Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

15.02.2017
środa

Czy jesteśmy już tylko żywymi trupami, co utonęły w kloace?

15 lutego 2017, środa,

Generał Piotr Pytel w programie „Kropka nad i” relacjonuje, co mu powiedział minister Macierewicz: „Panie generale, pan jest inteligentnym człowiekiem. Wie pan przecież, że zamach smoleński to tylko narzędzie polityczne”. Generał przytoczył te słowa Macierewicza dwa dni temu.

Jeśli generał skłamał, włożył w usta Macierewicza niewypowiedziane przez niego słowa – popełnił czyn niegodny nie tylko oficera, ale popełnił potworność niemoralnego zachowania, oraz przestępstwo o dewastującym oddziaływaniu publicznym. Powinien od tego natychmiast zostać cywilnym trupem. Natomiast jeśli przytoczył faktycznie wypowiedziane przez Macierewicza słowa, to mamy do czynienia z czymś, na co nie ma właściwie ani słownika, ani pojęć i odniesień działających w znanej nam rzeczywistości.

Popełniona bowiem została publiczna, krajowa zbrodnia najwyższego, pozaklasyfikacyjnego rodzaju, zbrodnia Polaków na Polakach: partia samych katolików wyprodukowała nieistniejący zamach, użyła śmierci 96 osób, Polaków, postaci z najwyższego kręgu władzy państwowej oraz prostych szeregów obywatelskich, do skonstruowania cynicznej potworności: narzędzia do miażdżenia ludzi o innych poglądach, narzędzia do potwornie cynicznego okłamywania wyborców, by za pomocą głosów oddanych na potworów niemoralności zdobyć, w sposób bandycko znieprawiony, władzę. Użyła narzędzia do państwowego szantażu wobec wszystkich (także wyborców partii, która rządzi) i niekończących się oskarżeń pod adresem tych, co doskonale rozumieją i wiedzą, że była to tylko katastrofa lotnicza.

96 osób, 96 trupów i setki bliskich w traumie spowodowanej śmiercią bliskich, miliony ludzi głęboko wstrząśniętych szokującym wydarzeniem i współczujących ofiarom, zostało potraktowanych jako ludzka mielonka, jako – najdosłowniej – nawóz z ludzi do zdobycia władzy. Władza ta zasiadła na urzędach, opanowała państwo i ludzkie umysły; kulturę i język, by władać za pomocą pozaskalarnej, cynicznej zbrodni kłamstwa. Monstrualność niemoralności popełnianej przez samych katolików, drwiny z ofiar i rodzin ofiar oraz wszystkich ludzi w Polsce, ale i poza nią; szyderstwo z zasady uczciwości, przyzwoitości, z prawdy, stałoby się oto esencją i fundamentem państwa, podstawą wszelkich stosunków i polską racją stanu. A wszystko wśród codziennie, cogodzinnie, publicznie nadawanego komunikatu: prawda-prawda-Święta Prawda.

Polska, w takiej sytuacji, jest państwem złowieszczym, kanibalnym, państwem zalegalizowanej i uświęconej bandyterii państwowej. Jest państwem, w którym słowa i pojęcia mają znaczenia odwrotne od słownikowych. Najpotworniejsze znaczenia, jakie znamy, są teraz znaczeniami normatywnymi, państwowotwórczymi, doznały kanonizacji i są święte.

Dzieje się to w „ojczyźnie Ojca Świętego”, który teraz będzie – jak słychać – kanoniczny w (zre)zde-formowanych szkołach, zamiast Szekspira i podobnie niegodnych mętów, w której od zarania kolejnej Rzeczpospolitej rządzi ów Święty, jego biskup i nieustająca katecheza formująca z człowieka nadczłowieka – wiary, moralności i cnót wszelkich. Dzieje się to wszystko w kraju, który jest „wzorem moralnym dla Europy i świata”. Dzieje się to w kraju, w którym gdziekolwiek się obróci oczy – zaraz jakiś pomnik Świętego Ojca Świętego, jego plac, park, bulwar, aleja, katedra, szkoła, urząd czy Instytut Myśli. I biskup: ukrzyżowany, upierścieniony i usadzony w pałacowej limuzynie. Bryzgający tłuszczem moralnej wyższości i Jedynej Prawdy. Nie da się chodzić nie depcząc świętości – świętej monstrualności kłamstw.

Katolickie i polskie deptanie po ciągle niewydobytych z ziemi żydowskich macewach – co stało się ongiś w Polsce oczywistą normą – niczym jest niemal przy tej drańskiej monstrualności. Ale i jest jej wcześniejszym objawem i proroczą zapowiedzią teraźniejszości.

W jakim my państwie żyjemy? Co to za chore zjawisko kulturowo-cywilizacyjne – Polska?

Co to za kloaka, skoro miliony karmią się tymi bandyckimi łajdactwami, przeżuwają to w ciszy albo łajdactwu przyklaskują i ciągną z niego zyski?

Od publikacji wypowiedzi generała Pytla minęły dwa dni i nie widać w obiegu publicznym ani powszechnej obywatelskiej niezgody wobec mniemanych kłamstw generała o Macierewiczu i fundamencie dzisiejszej Polski, ani – jeśli słowa generała oddają prawdę – erupcji jeszcze gwałtowniejszego oburzenia na to, co w istocie znaczą i mówią o nas samych słowa głównego ministra rządu, głównego partyjniaka i głównego, katolickiego, moralisty w jednym. Mało kogo dziwią słowa generała, bo czujemy, mamy na to setki i tysiące najmocniejszych poszlak, że powiedział prawdę. Nic z tym jednak nie robimy, poza jednym: wszyscy, może poza jednostkami, siedzimy w tej kloace, nią się narkotyzujemy i nią się pasiemy. To już nasz, wewnętrzny, uzgodniony ze sobą świat. Żyjąc w gównie, łakniemy go więcej i więcej. Między nami a gnojówką zanika różnica.

Tanaka

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 133

Dodaj komentarz »
  1. Tanako, niewymownie emocjonalnie przedstawiłeś kłamstwo smoleńskie, niemniej bardzo adekwatnie i proporcjonalnie.
    PiS próbuje wciskać na stałe w świadomość społeczeństwa, przerabiać w mit, rytuał i przykazanie moralne i polityczne, prymitywne, monstrualne, bezczelne, szmatławe, paskudne, uwłaczające ofiarom wypadku i ich rodzinom oraz wszystkim współczującym, kłamstwo, nie tylko nie mając wstydu, sumienia, czy jakichkolwiek zahamowań, lecz kując to kłamstwo na kształt zadania dla Polski i Polaków, uprawiając to monstrum dalej przekonuje, że jest to najszczersza naukowa prawda i urządza zloty miesięcznicowe, na których główny animator tego monstrualnego kłamstwa przerabia je w rytuał, bredzi i majaczy o jakiejś prawdzie, która mamy poznać i która wciąż nie chce się wychylić spoza horyzontu.

    Jest to łajdactwo, totalna podpucha, robienie społeczeństwa w konia, granie z nim w bambuko, szydzenie ze zdrowego rozsądku, prowokacja wobec uczciwości, polskości i państwa polskiego.
    Pzdr, TJ

  2. Mocne. Najpierw pomyślałam że już się w tej dupie (cytat z klasyka) zaczynamy urządzać – ale nie. To trzaśnie, trzaśnie tak, że po PiSie tylko dym zostanie. A impuls będzie błahy, nieistotny – i wtedy wyjdą takie tłumy jakich świat nie widział. Ale jeszcze nie pora.

    Bardzo mnie podniosła na duchu ta zbiórka na chłopaka.

  3. Były szef SKW wykorzystał okazję do ataku na resort obrony narodowej i ministra Antoniego Macierewicza, twierdząc, że akcja w Centrum Eksperckim Kontrwywiadu NATO z grudnia 2015 roku… miała podłoże personalne. Szkoda, że mając do dyspozycji tak dużo czasu antenowego gen. Pytel nie wspomniał ani słowem o tym, jak w Sankt Petersburgu zwiedzał krążownik „Aurora” i paradował z dumą w marynarskiej czapce majtka z tego okrętu.
    http://niezalezna.pl/93861-ma-zarzuty-ws-nielegalnej-wspolpracy-z-rosyjska-fsb-bryluje-w-programie-olejnik-gen-pytel-w-ak
    Tak skomentował rozmowę gen. Pytla z Moniką Olejnik anonimowy autor artykułu na portalu Niezależna. Czapka z Aurory na głowie polskiego generała, szefa wojskowego kontrwywiadu, ważniejsza od słów, że smoleńska katastrofa to narzędzie do politycznej rozgrywki. I taka będzie narracja PiS-oskich propagandystów. Zaczęli od pokazania Tuska, którego ściska Putin nad szczątkami zamordowanych usiłując wmówić „ciemnemu ludowi”, że to radość z udanego zamachu, a gest współczucia zamienili na gest radości, a kończą zdjęciem generała w czapce matrosa z Aurory. Czapki majtków z Aurory, pasiaste koszulki – tielniaszki – armii sowieckiej czy czapki budionnówki są dostępne na Allegro oraz w sklepach z odzieżą wojskową w Polsce. Można sobie w nich fotek skolko ugodno nastrzelać. Ale do ośmieszenia generała Pytla przed „ciemnym ludem” nadają się znakomicie. @Tanako, czy Ty naprawdę oczekujesz jakiejkolwiek refleksji od tych ludzi?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Szkoda, że to prawdziwe.

  6. @NeferNefer
    Tak dobrze nie będzie. Ja raczej widzę to pesymistycznie.
    Po pierwsze KTOŚ WYBRAŁ PiS a teraz zapewnia mu stabilne poparcie. Ok – jakiś procent przeżuwa jeszcze ,,500+”, gdy zżuje to dorzuci się na pierwsze dziecko . To jeszcze nie najgorzej – ktoś inny może to zalicytować no i być może ekonomia stawi opór.
    Gorszą rzeczą jest ten nacjonalistyczny jad bo tu licytacja nie ma hamulca. Zawsze można agresywniej a że to może sprokurować wojnę? ,,Tamci zaczęli” się powie. ,,Pokojową” konsekwencją mogą być ,,spontaniczne” prześladowania tych ,,nieprawidłowych” obywateli. Będą one możliwe dzięki odpowiedniej postawie organòw władzy państwowej vide: Ełk.
    Te dwie ostatnie kwestie (wraz kwestią psychologicznych potrzeb KimKwaka o czym dalej) załatwi system edukacyjny. To tam w stopniu znacznie większym niż dziś, będzie się ten jad zapodawać. Zważywszy na efekty jakie osiągnięto podczas ,,nieprzychylnych” rządów PO to co osiągnie PiS?
    Kolejna sprawa: PiS zachowuje się tak jakby po nim nie miał już nastać inny rząd. Bo każdy inny rząd poza faszystami Kukiza ROZLICZY rząd(y) PiSu z łamania Konstytucji. Obecnie zachowują się tak jakby ,,sądny dzień” miał nie nastać.
    Dalej: obstalowywanie systemu klientalnego z klerem katolickim i ,,misiewiczami” na czele. Aparatczycy i beneficjenci będą walczyć do końca. O swoje.
    Last but not least: BEZKARNOŚĆ KACZELNIKA. To jest klucz: będzie grał ostro bez ograniczeń bo jest BEZPIECZNY. Nie od dziś wiadomo, Kaczyńskiemu nie brak zuchwałości i odwagi politycznej. Za to jest moralnym karłem i no i BRAK MU ODWAGI TEJ ZWYKŁEJ, MĘSKIEJ. Tu zaś jako ,,szeregowy poseł” całkowicie jest bezkarny. Odpowiedzą ,,narzędzia”.
    Utrzymanie władzy dłużej niż jedna kadencja jest konieczne by zrealizować główny cel Kaczelnika: MIEJSCE W HISTORII. Faktów się nie zmieni ale można wykreować nowe, plus odpowiednie interpretacje tych, których pominąć się nie da. Kaczelnik jako miłośnik historii zapewne wie i rozumie jak fundamentalną rzeczą dla wkreowania mitu Marszałka miał fakt sprawowania przez sanację przez 13 lat kontroli nad systemem edukacyjnym. Tu akurat dodatkowo wspomogła to tzw.komuna, która.miast krytycznych badań zajmowała się głównie zohydzaniem go. Mania upamiętnania Lecha K. to właśnie przyczynek, że ten trop jest właściwy.
    Kaczyński od 2007 znacznie ,,zmądrzał” – pojął, że znacznie więcej i brutalniej można niż mu się wtedy wydawało. Orbany, Erdogany czy Trumpy wskazują drogę – można kłamać bez opamiętania, huśtać emocjami społeczeństwa bez ograniczeń, manipulować ordynacją wyborczą wedle potrzeb, łamać Konstytucję mówiąc ,,nie mamy pańskiego płaszcza i co mi pan zrobi”, Jeżeli trzeba to sfałszuje wybory? Co wtedy? On ogłosi, władzę utrzymał legalnie a tamci to pucz (pŕóbka już była 16.12.2016). Bez Majdanu się nie obędzie a On nie ucieknie jak Janukowycz.

  7. Slawczan
    15 lutego o godz. 22:58

    Ciekawie piszesz, z uzasadnieniem, więc przepraszam że ja krótko bo już późno. Wszystko pięknie ładnie – te 19% które wybrało PiS, te sondaże w których dla świętego spokoju ankieterom się odpowiada na wszelki wypadek i wychodzi z tego 40%. Kościół sobie już zdrowo nagrabił. Misiewicze są, a jakże – ale drażnią.

    Pieprznie bo duch w narodzie nie ginie. Bąbelki może jeszcze się nie unoszą ale przyjdzie taki dzień. Było blisko w grudniu pod Sejmem – szkoda że zostało rozmienione na drobne, to mi ciężko darować. Kaczyński boi się jednego, spontanicznego, silnego protestu obywateli. Może sobie naginać fakty na teraz, historia i tak sprostuje w swoim czasie. A do historii i tak już przeszedł bo był premierem. Jemu chodzi o przeoranie Polski wzdłuż i wszerz wedle swojej chorej wizji.

    Jednak trzaśnie. Nie czujesz tego gniewu, nie wyszedłbyś, choćby dziś? Jeden się na drugiego ogląda. Na razie.

  8. Wywiad z Morawieckim (po angielsku), Tim Sebastian bardzo dobry, szkoda że polscy dziennikarze nie są tak dobrze przygotowani.https://www.youtube.com/watch?list=PLT6yxVwBEbi3l8n22yR_aXD49AM4W0O7b&v=LJDQARwtmM4
    Ciężko tego słuchać, taki sam ćwok jak cała reszta. Kloaka jak nic.
    Ale zaczynam mieć trochę optymizmu. To musi trzasnąć.

  9. Z cyklu „a co wy tam w tej Polsce” (tym razem podczas obiadu)

    Pogratulowałam znajomemu Rumunowi milionowych demonstracji.

    – braliśmy z was przykład

    – to Polacy powinni z was brać przykład

    – jestem dumny że walczylismy o wartości demokratyczne. Chociaż raz ktoś podziwia mój kraj.

    – … (westchnienie)

  10. tanaka,
    świetny tekst, ale cóż z tego, skoro wina Tuska jest tak bezsporna, jak wina tego ucznia technikum z Oświęcimia?

    Niemniej, być może Macierewicz tymi słowami testował generała? Może gdyby generał okazał się nienormalny i zaprotestował, że może jednak jakiś zamach tam mógł być, to by do dziś w służbach pracował?

    Piszesz „zbrodnia Polaków na Polakach”. A czyż przy okazji nie jest to zbrodnia na kościele polskokatolickim, który to kłamstwo żyrował, żyruje i żyrować będzie, aż wszystko pierdyknie? Czy ktokolwiek wierzy, że Kaczyński z Macierewiczem są prawdzie religijni? Bo moim zdaniem oni tylko grają klerem w celu zdobycia, a następnie powiększenia i umocnienia swojej władzy. Taki sam, dokładnie taki sam blef jak z tym zamachem.

  11. NeferNefer
    15 lutego o godz. 23:38
    „Nie czujesz tego gniewu, nie wyszedłbyś, choćby dziś? Jeden się na drugiego ogląda. Na razie”
    czuję w sobie gniew, niezgodę na działania PISu, w tym i te, które są kłamstwem, oszustwem i mamieniem maluczkich tylko dla utrzymania włądzy.
    Gardzę tymi ludźmi, gniew we mnie wzbiera i 8 marca dam temu upust. Już sie w różnych miatsaach umawiają i w tym roku oprócz tradycyjnej Manify będzie także inny protest. Albo razem a Manifą.
    Mam nadzieję, że wyjdzie nas wielu, także i ci, którzy głosowali na PIS, a teraz im wstyd.
    Powinni wyjść też ci, których wbrew ich prośbom zafundowano traumę w postaci ekshumacji ich bliskich pod pretekstem szukania śladów wybuchu; pozostali, którzy uwierzyli i czekają na wynik podkomisji ds wyjaśniania katastrofy.
    PIS wyrzuca nasze ciężko zarobione pieniądze na pomysły nie mające precedensu w żadnym kraju, m.in na tę komisję, która od roku tylko pobiera pieniądze za nicnierobienie, a jeszcze członkowie dostają synekury w spólkach SP; buta i bezczelność w tłumieniu i ograniczaniu naszych praw rośnie i sądzę, że niewiele trzeba, żeby garnek zaczął kipieć.

  12. Tanaka! Jak zwykle w sedno!
    Na horyzoncie jednak nic co zmieni naszą rzeczywistość na razie nie widzę. Nawet watykańskich kolaborantów jakby przybywało…a może?! Właśnie w tym nadzieja na zmianę?…

  13. Na FB znalazlem taki post Marka Trybuta:

    SUWENERZE nazwany przez Kaczyńskiego niepełnosprawnym intelektualnie, czy wiesz, że:

    – Szydło poleciała do Krakowa wojskową Casą?
    – pancerne Audi jechało z Warszawy do Krakowa na lawecie?
    – pozostałe dwa samochody wiozły z Warszawy do Krakowa powietrze?
    – jeden z samochodów złapał gumę po drodze i był z tym kłopot, bo nie było koła zapasowego?
    – kierowca Audi pracował w piątek od 7 rano a nie od 18 jak mówił Błaszczak?
    – w Krakowie ochraniało Szydła 11 funkcjonariuszy BOR?
    – w trzech samochodach kolumny jechało jedenastu oficerów BOR, z Szydło dwóch, w pozostałych samochodach DZIEWIĘCIU?
    – do dzisiaj nie odtworzono rejestratorów z samochodów kolumny?
    – prędkość kolumny określono na podstawie zeznań świadków, a tymi są funkcjonariusze BOR;
    – do dzisiaj nieznany jest łączny czas przejazdu Z Balic do feralnego skrzyżowania;
    – do dzisiaj nie podano oficjalnie obrażeń Szydło i oficera BOR.

    Za to jedenastu funkcjonariuszy BOR, którzy nie zauważyli ruszającego na poboczu seicento, zauważyło, że nie miał włączonego kierunkowskazu. Wśród tych jedenastu byli i Ci, z pierwszego samochodu kolumny, dla których seicento był jednym z wielu setek, mijanych po drodze, samochodów.

    Czy wiesz Suwenerze, że do zdarzenia doszło około 18:30, gdy już ciemno i czarnego, bez koguta Audi nie widać, zwłaszcza nie widać zza innych samochodów, które stały za seicento.
    Profesjonalni ochroniarze nie biorą takich czynników pod uwagę, że kierowca może w takich okolicznościach popełnić błąd? BOR potrafi bezpiecznie jeździć i reagować tylko na pustych drogach.

    Stojące samochody też są zagrożeniem dla rządowych kolumn, co kilka tygodni temu dowiódł szaleniec pod Toruniem.

    Mysle, ze niezle uzupelnia tekst Tanaki.

  14. @Tanaka
    Pisowcy wiedzą, że najlepsza metodą jest „zamilczenie” tematu niezależnie od prawdy.
    Jest jednak coś na co zwraca generał Pytel uwagę i musi wiedzieć, że mówienie nieprawdy w takim wypadku może być dla niego ryzykowne. Rozmowa mogła być nagrywana. Czy Macierewicz ma taśmy? Jeśli tak to może je przedstawić i po problemie.

  15. @Tanaka
    Ostro, dosadnie i bez pudła.
    Ja czuję bezradność wobec tego co ta hołota wyczynia. Czuje się Polakiem i zaczyna mi być wstyd, że jestem Polakiem. Jak to możliwe, że taka ohyda opanowała mój kraj ? Z pewnością stoi za tym, jak ta czarna materia kosmosu, kościół.Bez tej ciemnej materii byłoby to niemożliwe, począwszy od pochówku chamskiego niedołęgi Lecha na Wawelu. Leży sobie takie nic pośród królów polskich i w oczach otumanionego ludu to nadaje mu i jego bratu padlinożercy aureolę świętości.
    Nie wiem, czy rację ma optymistka Nefer, czy pesymista Sławczan.Obawiam się, że Sławczan. A to, że kiedyś PIS sie skończy, to pewne, bo wszytsko sie kończy, ale jak i kiedy ? I co po Polsce pozostanie ? Może kolejne rozbiory ?
    Ps
    Krwistousta cipuchna Staniszkis radzi Kaczyńskiemu, żeby więcej czytał i odpoczął. A Macierewiczowi jest wdzieczna za to, ze ten nie dał zapomnieć o Smoleńsku. Ech ta polska nauka: prof.Staniszkis, prof.Bugaj ! Że też nie można im zamknąć tych brzęczących pyszczków.

  16. „Nic z tym jednak nie robimy, poza jednym: wszyscy, może poza jednostkami, siedzimy w tej kloace, nią się narkotyzujemy i nią się pasiemy. To już nasz, wewnętrzny, uzgodniony ze sobą świat. Żyjąc w gównie, łakniemy go więcej i więcej. Między nami a gnojówką zanika różnica.”
    „Uzgodniony ze sobą świat”-dokładnie tak.Świat głównie tumiwisizmu,społecznej korupcji,głupawego nacjonalizmu i odgrzewanych kotletów.
    Wina Tuska,Camerona,Hollanda,Obamy?Wina Cesarstwa Rzymskiego z jego niewolniczym systemem,feudalizmu z jego wasalizmem,narodowego sosjalizmu,komunizmu z ich superzbroniczymi systemami niszczenia wlasnych obywateli i sąsiadów.W końcu wina liberalizmu promującego między innymi prawo jednostki do samorealizaji.Samorealizacja to ciężka praca.Lepiej i wygodniej sie kąpać w gnojówie i konsumować odgrzewane kotlety(post PRL).Do czasu kiedy zacznie brakować „chleba naszego powszedniego”.Niektórzy mówią,że świat zwariował bo w końcu to co się u nas dzieje jest podobne do tego co przetacza się przez prawie cały świat zachodni.Wina Tuska,Camerona,Hollanda,Obamy czy kogoś tam jeszcze?
    Tanaka pokazuje jak na dłoni potworność naszego polskiego świata i wychodzi mi na to ,że nasza kloaka jest najgorsza ze wszyskich.Wykorzystać perfidnie śmierć własnej rodziny i współobywateli do sięgnięcia po władzę przy aktywnym współudziale pospólstwa spragnionego „odgrzewanych kotletów”,korupcji politycznej i tumiwisizmu a zwłaszcza przy niebywałym poparciu „strażnika sumień” Kościoła Katolickiego.Tak to jest zbrodnia na którą się zgadzamy.

  17. Aleście wpadli w dołek!
    A ja myślę, że póki takie coś się dzieje to nadzieja dla tego kraju nie zgasła.
    https://pomagam.pl/NowySeicento/
    Wystarczy iskra.

  18. Dobry pomysł.
    http://wyborcza.pl/7,75968,21377737,wojna-wiaderek-z-kogutami-czyli-jak-spoleczny-protest-przyhamowal.html?disableRedirects=true#BoxGWImg
    Swoją drogą taka ukochana władza a tak się boi obywateli… ochrona, pancerne auta, koguty i przekraczanie szybkości.
    A mafia to była z Wołomina? Kariera Misia mnie zachwyca ( usiłuję być trendy językowo), on nie przedstawiciel?

  19. No jeszcze przemarudzę – poczytałam sobie Kodeks Drogowy. Nie ma tam ani słowa o tym, że kogucie pojazdy mogą przekraczać szybkość, a jak nie ma to łamią prawo. I wy nie protestujecie…

  20. Brawo Sebastian!

    Brawo My !

    My, ktorzy uzbieralismy juz na 23 i 1/4 Seicento, dla Sebastiana…

    I tylko co on biedny pocznie z 23 Seicento?
    Wszystkimi nie da sie na raz jezdzic, co nie?

  21. A nich on sobie z tym zrobi co zechce! Byle na tace nie dawał. A możliwości dużo – wszystko zależy od fantazji. Fiskus na pewno wyciągnie łapy a prokuratura zacznie śledztwo w sprawie legalności darowizny. Z tym się też trzeba liczyć.

  22. Glupawki dostalem …

    Jesli spoleczna zbiorka juz przyniosla kase na ponad 23 Fiaty Seicento „dla Sebastiana lat 21”.

    To moze oglosic, ze sie poszukuje mlodziencow lat 21 majacych na imie Sebastian i majacych ukonczona nauke w szkole sredniej i im wszystkim podarowac, po fiaciku?

    Jeden Sebastian lat 21, jedno Seicento za 5000 zlociszow?

    Dzieki temu nie powstanie wrazenie nieslusznego wzbogacenia sie oryginalnego Sebastiana, wskutek starcia sie z kolumna rzadowa i opancerzonym Audi marionetki Szydlo Belaty.

  23. No chyba głupawki. Czy wpłacając pieniądze robiłeś jakieś zastrzeżenia? Ja nie. Wolałabym żeby nie przepił, ze względu na jego wątrobę, ale jak kupi sobie nówkę to niech mu będzie na zdrowie.

  24. @lonefather
    A co Cię obchodzi jaki pożytek z darowizn zrobi Sebastian. Może do ojca do Norwegii pojedzie nowym SUW-em, a może założy fundację wspierającą ofiary pomówień policyjnych. Mnie cieszy odzew w ogóle, co pokazuje, że jest sporo ludzi nieobojętnych na polskie bezprawie i przeciwnych dobrej zmianie. Każdy z donatorów pod nazwiskiem złożył datek.

  25. @anumlik

    Ja tez, pod wlasnym nazwiskiem i ze swojego wlasnego konta bankowego, wsparlem zbiorke na nowe Seicento dla 21 latka.

    Co on zrobi z tymi pieniedzmi, to mi NIC, a NIC do tego.

    Skoro nic, to NIC. Ja swoje dodalem do puli, gdy bylo na 15 fiacikow, wiec z pelna swiadomoscia tego, ze cel zostal dawno przekroczony, swoje dolozylem.

    A tekscik o 23 Sebastianach obdarowanych 23 Seicento, zaczalem od tego, ze mnie glupawka napadla. Czytac by wypadalo ze zrozumieniem, chyba ze sie dostosowales do poziomu zlozonosci tekstu „Ucha prezesa”. Jesli tak to wycofuje swoja uwage w tym temacie. (lol)

  26. Ewa-Joanna
    16 lutego o godz. 11:22

    Juz @anumlikowi odpowiedzialem, nie bede sie wyglupial i powielal odpowiedzi. I jak Ty ja tez zadnych zastrzezen nie robilem.

    Aaaaa… No moze tylko dodam, co w domysle zostawilem. Mnie najbardziej rozsmieszyla mysl przewrotna, o tym co zacznie PiS wygadywac, jesli 23 Sebastianow majacych kazdy po 21 lat, o ile by sie udalo takich znalezc, dostanie kazdy po Seicento… To sobie wyobrazilem i wyobraznie mnie tak rosmieszylo, ze sie nim podzielilem. Mozliwe calkiem jest, ze glownie to chodzi o ta kloake, co ja tak obrazowo messer Tanaka we wstepniaku nam wszystkim zobrazowal.

    Nie chce tkwic w kloace, po prostu… Wiec stad ta ciut surrealistyczna mysl smieszna, o 23 Sebastianach obdarowanych Seicento i pozniejszej reakcji PiSdzielcow.

    {Ze tez trzeba takie oczywistosci, tlumaczyc …}

  27. Ewa-Joanna
    16 lutego o godz. 10:13

    Dokładnie tak samo myślę:)

  28. Dostałam właśnie maila od Akcja Demokracja na temat smogu.
    Jest tam takie zdanie: Za tydzień w piątek składamy do Komisji Europejskiej skargę na stan powietrza w Polsce. Potrzebujemy jak najwięcej głosów, aby przekonać urzędników do pilnego zajęcia się tą sprawą. Jeśli Ty też nie chcesz umierać za węgiel, kliknij na poniższy link i podpisz apel.
    Ja rozumiem, że sprawa zanieczyszczenia powietrza jest ważna. Ale jakoś mi i metoda i temat nie podchodzi. Metoda latania na skargę jest dla mnie niepoważna, temat choć ważny to drugorzędny wobec nadużyć rządu, to rząd trzeba zmienić a nie latać na skargę, bo co zrobią urzędnicy? Napiszą pisemko które rząd oleje tak jak dotychczas olewał inne?
    Jak skutecznie można spowodować zmianę rządu?

  29. Płynna Rzeczywistość
    16 lutego o godz. 1:04

    Mój komentarz
    1) W KK mało kto wierzy w szczerą religijność Prezesa, lecz to nie jest w KK (hierarchicznym) argument przeciwko Kaczyńskiemu. Wg hierarchów KK dobrze jest, gdy w państwie jest praktykowana zasada – rządzący są z kościołem, a jak z kościołem, to i z narodem. (to taka starożytna tradycja).
    Ta zasada wg biskupów jest spełniona w postaci niepisanego sojuszu państwa z KK manifestowanego najsilniej w Toruniu poprzez różnego rodzaju zgromadzenia, konferencje, odczyty oraz poprzez aktywne, komunikujące towarzyszenie KK w miesięcznicach smoleńskich. W Toruniu i w czasie miesięcznic pod Pałacem są dawane świadectwa sojuszowi „w prawdzie” rządzących z KK .
    Reszta – moralne wątpliwości, teologiczne rozważania, itd, nie mają znaczenia. Taki pogląd o sojuszu KK z państwem (bardzo nieoficjalny) krąży od lat wśród większości kleru i trzyma się dobrze. Poszukiwanie wiary u Prezesa i akolitów nie jest istotną potrzebą Kościoła w dzisiejszej Umęczonej. Ważne jest to, że praktykują, to co widzimy na własne oczy.

    2) Hierarchia KK nie zajmuje stanowiska wobec monstrualnego kłamstwa smoleńskiego, aż proszącego się biskupów o jakieś oparte na faktach odniesienie się, ponieważ traktuje tę sprawę jako polityczną, dokładnie tak jak Macierewicz wyjaśnił to zwalnianemu wojskowemu.
    Taka postawa hierarchii przyczynia się do erozji chrześcijaństwa w Umęczonej u pewnej części ludu ale i do umacniania jedności z KK wśród innej części ludu.
    Wg większości funkcjonariuszy KK nie ma nierównowagi, ponieważ po stronie tej drugiej części ludu są rządzący, którzy wespół z KK uważają i głośno mówią o tym, ze razem stanowią większość (w znaczeniu moralnym) i należy się tej większości prawda, co oznacza – mitów nie należy podważać. Coś w rodzaju – prawda w służbie narodu.

    Upraszczając – mitem w smoleńskich teoriach nie jest prawda o katastrofie, o jej przyczynach, tylko prawda metaforyczna, przypowieść o wrogach zewnętrznych i wewnętrznych. O złym Wschodzie, który przez wieki usiłował stłamsić wolny naród polski i jego religię. Miał kilka przewag, i gdy nadeszła godzina wyzwolenia, sprzymierzył się z wrogiem wewnętrznym (na literę T) by uderzyć w rdzeń narodu – elity polityczne i wojskowe.
    Taki cel ma szerzenie kultu prezydenta K. jako męża stanu, który był mądrym strategiem, przewidującym politykiem, postacią zagrażająca ekspansji wschodniego imperium.

    Tak z grubsza wygląda prawda o micie smoleńskim, przesłanie tej metafory, które ma utwierdzić ludzi, zjednoczyć, dać im przestrogę i zadanie na przyszłość, podtrzymać ducha (to nie była nasza wina), wskazać kierunek.

    Kościół milcząc na temat przyczyn katastrofy ułatwia jej mitologizowanie. KK wypowiadając się ustami duchownych o potrzebie „wyjaśnienia” katastrofy milczy na temat państwa, lekceważy to państwo, manipuluje opinią publiczną, manipuluje religią przyłączając do niej mit smoleński, sprzymierza się z nurtem narodowo-socjalistycznym, od którego oczekuje opieki, uznania, stabilności, itd. Do czasu.
    Pzdr, TJ

  30. Ewa-Joanna
    16 lutego o godz. 12:35

    Nawet jak pismo wpłynie to będzie chodzić po wydziałach przez pół roku a potem dostaną grzecznościową odpowiedź z informacją do kogo się zwrócić. Na pismo do rządu to nawet bym nie liczyła.

  31. Mit smoleński ma sławnych poprzedników: Pożar Reichstagu i zabójstwo Kirowa były okazją do rozliczenia się przeciwnikami politycznymi prawdziwymi lub urojonymi.
    Rewelacje generała nie są dla mnie niespodzianką i pewnie dla większości osób mających racjonalny pogląd na tę katastrofę. Dlatego może taki mały odzew. Ciekawe, czy generał ma tę rozmowę nagraną ? Przecież teraz nagrywanie to jak śniadanie czy mycie zębów. Dlaczego tego nie ujawnił wcześniej, przed zwolnieniem.?.
    Rację ma oczywiście @ tejot, że nie chodzi tu fakty tylko o prawdę metaforyczną. Prawdę z Ministerstwa Prawdy rządu Prawa I
    Sprawiedliwości. Jak wyobrażam sobie przyszłość,( której pewnie nie dożyję) ? Po wielu , wielu latach, jeśli nie będzie jakiejś wojny, gdy Kaczyński już tak zramoleje, że już nie będzie mógł rządzić z Nowogrodzkiej nastąpi wojna pomiędzy watażkami, degrengolada państwa ostateczna i wtedy jakiś nowy okrągły stół z wybaczeniem i zobowiązaniem do nieścigania przestępców, przynajmniej przez kilka lat.

  32. Krótko o zbiórce na Seicento. Pan prezes raczył zauważyć, że:
    „wsparcie opozycji dla młodego człowieka, który przyczynił się do tego wydarzenia (wypadek premier – PAP) jest już czymś, co przekracza rozmiary zwykłego nadużycia. To może być traktowane jako wręcz wezwanie do tego, żeby tego rodzaju zdarzenia miały charakter nieprzypadkowy”.
    Ja się z tym (o zgrozo!) w zasadzie zgadzam. Gdyby zbiórka została zamknięta na poziomie ogłoszonym, lub nieco większym (np. 10.000-15.000), nie widziałbym problemu. Ale przy kwocie przekraczającej już 100.000 (ciągle rosnącej) zastanówmy się, ile w naszym światłym i zamożnym przecież narodzie znajdzie się ,,Sebów”, czy ,,Brajanów” gotowych podjąć ryzyko wymuszenia stłuczki za perspektywę niezłego zarobku?
    Ja nie twierdzę, że władza nie zasługuje na to, co się dzieje. Zasługują na traktowanie znacznie gorsze. Ale pomyślmy o konsekwencjach dla nas wszystkich. Czy tu nie będzie już więcej szkody, niż pożytku?
    NeferNefer: jak trzaśnie, to nas wszystkich krew zaleje. Jak nie trzaśnie, to zgnije. Tu trzeba chirurga. Dobrego chirurga.

  33. tejot
    16 lutego o godz. 12:59

    Mój komentarz

    Ta postawa KK jest calkowicie zrozumiala i mozna powiedziec, ze innej byc nie ma prawa.

    Tak jest, bo cala ta religia jest oparta na niczym innym, niz tylko na mitach i wyprowadzanych z mitow alegoriach i przypowiesciach, doprawianych „naukami moralnymi” i taca wyciagana po datki od wiernych „uniesionych moralnie”. Kloaka wypichcona przez KK wciagnela Polske i Polakow, wiec nic dziwnego, ze Jaroslaw K. wypichcil swoj kawalek kloaki i sie pod koscielna kloake podlaczyl. Przeciez ciagnie swoj do swego, jak to sie mowi.

  34. @guziec
    Zbiórka na tego chłopaka, to akt sprzeciwu obywatelskiego. Miał zostać kozłem ofiarnym, chyba to się już nie uda. Jest to również akt sprzeciwu za „całokształt” Dobrej Zmiany. Chłopak zachowuje sie na razie roztropnie, nie staje się bohaterem prasy bulwarowej. Nie przypuszczam, żeby możliwość otrzymania nowego seicento za udział w kolizji z rządowymi limuzynami skłoniła kogoś do takich ryzykownych działań. Prędzej żądza sławy.

  35. W sukurs temu co napisałem, przychodzi Jerzy Radziwiłowicz. Zanim przeczytałem wywiad z akorem, mój tekst poszedł już na blog. Radziwiłowicz mówi m.in. tak na temat życia pod rządami PIS:

    Wylało się, niestety, jeszcze nie wszystko, ale smród już jest porażający. Ludzie mądrzejsi ode mnie, zajmujący się myślą polityczną, mówią wprost o pełzającym faszyzmie. Trudno się z nimi nie zgodzić.

    To będzie straszna sytuacja, jeśli zaczniemy kalkulować, co nam się opłaca myśleć i mówić, a co nie. Wtedy już nie tylko będzie smród, wtedy będziemy w gównie po uszy.

    Język stanowczy, mocny, sięgający po dosadność. Dzięki temu też i trafny. Wobec pisoidów należy takiego języka, adekwatnie, używać. Mówienie językiem anielskim, grzecznym, przepraszającym w tonie, że ośmiela się żyć i głos zabierać, jest mową samobójcy. To – rzecz jasna – wzmacnia konflikt. Trudno, udawanie, że go nie ma, albo uśmierzanie fal oliwą jest działaniem nieskutecznym, samozakłamującym, choć – przez krótką chwilę – kojącym. Skutek jest ten sam: oddanie całości zjawisk życia draniom, cynicznym bandziorom gangsterskiej niemoralności i złodziei wszystkiego, co cenne, co łączy, a w następnym etapie – samobójstwo.
    Nabrzmiewające wrzody muszą pęknąć, musi się rozlać zgnilizna i podejść nam pod gardła. Wtedy i szlachetni, ale i samobójczo naiwni, zaczną walczyć, bo skończą się już ostatnie złuszenia, a w oczy zajrzy śmierć w gównianej zgniliznie.
    Trzeba mówić mocno, stanowczo, zanim breja sięgnie nam do ust. Wtedy wystarczy jeden niebaczny haust, i już się poznaje Polskę od dołu.
    Złodzei, bandziorow, gangsterów niemoralności katolickiej należy tluc, aż się wytłucze, zatłucze, albo skutecznie pogoni na tak długo, że w tym czasie uda sie i znośnie, a nawet z pełną swobodą żyć i umocnić wspólność na tyle, by miała znacznie więcej sił witalnych i środków antyprzemocowych, by można ją było mieć za zdrowy i dojrzały organizm.
    Znowu Radziwiłowicz:

    …to właśnie państwo powinno być gwarantem tego, żeby wszyscy mogli żyć jak chcą, byleby przy tym umieli żyć we względnej zgodzie.

    Formuła prosta, niezawłaszczająca, niezłodziejska, niebandycka, wolna i twórcza. Dla normalnych, dla zdrowych, dla chcących się w satysfakcji rozwijać. Czyli nie dla pisoisów, nie dla biskupów, ksenofobów, nienawistników, złodziei i tego, co się wokół nich nieustannie kręci: faszyzmu. Ta prosta formuła państwa, jego sensu i roli, sama w sobie potwierdza istnienie konfliktu i starcia cywilizacji.

    Radziwiłowicz mówi też coś pozornie nieco innego, ale mającego zasadniczy wpływ na stan spraw dzisiejszych:

    Dziwi mnie, że polskie kino straciło siłę zmagania się z bieżącą rzeczywistością. Nie ma filmu o Okrągłym Stole, o wyborach czerwcowych. Kino nie opowiedziało nam tego do dzisiaj.

    Kino nie pokazało, więc nie dało powodu i okazji, by się mógł Polak nad sobą i wspólnotą zastanowić, spojrzeć przez lustro sztuki. Sute jest taki, że pozwala sobie skraść poczucie wartości, znaczenia, rolę i ostatecznie pozwala pisoidom skraść siebie. Dlatego może Kaczyński lansować się na głównego opozycjonistę i autora Sierpnia 80, oraz autora właściwie wszystkiego, a z Wałęsy i innych ludzi lepszego gatunku robić zdrajców i tchórzy. Człowiek pozbawiony oglądu siebie i rzeczywistości poprzez sztukę staje się przedmiotem, trupieje.
    To się właśnie dzieje.

    Bardzo trafnie zauważa

  36. Stachu39,
    nie mam nic przeciwko zbiórce jako takiej. Chodzi mi o jej… przytłaczający sukces, jak by to nie zabrzmiało. Sprzeciw obywatelski w tym wypadku następuje z wykorzystaniem tego chłopaka. Kontynuując ten sposób postępowania niektórzy mogą zrozumieć to opacznie. Nie chodzi mi o jego zachowanie. Jest niewątpliwie ofiarą, zobaczymy, jak długo nią pozostanie (w oczach ogółu naturalnie). Co do prasy bulwarowej, to wszystko przed nami. Zaś jeśli chodzi o Twoje przypuszczenia… no cóż, winszuję optymizmu i chciałbym, byś miał rację.

  37. Ewa-Joanna
    16 lutego o godz. 12:35
    Jak skutecznie można spowodować zmianę rządu?
    ………………………………………………………………………………
    Strajkiem. Generalnym.
    Z tym , że do ztego są potrzebne tzw. warunki brzegowe.

  38. guziec
    16 lutego o godz. 15:08

    Miedzy innymi i to majac na uwadze i nature kolaczna polska, proponowalem nie jednemu, ale 23 „Sebastianom 21 letnim” podarowac po Seicento. Wtedy nie bedzie sie polska kloaczna zazdrosc skupiac na jednym, tylko po 1/23 tej kloaki kapnie na kazdego z 23 obdarowanych…

  39. coś se pod nosem pomarudzę o Niderlandach

  40. NeferNefer
    16 lutego o godz. 15:58

    Mam napisać – że Holender z Amsterdamu, a Polak – z pokrzywy? 🙂

  41. Tanaka
    16 lutego o godz. 16:06

    Uprasza się nie zwracać uwagi 😉

    @guziec

    Niech trzaśnie, byle prędko, bo czasu szkoda. Porządny lider by się przydał.

  42. zezem
    16 lutego o godz. 15:48

    Niestety, ale w Polsce „warunkiem brzegowym” jest takie dopieprzenie „suwerenowi”, zeby 500+ nie bylo w stanie go spacyfikowac. I Kaczynski swietnie to rozumie, co oznacza, ze wszystko stanie, lub sie zawali, ale kasa na 500+ bedzie…

    Tak wiec dopiero taki krach gospodarczy, ze nie bedzie na wyplate lapowki dla „suwerena”, spowoduje wyjscie tegoz „suwerena” na ulice. Czyli strajk generalny…

    Ale i na to sie Kaczynski przygotowal, rozmontowywujac system prawny, lub wstawiajac do niego zapisy umozliwiajace mu wziecie „suwerena” za morde.

    Jedyne co jest jeszcze w trakcie „montowania”, to „dobra zmiana” w gospodarce, czyli wziecie gospodarki za morde na wzor wegierski i 30 000 zakapiorow w Obronie Terytorialnej, ktora w/g zapisow ma bronic rzad , gdy nie bedzie sie zajmowac zwalczaniem Specnazu.

    I w ten sposob dochodzimy do najciekawszej czesci planu Kaczynskiego, czyli do tego co sie uda wczesniej osiagnac. Czy sie uda szybciej tak popsuc gospodarke, ze „suweren” znajdzie sie po drugiej stronie „warunku brzegowego” i wyjdzie generalnie strajkowac, by 500+ dalej bylo wyplacane, i czy Antoni zdola sciagnac pod swoje sztandary te brakujace 29 i pol tysiaca Obroncow Terytorialnych.

    Tak, tak, prosze Panstwa, trwa na naszych oczach ten fascynujacy wyscig z czasem i mamy okazje wczuc sie w ta malo znana czesc natury Prezesa PiS, czesc hazardzisty, ktory sam potrafi tyle zaryzykowac.

  43. @Tanaka, wpis i inne
    Takim, jak ‘stasieku’, od czasu, do czasu, potrzebne są teksty żarliwe, teksty, w których autor nie owija w bawełnę prawdy o Polsce.
    Taki jest Twój aktualny wpis, ‘Tanako’, a właściwie większość Twoich tekstów.

    ‘Neferka’ ma nadzieję, że ten ‘pisland’, ten wstrętny ‘kaczystan’, w końcu pi….dolnie.
    Zaś ‘Lewy’ się godzi, – bo wszystko się kończy.

    Ja też mam nadzieję, ale też bolesne przekonanie, że „kropelką przelewającą” będzie kropla niewinnej krwi.
    Ta zgraja boi się demonstracji, bo wie, że wtedy łatwo o prowokację i (…)

    @izabella, 23:40 wczoraj
    Też obejrzałem/wysłuchałem wywiad p. Morawieckiego.
    Nie daleko pada jabłko od jabłoni – tak sobie skomentuję to żałosne widowisko.

    Tu „bankster”, tam miliarder – obaj ratują „upokorzony, zaniedbywany lud”.
    Kłamcy z bozią na ustach…
    BRRR

  44. lonefather,
    znaleźć takich 22 Sebków to nie sztuka. Nie opędziłby się od chętnych. Myślałem raczej o jakimś FOPR (Fundusz Ochrony Przed Rządem), albo czymś podobnym. A na poważnie, to najlepiej byłoby zablokować konto po osiągnięciu celu.
    Po co takie cuś np:
    ‚http://demotywatory.pl/4743909/bez-komentarza
    NeferNefer:
    Jak trzaśnie, to tutaj, nie np. w Belgii. Jak najszybciej, ale chirurg.

  45. NeferNefer
    16 lutego o godz. 15:58
    coś se pod nosem pomarudzę o Niderlandach
    ……………………………………………………………………
    Marudzenie przekuć w czyn!
    Polecałem onegdaj Den Haag. Dorzucę Delft. Tuż,tuż.
    Tramwaj linii nr.1, przystanek Prinsenhof. I wio w urocze uliczki
    małej Wenecji, miasta Vermeer’a (m.in. muzeum jemu poświęcone).
    Jestem pod wrażeniem rozwiązania P+R*. Za jedyne 5 Euro parking (dobry,bo pod dachem i zamknięty) i… jazda środkami
    komunikacji miejskiej (tram + bus) przez cały dzień. Tą samą linią przez całą Hagę aż do Scheveningen, gdzie jest plaża ,aż się w głowie kręci nie wspominając o noblesse samej miejscowości. W centrum Hagi m.in. słynne Mauritshuis (zbiory malarstwa niderlandzkiego). Po drodze także linią nr. 1 do małej Holandii czyli „Madurodam”.
    P.S. parkowanie w centrum serdecznie odradzam. Drakońsko drogie.
    *np.”P+R Hoornwijck”

  46. Lewy
    16 lutego o godz. 16:41
    Hitlerowcy przestrzegali prawa, wiec prawo nie należy przestrzegać

    Mój komentarz
    Morawiecki Junior w linkowanym wywiadzie podpina się dla swojego interesu, dla kariery, jak może, pod Prezesa, wije się i kluczy (czyli ma świadomość, że wędruje po rzeczywistości równoległej i dlatego stara się zamaskować swoja wypowiedź eufemizmami i oksymoronami o roli prawa w państwie) majaczy, bredzi o prawie i sprawiedliwości, stawiając praktykę powyżej abstrakcji. Cóż może oznaczać ta filozoficznie niedorobiona teza? W takiej pogawędce o prawie jaką uiścił Morawiecki nic nie oznacza ponad PiSowski zlepek pojęć ni przypiął ni przyłatał.

    Morawiecki może nie zdaje sobie z tego w pełni sprawy, ale tym wywiadem, jako oficjalny przedstawiciel Polski, sprawujący władzę w Polsce minister, wicepremier dorabia państwu polskiemu gębę matolską, moralizatorsko-zaściankową, intrygancką i nienawistną. Patrz jego końcowa konkluzja o tym, że:
    „W ciągu 25 lat po transformacji w Polsce było niewiele sprawiedliwości, a wielu złych ludzi chowało się za literą prawa”.

    Jest to kolejna wypowiedź mądrali PiSowskich i okołoPiSowskich dotycząca państwa i prawa, w której prawo pełni rolę podrzędną, pomocniczą, a imię suwerena (jego reprezentantem jest PiS) jest wysoko ponad prawem.
    Obciosywanie wizerunku Polski do bałwana.
    Pzdr, TJ

  47. Ja też mam nadzieję,że to pierd…olnie! Tylko kiedy?
    Tanako,myślę, że ma Pan sto procent racji. Tylko co z tego. Członkowie rządu mianowani przez posła Kaczyńskiego, Polityki nie czytają. Nawet gdyby przeczytali to i tak robią i mówią przekazem dnia. Otumanieni przez swego guru, są w stanie zrobić i powiedzieć wszystko co zaspokoi ego posła J.K.(vide wywiad Morawieckiego w DW). Ci pomazańcy w pozycji na klęczkach, modlący się i zawierzający mój kraj Jezusowi Chrystusowi bo sami gówno umieją, są już tak śmieszni,że przy nich Ucho Prezesa wydaje się tragedią. To co dla Pana jest tragedią to dla elektoratu PiSu jest najlepszym co mogło mogło się im przytrafić. Kaczyński na miesięcy przemawia nie do Pana a tylko i wyłącznie do swojego elektoratu. Pan to wie i wielu ludzi to wie. Pan też pisze ten blog dla ludzi przekonanych, że obecna ekipa Pomazańców pcha nasz kraj na jakieś zadupia Europy. Opozycja też przekonuje przekonanych. I tak to się kręci jak gówno w przerębli. Tak długo jak opozycja i dziennikarze będą cichutkim głosikiem popiskiwać o niezgodnych działaniach rządzących tak długo PiS będzie bredził o naprawianiu Polski. PIS i ich wyznawcy rozumieją prosty przekaz. Przekaz w stylu p. Frasyniuka np. ,, Jarek nie pierdol Ciebie tam nie było,,.
    I na koniec dla przypomnienia:To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać. Kisielewski.

  48. guziec
    16 lutego o godz. 17:26

    Przeczytalem. Czesciowo sie zgadzam. Zasadniczo to nie…

    To „pieprzeniecie”, bedzie tylko wstepniakiem do drugiego etapu „planu Kaczynskiego”.

    „Drugi etap planu” to jest sila stlumienie buntu spoleczenstwa”, jesli zwyczajne zastraszanie nie podziala.

    „Trzeci etap”, ktorego „plan Kaczynskiego” nie uwzglednia, to bedzie upadek, i niestety bedzie to upadek rozciagniety na lata i pograzajacy Polske w bagnie spolecznego i gospodarczego marazmu. Chyba, ze tlmienie sila pociagnie za soba ofiary smiertelne, to w takim wypadku rezim Kaczynskiego upadnie bardzo szybko, bo miernoty z PiSu narobia w gacie ze strachu i wymiekna. Wtedy upadek bedzie wrecz blyskawiczny. Jak mysle.

  49. Widzę, że kilka osób komentuje moją produkcję w tego rodzaju sposób: piszesz trafnie, ale co z tego – oni [pisoidy] i tak nie czytają i nie rozumieją.

    Nie w tym rzecz. Nie piszę do zakutych łbów. Ten i tamten przeczytają, a tacy i owacy – nie. Tym co czytają, może się przydać nadanie kształtu i sensu temu, z czego dostrzeżeniem, nazwaniem, czy dobraniem adekwatnej formy mieli kłopot. Lub też nie dostrzeżeniem, że rzeczy mają się właśnie tak. Może też być to ośmielającym odkryciem: kurcze, sądziłem/sądziłam, że myślę nazbyt śmiało, może przesadzałem/przesadzałam, a tu widzę, że moje przemyślenia są zbieżne z myślą innych i znajduję tam argumenty, fakty, nazwanie rzeczy takimi jakimi sa.
    Z tego bierze się działanie głowy, komunikacja, dialog, a jak się tak dzieje, to się juz dużo dzieje. Każdy zamordysta usilnie dąży do tego, żeby nie było wymiany myśli, badania, odkrywania zamordyzmu, komunikacji i reakcji.

  50. Lewy
    16 lutego o godz. 7:55

    Sądzę, że powrót do normalności – jako takiej – będzie pocesem bolesnym, długim, męczącym, a krew będzie ciekła z nosa. Nie tyle od tego, że wielu pisoidów będzie trzeba potraktować z buta, ale bardziej od męki odbudowy. Chociaż po wojnie Polska odbudowaywała się z totalnej niemal ruiny zarówno z dzikim, zwierzęcym wysiłkiem ale i z entuzjazmem. Może uda się uzyskać podobieństwa.

    Nasi naukowcy publiczni to nadmiar purchawek a niedomiar szlachetnych rydzów. Na nich – jak wiesz – chce oprzeć Morawiecki rewolucję kompetencyjną. Nadepnięte purchawki są gwarantem rewolucji eksplozywnej.

  51. szpic ostrowłosy
    16 lutego o godz. 18:41

    Mam nieodparte wrazenie, ze „urzadzanie sie w dupie” jest Polska specjalnoscia. Katolickie dzieci sa przyuczane do „urzadzania sie w dupie” od malego i w miare dorastania, nabieraja w tym duzych umiejetnosci, ktore sa tak wielkie, ze wydaja sie wrecz stanem naturalnym.

    Popacz sobie chocby na dziennikarzy. Zaden, powtorze ZADEN polski dzinnikarz nigdy publicznie nie powiedzial publicznie, klamiacemu politykowi, ze KLAMIE !!! Chocby ten w zywe oczy klamal, to dziennikarz co najwyzej powie, ze prosze Pana, ale cos tam, cos tam … bo przeciez ktos powiedzial cos innego… Uwazasz Pan, zamiast wyrznac klamce miedzy oczy prostym „panie niech pan nie klamie!”, zwija sie uwija, zeby tylko tego nie powiedziec.

    Tak to wlasnie ta kloaka, w jaka wpada mlody Polak Katolik, w trakcie urabiania zwanego dowcipnie „nauka religii” dziala, ze wychodzi z tego urobiony konformista, ktory klamcy nie nazwie klamca, zlodzieja zlodziejem… tylko bedzie kluczyl i krecil, byleby tylko prawdy wypowiedzenia uniknac i sie komus nie narazic.

  52. prospector
    16 lutego o godz. 9:07

    Wykorzystać perfidnie śmierć własnej rodziny i współobywateli do sięgnięcia po władzę

    Tak jest! Kaczyński, publicznie się obnosi z cierpieniem o stracie brata, nieustająco o nim gada, robi z niego byt nieistniejący – tytana tysiąclecia z tytanu, bo stal już Stalin zużył, bratem szanażuje i katuje, innych ledwo wspomni. Zakłamał brata jako realną postać, żywego człowieka. Używa brata. Zrobił z niego przedmiot sprowadził do roli narzędzia. Zrobił z niego cęgi do kąsania ciał i dusz swoich mniemanych wrogów. Zrobił z niego narzędzie wojenne do zdobycia władzy.

  53. szpic ostrowłosy
    16 lutego o godz. 18:41

    Jeszcze lepiej jest to widoczne w wypadku politykow. Co niby jest stanem naturalnym polityka, niemniej prowadzi do skutkow jakie w tej chwili mamy w naszej umeczonej.

    Gdyby nie konformizm Tuska, to ewidentni przestepcy, jak niejaki Kaminski, niejaki Ziobro i rownie niejaki Kaczynski, zostaliby w 2007/8 roku osadzeni, skazani i posadzeni na wieloletnie odsiadki, a my nie mielibysmy tego co mamy obecnie.

  54. lonefather
    16 lutego o godz. 20:27

    Zdaje mi się,że może raz któryś z dziennikarzy tak powiedział. Ale może się mylę. Może powiedział tak niedziennikarz. A tak łajdakowi trzeba w oczy mówić. Publicznie.

  55. @Tanaka
    Ja bym @szpicowi (Który ma sporo racji)jeszcze tak dołożył do tego, co Ty napisałeś o wymianie myśli.
    Ale mały dryf. Mój przyjaciel Stasieku, jest niepoprawnym entuzjastą, uważającym, że pisanie na blogu ma znaczenie, a ja bywam sceptykiem. Ale w koncu wziąłem pod uwagę poprawkę na Stasieku i tak sobie to wyperswadowałem; Różni Beaumarchais, Woltery, Dideroty pisali, pisali i wydawalo sie, że skoczy się na pisaniu, a skończyło się Wielką Rewolucją.
    Myślę więc, że pisanie, mówienie, powtarzanie, wymiana myśli, ma znaczenie, a pesymizm @szpica jest sterylny, bezproduktywny; no bo skoro jak to nic nie da, to nic nie da. A może jednak coś da ?
    Pa
    Porownywac sie z Wolterem, czy Diderotem to zakrawa na śmieszną pychę. Ale Wolter i Diderot tez nie przypuszczali, że będą tymi wielkimi Diderotami i Wolterami. My też nie przypuszczamy, ale kto wie ?

  56. Płynna Rzeczywistość
    16 lutego o godz. 1:04

    Piszesz „zbrodnia Polaków na Polakach”. A czyż przy okazji nie jest to zbrodnia na kościele polskokatolickim, który to kłamstwo żyrował, żyruje i żyrować będzie, aż wszystko pierdyknie?

    Chyba się rozumiemy, ale to nie zbrodnia na Kościele kat, a odwrotnie – zbrodnia Kościoła kat na jego nadwiślańskich niewolnikach. Co oczywiste: od tego jest pan niewolnika, żeby robił na nim wszelkie zbrodnie.

    Czy ktokolwiek wierzy, że Kaczyński z Macierewiczem są prawdzie religijni? Bo moim zdaniem oni tylko grają klerem w celu zdobycia, a następnie powiększenia i umocnienia swojej władzy. Taki sam, dokładnie taki sam blef jak z tym zamachem.

    Oczywiście, że są religijni ! Innych nie ma. No, może w jakichś intelektuanych katakumbach.
    Pewnie, że grają, a niegrających też nie ma. Chyba że, patrz wyżej.
    na tym polega bycie wyznawcą i bycie biskupem wyznawcy.
    To klasyczny błąd w rozumowaniu: jak coś jest wrednego, obrzydliwego, drańskiego, zbrodniczego, to myśl dryfuje w kierunku usprawiedliwienia: to niechrześcijańskie, chrześcijanie ta nie robią !
    Jak nie robia, jak robią? I to od 2000 lat.

  57. Lewy
    16 lutego o godz. 20:47

    Lewy, obaj jesteśmy wyznawcami Boya. Wiesz, jak był traktowany przez identycznego rodzaju rodaków jak ci obecnie rządzący i tych nieustających: kler katolicki z biskupami na czele.
    Wolter i wielu innych to też dobre przykłady, ale dalsze. Duch wionie, kędy chce, gada biskup z Lolkiem. Niech sobie ma to kędy. Myśl jest jeszcze bardziej kędy i owędy. Z tej myśli, nie z Ducha Świętego, wzięliśmy i prawa człowieka i uczłowieczenie kobiety z dzieckiem, i republikę i demokrację i stertę praw pokrewnych. I pigułkę antykoncepcyjną, dla DS – obrzydliwą manifestację kultury śmierci, a dla ludzi fantastyczną manifestację podmiotowości.

  58. Slawczan
    15 lutego o godz. 22:58

    Podzielam pesymizm, ale uważam, że wychodzenie z tej kloaki będzie jeszcze boleśniejsze niż się komu zdaje. Nie będzie też jednoznacznego i szybko zauważalnego skutku.
    Nie rozwinę tego bliżej – temat za obszerny, może wyprodukuję w sprawie wstępniaka.

    Ale usasadniony pesymizm ma, jak sądzę, drugą stronę: jeszcze nie tak dawno, będzie z kilkaset tysięcy lat temu, byliśmy nieodróżnialny od wzorowego małpiszona. A dzisiaj proszę – jestem ogolony i umiem powiedzieć „dzień dobry”, a nawet „przepraszam”. A Gagarin był tam, gdzie wszyscy wiemy że był i nie widział bozi, co nie może dziwić: bozi nie ma tam, gdzie sądzimy, ani nigdzie indziej.

  59. Tanaka
    16 lutego o godz. 20:39

    W publicznym powiedzeniu lajdakowi, ze jest lajdakiem, nie rozchodzi sie o to, ze sie jemu to powiedzialo, bo lajdus wie, ze jest lajdakiem, tylko chodzi o to, ze jak sie to publicznie powie, to ci co tego wysluchali maja szanse sie dowiedziec, ze ten gosciu jest po prostu chamem, lajdakiem i klamca… I pojawia sie cieniutka, ale zawsze szansa, ze sie ockna i przestana wierzyc lajdakowi. O ta cieniutka szanse sie w publicznym mowieniu prawdy rozchodzi…

    A mijanie sie z prawda i jej ukrywanie w konformistycznej postawie, prowadzi do tego, ze sie klamstwo i lajdactwo niejako promuje i nie napietnowane wchodzi do obiegu publicznego, jako jedna z dopuszczalnych mozliwosci. Pieklo i szatani sie kryja w tym wlasnie, w tej cholernej politycznej poprawnosci, gdzie dzinnikarz publicznie uwiarygodnia lajdusa, nie pietnujac jego lajdactwa.

  60. Tanaka
    16 lutego o godz. 20:39

    Tanako,

    Zaden dziennikarz, tego nigdy publicznie nie wypowiedzial. Wszyscy sa tacy poprawni politycznie, ze tylko „dzinnikarze niepokorni” maja smialosc mowic publicznie, ze opozycja to czy tamto, ale ogolnie to sa lajdacy, zlodzieje i komunisci oderwani od koryta i kwiczacy za korytem.

    Mam nadzieje, nie nie nadzieje, ale wrecz pewnosc, ze dostrzegasz roznice?

  61. @guziec
    16 lutego o godz. 17:26
    Czytając to co piszesz mam nieodparte wrażenie, że jakoś zazdrościsz temu chłopakowi, że się ‚za darmo” wzbogaci i pokrywasz to zbędną troską zgodną jakoś z myśleniem kaczki.
    Jesteś w mylnym błędzie!
    Ta zbiórka to protest, to tysiące obywateli zjednoczonych przeciw opresyjnej machinie państwa. Każdy z nich wpłacał ile mógł i nie sądzę, żeby widząc rosnąca sumę nie pomyślał mściwie – a dobrze wam tak sukinsyny!
    Jak już pisałam wyżej do Lonka – nic nam do tego jak chłopak te pieniądze wyda ( a Loniu, te twoje 23 Sebastianów jednak nie było takim żartem jak to usiłowałeś przedstawić!), osobiście mam nadzieję, że mądrze.
    Wymyślanie argumentów typu: bo inni zrobią to samo, żeby osiągnąć korzyści, jest parszywą demagogią, takimi argumentami można udupić każdą społeczna inicjatywę. Czy o to tobie i takim jak ty ( czytałam komentarze pod artykułami na ten temat – wiele powiela twój pogląd) na tym zależy? Przecież nikt ci nie zabrania wpłacenia na zbiórkę dla zakupu karetki, chociaż w tym wypadku ja osobiście uważam, że to jest rola państwa.
    Trzymam kciuki, żeby się wam nie udało!

  62. @NikodemD
    16 lutego o godz. 20:40
    To dopiero początek. Na razie kościół dobrowolnie wypłaca pieniądze, żeby nie wpaść w ręce prawników od odszkodowań, ale nie wszyscy się z tym godzą, będą procesy. Nie uda się po raz kolejny zamieść sparwy pod dywan. Nie obecnie.

  63. Tanaka, 20.26:
    ,,powrót do normalności”. A co to jest wg Ciebie? Do czego mamy wracać? Kiedy była tutaj normalność? Po wojnie? Przecież była komuna. Totalitaryzm stalinowski. Polska się sama nie odbudowała. Był tam dziki, zwierzęcy wysiłek, wszak knuty nad ludźmi wisiały. No ale ten entuzjazm? Może po prostu ludzie rzeczywiście dojrzeli zmiany, perspektywy, przestali czuć się dymani 24/7. Czy to ta normalność? Czy może ta tuskowa, z ciepłą wodą w kranie, Kamińskim na czele CBA, prywatyzacją gruntów warszawskich itd?
    W Polsce nie było nigdy normalności o jakiej myślimy i marzymy. I niech ona lepiej w sferze marzeń zostanie, ale powrotów dokądkolwiek bym nie zalecał. Polsce nie jest potrzebny kolejny wódz, bo do tej pory żaden się nie sprawdził.
    Kiedyś tu napomknąłem o rodzaju koalicji opozycyjnej na potrzebę wygrania wyborów, rozliczenia łobuzów i naprawy państwa. Tylko po to i po nic więcej. Później parlament winien się rozwiązać, by mogło dojść do wyborów w nowej rzeczywistości.
    To, co napisałem, to oczywiście szkic, zarys pomysłu, którego realizacja wymaga przede wszystkim wzajemnego zaufania.
    Są oczywiście inne możliwości:
    wojna domowa
    dalsze rządy obecnych władców połączone z postępującą gangreną państwa
    pucz wojskowy
    rozbiór Polski…
    Wymieniać dalej?
    Najgorsze jest to, że nikt, włącznie z Tobą nie ma programu, ani nawet koncepcji, jak ta przyszłość powinna wyglądać. Dlatego kwękamy o powrocie do normalności nie wiedząc sami, co by to miało znaczyć.
    Myślę, że wyjściem może być stworzenie podwalin, ram prawnych w sposób absolutnie bezpartyjny. A potem niech się bawią wszyscy w politykę, ale w ramach ustanowionego wcześniej prawa. Prawa skonstruowanego tak, by nie dawało się go ,,naginać”, ,,obchodzić”, itd itp.
    Tego jeszcze nie grali. Może warto spróbować?

  64. Z tą mafią, to wcale sie tak głupio nie wyrwałam 🙂
    http://next.gazeta.pl/next/7,151003,21380505,przez-prawie-20-lat-byl-jednym-z-najwazniejszych-ludzi-w-polskiej.html#BoxBizImgZ27
    Rząd pozbywa się niewygodnych.

  65. My se tu gaworzymy w blogowym stylu, a w miedzyczasie Niemcy nagrali piosenke na czasie, piosenke o „Polskiej Dupie”. Niemieckojezyczni beda sie cieszyc, anglojezyczni przeczytaja tlumaczenie…:

    „http://obieg.net/artykul/501-niemiecka-telewizja-publiczna-wyemitowala-piosenke-od-dupie-polsce

  66. Mistrz insynuacji Jarosław K.
    Wg onet.pl
    „Financial Times” pisze, że Kaczyński odmówił ostatnio poparcia reelekcji Tuska w prywatnych rozmowach, w tym podczas spotkania z kanclerz Niemiec Angelą Merkel. „Zamiast tego zasugerował, że Polska może wystawić europejski nakaz aresztowania Tuska”

    Prezes PiS pytany w telewizyjnym wywiadzie o to, że według publikacji „FT” miał powiedzieć kanclerz Niemiec, że nie będzie poparcia dla Donalda Tuska na drugą kadencję na stanowisku szefa Rady Europejskiej, odpowiedział: „To jest prawda, rzeczywiście to jest polityk, który bardzo intensywnie angażuje się w polskie sprawy i to w sytuacjach w najwyższym stopniu wątpliwych”.
    Takich jak to, co ja nazwałem „puczem” i nie wycofuję się z tej nazwy. Polityk, który nam szkodzi, np. sprawa tych 250 tys. euro za każdego nieprzyjętego uchodźcę, czyli wziąwszy pod uwagę zobowiązania pani Kopacz, to byłoby 3 mld euro dla Polski, i wiele innych posunięć, to trudno, żebyśmy kogoś takiego akceptowali – powiedział Kaczyński na antenie TVP3 Białystok.

    Szef PiS zarzucił Tuskowi także psucie „polskiego dyskursu politycznego” po objęciu stanowiska premiera „a nawet i wcześniej”. – Tą agresją, której był propagatorem i tym twierdzeniem, że pewna część Polaków nie ma praw politycznych – te słynne moherowe berety w istocie do tego się sprowadzały – mówił lider PiS.

    – Później była wojna z prezydentem i jego moralna, podkreślam, moralna odpowiedzialność za katastrofę smoleńską jest oczywista, są sprawy do wyjaśnienia, jeśli chodzi już o aspekty prawne tego, co działo się przed katastrofą i tego, co działo się po katastrofie smoleńskiej, wreszcie i są inne sprawy – dodał Kaczyński.
    Powiedział, że to wszystko to „taki pakiet”, z którym „naprawdę nie można być przewodniczącym Rady Europejskiej.

    Mój komentarz
    1) O jakich 3 mld euro dla Polski Jarosław K. mówi? Coś mu się miesza. Wpadł w zaślepienie, zaplatał się we własne sznurówki. Nie po raz pierwszy zresztą.
    Wygląda na to, że Prezes prezentuje tutaj swoją geopolityczna koncepcję – z Europą tak – mają dawać, ale nie mają się wtrącać. Są dłużni nam 3 mld eurosów.

    Ciekawe, że Prezes używa nazwy „pucz” w stosunku do działań posłów opozycji w sejmie i przed. Ciekawe dlatego, że PBS i inni dokładnie powtarzają za Prezesem – to był pucz. W PiSie nie ma zmiłuj się, nie ma własnych słów, własnych interpretacji. Podane przez Prezesa szablony wypowiedzi, nazwy zjawisk i zdarzeń muszą być dokładnie odwzorowane.

    2) O co chodzi z tym europejskim nakazem aresztowania Tuska, o którym wspomniał Angeli Merkel Jarosław K? W jakiej sprawie Jarosław K. zamierza taki nakaz wystawić? Prezes podkreśla, ze odpowiedzialność Tuska za katastrofę smoleńską jest moralna i co charakterystyczne, suponuje, insynuuje swoim zwyczajem dalej, że „są sprawy do wyjaśnienia, jeśli chodzi już o aspekty prawne tego, co działo się przed katastrofą i tego, co działo się po katastrofie smoleńskiej”.
    Jakie sprawy? Minie niedługo 7 lat od katastrofy, a Jarosław K. nie zdołał się dokopać do spraw, które są „do wyjaśnienia”, a tym bardziej do wystawienia listu gończego za Tuskiem.

    Dzisiaj ma dostęp do wszystkich szaf i teczek i ciągle takich spraw nie odnajduje. Insynuować, blagować do oficjalnego przedstawiciela rządu niemieckiego (kanclerz Merkel), to on potrafi, lecz zabrać się za rzetelne „wyjaśnianie” nie jest w stanie. Blagier, kłamca, picer.

    Gdzie ten człowiek żyje? Na jakiej planecie obnosi się ze swoją nienawiścią i mściwością jako miłosierdziem i umiłowaniem prawdy?

    3) Wstrętna i śmieszna insynuacja Jarosława K. o tym, ze Tusk odebrał prawa polityczne „znacznej części Polaków” poprzez nazwanie ich moherowymi beretami (za wypowiedź tę Tusk przeprosił społeczeństwo).

    Wyobrażam sobie minę kanclerz Angeli, która musiała się zmagać z potokiem tego rodzaju insynuacji („pakiet” Jarosława K. dla Tuska). Ale wytrzymała. Sądzę, że niestety, wyjechała z Polski zintegrowana w myśleniu o Umęczonej, w całości przekonana, że ma do czynienia z bardzo szczególnym przypadkiem. I to jest jedyny sukces Jarosława K. Zdołowanie wizerunku Polski do dna.
    Pzdr, TJ

  67. tejot
    16 lutego o godz. 22:39

    Pozwol i wybacz zarazem, ze sie zapytam o to czy masz stosowne kwalifikacje do rozwazan nad ewidentnie klinicznym przypadkiem, ktory sie podszywa pod polityke, co go czasowo chroni, przed interwencja specjalisty. Ale, ze Ty sie w ta zabawe wlaczasz?

    Jesli juz chcesz sie wlaczyc w polityczne rozwazania, to zacznij od tego, ze Jaroslaw Kaczynski stworzyl uklad prawnie niedozwolony i konstytucyjnie zakazany o czym juz publicznie raz, czy dwa informowal mecenas Giertych.

    Jakkolwiek z pominieciem medycyny, by nie patrzec na Jaroslawa Kaczynskiego, to nie politycznie go oceniac nalezy, ale zwyczajnie – kryminalnie.

    Sprytnie ukrywa kryminal Kaczynski, pod plaszczykiem politycznym, ale oceniac go nalezy wylacznie od strony kryminalnej tego co robi i zwlaszcza skutkow tego czego sie dopuszcza.

  68. Dawno mówiłam: Propagować i domagać się „Jarosław Polskę zbaw na premiera!”. To jedyne wyjście, żeby go potem postawić przed sądem. I pisowski suweren poprze…

  69. tejot
    16 lutego o godz. 22:39

    A z ENA sie rozchodzi o zemste i o nic wiecej sie nie rozchodzi. Nie moze Kaczynski scierpiec kariery jaka w Europie robi jego najwiekszy (poza Polska) wrog Tusk, wiec znalazl sposobik zeby Tuska zablokowac. Bo jesli Polska bedzie scigac Tuska, wystawiajac ENA, to moze sie to czy tamto panstwo europejskie wstrzyma z zaglosowaniem na Tuska.

    Czysta zywa zemsta zoliborskiego gnoma. I najgorsze w tym nie jest sam ENA, bo to sie wyjasni, ale to, ze moze zablokowac druga kadencje. I ciekawe czy Merkel cos obiecala Kaczynskiemu za nieblokowanie?

  70. Ewa-Joanna
    16 lutego o godz. 23:09

    Nie Ty jedna to glosilas. Ale to nie ma wiekszego znaczenia. Mozna Kaczynskiego sadzic bez tego, ze bylby premierem…, na bodajze trzy sposoby:

    Pierwszy sposob sprawstwo kierownicze

    Drugi sposob to uznanie PiS za organizacje przestepcza.

    Trzeci opisalem wyzej. Podobny do „organizacji przestepczej”, ale powazniejszy, bo polegajacy na wykazaniu, ze PiS Kaczynskiego jest organizacja, ktora organizacyjnie nie jest dopuszczalna w Konstytucji RP.

    Moze sobie Kaczynski nie pelnic zadnej funkcji publicznej, ale wciaz sa te trzy sposby pociagniecia go do odpowiedzialnosci i ukarania.

  71. tejot
    16 lutego o godz. 22:39
    1) O jakich 3 mld euro dla Polski Jarosław K. mówi? Coś mu się miesza

    Te 3 miliardy euro to miałaby Polska zapłacić jako karę, za nieprzyjęcie uchodźców, do których niby zobowiązała się Kopacz. Czyli wychodzi, że zobowiązała się do przyjęcia 120 tysięcy uchodźców. Już nie pamiętam kto się do czego zobowiązał, a potem zaprzeczał. A kto kłamał na ten temat.
    O karach za nieprzyjowanie uchodźców może i była mowa. Nie usprawiedliwiam tego bełkotu, ale o to mu raczej chodziło.

  72. lonefather
    16 lutego o godz. 21:06

    Łajdak – w zasadzie – nie wie, że jest łajdakiem. Łajdak jest łajdacko zaklamany, a zakłamanie znosi wiedzę, że się jest łajdakiem.To bardzo miły stan, być zakłamanym łajdakiem.
    Jest jednak pewno ale.Otóż zakłamanie zwykle miewa jakieś luki, przez które bywa, że włazi do środka łajdaka jakiś sprzeczny z jego staniem zakłamania sygnał, którego nie daje rady całkiem z siebie wyprzeć lub go na dnie łajdackiego umysłu zabetonować.Wtedy następuje ruch w drugą stronę i widzimy jak z łajdaka wychodzi coś jak sok z robaka – jego biedna łajdackość pomieszana z pomieszaniem.

  73. izabella
    16 lutego o godz. 23:16
    Jednak zera mi się rozmnożyły, wychodzi 12 tysięcy uchodżców. To chyba bliższe rzeczywistości.

  74. lonefather
    16 lutego o godz. 23:16
    ” Mozna Kaczynskiego sadzic bez tego, ze bylby premierem…, na bodajze trzy sposoby:
    Pierwszy sposob sprawstwo kierownicze
    Drugi sposob to uznanie PiS za organizacje przestepcza.
    Trzeci opisalem wyzej. Podobny do „organizacji przestepczej”, ale powazniejszy, bo polegajacy na wykazaniu, ze PiS Kaczynskiego jest organizacja, ktora organizacyjnie nie jest dopuszczalna w Konstytucji RP.
    Moze sobie Kaczynski nie pelnic zadnej funkcji publicznej, ale wciaz sa te trzy sposby pociagniecia go do odpowiedzialnosci i ukarania.”

    Natychmiast jakoś widzę Giertycha w roli oskarżyciela publicznego. Myślę, że to sprawstwo kierownicze pasuje pod Trybunał Stanu.

    Ewa-Joanna
    16 lutego o godz. 22:14
    „Z tą mafią, to wcale sie tak głupio nie wyrwałam
    http://next.gazeta.pl/next/7,151003,21380505,przez-prawie-20-lat-byl-jednym-z-najwazniejszych-ludzi-w-polskiej.html#BoxBizImgZ27
    Rząd pozbywa się niewygodnych.”

    SKOK-i?

  75. @lonefather
    16 lutego o godz. 23:16
    Nie jestem przekonana.
    1.Pierwszy sposob sprawstwo kierownicze
    Można się wyłgać twierdząc, że nie to miał na myśli i że przekręcili jego polecenia. Suma sumarum – wybroni się.
    2.Drugi sposob to uznanie PiS za organizacje przestepcza.
    Nie ma podstaw.
    3. stworzyl uklad prawnie niedozwolony i konstytucyjnie zakazany
    To samo co w 1 i 2. Wybroni się, nawet Gietrych nie pomoże, bo sam był umaczany.
    Nie. Zostaje tylko pchać go na premiera. Sprytnie i mądrze, żeby się wierni nie zorientowali za szybko.

  76. tejot
    16 lutego o godz. 22:39

    Krew się gotuje. Czy taki drań blokując Tuska nikogo się nie boi? to wróci do szkodnika. Ile można na garbie mieć ton tupetu, bezczelności, pychy? Pycha to nie grzech czasem?

  77. tejot
    16 lutego o godz. 22:39

    Pytasz, gdzie żyje ten Wielki Insynuator. W Polsce żyje, tu między nami.
    A jest Wielkim Insynuatorem dlatego, że ani opozycja, ani inne partie, zwłaszcza PO gdy rządziła, ani obywatele a każdą jego insynujację nie mówili głośno i stanowczo: insynuujesz!, dajesz fałszywe świadectwo przeciw blźniemu swemu! grzeszysz z samego dekalogu!
    Wielki Insunuator nie słyszy na każde swoje łajdackie kłamstwo: kłamiesz!
    Jest odwrotnie: on insynuuje i tworzy z nich świat. A poddani jego insynuacjom, zamiast odwrócić ostrze podłości przeciw autorowi, głupio usiłują się tłumaczyć, coś wyjaśniać, przepraszać że ośmielają się bezczelnie żyć. Podstawowy błąd ! Jak będzie tak dalej popełniany, Insynuator będzie zawsze górą.

  78. NikodemD
    16 lutego o godz. 23:47

    Pycha to grzech, tak jest napisane w książeczkach objaśniających niebieską książeczkę.I co z tego? Widziałeś kiedyś biskupa co by w warunkach recydywy nie popełniał któregoś z grzechów głównych, albo od razu wszystkich?
    Po tym się poznaje biskupa.

  79. Tanaka
    16 lutego o godz. 23:59

    Co ja taka mrówka do biskupa w szatach złotych. Widziałem… ten baldachim nad nim niesiony, to uwielbienie, to … echh. Mógł mnie rozdeptać. Ale dobry pan oszczędził. I jeszcze widziałem te daniele biskupie. Ale chyba już je zjadł, bo nie ma(. Czy ja użyłem słowa zjadł?
    Spożył posiłek. Ku chwale.

  80. .

    — 40% —

    .

    Oczyma duszy widzę nową markę alkoholu
    obok Gorzkiej Żołądkowej, Wyborowej
    Żubrówki, Soplicy i Chopina

    – SUVEREN – 40% –

    Polska wraca do korzeni, no to do dna!
    pod śledzika bo on zawsze pływać lubił
    i ogóreczka, a EU, Brukselkę i Angelę
    niech szlak trafi !

    NO TO SIUP, zdrówko Pana Naczelnika !

    .

    ..)

  81. Przyprawa, czy to ty? 🙂

  82. Anumlik,
    w dzisiejszym numerze Faktów i Mitów jest artykuł na temat Warszawy napisany przez Roberta Smolenia „Chaos w imię zwycięstwa”. Może cię zaciekawi.

  83. .
    — Taxi Driver here —
    .

    @Ewa-Joanna
    17 lutego o godz. 2:11

    „…are you talking to me…”

    „…are youuuuu taaaaalking
    to meeeee…”

    .

    ..)

  84. Znowu sie powtórzę, ale co robić. Nic nowego nie da się powiedzieć. Że prawdziwym problemem Polski jest nowotwór kościelny, a PIS to twór wtórny, taki byt zalezny, platoński cień na ścianie jaskini. Ze gdyby nie było kaka, to PIS byłby sobie taką grupką pomyleńców z kanapowym wodzusiem Kaczką na czele.
    Kaka za nic nie wycofa się ze swoich pomysłów, a to że Jezus chadzał sobie po wodzie, że wieczna dziewica porodziła, że chmara facetów i facetek powedrowała do nieba w charakterze świetych, czy to sie panu bogu podoba czy nie. Bo panbóg nie ma tu nic do gadania. Bo dopóki kaka czerpie z tej irracjonalnej żyły złota takie korzyści, to po co ma wycofywać się ze swoich dogmatów. To już nawet Antoni zaczął nazywać zamach smoleński tragedią. A lud bardzo by sie rozczarował, gdyby kaka nagle zwątpił w dziewictwo wiecznej dziewicy.
    Więc powtarzam. PIS to jemioła, która zyje sobie na potężnym drzewie kaka, za przyzwoleniem tego drzewa pasożyta.

  85. @Ewa-Joanna, (16 lutego o godz. 10:13)

    ..myślę, że póki takie coś się dzieje to nadzieja dla tego kraju nie zgasła. …NowySeicento. Wystarczy iskra.

    Też tak uważam.
    Zbiórka jest, z jednej strony, wyrazem ogromnej solidarności społecznej, z drugiej, pokazanie pisowi gestu Kozakiewicza.
    Jest to bardzo konkretny przejaw działania społeczeństwa obywatelskiego.

  86. @NeferNefer, (15 lutego o godz. 21:46)

    Najpierw pomyślałam że już się w tej dupie (cytat z klasyka) zaczynamy urządzać – ale nie.

    „Urządzania się w dupie” nie da się uniknąć. To kwestia mechanizmu jakim jest konformizm. Jego pozytywny aspekt wyraża się w poszanowaniu norm społecznych. Negatywny w oportunizmie.
    Niewiele osób jest odpornych na nacisk grupy. Wystarczy sobie przypomnieć eksperymenty Ascha (długość linii) czy Miligrama (posłuszeństwo).

  87. izabella
    16 lutego o godz. 23:16
    tejot
    16 lutego o godz. 22:39
    1) O jakich 3 mld euro dla Polski Jarosław K. mówi? Coś mu się miesza

    Mój komentarz
    Jarosławowi K. zapewne chodziło o karę 3 mld dla Polski lecz jak zwykle on nie dopowiada do końca swoich pomówień, oskarżeń, przypuszczeń, by nie można było przyczepić się politycznie (lub prawnie) do jego oświadczeń. Jako typowy insynuator kręci, sugeruje, mataczy i wychodzi z tego potem ni pies ni wydra.
    Tak jest ze wszystkim, czego on nie ruszy – z Polską w ruinie, z 25 ostatnich lat w niewoli, z komunistami i złodziejami, z drugim sortem, z pakietem dla Tuska, itd.
    Prezes K. działa tak od lat i dziś nikt mało kto temu się dziwi.
    On tak ma – myślą jego fani. On jest klinicznie wyrazisty – sądzą obserwatorzy jego posunięć, słuchacze jego kleconych w logice równległej (PiSowskiej) prawd.
    Pzdr, TJ

  88. @Tanaka, (16 lutego o godz. 14:28)

    W sukurs temu co napisałem, przychodzi Jerzy Radziwiłowicz.

    Nie!

    • Radziwiłowicz posługuje się językiem polskim – Ty pisowskim
    • Język pisowski sprowadza nas do poziomu „rekinarium”, co Radziwiłowicz potępia – Ty propagujesz
    • U Radziwiłowicza nie ma negatywnych emocji typu pogarda, niszczących w pierwszej kolejności tych, którzy się im poddają – Twój tekst ocieka pogardą i innymi negatywnymi emocjami
    • Radziwiłowicz rozważnie gospodaruje gniewem – Ty potężną energię, jaka się kryje w gniewie, rozmieniasz na bluzgi

    I gdzie tu „przychodzenie Ci w sukurs”? Chyba nie w diagnozie, która jest oczywistą oczywistością, dla wszystkich, którzy są po stronie antypisu.
    Podpinanie się pod Radziwiłowicza to klasyczny zabieg pijarowski, noszący nazwę
    pławienie się w cudzej chwale.
    A posługując się Twoją poetyką przykleiło się g… do okrętu i krzyczy: płyniemy! 😉

  89. errata:
    • Radziwiłowicz posługuje się językiem polskim – Ty pisowskim
    • Język pisowski sprowadza nas do poziomu „rekinarium”, co Radziwiłowicz potępia – Ty propagujesz
    • U Radziwiłowicza nie ma negatywnych emocji typu pogarda, niszczących w pierwszej kolejności tych, którzy się im poddają – Twój tekst ocieka pogardą i innymi negatywnymi emocjami
    • Radziwiłowicz rozważnie gospodaruje gniewem – Ty potężną energię, jaka się kryje w gniewie, rozmieniasz na bluzgi

    I gdzie tu „przychodzenie Ci w sukurs”? Chyba nie w diagnozie, która jest oczywistą oczywistością, dla wszystkich, którzy są po stronie antypisu.
    Podpinanie się pod Radziwiłowicza to klasyczny zabieg pijarowski, noszący nazwę pławienie się w cudzej chwale.

  90. Tanaka
    16 lutego o godz. 23:56
    tejot
    16 lutego o godz. 22:39
    Pytasz, gdzie żyje ten Wielki Insynuator. W Polsce żyje, tu między nami.
    A jest Wielkim Insynuatorem dlatego, że ani opozycja, ani inne partie, zwłaszcza PO gdy rządziła, ani obywatele a każdą jego insynujację nie mówili głośno i stanowczo: insynuujesz!, dajesz fałszywe świadectwo przeciw blźniemu swemu! grzeszysz z samego dekalogu!

    Mój komentarz
    Tanaka, teraz widać jak mści się polityka łagodnej perswazji uprawiana względem Jarosława K. i towarzyszy.
    Ta polityka wynikała z obawy, że gdy pójdziemy ostrzej, to słupki spadną (a także z poszanowania standardów demokracji). Strach taki był uzasadniony, bowiem w Umęczonej hołubiony jest ten kto wypowiada się z troską, oskarża w imieniu społeczeństwa, powołuje się na dobro wyższe, wykazuje intencje bycia z narodem, itd. Jarosław K. wyczuł, że lud akceptuje taką taktykę bycia z narodem i coraz śmielej atakował najtańszym środkiem – słowem, gromadził zwolenników, którzy podejmowali taką formę walki politycznej – monstrualne insynuacje, horrendalne pomówienia wypowiadane w imieniu pokrzywdzonych, skołowanych, umęczonych rodaków, bo mieli nadzieję uszczknąć dla siebie jakąś działkę władzy. I uszczknęli, ich nadzieje się spełniły.
    Pzdr, TJ

  91. @Lewy, (17 lutego o godz. 8:36)

    …prawdziwym problemem Polski jest nowotwór kościelny…

    Od lat powtarzam dokładnie to samo: krk jest nowotworem zżerającym polską państwowość, odmóżdżającym polskie społeczeństwo.
    Tym bardziej martwi mnie używanie lekceważącego, infantylnego języka przy pisaniu o krk i religii. Uważam, że należy pisać o sprawach „kościelnych” językiem poważnym i odpowiedzialnym. Myślimy przy pomocy języka. Lekceważenie, infantylizacja ułatwiają oswajanie, bagatelizowanie problemu. A problem jest poważny i groźny.
    Lekceważenie i infantylizacja to praktyczne przyznawanie się do bezradności. Co najwyżej, pokazywanie języka terroryzującemu nas gangsterowi.

  92. Stan: W państwie (jeszcze) demokratycznym panoszy się dyktatorek, którego partia została wybrana w demokratycznych (jeszcze) wyborach.
    Przyczyny: Mnóstwo różnych ale generalnie, to ciągłe psucie państwa (głównie prawa) przez wszystkie opcje polityczne od czasu zmiany systemu państwowego. Istotne jest przy tym, że żadna opcja polityczna nie próbowała nawet poprawiać błędów poprzedników, a ochoczo dodawała swoje. Do tego wysoce uprzywilejowana pozycja jednej – całkowicie nieproduktywnej – grupy społecznej, bowiem kk dostaje najwięcej, a jedyne co daje, to żądania.
    Obecnie rządząca opcja może być określona jako „zemsta prostaków”. W mowie potocznej powróciło powszechnie określanie rządu jako „władzy”. Arogancja wszystkich poprzednich „elit rządzących” przekroczyła granicę charakterystyczną dla nas tu i teraz. Podobnie stało się w USA.
    Możliwość wprowadzenia bardziej odpornej demokracji: Trudna sprawa. Na jakąkolwiek obecną opcję polityczną nie ma co liczyć. Do tego, w porównaniu z USA jesteśmy w znacznie gorszej sytuacji, bo nie mamy niezależnych stanów – u nas komisarz polityczny (wojewoda – instytucja przejęta ochoczo z PRL) ma władzę większą, niż jakikolwiek samorząd.
    Według mnie sytuacja powoli dojrzewa do rozwiązania radykalnego, jakie zastosowano w stosunku do Niemiec po II wojnie: Kraj podzielony został na samorządne landy i otrzymał prawo podstawowe (Grundgesetz – to nie jest konstytucja, bo tą wybiera naród), które Niemcy bardzo rozsądnie hołubią i świetnie na tym wychodzą. Gdyby podobną strukturę miały Jugosławia i Czechosłowacja, prawdopodobnie by się nie rozpadły, bo i po co.
    Konieczną reformę z nową konstytucją, nową strukturą administracyjną i sprowadzeniem kk do pozycji zwykłej organizacji pozarządowej można w Polsce przeprowadzić tylko metodą Jaruzelskiego. Mam nadzieję, że polskie wojsko poniewierane przez psychopatę w końcu się zbuntuje. Wydaje mi się, że opozycja powinna już dawno zająć się (maksymalnie upublicznionym) opracowaniem nowej konstytucji i podziału administracyjno-politycznego kraju. Już dziś przecież każde województwo ma ogromny aparat administracyjny, czyli zmiana powinna wręcz przynieść oszczędności. Obszary zarządzane centralnie (np. armia, autostrady, itd.), jak i liczba samodzielnych województw powinny być przy tym rozsądnie małe. Sądzę, że na taki projekt zmian można otrzymać znaczną pomoc finansową UE. Z pewnością zyskałby też poparcie absolutnej większości społeczeństwa.
    Oczywiście nie mam pojęcia kto i jak mógłby to przeprowadzić. Ale istnienie takiej możliwości poprawia nieco samopoczucie (humoru).

  93. Qba
    17 lutego o godz. 10:33
    Denazyfikację narzucili Niemcom alianci.Ale kto narzuci Wolakom depisyzację. Kto na ciele polskiego narodu przeprowadzi operacje usunięcia kościelnego nowotworu ?
    Jak na razie nie widać chirurga.

  94. mohikanin przedostatni
    17 lutego o godz. 9:36

    ładnie opowiadasz, co się działo na spotkaniu prokuratora PRL-u Piotrwicza, aktualnie PISoida, na spotkaniu z ludnością w ośrodku należycie katolickim.
    Radziwiłowicz mówi po polsku, to się tego języka naucz. Jak się nauczysz, podłącz głowę do prądu – nauczysz się myśleć. Jak się nauczysz, użyj tyłka w celu niepłynięcia , ale przeczytania co i o czym napisałem. Może wtedy pogadamy. Albo i nie.
    Wtedy coś zyskasz. Będziesz zadowolony.

  95. Lewy
    17 lutego o godz. 11:02

    Polska się dekościelizuje o tyle, że ludzie mają coraz więcej innych zajęć niż łażenie do kościoła. Tzw. wiarę sobie prywatyzują, biorąc z niej to i owo, ale to wzięte też często wywalą do kosza, by sięgnąć po kolejne. A i to na chwilę.
    Jest to metoda powolnej degeneracji publicznego znaczenia Kościołakat, ale poprzez fakt, że to degeneracja, dwustronna – degeneruje się kler i degenerują wyznawcy, działając nie z powodu wyższych wartości, ale lenistwa, nudy, zajęcia pukaniem w smartfona. Jest to metoda marna, daje więc pewien efekt, ale tak samo marny.

    Lepsza byłaby metoda taka, jaką zastosowano choćby we Francji, w XIX wieku, gdy rodząca się świadomość obywatelska, poczucie wyższych wartości nad wartościami nędzy katolickiej, zaczęły brać górę: ciężką i bolesną pracą, w ogniu konsekwentnej i długiej walki z religijnym potworem. Co, w 1908 roku, doprowadziło do rozdzielenia państwa od Kościoła kat.
    W Polsce taki proces nie ma jeszcze szans zadziałać. Nie ma poczucia oywatelskiegi innego, niż u pojedyńczych osób. Nie ma poczucia podmiotowości własnej, godności, poczucia sprawstwa i odpowiedzialności za wspólny byt. Brakuje rozumu, a adresatem pretensji nie jest producent zła, ale ktoś zupełnie z boku, albo w dalszym rzędzie.
    Zła diagnoza, lub w ogóle brak diagnozy, nie pozwala na skuteczne leczenie z choroby.

  96. mohikanin przedostatni
    17 lutego o godz. 9:36

    errata:

    Dziecię pisoformatowane: załóż majtki i idź do pisoidalnej szkoły uczyć się polskiego; może pojmiesz co gada Radziwiłowicz. Lekcja promocyjna w cenie 500 PLN,masz wpłacić na Okiestrę Świątcznej Pomocy: „errata” oznacza wykaz błędów. Gadasz co bądź, następnie to pierniczenie uznajesz za pomocą erraty za bredzenie.
    Mnie to pasuje, sam siebie opisałes.

  97. Lewy
    17 lutego o godz. 11:02

    Toż wyraźnie napisałem: Metodą Jaruzelskiego. Chcieli puczu – niech mają!
    Świat zna liczne przypadki „pozytywnego” puczu, który dobrowolnie później ustąpił. Bez rozwiązania gwałtownego czeka kraj wiele pokoleń durnego (bo dobrowolnego) zamordyzmu bez gwarancji poprawy losu doczesnego. Jeżeli rzeczywiście istnieje w tym kraju liczna inteligencja, to powinna – jak pisałem – publicznie zabrać się do roboty nad konstytucją i systemem administracyjnym. Sądząc po poparciu dla Owsiaka, sprawa ma szansę. Ogromną. Ale muszą to robić fachowcy, a nie dyletanci czyli politycy.

  98. Tanaka
    17 lutego o godz. 11:30

    Chyba też nie umiem czytać po polsku, bo nie doczytałem się u Radziwiłowicza niczego, co by mogło usprawiedliwić twój paternalistyczny i wzgardliwy w tonie komentarz wobec mohikanina („Dziecię pisoformatowane: załóż majtki…”)
    Udaję się zatem na kurs.

  99. NikodemD
    16 lutego o godz. 23:38

    Mozna na kazdy z trzech sposobow, ale wpierw warto sie przypatrzec co dla kogo jest najwazniejsze i wlasnie tam uderzyc, czyli po tej linii karac.

    Bo kara powinna byc dotkliwa i spelniac role edukacyjna zrazem. Spolecznie edukacyjna.

    Dla Kaczynskiego najdotkliwsza kara bedzie obserwowanie kleski jego projektu politycznego dla Polski. Wiec z tej strony patrzac to kazdy z trzech sposobow bedzie niemal tak samo dobry.

    Z punktu widzenia PiS i jego czlonkow, najdotkliwszym bedzie uznanie PiS za organizacje przestepcza, bo to otworzyloby droge do konfiskaty majatku PiSu i majatkow jego czlonkow, oraz konfiskaty majatkow nieczlonkow PiS, wyslugujacych sie PiSowi.

    Zgodnie z zasada „kasa misiu kasa”, odebranie kasiory, czyli majatkow, bedzie najdotkliwsza kara. Bedzie jednoczesnie skuteczna lekcja dla spoleczenstwa, ze majatek gdy popelniasz przestepstwo, musisz sie liczyc z utrata majatku. Calego majatku. Nic lepiej nie uczy niz konsekwencje finansowe.

    Trzeci sposob jest najtrudniejszy zarowno prawnie, jak i edukacyjnie. Ale moze byc warty wysilkow z uwagi na miedzynarodowa opinie. Bo dalby porzadany ciezar gatunkowy, ktory pozwolilby odzyskac twarz Polsce, ktora tak bardzo PiS zszargal.

    Giertych automatycznie na mysl przychodzi, ale calkowicie serio podchodzac do zagadnienia, to choc z moralnymi oporami, to bym tez co najmniej rozwazyl zatrudnienie jako prowadzacego sprawe prokuratora, tego skonczonego lajdaka Piotrowicza.

    Nie tylko z uwagi na jego bieglosc, ale glownie z uwagi na znana od starozytnosci zasade, ze machinator powinien ginac od wlasnych machinacji. Nie zawachal sie Kaczynski manipulator uzyc Piotrowicza, to niech z reki Piotrowicza zginie.

    Mam taka mysl przewrotna, ale nie bede sie upieral przy niej, choc dla kazdego obserwatora powinno byc jasne, ze ani pieknoduchy, ani skrupulanci, ani intelektualisci pelni watpliwosci, nie nadaja sie do rozliczenia PiSu i Kaczynskiego. Za to tacy „piotrowicze” sa do tego wrecz idealni.

  100. @Ewa-Joanna

    To nei sa moje prawnicze dywagacje, tylko zauwazone i zebrane sposoby, ktore prawnicy pomysleli i ktore poznalem czytajac drukiem, czy w necie.

    Jak pomyslisz, to sama dojdziesz do wniosku, ze udowodnienie win w/g ktoregokolwiek sposobu, nawet dla nieprawnikow nie sprawi wiekszego problemu.

    Sprawstowo kierownicze?

    Wystarczy zebrac te wszystkie publiczne peany jakie pisowcy pieja na czesc Jaroslawa.

    Organizacja przestepcza?

    Prosze bardzo. Lista juz popelnionych przestepstw jest wystarczajaco dluga, a bedzie jeszcze dluzsza, gdy przyjdzie do rozliczania PiSu.

    Niekonstytucyjna organizacja?

    Wystarczy docisnac marionetki, a sami Szydlo i Duda dostarcza dosc dowodow ze strachu przed konsekwencjami, albo w zamian za jakies ulgi w wyroku. A jakby bylo malo, to jest dosc aparatczykow, ktorzy w zamian za zlagodzenie wyrokow, wysypia wszystko i dostarcza dowodow neikonstytucyjnosci PiSu.

  101. Tanaka
    17 lutego o godz. 11:24

    Masz racje.
    Jedynym sposobem jest stworzenie alternatywnej oferty i jej wypromowanie. Bez tego hydra koscielna bedzie sie nieustannie odradzac. Bo nie wystarczy urwac leb, jeszcze trzba wypalic zarodek odradzania sie. I dopiero wtedy pojawi sie nadzieja na skuteczne wyplenienie zla jakie sieje religia kosciol katolicki.

  102. @Tanaka
    Podpisuję się pod tym co napisał Tobermory o godz. 12:16. Twoje polemiczne narracje zaczynają się przeradzać w niepotrzebne nikomu (mnie nie) inwektywy. Szczególnie jest to widoczne w dyskusji, gdy ktoś ma odmienne niż Ty zdanie. To, że przypisujesz interlokutorowi żabią perspektywę (jak mnie w jednej z Tobą polemik) można przeboleć. To, że każesz pisoformowanym dziecięciom zakładać majtki i odsyłasz je do szkoły uczyć się polskiego, już tak łatwo przeboleć nie można. Z Mohikaninem przedostatnim można (i należy) się spierać, gdy nie ma racji, obrażanie go niewiele do dyskursu wnosi. A akurat jego rozumienie Radziłowicza jest tożsame z moim. Z czym możesz się nie zgadzać. Mohikanin napisał – Język pisowski sprowadza nas do poziomu „rekinarium”, co Radziwiłowicz potępia – Ty propagujesz. U Radziwiłowicza nie ma negatywnych emocji typu pogarda, niszczących w pierwszej kolejności tych, którzy się im poddają – Twój tekst ocieka pogardą i innymi negatywnymi emocjami. Radziwiłowicz rozważnie gospodaruje gniewem – Ty potężną energię, jaka się kryje w gniewie, rozmieniasz na bluzgi.

    Podobnie jak Mohikanin krytycznie oceniam Twoje niektóre sformułowania. Polecam inny tekst. Jacka Rakowieckiego, „Jak na stałe oddać Polskę Kaczyńskiemu? Bezradność antypisowskiej opinii publicznej”, z portalu Oko.Press. Najpierw próbka:

    (…) istotna część antypisowskich Polaków i Polek żyje w swego rodzaju gettach, głównie zapewne wielkomiejskich i inteligenckich, które mniej czy bardziej świadomie otorbiły się antypisowskim towarzysko-środowiskowym murem, wypychając czy nie dopuszczając do swego grona ludzi o innej wrażliwości, poglądach i doświadczeniach (…) Użytkownicy FB – nawet jeżeli dotrą do odmiennych punktów widzenia – nie dopuszczają ich do swojej świadomości. Liczą się bowiem jedynie te informacje i opinie, które potwierdzają słuszność własnych apriorycznych założeń. Konfrontacja z empirycznymi doświadczeniami i emocjami „innych niż my” jest niewygodna psychologicznie. W tym przede wszystkim tych innych, którzy są usytuowani w społeczeństwie w sposób zdecydowanie mniej uprzywilejowany, bytowo i prestiżowo.
    https://oko.press/stale-oddac-polske-kaczynskiemu-bezradnosc-antypisowskiej-opinii-publicznej/

    Tekst Rakowieckiego wraz z glosą do niego, pióra Kajetana Wróblewskiego, wywołał na FB polemikę, w które wzięło udział kilkaset osób.

  103. @anumlik
    17 lutego o godz. 13:01

    Mnie się już też zdarzyło zostać nieprzyjemnie zaskoczonym ripostą niegodną Tanaki, ale już nie pamiętam, o co poszło 🙄 Wziąłem to wówczas za drobny „wypadek przy pracy”.

    Nie mam czasu i możliwości śledzenia dyskusji, bo mi goście blokują dostęp do urządzenia i absorbują uwagę, ale od poniedziałku mam nadzieję odzyskać panowanie nad czasem i przestrzenią 😉

    Mam zagadkę.
    Dziecko gości boryka się z lekturą obowiązkową z dziedziny „klasyka epiki chrześcijańskiej”. Kto wie, o jaką pozycję chodzi?

  104. Za Wielkim Insynuatorem podążają mali insynuatorzy

    Wczoraj wiceprzewodniczący PE Czarnecki wypowiedział swoją opinię o Tusku na okoliczność poparcia dla Tuska na drugą część kadencji:

    ”Każdy, kto nawet funkcjonuje w Brukseli, ale ma ucho nastawione na Polskę, słyszy o różnych zarzutach, które mogłyby się pojawić wobec pana Donalda Tuska”

    Proszę zauważyć, ze w typowej insynuacji nic nie jest jasne, jednoznaczne.
    Czarnecki mówi, że mogą być postawione zarzuty. Nie mówi przez kogo, czy np. zarzuty mogą być postawione przez panią Zielińską lub pana Nowaka. Nikt tego nie wie i pan Czarnecki też nie wie, więc nie mówi, ze prokurator, CBA lub inne służby dobiorą się do tyłka Tuskowi, tylko opowiada okrężnie, aluzyjnie, że można usłyszeć o zarzutach, które mogłyby się pojawić.
    Uff, Taka piętrowa insynuacja jest nie do podważenia, ponieważ nie zawiera treści, a przypuszczenia są obwarowane łańcuszkiem – ktoś, gdy ucho przyłoży, może usłyszeć, że mogłyby się pojawić zarzuty.

    Bezczelność w insynuacyjnym pomawianiu, mimo że wali po oczach, to z pewnością przez dużą część prawdziwych Polaków będzie potraktowana z sympatią, przyjmą oni ten usłużny pod kątem interesów Prezesa atak na wizerunek Tuska jako „coś w tym jest”, Czarnecki musi coś wiedzieć, przecież inaczej nie dawałby do zrozumienia. On jest dyplomata europejski, on nie może mówić wprost, itd.

    Dalsza część insynuacji Czarneckiego jest dokładną kopią insynuacji Jarosława K. o Tusku z dodatkiem umiejscowienia win Tuska w Ambergold i Ciechu, o czym Prezes nie był w stanie orzec, a o czym Czarnceki ma więcej informacji i dlatego je podaje do publicznej wiadomości:

    „Wiele osób twierdzi, że rola pana przewodniczącego Tuska w takich aferach, jak afera Ciechu, afera Amber Gold, czy także w kwestii tragedii smoleńskiej – zarówno przed, sfera przygotowania wyjazdu prezydenta Lecha Kaczyńskiego, jak i potem co się działo po tragedii – to są rzeczy, które w sposób bardzo poważny w sensie formalno-prawnym mogą uderzyć w przewodniczącego Tuska – tłumaczył. – Ja tego nie wiem – zastrzegł.

    Proszę zauważyć, jak idzie na bezczela ten europoseł PiSu insynuując, łącząc nazwisko Tuska ze słowami afera, tragedia smoleńska, sposób bardzo poważny, sens formalno-prawny. To ostatnie użyte zostało przez Czarneckiego jako mądra fraza mająca dodawać powagi jego domysłom, umieszczać je w kontekście troski o państwo i prawo.

    Groteskowe jest dodanie po takich wyzywających, pomawiających insynuacjach sakramentalnego – ja tego nie wiem.
    Logika PiSowska. Ucho można przyłożyć, można usłyszeć, że Tusk może mieć zarzuty, itd. Po czym – ja tego nie wiem.
    To nie jest dziecinada, farsa, czy zabawa dyplomatyczna, to jest atak na prawo, na państwo prawa na pozycję Polski w Europie.
    Pzdr, TJ

  105. Pax vobiscum.

    Oraz:

    Arcybiskup na łamach tygodnika „Niedziela” zgłosił propozycję, by Episkopat wprowadził listę preferowanych mediów. Depo chce, by każdy katolik robił rachunek sumienia z tego, jakie media dostarczają mu informacji. Jeśli wierni będą korzystać z tych, znajdujących się na liście, nie będą mieli problemów przy konfesjonale.

    http://natemat.pl/92243,arcybiskup-czestochowy-chce-wprowadzic-liste-zakazanych-dla-katolika-mediow

    A z PiSem trzeba rozmawiać ich językiem, sorry. Nic innego nie dotrze. Zresztą, dość tego cackania. Trzaśnie jak wszyscy, od nauczycieli po rolników i górników, wyjdą na ulice.

    @zezem, Konstancja

    Dzięki.

  106. Punktuję z rozbawieniem kolejną filipikę pod hasłem „nie śmiejmy się z kaka”. Bo o kaka, panietentego, trzeba zawsze z należytą powagą… No rzeczywiście! Tanako, nie wierz i nie daj się zwariować! Kaka bazuje na głupawym patosie, który oczywistą bzdurę winduje na piedestał. A przekłuwanie święto.ebliwego balonika… No właśnie. O to chodzi. Śmiech to SKUTECZNA broń przeciwko bzdurom.

    Z kolei wrzaski w protestach świadczą o tym, że boli…
    Bo śmiechem podmywasz podstawy istnienia kaka.

  107. Już dawno pisałem, że jak cham zaatakuje cie sztachetą, to naiwnością jest stosowanie jakichś kulturalnych, finezyjnych instrumentów „dyskusji”. Nie ma rady, trzeba samemu wyrwać sztachetę i „polemizować” przy pomocy adekwatnego narzedzia.
    „niekulturatny” bandzior używa pistoletu, a „kulturalny” policjant ? co ma używać w tej „dyskusji” ? Odwoływać sie do honoru bandziora ?
    Bydło pisowskie należy nazywać bydłem, bez insynuacji, niedomówień, bez naiwnej próby wciągania tego bydła na wyższy poziom. Nie dać się wciągać w jakies postprawdy, rozplątywanie steku kłamstw, insynuacji, kalumni, Czarnecki to po prostu, bez insynuacji kanalia.

  108. W sprawie komentarza Tobermorego i aumlika, na kanwie wpisu Mohikanina i mojego komentarza tego wpisu:

    Piszę o tym, że to co zrobił PIS, korzystając z katastrofy lotniczej, i zamienił to w rację państwa, w cnotę, w świętość i szantaż jest gangsterką niemoralności i ohydą bandyterii wyniesionej na tron.
    Tak to właśnie oceniam i takich użyłem sformułowań nazywając to co PIS robi. To najwyższe zagrożenie.
    Nie widzę potrzeby, żeby to dalej wyjaśniać, tekst, jak sądzę, robi to wystarczajaco.

    Radziwiłowicz mówi także jednoznacznie, o rozłażącym się faszyźmie, o ksenofobii, rasizmie, o rozlewającym się coraz bardziej, porażającym smrodzie, o chamstwie (co najmniej w sprawie Trybunału Konstytucyjnego, a mam, jako czytelnik wywiadu, dość powodów sądzić, że nie tylko ma na myśli sprawę Trybunału, ale i chamstwo jako coraz bardziej jednoznaczną zasadę państwową), o szaleństwie Macierewicza ( i podobnie: jest dość podstaw by sądzić, że szalony jest nie tylko on, ale szaleństwo staje się także zasadą państwa, a szef tego co się dzieje jest może najbardziej chory ze wszystkich).
    Szaleństwo, cynizm, pomówienia, pogarda, jednoznaczna nienawiść uświęcona – vide słowa Kaczyńskiego o Tusku i jego (oczywiście rzekomej), co najmniej moralnego zbrodni, „toczących się przeciw niemu postępowaniach”, o tym, że nie będzie z Tuskiem rozmawiał, bo tylko musi się poddać karze. Setki i więcej jednoznacznych przykładów i dowodów: na to, co nazwałem bandyterią niemoralności, co jest i tak pojęciem węższym i łagodniejszym, niż diagnoza Radziwiłowicza: rozpełzający się po Polsce faszyzm.

    Jeśli – jak sobie wykoncypował Mohikanin – język PISu jest rekinarium i mój tekst mówi tym samym, pisowskim, językiem, to płynie z tego kilka wniosków:
    – Mohikanin nie odróżnia stanu rzeczy od diagnozy o stanie rzeczy.
    – słowa stanowcze i niestetyczne wziął za tożsamość ze słownictwem PISu.
    – zrównał,lub niebezpiecznie zbliżył, pisoidyzm z niepisoidyzmem.
    – nie rozumie tego, o czym napisałem więc i ma problem z językiem.
    – jest problem generalny z językiem polskim, ze słownikiem, w którym dotychczasowe znaczenia i pojęcia znikają, kradzione przez zupełnie inne, wręcz odwrotne. Kradzież znaczeń i języka to cecha każdego faszyzmu i zamordyzmu i pierwsza rzecz od czego faszyzm zaczyna rządy.

    Pozbawieni języka, tracimy możność odpowiadania na to, co robi PIS z państwem i przestrzenią wspólną ludziom, która coraz szybciej się rozpada. Radziwiłowicz mówi wyraźnie: dwa różne i przeciwstawne ludy polskie.
    Oprócz tego, że mówimy o tym co się dzieje grzecznie i gładko, konieczne jest mówienie tak stanowczo, jak i rzecz i sytuacja wmagają. Miganie się od tego pogłębia problem z właściwią diagnozą i czyni ten lud niepisowski zupełnie zagubionym i bezbronnym – co widać aż nadto wyraźnie i boleśnie – a zamorystów upewnia, że ten lud najgorszego sortu dalej nic nie kapuje z tego co się dzieje – i właśnie o to im chodzi.

    W ten sposób PIS wygrywa, a niepis – przegrywa. Zaś – hipotetyczne zaledwie, bo PIS może rządzić, w takich warunkach, bardzo długo – czyszczenie stajni Augiasza, jak się wyraził Radziwiłowicz – gładko i niecelnie, wymaga Heraklesa. Nie widać takiego. Gorzej – nie da się tej stajni wyczyścić metodą Heraklesa. Będzie to męka i będą ubabrane ręce. A wynik bardzo niepewny. Każdy dzień dziś stracony na nierozumienie tego co się dzieje, to zmniejszanie szansy na to, że ta stajnia zostanie w ogóle jakoś znośnie wyczyszczona.

    Niestety, mówienie gładkie, chociaż estetyczne i przyjemne dla mówiącego, usypia i zapewnia wyrzecznie się wielu narzędzi niezbędnych do zmierzenia się z katastrofą jakiej jesteśmy świadkami.
    Trzeba – też – wejść do klatki. I się ubrudzić.
    Mohikanin walnął tym swoim komentarzem ślepo i pewnie przeciwnie do dorozumianego celu, uznałem więc, że wymaga to tego rodzaju reakcji. W tej sprawie, i co do tej diagnozy, brakuje mi humoru i lekkości bytu.

  109. NeferNefer
    17 lutego o godz. 14:17
    A z PiSem trzeba rozmawiać ich językiem, sorry. Nic innego nie dotrze.

    Sądzę, czemu dałem wyraz powyżej i zupełnie u góry oraz w innych miejscach, że z PISem należy rozmawiać na różne sposoby: ich językiem w tym rozumieniu, że mocno, stanowczo, adekwatnie do mocy zła jaki pisoidy czynią. I na różne inne sposoby, bardziej jednak skierowane do tych, którzy są sami ofiarami pisoidyzmu, niezdolne do pojęcia co się dzieje i co robią, pisoidyzm wspierając.

    Lewy
    17 lutego o godz. 15:02

    Właśnie.

  110. Oskarżenia padają codziennie i nie mogę im tego wybaczyć. Mam odruchy wymiotne – tak, mogę to powiedzieć otwarcie – ale nie możemy być tacy jak oni, bo usprawiedliwiamy wtedy ich działania. Na wojnie napadnięci też czasem zachowują się okropnie, ale trzeba pamiętać, że ujawniając nienawiść stajemy się do nich podobni – tłumaczy Jastrun

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1339,title,Tomasz-Jastrun-o-programie-w-Superstacji-mowe-nienawisci-i-wojne-na-slowa-wywolano-po-prawej-stronie-sceny-politycznej-Nie-mozemy-byc-tacy-jak-oni,wid,18704808,wiadomosc.html

    No to możemy czy nie możemy. Ja mam dość białych rękawiczek, Sikorski przynajmniej punktuje PiS i nazywa po imieniu. Delikatni wrażliwi inteligenci nie wygrają.

  111. Nie będę się odnosił do każdego interlokutora z osobna. Zgadzam się z jednym. Zaistniała potrzeba na adekwatność wypowiedzi, a potrzebę tę wywołała brutalność, arogancja, chamstwo i nieliczenie się z przeciwnikiem, którą ujawnili w przeciągu ostatniego roku politycy i sympatycy PiS-u. Tę potrzebę jestem w stanie zrozumieć, ale sam jej staram się nie ulegać. Z dwóch powodów. Wygrażanie sobie zza płotu, wsparte rzucaniem zdechłych kotów i zawartości szamba na podwórko sąsiada, prędzej czy później doprowadzi do okładania się sztachetami, a konsekwencji do wyciągnięcia giwery ze składziku na węgiel. Albo hand granatu. A wtedy już nie będzie miejsca na jakiegokolwiek rozjemcę, gdyż jego miejsce zajmie łapiduch i grabarz. Drugi powód to ten, że ja bluzgi i inwektywy najczęściej – powtórzę – najczęściej (też ułomny jestem) zastępuję ironią, sarkazmem i kpiną. Tanaka ironicznie (bo on taki też bywa) napisał – brakuje mi humoru i lekkości bytu. Co mu wytknąłem, bo ani jednego, ani drugiego mu nie brakuje. Ale… Jak mówią Rosjanie – wsiak pa swojemu s uma schodit 😉

  112. NeferNefer
    17 lutego o godz. 16:37

    Oczywiście – nie możemy być tacy jak oni, czyli nie możemy robić z katastrofą lotniczą tego co oni. I z mnóstwem podobnego rodzaju rzeczy.
    Przypomnę Jezuska, który mówił, żeby nadstawiać policzek. Właśnie to robimy. dwa razy już nadstawiliśmy, a nawet ze trzydzieści. Jezusek mówił, żeby nadstawić nawet 77 razy. Może i tak. Ale 78 raz już nie.

    Celnie to komentujesz: Jastrun ma odruch wymiotny, i co z tą swoją womitacją zamierza robić – powtarzać tak długo, aż mu żołądek zje kwas? Czy zrobić coś, by nie było więcej powodu do womitacji?
    Jako poeta, ładnie się wyraził: nie bądźmy jak oni, ale napadnięci też czasem zachowują się okropnie.
    Może on nie o pisoidach się wypowiada, ale o AK? Miałoby to ciekawe skutki.

  113. anumlik
    17 lutego o godz. 17:03

    Sami wszyscy chcemy ładnie wyglądać i chcemy, żeby się zrobiło co trzeba samo, a my mamy rączki czyste. Vide cytat z Jastruna podany przez Neferkę.
    I rzecz zasadnicza: nie ma równości stron w chamstwie, rzucaniu kotami i okładaniu się sztachetami. Piszesz, zdaje się, czymś innym.
    Ale Twój komentarz to dobry zaczyn: napisz wstępniaka, co i jak trzeba robić, żeby słoneczko dało znów o sobie znać.

  114. żeby inteligencja nie perfumowała szamba…

  115. @anumlik
    Ironia to delikatny oręż, taka szpada. Bardzo w dzieciństwie przezyłem, jak d’Artagnana napadły pachołki i go ciężko poturbowały pałami. I nic mu jego szpada nie pomogła. Fakt, że jest to takie eleganckie. Stosując ironię trzeba mieć odpowiedniego odbiorcę. Więc my tu we własnym gronie możmy sobie ironizować z nowomowy Kaczyńskiego, z apetycznego Misiewicza, z polszczyzny Kuchcińskiego, kultury Pawłowicz.
    No ale spróbuj zastosować ironię wobec Sasina.
    Kiedyś tacy zamieszkiwali czworaki, a jak się któryś ośmielił zachować nieprzystojnie wobec pani czy pana, dostawał w pysk i od razu rozumiał, gdzie jego miejsce.
    Tu chodzi o wojnę z chamem, który nam wlazł na głowę, a nie o ironiczne naśmiewanie się z chama. Bo co z tego, że poczujemy się lepsi, kulturalniejsi.

  116. Tanaka
    17 lutego o godz. 16:20

    Tanako, mniej mnie interesują uniwersalizujące zasady w rodzaju „wypada – nie wypada”, natomiast podoba mi się i popieram Twoje mocne mówienie o bandytyzmie PiS. Nie bardzo natomiast rozumiem kolegów, którzy Ci to wytykają. Przecież nikt nie broni mówić delikatnie, a nawet z kremem. Ty powiedziałeś dobitnie chyba nie dlatego, że jakaś zasada Ci kazała, lecz dlatego, że tak Ci się w głowie zebrało. Jeśli anumlik sam mówi, że woli ironicznie, to miłosti prosim, ale Ty też przecież powiedziałeś tak jak wolisz. To o co kolegom biega – żeby woleć jak oni? Może wólmy se jak komu w duszy gra: kto la-la-la, kto tra-ta-ta? Niechętnie uogólniam, ale zda mi się, że gdyby Tusk odpowiedział mocnym, a nawet mocniejszym niż Kaczka atakiem i pociągnął pisowatych fałszywców do sądu za nazwanie jego i Putina „mordercami”, może teraz nie tkwilibyśmy po uszy w pisowatym gównie.

  117. @Tanaka
    Napisałeś do Neferki – z PISem należy rozmawiać na różne sposoby: ich językiem w tym rozumieniu, że mocno, stanowczo, adekwatnie do mocy zła jaki pisoidy czynią. I na różne inne sposoby, bardziej jednak skierowane do tych, którzy są sami ofiarami pisoidyzmu, niezdolne do pojęcia co się dzieje i co robią, pisoidyzm wspierając. Jest to słuszne i zrozumiałe. Popieram takie stawianie sprawy; sam tak tę sprawę stawiam. I wcale Ci z tego nie czynię zarzutu, bo to jest nie tylko słuszne, ale i zbawienne. Prawie takimi samymi słowami argumentuję na FB, że należy z pisiakami rozmawiać; jak trzeba to traktując ich butę „z buta”, a jak trzeba – argumentując albo ironizując, czasem szydząc, gdy rozmówca tego wart. Zarzut Ci uczyniłem (za Tobermorkiem) tylko – powtórzę głośniej – tylko z tego, że w polemice z Mohikaninem „wyszedłeś z roli”, traktując go „z buta”. Nawet jeśli (w Twoim rozumieniu) się mylił, źle odczytał Twoje intencje oraz przekaz Radziwiłowicza. On, ten Mohikanin, nie wygląda mi (nie tylko mi, jak mniemam) na „ukrytą opcję pisowską”, na religianta też nie wygląda. Ament.

    O wstępniaku, który mi zasugerowałeś, myślę od kilku dni. Ale to jest delikatna materia, ta próba przywołania słoneczka nad Umęczoną 🙂

  118. @pombocek
    Dopiero co wyjaśniłem Tanace o co mi szło, gdy pisałem o ironii vs daniu w pysk. W pysk dać i ja potrafię, a w młodości (durnej i chmurnej) niezły zabijaka na podwórku, ulicy i czterech sąsiednich ulicach byłem. Zgadzam się z Tobą co do tego Tuska. Gdyby od razu sprawę sądową Kaczyńskiemu (mimo jego żałoby) wytoczył za nazwanie go mordercą (wespół w zespół z Putinem), to dziś inny rodzaj narracji i argumentów fruwałby w polemikach.

  119. @NeferNefer, 16:37
    Uwielbiam słuchać i czytać Jastruna, współodczuwam jego dolegliwość psychiczną, ale zawsze na blogu i wśród znajomych powtarzam: z tą bandą, z tym gangiem trzeba adekwatnie!
    Uważam także, że styl „ciamciaramcia”, usta w ciup, taki ‘siemioniakowaty’ styl PO, był przyczyną porażki wyborczej.
    TVN24, ta niby wroga dla prezesa stacja, dawała codziennie głos tym kłamcom, bez zadnego komentarza.
    Gwiazda TVN p. Rymanowski, po 7 latach od katastrofy, po wnioskach prokuratura, wyraził się był:
    (cóś na kształt)
    ‘w sprawie smoleńskiej, jak na razie nic nie wiadomo’ !!!! w programie „Kawa na ławę”.
    Rzuciłem przez zęby qrwami – właśnie takie komentarze dawały Antoniemu kłamliwy power.
    Zamiast od początku, w dzień po publikacji Komisji Millera, na każde bleble tych łobuzów odpowiadać, że to brednia – ludzie PO mówili, „że na razie nie ma dowodów na zamach”.

    @Tanaka, full
    Twój żar podzielam i zazdroszczę Ci znakomitej, internetowej formy wyrażania tego żaru.

    @anumlik, 17:03
    W „tym temacie” nie mamy zgodności.

    @mohikanin przedostatni
    Dla mnie piszesz starannie, jesteś czasami ‘upierdliwy’ – wtedy myślę, że udajesz, niezrozumienie skrótów myślowych.
    Bądź, proszę, ‘silna mężczyzna’ w Listach, nie obrażaj się.

    @Lewy
    Ten Sasin, to wyjątkowa kreatura.
    Nie owijajmy w bawełnę tego typka.

    A tak ogólnie, powtarzam apel p. Władyki – twórzmy listę HAŃBY!
    Takiego Ziemkiewicza wstawiam do pierwszej dziesiątki.
    To chory nienawistnik. Właśnie opluł L. Balcerowicza, którego latami kiedyś bronił.
    Co za gnidy obrodziły…

  120. To może przestańmy gadać i zacznijmy działać? Bo gadaniem, ani mądrym, ani chamskim nic nie zwojujemy jak nie pójdzie za tym konkretne działanie.
    Między pisowatymi a antypisowatymi jest cała rzesza nijakich, to do nich trzeba uderzyć, to im przypomnieć co to demokracja i społeczeństwo.
    Piękne są te komentarze pod zbiórką na nowe seicento, zobaczcie że oni już się wystraszyli tego ruchu, już się wycofują rakiem z oskarżeń.
    Trzeba tak dalej, wykorzystując wszystkie istniejące organizacje, popierając partie, które niosą nadzieję, że nie cofną się i nie klękną, nawet jak delikatny inteligencki nos się krzywi.

  121. @Tobermory
    Pieśń o Rolandzie? 🙂

  122. Ewa-Joanna
    17 lutego o godz. 20:59

    A co byś Ewo-J proponowała zamiast gadania na blogu, który jest tylko do gadania – niech każdy na przykład na znak protestu potłucze w swoim domu wszystkie talerze i pokaże fotki? Bo ja bym na przykład proponował zbiorowe petycje do wojska, by wprowadziło stan Jaruzelskiego z internowaniem wszystkich funkcyjnych pisowatych i żeby z udziałem strony cywilnej – taki okrągły stolik – rozpisało nowe wybory do parlamentu.

  123. @pombocek,
    teraz to zaprezentowałeś tzw. głupie gadanie. Blog to blog, możemy tu sobie nawijać do woli, ale liczenie na „czytelność” to wiara w cuda.
    Ale poczytaj sobie komentarze pod różnymi artykułami w portalach – często obrzydliwe komentarze figurują jako „popularne”. Czy dlatego, że naprawdę są popularne? Nie! Dlatego, że komuś chciało się kliknąć na + a innemu nie chciało się kliknąć na -, albo nie chciało się zalogować…
    I tworzy się wrażenie, że takie jest zdanie większości, że ludziom albo nie zależy na czymś, albo nie popierają tego. A to są informacje zmanipulowane. Dlaczego nie dołączyć się do tego i manipulować w swoją stronę? Dlaczego nie cytować mądrych wypowiedzi blogowych mędrców na takiej Gazeta.pl albo onet czy inne podobne? Czasem wystarczy chcieć, czasem trzeba założyć konto ( co za problem, można fałszywe) ale reagować trzeba. Inteligencka postawa na koturnach to przeżytek taki sam jak inteligencja.

  124. Podobnie, jak @anumlik i Jastrun nie chcę być taki, jak pisowaci.
    Nie interesuje mnie dyskusja na poziomie inwektyw.
    Nie należy perfumować szamba. Tym bardziej nie należy wrzucać do niego granatu i zanieczyszczać wszystkiego dookoła.
    Nienawiść i pogarda niszczą.
    Za niecałe trzy tygodnie będzie okazja zrobić coś konkretnego:
    https://www.facebook.com/ogolnopolskistrajkkobiet/
    Żakowski zachęca wszystkich mężczyzn do wzięcia udziału w strajku, bo kobiety potrafią się zorganizować, w przeciwieństwie do samców, którzy zawsze muszą gdzieś zahaczyć rogami o futrynę.

  125. Ewa-Joanna
    17 lutego o godz. 21:52

    Ewo-J chodząca do góry nogami, bo co innego można robić w wieku popoborowym prócz gadania? Oczywiście, że pytluję półsłówkami również na innych forach. Tu już mi się trochę odechciewa, bo w bieżączce to przekonywanie przekonanych lub kiwanie głowami na „tak”:
    – Oj tak, pani matko, tak, tak, przyśnił mi się dzisiaj w nocy triktrak.

    A o stanie Jaruzelskiego nie tylko ja myślę na poważnie.

  126. @pombocek
    17 lutego o godz. 22:13
    Wojska już prawie nie ma… A przynajmniej wyższych dowódców.
    Pytluj, właśnie o to chodzi żeby pytlować i to nie tylko tu, gdzie wszyscy są na tak, ale i sprytnie tam gdzie siedzi przeciwnik.

  127. Qba, pombocek, Ewa-Joanna
    A propós ingerencji wojskowej, to już byłby ostateczny upadek państwa. To już bylibyśmy jak Turcja, albo co niektóre kraje Ameryki Południowej. Jedynym wyjściem z twarzą będzie przepędzenie tych kryminalistów w następnych wyborach. Wiem, że za 3 lata wszystko zniszczą, i mogą wygrać te wybory. Takie jest ryzyko. Ale poza demonstrowaniem, zwłaszcza tłumnie, i wykorzystywaniem sądów, polskich i europejskich, nie widzę dobrego wyjścia. Byle nie wojsko. Ale pewnie Maciarewicz się tego boi, skoro wszystkich myślących wywala z armii.

    Art 228 „Stan nadzwyczajny może być wprowadzony tylko na podstawie ustawy, w drodze rozporządzenia, które podlega dodatkowemu podaniu do publicznej wiadomości.” W czasie stanu nadzwyczajnego oraz w ciągu 90 dni po jego zakończeniu nie może być skrócona kadencja Sejmu, przeprowadzane referendum ogólnokrajowe, nie mogą być przeprowadzane wybory do Sejmu, Senatu, organów samorządu terytorialnego oraz wybory Prezydenta Rzeczypospolitej, a kadencje tych organów ulegają odpowiedniemu przedłużeniu. Wybory do organów samorządu terytorialnego są możliwe tylko tam, gdzie nie został wprowadzony stan nadzwyczajny.

    Art 230 „W razie zagrożenia konstytucyjnego ustroju państwa, bezpieczeństwa obywateli lub porządku publicznego, Prezydent Rzeczypospolitej na wniosek Rady Ministrów może wprowadzić, na czas oznaczony, nie dłuższy niż 90 dni, stan wyjątkowy na części albo na całym terytorium państwa.”

    Nic konstytucyjnie nie dałoby się zrobić. Trzebaby konstytucję zupełnie obalić. Ja jestem przeciw, ale posłucham innych opinii.

  128. @mohikanin przedostatni
    17 lutego o godz. 22:07
    Nie musisz. Każdy wybiera swoją drogę oporu. Ale największym grzechem jest zaniechanie.
    Ja tam mogę dygnąć grzecznie ale i w mordę zaprawić też mogę. Wszystko zależy od okoliczności.

  129. stasieku
    17 lutego o godz. 18:50

    Właśnie, mnie najbardziej przerażają i oburzają te sprzedajne gnidy i ich ilość. Nie wiedziałam że tyle ich jest wśród Polaków, aż tyle, gotowych niszczyć własny kraj dla kariery. Patrioci, psiakrew. Lepsze miałam zdanie o naszym narodzie, boleśnie się przekonałam że mylne.

  130. Szanowni czytelnicy!
    To może coś na rozluźnienie szczęk? Anumlik serwuje kolejny teatrzyk.
    Zapraszam!
    JK