Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

3.02.2014
poniedziałek

Minister kultury dachowej i dziewictwa narodowego

3 lutego 2014, poniedziałek,

A teraz coś z zupełnie innej beczki. Uwaga! Ten wpis — ze względu na cytaty z oficjalnej strony Ministerstwa Kultury — wymaga uważnej lektury, bo jak wiadomo, język kultury jest trudny. Otóż ogłoszono listę dotacji* przyznanych przez ministra kultury w ramach priorytetu pod nazwą infrastruktura kultury. Gwoli wyjaśnienia cytuję: „Celem priorytetu jest zatem stworzenie optymalnych warunków dla prowadzenia działalności kulturalnej, poprzez modernizację i rozbudowę infrastruktury instytucji kultury, a także innych podmiotów działających w tym obszarze”. Czyli i słusznie, i pięknie zarazem. Od razu zwrócę uwagę na kluczowe słowa „a także innych podmiotów działających w tym obszarze”. W ramach ściśle określonych procedur rozmaite podmioty występują o dotacje, a Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego po dokonaniu oceny wniosków przyznaje środki na wskazane we wnioskach cele. Dzięki temu wiele instytucji kultury (teatrów, muzeów, filharmonii itp., itd.) ma szansę rozbudować i udoskonalić swoją działalność. Z listy zamieszczonej tutaj możemy się dowiedzieć, kto, ile i mniej więcej na co otrzymał dotację ministra Zdrojewskiego, jako że na koniec to on odpowiada za rozdział środków. Dotacje wahają się od 30 do kilkuset tysięcy złotych. Przykładowo (cytuję z „I naboru wniosków”):
— stworzenie pracowni audiowizualnej Teatru im. Stefana Jaracza w Łodzi do projektowania w wymiarze 2D i 3D — 30 tys. zł;
— wyposażenie Karmelitańskiej Piwnicy Duchowej kluczem do rozwoju działalności kulturalnej (Klasztor oo. Karmelitów Bosych) — 30 tys. zł;
— zakup sztankietu z napędem elektrycznym do podnoszenia malowanych elementów scenografii dla pracowni malarskiej, Teatr Wielki w Łodzi — 50 tys. zł;
— wypożyczalnia odtwarzaczy cyfrowej książki mówionej dla osób niewidomych i słabowidzących — Edycja 2014 — 100 tys. zł;
— zakup wyposażenia dla Polskiej Filharmonii Bałtyckiej im. Fryderyka Chopina w Gdańsku — 300 tys. zł;
— organizacja nowoczesnego, multimedialnego Muzeum Powstań Śląskich w Świętochłowicach — 400 tys. zł
— przebudowa instalacji przeciwpożarowej na potrzeby działalności kulturalnej Muzeum Historii Żydów Polskich — 500 tys. zł;
— remont i renowacja kina Elektronik w Warszawie (Fundacja Edukacji i Sztuki Filmowej Macieja Ślesickiego i Bogusława Lindy LATERNA MAGICA) — 500 tys. zł;
— zadaszenie oraz wyposażenie dziedzińca Zamku Ujazdowskiego w Warszawie — 1 mln zł.

W tym „naborze” wyróżnia się zdecydowanie jeden wniosek i przyznana dotacja: ekspozycja Główna Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego – roboty budowlane (kontynuacja) — 6 mln zł. Beneficjent: Archidiecezja Warszawska.

Muzeum to stanowi oczywiście integralną część budowli Świątyni Opatrzności Bożej, która powstaje w bólach od 1999 r. Dlaczego w bólach? Bo Kościół postanowił wybudować świątynię, ale nie dysponuje — jak twierdzi — odpowiednią kasą. Więc zwraca się o dotacje do państwa. A państwo daje. Co ma nie dawać? W końcu muzeum to element kultury, świątynia także — temu zaprzeczyć się nie da.

Czytelnik*, który podrzucił temat, zainteresował się sprawą na tyle, by dogrzebać się poprzednich dotacji Ministerstwa Kultury na ten wielofunkcyjny inny podmiot (bo to kościół — dolny i górny — a także Panteon Wielkich Polaków i Instytut Papieża Jan Pawła II): 2013 — 4 mln zł; 2012 — 9 mln zł; 2010 — 1,655 mln zł. W sumie z dotacją tegoroczną ponad 20 mln zł. Jeszcze w 2007 r. za rządów PiS chciano wydać z budżetu 40 mln zł na tę budowę, ale nie doszło do przekazania pieniędzy (z przyczyn procedularnych, podaje Wikipedia). Dobre i to. Wróci do władzy PiS, to i na procedury znajdzie się sposób. Na razie Platforma nie daje na kościół, tylko na muzeum, znaczy się o kulturę narodową dba. Ciekawe, jak to jest rozpisywane w fakturach z budowy?

Lista, o której piszę, zawiera 607 pozycji (w tym 70 wniosków miało błędy formalne). Na razie dotacje dostały 73 instytucje, przy czym najmniej punktów (wśród beneficjentów dotacji) zdobył wniosek… tak, jak najbardziej — wniosek Archidiecezji Warszawskiej o wsparcie rzeczonego Muzeum JP II (82,6 pkt.). Za to dotacja jest sześciokrotnie wyższa od następnej największej (Zamek Ujazdowski)! Kolejny na liście wnioskodawca miał 0,2 pkt. mniej (na 100 możliwych; pierwszy na liście zdobył 90,20 pkt.), ale dostał 0,00 zł. Ministrowi zabrakło już kasy. Przecież z własnej pensji nie da. Aż taki hojny nie jest.

Prawdę mówiąc, przychodzi mi do głowy jedno wytłumaczenie, dlaczego pan minister zgodził się na taki podział pieniędzy (niewłasnych): liczy na miejsce w Panteonie Wielkich Polaków. I może się nie przeliczy. Kościół potrafi być wdzięczny darczyńcom.

* Informację zawdzięczam czytelnikowi, który uczestniczył w próbie zdobycia tą drogą pieniędzy dla swojej fundacji. Nie dostał ani grosza. Ponieważ jednak nie upoważnił mnie do ujawniania swoich danych, zachowuję je dla siebie. Dziękuję za podrzucenie tematu!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 87

Dodaj komentarz »
  1. Komentarz mam jeden,
    krótki jak warknięcie psa:
    … rrrrwa!

  2. Zapisuję się na dotację Ministra kultury felietonowej i braku dziewictwa narodowego:
    od 10 lat piszę felietony dla Dziennika Związkowego w Chicago. Od paru tygodni
    redakcja zamieszcza pod moim felietonem następujące ostrzeżenie: „Poglądy wyrażone w felietonie są pogladami autora i nie zawsze w pełni są zgodne ze stanowiskiem reprezentowanym przez redakcję”.
    Mam wielu czytelników, którzy zachęcają mnie do zebrania kilkudziesięciu najważniejszych felietonów i wydania ich w Polsce.
    Na taką książeczkę potrzebuję skromnej sumy porównywalnej do kosztów założenia rynny odprowadzającej deszczówkę z najmniejszego muzeum wymienionego w tym wniosku o dotację .
    Do wniosku załączam aktualny felieton zamieszczony w Dzienniku Związkowym :

    Felietony z mojej strony Wojciech K.Borkowski
    Trochę straszno
    Trochę straszno i zupełnie nie śmiesznie zaczyna się dziać w Europie. Majdan powiela się na Ukrainie w wielu miastach, a teoretycy specjalizujący się we wróżeniu z politycznych fusów przewidują dzięsiątki podobnych protestów w wielu krajach na świecie.
    Szydercy internetowi, wypowiadający na forach portali społecznościowych, proponują przeniesienie Majdanu do Warszawy, na ulicę Nowy Świat, aby politycy polscy oszczędzili na służbowych delegacjach. O demokrację można walczyć wszędzie, a najlepiej tam gdzie nas widać i słychać.
    Ustabilizowana i wiarygodna biznesowo Ukraina jest dla wszystkich jej sąsiadów bardzo ważna. Zainteresowanie Ukrainą jest dla polskich polityków emocjonalnym wyzwaniem. Łatwo wtedy przekroczyć delikatną linię obiektywizmu w ocenie tych ważnych protestów. Droga od dyktatury do demokracji okazała się trudniejsza, niż to się wydawało bojownikom o wolność i demokrację. Po latach okazało się, że tak zwani „bojownicy o demokrację”, najlepiej czują w skórach miliarderów i oligarchów.
    Dla młodych kibiców demokracji pozostaje kilka fałszywych wolności, do hazardu, do pornografii i do narkotyków. Taką to „wolność” zapewniają ludowi dawni bojownicy z dyktaturą komunistyczną, którzy uwłaszczyli się sami w okresie transformacji ustrojowej.
    Fałsz tak prowadzonej transformacji rodzi protesty na Majdanie i będzie rodził protesty w innych krajach Europy środkowej i wschodniej. Nacjonalistyczne hasła tylko komplikują i zaciemniają istotę tych protestów. Samym nacjonalizmem nie nakarmi się własnego narodu.
    Protest uliczny rządzi się jednak własnymi prawami. Racjonalne argumenty tracą wtedy moc przekonywania. Emocje muszą same wygasnąć i stworzyć warunki do zmian dających szansę na poprawę warunków życia. Miejmy nadzieję, że dramatyczny obraz tych protestów na Majdanie przywróci rozum wielu aroganckim politykom, którzy zupełnie się wyalienowali. Bezradność rad, jakie ci politycy udzielają protestującym, nie zapowiada szybkiego zakończenia tego protesu. Nie traćmy jednak nadziei.
    Tematem medialnym numer jeden w Polsce jest publikacja zamieszczona w „Washington Post” ujawniająca okoliczności wynajęcia polskiej willi na Mazurach przez agentów CIA na tajne więzienie. Według tej publikacji amerykańscy agenci mieli wręczyć pracownikom polskiej Agencji wywiadu 15 mln dolarów w gotówce. To tajne więzienie miało działać przez kilka miesięcy w roku 2003, czyli w czasie prezydentury Aleksandra Kwaśniewskiego i premierostwa Leszka Millera, polityków SLD, czyli tak zwanej polskiej lewicy. Autorem publikacji w „Washington Post” jest laureat nagrody Pulitzera Adam Goldman.
    „Nie było żadnych więzień CIA”- to mówili politycy przed publikacją „Washington Post” , a co mówią dzisiaj – pyta Gazeta.pl.
    Aleksander Kwaśniewski. Prezydent w latach 1995-2005.
    Gazeta.pl, próbowała skontaktować się z Aleksandrem Kwaśniewskim, ale w tym momencie uczestniczył w spotkaniach na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos i nie mógł udzielić komentarza.
    Leszek Miller. Premier w latach 2001-2004.
    Redakcja Gazeta.pl próbowała uzyskać szersze wyjaśnienia od Leszka Millera. Nie udało się, ma wyłączony telefon.
    Nie udało się również Gazecie.pl dodzwonić do Ryszarda Kalisza, szefa Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji w latach 2004-2005.
    W Wyborcza.pl możemy jednak poznać „wyjaśnienia” ówczesnego premiera, które wyjawił w „Kawa na ławę „:
    „Od czwartku, po publikacji „Washington Post” o tajnym więzieniu CIA w Polsce w Starych Kiejkutach, Leszek Miller, ówczesny premier, powtarza, że o niczym nie wiedział, bo nie musiał znać „szczegółów operacyjnych”. Dziś w programie „Kawa na ławę” bodaj po raz pierwszy zasugerował, że o amerykańskiej bazie CIA wiedział Aleksander Kwaśniewski, wówczas prezydent. I nie dość, że wiedział, to jego, szefa rządu o niczym nie poinformował. Miller zapewniał, że on sam o wszystkich działaniach służb specjalnych informował prezydenta, ale widać bez wzajemności.”
    Miejmy nadzieję, że te 15 milionów dolarów darowizny zostało zaksięgowane w kasie Agencji wywiadu i Urząd Skarbowy upomni się o podatek od darowizny lub o dokument zwalniający z takiego podatku. Być może dla tych panów jest to suma bez znaczenia? Jeżeli publicysta „Washington Post” poinformował o tym zdarzeniu opinię publiczną, to wypada tę opinię publiczną poinformować na co wydano te pieniądze i gdzie te wydatki zostały zaksięgowane. Przy okazji przypominam jeden z wierszy naszego noblisty Czesława Miłosza:
    „Nie bądź bezpieczny. Poeta pamięta… Spisane będą czyny i rozmowy.”
    Przeczytanie całego wiersza Miłosza polecam politykom SLD, a szczególnie tym, którzy polityczne ostrogi zdobywali w PZPR. Ich transformacja była szczególnie „głęboka”,więc musiała ich emocjonalnie i intelektualnie okaleczyć, jeżeli nie pamiętają zdarzeń sprzed 10 laty.
    29 stycznia 2014
    http://www.wojciechborkowski.com

  3. Szanowny Panie Redaktorze Kowalczyk? (*)
    ….
    Ile Pan kliknięć uzbierał w pocie czoła za to gó…no co nim Pan obrzucił Woody Allena?
    Czy starczylo na szyneczkę do codziennej bułeczki?
    Ciężki chleb, to fedrowanie w dziennikarskiej, hi, hi, hi, „profesji”.
    I ani słowa refleksji…?
    Co za bagno.

    (*) Tego „szanowny” niech się Pan nie traktuje tak serio; to tylko taka zwyczajowa forma, bez znaczenia.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Szanowny Panie Jacku, spóźniłem się trochę z komentarzem do wpisu lutty’ego, ale mnie ciśnie, więc może się Pan nie pogniewa, że wstawię tu ni z gruszki, ni z pietruszki.

    lutty
    3 lutego o godz. 16:03

    „Ale skąd Pan wie, że wiara nikogo nie powstrzymuje od czynienia zła?”.

    Tak toczą się gadki kawalera z panienką z okienka:
    – Twoje koleżanki są głupie.
    – Ale nie wszystkie.
    Przywoływanie wyjątków jest tak słuszne, że mądre jak panienka. Przepraszam, że tak mówię, ale Twoja wypowiedź to jeden z wielkiej liczby lub nawet masy komunikacyjnych stereotypów. Pewnie, że nie wszyscy są mańkutami, nie wszystkie koty są czarne i nie każdemu na imię „Teodor”. Jest to tak oczywiste, że aż niepoważne jest przekonywanie, że tak jest. Więc znajdzie się trochę fanatyków na całym świecie, którzy się kierują wskazaniami wiary religijnej: na przykład 12-latkowie, którzy się palą do rozerwania się na kawałki ku chwale Allaha (ich dziadkowie – wcale) czy babcia, która ku chwale Jahwe zapisuje się do towarzystwa anonimowych abstynentów i dożywotnich dziewic. Kiedy mówimy, że Polacy są złodziejami i pijakami, to wypowiadamy się o zjawiskach wystarczająco zauważalnych i dolegliwych dla otoczenia, by taka ocena dominowała nad świadomością, że duża część Polaków – może nawet większość – nie jest złodziejami i pijakami. Słowem, nie z powietrza wzięła się opinia w świecie o Polakach jako o złodziejach i pijakach.
    Tak więc słowa pana Jacka „Od kiedy to wiara w któregokolwiek boga powstrzymywała ludzi od czynienia krzywdy innym ludziom, a zwłaszcza bliskim?” bezprawnie przerobiłeś tak, by lepiej pasowały do Twojej tezy, która jest w tym śmiesznym duchu, że nie wszystkie koty są czarne. Tymczasem pan Jacek raczej chyba podsumował wielowiekowe doświadczenia CAŁEJ ludzkości, a nie tylko skrajne czynienie krzywdy i instytucjonalne barbarzyństwo dokonywane jakoby w imię wiary chrześcijańskiej, więc mnogie krucjaty, rzezie hugenotów, prześladowania waldensów, prześladowania Słowian przez obcych nam chrześcijan, konkwisty, inkwizycję, spalenie Giordana Bruno, Jana Husa itd.,itp. Z tych doświadczeń dowiadujemy się ku własnemu zaskoczeniu, że na przykład Indianie Ameryki Północnej żyjący w porządku plemiennym, nie kradli w obrębie własnego plemienia, choć nie znali żadnych bogów (manito to była tajemnicza siła w przyrodzie o niezliczonych postaciach, a nie osobowy bóg, na którego później przerobili manito chrześcijanie) ani hebrajskiego przykazania „Nie kradnij”. Uo mamuniu, nie znali przykazania „Nie kradnij” i nie kradli?! Krótko mówiąc, moralne zachowania człowiekowatych nie biorą się z religijnych nakazów i zakazów, lecz odwrotnie: religijne przepisy powstały z grubo wcześniejszych zachowań moralnych w pierwotnych ludzkich społecznościach, które podobnie jak bracia mniejsi, musiały mieć jakieś dyscyplinujące rygory, by w ogóle być społecznościami. Zatem jeśli do dziś kradzież jest na całym świecie potępiana, to nie dlatego, że świat respektuje przykazanie hebrajskiego Dekalogu, o którym zresztą co najmniej dwie trzecie ludzkości nawet nie słyszało. I kiedy ktoś, kto znalazł większe pieniądze, oddaje je na policję, to może nie tyle z pobudek religijnych, ile z powodu funkcjonującego do dziś moralnego, że tak powiem, atawizmu przekazywanego z pokolenia na pokolenie, starszego od wszystkich religii razem wziętych i wyrażającego się w „Nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe”. A kiedy religijny mąż nie widzi innego sposobu na niedomykającą się żonę niż wybicie paru zębów, podbicie oczu i złamanie ręki, żadne przykazanie go przed tym, nie powstrzyma. Głośnej żony zresztą Jezusowe słowo „Błogosławieni cisi” też nie uciszy. Kto by tam w emocjach przykazaniami się kierował. W ogóle moralność niewiele ma wspólnego z myśleniem. Bo kiedy jest myślenie, nie ma właściwie moralności, lecz – kalkulacja. A pierwociny moralności wyewoluowały na długo przed myśleniem.

  6. Z ulgą przyjmuję ten nowy wpis Gospodarza… Łatwiej może będzie zapomnieć o poprzednim.

  7. Zastanawiam się nad problemem, o jaki chodzi we wpisie Gospodarza. Mam takie opcje:
    a/ mamy złego ministra kultury?
    b/ mamy złą kulturę?
    c/ kościół to już nie jest nic kulturalnego w Polsce?
    d/ wydają nasze pieniądze na coś, czego nie chcemy?
    I jeszcze parę innych mi się nasuwa.

    I myślę, że dopóki tak czytelnicy bloga, jak pozostali obywatele, W WIĘKSZOŚCI legitymizują swą postawą i praktyką społeczną nasze porządki we własnym domu, to żaden problem.
    PARTIA KIERUJE, RZĄD RZĄDZI.
    Kościół, jego praktyki i władza nad demokracją, są powszechnie społecznie przyzwalane i legitymizowane.
    Nikt tymi LEGITYMACJAMI nie rzuca i ich nie oddaje na probostwie.
    Zapisujecie się i chodzicie do kościoła – z czego się śmiejecie?
    To są zwyczajne dzieje.

  8. Widocznie schizofrenia indukowana udzieliła się ministrowi od kultury.
    Psychoza religijna zatacza coraz szersze kręgi w polskim społeczeństwie.

  9. I to jest właśnie rząd Donalda Tuska, który miał nie klęczeć. A kościół i tak ma swojego faworyta w najbliższych wyborach.

  10. Chyba najbardziej uderzyło mnie, jakie podmioty NIE DOSTAŁY dotacji, czyli od których ta Świątynia Opatrzności Bożej, czyli nowa budowla kultu, której związek z kulturą jest co najwyżej naciągany, okazała się ważniejsza.

    Przeglądając tabelę, łatwo można sprawdzić, jakie projekty nie dostały dofinansowania (wszystko po numerze 73), bo dofinansowanie zostało zeżarte przez naszą wspaniale kulturalną świątynię – szereg bibliotek (łącznie z Biblioteką Narodową), teatry, filharmonie, muzea, opery, w tym szereg dostosowań istniejących obiektów do wymogów osób niepełnosprawnych.

    Naprawdę nie wiem, jak można to nazwać inaczej, jeśli nie złodziejstwem w imieniu prawa, kolejnym przykładem obrabowania nas wszystkich przez urzędników uległych nienażartemu bożkowi mamony.

  11. Hierarchowie kk w Polsce I tak będą mówić o ich prześladowaniu w Polsce.
    Osobiście boleję nad brakiem przyzwoitości resortu kultury.
    Wspieranie gigantomanii (megalomanii) winno być zakazane.
    Osobiście nie widzę związku między budową świątyni a kulturą.

  12. Jak dziewictwo narodowe będzie eksponowane na dachu to jestem za dotacją.

  13. Panie Borkowski – o śp. Miłoszu niejaki nieśp. Glemp 20 lat temu wyraził się per „ujadający kundelek”. Medice, cura te ipsum!
    Panie J. Pieczul – podpisuję się, z małą uwagą: Manitou to nazwa plemienna wszechboga u Apachów i Siuoxów, u innych np. Shoshonów zwany był Pocuntem, gdzie indziej – Wakan Tanka itp.
    Co zaś do tematu głównego… właśnie zrobiłem wszystko, aby uniknąć komentowania, ponieważ i tak nie będzie nadawać się do druku…

  14. Najzabawniejsze jest to, że w podzięce za przychylność ta ekipa rzadowa jest ciągle gromiona z ambon i mediów katolickich, a bezposrednio zainteresowany kardynał udostępnia swoją katedrę na msze, podczas których regularnie opluwa się w obrzydliwy sposób rząd aż do insynuacji zamachu włącznie.
    Jakiś dom wariatów. Naprawdę.

  15. Niestety, Ministrant kułtunu jest cięższym przypadkiem niż Antek Policmajster. Mam prośbę do administratora. Proszę na jeden dzień dopuścić pisanie słów brzydkich. Piii,piii,piii,piiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii q…wa. W d… mam take państwo!

  16. mt7
    Z tych samych powodów, jakie wymieniasz, mam wrażenie, że żyjemy w jakimś wariatkowie.
    Politycy ścigają się w serwilizmie wobec kk, a ten dzieli i rządzi.
    Tusk miał ponoć już nie klękać, a klęka, choć przecież wiadomo, że nawet gdyby krzyżem się położył, to kk wskaże na smoleńczyków i rydzykowców. Może nawet SP coś uciuła dzięki stop gender!
    Ale do diabła, ktoś na tych ludzi głosuje chyba nie tylko dlatego, że pleban podpowiada.
    Nie wiem jak to nazwać, głupawka jakaś ludzi ogarnęła, cafka w XXI wieku?
    „Co się stało z naszą klasą”, że rozum odjechał?

  17. @ Jan, 4 lutego o godz. 16:01
    Ależ administrator dopuszcza. Proszę spojrzeć na pierwszy (znaczy mój) komentarz.

  18. mt7
    „Najzabawniejsze jest to, że w podzięce za przychylność ta ekipa rzadowa jest ciągle gromiona z ambon i mediów katolickich…”

    Głupiś.
    Mogli przecież spalić i ekskomunikować, a tak – żyć i pracować nad święconą ciepłą wodą w kranie dają.
    Będzie jak znalazł na chrzciny nowej ekipy.
    😉

  19. Ciekawe ile jest takich kwiatkow w innych ministerstwach, moze by tak przyjrzec sie tzw.rezerwom celowym. Tam musza byc atrakcyjne pozycje! No ale trzeba przyznac, ze ze rzad premiera Tuska nie kleczy……tylko pelza.

  20. ?
    4 lutego o godz. 15:35
    W „Małym słowniku religioznawczym” z 1969 roku i w Wikipedii jest mniej więcej to samo, z tym że w „Msr” pisownia jest: „manito”:
    „Manitu (także Manitou) – w wierzeniach Indian z plemion algonkińskich (Arapahowie, Czejenowie, Delawarowie, Odżibwejowie, Saukowie) tajemnicza siła przenikająca całą przyrodę; przejawami tej siły są konkretne zjawiska przyrody.

    Indianie z tych plemion nie wierzyli w boga osobowego ani w duchy uosabiające „dobro” lub „zło”. Nie istniał dla nich jeden manitu, lecz była ich nieskończona liczba. Dopiero koloniści (a wśród nich zwłaszcza chrześcijańscy misjonarze), dokonując projekcji pojęć z własnej wiary, przyczynili się do antropomorfizacji siły manitu do postaci Wielkiego Manitu, dobrego lub złego ducha”.

    A poza tym idzie wiosna – nawet do cholernego bezpaństwa polskiego dojdzie. Sorry, taki mamy klimat. Dziś pierwszy raz w życiu z dość bliska zobaczyłem bernikle białolice – najpierw nad jeziorem Jamno (szwendałem się po lodzie, pstrykając lodowe witraże), potem – pożywiające się gdzieś w trzydziestoosobowej grupce na polu niedaleko szosy. Piękny ptak.

  21. Witam redaktora.Szczęść Boże!

    Dziwię sie ,że Pan, który zawsze podkreśla ,że stoi po przeciwnej stronie zabobonu , ciemnoty i głupoty nie znał tego problemu.Taki mądry pan ,a nie wiedział do tej pory ,że ministerstwo kultury powołane jest wyłącznie po to aby roz..piep…ć pieniądze podatników na lewo i prawo .
    Jest powołane również po to aby przyjaciele i znajomi nie pozdychali z głodu.
    W przypadku Starego Teatru w Krakowie (dotacja 14,5 mln ), żeby pedały z połowy Europy nie musiały błąkać się w poszukiwaniu zajęcia.
    W przypadku Zamku Ujazdowskigo aby szemrani artyści od dwóch kibli z kupą w środku
    i ich szemrany włoski protektor nie musieli zamartwiać się ,że nie mają talentu.
    Aby różni dziwni ludzie z Wrocławia budujacy od lat za niezwykłe kwoty jakieś centrum audiowizualne czy cóś, przez pokolenia nie zginęli.
    W wydatkach ministerstwa kultury jak w soczewce skupia się rozrzutność ,marnotrawstwo,brak poszanowania dla podatnika,arogancja socjalistycznego państwa.
    Z Pana tekstu wynika ,że jak minister finansuje muzem w kościele to źle ,a jak fundację niejakiego Lindy to dobrze.

    Minister robi tak żeby wszyscy go lubili i na niego głosowali ,a to zawsze jest nieprzyzwoite , jeśli robi to za nieswoje pieniądze.
    Dajmy szansę ministrowi być przyzwoitym—postulujmy likwidację ministerstwa.

  22. Jerzy Pieczul
    4 lutego o godz. 18:00

    Rozczulasz mnie podwójnie:
    Raz „małym słownikiem…”, rozanielam się przypominając sobie „Małego rycerza Niepokalanej” – ech, piękne są te wydawnictwa. I coś z nich bije.
    Dwa – berniklą białoszyją. Ona też piękna, i taka zakonna .
    A lodówkę sfociłeś?

  23. PiS miał dac 40 mln lecz nie dał z przyczyn proceduralnych (podobno).
    Nie trzeba więc narzekac i nalezy twardo stac przy Zdrojewskim.
    Nie daj Boże ,jak się PO obsunie ,wraz ze Zdrojewskim,to znów te 40 mln dotacji ,nie ogladając się,tym razem na procedury, pójdzie na cel zbożny.
    Racjonalnośc winna nam przyświecac.

  24. Jakie społeczeństwo, taka kultura…

  25. Wojciech K.Borkowski
    4 lutego o godz. 0:22

    „Dla młodych kibiców demokracji pozostaje kilka fałszywych wolności, do hazardu, do pornografii i do narkotyków.”

    starosc nie radosc

    dowodzi Wojciech K.Borkowski

  26. @ Georges53
    Czy z komentarzem dotyczącym Woody Allena należało się wstrzymać, bo to artysta, a kobieta wypomina mu odległy czas dzieciństwa ?
    Tak to jest na tym świecie.
    Jeżeli z podobnymi zarzutami wystepują po 30 latach mężczyźni oskarżając księży , to media przyjmują ich oświadczenia bez najmniejszych wątpliwośći i trąbią na cały świat.
    Teraz trafiło to na artystę , a im jakby więcej wolno ?

  27. izka561
    4 lutego o godz. 18:04

    Aby różni dziwni ludzie z Wrocławia budujacy od lat za niezwykłe kwoty jakieś centrum audiowizualne czy cóś, przez pokolenia nie zginęli

    W wydatkach ministerstwa kultury jak w soczewce skupia się rozrzutność ,marnotrawstwo,brak poszanowania dla podatnika,arogancja socjalistycznego państwa.

    nic dodac nic ujac

  28. Czytelnicy NIE doskonale wiedza, ze tego rodzaju szwindle maja miejsce od samego poczatku tej ustrojowej transformacji. Teraz moqa jest o ministrze kultury, ale przeciez kazdy resort i jego minister dysponuje podobnymi srodkami, podobnie je przydzielajac. Tak wiec ta czarna banda dostaje kase od kazdego ministra wlacznie z ministrem sportu. Tak wlasnie odbywa sie dojenie budzetu poprzez siec koscielnych podlaczen.
    Pamietam jak przez pierwszych 20 lat nikt! nie byl w stanie zmusic zadnego z rzadow by ten udostepnil liste wydatkow na kk. Takich wydatkow z budzetu przeciez nie bylo (za wyjatkiem tej SOB), wiec dopytujacy niezmiennie napotykali na szczerze zdziwione oczy.

    Identyczie mialy sie sprawy w gminach i innych budzetach lokalnych. Nieprzerwanym strumieniem plynela kasa na wyposazenie plebanii np., a w dokumentach ani sladu. Gogol zaniemowilby tu na widok wlasnego braku wyobrazni.

  29. @Izka – dziękuję w imieniu wszystkich; oto sama jasno i bez owijania w cotton przyznałaś, że kler jest wart tyle, co „teatralne pedały i szemrani artyści”. W samo sedno, rzec można. Kłaniam się nisko.
    PS. Redakcjo „P”: czyli co – sami powoli dochodzicie do tego, co piszą od nastu lat „obrzydliwe” Fakty i Mity?…

  30. szef tego ministra, dobry premier Tusk
    ochronił Watykan przed oddaniem Polakom to co ukradli przez 24 lat przy pomocy niekonstytucyjnej Komisji Mieszanej.
    Tusk spełnia praktycznie wszystkie zachcianki Watykanu, ale jest olewany przez hierarchów. Stad artykuł/donos Szostakiewicza do dyr. biura prasowego Watykanu, skarżący się na niewdzięczność.
    Wygląda, ze Watykańczycy wiedza co Kaczyński ma w teczce na Tuska. Inaczej nie chyba nie można wytłumaczyć dlaczego Tusk pozwala sobie na wieloletnie, bezkarne opluwanie przez Jarka

  31. .
    .
    Po c.uj komu taka polska

    .

  32. .
    Prywatne piramidy spasionych
    ramzesow, za nasza krwawice

    A Mr. T. rznie glupa..

    Polska ten shamanem
    busy odbyt euroazji

    .

  33. Pan poseł profesor Niesiołowski we wczorajszej kropce nad i dał wykład na temat pieniędzy dla kościoła. Twierdzi, że pieniądze zainwestowane w katechezę są najlepiej zainwestowanymi?! No jeżeli taki pogląd ma większość rządząca to czas umierać. Pytanie tylko jak długo ten styropian będzie rządził? Sądząc po stanie umysłów moich współziomków to do końca świata i jeden dzień dłużej. Ciekawi mnie bardzo jakie jest zdanie naczelnego dyrektora wodociągów. Czy ciepła woda w kranie nie zamieni się na święconą?! Najgłupsze jest to,że niektórzy uważają go za cudownego kandydata na szefa jednej z komisji w UE. Ja uważam, że co najwyżej może być kapciowym u abepe Dziwisza!

  34. Ależ to się oburzył prowadzący bloga tylko, że jaki ma powód. W końcu jego prawodawca po prostu spłacił dług wobec kościoła katolickiego za poparcie bufetowej w czasie referendum w Warszawie. Zapewne prowadzącego nie oburzy również następujące zdarzenie jakie miało miejsce w Gliwicach otóż przy ulicy Ziemowita była szkoła dla dzieci niepełnosprawnych. Pewnego dnia przyszła komisja z miasta która oceniła, że stan dachu jest zły nie do naprawienia i że budynek grozi zawaleniem. Rodzice sprzeciwili się zamówili swoją ekspertyzę stwierdzającą, że dach jest w dobrym stanie i wymaga niewielkich napraw. Czy ekspertyza rodziców została uwzgledniona nie w końcu dla chronionego przez PO oligarchy Frankiewicza to było nie do pomyślenia. Jak było do przewidzenia szkoła została zlikwidowana w listopadzie 2012 roku a budynek w podzięce za poparcie w czasie referendum w Gliwicach przekazany kościołowi katolickiemu. W ubiegłym roku okazało się jednak, że dach jest na tyle dobrym stanie, że można go naprawić i miasto przekazało pieniądze. Słowem dla decydentów w Gliwicach kwestia edukacji dzieci versus kościół katolicki nie ma znaczenia. W końcu przecież jakieś dzieci z systemem downa nie będą na nich głosowały. Dalszy komentarz zbędny.

  35. Proponuję trzymać rękę na pulsie i sprawdzić ile dostaną czarni w przyszłym roku i w roku wyborów do sejmu.
    Oni już wiedzą jak się obłowić, ewentualnie obiecując poparcie.
    Lepszy wróbel w garści (PO) , niż kanarek na dachu (PIS). Trzeba doić ile się da tych co mogą coś dać. Tu i teraz.
    Nie należy zapominać, że poparcie jest także walutą, za nie wprowadzanie wrażych praw jak np. konwencja o przemocy wobec kobiet.
    Mnie w zasadzie nic nie jest w stanie zdziwić, ale, w stan zdumienia, wprowadza mnie to, ze kobiety w Polsce są bardziej wierzące od mężczyzn.
    Czczą KK w osobach klechów, którzy życzą im zwyczajnie źle. Ot tresura umysłów.

  36. Przygotowuję projekty, które startują w konkursach (pomagamy ciężko chorym seniorom), koordynuje je i rozliczam. Jako wolontariusz, jednocześnie pracując zawodowo (coś trzeba do gara wsadzić). Uwielbiam tę robotę, ponieważ daje mi mnóstwo satysfakcji. Jak czytam coś takiego to mnie aż trzęsie! 3 razy oglądamy każdą złotówkę, brakuje nam pieniędzy na podstawowe rzeczy, co roku trzęsą nam się gacie, bo nie wiemy, czy ogłoszą konkurs i czy go wygramy; czy będzie nas stać chociaż na opłacenie rachunków! Tak ma większość organizacji, szczególnie lokalnych.

    Szlag po prostu trafia, że publiczne pieniądze idą na coś takiego i że ktoś godzi się na takie rozwiązania. Mam powiedzieć 80-letniej kobiecie, która ma przewlekle i nieuleczalnie chorego męża, że nie przyślemy jej opiekunki nawet na godzinę albo nie wyjdzie choć raz w roku do teatru, ponieważ nie otrzymaliśmy na to funduszy? że zamiast przyznać dotację większej liczbie organizacji np. w naszym obszarze, te pieniądze poszły np. na świątynię w świeckim kraju?!
    Taki życzeń nie mają nawet głęboko wierzący seniorzy!! Oni chcą godnie żyć, to jest najważniejsze i tego wciąż brakuje. Uhhh….

  37. GH
    5 lutego o godz. 12:41
    To świetnie rozumiesz, jakim łajdactwem w wykonaniu tego rządu było zabranie zasiłków pielęgnacyjnych i opiekuńczych, które były jedynymi dochodami opiekunów. Ponad 7 miesięcy – cisza, jest mnóstwo ważniejszych spraw, np. Ukraina. A ty, opiekunie, z głodu zdychaj. Ten rząd nie chodzi po ziemi – fruwa, i to wysoko.

  38. sugadaddy, jerzy pieczul
    Właśnie minister kultury wysupłał z państwowej, czyli podatników, kasy 6 mln zł na budowę w Świątyni Opatrzności (chyba Opaczności) Bożej dwóch muzeów -JPII i Kardynała Wyszyńskiego.
    Już nawet nie chodzi o to, po cholerę te muzea (skoro już istnieje np. w Wadowicach, a pewnie i gdzie indziej), ale o ogromne dysproporcje, gdy chodzi o dofinansowanie licznych placówek i instytucji stricte kulturalnych.
    Na 72 tego typu „obiekty” dotacje wyniosły łącznie 13 175 tys. zł. Na przykład Teatr Wielki w Łodzi 50 tys., podobnie jeszcze kilka teatrów w Polsce, Filharmonia Pomorska w Bydgoszczy 150 tys., a O,5 mln (aż!) Orkiestra Symfoniczna PR. w Katowicach.
    A Ty Jurku i GH oburzacie się, że odebrano ludziom zasiłki pielęgnacyjne i opiekuńcze.
    Toż trzeba nie tylko utrzymywać, ale i paść dodatkowo czarną mafię, wspierając jej wszelkie pomysły, które służą chwale KK, bo przecież nie owcom i baranom.
    Mamy widać to, na co sobie zasłużyliśmy. Głosujmy nadal na PO-PIS, a zaprowadzą nas do raju.

  39. Nieoceniony Stanisław Tym stwierdza, że mecz pomiędzy polskimi burakami (KRUS) a polskim grafenem ma stan 17:5 na korzyść „gospodarzy” , czyli polskiego buraka.
    W związku z tym Maria Skłodowska-Curie, jeszcze na długo musi nam wystarczyć, konkluduje Tym.
    Co to ma do dotacji na świątynię OPACZNOŚCI oraz dalszego dojenia kasy publicznej przez Kk i jego przybudówki oraz „lud peeselowski”?
    To się wyjaśnia samo przez się, tak więc GH, Jerzy, sugadaddy, mag – zamiast pomnażać, i to z najnowocześniejszych rozwiązań, rośnie dalej, rozdawanie klechom i burakom. Klechom-burakom. I burakom-kleszym naciom.

  40. .
    Its obvious to me

    ze religia za jakis czas
    bedzie klasyfikowana
    jak choroba umyslowa
    i leczona

    ta klasyfikacja moze
    dotrzec do polski zbyt
    pozno to save the country

    .

  41. Jeszcze jeden wyimek z Tyma:” 200 mln więcej niż w 2013 r. dostał w nim peeselowski KRUS, co daje razem 16,7 mld zł. Tak w praktyce wygląda zapowiadana w drugim exposé premiera Tuska stopniowa likwidacja tej instytucji”.

    Przyznam, ze straciłem już wątek, o co w tym wszystkim chodzi. Pewnie o forsę?

  42. A mnie dziwi jeszcze jedna dotacja „– przebudowa instalacji przeciwpożarowej na potrzeby działalności kulturalnej Muzeum Historii Żydów Polskich — 500 tys. zł” – przecież Muzeum dopiero co zostało zbudowane i już przebudowy?

  43. Szanowny redaktorze Polityki

    Dzisiaj rano uslyszalem w radio o krytycznej opinii wyrazonej przez ONZ na temat Watykanu.
    Czy jest mozliwe jej rozpowszechnienie w polskich szkolach gdzie nauczanie religii jest praktykowane?

    Slawomirski

  44. Ciekaw jestem, ile może być prawdy w prawdzie, że agencja obcego państwa Watykan otrzymuje od rządu polskiego na utrzymanie danieli i innych niezbędnych do agenturalnego życia akcesoriów 8 – 10 miliardów rocznie. I czemu tak mało, skoro Kościół bez przerwy żebrze, nagabuje, molestuje, prosi, a z katabasowych sporadycznych zwierzeń wynika, że zarabiają miesięcznie 300 zł albo nic.

    Szkoda, że nie mogę tu pokazać lodowych witraży na jeziorze Jamno. Bo dziś też chodziłem po wodzie i pstrykałem, a nawet jechałem rowerem. Owszem, taka jazda wymaga sporej koncentracji, ale do głowy mi nie przyszło, że to cud – raczej zwyczajna rzecz Woda, po której można chodzić jeszcze parę tygodni potrzyma, ale idzie wiosna: niektóre drzewka już mają pąki.

  45. KANONIZACJA W PRZEDSZKOLU:
    Publiczne przedszkole nr 41 im. bł. Jana Pawła II we Wrocławiu.
    W ub. roku dyrekcja tej placówki zarządziła co następuje:
    „Przez 7 miesięcy będziemy się pochylać nad wybranymi cnotami bł. Jana Pawła II (…) Czy rzeczywiście jestem godzien nazywać się pokoleniem JPII ? (…) Chcemy przez to dowiedzieć się, co to znaczy być świętym i jak wyglądała droga Jana Pawła II ku świętości (…) aby po 7 miesiącach odkrywania móc wspólnie z całym Kościołem dziękować za kanonizację bł. Jana Pawła II”.
    Przedszkolaki są zobowiązane m.in. do składania w „skrzynce cnót JPII” odpowiedzi na pytanie: „Jak JPII realizował cnotę miesiąca” w postaci „przemyśleń i ilustracji”.
    Źródło: Fakty i Mity nr 5/2014 – jeszcze aktualny

  46. ?
    5 lutego o godz. 19:02
    Pasowałoby wprowadzić do tego przedszkolnego harcerstwa sprawność „święty”. I na wzór „Gieroj Sowietskogo Sojuza, dważdy, triżdy „Gieroj Sowietskogo Sojuza” – powójnie święty, potrójnie święty itd.

  47. Nie inaczej, PT panie J. Pieczul.
    Ale co do wiosny klimatycznej, to jeszcze poczekamy.

  48. Dobry tytuł
    Potrójnie święty
    Potrójnie błogosławiony
    Potrójnie kanonizowany
    uklony

  49. Jerzy Pieczul
    5 lutego o godz. 20:01
    Poskojęzyczne media donoszą, że ZHP wystosował protest przeciw klipowi z muzą kogośtam, w który widać harcerzy szykujących obóz letni. w trakcie obozu dwie harcerki zerkają na siebie czule i dają sobie buziaka.
    Jest to niezgodne z wartościami ZHP, bo te wartości to BÓG i cośtam-cośtam.
    Zdawało mi się, że ZHP, w przeciwieństwie do ZHR jakoś mniej się zapadł w sobie. Ale to echo grało.
    PS obóz był nadjeziorny. Może chodziło o Jamno? To by cośtam tłumaczyło.

  50. ?
    5 lutego o godz. 19:02
    Aaa, to jest to przedszkole sławne z pornodeprawacji wykrytej przez Oko Saurona? 7b miesięcy „pochylania się” – szok! Oko ma rację – spacyfikować!

  51. tadź rydzyk-mahal …. świątynia upamiętniająca prześladowania kk przez świeckie państwo polskie

  52. Ano, PT panie Tanaka – wiadomo, że odkrywanie czasami wiąże się z golizną 😛 Niechybnie, żydomasonerią, pachnie na kilometr.

  53. Oko dziś wystąpiło w faktach po faktach na tefałenie i dawało odpór ONZ-towi, który wyraźnie pogonił watykańczyków za ich zaniechania i opieszałość w rozprawianiu się z pedofilami w swoich szeregach.
    Z potoku bełkotu Oka udało mi się wyłowić jedną myśl przednią.
    Otoż Oko uważa, że pedofile wywodzą się w prostej linii z homoseksualistów, którzy są w każdej grupie społecznej i zawodowej, a w ogóle w odniesieniu do duchownych, którym się przypisuje czyny pedofilskie, to zaledwie promile statystyczne. Na dodatek, ujawnione przypadki, to często manipulowane, czyli fałszywe oskarżenia.
    No i co takiemu Oku zrobić?
    Ufundować mu okulary?
    Przecież go nie unicestwię, bo jednak drzemie we mnie duch chrześcijański, nie katolicki bynajmniej.

  54. Szanowni Panowie Tanaka,zezowaty,?,Jerzy Pieczul

    Komitet ONZ do spraw Praw Dziecka sie wypowiedzial. Teraz jest czas na rozpowszechnianie tego dokumentu w polskich szkolach. Przestancie marudzic zabierzcie sie do pracy i chodzcie po polskich szkolach z ulotkami.

    Slawomirski

  55. Tanaka
    5 lutego o godz. 20:36
    Rzeczywiście nad Jamnem jest stałe miejsce obozowe harcerzy – na mierzei, bliżej Łazów niż Unieścia.

  56. Slawomirski
    5 lutego o godz. 21:06
    Ty, Kolego, tak zamaszyście, że tak powiem, życiem postronnych dziadków nie rozporządzaj. Jeśli masz koncepcję, bierz i realizuj. Ja się już narealizowałem, została mi tylko antykoncepcja. Ale już niepotrzebna.

  57. Najwieksza pedofilska organizacja na swiecie to Watykan.

    http://www.bbc.co.uk/news/world-europe-26044852

    Slawomirski

  58. mag
    5 lutego o godz. 20:58
    Kij-mu-w-Oko

  59. sugadaddy
    Jedynym podmiotem gospodarczym wolnym od jakichkolwiek zobowiązań finansowych wobec Państwa jest kk.
    Nie jestem prawniczką, więc nie wiem, jak można ugryźć ten problem, stojąc na gruncie Konstytucji, na dodatek w powiązaniu z haniebnym Konkordatem, który działa tylko w jedną stronę.
    Ale chyba, do k… nędzy musi być jakieś rozwiązanie!

  60. Minister Kultu i Ry…

  61. …i jeszcze dodam:
    Jakie państwo – taka kultura!
    A państwo wyznaniowe…

  62. Skandal! Skandal! Skandal!

  63. Pomijając dotację, może przy tej Świątyni będzie kilka rzeczy ciekawych. Ja nie znam planów dotyczących tego miejsca poza informacją, że w jednym miejscu będą dwa ośrodki muzealne i kościół a może coś więcej co nie będzie służyło tylko kościołowi, nie tylko wiernym. Ani Pan, Szanowny Gospodarzu, ani Państwo, pełni krytyki nie pogłębiliście tego tematu.
    Co do innych dotacji czasami mam wrażenie, że niektóre projekty kulturalne, niektóre teatry nie powinny dostać ani grosza ale to moje subiektywne spojrzenie, innym może się podobać.

  64. Na otrzeźwienie:
    Czy uważasz, że państwo powinno dotować budowę Świątyni Opatrzności Bożej?
    Tak
    78%
    Nie
    21%
    Nie wiem/Trudno powiedzieć
    1%

  65. Hanna
    Zastanów się tylko, cóż w tej Świątyni może być ciekawego dla odwiedzających ją (pomijam msze dla wiernych) poza porażeniem ich uczuć estetycznych gigantomanią, przepychem i triumfem kościoła nad maluczkimi, który pisze swoją historię przede wszystkim. Kolejne muzeum JPII? Toż eksponatów już zabraknie, chyba że kard. Dziwisz zacznie je rozmnażać, tak jak amupłki z krwią. Ileż w końcu tej krwi utoczono JP II?
    Tzw. projekty kulturalne mogą być mnie czy bardziej trafione, lecz adresowane są do różnych ludzi. Jeden teatr podoba się tym, drugi innym. Nie wszyscy również chodzą do filharmonii, czy odwiedzają muzea. Ale dotacje na te obiekty są śladowe w stosunku do hojnej kasy państwowej na tę Świątynię, która wciąż się buduje i rozrasta od 12 lat, a pochłonęła już bodaj 120 mln., jeśli nie mylę, bo może więcej. A nie zwraca się nic, bo to nie stadion.
    Z datków wiernych pochodzi tylko nieznaczna część pieniędzy zainwestowanych w ten architektonicznie monstrualny gniot.
    Najbardziej mnie śmieszy, że owa Świątynia Opaczności (bo trudno mówić o Opatrzności, która jakoś nie bardzo nas chroniła przez te 200 lat z okładem, odkąd powstał projekt jej wzniesienia) jest pomysłem polskich masonów, tak przecież znienawidzonych przez kk.

  66. @sugadaddy
    bo państwo to nie my, niech płaci!
    Było zapytać Polaków, na co by najchętniej wydali tych 6 milionów i dać do dyspozycji listę możliwości, taką jaką miał minister.
    Może by wyszło to samo… :(

  67. Polki jadą rodzić do Wielkiej Brytanii, bo w Polsce nie ma pieniędzy, ale na inwestycje kościelne są.

  68. @ Hanna

    Święte słowa.
    Odmawianie świątyni (a co dopiero muzeum) funkcji kulturotwórczych – to to jest własnie skandal!!!
    Przecież cała cywilizacja i kultura Łacińska na chrześcijaństwie stoi i przez katolicyzm wyrasta.
    Jakie państwo współczesne może sobie pozwolić na odrzucenie takich wartości, na wyzucie Ministerstwa Kultury z jego immanentnej roli, powinności i posłannictwa misji, do których go powołano?

    Kultury trzeba bronić, za wszelką cenę.

  69. @Jacek Kowalczyk

    Panie redaktorze, po co te kontredanse?

    Te 6 milionów to cena za poparcie HGW przez Nycza w czasie debaty przedreferandalnej w Warszawie w ubiegłym roku.

    Twardy deal polityczno-finansowy. I tyle. Te gadki o wartościach, antywartościach, rozdziale Kościoła od Państwa to są opowiastki dla naiwnych z lewa i prawa.

  70. Aha… oczywiście Katopolacy nie wiedzą, bo i skąd, że to TRZECIA z kolei ŚO w naszym kraju. Pierwszą erygowano tuż przed rozbiorami, następną przed II WŚ. Nie, ja nic nie sugeruję, jakby ktoś pytał.

  71. Czy to przypadkiem nie jest to samo ministerstwo kultury i ten sam skarb tego samego państwa, które wyrokiem sądu okręgowego w Poznaniu (sprzed około 3 tygodni) ma zapłacić poznańskiej kurii 5 mln złotych za korzystanie przez szkołę baletową z nieruchomości zwróconej kościołowi? Ten cudownie ocalony milion byłby jak znalazł by zabezpieczyć siedzibę dla ww. szkoły, która w ciągu 2 lat opuścić ma nielegalnie zajmowaną nieruchomość.

  72. Jedyny Minister Kultury Celiński takiego byka by nie strzelił. Reszta na klęczkach rozmawia z klechami. Ujazdowski czy obecny Minister Kultury są szczęśliwi, że kk raczył przyjąć ten dar. Takie postępowanie ministra, to więcej niż podłość.

  73. Szanowny redaktorze Kowalczyk

    Prosze nie brac sobie do serca doli i niedoli redaktora Passenta. Cenzurowanie jest smieszne i prowadzi do marginalizacji cenzora. O czym panu przypominam w kontekscie zbanowanych linkow o wygwizdaniu Passenta.

    Slawomirski

  74. Szanowny redaktorze Kowalczyk

    Komu Macierewicz przeszkadza?

    http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/spor-o-a-macierewicza-czeslaw-nowak-chca-sklocic-polakow/f63vm?google_editors_picks=true

    Prosze o uszanowanie wolnosci slowa.

    Slawomirski

  75. 5 lutego o godz. 22:02
    Najwieksza pedofilska organizacja na swiecie to Watykan.
    6 lutego o godz. 3:53
    Cos ciekawego w prasie katolickiej
    Slawomirski
    ……………………………………………………………………………………………
    Przykład nawrócenia (się).

  76. zezem
    7 lutego o godz. 20:12

    Szanowny Panie zezem

    Czytanie tylko Polityki zaweza horyzonty.

    P.S.
    Watykan bardzo sprytnie nie polemizuje z raportem ONZ w sprawie pedofilii. Od nas zalezy jak ten raport wykorzystamy.

    Slawomirski

  77. mag
    6 lutego o godz. 16:21

    A co Ty jej tlumaczysz jakby przyleciala z Marsa, badz urwala sie z choinki. Ma dostep do wiedzy nie gorszy niz Ty, i tylk nie chce z niej korzystac Bo znacznie latwiej jest okradac wspolobywateli gdy nic sie nie wie.
    A Ty tlumaczysz sie przed nia jakbys to Ty byla zlodziejka, a nie ona.

  78. krzys52
    7 lutego, g. 23:12
    Ja się niejakiej Hannie nie tłumaczę, tylko próbuję coś jej wytłumaczyć.
    Prawdopodobnie to daremny trud, ale spróbować można.
    Zwłaszcza, że raczej tu nie bywa, więc pewnie tylko zapuściła sondę.
    Chyba się będę na razie ewakuować z tego blogu, bo znów uaktywnił się Sławomirski, z którym obcowanie jest kompletnie jałowe i śmiertelnie nudne.
    Im więcej pojawia się jego postów w pewnym momencie, tym bardziej blog zamiera, bo ludziom odchodzi ochota do komentowania czegokolwiek.
    Wystarczy, by Sławo popisał się taką np. złotą myślą: „czytanie tylko Polityki zawęża horyzonty” albo stawia retoryczne pytanie: „komu Macierewicz przeszkadza” i po jakimś tam podrzuconym linku a propos prosi o „uszanowanie wolnego słowa” przez red. Kowalczyka.
    Toż redaktor ma anielską cierpliwość, skoro jako jedyny autor blogów w Polityce znosi jego obecność na swoim. Właśnie dlatego, że ma szacunek dla wolnego słowa.
    Złote myśli Sławo opierają się zazwyczaj na głoszeniu oczywistości oczywistych, jak ta o czytaniu tylko Polityki co zawęża horyzonty, w przekonaniu , że dokonuje intelektualnego odkrycia. No i, oczywiście, jak bumerang wraca paranoicznie sprawa trzech panów, osobistych wrogów S.
    Dobranoc

  79. Kuklinski

    dla 50% czytelnikow Polityki ktorzy go potepiaja

    https://www.youtube.com/watch?v=O4_wd4srjAY

  80. mag
    8 lutego o godz. 0:00

    Szanowna Pani mag

    Bede wybieral dla Pani miotle.
    Z ksiezniczka na ziarnku grochu to byl zart.

    Slawomirski

  81. Sławomirski
    Panie Sławo,
    mam gdzieś, co pan o mnie myśli i jakie ma wobec mnie zamiary.
    Może mi pan podrzucić miotłę albo ziarenko grochu, ale i tak nic z tego nie wynika.
    Marne to żarty i żaden impuls do sensownej wymiany zdań.
    Radzę się zająć kaktusami, bo w tym jest pan dobry.
    Chętnie obejrzę jakąś nową odmianę przez pana wyhodowaną, tzw.krzyżówkę na bazie dotychczasowych.

  82. Źle odbieraliśmy sygnały płynące od papieża Franciszka. Byliśmy w „mylnym błędzie”. Prostuje nas /a raczej stawia w pozycji na klęczkach/ abp Depo. http://wiadomosci.onet.pl/swiat/abp-depo-w-naszym-dzienniku-papiez-docenia-kosciol-w-polsce/swmvc

  83. Rozumien, że autor listu nie odczuł w swoim zyciu żadnych
    korzyści, które pojawiły sie dzieki „działalności” takich
    ludzi, jak kardynał Wyszyński i jan Paweł II. Nie widzi
    wobec tego żadnej potrzeby upamiętnienia tych wielkich
    postaci. Ja widzę i cieszę się, że minister RP czuje podobnie.

    Ten „list ateisty” świadczy o autorze w sposób tak wyrazisty,
    że nie wymaga już szczegółowego omówienia.

  84. @Andrzej Sołtan
    Czyli niewiele Pan rozumie.

  85. @Jacek Kowalczyk
    Ot, bogaty w treści komentarz!
    Wnioskuje Pan na temat mojego „rozumienia” na podstawie
    krótkiego e-maila. Odważna ekstrapolacja.
    Pozdrawiam,
    AMS