Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

29.04.2017
sobota

Jak działa pień. Mózgu?

29 kwietnia 2017, sobota,

19 lat od czasu wprowadzenia w Polsce Konkordatu (ratyfikacja w 1998 roku za rządów AWS), czyniącego ją państwem wasalnym wobec Watykanu (Wielka, Milenijna, Przedwieczna, Wymodlona, Przemodlona, Podniesiona i tak dalej, zasługa, Na Sposób Szczególny, przyjaciela wszystkich dzieci oraz dorosłych – Świętego Ojca Świętego, wraz z biskupami, politykami oraz wyznawcami jego) – Wirtualna Polska przeprowadziła sondaż na temat relacji państwa (małą literą, cóż to bowiem – państwo?) z Kościołem katolickim (wielką literą, co wszystko wyjaśnia i jeszcze więcej).

Pytanie brzmiało: „Czy jesteś zadowolony z obecnego rozdziału Kościoła od państwa?”.

W ankiecie wzięło udział ponad 29 tysięcy internautów. Prawie 80 proc. głosów było na „nie”, a 17 proc. – na „tak”. Znaczy: internauci to przytomni ludzie i mają kontakt z rzeczywistością.

Pomijam tu kwestię nieustalonej reprezentatywności takiego badania, bo internauta to ktoś lepiej umiejący czytać i korzystać z cyfrowego świata niż standardowy Polak, pewnie młodszy niż przeciętna, aktywniejszy i chętniejszy do dawania głosu i tak dalej.

To, co specjalnie interesujące w tym sondażu, to komentarze tych, którym się Konkordat (wielkoliterowy) podoba i podobają obecne stosunku państwo – Kościół kat. Dające wgląd w piękny i pozytywny umysł wyznawcy, co wydało ten wymodlony owoc: Konkordat.

Oto wybrane uzasadnienia stanowiska na „tak”:

  1. „Kościół to ludzie – rozdzielanie ludzi od państwa to głupota, a jej efekty widzimy na Zachodzie, gdzie wiara umiera i wszystko się rozpada”.

No proszę: Kościół to ludzie. Tak jest, każdy proboszcz powtarza to z ambony. Prawidłowo przeprowadzony proces chrystoformizacji proboszcza daje skutek w postaci automatyzmu powtórzeń. Pień działa, więcej nie trzeba. Przy czym, jak jacyś nieprawidłowi wyznawcy mają jakieś zastrzeżenia do biskupa albo jego proboszcza, albo jacyś niewyznawcy się czepiają o coś, to się zaraz okazuje, że Kościół to biskupi, a kto rączkę na biskupa podniesie, nieładnie z tą rączką kończy, bo to „atak na Kościół”. Czyli na samego siebie.

A jak wyznawca jest prawidłowy i robi, co biskup każe – to wtedy jest to Kościół wszystkich ludzi. I rączka nie musi usychać i może dalej dawać na tacę.

„Ziemia planetą ludzi!” – zawołał wielkim głosem Franciszek Pieczka – marynarz, w filmie „Hydrozagadka”. Tak jest!

Głos tego wyznawcy jest bardzo katolicki, przy czym jest ściśle islamistyczny. W islamie państwo, religia i osoba to jedno. Z tym katolikiem to jest w ogóle ciekawa sprawa, że on jest wyznawcą Allaha, ale o tym nie wie. Takich ich legiony, zadeptali już Wisłę.

Z drugiej strony, mamy teraz taki luksus państwowo-polityczny, że państwo się stapia z człowiekiem. Siedzi w nerkach, wątrobie, a najwięcej – w mózgu. Mózg, wraz w podrobami, jest własnością państwa i Kościoła kat.

  1. „W Polsce (od dnia chrztu) istnieje powiązanie między Kościołem a państwem. Jeśli to zmienimy, znikniemy znowu na kilkadziesiąt lat albo na zawsze. Tak jak już niedługo zachodnia Europa zamieni się w kalifat. Jeszcze kilkanaście lat i młodzi islamiści przejmą władzę w majestacie demokratycznych wyborów i będzie po Unii Europejskiej. To nieuniknione jak odwilż po śnieżycy. Chyba że znowu ludzie wrócą do chrześcijańskich korzeni, ale jakoś w to nie wierzę”.

Tu zachodzi solidna wątpliwość, kto wcześniej „zniknął na kilkadziesiąt lat albo na zawsze”. Prawidłowy wyznawca był zniknięty? Państwo polskie było zniknięte? Biskup był zniknięty? Kto to taki: „my”? Wyznawca cierpi na manię: „my, Naród”.

Z powodu „niepowiązania państwa z Kościołem” w Polsce za kilkanaście lat w Unii będzie kalifat. To pocieszające, że Polska ma tak duży wpływ na całą Unię i jej (jeszcze) 28 państw. Jak widać, wynik 27:1 dowodzi Wielkiego Moralnego Zwycięstwa Polski. I zabezpiecza przed kalifatem muzułmańskim za pomocą polskiego kalifatu katolickiego.

To będzie dobra i zbawienna propozycja: kalifat muzułmański przeciw kalifatowi katolickiemu. Będzie jak było: wycieczki krajoznawcze z przedłużonym pobytem i fachową instalacją świętych świątyń zawierających odpowiednio słusznego Wszechmogącego oraz usługi w zakładach przyrodoleczniczych: brodzenie we krwi niewiernych, co najmniej po kolana. Krew, jak wiadomo, ma właściwości lecznicze: brodzenie usuwa gościec, platfusa i kurzajki. Na mózg zaś działa podniecająco. Najlepiej zna się na tym biblijny Wszechmogący.

Zna się na tym nie gorzej pewna naukowa i święta pani, aktualnie dowódca programowy ministerstwa od edukacji religijnej, czyli każdej: sperma bardzo korzystnie wpływa na kobiety nadwiślańskie.

Kłopot w tym, że równie korzystnie sperma wpływa na kobiety będące własnością wyznawców innego Wszechmogącego, dzięki czemu szybko się mnożą, znacznie szybciej niż wyznawcy kalifatu katolickiego.

Jest na to prosta rada: mnóżcie się i zaludniajcie Ziemię! Tak jest, przy czym jakby tak wszyscy wyznawcy różnych Wszechmogących mających co do siebie poważne pretensje się mnożyli i zaludniali, to dojdzie do zderzenia. I będzie jak było, choć wtedy nie było tak ciasno.

Biskupi nadwiślańscy, przed wojną jeszcze, zawzięcie żądali od Polaków szybkiej produkcji dzieci urodzonych i zaraz katolicko chrzczonych. Mieli dorównać i przegonić odpowiednią liczbę dzieci po germańskiej stronie granicy. Tam też produkcja trwała w najlepsze, tyle że tamtejszy Wszechmogący był nieprawidłowy, bo głównie protestancki. Zgłaszał protesty wobec polskiej produkcji i polskości ziemi.

Po wojnie i dziś, niby już biskupi głośno nie żądają wojennej produkcji narodzonych, ale z tyłu głowy mają ciągle to samo: rodzina dwudzietna jest mało prawidłowa, a mniej jeszcze dzietna lub niedzietna wcale, to właściwie nie rodzina.

Niedługo cel zostanie nad Wisłą osiągnięty: totalny zakaz aborcji, totalny zakaz antykoncepcji, totalny zakaz mózgu. Pień niech rządzi. Z pnia wszystko wyrasta. Chyba że pień kto utnie. Może, niechcąco, niejaki Szyszko, jak jemu ktoś na posiadłości nocą uciął. Kto po nocy tnie, nieuważnie tnie. I nie ten pień uciął.

Niech więc tną parasolki.

Tanaka

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 454

Dodaj komentarz »
  1. Rozbawiles mnie @Tanako z samego ranka tym „pniem rzadzacym” niezmiernie.

    Czytalem i czytalem i sobie wyobrazalem ten „pien” pozostaly po odarciu go z wszystkich „listkow mysli” i „galazek pomyslow nowych wraz z ideami”…

    Taki goly pien sterczacy z „pustyni katolickiej”. A jak komu pustynna metafora sie nie podoba, to niech bedzie, ze z „bagienka katobelkotu” sterczacy.

    Nic nie poradze, ze taki strczacy z nicosci „pien”, to mi sie jednoznacznie kojarzy, wiadomo z czym. Dalsze, uzasadnione pierwszym skojarzenia, choc wyuzdane, lub frywolne, maja nieodparta moc dosadnego i jednoczesnie dokladnie precyzyjnego opisu, nie tylko sytuacji spoleczno politycznej w umeczonej, ale tez postaw i zachowan jej mieszkancow i co zaskakujace jest rozniez calkiem niezla prognoza tego co nadchodzi.

    Dzien zaczety metafora „pnia sterczacego” bedzie dobrym udanym dniem, bo przeciez my wszyscy, poza skonczonymi ponurakami, uwielbiamy sobie poswintuszyc, zwlaszcza metaforycznie poswintuszyc.

    Wielkie dzieki @Tanako, za wrzute wstepniakowa z tematu „pnia”.

  2. U mnie slonko jasno swieci i optymistycznie. Ale jak przeczytalem, co wyzej napisalem, to sie zatroskalem, ze to jeszcze nie czas, nie pora, na lekkie metaforycznie wyuzdanie w komentach do wstepniaka @Tanaki.

    Czy mamy zdolnosc do lekkosci? Czy tez en mass jestesmy tak sponuraceni i mamy takie braki w jezyku, ze nie jestesmy w stanie chocbysmy bardzo chcieli?

    Jesli tak, to trudno, ale ja sobie nie dam odebrac tego co mi dal z samego rana wstepniak @Tanaki.

  3. Lonefather, Tanaka

    Czy mamy zdolnosc do lekkosci? Mamy. Zdecydowanie mamy ta wczesnowiosenna zdolnosc do lekkiego lotu. Ale kawy wiecej potrzebujemy, (kaffe latte). „Wstepniak za kaffe latte” choc braki w jezyku mamy.

    Liberalizm same zle. Wrogom – z lewa i z prawa, nic niema do powiedzenia. Idea wolnosci, samorealizacji, szkania celow, spelniania marzen, planow wrogiem. Wrogiem religijnych szamanow, nieudacznikow zyciowych, marksistow bylych/obecnych, nacjonalistow szukujacych wodza. Tak braki w jezyku mamy. Przeczytalem wlasnie art w „kadzidlanskiej” prasie. Jeden Francuz z kobieta 20lat starsza ma zwiazki. Dla „prawdziwego” „kadzidlanskiego” „liberala”, tzw „polprawdziwka” (2sort), rzecz w pniu mozgowym nie miesci.

    Czy mamy zdolnosc lekkosci? Mamy, ale kawy wiecej trzeba.

    pzdr seleuk

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. @Tanaka
    Ten pniak,który tkwi w żuchwie narodu, jest czarny, brzydko pachnie, sprawia narodowi uporczywą dolegliwość.Ale naród boi się iść do dentysty.No bo jak mu dentysta wyrwie pniaka, to on jeszcze straci tożsamość pniako-polaka. A z gęby coraz bardziej cuchnie, panienki co to dbają o swoje uzębienie, uzywają szczoteczek do zębów, te Francuzki, Brytyjki, Niemki zaczynają unikać tego brzydko pachnącego pniako-Polaka. Żądają sankcji !
    A pniak ropą podchodzi, pojawia się zgorzel. Nic to, pniako-polak uda się na Jasną Górę do najświętszej panienki z prośbą, by ta Francuzkom i Francuzom, Niemkom i Niemcą też pniaki zczerniła, bo tylko te pniakowe wartości, które zawsze były podstawą europejskiej tożsamości mogą tych czyścicieli zębów uchronić przed kalifatem.
    Ps
    Duzo sie mówi o wzorowych sinawych i czarniawych pniakach prezesa. Są jak wzorzec z Sevre

  6. @Seleukos
    To nie byle jaki Francuz, ale kandydat na prezydenta Macron, który uwiódł swoją nauczycielke starszą o 20 lat. Fajnie bedzie jak ta 60-latka zostanie pierwszą damą Francji. Ja podobnie jak Macron też preferowałem starsze od siebie panie.
    Liberalizm – samo zło, z prawa i z lewa. Z prawa to epidiaskop ,z lewa to nasz Wiesio kochany. Biedny ten liberalizm i te nieszczęsne korporacje. nie lepiej jakby wszystkim kierował Rydzyk Tadeusz, albo w wersji Wiesiowej jakiś Fidel Castro, albo przynajmnie koreański Kim ?

  7. Taki mi sie wierszyk jakos sam ułożył
    Kto nie szanuje czarnego pniaka
    Obraża religijne uczucia
    Pniaka-Polaka

  8. Marketing ma bardzo dużą siłę oddziaływania na pień mózgu.
    Mózgotrzep taki……
    Opiera się na wielokrotnym powtórzeniu jakichś treści, by wymusić wybór, dający korzyści finansowe zamawiającemu takie działanie.
    Czy będzie to najstarszy z nich- marketing religijny, czy jego nowsze odmiany- marketing polityczny, czy ideologiczny, zasada działania jest niezmienna.

    Najlapidarniej ujął to Orwell- „cztery nogi dobre, dwie nogi złe”……

    Codziennie bombardowani jesteśmy informacjami o różnych „sukcesach” różnych religii miłości, czy demokracji.
    Przeważnie tyczą skutków tej miłości dla życia osobniczego…

    Mantry, transe, modlitwy, ekstazy, wprowadzaja w trans hipnotyczny, wyłączając zdolność myślenia czy racjonalnego osądu.
    I dzięki temu kasa płynie szeroką strugą do rąk kapłanów……

    Co do zderzenia kalifatów…..
    Ten biznes szacowany jest na co najmniej 4 miliardy euro.
    Ktoś wyłożył potężną gotówkę, by doszło do starcia cywilizacji, w walce o miejsce pod naszym niebem.
    Nie ma nieskończonych zasobów…..

    Jedna z wersji:

    Zuccaro mówił:

    „Kontakty pomiędzy przemytnikami i NGOs są udokumentowane przez organy ścigania, ale informacji tych nie mogę użyć, choć jestem pewien, że sprawa wygląda tak, jak opowiadam”.

    Dziś, dowiadujemy się, że szlaki NGOs i kanały komunikacyjne pomiędzy NGOs i szmuglerami – całymi miesiącami były monitorowane przez wywiad niemiecki i holenderski. Robiono to z pokładów okrętów wojennych misji Eunavformed-Sophia.

    To właśnie te nagrania – za pośrednictwem FRONTEX-u pojawiły się w Prokuraturze w Katanii. Dokumenty te nie mają jednakże wartości dowodów, ponieważ podsłuch nie był przeprowadzony za zgodą prokuratora, chociaż wywiady, o których mowa, mogły i działały bez niej.
    http://ram.neon24.pl/post/138218,skandal-ngos-rosnie-przemytnicy-bez-granic

  9. Lewy
    29 kwietnia o godz. 11:54

    Lewusku……

    Osobiście jestem za zdrowym rozsądkiem, trzeźwością spojrzenia, wiązaniem przyczyn ze skutkami i ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ za czyny.

    Niestety, demokracja brzemię odpowiedzialności za decyzje, zdjęła z barków je podejmujących, bądź ukryła właściwych decydentów za fasadą.
    I mamy to co mamy we współczesnym świecie.
    Szkoda gilotyny na figurantów……

    Nie myl przy tym liberalizmu z jego karykaturą, czy przeciwieństwem.
    Neoliberalizm to ukryta dyktatura zmierzająca do odtworzenia w dłuższej perspektywie feudalizmu, a być może nawet niewolnictwa.
    Tak działa na proste umysły ten marketing…..
    Połknąłeś tego konia z kopytami, jak się wydaje….

  10. Wiesiu,
    Wez Ty i mozgotrzepow do tych swoich rozwazan nie mieszaj. Mozgotrzepy to zupelnie inna parafia, lub jesli wolisz inna bajka, a powaznie mowiac, to niepowazne jest mieszanie mozgotrzepow do tego co piszesz, bo sugeruje ze pisane jest pod wplywem…

  11. @Wiesio
    Wiem, że rozmowa z Tobą, to jak dziada z obrazem.Tzn Ja jestem dziadem.
    A co powiesz na to,że w Korei Północnej nie ma zadnej korporacji, bo gruby Kim tak jak Ty ich nie lubi. I choć chodzą takie słuchy,a Ty im lubisz udzielać kredytu wiarygodności, że ludziom tam zyje się dostatnio i wszyscy kochaj swojego tłustego Wodza, to jednak nie jest tam tak dobrze. No może poza tym, że Kim ma broń nuklearną i rakiety. No i trochę głodzi swój naród, rozwijając intensywnie obozy koncentracyjne.
    Wiem Wiesio, wiem, że odpowiesz jak obraz dziadowi, że trzeba umieć wiązać przyczyny ze skutkami, ze nie należy czytać bezrefleksyjnie. Te uwagi dziad juz zrozumiał. Ale dlaczego Amerykanie są grubi a Koreańczycy chudzi? No spróbuj jakoś powiązać przyczyny ze skutkami

  12. lonefather
    29 kwietnia o godz. 12:23

    Indoktrynacja religijna, obrzędy, kadzidełka, śpiewy gregoriańskie, czy inne, to wszystko działa na mózg, wpływa na nastawienia, podświadomość.
    Przecież wiesz o tym doskonale, choć nie łączysz- jak widać.

  13. Lewy
    29 kwietnia o godz. 12:34

    Lewusku, metody rządzenia Kima niczym się nie różnią od tych w krajach Zatoki.
    Zamordyzm to podstawa….

    Poz tym, co my wiemy i skąd, o Korei Pn?
    Źródła są dość jednostronne.

    Korupcja jest immanentną cechą ludzkości.
    Tyle że ta na zachodzie jest bardziej wyrafinowana i mniej nagłaśniana.
    Ta wschodnia, jest zinstytucjonalizowana, to TRADYCJA sięgająca tysiącleci.
    A ty, jak katarynka, powtarzasz propagandowe slogany zachodnich praczy mózgów….

  14. Lewy
    29 kwietnia o godz. 11:54

    Napisalem, o tym kandydacie, rzezc mnie do mozgowego pnia wpadla osobista. Ja na wyprawe sie wybieram. Jednoreczna, jednoosobowa. Ile ja kobiet nie spotkalem, nie zdarzyla mnie zadna. Zadna co ziemi caly czas widziec nie musi. Wszystkie mialy problem „opuszczania ziemi”. Moja aktualna tez. Jednoreczne wyprawy, taka maja ceche, nawet na pare dni „ziemie opuscic”. To sie umowilem, czasem moge kotwiczyc w przyjemnej zatoczce. Czy moje nieszczescie ma mnie reszte zycia dotykac? To jak o tym Macronie czytalem, co „kadzidlanski” liberal napisal, to mnie jakby lekkosc opuscila. Takiego liberala w pale „pniu” sie nie miesci cos. Jak to niemiesci, to co niemiesci/miesci (co jeszcze nienapisal)?

    Zastanawiam sie Lewy, zreszta Tanaka tez. Pytanie. Czy pantofelek moze byc liberalem? Stulbia moze?

    pozdr Seleuk(os)

  15. Wiesiek głosi upadek. Ludzie przygotujcie się. Jesteście oszukiwani:

    „Neoliberalizm to ukryta dyktatura zmierzająca do odtworzenia w dłuższej perspektywie feudalizmu, a być może nawet niewolnictwa.”

    Świat zostanie zniszczony przez neoliberalizm w sposób ukryty. Najpierw neoliberalizm przy pomocy swoich sztuczek marketingowych przekształci dyktaturę w feudalizm, następnie w niewolnictwo.

    Wiesiek jest tutaj odwrotnym marksistą. Marks z Engelsem twierdzili, że łańcuch niewolnictwo – feudalizm – kapitalizm – imperializm jako najwyższa forma kapitalizmu – upadek – socjalizm – komunizm, to nieuchronność. Wiesiek, że będzie odwrotnie. Wrócimy do nie feudalizmu.

    Wiesiek, a co z komunizmem? Będzie, czy nie będzie?
    Pzdr, TJ

  16. Nawet z moja wewnetrzna pogoda ducha I zdolnoscia do lekkosci trudno czasem ten stan osiagnac I nawet kolejna kawa z pianka lekka jak puch nie pomaga… Coz, takie sa skutki katowania sie po nocy kinem spolecznie zaangazowanym (ciekawe, czy podstepne namowienie partnera do ogladania kwalifikuje sie jako przemoc domowa – sadzac po ponurych spojrzeniach, ktore rzuca mi od rana mzonek, wychodzi ze tak… 😉 )

    Trzymajac sie tematu (choc nie do konca). Tanaka napisal: „Prawie 80 proc. głosów było na „nie”, a 17 proc. – na „tak”. Znaczy: internauci to przytomni ludzie i mają kontakt z rzeczywistością.” Przytomnie zaraz potem stwierdzil: „Pomijam tu kwestię nieustalonej reprezentatywności takiego badania, bo internauta to ktoś lepiej umiejący czytać i korzystać z cyfrowego świata niż standardowy Polak, pewnie młodszy niż przeciętna, aktywniejszy i chętniejszy do dawania głosu i tak dalej.”

    I tu jest pies pogrzebany w pewnym sensie. Jakis czas temu czytalam w Polityce artykul o tym jak to okreslone grupy spoleczne nie sa w stanie czasami zrozumiec stanowiska drugiej grupy bo czytaja sondaze skierowane tylko do nich (przeprowadzone wsrod grupy z ktorej sie wywodza, czesto czytajacej te same gazety i te same portale internetowe). A rzeczywistosc skrzeczy. Gdzies tam, poza ta grupa, jest swiat analfabetow internetowych, od lat zagubionych w rzeczywistosci w ktorej przyszlo im zyc, pozostawionych przez panstwo samym sobie. Big surprise, ze tak latwo przyszlo kosciolowi i PISoidom ta grupe zagospodarowac mowiac do nich jezykiem, ktory rozumieja… Big surprise, ze nie jestesmy sie w stanie zrozumiec, jak juz jakis czas temu opisala Jiba.

    Przyszlo mi to do glowy wczoraj ogladajac film Loacha o bezrobotym stolarzu w wieku przedemerytalnym, ktory po zawale serca zeby zbodyc jakiekolwiek pieniadze na zycie zmuszany jest przez iscie kafkowski system pomocy spolecznej i urzedu pracy do wypelniania aplikacji – przez internet. Czlowiek, ktory nigdy w zyciu nie mial do czynienia z komputerem. Otworzyl mi ten film oczy na rozne rzeczy w bardzo brutalny sposob… Bo widzicie, tutaj na Wyspach po tym jak rok temu zafundowano nam Brexit wiele osob bylo w ciezkim szoku jak moglo sie to stac (jak moglo sie stac, ze PIS doszedl to wladzy?? Olaboga). Latwo jest sarkac, ze to dzieki staruszkom dla ktorych swiat konczy sie na najblizszym pubie i ktorzy nie ogarniaja zmieniajacej sie rzeczywistosci. Latwo jest pogardliwie warczec na biedote z polnocy kraju, z poindustrialnych miast jak Newcastle pokazany w „Ja, Daniel Blake”, jadaca na zasilkach i winiaca za wlasne (w naszym mniemaniu) lenistwo i bycie zyciowymi (w naszych mniemaniu) nieudacznikami. Nawet mimo znanych analiz politycznych i socjologicznych zjawisk, ktore zaszly w Polsce owocujac PiSem a w Wielkiej Brytanii Brexitem (we Francji piekna Marianna, itp) jakos to wszystko czasem do nas nie trafia na powaznie z czysto ludzkiego punktu widzenia. Latwiej sie krzywic i szydzic z matolkow, ktorzy wierza w glupoty i demokratycznie funduja czysciec reszcie kraju… Trudniej zrozumiec jako ludzi. A przeciez tych ludzi w jakis sposob zawiodlo na pewnym etapie panstwo, wyrzucajac ich poza nawias, wykluczajac z pewnej rzeczywistosci. A za rogiem juz odpowiedni szamani czekaja z gotowymi podpowiedziami, czemu tak jest i co temu wszystkiemu jest winne. W Polsce kk i PIS, na Wyspach Torysi. A pozniej z takiego oto nawozu, pien wyrasta jaki kazdy widzi.

    Moze za daleko analogie wyciagam, ale to takie to mysli mi do glowy przyszly po wczorajszym filmie. Ale ja tylko prosty weteryniorz jestem, nie zaden politolog 😉

  17. wiesiek59
    29 kwietnia o godz. 12:35

    Wiesiu, prosilem o nie mieszanie, a Ty furt i dalej mieszasz i nie tylko mieszsz, ale mi zarzucasz, ze ja mieszam.

    Mozgotrzep to nic innego jak pospolita nazwa tego, co sie dawniej nazywalo „jabolem”, „patykiem”, „vinem patykiem pisanym”, „J23” (od ceny 23zl/flaszka, choc ja pierwsze degustowalem, gdy jeszcze byly za 14zl/flaszka) i tak dalej i tak dalej, co w czasach wspolczesnych doszlo wlasnie do omawianego „mozgotrzepa”. Coz kazda epoka nazywa po swojemu, choc wciaz chodzi dokladnie, o to samo.

    Rozciaganie nazwy „mozgotrzep” na pokrewne zjawiska psychiczne, ale majace odmienne zrodla, uwazam za obraze mozgotrzepa. Tak uwazam, bo choc nie „uwazam” mozgotrzepow, to nadal uwazam, ze produktu fizycznego nazwy, nie nalezy, bo to zaciemnia sprawe, rozciagac na werbalne „srodki pralnicze”, o ktorych Ty calkiem slusznie i udatnie piszesz.

    Moja prosba do Ciebie odnosila sie i nadal sie odnosi, tylko i wylacznie do tego jednego aspektu.

  18. @Wiesio
    Przy Tobie to ja dostaję oczopląsu ,bo najpierw piszesz,że metody rządzenia Kima niczym się nie różnią od tych w krajach Zatoki.
    Zamordyzm to podstawa….
    by za chwilę napisać Poza tym, co my wiemy i skąd, o Korei Pn? Źródła są dość jednostronne
    Jednak zamordyzm, ale szybko sie zreflektowałeś , bo te jednostronne źródla. Jak Ty to robisz , że odróżniasz jednostronne źródła od dwustronnych. Czy to dzięki odkrytemu przez Cie prawie Wiesia, że przyczyna wywołuje skutek ?
    No i na kniec zrobioło mi się głupio, jak napisaleś A ty, jak katarynka, powtarzasz propagandowe slogany zachodnich praczy mózgów….
    Jak Ty to robisz, że Tobie mózgu nie piorą. Czy używasz klatki Fardaya, jak mój nieszczęsny kolega schizofrenik, który chronił się w niej przed promieniowaniem komunistów i kosmitów ?

  19. @Tanaka

    A tak w ogole, bo nie wyrazilam tego jasno (ciezko cokolwiek jasno wyrazic jak pietro wyzej ktos wali w perkusje) – bardzo dobry wstepniak i z gory przepraszam ze tylko do jednego (nieco wyrwanego z kontekstu) fragmentu sie odnioslam. Do reszty odniose sie potem 😉

  20. wiesiek59
    29 kwietnia o godz. 12:33

    Wiesiu, zadam pytanie z glupia frant bo moze cos przegapilam… Czemu podrzuciles ten link, rozwin prosze?

  21. Aprop mycia zebow a zapobieganie niepozadanej ciazy. Budowy kaflowych piecow (zdunstwo). Kurduplowi sie udalo. Czarne pniaki zahodowal to i w ciaze nie zaszedl. Ja jak przyjechalem mnie zab zabolal to poszedlem do dentysty. To sie za „pniaki” zlapali. Swoje. Zrbili mnie na poczatek „glupi”. Zeby madrosci mnie wyrwali. Nie wiem dzis 2 czy 4. Poten ten co bolal. Ten byl w wiekszosci olowiowy. Nic zrobic nie dalo, wyrwac. I tak zostalo glupi jestem ale mam zeby. Reszte. Bo reszta tez olowiowe wymienili na jakies plastikowe. Wszystkie plomby. Co mnie dentystki powstawialy. Jak ja teraz chodze, na pol roku, kamieni szukac, to mnie jedna taka caly cza s ksztalci. Totu tam zle szczotkami robie. Bo glupi jestem. Ciagle gdzies niedorobke wykryje. Tak jest jak sie „madrosci” zeby straci. Na pewniaka jestem, Kurdupel taki madry, ma „madrosci” zeby. Reszta tez pewnie.

    Weterynarz nie weterynarz Kostka. To musisz odpowiedz wiedziec Kostka. Moze pantofelek byc liberalem? To, ktos nienadarza z Siecia, komputerami, polityka, korpami. etc Znaczy wszyscy mamy wozami konnymi na drabiniastych obreczach jezdzic (stelmachostwo zachowac)? Znaczy wszyscy mamy jedzenie w beczkach debowych (bednarstwo zachowac)? Ile w kazdym jest empatii, albo brak. Bednarstwo nie jest rozwiazanie problemow. Zadnych. Zdunstwo?

    pzdr Seleuk

  22. @Kostka
    Sa różne rodzaje nieszczęść, różna ich intensywność. Jest to odwieczny dylemat : maksymalny postęp czy maksymalna sprawiedliwość. W XIX wieku sytuacja robotnika w Anglii była straszna (Dickens, Engels). Praca do 16 godzin na dobę, 5letni dzieci zatrudniane w fabrykach. Wydawalo się, że jednak ma miejsce jakiś postęp, że ta sytuacja się poprawia. Ale przyszły dwie krwawe wojny,mliony ludzi zginęło i potem nastąpił błogi czas pokoju, powstała wspolna Europa. Już , już miało nastąpi na Ziemi królestwo boże, czyli koniec historii, jak wieszczył Fukuyama, gdy zerwał się kolejny huragan. Jak zbicie arcyksięcia Ferdynanda zapoczatkowalo wielka wojne, tak zamach na WTC zapocząkował wojnę na Bliskim Wschodzie i chaos, który dziś jest nie do opanowania.
    Taki jest świat Kostko i w tym szalonym świecie musimy żyć. A czy da sę go poprawić, to bardzo wątpię.
    Widziałem tylko jeden film Loacha „Kes”, znakomity. Ale sobie myslę, że ten ból jaki odczuwamy, współczucie jakie nas ogarnia w okrutnym świecie, moralność, wyrzuty sumienia, to wszystko jakoś nie przystaje. Zwierzęta mordując nie przeżywają tego rodzaju cierpienia. Na szczęście potrafimy żyć jakoś ignorując nieszczęścia, bo gdyby rzeczywiście przeżywać je wszystkie to nie można by żyć. Pamietam jak przeżyłem smierć 5-letniego Briana, którego uprowadzili ze sklepu dwaj dziesiecioletni chłopcy i go zakatowali. Przez pare godzin o niczym innym nie mogłem mysleć. Ale w końcu mi przeszło. A takich nieszczęść na świecie dzieje się mnóstwo, nawet tam gdzie nie ma wojny, gwałcone kobiety w Indiach, mordowanie dzieci w Afryce.
    Mozna by zapytać jaki jest sens ludzkiego życia, z jednej strony istoty okrutnej z drugiej jednak wrażliwej. Czy postęp uzasadnia konieczność niesprawiedliwości.
    Na blogu tylko Wiesio zna remedium na te ludzkie nieszczęścia; zikwidować demokrację, wolny rynek, banki..a potem się zobaczy..

  23. Moja pare lat w Anglii pracowala w mlodosci. To jak zostala emerytka to jej cos z ang emerytur przypadlo. Dosyc mala suma. Raz na rok, tak mala. Zeby dostac, trzeba zaswiadczenie wyslac, ze zyje. To zaswiadczenie jest, niewielu ktore osobiscie, bez Internetu. Zajezdzamy po zaswiadczenie. W tut „ubezpieczalni”. Tam sami tacy co internetu nie maja, komputerow. Jak moja poszla po to zaswiadczenie manualne, to urzedniczka tez nie wiedziala coto. Przedtem bylo bez problemu. Teraz wymienili, tych wstepnych urzednikow, na taksamojezycznych. Z tych krajow co niekomputerowcy pochodza. Jak wracalismy, to ja sie zastanawialem, czy do kamienia lupanego mamy wrocic? Kamien lupac wszyscy umieja, cos mnie zdaje. To wracamy?

    pzdr seleuk

  24. Polska jest jedynym i ostatnim krajem w Europie, w ktorym wspolrzadzi kosciol katolicki. I to pomimo, ze ma ABSOLUTNA wolnosc prowadzenia dzialalnosci religijnej, duszpasterskiej i charytatywnej. Panstwo zwrocilo mu wiecej, niz zabrala mu komuna. Ale widac to wszystko malo! Oblakani w tym kosciele, sami z siebie, nie zmienia sie nigdy. Gdzie sa partie/ruchy/formacje, ktore chca pokazac kosciolowi jego granice? Ktora partia ma w programie uniewznienie haniebnego konkordatu? PO? Nowoczesna? PSL? Wolne zarty. Ktora partia zazada, by koscil opublikowal w internecie swoje bogactwo i finasowe operacje? Maja paranoiczny lek przed kosciolem. Sami „produkuja” jego wielkosc i niezbywalnosc…Obudza sie? Podejma ryzyko konfrontacji z nim? Nie. A byc moze byloby to, na co wielu Polakow(w tym katolikow) czeka. Sytuacja w kraju jest tragiczna. Wymaga niekownencjonalnych dzialan, takze ryzykownych.

  25. Seleuk i Lewy

    No i żeśmy się trochę nie zrozumieli, chłopaki! Nie chodzi mi o to żeby równac w dół do wykluczonych, cofac się do wozów drabiniastych albo kamieni lupanych albo siedziec pomstujac na demokracjie i wieszczyc koniec cywilizacji , doom and gloom bo nic z tego nie jest recepta na wspomniany problem. Bardziej chodziło mi o to jak łatwo jest przeskoczyć do konkluzji i szybkiej oceny racji drugiej strony kiedy racje te są totalnie sprzeczne z naszymi racjami. Ale nie mogę więcej pisać teraz, więc mam nadzieję że potem uda się wrócić do dyskusji. Po prostu mam wrażenie że byc moze gdyby dało się czasem lepiej zrozumieć mechanizmy pewnym zjawisk na poziomie ludzkim łatwiej byłoby w przyszłości konsekwencjom tych zjawisk zapobiegac. Chocby praca u podstaw. Bo w chwili obecnej całe grupy społeczne przechwytywane sa przez szarlatanow obiecującym im gruszki na wierzbie z oplakanymi skutkami dla nas wszystkich. Współczesna Europa to nie czasy rewolucji industrialnej, powinno byc chyba łatwiej pewne rzeczy wyprostowac?

  26. Jak w ostatniej pracy, nie bardzo mnie sie chcialo, wymyslilem zeby VPN zastosowac. To dwa dni na tydzien samochodem tylko. To sie okazalo tez wade mialo. Bo kawy za malo popijac moglem. Ta komuna co mieszkalem, tez problem miala z wykluczonymi od nowoczesnosci. To sie zglosilem na dwie muchy zeby w ciazy zrobic. Oni zalozyli Datorteke (KomputerTeka???) zeby emeryci mogli np rachunki placic komputerem i takie. To byla nieodplatna. Ja to wzialem. Jeden dzien w tygodniu pokazywalem jak „kwalifikowany” password zakladac. Kiedy mniej „kwalifikowany” jest ok. Jak list napisac, jak tabelke ulozyc, rachunki do banku. Takie madrosci. Kawy i ciastek moglem garsciami. Nic innego, tylko na zasadzie „socjalny” bylem, ciastka wiedenskie wpychajac. Nie takie trudne wykluczonych emerytow do nowoczesnosci przyuczyc. Teraz czesc, wiem, nawet umie robic poszukiwania przodkow. Ksiegi parafialne tez zdigitalizowano.

    @Szymonowicz 29 kwietnia o godz. 13:50 ABSOLUTNIE TAK. „Uwlaszczenie” Polakow od ekonomii koscielnej jest niezbednym warunkiem wkroczenia w cos, co zahacza nowoczesnosc. Wiarygodnosc jakiejkolwiek partii, organizacji, intelektualisty etc, etc jest zerowa jezeli w programie tego nie ma. Praktycznych rozwiazan „uwlaszczeniowych”.

    pzdr Seleuk

  27. Kostka
    29 kwietnia o godz. 13:12

    Przecież to proste.
    Rózni szamani, potrafią wycisnąć pieniądz nawet z kamienia.
    Pod przykrywką humanitaryzmu, również.
    Najlepiej zarabia się na zdesperowanych, biednych, opuszczonych, pokrzywdzonych.
    Przysłowiowy „wdowi grosz” upasł już niejeden tłusty kadłun, składając się na okrągłą sumkę.
    Niejedna szlachetna w zamyśle idea, została „sprywatyzowana”.

    Dlatego trzeba trzymać się z daleka od kapłanów, polityków, czy różnych filantropów….

  28. @Kostka, seleuk(os)
    Właśnie tak – nie odpychać, nie pogardzać – uczyć.
    U nas kursy komputerowe dla różnych ludzi są prowadzone od dawna i naprawdę niewiele już osób ma z tym kłopoty.

  29. wiesiek59
    29 kwietnia o godz. 14:21
    Politycy i inni to „decyzyjni”. Jak Ty z daleka, to oni tez beda „z daleka” Ciebie trzymac. Decyzjami. Jak cos wazne, trzeba sie angazowac. Choc zaplaty niema natychmiast. Za chodzenie na studia tez nie ma zaplaty zaraz. Trzeba poczekac do dyplomu czy co. To dos proste Wiesiek. To inwestycja nazywa. W mozg tez trzeba inwestowac, wlasny. Nie innych. To prosto napisane, bo proste. Splendid isolation to mozna jak sie ma dobre fundusze na kontach funduszowych.

    pzdr seleuk

  30. Kostka!
    Przez ostatnie lata pracowałem w UK.Podstawowym problemem przysłowiowego Smitha i Browna było to ,że pracodawca angielski wybierał 30% tańszego i 50% bardziej chętnego do pracy emigranta niż jego a do tego doszły różnego rodzaju populizmy np.A co nam tu jakaś Europa będzie mówić co mamy robić lub a te imigranty to tylko na zasiłkach siedzą itd. itp.To niby jak mieli głosować?Dziwić się ,że to była tylko nieznaczna przewaga tych za brexitem.Mieli okazję to się odreagowali wg naszego przysłowia „na złość babci odmrożę sobie uszy”.Podobnie w Polsce choć z innych powodów rządzi PIS.Przysłowiowy Kowalski dostał 500 zł na dziecko to niby na kogo miał głosować?Oczywiście program ochrony rodzin o małych przychodach powinien być bardziej rozwinięty ale tylko tych rodzin a nie korupcyjne rozdawnictwo polityczne.W obu przypadkach suwerenowi wydaje się,że zyskał.W przypadku UK już w tej chwili wiadomo,że korzyści nie będzie w przypadku Polski wiele dzietność nie wzrośnie ale na razie brytyjczycy myślą,że będą nadal doić i Europę a Polacy,że mają dojną ojczyznę w nadzieji,że obie krowy są głupie.

  31. @kostka
    „Chocby praca u podstaw.”

    A coz innym moze byc niz permanentna i obowiazkowa edukacja?
    Poza tym kazdy Anglik to native teacher. Na nauke angielskiego jest zapotrzebowanie na calym swiecie. 🙂
    Kazdy widzi swoj koniec nosa, ale przeciez jest faktem, ze przy tym calym kryzysie nigdy Europejczykom nie powodzilo sie tak dobrze jak teraz. To, ze ten angielski „stolarz” nie moze sobie zalatwic swiadczen, a moga Polacy, ktorzy nie znaja slowa po angielsku i w zasadzie nie maja zadnego wyuczonego zawodu, to nie wydaje sie tobie dziwne? Oczywiscie, wierze w takie jednostkowe przypadki, ale nikt nie wmowi mi, ze to standard w Wlk. Brytanii i to bylo powodem Brexitu.
    Anglicy musza pojac, ze imigranci pracuja na nich. To, ze moga chodzic do pubu jest wlasnie zasluga przyjezdnych, ktorzy tam pracuja i nie ma co sie rzucac, ze nie mowia czystym angielskim. Alternatywa jest brak pubu, albo taki, na ktory nie bedzie ich stac. Anglicy, ktorzy czesto sami sobie wybrali zycie na socjalu moga wiazac koniec z koncem, bo jest komu na nich pracowac i niech nie bredza, ze imigranci zabieraja im prace, ktorej sami by nigdy nie podjeli.

  32. Co tam mowa o kościele?Problem w tym, czy mamy jednego Stwórcę czy wielu.Bo jak zrozumieć Angoli, bez kary boskiej, za zerwanie,z Watykanem.W głupiej sprawie ,czyli chuci ichniejszegp króla/?Można zrozumieć natomiast powiedzenie ,że droga do piekła wybrukowana czaszkami pewnych kawalerów.Otoż oni manią czlowieka życiem wiecznym ,czyli chcą stworzenie różniące się 3 % genów od myszy ,porównać do Boga ,który jak wiemy jest wieczny i może się zżymać na takie postawienie równości między nim a nami.?

  33. żyga
    29 kwietnia o godz. 15:29

    Albo jestes duren, albo idiota, co nie umie czytac i rozumiec historii…

    Albo jestes pod takim wplywem komercyjnego obrazu o „zonach” Henia, ze nie pojmujesz, ze szlo zwyczajnie o kase… O kase szlo „misiu” i o nic wiecej !!!

    W tamtym czasie glownym zrodlem dochodow korony byl podatek od obrotu ziemia, zwiazany glownie z malzenstwami i dziedziczeniem. Gdy niemal 70% „wladania” ziemia znalazlo sie tak czy inaczej we wladaniu kkat, to glowne zrodlo dochodow korony angielskiej zwyczajnie wyschlo…!!!

    Jestes „kotku” zwyczajna ofiara propagandy, co nie rozumiejac przyczyn, myli skutki.

    Opanuj sie. Wez na wstrzymanie. Doucz sie… I jak sie juz douczysz i zaczniesz rozumiec o co chodzi, to dopiero wtedy zacznj sie wypowiadac… Serdecznie doradzam…

    Z powazaniem
    lonefather

  34. seleuk(os)
    29 kwietnia o godz. 14:35

    Ja, od tak zwanego zawsze inwestuje we wlasny… Na oba sposoby inwestuje. Znaczy sie w wyposazenie, czyli we wiedze nabyta i w umiejetnosc tejze wiedzy obracania, czyli rozumnego przetwarzania.

    Training makes masters… you know…

    Ale My. Znaczy sie Ty, ja i wszyscy inni, majac na uwadze wspolna przyszlosc i wspolny dobrobyt, jakas czesc wspolnych zasobow, powinnismy inwestowac w mlodz, co teraz niby niekumata, ale potencjalnie zdolna byc moze…

    Jak mawia moj druch serdeczny, 10%, czyli 1 z dziesieciu inwestycji, jak wypali, to zwroci koszty tych 9 nieudanych…

    I ja sie na to zgadzam. Mysle, ze w Tobie spotkam sojusznika w zgadzaniu.

    Pozdrowka
    l.

  35. żyga
    29 kwietnia o godz. 15:29

    Dla ulatwienia procesu, podpowiem…

    Heniek sie byl i zorientowal, ze z „obrotu ziemia” dostaje w podatkach cos okolo 1/4 tego co jego tata… I gdy sie byl dodatkowo zorientowal, ze to wskutek tego, ze sie ziemie dostaly we wladanie zakonow i biskupow, to sie byl i zwyczajnie wsciekl… Kazdy by sie wsciakl na jego miejscu, aprzynajmniej kazdy Polak, by sie wsciekl…

    Polak najpewniej by „uszy po sobie polozyl”, ale Heniek byl Angol, a nie Polak, i nie tylko uszu po sobie nie polozyl, ale wynalazl paru facetow, ktorym ziemskie dobra wiecej znaczyly niz obietnica raju po smierci. Znaczy sie znalazl pragmatycznych gosci, ktorym „zwisalo” nacia pietruszki poderzniecie gardel kilkuset mnichom, spalenie ilus tam klasztorow, pogonienie w p***du paru biskupow, o zgwalceniu kilkuset mniszek, jako drobiazgu nie wspominajac.

    W rezultacie Heniek stal sie panem wlasnego losu, o drobiazgu w postaci wyrwania Anglii z watykanskich szponow nie wspominajac.

    Wiec naprawde doradzalbym douczenie sie, zeby rzeczy widziec jakimi sa, bez ulegania wplywom propagandy, jak zawsze ukrywajacej przeszle i przyszle motywy postepowania.

    Powodzenia w douczaniu sie zycze.

    l.

  36. Dla szerszej publicznosci…

    Ubocznym skutkiem, a jak kto woli efektem dzialan Henryka VIII sa te wszystkie romantyczne ruiny i pozostalosci klasztorow, katedr i biskupstw, ktore po dzis dzien sa turystycznymi atrakcjami United Kingdom.

    Linkow nie chce sie mi zamieszczac, bo tyle tego jest na turystycznej mapie… (lol)

  37. @lonek
    Coś Ty się tak rzucił na Żygę.Pisze całkiem rozsądnie, ironizuje, chocby słusznie przytaczając te 3% które nas różnią od myszy. No i wyraźnie pisze, że oni nas mamią wiecznym życiem. Z tymi przywłaszczonymi majatkami, które Henryk kaka odebrał, masz rację i chyba Żyga tez o tym wie.Ale kto wie, czy Henryk odważyłby się zamachnąć, gdyby ta papieska niezgoda na rozwód. Henryk był religijnym bandytą, w końcu byl szykowany na kardynała (dlatego znał łacinę) i gdyby nie śmierć brata Artura, to pewnie by został kardynałem, a potem może nawet papieżem. A tak zasmakował w kobietach, główny katabas zacząl mu udzielać lekcji moralności, to mianował się papieżem Anglików. Szkoda, że u nas do takiego konfliktu nie doszło.

  38. seleuk(os)
    29 kwietnia o godz. 11:20

    Sie mi widzi @seleuk(osie), ze jednak ja, a nie Ty, mam racje. Choc oczy wytezam, to chocbym sie wysilal, jakos „lekkosci” w postowaniu blogowym nie dostrzegam, pomimo niewatpliwieduzej ilosci Latte wypitej od rana… Co mnie smutkiem napada, ale nie doluje, bo zludzen nie zywilem, ze moze byc inaczej.

  39. @Lewy

    Ja sie na @żyga rzucilem….?

    Ci sie cosik pomylilo kochanienki. Ja jesli juz sie na cos „rzucilem”, to na poglad mylny na temat Hinia8, a w zadnym wypadku na @żyga…

    Za uwlaszczajace moojej inteligencji uwazam zarzuty, ze sie na kogoklwiek „rzucam”, gdy sie autentycznie rzucam na poglady mylne i opinie publicznosc blogowa w blad wprowadzajace… nes pa…?

  40. lonefather
    29 kwietnia o godz. 12:59

    Niech ci będzie, nie „mózgotrzep” tylko opium dla ludu…..

    Do wątku o Henryku VIII dodać należy polski.
    W I RP 1/3 ziemi należała do KK.
    Który oczywiście, podatków nie płacił.
    Efekt?
    Brak kasy na utrzymanie armii stałej.
    8 milionową Rzeczpospolitą stać było na utrzymanie 14 000 wojska kwarcianego- jednie.

    Kolejny wątek- przejście Szwecji na protestantyzm.
    Władca zorientował się, że świętopietrze, sprzedaż odpustów, dewocjonaliów, powoduje systematyczny odpływ złota z królestwa.
    Więc zmienił religię……
    Poddani nie za wiele mieli do powiedzenia.

    Sprawę Templariuszy znaja wszyscy.
    Długi można anulować przez dekapitację wierzycieli.
    A i mająteczek nieźle zasilił skarbce kilku władców…..

  41. Lewusku……

    Jesteś zdaje się potomkiem jakiegoś dziecka uczestniczącego w Dziecięcej Krucjacie- sądząc po naiwności.
    Nie dość że dajesz sobie w głowie namieszać jakimś złotoustym, to jeszcze dajesz sie sprzedać w niewolę.
    Genueńscy czy saraceńscy handlarze niewolników, to w prostej linii protoplaści obecnych bangsterów.
    Te same metody, tylko niewola nieco bardziej komfortowa.
    Od długów nie ma ucieczki.

  42. Lewy, zostałeś uznany przez Wieśka za niewolnika. To sprawka neoliberałów. Oni mają swoje metody.
    Guru powiedział i tak ma być. Lewy nie odzywaj się, bo kara Cię może spotkać okrutna za sprzeciwianie się tym, którzy wszystkim kierują.
    Pzdr, TJ

  43. wiesiek59
    29 kwietnia o godz. 17:10

    Laskawco????

    Mi niech bedzie???

    Mi jest! Zwyczajnie jest!

    Wec nie sciemniaj, ze „niech mi bedzie” i pisz wprost, ZE JEST !!!

  44. Wydłubane z katolickiego pnia:Niejaka Justyna Melanowska,badaczka myśli JPII{sic!
    może sik?},najpierw przejechała się po feministkach,a następnie przytoczyła tombakową myśl tegoż:”kobieta jest mężczyżnie dana przez Stwórcę,a mężczyzna
    odbiera dar i go zabezpiecza.Kobieta jest dana,nie udziela sama siebie.Przekonuje się,że istnieje,po tym,jak zostaje odebrana.A gdyby mężczyzna jej nie odebrał?Nie
    miałaby istnienia albo o nim nie wiedziała.Kobieta istnieje o tyle,o ile istnieje dla niego”.Tak stało w Tygodniku Powszechnym.
    I co Wy na to,umiłowane Siostry?

  45. wiesiek59
    29 kwietnia o godz. 17:10

    A dlaczego, jako przykladu glupoty nie podales „zwiekszenia ilosci kozakow rejestrowych”?

    Kosztowaloby wielokrotnie taniej, a efekty bylyby wielokrotnie wieksze…

    Ech! Ty”historyku”….

  46. Na @wiesia nie ma co liczyc…

    Bo deal z kozakami mial warunek, w postaci uznania ich prawoslawia…

    Wiec sie posrali w gacie przodkowie i z „dealu” kozackiego wyszly kolejne powstania, zamiast czegos zupelnie innego… (potencjalnie)

  47. Wiesio
    Ty to powinieneś się zapisac na jakiś kurs ironizowania, bo ta ironia z krucjatą dzięcięcąi że ja niby mam być jej potomkiem, to jest tak ciągnieta za uszy, że aż mi się Ciebie żal zrobiło. Wiesio, ja takie kursy skończyłem (Sa nawet takie na uniwersytecie trzeciego wieku, więc akurat dla Ciebie) i wytłumaczono mi, że jak się ironizuje, to nie można tak kawa na ławę, jak Ty to robisz. Że primo: byli tacy co sprzedali krucjatę dziecięcą w niewole, secundo: że potomkami owych handlarzy dziecmi są dzisiejsi bangsterzy, tercio: że ja jestem potomkiem tych dzieci quarto: że ja naiwnie wierzę potomkom handlarzy dzieci, którzy mojego prapradziadka albo praprababkę sprzedali do niewoli. Wiesiu tu wszystko jest jasne, a w dobrej ironii zawsze powinien być pewien margines niedopowiedzenia.
    A skąd wiesz, czy pradziadek Kima albo Fidela nie należał do tych niecnych handlarzy dziećmi.
    Ale wiedzę historyczną toTy kurde masz.

  48. lonefather
    29 kwietnia o godz. 17:27

    Próbą przejęcia przez KK wiernych prawosławnych, był Kościół Unicki.
    Średnio to wyszło, szczególnie tym, którzy doń wstąpili było nielekko.
    Carowie nie lubili tracenia kontroli nad „rabami bożymi”….

    To samo zresztą, po naszej stronie granicy.
    Protestanci byli generalnie zwalczani.
    Niewiele wielkich polskich rodów sprzyjało „nowinkom”.
    Finałem było wygnanie Arian.

    Cóż…..
    KASA misie, kasa…..
    Świętopietrze było potężnym źródłem dochodów.
    I mamy okazję podziwiać jego moc, zwiedzając Rzym i okolice.
    Powinniśmy mieć zniżkę, bo to i za nasze powstało….

  49. BROKOZ
    29 kwietnia o godz. 17:23

    Witam Ce na blogu !
    Witam z nadzieja, ze bedziesz nie tylko czytac, ale sie bedziesz tez wypowiadac. Lecimy tu wartko, wiec duzo czasu na namysl nie zostaje, ale jak sie zorientujesz, ze sie rozumiemy, bopamietamy co bylo pisane, ta nadazysz z wlaczeniem sie. A tym, ze sie spotkasz z niezrozumieniem, szydzeniem, wyszydzaniem i innymi „przyjemnosciami” blogowymi, to sie nie turbuj! Kazdy kto zaczyna, tak ma. „Szkola zycia” mozna powiedziec…

    Zeby nie bylo „slodko”zaczne od tego, ze blog jest koedukacyjny!

    Ja jestem „bratem”, a jedyna siostre oddalilem jaies 6 lat temu. Belkot jaki przytaczasz za TP, jest mi znany i od poznania nadal pozostaje belkotem. Zajmowanie sie belkotem, uwazam ze bezproduktywne, identycznie jak uwaza znakomita wiekszosc blogowiczow… Wiec sie nie bede wypowiadal. A co uwazam, to nadal uwazam w w/w temacie.

    Pozdrawiam l.

  50. Lewy
    29 kwietnia o godz. 17:33

    Lewusku,,,,,
    Czytałeś coś może na temat śródziemnomorskich republik kupieckich i ich interesów?
    Czym handlowali i z kim?
    Z kim się sprzymierzali, i przeciwko komu?
    Nacje handlowe nie mają skrupułów moralnych, religijnych wątpliwości.
    Ich bogiem jest MAMONA, Złoty Cielec.
    Kilkukrotnie mieliśmy nieprzyjemność być sprzedanymi jako kraj, czy zdradzonymi, bo przeciwnik zapłacił więcej.
    Papiestwo robiło dokładnie to samo.
    Ale cóż, 95% papieży pochodziło z Włoch……
    Ich skorupki nasiąkły pewnymi zwyczajami.

  51. Mnie Konstancja odciagnela od hubowych poszukiwan, mialem inne zajecia. Te huby to chcialem porownac do, co w centr Pl jest planowany. Potencjalna ilosc pasazerow, ilosc ladowan/startow, topy(maxy) komunikacyjne, pare innych takich. Te art co dostalem linki zdaly mnie niespojne. Heatrow/Stansf, Frankfurt/Monachium, Köpenhamn takie huby. Plus nowy co bedzie Berlin. Mnie sie zdaje, bedzie zbieral pasazerow z zach Pl tez, Berlinhub. Ale ja hubami niezabardzo jestem (poza uzywaniem). Lekko Konstancji przyszlo 😉

    Ilosc co czytac mozna na czas, ograniczona. Ostatnio dwa tematy. Ten jeden to emigracyjne rachunki.

    Dunczycy maja najbardziej restrykcyjne (chyba) prawo emigr. W Europie(zach). Tutejsze MinFinansow przeprowadzilo projekt. Obliczenia calkowitych kosztow spolecznych emigracj, migracji. Metodyke prawdopodobnie, mozna stosowac we wszystko wysoko rozw. gospodarkach zachodnich. Niestety jest to prawdopodobnie niedostepne dla Was, wiekszosci (jezyk dunski). Link daje, jakby sie kto uparl. To, moze najbardziej interesujace jest. Biznes jest oplacalny, jak emigrant zarabia min pensje. Punkt przelamania. W Danii jest ~200tys Dkr/rok. Im wiecej zarabia ponad, wiecej zysku z emigracji. Mnie sie niechce wnioskow raportu tlumaczyc. 200tys/rok Dkr jest b minimalna pensja, sila nabywcza. Cos jakby w PL 1500(??? chyba). 18tys/rok (chyba). To nic nie ma z przeliczaniem valut. Jeden wniosek, poza summary raportem. Dla peryferyjnych, polperyferyjnych obszarow, jak nadwislanski. Drenaz ludzi, wyplyw z takich obszarow trwal bedzie. Bez wzgledu na rzady, opcje polityczne. Po obu stronach opcje pol. Dopoki peryferie beda peryferia. W tym raporcie jednego slowa niema o Polsce. Tam tylko o ludziach peryferii. Do tych ludzi zalezy, chca byc w domu u siebie peryferia. Prawdopodobnie Dunczycy, przestana byc restrykcyjni. Powoli. Tu nikt sie nie spieszy. Link, zeby mnie kto nie powiedzial co:
    //https://www.fm.dk/oekonomi-og-tal/oekonomisk-analyse/2017/indvandreres-nettobidrag-til-offentlige-finanser
    Prawa str .pdf do pobrania (2)

    Lonefather „Training makes masters” 🙂 Nie pretenduje byc, ale cos w tym jest. Cos jest. Dodam do Twojego ang przykladu. Tutejszy reformator Gustaw Waza, zeby dac katolikom mozliwosc rozprawienia z KatolickimKosciolem, dal wiekszosc ziemi kosc, klasztorow tutejszym „swieckim” katolikom i opodatkowal. To zostali protestantami w ciagu paru lat. Czesc oczywiscie zachowal dla siebie, znaczy Korony. Nieopodatkowal. Tak sie wtedy panstwowosc nazywala. Krol byl panstwowosc, TrzyKorony. Co z mniszkami, nie wiem dokladnie. Zdaje mnie, chetnie protestantkami zostaly, augsburskimi. På klasztorach marchew dzielili ;-( A „niecywilni”, czesc mniejsza, urzednikami krola, na pensji, bez urlopow. Zdaje mnie, jakby kto „kadzidlanym” dal duza czesc majatku KorporacjiKatolickiej w Pl to moze by sie na muzulmanskich ateistow ochrzcili. Zen, buddystow? Taka potrzeba wiary jest. A na cytaty jakby sie wtedy prztykali? Huhuhuhu hu. Ten tut reformator nawet ksiazke przetlumaczyc kazal z cytatami prztykania. Duzo ma takie hobby. Co komu do tego, jakie kto ma hobby. Nawet krolowi. Nic 😉

    Jak z moja „lekkoscia” Lonefather? 😉

    pzdr Seleuk(os)

  52. Wiesiek ogłosił nowa kategorię geopolityczną na blogu – nacje handlowe. Jako przykład zasugerował nację włoską, poprzez papieży-handlarzy z niej wywodzących się. To dziwne. Dotychczas Wiesiek proponował jako główną nację handlową o zasięgu światowym nację anglosaską (oczywiście z odpowiednimi przymieszkami). Teraz zajął się nacją włoską.
    Jaka nacja zniewoliła @lewego? Anglosaska, czy włoska?
    Pzdr, TJ

  53. tejot
    29 kwietnia o godz. 18:04

    Genua, Wenecja, Mediolan, Florencja, to były miasta handlowe, takie same jak Londyn, czy miasta hanzeatyckie.
    Miały jednak w porównaniu do Hanzy jedną przewagę.
    Były NIEZALEŻNE w dużej mierze od panujących, bądź tworzyły republiki kupieckie, prowadząc niezależną politykę, z wypowiadaniem wojen włącznie.

  54. @Wiesio
    Czytałem, a jakże o czym to ja czytałem ? Gdybym sie chcial chwalic na blogu o czym czytałem, to albo by wszyscy wpadli w podziw albo posnęli.
    Więc powiadasz, że Włosi to spryciarze ? Cos w tym jest. Mi kiedyś jakis taki Włoch ukradł w Wenecji portfel. Ale nie jestem pewien czy to byl Włoch, może to był Grek albo Albańczyk. Wszystko jest na tym świecie pełnym korporacji złodziejskich,możliwe, Wiesiu, ludzie po prostu postępują nieładnie i tu sie musze z Tobą zgodzić

  55. @Seleukosie
    Jesteś lekki jak piórko, bo Twoje teksty ogląda sie jak obrazy pstimpresjonistow, a nawet wczesnych kubistów. Bede dalej oglądać

  56. @żyga, BROKOZ

    Tylko przypadkiem do serca sobie nie bierzcie…

  57. seleuk(os)
    29 kwietnia o godz. 18:03

    Co piszesz, to swiadczy, ze wnioski z doswiadczen wczesniejszych angielskich zostaly wyciagniete i zrozumiale. Tak jasno te wnisoskow wyciaganie opisales, ze mi tylko pozostaje przytoczyc „amerykanskie” porzekadlo, jako podsumownie:

    Money talk’s, bull shit walk’s!

    Co nie tylko obrazuje zwylke ludzkie reakcje, ale jest jednoczesnie kwintesencja tak zwanej „polityki kosciola”…, czy sie kto zgadzadza, czy nie !

  58. Aaaa , a kkat jeszcze bardziej … jak to „bullshit” idzie z kasa.

  59. wiesiek59
    29 kwietnia o godz. 18:10

    Jest w Twoim pisaniu pewne piekno. Takie idealistyczne piekno, piekne. Niemniej jakbys sobie zadal trud siegniecia i zapoznania sie chocby z „Hawkwood” napisanego przez Jack Ludlow, to jestem pewien, ze znaczaco zmienilbys prezentowany na blogu osad o niezaleznosci tytularnie niezaleznych wloskich republik kupieckich.

    Z zupelnym powazaniem
    l.

  60. Ogolnie: 😀
    Money talk’s, bull shit walk’s!
    Szczegolnie: 😛
    Money talks, churches walks!

    pzdr seleuk

  61. właśnie się zastanawiałam to money talk’s to jest skrót od „money talk is” czy „money talk has”?

  62. NeferNefer
    29 kwietnia o godz. 19:23

    Lol!

  63. NeferNefer
    29 kwietnia o godz. 19:23
    Jezeli to do mnie NeferNefer, to ja nie anglista. Ja mowie tak po pl.
    (jak) Pieniadze mowia tu, gowno(koscielne) sie zmywa. Licencja poetycka 😀

    pzdr seleuk

  64. seleuk(os)
    29 kwietnia o godz. 19:32

    bynajmniej, i nie pękaj 😉

    @Kostka

    Idąc dalej tym tropem, your funny 🙂

  65. lonefather
    29 kwietnia o godz. 19:13

    W moim pisaniu jest…..CYNIZM.

    Po prostu patrzę, jak dana decyzja przekłada się na przepływy finansowe.
    Cui bono.

    Cała reszta służy zaciemnianiu prostaczkom obrazu sytuacji.
    Jet propagandą, dymem w oczy- często kadzidlanym.

    Przepływy finansowe zawsze funkcjonują na zasadzie łupienia słabszych, maluczkich i peryferiów.
    Do centrum decyzyjnego- regionalnego czy globalnego.

    Religia globalna wymaga takiego centrum.
    Zarówno w wymiarze świeckim, jak i ponoć duchowym.
    Więc kasa płynie.
    Do Mekki, Watykanu, na Wall Street, czy szanghajską giełdę.

    Co do lektur…
    To co czytamy, wpływa na nasz ogląd świata.
    Niekoniecznie więc ten nasz świat został ukształtowany kompatybilnie.
    I całe piękno dyskusji polega na tym, że można spierać się o to, czyje spojrzenie jest bliższe realiów, czyje poglądy bliższe prawdy.
    Jak na razie, w ciągu tych dziesięciu chyba lat funkcjonowania na blogach, rzadko kiedy musiałem przeformułować , czy przemysleć swoje poglady.
    Przeciwnicy mają problem z argumentami……

  66. NeferNefer
    29 kwietnia o godz. 19:23

    Jak dla Ciebie, niech bedzie…

    „Monie’s…”, co taka wrazliwa jestes… (lol)

  67. Monie’s…

    trudno, świetnie, jak mówi mój kolega

  68. wiesiek59
    29 kwietnia o godz. 19:4

    Truizmy …

    Wszyscy to wiedza! Nawet jesli Ty w to watpisz. Problem nie jest wym, o czym piszesz, ale w zrozumieniu konsekwencji. A Ty, choc sie pewnie nie zgodzisz, wspomagasz system, mniemajac, ze z systemem walczysz. Choc to smieszne jest, to w sposob w jaki waczysz, system wzmacniasz i wspomagasz.

    Nie chce mi sie tego tlumaczyc. Sam sie zagleb w wiedze dstepna i zrzumiesz w czym lezy Twoja pomylka.

    Pozdrowka
    l.

  69. Neferko

    Rozchodzisieopieniazki…

  70. jatodoskonalerozumiem…

  71. We Wrzesniu 1989 roku, w samolocie AA (Americans Airlines) bylem swiadkiem, ze linia sorzedala 2x jedno miejsce… Stewardessa zaproponowala otwarcie miejsce do Washington DC, plus $200.00 rewards, na nastepny lot)… Sie zgapilem! I sie spoznilem o 0,15 sekundy… i wyprzedzil mnie jeden facet… ktoren wstal i ze slowami „… bullshit walk’s…” sie podniosl byl, ze swojego fotela … Money talk’s…, nie dokonczyl, choc bylo jasne dla wsiech, co mial na mysli (lol)

    Nefciu,
    Pazdrawiam
    l.

  72. Tanaka, seleukosek

    Dzień dobry Damom i Damom (damy i damowie) oraz Wam, Panowie. Tanakę przepraszam, ale coraz bardziej żyję w świecie, w którym nie potrzeba słów. Seleukosek potrzebuje wielu słów, jednak to, co pokazuję, rozumie bez słowa. Tanaka też. Dziś tam właśnie byłem.

    https://plus.google.com/101580844869959615096/posts/8S9rUFVmECL

  73. Przyznam sie jak trudno jest sie jezykiem zabawic. Chce to powiedzonko przetlumaczyc, zeby w trzech jezykach byla rymowanka, to samo znaczaca. Nieprawdopodobnie niemozliwe. Cztery wyrazy, rym z ty samym sense. Wlasciwie dwa wyrazy. Nawet slang uzywajac. Jak znajde wszystkie trzy do tego am to Wam napisze.

    pzdr seleuk

  74. Znaczy sie CZYZYK…
    A to je dobre!

  75. seleuk(os)
    29 kwietnia o godz. 20:01

    No i pacz Pan!
    Rankiem twierdziles inaczej… Pisales, ze mamy „lekki jezyk”, czy sie mi tylkozdalo, ze to pisales?

  76. Lonefather
    29 kwietnia o godz. 20:05
    Ja Lonefather przyznaje, w tut jestem „najlzejszy”. Moja ang „lekkosc” i inne sa nabyte, mniej, bardziej. Moja polska lekkosc jest utracona. Ja te slowne zabawy to najlepiej robie bo tutejszemu. Kiedys o tym pisalem, dawno. Tak pewnie jest L. Cos za cos

    Pombocek pozdrawiam Seleuk

  77. Zabawy słowne?

    Jest takie polskie powiedzonko, zbliżone nieco …..
    ” wszystko to g…z wyjątkiem moczu”…..

    inne?
    „pecunia non olet”….

    Wersja Lizy Minnelli najbardziej adekwatna…..

    ….If you happen to rich
    And you feel like a night’s entertainment
    You can pay for a gay escapade.
    If you happen to be rich and alone
    And you need a companion
    You can ring (ting-a-ling) for the maid.
    If you happen to be rich
    And you find you are left by your lover,
    And you moan and you groan quite a lot
    You can take it on the chin,
    Call a cab and begin to recover
    On your 14-karat yacht! WHAT!?

    Money makes the world go around
    …the world go around
    …the world go around.
    Money makes the world go aroung
    Of that we both are sure…
    *rasberry sound* on being poor!

    Money money money money
    Money money money money
    Money money money…

  78. A poza tym kawy o tej porze nie pijam, chyba seczego wezme 😀

  79. wiesiek59
    29 kwietnia o godz. 19:41
    To co napisałeś to niesamowite. A napisałes tak
    Jak na razie, w ciągu tych dziesięciu chyba lat funkcjonowania na blogach, rzadko kiedy musiałem przeformułować , czy przemysleć swoje poglady.Przeciwnicy mają problem z argumentami……
    Ja tez chyba funkconuje tyle lat, ale ja juz wielokrotnie przeformułowyłalem poglady.Widocznie moi przeciwnicy nie mieli problemu z argumentami. Powiem Ci Wiesiu, ze nie tylko jesteś bystry jak mało kto, ale jeszcze do tego skromny. Powiadasz więc, że Twoje spojrzenie jest bliższe realiów, poglądy bliższe prawdy ? I chyba masz rację , zresztą jak zwykle, że mocni łupią słabszych.Bo ja nigdy nie widzialem słabego co by pobił mocnego. Chyba ze ten mocny nagle osłabł a ten słaby jak Tygrysek wzmocnił sie tranem. Ale i wtedy bedziesz miał rację, bo ten słabszy będzie mocniejszy a ten mocniejszy slabszy. Wiesio jak Ty to robisz , że zawsze masz rację ? Chocby z tym Twoim prawem Wieska, że przyczyna wywołuje skutek, a skutek jest wywołany przez przyczynę. Po prostu nie mogę Cię zagiąć. W Twoim rozumowaniu nie ma szczeliny.Nie ma sie za co złapać.

  80. seleuk

    Nabyte… nie wybyte… I suppose …

  81. https://www.youtube.com/watch?v=Sv7kbtQChJA

    Tak mi się skojarzyło…….
    Jak się rodzi….COŚ….
    A potem, demon wywołany, nie daje się zapędzić w butelkę…

  82. Dla Wiesia i dla nas wszystkich bez wyjatku:

    https://www.youtube.com/watch?v=I8P80A8vy9I

    Cokolwiek kto sobie bedzie myslal. Ja tam nie ma nic z „wiesiomyslenia” i sie zwyczajnie ciesze sluchajac…

    A, co? Nie wolno?

  83. @@@
    Rozchichraliście się niemożebnie. Wolno Wam. Chcę jednak nieśmiało przypomnieć, że tzw. „druga strona” posługuje się czymś więcej, niż zbiorowym mózgiem otaczającym zmurszały pień. Krótki bon mot Adriana Zandeberga, z debaty OKO.PRESS, z 5 kwietnia br. pokazuje sens tego, czym posługuje się strona PiS-owsko kościelna:
    Odpowiedzialność za to jak prawica poszła w górę w Polsce ponoszą w dużym stopniu elity. Panowie z Ordo Iuris to są świetnie wykształceni prawnicy z najwyższych elit społecznych. Ludzie, którzy zaprojektowali PiS jako projekt polityczny, to są przedstawiciele elit społecznych, a nie ten demonizowany lud. Jeżeli chcemy na serio demokratycznej polityki to jest to polityka realizowana w interesie ludu i wspólnie z ludem a nie przeciwko ludowi i z pogardą dla ludu. I im szybciej cała opozycja to zrozumie tym szybciej odsunie PiS od władzy.

    Przygotowany na 3 maja list pasterski Episkopatu Polski pokazuje, że odsunięcie PiS-u od władzy właśnie następuje. Pod poprzednim „wstępniakiem”, w poście do Jagody napisałem, że Krk to solidna, stara konstrukcja odnawiana przez stały dopływ dutków z prywatnej i państwowej kasy płynących. Jak trzeba to żeglarze tylko przy żaglach się zmieniają, co by je refować, gdy trza, albo rozwijać, gdy koniunktura pozwala. Sternik ten sam, choć imiona zmienia. Załóg w pogotowiu kilka przygotowanych – czeka. U nas w Polsce mamy załogi z Torunia i z Łagiewnik. Gdy żagle refują, to za pomocą załogi łagiewnickiej, gdy rozwijają – z toruńskiej. Czasem to i po tę od św. Dominika poślą. I tak se płynie (dryfuje raczej) ten Piotrowy model. Teraz, na pomoc w zrefowaniu żagli, aby zejść z PiS-owskiego kursu, ruszył cały episkopat. Musi co zagotowało się pod biskupimi tyłkami.

  84. @Wiesiu

    Ty nie wywoluj …. tfutfutfu … z lasu… Une i bez Twego wywolywania przyjdzie i nas dopadnie… Lepiej se poogladaj Lajze M. jak jeszcze mozna?

  85. anumlik
    29 kwietnia o godz. 20:38

    Chcialem zaczac od Niech Cie diabli….!

    Zaczne inaczej. Jesli masz racje, to znaczy spelnia sie najczarniejsze scenariusze i RP, nie bedzie juz wiecej RP, a staniue sie Katolickim Panstwem Narodu Polskiego…

    I jesli tak sie stanie, to Ciebie, mnie i wszystkich innych, lacznie z tym blogiem, diabli na poczatku wspomniani wezma…

    Obys nie mial racji!

  86. @anumlik

    Ty draniu!

  87. anumlik
    29 kwietnia o godz. 20:38

    Umiejętność gry na emocjach tłumu, sterowanie nimi, wywoływanie emocji, to POLITYKA.
    Nie tylko kościelna….

    Dla mnie, jest to marketing, sprzedaż produktu mającego przynieść zysk.

    I sporo się produkując pod tym wpisem, staram się to uzmysłowić.
    Z dość miernym skutkiem.

    Religie i ideologie mają jeden cel- kasę dla wybranych i kapłanów.
    Reszta to sciema….

  88. @anumlik

    Moglbys choc powysmiewac, czy co? ????

    A tak, to wczoraj mnie „zalatwiles”, dzis „zalatwiasz”… chyba wysle Tobie rachunek za „zalatwianie”… Mysle, ze moj terapeuta mi dopomoze w wyartykulowaniu zarzutow… (lol)

  89. Jak juz przy linkach jestesmy. Proponuje zabawe.
    Dam wam link ale…
    Dokladnie przeczytajcie co napisalem zanim otworzycie. Dokladnie. Cala instrukcja
    Instrukcja jest do YouTube linku znanego Wam wszystkim
    Co to jest text i wyobraznia textu jest 🙂

    OK? OK?

  90. Wg mnie to b optymistycznych link, jak wlasciwe scenografia

  91. https://www.youtube.com/watch?v=SIxOl1EraXA

    Dla równowagi, zagrzewa do walki BOSKA Mirelle….
    Marchone……

  92. No to jak?

  93. https://www.youtube.com/watch?v=aXV2P5eeV5c

    Równouprawnienie kobiet na starych zdjęciach.
    Obecnie podobne, robią Kurdyjki…..

  94. Jak działa pień. Mózgu? 😆

  95. Lewy
    29 kwietnia o godz. 20:28

    Lewusku….

    ZAWSZE istnieje mozliwość zorganizowania się słabych, by pokonać silnych.
    Co w historii zdarzało sie nader często.
    Tylko ORGANIZACJA pokona struktury zorganizowane do łupienia.
    Spartakus- na początek?

    Moim prywatnym zdaniem, nie wyciągasz wniosków.

  96. @lonefather
    Tego „drania” Ci daruję. Krótkowzroczności – nie. Oni, Ci sterowani przez „fachowców z Ordo Iris (przypomnę – sektę, którą episkopat Brazylii spuścił do kibla) PiS-owcy zostaną – jak wiele na to wskazuje – z ręką w nocniku. Ale fanatyzm ich zwolenników pozostanie. Jeden hejt z pod wczorajszego artykułu z „Niezależnej.pl” o pikiecie pod Teatrem Powszechnym przeciw „Klątwie” pokazuje z czym mamy do czynienia. Ateizm to zdrada Boga a więc zdrada Polski. Za zdradę nie ma zmiłowania. Tu nie ma nic do wyśmiania 🙁

  97. Nikt nie ma złudzeń co do tego, czym jest wojna.
    Ale jak uroczo wygląda ładnie podana!

    https://www.youtube.com/watch?v=W2tWX4DoSmc

    Czy taka wersja działa na… pień mózgu?
    No chyba tak.

  98. anumlik (20.38),

    moja żeglarska dusza dobrze rozumieć Twoją żeglarską logikę wywodu.

    Pozdrowienia z deszczowego Sopotu

  99. O pardon, tu jest dobry link:
    https://www.youtube.com/watch?v=W2tWX4DoSmc

  100. Na marginesie
    29 kwietnia o godz. 21:59

    Ten milion z rosyjskich republik, zasilający pulę genetyczną Izraela, stworzy ciekawe krzyżówki genetyczne.
    Urodziwe nad podziw…..

    A ta melodia, to chyba jakaś mutacja „Warszawianki”?
    Moje dębowe ucho nie pozwala określić precyzyjnie….

    Ps.
    Złośliwie można dodać, że Wojna jest MATKĄ.
    Wielu dzieci…..

  101. Kawa na ławę – rozszyfruję niektóre smaczki tego filmu:

    Melodia – Praszczanije sławianki, patriotyczna „piesnia” z II wojny, ulubiony motyw putinowskiego ludu. Śpiewana wersji językowej jidysz (chyba, bo nie znam się na tych szczegółach) przez dzieci imigrantów z Rosji. Ludzi, nie da się ukryć, wypędzonych, którzy jednak (ku wściekłości „prawidłowych” Rosjan) przejęli ten muzyczny element kultury – swoich ojców przecież.

    Naród – ostoja demokratycji na Bliskim Wschodzie, państwo jawnie teokratyczne (hi hi !!!), etnicznie bardzo zróżnicowany (te arabskie dziewoje na zdjęciach) bo importowali żydów skąd się dało. Kultura militarna i obowiązkowa służba wojskowa dla obu płci. Misz-masz? Ironia losu? Obraz w pigułce dzisiejszego świata? A to są tylko niektóre aspekty rzeczywistości, którą odzwierciedla filmik.

  102. seleuk(os)
    29 kwietnia o godz. 21:17

    Ponoć móżdżek i rdzeń przedłużony, odpowiada za wszystkie atawistyczne reakcje, typu strach, agresja, rozmnażanie się.

    Istniała sekta Skopców, która dzięki dobrowolnej kastracji. pozbywała się
    popędów seksualnych.
    Ale, popęd do władzy nie jest możliwy do wykastrowania…..

    W Seksmisji nawet pokazano, że można go przekierować, za pomocą pigułki…..

  103. @wiesiek59 29 kwietnia o godz. 22:08

    Ależ gdzie tam z rosyjskich republik! Ściągali kogo się dało z Egiptu, Erytrei i w ogóle jak Afryka długa i szeroka. Wykradali prześladowanych. Szmuglowali ludzi do Izraela. Poza tym w Izraelu mieszka jednak sporo Arabów. A mieszanki etniczne ładne są 🙂

  104. Operacja „Most” w której brała udział Polska.
    Jakiś milion ludzi z terenów USSR.
    To jakies 15% obecnej liczby mieszkańców Izraela.
    Oprócz kilku filharmonii, 300 ooo inżynierów z sektora uzbrojenia.
    Niezły drenaż mózgów….

  105. Korci mnie, bo właśnie niedawno obejrzałam „La meglio gioventu” (w swobodnym tłumaczeniu: „Najlepsze lata”). Historia rodziny, odzwierciedlająca w pigułce historię Włoch, m.in. flirt Włochów z faszystowską wersją komunizmu, który zaowocował zabójstwem Aldo Moro.

    W filmie – zauroczenie niektórych członków rodziny wizją lepszego społeczeństwa. Rzecz jednak w tym, że oni mają różne wizje. Przyznam się, że pod koniec ryczałam jak bóbr. A szczególnie przy lekko naciąganym happy endzie. Włosi to jednak kochający życie naród. Pomimo wszystko. Taki klimat?

    Tu widać na zdjęciach, jak wzmożenie ulega wzmożeniu – zresztą z nader szlachetnych pobudek.
    https://www.youtube.com/watch?v=hAXoGxLx6yk

    A tu cały film La meglio gioventu, z rosyjskimi (dlaczego rosyjskimi?) napisami.
    https://www.youtube.com/watch?v=veSrvbyOlsI

  106. No to Wiesiek nam się objawił: anarchistą jest. Carramba!

  107. Tanaka,

    z pokorą i bezsilną złością przyznaję, że mimo (wydaje mi się) krytycznych konstatacji, które ostatnio zagnieździły mi się w głowie,
    nie jestem w stanie znaleźć odpowiedniej formy wypowiedzi wobec człekokształtnych, którzy bezceremonialnie wydefektowali się na stół (i to) nie robiąc użytku z papieru toaletowego.

    Spróbuję odbudować się chemią unoszącą się z nad jeziora Wdzydzkiego.

    Pozdrawiam kierownictwo i pozostałych ciężko pracujących na oryginalność tego blogu.

    P.s.
    Ostatnio dużo czytam jak murszały i upadały polskie reżimy od II RP po miłościwie nam panujący obecnie.

    Nigdy nie wyczytałem w Twoich wpisach wprost, ale za to świetnie zobrazowałeś zjawisko z jaką skutecznością ludzie nasłani przez Opatrzność zainfekowali te siły sprawcze w III RP o których zmarły niedawno prof. Vetuliani, wypowiadał się że to genetycznie gorszy sort.

    Przesyłam ukłony aż do pasa.

  108. I jeszcze jedna poprawka: to nie jest cały film. Całość trwa około 6 godzin.

  109. @Rosa91b 29 kwietnia o godz. 22:40
    Zainfekowali – to nader adekwatne określenie.

  110. dezerter83 – 8:41

    ” ‚Te daty końca świata, co raz to ogłaszane przez SJ.’ ‚Niech Pan nie wierzy Świadkom – jeżeli mówią takie rzeczy. W Piśmie napisano przecież: „Wy też stale bądźcie gotowi, gdyż Syn Człowieczy przyjdzie o godzinie, której się nie domyślacie” ”

    Mowimy o dwoch roznych rzeczach, jak sie wydaje, Panie dezerterze. O koncu swiata i o ponownym nadejsciu Mesjasza. Te oba spodziewane wydarzenia niejednokrotnie byly zapowiadane. A nawet i oglaszane jako juz zaistniale.

    Konca swiata jednakze nie udalo sie oglosisc jako juz zaistnialego. Choc proby takowe byly podejmowane. Np. zapowiedz konca swiata przez zalozyciela sekty SJ, Russella, na pazdziernik 1914 roku, probowano zinterpretowac jako zapowiedz … Pierwszej Wojny Swiatowej!

    Bruno Schulz, w swojej oficjalnie ZAGINIONEJ powiesci „Mesjasz” – Schulz przekazał manuskrypt jednemu ze swoich przyjaciół w 1941 roku – mial rzekomo napisac, w pierwszym jej zdaniu:
    ‚Wiesz – powiedziała mi rano matka. – Przyszedł Mesjasz. Jest już w Samborze.’

    Po niedoszlym koncu swiata w 1914 roku, jedynym logicznym nastepstwem rzeczywiscie moglo byc nadejscie Mesjasza, Pytanie tylko powstaje:

    kogo na takowego Mesjasza, po zakonczeniu I Wojny Swiatowej, mozna bylo wypromowac? Wolodie? Soso? Czy samego Fuhrera?

    To pewnie z powodu tych podstawowych watpliwosci ideologicznych, postanowiono upupic, jako „zaginiona”, powiesc Schulza „Mesjasz”

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Mesjasz_(powie%C5%9B%C4%87)

  111. Rosa
    To ja bym poprosił link do wypowiedzi prof. Vetulaniego o genetycznie gorszym sorcie. który w dodatku infekuje. Wiem, ta infekcja jest Twojego autorstwa.

  112. Czytanie wstecz ma swoje zalety. Dotarłem bowiem do odkrywczego stwierdzenia @żygi o tym, że genotyp człowieka i myszy zawiera jedynie 3% genów różnych. Z tego by wynikało, że 97% jest identycznych. Nie wiem, jak z tym podobieństwem jest u niego, ale wszyscy pozostali mamy wspólnych z myszą jakieś 3/4. Wiedzę o tym zapewne zaczerpnął z tego samego źródła, co o żonach Henryka. Znaczy z głowy.

  113. Co do wojny, i do pomyslenia o wojnie:

    https://www.youtube.com/watch?v=2n-RKpCOG-Q

    Podpowiadam, ze warto zwrocic uwage na zwiazek pomiedzy mysleniem o ukochanej, lub o zonie …. , jako to co sie dzieje jak sie bylo na wojnie…

    Ale poza tym to ladnie spiewaja, co nie?

  114. Orteq
    29 kwietnia o godz. 22:53
    „Mówimy o dwóch różnych rzeczach, jak się wydaje. O końcu świata i o ponownym nadejściu Mesjasza”.

    Mnie się nie wydaje. Jestem pewien, że chodzi o jedno i to samo wydarzenie. Biblia łączy przyjście Jezusa w roli sędziego, z „końcem świata” czyli z usunięciem z ziemi wszelkich przejawów niegodziwości.

    Sam Mesjasz, nadchodzący „dzień sądu”, porównał do zniszczenia świata za czasów Noego. Powiedział: „A jak było za dni Noego, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego. Albowiem jak w czasie przed potopem jedli i pili, żenili się i za mąż wydawali aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki, i nie spostrzegli się, aż przyszedł potop i pochłonął wszystkich, tak również będzie z przyjściem Syna Człowieczego. Wtedy dwóch będzie w polu: jeden będzie wzięty, drugi zostawiony. Dwie będą mleć na żarnach: jedna będzie wzięta, druga zostawiona”(Mateusza 24:37-41).

  115. @Wiesiu

    Wspomoge „debowe ucho”….:

    1) w wykonaniu mocarstwowym…, a jakze…

    https://www.youtube.com/watch?v=X7lDfE5rSdI

    2) a tu wersja codzienna, moznaby rzec zwykla taka ludzka …

    chcialem znalezc wersje „pozegnania…” z „Маша и Медведь” … ale nie dalem rady odnalezc, bo sie w ogladanie kolejnych odcinkow zaplatalem. Ale wierz mi, ze jest ta wersja zwykla, codzienna, ludzka taka… w odcinku, gdzie Niedzwiedz majac juz serdecznie dosc Maszy, zalatwia jej wyjazd wakacyjny… doslownie caly las sie cieszy, ze choc na chwile odetchnie od Maszyi stad chuczne pozegnanie z orkiestra deta grajaca wlasnie marsz „Pozegnanie Slowianki”… , ze nic z tego nie wyszlo, to juz zuelnie inna historia, jak powiadal Rudyuard Kipling…

  116. anumlik
    29 kwietnia o godz. 21:35

    Boisz sie ich?

    Jesli sie boisz, to juz jest po Tobie. Przegrales… przyjda i cie wezma, bo juz jestes ich…

    Nie boisz sie?

    To pokaz ze sie nie boisz i wysmiej ich jak poeta umiec powinienPokaz skurwielom, ze sie nie boisz i pokaz ze sa niczym. Na kazdym polu niczym i pod kazdym wzgledem niczym…

    A mi „darowac” niczego nie musisz, bo o darowanie czegokolwiek nie prosilem.

  117. Nadganiam zaległości…

    seleuk(os)
    29 kwietnia o godz. 14:09

    Dokładnie, zgadzam się w całej rozciągłości. Co ładnie nas zabiera z powrotem do tego o czym dopiero co pisała Jagoda.

    Z Szymonowiczem też się zgadzam choc na inny temat

    Na temat pantofelkow nie wiem, so sorry 😉

  118. prospector
    29 kwietnia o godz. 14:51

    Dzieki za wyważony wpis. Zgadzam się ze wszystkim co napisałeś. Jedyne o co mi chodziło zaś to to że bardzo łatwo jest tych wszystkich ludzi wrzucić do jednego worka z odpowiednią etykietka i zwalić na nich winę za to że ściagneli na nas to co ściagneli (ci w Polsce czy ci na wyspach). Łatwo jest się w swoim „righteousness” zapędzic . Szydzic też jest łatwo. Kiedy BBC po referendum piłowalo te wywiady z wykluczonymi którzy swoim ciężkim regionalnym akcentem (tu do @Witold – może i każdy Anglik jest native speaker ale na pewno nie teacher, troszku brdure ci się napisało ) tłumaczyli czemu głosowali za Brexitem to tarzalismy się ze śmiechu. You f**** morons, do roboty nygusy, a nie na emigrantów narzekać. Mówilo się wtedy dużo, że za taki stan rzeczy odpowiedzialne są wszystkie ostatnie rządy które dużą część społeczeństwa zostawiło samemu sobie, no i w końcu społeczenstwo pokazało co o tym myśli. A że sobie i przyszłym pokoleniom zrobiło kuku – cóż takie uroki demokracji. Wciąż lepsze to niż jakkolwiek inny ustrój bo nie do końca jestem w stanie załapać jaką alternatywe proponuje Wiesiek59. Tak więc wtedy tylko się wściekalam na grupe ktora do tego doprowadzila albo szydzilam. Teraz jakoś inaczej zaczęłam na to patrzeć. Ludzie za swoja niewiedze i ograniczenia winni są tylko do pewnego stopnia, państwo i jego zaniedbania dużo bardziej.

  119. Jagoda, 9:23

    „Słuchałam, jak zwykle przy porannej kawie, rozmowy Karoliny Głowaciej, w poranku weekendowym w radiu TOK FM, z Dionisiosem Sturisem o jego książce „Nowe życie. Jak Polacy pomogli uchodźcom z Grecji.
    ‚http://betaki.pl/pages/wydarzenia/dionisios_sturis_-_nowe_zycie_jak_polacy_pomogli_uchodzcom_z_Grecji.html”
    „rozmówcy porównali przyjęcie tysięcy dzieci greckich przez Bieruta z dzisiejszym stosunkiem polskich władz do uchodźców. Daje do myślenia. Zwłaszcza wtedy, kiedy przypomni się o tym, jaki był stosunek do uchodźców jeszcze dwa lata wcześniej.”

    Domyslam sie – bo dokladnie nie pamietam – ze za rzadow PO/PSL nie bylo pisowskiej wrednej bezdusznosci w Polsce. Tej nie majacej zadnej empatii dla uciekinierow, badz co badz, z terenow objetych straszliwa pozoga wojenna.

    Tam, wtedy, jednakze chodzilo o to, ze oficjalna polityka wobec uciekinierow NIE MOGLA sie roznic pomiedzy Tuskowa Polska i Merkelowymi Niemcami. Po zmianie rzadu w Polsce w 2015 roku natomiast, polityka ta musiala sie ZACZAC roznic pomiedzy tymi dwoma sporymi krajami unijnymi.

    Tam trwala padgatowka pod nadejscie trumpizmu w Ameryce. PiS do trumpizmu pasowal. PO/PSL – ani jak. Ot i cale wytlumaczenie ostatniej zmiany wladzy w RP i w USA. Nie walk’s. Nie talk’s. Tak methinks

    A temu „Money talk’s, bull shit walk’s!” dajcie sobie spokoj. Tam trzeba znac jezyk!

  120. BROKOZ
    29 kwietnia o godz. 17:23

    Dzięki, usmialam się szczerze. Nie jest mi znana głębia myśli lolka jak co niektórym ateistom na blogu więc ucieszyło mnie ta próbka. Już sobie to smakowicie na różne sposoby interpretuje bo to chyba na poważnie być nie mogło?

  121. lonefather
    29 kwietnia o godz. 17:46

    Lonek, BROKOZ z nami na blogu już od jakiegoś czasu ;-), to ty go przegapiles. Pewnie już zauważył ze blog koedukacyjny i złośliwy czasem. Mnie ta perłka uradowala. Strasznie się co niektórzy pultaja ze się z lolka kremówkowego ateisci nabijaja. No to, proszę, jest potwierdzenie dlaczego

  122. NeferNefer
    29 kwietnia o godz. 20:23

    To oczywiste że nie wzięłas sobie do serca zawartości linka ktory podeslal rano Wiesiek, shame on you! 😉

  123. Neferko,

    Ni ma czegos takiego jak „Money talk’s, bull shit walk’s!” Jest „Money talks, bull shit walks!” Niekoniecznie ze znakiem wykrzyknika na koncu. Oznacza to, w dowolnym tlumaczeniu: pieniadze przekonuja bardziej niz slowa.

    A to wszystko glosimy po uprzednich swierdzeniach, wielokrotnych przeciez, ze „na poczatku bylo slowo”.

    Dezerter musi znowu przelykac sline. Zanim cos walnie po swojemu. Oby nie z Matusza bylo znowu to walniecie.

  124. @lonefather 29 kwietnia o godz. 23:54

    W Sojuzie wojenne „piesni” były produkowane na zamówienie. Podczas wojny była taka specjalne audycja radiowa – co tydzień uczono naród nowej piosenki. A motyw męsko-damski jest poniekąd wszechobecny. Ona tam strasznie tęskni i u dietskoj krowatki nie spit (śliczna „Tiomnaja nocz’”), a on broni rodiny i przy okazji swojej ukochanej, zatem obrona „wartości” zlewa się w jedno. „Pomyśl o Polsce, pomyśl o dziewczynie i z paru szkopów nieboszczyków zrób” – to już rodzime i mocno powojenne ujęcie tego samego motywu.

    A tu z kolei – jeszcze jedna – intymna męsko-damska – wersja owego „Praszczanija sławianki”. Wersja całkowicie współczesna (bo ta wojenna miała całkiem inne słowa). Pierwsza zwrotka jest wybitnie duszoszczipatielna i naprawdę przepiękna poetycko. Zwróć uwagę na motyw wiatru, powiewu itp. Znakomite!

    „i łowliu ja radnoje dychanije, a w dali uże dyszyt graza
    drognuł wozduch tumannyj i sinij i trewoga kasnułas’ wiskow
    i zawiot nas na podwig Rossija, wiejet wietrom ot szaga połkow
    https://www.youtube.com/watch?v=r7avPl6jB5w

    „Zagospodarowanie” autentycznych wzruszeń w propagandowych piosenkach – to wojenny biznes. A wmówienie żołnierzowi, że ta ukochana jednak czeka – to zadanie oficerów politycznych.

    W sumie czym innym jest pisi kult „żołnierzy wyklętych”, jak nie tym samym zabiegiem w warunkach pokoju? Chodzi po prostu o to, aby wzmożenie uległo wzmożeniu.

  125. Once and for all:

    Money talks, bullshit walks.
    Tam nie ma żadnych apostrofów.
    A bullshit (w znaczeniu bzdury) to jedno słowo.

  126. @paradox57
    🙂

  127. Dajmy cos wartosciowego z historii kultury.

    https://www.youtube.com/watch?v=CFHBnWDNVQw

    Bo to te wartosci zadecydowaly o ostanim polwieczu Europy. A i swiata tez. Pewnie dzisiaj swiata przekletego przez Donaldu Fryzure

  128. @Kostka 30 kwietnia o godz. 1:27
    Na wszelki wypadek zapewniam Cię solennie, że kremówkowy lolek te bzdety traktował poważnie. Nie tylko on, ale również jego szurnięci konfratrzy z kaka, wirtualnie otrzebieni specjaliści od kobiecości.

  129. Na marginesie
    30 kwietnia o godz. 2:14

    Czemu jakoś mnie to nie zaskakuje…;-)

    Nie sięgnęłam po żadne dziela lolka (bo tylke jest innych rzeczy do czytania ) a tu proszę jaka wysoce rozrywkowa wartość się w nich kryje. Nawet nie wiedziałam co mnie ominęło do tej pory….

  130. Kostka
    30 kwietnia o godz. 1:45

    Jakiego (własnie się obudziłam) linka, ale osso chozi 😉

    Orteq
    30 kwietnia o godz. 1:56

    Pozwolisz że zapakuję Twoje wyjaśnienie w papierowy samolot i wyślę do lonka bo mnie niepotrzebne. Próbowałam dać mu do zrozumienia ale bez skutku.
    W każdym razie dzięki ale pomyliłeś adresata

  131. Na marginesie
    30 kwietnia o godz. 2:07

    Moja poprzednia firma (która miała chyba trochę ambicje byc korpo) miala w logo byka. Otóż firma ta zaczęła w pewnym momencie wydawać gazetkę dla pracowników, taki tam biuletyn mający stwarzać wrażenie że wszyscy jesteśmy jedną wielką rodzina a szefowstwo jest super cool. Gazetka (z racji wspomnianego byka) nazwana została „Bull sheet” , co przyznaje bez bicia było dowcipna grą slowna i puszczeniem oka do staffu. Tyle że większość pracowników poirytowana rozjazdem miedzy zawartościa gazetki a wykorzystywaniem na codzień i tak mawiała zgryzliwie: „O, znowu Bullshit przyslali”…

  132. Nefer,

    No az ci skopiowalam 😉

    wiesiek59
    29 kwietnia o godz. 12:33

    Rady dla pań, sprzed 50 lat…..

    Daleko od tego wzorca odeszliśmy,,,,,http://mediumpubliczne.pl/2017/04/zaplanuj-obiad-poprzedniego-wieczora-nigdy-narzekaj-mow-lagodnym-glosem-wskazowki-malzenskie-50/

  133. Nefer, chciałam ci skopiowac ale utkwiło mi w moderacji

    To sprawdz sobie sama pod:
    wiesiek59
    29 kwietnia o godz. 12:33

    😉

  134. Kostka
    30 kwietnia o godz. 2:55

    lomatko, tak daleko, nie chce mi się 😉

    właśnie rozmyślam że takich emaili (zamiast gazetki) to mam po kokardę, dobra nazwa :/
    A to znasz?
    Let’s eat grandma.
    Let’s eat, grandma.
    Punctuation makes a difference.

  135. anumlik
    29 kwietnia o godz. 20:38
    Teraz, na pomoc w zrefowaniu żagli, aby zejść z PiS-owskiego kursu, ruszył cały episkopat. Musi co zagotowało się pod biskupimi tyłkami.

    Anumliku, Ty wielki analityk chyba wytłumaczysz co jest grane. Bo coś na pewno jest grane, ale nie wiadomo co. Musi oni zwęszyli że wiatr w inną stronę wieje. Ale czy aby na pewno wieje? Znalazłam niedawno super blog, ale nie będę linkować bo to czysta statystyka. Jak się przeanalizuje wszystkie sondaże od wyborów, to jedyny wiatr jaki widać jest z Nowoczesnej do PO, i mały wiaterek, zefirek może, z PISu do Kukiza. Wszystko inne w granicach błędu. A jak się doda głosy prawicy i nieprawicy, to jest jak w wyborach. Więc gdzie ten wiatr? Czy one więc coś wiedzą, czy właśnie nie wiedzą, więc się hedżują na obie strony.
    Chyba że, one się boją tych sankcji unijnych, bo kasa się skończy. Więc nie tyle czują wiatr, co będą robić wiatr. A takie biskupy to potrafią robić wiatr.

    Myślę sobie a kogoż oni oszukają, ale widzę nie trzeba daleko szukać. Redaktorzy Szostkiewicz, Passent, Lis, i bliżej nieznany mi redaktor z Wyb, już krzyczą Nareszcie. Wrócił nasz prawdziwy kościół. Na taki głos czekaliśmy długo.. No to buźka, i wszystko przebaczone.

  136. @izabella, z godz. 5:04
    Właśnie sama sobie odpowiedziałaś w ostatnim akapicie. Nareszcie. Wrócił nasz prawdziwy kościół. Na taki głos czekaliśmy długo. Trochę innego wiatru w żagielki łodzi Piotrowej powiało – tego od Łagiewnik – i już mamy buzi dupci. Scena polityczna też niby inna, ale jakby ta sama, o czym piszesz. Słupki poparcia PiS-owi pospadały, a PO wzrosły. A za przyczyną jakiej to różdżki te słupki tak się odwracać zaczęły? Buty i pychy waadzy. Misiewiczów, Berczyńskich, Binendów (obu płci). Głosownia dwadzieścia siedem do jednego w Brukseli. Groźby sankcji, które zapowiedział Macron. On jeszcze nie prezydent Francji, a już jego mocne nie dla polityki PiS-u dokłada się do tych słupków. No i rzecz równie istotna: walka pisowskich buldogów wyszła spod dywanu na wierzch. Środowisko Macierewicza, z „Gazetą Polską” i przybudówkami, kontra środowisko senatora Biereckiego (tego od SKOK-ów), który trzyma kasiorę oraz kilka propisowskich szmatławców. Żrą się o dutki na oczach wszystkich. Biskupy postanowiły się zdystansować. Wydać głos naszego, prawdziwego kościoła – jak zauważyły ucieszone tym głosem redaktory, których wymieniłaś. 1704 lata nauczyły hierarchów wyczuwać kuda wietier dujet.

  137. Beeeeeee…
    buuuu… bu, buuu…
    I polecialem do Mojej.


    – moja, moja, oni sie nie chca ze mna bawic, buuu…
    – jakto nie chca jakto, ty taka ladna lopatke i wiaderko, neee…
    – buuuu, ja w wyobraznie textu sie chcialem bawic… nie lopatka beee…
    – wez lopatke, wez wiaderko, bedziemy przecinki stawiac w textach lopatka…


    – bedziemy domki piasku lopatka stawiac na przecinku? beeee…
    – bedziemy, ale nie becz mazepo…


    – no to jak to bylo? jak dziala pien. Mozgu? Pien z piasku?
    – muzgu, muzgu z piasku lopatka…
    – mozgu z piasku? nie muzgu? beee, buuu…


    – przestales beczec?
    – przestalem, nie bede juz wiaderkiem bawil, apostrofem.
    – no dobrze, a lopatka? Co z lopatka?
    – do wiaderka lopatka, juz…


    Pije sobie wlasnie kawe (ogrzewanym mleczkiem), ale nie chce mnie teraz w wyobraznie textu bawic. Z lingwistami, ciezko bawic textem. O lekkosci byc mialo…

    Uprawiales kiedys sex z wyobraznia wlasna? Mozgu. Muzgu. Nie Szostkiewicza czy Lisa.
    Erotyka mozgu.

    pzdr Seleuk(os)

  138. @anumlik
    Już zamierzałem dać głos i odpowiedzieć Izabelli, ale po Twojej odpowiedzi nie mam wiele do dodania. No może tylko tyle, że wiaterek dmuchnie z ambon, i nawet sam Rydzyk nakaże swojemu radio powiadać, że ten PIS to czarownica z samych piekieł, bo nasi dobrodzieje z panem Tadeuszem znają się na biznesie, a ten poczciwy PIS co to im z ręki jadł , przez brak kindersztuby, narobienie kupy na europejskich salonach, bezsensowne szczekanie na każdego obcego, psuje interesy. W interesach trzeba inteligencji, grzeczności, układności, dyplomacji, co mają np. Żydzi no i kaka z jego umiejętnością grania dobrocią. Wprawdzie w kaka też buzują takie prądy nienawiści do obcego, ale kaka potrafi się kamuflować milością bliźniego. A prezes Jarosław poszedł na całego w nienawiści. Trzeba przyznać, że jest to szczery chłopak i gdyby miał jeszcze pieniądze, to kaka nie przypomniałby sobie, że to tak nieładnie szerzyć język nienawiści, kłócić się ze wszystkimi, zwłaszcza z tymi co maja kasę. Chude owieczki, na których wełna rośnie skąpo nie mają dla kaka większej wartości. Ale wypasione na europejskiej paszy owieczki to i owszem. Więc nie można obrażać dostarczyciela paszy. I to naszym biskupom podszepnął duch święty

  139. NeferNefer – 2:50

    „Pozwolisz że zapakuję Twoje wyjaśnienie w papierowy samolot i wyślę do lonka bo mnie niepotrzebne. Próbowałam dać mu do zrozumienia ale bez skutku. W każdym razie dzięki ale pomyliłeś adresata”

    Zauwazylem twoj papierowy samolot do lonka i nie pomylilem adresata. Jesli zas na to wyszlo, to ja ciebie no, you know, izwiniajus.

    Lonek buszuje w anglijskim prosie. Ichnie, angolskie apostrofy dla niego to czarna magia. Co Namargineska wypunktowala. I niech tak zostanie.

    Dosc sromoty jezykowej. Tak methinks. Znowu methinks. Chyba powinieniem wylaczyc thinks. Me nie daje sie wylaczyc

  140. Apostrofy, apostrofy. A po (co) strofy?

    Postanowilem byc niekonwencjonalny przedwczoraj. Dzis. Na sniadanie.
    Dzis.
    Kanapki z szynka zamienilem na lososia. Surowego.
    Nic mnie sie nie stalo. A juz myslalem ze…

    Przedwczoraj myslalem.

    pzdr seleuk

  141. I znowu odszedł wielki mądry człowiek Wiktor Osiatyński:

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Wiktor_Osiaty%C5%84ski

    W radiu TOK FM prowadził przez lata poniedziałkową audycję wieczorną „Zrozumieć świat”.
    Był człowiekiem wielkim i do bólu prawdziwym. Potrafił bez kokieterii czy hipokryzji opisać własne wychodzenie z uzależnienia od alkoholu:

    http://lubimyczytac.pl/ksiazka/34927/rehab

    Przeniósł na grunt polski ruch AA.
    Miałam zaszczyt poznać Profesora osobiście w roku 2005. Podczas wykładu „Obywatelstwo i uzależnienie”. Uważał, że te dwa stany umysłu są od siebie zależne. Dużo się od niego nauczyłam.
    Niecałą godzinę temu pani Danuta Przywara prezeska Helsińskiej Fundacja Praw Człowieka powiedziała, że będąc bardzo wymagającym i krytycznym zawsze próbował zrozumieć świat. Zrozumieć innych ludzi. Szukać tego, co w nich dobre. Koncentrował się na ludzkich zasobach a nie na ich deficytach.
    Takiego profesora znałam.
    W tej chwili w TOK FM trwają wspomnienia o Profesorze.

    RIP [*]

  142. Wlasnie przeczytalem. W Turcji prez zabronil Wikipedia. Przedtem juz Twitter i cos jeszcze. Tymczase tutaj…

    Dzis jest Valborg. To takie tut swieto stare. Ogien wielki pali. Ofiare robi. Blot. Na wyprawy szczesliwe. Dalekie klasztory po zloto. Til sigrs po staronord.

    pzdr seleuk

  143. anumlik
    Zahaczyłeś o list biskupów…Jakoś trudno uwierzyć w ich nagłą iluminację.Oni jeśli nie mają w tym interesu albo watykańskiego prikazu to palcem nie kiwną.Wieki praktyki.
    Zabezpieczają sobie tyły?Coś wywąchali przy okazji wielkanocnej spowiedzi?
    Biedny PIS-tyle pobożności na nic?
    Kostka
    Jak coś znajdę w temacie to Ci,ku zabawie,podrzucę.

  144. Stara zasada złodzieja – nie przyznawaj się nawet, jak cię złapią z ręką w cudzej kieszeni, wołaj – to nie moja ręka! – właśnie się sprawdza w odpowiedzi polskich nacjonalistów na list biskupów. Jak trzeba odwołać się do kościelnego autorytetu, który nacjonalizm nie tylko usprawiedliwia, ale też do „zdrowego nacjonalizmu” nawołuje, to słowa „kardynała tysiąclecia” są jak znalazł. Działajcie w duchu zdrowego nacjonalizmu. Nie szowinizmu, ale właśnie zdrowego nacjonalizmu, to jest umiłowania Narodu i służby jemu – powiedział Wyszyński. Tak. Kościół polski ma zawsze na podorędziu jakiś bon mot, co by rozmyć to, co dla innych jasne. Więcej tu:
    https://oko.press/nacjonalisci-dziekuja-biskupom-potepienie-nacjonalizmu-reakcje-dokument-episkopatu/

  145. anumlik
    30 kwietnia o godz. 9:38

    Przeczytałam, słów na to brak. Tak sobie dumalam pod schizofrenicznym wstępniakiem Lewego już – czasem kiedy ma się bliski kontakt z osobą którą ma akurat schizofreniczny odjazd to przez chwilę zaczynasz się zastanawiac kto tu zwariowal bo może ja a nie ona. Mózg się gubi. Takie mam wrażenie po przeczytaniu tego artykułu 😉 jesli oni w to wierzą.

    Ale bardziej prawdopodobne jest to ze jest to stare dobre (sparafrazowane) „Jestem przeciw a nawet za”

  146. Mój cyniczny komentarz…..

    KK jest właścicielem 160 000 ha gruntów- dzięki szczodrobliwości naszych styropianowców.
    To jakiś miliard rocznie unijnych dopłat.
    Dwa miliardy, to pensje katechetów i emerytury księży, płacone przez ZUS.
    Ot, i cała tajemnica wiary, czy głosu zdrowego rozsądku…..

    Śledzić strumienie finansowe i ich zależność od decyzji politycznych.
    To moim zdaniem, wystarczające dla orientacji we współczesnym świecie.
    Reszta jest propagandową ściemą.

  147. Na Marginesko

    I na tym, znaczy sie na wspolpracy, opiera sie blog. Ktos cos poda z bledem takim, czy innym, a ktos wiedzacy lepiej poprawi, zeby bylo poprawnie.

    Czy poprawienie dezawuuje mysl przedstawiona?

    Mysl nawet niepoprawnie wyrazona, mysla pozostaje. Jak to w porzekadle o baletnicy lecialo? Nolecialo, ze jej „rabek u spodnicy” przeszkadza. Mi nie „przeszkadza” robienie bledow, w mysli wyrazaniu. Sens jest dla mnie wazniejszy i go przekazuje. Da sie zrozumiec? Sadze, ze wiekszosc rozumie. Dla czesci wazniejszy bedzie „rabek spodnicy” i sie na nim, nie na sensie zatrzymaja. Tez tak czesto sie dzieje.

    A tak poza wszystkim powyzszym, to odszedl Wiktor Osiatynski, a nacjonalisci z ONR, sobie spokojnie swietuja w Warszawie. Przed rokiem w Bialymstoku, teraz w Warszawie. Policja „zdejmuje” z trasy ich przemarszu protestujacych. Nieladnie to wyglada, ale tak trzeba, bo maszeruja za zgoda wladz, czyli legalnie i to przeszkadzanie im w maszerowaniu jest nielegalne…

    Kto tam jeszcze pamieta pozekadlo o swieczce i ogarku? I kto skojazy, ze nie jedna swieczke, a tysiace gromnic w tysiacach kosciolow diablu PiSowskiemu palono? A te teraz zachwyty wspomnianych redaktorow nad jednym „ogarkiem” piskupiej obludy? Coz, juz tak dawno te prawde o rodakach odkryl Mikolaj Rej i jak widac wieki mijaja i nic sie nie zmienia.

  148. anumilk

    Problemem jaki widac jest pamietanie o czynach i ich rezultatach, a nie skupianie sie na tym co ten czy inny powiedzial. Wiesiek z uporem wskazuje na to skad, gdzie i wskutek czego plyna pieniadze. Slusznie wskazuje, ale ograniczenie sie wylacznie do samych pieniedzy, tez nie jest dobre. Dobre jest polaczenie tego co bylo mowione, z przplywami kasy i ze skutkami jakie to przynioslo. A poniewaz jest to wszystko rozciagniete w czasie, to tak latwo przychodzi kosciolowi ukrywac sie za sciema. Tym latwiej, ze maja te tysiace ambon, z ktorych nadaja swoj przekaz. I jeszcze latwiej im sie to udaje, ze niemal wszyscy sie ich zwyczajnie boja. Zenujace jest wrecz ostetntacyjne zaznaczanie, ze sie jest katolikiem, a co najmniej chrzescijaninem, jaka tarcza przed mozliwym atakiem kosciolkowych ludzi. Jeden piskup powiedzial, epidiaskop liscik wysmazyl i juz jest furteczka gotowa, przez ktora, jak sie im pozwoli calo i szczesliwie sie wyslizgaja z pisszamba, w jakie kraj wpakowac pomogli.

    Czy sie im uda?

    Calkiem mozliwe jest, ze tak. Ale jest tez nadzieja, ze nie, ze sie nie uda tym razem, bo oni tak jak wszyscy stawiaja na juz „zdechlego” konia. Chyba nikt, poza jednym prof Kuzniarem, nie bierze pod uwage tego, ze dyktatorek ze swoja banda sie caly czas szykuje do wprowadzenia otwartej dyktatury, na wypadek, gdy nibydemokracja zawiedzie i bedzie grozic utrata waaadzy… A to oznacza, ze sa przygotowani na trzymanie waaadzy sila, gdy sie im z rak zacznie wymykac. Skutki oczywiste juz wielokrotnie w KONTRREWOLUCJI opisywalem.

  149. @lonefather
    Dyktatorkowi jeszcze jeden straszak zostaje z ręki wytrącony. Straszak, któremu na imię „Tusk, jako obrońca interesów Niemiec, kosztem Polski”. Oto właśnie nastąpiło – z inicjatywy Tuska wypływające – uzgodnienie państw UE w sprawie Unii Energetycznej. Szantaż gazowy ze strony Rosji już takiej mocy nie ma. Trzeba być wyłącznie ślepym wyznawcą chorych rojeń Kaczyńskiego, aby nie dostrzec, że pozostawienie Tuska na następne dwa i pół roku na stanowisku Przewodniczącego Rady Europejskiej, przyniosło bezpośrednie korzyści Polsce. Więcej w zalinkowanym materiale:
    http://crowdmedia.pl/tusk-spelnia-swoja-europejska-obietnice-dla-polski/

  150. anumlik z godz. 12:22

    A co to ma za znaczenie, ze ten argumencik wypadl?

    Jedynie takie, ze sie skraca czas, do przejscia z nibydemokracji, do otwartej dyktatury. Tylko takie ma znaczenie, ze sie nie da dluzej mamic. Jak dlugo sie daje, tak dlugo bedziemy mieli udawanie, ze jest demokracja. Jak sie nie da straszyc i mamic, to sie przejdzie do otwartego trzymania „za morde”. I z tego prostego faktu warto sobie zdawac sprawe. Albo sie ludzic, ze jest demokracja i PiS demokratycznie odda waaadze. Nie po to ja Kaczynski zdobyl, zeby oddawac…

  151. Nie doczytałem ,że Heniowi zależało na kasie ,A tylko to ,że papież nie chciał udzielić ślubu.No i zaśmeiciłlem całą sprawę.Bo nasze une w rozmowach na pytania trudne odpowiadają ,że nie czytali -coś tak jak ja-albo bełkoczą , nie na temat.Tak stało się też z moimi wypocinami.Dały szanse na podjęcie dyskusji o bzdurach a nie o 3% i czy pójdę do nieba ,czy do piekła?A tej odpowiedzi ma mi udzielić KK ,i tym kontekście potrzebny jest mi i nam ,czy nie?Jednego nie wiem -gdy biskup rozmawia z Panem Bogiem ,,to dostaje odpowiedź czy nie?

  152. Chwilowa przerwa Valborg obchodom…

    Ida dzieci ida. Przedszkolne. Na poczatku Pani. Na koncu. Dzieci rzadkiem ale rozbiegaja, brykaja. Jak dzieci. Kazde w reku trzyma. Pani na koncu, na poczatku Pani tez trzyma. Sznureczek dlugi. Gumka do majtek. Siliconowa. To jak brykaja dzieci, na gumce do majtek siliconowej brykaja. Rozciagliwej.

    Ida dzieci ida. Gdzie ida?

    Tam Pani na koncu, na poczatku Pani, gumka do majtek prowadzi, ida. Tyle brykania, co gumowego sznureczka rozciagania. Tak pien muzgu dziala. Mozgu? 😯

    wiesiek59 30 kwietnia o godz. 10:50 Moj malocyniczny do Twojego cynicznego. Widziales Ty Wiesiek czarnosutannego z plugiem/brona? Ile za dzierzawy biora bronowanie? To jest zagadka Wiesiek. Dzierzawe brac za nieswoje, projekty rozwojowe rozwijac spojnosci funduszami, takie malocyniczne 😆

    lonefather 30 kwietnia o godz. 11:33 Training makes masters. Punctuation makes a difference L. Zwroc uwage apostrofom Lonefather. „Kadzidlanczyk” przed i po apostrofie glupi (M.Rej, Naglowice) 😆

    Valborg sie skonczy. Pare godzin jeszcze. Niedobrze, niedobrze. Ale tu BozeCialo idzie „kadzidlanczykom”. Dziewczynki gumowy sznureczek puszcza, kwiatkiem sypna. Ateisci katoliccy wolne miec ustawowo. Moze tez zostane a.k., wolnym ustawowo 😯

    pzdr seleuk

  153. seleuk(os)
    30 kwietnia o godz. 12:43

    Dowcip polega na tym, że unijne dopłaty bierze WŁAŚCICIEL gruntu.
    Co nie przeszkadza mu wydzierżawić ziemię…..

    Jak to leciało?
    „ptacy niebiescy nie sieją, nie orzą, a się mnożą”….
    Kapłani mają podobnie, tyle że żerują na ludziach, dając im w zamian złudzenia, czy nadzieję niesprawdzalną w żaden sposób.
    Królestwo nie z tego świata ma twarde, ziemskie dobra, na dodatek zwolnione z podatków, czy rozliczeń.
    Przeróżne fundacje mają co prawda również nieruchomości, ale zobowiązane są raportować wpływy i wydatki.

  154. @Żyga

    Na tym polega problem, że nie doczytujesz. Przeczytałeś, że coś tam odróżnia się od człowieka o te 3% i z jakiegoś powodu skojarzyłeś z myszami. Gdybyś się pomylił o te 3%, to byłby drobiazg.

    Jeśli chodzi o biskupów, to oni nie gadają z bozią. Bo im gadanie z bozią do niczego nie jest potrzebne. A już nasłuchiwanie, czy dostaną odpowiedź, czy nie, to strata czasu. Który mogą przecież poświęcić na bardziej owocną działalność. Im nawet pismo święte nie jest do niczego potrzebne, jak nie przymierzając, @dezerterowi, który z tego pisma uczynił sobie jedyne źródło wiedzy.

  155. Moj „techniczny” stan sie pogarsza systemowo. Swietowanie. Co to bedzie, co bedzie ak ogniska wieczorem zaplona? Jutro sie poprawi, cos moze napisze, jak sie poprawi moj „techniczny” stan

    Na razie pzdr Seleuk

  156. @lonefather, z godz. 12:31
    Czekajmy zatem. Ty na dyktaturę, ja na wybory. Zobaczymy, kto się prędzej czego doczeka 😀

  157. Te 3% daje do myślenia.Dlaczego Stwórca obdarzył nas ewolucją ,białkiem ,a nie np. krzemem, jako tworzywem świadomości ,trudno powiedzieć///?Po cholerę nam tyle narządów ,których liczba zwiększa zachorowanie na raka?I dlaczego nie dożyję postępu ewolucji/?NP idąc po lesie cholernie ciąży mi butelka wody w plecaku.Jak ją wypiję ,nie odczuwam ciężaru.Kiedy więc będę czuł te 20 kilo więcej od normy i świadomy tego ciężaru zacznę się odchudzać ,aby było lżej ,jak po wypiciu litra płynu.?/

  158. paradox,

    Profesor Vetuliani ujął ten problem znacznie subtelniej. Żeby jego wypowiedź była zrozumiała dla Ciebie podaję, że jeśli idzie o polską inteligencję, to z winy samych Polaków najlepsza jej część została wytracona.
    Powstałą próżnię, w ramach selekcji darwinowskiej wypełniły stworzenia które obserwujemy na co dzień (dotyczy to zarówno bogobojnych żałobników, jak i ich wyrobników politycznych).
    Według moich ocen zarówno jedni jak i drudzy (wymienieni w nawiasie) to, według nomenklatury przywódcy wyrobników, tzw. gorszy sort.

    Jak zapewne się domyśliłeś że wyłączyłem bezczelnie z tego grona siebie:) oraz zdecydowanie większą część piszących na tym blogu, a to dlatego, że są oni czyści etycznie ( nie niszczą tkanki społecznej).

    Jeśli idzie o źródło, to rozsiewający drożdże na blogu anumlik parę miesięcy temu podłączył do swojego wpisu link z cytatem Profesora.
    Jestem mu za to wdzięczny, bo odblokował mnie do otwartych wypowiedzi na ten dotychczas wstydliwy temat.

  159. żyga
    30 kwietnia o godz. 13:26

    Bo to partacz był- od samego początku……
    Adam miał być DOSKONAŁY.
    I co wyszło?

    „Na obraz i podobieństwo” świadczy o jakosci stwórcy wszechrzeczy….
    Bałaganiarz, który nie przemyślał wszystkiego, mając na to nieskończoną ilość czasu.

  160. żyga
    30 kwietnia o godz. 13:26
    Nie potrzebnie się tłumaczysz z tych 3%. Może to 3 a może 5. Co za różnica. Bo tak czy inaczej nie jest nam daleko do mysz. Od szympansa nawet nie różnimy się o 1%, a tu popatrz; my jesteśmy stworzeni na podobieństwo boga, a szympansy już nie. Mniej niż procent a my od boga. Czytałem, że mamy 40% wspólnych genów z drożdżami. Te brakujące drożdżom 60% sprawia, że one też nie są podobne do boga.

  161. NeferNefer
    30 kwietnia o godz. 11:47

    Duda Andrzej pójdzie do piekła: Duch wieje kędy chce, a wywracając obrazek Matki Boskiej daje dowód siebie oraz daje Znaki.
    Duda się bozi sprzeciwił, biada mu już za życia. Potem będzie znacznie gorzej.

  162. lonefather
    29 kwietnia o godz. 9:31

    Jak rozbawiłem, to i dobrze. Kto się cieszy ten nie grzeszy.
    Albo odwrotnie.

  163. Lewy

    „Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował.”
    Mark Twain

    😉

    Zmykam

  164. seleuk(os)
    29 kwietnia o godz. 11:20

    Jedna pani nadwiślańska twierdzi, że to bardzo nieładnie, że jeden Francuz ma związek ze 20 lat starszą Francuzką. Bo musiała tam byc szkolna pedofilia i inaczej sie nie da.
    A nad Wisłą tego się nie lubi, bo u nas jest jak ma być.

  165. Lewy
    29 kwietnia o godz. 11:47

    Pień zawsze najważniejszy jest. Wiem jak jest, bo pamiętam jak kolegę pień bolał i bolał i za cholerę się nie mógł do klasówki porządnie nauczyć.

  166. wiesiek59
    29 kwietnia o godz. 12:16

    Wiesiu,niech Cię wyściskam!
    Za tego „mózgotrzepa”.
    Uwielbiam to słówko. I gdzie się należy, stosuję.

  167. Uważam, że konkordat jest aberacją z prawnego punktu widzenia i złem z punktu widzenia relacji społecznych.
    Konkordat została zawarty pomiędzy Rzeczpospolitą Polską a Stolicą Apostolską. Stolica Apostolska to inaczej:

    Stolica Święta – władza zwierzchnia papieża w Kościele katolickim wraz z jej instancjami wykonawczymi, stanowiąca suwerenny podmiot prawa międzynarodowego mieszcząca się w państwie Watykan, który jest z nią połączony unią personalną i funkcjonalną i nad którym sprawuje ona wyłączne zwierzchnictwo oraz suwerenną władzę i jurysdykcję

    Od kiedy to umowy międzynarodowe zawierane są pomiędzy państwem a „władzą zwierzchnią”?
    Ponadto konkordat łamie Konstytucję RP, w świetle której wszyscy jesteśmy równi wobec prawa. Na jego mocy funkcjonariusze Krk dostają specjalne prawa. Państwo zawiera umowę z grupą swoich obywateli i stawia ich ponad prawem. A ściśle, pozostawia im wszystkie przywileje wynikające z posiadania polskiego obywatelstwa. Równocześnie zwalnia z wielu obowiązków, na przykład obowiązek przejrzystości finansowej. Czy wręcz przyznaje specjalne przywileje, zwolnienie od cła, od opłat działalności związanej z kultem religijnym. Funkcjonariusze Krk, kiedy im wygodnie, są obywatelami RP. A kiedy im niewygodnie, obywatelami Watykanu, jak osławiony biskup Wesołowski.
    Dlaczego Polacy do tego dopuścili?
    Sądzę, że prześledzenie kalendarium „nowej Polski” czasu transformacji wiele wyjaśnia.
    • Media opiniotwórcze, konkretnie Gazeta Wyborcza piórem Adama Michnika, nawołuje do niekrytykowania Krk. Pierwszy kanał telewizji niezależnej, Polsat, ruszył 5 grudnia 1992. A TVN wystartowała 15 października 1996.
    • Od 1 stycznia 1990 rozpoczął się plan Balcerowicza. A wraz z nim z jednej strony upadek wielu firm, pegeerów. Z drugiej wybuch przedsiębiorczości, jak chociażby handel na łóżkach polowych, szczękach, etc.. W końcu 1989 roku całkowity dług zagraniczny Polski wynosił 42,3 mld dolarów. Pod koniec 1989 r inflacja wynosiła w Polsce ponad 600 procent, sklepy stały puste, zakupy można było robić tylko za dolary.
    • W roku 1990 został przywrócony samorząd terytorialny (gminny)
    • We wrześniu 1990 została wprowadzona do szkół nauka religii
    • W roku 1990 rozpoczęła się „wojna na górze”, co wprowadziło spore zamieszanie w tak już niełatwej sytuacji
    • 3 października 1990 roku miało miejsce zjednoczenie Niemiec, co wywołało dużo lęków w społeczeństwie, zwłaszcza, że media chętnie pokazywały napaści na polskie autokary na terenach byłej NRD
    • 25 listopada 1990 roku do drugiej tury wyborów prezydenckich przechodzi „człowiek z czarną teczką” niejaki Tymiński, ostatecznie prezydentem zostaje Lech Wałęsa ostentacyjnie demonstrujący swój katolicyzm
    • 31 marca 1991 zostają rozwiązane struktury wojskowe Układu Warszawskiego. A w lipcu rozwiązany jest sam UW
    • W marcu 1991 Wałęsa składa wizytę w siedzibie NATO i składa deklarację o gotowości przystąpienia Polski do Układu Atlantyckiego
    • W sierpniu 1991 wybucha w Moskwie pucz Janajewa. Cały świat wstrzymuje oddech w obawie przed powrotem sowieckiego reżimu. W Polsce nadal stacjonują wojska radzieckie.
    • 8 grudnia 1991 roku rusza rozgłośnia Radia Maryja. Nadaje na nadajnikach wojsk sowieckich umiejscowionych za Uralem
    • 28 maja rząd Hanny Suchockiej otrzymał od Sejmu wotum nieufności. Z czego skorzystał prezydent Lech Wałęsa. Rozwiązał Sejm i rozpisał nowe wybory na 19 września 1993
    • Mimo to 28 lipca 1993 rząd podpisuje konkordat. Mimo, że zdaniem wielu prawników i konstytucjonalistów nie miał do tego mandatu
    • 17 września 1993 wojska radzieckie opuszczają terytorium Polski. Co wcale nie jest równoznaczne z automatycznym podniesieniem poczucia bezpieczeństwa wśród Polaków.
    • 19 września 1993 władzę w wyborach zyskuje SLD i PSL. Prezydentem jest Wałęsa. Zaczyna się przeciąganie liny w sprawach ratyfikacji konkordatu.
    • 8 kwietnia 1994 Polska złożyła, w Atenach, wniosek o członkostwo w Unii Europejskiej
    • 1 stycznia 1995 ma miejsce denominacja. Dla przypomnienia, przeciętne wynagrodzenie w 1994 wynosiło 5.328.000 złotych. Kilogram szynki kosztował ponad 12 tysięcy.
    • W grudniu 1995 prezydentem zostaje Aleksander Kwaśniewski i wybucha tak zwana afera Olina
    • Po długich politycznych targach, 2 kwietnia 1997, zostaje przyjęta nowa Konstytucja RP, mocno kontestowana przez szeroko rozumianą prawicę, włącznie z Krk
    • We wrześniu 1997 wybory wygrywa, najogólniej rzecz ujmując, prawica. Radio Maryja jest już mocno ugruntowane. Trwają intensywnie rozmowy w sprawach przystąpienia do NATO i UE. Prawica podsyca lęki i niepokoje
    • 8 stycznia 1998 Sejm uchwala ustawę na wyrażenie zgody na ustawę ratyfikującą konkordat. 6 tygodni później Aleksander Kwaśniewski podpisuje ustawę ratyfikacyjną. Wszyscy, którzy interesują się polityką, wiedzą, że jest to gest typu „Paryż wart mszy”. Naszym Paryżem były wtedy NATO i UE. Zapłaciliśmy Krk za nieutrudnianie wejścia do tych struktur. Niewszczynanie fermentu. Co i tak nie zawsze było przestrzegane.
    • Pełnoprawnym członkiem Sojuszu Atlantyckiego zostaliśmy 12 marca 1999 roku
    • Członkiem Unii Europejskiej 1 maja 2004 roku

    Poziom chaosu, stresu i wyzwań stojących w tych latach przed Polakami była tak ogromna, że trudno się dziwić zwykłemu Kowalskiemu, że nie miał głowy do konkordatu. Kolejne rządy musiały wybierać pomiędzy tym co jest aktualnie większym a co mniejszym priorytetem. Krk mógł spokojnie zająć się swoimi biznesami i ugruntowywaniem swojej władzy.

    Nie mam pretensji do Kwaśniewskiego. Moim zdaniem dokonał właściwego wyboru.

    Mam natomiast ogromne pretensje do panów Hartmana i Palikota. Obaj zmarnowali ogromny potencjał społeczny. A na dodatek Hartman okazał się hipokrytą, który co innego głosi publicznie a co innego robi prywatnie.
    Posyłanie córki na lekcje religii wytknął mu publicznie, w radiu, ksiądz Sowa:
    http://audycje.tokfm.pl/podcast/Religia-czy-etyka-Falszywy-wybor-Dyskutuja-Sowa-i-Hartman-powtorka/39933”

  168. Kostka
    29 kwietnia o godz. 12:54

    Celnie trafiasz.
    PIS nie tyle rozumie takich ludzi których opisujesz i celnie adresuje do nich swoje hasła, ale raczej produkuje bełkot, w którym Ci zagubieni i porzuceni ludzie coś dla siebie znajdują. Coć co ich pociesza, daje zludzenie, że się nii właśnie ktoś wreszcie przejął, nimi zajmie, dopieści i pokoloruje im życie.
    Ktoś ich jednak wcześniej olal, uznał za społeczne odpady nie warte wspomnienia w nowym, wspaniałym świecie jaki nad Wisła – i gdzie tam jeszcze – ci i tamci zaczęli budować.

  169. anumlik z godz. 13:15

    Obaj.
    My obaj i z nami cala reszta doczeka sie dokladnie tego samego.
    Niezaleznie od tego, co to bedzie, to nas wszystkich toto dopadnie.

    Nigdy nie tailem, ze nie przywiazuje za duzej wagi do politgadania i do politdziennikarstwa. Uwazalem i uwazam nadal, ze to sciemnia obraz, bo zajmuje sie gadanina, a niemal wcale faktami. A fakty sa takie, ze wodzunio od pierwszych dni zlapania waaadzy, w pierwszym rzedzie zajal sie tym wszystkim, co pozwoli wziac „za morde”…, nie przejmujac sie nic a nic gadanina. Plasterek, po plasterku, wsadzik, za wsadzikiem, ciut tam, ociupinke gdzie indziej, zostaly powkladane skladniki systemu zniewolenia spoleczenstwa…

    Wezmy pod lupe drobiazdzek o przejeciu majatku. Gdzie indziej sa paragrafy o przejmowaniu, gdzie indziej samo przejmowanie, a jeszcze gdzie indziej kto, jak, w jakich okolicznosciach przejmie. Niemal nic sie nie zmienilo, ale jak Pan Zbyszek dokonczy ustawki, ktore pozwola mu wyznaczyc nie tylko prokuratorow, ale jeszcze sedziow i miec w reku bacik na nich, to na kazdego kto cos ma, a niemal kazdy cos ma, powinien pasc blady strach.

    Na chlopstwo, zwane rolnikami juz padl. Na biznes tez juz pada. A jak do tego sie dolozy to, ze poza tym sa tez gotowe „ciagi technologiczne” zniewolenia kazdego, na kogo waaadza wskaze tlustym paluszkiem wodzunia, to wszyscy powinni sie juz zesrac ze strachu. A to, ze jeszcze nad umeczona nie waniaje, to tylko dlatego, ze sie wszyscy na politgadaninie skupiaja i sie na dodatek zachwycaja tak zwanym „listem epidiaskopu”.

    Ladnie sie dzieje i politdziennikarstwo politgadanina na chleb zarabia i chyba tylko dlatego nie chce przypominac, ze juz raz byl Kaczynski na skraju przejecia wladzy w drodze wprowadzenia stanu wojennego w grudniu 2016, kiedy zestrachany wewnetrzna i zewnetrzna blokada Sejmu, zaczal sie zdradzac, gadajac o „puczu”.

    Wtedy sie wycofal, ale grunt jest dalej obrabiany, chocby w tym, ze prawackie media miedla temat „Komorowski z WSI szykuja pucz”…

    No to po co maja narzedzia zamordyzmu i zastraszania i dlaczego miedla o „puczu”, jesli nie szykuje dyktatorek gruntu pod wprowadzenie dyktatury?

    Czy sie im, znaczy sie jemu, to zobaczymy, ale oczu na to co szykuje sie zrobic, nie zamykajmy.

    ps O tym, dlaczego to rozwiazanie dyktatorskie byloby w sumie lepsze, to w innym momencie napisze.

  170. Tanaka
    30 kwietnia o godz. 13:58

    Odwrotnie tez. (lol)

    A to oznacza, ze twierdzenie jest prawdziwe, bo obie jego strony sie rownaja. Przynajmniej w efektach, co maja byc takie same.

  171. Rosa

    Nie wiem, jaki masz ze sobą problem, ale to nie moja sprawa.

    Natomiast chodzi o co innego. Gorszość genetyczna czy lepszość, i z tego prof. Vetulani zdawał sobie sprawę, jest sprawdzalna. W sukcesie, nazwijmy to, rozrodczym. I z tego punktu widzenia, ten „gorszy genetycznie” sort, zdaje się odnosić niemałe sukcesy. Może warunki środowiskowe jemu, temu gorszemu sortu, sprzyjają.

  172. Jagoda
    30 kwietnia o godz. 14:06

    Zgadza się: lewica, od 1993 roku, odwlekała czynności związane z niekonstytucyjnie podpisanym przez Suchocką aktem wasalnym wbec Watykanu, pod nazwą „konkordat”.
    Wekslowanie da się czynić, ale nie bez kosztów. Kiedy trzeba załatwić inne ważne sprawy – a taką było nie tylko i nawet nie tyle przyjęcie do NATO, bo w tek sprawie Kościół kat nie był tak zawzięcie przeciw, a poparcie Polaków dla wstąpienia do NATO wystarczające, by z powszechnością Kościół kat nie chciał zajadle walczyć, ale było tak w sprawie konstytucji.
    Tej, której broimy przed podłością pisokatolicką.
    Żeby nie mieć zajadłej obstrukcji biskupów, oraz uzyskać wyciszający wpływ tychże na AWS i Krzaklewskiego oraz różne prawicowokatolickie partie, partyjki i ruchawki przeklinające konstytucję i Kwaśniewskiego, trzeba było mieć czym handlować.
    Nec Hercules contra plures
    No i od tamtej pory mamy akt wasalny.
    Kwaśniewski i jego wspołbracia nie mieli dość mocy, dość argumentów ale i dość zawziętości – a niezawziętość to też rola prezydenta – by walczyć z plures Suweren chciał, a przynamniej mu sie zdawało, że chce – Suweren ma – pozycję nakolanną.

    Przypomnę tylko oczywistość, bo bije ona Polske w łeb i jest wołowymi literami napisana w akcie konkordatowym: jest to dokument zawierający jednostronną listę obowiązków – panstwa polskego, Polski, nas, wobec Watykanu, za pośrednictwem oddziaływania Kościoła kat.
    W drugą stronę – Watykanu wobec Polski – nie ma żadnych zobowiązań.

    W nagrodę na niekonstytucyjne (czyli bezprawne, a ściślej – przestępcze) podpisanie aktu wasalnego wobc Watykanu, Suchocka Hanna, była premier rządu państwa Polskiego, została ambasadorem wasala przy Watykanie.
    Suchocka, podpisując bezprawnie konkordat stworzyła tzw. fakt dokonany. I o to właśnie chodziło jej i jej biskupom: żeby w publicznym obiegu był już „konkordat” a Kwaśniewskiego i całą lewicę wraz z dowolnymiinnymi oponentami wrobić w rolę „wroga Kościoła”, „wiary”, „Ojca Świętego Kajakarskiego” i „wroga bozi”.
    I z tym przyprawionym garbem, z tą przyprawioną gębą, musieli się dalej wlec. Aż się dowlekliśmy do ratyfikacji konkordatu i jego wejścia w życie w 1997 roku.

    Palikot zmarnował swoje szanse, ale nie mam do niego wielkiej pretensji – za mało mógł i za mało był w tym szczery. Zaś Jan Hartman był – wtedy – politycznie zielony. I podobnie: ilu w Polsce było, wtedy, Hartmanów, by mogli sobie na scenie politycznej wyrąbać poważną pozycje, by móc się skutecznie przeciwstwiać milionom chińckich, nadwiślańskich czapek i pastorałów tłukących po łbach niewolników Pana?
    Nie wymagajmy od Hartmana nadmiernie wiele, skoro inni mało robią.

  173. @lonefather 30 kwietnia o godz. 11:33

    Spox, przecież tego nikt nie kwestionuje.

    Poza tym mój komentarz (Na marginesie 30 kwietnia o godz. 2:07) nie był specjalnie do Ciebie, tylko odnosił się do całej (częściowo jasnej, częściowo aluzyjnej) dyskusji o apostrofach i nie tylko. Chodziło mi też trochę o to, żeby ten wątek po prostu zamknąć, bo wyskakiwał co i rusz, a wydał mi się mało istotny.

    Z kolei Twoja wiedza różnoraka i wyczucie sytuacji politycznej nie są dla nikogo tajemnicą. Jesteś jednym z atutów tego bloga. Poza tym nie ma ludzi wszystkowiedzących, a tytanem ortografii być nie musisz 😉

  174. Kostka
    30 kwietnia o godz. 13:58

    „Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował.”
    Mark Twain

    Podjął jeszcze jedną, desperacką próbę: wyszedł mu biskup. Bozia, przerażony, zwiał i od tej pory nikt go nie widział. Jednak biskupa widzi każdy.
    Tanaka

  175. Odszedl prof. Wiktor Osiatynski. Wspanialy czlowiek, humanista, nalezal do nielicznych w kraju, ktorych szanowalam bez zastrzezen. Czytalam tylko jedna jego ksiazke „Prawa czlowieka i jego granice” i duzo publicystyki, bo nie zamykal sie w kregu stosownym do jego intelektu. Taki ludzki, taki zwyczajny i madry. Utkwilo mi np. takie jego zdanie „Zgodnie z prawem, to niekoniecznie znaczy przyzwoite”, dla mnie przyzwoitosc jest najwazniejsza. R.I.P.

  176. BROKOZ
    29 kwietnia o godz. 17:23

    „…Niejaka Justyna Melanowska,badaczka myśli JPII…przytoczyła tombakową myśl tegoż:”kobieta jest mężczyżnie dana przez Stwórcę,a mężczyzna
    odbiera dar i go zabezpiecza.Kobieta jest dana,nie udziela sama siebie.Przekonuje się,że istnieje,po tym,jak zostaje odebrana…”

    Bardzo prawidłowo: kobieta katolicka przedstawia mężczyźnie katolickiemu dar: wianek. Mężczyzna go odbiera, a następnie zabezpiecza. Sposobów zabezpieczania, na sposób katolicki, znany sporo: żelazna zbroja, paciorek, dziewictwo konsystorskie, klasztor klauzurowy, odpowiedni sakrament i należyta komunia ciał, szorowanie podłóg połączone z goścem i wyglądem ohydnym, Pawłowicz i tak dalej i tak dalej.

  177. zyta2003
    30 kwietnia o godz. 15:19

    Tak. Mimo ciemnych nocy, jasna postać.
    Dobrego ubyło.

  178. paradpx,

    na swój użytek nazywam tych których firmuje Twój idol kornikami.
    Faktycznie spędzają mi oni sen z powiek, ale zaczyna we mnie dojrzewać myśl, że swoją żarłoczną aktywnością sami spowodują sobie zagładę.

    Jednak szkód nie da się uniknąć.
    Ubolewam, że ustawicznie postępujesz jakbyś genetycznie był skazany na korników.

  179. Na marginesie
    30 kwietnia o godz. 15:03

    Kompromisowo przyjmijmy, ze jak dla Ciebie, jestem jednym z „atutow tego bloga”, bo przeciez tylu jest blogowiczow i maja prawo do wlasnych opinii w tym zakresie. (lol)

    Jeno wszak mam bez watpienia i co wiecej uwazam to za niewatpliwy wlasny atut, to jest to, ze nikogo nie pouczam wzgledem ortografii chocby, to znaczy jak sie na czyms nie znam, lub czego nie wiem, to sie nie wymadrzam. Na tyle przynajmniej starcza mi wciaz madrosci.

    Dobrego udanego dnia Tobie i reszcie blogowiczow, bo ja spadam sie spolecznie poudzielac do wieczora. Zapewne dosc poznego wieczora, bo jutro „bank monday holidays”, wiec sie spolecznosci nie bedzie do domow spieszyc i potrwa wigilia wszystkich tegorocznych majowek.

  180. @Tanaka
    30 kwietnia o godz. 15:01

    zgadzam się z Tym, co piszesz z jednym wyjątkiem.
    Chodzi o panów Palikota i Hartmana. Jeden miał potencjał parlamentarny, drugi intelektualny. Kto ma pomóc nam wydostać się z tego potrzasku, jeżeli tacy ludzie zawodzą. W końcu nikt ich nie zmuszał do ateistycznych, antyklerykalnych deklaracji. Niestety oni woleli rekonstrukcje historyczne. Przecież zwykły Kowalski tego nie udźwignie.
    A furtka się uchyla, bo panowie biskupi już migają kierunkowskazami, sygnalizując zmianę pasa ruchu. Trzeba ich mocno przystopować. Nie zrobią tego politycy. Bo się będą bali. A kto stanie na czele ruchów społecznych?

  181. Tanaka, 30.IV, g.15,23

    :-)) :-)) :-))

  182. Jagoda
    30 kwietnia o godz. 16:53

    Jak zwykle, „samo się zrobi”…..
    Dociskanie przez KK sprężyny już rodzi opór, inicjatywy oddolne, samoorganizację.
    Kwestią czasu jest, by nasi okupanci zostali zmarginalizowani, odepchnięci na boczny tor.
    Nawet trudne czasy- jak trwoga to do boga- nie zahamuja procesu.

    Tak działo się w katolickiej, Kanadzie, Irlandii.
    Wcześniej czy później, powtórzy się i u nas.
    Masa krytyczna już powstaje.

  183. Jagoda
    30 kwietnia o godz. 16:53

    na czele ruchów społecznych stanął taki jeden, z harcapem. Imię mu Kijowski, może nomen-omen, a może nie omen. W każdym razie, krzywo stanał.

    Chętnie bym się co do Palikota i Hartmana z Tobą zgodził, ale się w głowę drapię: Hartmanów i Palikotów jest w Polszcze jakieś sto tysięcy, n’est pas? Porządnych, przytomnych, kształconych ponadmaturalnie, wolnych w sobie ludzi i o odbru publicznym myślących. A może z milion i legion ich będzie? I gdzie oni są? – jak bodaj Ciechowski śpiewał? Nie wymagajmy wszystkiego od dwóch facetów. Tym bardziej, że zanim się coś uzyska, zwykle się trzeba poparzyć.

    Nie wiem co robi teraz Palikot, może palikoci, natomiast Jan Hartman robi coś co mam za rzecz ważną: pisze, obok mądre i cenne teksty. Ktoś to czyta, może nie ten brakujący milion, ale czyta, z czego coś pewnie rośnie, oprócz tulipanów.
    Nas tu też ten i ów czyta. Jak wytrwamy jeszcze 100.000 lat – będzie całkiem dobrze i będzie w Polsce społeczeństwo obywatelskie. Albo trochę wcześniej. Co, jak mówimy nad Wisłą – niech Bóg da.

    Co by miał zresztą nie dawać. Dużo ma, to niech trochę da. Pisoidalna Polska mniej ma od bozi, a też daje. Bozia nie może dać się wyprzedzić.

  184. hortensja
    30 kwietnia o godz. 17:09

    Jak Ty tak, to ja tak 😀

  185. Wszedl na ekrany laptopow, czy ekranow tv serial „The Handmaid’s Tale”, na podstawie powiesci Margaret Atwood pod tym samym tytulem. Odcinkow serialu jescze nie ogladalam, bo jest to film internetowego serwisu wideo Hulu, a takiego nie posiadam. Natomiast ksiazke pamietam po polsku „Opowiesc podrecznej”. Strasznie mroczna i przerazajaca wizja swiata kobiet, ktory niekoniecznie musi byc tylko fikcja literacka. Mysle, ze serial warty polecenia.

  186. paradox57
    30 kwietnia o godz. 13:07
    „Im nawet pismo święte nie jest do niczego potrzebne, jak @dezerterowi, który z tego pisma uczynił sobie jedyne źródło wiedzy”.

    Ty tak na poważnie ?
    Ani jeden mój komentarz, nie uzasadnia formułowania tak skrajnych opinii. Jeżeli uważasz, że jest inaczej – proszę o przykład.

  187. wiesiek59
    30 kwietnia o godz. 13:43
    „Adam miał być DOSKONAŁY. I co wyszło?”

    Nie wiem dlaczego , ale przodujesz ostatnio na tym blogu w zawodach pod nazwą: oryginalna wypowiedź o rzeczach, o którym nie masz pojęcia.

    Uprzejmie wyjaśniam zatem, że gdyby Adam nie był w Edenie doskonały – nie potrzebna byłaby ofiara złożona przez innego doskonałego człowieka, czyli Mesjasza.

    Poza tym – jak wynika z Pisma – Bóg pozostawił Adamowi, tak jak i nam, wolną wolę. Doskonałość nie wykluczała swobodnego wyboru nieposłuszeństwa. Tym samym, okoliczność, że większość ludzi obecnie, żyje bez oglądania się na Boga, nie jest skutkiem błędu Stwórcy, ale świadomego wyboru człowieka, który ponad wszystko ceni sobie niezależność.

    „Na obraz i podobieństwo” świadczy o jakosci stwórcy wszechrzeczy….”

    Uważna lektura Biblii pozwala ustalić, że człowiek został stworzony na obraz Boga w tym sensie, że potrafi odzwierciedlać Jego przymioty, czyli miłość i sprawiedliwość. Ponadto mądrością i zdolnościami przewyższa zwierzęta. Dzięki temu dostrzega wartość tego, co ceni Bóg: ma zamiłowanie do piękna i sztuki, posługuje się mową oraz umiejętnością myślenia i odznacza się wieloma innymi właściwościami, które są obce zwierzętom. Co więcej, człowiek pojmuje sprawy duchowe, może więc poznawać Boga i utrzymywać z Nim więź.
    Gdybyś chciał się dowiedzieć więcej na ten temat – polecam Ci mój komentarz z 5 września 2016 roku z godz. 21:50.

  188. @dezerter83 30 kwietnia o godz. 18:58
    Bzdecisz.

  189. @Jagoda 30 kwietnia o godz. 16:53

    A furtka się uchyla, bo panowie biskupi już migają kierunkowskazami, sygnalizując zmianę pasa ruchu. Trzeba ich mocno przystopować. Nie zrobią tego politycy. Bo się będą bali.

    W związku z nieśmiało sygnalizowaną zmianą kursu ePiSkopatu świta mi od pewnego czasu straszna myśl – a co jeśli epidiaskopy po prostu wdzięczą się teraz do Schetyny? I wystawiają swoje poparcie na licytację – kto da więcej? A co, jeśli Schetyna już im coś obiecał? I będzie zmiana rządu – ale bez zmiany polityki?

    Polsce potrzebna jest nowa partia, która wyraźnie wpisze w swój program rozdział Kościoła od państwa.

  190. dezerter83
    30 kwietnia o godz. 18:58

    Przymioty boga doskonale opisano w starym testamencie.
    Mściwość, małostkowość, zazdrość.
    Krótko mówiąc, przerośnięte ego.
    Od spisania ST przeszedł jakąś metamorfozę?

    Nie mieszaj przy tym porzadku.
    Błędy w reprodukcji DNA nie świadczą o doskonałości, czy jakimś zamyśle.
    Raczej o niechlujstwie w dniu stworzenia.
    To naprowadziło Darwina na trop ewolucji jako naturalnej drogi rozwoju, niepotrzebującej Stwórcy do wyjasniania zjawisk.

    Wiara nie potrzebuje uzasadnień naukowych, nie podlega dyskusji.
    Wielu ludziom daje COŚ- na zasadzie wizyty u psychoterapeuty, czy pigułek szczęścia od psychiatry.
    Indywidualnie, wychodzi to taniej, społecznie bywa bardzo kosztowną opcją.

    Na Ziemi istnieje kilkanaście tysięcy wierzeń, bogów, ich wcieleń.
    Jedynie kilka miało na tyle mieczy, czy speców od marketingu, by mieć znaczenie ponadlokalne.
    Ale i tak w zderzeniu z nauką, odchodzą w siną dal….
    Bogowie nie istnieją bez wyznawców….
    Byty urojone zaludniają legendy, bajki, obrazy dzieciństwa.
    Czy w bajki mogą wierzyć dorośli, racjonalni ludzie?

  191. @wiesiek59 30 kwietnia o godz. 19:19
    Chyba trafiłeś. Od początku mam wrażenie, że ten dezerter jest jakiś taki – niedorosły 🙂

  192. dezerter83
    30 kwietnia o godz. 18:58

    Wlazłeś, żeby znowu walić uroszczeniami poprzetykanymi z kłamstwami. Bozia nie ma zamiłowania do sztuki, w tym nie ma zamiłowania do filmu Wajdy „Kanał”, ani filmu „Sami swoi”, ani fimów z Chaplinem, ani muzyki Kukiza, ani nie ma upodobania w książkach Sienkiewicza.
    Nie ma też bozia zamiłowania do pięknych nóg Stefanii G.
    Bozia nie ceni też umiejętności myślenia, oraz całej reszty dunowatych uroszczeń którymi tu walisz bezmyślnie.
    Jako bezmyślny jesteś jednak przez bozię ceniony, wedle głupkowatego mniemania swego.

  193. wiesiek59
    30 kwietnia o godz. 19:19
    „Błędy w reprodukcji DNA nie świadczą o doskonałości”.

    A jeśli owe błędy w reprodukcji DNA świadczą o tym, że nawet cudownie stworzony kod genetyczny, nie może bez końca doskonale funkcjonować, po odłączeniu się Adama od ŹRÓDŁA doskonałego życia ?
    Czy Stwórca, Twoim zdaniem, miał prawo pozbawić go tych możliwości, po obraniu przez człowieka drogi niezależności i sprowadzeniu – na całą ludzkość – wyroku śmierci ?

  194. W czasopiśmie New Scientist z 26 maja 1977, s. 478, powiedziano: „Utrzymuje się laicki pogląd, iż naukowcy zdyskredytowali religię. Dlatego powszechnie uważa się, że uczeni to ludzie niewierzący, że Darwin wbił ostatni gwóźdź do trumny Boga i że dalsze postępy w dziedzinie nauki i techniki zupełnie przekreśliły możliwość ożywienia wiary w Boga. Pogląd ten jest z gruntu fałszywy”.

    Czy przez 40 lat, coś zmieniło się w tej kwestii ?

    Dr Yan-Der Hsuuw, który kieruje badaniami embrionalnymi na politechnice w Pingtung na Tajwanie, w przeszłości wierzył w ewolucję, ale prowadzone przez niego badania naukowe skłoniły go do zmiany poglądów. W wywiadzie udzielonym w 2016 wyjaśnił, jak do tego doszło. Na pytanie: „dlaczego wierzyłeś w ewolucję”, odpowiedział: „Uczyłem się o niej na studiach. Wykładowcy twierdzili, że są na nią dowody, więc IM wierzyłem”.

    Nie wiesz Wiesiu, że każdego roku przybywa takich osób, które zamiast wierzyć naukowcom, postanawiają sami zbadać na co wskazują dowody ? W rezultacie, wielu z nich zaczyna wierzyć w Stwórcę. Ciebie tez do tego zachęcam oraz służę pomocą

  195. dezerter83
    30 kwietnia o godz. 19:43

    Cudowny= DOSKONAŁY….

    Ta doskonałość wywołuje raka u dzieci.
    Za jakie grzechy?
    Martwe urodzenia, z jakiej przyczyny?
    Śmierć popołogową w wyniku powikłań i zakażeń.
    Czym zgrzeszyły?

    Nie mówiąc już o hiraganach, powodziach, lawinach…….

    Jednostka w oczach boga jest niczym, jakiś Boski Plan, wymagający hekatomby, wszystkim?
    Zaiste, boska logika jest niezgłębiona w swej opaczności…..

  196. @Na marginesie
    30 kwietnia o godz. 19:14

    też się tego boję.

  197. @wiesiek59
    30 kwietnia o godz. 17:14

    Jak zwykle, „samo się zrobi”…..

    Oby jeszcze w tym tysiącleciu

  198. @Tanaka
    30 kwietnia o godz. 18:11

    Chyba jednak każde z nas zostanie przy własnym zdaniu 😉

  199. Jagoda
    30 kwietnia o godz. 20:57

    Może bym został przy Twoim zdaniu, ale mało mi dajesz na to szansy. Dlaczego akurat Palikot i Hartman? A nie cała reszta.

  200. wiesiek59
    30 kwietnia o godz. 20:25

    Oszust i skłamaniec, któremu zadajesz pytania ma swoje oszukańcze odpowiedzi. Bije z nich pogarda dla człowieka i uwielbienie dla morderczego bozi.

  201. Z procesami społecznymi jest jak z wrzodami…..
    Nabrzmiewają i powodują lokalne erupcje.
    Nikt nie jest w stanie ocenić, kiedy to nastąpi.

    W przypadku KK, nie daję temu wrzodowi więcej niz 10 lat.
    Potem się go wyciśnie.
    Proces sekularyzacji trwa na calym swiecie, w miarę postępu edukacji, wymiany informacji, odchodzenia od hermetyczności społeczeństw rolniczych.
    Zwykle, trwa to trzy pokolenia od rewolucji industrialnej.
    Ostatnie działania KK są raczej inhibitorem przemian.
    Pazerność sprzężona z obłudą i głupotą, proces raczej przyspiesza.
    Zwolnić go mogą jedynie zewnętrzne okoliczności.

  202. Tanaka
    30 kwietnia o godz. 21:23

    Wiara nie podlega dyskusji, nie musi mieć podstaw, logiki, wiedzy.
    No i zwalnia od myślenia….

    Dezerter robi moim zdaniem dobrą robotę, to takie drożdże skłaniające do poszukiwania kontrargumentów, ich werbalizacji, polemiki.
    A że jest teflonowy na pociski niewiary?
    Patrz akapit pierwszy…….

    Większość populacji tak ma, że wierzy w prawdy objawione, czy propagandowe teksty głównych mediów.
    Niektóre- a raczej większość typów- tak ma.

  203. wiesiek59
    30 kwietnia o godz. 20:25
    „Za jakie grzechy? Martwe urodzenia, z jakiej przyczyny? Czym zgrzeszyły?”.

    Pokorne osoby znajdują już teraz satysfakcjonujące odpowiedzi, na wiele tego rodzaju pytań – w ramach indywidualnego studium Biblii, prowadzonego nieodpłatnie przez Świadków Jehowy. Serdecznie polecam.

    Jezus z Nazaretu zapewnił: „Każdy, kto szuka, znajduje”.

  204. wiesiek59
    30 kwietnia o godz. 21:40
    „Wiara nie musi mieć podstaw, logiki, wiedzy”.

    Jak wypada porównanie tej opinii z tym, co na temat wiary mówi Biblia ?

    Pewien słownik podaje między innymi następujące znaczenie słowa wiara: „Mocne i bezkrytyczne przeświadczenie o czymś, na co nie ma dowodów”. W rzeczywistości jednak taka definicja odpowiada raczej opisowi łatwowierności czyli gotowości do uwierzenia, nawet gdy brak dobrego uzasadnienia. Oczywiście łatwowierność w gruncie rzeczy nie jest wiarą.

    Natomiast według Biblii, wiara musi opierać się na faktach, wcześniejszych przeżyciach lub niezbitym świadectwie, któremu można zaufać. Dopiero wówczas to, w co wierzymy lub czego się spodziewamy, nie rozczaruje nas. Potwierdzają to poniższe przykłady:
    Przykład pierwszy: Jeżeli mamy serdecznego, zaufanego przyjaciela, który nas nigdy nie oszukał, wierzymy temu, co mówi, i to do tego stopnia, że swe postępowanie opieramy na jego słowach jak na filarach — oczywiście dopóki wyraźnie nie zaprzeczają faktom lub dobrze nam znanym cechom jego charakteru. MNÓSTWO DAWNYCH PRZYKŁADÓW jego prawdomówności służy nam za podstawę wiary.

    Przykład drugi: Kiedy wiara Abrahama została poddana próbie w związku z żądaniem złożenia w ofierze jego syna Izaaka, przynajmniej z dwóch powodów wierzył on, iż Bóg wzbudzi Izaaka z martwych:
    1. Bóg wcześniej DAŁ MU SŁOWO, że z Izaaka powstanie wielki naród, i to było oczywiście wystarczającym zapewnieniem.
    2. Abraham WIEDZIAŁ również, że otrzymał Izaaka przez cud, gdyż w tym celu zostały jemu oraz Sarze przywrócone siły rozrodcze. Ten czyn Boga był cudem równie wielkim, jak wzbudzenie z martwych. Z powyższych przyczyn, patriarcha liczył na to, że Bóg wskrzesi jego umiłowanego Izaaka.

    Te oraz mnóstwo innych przykładów wziętych z życia albo z Biblii wyraźnie wskazują, że wiara ma bezpośredni związek z WIEDZĄ. Jak mówi Biblia: WIARA WYNIKA Z WIEDZY (Rzymian 10:17, Dzieje 17:10-12). Trudno jest wierzyć w coś, o czym się niewiele wie.

  205. dezerter83
    30 kwietnia o godz. 21:46

    Cmentarze są pełne pokornych i cichych,,,,,

    Posługuj się proszę, LOGIKĄ.

    Religia hoduje barany, czy cielęta, przeznaczone na strzyżenie albo rzeź.
    Wolno ci jak lubisz.
    Spora część populacji, pójdzie jednak swoją drogą.

  206. Reasumując…..
    Albo Bozia jest obłędna, albo BEZBŁĘDNA.
    Trzeciego wyjścia nie ma.
    Znam logikę dwuwartościową, istnieją co prawda inne.
    Ale żadna nie odnosi się do religii.
    Ta jest alogiczna.

  207. wiesiek59
    30 kwietnia o godz. 21:59
    „Religia hoduje barany”.

    Nawet „baran” rozumie, że pisząc o religii – masz na myśli katolicyzm, w którym – jak napisała tutaj nie dawno, pewna mądra niewiasta – jest tyle chrześcijaństwa, ile „mięsa w parówkach”.

    Dlaczego jednak zakładasz, że wszystkie pozostałe religie, mają do zaproponowania człowiekowi to samo, czyli obłudę i zabobony ? Przecież z Twoich komentarzy jasno wynika, że nie rozumiesz na czym polega chrystianizm założony przez Jezusa.

  208. @dezerter83 30 kwietnia o godz. 22:23

    Biblijny Jezus nie „zakładał” żadnego „chrystianizmu”. Jego „nauka” mieści się doskonale w obrębie judaizmu – i wcale poza judaizm nie wykracza. Jezus –jeśli w ogóle istniał- był zwyczajnym prorokiem apokaliptycznym, któremu po śmierci dorobiono mesjańską legendę, w której tworzeniu szczególną rolę odegrał Paweł z Tarsu. Paweł nawet nie znał Jezusa, nie mówiąc o tym, że nie miał żadnej styczności z ludźmi, którzy go znali. Spotkał się z nimi dopiero po kilku latach samodzielnego głoszenia czegoś, co do złudzenia przypomina kult Mitry, dość popularny w starożytnym Rzymie.

    Co do odłamów chrześcijaństwa- polecam https://pl.wikipedia.org/wiki/Ko%C5%9Bcio%C5%82y_chrze%C5%9Bcija%C5%84skie
    Lista wyznań chrześcijańskich obejmuje, tak na oko, co najmniej dwieście pozycji. Ciekawe, która z nich „rozumie na czym polega chrystianizm”? Każda twierdzi, że jest jedyną prawdziwą.

    Religia hoduje barany, a twoja sekta nie jest tu zadnym wyjatkiem.

  209. Narażę się, a co mi tam.
    Bo jak czytam coś tam o „polskiej inteligencji” co to na dodatek miała być wytracona i zastąpiona stworzeniami darwinowskimi, to mam ochotę kopnąć w tyłek interlokutora i zapytać: A co to jest ta polska inteligencja?
    Definicję proszę.
    Po drugie bo, jest to obrzydliwy sposób dzielenia ludzi, identyczny jaki stosuje Kaczysty, to znaczy metoda jest ta sama określenia inne, ale zawsze znaczy to: ja jestem ten lepszy a ty jesteś głupszy.
    I tym systemem macie dwie Polski, inteligenci. Własną na koturnach, dumną i chmurną i tę inną – przaśną, biedną i pobożną. A ich jest więcej…

  210. @Na marginesie
    30 kwietnia o godz. 19:14
    Polsce potrzebna jest nowa partia, która wyraźnie wpisze w swój program rozdział Kościoła od państwa.
    Chyba jak same założymy, bo tam nikt nie ma odwagi jak widać.

  211. Dezerterze luby,
    Dr Yan-Der Hsuuw obecnoe jest pracownikiem Chung Yuan Christian University (Department of Bioscience Technology and Center for Nanotechnology) w Taoyuan na Tajwanie. Wszystkie cytaty omawiające jego poglądy na ewolucję pochodzą ze stron JW. Jego prace są do poczytania tu:
    ‚https://www.pubfacts.com/author/Yan-Der+Hsuuw
    Głównie o myszach.

  212. Widzę, że Kostaka i Tanaka mają podobne zdanie o podziałach i gorszym sorcie. To może nie jest tak beznadziejnie jak myślałam.

  213. Lewy
    28 kwietnia o godz. 9:07 (poprzedni wpis)

    @act
    „Taki zamek to jak, za przeproszeniem, qrwa”

    A fe Lewy, czy panie swawolne to zaraz musza byc ‚qrwy’?
    Tys przecie wyzwolon, a i w kulturze francuskiej zadomowion. Znawca i milosnik Boya a pewnie i Brontoma…i nagle ta ‚qrwa’, wstyd.

  214. Przeciez ta ‚zlota mysl, ze’ „Jeśli klucz pasuje do wielu zamków, jest to dobry klucz. Jeśli do zamka pasuje wiele kluczy, jest to zły zamek.” to dowcipnie wyrazona mizoginia, tudziez meska hipokryzja. Czyz trzeba wyjasniac?

  215. A dzis 1 maja…

    Miejmy i my nasze swieto (najlepiej po patronatem jakiegos swietego ateizmu), by zawolac: Ateusze wszystkich krajow laczcie sie.

    Jak by to bylo:
    proletariusze – proletariat
    ateusze – ?

  216. NeferNefer
    29 kwietnia o godz. 19:23

    właśnie się zastanawiałam to money talk’s to jest skrót od „money talk is” czy „money talk has”?

    Neferko,
    przeciez od dawna wiadomo, ze Lonek ma bardzo swobodny stosunek do jezyka angielskiego.

    Bardziej mnie zastanawia ten od ‚churches talks’ Seleuk.
    Jedzie jakims czesko-austriacko-skandynawskim Joycem i
    tym zakokietowal nas tu chyba wszystkich, bo nikt nie narzeka a bawimy sie swietnie. Stara kokietka, bo przez sekunde nie uwierzylem, ze zapomnial jezyka polskiego.
    No chyba, ze wyemigrowal w wieku lat 5, to wtedy czapka buch.

  217. Lewy

    Brantoma nie ‚Brontoma’ – czytalem jego „Zywoty….” jako nastolatek na polskim pod lawka.

  218. dezerter83 – 22:23

    „pisząc o religii – masz na myśli katolicyzm, w którym – jak napisała tutaj nie dawno, pewna mądra niewiasta – jest tyle chrześcijaństwa, ile ‚mięsa w parówkach’… z Twoich komentarzy jasno wynika, że nie rozumiesz na czym polega chrystianizm założony przez Jezusa.”

    Napewno mowa jest o chrystianizmie? Napewno o tym „zalozonym” przez Jezusa? Poczytaj mi mamo

    ‚http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,1024

    „Kłamstwem jest nie tylko to, że Jezus powołał Kościół. Kłamstwem jest również to, że założył on nową religię”

    Noo. Mocne

    „Utrzymywanie, że Jezus założył Kościół oznaczałoby sprzeniewierzenie się większości Ewangelii. Dosłownie nic nie było dalszego od Jego nauk. Jako całkowicie nieinstytucjonalna postać, Jezus nigdy nie wyobrażał sobie jakiejkolwiek instytucji innej od judaizmu. Nie planował hierarchii, czy tylko męskiej czy obupłciowej, ani laikatu, sakramentów, nieomylnego Nowego Testamentu, nieomylnych organów nauczania, kodeksu prawa kanonicznego. Nie wybierał na głowę swego Kościoła ani Biskupa Rzymu ani innego Dalaj Lamy”

    I dalej:

    „Potwierdza to stosunek Jezusa do Prawa. On nie uznawał innej religii poza judaizmem.
    <>
    Uczniowie Jezusa kontynuowali modły w świątyni żydowskiej, zachowywali jej prawo, oni byli prawdziwym Izraelem. Pierwsze gminy chrześcijańskie uznawały się za prawowiernych judaistów, z tą tylko różnicą od innych, że widzieli ziszczenie się zapowiedzi proroków na osobie Jezusa z Nazaretu. To wszystko, cała różnica, oni nie mówili o kresie prawa. O tym zaczął bredzić dopiero św. Paweł i to on skłócił chrześcijan, którzy pod jego wpływem odcięli się od swych korzeni judaistycznych”.

    I na koniec:

    „Jezus wybrał 12 uczniów, aby reprezentowali lud Izraela, nie ma mowy, że będą sądzić plemiona inne niż żydowskie. Jezus mówi wyraźnie, że będą siedzieć na dwunastu tronach, sądząc dwanaście plemion Izraela.”

    I na koniec, najwazniezniejsze:

    „Jeśli chcecie wyznawać religię Jezusa, musicie pomóc Żydom odbudować ich świątynię zburzoną w 70 r. n.e. I uczęszczać do niej na modły.”

  219. „Stosunek Jezusa do Prawa: on nie uznawał innej religii poza judaizmem.”

    Chrześcijaństwo Jezus zapewne by potępił. Jakby do niego dozyl. Wraz z chrzescijanskimi świętymi pismami kanonicznymi.

    To dla ciebie, dezerterze. For your enjoyment and pleasure to dodaje

  220. dezerter83
    30 kwietnia o godz. 21:46

    wiesiek59
    30 kwietnia o godz. 20:25
    „Za jakie grzechy? Martwe urodzenia, z jakiej przyczyny? Czym zgrzeszyły?”.

    Pokorne osoby znajdują już teraz satysfakcjonujące odpowiedzi, na wiele tego rodzaju pytań – w ramach indywidualnego studium Biblii, prowadzonego nieodpłatnie przez Świadków Jehowy. Serdecznie polecam.

    Jezus z Nazaretu zapewnił: „Każdy, kto szuka, znajduje”.

    ————————————————————
    Dziekuje dezerterze83 za oferte ‚nieodplatnych’ i ‚satysfakcjonujacych’ odpowiedzi na te dreczace wieska59 i wszystkich normalnych, niepokornych (a zwyczajnie wrazliwych) ludzi pytania. Zalatwiasz, jak zwykle ‚problem Teodycei’ propozycja indywidualnego studium Biblii’.
    Nieodplatnego!

    wiesiek59 wola:
    „Ta doskonałość wywołuje raka u dzieci.
    Za jakie grzechy?
    Martwe urodzenia, z jakiej przyczyny?
    Śmierć popołogową w wyniku powikłań i zakażeń.
    Czym zgrzeszyły?
    Nie mówiąc już o huraganach, powodziach, lawinach…….
    Jednostka w oczach boga jest niczym, jakiś Boski Plan, wymagający hekatomby, wszystkim?”

    I na te pytania macie odpowiedzi i to bezplatnie?
    Tak powiadasz bez mrugniecia oka, bez chwili refleksji.
    Wiesz co, albo brakuje Ci rozumu, albo, co gorsza’ zwyklej ludzkiej przyzwoitosci. Pewnie obu.

  221. dezerter83
    Oczywiscie problem Teodycei to problem dla wierzacych. Dla niewierzacych to po prostu problem braku logiki (co wiesiek59 zreszta podniosl).

    PS
    rozum – rodzaj meski, przyzwoitosc zas zenski.
    Brak obu, czy obojga, bom zapomnial?

  222. Pien mojego mozgu tak lupie… Gdyby nie woda (gazowana) z cytryna pien na pien by wysechl…

    Tanaka 30 kwietnia o godz. 14:00
    O pani „liberalce” zdanie napisalem, przypomnialo mnie sie, jak czytalem. Tutejsi „liberalowie nadwislanscy” mowili co robic kiedy emigrantem zostalem. 40lat temu mowili. Jak po „nadwislansku liberalowac” dobrze. Kontaktu nie tracic z nadwislanskoscia. Tytul do oka mnie wpadl artykulu. Inaczej bym nie przeczytal/skomentowal. Jakbym ja Tanaka po nadwislansku liberalowal, pewnie szczesliwym posiadaczem dwoch kebabow dzis byl. Sieci. Kebabow nie mam. Piratem na stare lata. Co mnie przyszlo Tanaka? Co przyszlo? A poza tym, kto jest Stefania G? Link? Takie rzeczy nadzwyczaj mnie interesuja.

    wiesiek59 30 kwietnia o godz. 13:00
    To co do Tanaka (wyzej/pozniej) + o Kanadzie wiem niewiele. W Irlandii liberalow katolickich nie ma. Taka roznica. Nadwislanscy liberalowie (katoliccy) wytlumacza z czasem „ludowi” potrzebe istnienia arbitra. Arbiter tylko jeden byc moze Wiesiek. Pozycja jest zajeta. Bedzie zajeta. Korporacja to jest Wiesiek takie zwierzatko, co sie od gory buduje. Oddolnie to mozna „cywilne” klecic costamcostam. Cieszyc. Jak arbiter pozwoli cieszyc. Przeczytaj Wiesiek „historyczny” szkic. Jagoda 30 kwietnia o godz. 14:06. Powoli. Poza tym Wiesiek. Z sutenerem sie nie dyskutuje. Callgirl bezposrednio dzwoni. Nie mowie, ze spec od tego jestem, ale…

    Na marginesie 30 kwietnia o godz. 19:14
    Przepraszam N-m niepytany. Nie rozdzial od panstwa. Ten jest dzisiaj, rozdzieleni sa, Panstwa(2). Jest prymas premier, biskup minister jest? Odebranie pieniedzy, srodkow finansowych na dzialalnosc, wszystkich Na marginesie. Wszystkich. To jest program. Praktyczny. Nie poezja publicystyczna.

    Ewa-Joanna 1 maja w nocy
    Wszystkie poprzednie wyzej. Plus. Pare tyg dawniej (Jiba) napisala liste partii(org) kobiecych co nie umieja sie zebrac razzem. Czy pl kobiety nie sa grupa najbardziej dyskryminowana? Wszystkie. Zebrac niepotrafia. Popatrz na ten blog. Tu malo kto rozni religie od org. religijnych. Popatrz na reszte. Wiekszosc autorow(red) Polityki to kto? Brak odwagi? Konformisci. Albo glupcy z umiejetnoscia pisania (bez umiejetnosci czytania). Linki czasem ogladam. Czasem ktos zmarl, okazja. Kto z nich opisal dlaczego obszar Pl jest peryferia i bedzie? Popatrz na slowo „niewolnik”. W wiekszosci jezykow, forma slav, slave. Lac slowo bylo servus(formy). Przejscie z antyku do sredniowiecza (wcz. kolonat) zmienilo slowo. Przypadkiem? Staronord mial slowo träl, träldom. Status, opis kondycji. Zmiana jezykowa nastapila ok X, XI wieku. Przypadkiem? Nie mozna wyzwolic niewolnika (zakladajac partie np). Slave musi sam. A jak slav nie ma ochoty?

    @act 1 maja rano
    Ja pamietam j.polski Act. Nie mam swobody poslugiwania. To roznica. Z jez pl. wszystko umiem do tutejszego np. Na odwrot nie. W tym blogu (wg mnie) najwieksza swobode mial Gekko. Taka mialem. Zamienilem. Na swobode tutejszego jez. Przypadkiem. Poza tym Act. Z apostrofami calkowita racja. Tym swoboda jest. Umiec, sytuacja, zlamac regule. Trzymac reg. do kazdej sytuacji jest byc… 😉 Nie tylko w jezyku.

    Pomimo, pien mojego muzgu(mozgu) lupie
    pzdr Seleuk(os)

  223. Podnoszone tu od czasu do czasu zarzuty wobec Dezertera, jakoby oddelegowało go na ten blog kierownicze gremium ŚJ, by „głosił”, czyli indoktrynował, uważam za niesłuszne, jako że ww. wchodzi na „LA” jedynie wówczas, gdy dyskutanci kwestionują istnienie bozi, poddając w wątpliwość rzekome dowody zawarte w Biblii. W odróżnieniu od zbanowanego „Aateisty”uprawiającego tu nachalny prozelityzm, Dezerter – na tle rzeczonego- jawi się jako skromny, nieinwazyjny sługa boży operujący kulturalnym, powściągliwym językiem, zachowuje się raczej defensywnie niż ofensywnie.
    Mam wrażenie, że jego obecność na tym blogu wynika raczej z jego niepewności co do prawd, które sam głosi, niż z potrzeby nawracania. Można mu zarzucić, że się powtarza, ale czy i my się nie powtarzamy? I czy w ogóle jest możliwe, żeby się nie powtarzać? Być może dyskusja z niewiernymi jest dla niego jakąś formą terapii, być może pomaga mu trwać w wierze, którą jego inteligencja próbuje odrzucić, bo kupy się to wszystko przecież nie trzyma, próbuje zagłuszyć racjonalne myślenie, które mu poskrzekuje z zakamarków świadomości. Okażmy mu więc miłosierdzie, na którego brak wyraźnie cierpi jego Jehowa 🙂 nie przestając jednocześnie toczyć sporów na wiadome tematy.

  224. @Tanaka
    30 kwietnia o godz. 21:21
    Może bym został przy Twoim zdaniu, ale mało mi dajesz na to szansy. Dlaczego akurat Palikot i Hartman? A nie cała reszta.
    Pisząc o Palikocie i Hartmanie biorę pod uwagę dwa czynniki: deklaracje i możliwości.
    Deklaracje. W całym ponad ćwierćwieczu nie było w przestrzeni publicznej bardziej zdeklarowanych ateistów i antyklerykałów niż Urban, Palikot, Hartman. Urban zadawalał się publicystyką i nie próbował angażować się w żadną działalność polityczną czy społeczną. W przeciwieństwie do pozostałych dwóch panów. Oni zabiegali o społeczne poparcie w imię ideałów państwa świeckiego. Wielu ludzi im zaufało. Niestety oni to zaufanie zawiedli. Nie słyszałam, żeby za to przeprosili.
    Możliwości. Walka z Krk, z prawicą wiąże się z kosztami. Nie ma darmowych lunchów. Pociąga za sobą ryzyko represji, utraty środków do życia. Środowiskowego ostracyzmu. Kompetencji intelektualnych. Hartman, jak wszyscy profesorowie w RP, jest „świętą krową” z zagwarantowanym poczuciem bezpieczeństwa socjalnego. Praktycznie nie da się w Polsce zwolnić profesora z pracy. Palikotowi gwarantuje to jego osobisty majątek. Obaj mają dostateczne zaplecze społeczne dające im oparcie.
    Oni sami umościli się na sztandarach ateistycznych i antyklerykalnych.
    Ci dwaj panowie, a szczególnie Hartman, zrobili dla ruchów ateistycznych i antyklerykalnych tyle samo złego, co Kijowski dla KODu. I najwyraźniej Hartman jest równie bezkrytyczny jak Kijowski. Nie wiem jak to jest w przypadku Palikota, bo zapadł się pod ziemię.
    Jeżeli chodzi o „całą resztę”, to nie wiem jak ją definiujesz. O kogo konkretnie Ci chodzi. Dlatego nie potrafię się do tego odnieść.

  225. @Ewa-Joanna
    1 maja o godz. 1:28

    Poniosło Cię Ewuś 😉

    A co to jest ta polska inteligencja?
    Definicję proszę.

    Uprzejmie proszę:

    Inteligencja – określenie warstwy społecznej żyjącej z pracy umysłu, wykształconej ostatecznie w XIX wieku głównie ze zubożałej szlachty, ale również ze stanu mieszczańskiego, rzadziej bogatego chłopstwa i podupadłej arystokracji. Tradycyjnie inteligencja obejmowała nauczycieli, lekarzy, artystów, inżynierów i czasami też urzędników, obecnie – osoby zajmujące pozycje zawodowe, wymagające wyższego wykształcenia.
    „http://socjoszpieg.blox.pl/2007/05/Inteligencja-i-koncepcje-klas-spolecznych.html”

    co to na dodatek miała być wytracona i zastąpiona stworzeniami darwinowskimi,

    „Stworzeniami darwinowskimi” wszyscy jesteśmy. Co nie zmienia faktów.

    Wytracenie:

    http://www.polskieradio.pl/39/156/Artykul/717865,Sonderaktion-Krakau-brutalny-atak-na-polska-inteligencje

    Zastępowanie. „Kucharki do władzy”, „frezerzy na dyrektorów”. Nie mów, że nie znasz tego z czasów PRL. Komunistyczna władza niszczyła stare elity, bo chciała mieć własne, które będą jej wszystko zawdzięczały. Dzisiaj mamy do czynienia z podobnymi zabiegami „podłej zmiany”. Nasza rodzina przerabiała to na własnej skórze.

    Po drugie bo, jest to obrzydliwy sposób dzielenia ludzi, identyczny jaki stosuje Kaczysty, to znaczy metoda jest ta sama określenia inne, ale zawsze znaczy to: ja jestem ten lepszy a ty jesteś głupszy.

    Nie wydaje mi się, żeby używanie pojęcia socjologicznego, jakim jest pojęcie „inteligencja”, można było porównywać z inwektywami Kaczyńskiego.

    I tym systemem macie dwie Polski, inteligenci. Własną na koturnach, dumną i chmurną i tę inną – przaśną, biedną i pobożną. A ich jest więcej…

    Nie sądzę, żeby oś podziału przebiegała na linii „inteligencja” – inne klasy/warstwy społeczne. Sądzę, że podział przebiega po linii zwolennicy świata otwartego vs zwolennicy świata zamkniętego.
    Zgadzam się z Tobą co do jednego. Nie wolno nikim pogardzać. Ale patent na pogardę mają niestety wszystkie klasy/warstwy/grupy społeczne.
    Pozdrawiam 🙂

  226. Jagoda ❤

  227. Łżeelity, wykształciuchy- ileż w tym pogardy, poczucia wyższości, monopolu na rację…..
    I chęci, by wszyscy myśleli pod jeden strychulec….
    Osobowości autorytarne tak mają.

    Religie również nie znoszą wolnej myśli, logiki, zmian.
    A może raczej nie religie, ale ci ludzie stojący na ich czele.
    Bo te wszystkie święte księgi są pisane przez ludzi.
    I przez ludzi interpretowane.

  228. Orteq
    1 maja o godz. 6:32
    „Jeśli chcecie wyznawać religię Jezusa, musicie pomóc Żydom odbudować ich świątynię”.

    Odrzucenie przez Jehowę rodowitego Izraela na rzecz naśladowców Jezusa, zostało zapowiedziane w ST. Bóg oznajmił wtedy: „Do tych, którzy nie są moim ludem, powiem: ‚Jesteście ludem moim’” (Rzymian 9:22-25).

    Jehowa przez wieki przejawiał niezwykłą cierpliwość i wielkoduszność wobec narodu wybranego. Jednak ta cierpliwość miała granice, a zostały one przekroczone, gdy Izraelici odrzucili i zabili Jego Syna. W rezultacie jako naród utracili szczególną więź łączącą ich z Bogiem.

    Zapowiadając skutki takiego postępowania, Jezus oznajmił przywódcom judaizmu: „Właśnie dlatego wam mówię: Królestwo Boże będzie wam zabrane, a dane narodowi wydającemu jego owoce (Mateusza 21:43).

    Żydzi do których Jezus adresował swoje przesłanie, należeli do narodu, który od stuleci czekał na Mesjasza. Ale gdy on w końcu przyszedł, nie rozpoznali go. Uprzedzenia żywiono również w stosunku do jego naśladowców. Wielu zwyczajnie nie mogło uwierzyć, że grupka prostych rybaków, pogardzana przez elitę intelektualną i przywódców dominującej religii, może mieć do powiedzenia coś ważnego.
    Jezus, który przewidział taki rozwój wydarzeń, oświadczył: „Jeruzalem, Jeruzalem! Ty zabijasz proroków i kamienujesz tych, którzy do ciebie są posłani! Ile razy chciałem zgromadzić twoje dzieci, jak ptak swe pisklęta zbiera pod skrzydła, a nie chcieliście. Oto wasz dom zostanie wam pusty (Mateusza 23:37,38).

    Kilka dni później, nawiązując do świątyni jerozolimskiej, Jezus rzekł do swych uczniów: „Na pewno nie pozostanie tu kamień na kamieniu, który by nie był zwalony” (Mateusza 24:1, 2).

    Zgodnie z jego słowami miejsce to, zostało w roku 70 n.e. zniszczone przez wojska rzymskie, które przybyły celem stłumienia powstania żydowskiego. Świątyni tej już nigdy nie odbudowano.

    A zatem, wnikliwa analiza tekstu Pisma pozwala nabrać przekonania, że Jehowa odrzucił w I wieku n.e. naród izraelski, a swoim błogosławieństwem obdarzył nowo powstały zbór chrześcijański.

    Jezus z Nazaretu, mówiąc o sobie, zapowiedział: „Na tym masywie skalnym zbuduję mój zbór (kościół)” (Mateusza 16:18). Jak uczy Biblia, Chrystus jest nie tylko fundamentem zboru chrześcijańskiego, ale także jego Głową. (Efezjan 1:22, Kolosan 1:18).

  229. Niedawno chrześcijanie fetowali kolejną rocznicę Chrystusowego zmartwychwstania. Kilka miesięcy temu, przypadkiem, trafiłem na youtubie jakiś wykład księdza dr. Krzysztofa Paczosa, niegdyś członka zakonu oo. marianów, z którego po jakimś czasie wystąpił, ale duchownym pozostał, wyjechał do Francji i tam się udziela w założonej przezsiebie wspólnocie życia Synodia oraz w l’École Didaskalos, wykładając tam noetyką filozoficzną i psychologiczną, zajmując się problemem sekularyzacji cywilizacji zachodniej oraz historią pierwotnego chrześcijaństwa. To nie jest jakiś prowincjonalny farosz, czy międlarowiec, lecz solidnie wykształcony filozof, teolog, historyk, a przy tym niesamowicie szczery, co widać na wykładach. Dzieli się podczas nich, bardzo szczerze swoimi wątpliwościami, które dopadają go -jak mówi – „na drodze poszukiwania Jezusa”. Mówi wprost coś, co raczej żadnemu klesze nie przeszłoby przez usta, ot choćby to, że nie ma żadnych dowodów na zmartwychwstanie Chrystusa, nie tylko na zmartwychwstanie, lecz również na to, że ktoś taki, jak Chrystus istniał. Już w pierwszych słowach Paczos zaznacza, że zmartwychwstania nikt nie widział, po czym analizuje pod tym kątem ewangelie, listy apostolskie, oraz wydarzenia historyczne, które mogłyby jakoś zmartwychwstanie potwierdzać. Polecam te wykłady-nie tylko Dezerterowi, choć jemu szczególnie – są naprawdę interesujące.
    ,https://www.youtube.com/watch?v=gNqq7ASQURQ

  230. Mój komentarz czeka na moderację – zachodzę w głowę czym się naraziłem. Może to dlatego, że dołączony przeze mnie link jest jakiś „trefny”? Próbuję bez linku.

    Niedawno chrześcijanie fetowali kolejną rocznicę Chrystusowego zmartwychwstania. Kilka miesięcy temu, przypadkiem, trafiłem na youtubie jakiś wykład księdza dr. Krzysztofa Paczosa, niegdyś członka zakonu oo. marianów, z którego po jakimś czasie wystąpił, ale duchownym pozostał, wyjechał do Francji i tam się udziela w założonej przezsiebie wspólnocie życia Synodia oraz w l’École Didaskalos, wykładając tam noetyką filozoficzną i psychologiczną, zajmując się problemem sekularyzacji cywilizacji zachodniej oraz historią pierwotnego chrześcijaństwa. To nie jest jakiś prowincjonalny farosz, czy międlarowiec, lecz solidnie wykształcony filozof, teolog, historyk, a przy tym niesamowicie szczery, co widać na wykładach. Dzieli się podczas nich, bardzo szczerze swoimi wątpliwościami, które dopadają go -jak mówi – „na drodze poszukiwania Jezusa”. Mówi wprost coś, co raczej żadnemu klesze nie przeszłoby przez usta, ot choćby to, że nie ma żadnych dowodów na zmartwychwstanie Chrystusa, nie tylko na zmartwychwstanie, lecz również na to, że ktoś taki, jak Chrystus istniał. Już w pierwszych słowach Paczos zaznacza, że zmartwychwstania nikt nie widział, po czym analizuje pod tym kątem ewangelie, listy apostolskie, oraz wydarzenia historyczne, które mogłyby jakoś zmartwychwstanie potwierdzać. Polecam te wykłady-nie tylko Dezerterowi, choć jemu szczególnie – są naprawdę interesujące.

  231. @act
    1 maja o godz. 7:28
    „I na te pytania macie odpowiedzi i to bezplatnie?
    Tak powiadasz bez mrugniecia oka, bez chwili refleksji”.

    Nie podejrzewałem Cię o brak zdolności, potrzebnych do czytania ze zrozumieniem. Gdybyś je posiadał, z łatwością dostrzegłbyś, że kiedy Wiesio zadawał te ważne pytania – nie oczekiwał ode mnie odpowiedzi. Zapewniam Cię, że Wiesio w ogóle nie oczekuje żadnych odpowiedzi, na tego rodzaju pytania. On już dawno je zna. Stąd też, taka moja trochę „humorystyczna”reakcja.

  232. Ok, udało się, więc teraz spróbuję link do wykładu księdza Paczosa:
    https://www.youtube.com/watch?v=gNqq7ASQURQ

  233. Jagoda
    1 maja o godz. 10:20

    Skoro podajesz raptem 3 nazwiska ludzi znanych w szerszym obiegu publicznym (z tego Jan Hartman dopiero zaczal być znany, gdy się związal z Palikotem i zaczął działanie o charakterze politycznym), to znaczy, że marnie jest w przestrzeni publicznej z głosem ateistycznym i wolnym, a w polityce jeszcze z tym gorzej.
    W dodatku Urban się polityką nie zajmuje, a jedynie wspierał -swego czasu – SLD; dziś chyba nie ma kogo wspierać i już mu się nie chce, słusznie zresztą.

    Mam podobne, co do Palikota, uczucia do Twoich – generalnego zawodu – ale też rozmiem, że los jego politycznych działań nie bardzo mógł być inny.
    jak pewnie pamiętasz, Palikot, jeszcze gdy był w PO, był mocno oryginalny, osobny, kolorowy, zbyt fantazyjny jak na szarą dyscyplinę partyjną i jej sterowalność z góry, przez wodza. Zarobił sobie też opinię rozrabiacza – chyba niesłusznie, bon vivanta i enfant terrible. W dodatku był zbyt nizależny – mial duży majątek – i zbyt inteligentny na PO-wską szarość i koniunkturalizm.
    Musiało dojść do rozstania, burzliwego – i doszło.
    Gdy Palikot postanowił działać samodzielnie – natychmiast został głownym wrogiem PO. Ale, wcześniej już, był ogoszony – wzajemnie – wrogiem przez PIS, z którego się wyśmiewał.
    Musiał sobie wyrąbać własną niszę w polityce, albo ją wykreować. W pojedynkę tego sie nie zrobi, konieczne jest przytomne, chętne do pracy, lojalne i cierpliwe grono współpracowników oraz pieniądze.

    Nie chcę tu robić długich analiz dalszych dziejów ruchu Palikota, zwrócę uwagę na kilka aspektów:
    – niszy nie udało się trwale stworzyć,może dlatego, że nie było na nia zapotrzebowania, albo – chyba – dlatego, że komunikaty Palikota były zbyt niejednoznaczne: walcząc ze wszystkimi dookoła, nie słał jasnych, konsekwentnych komunikatów do wyborców.
    – miał raczej słabych współpracowników, bardziej szukających okazji do kariery, niż przekonanych i merytorycznie mocnych. Zdaje się też, że sam niekoniecznie byl wobec nich lojalny.
    – jednak parę osób z ruchu Palikota dobrze się zapisało na scenie politycznej. Dobrze mi się zapisała w pamięci Anna Grodzka („gęba boksera” – w nomenklaturze wybitnie katolickiej Pawłowicz Krystyny), oraz inna oryginalna postać: Robert Biedroń. Który siedzi na granicy polityki i samorządu i ma ogromny potencjał polityczny. Sądzę, że jeszcze o nim uslyszymy i tobyć może na najwyższym szczeblu. raczej prezydenckim, bo na szczeblu parlamentarnym musialby być liderem dużego ruchu politycznego, którego sam nie zrobi. A jakby miał robić, to od razu pojawia się pytanie – z kim? Los KOD-u wiele wyjaśnia: zabawa w dzieci-kwiaty jest miła, ale to tylko zabawa, z której się śmieje Kaczyński.

    W sumie więc są i pozytywne skutki działania Palikota. Miał też swój – pierwszy! – udział w ośmieszaniu Kaczyńskich. Upadłego całkiem skutecznie ośmieszał, przyczyniając się do skurczenia się tej malutkiej, samej z siebie, postaci. Drugiemu też łatkę przypiął, która mu sie na plecach rozrasta.

    Jestem więc rozczarowany, ale nie bardzo ściśle wobec Palikota, a szerzej – wobec lichości dziania się w przestrzni publicznej spraw wolych, obyywatelskich i ateistycznych przciwstawiających sie katoprawicowej nędzy.

    Nie jest to całkiem prawdą, że profesor jest nie do ruszenia. Kto bardzo chce ruszyć, może dać radę. Hartman, jako człowiek pracujący głównie głową, w dodatku w branży silnie fantazyjnej i nienamacalnej – był zielony w sprawach politycznych. I pewnie półzielony pozostał. Móglby pewnie więcej zdziałać, gdyby miał z kim. A z kim ma? Widzimy przecież, że właścwie nie ma z kim. Niewolnictwo Narodowe ciągle ma się dobrze. Tu i tam pęka, ale do katastrofy, czyli do zniesienia niwolnictwa, droga jeszcze daleka i mało jest robotników w winnicy pańskiej…
    A jednocześnie Jan Hartman, gdzie może, tam się publicznie udziela. Na własne konto, czyli też profesorskie. W ramach własnych, skromnych, możliwości, robi wiele. Co po sąsiedzku widać.

    Słabość możliwości, w tym słabość obu omawianych postaci, widzimy po mierze, jaką był/jest KOD. Dostaliśmy w dupę, dostajemy dalej – od pisokatolickiego państwa – i co? Pierwsza reakcja – KOD! Pięknie: pochody figle, piosneczki. I co dalej? Właśnie – poplątany Kijowski i KOD w sferze bajki. Jest jeszcze KOD? Coś robi, na cokolwiek wpływa?

    Co miałby zrobić Palikot z Hartmanem, zanim jeszcze dostaliśmy butem w tyłki od pisokatolickich zbirów? Jaki – wtedy – lepszy skutek zapewnić?
    Obywatel i ateista co sobie chodzi na spacerek po Warszawie i ładnie nuci do rymu, zamiast stanowczo się sprzeciwiać, walczyć, dawać kopniaka w tyłek katozamordystom – niestety – nie ma powodu użalać się na swój los: widać spacerek mu starczy. Się wyspacerował, zmęczył, załapał nieco ruchu, i starczy. Taka – też niestety – Polska. takie – niestety – wartości i taki -niestety – poziom godności, rozumienia stanu rzeczy i gotowości by to zmieniać.

  234. jobrave
    1 maja o godz. 11:24
    „Mówi wprost coś, że nie ma żadnych dowodów na zmartwychwstanie Chrystusa, (…) również na to, że ktoś taki, jak Chrystus istniał”.

    Gdybym ja cierpiał na takie rozdwojenie jaźni – podaję się za naśladowcę Jezusa i jednocześnie głoszę, że takowy w ogóle nie istniał – poprosił bym natychmiast o pomoc specjalistę.

  235. dezerter83
    1 maja o godz. 11:34,

    Paczos nie podaje się za nasladowcę Chrystusa, on chciałby nim być, a dzieli się tylko swoimi wątpliwościami.

  236. Nadrabiam zaleglosci przy kawie czekajac az slonce wyjdzie…

    Seluekos, jak tam pien? Kawa nie pomaga? 😉

  237. zyta2003
    30 kwietnia o godz. 18:37

    Tez czekam z ciekawoscia! Ksiazke czytalam kilkanascie lat temu po polsku, nigdy nie rozumialam czemu nie miala wiekszego rozglosu (przynajmniej takie mam wrazenie bo o „1984” slyszal kazdy a „Opowiesci podrecznej” juz nie, widac czasy sie zmienily i wrocilo zapotrzebowanie na takie mroczne dystopie.

    W UK jeszcze legalnie nie ma wiec czekam ktora platforma cyfrowa wyrwie sie pierwsza, internauci juz narzekaja jak to mozliwe ze jeszcze nie ma. Chyba sobie przeczytam ksiazke jeszcze raz w miedzyczasie…

  238. jobrave
    1 maja o godz. 11:57
    „Paczos nie podaje się za nasladowcę Chrystusa”.

    To co to oznacza, że – jak napisałeś – „jest księdzem” ?

  239. Na marginesie
    30 kwietnia o godz. 19:14

    To jest straszna mysl choc jakos wcale by mnie to nie zaskoczylo, ciekawe czemu?

  240. @ Pombocek

    Film bałtycki zupełnie fenomenalny. Jesteś pewnie już po drugiej stronie horyzontu. To cóż – jak widać Polskę że ze Szwecji?

  241. jobrave
    1 maja o godz. 11:24

    Jeśli wstawiony link nie ma dodanego przed nim apostrofu, czeka na moderację. Z apostrofem – wchodzi na blog.

  242. Buuu….po 15 minutach pisania do Tanaki i Jagody na temat Palikota (zapominajac o wlasnej zasadzie ze dluzsze teksty bezpieczniej jest pisac off-line) internet sie zbiesil i zezarl mi tekst bez wyslania…. Grrr… No to juz nie powtorze jeszcze raz powodow dlaczego zgadzam sie z Jagoda, ze tez mnie Palikot rozczarowal. A tak sie cieszylismy, ze nowe idzie…

    No nic. Zamiast wkurzac sie na komputer (a w zasadzie na siebie) pakuje sie nad Loch Lommond. Slonce wyszlo wiec trzeba korzystac! Galerie guglowa zalozylam to moze wreszcie jakies zdjecia z tego beda… 😉

    Milego dnia wszystkim!

  243. Na marginesie
    30 kwietnia o godz. 23:21

    Wiadomości o rzeczywistym, „historycznym” Jezusie, są niemal żadne.

    Ciekawie na ten temat miał się wyrazić Goethe, w trakcie obroby swojej pracy doktorskiej: ” Jezus nie był twórcą naszej religii,lecz stworzyło ją w jego imieniu kilku mędrców, a cała religia chrześcijańska to nic innego, jak rozsądnie wprowadzona instytucja polityczna”.
    W liście do Herdera z 1775 roku stwierdza: „cała nauka o Chrystusie jest złudna”. w 1788 roku w innym liście do Herdera mówi tak: ” Za sprawą basni o Chrystusie świat może istnieć jeszcze dziesięć tysięcy lat i nikt przez ten czas nie nabierze rozumu, bo potrzebatyleż wiedzy, rozsądku, zdolności pojmowania, do obrony owej baśni, ile do podważenia jej”.

    To niezwyklej wagi i poważnej aktualności myśl wybitnego człowieka na temat Jezuska, ale nie dowód, że Jezusek jest fantazją, bajką, jak Goethe się wyraził.

    Natomiast co do faktów w sprawie Jezuska i jego baśniowego istnienia, to historiografia czasów Jezuska w ogóle go zignorowała. W świecie pozachrześcijańskim, przez całe pierwsze stulecie w ogóle sie o Jezusku nie wspomina. Nikt, żaden historyk, wysoki urzędnik, dowódca, szpieg, polityk, żadna postać publiczna nie zauważa tego że Jezusek dokonuje fantastycznych wyczynów: paralitycy odzyskują władzę w nogach, ślepi przeglądają na oczy, umarli ożywają – i nic! Nik tego nie zauważa.

    Jedynym, który wspomina o „Jezusie” jest Tacyt. Relacja tacyta powstała jednak w 117 roku (niemal tuż przed jego śmiercią, pomimo, że Tacyt urodził się znacznie wcześniej – w 55 r.n.e.) – i jest jako „dowód” właściwie bezużyteczna: powstała prawie 100 lat po wyczynach mniemanego Jezuska i opiera się na opiwieściach innych. Nie mówi też o samym Jezusku, ale o tym, że zmarł on za panowania Tyberiusza. Tyle, że inny historyk, Plutarch, też za panowania Tyberiusza umieszcza śmierć innej mitycznej postaci: Pana-Attisa.

    I istocie, różnice między Jezuskiem, a Pan-Attisem są małe, albo żadne. Jezusek to zlepieniec różnych miejscowych i rgionalnych bóstw. Kto jest tu kim, było może ważne kiedyś, dla zawzięych wyznawców tego albo tamtego, którzy się chętnie mordowali pod znakami swojej bozi – vide wybitna historia mordów Izraelitów na sąsiednich plemionach, pod znakami bozi z niebieskiej książeczki, na jego bezpośrednnie rozkazy i z jego osobistym udziałem, gdy własnymi rączkami ciskałgłazy i nimi rozkwaszał na miazgę męzczyzn, kobiety i – osobliwie – dzieci. Tak, rozkwaszanie przez bozię dzieci na miazgę, na widowiskowe co najmniej jak u Tarantino flaki fruwające między skałami – to pyszne, godne i zbawienne zajęcie tatusia Jezuska.

    Ech, łezka wzuszenia sie w oku kręci.

  244. Po PRLu został odziedziczony schemat działania, majątek, oraz STRUKTURY terenowe.
    Zarówno te PZPR, PSL, SD, jak i Solidarności.
    Dodatkowo, struktury KK, czy PAX.

    Palikot w swój projekt włożył ponoć 5 milionów własnych pieniędzy.
    Petru wziął kredyt na 3 miliony.
    Muszą powtórzyć całą drogę budowania partii- od dołu, w terenowych ogniwach- wszystkie zaistniałe obecnie partie.
    Kukiz, Nowoczesna, czy Razem.
    Czy się to uda, okaże czas.

    Moim zdaniem, fala niezadowolenia z elit, przybiera na całym zachodzie.
    Stąd tak silne przetasowania, regres dawnych- zdało by się pewnych partii o kilkudziesięcioletnich rodowodach i powstawanie efemeryd.
    Laboratorium myśli politycznej i społecznej- Europa- pracuje….
    A to co wypracuje, trafi pod polskie strzechy….

  245. dezerter83
    1 maja o godz. 11:12

    Ja biorę szkiełko, zbliżam religię do mikroskopu, i patrzę, co ta bakteria wyprawia ze światem, czy ludźmi- w szczególności.
    KAŻDA religia!!!
    Nie tylko chrześcijaństwo.

    To zaraza dziesiątkująca ludzką populację.
    W wyniku styczności z nią, giną całe narody, dziesiątki milionów.
    To pandemia grasująca na wszystkich kontynentach.
    A najzjadliwszym szczepem jest ta chrześcijańska odmiana….

    Może kiedyś, mikrobiolodzy wymyślą jakąś szczepionkę, lek na tę zarazę?

    Ps.
    Twoja organizacja należy do najmniej uciążliwych, raczej dostarczała męczenników, niż ich tworzyła.
    Ale pod kierunkiem jakiegoś utalentowanego, charyzmatycznego przywódcy, może być równie mordercza co inne.
    To nie kwestia boga, tylko przemawiającego w jego imieniu….
    Mielismy paru Ojców Kościoła którzy z mieczem w ręku uganiali się po polach bitew…..

  246. @Jagoda
    1 maja o godz. 10:24
    No pewnie, że poniosło bo ileż można czytać głupot.
    Zajmijmy się definicją.
    Skromnie zauważam, że mamy już wiek XXI, od XIX dzieli nas sporo lat i wydarzeń historycznych, świat się zmienił i zmieniły podziały klas społecznych. Definicja dobra słownikowo, realnie jest tylko zabawna. Od kiedy czy od jakiego poziomu wykształcenia zostaniemy zaliczeni do inteligencji? Licencjat wystarczy, czy konieczne jest magisterium? A technik to już ten gorszy gatunek czy co? Według tej definicji Gates i Branson do inteligencji nie należą a za towarzystwo maja Kwaśniewskiego.
    Najwyższy czas zrozumieć, że inteligencji jako klasy społecznej już dawno nie ma, zniknęła z powszechnym dostępem do szkół, choć część ludzi wykształconych można uznać za intelektualistów.
    Nie wiem, czy udało ci się zauważyć, że użyłam złośliwie słów jednego z użytkowników gdzie wyrażenie „stworzenia darwinowskie’ nie jest określeniem, jest epitetem.
    Oj, oj, nie zapędziłaś się? Z historii co prawda byłam tępa, ale coś niecoś pamiętam, nie musisz mnie edukować. Zdaje mi się, że obie otrzymałyśmy wykształcenie w czasach tej podłej władzy ludowej a tym samym przynajmniej jedna z nas zastąpiła stare elity.
    Poniosły cię emocje. Wyraźnie napisałam „określenia inne, metoda ta sama” i to dokładnie oddaje to co myślę. Wywyższanie się nad innych, podkreślanie własnych mniemań, deprecjonowanie tej drugiej strony – czyż to nie jest postawa wielu „inteligentów” wobec tych głupszych, a więc powielana retoryka Kaczyńskiego. Powiedz jaką to dla mnie różnica bycie gorszym sortem w sekcie Kaczyńskiego czy bycie gorszym sortem w ocenie tzw. inteligencji polskiej.
    Oczywiście Kaczyński używa inwektyw, inteligent określeń. 🙂
    Sądzę, że podział przebiega po linii zwolennicy świata otwartego vs zwolennicy świata zamkniętego. Z tym, że ci otwarci to my, a ci zamknięci to oni. To czym to się różni poza nazewnictwem?
    Ze strony „inteligencji” to nie jest pogarda, to pobłażliwe, lekceważące politowanie. Tak samo groźne jak pogarda i taką samą nienawiść budzi.
    I przypominam – mówimy o czasach współczesnych, o tym co się dzieje w Polsce i dlaczego tak się dzieje.
    Również pozdrawiam 🙂

  247. @Tanaka
    Dlaczego Palikot poniósł klęskę? To proste – nie miał „wyznawców”.
    Dla „inteligencji” był za bardzo niepoczytalny, dla gorszego sortu – niezrozumiały.
    A wszyscy liczyli, że przyjdzie ktoś i zrobi coś za nich…
    Dobranoc

  248. O Jezusie wspominają: Tacyt, Swetoniusz oraz Józef Flawiusz (I wiek), a także namiestnik Bitynii Pliniusz Młodszy (początek II wieku)

    Dlaczego jednak nie ma większej ilości dowodów świeckich na istnienie Jezusa ?

    Jezus wywarł na świat przemożny wpływ. Czy nie należałoby zatem oczekiwać więcej pozabiblijnych świadectw jego istnienia oraz zmartwychwstania? Niekoniecznie.

    Po pierwsze, Ewangelie spisano jakieś 2000 lat temu. Do dzisiaj przetrwało bardzo niewiele ówczesnych tekstów.

    Po drugie, wydaje się mało prawdopodobne, żeby liczni przeciwnicy Jezusa napisali cokolwiek, dzięki czemu relacje o nim zyskałyby na wiarygodności. Chociaż pierwsi chrześcijanie głosili pokojowe orędzie, byli tak jak Jezus prześladowani.

    Historyk John L. von Mosheim nazwał ich „grupą ludzi o charakterze jak najbardziej nieagresywnym i nieszkodliwym, którym nigdy nie przychodziły do głowy wrogie myśli ani zamiary godzące w interesy państwa”. Doktor Mosheim napisał, że „chrześcijanie drażnili Rzymian prostotą swej religii, która w niczym nie przypominała świętych obrzędów innych ludzi”. Następnie dodał: „Nie składali ofiar, nie mieli świątyń, wizerunków, wyroczni ani zakonów kapłańskich, a to wystarczyło, by ściągnąć na siebie obelgi ignoranckiego tłumu, który nie potrafił sobie wyobrazić takiej religii. Byli więc postrzegani jako swego rodzaju ateiści, tych zaś prawo rzymskie określało mianem szkodników społeczeństwa ludzkiego”.

    Apostoł Piotr tak wypowiedział się o zmartwychwstaniu Jezusa: „Jego to wskrzesił Bóg na trzeci dzień i dał, by on się ujawnił, nie całemu ludowi, lecz świadkom uprzednio wyznaczonym przez Boga — nam, którzyśmy z nim jedli i pili po tym, jak powstał z martwych”. Jezus nie ujawnił się więc ogółowi ludzi. Ponadto Ewangelia według Mateusza donosi, że gdy o zmartwychwstaniu Jezusa usłyszeli jego przeciwnicy, próbowali zapobiec rozprzestrzenianiu się tej wiadomości.

    Czy więc Jezus chciał, by jego wskrzeszenie pozostało tajemnicą ? Nie. Wskazują na to inne słowa Piotra: „Rozkazał nam też głosić ludowi i dawać dokładne świadectwo, że to on jest ustanowionym przez Boga sędzią żywych i umarłych”. Prawdziwi chrześcijanie stosowali się do tego polecenia i w dalszym ciągu to robią.

  249. @seleuk(os)
    1 maja o godz. 10:52

    Jagodowy też tak uważa 😉

  250. Ubawilem sie nieprawdopodobnie sluchajac wykladu (Jobrave link). Nie moglem oderwac. Jakbym przypomnial wyczyny z Jezusem Petrothallasanczykiem (kolo Ermioni wioska). ~10dni bredzilismy na piwie(bira, biraki), ouzo(ouzaki) i czipura(ki). Zdjecie J. Wam dalem. Powinienem dac jeszcze jedno. Jak lamalismy sie, nie chlebem, tylko pieczonymi baranami. Dwie sztuki. Jak ja jednego barana kupilem, wlasciciel baranow sie poczul. Postawil drugiego. To byly cudowne dni. Tam byl jeden apostol. Kalogranis sie nazywa. On nie mial ni jedenego zeba, protezy. Napisal bym jak grilowane mieso jadl. To jescze lepszy cud jak zamieniac wode na ouzaki.

    Ale nigdy do glowy mnie nie przyszlo pisac/nagrac bredzenia. Ewangielizowac. Na podstawie bredni zadac od Was zaplaty. Co laska. Jak wieczorem, dobra pogoda, w Waszych ogrodkach grilujecie barany. Popita tez jest. Eucharystyczna. Co laska. Obsmialem sie, mnie lupanie we lbie minelo. Takie bredni pozytki.

    Z linku dobre rzeczy. Ten byly ksiadz to chyba wierzacy. Nie wiem. Ale mnie lupanie w mozgu przeszlo. To wiem.

    Poza tym uwazam, wielu z Was pewnie, zajmowanie sie historia zabawne. Dzis sie liczy naprwde. Byc moze, jak jutro. Caly czas, do historii odwolania, to do anekdot odwolania sa. Wiekszosci faktow, archiw, umow etc nie znamy. Kulturowej skorupki. Zarys mozemy znac, nie wiecej. Historycy, szczegolnie pl, to manipulatorzy. Czytajac, ja b lubie, wiem ze czytam maanipulatorow (wiekszosc).

    pzdr seleuk

  251. wiesiek59
    1 maja o godz. 13:29
    „Twoja organizacja (…) pod kierunkiem jakiegoś utalentowanego, charyzmatycznego przywódcy, może być równie mordercza co inne”.

    Wiesiu nie ma takiej możliwości. Moja organizacja uważa Biblię za jedyny miernik prawdziwości wiary i ściśle się jej trzyma w każdej dziedzinie życia. Ponad 2700 lat temu, zapowiedziano w Piśmie, po czym będzie można rozpoznać w naszych czasach ludzi, którzy służą Jehowie. W księdze Izajasza, napisano:

    „I stanie się pod koniec dni, że wielu ludzi pójdzie i powie: „Przyjdźcie i wstąpmy na górę Jehowy; a on będzie nas pouczał o swoich drogach i będziemy chodzić jego ścieżkami. I on uporządkuje sprawy wielu ludów. I przekują swe miecze na lemiesze, a swe włócznie na noże ogrodnicze. Naród nie podniesie miecza przeciw narodowi ani się już nie będą uczyć wojowania”.

    Obecnie – każda osoba o otwartym umyśle – widzi jak spełnia się to starożytne proroctwo. Czy Ty też to dostrzegasz ?

  252. @Tanaka
    1 maja o godz. 11:31

    Co do ruszenia lub nieruszenia profesora. Znasz to? Ogłoszenia drobne: z powodu uzwyczajnienia sprzedam księgozbiór 😉

    marnie jest w przestrzeni publicznej z głosem ateistycznym i wolnym, a w polityce jeszcze z tym gorzej.

    Dokładnie tak. Tym bardziej należy działać rozważnie i nie trwonić tego, co jest.

    Hartman, jako człowiek pracujący głównie głową, w dodatku w branży silnie fantazyjnej i nienamacalnej – był zielony w sprawach politycznych. I pewnie półzielony pozostał.

    Niemniej nie wahał się być doradcą SLD, Ruchu Palikota i jeszcze innych politycznych konwentykli. Potem został doradcą Kijowskiego w KODzie. Całkiem jakby był napędzany maksymą: być panną młodą na każdym weselu i nieboszczykiem na każdym pogrzebie. Za dużo, zbyt niecierpliwie, megalomańsko.

    Co miałby zrobić Palikot z Hartmanem, zanim jeszcze dostaliśmy butem w tyłki od pisokatolickich zbirów? Jaki – wtedy – lepszy skutek zapewnić?

    Pamiętać o zasadach prakseologii! Szczególnie, kiedy jest się certyfikowanym filozofem!

    Żeby nie było, że tylko mam za złe. Doceniam fakt wprowadzenia do Sejmu ludzi, o których pisałeś. To są ewidentne sukcesy Palikota. Doceniam też publicystykę Hartmana. Nie można powiedzieć, że nic nie zrobili. Zrobili. Ale tak samo można powiedzieć o Kijowskim. Podchwycił ideę i potrafił zachęcić ludzi do masowego wyjścia na ulice. To też się liczy. I jestem im za to wdzięczna. Nie zmienia to jednak faktu, że, jak mawiano w kabarecie Tey, „traktor ma trzy koła dobre”.

    A takim traktorem i pajacowaniem można narobić trochę fermentu, co też się liczy, ale nie zdobywa się tysiącletnich twierdz.

  253. @Ewa-Joanna
    1 maja o godz. 13:38

    Masz rację w kwestii przestarzałości i nieprzystawalności terminu „inteligencja” do realiów współczesnego świata. Ale on istnieje w socjologii i bywa używany.
    I co zrobisz? Zastrzelisz używaczy onego?
    Dołożę Ci wobec tego amunicji. Był/jest to termin w szczególności odnoszący się do sytuacji w Polsce. W krajach Zachodnich posługiwano i posługuje się inną terminologią do opisy stratyfikacji społecznej.

    Po 1989 twierdzono, że rolę/misję „inteligenta” w wolnym i demokratycznym państwie należy uznać za zakończoną. Uznano, że pora na posługiwanie się terminologią Zachodnią.
    Ostatnio, na skutek „dojnej zmiany” zaczęto przebąkiwać o potrzebie reanimacji „inteligenta”. Rozumianego jako odpowiedzialnego, uspołecznionego obywatela.

    A o prostakach wywyższających się ponad innych, pogardzających ludźmi, chyba nie ma potrzeby rozmawiać. Ich dyplomy i konta bankowe są, w tym wypadku, bez znaczenia. „Koń jaki jest, każdy widzi”.

  254. @wiesiek59
    1 maja o godz. 13:18

    Muszą powtórzyć całą drogę budowania partii- od dołu, w terenowych ogniwach- wszystkie zaistniałe obecnie partie.

    Też tak uważam. Zwłaszcza kiedy ma się do czynienia z zawodowcami. A panowie z Krk takimi są. Ćwiczą się w swoim fachu przez lata, zwolnieni z wszelkich innych obowiązków i trosk

    Moim zdaniem, fala niezadowolenia z elit, przybiera na całym zachodzie.
    Stąd tak silne przetasowania, regres dawnych- zdało by się pewnych partii o kilkudziesięcioletnich rodowodach i powstawanie efemeryd.
    Laboratorium myśli politycznej i społecznej- Europa- pracuje….
    A to co wypracuje, trafi pod polskie strzechy….

    Toteż trzeba być na to przygotowanym. Żeby znowu nie „ostał nam się ino sznur”.

  255. @dezerter83 1 maja o godz. 14:10
    Bzdecisz. W dodatku zalewasz forum głupawym chłamem.

  256. A propos dyskusji na temat elity miedzy Jagodą a Ewą-Joanną,to zamiast zabierac glos, pozwole sobie zacytować siebie samego, kiedy to razem z Tanaką zainicjowaismy we wrześniu pierwszy wstępnia

    Romantyzm plucia

    Nasz naród jak lawa
    Z wierzchu zimna i twarda, sucha i plugawa
    Lecz wewnętrznego ognia sto lat nie wyziębi
    Plwajmy na tę skorupę i zstąpmy do głębi.

    Wiara, którą Mickiewicz żywił w ten naród, ukryty pod plugawą skorupą, wracała wielokrotnie, czy to pod postacią chłopomanii, czy później wiodącego dziejową rolę robotnika z młotem i chłopa z sierpem, a wraz z PiS-em znów wrócił ten podskorupowy naród.

    Każdy naród, każda społeczność składa się z różnych warstw, ale upraszczając można się ograniczyć do dwóch: elity i prostego ludu.

    Co to jest ta zimna, twarda sucha i plugawa elita? Z narodu wyłania się pewna jego część, która dzięki swemu wykształceniu, wychowaniu, inteligencji i, najważniejsze, własną postawą i słowami promuje pewne wartości. Powinna być dla reszty narodu przewodnikiem moralnym, jak Stefan Żeromski czy Bolesław Prus, jak Bronisław Geremek, Władysław Bartoszewski czy Tadeusz Mazowiecki.

    Dobrze funkcjonujące społeczeństwo powinno mniej lub bardziej kierować się przykładem i wskazówkami elity. Szkoła nie może funkcjonować, jeśli nauczycielska „elita” nie będzie miała autorytetu, jeśli będzie lekceważona przez uczniowski „lud”. W szpitalu o tym, jak leczyć czy operować ma decydować „elita” lekarska, a nie jakieś konsylium pacjentów.

    Last but not least społeczeństwo demokratyczne nie przetrwa, jeśli lekceważy się sędziów, jeśli jakiś Jaki drwi sobie z wyroku, a niejaki Duda Andrzej kpi z praworządności ułaskawiając nieskazanego.

    Niektórzy przedstawiciele owych elit nie są doskonali, jak to ludzie, popełniają błędy, bywają niemoralni. Nie znaczy to jednak, że należy całą elitę usunąć, wymienić na inną, bo elity nie tworzy jakiś jeden pan bucek z Nowogrodzkiej, ona się tworzy sama w powolnym procesie eliminując z siebie czarne owce.

    To, co się obecnie dzieje w Polsce, to powtórka z rozrywki. Lud, owa ludzka magma, bez idei bez samoświadomości, zostaje poddany indoktrynacji przez zwyrodniałą część elit. Jest to czysty bolszewizm.

    Lenin i większość bolszewików to byli ludzie wykształceni (poza bandziorem Stalinem), podobnie Kaczyński i jego świta to różni magistrzy, doktorzy czy profesorowie. Oczywiście są różnice; Lenin zauroczony wizjami Marksa postanowił po trupach stworzyć społeczeństwo, gdzie wszystkim będzie dobrze, a lew będzie leżał koło jagnięcia i też żarł trawę.

    Sam lud bez leninowskiego uświadomienia nigdy by na taki pomysł nie wpadł.

    Kaczyńskiemu też kołacze się w głowie idea „lepszej zmiany” na którą namówił „lud” pięćsetką, obnażając niecność PO zegarkiem Nowaka, ośmiorniczkami i trefnymi rozmowami na cmentarzu. Bolszewia Kaczyńskiego jest tylko parodią tej leninowskiej, jest komiczna, niemniej jest też groźna, bo niszczy autorytety. Kaczyński chce doprowadzić do tego, by na tym moralnym gruzowisku, gdzie nikt się z nikim nie liczy, został tylko on jako jedyny autorytet.

    I zaczynamy widzieć efekty. Nazywanie Trybunału Konstytucyjnego grupą kolesi zaowocowało pobiciem w tramwaju profesora przez krewkiego przedstawiciela suwerena. Wypuszczenie dżina z butelki, albo po prostu otworzenie wrót i napuszczenie na elitę hordy, która dotychczas okupowała stadiony i tłukła się między sobą, namaszczenie tej hołoty na prawdziwych patriotów skrapianych na Jasnej Górze przez Kościół, maszerujących pod znakami ONR, ryczących „white power”, każących bogu ducha winnym Azjatkom spierdalać z Polski, oto ponury efekt działania szkodnika z Nowogrodzkiej.

    Teraz rzeczywiście sto lat tego wewnętrznego ognia nie wyziębi, bo ubierany w mundury przez Antoniego Macierewicza naród poczuł swoją wartość, żadna elita nie będzie mu mówić co wypada, a co nie. Kiedyś źle zachowujący się młodzieniec, przeklinający spotykał się z powszechną dezaprobatą, potępieniem. Dziś nie tylko przeklina, ale może nawet dać w mordę i nikt mu nie naskoczy, bo przecież on patriota.

  257. dezerter83
    1 maja o godz. 14:10

    Te inne odłamy, osiągnęły sukces w krzewieniu chrześcijaństwa dzięki przewadze militarnej. Miecze i muszkiety wymuszały masową konwersję i wyparcie się starych bogów.
    Każdy chce żyć…..
    Na dodatek, przechszty cieszyły się poparciem kolonizatorów.
    To nie słowo boże było nośnikiem chrześcijaństwa, tylko przemoc.

    Z wiekiem, zmieniono nieco formę oddziaływania na owieczki.
    Obecnie, są to pieniądze.
    I tu SJ mają swój spory udział.
    Podkupujecie wiernych innym religiom.
    KASA misiu, kasa…..

  258. @Lewy 1 maja o godz. 15:34

    No właśnie. Jak zachować zdrową równowagę między anarchią a zamordyzmem? Bo z jednej strony konieczne jest trzymanie „ludu” w ryzach (a jak patrzysz z bliska na ten „lud” to czasami przechodzą ciarki) a z drugiej zapewnienie owym „masom” jakichś możliwości samorealizacji i awansu, subiektywnie pojmowanego. Kwadratura koła?

    Poza tym jest kwestia pobożnych życzeń nadwiślańskiego ludku, który kreuje sobie jednodniowych bohaterów i oczekuje od nich cudów w połączeniu z bezpośrednią opieką („jak żyć, panie premierze???”). Jakaś wersja oczekiwania na mesjasza pokutuje chyba w każdym społeczeństwie i zwykle tymi oczekiwaniami obciąża się politycznych liderów, a w Polsce – kler.

    Potem następuje nieuniknione rozczarowanie, które dla ludu jest bolesne i prędzej czy później powoduje wybuch agresji. Rzeczywiste mechanizmy sprawowania władzy (i jej ograniczenia w ramach każdego urzędu) są zbyt skomplikowane i abstrakcyjne, aby lud zechciał je sobie przyswoić. No i te wymagania stawiane politykom („Lech Kaczyński był wspaniały, bo strasznie, ale to strasznie kochał Polskę!”) albo żądanie, żeby byli kryształowo uczciwi. Nie będą! Trzeba patrzeć im na ręce, a w tym celu potrzebny jest administracyjny mechanizm… którego brak. I kółko się zamyka.

  259. PRL wykształcił elity, które obaliły ustrój.
    O klasie tamtych elit, świadczą ich zasługi, sposób zachowania się, odnajdywania w świecie, autorytet wielu z nich.
    Masy Wałęsy poszły za KORem i jego przywódcami.

    Jakie będą obecne elity, każdy może ocenić na próbkach ich działań w sferze publicznej.
    Szczególnie tych młodych- 30-40 latków.
    Cos z wychowaniem wolnorynkowym jest nie tak, skoro produkuje tylu pazernych chamów, przy których Dyzma byłby wzorcem powściągliwości i inteligencji.
    Po wykruszeniu się starej kadry, zostaną nam…Misiewicze?

  260. @wiesiek59 1 maja o godz. 16:06

    Dezerter zwietrzył okazję, bo uznał, że skoro masz skłonności do ekstremalnych, uproszczonych opinii (np. twierdzisz, że wszystkiemu winni banksterzy) to dasz sobie wcisnąć bzdet o „spełniającym się proroctwie”. A że owo proroctwo nie pasuje do żadnej konkretnej sytuacji, ale przy odrobinie „wiary” można je dopasować właściwie do każdej epoki, to oczywiste, ale nie dla… oszołomów. Śmieszne, że tak naiwne sidła zastawił tutaj właśnie na Ciebie. Może uznał Cię za durnia? Ale jak widać całkiem niesłusznie, bo się przeliczył.

  261. @Jagoda 1 maja o godz. 14:39

    Palikot to ciekawa postać. Przymierzał się do różnych opcji (przez jakiś czas był zdeklarowanym katolikiem i do spółki z jakimś sutannitą wydawał „Ozon”). Potem został antyklerykałem i walczył zawzięcie o usunięcie krzyża z Sejmu. Poza tym zawsze był trochę szołmenem i kojarzył się ludowi z nadmuchanym penisem. Inteligentny – wszyscy twierdzą, że tak. Ale gdy wszedł do Sejmu z maleńką liczbą miejsc stał się niewygodny dla wszystkich i był atakowany ze wszystkich stron. W necie „prawidłowi katolicy” dosłownie pluli jadem i ziali nienawiścią. Nie miało to nic wspólnego z żadną merytoryczną krytyką.

    Teraz z kolei kreuje się go na proroka, rozpowszechniając w sieci filmiki z wypowiedziami Palikota, w których przewidział posunięcia PiSu. Palikot podobno uprawia medytację i nie wyklucza powrotu do polityki. Ale jemu się chyba wszystko szybko nudzi – taki typ. Z kolei Hartman – sądząc tylko z felietonów ma sarmacki temperament. Bardzo dobry publicysta, ale czy polityk? Nie wiem.

  262. Na marginesie
    1 maja o godz. 16:18

    Z przyjemnością podyskutuję na temat bangsterów…..
    I nie jest to jedynie moja negatywna opinia o tej elicie, ltóra jak mówił Bernake „robi robotę boga”.
    Czyli, kreuje z niczego biliony, kupuje polityków na pęczki, wywiera przemożny wpływ na kraje całe, w zależności od swych widzimisię.

    Nie wydaje mi się też, bym miał uproszczone poglądy.
    Po prostu trudno na blogu pisać pracę magisterską…..
    Poglądy mają raczej dość solidne podstawy i sporo lektur prowadzących do takich wniosków.

    Co do proroków, najcelniej oddał tę profesję Hołdys.

    Hej prorocy moi z gniewnych lat
    Obrastacie w tłuszcz
    Już was w swoje szpony dopadł szmal
    Zdrada płynie z ust

    Proroków w stylu Mahomet, Jeremiasz, Mahdi, było sporo.
    I wiedli swoje ludy na zatracenie……
    Ci nasi, mogą być podobnie trafni….

  263. Anglosasi dawno machnęli ręką na elity. To znaczy owszem, Brytyjczycy trzymają się monarchii i jej rytów, Amerykanie mają swoich harwardczyków, ale przede wszystkim nigdy nie funkcjonowaly u tych pragmatyków takie moralne elity, jak np.we Francji,Rosji czy w Polsce. Liczyła się skuteczność, zysk. Amerykanie to w większości prosty, twardo pracujący naród, nie mający specjalnego kultu dla filozofów i innych humanistycznych nierobów. Oczywiście upraszczam, bo tam też funkcjonują humaniści, artyści i tym podobne indywidua i to nieźle. Bo przy tej wydajności pracowitych i sprytnych w biznesie Amerykanów, sporo skapuje na tych „niedołęgów” dzięki fundacjom różnych rekinów stalowo-petrolowo-bankowych jak Carnegie, Ford czy Fulbright (prawda Wiesio ?). To oni są ową pragmatyczną elitą, razem z takimi „niewykształconymi prostakami” jak Steve Jobb czy Bill Gates plus hollywoodzki świat filmu.
    I ta amerykańska elita nie puszy się na jakąś moralną lepszość. Tam działają te sama prawa co sporcie; jesteś szybszy, silniejszy, wytrwalszy to wygrywasz.Oczywiscie tak jak w sporcie zdarzają się tm oszustwa, przekrety itp. Ale kaptalistyczny mecz się toczy i jak na razie niczego lepszego ludzkość nie wymyśliła,nawet jesli że Wiesio ma jakieś niejasne wizje lepszego społeczeństwa.

  264. @wiesiek59 1 maja o godz. 16:40

    Ja nie twierdziłam, że masz uproszczone poglądy. Chodzi o niektóre opinie, które publikujesz. A przede wszystkim spekulowałam na temat zdania, jakie musi mieć o Tobie dezerter – skoro zastawił akurat na Ciebie tak obezwładniająco naiwne sidła. To on (a może jego „handlerzy” ze zboru sekty?) chyba uważa, że jesteś wyjątkowo naiwny, bo z czym do ludzi?

    Dezerter w ogóle traktuje czytaczy jak idiotów, ale numer z „proroctwem” jest jeszcze głupszy niż przewiduje „ustawa” – a za „ustawę”, czyli standard uznaję np. fakt, że dezerter traktuje każde słowo niebieskiej książeczki jak przekazane prosto z nieba, nie widząc, że takie podejście jest niezgodne nie tylko z realiami historycznymi, ale nawet z zamiarami autorów – którzy to autorzy promowali określoną ideologię i realizowali określoną politykę. Nic w tym… boskiego (hi hi hi!!!)

  265. 2017-05-01 13:28

    gruby
    głupi napisał:

    „bankowość hawala – stary jak świat wynalazek, i występuje w nim coś czego brak i nigdy nie będzie w tradycyjnej bankowości: zaufanie do systemu. bo tam na gębę sie grosz roznosi.”

    Spłycasz temat. Kiedy jeszcze korzystanie z usług systemu bankowego nie było przymusowe (tak, tak, takie czasy istniały naprawdę) system ten miał konkurencję w postaci transakcji gotówkowych i wraz z rosnącym zaufaniem partnerów pojawiającym się samoistnie zwyczajem handlowania „na gębę” z płatnością odroczoną. Ja Tobie dawałem dwie kury a Ty mi dawałeś małą brązową monetę. Kiedy rzecz dotyczyła grubych zakupów typu koń potrafiący łamać liche pługi albo moja córka dla Twojego syna w transakcji obu nam towarzyszyli krewni ubezpieczający tą transakcję kłonicami. Jak myślisz, skąd w ogóle wziął się obyczaj weseliska ? Toż to nic innego jak huczne oblewanie perspektywicznej i strategicznej transakcji biznesowej łączącej przyszłość dwóch firm, to znaczy familii. To taki prototyp fuzji, dlatego często podczas weseliska często znikały we wsi sztachety: rody poznawały swoją siłę w praktyce, w ramach spontanicznie organizowanych manewrów. Na takich wspomnieniach i wspólnych przeżyciach można było budować zaufanie, bo charakter człowieka poznajesz dopiero w trakcie walki z nim.

    Wróćmy jednak do systemu bankowego: pierwszym praktycznie działającym uniwersalnym systemem bankowości opierającej się na cudzie przekazu pieniężnego był system oferowany przez templariuszy. W Londynie wpłacało się sakiewkę do systemu a w mieście Al-Kuc błędnie również Jerozolimą zwanym można ją było z systemu wypłacić. Pomniejszoną o prowizję, rozumie się. Oczywiście można było wieźć złoto samemu przez pół świata, ale już wtedy efekt konsolidacji powodował, że koszty transportu i ochrony rozłożone na trzystu klientów były mniejsze od kosztu samodzielnego organizowania transportu marności. Tak jak i dzisiaj: taniej jest wynająć miejsce na jeden kontener u spedytora niż wysyłać zawartość kontenera w rejs na samodzielnie zbudowanej szalupie. A ten cały mandat ochrony miejsc świętych w przypadku templariuszy to był taki pic na wodę, chodziło o koncesję na utrzymywanie własnej piechoty, kawalerii i marynarki wojennej, czyli przywilej korony a nie pożal się boże jakichś tam zakonników-bankierów.

    Potem ten sam manewr powtórzyło pięciu braci: u jednego Rotszylda we Frankfurcie kupujący wpłacał sakiewkę do systemu transakcyjnego a w Londynie sprzedający ją z systemu odbierał. I znowu: taniej było korzystać z usług żyda niż samemu wozić monety przez kanał La Manche.

    Niestety, dzisiaj jakość usług bankowych systematycznie spada a dzieje się to z powodu zakazu prowadzenia działalności konkurencyjnej: nielegalne stało się chociażby gotówkowe rozliczanie transakcji biznesowych. Jak każdy monopol tak i monopol systemu bankowego doprowadzi go w końcu do upadku. Zaufanie do systemu zniknęło, bo zniknęła jakość. Pozostał już tylko czysty fizyczny przymus wymuszany kijem ustawy a egzekwowany aktami prokuratora, togą sędziego i pałą policjanta.

    „NIe jest możliwe aby ten system bankowosći wykońćzyć bo on oficjalnie nie istnieje. to taka partyzantka bankowa. Wall Steet nie może i nie da rady bo to walka z cieniem. Good Luck.”

    Dlatego walczy się o wprowadzenie nakazu stosowania usług oferowanych przez oficjalny monopol systemu bankowego dla absolutnie wszystkich transakcji. Toż to kapitalizm w czystej postaci, czyli walka z konkurencją aż do jej unicestwienia. Kiedyś marzono o jednym narodzie, jednej rzeszy i jednym wodzu, dziś następcy marzą o jednym systemie transakcyjnym.

    Niby coraz mądrzejsi jesteśmy, a cały czas toczymy różne wojny o to samo: władzę, kontrolę i pozycję na drabinie społecznej zapewniającej przywilej bycia utrzymywanym przez odtwarzające się pokolenia niewolników. A jak się nam niewolnicy przestają reprodukować to ściągamy sobie nowych. Tylko że teraz to już nawet nie chce się nam im transportu organizować i każemy im samodzielnie zaciągać kredyt na pokrycie jego kosztów.
    Czegoś, co „uchodźtwem wojennym” nazywamy i co oczywiście dawno zdelegalizowaliśmy, żeby podnieść koszty usługi przewozu. Większa cena to większy kredyt a więc większa zależność. A jak podaż niewolników nam siada to dostarczamy nową partię wyrzutni p/panc do Syrii. Dzięki temu Rosjanie dostają zamówienia na nowe serie T-55 i BTR-ów czyszcząc swoje magazyny i odwdzięczając się nam tanią ropą. I się kręci interesik.

    Co do przyszłości systemu bankowego: najlepsze, co możemy dla niego zrobić to zalegalizować jego konkurencję. Pozwolić działać bankom opartym o rezerwę całkowitą, znieść limity transakcji gotówkowych oraz oczywiście pozwolić regularnie upadać bankom które mają manko w kasie. Bo tak w końcu działa konkurencja i selekcja naturalna: lepiej zarządzane firmy trwają a źle zarządzane upadają.

    Tylko czy właściciele systemu bankowego się na to zgodzą ? To tak, jakbyśmy spróbowali przekonać tygrysa żeby przeszedł na wegetarianizm.
    ============

    Tak to mniej więcej funkcjonuje……

  266. @Wiesio
    Tyle razy Ci tłumaczyłem i tłumaczyli inni, że to nie jest do końca tak, że bankterzy kreują milony z niczego. Oni sprzedają jakieś papiery wartościowe, które mogą sie owszem okazać bezwartościowe, bo oni sprzedają „przyszłość”. Nie wiem, czy Ty to rozumiesz. Kiedy np. Holendrzy w XVII wieku wysłali do Indii statek po cenne przyprawy korzenne, to właściciel statku rozkladał ryzyko proponując udział w przyszłych zyskach. Czyli sprzedawał papiery, które mogy okazać się bezwartościowe, gdyby statek po drodze zatonął. Uważasz więc ,że on kreował pieniadze z niczego ? Ej Wiesio, kiedy Ty nauczysz się podstaw ekonomii.A z tymi papierami, czy są wartościowe czy bezwartościowe, to jak z kotem Schrodingera, żyje i nie żyje. No bo powiedz kąd w takim razie biorą się te wszystkie realne produkty jak samoloty samochody, buty, koszule, które jakimś cudem pojawiaja się w tym szalonym kapitaluzmie, gdzie produkuje sie miliony z niczego ?
    Jasię z Tobą zgodzę, że owszem sa specjaliści od sprzedawania nieistniejących rzeczy, choćby kaka, ktore sprzedaje nieistniejący produkt jezusika, tylko namalowany na świętych obrazach. Alle Wieso przcecież te samoloty, koszule itd istnieją na prawdę a nie tylko namalowane na obrazie.
    Teraz dopadłeś tego nieszczęsnego dezertera,którego chcesz zapędzić w kozi róg, dowodząc mu, że jest nielogiczny.No nie jest. To mu już dawno powiedzieli Pombocek, Tanaka i inni i powtarzanie w kółko chromemu, że jest chromy, kulawemu, że kulawy jest chyba trochę bezproduktywne. A niech on sobie chromie, garbi się i plecie nielogicznie, skoro takie ma geny.
    No nic pogadałem sobie do obrazu.

  267. @Lewy 1 maja o godz. 16:41

    Tak mi się nieprzystojnie skojarzyło… Widziałeś „Braci Grimsby”? A jeżeli widziałeś, to czy się przyznasz? W każdym razie ja oglądając piałam ze śmiechu. Pomijając dość wulgarne ekscesy (przeżycia braci w odbycie słonicy) jest to jednak znakomita karykatura sposobu myślenia brytyjskiego „ludu”. I ten sposób myślenia (np. rodzina z przyległościami tworzy „klan”, a klanowi żadna siła nie podskoczy) jest chyba dość rozpowszechniony nie tylko na Wyspach.

  268. @namarginesko
    Nie mogę się przyznac, bo nie widziałem. Ale mnie zaciekawiłaś.Poszukam.
    Brytyjczycy potrafią się ze siebe śmiać, zresztą Francuzi też

  269. @wiesiek59 1 maja o godz. 16:59

    Te początki bankowości oparte na zaufaniu – ależ to działa również dzisiaj. Działa w ramach islamu, prawa szariatu. Jakoś się ten system nawet nazywa, ale nazwa umknęła mi z pamięci.

    Nie wiem, czy znasz książki Michaela Lewisa? Znakomicie ilustrują problemy, jakie stwarza obecny system bankowy, zwłaszcza Wall Street. Tego systemu nikt w gruncie rzeczy nie rozumie, a już na pewno nikt nad nim nie jest w stanie zapanować. Wszelkie ustawy regulujące system przepływu pieniędzy są reakcją na nadużycia, czyli nikomu nie przyjdzie do głowy, żeby go regulować w danej sferze do chwili, gdy jakaś grupa spryciarzy się obłowi. W praktyce rządzą tam prawa dżungli.

    Przy czym nie chodzi nawet o banki (które często same padają ofiarą tych manipulacji) ale o specjalistów od inwestowania cudzych pieniędzy i pomnażania zysku przez spekulacje – na obracaniu pieniędzmi właśnie. Lewis sam pracował bodajże dla Goldman Sachs. Opisuje tę swoją karierę w książce „Liar’s Poker” (dosłownie: Poker kłamców). Mind-boggling.

  270. Lewy
    1 maja o godz. 17:02

    lewusku…..
    Tyle razy prosiłem, byś się nie spoufalał, czy też nie infantylizował….

    Cykl wykładów na temat pieniądza, łopatologicznie tłumaczony, masz na blogu pecuniaolet.
    Mnie przekonał.
    Poczytaj, zamiast zakładać z góry że twoja wiedza jest wystarczająca.
    Tłumaczenie ci zasad piramidy finansowej- rezerwy cząstkowej- byłoby tym samym chyba, co przekonanie poważnych ludzi wkładających dorobek życia w Amber Gold, że błądzą.
    A zasada jest dokładnie taka sama….
    Masz link, i kilkanaście długich artykułów do przeczytania.
    ”https://pecuniaolet.wordpress.com/wstep/

    Ja osobiście, wolę sprawdzać podstawy wiary w cokolwiek.
    Czy w boga, czy w system finansowy.
    Jak coś jest nielogiczne, nieracjonalne, nie ma prawa działać, skreślam.
    Brzytwa Ockhama naprawdę jest dobrym narzędziem…..

  271. @Wiesio
    Ale brzytwą Ockhama nie da się wyciąć tych wszystkich realnych produktów.No powiedz sam, dlaczego dajmy na to w Namibii, czy w krainie wiecznie żywego Mugabe Zimbabwe, a nawet roponośnej Wenezuali, nie ma nic, ludzie głodują, nie są w stanie wyprodukować zwykej lokomotywy, a tam ani śladu bangsterów.
    Przed wojną był taki cwany Warszawiak, który przybyłym z prowincji gamoniom sprzedawał most Poniatowskiego. To co, to jak jakas przekupa warszawska oszuka Cie na cenie sprzedając Ci marchewkę, Ty tę marchewke w przeciwieństwie do mostu Poniatowskiego zjesz, to chciałbyś, żeby jakiś słuszny patrol skonfiskował przekupie pozostałą marchewkę.
    Wybacz trywialność mojego porównania, ale rozśmieszyłeś mnie tym Ockhamem, którego już parę razy wyciągnąłeś, żeby olśnić niczym Kaczyński zakamuflowaną opcją. Więc j prosty chłopak na twojego Ockhama odpowiedziałem marchewką, bo każdy marchewkę rozumie, nawet jak nie jest tak mądry jak Ty.
    A ja Cię Wiesio lubię, więc co mam na to poradzić. Chyba dalej będeśię spoufalał i ty też możesz mnie nazywać lewuskiem. Robi mi się miło

  272. Na marginesie
    1 maja o godz. 17:25

    Polecam powyższe wykłady…..

    Ujmując rzecz lakonicznie.
    Ten kto kreuje walutę światową, korzysta z niej jako pierwszy.
    Nikt tego nie jest w stanie skontrolować, bo kto kontroluje kontrolujących?
    A na straży braku kontroli, stoją….lotniskowce, jako ostateczny argument.

    Nieprzypadkowo jedynie kilka krajów na świecie je posiada.
    Akurat te, które kreują pieniądz.
    Szwajcaria się nie liczy, oczywiście, zresztą ma jedynie 2% udziału franka w PKB świata.

    Dolar, funt, jen……
    I nie ma nic poza tym, z wyjątkiem złota.
    Ci którzy próbowali handlować za jego pomocą, źle skończyli.
    Dzięki lotniskowcom i sprokurowanym casus belli.

  273. Jasny gwint… gdzie to umieścić na skali ironii?

    „https://www.youtube.com/watch?v=qDO59u76Vak&list=RDW2tWX4DoSmc&index=2
    Chodzi tu zwłaszcza o jedną fotografię – tego misia 🙂
    Ale bezpośredni link do niej nie przechodzi.

    Dalej w tym samym linku jest jeszcze jedna taka – kobieta (prawie dziewczynka) przysnęła sobie nad karabinem maszynowym. Rzeczywiście, w kategoriach wzbudzania sympatii – majsterszyk. Poza tym link jest skierowany do Rosjan – tekst i komentarze po rosyjsku. Putin ograny? Może właśnie taką propagandą warto walczyć?

  274. Lewy
    1 maja o godz. 17:47

    Lewusku, problem w tym, że w światowym systemie finansowym krąży sobie ośmiokrotnie więcej „pieniędzy” niż dóbr które można kupić na Ziemi.

    Preludium tego co będzie się działo, miałeś na Islandii, czy Cyprze.
    Na Islandii, zobowiązania banków 17 krotnie przekraczały jej PKB.

    Podobnie jest w wiekszości krajów zachodnich, w szczególności we Włoszech, Hiszpanii, Francji.
    A to znacznie poważniejsi gracze, z olbrzymim udziałem rynków finansowych w gospodarce kraju.

    Poczytaj proszę, bo zdaje się nie ogarniasz problemu.
    Dobrobyt i konkurencyjność zachodu opierał się na zaufaniu do systemu bankowego i nieograniczonej ilości kredytu.
    Powoli nadchodzi czas spłaty.
    I domek z kart może nie wytrzymać…..podmuchu realiów.

  275. @Wiesio
    A niech krąży nawet dziesięciokrotnie. Jeżeli to gra na przyszłe dochody realne, a biorąc pod uwagę, że ta przyszłość może być dziesięć razy dłuższa od teraźniejszości, no to pokrycie jest. Ale faktycznie globalny statek może zatonąć i wtedy trzeba będzie zaczynac od początku. Kapitalizm przeżywał już takie „zatonięcia” i jakoś żyje i dalej wysyła papiery w nieznaną przyszłość. Jak Ci się zdaje, dobrze ogarnąłem problem ?

  276. I jeszcze jedno Wiesio. Czy nie uważasz , że to dobrze, że na straży stoją lotniskowce, bo jakby nie stały, to już byłaby taka na świecie rozpierducha, że nawet ten nasz blog przestalby istnieć. I z kim ja bym wtedy pogadał ?

  277. @wiesiek59 1 maja o godz. 17:50

    Rzuciłam okiem. To wygląda na jeszcze jedną teorię spiskową. To, że obecny system finansowy „musi się zawalić, bo nie wiadomo na czym się trzyma” słyszę od lat z różnych stron w różnych wersjach. Nie ma w tym nic odkrywczego. Kim jest autor tego bloga? Nie widzę na ten temat żadnej informacji. Bloger pisze ogólnikami i trochę leje wodę, twierdząc że robi to celowo, bo poziom czytaczy… Please! Może tak będzie jak on pisze, a może nie. Na czytanie całości jednak (z całym szacunkiem) szkoda mi czasu. Jeśli chcesz wytłumaczyć o co mu chodzi, zrób to w paru słowach. Podejrzewam, ze mozna to ująć jednym zdaniem.

  278. Lewy
    1 maja o godz. 18:13

    Żle i bardzo krótkowzrocznie.
    Martwię się o wnuki- właśnie przybył kolejny….

    Efekty takiej polityki dają odłożone w czasie skutki, zaczynające się coraz bardziej objawiać.
    Również we Francji.

    Zauważ, że najemnicy nigdy nie obronili swoich płatników.
    Byli zbyt nieliczni wobec wściekłości tłumów.
    Armia zawodowa, również jest bezradna wobec zrewoltowanych mas pozbawionych podstaw egzystencji.

    Świat jaki zdaje się preferujesz, to wyzysk 6/7 świata przez tą 1/7, na dodatek eksploatującą zasoby planety w sposób rabunkowy.
    Tak się nie da…..na dłuższą metę.
    Być może nieprzypadkowo Anglosasi bez wyjątku, rozsiedli się na wyspach?
    Zwróciłeś na ten szczegół uwagę?
    Ameryka Pn. Kanada, Nowa Zelandia, Australia, Wielka Brytania.
    Można kontrolować podejścia wodne.
    Lądowych się nie da.
    Kraje anglosaskie kontrolują 90% rynku finansowego świata, grając na siebie.
    Co z resztą świata?
    To nie jest nawet dziesięcina, tylko dziewięćdziątsięcina?

  279. „Daj mi kontrolę nad podażą pieniądza narodu i nie będzie mnie obchodzić kto tworzy jego prawa.”

    – Mayer Amschel Rothschild (1744-1812)

    „Nie obchodzi mnie, jaka marionetka zasiada na tronie brytyjskim (…) człowiek, który kontroluje podaż brytyjskiego pieniądza, kontroluje zarówno podaż pieniądza jak i brytyjskie imperium”.

    – Nathan Mayer Rothschild

    „Gdyby moi synowie nie chcieli wojen, to by tych wojen nie było.”

    – Madame Gutte Rothschild

    „Francuski Dom Rothschildów jest mocniejszy od rządów.”

    – książę austriacki Von Metternich-Winneburg.

    „Gdyby Rothschild chciał zostać królem Francji, zostałby nim w każdej chwili.”

    – Giuseppe Mazzini.

    „Podział Stanów Zjednoczonych na federacje północną i południową postanowiono na długo przed wojną secesyjną. Bankierzy obawiali się, że Stany Zjednoczone będą przeciwne ich dominacji nad światem, gdzie Rothschildowie mieli decydujący głos.”

    – Kanclerz niemiecki Otto von Bismarck.

    „Rothschild V i VI podporządkowując Davida Lloya George’a, Clemenceaus’a, Wilsona, Theobald von Bethmann’a-Hollweg’a (Rothschilda), Aerenthals’a, Sazonovs’a, Kemal-Pashas’a, Venizelos’a, Masaryks’a, rozpoczęli wojnę światową. A wszystko to francuski naród obopólnie oddany eksterminacji rasy aryjskiej zyskał zgodnie z wolą rady Caillaux. Edouard Rothschild V-ty w Paryżu i 300 Żydów Chazarskich („Judeo-Mongołów”), którzy stanowią Rząd Światowy (…) organizując II wojnę światową, przygotowują ją przeciwko bogatej Ameryce. Kontrolując światową prasę, przygotowanie do wojny jest łatwiejsze…Ten kraj (Ameryka) działa pod okiem tej niewidzialnej ręki, która pracuje po to, żeby zbezcześcić Kościół Katolicki i rozbić Stany Zjednoczone”

    – Carski Generał księcia Mikołaja II Romanowa i znajomy prezydenta Theodore’a Roosevelta, Count Cherep-Spiridovich, „The Secret World Government or the Hiddden Hand”, 1926.

    „Pierwsza Wojna Światowa przyniosła Rothschildom więcej niż 100,000,000,000 $”

    – Carski Generał księcia Mikołaja II Romanowa i znajomy prezydenta Theodore’a Roosevelta, Count Cherep-Spiridovich, „The Secret World Government or the Hiddden Hand”, 1926.

    „Królowa Elżbieta II, głowa Zjednoczonego Królestwa (…) jest jedyną osobą na świecie, która jest właścicielem całych krajów. Wartość jej mienia wynosi około 28,000,000,000,000 $. To czyni ją najbogatszą osobą na Ziemi.”

    – Kevin Cahill, Królewskie Stowarzyszenie Historyczne Wielkiej Brytanii, Królewska Akademia Wojskowa, oficer Elżbiety II.

    „Brytyjska Rodzina Królewska rządzi światem, jednak nie robią tego samodzielnie. Istnieją trzy inne podmioty: banki centralne, dziedzictwo Cecila Rhodesa, oraz ogromne siły finansowe najpotężniejszej bankierskiej rodziny świata: Rothschildów.”

    – Joan Veon, Światowe Forum Ekonomiczne, Światowa Organizacja Handlu, Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości, Bank Rozrachunków Międzynarodowych, Bank Światowy, Międzynarodowy Fundusz Walutowy.
    ”http://forum.historia.org.pl/topic/15427-kto-rz%C4%85dzi-%C5%9Bwiatem-rz%C4%85d-%C5%9Bwiatowy-nowy-porz%C4%85dek-%C5%9Bwiata-cytaty-znanych-os%C3%B3b/
    =========

    Czy którąś z tych wypowiedzi, fakty w nich przytoczone, można zakwestionować?

  280. wiesiek59
    1 maja o godz. 16:06
    „Podkupujecie wiernych innym religiom”.

    Wiesiu wybacz, ale nie mogę się powstrzymać. Muszę Cię zapytać: Gdzie ty żyjesz ? Na Kremlu czy w Arabii Saudyjskiej?

  281. @Wiesio
    Ja pare razy oglądałem globus, a Ty sie pytasz czy zwrócilem szczególną uwagę na to, że anglosasi rozsiedli sie po świecie z dostępem do morza. Wiesio, może ja tak ja Ty problemu nie ogarniam, ale gapą nie jestem więc zauważyłem tych anglosasów w krajach, które wymieniłeś.
    Ciągle odkrywasz rzeczy trochę oczywiste. Był kiedyś pax romana, nawet pax mongolica,potem pax vaticana, potem pax britanica, dzisiaj jest pax americana i wcale to nie znaczy że to jest ostatni pax,może jeszcze nastąpi pax kitaica.Nic Wieio na tym swiecie nie jest wieczne i to jest moj truizm w odpowiedzi na Twoje truizmy, czyli głoszenieprawd w stylu „silny wygrywa ze słabszym”Juz Ci pisałem, że na takie oczywistości po prostu gęba mi sie śmieje i dlatego lubie Cię Wiesio kochany

  282. Na marginesie
    1 maja o godz. 18:27

    Myslę, że pewne treści niezgodne z dotychczas uważanymi za oczywistość stereotypami, trzeba „przetrawić”.
    Mnie zajęło to kilka miesięcy.
    Obraz kreowany przez media, jest dość podobny do kreowanego przez religie- jednostronny i wypaczony.
    Prawdy wpajane w dzieciństwie- wiara w boga- niekoniecznie są prawdziwe.
    Prawdy o obiektywnych „rynkach finansowych”- notabene sukcesywnie ratowanych na koszt podatnika- również są moim zdaniem wypaczone.

    Nie podlega moim zdaniem dyskusji sedno.
    Kto KREUJE, włada.
    Kapłani religii czy szamani finansów, to jedność.
    Sprzedają bezwartościowy produkt, żerując na WIERZE.

    Nagroda jak zwykle- ad calendas graecas…
    Sztuką jest sprzedaż złudzeń.
    I dlatego tym od PR tyle się płaci.

  283. @wiesiek59 1 maja o godz. 18:31

    No to już widać, dlaczego dezerter wybrał sobie akurat Ciebie do oskubania. Żyjesz wizją przewidywanej katastrofy – do tego stopnia, że czytasz na ten temat sążniste blogi. A tu dezerter podsuwa Ci specjalnie spreparowane śliczne „proroctwo”, okraszone religianckim czadem. Dziwisz się, że on myśli, że Cię przekona tym wabikiem? Sekty są durne, ale kute na cztery nogi. I do każdego pragną znaleźć osobny kluczyk.

  284. dezerter83
    1 maja o godz. 18:53

    Się kolejny spoufala…
    Nie życzę sobie!!

    Dziecko, AS ciężkie miliardy pompuje w meczety i propagowanie wahabizmu, w wielu krajach świata.
    Na jakim świecie ty żyjesz?
    Potem ich zbroi, szkoli i wysyła jako żywe bomby, przy przyzwoleniu Zachodu, a raczej jego polityków, których też sponsoruje.

    To samo robi zresztą Francja, GB, USA, Rosja, Turcja, Iran, Izrael.
    Durniów umierających za INTERESY produkuje się masowo.
    ci religijni, są najtańsi….
    I głupsi niż ustawa przewiduje…

    Historię Starca z Gór czytał?
    Wie coś o Assasynach?
    KK miało podobne komanda.

  285. @wiesiek59 1 maja o godz. 18:58

    W pigułce – byłoby w tym trochę prawdy, gdyby istniało jedno centrum kreujące rzeczywistość. A to równałoby się twierdzeniu, że ktoś (demiurg, bozia, syndykat) całkowicie panuje nad rzeczywistością. Nie ma podstaw do twierdzenia, że tak jest. Co do „obiektywności” rynków finansowych – też w to nie wierzę. Ale to nie znaczy, że światem rządzą banksterzy. Chyba raczej analitycy finansowi odrywają w pewnych kręgach rolę szamanów lub proroków. Tacy „szamani” zarabiają nieraz duże pieniądze, zwłaszcza gdy ich przepowiednia przypadkiem się sprawdzi. A rynki są w zasadzie nieprzewidywalne, bo żaden model nie jest w stanie uwzględnić wszystkich potencjalnych czynników zmian.

  286. wiesiek59
    1 maja o godz. 17:30, wczesniej, pozniej

    Wiesiek, Ty jestes zajadly dyskutant. Komplement. Cenne bardzo. Daje naped. Ja rozumiem Twoje wpisy tak: Swiat stoi na granicy zaglady. Powod wlasna glupota swiata. „Jak coś jest nielogiczne, nieracjonalne, nie ma prawa działać, skreślam.” Skreslac oczywiscie mozesz. Reszta to motor, swiat doskonalosci napedza. Moje zdanie jest. „Nielogiczne, nieracjonalne dziala perfect”. Moglbys Wiesiek opisac swiat logiczny, racjonalny, w/g Ciebie perfect. Ja chetnie dyskutowal z Toba doskonalosc nieracjonalnosci. Chaosu doskonalosc. Centralne zagadnienie doskonalosci. Jakikolwiek kontext. Twoj wybor tematu.

    Golarka Ockhama nic logice nie napomyka. Bytow zakazuje mnozyc. Nic o racjonalnosci. Liscie na drzewach latem. Jesienia na ziemi. Ockham krasnoludkow mnozyc nie kaze. Ile krasnoludkow trzeba, wszystkie liscie zerwac? Logiczne jest, masa krasnoludkow. Nawet w nadgodzinach pracy i umowach prekariatowych (na zlecenie). Ockham dlatego jednego krasnoludka wprowadza. Sknera. Jak ten krasnal ma placone, tanszy niz masa prekariatow. Ni logiki ni racjonalnosci w krasnoludku nie ma. Trzech krasnali nie pomoze Ockhamowi. Ja Wiesiek nie zaprzeczam Ockhamowi. Gole sie codziennie.

    Kiedy sie urodzilem od babci slyszalem o ruskich co przyjda. Teraz slyszenie rozszerzone o Chinczykow. Slyszalem, Zydzi rzadza swiatem. Teraz rozszerzono na pare innych gagatkow. Banksterow, korporacje. Tu moglbym mnozyc. Ockham sie na boczku przewraca. W kazdym razie, za pare lat, ~10miliardow zostanie Zydami, korporacjami (jednoosobowymi??), banksterami. Przyjda po nas (moja babcia). Ten WallSreet juz teraz w Londku(City) i Chinczykow szanghajskich. Taki wniosek, takich rozwazanek + innych co slysze. 200okolo teorii na wszystko. Za 20lat 2000 teori. Gdzie blad lezy? Moze nie ma bledu? Jest. Z bledu podstawowego (zalozenia) nie ma wyjscia logika. Jedyne jest „zaschizofreniczyc”. Ad absurdum prowadzic.

    Popatrz Wiesiek. Pierwszy blogger swiata, Tales, na kanapce lezal, schlodzone popitki na ulicy Mileckiej (nr nie pamietam). Postep. Piszesz (do Lewego) „Co z resztą świata?”. Odpowiadam. Bloguja. Moze 1 miliard. Nie wiem. Postep w kazdym razie. Przynajmniej w produkcji mebli. To nie dowcip. Moge podac pare korpow co produkcja fotelikow blogerskich zajmuja. Schlodzonych popitek rowno. Postep.

    Dlatego chaosu doskonalosc bym slawil ja, dyskutujac z Toba. Wolalbym z kim innym, ale to inna para serduszek.

    pzdr Seleuk

  287. wiesiek59
    1 maja o godz. 16:40

    To nie Bernanke mówił o „God’s work”, tylko niejaki Blankfein z Goldman Sachs. Mały szczegół ale istotny, bo jednak Bernanke był prezesem Federal Reserve, a Goldman Sachs to chciwa hołota.

  288. Na marginesie
    1 maja o godz. 18:58

    Za stary jestem, za bardzo oczytany w historii, by złapać się na takie teksty.

    Te schematy oddziaływania psychologicznego, indoktrynacji, mają tysiące lat. Tyle że zostały skodyfikowane dzięki naszej cywilizacji technicznej, wywodzącej się z cywilizacji łacińskiej.
    Powstał WZORZEC- skuteczny i powtarzalny.

    Dopiero znacznie później nasza cywilizacja odkryła, że znacznie wcześniej te same schematy zastosowano w innych kulturach, o znacznie dłuższym okresie trwania, mającym na liczniku 3-4 tysiące lat.
    dzieciaki szkoli się od maleńkości do ROLI, jaką mają pełnić w społeczeństwie.

    A co do katastrof finansowych…

    Jest wyjście, opracowane już kilkanaście wieków temu.
    Jeżeli nie wiesz, wygooglaj sobie- Likurg, Dioklecjan- reformy.
    Historia magistra vitae……
    Naprawdę, niewiele nowego jest w naszej cywilizacji.
    Większość, to powtórki.
    Bo tępi politycy nie są uczeni historii prawdziwej, opartej na faktach, tylko tej pisanej na zamówienie, wypaczającej fakty, przyczyny, skutki.
    Powielaja błędy sprzed tysiąca lat, mysląc że robią coś nowego.

    A nasz Móżdżek i rdzeń przedłużony- pień mózgu- dalej „myśli” wzorcami sprzed lat setek tysięcy…..
    A to takie PRZEWIDYWALNE…..

  289. izabella
    1 maja o godz. 19:13
    Czy Federal Reserve to nie „prywaciarz” przypadkiem? Znaczy chciwa holota 😉
    pzdr seleuk

  290. wiesiek59
    1 maja o godz. 19:21
    Kto „metoik” bedzie Wiesiek u Likurgosa dzisiaj? Na na jakich „helotes” wyprawy?
    pzdr Seleuk

  291. Na marginesie
    1 maja o godz. 18:58
    Chyba dobrze wyczułas(Zresztą Ty to masz nosa do wyczuwania, pamietasz przedostatniego ?), że dezerter uderza w słabe ogniwo blogu, czyli Wiesia. Bo jego katastroficzna wizja świata może byc kompatybilna(sorry za to mądre słowo, ale ja te czasami lubie się pochwalić, że znam trudne słowa) z wizją jehowitów. Z tym, że Wiesio się martwi nadchodzącą katastrofą, a dezerter się cieszy, bo on już podobno w pierwszej setce do nieba.Ale gdyby udało mu sie skaptować jakiegoś bezbożnika z tego bezbożnego blogu, to może nawet znalazłby się w pierwszej pięćdziesiątce. Ale Wiesio to ponurak i nie chce cieszyć się końcem świata z świadkami. Nawet się wkurzył na dezertera, że on sie spoufala(jeszcze jeden który sie spoufala!!- to było pite do mnie)
    Z ciekawością będę przyglądał się dalszym próbom skaptowania Wiesia do sekty.Jakimi cytatami będzie go teraz bombardowal dezerter: ze Pan Jezus powiedział to albo sro, że św.Paweł w liście do innego świetego poświadczył to i sro…I jak długo bedzie teraz nękał Wiesia. Ten w prawdzie bedzie jeszcze jakiś czas bronił sie przed dezerterem, wytykajac mu brak logiki, ale jak to sie mówi, kropla drąży skałę.
    Ano obaczymy

  292. Na marginesie
    1 maja o godz. 19:06

    Musisz przetrawić…….
    Duża rybka, czy cielę…
    Pyton potrafi trawić i trzy miesiące…..

    Dla ułatwienia trawienia.
    -gdzie są największe giełdy świata?- dzienny obrót?
    -gdzie są największe banki świata?- pierwsze 25?
    -jaka waluta stanowi największy wolumen obrotu?- kto ją „drukuje?
    -kto kontroluje międzynarodowy obrót międzybankowy?- nacje przedstawicieli
    -kto kontroluje największe organizacje międzynarodowe?- WHO, ONZ, MFW, GATT- ma największy wpływ na podejmowane decyzje?

    Liczba krajów mających głos decyzyjny, jest jakoś dziwnie ograniczona.
    Wytłumaczysz to jakoś?
    Czy to teoria spiskowa, czy jednak „fakt autentyczny”?

  293. seleuk(os)
    1 maja o godz. 19:24
    Masz rację, Federal Reserve jest prywatnym bankiem, ale ma trochę inne cele. Polityka moneterna, ustalanie stóp procentowych. Ale każdy z nich bankster i widzi świat oczami banków. Trochę jak Wiesiek, tylko w drugą stronę. Oni samo dobro, on samo zło. To by dopiero była dyskusja.
    Bernanke to był raczej ekonomistą i akademikiem niż banksterem. Studiował wielką depresję 1930 roku. Więc jak mu przyszło się zmierzyć z kryzysem 2008, to wiedział że trzeba wydać dużo kasy. Zrzucać pieniądze z helikoptera. Ale odwagi jemu też zabrakło. Pieniędzy jest dużo, odwagi mało.

  294. seleuk(os)
    1 maja o godz. 19:34
    No właśnie, Wiesio wszystko ogarnia, a zapomniało mu się, że w tej Sparcie byli heloci, metoikowie i panowala totalna pederastia.To naszemu Wiesiowi kochanemu umknęlo

  295. Lewy
    1 maja o godz. 18:53

    Spójrzmy na to tak.
    nie z DOSTĘPEM do morza.
    Tylko, ODDZIELENI morzem…….
    Od przyszłych kłopotów…….

    Czujesz różnicę?

  296. Krol Sparty Nabis, zauwazyl blad Lykurga. Probowal naprawic. Pozno. Za pozno. Spartan nie bylo. Nadwislanczycy tez definjuja „prawdziwka”. Obudza z reka w nocniku. Dzis, zdaje mnie populacja kolo 36mln. Emigrantow duzo. Kiedy obudza, jak 30 bedzie? Czy nie lepsza technika jest tutejsza? Co ja pisze. Ktokolwiek jestes, co myslisz, okret wiosluj w ta sama strone. Zalogi za burte nie rzucaj.
    pzdr seleuk

  297. Wiesio
    Straszny z Ciebie komik .Napisałeś coś takiego do narmagineskiLiczba krajów mających głos decyzyjny, jest jakoś dziwnie ograniczona.
    Wytłumaczysz to jakoś?
    Czy to teoria spiskowa, czy jednak „fakt autentyczny”?

    No bo dlaczego Czechy albo Albania nie zaliczają się do krajów mających głos decyzyjny, a USA zaliczają. To jest „fakt autentyczny”.

  298. wiesiek59
    1 maja o godz. 19:41
    Czuję.

  299. Lewy
    1 maja o godz. 19:40
    Z ta pederastia to ja bym tylko zadowolony byl. No i pare Spartanek tez pewnie 😉
    Sex miedzy Spartanami, mlody(stary. mial podobna funkcje spoleczna jak w Swietym Tebanskim oddziale. Lepszy wynik w walce.
    pzdr seleuk

  300. errata: mlody/stary

  301. Co za bzdury o Rotschildach Wiesiek wypisuje z zakamarków internetu, to się w pale nie mieści, jaki ten gość jest bezkrytyczny.
    Pzdr, TJ

  302. izabella
    1 maja o godz. 19:38

    A KOMU zrzucił tę kasę, i na czyj rachunek?

    Teoria mówi, że niewydolne w kapitalizmie firmy powinny upaść.
    Banki również.
    Ratując je, odstąpiono od ortodoksji.
    Wykupiono długi banków- zresztą dalej się to robi- za pieniądze z powietrza.

    Banki centralne kreujące pieniądz światowy,

  303. Siedzę sobie patrząc na jezioro w pełnym słońcu i poczytając wymianę na tematy bankstersko-katastroficzne (korzystając z tego że potomek zająl się puszczanie kaczek) i tak się zastanawiam…

    Czy powinno być mi głupio że jakoś nie mogę się do końca przejąć tą grożąca nam globalną katastrofa? Mam na to równie duży wpływ jak na to że w bliżej nieokreślonej przyszłości w ziemię może trzepnac gigantyczny meteor. Może trzepnie, może nie. Debatowanie nad tym wydaje mi się mało produktywne (ale pewnie też jestem „krótkowroczna”), martwienie się tym na zapas takoż. Są rzeczy które mnie przejmują, ta akurat do nich nie należy mimo że bardzo mądrze wszyscy piszą…;-)
    Idę więc przyłączyc się do puszczania kaczek chyba…

  304. izabella
    1 maja o godz. 19:38
    Ja sie z Toba zgadzam Izabella. Poza ta odwaga. Odwaga na cudzy koszt to zadna odwaga. Decydent musi znac wlasne ograniczenia. Wlasny intelekt caly czas probowac. To nie jest brak odwagi. Tak ja o odwadze. Wszyscy mamy ograniczenia, dla siebie samych. Dobrzy decydenci, to tez wiedza o wlasnej omylnosci. Ja zapomnialem slowo pl jak pisze, po tut odmjukhet.
    pzdr seleuk

  305. Ödmjukhet = humility = pl???

  306. seleuk(os)
    1 maja o godz. 20:06
    Zapomniałes o naszym genialnym Jarosławie K, który ma odwagę i nie zna granic swej odwagi, dlatego odnosi moralne zwyciestwa 27-1

  307. Eureka, znalazlem sam POKORA

  308. seleuk(os)
    1 maja o godz. 20:06

    Tchórzostwo też jest na cudzy koszt. Nie o pokorę mi chodzi (a pewnie to masz na myśli). W polityce każda decyzja w kogoś uderzy. Więc musisz wybrać. Jak twoje decyzje zawsze uderzają w słabych, a nigdy w silnych, to to nie jest żadna pokora. To zwykłe tchórzostwo. Albo i gorzej.

  309. Lewy
    1 maja o godz. 20:11
    Ja za duza moja wade nie uwazam „zapominactwa” wielkosci Kurdupla. Mam lepsze wady.
    pzdr Seleuk

  310. wiesiek59
    1 maja o godz. 19:57
    W tych bankach zwykli ludzie mieli oszczędności całego życia. Często ubezpieczone przez państwo, czasem nie. Więc nie dało się dać im upaść. Ale można było mądrzej. Co do wielu faktów masz rację, ale nie co do interpretacji.
    Zapominasz że nawet w tej strasznie złej Ameryce, z 95% ludzi chce po prostu przyzwoicie żyć, zarabiać i wychowywać dzieci.

  311. W silnych tez decyzje uderzaja Izabella. Silni sa dlatego silni, posmiac moga z uderzen. Slabi plakac. Mnie o pokore chodzilo, z tym slowem. Ta pokora to jest zeby nie za mocne uderzenia, o silnych i slabych wiadomo. Dowcip Izabella (moj do Ciebie). Lagom silne uderzenia.
    pzdr seleuk

  312. izabella
    1 maja o godz. 20:19

    Pełna zgoda.
    To jest moja, prywatna, autorska interpretacja, niekoniecznie w pełni prawdziwa. Kwestia do dyskusji, argumentowania.
    I o to mi właśnie chodzi.
    Skoro nikt nie ma monopolu na rację, rad bym poznać jakieś sensowne kontrargumenty.
    ========

    Zdanie Tj ich na przykład nie zawiera, po raz kolejny zresztą.

    Wypowiedzi członków rodu Rothschildów są autentyczne, udokumentowane, szczere do bólu.
    Czego nie rozumiesz?
    Walą prawdę prosto z mostu, przecież?
    Że to proste jak budowa cepa?
    Nie ogarniasz?
    Tetrabajtów potrzebujesz dla zrozumienia tego, bo na poziomie bitów jest oczywiste?

    Kto KREUJE gotówkę na podstawie zaufania, kontroluje ekonomie swiata.
    I to jest WSZYSTKO co trzeba wiedzieć.

    Kreowanie na poziomie kraju, kończy się hiperinflacją, którą wiele krajów przerabiało.
    Kreowanie na poziomie globu, to zmiana jakościowa.
    Ale, efekt będzie podobny.
    Kwestia czasu…..

  313. Ja wrócę jeszcze do Palikota, bo to fascynująca postać była. Kiedy odszedł z PO, to byłam przekonana że z nim koniec. Nie od razu był koniec ale wkrótce. Mógł ciągnąć platformę w lewo, ale widać nie chciał. Jak mówi Tanaka, pewnie mu się szybko znudziło. Przypomina mi się jedna z wielu rozmów o Palikocie, z ludźmi którzy bywają na wsiach i w małych miasteczkach.
    Palikota popierali jak mówił o przyjaznym państwie, odbiurokratyzowaniu, a nawet i świeckim państwie. Ale jak ludziom zaczął gejów i transwestytów wpychać, to było za dużo. Bo co komu geje jak pracy nie mają. Są większe problemy niż związki partnerskie. Tyle razy to słyszałam, że myślę jest to w Polsce spory problem. Ekonomiczne postulaty lewicowe tak, obyczajowe pod dywan. Najwyraźniej polityk musi być bardziej wyrafinowanym manipulantem, a szczerość nie popłaca. Bardziej popłaca na prawicy, różne kukizy i trumpy mówią „jak jest”, a ludowi się podoba.
    Czy lewicowy polityk może być szczery i uczciwy? Chyba próbuje Razem, ale widać że słabo im to idzie. Ciekawy fakcik ze statystycznego blogu: można zauważyć odwrotną korelację miedzy sondażami pisu i razem. Czyli jednak razem jest w stanie trochę wyborców pisowi ukraść. Na razie to david przeciw goliatowi, ale z czasem może będzie lepiej. Ludzi głosują na silnych.
    Też wiążę duże nadzieje z Biedroniem. Nawet był ostatnio jakiś z nim wywiad w wyborczej. Jest takim optymistą, że to nawet zaraźliwe. Twierdzi że możemy się wszyscy dogadać. Jako prezydent niewiele będzie mógł, ale nawet symbolika tego byłaby ogromna.

  314. Chyba film sobie na wieczor puszcze, film co lubie. Masa sensownych argumentow. Doskonalosc chaosu. The Big Short
    dobranoc seleuk

  315. @seleuk(os) 1 maja o godz. 20:20

    Kaczmarski na każdą okazję: „Ja wam nie bronię radości bo losu nie zmienią wam wróżby, ale pomyślcie o własnej słabości zamiast o tryumfie nad ludźmi”

    I jeszcze to: „są ludy co dojrzały do śmierci z rąk ludów niedojrzałych do życia”

    Ale katastroficzne wizje – to nie dla mnie. Kostka ma rację – światu zawsze groziła (i grozi) jakaś katastrofa. Terry Pratchett, pisarz wybitnie niepoważny, pisze gdzieś, że siedzimy na wulkanie, planeta pędzi z zawrotną prędkością, w dodatku wirując, tzw. stały ląd to w zasadzie skorupka pływająca po oceanie skalnego wrzątku, a dla nas jest normalne że pod koniec dnia czeka na nas bezpieczne, ciepłe łóżko. Kwestia optyki? Musi co. Ale kto tu jest wariatem?

    „https://www.youtube.com/watch?v=eUDOQANiBAQ

  316. @seleuk(os) 1 maja o godz. 20:53

    „The Big Short” to jeszcze jeden Michael Lewis, ten sam co napisał „Liar’s Poker”.
    Książkę znam. Lewis świetnie umie przystępnie ujmować skomplikowane sprawy.

  317. dezerter83, 1 maja o godz. 11:12

    ” ‚Jeśli chcecie wyznawać religię Jezusa, musicie pomóc Żydom odbudować ich świątynię’.
    ‚Jezus oznajmił przywódcom judaizmu:
    – Właśnie dlatego wam mówię: Królestwo Boże będzie wam zabrane, a dane narodowi wydającemu jego owoce (Mateusza 21:43).”

    Cos tu sie niezupelnie zgadza, dezerterku szanow(a)ny wielce

    Uniwersalistyczne pouczania i nakazy Jezusa nie są oryginalne. One zostały dopisane później, przez innego autora, po to aby dopasować tekst ewangeliczny do realiów późniejszej działalności kościoła. Kościoła, tworzonego przez innych, PO SMIERCI Jezusa. Który to kosciol, nie odniósłszy sukcesu wśród Żydów, poszedł, na piecte, do pogan. I tam odniosl sukces. Niepomierny sukces. Dwa tysiace lat juz trwajacy. Szczegolnie nad Wisla.

    Dominujące stanowisko współczesnych biblistów dotyczy sprzeczności pomiedzy uniwersalizmem Jezusa oraz Jego niby antyzydowskoscia. Chyba jeszcze antysemityzmem zwana. Powstała poprzez interpolację w późniejszych dopiskach do Ewangelii. Sw. Pawel byl pierwszym, i glownym, dopisywaczem do Ewangelii. Bo on mial zadanie do wypelnienia! Niczym Modszy Blizniak Smolenski

    To Paweł, w sporo lat po smieci Jezusa, stworzył Kościół, który miał obejmować również pogan. Wiemy co nieco o okolicznościach, jakie w życiu Pawła stały się przyczyną zmiany pierwotnego nauczania o Mesjaszu. Tym posłanym jedynie ‚do owiec, które poginęły z domu Izraela’.

    Czytamy w Dziejach Apostolskich: „Kiedy Sylas i Tymoteusz przyszli z Macedonii, Paweł oddał się wyłącznie nauczaniu i udowadniał Żydom, że Jezus jest Mesjaszem. A kiedy się sprzeciwiali i bluźnili, otrząsnął swe szaty i powiedział do nich: Krew wasza na waszą głowę, jam nie winien. Od tej chwili pójdę do pogan.” (Dz 18, 5n).

    Żydzi wiedzieli jakiego Mesjasza oczekiwali, więc naturalnie nie uwierzyli w opowieści Pawła. Ten zatem postanowił zmienić przesłanie Jezusa, aby nie rzucać pereł między wieprze. Gdyż postanowił pójść między wieprze.

    No ale co z Zydami? Pawel musiał jednak jakoś wytłumaczyć sytuację Żydów:
    – Gdy chodzi o Ewangelię, są oni [Żydzi] nieprzyjaciółmi Boga ze względu na wasze dobro. Gdy jednak chodzi o ‚wybranie’, są oni, ze względu na praojców, wybranym przedmiotem miłości.”

    Ot i masz babo mace. Dezerter nam prawi, ze panbozia uczynil z Zydow jego najwiekszych nieprzyjaciół, z racji ukrzyzowania Jezusa. Podczas gdy prawdziwy zalozyciel chrzescijanstwa, Pawel konfabulator, twierdzi, ze sa oni, ci niedobrzy Zydzi, narodem wybranym. Jako szczegolny przedmiot panaboziowej miłości. Trzeba bylo jakos umiejscowic judeo-chrystianizm w obecnych na/pouczaniach sekciarskich SJ.

    Dzisiejsi Swiadkowie wydaja sie nie za bardzo przystawac do judeo-chrystianizmu..

    Podobnie jak nie za bardzo do niego przystawali w 1933 roku. Pierwszym roku nowego, antysemiskiego porzadku w Europie. Oraz, w zamierzeniach Hitlera, w swiecie.

    A tu, taki kwiatek. Internetowy:

    „Najpilniej strzeżona tajemnica do dziś!!! Adolf Hitler był Świadkiem Jehowy! Według anonimowego informatora, pracownika Centrali Ś.J. Adolf Hitler był Świadkiem Jehowy! Pełnoprawnym, ochrzczonym. Do tej pory nie został wykluczony. Centrala po dojściu Hitlera do władzy utajniła te fakty w trosce o wizerunek. Nikt jednak nie odwazył się go wykluczyć. Gdy Hitler został wodzem narodu, wydał wyrok śmierci na starszego zboru który podobno nie zaliczył mu godzin głoszenia.”

    Noo. Na szczescie. Prywata tylko. A nie jakies tam partyjne parcie

    „ADOLF HITLER był Świadkiem Jehowy , chodził od domu do domu głosił i żebrał na chleb. Uczeń kaplana Jehowitow Russella, Adolf Hitler był gorliwym głosicielem pryncypiow jehowictwa. Do czasu aż założył własny zbór, NSDAP. I ruszył na podbój świata. Wcielając w zycie idee Strażnicy! „

  318. ‚http://forum.interia.pl/najpilniej-strzezona-tajemnica-do-dzis-adolf-hitler-byl-swiadkiem-jehowy-tematy,dId,2181088

  319. @ Kostka, dziwisz sie dlaczego ksiazka „Opowiesc Podrecznej” nie zdobyla w Polsce popularnosci w porownaniu z takim „1984”, czy „Folwarkiem Zwierzecym”. Zapewne ksiazki te w wielce sugestywnie, ale nie do konca proroczo opisaly co grozi ludzkosci. Bo np jedna z glownych idei Big Brother istnieje. Malo tego, albo jej sie domagamy, albo na nia godzimy, albo taki stal sie swiat i nauczylismy sie z tym zyc. Nie wierze w zwyciestwo prawa do prywatnosci.
    Ksiazka M. Atwood nie jest tak uniwersalna, bo problem dot. kobiet, a nie ludzkosci. To zasadnicza roznica. A poza tym w latach 90-tych w Polsce kobieta juz byla zaganiana do kata, znaczy sie przysposabiana do roli kaplanki rodziny i zapewne niewiele polskich tytulow prasowych mialo ochote wychylac sie z recenzowaniem tej pozycji.
    Zreszta moze to niepopularne co napisze, ale z jednej strony polskie kobitki sa wielce rzadajace, (wczesniejsze emerytury, coraz dluzsze mozliwosci macierzynskiego, ktory zaczyna sie naogol w drugim miesiacu ciazy, pranie mozgu na temat roli kobiety, zmiana slownictwa… ), a zdrugiej strony nie widza jak sie u…..y tymi przywilejami i jak sie cofaja w pozycji spolecznej. Wlasnie w imie rozrodczosci, co jest obsesja rzadzacych przeciez mezczyzn.
    Zostala tu rzucona mysl, ze powinna powstac partia, ktora ma w swoich zalozeniach ideowych, nawet nie neutralnosc swiatopogladowa, ale ateizm. Byla juz taka partia, czy byly juz takie, moze obecnie taka jest chinska, czy z Korei Polnocnej. To jakie sa szanse w religianckiej Polsce na zaistnienie takiej partii politycznie? Moze jednak nieco pofolgowac i myslec o zagospodarowaniu wiekszej ilosci ludzi, w imie ogolnego dobra, a nie tylko waziutkiej grupy wierzacych inaczej, czyli ateistow.
    Dla mnie jak zwykle najwazniejsze jest aby w takim czy innym systemie zachowano rowne oprawa dla wszystkich, niezaleznie od plci, rasy, wyznania, orientacji seksualnej, wieku, majatku, wyksztalcenia i wysokosci IQ . Znane? Dobrego slowa nigdy za wiele.

  320. Na marginesie
    1 maja o godz. 21:30
    „dla nas jest normalne że pod koniec dnia czeka na nas bezpieczne, ciepłe łóżko”

    Na jednych czeka, na innych nie czeka. Europa nie cierpiała jakichś wielkich kataklizmów, Kanada też nie. Ale pomyśl o Haiti, gdzie jak nie trzęsienie ziemi to huragan. Albo o Pakistanie czy Indiach. W bogatych mniej uderza, może dlatego właśnie są bogaci. W Stanach wybrzeża są dość mocno zagrożone, ale do końca świata daleko. Nie jestem specjalną katastrofistką, ale są katastrofy które mogą dać zachodowi mocno po kieszeni. Naturalne prędzej niż finansowe. Zmiana klimatu (poziom mórz się podniesie, znikną gatunki roślin i zwierząt), wirusy różnorakie. Ale ludzkość chyba nie potrafi martwić się długoterminowo. Byle było co zjeść i ciepłe łóżko, a co do reszty: „pomyślę o tym jutro”. (to cytat z „Przeminęło z wiatrem”).

  321. Orteq
    1 maja o godz. 21:57
    „Adolf Hitler był Świadkiem Jehowy”.

    Riki tiki narkotyki ? Orteq odstaw to, proszę.

  322. @Tanaka 1 maja o godz. 13:09

    Nadrabiam dopiero teraz. O Jezusie-zlepieńcu 🙂
    Masz słusznego. Niewykluczone, że pierwowzorem Jezusa – postaci literackiej (biblia to literatura) był jakiś rzeczywiście żyjący człowiek, jeden lub kilku. Ale nie sposób odróżnić tej hipotetycznej rzeczywistości o zwykłego zmyślenia i narracji, która to narracja rządzi się własnymi prawami. Pomijam wszystkie cudowności i przypisywane mu stopniowo z czasem cechy mesjanistyczne i nawet boskość – bo w biblii jako takiej żadnej boskości w zasadzie nie ma. Wymyślono ją stopniowo, na zasadzie znalazł guzik i z czasem przyszył do niego marynarkę – bo guzik miał. Świetnie prezentuje ten proces Bart Ehrman („How Jesus Became God: The Exaltation of a Jewish Preacher from Galilee”).

    Przede wszystkim postać Jezusa w ewangeliach jest prezentowana według gotowych wzorców, których obecnie nie dostrzegamy, bo nie znamy żydowskiego literackiego kontekstu. Ale pisał o tym np. Geza Vermes, rozpoznając model chasyda, wędrownego rabbiego – cudotwórcy. Biblijny Jezus to postać standardowa, niejako upozowana na kogoś, kto już istnieje w zbiorowej wyobraźni. Jeśli chodzi o wypowiedzi wkładane w usta Jezusa – Geza Vermes przeanalizował je wszystkie i wybrał kilka, które istotnie mógł wygłosić niepiśmienny chłopek-roztropek z Galilei. Inne po prostu nie pasują do realiów albo są powtórzeniem znanych motywów z żydowskiej literatury (niektóre przypowieści).

    A cała historia powstawania pism kanonicznych – to z kolei osobny temat. O przeinaczeniach pisał obszernie -i pasjonująco- Bart Erhman w kilku ksążkach. Pomijając celowe przeinaczenia i zmyślenia sam tylko proces ręcznego przepisywania ksiąg otwierał nieograniczone pole do pomyłek, dopisków itp. Najwcześniejsze wersje ewangelii wg Marka kończą się na pustym grobie. Kobietom zabroniono o tym mówić i nikomu nie powiedziały. Koniec! Resztę dopisano później.

    A nieścisłości? Greckie oryginały ewangelii nie uwzględniały przerw między słowami, pisanowszystkojednymciągiem. A przekłady? Poza tym cały Nowy Testament wcale nie jest rzeczywistym opisem słów i czynów jakiegoś Jezusa, bo nie o to chodziło. Chodziło o to, żeby podsunąć ludziom to, w co „powinni” wierzyć. To jest po prostu katecheza, nie kronika, rzecz pisana w interesie raczkującej instytucji i przesiąknięta jej ideologią. Fakt, że świadkowie Jehowy biorą poważnie co do litery tekst spisany wyraźnie na potrzeby kaka -który to kaka odrzucają- jest sam w sobie bardzo zabawny.

  323. @Jagoda
    1 maja o godz. 14:56
    Nie dyskutuję z socjologią. I nie protestuję przeciw używaniu słowa „inteligencja” w zakresie badawczo-naukowo-socjologicznym. czy jak mu tam. Protestuję przeciwko używaniu go jako określnika/etykietki dla „nas/mnie”, dla podkreślenia „naszej/mojej” wyższości nad „produktami teorii Darwina”. I tyle.
    I nie musi to być zaraz pełne odniesienie, wystarczy sugestia, bo przecież wzorzec wszyscy maja wygrawerowany od pokoleń – a przykłady tego nawet na tym blogu mamy, choćby przy „dyskusji” z Wieśkiem. Czy Dezerterem.
    To się nie złość. 🙂

  324. @izabella 1 maja o godz. 22:13

    Masz rację – ale to jednak nie ta skala kataklizmu. Powodzie, trzęsienia ziemi, huragany itp. zdarzały się zawsze i są wpisane w ludzką egzystencję, chociaż nie każdego bezpośrednio dotykają. Poza tym słabo do nas dociera fakt i realia zagłady cywilizacji („Collapse” Jareda Diamonda otwiera na to oczy) bo w dostępnych nam granicach czasowych prawie nie dostrzegamy takich procesów.

    A już w ogóle do nas nie dociera, że sama planeta jest jak piłeczka w przestrzeni, w dodatku ta lawa pod kontynentami… brrr. No a w skali jednostkowej w każdej chwili może cegła spaść na głowę. Nie mówię wcale, że nie należy o tym myśleć ani w granicach rozsądku się zabezpieczać, ale na wszelki wypadek warto żyć chwilą też 😉

    Co do zagłady dużych zwierząt – jest nieunikniona. Niedługo będziemy je oglądać tylko na filmach. A globalnego ocieplenia tak czy inaczej nie da się powstrzymać. Można ratować planetę używając dla dziecka pieluch z tetry (ale tak czy inaczej trzeba je prać, co pochłania energię) albo ograniczając podróże samochodem (nie wszędzie jest to możliwe) ale co z tego, gdy milionerzy podróżują własnymi odrzutowcami. Jeden człowiek – ile tysięcy litrów paliwa?

    A cała heca z ekologicznym tym czy tamtym – to moim zdaniem w dużym stopniu heca właśnie. Wciska nam się wciąż nowe modele artykułów AGD- energooszczędne (hi hi hi!!!) a ile energii kosztuje wyprodukowanie jednej nowej lodówki, która za kilka lat wyląduje na wysypisku?

  325. @Lewy ( bez odnośnika czasowego)
    Dobrze funkcjonujące społeczeństwo powinno mniej lub bardziej kierować się przykładem i wskazówkami elity.
    Naprawdę tak sądzisz? I naprawdę funkcję nauczyciela rozumiesz jako „autorytetu kierowniczego”? No coś ty…
    I może nie wypowiadaj się tak stanowczo o ekonomii w dyskusjach z Wieśkiem, bo on jest bardziej obyty w temacie w którym ty brodzisz beztrosko prowadzony przez „elity”.
    A poza tym wszystko gra.

  326. @Orteq 1 maja o godz. 21:57

    Ta biblijna historia z rzekomym wysłaniem apostołów do pogan przez Jezusa rzeczywiście jest mocno nieprawdopodobna. Dopisano ją później, żeby uzasadnić udanie się z „przesłaniem” do nie-żydów. Paweł twierdził, że wysłał go Jezus, a w listach można wyczuć echa ostrego sporu Pawła z Piotrem i żydami, którzy rzeczywiście znali Jezusa.

    Zresztą warto prześledzić, jak zmieniała się historia skazania Jezusa – w kolejnych ewangeliach, z czasem antysemityzm coraz bardziej dochodzi do głosu i coraz wyraźniej obarcza się winą żydów, a nawet tuszuje oczywistą i decydującą rolę Piłata, autentycznego rzymskiego urzędnika. Podobnie spory Jezusa z „faryzeuszami” można raczej włożyć między bajki. Bardziej prawdopodobne są późniejsze spory ortodoksyjnych żydów z członkami sekty Pawła – mniej więcej w tym samym okresie, gdy powstawały kanoniczne ewangelie, czyli długo po śmierci Jezusa.

  327. @E-J
    No to fajnie, że wszystko gra. I nie mam do Ciebie żalu, że masz Wiesia za ekonomicznego gury, a slusznie nie cenisz takiego jak ja beztroskiego brodzika.
    Co do autorytetów, to jednak ośmielę sie nie zgodzić z Tobą.
    Autorytet kierowniczy jakiś powinien być. A polega on nie na biciu dzieci, lecz na wskazywaniu im, jak maja iść, którędy itp. W końcu moglabyś przyjąć taką hipoteze, że nauczyciel wie coś wiecejj od ucznia, bo inaczej nie moglby być nauczycielem. Oprócz wiedzy powinien też mieć jakąś choćby malutką charyzmę.
    Przemyśl to, jeśli masz ochote, bo ja juz musze spać..

  328. @Lewy
    A śpij sobie 🙂
    Nie mam Wiesia za ekonomicznego guru, tak w ogóle to nie mam żadnych guru i żadnych autorytetów. Wieśka cenię za chęć szukania i chęć uczenia się, dodatkowo moje lenistwo ceni go za gotowe linki, które wyszuka i poda na tacy. I mogę sobie wtedy rozszerzyć poszukiwania na własną rękę. Moim zdaniem Wiesiek sam jest w trakcie poszukiwań i to co nam tu pisze jemu również służy do przemyśleń.
    Ciebie cenię za inne zalety, ale znajomość ekonomii do niech nie należy.
    Co do autorytetu, tak ogólnie. Jeżeli autorytet jest „dany” nie spełni swojej roli, na autorytet i szacunek trzeba sobie zapracować. I wtedy to działa. Inaczej nie. Nauczyciel to tylko stanowisko, nic więcej. A za tym zawsze stoi człowiek, często niestety niewłaściwy. I jak do tego ma tę twoją „charyzmę”… Nieszczęście gotowe.
    Dziękuję za radę przemyślenia, nie potraktuję tego jako paternalizmu belferskiego, ale jako troskę o moja kondycje intelektualną. 🙂

  329. „Świadkowie Jehowy biorą poważnie co do litery tekst spisany wyraźnie na potrzeby kaka”.

    Właśnie podniosłem się po upadku z fotela. Prawie godzinę nie mogłem złapać tchu. Powyższa opinia zachwiała moim przekonaniem o Boskim autorstwie Biblii. Właściwie zburzyła je do samych fundamentów. Jeszcze długo nie będę mógł się zapewne pozbierać. Ostatkiem sił spróbuję jednak podjąć wyzwanie i stawić czoła diabelskiej propagandzie.

    Odkąd mam zaszczyt być Świadkiem Jehowy, nie słyszałem jeszcze większej konfabulacji. Twierdzenie, że Biblia została sfabrykowana „wyraźnie na potrzeby kościoła katolickiego”, trudno nazwać inaczej.

    Przez 17 wieków, kościół katolicki w osobach jego hierarchów, okrutnie prześladował osoby pragnące czytać Pismo w swoim ojczystym języku. Trudno dzisiaj nawet oszacować, jak wielu tych odważnych ludzi, zapłaciło za to pragnienie najwyższą cenę. Kiedy w drugiej połowie XX wieku, można wreszcie było czytać Biblię w domowym zaciszu, nie bojąc się surowych konsekwencji, okazało się, że ogromna większość katolików – nie tylko polskich – nie zamierza tego robić. Dlaczego ? Z dwóch powodów.

    Po pierwsze: Ze strachu, który – rozbudzany przez kilkanaście stuleci – pozostawił trwałe piętno w ich umysłach i sercach.

    Po drugie: Hierarchowie, posługując się propagandę kościelną, ogłosili we wszystkich parafiach katolickich na całym świecie, że poprawne zrozumienie tekstu Pisma, jest dostępne tylko dla absolwentów studiów teologicznych – czym skutecznie zniechęcili prawie wszystkich katolików do tej wyjątkowej lektury.

    Czy podejmowaliby takie starania, gdyby tekst Biblii był spisany wyraźnie na potrzeby KK ? To oczywisty absurd.

    Dlaczego zatem przez wieki dopuszczali się niewyobrażalnych zbrodni, żeby utrudnić lub zakazać dostępu do treści Pisma ? Obecnie wiedzą to nawet małe dzieci. Ale chodzi o maleństwa wychowywane w rodzinach Świadków Jehowy. Co takiego wiedzą one na ten temat ?

    Kościół przez kilkanaście stuleci brutalnie zwalczał starania, podejmowane przez odważnych tłumaczy oryginalnego tekstu dlatego, ponieważ nie ma w nim ani słowa o praktykach i tradycjach kultywowanych w tej rzymskiej religii. W Biblii nie ma żadnej wzmianki o chrzcie niemowląt, pierwszej komunii, bierzmowaniu, świętach Bożego Narodzenia, Wielkanocy i Bożego Ciała. Mszy świętej, spowiedzi, odpustach, czyśćcu, piekle i duszy nieśmiertelnej. Kulcie Marii, krzyża i obrazów. Rzecz jasna, nie przeczytamy też ani jednego zdania o księżach, arcybiskupach, kardynałach i o papieżu.
    Nie ma w Piśmie dosłownie NIC, co kościół propaguje w swojej doktrynie.

    Czy w związku z powyższym, można nazwać twierdzenie o rzekomym „spisaniu tekstu Biblii na potrzeby KK”, inaczej niż największą konfabulacją w dziejach ?

  330. Na marginesie
    1 maja o godz. 22:37
    „A cała heca z ekologicznym tym czy tamtym – to moim zdaniem w dużym stopniu heca właśnie.”

    Niestety, przyczyniamy się do niszczenia środowiska, i nie bardzo jest co z tym fantem zrobić. Ja jako wegetarianka, w dodatku do pracy dojeżdżająca rowerem, mogłabym się poklepać po ramieniu, ale jeden lot do Polski stawia mnie w rzędzie największych szkodników. Jak mówisz, można używać innych pieluch, albo tej samej komórki przez 5 lat, ale w skali globu te drobne poświęcenia są nie tylko niewiele warte, ale czasem i mają odwrotny skutek. A nie da się żyć bez komputera i komórki. Które mimo najlepszych chęci co jakiś czas się psują.

    Niestety tylko najbiedniejsi i najbogatsi mogą sobie pozwolić na ekologiczność. Przynajmniej w hameryce. Dom z panelami słonecznymi na dachu, pod domem ogródek, praca blisko, zakupy w sklepie z ekologiczną żywnością. Samochód hybrid, albo elektryczny.
    Większości jednak na to nie stać. Gros Afryki czy Azji ma mniejsze zapotrzebowanie energetyczne. Najgorsze są chyba takie kraje jak Polska, gdzie apetyt na duże samochody, podróże, komputery jest spory, ale nic się nie robi żeby oszczędzać energię i dbać o środowisko. Poza bajdurzeniem o elektrycznych samochodach na ekologiczny węgiel.

  331. dezerter83 – 22:15, 0:37

    ” ‚Adolf Hitler był Świadkiem Jehowy’…Odkąd mam zaszczyt być Świadkiem Jehowy, nie słyszałem jeszcze większej konfabulacji. Twierdzenie, że Biblia została sfabrykowana „wyraźnie na potrzeby kościoła katolickiego”, trudno nazwać inaczej.’
    ‚Riki tiki narkotyki ? Orteq odstaw to, proszę.’

    Zanim odstawiem, przestawiem przytup. Na odchodne, niejako:

    ” Każdy jehowy to przechrzta , rodzi się katolikiem.”

    ‚http://www.eioba.pl/a/3lqc/krzyz-z-trupia-glowka

    „Same rysy twarzy Hitlera to wykapany Jehowita , zapalczywość i obłęd w oczach jak u Jehowitów. No i ta gorliwość. Jak Bóg JAhwe nakazal! .. Hitlerowski Wermacht nie był antychrześcijański ani nawet nie ateistyczny, a hitlerowscy żołnierze uważali, że Bóg jest po ich stronie.”

    dezerter83 – 1 maja o godz. 22:15

    ” ‚Adolf Hitler był Świadkiem Jehowy’
    ‚Riki tiki narkotyki ? Orteq odstaw to, proszę.’

    Juz odstawiam. Ale dam jeszcze przytup, na odchodne:

    ” Każdy jehowy to przechrzta , rodzi się katolikiem. Same rysy twarzy Hitlera to wykapany Jehowita , zapalczywość i obłęd w oczach jak u Jehowitów. No i ta gorliwość. Jak Bóg JAhwe nakazal!”

    ‚http://www.eioba.pl/a/3lqc/krzyz-z-trupia-glowka

    „Hitlerowski Wermacht nie był antychrześcijański ani nawet nie ateistyczny, a hitlerowscy żołnierze uważali, że Bóg jest po ich stronie.”

    Nie jest w pelni wiadomo gdzie w tym wszystkim plasuja sie Jehowici. Ostatecznie, Fuhrer rowniez i im dal popalic. Choc moze niekoniecznie w krematoriach Auschwitz. Czy w innych w piecach zaglady.

    Ze jednak SJ wykazali sie dosyc brzydka plama w tamtym okresie, nie ulega watpliwosci

    ‚https://www.jwfacts.com/watchtower/hitler-nazi.php

    „Watchtower criticises other religious groups for colluding with Hitler, whilst Jehovah’s Witnesses were imprisoned for their refusal to compromise their standards. What is not admitted is that Rutherford initially praised Hitler for his stance against Jews ”

    Listu Rutheforda, przywodcy Jehowitow do Hitlera , nie da sie wymazac z historii.

    „Rutherord pochwalil Hitlera za jego stanowisko przeciwko Zydom”.

    Rok byl 1933. Potem wszystko potoczylo sie z gorki. Az przyszedl stalinowski walec w 1945 roku. I wyrownal te gowna

    Nie jest w pelni wiadomo, gdzie w tym wszystkim plasuja sie Jehowici. Ostatecznie, Fuhrer rowniez i im dal popalic. Choc moze niekoniecznie w piecach krematoryjnych Auschwitz on ich popalil. Czy w innych miejscach zaglady niepozadanych ras czy grup.

    Pytanie takie sie nasuwa, na dzien dzisiejszy:

    co kto uczynil, po roku 1933, w temacie nie dopuszczenia do niegodziwosci zapowiedzianych w „Mein Kampf” Adolfa? Swiadkowie Jehowy napewno jesli cos to jedynie sie przylozyli do niegodziwosci Hitlera:

    „https://www.jwfacts.com/watchtower/hitler-nazi.php”

    Niegodziwosci OFICJALNIE zapowiedziane przez Trumpa tez najpewniej zostana dopuszczone do bytu. On ma na to 4 lato. A potem chocby potop

    Przygotujmy sie tez na przygody przezywane w odbycie slonicy. Tym razem juz nie przez slawnych braci przezywane.. To MY sami bedziemy w odbycie slonicy!

    Ze to ludzie nigdy nie potrafia dostrzec writing on the wall. A „nowe” writing wraca as we speak. Tyle ze nie bedzie to tym razem, jak mozna sadzic, antysemickie writing on the wall.

    Ziec pana prezydenta Jared Kushner, wraz z jego corka przechrztka Ivanka, nie dopuszcza do antysemickosci. Co to to nie

  332. @dezerter83 2 maja o godz. 0:37

    Bzdecisz jak nakręcony, przeinaczając historię. Kościół który zniechęcał wierny ludek do samodzielnego czytania niebieskiej książeczki posługiwał się ową książeczką podczas liturgii, a zatem wcale nie zabraniał do niej dostępu, tylko go ograniczał. Co do „czytania w ojczystym języku” – please! Po prostu bali się przekładów. Obowiązywał tekst łaciński.

    A przede wszystkim bali się, że „wierni” zaczną ten tekst samodzielnie interpretować. Twoja sekta zabezpiecza się podobnie, bo też nie dopuszcza do samodzielnej interpretacji. Dlatego twoje biblijne wywody są podobne do nakręcenia katarynki. I dlatego tak nachalnie oferujesz „pomoc w zrozumieniu biblii”, czyli po prostu narzuconą interpretację. Niczym istotnym się to nie różni od pozbawiania dostępu do tekstu.

    A że Nowy Testament został spisany i zestawiony jako katecheza stworzona na potrzeby kaka a nie jako zapis rzeczywistych faktów – to jest oczywiste i wynika z krytycznej analizy tekstu.

    A co do tego, że Świadkowie Jehowy biorą poważnie co do litery tekst spisany wyraźnie na potrzeby kaka – też nie ulega wątpliwości. Sam dałeś tego liczne dowody, ku szczerej uciesze czytaczy.

  333. seleuk(os)
    1 maja o godz. 8:27

    wole Twoja jajcarska gware od napuszonego jezyka Gekko, ktory juz nie wiedzial, co robic ze swoja (nieklamana) erudycja.
    Ty swoja rozrywkowa ‚swobode’ przyplacasz czasem niezrozumieniem u odbiorcy, natomiast mnie ‚swoboda’ Gekko zwyczajnie nudzila, choc uczony to maz, ‚lacinnik’ jak go Orteq ochrzcil.

  334. BACKGROUND OF THE INVENTION

    The invention relates to the stimulation of the human nervous system by an electromagnetic field applied externally to the body. A neurological effect of external electric fields has been mentioned by Wiener (1958), in a discussion of the bunching of brain waves through nonlinear interactions. The electric field was arranged to provide “a direct electrical driving of the brain”. Wiener describes the field as set up by a 10 Hz alternating voltage of 400 V applied in a room between ceiling and ground. Brennan (1992) describes in U.S. Pat. No. 5,169,380 an apparatus for alleviating disruptions in circadian rythms of a mammal, in which an alternating electric field is applied across the head of the subject by two electrodes placed a short distance from the skin.
    ”http://www.google.pl/patents/US6506148
    ==========

    ciekawostka…..
    Wizja Orwella staje się faktem?

  335. @Na marginesie
    1 maja o godz. 16:31

    Czytałam przed laty obszerny wywiad z Palikotem. Przypuszczam, że jego polityczne błędy biorą się problemów emocjonalnych, charakterologicznych. Szkoda, bo jest to człowiek o naprawdę dużym potencjale.

  336. @Ewa-Joanna
    1 maja o godz. 22:35

    I nie protestuję przeciw używaniu słowa „inteligencja” w zakresie badawczo-naukowo-socjologicznym. czy jak mu tam. Protestuję przeciwko używaniu go jako określnika/etykietki dla „nas/mnie”, dla podkreślenia „naszej/mojej” wyższości nad „produktami teorii Darwina”. I tyle.

    Między nami pełna zgoda 🙂

    Pewnie Ci się spodoba:

    „https://www.youtube.com/watch?v=_e1pADu6VvI”

  337. dezerter83
    1 maja o godz. 11:26

    Co jak co ale jestes wiekszym ‚master of deflection’ niz nie przymierzajac Donald Trump.
    Czy on tez u Was szkolony?

  338. @Lewy
    1 maja o godz. 15:34
    @Ewa-Joanna
    1 maja o godz. 22:41

    Podzielam poglądy @Lewego z godz. 15:34.

    Wyjaśniając jednocześnie, że chodzi mi o autorytet racjonalny. Oparty na wiedzy i kompetencjach, ograniczony w czasie i zakresie. W przeciwieństwie do autorytetu irracjonalnego. Opartego na prawdziwej lub wyimaginowanej władzy fizycznej bądź psychicznej. Klasycznym przykładem autorytetu irracjonalnego jest Krk, który sprawuje wyimaginowaną władzę psychiczną nad ludzkimi lękami, wstydem, poczuciem winy i nadziejami. Jest nim również reklama kreująca absurdalne potrzeby, kierująca postępowaniem konsumentów.

    Życie społeczeństw i socjalizacja dzieci nie są możliwe bez wspólnych wzorców. Oczywiście, te wzorce powinny być negocjowane a nie odgórnie, siłą narzucane. Nie ma powodu żeby nieustannie wyważać otwarte drzwi. I zaczynać wszystko „od początku świata”.

    Wybór jest jeden. Albo Edek z „Tanga” Mrożka. Albo elity, ze wszystkimi ich ograniczeniami. Rzecz, jak zwykle, w edukacji. Takie przygotowanie do życia, żeby człowiek umiał odróżnić autorytet racjonalny od irracjonalnego. Elity od pseudoelit. I żeby samodzielnie potrafił dokonywać odpowiedzialnych wyborów.

    Jak wiemy, z tym w Polsce jest ciągle źle. A deforma oświaty grozi, że będzie jeszcze gorzej.

    Ale to nie unieważnia generalnej zasady. Potrzeby autorytetów i elit.

  339. @act
    2 maja o godz. 9:03
    „Donald Trump. Czy on tez u Was szkolony?”.

    Bystry jesteś. My congratulations !

  340. wiesiek59
    2 maja o godz. 6:35
    BACKGROUND OF THE INVENTION
    ciekawostka…..
    Wizja Orwella staje się faktem?

    Mój komentarz
    Wiesiek, wyszukujesz bzdury w internecie i siejesz je po blogach. Jesteś bezkrytyczny.
    Jedziesz po różnorodnych tematach równo. Od nacji handlowych, prywatyzacji zysków i uspołecznienie strat dojechałeś do znachorstwa – kształtowania myśli ludzi za pomocą „napromieniowania” ludzi polem elektromagnetycznym od sufitu – “a direct electrical driving of the brain”.
    Wiesiek, pole elektromagnetyczne na ogół (jeśli działa długotrwale i ma odpowiednio wysokie natężenie) jest szkodliwe dla ludzi. Nic tu po Orwellu.

    Wiesiek, serwowanie takich tekstów na blogu Kowalczyka nie narusza wolności słowa, ale to słowo niweczy, deformuje, zaciemnia i preparuje, by a nuż coś z tego wynikło, takie zagmatwanie, ze nie wiem o co chodzi mocium panie. Akcja rodzi reakcję, a deszcz pada z góry na dół.
    Pzdr, TJ

  341. Jagoda
    2 maja o godz. 9:05

    Mój komentarz
    Podzielam. Edukacja, to jeden z najważniejszy kluczy do sukcesu. Szkopuł w tym, że edukacja wymaga długofalowego myślenia, planowania z bardzo dużym wyprzedzeniem oraz długotrwałej debaty społecznej. W Umęczonej z myśleniem o przyszłości, z planowaniem na dłuższy okres jest lichutko.

    Lewy
    1 maja o godz. 22:57
    „Autorytet kierowniczy jakiś powinien być. A polega on nie na biciu dzieci, lecz na wskazywaniu im, jak maja iść, którędy itp. W końcu moglabyś przyjąć taką hipoteze, że nauczyciel wie coś wiecejj od ucznia, bo inaczej nie moglby być nauczycielem. Oprócz wiedzy powinien też mieć jakąś choćby malutką charyzmę.”

    Chociaż autorytet (uznanie decyzyjności), to pojęcie mające korzenie stadne, to jednak autorytety niezbędne są dla utrzymania spoistości grupy, społeczności, społeczeństwa.
    Pzdr, TJ

  342. W sprawie smierci Zdzislawa Pietrasika. Kolegi z roku studiow dziennikarskich. Lata byli 1970-1972

    Wiem, ze Jego zona Maria/ Majka Lesnikowska jest zdewastowania.

    W dniu Jego smierci przygotowala ona posilek dla ich oboja. I przybyla z tym do hospicjum, w ktorym Zdzisiek przebywal. On popatrzal na jedzenie i powiedzial: nie moge jesc. Ja umieram. I zaraz potem umarl.
    Skora cierpnie.
    Czy ja tego nie opublikowalem wczesniej ?

  343. @tejot
    2 maja o godz. 10:08

    W Umęczonej z myśleniem o przyszłości, z planowaniem na dłuższy okres jest lichutko.

    Przecież i Ty i ja jesteśmy częścią tego kraju. Nie wątpię w to, że oboje jesteśmy zdolni do wnikliwego myślenia i długofalowego planowania. I że jest nas dużo więcej.
    Mocno wierzę w siłę kropli drążącej skałę.
    Gdyby było inaczej, nadal żylibyśmy w systemie niewolniczym 😉

  344. @Orteq
    2 maja o godz. 10:24

    Wiem, ze Jego zona Maria/ Majka Lesnikowska jest zdewastowania.

    Co to znaczy?

    Współczuję Ci straty kolegi.
    Nam wszystkim kogoś ważnego, mądrego, potrzebnego.

  345. tejot
    2 maja o godz. 9:55

    Wybacz, ale nie jesteś punktem odniesienia w tej kwestii….

    Badania nad przekazem podprogowym były prowadzone, dały pozytywne wyniki. Ukryta reklama jest skuteczna.
    To samo z promieniowaniem mikrofalowym.
    Kwestią czasu jest, by wojsko, czy agencje reklamowe, zaczęły używać tego do własnych celów- o ile już nie jest to stosowane.

    Masz sporą wiedzę, ale nie wszystkie tematy są twoją mocną stroną….

    Ps.
    To co mnie interesuje, to moja prywatna sprawa.

  346. @tejot
    2 maja o godz. 10:08

    Jak pisał Stachura życie jest straszniejsze i piękniejsze jeszcze jest

    „https://www.youtube.com/watch?v=FJ_IXhIUhkI”

    Ciekawy przykład myślenia i postępowania „ojca wolności amerykańskiej” Jeffersona:

    Polski bohater upoważnił do realizacji swej woli samego Jeffersona, jednego z ojców-założycieli Stanów Zjednoczonych i autora Deklaracji Niepodległości. Polecił mu też dać wykształcenie uwolnionym Murzynom, aby umożliwić im normalne funkcjonowanie w amerykańskim społeczeństwie.
    Jefferson jednak nie wykonał testamentu, wymawiając się początkowo podeszłym wiekiem i słabym zdrowiem. Jak podkreślają wszakże autorzy książki, prawdziwe powody były prawdopodobnie inne. Chociaż Jefferson potępiał niewolnictwo i w pewnym momencie sam rozważał uwolnienie swoich Murzynów, ostatecznie nigdy tego nie uczynił.

    „http://fakty.interia.pl/ciekawostki/news-jak-jefferson-zdradzil-kosciuszke,nId,841900”

    „http://lubimyczytac.pl/ksiazka/91603/przyjaciele-wolnosci-tadeusz-kosciuszko-thomas-jefferson-agrippa-hull”

  347. @wiesiek59
    2 maja o godz. 10:47

    co rozumiesz pod pojęciem „reklamy podprogowej”?

  348. @@Jagoda,Tjot
    Jak może przeczytaliście, Ewa-Joanna, bardzo ostro potraktowała moja ignorancję w zakresie ekonomii (beztrosko sobie brodzę w tym temacie)., natomiast co do Wiesia tak napisała
    Wieśka cenię za chęć szukania i chęć uczenia się, dodatkowo moje lenistwo ceni go za gotowe linki, które wyszuka i poda na tacy. I mogę sobie wtedy rozszerzyć poszukiwania na własną rękę. Moim zdaniem Wiesiek sam jest w trakcie poszukiwań i to co nam tu pisze jemu również służy do przemyśleń.
    To że E-J za mną nie przepada, to nie stanowi jakiegoś problemu. Ale to,że ten brak sympatii przekłada się na taką stronniczość i bezkrytyczność, to jednak wymaga wyjaśnienia.
    Owszem Wiesio pracowicie grzebie w internecie, niestety jego grzebanie jest całkowicie podporząkowane z góry założonej tezie, że demokracja, kapitalizm, jest najwiekszym nieszczęściem ludzkości. Kiedy mu się podsuwa fakty wskazujące na to, że zawsze byly nieszczęścia, że kiedyś było gorzej (niewolnictwo), on na takie argumenty nie odpowiada, tylko wrzuca od sasa do lasa owe mantry, że pieniądze biorą sie z niczego, abo ostatnio wydłubal jakąś informację, którą po angielsku wrzuca na blog, o wpływie mikrofal na mózg. Podobnie jak dezerter który jak pijany trzyma się płotu swojej niebieskej książeczki, tak Wiesio trzyma się jak ta tańcząca przy słupie tancerka, swojego słupa i on wcale nie jest w trakcie ogólnych poszukiwań, tylko poszukuje tylko tego co utwierdza go w słuszności trzymania sie swojego słupa.
    Jak już nie ma argumentów na mnie, bo ja tu służę za upartą muchę, to Wiesio mi wtedy stosuje argumenty typu brzytwy Ockhama, zarzuca mi niezrozumienie , nieogarniane, brak wiedzy. W czym mu sekunduje wielbicielka Wiesia Ewa-Joana.
    Dlatego Wiesio jest dla mnie takim poczciwym Wiesiem, a żadnym poważnym interlokutorem , jak nie jest nim dezerter

  349. Oj Lewy, Lewy… a może byś tak kiedyś przeczytał coś z tego co Wiesiek linkuje, to może nie wyglądałbyś jak ci pisowcy protestujący pod teatrem przeciw sztuce, której nie oglądali.

  350. wiesiek59
    2 maja o godz. 10:47
    tejot
    2 maja o godz. 9:55
    Wybacz, ale nie jesteś punktem odniesienia w tej kwestii….
    Badania nad przekazem podprogowym były prowadzone, dały pozytywne wyniki. Ukryta reklama jest skuteczna.
    To samo z promieniowaniem mikrofalowym.
    Kwestią czasu jest, by wojsko, czy agencje reklamowe, zaczęły używać tego do własnych celów- o ile już nie jest to stosowane.
    Masz sporą wiedzę, ale nie wszystkie tematy są twoją mocną stroną….
    Ps.
    To co mnie interesuje, to moja prywatna sprawa.

    Mój komentarz
    Wiesiek, nie zmieniaj tematu sterownia mózgiem przez pole elektryczne na przekaz podprogowy. Na blogu cytowałeś wiadomość o sterowaniu mózgiem przez pole elektryczne.
    Wiesiek, jeśli zamieszczasz, kopiujesz z internetu jakąkolwiek bzdurę na blog Polityki, to nie jest to Twoja prywatna sprawa.
    Załóżmy, że jednak jest tak jak piszesz. Wiesiek, odpowiedz na pytanie – komu jest potrzebna Twoja prywatność. Co w tej prywatności jest społecznego, wspólnego z innymi?

    Ostatnia podjęta przez Ciebie, skopiowana z internetu i przedstawiona na niniejszym blogu bzdura, to ta o kształtowaniu myśli ludzi poprzez „promieniowanie mikrofalowe”, patrz wyżej.

    Wiesiek, nawiasem mówiąc zamieniłeś „The electric field was arranged to provide “a direct electrical driving of the brain” (pole elektryczne ustawione do bezpośredniego sterowania mózgiem) z poprzedniego Twojego komentarza, na promieniowanie mikrofalowe, co jest nonsensem i co oznacza, że bezmyślnie przepisujesz cokolwiek z internetu nie kumając o co chodzi i rozrzucasz po blogach Polityki.

    Wiesiek, przekaz podprogowy i ukryta reklama nie mają nic wspólnego z promieniowaniem mikrofalowym ani z polem elektrycznym ani z polem magnetycznym.
    Pzdr, TJ

  351. @Ewa-Joanna
    Jak widzę przejełaś od Wiesia metodę odchodzenia od meritum, a meritum to ów niepodważalny pogląd na świat Wiesia. a Tymi ni z gruszki ni pietruszki walisz jakimiś wiesiowymi linkami. Ja tez potrafię szukać w internecie ale rzadko wrzucam na blog cudze myśli i to od sasa do lasa. I nie popisuję się infantylnie erudycją.
    Podobnie co o autorytetów, też w ogóle starasz si,e omijaćmoje argumenty, które w końcu nie są takie uczone, jak te wiesiowe
    Oj Ewuni, Ewuniu

  352. @E-J
    A może przeczytasz to co do Wiesia pisze powyżej @tjot. Zdaje sie, że jestes w stosunku do niego mniej uprzedzona.

  353. Na marginesie
    Ja ten film lubie /The Big Short/, przypomina mnie przygody czasu „banki” Millenium. Szwecja (wtedy) byla b zkomputeryzowana. Miala byc katastrofa apokaliptycznego wymiaru. Filmu nikt nie zrobil/napisal na to. Mnie ten am. film dlatego podoba (zastepczy??). Poza tym, tam najlepsze wytlumaczenie, slyszalem „syntetic CDO”. Jak tworzyc sprzedawalne buble na deriwatach(?). Opakowac produkt, bez zawartosci. Sprzedac dobrze, opakowanie za produkt. Nie znam pl slownictwa, to nawet nie chce tego opisywac Na marginesie.

    Kaczmarski, znam, nie mnie bliskim. Pojechalem przed jego czasem. Do kazdego trzeba emocjonalnych zwiazkow. Moj zw polski jest „przedKaczmarski” Na marginesie. PrzedK. Katastrofista nie jestem. „Male” katastrofy mam za pozytywne.

    Act
    Jest malarstwo. Hyperrealism. Ja sam, w pisaniu pl, raczej expresionism, jezeli. Ten hyperrealism to jakby lepsze foto. Rysunek/obraz wiele lepszy od foto. Foto wszystkie szczegoly bierze. Zaciemnia calosc. Rysunek szcegoly wydobywa, wybiera. Ja o erudycji (Ty Act nazywasz) napisalem jakby polaczyc expresje z hyperrealismem. Tylko cieszyc moge, moj jajcarski styl Tobie Act podoba.

    A poza tym chcialem napisac dalej o Lykurgu, co Wiesiek wspomnial. Tego po Wikipedi nie ma co szukac 😉 I o tym Wiesiek nie napisal. To historia „prawdziwych” Spartiatow. Tam watek tez jeden Agisa i jego milosci. Ta historia „prawdziwych” Spartan, Lykurga, skonczyla na ulicach Alexandrii, na wlasnych mieczach. Ta historia Lykurga, prawodawcy, historia wykluczania, tych „gorszego sortu”. Drugiego. Katastrofa byla niewielka. Rzym, porzadek na balaganie zaprowadzil. Nikt nie zauwazyl, Agisa, Nabisa historii. Ni helotai. Helotai sprzedano tak i tak. Na targu. Jak dzisiejszych, nie zauwazy helotai. Historii wykluczania „innych”. Z tymi „innymi” tak. Ich jest zawsze bb duzo wiecej. Zawsze. Jak jedni ludzie, uzurpuja definicje innych podawac. Innym moze nie pasowac. W koncu to ja sam, mam jedyne, wylaczne prawo definicji kim jestem. Kazdy inny opis, innego autorstwa, uzurpacja. Ale co tu o Lykurgu, na blogu Polityki wspolczesnej?

    Jak w antycznych czasach byc dalej. O ekonomii Xenofon pisal. Duzo pisal, nie tylko do morza maszerowac. Ekonomia slowo, wymyslil. Zeby racjonalnie uprawiac gospodarke niewolnikami. Tez poza Wikipedia.

    Jak w antycznych czasach byc jeszcze. Paru antycznych pisarzy dowody podawalo, Jezusa. Podobno. Nie wiem, z Was ktos czytal. Dzis latwo czytac, nie tylko o Spartiatach, naoczne opowiadania. Te wzmianki, zdania, mozna przetlumaczyc. Tlumaczenie jest takie, moje, wszystkich. „Jedna baba, drugiej babie, w maglu powiedziala. Trzeciej baby chlopa, pod budka z piwem zalatwili”. To jest prawda niewatpliwie. Od czasow CroMagnon. Chlopy okladali sie dragami, pod budka. Niektorzy, baby maglujace. To ja, lepszy historyk. Ja wam zdjecie na dowod dalem. Tylko ja pytam. Jak zdjecie, co dalem, uzasadnia racjonalna gospodarka niewolnikami Xenofona? Czy ten na zdjeciu, w czapce, ma szefem latyfundium byc? Xenofona obiekty nazwie „suverenem”, samopoczucie poprawi? Tak to w antycznych czasach bywac, co mnie zdarzalo/zdarza sie.

    U mnie BigBang. Coroczny. Snieg ostatni niedawno stopil. Siedzialem z Moja w ogrodzie, jak humla pierwsza szukac kwiatkow zaczela. Na jabloniach. Troche za szybka. Tydzien po BigBang. Humla erudytka. Trzmiel erudyta.

    pzdr seleukos
    pzdr seleukos

  354. Pole elektryczne…
    Mikrofalowki…
    Sterowanie…

    Inwestujemy w fabryke mikrofalowek z opcja laczenia sie z internetem. Mikrofale sprzedajemy po atrakcyjnych cenach. Jak juz dostatecznie duzo sprzedamy, to sie z nimi laczymy i odpowiednio sterujac polem, podprogowo przejmujemy kontrole…

    Ze bzdura, to jasne, ale za to jaka ladna bzdura i wcale taka nie niemozliwa do wyobrazenia.

    @Wiesiu Ty sobie poczytaj Strugackich „Przenicowany Swiat”, tam jest wlasnie taka sytuacja, ze niemal jakby z Twojego pisania. Juz chyba zaczne sie zgadzac z innymi Twoimi myslami, byleby „sterowanie” pozostalo w gestii S-f.

    A juz na boczku, to popacz sobie jak manipulatorzy, bez zadnych pol elektrycznych potrafia ludzmi o slabszych umyslach sterowac…

  355. Jagoda
    2 maja o godz. 10:56

    Służę, o reklamie i bodźcach podprogowych…..
    ”http://www.psychologia.net.pl/artykul.php?level=705

  356. W artykule „Mind Control and the Secret State” (Kontrola Umysłu i Tajne Państwo) z 1996 roku Daniel Brandt pisał:

    „Nie-śmiercionośna technologia militarna staje się istotnym tematem w dysku­sji o kontroli umysłu, ponieważ dotyczy czegoś, co mogłoby służyć kontroli du­żych populacji. Propagandowy aspekt „wojny humanitarnej” to tylko miły doda­tek; tak naprawdę to sama technologia wzbudza entuzjazm planistów z Pentagonu i urzędników służb policyjnych. Ta „przyjazna” technologia skupia się na działa­niu pola elektromagnetycznego i ukierunkowanej energii, a także broni ultradźwię­kowej – na wszystkim, co budzi szczególne zainteresowanie w badaniach nad stymulacją mózgu i kontrolą umysłu.

    Lista agresywnych promotorów tej nowej technologii zawiera między inny­mi Oak Ridge National Lab, Sandia National Laboratories, Science Applications International Corporation, MITRE Corporation, Lawrence Livermore National Lab i Los Alamos National Laboratory. W uchwale o finansach dla Departamentu Obrony w 1996 roku Kongres przeznaczył 37,200,000 dolarów na badania nad nieśmiercionośnymi technologiami militarnymi.”
    ”https://tergiwersacja.wordpress.com/haarp-kontrolowana-apokalipsa/haarp-i-wladcy-umyslu/
    ===========

    A tu macie zbiór cytatów prasowych i wątków wywiadów tyczacych zagadnienia.

    Jeżeli o czymś nie wiecie, to nie znaczy że to nie istnieje…..

  357. @ Lewy, a gdzież to twoje meritum się pałęta?
    Że Wiesiek bzdury pisze? Przecież on tego nie pisze – podrzuca na blog rzeczy, które go zainteresują a naszą decyzja jest czy się też zainteresujemy czy nie. Możesz go przewijać jak ja tejota. Wiesiek niefortunnie użył słowa „mikrofalowe” i poleciał skrótem myślowym. Ale podany link prowadzi do strony z patentami, więc w jakiś sposob jest wiarygodny a jak sobie poszukasz to nawet w Wiki masz to:
    https://en.wikipedia.org/wiki/Directed-energy_weapon
    Można przyjąć i poczytać można wykpić. Up to you.
    Może te twoje argumenty, ktore omijam wylistuj w punktach, bo kurde nie zauważyłam. Twoje plotki z Jagoda i tejotem mnie dotyczące, to chyba nie są te argumenty?
    Ide spać, jurto poczytam.

  358. Calkowicie niemilitarna technologie zastosowal Kardynal Olesnicki w wychowywaniu Wladyslawa III, zwanego Warnenczykiem, od miejsca jego smierci. Jak kronikarz zanotowal, Kardynal Olesnicki, ktoremu zlecono wychowanie mlodocianego Jagiellonczyka, zapowiedzial ze wychowa krloewicza Wladyslawa „w duchu pokory i glebokiego umilowania Chrystusa i wiary chrzescijanskiej…”

    I jak zapowiedzial, tak uczynil, czego najlepszym dowodem jest to jak latwo w przyszlosci udalo sie Wladyslawa popchnac na wyprawe przeciwko Turcji, w imie obrony chrzescijanstwa. Gdyby nie ta pokora i reszta „wychowania” to powinien byc Wladyslaw przyjac co mu Sultan sam z siebie dawal i spokojnie umacniac polaczone pod jedna korona Polske i Wegry. Sultan dawal wiecej niz sie wogle spodziewano, dodam dla ulatwienia. Dla utrudnienia dodam, ze zginal Wladyslaw na polu Bitwy pod Warna, na dlugo przed tym nim ktokolwiek cokolwiek wiedzial o elektrycznosci i o oddzialywaniu pol magnetycznych na mozg ludzki.

    Wot jaki magik byl z Kardynala Olesnickiego…

  359. lonefather
    2 maja o godz. 13:27

    Powiedzmy, że są na świecie rzeczy, o których się filozofom nie śniło.
    I badania objęte klauzulą tajności, o których nie informuje się opinii publicznej.
    Niemniej jednak, w dobie dość łatwego dostępu do informacji, można sprawdzić swoje przypuszczenia.
    Oczywiście pod warunkiem, że wpadnie się na trop, zada pytanie.
    A żeby je zadać, trzeba najpierw cokolwiek wiedzieć……

    Jako że jestem mało ruchliwy i dużo czytam, być może coś niecoś wiem?
    Nie ma obowiązku czytania linkowanych treści.
    Nie ma też przymusu dyskredytowania ich, PRZED przeczytaniem….

  360. @E-J
    Pewnie juz spisz. Ale może jutro przeczytasz. Ironizujesz sobie z „meritum”. Gdzież ono ? Ano jest ono tam, że „Wiesio jest nawiedzonym wrogiem demokracji i wszystkie jego poszukiwania w internecie służa tylko tej jednej jego religii”.
    Ciekawe, jaki Ty jeszcze zastosujesz unik. A moich argumentów nie wypunktuję Ci , bo ten jeden wystarczy.A jak go nie rozumiesz, to nie ma sensu podawać inne.

  361. @Wiesiek

    Zwroc uwage, ze ja nie poddaje w watpliwosc tego, ze „ladowana” jest spora kasa w badania. Swego czasu ladowano ja we wpatrywanie sie kozom w slepia.

    Ja z kolei staram sie zwrocic uwage na to, ze wplyw i manipulacja odbywa sie na zuelnie innym poziomie. Zeby cokolwiek osiagnac z masowymi reakcjami, wpierw trzeba „wgrac” program, zeby bylo co uruchamiac.

    Sobie poczytalem, co zalinkowales, ale w odroznieniu od Ciebie na zafascynowalem sie, czy przerazilem jesli wolisz, tylko zadalem sobie pytanie: „A po kiego to jest potrzebne, skoro juz sa dostepne od dawna „technologie” osiagania tych samych celow?

    A odpowiedzi, ktore Ty podsuwasz, wcale mnie nie przekonuja.

  362. lonefather
    2 maja o godz. 15:04

    By wywrzeć wpływ, uformować człowieka, potrzebny jest CZAS.
    Tak szkolono janczarów, członków SS, skautów, czy podobne formacje.

    Dla polityków, czy wojskowych, kuszące jest uzyskanie natychmiastowych reakcji nieprzyjaznego tłumu, po naciśnięciu guzika…..

    Jest też inny aspekt.
    Na takie badania przeznacza sie duże kwoty z budżetów wojskowych.
    Co przy okazji, daje sporą wiedzę o mechanizmach zachowań ludzkich- ta wiedza może mieć niemilitarne zastosowanie w medycynie, fizjologii czy innych dziedzinach cywilnych.
    Kto wie, do jakich odkryć może doprowadzić?

    Podobne badania prowadzi sie w przypadku psychotropów, czy substancji psychoaktywnych.

    Więc zbieram sobie takie perełki- pozornie będące „bzdetami”.
    I nizam je na różne myślowe sznureczki…..
    To się nazywa myslenie synkretyczne, o ile się nie mylę……

  363. wiesiek59
    2 maja o godz. 13:54

    Mój komentarz
    Wiesiek, dalej wypisujesz (cytując) bzdury o kontroli umysłu :

    „Ta „przyjazna” technologia skupia się na działa­niu pola elektromagnetycznego i ukierunkowanej energii, a także broni ultradźwię­kowej – na wszystkim, co budzi szczególne zainteresowanie w badaniach nad stymulacją mózgu i kontrolą umysłu.”

    Przepisujesz z internetu jakieś enigmatyczne rozważania o broni ultradźwiękowej łączonej ze „stymulacją mózgu i kontrolą umysłu” i uważasz, że jest w porządku wrzucanie głupot o polach elektrycznych, mikrofalach i ultradźwiękach kontrolujących umysły. Oraz majaczeń o „ukierunkowanych energiach”.

    A może jest to Twoja prywatna sprawa. Jeśli prywatna, to dlaczego ją wrzucasz na blog?
    Pzdr, TJ

  364. @lonefather 2 maja o godz. 15:04

    Wgranie programu – no właśnie. Ale jeszcze lepszym pomysłem jest wykorzystanie już wgranego oprogramowania. Zobacz to na przykładzie tu:

    https://www.youtube.com/watch?v=qDO59u76Vak&list=RDW2tWX4DoSmc&index=2

    To jest piosenka i ciąg obrazków. Przynajmniej niektóre z nich mają silny ładunek emocjonalny – ten miś na samolocie wojskowym i kobieta (prawie dziewczynka) która przysnęła nad karabinem maszynowym. Wszystko to podane jest po rosyjsku – chociaż piosenka jest, przypuszczam, po hebrajsku. Ładne to i wzruszające. A przekaz? No przecież wzbudzanie sympatii w Rosji do Izraela.

    Jeszcze niedawno widziałam rosyjskie komentarze pod izraelskim marszem „Praszczanije sławianki” – nie zabierajcie nam naszej pieśni, przeklęci żydzi! Teraz widzę – jakie śliczne dziewczyny! Niech one mają jak najwięcej dietiszek! Ruscy są skłonni do tanich wzruszeń. Reklama działa, niekoniecznie podprogowo. Ale jednak działa na emocje – pień mózgu. I o to chodzi.

  365. Na marginesie
    1 maja o godz. 22:16

    Jezusek, ze swoimi ewangeliami, a wcześniej różne starożydowskie religijne bajędy, to zlepki, zapożyczenia, przeformułowania oraz solidne świśnięcia z palety regionalnych, wcześniejszych wierzeń. Jak sobie Żydzi byli w Egipcie, to sobie zwędzili wiele od wierzeń Egipcjan. Jak się nadiali na Sumerów i całą masę sąsiednich plemion i narodów, to tez od nich brali. Wzięli i z Buddy. Jezusek to taki Budda prim – podobny, a nietożsamy. Są badacze twierdzący, że jak Jezuska nie było, a nie było go przez znacznie więcej niż połowę czasu swoich przygód w niebieskiej książeczce (między rokiem 12-ty, a plus-minus trzydziestym, gdy się wziął do roboty i zaczął „nauczać”), to siedział gdzieś w Indiach, był buddystą i palił rożne zioła. Nie ma na to jednoznacznych dowodów, ale zapożyczeń u Jezuska z buddyzmu – sporo.
    Produkcja ewangelii, wydlubywanie z setek relacji, opowieści, bajęd, rozrywkowych skeczy i przedstawień da gawiedzi tych „kanonicznych”, rozciąganie jednej do postaci czterech, odrzucanie nieprawidłowych opowieści (które nb.mówią ciekawsze rzeczy o Jezusku niż kaoniczne ewangelie) – to osobny temat. Tak długo lepiono te ewangelie, że zlepiono dopiero na soborze w Nicei, w II połowie IV wieku. A sam sobór trwał przez to bardzo długo: uzgadnianie, doklejanie, ucianie i międlenie, żeby było wszystko słuszne to strasznie męcząca robota i kłótni, swarów i wzajemnych przekleństw z anatemami – powyżej uszu.

  366. Ewa-Joanna
    2 maja o godz. 14:05
    @ Lewy, a gdzież to twoje meritum się pałęta?
    Że Wiesiek bzdury pisze? Przecież on tego nie pisze – podrzuca na blog rzeczy, które go zainteresują a naszą decyzja jest czy się też zainteresujemy czy nie. Możesz go przewijać jak ja tejota. Wiesiek niefortunnie użył słowa „mikrofalowe” i poleciał skrótem myślowym. Ale podany link prowadzi do strony z patentami, więc w jakiś sposob jest wiarygodny a jak sobie poszukasz to nawet w Wiki masz to:
    https://en.wikipedia.org/wiki/Directed-energy_weapon

    Mój komentarz
    Ewo-Joanno, zmieniłaś z gracją temat wieśkowy – o sterowaniu umysłem poprzez pole elektryczne na – Directed-energy_weapon.

    Directed-energy weapon nie ma nic wspólnego ze sterowaniem mózgami, umysłami, z bodźcami podprogowymi oraz ultradźwiękowym ogłupianiem ludzi, by słuchali władzy i wykonywali jej polecenia, jak sugerował niejednokrotnie Wiesiek.

    Ewo-Joanno, ładnie to zrobiłaś, tę zmianę wątku. Mało kto zauważy, że pierwotnie chodziło Wieśkowi o sterowanie umysłem poprzez pole elektryczne, a nie o broń „Directed-energy_weapon”.
    Pzdr, TJ

  367. wiesiek59
    2 maja o godz. 15:30

    Tez zbieram, nanizam, mysle. I wiesz co? Najczesciej stykam sie z tym, ze inni niekoniecznie mysla to samo co ja. Bo widzisz, jest tak, ze moze masz i racje, a moze sie mylisz i dopiero przyszlosc pokaze jak bylo. Jak bylo, jest kluczowe, bo w przyszlosci dopiero okaze sie, czy to co dzis pomyslales i napisales, bylo uzasadnione, czy mylne.

    Wezmy na ten przyklad KONTRREWOLUCJE, ktora pisze w nieregularnych odcinkach. Kresle w niej najbardziej prawdopodobny scenariusz rozwoju sytuacji w umeczonej. Sadze, ze mam podstawy do przedstawianego domniemanego scenario. Solidne podstawy, bo wszelkie domniemania wyprowadzam z Jaroslawa Kaczynskiego, a dokladniej to ze znajomosci jego wczesniejszych „dokonan” i z tego co robil i jakimi klamstwami maskowal swoje intencje. Niemniej, choc nie z „krysztalowej kuli” wywodze swoje domniemania, a z tego co faktycznie mialo miejsce, to i tak nie bronilbym tych swoich domnieman tak jak Ty bronisz swoich.

    Mi sie widzi, ze wystarczy podac skladniki z jakich wyciagasz wnioski. Przedstawic te wnioski i szlus. „Walczac” zawziecie, osiagasz skutek odwrotny, obawiam sie.

    A wracajac, to te „skutki po nacisnieciu guzika” beda jednokrotne, krotkotrwale, w sumie niemal bez znaczenia. Nawet jesli miliony zostana wydane i bedzie ta skrzyneczka z guziczkiem, to ronie szybko pojawi sie remedium, czy zabezpieczenie i miliony okaza sie wydane na darmo. Drapieznictwo pojawilo sie bardzo szybko i rozpoczal sie „wyscig zbrojen”. Na kazdy pancerz, szybko pojawial sie „kilof”, albo „swider”, albo tatyka pozwalajaca dorwac ofiare… Z tymi „elektrofalami” bedzie identycznie. Jesli zostana wprowadzone, to niemal natychmiast pojawi sie i rozpowszechni ochrona.

    I ta ochrona, to wyobraz sobie zostanie wynaleziona przez tych, co nad ta „bronia” pracuja, no bo na co mi bron, przed ktora ja sam nie mam ochrony?

  368. tejot
    2 maja o godz. 16:04
    Wiesio synkretycznie niza na sznureczki perełki zebrane na internetowym śmietniku.Uważa się za geniusza, takiego Stephena Hawkinga. Zdaje sie, że w jednym przypomina wielkiego fizyka, że jest przywiązany do krzesła i komputera i jego jedyną rozrywka jest to grzebania i wyciąganie z z tych śmieci synkretycznych wniosków. Jest niesamowicie aktywny i to nie tylko na tym blogu. Ja wolny emeryt,mający sporo czasu, jednak robię inne rzeczy, jeżdżę na rowerze, chodzę do kawiarni, spotykam sie z przyjaciółmi, a Wiesio cały czas przy komputerze synkretuje. Taki szalony geniusz, ten Wiesio.

  369. tejot
    2 maja o godz. 16:04

    Może to i bzdury, ale MOJE…..

    Jeżeli się z jakąś twoją opinią nie zgadzam, szukam argumentów.
    I tym się różnię od ciebie…..

    Lewy
    2 maja o godz. 16:17

    Ludzie są RÓŻNI, mają też różne zainteresowania.
    Wolno ci nawijać kilometry na koła, skoro lubisz…..

  370. tejot
    2 maja o godz. 16:14
    Ewa-Joanna
    2 maja o godz. 14:05
    Wiesiek niefortunnie użył słowa „mikrofalowe” i poleciał skrótem myślowym. Ale podany link prowadzi do strony z patentami, więc w jakiś sposob jest wiarygodny a jak sobie poszukasz to nawet w Wiki masz to:

    Mój komentarz
    Ewo-Joanno, zmieniłaś z gracją temat wieśkowy – o sterowaniu umysłem poprzez pole elektryczne na – Directed-energy_weapon.
    Directed-energy weapon, ma niewiele wspólnego ze sterowaniem umysłami, z bodźcami podprogowymi, z ultradźwiękowym ogłupianiem ludzi.

    Ewo-Joanno, elegancko, tanecznie wykonałaś ten krok, tę zmianę wątku. Mało kto zauważy, że pierwotnie chodziło Wieśkowi o sterowanie umysłem poprzez pole elektryczne, a nie o broń „Directed-energy_weapon”.
    Pzdr, TJ

  371. wiesiek59
    2 maja o godz. 16:38
    tejot
    2 maja o godz. 16:04
    Może to i bzdury, ale MOJE…..
    Jeżeli się z jakąś twoją opinią nie zgadzam, szukam argumentów.
    I tym się różnię od ciebie…..

    Mój komentarz
    Wiesiek jeśli to są bzdury (jak ta o sterowaniu mózgiem przy pomocy pola elektrycznego), to po co wklejasz je na blog?
    Wiesiek, podpinasz swoje bzdury pod poglądy i pod różnorodności opinii, że niby miałaby z tego wyniknąć jakaś interesująca dyskusja. Ejże!
    Pzdr, TJ

  372. wiesiek59
    2 maja o godz. 16:38
    Jak zwykle Wiesio grasz głupa. Ja nie nawijam na rowerze kilometry, tylko napisałem,że mam wiele zajęć, w tym rower, a Ty masz tylko to jedno. A ja jestem ponad 10 lat starszy od Ciebie. Więc się dziwie Twojej jedno-wymiarowości. No i znów strzeliłeś banałem, że „ludzie są różni”. Tylko , że niektórzy są aż tak jak Ty czy dezerter różni, że aż to zastanawia.

  373. @Tjot
    Ewa-Joanna to kapryśna dziewczyna,potrafi odwrocić kota ogonem, a jak już nie ma argumentów, no to stwierdza, że ją np. blog nudzi. No i próbującym z nią rozmawać szczęki opadają

  374. Wrocilam z pracy i nadrabiam zaleglosci przy kawie…

    Patrze sobie a tu wyglada na to ze wczorajsza dyskusja z bankstersko-katastroficznej przerzucila sie na technologie sterowania mozgiem (mozgowo-katastroficzne?)….

    Hmmm, nie wiem co o tym myslec… 😉

    No nic, doczytam najpierw na wszelki wypadek

  375. Jagoda
    2 maja o godz. 8:36

    Mi sie podoba! 😉

    Lubie Maryske a tego nie znalam. Czad!

  376. Lewy
    2 maja o godz. 17:22

    Większość moich zajęć, jest na K….
    -karty
    -kuchnia
    -książki
    -komputer
    -itd…..

    Nie mam nic do twoich pasji, czy zainteresowań.
    Liczę na wzajemność.

  377. wiesiek59
    2 maja o godz. 6:35 (i reszta dyskusji na ten temat)

    Technologie stymulowania mozgu (a raczej okreslonych jego obszarow) za pomoca fal magnetycznych sa juz w uzyciu od jakiegos czasu ale po co zaraz do tego Orwella mieszac. Technika nazywa sie transcranial magnetic stimulation (przezczaszkowa stymulacja magnetyczna), wymaga przylozenia maszyny bezposrednio do mozgownicy (nie do stosowania na odleglosc za pomoca telewizora czy mikrofalowki !) i jest stosowana coraz czesciej w diagnostyce neurologicznej zeby oszacowac uszkodzenia np. po wylewie. Jest takze stosowana (wciaz jeszcze troche w sferze medycyny alternatywnej, jako ze ciagle prowadzi sie badania nad skutecznoscia i dlugofalowymi efektami) do leczenia takich schorzen jak PTSD czy depresje oporne na leczenie lekami czy konwencjonala terapia. Ponoc wstepne rezultaty sa bardzo pozytywne (w tych konkretnych przypadkach). Sa prowadzone badania nad zastosowaniem tej techniki do leczenia innych schorzen rowniez ale z tego co czytalam z mieszanymi efektami. Nie podaje linkow, kto chce to sobie wygugla bo sporo tego jest.

    Do czego zmierzam? Techniki stymulowania mozgu za pomoca fal electromagnetycznych to nie Orwell ale rzeczywistosc tylko po co od razu to demonizowac? Kiedy pierwszy raz obejrzalam program o tej metodzie pomyslalam sobie, oj, troche creepy (zawsze sie tak mysli chyba najpierw kiedy sie czyta/slyszy o tym ze ktos grzebie przy mozgu w taki sposob. Pewnie troche dyskomfort upewnic sie po raz kolejny ze mozg jest tylko maszynka i mozna wplynac na to co tworzy – w tym przypadku stany lękowe). Ale zaraz potem przychodzi do glowy mysl (w moim przypadku anyway) – to swietnie ze medycyna wciaz sie rozwija, to dobrze ze znowu bedzie mozna komus pomoc. Po co zaraz czarnowieszczyc, ze ktos moze zakosic ta technike i uzyc do czegos innego – albo – idac tropem rozumowania wieska – rozwijac nowa technologie pozornie z mysla zeby pomagac chorym ludziom a cichcem planujac wplywac na umysly niewinnych obywateli, ktorzy zadnego leczenia nie potrzebuja.

    Odwieczny dylemat:
    The glass is empty
    The glass is full…

  378. lonefather
    2 maja o godz. 13:27

    Przyklaskuje, zwaszcza ostatniemu akapitowi.

  379. A w ogole zanim swiat ogarnie zaglada (ekologiczna, korporacyjna, bankierska, czy naturalna) podsylam zdjecia z wczorajszego puszczania kaczek 😉

    https://photos.google.com/u/0/share/AF1QipNtGgapt3hFvdobiNfZyTiJqCfHwClXLyd3nVavaRienHChfPk5zqDfWy6U5cGyFA?key=eHhGNDQ5VERSMkJIMHhkRHBzR3lfZlgyMUp3UHJn

    I zmykam na spacer

  380. Kostka
    2 maja o godz. 18:06

    Czasem wrzucam temat który mnie ciekawi, licząc że ktoś ma wiedzę i się nią podzieli.
    Dlatego też dzięki za wpis.

    Jeszcze kilkanaście lat temu nie było protez sterowanych impulsami nerwowymi. Kilka lat temu zaledwie, opracowano celowniki lotnicze sterujące uzbrojeniem za pomocą wzroku.

    Stąd też moja fascynacja tematem.
    To co było w s/f, zaczyna się na naszych oczach realizować.
    Tyle że do tego potrzebna jest wiedza i odpowiedni postęp technologiczny.,,,,,

    Sterowanie ludźmi na odległość, ich zachowaniem, wpływaniem na myśli i emocje, dziś może wydawać się s/f.
    Jutro może stać się rzeczywistością.
    Dokładnie tak samo, jak inny temat- samoświadomość SI.

    Takie zabawy myślowe, czy ekstrapolacje trendów, nie są moim zdaniem bezsensowne.
    W ramach zabawy, dyskusji, można pewne rzeczy przemyśleć, zwerbalizować, rozpatrzeć różne aspekty.

    Wracając do pana B. i kapłanów.
    Oni też będą mieli problemy w interpretacji wiedzy, w miarę postępujących możliwości poznawczych człowieka.
    Gdzie podzieje się pan B. skoro człowiek osiągnie boskie możliwości?

  381. @seleuk(os) 2 maja o godz. 13:05
    „Paru antycznych pisarzy dowody podawalo, Jezusa. Podobno. Nie wiem, z Was ktos czytal.”

    Żadni antyczni pisarze nie podawali żadnych dowodów 😀 Religianci z lubością cytują kilka źródeł, w tym list rzymskiego urzędnika z prowincji do szefa w Rzymie, donoszący że w jego prowincji działa sekta powołująca się na „jakiegoś Chrestosa” i pytający, czy powinien ich prześladować. Przy czym zauważ, że ten fragment nie potwierdza istnienia żadnego Chrestosa, tylko istnienie sekty wierzącej w onego.

    Inne „dowody” są bardzo podobne. Józef Flawiusz napisał coś o „człowieku” imieniem Jezus, po czym dorzucono wtręt, że „według niektórych był to więcej niż człowiek”, ale ten wtręt wygląda na późniejszy dopisek, bo przecież wszystkie teksty przepisywano ręcznie, a każde przepisanie otwierało pole do wprowadzania poprawek. Niejednokrotnie przypiski na marginesach po kolejnym przepisaniu trafiały do tekstu. Nic w tym nadzwyczajnego. Świat antyczny miał owego Jezusa w głębokim. Poważaniu.

    Na temat tego, jak afera z Wall Street z podrabianymi „instrumentami finansowymi” w tle (w skrócie: chodziło o pożyczki bez pokrycia sprzedawane jako blue chips) odbijała się czkawką w Europie pisze Michael Lewis w książce „Bumerang”. O Szwecji nie wspomina, ale jak przeczytasz o Grecji czy Islandii – padniesz ze śmiechu.

  382. @Kostka 2 maja o godz. 18:11
    Oh, the bonny bonny banks of Loch Lommond!
    But me and my true love will never meet again… śliczne te zdjęcia.

  383. A tu – inna wersja. I zobaczcie, jak zmienił się charakter!
    https://www.youtube.com/watch?v=lofNXF-UMe0

  384. @@Kostka,Namargineska
    Ech rozczulilem się .Tę piosenke potrafię śpiewać.Ta zachwycająca melodia, taka nostalgiczna.
    Oh,you’ll take the high road,
    And I’ll take the low road,
    And I’ll be in Scotland before you;
    But me and my true love will never meet again,
    On the bonnie, binnie banks of Loch Lomond.

    Niestety nigdy nie widziałem Loch Lomond, a Twojego zdjęcia Kostko,nie potrafię otworzyć

  385. @Lewy 2 maja o godz. 19:43
    Nostalgiczna – ale zobacz, jak śpiewają ją kibole!
    Do mnie przemawia właśnie ten kontrast. No bo co z takiej ślicznej piosenki można zrobić?
    A romantyczna piosenka – jest z narodowościowym buntem w tle. Bo jak rozumieć tę „high road” i „low road”?

  386. @namarginesko
    Nie bądź taką zawziętą feministką. To są stare piosenki, gdzie męsko-żeńskie relacje inaczej wyglądały. To chyba w „Nad Niemnem” (dawno czytałem,to nie jestem pewien) panna Justyna śpiewa, albo jej Bohatyrowicz : „Ty pójdziesz górą, ty pójdziesz górą, a ja doliną, moja dziewczyno”.
    Ja na stare lata zacząłem doceniać te dawne piosenki, których w młodości nie znosiłem. Rok temu występowało w Lyonie „Mazowsze”.Byłem zachwycony. No np.piosenką:
    Już matula mi mówiła, oj oj jo
    Co bym chłopca nie lubiła ,oj oj oj.
    A ja chłopcu; hops na szyję !
    Będę kochać póki żyję.

    No popatrz , takie to głupie, a mnie wzruszało. Co to się z człowiekiem na stare lata dzieje ?
    Ps
    W „Rota” napisana przez Konopnicką, w innych realiach, a dziś przywłaszczoną przez różnych szemranych patriotów.

  387. @Lewy – Ależ ja wcale nie jestem zawziętą feministką 😀
    Poza tym wcale nie jest pewne, czy w tej piosence chodzi o relację męsko-damską. Wieść gminna głosi, że chodziło o dwóch facetów skazanych za bunt, z których jeden miał być stracony w Londynie. A ta „true love” to taka sobie przystawka do tej walki o wyzwolenie narodowe.

    W Lyonie z „Mazowszem” – może po prostu dopadł Cię wtórny (popłuczynowy) patriotyzm? Kraj lat dziecinnych i te rzeczy. Mnie się kiedyś zdarzyło mieć łzy w oczach gdy ujrzałam lotniskowy barak przy lądowaniu w Warszawie. A kiedy indziej ma-żonek, gdy rozpłynęłam się we łzach, zarządził z buta: jedziemy do Polski! Już! Wizyta się odbyła i przebiegła bez większych emocji – równie dobrze mogłam przebywać w Honolulu (też mnie tam ciągnie nostalgia za Waikiki). Poza tym np. Włochy i Hiszpania też wzruszają mnie nostalgicznie, może nawet bardziej niż Polska. No cóż, pień mózgu, biez wodki nie razbieriosz 😉

    „Rota” do mnie przemawia, ale realia się zmieniają. Poza tym przemawia do mnie 10 tysięcy innych rzeczy, wcale niekoniecznie polskich. Mongrel jezdem 😉

  388. @Kostka, Lewy
    Wyguglował mi się taki motyw polsko – szkocki. Nie wiem, czy ta dziewczyna tak sobie bredzi, czy próbuje lokować produkt-stereotyp.
    Ten mysi kolor uwłosienia jako atut? Bu-huuu!

    https://www.youtube.com/watch?v=m3fU6XP317Y

  389. @Tanaka 2 maja o godz. 16:13

    No właśnie. Jezusek, jeśli ma jakiś pierwowzór w postaci realnego człowieka, nie zrobił za życia nic specjalnie niezwykłego. Wiadomo o nim tylko tyle, że umarł jako buntownik – bo ukrzyżowanie było karą za bunt przeciwko rzymskiej okupacji. Buntowników był wielu, a krzyżowano ich w dużych ilościach.

    Kult owego Jezusa zaczął się po jego śmierci, gdy rozeszły się pogłoski, że ktoś go widział. Potem już poszło z górki. Na koniec cesarz Justynian uznał chrześcijaństwo za religię państwową, mając nadzieję zjednoczyć cesarstwo przez narzucenie mu jednej religii. Przeliczył się straszliwie, bo odłamów chrześcijaństwa było mnóstwo i chrześcijanie zaczęli się żreć między sobą – zwłaszcza, gdy zapachniało im pecunią z państwowej kasy. Spory rozstrzygano na soborach – niejednokrotnie za pomocą pałki. Albo cesarz narzucał biskupom z góry ustalony dogmat.

    A o Jezusie, jak słusznie mówisz, w zasadzie nic nie wiadomo. Cudowne narodzenie – akurat! Campbell, w „Bohaterze o stu twarzach” wyjaśnił, jak każdy „bohater” musiał być cudownie narodzony. Budda wyskoczył z boku matki. Genealogia przez kilkadziesiąt pokoleń – bzdura! Kto miałby to ustalać i pamiętać? Chodziło o to, żeby spreparować rodowód zgodny z wcześniejszymi „przepowiedniami”.

    Urodzenie w Betlejem – gdzież tam! Ten biblijny spis powszechny pachnie ściemą na kilometr. Po prostu gdzieś tam wcześniej napisano, że „mesjasz” będzie pochodzić z Betlejem, więc wymyślono spis powszechny z rzekomą koniecznością podróży do miejsca urodzenia Józefa. Dalej była stajenka, gwiazdka, pastuszkowie… Cały ten wielce duszoszczipatielny cyrk, a wszystko po to, żeby skojarzyć z Betlejem postać, która nie miała z tym Betlejem nic wspólnego.

    A opowieści o rzekomym pobycie Jezusa w Azji – hi hi !!! Rzeczywiście, zalecenia nadstawiania drugiego policzka i heroicznej miłości bliźniego – to wszystko w różnych konfiguracjach zaleca buddyzm, znacznie starszy od chrześcijaństwa. Religia chrześcijańska to w zasadzie zlepek zapożyczeń.

  390. Lewy
    2 maja o godz. 20:14

    Wiem o czym mówisz, ale ja tam do „Mazowsza” jeszcze nie dorosłem, albo je już przerosłem. Ne nasze nadwiślańskie łojdanydany jakoś słabo mówią do mnie.

  391. Na marginesie
    2 maja o godz. 21:58

    Mnie Jezuska – poniekąd – szkoda jest. Mieć takiego ojca jak on – no nie da się być normalnym.
    Ojciec wydał własnego syna na mękę i śmierć, w celu załatwienia własnego intresu z ludźmi, a dokładniej mówiąc: nasycenia własnej pychy.
    Wydawszy syna na śmiertelną mękę nie zadbał jednak o to, by wiadomości o synu, o jego – całej jego historii, w każdej minucie i sekundzie życia, cenniejszej przecież niż wszystkie skarby ludzi, skoro on synem takiego ojca – były kompletne, wiarygodne, jasne, jednoznaczne, absolutnie pewne.
    Ojciec zlekceważył cierpienie, mękę i śmierć syna. Potraktował go jak przedmiot, do załatwiania własnej, doskonale i absolutnie egotycznej, zbrodniczej sprawy.
    Taki ojcec jest niegodzien syna. To potwór.
    Syn zaś, pełen ufności, choć w ostatnim momencie i przeczutej wątpliwością własnej przedmiotowej roli – poświęcił się w interesie ojca, do końca.

    To bardzo, absolutnie ludzka pełna tragizmu, historia. Znana w miliardach wydań: rodzic używa dziecka do własnej sprawy. Dziecko, własną śmiercia użyźnia potworność ojca. Syci tego spotworniałego starego egotyka własną krwią, ciałem, zezwłokiem i unicestwieniem.

    Taka jest istota losu biednego Jezuska.

  392. Lewy
    2 maja o godz. 20:14

    Od hopsa na szyję jest coś jeszcze lepszego, co Cię musi wzruszyć oraz wywolać co tam się należy:

    1.
    Krakowiaczek jeden
    miał koników siedem,
    pojechał na wojnę,
    został mu się jeden.

    2.
    Siedem lat wojował,
    szabli nie wyjmował,
    szabla zardzewiała,
    wojny nie widziała.

    3.
    Krakowianka jedna
    miała chłopca z drewna,
    a dziewczynkę z wosku,
    wszystko po krakowsku.

    Jak to mężczyznę należnego i nadwiślańskiego nie rusza, to już nic nie rusza…

  393. @Lewy
    2 maja o godz. 14:29
    Wstałam.
    Nie ma w tym twoim meritum miejsca na żaden unik – Wieśka poglądy to Wieśka sprawa. I koniec tematu.
    Możesz sobie dyskutować z Wieśkiem o zasadności jego poglądów podając argumenty na obronę demokracji (?) ale ty oceniasz Wieśka jako osobę, a to już nie jest meritum tylko magiel.
    Tę samą „metodę dyskusji” stosujesz również w stosunku do mnie ( Ewa-Joanna to kapryśna dziewczyna,potrafi odwrocić kota ogonem, a jak już nie ma argumentów, no to stwierdza, że ją np. blog nudzi. No i próbującym z nią rozmawać szczęki opadają) oplotkowując mnie do innych uczestników bloga.
    To mój argument w tej dyskusji jest taki: dobre wychowanie i nasze dobre zdanie o sobie nie pozwala nam na zagrywki ad personam czyli poniżej pasa.
    Jak powiesz do mnie że jestem jędza, to się pośmieję. Jak będziesz to powtarzał innym, to się skrzywię, bo wykracza poza granice bon tonu. I nie o mnie źle świadczy, ale o tobie.
    A przecież jestem twoja ulubiona jędza, prawda? 🙂

  394. @wiesiek59
    2 maja o godz. 13:46

    Wiem czym jest reklama podprogowa. Pytałam o definicję, którą Ty się posługujesz.

    Z artykułu, który mi poleciłeś:

    Niewątpliwie reklama podprogowa potencjalnie jest jednym z narzędzi psychomanipulacji naszym zachowaniem, jednak o stosunkowo niewielkich możliwościach skutecznego działania i raczej jej zastosowania praktyczne są bardziej mitem niż rzeczywistością

    Żeby reklama podprogowa była skuteczna, musi spełniać tak wiele warunków, że per saldo staje się praktycznie nieopłacalna. Toteż znawcy tematu nie traktują tej sprawy poważnie.

  395. „Jezusek, ze swoimi ewangeliami, to zlepki wcześniejszych wierzeń”.

    „Są w nich [Pismach] jednak pewne sprawy trudne do zrozumienia, które ludzie niedouczeni opacznie tłumaczą na własną swoją zgubę” – napisano w Biblii, dwa tysiące lat temu.

    A ponieważ jej wartość jest ponadczasowa – także obecnie nie brakuje osób, które odpowiadają temu opisowi.

  396. Na marginesie
    2 maja o godz. 19:00

    Dzieki! 😉 Choc zasluga to pogody i widokow a nie fotografa. Bonnie bonnie banks wyspiewywalam wczoraj caly czas ku czystej rozpaczy mego syna, ktory a) jest zdecydowanie bardziej muzycznie uzdolniony niz jego mamuska b) Loch Lommond regularnie odspiewuje w szkole 😉

    Ja za „Bonnie bonnie banks” (piosenka) po prostu przepadam. Jeszcze bardziej od czasow, kiedy uslyszalam jak odspiewuje je na cale gardlo cala szkola (wlaczajac rodzicow na widowni) podczas pierwszej szkockiej akademii na ktorej bylismy. Klucha w gardle, nie dalo sie innaczej! 😉

    Smieszna historia z ostatnich tygodni – bylismy pod koniec marca na koncercie pana ktory nazywa sie Gregory Alan Isakov i zjechal do Glasgow ze swoim zespolem (indie-folk and roots i takie tam) ze Stanow. Koncert w malej sali wiec atmosfera lekka i intymna, swietny koncert z publicznoscia. Amerykanow chyba nikt nie ostrzegl, ze Glasgowiczanie sa nieobliczalni wiec zagaduja sobie beztrosko, publika odpowiada. W pewnym momencie Gregory sprobowal cos powiedziec po szkocku co zostalo przyjete goracym aplauzem, wiec idac za ciosem mowi: „to jak to tam lecialo?” i pierwsze akordy „On the bonnie banks…” a sala jak nie ryknie chorem w odpowiedzi reszte, jak jeden maz. Nieszczesni Amerykanie musieli wysluchac prawie calej piosenki a i tak powinni sie cieszyc ze nie zamienili sie rolami z publicznoscia calkiem rozochocona po odspiewaniu wlasnego „klasyka”

    Nie znudzilo mi sie jeszcze! Jest w tym utworze cos magicznego, tak jak i w samym miejscu!

  397. Ewa-Joanna
    2 maja o godz. 22:40

    A przecież jestem twoja ulubiona jędza, prawda?

    Ja się co prawda nie znam na tym, czy jesteś jędza, ale jakbyś miała być ulunioną jędzą, to czy ja sie do lubienia Twojej jędzowatości mogę jakoś dołaczyć?

  398. dezerter83
    2 maja o godz. 22:56

    Nieustannie gadasz o sobie: kazdy prawidlowy wyznawca nie wie o co tam chodzi.

  399. @tejot,
    wywołana do tablicy odpowiadam:
    Nie zmieniłam wątku, do Wieśkowego linku do omówienia Patentu na wpływ pola elektromagnetycznego na mózg dodałam link na temat wykorzystania mikrofal w przemyśle zbrojeniowym, bo obśmialiście Wieśka za użyte słowo „mikrofalowe”, ponieważ się wam tylko kojarzyło z kuchenką.
    Tylko trzeba to najpierw było przeczytać (oba linki + własne poszukiwania) a potem się czepiać Wieśka, że głupoty gada i mnie, że popieram jego prawo do gadania, które jak pamiętam usiłowałeś mu odebrać.
    Kto uważnie czyta – zauważy o co chodziło, kto leci po łebkach – jego rzecz. Ale niech może będzie ostrożniejszy z potępianiem innych.

  400. „kazdy prawidlowy wyznawca nie wie o co tam chodzi”.

    Prawidłowy wyznawca nie tylko wie o co tam chodzi, ale w przeciwieństwie do Ciebie, przeczytał całą Biblię. Niektórzy nawet wielokrotnie. Wypowiadają się zatem o rzeczach, o których mają pojęcie.

  401. Lewy
    2 maja o godz. 20:14

    Na marginesie (oczytana) ma rację – są różne interpretacje tego utworu ale wszystkie łączą go z powstaniem jakobitow w 1745 a zwłaszcza finałową bitwą która je zakończyła (i jej ofiarami). Spory są tylko co do interpretacji „high road/low road”. W wersji z dwoma bojownikami/brothers in arms: ten którego czeka egzekucja jako Szkot stracony poza swoim krajem będzie musiał wrócic do ojczyzny via low road (przez podziemny świat szkockich fairies) , ten drugi, który został wypuszczony /zbiegł – metodą konwencjonalna – high road. Wersja druga – stracony wróci do domu via high road czyli w postaci ściętej głowy wystawianej na widok z innymi głowami na trasie Londyn-Edynburg, ten drugi wraca bocznymi trasami (żeby nikt go nie zlapal) – low road. Wersje z bojownikiem i jego.ukochana można skrzyżowac z wersją pierwsza.

    Nie wiem czemu nie możesz otworzyć zdjęć – są na standardowym Google photos to powinny działać 🙁 Ja tak mam czasem z pomocą zdjęciami ze nie od razu się ładujawnić i trzeba klikać jeszcze raz

  402. Tanaka
    2 maja o godz. 22:30

    Ugh! Chyba tańczylismy to obowiązkowo w przedszkolu wraz z „Zasiali górale” wiec na razie mam jeszcze traume 😉

    Jescze się nie wzruszam choć jak na dobrego ateiste przystało wzrusza mnie „Oj maluski, maluśki kieby rekawicka”… 😉

  403. W moim wpisie poprzednim powinno być „ja tak.mam z pombocka zdjeciami” nie z pomocą zdjęciami …(daftphone )

  404. @Tanaka
    2 maja o godz. 22:57
    Nie widzę przeszkód 😉

  405. Na marginesie
    2 maja o godz. 20:56

    Killing myself laughing here! Niestety chyba nie spełniam zalecanego „waist to hip ratio” (nie wiedzialam ze w Polsce same klepsydry mamy) i co niektórych innych stereotypów lol. Zgodzę się że polskie dziewczyny są ładne ale z tego co zauważyłam to trudno jakiś wzorzec dopasować. Na pewno należy pogratulować pewności siebie hozej dziewoji choć poleciała stereotypem z wiadomej cycatej produkcji na Eurowizjie za ktora do tej pory odsłuchuje (z pokora) dowcipy… 😉

  406. Na marginesie
    2 maja o godz. 20:49

    Tez tak często 😉

  407. Ewa-Joanna
    2 maja o godz. 23:07
    @tejot,
    wywołana do tablicy odpowiadam:
    Nie zmieniłam wątku, do Wieśkowego linku do omówienia Patentu na wpływ pola elektromagnetycznego na mózg dodałam link na temat wykorzystania mikrofal w przemyśle zbrojeniowym, bo obśmialiście Wieśka za użyte słowo „mikrofalowe”, ponieważ się wam tylko kojarzyło z kuchenką.
    Tylko trzeba to najpierw było przeczytać (oba linki + własne poszukiwania) a potem się czepiać Wieśka, że głupoty gada i mnie, że popieram jego prawo do gadania, które jak pamiętam usiłowałeś mu odebrać.

    Mój komentarz
    Ewo-Joanno, Wiesiek napisał następujące bzdury o zdalnym sterowaniu umysłami ludzi

    1) wiesiek59
    2 maja o godz. 6:35
    BACKGROUND OF THE INVENTION
    A neurological effect of external electric fields has been mentioned by Wiener (1958), in a discussion of the bunching of brain waves through nonlinear interactions. The electric field was arranged to provide “a direct electrical driving of the brain”.
    ==========
    ciekawostka…..
    Wizja Orwella staje się faktem?”

    Mój komentarz, c.d.
    W tej bzdurze Wiesiek zestawił koncept stymulowania mózgu polem elektrycznym (stosowanego w celach terapeutycznych) z wizją Orwella, czyli zdalnym sterowaniem umysłami ludzi.

    2) wiesiek59
    2 maja o godz. 10:47
    „Badania nad przekazem podprogowym były prowadzone, dały pozytywne wyniki. Ukryta reklama jest skuteczna.
    To samo z promieniowaniem mikrofalowym.
    Kwestią czasu jest, by wojsko, czy agencje reklamowe, zaczęły używać tego do własnych celów- o ile już nie jest to stosowane.”

    Mój komentarz, c.d.
    Druga bzdura Wieśka, to nagła zmiana tematu z pola elektrycznego na przekaz podprogowy i promieniowanie mikrofalowe z sugestią, że wojsko i agencje reklamowe będą używać lub już używają tych środków do sterowania nie wiadomo czym, bo Wiesiek tu zrobił sprytny unik przeskakując z orwellowskiego sterowania umysłami polem elektrycznym na mikrofale i przekaz podprogowy.

    Wiesiek ma prawo do gadania. Ewo-Joanno, brzydko suponujesz mi, że ja usiłowałem to prawo mu odebrać. Jest to insynuacja niegodna i agresywna. Pytałem Wieśka – w jakim celu zamieszcza bzdury na blogu. Odpowiedział wpierw, że jest to jego prywatna sprawa. To zapytałem – w jakim celu swoje prywatne sprawy upowszechnia na blogu niniejszym. Odpowiedział, że tak chce.

    Pozostałem przy stanowisku, że Wiesiek upowszechnia bzdury, zaciemnia naszą wiedzę, porusza się z ufnością wśród internetowych andronów i konfabulacji z wiarą w naiwność blogowiczów je cytuje wmawiając blogowi w swoich komentarzach do tych bzdur, że są to bardzo interesujące przyszłościowe koncepcje i nie szkodzi, że na razie s-f, że być może w przyszłości nami posteruje promieniowanie mikrofalowe, przekaz podprogowy i ultradźwięki.

    Ewo-Joanno, jeszcze raz.
    Broń typu directed-energy weapon, o której Ty wspomniałaś, nie ma nic wspólnego ze sterowaniem mózgami, umysłami, z bodźcami podprogowymi oraz ultradźwiękowym ogłupianiem ludzi, by słuchali władzy i wykonywali jej polecenia, jak sugerował niejednokrotnie Wiesiek.
    Nie wiem dlaczego to zrobiłaś w kontekście wieśkowych niedorzecznych sugestii o możliwości orwellowskiego sterowania umysłami za pomocą mikrofal, czy pola elektrycznego.
    Pzdr, TJ

  408. Jagoda , 2 maja o godz. 10:28

    „Wiem, ze Jego zona Maria/ Majka Lesnikowska jest zdewastowana. Co to znaczy? Współczuję Ci straty kolegi. Nam wszystkim kogoś ważnego, mądrego, potrzebnego.”

    O zdewastowaniu Marii Lesnikowskiej, po smierci jej meza Zdzislawa Pietrasika, dowiadywalem sie z emejli kolegow z roku. Domyslam sie, ze tam nie bylo zbyt duzo czasu pomiedzy diagnoza choroby i smiercia pacjenta. Wiec moze to stad ta dewastacja

  409. E-Jotko

    Tak upraszczasz i trywializujesz problem, ze az nie wiadomo, od ktorej strony prostowac to co motasz.

    Po pierwsze najbardziej energetyczna bronia sa lasery. I niczeo bardziej energetycznego, poza bronia atomowa, to ludzkosc nie wynalazla.

    Po drugie. To znasz blog i znasz jak mniemam regulki spoleczne, ze jak chlapniesz glupote, to jej skutki na ciebie spadna, tak wlasnie jak na @Wieska spadly… Jak, mam nadzieje zauwazylas, ja obsmialem w drobniutkiej satyrze. Inni wprost. Trudno sie mowi, tak juz jest i tyle.

    Po trzecie, to nikt, z samym @Wiesiem na czele, nie wie jaki djabol, go naciagnal na te mikrofal mieszanie. Mogl pozostac przy finansach i byloby spoko.

    Po czwarte. To akurat mnie smieszy niezmiernie, jest wciskanie do dyskursu, ni to z gruszki, ni to z pietruszki, projektow elektromagnetycznej stymulacji tlumow, gdy praktycznie caly ranek trwalo przekonywanie o „swiatowym spisku zydowskiej finansjery” zerujacej na wojnach. Wybacz mi grzesznemu, ale nawet, gdy z poczatku pojawialy sie jakies sensowne w miare argumenty, to gdy wsio spelzlo na cytaciki z Rotshildow, to nie mialem wyboru i zwyczajnie wymieklem.

    Po piate. @Wiesiowi sie skutki myla z przyczynami. Owszem jakas czesc swiatowego systemu finansowego jest w rekach starozakonnych, ale z pewnoscia nie calosc. Przypisywanie im roli sprawczej jest zwyczajnym naduzyciem, ktorego sie @Wiesio nie pierwszy raz dopuszcza. Podczas, gdy system finansowy nie gra roli sprawczej, a co najwyzej pomocnicza, nawet gdy sie wydaje, ze mozna udowodnic cos innego.

    Po szuste. Mi sie podoba, ze tak stajesz w obronie @Wiesia. On sam przeciw wszystkim. Sam bym stanal i go bronil… Ale jak sie doczytasz w moich postach, to tez @Wiesia „bronilem” dyskutujac z gloszonymi przezen prawdami.

    Po siudme, to ukazala sie najnowsza ksiazka Yuval’a Noah Harari „Homo Deus” i ide sie polozyc, zeby spokojnie czytac, do zasniecia.

  410. dezerter83
    2 maja o godz. 23:12

    Mam dla Ciebie smutna wiadomosc. Prosze wybacz, ze jako kolejny z blogu ateistow informuje Ciebie, ze nie jestes „prawidlowym wyznawca”, bo we wszystkim co produkujesz na blogu wyziera jasna i oczywista prawda, ze Ty niczego z tej swoje ksiazeczki, niezaleznie od jej koloru, to nie rozumiesz…

    Gdybym byl na Twoim miejscu, to dalbym sobie „siana”. W dowolnym rozumieniu „siana”.

    Na przyklad, skoro nie kumam, to spadam.

    Albo, jesli mnie wysmiewaja, to znaczy ze nic nie kumam, bo gdybym kumal, to by mnie nie wysmiewali za to co pisze. Jak tak to spadam.

    No chyba, ze ty jestes masochista i uwielbiasz, jak sie z Ciebie nasmiewaja, czy wyszydzaja… Jesli tak jest, no to zupelnie zmienia postac rzeczy, tylko zamiast sie podszywac pod bycie SJ, napisz wprost. Tutejsi ludzie zyczliwi, i na ich zyczliwosc mozesz zawsze liczyc, wyszydza, wysmieja…

  411. lonefather
    3 maja o godz. 0:21
    „Ty niczego z tej swoje ksiazeczki nie rozumiesz…”

    Spróbujesz to uzasadnić, czy zatrzymasz się na tej wydmuszce ?

  412. Krótko, bo na wylocie jestem.
    @Lonek
    mam totalnie w odwłoku fale elektromagnetyczne czy stymulacje podprogowe na blogu – zwyczajnie bronie prawa Wieśka do wyrażania swojej opinii i wyraziłam swoją, że wciskanie Wieśkowi głupoty bez sprawdzenia źródeł które podaje jest (w mojej oczywiście opinii) niegrzeczne. No, nie uchodzi w dobrym towarzystwie.
    O całą resztę użeraj się z Wieśkiem.
    Nie zauważyłam w jego wypowiedziach sformułowania „żydowska finansjera” i jeżeli tego określenia nie użył to mu go nie dokładaj, bo to też nieuczciwe. Natomiast czytam podany przez niego link i jak dotąd mogę stwierdzić, że autor ma dużo racji.

  413. @ Kostka
    zdjęcia przepiękne, choć jakby trochę zimno 🙂
    Całe szczęście za 2 tygodnie jadę na urlop, to sobie odbiję patrzanie na widoki i zimno pewnie też, bo u nas jakby listopad 🙂

  414. E-J

    Nie uzyl.
    Ale nie wciskam
    Sam @Wiesio w cytowanychlinkach odwolal sie byl, tylko i wylacznie do wypowiedzi zydowskich bankierow z rodziny Rotshild. Gdyby byl zapodal cytaciki i linki do wypowiedzi niezydowskich bankierow o jesli nie identycznej, to choc podobnej tresci, to nie mialbym najmniejszego powodu, do postawienia tego zarzutu…

    Ale @Wiesio sam ten bat na siebie ukrecil. Wiec wypraszam sobie zarzut, ze ja cokolwiek @Wiesiowi wciskam, podczas gdy to On nam wciska „podprogowa” sugestie, zo to zydzi swiatem finansowo kreca, dajac taki, a nie inny zestaw cytatow podpieranych linkami. Wypraszam sobie i juz. Jesli sama tego wiesiowego przekretu nie zauwazylas, czy nie rozpoznalas, to trudno. Niemniej on jest i to jest jasny, jak jasna cholera.

  415. dezerter83
    3 maja o godz. 0:30

    Czlowieku. A co ja niby mam „uzasadniac”, gdy ja zwyczajnie oceniam, co czytam. To nie ja, to Ty sam, kazda jedna swoja wypowiedzia na blogu potwierdzasz moja opinie.

  416. Kostka

    Chcialem Ci o „Javorinie” i jej spiewaniu napisac, ale sie pozno porobilo, a Noach i jego „Homo Deus” wzywaja… Jutro, kochanienka jutro napisze, a jeslibym zapomnial, to mi przypomnij… (lol)

  417. lonek
    Mam nadzieje zes w koncu usnal. Albowiem E-J ma totalnie w odwloku to i owo. Uszanuj.

  418. @Ewa-Joanna
    No juz dobrze. Nie będzie o Wieśku. Natomiast różne rzeczy rażą róznych ludzi, jakby powiedział mistrz banałów Wiesio.Ty jako autorytet od dobrego wychowania, lubisz rozdawać laurki najczęściej negatywne. We mnie u takiego autorytetu rażą takie zwroty jak „mam to w odwłoku”, albo „po prostu cycki mi opadają”. Wiem, że to ma być takie żartobliwe, rubaszne, nie mniej mnie to żenuje i wydaje się głupie.Kiedyś popisałaś się taką rubasznością nawet subtelnie, bo po francusku (merde, cul,trou) Ale powtarzam; ludzie są różni

  419. dezerter83
    2 maja o godz. 23:12

    Każdy prawidłowy wyznawca wyznaje to, co jest prawidłowe. Każdy prawiłowy wyznawca każdego prawidłowego wyznania chrześcijańskiego, a jest ich ponad 41 tysięcy wie co jest napisane w niebieskiej książeczce i wszystko dokładnie rozumie, o co tam w niej chodzi.
    Każdy prawidłowy wyzawca ma rację i zna Jedyną, Pełną i Prawdziwą Prawdę niebieskiej książeczki. Jako prawidłowy wyznawca jesteś posiadaczem 1/41.000 Jedynej, Pełnej i Prawdziwej Prawdy.
    Jak się zintegrujesz z mormonem i ortodoksem kijowskim, to będzisz się znał na 3/41.000 Całej, Jedynej i Prawdziwej Prawdzie.

    Oprócz tego, że już sto razy czytałeś niebieską książeczkę i dalej nic z niej nie rozumiesz.

  420. Kostka
    2 maja o godz. 23:22

    Jak od przedszkola, to zaraz – do Opola.
    To racja, z tą traumą.
    Ze wzruszaniem się to ciekawa sprawa. Ja tam jeszcze czasem się powzruszam pustym kościolem. Bo jak jest pusty, to tam jest ten, co go nie ma i jest dobrze: cisza, spokój i wieczność bozonu Higgsa. A jak tylko zlezą się wyznawcy prawidłowi, to wszystko popsują. A jak zaczną te swoje śpiewy, to normalnie trzeba połknąć tabletkę. Albo jak członek kleru weźmie się za melorecytację to płacz, zgroza i zgrzytnie zębów. Bozia głuchnie i wieje stamtąd, co łatwo poznać – po przeciągach.

  421. @Lewy
    Nie pretenduje do bycia autorytetem w dziedzinie dobrego wychowania, ani w żadnej innej. Moje rubaszne wypowiedzi dotyczą tylko mnie, te po francusku były odpowiedzią na twój francuski ( „żeby służba nie zrozumiała”) i należały ci się o czym sam wiesz najlepiej.
    I poza tym możesz mnie przewijać!
    Buźka!

  422. Tanaka
    3 maja o godz. 8:28

    „Bo jak jest pusty, to tam jest ten, co go nie ma i jest dobrze: cisza, spokój i wieczność bozonu Higgsa.”

    The Higgs boson walks into a catholic church. Priest says „What are you doing here?” Higgs boson says „You can’t have mass without me”

  423. @act
    3 maja o godz. 9:16

    Priest says: ‚very well then, young man – so you are the substance of this mysteriuos Christ’s body and Christ’s blood, eh?’
    ‚Indeed. In person.’ – replies boson.

  424. Ewa-Joanna
    2 maja o godz. 23:28

    Aha. Dobrze, że „nie masz nic naprzeciwko” 😀

  425. lonefather
    3 maja o godz. 0:21
    dezerter83
    2 maja o godz. 23:12
    Mam dla Ciebie smutna wiadomosc. Prosze wybacz, ze jako kolejny z blogu ateistow informuje Ciebie, ze nie jestes „prawidlowym wyznawca”, bo we wszystkim co produkujesz na blogu wyziera jasna i oczywista prawda, ze Ty niczego z tej swoje ksiazeczki, niezaleznie od jej koloru, to nie rozumiesz…
    Gdybym byl na Twoim miejscu, to dalbym sobie „siana”. W dowolnym rozumieniu „siana”.
    Na przyklad, skoro nie kumam, to spadam.
    Albo, jesli mnie wysmiewaja, to znaczy ze nic nie kumam, bo gdybym kumal, to by mnie nie wysmiewali za to co pisze. Jak tak to spadam.
    No chyba, ze ty jestes masochista i uwielbiasz, jak sie z Ciebie nasmiewaja, czy wyszydzaja…

    Mój komentarz
    Lonefather, Świadkowie Jehowy są długo przygotowywani do tych lekceważeń i naśmiewań. Na tyle, że nabierają przekonania, ze im bardziej są wyśmiewani, odpędzani, obrażani, tym prawdziwsza jest prawda, którą głoszą. Bo gdyby to była jakaś tam paplanina, to spotykałoby ich tylko wzruszenie ramion i do widzenia. Skoro reakcje (niektóre) są tak twarde i gwałtownie zaprzeczające, to tylko są świadectwem potwierdzającym ich przekonania. W ich mitologii pełni ważną rolę zaprzaniec, dawny wróg oczywistych prawd podanych w Piśmie, człowiek odciągany przez swoje otoczenie by nie rozmawiał ze SJ, by ich obrażał, uciekał od prawdy, a gdy nadeszła chwila oświecenia, nastąpiła przemiana i stał się jednym z nich, jeszcze jednym.
    Pzdr, TJ

  426. „Jako prawidłowy wyznawca jesteś posiadaczem 1/41.000 Prawdy”.

    Każda osoba o otwartym umyśle i wolna od uprzedzeń wie, że Świadkowie Jehowy nie tylko podają się za naśladowców Jezusa, lecz także starają się żyć zgodnie z tym, w co wierzą i czego ku naszemu pożytkowi uczy nas Bóg.

    Biblia nie podziela modnego obecnie poglądu, jakoby było wiele uznawanych przez Boga możliwości oddawania Mu czci. Przeciwnie, czytamy w niej, że jest „jeden Pan, jedna wiara”. Jezus oświadczył: „Ciasna jest brama i wąska droga prowadząca do życia i niewielu jest tych, którzy ją znajdują”. „Nie każdy, kto do mnie mówi: ‚Panie, Panie’, wejdzie do królestwa niebios, lecz tylko ten, kto wykonuje wolę mego Ojca, który jest w niebiosach”.

    W Piśmie wielokrotnie nazwano całość nauk chrześcijańskich „prawdą”, a chrystianizm — „drogą prawdy”. Ponieważ ŚJ opierają wszystkie swoje wierzenia, sposób postępowania oraz system organizacyjny na Biblii i ponieważ wierzą w Biblię jako Słowo Boże, więc są przekonani, że posiedli prawdę.

    Ich postawa nie jest wyrazem zarozumialstwa, lecz zaufania do Biblii jako najlepszego miernika umożliwiającego sprawdzenie wyznawanej religii. Nie są samolubni, starają się bowiem jako JEDYNI – za przykładem swojego Mistrza – rozmawiać z drugimi o swych wierzeniach.

  427. tejot
    3 maja o godz. 9:49
    „Świadkowie Jehowy są długo przygotowywani do tych lekceważeń i naśmiewań”.

    U mnie to „długo”, trwało jakieś dwie minuty. Tyle bowiem zabiera uważne przeczytanie i zrozumienie, dwóch krótkich fragmentów Pisma.
    Zapowiedziano w nich właśnie taką reakcję większości ludzi – na działalność prowadzoną w naszych czasach, przez naśladowców Jezusa.

  428. dezerter83
    2 maja o godz. 23:12

    „Prawidłowy wyznawca nie tylko wie o co tam chodzi, ale w przeciwieństwie do Ciebie, przeczytał całą Biblię. Niektórzy nawet wielokrotnie. Wypowiadają się zatem o rzeczach, o których mają pojęcie”.

    Dezeterze, poczytałem sobie kiedyś trochę wydawnictw Świadków Jehowy, więc nie potwierdzę Twoich słów, że „Wypowiadają się zatem o rzeczach, o których mają pojęcie”. Potwierdzę natomiast, że wypowiadają się o rzeczach, które w nich wgrano, jako że opowieść Świadków Jehowy jest jedna, jednakowa, identyczna. Ty również odtwarzasz, a nie dokonujesz tu jakichś odkrywczych myślowych operacji. Jeśli robisz – a, owszem, robisz – cokolwiek sprzecznego z nauczaniem ewangelijnego Jezusa, czynisz to po cichu. Wprawdzie Jezus u Marka powiedział: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu”, ale nie przykazywał być natrętem w głoszeniu, odwrotnie: „Gdyby was gdzie nie chciano przyjąć i nie chciano słuchać słów waszych, wychodąc z takiego domu albo miasta, strząśnijcie proch z nóg waszych”. Wytykałem Ci to wielokrotnie. Nigdy nie odpowiedziałeś, a raz niby odpowiedziałeś, świadomie kłamiąc, czyli odsyłając mnie do Twojej odpowiedzi, która nie była odpowiedzią na zadane przeze mnie pytanie. A robisz coś odwrotnego niż Jezus: narzucasz się. Nie wiarę niesiesz – bo ileż lat można pleść te same biblijne bzdety bez cienia akceptacji i nadziei na nią – lecz uzależniłeś się od narkotycznego bycia na widoku – jak część tutejszych. Popisujesz się, wykonując świadkowojehowowe figury gimnastyczne wymyślone przez założycieli Waszej sekty. Jedyne co robisz z własnej inicjatywy, to wytykanie blogowiczom biblijnego dyletanctwa, np. bezprawnie orzekasz publicznie o Tanace, że nie przeczytał całej Biblii. Pewnie nie siedzi z nosem w Biblii tak jak Ty, ale nie możesz wiedzieć, czy przeczytał całą, czy niecałą, ile razy – tak jak nie możesz wiedzieć, o czym w tej chwili myśli i jakie skarpetki nosi – a publicznie o tym pleciesz. Światowy z Ciebie gość, nie żaden apostoł. Poczynasz sobie na blogu swobodnie jak sztukmistrz na jarmarku. Od dawna nie mam wątpliwości, że siedzisz tu z powodów świeckich, doczesnych, niebiblijnych. Świetnie wiesz, że niczego tu nikomu nie wyjaśnisz, nie sprostujesz, nikogo nie nawrócisz. Nikt tu nie polemizuje z Tobą z nadzieją, że mu otworzysz oczy – ludzie mówią dla przyjemności mówienia jak mewa szybuje dla przyjemności szybowania. Ślepy widzi, że Ty też siedziesz tu nie dla wiary, lecz dla atrakcyjności siedzenia (w porównaniu z nawracaniem babć z demencją), dla pychy, dla doczesnej satysfakcji z demonstrowania swojej domniemanej przewagi w znawstwie Biblii. Tak Cię to wciągnęło, że olewasz nawet swojego Jezusa, który w takiej jak Twoja sytuacji nakazuje odejść.

    Dezerterze, mówiłem Ci, że najpierwszym dowodem nieistnienia Boga jest to, że nie istnieje, nikt go nie doświadcza (skoro do mnie nie dotarł – a kocha wszystkich równo – nie dotarł do nikogo). Świadkowie Jehowy odpowiadali mi na to, że wielu rzeczy nie widać, nie słychać, a jednak są, na przykład atom, neutrino. Rozmowa z nimi to rozmowa z dziećmi, czyli z apologetami, którzy nie wiedzą, że są apologetami i że rozumują jak aopolgeci. Bóg – sam cholernie zmysłowy i jakoby inteligentny – stworzył zmysłowego, inteligentnego człowieka, by się z nim kontaktować jak swój ze swoim. Stworzył go właśnie dla takich kontaktów. I patrz pan: wcale się nie kontaktuje! Daje się niby poznać wyłącznie w drodze interpretacji Biblii, a nie zmysłowego doświadczenia. Gotów byłbyś zakochać się i spędzić życie z kobietą poznaną w drodze interpretacji językowego kodu i istniejącą WYŁĄCZNIE jako kod, a nie zmysłowe doświadczenie? A Biblia mówi, że kiedyś Jahwe nic innego nie robił, ino się kontaktował! Więc co się nagle stało – zmarł? W tym sęk, że książeczka, którą tu wciskasz, dezerterze, jak umarłemu kadzidło w nos, nie mówi nic o jakimś istniejącym poza Biblią Bogu i nie jest dowodem jego istnienia takiego jegomościa – ona mówi o bohaterze starożytnej opowieści zwanym „Bogiem Jahwe”. Jest zbiorem mniej lub bardziej fantastycznych powiastek, którą Ty i Tobie podobni przyjęli jak kronikę, jak dziennik okrętowy z rzeczywistego rejsu. Żeby wierzyć w Boga tak jak Ty wierzysz, trzeba najpierw w niego uwierzyć bez dowodów, że jest, a potem dowody są już niepotrzebne. Księża nie dawali Ci jako dziecku dowodów istnienia Boga, lecz wbijali go w niewinną główkę jako oczywistość nie wymagającą dowodów. Teraz Ty swoją wiarę wciskasz jakby to były oczywiste dowody – identycznie jak katolskie kumotry wciskają, że wizerunek na szybie, na drzewie, na kominie to Matka Boska. Powiadasz, że ci, którzy wielokrotnie przeczytali całą Biblię, wypowiadają się o rzeczach, o których mają pojęcia. Precyzyjniej, dezerterze: ci, którzy wielokrotnie przeczytali całą Biblię – niech sobie ją znają nawet na pamięć – nie wiedzą, wiedzieć nie mogą i się do końca świata nie dowiedzą, jak wyglądały i czy w ogóle wyglądały przedstawiane w niej rzeczy i zdarzenia. Podobnie świetna znajomość twórczości Karola Maya czy Sienkiewicza nie uprawnia do wypowiadania się na tej podstawie o przedstawianych w nich rzeczach jak o historycznych miejscach i zdarzeniach.

    Wszedłeś tu, dezerterze, by nawracać ludzi ciut bardziej kumatych od Ciebie i Twojej Biblii. Twoje nawracanie wygląda tak, jakbyś znalazł na strychu broszurkę dla dzieci o robieniu babek z piasku i wchodzisz na blog nauczać dorosłych, jak się robi babki z piasku. Nie dociera do Ciebie, że dla nich babki były zabawą dzieciństwa, do której nigdy nie wrócą – zamknąłeś oczy, uszy i nauczasz. Nie jesteś uczącym się człowiekiem, dezerterze – jesteś robocopem. Jednym z serii.

  429. Fajne stwierdzenie dezertera:
    „Biblia nie podziela modnego obecnie poglądu”
    Pokazuje cała wiarę jego.
    Pzdr, TJ

  430. „ale nie przykazywał być natrętem w głoszeniu”.

    Przykro mi, że tak to odbierasz. Miłego dnia.

  431. Pombocku, blog Kowalczyka, to prawdziwe laboratorium, w którym eksperyment na żywo prowadzony pokazuje najważniejsze symptomy i logikę sekciarstwa w praktycznym działaniu.
    Pzdr, TJ

  432. tejot
    3 maja o godz. 9:49

    Czy dobrze Ciebie zrozumialem, jesli zrozumialem, ze „oklamuje” @dezertera, gdy mu pisze co pisze, bo budze w nim nadzieje oszukancza, ze jak mu „dokladam”, to znaczy, ze sie „nawroce”?

    Drogi @tejot,
    Ale ja go nie oszukuje, oszukali go ci, ktorzy mu wmowili, ze jak ktos ci dowala, doklada, zaprzecza, to sie „nawroci”…

    Pisze co uwazam. Zreszta bardzo sporadycznie adresuje do niego bezposrednio swoje posty, bo dyskusje z nim uwazam za calkowicie bezproduktywna strate czasu. Jedynie co jakis czas daje wyraz swojej humanistycznej stronie i powodowany troska cos @dezerterowi podrzuce. Podrzuce na zasadzie, no bo moze tym razem sie uda i cos do niego dotrze i wyrwie go niewoli umyslowej.

  433. tejot
    2 maja o godz. 23:49

    Naprawdę, to nie ja odpowiadam za twoją nikłą wiedzę na wiele tematów, czy nieumiejętność ich łączenia w spójną całość……
    Nie łapiesz, za trudne, przykro mi…..

  434. dezerter83
    3 maja o godz. 10:34

    Znów kręcisz jak Świadek Jehowy. Nie ma znaczenia moje odbieranie słów domniemanego Jezusa, które tu akurat są proste jak kij od szczotki. Nie chcą Cię tu, a Ty, wbrew zaleceniu Jezusa, siedzisz już parę lat, żadnego z celów Waszej sekty nie osiągając. Jesteś najnatrętszym ze znanych mi Świadków Jehowy. Niczym innym niż pychą, próżnością i zwyczajnym internetowym uzależnieniem tłumaczyć się tego nie da. Nie dla wiary więc zapuściłeś korzenie na blogu ateistów. To, co robisz, jest karykaturą kaznodziejstwa: Jezus mówił do tych, którzy chcieli słuchać, nie do tych, którzy nie chcieli.

  435. @@@
    Wchodzić na blog hadko. Jak nie pouczenia Wieśka o tym, że za wszystkimi nieszczęściami świata stoi międzynarodowy kapitał spuszczony ze smyczy przez bangsterów – żydowskiego najczęściej pochodzenie, to pouczenia dezertera jak należy czytać powieść semickiego pisarza, powstałą w okresie panowania nad Żydami króla Salomona, ubarwioną apendyksami powstałymi w późniejszych latach oraz kilkoma nowelkami o życiu i czynach Jezusa z Nazaretu.

    @Gospodarzu, jeśli Pan wrócił z dłuuugiego weekendu, to proszę jakiś inny wstępniak zapodać. Pień tego mózgu oblepiła jakaś grząskość; lepią się do czytelnika te Wieśkowo-dezerterowe banały 🙁

  436. tejot
    3 maja o godz. 10:35

    Użycie terminu „sekciarstwo”, w odniesieniu do rozmówcy – kiedy zabrakło argumentów – dyskredytuje nie adresata, ale nadawcę. Wiadomo o tym już od wieków.

  437. Ewa-Joanna
    3 maja o godz. 8:40

    Się nie przejmuj Lewym i jego dąsami.
    Na ogół, gdy kończą się ludziom argumenty, zaczynają stosować sztuczkę w postaci zarzutów „ad personam”.
    Jet to nagminne.

    Nie warto kruszyć kopii, są ciekawsze zajęcia.

  438. lonefather
    3 maja o godz. 10:55
    tejot
    3 maja o godz. 9:49
    Czy dobrze Ciebie zrozumialem, jesli zrozumialem, ze „oklamuje” @dezertera, gdy mu pisze co pisze, bo budze w nim nadzieje oszukancza, ze jak mu „dokladam”, to znaczy, ze sie „nawroce”?

    Mój komentarz
    Lonefather, nie „okłamujesz”. Piszesz jak jest.
    Socjologia każdej sekty jest mniej więcej taka sama. Podporządkowanie się jakiejś idei (może to być np. idea końca świata, który jest tuż tuż albo idea podróży do Układu Syriusza), podporządkowanie się tej idei poprzez hierarchię sekty, nabycie przez to podporządkowanie nowej tożsamości, ofiarowanie swojego jestestwa idei, której transmiterem ziemskim jest guru, nauczyciel, charyzmatyk, prorok, wszystko w jednym, wraz ze służebnymi mu pomocnikami.
    Pzdr, TJ

  439. wbocek
    3 maja o godz. 11:01

    Pisząc: „Przykro mi, że tak to odbierasz”, miałem na myśli nie słowa Jezusa, ale moją tutaj obecność.

    Jeżeli spojrzysz na nią bez emocji, dostrzeżesz zapewne, że tylko staram się prostować fałszywe poglądy – wynikające z braku podstawowej wiedzy biblijnej, widocznej u niektórych krytyków przesłania zawartego w Piśmie.

  440. anumlik
    3 maja o godz. 11:03

    Pochodzenie kapitału nie ma tu nic do rzeczy.
    Istnieje kilka rodów bankierskich, do których pielgrzymują głowy państw, czy królowie.
    Dlaczego to robią?
    Pieniądz daje władzę, często niewyobrażalną dla przeciętnego śmiertelnika.
    Jednym z takich rodów są Rothschildowie.
    Wpływy polityczne są faktem, a nie wymysłem.

    Gdyby temat cię ciekawił, zerknij sobie na staż pracy kluczowych postaci światowych finansów.
    Większość z nich ma w CV pracę w kilku kluczowych dla systemu monetarnego zachodu bankach, czy instytucjach finansowych.
    Najważniejszą z nich ostatnio, istną kuźnią kadr kandydatów na premierów, ministrów finansów, szefów banków centralnych, jest Goldman& Sachs.

    Co zapewne wpływa na podejmowane przez nich decyzje.
    Łowienie utalentowanych ludzi i ich formatowanie w młodości, to stara praktyka.
    Nawet po zmianie stanowiska pozostają kontakty i krąg towarzyski….

    Nie sądzę, by wyznanie wpływało na dobór kadr.
    Liczy się talent, skuteczność działania, wiedza.
    Czy w tych kręgach panuje nepotyzm?
    A gdzie go nie ma?

  441. Szanowni!
    Kto chce, ten ma. Kto prosi, otrzymuje (choć niekoniecznie to, o co prosi). Nowy wpis od Qby.
    Zapraszam!
    JK

  442. tejot
    3 maja o godz. 10:30

    Tak jest, Biblia to jest podmiot i świadomy rozum, który coś podziela, albo czegoś nie nie podziela. A już cymbał @dezerter wie, czego Biblia nie podziela, więc znajduje sie ponad Biblią, by móc to ocenić.
    Być nad niebieską ksiażeczką, to nie w kij dmuchał. Sam bozia truchleje na takiego znawcę, co nad bozią siedzi.

  443. Youval Noah Harari Homo Deus, kilka uwag po wieczorno nocnym przegladnieciu.

    Uwag, bo nie przeczytalem, tylko poskakalem sobie, troszke poczytawszy tu i tam…

    W sposob oczywisty jest to kontynuacja Sapiens, gdzie „Homo” w tytule byl domyslny. Sequel jest naturalna kontynuacja mysli, ktore juz poznalismy, tyle, ze analizy przeszlosci, sa zastapione analizami terazniejszosci, z wnioskami wyciaganymi „na przyszlosc najblizsza”.

    Tak jak podtutul „Myslacego”, Krotka historia Ludzkosci, informowal o zawartosci, tak podtytul „Boskiego” tez oddaje, Krotka historia Jutra…

    Nie wiem, bo jeszcze nie przeczytalem calosci, ale mam przeczucie, ze „Boski” stanie sie obiektem wscieklych atakow wszystkich religii i religiantow wszelkich wyznan. Stanie sie tym obiektem, bo nawet pobiezne przegladanie pozwala zauwazyc, ze glowna mysla przewodnia jest wlasnie to, ze Ludzkosc (Humankind) juz osiagnela to wszystko, co wszelkie religie przypisuja swoim „bostwom”, „boziom” i innym „aniolkom”. To wszystko co im przypisywano, my ludzie juz sami , bez nich potrafimy robic i osiagac, a na dodatek robimy to lepiej i skuteczniej.

    Pomylki, bledy, czy „wtopy” zaliczamy, ale ogolnie rzecz ujmujac, to posiadamy juz wiedze i umiejetnosci, ktore bogom byly przypisywane. A skoro posiadamy ta wiedze i te umiejetnosci… No to jestesmy po prostu BOSCY… I o tym wlasnie pisze Youval Noah Harari. I mysle, ze kazdy MYSLACY, powinien ta ksiazke co najmniej przeczytac, zeby sobie to i owo lepiej i dokladniej przemyslec.

    Czytanie ulatwia potoczysty styl narracji, choc jak zawsze malkontenci beda uwazac, ze to nie jest praca „naukowa”, wiec nie ma co do niej przywiazywac wiekszej wagi. Ale malkontetntami sie nie turbujmy i czytajmy z radoscia i przyjemnoscia.

    Polecam po wstepnym przegladnieciu.
    lonefather

  444. dezerter83
    3 maja o godz. 11:16

    Jeszcze nie widzisz, że nikomu niczego nie wyprostowałeś?! Sam wmówiłeś sobie zadanie wyprostowywania, które nikomu więcej nie jest potrzebne prócz Ciebie. Poza tym, o ile się nie mylę, masz słuchać, przejmować się i przestrzegać zaleceń Jezusa, a nie moich słów.

  445. wbocek
    3 maja o godz. 10:15

    Pombocku, napisałeś z bezwzględną trafnością, mądrze i z wielką urodą słowa. Adresując wpis do @dezertera, rzuciłeś perły przed wieprza. Ale dobrze w tym zrobileś, że w czytaniu Twoich myśli mam upodobanie. oraz tacy i owacy.

    Zdanie ze zdezerterowanego, które cytujesz jako motto do wpisu, samo w sobie jest idiotyczne; prawidłowy wyznawca wie, a priori, a nawet – wiedząc – może sobie przeczytać całą niebieską książeczkę.
    Wynawca wyznaje szczerze, choć nieświadomie, że jest idiotą. Ale, wiemy, zdezerterowany ma to w dyspozycji umysłu: jak co powie, to zaraz sie tym powiedzeniem przedstawi jako porażone na umyśle dziecię boże, czyli żadne.

    Nie ma on nic z siebie do powiedzenia, bo być sobą i być @dezerterem to są stany sprzeczne. Dlatego też z całego Twojego treściwego wpisu był w stanie wyprodukować jedną tylko reakcję: przykro.
    Onże nie ma w dodatku pojęcia co to takiego ta przykrość, czego dotyczy, skąd się bierze i na czym polega. Ani też jaką ta przykrość ma wartość i do czego może się zdać.

    Poza tym, że to dziecię nieistniejącego jest śmieszne, to jest bardzo smutne. Dewastacja, jaką prawidłowa wiara czyni w umyśle, a realniej – jaką inni prawidłowi wyznawcy w jego ufnym móżdżku niemowlęcym uczynili gwałcąc go mentalnie i moralnie – to jest prawdziwie smutne i wolające o pomstę. Nie do nieba, ale do nogi, którą należy w tyłek kopać takich wyznawców gwałcących dziecięce umysły. @dezerter już się stał starym wyznawcą, innych już gwałci, więc i jemu należy się kopniak.

  446. lonefather
    3 maja o godz. 11:44

    Jesteśmy boscy (sensu largo). Bardziej boskich nie ma.