatów. A jak nie, to bullshit in, bullshit out

    Za profesorem T. Kwiatkowskim: „Prawda ma tę istotną własność, że kierowana konsekwentnie prawami logiki nigdy nie doprowadzi do konsekwencji fałszywej. Fałsz natomiast konsekwentnie stosowany przekreśla możliwość rozróżnienia prawdy i fałszu, czyli przekreśla wartość poznania (burzy wszelki porządek logiczny!).”

  80. @izabella 16 maja o godz. 1:33

    No właśnie. A jak pogodzić to z logiką matematyczną? Po chwili zastanowienia doszłam do wniosku, że chyba kluczem do rozwiązania tej sprzeczności jest słowo „może”. „Może” oznacza, że logika matematyczna po prostu takiej możliwości nie wyklucza. Ale to nie oznacza, że wysnucie prawidłowych wniosków z fałszywych przesłanek jest prawdopodobne ani że można rozsądnie rzecz ujmując na to liczyć. A w normalnym wnioskowaniu takie „może” jest po prostu zbyt słabe żeby mieć jakiekolwiek znaczenie. Coś w rodzaju jak ślepej kurze ziarno 🙂

  81. @act 16 maja o godz. 1:29
    Przeczytałam Twój komentarz dopiero teraz. Ujmujesz mądrze to, co ja przed chwilą wykoncypowałam na chłopski (babski?) rozum. Chwała Ci za to!

  82. Na marginesko:

    Mialo byc:
    Powiadasz: „A wniosek z tego taki, że logika matematyczna logiczna nie jest.”
    Potem moj komentarz. Nie jestem pedantem ale….

  83. Na marginesie
    16 maja o godz. 1:45

    Ja chlop chcialbym miec Twoj ‚babski rozum’ o, jakze oswiecona.

  84. @act
    16 maja o godz. 1:29
    „przynajmniej zapoznaj sie z obsada: przeciez Lewy zaczyna od Abrahama a potem mowi o jakims Jehowie, kto oni zacz”

    Coś tam z katechezy pamiętam, piąte przez dziesiąte. Byłam indoktrynowana przez całe 8 lat. I pomyśleć że mogłam te godziny przeznaczyć na grekę na przykład :(.
    No dobra, jak mi wpadnie w ręce to przejrzę. Albo znajdę jakiś podcast.

  85. izabella
    16 maja o godz. 1:50
    „No dobra, jak mi wpadnie w ręce to przejrzę.”

    Z Biblia nie ma ‚mniej wiecej’, zapytaj dezertera.

  86. Na marginesie
    16 maja o godz. 1:42

    Oczywiście masz rację. Jeszcze tylko dodam że mówiąc „Falsum sequitur quodlibet” mówimy o poprawności wnioskowania, a nie o poprawności wniosków. Poprawnie wnioskując może nam się trafić poprawny wniosek, właśnie jak ślepej kurze ziarno.

    Parafrazując słynną anegdotę dotyczącą B. Russela (autora owego systemu logiki):
    p: Lewy jest papieżem
    q: Lewy jest wykształcony

    Czy możemy wywnioskować q z p? Lewy jest papieżem, wszyscy papieże są wykształceni => Lewy jest wykształcony.
    Voilá.

  87. @act
    16 maja o godz. 2:16
    Lepiej tego nie sugeruj, bo już Seleuk przez to zniknął :(.
    Ktoś może być następny.

  88. izabella
    16 maja o godz. 3:04

    „p: Lewy jest papieżem
    q: Lewy jest wykształcony
    Czy możemy wywnioskować q z p? Lewy jest papieżem, wszyscy papieże są wykształceni => Lewy jest wykształcony.”

    Kazdy element nalezacy do zbioru papiezy jest nieomylny w dogmacie.
    Lewy jest elementem nalezacym do zbioru papiezy, z czego jasno i logicznie wynika jego dogmatyczna nieomylnosc (w tomacie).

  89. Lewy
    15 maja o godz. 22:58

    Niech będzie pochwalony buk w swoich gałęziach i w swoich liściach.

    Lewusku, walorów posiadasz tyle, że gdybym umiał zazdrościć, to bym Ci zazdrościł. Ot choćby z tego powodu, że jesteś Lewy, a nie Prawy. Bo ja, choć częściowy mańkut (lepiej wbijam gwoździe lewą ręką, lepiej rzucam i lepiej piłuję) właściwie jestem oburęczny, czyli nie jestem Lewy. Nie żałuję, bo zdążyłem się do siebie przyzwyczaić. Do Ciebie – też. Dlatego odwrotną pocztą wytknę Ci minusy, byś miał co naprawiać, jeśli uznasz, że coś trza robić, żeby żyć.

    Otóż nie masz, jak ja, jednego zęba. Znaczy, nie że tylko jednego Ci brakuje, lecz że brakuje Ci 31, jak mnie. Wiem, że jeździsz rowerem i bardzo Cię podziwiam, ale ja jeżdżę rowerem bez nóg.. Przez bieganie mi odjęło. Chyba jest różnica? Poza tym na pewno nie jeździsz dookoła Jamnika 5 razy na tydzień po 45 km dziennie, bo u was nie ma Jamnika (A są u was kilometry?) Nie wiem też, czy jeździsz na rowerze z żaglem, bo ja raz próbowałem. Owszem, przy większym podmuchu poleciałem na pysk, ale przecież się podniosłem. Tym się różnimy, że Tobie w tramwaju ustępują miejsca dziewczyny, a w Koszalinie nie ma tramwajów. Poza tym nie powiedziałeś, czy korzystasz, jak Ci dziewczyny proponują, bo mnie, jak jeszcze jeździłem nie rowerem, zaproponował chłopak, ale powiedziałem: „Siedź, na starość się nastoisz”. Ale to drobiazgi.

    Najbardziej mnie ubodło, że mnie nazwałeś Casanową. Czy z tego, że w tamtym tysiącleciu 12 lat byłem narzeczonym obecnej żony, wynika jakaś casanowość? Zwyczajna rzecz: jak se chłopak nie spróbuje, do ślubu nie pódzie. Fakt, że możesz zapytać, ileż to można próbować jedną. Sam byłem zaskoczony. 456 lat. Chyba że coś pomyliłem.

    Na razie, Lewusku, idę się zdrzemnąć.

  90. No i się obudziłam z tabletem na nosie a za dwie godziny pobudka :/

    @act

    „brak dowodu na istnienie czegos nie jest dowodem na nieistnienie tegoz.”
    Kaczyński cię ozłoci 🙂

    egzamin z Biblii? Ratujcie mnie anieli niebiescy 🙁

  91. NeferNefer
    16 maja o godz. 4:51

    ‚@act

    „brak dowodu na istnienie czegos nie jest dowodem na nieistnienie tegoz.”
    Kaczyński cię ozłoci ‚

    I wszyscy religianci…

  92. Stare ale moze nie wszyscy znaja:

    I sekretarz ZSRR w trakcie rozmowy z prezydentem USA dowiedzial sie ze ten jest fanem wyscigow konnych podobnie jak i on. Postanowili wiec sie poscigac. Jak bylo do przewidzenia prezydent wygral, sekretarz byl drugi. Co napisala „Prawda”. Podczas wizyty doszlo do towarzyskiego wyscigu pomiedzy naszym sekretarzem a prezydentem. Nasz sekretarz zajal wspaniale drugie miejsce, a prezydent byl przedostatni.

    (Latwo uwspolczesnic tez dowcip – @act)

  93. ‚ten dowcip’

  94. No ale co z Miloszem?

    ttps://www.nytimes.com/2017/05/15/opinion/why-czeslaw-milosz-still-matters.html?_r=1

    Ten Andrzej Franaszek mogl byl przedstawic swoje przemyslenia po polsku.

  95. Jak dla mnie, koronnym dowodem na nieistnienie boga jest ISTNIENIE dziesiątek tysięcy bogów…..
    Każde plemię miało własny panteon.
    Stwórca globu czy uniwersum, powinien być tylko jeden.

    Chyba że założymy istnienie światów równoległych, gdzie każdy z płodów ludzkiego umysłu stworzył dla swojego ludu kompletny świat.

    Triumfalny pochód jakiejś religii przez świat spowodowany był na ogół ostrzami mieczy, tysiącami końskich kopyt, nowymi szlakami żeglugowymi, po której poruszała się Idea.
    Nie ma to nic wspólnego z aktem wszechmocy, sporo z przemocą.
    Wiara bez tego nośnika jest tylko lokalną mutacją jakiejś koncepcji świata.

    W Turcji ostatnio odkryto miasto sprzed 12- 15 tys. lat.
    Sprzed stworzenia świata przez Jahwe?
    Istnieja starsi niż on bogowie, którzy obrócili się w pył?
    Bug zdaje się nie jest warunkiem niezbędnym do powstania świata.
    Ale być może niezbędny jest do powstania cywilizacji….

  96. @Rogger77 wczoraj 21:21

    Mógłbyś wskazać, które konkretnie paleolityczne rysunki naskalne wskazują na rozwój religii? W którym miejscu i jakie elementy w tych rysunkach.

  97. wiesiek59
    16 maja o godz. 7:57

    „Bug zdaje się nie jest warunkiem niezbędnym do powstania świata.
    Ale być może niezbędny jest do powstania cywilizacji….”

    Wiesiu, a ja tam wierze w Buga…:-)

  98. @act
    16 maja o godz. 8:05

    Spokojnie, wypiję drugą kawę, nie będę popełniał błędów ortograficznych….

    Różne bozie istnieją w każdym zakątku świata.
    Czasem monoteistyczne, częściej jako zbiorowości.
    Nie osiągnęły sukcesu ekspansji na skalę globalną.
    Brak rzymskich mieczy?
    Islam taki sukces osiągnął dzięki łukom i końskim kopytom…..
    Porównywalny z tym chrześcijańskim ekspandowaniem.

    Religia to twór umysłu i zdolności organizacyjnych, logistycznych armii.
    nie cuda na kiju….

  99. @Orteq, z godz. 7:14
    Ten Andrzej Franaszek mogl byl przedstawic swoje przemyslenia po polsku.
    Ależ przedstawił. Bardzo obszernie, w książce – „Miłosz. Biografia”, Wydawnictwo Znak, Kraków 2011. Polecam.

  100. Lewy, moje uznanie.
    Tu jestem Twoją uczennicą. Z powodu deficytów wykształcenia i wiedzy postanowiłam uczyć się od mądrzejszych.

  101. @wiesiek 7:57

    Ostatnio?

  102. Archeolodzy z Uniwersytetów – Gdańskiego i Poznańskiego wspólnie z kolegami z Uniwersytetu w Cambridge oraz Uniwersytetu Stanforda w USA biorą udział w badaniach w tureckim Catalhoyuk – najstarszym mieście na świecie, które funkcjonowało już w neolicie.

    Dzisiejsze datowania miasta odkrytego przez Mellaarta to okres 7400 do 6000 lat przed Chrystusem. To poprzedza o 3 tys. lat najstarsze miasta bliskiego wschodu. Mieszkało w nim około 8 tysięcy ludzi, to więcej niż w wczesnośredniowiecznym Krakowie, który był wówczas stolicą państwa – wyjaśnia prof. Czerniak. Miasto Catalhoyuk funkcjonowało półtora tysiąca lat.

    http://www.racjonalista.pl/index.php/s,38/d,2/t,10078
    ===========

    Niedawno czytałem o jeszcze starszym miescie, odkrytym w Anatolii.
    Jakieś pół roku temu była na jakimś portalu wzmianka.

  103. Lewy
    15 maja o godz. 22:58

    pombocek ma złote serce, to widzę:)
    A Twoje „tongue in cheek” wpisy zawsze lubiłam bo mnie rozśmieszają, nawet jak ja jestem na widelcu

  104. @wiesiek59

    Gobeli Tepe jest kopane od ponad pół wieku. Stąd moje pytanie: „ostatnio?”

  105. NeferNefer
    16 maja o godz. 10:00

    Neferko, Ty jesteś jak zdrowie, jak prawdziwek-sprawiedliwek. Zdolność do śmiania się z siebie to taka rzadkość, że nawet Bóg jej nie ma, a Ty, patrzcie ludzie, potrafisz! Prymitywni pasterze, który lepili Boga na swe podobieństwo, albo się nie umieli śmiać, albo o najważniejszym zapomnieli. A przecież ich potomkowie to okropnie dowcipny naród. Letę na działkę trawę nożycami strzyc. Ceś!

  106. Ten Wszechwiedzący też miał zmyłki-najpierw uznał,że to wszystko co stworzył jest
    dobre.Aliści okazało się,że nie wyszło i trzeba zrobić potop bo te dzieci boże to okropne bachory.Faktycznie musiały nieżle rozrabiać jeśli na odtworzyciela rodzaju ludzkiego jako najporządniejszy,został wybrany pijaczyna Noe.
    Ten Wszechmogący chyba nie wszystko może skoro jest jak jest.
    Ten miłosierny mści się aż do czwartego pokolenia.
    A my,biedni ateiści,pozbawieni łaski wiary musimy się sami zbawiać,zwłaszcza od religii.
    Lewy,Wbocek.Fajna jest ta Wasza zębowa licytacja.

  107. wiesiek59,
    Jerycho datuje się na ok. 8350 r. p.n.e. do 5850 r. p.n.e. (za wikipedią).

  108. Izabella. Z fałszu nic nie wynika,albo co kto chce. Pisałam tylko tyle, że implikacja gdzie poprzednik jest fałszywy jest zawsze prawdziwa.
    A logika jest królową nauk.

  109. anumlik – 8:27

    ” ‚Ten Andrzej Franaszek mogl byl przedstawic swoje przemyslenia po polsku.’
    ‚Ależ przedstawił. Bardzo obszernie, w książce – „Miłosz. Biografia”, Wydawnictwo Znak, Kraków 2011. Polecam.’ ”

    Dziekuje za polecenie, anumliku.

    Czego ja sie czepialem – pewnie upierdliwie, jak to mam we zwyczaju – to tego, iz Franaszek opublikowal w NYT swoje rocznicowe wspominki o Miloszu teraz, dzisiaj

    „Why Czeslaw Milosz Still Matters, By ANDRZEJ FRANASZEKMAY 15, 2017”

    Zauwazywszy uwage NYT-a:

    „This article was translated by Aleksandra and Michael Parker from the Polish.”

    Podczas gdy ja nie znalazlem polskojezycznych wspominek Franaszaka o Miloszu dzisiaj, czy wczoraj. Co nie musi oznaczac, ze one nie zostaly popelnione.

    Do czego ja pije to do tego, iz dzisiejsze brzmienie Milosza, w czasach Kaczynskiego i Trumpa, ma nowy wydzwiek. NYT ten wydzwiek wychwycil, publikujac wspominki Franaszaka po angielsku. NYT jezykiem, po przetlumaczeniu, to czyniac.

    Na tym blogu, wspominki o Miloszu nie zaistnialy, rocznicowo, po polsku. Choc ta rocznica nas glownie powinna dotyczyc.

    No ale dobrze, ze zmuszamy do tej rocznicy Amerykanow. Szczegolnie tych trumpowatych

  110. @Płynna rzeczywistość, z godz. 11:12
    Gobeli Tepe jest starsze. Niektórzy naukowcy twierdzą, że nawet o tysiąc lat.

  111. @Orteq
    „Zniewolony umysł” Miłosza jest jedną z najbardziej poczytnych książek w Chinach. W roku 2013 znalazł się na liście dziesięciu „książek roku”.

  112. Myśl była taka.
    Skoro miasta pochodzą z epoki przedbiblijnej, a w tamtej epoce wszyscy w COŚ wierzyli, to bajki o jedynym słusznym stwórcy są jedynie bajkami.
    Rozprzestrzenienie się tej religii na inne kontynenty trwało ponad 1600 lat.
    I nie trafiała ta religia w próżnię, tylko wypierała lokalną.

    Do zbudowania z głazów miasta, świątyni, potrzebny jest gigantyczny, zorganizowany wysiłek.
    I to raczej pokoleń, niż kilku lat pracy dziesiątek tysięcy ludzi.
    Ile miejsc na Ziemi jest jeszcze nieodkrytych, a kryjących przedwieczne budowle?

  113. „Inni bogowie byli tacy ludzcy” – dawno się tak nie uśmiałem! Wy Towarzyszu Lewy powinniście jakieś bajkoposarstwo uprawiać, przynajmniej byłoby ku uciesze dzieci. O jakich wy bogach piszecie że jakoby byli tacy ludzcy? O greckim Apollinie, który własnoręcznie obdarł że skóry fauna Marsjasza za to że ten ośmielił się rywalizować z nim na śpiewanie? Który na polecenie swojej matki Hery wystrzelał wszystkie dzieci Niobe? Jaki to humanitaryzm przejawiali greccy bogowie którzy wywołali wojnę trojańską i w imieniu których Aleksander Wielki kazał wymordować mieszkańców zbuntowanych Teb, a pozostałych przy życiu sprzedać w niewolę? Co wspólnego z ludzkością ma większość bogów starożytnych czasów, którzy domagali się ofiar z ludzi? To właśnie Jahwe zabronił takich praktyk i kazał walczyć z plemionami, które ich dokonywały. Gdybyście choć trochę znali historię, to byście o tym wszystkim wiedzieli, Towarzyszu. Świat starożytny był mroczny i okrutny, daleki od potocznych sielankowych wyobrażeń. Rewolucyjność i zarazem tajemnica sukcesu chrześcijaństwa polegała właśnie na tym, że wprowadziło ideę miłosierdzia do tego bezlitosnego świata.

  114. @wiesiek59

    Gebekli Tepe, @wiesiu, nie bylo i nie jest miastem. To byla swiatynia, miejsce kultu i mozliwe, ze przy okazji niejako „religijnej”, pelnilo role wiazaca wczesnorolnicze spolecznosci. W samym Gebekli Tepe sa wylacznie obiekty „swiatynne”, a osady tworcow i budowniczych znaleziono w promieniu okolo 140/160 kilometrow dookola.

    Sekwencja zdazen byla taka. Udomowiono w tatmtym regionie pierwsze zboza. Do dzis w tamtej okolicy znajduje sie dziko rosnacych przodkow pszenicy. Sukces ze zbozami zaowocowal wzrostem populacji i zmiana trybu zycia z koczowniczego lowcow/zbieraczy, na osiadly rolniczy. Wybor wzgorza Gebekli na budowe tej najwczesniejszej swiatyni, wiaze sie z budwa geologiczna, a dokladniej z rodzajem latwo dzielacych sie skal, co pozwalalo na wykuwanie kamiennymi narzedziami plaskich, kilkumetrowych filarow. Nigdzie w okolicy nie ma zadnego innego wzgorza z podobnymi ulatwieniami technicznymi, stad wybor i ulokowanie, zeby oszczedzic sobie wysilku transportowego.

    Imponujace osiagniecie, to Gebekli Tepe, nawet jesli to nie bylo cos, co moznaby nazwac miastem.

  115. Rogger77
    16 maja o godz. 12:26

    Tia…
    A na ofiary ze zwierzat przeszli, bo mieli dosc kanibalizmu?

  116. @Rogger77 12:26

    I wprowadzała tę „ideę miłosierdzia” w czyn. Niezwykle owocnie i z dużymi sukcesami. A fakty, chłopie, są zapisane w waszych kronikach. Po dzień dzisiejszy. Miłosierdzie spływa z ludzi krwią po dzień dzisiejszy. W imię idei chrześcijańskich.

  117. Rogger77
    16 maja o godz. 12:26

    Umiłowany w panu Urbanu, przymiotnik „ludzki” ma trzy znaczenia:
    1. Będący pochodzenia ludzkiego, uczyniony przez ludzi – dzieło rąk ludzkich
    2. Dobry, sprzyjający, życzliwy, wyrozumiały itp.
    3. Odpowiedni dla ludzi, taki jak należy, np. „Zachowuj się po ludzku”, „Płacić po ludzku”.

    Dwa ostatnie znaczenia są bardziej życzeniowe w stosunku do człowieka niż pokazujące jego realne właściwości, jako że okradanie, mordowanie, ucinanie głów i obdzieranie żywcem ze skóry, burzenie, łganie w żywe oczy, szkodzenie drugiemu – to również dzieła rąk ludzkich.

    Jesteś pewny, że rozróżniasz te znaczenia i że dobrze zrozumiałeś Lewego?

  118. Bracie Roggerze
    Zauważ, że być ludzkim to znaczy posiadać wszelakie przywary ludzkie. Tacy byli bogowie greccy. Ale tym się róznią od ponuraka taty Jezusa, że potrafili się bawić, napić się ambrozji, figlować, a czasem kogos obedrzec ze skóry, jak ten z „Milczenia owiec”. Owszem te wady sa nieprzyjemne, ludzkość moglaby się ich wyzbyc, ale nie potrafi. No i to wlaśnie są te ludzkie cechy bogow. No ale faktycznie, można by powiedzieć, że tata Jezuska, też w jakis sposób odzwierciedla te najgorsze cechy, ktore czasami u pewnych ludzi wystepuja jak u Stalina, Hitlera. Tata nie znosił niesubordynacji, wybrał sobie lud Izraela, po to żeby się nad nim pastwic. Na koniec pozwolił ukrzyżować własnego syna (oczywiście jeśli to byl jego syn, co do czego mam wątpliwości) Jest to postać dużo bardziej odrażająca od bogow olimpijskich. Ale cóż, też ludzka, bo wsród ludzi bywają potwory.
    No ale potem bracie Roggerze, twierdzisz, że tata po ukrzyzowaniu syna trochę się uspokoił i została wprowadzona „idea miłosierdzia”. Jak dla kogo. W końcu w imię tej idei na polecenie papieża zgraja bandytów wtargnęła do Jerozolimy i tak mordowała, że dzielni chrześcijańscy rycerze brodzili po kostki w krwi niewiernych (Co z dumą donieśli zaintersowanemu mlosierdziem papieżow). Dalej rzeź albigensow , katarów, ktorych jedyną „winą” było to, że nie uznawali papieża.Kiedy wysłani przez papieża do Prowansji północni bandyci zaczęli urządzać, to co dzisiaj sie nazywa ludobójstwem, jakiś skrupulant zapytał opata Arnaud, jak odróżniać heretyków od swoich. Ten mu tak odpowiedział :
    Zabijcie ich! Bo zna Pan tych, którzy są Jego.Zabijcie wszystkich! Bóg rozpozna swoich”
    Jakoś ci to miłoierdzie umknęło bracie Rogerrze. A potem,kiedy szczerzy chrześcijanie oburzeni na sprzedaż odpustów przez stolice apostolską, w osobie Marcina Lutra, ostro zaprotestowali, zaczęła sie krwawa wojna, trwająca 30 lat. Wiesz moj poczciwy bracie, że papież wzywał Lutra na rozmowę. Chciał sobie z nim przedyskutować pewne kwestie teologiczne, ale Luter pomny losu Husa, który też został zaproszony na sobór do Konstancji, na dyskusje i natychmiast został spalony, nie palił sie do rozmowy z miłosiernym papieżem.
    Udzieliłem ci gratis lekcji historii, bo bracie Roggerze jesteś nieukiem, nie znasz historii, albo jesteś obrzydliwie zakłamany. A może jedno i drugie.

  119. Jakoś te epoki niespecjalnie sia dla mnie różnią, pomimo dystansu czasowego….

    Dalej zabija się w imię zysku, albo jakiegoś wydumanego boga, różnic doktrynalnych.
    Tylko broń jest nieco bardziej wyrafinowana i kosztowna.

    Obcinanie głów, palenie żywcem, eksterminacja dziesiątek czy setek tysięcy, trwa w najlepsze.
    Pretekst znajdzie się zawsze.
    Czyżby była to immanentna cecha ludzkości?
    ==========

    lonefather
    16 maja o godz. 12:30

    Nie wgłębiałem się specjalnie w temat wykopalisk, ich datowania.

    Bardziej interesujące dla mnie są spekulacje na temat procesów które uruchomiły budowanie w wielu miejscach na Ziemi powstawanie monumentalnych konstrukcji.
    Jaka POTRZEBA uruchomiła tak gigantyczny wysiłek.
    ewentualnie, czyja wola sprawcza.

  120. Paul P. Gilbert zwrócił uwagę, że „logos” teologii, czyli „rozprawianie”, posiada wartość naukową, o ile pozostaje w harmonii z wymogami ludzkiego rozumu. Wskazuje na odmienne postrzeganie rozumu w średniowieczu i w czasach oświecenia. Podczas gdy w ujęciu średniowiecznym rozum był uważany za obraz Boga, w refleksji oświeceniowej jest on „formalnym panem własnych kryteriów prawdy”. W ten sposób stopniowo zaczęto przeciwstawiać – będące do tej pory w symbiozie – filozofię teologii. Zasadnicze znaczenie w metodologii naukowej zaczęła zajmować matematyka. Nowożytne, oświeceniowe postawy wobec rozumu, przypisujące mu absolutną niezależność w refleksji intelektualnej, wyraził Immanuel Kant w swoim artykule „Czym jest Oświecenie?”: „Oświecenie określa się jako odejście człowieka od stanu małoletniości, w którym pozostaje z własnej winy”. Według Kanta, jedynie ludzie bezwolni i prości wolą pozostawać podporządkowanymi systemom religijnym. Podobnie w życiu społecznym Spinoza postulował odejście do koncepcji zbawienia przez wiarę do zbawienia przez prawo. Hegel krytykował wpływ religii na filozofię i historię w swoim wykładzie inauguracyjnym (Berlin 22.10.1818 r.), który wszedł jako rozdział „Duch Średniowiecza” do jego książki „Lekcja o filozofii historii”. Według niego religia zaczęła wypaczać prawdę już na progu czasów apostolskich. Bronił idei postępu. Etap historii, który sprzeciwia się postępowi, stanowi anty-tezę, którą trzeba przekroczyć w imię kontynuacji postępu. W XX wieku w następstwie odnowy filozofii w Niemczech a historii we Francji, a w konsekwencji także teologii, odchodzi się od skrajnych i tendencyjnych opinii odrodzeniowych i oświeceniowych[12].

    Nie ma zgody co do tego, jaką pozycję wśród innych nauk zajmuje teologia. W obecnym polskim wykazie nauk teologia jest przyporządkowana do dziedziny nauk humanistycznych, niektórzy postulują jednak uznanie jej za naukę swoistą (sui generis)[13] czy też naukę formalną[14].
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Teologia
    =============

    Wracając do meritum….
    Dyskusje teologiczne o ilości diabłów na główce szpilki.
    To bardzo poważny przedmiot badań teologicznych….
    Zapewne…..
    Wola boska i skrzypce, że nawet tytuły akademickie z tego przyznają.

    Czy badacze zajmujący się Koranem, czy Talmudem, są równie biegli?
    Choć tamte przepisy religijne bardziej przypominają regulacje prawno- obyczajowe, niż Niebieska Książeczka.

  121. Z tego samego linku wiki o teologii:

    „Szczególnym przedmiotem teologii jest istnienie Boga i jego atrybuty oraz jego relacja do świata przyrody i człowieka”

    Czy teologia jest nauką? Tylko i wyłącznie w katolandzie.

  122. Lewy
    Jahwe, bóg wojny Midianitów, zawsze zachowywał się, jak na porządnego boga wojny przystało.
    Kazuistyka jest jeno pokłosiem relatywizmu moralnego, będącego fundamentem każdego monoteizmu. Osnową relatywizmu jest poczucie wyższości, zakorzenione głęboko w sercu każdego wyznawcy jedynie prawdziwej religii; mniejsza z tym, jak ją zwą. To oczywiste, że wyłączni posiadacze najwyższej prawdy, muszą użyć wszelkich dostępnych środków, by zatryumfowała wola najwyższego. Nawet jeśliby musieli zgładzić wszystkich opornych i wątpiących. Taka jest nieubłagana logika miłości!
    Wśród współczesnych Pascala, wielką popularność zdobył pogląd, że każdego jezuitę należy utopić, wieszając mu u szyi jednego jansenistę.
    Ps.: Pod koniec ubiegłego stulecia, wydano u nas książkę „Bóg – biografia” byłego amerykańskiego jezuity, Jack’a Milesa; zdecydowanie najlepszy psychologiczny portret, wyżej wspomnianego, mitycznego psychopaty.

  123. Ja mam taką teorię. Religia służy temu, żeby ludzie nie czuli się niepotrzebni. Osadza ich w centrum wydarzeń. Niektóre z tzw. kultowych filmów: Matrix, Gwiezdne Wojny, Władca Pierścieni.

    Neo z Matrixa pełnił rolę wybawcy, ale ilu ludzi zabił po drodze to całkiem sporo jak na te kilka godzin. Założyciel matrixa nie był zbyt współczujący, coś jak Demiurg u gnostyków.

    Ludzie starożytni, czy w średniowieczu, nie mieli telewizji, biblioteki książek.

    Mit o świecie połączył się z baśnią i legendą. Zawierał naukę, jak i prawo oraz filozofię życia. A Biblie można potraktować też jako kronikę.

  124. wiesiek59
    16 maja o godz. 13:39

    „Dalej zabija się w imię zysku, albo jakiegoś wydumanego boga, różnic doktrynalnych.
    Tylko broń jest nieco bardziej wyrafinowana i kosztowna.
    Obcinanie głów, palenie żywcem, eksterminacja dziesiątek czy setek tysięcy, trwa w najlepsze”.
    Pretekst znajdzie się zawsze.
    Czyżby była to immanentna cecha ludzkości?”.

    Wiesiek, kiedy ktoś tak uczony na papierze jak Ty zada głupie pytanie, to nie wiadomo, czy siadłszy, płacz, czy z mostu skacz. Ucinanie głów i zdzieranie skóry żywcem to wysoki poziom cywilizacji, a nie durna natura czy jeszcze durniejszy Bóg, który tak ulepił człowieka, że gardło jest wspólną drogą do układu trawiennego i oddechowego, tak że można się udusić na śmierć pyłkiem lub kroplą własnej śliny. Natura może potwornie wyglądać, ale nie ma nic wspólnego z wyrafinowanym ludzkim okrucieństwem. No…coś wspólnego ma – agresję – ale agresja na przykład tańczących batalionów zainteresowanych jedną kurką to jednak nie to samo, co taniec zwycięstwa z uciętymi głowami wrogów na patykach.

  125. wiesiek59
    16 maja o godz. 13:39

    Wiesiu sam siebie w blad wprowadzasz slowami – „gigantyczny wysilek”. Bo za nimi sam sobie wyobrazasz tlumy potrzebne do wybudowania. A zadnuch ogromnych tlumow nie bylo. Na wspomnianym obszarze, w promieniu tych od 140, do 160 km, w okresie wybudowania Gebekli Tepe, zamieszkiwalo w/g szacunkow, od 6000, do gora kilkunastu tysiecy ludzi. Zeby wykuc i oddzielic jeden filar, wystarczalo 4/5 ludzi pracujacych przez niecaly tydzien, po pare godzin dziennie. Do przetransportowania z kamieniolomu na miejsce budowy, wystarczalo 50/60 ludzi i jeden dzien, bo odleglosc to raptem kilkaset metrow… Niemniej, choc wysilek budowlany nie byl zadna miara „gigantyczny”, to byl to gigantyczny krok technologiczny, nawet jesli „budowle” nie wznosily sie na powierzchni, tylko byly wkopane w ziemie… Umieli wykuc i przetransportowac te imponujace rozmiarami kolumny, to nie umieli ich ustawic stabilnie. Rozwiazaniem okazalo sie wkopanie w glab ziemi i ustabilizowanie ulozonymi z kamieni scianami, wypalniajacymi przestrzenie pomiedzy kolumnami. Jakkolwiek by nie patrzec, postep technologiczny.

    Powod, czyli to co spowodowalo wybudowanie kompleksu swiatyn Gebekli Tepe, to w/g Dr Nigel’a Spivey’a, to byly obrzedy religijne. Nigel Spivey w swoim telwizyjnym wykladzie BBC „How The Art Made The World”, uwaza ze tamci ludzie nie mieli w poblizu jaskin, gdzie mogliby odprawiac obrzedy, wiec je sobie wybudowali. Mozliwe, ze ma racje, bo pokazuje ewolucje symboliki znajdowanej w bliskowschodnich, czy innych jaskiniach i odpowiedniki tejze symboliki na kolumnach Gebekli Tepe. Sa poszlaki, ale nie znajac samego wyznania, nie sposob czegokolwiek wyrokowac.

    POTRZEBA, ktora uruchomila ta budowle, byl bez watpienia strach przed glodem.

    Zanim ludzie stali sie rolnikami, byli przez niemal 200 000 lat lowcami zbieraczami. Gdzies sie konczylo jedzenie, to sie przenosili tam gdzie bylo. Rolnicy sa niewolnikami swojego pola. Nie przeniosa go w inne miejsce, musza wiec sobie „zapewnic dobrobyt” w inny sposob. Wynajduja sobie bozie i sie do niego modla. Zeby miec gdzie sie modlic, wznosza swiatynie. I w tym momencie pojawia sie cwaniak, ktory wmawia, ze im wspanialszy „kosciolek”, to bozia laskawsza bedzie. Lub podobnie, ale z identycznymi skutkami, dzieki ktorym mozemy podziwiac Gebekli Tepe i inne podobne miejsca.

  126. gaala
    16 maja o godz. 8:36
    Gaalu nie certol się tak. Twoje wstępniaki bardzo mi sie podobaly. Kazdy ma jakiś skrawek wiedzy; ja inny, Ty inny. Czyli kazdy może sie czegoś od innego nauczyć. Akurat od Ciebie delikatności wobec innych ludzi. Czyli, że każdy jest mądrzejszy od innego w pewnym zakresie, a w innym głupszy. Najtrudniej jest z takimi, którzy sa w pełnym zakresie…
    Ot np. od Nefci nauczyłem się (przy okazji pozdrawiam), że wielokropek powinien sie składać z trzech kropek.I tę nabytą wiedzę wykorzystałem powyżej.

  127. gotkowal
    16 maja o godz. 14:09

    Przepraszam za ostre słowo: kiedy zdążyłeś zajrzeć głęboko w serce KAŻDEGO wyznawcy jedynie prawdziwej religii, że w każdym odnalazłeś poczucie wyższości? Nad kim miałoby być to poczucie w kraju, plemieniu jednowyznaniowym? Nie spotkałeś choćby w Polsce katolików żyjących nie żadnym poczuciem wyższości, lecz cichych, skromnych, chodzących ze spuszczoną głową? Zdumiewa mnie od 50. lat jak łatwo ludzie odwołujący się do nauki posługują się językiem i myśleniem kaczoindyczej propagandy lub garkotłuków.

  128. Lewy
    16 maja o godz. 13:17
    „W końcu w imię tej idei na polecenie papieża zgraja bandytów wtargnęła do Jerozolimy i tak mordowała, że dzielni chrześcijańscy rycerze brodzili po kostki w krwi niewiernych”.

    A gdzie Ty byłeś, kiedy na lekcji historii tłumaczono, że papiestwo miało w sobie tyle chrześcijaństwa, ile jest mięsa w parówkach ?

    Jesteś pewien, że owi „chrześcijańscy” rycerze, czyli – jak słusznie zauważyłeś – zwykli bandyci oraz ich papież, propagowali jakieś wzniosłe idee ?

    Napisałeś o Roggerze, że „jest nieukiem i nie zna historii, albo że jest obrzydliwie zakłamany. A może jedno i drugie”. Pojechałeś ostro po bandzie. A przecież mogłeś wykorzystać okazje, żeby milczeć w temacie, którego zwyczajnie nie rozumiesz.

  129. @Lewy

    A widelec ma cztery zęby, chyba że ten do tortu, piszę bo sam wiesz jak to w tej Francyi z widelcami ładnie 🙂

  130. Juz kiedys o tym pisalem. W „Podróżach Guliwera” Swifta, Guliwer trafia do krainy, gdzie po gościńcach przechadzają się pielgrzymi obarczeni workami. Kiedy tacy dwaj pielgrzymi sie spotykaja, wtedy zatrzymują się i jeden grzebie w swoim worku i w końcu wyciąga z niego jakąs książkę, albo kartkę i pokazuje temu drugiemu. Wtedy drugi po przeczytaniu tez sięga do swego wora i wygrzebuje z niego jakąś „myśl”,po czym pielgrzymi się rozchodza, az do następnego spotkania z innym pielgrzymem. W dzisiejszych czasach takim pojemnym, a jednocześnie niezbyt ciężkim workiem jest internet , a szczególnie woreczek zwany wikipedią.Taki gość spotyka na blogowym gościńcu innego blogera, więc sięga do worka wikipedi i np. znajduje hasło „teologia”, wyjmuje, pokazuje komukolwiek, kto sie napatoczył i idzie sobie dalej grzebiąc w swoim worku. Gdyby dajmy na to jeden wędrowiec nosił worek z wikipedia a drugi z encyklopedią brytaniką,to mogłoby dojść do ciekawej dyskusji między tymi encyklopediami, a tymczasem znużeni wędrowcy spoczęliby w cieniu rozłożystego drzewa i popiwszy i posiliwszy się oddali się pochrapując w objęcia Morfeusza, przed następną wędrówką.

  131. UWAGA KOMUNIKAT
    Wszystkich nowych blogowiczów informuję, że dezerter nie jest normalnym uczestnikiem forum. Jest przedstawicielem jehowickiej sekty produkującym się tu zawodowo. W ramach tej zawodowej działalności troll publikuje przeraźliwe bzdety.

  132. No i widzisz Lewy…
    *co Ty wiesz o chrześcijaństwie?*…
    Ale nie martw się już, dezerter Ci wszystko cierpliwie wytłumaczy.

  133. Bo jeśli teologia ma być nauką, to co powiemy o ufologii?
    Ufologia jako nauka ma zaletę: nigdy nie studiował jej żaden PiSkup.

  134. Wow, dezerter potraktował mnie jak Chirac Polski rząd „zebym zamilkł w temacie, którego zwyczajnie nie rozumiem”, czyli straciłem okazje by milczeć.
    Dezerterku, a gdzies Ty sie tak długo chował. My tu na Ciebie czekali z niepokojem, może przeziębiony od tego łażenia po ulicach.
    Co do parówek, to sa rożne, w jednych jest więcej w innych mniej mięsa. Każdy producent zachwala swoje, twierdząc , że jego mają najwięcej mięsa.Powiedz mi jaka jest zawartość mięsa, pardon chrześcijaństwa w waszej religii (tylko się nie chwal). Jakby to zmierzyć to jaka bedzie między waszą zawartością, a zawartością mięsa w papieżu ?

  135. @Nefciu
    Nie złapałem. O co Ci chodzi z tym widelcem i co tu ma tort do rzeczy. Czy Ty zawsze musisz używać tych parabol, hiperbol jak za przeproszeniem jakis Jezus.Masz cos do mnie do wal. Ja sie nie obrażę.
    Aha, układając odpowiedź do dezerterka mignęły mi te Twoje widelce i przez Ciebie bardzo mi było trudno skupić się na rzeczowej, przemyślanej odpowiedzi, co by ją dezerterek zaakceptował. Cała robota na nic !

  136. zuzanna51
    16 maja o godz. 15:03
    Wiem, wiem dezerterek jest nieludzko cierpliwy, ale chyba troche zakatarzony, więc przez pewien czas da mi spokój

  137. @wbocek 16 maja o godz. 14:36

    Katolicy „cisi, skromni, chodzący ze spuszczoną głową” mieliby być przeciwwagą dla tych otwarcie demonstrujących poczucie wyższości? Pombocku, czyś się przypadkiem nie zagalopował?

  138. @wbocek godz.14.36
    Słusznie mnie skarciłeś za nadużywanie kwantyfikatorów. Istnieją „katolicy cisi i skromni”, ale czy jesteś pewien, że to oni nadają ton? A gdzie jest ich głos, kiedy ich wymowniejsi współbracia poniżają i zaszczuwają przyzwoitych ludzi? Nie dostrzegasz poczucia wyższości u tych, którzy perorują o KODerastach i lewackich zarazach? Jest tam i coś więcej, co zawsze z poczucia wyższości wynika: pogarda i nienawiść.

  139. Lewy
    16 maja o godz. 15:16

    Przecie pisałam dzisiaj że zawsze lubię Twoje wpisy nawet jeśli jestem na (ich) widelcu czyli mi ździebko przygryzasz takim na ten przykład wielokropkiem. Nic nie mam do Ciebie, tak se dworuję z nudów, Wysoki Sądzie. Ale co ja się tłumaczę głupio, Jezus była kobietą.

  140. Bogów w ludzkich dziejach było od groma-większość spoczywa na boskim cmentarzu.Ostał się Jahwe/Jehowa dla dezertera i jego współświadków,Ojciec w towarzystwie syna i ducha oraz Allah.Ci się liczą na boskiej giełdzie.Ojciec był /jest zbyt odrażający,musiał się więc schować za dobrego syna,bo show must go.A że
    porządna religia powinna mieć dobrą,kochającą matkę-wylansowano Miriam.
    Ani Roger nie zmieni historii kościoła,ani dezerter na wszystko cytaciku nie znajdzie.
    Przy okazji,dezerterku,po jakiemu gadali wąż z Ewą?A skąd w arce wzięły sie kangury,pingwiny?Patriarchowie płodzili dzieci w wieku kilkusetletnim-skąd mieli viagrę?

  141. @Brokoz 16:12

    Ależ pytanie zadałeś Jak to po jakiemu. Wszystkie stwory gadały jednym językiem. Nawet wąż, mimo że ma rozdwojony. Ciekawostką jest, że nie tylko język.
    Nie słyszałeś, że dopiero od wieży Babel nastąpiło pomieszanie z poplątaniem?

  142. Lewy
    16 maja o godz. 15:08

    Niczego nie zamierzam Ci wyjaśniać. Nawet dziecko rozumie, że o tym, czy ktoś jest chrześcijaninem, nie decydują deklaracje słowne ale czyny. O tym, jak nominalni chrześcijanie zachowywali się w trakcie krwawego konfliktu w Ruandzie albo Jugosławii, pewnie słyszałeś. Jak postępowali w tych samych okolicznościach Świadkowie Jehowy ? Czyżby media we Francji, podobnie jak w Polsce, milczały na ten temat ?

  143. Widzisz @Lewy. Jedynie @dezerter ma wiedzę i prawo decydować o tym, kto jest chrześcijaninem, buddystą, zenem, olimpijczykiem, czy szamanem. I jego współbracia. Więc przestań mu wmawiać, że polanie wodą i zapisanie w księgach parafialnych.

  144. @dezerter

    Wypadasz z roli. Zamiast cierpliwie tłumaczyć, cytując obficie ze swojej książeczki, zaczynasz okazywać nieprzystającą do Twojej misji na tym blogu niecierpliwość i złość. Coraz częściej wytykasz niezrozumienie i niechęć do prostowania naszych pokrętnych ateistycznych ścieżek. Coraz częściej padają słowa, że niczego nie będziesz, nie zamierzasz, bośmy są zbyt głupi i leniwi, żeby pojąć doskonałość zamysłu panaboziowego.
    Nie wiem, czy pochwalą Cię za to Twoi przełożeni i inni nawiedzeni. A propos, przewidujecie u was jakichś świętych męczenników? Coś mi się zdaje, że w uznaniu Twoich wysiłków mogą Cię ustanowić pierwszym. Za te wysiłki na takim blogu?

  145. paradox57
    16 maja o godz. 16:51
    „zaczynasz okazywać (…) niecierpliwość i złość. (…) niechęć do prostowania naszych pokrętnych ateistycznych ścieżek”.

    Przykro mi, że tak to odbierasz.
    Znasz kogoś – na tym blogu – kto chciałby więcej, tego „prostowania pokrętnych ateistycznych ścieżek” ?

  146. UWAGA KOMUNIKAT
    Informuję, że dezerter nie jest normalnym uczestnikiem forum. Jest przedstawicielem jehowickiej sekty produkującym się tu zawodowo. W ramach tej działalności trolluje i publikuje przeraźliwe bzdety.

  147. @dezerter

    Pewnie, że nie znam, więc próżny Twój trud. Ale, jak zwykle, omijasz to, co istotne. Co z Twoją cierpliwością, z jaką powinieneś, za przykładem swojego idola, znosić razy, sypiące się na twój grzbiet. Gdzie pokora, z jaką powinieneś dźwigać swój krzyż na kamienistych wybojach blogu ateistów? I kiedy w końcu z znikną z Twoich postów te ważkie słowa: „nie będę”, „nie mam zamiaru”. Wróć do źródeł, chłopie, napij się ze swojej krynicy mądrości i idź nauczać sobie podobnych. Sam widzisz, że tu nie nawojujesz, a tylko ryzykujesz frustrację i niespełnienie.

  148. PS

    Że się tak wyrażę: ups.

  149. @paradox57 16 maja o godz. 17:19

    On właśnie przyznał, że z całą świadomością wchodzi na to forum tylko po to, żeby narazić się bez-jahwowym ateistom. Lepiej obrywać od ateistów niż integrować się z prawidlowymi współwyznawcami? Dziwne to.

  150. @Na marginesie godz. 17.15
    @paradox57 godz.17.19
    A niech mu tam, nich se ta ględzi, te swoje nawiedzone koszałki – opałki. Ważne, że nikogo nie nachodzi w domu, a odbębnia tę swoją, obowiązkową pracę terenową.Przecież nie ma obowiązku polemiki z żadnym dezerterem, czy innym frontowym bojowcem.

  151. @gotkowal 17:39

    Wcześniej kilka osób wykazywało szkodliwość tego szkodnika. Więc, żeby nie usypiać czujności podgryzanych, trzeba od czasu do czasu potrząsnąć drzewem, czy, jak mawiają starożytni Rosjanie, wrzucić kamień do kałuży i popatrzeć, w którą stronę żaby będą sp…

  152. lonefather
    16 maja o godz. 14:19

    Ok.
    Kilkuset ludzi- co najmniej.
    Ktoś im jednak dostarczał narzędzia, żywność, opał, sporządzał plany, nadzorował, zainicjował całe przedsięwzięcie.
    wymagało to sporych zabiegów logistycznych i organizacji przez jakieś centrum władzy.

    Nie zrobiono tego w ramach „luzów czasowych”.

    Można by przejść do kolejnego wątku.
    Wola władcy a wyznawana lokalnie religia.
    Czy ma to cokolwiek wspólnego z boskością?
    Bywali tacy, którzy zmieniali wyznanie kilkukrotnie, w zależności od politycznej koniunktury, bądź tworzyli religię pod własne potrzeby, zostając głowami kościołów.

    Jeszcze inny aspekt, to wywodzenie swej dynastii od boga- w czym celowały azjatyckie ludy.
    Bóg bzyknął, i mamy japońską czy chińską dynastię panującą….
    Nasi boży pomazańcy, to przy tym pikuś.
    Najśmieszniejsze jest to, że zatwierdzali ich władzę papieże, których wyczyny niewiele miały wspólnego z chrześcijaństwem.
    Cóż, taka moda wówczas była…..

  153. @paradox57 17:39
    Wokulski powiedziałby, że tyle w nim demona, co w główce zapałki. Ale o demonach sza!, bo biedaczek może w nocy nie zasnąć; bajania o diabłach i demonach biorą całkowicie na serio, ze śmiertelną powagą.

  154. Metodą naszego kochanego Wiesia zajrzałem do wikipedi i oto co przeczytałem „Świadkowie Jehowy są zaliczani do tzw. nurtu badackiego czerpiącego z tradycji millenarystycznych. Ruch został zapoczątkowany przez Charlesa T. Russella w 1870 roku w Pensylwanii „
    No i mam pytania do dezertera, Czy to znaczy, że chrześcijaństwo zaczęło sie dopiero w 1870 roku, że nie Jezus ani Paweł czy kto tam, tylko niejaki Russell stworzył chrześcijaństwo w Ameryce ? A wcześniej to było takie coś, byle co, tylko nie chrześcijaństwo. No jeżeli tak się ma prawda, to Dezerter musi co ma rację. A ten drugi obok Rusella, zdaje sie Smith od mormonów, też rozpoczął chrześcijaństwo ? Czy wy nie moglibyście sie jakoś dogadać, jak Edison z Teslą, kto pierwszy stworzył, a kto drugi. Nie opatentowaliście ? To wielki bląd. W tej Ameryce od XIX wieku kościoły chrześcijańskie rodzą się jak pieczarki na końskim nawozie. Przecież mesjasz Koresh z Awako tez stworzył chrześcijańswo, albo ci od haven’s gate co to z kometą wyruszyli na Syriusza szerzyć tam chrześcijaństwo,albo sekta wielebnego Jonesa, która wysła do nieba z Gujany ponad 1000 misjonarzy aby i tam promować chrześcijaństwo. Doprawdy można dostać oczopląsu od takiej ilości kościołów amerykańskich.
    Ciekawe, dezerterze, dlaczego ty wybraleś wielebnego Russella ? Gdybyś wybrał Najświetszy Kościół Haven’s Gate, to bys siedział sobie teraz na Syriuszu i pił herbatę (bo piwa wam nie wolno pić)

  155. @gotkowal 16 maja o godz. 17:39

    Do domu można po prostu nie wpuścić, więc nie ma problemu.

  156. @Nefer
    No właśnie, po co się głupio tlumaczyć. Ja Cie Nefciu lubię, no to Cie trochę zaczepiam. Kiedyś w podstawówce zaczepiałem jedną koleżankę, która mi się bardzo podobała. Kiedy jednak przekroczyłem granice i pociągnąłem koleżankę za warkocz, dostałem w papę i wtedy zrozumiałem, ze są jakieś granice. I tak mi zostało do dziś. Chyba to zauważyłaś.?

  157. @Lewy

    Jak się Kaśka Jaśkowi podobała, to kamieniami w nią rzucał. Jak widać, jedni z tego wyrastają, a drudzy do końca pozostają… @dezerterami.

  158. @gotkowal

    Czy ja gadam, że on demon? Szkodnik i tyle. Żadnych egzorcyzmów nie potrzeba. Permetryna, pyretryna, muchozol. Wszystko.

  159. gotkowal
    16 maja o godz. 15:39

    Gotkowalku, wróciłem z dalekiej podróży, zjadłem obfity obiad z zebranej po drodze pokrzywy, kwiatu mleczu, babki, niedźwiedziego czosnku i mam straszną parę, ale w nocy nie spałem. Więc krótko: Nie interesują mnie głośni, bo na starość ucichną i fajtną.. Cisi katolicy to, jeśli mam mówić trochę po Twojemu, chyba ogromna większość, skoro tych znanych głośnych będzie raptem ze dwudziestu na całą Polskę, a niechby i stu. Twarzami robotniczego protestu i „Solidarności” też nie było 10 milionów, lecz ze dwudziestu. Jedną z tysięcy cichych była moja mama, o której tu wspominałem. W wieku 80 – 90 lat myła posadzki w dwóch kościołach, czasem zastępowała siostrę zakonną w obsłudze młodszych od siebie pensjonariuszek zakonnego domeczku opieki na 8 osób, szyła różne rzeczy dla tego domku (za frajer, ma się rozumieć), znosiła tam wyposażenie od znajomych, nosiła obiady dla niewidomego na drugi koniec Słupska, przez półtora roku sprawowała pełną opiekę nad obłożnie chorą, o wiele młodszą sąsiadką, która mogła dać na produkty spożywcze tylko 300 zł, w tak gównianym okresie trafiła na emeryturę, że co rok, to nowy stary portfel. No było tej mamy cichości tyle, że nawet jednej dziesiątej nie znam lub nie pamiętam. Tacy niewojowniczy religianci nie stanowią zagrożenia dla nikogo, bo nie mają nie tylko wojowniczości, ale i poglądów, w obronie których mieliby wojować. Chyba że mają wagę jako pozycja w kościelnej statystyce. Ale ja, jako ateista, też stanowię, bo ani mi w głowie jakieś wymagające ruszenia tyłka apostazje. Tak mi dopomóż pokrzywa i mlecz. Dobranocka.

  160. wiesiek59
    16 maja o godz. 17:51

    Ales Ty jest pochopny. Jasne jest, ze jak to rolnicy, mieli „luzy czasowe”. Zupelnie identycznie jak Egipcjanie, ktorzy „luzny czas” zabijali budowaniem piramid. Wiem, ze sie Tobie nie chce, wiec podpowiem, ze te „swiatynie” w Gebekli Tepe, maja konstrukcje niemal identyczna jak domowstwa budowniczych. Jedyna roznica jest taka, ze domostwa byly budowane na powierzchni, a „swiatynie” z powodu wagi kamieni sa zaglebione. Slady nie zostawiaja watpliwosci, slupy konstrukcyjne w regularnych odstepach na planie kola, brak slupa centralnego. „Sciany” w swiatyniach wypelnione kamieniami, w domostwach byly wypelnine plecionka obrzucona glina. Plecionka sie zachowala, odcisnieta w glinie, ktora byla obrzucona. Wez Wiesiu i zacznij myslec samodzielnie. Jesli umiesz zbudowac domostwo, to i swiatynie tez zbudujesz identycznie, tylko inne materialy i troche wieksza. Lepszego planu niz juz znany i wybrobowany, nie potrzeba. Ale co do tego, ze organizacja byla potrzebna, to masz racje. Tyle, ze organizacja jest zawsze potrzebna, na polowaniu i przy poszukiwaniu i zbieraniu orzechow i przy uprawie tez jest potrzebna. Wiec Twoje poszukiwania wladzy zwierzchniej, ktora zaplanuje, zorganizuje, sa zupelnie niepotrzebne. Nie ma wsrod domostw znalezionych przez archeologow, zadnego, ktore by sie wyroznialo „palacowoscia”, czy chocby „wodzowskoscia”, co by wskazywalo, ze „warstwa kierownicza” jeszcze wtedy nie powstala. Najpewniej zupelnie naturalnie ten kto sie w powszechnym rozumieniu na czyms znal, przejmowal kierowanie. A nimi wszystkimi, jak wyzej napisalem kierowal strach, ze deszcz nie spadnie, ze szarancza zezre plony, lub inny grad je zniszczy i na ta okolicznosc strachu, wybudowali bozi, czy boziom te sliczne kamienne domki, zeby sie bozie cieszyly i im nie szkodzily, a pomagaly. Kolejnosc moze byc zreszta odwrotna, bo ostatecznie i tak wyjdzie na to samo.

  161. lonefather
    16 maja o godz. 19:15

    Zapewne masz rację.
    Archeolodzy nie stwierdzili również w Mohnedżo Daro żadnych budowli religijnych, czy „wodzowskich”.
    Cały ten syf przyszedł później?

  162. @Lewy
    Dezerter83 wyraził trafną ocenę Twojego podejścia, którą postaram się może trochę rozwinąć. Chodzi o to, że przejawiasz pewien sposób myślenia (typowy wprawdzie nie tylko dla Ciebie) polegający na pomieszaniu ze sobą różnych rzeczy, pojęć, faktów, wartości, ocen itd. itp. w sposób tak demagogiczny i sofistyczny, że potem bardzo trudno jest się rozeznać w tym zlepku półprawd, półfałszów, półfaktów i półzmyśleń, podlanych niestrawnym ideologicznym sosem. To taka właśnie parówka z różnych zmielonych dziwnych rzeczy, w której nie wiadomo już co jest mięsem, a co nim nie jest i czy w ogóle jakieś mięso występuje.
    Przechodząc do konkretów, właściwie z jakiej racji chcesz (Ty i Twoi sojusznicy na tym forum) zamknąć dyskusję o chrześcijaństwie w jednej szufladce z napisem „Kościół Katolicki”? Dlaczego stosujesz odpowiedzialność zbiorową i domniemane czy prawdziwe winy określonej instytucji, mieniącej się chrześcijańską i powołującej się na nauki Chrystusa, chcesz przypisać wszystkim, którzy również się do tych nauk odwołują, ale może niekoniecznie chcą być z ową instytucją identyfikowani? Rozumiem, że jest to pewien rodzaj nienawistnego zafiksowania właśnie na tejże instytucji jako takiej (krytyka religii jest zapewne tutaj sprawą wtórną), ale bez przesady. W czasach Jezusa nie było przecież papieża, Watykanu ani politycznych rzezi heretyków. Była czysta idea miłosierdzia, moralnego życia i ofiarności (którą starasz się pokazać w obrzydliwej, a zarazem fałszywej interpretacji). Warto odróżnić ideę jako taką i oparte na niej ideały, od uczynków ludzi czy też instytucji, które się na ową ideę powołują i wykorzystują do swoich partykularnych czy politycznych celów. A już na pewno totalnie nieuczciwe jest przerzucanie winy za te uczynki na wszystkich, którzy ośmielają się nie zgadzać z Twoim punktem widzenia.

  163. To prawda, że inne bóstwa również mają sporo za uszami, ale Jahwe, przynajmniej wśród tych najbardziej znanych zdecydowanie się wyróżnia, ba wyróżnia on bije na głowę swoim okrucieństwem wszystkie pozostałe, zarówno wcześniejsze, jak i późniejsze i nadal pozostaje pod tym względem niepobity. Jakby tego było mało Jahwe jest jeszcze bezkonkurencyjnie chimeryczny i zdecydowanie dominuje wśród istot nadprzyrodzonych pod względem absurdalności swojego postępowania. Można odnieść wrażenie, że demonicznego boga Jahwe wymyślił jakiś psychopata, a jego ideę rozwijali i kontynuują psychopaci kolejni.
    W odróżnieniu od innych religii, w których bóstwo (jeśli monoteistyczna), lub bóstwa (jeśli politeistyczna) posiadają przewagę cech negatywnych, chrześcijaństwo o oraz islam wyprodukowały takiego swoistego dra Jeckylla i mr. Hyde’ a. tym się jednak różnią od Stevensonowskiego bohatera, że są jednocześnie okrutne i miłosierne. We dnie Jeckyll był do rany przyłóż, a nocami zamieniał się w potwora, tymczasem chrześcijańska wersja J&H, to bozia, która jedną ręką morduje, a drugą ociera łzy współczucia dla swojej ofiary. W Auschwitz gazuje naród, który sobie wybrał i gazując roni łzy.
    Przy okazji Holocaustu – otóż zawsze, kiedy pada pytanie: „Gdzie był wtedy Bóg?” klechy odpowiadają: „Był w Auschwitz i cierpiał razem z mordowanymi.” No jak to?!Był tam i – on wszechmogący przecież -nie zapobiegł? Tylko że to jest głupie pytanie, mądrzejsze byłoby raczej takie: dlaczego w ogóle stworzył taki świat? Dlaczego tak komplikował? Nie mógł to od razu stworzyć ludzi doskonałych, świata bez zła?
    W Biblii, jeśli nie w każdym rozdziale, to na pewno w każdej księdze absurd goni absurd, sprzeczność goni sprzeczność, a żeby było jeszcze śmieszniej i straszniej, to egzegetyka jest jeszcze durniejsza, „wyjaśniacze” co rusz potykają się o własne nogi, wpadają w zastawione przez siebie pułapki, kluczą, łżą.
    Chyba każdy wyznawca -w tym wypadku chrześcijaństwa- widząc to wszystko, zadaje sobie pytanie: „A może bóg po prostu nie istnieje, bo przecież ja, zwykły człowiek urządziłbym to znacznie lepiej”. Na pewno każdy na jakimś etapie swojego życia, ale nie każdego prowadzi to, do porzucenia wiary, co najwyżej do zmiany wyznania, a tylko nielicznych do ateizmu, choć z drugiej strony szeregi ateistów w chrześcijańskim kręgu kulturowym, powoli, acz systematycznie rosną. Również wielu Żydów po Holokauście straciło wiarę, ale też, co jeszcze bardziej zadziwiające, byli i tacy, którzy umocnili się w swojej wierze, co dla mnie jest równoznaczne z popadnięciem w chorobę psychiczną.

    „(…)pogląd, iż Stwórca wszechświata może słyszeć nasze modlitwy jest uważany za normalny, podczas kiedy za objaw szaleństwa wzięte byłoby stwierdzenie, że komunikuje się kroplami deszczu wystukując komunikaty alfabetem Morse’a na szybie naszej sypialni.” (Samuel Harris „Koniec wiary”)

  164. A tu mnie ubawiłeś……
    BÓG władca wszechrzeczy, żywiołów, potrzebuje dachu nad głową, wzniesionego ludzkimi rękami….
    Interesująca logika praszczurów.

    Obecnie plebanie bywają większe od świątyń, choć też fundowane sa na koszt wiernych.
    Personel naziemny pana B.
    To sybaryci….

  165. @Rogger77
    Ni będę się powtarzal, więc na twoje zarzuty skopiowałem to co napisalem do Zuzanny
    Ja nie lubię być agresywny, dopóki kościol siedział u siebie, czyli w budynku koscielnym, nie zaczął się rozpychać i na siłę wsadzać dzieci i mlodzież do tej bezuzytecznej karety, to mi nie przeszkadzał. Nie naśmiewałem sie z niedorzecznych dogmatów. Staralem sie szanować ludzi, którzy w nie wierzą. Troche owszem próbowałem, ale gdy wyczuwałem, że to może byc dla nich bolesne, szybko wycofywałem sie. Ale wszystko się zmienilo w czasach Dziwisza, Michalika, Hosera i innych Ryczanów. Doszedłem do wniosku, że trzeba uderzać własnie w dogmaty. Nie wystarczy obnażać bezwstyd klechów, pedofili, pazerności, chamstwa, bo ta firma zawsze wykręci kota ogonem, twierdząc, że ludzie sa ułomni, a księża to ludzie, ale sama firma jest wspaniała, moralna. Więc trzeba pisać, przypominać, że to właśnie ta firma jest niemoralna, a cała bajka o Jezusie, to tylko produkt markentingowy.
    Przez ten blog straciłem dobrego przyjaciela, niegłupiego człowieka, który widział wszystkie naduzycia kościoła, Rydzyka, pedofilów, ale nie mógł znieść tego, że ja obrażam dogmaty. Ostrzegałem go wcześniej, żeby na ten blog nie zaglądał, ale zagladał i w końcu przyjaźń sie skończyła.
    Kiedy Kościół wróci na swoje miejsce, bo ja wcale nie dążę do jego calkowitej likwidacji skoro jest ludziom potzrzebny, jesli będzie taki jak we Francji, albo jak protestancki w Niemczech, to przestane się nim interesować. Bo mam dużo innych zainteresowań. W końcu kościół to kawał historii europejskiej, jego przeszłośc jest nierozerwalnie związana z kulturą, polityką. Ale dziś w Polsce jest to wyjatkowo złośliwy nowotwór i nie czas na wspominki o cudownych średniowiecznych klasztorach,pełnych myślących mnichow.

    Ty tak napisaleś
    Rozumiem, że jest to pewien rodzaj nienawistnego zafiksowania właśnie na tejże instytucji jako takiej (krytyka religii jest zapewne tutaj sprawą wtórną), ale bez przesady. W czasach Jezusa nie było przecież papieża, Watykanu ani politycznych rzezi heretyków. Była czysta idea miłosierdzia, moralnego życia i ofiarności (którą starasz się pokazać w obrzydliwej, a zarazem fałszywej interpretacji). Warto odróżnić ideę jako taką i oparte na niej ideały, od uczynków ludzi czy też instytucji, które się na ową ideę powołują i wykorzystują do swoich partykularnych czy politycznych celów. A już na pewno totalnie nieuczciwe jest przerzucanie winy za te uczynki na wszystkich, którzy ośmielają się nie zgadzać z Twoim punktem widzenia.
    Dlaczego moja interpretacja jest obrzydliwa i fałszywa ? Jak odróznić szlachetną ideę pd uczynkow ludzi ?Czy to aby nie ten sam argument komunistow, którzy twierdzili, że komunizm jest szlachetny, tylko ludzie są jacyś paskudni. Prawda, pedofile trafiają sie w różnych zawodach, ale gdzieindziej grozi im poważna kara, tylko nie należącym do tej firmy.Tylko Amerykanom udało się dobrać do tej pedofilskiej mafii.
    Ja mówię o polskim kościele, tym obecnym, właśnie ohydnym.A że sięgnąłem do historii i stworzyłem z tego „zlepek półprawd”, no to taka twoja marna obrona. „Zlepek prawd, nieuczciwość, ideologicznych sos itp” Uzywasz argumentów obelzywych,kiedy ja przytaczałem fakty historyczne, które sa dla ciebie „zlepkiem półprawd”. A co było u zarania chrześcijaństwa, jak się tworzył mit dobroci, miłosierdzia, to jest jeszcze jeden chwyt majmacy uniemożliwić krytykę religii, bo ona na poczatku była taka sliczna, wiec nieładnie jest odsłaniać to, w jaki szambo się to krystaliczne źródelko zmieniło.
    Ja tylko się zastanawiam, czego ty szukasz na blogu ateistow.Jest to w dzisiejszej Polsce zalanej przez religianctwo, klechów obecnych w każdej szparze z kropidłem, poszerzającym „naukę” katechezy kosztem prawdziwej nauki w szkole, malutka przestrzeń, gdzie ludzie jeszcze mogą dyskutować, krytykować. I to nie wiadomo jakdługo ta enklawa będzie jeszcze istnieć. Ja się nie pakuję do kościoła, nie szukam miejsca na jakichś kościelnych blogach. Czy to tak ci bardzo przeszkadza, jak tym co protestują przed teatrem, bo tam jakaś „Klatwa”jakiegos Wyspiańskiego obraża ich uczucia religijne ? Tak cie obraża „zlepek prawd” ?

  166. @Lewy 16 maja o godz. 20:33
    You are my hero!

  167. Doktryny i metody działania wszelkich głównych nurtów religijnych, kształtowali przedstawiciele najważniejszych rodów danego kraju.
    To oni interpretowali główne zapisy różnych tekstów doktryn i dogmatów.
    W interesie bogów,, czy własnej klasy?

    Bóg niespecjalnie jest istotny, ważna jest interpretacja nauk, oraz jego główni przedstawiciele, mający największe wpływy.
    POLITYCZNE i ekonomiczne.
    Nawet na przykładzie Polski można tę tezę udowodnić bez problemu.

    Jeszcze łatwiej, na przykładzie Francji, Włoch, czy Anglii.

  168. Rogger77
    16 maja o godz. 20:01

    Chłopie, nie jesteś pierwszym chrześcijańskim emisariuszem, który włazi na blog ateisty, by mieć pretensje, że ateiści na swoim blogu mówią jak ateiści, a nie jak chrześcijanie. Zdarzyło Ci się w Twoim życiu być świadkiem włażenia ateistów na miejsce spotkań chrześcijan, by głosić im, że guzik rozumieją z ateistycznego rozumienia świata? Odklepujesz znane tu wszystkim religianckie głodne kawałki, takim tonem, jakbyś ogłaszał, że właśnie słońce przestało posuwać wokół ziemi i od dziś będzie odwrotnie. Jeśli masz cokolwiek do powiedzenia, zejdź z poziomu ogólników i nie pieprz o półprawdach, tylko je czarno na białym pokazuj. Wtedy Mogą Cię tu nawet z wdzięcznością przyjąć, jeśli przekonasz, że ateiści rzeczywiści mówią półprawdami. Oni się szybko zrewidują i naprawią. Na razie jednak wróć ze swymi ogólnikami do ogólniaka i ucz się mówić konkretami.

  169. Lewy
    16 maja o godz. 14:27
    Słusznie mówisz, Lewy. Różnych wspaniałych rzeczy można się uczyć od ludzi nawet bardzo prostych. Poznałam tu panią, z którą nie pogadasz o książkach, teatrze, filmie, nie mówiąc o filozofii. Ale ma wielkie serce i nieziemską cierpliwość. Nabrałam do niej ogromnego szacunku, kiedy dowiedziałam się, że wiele lat zajmowała się w Polsce upośledzonymi dziećmi i starszymi, niedołężnymi ludźmi. Opowiadała o tym z blaskiem w oczach.

  170. wiesiek59 z 16 maja o godz. 20:00

    Cały ten syf przyszedł później?

    Dokladnie!
    „Caly ten syf” rozumiany jako religie moralizatorskie, „przyszedl” niemal 8 000 lat pozniej, gdy ilosc produkowanych kalorii przekroczyla granice 1800kcal/osobe/dzien…

    Przekroczenie tej granicy spowodowalo powstawanie klasy sredniej. Wodzowie, czy krolowie, mieli do swojej ochrony wojsko, gwardie, czy inne sily ich ochraniajace. Powstajaca klasa srednia, ktora powstawala na bazie nadwyzki produkcyjnej, ktora mogal byc przechandlowana, takiej ochrony nie posiadala. Odpowiedzia na potrzebe ochrony bylo powstanie religii moralizatorskich, gdzie potepienie pod grozba kary posmiertnej, dawalo kawaleczek ochrony opartej na strachu przed nieunikniona posmiertna kara. Nieunikniona, bo bozia przecierz wie wszystko… Co nie?

  171. A gdzie Lewy powiedział coś podobnego o „prostych ludziach”?
    Bo ja sobie nic takiego nie przypominam.

  172. To pytanie jest do gaali
    (gaala 16 maja o godz. 21:18)

  173. Lewy
    16 maja o godz. 20:33

    Właśnie chciałem chłopczykowi Roggerowi podsunąć identyczną gadkę apologetów komunizmu usprawiedliwiających praktykę komunizmu wypaczeniami niedopasowanego do doskonałej idei realnego człowieka, ale już to zrobiłeś. Przypominam sobie jak w prasie swobodniejszych lat osiemdziesiątych można było wyczytać konkluzje w duchu, że plany w Polsce były dobre, lecz wykonanie – gówniane. Bardzo to było niemarksowskie – bo jak poznać dobroć planów, skoro ich właściwego wykonania nie było?

  174. O „cichych i pokornych” na przykładzie swojej mamy pisał pombocek.
    Ale czy mama pombocka nie pomagałaby ludziom gdyby była np. ateistką czy buddystką?

  175. Na marginesie
    16 maja o godz. 21:24

    Namarginesko, gaala powiedziała, że Lewy słusznie mówi, ale go nie cytuje, lecz opowiada swoją historię.

  176. @wbocek 16 maja o godz. 21:27

    No właśnie! Podobnie tzw. „Królestwo Boże” budują tacy różni od dłuższego czasu i efekty za każdym razem są takie same – syf, kiła i mogiła. Ale za każdym razem podnosi się wrzask, że plany jako takie były wspaniałe, tylko ktoś gdzieś coś spieprzył. I za każdym razem znajdują się naiwni gotowi wdepnac w to samo bagienko.

  177. @wbocek 16 maja o godz. 21:31
    Tak, to prawda. Tylko do czego jej tu Lewy?

  178. Na marginesie
    16 maja o godz. 21:28

    Namarginesko, moja mama nawet mnie ateiście pomagała, choć przy niej z ateizmem się nie obnosiłem – modliła się za mnie do ślepego i głuchego Boga, do którego jak się nie pomodlić, nic a nic nie rozumie. Ale jak się pomodlić, jeszcze mniej rozumie, bo jednak nie przyszedł do mnie po mamy modlitwach, nie powiedział „dzień dobry”, nie przedstawił się. I tak zostało.

  179. Na marginesie
    16 maja o godz. 21:34

    Może gaala sama wyjaśni. Mnie się wydaje, że to tylko krótkie skwitowanie dość obfitych wypowiedzi Lewego, z którymi jej dalsza wypowiedź niekoniecznie ma związek.

  180. anumlik – 12:10

    ” „Zniewolony umysł” Miłosza jest jedną z najbardziej poczytnych książek w Chinach. W roku 2013 znalazł się na liście dziesięciu „książek roku”. ”

    Ciekawe dlaczego dopiero w 2013 roku tak sie stalo? Dopiero w w 60 lat po Miloszowym jej opublikowaniu?

    Aaa, juz wiem. Bo to dopiero wtedy komunistyczne wladze Chin wydaly zezwolenie na publikacje „Zniewolonego umyslu”. Chiński przekład ksiazki Miłosza ukazal się, po trzech latach starań, a jego autorkami są prof. Yi Lijun oraz prof. Wu Lan.

    Yi Lijun to jedna z najbardziej zasłużonych tłumaczek literatury polskiej w Chinach, laureatka nagrody translatorskiej Nagrodą Transatlantyk 2012. To ona dokonala przekładu 3. części „Dziadów” w 1976 roku. Co stalo sie ważnym momentem wyznaczającym koniec okresu rewolucji kulturalnej.

    Zaraz po chinskiej publikacji „Zniewolonego umyslu”, jeszcze w owym feralnym 2013 roku, zaczal sie dziac kijowski Majdan. Ktory to, na poczatku 2014 roku, zaowocowal amerykanskim wyrwaniem Ukrainy z pod dominacji sowiec… err, rosyjskiej. Taki jakby eksport chinskiej przemiany z przed 40 lat

    Chiny wiedzialy w ktora strone zaby z kaluzy mialy spierd..c, po wrzuceniu kamienia do tej kaluzy przez amerykanskich neokonow. Thanks, paradox57 za podsuniecie tej analogii (17:46)

  181. Lewy
    16 maja o godz. 18:08
    „bo piwa wam nie wolno pić”.

    Jestem pod wrażeniem Twojej wiedzy na nasz temat.
    Gdybyś jeszcze napisał, gdzie Biblia zabrania spożywania alkoholu, zyskałbyś moją dozgonną wdzięczność.
    Pozostaję z szacunkiem.

  182. W czasach Jezusa nie było przecież papieża, Watykanu ani politycznych rzezi heretyków. Była czysta idea miłosierdzia, moralnego życia i ofiarności (którą starasz się pokazać w obrzydliwej, a zarazem fałszywej interpretacji). Warto odróżnić ideę jako taką i oparte na niej ideały, od uczynków ludzi czy też instytucji, które się na ową ideę powołują i wykorzystują do swoich partykularnych czy politycznych celów.

    Gdybyśmy żyli w tamtych czasach to…można sobie tylko pogdybać.
    Ta „czysta idea miłosierdzia, moralnego życia i ofiarności” – tu sugerujesz, że bez Bozi ludzie żyli niemoralnie, nie byli miłosierni, dopiero trzeba było takiego boga, który te brakujące cechy wniósł w te społeczności wniósł, bo bez jego praw i zasad ludzie pozarzynaliby sie dla samego zapachu krwi, widoku odciętych głów na patyku.

    Jakbyś zapomniał, co wniesienie tych praw i zasad w następnych wiekach w Europie poczyniło. Powołując się na boskie prawa i szerzenie radosnej nowiny, wymordowano tysiące, miliony ludzi, ogniem i mieczem wypalając i wyrąbując w społecznościach jedyną prawdę…..
    Jesli lud w tamtych czasach nie znał pisma, nie czytał i opowieści wędrowców o cudach nie włożył między bajki, to żył tymi opowieściami, plotkował i przekazywał dalej, niczym dziś plotki w Pudelku albo podobnym, odpowiednio ubarwiając, koloryzując, dodając od siebie dramaturgii, albo czegoś, co na język się nawinęło.
    A jeśli jeszcze te prawdy wciskano im siłą…

    Wszelkie ruchy społeczne, typu Solidarność, KOD i inne, a pierwej kościół po czasie obrastają w struktury, procedury, poddanych, naczelnych i nadrzędnych – jak w dzisiejszych korporacjach i dobrze zorganizowanych firmach czy w wojsku.
    Tam, gdzie chrześcijaństwo nie jest katolickie, kościól jest bliżej swoich wyznawców.
    W krajach, gdzie zwierzchnictwo ma Watykan, a osobliwie w Polsce kościół jest wszechobecny wszędzie, szczególnie 10 dnia każdego miesiąca pod pałacem prezydenckim, (tam akurat katolicka sekta smoleńska) w Sejmie i Senacie, w wojsku i szpitalu,mając coraz większe żądania i uzurpując sobie prawo do wchodzenia nam w każdą dziedzinę życia, a szczególnie do naszych sypialni.

  183. Na marginesie z 16 maja o godz. 21:32

    Nie nalezy dawac sie omamic nazwa, a rzeczy widziec jakimi sa.

    Propagandowe „krolewstwo boze”, bylo przez wieki fantastycznym „plakatem propagantowym” za ktorym dowolne kurewstwo „wola bozi” bylo usprawiedliwiane…

  184. powyższe odnosi sie do wpisu Rogera 77

  185. jobrave
    16 maja o godz. 20:11
    „W Biblii, jeśli nie w każdym rozdziale, to na pewno w każdej księdze absurd goni absurd, sprzeczność goni sprzeczność”.

    Już nieraz to słyszałem, ale jeszcze nikt nie umiał mi pokazać tych sprzeczności. Ja sam, czytając Biblię, też nic takiego nie znalazłem. Czy mógłbyś mi podać jakiś przykład?

  186. UWAGA KOMUNIKAT
    Dezerter nie jest normalnym uczestnikiem forum. Jest przedstawicielem jehowickiej sekty produkującym się tu zawodowo. W ramach tej zawodowej działalności publikuje na blogu przeraźliwe bzdety.

  187. konstancja
    16 maja o godz. 21:58
    „Jakbyś zapomniał, co wniesienie tych praw i zasad w następnych wiekach w Europie poczyniło. Powołując się na boskie prawa i szerzenie radosnej nowiny, wymordowano tysiące, miliony ludzi”.

    Możesz podać chociaż jeden przykład „boskiego prawa”, na które powoływali się owi mordercy i rzekomi głosiciele „radosnej nowiny” ?

  188. @konstancja 16 maja o godz. 21:58

    A ja tylko dorzucę, że obraz skłóconego i to brutalnie skłóconego chrześcijaństwa jest widoczny już w listach Pawła i ewangeliach kanonicznych – pomimo późniejszych wysiłków redakcyjnych (np. w Dziejach Apostolskich), żeby zagłaskać te różnice. Tej rzekomej zgody i pokoju nigdy nie było.

  189. „Czy mógłbyś mi podać jakiś przykład?”

    Nie zartuj, dezerterze. CALA Biblia jest tego wielkim przykladem. W tzw. uwaznym czytaniu Biblii wszystko wszystko sie opiera na INTERPRETACJI Good Book. Przez rozne SEKTY interpretowane.

    Wasze, swiadkowe, odwracanie kijem wszystkich rzek swiata niczym sie nie rozni od innych odwracan tej „Ksiegi Madrosci”. Ktora zadna madroscia byc nie moze

  190. Przypominam, ze dezerter nie jest normalnym uczestnikiem forum. Jest przedstawicielem jehowickiej sekty produkującym się tu zawodowo. W ramach tej zawodowej działalności publikuje na blogu przeraźliwe bzdety. Poza tym usiluje sprowokowac innych do podjecia z nim dyskusji.

  191. @dezerter
    No tos mnie dezerterku przylapal na niewiedzy z tym piwem. Ale na Syriusza to bys sie wybral ? Ech, najgorzej jak z glabiem nie mozna pozartowac, bo zaraz znajdzie blyskotliwy argument. A ani slowa o wymyslonym przez Russela chrzescijanstwie. Jakos to ci umknelo, tylko piwo zauwazyles. Ty masz w mozgu jakis przedziwny filtr, ktory wylapuje piwo, jako dowod na to ze Lewy jest niedouczony.
    Widze, ze usilujesz wciagnac w sidla jobrave, zeby sie meczyl i znajdowal dla ciebie przyklady sprzecznosci. No to np. taka , ze co ten bog stworzyl, to zaraz uznawal, ze odwalil kawal swietnej roboty, tak sie swoim dzielem zachwycal, a za chwile wkurwial sie, ze ten doskonaly czlowiek zjada jakies jablko. Inne sprzecznosci poszukaj sobie i nie mecz jobrave.
    Dobranoc dezerterku

  192. @Orteq 16 maja o godz. 22:18
    Łukasz 19:22 – gloryfikacja kapitalizmu (puść pieniądze w obieg), ten sam Łukasz kilka wersów wcześniej „sprzedaj wszystko co masz”. Łukasz 11:5-10 – drzwi będą zawsze otwarte dla tego, kto puka; Łukasz 13:25-30 – drzwi zamknięte dla tych, co nie zdążą w porę. 10:30-37 dobry Samarytanin jako ideał, 14:25 – należy mieć w nienawiści ojca i matkę, resztę rodziny i siebie samego. To tylko drobny przykład ewangelicznej paranoi.

  193. W tych wszystkich religijnych tekstach maMY DO CZYNIENIA NIE Z EMANACJAMI JAKIEJŚ WSZECHPOTĘGI, TYLKO Z ICH INTERPRETACJAMI.

    Dokonywanymi przez ludzi, zainteresowanych takim a nie innym odczytaniem.
    Interpretatorzy byli na ogół głęboko zainteresowani wydźwiękiem.
    A będąc dziećmi swoich czasów, niespecjalnie odróżniali się od tła społeczności z których się wywiedli.

    Być może, zmieniło się to w ciągu ostatnich 70 lat, ale za bardzo bym tej opcji nie obstawiał.
    Kapłani są zawsze emanacją społeczeństw.

  194. Lewy
    16 maja o godz. 22:21
    „A ani slowa o wymyslonym przez Russela chrzescijanstwie”.

    On niczego nowego nie wymyślił.
    W dziele Encyclopedia Canadiana, napisano: „Swą działalnością Świadkowie Jehowy wznowili i ożywili pierwotny chrystianizm, praktykowany przez Jezusa i jego uczniów w pierwszym i drugim wieku naszej ery”.

  195. @wiesiek59 16 maja o godz. 22:28

    Tylko dlaczego interpretatorzy? Redaktorzy i spisywacze tych mundrości. To oni byli zainteresowani rozpowszechnianiem określonej propagandy.

  196. @dezerter83 16 maja o godz. 22:29
    Warto pamiętać, że dezerter jest tubą sekty świadków Jehowy.

  197. wiesiek59 – 22.28

    „W tych wszystkich religijnych tekstach maMY DO CZYNIENIA NIE Z EMANACJAMI JAKIEJŚ WSZECHPOTĘGI, TYLKO Z ICH INTERPRETACJAMI.”

    Noo, wiesku59. Dzieki za wsparcie mojej tezy. Pod 22:18 wyrazonej tak :

    „W tzw. uwaznym czytaniu Biblii wszystko wszystko sie opiera na INTERPRETACJI Good Book. Przez rozne SEKTY interpretowane. ”

    A tak, prawde powiedziawszy, te wszystkie „interpretacje” to jedna wielka sciema

  198. @konstancja, a cóż takiego w Europie się poczyniło? Jakie miliony ludzi kościół wymordował, jeśli mamy mówić o konkretach, wymień konkretnie, w jakich wojnach i bitwach? Póki co, największe rzezie milionów ludzi w ciągu zaledwie kilkudziesięciu lat mają na sumieniu najwybitniejsi koryfeusze ateizmu: Stalin, Mao Tse Tung, Pol Pot.

  199. @Orteq 16 maja o godz. 22:36
    Oczywiście. Pogodzenie na siłę bardzo różnych wątków wymaga akrobacji interpretacyjnych, w tym zwyczajnych łgarstw.

  200. @Rogger77 16 maja o godz. 22:39
    Nie wymieniasz Hitlera, syna katolickiej dewotki?

  201. @Rogger77 16 maja o godz. 22:39
    Ale wymieniasz Stalina, wychowanka seminarium duchownego.

  202. dezerter83
    16 maja o godz. 22:14

    jesli nie odpowiada Ci określenie „prawa boskie”, może bardziej pasuje Ci WIARA.

    A jeszcze niedawno „Got mit Uns”; są jeszcze na świecie świadkowie tego napisu.

  203. Rogger77
    16 maja o godz. 22:39

    nie czytałeś „Krzyżaków”choćby? że o innych lekturach nie wspomnę…

  204. Na marginesie
    16 maja o godz. 22:31
    takim interpretatorem jest wspomniany tu pewien wyznawca, lubiący nas, niewierzących rozstawiać po kątach…

  205. dezerter83 – 22:29

    ” „A ani slowa o wymyslonym przez Russela chrzescijanstwie”. On niczego nowego nie wymyślił. W dziele Encyclopedia Canadiana, napisano: „Swą działalnością Świadkowie Jehowy wznowili i ożywili pierwotny chrystianizm, praktykowany przez Jezusa i jego uczniów w pierwszym i drugim wieku naszej ery”.”

    Jesli Russel nie wymyslil „chrzescijanstwa” swiadkowopodobnego, to kto dokonal tego przekretu?

    Bo Swiadkowie Jehowy wciaz datuja sie od 1870 roku, jesli dobrze rozumiem. A to byl rok zakozenia jego wlasnej SEKTY przez Russela. Od tamtego roku sekta trwala. I narastala.

    A tak w ogole to te sekty na sarmater. Jedna wielka kupa. Nie przetrawiona po bozemu

  206. @konstancja 16 maja o godz. 22:46
    Krzyżacy – zakon Najświętszej Maryi Panny.

  207. @Dezerter,
    Sprzeczności? O proszę, skopiowałem z internetu, część zaledwie.

    O Abrahamie

    – Miał „jedynego syna” Izaaka, gdy go skladał w ofierze (Hbr 11:17).
    – Abraham mial wtedy nie tylko Izaaka, ktorego porodzil gdy mial sto lat (Rdz
    21: 5), bo juz wczesniej gdy mial 86 lat urodzil mu sie pierwszy syn Izmael (Rdz 16: 16).
    – „Abraham mial dwoch synow” (Gal 4:22).
    – Nie dwoch, ale oprocz Izaaka i Izmaela jeszcze szesciu (Rdz 25 :1 -2).

    wiec ilu ich w koncu mial??

    O Potopie

    – Do arki wchodzilo po 7 par nieczystych zwierzat i tylko po parze z czystych (Rdz 7: 1).
    – Z czystych i nieczystych wzial po parze (Rdz 6: 20).
    – Jahwe troszczy sie, zeby nic nie wyginelo (Rdz 6: 20).
    – Choc ze zwierzat czystych wzieto tylko po parze (Rdz 7: 1) to Noe zabija czyste ptaki na ofiare, co o oznacza ich wyginiecie (Rdz 8: 20).

    zwierzaki pomijam

    O Kainie

    – Plemie Kaina to „ludzkosc przedpotopowa” (Rdz 4: 16).
    – Potop wyniszczyl cala ludzkosc, tylko Noego i jego synow z zonami oszczedzil (Rdz 7: 23).
    – Potem potomkowie Kaina wciaz sa na ziemi (Lb 24: 21- 22).
    – Pozniej czasach Sedziow wciaz sa na ziemi (Sdz 4: 11, Biblia Tysiaclecia).

    AMALEK

    Amalek byl dalekim potomkiem Abrahama, zyjacym dlugo po nim [Amalek byl
    synem Elifaza, Elifas synem Ezawa, (Rdz 36: 10), Ezaw synem Izaaka, a Izaak
    synem Abrahama (Rdz 25: 19-25).]

    Amalek nie byl dalekim potomkiem Abrahama, ktory zyl dlugo po nim. Juz w
    czasach Abrahama (Rdz 14: 13), Amalekici byli ludem ktory mial nawet juz
    swoj kraj (Rdz 14: 7).

    „Amalek byl pierwszym z narodow” (Lb 24: 20).

    Imię Jahwe

    Abraham je zna, Jahwe przedstawia mu sie z imienia (Rdz 15:7-Cool Tak samo „Izaak, zbudowal wiec tam oltarz i wzywal imienia Jahwe” (Rdz
    26:25).

    „Jam jest Jahwe. Ja objawilem sie Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi jako Bog
    wszechmocny, ale imienia mego, Jahwe, nie objawilem im” (Wj 6:2)

    Egipcjanie i ich konie.

    Wszystkie konie Egipcjan Bog wyniszczyl zaraza (Wj 9:3-6).
    Krotko potem Egipcjanie gonia Izraelitow na koniach (Wj 14: 9).

    MOWA MOJZESZA

    Mojzesz w momencie powolywania go przez Boga byl kiepskim i tchorzliwym
    mowca. Bog musial az specjalnie w tym celu znalezc mu mowce i do
    przemawiania za niego wyznaczyc jego brata (Wj 4: 10-17).

    Mojzesz byl juz przed powolaniem wprawnym mowca (Dz Ap. 7: 22-23).

    PRAWO O KRWAWIENIACH U KOBIET

    Kto uprawia sex z kobieta majaca krwawienie miesiaczkowe bedzie nieczysty
    tylko siedem dni (Kpl 15: 19 -24).

    Powinien byc wykluczony z ludu na stale (Kpl 20: 18 Biblia Tysiaclecia,
    ciekawe, ze wg Biblii Warszawskiej inaczej – maja byc zamordowani za ten
    grzech).

    UCIECZKA DAWIDA

    Udawal opetanego wobec Abimeleka, wobec ktorego uciekal (Ps 34: 1).

    Udawal opetanego wobec Akira, krola Gat (1 Sm 21: 13), przed Abimelekiem nie
    musial uciekac bo ten mu pomagal (1 Sm 21: 9).

    SMIERC SAULA

    Zginal z wlasnych rak (1 Sm 31:4-5).
    Zginal zabity przez mlodzienca (2 Sm 1:10).
    Zabili go Amalekici (2 Sm 1: Cool
    Zabili go filistyni (2 Sm 21: 12).

    SPIS LUDNOSCI DOKONANY PRZEZ DAWIDA

    Izrael 800 000 wojownikow, Juda 500 000 (2 Sm 24 : 9).
    Izrael liczyl milion sto tysiecy wojownikow, Juda 470 000 (1 Krn 21:5).

    PODBOJ KAANAN

    „W ten sposob Jozue zajal cala ziemie” (Joz 11: 22-23).
    Jozue potem zestarzal sie, a ziemia wciaz nie jest zdobyta (Joz 13: 1).

    FILISTYNI

    „….zostali upokorzeni i juz nie napadali na obszar Izraela” przez caly
    okres zycia Samuela i reka Jahwe tego pilnowala (1 Sm 7: 13).

    Krotko pozniej Izrael wciaz pod niewola filistynczykow i Samuel wciaz przy
    zyciu (1 Sm 9: 16).

    KOSCI JOZEFA

    Pole na ktorym je pogrzebano kupil Jakub za sto kesytow od synow Chamora
    ojca Sychema (Joz 24: 32).

    Kupil to pole Abraham (Dz Ap 7: 15 -16).

    DZIECIOBOJSTWO HERODA

    Rodzina Jezusa ucieka przed Herodem do Egiptu. Herod morduje wszystkie
    dzieci w Betlejem (Mt 2: 13-23).

    Nie uciekali przed Herodem do Egiptu. Poszli jedynie obrzezac Jezusa po
    osmiu dniach od jego narodzin, po czym wrocili spokojnie do Nazaret (Lk 2:
    21-41).

    CHRZEST NAD JORDANEM I NATYCHMIAST PO TYM KUSZENIE CHRYSTUSA ?

    Natychmiast po swym chrzcie w Jordanie Jezus jest wziety na pustynie i
    kuszony przez szatana 40 dni (Mt 3:16- 4:2, por Mk 1: 9-12; Lk 4: 1-2).

    Po chrzcie Jezus nie byl wyprowadzony i kuszony na pustyni przez 40 dni, bo
    dzien pozniej spotkal ponownie Jana a kolejnego dnia Filipa (Jan 1: 29-43).

    HIOB

    Bog uwaza, ze Hiob mowi o nim nieprawde (Hi 38: 2).
    Bog uwaza, ze Hiob mowil o nim sama prawde (Hi 42: 7- Cool.

    NIESZCZESCIA

    Nie ciesz sie z nieszczesc wrogow (Prz 24: 17).
    Ciesz sie z nieszczesc wrogow (Ps 58: 11-12).

    RAJ

    Wilk z jagnieciem beda pasc sie razem, a lew jak bydlo bedzie tam jadl
    sieczke (Iz 65: 25).

    Lwa tam nie bedzie, ani dzikiego zwierza (Iz 35: 9).

    DOBRE UCZYNKI

    Czyncie je przed ludzmi, tak aby widzieli (Mt 5: 16).
    Nie czyncie ich przed ludzmi, tak aby widzieli (Mt 6: 2- 4).

    MODLITWA W OGROJCU

    Tylko raz wrocil do uczniow gdy spali i od razu zbudzil ich (Lk 22:44-46).

    3 razy wracal i zastawal ich spiacych (Mt 26: 40-46).

    JUDASZOWE SREBRNIKI ZA KTORE ZDRADZIL JEZUSA

    Judasz rzucil swe srebrniki (Mt 27: 3-5).

    Nie mogl wyrzucic bo nabyl za nie pole (Dz Ap. 1: 1Cool.

    SWIADECTWO JEZUSA O NIM SAMYM

    „Gdybym ja wydawal swiadectwo o sobie samym, sad moj nie bylby prawdziwy” (J
    5:31).

    „…..rzekl do nich Jezus: Nawet jezeli Ja sam o sobie wydaje swiadectwo,
    swiadectwo moje jest prawdziwe,…” (J 8:14).

    NIEWOLNIK

    Wierzacy nie sa niewolnikami Chrystusa (Gal 4: 6-7).
    Wierzacy sa niewolnikami Chrystusa (1 Kor 7: 22).

  208. Rogger kaputt.
    Wikary prowadzący go nie pogłaszcze.

  209. dezerter83
    16 maja o godz. 22:07

    Powiadasz, że nikt Ci nie umiał pokazać sprzeczności? A ja to pies? Przypomnę parę, bo pamięć mam gównianą, zaś sprzeczności, nielogiczności, nieprawdopodobieństwa i absurdy potrzebne były MNIE – dla własnej wiedzy, nie zaś do dyskutowania o nieistniejącym Bogu. Ograniczę się do początków Księgi Rodzaju, choć kiedyś dojechałem z tym cyrkiem aż do Księgi Sędziów. Ale już ge pamiętam, a Bóg mi psu na budę jest potrzebny. Ewentualnie – żeby popaplać.

    1. „Czynna siła Boża przemieszczała się tu i tam nad powierzchnią wód”. Jak może się przemieszczać wszechobecny? I po co, skoro niczego nie było? Kto i skąd wytrzasnął te słowa o przemieszczaniu się siły bożej.
    2. Pierwszego dnia Bóg stworzył światło. Dopiero czwartego dnia – źródła światła. Pamiętasz, dezerterze, jak Ci dawałem ziemski przykład tej bożej kolejności : „Dziś zjadłem kiełbasę ze świni, którą zabiję jutro”.
    3. Dwukrotnie nieomylny Bóg stwarzał mężczyznę i kobietę – za każdym razem inaczej.
    4. Bóg stworzył drzewo poznania dobra i zła i zabronił człowiekowi jeść jego owoców, choć jako wszechwiedzący wiedział, że zje i właśnie je po to stworzył. Bo po co jeszcze – żeby sobie stało?
    5. A gada kto do raju wpuścił, świetnie wiedząc, co to bydlę zrobi? Ale winą, rzecz jasna, obarczył człowieka.
    6. Wszechwiedzący wszechobecny Bóg-duch CHODZIŁ po ogrodzie, SZUKAJĄC Adama i wołając: „Gdzie jesteś?”.
    7. Dobry, łaskawy i wybaczający Bóg wygonił Adama i Ewę z raju za to, że sam stworzył ich ciekawskimi i sam zaplanował ich pierwszy grzech.

    A potem powstała z takich kawałków ogromna księga.

  210. I niech ta ogromna ksiega trwa, jesli musi.

    Podziw wyrazam. Zachwytu siegajacy

  211. @Orteq 16 maja o godz. 23:03
    Ale niech nie udaje, ze zahacza o jakies bostwo.

  212. Gorzej będzie, jak dezerter sprowadzi tu cały pluton, Świadków, żeby nas swą wiedzą i mądrością płyt grających rozstrzelali… Oj, zapomniałem! Przecież ma starą wypróbowaną taktykę: z tsunami zacytowanych absurdów wybierze sobie jeden bzdet i tylko nań odpowie.

  213. @wbocek 16 maja o godz. 23:07

    Nie bój nic, rozszyfrujemy każdego świadka.
    A szczujny desant sutannowo-habitowy raczej też 😉

  214. wbocek
    16 maja o godz. 22:53
    „zabronił człowiekowi jeść jego owoców, choć jako wszechwiedzący wiedział, że zje i właśnie je po to stworzył. (…) sam stworzył ich ciekawskimi i sam zaplanował ich pierwszy grzech”.

    Wszystkie te rzekome sprzeczności, wyjaśniałem tutaj wiele razy. Niestety, nie rozważyłeś starannie moich objaśnień. Domyślam się dlaczego. Nie były one zgodne z Twoimi dotychczasowymi przekonaniami. Tak nie postępuje szczery poszukiwacz prawdy. Ona jest prosta dla osób, które ją naprawdę cenią. Oto przykład:

    Gdybym zrobił coś, czego ode mnie oczekujesz, czy byś mnie za to potępił ? Jeżeli więc Bóg chciał, żeby Adam zgrzeszył, to dlaczego wypędził go z Edenu, gdy to zrobił ?
    Odpowiedź może być tylko jedna. Bóg nie chciał, żeby Adam zgrzeszył; dlatego ostrzegł go przed tym.

  215. A ja tylko przypominam, że dezerter jest zawodowym propagandzistą – jehowcem. Zamiast pukać do drzwi i ryzykować spuszczenie ze schodów zasmradza forum propagandą swojej sekty.

  216. @Dezerter,
    A ciekaw jestem jak dajesz ze Zmartwychwstaniem, bo ewangeliści cholernie plączą się w zeznaniach.

  217. Dezerter,
    Miało być: jak dajesz radę ze Zmartwychwstaniem…

  218. dezerter83
    16 maja o godz. 23:17
    do pombocka
    „(…)Odpowiedź może być tylko jedna. Bóg nie chciał, żeby Adam zgrzeszył; dlatego ostrzegł go przed tym.”

    A nie mógł stworzyć lepszego Adama, takiego którego nie musiał ostrzegać? Nie pomyślał o tym, czy jak? Skoro był doskonały, to dlaczego produkował niedoskonałe twory?

  219. @jobrave 16 maja o godz. 23:25
    W najwcześniejszych wersja ewangelii wg Marka, która jest chronologicznie ewangelią kanoniczną napisaną ok. roku 70 n.e. w ogóle nie ma żadnego zmartwychwstania. Jest pusty grób, o którym „niewiasty” zgodnie z poleceniem nikomu nie powiedziały. Resztę (zakończenie) ewangelii Marka dopisano jeszcze później. Zmartwychwstanie wymyślono w kilkadziesiąt lat po śmierci. Zakładając, że Jezus w ogóle istniał jako jedna osoba, a nie tylko jako zbitek standardowych opowieści o chasydzie.

  220. Poprawka: chronologicznie pierwsza ewangelią…

  221. dezerter83
    16 maja o godz. 23:17

    Właśnie zademonstrowałeś przewidzianą już w XIX wieku reakcję. Prosiłeś, udający skromnego człowieku, o absurdy, sprzeczności w Biblii. Gdy Ci je podsuwam pod nos, wyskakujesz z logiką. Logika w sprzecznościach i absurdach?! Pokazuję nieporadne klecenie boga przez człowieka. Klecenie bez logiki i konsekwencji, z przypadkowych ogryzków wiedzy o człowieku. To wszyscy ateiści na blogu ateistów robią, więc swoje objaśnienia zachowaj dla siebie i starannie je rozważaj od rana do wieczora, bo pomyliłeś adres, śmieszny poszukiwaczu prawdy w chaotycznych, przypadkowo zebranych w kupę starożytnych baśniach opowiadanych przez naprutych opowiadaczy.

  222. Na marginesie
    16 maja o godz. 22:50
    o co chodzi z tym zakonem?
    ja pytałam o lekturę „Krzyżaków”

  223. @konstancja 16 maja o godz. 23:43
    Nie czytałam 🙂
    A Krzyżacy to Zakon Szpitala Najświętszej Maryi Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie, czyli zwyczajny katolicki zakon, taki jak franciszkanie czy dominikanie, tylko bardziej jak templariusze czy joannici. To ostatnie to były zakony rycerskie, stworzone do obrony Jerozolimy. Ale faktem jest, że Konrad Mazowiecki sprowadził ich na tereny dzisiejszej Polski w celu „ewangelizacji Europy”, czyli mówiąc zwyczajnie wyrżnięcia w pień niepokornych Prusów. Poźniej Krzyzacy starli się z Jagiełłą. Czyli brzydki Jagiełło walczył z Kościołem!

  224. O czym by wy mieli do dyskutowania jakby nie zdezerterowany? No o czym?

  225. jobrave
    16 maja o godz. 22:51
    „skopiowałem z Internetu”.

    Internet, podobnie jak inne media, nie grzeszy starannością. Powinieneś o tym wiedzieć. Wszystkie podane przez Ciebie przykłady, dobrze ilustrują brak wnikliwości widoczny u
    autorów tych „sensacji”.

    Dla wyjaśnienia tych pozornych nieścisłości czasem wystarczy po prostu uwzględnić kontekst lub uważnie czytać relacje. Oto przykład: Pytasz za Internetem: wiec ilu ich w koncu mial?? (synów – Abraham).

    Sara, żona Abrahama urodziła mu jednego syna – Izaaka. Kiedy Izaak miał zostać złożony w ofierze, a o tym fakcie pisze Paweł w Hebrajczyków 11:17, był on jedynym synem w domu swego ojca. Synowie Ketury jeszcze się nie urodzili, a Ismael, syn Hagar, odszedł jakieś 20 lat wcześniej i mógł być już żonaty i mieć własny dom.
    Poza tym, jak podają wierne przekłady Pisma, Paweł nazwał Izaaka „jednorodzonym” a nie „jedynym” synem Abrahama.
    Greckie słowo monogenés jest definiowane jako „pojedynczo urodzony, jedynak”, lub „jedyny w swoim rodzaju” (Słownik grecko-polski, red. Z. Abramowiczówna, Warszawa 1962, t. III, s. 165).
    Izaak był „jedynym w swoim rodzaju” synem Abrahama, ponieważ to tego jego potomka, dotyczyło przymierze zawarte z Jehową.

    Na podobnej zasadzie, pozostałe rewelacje z Internetu o pozornych sprzecznościach, przestają być sprzecznościami – jeżeli poddamy je wnikliwej analizie.

  226. O jansenistach?

  227. Dezerter, zawodowy jehowicki troll, wywleka na forum propagandę swojej sekty.
    Jehowita o „wnikliwej analizie” – to coś jak ślepy o kolorach.

  228. jobrave
    16 maja o godz. 23:32
    „Skoro był doskonały, to dlaczego produkował niedoskonałe twory?”

    Pierwszy człowiek był w Edenie doskonały. Bóg pozostawił Adamowi, tak jak i nam, wolną wolę. Doskonałość nie wykluczała swobodnego wyboru nieposłuszeństwa. Adam wybrał bunt przeciwko Bogu pomimo ostrzeżenia, że grozi za to śmierć.

  229. Jehowita dezerter nadal bzdeci, usiłując „wyjaśnić” biblijne bezsensy.

  230. 229 komentarzy! Ciekawe, czy znowu dobijemy do 600?

  231. dezerter83
    17 maja o godz. 0:03,
    Wkleiłem z internetu, a gdybym napisał, że przepisałem z książki – zmieniałoby to cokolwiek? Zrobiłem to, ponieważ nie chciało mi się pisać, a nie dlatego, że miałem problem ze znalezieniem tych sprzeczności. Są one zresztą powszechnie znane i osoba nawet średnio przytomna na umyśle, wychwytuje je niemal automatycznie.
    Dla normalnego człowieka, to nie są sprzeczności pozorne, ponieważ normalny człowiek czyta, cokolwiek by to było -od początku do końca albo nie do końca, kiedy zorientuje się, że ma do czynienia z bzdurami, bo niby Abraham ma dwóch synów, po czym okazuje się, że chciał złożyć w ofierze jedynego, czyli jedynaka (choć wiadomo, że nie był jedynym) i kiedy dochodzi się do Listów św. Pawła, to już pieprzy się w łbie, kto, jak, gdzie, po co, z kim było na początku. W sumie te wszystkie sprzeczności niedorzeczności składają się na jedną wielką bzdurę, a to, że te opowieści nie były spisywane na bieżąco, pochodziły z piątej, lub dalszej ręki, że często dokonywano błędnych przekładów, a te przekłady tłumaczono na kolejne języki, tylko utwierdzają, nie tylko mnie, w tym przekonaniu.

  232. @wbocek 19:03
    Niedoskonałym, ale nieudolnie, na swój sposób, staram się każdego szanować. Niestety, niekiedy temperament polemiczny wszystko to niweczy.

  233. Co jak co ale defekacji moglby nam Stworzyciel zaoszczedzic.
    Demiurg koprofil?
    Szukanie sprzecznosci w Biblii to jakis niedobry zart – wystarczy refleksja jakim workiem bebechow jestesmy…i po Bogu.
    Alleluja i do kibla…

  234. dezerter83
    17 maja o godz. 0:09

    Oto słowo Twoje:

    „Doskonałość nie wykluczała swobodnego wyboru nieposłuszeństwa”

    Doskonałość jest, oczywiście, ideą, mitem – jest podniebną wartością wykoncypowaną z powszednich egzystencjalnych zachowań i cech człowiekowatych. Jest więc wartością w stosunku do czegoś, na jakimś tle, jest wartością względną, nie – bezwzględną, absolutną. Można powiedzieć: „idealny człowiek”, bo każdy idiotyzm można powiedzieć (zbiorem takich powiedzeń jest Biblia), ale co to znaczy, jeśli nie powiemy, w porównaniu z czym jest idealny? Nic. Wyraz „idealny” rozkokosił się w reklamie – „idealna figura”, „idealne włosy”, „idealna kawa”, „idealne kosmetyki dla Twojej cery”, „idealny program dla Twojej firmy”, idealna zupa z trupa – by zastąpić tysiąc wyrazów pokazujących bogactwo języka i świata. Po co się uczyć tysiąca wyrazów, jak wystarczy jeden pasujący do wszystkiego. A że nic ten wyraz nie mówi, niczego nie nazywa? Jest po to, by durną „idealnością” durniów kusił, a nie coś nazywał.

    Doskonałością człowieka w wymyślonym raju było więc m.in. posłuszeństwo Najwyższemu. Kiedy więc mówisz, Delegacie Boga do wyjaśniania treści, których Doskonałość nie umiała wyrazić zrozumiale, że

    „Doskonałość nie wykluczała swobodnego wyboru nieposłuszeństwa”,

    to mówisz idiotyzm na wzór tych niezliczonych idiotyzmów, z których się składają Twoja święta księga i Twój wymyślony Bóg.

    „Trzydzieści lat rzucam palenie, ale to nie wyklucza wykopcenia trzech paczek papierosów dziennie”.
    „Skrupulatnie przestrzegam przepisów drogowych, ale to nie wyklucza jeżdżenia po mieście z prędkością 250 km/godz. i wymuszania pierwszeństwa”.

    Identycznie jest doskonały Twój prawdomówny Bóg:

    „Ale co do drzewa poznania dobra i zła – z niego nie wolno ci jeść, bo W DNIU, W KTÓYM Z NIEGO ZJESZ, z całą pewnością umrzesz”.

    Adam zjadł i żył 930 lat. I umarł.

    Idź więc, dezerterze, w konopie ze swoimi „wnikliwymi analizami” i ucz się elementarnych znaczeń wyrazów. O wnikliwości porozmawiamy za 930 lat. A jeśli dalej będziesz tak wnikliwy – to za milion dziewięćset trzydzieści.

  235. „Adam zjadł i żył 930 lat. I umarł.”

    Ze to sie ludziom chce powielac takie pierdoly

  236. Orteq
    17 maja o godz. 7:52

    Szanowny Pan, jako stara ruda maruda, siedzi ze swoim reprezentacyjnym wyrazem „pierdoły” na skrzypiącej kanapie i się co rusz przykrochmala, mówiąc potem:
    „- Ja nie wiem, czego ode mnie chcą, ja nic nie mówię, nikogo nie zaczepiam”
    tworzy zgraną, bardzo się uzupełniającą w marudzeniu parę z młodą marudą dezerterem. Różnica jest ta, że dezerter rzeczywiście nikogo nie zaczepia, a pan, tchórzu nie umiejący wyraźnie adresować swych zaczepek, tylko sobie taką wizytówkę o niezaczepianiu wymyślił – identyczną jak Jarek Kaczka.

  237. Na marginesie
    16 maja o godz. 21:24
    Lewy napisał, że od każdego, niekoniecznie mądrzejszego od nas, można się czegoś nauczyć, a ja się z tym zgodziłam i podałam przykład.
    Tylko tyle.

  238. wbocek
    17 maja o godz. 7:30
    „W dniu, w którym z niego zjesz, z całą pewnością umrzesz”.

    Wyjaśniłem tę sprawę dwa lata temu. 25 maja 2015 roku, o godz. 21:59. Jak widać, moja argumentacja nie spełniła Twoich oczekiwań.

  239. jobrave
    17 maja o godz. 0:36
    „Dla normalnego człowieka…”.

    Kiedy ten „normalny” człowiek, czyli osoba, która najbardziej ceni w swoim życiu całkowitą niezależność, napotyka różne negatywne opinie na temat Biblii – od razu zaczyna bezkrytycznie je akceptować. Dlaczego ? Ponieważ to, co znajduje w tych krytycznych opracowaniach – trafia dokładnie w jej oczekiwania.

    Nie ma w tym niczego zaskakującego. Jest to zjawisko typowe dla współczesnego, przesyconego materializmem społeczeństwa, nie ceniącego wartości duchowych.

    Kiedy osoba krytycznie nastawiona do określonego zagadnienia, styka się z argumentacją trafiającą w jej upodobania, automatycznie zamyka się na odmienny punkt widzenia. W rezultacie, ktoś taki nie zdobywa się na osobistą, uważną analizę tekstu źródłowego. W ogóle o niej nie myśli.

    Efekty takiego podejścia do tematu, widać wyraźnie w komentarzach zamieszczanych na tym forum. Wiedza stałych bywalców tego bloga, na temat Biblii, wbrew ich odważnym deklaracjom, jest skromniutka i oparta w większości przypadków na „sensacjach” zamieszczanych w Internecie. O ich znajomości oryginalnych języków, w jakich spisywano treść Pisma, nie warto wspominać.

    Gołym okiem widać, że tym, co łączy obecnych tutaj, gruntownie wykształconych na sposób świecki wzajemnych adoratorów, jest brak gotowości do otwarcia się, na odmienne od własnych zapatrywań, poglądy. Nie dziwi zatem fakt, iż wszelkie zdania odrębne, podające w wątpliwość, zasadność ich krytycznych opinii, spotykają się tutaj najczęściej z aktami agresji słownej.
    Przy okazji takich osobistych wycieczek, wyraźnie objawia się u ich autorów, brak przekonania. Oznaką przekonania jest opanowanie.

  240. Pomnik rotmistrza Witolda Pileckiego odslonieto na Zoliborzu. Witold Pilecki, zolnierz AK, dobrowolnie dal sie wywiezc do Oswiecimia. Juz 19 września 1940 roku opracowal i wyslal pierwsze raporty o obozie i Holocauscie. Choc holocaust jako taki jeszcze nie zaistnial. Zaistnial niedlugo potem

    Cyrankiewicz byl betka, w Oswiecimiu. Tam, u Cyrankiewicza, nie bylo zadnej dobrowolnosci! Ani zadnej ucieczki z Auschwitz. Jozef C. przetrwal do samego konca obozu, w 1945. Pilecki uciekl dwa lata wczesniej. Jak oni to ukartowali?

    Pilecki, w przeciwienstwie do Cyrankiewicza, uciekl z Oswiecimia. W nocy z 26 na 27 kwietnia 1943 Pilecki wraz z dwoma współwięźniami zdołał uciec z obozu, byli to Jan Redzej i Edward Ciesielski Pozniej bral udzial w Powstaniu Warszawskim. Dostal sie na Zachod i uczestniczyl w II Korpusie Polskim. Wrocil do Polski w roku 1948. Tej niby „wyzwolonej” przez Sowietow. Po zakonczeniu II Wojny Swiatowej, zlapany przez UB, torturowany, zapewne rozstrzelany. Nie wiadomo, gdzie pochowany. Moze sie znajdzie na Laczce na Powazkach.

    Ta dobrowolnosc uwiezienia Pileckiego oswiecimskiego. Toz to chyba wiecej niz samobojstwo. Bo On przezyl to swoje samobojstwo! Takie czasy widocznie byli.

    Az Go komunisci roztrzelali na Laczce Powazkowskiej. Straszne czasy to byli

  241. @Rogger77
    16 maja o godz. 22:39

    …Jakie miliony ludzi kościół wymordował, jeśli mamy mówić o konkretach, wymień konkretnie, w jakich wojnach i bitwach?

    Żeby się nie bawić w „detale”, takie jak mordy Świętej Inkwizycji.

    „https://pl.wikipedia.org/wiki/Wojna_trzydziestoletnia”

    Wojna trzydziestoletnia spowodowała wielkie spustoszenia wszystkich terytoriów niemieckich i straty ludzkie, sięgające w niektórych krajach Rzeszy do 50% zaludnienia. Według ostrożnych szacunków, zginąć mogło nawet 8 milionów ludzi, z czego zdecydowaną większość stanowili cywile.

    Na terenach, przez które przetoczyła się wojna, nie zostało ani przysłowiowe źdźbło trawy. Zwierzęta zostały wybite. Ludzie masowo marli z głodu. Nie było w historii Europy wojny bardziej wyniszczającej.

  242. @Orteq, z godz. 8:53
    Masz słusznego w sprawie rotmistrza Pileckiego. Poza jednym. Nie został rozstrzelany na Łączce Powązkowskiej. Został zabity przez Piotra Śmietańskiego, zwanego „katem z Mokotowa”. strzałem z pistoletu w tył głowy, na dziedzińcu więzienia mokotowskiego, przy Rakowieckiej, w Warszawie. Na Łączce Powązkowskiej został natomiast potajemnie pochowany, co zostało potwierdzone badaniem DNA, z jednych z ekshumowanych zwłok wszystkich ofiar stalinowskich represji. Kwatera na Łączce jest zbiorową mogiłą wszystkich tam pochowanych Polaków, a także symbolicznym grobem tych, których zwłok nie odnaleziono. Mój dziadek, rozstrzelany w tym samym mokotowskim więzieniu 16 maja 1946 roku, ma Na Łączce swoją symboliczną kwaterę, gdyż zwłok jego nie odnaleziono. W miejscu jego domniemanego pochówku stoi bloki mieszkalny.

  243. dezerter83
    17 maja o godz. 8:27

    To dopiero pokaz pychy! Sądzisz, że zapisuję Twoje krętactwa w „Myślach dezertera” i uczę się na pamięć? To wszechobecny nieistniejący Bóg ma wyjaśniać, a nie Ty i Tobie podobne mrówki-samozwańcy. Tylko że jak ma wyjaśniać nieistniejący? A z Twoimi bredzeniami czemu się nie pofatygujesz do chrześcijańskich Kościołów? Tam może pasowałoby wyjaśniać, a nie tu, gdzie wszelkie Twoje wyjaśniania są tylko pretekstem do pomielenia ozorem, a nie ich poważnym traktowaniem. Fakt, że z chrześcijańskich kościołów może by Cię krzyżami przepędzili, a tu możesz bezpiecznie pleść. Więc pleć, pleciugo, byle długo.

    Oto ostatni przykład Twojego bredzenia.

    „Gołym okiem widać, że tym, co łączy obecnych tutaj, gruntownie wykształconych na sposób świecki wzajemnych adoratorów, jest brak gotowości do otwarcia się, na odmienne od własnych zapatrywań, poglądy”.

    Jak sobie wyobrażasz, naiwny i pokrzywiony religiancie, otwarcie się na odmienny od Twojego pogląd, że dwa razy dwa jest osiemnaście? Ktoś ma rację, ktoś jej nie ma. Świat nie jest miejscem równoprawnych racji. Nie mogą mieć równocześnie racji mówiący, że jest Bóg i mówiący, że go nie ma. Twoje słowa o gotowości do otwarcia się są głupawym, tandetnym propagandowym chwytem służącym tylko Twojemu interesowi, a nie jakimś uniwersalnym zaleceniem. Właśnie takiej propagandzie, czyli zmylaniu, służą ogólniki. Tyle że nie masz pojęcia, jaką puszkę nimi otwierasz. Więc patrz: Ty sam, religiancki apologeto, masz gotowość otwarcia się na odmienne od Twoich zapatrywania, poglądy? Jesteś gotowy się otworzyć na ateizm, katolicyzm, buddyzm i boginię Imap Nuliakę i pombocka z Jamneńskiego nurtu?

  244. Czy ateiści są tak niepewni swego ateizmu, że muszą wulgaryzować inne religie. Przecież stworzyli je ludzie tak , jak umieli .Służyły im i tłumaczyły świat , kierowały postępowaniem. Teraz Lewy wyszydza je w duchu wulgarnego marksizmu . Więcej tolerancji.

  245. @Jagoda, z godz. 9:10
    Wojna trzydziestoletnia dokonała spustoszenia w całej ówczesnej Europie… prócz Polski. Ta, wykorzystując koniunkturę, rozwinęła handel swoich towarów z „wygłodniałym wszystkiego” zachodem. Wisłą do Gdańska spływały nieustannie transporty zboża, a także sosny na maszty dla okrętów, pakuły, smołę i dziegieć do uszczelniania kadłubów oraz grube płótna na żagle. Miasta hanzeatyckie (wszystkie) dorobiły się fortun na handlu. Gdańsk chyba najbardziej. Obroty Gdańska z giełdą w Amsterdamie wynosiły wówczas 30 procent wartości wszystkich amsterdamskich obrotów. Zboże ratowało od głodu europejską magnaterię i bogaty patrycjat miejski, a drzewa, drewno, smoła i len – stanowiły wyposażenie okrętów płynących nieustannie do Nowego Świata, po złoto i inne dobra „hameryckie”. Przy okazji, zabierały po drodze z Afryki murzyńskich niewolników, aby ci pracowali na „hameryckich” plantacjach. Tak, tak. Wojna trzydziestoletnia to był złoty okres dla polskiej Korony.

  246. Stachu39
    17 maja o godz. 9:47

    Stachu, z całym szacunkiem, ale na tej małej wysepce ateiści są u siebie.

  247. Witajcie dawno nie widziane słoneczka oka dnia pięknego (jak dzisiaj).
    W pierwszej kolejności pozdrawiam @wbocka w nadziei, że to wciąż @pombocek umiłowany, chodzący po wodzie jeziora Jamno.
    Przybyło tu pań wielce interesująco i mądrze piszących (vide Jagoda, Gaala itp.) oraz panów. Odnalazł się szczęśliwie powracający z dalekiej podróży (?)@Orteq. Tryska wprost formą/weną @Lewy, który co i rusz podsyła błyskotliwe wstępniaki z miasta Lyonu, nie ustępują mu mistrz @anumlik – Polska ani mistrz @Tanaka – Polska.
    Pozdrawiam z wyrazami sympatii i uznania @Neferkę, @Konstancję, @Namargineskę i wszystkich/tkie niewymienionych.
    Po tej zbiorowej laurce mogę się wziąć do roboty w ramach jakiegoś poweru.
    Nara (ech przypomniał mi się jakże dawno nie odzywający się @stasieku)
    mag

  248. @mag

    NARESZCIE 😀

    wielkie uściski 🙂 🙂 🙂

  249. Lewy,
    tekstem dajesz przyczynek do spojrzenia głębiej w mętniactwa, pokrętności, krętactwa i zawzięte łgarstwa chrześcijaństwa. Przed nim zaś judaizmu.
    Co celna uwaga, że plemię pustynne, pełne lęku i traumy od zawziętych szefów, uniosło sobie do góry, do chmury, swojego bozię. Bozia został w ten sposób uwolniony od pustynnych swarów, jatek, rzezi regularnych i niedzielnych. Ma czyste stopy, a nawet rączki. Nawet zwymiotować się na ludzi w dole zwymiotowuje się za niego Kościuszko.
    Można się do bozi odwoływać, w razie co: „że co tam gadacie sąsiedzie? – aaaaa….ale to bóg jeden tyko wie i nie nasza to rzecz rozsądzać, a boska. Zdajmy się na jego wyroki.
    W ten sposób sąsiad z sąsiadem dawał radę załatwić w miarę pokojowo to i owo gdy był słabszy. Mocnemu bozia do załatwiania niepotrzebny, sam zrobi rach-ciach, ale przyda sie do trzymania tłumu za mordę.

    Bozia ma co prawda czyste nogi, ale nie bardzo. Wszelkie ziemskie brudy wziął ze sobą. Cała jego postać tak jest mętna i pogięta, że muszą się tysiącami biedzić durni fiozofowie, a setkami tysięcy – teologowie, kombinując jak by tu majtki zdjąć przez głowę, a co jeden to tak sztucznie i w oderwaniu od wiedzy o człowieku i ludzkiego doświadczenia, że skutki muszą być równie mętne jak oni sami, śmieszne, puste, godne drwiny.

    A mógł bozia rzeczy zrobić prosto, pojmowalne dla każdego cymbała niepiśmiennego. Mógł gadać mu prosto do łba, w jego narzeczu, a nie, że zaraz w grece, albo łacinie. Mógł robić, jak sam gadał: ta-tak, nie-nie.
    Ale bozia nie od tego, żeby ciągle robić to, co gada.

  250. mag
    17 maja o godz. 10:15

    O mag, przewielbiona nadwiślańsko, miło, że wreszcie jesteś. Jak jesteś, to bądź, a nie ła-bądź. 😀

  251. @Stachu39, z godz. 9:47
    Przecież stworzyli je ludzie tak, jak umieli. Służyły im i tłumaczyły świat, kierowały postępowaniem.
    Ho, ho, czego to co ludzie jeszcze nie stworzyli?! Gilotynę stworzyli, buty hiszpańskie stworzyli (to akurat innej opcji religijnej byli stworzyciele), stosy na innowierców stworzyli, parady zwycięstwa na Polach Elizejskich, Placu Czerwonym i w Brześciu (tu akurat Wermacht wespół z Armią Czerwoną paradował) stworzyli. Wszystko to tworzyli, ci ludzie, na cześć (albo na pohybel) bożkom, których też stworzyli. No – istni ludzie 😉

  252. @mag
    Witaj słonecznie i ciepło 😀

  253. anumlik
    17 maja o godz. 9:51

    Jakby tak, ale niekoniecznie.
    Owszem, Gdańsk był wtedy jednym z kilku najpotężniejszych i najbogatszych miast Europy, miał drugi największy port (bodaj po Antwerpii); owszem, wtdy Gdańsk stawał się jednym z głownych przyczółkow myśli reformacyjnej w Koronie, owszem, skorzystała na tym magnateria i szlachta, bogacąc się niepomiernie, a i różne miasta, otwarte jak i prywatne, ale nie bardzo tz. Polska i Korona. Od śmierci ostatniego Jagiellona, w 1572 roku, zaczynała się stopniowa, najpierw niezauważalna, degeneracja Korony.

    Niedługo po wojnie trzydziestoletniej miał miejsce tzw. triumf Sobieskiego pod Wiedniem, który był dziwacznym trumfem, najmniej korzyści przynoszący Koronie, w właściwie – straty, a najwięcej zysków – przeciwikom silnej Korony.

    Owszem, wysylano przez Gdańsk, zboża, drewno, sól,smołę itd itp, ale byly to towary nieprzetworzone i nieobsłużone. Przez chwilę nie miało to znaczenia, bo Europa była spustoszona. Ale połapano się tam, że przeciwdziałanie tak poważnym niedostatkom prowadzi przez rozwój: rolnictwa, handlu, wymiany towarowej, obsługi bankowej, rachunkowości, wreszcie kształcenia i nauki. A nade wszystko musi działać zasada wzajemnego zaufania i rzetelności w stosunkach. i w związku z tym nie da się uciec od wolności osobistej, sprzyjającej swobodnej przedsięiorczości.

    Zachód Europy zaczął to wszystko zmieniać, Korona robiła niewiele, albo zgoła nic. Niedługo później zaczęło się to na niej coraz niekorzystniej odbijać, aż po całkiem marny finał – w połowie i pod koniec XVIII wieku.

    Dlatego też pewien cymbał nic lepszego nie znalazł, jak wypomnieć Francuzom, że nauczyliśmy ich jeść widelcem. „Śmy”, jacyć śmy. Nie 85% mieszkańców Korony, co nie byli jej obywatelami. Klub elegantów, nie używających jednak nocnika, pomimo dobrego wzoru Królowej Marysieńki.

  254. @mag
    No to bogu dzięiki, że wychynęłaś znad Narwiańskich ćcin.
    Jako samozwańczy zastępca prezesa Tanaki czułem się zobowiązany do tymczasowego przejęcia obowiązkow szefa i stąd moja żywsza niż zazwyczaj działalność na blogu. Ale skoro szef wócil, to trochę sie wycofam na drugi plan, zastępcy. Jako że zastepców i zastepczyń jest tu wiele (z Toba łącznie) więc our team has lots of power (to po angielsku dla pombocka, żeby go trochę zirytować).
    Cieszę się i pozdrawiam
    ps.
    To „bogu dzieki” to dla dezerterka i Roggera, żeby mieli okazję mi wytknąć brak konsekwencji

  255. @mag

    Witaj @mag, blog witajaca (lol)

  256. Stachu39
    17 maja o godz. 9:47

    Stachu, aż mój ostatni ząb oskomy dostaje, jak słyszę coś takiego. Bo stajesz w obronie ludzi, których nikt nie atakuje. W swojej chałupie – co zauważyła Neferka mam prawo mówić, myśleć, a jak chałupa na odludziu, to i piszczeć, krzyczeć, trąbić, co mi się żywnie podoba, i zachować przy tym opinię człowieka przzywoitego, tolerancyjnego. Co jakiś czas budzi się taki jak Ty śpioch i wytyka na ateistycznym blogu, że w swojej chałupie zachowuję się jak ateista, czym urażam nieateistów. Widujesz może głośne wizyty ateistów w kościołach? Widujesz publiczne modły ateistów, procesje, pielgrzymki, stawianie totemów, malowanie Matek Boskich na szybach i robiących tysiące rzeczy świadczących o zawłaszczaniu państwa? O jakiej tolerancji Ty łaskawie pleciesz – że nie wolno ateiście powiedzieć, że nie ma żadnych bogów, ale wierzącym wolno mówić, że są? Że człowiekowi krytykować nie wolno, kpić, śmiać się, wyszydzać? Niektóry wierzący każdą krytykę religii przyjmie jako atak i obrazę, więc co – w ogóle gęby nie otwierać, bo zawsze można kogoś urazić. Czyżby wierzący byli tak słabej wiary, że ateiści im w ciemnościach zagrażają? Jeszcze nie rozumiesz, że moja mama, która zmarła w wieku prawie 96. lat robiła swoje jako chrześcijanka, nic jej nie obrażało, żaden ateizm, modliła się za mnie, nie uważała nienawistnika Rydzyka, nie słyszała o Dziwiszu bardzo chwaliła Jurka Owsiaka? Chłopie, jeśli do tej pory nie zaskoczyłeś, że słabi szukają wrogów, by na ich tle zaistnieć jako obrońcy nie wiadomo czego, a nie mocni, to już nie zaskoczysz. Dla tutejszych ateistów religie i religianci są przede wszystkim przedmiotem poznania, nie szydzenia. Szydzenie jest drobną uboczną konsekwencją poznania wtedy, kiedy czort wie czego tu szukający religianci sami się napraszają. Niech będzie pochwalona świeżutka pietruszkowa natka i rzodkiewka.

  257. @Tanaka, z godz. 10:52
    Dziękuję Ci za uzupełniający moją wypowiedź wykład. Nawet Ci szapobacham 🙂 Ale ja to wszystko wiem. Szczególnie o tej zmarnowanej przez Koronę (znaczy przez magnatów oraz szlachetków hreczkosiejów) szansie, aby na „fali koniunktury gospodarczej” przejść z gospodarki rolniczo-handlowo-towarowej na rzemieślniczo-wytwórczą, która stała się podstawą rozwoju ówczesnej Europy po wojnie trzydziestoletniej. Ja tylko uzupełniłem myśl Jagody na temat tejże trzydziestoletniej zawieruchy religijnej, która wyniszczyła ówczesną Europę, o refleksję, że na tej wojnie Polska skorzystała. Nie chciałem eseju historycznego popełniać. Ament 😉

  258. mag

    Cześć, zmartwychwstała mag! Bez Ciebie jakoś tak nijak. Cieszę i nie pytam, bo gdyby forma była marna, to byś tu jak wiosenny ptak nie wpadła.

  259. Stachu39
    17 maja o godz. 9:47
    Dobry z Was człowiek, Stachu. Wypunktowałeś mój marksistowski wulgaryzm. Ale mój poczciwcze, czy odnosisz się do merytoryki moich argumentów, czy też jak Rogger, uważasz ,że podawane przeze mnie fakty historyczne, ktore są niepodważalne,są „zlepkiem półprawd” i „ideologicznym sosem” ?
    Poza tym nie przeczytałes wszystkiego (nie musisz, ale jak się wypowiadasz, to powinienes) , że ja wcale nie dążę do zlikwidowania kościola. Nie będę się powtarzał, jak chcesz to sprawdź w moim wpisie do Zuzanny.
    Czy Tobie, dobry człowieku, zdarza się naklaniać kler i wszelaką prawicową hołotę do większej tolerancji. Wydaje mi się, że moj agresywny to mrówka przy słoniu, przy tym co mówią np. tzw. hierarchowie.
    I jeszcze jedno. To prawda, że ateiści czują się niepewnie, ale nie ze względu na niepewnośc światopglądu, tylko ze względu na wzrastające zagrożenie ze strony ciemnogrodu, przejmowanie przez kościoł polskich szkół, wzmożoną akcję katechizowania kosztem prawdziwej nauki. Coraz większego opanowywania przestrzeni publicznej.Udzielania przez niemoralnych klechów lekcji moralności. O zawłaszczaniu mienia, czy banalnej pedofilii to nie będe się nad tym rozwodził.

  260. Podoba mi się złota myśl dezertera, że
    „pozorna sprzeczność przestaje być sprzecznością po wnikliwej analizie”
    Sprobujmy zrozumiec dezertera i jemu podobnych. Wrócę do ludzkiego mózgu. Miedzymózgowie i kora mozgowa. U normalnego, zdrowego psychicznie człowieka funkcję kierowniczą na jawie pełni kora. Natomiast kiedy człowiek zapada w sen, najbardziej zasypia kora, a międzymózgowie przejmuje władzę. U schizofrenikow ta przewaga miedzymózgwia jest również na jawie.
    Kiedyś miałem taki sen. Znalałem sie w ciemnym lesie z moja kochana zoną. Wiedziałem, że ludzkość zginęła i my jesteśmy ostatnimi egzemplarzami tego gatunku. Zacząlem się bać, że jeśli coś sie stanie moje żonie, to zostanę kompletnie sam. Zacząłem biec ciągnąc moja towarzyszkę za rękę, bo uważałem, że jak będziemy biec to nic jej się nie stanie. Nagle usłyszałem śpiew, niski męski głos, taki jaki można usłyszec w cerkwi, a la Szalapin. Zatrzymaliśmy się. Ten pojedynczy głos śpiewał chórem. Zdumiało mnie to; jakże to, jeden głos chórem ? Ten głos krytyczny, to był głos mojej kory mózgowej, która na chwilę się ocknęła, ale zaraz znów zapadła w sen i wtedy międzymózgowie udzieliło mi i uśpionej korze poprawnej odpowiedzi: skoro tak spiewa, to znaczy, że to jest możliwe. Kora spała, a ja nie, więc musiałem uwierzyć. Dopiero jak sie obudziłem, moja kora nie mogła się nadziwić tej logice i mojej naiwności.
    No i pytanie: czy po wnikliwej analizie możemy, jak zapewnia dezerter, usunąć pozorną sprzeczność ?

  261. mag

    Dzieńdobruję Ci jeszcze raz, mag i przywitowuję. Wybacz, inaczej nie mogę, bo mam ręce zajęte, Nie kojarz mnie z galantem Wałęsą, co nogę podawał.

    https://plus.google.com/101580844869959615096/posts/HMDRCTQbmbo

  262. Lewy
    17 maja o godz. 11:20

    Mow, czyli pisz za siebie. Ja tam czuje sie pewnie, a wzrastajacy wrzask, nacisk i zawlaszczanie odbieram jako oznake przeczuwania zblizajacego sie konca. Czuja, ze sie koncza i w „przedsmiertnym” przyplywie aktywnosci sa nadaktywni i przed koncem chca sie nachapac ile sie da.

    Jedyne, co nalezy w/g mnie uwaznie obserwowac, to sa organizacje takie jak Opus Dei, czy inne jeszcze bardziej radykalne, ktore moga probowac przechwycic wladze.

  263. @anumlik
    Odsłonięty w ostatnia niedzielę pomnik rtm Pileckiego całkiem udatnie wpasował się w ciąg pomników niejako militarnych w al. Wojska Polskiego. Stanął w pobliżu kamienicy, gdzie rotmistrz mieszkał podczas okupacji.
    To jeszcze przedwojenna koncepcja realizowana w tej części Żoliborza, by Aleja, poczynając od cytadeli poprzez plac Inwalidów po plac Grunwaldzki, miała charakter reprezentacyjny i upamiętniała zmagania oręża polskiego w XX wieku oraz jego bohaterów. Stąd nazwy okolicznych ulic, np.płk Lisa-Kuli – mieszkali tam bracia Kaczyńscy – Bitwy pod Rokitną, pomniki Hallerczyków i żołnierzy Maczka.
    Prawdziwi Polacy, oczywiście, usiłują przerobić rotmistrza na żołnierza wyklętego, którym nigdy nie był, bo szanując ostatni rozkaz dowództwa AK o rozwiązaniu formacji, nie poszedł do lasu.
    A w ogóle na Żoliborzu rozpanoszyło się kadzidło. Zamurowało mnie, gdy ostatnio weszłam na pocztę i ujrzałam nie urząd pocztowy w państwie teoretycznie świeckim lecz sklep z dewocjonaliami. Można w nim kupić gadżety okołokościelne, związane np. z kultem maryjnym, pierwszą komunią, świątobliwe gazetki i książki dla dzieci i młodzieży edukujące w ruchu narodowo-katolickim itd. Alternatywy brak.
    I pomyśleć, że dzieje się to na Żoliborzu o tradycjach Pepeesowkich, gdzie działały szkoły i przedszkola TPD, gdzie kultową postacią był Jacek Kuroń (dla wielu mieszkańców jest nią nadal).
    @Lewy
    Jeszcze się w ćciny nadnarwiańskie nie zapuściłam, znaczy się – sezonu nie roztwarłam.
    Pojedziemy chyba w sobotę, pierwszy raz bez kota. Kurcze, a tam jeszcze stoją jego miseczki…
    ….
    Niniejszym odwzajemniam czułe słówka i słoneczka uśmiechnięte od koleżanek i kolegów.

  264. wbocek
    Masz takie same haluksy jak ja, ale ja nie mam takiej ślicznej łódki.

  265. lonefather
    Lol!
    Jak tam młody? Chyba do szkół go wkrótce wyprawisz.

  266. @mag

    Mlody w zeszlym roku poszedl do szkoly i zaliczyl tutejsza zerowke, ktora sie nazywa preparatory. Od wrzesnia zeszlego roku chodzi do pierwszej klasy, czyli Year One. Tutejszy rok szkolny konczy sie 21 Lipca, dalej poltora miesiaca wakacji i we wrzesniu do drugiej klasy… A Ty sie mnie pytasz o „posylanie do szkol”? Mlody umie juz czytac, pisac, dodawac i odejmowac w zakresie do 100 i ma juz pewne pojcie o seksie, czyli roznicach miedzy plciami i zyciu uczuciowym, bo wychowanie seksualne dostosowane do wieku dziecka, zaczyna sie od klasy pierwszej, w Zjednoczonym (jeszcze) Krolewstwie. A Ty sie mnie pytasz o „posylanie mlodego do szkol”?

  267. takie tam

    MON ogłosiło konkurs na nazwy dla 5 nowych samolotow

    http://memnews.pl/img/27909/propozycja-dla-mon-na-nazwy-dla-nowych-samolotow/

    Jakby mnie ktoś szukał to jestem na basenie 😉

  268. Ja liubliu cibie, mag(us). O wzajemnosc nie smiem blagac.

    W Sokolce zas bede juz za kilka dni. Zjazd liceum jest. Wiem, wiem. To niekoniecznie twoje przedszkole.

    Jak dozyje to dojade. Na to 70-lecie szkoly sokolskiej

  269. Przy okazji moich wjazdow do Polski zdarzaja sie, czasem, nasze ‚zgrupowania’ ze szkolki kaziowej dziennikarskiej. O Studium Dziennikarskim UW mowa jest. Rok byl 1972. Przybylik i takie tam nazwiska

    To tak tytulem jakby ktos zainteresowany byl. Czymkolwiek zainteresowany w tOmacie

  270. dezerter83
    16 maja o godz. 23:17
    Wszystkie te rzekome sprzeczności, wyjaśniałem tutaj wiele razy. Niestety, nie rozważyłeś starannie moich objaśnień. Domyślam się dlaczego. Nie były one zgodne z Twoimi dotychczasowymi przekonaniami. Tak nie postępuje szczery poszukiwacz prawdy. Ona jest prosta dla osób, które ją naprawdę cenią. Oto przykład:
    Gdybym zrobił coś, czego ode mnie oczekujesz, czy byś mnie za to potępił ? Jeżeli więc Bóg chciał, żeby Adam zgrzeszył, to dlaczego wypędził go z Edenu, gdy to zrobił ?
    Odpowiedź może być tylko jedna. Bóg nie chciał, żeby Adam zgrzeszył; dlatego ostrzegł go przed tym.

    Mój komentarz
    Co wynika z dyskusji z dezerterem? Nic poza tym, że dezerter cytując Pismo pali głupa, że tak jest, a nie inaczej i wyzywa innych od niemądrych komentatorów, którzy nie przeanalizowali dokładnie Pisma.

    Czytając dezertera chęć bierze szczera by wyjść na pustynię i zawyć gromko, napić się soku ze szklanki ze słomką, przepowiedzieć koniec, wskazać na początek, policzyć barany, poszukać kaczątek, stopić się w jedno, wyśledzić sedno, spleść ultima thule ze świeżym ab ovo. Na początku co było? Dezertera słowo. Na końcu też. Dezerter nie do zdarcia, plenny jak perz.
    Pzdr, TJ

  271. @anumlik
    17 maja o godz. 9:51

    Tak już jest, że na nieszczęściu jednych inni korzystają.
    Niestety, zwrócił na to uwagę @Tanaka, na złe to Koronie wyszło. Nie czuła potrzeby modernizacji. Do dzisiaj ponosimy konsekwencje.

  272. @Orteq 17 maja o godz. 13:48

    Zamierzacie ufetować PiSkupa?
    „… Marek Kuczyński, ksiądz Stanisław Gniedziejko, arcybiskup Sławoj Leszek Głódź, starosta sokólski Piotr Rećko. Wnioskodawcy proponują, aby tytuły Honorowych Obywateli zostały im wręczone podczas V Zjazdu absolwentów sokólskiego Liceum i 70 rocznicy istnienia szkoły.”

  273. @@@Jagoda,anumlik,Tanaka
    Analogie czasami są zwodnicze, ale bywa, że dają do myślenia.
    Otoż mi sie nasuwa podobieństwo losów Hiszpanii i Polski, krajow z dwoch krańców Europy. Oba katolickie, oba oszcżedziły wojny religijne, oba posiadające bogactwa; Hiszpania zrabowane w Ameryce złoto, Polska zboże. W obu korzysta z tych bogactw tylko cienka, pasozytnicza warstwa, a lud jest niebywale wyzyskiwany. (Indianie przez Hiszpanów).Za to takie kraje jak Holandia, Anglia, trochę poźniej protestanckie Niemcy i Francja po rewolucji dobijają do tych pierwszych. Tu rzadzi przedsiębiorczość, pracowitość, spryt, rozwija się przemysł, nauka. Te kraje bardzo szybko usuwają na drugi plan w podboju świata Hiszpanie i Portugalię. Bogactwo Hiszpanow topnieje, tak samo dzieje się z Polską. Potop szwedzki jest takim coup de grace dla I Rzeczpospolitej. Nasza wspaniała konnica, musi ustapić nowoczesnym formacją wojskowym,artylerii. Dzięki Piotrowi Rosja modernizuje sie powierzchownie, ale to wystarczy by zdominować murszejącą Polskę.
    No i aż sie prosi: Czy to aby nie udział kościoła katolickiego przyczynił się do upadku tych dwóch krajow.No ale nie będe ciągnął wątku, bo i tak wpadający tu od czasu do czasu obrońcy wartości kościoła są zniesmaczeni tym , jak to mówi prezes kaczor, niebywałym, agresywnym atakiem na tą pożyteczną instytucję

  274. Mag
    Ty mnie dotąd nie znałaś, bo zadebiutowałam bardzo niedawno, ale ja znam Cię od dawna z dyskusji na różnych blogach „Polityki”.
    Cieszysz się tu wielką i zasłużoną popularnością. Fajnie, że wróciłaś. Serdeczności:-)

  275. @Lewy 17 maja o godz. 14:58

    W samo sedno! Analogiami z Hiszpanią bawię się nie od dziś – są niezliczone.
    Więc tylko wybrane rodzynki:

    Wojna domowa i dyktatura Franco – faszystowsko-katolicki terror, analogiczny do Stalinizmu w Polsce – tyle tylko, że pod sztandarem kaka. Stopniowe i nieśmiałe wprowadzenie demokracji wraz z grubą kreską, żeby zbytnio nie drażnić przedstawicieli ustępującego reżimu. Próba reakcyjnego zamachu stanu – w Polsce kaczyzm, a w Hiszpanii były strzały i panika w parlamencie. Potem w Hiszpanii – spektakularna porażka prawicy i ekspresowe wprowadzenie wszystkich „lewackich” reform – w tym związków jednopłciowych itp. KatoHiszpano przegięło – i przegrało, katopolo – niestety jeszcze nie.

  276. Orteq(usiu)
    To nie jest „moje przedszkole”, ale na polonistyce UW miałam przyjaciółkę z Pierożek (a może Pierożków) pod Sokółką. Janka K. na pewno kończyła Twoje LO i w podobnym czasie. Teraz mieszka w Stanach.
    Żartowałyśmy po latach ze wspólną koleżanką, że to fajnie brzmi: „z Pierożek do NY.
    Byłam w tamtych stronach parę lat temu. Pięknie jest! Koniecznie przyjedź na Zjazd.
    Z Janką straciłam kontakt, ale może i ona zdecyduje się przyjechać. Może ją w ten sposób odnajdę, bo mam nadzieje, ze jakieś forum na ten temat się w necie ukaże.
    Pozdrówka

  277. Lewy
    17 maja o godz. 14:58

    Oddano szkolnictwo w rece zakonu Jezuitow. W czasie kasaty zakonu w roku 1773, w Polsce było 2362 zakonników w 4 prowincjach, mających pod swoją opieką 137 placówek.

    Zasada „ksztalcenia” byla taka:

    Szkolnictwo jezuickie nie zalecało nadmiernych rozmyślań, wychodząc z założenia, że prawda jest już znana, gotowa, podana ludzkości w systemie nauki katolickiej i filozofii Arystotelesa, a obowiązkiem uczniów jest ją sobie przyswoić.

    W 1772 roku pierwszy rozbior Polski, co nie tylko ja lacze z tym jezuickim zaleceniem nie rozmyslac nadmiernie…

    I tu pojawia sie refleksja wspolczesna, glownie zwiazana z obecnoscia krk w szkolnictwie i ewidentnym zachecaniem mlodzierzy do unikania „nadmiernego rozmyslania”, a oddaniu sie wierzeniu w to co im jest podawane.

  278. gaala
    Dziękuję!

  279. I jeszcze jedna analogia z Hiszpanią – tym razem bardziej odległa i bardziej ryzykowna: „limpieza de sangre” czyli obsesja czystości krwi. Cała literatura i mentalność „Siglo de oro”, czyli hiszpańskiego Złotego Wieku (mniej więcej barok) jest naznaczona węszeniem, czy krew jest czysta i czy nie było w rodzinie jakiegoś… starozakonnego.

    Szkopuł w tym, że z reguły jednak był. Gdy po rekonkwiście Izabela z Ferdynandem – królowie katoliccy – wypędzili żydów i „moriscos”, czyli mahometan (to znaczy bankierów i rzemieślników, podcinając korzenie gospodarki) sporo z nich zostało w Hiszpanii za cenę przechrzczenia się. A wielu po prostu pozostawiło katolickich potomków. Tropienie owych żydowskich przodków przerodziło się w obsesję, bo warunkiem uznania rodziny za „koszerną” czyli katolicką była czysta katolicka krew aż do siódmego pokolenia, czy jakoś tak.

    A teraz o Polsce: czy nieustanne aluzje „wolackich” internautów do żydowskich spisków i tropienie żydowskich korzeni u przeciwników politycznych nie świadczy o tym, że większość z nas ma chyba jednak w drzewie genealogicznym jakiegoś żyda? Zwykła statystyka na to wskazuje. Ta wydumana superkatolicka wolska czystość… zawsze mi trochę przypomina Hiszpanię sprzed lat.

  280. @mag 17 maja o godz. 16:05

    Ja też cię witam, przyłączając się to chóru.
    Czekaliśmy na Ciebie długo, ale teraz bądź, bądź i bądź! 🙂

  281. Stachu39
    17 maja o godz. 9:47
    możnaby odwrócić pytanie i zapytać, czy katolicy są tak niepewni swej religii, że wbrew wyznającym inne wiary, albo nie wyznającym żadnej, a nawet wbrew swoim wyznawcom wszędzie chcą zaznaczyć swoją obecność, odsądzając innowierców od czci i wiary?

  282. Na marginesie
    Szkoda, że nie mamy Almodovara, który zawalczyłby o świecką Polskę, wolną od prawicowo-katolskich miazmatów.
    Nie potrafię wymienić choć jednego polskiego filmu po 1989 – choć utalentowanych twórców nie brakuje – który ostro wziąłby się za rozbestwiony do imentu nasz narodowy, a nie powszechny kaka, prowokował i wyszydzał kołtuństwo, obłudę, mizerię duchową „obateli”ciemnogrodzkich. W zamian mamy ks. Mateusza.
    Uczyłam się właśnie na filmach Almodovara i Saury Hiszpanii współczesnej, dostrzegając wiele zbieżności z naszymi przemianami społecznymi i politycznymi.
    Nam idzie jak po grudzie, ale może dlatego że pokonując tzw. komunę wpadliśmy nie wiedzieć kiedy, bo poszło to błyskawicznie, w żelazne objęcia kleru, który wystawił nam słony rachunek za pomoc (?!) w odzyskaniu wolności i któremu wciąż mało.
    Barokowy styl życia nie tylko przysłowiowych plebanów, rytualizacja „posług” duszpasterskich (coraz bardziej na bogato), stając się chlebem powszednim owieczek „ubogacanych” nowomową kościelną jakoś nie wywołują masowych sprzeciwów, choć słychać narastający pomruk niezadowolenia w rodzaju „co sobie myślą te spaślaki” itd. I na tym się kończy.
    Mój dobry znajomy, zażarty antyklerykał ( gdy się spotykamy, uwielbiamy się nakręcać w powyższym temacie) zaprosił mnie na … I Komunię swojej córki. Zdębiałam.- No wiesz, nie chcę żeby Zuzia poczuła się wykluczona itd. Sama rozumiesz.
    Kurcze – nie rozumiem. Każdy rodzic ma tę samą wymówkę i nikt pierwszy nie ma odwagi się wyłamać – tak mu odpowiedziałam.
    W sumie – też tchórzliwie – wymówiłam się ważnym wyjazdem, by nie robić przykrości dziecku.

  283. @mag
    Ale jest jaskólka,może nie Almdovaro czy Saura, bo inne inne klimaty. Niestety nie ma w Polsce flamenco.To Smażowski.Jego „Wesele” jest niesamowite,a niedługo, a może w Polsce juz jest „Ksiądz”.
    Chyba paranoja kościelno-pisowska ośmieli w końcu zdesperowanych ludzi, a zwłaszcza artystów.

  284. @mag, Lewy
    Bo w Hiszpanii był jednak taki zdrowy, zajadły, ludowy antyklerykalizm. W Polsce też chyba kiedyś był. Nie wiem dokładnie nic na ten temat, ale mnie intryguje.

  285. Czy przypadkiem w Hiszpanii kościół nie poszedł na dno po tym jak popierał reżim polityczny, to może jednak nie przeszkadzajmy…

  286. a dziś przeczytałam na w Gazecie W, że Głódź poświęcił Muzeum II w, bo nie było poświęcenia kamienia węgielnego. Jak powiedział metropolita- jest to uroczystość zaległa.
    Cały artykuł w poniedziałkowej Gazecie- wydanie papierowe pt „Muzeum II Wojny wg IV RP”.

    W artykule jest też krytyka dot. braku Kościoła i odniesień do polskiego katolicyzmu w czasie wojny na wystawie.

    Czy ja żyję jeszcze w normalnym kraju?

  287. @mag

    czytam, ze wróciłaś!
    Bardzo sie cieszę!

  288. @@Lewy, Namargineska
    No i pojechaliśmy (śmy, śmy) esejem historycznym. Oczywiście, że takie analogie występują. Zarówno Polska, jak i Hiszpania i Portugalia wzbogaciły się „na koloniach”. Polskie kolonie to dzisiejsza Ukraina zwana spichlerzem Europy, a te tysiące burszli zboża spławiane były kupieckimi szkutami Wisłą, przede wszystkim z terenów ukraińskich. Z nad Dniestru, Bugiem do Wisły płynęło 60 – 70 % całego zboża sprzedawanego krajom zachodnim. Nic tedy dziwnego, że te majątki, które na pocie i krwi niewolników powstały szybko szlak trafił. Nie było żadnej – jak pisał Tanaka w przypadku Korony – refleksji; brak własnego przetwórstwa, żadnej myśli technicznej. Jakimś tam usprawiedliwieniem polskich latyfundystów była inflacja, na którą nieobeznany z ekonomią (bo i skąd) polski zbożosiej w ogóle nie zwrócił uwagi. Do takiego stanu przyczyniło się także pośrednictwo kupców zbożowych, którzy nie ponosząc żadnego ryzyka, zainteresowani byli utrzymaniem status quo. Interesujące jest dlaczego po 1620 roku (do ok. 1620 roku eksport zboża rósł, potem zaczął spadać) szlachta Korony straciła „rozum ekonomiczny” i trzymała się kurczowo przestarzałego systemu? Poważni, również „dobrze urodzeni” rolnicy Wielkopolski, z produkcji zboża – kosztem ograniczenia areału „zbożowego” i zamienienie go na pastwiska – przestawili się w XVI wieku na hodowlę owiec, rozwijając tym samym rzemiosło;w Wielkopolsce powstało w owym czasie wiele warsztatów sukienniczych, zaistniał więc rynek zbytu na wełnę, nie tylko na potrzeby własne. Panowie szlachta Korony i Wielkiego Księstwa Litewskiego, odbijać zaczęli sobie inflacyjne straty na zbożu hodowlą koni (głównie wojennych) oraz wojennymi zaciągami, to znaczy rabunkiem na tych – wyhodowanych przez szlachetków – koniach folwarków i chutorów „zza Buga”.

  289. Na marginesie
    Podrzucam ci ciekawy tekst Ludwika Dorna na temat polskiego antyklerykalizmu.
    Na zdrowie!
    http://www.newsweek.pl/polska/nikt-nie-wygra-z-kosciolem,65978,1,1.html

  290. Np. zjeździłem na rowerze kawal świata, jeżdżę od młodości, a nie potrafię jeździc bez trzymania kierownicy.

    Drogi Lewy, to Ty bardzo zdolny raczej nie jesteś 🙂

  291. Jestescie SUPER!!!!

    Podziwiam zdolnosc do zajmowania sie pobocznymi tematami, na ktore mi jest szkoda czasu.

    Wezmy sobie porownanie @Lewego, Hiszpanii i Polski.
    Skupil sie byl @Lewy na efekcie, w postaci zboza, drewna, pakul i dziegciu sprzedawanych na „zachod” do Hanzy, a sie ani jednym slowem nie zajaknal o tym, ze Polska, identycznie jak Hiszpania, miala i eksploatowala kolonie… Ukraina, drogi nasz @Lewy, to nie byla pelnopawna skladowa Rzeczpospolitej. De nomina byla, ale praktycznie, to byla „ziemia skolonizowana” i na kolonizatorski sposob eksploatowana. Owocem pozniejszym tego, gdy juz Ukraina zostala przejeta przez Rosje, bylo przeniesienie „zachowan kolonizatorskich” na wnetrze kraju i takie zaostrzenie panszczyzny, ze praktycnie zostala zmieniona w niewolnictwo. Ukrainski niewolnik, zostal zastapiony wewnetrznym krajowym niewolnikiem.

    Pytanie zas zasadnicze, czyli jaki byl wplyw kosciola katolickiego na zapoznienia cywilizacyjne, jak zostalo postawione, tak pozostalo nieodpowiedziane. Choc w moim odczuciu jest to pytanie podstawowe. Pytanie o podstawowym, zyciowym dla Polski znaczeniu.

    Jak sobie popatrzymy chocby tylko na to, co jest obecnie w Polsce wprowadzane jako prawo panstwowe, to widzimy, ze mamy do czynienia z cofaniem cywilizacyjnym. I to „cofanie” jest cofaniem pod dyktando wlasnie koscielnej ideologii. Ideologii nie ma co ukrywac dziewietnastowiecznej, co najmniej. Opanowane zaleznoscia od kosciola panstwo polskie, wprowadza jaka prawo panstwowe, elementy tej smiesznostki, ktora sie nazywa nauka moralna kosciola katolickiego…

    Prawo „panstwowe” ma zastepowac „nauke moralna”… kosciola katolickiego.

    No dobra!

    Ja wolalbym sie zajac tym co wazniejsze. Ale jak nie da rady, to sobie dalej poczytam co macie do powiedzenia o duperelach, w mojej ocenie nie waznych zupelnie.

  292. Wieści z Francji
    Ukonstytuował śię rząd z premierem Philippe na czele. Zdaje się, że Francja w końcu wyrwała się z tego dwutaktu: republikanie – socjaliści. Macron, ktory sam był ministrem w rządzie socjalistow, wybrał na premiera prawicowego polityka. Wszystkie ministerstwa sa obsadzone przez ludzi kompetentnych z prawa i z lewa. Cieszę się, bo ta troche dostająca zadyszki Francja w końcu ruszy do przodu i przestanie patrzeć z zazdrością na Niemcy.
    Jedynie szkoda mi, że Macron i Philippe pozbawili Lyon znakomitego mera Gerarda Collomb, powołując go na stanowisko ministra spraw wewnętrznych. Ech gdyby Francuzi zamienili się z nami i oddali Collomba za Błaszczaka.
    Widziałem reportaż ze spotkania Macrona z dziećmi w wieku ok. 10 lat. Jeszcze jako kandydata. Kapitalna rozmowa. Pyskate Francuziki zadawały mnóstwo pytań, bardzo rzeczowych. Od razu widać narybek przyszłych obywateli.
    Któreś dziecko poprosiło Macrona, żeby wyjaśnił w dwóch zdaniach, na czym polega różnica między prawicą i lewicą. Macron powiedział tak: Prawica kładzie nacisk na wolność, a lewica na równość. A czarnoskóra dziewczynka zapytała : A braterstwo ? No bo z tej triady ” liberte-egalite-fratenite” kto się zajmuje braterstwem. Macron powiedział, że wszyscy, ale że siostry też są ważne. Na koniec dzieci dały Macronowi koszulkę z piłkarza ulubionej przez Macrona drużyny Marsylii.

  293. @lonefather
    Poczekam na Twoje duperele, co by się nad nimi popastwić. Howk 😉

  294. @lonek
    O tych polskich koloniałch, czyli Ukrainie dorzucił anumlik. Chyba się zdrzemnąłes i Ci umknęo

  295. @mag
    Przeczytałem to co zapodałaś namarginesce. Dorn gada niegłupio. Ale, jak powiedział mój ulubiony Niels Bohr „Jest bardzo trudno przewidywać, zwłaszcza o przyszłości”.
    Jak na razie Dorn ma rację. Demokracja + polski katoludek to zwyciętwo kościoła. Ale może coś się stanie ? Ale co ? – Patrz Niels Bohr

  296. @anumlik

    Jak chcesz, to se czekaj. (lol)

  297. @Lewy

    Pisalem. Nie czytalem, gdy klikalem w „Opublikuj komentarz”, czy ktos nie napisal czegos.

  298. @@mag, Lewy

    Stanie sie co zauwazyl, wielokrotnie przywolywany przeze mnie, Bertrand Russell. Czyli „znik” kosciolka, ktorego dzieje sa juz policzone. Jak wyzej pisalem @Lewemu, caly obecny szum i „sukces” krk, jest w moim odczuciu niczym innym niz „labedzim spiewem”. Wydaje sie wielki i mocny, ale ta „moc” jest moca wydajacego ostanie tchnienie „labedzia” zdychajacego.

    Sam „zdychajacy labadz” krk, nie jest grozny, grozne sa te organizacje, ktore jak Opus Dei, zakulisowo organizuja sie do przejecia wladzy. Czyli nie „aktor piwrwszego planu”, ale skrywajacy sie w „kulisie” faszokatolski manipulant, stanowi realne zagrozenie.

  299. NeferNefer
    17 maja o godz. 18:01

    W Hiszpanii była niezwykle silna opozycja wobec Kościoła kat, wrecz wrogość, od bardzo dawna. Zamordyzm jaki w Hiszpanii realizował Kkat wywoływał wściekłość, bunty prowadzące do spazmów napaści i niszczenia. Tak było na początku XX wieku, co się później przełożyło na powstanie Republiki. Kościół kat – oczywiście – stał po stronie faszysty Franco, gdy ten Republikę zaatakował. Stał z nim razem i po wojnie, co po śmierci dyktatora bardzo szybko uwolniło ogromne pokłady niezgody na Kościół kat i jego mroczną działalność.
    Dlatego też dzisiejsza Hiszpania jest mocn innym krajem niż dzisiejsza Polska.

  300. Lewy
    17 maja o godz. 14:58

    Hiszpania podbijała, grabiła i mordowała na sposób mało nowoczesny. Nie wykorzystała swojej szansy, którą dawało myślenie perspektywiczne i rozwijanie nauk oraz tworzenie nowych metod działania, w obszarach społecznych, politycznych, gospodaczych ale i religijnych.

    Może najlepszym przykladem mądrości, a w kazdym razie trafności podejmowanych decyzji, co znakomicie skutkuje do dziś, jest Holandia. Mieli swoje kolonie, choć znacznie mniej niż Hiszpanie, czy Anglia, ale oparli się głównie na handlu o zasięgu globalnym, pośrednictwie, rozwoju nauk i bankowości, a wspierała ich w tej wytrwałej działalności także religia – różne odłamy protestantyzmu, oraz kultura, dzięki której i katolicy potrafili konsekwetnie zasuwać, dla dobra własnego i wspólnego.

  301. @lonafather, z godz. 19:54
    Czyli nie „aktor pierwszego planu”, ale skrywajacy sie w „kulisie” faszokatolski manipulant, stanowi realne zagrozenie.
    Masz rację. Ale to tak działało od wieków. W czasach „współczesnych” ksiądz Józef Tiso został prezydentem Słowacji nie jako”watykaniec”, a jako lider założonej przez siebie Słowackiej Partii Ludowej. Francisco Franco przywrócił Krk dawną rolę tworząc z katolicyzmu uprzywilejowane wyznanie. Prawo narzucało katolickie wzorce obyczajowe, obowiązywał zakaz rozwodów, penalizowano homoseksualizm. Cenzura, obok charakteru politycznego, ingerowała w treści obyczajowe w książkach i artykułach prasowych. W Rwandzie, przed ludobójstwem, członkiem Komitetu Centralnego rządzącej Rwandą partii był przez piętnaście lat arcybiskup Kigali, Vincent Nsengiyumva. Nihil novi sub sole.

  302. @Tanaka
    Juz to pisałem a propos eutanazji. Holendrzy mi imponują nie tylko za eutanazję i tulipany ale za to, że jest to jedyny kraj europejski, który powiekszył swoje terytorium nie kosztem sąsiadow, lecz kosztem morza. Poza tym, gdziekolwiek się znajdą potrafią rozwinąć rolnictwo i hodowle w erenie, który dla miejscowych wydaje się nieużytkiem.Choćby nasze Żuławy. We Francji w Massywie Centralnym są całe tereny opuszczone przez Francuzów.Tam się usadowili Holendrzy,którzy za niską ceną kupili te „nieuzytki”, na ktorych załozyli prosperujące farmy. Oni przez wieki, wyrywając morzu ziemię,kawałek po kawałku, tworząc poldery nauczyli się przeksztalcać takie kawałki ziemi w tereny kwitnące. Oni by chyba potrafili uprawiać zboże na Mont Evereście. (Oczywiście przesadziłem, zeby dezerterek znow się do mnie nie przyczepił, że jestem ignorantem)
    Ps
    Fajnie że wróciłeś

  303. Uwaga czytelnicy!
    Poziom tekstów (a czasem i długość) rośnie. Chyba w związku z wiosną, a może rzeczywistością, która nas coraz bardziej otacza. W każdym razie jest nowy wpis. @anumlik zaczyna abstrakcyjnie, ale są i konkrety.
    Zapraszam!
    JK

  304. @anumlik z 17 maja o godz. 20:49

    Takie jak to „pastwienie sie” Twoje z 20:49, to zwyczajnie cenie, zeby nie powiedziec, ze wrecz uwielbiam!

    Jak zauwazyles, pomimo niewykle restrykcyjnego, francuskiego systemu nabywania „francuskiej ziemi”, przez cudzoziemcow, to opuszczone przez Francuzow ziemie w Masywie Centralnym, staly sie, pomimo obostrzen, dostepne dla cudzoziemcow.

    Niby zadziwiajace politycznie, ale za to jakie sluszne ekonomicznie. Zadziwiajace jest to, ze specjalisci od polderow, okazuja sie podobnie ekonomicznie skuteczni w Masywie Centralnym…

  305. @Lewy
    Oj, przepraszam, chyba zbyt wysoko oceniłem cię jako dyskutanta i założyłem, że będzie się znał na religioznawstwie lepiej, niż się znasz w rzeczywistości. O euhemerystycznych wyjasnieniach mitów greckich możesz przeczytać np na Wikpedii. Takie mam skojarzenie z powyższym tekstem.
    Nie bardzo rozumiem, skąd to przeświadczenie, że wolnej woli nie ma. Nie dowodzisz tego. A neleżałoby to uzasadnić przynajmniej porządnie, skoro ogólnie nam się wydaje, że istnieje.

  306. @mpn 17 maja o godz. 22:50

    euhemeryzm «teoria religioznawcza głosząca, że wyobrażenia bogów powstały w wyniku ubóstwienia wielkich ludzi»

    Nic podobnego w tekscie Lewego po prostu nie ma.
    Ani biblijny Jezus, ani Jahwe nie są żadnymi „wielkimi ludźmi”.
    Biblijna bozia to mały, zawistny, podły sadysta, bardzo ludzki, ale wcale nie wielki

    A jeśli chcesz prowadzić jakąś dyskusję, warto byloby najpierw wyjasnic, o co Ci chodzi.

  307. Lewy
    17 maja o godz. 20:52

    W Holendrach podoba mi się moze najardziej to, ze umieja sie ze soba porozumiewac i podejmowac wspolnie wielkie wysilki, o wymiarze cywilizacyjnym, dajace krzysci wspone, choc nie zawsze oczywiste gdy sie patrzy wprost. A jednak dajace wartosc dodana calej spolecznosci.

  308. Nie mam wysokiego mniemania o autorze tego tekstu ale mimo to mam prośbę o wytłumaczenie, czego nie zrobił SLD ?

    „W ich tworzenie zaangażowane były wszystkie najważniejsze siły polityczne, łącznie z SLD, który w latach 1993-1997 nie zdecydował się na odrzucenie w głosowaniu ratyfikacji konkordatu…”

  309. @Na marginesie
    Ojciec plemienia? Nie to miał autor na myśli? Wydawało mi się dosyć jasnym to, co piszę. Natomiast nie bardz widzę, dlaczego ty miałbyś stawiać mi warunki, pod jakimi mam dyskutować.
    Inna sprawa: możesz uważać, że Jezus nie był wielkiem człowiekiem, ale czyta się o nim i jego nauczaniu przez 2 tysiąclecia.