28.06.2013
piątek

Atak na rodzinę

28 czerwca 2013, piątek,

Trzeba bronić rodziny! Dość ataków na rodzinę! Związki partnerskie niszczą rodzinę! Tego typu i podobne w treści biadolenie wylewa się z każdej tzw. prawicowej gazety, strony internetowej czy innego przekaźnika tworzonego przez ludzi, którzy uważają się za katolików występujących w obronie prawa naturalnego. Czyli tego dziwacznego konstruktu filozoficznego o konkretnej historycznej, a nawet geograficznej proweniencji, opierającego się na z gruntu fałszywym wyobrażeniu o człowieku.

Zasadniczo rozumiem ich poruszenie — wciąż (i w coraz szybszym tempie) przybywa państw prawnie sankcjonujących realia życia społecznego; krajów uznających, że dla sprawniejszego i sprawiedliwszego funkcjonowania aparatu państwowego i jego obywateli warto uwzględnić i uporządkować rozmaite formy życia i współżycia, na jakie owi obywatele się decydują. To oburza samozwańczych rzeczników prawa naturalnego, które jakoby żadnym zmianom nie podlega z racji swego boskiego pochodzenia. Kretyńskiej wręcz ahistoryczności tego sposobu myślenia nawet nie warto opisywać.

Zmiany w charakterze i formie życia społecznego przebiegają zawsze i nieprzerwanie, ale raz na jakiś czas te zmiany osiągają pułap, którego nie da już się ignorować i który wyraźnie już nie mieści się w aktualnym systemie prawnym. Więcej ta — widoczna dla wszystkich, którzy mają otwarte oczy i nie wstydzą się rozglądać — zmiana niejako domaga się rewizji potocznych wyobrażeń o tym, co jest normalne. Żeby sięgnąć po gruby (i łatwy) przykład: był w życiu społeczeństw czas, w którym niewolnictwo było normalne (a więc i moralne), ale dziś — choć różne formy niewolnictwa nadal istnieją — trudno byłoby znaleźć społeczeństwa akceptujące niewolnictwo prawnie i moralnie. (Świadomie abstrahuję tu od pewnej formy niewolnictwa, której moim zdaniem podlegają kobiety w państwach muzułmańskich).

Chciałbym, żeby było jasne, że nie utożsamiam tych dokonujących się nieustannie zmian z postępem (ani tym bardziej z degrengoladą)  – nie w tym rzecz. To jasne, że to, co jednym wydaje się pozytywne (postęp), dla innych jest negatywne (degrengolada), to, co jedni propagują, inni zwalczają, ale zmiany i tak nieuchronnie zachodzą (czasem satysfakcjonujące jednych, czasem drugich, a najczęściej nikt nie jest zadowolony).

To, czego naprawdę nie potrafię pojąć w postawie szeroko reprezentowanej przez tzw. prawicę, to zaiste dziwne przekonanie (nawet pewność — bo skąd ta wyobrażona groza?), że kogoś, kto chce mieć żonę i dzieci (lub męża i dzieci), kto chce kochać swego zaobrączkowanego towarzysza życia i swą progeniturę aż do końca życia, że takiego kogoś da się namówić, przekabacić, zachęcić (złym) przykładem i chociaż woli spędzić wieczór z żoną/mężem, to zaraz po obejrzeniu Parady Równości poleci do gejowskiego klubu, by tam oddać się nieznajomemu/nieznajomej. Dlaczego normalna, dobra, kochająca się (po bożemu) katolicka rodzina miałaby ulec zepsuciu, kiedy tylko w tym samym społeczeństwie pojawią się związki partnerskie? Z zazdrości? Ze słabości? Ze złości, że są na świecie ludzie, którzy żyją inaczej niż my, a mimo to bywają szczęśliwi i nieszczęśliwi tak samo jak my? O co chodzi?

 

Komentarze: 504

Dodaj komentarz »
  1. Nie znam argumentow prawicy przeciwko zwiazkom homoseksualnym. Wydaje mi sie jednak, ze tu nie tyle chodzi o demoralizacje rodzin juz funkcjonujacych, ile o przyklad dla ludzi dopiero wchodzacych w zycie. Prawna akceptacja takiego zwiazku moze zachecic do “eksperymentowania” w dziedzinie seksu. Jest to po prostu promocja homoseksualizmu, ktory w wielu przypadkach jest homoseksualizmem nabytym.

  2. Kalina,
    jeśli piszesz, że “[homoseksualizm] w wielu przypadkach jest homoseksualizmem nabytym”,
    to pamiętaj, że heteroseksualizm też.
    Uwierz, że jeśli facet (dziewczyna) woli dziewczyny (facetów), to “eksperymenty” jak je nazywasz, mu się raczej nie spodobają. Nie ma obawy.
    Twój strach przed niezrozumiałą “atrakcyjnością” homoseksualizmu wypływa z niewiary w mądrość i niezależność człowieka.
    Daj mu (człowiekowi) szansę swobodnego wyboru, jak żyć.

    Ponieważ jednak homoseksualizm towarzyszył i towarzyszy ludzkości odkąd istnieją kulturowe zapisy socjologiczne, psychologiczne, antropologiczne i artystyczne,
    to przecież dorośliśmy do czasów, by życie ludzi kochających inaczej uczynić łatwiejszym.
    Państwo i stanowione prawo nie mogą być inne, mniej sprawiedliwe, w stosunku do płacącego podatki na jego służby obywatela tylko dlatego, że wieczorem kładzie się w łózku obok człowieka tej samej płci.

  3. Bo mogłoby się okazać w katolickiej rodzinie, że któraś połowa małżeństwa nie jest szczęśliwa, a w małzeństwo się złapała, bo tak jej tłuczono od dzieciństwa. I nagle jedna z tych połówek może stwierdzić, że zamiast sumiennie się rozmnażać można by się rozejrzeć za szczęsciem, lub bardziej spełniającą miłością. Doprawdy, prawdziwy horror i zwiastun upadku ludzkości.
    Kalino jaka zachęta? Czy ktokolwiek z promujących prawną akceptacją sugeruje oponentom by “no chociaż raz spróbowali”? Czy jak coś nie jest zakazane to jest to automatycznie zachęta? Czy seksualność może być tak od razu nabyta i czy naprawdę “eksperymentowanie” jest takim zagrożeniem? Jeszcze nie słyszałem, by mężczyzna raz pocałował drugiego mężczyzna i permanentnie wzgardził żeńskim rodem, ale jestem ciekaw czy są jakiekolwiek dowody, że jest inaczej.

  4. Pan Redaktor pisze:
    “Tego typu i podobne w treści biadolenie wylewa się z każdej tzw. prawicowej gazety”.
    Szanowny panie Redaktorze,
    wychowywalem sie za tzw. “komuny” i nie przypominam sobie, aby w tamtym czasie
    ktokolwiek promowal publicznie zboczenia seksualne.
    Promowanie zboczen, nie jest zadnym przejawem lewicowosci, tylko zwyklego skretynienia.
    Walka ze skretynieniem nie jest przejawem prawicowosci, tylko zdrowego rozsadku.

  5. Wszystkim życzę twórczej dyskusji z @Kaliną i z @Levarem!

  6. Kalina, poproszę o linki do badań nad tym tzw homoseksualizmem nabytym. Najlepiej z Pubmedu, wykonane z zachowaniem zasad rzetelnych badań naukowych.
    Levar, od kiedy to homoseksualizm jest zboczeniem seksualnym?
    Może zanim zacznie się wypowiadać takie kategoryczne sądy, należałoby się douczyć?

  7. Dla wrogow rownosci wszystkich ludzi zadne logiczne argumenty nie maja znaczenia. Tak samo bylo z problemem niewolnictwa. Mialo byc tak, jak Pan Bog przykazal (czyli, ze jest pan i niewolnik) i kropka. Wolnosc mozna wprowdazac wylacznie nie ogladajac sie na matolow. Nie dyskutujmy wiec z nimi i robmy swoje.

  8. “Dlaczego normalna, dobra, kochająca się (po bożemu) katolicka rodzina miałaby ulec zepsuciu, kiedy tylko w tym samym społeczeństwie pojawią się związki partnerskie?”

    Jedyne wytłumaczenie jest takie, że są kryptogejami i boją się, że po zmianie prawa nie zdzierżą i urwą się jak te psy z łańcucha.

  9. Ryba 25
    28 czerwca o godz. 20:44

    A sobie życzmy miłego weekendu ;)

  10. Pozdrawiam z Seattle. W stanie Washington malzenstwa osob tej samej plci sa legalne od grudnia 2012. Nie znam daty od kiedy osoby homoseksualne otwarcie odbywaja sluzbe w silach zbrojnych U.S. Wiem, ze general Shalikashvili popieral zmiane przepisow, aby homoseksualisci otwarcie sluzyli w silach zbrojnych tego kraju.

    Zanim kilka osob podzieli sie z nami informacja o tym, ze ma bardzo bliskich przyjaciol homo, chcialabym zaznaczyc, ze jesli to nie ma znaczenia, to dlaczego jest wazne, aby to podkreslac?
    Zalaczam kilka zdjec z uroczystosci powrotu lotniskowca USS Stennis do portu w Bremerton, WA. Wszyscy sie ciesza z powrotu matki, ojca lub bliskiej osoby, do domu.

    http://www.seattlepi.com/local/slideshow/Return-of-USS-John-C-Stennis-40094/photo-2574241.php

  11. @Kecaj

    Alez jak najbardziej ma Pan prawo “robic swoje”, jesli jest Pan homoseksualista. Nikt Panu przeciez tego nie broni. Jak twierdza dwie moje przyjaciółki-lesbijki – obecny system prawny pozwala nawet na wzajemne zabezpieczenie finansowe dwóch partnerów (partnerki). Wiec nie w tym rzecz. Rzecz w prowokacyjnym pokazaniu, że homoseksualista jest równy heteroseksualiscie. A to nieprawda.

  12. @Kalina: Tak samo jak czarny nierówny bialemu. Amen

  13. Dlaczego tak jest? Widzę co najmniej dwa powody.

    Po pierwsze, polski katolik, a raczej polski prawicowy obskurant (bo nie każdy katolik jest prawicowym obskurantem, a nie każdy prawicowy obskurant jest katolikiem) to zwykle potomek pańszczyźnianego chłopa lub równie ciemnego szlachcica. Ma mentalność feudalną, wschodnią i nie pojmuje czegoś takiego, jak prawo czy wolność wyboru. Według niego “władza” może tylko zakazywać lub nakazywać. Jeżeli nie zakazuje, to znaczy, że zmusza. Jeśli więc prawicowy obskurant słyszy o przyznaniu praw homoseksualistom, odczuwa to podświadomie jako nakaz uprawiania seksu homo i zawierania związków jednopłciowych dla wszystkich, czyli zakaz życia w tradycyjnej rodzinie.

    (Kiedyś zapytałem kobietę o podobnej umysłowości, dlaczego jest przeciwna prawu do aborcji. Odpowiedziała, że “ona sobie nie wyobraża, aby mogła zabić swoje nienarodzone dziecko”. Próbowałem jej tłumaczyć, że prawo nie oznacza przymusu, tj. mogłaby nadal rodzić tyle dzieci, ile by chciała, nawet z gwałtu, ale do niej to nie docierało. Legalność aborcji kojarzyła się jej automatycznie i jednoznacznie, w sposób dla mnie zupełnie niezrozumiały, z zagrożeniem dla własnych ciąż i własnych dzieci. To nie była osoba niedorozwinięta. Miała nawet zdaną maturę.)

    Druga sprawa jest taka, że do ugrupowań programowo zwalczających homoseksualizm często trafiają mężczyźni, którzy mają silne skłonności homoseksualne, ale z różnych powodów (głownie presji otoczenia) zwalczają je w sobie, wkładając w to ogromne ilości energii psychicznej. Wydaje im się, że gdy będą walczyć z “pedalstwem” innych, uwolnią się od własnego. Oni rzeczywiście mają powody, żeby czuć się zagrożeni. Legalizacja związków homo doprowadziłaby siłą rzeczy do większej akceptacji gejów w społeczeństwie, a wtedy tacy kryptohomoseksualiści zaczęliby odczuwać zbyt dużą pokusę. Mogliby w każdej chwili “pęknąć” i zrobić rzeczy, których nigdy by sobie nie wybaczyli. Z porzuceniem żon i dzieci włącznie.

  14. @kalina
    “Jak twierdza dwie moje przyjaciółki-lesbijki – obecny system prawny pozwala nawet na wzajemne zabezpieczenie finansowe dwóch partnerów (partnerki)”.

    A to ciekawe. Niedawno mój znajomy dostał w spadku mieszkanie po bezdzietnej ciotce i musiał zapłacić od tego słony podatek, bo nie była jego najbliższą rodziną. Wiem, że wcześniej razem z ciotką szukali sposobu ominięcia podatku spadkowego, ale nie znaleźli. Jak więc Twoje przyjaciółki-lesbijki rozwiązały tę kwestię? Przecież według prawa są obcymi sobie osobami.

  15. Skoro wybitny biolog z uniwersytetu w Berkeley może być negacjonistą AIDS (odpowiada za tysiące niepotrzebnych zgonów w RPA – teraz ma zakaz wjazdu do tego kraju), to dajmy też pobredzić uczestnikom dyskusji na blogu Jacka Kowalczyka. Jeszcze do niedawna “normalni” katowali dzieci leworęczne, ponieważ wydawało im się, że zgodnie z prawem naturalnych (cokolwiek to znaczy) wszyscy powinni być praworęczni. Mógłbym przytoczyć jeszcze kilka takich aktualnych przykładów i to całkiem dramatycznych, a nawet wprawiających w osłupienie, kiedy jakaś większość ubzdurała sobie, że wszyscy powinni być tacy jak oni.
    Kochani Wolacy hetero skrętni, wierzcie mi, że jeśli od jutra w kościele dwie kobiety lub mężczyźni nałożą sobie obrączki, to pojutrze kury będą dalej się nieść, a krowy doić.
    POzdro(waś) wam.

  16. @Kecaj

    Jesli “bialy” jest homoseksualista, a “czarny” nie – to jak najbardziej ma Pan racje;))

  17. “jest to po prostu promocja homoseksualizmu, ktory w wielu przypadkach jest homoseksualizmem nabytym.”

    I kolejne bajeczki? Nie ma czegos takiego jak “homoseksualizm nabyty”!

  18. @ Levar 28 czerwca o godz. 20:35

    raczyłeś zapomnieć, ze SB skutecznie walczyła, wypierając “zboczeńców” oraz “degeneratów z sekt” z życia publicznego. Pamiętam mój szok jak we Wrocławiu w 81 r zobaczyłem na stadionie zjazd Świadków Jehowy.
    Szef G.W. Busha, Dick Cheney, jeszcze ostrzej niż Ty wypowiadał się o osobach homoseksualnych. Do czasu, aż jego córka oficjalnie powiedziała, ze jest lesbijka.

    Wartość polskich katolickich rodzin można zobaczyć na forach młodych katolików. Jeszcze nie spotkałem się z opinia któregoś z nich, ze ich marzeniem jest mieć rodzinę taką jak ich rodziców, dziadków itp.
    Zakompleksiali młodzi katolicy, mężczyźni, nie potrafiący zagadać do dziewczyny są sfrustrowani, ze postępują tak jak ich nauczono w kościele i w domu, a nie mają wzięcia.
    Oni marzą i żądają dozgonnej miłości, ale ona musi mieć błonę dziewiczą, reszta mało istotna. Jak już w końcu dostanie dostęp do którejś to będzie z calach sil, udowadniał jej, jaka ona głupia jest, ma za małe cycki, nie umie parkować a tym bardziej jeździć autem itp.
    Idealna kobietą dla nich jest ich własna matka, piorąca, gotująca, sprzątająca, znosząca bez problemów ich idiotyczne zachowanie, dająca im kasę, znosząca ich chamstwo, nie wymagająca nic od nich.

    Po prostu towarzystwo grzeszy nie używając daru Boga, mózgu, stając się upierdliwymi dla otoczenia a co gorsze dla samych siebie.
    Przecież oni sami siebie nie lubią i jak zabraknie im Żyda czy Cyklisty to zgnoją się całkowicie

  19. O matko!
    Kalina “przeskoczyła” od red. Szostkiewicza na ten blog.
    No to mamy przechlapane.
    Już widzę te tasiemce polemik z dziwną kobietą, która – jako zywo – chyba sama nie wie, o co jej chodzi.
    Tym razem podkreśla, że ma przyjaciólki-lesbijki (że niby taka jest postępowa i tolerancyjna), ale za chwilę powiada – “rzecz w prowokacyjnym pokazaniu, że homoseksualista jest równy heteroseksualiście. Ale to nieprawda.”
    Czyli – zgodnie zprawdą i z własną postawą chrześcijańską wobec bliźniego swego – którą Kalina chętnie podkreśla – hetero jest “równiejszy”, a logicznie rzec biorąc, homo to rodzaj podludzia.

  20. Mnie sie wydaje, ze z Kalina dyskutowac nie warto, ale warto podsunac jej do czytania Eseje XVI-wiecznego filozofa francuskiego Montaigne´a, ktory dosc sporo miejsca poswieca temu co jest ¨naturalne” a co ( w przekonaniu zapyzialych prowincjonalnych umyslow) naturalne nie jest.
    Moze dozna olsnienia. :twisted:

  21. Kot Mordechaj
    Kocie optymistyczny!
    Siedzisz sobie, jak pamiętam, na tym swoim dachu garażu i coś sobie roisz w swojej mądrej, refleksyjnej głowie, jak to kot.
    Ja, jako sublokatorka mojego równie mądrego (jak sądzę) kota, spieszę Ci donieść, że iluzją na osiągniecie porozumienia jest podsuwanie Kalinie lektur, ktorych ona nawet jeśli nie zna, to się do tego nie przyzna.
    Ta przedziwna osoba potrafi skoncentrować na sobie tzw. ciężar dyskusji, czego dowody widnieją na sąsiednim blogu red. Szostkiewicza.
    Jeśli, Kocie, się temu poddamy, to znak, że jakieś Antychrysty zstąpiły na Ziemię.
    Mój, a raczej ja Jego, czarny Otello wyczuwa to na odległość kilkudziesięciu km/h.

  22. Znam Kaline jak wlasna kieszen. Ma wodoglowie. Nie przeczyta.

  23. “Kretyńskiej wręcz ahistoryczności tego sposobu myślenia nawet nie warto opisywać.”
    Opisywać warto, bo to ciekawy temat

    A może prawica ma jakieś nieprzyjemne doświadczenia z tym oderwaniem się od wartości rodzinnych, że tak się obawia?

  24. @rem

    Moje przyjaciółki sa zameldowane w jednym mieszkaniu od wielu lat. Jest podobno przepis, na mocy ktorego jesli dwie osoby, nawet obce, mieszkaja ze soba okreslony czas i jesli wczesniej zglosily ten fakt (nie wiem, gdzie), po smierci jednej z nich mieszkanie przechodzi na druga. Powtarzam to, co słyszałam, nalezaloby to sprawdzic u prawnika, jesli jest Pan rzeczywiscie zainteresowany. Bezposrednio od prawnika słyszałam natomiast, ze wszystko jest do załatwienia na bazie prawa dzis obowiazującego, tylko nikt nie stara sie tych przepisów wykorzystac.

  25. @Kot Mordechaj

    Odpowiadam ci, Kocie, ze wzgledu na atencje i milość, jaka darze te niezwykle zwierzeta, ktorych mam w domu wystarczajaco duzo, aby docenic ich mądrość. A ta im nakazuje zachowac dystans do wszystkiego, co zjawia sie na ich drodze. Dzieki za polecenie mi Montaigne,a. Rzeczywiscie zaliczylam go juz dość dawno (musiałam to zrobic, skoro chciałam zdac egzamin z filozofii i uzyskac stopien doktora nauk humanistycznych na Uniwersytecie Warszawskim). Pamiętam jednak , ze wprawdzie Montaigne wielkim eseista byl, niemniej z nasza dyskusja jego poglady maja o tyle związek, ze krytykował Autor ludzi wystepujących przeciw religii i zadufanych w swoj rozum, herezje hugenocka i ogolnie przekonanie, ze ma sie kwalifikacje, aby przeciwstawiac sie porzadkowi. Co niniejszym polecam tez Szanownym Blogowiczom.

  26. Kalina 11.42:
    “jesli dwie osoby, nawet obce, mieszkaja ze soba okreslony czas i jesli wczesniej zglosily ten fakt (nie wiem, gdzie), po smierci jednej z nich mieszkanie przechodzi na druga”

    Czy przypadkiem twój wpis nie jest propagowaniem związków partnerskich?
    Piszesz, że “nie wiesz gdzie zgłosić fakt [wspólnego] zamieszkiwania”.

    Proponuję kancelarię miejscowej parafii.

  27. Kalina
    29 czerwca o godz. 11:56
    skoro chciałam zdac egzamin z filozofii i uzyskac stopien doktora nauk humanistycznych na Uniwersytecie Warszawskim
    ………………………………………………………………………………………
    :-)

  28. I potwierdza się moje wieszczenie; nie ma nic gorszego od wykształconego ciemniaka/ ciemniaczki.

  29. sugadady
    Otóż to!
    Profesur Pawłowicz jest nawet dr hab. prawa. To chyba też podpada jakoś pod humanistykę, jak niechybnie casus Kaliny, dr nauk humanistycznych.
    Tyle, że ja – prosty mgr – mogę się mylić.

  30. Szanowny Gospodarz na końcu swego umieścił pytanie: “Dlaczego normalna, dobra, kochająca się (po bożemu) katolicka rodzina miałaby ulec zepsuciu, kiedy tylko w tym samym społeczeństwie pojawią się związki partnerskie?”

    Problem w tym, że ta “kochająca się katolicka rodzina” to z reguły bujda na resorach. W takich rodzinach na próżno jest szukać prawdziwej miłości, a fakt, że dwoje ludzi jest ze sobą, wynika bardziej z faktu posiadania dziecka (tzw. “utwardzacza” związku rodzinnego). Gdy tego dziecka nie ma bardzo szybciutko “miłość” wypala się i heteoseksualność idzie w łeb. To właśnie poczucie fikcji “miłości” we własnych związkach skłania bigotów do utyskiwań na temat związków homoseksualnych, wiedzą bowiem, że związki te zaprzeczają ich wyobrażeniu miłości, którą karmią się z harlequinowskich romansideł lub prozy Mniszkówny. Boją się, że ta iluzja ich pseudomiłości pryśnie, jak bańka mydlana i wtedy nawet ich brodaty bóg z parafijnego kościółka nie będzie w stanie pomóc w odnalezieniu sensu życia.

    A co do eksperymentów w seksie. Nie widzę w tym nic złego, że ludzie urozmaicają swoje życie seksualne, również w kontekście homo- lub biseksualnych zabaw. Czy ktoś widzi w tym coś złego? Innych eksperymentów polski katolik również zabroni? Kiedyś wycięto w pień Templariuszy, którzy pobudzali swego Węża Kundalini, co spotkało się z ostrą reakcją Watykanu. Kto wie, może i u nas seks analny okaże się satanistyczną praktyką i, podobnie jak w jednym ze stanów USA, będzie srogo karany?

  31. Uszczęśliwianie INNYCH swoim sposobem na życie ma wielowiekową tradycję…..
    Zachowania seksualne zmieniały sie, nie ma jednego, doskonałego wzorca, czego nasi katolicy niekoniecznie są świadomi.
    Można by im zadać pytanie- gdzie i kiedy wynaleziono miłość?
    Poezja trubadurów pocieszała niejedną pannę szlachetnej krwi, sprzedaną jako macica w celu połączenia dynastii, majątków, koalicji rodowych.
    Tak wyglądała “katolicka miłość” jeszcze niedawno……

    Krówka, byczek, czy jałówka, niewielki mają wpływ na swój los- na ogół kończą w rzeźni.
    Rynek matrymonialny zmienia się, coraz więcej na nim wolnej woli- przynajmniej w naszej kulturze. Więc “każda potwora znajdzie swego amatora”….
    i skończy w jakimś stadle.
    A czy homo, czy hetero?
    Skoro sięgamy do korzeni kultury, to i Safona i Patrokles się tam mieszczą.

    Ps.
    Niejaki Józef, biorąc pannę z dzieckiem bez majątku, wykraczał poza zwyczaje swych czasów. Potem bękarty miały dzięki chrześcijaństwu jedynie- aż do naszych czasów- gorzej……
    Niepochodzący od męża matki, to bękart przecież.
    Biedny Jezus…..

  32. O co chodzi?

    Chodzi o lęk.
    Chodzi o niepewność własnej tożsamości.
    Chodzi o ukrytą zawiść/nienawiść wobec innych.
    Chodzi o zazdrość – że “pedałom” “wszystko wolno” a religijnym hetero prawie nic nie wolno. Za to dużo muszą.
    Boją się siebie i boją się żyć zgodnie ze swoimi najautentyczniejszymi potrzebami.
    Wszystko obraca się wokół lęku i niepewności siebie.
    Religia jest tego jednym z naczelnych powodów.

  33. Wiesiek 59 z g.15:45
    Aleś przywalił!
    Zresztą jak najsłuszniej.
    Dodałabym tylko, że nie wiedziec czemu kk jest przeciwny in vitro, mimo zadekretowanego jako REALNY precedensu Niepokalanego Poczęcia.
    Ergo Duch Święty to in vitro, które zstąpiło na Ziemię.

  34. Tanaka
    29 czerwca o godz. 17:58

    Religia nigdy nie przeszkadzała w poróbstwie i rui….
    Oczywiście szlachetnie urodzonym i majętnym.
    Prostaczkowie i plebs, podlegali prawu dla nich ustanowionym.
    Ora et labora…..

    Uszlachetnianie rasy miało długą tradycję.
    Dawno temu taki film widziałem- “Mandingo”….
    Zabawy Panów z niewolnicami- dozwolone.
    Zabawy Pań z niewolnikami- wykluczone.
    Wszystko w katolickich do szpiku rodzinach.

  35. Adam 2222
    28 czerwca o godz. 23:23
    “Szef G.W. Busha, Dick Cheney, jeszcze ostrzej niż Ty wypowiadał się o osobach homoseksualnych. Do czasu, aż jego córka oficjalnie powiedziała, ze jest lesbijka.”

    Szanowny panie,czy oznacza to, ze jesli ktos z naszych bliskich okazalby sie gwalcicielem lub morderca, mielibysmy nagle zaczac popierac prawo do gwalcenia i
    mordowania?
    Ten sposob rozumowania prowadzi w slepa uliczke.
    Zasady sa zasadami i fakt, ze ktos, kto ich nie spelnia jest nam szczegolnie bliski,
    niczego tutaj nie zmienia.

  36. mag
    29 czerwca o godz. 18:06

    A jak się Maria miała z chuci, czy gwałtu wytłumaczyć, by nie zostać zgodnie ze zwyczajem ukamienowana? Sprytne dziewczę……

  37. @birnbaum09

    Chyba nie zrozumielismy sie. Nie mam zamiaru nikomu niczego narzucac. Co nie zmienia sytuacji, ze homoseksualizm jest anomalia, gdyz nie prowadzi do prokreacji. Dlatego nalezy to wyraźnie powiedziec, a nie kreowac wrazenie, ze homoseksualista jest jak heteroseksualny, tylko “inaczej. To mi przypomina wysilki zmierzające do “ulatwienia” kobietom startu w rozmaitych dziedzinach zycia publicznego poprzez zaniżanie wymagań wobec nich. To sie nazywa “wyrownywanie szans”. Nie tedy droga. Skoro juz ludzie kochaja “inaczej”, niechze kochaja, ale niech nie żądaja dla siebie szczegolnych praw, gdyz im sie takie prawa nie należą. Co nie znaczy, ze nalezy zlosliwie utrudniac zycie.

  38. Kalina
    29 czerwca o godz. 19:00

    Czyli, jedynym celem związku ma być prokreacja?
    A co ze wspólnotą duchową, wzajemnym wsparciem, pokrewieństwem zainteresowań, podziałem ról?

    Nie jesteśmy w stanie zmierzyć ZWIĄZKÓW EMOCJONALNYCH.
    Ani ich zwartościować.
    Skoro tak, to nie powinniśmy kwestionować ich wartości ze względu na preferencje.
    Rozmnażanie się jako cel i sens istnienia CZŁOWIEKA, jest takie…zwierzęce…..

  39. @Kalina.

    A zwiazek heteroseksualny, który z różnych powodów nie może mieć potomka, jest anomalią? Oparty wówczas jest na prokreacji, czy nie? Zgodnie z twoim rozumowaniem taki związek nie powinien mieć tożsamych praw z “typową” rodziną, albowiem nie może posiadać dzieci. Gratuluję !!!

  40. No i stało się, jak przewidziałam.
    Kalina górą, bo jest języczkiem u wagi.
    Jak długo można się ścigać w udowadaniu, że niedorzeczności prawi ta wysoce wykształoca kobieta?

  41. “Zmiany w charakterze i formie życia społecznego przebiegają zawsze i nieprzerwanie, ale raz na jakiś czas te zmiany osiągają pułap, którego nie da już się ignorować i który wyraźnie już nie mieści się w aktualnym systemie prawnym. ”

    I niby co z tego mialoby wynikac? Na przyklad w pewnym bardzo kulturalnym narodzie zmiany charaktezre i formir zycia spolecznego przebiegly nieprzerwanie i osiagnely taki pulap, ktory nie miescil sie w aktualnym systemie prawnym i trzeba bylo system aktualizowac wydajc ustawy norymberskie.
    Nie wiem, czy z faktu, ze panstwo, o ktorym mowa slynie obecnie z najwiekszej w europie homoseksualnej imprezy kopulacyjnej na wolnym (nareszcie wolnym!) powietrzu da sie wyciaganac jakies (pozwole sobie zacytowac klasyka) ‘kretynsko wrecz historyczne ‘ konkluzje, licze jednak na
    pomyslowosc gospodarza, ktory potrafi wyciagnac kazda konkluzje.

  42. @Wszyscy Moi Oponenci

    Osoba homoseksualna stanowi anomalie podobnie jak bliźnieta syjamscy, czy ci, ktorzy urodzili sie bez rak lub z piecioma palcami. Sa to istoty ludzkie, ktorym nalezy sie szacunek, a takze pomoc w zyciu, gdyby takowej potrzebowali. Jesli ktos jest bez rak, raczej nie oczekuje, ze zostanie zatrudniony przy zbiorze truskawek. A brak takiej propozycji raczej nie swiadczy o tym, ze plantator go poniza. Podobnie jest z osobami homoseksualnymi. Po raz ktorys z rzedu pisze, ze ich zwiazki enocjonalne nikogo nie powinny obchodzic. Co nie oznacza, ze te zwiazki maja zostać zrównane prawnie z małzeństwami, ktore plodza i wychowuja dzieci. Papier poświadczajacy małzenstwo jest po to potrzebny, aby oboje rodzice byli odpowiedzialni za dzieci. Zwiazek tylko emocjonalny zadnego papierka nie powinien chyba potrzebowac:)))

  43. @Rafal Kochan

    Małzeństwa bezdzietne sa nieszczęśliwe. Na tyle nieszczęśliwe, ze walcza o dziecko metoda in vitro, ktora budzi wiele kontrowersji. Jesli jednak para małzeńska nie chce miec dzieci – z pewnoscia ich zycie jest w jakis sposob niepelne. Zapewne nie jest niepelne zbyt dlugo. Takie małżenstwa szybko sie rozpadaja, jak mówią statystyki:))

  44. Co Autor miał na mysli, stwarzając homoorientację?
    Kwestionowanie koncepcji Stwórcy to herezja.
    Kalino……

    Odgadywanie zamysłów Stwórcy, czy ich kwestionowanie, stawianie wyżej własnych interpretacji Słowa, jest nie do przyjęcia- z punktu widzenia wiary.
    In God we trust, powinno obowiązywać.
    Wiernych…….

  45. Małżeństwa bezdzietne są nieszczęśliwe- stwierdziła autorytatywnie Miara Wszechrzeczy……
    Skąd ta pewność?
    Z autopsji?

    A może są szczęśliwe na swój własny sposób?

  46. @ Levar 29 czerwca o godz. 18:15

    Sz.P. Levar, moim zdaniem powinno się porównywać np. jabłka do jabłek etc.
    Porównywanie homo do morderców i gwałcicieli nie nie mieści się w tym. Poza tym, jak to możliwe by super samiec A, spłodził homo ?
    Czyli w/g tego co ten samiec mówił, z nim samym jest coś nie tak.

    Co do “Zasady sa zasadami i fakt, ze ktos, kto ich nie spelnia jest nam szczegolnie bliski, niczego tutaj nie zmienia.”
    Zmienia, np. ojciec Ziętarskiemu załatwił praktycznie bezkarność za zabicie człowieka. Tak samo Wajda córce, w której domu, oficjalna wersja, Frytkowski popełnił samobójstwo nadziewając się 18 razy na nóż, w tym kilka razy z tylu. O naszych świętych krowach, urzędnikach watykańskich nie wspominając.
    Sądzę, ze pan gdyby mógł, to tez by się zachował jak w/w dżentelmeni
    Pozdrowienia

  47. droga, Kalina 29 czerwca o godz. 22:01

    czy możesz nam oszczędzić watykańskiej propagandy ?
    Podłączyć się pod ślinotok Trądzika z Torunia czy innego Flaszki Głódzia, nie mówiąc o p.o. Wdowy po Wojtyle, handlującym jego krwią czy truchłem Popiełuszki, nie stanowi problemu

  48. @Kalina. Jestem namacalnym przykłądem związku, w którym z żoną nie zdecydowaliśmy się na dziecko. Nie dlatego, że nie możemy, tylko dlatego, że tak chcemy. Jesteśmy ze sobą kilkanaście lat i i stanowimy szczesliwą parę. Nie wiem, skad u ciebie takie bzdury ktoś wtłoczył i teraz tę głupiznę rozpowszechniasz. Jeśli chcesz homoseksualistów wrzucać do jednego worka z ludźmi kalekimi, to dodaj siebie tam też. Twoje poglądy świadcza równeiż o kalectwie i anomalii.

  49. @ Kalina

    A może jednak dorzucę swój kamyk…
    Pani analogia między homoseksualistami a osobami fizycznie kalekimi nie posiada, jak sądzę, niemal żadnej mocy eksplanacyjnej. Osoba bez rąk jest fizycznie niezdolna do zbierania truskawek, więc… ich nie zbiera…:) Jednak to, czy para homoseksualna pozostaje zdolna do zawierania małżeństwa (lub prawnie usankcjonowanego związku partnerskiego), czy też nie, jest zaledwie kwestią umowną, normatywną, zależną od sposobu zdefiniowania małżeństwa. Podobnie i zdolność homoseksualistów do wychowywania dzieci to kwestia umowy, zależna od tego, jakie cechy (np. tolerancję na związki homoseksualne) pragniemy w główki “pociech” naładować. Wie Pani doskonale (mimo tego, co wypisuje), że homoseksualiści są (zazwyczaj) fizycznie zdolni do płodzenia dzieci – nie są po prostu zdolni do czynienia tego z własnym partnerem (partnerką). Jak była Pani łaskawa zauważyć onegdaj, wiele gejów i lesbijek (także tych w homo-związkach) posiada swe naturalne potomstwo. W tych przypadkach nie miała Pani skrupułów przed pozostawieniem wychowania maleństw w “nierównych” rękach homoseksualnych “anomalii”…

    Z góry przepraszam za tę łopatologię, ale… charakter Pani argumentacji właściwie nie pozostawia wyboru. ;-)

    @Rafał Kochan

    A czy można zapytać (i liczyć na odpowiedź), jakie były powody decyzji o nieposiadaniu potomstwa?

  50. … przypomnę tylko tak dla tych, którzy się do biologii nie przykładali, że homoseksualne pożycie nie powoduje u partnerów/partnerek zaniku narządów rodnych ani możliwości posiadania potomstwa. Czego dowodem chwalebnym moje koleżanki-lesbijki. Argument o prokreacji można więc o kant … stołu roztrzaść. Bez względu na orientację ludzie dzieci płodzą (w ten czy inny sposób :P) lub też nie. Chyba że prokreacja to tylko uświęcony akt prawny, a nie jakieś tam zwykłe, naturalne, przez połączenie komórek rozmnażanie.

  51. moja tuba:
    “Kalinka, kalinka, kalinka moja!
    W sadu jagoda malinka, malinka moja!
    Ach, pod sosnoju, pod zielonoju,
    Spat’ położytie wy mienia!
    Aj-luli, luli, aj-luli, luli,
    Spat’ położytie wy mienia.
    Kalinka, kalinka, kalinka moja!
    W sadu jagoda malinka, malinka moja!
    Ach, sosionuszka ty zielonaja,
    Nie szumi ty nado mnoj!
    Aj-luli, luli, aj-luli, luli,
    Nie szumi ty nado mnoj!
    Kalinka, kalinka, kalinka moja!
    W sadu jagoda malinka, malinka moja!
    Ach, krasawica, dusza-diewica,
    Polubi że ty mienia!
    Aj-luli, luli, aj-luli, luli,
    Polubi że ty mienia!
    Kalinka, kalinka, kalinka moja!
    W sadu jagoda malinka, malinka moja! “

  52. dziekuje! dziekuje!
    wobec gromkiego aplauzu nie pozostaje mi nic innego jak…
    “Rascwietali jabłoni i gruszy,
    Popłyli tumany nad riekoj;
    Wychodiła na bierieg Katiusza,
    Na wysokij bierieg na krutoj.
    Wychodiła, piesniu zawodiła
    Pro stiepnogo, sizogo orła,
    Pro togo, kotorogo lubiła,
    Pro togo, czji piśma bieriegła.
    Oj, ty piesnia, piesienka diewiczja,
    Ty leti za jasnym sołncem wsled,
    I bojcu na dalniem pograniczje
    Ot Katiuszy pieriedaj priwiet.
    Pust´ on wspomnit diewuszku prostuju,
    Pust´ usłyszyt, kak ona pojot,
    Pust´ on ziemlu bierieżot rodnuju
    A lubow´ Katiusza sbierieżot.
    Rascwietali jabłoni i gruszy,
    Popłyli tumany nad riekoj;
    Wychodiła na bierieg Katiusza,
    Na wysokij bierieg na krutoj.”

  53. dawno, dawno temu pewien mieszkaniec kaliny wybral sie w podroz;
    podchodzi do okienka i mowi:
    - poprosze tokio w jedna strone…
    - co? tokio nie mamy…
    - a dokad macie?
    - do krakowa.
    - no to dajcie…
    w krakowie podchodzi do okienka:
    – poprosze tokio w jedna strone…
    - co? tokio nie mamy…
    - a dokad macie?
    - do warszawy.
    podchodzi w warszawie do okienka:
    – poprosze tokio w jedna strone…
    - co? tokio nie mamy…
    - a dokad macie?
    - do moskwy.
    podchodzi w moskwie do okienka:
    - poprosze tokio w jedna strone…
    - co? tokio nie mamy…
    - a dokad macie?
    - do pekinu.
    podchodzi w pekinie do okienka:
    – poprosze tokio w jedna strone…
    - prosze bardzo, tyle, a tyle zielonych…
    przyjezdza do tokio, napatrzy sie nawzdycha, az zateskni za domem…
    podchodzi do okienka w tokio
    - poprosze raz kaline w jedna strone…
    - kalina wielka czy mala?

  54. Nie wiem czy się orientujecie, bo w ferworze odpowiadania Osobie Ludzkiej można się łatwo zapędzić, że skutkuje to wyjałowieniem dyskusji i spadkiem jej poziomu.
    Może macie taką potrzebę, może się godzicie na to, ale ja sądzę, że dobro publiczne, jakim jest pewien minimalny i przy tym przyzwoicie wysoki poziom rozmawiania na tym i sąsiednich forach wymaga pewnej refleksji.

    Ryba 25 przytomnie zwracała na to uwagę.
    Przyłączam się do gratulacji z powodu twórczej dyskusji z Osobą Ludzką na temat jałowości bycia homoseksualistą i innych, jakże po ludzku cennych produktów regionalnych dostarczanych tu przez Ubogacającą Was Osobę.

  55. @Rafal Kochan

    Serdeczne gratulacje. Tym wieksze, ze sa Panstwo chlubnym wyjątkiem. Oby jak najdluzej:))

  56. @!Kalina. Znam więcej takich chlubnych wyjątków. Demokracja natomiast polega m.in. na tym, że państwo uwzględnia takie wyjątki i nadaje im takie same prawa jak większości.

  57. wiesiek59
    29 czerwca o godz. 18:13

    Tak jest. do szpiku katolickich.

    Francuzi umieją żartować ze swoich obyczajowych słabości, m.in. w piosence. Np o tym, jak w czasie nieobecności pana stajenny odwiedza panią.
    Co pulę genów uzdrawia, a zatem służy idei boskiej:zdrowego życia dowodzącego geniuszu dzieła Najwyższego, wypełnionego wychwalaniem Jegoż.
    A i potomek państwa – zdrowszy, o interesa rodziny łatwiej zadbać może.
    I wszyscy są zadowoleni.

  58. byk 30 czerwca o godz. 7:08
    Protestuję, dowcip dotyczy Radzionkowa, więc miła Japonka na dworcu JKP (Japońskie Koleje Państwowe) pyta: bilet ma być do Radzionków Rojca, czy Radzionków Miasto?
    Szkoda, że mogę koleżeństwu zaprezentować tylko dworzec z Radzionkowa Miasta, ale za to jakich gości przyjmował:
    http://www.tg.net.pl/indianer/dawna_fot_wydarzenia.htm
    POzdro(waś)

  59. Tanaka
    30 czerwca o godz. 9:00

    Prus wielkim pisarzem i kronikarzem był, umieszczając w Lalce postać księżnej.
    Miała tę dziwną przypadłość, że żyła na tyle długo, by uchwycić podobieństwo potomków niektórych starych rodów nie do ojców, a do lokai i stangretów……

    Ta idylliczna RODZINA jako podstawa, z którego okresu miałaby być?
    Się zastanawiam…….
    Czy też kolejny byt hipotetyczny, powołany do życia zbędnie?

  60. Wziąłem raz udział w dyskusji o adopcji dzieci przez pary homoseksualne. Byłem za.
    Rzucono się na mnie, jakbym pozostałym dyskutantom chciał odbierać ich dzieci i oddawać “pedałom i lesbom” na pożarcie.
    To tak a propos tego komentarza
    Mentalność feudalna, bezinteresowna zawiść – oto czym się kierują katolicy miłujący bliźniego jak siebie samego.
    Na zasadzie – niedoczekanie, żeby ktoś miał lepiej niż ja – pod pozorem troski utrudnię życie innym. Mnie jest niedobrze w moim związku, ledwie wiążę koniec z końcem, a takich dwóch dobrze zarabiających facetów miałoby jeszcze mieć prawo wychować sobie spadkobiercę?
    Zabronię. I jeszcze poczuję wyższość moralną i satysfakcję.
    I jeszcze jak pomyślę, co oni pod tą kołdrą… Tfuj!
    Niedoczekanie!
    No chyba że to dwie ładne i młode kobietki.
    To bym popatrzył…
    Nie spytam Kaliny, ile ma dzieci, ani co sądzi o represyjności polskiego wychowania i kaleczenia psychiki katolickim podejściem do seksu, bo to pierwsze jest jej sprawą osobistą, a to drugie wyziera z każdego prawie komentarza bardzo jednoznacznie. Współczuję.

  61. @Kalina
    W dyskusji o zachowaniach seksualnych,warto chyba również zwrócić uwagę na taki drobiazg,że ze znanych mi zachowań wszystkich ssaków,tylko człowiek i szympans karłowaty, zwany także bonobo,uprawia seks bez zamiaru prokreacji.

  62. Tobermory,
    wcale nie jesteś sam. Ja też jestem za adopcją dzieci przez pary homoseksualne i takich ludzi jest nie mało.
    Tym bardziej, że ich związki wcale nie są mniej trwałe niż par hetero i raczej nie są to rodziny, w rozumieniu podstawowej komórki społeczej, patologiczne.
    Co i rusz media donoszą o śmiertelnym pobiciu malucha, zazwyczaj przez konkubenta, a nawet “regularnego” męża i ojca, albo jak to pijani ojciec lub matka, albo oboje zdrowo naprani nie “przypilnowali” dziecka, które wypadło z okna, balkonu, pociągu (ostatnio).
    Dalczego tatuś gej, czy mamusia lesbijka mieliby być być gorszymi opiekunami i wzorcami moralnymi (orientacja homo nie jest wszak zaraźliwa, ani takiej skłoności nie można się “nauczyć”. Albo się ją ma, albo nie) niż zapijaczony potwór nagminnie stosujący tzw. przemoc w rodzinie lub spełniające kryterium “zdrowej normalności” małżeństwo, które doprowadza do śmierci dwoje dzieci powierzonych im w ramach rodziny zastępczej.
    Oczywiście, są wspaniałe, dobrze funkcjonujące rodziny zatępcze, ale wcale nierzadko tacy małżonkowie tę “instytucję” traktują jako sposób na życie (pieniądze z socjalu na każde dziecko).

  63. Na marginesie……
    Strasznie mi się podoba spotykana w romansidłach fraza
    “i uczynił z niej kobietę uczciwą, żeniąc się z nią”…..
    Ileż w niej paternalizmu i poczucia wyższości….

    Wolność, równość- również seksualna, w “klasycznej” rodzinie miejsca mieć nie może.

  64. wiesiek59
    30 czerwca o godz. 10:16

    “Idylliczna rodzina” w wersji katolickiej zwłaszcza, nigdy nie istniała, nie istnieje i istnieć realnie nie będzie.
    Ale to żadna przeszkoda dla katolickich ideologów.
    Podobnie jak nie stanowią dla nich żadnej przeszkody dowolne inne realności świata, zwłaszcza te mało przyjemne dla ich doktryny.

    Niedawno, bodaj na sąsiednim blogu, pewien nasz kolega-dyskutant przedstawił wspaniałą katolicką zasadę: Bóg nie jest związany niczym, nawet własnym dziełem. Więc dowolnym momencie, w dowolny sposób zawiesza, zmienia, neguje własne zasady. W związku z tym np. “człowiek żył razem z dinozaurami”, a świat “ma [circa] 5,5 tys. lat”.

    W takiej sytuacji co prawda można próbować tak twierdzącemu zadawać ciekawe pytania, nawet nieco złośliwie podchwytliwe, ale to i tak na nic.
    Przy takich założeniach nie dostanie się ciekawych odpowiedzi, chyba, że ciekawych psychiatrycznie.

    “Idylliczna rodzina” w wersji katolickiej nie jest bytem zbędnym.
    JEST BYTEM NIEZBĘDNYM.
    By katolicyzm był katolicyzmem, a dokładniej, by kler mógł być klerem, a jeszcze dokładniej, by mógł rządzić mózgami, sumieniami, a w rezultacie zachowaniami ludzi.
    Z wielką korzyścią dla siebie.

    Ale nie jest to wyłącznie czysta, cyniczna chęć posiadania władzy.
    Ten cynizm miesza się w duszach klechów z niezaspokajalną tęsknotą do takiej realnej, z krwi i kości rodziny:
    Z dobrym, mądrym tatusiem, kochającym mężem, wielkim opiekunem, człowiekiem-skałą, odpornym na wszelkie zawirowania losów, lojalnym powiernikiem osobistych tajemnic, wyrozumiałym, silnym lecz delikatnym, wrażliwym na los dzieci.
    Z cudowną, piękną, uduchowioną mamusią, a przy tym praktyczną i zorganizowaną. Ciepłą dłonią tulącą swoje dzieci i podającą gorące mleczko.
    Z cudownymi braćmi i siostrzyczkami.
    Itd itp.

    Wszystko to jest odzwierciedlone w strukturze i legendach organizacji oraz liturgiach, obyczajach i tzw. Tradycji KK.
    Oczywiście do społu z wszelkim popapraniem wynikającym z cynizmu dążenia do władzy i sprzeczności między realnym cynizmem a postulowaną miłością.

    A wszystko razem jest częścią problemu samego w sobie jaki dla siebie samego stanowi człowiek.

    Rodziny idealnej nie było i nie będzie, ale jest wyśniona i oczekiwana, A im bardziej marzenie oparte jest na fałszu, w tym większej schizofrenii żyje głoszący to Kościół i jego członki.

  65. @Rafał Kochan

    Ja tez znam takie pary. Niestety szybko parami byc przestaja. Nie w tym jednak rzecz. System demokratyczny nie czyni bynajmniej na nikogo zamachu, ani tez nie ulatwia nikomu w sztuczny sposób zycia. Nie chca ludzie dzieci, to nie. Wola osobnikow tej samej płci, to niech wola. Generalnie system demokratyczny nie powinien wkraczac w prywatność obywateli. Nie przeszkadzac, ani nie pomagac bez spolecznego uzasadnienia. Nie ma wiec powodu, zeby robic wyjątek dla par homoseksualnych w sprawie legalizacji ich zwiazkow. Małżenstwo, to rodzina, o ktorej w przypadku pary homoseksualnej mowy byc nie może, natomiast w przypadku pary mieszanej – tak. Jesli nawet okaze sie w przyszlości, ze dzieci mieć nie moga lub nie chcą. Prosze zwrócic uwage, ze srodowiska, ktore tak dzis walcza o prawna legalizacje par homoseksualnych, w przeszlosci robily wiele, aby zdezawuowac rodzine i małżeństwo. Dzis okazuje sie, ze tak bardzo im zalezy na tym państwowym blogosławienstwie:)) Przykro mi, ale trudno mi nagle traktowac powaznie te żądania, jako ze rzeczywistość skrzeczy: zeby byc ze soba razem, nie trzeba miec papierka:)) Te żadania, to nic innego, jak prowokacja i chec zdezawuowania przwdziwej rodziny.

  66. Swego czasu moja żona pracowała w Szkocji, gdzie wynajmowała mieszkanie od pary gejów wychowujących od ładnych paru lat nastoletniego chłopca – syna z byłego związku heteroseksualnego jego z gejów. Chłopak ten (miałem okazję go jak i jego rodziców – gejów osobiście poznać) był (i pewnie jest) bardzo dobrze wychowanym, zadbanym pod każdym względem jegomościem, który wykazywał jak najbardziej heteroseksualne ciągotki (miał dziewczynę-sympatię). Dla niego związek homo- był czymś oczywistym i nie czuł się w zaden spoób gorszy od kolegów, którzy byli wychowywani przez pary hetero. Nie mogę zrozumieć, jak można rzekomo w imię ochrony dzieci (i ich zdrowia) zabraniać parom homo wychowywania dzieci… Zapewne bierze sie to stad, że polak-katolik o homoseksualiście wie tylko tyle, co ktoś mu powiedział, gdy wyszedł z wiezienia (cioty), albo przeczytał o publicznych latrynach – miejscem spotkań gejów, lub zobaczył w migawkach telewizyjnych przy okazji parad równości… pozostaje jedynie winszować w takiej sytuacji poszerzonych horyzontów w przedmiotowym temacie.

  67. @Kalina. To prawda, państwo nie powinno przeszkadzać. Problem polega na tym, że państwo powinno dążyć do tego, by KAŻDY człowiek miał jednakowe prawa, zarówno w stosunku do praw obywatelskich, jak i światopoglądowych. Jeśli wszyscy obywatele będą mieli jednakowe prawa, niech wtedy państwo nikomu nie przeszkadza.
    Piszesz: “Prosze zwrócic uwage, ze srodowiska, ktore tak dzis walcza o prawna legalizacje par homoseksualnych, w przeszlosci robily wiele, aby zdezawuowac rodzine i małżeństwo. ” – na jakiej podstawie tak uważasz? Podaj przykłady.

  68. @Rafał Kochan

    Środowiska, o ktorych pisze, to srodowiska, ktore dzis nazywamy lewicowo-liberalnymi, a kiedys byly to po prostu kregi lewicowej, tzw. postepowej inteligencji dobrze czującej sie w PRL-u. To dzis rownież srodowiska feministyczne. Nie podam konkretnych ich akcji i artykułów prasowych, jako że nie zbieram takiej “literatury”:)) Zapewniam jednak Pana, ze te ich opinie narobily w swoim czasie wiele złego w mojej generacji. Ja rowniez bylam pod urokiem ich “postepowosci” i tez uwazałam, ze co tam jakis papierek, wazna milość. Przejecie tych opinii oczywiscie ustawilo moje zycie tak, a nie inaczej, a dzis zazdroszczę kolegom, ktorych kiedys uwazałam za ciemnych katolikow, a oni maja dziś liczna rodzine i dobrze wychowane dzieci. Powtarzam – nie zabraniam nikomu wybierac modelu zycia, nawet najbardziej kontrowersyjnego pod jednym warunkiem: niech nie żądaja dla siebie praw, ktore im sie nie należą. Tak jak nie należą sie osobom ulomnym prawa legalizujące wykonywanie przez nie zawodu kaskadera filmowego. Kazda para obojetnie jakiej orientacji moze zyc ze soba szczęśliwie. Papierek jest jej do szczęścia niepotrzebny.

  69. Więc jednak córa marnotrawna, powrócona na łono i żałująca grzesznej młodości… :(
    Było tak od razu.

  70. @Rafał Kochan

    Naprawde nie powinnismy zaklinac rzeczywistosci i upierac sie podajac jednostkowe przykłady i uogólniajac je. Jest faktem, ze obok homoseksualizmu genetycznego jest tez homoseksualizm nabyty (zwykle wystepujacy pod postacia biseksualizmu). “Zagłębiem” tego zjawiska sa np. Indochiny, gdzie mlodziez, zwykle meska, jest wdrażana do prostytucji homoseksualnej i swiadczenia usług pedofilom. W doroslym zyciu kontynuuja te forme seksualnosci, sa biseksualistami lub transwestytami. Napatrzylam sie dość na to zjawisko w czasie moich peregrynacji po tamtym rejonie. Jest oczywiste, ze nie kazda para homoseksualna demoralizuje swoje przybrane dzieci. Nie mozna jednak wykluczyc, ze takie dzieci na taka demoralizacje sa narazone bardziej od tych, ktore z tym zjawiskiem zetkna sie dopiero po uzyskaniu dojrzalosci seksualnej w prawidlowej postaci.

  71. @Kalina. Taka to jest właśnie dyskusja. Wysuwane są jakieś kłamliwe tezy, a potem zbywa się, że “nie zbieram makulatury”. Wie pani co, jesli pani zdaniem “niech nie (związki homo-) żądaja dla siebie praw, ktore im sie nie należą.”, to ja stoję na stanowisku, by katolicy nie mieli praw do rozpowszechnienia publicznie swojej religii, bo “papierek” i afiszowanie się ze swoimi przekonaniami religijnymi są do szczęścia niepotrzebne. Zgoda?

  72. Kalino
    znam niejednego bezbożnika z dobrze wychowanymi dziećmi a nawet liczną rodziną, a bez papierka. Jakie prawa, Twoim zdaniem, im się należą?

  73. @Tobermory

    O tym własnie przekonuje. Żaden papierek nie jest potrzebny! I bezboznikom, i zboznikom:))

  74. @Rafal Kochan

    Zapomina Pan o konstytucyjnym prawie do swobody wyznania, Co do małzeństw homoseksualnych – sa one sprzeczne z Konstytucja, co juz podniósł minister sprawiedliwosci, a eksperci potwierdzili:)) Co do “makulatury” lewicowej – bardzo mi przykro, ze jej nie mam i nie moge sie podeprzec cytatem:))

  75. @Kalina. Zapomina pani o dalszym ciągu tej konstytucji:

    Art. 32.
    1. Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.
    2. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.

  76. informacja własna.
    Dotarliśmy do A.Ł. (dane do wiadomości redakcji ) badającego przyczyny Biegunki Legislacyjnej (BP) Drogich Posłów.
    W wyniku głębokiej i starannej analizy Konstytucji ustalono, że fundamentalne znaczenie na powstanie epidemii Biegunki Legislacyjnej – odmiana “BLP” – ma drugie zdanie w art. 31 ust. 2 Konstytucji “[...]Nikogo nie wolno zmuszać do czynienia tego, czego prawo mu nie nakazuje.”
    Jego obecność wymusza na posłach konieczność, dla utrzymania sprawności działania państwowej biurokracji i urzędników, nieustannej czujności do obejmowania coraz bardziej szczegółowymi regulacjami prawnymi Dynamicznego Wzrostu Przejawów Działań Obywateli (DWPDO).
    Tak nakazuje posłom dbałość o Bezpieczeństwo Obywateli (BO) oraz przepisy Unijne (PU). Zwanych przez nieżyczliwych Oświeconych Ciemnogrodzian zabobonami !
    Podsumowując badania A.Ł. postawił tezę : “Dla opanowania epidemii i ulżenia posłom ich ciężkich obowiązków należy zmienić Konstytucję wykreślając to zdanie z Ustawy Zasadniczej.”
    Mamy wiadomości o tworzeniu Obywatelskiego Stowarzyszenia (OS) mającego za cel walkę o zniesienie tego uciążliwego prawa.
    Od anonimowego informatora w Sejmie wiemy, że Grupa Posłów (GP) pracuje intensywnie na takim projektem.
    W tej sytuacji będący przedmiotem pracy innej GP projekt ustawy o bezpiecznym użytkowaniu pisuarów (ustawa OBUP) prawdopodobnie nie zostanie dokończony bo ustanie konieczność jej procedowania.

    Redakcja “Głos Oświeconego Ciemnogrodu”

  77. Kalina…..

    Peregrynacje peregrynacjami, ale wyniosła Pani z nich stosunkowo niewiele moim zdaniem.
    Modele rodzin są bardzo różne- na świecie.
    Ale podstawowe funkcje
    -związek emocjonalny pomiędzy członkami rodziny
    -poczucie bezpieczeństwa
    -współpraca ekonomiczna
    są wszędzie te same.

    Czy będzie to rodzina hetero, poligamiczna, ród, luźne związki, grupa, należą się jej takie same prawa. Wsparcie ze strony Państwa.
    Preferowanie jednych sposobów organizacji rodziny, dyskredytuje inne.
    A równość wobec Prawa, to podstawa nowoczesnego społeczeństwa.

    Próby regulacji ze względu na przekonania religijne legislatorów w świetle zapisu o neutralności światopoglądowej, brzmią nieco dziwnie.
    Nasz katolicki podobno zaścianek, nie jest pępkiem świata……
    Rodzina szeroko pojęta jako grupa wsparcia, zdejmująca z Państwa szereg obowiązków wobec obywatela, to chyba model docelowy?

  78. @Rafał Kochan

    Mysle, ze literze Konstytucji staje sie zadość. Homoseksualistow nikt nie dyskryminuje i są rowni wobec prawa. Nie wiem, czy Pan zdaje sobie sprawe, ze inni obywatele dysfunkcyjni tez nie moga zawrzec zwiazku małzeńskiego. Np. osoby uposledzone umyslowo.

  79. Wiesiek59

    Pisze Pan:
    Modele rodzin są bardzo różne- na świecie.
    Ale podstawowe funkcje
    -związek emocjonalny pomiędzy członkami rodziny
    -poczucie bezpieczeństwa
    -współpraca ekonomiczna
    są wszędzie te same.

    To nie sa bynajmniej podstawowe funkcje. Podstawowa funkcja rodziny (bynajmniej nie obowiazkiem) jest przedluzenie gatunku. W tym celu pożądane sa te wszystkie elementy, ktore Pan wymienil.

    Pan:
    Czy będzie to rodzina hetero, poligamiczna, ród, luźne związki, grupa, należą się jej takie same prawa. Wsparcie ze strony Panstwa.

    Nie powinnismy sie wypowiadac w sprawie praw przyslugujacych ludziom w kompletnie innych obszarach kulturalnych. Po prostu to nie nasza sprawa, choc oczywiscie nie mozna nam zabronic miec o tym swoje zdanie.

    Pan:
    Preferowanie jednych sposobów organizacji rodziny, dyskredytuje inne.
    A równość wobec Prawa, to podstawa nowoczesnego społeczeństwa.

    Nie ma tak, ze Panstwo sklada na oltarzu tzw. równości podstawowe interesy społeczne. Zwiazki homoseksualne nie sa zwiazkami “rozwojowymi” i jako takie sa spolecznie szkodliwe. Trudno wymagac, aby Państwo takie zwiazki promowało, co nie znaczy, ze tym ludziom nie nalezy sie szacunek i zyczliwość. Wszystko jednak ma swoje granice.

    Pan:
    Próby regulacji ze względu na przekonania religijne legislatorów w świetle zapisu o neutralności światopoglądowej, brzmią nieco dziwnie.

    Jak rzeklam wyzej, nie jest to konsekwencja jakiegokolwiek swiatopogladu, tylko zdrowego rozsadku. Pary homoseksualne, to nie rodzina. Dzieci z tego nie bedzie:))

    Pan:
    Nasz katolicki podobno zaścianek, nie jest pępkiem świata……

    Niewatpliwie. Niemniej w swietle tego, co powiedziałam wyżej, nie ma to najmniejszego znaczenia.

    Pan:
    Rodzina szeroko pojęta jako grupa wsparcia, zdejmująca z Państwa szereg obowiązków wobec obywatela, to chyba model docelowy?

    Chyba pomylily sie Panu epoki:))) Czas hippie i komun dawno minął (szkoda, fajne to bylo:)) Dzis spoleczenstwo ewoluuje raczej w strone indywidualistycznych form zycia. Liczba małzenstw (heteroseksualnych:)) spada. Ludzie łączą sie w pary, aby za chwile sie rozstac. Dzieci z tego sa, ale potem chowane sa w systemie 2+2 (mama z nowym partnerem + tata z nowa partnerka). A tu homoseksualisci postanowili sie dowartosciowywac poprzez małzenstwo…Nie smieszy to Pana?

  80. @Kalina. Czyżby pani intencją było “zrównanie” homoseksualistów z ludźmi cierpiącymi na choroby psychiczne? Lesbijka lub gej to człowiek chory psychicznie? Poza tym, wie pani co oznacza zapis: “Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.” – jeśli nie, to pani podpowiem, posiadanie dziecka i jego wychowanie to PRAWO, a nie obowiązek. Zawarcie związku – to też prawo, nie obowiązku. Skoro kobieta z mężczyzną mogą założyć formalny zwiazek, to dlaczego odmawia sie takiego prawa dwóm kobietom lub mężczyznom? Niech pani mi pojaśni ten problem. Dlaczego pani nie chce sie zgodzić na taką zwyczajną “papierkową”, urzędniczą rutynę?

  81. Poza tym, proszę panią, jesteśmy w Unii Europejskiej, prawda? Skoro w całej UE dochodzi do prawnie sformalizowanych związków homoseksualnych, to jak pod względem prawnym Polska ma funkcjonować w tej zbiorowości? Będzie przecież dochodzić do tego, że np. para gejów (zwiazek małzeński) niemieckich będzie w Polsce na wakacjach, jeden z nich ulegnie wypadkowi i będzie leczony w Polskim szpitalu. Jak polskie prawo będzie się odnosić do takiej sytuacji? Jak ma dyrektor szpitala zachować się w stosunku do małżonka? Skoro na to będzie się przymykać oczy, jak mają w tym wszystkim odnaleźć sie polscy geje (np. taki ordynator szpitala – gej), którzy we własnym kraju będą gorzej (inaczej) traktowani? Polacy w końcu należą do kultury euroepskiej, czy euroazjatyckiej? Jeśli europejskiej, to chyba powinniśmy respektować prawo europejskie, czy pani zdaniem nie ma takiej koniecznosci?

  82. @Rafał Kochan

    ” Chłopak ten (miałem okazję go jak i jego rodziców – gejów osobiście poznać) był (i pewnie jest) bardzo dobrze wychowanym, zadbanym pod każdym względem jegomościem, który wykazywał jak najbardziej heteroseksualne ciągotki (miał dziewczynę-sympatię). Dla niego związek homo- był czymś oczywistym i nie czuł się w zaden spoób gorszy od kolegów, którzy byli wychowywani przez pary hetero. Nie mogę zrozumieć, jak można rzekomo w imię ”

    Kochany Kochanie (ze sie tak homoseksualnie do ciebie zwroce; nie zabronisz mi, nieprawdaz?)

    Otoz ja spotkalem kiedys jednego goscia, ktory wypadl z okna z czwartego pietra. Przezyl i byl on po tym wypadku dosc normalnym jegomosciem poruszajcym sie o wlasnych silach i nie stroniacym od wielopietrowych budynkow. Proponuje Ci zatem kochany Kochanie, abys na podstawie tej mojej obserwacji zaniechal korzystanie ze schodow i wind w budynkach publicznych oraz prywatnych i z ewleacji ponizej czwrtej skakal z okien miast schodzic lub zjezdzac . Przeciez nic Ci sie nie stanie, drogi Kochanie. Dowod:
    zastosuj swoja tworcza metode badawcza wykorzystujac przedstawiony pzrzeze mnie przypadek. Dodatkowa korzyscia z takiego postepowania bedzie to, iz odciazysz budzet instytucji panstwowych nie zwiekszajac ich rachunkow za eksploatacje wind i klatek schodowych. Moze Ci min. Rostowski przypnie jaki medal za to, a nawet Cie pokocha Kochanie (nie masz nic przeciwko, nieprawdaz?).
    Ja zas nie mam najmniejszej ochoty na medal od ksiegowej Polityczki za nabijanie Redakcyjce kaski uczestniczeniem i klikaniem w tych zalosnych przepychankach wokol pedziowych, wiec jescze tylko dodam, ze gotow jestem pzrzystac na oddawnie panom homo dzieciakow wychowankow, zabawek, partnerow, czy czegokolwiek, wszak pod jednym warunkiem: kiedy ofiary tej koszmarnej glupoty, dojda do pelnoletnosci i zazadaja odszkodowania za poczyniona im szkode, to zrzuca sie na to wszyscy uczestniczacy w postepowaniu decyzyjnym w ich sprawie (lub ich spadkobiercy), no i oczywiscie panowie homo tez. To tyle naszego kochania , kochany Kochanie.

  83. @Rafał Kochan

    Pan:
    Czyżby pani intencją było „zrównanie” homoseksualistów z ludźmi cierpiącymi na choroby psychiczne? Lesbijka lub gej to człowiek chory psychicznie?

    Czyzby Pan uwazal, ze zrównanie w prawodawstwie kategorii A i kategorii B ktorakolwiek obraza? Czyzby uznawal Pan osoby niepełnosprawne intelektualnie za obywateli, którzy nie zasluguja, aby byc przedmiotem prawa państwowego? To jest kategoria obywateli, ktorzy sa niesprawni pod wzgledem spolecznym, podobnie jak niesprawni sa homoselsualisci, tylko inaczej. Jedni są uposledzeni umyslowo, wiec nie byliby w stanie zadbac o rodzine, drudzy nie sa w stanie tej rodziny zalozyc. A wspólnym mianownikiem jest troska Panstwa o Rodzine. A to jest przedmiotem zapisu w Konstytucji.

    Pan:
    Poza tym, wie pani co oznacza zapis: „Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.” – jeśli nie, to pani podpowiem, posiadanie dziecka i jego wychowanie to PRAWO, a nie obowiązek.

    Nie jest to z pewnoscia obowiazek, nie jest to równiez PRAWO. I dlatego nie mozna żądać od Panstwa, aby zorganizowało wszelkie srodki, aby pomóc rodzinom bezplodnym. Taki jest problem z in vitro, nie tylko moralny.

    Pan:
    Zawarcie związku – to też prawo, nie obowiązku.

    Jak wyzej. To jedynie dopuszczalna prawnie mozliwość. Nikt nie moze jednak pociagac Panstwa do odpowiedzialnosci za fakt, ze nie jest w zwiazku małżeńskim.

    Pan:
    Skoro kobieta z mężczyzną mogą założyć formalny zwiazek, to dlaczego odmawia sie takiego prawa dwóm kobietom lub mężczyznom?

    Poniewaz zawieranie zwiazku prawnego ma okreslony cel: pieczętuje odpowiedzialność małzonkow za rodzine, głównie potomstwo. Pary homoseksualne nie sa w stanie zalozyc rodziny, maja jedynie siebie nawzajem. I po cóż milosci papierek?:))

  84. @Rafal Kochan

    Nie istnieje prawo Unii Europejskiej w sprawie homoseksualistow, ktore obowiazywaloby wszystkich czlonkow. Prócz Polski zostalo jeszcze wiele państw czlonkowskich, ktore jeszcze nie dały sie zwariowac. Jesli chodzi o problemy, o ktorych Pan pisze, i ktore moga wystapic, nalezy to uporzadkować jakąś odrebna konwencja bilateralna, a nie barbaryzowac prawo. Bo to jest barbaryzacja prawa, nic innego.

  85. @Kalina. Ale to ty pierwsza odwołałas sie do osób chorych psychicznie. Ale dobrze. Ma pani prawo mieć swoje zdanie na ten temat. Proszę zatem uszanować prawo do mojego zdania… i do prawa ustanowionego, które prędzej czy później będzie miało miejsce również i w Polsce … w tej Polsce :)

    @zakochan. Kimkolwiek jesteś – z impotentami umysłowymi nie chce mi się gadać.

  86. Szanowni Państwo

    Pani Kalina tradycyjnie ułatwiła sobie zadanie prowokowania Państwa, rozsiadłszy się demonstracyjnie na stosiku aksjomatów z zakresu roli jednostki, rodziny, społeczeństwa, a nawet całej cywilizacji zachodniej. Obawiam się, że kilkoma rozgorączkowanymi zdaniami nie da się jej z tej barykady zrzucić. Z drugiej strony, Kalina nie dostarcza żadnych istotnych powodów, dla których ktokolwiek musiałby przejąć jej aksjomaty (jak to z aksjomatami bywa…), toteż nic nie stoi na przeszkodzie, aby jej barykadkę po prostu ominąć, zlekceważyć i zająć się politycznymi rozstrzygnięciami na rzecz swojego słusznego stanowiska. Zapewniam Państwa, że wówczas sama zlezie na ziemię…;)

  87. Ślub w USC
    “Świadomy(a) praw i obowiązków wynikających z założenia rodziny, uroczyście oświadczam, że wstępuję w związek małżeński z (imię i nazwisko pani młodej / pana młodego) i przyrzekam, że uczynię wszystko aby nasze małżeństwo było zgodne, szczęśliwe i trwałe”.

    Ślub w kościele
    “Ja (imię pana młodego) biorę ciebie (imię panny młodej) za żonę i ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz że cię nie opuszczę aż do śmierci.”
    Ani słowa o rodzinie 8O

    Poprzez zawarcie związku małżeńskiego małżonkowie zobowiązują się do:
    wspólnego pożycia
    wzajemnej pomocy
    współdziałania dla dobra rodziny, którą przez swój związek założyli.

    Wspólne pożycie (duchowa, fizyczna i gospodarcza łączność małżonków) stanowi podobno naturalny cel małżeństwa i warunkuje urzeczywistnienie jego treści. Jego przejawami są wspólne zamieszkanie, wzajemna lojalność małżonków, uwzględnienie słusznych interesów i uczuć drugiej strony, poszanowanie itd.
    Dlaczego osoby tej samej płci nie mogą się również do tego zobowiązać?
    Ze wszystkimi konsekwencjami wynikającymi z takiego zobowiązania.

    Co to w ogóle jest rodzina?
    A. Comte
    - podstawowa grupa społeczna, na której opiera się społeczeństwo.
    Katechizm KK
    - małżeństwo kobiety i mężczyzny posiadające dzieci
    S. Jakubiec
    - duchowe zjednoczenie szczupłego grona osób skupionych we wspólnym ognisku domowym aktami wzajemnej pomocy i opieki, oparte na wierze w prawdziwą lub domniemaną łączność biologiczną, tradycję rodzinną i społeczną

    In human context, a family (from Latin: familia) is a group of people affiliated by consanguinity, affinity, or co-residence.

    Familia = wspólnota domowa
    Famulus = niewolnik domowy
    Pater familias = właściciel żony, dzieci, niewolników
    Pater to nie ojciec.
    Ojciec = genitor

  88. @Rafal Kochan
    @zakochan. Kimkolwiek jesteś – z impotentami umysłowymi nie chce mi się gadać.

    No ale przeciez w tych sprawach nie o umyslowa potencje chodzi. Czego liczncznych dowodw az nadto.

    No tak, to byl ten o jeden klik za daleko.

  89. @Kalina. Spieszę pani powiedzieć, że tych “wiele państw członkowskich” jest raptem dziesięć: oprócz Polski, Włochy, Słowacja, Grecja, Cypr, Rumunia, Bułgaria, Węgry, Litwa, Łotwa, Estonia. To nie jest barbaryzacja prawa, tylko humanizacja.

  90. Tanaka
    29 czerwca o godz. 17:58
    O co chodzi?
    Chodzi o lęk.
    ______________________

    Z pewnością chodzi o lęk a raczej o wszystkie lęki, które wymieniasz.
    Ale nie tylko.

    - Chodzi też o władzę. Władzę psychiczną, bo ta jest najsilniejsza, najtrudniejsza do zauważenia i przezwyciężenie. Władza nad ludzką seksualnością, to władza niemal absolutna. Warto poczytać Michela Foucaulta “Historię ludzkiej seksualności”.

    - Chodzi o ciągle nieprzezwyciężony lęk przed seksualnością. A nawet o wstręt. Wciąż podsycany wszechobecną w religii chrześcijańskiej opozycją czystości czyli celibatu vs aktywności seksualnej, która na zasadzie kontrastu jest “brudna”. Ta mniejszościowa z pewnością jeszcze brudniejsza.

    - Chodzi też o najzwyklejszą zawiść o radość z życia seksualnego, często całkowicie nieuświadamianą, z powodu braku radości z własnego życia seksualnego.

  91. @Rafal Kochan

    Szanuje panskie zdanie jak najbardziej. Nie tyle jego treść, co osobe zaslugujacą ex definitione na szacunek. Co do przyszlosci tych postulatow – niewykluczone, ze ma Pan racje. Bylo juz w Polsce psucie prawa na wielka skale, żeby tylko przywolać prawo obowiazujące w czasie wojny, zwłaszcza w Waterlandzie, nie mowiac o Generalnym Gubernatorstwie. Prawo PRL-owskie tez sie “zasluzylo”.

  92. @Kalina. A co powiesz o prawie watykańskim? Dlaczego jego nie wymieniłaś?

  93. Witam serdecznie, Panie @Gregg:)))

    Cieszę sie, ze opuscil Pan wygodne pielesze wiadomego forum i zapuscil sie niebezpieczne meandry “Politykowego” multi-kulti:)) Jak Pan wie, aksjomaty maja to do siebie, ze nie wymagaja dowodu. Trudno byloby udowodnic, ze zarowno dla Pana jak i dla mnie lepiej byloby, zebysmy byli mlodzi, zdrowi i bogaci. Podobnie jest ze społeczenstwem: lepiej, kiedy zawierane sa małzeństwa heteroseksualne, ktore plodza dzieci, niz gdyby wszyscy czlonkowie tej spolecznosci byli homoseksualistami.

  94. @Rafal Kochan

    Prawo watykańskie? Czy ono nas obowiazuje? Chyba nie:))

  95. @Kalina. Jesli pani uważa, że przyjęcie europejskich standardów prawnych, jest psuciem Polski, to ma pani odpowiedź, dlaczego młodzi ludzie spieprzają z Polski. Życie w otoczeniu takiej bigoterii i zakłamania, stosowania podwójnych standardów prawnych wobec różnych ludzi, o różnych preferencjach sexualnych oraz swiatopoglądowych, może sfrustrowac naprawde każdego. Dodam jeszcze, że wielki błąd uczyniły państwa europejskie, godząc sie na przyjęcie Polski do UE. Chyba słusznie co niektórzy mówili, że Polacy to słowiańsko-azjatycki podgatunek, który nadaje sie jedynie do usługiwania innym ludziom. Czytając tu niektórych wypowiedzi ewidentnie widać, że weszliśmy na salony europejskie, ale słoma z butów dalej wystaje.

  96. Nie jestem w stanie tego czytac. @Kalina ( a moze to prof. Pawlowska , a moze nieco przekrecilam nazwisko) – kontra reszta forumowiczow. Kogo i do czego chcecie przekonac?
    A moja synowa do slubu prowadzil ( w kosciele franciszkanskim w NY) jej szef – Zyd i gej, nadzwyczajnej zacnosci i madrosci czlowiek, bedacy wiele lat w zwiazku z partnerem i wychowujacy wspolnie z nim jego syna z malzenstwa – hetero.
    Syn juz dawno dorosly, mieszka z dziewczyna, a panowie planuja emeryture.
    Nie wierze w serdeczne znajomosci z parami homoseksualnymi, czy nawet pojedynczymi osobami p. K-P, chyba nie trzeba wyjasniac dlaczego.

  97. @Rafal Kochan

    “Spieszę pani powiedzieć, że tych „wiele państw członkowskich” jest raptem dziesięć: oprócz Polski, Włochy, Słowacja, Grecja, Cypr, Rumunia, Bułgaria, Węgry, Litwa, Łotwa, Estonia. To nie jest barbaryzacja prawa, tylko humanizacja.”

    A w zwiazku z tym tych państw czlonkowskich, ktore przyjeły zapis o zwiazkach homoseksualnych ile jest?:))

  98. “lepiej, kiedy zawierane sa małzeństwa heteroseksualne, ktore plodza dzieci, niz gdyby wszyscy czlonkowie tej spolecznosci byli homoseksualistami.”

    Jaka Kalina, taka alternatywa ;)
    Gratuluję doktoratu. Nie wygląda na drogo okupiony.

  99. @Kalina. “ktore plodza dzieci, niz gdyby wszyscy czlonkowie tej spolecznosci byli homoseksualistami.” – ktoś mówił o “wszystkich” członkach społeczności? Dlaczego masz tendencje do wykrzywiania czyichś słów? Tu nie ma “wszyscy”, “każdy” – spod jarzma komunistycznego udało ci się wkomponować w jarzmo klerykalno-watykańskie. Jestes dobitnym dowodem na to, że Polak i wolność to trwałe spzreczności.

  100. @Rafał Kochan

    Wnosze z pańskiego postu, ze nie jest Pan dostatecznie zorientowany w postrzeganiu Polski przez panstwa zalozycielskie UE:)) Co do motywow, jakimi kieruja sie Polacy wyjeżdżajacy np. do UK, spieszę donieść, ze ci, ktorzy jada za chlebem, to ludzie prosci i tradycyjni w sposobie myslenia. Nie warto wiec liczyc na ich poparcie w wiadomej sprawie. Co do innych – wyksztalconych i szukajacych w Anglii wiekszych mozliwosci rozwoju zawodowego, jak moj syn – wyjechali owładnięci mirazem równosci, rownego traktowani itd. A tam otrzymali kubeł zimnej wody na glowe, jako ze w spoleczenstwie brytyjskim bynajmniej nie ma powszechnego przyzwolenia na zwiazki gejow, co Camerona moze drogo kosztowac przy najblizszych wyborach:))

  101. Zeby nie być gołosłownym:

    Dania (1989 r.)
    Francja (1999 r.)
    Niemcy (2001 r.)
    Finlandia (2002 r.)
    Chorwacja (2003 r.)
    Luksemburg (2004 r.)
    Wielka Brytania (2005 r.)
    Andora (2005 r.)
    Słowenia (2005 r.)
    Czechy (2006 r.)
    Węgry (2007 r.)
    Szwajcaria (2002 r.)
    Austria (2003 r.)
    Irlandia (2010 r.)
    Belgia – w 2003 roku
    Hiszpania – w 2005 roku
    Norwegia – w 2009 roku
    Szwecja – w 2009 roku
    Portugalia – w 2010 roku
    Islandia – w 2010 roku

    Nawet są Węgry Orbana !!!

  102. Interes Państwa…..
    Podstawową funkcją rodziny jest płodzenie dzieci…..

    Nie zgadzam się z taką interpretacją z prostego względu- ogranicza jakiś hipotetyczny interes prawo człowieka do swobodnego wyboru, czy jak kto woli- wolną wolę człowieka.
    Interes Państwa można definiować różnie.
    Odbieranie dzieci Aborygenom było w interesie Państwa?
    Eutanazja, czy sterylizacja osób chorych psychicznie, czy niepełnosprawnych w Szwecji, buła interesem Państwa?
    Przymusowe ograniczanie dzietności w Chinach, to też interes Państwa?

    Interesem Państwa nie jest wnikanie w pożycie członków społeczeństwa, śledzenie trendów, wpływanie na nie, zabezpieczanie przyszłych potrzeb, owszem.
    Ale nie bezpośrednia ingerencja ustawodawcy….

    Być może żyjemy w świecie przyzwoleń na zachowania nie do pomyślenia jeszcze 50 lat temu. Tyle że puryści nigdy awangardą nie będą….
    Czy awangardowym pojęciem jest maksymalne- aż do granic hedonizmu- szukanie szczęścia na tym łez padole?
    Komu to przeszkadza?
    Wszak obywatel szczęśliwy, to obywatel produktywny……

    Panie i panowie w wieku poprokreacyjnym, nie powinni modelować świata według własnych o nim wyobrażeń…..
    Ani uszczęśliwiać innych na siłę swoimi fobiami….

  103. @Kalina. Prosze pani, powodów emigracji jest wiecej, to oczywiste. I bardzo dobrze, że wyjeżdzają tam takze ludzie prości otumanieni katolicką indoktrynacją i głupizną światopoglądową. Jestem przekonany, że jak zobaczą na co dzień normalność, to wyprostują się ich wątpliwe fundamenty klerykalnej wrazliwości katolickiej.

  104. @ Rafal Kochan

    „ktore plodza dzieci, niz gdyby wszyscy czlonkowie tej spolecznosci byli homoseksualistami.” – ktoś mówił o „wszystkich” członkach społeczności? Dlaczego masz tendencje do wykrzywiania czyichś słów? Tu nie ma „wszyscy”, „każdy” – spod jarzma komunistycznego udało ci się wkomponować w jarzmo klerykalno-watykańskie. Jestes dobitnym dowodem na to, że Polak i wolność to trwałe spzreczności.

    Nikt tu nikogo nie cytuje. Zastosowałam uprawniony zabieg retoryczny majacy uzmyslowic szkodliwość zjawiska. Sprawial Pan wrazenie rozsadnego dyskutanta, stad zrobilam wyjatek i nawiazałam z Panem rozmowe. Widze jednak, ze w gruncie rzeczy nie odbiega Pan poziomem od innych stalych na tym forum blogowiczów:))

  105. zyta2003
    30 czerwca o godz. 14:33

    Jeden z piękniejszych filmów jakie widziałem, to “Cztery wesela i pogrzeb”
    Postać geja była pięknie pokazana, dlaczego musiał ukrywać się przed światem ze swym związkiem- również……

  106. Wiesiek59

    Mysle, ze pański post porusza niezwykle istotny problem. Problem, na ile interes Państwa jest zgodny z interesem społeczenstwa, a ten z interesem jednostki. Przyklady, ktore Pan podał, swiadcza dowodnie, ze nie zawsze tak jest. O ile jednak szwedzka eugenika byla i jest odrazajaca i absolutnie niekonieczna, problem przeludnienia Chin i Indii jest tak powaznym i kontrowersyjnym problemem, ze nie smiałabym wypowiadac sie na ten temat.
    Na szczęście nasz problem nie ma takiego ciezaru gatunkowego. Ochrona i poparcie dla Rodziny jako takiej jest zapisane w konstytucji, a brzmienie tego zapisu jest racjonalne i nie budzi sprzeciwow. Nikt tez z tego powodu nie ponosi szkody. Przeciez mozna sie kochac na rózne sposoby i nikt nie potrzebuje do tego urzedowego potwierdzenia. Postulaty homoseksualistow sa jedynie prowokacja wobec reszty spolweczenstwa.

    Interes Państwa…..
    Podstawową funkcją rodziny jest płodzenie dzieci…..

    Nie zgadzam się z taką interpretacją z prostego względu- ogranicza jakiś hipotetyczny interes prawo człowieka do swobodnego wyboru, czy jak kto woli- wolną wolę człowieka.
    Interes Państwa można definiować różnie.
    Odbieranie dzieci Aborygenom było w interesie Państwa?
    Eutanazja, czy sterylizacja osób chorych psychicznie, czy niepełnosprawnych w Szwecji, buła interesem Państwa?
    Przymusowe ograniczanie dzietności w Chinach, to też interes Państwa?

    Interesem Państwa nie jest wnikanie w pożycie członków społeczeństwa, śledzenie trendów, wpływanie na nie, zabezpieczanie przyszłych potrzeb, owszem.
    Ale nie bezpośrednia ingerencja ustawodawcy….

    Być może żyjemy w świecie przyzwoleń na zachowania nie do pomyślenia jeszcze 50 lat temu. Tyle że puryści nigdy awangardą nie będą….
    Czy awangardowym pojęciem jest maksymalne- aż do granic hedonizmu- szukanie szczęścia na tym łez padole?
    Komu to przeszkadza?
    Wszak obywatel szczęśliwy, to obywatel produktywny……

    Panie i panowie w wieku poprokreacyjnym, nie powinni modelować świata według własnych o nim wyobrażeń…..
    Ani uszczęśliwiać innych na siłę swoimi fobiami….

  107. @Kalina. Szkodliwością zjawiska nie są geje/lesbijki, tylko ty i twoje patologiczne wyobrażenie tego, czym ma być rodziny i tzw. aksjomaty chrzescijańskie. To, jaki jest mój poziom to jest wtórna inszość. Czytając pani wypowiedzi zawsze mogę się pocieszać tym, że nie jest ze mną w sumie najgorzej. :)

  108. @ Rafal Kochan, gratulacje za wyroznienie od @Kal-Pawl., ktore Ci niestety wlasnie odebrano.
    Jak mowil moj szef: ” Himalaje….czegos tam..” np. glupoty, albo chamstwa, lub inne pasujace na dana okolicznosc slowo.

  109. Pani Kalino,

    Jak Pani z kolei wie, niepodzielana aksjomatyczność wyklucza sens dyskusji dążącej do konsensusu wokół prawdy…
    Jedynym samoewidentnym aksjomatem moralnym jest dla mnie szczęście wszystkich istniejących już jednostek (gdyż to one są unerwionymi podmiotami, czy przedmiotami, szczęścia i nieszczęścia, cokolwiek by się pod tym nie kryło). Dobro społeczeństwa (jako ideowej i praktycznej wspólnoty jednostek) jest ważne o tyle, o ile pozostaje środkiem do osiągnięcia tego podstawowego celu. Przepraszam, ale nie widzę powodu, aby ograniczać opcje żyjących już ludzi potrzebami systemu, który ma na celu gładkie przedłużanie swojego własnego istnienia w nieskończoność, i który dla osiągnięcia tego celu traktuje instrumentalnie powoływanie na świat nowych osobników homo sapiens z takim to a takim zestawem kulturowym.

  110. @Rafal Kochan

    Dane z Wikipedii:
    Dotychczas zalegalizowano małzeństwa homoseksualne przy równoczesnym zrównaniu ich w prawach z heteroseksualnymi w nastepujących państwach:

    Holandia (2001)
    Belgia (2003)
    Hiszpania (2005)
    Norwegia (2009)
    Szwecja (2009)
    Portugalii (2010)
    Islandia (2010)
    Dania (2012)
    Francja (2013)

    Z punktu widzenia tradycji kulturalne interesuja nas kraje: Belgia, Hiszpania, Portugalia i Francja

  111. @zyta2003. A kto się tym przejmuje, co napisałaś?

  112. nihil novi
    30 czerwca o godz. 14:21

    Oczywiście.
    Moja krótka wypowiedź właśnie to obejmuje.
    Przy czym kolejność mogła być taka, że dążenie do władzy pojawiło się w chwili, kiedy zaświtała w główce myśl, że na eksploatacji lęku i jego wzmacnianiu można do władzy dojść. I ją znakomicie utrzymywać – co zostało zademonstrowane nad wyraz praktycznie.

  113. @Kalina. Poczytaj sobie o rejestrowanych zwiazkach partnerskich, bo oto własnie głównie chodzi. Polska nawet ma problem z tym, nie mówiąc o małzenstwach homoseksualnych.

  114. @Gregg84

    Z tym sensem dyskusji ma pan niewatpliwie racje:)) Niemniej nie zgodzilabym sie mimo wszystko, ze operujemy w tej rozmowie wyłącznie aksjomatami. Usilowałam juz wczesniej w innym miejscu Pana przekonac do tezy, ze spoleczenstwo zlozone z reprodukujacych sie w trybie wychownia do gejostwa gejow raczej doprowadzi do społecznej zapasci:)) Ale przeciez Panu o to biega: zeby to społeczenstwo nie powielało stereotypowych zachowań i wartosci, to moze i lepiej, ze go szlag trafi. Tyle, ze to chyba malo konstruktywne i takie jakby…aspoleczne. Ale prawda, przeciez Pan jest zdania, ze raczej niech zginie Rzeczpospolita, jesliby miała nie byc w 100% szczęśliwa w swoich jednostkach:))

  115. @Rafał Kochan

    Rejestrowane zwiazki partnerskie są potrzebne tam, gdzie nie ma ustawodawstwa umozliwiajacego traktowanie zwiazku homoseksualistow jako konkubinatu. O ile wiem, w Polsce takie przepisy sa, tylko nie sa wykorzystywane.

  116. Fajny kabaret :D
    Społeczeństwo złożone z reprodukujących się w trybie wychowania do gejostwa gejów… :lol: :lol:
    Co trzeba zażyć, aby mieć takie fajne wizje?

  117. @Kalina. Twoja wiedza bardzo wybiórcza i posiada liczne luki. W Polsce nie ma konkretnego prawa w sprawie dziedziczenia, ubezpieczenia np. zdrowotnego, rozliczenia podatkowego etc., które uwzględniałoby związki homoseksualne. Musimy to ciągnąć dalej? Co pani chce tu udowodnić, że geje i lesbijki mają takie same prawa, jak osoby heteroseksualne?

  118. @Rafal Kochan

    Jeszcze raz powtarzam: nie ma problemów prawnych dla osob homoseksualnych zyjacych w zwiazkach. Ich sytuacja jest podobna do sytuacji innych osób zyjacych pod jednym dachem, a nie spokrewnionych. Problem jest wykreowany, a przyczyna nie sa problemy prawne, tylko prowokacja srodowisk gejowskich

  119. @Tobermory

    Lepiej prosze powiedziec, jak to sie robi, ze pojawiaja sie takie usmiechniete buźki:))
    Co do niewatpliwego kabaretu – znikam stad, zanim mnie pogoni Gospodarz:))

  120. @Kalina. Otóż jest problem prosze pani. Wedle obowiązującego prawa, partner/partnerka ze zwiazku homoseksualnego nie ma żadnych praw dziedziczenia w przypadku śmierci swojej ukochanej osoby. Żeby gej lub lesbijka mógł odwiedzic swojego partnera/partnerkę w szpitalu, musi mieć podpisaną jakąś zgodę na taką okoliczność. czy to nie jest upokorzajace pani zdaniem?

  121. Kalina
    na uśmiechnięte buźki trzeba zwyczajnie zapracować :cool: ;)

  122. Omnipotencja Państwa najlepiej, całościowo, została wyłożona już przez Platona.
    Rada gerontów decydowała o wszystkim…..
    Kto, z kim, jaki ma wybrać zawód, czy ma prawo do życia, cz nie, czy jego istnienie służy społeczności, czy jest nadliczbowy, stanowi zysk, czy obciążenie dla populacji…..
    Od wyroków nie przewidywano odwołania.

    Z punktu widzenia statyki, rozwiązanie ze wszech miar słuszne.
    Z punktu widzenia dynamiki społecznej, hamulec wszelkich zmian.
    Tyle że cele jednostki niekoniecznie są tożsame z celami Państwa.
    To co dobre było 2500 lat temu, niekoniecznie jest w dzisiejszych czasach pożądane.

    Mamy oto dwie koncepcje, wzajemnie sprzeczne.
    Albo Państwo jako dobro najwyższe.
    Albo jednostka i jej cele- różnie definiowane.
    Albo autorytaryzm, albo demokracja……

  123. Pani Kalino droga :)

    Jeśli odstawimy na bok karykatury poglądów oponenta, podstawowe pytanie pozostaje takie: czy jest moralnie zasadne i dopuszczalne poświęcanie szczęścia żyjących ludzi dla utrzymania homeostazy danego projektu cywilizacyjnego albo nawet dla istnienia gatunku ludzkiego? Pani, po katolicku i z Bożym błogosławieństwem motywowana, odpowiedź brzmi: tak. Moja bezbożna, agnostyczna odpowiedź brzmi: nie. I to chyba tyle w temacie…

  124. Tanaka
    30 czerwca o godz. 15:10,

    Myślę, że to jakoś dałoby się umiejscowić w czasie.
    Sekwencja była mniej więcej taka: nie nastąpiło ponowne przyjście Jezusa i spodziewany koniec świata – w basenie Morza Śródziemnego nawrócono, co było do nawrócenia – nowych wyznawców należało pozyskiwać metodą prokreacji, stąd nagłe zainteresowanie kk, pogardzanym przez sw. Pawła małżeństwem, przy nałożeniu wszystkich restrykcji na seksualność – skoro koniec świata nie nadchodził, trzeba się było przygotować do długiego marszu i poważniej wziąć za budowę potęgi kk, toteż wprowadzono szlaban na seksualność funkcjonariuszy kk – sfrustrowani funkcjonariusze zaczęli jeszcze bardziej obrzydzać seks świeckim, “kwaśne winogrona”.
    Do mniej więcej XI wieku kk miał w nosie “dobro rodziny”. Tak, jak do niedawna miał w nosie dzieci utracone w wyniku poronienia – nie chrzcił ich i nawet nie słyszał ich “krzyku”.

  125. Swego czasu czytałem sympatyczną teorię tłumaczącą ciekawie stosunek do homoseksualizmu.
    Państwa zagrożone bombą demograficzną, tolerowały, bądź wręcz zachęcały do takich praktyk.
    Państwa nastawione na ekspansję terytorialną, stosowały praktykę zgoła odmienną- z więzieniem i karą śmierci włącznie.

    Ekspansja wymaga licznej, zdeterminowanej na warunki poprawy swego losu na zdobytych terytoriach populacji.
    Kraje ograniczone swym biotopem i położeniem geopolityczym, niezdolne do ekspansji, ograniczają swój przyrost populacji i frustracje seksualne członków społeczności poprzez przyzwolenie na zachowania homo.

    Kościołowi marzy się ekspansja w tym świetle?
    Potrzebuje kapłanów, żołnierzy, bojowników?
    Nie każdemu chrześcijańskiemu, dzięki Bogu…..

  126. nihil novi
    30 czerwca o godz. 16:14

    Dodaj do tego, że liczne rodziny to na ogół biedne rodziny.
    Ładnie to zarysowano w Monthy Python….
    A biedacy nie skąpią na pocieszenie i modlitwy grosza, w przeciwieństwie do bogaczy.
    Wszystko co zmniejsza prokreację, zmniejsza też wpływy ze sprzedaży sakramentów- podstawy dochodów osobistych księży.

  127. @Gregg84

    Juz to ustalilismy jakis czas temu:)))

  128. wiesiek59
    30 czerwca o godz. 16:46

    Masz rację!

    Wpadła mi kiedyś w ręce gazetka wydawana przez jakieś zgromadzenie zakonne. Część artykułów poświęcona była rodzinom wielodzietnym. Takim z 8 do 12 dzieci i więcej. Opisywane były ich warunki bytowe. W większości przypadków dostawali domy od gmin, ubrania z opieki społecznej, etc.. Nie ma w tym w zasadzie nic złego. Skoro rodzice wychowują przyszłych podatników i płatników ZUS, to dlaczego gminy nie miałyby im pomagać. Były to rodziny bardzo religijne, które deklarowały, że taki model życia jest ich świadomym wyborem. To też należy, moim zdaniem, uszanować.
    Wkurzył mnie natomiast egzaltowany i co więcej kretyński opis wizyty zakonnika u jednej z rodzin. Wizyta miała miejsce w późnych godzinach wieczornych, kiedy to wszystkie dzieci były już w łóżkach. Mieszkanie pachniało świeżo upieczonym plackiem, migotało blaskiem świec. “Znalazłem się w prawdziwym raju”, pisał zakonnik.
    Należałoby go posłać do tego domu we wczesnych godzinach rannych, kiedy to trzeba 10.tkę dzieci, dobudzić, ubrać, dopilnować śniadania, etc.. szczególnie powinien zjawić się tam w okresie jesienno – zimowych infekcji. Nieporozumień pomiędzy dziećmi. problemów z odrabianiem lekcji. Że o innych, “zwyczajnych”, problemach nie wspomnę. Każdy nawiedzony ksiądz, obrońca rodziny, powinien przynajmniej pół roku pełnić obowiązki opiekuna do dzieci połączone z rolą gosposi do wszystkiego. Potem można by było posłuchać co ma do powiedzenia na temat rodziny. Wcześniej nie warto w ogóle zawracać sobie głowy tym co księża mówią.

  129. W59
    Ja polecam serie filmow dokumentalnych (to te prawdziwe a nie fikcyjne) o chlopcach w krotkich spodenkach z Sturmabteilung znanych jako SA z ich charyzmatycznym przywodca Ernst Rohm. Film/-my pokazuja jak wyjatkowi potrafia byc homoseksualisci i czuli gdy im tylko da sie mundurek. Mozna z tego zrobic “more than one funeral”, przepraszam, niejeden pogrzeb. I jakie lzy poplyna.

    Panie Kochan
    Jest Pan zaslepiony nienawiscia do chrzescijanstwa, jezyk jakim Pan operuje odbiera Panu wiarygodnosc. Jeszcze jedno Panie Cohen, przepraszam Kochan zaobserwowalem, ze tam gdzie Pan wystepuje (na blogu), Teosia Piernickiego nie ma … I odwrotnie.
    Przypadek ? Ta sama osoba ? Malzenstwo ?

    Tobermory
    Z jedyna “Tobermory” z jaka sie zadaje to 15-letnia Szkotka; o wyjatkowej dojrzalosci i smaku (taste and maturity), wogole rozsmakowalem sie z nastoletnich Szkotkach.
    Nothing taste better than teenage Scotch, whisky of course. Tobermory, you’re nothing like it.

    Kot M.
    Jakis wrazenia z Panskiego wyjazdu do Polski, czy zdarzylo sie cos ciekawego, kontrowersyjnego. Zwykla ciekawosc.

  130. To było pisemko Saletynów
    http://pl.wikipedia.org/wiki/La_Salette
    Ciekaw, że MB ukazuje się ubogim pastuszkom a nie biskupom!

  131. Augustus
    30 czerwca o godz. 17:50

    Kopiąc głębiej w historii, znajdziesz i gimnazjony i szkoły janczarów, i scouting Baden Powella……
    Przyjaźnie zawarte w młodym wieku skutkują nie tylko lojalnością, ale i innymi efektami.
    “Święty hufiec Teb”- na przykład……

    Wschód był bardziej tolerancyjny niż zachód.
    Zamiast świec- harigata….konkubinat, rozwody, wielożeństwo.

  132. @ Kalina

    Dlatego właśnie zacząłem (i skończyłem) od zakwestionowania sensu dyskusji (z Panią) na te tematy:)))

    Pozdrawiam wszystkich!

  133. @Rafal Kochan

    Informacja, ktora Pan podaje, jest całkowicie deta i nieprawdziwa. Partnerzy homoseksualni sa w takich przypadkach tak samo traktowani, jak i inne osoby niespokrewnione. A jak sa traktowani? Mam w paszporcie podane imie i nazwisko oraz adres i telefon mego przyjaciela, ktory ani nie jest ze mna spokrewniony, ani nie jest slubnym mężem. W razie mojego wypadku on bedzie zawiadomiony i on bedzie mna sie opiekował. Dane togoż pana podałam, kiedy przyjmowano mnie do szpitala na operacje. On dowiadywał sie o stan mojego zdrowia i on mnie potem odbierał ze szpitala. Trzeba tylko takie sprawy załatwiac, a nie prowokacyjnie zglaszac sie z sufitu jako mąż (zona). Równiez kazdy po kazdym moze dziedziczyc, o ile zostanie uwzgledniony w testamencie. Prosze więc nie robic zadymy bez sensu.

  134. Jako że DOKTRYNA naszego sławetnego Kościoła jest odwieczna i podobno niezmienna- zawsze za życiem i rozmnażaniem się, to może ktoś wie co robili na papieskich dworach kastraci? Świadomie pozbawiani atrybutów męskości i możliwości rozmnażania się?
    Jako że boski twór- galaktyka- rozszerza się, aniołowie nie zdążyli poinformować o fakcie naganności tych praktyk papieży do XIX wieku…….

    Wola boska, ludzka, wszystko się mi już miesza……

  135. @Augustus. Nienawiścią może nie, ale pogardą to tak :) Pogardzam głupotą generalnie i ograniczeniami umysłowymi, bez zabarwienia religijnego czy politycznego. Nie potrzebuję podszywania się pod inne nicki, by wyrażać swoje opinie. Póki co banów nie mam, więc po co miałbym zmieniać swoje nicki? Czyżbyś z z autopsji coś mi imputował? :)

    @Kalina. Zamiast bredzić o paszportach, proponuję i nalegam zapoznać się z przepisami, a potem wypowiadać się w temacie. Chyba że, podobnie jak nie ma pani dostępu do “makulatury”, brzydzi się pani również sięgać do źródeł internetowych, by podeprzeć swoje idiotyzmy.

  136. W byłym ZSRR za homoseksualizm karano więzieniem. Oficjalnie karę tę zniesiono w 1993 roku, jednak w Rosji utrzymują się silne nastroje antygejowskie. Z opublikowanego niedawno sondażu niezależnego Centrum Lewady wynika, że tolerancję wobec osób o nietradycyjnej orientacji seksualnej i zrozumienie dla ich problemów deklaruje 23 proc. Rosjan, 16 proc. proponuje izolowanie homoseksualistów, 22 proc. chce ich przymusowego leczenia, a 5 proc. wręcz ich likwidacji.
    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/putin-podpisal-dwie-kontrowersyjne-ustawy,1,5552772,wiadomosc.html
    ====================

    Póki co, poziom akceptacji homoseksualizmu jest w Polsce znacznie wyższy.
    Ale wzorzec działań dla Patriotów jest…….

    Rosja się zwija populacyjnie, podobnie jak Polska.
    Stąd może ciągotki do restrykcyjności.
    Moim zdaniem jedynym wyjściem byłby zakaz edukacji kobiet…….
    Wtedy dzietność jest wysoka.
    Albo zamiast bykowego- jałówkowe?
    Związki nie mogą być jałowe…….

  137. @Kalina. Partnerzy w związkach seksualnych są zobowiązani przedkładać określone pełnomocnictwa i upoważnienia. Wydłuża to znacznie czas oczekiwania oraz jest związane z dodatkowymi kosztami. Według mnie jest to nie tylko luka prawna ale i jawna dyskryminacja, do której nie powinno dochodzić i która nie powinna mieć miejsca.

    Niezrozumiałym jest też przepis związany z dziedziczeniem majątkowym – partner danej osoby jest traktowany jako ktoś spoza kręgu rodzinnego i jest on obciążony najwyższą stawką od spadków.

    Pary homoseksualne nie mają prawa do emerytury rodzinnej po zmarłym partnerze lub funduszu socjalnego.

    Pary homoseksualne nie mają też prawa do wspólnej adopcji. Adoptować jednak dziecko może jeden z partnerów i wychować dziecko wspólnie. I chyba do tego to wszystko się sprowadza Z tego już jestes zadowolona? Nie przeszkadza ci to, że tak kwitnie “andergrand” w wychowywaniu dzieci przez pary homoseksualne? Co wtedy z twoimi aksjomatami?

  138. Wesoło dziś pod tym blogiem. Kalina to psychol, przypomina mi gościa z osobowością borderline, który ‘miał zawsze rację’, nie przyswajał niczego z czym było mu niewygodnie, a wszystko opatrzone uśmiechniętymi emotikonami. Egocentryczka, na której zawsze musi być skupiona uwaga, emocje – nieważne, – pozytywne czy negatywne, byle w centrum być. “Zamknijcie otwór/ bo wejdzie potwór”. Już jest! to Kalina. A kysz, wiedźmo.

  139. @Gregg84

    Dobra, dobra…mowie panu, wracajmy lepiej do “domu”, bo nic tu po nas:))

  140. @Rafal Kochan

    ????? A odkąd to pozwala sie na adopcje samotnym osobom? Gdyby nawet taka osoba pozostawala w fikcyjnym związku małżeńskim, a w rzeczywistosci była homoseksualna, wywiad srodowiskowy by to odkryl. Oczywiscie zawsze istnieje mozliwość załatwienia tego “w inny sposób”. Bylby to przypadek kryminalny o najwyższym stopniu szkodliwosci spolecznej.

  141. @Kalina. I na koniec zonglerka z logiki oraz statystyki, retoryczna, wiem, bo znam twoją odpowiedź, ale mimo wszystko podam ją, by jeszcze bardziej zdemaskować twoje katolickie obłakanie w imię żałosnych “aksjomatów”. Ustaliła pani i wszyscy się zgadzamy, że najważniejszymi funkcjami społecznymi rodziny są:
    -związek emocjonalny pomiędzy członkami rodziny
    -poczucie bezpieczeństwa
    -współpraca ekonomiczna;
    i czynnik wpływający na przetrwanie gatunku.

    Jaka będzie dla społeczeństwa rodzina ważniejsze, taka heteroseksualna, która realizuje się jedynie w tym ostatnim czynniku, co oczywiście czyni patologiczną rodzinę, a dziecko z takiej rodziny w 90% będzie poważnym utrapieniem dla społeczeństwa w przyszłości?

    Czy może dla społeczeństwa będzie o wiele produktywniejsza rodzina homoseksualna, która spełnia wszystkie warunki, poza ostatnim oczywiście pod względem biologicznym, ale wiemy, że współczesna nauka potrafi wybrnąć i z tego problemu, nie wspominajac o możliwościach adopcji, bo przecież problem odrzuconych dzieci, sierot, będzie zawsze istniał? Jak rozumiem, woli pani patologię z mozliwością atawistycznego rozmnażania się ze wszystkimi negatywnymi skutkami?

  142. @Kalina. Znów pani bredzi, nie znając przepisów. http://www.mamdom.org/index_pliki/Page1031.htm

    “Adoptować dziecko może małżeństwo lub osoba samotna, przyjmuje się, że pomiędzy matką a dzieckiem powinna być różnica wieku ok. 40 lat. Małżonkowie/osoba samotna muszą być zdrowi fizycznie i psychicznie, muszą posiadać wystarczające zarobki, warunki mieszkaniowe, nie mogą być karani, a przede wszystkim dają rękojmię należytej opieki nad dzieckiem.”

    Widnieje to przy “Jak zostać rodzicem zastępczym..”

  143. I czy dodać godności ludziom wszystkich orientacji, także tym hetero. Bo powiem szczerze: wiem, że legalizacja “same sex marriage” to problem bliski posłowi Biedroniowi, to jest jego i jego przyjaciół “być albo nie być” – ale ona jest potrzebna mnie.

    Abym poczuł się człowiekiem ja, koleś hetero, który nie chce, by jakieś średniowieczne prawo lokowało mnie w kategorii rasy panów
    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/holdys-legalizacja-malzenstw-homoseksualnych-jest-,1,5552905,wiadomosc.html
    ============================

    Czasem lubię pasjami Hołdysa- tego obecnego.
    Ten dawny i tak jest legendą……

  144. normalnie_potwór
    30 czerwca o godz. 19:53

    wystarczy popatrzeć na blog A. Szostkiewicza, po jej paru popisach wszyscy zwiali

  145. Bardzo żałuję, że nie umiem się śmiać, kiedy widzę w naturze prawo naturalne, a nie tak zwane “prawo naturalne”, o którym bajdurzą chłopy bez bab, będący zaprzeczeniem naturalności. Dwa dni temu rowerowałem z miasta A do miasta B z fotoaparatem dookoła głowy. Naraz zobaczyłem dwa kruki na polu niedaleko szosy. Rzadkość. Stanąłem, podkradałem się, żeby pstryknąć, ale, skurkowane, odleciały i dalej siadły. Widziałem, że jeden trzymał w dziobie większą zdobycz – coś jak mysz do kwadratu. Co robił koło niego drugi? Drugi? Panie, za chwilę cztery z nieba spadły! A kruki to przecież nie tak znowu stadne ptaki – za inteligentne, żeby się z drugimi zadawać. Siadły więc wszystkie w pobliżu tego z myszą i czekały. Na co – że da każdemu po kawałku jak ta sroczka, co kaszkę warzyła? Otóż wiedziałem z mnóstwa innych obserwacji (na przykład kawki w mojej okolicy pasjami latają za mewami), że liczyły, że się uda gwizdnąć, jak zdobycz z dzioba wypadnie lub kiedy szczęśliwy właściciel położy na chwilę na ziemi. Wniosek z moich obserwacji jest taki: nie ma w naturze przykazania “Nie kradnij”, jest wszechobecne i może bez wyjątków przykazanie “Kradnij”. Więc “Nie kradnij” jest zakazem nienaturalnym (przez to mało kto go respektuje, jak jest co kraść – chyba że nie ma). To samo z “Nie zabijaj”, “Nie cudzołóż” i z tysiącem innych rzeczy. Katabasy wymyśliły naturalność na swoją zgubę – bo nim w nas znowu pieprznie coś z Betlejem, owieczki może zdążą przetrzeć oczy.
    PS Szanowny Panie Redaktorze, mógłby Pan wytłumaczyć jak choremu dziecku, po kiego jest to przepisywanie durnowatych kombinacji słów?

  146. wiesiek 5
    “może ktoś wie co robili na papieskich dworach kastraci?”
    ———————————————————–
    Przypadkiem wiem, Szanowny wieśku: brali udział w rozszerzaniu się wszechświata, które wygląda tak: z przodu samotnie pędzi żywa myśl, z tyłu się wlecze kupą stereotyp, odległość między nimi wciąż się zwiększa.
    - Ciulowo, jak tak – mówi mój kolega psychiatra. – Liczyłem, że się jeszcze z moją odwieczną narzeczoną spotkam.

  147. Przykościelni myśliciele twierdzą, że monogamiczna rodzina heteroseksualna jest najlepsza, bo jest darem Boga. Różnie z tym bożym darem bywało (np. rodzina oparta na pokrewieństwie, małżeństwa grupowe), a rodzina monogamiczna pojawiła się jako efekt społecznej ewolucji, a nie gotowy dar. Z logicznego punktu widzenia mam największą uciechę z tej “najlepszości”. Domniemany Bóg wyrzucił parę przestępców z raju – posługując się aniołem z ognistym mieczem, więc chyba był piekielnie wściekły – i dał im za karę to, co najlepsze?!

  148. @Rafal Kochan

    Panie Rafale, odzywam sie po raz ostatni (mam nadzieje, bo juz to obiecywalam, a wciąż tkwie na tym forum bez zadnej sznasy na rozsadna wymiane zdan:)).
    Rekapituluje więc moje poglądy na interesujący nas temat:
    Przyjmuje do wiadomości obecność wśród nas ludzi o sklonnosciach homoseksualnych genetycznych. Sa jak inne osoby z anomaliami, to nie ich wina, nie wolno ich stygmatyzować. Sa wsródnich nich ludzie wybitni, artysci, naukowcy itd. System demokratyczny umozliwia im funkcjonowanie z otwarta przylbica. Moga zyć z osoba, ktora kochaja, bez przeszkód. Jesli prawodawstwo im w tym przeszkadza, nalezy to prawodawstwo udoskonalic tak, aby pary homoseksualne nie miały w zyciu klopotow. Jesli miałaby to byc jakas forma urzędowej rejestracji – niech bedzie.
    Co innego natomiast homoseksualizm nabyty, wypracowany zgodnie z filozofią gender. Jest to gwałt na ludzkiej naturze i demoralizacja. Takiemu zjawisku nalezy przeciwdziałac, gdyz jest ono promowaniem anomalii.Zrównanie w prawach par homoseksualnych i heteroseksualnych jest zapaleniem zielonego swiatla dla takiego procederu. Zwłaszcza w przypadku przyznania prawa takim parom do adopcji dzieci.
    Dziekuje za poswiecenie mi czasu i za rozmowe. Pozdrawiam.

  149. Ten blog to fantastyczna działka pod uprawę dla socjo- lub psychologa. Kolejna dyskusja na temat homoseksualizmu i osób związanych ze sobą (emocjonalnie i nie tylko) jednopłciowych.
    Z jednej strony blogowicze Lewicowo – Humanistycznie Wrażliwi i Postępowi, z drugiej Ciemnogród od Rydzyka i Flaszki (to terminologia nieocenionego Humanisty Adama z wieloma dwójkami – przypomniały mu się jego oceny z indeksu, czy co?!).
    Ciemnogród coś tam stuka w klawiaturę, coś tam usiłuje wybąkac, nieśmiało się na coś powołuje.
    Na co Lewicowo – Humanistycznie Wrażliwi i Postępowi:
    “ciemniaczka”, “ma wodogłowie”, “psychol”, “wiedźma” ( o @kalinie),
    “impotent umysłowy” (o @zakochan).
    Myślę, że wyższośc Lewicowo – Humanistycznie Wrażliwych i Postępowych wynika z faktu, że reperezentują Lewicowośc, Humanizm, Wrażliwośc i Postęp. Oraz zwykłą u nich wysoką kulturę osobistą. A ponadto mają rację z dialektycznego punktu widzenia.
    Siedzę więc sobie i knuję: co w moim życiu poszło nie tak, że nie zaczynam dnia od lektury wstępniaka w “wyborczej”? Że nie pocą się mi dłonie z ochoty, aby nie uściskac serdecznie Andrzeja Rozenka? Może jestem chory psychicznie?
    Ale pocieszam się: brak Lewicowej Wrażliwości jest zapewne uleczalny.
    W przeciwieństwie do Homoseksualizmu. A właściwie, dlaczego używac tego brutalnego terminu – wszak, jak twierdzą niektórzy Wrażliwi Lewicowi – to z reguły związki oparte na (pozytywnych) emocjach, nie na seksie.
    Będę się więc starał. Może po tym, jak przewinę blog do góry i kilkakrotnie przeczytam o tym, jak w katolskich rodzinach hetero (tfu!) męczy się i dręczy żony, dzieci i zwierzęta – to znienawidzę słowo rodzina od samego się wpatrywania w ten wyraz.
    Jak bohater “samych swoich”.
    Całuję wszystkich Wrażliwo – Lewicowo – Postępowych.
    Mężczyzn, rzecz jasna, bom już nieco spoprawniał.

  150. A już najgorsze są te nabyte lesbijki :cool:
    Pchają się za klientką do przymierzalni staników, w szpitalu obmacują, że niby jakieś ciśnienie chcą mierzyć, przy kasie w sklepie obleśnie skanują towar i co atrakcyjniejsze klientki, nauczycielki zaginają haki na uczennice, a o policjantkach to już się nasłuchałem… :roll:
    Mnie już też pewien typ z drogówki niby pouczał (za krótko się zatrzymałem na stopie, akurat!) ale znacząco mi w oczy zaglądał i głaskał wąsiki :roll:
    Precz z promowaniem anomalii!

  151. Na Adam 2222
    29 czerwca o godz. 22:20
    “Sądzę, ze pan gdyby mógł, to tez by się zachował jak w/w dżentelmeni
    Pozdrowienia”

    Szanowny Panie,
    przed laty jeden z moich znajomych twierdzil, ze wszyscy by kradli, gdyby mogli.
    Panski tok rozumowania wpisuje sie w te sama logike. Byc moze wyplywa to z jakichs panskich doswiadczen. Byc moze nieudalo sie panu spotkac ludzi, ktorzy potrafia sie zachowac przyzwoicie, bo chca a nie dlatego ze musza. Ale tacy ludzie istnieja.
    Zycze Panu, aby takich udalo mu sie spotkac.

  152. “Co innego natomiast homoseksualizm nabyty, wypracowany zgodnie z filozofią gender”

    Ech, nie, no naprawdę jest coś takiego???
    Nie znam się na seksie (mam tylko własne skromne doświadczenia), ale gdyby ktoś próbował ze mnie zrobić lesbijkę, “wypracować” to (zgodnie z filozofią gender), to sprawa jest z góry przegrana.

    O czym my tu w ogóle?…

  153. Z.B.I.G
    To bardzo ładnie, szlachetnie i ponadczasowo (a nie postępowo), że bronisz Kaliny.
    Zwróć jednak uwagę, że ona prowokuje i obraża adwersarzy swoim niby eleganckim językiem (żadnych tam epitetów), traktujących ich jak bezrozumnych osobników, których wypowiedzi nie warto nawet czytać, bo szkoda jej na to czasu.
    Pytam więc, po co się odzywa, czyli jednk podejmuje jakiś dialog?
    Gdy ktoś zarzuca jej brak logiki, niekonsekwencję, nieznośną arbitralność sądów, wykazując pokrętność jej argumentacji i zwyczajne luki w wiedzy, atakuje frazesami i pustosłowiem pseudointelektualnym.
    Tu nic nie ma do rzeczy prawicowość, czy lewicowość, a jeśli uważasz, że Kalina jest wybitną reprezentantką humanizmu, to chyba inaczej rozumiemy to pojęcie.
    Swoją drogą ciekawe, co sądisz na temat “filozofii” gender?

  154. hej

    wszedlem nieco pozniej w temat pana Gospodarza i po krotkim odczytaniu znajomych glosow / oj, znowu pani @kalina/ szybciutko rekapituluje: moje poglady wylozyl szanowny @Rafal Kochan, ktorego znam juz od pewnego czasu i nic chyba nie mam do powiedzenia w sprawie powyzszej.
    Mieszkam w Szwecji od dawien dawna. Tu nie ma takich wyraznych problemow w sprawie osob o odmiennej proweniencji seksulanej. Spotykam sie z tym dosc czesto i przechodze wobec tego normalnie. Pary homoseksualne moga spokojnie zyc, adoptowac dzieci – a znam nawet takie i, daj boze, polskim hetero takiego wspanialego zajmowania sie pociechami.
    W Szwecji bycie ze soba bez jakiegokolwiek formalnego zwiazku malzenskiego jest codziennoscia i te pary maja rowne prawa co i zwiazane wezlem formalnym – kwestia ubezpieczen, wzajamnych relacji spadkowych etc etc to sa formalnosci ekspresowe.
    Mowienie o dewiacjach, o propagowaniu homoseksualizmu a takze “eksperymentowaniu” e seksie etc etc sa takie prymitywne i nie mam zamiaru rozmawiac na te sprawy. Mozecie panstwo sobie we wlasnym koleczku dusic sie tymi problemi i zalamywac rece nad upadkiem obyczajow. Paranoja!
    By nie mowic za wiele, chcialbym tylko dodac, ze nie ten jest rodzicem dziecka, ktory ja poczal ale ten , ktory wychowal.
    Mam trojke, bez slubu, nie naleze do Kosciola katolickiego – a znam szwedzkich katolikow homoseksualistow, znam homosekualistow zydowskiej konfesji (nawet jest ortodoksyjny rabin w Sztokholmie David Lazar, ostatni nr “Judisk Krönika” poswiecony tej sprawie), ktorzy praktykuja.
    By dac jakikolwiek przyklad krajowy /z Polski/ powolam sie na dwie panie: Szczuke i Holland. Miedzy nimi jestem ja. dodam jeszcze, ze chcialbym zeby w Polsce, tak jak tutaj, wprowadzon penalizacje klientow u prostytutek. Ponizanie kobiet, niski status spoleczny, gwalt na ….o tym w Polsce jest prawie cisza, poza zdrowymi srodowiskami feministycznym np. jakie reprezentuje pani prof.Sroda . ale to jest glos slaby z roznych powodow – ot, chociazby zaklocany brutalnie na ulicy, w sali uniwersyteckiej przez elementy faszystowskie —- tak, nie boje sie tego okreslenia uzyc.

    pozdrawiam slonecznie

    z ilustracja muzyczna http://www.youtube.com/watch?v=QK8mJJJvaes
    hip hop duo Macklemore & Ryan Lewis , czyli muzyka przeciw homofobii, byli z koncertami w piatek

  155. mag@:
    samo podjęcie tematu płciowości ludzkiej ujmowanej historyczno – socjologicznie to rzecz interesująca, ba, fascynująca! Jako sceptyk popieram zanurzenie się w czymś w imię powątpiewania w oczywistości i przeciwdziałania stereotypom. Niewątpliwie jest tak, że płec to coś więcej, niźli biologia ( a właściwie anatomia).
    Idzie o coś innego: przyjmując, że istnieje obiektywnie termin “dziecięca choroba lewicowości” (klasyk!) – to mam nieodparte wrażenie, iż reprezentaci lub entuzjaści gender studies mają z tym niejaki problem.
    Przykro mi o tym pisac, lecz niektóre wykwity badań literackich (chodzi wszak o IBL na UW) kuszą, aby porównywac ich efekty do tekstów, które znamy z “Seksmisji” Machulskiego. A ich komizm wynika nie z samego faktu np wyszukiwania na siłę związków homoseksualnych u historycznych postaci, lecz z tego, że najmniejsza uwaga krytyczna przyjmowana jest jako zamach na środowisko.
    Napiszę to wprost: Pani Magdalena Środa stopniem nabzdyczenia przerasta Jarosława
    Kaczyńskiego. Zaś Pani Kazimiera Szczuka (kilka tygodni temu w TVN) wywodząc, że nawet najniewinniejszy, z uśmiechem wypowiedziany przez faceta komplement w kierunku koleżanki z pracy, jest formą obrzydliwego molestowania – wprowadziła w konstrenację prowadzących redaktorów.
    U zwolenników małżeństw osób tej samej płci oraz możliwości przyposabiania przez nie dzieci razi mnie nawet nie sama idea, lecz autorytatywne przekonanie, że jest to miarą postępu, że tak się stac MUSI.
    Lata temu, odpytywany przez T. Torańską (“Oni”) Pan Berman (krzykiem) orzekł, że Polska musi się wtopic w układ ustalony w Jałcie. Torańska spokojnie odrzekła, że: “nie rozumiem tego MUSI”. Minęło kilka lat i…
    Ja także – abstrahując od tezy Pana redaktora Kowalczyka – nie rozumiem tego: “musi”.
    A blog jest od tego, zdaje się, aby poglądy wymieniac, nie zaś przyklaskiwac sobie i Gospodarzowi.

  156. Przez wiele lat tolerowalem zwiazki homoseksualne. Po ostatniej aferze pedofilskiej (dwoch partnerow homoseksualistow zaadoptowalo kilkudniowe niemowle (chlopczyka) po to tylko aby wyzywac sie seksualnie na niemowleciu (pierwszego aktu seksualnego dokonali, gdy chlopczyk mial dwa tygodnie),a potem znecali sie nad dzieckiem przez okres 5 lat , lacznie z oferowaniem chlopczyka innym homoseksualistom za pieniadze) zmienilem swoje zdanie.
    Patrze na nich jako grupe osob, ktora powolujac sie na rownouprawnienie, tolerancje i swobode seksualna doprowadzila do tego, ze traktuje sie ich jak swiete krowy. W wielu zachodnich krajach poprzez silne lobby zdolali wywalczyc sobie prawo do malzenstwa I adopcji dzieci. Dzieci wychowywane w takich zwiazkach sa niestety czesto wykorzystywane seksualnie. Sa to glownie chlopcy. Moim zdaniem jest to nowa forma niewolnictwa. Pora zaczac o tym glosno mowic. Pora chronic Bogu ducha winne dzieci.

  157. @Kalina. Szanowna pani, nie może być “rozsądnej wymiany zdań”, jeśli jeden z adwersarzy wysuwa z sufitu pewne tezy, których nie jest w stanie potwierdzić w taki czy inny sposób. Nie może być “rozsądku”, jeśli podejmowany jest wątek prawny i tutaj druga strona nie zna elementarnych przepisów obowiązujących i kurczowo trzyma się swoich wydumanych nie wiadomo skąd stereotypów. A gdy jest coś jej wytknięte, to nie raczy nawet przeprosić lub przyznać, że posiadała mylne wyobrażenie o czymś (jest to przecież oczywiste, nikt nie jest z nas alfą i omegą). Pomimo tego cieszę się, że przynajmniej po części zweryfikowała pani swoje przekonania, szczególnie w tym zdaniu: “Jesli prawodawstwo im w tym przeszkadza, nalezy to prawodawstwo udoskonalic tak, aby pary homoseksualne nie miały w zyciu klopotow. Jesli miałaby to byc jakas forma urzędowej rejestracji – niech bedzie.”. Dobre i to… ważne, że przynajmniej robi pani mały krok do przodu… doceniam to bardzo, tym bardziej, że wielu o podobnych do Pani poglądach, jest głeboko okopana w swoich żenujących zabobonach, stereotypach i średniowiecznej czołobitności w sferze sacrum i profanum chrzescijańskiego vox populi.

    @Kot. Czy z taką gorliwością staniesz na barykadzie ochrony bogu winnych dzieci, które zostały zamordowane przez rodziców i pochowane w beczkach do kiszenia kapusty? Utopione w latrynach lub poćwiartowane i rzucone potajemnie zwierzetom domowym do pożarcia, by trwale zatrzeć ślady? No, chyba że uważasz, że biologiczni rodzice są usprawiedliwieni w tego typu incydentach przemocy domowej, a rodzice adopcyjni mają być inaczej (srożej) karani za takie akty?

  158. Tak, to POSTEP – emancypacja kobiet!

    jeszcze krociotki suplement – nikt nic nie musi! Jest takie porzekadlo, ze musi to placic
    podatki i umrzec.
    Tak dlugo jak nie ma poszanowania dla mniejszoaci, obojetniej jaka by ona nie byla( prosze tylko nie podawac mi jakichs tutaj zoofilow, pedofilow etc etc) i nie istnieja gwarancje prawne ich funkcjonowania w spoleczenstwie, tak dlugo POWINNOSCIA spoleczenstwa obywatelskiego jest walka, upominanie, monitowanie wszem i wobec, by te mniejszosc podniesc do nalezytej rangi spolecznego wspoluczestnictwa – kazdy na swoj sposob i dane mozliwosci.
    A jesli partie parlamantarne, politycy, mieniacy sie byc demokratami a nie konfesyjnym przedluzeniem nawy Kosciola te sprawe zaniedbuja to konstytucyjne gwarancje sa nieprzestrzegane. To nie jest sprawa widzisimisie poslanki (pani posel) Pawlowicz, zreszta dla mnie to tragiczny przyklad zarowno polityka jak i nauczyciela akademickiego. Tak, miara POSTEPU tez jest powiekszanie rownouprawnienia plci pod wieloma wzgledami , nie tylko w sprawowaniu wladzy, rownosci plac a takze zabezpieczen prawnych w zyciu rodzinnym i prywatnym.
    Prostytucja, trafficking, mobbowanie kobiet w pracy etc etc Tu sa kobiety ofiarami, ktorymi nikt sie nie zajmuje.
    To sa te sprawy w ktorymi instytucje rzadowe a takze koscielne MUSZA sie zajac – inaczej sa niewiarygodne. Nie wykluczam, jak powyzej, nawet Kosciola – jesli rzeczywiscie jest jeszcze nadal “spadkobierca” Chrystusa. Zabrzmialo to w moim wydaniu smiesznie, zwlaszcza ze nie naleze do tej druzyny a jednoczesnie nie mam stosunku “kibolskiego” do instytucji Kosciola katolickiego – jak czesto tu jest na blogach.
    Od niepamietnych juz czasow jestem poza Polska, uzywam polszczyzny jedynie na paru blogach “Polityki” ( z racji sympatii dla tego pisma i jego ludzkiej linii myslowej od tylu, tylu dziesiatkow lat) a do pism z ktorymi nie ma nic wspolnego, po prostu nie wstepuje, bowiem juz w westybulu obrazaja mnie. A co dopiero jak podadza mi pierwsze danie ?
    Nie wiem, ale watpie, czy o takich sprawach goraco sie dyskutuje na forach partyjnych
    —wiem, ze sie obraza, krzyczy iwskazuje placem na winnych, bowiem to nie my.

  159. Z.B.I.G.
    Oczywiście, że nikt nic nie MUSI.
    Ale i nie warto chyba straszyć upadkiem rodziny czy cywilizacji z powodu związków partnerskich czy nawet małżeństw homo.
    W wielu już krajach gdzie są dopuszczelne, nadal rodzą się dzieci ze związków hetero i tak będzie zawsze, jak świat światem, bo jak już podkreślałam , homoseksualności nie można się “nauczyć”, czy do niej przysposobić albo przekonać.
    Nie widzę jednak powodu, by ją ukrywać i odmawiać równych praw dla htero i homo, bo takie prawa nikomu niczego nie odbierają kosztem innych.
    Nie warto też upierać się, że tradycyjny podział ról przypisywany obu płciom jest adekwatny w opisie dzisiejszych REALNYCH spoełeczeńsw. Świat się zmienia, niezależnie od tego, czy niektórym się to podoba, czy nie.
    Pewne przejaskrawienia, przegięcia (Środa, Szczuka) na etapie przeorywania naszej mocno jednak zakonserwowanej mentalności wydają się nieuniknione.
    Pierwsze sufrażyski były traktowane jak dziwololągi z innej planety. Wiele lat musiało upłynąć, by dziś np. prawa wyborcze dla kobiet wydawały się czymś oczywistym.
    Przypominam, że np. penalizacja homoseksualizmu była czymś oczywistym bardzo długo (ciekawostka- w Rumunii uchylono ją dopiero w roku 2000!)
    Akurat w tej kwestii byliśmy w awangardzie, bo zniesiono ją w Polsce w 1932.
    Tak więc z tym “postępem” to jest różnie. Ten istotny, tak jak oliwa sprawiedliwa, wcześniej czy później na wierzch wypływa.
    Porównywanie “nabzdyczenia” prof. Środy z “nabzdyczeniem” Prezesa wydaje mi się kompletnie nietrafione. Mal a propos.

  160. Kalinie
    Wilku ,och Wilku czemuż nie przybieżysz by czynić powinność swą ?
    Wszak widzisz ze pozbyłam się już prawie wszystkich chroniących ma godność osobista aksjomatów
    Czemuż nikt nie potrafi i NIE CHCE ZROZUMIEĆ ze tyle jest jeszcze we wszechświecie terenów do zasiedlenia przez rozwój rodzin nie zaś przez hedonistów i homoseksualistów.
    No chociażby Antarktyda tu obok na ziemi – daleko nie szukając.
    Co to kogo obchodzi ze ju zaczyna brakować wody do picia , lasów do wycięcia
    miejsca do postawienia grila by upiec wołowinę , nie mówiąc już o tym gdzie ta wołowina ma się paść i gdzie wypróżniać.
    Rodzina jest po to by KK miał więcej owieczek a owieczki rozmnażać się powinny bo kto będzie utrzymywał KK.
    ukłony , z politowaniem

  161. mag@:
    pozostanę przy moim poglądzie, który zapewne zweryfikuje czas.
    Pozostaję z szacunkiem.
    Z.B.I.G.

  162. @no,obłęd!
    popatrz, tu wszyscy tacy cierpliwi i rzeczowi w swoich polemikach z Kaliną, jestem pełna podziwu…Może by Kalina pohasała gdzieś na stronach Wyborczej, internauci sprawiliby jej bal. Tam walka skończyłaby się już w drugiej rundzie :)

  163. Rafal Kochan

    Barykady wyszly z mody.
    Zgadzam sie, ze czesto rodzice znecaja sie nad dziecmi, a nawet pozbawiaja je zycia. Tacy rodzice zasluguja na kare i spoleczne potepienie. Moja intencja bylo zasygnalizowanie latwosci adopcji noworodkow przez pary homoseksualne. Jak to jest mozliwe, ze para homoseksualistow moze zaadoptowac 5- dniowe dziecko za 8 tysiecy dolarow? Czy nie jest to forma niewolnictwa? Dlaczego homoseksualisci adoptuja chlopcow? Czy jest to dobre dla zdrowia psychicznego chlopca? Czy to dziecko nie majace mamusi nie bedzie odrzucane przez rowiesnikow, czy traktowane jako inne? Jakie to smutne, ze my dorosli decydujemy o losach dzieci, nie pytajac ICH, co oni o tym mysla.
    Z uklonami

  164. “Państwo nawet nie uwierzą
    jak dziś trudno być młodzieżą
    gdy dyskusja na nasz temat ciągle wre.
    Wypowiada się socjolog,
    ciocia i psychopatlog,
    ktoś z milicji, ZMS i ZHP” – była taka piosenka

  165. @Kot. Sprawy, o których piszesz są w ogólnym rozrachunku drugo- lub trzeciorzędne w kontekście meritum problemu. Nie wiem, czy procedury przyznawania adopcji pięciodniowych dzieci są jakąś normę. W przypadku gejów rodzi tu wątpliwości, ale chyba w przypadku lesbijek już nie? Zakładam, że jest to sprawa pewna. Powiedzmy, ze i ja miałbym znak zapytania w tym zakresie… jesli chodzi o gejów (nie lesbijki). Jest to jednak kwestia do uregulowania i w Polsce byłby to rozsądniejsze rozwiązanie, niż w USA czy w innym państwie, które być może “wylało dziecko z kąpielą”… Nie dziwię się, że geje adoptują chłopców. Zdziwiłoby mnie, ze chcą mieć dziewczynki. Byłoby to wielce nieodpowiedzialne. Wyobraża sobie pan rozmowę 12-letniej dziewczynki z jednym z gejów, której zaczął się cykl miesiączkowy? Moze pana zdaniem mniej rażącym byłoby, gdyby gej (jako kobieta-matka) tłumaczy (organoleptycznie) swojej córce budowę intymnych części, podpowiada, jak nalezy prowadzic higienę osobista, jakie i jak stosować podpaski etc? Adopcja chłopców przez gejów jest w pełni uzasadniona i nie powinno tu się szukac podwójnego dna.

    Poza tym, od kiedy to niepełnoletnie dziecko ma decydowac o tym, jak ma ono żyć i co będzie dla niego najlepsze? Rodziny (hetero) patologiczne lub takie, na które złożono doniesienie o podejrzeniu znęcania się nad dzieckiem, rodziny zastępcze, adopcyjne, hetero i homo, samotnych osób wychowujących adoptowane dzieci – nad nimi wszystkimi powinien być sprawowany skuteczny nadzór współpracujących ze sobą: policji, kuratorów, opieki społecznej, pedagogów szkolnych przy wsparciu sąsiadów oraz innych osób, mających kontakt z takimi rodzinami. Jeśli tego nie będzie – to żaden system adopcyjny nie będzie w stanie sprostać sprawie bezpieczeństwa dzieci, zarówno w typowych rodzinach, jak i tych, w których dziecko zostało oddane pod opiekę i wychowanie.

  166. role można Swobodnie wybrać. Bez obciachu.
    tu link do całej http://www.tekstowo.pl/piosenka,czerwone_gitary,co_z_nas_wyrosnie.html

  167. @Rafał Kochan

    I znow narażam swa godność na tym blogu:)))
    Panie Rafale, czekam, że gwoli rzetelnej informacji Pan uderzy sie w piers i przeprosi za sianie niesprawdzonych wiesci. Osoba samotna NIE MOŻE adoptowac dziecka. Takie jest prawo. I generalnie sa wielkie trudności z adopcja, o czym przekonali sie moi kuzyni, ktorzy maja autystyczna córke i chcieli adoptować dziewczynke z domu dziecka. Pozwolenia nie dostali mimo ze sa zamozni, oboje pracuja i mieszkaja w duzym domu z ogrodem. Komisja społeczna uznała, ze to nie sa warunki dla normalnego dziecka. Jak Pan sobie wyobraza sytuacje, w ktorej osoba homoseksualna wystepuje z propozycja adopcji? Któz normalny móglby sie na to zgodzic?

  168. @Kalina. Czy ja nie podałem adresu strony, gdzie zawarte są warunki adopcji? Podałem w moim wpisie adres i cytat. Jak mam pani inaczej to udowodnić? To, że jest trudność z adopcją, to jest oczywiste. Być może ta autystyczna córka była przeszkodą w uzyskaniu adopcji? Skupianie się na chorym dziecku mogło (w oczach osoby decydującej o przyznaniu adopcji) wpłynąć na problemy wychowawcze adoptowanego dziecka… nie wiem, warto przeczytać uzasadnienie tej odmowy… Ja sobie niczego nie wyobrażam. Podałem tylko, że pary homoseksualne w Polsce od wielu lat juz wychowują dzieci, albo z byłych związków heteroseksualnych, albo z legalnej adopcji przez osoby samotne (kobiety-lesbijki). To się juz dzieje i udawanie, że sie nie wie o tym, albo że nie warto tym się zajmowac, bo to jest margines społeczny, jest zwyczajnym samooszukiwaniem się. Problem w tym właśnie, że dzięki prawu (które powinno być elastyczne i podążać blisko za zmianami kulturowo-cywilizacyjnymi) ten problem powinien być godnie i uczciwie rozwiązany, by “rodzina” funkcjonowała w oparciu prawo, a nie potajemne ekwiwalenty legalności.

  169. NADZIEJA W FRANCUZACH – ONI JUŻ DOZNALI OLŚNIENIA.

  170. ludzie!
    bliski wschod w konwulsjach, a my tutaj o dupie ka…maryny

  171. byk
    2 lipca o godz. 6:21
    bliski wschod w konwulsjach
    ……………………………………………………………………………….
    To z przejedzenia zaaplikowaną demokracją.

  172. @Rafal Kochan

    Weszłam na polecona przez Pana strone i wlos mi się zjezyl. To jakas prywatna fundacja, ktora rzeczywiście nie stawia zadnych wymagań kandydatom na “rodzicow”. Enuncjacje, ze rodzicami zostana osoby “dające rekojmie”, ze dobrze zajma sie dzieckiem, brzmia jak kiepski żart. Ta fundacja zostala zarejestrowana niedawno, bo w 2007 r. Moje obawy nie byly bezpodstawne – prawo w Polsce ulega barbaryzacji. Jestem bardzo ciekawa, skad ta “fundacja” bierze maluchy. Bo z pewnoscia nie z domów dziecka. Być moze wkrotce dowiemy sie z prasy o kolejnej aferze handlu dziecmi.

  173. Sprawa z adopcją małych dzieci przez pary homoseksualne nie jest wcale taka prosta.
    Ciągle jeszcze niewiele wiemy o ludzkim mózgu.
    Naczelne uczą się głównie poprzez naśladownictwo, modelowanie. Uczą się w ten sposób wzorców zachowań społecznych, wzorców komunikacyjnych. Dlaczego nie miałyby się uczyć również wzorców zachowań seksualnych?
    Mózg małego dziecka jest bardzo plastyczny. Zmiany zakodowanych w mózgu wzorców są bardzo trudne do przeprowadzenia. Na obecnym etapie wiedzy nie da się chyba powiedzieć w sposób jednoznaczny, że dzieci wychowywane przez pary jednopłciowe nie będą wykazywały skłonności do powielania zachowań swoich opiekunów. Za analogię może posłużyć rozwój zmysłu smaku. Są kultury, w których jedzenie robaków jest naturalne. Dla kogoś, kto nie przeszedł wczesnodziecięcego treningu takiej diety, jest to nie do zaakceptowania. Oczekiwanie, że “natura” zrobi swoje może okazać się bardzo złudne.

    Kolejną kwestią jest pytanie o to, na ile wpływ zachowań seksualnych w związkach jednopłciowych na ukształtowanie wzorców zachowań seksualnych wychowanków jest sprawa prywatną a na ile społeczną?
    Z jednej strony oczekujemy coraz większych wolności osobistych, tak ze strony państwa, jak i ze strony społeczeństwa. Z drugiej oczekujemy coraz więcej solidarności i bezpieczeństwa socjalnego. Jak to pogodzić?
    Czy mamy być równie jedynie w prawach? A co z obowiązkami? Tu z “obowiązkami demograficznymi”. Wkładem do wspólnej kasy, a której finansowana jest i społeczną solidarność i bezpieczeństwo socjalne.

    Potrzeba rozwagi i głębokiego namysłu. Wzięcia pod uwagę wszystkich argumentów. Rezygnacja z dogmatyzmu. Wszelkiego dogmatyzmu!

    Atak kk na gender studies jest równie dziwny co spóźniony. “Ideologia gender” nikomu nie zmienia ani płci, ani orientacji seksualnej!

  174. @nihil novi:
    do pytań o kapitalnym znaczeniu, które Pan(i) zadał, dodałbym jeszcze jedno -
    - jaka jest (będzie) konsekwencja powszechnej akceptacji (ba, agitacji!) dla zachowań seksualnych kierowanych wobec osób tej samej płci, a więc siłą rzeczy nie ukierunkowanych na prokreację wobec dośc oczywistej tezy, że natura faworyzuje te zachowania, które pozwalają:
    - osobnikowi przeżyc,
    - gatunkowi przetrwac.
    Choc moim zdaniem jest to pytanie retoryczne…

  175. Z.B.I.G. z g.11:37
    Pytanie nie do mnie jest skierowane , ale pozwól, że odpowiem.
    Z powodu akceptacji (ba, agitacji!) dla homoseksualizmu, osób o takiej orientacji seksualnej nie przybędzie, bo ich odsetek w każdej populacji, jak świat światem, jest niewielki i utrzymuje się na stałym poziomie.
    Tyle, że teraz wyszli z szafy, więc można odnieść wrażenie, że jest ich więcej niż w istocie. Są widoczni, bo dopominają się o równe traktowanie ich związków wobec prawa, tam gdzie jeszcze się im tego odmawia.
    Pomyśl przez chwilę, czy Tobie, facetowi hetero, żyjącemu prawdopodobnie w “normalnym”, powszechnie akceptowalnym związku, czegoś UBĘDZIE, jeśli dwaj Twoi kumple zalegalizują swój?
    A może uważasz, że pary hetero, które z różnych powodów nie mają potomstwa, należy dyskryminować, bo najważniejsza jest prokreacja?
    Gdy o prokreację chodzi, w wystarczającym stopniu zapewnia ją niebotyczna przewaga osób heteroseksualnych. A w dzisiejszych rozwiniętych cywilizacyjnie społeczeństwach posiadanie dzieci nie jest warunkiem przeżycia.
    Na koniec pragnę przypomnieć, że nie brakuje też wśród nas biseksualistów.
    Są trudniej rozpoznawalni, ale to może być całkiem spory odsetek. Dla “porządku” mają normalne rodziny, a mnie czy bardziej skrywane preferencje niekoniecznie wychodzą na jaw.
    No, chyba, że chodzi o znane postaci. Na przykład Iwaszkiewicz, czy Andrzejewski RÓWNOCZEŚNIE byli dobrymi mężami i ojcami.
    Nie chodzi mi o to, by Cię przekonać do moich racji, ale żebyś uwzględnił inny punkt widzenia.
    Pozdrawiam

  176. @mag:
    nie zapomnijmy tez o niewielkiej, ale dobrze zorganizowanej grupie megaseksualistow, ktora niczemu nie przepuszcza, co na drzewa nie ucieknie… :)

  177. nihil novi
    “Mózg małego dziecka jest bardzo plastyczny”
    No to skąd w rodzinach hetero biorą się dzieci o skłonnościach do własnej płci?
    Tata i mama za mało dali popatrzeć? A może za dużo?

    Z.B.I.G
    natura faworyzuje te zachowania, które pozwalają:
    - osobnikowi przeżyc,
    - gatunkowi przetrwac
    W związku z tym myszy , szczury, króliki itp. mają po kilka miotów rocznie, a u ludzi najwięcej dzieci mają rodziny patologiczne, w końcu jakieś się uchowa, nieprawdaż?

  178. @Kalina. To nie jest wymysł jednostkowy danego ośrodka adopcyjnego. Takie jest fundament prawny, zapisany w tym dokumencie: art. 154 – 175, art. 201 pkt 7 ustawy z dnia 9 czerwca 2011 r. o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej (Dz.U. nr 149, poz. 887), art. 1141 §1 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. , gdzie jest jasno określone, że o adopcje mogą starać się również osoby samotne.

    Jedynie ośrodki adopcyjne będące pod kuratelą kleru katolickiego określają swoje zaostrzone warunki adopcji, uściślając, że chodzi im o parę, choć i tu uwzględniaja pewne wyjatki dla ewentualnych samotnych rodziców.

  179. Tobermory
    2 lipca o godz. 13:41

    No to skąd w rodzinach hetero biorą się dzieci o skłonnościach do własnej płci?
    ______________________________________________

    Nie wiem.
    Spór dotyczący zakresu wpływu czynników środowiskowych i biologicznych na rozwój i zachowanie człowieka nie został jak dotąd rozstrzygnięty.
    Dlatego należy brać pod uwagę wszystkie możliwe czynniki. Rzeczowo. Bez demagogii.

  180. @nihil novi i Tobermory.
    Wychodzenie z założenia, że chłopak wychowany przez gejów a dziewczynka przez lesbijki będą “zgniłymi owocami”, z których społeczeństwo nie będzie miało pożytku reprodukcyjnego, jest idiotyczne. Po pierwsze, współczesne dzieciaki i młodzież dużo więcej wiedzą (i jest to tendencja narastająca z biegiem czasu) od dorosłych o meandrach sexu oraz wszelkich występujących możliwościach w tym zakresie. Nawet, jesli takie dziecko zobaczy przypadkiem całujących się lub czule obejmujących homo rodziców, to na pewno nie wywoła u niego nagle zaburzenia w sferze seksualności. Myślę, że będzie nawet dumne z tego, że ich rodzice się kochają, wbrew temu, co nawiedzone oszołomy mówią w mediach. Nastolatek(-tka) taki/taka, wychowany/-a w homo rodzinie, wkraczajacy w wiek dojrzewania, rozglądający/-a się za partnerkami/partnerami może oczywiście (w dobie kulturowej rozwiązłości seksualnej) eksperymentowac z różnymi partnerami(-kami), i tego nikt ani nic nie jest w stanie powstrzymac. Nawet najbardziej bogobojna i uświadomiona religijnie rodzina o jak najbardziej zdrowych fundamentach. Znam osobiście przypadek takowej, w której 2o. letnia córka okazała się lesbijką, ku przerażeniu całej rodziny i wytykaniu sobie nawzajem nagle winy, kto ponosi za to odpowiedzialność i dlaczego bóg ich pokarał? Preferencje seksualne są imperatywem dużo głebiej osadzonym w psychice człowieka niż zwykłe, kulturowo-rodzinne otoczenie oraz kontekst wychowawczy.

  181. Rafał Kochan
    2 lipca o godz. 15:01

    Wychodzenie z założenia, że chłopak wychowany przez gejów a dziewczynka przez lesbijki będą „zgniłymi owocami”, z których społeczeństwo nie będzie miało pożytku reprodukcyjnego, jest idiotyczne.
    _______________________________________

    Pełna zgoda, Takie założenie jest “idiotyczne”. A nawet podłe. Do głowy by mi nie przyszło posługiwać się tak obraźliwymi epitetami.
    Co nie nadaje w sposób automatyczny wiarygodności wszelkim argumentom przeciwstawnym.
    Nie wszystkie kwestie możemy w sposób jednoznaczny rozstrzygnąć. Co nie znaczy, że należy udawać, że nie ma żadnych wątpliwości.
    Wprowadzając zmiany, zawsze, należy rozpatrzyć problem z różnych punktów widzenia.

  182. Skoro wśród artystów, literatów, malarzy itp. wolnych zawodów, jest prawdopodobnie nadreprezentacja osób ze skłonnościami homo, czy bi, to trudno uzasadnić tezę, że społeczeństwo nic z nich nie ma….
    Te 4-8% w zależności od badań, wnosi nieproporcjonalnie wiele do ludzkiej kultury.

    A prokreacja?
    Cóż, nie wszyscy muszą wykonywać te ruchy “niegodne filozofa”…….

  183. Rafał Kochan
    2 lipca o godz. 15:01

    Dodałbym do tego rzecz najważniejszą: ta rodzina jest dobra, w której dobrze się dzieje, przede wszystkim pod względem uczuć, wzajemnej miłości, szacunku, lojalności, zrozumienia i zaspokojenia potrzeb psychicznych zarówno partnerów jak i dzieci.
    Dobrze by przy tym było, by w rodzinie były też przyzwoite warunki materialne i mogły być realizowane potencjały twórcze, życiowe, każdego z członków rodziny.

    To zawsze jest – i było (sic!) najważniejsze. A że było i jest nierozumiane, lekceważone, to zupełnie inna rzecz.
    I to jest szczególnie ważne dziś i będzie w przyszłości, w zróżnicowanym świecie.

    Wszelkie rojenia o rzekomo jedynie prawidłowej rodzinie hetero, z dwojgiem rodziców wzorcowych seksualnie i dziećmi również wzorcowymi hetero pozostają rojeniami; a dokładniej – bredzeniem totalitarystów usiłujących wciskać człowieka w fałszywe ramy, dokonując na nim nieuprawnionej manipulacji.

    Religijne rojenia tego rodzaju zdradzają tylko autorytaryzm religii i dezawuują jej wartość. Ludzi rozumni dobrze to widzą.
    W świecie mniej-więcej demokratycznym prowadzi to do uwiądu religii.
    Co właśnie w Polsce zaczyna się coraz wyraźniej dziać. Stąd m.in. ślepo zawzięte głosy tzw. “obrońców wiary”, szkodzące interesowi religii, bo prowadzące do uwiądu.
    Ale ślepi obrońcy tego nie widzą, wścieklizna zakłóca zdolności rozumu.
    I bardzo dobrze. zwłaszcza jeśli w rezultacie procesu ostanie się więcej rozumnych wiernych. Choć to poniekąd oksymoron.
    Więcej będzie dyskusji, mniej wściekłego kąsania.

  184. @Tanaka. Zauważ, że niby twoje słowa, pod którymi podpisuję się w 100%, przez niektórych (wielu?) odbierane są zupełnie inaczej. Jeśli oferujesz alternatywę do powszechnie uznanego i bezmyślnie powielanego modelu egzystencji, możesz nagle okazać się “Żydo-komuchem”, który deprawuje prawdziwych Polaków, który gardzi kulturowymi aksjomatami, który chce zniszczyć skarby polskiego dziedzictwa, który jest niemalże aniołem śmierci, diabłem wcielonym, który epatuje rozwiązłością seksualną, barbaryzacją prawa, kłamstwem, złymi intencjami, zdradą i bezeceństwem. Okaże się, co już mnie tutaj spotkało, że twoja aktywność tutaj ma charakter większej całości, której jesteś immanentną częścią spisku wobec Polski i Polaków. I co wtedy? Gdzie w takiej sytuacji położona jest wspólna płaszczyzna do komunikacji? Mówię o komunikacji celowo, bo naiwniakiem będzie ten, kto myśli, że dojrzałego człowieka z ugruntowanym światopoglądem będzie mógł przekonać do innej optyki na delikatne sprawy powiązań sacrum i profanum w naszym życiu codziennym. Ja nie oczekuję tego, by mój adwersarz przechodził na moją stronę “plugawego libertynizmu”, nawet, jeśli czarno na białym mu udowodnię zasadność moich poglądów. Jedyne, czego oczekuję, mój adwersarz oznajmił: “Rozumiem pana, rozumiem pana intencje, które wydają się słuszne, ale prosze wybaczyć, ja wolę własną drogę życiową, własny prymat wartości, który przez kilkadziesiąt lat weryfikowałem i wdrażałem w swoim życiu i niech pan pozwoli, że nie zejdę z własnej ścieżki”. Czy tak trudno w takim tonie rozmawiać?

  185. @wiesiu:
    gdy stalina zapytano, czy zamknac tez balet i wyslac tancerzy na solowki,
    to odpowiedzial: “nie nada”.

  186. Szanowny redaktorze Kowalczyk

    To co przeczytalem u pana utwierdza mnie w przekonaniu ze brak wyksztalcenia biolgicznego jest w obecnych czasch kalectwem intelektualnym. Mozna sie jednak doksztalcac w tej materii. Niestety tutaj tego nie widze.
    Parlament brytyjski w ciagu dwu lat wyda opinie w sprawie nowej ustawy in vitro. Zezwoli ona na uzywanie materialu genetycznego(mirochondrialny DNA) od osoby trzeciej.
    Pan stara sie prowadzic polemiki z czytelnikami na tematy o ktorych ani oni ani caly zespol redakcyjny Polityki nie macie tak samo z reszta jak religijni bladego pojecia.

    P.S.
    Bylem w Polsce.
    Nadal sa zmielone kosci w kabanosach generalskich(50 ZL/kg) firmy Kredens. Ludzie domagaja sie rosliczenia z komuna. Redaktor Paradowska plecie w TV usypiajac nawet tych co nie maja jet lag. Zauwazylem ksiazke wywiad z Urbanem. Taka jest ta Polska.

  187. @Sławo. Ale ty masz! Przybywaj w salony tutaj i z łaski swojej uświadom ciemny lud polski, co tam, w swiecie słychać.

  188. Panie Slawomirski, chlebem i sola witam Pana,

    dawno Wasci nie widzialem. Panska relacja z pobytu w Kraju bardzo pouczajaca. Tak, tak…mam nadzieje, ze nabral Pan znowu sil do blogowej krucjaty przeciwko Panskim ulubiencom.

    PS a z tymi generalskimi kabanosami z dodatkiem kosci, to moze taka recepta – stara tradycyjna z niedawnych czasow?

  189. Sławomirski
    Wręcz stęskniłam się za panem, bo brakowałego tego constans, jakim jest tradycyjne wypominanie koszmarnej przeszłości Trzech Złych Panów.
    Czekam na ciąg dalszy, bo na razie przywołał pan tylko Urbana na okolicznośc jego nowej książki (podobno bardzo interesująca!)
    Ja rozumiem, że Polska bardzo się panu nie podoba, a zwłaszcza generalskie kabanosy.
    To osobliwy punkt widzenia, bo wszyscy moi bliscy mieszkający za granicą i znajomi cudzoziemcy, twierdzą, że wędliny w Polsce są pyszne (nie tylko te z Kredensu), a moje dzieci mieszkające w Brukseli, robią często zakupy żywnościowe w tamtejszych polskich sklepach. Bynajmniej nie przez sentyment.
    Ciekawa jestem, czy zachował pan choc jedno pozytywne wrażenie z pobytu w faterlandzie?
    Pańscy rodacy mają różne problemy, ale jesli coś im spędza sen z oczu, to zapewniam, że nie brak rozliczenia z komuną. Bywał pan widocznie wyłącznie w środowisku ludzi związanych emocjonalnie z tzw. prawą stroną mocy. I to w wydaniu skrajnym.

  190. ozzy
    3 lipca o godz. 8:30
    z tymi generalskimi kabanosami z dodatkiem kosci
    mag
    3 lipca o godz. 11:45
    Polska bardzo się panu nie podoba, a zwłaszcza generalskie kabanosy.
    ……………………………………………………………………………………..
    Bodaj 2 lata temu najadł się niemytych czy też niedojrzałych czereśni. Oczywiście w Polsce. Potem też narzekał. Z biologią lub higieną coś nie tak ;-)

  191. Rafał Kochan
    2 lipca o godz. 17:17

    Zauważam.
    A przechodząc od razu do końcowych wniosków spiętych Twoim pytaniem: “Czy tak trudno w takim tonie rozmawiać”? – mogę tylko potwierdzić – tak, bardzo trudno! Często – niemożliwe.

    Ja twierdzę, że “mówię Jezusem”: o godności, równości każdego,niezależnie od wieku, rasy, płci i sposobu jej urzeczywistniania.
    Zdaje się, że i Ty i podobni, mówią też “Jezusem”.

    W tej sytuacji, oświadczenie przez tego i owego, że on woli “swoją, sprawdzoną drogę”, a przy tym odległą od Jezusa, wymaga uczciwego oświadczenia w rodzaju: jestem katolikiem, dlatego prześladuję i poniżam innych. To by wiele wyjaśniało i było w dyskusji uczciwe.

    Ale zwykle jest inaczej. Tego co mówi jak Jezus, oskarża się – z pozycji katolickich – o zgniły libertynizm, zażydzenie, reprezentowanie kultury śmieci, komunizmu, masoństwa, światowego spisku antykatolickiego i co tam jeszcze jest na podorędziu.
    To polega na oszukiwaniu, na kłamaniu o sobie i innych. chodzi o zrobienie z drugiego człowieka wroga, co ułatwia i zachęca do nienawidzenia go.

    Tak to, generalnie, działa. Ze strony katolickiej, ale inne strony także nie są na to odporne.
    Tyle, że te “mordercze strony” w oczach katolików są – niechcący – usprawiedliwione, bo nie mają “zasad moralnych.”

    Katolicy “mają”, ale z nich drwią. To ich daleko bardziej obciąża. I czyni prawdziwie, bezapelacyjnie, niemoralnymi w opluwaniu i nienawiści.

  192. @Kalina zniknęła w cyberprzestrzeni. Szkoda nieco. Co by to było: Battle of Giants . Ona vs. @S. ….

  193. @zezem
    ależ nie zniknęła…pojawiła się pod blogiem red. Szostkiewicza, informując mimochodem o swym zawodzie: muzealnik.. nie wiadomo czy się jeszcze pojawi, bo – jak sama stwierdziła – ‘ przebywanie na tym blogu jest poniżej jej godności’. Dobrze. zobaczymy…

  194. normalnie_potwór
    3 lipca o godz. 13:40

    O Kalinie coś już wiemy.
    Jest skromną historyczką.
    Była na studiach doktoranckich i zdawała egzaminy.
    Była na Wschodzie i wróciła z powrotem.
    Wróciła konkretnie, stanowczo, niedyskutowalnie.
    Czytała różne rzeczy.
    Przebywanie jest poniżej jej godności a dyskutanci nic nie rozumieją.
    Ciągle zapowiada, że opuszcza blogi, ale ciągle wraca.
    No i jest muzealnikiem. I się zgadza. Ale na co – tego jeszcze nie wyjaśniła.
    Może być ciekawie…

  195. Tanaka!
    Toż Kalina filozofką jest (doktorantką chyba jakiejś uczelni katolickiej), nie tylko jakąś tam prostą historyczką, więc i muzealniczką (no bo chyba nie muzealnikiem) może być.
    Zaniepokojenie jej zaniknięciem TUTAJ świadczy chyba jednak o pewnej fascynacji jej niebanalną osobowością.
    Sama nie wiem, dobrze to, czy źle?

  196. @Tanaka
    dziękuję :) Ciekawe, czy gra w szachy…:D

  197. @mag

    To jest fascynacja z gatunku: fascynujący tajfun, grad wielkości piłek golfowych, cielę z dwiema głowami. Jej powłoka pokryta warstwami węglików spiekanych, odporna na argumenty niczym czołg ‘Twardy’ . Rycerz Z.B.I.G przybywa by bronić jej czci, dzielny Rafał Kochan niezłomnie walczy, jak prawdziwy dżentelmen, jednak i on słabnie pod koniec pojedynku..ja siadam i klecę jakieś dziwne teksty…;) Kto mógłby wywołać takie zawirowania, takie emocje? :) PS. Sama o sobie napisała ‘muzealnik’.

  198. Kalina, niczym mityczna hydra lernejska – raz jej odrąbałem łeb, ale pojawiły się następne.. Daleko mi niestety do Heraklesa :)

  199. Normalny potworze
    Z przyjemnością dołączę do stada potworów, jeśli nie masz nic “naprzeciwko”.
    Mogę robić za Joannę d’Arc a rebours. Pasuje?

  200. mag
    3 lipca o godz. 16:01

    O przepraszam !
    sama o sobie kaliną będąc kalina się przedstawiła jako “skromny historyk”. Może “historyczka”.
    Nie jestem pewien, czy jednak nie “historyk” zgodnie ze standardami Pawłowicz Krystyny: “Poseł. Poseł jestem” !
    W każdym razie “skromny/a”.
    Można odszukać. Ale mi się nie chce.
    A uczelnia to UNIWERSYTET WARSZAWSKI.
    A muzealniczka – to i owszem. Chyba najświeższe oznajmienie o sobie.
    W sumie – przypuszczam, że klękłem.

    normalnie_potwór
    3 lipca o godz. 16:07

    W szachy raczej nie gra. To gra logiczna. Kiedym ją skromnie o logikę prosił, miała z tym duże trodności. Nie rozumiała nawet pojęcia z V klasy o układzie współrzędnych dla wartości, choć sama, co twierdzenie, to w układzie współrzędnych umieszczała, nie rozumiejąc co czyni.
    Ale choć u szachistów logika musi być żelazna, a i umiejętności taktyczne i odporność psychiczna także, nie wiadomo jak tam u nich z innymi stanami umysłu. A może raczej – duszy.
    Pardon – dyszy.

  201. Tanaka
    Nie gram w szachy, co z pokorą wyznaję, ale mam wrodzoną niechęć do wszelkich gier, z brydżem włącznie.
    Myślę jednak, że radzę sobie z logiką, choć na studiach zaliczyłam zaledwie na 4.
    Myślę, że logikę i tzw. rozsądek, trzeźwość myślenia, czy jak to zwał trzeba mieć “w rozumie” jako cechę wrodzonę, względnie wypracowaną licznymi ćwiczeniami umysłowymi.
    Jest się wtedy mniej podatnym na różne ideologie, z religiami włącznie, oraz wszelkie modne nowinki z kraju i ze świata.

  202. Rafał Kochan
    2 lipca o godz. 22:48

    Szanowny Panie Rafał Kochan

    Ile Pan zaplaci za oswiecanie ciemnego ludu polskiego? Poza tym czy istnieje w ciemnym polskim ludzie chec oswiecenia? Ksiazki o Urbanie czy Jaruzelskim w oknach wystawowych polskich ksiegarni przecza temu.

    Slawomirski

  203. ozzy
    3 lipca o godz. 8:30

    Szanowny Panie ozzy

    Bedac w kraju zapoznalem sie z definicja slowa nic. Nic to pol litra na dwoch. Nicosc ogarnia wszystkich.

    Slawomirski

  204. mag
    3 lipca o godz. 11:45

    Szanowna Panie mag

    Prosze nie wkladac w moje usta slow i mysli ktorych nie wypowiedzialem bo zaczyna bolec mnie zab po niedawnym leczeniu kanalowym. Rodacy powiedzieli mi ze “postkomuna trzyma wladze”. Rodacy sa oburzeni na brak sprawiedliwosci w rozliczaniu komunistycznych zbrodniarzy(Kociolek, Kiszczak, Jaruzelski) i ich poplecznikow (Urban, Passent). Odbieranie ludziom prawa do marzen jest niezgodne z humanistycznym wychowaniem. Oni marza w tym postkomunistycznym kraju o rozliczeniu z paskudna przeszloscia.
    Prosi Pani o choc jedno pozytywne wrazenie z kraju. Oto ono. Samolot zabierajacy mnie do Frankfurtu byl na czas.

    Slawomirski

  205. zezem
    3 lipca o godz. 12:32

    Szanowny Panie zezem

    Po miesie sprzedawanym we wroclawskiej Almie chodza najdorodniejsze muchy swiata.

    Slawomirski

  206. Slawomirski
    3 lipca o godz. 17:48
    Samolot zabierajacy mnie do Frankfurtu byl na czas.
    ……………………………………………………………………………………….
    I znowu ci Niemcy.

  207. Sławomirski
    To po cholerę pan tu przyjeżdża?
    Muchy śledzić pod mikroskopem we wrocławskiej Almie?
    Po co się pan tak straszliwie męczy, skoro marzy tylko o powrocie do Frankfurtu?
    W tym samym czasie przyjeżdżało do Polski wielu RDZENNYCH Niemców (m.in. moich dobrych znajomych z Heidelbergu), którzy z apetytem pałaszują polskie żarcie, a jeśli się odganiają, to od komarów, bo latoś obrodziły, ale są odpowiednie środki neutralizujące ich ataki.
    Przegoniłam tych “moich” Niemców trochę po Wraszawie, zawiozłam nad Narew (gdzie mam działkę).
    Wyjeżdżali bardzo zadowoleni i mówili mnóstwo komplementów na temat tego, co zobaczyli, zjedli itp. A nie były to kurtuazyjne uprzejmości wobec mnie. Za długo się znamy i zbyt dobrze.
    Chyba jednak to z panem jest coś nie tak!

  208. mag

    No trzeba. ale nie zawsze ma się logikę, trzeźwość czy zwłaszcza rozum jako cechy wrodzone. Geny różne są.
    Normalnie trzeba zasuwać. Siadać na czterech literach i zasuwać. Efekty nieraz bywają całkiem pozytywne.
    Ale tu szkodzą fobie i uprzedzenia jak z góralskiego dowcipu o Bozi: a bo ja cie Józuś, kurna, nie lubie – i już!

  209. mag
    3 lipca o godz. 18:39

    Szanowna Pani mag

    Przyjezdzam do Polski przymuszony sprawami ludzkimi. Jesli pani sie to nie podoba to trudno. A moje obserwacje sa subiektywnym wrazeniem z wizyty. Nie jestem Niemcem i nie mam moralnych zobowiazan wobec Polski. Pisze o tym co mnie spotkalo. Moge napisac kilka ladnych zdan aby pania pocieszyc ale nie jestem pewien czy tego chce osoba dorosla…

    Slawomirski

  210. zezem
    3 lipca o godz. 18:01

    To byl samolot LOT.

  211. Sławomirski
    Niestety, broni się pan bardzo nieporadnie. Kompletnie nie przekonywująco.
    Mnie na pewno nie musi pan pocieszać, bo nie ma w czym.
    To już pan bardziej zasługuje na pociechę, że tak przykry był pana “subiektywny” pobyt w faterlandzie.

  212. @sławo. Jam człek prosty, bez grosza przy półdupku. Ale mogę popracować przy zagrodzie i pana kaktusy popodlewać. Ale jeśli pan wątpi w reformowalność Polaków, w tym mnie, to może niech pan popracuje nad tubylcami z pańskiej okolicy. Przeszkadzają panu ksiazki Urbana? A “Mein Kampf” Hitlera lub “Kapitał” Marksa powinno się oficjalnie sprzedawać pana zdaniem, czy nie?

  213. @mag
    Pasuje! stworzy się małą galerię potworów :) Jak widzę, włażą tu różne i sobie hasają. Coś , ktoś je nęci? ;)

  214. @slawo:
    a kto ma rozliczac tego kiszczaka etc., pozwole sie zapytac, jego agenci (ducks and giertychs) ?

  215. mag
    3 lipca o godz. 19:11

    Szanowna Pani mag

    Ja sie nie bronie tylko skreslam kilka zdan na temat polski. Moze to pani akceptowal albo nie. Nie moze mnie jednak pani zmuszac do zmiany zdania w imie ukrytych polskich kompleksow. Jednym z nich jest pani maniera uzywania slowa faterland.

    P.S.

    W Polsce powinien obowiazywac zakaz stawiania pomnikow.

    Slawomirski

  216. Rafał Kochan
    3 lipca o godz. 19:41

    Szanowny Panie Rafał Kochan

    Jestem za wolnoscia slowa. Jestem przeciwny wystawianiu biografii Urbana czy Jaruzelskiego w oknach wystawowych polskich ksiegarni. Ludzi mozna wychowac ale redaktorzy Polityki tego nie robia i dlatego watpie w reformowalnosc Polakow.
    Przykro mie ze slabo stoi pan finansowo. Na pociech dodam ze gdybysmy wszysty stali mocno pieniadze by byly bezwartosciowe.

    Slawomirski

  217. byk
    3 lipca o godz. 19:51

    ludzie

    obywatele

    Polacy

  218. @Sławo. A gdzie mają być nowości ksiązkowe wystawiane, jak nie w oknach wystawowych? W piwnicy? Jak się ma zatem “pana wolność słowa” do gospodarki wolnorynkowej, skoro stawia pan warunki, jakie towary mają być wystawiane na półkach, a które nie? Sławo, pana przenikliwie bystra sentencja z ostatniego zdania wywróci mój dotychczasowy system wartosci o 180 stopni. Dlaczego ja nie mogłem wpaść na to samo wczesniej? No tak, jamć biedny Polak niereformowalny, ty – światowiec niosący kaganek oświaty w ciemnogrodzie polskim :)

  219. Tanaka
    3 lipca o godz. 18:51

    Szanowny Panie Tanaka

    Geny sa rozne i tu ma pan racje. Geny mitochondrialne sa miedzy innymi odpowiedzialne za slepote u dzieci. Jesli zaczete w in vitro dziecko bedzie mialo trzech rodzicow co stoi na przeszkodzie w rozszerzeniu puli genetycznej o nstepnego/nastepnych rodzicow. Przyszlosc zapowiada sie ciekawie.

    Slawomirski

  220. Słwomirski
    Jeśli ktoś z nas obojga ma kompleksy, to pan, przysposobiony do życia w nowej ojczyźnie i przekonany o słuszności swojego wyboru.
    Ale widać nie końca, skoro musi pan to wciąż na nowo motywować, a to muchą na mięsie, a to książką Urbana na wystawie w księgarni.
    Ja, na szczęscie, niczego nie muszę.
    Mieszkam w swoim kraju, czyli jak najbardziej u siebie (a jednocześnie czuję się obywatelką Europy) i nawet jeśli wiele rzeczy mi się nie podoba, to nie szukam też na siłę przysłowiowej dziury w całym.
    Mogę pluć sobie w brodę, że np. zagłosowałam na kogoś, kto mnie rozczarował albo cieszyć się, że nie poparłam kogoś, kto okazał się całkowitym oszołomem.
    Ale mam przynajmniej minimum gwarancji, że mam choćby minimalny wpływ na to, kto podczas 4-letniej kadencji będzie rządził w moim kraju.
    Jeśli pan nie ma już praw wyborczych w faterlandzie (używam tego określenia ironicznie, nawiązując do pana nowej ojczyzny, ziemi obiecanej), to proszę uprzejmie nie wypowiadać się na krajowe tutejsze tematy w tonie nie tylko arbitralnym , ale i wysoce niesympatycznym, niesprawiedliwym, wyłącznie jednostronnym.
    Toż cudzoziemcy (choćby Ci “moi” Niemcy) potrafią mówić o Polsce dzisiejszej z szacunkiem i zrozumieniem.

  221. Slawomirski
    3 lipca o godz. 20:07
    acha, czyli nadal partyzantka i rejtanizm…
    myslalem, ze, po podrozy, masz jakis nowy pomysl

  222. Rafał Kochan
    3 lipca o godz. 20:15

    Ja nie stawiam warunkow tylko apeluje do moralnosci. Ktos uklada swoja reka na wystawie ksiazki o Jaruzelskim i Urbanie czy passentowskie wypociny. Takie ksiazki zmuszaja potencjalnego czytelnika do uniku i on do ksiegarni nie wchodzi. Czyz nie mozna byc wyrozumialym dla ludzi skrzywdzonych przez rezim komunistyczny i jednoczesnie przychylnym dla biznesu.

    Slawomirski

    Slawomirski

  223. mag
    3 lipca o godz. 20:26

    Szanowna Pani mag

    Trudno zapomniec gigantyczna muche przyozdobiona wszystkimi kolorami teczy spacerujaca dumnie po pieknym kawalku miesa we wroclawskiej Almie. Nic nie musze sobie udowadniac. Posiadam kompleks polskiej muchy. Wydaje mi sie ze wszystkie porcje miesa w Almie zostaly przez nia polizane.

    Slawomirski

  224. “Posiadam kompleks polskiej muchy”. Pan poeta! zapamiętam tę porywającą frazę..

  225. byk
    3 lipca o godz. 21:08

    Szanowny Panie byk

    truptam po Polsce trup tu i trup tam

    Nowym pomyslem jest wielorodzicielski parentalizm(zaczynamy od mitochondrialnego DNA) jako forma wyzwolenia z dualizmu mesko-zenskiego w reprodukcji czlowieka. Dziecko przyszlosci bedzie mialo kilka genetycznych matek i kilku genetycznych ojcow. Bedzie genetycznie silniejsze od dzieci urodzonych w sposob tradycyjny.

    Slawomirski

  226. normalnie_potwór
    3 lipca o godz. 21:39

    lotna

  227. Slawomirski
    3 lipca o godz. 21:27
    gigantyczna muche przyozdobiona wszystkimi kolorami teczy spacerujaca dumnie po pieknym kawalku miesa
    ………………………………………………………………………………………
    Pan się myli. To nie była zwykła mucha, nawet jak była tłusta.
    Wszystko wskazuje na to ,że była to mucha-DRON wysłana przez agencję zaprzyjaźnionego państwa. W celu wykradzenia tajemnicy powodzenia polskiego mięsa.

  228. @sławo. Aby apelować do moralności i pouczać innych ludzi, trzeba samemu być nieskazitelnym w tym zakresie, no i trzeba cieszyć się jakimś autorytetem. Nie znam cię, więc nie mogę wykluczyć, że jesteś chodzącym ideałem i nigdy nie popełniłeś czynów niegodnych moralnie. Ale kwestia autorytetu już jest inna i sprawdzalna. Nie masz żadnego autorytetu u ludzi, nie mówiąc już o tym cybernetycznej społeczności skupionej wokół POLITYKI. Twoje apele do moralności innych ludzi są w takim układzie tyle samo warte, co zeszłoroczny śnieg. Mimo wszystko współczuję ci Sławo. Zapewne ktoś, podejrzewam, że aparat państwowy poprzedniego ustroju wyrządził ci jakąś krzywdę. Masz żal zatem do wszystkich funkcjonariuszy ówczesnego systemu, że musiałeś (?) z takich czy innych względów opuscić Polskę. Kochasz ten kraj, ale jednocześnie chcesz stłumić tę miłość cynizmem i pogardą. Przemawia przez ciebie z jednej strony troska o lepszą Polskę, ale z drugiej wytykasz jej każde potknięcia i niedoskonałości jej obywateli, jednocześnie ze swoistą wyższoscią oznajmiając przy każdej okazji, jakim to jestes teraz wolnym człowiekiem. A ja ci powiem, że płonne sa twoje marzenia o wolności, nawet jesli żyjesz gdzies w luksusach na drugim końcu swiata, z dala od polskiego piekiełka. Krępuja cie wspomnienia i kawał życia pozostawionego tutaj, w tej parszywej Polsce. Krępuję pozostawiona tu młodosć, której nigdy już nie będziesz miał, i nawet jeśli ta młodość była niedoskonała i niespełniona, to była, jest i będzie twoim najpiekniejszym okresem w życiu. Możesz więc marudzic na temat much kiełbasianych, pstrokacizny książkowej w księgarniach, demonów z przeszłości w postaci znanej nam wszystkich trójcy świetej, ale dla mnie i tak pozostaniesz zawiedzionym panem w średnim lub podeszłym wieku, który nie może sobie poradzić ze swoją przeszłością.

  229. przekwitl kwiat paproci
    czas na kaktusy
    ———————————————–
    z cyklu: “haiku dla oszczednych” @byk

  230. Ale Sławo (witam po długiej nieobecności :) )ma rację w jednej sprawie: w Polsce powinien być zakaz stawiania pomników.

    Wprost nie da się oglądać tych wszystkich papieżów, jeden gorszy od drugiego. A ostatnio postawili na cokole Kaczyńskiego z małżonką. Polska coraz piękniejsza, a pomniki coraz liczniejsze i coraz szpetniejsze. Co nas jeszcze czeka?

  231. Rafał Kochan
    3 lipca o godz. 21:50

    Szanowny Panie Rafał Kochan

    Slusznie zwraca pan uwage na przemijalnosc. Tylko duren chce trwac wiecznie. W tym momencie wypada przypomniec Jaruzelskiego, Urbana i Passenta bo oni cos takiego budowali. Od 32 lat nie mieszkam z nimi i krew mnie zalwea gdy widze te zakazane mordy przez szyby wystawowe ksiegarni. Zycze Polakom jak najlepiej ale jednoczesnie nie widze powodu do skrywania przed nimi prawdy. Mag pisze o sobie ze jest europejka. Czyz nie powinien pan tam szukac kompleksow. Wbrew temu co pan pisze nie jestem czlowiekiem zawiedzionym. Szczescie trwa tylko chwile i nie powinno to pana dziwic a poszukiwanie absolutu jest skazane na niepowodzenie. W tym kontekscie panskie rozwazania staja sie nieistotne lub mniej istotne.
    Jak by sie pan czul bedac stworzonym in vitro na dodatek z kilku roznych dawcow?

    Slawomirski

  232. Marit
    3 lipca o godz. 22:11

    Szanowna Pani Marit

    Religijnym nie ma sie co dziwic bo sa stuknieci. Ale zeby w centrum Wroclawia nad owalna fosa przy owalnym domu towarowym przy secesyjnych budynkach postawic prostokatnego Boleslawa Chrobrego to trzeba byc pozbawionym calkowicie dobrego smaku. Razi to uczucia estetyczne podnosi cisnienie krwi i sprowadza zle samopoczucie.
    Dlarego moratorium na stwaianie pomnikow w Polsce wydaje sie byc wskazane. Mozna ten punkt wniesc do programu jednej z parti politycznych.

    Slawomirski

  233. zezem
    3 lipca o godz. 21:46

    To byl dron szukajacy koniny.

  234. @Sławo. Myślę, że tu nie chodzi o “uczucia” tylko o wiedzę i świadomość. Odpowiadając konkretnie na pana pytanie, napiszę, że czułbym się normalnie i nie widziałbym w tym nic zdrożnego, złego lub niegodziwego. Moja żona jest z wykształcenia mikrobiologiem i temat genetyki jest przez nas często dyskutowany. Od wielu lat mnie zresztą ten temat fascynuje, ponieważ jestem przekonany, że poznanie mechanizmów tworzenia oraz relacji poszczególnych składowych całego łańcucha DNA człowieka, pozwoli nam nie tylko zdrowiej, bezpieczniej i lepiej żyć, ale przede wszystkim odkryje przed nami prawdę o nas samych i o naszej przeszłości. W łańcuchu DNA, nie jest to jeszcze naukowo potwierdzone, ale jestem przekonany, że to tylko kwestia czasu, są nie tylko zapisane nasze indywidualne cechy fizyczne, ale również nasza psychika, wspomnienia i wszystkie obrazy zarejestrowane przez nasze oczy. Co to oznacza? Ano to, że w każdym człowieku z osobna zapisana jest i powielana cała historia naszego gatunku, czyli jakies kilkadziesiąt tysięcy lat. Z różnych, nieznanych nam jeszcze przyczyn, rodzac się, przechwytujemy geny głównie od naszych bezpośrednich rodziców, moze dziadków. Ale to nie oznacza, że w wyniku różnych mutacji genetycznych, nie ma ludzi na świecie, u których ten system przekazywania genów jest tak sprawny i szczelny. A to oznacza, ze jesli człowiek pozna łańcuch DNA oraz jego mechanizmy biochemiczne, to będzie mógł również odczytywać informacje, które dotyczą wielu starszych pokoleń, które miały i mają wpływ na specyfikę naszego jestestwa. Odczytanie tego kodu będzie czymś w rodzaju oglądania filmu z naszego życia, naszych dziadków a także czasów pierwotnych, bo ta cała przeszłość została zapisana w genach. Pan się pyta o kilku dawców, ale problem tak naprawde dotyczy setek milionów ludzi z naszej przeszłości, którzy w wyniku reprodukcji są wewnątrz nas.

  235. @Sławomirski
    Niewątpliwie jest pan inteligentnym człowiekiem. Niekiedy mam wrażenie ,że pan prowokacyjnie “płynie pod prąd”. Jednak wpisy pańskie mają charakter często moralizatorsko-męczeński posmak , tchnący też groteską i pewną…rzewnością… Myślę ,że spora grupa osób ma jasno sprecyzowane poglądy m.in. na temat historii najnowszej Polski i pańskie apele o potępienie w czambuł p. Urbana i innych odnoszą podobny skutek jak w owym powiedzeniu:”psy ujadają, karawana idzie dalej”. Czyli pan ,nazwijmy, upomina, domaga się, a inni wiedzą i tak swoje swoje. To co pisze p. Rafał Kochan /3 lipca o godz. 21:50/ nie odbiega aż tak od prawdy, mimo,że pan to inaczej ocenia.

  236. Rafał Kochan
    3 lipca o godz. 22:47

    Szanowny Panie Rafał Kochan

    Moim zdaniem jest to bardzo pokomplikowana sprawa gdy jest sie posiadaczem materialu genetycznego od kilku dawcow ktorzy de facto sataja sie panskimi rodzicami. Powstanie czlowieka z mozaiki genetycznej stwarza problemy ktore powinnismy zaadresowac zanim zostaniemy nimi przytloczeni. Jednym z tych problemow bedzie genetyczna supremacja osob w ten sposob powolanych do zycia. Oni po prostu beda lepsi od nas bo wiele chorob bedzie u nich wyeliminowanych. Czy dazenie do perfekcji genetycznej zostanie zrealizowane chyba nie. Mysle jednak ze taka droga sie otwiera. Jakie beda tego konsekwencje spoleczne i ekonomiczne nie wiem ale wiem ze beda. Wazne jest aby sie nie bac takiego poznawania swiata. Czekam teraz na decyzje angielskiego parlamentu.

    Slawomirski

  237. zezem
    3 lipca o godz. 23:13

    Szanowny Panie zezem

    Dziekuje za poswiecenie mi kilku zdan.

    Slawomirski

  238. @Sławomirski 3 lipca 21:45
    cytat z “Lotnej” Żukrowskiego? heh, kto by dziś czytał Żukrowskiego..Chyba już tylko ” Porwanie w Tiutiurlistanie”…Lubię wiedzieć skąd cytat, jak trzeba to i “Lotną” odnajdę..;(

  239. @Sławomirski. Myślę, że pan demonizuje za bardzo tę sprawę. Pragnę przypomnieć, że nawet wśród ludzi jest tak, że kobieta mniej lub bardziej świadomie wybiera odpowiedniego partnera w celach prokreacyjnych i zachowania gatunku. Jest to partner silny, zdrowy, niezależny z licznymi przymiotami i talentami. Dlaczego? By właśnie dziecko z takiego zwiazku było jak najlepsze pod każdym względem. Jak się ma wiec takie rozsądne i pragmatyczne podejście do sytuacji, w której mnóstwo dzieci rodzi się, że tak powiem – z przypadku? Z ciąży niechcianej, nieplanowanej etc. Czy te dzieci niezaplanowane, a zatem mogące być obarczone pewnymi defektami słabości, przegrywają jakoś szczególnie w konfrontacji z tymi urodzonymi z rozsądku? Czy występuja zatem jakies podziały klasowe z tego tytułu? Otóż nie! Proces selektywny w sferze zachowania gatunku trwa od zarania dziejów, a nauka będzie jedynie się wpisywać w oczywistą tendencję tzw. matki natury.

  240. No i znów pojawił się ten amerykański rewolwerowiec! Skutecznie zastąpił Kalinę. Sławomirski ma nieznośną lekkość pouczania Polaków. A niech się weźmie za Amerykanów z ich uwielbieniem do strzelania w szkołach i na uniwersyteckich kampusach, powszechnym kiczem, obżarstwem i bezdenną głupotą “szerokich mas”, że użyję słów z twórczości znienawidzonego przezeń Lenina! Resztę jego obsesyjnego amerykańskocentrycznego ględzenia zmilczę.

  241. Sławo
    Stawia pan śmiałą tezę, że “religijni są stuknięci”. Z pańskiego punktu widzenia na pewno.
    Otóż dla wielu osób pan też może wydawać się “stuknięty” ze swoim obsesyjnym odgrzewaniem starych kotletów w postaci trzech panów wiadomo których i obsesyjnym “amerykańskocentrycznym ględzeniem” (tak postrzega pana Ryba 25 ze swojego punktu widzenia).

  242. @Sławo poszedł na jagody ;)

  243. normalnie_potwór
    Skąd wiesz, że Sławo poszedł akurat na jagody?
    Chyba już prędzej zajął się swoimi kaktusami. A ma piękną kolekcję. Nawet kiedyś podesłał mi foto dwóch czy trzech okazów.

  244. @mag

    tak sobie pofantazjowałam ( po wizycie na blogu u Piotra Adamczewskiego) :))
    Jeśli hoduje rośliny i ma do nich serce, to – w moim mniemaniu- dobry człowiek :) a że swoje frustracje tu wylewa..pewnie nie ma z kim porozmawiać.

  245. normalnie_potwór
    1 lipca o godz. 13:44

    A może Kalina chciała być blogowo wychłostana, a kultura miejscowych ją rozczarowała?
    Ona przyzwyczajona do ostrej nawalanki typu Conan Barbarzyńca i już, już bejsbola z torebki wyjmuje, a tu “ą”, a tu “ę” – niziutki poziom i nuda.

  246. normalnie_potwór
    4 lipca o godz. 13:53

    Do kaktusa nie można się przytulić.
    Znaczy, w sumie można, ale mało kto praktykuje.

  247. Dla Sławomirskiego…
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Waldemar-Kuczynski-byly-wrog-Generalowi-na-urodziny,wid,15788005,wiadomosc.html?ticaid=110e26

    Wszędzie czai się zdrada.
    Nawet Kuczyński przebaczył, jedynie Sławo bezkompromisowy jest….

  248. @no, obłęd
    tu się raczej nie chłoszcze ; no może witkami brzozowymi;) Kalina mogłaby być wychłostana kaktusami Sławomirskiego, ale zniknęli oboje :)

  249. Kalina mogłaby być wychłostana kaktusami Sławomirskiego, ale zniknęli oboje

    Ech, pomarzyć. Kalina plus Sławomirski – i blogasek sam się kręci :)

  250. Sławomirski: “Ktos uklada swoja reka na wystawie ksiazki o Jaruzelskim i Urbanie czy passentowskie wypociny. Takie ksiazki zmuszaja potencjalnego czytelnika do uniku i on do ksiegarni nie wchodzi”.
    ———————————————-
    Może ogranicz się, Obywatelu, do mówienia za siebie, a nie za potencjalnego czytelnika. Ja po książki wymienionych autorów wszedłem nie tylko bez wstrętu, ale z ogromną ciekawością. Urbana czytam lat 50 i uważam za jeden z najprzenikliwszych polskich umysłów, ale ty (przepraszam za małe litery, duże mi przez gardło nie przechodzą) nie musisz . Żeby Ci się w Niemczech nie nudziło, może ci zadedykuję taki tekst, którego też nie musisz.

    Co niemożliwe jest u ludzi, możliwe jest

        Anim ja Scyta jakowyś, ani Tatarzyn, ale co człek poradzi, jak samo się kojarzy.
        Jeden pleban zabawił się w Ostateczny Sąd i dał do noworocznej szopki szatana z mordą Turbana. Tak mi się spodobało, że też zrobiłem szopkę.
        “Umiera niejaki Turban – nieodwracalny bezbożnik, hedonista, wiecznie przy forsie, słowem – wrzód na zdrowej dupie bogobojnej społeczności. Umiera śmiało, trochę nawet na wesoło. Jego parchata dusza, nie dbając o bilet, idzie najkrótszą drogą do piekła z melodią „Jak dobrze rano wstać na rzęsach”. Mija gmach Najwyższego Sądu.
        - Gdzieś się tak rozpędził!? – krzyczy woźny. – Tutaj! Czekają na ciebie.
        - Po cholerę? – mówi Turban. – Sam policzyłem, zważyłem, rozdzieliłem. Pieczątka potrzebna, czy co?
        Ale nie ma rady – wchodzi na salę rozpraw nabitą jak tramwaj stąd do wieczności.
        - Jest wreszcie to bydlę uszate, żeby go, w imię Ojca i Syna, szlag trafił! – mówi dusza z obrazkiem w splecionych dłoniach. – Zobaczymy, jak teraz zaśpiewa.
        - Co to za jeden? – pyta jakiś muzułmanin.
        - Nie wiesz pan?! Słynny antychryst. Wróg wiary ojców naszych i wszystkiego, co poczęte, z wyjątkiem kurew.
        - Swój chłop – mówi muzułmanin.
        Dusza Turbana staje przed stołem sędziowskim, za którym siedzi ni mniej, ni więcej, tylko – kapelan polowy Otto Katz, jak zwykle – na gazie. Kapelan patrzy surowo. Pachnie egzekucją, a Turbanowa dusza sobie stoi i ani jej, skurczybyczce, powieka drgnie. Kapelan patrzy, patrzy, nagle jak huknie pięścią w stół.
        - Ten jest syn mój miły, w którym sobie upodobałem – mówi z uśmiechem.
        Piorun kulisty nie narobiłby tyle zamieszania, co te ciepłe słowa. Jeszcze nigdy tak wielu nie zawdzięczało tylu głupich min naraz jednemu. Tylko dusza z obrazkiem nie poddaje się powszechnemu osłupieniu.
        - Panie feldkurat – mówi – nie wierzymy własnym uszom. Przed chwilą tylu świętych posłałeś do diabła, a ta świnia znowu na wierzchu? To wbrew prawu i logice.
        - Kto tu ustanawia prawo i logikę? – mówi łagodnie kapelan. – Może ty, łobuzie, który klepałeś bezmyślnie: „I odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy”? Albo ten tam kundel, który całe życie skomlał: „Panie, daj mi to, daj mi tamto” i nazwał to miłością? Albo te mysie gówienka, które same sobie udzielały pełnomocnictwa do stawania w moim imieniu? Dałem wam szansę, wy bydlaki – posłałem swojego człowieka ku waszemu opamiętaniu. Był prosty, skromny i wielkiego serca. Mieliście go naśladować. Ale wy, spryciarze jedne, urządziliście się wygodniej – przypięliście sobie jego imię do klapy i dalej robiliście swoje. Psu na budę zdało się to posłannictwo. Dałem drugą szansę – posłałem człowieka bliższego waszej przewrotnej naturze. Nie wiedział, że jest moim wybrańcem. Nie miał być dla was wzorem, lecz wyzwaniem, zwierciadłem odbijającym to, co jest w was marnością. Wy zaś, plemię żmijowe, na widok własnego odbicia, zamiast posypać łeb popiołem i walić się w pierś, tłukliście zwierciadło, a teraz wytrzeszczacie gały za nagrodą jak ten kot, co sra w sieczkę. No i dostaniecie. Niech was wszystkich diabli wezmą. A ty, synu – kapelan zwraca się do Turbana – masz tu piątaka i zażywaj pokoju wiecznego.
    – Melduję posłusznie, panie feldkurat, już się robi – mówi Turban – tylko się pożegnam ze znajomym.
        Podchodzi do duszy z obrazkiem, która coś jeszcze miele w zębach.
        - Co za przykrość, że nie mogę panu towarzyszyć – mówi. – Dali inny przydział i kropka. Ale ducha nie gaśmy, jeszcze się spotkamy – nic nie jest wiecznie prócz głupoty.
    I maszeruje do raju, uśmiechając się szeroko jak dobry wojak Szwejk, kiedy szedł na wojnę”.

  251. I jeszcze jedno o Sławo: on, ateista, jakoś nigdy nie zaatakował amerykańskich kreacjonistów. A mnożą się na potęgę .

  252. Pani Kalino
    nie istnieje twór, jak to pani określiła “homoseksualizmu nabytego”. Jest się gejem/ lesbijką przez wykształconą w odpowiedni sposób orientację. Inaczej musiałby istnieć heteroseksualizm nabyty przez życie w społeczeństwie heteronormatywnym. Jednak jeśli o to chodzi widoczna jest tylko postawa “niemówienia” o orientacji i życia w związku z osobą odmiennej płci ze strachu przed społecznym napiętnowaniem.

    Pozdrawiam serdecznie.

    a.p

  253. normalnie_potwór
    4 lipca o godz. 14:51

    Marit
    4 lipca o godz. 16:07

    A może oni wynajęci do nakręcania klików??

  254. @no, obłęd!

    jeśli tak, to opuścili się w pracy ostatnio ;) To może zaczniemy znowu: Co Z Rodziną? ;) “rodzina nie cieszy, nie cieszy gdy jest/ lecz kiedy jej ni ma samootnyś jak pies!” . truizm, no nie?

  255. normalnie_potwór
    No to od początku: rodzina cieszy, a nieraz martwi. Jak to w życiu. Też truizm.
    Ostatnio poznałam przesympatycznego geja. To znaczy znałam go, ale nie wiedziałam że jest gejem, który mi się zwierzył ze wzruszeniem, że rodzina jego chłopaka, z którym są już kilka lat, traktuje go jak drugiego syna. Przy okazji spytam go, co myślą obaj o ew. adopcji dziecka.

  256. @mag
    Dobrze. będę czekać na odpowiedź :)

  257. znajomy mi mowil, ze nie ma dentysty w polsce u ktorego nie lezala by “polityka”…
    dzisiaj:
    1) jp II ogloszony zostal swietym
    2) rydzyk dostal multipleks

  258. @byk. Jak dla mnie, Wojtyła może być ogłoszonym nawet drugim wcieleniem Chrystusa. Jakie ma to znaczenie dla ludzi, którym jest obca ta dziecinada? Jeśli są ludzie, którym to do czegoś jest przydatne, to niech się cieszą z takich wieści. Wojtyła i tak jest małym pikusiem w porównaniu z tym mistrzem, o którym wspominał kilka dni temu Godson, mającym rzekomo wskrzeszać ludzi. :)

    Jeśli fundacja Rydzyka spełniła wymogi formalne, to niech nadaje ten kabaret. Nie ma co sie oburzać. Taka wola ludu… co im zostało z tego życia? Niech se pooglądają chociaż i pomodlą się do ekranu telewizora.

  259. Szanowny redaktorze Kowalczyk

    Atak na rodzinę ludzi towarzyskich Jaruzelskiego, Urbana i Passenta jest jak najbardziej zrozumialy. Nie ma spokoju dla swietych postkomunistycznych krow bo smrod z PRL-owskiej stajni ciagnie sie za wolna Polska. Obraza dla wszystkich normalnych ludzi jest publiczne swietowanie urodzin Jaruzelskiego. To jest jakas sadomasochistyczna orgia.

    Slawomirski

  260. Ryba 25
    4 lipca o godz. 18:12

    Co maja amerykanscy kreacjonisci do sprawy polskiej?

    Natomiast Passent, Urban i Jaruzelski maja.

  261. Jerzy Pieczul
    4 lipca o godz. 17:39

    Panski wybor dowodzi mnogosci form zycia.

  262. wiesiek59
    4 lipca o godz. 14:15

    Nic z tego nie wynika.

  263. Sławo
    Przykro mi to mówić, ale stwierdzam nie poraz pierwszy, że to pan jest sadomasochistą.
    Nikt się tutaj na blogach, poza panem, nie rajcuje perwersyjnie Jaruzelskim, Urbanem i Passentem.
    To jest dopiero orgia, w której nurza się pan co najmniej kilka lat.

  264. Rafał Kochan
    Tak zwani święci pańscy, czyli śmiertelicy wyniesieni na ołtarze, to jest w ogóle jakaś abberacja kościoła katolickiego zwłaszcza, ale i innych odłamów chrześcijaństwa.
    Jak ułomny, grzeszny człowiek (bo każdy takim jest wedle kościelnej doktryny) może wydawać certyfikat świętości drugiemu człowiekowi i jakie są wiarygodne “narzędzia”?
    Dlaczego np. w przypadku JP II do kanonizacji potrzebny był jeszcze jeden cud, a nie dwa lub cztery.
    Co do tego, że Rydzyk “wywalczył” miejsce na multipleksie, to zastanawiam się tylko , w jakiejś sprawie będą teraz zbierać podpisy i maszerować mohery. Przecież zanudzą się doszczętnie, przebierając jedynie paciorki różańca i słuchając/oglądając katolickiego głosu oraz wizji w domu.

  265. Rafał Kochan
    5 lipca o godz. 23:19
    mag
    6 lipca o godz. 1:01
    moim zdaniem proces katolizacji polski mozna obecnie uznac za zakonczony;
    nie po raz pierwszy w historii swiata powstalo panstwo, gdzie indoktrynacja zaczyna sie w zlobku, ale w przypadku polski mnie to smuci;
    miala byc druga japania – mamy chiny.

  266. @byk. Chcielibyśmy być Chinami. Kilka razy już o tym pisałem, ale powtórze. Nie ma co się KK dziwić, że zabiega o wpływy w społeczeństwie i robi wszystko, by je poszerzać. Dziwmy się ludziom, że nie mają refleksji nad tym, co się wokół nich dzieje, bo to wina ludzi jest, iż tak ten KK panoszy się w życiu publicznym. Wzorem do naśladowaniu powinno być wystąpienie z KK tej dziewczyny urodzonej in vitro. To jest jedyna skuteczna broń przeciwko ingerencji KK w nasze życie.

  267. ” Ogród, ale nie plewiony; bróg, ale co snop, to inszego zboża” taki jest ten blog, ale dzięki temu żyje, kwitnie i ma się dobrze. ( nie to co u innych..cenzura i przystrzygany we wzorki żywopłot ;) O, pan Sławomirski się pojawił. Nic nie wspominał o kaktusach, ale o swojej trójcy owszem :) Czytał ktoś rozmowę z Jakubem Janiszewskim w Dużym Formacie? Dyskusja o związkach, rodzinach homo i hetero, mogłaby tu niektórym podnieść ciśnienie..

  268. ” A teraz coś z zupełnie innej beczki: ” – jak mówili Pythoni , w tłumaczeniu nieodżałowanego Tomka Beksińskiego:
    http://krakow.gazeta.pl/krakow/1,44425,14232957,Order_Wschodzacego_Slonca_dla_prof__Zachwatowicz_Wajdy.html

  269. mag
    6 lipca o godz. 1:01
    “to zastanawiam się tylko , w jakiejś sprawie będą teraz zbierać podpisy i maszerować mohery. Przecież zanudzą się doszczętnie,”

    Spokojna glowa, szanowna Pani.
    Dla rozrywki beda mogli Zajac sie na przyklad zbieraniem podpisow
    za likwidacja “postepowych mediow”. Zyczylbym im powodzenia.

  270. Levar
    Skoro pan jest “wsteczny” to nie dziwota, że chciałby zlikwidować “postępowe media”.
    Mam tylko wątpliwości, czy uzbiera się stosowna liczba “wstecznych” odbiorców, gotowych maszerowac wraz z moherami.

  271. Levar
    6 lipca o godz. 19:10
    jakich postępowych? Dla nich to są media “mętnego nurtu”. Miłość bliźniego po prostu pada im na mózg!

  272. przepraszam, ze nie na temat, ale tym, ktorzy interesuja sie manipulacja na blogach,
    polecam moj wpis na
    http://film.blog.polityka.pl/2013/06/20/james-gandolfini-1961-2013/#comment-13547
    wyglada na to, ze trzeba bedzie nie tylko wlasne teksty, ale i teksty na ktore sie odpowiada, sejfowac….

  273. hoser:
    dziad – mistrz niemieckiej sztuki ogrodniczej
    wnuk – mistrz afrykanskiego zabobonu

  274. p.s.
    czarna (sic!) reakcja

  275. Dzien dobry,

    piekny sloneczny dzien, trzeci juz z rzedu. Urlop a jednoczesnie jestem na chorobowym z powodu fraktury kosci przedramienia. Powoli sie to wszystko normuje ale ciagle odczuwam lekki bol.
    Bylem niedawno na pikniku na pieknie polozonym terenie zamku Tjolöhom (niedaleko Göteborga) wkomponowanym w las, skaly i morze. Ci, ktorzy ogladali film “Melancholia” Larsa von Triera mogli widziec ten zameczek w stylu ang.Tudor. http://www.youtube.com/watch?v=wzD0U841LRM

    @Rafal (5.07, 23:19)

    podzielam Twoja opinie na temat kanonizacji JPII jak tez tego multipleksu Rydzykowego.

  276. @ozzy
    współczuję…oby jak najsprawniej się wszystko goiło! niedawno oglądałam szwedzki serial kryminalny “Maria Wern”, akcja rozgrywa się na Gotlandii. piękne widoki, morze, przyroda..A jaką pieśń ozzy przepisał by @ozzy’emu ( na szybsze ręki zdrowienie) ? :) proszę coś wkleić :))

  277. @normalnie_potwor

    Gotland jest przepiekny z jego atmosfera otaczajacych wysepek i piekna pogoda, zwlaszcza teraz. Tak, ulubione miejsce mistrza Bergmana. Slyszalem, ze Woody Allen ma krecic film w Sztokholmie, chyba juz dostal jakies 120 mln SEK. Nie bez zwiazku z Bergmanem, ktorego fanem jest Allen. Ten wielki szwedzki rezyser lubil Wajde, zwlaszcza jego “Dyrygenta”.

    Moze zilustruje remedium muz. na moja biedna reke–BB King & Jeff Beck
    http://www.youtube.com/watch?v=9ji3UtwFIyY – ciekawa opowiastka BB Kinga z wizyty w Watykanie

    dziekuje za pamiec :)

  278. @nihil novi
    nie martw się, u nas też za chwilę pojawią się “oryginalne” imiona!
    @ozzy
    Duet B.B. King – Jeff Beck stawia na nogi nie tylko Ozzy’ego :)
    oby grali jak najdłużej….:) Dziękuję.

  279. ozzy
    8 lipca o godz. 9:42
    BB King & Jeff Beck
    ………………………………………………………………………………………..
    Obu widziałem… Jednego na koncercie drugiego po raz pierwszy w “Blow up”/”Powiększenie” – tam kapitalna scena z rozbijaniem gitary i reperkusje tego co się dzieje z jej resztkami…(sam film doskonały).
    Zespół towarzyszący B.B. Kingowi wydaje się być w stałe konstelacji od lat…

  280. @normalnie_potwor

    dzieki :)

    @zezem
    “Blow-up” Antonioniego widzialem o wiele lat pozniej – woczas w roku powstania (1966) bylem dzieckiem – swietna gra Davida Hemmingsa i Venessy Redgrave i….Jane Birkin.
    The Yardbirds na scenie – Jeff Beck.
    BB King byl laureatem szwedzkiej nagrody Polar Prize /taki muzyczny Nobel/ w 2004

  281. mag
    6 lipca o godz. 20:26
    Szanowna Pani,
    sadzac po frekwencji na ostatnim nabozenstwie odprawionym na Stadionie Narodowym, nie powinno z tym byc specjalnych problemow.
    Tym bardziej ze przecietna wieku wydaje sie tam byc znacznie nizsza, niz u publicznosci
    “postepowych mediow”

  282. ozzy
    8 lipca o godz. 16:26
    „Blow-up” Antonioniego
    …………………………………………………………………………………….
    Scenariusz podobno oparty na krótkim opowiadaniu Julio Cortazara .
    Podobny park, scenerię i ów szelest liści “odkryłem” dobrych parę lat temu w Cambridge. Tak, to se ne vrati. Były czasy…
    https://www.youtube.com/watch?v=5YI_G8l1BPM
    To było przed “Blow up”… ;-)

  283. Levar
    8 lipca o godz. 16:57

    Szanowny Panie Levar

    Cecha ludzi jest to ze lubia sie zbierac do kupy. Byly kupy komunistyczne teraz sa kupy katolickie. Jedne sa warte drugich. Nie ma w nich miejsca dla czlowieka myslacego indywidualnie.

    Slawomirski

  284. Szanowna Pani mag

    Skarzyla sie Pani na dokuczanie ze strony osob piszacych na blogu. A jak Pani zwraca sie do mnie w swoim ostatnim wpisie?

    Slawomirski

  285. Szanowny redaktorze Kowalczyk

    Czy redakcja Polityki zlozyla zyczenia Jaruzelskiemu?

    Slawomirski

  286. GŁOSZENIE

    PILNE!!!

    POSZUKUJĘ P.T. Życzliwego Człowieka, który udostępni mi choćby JEDEN ADRES osobnika, którego wskrzesił Wielebny John Baptisth Boshabora…

    adres:

    https://www.facebook.com/login.php?next=https%3A%2F%2Fwww.facebook.com%2Fhome.php

  287. panie@Janie Z.

    predzej Pan umrze ,zycze by jak najdluzej Pan zyl, anizeli Pan doczeka spelnienia prosby.

  288. Jan Zygmuntowicz
    10 lipca o godz. 17:40

    Szanowny Panie

    Prosze nie zapominac o otoczeniu Jaruzelskiego. Tam tez pan znajdzie to czego pan szuka.

  289. @Slawomirski

    czyzby General zamowil sobie wskrzeszenie, oczywiscie byl chrzczony, przeto jakies tam formalne kryteria spelnia, ale w takim wieku….no, chyba przesada

  290. ozzy
    11 lipca o godz. 17:12

    Chodzi o glupote polaczona z sila panie ozzy ktora wznosili urodzinowe toasty.

  291. Szanowny redaktorze Kowalczyk

    Bronislaw Wildstein nie pozostawil suchej nitki na Adamie Michniku za panegiryk na temat Jaruzelskiego. Uwazam ze Michnik zasluzyl na krytyke. Natomiast panska Polityka w waznych dla Polakow sprawach milczy.

    Slawomirski

  292. Szanowny redaktorze Kowalczyk

    Rodzina Jaruzelskiego, Urbana i Passenta wydaje sie byc pod patronatem tygodnika Polityka. Czy nie ogranicza to panskiej wolnosci?

    Slawomirski

  293. @slawo:
    dziki i adasiu graja jak zwykle w “dobrego” i “zlego” policjanta;
    co do innych przyjaciol i gosci:
    – podobno urban przywiozl do “hyatta” grodzka w bagazniku;
    - wielebny baschoboora przebywal w “mariott´cie”
    - petersburgu swietowano, tak jak to sie robi w przypadku naszego
    innego herbowego, feliksa edmundowicza, jak zwykle skromnie, ale uroczyscie
    - w moskwie byly wazniejsze sprawy(snowden)
    - na kubie swietowano 50 lat systemu kartkowego
    - lajkonik krakowski skacze teraz z maczeta i w meksykanskim sombrero

  294. byk
    14 lipca o godz. 4:49

    Szanowny Panie byk

    a mnie bawi wypluwajacy resztki pluc w Hyattcie general sluchajacy jego ludzie towarzyscy oraz milczacy w tej sprawie lewicowi redaktorzy Polityki

    klasa robotnicza sie bawi a swiat sie smieje(z polskich dowcipow)

    Slawomirski

  295. Po długim czasie wstrzemięźliwości zajrzałem do blogu “ateistów” i przeraził mnie aktualny wpis:

    ***Atak na rodzinę

    28 czerwca 2013, piątek, Jacek Kowalczyk

    ***Trzeba bronić rodziny! Dość ataków na rodzinę! Związki partnerskie niszczą rodzinę! Tego typu i podobne w treści biadolenie wylewa się z każdej tzw. prawicowej gazety, strony internetowej czy innego przekaźnika tworzonego przez ludzi, którzy uważają się za katolików występujących w obronie prawa naturalnego.***

    Przeczytałem ponad 100 z 295 komentarzy, skopiowałem ciekawsze dla mnie wypowiedzi i spróbuję je skomentować. Dyskusja jest zdominowana przez @kalinę i ataki na nią przez pozostałych blogowiczów. Tak bywa przeważnie w beznadziejnej walce z trollami, których karmienie jest nagminne na wszystkich blogach Polityki. Postanowiłem sprawdzić, czy @kalina nie jest takim intruzem z zadaniem torpedowania rozsądnej dyskusji na zadany temat. Po przeczytaniu połowy komentarzy i jej błyskawicznych, ale nawet czasem błyskotliwych ripost, uznałem, że spełnia pożyteczną rolę i niektóre jej myśli u mnie występują tak samo. Dam temu wyraz przy próbie oceny całej dyskusji.
    Już pierwszy zanotowany fragment prawie w całości mógłby pochodzić ode mnie. O definicjach normy i anomalii pisałem na blogu Pani Paradowskiej.

    ***@Kalina
    29 czerwca o godz. 19:00
    @birnbaum09
    Chyba nie zrozumielismy sie. Nie mam zamiaru nikomu niczego narzucac. Co nie zmienia sytuacji, ze homoseksualizm jest anomalia, gdyz nie prowadzi do prokreacji. Dlatego nalezy to wyraźnie powiedziec, a nie kreowac wrazenie, ze homoseksualista jest jak heteroseksualny, tylko „inaczej. To mi przypomina wysilki zmierzające do „ulatwienia” kobietom startu w rozmaitych dziedzinach zycia publicznego poprzez zaniżanie wymagań wobec nich. To sie nazywa „wyrownywanie szans”. Nie tedy droga. Skoro juz ludzie kochaja „inaczej”, niechze kochaja, ale niech nie żądaja dla siebie szczegolnych praw, gdyz im sie takie prawa nie należą. Co nie znaczy, ze nalezy zlosliwie utrudniac zycie.***

    Ceniony przeze mnie @wiesiek59 nie zgadza się z tym, że zasadniczym celem małżeństwa jest prokreacja. Pisze m. in.:

    ***Rozmnażanie się jako cel i sens istnienia CZŁOWIEKA, jest takie…zwierzęce…..***

    Oczywiście jest takie i musi nim być! Czymże ten człowiek jest lepszy np. od mrówki? Wszystkie istoty żywe, od wieloryba do jednokomórkowców są zaprogramowane przez naturę (lub Boga), aby zapewnić przetrwanie gatunku. Temu służą paskudne mutacje wirusów, olewających wysiłki naukowców w produkcji lekarstw. Aby uprzyjemnić istocie ten przykry obowiązek, natura zadbała o atrakcyjny element chuci, który niektórych samców zmusza do kopulacji mimo śmiertelnego zagrożenia ze strony samicy (w przypadku braku orgazmu). U ludzi nie jest nawet tak źle jak u pająków i modliszek, bo niezaspokojona seksualnie samica rzadko kiedy zabija nieudolnego samca, a raczej szuka drugiego, lepszego w tej materii.

    Nie może jednak akt współżycia zakończyć się na samej przyjemności – bez możliwości prokreacji, bo przy rozpowszechnieniu takiej praktyki zginie gatunek. To ma na myśli @kalina i ja, gdy zawsze powtarzam:
    “Równe prawa tylko przy równych obowiązkach”,
    a nie za równe lub nawet lepszej jakości(?) przyjemności. Zrównanie zupełne praw małżeństw ze związkami partnerskimi osobników jednej płci nie jest więc niemoralne – moim zdaniem, choć prawnie możliwe.
    Wszyscy dyskutanci powołują się na konstytucję (choć na różne artykuły). Wprawdzie jest to i tak zbiór pustych haseł, często wykluczających się, nikt nie przestrzega nawet jednoznacznych sformułowań, a co dopiero niejasnych jak rola prezydenta we współpracy z rządem, krzesełka na zebraniach itp.
    Odnośnie małżeństw i rodziny, o które to podmioty państwo ma się starać szczególnie też jest niezgodność z najgłupszym – bo nierealistycznym – hasłem o absolutnej równości wszystkich obywateli. Czy ja, biedny emeryt i niepełnosprawny mam równe prawo (a więc i możliwości) kształtowania swego życia jak miliarderzy, którzy majątki zdobyli na transformacji systemowej? Czy mam taki sam dostęp do świadczeń medycznych jak Wałęsa i jego rodzina?To są oczywiście pytania retoryczne.

    Nie może być absolutnej równości w przypadku najmniejszego uprzywilejowania jednej grupy obywateli, nawet ulgi dla osób niepełnosprawnych już zaburzają ten porządek prawny, a jakoś na to nikt nie zwraca uwagi. Zawodów i stanowisk uprzywilejowanych jest na pęczki – czy to jest zgodne z konstytucją, jeśli np. taki gnojek agent, flirtujący zawodowo za społeczne pieniądze, byczy się na emeryturze, a inni tego prawa nie mają?

    Nie sposób skomentować wielu wypowiedzi. Zastanawia mnie jedna zabawna informacja, chyba wybitnego seksuologa o nicku “zielarskim” @herbapol. Pisze m.in.:

    *** ze znanych mi zachowań wszystkich ssaków,tylko człowiek i szympans karłowaty, zwany także bonobo,uprawia seks bez zamiaru prokreacji.***

    Rozumiem, skąd informacja o człowieku – z wywiadów, ale jak uzyskano informację od karłowatego szympansa, że nie lubi dzieci? A może ona nie chce?

    Zebrane niektóre myśli @kaliny:

    *** @Wszyscy Moi Oponenci
    *
    Osoba homoseksualna stanowi anomalie podobnie jak bliźnieta syjamscy, czy ci, ktorzy urodzili sie bez rak lub z piecioma palcami.
    *
    System demokratyczny nie czyni bynajmniej na nikogo zamachu, ani tez nie ulatwia nikomu w sztuczny sposób zycia. Nie chca ludzie dzieci, to nie. Wola osobnikow tej samej płci, to niech wola. Generalnie system demokratyczny nie powinien wkraczac w prywatność obywateli. Nie przeszkadzac, ani nie pomagac bez spolecznego uzasadnienia. Nie ma wiec powodu, zeby robic wyjątek dla par homoseksualnych w sprawie legalizacji ich zwiazkow. Małżenstwo, to rodzina, o ktorej w przypadku pary homoseksualnej mowy byc nie może, natomiast w przypadku pary mieszanej – tak. Jesli nawet okaze sie w przyszlości, ze dzieci mieć nie moga lub nie chcą.
    *
    Mysle, ze literze Konstytucji staje sie zadość. Homoseksualistow nikt nie dyskryminuje i są rowni wobec prawa. Nie wiem, czy Pan zdaje sobie sprawe, ze inni obywatele dysfunkcyjni tez nie moga zawrzec zwiazku małzeńskiego. Np. osoby uposledzone umyslowo.
    *
    Podstawowa funkcja rodziny (bynajmniej nie obowiazkiem) jest przedluzenie gatunku. W tym celu pożądane sa te wszystkie elementy, ktore Pan wymien
    *
    Dzis spoleczenstwo ewoluuje raczej w strone indywidualistycznych form zycia. Liczba małzenstw (heteroseksualnych:)) spada. Ludzie łączą sie w pary, aby za chwile sie rozstac. Dzieci z tego sa, ale potem chowane sa w systemie 2+2 (mama z nowym partnerem + tata z nowa partnerka). A tu homoseksualisci postanowili sie dowartosciowywac poprzez małzenstwo…Nie smieszy to Pana?***

    Pytanie nie było skierowane do mnie, ale odpowiem. Śmieszy mnie ta idiotyczna próba ceremonii zawarcia ślubu z białą sukienka, dziewiczym wiankiem i pierwszym pocałunkiem po zezwoleniu urzędnika lub co jest już paranoją kompletną – księdza przy ślubie kościelnym lesbijek lub gejów.
    Wtedy zawsze myślę o groźnych słowach Boga Ojca przy wypędzeniu prarodziców z raju. Fragment dotyczący obowiązków to głównie: “W pocie czoła chleb swój będziesz jadł” oraz “Idźcie i rozmnażajcie się”.
    To pierwsze zadanie zawsze rozumiałem, ale chyba opacznie – jedz tak dużo i długo aż się spocisz, ale to rozmnażanie, gdy są np. dwa samce??? Samiczki mają szansę dzieworództwa, ale my biedne chłopy?

    Wreszcie sięgnięto po kłamliwy argument dyskryminacji par jednopłciowych, który wielokrotnie skrytykowałem, podając fakty oparte o własne doświadczenie i akty prawne, obowiązujące lekarzy i szpitale.
    Rzekomo homoseksualiści nie mają możliwości uzyskana informacji o stanie zdrowia partnera, a małżonkowie tak. Tak się składa, że tu występuje w Polsce rzadki przypadek równości wobec prawa. Wszyscy dorośli ludzie “tej Ziemi” polskie prawo traktuje jednakowo, bo dla osób nieletnich i ubezwłasnowolnionych dorosłych decydują opiekunowie prawni.

    Ustawa o zawodzie lekarza oraz rozporządzenie Ministra Zdrowia o dokumentacji medycznej jednoznacznie traktują identycznie małżeństwa i pary homo. Pacjent musi wyrazić zgodę na udzielenie informacji o swoim stanie zdrowia oraz procedurze leczenia i ewentualnie, co ma się dziać z dokumentacją medyczną po jego zgonie.
    W formularzach wystarczy podać dane personalne osoby (lub osób) bez informacji o stopniu pokrewieństwa lub sposobie współżycia seksualnego. Przeczytałem to w dokumentach prawniczych oraz stwierdziłem osobiście w dwóch szpitalach, gdzie żona nie mogła uzyskać informacji bez mojej pisemnej zgody.
    W przypadku nieprzytomnego pacjenta lekarz również nie musi się kierować zdaniem jakkolwiek zdefiniowanych bliskich, tylko odnośnie procedury leczenia musi sobie zapewnić opinię drugiego lekarza-specjalisty i obaj piszą protokoły.

    Skomentowałem zaledwie szczyt góry lodowej dyskusji, ale mnie to już zmęczyło. Może napiszę dalszy ciąg po dłuższym odpoczynku.

    Wniosek jest jednak już skrystalizowany – nie taki diabeł (@kalina) straszny i w wielu miejscach chyba ma rację. Dyskutując raczej nie obraża nikogo i daje spokój tym, którzy jej nie atakują. To mi już nie wygląda na panią P., która jest chamska i bezpardonowa w swych sądach o ludziach, którzy nie są jej fanami.

  296. PS

    W jednym miejscu wkradło się słowo “nie”, zmieniając całkowicie sens zdania na przeciwny, ale zauważyłem oardopr to dopiero po wklejeniu. Sorry!

  297. Antonius
    15 lipca o godz. 14:33

    Szanowny Panie Antonius

    Szkoda ze nie zauwazyl Pan rodzacej sie koncepcji trzech rodzicow w technice in vitro.

    Slawomirski

  298. @Slawomirski
    Nie zwracam uwagi na drobiazgi. Co tam trzech rodziców! Ile było ojców, posądzanych przez Anetę K. o spłodzenie jednego dziecka?
    Do dziś nie znamy tego prawdziwego.

  299. @Antonius

    Po prostu oslupiałam czytając pański post! Przy tej zwyklej na blogach “Polityki” prostackiej młócce ludzi, u ktorych lewicowo-liberalne poglady idą w zawody o lepsze z brakiem zdolnosci rozumienia slowa pisanego i rozsadnej refleksji, sprawil Pan wrażenie Mojzesza powracajacego z Góry Synaj:)))
    A wracajac do naszych “baranow” – ostanio wielka kariere zrobil w liberalno-lewicowych i wręcz antyklerykalnych mediach papiez Franciszek, który zaskarbil sobie milość i wzbudzil wielkie nadzieje zachodnich, a i polskich Osobistych Nieprzyjaciół Pana Boga i Kosciola. Ten trend nie ominął i naszych ulubionych blogow w “Polityce”, co widac i słychac. Ostatnio papiez Franciszek podpisał swój pierwszy dokument wielkiej wagi – encyklike “Lumen fidei”. Encyklike napisał wprawdzie jego poprzednik, ale nie ma to znaczenia. Zwykle papieze, ktorzy nie sa mocni w piorze, zlecaja przeciez pisanie takich tekstow jednej lub wielu osobom (Janowi Pawlowi II pisał na ogół ważne teksty Joseph Ratzinger). Franciszek podpisał tekst swego poprzednika, czyli zgadza sie z nim. Podpisał sie więc pod definicją małzeństwa w niej zawarta: jest to zwiazek mężczyzny i kobiety. A tu cytat: “Ten zwiazek powstał z ich milosci jako widomy znak obecnosci milosci Bozej i uznania Boskiego charakteru róznicy płci.” (tlum. z ang.)

  300. Kalina
    16 lipca o godz. 15:13

    Szanowna Pani Kalina

    Osoby urodzone dzieki technologi in vitro przecza wydumanym slowom papieza o znaku obecnosci milosci Bozej czy Boskiego charakteru roznicy plci. Istotne sa zdrowe plemniki i zdrowe komorki jajowe. Koleg wlasnie zostal ojcem dzieki in vitro.

    Slawomirski

  301. Antonius
    16 lipca o godz. 9:54

    Moim zdaniem technologia in vitro podzieli nas na lepszych i gorszych genetycznie.

  302. Slawomirski
    16 lipca o godz. 20:16
    technologia? dopiero ona?
    he,he, a ja myslalem, ze to juz stoi w, n.p. talmudzie, czy almanachu gotajskim…

  303. @Sławomirski

    Rozumiem, ze jest Pan jednym z chlubnych wyjatkow na tym blogu, ktory nie oddal w pacht swej duszy papiezowi Franciszkowi. Dobre i to…:)))

  304. Kalinie
    oddanie duszy w PACHT PAPIEŻOWI FRANCISZKOWI.
    To było cudowne Kalino.
    Pisałaś Żeś z Profesorów – więc i wiedzieć powinnaś co
    oznacza w języku nadwiślańskim PACHT i komu w pacht
    co oddawano.
    Gratulacje
    Już dawno takiej deklaracji posłuszeństwa Papieżowi nie słyszałem.

  305. @Zezowaty

    Nie czytał Pan najwyraźniej innych moich tekstow. Nie jestem wielbicielka papieza Franciszka. Powiem więcej – uwazam, że jego działalność przyniesie Kosciolowi szkode, a nie pozytek. Co nie znaczy, ze nie mamy wspolnych poglądow na małzeństwa gejowskie. To tyle gwoli pańskiego zdumienia:)))

  306. @Kalina. Mam nadzieję, że pomimo sympatii do papieża Franiciszka, będzie pani wierną katoliczką i lojalna wobec jego kazań. Jak możesz w ogóle sądzić, jako osoba wierna, że pomazaniec boży może przynieść szkodę kościołowi? Jesteś heretyczką?

  307. *umiarkowanej sympatii – miało być oczywiście.

  308. @Rafał Kochan

    Nie uzywam takiej terminologii: wierna, heretyczka…itd. Juz chyba zadeklarowałam sie jako rzeczniczka udzielu Kosciola w zyciu spolecznym jako podmiotu z glosem opiniodawczym, stad moje pragnienie, żeby ten Kościół byl jak najlepszej jakosci. Z pewnościa ks. Lemański pracował na jego szkodę, podobnie jak to czyni ks. Natanek i o. Rydzyk. To tyle o Kosciele polskim. Co sie dzieje w Kosciele powszechnym – nie mam przekonania do metod papieza Franciszka. Za duzo manipulacji i cwaniactwa. A przeciez i tak wyjdzie wczesniej czy później szydlo z worka, ze nie zamierza robic zadnych reform w Kosciele. Co do mojej wiary lub niewiary – mam konstytucyjne prawo do niewypowiadania sie:))

  309. ciekawe, do kogo ma teraz zaufanie @kalina?
    po dwoch miesiacach treningu tantry w indyjskim aszramie typuje na hosera ;)

  310. Kalina
    17 lipca o godz. 7:28

    Szanowna Pani Kalina

    Rodzina zastanawiala sie jakiego wyznania mam byc osobnikiem. Rodzina skladala sie w wiekszosci z niepraktykujacych ateistow, prawoslawnych i katolikow. Rodzina podjela decyzje ze zostane katolikiem. Wpadles miedzy wrony bedziesz krakal jak i one. Zapisano mnie na lekcje religii. Ksiadz opowiadal bajki o niebie, aniolach i diable a dzieci z sasiedztwa przezywaly mnie krolem zydowskim. Przyszedl czas na pierwsza komunie. Przed komunia poszedlem do spowiedzi. Opowiedzialem ksiedzu o wszystkich przewinieniach siedmiolatka. Ksiadz wybaczyl i ponownie moja dusza byla czysta. Z uczuciem uniesienia wybieglem z kosciola i chcialem krzyczec na caly glos aby wszyscy wiedzieli. Jestem niewinny. Jestem niewinny. Tylko wstyd przed pycha powstrzymal mnie od tego zachowania. Potem juz nigdy wiecej nie zaznalem takiego uczucia.

    To tak a propos konstytucyjnego prawa do niewypowiadania sie w sprawie wiary.

    Slawomirski

  311. byk
    17 lipca o godz. 6:00

    Szanowny Panie byk

    doskonalenie ludzkiego genomu jest jedynym celem ewolucji sluzyc temu bedzie inzynieria genetyczna co zredukuje naturala prokreacje do zera bo posiadanie slabszych genetycznie dzieci nie bedzie mialo sensu

    Nie ma tez sensu posiadanie Jaruzelskiego, Urbana i Passenta.

    Slawomirski
    Slawomirski

  312. Kalina
    Czytać to mnie nauczono jeszcze w ubiegłym stuleciu.
    Mam wrażenie nawet //może się przechwalam// że rozumiem co
    oznaczają te czarne literki na białym zazwyczaj tle.
    Wiem nawet kim według kanonów jest //czy być powinien //
    Papież dla członków KK.
    Pani nie musi być jego wielbicielką jak to zresztą jest z całą prawie
    wierchuszką KK polskiego wraz z sitwą Terlikopodobnych.
    Przecież to całe towarzystwo sukienkowe swym postępowaniem
    świadczy tylko o jednym .
    SŁUCHAJCIE MNIE I TEGO CO WAM MÓWIĘ ALE NIE POWINNIŚCIE MNIE NAŚLADOWAĆ.
    Nakazy są – bym je WAM głosił .
    Stąd np Rydzyk jak niedawno ogłosił publicznie nie wie co to jest MAYBACH.
    Ciekawe kto go uczył czytać

  313. @Slawomirski

    A więc nie skorzystal Pan z konstytucyjnego prawa. Szkoda, nie zrobiloby sie moze tak mialko i niemądrze:))

  314. @byk

    Mam zaufanie do ludzi mądrych niezaleznie od narodowosci, religii, zawodu, wieku itd. Poznaje tych ludzi po tym, co mowia, pisza i jak sie zachowuja w konkretnych sytuacjach. Apba Hosera nie znam na tyle, aby miec lub nie miec do niego zaufania. Jedna rzecz jednak mi sie u niego nie podoba: zareagował ostro przeciwko ks. Lemańskiemu dopiero po trzech latach. Przez trzy lata tolerowal proboszcza wygadujacego i wypisujacego androny!

  315. Kalina
    18 lipca o godz. 17:39

    Szanowna Pani Kalina

    Ludzi sie ze korzystajac z konstytucyjnego prawa bedzie zyla madrze i niemialko. Konstytucja Pani Kalino wazna jest tylko miedzy Odra i Bugiem. Sluzy ona Polakom kiepsko czego dowodem jest postkomuna i klerykalizm. Zycze przyjemnego bujania sie w oblokach.

    Slawomirski

  316. Szanowny redaktorze Polityki

    Jan Hartman slusznie krytykuje premiera Tuska za nawolywanie do bojkotu referendum. Jednoczesnie Jan Hartman jest tak samo pokickany jak Tusk skoro odebral mi glos na swoim blogu. Hartman nawoluje Tuska do przeproszenia. Ja nawoluje Hartmana do zrobienia tego samego.

    Slawomirski

  317. Szanowny redaktorze Polityki

    Adam Szostkiewicz zajmuje sie ubojem rytualnym. Nieudolnosc sadownictwa polskiego oszukanego przez Jaruzelskiego go nie interesuje. Nie interesuje go pisanie przez Michnika panegirykow na temat dyktatora. Redaktorzy Polityki wiele moga sie nauczyc od Bronislawa Wildsteina:

    http://www.youtube.com/watch?v=qXlTx3IRYs4

    Slawomirski

  318. @Sławomirski. Mogą na przykład nauczyć się farbowania włosów na czarno?

  319. Rafał Kochan
    19 lipca o godz. 22:05

    Kazdy znajdzie cos dla siebie.

    Slawomirski

  320. Wildstein juz od dawna cierpi na kompleks Michnika i na dodatek chroniczny

  321. ozzy
    20 lipca o godz. 22:09

    Sa tacy Polacy ktorzy chca aby Michnik za nich myslal i to jest kompleks Michnika.

    Slawomirski

  322. “Sa tacy Polacy ktorzy chca aby Michnik za nich myslal i to jest kompleks Michnika.”
    sa polacy, ktorzy nie chca myslec jak ty i to jest twoj kompleks, @slawo…

  323. byk
    21 lipca o godz. 19:59

    Dlaczego nie zaakceptowac pogladow Wildsteina?

  324. …bo to tez rycerz okragłego koryta ;)

  325. nie mowimy o charakterze czlowieka ale o jego pogladach

    co jest zlego w rozliczeniu Jaruzelskiego, Urbana i Passenta?

  326. …niech zacznie od siebie samego.

  327. @slawo:
    mimo trabienia na lewo i prawo nie sa niemcy(czy n.p. rumuni) w “rozliczaniu sie” wcale od polakow lepsi; paru zasrzelili, paru wsadzili (charakterystyczne dla tego procesu jest egzekucja rodziny ceaucescu i odyseja honeckera przez moskwe i moabit do chile), ale “towarzystwo” przekabacilo sie natychmiast (nie inaczej bylo w 1945 -najlepiej opisal to wegier, marai sandor, w swoich pamietnikach) i moj docent marksizmu – leninizmu siedzi teraz w pierwszej lawce, w kosciele.

  328. @sławomirski
    był taki jeden..Andrzej Lepper się zwał. Ciągle powtarzał kto to musi odejść…i odszedł! ale nie ten. może lepiej nie wyliczać kogo należy rozliczyć czy podsumować, bo Jego Wysokość Przypadek – czy jak go tam-zachichocze i rozliczy pana? – a przecież tego nie chcemy :) Lato, gorąco..jak tam kaktusy? one chyba zimą kwitną. moje sukulenty mają wakacje na balkonie :))

  329. byk
    22 lipca o godz. 9:17

    rozliczanie zeby mialo rece i nogi trzeba robic zaczynajac od przywodcy i jego otoczenia

  330. byk
    22 lipca o godz. 9:47

    moi znajomi komunisci tez siedza w pierwszej lawce w kosciele

  331. normalnie_potwór
    22 lipca o godz. 15:15

    Szanowny Panie normalnie_potwór

    Ja sie rozliczylem z ziemia przodkow w 81 roku. A wy nadal jestescie bici po pysku przez pana.

    Slawomirski

  332. Szanowny redaktorze Polityki

    Passent pisze o organie Urbana.
    On jest bezwstydny.

    Slawomirski

  333. @slawo:
    i tu jest pies pogrzebany;
    z nich tacy “faszysci” jak kiedys “komunisci” – zapomnij.
    natomiast urban sie nie zmienil i glosno krzyczy: jam s…syn!
    i lud polski to szybciej zaaakceptuje, niz meandry takiego wildsteina, czy dorna…

  334. @Slawomirski,

    powiem Panu szczerze….zycze Panu chociaz odrobine inteligencji Urbana – strasznie to zalosne te ciagle wypominki

  335. @Slawomirski

    ma Pan jakies hobby? Ot, filatelistyka czy wedkarstwo?
    Wie Pan, dlaczego wyrzucaja Pana z blogow? Nie o tresc juz chodzi, bo to mania a juz o samo zasmiecanie przestrzeni

  336. @ozzy:
    swiadomie, czy nie, jest przybysz ojcem dzisiejszej polityki i to nie in vitrio;
    jej (polityki) dzisiejsze przypadlosci tam bowiem maja swoje korzenie,;szczecin jest wtedy najwiekszym portem na baltyku i nawt najbardziej zakuty leb bawarski zaczyna sie orientowac, ze bez 8 godzinnego dnie pracy i ubezpieczen spolecznych sie nie obejdzie, obojetnie ilu to swietych kosciol katolicki jeszcze wyprodukuje,przepraszam ale musze przerwac, bo mi bateria strajkuje…

  337. ozzy
    22 lipca o godz. 18:40

    Szanowny Panie ozzy

    Nadal utrzymuje ze Passent pisze bezwstydnie o organie Urbana. Panskie zyczenia i wieszczenia zauwazam. Tak samo zauwazam ochote na oczyszczanie przestrzeni. Skladam kondolencje.

    Slawomirski

  338. byk
    22 lipca o godz. 18:36

    Szanowny Panie byk

    nie mialem zludzen co do ludu polskiego lata poza krajem to potwierdzaja polityczne trupy zdobia sejm nawet mrozek mial was dosc

    Slawomirski

  339. p…dol bąka, a bąk brzdąka…

  340. @Sławomirski. Dlaczego z uporem maniaka tak bardzo ci zależy, by Polska oczyściła się z łotrów tamtego systemu? Przecież od 1981 roku jestes poza Polską, wspomniałeś, że nie czujesz się już Polakiem, że gardzisz tym wszystkim, co tu się dzieje…. Więc dlaczego dajesz upust swoim frustracjom tutaj? Masz jakieś traumy sprzed ponad 30 lat, i ja to rozumiem, ale daj se spokój chłopie… Tam u was popularne są kozetki i szarlatani chorób ludzkich dusz – skorzystaj z ich zbawiennych możliwości… tutaj nikt ci nie pomoże…

  341. Rafał Kochan
    23 lipca o godz. 9:12

    Szanowny Panie Rafal Kochan

    Na tej kozetce trzeba by posadzic wieksza czesc polskiego spoleczenstwa ktorej jest nie w smak brak etyki i nepotyzm postkomunistow. Razi mnie ta niesprawiedliwosc tak samo jak ona razi osoby mieszkajace w kraju. Prosze posluchac Wildsteina,Pietrzaka,Ziemkiewicza.

    Slawomirski

  342. byk
    23 lipca o godz. 2:39

    byk puszcza baki
    baki lubia byka
    kwitnie polski jezyk
    kwitnie Polityka

    Slawomirski

  343. @Sławomirski. Jakoś panowie Wildstein, Pietrzak i Ziemkiewicz nie stanowią dla mnie ważnego punktu odniesienia. Są tak samo pretensjonalni, jak ty, albo i gorzej. Większość społeczeństwa polskiego stara się żyć przyszłością, a nie przeszłością, co jest ze wszech miar słuszne. Kozetka właśnie przydałaby się wspomnianym komentatorom, panu oraz pozostałej części społeczeństwa, która zatrzymała się w swoim rozwoju emocjonalnym i intelektualnym ponad 20 lat temu.

  344. Rafał Kochan
    23 lipca o godz. 17:41

    Szanowny Panie Rafał Kochan

    Utrzymanie ladu wsrod obywateli wymaga wysilku. To wlasnie panska krotkowzrocznosc nie zezwala na patrzenie w przyszlosc. Ignoruje Pan podstawe demokracji ktora jest przestrzeganie prawa a prawa w Polsce nie ma(Jaruzelski,Kociolek,Kiszczak). Patrzac w przyszlosc Pan widzi plecy komuny. Prosze inteligentnie uzyc nosa.

    Slawomirski

  345. Szanowny Panie Sławomirski…

    To, że szwankuje prawo w Polsce (i nie tylko tutaj) to sprawa oczywista. Twierdzenie jednak, że prawa nie ma jest niczym innym jak zwykłą głupotą i prawdopodobnie złą wolą. Jeśli to drugie, to dyskwalifikuje ciebie jako wiarygodnego partnera do rozmowy. Więc jaka ma być wspólna płaszczyzna dyskusji? Twoje fantasmagorie? Znów się wciągnąłem w tę głupią rozmowę z tobą, a obiecałem sobie, że już tego nie zrobię…. Zatem zostawiam cię z tymi traumami i fantasmagoriami. Możesz dalej bredzić i płakać nad swoim wyobrażeniem Polski, poczuciu krzywdy i życiowa głupotą…

  346. Rafał Kochan
    23 lipca o godz. 20:37

    Szanowny Panie Rafał Kochan

    To Pan musi zyc wsrod ludzi skrzywdzonych przez komunistow. Ja tutaj jestem jak przyslowiowy paczek w masle otoczony warstaw kilku milionow dolarow dla wygody. Szkoda ze jest Pan dla swoich rodakow bez serca bo to sa w koncu panscy ziomkowie.

    Slawomirski

  347. Rafał Kochan
    No to dałeś pożyć Sławo!
    KTOŚ z NIM polemizuje!!! Traktuje serio jego od lat klepane mantry.
    Ja go nawet lubię, bo bywa dowcipny, inteligentny, ale nieludzko upierdliwy. Jakby z rozmysłem.
    Dlatego czasami myślę, że Sławo nie tyle wierzy bezgranicznie w “sprzedawane” tutaj przeświadczenia własne, co odgrywa rolę, którą sobie kiedyś wymyślił na użytek blogosfery i po prostu dobrze się bawi.
    A Ty chyba podjąłeś tę grę. Jeśli się mylę, to mnie “wyprostuj”.

  348. @mag. Czasami, po prostu nie mogę się opanować i przejść obojętnie obok osób wygadujących niestworzone bzdury. Staję się jednak z każdym dniem bardziej odporny i niebawem ze stoickim spokojem będę sikiem prostym olewał Sławomirskiego dyrdymały. :) Nie wiem, gdzie ty dostrzegasz inteligencję Sławomirskiego… Chyba nie w formule jego wypowiedzi, która zwykle dotyczy 2-3 zdań (rzadko podrzędnie złożonych) i na dodatek ciągle odwołujących się w porywach do 2-3 aspektów, nawet jeśli temat głównego wpisu zupełnie czego innego dotyczy.

  349. mag
    24 lipca o godz. 0:10

    Szanowna Pani mag

    Oczom wlasnym nie wierza ze pani tutaj pisze. Ja myslalem ze ktos pania ocenzurowal albo ze szanowna pani wstapila do klasztoru pod wezwaniem wszystkich niepismiennych dziewic Klechistanu. Mile mnie pani zaskoczyla.

    P.S.
    General wiecznie zywy jak Lenin. Urban u generala. Passent u Urbana.

    Slawomirski

  350. Rafał Kochan
    24 lipca o godz. 6:30

    Szanowny Panie Rafał Kochan

    Inteligencje znajdzie pan w lustrze. Tyklo prosze sie nie zaciac. Dla pana dzien dobry dla mnie dobranoc.

    Slawomirski

  351. Rafał Kochan
    Rafale!
    No jasne, że przegięłam z tą inteligencją. Ot, taki żarcik na miarę Sławo.

  352. Byku!

    Pisałeś, że masz jakiś własny blog, ale nie podałeś linku. Sowo byk kojarzy mi się tylko z napisem na trabancie rektora. Trabant miał dziurę w bagażniku, uformowaną przez głowę motocyklisty, który się na nim “zatrzymał” – i to na zawsze (tzn. dziura, nie “dawca organów’)! Studenci napisali: “Uważaj, byku, bom z plastiku!
    Dr Google nie znalazł mi tego blogu a tylko corridy.

  353. Sławomirski
    Jako piśmienna niedziewica i – jak to mówią – zawołana antyklerykałka III RP nie kwalifikuję się do żadnego klasztoru.
    Panu natomiast szczerze doradzam dłuższy wypoczynek gdzieś w górach Tybetu, u mnichów buddyjskich. Może dzięki medytacjom uwolni się pan wreszcie od traumy postpeerelowskiej i już bez przeszkód będzie się pan cieszył swoim życiem w przybranej ojczyźnie.
    A my tu sobie jakoś poradzimy.
    P.S. Jak tam kaktusy?

  354. kOCHAN I sŁAWO..
    Jak to zwykle w życiu bywa punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
    Nawet jeśli się ogląda ten sam obraz namalowany iles lat temu to jeden widzi kolory i kształty // awers// a drugi upodobał sobie by wybrzydzać na zacieki widoczne na ramie z drugiej strony //rewers//.
    Obaj oponenci zapominaja chyba jednak ze wymiana poglądów nic nie zmieni w rzeczywistości która minęla.
    Tak czy inaczej NAJJAŚNIEJSZEGO PANA i tak kolejne pokolenie much obsrywa a to że są chętni do gloryfikacji J E no to nic dziwnego wystarczy ze ktoś założy okulary od swej babci.
    W jednym Sławo .. ma rację – przyznająć ją Kochanowi – TY WIDZISZ PLECY…..
    A co ma widzieć kiedy tamte czasy minęly…… zapomina tylko o tym że sam nie pamięta – kogo interesują niegdysiejsze śniegi i ze sam tez patrzy NA PLECY.
    uklony – dla Mag za próbę mediacji

  355. @zezowaty. Skoro wymiana poglądów nic nei zmieni w rzeczywistości, która minęła, to dlaczego sam zabierasz głos w tego typu sprawach?
    Poza tym, ja jestem bardzo zainteresowany innym “punktem siedzenia/widzenia” – na tym polega również jedna z funkcji dyskusji. Problem ze Sławomirskim (i niektórych jemu podobnych) jest jednak formuła prowadzenia dyskusji, która nie ma nic wspólnego z wymianą poglądów. Chyba to zauważyłeś, pomimo żeś zezowaty?

  356. zezowaty
    24 lipca o godz. 15:53

    Szanowny Panie zezowaty

    Niektorzy tak daleko patrza do przodu ze widza tyl swojej glowy. Ja uzylem slowa plecy w tym samym sensie. Wszyscy dyskutuja na temat przeszlosci pomimo milczenia redaktorow Polityki na temat urodzin Jaruzelskiego. Komucha poznaje sie po arogancji i glupocie i to wlasnie zademonstrowali uczestnicy spotkania w hotelu Hyatt. Bylem w Polsce i czulem wsrod ludzi niechec do komuny. Nie sadze aby chcieli krwi. Ale ewidentnie jest polityczny problem do rozwiazania. Byc moze rozwiaze go PiS.

    Slawomirski

  357. mag
    24 lipca o godz. 10:18

    Szanowna Pani mag

    Ja ogladam Gory Skaliste od wschodu do zachodu slonca i nie ciagnie mnie w Tybet a tym bardziej do mnicha. Kaktusy bede podlewal we wrzesniu gdy pogoda znormalnieje. Moja kolezanka z Austrii twierdzi ze Polska to tak jak Ameryka w latach 20-tych. Kraj do robienia pieniedzy.
    Dlatego spodziewam sie ze Pani i rodacy poradzicie sobie.

    Slawomirski

  358. Rafał Kochan
    24 lipca o godz. 6:30

    Pan potrzebuje inteligentna pieluszke aby wylapalo to co w panu najcenniejsze.

    Slawomirski

  359. @Sławomirski. Auć, to zabolało :)

  360. Rafał Kochan
    24 lipca o godz. 18:54

    Trzeba byc psychopata i sadysta aby miec przyjemnosc w krzywdzeniu innych.

  361. @Sławomirski. Przynajmniej masz wyrzuty sumienia.

  362. Kochan i Sławo
    A jedzcie sobie tą żabę.
    Może kiedyś , któryś z WAS zapyta drugiego
    po cośmy ją żarli ? Po to by drugi też czuł obrzydzenie ?
    No tak, to bardzo ważny powód.

  363. zezowaty
    24 lipca o godz. 22:38

    Szanowny Panie zezowaty

    Jest duzo racji w tym co Pan pisze. Z drugiej strony czy stac nas na krolowanie nicosci. Trzeba miec nadzieje i o rodzaj tej nadzieji toczy sie spor. A moze nalezy nauczyc sie zyc bez patrzenia w przyszlosc. Nie znam odpowiedzi na te pytania. Dziekuje za humanitarny gest.

    Slawomirski

  364. Rafał Kochan
    24 lipca o godz. 22:24

    Prosze mi pokazac czlowieka ktory ich nie ma. Nie trzena. Sam znalazlem. Sa to Jaruzelski, Urban i Passent.

  365. Szanowny redaktorze Polityki

    Hartman ponownie zrobil z siebie blazna wypisujac recepte na dobra Polske. W sredniowieczu takich ludzi wyganiano z miasta albo pojono mlekiem rozcienczonym woda do czasu gdy medyk nie stwierdzil uszczerbku na zdrowiu.

    Slawomirski

  366. @Sławo
    Wybacz, ze się wtrącę do waszej wymiany mśli z Kochanem, ale uważam,że Jaruzelski,Passent,Urban(kolejność alfabetyczna) to fajne chłopaki i ja ich lubię.

  367. Lewy
    26 lipca o godz. 9:28

    Prosze sie wtracac. Jak na razie cenzura zezwala. Ale moim zdaniem to rosyjska trojka komunistycznych szmalcownikow. Zadziwia brak reakcji zdecydowanej wiekszosci polskiego spoleczenstwa na chece zorganizowana w Hyatt. Redaktorzy Polityki nabrali wody w usta na ten dla nich widocznie niewygodny temat.
    A moze pan by mial ochote na swietowanie 90 rocznicy urodzin razem z generalem?

    Slawomirski

  368. @Sławo. Mnie zadziwia twoje opętanie na punkcie świętej “tyrójcy”. Naprawdę nie potrafisz rozmawiać na inne tematy? Przecież ty już jesteś żałosny :)

  369. Rafał Kochan
    26 lipca o godz. 21:54

    Zalosny jest fakt przemilczania urodzin Jaruzelskiego przez redaktorow Polityki.

  370. Dostatni Hartman

    Glupi i glupszy dyskusje prwoadza
    Jeden i drugi z prawdziwa powaga

    Slawomirski

    P.S.
    Kiedy porozmawiamy na temat moralnych konsekwencji publicznego swietowania urodzin Jaruzelskiego?

  371. @Sławo. A jakie moga być “moralne konsekwencje” twoim zdaniem?

  372. Rafał Kochan
    27 lipca o godz. 19:21

    Szanowny Panie Rafał Kochan

    Gloryfikacja totalitaryzmu, utrata wiary w panstwo prawa, degradacja polskiej polityki do poziomu rynsztoku, brak widoku na poprawe zycia spolecznego sa czubkiem gory lodowej na ktorej siedza Polacy.
    Nie ja powiniennem na te tematy pisac ale ludzie ktorzy zyja z pisana. O oni wkolo Macieju biskup to ksiadz tamto taka a nie inna przyszlosc kosciola. To nie jest normalne.

    Slawomirski

  373. Zamurowali !!!!!!
    Widziałem już faceta biegającego dokoła słupa ogłoszeniowego , tłukącego weń
    pięściami i wołającego ZAMUROWALI MNIE ŁAJDAKI.
    Ale żeby do tego stopnia ???? kogoś opętało . . .

  374. zezowaty
    27 lipca o godz. 22:04

    Szanowny Panie zezowaty

    Prosze czytac wolne od Michnika i rosyjskich pieniedzy media to sie pan odmuruje.

    Slawomirski

  375. @Sławomirski. Masz pokrętny sposób kojarzeń. Wyjaśnij mi dlaczego publiczne świętowanie czyichś urodzin jest naganne moralnie w kontekście gloryfikowania totalitaryzmu? Nawet, jeśli przyjąć taką dziwną optykę na tę sprawę, to dlaczego ludzie nie mają prawa manifestować swoich preferencji ustrojowych? Chciałbyś, niczym satrapa, narzucać ludziom to, co jest słuszne, a co plugawe? Nie za wiele oczekujesz od siebie? Utrata wiary w państwo wiary rozgrywa się jednak w innych przestrzeniach i sprawa rozliczenia W. Jaruzelskiego może jedynie dawać dobry wizerunek Polaków w świecie, którzy nie kierują się żądzą odwetu i naginania prawa (jak to jest w Rosji czy na Ukrainie). Jest to dobry przykład płynący z wymiaru sprawiedliwości dla samych naszych obywateli, którzy powinni wiedzieć, że w świecie prawa każda wątpliwość dotycząca zarzutów pod adresem oskarżonego jest respektowana na jego korzyść. Obchodzenie urodzin nie ma nic wspólnego z “degradacja polskiej polityki do poziomu rynsztoku”. Niby jaki tu dostrzegasz związek? Poza tym doszukiwanie się związku pomiędzy prowadzeniem polityki a moralnością jest, delikatnie pisząc, objawem infantylizmu. No i “brak widoku na poprawe zycia spolecznego” – tego juz całkiem nie rozumiem. Co ma to wspólnego z urodzinami Jaruzelskiego?

  376. Rafał Kochan
    28 lipca o godz. 8:08

    Szanowny Panie Rafał Kochan

    Towarzysz Jaruzelski publicznie swietujac swoje urodziny przypomina ludziom skrzywdzonym przez totalitaryzm o krzywdy ktore oni doznali. Obywatele moga demonstrowac swoje preferencje ustrojowe poza tymi ktore sa zabronione przez prawo a do nich nalezy komunistyczny totalitaryzm. Dobrego wizerunku w swiecie Polacy nie maja a wiem ze stac ich by bylo na lepszy gdyby rozliczyli komunistyczneo dyktatora. Nikt tego za was nie zrobi. Rynsztokiem politycznym jest obecnosc znanych aktywnych politycznie Polakow na urodzinach dyktatora. O braku perspektyw na poprawe zycia spolecznego swiadczy masowa emigracja Polakow z wolnej Polski. Co to jest za kraj ktory nie moze stworzyc miejsc pracy dla swoich obywateli? Jak musza byc niekompetentni ludzie ktorzy nim zarzadzaja? Dlatego swietowanie urodzin Jaruzelskiego uwazam jako osobisty policzek i objaw arogancji z strony postkomunistycznej frakcji polskiego spoleczenstwa. Arogancja polaczona z sila zabawily sie w hotelu Hyatt w Warszawie kosztem zdrowego rozsadku.

    Slawomirski

  377. Szanowny redaktorze Polityki

    Passent udziela rodakom rad co maja zrobic ze spalona tecza. Jego rada jest by nic nie robic. W latach PRL TW Daniel byl bardziej aktywny.

    Slawomirski

  378. @Sławomirski. Proponuję doczytać polskie prawo. W nim zawarty jest zakaz publicznego epatowania/demonstrowania symboliki systemów totalitarnych. Nie ma nic o zakazie posiadania i głoszenia poglądów, które mogą być za totalitarne. Poza tym, proponuję dokonania pewnej autorefleksji na temat porzucenia stereotypów… Głoszenie np. faszystowskiego światopoglądu nie musi wiązać się z rasizmem czy antysyjonizmem…
    Poza tym, co ma wspólnego obchodzenie urodzin Jaruzelskiego z brakiem perspektyw na poprawe zycia spolecznego oraz masową emigracją Polakow z wolnej Polski?

  379. Rafał Kochan@
    “Proponuję doczytać polskie prawo. W nim zawarty jest zakaz publicznego epatowania/demonstrowania symboliki systemów totalitarnych. Nie ma nic o zakazie posiadania i głoszenia poglądów, które mogą być za totalitarne.”
    ad rem:
    do znamion przestępstwa z artykułu 256 paragraf 1 kodeksu karnego należy m. in. “publiczne propagowanie faszystowskiego lun innego totalitarnego ustroju państwa”.
    Totalitarny ustrój państwa jest to natomiast inny (obok faszystowskiego) podobny system, oparty na podporządkowaniu społeczeństwa dyktaturze antydemokratycznej władzy, z reguły wsparty totalitarną ideologią.
    Artykuł 13 Konstytucji R.P. wymienia – jako totalitarne – systemy nazistowskie, faszystowskie i komunistyczne.
    I to byłoby na tyle.
    Jeden z moich byłych wykładowców mawiał: “niech się nie wypowiada, jeśli nie przeczytał. Albo, gdy przeczytał, a nie rozumie”
    Trywialne, ale trafne.
    Z.B.I.G., prawnik z (tylko) 27-letnim stażem.

  380. @Z.B.I.G. A czym sa “znamiona przestępstwa”? Tym samym, co “znamiona ludobójstwa”?

  381. Ponadto, gdyby to było “przestępstwo”, to dlaczego wciaż aktywne są skrajnie prawicowe organizacje czy stowarzyszenia, takie jak ONR czy MŁODZIEŻ WSZECHPOLSKA? W statusach tych organizacji/stowarzyszeń nie ma “znamion” propagowania systemu totalitarnego?

  382. Rafał Kochan@:
    odniosłem się jedynie do kwestii propagowania komunizmu, wszak na TEN TEMAT polemizował Pan ze Sławomirskim.
    A ponadto: zawsze, jeśli zbraknie argumentów, pada nieodmiennie hasło:
    “…a u was Murzynów biją!..”

  383. @Z.B.I.G. Wiec dobrze, niech będzie komunizm. Póki co, tobie brakuje argumentów, bo nie albo czytasz moich wypowiedzi ze zrozumieniem, albo nie masz pogłębionej wiedzy na ten temat. “Znamiona przestepstwa” nie są tym samym, co “przestępstwo” – chyba jak na prawnika, z dwudziestosiedmioletnim doświadczeniem jest to “oczywista oczywistość”? Ustawodawca właśnie poprzez taki zapis zwrócił uwagę, że nie każde propagowanie koncepcji totalitarnych jest przestępstwem.

    Poza tym prawniku, jeśli już podajesz źródła ustaw, to bądź rzetelny w tym. Jeśli chodzi o Konstytucję, to pełny zapis przedmiotowego problemu jest następujący:

    Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej (Dz. U. z 1997 r. Nr 78, poz. 483):
    Art. 13.
    Zakazane jest istnienie partii politycznych i innych organizacji odwołujących się w swoich programach do totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu, a także tych, których program lub działalność zakłada lub dopuszcza nienawiść rasową i narodowościową, stosowanie przemocy w celu zdobycia władzy lub wpływu na politykę państwa albo przewiduje utajnienie struktur lub członkostwa.

    Więc mowa jest tutaj o partiach lub organizacjach. Nic nie ma o wystąpieniach indywidualnych ludzi.

  384. Rafał Kochan@:
    nonsens.
    To nie konstytucja penalizuje zachowania mające charakter czynu zwanego publicznym propoagowaniem faszyzmu lub innego ustroju totalitarnego – lecz przepis artykułu 256 kodeksu karnego. Który mówi, że “kto publicznie propaguje” itd. Przepis art. 13 Konstytucji służy natomiast jako wykładnia do cytowanego przepisu. Przestępstwo to ma charakter indywidualny i może zostac popełnione przez każdą dowolną osobę – pod warunkiem, że czynione jest publicznie, to jest np. w publikacjach i innych środkach masowej informacji, na zebraniach publicznych itp.
    Bawi mnie niezmiernie, gdy osoba pozbawiona elementarnej wiedzy o interpretacji przepisów prawa usiłuje coś z nich wywieśc na zasadzie “ludowej mądrości”.
    Czytanie ze zrozumieniem – cha, cha!..

  385. @Z.B.I.G. Wiec zdecyduj się prawniku, czy to ma końcu ma mieć postać “znamiona przestępstwa”, czy to jest przestępstwo? Bo za każdym razem piszesz coś innego. Więc twoim zdaniem, sąd może ukarać obywatela, który np. na publicznych urodzinach, przez mikrofon przy okazji składania życzeń jubilatowi (bo mowa była o takim zdarzeniu, urodzinach Jaruzelskiego) powie, że zgadza się z faszyzmem Mussoliniego lub polityką Gomułki z lat 50. i 60., i jego zdaniem tak powinna wyglądać polityka naszego państwa obecnie? Czy jeśli ja na forach internetowych (a jest to chyba sfera publiczna), będę głosił poglądy o antydemokratycznej treści, zabarwione nacjonalistyczną wizją społeczeństwa; lub poglądy internacjonalistyczne i ateistyczne, to będę przestępcą? Jeśli napiszesz, że popełniam przestępstwo w takim przypadku, to wskaż mi przypadki, gdy tego typu wystąpienia indywidualne były penalizowane.

  386. Cudze imieniny
    Jeśli mnie na uroczystość nie zaproszono to i się nie wciskam między wódkę a zakąskę.
    A już poza protokołem to P. Sławomirski wybierz się na spacer wieczorem , kiedy już słońce zbyt nie przegrzewa umysłu i zapytaj spotkanych //ale każdego po kolei// takich co maja ponaad lat 40 a nie byli tylko zygotami i to jeszcze w projekcie
    czego życzyłby Wojciechowi Jaruzelskiemu z okazji imienin
    a- zdrowia
    b -więzienia
    Weż ze sobą notatnik i krople walerianowe
    notatnik byś nie zapomniał co usłyszałeś
    a waleriana może uśmierzyć palpitacje.
    Oczywiście możesz potem huknąć z wysokości swego piedestału GŁUPI NARÓD.
    Podobno to wolny kraj więc wolno Ci.
    A zapomniałbym , ankietę zrób w Polsce.

  387. Panie Kochan…
    Udzieliłem Panu pro bono kilku porad prawnych. Stwierdzam jednak, że bezskutecznie.
    Próby podjęcia z Panem rzeczowej konwersacji są równie owocne jak karczowanie syberyjskiej tajgi. Pańscy nauczyciele w przeszłości musieli miec, niestety, podobny problem, co ja.
    Zacytuję Panu zatem na koniec jedną z kwestii nieocenionego Szwejka:
    “zawsze się dziwiłem, na co są te karteczki z napisem, że na podłogę pluc nie wolno, a teraz widzę, że to dla pana. Pewnie muszą pana już wszędzie dobrze znac”.
    Niech Pan pozostaje w pokoju.
    Całuski.

  388. @Z.B.I.G. Z podobną grzecznoscią do pańskiej pozostaje mi tylko ze smutkiem stwierdzić, że byłbym ostatnim człowiekiem, który korzystałby z pana usług prawnych. Ku przestrodze wszystkich, prosze przynajmniej pozostawić tutaj miasto, w którym pan działasz zawodowo i jakieś drobne podpowiedzi, by jednak ludzie zastanowili się, czy nie wybrać kogos innego. Jak pan ukończył te swoje szkoły? Ten sam wypust, co ten z Białogostoku od “swastyki jako symbol szczęścia”?
    Może mnie pan całować tam, gdzie wąż kundalini pobudza me zmysły :) Nigdzie indziej :)

  389. zezowaty
    29 lipca o godz. 15:13
    tak, u @slawo to albo infantylizm, albo senilizm;
    typuje to pierwsze ;)

  390. Rafał Kochan
    29 lipca o godz. 15:42
    symbolizm to death end, takze w postaci teczy (vide: thomas münzer)

  391. p.s.
    ale oczywiscie dla szczeniakow i stetryczalych nie ma nic lepszego
    (patrz, n.p.: harcerstwo)

  392. p.s.p.s.
    co do @slawo zrobilem sie ostatnio ostroznym optymista:
    do swietej trojcy dorzucil kociolka i mnie;
    moze szykuje sie jednak politeizm ;)

  393. …nie kazdy potrafi usiasc na kaktusie :)

  394. byk
    29 lipca o godz. 17:26

    …nie kazdy potrafi usiasc na kaktusie :)

    nie jest to takie trudne

    http://www.wallpaperage.com/wp-content/uploads/2012/11/Cactus-Wren.jpg

    Slawomirski

  395. zezowaty
    29 lipca o godz. 15:13

    Szanowny Panie zezowaty

    Panska logika sugeruje zrobienie ankiety wsrod ludozercow w sprawie kanibalizmu.

    Poza tym obowiazkiem madrzejszego jest uczenie glupszego i dlatego urodziny Jaruzelskiego zasluguja na uwage.

    Slawomirski

  396. Szanowni Panowie Z.B.I.G. & Rafal Kochan

    Gratuluje poziomu testosteronu.

    Slawomirski

  397. Szanowny redaktorze Polityki

    Hartman pluje na Ziemkiewicza ze az piana z ust mu sie toczy. Rozsmieszyl mie etykieciarz Hartman przywolywaniem swojego dziadka. U Hartmana ewidentny sezon falliczno-ogorkowy czyli mizeria z mozgu.

    Pan Falicz dobrze go skomentowal.

    P.S.
    Widzi Pan do czego prowadzi cenzura.
    Zamiast pisac u Hartman jakim to on jest oslem pisze to u Pana.

    Slawomirski

  398. @Sławo. Ale póki co twoje chamstwo właśnie sprowadza się do obrażania kogoś. Wiec jeśli chcesz byś w miarę wiarygodny, to przynajmniej przedstawiłbyś argumenty przemawiające za tym, że poglądy reprezentowane przez Hartmanna nie spotkały się z twoją akceptacją, a nawet krytyką, warchole…

  399. Rafał Kochan
    31 lipca o godz. 8:19

    Szanowny Panie Rafal Kochan

    Ja tylko wyrazam swoja opinie na temat wpisu Hartmana. Dlaczego z tego powodu wpada Pan w furie i wyzywa mnie od chamow i warcholow? Czy moze Pan zyc w towarzystwie osob o odmiennych niz panskie pogladach bez obrazania tych osob? Prosze kontrolowac swoje idiosynkratyczne reakcje bo nie sa one zabawne.

    Slawomirski

  400. @Słowomirski. A jest pan zabawny, obrażając człowieka, który pewnie nie czyta tego blogu? Kto nazywa Hartmanna “osłem”? Kto mówi o nim, że jest “etykieciarzem” (cokolwiek ma to oznaczać) i że ma “mizerię z mózgu”? Jeśli tak ma wyglądac wyrażanie pana odmiennego zdania na jego temat, to niech pan potraktuje moje słowa, jako wyraz moich poglądów na pańską tu aktywność. Jasne?

  401. Rafał Kochan
    31 lipca o godz. 11:23

    No wlasnie kto to jest etykieciarz. Ja mysle ze to prymitywna forma epiteciarza. Hartman nie zasluguje na szacunek bo uzywa wulgarnego jezyka i jest postkomunista.

  402. @Sławomirski. A ty zasługujesz na szacunek, obrażając innych ludzi? Ty chyba człowieku nie wiesz, czym jest “postkomunizm”… nawet jeśli by tak było, to każdy czlowiek zasługuje na szacunek, bez względu na wyznawane poglądy. Nie uczyli cię tego w szkole? Jakich ty do cholery miałes rodziców?

  403. Szanowny Panie Rafał Kochan

    Fraszka polityczna na Hartmana

    Tylko czlowiek szmata

    Z SLD sie zbrata

  404. @Sławomirski. Pana debilne powiedzonka tylko potwierdzają, że wystaje panu słoma z butów… i pana miejscem jest piaskownica…. ogolić pewną cześć ciała i proponuję powrócić do przedszkola.

  405. Rafał Kochan
    1 sierpnia o godz. 6:39

    Szanowny Panie Rafał Kochan

    Tylko czlowiek szmata
    Z SLD sie zbrata

    Slawomirski

  406. Kalina pisze “Rzecz w prowokacyjnym pokazaniu, że homoseksualista jest równy heteroseksualiscie. A to nieprawda.”
    To jest wstrętne proszę Pani co Pani pisze. Wstyd że polski system edukacji wypuścił takiego głąba jak Pani. Jeżeli feruje Pani takie wyroki, to proszę łaskawie to poprzeć jakimkolwiek argumentem, a nie typowym dla religijnego ludku “bo tak i już”. Jak na razie wzbudza Pani we mnie wstręt i pogardę. Ale jeżeli uzasadni pani swoją wypowiedź, może sę zdarzyć że ochoczo się z Panią zgodzę, choć jest to raczej bardzo mało prawdopodobne.

  407. @frickle. Argumentowała to już. Homo nie mogą mieć dzieci, co w dobie mniejszej ilości ciemnego ludu do ujarzmienia przez KK, jest priorytetem dla talibanu katolickiego. No i tzw. “prawo naturalne”, za którym niby stoi brodaty bóg, którego intencje znają tylko katolicy… co jest podejrzane, bo dla nich ponoć prawdy chrystusowe są najważniejsze i na nich przecież oparła się sekta chrześcijańska. Innymi słowy, próżny twój trud… Ale dzieki takim ludziom jak Kalina jest ciekawie… Zawsze można połechtać swoje ego i z dumą przyznać, że są ludzie na świecie, którzy mają gorzej od nas :)

  408. @Frickle

    Odpowiadam Panu jedynie z tego powodu, zeby Pan zrozumial, dlaczego nie odpowiem Panu na inne panskie posty, chocby nawet byly z sensem. Jest Pan ignorantem i obskurantem, ktory nie majac argumentow merytorycznych atakuje ordynarnie adwersaerza ad personam. Wiem, ze takie sa standarty tego blogu, niemniej pojawilam sie tu jedynie z tego powodu, aby pokazac standarty odmienne. Takie, jakie reprezentuja osoby, ktore widza róznice miedzy heteroseksualista a homoseksualista. Oraz widza róznice miedzy np. Kalina i Frickle.

  409. Logika
    - odpowiadam tylko dlatego by Pan wiedział CZEMU NIE ODPOWIADAM
    - jest Pan obskurantem i ignorantem bo takie sa standarty tego blogu
    - pojawiłam sie tu po to by pokazać czym sie różni np Kalina od Fricke
    Zapewniam Was że to jest to tekst NIE Z PRZEDSZKOLA A Z GODZINY 8.19
    UKLLONY

  410. Szanowny redaktorze Polityki

    Bezplatny doradca premiera Tuska ten z mandatem SLD ponownie osmiesza sie publicznie. Hartman ma w glowie maszynke do mielenia miesa i nadaje sie do pracy z Leszkiem Millerem. Nawet do twarzy by mu bylo w roli publicznego podpowiadacza.

    Slawomirski

  411. Szanowny redaktorze Polityki

    Jak ten Jaruzelski umie chorowac!

    Slawomirski

  412. @kalina
    “standarty” , powiada pani…………

  413. w europie zach. i stanach walczyly geje 100 lat o “emancypacje”, na rowni z kobietami;
    ciekawe, ze gdy kobiety niemieckie otrzymaly prawo wyborcze, to wybraly nie te strone,
    ktora o jej prawa walczyla – socjaldemokracje – tylko kler i adolfa ;)

  414. Kalina – standartenfuehrer czyli chorąży blogowy ;)

  415. @ Tobermory
    5 sierpnia o godz. 14:43

    dobre :)

  416. Tak sobie żartuję, a tu tymczasem chyba obrażam brakiem respektu, bo to przecież nie chorąży, a pułkownik (colonel) – przywódca regimentu z co najmniej dziesięcioma chorążymi pod sobą.
    Sorry, mon colonel :cool:

  417. Szanowny redaktorze Polityki

    Jaruzelski juz jest w domu. Kiedy bedzie w sadzie?

    Slawomirski

  418. Szanowny redaktorze Polityki

    Redaktor Passent zajmuje sie sianiem wiatru a powinien siedziec cicho jak mysz pod miotla. Jesli juz by mial cos pisac to powinny byc to wspomnienia tajnego wspolpracownika. Ale taki z niego jest wiatrem podszyty charakter ze sie na to chyba nie zdobedzie. O czym Pana informuje slaby w wierze na zmiany w Polsce.

    Slawomirski

  419. Szanowny redaktorze Polityki

    Naczelny etyk Polityki zajmuje sie pedofilia w polskim kosciele katolickim. Jednoczesnie milczy na temat Jaruzelskiego, Urbana,Passenta i braku etyki u postkomunistow. Selektywny jest Hartman w swoich rozwazaniach. Przez to staje sie niewiarygodny. Tak samo niewiarygodny jak polski ksiadz katolicki.

    Slawomirski

  420. Wiarę w to, że z heteroseksualisty można zrobić homoseksualistę za pomocą homo-propagandy można porównać do wiary w to, że hamburgera da się zamienić z powrotem w krowę.

  421. PRawda
    9 sierpnia o godz. 11:53

    Ta sama wiara utwierdza Polakow w przekonaniu ze z komucha mozna zrobic swiatlego obywatela.

    Slawomirski

  422. Szanowny redaktorze Polityki

    Redaktor Passent ubolewa nad kultura polskich stadionow. Nie ubolewa jednak nad swoja kultura. Nie ubolewa tez nad kultura polskiego sadownictwa(Kociloek, Kiszczak, Jaruzelski). Mysle ze aby byc powaznie traktowanym to trzeba byc wiarygodnym a tego brak redaktorowi Polityki.

    Slawomirski

  423. kultury naszego sadownictwa juz nie ma, @slawo,
    zniszczyl ja niejaki profesor pieniazek, ksywa “pol -pot” ;)

  424. byk
    9 sierpnia o godz. 20:33

    Geneologia Polska

    profesor pieniazek
    komuch pieniazek
    biskup pieniazek
    redaktor pieniazek

  425. Szanowny redaktorze Polityki

    Postanowilem ze nie bede przepraszal Polakow za redaktora Passenta, Urbana i Jaruzelskiego.

    Slawomirski

  426. @Sławo. A kogo to obchodzi, kogo ty nie będziesz lub będziesz przepraszać?

  427. Rafał Kochan
    10 sierpnia o godz. 9:37

    Szanowny Panie Rafał Kochan

    Pan rozumuje po polsku i to co pisze nie ma dla pan sensu bo zyje Pan w kraju robotniczo-chlopskim gdzie liczy sie brutalna sila i brak tolerancji.

    Slawomirski

  428. Hej, panie Autor, co żeście w sen letni zapadli, do krowy nędzy?
    Zbyt długa przerwa też sprzyja wypisywaniu rzeczy średnio mądrych…

  429. sen nocy letniej

  430. Sławomirski
    Pan jesteś wariat.
    Szkoda, bo cię wreszcie zbanują za niekończące się wpisy o komunistach. A ja cię nawet lubię. Napisz coś o kaktusach.

    Pragnę zauważyć, ze Gospodarz zapewne jest na urlopie i nie liczyłabym na Jego interwencję (z piorunami) w rozgrywającą się tutaj pyskówkę. Adwersarzom Sławomirskiego zwracam uwagę, że on tak ma. Musicie sami zdecydować, czy warto polemizować. Żadne argumenty się go nie imają.

  431. Marit
    11 sierpnia o godz. 21:28

    Szanowna Pani Marit

    Gratuluje samooceny bycia osoba normalna. Dla mnie dziwna jest ta postkomunistyczna rzeczywistosc z Jaruzelskim w hotelu Hyatt. Teraz pora na zasadnicze pytanie. Jak bardzo jest Pani przekonana o swojej normalnosci?

    Czy mozna zbanowac krytyke?

    I kto tu jest wariat?

    Slawomirski

  432. Zainteresowała mnie dyskusja “prawników” na temat penalizacji propagowania systemów totalitarnych. Sam jestem prawnikiem – amatorem. Jako dziecko zaraz po Winnetou czytałem kodeksy z biblioteki mego ojca. Zacięcie mi zostało i lubię czytanie tekstów prawniczych, gdzie każdy przecinek lub brak wyrazu może mieć ogromne znaczenie i z ludzką logiką na “chłopski rozum” nie ma nic wspólnego (na blogu bardzo lubię czytać posty Lex’a).

    Tu dygresja (z życia wzięte):

    Jestem osobą niepełnosprawną (ruchowo!) i mogę koszty adaptacji budynku odpisać od dochodu. Zmieniłem typowe drzwi garażowe (ciężkie i szerokie) na typu roleta na pilota i wtedy mogę samodzielnie wyjechać z garażu. Koszt znaczny, więc Urząd Skarbowy zakładał, że to machlojki i przysłał dwie miłe panie do kontroli.
    Pierwsze pytanie było: “Czy garaż jest w budynku, czy wolnostojący? Bo jeśli wolnostojący to nie ma pan prawa odpisać kosztu założenia drzwi, bo w odpowiednim artykule jest mowa o “adaptacji budynku”!
    Zastanawia mnie, czy inwalidzie trudniej otworzyć drzwi garażu w budynku, czy obok domu w garażu wolnostojącym? Naciskanie pilota jest podobne, a dla urzędu ogromna różnica. Po zmianie drzwi musiałem też przerobić wyjazd z garażu. Skreślili mi ten wydatek z tym samym uzasadnieniem – kostki wystają poza budynek, odpis się nie należy. Moje tłumaczenie, że beton podmurówki budynku i wyjazdu łączą się, nic nie pomogło. Gdzie tu logika? Pisze “w budynku” i koniec logiki.

    Wracam do “naszych baranów” blogowych:

    Jeden dyskutant powołuje się na art. 13 konstytucji i wyciąga błędny wniosek odnośnie nieistnienia innych zakazów, które jednak są i wynikają z kodeksu karnego.
    Prawdziwy prawnik wymienia tylko art. 256 kk, ale ja dołożyłbym do kompletu art. 257 kk, który jest rozwinięciem fragmentu art. 256, a nawet dublowaniem.

    Art. 13. (konstytucji)

    Zakazane jest istnienie partii politycznych i innych organizacji odwołujących się w swoich programach do totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu, a także tych, których program lub działalność zakłada lub dopuszcza nienawiść rasową i narodowościową, stosowanie przemocy w celu zdobycia władzy lub wpływu na politykę państwa albo przewiduje utajnienie struktur lub członkostwa.

    Stąd Rafał wyciąga błędny wniosek, że obywatel może bluźnić ile chce, jeśli tylko nie należy do tych brzydkich partii.

    ***Więc mowa jest tutaj o partiach lub organizacjach. Nic nie ma o wystąpieniach indywidualnych ludzi.***

    Zdania niby prawdziwe, ale wniosek, że działania ludzi nie są karalne, już jest błędny, bo kodeks karny precyzuje, jakie czyny konkretnych ludzi są przestępstwami i określa wymiar kary.

    Art. 256.
    Kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

    Art. 257.
    Kto publicznie znieważa grupę ludności albo poszczególną osobę z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej albo z powodu jej bezwyznaniowości lub z takich powodów narusza nietykalność cielesną innej osoby,podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

    Ja przeczytałem uważnie te trzy artykuły i wyciągam z nich ciekawe wnioski odnośnie gejów, lesbijek i transwestytów. O nich te trzy artykuły milczą, więc można nienawidzić i naruszać bezkarnie ich nietykalność cielesną. W cytowanych artykułach jest bowiem wymienionych wiele różnic, ale nie ma wśród nich “orientacji seksualnej”, a więc “huzia na Józia”!!!.

    Popełniam tu prawdopodobnie ten sam błąd logiczny co Rafał, bo może jest zakaz w innym artykule kk? Bogaty ten kodeks i całego nie czytałem!

  433. @Antonius – kolejny “baranie blogowy”. Gdzie ja napisałem, że zwykly obywatel może “bluźnić, ile chce”? Jak dobrze pamiętam, mowa była o tym, że ktoś może publicznie sobie powiedzieć, że uznaje faszyzm za najlepszy ustrój polityczny, ponieważ np. jest antydemokratyczny, autokratyczny i jego zdaniem tylko jedna, rządząca partia powinna sprawować całkowitą kontrolę nad wszystkimi aspektami życia społecznego, kierując się tradycjonalistyczno-konserwatywnym światopoglądem. Czy w tego typu deklaracjach, “kolejny baranie blogowy”, dochodzi do bluźnienia? Ktoś głosi nienawistne poglądy? I co ma z tym wspólnego orientacja seksualna?

  434. Antonius
    12 sierpnia o godz. 11:57

    Szanowny Panie Antonius

    Publiczne swietowanie urodzin Jaruzelskiego to propagowanie totalitaryzmu.

    Slawomirski

  435. z nudow zajrzalem
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Jacek_Kowalczyk_(dziennikarz)
    oraz tu
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Piotr_Najsztub
    pozwole sobie zapytac:
    co to jest deklaracja i jak ona wyglada?

  436. czekam na moderacje, ale z cierpliwoscia ;)

  437. Szanowny redaktorze Polityki

    Piewca stanu wojennego zaprezentowal na swoim blogu ogorek malosolny. Zaplatal sie w zeznanich cytujac wulgaryzmy. Dzierzynski i Goebbels mu nie pomogli. Kolejna kompromitacja Passenta.

    Slawomirski

  438. @Rafał Kochan
    Rafale, podziwiam Twoją cierpliwość, opanowanie i zdolność do trzymania się tematu . jednak myślę, że to już tylko karmienie trolli…

  439. Szanowny redaktorze Polityki

    Adam Szostkiewicz bardzo negatywnie wyraza sie o Maxie Kolonko. Nie zgadzam sie z opinia Szostkiewicza bo Szostkiewicz nie mowi jak jest i mija sie z prawda na temat polonijnych potrzeb gdzie postkomuna nie ma szans. Zwiezly styl Maxa Kolonko stoi w kontrascie do zagubionych w slowniku jezyka polskiego redaktorow Polityki.

    Slawomirski

  440. Szanowny redaktorze Kowalczyk

    Gratuluje Hartmanowi dobrego wpisu na temat policjanta ktory zdjal krzyz ze sciany w swoim gabinecie.

    Do takich paradoksow prowadzi cenzura.

    Slawomirski

  441. @normalnie_potwór. Dziękuje za miłe słowa. Niestety, ale 90% uczestników blogów Polityki to ciężkie przypadki :) Moja cierpliwość powoli się kończy. Tutaj są albo monologi, albo nakręcanie spirali nienawiści, w którą też się czasami daje wciągnąć. No cóż, próżny trud w tym wszystkim… coraz rzadziej już tutaj zaglądam … wiec pewnie niedługo strace kompletnie zainteresowanie tym “intelektualnym” mordobiciem na łamach tych blogów.

  442. Widzę, że niepotrzebnie wtrąciłem się do dyskusji “światłych” prawników. I oberwało mi się.
    Pięknie ujął to Sławomirski:

    ***Szanowni Panowie Z.B.I.G. & Rafal Kochan
    Gratuluje poziomu testosteronu. ***

    Śmieszne jest to, że część zarzutów Pana Rafała wynika chyba z niezrozumienia pewnego porzekadła, użytego podczas dyskusji, jeśli odbiegło się zbytnio od tematu. Już nie pamiętam, czy to słyszałem po polsku czy francusku (“revenons à nos moutons”)?
    Ten “baran” to nie jest epitet wobec człowieka, a nawoływanie do powrotu do tematu zasadniczego, a w “cytacji” Rafała jest raczej oceną poziomu blogowicza..

    Temat zasadniczy był taki: Pan Rafał twierdził, że zgodnie z konstytucją mowa jest o zabronionych partiach lub organizacjach. Nic nie ma o wystąpieniach indywidualnych ludzi.! Cytuję:

    ***Więc mowa jest tutaj o partiach lub organizacjach. Nic nie ma o wystąpieniach indywidualnych ludzi.***

    Wyciąganie wniosku, że indywidualny człowiek nie może być ukarany, bo nie ma o nim mowy w określonym artykule konstytucji, jest nieporozumieniem, na co ZBIG zwrócił uwagę.
    Ja tylko kwieciście opisałem możliwe karalne działania indywidualnych ludzi (bluźnienie), nie wyszczególnione w konstytucji, które mogą zostać ścigane i ukarane w oparciu o dwa artykuły kodeksu karnego.
    W konstytucji nie ma tez explicite “Tusku matole” albo wypowiedzi pijaka (Huberta?) o prezydencie Kaczyńskim, a tego gościa szukały tysiące policjantów, aby go ukarać za niecny czyn.

    Ja cały czas tylko podkreślam znaczenie każdego wyrazu – lub jego braku – w tekstach prawniczych. Stąd mój nieco frywolny “wniosek” o inaczej kochających. Nie są chronieni przez artykuły 256 i 7, bo nie są tam wymienieni, co oczywiście nie wyklucza, iż są w innej części kk!
    Pamiętam z różnych ustaleń prawnych, że “nietypowa” orientacja seksualna była i jest gdzieniegdzie nadal ważną przeszkodą w zajmowaniu stanowisk, a nawet przynależności do grup społecznych, np. wojsko w USA (tak kiedyś było!).
    W okresie wzmożenia “politial correctness” ustalenia prawne jawnie określają prawa osób z tej grupy, ale był niedawny przypadek, że dyrektor katolickiej szkoły nie zatrudnił zadeklarowanej lesbijki i to było zgodne z prawem!!!.

  443. @Antonius. Doczytaj całą rozmowę i moją wypowiedź ze zrozumieniem. Rzecz dotyczyła systemów totalitarnych, a nie karania jednostek w ogóle w świetle konstytucji. Zwróciłem uwagę ZBIG’owi, który w swojej pierwszej wypowiedzi nie był precyzyjny w podaniu całej treści zapisu konstytucyjnego. Po twojej wypowiedzi teraz się nie dziwie, że polskie orły Temidy wynajmują “fachowców” od podawania im znaczenia swastyki, bo oni sami nie wiedza, czy prawoskrętne ramiona to znak szczęścia, czy może hinduski symbol magii.

  444. W okresie wzmożenia „politial correctness” ustalenia prawne jawnie określają prawa osób z tej grupy, ale był niedawny przypadek, że dyrektor katolickiej szkoły nie zatrudnił zadeklarowanej lesbijki i to było zgodne z prawem!!!.

    Szanowny Panie Antonius

    Problem jest w tym ze w Polsce wszystkie szkoly sa katolickie. Gdzie lesbijka moze dostac prace jest pytaniem o podstawowe prawo czlowieka. Jest to prawo do pracy.

    Slawomirski

  445. Fraszka na smierc Slawomira Mrozka

    mrozek
    literatury bozek
    siedzi na tronie
    w polskim panteonie

    Slawomirski

  446. @Rafał Kochan

    Pelna zgoda co do konstytucyjnego zapisu zakazujacego tworzenia konkretnych ugrupowan politycznych. Art.13 wyraznie mowi o partiach a nie o jednostkach. Nie moze inaczej gdyz jednoczesnie zapewnia takze o wolnosci przekonan, slowa, wyrazania pogladow (np. Art.54). Gdyby umieszczono w niej i zapis Art.256 KK, zakazujacy propagowania konkretnych wartosci (faszystowskich, komunistycznych) wowczas byloby to sprzeczne ze wspomnianym Art.54. I tu zauwaz, ze jest to bardzo prostu sposob na wykazanie Twoim polemistom, ze nie maja racji. Gdyby Art.256KK nie byl sprzeczny z konstytucja to nie bylby rowniez sprzeczny z nia jako jeszcze jeden konstytucyjny zapis.

    Tworcy konstytucji zapewne nie wpadliby na pomysl by zakazywac w niej ludziom posiadania pogladow i to dlatego nie ma w niej zapisu z Art.256 KK. Popadliby w powazna sprzecznosc, a przeciez chodzilo o to by przynajmniej nie wygladala ta konstytucja na bubel. To, ze jest to gniot, w wielu miejscach zaprzeczajacy sobie, nie jest takie znow wazne – tak dlugo jak nie jest to oczywiste juz na pierwszy rzut oka.

    Podczas gdy polska konstytucja gwarantuje wolnosc przekonan (tak jakby mogla nie gwarantowac), konstytucja Stanow Zjednoczonych gwarantuje wolnosc slowa (zrzeszania sie oraz prasy). To oznacza ze mozesz miec i glosic takie przekonania jakie posiadasz. Nie ma wyjatkow. Zatem mozesz sobie byc komunista i naziolem, czy nienawistikiem z KKK – masz do tego pelne prawo. Bo Konstytucja Ci to gwarantuje.

    Tworcy Kodeksu Karnego poszli znacznie dalej niz – mogloby sie wydawac – zyczy sobie konstytucja. Moim zdaniem zapis Art.256 to nadgorliwa nadinterpretacja, no ale przeciez to nie my pisalismy ten KK, lecz oni. Takze to nie my decydujemy o tym co jest z konstytucja zgodne – lecz znow oni. Pozostaje wiec miec nadzieje, ze przyjdzie czas i na te konstytucje, i na ten KK. Te ktore napiszemy my beda spojniejsze i beda mialy wiecej sensu.

  447. @Jacek Kowalczyk

    Milo mi spotkac kolejnego ateiste, panie Jacku. Najwyrazniej rozpoczelo sie wychodzenie ateistow z szaf. No i bardzo dobrze.

    Nie jestem homofobem wiec nie musi mnie Pan do niczego przekonywac. Interesuja mnie jedynie powody, dla ktorych nie do konca stara sie pan nazywac rzeczy po imieniu. Parafianie nie sa bowiem az na tyle glupi by obawiac sie, iz – w wyniku akceptacji nowych wartosci – z mezow hetero stana raptem osobnicy homo, z wiadomymi tego konsekwencjami. Im po prostu chodzi o ich stary system wartosci,w ktorym dla homoseksualistow nie ma miejsca. Oni obawiaja sie, ze proponowane zmiany moga pasc na glowki ich niewinnej dziatwy, ktora stanie w obliczu akceptacji Sodomy i Gomory. A ich zdaniem znacznie latwiej jest, lepiej, oraz prosciej, holdowac juz sprawdzonemu systemowi,w ktorym dla pedalow nie ma miejsca. Gdy do powyzszego dodac (tradycyjnie katolicki) lek przed wszystkom co nowe i nieznane, czyli ksenofobie, to i mamy rezultaty w postaci zwalczania legalnych zwiazkow homoseksualnych. Pod tym wzgledem polski katolik niczym nie rozni sie od islamskiego prymitywa, ktory zazwyczaj pozostaje jakies 600 lat w tyle.

    Pan sie cacka z parafianami, panie Jacku. A to oni doswiadcza kontaktu z nowymi wartosciami i beda musieli przelknac te obrzydliwa pigule. To im nalezy uczciwie i w oczy powiedziec: nowy swiat zasadniczo bedzie roznil sie od starego, gdy o tradycje chodzi. Chocby w porcieta narobili parafianie ze zgryzoty. Bo my mamy gdzies ich zafajdane wartosci.

  448. @Sławo. A co, i do Mrożka coś masz? A tak w ogóle, to niezbyt bystry z ciebie “fraszkarz”.

  449. @Slawomirski
    14 sierpnia o godz. 16:58

    ***Problem jest w tym ze w Polsce wszystkie szkoly sa katolickie. ***

    Wyważa Pan otwarte drzwi! Oczywiście wiem, że w Polsce wszystkie szkoły służą jedynie prawdziwemu Bogowi – a dokładniej jego uzurpatorskim reprezentantom na tym ziemskim padole, ale nie wszystkie mają jeszcze oficjalnie statusu szkół wyznaniowych.
    Szkoły państwowe wnet zdobędą ten upragniony status, lecz sprawa odmowy zatrudnienia lesbijki miał miejsce kilka lat temu. Ministrem “od spraw dziwnych” była wtedy pani Radziszewska.
    Dyrektor szkoły “wyznaniowej” miał prawo nie zatrudnić osoby, która nie odpowiadała profilowi szkoły. Nie chcę zakpić zbyt mocno, puszczając wodze fantazji, ale ja go rozumiem. Gdybym miał dzieci w tej szkole, nie życzyłbym sobie koleżanki ideowej Biedronia – walczącej o prymat homo na świecie i poparłbym jako rodzic (w starym nazewnictwie domniemany prawnie ojciec).
    Jakie skutki mogłaby fanatyczka LGBT uzyskać w mózgach dzieci, ucząc np. przedmiot “Wychowanie w rodzinie” lub jeszcze drastyczniej “Wychowanie seksualne”???
    Pojawiłby się też problem ćwiczeń praktycznych i zadań domowych.

    W pewnej szkole niemieckiej nauczycielka “Wychowania seksualnego” zachęcała dzieci do ćwiczeń takim sformułowaniem: “Najpierw pobawią się chłopcy z chłopcami, a dziewczynki z dziewczynkami”!
    Gdy to usłyszałem – a informacja była z dobrego źródła – Radio Horeb – prawdziwie katolickie radio, nie szczekaczka toruńska – zacząłem w duchu przepraszać “długiego” ministra oświaty, który obawiał się propagowania homoseksualizmu w polskich szkołach, a ja go uważałem za idiotę. Na Zachodzie w oddali znikła forpoczta (propagowanie) – jest już realizacja zachowań.
    News na ten temat, który wybija dziurę w dnie idiotyzmu – plan obowiązkowego wprowadzenia do wszystkich przedmiotów szkolnych tematu homofobii:

    ***Baden-Württemberg
    SPD will Homofeindlichkeit im Bildungsplan verankern***

    ***Die SPD will Schwulenfeindlichkeit stärker im Unterricht behandeln. Selbst in den Sprachfächern und in Mathematik soll das Thema Homophobie aufgegriffen werden.***
    (SPD chce głęboko zakorzenić w planie kształcenia dzieci troskę o walkę z wrogością wobec gejów i lesbijek.)

    Nawet w przedmiotach językowych i w matematyce temat homofobii musi być podjęty. W przypadku języków polegałoby to na tym, że obok starodawnych pojęć typu; ojciec, matka, rodzina, powinny dzieci poznać “nowoczesne”, nie chce mi się ich wymieniać.
    Aby z czymś skutecznie walczyć, trzeba “wroga” najpierw dobrze poznać. Trzeba wiec dzieciom opisywać na czym “inność” polega – obrzydlistwo!!!

    Szczególnie zabawne były w komentarzach przykłady zadań tekstowych z matematyki, w których nauczyciel musi wprowadzić element “homo”;

    Treść typowego zadania mogłaby wyglądać tak:
    2 mężczyzn + 2 kobiety = 1 rodzina (w tym 5 dzieci)
    4 gejów + 4 lesbijki = x rodzin (w tym y dzieci)
    Wyznaczyć x i y!

    Wprowadzenie na chama elementów światopoglądowych do programu nauczania nie jest pomysłem oryginalnym. Stosowali go Naziści po 1933 w liceach niemieckich – wszystkie zadania musiały być typu wojskowego, np. przy swobodnym spadania lub w rzucie poziomym już nie spadał kamień albo jabłko na głowę Newtona), a bomba na wroga itp.
    Satyrycy pisali o tym, zainteresowanym mogę podać źródło literaturowe – powieść człowieka, który kończył liceum, gdy ja zaczynałem. Coś, co dla mnie już było normą, jego raziło.

    Również tzw. komuna nie była oryginalna. Kazano we wszystkich przedmiotach i na każdej lekcji wprowadzić “element wychowawczy” (w domyśle – polityczny i to poprawnie!). Co zrobił nasz łacinnik? Przerwał np. moją deklamację – “Aurea prima sata est…”itd. i zawołał: “Niech żyje tow. Stalin”! My ryknęliśmy radośnie – “niech żyje”, aż szkoła zadrżała w posadach i profesor odnotował w dzienniku – element wychowawczy był!

  450. Antonius
    17 sierpnia o godz. 12:17

    Szanowny Panie Antonius

    Jaki bedzie swiat gdy dziecko bedzie produktem genetycznym trzech lub wiecej osobnikow? Podzial na hetero czy homo w kontekscie in vitro staje sie byc bez znaczenia. W przyszlosci bedziemy zamawiac dzieci tak jak teraz zamawiamy luksusowy samochod z opcjami. Biedni nie beda mieli dzieci bo ich nie bedzie na nie stac. A moze bedzie innaczej i bedziemy posypywac sobie glowe popiolem i na kolanach czolgac sie do swietego obrazu…

    Slawomirski

  451. @Sławo. Nie dożyjesz tego Sławo, wiec niech cie głowa o to nie boli. Zamiast snuć apokaliptyczne wizje, ciesz się kaktusami!

  452. Rafał Kochan
    18 sierpnia o godz. 8:34

    Szanowny Panie Rafał Kochan

    Podsylam Panu te fraszke zamiast odpowiedzi.

    Spotkal Prezydent swego Rezydenta.
    Czemu po palacu pan mi sie paleta?
    Na to mu Rezydent: Pan to chyba czuje,
    ze sie nie paletam, tylko rezyduje.

  453. @Sławo. Zaiste, głęboką myśl w tej fraszce zamieściłeś. Dna nie widać.

  454. Rafał Kochan
    19 sierpnia o godz. 14:46

    Szanowny Panie Rafał Kochan

    Autorem fraszki jest Slawomir Mrozek.
    Pozwolilem sobie zakpic z panskiej arogancji.

    Slawomirski

  455. Szanowny redaktorze Kowalczyk

    Zauwazylem straszne cierpienie panskiego kolegi Hartmana. Ego rozszarpalo jego dusze na choragwie i powbijalo te hartmanskie sztandary w cialo Polityki. Festiwal slabego czlowieka nie powinien trwac dlugo.

    Slawomirski

  456. Szanowny redaktorze Kowalczyk

    Komunistyczny oprawca Bauman ugina sie pod presja spoleczna. Szkoda ze tego samego nie mozna powiedziec o Jaruzelskim, Urbanie i Passencie.

    Slawomirski

  457. @Sławo. Jak sam widzisz, nie wszystko, co wielce polskiej literatury stworzyli, potrafi poruszyć czytelnika.

  458. @Slawomirski

    “Komunistyczny oprawca Bauman ugina sie pod presja spoleczna. Szkoda ze tego samego nie mozna powiedziec o Jaruzelskim, Urbanie i Passencie.”

    Mam pytanie: kogo konkretnie oprawiali wymienieni? Serio pytam.

  459. krzys52
    19 sierpnia o godz. 20:57

    Szanowny Panie krzys52

    Prosze przeczytac podany link ale dla ulatwienia cytuje: “Przez 20 dni dowodził grupą, która wyróżniła się schwytaniem wielkiej ilości bandytów. Odznaczony Krzyżem Walecznych.” To o Baumanie ktory poczul sie prawdopodobnie zawstydzony. Zostal ponownie wychowany na Zachodzie i odmowil uczestnictwa w komuszej szopce organizowanej w Polsce. Bezwstydni pozostaja Jaruzelski, Urban i Passent.

    Slawomirski

  460. @Slawomirski

    Z materialu za linkiem wcale nie wynika by Bauman kogos oprawial – to jest nadinterpretacja. A juz zupelnie oprawianie nie pasuje do pozostalych wymienionych. Fantazjujesz chlopcze.

  461. W moim przekonaniu gazetom prawicowym nie do końca chodzi o to, że członkowie istniejących rodzin nagle zaczną chodzić do klubów gejowskich. Chodzi bardziej o pewien trend w mediach lewicowych, poświęcających tematowi związków partnerskich zdecydowanie więcej miejsca niż wynikałoby to z proporcji problemu w społeczeństwie. Jakaś równowaga musi być.

  462. krzys52
    20 sierpnia o godz. 8:36

    Szanowny Panie krzys52

    “Between 1945 and 1954, the KBW fell under the responsibility of Minister Jakub Berman of the Politburo, who was in charge of the Ministry of Public Security. Later, it belonged to the Ministry of Internal Affairs. Between March 1945 and April 1947 alone, units of the KBW killed over 1,500 members of the Democratic Underground known as the Cursed soldiers, wounded 301, and apprehended 12,200 others.”

    Berman i Bauman zasluzyli na pamiec Polakow.

    Slawomirski

  463. Szanowny redaktorze Kowalczyk

    Poszedlem na blog Hartmana i zerknalem na tamtejsze wpisy. Wpis Hartmana i towarzyszace mu komentarze zasluguja na rozbior zdan na slowa rozbior slow na litery i dlugie milczenie. Szokujaca jest bezmyslnosc osob tam piszacych.

    Slawomirski

  464. @Slawomirski

    Wiesz, ja akurat mam do tego wszystkiego stosowny dystans. To nie byla moja wojna wiec nie podniecam sie zanadto. A to jednak byla wojna domowa, przy czym czesc publiki oczekiwalo III wojny swiatowej. Inna czesc miala dosc wojen i pragnela pokoju oraz spokoju. Bauman wlasnie te ostatnia reprezentowal. Bezsprzecznie byl sowieckim agentem i zaprowadzal porzadek na sowiecka modle, ale to byla wojna. On byl w niej jednym z dowodcow, ale nazywanie go oprawca, jak jakiegos Rozanskiego z UB, to lekka przesada. Rownie dobrze moglbys nazwac oprawca Swierczewskiego – tylko dlatego, ze dowodzil KBW.

    Przez implikacje chciales role oprawcy wcisnac przy okazji Urbanowi i Passetowi, ale tego sie nie robi. Oni na oprawcow zupelnie nie zasluzyli.

  465. Czy profesor Bauman jest kanalią?

    http://jaroslawwarzecha.salon24.pl/516586,czy-profesor-bauman-jest-kanalia

    Nazwisko Bauman mozna zamienic na Jaruzelski, Urban czy Passent.

    Slawomirski

  466. Lata totalitaryzmu Jerzy Urban gnebi Polakow:

    http://www.youtube.com/watch?v=Q-365LtHCrM

  467. Syn Jerzego Pawlowskiego:

    “Proszę zwrócić uwagę na fakt, że po tzw. upadku komunizmu w kwestiach, powiedzmy – kadrowych – w gruncie rzeczy niewiele się zmieniło. Generałowie polscy nie szkolili się w West Point, tylko w Moskwie. Weźmy dowolną inną dziedzinę życia, gospodarki, czy mediów. Weźmy procesy przeciwko Kiszczakowi, czy Jaruzelskiemu. Czy ktokolwiek za cokolwiek poniósł jakąkolwiek odpowiedzialność, czy raczej siedzi sobie w ogrodzie swojej willi i beztrosko podlewa kwiatki? Prawdziwi bohaterowie są wyszydzani, polskość staje się obciachem, patriotyzm zrównuje z zabobonem. Dlaczego? Bo w gruncie rzeczy układ sił się nie zmienił. Zmieniło się prawie wszystko, ale nie układ sił. “

  468. @Slawomirski

    Domyslam sie, ze syn Jerzego Pawlowskiego to takze Pawlowski, ale kto do diaska jest ten Pawlowski? Ten drugi takze – bo pidsze bzdury, jako ze zmienilo sie i zasadniczo i sporo. Glownie zas w ukladzie sil. Bo o ile kk kiedys znaczyl niewiele, tak teraz znaczy najwiecej. Kiepski autorytet sobie wynalazles. :)

  469. krzys52
    22 sierpnia o godz. 8:51

    Szanowny Panie krzys52

    Jerzy Pawlowski byl swiatowej slawy polskim szermierzem, oficerem LWP oraz antykomunista. Komunisci obeszli sie z nim okrutnie ale nie tak jak z Kuklinskim.

    Slawomirski

  470. @Slawomirski

    No to moze syn pana J.P. powinien raczej kontynuowac tradycje tatusia(?)
    Zamiast probowac myslenia.

  471. krzys52
    22 sierpnia o godz. 17:25

    O co panu chodzi? LWP juz nie ma. Sowieci odeszli. Tylko ludzie wychowani przez komune pozostali. Tymi kazdy moze sie zajac. Ja to robie od lat.

    Slawomirski

  472. Szanowny redaktorze Polityki

    Bauman i Berman rymuja mi sie

    Berman i Bauman w jednym stali domu
    Bauman spokojny nie wadzil nikomu
    Tylko Polakow posylal Bermanowi
    Ktory ich mordowal strzalem w sam tyl glowy

    Slawomirski

  473. @Slawomirski

    Chodzi mi o kontynuacje szermierczych tradycji taty, przez mlodszego Pawlowskiego. Bo byc moze marnuje sie chlopak na probach myslenia – zauwaz,z e raczej kiepsko sie popisal, w wypowiedzi, ktora cytowales. Jedno zdanie i piec kardynalnych bledow.

    Powiedz mi jeszcze kto wychowywal Ciebie?

  474. krzys52
    22 sierpnia o godz. 22:26

    ludzie nietowarzyscy

  475. Slawomirski
    22 sierpnia o godz. 17:07
    Jerzy Pawlowski byl swiatowej slawy polskim szermierzem, oficerem LWP oraz antykomunista. Komunisci obeszli sie z nim okrutnie ale nie tak jak z Kuklinskim.
    ………………………………………………………………………………………..
    Z tym szermierzem , zgoda.
    Ale czytam m.in.
    “Od 1950 roku Jerzy Pawłowski był tajnym współpracownikiem polskich służb specjalnych – Głównego Zarząd Informacji / WSW, a według niektórych źródeł UB i SB, przekazywał głównie informacje towarzyskie o sportowcach.”
    Inymmi słowy chyba “towarzysz” TW. I tajny antykomunista. zarazem ;-)

  476. zezem
    22 sierpnia o godz. 23:32

    Szanowny Panie zezem

    Nic innego nam nie pozostaje jak trzymanie sie prawdy. Dlatego polprawdy Passenta czy innego wychowanka systemu totalitarnego musza byc pietnowane. Prawda jest uniwersalna wartoscia sluzaca do budowania przyszlosci.

    Slawomirski

  477. Slawomirski
    23 sierpnia o godz. 2:39
    ………………………………………………………………………………………..
    Tak więc prawda o antykomuniście-szabliście okazuje się półprawdą a nawet antyprawdą.

  478. zezem
    23 sierpnia o godz. 9:33

    Szanowny Panie zezem

    Niekoniecznie. Potrzebne jest zdanie osob znajacych przekonania Pawlowskiego lub opinia eksperta. Nie mozna pomijac faktu ze to komunisci wsadzili go do wiezienia. Kim wiec byl Pawlowski nie staje sie takim trudnym pytaniem do odpowiedzenia. Jego dzieci powinny dziekowac opatrznosci ze nie spotkal ich los synow Kuklinskiego.

    Slawomirski

  479. “Stowarzyszenie ofiar IPN”

    Propaganda Passenta robi swoje. Zaraz po ukazaniu sie w Polityce informacji o pozytywnych aspektach pracy IPN komunisci przystapili do denuncjacji IPN.

    Slawomirski

  480. A jakiż to los spotkał synów Kuklińskiego? Bo jeżeli wierzysz w wersję oficjalną, to jesteś większym frajerem niż wskazuje na to nazwisko…
    PS. Nowy temat dla bardzo zaspanego Autora – może dzięki temu opróżni się ta zafajdana po brzegi Sławojka… (Sławo, możesz nie trudzić się odpisywaniem, bo już tu nie zajrzę):
    http://wyborcza.pl/1,75478,14492154.html

  481. Szanowny redaktorze Polityki

    Hartman zbanowal mnie wiec pisze u pana. Hartman zostal nawiedzony Palikotem. Niedawno byl nawiedzony SLD. Wyborcy pamietaja to i na pewno puszczaja mimo uszu apokalipsy szalonego profesora. Profesor chce inwestowac w edukacje innych a tymczasem powinien inwestowac w swoja wlasna. Panstwo polskie bylo juz “naprawiane” przez ludzi takich jak Hartman. Jak widac do dzisiaj Polaka ma z ich dziedzictwem klopoty w postaci niskich wskaznikow afluentnosci spolecznej. Tylko pragmatycy a nie ideologiczni szarlatani moga pociagnac Polske do przodu. Palikot to wariat polityczny. Hartmanowi tez nic nie brakuje.

    Slawomirski

  482. !
    26 sierpnia o godz. 21:50

    Gazeta Wyborcza zmienila sie w lunapark.

  483. Szanowny redaktorze Polityki

    Ciaston uniewinniony. Polacy nie rozliczaja sie z bledow przeszlosci. Panstwo prawa do tej pory w Polsce nie istnieje. Tematy zastepcze jak Godson i Syria tworza zaslone dymna przed dyskusja na najwazniejsze dla Polakow pytanie. CZY CHCECIE ZOSTAWIC SWOIM DZIECIOM PANSTWO PRAWA ?

    Slawomirski

  484. ?
    25 sierpnia o godz. 22:44
    giertychland

  485. Procesy sadowe Jaruzelskiego,Kiszczaka,Kociolka,Cisatonia

    Bolszewia 4 Polska 0

    P.S.
    IPN dupa gdy bolszewii kupa

  486. …poszli do spowiedzi, wiec sprawa zalatwiona,@slawo,
    widziales na jutubie film z ostatniego slubu czesia “czapy” k. ?
    polecam ;)

  487. Szanowny redaktorze Polityki

    Redaktor Szostkiewicz napisal panegiryk na temat Obamy bo nie wypomnial mu nagrody Nobla. Czasy sa takie ze politykow jest wielu jak na przyklad taki Cameron natomiast brak nam prawdziwych mezow stanu. Podobnie jest z piszacymi do Polityki. Pisza do tej Polityki bo musza albo sie przyzwyczaili jeszcze za komuny. Czekam na panski wpis.

    Slawomirski

  488. byk
    28 sierpnia o godz. 16:04

    Szanowny Panie byk

    Jaruzelski, Urban i Passent byli nieobecni na jutjubje.

    Slawomirski

  489. Szanowny redaktorze Kowalczyk

    Jaruzelski, Urban i Passent sa tworcami ballady klamstwa.

    Ballada o prawdziwym klamstwie

    http://www.youtube.com/watch?v=QQSjp3Ye97U

    Slawomirski

  490. Szanowny redaktorze Kowalczyk

    W tym dniu przypominam slowa piosenki

    Dnia pierwszego września, roku pamiętnego
    Wróg napadł na Polskę z kraju sąsiedniego

    Najwięcej się uwziął na naszą Warszawę
    Warszawo kochana tyś jest miasto krwawe

    Kiedyś byłaś piękna bogata wspaniała
    Teraz tylko kupa gruzów pozostała

    Domy popalone, szpitale zburzone
    Gdzie się mają chronić ludzie poranione

    Lecą bomby z nieba brak jest ludziom chleba
    Nie tylko od bomby umrzeć będzie trzeba

    Gdy biedna Warszawa w gruzach pozostała
    To biedna Warszawa poddać się musiała

    I tak się broniła całe trzy tygodnie
    Jeszcze Pan Bóg pomści taką straszną zbrodnie.

    P.S.
    Tragedia Polakow byla jeszcze wieksza niz w slowach piosenki. Nastapil czwarty rozbior Polski. Brzesc Litweski byl miejscem sowiecko-hiltlerowskiej parady zwyciestwa nad Polakami. Do dzisiaj zyja w Polsce ludzie tacy jak Jaruzelski, Urban czy Passent ktorzy ponosza odpowiedzialnosc za utrwalanie rzadow okupanta.

    Slawomirski

  491. Max Kolonko

    Mowi jak jest(Syria, polscy dziennikarze, TV Polonia)

    https://www.youtube.com/user/Media2000Corp

  492. Slawomirski
    2 września o godz. 2:32
    …reszta jest albo milczeniem, albo :
    http://www.youtube.com/watch?v=4hpEnLtqUDg

  493. byk
    2 września o godz. 18:50

    Czy zobacze tam znajoma twarz Jaruzelskiego, Urbana i Passenta?

    http://www.youtube.com/watch?v=hMnk7lh9M3o

    Slawomirski

  494. To jest grzech- wszelkie inne związki niż związek kobiety z mężczyzną. Ja przeczytałem artykuł człowieka niewierzącego w Boga,nie Chrześcijanina-Jacka Kowalczyka.

  495. Postęp to bardzo ważna sprawa. Wiadomo, że nie można nikogo dyskryminować, bo każdy człowiek ma równe, takie same prawa. Ale wprowadzając nowe postanowienia nie można odrzucać tego, co już było i na czym oparta jest nasza kultura. Nie zmieni się w ciągu paru dni myślenia całego społeczeństwa, na to potrzeba czasu. Moim zdaniem powinien zapanować umiar jeśli chodzi o oba stanowiska. Powinno się coś dziać, jeśli chodzi o przydzielanie praw dla związków partnerskich, ale także trzeba pamiętać o tym, by nie zaniedbywać innych.

  496. Ja jestem tolerancyjna, ale też mam co do tego wątpliwości – rodzina to rodzina

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php