Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

26.04.2017
środa

Benjamin Barber – nieodrobiona lekcja demokracji

26 kwietnia 2017, środa,

Media poinformowały, że zmarł dzisiaj, na raka trzustki, Benjamin R. Barber (ur. 2 sierpnia 1939), filozof polityczny i politolog amerykański. Odszedł bardzo ważny i mądry człowiek, z którego zdaniem, jak sądzę zbyt mało liczył się świat. A szkoda. Barber był propagatorem ponownego skupienia się na społecznościach obywatelskich i obywatelstwie zaangażowanym. Jego zdaniem jest to najważniejsze narzędzie budowania efektywnej demokracji. Głosił tezę o zmniejszającej się roli polityków na szczeblu państwowym. Uważał, że państwem powinni rządzić burmistrzowie. Podkreślając w ten sposób rolę społeczności lokalnych.

W 1996 roku wydał, znaną na całym świecie, książkę Dżihad kontra McŚwiat. Przedstawia w niej teorię opisującą walkę pomiędzy „McŚwiatem” (przez który rozumie globalizację i kontrolę procesów politycznych przez świat korporacji) i „Dżihad” (przez który rozumie tradycję i tradycyjne wartości często przybierające formę ekstremalnego nacjonalizmu lub religijnej ortodoksji i teokracji). Walkę pomiędzy światem otwartym a światem zamkniętym. Podkreślał przy tym bardzo mocno, że światy te mogą współistnieć obok siebie w tej samej przestrzeni i w tym samym czasie. Dowodzi, że tak naprawdę Dżihad i McŚwiat są wszędzie, w każdym zakątku globu, a kwestia ustroju politycznego, gospodarczego czy potencjału intelektualnego poszczególnych państw nie ma tu większego znaczenia. Oddziałują na siebie i wzajemnie się napędzają. Globalny rynek, uwolniony od nadrzędnych regulacji, napotyka na lokalne (plemienne) siły. Mogą one mieć różnorodne postacie: religijne, kulturalne, etniczne, regionalne. Ponieważ globalizacja narzuca społecznościom lokalnym swoją własną kulturę, siły plemienne czują się zagrożone i reagują. Zdaniem Barbera kryzys, rodzący się w wyniku tego starcia, ma dla elementów plemiennych charakter nie tyle ekonomiczny co wręcz sakralny. Dlatego użył terminu „Dżihad”. W drugiej edycji tej książki wyraził swój żal z powodu jego użycia. Barber obawiał się, że obie te siły zagrażają demokracji i prowadzą, a wręcz powodują anarchię. Daleki był od przypisywania winy, potępiania tylko jednej strony konfliktu. Dlatego, jego zdaniem, zadaniem ludzkości jest walka o zachowanie demokratycznego porządku i rozbudowa społeczeństwa obywatelskiego.

W Polsce książka ukazała się w roku 1997 (Dżihad kontra McŚwiat, przeł. Hanna Jankowska, MUZA, Warszawa 1997, seria Spectrum (Jihad vs. McWorld: How Globalism and Tribalism Are Reshaping the World, 1996). Ale podobnie, jak w całym świecie, nie wpłynęła na styl uprawianej polityki. Widzimy, co się dzieje z demokracją. W Polsce, w Europie, na świecie.

Mniej więcej dziesięć lat później Barber wydał kolejną mocną książkę, która w Polsce została zatytułowana Skonsumowani (Skonsumowani, przeł. Hanna Jankowska, MUZA, Warszawa 2008, seria Spectrum (Consumed: How Markets Corrupt Children, Infantilize Adults, and Swallow Citizens Whole, 2007). Tytuł oryginalny wystarcza za recenzję. Książka przedstawia współczesnego człowieka jako bezwolną marionetkę kupującą niepotrzebne towary. Ratunek widzi w stworzeniu ponadnarodowych organizacji jako przeciwwagi nadmiernie rozwijającemu się rynkowi. Pożeranie obywatele przez konsumenta. Niestety w natarciu są „plemiona” stawiające na wstawanie z kolan, powrót do niegdysiejszej wielkości etc. W tym plemiona konsumenckie.

O ile książki Barbera były w miarę znane i czytane, choć nie odrobiono płynących z nich lekcji, o tyle praktycznie bez echa przeszedł list otwarty, jaki napisał do prezydenta USA, G.W. Busha, po ataku na WTC. Pisał w nim bardzo wyraźnie, że USA powinny się zastanowić nad swoją współodpowiedzialnością za to, co się stało. Wyciągnąć wnioski z dotychczasowej polityki. Przestrzegał, że najgorszą strategią byłby odwet militarny. Nie posłuchano. Skutki widzimy.

Czy Benjsmin R. Barber, niesłuchany za życia, ma szansę zostać usłyszany po śmierci? Oby!

Jagoda

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 237

Dodaj komentarz »
  1. Bardzo lubię Twoje wstępniaki, Jagoda. Zawsze do rzeczy i wielowątkowe, a jednocześnie precyzyjne.

    Potruję sobie oczywistościami że gdyby ludzie słuchali mądrych nie byłoby nawrotu do zamaskowanego faszyzmu a PiS nie byłby dziś u władzy, vide nasze podwórko a zaledwie 10 lat minęło.

    Ciężko musi być takim szeroko patrzącym, mądrym filozofem, walczyć z wiatrakami i ludem co kupuje.

    ***

    Szkoda że odszedł tak wcześnie red. Pietrasik, strata dla kultury, będzie mi brakowało Jego artykułów i spokojnego wyważonego tonu.

  2. Dzieki Jagoda za wpis o Benji Barber. Bez blizszej znajomosci ksiazkom, widze ze sam wyznawca jestem tej filozofi. Zaangazuj w polityke. Lokalna jak inna nie mozesz/umiesz. Domki dla staruszkow buduj, czy lokalne kanaly wodne. To przestanie Tobie woda w jeziorze wysychac. Bo JP2 ktos wyspy pobudowal na ujscie. Tabelki Excela czytaj, ksiazki. Teokratow nie cytuj. Kleofas czy Zenobiusz. Ucz sie z korporacji. Mnie wolnosc daly, nie szczurow wyscigi. Inaczej teokraci dzihat w majtkach Twoich robia, po lekarzach „klauzulowych sumieniach” ganiaja. Kontroluja Ciebie schizofrenicy.

    Ja uwazalem, wstepniak Lewego, probe opisu schizofrenicznosci polityki „kadzidlanskiej”. Teokratycznej. To wpisy zrobilem, poparcia. Wszyscy spotkaliscie scizofrenikow. Nie tylko duzych, w tv gazetach. Mali sa. Szefowie, sasiedzi, na kursach czy gdzie. To ja texty wpisalem jak schizofrenika spotykam. Co robie. Taka metoda. „Zaschizofreniczyc” schizofrenika. O pilocie Prixsie i Winetou niewiele pamietam. Jakby Lewego chcialem wesprzec opisem stanow zaschizofriczenia. Ten Prix i Winetou nieduzo w moim zyciu moga. Taki Szef np to mu zdaje ze… Teokrata lokalny albo mniej.

    Ale dobrze ze schizofrenicy bywaja. Jakby nie byli, kto normalny? Teokraci?

    Dzieki Jagoda, za wpis o potrzebie lokalnosci. Na podbudowie teoretyka lokalnosci. Lokalnosc to nie jest na odleglosc wyciagnietej reki. Lokalnosc to gzdie wzrok Twoj. Nawet za horyzontem. Tam region, lokalne pojecie. A poza tym czytalem ze Donald muru nie bedzie budowal 😉 Kiedys napisalem, jak ja bym plot chcial stawiac, a sasiada kosztem, toby mnie sasiad smiechem ukatrupil. Pewnie ten Meks, to chcial Donalda smiechem, to sie D przestraszyl globalizacji smiechu. To teraz Kima toporkami straszy. Tomahawkami znaczy. Z jednej podwodnej lodki co od kangurow przesunal. 150 toporkow na pokladzie.

    pzdr Seleuk

  3. @Jagoda
    Nie sądzę, aby po śmierci Barber stał się bardziej znany, niż za życia. A na pewno nie w Polsce. A tak na marginesie. Bycie dobrym burmistrzem nie daje patentu na bycie dobrym premierem. Piszę to jako były burmistrz z 12-letnim stażem. W takim kraju jak Polska dobry premierzy rodzą się na kamieniu, a nie w miastach/gminach. Przykład obecnej premiery, byłej burmistrzycy wystarczy aż nadto.

    Społeczności lokalne w zglobalizowanym świecie znaczą niewiele. Każda trochę większa korporacja nakrywa je czapką. Duże korporacje nakrywają czapkami całe państwa. Konglomerat dobrze zarządzanych „polis” w wydaniu Arystotelesa (znów się przyplątał, ale obiecałaś, że nie będziesz za niego umierać) może się sprawdzał w mini globalnym świecie greckich miast-państw. W świecie wujaszka Google z siedzibą w małym Mountain View, czy Microsoftu, z siedzibą w jeszcze mniejszym Redmond, te dwie firmy decydują o najważniejszym dla globalnego świata. O zarządzaniu informacją.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Dlatego dobrze wiedziec Anumlik co MaluskoMiekki na temat info ma do powiedzenia 😉
    Ale teraz ide ogladac Najpiekniejsza. Jclass Svea. Narysowana 100lat temu. Niedawno zbudowana. Wlasnie dostalem papierowy jeden srodziemnomorskich piratow naWiatr (påKryss). Pozniej poczytam co o Benji piszecie.
    pzdr Seleuk

  6. Polazł sobek jeden, ten seleuk(os) od siedmiu boleści i nawet kawałkiem jachciku (najpiękniejszego jaki widziałem) się nie podzielił. O!
    http://www.boatinternational.com/yachts/editorial-features/reasons-to-buy-a-j-class-yacht–25601

  7. Barber-kto on?Czy aby katolik?Bo jak nie to jak on może być mądry?
    Tak już jest,że mądrzy mądrze mówią,ale cicho.To głupcy się wydzierają.Można sprawdzić w „Wiadomościach”.
    Gdyby słuchano Barbera i jemu podobnych to może ten świat byłby bardziej ludzki?
    Ale chyba nie,najpierw korporacje musiały by liznąć humanizmu.Łomatko!co ja wypisuję̣

  8. Jagoda
    Profesjonalnie napisane i ciekawe. Jak i Twój poprzedni wstępniak.

    W amerykańskiej prasie chwilowo nic o śmierci Barbera, więc dowiedziałam się od Ciebie. Pewnie przed końcem dnia to nadrobią. Być może masz rację, że Barber był niesłuchany, chociaż na pewno był czytany. Jego książka ukazała się trochę przed czasem. Wtedy jeszcze panował zbiorowy optymizm co do dominacji demokracji, internetu, wspólnego rynku. Był to czas zaraz po upadku ZSRR. Terroryzm się jeszcze nie zaczął. Fakt zmian klimatu i związanych z tym zagrożeń jeszcze do ludzi nie dotarł. Bardziej ten nastrój oddal Fukiyama w „Końcu historii”, książce która ukazała się również w 1992. I była znacznie szerzej omawiana.

    Książka Barbera poprzedzona była artykułem w Atlanticu, kto chce może przeczytać (po ang. oczywiście): „https://www.theatlantic.com/magazine/archive/1992/03/jihad-vs-mcworld/303882/
    Trochę stare, ale większość współczesnych problemów przewidział. Zawiera główne idee z Dżihadu: jak globalizacja i zaściankowość ścierają się w obszarach wspólnego rynku, zasobów naturalnych, wymiany informacji i ekologii. A najbardziej na tym cierpi demokracja. Bo i dżihad i macworld to wrogowie demokracji przede wszystkim.
    I nawet o Polsce trochę jest (chwilowo bez tłumaczenia):
    The Eastern European revolutions that seemed to arise out of concern for global democratic values quickly deteriorated into a stampede in the general direction of free markets and their ubiquitous, television-promoted shopping malls.
    Yet Eastern Europe has already demonstrated that importing free political parties, parliaments, and presses cannot establish a democratic civil society; imposing a free market may even have the opposite effect. Democracy grows from the bottom up and cannot be imposed from the top down. Civil society has to be built from the inside out. The institutional superstructure comes last. Poland may become democratic, but then again it may heed the Pope, and prefer to found its politics on its Catholicism, with uncertain consequences for democracy.
    Teraz oczywiste, ale to był rok 1992. Okazał się prorokiem.

    Reakcji większej nie mogło być, bo to nie jest apel do polityków, tylko do ludzi.
    W chwili obecnej jego idee mają większe wzięcie. Pewnie dlatego że ludzie zaczęli dostawać w d. od korporacji które przeniosły produkcję do Bangladeshu, od zmian klimatycznych i od zanieczyszczenia środowiska. Ale to temat na inną rozmowę.

  9. Tłumaczenie z pomocą wujka G:

    Rewolucje wschodnioeuropejskie, które zdawały się wynikać z troski o globalne wartości demokratycznych szybko zredukowały się do masowego pędu w kierunku wolnego rynku, i ich wszechobecnych promowanych w telewizji centrów handlowych.
    Europa Wschodnia już pokazała, że importowanie wolnych partii polityczne, parlamentu i prasy nie stworzy demokratycznego społeczeństwa obywatelskiego; narzucanie wolnego rynek może nawet mieć odwrotny skutek. Demokracja rośnie od dołu do góry i nie może być narzucona odgórnie. Społeczeństwo obywatelskie musi być budowane od wewnątrz. Nadbudowa instytucjonalna przychodzi ostatnia. Polska może stać się demokratyczna, ale równie dobrze może słuchać papieża i oprzeć politykę na swoim katolicyzmie, z niejasnymi konsekwencjami dla demokracji.

  10. Czy istnieją wartości demokratyczne- śmiem wątpić.
    Jest z nimi dokładnie tak samo jak z miłością bliźniego.
    w skali jednostkowej, i owszem, w skali masowej, zorganizowana przemoc.

    Mamy raczej do czynienia z dżihadem demokratycznym rozlewającym sie po świecie innych kultur, zmuszającym je do przyjmowania obcych wzorców kulturowych, wymuszaniem zmian w organizacji społeczeństw od tysięcy lat funkcjonujących na innych- nieeuropejskich zasadach.
    Często znacznie bardziej demokratycznych niż nasze…..

    Demokracja była podstawą funkcjonowania grup, czy plemion, w każdym zakątku świata.
    Niestety, powyżej pewnego pułapu liczebności, przestaje funkcjonować.
    Znacznie efektywniejsze zaczynają być struktury niedemokratyczne.
    Jeden ośrodek decyzyjny ma przewage nad strukturami rozproszonymi, czy wiecznie deliberującymi nad problemem.
    Demokracja nie jest aktywna, tylko reaktywna.

    W momencie wejścia na poziom Państwa, demokracja jaka znamy ulega całkowitemu wypaczeniu.
    Zaczynają się liczyć nie dobro wspólne, koncepcje czy idee, ale KASA.
    Na kampanię wyborczą…..
    Ochoczo dostarczana przez korporacje liczące na wzajemność w procesie legislacji.

    Demokracja funkcjonuje w jakimś zakresie w powiedzmy dwumiliardowej populacji, spośród siedmiu miliardów mieszkańców Ziemi.
    Reszta świata mniej, lub bardziej doskonale, radzi sobie bez niej…..
    I nie wywołuje tylu wojen, co kraje demokratyczne…..

  11. Jednym z argumentów na rzecz obalenia Saddama Hussaina w Iraku była niedorzeczna teza, że jak się na siłę wprowadzi w Iraku demokrację, to na Bliskim Wschodzie zadziała efekt domino i ościenne kraje arabskie „zarażone” demokracją wprowadzą ją automatycznie. Śmieszność tej argumentacji, być może wymyślonej przez intelektualistę Dablju Busha , widać właśnie na przykładzie układanki z klocków domino. Według tej koncepcji leżące już na płask klocki zaczną się podnosić jeden za drugim, kiedy pierwszy z nich postawi się pionowo. Może ktoś pokazał Bushowi film puszczany do tyłu i tam zobaczył, że takie cuda mogą mieć miejsce, kiedy to np. wysadzony w powietrze budynek zaczyna się w błyskawiczne składać do kupy, nieboszczyk odżywa. Zadziwiające, że sporo ludzi wierzyło w możliwość takiego przedziwnego procesu; że nie tylko można zarazić chorobą, ale również zdrowiem.

  12. wiesiek59
    26 kwietnia o godz. 18:17

    Pomieszanie/poplatanie. Demokracja, ja uzywam ting slowo, to jest sposob podejmowania decyzji. Lokalnych, regionalnych, wiekszych jak daleko chciec.
    Demokracja to nie jest zarzadzanie, to sposob podejmowania decyzji. Zarzadzanie podjetymi decyzjami jest bardziej efektywne maloosobowo. W plaskich strukturach, tak daleko jak mozliwe plaskich.

    Nie wiem ktore demokracje wojny wywoluja (decyzje). W czasach antycznych, zgadzam sie dem atenska. Dem atenska byla dem klanowa. Byc moze jest, demokracje sa efektywniejsze w prowadzeniu wojen (zarzadzanie) od niedemokracji.

    Globalizacja nie jest nowa. Jezeli sie cofnac daleko. Tzw wedrowka ludow niczym innym nie byla. Odkrycia geograficzne. Decyzja polityczna, monopolizacja handlu globalnego (niedemokratyczna), wymusila tzw „odkrycia geograficzne” (zarzadzanie). Decyzja polityczna tych „odkrywcow geograficznych” monopolizacji wymiany spowodowala walki (wojny) na poziomie zarzadzania. Przesuniecie ciezaru basenu srodz-atlant na polnatlantycki. Tak mozna dalej, dalej. W czasach „predemokratycznych”, maltuzjanskich.

    Jak w jezyku polskim mozna napisac ze demokracje wojny wywoluja?

    Zarzadzanie gospodarka chinska, tylko przyklad, shierarchizowane do 1 partii, jest dosc efektywne. Decyzje podejmowane demokratycznie (ok 82miljony czlonkow, 2011) mniej efektywne za powodem tzw ”guanxi” (korupcja kolezenska ???). Guanxi jest przyczyna niebywalej degradacji otoczenia. Nie globalizacja, nie system polityczny czy co. Pisanie dluzszego artykulu objasniajacego na blogu, jak Chiny funkcjonuja wydaje mnie zbyteczne. Moge napisac. Wydaje mnie rowniez zbyteczne powtarzanie obiegowych formul z Wikipedii. Odwrocenie pojec zarzadzanie(realizacja)/decyzje(kier rozwoju, strategie).

    Pojawienie siedmiu miliardow ludzi na ziemii jest efektem globalizacji. Wiecej ludzi na ziemi moze byc jak wiecej demokracji. Nie mniej. Prawdopodobnie sie zwiekszy rowniez znacznie ilosc krytykow rozszerzania dem (populistow). Powod prosty. Troche swojego musza dac, podzielic sie. To nawet dostalo nazwe. Zanik klasy sredniej. Gdzie w Chinach np czy w Indiach zaniki? Tam klasy sredniej (nowej) ok 1miliarda suma. Koszt? Zniknelo ca 300miljonow z Zachodu (starej). Wystarczy stat dochodu na glowe na przestzren 30lat zeszlych.

    Ja nie wiem czy decyzja wprowdzania demokracji w Iraku byla. Tak w gazetach pisali. Czy gazowanie Kurdow w Hallabja. Tez duzo po gazetach bylo. Nie zmienia, ze B. glupkiem byl i jest. Saddam byl. Kazdy produkt trzeba jakos sprzedac. 😉 Globalnie

    pzdr Seleuk

  13. Dopisek. Czesc zaniku kl sredniej z komputertzaci. Za nastepny nie Zukerberga wincie, POKEMON 🙂
    pzdr seleuk

  14. Moge tez napisac jak ja chce ominac monopol na produkcje map nawigacyjnych na swiecie 🙂
    pzdr seleuk

  15. dopisek monopol=koszt konsumenta

  16. seleuk(os)
    26 kwietnia o godz. 19:45

    Masz „pigułkę demokracji” na przykładzie Francji- modny ostatnio temat.
    Co kandydat, to milioner.
    Umoczony w skandale finansowe, sponsorowany z zewnątrz, bądź przez rodzime grupy lobbystów.

  17. @seleukosie (mogE tak odmieniać ?)
    Jeśli chodzi o Wiesia, to on od lat potępia ten świat, gdzie 2 miliardy żeruje na 5 miliardach (wedle statystyk Wiesia).Pewnie tak jest a może nawet tylko miliarda a nawet pół miliarda. Wiesio nie może się pogodzić z tym światem, gdzie silni wykorzystują słabszych, sprytni niezaradnych, grubi chudych itp. Nie wiem jak to wyglądało w paleozoliku, ale wtedy tez chyba jakieś tyranozaurusy eksploatowały poczciwych diplodoków. Tyle tylko, że według Wiesia teraz jest gorzej niż za dinozaurow.
    Czasami jest mi po drodze z Wiesiem, kiedy ten w swym rozmachowym potępianiu wszystkiego,potępia również kaka. Bo jest to rzeczywiście firma, która tylko żre, pasożytuje i kompletnie nic nie wnosi do dorobku ludzkości.No ale jeżeli w ogóle możemy mówic coś o jakimś dorobku ? Może loty w kosmos, rozwój nauki, może to jest ten dorobek ?
    Wiesio tłucze na swym kompie te antydemokratyczne, antykapitalistyczne filipiki od lat, wykorzystując wynaleziony i wprowadzony do sprzedaży przez kapitalistów komputer. Działa on według leninowskiej zasady, że my bolszewicy kupimy od kapitalisty sznur na którym tego kapitalistę powiesimy. Wiesio kupił laptopa i teraz tym laptopem wali w kapitalistę jak w bęben. Kapitalista ma zysk, a Wiesio satysfakcję.

  18. cd.
    No i w tej Francji skandale finansowe, sponsorowane z zewnatrz,bądź przez rodzime grupy lobbystów.Tertium non datur, Wiesio, albo rodzime albo z zewnatrz. Taki jest ten świat

  19. @wiesiek59
    Mylisz demokrację z korupcją polityczną. Nie pierwszy raz zresztą. Po co? Seleukos podał znakomity przykład chiński: Quanxi – korupcja koleżeńska (gratuluję lapidarnego przetłumaczenia, @seleukosie) – to jest coś, co z demokracją nie wiele ma wspólnego, ale w demokratycznych strukturach (obojętnie – demokracji parlamentarnej czy partyjnej) buszuje jak małpa na drzewie bananowym.

  20. seleuk(os)

    Jak zapewnić płaską strukturę w demokracji? Czyli wyeliminować lobbing materialny, ideologiczny i każdy inny pozostawiając tylko dyskusję na argumenty.

  21. seleuk(os)
    Demokracja, jak piszesz, to sposób podejmowania decyzji. Żeby podejmować te decyzje, trzeba partycypować. Bez partycypacji nie ma demokracji. A nawet i to mało, trzeba nie tylko być aktywnym ale i poinformowanym.
    U nas klasa polityczna się zaprzedała, bo na kandydowanie trzeba mieć kasę. Tutaj gorzej niż w Europie, bo każdy walczy o kasę sam (słynne okręgi jedno-mandatowe). Na szczęście demokracja oddolna działa. Zbieramy podpisy, i możemy wrzucić cokolwiek na balot. Nie trzeba referendum, za drogie jest. Ale co dwa lata wybory, więc każdy problem można wrzucić pod decyzję wyborców. Najlepiej w latach prezydenckich, bo więcej ludzi głosuje.
    Na przykład jakiś czas temu w wielu miastach i miasteczkach ludzie zagłosowali że nie chcą u siebie gazu łupkowego. Fracking po naszemu. Chemikalia dostają się do wody gruntowej, zatruwają rzeki, ludziom pali się woda a kranie, farmerzy muszą się wynieść z terenów gdzie mieszkali z ojca i dziada bo studnie zatrute, wody nie ma dla bydła. Trudno poić siebie i bydło z baniaczka.
    No i zakaz przeszedł. Ale korpy idą do sądu, bo mówią miasta nie mogą same decydować, decydować mogą tylko władze stanowe. Pewnie trafi do Sądu Najwyższego, a tam już siedzą korporacyjne wtyczki.
    To niestety jest wojna. Kto siedzi w domu i ma wszystko gdzieś ten przegrywa.
    Wiesiek ma poniekąd rację, że korporacje bywają wredne, i chcą się nachapać nawet kosztem ludzi i środowiska. Ale brak demokracji ich nie powstrzyma. Gorzej będzie i nawet nie będzie jak z tym walczyć.
    A czy demokracje wywołują wojny? Niektórym myli się korelacja z przyczynowością.

  22. anumlik
    26 kwietnia o godz. 20:23

    DOKŁADNIE ten sam mechanizm funkcjonuje we wszystkich krajach świata.
    Znajomi ciągną znajomych na stołki.
    Nawet pomimo braku kompetencji protegowanych.
    To mechanizm psychologiczny, nie polityczny.
    Przynależność do rodziny, klanu, plemienia, jest motorem awansu.
    W zamian oczekuje się lojalności.

    Nazywa się to „klientelizm”.
    Wyolbrzymianie legendarnej wschodniej korupcji, zaciemnia czy maskuje jej zachodni odpowiednik.
    A w moim przekonaniu, niespecjalnie sie różnią.
    „Prawo moralne we mnie, niebo gwiaździste nade mną” to śpiew dalekiej przyszłości.
    Chociaż, funkcjonuje w nielicznych krajach protestanckich- jedynie.

    Podoba mi się PRAKTYKA demokracji, funkcjonująca w Szwajcarii, Islandii, potrafiąca podejmować decyzje nawet wbrew establishmentowi.
    Tyle że ten ich, jest jakis INNY……

  23. Szkoda Zdziska Pietrasika. Kolega z roku. Jestesmy namierzeni

    Czesc jego SLAWNEJ pamieci.

  24. Jak obronić demokrację?
    Przede wszystkim można spróbować uczynić wspólnym to, co jest wspólne. Konkretnie – żadne działanie rządu nie może być przed obywatelami utajnione. Kapitalizm uprawiamy prywatnie. Wszelkie przetargi, inwestycje państwowe są znane i dyskutowane publicznie. Na poziomie państwa nie ma tajemnicy, a zwłaszcza handlowej. Dzięki temu ograniczymy korupcję, a lobbing (bardzo przydatny) zostanie skanalizowany w kierunku społecznie użytecznym.
    Kolejny punkt to rzeczywista odpowiedzialność rządzących. Dziś jest to w demokracjach fikcja, a do skazań dochodzi tylko w dyktaturach. Ograniczymy w ten sposób prawdopodobieństwo oszołomów w rządzie.
    Na koniec, ograniczyć demokrację do niezbędnego minimum i zwiększyć wolność do możliwego maksimum. Przykład USA pokazuje, że nie można przesadzać ani z ograniczaniem demokracji ani z uwalnianiem wolności.
    Tyle teorii. Co do praktyki – nie mam pojęcia.

  25. Podoba mi sie ‚nie mam pojęcia’

  26. izabella
    26 kwietnia o godz. 20:47

    Demokracje wywołują wojny, w obronie, czy w INTERESIE swoich korporacji.
    Najwięcej od 1945 roku, wywołały USA, Francja, Wielka Brytania.
    Konflikty zbrojne są zgodne z mapą bogactw naturalnych i punktów strategicznych, szlaków transportowych.
    Trywialne…..

    Nie wiem, dlaczego takie proste sprawy są niezrozumiałe.
    Propaganda?

  27. @Wiesio
    Uwielbiam Twoje pleonazmy, Twoje odkrycia, których nawet bóg, gdyby istniał, chyba nie mógłby unieważnić, bo musiałby unieważnić samego siebie.
    Myślałem, że Twoje wielokrotnie powtarzane prawo Wieska, że akcja poprzedza reakcje, a reakcja następuje po akcji, nigdy nie zostanie przelicytowane przez jeszcze większe prawo Wieśka (zupełnie jak u Einsteina który swoją szczególna teorie względności rozszerzył o rozszerzoną), bo Ty tez przeskoczyłeś samego siebie ogłaszając światu, ze Znajomi ciągną znajomych na stołki.
    Fakt, nieznajomi nie ciągną nieznajomych i Wiesio chylę czoła i czapkę z głowy

  28. @wiesław59
    Konflikty zbrojne są zgodne z mapą bogactw naturalnych i punktów strategicznych, szlaków transportowych.
    A także z mapą ras (Żydzi) religii (Ormianie, chrześcijanie oraz – po przeciwnej stronie – mahometanie, katarzy, husyci, protestanci) i poczucia wyższości danej od Boga (Indianie amerykańscy, Aborygeni). Napiszesz, że kasa Inków, Azteków to był główny motyw konkwisty, ale to nie był główny motyw dla fanatyków religijnych. Podobnie jak bogactwa Jerozolimy nie były głównym motywem wypraw krzyżowych.

  29. Lewy
    26 kwietnia o godz. 20:15
    Mozesz odmieniac jak pasuje Tobie. Zebym wiedzial ze do mnie. To moge odp co mysle. Innych blogow nie czytam, nie wiem uczestnikow. Pare razy patrzylem, smieci. Ja bolszewik nie jestem. Freerider, choc Ty myslisz burdelarz 😉 Byc freerider to orientowac na bezdrozach, jak daleko da. Nie zgadywac, a „prawd” powtarzac. Szperac jak daleko mozna. Jak niemozna to „nie wiem” jest ok akceptowac.

    zulu24
    26 kwietnia o godz. 20:34 i izabella…
    Jestem taki komunalny (powiatowy/gminny) wolny polityk (fritidspolityker). Decyzje podejmowane sa najchetniej wielokomunalnie (obnizka kosztow infrastruktury, przetargi, takie). Realizacja –> urzednicy komunalni. Moja pryw metoda jest oponentow „zaschizofreniczyc” jak sie po mojemu tabelki Excela niezbiegaja. To mysle, ze moze… Chce inna tabelke mnie pokazac. Zmienie zdanie jakbyco. Jak w duzej polityce wyplaszczyc struktury nie wiem. Jestem uwazny kto do landsting (woewodztwo), kto do Riksdag, kto Eu. Nie mam politycznych kajdankow. Znaczy czesto rozne partie na roznych poziomach. Niewiele pomylek do teraz. Jak soe pomylilem to znaczy mnie zabraklo wiadomosci. Lepiej nie wiem. To jest czasochlonna zabawa, na biezaco byc musi. Nie raz na parelat dzisiec minut pod ambona.

    Anumlik
    Te chinskie slowo ”Quanxi” to tlum tutejsze ja dalem tylko pl literki-

    Poza tym nie chce byc przez wszystkich „atakowany”. Nie nadaze odpowiadac. Poza tym musialem wystartowac na nowo ten router co mam na spole z Moja. Ona gubi adresy i mnie na dol wola. To ja szybciej startuje roter, po schodach nie musze latac. 😉

    pzdr seleukos

  30. Lewy
    26 kwietnia o godz. 20:15

    chichot w kułak 🙂

  31. anumlik
    26 kwietnia o godz. 21:28

    Walka o zasoby i przestrzeń……
    Podstawowym zasobem niegdyś, była ziemia uprawna.
    I oczywiście, niewolni.
    Tudzież, szlaki handlowe i złoża.
    Cos się zmieniło?

    Korporacje MUSZĄ mieć dostęp do złóż, rynków zbytu, szlaków transportowych.
    I to MA IM ZAPEWNIĆ PAŃSTWO- NA SWÓJ KOSZT.
    Czyli- podatnika.
    Zyski oczywiście się sprywatyzuje, wpisując w koszt przekupienie konkretnych polityków, by w imieniu kraju wywołały wojnę, gdzieś na Antypodach.

  32. To musze dopisac jak przeczytalem teraz wpisy. Kiedys takie pojecie napisalem tut „okret ledungowy” Gdzie decyzja polityka, gdzie wykonawstwo/zarzadzanie. Dam dwa linki. Jeden do tzw „skeppssätning” (zalozenie okretowe???) drugi do tzw „domarring” (okrag sedziowski). To jest od neolitu do Vikingow. Ten w Närke lezy 15km ode mnie. Czasem tez chowano zasluzonych. Inaczej to miejsca gdzie decyzje podejmowano wspolnie. Pelno tutaj. Np na Fryzow albo jaki klasztor napasc. To pozniej wioslowano razem do zakonniczek 😉 W Pl tez sa okregi sedziowskie (chyba kolo Gdanska). Tyle o dec politycznych i realizacji tradycji.
    https://en.wikipedia.org/wiki/Stone_circle_(Iron_Age)
    https://en.wikipedia.org/wiki/Stone_ship

    pzdr Seleuk(os)

  33. seleuk(os)
    26 kwietnia o godz. 21:29

    Tylko ilu w Polsce potrafi sprawdzić że tabelka się rozjeżdża. Barber (moja interpretacja) proponował – stwórz wspólnotę (rodzinną, towarzyską obywatelską) i daj tabelki do sprawdzenia temu co się we wspólnocie na nich zna. A potem mu zaufaj

  34. Jagoda, świetny wstępniak! Proszę o więcej! 🙂

    Barbera nie czytałam, znam go bardziej z wywiadów Żakowskiego i innych dla Polityki, a całkiem sporo się tego zebralo. Nie ze wszystkimi jego tezami się zgadzam ale miał dużo ciekawych spostrzeżeń.

    http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/swiat/1596411,1,benjamin-barber-miasta-przyszloscia-cywilizacji.read

    A fragment przytoczony przez izabelle całkiem szokujący jesli sobie uświadomić jak dawno temu był napisany! Nie wiem czy Barber był aż tak dobrym prorokiem czy nasz naród jest az tak przewidywalny…

    Jakby nie patrzeć chyba wychodzi że plasujemy się na pozycji Jihadu obecnie w Umeczonej…Brrr. Ide jutro sprawdzic czy jest w bibliotece żeby sobie doczytać u źródła

  35. zulu24
    26 kwietnia o godz. 22:12
    Ja tylko moge napisac. Dem jest wspolnota (mala, duza) ludzi myslacych. Dem nie jest wspolnota bezmyslnych. Sorry, rozkladam rece.
    pzdr seleuk

  36. Lewy
    26 kwietnia o godz. 18:58

    No i wyszło im domino tylko nie do konca w formie o jakiej im chodziło. A my się teraz na Wyspach musimy z Torysami męczyć jako odległa pamiątka po duecie transatlantyckim B&B. Co w sumie jest pikuś w porównaniu z tym z czym męczą się tambylcy w krajach zaatakownych owym efektem domina.

    Przu okazji – swietny wstepniak ostatni tez i schizofreniczna dyskusja pod nim. Nawet nie zdążyłam się wtrącić z trzema groszami jak pociąg przelecial, fiu…i juz za pozno a tak się pięknie dyskusja rozwijała!

  37. Wiesio postanowił mnie ignorować. Jest to metoda , którą często stosuje kaka, jak juz nie ma argumentow(co mu się ostatnio tzn kaka, nieustannie zdarza). Wiesio, przykro mi, że jestem jak ta uprzykrzona mucha, która Ci przeszkadza w tłumaczeniu ludzkosci,na czym polega błąd ,że silniejsi pokonują słabszych. Ja uwazam,ze słabsi powinni wygrywać.przynajmniej takie powinny byc zasady fair play,jak u Anglikow, których z reszta nie lubisz. Ech ten swiat tak popie..lony.

  38. „A także z mapą ras (Żydzi) religii, Ormianie, (chrześcijanie)..”

    Wiecej ras nie potrzeba

    Dwoch Zydow i dwoch Ormianow w przedziale pociagu Moskwa-Wladywostok. Zbliza sie moment kontroli biletow. Dwojka Zydow wybywa z przedzialu. Lokuja sie w kiblu. Kontroler biletow puka do drzwi kibla pociagowego:

    – Bilet prosze?
    – Yes. Tu jest moj bilet. Ormianin mowi.

    Zaraz potem, Zydzi sie zbieraja do kibla pociagowego. Tez obaj sie pakuja tam naraz. Kontroler biletow pyta przez drzwi:

    – Bilet prosze?
    – Zyd: yes. Tu jest moj bilet

    Nie wiem, czy ktos cos z tego zrozumial

  39. @Kostka
    Ciesze sie,że żyjesz. To jest dowód na to, ze warto żyć. Ale muszę iść spać, bo to moja pora. Do jutra Kosteczko
    Dobranoc

  40. Wiesiek 26 kwietnia o godz. 21:06
    Demokracje wywołują wojny, w obronie, czy w INTERESIE swoich korporacji.
    Najwięcej od 1945 roku, wywołały USA, Francja, Wielka Brytania.

    Jako ćwiczenie pomyśl sobie że alianci przegrali drugą wojnę. Wygrały Niemcy i Japonia. Takich hipotetycznych rozważań jest w literaturze sporo. Ja polecam Dicka, „Człowieka z białego zamku”. Fantazja, ale nie taka znów niemożliwa. Czy myślisz że to byłby pokojowy świat bez wojen? Lepszy czy gorszy niż ten nasz?

  41. Lewy
    26 kwietnia o godz. 22:21

    Z przyjemnością dyskutuję z poglądami…
    Masz jakieś?
    Bo nie zauważyłem……

    Demokratyczna Francja łupi 16 krajów afrykańskich bez litości- z ludzi i zasobów. Podstawiając w miejsce lokalnych polityków swoich figurantów, dbających o interesy francuskich koncernów.
    Po kolebce praw człowieka mozna by się spodziewać nieco więcej altruizmu…..

    Przodująca francuska demokracja ograniczona jest do jej terytorium.
    Na całej reszcie strefy wpływów łapkę rozciąga Legia Cudzoziemska.
    Z 20% udziałem Polaków….

  42. izabella
    26 kwietnia o godz. 22:28

    Zerknij na ostatnie 25 lat…..
    Kto, gdzie, i ile razy interweniował?

    O genezie II światowej i jej beneficjentach, nieźle napisał Sutton.
    Ktoś te niemieckie i rosyjskie zbrojenia sfinansował.
    To dość twarde dane, liczby.
    Źródło kasy?
    Wall Street……

  43. wiesiek59
    26 kwietnia o godz. 21:49
    Choc nie do mnie
    „Korporacje MUSZĄ mieć dostęp do złóż, rynków zbytu, szlaków transportowych.
    I to MA IM ZAPEWNIĆ PAŃSTWO- NA SWÓJ KOSZT.”

    Panstwo tut Szw jest jedno z najbardziej „skorporacjonowanych” panstw swiata (na leb podatnika). Poczytaj liste NASDAQ i NYSE. Ev liste w Londynie i Frankfurcie. Gielda stockholmska jest czesc gieldy NYSE (corka). Bralem mikro udzial w komputeryzowaniu tut 😉

    Panstwo tutejsze zapewnia na „swoj” koszt stabilnosc prawa, dostep do ksztalcenia, sluzbe zdrowia, zlobki etc, etc. Lista na sto pozycji. Panstwo tutejsze nie zapewnia zloz, rynkow zbytu, szlakow transportowych, czy co tam. Wojen nie wyprawia. Te calkowicie zostawia korpom. Inaczej by sie wszyscy klocili, jakie zakonniczki lepsze 😉 Tutejsza panstwo jest uznawane ok. Nie znaczy ze niema masy dziadostwa. Dziadostwo (moherstwo) jest zdecydowana mniejszosc. Bez reprezentacji politycznej. Czasem na poziomie wykonawczym.

    Ta sytuacja daje, mala populacja jest, wiosluja wszyscy w jedna strone. Nawet moherstwo. Nawet wiadomo, nienarodzeni beda wioslowac. Czy tak trudno ogladac info?

    pzdr Seleuk(os)

  44. dodatek zapewnia infrastrukture na „swoj” koszt tez. Tylko krajowa. Szklane kable (wszystkim), drogi, koleje, scieki. takie

  45. Kostka
    26 kwietnia o godz. 22:20

    Ach ten duet B&B. My tak na Blaira liczyliśmy, a on okazał się pudlem Busha. Tak u nas na niego mówiono, czy u was też? Irak rozwalili po wsze czasy. Ale my tak lekko też z tego nie wyszliśmy. Około 4.5 tysiąca zabitych, ponad 30 tysięcy rannych. W dodatku ci ranni zostali bez nóg, rąk, a często bez głowy. Do tego dziesiątki tysięcy ludzi z PTSD, niezdolnych do normalnego życia. W skali kraju może to mały procent, ale koszty ogromne.
    Przyczyna? Trudno mówić o jednej, na pewno nie ropa, raczej mieszanka kompleksów wobec ojca, potrzeby wykazania się, przekonania że będzie łatwo, pokazania kto tu rządzi (Ameryka oczywiście). Ci naokoło wciskali mu kit, a on był za głupi żeby dostrzec manipulację. Bush chciał być wojennym prezydentem. Tacy wygrywają wybory, przechodzą do historii. Hubris jednym słowem.
    Nie jest wykluczone że to samo będzie z Trumpem i Koreą Północną.
    Najbardziej winni nieszczęść są chyba różni psychopaci. Demokracja przynajmniej lepiej się przed nimi broni. Ale nie zawsze skutecznie.

  46. izabella
    26 kwietnia o godz. 23:01
    Ja to gdzies czytalem, Donald to nawet spec Marines na tym podwodnym trzyma. Dla mnie z daleka to tak wyglada jakby z jakiegos B-flmu. Chcial wylapac Kima i jego paru przyjaciol, to bedzie demokracja z B-filmu.
    pzdr seleuk

  47. gdybyśmy w Polsce mieli bogate złoża strategicznych surowców, to Kaczyńskiego te wszystkie korpo wnet wysiudałyby z fotela.

    Taki wniosek wyciągnęłam z pewnych wypowiedzi…

    Jagoda!
    bardzo ciekawy wstępniak; mnie otworzył oczy na zagadnienia, które znam baaaardzo powierzchownie….

  48. Jeszcze do Izabella
    Mnie sie zdaje, jak Pivot tabelke (nie wiem pl ???) z paru innych zrbic to najbardziej Saudow widac paluszki. Tez roponosne.
    pzdr Seleuk

  49. seleuk(os)
    26 kwietnia o godz. 22:54

    Kraje nordyckie są ewenementem w tej układance.
    Ich ekspansja jest ekonomiczna, nie militarna.
    Podobnie postępują Niemcy i Szwajcaria.
    To równie skuteczna strategia w porównaniu z brytyjską, czy francuską.

    Być może, zależy to od tradycji kolonialnych?
    Rezygnacja z kolonii i niewolników je zamieszkujących, bywa bolesna i długotrwała.
    Nie bez bólu przebiegało rozstanie się przodujących obecnie demokracji z ich „własnościami”.
    Belgia, Holandia, Portugalia, Hiszpania, Francja, Brytania,walczyły o stan posiadania jeszcze do lat sześćdziesiątych.
    Dość krwawo zresztą….

    Zrezygnowano z kolonii i ich bezpośredniego zarządzania z przyczyn ekonomicznych.
    Koszty tłumienia ruchów niepodległościowych przekraczały wpływy z podatków.
    No i był tańszy sposób, praktykowany do dziś- kupno elit w zamian za dostęp do atrakcyjnych walorów.

    Reasumując, demokracja to dość świeży wynalazek.
    Ma lat 20-40, w zależności od geografii politycznej.
    Choć teoretycznie, ponad 800 lat.
    Od Magna Carta…..
    Tyle że OBYWATELE stanowili wówczas ułamek populacji MIESZKAŃCÓW.

  50. konstancja
    26 kwietnia o godz. 23:12
    A nie bylo gazu szczelinowanego 😉
    pzdr seleuk

  51. wiesiek59
    26 kwietnia o godz. 23:19
    Zgadzam sie. Pora zrezygnowac z Miedzymorza (Megali idea po grecku) 😉
    Przestac udawac jagiellonczyka i inne historyczne bzdety. Moi przodkowie tez do iewolnikow byli. Tamtejsi.
    pzdr seleuk

  52. errata: do niewolnikow sie zaliczali

  53. seleuk(os)
    26 kwietnia o godz. 23:20
    podobno był, miała nam Polakom przynieść takie dochody jak Norwegii, ale jak w bajce…było i się skończyło…taki kraj.

    Najpierw snujemy opowieści, co kupimy, kim będziemy,gdy sie juz do gazu dobierzemy, a potem…cicho sza.
    Tyle, że mamy jeszcze wielu takich marzycieli o potędze Rzeczpospolitej; ostatecznie morze być Trójmorze czyli Polska od morza do morza i jeszczze jednego morza. W srócie A B C.

    Teraz mamy przymiarkę do megalotniska…bez dróg dojazdowych. Berlin niczego naszych rządzących nie uczy

  54. wiesiek59
    26 kwietnia o godz. 23:19
    Moi przodkowie w wiekszosci byli niewolnikami Korporacji Katolickiej. (dobra koscielne). W niektorych dobrach koscielnych bylo 12 dni pansczyzny. Na tydzien. 12/7 chyba
    pzdr seleuk
    ale musze isc spac 😉

  55. konstancja
    26 kwietnia o godz. 23:29
    To pewnie bedzie jak w tym opowiadaniu Pombocka o hangarze i biurowcu. Hangar tez byl niemieckich samolotow. Nie mozna by pare lotnisk przeniesc z Hiszpanii? Tam tyle nabudowali, ze chyba pol Eur by obsluzyly 😉 Jakis link, bo o tym nie slyszalem Konstancja?
    pzdr seleuk

  56. seleuk(os)
    26 kwietnia o godz. 23:46
    akurat dzis od rana w radiu i tv cały dzień gadają o tym poronionym pomysle. Oraz o decyzji o przekopaniu Mierzei Wiślanej.
    Mówisz- masz linki do tematu

    http://www.geekweek.pl/aktualnosci/26181/megalotnisko-powstanie-w-sercu-polski
    http://www.newsweek.pl/polska/to-juz-oficjalne-bedzie-centralny-port-lotniczy,artykuly,406952,1.html

  57. Lewy, (a propos poprzedniego wpisu)

    no i po co ta Twoja (pasywna) agresja, masz mnie chyba za durnia, szkoda, bo lubie czytac Twoje listy.

    „Porownuje’ (?!) Ditfurtha z Mayem tylko w sensie kulturotworczym. W Polsce byli modni (ominal mnie czwarty tom Ditfurtha), tutaj zas malo kto o nich slyszal (mowie o tzw. inteligencji). I tylko to mnie zainteresowalo onegdaj.
    A Ty wyskakujesz z jakimis insynuacjami…Ty Lewy chyba w Boga nie wierzysz 🙂
    Lepiej pogadajmy o Villionie, Rabelaise czy innym Wolterze.
    Moze tez byc Sartre albo Camus. Przewalilem tez po angielsku 4 tomiszcza boskiego Markiza (moze o nim cos napiszesz albo ogolnie o libertynizmie tamtej epoki).
    Licze na Twoja frankofilnosc i literaturoznawczosc.
    Tylko prosze nie odsylaj mnie do Du.., tego, Dody.

  58. @act
    Ok. Proponuję fajkę pokoju. Byłeś trochę zgryźliwy, zestawiając w pary Ditfurtha z Mayem i Lema z Vernem, więc zareagowałem pasywną agresją. Ale obiecuję być grzeczny.
    Czwarty tom Ditfurtha jest slaby,taki troch zajężdżający new agem. Snuje jakieś wizje ludzkości trochę w stylu poczciwego braciszka zakonnego Teillarda de Chardin.
    Podobnie jest z Marksem. W młodości byłem „Kapitałem” zafascynowany. Dopóki Marks trzymał się konkretów, korzystal z osiągnięć Smitha i Ricardo, sam je rozwijając, jest wielkim myślicielem,. Ale jak się bawi później w proroctwa, razem z mniej rozgarniętym przyjacielem Engelsem tworzy wizje bezkonfliktowego społeczeństwa komunistycznego, to zaczyna przypominać naszego Wiesia kochanego.
    No to tyle po pierwszej porannej kawie

  59. Aha, jeszcze jedna wiadomość zaszyfrowana: D.da D.dzie pokazała d.pę podając t.rcik i D.dy twarz b.ła p.dobna do d.py D.dy.

  60. @@ Lewy, Act
    O boskim Markizie rowniez chetnie poczytam (przy porannej kawie). Zdarzylo mnie sie rowniez przewalic conieco o boskiej Justysi 😉

    @Konstancja, Dzieki za linki, popatrze troche wiecej, jak bede gotowy z raportem min finansow Dunskiego. i 8 projektow dochod podstawowy na swiecie. Na pierwsz rzut to obydwa art nie n´mialy takich samych danych? Czas projektu/realizacji, kto Investor (pieniadze), pojecie hub/ilosc podroznych, takie niescisle. Porownam z innymi hubami. Intuicyjnie, moze to taka elektrownia atomowa w Zarnowcu, te lotnisko? Jak pamietam to ta elektrownia byla zapoczatkowana (proj wstepny) jak ja Pl opuscilem. Taka mysl jak o Indianach i Kowbojach przy lusterku golenia.

    pzdr Seleuk

  61. Lewy,

    chetnie wypale z Toba kalumet z kinnikinnick’iem (May sie klania, hehehehe), zakopmy wiec juz nasze papierowe tomahawki.
    Kryptogram z D..a ponial, ktos kiedys zalaczyl tutaj zdjecie w temacie.

    Na razie.

  62. seleuk(os)
    27 kwietnia o godz. 7:58
    podpowiem Ci, ze nie warto wgłębiać sie w meandry tego projektu. Nie wypali.
    Nie mamy takich pieniędzy, nie sądzę, żebyśmy zdołali przekonać inwestorów do wybudowania tego megalotniska. Myslenie ekonomiczne,rachunek ekonomiczny, statystyki, koszty to nie jest mocna strona PISu.
    Bardziej stawiałabym na myślenie zyczeniowe, porównywalne z czasami Gierka.
    Należałoby zacząć od budowy dróg dojazdowych a z tym u nas jest cieniutko; Kaczyński obawia się inwestycji publiczno-prywatnych, żeby nie być posądzonym o korupcję (choć nie widzi jej w swoim rządzie), nie słyszałam o wdrożeniu projektów budowy nowych dróg ekspresowych czy autostrad; teraz oddawane są do użytku inwestycje zapoczątkowane za poprzedniego rządu. Wykorzystanie środków unijnych leży,ale głównie ze środków korzystaja samorządy. Tu też jest kombinowanie, jak decyzje o rozdziale tych pieniędzy przenieść do wojewodów, którzy są z PIS.

    Zbudowaliśmy wiele niepotrzebnych lotnisk, położonych zbyt blisko siebie, żeby te nowsze, mniejsze zarabiały albo choć miały przychód pokrywający koszty działalności, że nie wspomnę już o amortyzacji inwestycji.
    Wiele jest czynników na taki stan rzeczy wpływających, zbyt dużo o tym pisać; wydaje się , ze najważniejszym czynnikiem jest utrata zaufania do naszego kraju na zachód od Odry, ciągłe zmiany prawa i podejrzliwość ( bo jeśli ktos ma pieniędze, to skądś je ma), ręczne sterowanie.
    Takie marzenia tylko można snuć, ale nie powinno ich się realizować.
    Elektrowni atomowej nie zbudujemy z pewnością, choć to gruzowisko kosztowało kraj juz 200 mld złotych. Ludzie, którzy zainwestowali w energię wiatrową, za chwilę, na skutek zmian w prawie będą liczyc straty.
    Ten rząd pod pretekstem tzw. dobrej zmiany wywala wszystko do góry nogami i na gruzach chce budować nową Polskę.
    Jedna z kandydatek na prezydenta mówiła, że trzeba prawo napisać od nowa.
    Ona nie była z PIS, ale PIS podjął rękawice i tak sobie poczyna

  63. konstancja
    27 kwietnia o godz. 8:44
    Tak czytam Ciebie. Jeden z tych megalomanskich projektow dla podwyzki wlasnej wartosci. O hubach nie bede zwiazku czytal statystyk. Nudzi mnie inaczej. Ta megalomanskosc z tego bylejakiego czytania historii Jagiellonow. Niech sejm zapoda, mocarstwo, to wszystkie problemy rozwiaza. Znaczy taka gr Megali Idea, praktyka ogladalem jak bylem. Teraz czasem conieco rozrywki przeczytam. Dziekuje

    pzdr Seleuk(os)

  64. @@@
    Polska miała swą ogromną (kolejną) szansę na początku lat 90. Abstrahując od super możliwości pośrednictwa w handlu wschód-zachód, które zmarnowała szerząc na zlecenie kk rusofobię (bo JPII nie został tam wpuszczony), można było zrealizować projekt nowoczesnej komunikacji publicznej, zamiast bezmyślnie budować autostrady i sprowadzać miliony gratów (na cele kultu religijnego oczywiście). Europa bardzo by pomogła, bo byłby to świetny poligon doświadczalny. Innym zaprzepaszczonym projektem jest wykorzystanie węgla. Zarówno Niemcy, jak i Francja siedzą na węglu. Polska występując z projektem opracowania ekologicznego i ekonomicznego sposobu wykorzystania węgla jako źródła dostępnej energii dostałaby dowolne pieniądze z Unii na jego realizację.
    Aliści, wszyscy rządzący po 1989 roku byli z tej samej katolickiej, robotniczo-chłopskiej stodoły. I nie chodzi mi tu o ich pochodzenie, ale o sposób myślenia o państwie, społeczeństwie i życiu w ogóle. Umieli tylko kopiować i do tego nieudolnie. Czysta powtórka z czasów komuny. Idiota przy władzy jest najgorszym typem przywódcy, bo przeszkadza. Wymyśla hasła (np. samochód elektryczny) przeczytane w Internecie i zarzuca fachowcom, że głupi, bo nie potrafią zrealizować takiej wspaniałej idei. Cała ich polityka bazuje na plotkach, stąd taki sposób mówienia prezesika – insynuacje i „a ludzie mówią”. Za komuny byłem przez jakiś czas członkiem zespołu docenta marcowego, który takich właśnie argumentów używał na zebraniach naukowych. I co? I nic. Ja zwiałem.

    Sugerowanie, iż np. wyprawy krzyżowe nie miały na celu zdobycie dóbr materialnych jest tak samo prawdziwe, jak to, że JPII był polskim patriotą. Oczywiście wiara wśród ludu kwitnie, ale to nie lud wyrządzał te wyprawy.

  65. @NeferNefer
    26 kwietnia o godz. 13:47

    Ciężko musi być takim szeroko patrzącym, mądrym filozofem, walczyć z wiatrakami i ludem co kupuje.

    Może na tym właśnie polega prawdziwa mądrość, że człowiek robi swoje, mimo, że wie o tym, że „każdy dobry uczynek zostanie ukarany” 😉
    Dziękuję za miłe słowa 🙂

  66. Qba
    27 kwietnia o godz. 9:50
    Morawiecki zachowuje sie jak poprzednicy z PRL: ja mam myśl, a wy ja łapcie…
    Wypisz, wymaluj, jak mój prezes z pisowskiego nadania.

    W Holandii widziałam uliczne stacje ładowania akumulatorów do samochodów elektrycznych. Samochodów elektrycznych jeszcze niewiele, ale jesli ktos się zdecyduje, ma sie gdzie podłączyć
    Myślą naszego guru, młodszego Morawieckiego jest produkcja samochodów elektrycznych bez infrastruktury- w razie konieczności zasilenia akumulatorów podłączą się do gniazdka w domu, pobierając prąd z węgla. Elektrownie wiatrowe zbankrutują.
    Takie działanie: jeden krok w przód, dwa w tył.
    Oj, Morawiecki, Morawiecki, nie lepiej było siedzieć w banku?

  67. @seleuk(os)
    26 kwietnia o godz. 14:40

    Jeżeli dobrze rozumiem, to jesteś zwolennikiem maksymy „myśleć globalnie, działać lokalnie”. Ja też.

  68. @anumlik
    26 kwietnia o godz. 14:42

    Nie można wykluczyć, że Barber zmieniłby zdanie na temat burmistrzów, gdyby znał naszą broszkę 😉

    Społeczności lokalne w zglobalizowanym świecie znaczą niewiele.

    W wymiarze globalnym tak. Przynajmniej na tym etapie. W wymiarze lokalnym znaczą bardzo wiele. Obserwuję właśnie organizowanie się samorządowców w obronie przed pisowkim zawłaszczaniem. Imponujące.
    Poza tym, to naprawdę nie jest „koniec historii”. Dzieje się. Czas pokaże.

  69. @izabella
    26 kwietnia o godz. 17:14 i 26 kwietnia o godz. 20:47

    Dziękuję 🙂

    Jego książka ukazała się trochę przed czasem.

    I tak i nie. Przed czasem dla szerokiej publiczności pochłoniętej dniem dzisiejszym. O czasie dla strategów. A takimi powinni być politycy. Nie są, bo za mało od nich wymagamy. Wydają pieniądze z dotacji na durne spoty, ochronę Ich Napuszoności, etc.. A powinni na ekspertów.

    Bez partycypacji nie ma demokracji.

    Dokładnie tak! Jedną z form partycypacji powinno być monitorowanie i nagłaśnianie tego, na co partie wydają pieniądze.

  70. @Kostka
    26 kwietnia o godz. 22:14

    Nie wiem czy Barber był aż tak dobrym prorokiem czy nasz naród jest az tak przewidywalny…

    Barber był po prostu dobrym, wnikliwym analitykiem.

    Jakby nie patrzeć chyba wychodzi że plasujemy się na pozycji Jihadu obecnie w Umeczonej…Brrr.

    W tej chwili faktycznie tryumfuje Dżihad. Co jest bardzo bolesne dla McŚwiata. Trzeba jednak pamiętać, że oba są, co najmniej, potencjalnymi psujami demokracji. Dlatego najważniejszym pytaniem jest pytanie o sposób ułożenia wzajemnych relacji.
    Dzięki za wyrazy uznania 🙂

  71. @konstancja
    26 kwietnia o godz. 23:12

    …mnie otworzył oczy na zagadnienia, które znam baaaardzo powierzchownie….

    Cieszę się, że Ci się przydał. Przyznam Ci się w sekrecie, że mnie też, w swoim czasie, otworzył oczy.
    Dziękuję 🙂

  72. „Moja niewiara ma moc
    Przerażającą
    Potrafi sparaliżować Bożą Wszechmoc
    (A.Prozato)
    Z okazji Zmartwychwstania Chrystusa, który dał przez nie Człowiekowi każdemu szansę na Nadzieję Jedyną, Nadzieję Szczęścia Wiecznego
    xxx z Rodziną
    PS
    Czy ja nie jestem Gwałcicielem Twojego Sumienia?”

    Kartkę świąteczną takiej treści dostałem wczoraj pocztą od kolegi z czasów studenckich. Utrzymujemy rzadki kontakt listowny, tradycyjną pocztą, bo on nie uznaje internetu i w domu chyba nie ma komputera.
    Nigdy nie rozmawialiśmy jakoś szczególnie na tematy światopoglądowe, ale też nigdy nie wysyłam kartek wielkanocnych, a on co roku, coraz bardziej natarczywie religijne.
    Chyba mu nic nie odpowiem. Albo mi coś podpowiecie.
    „Normalnie” to on pisze z okazji BN i Wielkanocy, a ja mu posyłam kartki z podróży. Niebawem będzie znowu okazja.

  73. Jagoda
    27 kwietnia o godz. 10:00

    W pełni zasłużone 🙂

    Tak sobie myślę czy to mądrość (też) czy też taki mądry człowiek po prostu inaczej nie może bo byłoby to przeciwne samej jego najgłębszej istocie.

  74. Zastanawialiście się, GDZIE zapadają decyzje w krajach demokratycznych, i według jakich kryteriów, na jakich podstawach?
    Czy w gabinetach polityków, czy jednak w innych gremiach?

    Podobno 1$ to jeden głos….
    Ten kto dostarczy milionów $, dysponuje głosami milionów.
    Jako że inwestycja musi się zwrócić, wybieralni w demokracji politycy muszą się w jakiś sposób zrewanżować……

    Sceptykom kwestionującym tę zasadę- szczególnie Lewemu- polecam wiersz czy Tuwima, czy Konopnickiej.
    Doskonale tłumaczą mechanizmy podejmowania decyzji.
    Szczególnie te o wojnie i pokoju.

  75. Lewy
    27 kwietnia o godz. 7:40
    @act
    Ok. Proponuję fajkę pokoju. Byłeś trochę zgryźliwy, zestawiając w pary Ditfurtha z Mayem i Lema z Vernem, więc zareagowałem pasywną agresją. Ale obiecuję być grzeczny.
    Czwarty tom Ditfurtha jest slaby,taki troch zajężdżający new agem. Snuje jakieś wizje ludzkości trochę w stylu poczciwego braciszka zakonnego Teillarda de Chardin.
    Podobnie jest z Marksem. W młodości byłem „Kapitałem” zafascynowany. Dopóki Marks trzymał się konkretów, korzystal z osiągnięć Smitha i Ricardo, sam je rozwijając, jest wielkim myślicielem,. Ale jak się bawi później w proroctwa, razem z mniej rozgarniętym przyjacielem Engelsem tworzy wizje bezkonfliktowego społeczeństwa komunistycznego,

    Mój komentarz
    A wiesz Lewy, ze Twoja analogia spadku formy u Diffurtha ze spadkiem formy u Marksa jest warta uwagi (mojej). Jeśli chodzi o Marksa, to Kołakowski opisał płycizny, na jakie pożeglował ten myśliciel.
    Pzdr, TJ
    Pzdr, TJ

  76. Jak demokracja wygląda w naszym kraju, najprościej się przekonać na podstawie losów różnych list, z milionami podpisów, czy prób referendów.
    WAAADZA ma to w d….
    Podobnie jest z wynikami sondaży na różne tematy, czy decyzje podejmowane przez rządzących.

    Ta poprzednia ulegała naciskom opinii publicznej, czy nastrojom „ulicy”.
    Poststyropianowcy prą do przodu jak buldożery, realizując własne koncepcje bez oglądania się na nikogo.
    Ani na skutki swych działań….

  77. wiesiek59
    27 kwietnia o godz. 10:23

    @seleuk(os) to podsumował – demokracja to ustrój dla ludzi myślących. Nie ma takich to jest 1$=jeden głos i atrapa demokracji

  78. Jagoda
    27 kwietnia o godz. 10:01
    Dokladnie. Najkrotsza definicja. Dziekuje
    pzdr Seleuk

  79. @Qba, z godz. 9:50
    Sugerowanie, iż np. wyprawy krzyżowe nie miały na celu zdobycie dóbr materialnych jest tak samo prawdziwe, jak to, że JPII był polskim patriotą. Oczywiście wiara wśród ludu kwitnie, ale to nie lud wyrządzał te wyprawy.
    Napisałem – bo do mnie pijesz (Twoje zdrowie) – że bogactwa Jerozolimy nie były głównym motywem wypraw krzyżowych. Głównym motywem był fanatyzm religijny i mus odbicia grobu Jezusa z rąk muzułmanów, a że przy okazji „szlachetni rycerze” chcieli sobie co nieco uszczknąć, to normalne.

    JPII był specyficznym patriotą. Patriotą polskiego kościoła chłopsko-pańszczyźnianego, sprezentowanego mu (i nam) przez Wyszyńskiego. Kardynałem tysiąclecia zwanego.

    Że też takie normalne coś trzeba Ci uzmysłowiać 😉

  80. @Jagoda, z godz. 10:02
    Obserwuję właśnie organizowanie się samorządowców w obronie przed pisowkim zawłaszczaniem. Imponujące.
    Samorządy od 1990 roku na tyle już okrzepły, że tak łatwo nie dadzą się zawłaszczyć. Wyniki referendów w miasteczkach i gminach wokół Warszawy to pokazały – PiS wycofuje się z projektu Warszawy od morza do morza. Wybór na prezydenta Stargardu Rafała Zająca, który w przedterminowych wyborach uzyskał 87,57 proc. głosów, deklasując kandydatów z PiS i PO, też pokazuje siłę lokalnych społeczności.

    Zawłaszczyć samorządami próbowały wszystkie partie. Przed PiS-em najbardziej spektakularne „zawłaszczenie” zafundowało PSL, ze Struzikiem na czele. Ostatnia (wczorajsza) sesja sejmiku mazowieckiego pokazała, że Struzik walczy o samorząd jak lew. Może on i niekoniunkturalnie tak walczy, ten Struzik. Może naprawdę został samorządowcem. Z ciekawością to obserwuję 🙂

  81. @Jagoda

    Twój wstępniak jest na głównej stronie Polityki pod „Ważne tematy” 🙂

    fiu fiu gratulacje

  82. Czyżby moja ulubiona Wanda Wasilewska dostała w dudę, długopisem, no less?

    ‚http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/palac-prezydencki-ostro-o-rzeczniczce-pis-braki-w-czytaniu-mozna-uzupelnic-w-szkole/dl1qb7n

  83. @anumlik
    27 kwietnia o godz. 11:03
    Napisałem – bo do mnie pijesz (Twoje zdrowie) – że bogactwa Jerozolimy nie były głównym motywem wypraw krzyżowych. Kategoryczna forma zdania sugeruje, iż byłeś współorganizatorem rzeczonych wypraw. Gratuluję zysku przy okazji. A tak poważnie – o wyprawach krzyżowych wiemy od ich organizatorów czyli kk. Ich PR funkcjonuje jak zawsze od (podobno) 2000 lat. Krótko – tylko zyski są w stanie napędzać świat, a co dopiero taką imprezę. Swoją drogą ciekawe (gdyby to kogoś interesowało) byłyby opisy drogi tam (tabory czy rabunek?) oraz z powrotem (bardzo chronione tabory).
    JPII był specyficznym patriotą. Ciekawa definicja – „specyficzny patriotyzm”. Brzmi prawie, jak „trochę ciąża”. Oczywiście domyślam się, co masz na umyśle, aliści biorąc pod uwagę fakt, iż Watykan jest suwerennym państwem (min. Sikorski wysłał tam notę dyplomatyczną, by zwrócono uwagę Rydzykowi – polskiemu obywatelowi) oraz fakt, iż katolicki kościół w Polsce odprowadza do Watykanu daninę, to uczynienie przez JPII obywateli polskich poddanymi Watykanu jest znacznie bardziej „specyficznym” niż „patriotyzmem”.

    @Jagoda
    27 kwietnia o godz. 10:04
    A dlaczego partie mają być finansowane z podatków? Jakoś nie jest mi po drodze z myślą, że finansowałem prezesika, by legalnie wykończył kraj.
    Niech sobie partie zbierają pieniądze od swoich członków i robią z nimi co chcą. Najlepiej odpis przez urząd podatkowy. I niech rozliczają się jak wszystkie inne organizacje pozarządowe. Przy okazji widać będzie, która firma i jak kogo popiera. Oczywiście dotyczyć to powinno również kk.
    Pełna jawność czyli początek demokracji.

    @Tobermory
    27 kwietnia o godz. 10:06
    Na Twoim miejscu następna kartkę wysłałbym spod róży.

  84. „Negocjacje są prowadzone na poziomie cywilnym i staramy się znaleźć rozwiązania, które są możliwe do zaakceptowania przez obie strony”, rzeczniczka Norweskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Powiedziała Ane Lunde .

    Zdaniem wiceministra rozwoju Pawła Chorazy jest jeszcze za wcześnie, by dyskutować, która instytucja będzie zarządzać gotówką. „Polska chce, aby fundusze społeczeństwa obywatelskiego stały się szeroko zakrojone, a potencjalni beneficjenci z całego obszaru kraju mogą uczestniczyć” – powiedział on drogą elektroniczną.
    https://www.bloomberg.com/politics/articles/2017-04-26/soros-backed-ngo-braced-for-polish-crackdown-over-norwegian-aid
    ============

    Kasa to władza i wpływy polityczne…..
    Klient płaci, klient wymaga…..

  85. @anumlik
    27 kwietnia o godz. 11:27

    Samorządy od 1990 roku na tyle już okrzepły, że tak łatwo nie dadzą się zawłaszczyć.

    I właśnie o to chodzi, żebyśmy okrzepli jako obywatele. Bo tylko obywatele mogą budować demokrację.

  86. @NeferNefer
    27 kwietnia o godz. 13:29

    🙂

  87. @Qba
    27 kwietnia o godz. 14:21

    A dlaczego partie mają być finansowane z podatków?

    A dlaczego mnie o to pytasz?

  88. Co do naszych ulubionych krzyżowców…..

    Prawo dziedziczenia ziemi i tytułu, przysługiwało jedynie najstarszemu potomkowi rodu.
    Ci wszyscy drudzy i trzeci synowie skazani byli na „dorabianie sobie” na różne sposoby.
    Niektórzy, mieczem dorobili się fortun…grabiąc karawany kupieckie….
    Niewielka część robiła karierę kościelną.
    Innej drogi dla rycerstwa, czy zajęć ich godnych, nie było.
    Więc ogłoszenie wypraw krzyżowych było jedynym sposobem na dorobienie się majątków.

    To samo prawo kilkaset lat później, spowodowało masową służbę w aparacie kolonialnym, potomków szlacheckich.
    Kariera administracyjna bądź wojskowa.
    Plebejskie zajęcia- handel, produkcja, do wieku XIX wykluczały z towarzystwa- Nasz Wokulski, na przykład….

  89. Na wypadek gdyby ktoś zapragnął zrobić sobie kaczuszkę 😉

    https://www.youtube.com/watch?v=hzyGKMHUzqw

  90. @Qba, z godz. 14:21
    A tak poważnie – o wyprawach krzyżowych wiemy od ich organizatorów czyli kk – piszesz. Równie poważnie odpowiadam. Także od muzułmanów i Żydów. Około 1160 roku, dwaj syryjscy kronikarze, al-‚Azimi i Ibn al-Qalanisi stworzyli dwa niezależne od siebie świadectwa zajęcia Jerozolimy przez krzyżowców. O wyprawach krzyżowych pisali także inni islamscy dziejopisowie. Ibn al-Athir, pisarz żyjący w czasach Saladyna, daje dokładne świadectwo tego, co działo się podczas chrześcijańskich krucjat. Podobnie Ibn al-Jawzi, piszący ponad sto lat po zajęciu Jerozolimy. Niezłe świadectwo tego, co się działo na Bliskim Wschodzie w okresie chrześcijańskich krucjat daje żydowski podróżnik i historyk, Benjamin z (hiszpańskiej) Tudeli. W latach 1154-1172 odbył on podróż po krajach położonych nad Morzem Śródziemnym. Odwiedził, m.in. Jerozolimę dając świadectwo panującym tam stosunkom, w tle których były wyprawy krzyżowe. O wyprawach krzyżowych pisał także Majmonides. Obszernie o tym, jak krucjaty wyglądały w oczach mahometan, możesz przeczytać w wydanej w Polsce w 2002 roku, w „Czytelniku”, książce Amina Maaloufa „Wyprawy krzyżowe w oczach Arabów”. Polecam.

  91. @Jagoda
    27 kwietnia o godz. 14:59

    Napisałaś: Jedną z form partycypacji powinno być monitorowanie i nagłaśnianie tego, na co partie wydają pieniądze.
    Możliwe jest to tylko wtedy, gdy są to Twoje (z podatków) pieniądze. Stąd moje pytanie, czy to w ogóle jest konieczne?
    Polska demokracja jest systematycznie psuta od początku, czyli od Wałęsy. Każda następna opcja polityczna nie tylko nie naprawia, ale psuje dalej. Obecna jest w już w tak komfortowej sytuacji, że może jawnie łamać wszelkie prawa traktując państwo jako własność, a obywateli jak chłopów pańszczyźnianych, którzy cały czas płacą daninę kk. Troszkę skóra mi cierpnie, gdy pomyślę, że za parę lat władzę przejmie Schetyna. I jeżeli coś się zmieni na lepsze, to tylko dla niego.

  92. anumlik
    27 kwietnia o godz. 11:27
    Struzik jest „z zawodu samorządowcem”. Z powodu bliskości jego urzędu zapewne wiesz więcej, ale na tzw.prowincji jego działania nie są tak pozytywnie odbierane.
    Bo Struzik to PSL, a najwięcej wójtów, burmistrzów jest z tego ugrupowania. PIS już szykuje zamach na samorządowców, właśnie próbując odebrać im prawo rządzenie w terenie przez ograniczenie (wstecz!) do dwóch kadencji.
    Mam nadzieję, że samorządowcy sie nie poddadzą i nie dopuszczą do „dobrych zmian” na ich poletku. Wiele zależy od mieszkańców; na ogół wybory samorząowe mają większą frekwencję, ale kudy im dosiedemdziesięciu kilku procent, jak ostatnio we Francji.

  93. Qba
    27 kwietnia o godz. 15:49
    Możliwe jest to tylko wtedy, gdy są to Twoje (z podatków) pieniądze. Stąd moje pytanie, czy to w ogóle jest konieczne?

    My tu w Stanach marzymy o publicznym finansowaniu partii z budżetu. Ale to nigdy nie przejdzie. Jest taka opcja w wyborach prezydenckich, ale kandydat może zrezygnować i to zazwyczaj robi, bo pierwsze, sam zbierze więcej, drugie, mniej reguł i kontroli. Uwierz, w ogólnym rozrachunku taniej to społeczeństwo wyjdzie. Politycy sobie poradzą z zebraniem kasy, ale wdzięczni będą komu innemu. Jest to w praktyce zalegalizowana korupcja.

  94. @izabella
    27 kwietnia o godz. 16:29
    A my tu w Europie marzymy niewyrzucaniu pieniędzy na partie. I jak tu ludziom dogodzić?
    W zasadzie każde rozwiązanie może być dobre pod warunkiem jasnych reguł i absolutnych, nieprzekraczalnych granic. No i cały czas pełna jawność. Ale przecież nie po to idzie się do polityki, by być biednym i uczciwym.

  95. Lewy.
    Jak to kaka nie ma wkładu?Przecież na przykład każdy biskup, a nawet Rydzyk,doktoraty pisali,ubogacając światową naukę.JPII doktoryzował się na aspektach wiary św.Jana od Krzyża,to mało?
    Jagoda słusznie pisze,że demokracja w Polsce była psuta od początku RPIII,jeszcze się na dobre nie zadomowiła,a już była podgryzana.Gęby sobie nią wycierają po wcześniejszym jej opluciu.A już całkiem smutno-zabawnie jest gdy o demokracji gadają pisowcy.
    Nie mamy społeczeństwa obywatelskiego,więc z tą demokracją kłopot.
    Lekarstwem byłaby edukacja.No tak,a tu Zalewska i tabuny katechetów…

  96. Qba
    27 kwietnia o godz. 16:44
    byłabym za opłacaniem partii w ramach jeszcze jednego procenta, z obowiązkiem rozliczenia opublikowanego w necie. To samo dotyczyłoby kościoła, tu dałabym maksymalnie 0,5 % z opcją wsparcia organizacji pozarządowych, typu albo/albo.

    Nie ma co liczyć na takie rozwiązanie, bo wyszłoby na jaw, ze kościoła ani PISu nie popiera tylu „wyznawców” ile wciąż ogłaszają.

  97. @anumlik
    27 kwietnia o godz. 15:46
    Oczywiście, że są źródła pisane – jak zacytowałeś – z XII wieku. Czy wtedy ktoś oprócz duchownych parał się pisaniem? Obojętnie kto wtedy pisał, czynił to w duchu jakiejś wiary. A czyje/które dzieła przechowywano? Oczywiście w kościołach i klasztorach, bo biblioteki prywatne nader często szły z dymem.
    Mój sceptycyzm do starych dzieł pisanych bazuje na przekonaniu, iż fizjologicznie prawie nie różnimy się od naszych jeszcze niechrzczonych przodków. I ostatnio, gdy przeczytałem historię Wrocławia pióra niejakiego Normana Daviesa, ostatni włos mi zadrżał na głowie. Dlaczego kiedyś miało być inaczej, gdy skryby były na utrzymaniu kk czy innych wielmożów? Pisali to, co pisać mieli.

  98. @konstancja
    27 kwietnia o godz. 16:53
    Dlatego podatek (dobrowolny) na kościół w Niemczech wynosi 8% do 9%, zależnie od Landu. Kk jest tam bardzo bogaty, choć z podatków ma niewiele. Ale generalnie, kościoły w Niemczech są największym pracodawcą. Posiadają np. mnóstwo szpitali.
    Jeżeli potraktujemy w Polsce kk jak każdą inną organizację pozarządową, to niech sobie będzie. Może być nawet wielce pożyteczny, gdy będzie naprawdę ubogi.

  99. Qba
    27 kwietnia o godz. 17:02
    tyle, ze tam, w Niemczech nie ma dominacji krk; przedszkole, do którego chodziły moje wnuki były protestanckie, ten typ religii przeważa w tej części Niemiec (pogranicze niemiecko-holenderskie), nie znam uwarunkowań wwe wschodniej części Niemiec.
    Muszę zapytać moich, czy i ile płacą na kościół.

  100. NeferNefer
    27 kwietnia o godz. 13:29

    Wlasnie zauwazylam tez! Hip hip hurra, Jagoda! Gratulacje jeszcze raz! 🙂

  101. Strasznie zal, ze odszedl Zdzislaw Pietrasik – bedzie mi brakowalo jego tekstow…

  102. @Qba
    Już pisałeś, że wykładów nie słuchasz i sam wolisz do wszystkiego dochodzić, ale czytać to, co do Ciebie piszą inni mógłbyś ze zrozumieniem. Podałeś w wątpliwość w poście o godz. 14:21 prawdziwość „słowa pisanego” o wyprawach krzyżowych, gdyż słowo to wyszło spod piór jego kościelnych uczestników, czyli organizatorów. Gdy przytoczyłem nazwiska wyznawców Allaha, którzy o krucjatach pisali (ze swego punktu widzenia pisali), to negujesz ich bezstronność, gdyż – mimo, że dwunastowieczni oni byli – pisali w duchu swojej wiary. A w duchu jakiej oni mieli pisać wiary, jak nie swojej? Kronikarze chrześcijańscy w duchu nauk Krk pisali (no, chyba, że byli starocerkiewni, a wielka schizma przed krucjatami rzymskimi nastąpiła, więc pisali w duchu bizantyjsko-greckim), kronikarze islamscy w duchu nauk Mahometa pisali, a kronikarze żydowscy – w duchu Tory i Talmudu. Nie wszyscy skrybowie byli zależni od kościoła czy możnowładcy, nie wszystko też poszło z dymem, trochę tych świadectw – także niezależnych od możnych – pozostało.

    Czy mógłbyś rozkminić mi następujący Twój tekst: Mój sceptycyzm do starych dzieł pisanych bazuje na przekonaniu, iż fizjologicznie prawie nie różnimy się od naszych jeszcze niechrzczonych przodków. Co ma fizjologia do chrztu? A obie do „starych dzieł”? Nie rozumiem tego zdania.

  103. Jagoda
    27 kwietnia o godz. 15:07

    O matko, Jagoda, tak się śmiałam że aż mi łzy poleciały 😀

    strasznie mi brakuje kontaktu z takim poczuciem humoru, zapytam jak Kubuś Puchatek „a miałbyś coś jeszcze?”

    Idę otrzeć oczy i posłuchać jeszcze raz

  104. Guy Verhofstadt grilluje Orbana w Parlamencie Europejskim:

    https://www.youtube.com/watch?v=Itt8AvDWVp0

    Sama przyjemnosc. Niestety tylko dla anglojezycznych…

  105. @Jagoda

    Dzieki za wspominke Benjamina Barber’a. Pomimo „zjechania” jakiego na lokalnych inicjatywach dokonal @anumlik, jestem za tym co propagowal Barber, bez obaw o to na co w swoim „zjechaniu” wskazal @anumlik.

    Rzecz nie w tym, ze „kongres burmistrzow” nie da rady nawet sredniej wielkosci „corpo”, a w tym, ze zachowania prospoleczne wyksztalcone w dzialalnosci obywatelskiej lokalnej, zaprocentuja w rozumieniu wiekszych problemow i odpowiednim do nich reagowaniu. Bo to nie „kongres burmistrzow” ma dac „rade”, ale zwykli ludzie polaczeni rozumieniem. Kuznia, czyli miejscem, w ktorym te spoleczne zachowania i reagowania sie wykuwaja, sa wlasnie dzialania w ramach spolecznosci lokalnych. Dokladnie tak jak to wskazal i opisal Benjamin Barber.

  106. @lonafather
    Lonek, ja nie kwestionuję tego, o czym pisała Jagoda za Barberem. O „kongresie burmistrzów” nawet się nie zająknąłem, więc po co ten sarkazm. Pisałem o naszym, polskim zawłaszczaniu samorządów przez centralę, którą to centralę opanowywały wszystkie po kolei partie od 1990 roku. Jako przykład „zawłaszczania” wklejam fragment stanowiska Związku Miast Polskich, z 12 kwietnia tego roku:
    Dwa razy Związek Miast Polskich wyszedł na ulicę. 200 przedstawicieli miast demonstrowano 18 kwietnia 1991 roku w Warszawie (premierem był wówczas Jan Krzysztof Bielecki – KL-D) w tzw. czarnej procesji, wobec pogłębiającego się kryzysu w miastach, grożącego załamaniem się samorządności lokalnej w gminach miejskich. Drugi raz natomiast 27 września 2012 roku (na czele rządu był Donald Tusk – PO) w symbolicznym przemarszu z placu Trzech Krzyży na ul. Wiejską zaniesiono do Sejmu podpisany przez 300 tysięcy obywateli projekt ustawy o dochodach jednostek samorządu terytorialnego, zakładający zwiększenie udziału w PIT oraz przywrócenie zasady rekompensaty, co było podsumowaniem akcji „Stawka większa niż 8 mld”.
    Finanse wywoływały zresztą kontrowersje wiele razy, np. w latach 1993-1994 (premierem był Waldemar Pawlak – PSL) zwracano się z apelami do posłów i Trybunału Konstytucyjnego o uchylenie krzywdzącej miasta ustawy o finansowaniu gmin, a w 2001 podczas XIV Ogólnopolskiej Konferencji Wójtów, Burmistrzów, Prezydentów, Starostów i Marszałków protestowano wobec projektu ustawy o dochodach JST, forsowanego przez Ministerstwo Finansów wbrew woli wszystkich organizacji samorządowych (premierem był Jerzy Buzek – AWS).
    W 2002 r., gdy prezesem Rady Ministrów był Leszek Miller (SLD), Związek występował ostro przeciwko recentralizacji państwa (ochrona zdrowia, inspekcja sanitarno-epidemiologiczna i finansowanie policji) i ograniczaniu kompetencji samorządów
    .

    Związek Miast Polskich to nie „kongres burmistrzów” (taki nie istnieje), a organizacja zrzeszająca ponad 300 miast.

  107. @anumlik

    W pewnym sensie, mowiac wprost, powierzchownym sensie masz racje, ze „celem” krucjat bylo: blebleble grob Jezusiczka, blebleble Miasto Swiete, blebleble walka z niewiernymi, blebleble…

    Ale, wybacz, mieszasz propagande, co jak zwykle przeslania prawde jak listek figowy, z realnoscia. A realnosci byla kilka. Jesli nie najwazniejsza, to jedna z niezwykle wznych waznosci byla walka papiestwa z cesarstwem. „Wybycie” z Europy duzej ilosci „niespokojnych duchow” oslabialo cesarstwo. W dodatku ci potencjalni sprzymierzeni cesarstwa jechali do Ziemi Swietej walczyc o interesy papiestwa. Druga nie mniejsza realnoscia byla chec rabunku. Zwyklego rabunku i wzbogacenia sie. To, ze bylo to wszystko podlewane sosem „uniesien religijnych” i wiara wyznawana tlumaczone i usprawiedliwiane, nie powinno nam mydlic oczu i zaciemniac widzenia spraw jakimi one byly w czasach krucjat. Czwarta Krzyzowa zdobyla i zrabowala Konstatntynopol i bez zawracania sobie glowy Jerozolima, wrocila ze zdobyczami do domow, ujawnia i odslania podstawowa prawde, ze chodzilo o rabunek i wzbogacenie sie, a cala gadanina religiancka, byla niczym innym niz tylko propagndowa sciema. Calosc wypada dopelnic jeszcze tym, ze wlasne europejskie wydobycie zlota, zaspakajalo w X do XV wieku bodajze 10, moze 15% zapotrzebowania. Reszte dostarczali kupcy arabscy… I to wlasnie „dostarczanie” zlota do Europy, zwrocilo oczy europejczykow na „bogactwa wschodu”. Potem byl juz tylko potrzebny pretekst, ktorego usluznie dostarczyl kosciol katolicki. A jak dostarczyl, to pooooleeeecialo!

  108. @anumlik
    27 kwietnia o godz. 18:14
    Przepraszam, piszę wolniej, niż (czasem) myślę. Chodziło mi o sposoby postępowania, motywacje, społeczne zależności – to wszystko bazuje przecież na naszej fizjologii, czyli postrzeganiu, pożądaniach, pragnieniach, itd., a skoro te drugie niewiele się zmieniły, to i pierwsze są podobne – oczywiście po uwzględnieniu zmian technik, technologii, środowiska, itd.
    Zatem skoro dziś większość przywódców państw/narodów postępuje wielce egoistycznie, to kiedyś było podobnie. Nie ma więc co idealizować i dorabiać ideologii/religii do łajdactw, morderstw, itd.

    W cytowanej książce Daviesa, niewątpliwie historycznej, autor powołuje się na pisma swych poprzedników, by przejść do historii najnowszej, którą opisuje przeraźliwie tendencyjnie. Bo taka była wola zleceniodawcy. A za lat 100 jego następca będzie go cytować.

    Aby było jasne: Nie neguję prac historyków. Zakładam, że są uczciwe, solidne, etc. Ale źródła są, jakie są i widzę jakie są produkowane obecnie. Stąd mój – całkowicie prywatny – sceptycyzm co do historii.

    Dziś widzimy też, iż „prawdy historyczne” kształtowane bywają przez beletrystów, np. May, Sienkiewicz. Dlaczego kiedyś miało być inaczej? Bajdy przy ognisku powtarzane przez pokolenia stawały się z czasem prawdą historyczną, bo ktoś je w końcu spisał. A potem – hura – odkopujemy Troję. Historia nie jest mi potrzebna do życia więc ją omijam.

  109. @anumlik dzis z 18:38

    Zeszzzzzz… To juz zazartowac nie da rady na blogu ateistow? Jasne, ze Zwiazek, a nie Kongres… Ale czy Kongres, czy Zwiazek, to ani ten, ani drugi nie da rady jakiejs „corpo”. Rade dadza ludzie. Ale zeby dali rade, musza wyksztalcic zachowania i postawy obywatelskie. Jedynym miejscem do tego sa jak wyzej napisalem za Benjaminem Barberem lokalne inicjatywy.

    Bediesz je wysmiewal… To ilu zrazisz i zniechecisz do wlaczenia sie w dzialania?

    Pomyslales, gdy pisales, ze „nie dadza rady” byle „corpo”?

  110. @lonefather,
    Po co ten cały dłuuuugi wstęp (z którym się zgadzam). Moja myśl zawarta była w Twoich dwóch ostatnich zdaniach:
    Potem byl juz tylko potrzebny pretekst, ktorego usluznie dostarczyl kosciol katolicki. A jak dostarczyl, to pooooleeeecialo!
    Pretekstem było odbicie grobu Jezusa z rąk niewiernych. I na tym zasadzał się fanatyzm pątników krzyżowców. Kasa miała być zapłatą za trudy. No i pooooooleeeeciało!

  111. @lonefather
    Stałem na czele (albo wspierałem) lokalne inicjatywy przez 12 lat. I podpisuję się pod potrzebą zaistnienia (to, co mamy, to powijaki) społeczeństwa obywatelskiego. Korporacje na razie odsuwam na dalszy plan (co nie znaczy, że ich silę lekceważę). Na pierwszym planie widzę ostrą, bezpardonową walkę PiS-u z samorządami. I tę walkę – jak dotąd – wygrywają samorządy. To znaczy ludzie w gminach i miastach, a nie burmistrzowie, którzy są tych ludzi wyrazicielami.

  112. @anumliku…

    Sama radosc, ze sie zgadzamy. Poszedlbym nalac, ale jeszcze jasno za oknem i zasady trzeba miec…, nes pa?

  113. Jak sie „sciemni” to poleje, a na teraz „Two fingers salute” z angielskiej komedii z czasow WW2:

    https://www.facebook.com/vintageclassicsfilm/videos/819776474843901/?hc_ref=NEWSFEED

  114. @Lonek
    Oui monsieur!

  115. U mnie się ściemnia, Loneczku. Czas na seczego.

  116. anumlik
    27 kwietnia o godz. 19:26

    A dlaczego sie ograniczasz w swoim wskazywaniu na bezpardonowa walke PiSu?

    Kaczynski nie z samymi samorzadami walczy bezpardonowo. On bezpardonowo walczy z wszystkimi organizacjami, ktore choc czesciowo ludzi umieja zorganizowac do wspolnego dzialania….

    Dlaczego? Alez to proste, bo chodzi o to, zeby jedyna organizacja byla jego PiS banda i zawladniete przez nia Panstwo. Ten kto jest zorganizowany bez trudu panuje nad niezorganizowanymi. Dlatego wszystkie formy samoorganizacji spolecznej, chcoby Zwiazek Szachistow to byl, czy WOSP, musi zostac rozbity, zdezorganizowany, jesli nie zostanie opanowany przez „swoich”… To dlatego teraz na celowniku sa samorzady, bo one tez sa wyrazem oddolnego organzowania sie spoleczenstwa.

  117. @lenefather
    Jeszcze nie polałeś, a już rozdzielasz włos na czworo. Piszę samorząd – myślę społeczeństwo obywatelskie z wszystkimi NGO-sami, jak lecą. Polej lepiej 😉

  118. @anumlik

    Tres bien mon cher ami. Tres bien…

    U mnie tez jakas usluzna chmura zalazla deszczowo na niebo i sie zrobilo mroczno jakby slonce zaszlo … No to i ja sie czuje usprawiedliwiony. Salut mon ami!

  119. @anumlik

    Polalem. Popijam… Twoje zdrowko, choc zarzucasz mi rozdzielanie na czworo, gdy ja tylko do konca dopisalem, jak spiewal Mistrz Okudzawa.

  120. PS
    „Lepiej” – po polaniu proponuję lepieje. Jak te u noblistki naszej, krakowskiej:

    Lepiej chałwy zeżreć blok,
    niż PiS znosić jeszcze rok.

    Lepsze z rumem czekoladki,
    niż Antosia uśmiech hadki.

    The Lord further, Mr. Englishman 😀

  121. anumlik
    lonefather

    W Szkocji slonce w pelnym blasku jeszcze (dlugi dzien wiosna i latem to najwiekszy plus Szkocji o tej porze roku) i dopiero czwartek, ale…tydzien byl ciezki i meczacy wiec… Zdrowie szanownych panow dobrze schlodzonym ciderem! Czyli tak zwany „me time”. Chwila spokoju i czytanie blogu wstecz 😉

  122. lonefather
    27 kwietnia o godz. 19:40

    Jak sie zoorganizują w jakies grupy to na pewno mogą cos knuć, to sie wie. A przeciwko komu? To tez sie wie…

    So.

  123. lonefather
    27 kwietnia o godz. 19:33

    🙂

  124. konstancja
    27 kwietnia o godz. 16:53

    Podpisuje sie! Takze pod twoja diagnoza tego jak by sie to skonczylo… 😉

  125. „chodzilo o rabunek i wzbogacenie sie”.

    Według The Collins Atlas of World History „u podstaw wypraw krzyżowych legła pogoń Zachodu za bogactwami Orientu”.

  126. @Kostka

    W zalinkowanym fragmencie sa dwie „zagwozdki”. Pierwsza to w jakim zakresie Will Hay byl prekursorem Pytonsow? Druga to obecnosc wsrod mlodzi uczacej sie dwupalcowego salutu, mlodzitkiego bardzo Peter’a Ustinov’a. Ilu go skojarzylo, to nie wiem. Mnie wsrod „kojarzacych” nie bylo. Dopiero po zwroceniu uwagi, „zauwazylem”… Heh!

  127. lonefather
    27 kwietnia o godz. 20:36

    Ustinova nie wypatrzylam! Ale to podobieństwo do Cleese’a z Pythonow (czy raczej w druga stronę ) od razu mi się nawinelo. Perełka!

  128. Lonek, a ogladasz czasem z mlodziakiem twoim Horrible Histories na CBBC? Tez mi się skojarzył 😉

  129. @Kostka

    Mialem w planach na koniec Kwietnia wizyte w Szkocji. Musze przeniesc na inny termin, majowy jak mniemam, kole polowy jak sadze bedzie wykonalne. Wiec narazie wirtualnie, zdrowie Pani! (Bloody Mary wznosze…)

  130. Jagoda
    27 kwietnia o godz. 15:07

    Zrobić to „kaczuszce” , znaczy się! 😉

    Tez chcę!

  131. Kostka
    27 kwietnia o godz. 20:44

    Do Horrible Histories nie dotrwalismy. Zanim doszlismy … mlody sie „zalapal” na Five Night’s at Freddys…. Co bede pisal, sama sobie popatrz, czym sie mlody fascynuje do tego stopnia, ze uleglem i sprowadzilem dla niego z USA dwa zestawy figurek:

    https://www.youtube.com/watch?v=Cw–E2sQ01c

  132. @NeferNefer,

    to stara dobra Piwnica pod Baranami.
    Tutaj Wiesław Dymny. Fragment numeru, ale pokazana jest trybunka, z której przemawiał:

    https://www.youtube.com/watch?v=EAh5-KsUAGs

    całość przemówienia:

    https://www.youtube.com/watch?v=fPt1kzewBVw

    Co Ci to przypomina?

  133. lonefather
    27 kwietnia o godz. 20:45

    Szanowny Pan da znac ( jesli będzie mial chęć) a będę czekać z Polityka w zębach i róża pod pachą (czy jakoś tak) w umówionym miejscu jako lokalny guide. 😉 Może wreszcie Ciotunie Makowiecka da się wywabic z wewnętrznej emigracji bo się zawzięcie ukrywa i nie chce z nami gadać! Już nawet Jagode próbowałam na nią naslac i ciagle nic

    Bloody Mary !Też lubię. Pełna dekadencja w czwartek wieczorem wczesnym a potem znowu będą pisać ze ateiści bibki przed komputerem urządzaja… 😉

  134. @Kostka
    27 kwietnia o godz. 20:50

    baaaa!

    Może dla zmiany nastroju 😉

    https://www.youtube.com/watch?v=37pVRxeZalE

  135. Kostka,

    Ty pamietasz, ja pamietam, Ciotunia tez pamieta, czego pewien jestem. Jak bede mial pewnosc kiedy, to Tobie i Ciotuni dam znac i sie zmowimy na „priv” co, gdzie i kiedy, o jak nie zapominajac.

  136. Lonek

    In preparation for your trip to Scotland…

    Na powaznie:

    https://www.youtube.com/watch?v=SXK-pRivCbI

    Na mniej:

    https://www.youtube.com/watch?v=uFubsxHTApw

  137. Jagoda
    27 kwietnia o godz. 20:58

    Pamietam to! Piekne! 😉 Dzieki

  138. lonefather
    27 kwietnia o godz. 20:54

    Spooky! Ja sie horrorow boje, nawet dla dzieci 😉

  139. Kostka

    Ale Ty jestes kusicielka!

    Mnie nie musisz namawiac, bo ja od dawna „namowiony” jestem. Zreszta juz bylem dwa razy. Raz tylko w Edynburgu spedzilem, a drugi raz to byly Orkney Islands. Na kolejne razy nie warto tracic czasu na namawianie, bo jedyna przeszkoda jest czas i ilosc pokus od Szkocji odciagajacych. Na przyklad teraz jestem w trakcie przygotowan do wrzesniowej wyprawy do Arizony, gdzie nie sam, ale z mlodym sie wybieram, realizowac dziecinno/mlodziencze marzenia o „pokowbojeniu”. Arizona dream to jedno, a majowka szkocka drugie, za mniej wiecej dwa, gora trzy tygodnie.

  140. @Lonefather

    Horrible Histories maja byc w zalozeniu programem edukacyjnym dla dzieciakow (na tematy historyczne) tyle, ze mocno w stylu Monty Pythona…

    https://www.youtube.com/watch?v=OROsPVqMeBs

  141. lonefather
    27 kwietnia o godz. 21:36

    „Orkneje” byly jednym z pierwszych miejsc ktore w Szkocji zobaczylam jeszcze jako student za ciezko zarobione w pubie na Polach Mokotowskich pieniadze 😉

    Bylo warto… Wrocilismy potem ale nie bylam juz jakis czas wiec chyba czas mlodemu pokazac 😉

    Arizony ci zazdroszcze!

  142. Kostka
    27 kwietnia o godz. 21:29

    Sie nie boje, ale nie lubie. Bo mnie wkurza straszenie wymyslami. Mam dylematy, ale mlodemu pozwalam ogladac, z jednoczesnym uczeniem go, ze to sa tylko wymysly, a straszne i grzne jest co innego. Na przyklad ja. A Rezultaty jak na razie nie najlepsze, bo co jakis czas wola mnie, zebym z nim szedl do toalety. Znaczy boi sie. Ale boi sie tylko jak nie spi, bo jak sie w nocy obudzi, to sam idzie zrobic siusiu, bez budzenia mnie, pomimo tego, ze wszystkie swiatla sa pogaszone. Czyli „we snie” sie nie boi, co napawa mnie optymistyczna nadzieja, ze nie popelniam bledu pozwalajac mu ogladac tego Freddyego z jednoczesnym uczeniem myslenia.

  143. @Jagoda
    Cudo. Wiesława Dymnego oglądałem i słuchałem na żywo, a Inez?

    Ach! Śpiewalim z przyjacielem [na dwa głosy], po wyjściu z Piwnicy tak:
    I rzekł do mnie mój przyjaciel:
    „Rajem dla mnie będzie śmierć”!

    [to mój głos, na który wchodził głos przyjaciela]
    I rzekł do mnie mój przyjaciel:
    „Rajem dla mnie będzie śmierć”!

    [ja, o ton wyżej]
    Będzie śmierć, ach, będzie śmierć!!
    [przyjaciel, w tle]
    Rajem, ach będzie, ach będzie śmierć!!
    [głosy łączyły się w jeden i w crescendo wznosił się chór, który unosił się nad całym Krakowem]
    Rajem dla mnie! Rajem dla mnie! Rajem dla mnie będzie śmierć!!! Ach, śmierć!!! Ach, śmierdź?
    [pianissimo possibile]
    Nie śmierdzę. No, kurwa, nie śmierdzę

    A w dali, przez firankem:
    srebrne dachy Krakowa
    jak „secundum Joannem”
    .

    Byli czasy 😀

  144. Kostka
    27 kwietnia o godz. 21:39

    Jeszcze nie zazdrosc. Jeszcze tam nie jestesmy. Czy sie uda, to zalezec bedzie od Immigration Officer na lotnisku w Tuckson. Na wszelki wypadek wszystko kupuje z ubezpieczeniem sie od tego, ze z jakiegokolwiek powodu wakacje w siodle na Apache Trail sie nie udadza, czy nie wyjda… Przejde z mlodym pomyslnie weryfikacje, to bedzie moment, ze bedziesz mogla zazdroscic. Ale doradzalbym, zeby w miejsce zazdrosci pomyslec o zorganizowaniu, co bedzie konstruktywne, w przeciwienstwie do destrukcyjnej zazdrosci.

  145. Jagoda
    27 kwietnia o godz. 20:54

    Wiem, byłam, wino piłam. Mieszkałam swego czasu niedaleko Krakowa to się do teatru jeździło albo na koncert tego czy owego, ja się w Krakowie pytać o drogę nie muszę.
    Chyba widziałam to „przemówienie” w jakimś fragmencie ale z może Cybulskim, jeśli mnie pamięć nie zwodzi.

    Pewnie ma mi przypominać prezesa, problem w tym że ja Kaczyńskiemu zawsze wyłączam głos pilotem bo nie jestem w stanie znieść tego skwaszonego głosu i insynuacji. Najpierw pomyślałam że „Polcy i Polaki” Szydło ale nie;) a Dudę słyszałam tylko raz, zgniły głosik a la Mussolini, „dziękuję uprzejmie, przyjadę akuratnie” (taki elegancki skrót wg Dzieduszyckiego)

    Ja z tej kaczki śmiałam się bardziej z kunsztu aktorskiego niż z zawartości i zatęskniłam szczerze do kontaktu z takim dowcipem – ani tu w tv ani do teatru :/ nawet nie wiedziałam jak bardzo mi brakowało, szczerze dziękuję 🙂 a poza tym strasznie lubię humor abstrakcyjny, inteligentny i nierzewidywalny, z drugim dnem, wzdycham sobie… na taki cymes poleciałabym w podsko-okach…

  146. NeferNefer
    27 kwietnia o godz. 21:55

    Ano!

  147. lonefather
    27 kwietnia o godz. 21:49

    Trzymam kciuki! Kiedys tez pomysle (konstruktywnie 😉 ). Zazdroszcze, bo ciagle mowie ze sie zbiore („it’s on my list”) ale jakos zawsze cos innego sie po drodze przydarza. Nic to!

  148. Nadrabiajac zaleglosci (rodzina mi przerywa ciagle, wiec skokowo):

    anumlik
    26 kwietnia o godz. 14:42

    Cos w tym jest – ty podales przyklad burmistrzycy z worka a u nas tez jest byly „super burmistrz”, ktory nawet byl burmistrzem stolicy przez dwie kadencje, potem chcial byc premierem na fali Brexitu (ale dywersanci z wlasnej partii wbili mu noz w plecy) a teraz jest ministrem od spraw zagranicznych ku utrapieniu wiekszosci spolecznstwa:

    https://www.indy100.com/article/10-quotes-by-boris-johnson-that-are-even-more-terrifying-now-hes-foreign-secretary–WyYV966nSZ

    http://www.newsweek.pl/swiat/boris-johnson-szefem-brytyjskiej-dyplomacji-kogo-juz-zdazyl-obrazic-,artykuly,391948,1.html

  149. Zydzi i Ormianie to przedni rywale w interesach. Podczas gdy TURCY I ORMIANIE TO WROGOWIE NA SMIERC I ZYCIE. Ponad sto lat uplynelo od zaglady kilku milionow Ormian przez Turkow. Podczas gdy Zydzi z Ormianami tylko sobie rywalizowali niewinnie na polu finansowo-gospodarczym

    Dwoch Zydow i dwoch Ormian w pociagu… Nie wiem, czy ktos cos z tego zrozumial. Dajmy wiec jeszcze raz

    Do wsiadniecia na pociag Moskwa-Wladywostok przygotowuja sie para Zydow i para Ormian. Ormianie kupuja jeden bilet, Zydzi nie kupuja zadnego. Wsiadaja do pociagu, jada. Zbliza sie kontrola biletow. Ormianie zrywaja siez siedzen, pedza do pociagowego kibla, zamykaja sie w nim. Na to Zydzi spokojnie wstaja z siedzen, pukaja do pociagowego kibla, mowiac: tu konduktor. Bilet prosze. Ormianie uchylaja drzwi kibla. podaja Zydom bilet. Ci chwyta ormianski bilet, pedza do kibla w nastepnym wagonie, zamykaja sie w nim. I czekaja na pukajacego prawdziwego konduktora.

    Co przytaczam z przeprosinami za brode. Sp. Zdzisiek Pietrasik opowiadal ten dowcip – a moze to byl Grzegorz R. ? – 42 lata temu

  150. 45 lat temu. 10 kwietnia ta rocznica wypadla. Gwoli scislosci to dodaje. Bo ja z miesiecznica-rocznica swirow smolenskich nie mam za wiele wspolnego

  151. A wspomnienia ze studiow na tym samym roku co Pietrasik takie sie nasuwaja

    Jest rok bodajze 1971. Kaziu Kakal sciaga do klasy jego wykladow komunistycznego SUPER-SZPIEGA z RWE. Jak on sie zwal, ten szpieg? Andrzej Cz…, bodajze Zapomnialem jego nazwiska. Ukrytego, rzecz jasna. A moze niekoniecznie ukryttego

    Jestem na sali. Razem z Pietrasikiem siedzimy. I co my slyszymy? Pierdoly czyste! O Anrzeju Czechowiczu!

    To byly czasy

    Antykomunistycznie szkolenie w tamtym czasach bylo bardzo tanie

    http://nowahistoria.interia.pl/ksiazka-do-historii/news-wielcy-szpiedzy-w-prl-andrzej-czechowicz-i-misja-w-radiu-wol,nId,1534558

  152. Nie do @anumlik, choc niejako @anumlikowym postem sprowokowane…

    Mialem, w czasach studenckich krakowska ukochana, do ktorej jezdzilem co dwa tygodnie, a wpomniana krakowianka, co drugie dwa tygodnie, do mnie, do Warszawy jezdzila. Byla jak pamietam druga polowa Listopada i spacerem powolnym zmierzalem do dworca Krakow Glowny z dzielnicy zawislanej przez Most Grunwaldzki. Listopad byl i bylo kolo polnocy i deszcz byl i wicher wielki i bylo tak, ze psa by na pole nie wygonil, a ja sobie, uczuciami buzowany, spacerkiem, kole polnocki szedlem…

    Szedlem i w myslach obracalem strofy:
    Po ulicy wiatr szybuje,
    ledwo wykusza nie urwie.

    Od Wawelu wieje śniegiem.
    Trwoga potrząsa człowiekiem.

    Księżyc jak wisielec wisi.
    Wnet w dzwony uderzą mnisi,

    sznur ułapią paluszyska:
    chwalże Pana, ziemia wszystka,…

    Taka to sile ma milosc mlodziencza. Jak juz przez Wisle przeszedlem i idac dalej bulwarem do Wawelu sie doczlapalem, na glos, bo kto mnie tam mial o pierwszej nad ranem slyszec, recytujac Mistrza Ildefonsa, to nagle i niespodziewanie, z bocznego pyska Smoka, sie zafajczylo na niebiesko… Znaczy sie mialo buchnac plomieniem, a sie tylko zafajczylo i tylko niewielki, niebieskawy plomyczek z tej smoczej geby sie ledwo tlil …

    Przystanalem. Znaczy sie wiedzialem i pamietalem, ze z bocznych pyskow co kwadrans, a z glownego, co godzine, ma buchac plomien. Wialo jakby kogos powiesli. Fale deszczu ziemie zalewaly, a ja tam stalem kolejny kwadrans, czekajac na plomien co mial z glownej paszczy buchnac za kolejny kwadrans…

    dzwonem, wszelkim instrumentem
    Deum Omnipotentem.

    Przez Grodzką leci szalony,
    wydaje krakanie wrony,

    wronim głosem gwarzy z gwiazdką,
    zaraz miejska schwyci straż go.

    Bokiem od Mariackiej Wieży
    na powietrzu diabeł bieży,

    Sobie na glos recytowalem i stalem i czekalem. Mokry bylem. Przemarzniety. Ale stalem i czekalem. No bo jak sie ten boczny plomyk zapalil, to i ten glowny tez powinien. Co nie?

    No wiec stalem i czekalem. Minela pierwsza, a ja dalej stalem. Odpalalem „Sporta” od poprzedniego „Sporta” i stalem, cos mnie trzymalo na miejscu, choc juz minal kolejny kwadrans, a ja jak ten „glupi” z wiersza, dalej stalem i czekalem… I stalo sie! Jakies dwadziescia minut po „pierwszej” buchnal plomien z glownej paszczy Wawelskiego Smoka. Moglem pojsc dalej i poszedlem. Kanoniczna, gdzie na chwilke sie zatrzymalem przy dlugoszowej kaninii i dalej do Rynku. Do gory sie popatrzylem, czy tam, przy „Mariackiej Wierzy, przypadkiem jakims …

    Bokiem od Mariackiej Wieży
    na powietrzu diabeł bieży,

    Ale nie „biezal” niestety. Za to zza Sukiennic wyszlo dwuch podpitych, co na cale gardla cos niby spiewali, ale bardziej wyli niz spiewali, bo slow nie szlo rozeznac…

    Od „Baranow” strony wyszli. Czy z tamtad, to nie wiem, ale jakos ich wlasnie z „Piwnica” w myslach polaczylem i od tej chwili, tego Listopadowego momentu znielubilem „Piwnice”. Nie jej autorow, ale ja sama, przez jej wyjacych po nocach klientow, co swoim wyciem niszcza mysli i wrazenia. Tak jak tamci dwaj swoim wyciem ponocnym w proch rozwalili moje nastroje, tamtej Listopadowej krakowskiej nocy, gdy rozregulowany Smok, jednak chuchnal imponujacym noca plomieniem z glownej paszczy…

    Odlecial gdzies Smok ze swoim plomieniem buchajacym, odlecial diabel od „mariaciej Wierzy”, odlecialo uczucie „wladania” Krakowem, jako jedyny przytomny na jego ulicach… Zostalo uczucie zawodu za utraconymi wrazeniami. Niesmak. Zniechecenie…

    Juz nemal dochodzilem Florianska do Barbakanu, gdy sie nagle w moich myslach pojawila strofa z Wyspianskiego. Tak! Ta wlasnie listopadowa strofa o „zlotym rogu” … I nie Galczynskiego, tylko Wyspianskiego sobie w myslach recytowalem, idac do „Glownego” na pociag nadranny do Warszawy…

  153. lonefather
    27 kwietnia o godz. 21:49

    Arizona we wrześniu? Przygotuj się na duży upał, i do 40C. Byłam w Tuscon zeszłego października. Nie na koniach, a szkoda, może byłoby fajnie. A nie miałbyś bliżej z Phoenix?

  154. lonefather, 28 kwietnia o godz. 2:19

    „I nie Galczynskiego, tylko Wyspianskiego sobie w myslach recytowalem, idac do „Glownego” na pociag nadranny do Warszawy…”

    Lonek! Tys na prawdziwe wyzyny sie wdrapal

  155. Oto słowo na dzień
    Religia zaczęła się wtedy, gdy pierwszy cwaniak spotkał pierwszego idiote. Mark Twain.

  156. Lewy

    Oto nastepne słowo Twaina na ten sam dzień piatkowy:

    „Każdy człowiek jest jak Księżyc. Ma swoją drugą stronę, której nie po­kazu­je nikomu”

    Niewielu z nas udaje sie byc „kazdym” czlowiekiem. My musimy zawsze byc naszymi wlasnymi durniami

  157. Lewy
    28 kwietnia o godz. 7:10
    Oto słowo na sniadanie
    Kosciol zaczal sie wtedy, gdy pierwszy cwaniak spotkal 2 idiotow jednoczesnie.
    Seleukos.

  158. Mark Twain, raz jeszcze

    „Obyś nie spot­kał rodaka, gdy będziesz wchodził na górę powodzenia”.

    Ten Twain to chyba Polak musial byc

  159. Objasnij tych 2 idiotow jednoczesnie

  160. Orteq
    28 kwietnia o godz. 7:46
    Twain Polak? Neee…
    Zobaczyl tylko 2 Polakow jednoczesnie pod gora powodzenia
    Seleukos

  161. Lewy
    28 kwietnia o godz. 7:10

    Slowo przy kawie

    „Porywacze ludzi są karani. A porywacze mas?”

    Stanisław Jerzy Lec

    Poza tym slonce swieci a kawa świeżo zmielona dobrze pachnie 😉 Dzien dobry!

  162. I jeszcze bo tez ladne:

    „Tym samym mózgiem myśleć i wierzyć?”

    Stanisław Jerzy Lec

  163. @lonafather
    Ja Cię Loneczku very sorry za to, że my z przyjacielem, w listopadową noc, lat temu – o, ho, ho, w Krakowie, przerwaliśmy naszą arią śpiewaną na dwa głosy, twoje poetyckie natchnienie wywołane smokiem wawelskim, Witem Stwoszem przez Gałczyńskiego umęczonym oraz tytoniem z papierosów marki „Sport”. Po „Sportach” to się miało nie takie wizje, jak pamiętam. No ja Cię very sorry, Lonek 😉

  164. Kostka
    28 kwietnia o godz. 8:07
    O porywaczach mas. Duzo wspomnien tu bylo to jeszcze jedno…

    Ja mlody uczen szkoly sredniej (1 klasa). Cala szkola zebrana na uroczystosc.
    Na podium reprezentacja olimp pl w boxie + trener. Hymn. Sztandary. Wielka chwila, pytania mozliwe zadawac. Podnosze reke, dopuszczony pytam. „Dlaczego?”. „Dlaczego pare tygodni temu zostalem zawieszony za bojke w kiblu trzy dni + rodzice?. Dlaczego akademi mnie nie urzadzono?”

    Zow zostalem zawieszony (3 dni) + rodzice. Choc moje pytanie najweselsze bylo.

    pzdr seleuk

  165. anumlik,
    28 kwietnia o godz. 8:13
    ‚Noc Listopadowa’ sie pisze, w koncu Lonek Wyspianskiego recytowal.

    ………………………
    No to i ja jako i Wy ze zlota mysla choc bez zwiazku z niczym:

    „Jeśli klucz pasuje do wielu zamków, jest to dobry klucz. Jeśli do zamka pasuje wiele kluczy, jest to zły zamek.”

  166. @Kostka
    Dzień dobry Kosteczko
    Też przy kawie (drugiej) Mózg dzieli się na lewy mózg i prawy mózg. Ten lewy to myśli (zbieżność z moim nickiem nie ma nic do rzeczy) a prawy wierzy np. w wielkiego krasnala,który stworzył wszystko,jak podaje dezerter wyliczając; gory, rzeki, doliny, morza, lasy, grzyby w lasach,ślimaki na tych grzybach, grzybiarzy i króla grzybiarzy czyli pombocka..Strasznie pracowity i drobiazgowy jest ten krasnal, że on tak musiał każdego grzyba stworzyć

  167. @act
    Taki zamek to jak ,za przeproszeniem, qrwa

  168. klucz wielozamkowy=wytrych
    zamek wielokluczowy= 😉

  169. Wracaliśmy z Piwnicy pod Baranami , chcieliśmy jeszcze zaliczyć Jamę Michalikową. Było poźno,maszerowaliśmy tyralierą w piątkę Floriańską. Gdy nagle z bramy wyskoczył milicjant, co to wg barda Piwnicy kwiaty ma. Zadał nam bystre pytanie: A co wy tak w piątkę ? Kolega mu grzecznie odpowiedział: A bo szósty wsiadł do tramwaju i pojechał do domu. Ta grzeczna odpowiedź bardzo się musiala spodobać milicjantowi, bo postanowił bliżej poznac kolegę, więc prosił go o dowód. Zapisał sobie jego dane, grzecznie zwrócił dokument, a kilka dni potem kolega spotkał się z milicjantem w kolegium. Został ukarany grzywną za chuligaństwo.

  170. Wracalismy z piwnicy, dwoch. Patrze zaczepia moja nauczycielke francuskiego, paru. Starsza pani. Chyba sie szarpia torebka. Wchodze w akcje. Kolega sie rozglada. Nastepne francuskie przechodze jak piatkowiec(zaliczeniowo). Umiem dzis tylko „ze sui malade” (chyba dobrze?). Odprowadzilismy pania szarmancko do domu, pieszo.
    pzdr seleukos

  171. Lewy
    28 kwietnia o godz. 9:04

    😉

    U mnie na szczescie grzyby same rosna (po lasach, nie gdzie indziej, zeby nie bylo), z grzybni znaczy sie i wie to nawet moj syn maloletni.

    A to do poprzedniego watku jeszcze na tematy schizofreniczne (moze nie najlepszy artykul ale ciezko znalezc cos w tlumaczeniu w pelni oddajace temat).

    http://wiadomosci.onet.pl/religia/po-co-mozgowi-bog/ljh3l

    Ide odprowadzic potomka do szkoly – trzeba sobie zapracowac na druga kawe… 😉

  172. @anumlik
    27 kwietnia o godz. 21:47
    testy znowu aktualne, niestety 🙁

    Moja ulubiona:

    https://www.youtube.com/watch?v=JSvkBA0WzsA

  173. @NeferNefer
    27 kwietnia o godz. 21:55

    mnie przypominają całą naszą wadze, co to nie rządzi, ale się panoszy

  174. @lonefather
    28 kwietnia o godz. 2:19

    🙂 🙂 🙂

  175. izabella
    28 kwietnia o godz. 5:13

    Niestety pazdziernikowa tura zostala w styczniu wykupiona i sie z kolegami spoznilismy o kilka tygodni. Ale Sonora to tylko 3 dni beda potem juz gory, wiec bedzie chlodniej. Ja bylem jeden dzien w Tucson i jego okolicach w poczatkach sierpnia. Wspomnienia mam i wiem czego sie spodziewac. A jak wyjdzie to sie zobaczy… Ale dzieki za przypomnienie, bo w tych kwietniowych chlodach tak latwo zapomniec.

  176. @Kostka
    Ten hełm boga wymyślony przez Persingera, chcialbym wypróbować. Kiedy byłem operowany w szpitalu, dostawalem w kroplówce morfinę. Wprawdzie żaden bóg mi się nie ujawni, ale byłem w stanie euforii, niezwykłej szczęśliwości. Wszystko mnie wprowadzało w zachwyt, pielęgniarki, lekarze, widok z okna, łóżko na ktorym leżałem i pisałem radosne listy do mojej przyjaciółki, zachwycałem się sufitem. Ale na drugi albo trzeci dzień to uczucie szczęśliwości ulotniło się. Chytrze zagaduję pielegniarkę, czy w kroplówce już nie dają mi tego antybólowego środka (choć nic mnie nie bolało); pielęgniarka uśmiechnęła się wyrozumiale i powiedziała, że dostaję paracetamol.
    Ten szpital przestał mi się podobać, pielęgniarki też juz nie były takie śliczne. Bógk którego nie widzałem, ale który chyba tu był, skoro mi było tak przyjemnie, poszedł sobie, chyba w cząsteczki Higgsa, jak sugeruje ksiądz profesor Heller

  177. Jagoda
    28 kwietnia o godz. 10:03

    Przyganial kociol garnkowi…

    Albo:

    Owinal sie wilk w barania skore i beczy…

    Ciekawe, ciekawe…

  178. seleuk(os)
    28 kwietnia o godz. 7:54

    2 Polakow pod gora Powodzenia jednoczesnie?

    Toz to jest oksymoron i nic innego nei jest.

    Pozdrowka

  179. Lewy
    28 kwietnia o godz. 10:17

    Skrecam sie ze smiechu nad druga kawa bo tez to tak wspominam – mialam tonsilektomie ponad rok temu i tez dostawalam morfine (dwa razy bo po pieciu dniach wrocilam z krwotokiem z powrotem). Na drugi dzien po obu operacjach bylam szczebiotliwa i przeszczesliwa – wszystko super mi sie podobalo. Po roku zaproszono mnie na mala poprawke wiec z gory sie ucieszylam, ze bede mogla jeszcze raz zaanalizowac to fascynujace doznanie – a tu bu! przykra niespodzianka bo tym razem sobie nie zasluzylam na tak silne srodki. Juz tam nie wracam, nie ma glupich! A nie jestem znowu taki chojrak, zeby chodzic i samemu eksperymentowac, jeszcze mi sie co objawi albo co! 😉

  180. Drugie słowo na piątek
    Pamiętajmy, że to Jezus za pośrednictwem epidiaskopu i kleru namówił Polaków do głosowania na PiS.
    – Trzeba to stale przypominać. -Dziękujmy Jezusowi
    Trzecie słowo
    Jezus za pośrednictwem epidiaskopu wzywa do nie niesiania nienawiści.
    Czy ten Jezus aby nie zaplątał się we własne sznurówki ?

  181. Wszyscy tu szpitalnie jakos dzis 🙂 niebiansko. Mam napisac jak mnie do Nieba wzieli na pare dni? Szczescie bez kroplowek. Jak mnie wszyscy swieci powitali? Musze leciec niedlugo, to szybka decyzja.

    pzdr seleuk

  182. seleuk(os)
    28 kwietnia o godz. 10:36

    Dawaj!

  183. anumlik

    JA sie z Toba mam … Wczoraj wieczor to jeszcze jak Cie moge, ale zeby tak od rana, na czczo?

    Czy ja tamtych dwuch zjechalem?
    Jesli takie wrazenie odniosles, to moja wina, ze zle opisalem co sie w glowie mojej zadzialo. Moze wdzieczny bardzo nie jestem, ale pretensji tez nie zglaszam. Nawet o to, ze mnie odarli z 2/3 wczesniej posiadanego na „wlasnosc” Krakowa z wymarlymi, pustymi ulicami. Dobra mialem polonistke, co nie? Ze po tych kilku latach od ogolniaka, tak dobrze dopasowywalem strofy do tego co sie mi i ze mna dzialo. Wpierw Galczynski co sie ze Stwoszem i jego wizjami w dziela zamienianymi tak udatnie zmierzyl. A potem rafa pijackiego wycia, co mnie z nastroju poetyckiego wytracila i odpowiedz poetycka, jaka na to wytracenie znalazlem w strofach z Wesela. Krakow, nic tylko Krakow, z wymiecionymi z ludzi ulicami, Krakow zalewany i sieczony listopadowym deszczem…

    A o Sportach odpalanych jeden od drugiego to wspomnialem, chyba tylko dlatego, ze Ty przypomniales swoje o smierdzeniu spiewanie. A odpalalem jeden od drugiego, bo sie mi zapalki marki „Sianow”, na tym zacinajacym wiatrem deszczu skonczyly… Taki detal dodatkowy, ze sie tak wyraze, oddajacy srogosc listopadowej aury. Galczynski metafory „wykuszowej” wichrem urywanej uzyl, ja Sportow odpalanych jeden od drugiego. Jakas rownowaga w „poetyckim” pisaniu byc powinna, jak mniemam.

  184. Studenci namowili mnie zebym tow na egzamin panstw(cert) dla ducha. Ostatnie pytania dawal podchwytliwe. To pojechalismy. Ja sam samochodem (szczescie). Droga na skroty zeby ominac korki. Zima/wiosna. Na zakrecie wpadlem w slizg. Lod/sucho. Naprzeciw ciagnik Scania z dlugimi drzewami. Ciagnik ominalem, pierwsze kola. Pod tylnymi zatrzymalem. Poduszki wybuchly. No mowie teraz sie spale w piekle (na niebiesko poduszki). Zasnalem.

    Budze sie. Patrze. W Niebie jestem. Nic nie mowie, bo nie. A tam masa ludzi. W bialych, zielonych, szarych ubrankach. Wiekszosc kolkazlocone na glowie. Swiatlo, slonce nade mna. A oni, a oni dookola, ja leze. Oni dookola nozyczkami moj garniturek i reszta. Krawat. Slonce w pelnym blasku. To mysle ze mnie tez Kolko i jakie zielone ubranko. Wszystko na mnie pocieli. Jedna z kolkiem rekawiczke zalozyla.

    W pupe mnie wsadzila paluszek. I troszke mnie sie lepiej bylo. To jak paluszek zabrala to mowie. Mowe przywrocilo to mowie. Mozesz powtorzyc. Wtedy sw Piotr (chyba). Jemu nic nie bedzie.

    I zawiezli mnie do jednego aparatu. Potem spotkalem z rekawiczka. Tylko lunch ze mna zjadla (szpitalny). Nic drugie. Potem pare dni mnie zbanowali z nieba.

    Dowiedzialem sie wszyscy stud cert dostali. Rowniez do nieba helikopterem jechalem. Tak bylo.

    pzdr seleuk

  185. Jagoda
    28 kwietnia o godz. 10:03

    Oni moze i wyczuwaja, ale nawet jak nie wyczuwaja „zmiany historii” to swietnie wiedza, ze ich zmiana zmiecie wraz zPiSem, wiec sobie „montuja” zabezpieczenie przed zmieceniem.

  186. @lonefather
    No, mamy się z sobą, mamy 😀 Tak mi się Twoja opowiastka z wyjcami w tle spodobała (Jagodzie też – aż trzy razy się do Ciebie uśmiechnęła), że aż mi ona (opowiastka, nie Jagoda) po wyobraźni pojechała. Przeca to mogło się wydarzyć – tak se pomyślałem. Lonek w natchnieniu, odpalając od siebie sporciaka za sporciakiem, recytuje w duchu Gałczyńskiego, moknie w deszczu czekając, aż się smokowi zazionie, a w oddali nawaleni (a jak – nawaleni-śmy byli) kolesie ryczą, że rajem dla nich będzie śmierdząca śmierć. No, nie mogłem tego w jedną całość nie połączyć 😉

  187. Lewy
    28 kwietnia o godz. 10:25

    „I think the joke of it is, really: to say, here is Christ saying all these wonderful things about people living together in peace and love, and then for the next two thousand years people are putting each other to death in His name because they can’t agree about how He said it, or in what order He said it.”

    Terry Jones Z Monty Python o „Zywocie Briana”

    W najbardziej popularnym polskim tlumaczeniu:

    „Myślę, że na tym polega cały dowcip: oto mamy Chrystusa, który mówi te wszystkie cudowne rzeczy o życiu w harmonii, pokoju i miłości, po czym przez następne 2000 lat ludzie mordują się wzajemnie z Jego imieniem na ustach, bo nie mogą się dogadać co do tego, jak dokładnie to wszystko powiedział”

    Wychodzi na to ze chyba biskupi tez sie przez ostatnich kilka ostatnich lat nie moga dogadac co to tego do czego nawoluja…

  188. @anumlik
    28 kwietnia o godz. 11:12
    @lonefather

    🙂

    Piekny obrazek jakby nie bylo!

    A Galczynskiego do roznych celow mozna uzyc i nie tylko po nocy (listopadowej).

    Obrazek z dzisiejszego poranka.

    Moj syn: Mama, patrz! Grubelka!
    Ja: Jaka grubelka?
    Moj syn: No grubelka. Z tego wierszyka co mi mowilas wczoraj
    Ja: A, grubelek

    Wróbelek jest mała ptaszyna,
    wróbelek istota niewielka,
    on brzydką stonogę pochłania,
    Lecz nikt nie popiera wróbelka
    Więc wołam: Czyż nikt nie pamięta,
    że wróbelek jest druh nasz szczery?!
    ………………………………………………..
    kochajcie wróbelka, dziewczęta,
    kochajcie do jasnej cholery!

  189. NeferNefer
    28 kwietnia o godz. 10:22

    Pytanie o cofanie dobre, ale odpowiedz zla na nie pada. Bo jak na razie to sie Jaroslaw cofnal i Polske przy okazji, gdzies w okolice roku 1984.

    Prawidlowa odpowiedz na pytanie, czy sie ma gdzies dalej Jaroslaw wycofywac brzmi, ze owszem, ze tak, za moze sie calkiem swobodnie cofnac chocby do roku 1981szego, na ten przyklad. Lub jeszcze dalej moze sie wycofywac calkiem swobodnie, czego przykladem moze byc chocby marineta Szydlo, ktora od niechcenia cofnela Polske poza rok 1590 ktorys, kiedy to Sejm Rzeczplitej uchwalil, ze wszystkie prawa i wyroki musza byc publikowane. Innym przykladem cofania jest „Pan Zbyszek”, ktory wlasnie wycofal Polske poza rok 1796, kiedy to wprowadzono w Polsce trojpodzial wladzy….

    Pytanie dobre. Jak znalazl i na czasie, ale odpowiedz jakiej Newsweek udziela, absolutnie mylna.

  190. @anumlik

    Wiem, ze „musiales”. Chyba bym byl zawiedziony, gdybys nie ulegl musowi. (lol)

  191. seleuk(os)
    28 kwietnia o godz. 10:57

    Nie zazdroszcze wizyty i dobrze, ze zdecydowales sie na powrot bo twoje teksty mocno mnie rozweselaja!

    W zeszlym roku jechalam po nocy do jednej takiej co tez sie zdecydowala samochodem na drzewo wjechac i przeleciec sie helikopterem do szpitala (a potem zgrywac spiaca krolewne przez kilka dni a osobe z ciezkim obrazeniem mozgu przez kilka nastepnych miesiecy). My (przyjaciele i rodzina) mielismy po tym wieksza traume psychiczna niz sama zaintersowana, jak to czesto bywa. 😉

  192. @Kostka

    Oni stosuja znacznie prymitywniejsza taktyke. Jeden gada jedno, inny cichcem odwrotnosc. Jak sie dopytywac o co biega, to twierdza, ze to ich wlasna opinia. Jesli sie los odwroci, to sie odwoluja do tego co pasuje i glosza, ze „tak wlasnie kosciol glosil i do tego wiernych nawolywal…. W ten to prymitywny sposob, sa kryci „z kazdej strony”.

  193. @@Jagoda, z godz. 10:03, @lonefather, z godz. 11:04
    Może dostrzegli realne zagrożenie z zewnątrz, ci biskupi.
    https://www.wprost.pl/swiat/10052635/Kandydat-na-prezydenta-Francji-chce-sankcji-wobec-Polski-Za-naruszanie-wszystkich-zasad-UE.html
    Pisałem jakiś czas temu, że „przewrócić PiS” mogą sankcje nałożone na Polskę przez Unię Europejską. Nie jakieś tam pokrzykiwania z trybuny Parlamentu Europejskiego, a realne sankcje. Groźba Macrona jest taką realnością, a spadające słupki poparcia dla PiS-u poważnym zagrożeniem dla biskupów. Tak nagle ten wiatr im zawiał w oczka?

  194. anumlik
    28 kwietnia o godz. 11:38
    Oni oczka przetrą i chyba z ambon zaczną opowiadac ludowi, że ten PIS to nie takie cacy. Ten ich piesek gończy trochę się znarowił. Fajnie, że im dał wiecej niż prosili, ale jednak pieniądze nie są w kieszeni prezesa tylko raczej u Macrona i tych innych bezbożników z Unii. Więc trzeba będzie pogodzić się z tym dżender, kulturą śmierci i innymi zachodnimi obrzydliwościami. Kto wie, czy nasz epidiaskop nie przeprosi Francuzów i nie odkupi od nich caracali. Toby była taka dalekosiężna inwestycja, a na takich to pobożni ojcowie znają się najlepiej

  195. Wg wp.pl
    Prezydent Duda powiedział w wywiadzie dla niezależnego dodatku tematycznego Mediaplanet, dystrybuowanego wraz z „Rzeczpospolitą” o tym, co Polacy przede wszystkim powinni wyznawać – jakie wartości:

    „Na pytanie „jakie wartości ideologiczne i społeczne Polska może i powinna zaoferować pogrążonej w chaosie ideowym Europie” Duda odpowiedział, że „niestety, obserwujemy w Europie Zachodniej odejście od zasad i korzeni, na których powstała i kształtowała się cywilizacja europejska”.

    – Mam na myśli przede wszystkim porzucenie wartości chrześcijańskich. To nie może prowadzić do niczego dobrego. Wierzę, że to właśnie Polacy – wielomilionowy naród, za którym stoi 1000 lat tradycji chrześcijańskiej, który oparł się ateistycznemu komunizmowi, przechowując swą wiarę i zrośnięte z nią dziedzictwo – powinni nieść Europie jasne przesłanie powrotu do uniwersalnych chrześcijańskich korzeni naszej cywilizacji – powiedział prezydent.”

    Co tu komentować.
    Standard – Polska wielka, wielomilionowa, niezmożona, wytrwała, tysiącletnia. Zachód cywilizacyjnie się gubi, my zobowiązani jesteśmy do odbudowy, do głoszenia w zatracającej się Europie przesłania powrotu do chrześcijańskich korzeni, cokolwiek by to znaczyło.

    Wizjoner. Sarmata najwyższy, człowiek silny, najpełniejszy – twarzą, gestem, mową, myślą i czynem.
    PAD jak Putin – obrońca chrześcijaństwa przed hordami z Zachodu, budowniczy nowego ładu w Europie.

    Na tyle było stać prezydentuncia naszego by pobełkotać komunałów kilka, pozalecać się do prawicy, poprzymilać się do prezesowego ucha, poblablać do narodu stereotypy głoszone przez zastępy takich dudków jak on przez ostatnie kilka wieków Polski byłej i niebyłej.
    Pzdr, TJ

  196. @anumlik
    28 kwietnia o godz. 11:38
    i znowu staną u boku zwycięzców?

  197. @tejot
    28 kwietnia o godz. 13:11

    w PiSie, ePiSkopacie, PADdzie jest tyle chrześcijaństwa co mięsa w parówkach. Szkoda strzępić klawiaturę.

  198. Tekst ten, choć pisany w sposób do bólu naukowy i formalny, jest o tyle ciekawy że w pełni pokazuje upadek idei funkcjonowania instytucji międzynarodowych takich jak Organizacja Narodów Zjednoczonych. Kontrolowana przez mocarstwa, które przez podległych sobie urzędników starają się prowadzić swoją bezwzględną politykę międzynarodową, strojąc się przy tym w szaty „humanitaryzmu”, „pokoju” i „Praw Człowieka”. Wydaje się ona przy tym całkowicie podporządkowana jedynie legitymizacji polityki neokolonialnej prowadzonej przez państwa zachodnie w rejonie Afryki lub Bliskiego Wschodu. Ustalenia, jakie profesorowie Richard Falk i Virginia Tilley zawarli w swoim raporcie w dość ciekawy sposób korespondują z tym co nacjonaliści już od lat powtarzają na temat praktyk stosowanych przez syjonistyczne państwo Izrael. Wściekłość jakie one wywołały wśród syjonistów, tak naprawdę jedynie potwierdzają ich zasadność. Pamiętajmy jednak, że nacjonalizm swój stosunek do syjonizmu i państwa Izrael określił w sposób o wiele bardziej jednoznaczny. Europejscy nacjonaliści zrzeszeni w ramach nurtu Trzeciej Pozycji od lat stoją na stanowisku, że bez Wolnej Palestyny nie tylko nie będzie Wolnej Europy, ale nie będzie też szansy na powstanie Wolnego Świata. Dlatego: niech żyje Wolna Palestyna!
    ”https://wolnemedia.net/bezkrytyczne-wsparcie-usa-dla-polityki-izraela-wciaz-pozostaje-bez-zmian/
    ==========

    Demokracja w pigułce…..
    Duży MOŻE więcej…..

  199. Jagoda
    28 kwietnia o godz. 15:52

    Jesli sie im uda ten manewr, to znowu zwycieza…

  200. Jagoda
    28 kwietnia o godz. 15:55
    „Szkoda strzępić klawiaturę”.

    Wyważone komentarze na temat braku „mięsa w parówkach”, czytają też nominalni chrześcijanie. Nawet gdyby tylko jednego, skłoniły one do głębszej refleksji – warto je zamieszczać. Każdy człowiek zasługuje na to, żeby doświadczyć wyzwolenia ze świata pogrążonego w duchowych ciemnościach. Nawet niektórzy dziennikarze Polityki, prowadzący po sąsiedzku blogi, wydają się nie byś świadomi wielu faktów. Im też warto próbować pomóc.

    Brytyjski publicysta Malcolm Muggeridge napisał w swej książce The End of Christendom: „Chrześcijaństwu dał początek cesarz Konstantyn”. Dorzuca też następującą wnikliwą uwagę: „Można by rzec, że sam Jezus zniósł chrześcijaństwo, jeszcze zanim powstało, oświadczył bowiem, iż jego królestwo nie należy do tego świata. Była to jedna z jego najgłębszych i najdonioślejszych wypowiedzi”.

    Dodajmy: wypowiedzi, które religijni i polityczni przywódcy chrześcijaństwa lekceważą najczęściej.

  201. tejot
    28 kwietnia o godz. 13:11

    Picu-picu, mój dziedzicu… Najadl sie kielbaski w piatek i bredzi jak potluczony… (Duda nie tejot)

    Ale widocznie jest zapotrzebowanie na takie pitolenie. Red. Szostkiewicz jakis czas temu na swoim blogu umiescil wpis:

    „http://szostkiewicz.blog.polityka.pl/2017/03/17/polska-znow-przedmurzem-chrzescijanstwa/

    Wystarczy popatrzec na niektore komentarze pod nim. Zapadl mi dobrze w pamiec bo do tej pory ze zdumienia przecieram slepka jak widze komentarze niejakiego waldiego. Inny wymiar, mozliwe ze ten z poprzedniego wstepniaka Lewego

  202. @Jagoda, z godz. 15:52
    1704 lata to wystarczająco długi okres, aby się nauczyć kiedy należy zacząć refować żagle…

  203. Jagoda
    28 kwietnia o godz. 15:55
    @tejot
    28 kwietnia o godz. 13:11
    w PiSie, ePiSkopacie, PADdzie jest tyle chrześcijaństwa co mięsa w parówkach. Szkoda strzępić klawiaturę.

    Mój komentarz
    Wczoraj przeczytałem w kontekście rozpatrywania powodzenia w Umęczonej bogojczyźnianych idei oraz wiary w zamach smoleński, o narcyzmie narodowym, który polega na samouznawaniu się ludzi danego narodu za przedstawicieli najważniejszej, najodważniejszej, najszlachetniejszej nacji oraz na uznawaniu tych współobywateli, którzy myślą inaczej, za głupków, zdrajców, ludzi niemoralnych, itd.
    PAD postanowił pielęgnować ten narcyzm licząc zapewne na korzyści wizerunkowe, które w przyszłości mogą się przełożyć na sukcesy polityczne.

    PAD wcielił się w rolę moralizatora podbijającego narodowy bębenek, głoszącego wielkość i jedyność Polaków oraz zasugerował, że to dlatego tacy jesteśmy, bo przechowaliśmy w narodzie przez 1000 lat wartości chrześcijańskie. Europa je porzuca i dlatego jest chora. Zadaniem Polski jest naprawianie Europy. Tak sobie podeliberował zasadniczo prezydent wszystkich chrześcijan.

    Kto, jaka siła, jaki diabełek upoważnił tego strażnika norki do wygadywania takich szaleńczych sarmatyzmów mających posmak satyry na farmazoństwo i ignorancję PISowskich prominentów skąpanych po uszy w narodowo-chrześcijańskich duserach, czadzących kadzidłami pochwał KK, paradujących po państwie w samouwielbieniu jacy to jesteśmy wartościowi i moralni.
    Kto upoważnił tego plastusia za przeproszeniem do ogłaszania misji naprawy Europy?
    Pzdr, TJ

  204. Polityk na serio traktujący religię, zbyt wysoko by nie zaszedł.
    Po prostu, byłby przeciwskuteczny.

    Polityka polega na składaniu obietnic bez pokrycia, oszukiwaniu, łganiu w żywe oczy, kradzieży dobra wspólnego, braniu łapówek, zabijaniu- a przynajmniej wydawaniu rozkazów.

    Co w takim światku mógłby robić człowiek uczciwy, żyjący według praw jakiejś wiary?
    Wiara teoretycznie daje jakis kręgosłup, odporność na pokusy.
    Polityka zaś wyrabia gietkość kręgosłupa padalca…..

  205. Wariat
    Na geopolitykę za wcześnie to może trochę o wartościach i zmianach w środkach płatniczych.
    Jak mantra – nie mamy na to wpływu, nie będziemy mieli i nikt nas o zdanie nie zapyta. Ale można zakładać scenariusze.
    Wariacki scenariusz przyszłości na przykładzie z życia

    Wsiadasz w samochód, jedziesz do hipermarketu na tygodniowe zakupy. Rezerwa świeci, ignorujesz. Zatankujesz wracając.
    W markecie ludzi w opór, towaru jeszcze więcej. Załadowałeś cały wózek, stoisz w kolejce do kasy.
    Jesteś czwarty. Trzy pełne wozy przed tobą. Widzisz że przy kasie problem. Starsza pani nie pamięta PINu. Ludzie zaczynają cmokać, dzieciaki w kolejce świrują. Otwierają kasę obok. Przechodzisz. Jeden wóz przed Tobą. Nie jest źle. Widzisz że w każdej kasie obok jakiś problem. Nagle…
    Spiker przez głośnik mówi że awaria terminali i tylko gotówka. W kolejkach zostali nieliczni ludzie i pełno bezpańskich chwilowo wózków.
    Większość rzuciła się na bankomaty. Muszą się spieszyć bo dla wszystkich niewystarczy. Jesteś nielicznym szczęściarzem z gotówką. Odsuwasz wózek przed sobą, pani kasuje, ty płacisz i wychodzisz. Mijasz zrezygnowanych ludzi. Jednak nie starczyło dla wszystkich. Co za bydło, myślisz. Za chwilę zaczną walczyć na pięści i…wychodzisz wygrany.
    No tak, jeszcze stacja benzynowa. Jedziesz na Bp. Lejesz pełny bak. Jeździsz dużym SUVem więc weszło ponad 90 litrów. Jeszcze płyn do spryskiwaczy… Pryszczaty nastolatek za kasą z plakietką „uczę się” mówi że Routexem nie zapłacisz bo awaria terminala. Wyjmujesz Vise – cholera, żaden terminal nie działa. Robisz awanturę że jak to, że powinna kartka wisieć etc. Klasyka gatunku. Dzwonisz do małżonki, kochanki lub znajomego. Ludzie za Tobą cmokają, Ci co zostali – reszta stoi już przed pustym bankomatem. Przyjeżdża odsiecz. Płacisz 500 PLN, jeszcze fajki weźmiesz, kawę i hot-doga żeby do reszty wku*wić tego pajaca z plakietką. Dziwisz się samemu sobie jak bardzo jesteś małostkowy. Nic to. W końcu odjeżdżasz.
    W radiowej trójce mówią o krajowej awarii systemu płatności elektronicznych. Mają naprawić przez noc. Za oknem pada, pełno stłuczek wszędzie. Ludzie wszyscy nerwowi. Nigdzie nie da się już dodzwonić bo sieci przeciążone. Każdy kombinuje gotówkę.
    Budzisz się rano. Terminale dalej nie działają, wiesz z radia. Okazuje się że płatności internetowe też stoją i że mają naprawić w ciągu 24h.
    Jedziesz do roboty. Miasto jakby inne. Ludzie w gorączce. Sklepy pozamykane, te które otworzyli migają niebieskimi szklankami radiowozów. Heh, chyba jakiś żul nie dostał wina w zeszyt…nie, zaraz…to jakaś grubsza sprawa…jakby lokalne zamieszki.
    Wracasz. Zabierasz dzieciaki ze szkoły i z przedszkola. Dzwonisz do żony że nici z fryzjera i pazurów i że ma natychmiast wracać.
    Zaczynasz patrzeć z jakim wartościami witasz nowy ład.
    – Prawie pełny bak
    – Pełna lodówka
    – Opłacone rachunki na pół roku do przodu. Żyjesz na niezłej stopie, wiec płacisz dwa razy do roku, bo nie masz do tego głowy, a żona robi pazury.
    – 200 PLN w skarbonkach dzieciaków, 600 EUR co to zostało z ostatnich wakacji i trochę rubli z ostatniej delegacji. A, jeszcze jest parę dolców co na pamiątkę zostawiłeś. Wspomnienie czasów młodości z naprawy dachów za studenckich czasów.

    Jest sens pisać dalej? Ten scenariusz jest bardzo uniwersalny. Można podstawiać w miejsce marketu, samochodu i stacji praktycznie wszystko. Można podstawić swoją działalność. Najważniejsze, postaw siebie w kolejce a zobaczysz co jest wartością dla Ciebie.
    Mogę napisać jak wyglądały następne dni, tygodnie i miesiące, można napisać jaki był następny komunikat ale to już wróżenie z fusów. Można też przypuszczać jaki wprowadzono ustrój.
    ==========

    Opowiastka banalna, czy nie?

  206. wiesiek59
    28 kwietnia o godz. 16:17

    1. Organizacja Narodow Zjednoczonych (ONZ ang UN) powstala tym doc:
    http://avalon.law.yale.edu/20th_century/decade03.asp
    Na jednej konf. w SanFranc. wypito duzo kawy i wymyslono tzw „kolektywna obrona”. Uwaga!!! nie pomyl Wiesiek z „kolektywne bezpieczenstwo”. To idea faktycznie od I.Kant. Stworzono rowniez RadeBezp (Security Council). Te dwa daly nast obraz. Spisano (art5) + powstaly pakty woj. (kolektywne). Tu link do art 5:
    http://www.un.org/en/sc/about/rules/
    Jak dwa dokumenty przeczytasz Wiesiek, musisz uznac, UN jest b duzym sukcesem dotychczas, 100%. Wojna swiatowa nigdy nie wybuchla (ile wiem). Wojna miedzy paktami (patrz pakt Osi i Aliantow). Wojny miedzy paktami zastapiono lokalnym. Za czasem nadano im zbiorcza nazwe „proxy” (posrednikow wojny ???). Tego faktu (brak wojny sw.) zaden profesor nie moze zanegowac. Tak mnie sie zdaje.

    2. USA popieraly/popieraja/beda pop Israel z nastepujacego powodu:
    W I. znajduje sie jeden z najwiekszych na swiecie clustrow technologicznych (jeden z ~10). Dla utrzymania przewagi techn. USA popiera wszystkie clustry „zaprzyjaznione” (~7 sztuk). Jak Palenstynczycy wymysla zaprzyjazniony (z USA) cluster to USA zaczna popierac Palestynczykow. Ta sama sytuacja dotyczy Polakow i antarktyskich pingwinow. Cluster israelski microprocesory, nanotechnika, programowanie etc. To mozna przeczytac (systematyczna robota niestety, sorry massa czytania) w gazetkach:
    http://www.defensenews.com/ (niezalezna)
    http://www.army-technology.com/ (zalezna Kable Intelligence Limited, UK)
    Kable jest moj favoryt prywatnie. Inne gazetki na wlasna reka (jeszcze wiecej czytania/tabelek). Panstwo polskie korzysta rowniez z dobrodziejstw isr.clustra. Drony, progr, rakietki (nie tenisowe), radar (chyba?) etc. Tego zaden profesor nie moze zanegowac.

    3. Najwiekszym(?) jedynym wladza kolonialnym obecnie w Afryce sa Chiny. Korzystaja z doswiadczen KorpKatolickiej w Polsce. Kolonizowac peryferie. Zbierajac (wykupujac) ziemie uprawna, mineralne odkrycia, buduja infrastrukture etc. Korumpujac lok „elyty”. Na poludnie od Sahelu. Mnie A. nie interesuje (ev afrykanki 😉 ). Linki latwo sam, (zeby prof. zostac)

    Poza tym @Wszyscy (prawie) zgadzam sie, KorporacjaKatolicka, prawdopodobnie znow chce pozycji arbitra. 345362, 3 raza (chyba) kolejnego. Poniewaz „Kadzidlanczyk” i przed szkoda i po szkodzie… prawdopodobnie KK sie uda. Dostac znow honorarium. Tego zaden profesor nie moze zanegowac. 😉

    Poza tym niezgadzam sie z kimkolwiek. Korporacje nie sa zle, nie szare/bure. Warunek: musi byc wiele. Trudno kolonizowac.

    Poza tym o kosmogoniach napisac moge nordyckich, dac cytat, a jak. Ale nie wiem co 😛

    pzdr Seleuk(os)

  207. seleuk(os)
    28 kwietnia o godz. 18:47

    ONZ jest wydmuszką, powstałą w całkiem innych realiach geopolitycznych.
    O czym świadczy choćby skład RB ONZ.
    Dominacja przedstawicieli Zachodu- dawnych mocarstw kolonialntych, ze specyficznymi interesami, nie odzwierciedla stanu obecnego układu sił na świecie.

    Co zas do postępu technicznego, najwieksze sukcesy odnotowują kraje z największym udziałem wydatków zbrojeniowych w PKB.
    Wojna motorem postępu……
    Biznes zbrojeniowy jest dla niektórych krajów- Izrael- żyłą złota.
    Warunek jest jeden- ciągłość zagrożeń.
    Gdy ich nie ma, trzeba je wygenerować, by zyskać kasę……
    Niektóre kraje załapują się na ten trend- Szwecja, Szwajcaria.
    Jako dostawcy wojujących potęg…..

    Chiny obrały nieco inny model ekspansji, stosując część przetestowanych przez Zachód metod- przekupstwo afrykańskich elit.
    Tylko od ich klasy zależy, co pozostanie po wyszabrowaniu zasobów.
    Może, oprócz kasy na zachodnich kontach, jakas infrastruktura?

  208. @seleuk(os)
    Najwiekszym(?) jedynym wladza kolonialnym obecnie w Afryce sa Chiny – piszesz. Do Twojej racji dodam dugą. I islam, a właściwie Arabia Saudyjska. Działająca jak sprawna maszynka do bezdżihadowego kolonizowania. Tam, gdzie islam ma swoje kilkanaście procent wyznawców, za pieniądze Saudów otwiera szkoły. Nie medresy (to są w Arabii Saudyjskiej i kształcą imamów do meczetów w Europie, na Koranie kształcą przede wszystkim). Szkoły w Kamerunie i Gabonie, w tych zamożniejszych krajach afrykańskich, prowadzone przez eleganckich gentlemanów w garniturach, są świeckie, ale z pieniędzy Saudów utrzymywane. Poziom – jak nie przymierzając w Finlandii (mają z czego wzorce brać). Nauka całkowicie bezpłatna, a dzieci – z plemion kameruńskich (14 większych i kilkadziesiąt mniejszych) oraz z gabońskich (8 większych i kilkanaście mniejszych – na półtora miliona miliona mieszkańców) – przyjmowane są wszystkie, bez względu na religię (sporo chrześcijan) i plemienne korzenie. Warunek – nauka. Obowiązkowe cztery języki, matematyka, fizyka, nauki przyrodnicze. Absolwenci tych szkół kierowani są do najlepszych uniwersytetów europejskich i nie zapominają komu zawdzięczają awans. Dla pozostałej (mniej kumatej) części osiadłych w plemiennych wioskach Kameruńczyków (z Gabonem nie tak łatwo, bo to najbogatszy kraj w tej części Afryki, z wysokim PKB na głowę mieszkańca), saudyjscy ajatollahowie mają inną propozycję. Kupno ich córek na drugie, trzecie i czwarte żony dla wyznawców Allaha. Mogą to być i ochrzczone panienki. Saudowie finansują islamskim posiadaczom jednej żony kupno drugiej i dają na utrzymanie trzech pozostałych. One prędzej czy później przejdą na islam, a ich dzieci już będą prawowiernymi muzułmanami. Zakonna misjonarka (bardzo znana w Kamerunie i Gabonie osoba), gdy mi to opowiadała, rzuciła żartem (dla niej gorzkim) Kasę dają tak dużą za „kupno” córki, że aż skusiła jednego z naszych najbardziej dotychczas oddanych dziełu misji chrześcijańskiej Kameruńczyka. Gabon i Kamerun to rudy metali (w ty rzadkich), uran oraz ropa i gaz. Coś, czego Arabowie nie mają, a czym postanowili zawładnąć nie z pomocą wojska.

  209. Wiesio zaczął pisać złowieszczą książkę, cos w rodzaju Orwela czy Kostnera. Ale tamte gamonie pisały złośliwe pamflety na faszystowsko-komunistyczne dyktatury.A Wiesio jak zwykle bezpardonowo atakuje zachodnia demokracje. Bo w tej demokracji działaja jakieś komputery, terminale i niech no tylko sieć nawali, to ludzie obrabują dzieci z ich skarbonkowych oszczędności. Najgorsze co może się zdarzyć, to jak nawali internet, to Wiesio nie będzie miał narzędzia do wieszczenia i straszenia świata brakiem benzyny w baku. Chyba, że pojdzie do szwagra i jemu opowie o tych straszliwościach.
    Bezlitosny ataki na zachodnie korporacje łagodnieją kiedy Wiesia uwaga kieruje się na Chińczyków, którzy na pozór robią to samo w Afryce co te korporacje, ale jednak nie to samo, bo Wiesio tu wieszczy pozytywnie, że wprawdzie Chńczycy tez chcą na murzynach zarobić, ale zostawią w tej Afryce jakąś infrastrukturę, ale to zależy od ich klasy.
    No i jeszcze ten Izrael jest solą w oku Wiesia, taki agresywny, co to nieustannie szuka wojny, a jak ją nie znajduje , to sam razem z Amerykanami wymyśla sobie wojnę. Bo jest to kraj agresywny, w którym panuje wyzysk człowieka przez człowieka, a jest on otoczony przez poczciwe demokratyczne kraje arabskie, którym w głowie żadna wojna, najwyżej pograliby z Żydami w ping ponga, ale Żydzi z Amerykanami wolą inną okrutną podstępną grę, gdzie kropla ludzkiej krwi liczy się mniej niż kropla petrolu.
    Że tez te Amerykany z Żydami nie odbiorą komputera Wiesiowi, musi co mają stalowe nerwy i żadnej godności.

  210. Lewy
    28 kwietnia o godz. 19:59

    Wybacz, ale pieprzysz jak potłuczony….

    Porównaj sobie, jakie kraje świata maja najwyższy udział zbrojeń w PKB.
    W większości, są to kraje demokratyczne.
    Korelacja zbrojeń i postępu technicznego jest bezdyskusyjna.

    Twoja ulubiona Francja sporo kasy włożyła na przykład w okręty desantowe typu Minstral.
    Po co taki konkretny typ był jej potrzebny?
    Nie do akcji zbrojnych przypadkiem?

    Ja poznaję kraje „po owocach”.
    Ewentualnie, po skutkach ich działań.
    „Grona gniewu”?

  211. jak ja wytrzymam trzy dni bez czytania bloga?

  212. O Saudach oczywiscie tak. Ale do poki bez technologi to moga miec 5 zon OK

    Chcialem cos Wam pokazac. Mam troche problem. To ma byc Valborg. Jedno z najwiekszych swiat tu. Ostatni kwiecen. To chce znalezc o Valborg w Uppsala. Tam jest 13 nacji (nations). Nic nie moge po ang znalezc. 🙁 lepszego
    https://www.youtube.com/watch?v=VzBg5Bnk6Pk ()
    On co opowiada jest z Ang. Lazi po wszystkich nacjach.
    Policja oczywiscie alkohol wylewa jak cie zlapie
    https://www.youtube.com/watch?v=yAGf_laEYDc (1.53min)
    Ale mozna tez pojc do BirgerJarl (troche arch foto)
    https://www.youtube.com/watch?v=FnC7vIRVLCA
    tam policji nie ma to wszystko pic mozna 😉 co jest

    pzdr Seleuk

  213. naród miłuje poległego Prezydęta; straż miejska dzień i noc na posterunku

    http://lublin.onet.pl/biala-podlaska-wyjatkowa-ochrona-pomnika-lecha-kaczynskiego/28b3kbg

  214. Tutaj jak jest zaczac studentem(matura???), biala czapka (przyjety na Uniw Lund albo stary student)
    https://www.youtube.com/watch?v=0poNVfNOst8
    tutaj chor student co zaczyna Valborg (Umeå)
    https://www.youtube.com/watch?v=zj10eGkbsds
    tutaj Stary Krol zaczyna Valborg pozniej wspolczesny Stockholm Studencki
    https://www.youtube.com/watch?v=CBfyIa5XI7Q

    Ja o tym Wam napisalem bo tu poznej wszystkie nacje sie trzymaja, reszte pracy, zycia etc… Moja tez jest Uppsala nation. Najwieksza nacja w Uppsala jest Stockholm

    pzdr seleuk

  215. Leci właśnie „Kuba” z Seanem Connery….
    Niezły portret epoki lat 60′
    I stosunków międzyludzkich…
    Demokracja sprostytuowana…..

  216. dezerter83 – 16:42

    ” ‚Szkoda strzępić klawiaturę’. Wyważone komentarze na temat braku ‚mięsa w parówkach’, czytają też nominalni chrześcijanie. Nawet gdyby tylko jednego, skłoniły one do głębszej refleksji – warto je zamieszczać. Każdy człowiek zasługuje na to, żeby doświadczyć wyzwolenia ze świata pogrążonego w duchowych ciemnościach. Nawet niektórzy dziennikarze Polityki, prowadzący po sąsiedzku blogi, wydają się nie byś świadomi wielu faktów. Im też warto próbować pomóc.”

    I wlasnie ta misyjnosc Swiadkow Jehowy wyprowadza ich na rogi ulic. Ze swoimi pismami „Strażnica” czy „Przebudźcie się!”

    Nawrocic niektórych dziennikarzy „Polityki” ! Szczegolnie tych prowadzących po sąsiedzku blogi. Czy to rzeczywiscie jest jakas, w czyms, komus, pomoc. Pomocna do czegos w zyciu?

    Jesli tak, to jest to wylacznie pomoc samym sobie. W tej ich misyjnosci wydumanej przez nawiedzonego Charlesa Taze Russella. Zalozyciela sekty religijnej pn. Towarzystwo Strażnica. W 1931 roku przeksztalconej, w kilkanacie lat po smierci Russela, w organizacje, ktora przyjęła nazwę Świadkowie Jehowy.

    Misyjnosc SJ trwa do dzis. Nikt nie wie po co toto trwa. Koniec swiata, wyznaczony przez Russella na pazdziernik 1914 roku, przyszedl i poszedl. A Swiadkowie wciaz misjonuja sobie. No i ladnie

  217. Orteq
    28 kwietnia o godz. 21:41
    „Misyjnosc ŚJ trwa do dziś”.

    Traktujemy poważnie słowa naszego Mistrza. Jezus z Nazaretu zapowiedział:
    „I ta dobra nowina o królestwie [Bożym] będzie głoszona po całej zamieszkanej ziemi na świadectwo wszystkim narodom; a potem nadejdzie koniec” (Mateusza 24:14).

  218. @Wiesio
    Zarzucasz mi, że fabrykuję jakies Mistrale i inne Caracale. Przysięgam, że nie mam z tym nic wspólnego. Nie znam się na tym po prostu.Ale chciałem Ci zwrócic uwage, że Francuzi oprócz tych śmiercionosnych zabawek produkują inne pożyteczne rzeczy jak sery, wino, foie gras. Dlaczego tego nie zauważasz tylko walisz w żabojadow caracalami. Ja Cie ostrzegam, że jak tak dalej będziesz nękał Francuzów, Amerykanów, Brytyjczyków, to nic Ci niepozostanie, jak zmykać do Putina, albo do Twojego ulubieńca Assada, który w przeciwieństwie do zbrodniczych korporacji, jest człowiekiem łagodnym, miłującym pokoj. A to, że sobie czasem lubi popuścić gazu, to nawet nie warto o tym wspominać. W końcu Niemcy też mieli wysoko rozwiniętą chemię, no to sobie wykorzystywali cyklon B do walczenia z żydowskim imperializmem. Ale nie ma o czym mowić, bo wobec ohydy zdegenerowanych zachodnich demokracji, to doprawdy drobiazg. Zrozumiałe jest więc, że takimi drobiazgami się nie zajmujesz, bo masz ważniejszą misję do spełnienia.
    Bądź czujny !

  219. Nie ma co – doom and gloom zstąpił dziś na blogowisko… Choc w międzyczasie dzięki seleukosowi znów się czegoś nowego o jego wikingach dowiedziałam 😉

  220. Lewy
    28 kwietnia o godz. 22:10
    A nie produkuja tez pare Francuzek, Lepiej bys Ty Lewy cos o Villionie, Rabelaise, rowniez dworska poezja okcytanska (?pisownia niepewna), gdybym ja mial wybrac. Voltaire, Sartr, Camus na historyczny portal (wg mnie) To chyba @Act by sie zgodzil 😉
    pzdr Seleuk

  221. @wiesiek59
    Za Lewym pragnę dodać, że wujaszek Google, produkt imperialistycznej Ameryki, uczynił dziś bohaterką Google Doodle Marię Harel, francuską wynalazczynię sera camembert. Czy Ty sobie, Wiesiu, wyobrażasz życie bez sera camembert? Ja sobie nie wyobrażam. A bez Caracali i Mistrali sobie wyobrażam. [Anumlik poszedł do kuchni, aby ukroić słuszny kawałek camemberta, do przedostatniego (ostatniego nie ma nigdy) kieliszka Château Cantemerle z Haut-Médoc. To też, cholera, Francja 😉 ]

  222. @seleuk(os)
    Chciałeś Villona? Silwuple:

    «Co się zrobiło z karczkiem gładkim,
    Ramionkiem krągło utoczonem,
    Z cycuszkiem drobnym,z iędrnym zadkiem,
    Wyniosłym, schludnym, wręcz stworzonym
    Na harców czułych przystań lubą;
    A lędźwie, a ten słodki Raik,
    Między ud parą krzepką, grubą,
    Niby zaciszny, śliczny gaik?»

    «Czoło zmarszczone, włosy siwe,
    Brwi oszedziałe, oczy szkliste,
    Niegdy wesołe, rozkoszliwe,
    Niecące w krąg szaleństwo czyste;
    Nos zakrzywiony, szpetny zgoła,
    Uszy kosmate y pobladłe,
    Gardziel obwisła iak u woła,
    Broda y usta w głąb zapadłe:»

    To też Żabojad 😉

  223. anumlik
    28 kwietnia o godz. 22:55
    Co sie zrobilo, co zrobilo, co ?
    Politykuja na Blogu Ateistow 😉
    pzdr seleuk

  224. Wieczorową porą poczytałam sobie to

    http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/spoleczenstwo/1702502,1,jak-wyglada-religijnosc-wspolczesnych-polakow.read

    Trochę mi zgrzyta zbytnimi generalizacjami ale może to na potrzeby skrótowego artykułu. Pomyślałam sobie, niechże zobaczę u wujka Googla ten Licheń bo właściwie nigdy się nie przyglądałam.
    No i zobaczyłam – ichniejszą Golgotę. Niech mi Bozia lekką będzie, co za bałwany (!) straszliwe. Właściwie zobaczenie bałwanów dało mi niezwykle jasną odpowiedź kim jesteśmy jako Polacy bo jeśli TO znajduje się na ziemi, tej ziemi, w XXI wieku, to w ogóle nie ma o czym mówić, koniec i bomba :/

  225. Sobie ogladam rozne filmy Valborg w Uppsala. Objasnie. Ten zolty plyn w malych kieliszkach „nubbe” to taki tut zajzajerek „punch”. Przypomina „Jarzebiaczek”. 2-3 Pozniej co niepisesz to nafta 😉

    40 jub regaty na potoku. Rozne konstr, LochNess tez
    https://www.youtube.com/watch?v=zKvc56C46d0
    Ci co „przezyja” start wiosluja dalej, aplauz publiki
    https://www.youtube.com/watch?v=K4xmBDNbO6I
    Ja mialem kiedys lodz z paczek mleka (pustych+tape). 4ludzi zaloga. To jest po szampanskim sniadaniu, przed szampanskim lunch
    pzdr seleuk

  226. NeferNefer
    28 kwietnia o godz. 23:47
    Ty sie nie denerwuj. Za niedlugo moze tam byc taka sciana wspinaczkowa spec. To jest doskonala arch jak pare kamieni w scianach zamontuje sie. Wspinalem to wiem. To beda trudne sciany. Dobranoc pzdr Seleuk

  227. No i tak mi jakos wyszedł na wieczór film Kena Loacha”I, Daniel Blake” i to wcale nie planowany jako dalsze umartwianie się kondycjia współczesnej zachodniej demokracji… Oj….Nie ma jak się zdołowac w piątek wieczorem za pomocą dobrego filmu…Teraz to już mogę tylko iść spać!

  228. dezerter83 – 22:01

    „Traktujemy poważnie słowa naszego Mistrza. Jezus z Nazaretu zapowiedział: „I ta dobra nowina o królestwie [Bożym] będzie głoszona po całej zamieszkanej ziemi na świadectwo wszystkim narodom; a potem nadejdzie koniec” (Mateusza 24:14).”

    Nie wydaje sie, zeby zbyt powaznym bylo Wasze traktowanie slow Waszego Mistrza. Te daty konca swiata, co raz to oglaszane przez SJ, to, wybacz, nic innego niz trumpizm.

    Donaldu Fryzura swoja „misyjnosc” z Jehowitow zrzyna. A ten fakt chyba raczej nie powinien dostarczac powodu do dumy z powaznego traktowania slow Mistrza

  229. Jagodo!

    Wystapilas takim, jakze slusznym, wstepniakiem. Taki jego fragment przytoczmy:

    „O ile książki Barbera były w miarę znane i czytane, choć nie odrobiono płynących z nich lekcji, o tyle praktycznie bez echa przeszedł list otwarty, jaki napisał do prezydenta USA, G.W. Busha, po ataku na WTC. Pisał w nim bardzo wyraźnie, że USA powinny się zastanowić nad swoją współodpowiedzialnością za to, co się stało. Wyciągnąć wnioski z dotychczasowej polityki. Przestrzegał, że najgorszą strategią byłby odwet militarny. Nie posłuchano. Skutki widzimy.”

    No widzimy. I odczuwamy. Miliony uciekinierow wojennych, z Syrii i z sasiednich krajow, nawet i nas dotykaja. Pomimo pisowskiej bezdusznosci w tej tragicznej sprawie.

    Bo my, jako spolecznosc miedzynarodowa, nie mozemy bez konca wypinac naszego kaczego odwloka na straszliwe nieszczescie tak wielkiej ilosci ludzi. Wyganianych z ich krajow przez wojny „Wiosny Arabskiej”. Bedacej kontynuacja bushowo-obamowo-trumpowej polityki amerykanskiej zemsty na Arabach za ich atak na WTC.

    Jak Benjamin Barber podkreslil, w swoim liscie otwartym do Busha po ataku na WTC, USA nie bylo bez winy w tej samobojczej zbrodni arabskiej przeciwko Ameryce. SAMOBOJCZEJ zbrodni !

    Juz sam fakt ZORGANIZOWANEJ samobojczosci ataku – ok. 20 samobojcow atakujacych naraz – powinien byl dac cos do myslenia bushowitom. A dal? A gdzie tam dal.

    W filmie – saga wlasciwie to jest – „Ojciec Chrzestny”, sprzed wielu juz lat, jest scena jak Michael Corleoni (Al Pacino w filmie) opisuje swoje wrazenia z obserwacji jednej sceny rewolucji na Kubie.

    Mowi o partyzancie Fidela, ktory zostawszy pojmany przez sily Batisty, wyciaga zawleczke z granatu. Zabijajac siebie i jego przesladowcow. Jak to Ojciec Chrzestny Michael podsumowuje?

    „Przy takim oddaniu sie sprawie, partyzanci Castro moga wygrac”.

    Oni, ci partyzancji, wygrali. I do dzisiaj sa wygranymi. Nie wiadomo tylko, czy ta ich wygrana to jakas trwala wartosc. Zbliza sie 60-ta rocznica tej wartosci. Pasmotrim i na us namotajem. Wiekszosc osiagniec dotychczasowych rewolucji swiatowych o odpowiedni kant sie rozbijalo. Takie psie zycie rewolucjonisty

    Bushmenskie trumpmeny nie dopuszczaja do siebie mozliwosci przegrania z samobojcami. Einsenhover, w 58 roku, tez takiej mozliwosci nie dopuszczal na Kubie. A zobaczcie co sie stalo.

    Stalo sie dokladnie to, co Mario Puzo pomiescil w swoim bestsellerze „Ojciec Chrzestny”. Benjamin Barber podobnie pisal w swoim liscie otwartym do prezydenta Busha w 2001.

    Dzieki ci, Jagodko, za przypomnienie Barbera. I za przypomnienie jego przypomnienia o wspolodpowiedzialnosci Ameryki za samobojczy atak palestynsko-arabski na WTC

    Przyznanie sie wspolodpowiedzialnosci PiSu za katastrofe smolenska to sprawa dalekiej przyszlosci, jak tusze. Chyba ze Ty, Jagodo droga, wniesiesz, swoim zyczajem, cos nowego i w tym temacie

  230. Orteq
    29 kwietnia o godz. 1:28
    „Te daty końca świata, co raz to ogłaszane przez SJ”.

    Niech Pan nie wierzy Świadkom – jeżeli mówią takie rzeczy. W Piśmie napisano przecież: „Wy też stale bądźcie gotowi, gdyż Syn Człowieczy przyjdzie o godzinie, której się nie domyślacie” (Łukasza 12:40).

    PS Zamiast sugerować się opiniami tylko tych osób, które są wobec nas uprzedzone, dobrze jest zapytać także nas osobiście. To najlepszy sposób na wyrobienie sobie wyważonej opinii na każdy temat. Zrobili tak ostatnio dziennikarze w TVN w Moskwie:

    ‚https://fakty.tvn24.pl/ogladaj-online,60/rosja-zdelegalizowano-swiadkow-jehowy,734203.html

    Pozostaję z szacunkiem.

  231. Szanowni!
    Zapraszam do lektury nowego wpisu Tanaki.
    Pozdrawiam, życząc miłego weekendu!
    JK

  232. @anumlik
    28 kwietnia o godz. 17:29

    1704 lata to wystarczająco długi okres, aby się nauczyć kiedy należy zacząć refować żagle…

    Łódź Piotrowa supermodel? 😉

  233. @Orteq
    29 kwietnia o godz. 8:26

    Słuchałam, jak zwykle przy porannej kawie, rozmowy Karoliny Głowaciej, w poranku weekendowym w radiu TOK FM, z Dionisiosem Sturisem o jego książce „Nowe życie. Jak Polacy pomogli uchodźcom z Grecji”.

    http://betaki.pl/pages/wydarzenia/dionisios_sturis_-_nowe_zycie_jak_polacy_pomogli_uchodzcom_z_Grecji.html

    W pewnym momencie rozmówcy porównali przyjęcie tysięcy dzieci greckich przez Bieruta z dzisiejszym stosunkiem polskich władz do uchodźców. Daje do myślenia. Zwłaszcza wtedy, kiedy przypomni się o tym, jaki był stosunek do uchodźców jeszcze dwa lata wcześniej.

  234. @Jagoda
    Łódź Piotrowa supermodel?
    Solidna, stara konstrukcja odnawiana przez stały dopływ dutków z prywatnej i państwowej kasy płynących. Jak trzeba to żeglarze tylko przy żaglach się zmieniają, co by je refować, gdy trza, albo rozwijać, gdy koniunktura pozwala. Sternik ten sam, choć imiona zmienia. Załóg w pogotowiu kilka przygotowanych – czeka. U nas mamy załogi z Torunia i z Łagiewnik. Gdy żagle refują, to z załogą łagiewnicką, gdy rozwijają – z toruńską. Czasem to i po tę od św. Dominika poślą. I tak se płynie (dryfuje raczej) ten Piotrowy model 🙁