Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

21.04.2017
piątek

Kult dziewictwa – mroczne dziedzictwo Augustyna

21 kwietnia 2017, piątek,

Zakaz refundowania metody in vitro z państwowej, czyli naszej, podatników, kasy. Tabletka „dzień po” na receptę. Trudności z realizacją recept na środki antykoncepcyjne z powodu tak zwanej klauzuli sumienia. Powtarzające się próby całkowitego zakazu aborcji. „Pani od edukacji seksualnej” w MEN, namaszczona przez „katolicki głos w naszym domu”. Planowana na maj akcja promocyjna watykańskiej ruletki, zapłacimy za nią circa 3 mln zł z naszych kieszeni, zwanej cynicznie „naturalnymi metodami” kontroli urodzin. Likwidacja standardów okołoporodowych. Zapowiedź zmuszania do rodzenia zdeformowanych płodów: żeby można je było ochrzcić. To najbardziej jaskrawe przykłady kolejnej ofensywy walki fanatyków Kościoła rzymskiego z ludzką seksualnością.

Tak się, niestety, złożyło, że tym razem polem najpoważniejszej bitwy religijnej w Europie jest nasz kraj. Awansowany do roli przedmurza obrony fobii, urazów i jawnej paranoi ludzi nieradzących sobie z własną seksualnością i z faktem ludzkiej seksualności. Wojna toczy się już około dwa tysiące lat. Po argumenty sięga do różnych źródeł, ale motywacja, choć w różnych maskach, pozostaje niezmienna. Pogarda i represjonowanie seksualności.

Nie jest prawdą, jakoby kult dziewictwa pojawił się w przestrzeni społecznej wraz z postacią Maryi, matki Jezusa. Że wymyślono go w celu nadania jej specjalnej rangi, docenienia i wywyższenia. Było dokładnie odwrotnie. Reinterpretując teksty Starego i Nowego Testamentu, przykrojono, niczemu niewinną Miriam, odzierając ją z seksualności, na potrzeby istniejącego już wcześniej konceptu wiecznego dziewictwa. Dziewictwa promowanego jako najbardziej godny polecenia model życia człowieka rozumnego i szlachetnego. Punktem wyjścia dla skonstruowania konceptu wiecznego dziewictwa był stosunek do seksualności, określany czasem mianem pesymizmu seksualnego.

Źródłem antycznego pesymizmu seksualnego były wyobrażenia i przekonania medyczne. Uważano, że praktykowanie seksu powoduje utratę sił witalnych mężczyzny. Z uschnięciem rdzenia kręgowego włącznie. To z tej krynicy mądrości czerpali katoliccy księża strasząc małoletnich onanistów wyniszczeniem organizmu aż po zejście śmiertelne. Do prominentnych przedstawicieli takiego podejścia do seksualności należeli, skądinąd zasłużeni dla rozwoju myśli, filozofowie jak Platon czy Arystoteles. Lekarze, jak Hipokrates czy Soranus z Efezu. Pitagoras uważał, że mężczyzna powinien prowadzić życie seksualne zimą, a nie latem, i z większym umiarem wiosną i jesienią. Pamiętając jednak, że jest to zawsze szkodliwe. Niezależnie od pory roku. Przyrodnik Pliniusz Starszy zachwycał się obyczajami seksualnymi słonia: ze względu na uczucie wstydu, słonie parzą się tylko w ukryciu. Czynią to jedynie co dwa lata, ale mówi się, że nawet wtedy nie dłużej niż pięć dni. Szóstego dnia kąpią się w rzece. Wcześniej do stada nie wracają. Zachwyt ten podzielał, jakieś 1500 lat później, Franciszek Salezy, dodając cnotliwemu słoniowi jeszcze jeden rok abstynencji. Stoicy promowali dziewictwo jako przejaw panowania nad swoimi popędami. Seksualnością kobiet wcale się nie zajmowano.

Punktem wyjścia gnostyków była ich uogólniona pogarda dla wszystkiego co materialne. Rozpoznali (gnoza) bezwartościowość i marność wszelkiego bytu. Ciało było dla nich ożywionym zmysłami trupem, grobem, który na sobie dźwigamy. Świat, ich zdaniem, pochodzi od demonów. Jedynie dusza, właściwe Ja, iskierka światła, pochodzi od boga. Stąd potrzeba powstrzymywania się od małżeństwa. Kult dziewictwa. Powstrzymanie się od reprodukowania więzienia dla duszy.

W świecie judaizmu obowiązywał dokładnie odwrotny nakaz. Bądźcie płodni i rozmnażajcie się. Asceza była czymś obcym i niezrozumiałym. Wyjątek stanowili esseńczycy, sekta z Qumran. W żadnym razie nie można wiązać kultu dziewictwa z judaizmem. Tak zwani ojcowie Kościoła uciekli się do przekłamań translacyjnych w przekładzie Starego Testamentu. Hieromin (III w. n.e.), mistrz mizoginii, przetłumaczył słowo Alma, jako dziewica, podczas gdy w oryginale znaczy tyle co młoda kobieta. Zmanipulowano też słowa apostoła Pawła z listu do Koryntian, jemu przypisując pytanie, czy godzi się człowiekowi dotykać kobietę. W oryginale pytanie to stawiają Koryntianie. To jest ich problem. Trzecim kamieniem węgielnym dla budowania konceptu wiecznego dziewictwa były słowa psalmisty narodziłem się z winy (Psalm 50). W ten sposób, w pierwszych wiekach chrześcijaństwa, budowano przekonanie, że wymóg dziewictwa jest nakazem religijnym. Odwiecznym, wywodzącym się z „prawdziwej wiary z jedynego Boga”. Położono, zmajstrowany z kłamstw, kamień węgielny pod gmach niewyobrażalnych cierpień kobiet, mężczyzn i dzieci.

Przez kilka wieków trwało wypieranie kobiet z funkcji kościelnych, poniżanie ich i oczernianie. Budowanie pogardliwego stosunku do małżeństwa. Zohydzanie seksualności. Robiono to gorliwie, ale jeszcze dość chaotycznie. Do czasów Augustyna. To on jest twórcą teologicznego uzasadnienia wyższości „czystości” seksualnej i grzeszności każdego aktu seksualnego, nawet tego pobłogosławionego przez Kościół. Koncepcję Augustyna podbudował naukami Arystotelesa „anielski doktor” Tomasz z Akwinu. Z kolei Tomasz był ulubieńcem Karola Wojtyły. W tym duchu doradzał Wojtyła Pawłowi VI w sprawie antykoncepcji. A po wcieleniu się w rolę JP II zrobił wszystko, żeby przenieść ten typ myślenia, z ogromnym sukcesem, na polski grunt.

Osią konceptu Augustyna było dziedziczenie grzechu pierworodnego. Do jego czasów traktowano grzech pierwszych rodziców jako tylko i wyłącznie ich osobisty grzech. Po długich sporach teologicznych udało się Augustynowi przekonać ojców Kościoła do uznania za prawdę wiary, że każdy człowiek przychodzi na świat skażony grzechem pierworodnym. Jak doszedł do takiego przekonania? Na podstawie przekazu, że Adam i Ewa, po zerwaniu jabłka, osłonili swoje genitalia. Zatem, wiedzieli, że właśnie te części ich ciała są grzeszne. Skoro życie przekazywane jest za pośrednictwem grzesznych genitaliów, człowiek przychodzący na świat musi być skażony ich grzesznością. Grzech pierworodny można, a nawet trzeba zmyć przy pomocy sakramentu chrztu. Bez niego jesteśmy skazani na wieczne potępienie. Ale to nie zmienia faktu, że uprawiając seks, grzeszymy śmiertelnie.

Co zatem zrobić z faktem, że ludzie jednak uprawiają seks? Otóż Augustyn uznał, że seks w małżeństwie można usprawiedliwić z dwóch powodów: prokreacji i zapobiegania nierządowi. Ale tylko wtedy, kiedy „wypełnianiu aktu” małżeńskiego nie będzie towarzyszyła „rozkosz”. W takim wypadku będzie to jedynie grzech powszedni. Gdyby jednak akt nastąpił w wyniku „lubieżności” i towarzyszyła mu rozkosz, usprawiedliwienia nie ma. Grzech jest śmiertelny. Prowadzi prosto w otchłań piekielną. Promowano oziębłość seksualną. Dotyczyło to w pierwszym rzędzie kobiet.

Przez kolejnych kilka wieków, około 900 lat, oddawano się szczegółowym rozważaniom na temat dopuszczalnych warunków aktu małżeńskiego. Począwszy od tego, w jakie dni należy zachować wstrzemięźliwość: wielki post, adwent, przed niedzielą, w dniach świętych kościelnych, w piątki, przed przystąpieniem do komunii, po przystąpieniu do komunii. Aż dziw skąd, mimo wojen, chorób i głodu takie przeludnienie w Europie, skutkujące podbojem Nowego Świata. Poprzez dopuszczalne pozycje. Pozycje „nienaturalne” uznane zostały za grzech śmiertelny. Stosunek przerywany za gorszy od morderstwa. Wszelką próbę zapobiegania ciąży uznawano za morderstwo. Nie ze względu na „ochronę życia nienarodzonych”. Te ideologię dorobiono później, kiedy już nie dało się dłużej jawnie obrzydzać seksu. „Morderstwo” brało się stąd, że próba zapobiegania ciąży wiązała się automatycznie z dopuszczeniem się „aktu z lubieżności” i oderwaniem seksu od prokreacji. Zmarnowaniem nasienia. To pociągało za sobą grzech śmiertelny, czyli utratę życia wiecznego. Śmierć wiekuistą. Dlatego zapobieganie ciąży równało się morderstwu. Kiedyś w sensie utraty zbawienia. Dzisiaj przerobiono to na „mordowanie dzieci nienarodzonych”. I konieczność ich obrony.

Tomasz z Akwinu nadał konceptowi Augustyna sznyt „naukowości”, powołując się na tezy Arystotelesa. Zgodnie z nimi w nasieniu pływa potencjalny mały mężczyzna (kobiety powstają tylko podczas wilgotnych południowych wiatrów i innych przeciwności natury). Do sprzecznych z naturą, niszczących potencjalnego mężczyznę, zaliczono: stosunki homoseksualne, onanizm, stosunek przerywany, stosunek z użyciem prezerwatywy, zmiany klasycznej pozycji seksualnej. Kobieta, zdaniem uczonych mężów, to uszkodzony mężczyzna, twór niedoskonały, o mniejszej wartości.

Wojtyła pościnał nieco kanty Tomaszowej retoryki, zastępując pojęcie zapobiegania ciąży pojęciem regulacji urodzeń. Okresowej. Z powodów uzasadnionych moralnie, rzecz jasna. Kościół rzymski przestał wprost zohydzać małżeństwo i seks. Ale nie odstąpił ani na krok od praktyki jego represjonowania. Nadal Augustyn i Tomasz uchodzą za autorytety moralne. Choć nawet pobieżna znajomość biografii tego pierwszego musiałaby dzisiaj skutkować pilnym skierowaniem do poradni zdrowia psychicznego. Celibatariusze i ich akolici nigdy, z własnej woli nie ustępują nawet na krok. Po wynalezieniu prezerwatywy spowiednicy i kaznodzieje nawoływali kobiety, żeby stawiały opór swoim mężom, chcącym je stosować, jak gwałcicielom. Z narażeniem życia włącznie. Uznając, że „czystość” wymaga swoich męczenników. W postaci kobiet, rzecz jasna.

Prawdziwym dramatem dla bezżennych panów zarządzających Kościołem rzymskim okazało się wynalezienie pigułki antykoncepcyjnej. Prawdziwe motywy niechęci do pigułki odsłania dobitnie tekst z niemieckiej prasy katolickiej z października 1977 r. Za dziesięć, dwadzieścia lat pigułka niewątpliwie spowoduje zahamowanie wzrostu Kościoła ze wszystkimi wynikającymi stąd skutkami dla młodej kadry stanu kapłańskiego i zakonnego, jak i podatków z dochodów kościelnych. Nie będzie potrzeby budowania nowych kościołów. Nastąpi (…) groźny spadek liczby urodzin (…). Publiczne szydzenie z czystości ze skutkiem w postaci obniżenia się społecznego prestiżu stanu kapłańskiego i zakonnego, w sumie duchowe zanieczyszczanie środowiska o nieznanych dotychczas rozmiarach.

Nic dodać, nic ująć. Żeby interesy własne władców Kościoła rzymskiego nie doznały uszczerbku, trzeba trwać przy chorych fantazjach Augustyna na temat dziedziczności grzechu pierworodnego, przekazywania go drogą płciową, śmiertelnego zagrożenia dla duszy wypływającego z oddzielenia seksu od prokreacji i jedynego ratunku dla tejże duszy tkwiącego w chrzcie. To dlatego obecna władza obiecuje zmuszanie kobiet do rodzenia uszkodzonych płodów, żeby można je było ochrzcić. Polskie władze pomagają w stosowaniu tortur wobec kobiet. Bo za tortury uznaje WHO zmuszanie do noszenia zdeformowanego płodu.

A wystarczyłoby, uznać błędy w myśleniu wspomnianych teologów. I postawić sprawy na nogach zamiast na chorej głowie. Niestety oni tego dobrowolnie nie zrobią. Nie ustępowali i nie ustąpią. Nie ma dla nich żadnego znaczenia fakt, że współcześni, „otwarci” teolodzy za istotę grzechu pierworodnego uznają brak zaufania. Konserwatywni nadal trzymają się wykładni Augustyna. Z powodu własnych problemów z seksualnością. Z powodu władzy, jaką zyskują nad innymi. Z powodu poczucia wyższości pozycji celibatariuszy. I wreszcie z powodu pozbawienia wszelkiego sensu, budowanego przez wieki, kultu „Maryi zawsze dziewicy”.

Ich motywacja, poza rządzą władzy, jest niezmienna: głęboka niechęć do rozkoszy seksualnej. Czego dzisiaj nie wypada mówić wprost. Nie wypada, bo nie działa dość skutecznie. Ba, korzystniej jest deklarować akceptację dla seksualności. Uporządkowanej, rzecz jasna. Reguły porządkowania? Jak wyżej: Augustyn & Co. Tylko kto dał im do tego prawo?

Ciekawe, co by powiedział autor historii o biblijnym listku figowym, gdyby mógł przewidzieć, co z tym obrazem zrobi chora wyobraźnia Augustyna i jego wyznawców?

Jagoda

(Na podstawie: Uta Ranke-Heinemann, Seks. Odwieczny problem Kościoła, 2015)

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 590

Dodaj komentarz »
  1. Dobre kompendium. Aliści upieram się przy mojej tezie, iż oficjalna niechęć kk do seksu jest celową akcją jako pomoc psychiczna dla tych tysięcy w celibacie, że niby inni też nie mają lekko. Poza tym, księża kk zrzekają się małżeństwa z kobietą, a nie seksu z kimkolwiek. Czyli seks jest w kk absolutnie tolerowany, co potwierdza moją tezę.
    Aktualna psychoza kk w Polsce na punkcie wszelkich przejawów seksu jest raczej rozpaczliwą próbą ratowania instytucji, podobnie jak akcja smoleńska Kaczyńskiego jest takąż próbą zwalenia winy za śmierć prawie setki osób na innych, choć to on jest główną przyczyną.

  2. @Jagoda
    Znakomite. Taka chora magma, pomieszanie pseudo wiedzy z obsesją seksualną zwykłych zboczeńców.
    Ten tekst przeczytam jeszcze co najmniej raz, bo jest tak świeży, tak inteligentny, bezkompromisowy.
    Co poniektórym krukomandragorowym osobnikom pewnie się nie spodoba, no bo jest dla tych słabych główek cyniczne.
    Sam Augustyn był wielkim rozpustnikiem, aż nagle – i tu gubimy się w domysłach dlaczego -stał się zawziętym wrogiem wszelkiej zmysłowości.
    Może złapał trypla, albo jeszcze coś gorszego i widząc, że z tym chorym ciałem za daleko nie zajedzie, postanowił ratować swoja grzeszną duszę. Więc obiecał panu bogu, że będzie cnotliwy, i jak ten góral, co to godził sie na oddanie partii samochodu i innych rzeczy, bo ich nie miał, ale nie owieczek , bo je miał, tak Augustyn, którego ciało już nie było mu posłuszne,gotów byl z niego zrezygnować, byle ratować duszę. Taka rozgrywka miedzy Augustynem a bogiem byłaby ciekawym przyczynkiem do badań psychiatrycznych. Ale dlaczego cała ludzkość musi cierpieć z powodu szaleństwa tego upadłego rozpustnika ?
    Jagoda, ja się w Tobie zakochałem. No i co teraz będzie ?

  3. Znakomity tekst, Jagoda! Nie wiedziałam, że wyszła nowa książka Uty Ranke-Heinemann. Wyjaśnię w przelocie, że autorka jest teologiem, której kaka odebrał prawo do nauczania, bo poruszała tematy tabu, takie właśnie jak tu. Jej poprzednia książka „Eunuchy do raju” dotyczy traktowania kobiet przez kaka i wywołała burzę. Polecam.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. A jeśli chodzi o stosunek kaka do seksualności – ja z rozbawieniem obserwuję argumentacyjne wygibasy kuriewnych wtyczek, które teraz, pod wpływem potrzeby chwili, usiłują uzasadnić opluwanie in vitro. Chcąc nie chcąc (nie chcem, ale muszem!) wychodzi na to, że obrzydzając zapłodnienie in vitro oni muszą wymyślić coś pozytywnego na temat zapłodnienia in vivo. Więc in vitro jest bardzo be, bo jedyny początek godny człowieka to „poczęcie” (hi hi !!!) z miłości i w ramach komunii ciał.

    Nie trzeba dodawać, że owa „komunia ciał” była i jest tradycyjnie czymś doktrynalnie obrzydliwym, podobnie zresztą jak kobieta jako taka. Agent Tomek z Akwinu twierdził, że kobieta owszem nadaje się do rodzenia dzieci, ale do wychowania nigdy w życiu – bo jest za głupia. Twierdził przy tym, że kobieta jest podczłowiekiem, z jednym wszakże wyjątkiem – bo człowiekiem jest… konsekrowana dziewica. Komentarz zbyteczny.

    W ogóle bzdety na temat seksu, jakie wypluwają z siebie agenci kaka mogłyby mocno rozbawić – gdyby komuś chciało się to czytać. „Miłość i odpowiedzialność” kremówkowego Lolka od początku wzbudzała śmiech i zażenowanie.

  6. Maryja, królowa Polski, panna z dzieckiem, zawsze dziewica?

  7. Jagoda! Gratuluje debiutu! Oj, bedzie sie dzialo, juz to widze… 😉

    Ze Augustyn to sie w sumie az tak nie dziwie (podoba mi sie teoria, ze cos zlapal i sie zrazil bidny); jego koledzy po fachu nie takie bzdury wymyslali przed nim i po nim! Bardziej mnie ciekawi czemu co niektorzy starozytni doszli do wnioskow, ze seks jest dla facetow szkodliwy… Czy ktos ma jakies dane na ten temat?

    A wracajac do wlasciwego tematu skala krzywdy jaka robi ludziom owa koscielna obsesja seksualna jest nie do ogarniecia. Para znajomych, ktorzy nie zdecyduja sie na in vitro bo kosciol nie pozwala. Wierzaca para gejow, ktorzy zostali odrzuceni ze wspolnoty bo ich milosc jest grzeszna; przyjaciolka, ktora przed slubem totalnie upokorzono bo mieszkala z narzeczonym… A to tylko kilka z brzegu przykladow i wcale nie najbardziej drastycznych. Raczej smutnych tylko. Pewnie, ze latwo jest powiedziec, ze sami sie o to prosza skoro decyduja sie na przynaleznosc do takiej a nie innej organizacji (czy tez pozostania w niej w sytuacji, kiedy jest oczywiste ze wyrzadza ona czlowiekowi krzywde) ale… i tak jest mi ich szkoda i noz mi sie w kieszeni otwiera, ze ich wlasna organizacja taka krzywde im robi!

  8. @Qba 21 kwietnia o godz. 15:32

    „księża kk zrzekają się małżeństwa z kobietą, a nie seksu z kimkolwiek”
    To jest prawda i nieprawda, bo kaka w ogólności potępia seks. Każdy seks pozamałżeński jest według doktryny kaka „grzechem śmiertelnym”, a z kolei seks małżeński jest obwarowany tysiącem zakazów. Xiunc wyrzekając się małżeństwa implicite wyrzeka się seksu.

    Ale pogląd, który formułujesz jest w ramach kaka bardzo rozpowszechniony. A pedofilskie wyczyny xiuncuff były problemem już w ca. W X wieku, bo już wtedy spisywano zakazy w tej kwestii na użytek wewnętrzny. Fakt, że o seksie w ramach kaka zawsze mówiło się szeptem i bez konkretów działał – i działa – na korzyść sutannowych pedofili.

    Wszelkie uświadomienie i werbalna otwartość jest niebezpieczna – stąd zaciekła walka z edukacją seksualną. „Powołania kapłańskie” na zapadłych wsiach biorą się między innymi z nieświadomości – bo jeśli chłopak nie interesuje się dziewczynami, to uczynny duszpasterz mu podszepnie, że „Bóg wskazuje mu drogę do kapłaństwa”. Skutki widzimy.

  9. @Jagoda

    PS. a w zasadzie ogloszenia drobne – czy wiesz gdzie sie podziewa Ciotunia Makowiecka i czy wszystko z nia w porzadku bo zniknela bez sladu jakis czas temu i to bez pozegnania?

    Ciotunia – jak czytasz (a podejrzewam ze Jagody wstepniaka nie opuscisz) to daj znac, ze zyjesz, nie badz taka!

  10. Mysle sobie tez, ze moze sie kk napinac jak chce ale pewnych procesow nie zatrzyma – wczesniej czy pozniej albo bedzie musial zrobic U-turn i dostosowac sie do wiernych jak i nie raz w przeszlosci robil (jakos nikt juz nie twierdzi ze Ziemia jest plaska obecnie…) albo bedzie skazany na systematyczny odplyw owieczek zmeczonych zagladaniem im do sypialni.

    http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/spoleczenstwo/1686530,1,prof-lew-starowicz-o-tym-jak-sie-zmienia-stosunek-polek-do-seksu.read

  11. Ciekawy tekst, choć przydałoby się go w kilku m-cach uzupełnić.
    1) Oto, o czym wyrzucona z pracy za poglądy pani teolog nie pisze w swej książce, to ograniczanie kobiecej seksualności już od początku ludzkiej kultury. Kobieta jako zagrożenie, a więc Pandora itd.
    2) Augustyn, nim został świętym, prowadzi dość rozrywkowe życie. Potem stał się manicheistą, mając w pogardzie swe dotychczasowe życie. Manicheizm to dualizm, dobro-światło kontra zło-ciemność. W człowieka zamknięte jest światło, które nie może się uwolnić, lepiej więc człowieka nie płodzić. Tą pogardę i te antynatalistyczne poglądy przeniósł do chrześcijaństwa.
    3) Cokolwiek się uważa, Augustyn i Tomasz należą do największych filozofów w historii i takimi pozostaną.
    4) W średniowieczu i później wyznawano animalkulizm, tzn. pogląd umieszczający w nasieniu (później w plemnikach, jak już je odkryto) miniaturowego człowieczka. Kobieta dawała za coś w rodzaju żyznej ziemi, by mógł rosnąć. Marnowanie nasienia powodowało śmierć tychże człowieczków. Stąd świetnie opisana przez Ranke-Heinemann różnica między coitus interruptus a amplexus repositus.
    5) nie in vitro. Zapłodnienie in vitro (IVF). Chyba że o badaniu morfologii również piszesz.

  12. @Kostka 21 kwietnia o godz. 17:09

    Dominikanin Paweł Gużyński jest pupilkiem tzw. „oświeconych” katolików, a w łonie kaka jest traktowany jak nieortodoksyjny odszczepieniec. Otóż ten właśnie Paweł Gużyński miłościwie oświeca polską publisię, udzielając wywiadów mainstreamowym mediom. W jednym z nich się pochwalił czymś takim: „Pytam często kobiety, czego by bardziej pragnęły: tego, żeby mężczyzna wybierał je dla nich samych, czy dla ich tyłka i cycków”. Chodzi oczywiście o ewentualny seks bez ślubu kościelnego.

    Jestem zdziwiona, że żadna z owych kobiet nie strzeliła pytacza sążniście w tłusty pysk. I powtarzam: ten Gużyński to (podobno) przebojowy, oświecony, szalenie postępowy xiunc. Z takim to właśnie środowiskiem mamy w Polsce do czynienia. I takie właśnie środowisko tworzy kaka.

  13. @Lewy
    21 kwietnia o godz. 16:00

    Kocham się w Ucie co najmniej od momentu, kiedy zobaczyłem ją w tej audycji:

    https://www.youtube.com/watch?v=XtZOULFJCJs

    To jest niesamowicie odważna, rezolutna i mądra kobieta (rocznik 1927), która śmiała stawić czoła naszemu JPII, niebezkarnie, rzecz jasna. Ona i Drewermann – dwa jasne punkty na niemieckojęzycznym nieboskłonie chrześcijańskim w czasach tamtego pontyfikatu.

  14. @mpn 21 kwietnia o godz. 17:23

    Wyrzucona z pracy – nie za poglądy, tylko za ujawnianie niewygodnych dla kaka faktów.

    Przy okazji: wyrzucany z pracy teolog Hans Kung zagroził, że ujawni niewygodne dla kaka szczegóły finansowe – i zachował swoje stanowisko. Pani teolog, jak można się domyślić, nie miała na kaka odpowiednich haków.

  15. Kłuje mnie serce, dokucza wątroba i nerki, moje stawy odmawiają posłuszeństwa, a kręgosłup nie chce się wyprostować. Moja głowa pęka z bólu, moje oczy łzawią i pieką, moje gardło jest czerwone i opuchnięte, moja prostata powiększona, a i JA SAM, jeśli o MNIE chodzi, też nie czuję się najlepiej 🙄

    To jest taka dominikańska retoryka 😉

  16. @mpn 21 kwietnia o godz. 17:23

    1) Oto, o czym wyrzucona z pracy za poglądy pani teolog nie pisze w swej książce, to ograniczanie kobiecej seksualności już od początku ludzkiej kultury

    Pytanie: jaki okres uznajesz za „początki ludzkiej kultury” i co właściwie na ten temat wiesz? Czy po prostu powtarzasz kościołowe banialuki?

  17. @mpn 21 kwietnia o godz. 17:23

    3) Cokolwiek się uważa, Augustyn i Tomasz należą do największych filozofów w historii i takimi pozostaną.

    Komentarz: rewelacja! Tomasz z Akwinu był… filozofem? Tak naprawdę był po prostu kopistą, który spisywał żywcem całe strony nie tylko ze starożytnych Grekow, ale z Arabów. Czyżby o tym nie uczono w Twoim seminarium? Agent Tomek w ramach kaka wielkim filozofem jest?

  18. Wspaniałe, Jagoda, gratulacje. Czytam i podziwiam.

    Cieszę się że są nowi autorzy, Tobermory, Qba, gaala i Jagoda, bo trochę się ostatnio pociliśmy, z tyłu sklepu…

  19. @Na marginesie
    21 kwietnia o godz. 17:11

    kk stosuje zasady do innych, a nie do siebie. Miałem na umyśle przyrzeczenie składane przez księży. A oprócz tego, kiedy kilka lat temu zaczęły wychodzić na jaw historie pedofilskie kk, to on się bronił tym, że w ich kodeksie w ogóle nie ma takiego przestępstwa.
    Poza tym, przeważająca część piśmiennictwa z czasów średniowiecza i wcześniej jest pochodzenia mniszego. Zawiera więc określoną „prawdę”. A przewodniczącym komisji do spraw sekt w RP jest ksiądz katolicki. To ta sama zasada, jak tłumaczenie pani minister od szkółek niedzielnych, że dyskusja wzbudza niepokoje, a ona ma dbać o spokój.
    Gdybym był młodszy, to wymyśliłbym własnego boga, który by kk adekwatnie spieklił.

  20. @namarginesko
    To samo miałem napisac do @mpn, ale mnie uprzedziłes. No jesli Agustyn i Tomasz należą do najwiekszych filozofów.to znaczy że Lysa Góra nalezy do Himalajw, bo tak uważa @mpn. No a ja tak nieśmiało, a co z tym conajmniej tuzinem Grekow, a później z Kartezjuszem, Kantem, Husserlem, Humem, Backonem,Heideggrem,Witgensteinem..jak oni wyglądaja wobec tej Łyse Góry(511 metrów) z Gór Świetokrzyskich, która nagle jest za pan brat z innymi osmiotysięcznikami.

  21. Znowu zapomniałem wykasować tę dwójke. Nie ma zadnego drugiedo Lewego. To ja Lewy który napisał do namargineski

  22. Książka Uty Ranke Heinemann, wcześniej, w połowie lat dziewięćdziesiątych, ukazała się pod tytułem „Eunuchy do raju”. Zawstydzające, ale od tego czasu niewiele w Polsce się zmieniło. Kobiety, ofiary przemocy domowej, muszą nadal „dźwigać swój krzyż” , małżeństwa homoseksualne (norma w cywilizowanym świecie) są nielegalne, nie ma nawet
    nadziei na heteroseksualne związki partnerskie. Jedyną nowością, jest bohaterska walka, jaką kk rozpoczął z szatańskim potworem dżenderem.
    Ps.:Ta sama autorka wydała świetną książkę „Nie i Amen”.

  23. @Qba 21 kwietnia o godz. 17:57

    Masz słusznego! A wewnętrzne zasady obowiązujące w kaka to gąszcz, w dodatku śmierdzący i podmokły. I w dużej mierze nieznany osobom spoza hierarchicznej wierchuszki.

    O ile wiem, pedofilenie w ramach kaka nie jest osobnym przestępstwem, jest po prostu traktowane na równi z innymi „naruszeniami czystości”, czyli np. konsensualnym seksem dorosłych i masturbacją. Nie jest to żadne straszliwe przestępstwo (straszliwym przestępstwem w pojęciu kaka jest np. odprawienie mszy bez uprawnień).

    Poprzedni kodeks prawa kanonicznego przewidywał usunięcie ze stanu kapłańskiego (czyli obarczenie pedofilem społeczności niesukienkowej), przy czym takie zeświecczenie w pojęciu kaka jest straszliwą degradacją – bo stan niesukienkowy jest nizszym stanem. Nowy kodeks, zatwierdzony przez kremówkowego Lolka, znacznie złagodził przewidywane kary dla pedofili (Lolek beztrosko wyświęcał Wesołowskich i przyjaźnił się z Macielami. Nie wiedział? Please… Czyżby naprawdę był idiotą?)

    Dodatkowo kodeks kanoniczny zawiera przepisy dotyczące „zgorszenia”. Chodzi po prostu o to, żeby wiedza o skandalu się nie rozniosła. Pedofila nie wolno nawet ukarać, jeśli nałożenie kary mogłoby się wiązać z ujawnieniem przestępstwa. Przede wszystkim chronić fasadę kaka – to jest bezwzględnie obowiązująca zasada.

    Wiem z kilku źródeł, że podczas pontyfikatu Lolka obowiązywała tajna instrukcja przewidująca ekskomunikę za ujawnienie sutannowego pedofila. Z kolei dla sutannowego pedofila przewiduje się w ramach kary „ojcowskie napomnienie” przez biskupa.

    Czy coś w tym względzie ostatnio się zmieniło? Realnie nic. Przede wszystkim czynniki kościelne programowo nie współpracują ze świeckim wymiarem sprawiedliwości, chociaż polski kodeks karny wymaga zgłoszenia wiedzy o przypadkach pedofilii do prokuratury. Inna sprawa, że prokuratorzy – Piotrowicze – uznają wkładanie konsekrowanych rączek dzieciom w majtki za przejaw „duszpasterskiej troski”. I kółko się zamyka.

  24. Na marginesie
    21 kwietnia o godz. 17:31

    Pytanie postępowego xiundza w tym konkretnie kontekście jest tak głupawe że nawet trudno się obrażać i po gębiegu walić. Pokiwac można z politowaniem głowa. Z różnych stron można te braki logiki ugryźć zresztą:

    -Zatem według tej logiki jeśli dwoje ludzi ma seks bez ślubu to znaczy że facet wybrał kobite dla jej „cyckow i tyłka „:

    – a co jeśli ona wcale ani cyckow ani tyłka za specjalnego nie ma a on poleciał na jej oczy duże i zmyslowe usta?
    – albo na intelekt ostry jak brzytwa?
    – albo jest prawiczkiem a potem i tak się z nią ożenił i to wcale nie dlatego że go sumienie ruszyło. I żadnych bab juz potem nie miał?

    To to wszystko tez jest grzech jak rozumiem a dla niej totalne poniżenie?

    Ok, no to idźmy dalej. Wiec jeśli ten hipoteczny facet juz ożenił się z nią nie dla cyckow i tyłka (i nie testujac przed slubem) ale potem hmmm… tego tyłka i cyckow zapragnie jednak (mimo że ożenił się z zupełnie innych powodów ) to już jest OK? Czy dalej źle, no bo teraz to on ją chce dla cyckow a nie tylko platonicznie?

    A co jeśli to wcale nie on ją wybrał dla cyckow i tyłka tylko ona jego…ze względu na jego poczucie humoru (intelekt jak brzytew/zniewalajacy usmiech/oczytanie – niepotrzebne skreślić albo dodać inne opcje) i chce go przed ślubem albo i w ogóle bez? To jak takie cuda tłumaczyc? A nawet jeśli ona go chce tylko ze względu na jego tyłek zgrabny właśnie? To też jej godności kobiecej to uwlacza skoro to ona chce? Bo mi się widzi że bardziej by uwłoczylo gdyby on w odpowiedzi nie chciał?

    A poza tym kobieta, między innymi rzeczami, składa się także z cyckow i tyłka wiec w czym problem jeśli jej to odpowiada akurat?

    Zaznaczam od razu że wywód powyższy jest należy postawić w kontekście pytania postępowego xiundza! A nie żadnym innym

  25. @Lewy 2 21 kwietnia o godz. 18:10

    mpn jest albo sutannitą, albo przynajmniej absolwentem jakiegoś kursu katechetycznego. Tak przypuszczam, bo często zabiera głos na temat kaka, ale zwykle publikuje mundrości rozpowszechniane i powielane w kręgach „wiernych”.

  26. @kostka
    Augustyn i owszem złapał. Złapał bliski kontakt z biskupem Mediolanu, św. Ambrożym (tak, tym Ambrożym, patronem Banco Ambrosiano), który coś nie lubił kobiet. Nie miał do nich śmiałości, albo zupełnie go nie pociągały? Nieważne, pod jego wpływem Augustyn zerwał z rozpustą i wszedł na drogę katolickiej świętości; czego ani sobie, ani nikomu innemu nie życzę. Amen.

  27. @Lewy 2 21 kwietnia o godz. 18:10

    Kaka z braku laku kreuje sobie filozofów na własną miarę 🙂 W pierwszych wiekach istnienia chrześcijaństwa „znane były” listy Seneki do Pawła z Tarsu (który zapewne również filozofem był)? Dokładnie tak samo, jak Jezus z czasem został bogiem.

  28. @Kostka 21 kwietnia o godz. 18:34

    Doskonale charakteryzujesz brak logiki. Poza tym takie pytanie jest zwyczajnie obraźliwe – ale oni tego nie czują, albo z premedytacją chcą obrazić? Zresztą możliwe, że ich to nawet podnieca – bo na bezrybiu…

    A tak w ogóle połączenie celibatu i życia w gronie bezżennych facetów z „imperatywem” uzasadniania bzdurnych tez – które oni przecież muszą wspierać i rozpowszechniać – daje zwykle piorunujące efekty 🙂 Kremówkowy Lolek całkiem poważnie tłumaczył, że z obcowaniem męsko-damskim wiąże się wstyd, który znika po zawarciu sakramentalnego małżeństwa. Podobno chciał opublikować jeszcze większe bzdury, ale wyperswadowała mu to zamężna przyjaciółka.

  29. @ Na marginesie, o godz. 18.29
    Duch święty wieje kędy chce, takoż zmieniają się poglądy kk. Jeszcze niedawno masturbacja, podobnie jak cudzołóstwo, była grzechem śmiertelnym, oznaczała całkowite zerwanie z panem B. Utrzymywanie trzódki w poczuciu „grzechu”, jest tym co tygrys lubi najbardziej, fundamentem władzy.

  30. Jagoda
    czytam, czytam i jestem zadziwiona, bo tylu faktów nie znałam, a samą Utę znam tylko z jednej jej książki.
    Cieszę się z tego wpisu, nowej autorki i w ogóle…
    choć swiat wcale nie stał sie piekniejszy.
    Gdyby tak zapytać księży, filozofów i biskupów, co przystoi człowiekowi na tej ziemi, mogłoby sie okazać, ze lista „winien” jest dłuższa, niż lista „ma”
    A kobieta to w ogóle nie człowiek…ona ma tylko Winien, żadnej pozycji po stronie Ma.

    Kostka
    21 kwietnia o godz. 18:34
    ale i namargineska i inni
    A gdyby zapytać kobietę, co ona w nim widziała, że go wybrała?
    bo Gużyński mówi o kobiecie wspólczesnej, jakby to było zwierzę na targu. Pyta tylko kobietę o przyczyny wyboru jej męża.
    A dzis przecież kobiety już nie są piętnowane z powodu bycia singielką; ba! nawet panna z dzieckiem nie jest powodem wstydu w rodzinie, przynajmniej takiego, jaki był obecny 30-40 lat temu.

    Dziś kobiety mają przecież wybór- nie ma tak, że musi „o jednym oku, byle w tym roku”.
    Są kobiety, których ambicją jest wydać sie za mąż za kogokolwiek;inne chcą dobrze wydać się za mąż , a potem tylko leżeć i pachnieć; na szczęście (przynajmniej mam taką nadzieję) większość kobiet ma dziś wiele do powiedzenia na temat kandydata do swojej ręki; bywa asertywna, jesli narzeczony nagle przestaje byc tym uroczym, zadbanym facetem i zmienia się w bestię.
    Te tysiąc lat chrześcijaństwa w Polsce zmienił wiele w zyciu kobiet, szczególnie w XX wieku w Europie. I to mimo ekspansji kościoła na prawa kobiet.

    A do tego Kościół ma cały wachlarz wymówek i argumentów do unieważniania ślubów kościelnych. Ma nawet specjalną kongregację, wydział do rozstrzygania tych spraw.
    Nie ma jednak tak lekko, gdy kościół za sprawą rządzących ( którym wcale nie zachowanie wiary w głowie, ale wpływu kościoła na wiernych) chce w[pływac na decyzje w sprawach światopoglądowych i forsuje w świeckim państwie jedynie wytyczne kościoła.
    Z tym naprawdę trudno walczyć, bo co prawda jeszcze nie zakazano in vitro, jeszcze można kupić prezerwatywy i środki anty, ale rozważa się przecież zaprzestanie sprzedaży wszelkich środków anty, całkowity zakaz aborcji,z drugiej strony bez recepty wprowadzając środki na potencję. Tu sumienie farmaceutów nie sięga, sprzedadzą nawet małolatom.

    @Lewy @pombocek
    na temat moich kijków wypowiedziałam sie pod poprzednim wpisem.
    Lewy
    dziekuję za troskę, nogdy dotychczas nie sprawdziłam, kto wyprodukował moje kije.

  31. Kostka 18:34
    No i pozostaje czwarta możliwość. Mo ze i nie ma specjalnego tyłka ani cycków, ale za to nieodparty car w dupie, jak się wyraził jeden z sąsiadujących ze mną weterynarzy.

    A Gużyński. Kolejny, obok Oka i okopodobnym, specjalista.

  32. PS

    Powstrzymam się od wyrażania gratulacji dla Jagody, ale znamy się skąd
    inąd i nie muszę. Ona wie. Jej teksty zawsze były znakomite i solidnie podbudowane, aczkolwiek nie zawsze spotykały się z przychylnym przyjęciem.

  33. @gotkowal 21 kwietnia o godz. 19:06

    No pewnie! A najlepiej, żeby trzódka w ogóle nie wiedziała o co kaman 🙂
    Kult embriona wprowadził papież Pius IX w 1869 roku, czyli niedawno. Niektóre dogmaty (niepokalane cośtam, „nieomylność” papieża) są całkiem nowe. Co do „bóstwa” Jezusa – też wprowadzano tę ideę krok po kroku. Ale na ogół zmienia się niewiele, bo ten cały dogmatyczny gmach jest dość spójny i gdy ruszą cegiełkę – runie całość.

  34. Jeszcze co do tego dogmatycznego gmachu – chodzą słuchy, że w kwestii in vitro problemem dla kaka nie są wcale żadne względy etyczne, tylko dogmat dziewiczym narodzeniu Jezusa – które w założeniu jest jedyne, cudowne i co tam jeszcze. Biorąc pod uwagę, że jest możliwe dziewicze zapłodnienie zarodkiem z probówki – to całą cudowność i niezwykłość diabli biorą. Nikt się do tego otwarcie nie przyznaje – kaka ciurkiem ględzi, że zygota jest człowiekiem – ale podobno po cichu przyznają to teologowie. Wyczytałam to w jakiejś baaardzo starej „Polityce”. Dobre, co? Kaka pójdzie na wojnę z całym światem, żeby nie naruszyć spójności swojej bajki.

  35. nie slyszalam, żeby w jakimkolwiek europejskim kraju kk zabraniał in vitro w takim stopniu, jak to się dzieje w Polsce; nie słyszałam o takim wpływie kościoła na życie społeczne w innych krajach.
    Może przyczyny należy doszukiwać w tym, że wiele krajów europejskich nie ma jednej, jedynej religii, że funkcjonują tam dwa lub więcej wyznań. U nas właściwie kk ma monopol i stąd jego wpływ na państwo.
    Nie znam opinii innych kościołów będących mniejszością w naszym kraju. Być może nie są tak radykalni.

  36. @Na marginesie, z godz. 20:07
    Ta bajka to fundament Krk (całego zresztą chrześcijaństwa, ale w rozważania teologiczne na temat prawosławia i setek odmian protestantyzmu nie zamierzam się wdawać). Zapłodnienie pozaustrojowe z konsekwencjami w postaci „zaciążenia” w wynajętej macicy (być może u dziewicy) i donoszenia ciąży dla innego niż „ślubny”, to pikuś w porównaniu z problemem stokroć ważniejszym – wchodzenia człowieka w buty Boga. Tylko on jest i tylko on może być dawcą życia – nie jakiś chłystek w białym fartuchu, odprawiający czary-mary nad aparaturą kojarzącą pobrane od dziewic jajeczka z plemnikami od kogokolwiek bądź.

    @Jae… ups… Jagoda
    Gratuluję tekstu. Jak dotąd wyprowadził dyskusję z ćcin oraz Nordiców Walkingów. Ciekaw jestem jak długo na tak wysokim diapazonie pozostanie?

  37. @Na marginesie godz.20.07
    Czyżby Jezus, aż boję się pomyśleć, też był z in vitro???!

  38. anumlik
    21 kwietnia o godz. 20:32

    Ja nie śmiem pisnąć 😉

  39. @gotkowal
    Bój się, bój! Hierarchy też się boją tak myśleć 😉

  40. Bardzo ładne kompendium na temat obsesji kościoła na punkcie seksu. W tym temacie kościół katolicki jest chyba w czołówce. Jest to rozpaczliwa obrona patriarchatu i w ogóle status quo.
    Religie powstają w określonym czasie, na określone zapotrzebowanie. Jak staliśmy się rolnikami, zaistniało zapotrzebowanie na stabilną rodzinę z dużą ilością dzieci z mężczyzną jako głową rodziny. Nie ma tu miejsca na swobodny seks. Trzeba orać a nie tracić czas i siły na rozpustę. U nomadów sytuacja podobna, też najważniejszy jest ogier , jak w stadzie koni i deprecjacja kobiety. (Chociaż sytuacja ogiera podobno nie jest najlepsza, chociaż ma wyłączność na pokrywanie klaczy w stadzie, musi stale wypatrywać rywali i z nimi się bić. Na kopyta!).

  41. NeferNefer
    21 kwietnia o godz. 20:54
    anumlik
    21 kwietnia o godz. 20:32

    To dopiero po godzinach… 😉 Jak dyskusja przejdzie w fazę frywolną

  42. PS. Ciekawe jakie były obyczaje, zakazy, nakazy w mitycznym świecie matriarchalnym? Albo byłyby. Może przykład Katarzyny Wielkiej przybliżyłby ten temat?

  43. @konstancja o godz. 19.09
    Oj, nie byłaś Ty panną z dzieckiem w zabitej dechami turbo-pipidówie, nie byłaś! Tam, przewielebny, pokazałby Ci, co to prawdziwa, katolicka miłość bliźniego i na czym polega szacunek dla godności osoby ludzkiej; zostałabyś ubogacona, że hej!

  44. Jagodo – sam tekst ciekawy, substancjalny i dobrze przez Ciebie zebrana w całość myśl Uty Ranke-Heinemann oraz Twoja. I już jesteś wśród autorów.
    Ranke-Heinemann to jedna z moich ulubionych postaci zajmujących się religią. Ale mam też do niej uwagi krytyczne – ona się skupia w dużej mierze na kwestiach teologicznych i podchodzi do problemu racjonalnie, podczas gdy jest on pozaracjonalny.

    Fizyczność, cielesność, seksualność to jest centralny problem chrześcijan, obecnie najsilniej – Kościoła kat. Niekatolickie kościoły, w większości, aż tak się nie męczą jak katolicki. Ale i tak się męczą.

    Prądy, poglądy czy dogmaty teologów i filozofów chrześcijańskich/katolickich są w istocie – w sprawie seksualności – mało ważne, albo nieważne. Są puste w środku. W tym rozumieniu, że nie wynikają ze swobodnego badania, wielostronnej wiedzy o człowieku i głębokiego, autentycznego namysłu, ale z fobii, wyparć i przerażeń. Są najściślej i najgłębiej osadzone na tym, co w nas pierwotne, autentyczne i fundamentalnie silne: seksualności oraz fizycznego kształtu naszego bytu.
    Teologizowanie i filozofowanie, tak głęboko osadzone i tak głęboko wyparte w sprawie przedmiotu nie ma w sobie nic wolnego. Jest to tylko ubieranie w formę konieczności władającej teologami.

    Oczywiście, skutki tych poglądów i uroszczeń są opresyjne, gangsterskie koszmarne i – dosłownie – mordercze. Miliony i miliony ludzi mało, ma i będzie mieć złamane życie i utracone życie wskutek tej teologicznej gangsterki katolickiej.

    Chrześcijanie musieli zaprzeczyć własnej seksualności, musieli jej wydać wojnę, bo sobie wydumali bozię, a bozia oświadczył, że oddzielił zwierzęta – bestie, od człowieka, dzięki czemu człowiek nabrał wartości. Człowiek ma nad bestią w ogóle, a najściślej – nad bestią w sobie – panować i czynić sobie poddaną. Sobie, czyli w skrzywionym mniemaniu wyznawcy– bozi, który oświadcza i żąda: jesteś na mój obraz i podobieństwo. Żebyś taki był musisz nad bestią w sobie panować i utrzymywać ją w lęku przed sobą.

    Życie w stanie integracji ciała, jego popędów z całą swoją osobowością zaprzeczałoby żądaniom bozi. Musi więc tak być: nieustająca walka człowieka z sobą, przeciw sobie, by zadowolić swojego boga. Gdy bóg zadowolony, jego własność – człowiek – też może. Pozornie i fałszywie, rzecz jasna, bo chrześcijaństwo to nieustający pobyt w mrokach grzechu i nędzy, a seksualność jest tej nędzu centralną sferą.

    O wiele jeszcze ważniejszą sferą seksualnej nędzy wyznawców są wyparte traumy i krzywdy, głównie z dzieciństwa, skutkujące lękami i przerażeniami. Muszą więc mieć ciało, nagość i przejawy życia ciała za coś obrzydliwego,niebezpiecznego, zagrażającego. Walczą z tym, niemal zawsze bezskutecznie, a jak wreszcie skutecznie, to znaczy, że zabili w sobie życie. Siebie zabili w sobie. Odcięli się od siebie, nie rozumieją ani siebie, ani innych, ani reszty świata.
    Z tego bierze się popęd śmierci i zabijania.

  45. Stachu39
    21 kwietnia o godz. 21:02

    W czasach matriarchatu byli np. oracze.

  46. Dobry wieczór,
    dziękuję za życzliwe przyjęcie wstępniaka.
    Długo wahałam się czy mam go napisać. Ale ostatecznie przeważyła chęć podzielenia się z Blogowiczkami Blogowiczami tym, o czym przeczytałam. Sporo wiedziałam na temat obsesji kleru w sprawach seksu. Mimo to lektura wstrząsnęła mną. Trzeba głośno i wyraźnie mówić o tym, jak budowano to straszliwe okrucieństwo i zakłamanie. Tam gdzie można i w takim zakresie, w jakim jest to możliwe.
    Jutro napiszę więcej.

  47. @NeferNefer, z godz. 21:18
    Widziałbym to raczej jako ora et coitum. A swoją drogę – idąc tropem rozważań @Jagody na temat wkładu Arystotelesa w ustanowieniu miejsca kobiety w porządku rzeczy (kobiety powstają tylko podczas wilgotnych południowych wiatrów i innych przeciwności natury) – warto przypomnieć inny, równie słynny bon mot wychowawcy Aleksandra Bucefalskiego: omne animal triste post coitum. Jeśli ktoś nie odczuwa radości „post coitum” (bez względu na gender coitowanego), to jest smutas i nie powinien być bożkiem filozofów 😉 Nic dziwnego, że stał się patronem dla Augustynów i innych Grzegorzów.

  48. A może chodzi o to, że in vitro to przecież niepokalane poczęcie, a tym samym niedopuszczalna konkurencja.

  49. konstancja
    21 kwietnia o godz. 20:30

    bo w inszych krajach Kościół kat nie ma takiej pozycji.Musi być nieco grzeczniejszy. Doktryna wszędzie taka sama, ale nieco zniuansowana.

  50. Jagoda
    21 kwietnia o godz. 21:55

    Dobrze zrobiłaś, że napisałaś.
    Tak jest – o tym trzeba głośno i dużo mówić.

  51. Próbując pogodzić rzekome wieczne dziewictwo Marii z jej małżeństwem, wielu malarzy i rzeźbiarzy przedstawiało Józefa jako człowieka w podeszłym wieku. Rozumowali, iż był dla Marii bardziej opiekunem niż mężem. Ale papież Jan Paweł II wyraził inny pogląd na tę sprawę. Powiedział, że Józef „nie był w tamtym okresie stary”. To raczej „jego wewnętrzna nieskazitelność, dar Bożej łaski, skłoniła go do zachowania dziewiczości w pożyciu małżeńskim z Maryją”.

    Jeżeli Maria planowała zostać na zawsze dziewicą, to po co się zaręczała? „Można przypuszczać”, odpowiedział papież, „iż zawierając narzeczeństwo, Maryja i Józef uzgodnili zamiar pozostania w dziewictwie”.

    Jednakże Biblia przedstawia sprawę inaczej. Mateusz donosi, że Józef „nie żył z nią do czasu, kiedy urodziła syna” (Mateusza 1:25, katolicka Biblia poznańska). Po narodzinach Jezusa Józef i Maria bynajmniej nie zachowywali w swym pożyciu dziewiczości. Świadczy o tym na przykład dalsza część tego sprawozdania, gdzie wspomniano o braciach i siostrach Jezusa.

  52. Jagoda – nareszcie! I brawo. 🙂

  53. Mały przerywnik. Tak się kończy bezczelna, bezpośrednia ingerencja Krk w tzw. wolność artystycznej wypowiedzi w Polsce. To centrum Warszawy jest. Aż strach pomyśleć, co się dzieje na prowincji.
    https://www.youtube.com/watch?v=8wu9tuc3ZMo&feature=youtu.be

    @dezerter
    Ani słowa komentarza do delegalizacji ŚJ w Rosji?

  54. @anumlik
    Przerażające. A policja na koniach to bardzo dobry sposób na rozpędzanie takich patryjotów.
    A może ktoś by się pokusił o odpowiedź na pytanie „dlaczego”?

  55. anumlik
    21 kwietnia o godz. 22:33
    nie wiem, co wystawiają w teatrze, przeciw czemu ten protest? rok 68 sie powtarza?

  56. @konstancja
    Wystawiają „Klątwę” – już obłożoną anatemą przez hierarchów Krk.

  57. anumlik
    21 kwietnia o godz. 22:33

    Decyzja Sądu jest zakończeniem długiego procesu, zainicjowanego przez władze rosyjskie, mającego na celu zdławienie działalności religijnej Świadków Jehowy w Rosji. Jednocześnie jest ona skutkiem realizacji porozumienia, zawartego przez prezydenta Rosji z patriarchą Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego.

    Wydanie zakazu działalności ŚJ w Federacji Rosyjskiej, zostało poprzedzone trwającymi od 2006 roku, bezprecedensowymi działaniami milicji oraz służb antyterrorystycznych, które tysiące razy przerywały nasze spotkania religijne i aresztowały ich uczestników. Przez minione 11 lat w całej Rosji toczyły się setki procesów, w których świadkowie oskarżani byli o działalność ekstremistyczną. Wielu z nich skazano na wieloletnie wyroki pozbawienia wolności oraz wysokie grzywny.

    We wszystkich przypadkach, podstawą oskarżenia były zarzuty posiadania materiałów ekstremistycznych – w postaci Biblii oraz innych publikacji wydawanych przez ŚJ na całym świecie, a także organizowanie spotkań religijnych i branie w nich udziału. Nigdy zaś, jako zarzut, nie pojawiło się oskarżenie o rzekome „rozbijanie rodzin”.

    Rosyjskie władze, wykorzystując podległe im służby, wielokrotnie uciekały się do fałszowania dowodów, aby oskarżyć Świadków Jehowy o ekstremizm. Funkcjonariusze w cywilu, przychodząc na nasze spotkania, ukrywali w wybranych miejscach nasze publikacje, które wcześniej zostały zakwalifikowane przez prokuraturę jako materiały ekstremistyczne. Następnie dzwonili na milicje, która po przybyciu na miejsce, odnajdywała we wskazanych miejscach zakazaną literaturę.

    W międzyczasie, rosyjskie władze wydały zakazy importu Biblii oraz literatury biblijnej. Następnie, w 2015 roku, Rosja stała się jedynym na świecie krajem, który zdelegalizował oficjalny serwis internetowy Świadków Jehowy.

    W czasie trwania procesu przed Sądem Najwyższym, w dniach 5-20 kwietnia, prawnicy Ministerstwa Sprawiedliwości nie byli w stanie sprecyzować nawet podstawy prawnej wniosku o likwidację działalności Świadków Jehowy w Rosji. Jednak, jak o tym pisałem dwa tygodnie wcześniej, decyzja zapadła jeszcze przed rozpoczęciem rozprawy i rzecz jasna została podjęta w innym budynku niż ten przy 15 Povarskaya Street.

    http://www.rp.pl/Spoleczenstwo/304109901-Rosja-chce-uznac-Swiadkow-Jehowy-za-ekstremistow.html#ap-2

    http://www.newsweek.pl/swiat/spoleczenstwo/swiadkowie-jehowy-to-ekstremisci-tak-twierdzi-kreml-ktory-chce-zakazac-im-dzialalnosci-w-rosji,artykuly,408350,1.html?src=HP_Bottom_Stream_3col#mark

  58. gotkowal
    21 kwietnia o godz. 21:45
    nie byłam, ale pisze o wspólczesności, bo do dzisiejszych czasów odwołał sie ksiądz Gużyński.

    Tanaka
    21 kwietnia o godz. 22:01
    ja przypuszczam, Ty podpowiadasz, ale liczę tez na wypowiedź naszych tambylców.

  59. @anumlik 20:32

    Twoje ups jak najbardziej zasadne. Bo Jagoda to Jagoda. Nie Ja… Obie niesamowite, ale stylem się różnią zasadniczo.

  60. @dezerter
    Dziękuję. Delegalizacja jakiegokolwiek stowarzyszenia religijnego, kościoła, zboru, czy sekty, to jest krok w kierunku, aby „zapudłować” wszystkich inaczej myślących. W Czeczenii gejów, w Syrii i Egipcie Koptów, a w każdym „wyznaniowym” reżymie ateistów. O! Tych należy resocjalizować najpierw. Wolnomyślicieli pieprzonych.

  61. @Paradox, 23:12
    Dzięki. Nie znałem dotąd Jagody, ale pomyliłem ja z „ups… Ja…”, ponieważ sposób prowadzenia wywodu wydał mi się podobny. Styl formułowania myśli zepchnął się siłą rzeczy na plan dalszy.

  62. Bardzo ciekawy wstępniak. Mnie dużo powiedział.
    Dodałbym niesłychaną zbrodnię w imię pana-tzw. palenie „czarownic”. Wyludniły się całe połacie dzisiejszych Niemiec. Matki, żony, córki, babcie. Grzech pierworodny? Chrzest źle wykonany? Oświęcim prześwituje.
    —-
    Takie słowa ambasadora Przyłębskiego dla niemieckiego pisma:

    „..Można w nim przeczytać m.in., że Polska odrzuca odgórne próby przeszczepu ideologii gender i wprowadzenia małżeństw homoseksualnych. – Jesteśmy katolickim krajem – zastrzega Przyłębski.

    Że nie ma u nas żadnych problemów z praworządnością, demokracją, prawami człowieka i wolnością mediów. Problem jest jedynie interpretacja tych pojęć w Brukseli. Zbyt ideologiczna, lewicowo-liberalna.

    – Rząd obiecał przed wyborami ludziom reformę, a ona jest możliwa tylko w taki sposób – mówi Przyłębski i wylicza problemy polskiego wymiaru sprawiedliwości. – To najpoważniejszy polski problem – zapewnia.

    – Czy Europa to wspólnota wartości – pyta dziennikarz.

    Przyłębski odpowiada, że Polska opiera się na wartościach chrześcijańskich i atakuje wartości oświeceniowe czy wywodzące się z czasów rewolucji francuskiej: – W Polsce rewolucja kojarzy się nie z hasłem „Wolność, równość, braterstwo”, tylko z tysiącami zamordowanych księży i wyeliminowaniem religii z życia publicznego.

    Więcej pytań niemiecki dziennikarz już nie ma.”

    http://wyborcza.pl/7,75968,21668449,po-co-polsce-dyplomaci-skoro-nie-potrafia-nas-reprezentowac.html#BoxGWImg

    konstancja
    21 kwietnia o godz. 19:09

    „…A kobieta to w ogóle nie człowiek…ona ma tylko Winien, żadnej pozycji po stronie Ma…”

    Powszechna jest prawda, że kobiety to najlepsze księgowe.
    Akurat „winien” jest rodzaju męskiego 🙂 )).
    W sprawie wyborów wzajemnych pary przychylam się do opinii, że obecnie to kobieta wybiera. Nam się tylko tak wydaje.

  63. @anumlik
    Widać, świat blogowy jest mały, jeśli pominąć kuchenne i szafowe.

  64. Tak czasem myślę, że gdyby ich popędzić z powrotem tam , skąd wyleźli: na pustynię i do katakumb. Przynajmniej na 100 lat.

  65. PS. Bez dziewczyn, jeno z owcami i kozami.

  66. @dezerter83 21 kwietnia o godz. 22:55

    Po co zaprzeczasz i łżesz? Bylo oskarzenie o rozbijanie rodzin.
    Niebezpodstawne.

    Rosyjscy prokuratorzy od dłuższego czasu utrzymywali, że świadkowie Jehowy to organizacja, która pogłębia podziały między wyznaniami, podsyca nietolerancję, rozdziela rodziny i zmusza – z powodów religijnych – poważnie chorych do rezygnowania z transfuzji krwi. (http://www.tvn24.pl)

    http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/swiadkowie-jehowy-zdelegalizowani-w-rosji,733547.html

  67. Konstancjo,
    pchają się nachalnie, każdą szparką i wykorzystując każdą możliwość. Nie tylko kk ale i inne sekty. Kampanie przeciwko aborcji i homoseksualistom są prowadzone w kościołach różnego typu, choć z mizernym, trzeba przyznać skutkiem. Ale jednak. Politycy często udają, że nie widzą, bo to jednak napędza im wyborców, szczególnie partiom konserwatywnym ( Liberałowie, partie rodzina czy chłopska). Teraz główna walka toczy się o eutanazję, geje już są akceptowani w społeczeństwie, to właściwie walka przegrana, ale o aborcji cisza, co źle wróży, bo wylizie przy okazji.

  68. Jest dosc prosta rzecz przekonac ateiste do wiary, kracjonizmu, niepokalanego poczecia, rowniez historycznosci bajek zapisanych w jednej ksiazce zwanej Ksiazka. W porownaniu do…

    Jest rzecz rownie prosta przekonac wierzacego czlowieka do zla wyrzadzanego przez koscioly i ich przedstawicieli, do niemoralnosci kaplanow, biskupow, przekonac w porownaniu do…

    W porownaniu do tego jak przekonac racjonalnego czlowieka do bycia racjonalnym. Wydaje mnie sie zadanie niemozliwe. Tu na tym blogu, ludzie racjonalni sa pelni wiary. Jak ich przekonac, racjonalnych, do bycia racjonalnymi? Jak ich przekonac, ze czlowiek racjonalny, zabobonow dyskutowac nie moze?

    Ty ktory to czytasz, od August(yn)(owa) do Tomasz(ow)a 😉 jak chcesz przekonac Twojego szefa o podwyzke? W jego przedsiebiorstwie. Ty mu opowiesz o Twojej doskonalej pracy, on jej rezultaty widzi. Doskonale. Ty mu ekonomistow wypowiedzi i tabelki podsuniesz. One udowadniaja, podwyzka dla Ciebie, jest droga do budowy najwiekszej firmy w okolicy albo i dalszej. On oczywiscie tez swoje tabelki ma, Twoj szef. To Tobie przeciwne podsunie. W ten sposob wyszedles z rozmowy na 10zl na miesiac. Czy zastanowiles dlaczego marny rezultat? Co spowodowalo? Twoje racjonalne argumenty, spotkaly inne, czy nie tak bylo? Co u Twojego szefa spowodowalo ten efekt, zderzenia racjonalnosci? Wedlug Ciebie, szef nieracjonalny. Wedlug niego Ty nieracjonalny. Efekt oplakany, przedewszystkim dla Ciebie. Jak przekonac racjonalnego czlowieka do bycia racjonalnym?

    Tu na tym blogu, czlowiek racjonalny, probuje argumenty racjonalne Archimedesa, Simpsona, Frouda, paru innych wlasna racjonalnoscia zastapic. Wlasnymi argumentami oczywiscie majacymi racjonalne oparcie. Jak to jest mozliwe, ze efekt oplakany jak w tej rozmowie z szefem wyzej? Jak przekonac czlowieka racjonalnego do bycia racjonalnym?

    Co jest bledem w tych zadaniach o racjonalnosc? Tobie sie wydaje, ze Ty racjonalny jestes albo oponent jest racjonalny. W rzeczywistosci dyskutujecie wszyscy swoje Tabu. Co to jest tabu?

    Jakakolwiek tabelka podana Szefowi, spotyka nie tabelke ktora Tobie pokazal, tylko jego tabu. Tabu jest wiecej Tobie pieniedzy na miesiac dac. Jakikolwiek argument o wysokosci metacentrycznej znaczenia dla stabilnosci spotka sie z tym samym. Na zewnatrz logicznym, racjonalnym argumentem, w rzeczywistosci tabu nakazem. Czy jest mozliwe tabu zlamac? Jest dosyc prosto. Odrzuc wlasne tabu w tym samym. Nie argumentuj pojeciami z tabu, przykrytymi racjonalnoscia. Nie udawaj. Bez tego zaden „argument” nie trafi. Najczesciej, zawsze z oplakanym skutkiem do Ciebie. To Ty jestes petentem u szefa, u Archimedesa, u polityka, u biskupa. Ty racjonalny ateista, ale katolicki. Od August(yn)(owa) do Tomasz(ow)a 😉 Swietych.

    Pierwszym krokiem jest zlamac wlasne tabu. Zakaz. Ty jestes specjalista ekonomi. Zlamales tabu. Wiedze o ekonomii masz w jednym palcu. Ty inny jestes prawnikiem. Zakaz zlamales. Prawo miedzynarodowe czy przedsiebiorczosci w jednym palcu masz. Ty inny lekarz, zlamales tabu. Wiedze, tak jak dzis jest, masz i praktyke. W prawie praktyke, w ekonomi praktyke i wiedze. I jescze w stu innych dziedzinach. Zlam ostatnie tabu jakie masz. Wiedze o wlasnej sexualnosci, wiedze i praktyke. Nigdy nie spotykasz sredniowiecznego ekonomisty dzisiejsza wiedza. Bylby wysmiany. Sredniowieczny prawnik nie umie umowy napisac miedzy dzisiejszymi korporacjami. Bylby wysmiany. A lekarz? Proszek z zab suszonych ordynowal teraz? To dlaczego Ty przedszkolakow, przedszkolakow argumentami probujesz przekonywac. A w gruncie wlasne tabu roztrzasacie. Ty z Twoim szefem rozmowa na tabu zawsze 10zl wyciagniesz, najwyzej.

    Czy myslisz ze przypadkiem jest skandynawskie powodzenie? Byc racjonalnym to jest umiec kazda mysl w glowie analizowac. Kazda. Granice tej analizy tylko Twoja wiedza ogranicza. A jak uprzedzenia dodasz, wiecej wiedzy miec bedzisz? Zlam wlasne tabu, ostatnie jakie masz. To w koncu dostaniesz od szefa podwyzke lepsza niz 10zl. I dzieci Twoje szkole dostana lepsza. W Twojej okolicy mniej smieci bedzie. Politycy pokorniejsi beda. Bo wszyscy wiedziec beda ze Ty tabu nie masz. Myslec mozesz. Cokolwiek. To i biskupi i proboszcze spokornieja. Naucz sie wlasnej sexualnosci. Zlam tabu, dokladnie jak z eknomia. Wiedza plus praktyka. Tutaj w Skandynawii dawno zaden proboszcz o Twojej sexualnosci nie opowiadal. Tutaj nigdy chrzescijanstwo w mozgu sie nie zagniezdzilo. Nigdy. Te tabu, co latwo kontrolowac jezykiem.

    Dlatego Korporacja Katolicka probuje Twoje ostatnie tabu przy zyciu utrzmac. Argumentami „pseudoracjonalnymi” a Ty to dysktujesz zawziecie na ekonomicznym blogu 🙂 Chcialbys oddechu zlapac, co mieszkasz wsrod „nadwislanczykow”.

    Zlam ostatnie tabu, to i podwyzke dostaniesz niedlugo. Inaczej nigdy. Przeczytaj jeszcze raz, ze zrozumieniem, text Jagody.

    freerider Seleukos pozdrawia

  69. Na marginesie
    21 kwietnia o godz. 23:37

    Nie zamierzam wymieniać z Tobą opinii na jakikolwiek temat. Nauczono mnie szacunku dla rozmówcy – także wtedy, kiedy się z nim nie zgadzam. Dla Ciebie ta umiejętność wydaje się być obca.

    PS Rzecz jasna, nie zabraniam Ci wierzyć w konfabulacje rosyjskich prokuratorów. Powinnaś żałować jednak, że nie wpadli na ten sam pomysł – prokuratorzy wszystkich cywilizowanych krajów świata.

  70. anumlik
    21 kwietnia o godz. 22:49
    dziękuję za podpowiedź

  71. cos mi kołacze, że wieki całe kobieta wychodząca za mąż musiała być DZIEWICĄ. w niektórych kulturach nawet istniał obowiązek wywieszenia prześcieradła po nocy poślubnej; mąż udowadniał, że nie został przedślubnym rogaczem.
    Czytałam o tym dawno, szczegółów nie pamiętam, ale działo się tak w różnych społecznościach, wyznających różne religie.
    Wniosek mam taki, że w religiach chrześcijańskich ten wymóg jest dyktowany kultem maryi zawsze dziewicy, w innych kulturach i wyznaniach wywodzi się z innych źródeł.
    Być może źle wywiodłam taki wniosek, ale może ktoś wyprostuje?

  72. oczywiście Maryja Zawsze Dziewica winna byc napisana dużą literą.
    Za ewentualną obrazę uczuć religijnych przepraszam.

  73. Bo kobieta to był towar…

  74. konstancja
    22 kwietnia o godz. 0:39

    O tym zwyczaju czytałem chyba u O.Fallaci.
    Z włoskiego południa. Zawsze wywieszano pokrwawione (krwią ubitej kury) prześcieradło po…
    Dzisiaj już tylko uśmiech pozostał.

  75. @Nastus

    Mam fatalne uwazanie o „dziewicach”, ze tak powiem, z powodow naturalnych, wiec sie bajaniami o „dziweictwie” nie turbuj. W/g mnie jest to niewarta zajmowania sie doglebnego, dolegliwosc fizjologiczna, nie majaca zadnego zwiazku, ani z moralnoscia, ani z niczym innym co „dziwictwu” bywa przypisywane.

  76. seleuk(os)
    21 kwietnia o godz. 23:50

    Jestem Twoim fanem 🙂

    Za język, którym piszesz. On jest taki…. czeski. Wesoły. Piękny.

    Tabu. Pewność siebie masz pewno na myśli. Egzekwowanie swojej jakości, podmiotowości, wartości rynkowej.
    Jednak zakres jego działania determinuje zamknięcie siebie. W kręgu niedocenionych bezrobotnych.
    Jednak zmierzę do jednego z Twoich wpisów w poprzednich felietonach. (Jak one szybko biegną). Ważnych. Zaangażowanych.
    Byłeś uprzejmy proponować wszelakie działania fiskalne wobec kościoła.Typu ściganie w.g. NIP, Pesel…
    Doszły do mnie wiadomości o działalności drukarni w Kurii Pelplina.
    Wykończyła ona wszelką działalność wydawniczą, drukarską w promieniu wielu kilometrów. Nie płacą kuriewni podatków. Sprowadzili maszynerie bez ceł i VAT-u. Należy się.
    Moim zdaniem wystarczy zwykły, pospolity podatek od nieruchomości dla wszystkich.
    Dzisiaj kiosk z gazetami o pow. 4 m. w kwadracie płaci większy podatek niż mieszkanie 60 m. Kościoły nie płacą żadnego. Zajmują najlepsze tereny. Centralne, reprezentacyjne handlowo. Otrzymują je zbrodniczo za 1 % wartości. Wprowadzając równość podmiotów zaraz się przekonamy, czy potrzeba nam po 2, 3 kościoły widoczne z okna mieszkania.
    Tyle na początek należy wymagać.
    Wiem, że to dla Ciebie trudne ta-bu. Ale tak tu mamy.

  77. Tak sie zabawnie zlozylo, ze ostatnio mialem okazje parokrotnie przejechac sie przez Polske Poludniowowschodnia i naocznie zobaczyc co to jest „Cywilizacja Smierci”, o ktorej od jakiegos czasu nieustannie gledza biskupi i inni prominentni przedstawiciele kosciolka katolickiego….

    Wyobrazcie sobie pograzone w mroku nocnym wsie i miasteczka i ten mrok rozjasniony reflektorami oswietlajacymi lokalny kosciol i lune swietlna nad miejscowym cmentarzem…

    Zaden burdel, zaden wyszynk, zadna knajpa, czy karczma, czy restauracja lokalna, nie jest nawet w polowie tak oswietlona i rozswietlona tak, jak lokalny kosciol katoicki, a zwlaszcza tak jak lokalny cmentarz.

    Dziennym ekwiwalentem nocnego oswietlenia, sa tony sztucznych kwiatow, w razacych zmysl wzroku odcieniach.

    Mozna sie ze mna i z tym spostrzezenniem nie zgodzic, ale pisze o tym, bo to co zobaczylem i to jakie wrazenie to co zobaczylem na mnie wywarlo, to jest to, ze ta gloszonaprzez kkat „cywilizacja smierci”, to jak na razie, najpelniejszey wyraz znajduje wlasnie wsrod katolikow, ktorzy nie zyciu, ale czczeniu smierci sie oddaja, ozdabiajac i oswietlajac koscioly, cmentarze i groby. CYWILIZACJA SMIERCI….

  78. @dezerter83 22 kwietnia o godz. 0:10

    Bzdurzysz niebotycznie, bo to nie są opinie, tylko fakty. Niszczenie rodzin przez Jehowitów nie jest „wymysłem rosyjskich prokuratorów”. Pisał o tym wcześniej na tym forum Orteq, który to zna z własnego doświadczenia, a ty wtedy nie miałeś czelności zaprzeczyć. Wasza sekta zabrania rodzicom kontaktowania się z własnymi dziećmi, które wybrały życie wśród normalnych ludzi.

    Podobnie jehowicka sekta zabrania rodzicom ratowania np. noworodków, które wymagają przetoczenia krwi. W Kanadzie kilka lat temu zmarło dwoje z pięcioraczków, zanim wydano nakaz sądowy i wbrew jehowickim rodzicom uratowano pozostałe niemowlęta, przetaczając im krew.

    Zamieściłeś na tym blogu kolejne bezczelne łgarstwo. Jest oczywiste, że te łgarstwa dyktuje ci twoja sekta, bo wynikają w prosty sposób z jej programu.

  79. @konstancja 22 kwietnia o godz. 0:39

    To jest właśnie dość zabawne, bo kult Jezusa jest religią żydowską, ale instytucja „świętych” dziewic należy do kultury rzymskiej. Chodzi o westalki, które z urzędu podsycały święty ogień bogini Westy i musiały być dziewicami. Utratę dziewictwa karano śmiercią.

    Dodatkowo w starożytnym Rzymie prawo zabraniało wykonania na dziewicy wyroku śmierci. Prawo, oczywiście, obchodzono w lewo, a formalności oddziewiczenia delikwentki przed egzekucją dopełniał kat. Chrześcijańskie legendy o heroicznej obronie – i cudownym ocaleniu – dziewictwa skazanych na śmierć chrześcijanek są nabożnym wymysłem, ale odzwierciedlają rzeczywiste zwyczaje. Dziewic w Rzymie nie zabijano.

    Chrześcijaństwo zaczęło się od żydów, ale rozprzestrzeniło się w diasporze, czyli wśród zhellenizowanych żydów mieszkających w Cesarstwie Rzymskim. Oryginały czterech kanonicznych ewangelii spisano w języku greckim. Paweł z Tarsu i jego ludzie najpierw głosili kult Jezusa w synagogach, a synagogi były wszędzie. Czyli już wcześniej doszło do zmieszania się kultur, a chrześcijaństwo jest dalszym produktem tego mieszania.

  80. @ Konstancja
    Po przeczytaniu Twego wpisu zakolatala mi w glowie scena z „Sonaty Kreutzerowskiej” Lwa Tolstoja. Otoz kilku podroznych rozprawia w pociagu o sprawie wiernosci malzenskiej – dlaczego zdrada ujdzie mezczyznie ale nie mozna jej darowac kobiecie. Jeden z nich problem rozstrzyga w prosty sposob: kobieta moze sprawic, ze malzonek bedzie wychowywal nieswoje dziecko, mezczyzna takiego psikusa kobiecie nie zrobi, najwyzej innemu przyprawi rogi.
    I stad tez bierze sie niezwykla cennosc dziewictwa, mezczyzna musi byc pewien, ze jego kobieta urodzi tylko jego dzieci. Dodajmy do tego zazdrosc i potrzebe manifestowania wladzy nad kobieta a sprawa staje sie rzecza „Honoru”. W imie takiego honoru mozna a nawet trzeba mordowac. Wiemy jak latwo sady na calym swiecie wybaczaja takie zbrodnie, u nas nazywane bodaj zabojstwem w afekcie.
    W naszym kregu kulturowym, od kiedy rozpowszechnila sie antykoncepcja i swiadome macierzynstwo, to dzikie poczucie honoru jest w zaniku.
    Natomiast sam Tolstoj wyrobil sobie na starosc stosunek do seksualnosci bliski pogladom sw.Augustyna. Wlasnie w „Sonacie Kreutzerowskiej” daje im wyraz.

  81. Mam pierwsze polskie wydanie „Eunuchy do Raju” z roku 1995 wydawnictwo URAEUS – Gdynia. Po przeszlo 20 latach (rok wydania na ktory powoluje sie @jagoda – 2015) widac, ze temat nie tylko sie nie zestarzal, ale jest jeszcze aktualniejszy. Wspaniala bezkompromisowa kobieta, niestety nie ateistka, bo od porzucenia kk do ateizmu droga daleka. Wiec tylko cieszyc sie, ze w niektorych sprawach ateistom po drodze z innymi.
    O tym, ze Polska jest obecnie najbardziej opresyjnym krajem w zakresie praw reprodukcji wiemy wszyscy i pisza o tym tu inni. Na ironie, obejmuje to tez sprawe starania sie o dziecko.
    Chcialam sprawe nieco rozszerzyc. We wszystkich glownych religiach takich jak islam, hinduizm, najblizszy nam judaizm seksualnosc to obsesja mezczyzn, ktorzy te religie kilka tysiecy, dwa tysiace czy poltora tysiaca lat temu wymyslili i skodowali. Jak jest w buddyzmie, nie chce mi sie szukac.
    Cale rozdzialy swietych ksiag poswiecone sa roli mezczyzny w tym aspekcie, oraz co wolno kobiecie tzn. jak podlegla ma byc mezczyznie. Akurat chrzescijanstwo dosyc ogranicza opisy rytualow seksualnych, ale np. w judaizmie ortodoksyjnym te wszystkie przepisy, opisy sa po prostu oblesne, jak by sobie madrzy rabini kodyfikujac to robili dobrze. Tak, zalecaja rozmnazac sie, ale na ta okolicznosc co do dnia wyznaczaja kiedy moze nastapic zblizenie, w jakich warunkach, oczywiscie bez uwzglednienia satysfakcji kobiety. Podejrzewam, na podstawie 40 dziewic, ze islamie nie jest lepiej.
    Co do antykoncepcji, to kk wyroznia sie, jednak co do samej aborcji to w ogolnosci wszystkie religie jej zakazuja. I jakos caly swiat daje sobie rade. Np. w Indiach odkad sonogram stal sie podstawowym sprzetem medycznym tamtejsze kobiety, zwlaszcza z wyzszych klas korzystaja z masowych aborcji kiedy pierwsza ciaza jest dziewczynka, bo sa tam jakies dalsze komplikacje spadkowo – opiekuncze na okolicznosc pierwszej dziewczynki. Zapewne aborcji dokonuja tam tez ubogie kobiety, ale ani jednych, ani drugich nikt nie sciga.
    Wg mnie problem w Polsce polega na tym, ze jest to kraj wyznaniowy i polityke tego wyznania prowadzi. Jesli Polska bylaby panstwem neutralnym swiatopogladowo to wszelaka antykoncepcja, takze aborcja, czy wrecz przeciwnie – zapladnianie pozaustrojowe – pozostawiono by do decyzji zainteresowanych., Ze tak powiem.
    Szkoda mi bardzo Polek, nie widze zadnych szans na zmiany. Chyba dobrze jest w wybranych krajach Europy Zachodniej, ale nie we wszystkich. W Ameryce o losie kobiet tez decyduja mezczyzni. Tyle, ze tutaj kobiety sa czujne i zaprawione w walce o swoje prawa, bo wiedza, ze nic im nie zostalo dane na zawsze.
    @ anumlik. Nie moja broszka, ale dziekuje za wpis z 21 kwietnia 23:12

  82. Na marginesie – 3:03

    „@dezerter83 22 kwietnia o godz. 0:10
    Bzdurzysz niebotycznie, bo to nie są opinie, tylko fakty. Niszczenie rodzin przez Jehowitów nie jest „wymysłem rosyjskich prokuratorów”. Pisał o tym wcześniej na tym forum Orteq”

    Co nie oznacza bynajmniej, Namarginesko, ze to ja dalem poczatek wymyslom rosyjskich prokuratorow. To tak tytulem postawienia kropki nad i.

    Pozdrowienia najserdeczniejsze dla wszystkich trwajacych w (nie)wierze POwielkanocnej

  83. kruk
    22 kwietnia o godz. 3:24
    Wprowadzasz boczny wątek do rozważań na temat Augustyna, podpierając się rozważaniami Tołstoja na temat nieufności mężczyzny do kobiety. Czy to potomstwo jest aby na pewno moje ? Z pewności dla wielu mężczyzn jest to bardzo ważne, żeby to jego geny a nie listonosza albo hydraulika konstruowały dziecko, które do niego woła tato. Taka potrzeba przekazania dalej swoich genow istnieje wśród zwierząt. Ktoś wcześnie na blogu napisał ,że małpie samice oddają się kolejno wszystkim samcom, żeby potem każdy z nich sądził,że to on jest biologicznym ojcem a nie wujkiem. W ten sposób wszyscy ojcowie, jak ojcowie kościoła, nie zrobią krzywdy swojemu dziecku.
    40 lat temu zakochałem sie w starszej ode mnie kobiecie ze wzajemnością. Była mężatką.Długo męczyliśmy się zanim zdradziliśmy jej bardzo przyzwoitego męża. Rozwiodła się i pobraliśmy się. Jej córeczka stała się moją córeczką. Mała Ania opowiadała w piaskownicy innym małym psiapsiułom, że ma dwóch tatów, czego jej psiapsiuły zazdrościły. Ale wiedziała, że nie jestem jej prawdziwym ojcem, bo Jurek przynajmniej raz na tydzień przychodził odwiedzać swoją córeczkę, więc zwracała się do mnie po imieniu. 4 lata później urodził nam się syn. Kiedy zaczął mówić, naśladując swoją starszą siostrę też zaczął się do mnie zwracać po imieniu. Nigdy nie usłyszałem z jego strony słowa „tato”. Nie przykładałem do tego większej wagi, a wlaściwie uważałem , że tak jest lepiej ze względu na córeczkę. Można powiedzieć, że zostałem nigdy nie nazwanym ojcem i oboje do dziś mówią do mnie Krzysztof. Ania wyemigrowała do Quebeku, ma dwóch dorodnych synów,którzy też mówią do mnie z quebeckim akcentem Ksiśtof.
    Uważam problem dziewictwa za jakąś paranoje męskiego posiadacza kobiety. Ona ma być jego wyłącznością. A on jako posiadacz może ewentualnie posiąść jeszcze jakieś inne, gdyż kobieta może być tylko posiadana a nigdy posiadać. On to Don Juan, a ona taka wywłoka, ladacznica, tfu..jak to sie wyrażają o takiej moherowe berety.
    Dlatego podziwiam Katarzynę Wielką, która potrafiła w tym ciemnym kraju panować żelazną ręką, zmieniać kochanków jak rękawiczki i „przedłużyć” ród Romanowów przy pomocy genów jakiegoś pazia albo chwackiego gwardzisty, który wpadł jej w oko.

  84. I jak tu nie lubić takiego Tomcia czy Gucia , zaliczanych przez @mpn do najwiekszych filozofow świata, za taką mądrą definicję kobiety: Kobieta, zdaniem uczonych mężów, to uszkodzony mężczyzna, twór niedoskonały, o mniejszej wartości.
    Aha jeszcze za to, ale to już Arystoteles, że kobiety są poczęte, jak wieją jakieś wilgotne wiatry czy cóś.
    Ludzie, ludzie, to że ktos palnie jakąś głupotę, nawet jak się nazywa Arystoteles, to w końcu ma prawo się zdarzyć. Ale żeby na takich głupotach budować gmach, który ma się dobrze od prawie 2000 lat ?

  85. Opresyjność pod każdym względem, ale zwłaszcza seksualna w „Locie nad kukułczym gniazdem”. Ta potworna siostra Ratched świetnie grana przez Louise Fletcher i oczywiście wspaniały Nicholson. Za łagodną mową, miłą ładną buzią siostry kryje się sadysta, potwór, pragnący zdeptać kazdy przejaw spontaniczności, wybuch radości, seks, bo to zagraża jej panowaniu. Akurat tu kobieta staje się taką metaforą opresji, którą stosuje kościół. Przydałby się taki mocarny indianin.

  86. @Lewy godz. 8.26
    Wzięli to od Platona, który sądził, że „idea” człowieka, czyli mężczyzny, degenerując się prowadzi do powstania kobiet i innych zwierząt. Sugestywnie i malowniczo pisze o tym Popper w rozprawie „Społeczeństwo otwarte i jego wrogowie”.

  87. Na marginesie
    22 kwietnia o godz. 3:03

    Z tego co mi wiadomo, wszystkie sądy opiekuńcze w cywilizowanych krajach, kierują się zasadą dobra dziecka. I trudno tego nie zaakceptować. To jest słuszne prawo. Jeżeli w sytuacji zagrożenia życia, nie ma czasu na leczenie innymi metodami niż transfuzja, to rodzice będący Świadkami dostosowują się do prawa.

    PS Twoje zaufanie do rzetelności różnych sensacyjnych doniesień prasowych – to mistrzostwo świata. Szczerze gratuluję. Oto przykład takiej „rzetelności” z polskiego podwórka:

    W 2015 roku, Gazeta Wyborcza, napisała, że Samuel N. – zabójca 10 letniej dziewczynki z Kamiennej Góry – jest Świadkiem Jehowy. Pomimo reakcji naszego rzecznika – redakcja nigdy nie sprostowała tej fałszywej informacji. Co więcej, Polityka, już po oświadczeniu rzecznika ŚJ, powtórzyła tą bzdurę.

    Nie wydaje mi się, żeby w Kanadzie było lepiej. Wiem od moich współwyznawców, że przeciwnie – jest jeszcze gorzej.

  88. Jest duże prawdopodobieństwo, że ów Samuel N był szczerym katolikiem i że dezerter ma rację. W końcu krewkich katolikow, którym odbije, jest nad Wisłą dużo więcej niż niszowych ŚJ. Bo jak tak dalej będzie się tych 140.000 zbawionych o wszystko oskarżać, to sie jeszcze okaże, że katastrofę smoleńską też oni spowodowali, choć tam w tutce i poza nią byli tylko polscy katolicy i ruscy prawosławni.

  89. Jak oni to zrobią? Ponad milion samych misjonarzy ŚJ, a zbawionych ma być 144 tysiące 🙄

  90. dezerterze 09:02
    Twoje informacje o Kanadzie sa niezle. Ale my do adremu zmierzamy

    Z aktualnego wpisu Jagody:
    – co zrobić z faktem, że ludzie jednak uprawiają seks? Otóż Augustyn uznał, że seks w małżeństwie można usprawiedliwić z dwóch powodów: prokreacji i zapobiegania nierządowi. Ale tylko wtedy, kiedy „wypełnianiu aktu” małżeńskiego nie będzie towarzyszyła „rozkosz”. W takim wypadku będzie to jedynie grzech powszedni. Gdyby jednak akt nastąpił w wyniku „lubieżności” i towarzyszyła mu rozkosz, usprawiedliwienia nie ma. Grzech jest śmiertelny. Prowadzi prosto w otchłań piekielną. Promowano oziębłość seksualną. Dotyczyło to w pierwszym rzędzie kobiet.”

    Wszystko to odnosisz, Jagodo, jak sie wydaje, do wierzen chrzescijanskich. A co z wierzeniami islamskimi? Szczegolnie w Afryce? Tylko kobiet dotyczacymi?

    http://www.focus.pl/czlowiek/wycieta-radosc-cala-prawda-o-obrzezaniu-kobiet-8127

    „Co roku trzy miliony kobiet na świecie jest drastycznie okaleczanych. Zabieg pozbawia je wszelkiej przyjemności ze współżycia. Praktykowane od tysięcy lat w Afryce obrzezanie – wycinanie łechtaczki – dotarło z emigrantami do Europy.”

    Brakuje tego islamskiego watku w twoim wpisie. Przepraszam za ponowne wtargniecie na blog.

    Uprawianie seksu to jedno. Ale – co z WYCINANIEM LECHTACZKI w pewnych kulturach? Dzisiaj atakujacych kultury niewycinajace te narzady plciowe?

    Zbliza sie wojna swiatowa Lechtaczka Number One. Od tej wojny nie ma ucieczki

  91. seleuk(os)
    21 kwietnia o godz. 23:50
    chciałoby się, żeby tak w Polsce było.
    Ale dopóki kk będzie narzędziem w rękach rządzących i rząd będzie narzędziem w rękach kk do zmian raczej nie dojdzie.
    Gdyby jednak było jakieś światełko w tunelu i któryś z rządów chciałby oddzielić państwo od kościoła, zgodnie z zapisami konstytucji, to i tak jest to robota na pokolenia.

    Decyzją rzadów od 89 roku kościół zwolniony jest z podatków, za klerykow składki emerytalne płacone sa z budżetu państwa, czyli z naszych podatków. Fundusz Kościelny- którego nie da sie zlikwidować, choc PO próbowało, ale sprawy nie zakończono, były negocjacje dotyczące odpisu podatkowego; kościół chciał 1%, rząd skłaniał się do 0,3%-0,5 % i nie udało się dojść do porozumienia, bo Tusk czmychnął do Brukseli, a p. Kopacz nie podjęła dalszych negocjacji- to jest kwota ponad 130 mln zł w tym roku. Nie wspominając o kwotach przeznaczonych na remonty zabytkowych kościołów, także ze środków unijnych oraz o kwotach przeznaczonych na indoktrynację dzieci i młodzieży, zwanej nauką religii.

    lonefather
    22 kwietnia o godz. 2:30
    takie iluminacje widzę też w zachodniej Polsce; koszty energii elektrycznej są pewnie darowizną na rzecz koscioła dystrybutorów energii.
    A księża wciąż żądaja ofiar od swoich wyznawców.

  92. Tobermory
    22 kwietnia o godz. 9:30
    będzie konkurs – kto wiecej zbajerował nowych wyznawców.
    W tej sytuacji dzieci nie mają szans znaleźć się w tych 144 tysiącach 🙂

  93. Przepraszam. Nie miałam wczoraj czasu odnieść się do kierowanych do mnie komentarzy.
    Robię to teraz hurtowo.

  94. @Qba
    21 kwietnia o godz. 15:32

    …upieram się przy mojej tezie, iż oficjalna niechęć kk do seksu jest celową akcją jako pomoc psychiczna dla tych tysięcy w celibacie, że niby inni też nie mają lekko.

    Niektórzy mówią, że zakaz antykoncepcji to zemsta kleru za celibat 😉
    Oczywiście, może to być jeden z motywów. Nie sądzę jednak, że jedyny. Że wystarczająco wyjaśnia problem. W moim mniemaniu zaczęło się od osobistych aberracji panów typu Ambroży, Hieromin. Potem okazało się, że przejęcie kontroli nad tą sferą życia daje ogromną władzę. Za władzą idą pieniądze. A władza to narkotyk.

  95. @Lewy
    21 kwietnia o godz. 16:00

    Jagoda, ja się w Tobie zakochałem. No i co teraz będzie ?

    Może wstępniak na temat miłości?

  96. Na marginesie
    21 kwietnia o godz. 16:30

    Uta jest konwerytką. Zmieniła wyznanie, jej mąż był katolikiem, i jak sama pisze, założyła błędnie, że wszyscy katolicy są do niego podobni.
    Ciekawostka. Jest spokrewniona z Glempem. W jednych wywiadów dla „Polityki” mówiła, że dopóki nie został prymasem, odwiedzał ich w czasie pobytów w Niemczech. Potem praktycznie zerwał kontakty.

  97. @Kostka,
    @Ciotunia ma się dobrze 🙂

  98. @mpn
    21 kwietnia o godz. 17:23

    Ciekawy tekst, choć przydałoby się go w kilku m-cach uzupełnić.

    Masz rację. Można.
    Jest tyle frapujących wątków, że nie było łatwo dokonywać wyboru, żeby nie napisać tekstu „o wszystkim”. Każdy z poruszonych przez Ciebie problemów zasługuje na oddzielny wstępniak. I merytoryczną dyskusję.
    W tym miejscu ograniczę się jedynie do polemiki z punktem 3.
    Wielkie nieszczęście płynie z tego, że ich poglądy nie zostały otwarcie i jednoznacznie zrewidowane. Co gorzej, traktuje się je jako niepodważalną prawdę objawioną.
    Nikt poważny nie powołuje się na poglądy Arystotelesa dotyczące wpływu wiatru na rodzenie się dziewczynek. Szanujemy go nie za błędne spekulacje, ale za niepodważalny wkład w wiedzę.

  99. @Na marginesie
    21 kwietnia o godz. 17:44

    Pytanie: jaki okres uznajesz za „początki ludzkiej kultury” i co właściwie na ten temat wiesz?

    Pytanie do @mpn bardzo trafne. Bo co wiemy i powiemy o okresach matriarchatu?

  100. @konstancja
    21 kwietnia o godz. 19:09

    A do tego Kościół ma cały wachlarz wymówek i argumentów do unieważniania ślubów kościelnych.

    I tu Cię pewnie zaskoczę. Prawo kanoniczne w kwestii unieważniania małżeństw jest dużo bardziej liberalne od polskiego prawa.
    Jest tam między innymi taki zapis, który pozwala unieważnić małżeństwo w przypadku stwierdzenia, że w chwili jego zawierania małżonkowie nie byli „dojrzali psychicznie” do jego zawarcia.
    A kto jest dojrzały do takiego kroku? Czym to mierzyć? Jak udowodnić po czasie? Kompletna bzdura i worek bez dna dla ewentualnych nadużyć. Kto ma dojścia i kasę wszystko udowodni. Dziewica konsystorska to przy tym mały pikuś.
    PS. Serdecznie macham zza miedzy

  101. @paradox57
    21 kwietnia o godz. 19:22

    Ona wie. Dziękuje i pozdrawia 🙂

  102. @Stachu39
    21 kwietnia o godz. 20:56

    Jest to rozpaczliwa obrona patriarchatu i w ogóle status quo.

    Też tak myślę. Krytyczna i merytoryczna analiza „budulca” spowodowałaby rozpad instytucji Krk jak z domku z kart. Zadziwiające, że tak mało się robi w tym kierunku.

  103. @Tanaka
    21 kwietnia o godz. 21:50

    Chrześcijanie musieli zaprzeczyć własnej seksualności, musieli jej wydać wojnę, bo sobie wydumali bozię

    Bardzo ciekawe są, w tej kwestii, poglądy amerykańskiego neofreudysty Wilhelma Reicha. Był on autorem książki zatytułowanej „Mordercy Chrystusa”. Za morderców uważał wszystkich tych, którzy represjonowali ludzką seksualność. Protestanci też mieli tu swoje za uszami. Reich mówił o „totalnym orgazmie” i skonstruował maszynę służącą do jego osiągania. Za co urząd do spraw leków i żywności posadził go do więzienia. W tymże więzieniu Reich zmarł. Z powodu słabego serca.

  104. @dezerter83
    21 kwietnia o godz. 22:04

    Jednakże Biblia przedstawia sprawę inaczej. Mateusz donosi, że Józef „nie żył z nią do czasu, kiedy urodziła syna” (Mateusza 1:25, katolicka Biblia poznańska). Po narodzinach Jezusa Józef i Maria bynajmniej nie zachowywali w swym pożyciu dziewiczości.

    Uta R – H sporo o tym pisze. Dokładnie w tym samym duchu.

  105. @zyta2003
    22 kwietnia o godz. 4:25

    Szkoda mi bardzo Polek, nie widze zadnych szans na zmiany.

    Część kobiet zaczyna coś robić, żeby zmiany wymusić. Zdumiewają mnie te, które bronią represji wobec kobiet. Dlaczego?

  106. @Lewy
    22 kwietnia o godz. 8:26

    to że ktos palnie jakąś głupotę, nawet jak się nazywa Arystoteles, to w końcu ma prawo się zdarzyć. Ale żeby na takich głupotach budować gmach, który ma się dobrze od prawie 2000 lat ?

    Amen!

  107. O dziewicach konsekrowanych. Mówią, że są szczęśliwe, a bycie Oblubienicą Jezusa to nie tylko poświęcenie własnej seksualności, ale czystość duszy i spokój serca.
    http://weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,19990043,mam-najlepszego-ziecia-na-swiecie-mowi-ojciec-jednej-z-229.html

  108. @Orteq
    22 kwietnia o godz. 9:32

    Brakuje tego islamskiego watku w twoim wpisie

    Mój wpis dotyczył problemu represjonowania seksualności w Krk.
    Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby napisać tekst o stosunku do seksualności w różnych religiach. W tym w islamie.
    Ja, przynajmniej na razie, nie zamierzam o tym pisać.
    Można też napisać o odnalezionych szczątkach Ozyrysa. Bardzo ciekawa kwestia 😉

  109. Z kościołem trzeba walczyć ich własną bronią np.:

    „In vitro” pomaga zachować dziewictwo.
    Mógł „Bogiem” być Religa to tym bardziej mogą być Bogami lekarze-specjaliści od zapłodniania itd…

  110. „Przez kilka wieków trwało wypieranie kobiet z funkcji kościelnych, poniżanie ich i oczernianie.” A gdzie i kiedy w starożytności istniało równouprawnienie kobiet? W starożytnym pogańskim Rzymie kobieta była przedmiotem, a jej pozycja niewiele różniła się od niewolnicy. Ojciec mógł swoją córkę sprzedać lub zabić, to samo mąż mógł zrobić z żoną. Dopiero chrześcijaństwo zaczęło postrzegać kobietę jako człowieka i przyznawać jej prawa (co prawda, był to proces dość długotrwały), starożytni Rzymianie czy Grecy mieli zupełnie inny pogląd w tej sprawie.

    Tak to jest z ideologicznymi tekstami motywowanymi uprzedzeniami i negatywnymi emocjami, zamiast wyważonej, racjonalnej oceny. Łatwo demaskować absurdy, przekłamania i zwyczajną ignorancję wyzierającą z pseudointelektualnej pozy.

  111. Rogger77
    22 kwietnia o godz. 10:34

    Dopiero chrześcijaństwo zaczęło postrzegać kobietę jako człowieka i przyznawać jej prawa (co prawda, był to proces dość długotrwały), starożytni Rzymianie czy Grecy mieli zupełnie inny pogląd w tej sprawie.

    taaak?

    przypomnij zatem, w jakim czasie, w którym wieku nastapiła zmiana i dziś kobieta postrzegana jest przez chrześcijaństwo zupełnie inaczej.
    Nastapił powrót do poglądów Rzymian i Greków?

  112. no i skursywiło mi mój własny tekst zamiast cytatu

    taaak?
    przypomnij zatem, w jakim czasie, w którym wieku nastapiła zmiana i dziś kobieta postrzegana jest przez chrześcijaństwo zupełnie inaczej.
    Nastapił powrót do poglądów Rzymian i Greków?

  113. @Rogger77
    22 kwietnia o godz. 10:34
    Jesteś pewien, że wiesz o czym piszesz?

  114. Jagoda
    22 kwietnia o godz. 10:01
    zaskoczyłaś mnie tą informacją.
    Kiedys to był proces, ale dziś brak wytycznych określających tę niedojrzałość psychiczną jest polem do nadużyć.
    Jednym z powodów uzyskania kościelnego rozwiązania małżeństwa, jakie pamiętam z dawnych czasów było jego nieskonsumowanie…
    Dzis specjalistą od tych spraw jest żona jednego z dawnych posłów LPR; sam były poseł bywa jednak zapraszany do mediów jako adwokat….

  115. Szanowni Ateisci!
    (nie wiem, czy ta forma jest wlasciwa, ale i tak sie boje, ze zaraz zostane pogoniona podejrzeniami i teoriami na moj temat)

    Pozwole sobie na niewielkie sprostowanie: otoz, o ile mi wiadomo kk zasadniczo jest przeciwko in vitro nie z powodu konkurencji z niepokalanym poczeciem, w ktore nakazuje wierzyc, ale z powodu koniecznosci zamrazania czy usmiercania zarodkow.

    Malzenstwa koscielnego nie mozna UNIEWAZNIC, a jedynie STWIERDZIC jego niewaznosc od poczatku. Juz nie wiem, jak mam to jasniej wytlumaczyc, a problem nie jest mi znany wylacznie w teorii…, wiec wiem o czym mowie, naprawde.

    Mam tez pytanie, czy nazywanie JPII lolkiem kremowkowym sprawia niektorym jakas szczegolna przyjemnosc? Radosc z jakze „celnego” wicu? – wszak to, ze gromady matolow upupiaja go nieustajaco chyba nie jest jego osobista wina i dowodem na jego, czy ja wiem, ograniczenie intelektualne?
    (a moze jest, moze sie myle i zaraz zostane trumfalnie zdemaskowana jako ukrycie nawracajaca, na zdrowie zatem!)

  116. Rogger77
    22 kwietnia o godz. 10:34
    Bracie Rogger. W starozytności w ogóle było nie ciekawie, niewolnikiem mógl być i mężczyzna i kobieta. Jakby u was w zakonie uczono trochę historii ekonomii, to byś się dowiedział, że to własnie ekonomia wymusiła odejście od niewolnictwa ku feudalizmowi.Praca niewolnika przestawała się opłacac, choć w czasach nowozytnych wrócono do częściowego niewolnictwa wobec murzynów. kościół tylko podążał za tą tendencją.
    W Rzymie kobiety odgrywaly jednak dużą rolę jak babcia Julia, Messalina czy Agrypina.
    Mężczyźni rzymscy nie uważali kobiet za równe im samym, ale równoczesnie nie żywili do nich niechęci czy nienawisci. Być może najlepszym wyrazem tej ambiwalentnej postawy rzymskich mężczyzn do kobiet, są słowa Metellusa Numidyjskiego (wpływowego patrycjusza rzymskiego) który był cytowany przez cesarza Augusta w mowie skierowanej do senatu „natura stworzyła je tak, że nie można żyć z nimi szczególnie wygodnie, ale nie możemy żyć bez nich w ogóle „.
    No ale świat idzie do przodu, kobiety i dzieci zaczęły słusznie uważać, że wcale nie są gorsze od mężczyzn. Ale kościół nie daje na to zgody, wrąca się, poucza, mądrzy, tak jak ty. Więc zacytuję ciebie Łatwo demaskować absurdy, przekłamania i zwyczajną ignorancję wyzierającą z pseudointelektualnej pozy.
    Do którego zakony należysz ? Czy to 77 przy twoim nicku oznacza, że masz 40 lat i już taki mądry jesteś ?

  117. Szanowna Magdaleno
    Pozwolę sobie na niewielkie sprostowanie otóż niepokalane poczęcie z in vitro było raczej żartem.
    Na małżeństwach kościelnych się nie znam, ale mam wrażenie że masz racje z tą nieważnością. A co z konsumpcją?
    Mnie nie przeszkadza Lolek kremówkowy, ani upupianie przez gromady matołów tu obecnych. Coś i nam matołom się należy od życia. Religianci dostana nagrodę w niebie, my musimy sami o siebie zadbać.

  118. Jeśli ktoś jeszcze nie czytał to polecam:
    Prof. Lew-Starowicz o tym, jak się zmienia stosunek Polek do seksu
    http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/spoleczenstwo/1686530,1,prof-lew-starowicz-o-tym-jak-sie-zmienia-stosunek-polek-do-seksu.read

  119. Ewo-Joanno – mialam na mysli raczej upupianie przez matolow tutaj calkowicie nieobecnych. Poniekad rozumiem, ze wysmiewanie JPII moze byc reakcja na uswiecanie go przez onych, ktorych nazywam matolami.

    Ale czy nie mozna byc ponad to? Zartowac nieco subtelniej intelektualnie?

    Konsumpcja czy dokladniej niekonsumpcja to jeden z mozliwych powodow, ktory moze przyczynic sie do uznania malzenstwa koscielnego za niewazne. Jest tez kilka innych, np niedojrzalosc, przymus, choroba, ktora wyszla na jaw.

  120. Ewa-Joanna
    22 kwietnia o godz. 11:12

    Lubił kremowki i nazywał się Lolek. Lolek kremowkowy to brzmi raczej pieszczotliwie. 😉 Moglo być gorzej…

  121. Magdalena
    22 kwietnia o godz. 11:00
    Jesteśmy ludźmi małej wiary, nie wierzymy w wielkość JPII. Reakcją na tę hucpę, to głoszenie wszem i wobec, że mamy do czynienia z największym Polakiem sprawia, że sobie z tego kpimy. Gdybyś mieszkała we Francji, to musiałabyś się przyzwyczaić do ostrzejszej drwiny niż nazywanie Wojtyly kremówkowym lolkiem. Ta świątojebliwość, której część Kaczor podkrada by nią ubogacić drugiego po Lolku wielkiego Polaka Lecha K bierze się z tego autentyku.
    Gdyby to był tylko taki ludowy bałwochwalczy stosunek do Wojtyły, to rzeczywiście nie naśmiewalbym sie z tego. Ale znając rezultaty tego pontyfikatu w Polsce, rozprzestrzeniania sie kościelnego raka, rozmnożenie sie tych Michalików, Dydyczów, Ryczanów, Dziwiszów i całej chmary wypasionych proboszczów,tego ekonomicznego ciężaru jaki z powodu tej firmy kraj ponosi, to cóż zostaje, jak pisnąć na blogu ateistów coś o kremówkowym lolku. A ty tu wchodzisz i jak te łysole, co to zaatakowały teatr powszechny za „Klątwe”, w prawdzie bardziej kulturalnie, niemniej stanowczo zwracasz nam uwagę, że tak nie wypada.
    Świetny przykład jezuickiej kazuistyki, z której sobie drwił w „Prowincjałkach” Pascal Malzenstwa koscielnego nie mozna UNIEWAZNIC, a jedynie STWIERDZIC jego niewaznosc od poczatku
    I ty biedactwo nie wiesz jak to wyjaśnić, choć problem jest ci dobrze znany !

  122. Seleukos i Lewy

    Muszę wam coś wyznać z samego rana…Jestem waszą fanką! 😉

  123. Magdalena
    22 kwietnia o godz. 11:00

    nie jestem przekonana do Twojej tezy dot. zapłodnienia in vitro. Kościół kk zmaga się z nowościami i nowinkami także w zakresie osiągnięć medycznych. Lata trwało, zanim Watykan zaakceptował przeszczepy, przetaczanie krwi i innych możliwości wspólczesnej medycyny.
    Mam wrażenie, że tu nie ma akceptacji na zastrzeżenie kościoła tylko do sposobu poczęcia; w końcu kk może apelować do swoich wyznawców, że sprzeciwia się temu sposobowi. Niech każdy decyduje za siebie.
    Nie akceptuję narzucania siłą, przez wpływanie na rządy, żeby rozciągnęły zakaz na całe społeczeństwo. Statystyki mówią, że nawet wielu katolików nie ma nic przeciw tej formie zapłodnienia.Niektórzy nawet z tego korzystają. Potem się wyspowiadają i nie ma sprawy.

    Stwierdzenia hierarhów kościoła o bruździe czołowej czy schorzeniach dzieci urodzonych tą metodą jest dla mnie obrzydliwe.

  124. przepraszam, znów mi skursywiło.Ta część wypowiedzi winna wyglądać jak poniżej:

    ….przez wpływanie na rządy, żeby rozciągnęły zakaz na całe społeczeństwo. Statystyki mówią, że nawet wielu katolików nie ma nic przeciw tej formie zapłodnienia.Niektórzy nawet z tego korzystają. Potem się wyspowiadają i nie ma sprawy.
    Stwierdzenia hierarhów kościoła o bruździe czołowej czy schorzeniach dzieci urodzonych tą metodą jest dla mnie obrzydliwe.

  125. Ewa-Joanna 11:12

    To właśnie stwierdzanie nieważności małżeństwa od początku jest jednym z tych sukinsyństw kościelnych, jakie jest regularnie kultywowane. Bardzo interesujące jest to, w jaki sposób oni dochodzą do wiedzy o „nieskonsumowaniu”. Ale i to pryszcz. Mam w swoim otoczeniu trzy małżeństwa po rozwodzie kościelnym, przepraszam, po stwierdzeniu nieważności sakramentu małżeństwa. Dwojgu dało się to prawie bez problemu. Mimo posiadania dwójki dzieci i około 15 latach pożycia. Trzeci już nie miał tak łatwo. Cały proces trwał chyba 6 lat i kosztował go skromnie licząc 20 tysiów.

    @Ewa-Joanna 11:12

    Dobry żart tynfa wart. I tak masz szczęście, że nie zostałaś oskarżona o obrazę uczuć religijnych z powodu in vitro.

  126. Magdalena 11:19

    Niedojrzałość? Ksiądz świadomie udziela ślubu osobom niedojrzałym? To czemu w takim razie służą szkolenia przedmałżeńskie? Wiem. Opowiadaniu kandydatom, że stosowanie spirali może być przyczyną urodzenia dziecka niedorozwiniętego, albo z tąż spiralą wrośniętą w główkę noworodka. I rekomendowaniem naturalnych metod zapobiegania.

    Mam poważne wątpliwości, czy sprzeciw w stosunku do in vitro wynika głównie z tego, że zarodki się mrozi. Mam wrażenie, że tu też chodzi o kasę. Która, zamiast iść na procedury in vitro, może przecież być spożytkowana przez wyznawców naprotechnologii. Dowodów chyba nie trzeba szukać zbyt głęboko, prawda?

  127. Lewy – dziekuje! Yes, yes, yes!!! – zostalam naziolem 😀 Juz mi lepiej!

    A chodzilo mi tylko o to, czy jest sens znizac sie do poziomu tych, ktorymi sie tak zawziecie pogardza.
    Nie mieszkam we Francji, na szczescie. W Polsce tez nie. Natomiast moja nowa ojczyzna, ktora sobie sama wybralam, przyzwyczaila mnie do satyry mocno wywazonej i intelektualnej, takiej na poziomie. Moze stad to zdziwienie.

    No i zastanawiam sie, czy nie lepiej byloby wprost punktowac tych wszystkich „Michalików, Dydyczów, Ryczanów, Dziwiszów i całej chmary wypasionych proboszczów”? – ale oni zyja i to pewnie nieco odwagi wymagaloby?

  128. @Kostka 11:32

    Preferencje dotyczące kremówek i kremu jako takie są chyba bardziej powszechne w tej instytucji i nie ograniczają się jedynie do Karola W. Ten przynajmniej stosował je zgodnie z przeznaczeniem. Są też tacy, którzy kremem częstowali podopiecznych. Dosłownie z kolan. W dwojakim znaczeniu tego słowa. Krem na kolanach i podopieczny na kolanach. Żeby łatwiej mu było sięgnąć.

  129. Co do nieskonsumowania: z obszarow zblizonych do literatury wiem, ze np taka Maria Bzowska (pozniejsza Pawlikowska-Jasnorzewska) musiala przedstawic wyniki stosownego badania lekarskiego.

    No i tata z pedzlem i sztaluga byl w to mocno wmieszany.

  130. Magdalena

    Czego to literaci nie mogą wymyślić. Czego najświetniejszym przykładem niebieska książeczka, tak często tu przywoływana jako przykład. Jeśli już to wolałbym jako dowód dokumentację medyczną, ale o to już trudniej. Podlega , na szczęście, prawnej ochronie.

    Natomiast trudno nie odnieść wrażenia, że wpisujesz się dokładnie w schemat, prezentowany tu nam przez @kruk i @mandragorę. Że niby zbyt rubasznie i bezwzględnie żartujemy sobie z kościelnych „autorytetów”. Że można przecież w sposób bardziej subtelny i wyważony. Pewnie że można. Tylko jest jeden problem. Akurat ci wszyscy Dydycze, Michaliki i pozostali spasieni proboszczowie ludzi dobrze wychowanych mają za głupich.

  131. Jagoda
    Dziękuję za świetną lekturę!

  132. Ale ona tego nie wymyslila! Jej pierwsze malzenstwo zostalo uzanane za niewazne, bo jako dowod przedstawila dokumentacje z badania medycznego. Ze to sporo kosztowalo, to inna sprawa.

    (poniekad zawodowo zajmuje sie teraz jej zyciem i rodziny Kossakow, stad czytam rozne dokumenty, listy, wspomnienia, nie zawsze jest to „literatura”)

    Przykro mi, ze myslicie schematami i szufladkujecie ludzi. Mnie np idzie o to (moze duzymi literami mam napisac?), ze zartujecie troche w niewlasciwym kierunku, takim bardziej bezpiecznym, zeby sie nie narazic.

    A pytac chyba mozna? czy tez nalezy sie tylko i wylacznie zgadzac? i przytakiwac?

    Natomiast los polskiego i powszechnego kk jest mi zgola obojetny, jak rowniez obojetne mi jest, co onze o mnie uwaza. Nie jestem czlonkiem tej organizacji i tez sie nia specjalnie jakos nie poniecam. Moze w takim razie zacznijcie jako wpisowego zadac ujawnienia swiadectwa ateizmu albo przyjamniej wystapienia z kk, wtedy bedzie jasno i zrozumiale.

  133. konstancja
    22 kwietnia o godz. 11:26

    W samo sedno

    Jak już napisałam prędzej czy później kościół zmieni front w stosunku do in vitro – juz nie takie rzeczy musiał odszczekiwac w przeszłości. Tylko tych rzeszy ludzi którym to złamalo życie w międzyczasie żal.

    Mieliśmy parę przyjaciół (w czasie przeszłym bo zerwali z nami kontakty kiedy obie strony zaczęły się radykalizowac – oni w wierze, my w ateizmie.Był tez jeszcze jeden powód, ale o tym za chwilę ). Świetni ludzie, nie wątpię że byliby dobrymi rodzicami. Ale mimo iz rozpaczliwie chcieli mieć dzieci nic z tego nie wychodzilo. Not all is lost mówia na to lekarze – można spróbować IVF a nawet na początek sztucznej inseminacji. W dodatku za darmo bo tutaj pierwsze dwie proby IVF sa na fundusz. Ona była skłonna spróbować i odpokutowac potem…On był z kremówkowej miejscowości i wielbiciel lolka. .. No więc skoro Bóg tak chciał nas doświadczyc to musimy pocierpiec a nie stawać okoniem. Plus samo pobranie nasienia to już grzech sam w sobie…co tam IVF. Oni wzmocnili się w wierze, my patrząc na to w ateizmie. Chyba i tak cierpieli z tego powodu bardzo, zwłaszcza ona. Nie mamy kontaktu już bo oprócz tego że różnice poglądów zaczęły się nasiłac w tym samym czasie zaszłam w ciąże ja, a to już było za dużo…Trudno było im się z tym pogodzić bo ten zdrowy dzieciak u ateistów był trochę jak sól na świeżą ranę. Trochę przykro było mi przez długi czas ale jakoś musieliśmy to zrozumiec. Nadal jest mi ich żal

  134. *przynajmniej

    przepraszam za literowki!

  135. dezerter,
    „To raczej „jego wewnętrzna nieskazitelność, dar Bożej łaski, skłoniła go do zachowania dziewiczości w pożyciu małżeńskim z Maryją”.”

    Uff! Może Józef był Józefiną przebraną w męskie szaty? Albo preferował, aż boję się pomyśleć, anal?

  136. Magdalena
    22 kwietnia o godz. 11:36

    Widzę, że jeteś tu osobą nową; nienowa posiadałaby już sporo informacji o tym, dlaczego Święty Ojciec Święty jest Świetym Ojcem Świętym i Lolkiem kajakarskim.
    Nie mniej nowa jesteś, gdy robisz takie hę w sprawie konieczności posiadania odwagi w sprawie Michalika, Dydycza, Głódzia, Jędraszewskiego i całej reszty kompanii braci.

    Dobrze jest użyć zwrotu „wyważona krytyka”; od czego się osoba takiego zwrotu używająca sama czuje wyważona. Rzecz jednak nie w używaniu zwrotu, ale w jego treści i sensie. Wiesz jak jest. Trzeba mówić: tak-tak, nie-nie, o czym informuje nas wszystkich niebieska książeczka. Jak ktoś jest nieżywy, to mówimy „nieżywy”, a nie „jakoś tak jakby mało żyjący”. Na gwałciciela mowimy „gwałciciel”, a nie „niegrzeczny chłopiec”.

    W związku z tym, jak się chce mówić z sensem, zgodnie z faktami i ooddając stan rzeczy, dobrze jest wniknąć w znaczenie pojęcia „wyważonej krytyki”, która to wyważoność powinna zbrodniarza nazwać zbrodniarzem, a nie cukiernikiem który się przyczynił do zejścia Gwiżdż Janiny.

  137. @Magdalena
    Nie takie autorytety my tu szargamy. Święte Imię Boga szargamy co i rusz, ba… zaprzeczamy nawet istnienia nosiciela owego świętego imienia, co to on sam się określa jako bezimienny (ehjeh aser ehjeh) – można wyczytać w niebieskiej książeczce. Sam czytałem, Psze Pani, Zosia z drugiej be świadkiem. Lolek kremówkowy biega jako pieszczotliwe określenie świętego Ojca Świętego obok Lolka kajakowego oraz Lolka narciarskiego. Biega! No i co z tego?, Psze Pani Magdaleny. Chwalił się w stojąc oknie, jak jaka plotkara spod piątego, że wpieprzał kremówki pacholęciem będąc? Chwalił. To i Lolkiem kremówkowym został.

  138. lonefather,
    Cywilizacja śmierci to także cywilizacja, w której wielbi się rocznice powstań, śmierci a to prezydęta, a to jakichś niezłomnych, wszędzie tylko śmierć, śmierć i i śmierć.

  139. Kostka
    22 kwietnia o godz. 12:00

    „Pobranie nasienia” to nie taki znowu grzech ostatni. Informuje nas o tym prawidłowy katolik, a nawet całkiem wzorowy – Terlikowski Tomasz, wspólnie z małżonka swą sakramentalną.
    Odbyli oni oboje poważne rozmowy ze swoim spowiednikem i ustalili jak zrobić tak, by katolicki wilk był syty i chrześcijańska owca cała. Albo odwrotnie. Otóż Terlikowski Tomasz, zdaje się że z pomocą małżonki swej sakramentalnej, nabyli, drogą kupna, kawał gumy, zwanej też kondomem, prezerwatywą lub kapturem francuskim. Kosztowało ich to wiele cierpień moralnych, ale dali radę.
    Nabywszy ów obiekt szatański, wzięli nóż i powykrawali w niej dziury.
    Następnie mąż sakramentalny naciągnął podzurawony wyrób na własne urządzenie zapładniające, po czym, w miarę fachowo, umieścił je we własnej małżonce, ale w miejscu odpowiednim – takim z którego innej małżonce wyskoczył Jezusek.
    Następnie rozpoczął czynności, które lepiej przemilczmy. Skutek czynności był taki, że można było dotawczyć ową podziurawioną gumę do odpowiedniego gabinetu, a tam dokonano innych czynności. Owego „pobrania”.

    Tak więc dobrze jest być prawidłowo światłym wyznawcą – to ułatwia życie i zbawienie wieczne, a oszczędza stresów.

  140. paradox57
    22 kwietnia o godz. 11:39

    To też. Ponoć takie częstowanie kremem nie do końca jest legalne ale prokuratura w Umeczonej jest zbyt zajęta ściganiem kardiologów, transplantologow i obrażajacych uczucia religijne żeby się takimi bzdetami zajmować… Zresztą powszechnie wiadomo ze nikt im tego kremu na sile nie wciskal tylko une same się dopominaly

  141. @Magdalena
    22 kwietnia o godz. 11:19
    Ja w ogóle na temat tego faceta nawet żartować nie chcę. Dla mnie to zbrodniarz i narcyz. Początkowo jako capo di tutti capi był mi obojętny, ale po łaskawym zgadzaniu się na setki pomników i uwielbień zaczęłam na niego patrzeć niechętnie. Jednak kiedy rozwalił robotę setek ludzi dobrej woli w Afryce zakazując stosowania prezerwatyw i naraził tysiące ludzi na śmierć z powodu AIDS uznałam, że to zbrodzień. I zdania nie zmieniłam.

  142. Płynna Rzeczywistość
    22 kwietnia o godz. 12:08

    Otóż to.

  143. @Kostka
    22 kwietnia o godz. 11:25
    Muszę cię uprzedzić, że Lewy to straszny facet, brutalny i pyskaty i w ogóle! Ty się lepiej z nim nie zadawaj 🙂
    A co do seleuk(os)a – byłam pierwsza! 🙂

  144. Tanaka
    22 kwietnia o godz. 12:18

    Tfu tfu! No ja cię proszę! Jeszcze mi się co w nocy przyśni, zgroza taka. Nie wiem czy chciałam takie szczegóły z życia intymnego Terlikowskich sobie wizualizowac… 😉

  145. @Rogger77
    22 kwietnia o godz. 10:34

    A gdzie i kiedy w starożytności istniało równouprawnienie kobiet?

    Czy nie uważasz, że punktem odniesienia powinien być „program” kościoła, czyli nauki założyciela? W tym wypadku Ewangelia. Jaki jest sens w wymówkach typu: a oni też są brzydcy? Według „programu” wszyscy są absolutnie równi, wyjątkowi i niepowtarzalni. Kiedy Krk postępował czy postępuje zgodnie z tą zasadą?

    Dopiero chrześcijaństwo zaczęło postrzegać kobietę jako człowieka i przyznawać jej prawa

    Podaj konkretne prawa, które „chrześcijaństwo przyznało” kobietom z własnej i nie przymuszonej woli. Których kobiety same sobie nie wywalczyły. Konkrety, nie deklamacje.

  146. @Płynna Rzeczywistość
    22 kwietnia o godz. 11:55

    🙂

  147. @Magdalena
    22 kwietnia o godz. 11:58
    Ja bym bardzo prosiła o sprecyzowanie tego:
    Mnie np idzie o to (moze duzymi literami mam napisac?), ze zartujecie troche w niewlasciwym kierunku, takim bardziej bezpiecznym, zeby sie nie narazic.

  148. Ewo-Joanno, i to, ze zbrodniarz i narcyz przemawia do mnie bardziej, niz ze kajakarz czy tam kremowkarz.

    Tanako – kilkumiesieczna na serio, tzn czytajaca wszystko. Wczesniej z doskoku i przy okazji, bo udzielalam sie regularnie na innych blogach i nie bylam w stanie na powaznie ogarnac wszystkiego.

  149. @konstancja
    22 kwietnia o godz. 10:48
    dla mnie też przeczytanie prawa kanonicznego dotyczącego małżeństwa było sporym zaskoczeniem i niezłą zabawą.

  150. Ewa-Joanna
    22 kwietnia o godz. 12:29

    Zaraz brutal i to straszny! 🙂 Ja to sie bardziej pombocka bojam jak się zaczyna wsciekac… 😉

  151. Płynna Rzeczywistość
    22 kwietnia o godz. 12:08

    Otóż to, doom and gloom bo to tak romantycznie bardziej… 😉 Innaczej jeszcze nikt by nas na poważnie nie brał…

    A, i tak nie biorą? No cóż…

  152. Moją ulubioną dziewicą konsystorską jest Zofia Konstantynowna Glavani primo voto Witt secundo voto Potocka.
    Stambulska kurtyzana pochodzenia greckiego. Według podań dobrze w zawodzie wyszkolona przez ciotkę. Ambasador króla Stasia, po starannym sprawdzeniu jej kwalifikacji, postanowił zabrać ją do Polski, w charakterze podarunku dla króla. W drodze z Konstantynopola zostawił ją na czas jakiś w Kamieńcu Podolskim. Co skończyło się małżeństwem z tamtejszym komendantem Józefem Wittem. Po czym zapałał do nie miłością Stanisław Szczęsny Potocki. Toteż zaistniała pilna potrzeba stwierdzenia dziewictwa, nie tylko pani Wittowej, ale i drugiej pani Potockiej. Bo dwa małżeństwa trzeba było unieważnić. Przeszkody, z bożą pomocą, bo jakby inaczej, pokonano i Zofia została trzecią panią Potocką. Dzieci, owoce konsumpcji małżeńskiej, dyskretnie przemilczano.

  153. @Magdaleno
    Oj,oj to my atakujemy jak tchorze nieboszczyka JPII bo boimy się żywego Michalika czy Dydycza. A to ci historia

  154. @Kostko
    Zrobiło mi się bardzo miło, bo lubię mieć fanów, a zwłaszcza fanki.
    A Ewa-Joanna to zwykła jędza, ale spuśćmy na to zasłonę milczenia, jak powiada pewien przedostatni czerwonoskóry

  155. Magdalena 11:58

    Trochę mnie uspokoiłaś, a byłem ciężko przestraszony. Bo we wcześniejszym wpisie napisałaś, że coś tam tatuś pędzlem i sztalugą majstrował, czy malował. I że w dokumentach poświadczone.
    Patrz pan, do czego to dochodzi w tych katolickich rodzinach.

  156. Lewy 13:05

    Zmarły ale przecież niewątpliwie święty musi przecież większy strach wzbudzać. A jeszcze TEN święty. Więc trudno poważnie traktować zarzuty o tchórzostwie. Bo co taki Michalik żywy może nam zrobić. Najwyżej pozbawić pracy policjanta z drogówki. A tamten przecież ma bezpośredni dostęp do ucha niewypowiedzianego. Można sobie wyobrazić, jaki ciężki kataklizm mógłby zesłać na lud niepokorny i nieposłuszny, gdyby zechciał. Niebieska książeczka kilka takich już opisała.

  157. Lewy
    22 kwietnia o godz. 13:05

    Psze pani, a Lewy to Ewę brzydko przezywa! No brutal jak się patrzy…

    Chwilowo zmykam coby wychodzić rodzinę w Trossachs bo trochę się rozmemlali

  158. paradox57
    22 kwietnia o godz. 13:20

    O co chodzi z tym oskarzaniem ze tylko martwym się dostaje na blogu…To coś się stało ostatnio o. Guzynskiemu? Jak sprawdzałam ostatnio to miał się dobrze i wygadywal bzdety ze zwierzęta nie cierpią…Oprócz innych bzdety między innymi

  159. Właśnie obejrzałem film o Gaugainie i jego erotycznych ekscesach z Tahitankami. Seks zaczynał się tam bardzo wcześniej, od 13 roku życia(jak żona starucha Jagiełły). Dziewczyny chodziły z odkrytymi piersiami,lubiły się kochać, nie znały pojęcia grzechu, takie słowo jak „dziewictwo” było dla nich niezrozumiałe. Po prostu był pierwszy raz.
    Ale na wyspy przyjechali misjonarze katoliccy i protestanccy. Zbudowali dwa kościoły i zaczęli konkurować o walkę tahitańskich dusz. Wytłumaczyli dziewczyną , że chodzenie z gołymi piersiami jest bezwstydne, że bóg karze grzeszników, ale że jeśli ubiorą się stosownie, i zaczną chodzić do kościoła, to oni stawią się za nimi i bóg im grzechy odpuści. I tak po paru tysiącach lat kultury maoryskiej czarna chmura przykryła tę radosną kulturę. Dziewczyny założyły biustonosze, słowem ucywilizowały się.
    Rozpustnik Gaugain chciał sobie zbudować dom, ale ziemia jakimś cudem należała do kościoła. Żeby mogł kupić parcelę pod przyszły dom, zaczął udawać gorliwego katolika. Biskup dostrzegł jego religijny zapał i zgodził się mu odsprzedać kawałek ziemi za przystepną cenę. Jak tylko umowa została zawarta, Gaugain przestał chodzić do kościoła, namalował biskupa ucharakteryzowanego na diabła, a nad drzwiami świeżo wybudowanego domu umieścił tabliczkę z napisem „La maison de plaisure” co można tłumaczyć jako dom rozkoszy, a dosadniej burdel.
    I tu się zgodzę z Magdaleną, że Gaugain postąpił bardzo nieelegancko,no po prostu zachował się jak świński hipokryta.

  160. To co wypisywali ojce i doktory kaka o kobietach i o seksualności to w największej pale się nie mieści.A jakie mądrości papieże głosili,włącznie z naszym najświętszym!
    Co nie przeszkadzało arcykłamcy Hoserowi twierdzić,że „nikt nie zrobił więcej dla kobiet niż kościół”.Owszem,był czas kiedy kościół darzył kobiety gorącym uczuciem,aż do spopielenia…
    A co księży pedofilów:
    Pouczał wiernych wikary w Grodnie:

    „Ja chodzę w sukni,on nosi spodnie.
    Więc niech się stara
    to bara-bara
    zrozumieć kazdy,że zgodnie”

  161. @Jagoda
    Punktem odniesienia powinien być całościowy kontekst historyczny, a nie wyrwane z tego kontekstu tendencyjne interpretacje. A całościowa, nie partykularna prawda historyczna jest taka, że chrześcijaństwo stanowiło w świecie starożytnym rewolucję jeśli chodzi o postrzeganie kobiet, ich prawa i miejsce w społeczeństwie. W starożytności kobieta była przedmiotem, niższym bytem pozbawionym duszy, mogła być sprzedawana i wykorzystywana na wszelkie sposoby. W starożytnej Grecji mężczyźni pogardzali kobietami, spotykali się ze swoimi żonami sporadycznie głównie w celach prokreacyjnych, na co dzień woleli własne męskie towarzystwo. W Rzymie w bogatszych rodzinach ubogie i niezamężne krewne były wykorzystywane jako domowe prostytutki dla swoich kuzynów i wujków, co było powszechną i społecznie akceptowaną praktyką. Podobnie powszechnie praktykowaną praktyką był seks z dziećmi, bogaci rzymscy patrycjusze, odpoczywając w saunie zawsze mieli do dyspozycji młodych chłopców lub dziewczynki, w zależności od upodobań.

    Dzisiaj spadkobiercą tych antycznych, patriarchalnych tradycji jest islam. Aby wyraźniej uświadomić sobie różnicę między chrześcijańskim, a muzułmańskim podejściem do kobiety, warto porównać dwie przypowieści, jedną z Ewangelii, a drugą z Koranu. W ewangelicznej opowieści Jezus bierze w obronę „jawnogrzesznicę”, którą przyprowadzili mu na ukamienowanie (nota bene, w tak chwalonym przez Ciebie za rzekomy liberalizm seksualny judaizmie nierządnice były kamieniowane), wypowiadając słynne słowa: kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamieniem. Natomiast Koran zawiera opowieść o kobiecie w ciąży, która przyszła do Mahometa, żeby się mu zwierzyć z cudzołóstwa, które popełniła. Ten nakazał swoim towarzyszom wziąć ją pod opiekę, aby mogła spokojnie urodzić dziecko, a jak to się stało, kazał wyprowadzić ją za miasto i ukamienować. Gdy to się stało, wszyscy chórem krzyknęli: „Niech Allach jej przebaczy!”

    Jakie prawa kobiety dostały „bez walki”? Bardzo wiele praw, w porównaniu z sytuacją kobiet w starożytności: prawo do wolności i nietykalności osobistej, prawo do dziedziczenia (poza sporadycznymi przypadkami dopuszczenia do dziedziczenia bogatszych kobiet w późnym Cesarstwie Rzymskim), to wszystko dało kobietom chrześcijaństwo. Przede wszystkim jednak dało im prawo do własnej podmiotowości, czego właśnie wyrazem był kult dziewictwa. W świecie starożytnym, gdzie kobieta od najmłodszych lat służyła wyłącznie zaspokajaniu męskich potrzeb seksualnych, przyznanie kobiecie prawa do zachowania dziewictwa, do niebycia przedmiotem i zabawką, było wstrząsem i przewrotem w świadomości. Dzisiaj kiedy dziewictwo jako wartość jest wyśmiewane i pogardzane, natomiast kultura pornografii jest w cenie, wy kobiety nawet nie dostrzegacie, jak na powrót jesteście uprzedmiotowione, jak wraz z zanikiem wartości chrześcijańskich wraca ta archaiczna, patriarchalna mentalność pod płaszczykiem seksualnej emancypacji. Wszystko zależy więc od punktu widzenia, ale co ja tam będę się rozpisywał, każdy tutaj i tak jest najmądrzejszy i nikt nikogo nie przekona.

  162. @Jagoda

    Zafiksowanie kk na tle dziewictwa było i wciąż jest powodem cierpienia wielu ludzi, głównie kobiet. Na pocieszenie, to zafiksowanie obnaża też absurdalność kościelnej ideologii. Tyle wysiłku włożono w zapewnienie, że boski zapładniacz i jego ziemska wybranka nie stękali z rozkoszy. Czemuż, ach czemuż, kobiece krocze i ruchy frykcyjne są takie ważne? 🙂

    To jedno z pytań, które pomaga przełamać tabu i się uwolnić.

  163. Kostka

    To jeszcze jeden dowód na to, że ewolucja wyposażyła nas w filtry, co wszystko filtrują. Ze spektrum promieniowania jedynie zakres od fioletu do czerwieni (umownie rzecz jasna te kolory nazywam). Dźwięki od 40 do 20 tys. Hz. A z nazwisk jedynie Lolek się do świadomości przebija. Innych oczy zauważają, ale widać impuls dalej już nie dociera.

  164. @Kostka,
    a nie mówiłam że brutal i ten, jak mu tam…. ateista! 🙂

  165. @Rogger77
    22 kwietnia o godz. 13:49
    Kisz misz i baranie jajka.

  166. Wlasnie szykuje sie na Marsz dla Nauki, ktorego data 22kwietnia wybrana z okazji Swiatowego Dnia Ziemi. I wlasnie otwarlam internetowa strone Polityki i czytam, ze wsrod przeszlo 400 miast z kilkudziesiuciu krajow na swiecie nie bedzie marszow w Polsce. Dlaczego?
    Podobnie bylo, o czym wspominalam tutaj, z marszem w sprawie praw kobiet, ktory odbyl sie w omal poltora tysiacu miast na swiecie w dzien po inaugaracji nr 45, czyli 21 stycznia i w zadnym w Polsce. Dlaczego? Moja wysztrykowana na ten dzien rozowa czapeczka z rozkami stala sie ozdoba mojej lampy.
    Wracajac do polakow, to nie bedzie glupi Amerykanin pluc nam w twarz i radzic, kiedy mamy maszerowac, czy polska niemoznosc ustalenia organizacyjnego kobiet, czy naukowcow? Moze trzeba bylo organizacje zlecic Rydzykowi? Obydwie inicjatywy byly propagowane na wiele miesiecy naprzod, a moze okazalo sie, ze wsrod innych donatorem jest Soros, to honor Polakom nie pozwala na cos takiego.
    Moj nowojorski marsz (najwazniejszy jest oczywiscie w Waszyngtonie) zaczyna sie manifestacja w Central Parku. Mysle, ze mowcami beda ludzie z najwyzszej polki, a potem odbedzie sie przemarsz wyznaczona trasa, a nastepnie uliczne party i tlok we wszelakich knajpkach. Zbozny cel i duzo fanu.
    Dzisiaj zobaczylam na FB poster jaki przygotowali mlodzi z mojej rodziny. Staranny, kolorowy n a sztywnym kartonie z haslem: „Like What’s Next. You Dont Fuck With Pangaea.” A organizatorzy prosza za kazdym razem, zeby postery byly na miekkim. Nie posluchali.
    Poniewaz od 3 miesiecy jestem stala uczestniczka demonstracji stwierdzam, ze hasla plakaty , kukly sa coraz bardziej wymyslniejsze. Jedne protesty sa liczniejsze, inne mniej, nastepny jest 29 kwietnia, tez na okolicznosc naszej planety, a nastepny na 1 maja, o na ten ostatni to na pewno ide.
    Ja ide dzisiaj w groniem przyjacielsko-rodzinnym. Pogode zapowiadaja deszczowa, czesc ludzi to odstraszy, ale wiekszosci nie.
    No to what…….. Polacy nie chca uczestniczyc w wydarzeniach obejmujacych swiat? Tym razem, shame on you polscy naukowcy.

  167. @Rogger77

    Aaa, to może powinieneś naszym hierarchom i politykom pozostającym pod przemożnym wpływem tychże (ze szczególnym uwzględnieniem Chazanów, Radziwiłłów, Suskim i Kaczyńskim) uświadamiać. Tu raczej nikt tego rodzaju pouczeń nie potrzebuje. Wszystko o czym napisałeś to jedynie pustosłowie. Jak praktyka wyglądała i wygląda wiadomo. Jeśli dowodem mają być domniemane słowa wypowiedziane przez domniemanego proroka, to daruj. Może coś bardziej wiarygodnego.

  168. Towarzyszu @Lewy, miałem odpowiedzieć na Twój poranny komentarz, chciałem coś napisać o wiadomym, jedynie słusznym podejściu do ekonomi jako bazie i całej reszcie jako mało ważnej nadbudowie. Ale widzę, że w tzw. międzyczasie zrobiło się jeszcze ciekawiej. Bierzesz w obronę uciśnione 13-letnie Tahitanki, które przez ten niedobry KK nie mogą chodzić po plaży z odsłoniętymi piersiami i uprawiać gorącego seksu z dojrzałym europejskim bwana na rajskiej plaży? Jakiś ty szlachetny!

  169. Pięknie ładnie. W pierwszych słowach mego wpisu zapytam co to jest rzeczona Pomoc Kościołowi w Potrzebie? Kościół jest w Potrzebie a my nic nie wiemy?

    http://fakty.interia.pl/religia/news-nasz-dziennik-grozba-schizmy-w-kosciele,nId,2385628

    Ksiądz kardynał Robert Sarah, który jest prefektem Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, upatruje głównego zagrożenia dla jedności w rosnącej „zdolności Kościołów lokalnych do decydowania o sobie” (…)

    i dalej

    „Potrzebuje prymatu papieża” – dodaje

    W drugich słowach mego wpisu nie miałabym nic przeciwko gdyby aktualny papież wziął za twarz biznesmena Rydzyka który sobie kościół w kościele urządza kosztem społeczeństwa a właściwie już całej Polski, vide wpływ na Macierewicza i tegoż wojna na górze z Kaczyńskim.
    A tymczasem baranek łagodny Franciszek który obrazoburczo chwali nawet ateistów jako porządnych ludzi mianuje betonowego Jędraszewskiego na Kraków. Niedoinformowany biedaczek czy cuś…

    Za „Lolkiem kremówkowym” też nie przepadam, nie używam, jakoś mi się nie podoba i nie chodzi o „dobro” JP II.

  170. Brat Rogger nie odpuszcza.Najpierw sie rozpisuje, a na koniec pisze, a co ja tu będę się rozpisywał. Jak to się mówi na Podlasiu, brat Rogger się zakałapućkał

  171. Kostka
    22 kwietnia o godz. 12:00
    szkoda,że straciłaś przyjaciół: żal mi ich, a przede wszystkim tej kobiety.

    anumlik
    22 kwietnia o godz. 12:07
    gwoli ścisłości: kremówkami Lolek chwalił się w Wadowicach, po mszy, na swoim umajonym tronie

  172. Mam (od zawsze) poważny kłopot z argumentami bazującymi na historycznych przekazach. Nawet, jeśli uświetnione są znanymi nazwiskami. Natychmiast wyobrażam sobie opowieści za kilkaset lat o tym, jak kiedyś wyglądali ludzie na podstawie tak wiarygodnych źródeł, jak świetnie zachowane obrazy niejakiego Picassa.
    Kiedyś spotkałem w pociągu polskiego misjonarza katolickiego, „pracującego” na Ukrainie. Bardzo psioczył na tamtejszy kościół. Po wysłuchaniu licznych tyrad zadałem mu kilka pytań i wyszło na to, że całe jego wykształcenie historyczne, to nauki kościoła i „W pustyni i w puszczy”, które traktował jak przekaz historyczny.
    My na prawdę nie mamy pojęcia, jak to było w starożytnym … Znamy kilka przekazów z 37-mej ręki. Może jednak w Gracji panował matriarchat? Przecież bazujemy głównie na pismach mnisich, a jacy oni są, każdy widzi. Jeżeli świetnie prosperują od ponad 2000 lat (jak sami twierdzą), to znaczy, że są skuteczni, również w PR. Pamiętam, jak (za Tuska), ówczesna pani minister od szkółek niedzielnych (Hall) zatwierdziła pytanie egzaminacyjne dla gimnazjów: „Udowodnij, że Karol Wojtyła pozostał patriotą polskim po wyborze na papieża.”
    Dlatego właśnie olewam historię i skupiam się na tym, co sam mogę sprawdzić lub wydedukować.

  173. i po tej mszy zaczęła się w Wadowicach wojna kremówkowa-u kogo Lolek z kolegami te kremówki wpier… zjadał. Doszło nawet do zastrzeżenia nazwy (przynajmniej były próby). U nas to ciastko nazywa się napoleonką.
    Dziś cukiernia w tym miasteczku reklamuje swój wyrób jako kremówki papieskie. Może nawet z imieniem i nazwiskiem rzeczonego.
    Taka reklama przez samego Lolka zrobiona warta jest wojenki o prawa autorskie.

  174. Qba
    22 kwietnia o godz. 14:17
    chciałabym przeczytać udzielone na ten temat odpowiedzi… mogłoby być zabawnie.

  175. Bracie Rogger. A co jak te Tahitanki lubiły to robić, a tacy jak ty zjawili się i powiedzieli im że to śmiertelny grzech. Czy wy tam w zakonie nie możecie o niczym innym myśleć tylko o grzesznym seksie ? Zawracać głowy ludziom, którzy chcą żyć na swój sposób. Mnie nie przeszkadza, jak siedzisz w swojej celi i sobie coś tam robisz grzesznie lub nie. Ale przeszkadza, jak wyłazisz z celi i straszysz ludzi jakimś piekielnym karami. Więc nie udawaj obrońcy dziewcząt i nie zarzucaj mi szlachetności, bo ja wcale szlachetny nie jestem. Ja tylko nie lubie jak ktoś poucza nachalnie jak inni mają żyć.

  176. @EJotko
    Ja i tak Cię lubię mimo że jesteś jędza

  177. Towarzyszu Lewy, wy też uważajcie, żeby się zanadto nie rozpisywać, bo można w ten sposób np. niechcący zdradzić swoje najskrytsze, wstydliwe marzenia.

    @Qba masz poważny kłopot z argumentami bazującymi na historycznych przekazach… Ale jak rozumiem, kłopot ten jest niejako selektywny i nie dotyczy np. przekazów stawiających KK czy Wojtyłę w niekorzystnym świetle?

  178. zyta2003
    22 kwietnia o godz. 14:04
    ja nie miałam pojęcia o marszach kobiet w Waszyngtonie zorganizowanym z powodu seksistowskich wypowiedzi Trumpa.Dowiedziałam się w przeddzień.
    Ani o dzisiejszej manifestacji w Dniu Nauki.

    Żadne media nie przekazały; zorganizowanie w Polsce manifestacji, zgromadzenia to zgłoszenie jej do Urzędu Miasta (24 godziny) i skrzyknięcie sie na fejsie. Miasto nie odmówi, przyjmuje do wiadomości.
    Jednak kilka dni potrzeba

  179. Rogger77

    A bo to sprawdzalne. Dzieje się tu i teraz.

  180. O czym sobie marzy brat Rogger, to można domniemywać. Może marzy mu się wspólny spacer za rączkę z bratem Tadeuszem, no i dalszy ciąg ? Co, a moze nie ? Przyznaj się bracie Roggerze. Ale wzajemnie się sobie wspowiadacie, bo macie taką moc i wszystko bedzie ok, do następnej wzajemnej spowiedzi.
    Pozdrawiam
    Towarzysz Lewy

  181. @dezerter83 22 kwietnia o godz. 9:02

    Wcześniej napisałeś, „nie zamierzam wymieniać z Tobą opinii na jakikolwiek temat.” A teraz nagle ci się odmieniło? W dodatku nadal zalewasz prymitywną propagandą, traktując mój komentarz jako pretekst.

    Powtarzam: nie ulega kwestii, że twoja sekta rozbija rodziny (co sam przyznałeś podczas wymiany zmian z Ortequiem, przy okazji stając w obronie takiego rozbijania rodzin) i nie ulega kwestii, że jehowici odmawiają transfuzji krwi, również własnym dzieciom w przypadku zagrożenia życia.

    Można dyskutować, czy te fakty mogą być podstawą do zdelegalizowania twojej sekty, ale zarzuty rosyjskich prokuratorów nie są bezzasadne.

    Witaj, Orteq! No więc jednak wywabiłam Cię z uśpienia 😉

    Nigdy nie twierdziłam, że to akurat Ty dostarczyłeś paliwa rosyjskim prokuratorom.
    Oni się powołują na powszechnie znane (i prawdziwe) odchyłki jehowickiej sekty.
    A powołują się w tym celu, żeby uzasadnić delegalizację sekty. Której to delegalizacji w dyktaturze nawet nie muszą uzasadniać.

  182. @Lewy 22 kwietnia o godz. 14:30
    Rozszyfrowałeś brata Roggera, brawko!
    Kuriewne wtyczki raczej nie mają tutaj szans.

  183. Dorabiacie teorie do uzywania ksywy kromowkowy lolek. A tak po prostu, nie cierpicie go i jest to zgrabny sposob, zeby sie z lekka wyladowac. ( I oczywiscie ze strachu, ze a noz zajma sie mna pracownicy Ministerstwa Prawdy zaraz tlumacze sie, ze nie jest on moja ulubiona postacia, ale to on uswiadomil mnie i wielu innym Polakom, ze mozna sie organizowac poza dyktatorskim panstwem).
    Ja tez tak mam, jak wy z JPII, nie przejdzie mi przez gardlo, znaczy sie klawiature imie obecnego prezydenta kraju w ktorym mieszkam. Po roznych wygibasach dopasowala mi ksywa „nr 45”. Chociaz zdaje sobie sprawe, ze wielu osobom nie musi sie to podobac.
    @ Magdaleno , nie wygrasz, wiec nie zwazaj na ta kremowke. Bo oprocz niej mozesz znalezc tu cos interesujacego,

  184. @konstancja 22 kwietnia o godz. 10:42

    Rogger po prostu powiela sprany i wypłowiały kuriewny motyw.
    Oni bez końca (i bez żadnych konkretnych danych) powtarzają, że kaka dowartościował kobiety.

    To jest opinia tego samego chowu, co „wielcy filozofowie” Tomasz i Augustyn.
    Kłamstwo bezczelnie powtarzane staje się prawdą…
    Zwłaszcza w kulturze katechizmowej, która opiera się na powtarzaniu.

  185. zyta2003

    Ciekawe, czy równie chwacko będziesz wychwalać kogoś, kto zechce zorganizować Polaków do walki z tym kościelnym potworem, którego ten święty idol nam wyhodował i potem pieczołowicie pielęgnował. Coś mi się widzi, po Twoich tekstach, że nie. Bo tamto to była autentyczna dyktatura, a to co nam sutannowi kreują, już nie. Pewnie dlatego, że w imię boga to czynią.

  186. Kostka
    22 kwietnia o godz. 12:30

    Demonstracja prawidłowo-katolicka nie dostarcza poczucia grozy, ale szczęścia i okazji do zmówienia paciorka. No przecież to jasne!
    Ale przecież rzekłem, że odpowiednie czynności podjęte przez prawidłowego katolika przemilczam. Więc gdzie tu groza jakaś?

  187. Rogger77
    22 kwietnia o godz. 13:49

    Punktem odniesienia powinien być całościowy kontekst historyczny, a nie wyrwane z tego kontekstu tendencyjne interpretacje. A całościowa, nie partykularna prawda historyczna jest taka, że chrześcijaństwo stanowiło w świecie starożytnym rewolucję jeśli chodzi o postrzeganie kobiet, ich prawa i miejsce w społeczeństwie.

    Ładnie mówisz: punkt odniesienia. Tak jest – to co ładnie mówisz, o sytuacji sprzed 2000 lat, jest punktem odniesienia. Od tamtej pory te 2000 lat minęło. Jest to już bardzo dawny, stary i zgrzybiały punkt odniesienia Dziś jest rok 2017.

    Dalej też ładnie mówisz: całościowa, a nie partykularna prawda. Tak jest – owa „całościowa prawda” to prawda z 2000 lat, a nie sprzed 2000 lat. O tym właśnie pisze Jagoda, a nie Ty. Ty przedstawiasz prawdę punktową. Sprzed 2000 lat. Panoramę w czasie „praw kobiet” i „miejsca w społeczeństwie” przedstawia tekst Jagody, nie Twój. Wskazaniem punktu w czasie, czyli partykularyzmu postanowiłeś zasłonić całość.

  188. @zyta2003 22 kwietnia o godz. 15:01

    Określenie „kremówkowy Lolek” bardzo mi się spodobało, więc podchwyciłam i używam w odniesieniu do „człowieka, który został talerzem”. Kto dorabia teorie? Jeszcze nie doczytałam. To chyba raczej Ty dorabiasz teorie usiłując objaśnić sobie cudze motywy.

    Dlaczego twierdzisz, że „on coś uświadomił wielu Polakom?” Zasługi przypisywane lolkowi są co najmniej wyolbrzymione, jeśli nie całkowicie wydumane. Nie wiem, dlaczego Polacy wierzą, że on coś zdziałał. To był człowiek niewiarygodnie bierny i właśnie dlatego zrobił karierę w szeregach kaka. On nigdy nie chciał obalać komunizmu i nikogo do niczego nie zmobilizował. Dorobiono mu życiorys, na który nie zasłużył (na przykład kaka twierdził kłamliwie, że lolek podczas wojny działał w konspiracji).

    Z kolei wybór Polaka na papieża oczywiście zdenerwował rząd PRL-u i przyczynił się do chwilowej mody na religianctwo w wydaniu kaka. Ale to tyle. A jak wygląda „spuścizna” Lolka? Zaciekle bronił sutannowych pedofili, w tym Maciela. Ubiskupił Wesołowskich, Michalików i Głodziów. To jemu „zawdzięczamy” durną bezczelność kaka w Polsce.

    Napisał sterty piśmideł bez żadnej treści. Poza tym jeździł i machał kapeluszem, narkotyzując się zachwytem tłuszczy. No oczywiście, był aktorem 🙂 Aha, i jeszcze miał ambicje literackie – pisał pretensjonalne wiersze i sztukę „Przed sklepem jubilera”, w której bezczelnie wykorzystał szczegóły z prywatnego życia osób, którym w Krakowie duszpasterzył i które zaufały mu na tyle, żeby ujawnić to prywatne życie.

  189. Smutne(by nie powiedziec tragiczne) jest to, ze w Polsce w XXI wieku zajmujemy sie seksualnoscia w kontekscie kosciola katolickiego. Nie seksualnoscia, jako wazna sprawa dla kazdej kobiety i kazdego mezczyzn– tylko wlasnie w perspektywie katolickich oszolomow. Gdzie w Europie jest podobna dyskusja? Nie widze. Polski skansen trwa. Zafundowali go nam ultrakatolicki fanatyk JPII i jego wierni seksualnie sfrustrowani uczniowie . Tych mnostwo w polskim kosciele. I niestety maja wplyw na sprawy panstwa, tak jak zaden kosciol w Europie. Tragedia. Skansen. Sredniowiecze.

  190. Odpowiadam hurtem.
    To, ze tatus cos tam pedzlem i sztaluga zmalowal, w sensie dopomogl, chodzilo o to, ze tata Kossak corce naonczas Bzowskiej pomogl obrazami lub pieniedzmi za obrazy przekupil kogo trzeba, zeby wynik badania na potrzeby sadu koscielnego byl stosowny. Ale nie przypuszczalam, ze musze az tak kawe na lawe wykladac i tlumaczyc wprost.

    Oraz tak, chodzilo mi o to, ze latwiej nasmiewac sie ze zmarlego, niz z zywych i do tej pory nie zrozumialam dlaczego. Czytam, co widze (tzn jakos malo dowcipow z zyjacej szpicy polskiego kk) i zinterpretowalam to w taki sposob. Nie znam Was, nie siedze w Waszym sosiku od zarania. Jak rowniez slowniczka trudniejszych terminow czy tez regulaminu dla nowych nie znalazlam.

    A tekst Jagody moim zdaniem najlepszy ze wszystkich, jakie tu czytalam!

    (tak wiem, nie znam sie, jestem nowa, podszywam sie – nie wazne, ze to sprzecznosc – jestem naziolka, a tak w ogole to do budy nazad, bo moze wierzaca i bedzie nawracac)

  191. zyta2003
    22 kwietnia o godz. 15:01

    … ale to on uswiadomil mnie i wielu innym Polakom, ze mozna sie organizowac poza dyktatorskim panstwem).

    Zyto, tym samym potwierdzasz, że z Wojtyły był polityk. Proszę bardzo – Wotyła się przyczynił do politycznej zmiany, więc jako polityka go oceniajmy. Mówienie paciorków do polityka zdarza się na świecie, ale jest to dziwactwo, bałwochwalstwo, bałwaństwo, rzucanie pereł przed wieprze i coś tam jeszcze.

    Mam jednak wrażenie, że Wojtyła usiłował działać raczej w innej branży, ale może sam się co do siebie grubo pomylił. Skutki jakie osiągnął w niepolitycznych dziedzinach są sinie rozbieżne, bez mała całkiem sprzeczne z tym, co na temat tych innych dziedzin nieustająco gadał.
    Wspomniałem o tym w ostatnim wstępniaku. Wspomnieć można znacznie więcej, całkiem możliwe że tak też zrobię.

  192. @Magdalena 22 kwietnia o godz. 15:55

    Jeszcze wszystkiego nie doczytałam. Jesteś nowa? Ja też kiedyś byłam nowa. I zostałam powitana (oględnie mówiąc) dość nieufnie, przy czym od razu się zadeklarowałam: mam poglądy ateistyczne i bezkompromisowo antyklerykalne.

    Jeśli jesteś zbyt wrażliwa lub wierząca, to chyba raczej nie jest forum dla Ciebie, bo się zgorszysz albo poczujesz się urażona. Ale jeśli nie jesteś, znajdziesz materiał do przemyśleń i czasami całkiem nieźle się ubawisz. Mnie odpowiada ciętość języka i chwilami ostry ale kulturalny ton dyskusji. A że trup czasem ściele się gęsto? Taka gmina! Czy zostaniesz? Twoja decyzja i tylko Twoja.

  193. Szymonowicz
    22 kwietnia o godz. 15:49

    Jest to smutne i tragiczne, ale niesmutne i nietragiczne.
    Dlatego, że właśnie – i dopiero (co jest właśnie dowodem na dotychczasową nadwiślańską średniowieczność w tej mierze – i w innych) teraz zaczyna się na ten temat jakieś gadanie.
    Nie jest to jeszcze dyskusja – to nadmierne słowo, ale już coś. Z czego może będzie dysusja, debaty i to, co w przytomnych społeczeństwach albo trwa, albo sie już własciwie kończy, bo główne rzeczy zostały dawno wydyskutowane i przyjęte.

  194. @zwf 22 kwietnia o godz. 10:14

    Są różne typy seksualności (to truizm oczywiście) i są osoby aseksualne. Jeśli ktoś jest w dodatku trochę egzaltowany i żyje wyobraźnią, to oczywiście może czuć się szczęśliwy w „mistycznym związku z Chrystusem”, zwłaszcza gdy kaka mu podsuwa „duchowość” w postaci promocyjnej literatury. Poza tym (smutna prawda, ale prawda) wiele kobiet pada ofiarą przemocy domowej. Jeśli taka panienka z wielkim krzyżem w izdebce porównuje się z koleżanką, która jest bita i wyzywana, to jasne, że woli wirtualnego „oblubieńca”. Ludzka rzecz.

  195. Qba
    22 kwietnia o godz. 14:17

    Każdy ma ten kłopot, nie każdy o tym wie.
    Ignorowanie historii to może przesada, ale ilustrację o względności, albo zupełnej fantazyjności „przekazów” – za pomocą księdza -dałeś trafną i smakowitą.

  196. JPII był aktorem i jak każdy aktor lubił mieć wielką widownię.I miał,bo miał tysiące impresariów i organizatorów widowni.Szczególnie upodobał sobie polską publikę.
    Tu miał zapewnioną klakę sukienkowych i nie doznał zawodu.Celowo robił przerwy w
    swoich mowach żeby te brawa sprowokować.Ludziska dostawali takiego amoku,że
    gdyby tylko pierdnął też by klaskali.Zasadne jest postawione wyżej pytanie:co po nim zostało?Nieczytane wiersze, nie wystawiane sztuczki i „nauki”,które wszyscy,włącznie
    z klerem ,mają wiadomo gdzie.Aha,jeszcze trochę świętej krwi,żeby Dziwisz mógł nią ubogacać.Roger,a Ty modlisz się do tego świętego?
    Czy zauważyliście?Mamy tu własną trójcę:Dezertera,Mauro i Rogera.

  197. Na marginesie
    22 kwietnia o godz. 16:23

    Żyć wyobraźnią każdy powinien. Kto nie ma wyobraźni, nie żyje.
    Tu rzecz raczej w tym, że „oblubienice Jezuska” to są właśnie albo te kobiety molestowane, bite i poniżane, abo takie, które były/są tego świadkami.Najczęściej we własnym domu. Jako małe dziewuszki były świadkami tego, jak tatuś gwałci mamusię, jak ją rozmazuje na podłodze i tak dalej.
    Z tego biorą się kandydaci na księży, zakonnice i dziewice konsystorskie.
    To smutne, ale rzeczywiste: to osoby skrzywione, które swoje lęki usiłują koić u tego, kto w nich lęki wywołuje – w Kościele kat.

  198. @Jagoda, z godz. 9:59
    Nikt poważny nie powołuje się na poglądy Arystotelesa dotyczące wpływu wiatru na rodzenie się dziewczynek. Szanujemy go nie za błędne spekulacje, ale za niepodważalny wkład w wiedzę.

    Niepowtarzalnego wkładu w wiedzę nie zamierzam Arystotelesowi odbierać, choć jego wiedza na temat współczesnego mu świata oraz dedukowanie z tej (dostępnej mu) wiedzy przesłanek, zmieniających doświadczenie zarówno życiowe, jak i naukowe (którego był zwolennikiem) w – jak filozofię Arystotelesa ładnie nazwał Andronikos z Rodos – metafizykę, zbytnio się z wiekiem w scholastyczne szatki udrapowała. Wolę Platona, od którego zresztą Arystoteles – po początkowym się nim zachłyśnięciu, jako jego uczeń – odciął był. Chrześcijaństwo pełnymi garściami z wiedzy Arystotelesa czerpało, dialektyka Platona, a przede wszystkim platońska teoria anamnezy dla chrześcijańskich myślicieli z Watykanu ocierała się o granice indeksu ksiąg zakazanych.

    Przypomniałem – idąc tropem Twoich rozważań na temat wkładu Arystotelesa w ustanowieniu miejsca kobiety w porządku rzeczy (kobiety powstają tylko podczas wilgotnych południowych wiatrów i innych przeciwności natury) – słynny bon mot wychowawcy Aleksandra Bucefalskiego: omne animal triste post coitus. Jeśli ktoś nie odczuwa radości „post coitum” (bez względu na gender coitowanego), to jest smutas i jego miejsce wśród smutasów.

    Wychowawca Aleksandra Bucefalskiego. Bohatera, zdobywcy i tyrana. Arystoteles, w ciągu kilku lat terminowania u niego Aleksandra Macedońskiego i wychowywania go, nie powściągnął w królewiątku chęci do krwawego podboju ówczesnego świata. Marzeniem Aleksandra, jak podają źródła, podczas podbojów sąsiednich ziem przez jego ojca, Filipa II, było, aby staruszek co nieco zostawił do podbicia synkowi. Marzył o tym zresztą w tym czasie, kiedy jego nauczycielem był Arystoteles. Który to Arystoteles takimi głupotami, jak tyrania w ogóle swojej genialnej (piszę to bez cienia ironii) głowy nie zaprzątał. Rozważania jak naprawić „zepsuty” ustrój jakim jest tyrania, nie pojawiły się z dziełach Arystotelesa, który postrzegał wspólnotę obywateli, jako „czysty” ustrój równych sobie w prawach i obowiązkach ludzi zaangażowanych w sprawy publiczne. To Platon poddał tyranię krytyce, uważając ją za zdegenerowaną formę sprawowania władzy. Musi co Arystoteles stał ponad tyranami. Przed którymi – oskarżony o bezbożność – pod koniec życia musiał spieprzać z Aten do Chalkis na wyspie Eubea.

    Ament.

  199. Na marginesie:

    ale ja sie juz zdeklarowalam, tylko nie mam ochoty powtarzac tego z kazdym wpisem.

    Sapienti sat.

    Jak dlugo jest to blog otwarty, to kazdy moze wejsc, czytac, pisac i pytac. Jesli stanie sie zamkniety, dostepny po zaakceptowaniu czy za zaproszeniem, to sie specjalnie dobijac nie zamierzam.

  200. @Magdalena 22 kwietnia o godz. 11:00

    Piszesz: o ile mi wiadomo kk zasadniczo jest przeciwko in vitro nie z powodu konkurencji z niepokalanym poczeciem, w ktore nakazuje wierzyc, ale z powodu koniecznosci zamrazania czy usmiercania zarodkow.

    Przeinaczasz. Napisaliśmy tutaj, że kaka szermuje argumentami etycznymi, bo nie chce się wdawać w dyskusje dogmatyczne, w które musiałby się uwikłać, gdyby podał prawdziwy powód sprzeciwu. „Zamrażanie” i „uśmiercanie” to dwie różne sprawy.

    Standardowy argument kaka: brzydkie potwory w białych fartuchach schładzają dzieci i dzieciom jest ZIMNO! Uaaaa!!!! Uznajesz ten argument za poważny? A jeśli nie, to po co kaka się ośmiesza? Dla samego ośmieszania? Mówisz serio?

    Poza tym nie wydaje mi się prawdą, że kaka sprzeciwia się wyłącznie tworzeniu dodatkowych zarodków, a nie potępia metody in vitro jako takiej. Kaka raczej ma tendencję do ściemniania jeśli chodzi o wyjaśnienie powodów sprzeciwu.

    Czy możesz przytoczyć jakąś konkretną wypowiedź kaka, świadczącą o tym, że potępia in vitro tylko „z powodu konieczności zamrażania czy uśmiercania”? Czy to jest tylko takie Twoje wrażenie?

  201. Towarzyszu @Lewy,
    Pozwól że bez obszerniejszego komentarza pozostawię zgrany i oklepany numer z przypisywaniem adwersarzowi łatki klerykała w sposób mający go zdyskredytować, a tak naprawdę świadczący o rozpaczliwym braku argumentów w dyskusji po stronie używającej tego rodzaju argumentów ad personam. Numer ten może co prawda robić pewne wrażenie na prostych i niewyrobionych umysłach, ale ja nie o tym.

    Chciałem wyjaśnić, ze bynajmniej nie przypisuję Tobie szlachetnych pobudek, z mojej strony była to ironia. Przeciwnie, podejrzewam zarówno u Ciebie, jak i innych piewców libertyńskich swobód, trochę mniej szlachetne motywy. Powiadasz, że 13-letnie Tahitanki lubiły „to” robić. Być może, możemy pogdybać. Co jednak, jeśli właśnie tego NIE lubiły robić? Co jeśli relacja Gaugina, na którą się powołujesz, powiedzmy pomija trochę mniej sielankową część całej opowieści, a mianowicie tę, w której zawiera on transakcję z miejscowymi kacykami, przez którą w zamian za sowity worek szklanych paciorków, nabywa on sobie prawo do figlowania na plaży z miejscowymi lolitkami, oczywiście wydelegowanymi do tego przez tychże, dobrze opłaconych kacyków? Przecież dzisiaj dobrze wiemy, że XIX-wieczne wyobrażenia o rajskich wyspach i beztroskich pląsach nagich tubylców są w gruncie rzeczy naiwne i niewiele w nich prawdy. Może więc właśnie ten niedobry KK, zabraniając europejskim „gentlemanom” figlowania z 13-letnimi dziewczętami na Tahiti, uwolnił te ostatnie od czegoś, czego tak naprawdę nie chciały i pozwolił im na przeżywanie dzieciństwa, którego wcześniej nie miały? Łatwo można sobie wyobrazić taki scenariusz, każdy medal ma przecież zawsze dwie strony.

    @Tanaka, może ja czegoś nie rozumiem, ale to przecież tytuł eseju Jagody odwołuje się do „mrocznego dziedzictwa Augustyna” sprzed niemal 2 tysiącleci. Jeśli więc zaczynamy od Augustyna, to chyba mam prawo, dla pełnego obrazu całości właśnie, nawiązać do tego, co było przed Augustynem, nawet jeśli dla Ciebie takie nawiązanie nie jest zbyt wygodne?

  202. @Magdalena 22 kwietnia o godz. 16:36
    Sapienti sat do niczego Ci się tu nie przyda, bo nie znajdujesz się wśród religiantów.
    Nie ma żadnego wspólnego mianownika. Poza tym Ty nie pytasz i nie dyskutujesz. Wyzłośliwiasz się po prostu, w duchu kaka.

  203. @Rogger77 22 kwietnia o godz. 16:37

    Przestałam czytać po pierwszym akapicie. Łatka kleryka realnie Cię dyskredytuje. Poza tym nudzisz.

  204. @Tanaka 22 kwietnia o godz. 12:18
    😀 😀 😀

  205. A co to jest kaka?

    i jaki jest ten duch? – chetnie sie dowiem, bo nie bardzo mam pojecie…

    Poszukam stanowiska nt in vitro, ale prosilabym tez o podparcie zrodlem argumentu o bialych potworach. Kto i kiedy tak powiedzial? Szczerze mowiac, pierwsze o tym slysze.

  206. @Tanaka 22 kwietnia o godz. 16:10
    Ostatnie zdanie – no to też tak zrób!

  207. @Magdalena 22 kwietnia o godz. 16:58

    Nie pamiętam, kto i kiedy, ale sama tego nie wymyśliłam. Kaka to inaczej KK. Naprawdę się nie domyślasz? No bez przesady!

    Nie znam żadnej oficjalnej doktrynalnej wykładni kaka na temat in vitro. Oni po prostu głośno wrzeszczą, że są przeciw. A skoro kaka jest przeciw, trzeba „dorobić” argumenty, więc armia zaprzysiężonych funkcjonariuszy rzuca się gorączkowo do ich wymyślania. Im bardziej emocjonalny taki kretyński „argument”, tym lepszy. Marznące „dzieci” są dość zabawne, chociaż „bruzdy dotykowej” nic nie przebije.

  208. Uwaga, pozor, Achtung, wnimanie!! To, ze cos cytuje, to nie oznacza, ze akceptuje i sie z tym zgadzam oraz popieram i glosze!
    Ponizsze jest mi mocno obojetne, nie zyje problemami organizacji, ktorej czlonkiem nie jestem. Zastrzegam sobie, bo zaraz jeszcze ktos mi bedzie usilowal wmowic, ze jest inaczej 🙂

    Znalazlam, cytat z encykliki Evangelium Vitae:
    „Są one [techniki in vitro] nie do przyjęcia z punktu widzenia moralnego, ponieważ oddzielają prokreację od prawdziwie ludzkiego kontekstu aktu małżeńskiego (Donum vitae 70-102), a ponadto stosujący te techniki do dziś notują wysoki procent niepowodzeń: dotyczy to nie tyle samego momentu zapłodnienia, ile następnej fazy rozwoju embrionu wystawionego na ryzyko rychłej śmierci. W wielu przypadkach wytwarza się większą liczbę embrionów niż to jest konieczne dla przeniesienia któregoś z nich do łona matki, a następnie te tak zwane „embriony nadliczbowe” są zabijane lub wykorzystywane w badaniach naukowych, które mają rzekomo służyć postępowi nauki i medycyny, a w rzeczywistości redukują życie ludzkie jedynie do roli „materiału biologicznego”, którym można swobodnie dysponować”.

    A teraz poprosze o stosowny cytat o bialych potworach 🙂

    Bo ja tez juz rozne rzeczy „slyszalam” albo „mi sie wydaje, ze”.

  209. Oraz ponawiam wniosek o „Slowniczek pojec podstawowych” dla nowych. Albo dopuszczalny minimalny iloraz inteligencji (jaka metoda zmierzony?) czy tez swiadectwo apostazji? Udowodnienie braku posiadania chrztu?

  210. Rogger77
    22 kwietnia o godz. 16:37

    Ładnie to ująłeś: może ja czegoś nie rozumiem…
    Zgoda!
    Czytanie ułatwia rozumienie.

    przecież tytuł eseju Jagody odwołuje się do „mrocznego dziedzictwa Augustyna” sprzed niemal 2 tysiącleci. Jeśli więc zaczynamy od Augustyna, to chyba mam prawo, dla pełnego obrazu całości właśnie, nawiązać do tego, co było przed Augustynem, nawet jeśli dla Ciebie takie nawiązanie nie jest zbyt wygodne?

    Masz różne prawa, co nieco jest o tym w polskiej konstytucji, a dalej w różnych ustawach i konwencjach międzynarodowych. Możesz nawiązywać do kogo i czego chcesz, ale nie jest jasne, co właściwie chcesz powiedzieć, o czym i po co.

    To co Ty podajesz, to jest stanowisko co do punktu, początku. Ten początek przybrał formę Augustyna. Mroczną formę, o czym bliżej pisze Jagoda, przeprowadzając obraz przez następne wieki, do dzisiejszych skutków.
    Być może – to taka wesoła hipoteza – początek był miły. Nie ma to żadnego znaczenia w perspektywie czasu i wydarzeń, bo jeśli to były miłe początki, to były to miłe złego początki.
    Znaczenie to może mieć dla historyków, archeologów, teologów i dzieci lubiąch jasełka. Mroczne dziedzictwo jest tak ciężkie, potworne, zbrodnicze, ludobójcze, że hipotetyczny śliczny początek to środek na uśpienie, lub wymioty, zależnie od upodobań.

  211. Magdalena
    22 kwietnia o godz. 17:41

    A nie lepiej się skupić na tym co się ma do powiedzienia, i mówić tak ciekawie, żeby było ciekawie?
    Skoro, jak mówisz, czytałaś wszystko od jakiegoś pół roku, to znasz podstawy. Mówienie ciekawie sprzyja edukacji.

  212. psst, anumliku, robimy coś teges wieczorem czy przesiedzimy to jakoś w fotelach pod ścianą?

  213. @Na marginesie vs @Magdalena
    Nie znam żadnej oficjalnej doktrynalnej wykładni kaka na temat in vitro. Oni po prostu głośno wrzeszczą, że są przeciw. A skoro kaka jest przeciw, trzeba „dorobić” argumenty.

    Najwięcej złego dla sposobu wypowiadania się w sprawie in vitro zrobi przewodniczący Zespołu Ekspertów ds. Bioetycznych przy Konferencji Episkopatu Polski, abp Henryk Hoser. Zaczęło się to jeszcze w okresie, gdy ustawę na temat in vitro przygotowywał Jarosław Gowin. Hoser dał wyraźny sygnał, że jest gotów zaakceptować propozycje Gowina (szczególnie gdy chodziło o sposób przechowywania zamrożonych zarodków), o czym Gowin poinformował publicznie w wywiadzie dla „Tygodnika Powszechnego”. Hoser po tym wywiadzie wycofał się z tego stanowiska, zostawiając twórcę ustawy „w śniegu”. Ten sam Henryk Hoser, w kilkanaście dni po tym, gdy zostawił Jarosława Gowina z ręką w … zamrożonych zarodkach, w wywiadzie udzielonym PAP 18 października 2010 roku przestrzegł parlamentarzystów przed głosowaniem za dopuszczeniem metody tej metody. – Posłowie, którzy świadomie poprą ustawy dopuszczające metodę in vitro, mrożenie i selekcję zarodków, automatycznie będą poza wspólnotą Kościoła – powiedział. Ustawa wbrew stanowisku Hosera, przy biernej postawie episkopatu (nie wydano żadnego komunikatu), jako ustawa o leczeniu bezpłodności, została 25 czerwca 2015 roku przyjęta przez sejm i od 1 listopada 2015 roku obowiązuje. W maju 2016 roku grupa posłów Kukiz’15 oraz kilku posłów PO złożyło nowy projekt ustawy o leczeniu niepłodności. Projekt praktycznie eliminuje in vitro jako metodę leczenia niepłodności. A Krk z boku przygląda się poselskim igraszkom.

  214. Wole sie edukowac przez czytanie (w wiekszosci teksty i posty sa dla mnie ciekawe i inspirujace) i stawianie pytan, poki co. Na mowienie przyjdzie czas. Z reguly tez ktos inny zdazyl juz napisac, co ja sama chcialam.

    Poprzednio wykonywany zawod wyrobil we mnie nawyk potrzeby dlugotrwalego myslenia, zanim sie ruszy do klawiatury, odwolywania sie do zrodel i nieustajacego stawiania pytan.

  215. Magdalena
    22 kwietnia o godz. 17:34

    jak już dajesz taki smakowity cytat, to może się do niego odnieś, skomentuj, wyraź swoje zdanie. Wciągniesz się w dyskusję, nabierzesz wprawy i może być ciekawie.

  216. anumlik
    22 kwietnia o godz. 17:56
    i po tej przygodzie z Hoserem Gowin nagle usłyszał krzyk zamrożonych zarodków

  217. @NeferNefer
    Mnie do czeges teges namawiać nie trzeba. Akurat mam zamiar posmakować nalewki z pigwy, która od roku „nabiera mocy”. Fotel spod ściany przysunę bliżej fistaszków oraz sera i … jadymy!

  218. @konstancja
    Po podaniu ręki Gowinowi i Hoserowi zaraz przeliczyłbym palce, czy są aby wszystkie. Obaj są siebie warci.

  219. Koemntarz: uwazam, ze to wewnetrzne stanowisko kosciola i powinno dotyczyc wylacznie osob wierzacych. Niewierzacy i nie przynalezacy do kosciola nie powinni sobie nim zawracac glowy, a wierzacy nie probowac naginac go do swojej sytuacji i probowac sie usprawiedliwiac, jesli nie sa w stanie sprostac nakazom swojej organizacji.

    Przy czym szanuje jednych i drugich, poki sobie w droge nie wchodza i nie usiluja sie wzajemnie przekonywac, czyje na wierzchu. Albo wysmiewac, albo soba pogardzac i sie ponizac.

  220. anumlik
    22 kwietnia o godz. 18:03

    Ale tak po 22.00. bo nie chcę być psujem uczonej dyskusji. W życiu się tyle o religii i kościele nie naczytałam jak tu.

    Fistaszki waćpan na przynętę postawiłeś. Ale cała góra jak rozumiem. No to jakoś wytrzymam zniknąwszy tymczasem.

  221. Magdalena godz. 17,08

    W Krakowie jest firma, która nazywa się Krakowski Kredens /kaka, KK, co kto woli/, można tam kupić mięso, wędliny i słodycze, herbatę też. 😉
    A tak na poważnie: kpisz, czy o drogę pytasz?

  222. Miało być :Magdalena 16,58

  223. Hortensjo: aha, to nie wolno kpic z kpiacych?

    Jednym wolno bardziej, a innym wcale?

  224. Ależ kaka ciągle wchodzi w drogę niewierzącym i usiłuje wchrzaniać się w ich życie. A na krytykę swoich poczynań zaczyna krzyczeć, że jest prześladowany.

  225. Magdalena
    22 kwietnia o godz. 11:00

    W najdrobniejszym szczególe zachowań – w czynie, minie, geście, słowie – jest CA ŁY człowiek. Swoim apelem o używanie ładniejszych słów dołączasz do armii pięknych na duchu produkujących jałowe apele, by człowiek nie był sobą, lecz Tobą. Takie apele nigdy nie przynoszą i oby nigdy nie przyniosły oczekiwanego odzewu. Każdy człowiek to niepowtarzalna osobowość – również Ty w armii pięknych duchem; banalny, powtarzalny i do znudzenia eksploatowany jest tylko Twój apel. Jeden wyraża się oględnie i głupio, drugi – oględnie i mądrze, trzeci – nieoględnie i też mądrze albo niemądrze, no różności są w świecie ludzkich zwierząt. Swoim apelem dajesz znak, że wolałabyś, by konkretny człowiek zmienił osobowość , ba – by blog zmienił osobowość. Bardziej pod Twoje upodobania. Wylatujesz więc nad poziomy i porywasz się z motyką na słońce: chcesz zmienić osobowość dorosłego człowieka! Dużo zatem nauki przed Tobą, nim zrozumiesz, że darma praca. Na razie otwarcie pokazałaś tylko swoje cudne, anielskie wnętrze. Może diabłu o to chodziło.

    Lolek kremówkowy to bardzo delikatny żart, bardziej rzeczowe i adekwatne do tego, co głosił i sobą przedstawiał JPII byłoby może: religiancki oszust, próżny jak choinkowa bombka celebryta, współprzestępca chroniący kościelnych przestępców (np. pedofilów), pasożyt, który nigdy się nie odniósł do procederu ograbiania państwa polskiego przez Kościół. No i może to, co ślepy widział w czasie trwania jego carowania Kościołowi: Domniemany Bóg, jak spadający Ikar na obrazie Breughla, był prawie niewidoczny na tle majestatu JPII.

  226. @Tanaka. 22.4, 15.49.

    Jesli dobrze zrozumialem, to jest pan „ostroznym” optymista. Ja jestem pesymista( i to nawet nie „ostroznym”). Widze kompletnie oszalaly kosciol katolicki, ktoremu pali sie grunt pod nogami. Duskusja z nim nie prowadzi do niczego. Nie swiadczy o tym, ze cos w Polsce dojrzewa do Europy… Jedyna szansa jest wylaczenie kosciola z tych wszystkich dyskusji, do ktorych nie ma powolania. jesli sa w Polsce ludzie, ktorzy chca podazac za nauka KK, to ich sprawa i ich prawo. Ale nie robmy z KK partnera do rozmow w sprawach, w ktorych nie powinien miec nic do powiedzenia. To sciaga Polske w dol. To nie jest tak, jak pan uwaza, ze moze cos z tego wyjdzie… i moze kiedys… Jasny i czytelny komunikat do KK, by sie zajal tym do czego jest powolany. I niczym innym. A juz na pewno nie seksualnoscia kobiety i mezczyzny. I nie tym, ktora kobieta (i jej maz, partner) maja prawo miec dzieci, albo nie…. bo tam zginie „zygota”, ktorych codziennie, gina biliony podczas stosunkow seksualnych miedzy kobietami i mezczyznami wszedzie na swiecie.

  227. @Tanaka całościowy punkt widzenia jest taki, że chrześcijaństwo w historii stanowi ogromny postęp, jeśli chodzi o prawa i wolność kobiet. Żeby ten postęp zrozumieć, trzeba mieć świadomość o tym, co było wcześniej, czym była kobieta w czasach przedchrześcijańskich i kim się stała dzięki chrześcijaństwu. To samo dotyczy ogólnej moralnej kondycji starożytności. Augustyn nie był żadnym „mrocznym początkiem” właśnie dlatego, że jego postać należy ocenić na tle świata starożytnego, w którym gwałty, zbrodnie i wszelkie potworności były normą (dotyczyło to nie tylko Nerona i Kaliguli, wystarczy sobie tylko uświadomić np. w jak okrutny sposób Aleksander Wielki kazał spalić Teby, a wszystkich mieszkańców wyciąć w pień, takie postępowanie było normą dla ówczesnych władców). Wnosząc w ten okrutny świat chrześcijańskie ideały miłości bliźniego, miłosierdzia, godności kobiety itd., Augustyn nie jest mrocznym, lecz świetlistym początkiem nowego, lepszego świata, w którym człowiek stał się podmiotem, a nie niewolnikiem i przedmiotem. Oczywiście, nie od razu te ideały zostały urzeczywistnione i nie wszyscy chrześcijanie je realizowali i realizują. Trzeba sobie jednak uświadomić, że ideały wolności, równości, pokoju, godności kobiety itd. obowiązujące w cywilizacji, w której żyjemy, mają swoje źródło w moralności chrześcijańskiej i wcale nie są ani oczywiste ani cenione w innych, niechrześcijańskich kulturach. Wystarczy tylko pomyśleć, kim np. jest kobieta w świecie arabskim. Z tego właśnie, całościowego punktu widzenia, warto docenić te chrześcijańskie wartości, a nie dyskredytować je ze względu na rzekomą wrogość kościoła wobec kobiet.

  228. Szymonowicz
    22 kwietnia o godz. 18:29

    Nie mam pojęcia, czym sie rózni „ostrożny optymista” od „optymisty”, a obaj od „nieostrożnego optymisy”. Kościół kat jesszcze długo, a może i dłużej,będzie rzucał ciężki, nieznośnie opresyjny, pełnen łgarstw, szantaży i uroszczeń cień na ludzi i państwo.
    Zgadzam się, że Polska jeszcze nie dojrzewa do Europy, przy czym pewne, śladowo drobne, oznaki zbliżania się, moża zobaczyć.Np. czarny marsz kobiet. Jest on słaby, a nawet bardzo, ponieważ skupia się nie na dręczycielu, ale na jednym z narzędzi (totalny zakaz aborcji) jakie chce na Polakach wymusić.
    Kto się skupia na narzędziu, traci z pola widzenia i rozumienia opratora narzędzia. Dlatego ten protest co prawda może blokować wdrożenie narzędzia, ale nie szkodzi i nie usuwa twórcy opresji i zamordyzmu.

    Dyskuji, oczywiście, nie ma, jest tylko „stanowisko Kościoła kat”. NIe jest to nawet stanowisko negocjacyjne. To stanowisko to bezwzględne żądanie i bezwzględne twierdzenie.

    Jedyna szansa jest wylaczenie kosciola z tych wszystkich dyskusji,…
    Sam się nie wyłączy.Więc szansy nie ma na wyłączenie, skoro potencjalni wyłączacze są słabi i nawet o wyłączaniu nie myślą.

    Kościół kat nie jest „oszalały” Jest taki jak zawsze: zimny, pragmatyczny, cyniczny, bezwzględny, do szpiku zakłamany.

  229. Rogger77
    22 kwietnia o godz. 18:42

    Poprzestańmy na tym, że obaj się zgodziliśmy, ze niewiele rozumiesz.
    Jak chcesz tego „światłego początku” to się do niego przenieś, albo przenieś żonę, córkę, teściową, matkę i kogo chcesz. Ta światłość Cię zadowoli.
    Zwłaszcza na tle wyznawców Allaha.

  230. @Magdalena 22 kwietnia o godz. 17:34

    Proszę bardzo, oto jedna z wersji tego tematu. Ale należy przypuszczać, że jest ich wiele, bo przecież pani „ekspertka” działa w ramach instytucjonalnych kaka.
    http://www.pudelek.pl/artykul/108279/ekspertka_men_od_edukacji_seksualnej_o_refundacji_in_vitro_dziecko_zamiast_ciepla_i_milosci_zastaje_probowki_i_zimne_lodowki/

  231. anumlik
    22 kwietnia o godz. 18:05
    skorzystałabym z przewagi swojej płci i na pewno nie podałabym ręki żadnemu z nich! z powodów, o których wspomniałeś i z obawy, że mi ją wyrwą z ramion.
    Widziałeś, jak oni całują w rękę?

  232. Magdalena
    22 kwietnia o godz. 18:06

    Mówisz, że zanim coś powiesz, to dużo czytasz i myślisz. Tu prezentujesz przeciwną cnotę. Kościół kat zajmuje się i niewierzacymi, i atestami, buddystami, cylistami, masonami, komunistami, pedałami i każdym innym. Pod adresem każdego ma żądania i każdego sobą szantażuje.

    Można się tym nie zajmować i tym nie przejmować. Tak samo jak wtedy, gdy się stoi przywiązanym do pala, a z góry srają.
    Pasuje?

  233. @Magdalena, z godz. 17:34
    Encyklika papieża Jana Pawła II Evangelium Vitae, ogłoszona 25 marca 1995 roku jest „okólnikiem” do biskupów, księży i wiernych i – ma charakter pouczenia/zalecenia, natomiast nie wiąże penitentów niczym. Jej nieprzestrzeganie nie jest grzechem, z którego należałoby się spowiadać. W sumie, od pierwszej encykliki papieskiej Ubi primum Benedykta XIV, z 3 grudnia 1740 roku – papieże opublikowali 489 encyklik. W niektórych punktach encykliki te wykluczają się w poglądach na zmieniającą się rzeczywistość. Ewangelia życia” Jana Pawła II, w punkcie 14 mówiącym o różnych technikach sztucznej reprodukcji, z którego zaczerpnęłaś cytat o in vitro nie jest oficjalnym stanowiskiem Krk na temat leczenia bezpłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego. Oczywiście Twój proboszcz może sądzić inaczej, ale to będzie tylko jego – proboszcza – zdanie. Podobnie jak przesłanie abpa Hosera do parlamentarzystów – Posłowie, którzy świadomie poprą ustawy dopuszczające metodę in vitro, mrożenie i selekcję zarodków, automatycznie będą poza wspólnotą Kościoła – nie było stanowiskiem Krk (nawet nie konferencji Episkopatu Polski), a zwykłym straszakiem. Ekskomuniką można straszyć naiwnych, ale aby została nałożona, trzeba nieźle nagrzeszyć.

  234. @Tanaka
    22 kwietnia o godz. 16:10

    KK, jak sam twierdzi, istnieje ponad 2000 lat. Nie ma innej instytucji o – choćby w przybliżeniu – podobnym stażu. Nie jest więc możliwe/realne/prawdopodobne, by instytucja ta wybrała na swego szefa kogoś, kto nie jest wobec niej lojalny w 2000%. Każdy papież dba tylko i wyłącznie o swoją instytucję. JPII poświęcił (celowe podwójne znaczenie) Polskę i Polaków. Amen.

  235. @Tanaka rozumiem, że zabrakło Ci rzeczowych argumentów, więc w ostateczności używasz argumentu dziecka, które w złości mówi drugiemu: „a ty jesteś głupi!” Pozwolisz, że nie zniżę się do tego poziomu i w tym miejscu zakończę dyskusję z Tobą.

  236. @Magdalena 22 kwietnia o godz. 17:34

    Znalazlam, cytat z encykliki Evangelium Vitae:
    „Są one [techniki in vitro] nie do przyjęcia z punktu widzenia moralnego, ponieważ oddzielają prokreację od prawdziwie ludzkiego kontekstu aktu małżeńskiego (Donum vitae 70-102), a ponadto stosujący te techniki do dziś notują wysoki procent niepowodzeń: dotyczy to nie tyle samego momentu zapłodnienia, ile następnej fazy rozwoju embrionu wystawionego na ryzyko rychłej śmierci. W wielu przypadkach wytwarza się większą liczbę embrionów niż to jest konieczne dla przeniesienia któregoś z nich do łona matki, a następnie te tak zwane „embriony nadliczbowe” są zabijane lub wykorzystywane w badaniach naukowych, które mają rzekomo służyć postępowi nauki i medycyny, a w rzeczywistości redukują życie ludzkie jedynie do roli „materiału biologicznego”, którym można swobodnie dysponować”.

    Dzięki za cytat. Ależ to jest perełka!!! Co to jest według kaka „prawdziwie ludzki kontekst”? Skąd kaka wie, co jest „prawdziwie ludzkie”? Przecież to bzdura. Do tego dochodzi „wysoki procent niepowodzeń” (a co to ma do rzeczy, panie papież?).

    Co do „ryzyka rychłej śmierci” – następny bzdet. Takie „ryzyko” istnieje w przypadku zapłodnienia in vivo, w którym wysoki procent zapłodnionych komórek (50-70%) w sposób naturalny kończy w kanalizacji, bo nie dociera do macicy lub nie jest w stanie oszukać układu odpornościowego kobiety, który to układ traktuje obcą komórkę jak intruza. Inaczej mówiąc, jeśli ktoś podejmuje próby spłodzenia potomka, to 2/3 takich prób kończy się niepowodzeniem. A zatem próby prokreacji kończą się nieodmiennie śmiercią zarodków !!! Dlaczego kaka nie przestrzega swoich „wiernych”, że prokreacja równa się zabijaniu?

    A potem jeszcze – wisienka na torcie – autor encykliki ględzi o ewentualnym „wykorzystaniu embrionów do badań naukowych”. Parafraza: nożem można zabić. Czy w związku z tym kaka zabroni używania noży? Cyrk!

  237. @Rogger77 22 kwietnia o godz. 18:57
    Tylko pamiętaj, żeby dotrzymać tej obietnicy!

  238. @Magdalena 22 kwietnia o godz. 17:41
    Jeśli wchodzisz tu tylko po to, żeby się wyzłośliwiać nad uczestnikami blogu, to wyluzuj. Internet jest obszerny i każdy znajdzie tam dla siebie coś miłego. Czepialskich widzimy tu prawie każdego dnia i już dawno przestali robić wrażenie.

  239. @Qba 22 kwietnia o godz. 18:57

    Oczywiście! I nie tylko każdy papież. To dotyczy w równej mierze każdego funkcjonariusza kaka. Dlatego polski kaka wspierał opozycję dopóki chodziło o obalenie „bezbożnego” ustroju. Ale nigdy nie chodziło mu o interes Polaków ani Polski. Po prostu w tym momencie interes kaka był przypadkiem zbieżny z dążeniami większości Polaków.

    Podobnie „obrona polskości” z wozem Drzymały w tle nie była podyktowana żadną obroną ludzi, tylko faktem, że niemieccy osadnicy byli ewangelikami, czyli innowiercami. Z kolei po inwazji Niemiec na Polskę kaka szybciutko mianował niemieckich biskupów, bo popierał ambicje Hitlera w kwestii inwazji na komunistyczny Sojuz. Zawsze chodziło tylko i wyłącznie o wpływy kaka. I nic nie przeszkadzało ojczulkom franciszkanom popełnić ludobójstwa w Chorwacji na chrześcijanach, ale niekatolikach. Chodziło po prostu o wyrzynanie konkurencji.

    A Targowica? Kościół obalił Konstytucję 3 Maja, bo naruszała kościelne przywileje.
    W sumie – naiwna wiara, że kaka reprezentuje czyjeś „dobro” poza własnym instytucjonalnym interesem nie znajduje żadnego potwierdzenia.

  240. Magdalena 15:55

    Z mojego punktu widzenia sprawa jest dosyć prosta. Bo o Hoserach, Michalikach, Dydyczach szybko się zapomni . Co najwyżej historycy badający historię polskiego kościoła w XXI wieku zamieszczą o nich jakieś drobne wzmianki. Po prostu różnica wagi wyśmiewanych zawodników. Stąd też może większe zainteresowanie w stosunku do najświętszego ze świętych.

  241. Nooo, na pewno nie po to tu wchodze, zeby mi linki z pudelka jako zrodlo podtykac 😀

    Nie wiedzialam tez, ze ktos mi na glowe sra, a juz tym bardziej, ze to kosciol jest.

    Obie te informacje sa wiec wielce pouczajace!

  242. PS

    Żeby było jasno. Przyznasz sama, że z upośledzonych głupio się naśmiewać. A za takich mam tych wszystkich śmiesznych facetów paradujących z fioletowych i karmazynowych sukienkach.

  243. Rogger77
    22 kwietnia o godz. 18:57

    Dyskusja się nie zaczęła, nic nie możesz skończyć. Nie dałeś rady nic przytomnie stwierdzić, do niczego się przytomnie odnieść.
    Mnie to w niczym nie przeszkadza, czy się zniższasz, czy podwyższasz. To, że musisz o tym informować blog jest prawie pocieszne.

  244. Szymonowicz
    22 kwietnia o godz. 18:29
    „Jasny i czytelny komunikat do KK, by sie zajal tym do czego jest powolany”.

    Naprawdę uważasz, że KK zajmuje się nie tym, do czego został w IV wieku powołany ?

    W takim razie przypominam krótki fragment relacji naocznego świadka wydarzeń, które były owocem zawarcia sojuszu ołtarza z tronem cesarskim Konstantyna.
    Historyk Ammianus Marcelinus napisał: „Łaski płynące ze strony państwa wzmogły niezmiernie atrakcyjność stanu duchowego i zainteresowanie dla związanych z nim urzędów.W związku z tym, zrozumiałym był fakt, iż po bitwie wyborczej stoczonej przez Damazego i Ursyna o biskupstwo rzymskie w 366 roku, znaleziono w kościele, w którym się odbyła, 137 ofiar”.

    Nic dziwnego, że takie fakty miały miejsce, skoro objąwszy stanowisko biskupa Rzymu: „Wolni są od wszelkiej troski o pieniądze, wzbogacani ofiarami ze strony zamężnych kobiet, jeżdżą w powozach, są wspaniale ubrani, obficie ucztują – ich bankiety przewyższają nawet cesarskie” (Historia chrześcijaństwa, Paul Johnson, s.102)

    Może następnym razem, warto przypomnieć sobie te znane fakty, zanim się napisze o tej instytucji, że została „powołana”.

  245. @Magdalena 22 kwietnia o godz. 18:06

    Uwazam, ze to wewnetrzne stanowisko kosciola i powinno dotyczyc wylacznie osob wierzacych. Niewierzacy i nie przynalezacy do kosciola nie powinni sobie nim zawracac glowy, a wierzacy nie probowac naginac go do swojej sytuacji i probowac sie usprawiedliwiac, jesli nie sa w stanie sprostac nakazom swojej organizacji.

    Pytanie: czy Ty naprawdę wiesz, co piszesz? Niewierzący „nie powinni sobie zawracać głowy” czymś, co jest im wciskane na siłę bez mydła i przemycane do programów edukacji i do świeckiego prawodawstwa? Poza tym jak odróżnisz „wierzących” i „niewierzących”? Według propagandy kaka w Polsce jest 99% katolików i na tej podstawie kaka rości sobie prawo do włażenia z buciorami w każdy kąt. Spośród osób deklarujących się jako owieczki kaka spory procent nie wierzy w zmartwychwstanie Jezusa – czyli w ogóle nie wie, o co kaman w ich własnej religii. Ale i tak są wykorzystywani przez kaka jako karta przetargowa.

    Mnie nie obchodzi, czy skatolony ludek „sprosta nakazom swojej organizacji”. Mnie chodzi o to, żeby nakazy ich organizacji nie wtranżalały się na chama w życie normalnych ludzi. I o to chodzi.

  246. @Magdalena 22 kwietnia o godz. 19:21

    Linki z pudelka? Podobne linki znajdziesz gdzie indziej. Chodzi o wielokrotnie cytowaną wypowiedź Urszuli Dudziak, którą powołano jako ekspertkę MEN do nadzorowania programu edukacji.

    Ty przytaczasz tekst kremówkowego Lolka, który brzmi jak cytat z cyrku Monty Pythona.

  247. Magdalena 17:34

    Bardzo smakowity cytacik zapodałaś. Te wszystkie nieszczęścia,jakie spadają na zarodki, a potem dzieci urodzone z in vitro. Szkoda, że nie podali przy okazji statystyk dotyczących samorzutnych poronień we wczesnych etapach ciąży pochodzących ze strzelistego,świętego aktu małżeńskiego. Mogliby się zdziiwić. Zapomniałaś jeszcze dorzucić do tego wszystkiego słynnej bruzdy księdza dwojga nazwisk.
    No, pozostają jeszcze dzieci poczęte nie w uświęconym przez kościół związków, tylko w związkach partnerskich. Te pewnie stoją tylko jeden szczebelek wyżej od dzieci z in vitro. A od tych prawidłowych dzieli je odległość jak z ziemi do raju.

  248. @Szymonowicz 22 kwietnia o godz. 18:29

    Dokładnie tak! Już dawno doszłam do wniosku, że dyskusja z kaka i jego agentami jest bezcelowa. Dyskusja o kaka – jak najbardziej tak. Warto się przyjrzeć tej wszędobylskiej sekcie, zwłaszcza jej „sprawom wewnętrznym” i doktrynie.

  249. Może ten bon mot będzie lepszy niż link do pudelka?

    Metropolita szczecińsko-kamieński abp Dzięga:
    Przygotowaliście ustawę zbrodniczą, ponieważ dzieci zamrożone, zatrzymane w rozwoju czekają w lodowatym zimnie, aż im ktoś pozwoli, czy mogą dalej żyć czy nie.

    http://wyborcza.pl/1,75398,18347363,biskupi-na-jasnej-gorze-mowia-o-zbrodniczej-ustawie-in-vitro.html

    A to jest typowy przykladzi retoryki kaka.

  250. Na marginesie
    22 kwietnia o godz. 18:58

    Rozumiem, że nie Ty znalazłaś, lecz nowo objawiony sprawiedliwy anioł. Pierw wpadł mi w oko „prawdziwie ludzki kontekst”. Ale już go też zauważyłaś, więc cześć jego nagminnie używanej nie tylko przez religiantów pustej znaczeniowo pamięci.
    Propagandowe rozumowanie śmiesznych panów w sukienkach – „Są one [techniki in vitro] nie do przyjęcia z punktu widzenia moralnego (…) a ponadto stosujący te techniki do dziś notują wysoki procent niepowodzeń.

    Zdumiewa mnie tak żenująco niska umiejętność myślenia katabasów wszystkich szczebli, że nie widzą, że mówienie o praktycznej nieprzydatności techniki tuż po słowach o jej niemoralności, odwołuje to, co było powiedziane wcześniej. Albo moralność albo praktyczna nieprzydatność. To nie są rzeczy z jednego semantycznego szeregu. Katabasy specjalizujące się w umoralnianiu nic z tej moralności nie rozumieją.

  251. Na marginesie
    22 kwietnia o godz. 19:52

    Tego nikomu nie powtarzaj, ale często mam tak, gdy słyszę, widzę i czytam mowę ciała tego czy owego biskupa, to się u mnie do takiego budzi dżenderowa skłonność: dałbym buziaka, pogmerał za uszkiem i dorzucił parę solidnie czułych klapsów deską zaopatrzoną w gwoździe.

    Biskup jest więc zorientowany, że blastuli jest zimno? I że blastula na coś czeka? Nie może się więc róznić od biskupa, a biskup od blastuli. Ostatnio też czekał – aż mu zakonnice podadzą kotleta.

  252. Na marginesie
    22 kwietnia o godz. 18:58

    Cholera, dałem plamę, bo myślałem, że święta Magdalena utożsamia się z tym, co zacytowała, a dopiero potem zauważyłem, że nie. W każdym razie rozumowanie w tym cytacie – godne dezertera, no i standardowe w Krk.

  253. @dezerter83, 19.32,

    Odnoszac sie do powolania KK odnosilem sie do tego, co w powszechnym wspolczesnym rozumieniu jest jego powolaniem. Czyli do duszpasterstwa i dzialanosci charytatywnej. To, ze historia tego kosciola doslownie ocieka krwia, o tym nie musi mnie nikt pouczac. Koscioly w Europie (w odroznieniu o kosciola w Polsce), koncentruja sie wlasnie na tym, a nie na walce o wladze. I z nimi nie mam zadnego problemu. Kto chce podazac za kosciolem ma do tego prawo. Gorzej, jak w Polsce, kto nie z nim jest komuchem. Czyli jednak sa rozne wersje kosciola. Historii kosciola nie wymaze nic. Byli zbrodniarzami. Tak jak byli zbrodniarzami wladcy innych religii. Dzis chodzi o to by religie znalazly sie tam, gdzie ich miejsce. To jest „w glowach” ludzi, jesli ich chca. I nigdzie indziej.

  254. Wróciłam i nadrabiam zaległości.

    Wiosna w Szkocji jakoś się powoli przebija jednak, a na blogu nowi goscie (to znaczy niektórzy na pewno nowi…).

    Kukułeczka kuka jakby….A nie, nie w terenie. Na blogu jakby zakukalo ale co ja tam wiem?

  255. wbocek
    22 kwietnia o godz. 20:11

    Mnie też zdumiewa, że tak się już nie zdumiewamy nad pustotą umysłową,moralną i poznawczą członków kleru, że jak co powiedzą, to się zdumiewamy.

    „Są one [techniki in vitro] nie do przyjęcia z punktu widzenia moralnego, ponieważ oddzielają prokreację od prawdziwie ludzkiego kontekstu aktu małżeńskiego (Donum vitae 70-102), a ponadto stosujący te techniki do dziś notują wysoki procent niepowodzeń: dotyczy to nie tyle samego momentu zapłodnienia, ile następnej fazy rozwoju embrionu wystawionego na ryzyko rychłej śmierci. W wielu przypadkach wytwarza się większą liczbę embrionów niż to jest konieczne dla przeniesienia któregoś z nich do łona matki, a następnie te tak zwane „embriony nadliczbowe” są zabijane lub wykorzystywane w badaniach naukowych, które mają rzekomo służyć postępowi nauki i medycyny, a w rzeczywistości redukują życie ludzkie jedynie do roli „materiału biologicznego”, którym można swobodnie dysponować”.

    W tej mózgoprodukcji biskupów każde zdanie jest uzurpacją, albo kłamstwem.

    1. „Są one [techniki in vitro] nie do przyjęcia z punktu widzenia moralnego, ponieważ oddzielają prokreację od prawdziwie ludzkiego kontekstu aktu małżeńskiego.”

    „Prawdziwie ludzki kontekst” jest taki, że prawdziwi ludzie korzystają z in vitro w ludzkim kontekście. Kontekst ten jest zwykle taki, że się kochają, mają głębokie pragnienie stania się rodzicami wspólnego dziecka i wspólnego z nim życia i przeżywania siebie nawzajem i świata – co jest bodaj najgłębszym rodzajem więzi między ludźmi, choć może są i równie głębokie. Bardziej prawdziwy „ludzki kontekst”nie istnieje, czym się – skądinąd – zgadza bozia i jego papieże: mnóżcie się i zaludniajcie Ziemię. Jak kazał,tak chcą robić.
    Kto się temu sprzeciwia, jest nieludzki, a nawet się sprzeciwia bozi.

    2. „ponadto stosujący te techniki do dziś notują wysoki procent niepowodzeń: dotyczy to nie tyle samego momentu zapłodnienia, ile następnej fazy rozwoju embrionu wystawionego na ryzyko rychłej śmierci.”

    Cymbały biskupie gadają zatem, że złe jest to, że „jest wysoki stopień niepowodzeń”. Tak jest, przy czym stopień ten spada. W przeciwieństwie do niespadającego wysokiego stopnia niepowodzeń roboty samego bozi: żeby jeden zarodek się zagnieździł, cztery muszą obumrzeć. Tak działa bozia: morduje dzieci poczęte. Ma 80% skuteczności w mordzie przed zagnieżdżeniem. Później bozia dokonuje dalszych mordów.

    Zły jest więc bozia, w dodatku leniwy, bo mu procent mordów nie spada, albo po prostu ma upodobanie w mordowaniu, o czym wiemy zresztą z niebieskiej książeczki.

    Tu się zbliżamy do ciekawej argumentacji cymbałów: moralne może być to, co skuteczne, w tym skuteczne technicznie.

    Cymbały biskupie ładnie mówią: rychło… Powiedzieć „rychło” to znaczy w ich mniemaniu dowieść Prawdy.

    Wysoki stopień niepowodzeń obserwuje się w wielu dziedzinach: wszczepianie sztucznego serca otłuszczonemu biskupowi zawiera wysokie ryzyko niepowodzenia, ale biskupów to nie zniechęca.

    3. „W wielu przypadkach wytwarza się większą liczbę embrionów niż to jest konieczne dla przeniesienia któregoś z nich do łona matki”

    „Przeniesienie” oznacza, że czynność może dotyczyć jednego obiektu przenoszonego lub wielu. „Wytwarzanie większej liczby embrionów” nie ma związku ze znaczeniem pojęcia „przenoszenia”. „Większa liczba” dotyczy sytuacji, w których nie następuje zagnieżdżenie się i rozwój zarodka. Korzysta się wtedy z „wielu” zarodków., co jest elementem skuteczności technicznej i zwiększa szansę sukcesu: uczynienia ludzi szczęśliwymi rodzicami, szczęśliwego – w domniemaniu – dziecka.
    Należy tu zauważyć, że żadne poczęcie nie jest możliwe bez „współpracy z bozią” zainteresowanych małżonków sakramentalnych. Skoro się zarodek z in vitro nie zagnieżdża, to znaczy, że bozia się na to nie zgadza. A ponieważ bozia nie dopuszcza do zagnieżdżenia i rozwoju zarodka znaczy to, że bozia dziecko poczęte morduje.
    Karanie dziecka poczętego za to, że rodzice stosują in vitro nie jest grzeczne, a rzekłszy jak jest należy stwierdzić, ze to zbrodnia. Ale wiemy, że bozia ma tak od zawsze, a grzech pierworodny to ulubiony sposób zabijania, a za życia -szantażowania ludzi.

    4. „„embriony nadliczbowe” są zabijane lub wykorzystywane w badaniach naukowych, które mają rzekomo służyć postępowi nauki i medycyny, a w rzeczywistości redukują życie ludzkie jedynie do roli „materiału biologicznego”, którym można swobodnie dysponować”.

    Tu widać z kolei manipulacyjne oszustwa znaczeniami rzeczy: raz gadają, że to „embriony”, a raz, że to „dzieci poczęte”.Embrionów nie da się zabić, bo to nie dzieci, a „dzieci poczęte to nie dzieci, ale ideologia. Plemnik to też dziecko, ale przedpoczęte.

    „Badania nad embrionami” istotnie służą postępowi nauki i medycyny, ale mogą też tym celom nie służyć. Z niesłużenia nic nie wynika, o ile embrion nie jest „człowiekiem” a taka teza jest wyłącznie ideologią.
    Nauka i medycyna muszą się jakoś rozwijać, żeby biskupom przeszczepiać i wszczepiać blaszane stawy biodrowe, wątroby, żołądki; wstawiać gumowe zastawki w serca, plastikowe aorty, wkręcać śruby w kości, złote albo polimerowe zęby i tak dalej. Na razie nie daje się im wszczepić rozumów, co jest sporym niedomaganiem nauki i medycyny.

    Dobro nauki i medycyny ma zarówno wartość, sens jak znaczenie praktyczne, tak ulubione przez schorowanych nadmierną miłością bozi i bliźniego biskupów.

    Co „w rzeczywistości” jest redukowane albo nieredukowane, o tym biskupi nie maja pojęcia. „rzeczywistość biskupów” nie jest rzeczywistością, a co najwyżej jej fragmentem. Tam małym jak rzeczywistość biskupów.

    Identycznie jest z „życiem ludzkim” w rzeczywistości biskupów. Dowody na to, że oni cenią życie ludzkie są bardzo słabe i bardzo niepewne. Przez 2 tysiące lat zajmowali się głównie dowodzeniem tego, że go nie cenią.

  256. Bijecie pianę (nie wymienię pianę bijących, niech się sami poczują), w sprawie, która nie jest sprawą całego Krk, a stanowisko papieża JPII z roku 1995, zawarte w encyklice, a więc w dokumencie mającym charakter pouczenia, nie dogmatycznego znaczenia.

    Ustawodawstwa europejskie uregulowały sprawy dotyczące zapłodnienia pozaustrojowego, zwanego in vitro, tak, aby samo poczęcie poza organizmem matki nie niosło z sobą żadnych moralnych dla matki i ojca rozterek. Problemem były (i są) zamrożone zarodki. To musiało zostać prawnie rozstrzygnięte z jednego prostego powodu. Wykorzystywania tych zarodków w celu innym niż powołanie do życia nowego człowieka. I prawo sobie z tym radzi, a biskupom Danii, Kanady, Francji, Niemiec, czy USA nic do tego. Niektórzy mogą sobie pomachać instrukcją/okólnikiem Jana Pawła II z roku 1995, że jest to niemoralne (nawet grzechem Wojtyła tego nie nazwał), ale natychmiast zostają wyśmiani. Polski Krk z tym problemem sobie nie radzi. Głównie za sprawą kilku biskupów, z abpem Hoserem na czele. Sam zaś Hoser spuścił z tonu po tym, gdy nie potrafił odpowiedzieć na pytanie wedle jakiego to artykułu Kodeksu Prawa Kanonicznego (gyż ten jest obowiązującym w Krk prawem) zagroził parlamentarzystom ekskomuniką latae sententiae, czyli wiążącą z mocy samego prawa. Ta anatema jest zastrzeżona dla kilku czynów, do których nie należy uchwalenie ustaw. Nie można jej też zastosować do rodziców, którzy zdecydowali się na powołanie do życia dziecka metodą in vitro. Każdy przypadek indywidualnego (ewentualnego) grzechu podlega osądzeniu przez biskupa miejsca, który może obłożyć ekskomuniką ferendae sententiae, po przeprowadzeniu procesu kanonicznego.

    I tyle w tym temacie. Chcecie dalej dzielić włos na czworo, wolno Wam. Ja sobie nalewam kieliszeczek pigwówki.

    @Neferko, Twoje zdrowie. Fistaszki też czekają. Jak kto chce, może sobie nalać – gąsiorek pełny 🙂

  257. wbocek
    22 kwietnia o godz. 20:11
    ja myślę, że ci sukienkowi prawiący wszem święte prawdy dotyczące zapłodnienia pozaustrojowego świetnie wiedzą, na czym to polega, ale wciskają ciemnotę swoim parafianom, bo tak im nakazuje Watykan.
    Ci ludzie, dla których książ, proboszcz czy inny sukienkowy jest wyrocznią w wielu sprawach, jest też absolutnym władcą ich zycia, sumień i osądza, co dobre w ich życiu. To ten sam gość, ktory kobiecie nie otrzymującej środków na życie od jej męża poslubionego w tym kościele, kobiety bitej i poniżanej prze jej domowego barbarzyńcę i gangstera mówi, że musi nieść swój krzyż, albo że sprowokowała do bicia
    Taka hipokryzja

  258. Kostka
    22 kwietnia o godz. 20:56

    Kosteczko, jak wróciłaś, to w Twoje ręce perswaduję parę dzisiejszych obrazków z włóczykijowania po lesie. Wodę i las wolę po równo, ale dziś mi na otwartej przestrzeni rower z szosy zwiewało, więc zamiast na wody, posunąłem do lasu Dla mnie najatrakcyjniejszy jest obrazek z łabędziami na śródleśnym stawku, którego jeszcze parę lat temu nie było. Te łabędzie to nie najpospolitszy u nas łabędź niemy (z czerwonym dziobem), lecz rzadki łabędź krzykliwy ( z czarnym dziobem). O wierności małżeńskiej łabędzi się nie wypowiadam, bo nie byłem łabędziem. Natomiast kiedy kiedyś znajoma mnie zapytała, czy chłopy są faktycznie ta głupie, że żywemu nie przepuszczą, też nie umiałem odpowiedzieć, bo nie byłem chłopami. Natomiast o sobie mogę powiedzieć otwarcie: jestem głupi.

    https://plus.google.com/photos/101580844869959615096/album/6411911380681768465/6411911377752462290?authkey=COuwzPXfxZTbMg

  259. anumlik
    22 kwietnia o godz. 21:32
    jesli w swojej piwniczce masz dereniówkę, to zaraz wskoczę w co trzeba i ląduję wsród fistaszków.
    Ta dereniówką, którą piłam to cały cymes był. Przyjechała z Zamojszczyzny, ale może być i mazowiecka….

  260. Wrócilem od przyjacioł, którym urodziła sie wnuczka, więc cos sobie wypilismy z tej okazji.
    Ale patrze ci ja tutaj, a tu brat Rogger, co to lubił chodzić na spacery z bratem Tadeuszem cos jakby nie w sosie. I to wszystko skrupiło sie na mnie, bo on tak mi przywałił:
    Pozwól że bez obszerniejszego komentarza pozostawię zgrany i oklepany numer z przypisywaniem adwersarzowi łatki klerykała w sposób mający go zdyskredytować, a tak naprawdę świadczący o rozpaczliwym braku argumentów w dyskusji po stronie używającej tego rodzaju argumentów ad personam. Numer ten może co prawda robić pewne wrażenie na prostych i niewyrobionych umysłach, ale ja nie o tym.
    Bo o tem on , że rozpustny Gaugain dobierał sie do niewinnych lolitek, które zamiast dzieciństwa musiały sypiac z jakimis zbokami malarzami. Ale te niewinne lolitki nie wiedziały, ze sa takie niewinne, bo od wieków w tej kulturze dziewczynki po pierwszej menstruacji same szukały seksu (taki klimat tych wysp mój poczciwy bracie Roggerze) i z tych relacji wcale nie wynika, ze one byly zmuszane czy zniewolone. Ale zjaiwial sie jakis zbok klecha, który wciskał im, że seks to obrzydliwość i ale dalej brat Rogger mnie informuje;
    Chciałem wyjaśnić, ze bynajmniej nie przypisuję Tobie szlachetnych pobudek, z mojej strony była to ironia.
    No i tak po pierwsze nasz brat zakonny nie przypisuje mi bynajmniej(podkreslam „bynajmniej”) szlachetnych pobudek, i tłumaczy mi jak krowie na rowie, że to byla ironia (podkeslam „ironia”) To mnie sie głupio zrobiło, bo ja myslał, ze on myslal, ze ja jestem szlachetny, a on tylko zaironozował.
    Poza tym mój oklepany argument antyklerykala swiadczy o rozpaczliwym (podkreslam „rozpaczliwym”) braku argumentow pod adresem ad personam. No i ten argument może robić wrażenie na niewyrobionych umysłach, ale on nie o tym.
    a o czym to wyżej.
    Ide spać, bo wypiciu biaego i czerwonego wina na cześć nowo narodzonej Julii, troche czuję w kościach. Niestety nie te lata, bracie Roggerze. Ale z rana zajrzę i jeśli byś miał do mnie jakieś dezyderaty, pytania, to chętnie udzielę porad
    Dobra noc

  261. Konstancja
    Ja mam dereniówkę. Własnej roboty. Z ubiegłego roku. A w piwnicy zalega jeszcze jakaś chyba czteroletnia. Nie gorsza jak ta z Zamościa, bo z Lublina. Więc czym chata bogata.

  262. @konstancja
    Możesz i w dresie, fistaszki czekają. A i jakaś omszała flaszeczka „na dereniu” się znajdzie. Odkorkowuję, po zdrapaniu wosku z korka. Lewy – po białym i czerwonym (jaki on jutro będzie miał łeb, ten Lewy 😀 ) towarzystwa nam nie umili, ale Neferka na 22:00 się zapowiadała. Czekamy.

  263. @Padarox
    Dobrej dereniówki nigdy dość. Prosiemy naj. upsz.

  264. Anumlik
    Jeśli tak, to nie jestem od tego. Zwłaszcza że było bez ups…
    I dorzucam bez żalu staruchę tarninówkę.

  265. paradox57
    22 kwietnia o godz. 22:04
    anumlik
    22 kwietnia o godz. 22:05
    Kochani jesteście!

    juz zakładam kiecę i lecę…tylko kije w kącie zostawię…
    a tarninówkę też trochę spiję z kieliszeczka…bo ja tylko w małych ilościach.
    PS. w dresie to wieczorem nie wypada…chyba.

  266. Upsem ciała nie owinę,
    nie pobiegnę z nim w gęstwinę,
    nie okryję wdzięków żony…
    Czemu Ups jest zachmurzony?

    Prosit!

  267. Konstancja śmiga pośród fal.
    Trochę mi Konstancji żal,
    choć ocean ona przemierzy,
    nie wie co to widok z wieży.

    Zdrowie Panów!

  268. Trzeci toast należy do gości. Plizzzz 🙂

  269. wbocek
    22 kwietnia o godz. 21:54
    zanim sie dereniówką i tarninówką ubzdryngolę:

    dziekuję za cudowności z Twoich stron!
    ta łąka na ostatnim zdjeciu plus ściana lasu za nią to zdjęcie godne World Press Foto!

  270. anumlik
    22 kwietnia o godz. 22:33
    nie tak pieknym wierszem, ale prozą wznoszę zdrowie obu Panów!
    wznoszę toast bałkańską nalewką, wcale niesłodką! Pychota!!! zostawię dla Was, anumlik i paradox
    Zdrowie Panów!

    Neferka,
    dołącz się, proszę, czym tam masz na podorędziu…

  271. Jagoda, 22 kwietnia o godz. 10:14

    „Orteq, 9:32 – ‚Brakuje tego islamskiego watku w twoim wpisie’
    Jagoda – ‚Mój wpis dotyczył problemu represjonowania seksualności w Krk.
    Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby napisać tekst o stosunku do seksualności w różnych religiach. W tym w islamie. Ja, przynajmniej na razie, nie zamierzam o tym pisać.’ ”

    Szkoda ze nie zamierzasz.

    Rzecz w tym, Jagodo, iz represjonowanie KOBIECYCH radosci i rozkoszy wynikajacych z uprawiania seksu nie wywodzi sie z czasow poczatkow nastania chrzescijanstwa. Ono sie zrodzilo duzo wczesniej. Od Arystotelesa poczynajac, na przyklad. Do chrzescijanstwa, czy do KrK, brakowalo troche stuleci.

    Natomiast islamskie praktyki wycinania lechtaczek kobietom to po prostu nastepstwo „nauk” chrzescijanskich

    „Ojciec J.C. Debreyne, mnich, teolog i lekarz w jednej osobie, opisując w 1842 r. rzekome skutki onanizmu (zaliczył do nich szerokim gestem palpitacje, osłabienie wzroku, bóle, zawroty głowy, drgawki, skurcze, ruchy konwulsyjno-epileptyczne, słabość nerek i objawy ogólnego porażenia), zalecał, by leczyć je… przez wycinanie łechtaczki! Od połowy XIX wieku leczenie histerii, epilepsji i żylaków u dziewczynek i kobiet odbywa się więc nie inaczej niż przez wycinanie łechtaczki lub wypalanie jej rozgrzanym żelazem!”

    http://www.focus.pl/czlowiek/wycieta-radosc-cala-prawda-o-obrzezaniu-kobiet-8127?strona=2

    „W kulturze i medycynie zachodniej z tymi bredniami rozprawia się dopiero Freud – zaledwie sto lat temu. W krajach, do których prace Freuda nie docierają, zwyczaj ten, niestety, kwitnie.”

    Jeslibys sie jednak zdecydowala na wpis poswiecony np. wycinaniu lechtaczek, w roznych religiach, to, prosze, nie zapomnij o Ojcu J.C. Debreyne, mnichu, teologu i lekarzu w jednej osobie. Jego Rok Rewelacji Seksualnych – RRS – byl w 1842.

    Tam o waznosci dziewictwa tez sporo bylo nabazgrane. To wszystko jak najbardziej sie wiaze z tematem twojego wpisu.

    Wpisu, nota bene, bardzo dobrego. Szapka bach, Jagodko. Szczerze to mowie. Bazgram, znaczy

  272. Szymonowicz
    22 kwietnia o godz. 20:52
    „Koscioly w Europie (w odroznieniu o kosciola w Polsce), koncentruja sie wlasnie na tym, a nie na walce o wladze.(…) Czyli jednak sa rozne wersje kosciola”.

    Pozwolę sobie, nie zgodzić się z Tobą.
    Moim zdaniem, Watykan, który de facto decyduje o obliczu każdego lokalnego kościoła, zawsze i wszędzie, miał i nadal ma jeden i ten sam cel: władza i kasa.

    To na czym aktualnie koncentrują się jego oddziały, zależy od tego, czy miejscowa elita polityczna zabiega o wsparcie przywódców religijnych, aby umocnić swoją pozycję, czy też nie musi tego robić, ponieważ rola religii w życiu społeczeństwa wyraźnie słabnie.

    Społeczeństwa zachodniej Europy, nastawione na konsumpcjonizm, miały już sporo czasu, żeby przekonać się o tym, że aby polepszyć swoją sytuację materialną, nie potrzebują opieki i pośrednictwa kleru. A poza tym, tamtejsi przywódcy religijni doskonale zdają sobie sprawę z faktu, iż czasy w których politycy musieli liczyć się z ich opinią – bezpowrotnie minęły. Dlatego skupiają się podobno , jak napisałeś, na „duszpasterstwie” i „działalności charytatywnej”.

    Nie spędza to jednak im snu z powiek, ponieważ mają zagwarantowane stałe ogromne subwencje z budżetu państwa. Np. w Niemczech, wciąż kościoły na mocy konkordatu zawartego przez A.Hitlera, otrzymują miliardy euro.

    W Polsce, filia Watykanu, w związku z wyjątkową w skali całego świata, bezmyślną i służalczą postawą klasy politycznej, oraz słabo wyedukowanego społeczeństwa, robi to, co zawsze najbardziej kochała: strzyże owce do gołego. Żadna władza „wolnej” Polski, nie tylko nie myślała o tym, żeby temu zapobiegać, ale w tym skutecznym strzyżeniu bardzo pomaga. To dlaczego Michaliki i Dziwisze mają je oszczędzać ?

    Większość zysków, rzecz jasna, trafia do centrali. Więc Twoje wrażenie, o różnych wersjach kościoła – niczego nie zmieni. Oni mieli sporo czasu, żeby wyszkolić się w taki sposób, aby w każdej rzeczywistości politycznej dorwać się do konfitur.

  273. Przeaszam szanowne państwo, coś mnie odciągło od komputera.
    Fistaszki! Już się rzucam, furda uczulenie 🙂

  274. @Neferko, tarninówka, dereniówka, pigwówka czy bałkańska nalewka?

  275. pigwówkę poproszę. Czekaj bo smaruję limeryka na Tanakę.

  276. A tu trochę psychodeliku:
    https://www.youtube.com/watch?v=t-NcHGFPf0k
    Doskonały pod nalewkę z derenia 😉

  277. wbocek
    22 kwietnia o godz. 21:54

    Dzięki! Piękne zdjęcia i straszliwie mi się duszoszczypacielno i nostalgicznie zrobiło buuu…Bo ja jednak mocno tęsknię za polską przyrodą tutaj. Mimo że tutejsza też piękna to jednak nie to samo. Myśmy dziś piękny spacer wzdłuż Loch Katrine uskutecznili (ale kijów zapomniałam, ktoś mnie zauroczyl czy co 😉 ). Chciałam szybko galerie założyć i coś wrzucić ale ze smartfona nie wyszlo – albo un za głupi albo ja, juz prawie zaczęłam wyklinac technologie w pombockowym stylu! Musi poczekać az sie do komputera dorwe. Tak czy inaczej mieliśmy i wodę i las na widoku. W lesie porosty we wszelkiej formie – plaskie na skałach i w różnych kolorach a na drzewach zwisajace. Na jeziorze szlachar plywal. Łabędzie znaju , jest w Polsce jeszcze jeden mniejszy niż te dwa, Berwick czyli czarnodzioby i bardziej przelotem chyba. Ale gniazdo trębacza zamiast niemego to istotnie frajda duża.

  278. Aaa, pod Tanakę pigwa. Byle nie pani Pigwa.

  279. Tanaka na blogu przewodzi
    choć z Gdańska jest a nie z Łodzi
    wielbicielek ma tłum
    a że wciąż robi szum
    się religiant nie waży przychodzić

  280. @Kostka
    Częstuj się czym tam chcesz. Latoś nalewkami obrodziło.

  281. anumlik
    22 kwietnia o godz. 23:14
    pod ten psychodelik nalej mi dereniówki, proszę 🙂
    bałkańska pod bardziej skoczne klimaty 😉

  282. anumliku Ty limeryka na pombocka ein, zwei, drei 🙂

    (dodam w nawiasie że pięknie proszę)

  283. Tanaka
    22 kwietnia o godz. 15:22

    Alleluja i niech będzie pochwalony Dlugi Kij Wędrowny! I tak się zgorszylam jak ta nie przymierzajac 13letnia dziewica z Tahiti 😉

  284. Takie moje są uroki,
    Rzekła Nefka i na boki
    Rozgląda się
    W pełnej krasie.
    Lśnienie boków
    Nie zastąpi migotania,
    Którym Acania zasłania,
    Najurokliwszy z uroków:
    Ministerstwo głupich kroków.

  285. Konstancja przybyła z Poznania
    i choć nie brak jej rozeznania
    cicho na ogół jest
    chyba że ktoś zrobi wbrew
    wtedy zmienia się nie do poznania

  286. anumlik
    22 kwietnia o godz. 23:18

    A dziękuje, kochani! Nie omieszkam! U nas tarninowka nazywa się snobistycznie „sloe gin” bo pędzona na ginie według tutejszej receptury. Więc dorzucam mój zapas – rocznik 2012 bo „lato było piekne tego roku” i obrodzilo także jezycowka na (taniej) whisky i nalewka z róży 😉 Salut!

  287. Konstancja, NeferNefer, Kostka

    Odrobina tarninówki dla pań. Proszę bardzo, na dwa palce. Do szklaneczki.

  288. Raz na blogu zjawiła się Kostka
    rzekła głośno że wiosna jest boska
    tęskni również za latem
    kwaśną minę ma zatem
    bo pogoda znów jest w szkocką kratę

  289. Tanaka
    22 kwietnia o godz. 21:01

    Bardzo trafnie to podsumowales! Jak juz pisałam nóż mi się w kieszeni otwiera jak pomyślę jaką krzywdę robi niektórym ludziom niefrasobliwe pieprzenie głupot przez innych ludzi – temu co bredzi nic nie ubedzie i tak, temu do kogo trafi czasem i owszem. Ludzi zawsze mi żal jak cierpią potem

  290. @Neferko, psze bardzo, vier, fünf, sechs:

    Pombocek z jamnejskiej ćciny
    gawiedź zaprosił na chrzciny
    nowego okrętu;
    Wychynął z otmętu
    lśniący jak jaja gadziny.

  291. Skoro impreza się rozkręca, to na chłodne wieczory muszkatołówka rozgrzewająca. Dzika róża była wyszła. Została smętna resztka porterówki, Dla pań, bo ona babska.

  292. paradox pięćdziesiąt siedem
    jaki rym do tego już nie wiem
    tarninówką częstuje
    choć anumlik jak wujek
    w kącie blogu już drinki serwuje

  293. Podpieranie się polskim katolicyzmem dla oceniania religii Katolickiej jest delikatnie mówiąc nierozsądne, a to powodu wielu faktów świadczących o jego rozejściu się z fundamentami tej religii. Polski kościół KK obecnie przypomina sektę zarządzana przez biskupów polskich.
    Dla wsparcia tego co piszę podam przykład (jeden z wielu).

    Sobór wiedeński, 1312r potwierdził hylomorficzną koncepcję człowieka, przedstawioną przez św. Tomasza z Akwinu która mówi że „Dusza wegetatywna, która przychodzi wówczas, gdy embrion żyje życiem rośliny, ulega następnie unicestwieniu, a zastępuje ją dusza doskonalsza, która jest zarówno odżywcza, jak i wrażliwa, a wówczas embrion żyje życiem zwierzęcia; gdy z kolei i ta dusza ulega unicestwieniu, jej miejsce zajmuje dusza rozumna przekazana z zewnątrz . Ponieważ dusza łączy się z ciałem jako ze swą formą, nie łączy się z ciałem innym niż to, w którym ma działać. teraz dusza jest aktem ciała organicznego”
    Stanowisko tego soboru po dziś dzień uznaje się za dogmat wiary katolickiej. Aborcja nie była uznawana za zabójstwo, do czasu, kiedy embrion nie był na tyle rozwinięty, by móc przyjąć duszę.
    Wg św. Tomasz z Akwinu, jednego z Doktorów Kościoła, w zarodek płci męskiej dusza wstępuje po 40 dniach, a w zarodek żeński po 80. tylko że to już dogmatem RK nie jest.
    Mówi się że gospodarz (dusza) wchodzi do domu gdy ten jest kompletnie zbudowany, a więc płód ma wszystko to co człowiek po urodzeniu.
    Tymczasem KK w Polsce wmawia swym wiernym, że zabójstwem jest już usuniecie zapłodnionego jaja!!! i rozpętał histerie na temat antykoncepcji i aborcji.
    Zgadzam się z tymi którzy twierdza że T.Rydzyk jest ateistą i wykorzystuje fanatyzm religijny by napędzać swój biznes. Tymczasem Biskupi polscy wspierają tego gościa, bo ma media w garści którymi można manipulować ludźmi. Czy Biskupi nie widza manipulacji religia tego Pana? Nie sadzę by nie widzieli , ale oni są pochłonięci działaniem działania pod instytucje Kościoła, by rósł w bogactwo ,a oni by dostawali coraz więcej władzy i korzyści.
    Czyli robią dokładnie tak jak krytykowani w kościołach kapłani żydowscy i tzw „uczeni w piśmie”
    Z tego jest jeden wniosek – biskupi są niewierzący , lub wierzący, że działanie dla instytucji zwanej kościołem jest ważniejsze niż trwanie przy fundamentach wiary co na jedno wychodzi

  294. to ja przerwę wiązanie rymów za ogony, paradoxie, chętnie spróbuję muszkatołówki 🙂

  295. NeferNefer
    22 kwietnia o godz. 23:21
    ślicznie dziekuję, z dygnięciem 🙂

  296. kurza twarz znowu katolicyzm na wieczór, żeby to wciornaści, ygh

  297. NeferNefer
    22 kwietnia o godz. 23:25

    Boskie! 🙂

    Tfu tfu, chciałam rzec pikne i dziękuje!

  298. Neferko

    Tylko ostrożnie, bo trochę pali.

  299. Wiążąc rymy za ogony
    Nie zoczyła, że uczony
    Maciej Gie
    Teologię serwuje
    I gasi nasze androny

  300. maciek.g

    Pod taką lekturę na wieczór to chyba tylko alkohol absolutny. Też nie da się pić.

  301. paradox57
    22 kwietnia o godz. 23:24

    pierwszy raz tarninówka…z odrobiną goryczy? czy ja juz nic nie czuję?

  302. NeferNefer
    22 kwietnia o godz. 23:16

    Wielbicielka jedna
    nie jest wcale z drewna
    druga jest z bursztynu
    lecz nie znosi kminu
    trzecia jest z Bydgoszczy
    a się często złoszczy

    była jeszcze
    jakas taka
    co lubiła
    sok z buraka

    Nie pamiętam reszty
    pijąc
    samogon złowieszczy

  303. Konstancja

    Moje pestkowe zawsze mają odrobinę goryczki. Takie lubię robić.

  304. anumlik
    22 kwietnia o godz. 23:15

    Pigwa rzygła
    i zbrzydła
    Broszka
    ma tak samo
    codziennie
    i rano

  305. Tanaka
    22 kwietnia o godz. 23:44

    hahahahahaha!

  306. PS
    Rum do pigwy, gin do malin, nieco mięty do wiśni.

  307. Albo whiska lokalna kojąca i wrzosowiskiem pachnąca (że nawet paradoxa by do whisky przekonała ; -) )

  308. anumlik
    22 kwietnia o godz. 23:42

    zoczyłam, co miałam nie zoczyć, starałam się nie zakląć żeby się nie świciło

    Jak Gospodarz tu jest to wyzywam na pojedynek żeby stworzył jednego limeryka 🙂 bo umi

  309. Konstancja

    To spróbuj mojej tarninowki bo slodka jak ulepek

  310. paradox57
    22 kwietnia o godz. 23:46
    nie znam sie zbyt na tarninówce, ale moj dziadek robił z dodatkiem skorek.
    Niestety, wówczas nie miałam szans na spróbowanie, małolata byłam.
    Robił też wspaniałe wino (?) z głogu i jabłek,nie wiem, ktore było suszone, bo głó był juz mocno pomarszczony, ale to chyba z mrozów.
    Miało piękny rubinowy kolor…butelki dziadek lakował i trudno sie było do nich dobrać, ale gdy juz jakaś była napoczęta, to i spróbować cichaczem się dało.

  311. @@paradoks57, maciek.g

    Absolutem przeleciał Paradox do Macieja;
    Absolut – w drodze z flachy do stakana –
    Rzekł: w paradoksach moja tkwi nadzieja,
    Że wytrzeźwiejesz z teologii do rana.

  312. skórek, nadających goryczkę. Może i pestki tez tam były, jak to w tarninie.

  313. anumlik
    22 kwietnia o godz. 23:52
    🙂 🙂 🙂

  314. dopiero teraz wzięłam kieliszeczek, przyznaję ze wstydem

    dzięki, Konstancje dwie (bardzo piękne imię, jeszcze raz powtórzę)

  315. Kostka
    22 kwietnia o godz. 23:50

    dziekuję….słodycz czuję.

  316. Konstancja

    Na głogu robiłem raz, ale strasznie dużo z tym zachodu. I sporo więcej tam trzeba było różności dorzucić. Krupnik łatwiejszy. A jutro zlewam do butelek dziada z babą.

  317. Kostka
    22 kwietnia o godz. 23:23

    A będziemy do nieba czwórkami szli? 🙁 oj

    @Tanaka

    bardzo fajny wierszyk 🙂

    nie zdanżam znowu, przepraszam jeśli coś pominęłam

  318. Tak pare dni temu napisalem. Pojawiaja sie wyzszej klasy szermierze Korporacji. Dobrze dobrze. Dystansu szukaja. Dobrze dobrze. Moze jakiejs wysokiej klasy samurai pojawi, tak mysle. To znaczy, szkola dojo poza uczniowskimi stopniami, Listy Ateistow, dla tych szermierzy. Moze sie wreszcie dan pokaze, z jednym pasem chociaz. Ale nie to…

    Naucz sie wlasnej sexualnosci. Ty naucz sie, nie proboszcz. Naucz sie kontrolowac Twoja sexualnosc. Ty, nie proboszcz. Naucz sie przekazywac ta wiedze Twoim najblizszym, dzieciom. Ty, nie proboszcz. Dokladnie tak jak wiedze o ekonomii, matematyce, spoleczenstwie, inne. Nie inaczej. Czy uczy matematyki, albo daje korepetycje Twoim dzieciom, Twoj proboszcz? Twoj proboszcz umowe napisze Tobie na kupno mieszkania? Przestan byc pruderyjna/y w erotyce. Nie sexie nawet. Jestes pruderyjna/y w ekonomii? Proces Tobie ktos wytoczyl o „obraze ekonomicznych uczuc”? Proces Tobie o „obraze matematycznych uczuc”? Przestan byc ateista katolickim. Wierzacym. Zostan bezprzymiotnikowym ateista.

    Wtedy i w Twojej glowie mysl zakielkuje jak VATem oblozyc „uslugi co laska”. Cytaty zapomnisz, w oknie zobaczysz pare hal handlowych wielkopowierzchniowych co nie placa podatku handlowego i takie. Latwo widzisz, bo krzyzyk na wierzchu. Wtedy i w Twojej glowie zakielkuje jak dlugi splacic, w imieniu Twoich wnukow KorporacjaKatolicka zaciaga. A Ty dzisiaj sie zgadzasz, zeby Twoje wnuki. Odsetki placisz. W racjonalnym umysle, mysli nie umiesz przetestowac. Bo w Twojej glowie tabu. Na sredniowiecznych „argumentach”. A ekonomia nie w denarach dzis, euro dzis. Badz racjonalnym racjonalista. Nie katolickim sekciarzem co z „religia” walczy. Olej religie, tak tak mozna zrobic, olac. W Twojej glowie, kontrolujac Twoje „zabobony” mozna kontrolowac Ciebie religia. Praktycznie we wszystkim. Bez tego, to trzeba z Toba umowe zawierac, we wszystkim. Co czas jakis. Ty mozesz sie niezgodzic. Ty jestes Twoim kontrolantem, to i krzyzyk opodatkujesz na handlowej hali i zapleczach dostawczych, jak uznasz.

    Na temat dziewictwa, poczec niepokalanych i pokalanych, takich podobnych „religijnych” przypadlosci to ja tutaj dwa razy pisalem. Raz z Koryntu do Tarsu, od Koryntian do Tarsu, ale list moj w lapki tego Turnau sie dostal, Janem zreszta mu bylo. Cham nie przekazal dalej pisma mojego. Nie po grecku bylo. Prywatna korespondencje nie do siebie otworzyl. Przeczytal. I sie na mnie pogniewal 🙂 Moze proces chcial zalozyc o „dziewictwo” swoje, inny zamiar. Nie wiem. Przedszkolne mozliwosci szukania starych wpisow na tym blogu, linku dac nie moge. 5 minut to robilem, wiecej uwazam strata czasu szukac. Wpis uwazam pasowal perfect do tematu „dziewictwa koscielnego”, Waszych rozmowek. Ale mozliwosci szukania na blogu, w parytecie z katolickoscia pruderyjna ateistow na tym blogu.

    Cos innego Wam napisze, o „dodziwiczaniu”. Tym wprowadze Was w nowe religijne pojecie. I skutki. Jakby kazdego z Was, zrobic „niepokalana/y”. A to bylo tak. Dawno dawno temu. Millenia. Jako mlody adept tkania sieci zostalem oddelegowany. Do dzialu sprzedazy linii pakistanskich. Teraz wszyscy w Internecie kupuja, ale dawniej to Amadeus trzeba bylo na sprzedawca i jeszcze inne. To mnie oddelegowali, zeby tego Amadeusa i innych pakistanskie linje mialy. A w tych liniach to bylo tak, jak tam zalazlem.

    Przybylem, kawe wypilem, popatrzylem. Przyjeli mnie z oczekiwaniem. Masa kobiet, wszystkie na wysokich obcasach, roznym wieku, wszystkie na catwalk sie nadaja. I wszystkie Amadeusa na czarnych kablach musza posiadac. Kabli tez nie bylo. Poza masa byli faceci w bialych koszulach i spoconych marynarkach, ale niewiele. Taki landszafcik. Kilka z tej masy moja uwage wstrzymalo. Ja jestem czuly na niejakie detale. Wyobrazcie sobie stopke obuta z lekkim otwarciem na duzy paluszek i ten mniejszy. Czesciowo ukryte ale lakier widac. Paluszki rozchylone, bo obcas wysoki. Perfect dobrany do koloru paseczka co wyzej lakier. Nad tym paseczkiem lekko rozchylone tez. Reszta bez paseczkow. To moja uwage wstrzymalo, symetria po drugiej nozce. Pakistanczycy bez marynarek co czarnymi kablami latali, chaos wprowadzili. Ja tymczasem wzrok przenioslem wyzej. I mysl mnie naszla, tak ocenilem inne detale, pozaobuwnicze. Mnie mysli nachodza, czasem jestem myslacy, jak detale widze. Mysl mnie naszla, zadzwonic do firmy. Powiedziec, tutaj Amadeus predko sie nie zdarzy, chaos w kablach panuje. A koncowek nie ma co niepotrzebne sygnaly tlumic beda. I tak sie skonczyla tego dnai moja delegacja. Nastepnego, z moim szefem udalem sie do pakistanczykow. I moj szef zajakal sie problemem chaosu z tymi w marynarkach. Ja dalej z Amadeusem i inni. Ludzie z kablami sie niepojawili. Efekt tego byl taki, uwaga moja wstrzymana dnia poprzedniego szczegolami lakiernictwa i dalszymi, skierowala sie na rozmowy rozwojowe o Amadeusie. Niektore z tej masy z catwalku zainteresowane byly. Ja adept MaluskoMiekkiego zawsze zainteresowany socjalnoscia siecia, nie kompami i kablami. To sie dowiedzialem, ze catwalkowa masa to zony pakistanskich oddelegowanych do tutejszych. Nie wszystkie szczesliwie. Czesc byla taka, mialy byc przyszlosciowe. Rozumiesz Ateisto, ta polakierowana na wszystkich paznokciach przyszlosciowa byla.

    Z Amadeusa dowiedzialem ze przyszlosciowa bedzie w pol roku. A rowniez jej uwage wstrzymalem. Ja nigdy do pracy z Amadeusem w spoconej marynarce bym przystapil. Krawat najczesciej polwindsor. Ustalilismy w Amadeusie kolor moich krawatow do lakierow na przyszlosc. Przewidywalem pare dni chaosu jeszcze. Bardzo szybko dowiedzialem, problem ma z dziewictwem. Tak MaluskoMiekki zaleca. Dowiadywac. Zeby przyszlosciowa byc, certfikatu potrzeba. Dobrze, jednego tylko. Otwartym textem, zapytala mnie czy ja certfikowany wielokrotnie, jej bym certyfikatu nie zorganizowal. Zorganizowalismy razem. Ja nic na ten temat nie wiedzialem, dowiedzialem. Umowa miedzy nami byla taka. Zaplace. W tym czasie bede mogl wszystko co mam ochote w stanie przeddziewiczym. Po czasie wszystko, ale na zachowanie dziewictwa kurs. Tzw stan „dodziewiczania”, religijny. Do momentu kiedy przyszlosciowa byc przestanie. Zarezerwowalem kolejke, dokonalem przedplaty. Poszlismy na wywiad i badanie wstepne. Samo „dodziewczanie” trwa krocej co wizyta fryzjerska. ~Polowe. Czekalismy trzy tygodnie w stanie przeddziewiczym, potem dodziewiczeni religijnie. Kazdy punkt umowy naszej, przecinki i kropki.

    Panie i Panowie co tu gadac o dziewictwie. Link dalem, lepsze, blizsze sami. Zaproponujcie partnerce partnerowi „dodziewiczenie”. Tylko Twoja fantazja, jaka masz, stawia granice. Moja „dziewica” nie miala zadnych. Jej fantazja przekraczala moja fantazja na wszystkim. Moja „dodziewiczona” sztuk mnie nauczyla ktorych w ksiazkach nie pisza religijnych, scenariuszach porno. Ja bylem tak zachwycony, pytalem czy by moja przyszlosciowa nie byla. Na tabu natrafilem. Pakistanka tylko z pakistankiem moze. Kimkolwiek nie jestem/bede, pakistankiem nie moge. Prawdopodobnie problem spoconych marynarek. Typowy jechowicki wykluczenia problem, dla porownania. Tego tabu nie umiem. Scisle do teraz metode „dodziewiczania religijnego” rekomenduje.

    Tyle do tematu Augustyn z Augustynowa, Tomasz z Tomaszowa. T.Tomaszowski „religiant historyczny” 🙂

    A poza tym kciuki za mnie trzymajcie jutro ~12.00. To pisze, bo mnie wszyskie trzy cztery litery skroty sie juz pozamieszaly. Musze oderwac. Wieczorem do domu wroce, powiem dobrze kciuki trzymaliscie, nie. Nie wiem czy buccaneer czy lewntynski ale

    Pzdr Seleuk(os) freerider

  319. Jak zwykle, spóźniłam się. Temat świetny, przeglądam dyskusję i przypominam sobie ten cudowny czas, kiedy nie musiałam w ogóle zajmować się religią katolicką w życiu społecznym. Po prostu jej nie było. Wylądowałam w lutym, w środku nocy, na ciepłej ziemi pachnącej kwiatami, jeszcze nie wiedziałam, że czarna jak atrament przestrzeń wzdłuż drogi była nocnym morzem. Rano kupiłam kilo pomarańczy i delektowałam się brakiem telefonów. I przez pierwsze tygodnie nie mogłam przyzwyczaić się do świętego spokoju od obowiązków moralnych, nakazów czczenia trupów, dni świętych święcić etc. Nikt ode mnie niczego nie chciał. Nie mogłam zrozumieć, jak to możliwe.
    Jak to możliwe? Zwyczajnie.
    Magdalena oburza się o kremówkowego Lolka. Z całym szacunkiem, dlaczego mam nie mieć prawa nazywać sobie dowolnej postaci, jak chcę, skoro nikogo nie obchodzi, co czuję jadąc aleją JPII? Może uważam, że gość nie zasługuje na ulicę swojego imienia? Co czuję, wiedząc, że moje pieniądze, które muszę uiścić na rzecz gminy, idą na francuskie klombiki wokół plebanii urządzonej dla dwóch dorodnych, silnych facetów, którzy nigdy nie zrobią nic podobnego dla mnie? Może mam drgawki na wieść, że w dniu 3 maja odbędzie się jedynie msza św ku czci, koncert pieśni patriotycznych i uprzejmie uprasza się mieszkańców o wywieszenie flag. Jakich flag? Mam wywiesić przy swoich drzwiach pisowską manifestację?

    Roger77 – daruj sobie teksty, kto uznał tamto lub owamto tysiące lat temu. Istotne jest teraz, a teraz nijak się ma do układu między Marią i Józefem, przypadkiem potomkiem Dawida.

  320. Kostka
    22 kwietnia o godz. 23:27

    Żal tych, co nie mogą myśleć z powodow od siebie mało zależnych. A jak ktoś może myśleć,ale wybiera niemyślenie, to nie jestem pewien, czy żal.

  321. @Magdalena
    22 kwietnia o godz. 17:41
    Widzę, że oni już dolecieli do innego tematu, ale wrócę na chwilę.
    Niepotrzebnie się robisz na ofiarę, bo widać, że ofiara nie jesteś. Wchodzi nam tu tylu religiantów ( jak ich ładnie nazywa namargineska) i usiłują nam tu wmawiać, że jesteśmy be, więc mamy pewnego rodzaju uczulenie i reagujemy ostro, czasem zbyt ostro, bo może i nie doczytamy dokładnie, może tekst nie jest jasny. Nie zauważyłaś, że czasem brak polskich „ogonków” może zmienić znaczenie całego zdania?
    To się tu zalęgnij, bo pasujesz i pisuj mądrze lub głupio zależnie od nastroju.

  322. Jiba
    22 kwietnia o godz. 23:59

    Właśnie: jedziemy aleją JP II, albo jesteśmy w hucie imienia, a nikt nam za szkody moralne, etyczne i estetyczne nie zwraca.
    Bo ja czasem zwracam, jak słyszę uzurpacje tego i owego w sprawie onego.

  323. paradox57
    22 kwietnia o godz. 23:55
    oj, pamiętam to obieranie głogu. Co rok ze trzy kosze, takie grzybowe półokrągłe, robione z wierzbiny. Głóg najczęściej ten podłużny, taki 1,5 02 cm długości. Narobiliśmy się z bracmi, a wina nawet powąchać nie dali… wciąż pykało obok szafy.
    W domu zawsze się coś suszyło w kuchni nad kaflowym piecem z fajerkami. do dzis pamiętam te zapachy- grzybów, owoców, ziół. Dziadek miał rodzinę na wsi pod miastem, dziś tam lotnisko F 16; wokół pełno krzaków z głogiem i pigwą i tarniną, w lasach grzybów jak mrówków…
    Dziś już lasu nie ma, Krzesiny się rozbudowały.

  324. paradoxie
    a co to dziad z babą?
    nieuświadomiona widać jestem.

  325. NeferNefer
    22 kwietnia o godz. 23:58

    całkiem się rumienię
    ale sie nie zmienię

    Żeby wierszy był fajny, konieczny fajny impuls.
    To Twój wierszyk fajny jest
    i do tego całkiem fest

  326. paradoxie, a bardzo pali? Chętnie bym spróbowała wszystkiego, lubię nowe i nieznane. W restauracji nie rzucam się na schabowego z modrom kapustom.

  327. konstancja
    22 kwietnia o godz. 23:47

    Ja się bardziej chichram !

  328. Konstancja

    To jest takie cuś, do zlania czego przymierzam się już od kilku tygodni. I za każdym razem nie starcza mi odwagi. Bo ostatni raz otwierałem rok temu i to na krótko. Więc jedna cholera wie, co tam się mogło wyreagować. Dobra nalewka, duch święty albo zgoła bomba termobaryczna na helu.

    Pokrótce: od kilku lat w sezonach nalewkowych (które u mnie trwają praktycznie cały rok, reszty, które zostawały wrzucałem do słoja i dolewałem spirytusu, albo co mi tam w ręce wpadło. Po paru latach brakuje tylko dziada z babą,

  329. seleuk(os)
    22 kwietnia o godz. 23:58

    pani dodziewiczona nazywa się fachowo półdziewica.

  330. paradox57
    23 kwietnia o godz. 0:13
    dziękuję!
    juz się obawiałam że niepełne uświadomienie mam…

  331. Nefer
    Pali delikatnie, a potem rozgrzewa. Niektórzy mówią, że gałka muszkatołowa może powodować wizje. U mnie nie wystąpiły.

  332. a to może być ciekawe w smaku.
    A jak zasmakuje, to trudne do odtworzenia.

  333. Tanaka
    23 kwietnia o godz. 0:14
    Nie u Pakow, u nich „niepokalana” calkiem Tanaka 😉
    pzdr seleuk

  334. Tobermory to kot jest blogowy
    informować jest zawsze gotowy
    w sempiternę też kujnie
    reaguje wciąż czujnie
    a dowcip ma pierwszoklasowy*

    (*w rozumieniu że bardzo dobry 🙂 )

  335. Tanaka
    23 kwietnia o godz. 0:14

    A Rodziewiczówna? Aż się boję zapytać…

  336. NeferNefer
    23 kwietnia o godz. 0:21
    Tanaka
    23 kwietnia o godz. 0:14

    Kto jest Rodziewiczowna?
    pzdr seleuk

  337. NeferNefer
    22 kwietnia o godz. 23:25

    Laboguje Kostka snadnie
    taka wiosna? To nieładnie!

    wyszła na to Neferka:
    „do cholery, gdzie żeberka?!
    Miałam właśnie zrobić sosik
    by pocieszyć
    Kostkę
    i Gosik”

  338. seleuk(os)
    23 kwietnia o godz. 0:23

    Pisarka od przedwojennych romansów.

  339. Nasz Gospodarz znad konsolety
    czyta nasze mądrości i bzdety
    choć publika żałuje
    oczy se wypłakuje
    że wstępniaków nie pisze niestety

  340. Dobra, wystarczy 😛

  341. Tanaka
    23 kwietnia o godz. 0:26
    Dzieki Tanaka, spac musze, choc chetnie posiedzial
    pzdr seleuk

  342. „Światłe i postępowe” towarzystwo ateistyczno-politykowe dyskutuje na tym blogu o dłuższego czasu. Z pogardą traktuje KK i jego nauczanie. Ja wiem, że KK w Polsce ma obsesję seksualną, a spora część jego biskupów oraz księży jest przedmiotem uzasadnionej krytyki. Ale wasze zasady zaprowadzą was w ciemną uliczkę. Sami się unicestwicie i wyabortujecie. Wielu powołuje się na kraje skandywskie twierdząc, że te społeczeństwa są prawie idealne. Kraje te jednak osiągneły już prawie ostatni etap ewolucji białego człowieka. Egzotyczni imigranci opanują te kraje za lat kilkadziesiąt. Jaki przyrost naturalny mają te „idealne” kraje? Wasza przyszłość będzie podobna. Ja wiem, że mnie wyśmiejecie i potraktujecie z pogardą, ale mam to gdzieś. Mam 70 lat i mam nadzieję, że nie doczekam ostatniego etapu ewolucji białego człowieka.

  343. Maria Rodziewiczówna
    głównie religijne i patriotyczne powieści i nowele. W szkole byla chyba lektura Lato leśnych ludzi.
    Dzis nie da się tego czytać, choćby ze względu na język.

  344. NeferNefer
    23 kwietnia o godz. 0:26

    Pan Jacek czasem
    zrobi sobie kaszę
    z mlekiem ją podjada
    sprawdza
    co kto tutaj gada
    siedzi tak przed kompem
    w niedzielę i piątek

    jak przeczyta
    co tu się wyprawia
    się zachichra
    i zrobi bałagan

  345. maciek.g
    „Zgadzam się z tymi którzy twierdza że T.Rydzyk jest ateistą”.

    Znasz Macieju, jakiegoś księdza, który nie jest ateistą ? Jeżeli tak, to co Cię przekonuje o tym, że on jest wierzący ?

  346. NeferNefer
    22 kwietnia o godz. 23:58

    Eee, w życiu. Tam nudy na pudy, poza tym wszystko co tu pijemy to samo zdrowie wiec nie zaszkodzi na tyle żeby zaraz w zaswiaty 😉

    To zmienie poete (ja dzis weny własnej nie mam, poza tym mzonek poczul sie opuszczony wiec nie moge sie urwac w spokoju na imprezę):

    „Wreszcie się przestaniesz smucic
    I nie patrząc więcej w tył
    Z konca świata do nas wrócisz
    Bo człek wraca tam gdzie pił…” 😉

  347. Nefer, anumlik, Tanaka

    Słów mi brak i chylę czoła! Same perełki. Jak mawia moja anarchistyczno-ateistyczna hiszpańska kumpelka „you rock and roll, sister (brother)!”

  348. Kostka
    23 kwietnia o godz. 0:41

    Ja nie wiem co mi się dzisiaj stało (wedle weny) ale wszystko przez anumlika, bo ja jestem uczeń Czarnoksiężnika.
    To jego wina i tej wersji będę się trzymać bo nawet nie wiedziałam że napiszę kiedy w życiu jakiego limeryka, w dodatku prozą.

    A to po szkocku, zawsze mi się okropnie podobało

    Let kings and courtiers rise and fa’,
    This world has many turns
    Yet brightly beams aboon them a’
    The star o’ Robbie Burns

  349. Kostka
    23 kwietnia o godz. 0:44

    Taki blog.
    Jak coś trzaśnie
    to nie zgaśnie

  350. dezerter nad wyraz cierpliwy
    zawsze grzeczny i spolegliwy
    czuwa prawie bez przerwy
    rzuca wieprze przed perły
    wciąż wciskając jehowickie dziwy

  351. @Kostka

    Piły u piły, aż się upiły
    I powpadały pile pod dziób.
    Złożyła piła je do mogiły,
    Cięte, a wierne po grób.

    Dobranoc Ci, Dobranoc wszystkim 🙂

  352. Zaraz wszyscy popadają jak muchy 🙁

  353. NeferNefer
    23 kwietnia o godz. 0:53

    Jest taka dziwożona
    co ma dużego
    ogona
    i jest opierzona

    prezentuje te dziwy
    po szylingu od gał

    kto by jej chciał?

  354. NeferNefer
    23 kwietnia o godz. 0:47

    Piosnka z „haggisowych” wieczorów na czesc Burnsa! ;- )

    A ty na anumlika nie zwalaj, czas wysc z szafy, teraz i tak nikt ci nie uwierzy… 😉

  355. To w takim razie również kłaniam a jutro nie będę się wcinać w żadne uczone dysputy

    Dobranoc Państwu

  356. minełyśmy się w drzwiach 😉

    ale tam, rymom wiązanie ogonów

  357. NeferNefer
    23 kwietnia o godz. 0:59
    Zaraz wszyscy popadają jak muchy

    Padając jak muchy
    mam dziwne
    odruchy

    Wyznawcy dam buziaka
    pora późna
    taka

  358. NeferNefer
    23 kwietnia o godz. 1:12

    To kto tu będzie uczonić?

  359. Tanaka
    23 kwietnia o godz. 0:02

    Mi tych co nie myśla – z jakichkolwiek powodow (i robią sobie tym krzywdę) też żal… Nie wiem czy my sobie czasem w pełni uświadamiamy co ze sposobem myślenia tych ludzi porobiły lata indoktrynacji. Czasem (nie każdemu ) nie tak łatwo jest zacząć samodzielnie myślec – nawet dla własnego dobra…To i tylko żalowac mozna

  360. @Magdalena
    No dobra, następny linek również o dziewictwie, Polsce i szkole. Na zachętę fragment:
    Nową podstawę programową wychowania do życia w rodzinie stworzyła Urszula Dudziak, która deklaruje, że wiedzę o współczesnym świecie czerpie z TV Trwam oraz „Naszego Dziennika”. Ta radiomaryjna specjalistka ma wielu wrogów – walczy z masturbacją, pettingiem, współżyciem przed ślubem oraz antykoncepcją. Twierdzi, że kobiety są powołane do macierzyństwa lub dziewictwa, promuje czystość przedmałżeńską i dozgonną wierność jednemu, poślubionemu partnerowi, jest przeciwniczką metody in vitro. Te kobiety, które stosują antykoncepcję, określa mianem „permisywnych”. Jednak najsłynniejsza jej wypowiedź na temat antykoncepcji pochodzi z wykładu wygłoszonego w Legnicy w 2014 roku: „Następstwem antykoncepcji są zdrady i rozwody. Stosowanie prezerwatywy i stosunek przerywany powoduje raka piersi, a kobieta pozbawiona dobroczynnego wpływu nasienia choruje”.
    A tu linek:
    http://weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,21664836,wychowanie-do-zycia-w-rodzinie-w-polskiej-szkole-nauczyciele.html#TRwknd
    I ty się dziwisz, że my takie wredne? Inaczej się nie da odreagować, bo się człowiek udusi albo kałacha kupi.

  361. @ Rogger77
    Twoje wpisy sa ozywcze na tym blogu i podnosza jego poziom. Jestem niewierzaca i czuje niechec do polskiego Kosciola ale lubie powazna dyskusje na temat religii. Znalazla sie tutaj grupa ludzi, ktorzy chca wszystko zwiazane z chrzescijanstwem wdeptac w ziemie. Nie mozna powiedziec nic w obronie wierzacych czy pozytywnych stron religii nie narazajac sie na prostackie obelgi zamiast argumentow. Przez dluzszy czas nie zagladalam tutaj, bo mi obrzydlo kaznodziejstwo @tanaki i monotonne tyrady zapamietalych antyreligiantow. Ostatnio na szczescie pojawily sie nowe glosy. Na blogu ateistycznym argumenty w obronie chrzescijanstwa umozliwiaja prowadzenie ciekawej dyskusji o ile uczestnicy chca dyskutowac a nie ciskac w przeciwnika obelgami i kneblowac mu usta (w czym celuje prowodyr @tanaka).
    Twoich argumentow o tym, co chrzescijanstwo dalo kobietom, nie mozna tak sobie odrzucic. Masz racje, ze problem trzeba widziec z perspektywy historycznej. Co znaczyla np. dla kobiety nierozerwalnosc malzenstwa? Dzisiaj wydaje nam sie absurdalna ale kiedy przyjeli ja pierwsi chrzecijanie, byla upodmiotowieniem kobiety. Mezczyzna nie mogl juz zony porzucic kiedy mu sie znudzila. To dawalo kobiecie wyzszy status w spoleczenstwie i, acz bardzo powoli, doprowadzilo w koncu do ruchow emancypacyjnych.
    Dzisiejszej pozycji kobiet nie widze w tak czarnych barwach jak Ty. W naszym swiecie stosunki miedzy plciami sa dzisiaj bardziej prostolinijne i uczciwe. Kobiety porzucily glupawa kokieterie od kiedy przestaly byc ubezwlasnowolnione w obliczu prawa. Mezczyzni sa bardziej sklonni traktowac je jako partnerki. Swoboda obyczajowa nie jest zadnym zlem, kiedy partnerzy traktuja sie z szacunkiem. Musimy zyc z pornografia ale czy jest ona gorsza od dawnej obludy, od domow publicznych, do ktorych chrzescijanscy ojcowie prowadzili synow dla inicjacji seksualnej?
    Chrzescijanstwo pozwolilo przebic sie wielu szlachetnym ideom, ktore sa podstawa naszej cywilizacji. Ale w obliczu postepow nauki nie moze utrzymac swoich dogmatow. Ludzi nie mozna zmusic do wiary tak, jak nie mozna ich bylo kiedys zmuszac do niewiary.

  362. @kruk
    23 kwietnia o godz. 1:42
    Daruj, ale nie mogę się zgodzić z bełkotem prezentowanym przez Roggera77 jako głosem w dyskusji, bo to czysta propaganda – nic treści a dużo krzyku.
    Przede wszystkim wstępniak Jagody jest o tym jak kk odebrał nam naszą seksualność otaczając ją nimbem grzechu, nieczystości i wstydu. Nie jest i nie pretenduje do omówienia całości chrześcijaństwa, a różne jego odmiany mają różną interpretację Biblii, aczkolwiek chyba wszystkie zgadzają się, że bóg stworzył kobietę podległą mężczyźnie akceptując mniej lub bardziej widocznie wszystkie tego implikacje.
    Czyli chrześcijaństwo tak naprawdę nic kobietom nie zrobiło poza upchnięciem ich nadal w roli podległości mężczyźnie. Wprowadzenie wiekuistości małżeństwa nie przeszkadzało w jego zerwaniu, w ostateczności można było żonę bezkarnie ukatrupić pod pretekstem, że na przykład czarownicą była. Albo łeb jej ściąć i założyć nowy kościół.
    Można oczywiście doszukiwać się dobra w każdym zbrodniarzu i dywagować, że np. Jaruś K. byłby dużo lepszym człowiekiem gdyby nie szurnięta mamusia, ale co to ma do rzeczywistości która skrzeczy głosem kościoła katolickiego, że kobieta nie ma prawa do decyzji o swoim życiu.
    I o tym tu rozmawiamy, a nie o historii sprzed 2 tys lat. O tu i teraz. O naszej rzeczywistości, która rękoma harkorowców religijnych odbiera kobietom ich prawo do życia i wolności. A w momencie kiedy zaczynamy nawet częściowo uznawać ich argumenty dajemy im przyzwolenie na działanie. A takiego przyzwolenia być nie może.

  363. errata: hardkorowców

  364. Obudziłem się cały mokry. Co ja narobiłem?! Ogromna plama na języku. Tyle czasu! Nie masz, dupku, słowników?! Mam, ale to się wydawało tak proste, że tu akurat się obchodziłem bez słownika. Chodzi o przymiotnik od „Jamno”. Dla mnie było jasne, że „jamneński”, dla anumlika – że „jamnejski”. Okazuje się, że oba my dupki. Ma być „jamieński”. Jak Sławno – sławieński. A czemu Krosno – krośnieński? Pewnie temu, że w „Jamno” i „Sławno” „no” jest przyrostkiem, a w „Krosno” – stanowi historyczną całość z resztą. Wstyd. Chowam się pod mamę…ufff!…pod lamę.

  365. kruk
    23 kwietnia o godz. 1:42

    Na czym polega podnoszenie poziomu dyskusji – że nie rozróżniasz religii jako zbioru baśni, czyli oszustwa, od religii jako narzędzia wymuszania posłuszeństwa owiec przez szamanów i od religii jako ważkiego elementu składowego życia społeczeństw przez tysiąclecia? Ja nie jestem erudytą, poza tym pamięć opuszcza mnie w podskokach, więc nie jestem w stanie dać tu parozdaniowego kompendium o destrukcyjnej i hamulcowej roli religii, ale Tanaka, anumlik, Na marginesie, paradox, lonefather, Lewy, Qba i inni są w stanie to zrobić i robią, ale skoro Ty widzisz tylko ich zyg-zyg marcheweczka, a chciałabyś widzieć pełny, obiektywny obraz religii, to już Twój problem i Twoja obsesja. No i pomyliłaś adres – to blog ateistów, nie historyków. Każdy ma prawo skupiać się na tym, co mu w religii nie pasi, a nie odważać na aptekarskiej wadze krytykę i uznanie i pilnować, by coś za bardzo nie przeważyło. Inaczej mówiąc, nie jest to blog naukowy, by wytykać brak równowagi między krytyką a uznaniem dla dziejowej roli religii. Skoro Ci tej równowagi brakuje, to zamiast krzywić się na innych z powodu ich niezrównoważenia czy brak obiektywizmu, równoważ i obiektywizuj – nikt nie broni. Najwyżej przejadą się po Tobie, ale na tym przecież polega życie wystawiających się na widok publiczny, nicht wahr?. Dlaczego ktoś miałby działać zgodnie z Twoimi życzeniami? Sama działaj.

  366. List otwarty do red. Kowalczyka.
    Doceniając Pana wkład w otwarte upowszechnianie ateizmu, zwracam sie z nastepującą prośbą.
    Obecny blog został zdominowany przez radykalnych ateistów, którzy nie przebierając w słowach, obsesyjnie „dekonspirują” kuriewne wtyczki lub w paternalistyczny sposób traktują ludzi, którzy na wstępie nie dadzą z buta „lolkowi-kremówce”. Nie odpowiada mi prowadzenie dyskusji na poziomie posłanki Pawłowicz.
    Czy nie można by otworzyć nowego blogu, z tymi samymi wstepniakami ale innym gronem komentatorów (Tanaka mile widziany).
    Nawet statystyki KRK wykazują kilka milionów nie wierzących – ateistów, agnostyków, wątpiących itp – przypuszczam że jest nas dużo więcej, ludzi którzy chcieliby podzielić sie swoimi przemyśleniami ale boją się cerberów tego blogu. Powtarzam – jest nas wiele, jesteśmy ateistami/ateistkami, nie lubimy KRK i chcemy aby Polska była krajem laickim. Potrafimy dyskutować bez obrażania sie nawzajem. Proszę – wysłuchaj nas panie K.
    PS. Wszelki ekstremizm zniechęca ludzi do tematu.
    Na marginesie: proszę nie komentować korespondencji.

  367. astra

    Nie wiem, w czyim imieniu mówisz: „Potrafimy dyskutować bez obrażania się nawzajem”, ale obrażasz fachowo. I mówisz śmiesznie. Mniej więcej tak: „Panie Boże, stwórz nam warunki, a będziemy grzeczni, mili, piękni”.
    A teraz to co Ci przeszkadza zwołać tych, co potrafią, stworzyć wlasny blog i być miłymi i pięknymi w obozie koncentracyjnym tworzonym konsekwentnie przez Krk?

  368. @astra
    a kto ci przeszkadza podnosić poziom upowszechniania ateizmu na tym blogu? Jakoś nie zauważyłam twoich wypowiedzi.
    A mam jakieś dziwne podejrzenia, że proponujesz cenzurę.

  369. No to działo się tej nocy, balanga na dereniówkach i limerykach. Teraz towarzystwo śpi jak za dawnych lat gdzie kto padł. Mnie też głowa boli, ale po pierwszej kawie przechodzi i już mi twardy dysk zaczyna w mózgu warczeć.
    I nagle ujrzałem problem, zagwozdkę, dylemat stojący przed kościołem. Kościół nie lubi Uni Europejskiej, bo tam liberalizm, cynizm, pedalizm, ateizm i jeszcze kilka izmów. Kościołowi bliżej do Putina i cerkwi prawoslawnej,a świadczą choćby o tym zainstalowane w Rosji przekaźniki stacji Tadeusza Rydzyka. Niby ten kościół i jego pies gończy pis wymyśla Ruskim, oskarża o zamach i inne potworności, ale zamordyzm Putina bardziej odpowiada kościołowi i jego ratlerkowi Kaczyńskiemu. Z Unii zaś przychodzą niebezpieczne idee, wraże wpływy. Ale z Unii przychodzą również potężne pieniądze, a kościół już dobrze wie jak sie do tej rury przyssać i czerpać na dopłatach za posiadaną ziemie.
    I właśnie jak to zrobić, żeby nałozyć filtr na niebezpieczne idee, ale żeby ten filtr broń boże nie filtrowal unijnych pieniążków. Istna kwadratura koła. Ale spryciarza z najstarszej korporacji świata nie takie problemy rozwiązywali

  370. List otwarty do red. Kowalczyka.
    Doceniając Pana wkład w otwarte upowszechnianie ateizmu, zwracam sie z nastepującą prośbą.
    Obecny blog został zdominowany przez katolickich ateistów, nie przebierając w słowach/pojeciach, obsesyjnie „dekonspirują” wtyczki lub w paternalistyczny sposób traktują ludzi, którzy na wstępie dadzą z buta CEO Korporacji Katolickiej. Nie odpowiada mi prowadzenie dyskusji na poziomie posłanki Sobeckiej.
    Czy nie można by otworzyć nowego blogu, z tymi samymi wstepniakami i tym samym gronem komentatorów (Tanaka mile widziany).
    Nawet statystyki Korporacj Katolickiej wykazują kilka milionów nie wierzących – ateistów, agnostyków, wątpiących itp – przypuszczam że jest nas dużo więcej, ludzi którzy chcieliby podzielić sie swoimi przemyśleniami ale boją się religjantow tego blogu. Powtarzam – jest nas wiele, jesteśmy ateistami/ateistkami, agnostykami tez, nie lubimy totalitarnych korporacji i chcemy aby Polska była krajem nieteokratycznym. Potrafimy dyskutować bez obrażania sie nawzajem. Proszę – wysłuchaj nas panie K.
    PS. Wszelki ekstremizm zacheca ludzi do tematu (probuje).
    Ad notam: proszę komentować korespondencje, prosze zwrocic uwage na ogonki (znaki diakr). 😉

  371. Trochę to wygląda na desant sił specjalnych Krk na blog: był katolik udający ateistę, jest zakonnik, są ateistki oburzone, że z oszustami, wyzyskiwaczami, deprawatorami i pasożytami nie rozmawia się delikatnie. I nikt z wrażliwych, sprawiedliwych nie bierze przykładu z dezertera, który stoi tu jak Lenin na cokole z wyciągniętą ręką i głosi, bez względu na pogodę , pioruny, choćby się paliło, waliło i biskup przyjechał.

  372. astra
    23 kwietnia o godz. 4:52

    Czemuż to, niepokalana ateistyczna damo w liczbie mnogiej (astrum to za mało na twoje parcie ku niebu?), czepiłaś się akurat tego blogu? Chcesz z niego zrobić cukiernię z kremówkami? Przecież jeśli jesteś taką delikatną ateistką, jest w sam raz dla ciebie skrojona rzecz: racjonalista.pl.

  373. umysłowa kontemplacja rozważania

    Każdy z ludzi ma takiego boga, jakiego tylko zdoła sobie wymyślić.
    Mój jest cherlawy, ślepy, głuchy i nic nie potrafi. Nawet nie wie, ile jest dwa dodać dwa (para skarpetek plus para obuwia to nie cztery, ale człowiek ozuty).
    Natomiast niektórzy jak sobie wymyślą boga, to cały świat im się kłania. Ich bóg to wszystko potrafi, wie co było i nawet co będzie po będzie. Potrafi słońcem wstrząsnąć, jak ja nie przymierzając śliwą. Rzuca księżycami, a ludzi traktuje tak jak my króliki w laboratorium.
    Rydzyk np. codziennie podczas kolacji omawia ze swoim bogiem plany biznesowe na następny dzień, a Natanek telefonicznie uzgadnia ze swoim bogiem tematy na najbliższą mszę.
    Jak najbardziej, bogów własnych można szanować (ego), ale nie warto się nimi przechwalać (skromność).

  374. wbocku – by Cię cholera. Kiedyś na sławnym jeziorze sławieńskim podczas sztormowania padła komenda – „dupy za burtę”………i wyrzucili mi żonę z Jolki. Na nic się zdały moje błagania – chłopaki…nie wracamy. Cały „Chalkos” ryczał ze śmiechu jak mnie przeciągali pod kilem Tanga – za karę.
    Echhh – łezka się w oku kręci.

  375. Bardzo sympatycznie mi się obudziło, a po kawie, to już… ho, ho, jak sympatycznie. Wczorajsze pomieszanie „dziada z babą” nie zaszkodziło samopoczuciu. Ba, nawet donosik @astry do gospodarza wyłącznie śmiech u mnie wzbudził. A swoją drogą ciekawe skąd u ludzi takie lepkie ciągoty do kneblowania innych. Jakby znad Mysiej się ta astra urwała. Na poprawę mego humoru wpłynął też artykulik z portalu crowd media o tym, że PiS z projektu „Warszawy od morza do morza” się wycofuje rakiem, co zasugerował Sasin. Wklejam linka.
    http://crowdmedia.pl/miala-byc-wielka-warszawa-bedzie-wielka-kleska/

  376. Zawsze ludzie jakoś sobie radzili z tym rozmnażaniem.

  377. Sir Jarek
    23 kwietnia o godz. 9:32

    No żeby Cię chudy Mojżesz, Serku Jarku! Dzie to to Sławieńskie jezioro? Najbliżej Sławna, czyli w samym Sławnie, są stawki, ale nie wiem, czy jolka by się na którym zmieściła. Potem najbliżej jest jeziorko Ostrowieckie. A potem najbliżej jest Łętowskie, Lewarowe i Obłęskie. Sztormy mogą być, z racji wielkości jeziora tylko na Łętowskim. Zasuwałem na nim w trójkę w sztormie łodzią rybacką na żaglu ze skafandra. Piana od dziobu szła, ale żeby wypadać za burtę, to nie, choć wonczas byłem trunkowy. Mów prędko o jakie by jezioro chodziło, bo nie wytrzymam. No, jeszcze jest Wicko przy morzu. Ale może Ci chodziło o inne Sławno, bo ich trochę jest.

  378. astra
    23 kwietnia o godz. 4:52

    Proponuję ci, niepokalana ateistko, potrenować delikatność na PiS-ie. Oni w ciebie jak Polak w Polaka: „ateistycznymi odchodami”, „lewackim szambem”, „komuchami”, „ubekami”, „targowiczanami”, „konfidentami”, „zdrajcami”,
    „gorszym sortem”, „złodziejami”, „bydlakami”, „ruskimi agentami”, a ty w nich też jak Polak w Polaka: oliwną gałązką, uśmiechem, miłością, ateistycznym szacunkiem do barbarzyństwa, chuligaństwa, podwórkowej moralności i psychopatii.

  379. anumlik
    23 kwietnia o godz. 9:39
    po dzisiejszej kawie też mi się poprawiło;
    myslisz, że nasza blogowa wczorajsza degustacja tarninówek, pigwówek, dereniówki i muszkatołówki wpłynęła na zmianę zdania w PIS?
    gdyby była skuteczna, mogę powtarzać co sobota 🙂

  380. wczorajsza degustacja tarninówek, pigwówek, dereniówki i muszkatołówki wpłynęła na zmianę zdania w PIS?
    gdyby była skuteczna, mogę powtarzać co sobota

  381. @Rogger77
    22 kwietnia o godz. 13:49

    1. Nie pisałam monografii na temat stosunku do kobiet na przestrzeni historii
    2. Wstępniak dotyczył represjonowania seksualności przez instytucję Krk przy użyciu konstruktu grzechu pierworodnego i kultu dziewictwa
    3. Chrześcijaństwo to pojemny worek, w którym mieści się zarówno spalony na stosie Jan Hus, jak i ci którzy go spalili, De revolutionibus orbium coelestium ( O obrotach sfer niebieskich) Mikołaja Kopernika i ci którzy w roku 1559 wprowadzili je do Indeksu ksiąg zakazanych.
    4. Nie podałeś żadnych konkretów
    5. Sporo miejsca poświęciłeś insynuacjom mającym na celu dyskredytację tych, których poglądów nie podzielasz (pornografia)
    6. Rewolucjonistą był wędrowny żydowski nauczyciel/kaznodzieja Jezus. Kościół instytucjonalny zdradził rewolucyjne idee Jezusa. Wybrał feudalny model opresyjny.

  382. @Magdalena
    22 kwietnia o godz. 15:55

    Dziękuję 🙂
    Czy my się znamy od Łasuchów?

  383. @anumlik
    22 kwietnia o godz. 16:32

    Nie będę umierała za Arystotelesa 😉

  384. @Ewa-Joanna
    23 kwietnia o godz. 2:40

    Daruj, ale nie mogę się zgodzić z bełkotem prezentowanym przez Roggera77 jako głosem w dyskusji, bo to czysta propaganda – nic treści a dużo krzyku.
    Przede wszystkim wstępniak Jagody jest o tym jak kk odebrał nam naszą seksualność otaczając ją nimbem grzechu, nieczystości i wstydu. Nie jest i nie pretenduje do omówienia całości chrześcijaństwa

    Dokładnie tak, Ewo – Joanno!

  385. @Orteq
    22 kwietnia o godz. 22:41

    Dziękuję za miłe słowa 🙂

    Rzecz w tym, Jagodo, iz represjonowanie KOBIECYCH radosci i rozkoszy wynikajacych z uprawiania seksu nie wywodzi sie z czasow poczatkow nastania chrzescijanstwa. Ono sie zrodzilo duzo wczesniej. Od Arystotelesa poczynajac, na przyklad. Do chrzescijanstwa, czy do KrK, brakowalo troche stuleci.

    Wskazałam we wstępniaku źródła kultu dziewictwa.

    Jeslibys sie jednak zdecydowala na wpis poswiecony np. wycinaniu lechtaczek, w roznych religiach, to, prosze, nie zapomnij o Ojcu J.C. Debreyne, mnichu, teologu i lekarzu w jednej osobie. Jego Rok Rewelacji Seksualnych – RRS – byl w 1842.

    To bardzo ciekawy wątek. Zwróciłam na to uwagę, ale nie chciałam mnożyć wątków. Niemniej rzecz godna omówienia.

    Pozdrawiam.

  386. 10:44

    Dokładnie tak, @Ewo – Joanno!

  387. kruk
    23 kwietnia o godz. 1:42
    @ Rogger77
    Twoje wpisy sa ozywcze na tym blogu i podnosza jego poziom. Jestem niewierzaca i czuje niechec do polskiego Kosciola ale lubie powazna dyskusje na temat religii. Znalazla sie tutaj grupa ludzi, ktorzy chca wszystko zwiazane z chrzescijanstwem wdeptac w ziemie. Nie mozna powiedziec nic w obronie wierzacych czy pozytywnych stron religii nie narazajac sie na prostackie obelgi zamiast argumentow. Przez dluzszy czas nie zagladalam tutaj, bo mi obrzydlo kaznodziejstwo @tanaki i monotonne tyrady zapamietalych antyreligiantow. Ostatnio na szczescie pojawily sie nowe glosy. Na blogu ateistycznym argumenty w obronie chrzescijanstwa umozliwiaja prowadzenie ciekawej dyskusji o ile uczestnicy chca dyskutowac a nie ciskac w przeciwnika obelgami i kneblowac mu usta (w czym celuje prowodyr @tanaka).
    Twoich argumentow o tym, co chrzescijanstwo dalo kobietom, nie mozna tak sobie odrzucic. Masz racje, ze problem trzeba widziec z perspektywy historycznej. Co znaczyla np. dla kobiety nierozerwalnosc malzenstwa? Dzisiaj wydaje nam sie absurdalna ale kiedy przyjeli ja pierwsi chrzecijanie, byla upodmiotowieniem kobiety. Mezczyzna nie mogl juz zony porzucic kiedy mu sie znudzila. To dawalo kobiecie wyzszy status w spoleczenstwie i, acz bardzo powoli, doprowadzilo w koncu do ruchow emancypacyjnych.
    Dzisiejszej pozycji kobiet nie widze w tak czarnych barwach jak Ty. W naszym swiecie stosunki miedzy plciami sa dzisiaj bardziej prostolinijne i uczciwe. Kobiety porzucily glupawa kokieterie od kiedy przestaly byc ubezwlasnowolnione w obliczu prawa. Mezczyzni sa bardziej sklonni traktowac je jako partnerki. Swoboda obyczajowa nie jest zadnym zlem, kiedy partnerzy traktuja sie z szacunkiem. Musimy zyc z pornografia ale czy jest ona gorsza od dawnej obludy, od domow publicznych, do ktorych chrzescijanscy ojcowie prowadzili synow dla inicjacji seksualnej?
    Chrzescijanstwo pozwolilo przebic sie wielu szlachetnym ideom, ktore sa podstawa naszej cywilizacji. Ale w obliczu postepow nauki nie moze utrzymac swoich dogmatow. Ludzi nie mozna zmusic do wiary tak, jak nie mozna ich bylo kiedys zmuszac do niewiary.

    Nie płacz, kiedy odjadę.
    Żebyś nie płakała,bo i ja zapłaczę, to Ci to i owo, na pożegnanie, szepnę.

    Jako i szepczesz:

    [Roggrer77] „Twoje wpisy sa ozywcze na tym blogu i podnosza jego poziom.”
    Rogger mało co jeszcze napisał, a jak już napisał, to kulawo. Taki dał właściwy kontekst sprawy, że ją chwacko zafałszował. Fałszując, w fałszu brnał.
    Jak to podnosi, to to i ładnie, do góry nogami. Tobie podnosi. I gut.

    „Jestem niewierzaca i czuje niechec do polskiego Kosciola ale lubie powazna dyskusje na temat religii.”
    Mało jesteś zorientowana jakie tu się dyskusje dzieją. Z powagi na temat możesz zademonstrować własną. Wyrazisz należycie niechęć do Kościoła kat – czego wcale nie widać. Dasz głos poważny, strukturalny, dogłębny, dobrze się broniący i zaraz ogólna powaga wzrośnie. I będzie dobrze.

    „Znalazla sie tutaj grupa ludzi, ktorzy chca wszystko zwiazane z chrzescijanstwem wdeptac w ziemie.”
    Jest i druga grupa ludzi, która nie wszystko chce wdeptać w ziemię. Trzecia grupa chce wdeptać ćwierć. Jest tu też grupa wyznawców chomików. Oraz różne inne. Taki blog. Założysz własny, słuszny i będziesz zadowolona.

    „ Nie mozna powiedziec nic w obronie wierzacych czy pozytywnych stron religii nie narazajac sie na prostackie obelgi zamiast argumentow”
    Nic nie można powiedziec, powiadasz? Czyli to co teraz mówisz, to nie jest mówienie? Racja – to co mówisz to łgarstwo. Kto włazi na blog, się naraża. Jak gada każdy katolik: „nikt nie mówił, że będzie miło”. Wiesz jak jest: bozia Cię stworzył i masz żyć w trudzie. Żeby się zasłużyć w niebie. A Ty chcesz bozię oszukać, żeby było łatwo. W ogóle robisz sobie całkiem latwo: „co ja gadam to argument, a co ktoś – obelga”. To też wiesz: biskupi potępiają za życie ułatwione. Wiedzą od bozi, co mu się nie podoba. I to wiesz: kogo bozia wybiera, na tego cierpienia zsyła. Im bardziej wybierze – tym więcej cierpień zada. To znak i dowód wybrania. Ciesz się więc i nie narzekaj.

    „Przez dluzszy czas nie zagladalam tutaj, bo mi obrzydlo kaznodziejstwo @tanaki i monotonne tyrady zapamietalych antyreligiantow.”
    E tam,zaraz kłamiesz. Komu obrzydło, ten nie włazi. Komu wadzi, ten nie czyta. Mnie całkiem nie czytasz, bo nie masz pojęcia o czym piszę. Ale gadasz. Dla wyznawców masochizmu są inne blogi. Tu masz napisane: listy ateistów. Amen.

    „…kneblowac mu usta (w czym celuje prowodyr @tanaka).”
    Bardzo ładnie mówisz. A jak powiesz – skłamiesz. Kłamliwie używasz terminu „kneblować”.

    „Co znaczyla np. dla kobiety nierozerwalnosc malzenstwa? Dzisiaj wydaje nam sie absurdalna ale kiedy przyjeli ja pierwsi chrzecijanie, byla upodmiotowieniem kobiety.”
    Bzdury gadasz. Wprowadzenie „nierozerwalności małżeństwa” nie jest „upodmiotowieniem kobiety”. Owo „upodmiotowienie” trwa od 2000 lat, z takimi skutkami, że kobiety musiały walczyć, bardzo długo i bardzo kosztownie, by sobie wywalczyć prawo do rozwodów i uwolnienia się od tego „upodmiotowienia”. Tak jak musiały długo walczyć o podstawowe prawa ludzkie w tym „nierozerwalnym małżeństwie” w którym były własnością mężczyzny, jak musiały walczyć o prawo do własnej pracy i niezależności materialnej, prawnej i kulturowej, do godności własnej i niezależnej a nie wynikającej z przypisania do męża i jego nazwiska, do praw wobec własnego dziecka – w ramach i wreszcie też poza ramami „nierozerwalnego małżeństwa” na straży którego stali i stoją biskupi.

    „ Mezczyzni sa bardziej sklonni traktowac je jako partnerki”
    Mężczyźni są bardziej, bo kobiety to „bardziej” musiały sobie wywalczyć.Wbrew biskupom, bozi i wbrew mężczyznom.

    „ Swoboda obyczajowa nie jest zadnym zlem, kiedy partnerzy traktuja sie z szacunkiem”
    Jedziesz durnotami do sześcianu: swoboda obyczajowa i „nierozerwalne małżeństwo zapewniające kobiecie upodmiotowienie”. Esencja bredzenia w sprzecznościach.

    „ …od domow publicznych, do ktorych chrzescijanscy ojcowie prowadzili synow dla inicjacji seksualnej”
    Bredzisz zawodowo: chrześcijańscy ojcowie prowadzili chrześcijańskich synów do burdeli w ramach chrześcijańsko cennego upodmiotowienia kobiety w nierozerwalnym małżeństwie.

    „Chrzescijanstwo pozwolilo przebic sie wielu szlachetnym ideom, ktore sa podstawa naszej cywilizacji. „
    Taaak – którym ideom? Co to znaczy: pozwoliło się przebić ? Jak to przebijanie się działało? Co się przebiło – chrześcijańskie, czy niechrześcijańskie? Jakie są te szlachetne chrześcijańskie idee będące podstawą naszej cywilizacji? Umiesz coś z tego sklecić bez ściemniania i bredni?

    „Ludzi nie mozna zmusic do wiary tak, jak nie mozna ich bylo kiedys zmuszac do niewiary.”
    Znowu wpadasz w pułapkę gadania gładkiego i pustego byle czego, co się kończy brednią. Chrześcijaństwo całe wieki, do dziś niemal, zajmowało się wymuszaniem na ludziach przyjmowania wiary w bozię. Szantażem, oszustwem, groźbą, poniżeniem i mordem.
    Negując to, wykluczasz się z grona osób intelektualnie wiarygodnych a wkluczasz się w grono katolickich kłamców.

    Bredoty wygadujesz, łgasz, masz trudności z prostym pojmowaniem rzeczy i widzeniem ich składu. Ale pretensji Ci nie brak. Podnosisz poziom oszustwa na wyższe piętro. Przedstawiasz się tu jako okaz demonstrujący jak działa ateistyczny katolik, jak może mieć popieprzone w głowie i jak dobrze jest nie mieć w głowie takiej sieczki. Podnosisz tym samym poziom ateistycznego blogu. Bozia Cię nasłał by ateizm szerzyć.

  388. @ Jagoda, z godz. 10:44
    😀

  389. konstancja
    23 kwietnia o godz. 10:39

    Może trzeba by spróbować? 😉

    Ja dziś dopiero przeczytalam pozadnie przedostatni wpis Rogera (na temat jak bardzo krk poprawil pozycje kobiet) i do tej pory nie moge przestac się smiac…

    Idę poogladac transmisję z London Marathon, biegac nie lubie ale kibicuję ludziom którzy podejmują tak ogromny wysiłek i jeszcze zbierają pieniądze na charity. Jest to inspirujące. Ciekawe, jak wiele swieckich organizacji może człowieka do czegoś pozytecznego zainspirowac…a krk jakoś kiepsko to wychodzi. Za duży roztrzal miedzy teorią a tym co się widzi w praktyce może?

  390. Kostka
    23 kwietnia o godz. 11:13
    dla takiego celu mogę się poświęcić 🙂

    PS. nie przepadam za alkoholem, ale wczorajsze nalewki bardzo mi smakowały.

  391. wbocek – po „Chalkosie” trafisz………:)

  392. Lewy
    23 kwietnia o godz. 6:17
    Kościół nie lubi Uni Europejskiej, bo tam liberalizm, cynizm, pedalizm, ateizm i jeszcze kilka izmów. Kościołowi bliżej do Putina i cerkwi prawoslawnej,

    Mój komentarz
    Lewy, dokładnie tak – dualizm, rozdwojenie jaźni wśród prawdziwych patriotów.
    Unia Europejska jest zdegenerowana, masońska, pedofilska, dżenderowa, ale tam są pieniądze i nowe technologie.
    Rosja jest dyktatorska, obywatele podlegli, Putin robi ci chce, lecz sympatia nasza jest po stronie ludzi broniących wartości chrześcijańskich ,ludzi walczących z masoństwem, genderem i wszelkim permisywizmem, jesteśmy po stornie społeczeństwa, które nie zapomina o swoim dziedzictwie, nie daje się omamić fałszywymi nowinkami, ideami-psujkami, trutkami globalizmu. itd.
    Pzdr, TJ

  393. wbocek – a ić Ty zez tą swoją odmianą – teraz nie wiem – gdzie mi żonę wyrzucili.

  394. tzn – wiem – do wody……:)

  395. Sir Jarek
    23 kwietnia o godz. 11:46

    Zacząłem kurs nurków i na pierwszym wykładzie skończyłem, ale mogę poszukać.

  396. I ty się dziwisz, że my takie wredne? Inaczej się nie da odreagować, bo się człowiek udusi albo kałacha kupi. cytat z Ewa-Joanna 23/4 1:37

    Tutaj leży pies pogrzebany musicie odreagować . A nic tak nie sprzyja odreagowaniu jak złapać pozornego religianta i dac mu w pysk.

  397. Sir Jarek
    23 kwietnia o godz. 11:33

    Trafiłem, ale tylko dlatego, że jest internet, bo tak jedna pomyłka. Nie jestem żeglarzem, lecz szuwarowym marynarzem i dorszowym rybakiem. Kiedyś na szkolnych praktykach zacząłem posuwać po Odrze łodzią towarzyszącą na żaglu z pałatki – szedłem nawet pod prąd. Tak mi się to spodobało, że potem jeździłem na swetrach, skafandrach, koszulach, kocach, a na emeryturze jeżdżę na workach po nawozach. Cywilizacji żeglarskiej nie chcę znać, bo nie jestem amator, lecz zawodowiec, dlatego jestem samotny foliowy żagiel. Miałem też łódkę zawodową rybacką żaglowo-wiosłową. Specjalnie zabudowałem pawęż, żeby komu nie strzeliło do głowy silnika doczepić, i śmigałem po Bałtyku tam, gdzie możno i nie możno. Cały czas celuję teraz w Rowy i czekam na takie wiatry, żeby jednego dnia był nie za mocny w plecy, czyli coś z zachodu, a drugiego, powrotnego dnia – też coś w plecy lub choćby półwiatr, np. z południowych kierunków.

  398. astra
    23 kwietnia o godz. 12:01

    „A nic tak nie sprzyja odreagowaniu jak złapać pozornego religianta i dac mu w pysk”.

    To twoje marzenie? Bo skądś to przecież musisz wiedzieć.

  399. maciek.g
    22 kwietnia o godz. 23:32
    Sobór wiedeński, 1312r potwierdził hylomorficzną koncepcję człowieka, przedstawioną przez św. Tomasza z Akwinu która mówi że „Dusza wegetatywna, która przychodzi wówczas, gdy embrion żyje życiem rośliny, ulega następnie unicestwieniu, a zastępuje ją dusza doskonalsza, która jest zarówno odżywcza, jak i wrażliwa, a wówczas embrion żyje życiem zwierzęcia; gdy z kolei i ta dusza ulega unicestwieniu, jej miejsce zajmuje dusza rozumna przekazana z zewnątrz . Ponieważ dusza łączy się z ciałem jako ze swą formą, nie łączy się z ciałem innym niż to, w którym ma działać. teraz dusza jest aktem ciała organicznego”

    Mój komentarz
    Powyższe, uchwalone na soborze stanowisko w sprawie duszy, to ciekawe sformułowanie. Jeśli odrzucimy warstwę filozoficzno-teologiczną, są to kompletnie niezrozumiałe tezy, bardzo słabo docierające do umysłów współczesnych. Jeśli ktoś chciałby zademonstrować, że je rozumie, musiałby najpierw upychać je sobie do głowy.

    Niemniej takie stanowisko zostało uchwalone na jednym z soborów i jeśli miało by być w jakiś sposób uwzględnione, to zygota nie jest człowiekiem, bo nie ma w niej duszy ludzkiej, tylko dusza „roślinna”, a taka dusza nie jest „boska”.

    Być może dlatego współczesny KK odrzuca, nie wspomina o tej obowiązującej (?) dyrektywie, bowiem pachnie ona za bardzo pogaństwem, a jeśli nie pogaństwem, to herezją.
    Rozważania o naturze, formie, substancjonalności, potencjale, itd. jako pojęciach pierwotnych, są dziś trudno przyswajalne, bowiem w epoce pooświeceniowej rozpowszechnił się taki zwyczaj wśród ludzkości, że aby przystąpić do omawiania jakiejkolwiek kwestii, wpierw należy zdefiniować pojęcia.
    Pzdr, TJ

  400. @astra
    23 kwietnia o godz. 12:01
    No jak się sam nadstawia…

  401. @kruk dziękuję za miłe słowa 🙂 Głosy oburzonych fanatyków antyreligijnych nie bardzo mnie szokują, dobrze wiedziałem, czego można się spodziewać po takich dyskutantach jak Lewy, który widzi zakonników i agentów Rydzyka we wszystkich, którzy ośmielają się dostrzegać nieco bardziej pozytywne aspekty demonizowanej przez niego instytucji, czy też Tanaka, który pod pozorem moralizatorskiego obiektywizmu skrywa autorytarną postawę nieznoszącą jakiegokolwiek sprzeciwu wobec jego jedynie słusznych poglądów. Dobrze rozszyfrowałaś tego rodzaju kaznodziejstwo, które jest rodzajem religijnego kaznodziejstwa a rebours, podobnie jak fanatyzm antyreligijny jest w gruncie rzeczy również lustrzanym odbiciem fanatyzmu religijnego (co samo w sobie jest ciekawym zjawiskiem socjologicznym). Takie postawy dobrze poznałem na innych blogach, forach i dyskusjach internetowych, są one całkowicie przewidywalne w swojej schematyczności.

    Tym ciekawsze są dyskusje z ludźmi takimi jak Ty, z którymi można normalnie i rzeczowo rozmawiać, bez obelg i zacietrzewienia, nawet przy rozbieżności poglądów. Odnosząc się do kwestii pornografii, chciałem zasygnalizować pewne niepokojące zjawisko we współczesnej kulturze, które wydaje mi się jakościowo inne, niż zwyczajowa niemoralność na przestrzeni wieków taka jak domy publiczne w chrześcijańskiej Europie itd. W dawniejszych czasach instrumentalizacja ciała kobiety, która występowała w każdych czasach i w każdej kulturze, była ujęta w pewne ramy i utrzymywana na marginesie życia społecznego. Dzisiaj ów niegdysiejszy margines staje się normą, która wypiera dawniej dominujące wartości i standardy moralne. Czytałem ostatnio artykuł o nastolatkach, które są poddawane ogromnej presji ze strony męskiego otoczenia (kolegów, chłopaków), żeby przesyłały im swoje nagie zdjęcia przez telefon. W kulturze młodzieżowej, w szkołach, instrumentalizacja młodych kobiet jako obiektów seksualnych zgodnie z wzorcami podpatrzonymi w filmach porno, rozpowszechnia się w stopniu niewyobrażalnym jeszcze jakieś 20-30 lat temu. Nie chcę tutaj moralizować jaka zła jest ta dzisiejsza młodzież i jak dobrze było kiedyś. Chodzi mi tylko o zwrócenie uwagi na to paradoksalne zjawisko, że emancypacja seksualna, która miała wyzwolić kobiety z tradycyjnych ról narzuconych przez opresyjną męską kulturę (o tym przecież jest artykuł, który komentujemy), tak naprawdę staje się nowym narzędziem uprzedmiotowienia kobiet w wymiarze niespotykanym w dawniejszych czasach. Zjawisko to postrzegam jako ściśle powiązane z dekonstrukcją wartości chrześcijańskich, które są podstawą naszej cywilizacji niezależnie od tego, jak mocno dzisiaj są te wartości dyskredytowane, na podstawie prawdziwych czy rzekomych ekscesów kościoła jako instytucji. Taka dekonstrukcja (niezależnie od tego, czy krytyka kościoła jest uzasadniona czy nie, zgadzam się że w dużym stopniu jest) nigdy nie jest całkowicie bezkarna, wartości moralne są zawsze fundamentem danej cywilizacji. Wolność, która jest naszym udziałem w ramach cywilizacji opartej na tych wartościach, wydaje nam się czymś oczywistym, dopóki tej wolności nie utracimy na skutek beztroskiego kwestionowania podstawowych wartości. Jak łatwo może się to stać, widać w krajach zachodnich, gdzie tak wyzwolone i wyemancypowane feministki, tak krytyczne wobec rzekomo opresywnego wobec kobiet chrześcijaństwa, z niezrozumiałych powodów milczą w obliczu zniewolenia kobiet w islamie. Jak to napisała Oriana Fallaci: chętnie pikietują przed kościołami, lecz jakoś nikt takich pikiet i protestów nie widział przed jakimkolwiek meczetem.
    Pozdrowienia.

  402. astra

    musi nie musi. Mnie danie z buta religiantowi sprawia czasem przyjemność. Jeszcze jak but dobrze okuty, to tym lepiej. I przyjemność większa. Jak mawiają starożytni Rosjanie: uważaj z kopaniem religianta w dupę, bo przez przypadek możesz mu przyjemność sprawić. Jeśli chcesz, żeby było łatwo, miło, przyjemnie i smacznie znajdź sobie blog kulinarny. Tam sobie pogadasz o galaretkach, kisielach i soczkach. I możesz miłość bliźniego w duchu ateisty katolickiego szerzyć bez umiaru.
    Albo weź się do roboty i skrzyknij sobie podobnych na swój własny blog.

  403. rogger77 12:44

    To poopowiadaj nam jeszcze o zbawiennej roli katolickich burdeli organizowanych przez ojców zakonnych i hierarchów kościelnych.

  404. To rzeczywiście desant. Ponbocek miał rację.
    No to poczekamy aż się wystrzelają z amunicji…

  405. „W kulturze młodzieżowej, w szkołach, instrumentalizacja młodych kobiet jako obiektów seksualnych zgodnie z wzorcami podpatrzonymi w filmach porno, rozpowszechnia się w stopniu niewyobrażalnym”

    Gdzie najbardziej? A jakże, w katolickiej Polsce, gdzie w szkołach jest więcej religii niż lekcji biologii.

  406. Astra

    Wytłumacz mi, proszę, dlaczego ja mam być tym, który ma obowiązek nadstawiać drugi policzek?

  407. Czy mężczyzna może szanować kobietę, z która idzie do łóżka ? I odwrotnie. Czy kobieta może szanować mężczyznę z którym idzie do łóżka ? Otóż brat Rogger uważa, że bez wartości chrześcijańskich oni nie mogą się szanować. Bo tak napisał Nie chcę tutaj moralizować jaka zła jest ta dzisiejsza młodzież i jak dobrze było kiedyś. Chodzi mi tylko o zwrócenie uwagi na to paradoksalne zjawisko, że emancypacja seksualna, która miała wyzwolić kobiety z tradycyjnych ról narzuconych przez opresyjną męską kulturę (o tym przecież jest artykuł, który komentujemy), tak naprawdę staje się nowym narzędziem uprzedmiotowienia kobiet w wymiarze niespotykanym w dawniejszych czasach. Zjawisko to postrzegam jako ściśle powiązane z dekonstrukcją wartości chrześcijańskich, które są podstawą naszej cywilizacji niezależnie od tego, jak mocno dzisiaj są te wartości dyskredytowane, na podstawie prawdziwych czy rzekomych ekscesów kościoła jako instytucji
    No tak, brat Rogger nie zauważa, że to uprzedmiotowienie jest obustronne, bo kobieta też uprzedmiotawia mężczyznę. No bo jak się dwoje kocha , to się uprzedmiotawia, no chyba że przestrzegają oni wartości chrześcijańskie, to wtedy się nieuprzedmiotawiają.
    No i nie ma rady bez tych wartości to lepiej nie uprawiać kochania. Czyli kaka ze swoimi wartościami zawsze musi być obecny, wpychać się między kochająca się parę. A to że wraz z emancypacją seksualną, seks przestał być jakimś tabu, stał się czymś normalnym, jak każda inna czynność ludzka, przestał być źródłem nerwic, to się obskuranckim zakonnikom nie podoba.
    Brat Rogger szydzi sobie z feministek, ktore protestują przed kościolami, a nie przed meczetami. Bracie Roggerze, feministki są na ogół Europejkami, albo Amerykankami, więc protestuja przeciwko rodzimej opresyjnej instytucji, a tą jest kościół. RODZIMEJ.Feministki nie protestują również przeciwko uprzedmiotowianiu pingwinek przez pingwinów na Antarktydzie, chociaż z pewnością mają na temat tego pingwiniego uprzedmiotawiania pingwinich partnerek stosunek krytyczny.

  408. Rogger77 i kruk
    Chcecie zmienić charakter tego bloga, który lubię?
    Nie czytam wszystkich wpisów i niektóre przewijam z urzędu, czasem przekonując się, że cóś straciłem.
    Wam polecam wpisy o nalewkach, nawet nie pijąc może morze zaszumieć w głowie.

  409. Zadziwia mnie jedna rzecz. Chociaż może nie tak bardzo. Wpada tu desant, nie rozejrzy się porządnie wokół siebie i zaraz zaczyna rozpychać się łokciami, dyktować, o czym i w jaki sposób mamy rozmawiać. Jak nie przymierzając te kukułki, co to najpierw składają jaja w cudzym gnieździe, potem kukuła wyrzuca z niego prawowitego właściciela i zaczyna pasożytować na „przybranych” rodzicach. Wypisz, wymaluj strategia każdej sekty.

  410. Lewy, w Lyon lepiej słychać iż w Umęczonej.
    Tu na ziemi nadwiślańskiej słychać wiele głosów zadowolenia z Brexitu, z rozpadania się wreszcie kołchozu unijnego, popierających pryncypialnie następnego kandydata do prowadzenia rozpierduchy w Europie – Marie Le Pen, tęskniących za nią jako przyszłym sojusznikiem Umęczonej w dobijaniu Unii.

    Znamienne jest, że te same głosy, z tych samych powodów stoją murem za przewodnictwem Jarosława Ka jako Prezesa Polski jako wodza, który poprowadzi naród do odzyskania suwerenności, broniącego zawsze i wszędzie (nawet gdy 27:1 zajdzie) wartości, „europejskiego dziedzictwa”, przeciwstawiającym się dekadencji, zgniliźnie Zachodu.
    Czy podobne głosy w kraju Marianny są słyszalne?
    Pzdr, TJ,

  411. Przyznam się Wam, Pretorianie Ateizmu ze podczas gdy WY spaliście snem bogobojnego proboszcza – po bibce przed komputerem ( zapewne tak przyjemnej jak seks przez telefon) – nasiusiałem nieco do waszej ekskluzywnej piaskownicy. Kierowało mną przesłanie Tanaki że życie nie powinno być łatwe lecz mozolne aby zasłużyć na niebo, oraz że cierpienie uszlachetnia. Zrobiłem to dla Waszego dobra oraz z miłosci do bliźniego, albowiem będzie Wam łatwiej lepić wasze błotne kulki do ciskania w religiantów.

    PS. Nie myliłem się w moich ocenach. Ktos musi odreagować a ktoś wolałby z buta.

  412. @paradox57 23/4 13:08
    Czy ja Ci każę nadstawiać drugi policzek??? Za duzo było tej dereniówki, polecam jogurt.

  413. wbocek
    23 kwietnia o godz. 12:04
    Sir Jarek
    23 kwietnia o godz. 11:33

    ….jprd…..LOL

  414. astra
    23 kwietnia o godz. 13:59………PS. Nie myliłem się w moich ocenach. Ktos musi odreagować a ktoś wolałby z buta.

    noszę Caterpillary rozmiar 43 – chcesz?

  415. https://www.youtube.com/watch?v=RxEjN1ZJXKg

    lubię Cię czytać – wbocku…..:)

  416. Astra

    Nie lubię jogurtu. Wymyśl coś innego. Zresztą co możesz wiedzieć o ilości dereniówki, jaką jestem w stanie wchłonąć bez szkody dla organizmu.

    A co do drugiego policzka, owszem. Apelując o łagodność, wyrozumiałość, zdjęcie butów w rozmowach z takimi jak Ty i włożenie kapcia, jak ma dochodzić do kopania się z Tobie podobnymi. Nie lubię dostawać nawet w pierwszy policzek.

  417. Na zgryźliwości świata tego i ogólne naburmuszenie chrześcijańskie polecam film Uczta Babette. Jeden jedyny raz widziałam bardzo dawno temu i nigdy nie zapomnę.

    ‚https://youtu.be/6mAZy_pouUM

    Może niektórzy przygładzą piórka, zwłaszcza gdy zjedzą coś dobrego…

  418. Paradox57
    Kopanie przeciwnika to twój sposób dyskusji oraz jarka. Ciekawe towarzystwo.

    Wystarczy zabełtać trochę w tym waszym bajorku i już smrodek się unosi.

  419. astra
    23 kwietnia o godz. 13:59

    No i wyszlo szydlo z worka. Wiesz, chciałam ci najpierw normalnie i grzecznie odpisać że w swoim pierwszym wpisie trochę przesadziles z tą martyrologią – jakoś nie dostałam z buta jeszcze za nie wyżywanie się na lolku w agresywny sposób. Ani za nawoływanie (z rzadka ) do złagodzenia tonu. Blog jest otwarty, każdy może na nim komentować jak chce, w takim stylu jak chce, ryzykując ze komuś może to przypasc do gustu albo nie. Nikt tu nikogo nie zmusza ani do czytania ani do komentowania. Temperament i styl wypowiedzi każdy ma swój, jak w normalnym świecie. Szacunku do komentującego nie wymusza się cenzurą. Jezeli masz cos do powiedzenia i chcesz to zrobić we własnym stylu to może trzeba tak zrobić, kierując wypowiedź do wszystkich bezpośrednio a nie pisząc „otwarty” donos do Gospodarza, który zgrabnie sparodiowal Seleukos.

    Twój komentarz na temat wirtualnej „bibki przed komputerem ” jest żałosny i malostkowy. Jeżeli w ogóle czegos dowodzi, to chyba tylko tego jak mało z tego co tu się dzieje pojmujesz.

  420. @kostka 23/4 13:59
    Nie mam problemu z wiekszościa blogowiczów, cenie ich dowcip i erudycję. Natomiast goscinność Jarka i Paradoxa jest nazbyt czuła.
    List do p Jacka był na serio.

  421. @ paradox57, z godz. 12:21
    To poopowiadaj nam jeszcze o zbawiennej roli katolickich burdeli organizowanych przez ojców zakonnych i hierarchów kościelnych – nakłania Roggera77 Paradox.

    Wołanie na puszczy, Paradoxie. Chętnie jednak przypomnę pewne – znane musi co wszystkim bywalcom bloga – fakty:

    Zacznę od tego jak rolę i miejsce burdeli w historii Krk widział Banedykt XVI, który jako kardynał Joseph Ratzinger tak odpowiedział na pytanie Petera Seewalda (w książce „Sól ziemi”) o to, dlaczego kościół prowadził domy publiczne. Ratzinger nie dość, że nie potępił tego faktu, to usprawiedliwił go i powołując się na Augustyna (tego samego, od którego Jolanta rozpoczęła swój wstępniak) mówiąc: Św. Augustyn pyta gdzieś, co należy uczynić w tej sprawie. I odpowiada, że człowiek jest taki , jaki jest, dlatego z punktu widzenia porządku państwa, lepiej jeśli nadaje się tej sferze uporządkowane formy (znaczy prowadzi burdele także przez Krk – ładnie).

    W 809 roku, na synodzie w Akwizgranie podniesiono larum, że klasztory żeńskie stały się domami publicznymi. Od czasów Karola Wielkiego normalną i akceptowaną praktyką były domy publiczne prowadzone przez mniszki jako tzw. „domy zakonne”. Najsławniejszymi były: zakonny burdel w Avinion (nad którym użalał się sam Petrarka) oraz podobny w Montpellier.

    Papież Benedykt IX pozwolił w 1033 roku założyć w Rzymie dom publiczny, tuż obok kościoła św. Mikołaja.

    Papież Sykstus IV, fundator Kaplicy Sykstyńskiej, znany z mecenatu nad artystami, zbudował na koszt skarbu papieskiego ogromny dom publiczny, a następnie go wydzierżawi. Sykstus zarabiał na dziewczętach i chłopcach ze swojego prywatnego burdelu 20 tys. dukatów rocznie.

    Podczas budowy katedry Notre-Dame w Paryżu, paryskie prostytutki zaofiarowały się sfinansować kosztowne witraże w katedrze Najświętszej Panienki. Decyzję wsparł swoim autorytetem Tomasz z Akwinu: Jeśli nawet jest to sprzeczne z nauką boską, to nie znaczy, że to, co się pozyskało, jest przez to niesłuszne. Hańbiąca jest kondycja prostytutki, nie zaś jej zarobek. Kościół zatem ma pełne prawo przyjmować jej jałmużnę – napisał Akwinata w dziele „De regime principium”.

    Przykładów „pomniejszego kalibru” dałoby się znaleźć wiele. Te przytoczone przez mnie świetnie wpisują się w słowa Roggera77 – chrześcijaństwo zaczęło postrzegać kobietę jako człowieka i przyznawać jej prawa. Prawa do dawania tyłka świętojebliwym chrześcijanom w kościelnych burdelach.

  422. Towarzyszu @Lewy, Twoje rozumowanie opiera się na założeniu o podziale opresyjnych instytucji na rodzime i obce. Tymczasem we współczesnym zglobalizowanym świecie takie założenie jest coraz bardziej problematyczne. Kobiety w burkach to nie tylko powszechny widok w Kabulu czy Teheranie, to także dzisiaj codzienność Londynu i Brukseli, a nawet już coraz częściej Warszawy. Barbarzyńskie honorowe zabójstwa kobiet i małżeństwa dzieci to nie tylko zwyczaje ciemnych pastuchów w Afganistanie, ale już także rzeczywistość europejska, to się dzieje w sercu cywilizacji. A jeśli jeszcze nie dotyka to bezpośrednio kraju nad Wisłą, tak rzekomo uciemiężonego przez „ciemnogród katolicki”, to dużo na to wskazuje, że chwilowy względny spokój i bezpieczeństwo zawdzięczamy właśnie temu ciemnogrodowi. W takiej sytuacji krytyka rzekomo opresywnej względem kobiet kultury chrześcijańskiej, przy milczącym tolerowaniu kultury niosącej rzeczywistą opresję i zniewolenie kobiet, świadczy o niepojętej obłudzie i krótkowzroczności ze strony feministek.

  423. Neferko, a czytałaś „Ucztę Babette”?
    Tym bardziej niezwykła, że, o ile dobrze pamiętam, Karen Blixen była anorektyczką.
    Własnie zastanawiałam sie, co zrobić z dzisiejszym popołudniem, wyjątkowo nikt nic ode mnie nie chce, i pomyslalam, ze sięgnę po „Pożegnanie z Afryką”.

  424. @anumlik 23/4 14:54
    Jest powszechnie znane że mniszki sie prostytuowały a budowa Bazyliki Sw Piotra była finansowana ze sprzedaży odpustów oraz dochodów z nierządu. Ale ktoś powiedział że to nie jest blog historyczny tylko ateistyczny, no więc?
    Istotne jest to że KRK niewiele zmienił swój stosunek do kobiety – jako człowieka. I to trzeba piętnować.

  425. Jiba
    23 kwietnia o godz. 15:14

    Nie czytałam ale dziś wieczorem obejrzę sobie ten film w spokoju ducha

  426. Rogger77
    23 kwietnia o godz. 15:09

    Rogger, była kiedyś taka komedia „Switch”. Główny bohater brzydko traktował kobiety, został przez nie zamordowany, ale nie poszedł do nieba/piekła, tylko wrócił na ziemię w ciele kobiety, by odebrać lekcję. Przydałaby Ci się na jakiś czas taka zamiana. Nie wygadywałbyś wtedy głupot, jak bardzo powinnyśmy być wdzięczne za łaskawe traktowanie (choć pewnie żona radnego Piaseckiego miałaby tu coś do powiedzenia), bo w innych kulturach jest znacznie gorzej.

  427. Bracie Roggerze, a pingwinami też mamy się zająć ? Albo opresyjnym Kimem w Korei Północnej. Jest wiele opresji na świecie. Zajmujemy się tą która jest nam najbliższa, na którą możemy mieć wpływ. A ty zakłamany zakonniku nachalnie wskazujesz nam o czym mamy pisać, kogo potępiać, kogo nie lubić. Chcesz to pisz o krzywdzie afrykańskich kobiet,o porywaniu kobiet w Chinach, ale nie narzucaj tu swojej opcji.
    A to że masz, jak ta cała firma do której należysz, obsesje na punkcie seksu, upodmiotowiania w demokratycznych krajach, w których kobiety uzyskaly największe prawa, a są to na ogól kraje które z rzymską sektą dawno zerwały, jak kraje skandynawskie, Holandia, Czechy, Stany Zjednoczone (gdzie w Bostonie cnotliwych pedofilów z Bostonu finansowo rozjechano). A nawet kraje, które mienią się katolickimi jak Francja, Hiszpania, Irlandia,w Kanadzie Quebec, idą w sady za tymi demokratycznymi, a ignorujesz „rzekome” nadużycia tej firmy, to świadczy albo o twoim zaślepieniu, głupocie albo zakłamaniu.

  428. „Barbarzyńskie honorowe zabójstwa kobiet i małżeństwa dzieci to nie tylko zwyczaje ciemnych pastuchów w Afganistanie, ale już także rzeczywistość europejska, to się dzieje w sercu cywilizacji”
    ale dokonują ich mentalnie ciemne pastuchy, a nie cywilizowani Europejczycy. I jeśli nie uciekną do swojej Anatolii czy innego Kosowa, to stają przed sądem tak samo jak przestępcy katoliccy, protestanccy czy ateistyczni.
    Nadwiślański ciemnogród zaś sam sobie urządza własne rodzinne jatki. Z ponad 500 zabójstw rocznie 90 proc. dotyczy nieporozumień w kręgu rodzinnym i znajomych.

  429. Wy tu se śmichy i chichy,
    a tam monstrancje,złote kielichy,
    złote pierścienie,
    śliczne odzienie
    i fajne żarło do michy.

  430. Powracając do tematu prostytucji. Samotne kobiety, bez rodziny nie mały innego wyjścia. Zakonnice z biednych klasztorów nie robiły tego dla przyjemności, ale aby przeżyć. To nie była zgnilizna KRK – takie były czasy. Nikt nikogo za darmo nie karmił.

  431. Lewy
    23 kwietnia o godz. 13:10

    Lewy, wszystko się zgadza, tylko nie zgadza się to, że jak małżonkowie sakramentalni uprawiają seks, to oni nie uprawiają seksu. Seks to chuć, pożądanie, lubieżność i te sprawy, a jak te sprawy, to trzeba sobie zaraz oko wyłupać, bo Jezusek nie lubił jak pan na panią pożądliwie spojrzy.

    Sakramentalni małżonkowie, w miejsce seksu u niesakramentalnych posiadają przeżycia trudne, które nazywają się komunią ciał. Owoż, owa komunia ciał nie odbywa sie u sakramentalnych i prawidłoych tak sama z siebie i swobodnie, bo odbywa sie za pośrednictwem bozi. Bozia jest między małżonkami i przez bozię się ze sobą komunikują, w tym sakramencie i w każdym innym momencie.
    Jakby to robili bez pośrednictwa bozi, ,byłby to grzech ciężki a nawet śmiertelny.
    Jest to wzorowe uprzedmiotowienie. Nic wprost, nic bezpośrednio, nic człowiek do człowieka, tylko ona-bozia-on, on-bozia-ona.

  432. @astra 23 kwietnia o godz. 15:57

    Takie były czasy? Brednie. To samo dzieje się w kościele współczesnym. Za prostytutki dzisiaj służą zakonnice, zwłaszcza na tzw. „misjach”, gdzie seks z tubylką grozi wirusem HIV.

  433. P.S. Wszystko dzieje się dokładnie tak, jak przewidziałam. Kaka dysponuje zorganizowaną, posłuszną armią, a koloratki i habiciku w necie nie widać.

  434. @astra, z godz. 15: 22
    ktoś powiedział że to nie jest blog historyczny tylko ateistyczny, no więc?
    No właśnie – „no więc?” Co mnie obchodzi, że „ktoś powiedział. Zaadresowałem swój post do paradoxa, któremu Rogger77 żadnej odpowiedzi w kwestii burdeli prowadzonych przez Krk nie był łaskaw udzielić, a z uporem godnym lepszej sprawy, w kilku postach usiłuje nam wmówić, że chrześcijaństwo kobiety upodmiotowiło. Otóż nie upodmiotowiło i nigdy kobieta podmiotem w Krk nie była. Była i jest przedmiotem – głównie lalką do dupczenia.

    Posłużyłem się przykładami Augustyna i Akwinaty, gdyż znakomicie obie te świąto(jeb)liwe postaci koresponduję z tym fragmentem wstępniaka Jagody (przepraszam autorkę za zmienienie jej imienia z Jagody na Jolantę), w którym przeczytać możemy (wiem, że to ironia) – To on (Augustyn – przyp. anumlik) jest twórcą teologicznego uzasadnienia wyższości „czystości” seksualnej i grzeszności każdego aktu seksualnego, nawet tego pobłogosławionego przez Kościół. Koncepcję Augustyna podbudował naukami Arystotelesa „anielski doktor” Tomasz z Akwinu. Obu świątobliwym ojczulkom kościoła akt cielesny w burdelu nie przeszkadza, ten zaś sam akt „pobłogosławiony przez Kościół” jest grzeszny z samej natury. Przecież to czysta, niczym nie skalana hipokryzja, proszę astry.

  435. @anumlik zdecyduj się, czy w „KrK” kobieta była „lalką do dupczenia”, czy też opresywnie wymuszano na niej zachowanie czystości seksualnej i dziewictwa. Głosisz te dwie sprzeczne tezy jednym tchem, co jest nieco schizofreniczne i w sumie nie bardzo wiem o co tak naprawdę Tobie chodzi.

  436. Poza tym chyba nikt nie przypuszcza, że papcio Wesołowski tak zupełnie przypadkiem spędził życie na „misjach”? I wylądował na Dominikanie z koleżką Gilem. Kaka jest wspólnotą gdzie nic sie nie ukryje, wszyscy donosza na wszystkich i przelozeni doskonale wiedza, kto ma określone skłonności. Wiadomo również, w jakich krajach prawa dziecka nie są przestrzegane. A kremówkowy Lolek dbał o kadrę, nie odmawiając jej drobnych przyjemności.

    Przypominam: nadrzędną zasadą w kaka jest unikanie skandalu, a skandalem jest ujawnienie sutannowego pedofila, a nie sam fakt skrzywdzenia dziecka. Dlatego zresztą Watykan nie podpisuje żadnych konwencji o prawach dziecka ani człowieka. A z konwencją dotyczącą prawd kobiet kaka walczy rękami i nogami. Sutannitów.

  437. @Rogger77 23 kwietnia o godz. 16:23

    W jaki sposób chrześcijaństwo „upodmotowiło” kobiety? Jakie „wartości” reprezentuje i szerzy kaka? Konkrety proszę.

  438. P.S. Dlatego Józef Pedofil Wesołowski został pochowany z honorami w rodzinnej ziemi.

  439. Panie redaktorze Kowalczyk, proszę usunąć „nieprawidłowych” ateistów, co nazywają stręczyciela i orędownika pedofili „kremówkowym Lolkiem”! Zaraz będzie telefonik z kurii warszawsko-praskiej.

  440. @Jagoda, gratuluję mądrego, merytorycznego i wyważonego tekstu.
    Dokładnie tak należy demaskować krk..

  441. Desant poszedł po wytyczne do wikarego prowadzącego? Bo po rozum do głowy przecież nie poszedł. Skoro z pustego i Salomon… Dalej wiadomo.

    P.S. Aha, rozumiem. Jest niedziela, więc kadra mszy.

  442. Anumlik.
    „Nie historyczny” – tak daliście po uszach jednemu kuriewnemu ateiście.
    Przecież hipokryzja jest podstawą KAŻDEJ religii, dziwisz się?

    Na marginesie
    Odpowiem w twoim stylu (chociaż mógłbym grzeczniej).
    Brednie prawisz.. Co jest teraz – nie wiem, nie byłem na misji. Mówimy o średniowieczu kiedy panny bez posagu lub po zawodzie miłosnym (w ciąży) szły do klasztorów bo nikt ich nie chciał. Jesteś kobietą, wściekłość czyni cię ślepą na niedolę innych kobiet.

  443. @kruk
    23 kwietnia o godz. 1:42

    @ Rogger77
    Twoje wpisy sa ozywcze na tym blogu i podnosza jego poziom

    ?????
    Poważnie!!!???
    Ja w tych wpisach widzę typowe ideologiczne zamulanie, rozwadnianie. Manipulację metodą mętniactwa.

  444. @Magdalena, podzielam Twoje zdanie w kwestii dominującego tu sposobu rozprawiania się z „religiantami”.

  445. @Rogger77
    Powiem Ci jeszcze bardziej schizofrenicznie, acz w kontekście dialektycznym. Była dziewiczą lalką do jednorazowego zdupczenia podczas pierwszej nocy, a bezwolną lalą do dupczenia, kiedy pan i władca (z nadania Krk) miał na nią ochotę. Oczywiście do dupczenia przez specjalną dziurkę w jej żoninej nocnej koszuli i oczywiście gdy „te śmieszne ruchy frykcyjne niegodne filozofa” (czyje to słowa, bracie Roggerze?) służyły wyłącznie prokreacji. Tak to było w chrześcijańskim (później zarówno w rzymsko-katolickim, jak i luterańskim) domu. Poza domem, taka sama kobieta, z takim samym ciałem i podobną duszą, służyła za bardziej kumatą w seksie i znającą „fach” laluchą, zwaną pogardliwie kurwą, a profesjonalnie prostytutką.

    Czy Rogger77 skumał metaforę? Aby rozumieć metafory, wcale nie trzeba być poetą, wystarczy trochę pomyślunku.

  446. @astra 23 kwietnia o godz. 16:39

    „Jesteś kobietą, wściekłość czyni cię ślepą na niedolę innych kobiet.”

    Doskonale zilustrowałeś podstawowa zasadę kaka. Każdą krytykę tej instytucji sprowadza się do „problemów osobistych” krytykanta. Kiedyś pewna kuriewna wtyczka objaśniała mi, że Christopher Hitchens tępił kaka, bo jego matka uciekła z xiuncem i miał uraz!

    Uważaj, bo się zapominasz. Jeszcze nie imputowałeś mi „nienawiści”. Wikary prowadzący cię nie pogłaszcze.

  447. @anumlik stanowiska Akwinaty czy Ratzingera w sprawie prostytutek, jakie przytaczasz (o ile te stanowiska są autentyczne), jest zgodne z postawą Jezusa, który pozwolił na to, żeby jawnogrzesznica namaściła mu nogi olejkiem i wytarła swoimi włosami. Twoje obłudne „oburzenie” jest identyczne z oburzeniem faryzeuszy, którzy zarzucali Jezusowi, że w ogóle styka się z takimi „nieczystymi” istotami jak prostytutki, nie potępia ich, nie pozwala kamienować i przyjmuje od nich dary. Dla was, zapiekłych antyreligiantów, każda postawa Kościoła w tym względzie zawsze będzie kamieniem obrazy: jak potępia i odrzuca – źle, jak akceptuje i przyjmuje jałmużnę od prostytutki – też źle. Dlatego dyskusje z wami mają niewielki sens, bo nie interesuje was spokojna i wyważona wymiana argumentów, tylko po prostu „dowalenie” i „dokopanie” religiantom i KrK – jak jasno i dobitnie wyrazili to wcześniej Twoi przedmówcy.

  448. O stosunku chrześcijaństwa do kobiet najdobitniej mówi właśnie cyrk wokół dziewictwa matki Jezusa. Maria to przecież w ogóle nie jest kobieta, tylko pewien wytwór męskiej wyobraźni, emanacja tabu i uprzedzeń.

    Wystarczy chwilę pomyśleć bez blokady tabu: jaka to różnica, czy boska wybranka wcześniej odbywała stosunki z innymi mężczyznami, czy nie? Co by szkodziło, jakby anioł wyciągnął miecz i sobie razem pofiglowali? Tam się działa największa kosmologia – Bóg, szatan, Syn boży, anieli latali – no ale w tym wszystkim, kobieta koniecznie musiała być emm… nieruchana. A jakby się wcześniej przespała z tym swoim Józefem – to co takiego strasznego by się stało? 🙂

    Celowo użyłem wulgarnego słowa, bo po pierwsze, może się religianci przelękną i uciekną wyspowiadać, a po drugie, bo ono pokazuje właściwą perspektywę – męską.

  449. @mandragora 23 kwietnia o godz. 16:42

    A co powiesz o sposobie, w jaki religianci usiłują rozprawiać się z „nieprawidłowymi” ateistami?
    Jakieś wnioski wynikające z obserwacji?

  450. Podoba mi się tutaj, chyba sobie gniazdko uwiję.

  451. Cześć aaastra 😉

  452. @Rogger77 23 kwietnia o godz. 16:45

    Pięknie, to jeszcze jeden standardowy argument kaka! Rodzice dziecka skrzywdzonego przez sutannowego pedofila usłyszeli od biskupa: „To co, chcecie biedaka ukrzyżować?” To przecież nie po chrześcijańsku! W takich przypadka zawsze kaka wyciera sobie gębę Jezusem. A jeszcze lepiej – prze-przenajświntszą męką jego!

  453. Rogger77
    23 kwietnia o godz. 16:45
    A ile znasz prostytutek? …tak tylko pytam.

  454. @Maciej2 23 kwietnia o godz. 16:46

    Oczywiście – adepci kaka leżą krzyżem przed własną chimerą z ryjem.
    Najśmieszniejsze, że stawiają tę chimerę za przykład realnym kobietom.
    A instytucjonalna „formacja” wbija im do głów, że czczą „kobietę”.

  455. ale kretyn……:)

  456. @Maciej2 23 kwietnia o godz. 16:51
    Myślisz? Nie można wykluczyć 😉

  457. Na marginesie
    23 kwietnia o godz. 16:52

    Film Spotlight mi się przypomniał…

  458. Jiba
    23 kwietnia o godz. 15:29

    Moje uznanie za trafne podsumowanie wpisu Rogera. Podpisuje się pod tym.

  459. @Maciej2
    Ożywczy brat Rogger się nie przestraszy. Siostra Kruk żywiąca się ożywczym Roggerem doda mu ducha. Ale Maćku nieładnie tak prowokować brać zakonną ruchaniem i to kogo !
    Podoba mi się ten ożywczy zakonnik, zadziorny, w kaszę mu nie nadmuchamy. Szkoda, że przestal mi dogryzać i przerzucil się na towarzysza anumlika.Zauważyliście ?

  460. Maciej2
    23 kwietnia o godz. 16:51

    🙂

  461. @Kostka 23 kwietnia o godz. 16:59

    Widziałam ten film co najmniej trzy razy. Znakomicie „w pigułce” przedstawia większość aspektów powszechnej w kakasutannowej pedofilii. Był na ten temat wstępniak Lewego kilka miesięcy temu. Tak mnie zmobilizował, że pierwszy raz zabrałam wtedy głos na tym blogu 🙂

  462. Maciej2
    23 kwietnia o godz. 16:46

    ” a po drugie, bo ono pokazuje właściwą perspektywę – męską.”

    Zaraz tylka „męską” , szowinista jeden 😉

  463. @Lewy

    Bardzo lubię czytać jak się przekomarzacie z „panią kruk” 🙂 i samą kruk też lubię czytać, choć ona ateistka z tych bardziej wierzących 😉

  464. @Kostka
    23 kwietnia o godz. 17:10

    Miałem na myśli, że zamieszanie wokół dziewictwa, jako najbardziej pożądanego atrybutu kobiety – wywołane jest wybitnie z męskiej perspektywy. I w tym sensie, jest to perspektywa właściwa, dla oceny tego zamieszania.

    W żadnym razie nie mówię, ze męska perspektywa jest właściwsza niż kobieca – nie! 🙂

  465. @Rogger77
    Po pierwsze. Oba „stanowiska”- Akwinaty i Ratzingera – są udokumentowane źródłowo. Do obu podaję adres, skąd je zaczerpnąłem. Sprawdź. I z takimi tekstami do mnie w przyszłości nie startuj.

    Po drugie. Skąd Ci się wzięło, że Jezusowi nogi wycierała z łez (jej) na nie wylanych i głowę maściła wonnymi olejkami jawnogrzesznica? W scenie opisanej przez Łukasza (Łk 7:36-38), występuje kobieta, która prowadziła życie grzeszne. Jakich grzechów mogła się dopuścić – Łukasz jeno wie. Cudzołożnica – nie jawnogrzesznica – występuje w jednej scenie. Tej, gdy faryzeusze prowadzą do Jezusa kobietę którą pochwycono na cudzołóstwie (J 8,1-11). To nie to samo, co jawnogrzesznica rozumiana przez Ciebie musi co jako prostytutka. Ta scena jest bardzo plastyczna, pouczająca i pokazująca jak Jezus postrzegał „grzech cielesny”. A kiedy w dalszym ciągu Go pytali, podniósł się i rzekł do nich: „Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamień”. I powtórnie nachyliwszy się pisał na ziemi. Kiedy to usłyszeli, wszyscy jeden po drugim zaczęli odchodzić, poczynając od starszych, aż do ostatnich. Pozostał tylko Jezus i kobieta, stojąca na środku. Wówczas Jezus podniósłszy się rzekł do niej: „Kobieto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił?” A ona odrzekła: „Nikt, Panie!” Rzekł do niej Jezus: „I Ja ciebie nie potępiam. Idź, a od tej chwili już nie grzesz”.

    Zauważ, bracie Roggerze, że Jezus nie powiedział do kobiety złapanej na cudzołóstwie – „nie dupcz się”, a „nie grzesz”. Stawianie znaku równości pomiędzy tą sceną, a przyjmowaniem przez Święty Kościół Powszechny przy aprobacie świętego Tomasza pieniędzy od prostytutek, jest grubym nadużyciem. Ba, jest wyjątkową, chamską demagogią. Jeśli nie dostrzegasz różnicy, to jesteś tak samo zakłamany, jak Akwinata.

  466. @Maciej2
    To oksymoron „wierzący ateista”,jak ten góralski zimny wrzątek. Pani Kruk chwali się, że jest ateistką, ale ona by wolała,żebyśmy krytykowali kaka bardziej kulturalnie, tak jakoś ożywczo. Np. Michalikowi, który uważa, że dzieci pchają się do łóżek nieszczęsnych duchownych, powiniśmy zwrócić delikatnie uwagę,np. tak” Panie Józefie Michaliku, to nie jest tak, pan się myli, dzieci nie pchają się duchownym. Niech pan to jeszcze raz przemyśli, a z pewnością uzna pan ten pogląd za niesłuszny.”
    No jak pani Kruk, może być ?

  467. Maciej2
    23 kwietnia o godz. 17:20

    Ja wiem 😉 Biednej Maryski nikt się wszak nie zapytał jak je się podobało (z kobiecej perspektywy ) bycie „zawsze dziewicą „.

  468. Lewy
    23 kwietnia o godz. 17:29

    Ja myślę że byłoby to bardzo zabawne i powinniśmy wypróbować 😉

  469. @tjot
    Teraz jest cisza wyborcza. Wszystko wskazuje, że w drugiej turze zderzą się Macron z Le Pen . Ja głosowalem na Macrona. Ale może sie okazać coś gorszego, że do drugiej tury obok Le Pen wejdzie Melanchon, ograniczony trockisto-maoista i wtedy będzie bardzo źle. Liczę jednak na zdrowy rozsądek Francuzów. Ale nic więcej nie mogę powiedzieć, bo jestem bardzo kiepskim prorokiem.

  470. @Kostka
    No to poćwiczmy kulturalną krytykę kaka.
    Np. Uważam, że kościół niesłusznie uważa, że kobieta jest gorsza od mężczyzny i dlatego nie nadaje się na kapłana, ale może myć ścierką posadzki kościelne. Kościół powinien to przemyśleć i poważnie zastanowić się nad słusznością tej hipotezy o niższości kobiety.

    No proszę, nawet mi wyszło. Może by tak anumlik, Tanaka, pombocek, Toby, a nawet namargineska, też wymyslili takie kulturalne krytyki, co by nie raziły smaku pani kruk i mandragory. Anumlik to nawet mógłby taką krytykę ubogacić rymami.

  471. BROKOZ
    23 kwietnia o godz. 15:57

    Gdzie byłeś wczoraj wieczorem 😉

  472. Pojąłem Wasze reguły walki – ostro i do zwarcia – i podejmuję rękawicę (chociaż w każdej chwili mogę przejść do bardziej łagodnych form dyskusji). Jazda po bandzie jest fascynująca. Fajnie być piorunochronem kaka.

    Czy ja dobrze słyszałem – WYKLUCZYĆ? Ktoś tu proponuje kuriewną cenzurę? Ale wstyd.

  473. Astra 14:36

    Po prostu wyszedłem naprzeciw Twoim pragnieniom. Jak ktoś zaczyna rozmowę od flekowania, ja tylko podejmuję ten konwenans. Więc o co te pretensje?
    Myślałem też, że Twój list do Pana Jacka to tylko taki happening, żeby Twoje zaistnienie na blogu nie przeszło przypadkiem nie zauważone. Tymczasem to było na poważnie. Ty naprawdę tego oczekujesz. Tym gorzej. Następnym razem naprawdę założę solidne martensy i zaopatrzę się w sztachetę nabitą gwoździami.

    A co do smrodku, o którym piszesz. Religiancki bardziej zatęchły, bo konserwowany od 2000 lat z okładem. My przynajmniej wietrzymy. Po każdej niechcianej wizycie sutannowych.

  474. Brawo Lewy, chcieć to móc.

  475. Na marginesie 16:52
    Ukrzyżowanie byłoby bardzo po chrześcijańsku. Na wzór i podobieństwo pierwszego ukrzyżowanego (choć prawdę powiedziawszy ani on pierwszy ani ostatni – takie wtedy standardy obowiązywały). Nie chcieli kolejnego świętego męczennika poległego za szerzenie wiary wśród młodych? Że narzędzie do szerzenia nieadekwatne? Jak najbardziej adekwatne, jeśli ich jeszcze po katolicku układał na krzyżu.

  476. Astra 17:54

    Dawaj. Tylko bez jogurtu i kremu na kolanach.
    Wyszło na moje z tym kopaniem. Ty lubisz po prostu czuć buta. Można to też nazywać piorunochronem, buforem, odgromnikiem. Sens i efekt jest jeden.

  477. Paradox.
    Sztacheta i martensy to argumenty na ustawce kiboli, pomyliłeś blogi. Nie jesteś dla mnie żadnym przeciwnikiem, odwieś się.
    Ale macie blogerów. Ale jaja.

  478. @Lewy 23 kwietnia o godz. 17:50
    Taką „kulturę” pozostawiam Tobie – łącznie z „nierażeniem smaku pani kruk”.
    Nie moja broszka 🙂

  479. Lewy
    23 kwietnia o godz. 17:50

    Szanowny Panie Lewy, proszę mi wybaczyć – obowiązki domowe odciągnely mnie na chwilę od tej jakże kulturalnej dyskusji! Zgadzam się z panem, też uważam że nie powinno być żadnych przeciwskazan – w kościele anglikanskim swietnie się to sprawdza. Myślę też że kościół niesłusznie sądzi że gender mierzy w jedność rodziny – wręcz przeciwnie myślę że w wielu przypadkach może rodzinę wzmocnic i powinno się o nim dyskutować z dziećmi już od wczesnego wieku. Mój syn na przykład raz w przedszkolu przebral się w sukienke i niech pan sobie wyobrazi w ogóle mu to nie zaszkodziło i cztery lata od tego zdarzenia wciąż postrzega siebie jako chłopca. Zresztą gdyby zacząl postrzegać siebie jako geja albo dziewczynkę nie sądzę żeby mi to specjalnie przeszkadzało. Wiec myślę ze gdyby nie przeszkadzaloby tez to kościolowi to miałby on więcej wdzięcznych wiernych ale widocznie nie chce.

    Jak mi poszło?

  480. @paradox57 23 kwietnia o godz. 18:07

    To jest naprawdę cud kuriewnej propagandy – żeby ze słusznie ukaranego rozrabiaki (awantura w świątyni w święto Paschy, gdy do miasta ściągnęły tłumy żydów – i kontyngent rzymskich żołnierzy zawsze gotowych do stłumienia buntu) zrobić tryumfatora i żołdaka. Bo właśnie w zbroi rzymskiego żołnierza przedstawia Jezusa ikonografia kaka.

    Co do fascynacji ukrzyżowaniem („duchowość” kaka polega dużej mierze na rozpamiętywaniu owej męki), to podejrzewam że ten wirtualny sadyzm ma coś wspólnego z tłumionym popędem seksualnym, ale to jest materiał dla psychopatologa – którym nie jestem. Skutek jest taki, że sześciolatki przychodzą z przedszkola po katechezie głęboko przejęte, pokazując, „gdzie mu wbijali gwoździe”. A rodzice nie widzą w tym nic niestosownego. Zresztą przecież wszędobylskie krucyfiksy nie są niczym innym, jak sadystyczną pornografią. Do tego jeszcze „drogi krzyżowe”… Cyrk na kółkach.

  481. tejot
    23 kwietnia o godz. 12:07
    Masz racje, że nie wygląda to jasno. Gdy jednak prześledzimy koncepcje myślicieli poprzedzających Tomasza i rozważania tzw gnostyków sprawa jest jaśniejsza. Uważano, że wszelkie życie jest możliwe tylko dzięki niematerialnemu pierwiastkowi pochodzącemu od Boga i by go zdefiniować nazwano go duszą (duchem). Ponieważ uznano, że człowiek został stworzony na podobieństwo Boga, to musiał otrzymać jego ducha który jest nieśmiertelny (tamte dusze kończyły swe istnienie wraz z końcem życia rośliny czy zwierzęcia)
    Z tej tez przyczyny mówią ci filozofowie o zastąpieniu duszy zwierzęcej w rozwijającym się zarodku człowieka duchem Boga, bo tylko w ten sposób może stać się on nieśmiertelny i być podobny do Boga z tego powodu o człowieku wg ich koncepcji można mówić dopiero wtedy gdy ma te Boska nieśmiertelna dusze.

  482. Na marginesie
    23 kwietnia o godz. 18:16

    No nie daj się prosić! 😉

    Come on, you can do it!

  483. anumlik
    23 kwietnia o godz. 14:54
    Ratzinger nie dość, że nie potępił tego faktu, to usprawiedliwił go i powołując się na Augustyna (tego samego, od którego Jolanta rozpoczęła swój wstępniak) mówiąc: Św. Augustyn pyta gdzieś, co należy uczynić w tej sprawie. I odpowiada, że człowiek jest taki , jaki jest, dlatego z punktu widzenia porządku państwa, lepiej jeśli nadaje się tej sferze uporządkowane formy (znaczy prowadzi burdele także przez Krk – ładnie).

    co potwierdza znane powiedzenie „pecunia non olet”

    pierwowzór dotyczył innej części ciała, ale i to dotyczy części od pasa w dół, rzec można…frontowej.

  484. (…)Hańbiąca jest kondycja prostytutki, nie zaś jej zarobek(…)

    to zdanie miało być ilustracją powyżesze wpisu

  485. @Kostka 23 kwietnia o godz. 18:26

    Oni to wiedzą – ale to nie działa. To jest rozsądek, a kaka nie bazuje na rozsądku. Oni liczą głównie na bezmyślność i fanatyzm. Poza tym straszak „gender” (termin wymyślony przez kaka bardzo niedawno) to nic realnego, tylko chwyt propagandowy.

    Kaka musi stosować retorykę oblężonej twierdzy, bo inaczej nie zmobilizuje „twardego elektoratu”. Z kolei w Wlk. Brytanii „C of E” to element lokalnej kultury, ale najzupełniej letni. Nikt tam sobie specjalnie religią nie zawraca głowy.

  486. @Kostka 23 kwietnia o godz. 18:28

    No can do 🙂 Take me or leave me.

  487. Bo jak słusznie stwierdził kiedyś Tanaka – biskupi rozumieją tylko jeden język: walenie w pysk. A ich wychowankowie są ich wychowankami. Niedaleko pada jabłko od biskupa.

  488. @maciek.g 23 kwietnia o godz. 18:27

    Ale pomijając pojęcie „duszy”, które jest tworem czysto filozoficznym i z biologią nie ma nic wspólnego, to koncepcja takiego stopniowego uczłowieczania wydaje mi się jak najbardziej zgodna z ustaleniami współczesnej nauki. Blastocysta nie jest człowiekiem w żadnym sensie tego słowa – jest po prostu materiałem na człowieka, który po spełnieniu określonych warunków (dziewięć miesięcy w cudzej macicy) może się z czasem tym człowiekiem stać.

  489. astra
    23 kwietnia o godz. 16:39
    panny bez posagu szły na służbę do Jaśnie Państwa.
    Zakon nie przyjmował panienek, nawet po zawodzie miłosnym, bez sporej sakiewki z brzęczącą monetą.
    Do dzis tak jest.
    Choć dziś kobiety bez posagu mogą być zakonnicami traktowanymi jak służące, wykorzystywanymi przez zakony aż do utraty zdrowia.
    Jest w sądzie sprawa byłej zakonnicy o rentę za utratę zdrowia w zakonie, w ktrórym przepracowała kilkanaście lat! Jak była traktowana- możesz poszukać w necie.
    W Polsce!

  490. @Pani Kosteczko
    Dobrze wyszło, pani Kruk powinna być zadowolona. Namargineska potrafi ale nie chce zadowolić pani Kruk. Ona chyba pani Kruk nie lubi. Dlaczego ?

  491. P.S. Na razie wtyczki osiągnęły co chciały – wprowadziły tu na forum różnicę zdań. To jest niezmienny element taktyki wtyczek – znaleźć do każdego lewego serduszka osobny kluczyk i zaoferować warunkową akceptację w zamian za… Przyglądam się temu jak partii szachow, z zainteresowaniem i bez zdziwienia. Bo wtyczki kaka są całkowicie przewidywalne.

  492. @Lewy 23 kwietnia o godz. 18:48
    Pani kruk nie jest dla mnie materiałem do lubienia – jest po prostu jeszcze jedną internetową wydmuszką, czyli cyborgiem.

  493. @namarginesko
    Chyba Ci jednak brakuje poczucia humoru. My się z pretensji pani Kruk do kultury nabijamy, a Ty coś o wprowadzeniu różnicy zdań. Jakaś partia szachów, doprawdy ją obserwujesz ?

  494. @Lewy 23 kwietnia o godz. 18:55
    No przecież wiem, że się nabijacie – ale ja wolę się nabijać po swojemu 🙂

  495. Aa aastra aapiat’ aaksamitny aamicus i Aarschkriecher aarcybiskupi 🙄

  496. @ mandragora
    Ozywcze jest spotkanie kogos, kto nie podziela moich pogladow, ale spokojnie argumentuje w obronie wlasnych. To zmusza do myslenia. Do wykrzykiwania obelg myslenie jest niepotrzebne.
    Czy Ty tez wierzysz w zorganizowny desant „religiantow” na ten blog?

  497. @Tobermory 23 kwietnia o godz. 18:59
    😀 😀 😀

  498. @kruk 23 kwietnia o godz. 18:59

    Już dosyć dawno opracowałam teorię słonia w pokoju. Słoń zajmuje całą dostępną przestrzeń, psuje powietrze, ale udaje, że jest tylko muszką na ścianie. Ponieważ przestrzeń jest ograniczona, nie sposób w tym pokoju zrobić kroku nie nadeptując słoniowi na ucho. Po nadepnięciu mu na ucho rozlega się donośny wrzask:
    Nie ma słonia ! Nie ma słonia !!! NIE MA SŁONIA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    P.S. Czy wierzycie w istnienie słonia? Przecież go nie ma !!!!

  499. 78% Francuzów poszło glosować

  500. @ Lewy
    Nigdy bym sie nie osmielila przypisywac wszystkim mezczyznom atawistyczne instynkty w stosunku do kobiet. Mysle, ze nawet w poganskiej starozytnosci zdarzaly sie przypadki ladnych zwiazkow miedzy kobieta i mezczyzna. Sa swiadectwa, ze w ukartowanych przez rodzine malzenstwach muzulmanow moze pojawic sie sie milosc i przywiazanie.
    Wzruszylo mnie Twoje wyznanie o wlasnym stosunku do zony. Nie zartuje.
    Co do tahitianskich lolitek – nie zauwazyles, ze bronisz pedofilii? Trzynastoletnie dziewczeta moga znajdowac przyjemnosc w seksie ale sa jeszcze nieswiadome jego skutkow. Tak juz z ludzmi jest, ze fizycznie dojrzewamy szybciej niz umyslowo.

  501. @Lewy 23 kwietnia o godz. 19:14
    I na razie Macron podobno ma lekka przewagę.

  502. @ Na Mrginesie
    Nie przyszlo Ci do glowy, ze to Ty mozesz byc sloniem?

  503. Popraw się, Lewy, bo bronisz pedofili! A te lolitki potrzebują duszpasterza. Misjonarz Wesołowski by się sprawdził, ale on wolał chłopców. A to feler.

  504. @kruk 23 kwietnia o godz. 19:17
    Nie – bo ja nie jestem w Polsce wszechobecna.

  505. @Lewy – osobiste wyznania są bardzo mile widziane, zwłaszcza jeśli jesteś chory, słaby, załamany lub potrzebujesz siostrzyczki miłosierdzia. Lub duszoszczipatielnej „pomocy duchowej”. To też standard.

  506. kruk g. 18.59
    ateizm to nie jest „nie wiara”, ja wiem, ja nie muszę wierzyć

  507. kruk
    dlatego ja nie muszę wierzyć, ja czytam i widzę to narazie taki „kulturalny” desant a potem będę gorszym sortem

  508. @kruk

    Może odniosłabyś się do zapisów prawa kanonicznego dopuszczającego współżycie z osobami mającymi ukończony 12 rok życia? Obowiązującym do dziś. Ciekawe ile, według Ciebie miała lat Jawiga, kiedy wydawali ją za Jagiełłę. Albo inna – Katarzyna z Podiebradów. Wydana za mąż za Korwina w wieku 12 lat. Przeżyła 16 lat. Małżeństwa dopełniono, gdy miała 13 lat. Przy pełnej akceptacji wszystkich świętych kościoła katolickiego. Wiem, Maciek powstrzymywał się z egzekwowaniem praw mężowskich do osiągnięcia pełnoletniości Kasi według naszych standardów cywilnych. Śmiechy warte.

    Sprawa zasadnicza. Z funkcjonariuszami jakiegokolwiek kościoła nie da rady czegokolwiek uzgodnić w sposób cywilizowany. Oni po prostu z założenia nie dotrzymują żadnej obietnicy, ani umowy. Czego przykładów mamy aż nadto w ciągu ostatnich dwudziestu kilku lat w Umęczonej. Najprzyzwoiciej zachowywali się w pierwszych dekadach swojej działalności. Wtedy, kiedy byli nic nieznaczącą sektą w zalewie innych wyznań. I siedzieli w tych swoich katakumbach. Obowiązuje zasad, o której już tu kiedyś pisałem. Odkarm dziada, to cię torbą zabije.

    A co do @astry. Cóż, chłopie, nie ta waga. Pozostaje Ci tylko pisanie kolejnych donosików do Pana Jacka z prośbą o wyrzucenie z blogu tych paskudnych, co tylko sztachetą potrafią wywijać. W związku z tym sugeruję. Jeśli nie jesteś przygotowany na starcie z kibolem, siedź grzecznie w domu.

  509. PS
    I popijaj jogurcik. bo dereniówka nie na Twoje możliwości

  510. @paradox57
    23 kwietnia o godz. 19:41

    Gość już był tyle razy wyrzucany z tego blogu, że w końcu chce mieć satysfakcję z wyrzucenia kogo innego. Kukułeczka wraca na wiosnę i o wiciu gniazdka kuka, ausgerechnet 🙄 Przylecieć na gotowe, rozepchnąć się, jajeczka podrzucić i… wysiadujcie.

  511. Lewy
    23 kwietnia o godz. 19:14
    78% Francuzów poszło glosować

    Mój komentarz
    Lewy, jak to często bywa, a czemu często zaprzeczają maksymaliści, rygoryści, w wyborach głosuje się na mniejsze zło. Ten mi się nie podoba, drugi nie rokuje, trzeci farmazony niespotykane prawi, np. że zlikwiduje bezrobocie do zera w ciągu pięciu lat, czwarta odzyska suwerenność, uczyni Francję silną i niezależną, a Francuzów dumnymi.
    Eee, nie ma kogo wybrać, nie pójdę na wybory, nic to by nie zmieniło. Marie Le Pen niemal na gaulle’istkę się przechrzciła.
    Frekwencja wskazuje, że Francuzi w takich momentach nie dają się zwieść do końca przez cwaniaczków. Zobaczymy, jak będzie dalej.
    Pzdr, TJ

  512. @ Rogger77
    Obecnego rozpasania seksualnego w internecie absolutnie nie wiaze z feminizmem. Jest ono wynikiem komercjalizacji ogarniajacej coraz wiecej dziedzin zycia. Seks dobrze sie sprzedaje. Feministki sie przed tym bronia. Natomiast szerzenie rzetelnej wiedzy o seksie, ktorego sie one dopraszaja, jest bardzo pozadane, sprzyja rozsadnej powsciagliwosci.
    Porownania miedzy chrzescijanstwem i islamem sa wkraczaniem na pole minowe. Feministki nie pikietuja przed meczetami, bo, jak ktoras powiedziala, walcza z opresja religijna i seksualna w ramach wlasnego kregu kulturowego. Ale jest inna wazna przyczyna – przywiazanie wielu kobiet muzulmanskich do swojej wiary. Jan Pawel II wykazal wielka rozwage mowiac, ze ludzie roznych wyznan maja prawo do sluchania wlasnych liderow. Nie chcemy wojen religijnych. Zaproszenie duchownych muzulmanskich na wspolne modlitwy bylo z jego strony ladnym gestem.
    Nad roznica pozycji kobiet w kulturze chrzescijanskiej i muzulmanskiej nie ma co sie rozwodzic, jest az nadto widoczna. Jednak w swiecie islamu tez moze nastapic ewolucja pogladow i obyczajow. W okresie dorastania przezylam trzy lata w kraju muzulmanskim i chodzilam do kosmopolitycznego liceum z kolezankami roznych wyznan i narodowosci. Mile wspominam zarowno pojedzyncze osoby jak i atmosfere tolerancji i kolezenstwa. Kobiety z wyksztalconych warstw ubieraly sie po europejsku. Nie spotkalam sie z przypadkiem wielozenstwa w rodzinach znajomych. Ojciec opowiadal mi o waznym urzedniku, ktory na spotkania dyplomatyczne przychodzil ze swoja malzonka. Niezamezna krolewna byla osoba publiczna dzialajaca w akcjach charytatywnych.
    Teraz w czesci swiata islamu pojawil sie regres, ale moze tez przyjsc na to odpowiedz.

  513. @Toby
    Poważnie myślisz, że astra to aaa ? Bo jeśli to prawda,to dobrze się kamufluje. Bo jakiś taki wstrzemięźliwy, nie ględzi, nie dowcipkuje, że aż zęby bolą. No i ani razu nie walnął Miłoszem. Moze to jednak nie aaa.Ano poczekajmy, bo jeśli masz rację, to on wcześniej czy później się sypnie.

  514. Marie Le Pen 23%, Macron 23%,Fillon 19%, Hamon i Melanchon za burtą

  515. @Lewy
    Znajomy z drugiego blogu donosi, że Macron ponad 23% a LePen 22%. Paryżanin.

  516. Nasz telewizor mówi to samo

  517. @ Paradoks57
    Ty ciagle zyjesz w czasach Jagielly. Nie zauwazyles, ze teraz obowiazuje prawo cywilne a nie kanononiczne i Kosciol musi mu sie podporzadkowac? Czy znasz przypadek udzielania slubu koscielnego osobom nieletnim?
    Przezabawne – antyreligianci maja pretensje do Kosciola o to, ze nowoczesnosc nie nastapila wraz z pojawieniem sie homo sapiens.

  518. Tak Le Pen 21,7%

  519. Kruk

    Jeśli musi to dlaczego się nie stosuje? Znasz dużo przypadków zgłaszania odpowiednim władzom przypadków pedofilii wśród księży, zakonników i zakonnic? A przecież zgodnie z obowiązującym prawem obowiązuje zakaz ukrywania przestępstw i przestępców. Co oni czynią nagminnie, od dołu do góry hierarchii. Jak to się ma do tych szczytnych zasad, które tu upowszechniasz?

  520. PS. A nieletnim w rozumieniu prawa cywilnego czy kościelnego? Bo jeśli cywilnego, owszem. Może nie 13-latce, ale 17-latce.

  521. PS II. I to nie ja żyję w czasach Jagiełły. Chciałbym, żeby oni zaczęli w końcu funkcjonować w XXI wieku, wedle współczesnych reguł. I w końcu zaczęli ponosić odpowiedzialność za wszystkie swoje uczynki, jeśli już nie za te sprzed kilku wieków, to przynajmniej za te z ostatnich 2-3 dekad.

  522. Ciekawe jest Twoje pojmowanie. Byle katabas może w brudnych buciorach wpychać mi się bez zaproszenia do domu.
    W sytuacji odwrotnej ja musiałbym, stać pokornie w przedsionku albo w biurze na plebanii. Może o symetrii chciałabyś porozmawiać?

  523. kruk
    23 kwietnia o godz. 19:57
    „Zaproszenie duchownych muzulmanskich na wspolne modlitwy bylo z jego strony ladnym gestem”.

    Warto wiedzieć, że propagowana przez Jana Pawła II idea międzywyznaniowych spotkań modlitewnych, była sprzeczna z nauczaniem Jezusa i jego apostołów.

    Np. apostoł Paweł, nie tylko nie zachęcał do nawiązywania stosunków ekumenicznych z różnymi tradycjami religijnymi, lecz stanowczo napisał, że istnieje „jedna nadzieja, jeden Pan, jedna wiara, jeden chrzest”.

    Ta „jedna nadzieja” opiera się na wierze w Jezusa z Nazaretu. Biblia słusznie mówi: „W nikim innym nie ma wybawienia, bo nie ma pod niebem żadnego innego imienia danego ludziom, dzięki któremu mamy zostać wybawieni” (Dzieje 4:12). Żadna inna „święta księga”, a tym samym żadna inna religia nie uczy, iż kluczową rolę w urzeczywistnianiu Bożych zamierzeń odgrywa Jezus.

  524. Patrz pan, heretyka zrobili świętym. Mury się nie zatrzęsły świętym oburzeniem. I nie zawaliła się budowla. Ziemia go przyjęła. Paweł z Piotrem go nie wykopali (teraz to się nazywa ekshumacja).

  525. Dziewictwo w cenie. 18-letnia rumuńska dziewica wystawiła niedawno na licytację swoją niewinność. Za seks z nią chiński biznesmen z Hongkongu zapłacił 2,3 mln euro.

    http://p5.focus.de/img/fotos/origs6876050/9870447609-w630-h336-o-q75-p5/kefren.png

    Cinderella Escort donosi, że ma już ponad 300 zapytań od panienek z całego świata, które marzą o podobnie lukratywnym „pierwszym razie”.
    Firma skasuje (w przypadku Rumunki) prawie pół miliona prowizji.

    A w niektórych krajach afrykańskich, chrześcijańskich jak najbardziej, seks z dziewicą leczy z HIV-a, tak uważają faceci molestujący dziewczynki wysłane po wodę do odległego źródła.

  526. @Na marginesie
    Kościołowe raczej nie, bo teolodzy się na tym nie znają. Trudno powiedzieć, kiedy powstała kultura, ale mity o poskramianiu kobiecości, siły płodności zdarzały się często. Potwór Tiamat zabijany przez Marduka, Gaia-Ziemia rodząca gigantów, Odyn przebierający się w kobiecy strój, by używać kobiecej magii…

  527. @Na marginesie
    Jest taki pogląd, że Tomasz była największym ontologiem w historii. Trudno wskazać podręcznik filozofii, który by go nie omawiał.

  528. @Lewy 2
    Wszystko szacowne towarzystwo. Żeby dodać jeszcze Anzelma, Ockhama, trochę Żydów, Arabów, no i czas pokaże, kto z dzisiejszym czasów. Mam wrażenie, że kogoś ważego pomijamy?

  529. znalezione w internecie (być może z brodą)
    Trzymajcie się z religią z dala od mojej sypialni
    a ja nie będę uprawiać seksu w waszym kościele

  530. Chcialbym Wszystkim podziekowac kciukow trzymanie okolom poludnia. Zaopatrzony gleboka wiara kciukow Waszych na pierwszego sie udalem, nie poleglem. Walka na dziobie okretu, miejscem gdzie wojownikow poleglych pomocniczki Odyna zbieraja jest. Dzieki kciukom Waszym, Odyn mnie jeszcze nie wezwal. Na patyczkowanie z Torem, nie wezwal jeszcze. Decyzja pojscia na dziob okretu, dzieki kciukom Waszyn podjeta, dala mnie mozliwosc wczesnego powrotu na Valhall domowy, na pierwszym pietrze. I tu w Valhall mojej czytac zaczalem…

    Czytac zaczalem wszystkie zalegle wpisy. Glebokosc cytatow i dlugosc. Sie niedlugosc i sie nieglebokosc do skonczonosci zblizaja powoli. Ta kultura sformulowan wysoka, opisy szerokie. Wszystko dotyczy Kobiecosci Boskiej. Smiertelny do dzis ja, zadnego pojecia wczesniej o zagadnieniu nie mialem. Kobiecej Boskosci. Tak jak ocenialem wczesniej. Pojawienie sie nowych ateistow katolickich wiedze ta moja „ubogacilo”. „Ubogacanie” mojej wiedzy jest moim ulubionym. Kazde „ubogacanie”. Pojawienie sie nowych postaci utwierdza mnie, przekonanie, kosciol zwany przeze mnie Korporacja Katolicka, nowych silaczy intelektu zapotrzebowuje. „Zaubogaca” blog i sutenera wysilki. Popularnosc prawdopodobna tego miejsca, COO (Chief Operating Officer) korporacji sklonila do wysylki nowych ateistow. Dalsze pozostawienie popularnosci moglo by tylko skutkowac rozbiegiem owieczek. Z wysokim prawdopodobienstwiem mniej welny do strzyzy. Skromnoscia grzeszny to zauwazam. Stare sily, sily nie starczylo juz stadka pilnowac „nieubogacanie” z korpem. Kobiecej Boskosci. Przerazenie ogarnia na mysl. Mnie ogarnia.

    https://www.youtube.com/watch?v=W8tbQgXyn1c

    Przerazenie ogarnia. Mnie ogarnia. Wyobrazcie sobie, zeby piratem zostac tyle pozwolen trzeba, zaswiadczen trzeba certyfikatow. A WooHoo moja mala. Szybka, To i wypornosc niewiele. A papiery te wszystkie, a polowa w plastyku okladkach swieconych. A w ramkach wzmocnionych. A obrazkami. Szybka moja WooHo byc. Przerazenie mnie ogarnia. Loke, Loke, moj Loke kiedy ja Hunger Games twoich zostane…

    Tylko sie „ubogace” moj Loke. Oooooa…
    kocham pana, panie Sulku
    ciiiycho…

  531. @Jagoda
    Czy mamy dowód na istnienie szeroko rozpowszechnionego matriarchatu?

  532. @mpn, z godz. 21:00
    Jest taki pogląd, że Tomasz była największym ontologiem w historii. Trudno wskazać podręcznik filozofii, który by go nie omawiał.
    Ale najpierw – omawiając ontologię jako plaster na bóle egzystencjalne małp człowiekowanych – wtryniają te obrzydliwe podręczniki, na pierwszym miejscu, Platona i Arystotelesa.

    @mpn, z godz. 21:10
    Czy mamy dowód na istnienie szeroko rozpowszechnionego matriarchatu?
    Mamy. Cycek mamuśki, jej czułość i – najczęściej – pierwsze słowa człowiekowatej małpy: mama.

    Masz jeszcze inne pytania, mpn? Dawaj. Zbieram „debiliana” w specjalnej zakładce. Potem je wykorzystuję w Teatrzyku pod Anumlikiem 😉

  533. Lewy
    23 kwietnia o godz. 19:59

    Powaznie to ja myślę że tu kuka w rytmie samby już od jakiegoś czasu i to przez 2-3 awatary. Ale może dopadla mnie paranoja, kto wie?

  534. Na marginesie
    23 kwietnia o godz. 18:58

    Lewy
    23 kwietnia o godz. 18:55

    Psze pani, a ta namargineska to się wcale nie chce ze mną i z Krzysiem bawić w nową zabawę i zaczepia nowe dzieci!

  535. a może coś takiego do najeźdźców
    https://www.youtube.com/watch?v=_38xiJs27-U

  536. dezerter83
    23 kwietnia o godz. 20:31

    „Biblia słusznie mówi”

    Jak to sprawdziłeś, dezerterze? Może do Ciebie jeszcze nie dotarło, ale sprawdzianem słuszności jakichkolwiek idei jest praktyka. Zacytowane słowa to kategoryczny sąd, a nie, powiedzmy, przypuszczenie na przykład w formie: „Uważam, że Biblia słusznie mówi”. Takie zdanie nie różni Cię od wszystkich innych ideistów świata – również Marksa, Lenina, Stalina. Kiedy towarzysz Stalin lub towarzysz Jarek mówili, że towarzysz Lenin lub towarzysz Pięta słusznie mówi, znaczyło to, że towarzysz Lenin lub towarzysz Pięta słusznie mówił? Nie wiemy. Wiemy tylko, że przyznawanie słuszności swoim to powszechna propagandowa praktyka – bo w jedności siła – i ideistyczna życzeniowość. Jesteś, dezerterze, jako apologeta wiary chrześcijańskiej, najmniej powołany do orzekania, czy Biblia mówi słusznie. Nikt do tego nie jest powołany. Bo nikt nie wrócił z zaświatów, by dać świadectwo słuszności tego, co mówi Biblia. Trochę się dziwię, że jako stary, przepraszam, ideista i Nieświadek Jehowy nie rozumiesz konsekwencji tego, że WIERZYSZ, że jesteś człowiekiem WIARY, nie sprawdzalnej, weryfikowalnej WIEDZY.

  537. anumlik
    23 kwietnia o godz. 21:43

    „debiliana”. Mmmmmm…

    pzdr seleuk

  538. @Kostka, z godz. 21:51
    Bo ona zołza jest i ruda jest, ta Namargineska, proszę Kostki. Naści na pocieszenie:
    https://www.youtube.com/watch?v=LNne9pcMrIw

  539. Na marginesie
    23 kwietnia o godz. 18:43
    Religia w swych początkach wiele brała z przemyśleń gnostyków i poprzedzających ich myślicieli więc oczywiście nie są to nielogiczne bzdury jak niektórzy myślą. Jednak w miarę umacniania się instytucji Kościoła z gnostykami przywódcom tegoż zaczęło być nie po drodze. Uznano ich przemyślenia za herezje , bo często biły w ich autorytet. Nie miej widać jak wiele kościół w swych początkach wziął od gnostyków i uznał za swoje

  540. seleuk(os)
    23 kwietnia o godz. 21:10
    pamiętałam,trzymałam

  541. @Tobermory
    23 kwietnia o godz. 18:59
    Dokładnie. Maciek pierwszy to zauważył.

  542. @Na marginesie
    23 kwietnia o godz. 19:08
    Piękne. Zaadoptuję.

  543. konstancja
    23 kwietnia o godz. 22:16
    Dlatego sam Wielki Chief Commander byl zaimpany i dwie pomocniczki jego.
    95/100
    pzdr seleuk

  544. anumlik
    23 kwietnia o godz. 22:07

    Az mi sie łezka w oku zakrecila bo zawsze lubilam pana Mariana! Teraz już takich nie robią!

    Dziękuję!

  545. @anumlik
    Namargineska ruda? Rewelacja. Stawiam flaszkę żmudzkiej. Przynajmniej nikt ne powie, że sikaczem chcę się wykpić. I może jogurtem przestanie nas raczyć. A propos raczenia. Był kiedyś taki dowcip. Ale seksistowski. Tylko czego w biologii nie można uznać za seksistowskie? Może dezerter znalazłby coś stosownego w niebieskiej książeczce? Tam są przecież gotowe objaśnienia wszystkiego i recepty na wszystko.

    @Kostka
    To że czasem miewam paranoję, nie znaczy, że nie czai mi się za plecami zielony facet, albo jakiś misjonarz. O zielonym ludziku też kiedyś był dowcip. Ten już nie seksistowski.

  546. „ona-bozia-on, on-bozia-ona”

    Nie gadaj. Wacek to bozia?

  547. @Paradox
    Raz się komar z komarem przekomarzać zaczął,
    Mówiąc, że widział raki, co się winkiem raczą
    – jak napisał w „Figielku” Tuwim. Niczego seksistowskiego nie zauważyłem 😉

  548. paradox57
    23 kwietnia o godz. 23:23

    Na wyspach popularne jest wyrażenie :”he’s gone totally cuckoo „albo „he’s completely in a cuckoo land”.

    Znaczy to samo i wpisuje się ładnie w retoryke lokalnego desantu…I ma kukułkę w opisie (czy na sprężynie, nie wiadomo). Cóż, jedni słysza głosy, inni kukanie 😉 I to nie po dereniowce…

  549. A tak pozatym to starozytnosc do sexu miala inne podejscie. Cytaty tutejsze sa wybranymi cytatami. Przez religiantow katolickich, w ich tylko wiadomym celu. Reszta powtarza, lepiej gorzej. Ja podejrzewam cele ale…

    Jest sajt ze wszystkimi starozytnymi textami, o ktorym wiele razy tu nadawalem. Ja uwazam, ze warto ten sajt czytac. Nie innych kompilacje, dla swoich celow manipulowane. W kontexcie zdania. W tamtej kulturze materialnej jak byla. Tel kom nie bylo, gadzetow. Tam orginaly lacinskich i greckich textow. Cale. Textow antycznych nie ma tak wiele, zeby nie zebrac jedna biblioteka. Biblioteka nazywa sie Project Perseus. Daje link
    http://www.perseus.tufts.edu/hopper/
    To jest kolejna wersja. Poprzednie, jak traficie, maja inne wyszukiwanie. Pierwsza wer b. trudna do czytania. Wiekszosc tlum w dwoch kolumnach. Org + ang. Nie wmawiajcie mnie ze antyczni mieli pojecie co tu piszecie. To jest moja ulubiona biblioteka. Oszukujcie sie sami dalej, albo zacznijcie czytac. Ale to jest duzo lat, duzo lat czytania, moze lepiej dzisiejsze bestsellery czytac. To cytatami walic mozna wybranymi. Ja to wiele razy pisalem o Project P. tu na tym sajcie. Starozytne podejscie do sexu i erotyki nie ma nic z koscielnym i pornograficznym dzisiejszym. Czy innym ogolnym o kobietach. Nic. Jakbys obraz ogladal za kolorowymi szybkami. W tym przypadku, obraz jaki impresjonista, przez witraz. Bo katolicki jestes. Zapomnij katolicyzm, to czytac bedziesz umial. Zapomnij katolicki manual. Czy jak masz religijny.

    Wszyscy z Was, wszyscy, wiedza co gejsha. Wszyscy, nie? To napiszcie mnie co jest johun? Ale tego w Wikipedii nie ma. Nie probuj nawet szukac. To jak napiszecie, to bedziecie wiedziec co jest jap. sexualnosc i erotyka. To przeczytasz moze co jest shunga. Przeczytasz tez „The Tale of Genji”. Ten poemat napisano jak Mieszko I twoich przodkow na niewolnikow lapal. To bedzisz wiedziala/l co jest erotyka. Zapomnij Twoje katolickie pojecia. To bedziesz wiedzil/a co jest jap erotyka. Szkoda ze nie Twoja.

    Tyle o erotyce sexie i starpzytnosciach

    pzdr seleukos

  550. errata: Tyle o erotyce sexie i starozytnosciach

  551. Jakis katolik tu dzis napisal, chrzescijanskich korzeniach europejskosci. Chcesz katoliku zebyc przetlumaczyl wiersz napisany przez Poete, po stracie syna. „Poganskiego” poete. Wtedy, wczesniej troche, napisany jak Mieszko I twoich przodkow katolikow na niewolnikow lapal. Katoliku 🙂 , o „europejskich” korzeniach „mundralo”

  552. Jagoda, 10:46

    ” ‚Jeslibys sie jednak zdecydowala na wpis poswiecony np. wycinaniu lechtaczek, w roznych religiach, to, prosze, nie zapomnij o Ojcu J.C. Debreyne, mnichu, teologu i lekarzu w jednej osobie. Jego Rok Rewelacji Seksualnych – RRS – byl w 1842.’

    ‚To bardzo ciekawy wątek. Zwróciłam na to uwagę, ale nie chciałam mnożyć wątków. Niemniej rzecz godna omówienia.’ ”

    Tym godniejsza omowienia, Jagodo, ze w temacie przedmiotowego traktowania kobiet przez mezszczyzn, nie wszedzie w swiecie do wielkich ZMIAN doszlo. I ja nie mowie tutaj o swiecie islamu, tym razem. Ja mowie o sakramentalnej rozwiazlosci Mormonow. Chrzescijan, znaczy, pelna geba. I rozporkiem nie mniej wypelnionym.

    http://www.cbc.ca/radio/thecurrent/the-current-for-april-21-2017-1.4077902/freedom-to-practice-polygamy-in-canada-on-trial-in-small-b-c-community-1.4078142

    Doliczono sie 24 zon. A ma ich Winston podobno jeszcze wiecej. Oraz przynajmniej 150 dzieci. Z bara-bara prowadzonego na okraglo z kilkudziesiecioma „damami”, rezultatem bedzie niezliczone potomstwo. Liczba plemnikow z jednego wytrysku idzie w miliony!

    Nic jednak nie wiadomo jak jest z lechtaczkami u tych zon. Moze tak jak u Redlinskiego w „Konopielce” ?

    O zonie Kaziuka: „Toż ona bez pindy!”

    Naturalnymi sprzymierzencami poligamii muzulmanskiej sa chrzescijanscy Mormoni. Poligamisci jeszcze wieksi od islamistow. Arabskich glownie. Choc nie tylko arabskich.

    Zazarta wojna jihad, przeciwko „wrogom Islamu”, jest prowadzona ostatnio w ramach ‚Arab Spring’.

    Czyli, niby w ramach tzw. ‚Wiosny Arabskiej’. Wyprodukowanej przez neokonow prezydenta Obamy. Zaraz po jego dojsciu do wladzy w 2009 roku.

    Mormoni nie sa wrogami Islamu. Oni sa jedynymi zachodnimi sprzymierzencami muzulmanskich poligamistow.

    Na nowo wszczety ostatnio proces przeciwko Winstonowi Blackmore w British Columbia, BC, Kanada, wpisuje sie dosyc niezle w Trumpowa wojne przeciwko terrorystom islamskim..

  553. Orteq
    24 kwietnia o godz. 0:38
    Dobrze ze wrociles Orteq. Moze nie bedziemy sie zajadlosciami wymieniac Ty i ja. Co na to? Czy bedziemy, co na to? Jak bysmy pamietali oboje. Ty moze chcialbys przeniesc gdzies na Polesie czy tam. Ja nie Orteq, nigdzie wracac nie chce, nawet w myslach. To wiedzac moze o sobie, zajadlosciami bysmy sie nie wymieniali. Co?
    pzdr Seleuk(os)

  554. Orteq,
    a czy on się ożenił legalnie, czy według swojego prus paprus referendum duptus? Bo to się chyba jakoś wiąże z socialem, nie?
    No i oczywiście to też chrześcijanie, ha!

  555. Szanowne Towarzystwo Wzajemnej Adoracji.
    Nie atakowany – nie atakuję. Atakowany – bronię się z furią. Mogę dyskutować z każdym kto rozumie że mój punkt widzenia jest – moim punktem widzenia i nie usiłuje mnie ośmieszyć, oglupić, naubliżać lub potraktować sztachetą z gwoździami (boże, gdzie ja trafiłem). Pan Jacek nie ma powodu mnie zawiesić ponieważ nie łamię regulaminu, nikomu nie grożę przemocą fizyczną. Robię trochę za tego bażanta do krórego min Szyszko & Co, z dwururek pif-paf.
    Żebyście Państwo pamiętali że nie zaczepiony, nie atakuję tylko fruwam sobie spokojnie, postanowiłem zmienić mój nik na „szerszeń”.
    Idzcie w pokoju, spać.

  556. Szerszeń czuwa.

  557. Gołąbek pokoju psiakrew!

  558. astra
    24 kwietnia o godz. 1:58

    Dobrze dobrze Astra. Bron sie jak chcesz, atakuj jak chcesz. Tylko bzdur nie powtarzaj. Mysl samodzielnie. Cytatami nie lataj. Tak tak Astra, masz racje. Tu TWA (Tow Wzajemnej Adoracji). Adorujemy. Uszczypliwosciami wzajemnie siebie adorujemy. Tak, tak Astra, nie trzeba do tego doktoratu z kosmicznych badan. Lubimy sie. Doktorat z badan „kosmogenicznych” zbedny tutaj. Zostaw na podworku. Ciebie Astra polubimy. Wiesz kiedy? Jak cos samodzielnie napiszesz. Bo my tu bardzo lubimy jak ktos cos samodzielnie. Reszte przewijamy. No nie wszyscy nie wszyscy. Sa tacy co sie czuja. Zeby nie przewijac. Wyjatki.

    Przyszlosciowe czlonkostwo w TWA Twoje

    pzdr Seleuk(os)

  559. Mase torrentow zaleglych mam, to siedz przy tym okropnym kompie
    pzdr seleuk

  560. seleuk(os) – 0:48

    „Dobrze ze wrociles Orteq. Moze nie bedziemy sie zajadlosciami wymieniac Ty i ja.”

    Dzieki za dobre slowo, seleuk(os)ie.

    Jesli zas o wymienianie sie zajadlosciami chodzi, to ja zadnych nie pamietam. Przynajmniej z mojej strony zadnych zajadlosci nie pamietam. Co ty masz na swoim sumieniu, nic mi do tego

  561. Ewa-Joanna – 1:49

    „a czy on się ożenił legalnie, czy według swojego prus paprus referendum duptus? Bo to się chyba jakoś wiąże z socialem, nie? No i oczywiście to też chrześcijanie, ha!”

    Te zony Winstona Blackmore’a to wlasciwie jego przyjaciolki, jak twierdzi

    http://www.weekendowo.pl/ciekawostki/p,59-latek-ma-27-zon-i-az-145-dzieci-mimo-to-mezczyzna-nie-zyczy-sobie-zeby-poligamia-byla-legalna.html

    Z ktorymi on wyprodukowal ogromna ilosc dzieci. Podobno 145, na stan 2016 roku, to be exact. Dzisiaj juz jest ich ponad 150.

    No bo ten jurnak ma tylko 60 lat! Ile w nim plemnikow wciaz czekajacych na uwolnienie, sam pan mormonski bozia nie zliczy.

    Rzecz w tym, E-J, ze Mormoni to strasznie dokladni ludzie. Tam wszystko musi byc udokumentowane zgodnie z prawda. Z ich mormonska prawda, of kors. Jesli jednakze w kraju o nazwie Kanada wielozenstwo jest niedozwolone, to Blackmore nie zawieral tych jego kilku tuzinowych malzenstw w jakichs tam urzedach kanadskich. On je wszystkie celebrowal w swoim kosciele, ktorego byl wlascicielem. Co nie ma zadnej wagi prawnej.

    Czyli, on nie jest zadnym przestepca, w swietle prawa. A te 27 zon to jego przyjaciolki. Z ktorymi on struga te mormonskie bachory. Wszystko legit

  562. System prawny Brytyjskiej Kolumbii, wytaczajacy NASTEPNA sprawe sadowa przeciwko wielozenstwu Mormonow, znowu bedzie mial pod gorke.

    No bo gdzie te kilku tuzinowe malzenstwa niby nielegalne sa? Tam byly tylko jakies cudy niewidy malzenskie w „kosciele” Blackmore’a. Przyjaciolki one, ze zony, sa. Nie zadne tam zony. Czyli, zadnych sankcji prawnych nie moze byc.

    A te ogromne ilosci dzieckow, rodzacych sie z jednego producenta spermy, Blackmore’a, i z jego dwudziestu kilku „zon”, nie podpadaja pod zaden paragraf.

    „Idzcie i rozmnazajcie.” Nakazanie bozi takie jest.

    Case closed

  563. Dzieki seleuk(os) za słowa otuchy, może kiedyś. Uwaga – bedzie do smiechu.
    Czy wiecie TWA że Polska stała sie potęgą w basebollu? Polacy kupili 10 tysięcy kijów do basebolla, ale dziwnie … tylko jedną piłeczkę.
    Domyślam się że Paradox, jest tradycjonalistą i woli sztachetę.

    @konstancja 23/4 18:44
    Nie bronię rozwiązłości w klasztorach. Żal mi kobiet które robiły to z głodu.

  564. @Orteq
    Lew tez ma kilka a nawet kilkanaście lwic, które pana lwa żywią. On bierze za żony nawet swoje wnuczki , stąd biorą się takie genetyczne dziwolągi jak białe lewki. To samo dzieje się u hipopotamów, jeleni..Wsród zwierząt dużo jest mormonów.
    Ps
    Też sie cieszę,że się odnalazłeś

  565. Dostałem maila od córki z Quebeku z pytaniem
    -Co u ciebie, Krzysztof ?
    Odpowiadam marudnie
    -Ano nic, starzeję się.
    Na to Ania
    – No dobrze, a co robisz w międzyczasie, jak się starzejesz ?

  566. @anumlik wczoraj 23:38

    Bo to nie ten i nie o tym.

  567. @paradox57, z godz. 7:35
    Wiem 😉 Ale ty kumaty, docent, jesteś 😀

  568. @Lewy, z godz. 7:28
    Coraz trudniej sensownie odpowiedzieć na to „w międzyczasie”. Też se tak ostatnio pogadałem z córkę z Sydney 😉

  569. @maciek.g
    23 kwietnia o godz. 22:15

    Powodzenie kk bazuje na stagnacji i bardzo specyficznym wprowadzaniu zmian. Nazywam to działanie „przystanek Jezus” po ekscesach kk na imprezie Owsiaka. Oni po prostu biorą to, co sprawdzone i im pasuje. Nie pytając o zdanie. Jak jest sprzeciw, to organizują wyprawy krzyżowe albo specjalne posłuchanie w sejmie dla niejakiego Rydzyka. Tak pewnie było od początku. Skoro monoteizm u Żydów tak dobrze funkcjonował, to warto go było przejąć. I oczywiście obarczać winą za to Żydów. To jest właśnie główny cud wiary: Zwalić własną winę na przeciwnika. Jest to zresztą psychologicznie uzasadnione – najtrudniej jest obalić twierdzenie „sam jesteś złodziej”. Bowiem liczy się, kto pierwszy rzuci kamieniem, czyli dokładnie odwrotnie, niż oni twierdzą. Kaczyński pojechał z tą taktyką po bandzie – kłamie nawet, gdy nic nie mówi. I co? I funkcjonuje. Tatuś głęboko partyjny, mamusia praktykująca judaizm a syn … I bozia nie grzmi. Znaczy lubi takich …synów.
    Firma Mercedes prowadziła wiele lat podobną politykę: Żadnych nowości dopóki sprzedaje się staroć, a cała para w podtrzymanie mitu marki.

  570. Orteq,
    to tak jak podejrzewałam. U nas pewnie też coś podobnego jest i niby go nie ma. Bo mormonów mamy a jakże.

  571. Qba
    24 kwietnia o godz. 8:33
    Podkradanie pomysłów przez firmę zwaną kaka, przejmowanie świąt pogańskich przez zmienanie etykiety np. z nocy kupały na noc świetego Jana, przesilenie wiosenne na wielkanoc (akurat wtedy Rzymianie musili Jezusa ukrzyżować, jakby nie było pozostałych 364 dni w roku),przejmowanie pogańskich chramów i zamienianie ich na kościoły. Po wojnie przejmowanie poniemieckich protestanckich świątyń na katolickie kościoły. Że też nie ma biura patentowego, który chroniłby religijnych wynalazców przed tymi złodziejaszkami. Dziwię się, że jeszcze nie podebrali Egipcjanom Ibisa, Seta, świętego krokodyla i szakala.Albo tego azteckiego Quetzalcoatla, którego mogliby zamienić na świętego Ambrożego, patrona pszczół. Czasem próbują sami coś wymyśleć. Podobne w porozumieniu z panem Jarosławem ma powstać nowy kult świętego Tupolewa(pieszczotliwie dla moherowych dżenderystek, świętej Tutki) Jeszcze tylko papież musi się zgodzić. Ale dlaczego miałby sie ten poczciwina nie zgodzić. Będzie to połączenie religii cargo z obrzędami funeralnymi. We Francji czczony jest święty Fiakcre (czyt.Fiakr), ten od Zaczarowanej Dorożki kochanego Ildefonsa. A na Podhalu już zaczął się kult świętego Phedophila. Przy grobie Wesołowskiego zbierają się pobożni rodzice z dzieciątkami, by się pomodlić za duszę tego prawdziwego przyjaciela dzieci (raczej chłopców).

  572. @mpn
    23 kwietnia o godz. 21:10

    Czy mamy dowód na istnienie szeroko rozpowszechnionego matriarchatu?

    Jeżeli pytasz o matriarchat rozumiany tak, jak go definiował twórca tego pojęcia Jacob Bachofen (1861), to dowody są wątpliwe.
    Współcześnie badacze wolą się posługiwać pojęciem społeczeństwo matryfokalne.
    Antropolodzy Doris i David Jonasowie, w książce „Kobieta i władza. Pięć milionów lat prehistorii kobiety” (Frankfurt 1988), piszą że pramatriarchat, określany przez badania feministyczne jako złoty wiek, istniał przez 99% historii ludzkości
    Dowody zostały bardzo szeroko omówione w książce Georga Baudlera „Bóg i kobieta. Historia przemocy, seksualności i religii” (1995). Podana jest tam też bogata literatura odsyłająca do źródeł.
    Autor jest niemieckim pedagogiem i ewangelickim teologiem. Deklarujący się jako osoba wierząca. Co może niektórych już na wstępie zniechęcić do lektury. Trzeba jednak oddać mu, że nie jest to wywód prowadzony pod tezę zatwierdzoną przez „nauczycielski urząd” jakiegokolwiek kościoła. Książka jest kopalnią wiedzy na temat odkryć archeologicznych, tez antropologicznych. Ciekawych interpretacji mitu o drzewie w centrum Edenu. Godna polecenia dla koneserów.

  573. Niech będzie pochwalony 1 kubit.

    Heh.. ilu dziwnych pajaców wysypało na blogu obywatelskim. Jagoda napisała o seksie i przyciągnęła tym samym kuriewnych onanistów.
    Prędzej uczłowieczysz szympansa niż katolika, dowodem niech będzie Tytus de Zoo. Tanaka jak będzie trzeba potwierdzi ten fakt.
    Hough.

  574. anumlik
    Na co to człowiek się nie wystawi, żeby konwersację podtrzymać. Kum, kum.

  575. astra

    Lepsza sztacheta niż donosik na dobre wejście. Jak mawiają starożytni Rosjanie: to nie prostytucja jest najstarszym zawodem świata, tylko delatorstwo.

  576. PS
    Prosty chłopak ze wsi jestem. Poza tym o sztachety u nas coraz trudniej, trudniej niż o kije do bejsbola, więc trzeba kultywować. Zważywszy jeszcze na moją skłonność do archeologii, tym bardziej.

  577. U nas mormonow ci nie ma. Nie slyszalem. Moze sa, nie wiem. Nie slyszalem. Ale kraj to zwyczaj…

    Jest statek cumowany. Patricia nazywa. Cumowany niedaleko sluzy w wielkim miescie. Miedzy sluza a terminalem finskich promow. Stare miejsce bylo. Motoru nie ma to i nie poplynie. Ale tam restauracja, wyszynk ma tez. Dawno, dawno temu „obiady czwartkowe” w kazdy czwartek. Na te obiady kazdy mormonka/mormon mogl przyjsc potencjalny. Znaczy taka/taki co potencjal miala, znaczy z potencja. Bilet niedrogo, gorzej z parkingiem. Drogo. Dlatego przestawili do wiekszego parkingu. Statku „swiecily sie z daleka pobielane sciany”.

    To jak tam wejdziesz czwartkiem to mormonki i mormonow spotkasz. Pojedynczych, parami, grupowi wyznawcy. Musisz podstawowe psalmow mormonskich znac numery, Cos jak z Jana Qwerty xx:yy:zz, czy innego, ale niezupelnie. To bys sie zagubil. Tam na misjonarza/misjonarke to sie nie zalapiesz. Wiec jak taka mormonke zobaczysz, sama albo z kolezanka, to szybko sie w cytatach musisz orientowac. Kazdy mormonka/mormon to ma ulubione psalmy. Sa tacy, wiedz co kult dziewictwa uprawiaja, Augustyna za swiatlego maja. Tez sa.

    Ten statek dalej stoi. Widze jak jade do mojej pierwszej czasem. Nie parkuje, bo tylko na weekend jade, „czwartkowych obiadow” nie daja. Jakby sie na nabozenstwa dwa dni spoznil. Bybylo. Jakby kto „mormonic” zapotrzebowal daje cynk zwany koordynata. Mormonic znaczy modlic mormonskim. Na dole guugla mapka jak dojechac do parkingu z satelitom. Slyszalem rowniez ze polnocna strona mormonskie swiatynie posiada. Tylko klopot, w samochodowej kolejce dwie godziny.
    http://nattklubbslistan.se/patricia/

    Tutaj i slusznie, ludnosc uwaza, taniej jest statek bez motoru zacumowac, jak procesy ciagac. Slusznie uwaza. Takie procesy to kosztowna rzecz. Szczegolnie do mormonek/ow z potencjalem. Ale tu wszystko na odwrot. Tu wiecej zarejestrowanych statkow co ludnosci. Tak zostalo z czasu co tutejsi z katolikami sie zapoznawali w Northhumbrii i Fryzji wybrzezach. Mormoni bez motorowych statkow potencji.

    O innych religiach w tut wykonaniu rowniez informowac Was moge, jakby kto mial szczegolowa potrzebe wiary konkretnej. Dosyc obiektywnie jak zwykle, bo ja agnostyk jestem. Wiem, nie wiem. Nie wiem to sie dowiem, jak ciekawie zapytasz.

    pzdr seleuk(os)

  578. @seleuk(os)
    A w niedzielę klub „Patricia” z czwartkowo-mormońskiego zamienia się w klub gejowski. Pełny gender macie w tym Sztokholmie 😉

  579. anumlik
    24 kwietnia o godz. 11:50
    Ja Anumlik czwartkowy bywalem. Pelnego opisu czwartkowosci dac nie moge (zreszta link jest) bo by mnie na blogu kompletnie nie zrozumial co ja pisze nikt. A mnie sie zdaje ze ja tak malo bledow robie.
    z mormonskim pozdrowieniem Seleuk

  580. anumlik
    24 kwietnia o godz. 11:50
    Tu jest zreszta Anumlik podzial na nacje (Narody) ale to slowo nie ma nic wspolnego z pl tlumaczeniem, ni etnicznoscia, wg lysoglowych. Ja jestem Anumlik tutejszy, uppsalskiego narodu, jak Tobie to cos mowi
    pzdr Seleukos

  581. @seleuk(os)
    W linku, który zapodałeś, wyczytałem, że klub „Patricia” z soboty na niedziele zmienia się w gejowski. W czwartek mormoni, w niedzielę geje. Fajnie. Błędy robisz, ale to są bardzo fajne błędy. Inspirujące do tworzenia z nich neologizmów.
    Pozdrówka 😉

  582. @seleuk(os)
    Ja jestem Anumlik tutejszy, uppsalskiego narodu, jak Tobie to coś mówi
    Javisst, herr Seleukos 🙂

  583. anumlik
    24 kwietnia o godz. 12:12
    Teraz mnie Moja na lunch wola na dole. To ja jak wroce Tobie napisze co jest pojecie Narod po tutejszemu. Mam nadzieje ze mnie Tobermory nie obsmieje. Lagom napisze (wym pl logom)
    pzdr seleuk

  584. anumlik
    24 kwietnia o godz. 12:19

    🙂 Javisst, herr Anumlik To nie musze bycia zrozumialym byc pisanina

    pzdr Seleuk(os)

  585. Dla sympatycznych – oczywiście niewątpliwie – czytelników i komentatorów blogu ateistów, pucio, pucio. Znaczy pucz nadwiślańskich wojaków, z kapelanami w tle, w mrocznym wydaniu (może polać się krew) Wiotolda Gadowskiego:
    ,http://wpolityce.pl/polityka/336740-gadowski-alarmuje-pod-skrzydlami-komorowskiego-spotykaja-sie-byli-oficerowie-wsi-planuja-pucz-w-ktorym-moze-sie-polac-krew-wideo

  586. anumlik
    24 kwietnia o godz. 13:49
    a czytałeś komentarze?

    trzeba wmówić gawiedzi, że będzie pucz; jak 16 grudnia.
    Swoją drogą, w jakim wariatkowie żyjemy…

  587. Szanowni!
    Oto nowy (choć stary) wpis. Lewy podsuwa lekturę do namysłu. Resztę trzeba napisać samemu.
    Zapraszam!
    jk

  588. @anumlik
    I daltego te wyowiedzi o cycku. Rzeczywiście, nadają się. Więcej pytań chyba ci nie trzeba.

  589. @Jagoda
    Ciekawa rzecz. Czyli znowu wszysko rozbija się o definicję. Tu matryfokalne, tam matrylinearne. Ciągle się człowiek czegoś nowego dowiaduje.