6.11.2012
wtorek

Wysadzeni

6 listopada 2012, wtorek,

Odczuwanie satysfakcji, że ktoś stracił pracę, jest mi obce. Trudno też przesądzać, czy zwolnienia w „Rzeczpospolitej” ochronią tę gazetę przed ideologizacją, jakiej niewątpliwie uległa (i w tym sensie nie jest lepsza od „Gazety Wyborczej”). Co ciekawe, więcej różnorodności myśli i stanowisk było w „Rzeczpospolitej” za czasów Pawła Lisickiego niż pod rządami Tomasza Wróblewskiego. Czy Grzegorzowi Hajdarowiczowi uda się na dłuższą metę utrzymać na rynku to pismo, jest wielką niewiadomą, uważam jednak, że stałoby się fatalnie, gdyby znikła.

Jednak przy okazji tej nieprzyjemnej sprawy Cezary Gmyz — główny jej bohater — wygłosił naprawdę zadziwiający i być może kluczowy komentarz.

Zapewniając, że nie wycofuje się z tez przedstawionych w swoim tekście, dziennikarz mówi (cytuję za dzisiejszym „Presserwisem”):

„Trotyl na wraku tupolewa” przygotowywałem bardzo długo, znacznie bardziej rzetelnie niż większość przygotowywanych dla „Rzeczpospolitej” tekstów.

Być może Cezary Gmyz będzie się bronił, że źle go zacytowano albo że nie to miał na myśli, ale bez względu na to, czy mówi o większości własnych tekstów dla „Rzeczpospolitej”, czy w ogóle o większości tekstów przygotowywanych dla „Rzeczpospolitej” — wypowiedź ta jest kompromitująca i dla jej autora, i dla jego przełożonych. Niestety. Bo ten tekst był bardzo nierzetelny, zbudowany jak insynuacja, a nie informacja. Co zresztą przyczyniło się do pojawienia kolejnych kretyńskich teorii spiskowych (mamy już wyspecjalizowanych w tym ludzi z profesorskimi tytułami).

To był czarny dzień polskiego dziennikarstwa, pytanie tylko, czy my, dziennikarze, wyciągniemy z tego jakieś wnioski? Śmiem wątpić.

PS

Cezary Gmyz zapowiada, że będzie bronił swego dobrego imienia w sądzie. Porównuje się do dwóch innych wybitnych, a uciśnionych dziennikarzy: Bronisława Wildsteina i Marka Króla (były szef „Wprost”). To już żenada.

Komentarze: 143

Dodaj komentarz »
  1. Mam wrażenie, że “dziennikarz uciśniony” to jakaś komercyjna stylizacja, granie na wciąż jeszcze obecnym w naszym pieknym kraju naiwnym sentymentaliźmie.

    “Ucisnienie” redaktora Wildsteina polegało na tym, że był szefem TVP i wydaje w Polsce masę książek, że w swoim środowisku jest guru itd. Bez przerwy ucisniony.

    Z M. Królem nie wiem o co chodzi, ale jeśli o to, że Wprost przegrało proces sądowy to juz mam definicję uciśnienia. Jest to niemozność publikowania nieudokumentowanych pomówień. Oprawcami są tu ofiary pomówień, gdyz osmielają sie dochodzic swoich praw.

  2. to nie jest zenada, to juz kryminal;
    ochydna prywata, stawianie wlasnych intersow ponad te narodu, panstwa, ba, czlowieczenstwa…
    jazgotliwa skarga hieny, ktora odgania sie od padliny.

  3. Ciekawe czy sprawa pozostanie tylko “afera Gmyza”, czy tez doprowadzi do jakies formy catharsis polskiego dziennikarstwa. Okazaja jest pod reka.

  4. Mhm…
    Gmyz mówi swojemu naczelnemu, że ma bombowe informacje od swoich czterech informatorów /najpewniej pisowskich prokuratorów wojskowych, ale to mój dopisek/ na temat materiałów wybuchowych na wraku TU154M.
    Wróblewski leci z tym do Seremeta, mówiąc że jest w posiadaniu informacji o wadze racji stanu. I mówi o trotylu i nitroglicerynie, czy C-14. Prosi o potwierdzenie lub zaprzeczenie.
    Seremet odpowiada Wróblewskiemu: “narzędzia pomiarowe wykorzystywane przez biegłych wykazały istnienie jakichś materiałów wysokoenergetycznych podobnych do materiałów wybuchowych”.
    Jednocześnie prosi Wróblewskiego, żeby nie wyciągać z tego żadnych wniosków i wstrzymać się z publikacją tekstu do czasu zajęcia stanowiska przez prokuraturę.
    Nawet nie chce się komentować…

  5. Redaktor Jacek Kowalczyk jednak w coś wierzy.
    Wierzy w “Rzeczpospolitą”.

    Ten dziennik stacza się i jest kwestią drugorzędną, kiedy ostatni zgasi światło w sali posiedzeń kolegium. Długo nie będzie następczyni.

    Na krótko zastąpi IV “Rzeczpospolitą” “Prowincja Polska”, ale po propozycji Radia Maryja, aby bezdomni warszawscy na zupkę i nocleg chowali się w Świątyni Opatrzności Bożej dojdzie do schizmy.

    Prowincja Polska zostanie podzielona na dwie: cejrowską i hołowniową.
    Oficjalnym organem pierwszej będzie “Wici”, a drugiej “Rozwici”.
    Następna roszada personalno-prasowa nastąpi gdy “Rozwici” śledczy udokumentują reportaż “Życie aseksualne dzikich”. Nakłady obu gazet podwoją się do 5 tys.

  6. A kiedyś uważałem tą gazetę za wiarygodną…

  7. “Odczuwanie satysfakcji, że ktoś stracił pracę, jest mi obce”
    Nie rozumiem dlaczego?
    Utrata pracy jest konsekwencją jej wadliwego wykonywania.
    Tak jak rynek powinien eliminować złych usługodawców, tak brak wiarygodności (co ja plotę, cyniczne kłamstwa) eliminować powinien to coś nazwane dziennikarzem.
    Bez obaw, znajdzie pracę przy układaniu horoskopów lub chodników.
    Martwi mnie coś innego.
    Po co ten kolejny wpis? Czy każdy musi, choć słusznie, próbować opisać to co znane? Po co to grzebanie patykiem w ekskrementach?
    Nie przegoni Pan much a i twórców tego g.. nie przekona swoją estetyką.
    Jedyne co pozostaje to pozwolić im wypróżniać się w spokoju, bez podpatrywania i podsłuchiwania.

  8. Jak artykuł o trotylu przygotowywał lepiej niż poprzednie, to Boże zmiłuj się nad Rzeczpospolitą i całym dziennikarstwem.

  9. Pan Kowalczyk
    A ja przed napisaniem tego artykułu zapytałabym p. Gmyza, na czym polegało to rzetelne przygotowanie. Oby się nie okazało, że to Pan Kowalczyk musi się tłumaczyć z rzetelności tekstu. Szansa 0,0005% ale …
    Z tego, co widać to raczej pan Seremet dał ciała. Do tej chwili brakuje jakichkolwiek informacji, jak do tego doszło i ja bym się od komentarza wstrzymała. Bo moje prywatne przekonanie tu nie wystarcza.

  10. Red. Gmyz długo i rzetelnie (tj. pracowicie) tworzył nierzetelny tekst. Żeby teorię spiskową uwiarygodnić jakimiś psedudodowodami musiał się mocno napracować. Nie jest łatwo dotrzeć do czterech źródeł, które potwierdzą zamach i trotyl.

  11. W bliżej nieokreślonej przeszłości zebrał się sobór, czy sabat.
    Bliżej nieokreśleni ludzie uchwalili dogmat o nieomylności Kaczyńskich i ich proroka Macierewicza…..

    Konsekwencje widzimy.
    Kto podważa dogmat jest heretykiem i powinien być potępiony.
    Taki los spotkał Dorna, Kluzik, Kowala, i wielu innych.
    Kto należy do niewiernych, musi być nawrócony za pomocą pomówień , insynuacji, oskarżeń o brak patriotyzmu, agenturalność, zdradę.
    Tysiąckrotne powtarzanie bzdur, nabiera cech prawdy.
    Pójście w zaparte- ulubiona metoda kryminalistów, zostało podniesione do rangi sztuki…..
    Nikt im nie udowodni….itd.,,,,

    Chcecie walczyć z dogmatem u wyznawców?
    Gratuluję bezsensownego wysiłku……
    Smoleńskie opary absurdu mają działanie toksyczne.

    Czy można wyznawców nawrócić?
    Jak historia pokazuje, jedynie siłą.
    I przez stulecia…..

  12. Nie ma tu żadnego zamachu na wolność słowa. Pan Gmyz może nadal publikować np w internecie albo w innej gazecie (o ile go ktoś zatrudni) nie może publikować w Rzeczpospolitej i Rp.pl nie będzie mu płacić.

  13. Wygląda na to, że w Polsce jest więcej ofiar trotylu (wpis u Pani Paradowskiej) niż pękniętych kondomów – mimo udanej akcji terrorystycznej kk (dziurawienie przez wolontariuszy).
    Najbardziej narażoną ofiarą jest prokurator generalny. Wszystko dlatego, że ukończył bardzo słabo szkołę średnią i miał prawdopodobnie nauczyciela chemii z łapanki. Na jednym z blogów Polityki znalazłem informację, że pan prokurator jest przekonany o tym, iż trotyl jest pierwiastkiem, do tego wysokoenergetycznym. Nie znam już na pamięć całej tablicy Mendelejewa (kiedyś znalem, choć nie wiem po co), ale takiego pierwiastka nie ma! Wyraz “trotyl” kojarzy mi się raczej z niemieckim wyrazem “Trottel” – każdy może sprawdzić, czy to “konweniuje” z “itligencją” prokuratora. Blogowiczów, którzy choć trochę znają niemiecki gorąco zachęcam do wysłuchania Malickiego w “język niemiecki jest łatwy” (YouTube), tam wyraz Trottel jest mocno eksploatowany, np. Hottentottentrottel – wypisz wymaluj facet, który trotyl uważa za pierwiastek. Dziennikarzyny rozmaitej maści korzystają z określeń niedouczonych prokuratorów i pieprzą o “wysokoenergetycznych jonach na powierzchni wraku”. W warunkach ziemskich (poza CERN i podobnymi laboratoriami) raczej nie występują powszechnie “wysokoenergetyczne jony”. Lekko zjonizowane cząsteczki kurzu mogą być nad kaloryferami, ale na wraku, który od lat leży byle gdzie, żadnych jonów nie ma. Można z nalotu na wraku jakimiś mądrymi metodami uzyskać jony (nawet fryzjer może zjonizować owłosienie klienta, albo porządna burza). Takie jony, wytworzone sztucznie można przyspieszać w polu elektrycznym i będą wysokoenergetyczne. Nie wiem, na jakiej zasadzie działa ta cudowna skrzynka prokuratorów, ale to co mówią na poważnie mądrzejsi, spektrograf masowy, to już urządzenie, które znam dobrze. Spektrograf masowy pozwala na rozdzielenie jonów pierwiastków do niego wprowadzonych, a to wcale nie takie proste jak myśli Gmyz lub Macierewicz. Jeśli te jony pochodzą z dysocjacji związków i późniejszej jonizacji, to pole magnetyczne zbiera je w zależności od masy w różnych miejscach, co może być uwidocznione (dawniej na kliszy, teraz pewnie na wykresach w komputerze). Nie wystarczy wiedzieć, że występują pierwiastki, wchodzące w skład trotylu, bo związków tego typu może być tysiące lub miliony Jeszcze muszą się zgadzać proporcje ilościowe pierwiastków i trzeba porównać powstałe widma ze wzorcem, tzn. gdy wprowadzono wyłącznie czysty trotyl. To jest benedyktyńska praca na długi czas. Podobnie działa chromatograf gazowy – tylko porównanie ze wzorcami pozwala cokolwiek rozstrzygnąć. Tyle prokurator i pseudo-dziennikarz powinni wiedzieć zanim napiszą głupoty lub przekazują informacje w sprawach, o których nie mają pojęcia. A głupi lud we wszystko wierzy. To efekt psychologiczny: “Wysokoenergetyczne jony” – to pewnie coś strasznego choć niezrozumiałego, zaraz coś rozpieprzy – właśnie jak nitrogliceryna bohatera i ciężarówkę w filmie. Nikt nie wie, że te wysoko…itd. trzeba dopiero sztucznie wytworzyć, bo na wraku może być kurz, krew, zaschnięte błoto, rośliny, a dla zamachowców jeszcze hel, sztuczna mgła i być może sperma generałów – tych wysokoenergetycznych – po kilku małpeczkach z zapasu kancelarii prezydenta..

  14. Pardon! Ofiary trotylu są u Passenta!

  15. dr Maciej Lasek, szef Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych, członek komisji Jerzego Millera, przypomniał raptem parę dni temu fakty. Fakty dezawuujące kłamstwa smoleńskie. Nota bene – wystarczyło przeczytać oba raporty – rosyjski i polski. Wystarczyło popracować – przecież Gmyz się napracował. Wystarczyło pomyśleć – przecież Gmyz myślał – tak czy nie?
    Wiedza zabija mity. Mity karmią się niewiedzą, lenistwem, ciemnotą.

    Nie było helu ,nie było próżni, bomby termobarycznej, trotylu, semtexu, wybuchów na pokładzie, promieni śmierci, podmiany samolotu, uprowadzenia pasażerów, dobijania rannych…

    Było to, co opisały komisje. Polska dogłębniej i dokładniej.

    Ci co cokolwiek znają Polskę i mają rozum we właściwym stanie nie mają wątpliwości , że gdyby na terytorium Polski rozbił się zagraniczny samolot z 96 osobami na pokładzie, też by doszło do takich czy innych błędów organizacyjnych.
    Historia polskiego bałaganiarstwa ciągle się aktualizuje. Świeżych przykładów nie brakuje i – niestety – długo nie zabraknie.
    Przyznanie tego to kwestia elementarnej uczciwości – i znajomości faktów.

  16. Żeglujemy przez krainę Amber Gold zaludnioną osobnikami przepełnionymi żądzą bogactw i sławy przesłaniającą zdrowy rozsądek.”Nowatorskie produkty finansowe” tak jak “jony wysoce energetyczne” mają niesłabnące wzięcie.Ta kraina jest sukcesorem krainy “Konopielki” wzbogaconej w Niepodległej (znów) o wiedzę i rozumienie epoki współczesnej ukształtowaną przez TVN24.
    C.Gmyz należy immanentnie do tej populacji.
    Nie będę się pytał jaki jest skład Zarządu i tzw organów krainy Amber Gold.
    Zarząd to figuranci.Organy ….

  17. Szanowny Autorze,
    Wszystko OK z jednym drobnym wyjątkiem: “…ochronią tę gazetę przed ideologizacją, jakiej niewątpliwie uległa (i w tym sensie nie jest lepsza od >Gazety Wyborczej<)…". Czy na pewno czytamy tę samą "Wyborczą"? Byłem w niej od samego początku, a nawet "przedpoczątku" (wstępne makiety, próbne łamania w DSP). Ty też pojawiłeś się w niej bardzo szybko, odszedłeś już po mnie. Zdążyłeś wyświadczyć nam, w archiwum komputerowym, tę drobną przysługę, że z Julkiem Rawiczem przyniosłeś dwa miękkie krzesła obrotowe – kiedy podnieśliśmy raban, że dostali je dziennikarze, którzy w redakcji pędzają parę godzin, a my, ślęczący przed komputerami cały dzień, mamy się męczyć na niewygodnych drewnianych dupogniotach. Nie wiem, z jakiego powodu opuściłeś redakcję, ale musiał być dotkliwy, skoro po tylu latach skłania cię do sformułowania tak krzywdzącej i – co ważniejsze – nieprawdziwej opinii o GW. Ostatnio sam mam do niej rozliczne pretensje. Część z nich obszernie opisałem niedawno na jednym z portali. Ale ideologizacja, a zwłaszcza w wersji "Rzepowej?

  18. Będzie demonstracja w obronie Gmyza. Na czele niejacy Gargas z Pospieszalskim.
    Im już całkiem odbiło.

  19. Jurganovy
    6 listopada o godz. 16:52

    Nawet mi nie mów o naciągaczach i znajomości rzeczy…..
    Właśnie uratowałem Mamie 5 000 zł.
    Gówienko z plastiku do bio- jono- masażu, produkowane w Czechach za 50 zł, polska firma oferuje na pokazach starym ludziom, za taką właśnie kwotę…..
    Nie mają “młodzi biznesmeni” ani serca, ani sumienia.
    A starzy nie kojarzą terminów i nie mają wiedzy.
    Interes kwitnie, kilkanaście osób kupiło.
    To afera znacznie gorsza niż Amber Gold.
    Tu naciąga się biednych w dużej części ludzi.
    I znowu nasze Państwo zawiodło?……

  20. @ Stanisław Stupkiewicz
    Pozdrawiam starą gwardię! Anegdotę czytam z przyjemnością, bo nie najgorzej w niej wypadam. Dzięki!
    Rzeczywiście odszedłem z “GW”, bo już zbyt wiele rzeczy mi tam nie pasowało (ani warto, ani można to krótko opisać, więc na tym poprzestanę). Moim zdaniem “GW” jest zideologizowana, choć ideologią dużo mi bliższą niż ta z “Rz”, która w ogóle bliska mi nie jest. Niemniej nie jest to już gazeta moich marzeń (może zresztą takiej nie da się we współczesnym świecie zrobić?).
    Pozdrawiam raz jeszcze!
    JK

  21. wiesiek59
    6 listopada o godz. 17:40

    Gratulacje !!!
    5000 zetów piechotą nie chodzi..
    “novy” to ja jestem na przekór.70++ jak w mordę strzelił.
    Bozia w tym wieku odbiera wyobrażnię (za wyjątkiem tej seksualnej,..) a mnie ,częściowo (jak wyzej) ,oszczędziła.Nie sobaczę panienek z call centers grubym słowem jak oferują mi eliksir młodosci ani nie czynię propozycji…
    Fundacja “La Strada” powinna w ten biznes wkroczyc..
    Jak sobie siedzę na moim tarasie,pośród nie mojej kukurydzy i z Czechami za płotem
    to wspominam tych dwóch dojrzałych z fuzjami na kolanach (taki film) wygarniających bez pardonu do każdego komiwojażera…najlepiej z breneki…
    Prawdziwych komiwojażerów już nie ma …tylko Amber..
    Na szczęście mogę łeb za płot wystawic i poszczekac sobie do woli…Twoja anegdota ..a rebours..

  22. Moim skromnym zdaniem- powtarzanym wielokrotnie-
    procesów dojrzewania społeczeństw nie da się przyspieszyć.
    Nie ma takiego inkubatora, czy inhibitora…..
    Skazani jesteśmy na powolne krystalizowanie się standardów demokratycznych.
    Również w prasie, tej opiniotwórczej.

    Co jest codziennością w tabloidzie, jest ewenementem w poważnych tytułach.
    W przypadku naszych nazwijmy to prawicowych mediów, sporą część treści zajmują spekulacje i daleko idące w stosunku do materiałów źródłowych ekstrapolacje.
    Fantazja i krzykliwość tytułów nie znają granic.

    Prezes chce znieść- i słusznie- art 212.
    W dojrzałej demokracji jest to kaganiec.
    W naszej, wędzidło……
    Tylu procesów o bezpodstawne zniesławienie jakie przegrali politycy PiS i on osobiście, nie ma żadna partia polityczna.
    Dlaczego?
    Tego nie wie nikt….

    Łatwo powiedzieć ZDRAJCY.
    A gdzie dowody? Jakieś fakty to potwierdzające?
    „Tak mi się powiedziało” to za mało na wytłumaczenie.
    Gdzieś muszą być granice.
    Wewnętrzne- poczucie odpowiedzialności, przyzwoitości.
    Lub zewnętrzne- prawo.

    Kilka razy czytałem prozę Ziemkiewicza, Wildsteina, czy oglądałem programy Pospieszalskiego.
    Nie wiem, dlaczego są z tezą, stronnicze, jednowymiarowe, tendencyjne. To nie jest wytwór dziennikarzy tylko propagandzistów.
    Do ludzi sceptycznych nie trafi……
    Ale im pozwoli na wysoki standard życia.
    Czy tylko o to w dziennikarstwie chodzi?
    O kasę, nie fakty?

    Co roku powracam do jednego z ulubionych cykli Clancy’ego o Johnie Rayanie. W którymś z tomów jest znamienny fragmencik, który zapadł mi w pamięć:
    “mamo nie rozmawiaj z nim, to DZIENNIKARZ, on WSZYSTKO przekręci”……
    Książka sprzed lat trzydziestu, a treści jakby znajome……

    Ps.
    A w kodzie nomen omen, znajome słowo “true”…..

  23. “To był czarny dzień polskiego dziennikarstwa”

    gdy Jerzy Urban zostal rzecznikiem (nie)rzadu Jaruzelskiego

    Slawomirski

  24. “Trotyl na wraku tupolewa” przygotowywałem bardzo długo, znacznie bardziej rzetelnie niż większość przygotowywanych dla „Rzeczpospolitej” tekstów.” – Cezary Gmyz.

    Bo, drodzy czytelnicy, rzetelność nie polega na podawaniu sprawdzonych faktów. Rzetelność to wiara, że ma się rację nawet wtedy, kiedy fakty mówią kompletnie co innego.
    Niech nam żyje Prawo, Sprawiedliwość i Prawda Gmyza. Amen.

  25. PS.
    Jak powiadali: Jest prawda czasu i prawda ekranu, która mówi, że Gmyz ma rację, nawet kiedy jej nie ma. Bo racja jest tego, który wierzy i jątrzy.
    Z którego to filmu było?

  26. Nie uwazam by znikniecie z rynku wydawniczego Rzepy bylo wielka strata dla polskiej “mysli konserwatywnej”. Moze miejsce Rzepy zajelaby wreszcie jakas cywilizowana gazeta na podobienstwo Daily Telegrapha lub nawet chocby Daily Maila.
    Oczywoscie w takiej gazecie nie byloby miejsca dla Zimkiewicza, Wildsteina, Faucette’a czy Terlikowskiego.

  27. Stary Polak z PRL-u
    6 listopada o godz. 19:57

    Co za dyletant nitruje toluen przez dwa lata, w dobie internetu?
    Próbka miała nabrać patyny?

  28. Hajdarowicz już przegrał, bo solidarność dziennikarska go załatwi.
    “Rzeczpospolita” już przegrywa, bo traci swoich czytelnikow, czyli tych troli, którzy ją kupowali.
    Prezes zapowiada, że zmieni prawo w ochronie wolności dziennikarskiej, wtedy przegranymi będą dziennikarze, bo przejdą na tzw umowy śmieciowie albo stracą źródło ich egzystencji.
    Dużo zdrowia.

  29. Slawomirski
    6 listopada o godz. 19:24

    Zarzucasz mu brak profesjonalizmu?
    I to na tle obecnych darmozjadów?

    Liczą się KWALIFIKACJE, nie ideologia…..
    Nie pajacuj proszę.
    Murdoch skasował dziennik, bo stał się niewiarygodny.
    A ty głupców dwóch żałujesz?
    Bądź kapitalistą bez serca……

  30. Podszeregowy
    6 listopada o godz. 20:13

    A jakież to ma Prezio możliwości zmiany prawa?
    Jak miał, to błyskawicznie zmieniał ustawę o KRRiT…..
    W jedną noc- mając większość.
    Ofiarą padli też dziennikarze jedynki, trójki.
    Zapomnieli chłopcy o tym?

    Jedno co odróżnia naszych oszołomów od reszty, to stopień zdyscyplinowania i zorganizowania.
    Ławica sardynek normalne media…..
    Piranie- prawicowe.

    Sardynki- każda sobie, piranie współdziałają…..

  31. Kocie Mordechaju oraz inni mili blogowicze!
    Nie czas żałować róż, gdy “Rzepa” zwiędła.
    Obejrzałam dziś i wysłuchałam dialog (?!) między red. Wołkiem i red. Wilsteinem w TVN24. Nawet gdyby to byli inni panowie dziennikarze, ale reprezentujący dwie przeciwne strony, dwa plemiona, jakie się w Polsce ukształtowały, z góry można przewidzieć, jak będzie wyglądać “cywilizowana rozmowa”.
    Strona, nazwijmy to smoleńska, posługuje się wzmożeniem i wzburzeniem wręcz mistycznym, całkowicie odpornym na fakty i realia. Jest więc hałaśliwa, agresywna, wiodąca w przekazie.
    Strona przeciwna wydaje się być zażenowana wysokim poziomem odlotowej adrealiny adwersarza, przytłoczona i jakby wycofana, bo w jej “głowie” nie mieści się taki rodzaj dyskursu.
    Niedługo potem słuchałam Frasyniuka, jednego z ostatnich prawdziwych “styropianowców”, którzy samoograniczyli się do roli obserwatorów i komentatorów cyrkowych zapasów na naszej politycznej arenie.
    Gorzki i prawdziwy jest jego osąd. Streszczając: Kaczor bezkarnie rozwala państwo, a winni są temu wszyscy – przez zaniechanie, brak wyobraźni i głupotę, czyli podatność na populistyczne frazesy i teorie spiskowe.

  32. wiesiek59,
    a ja wierzę, że będzie powrót do władzy Prezesa. Ja jestem przekonany, że przy braku parlamentarnej większości PO, będzie gotowa na wspólny rząd POPiS-u z Prezesem w fotelu Krzaklewskiego.

  33. Pamięta ktoś jeszcze Kittela- też kreaturę Rzepy……?
    Wpiszcie nazwisko, będziecie wiedzieć o kolejnej aferze.
    Dętej- po latach jak się okazuje.

  34. @mag:
    dziekuje!

  35. Rzeczpospolita to postaw czerwonego płłótna który każdy rwie do siebie więc rwiemy i my. Tak mówiono Kmicicowi – tak jest i dziś.
    Tylko że znalazł się właściciel i wykopał ze swej firmy ludzików profanujących zawód dziennikarza i wiarygodność // raczej jej resztki// gazety.
    NO i odezwała się solidarność zawodowa MOGLI ICH MOGĄ I NAS WYKOPAĆ. Węc brońmy ICH.
    To nieważne że kłamcy , że prawdę znają z opowiadań babuni ALE TO NASI.
    Tak to wasi : Pospieszalski , Stankiewicz , Gmyz , Wildsztajn i t p
    Jednym słowem obrzydliwość.
    I takie COŚ NAZYWA SIĘ CZWARTĄ WŁADZĄ, udaje sumienie narodu

  36. Degrengolada “Rzeczpospolitej” zaczęła się od pisowskiej czystki w tej redakcji, urządzonej jesienią 2006 r. Z dnia na dzień wyrzucono wówczas całe kierownictwo gazety i sporą część zespołu. Dzisiaj beneficjenci tamtej dintojry załamują ręce nad losem Gmyza.

  37. zezowaty
    6 listopada o godz. 23:31

    Szanowny Panie zezowaty

    Prosze nie zapominac o czerwonych dziennikarzach. Tradycja PRL. Kregoslup i mozg glizdy. Do tej pory mozna ogladac ich dzialalnosc. Wychowali godnych siebie nastepcow.

    P.S.

    Vivat Obama

    Slawomirski

  38. Ciekawe, że mimo tego iż redaktor Gmyz bardzo długo i rzetelnie przygotowywał tekst, to decyzję o jego wydrukowaniu podjęto nagle, późno w nocy tak, że nawet nie ukazał się on w części nakładu wcześniej drukowanego. Za to zresztą RZ przepraszała tego dnia rano na swojej stronie.

  39. …podobno historia chichocze czasem niebywale.
    I z takim przypadkiem mamy teraz do czynienia.
    Bo dziś nikt nie chce pamiętać, w jakich okolicznościach powstawała ‘Rzeczpospolita’ – był rok 1982, stan wojenny. Rzetelnością, rozbudowanymi działami prawnym, ekonomicznym i red. Fikusem mimo okresu powstania i proweniencji – pismo zdobyło sobie renomę.
    A potem, po Aleksandrowiczu było już tylko gorzej.
    Ostatnio hulali sobie pismaki, jak chcieli nie zważając na rzetelność dziennikarską, ale też na interesy wydawcy, który może (jak chce) pozwalać na wiele – pod warunkiem, że to biznesowi nie szkodzi. A nie da się ukryć, że zeszłotygodniowy wybryk Gmyza interesom bardzo może zaszkodzić. Pomijając już nawet absmak i oburzenie, który każdego nie wierzącego w religię smoleńską dopaść musiał.

  40. @ewkas:
    Niemożliwe. To znaczy — w pierwszej chwili myślałem podobnie (przyznaję ze wstydem), ale po sprawdzeniu, jak takie badania się prowadzi mogę powiedzieć krótko — bełkot Rzeczpospolitej (i może prokuratury).
    Podstawowe techniki pomiarowe nie mierzą ‘energetyczności’ materiału i jego podatności na wybuch, a jedynie masę cząsteczek. (Nawiasem mówiąc — bardziej wiarygodne techniki też nie mierzą ‘energetyczniości’, która nie wiadomo, co miałaby znaczyć — słowo to zapewne wzięło się z opisu metody pomiaru, ale nie wartości mierzonych. Tak jakby w odpowiedzi na pytanie, czy podejrzany jechał z Woli na Ursynów, prokuratura i dziennikarze zaczęli tłumaczyć kolejne suwy w silniku benzynowym dla uwiarygodnienia swojej tezy…)
    Metoda pomiarowa nie mogła więc dać ‘trotylu’ lub C4 (btw. C14 to izotop węgla), albo nitrogliceryny, ale wskazać na konkretną substancję i — biorąc pod uwagę dokładność — setki lub tysiące substancji o podobnej masie cząsteczkowej, mających odmienne własności. (I jeśli czytam, że red. Gmyz początkowo twierdził, że to C4, ale dał się przekonać red. Taladze, że nie i napisał o trotylu, to już to powinno dyskwalifikować obu redaktorów (Talagę za brak ostrego protestu w tym momencie), bo taka zmiana nie jest możliwa, biorąc pod uwagę metody badania…)
    I jedną ze spraw, które mnie najbardziej dziwią jest to, że red. Wróblewski pobiegł z tą sprawą do prok. Seremeta (dobrze, że pobiegł, ale…), nie wykonując ani jednego telefonu do eksperta-chemika… Nawet po wybuchu skandalu tego nie zrobił. W efekcie oświadczenie Rzeczpospolitej, tłumaczącej się z wpadki, każe zapytać, na jakiej zasadzie dopuszczono do matury ludzi z elementarnymi brakami w wiedzy chemicznej (te składniki substancji chemicznej…).

  41. Panie Sławomirski
    Ja jestem chłopak z przedmieścia i nie zawsze kumam co w trawie piszczy więc zechciej \Pan powiedzieć któż to wychował pokolenie ;;dziennikarzy ;;publicystów;; w rodzaju Gmyza?
    Krasnoludki ?
    ukłony

  42. Grzegorz
    7 listopada o godz. 8:57
    mylisz sie w dacie; “rz” powstala juz wiosna 1981, zaraz po tym gdy jaruzelski zostal premierem…

  43. Szacunek, Panie Gospodarzu!
    I to podwójny. Po pierwsze za konstatację, że GW jest zideologizowana. Kto tego nie widzi, jest doprawdy ślepy.
    Po drugie za uwagę, że szkoda, by Rzepa odeszła z rynku wydawniczego. Plwać na komentarze polityczne, gdy idzie o działy prawny i finansowy, Rrzepa jest bezkonkurencyjna.

  44. Skoro detektory lotniskowe pozwalają wnieść bombę na pokład nawet pasażerowi, który skądinąd wydaje się podejrzany i ochrona już zaczyna go sprawdzać na wszystkie możliwe sposoby, to do czego w ogóle służą? Odpowiedź jest paradoksalna: lotniskowe detektory służą przede wszystkim wykrywaniu substancji, której jedynym przeznaczeniem jest bycie wykrywaną przez detektory. To właśnie wspomniany marker.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75476,12806470,Jak_odroznic_trotyl_od_nitrogliceryny_.html#ixzz2BWrKn6A2
    ================

    Mamy dokształt z chemii materiałów wybuchowych……

  45. Z.B.I.G.
    Czy znasz choć jedną gazetę, nie tylko w Polsce, która nie jest jakoś zideologizowana?
    Co najwyżej można mówić, że jedna w sposób bardziej lub bardzo wyrazisty, a druga stara się stwarzać pozory obiektywizmu.
    Obiektywna to jest tylko książka telefoniczna.

  46. Skarga na to, że “Gazeta Wyborcza” jest zideologizowana tak mnie rozbawiła, że muszę tu wtrącić swoje trzy grosze.

    We współczesnym świecie nie ma czegoś takiego jak nie-zideologizowana gazeta, radio czy TV. Każdy nadawca ma pewne poglądy i swoją wizję świata i prezentuje ją za pomocą swego medium. Tak jest zresztą również z tygodnikiem Polityka, Newsweekiem, TVN24, Polsatem czy Telewizją Trwam. Domaganie sie od GW czy np. Polityki by pozbyły sie swojej ideologii i wizji świata świadczy tylko o naiwności Autora.

    Istota wolności słowa zawiera się między innymi w tym, aby każdy rodzaj poglądów mógł znaleźć swoją reprezentację w dyskursie społecznym. Ważne są przy tym dwie rzeczy: 1) aby swoje racje prezentować uczciwie, nie stosować kłamstw i nie wzywać do stosowania przemocy oraz 2) bronić prawa, aby każdy miał prawo do prezentowania swoich poglądów.

  47. Jacek 7 listopada o godz. 11:20

    Rozsądna wypowiedź. Pan Jacek Kowalczyk zaskoczył mnie swoim naiwnym poglądem na “ideologizację” mediów.

  48. Jacek (7-11-g.11:20)
    W pełni podzielam Twoją opinię.
    Dodam tylko swoje trzy grosze, tytułem uzupełnienia.
    Zdumiewa mnie uporczywe lansowanie całkowicie fałszywej diagnozy naszego rynku medialnego.
    Rzekomo w przewadze są media mainstreamowe, co do znudzenia powtarzają różne Błaszczaki w imieniu prezesa wszechczasów, przychylne rządowi.
    Przecież wystarczy policzyć choćby tytuły prasowe kojarzone wyraźnie z opozycją i te, nazwijmy to, prorządowe, które zresztą w przeciwieństwie do tych pierwszych “punktują” nie tylko PIS, ale i PO.
    Prosty rachunek matematyczny wskazuje na RÓWNOWAGĘ.
    W necie jest wyraźna przewaga portali prawicowych, które w niemniejszym stopniu niż prasa kształtują opinię publiczną.
    Nikt nikomu ust nie zamyka, a w kioskach, czy sklepach jest równy dostęp do całej gamy tytułów.
    Skąd więc ten fałszywy mit o uciśnionej, “niepokornej” prasie antymainstreamowej?

  49. Telefon domowy miałem po 34 latach.
    Przez więcej niż jedno pokolenie – w rozumieniu sztafety pokoleń – byłem obywatelem drugiej kategorii mieszkając cały czas nie dalej jak 6 przystanków od Placu Knstytucji.

    Stosowanie takich wytrychów jak poliytczna bezbarwność książki telefonicznej świadczy także(!) od oderwaniu od rzeczywistośći. Wypowiedzenie umowy z Telekomunikacją Polską wydaje mi się jedyną metodą jaką stosując moja żona – “właścicielka” telefonu – może zastosować aby codziennie rano około 8:05 nie proponowano jej zmany lekarza rodzinnego, zmiany banku obsługującego przelewy emerytury, oraz aby nie proponowano jej 15 tys. pożyczki bezzwrotnej.

    Osoby powołujące się na polityczną bezstronność książki telefonicznej mają kłopot ze spadkiem kursu akcji FB i zasmuca je spadek popularności ich profilu na FB. Lenistwo umysłowe i tak zwana “ekonomia języka” to są takie krasnoludki o słodkich buziaczkach …

  50. Jezu! Toć wcale nie twierdzę, że istnieje jakiś superobiektywny ideologicznie publikator i że żyć bez niego nie mogę. Problem leży w tym, co się stało z Wyborczą w ostatnich kilkunastu latach. Kpiącym radzę sięgnąć do archiwum GW. Tej, z lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. A w razie potrzeby zapytać byłych współredaktorów Gazety. Tych, którzy odeszli, zanim – zamiast trzeźwo i profesjonalnie komentować rzeczywistość – GW zaczęła ją współkształtować…

  51. staruszku
    O czym Ty jestes łaskaw pieprzyć?!
    Wspominasz prastare czasy, gdy posiadanie telefonu było luksusem i przywilejem. Ówczesne ksiązki tel. były więc z natury rzeczy rejestrem uprzywilejowanych i w tym sensie nawet wtedy były obiektywne/bezstronne, bo odpowiadały rzeczywistości takiej, a nie innej.
    Jakiej ideologizacji mogą podlegać dzisiejsze książki tel.? Przecież to martwe zapisy danych.
    Jeśli coś mnie budzi, choć nie zamawiałam budzenia, to dżwięk komórki i głosik najczęściej jakiejś panienki. Przedstawia się jako iksinska skądś tam. Za cholere nie rozumiem poszczególnych wyrazów, bo ona gada jak nakręcona z szybkością karabinu maszynowego. Wreszcie dociera do mnie, ze chce mi zaoferowac jakies nadzwyczajne bonusy, jesli coś tam, coś tam…
    Nauczyłam się już odpowiadać grzecznie i z godnością, że doceniam jej trud i rozumiem, że na tym polega jej praca, ale dziękuję – nie. Życzymy sobie nawzajem miłego dnia i to wszystko.
    Powiedziałabym – sytuacja obiektywna. Ideologii podaży i popytu nikt mi na siłe nie wciśnie bez mojego przyzwolenia.

  52. @Z.B.I.G.
    “zamiast trzeźwo i profesjonalnie komentować rzeczywistość – GW zaczęła ją współkształtować…”

    Czyli odnieśli sukces. Zresztą, a gdzie jest napisane, że media nie mogą współkształtować rzeczywistości, a JEDYNIE MAJĄ ją trzeźwo i profesjonalnie komentować?
    Zacytuję Ci klasyka:
    “Filozofowie rozmaicie tylko interpretowali świat; idzie jednak o to, aby go zmienić.”

    Aby konkretniej, weźmy Telewizję Trwam. Tam nie znajdziesz trzeźwych i profesjonalnych komentarzy. Tam masz parcie na zmianę rzeczywistości. I to jest ok, bo taka własnie jest demokracja. Mają do tego pełne prawo.

    A teraz wskaż mi 3 polskie media (obojętnie, czasopismo, radio, blog czy TV) które NIE dążą do przekonania odbiorcy do swojej wizji świata?

  53. Chyba istnieje jednak różnica pomiędzy naginaniem lub tworzeniem faktów- jak w mediach nazwijmy to prawicowych, a przedstawianiem ich i komentowaniem, jak w mediach środka, czy lewicowych…..

    O niektórych faktach się nie pisze, pomija je, niektóre naświetla się tendencyjnie.
    Panowie Pospieszalski, Kittel, czy ostatnio Gmyz, je TWORZĄ z niczego…

    No i proszę wybaczyć, nie zauważyłem w GW czy Newsweeku ideologii.
    We wstępniakach redaktorów naczelnych, śladowe ilości.
    Każde z nas ma swoje przekonania- co widać we wpisach, dlaczego mamy wykluczać je w tekstach dziennikarzy?
    Tworzenie faktów medialnych, spekulacji niepopartych żadnymi przesłankami, to nie jest dziennikarstwo…….

  54. Jacek@:
    dzięki za cytat z nieśmiertelnego Karola Marxa.
    W tej sytuacji nie kontynuuję polemiki.

  55. A ja myślę, że Pan Gmyz zostanie wkrótce przygarnięty przez któreś z mediów Rydzykowych lub GP i dzięki temu będzie miał tzw. “miękkie lądowanie”. A tam będzie już mógł swoje “teorie” rozwijać twórczo i bez żadnych zahamowań.

  56. Przy okazji obserwuję wśród osób ze swojego otoczenia pojawianie się wątpliwości w sprawie Smoleńska. Tak długo słyszymy o brzozie, jakimś trotylu, “tajemniczych samobójstwach” itp. itd. że tzw. zamach staje się dla wielu co najmniej równoprawną teorią do tej o wypadku. Macierewicz i Kaczyński wiedzą co robią mącąc w tym kotle.

  57. Paweł Sajak (RP) pytał z kolei Macierewicza, dlaczego boi się procesu sądowego, “skoro uważa, że ma dowody” na swoje słowa. – Skoro był pan pewien wypowiadając taką opinię w ogólnopolskich mediach, dlaczego nie chce pan poddać się sprawie, by wytłumaczyć i przedstawić dowody całej Polsce?
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Komisja-regulaminowa-za-uchyleniem-immunitetu-Antoniemu-Macierewiczowi,wid,15071194,wiadomosc.html
    =============

    I słusznie, oszczerców należy karać…..

  58. ffi
    7 listopada o godz. 15:02
    alez to oczywiste, tak umocnil wladze stalin, a doszedl do niej hitler w latach trzydziestych u.w., zeby podac najbardziej jaskrawe przyklady…

  59. 98 procent polakow wierzy w duchy;
    lepiej jest tylko w sudanie i czadzie ;)

  60. dwa kwiatki, fikus i bratek, przyczynily sie do sukcesu “rz”…
    ale to juz chyba dawno i nieprawda

  61. Gdy słowne oceny komentarzy dawanych przez Ciebie @mag ocenić, to wyszłoby, że zachwalanie rosyjskiego imperializmu jest interesującym elementem świadczącym o mądrości, a zastrzezenia wobec tolerowania handlu danymi osobowymi to jest pieprzenie.

    A na moim zieleniaku są przyprawy różnorodne. Pieprze i papryki w szerokiej gamie. Od łagodnych do bardzo ostrych. No ale o gustach …

    Bank Państwowy PKO prowadzi akcje o roboczej nazwie “czesanie biedy”. Podobną do zapraszania emerytów na spotkania promocji kocy z wielbłądziej wełny po kilkaset PLN. Proste rezerwy kredytobiorców skończyły się. Proste rezerwy konsumenckie skończyły się. Liberalne państwo swoich staruszków otacza czułą opieką tolerując w radio i w telewizji proponowanie bezzwrotnych pożyczek w wysokości 15 tys. PLN.

    To, że to ma cokolwiek wspólnego z ideologią, to jest takie sobie pieprzenie.

    Przypomina mi to uczciwe postawienie sprawy przez Wladyslawa Gomułkę. “Nic inteligencji pracującej nie obiecaliśmy i slowa dotrzymaliśmy.” I rzeczywiście poskutkowało: są rewizjoniści i sabotażyści podkładający ładunki głupoty na drodze do szczęśliwości komunistycznych obozów resocjalizacji i wymądrzający się o ponoć kapitalistycznym kolorycie konsumenta. I są zbiednieli umysłowo memłacy …

    Ja to spokojnie przeżyję. Smaku pieprzu opisać się nie da. Trzeba spróbować samemu. Zostawiam Cię @mag sam na sam z elfami jasnej myśli i wiszącym na serwerze pytaniem retorycznym …

    Obecna cena za 1MB danych osobowych jest wyższa po wyborze Obamy na Prezydenta USA. Miliony USD pójdą na biednych i trzeba będzie to wyczesać.

    Musiałem trafić w którąś z komór serca, skoro Damie wyrwał się z klawiatury kolokwializm …

  62. Szanowny Panie Kowalczyk.

    Szanuję Pana poglądy, choć czasami się z nimi nie zgadzam. Prezentuje Pan postawę pozbawiona zacietwieczenia i fanatyzmu, lubię czytać Pana blog bo jest to jakas ostoja trzeźwości i przyzwoitości na tym portalu. Nie tylko Pana teksty, ale niestety często zdarza mi się tutaj czytać prorządową propagandę, czym POLITYKA traci w moich oczach.

    Współpracuje Pan z tym jednym z największych tygodników opinii w naszym kraju, więc zapewne ma Pan jakiś kontakt z Janiną Paradowską i Jackiem Żakowskim. W związku z dużą popularności afery związanej z tekstem Gmyza z “Rz”, ktory rzekomo ma być oparty na całkowitej fikcji (co prokuratura w gruncie rzeczy zaprzecza), czułbym się zaszczycony gdyby w moim lub swoim imieniu zapytał się wyżej wymienionych członków redakcji POLITYKI o następujące rzeczy:

    – kiedy zamierzają przeprosić za zamieszczenie nieprawdziwych informacji o pijanym generale Błasiku w kokpice
    – kiedy zamierzają przeprosić za informacje o rzekomej kłótni generała Błasika przed wylotem do Smoleńska
    – kiedy zamieszczone zostaną przeprosiny za liczne pomówienia (brzoza, czwarty krąg, “jak nie wylądujemy to mnie zabiją”, “tak lądują debeściaki”, i tym podobne) zamieszczane na łamach GW i POLITYKI jako newsy w taki sam sposób, jak news Cezarego Gmyza.

    WSZYSTKIE powyższe informacje są już historią, zdementowaną przez polską prokuraturę. Nie przeczytałem nigdy w POLITYCE sprostowań, przeprosin, odniesienia się do tych spraw.

    Z poważaniem,
    dawny czytalnik POLITYKI.

  63. ~peter: Ha ha ha – poczytajcie :Z kart HISTORII skrzętnie ukrywanych przez Kościół i zafałszowywanych przez sprzedajnych “historyków” a zwłaszcza IPN – oto kilka z milionowych przykładów udokumentowanych w Historii Polski – “PRZECZYTAJCIE PRAWDĘ!!! Jeszcze bohaterska Warszawa broniła się, a już 13 września 1939 r., biskup śląski, Stanisław Adamski, wydaje do swoich parafian odezwę w języku niemieckim: “Mili chrześcijanie! Współpracujcie uczciwie z władzami niemieckimi. Dopilnujcie jak dobrzy chrześcijanie i obywatele wszystkich ustaw i rozporządzeń niemieckich władz wojskowych i cywilnych. Zajmijcie się spokojnie waszą pracą domową. Ufajcie bezwzględnie organom mianowanym w waszej gminie przez władze niemieckie.” Aby Niemcy docenili jego gorliwość, Adamski znosi liturgię, kazania oraz śpiewy w języku polskim, i nawołuje do podpisywania volkslisty. Podobną postawę przyjął biskup ordynariusz kielecki, Czesław Kaczmarek. “Wzywam was, — nawoływał wiernych — abyście okazali się posłuszni względem władz administracyjnych we wszystkim, co się nie sprzeciwia sumieniu katolickiemu.” W liście z maja 1940 r. ostrzegał: “W społeczeństwie musi być ład i porządek. Nie wolno nam nakłaniać ucha na podszepty podejrzanych ludzi, gdyby usiłowali wciągnąć społeczeństwo nasze, zwłaszcza młodzież, do nieobliczalnej konspiracyjnej akcji.” Niedługo po ogłoszeniu tych “patriotycznych” listów, biskupi Kaczmarek, Lorek i Kubina, złożyli wizytę na Wawelu, Hansowi Frankowi. Za swoje “zasługi” dla hitlerowców, Kaczmarek był sądzony po wojnie i skazany na kilkuletnią karę więzienia. W roku 1953 zeznał przed Sądem wojskowym: “..moje listy pasterskie, te z końca 1939 r., i następne (..) wzywały do pracy fizycznej, do uległości względem zarządzeń władz okupacyjnych. Wskazania te niewątpliwie pomagały Niemcom.” Z jego dalszych wyjaśnień wynika, że postępował zgodnie z zaleceniami Stolicy Apostolskiej. Sandomierski biskup, Jan Lorek nie tylko nawoływał do posłuszeństwa wobec okupanta, ale apelował do wiernych, aby zgłaszali się na roboty do Rzeszy. Siedlecki hierarcha, bp Sokołowski zawieszał w czynnościach kapłańskich tych księży, którzy w jego ocenie mało z siebie dawali w służbie okupantowi. Ksiądz Kruszyński, administrator diecezji lubelskiej, ogłosił w “Nowym Głosie Lubelskim” (28 lutego 1943) tekst, wzywając do walki ze Związkiem Radzieckim. Dla niego motywacją było “stanowisko Stolicy Apostolskiej” oraz encyklika Piusa XI “O walce przeciwko komunizmowi”. Jak instrumentalnie traktował papież Pius XII posłannictwo Kościoła świadczy o tym wypowiedź Hitlera do najbliższych współpracowników z października 1940r.: “Polakom nie będzie wolno podnieść się na wyższy poziom, ponieważ staliby się natychmiast komunistami. Dlatego jest rzeczą zupełnie właściwą, ażeby Polska zachowała swój katolicyzm. Księża powinni trzymać Polaków w głupocie i ciemnocie, co zupełnie odpowiada naszym interesom”. Przyszłość pokazała, że Hitler nie mylił się. 30 września 1939 Pius XII przyjął na audiencji przedstawicieli Polonii włoskiej, proszących chociaż o moralne wsparcie Polski. Papież odpowiedział im w języku niemieckim: “Nie mówię wam, żebyście osuszyli łzy. Polska nie chce umierać. I tak jak kwiaty waszej ziemi, które oczekują pod grubą warstwą śniegu delikatnego powiewu wiosennego, tak samo wy powinniście czekać godziny niebieskiego pocieszenia.” Aż tyle miał do powiedzenia polskiej delegacji Pius XII. Tuż przed marszem na Wschód, generał jezuitów, Ledóchowski Włodzimierz, hrabia (1866-1942) prowadził rozmowy o współpracy zakonu jezuitów z hitlerowskim wywiadem, które służyły przygotowaniom do wojny przeciwko ZSRR. O tym “czarnym papieżu” pisał wysoki oficer gestapo, Wilhelm Hoettl (Walter Hagen): “Już w roku 1940 grupa uczestników niemieckiego wywiadu podjęła pierwszą próbę, mającą na celu skłonienie Watykanu do pośrednictwa pomiędzy Niemcami a mocarstwami zachodnimi.. Pełnym zrozumienia rzecznikiem tych planów był generał zakonu jezuitów, hrabia Włodzimierz Halka von Ledóchowski.” Prymas Polski, kardynał August Hlond (1881-1948) był jednym z pierwszych, którzy uciekli z kraju po napaści Hitlera. 14 września 1939 przekroczył granicę polsko-rumuńską, a następnie po trzech dniach wyjechał do Rzymu. Jego dezercję usprawiedliwia się rzekomym zamiarem przedstawienia Piusowi XII tragedii ludności polskiej. Papież nie był jednak zadowolony z wyjazdu Hlonda. Ppłk Marian Romejko, polski Attache wojskowy przy Kwirynale, nie kryjąc zdziwienia zachowaniem Hlonda, pisał w swoich wspomnieniach:. “Zazwyczaj, w najgorszych nawet sytuacjach wojennych, duszpasterze i lekarze pozostawali przy chorych na duchu i ciele…” W czerwcu 1940 r. przybył do Lourdes. W lutym roku 1944 aresztowany przez gestapo został wywieziony do Paryża. Hitlerowcy proponowali mu współpracę, którą rzekomo odrzucił. Ale w Paryżu zachowanie Hlonda było odbierane dwuznacznie. Prasa francuska ujawniła fakty świadczące o jego kontaktach z gestapo. Miał otrzymywać spore subwencje za pośrednictwem księdza Filipiaka, wypłacane przez gruppenführera SS, Fischera. Jego przywiązanie do Watykanu oraz Niemców są niekwestionowane. Dowodem tego może być pewien epizod. Otóż jesienią roku 1927 Hlond przyjechał do Rzymu po kardynalski kapelusz, który miał otrzymać za wierną służbę Watykanowi, kosztem interesów Polski. W czasie śniadania, które na jego cześć wydał prałat Janasik, rektor polskiego Kościoła w Rzymie, prymas Hlond opowiadał wesołe historyjki ze swojej przeszłości. W pewnym momencie jego kapelan, ksiądz Modzelewski spytał: “Eminencjo, kiedy to było: czy jak Eminencja był Niemcem, czy już Polakiem?” Prymas nie speszony pytaniem, odpowiedział z uśmiechem: “Już wtedy byłem Polakiem.” Adwokat Roty Rzymskiej Józef Szelchauz wspominał: “Jeżeli chodzi o teren Rzymu, to Włosi uważali Hlonda za Włocha, Niemcy i Austriacy uważali go za Niemca, a w Polsce niektórzy uważali go za Polaka. De facto był on czystej krwi watykańczykiem i służył tylko Watykanowi.” Już po napaści na Polskę, wyższa hierarchia Kościoła katolickiego stała się obiektem ataków i krytyki ze strony m.in. Polonii amerykańskiej. Hlond w jednym z pism “okolicznościowych” z 21 listopada 1939r., odpierał “oskarżenia ukute za oceanem”, jakoby Kościół katolicki zawinił wrześniową tragedię ojczyzny. Kard. Augustowi Hlondowi rzucano w twarz oskarżenia o hołdowanie hitleryzmowi oraz kolaborację z okupantem. Ale bodaj najpoważniejszym, był zarzut, że hojne dary chicagowskich Polaków w postaci złota, pieniędzy i kosztowności złożone na ręce Kościoła tuż przed wybuchem wojny, zostały “przeszachrowane” do Niemiec. Hlond zapewniał, że wszystkie dary osobiście przekazał do warszawskiej centrali Funduszu Obrony Narodowej.. Poparcie Piusa XII dla hitlerowskiej napaści na Polskę znalazło swój wyraz w encyklice z 20 października 1939 r. Papież uznał, ją za “walkę interesów o sprawiedliwy podział bogactw, którymi Bóg obdarzył ludzkość.”(FRAGMENT ARTYKUŁU “PIUS XII STRONNIK HITLERA)-CAŁOŚĆ MOŻECIE PRZECZYTAĆ W NECIE. Polecam również artykuł “Stefan Wyszyński, pomyłka tysiąclecia”
    ================

    Pod interesującą wzmianką o udziale pana Dydycza i Kobylańskiego w patronowaniu marszowi naszych narodowców, znalazłem powyższy tekst……
    Zaprawdę, zasługi naszego Kościoła w KOLABORACJI z okupantem i okradaniu własnego narodu są niezmierzone, ale wymierne……

    Lekturę polecam mającym jakieś złudzenia co do KK….

  64. A gdyby tak,na chwileczkę,oderwac się od szlachetnych myśli o zideologizowaniu mediów uzmysławiając sobie,ze tzw ideologie to zwykle przykrywka,mająca wzbudzic myśli szlachetne o przycupniętych za tarczą ideolo..

    To wyścig szczurów,konkurencja klasyczna w Amberlandzie .
    Mieli scoop’a .Naczelny ,po wizycie u NP ocenił,że scoop jest twardy.
    Czy naczelny z rudą kitą lub naczelny kosco,czy naczelni róznych “e” czy nawet POLTIKA mieli ich uprzedzic ?
    Moi koledzy ścigają się…” …od zórz porannych..

    Sam mam propozycję ideologiczną robienia słupnika w sprzedaży nie mojej kukurydzy
    .. negocjuję …..ważąc względy ideologiczne versus materialne…
    Paromiesięczne FADO piechotą nie chodzi…bilet powrotny za darmo..

    Chyba się zdecyduję by czynem zadac kłam słowom okrutnej Very o “rencistach piszących duperele” na blogach Polityki.

  65. Zaratustra
    7 listopada o godz. 17:14

    Szanowny Panie Zaratustra

    Jestem pewien ze redaktor Kowalczyk znajdzie wytlumaczenie ktore nie urazi jego kolegow z pracy.

    Slawomirski

  66. zezowaty
    7 listopada o godz. 9:44

    Szanowny Panie zezowaty

    Nawet ci z przedmiescia maja internet. Nic Pana nie tlumaczy. Przeciez Pan wie w jakim kraju pan zyje. Jest to kraj Passenta, Urbana i Rydzyka.

    Slawomirski

  67. staruszek
    Wybacz, przyjacielu, ale nie chwytam Twoich lotnych mysli.
    Co ja mam wspólnego z “zachwalaniem rosyjskiego imperializmu” albo z moją rzekomą wypowiedzią (to Twoja interpretacja) że “zastrzeżenia wobec tolerowania handlu danymi osobowymi uważam za pieprzenie”.
    Zawsze wydawało mi się, że warunkiem dialogu jest przejrzystość językowa, czyli posługiwanie się zdaniami prostymi lub złożonymi przy uzyciu słów, co do których semantycznej zawartości nie mamy zastrzeżeń.
    Ty bardzo często “odlatujesz”, mnożąc asocjacje, piętrząc trudności w odbiorze przekazu, który chcesz przekazać.
    Rozumiem, że to twój styl, nie wiem na ile wypracowany w poszukiwaniu oryginalności, a na ile bezwiedny, bo tak po prostu masz.
    Jakby nie było, ja już “wymiękam”, czyli chyba nie potrafię się dostosować.

  68. @mag

    Być może łatwiej przychodzi dialog w kolorycie pieprzenia …

    Nie będę kontynuował …

    Mam manię powstrzymywania się zanim przeciwnik wpadnie w rozpacz …
    Nic szczególnego się nie stało i mam nadzieję, że nie krwawisz, bo wypływanie innych płynów i ich mieszanie nie jest Ci obce …

    Pa!

  69. staruszek
    Ani nie krwawię, ani w rozpacz nie popadam.
    Usilnie jednak prosze, byś porzucił – choć w części – swoją uciążliwą chyba dla odbiorców manierę pisania.
    Pozdrawiam

  70. :)

    brakuje tylko Remuszki (Stanislawa) do choru antyGW…. a wowczas bedzie jak z ta mowa do mowa do chinskiego ludu przez zamkniety lufcik

  71. Właśnie rzucam “przyjaciólko” …

    Tak! Inaczej rozumiemy słowa. Właśnie nie zrozumiałaś pożegnania …

    Odetchnij …

  72. Grzegorz
    7 listopada o godz. 8:57

    Szanowny Panie Grzegorz

    Rzeczpospolita ma takie pochodzenie jak Polityka.
    Ciekawe jest ze sa jeszcze ludzie ktorzy to pochodzenie celebruja.

    Slawomirski

  73. staruszku
    Oddycham rzeźkim, późnojesiennym powietrzem.
    Zaczerpnęlam go właśnie na stokach Cytadeli, bo mam bliżej niż np. do Łazienek.
    Nie żegnam się z Tobą. Wprost przeciwnie – pozdrawiam z nadzieją na kolejne przekomarzania (się) w ważnych i mniej ważnych sprawach.

  74. Slawomirski
    8 listopada o godz. 1:18

    Mniemać w takim razie należy, że pochodzisz “od innej małpy”?
    Jakieś inne, nieznane korzenie drzewa genealogicznego?

  75. Nie ma już klubów z sekcjami bokserskimi.
    Nie ma domów kultury.
    Nie ma wycieczek z zakładów pracy do teatru i opery.
    Nie ma funduszy na rozrywkę i “kulturę”.
    Ale są kluby Gazety Polskiej, są lokalne placówki Solidarności i jest zarząd SKOK – ośrodki gotowe skrajnie biednym zafundować spacer po Trakcie Królewskim.
    Wszystko po to aby ukarać Donalda Tuska, Bronisława Komorowskiego oraz współudziałowców za odmowę Pana wydania zgody Lechowi Kaczyńskiemu na Wniebowstąpienie.

    Gzieś obok w e-Politce obrywa Waldemar Kuczyński za kilka słów głupstwa: ponieśmy ofiarę cierpienia biedy, aby pogrzebać IV RP.
    A ja proponuję aby dopuścić przekazywanie 5% podatku lokalnej kurii KK.

    Okaże się, że Tarnowskie jest w nędzy i opanowane przez Szatana, a najpowszechniejszym wyznaniem w Polsce jest wyznanie nędzy przed urzędnikiem skarbówki.

    Przebojem przedszkoli będzie Ojciec Wirgiliusz, a pierwszego maja masowe pochody będą śpiewały: “Ojczyznę wolną o rydza daj nam liberale!”

    narodowe siły zbrojne chcą uwolić naród wybrany od myślenia – i idzie im całkiem dobrze, co można rozpoznać po wpisach na blogach e-polityki – małość nad małościami …

  76. z ostatniej chwili:
    wszystko jasne – cezary gmyz ma siostre blizniaczke!
    (zrodlo: wywiad dla szczurbiurowy.tv)

  77. p.s.
    no i jest członkiem synodu diecezji warszawskiej kościoła ewangelicko-augsburskiego

  78. …co poznac po akcencie ;)

  79. jak ma siostre blizniaczke, to zaloze sie, ze ma ponczochy i szpilki w walizce,
    jak myslisz @mag?

  80. Mag 12.55

    Twoje rzeskie warszawskie powietrze, Lazienki i park na Zoliborzu wylaczyly mnie z porannej kawy i trzymania jaj w bekonie. Bardzo prosze, naprawde prosze – napisz o swoim spacerku ! Im wiecej, tym lepiej. Bardzo lubilem te poranne spacerki jesienia.

    Przeciez lubisz sobie popisac, pisz !

  81. o, nasz poeta sie obudzil i muzy wypatruje…

  82. byk
    Całkiem się pogubiłam w Twoich newsach na temat Gmyza (jego siostry bliźniaczki i związków z kościołem ewangelicko-augsburskim).
    Czy te informacje podał szczurobiurowy.tv?
    Na salonie.24 “wisi” jako najświeższy jego wywiad z Macierewiczem. Czy w nim jest coś o Gmyzie? Jesli tak, to streść o co chodzi, bo wyznam, ze nie chce mi się odsłuchiwac rozmowy dwóch świrów.
    A co do tych pończoch i szpilek w walizce Gmyza, to nie chwytam, czyli nie czaję (jak mówią młodzi) Twojego dowcipu. Może dlatego, że nie znam kontekstu.
    Pozdr

  83. Kleofas
    Fajny był spacerek jesienny.
    Drzewa gubią ostatnie liście, kasztany już wyzbierane, żoliborzanie zaczęli sprzątać kupy po swoich psach (widziałam na własne oczy!).
    Przyroda, kultura, cywilizacja.
    Zadowolony?

  84. byk,
    C.Gmyz jest z wykształcenia aktorem i potrafi się przedzierzgnąc..

    Wysłuchałem,przed chwilą ,na TOK.FM jego dyskusji z młodszym Mazowieckim.
    Tokowali wyłącznie o tzw “warsztacie” a osią sporu było “odpalenie żródła”.
    Chwilami miałem wrażenie,że bezwolnie podsłuchuję slang sużb..

  85. p.s.
    taki biskup augsburgski, maja ciekawy – obrzadek ;)
    w w-wie spotykaja sie chetnie w restauracji “ronin”

  86. @jurga:
    znam ja tych aktorow, ktorzy potrafia,jeden wyladowal nawet ostatnio na skalce…
    jednoczesnie informuje ciebie, jak i wszystkich niewtajemniczonych,
    ze zmieniam11.11. o 11:11 w celach konspiracyjnach nick
    z @byk na @bocian(a zamiast rogatywki i pepeszy wkladam cyklistowke i kalosze).

  87. byk
    Uwielbiam bociany jako takie, ale prosze – pozostań przy byku!
    Niby dlaczego i dla kogo miałbyś się przepoczwarzać?
    Wysłuchałam tego, co miał do powiedzenia Gmyz wywiadowany przez szczurobiurowego i moge tylko powiedzieć, że szczerze wpólczuje jego siostrze bliźniaczce.
    Nie pierwszy to zresztą przypadek rodzeństwa mocno rozdzielonego pieprzoną polityką. Mam na myśli choćby Jarosława Kurskiego i Jacka Kurskiego.
    Jurganovy
    Dzięki za podpowiedź, by wysłuchać na TOK FM pojedynku miedzy Gmyzem i Wojtkiem Mazowieckim.
    Wysłuchałam.
    Uważam, że Mazowiecki bardzo trafnie wypunktował, czym/kim są w Polsce tzw. dziennikarze śledczy.
    Otóż bogami są, świętymi krowami, bo notorycznie łamią prawo prasowe, zasady etyki dziennikarskiej, a gdy się im ewidentnie noga powinie, jak Gmyzowi, to robią za męczenników.
    Gmyz moze tysiąc razy powtarzać, że nie czuje się opresjonowany, ale chętnie powitał pod redakcją Rzepy swoich obrońców z mediów prawicowych, którzy już prześcigają się w propozycjach pracy dla bohatera od trotylu.

  88. @mag:
    no, niestety nie widzialas plakatu marszu…
    wiec aluzii nie chwytasz ;)

  89. Mag 16.54

    “…żoliborzanie zaczęli sprzątać kupy po swoich psach (widziałam na własne oczy!).”

    To znaczy, ze te gagatki rzna przez cale lato gdzie popadnie i jesienia “Zoliborzanie” ida na sprzatanie ? Jak na grzyby ?

    A nie ma pojemnikow, do obslugi przez smieciarzy ? A kazdy spacerowicz ma szufelke ? Faktycznie “kultura i cywilizacja”…

  90. wiesiek59
    8 listopada o godz. 13:54

    Wieskowi 59 sie myli rodowod pisma z rodowodem czlowieka.

    Slawomirski

  91. Slawomirski
    8 listopada o godz. 18:48

    Urodził się pan i żył, tam gdzie żył, przez jakiś okres czasu….
    To samo z twórcami czasopism typu Polityka, Przegląd, Więź, Po prostu….

  92. wiesiek59
    8 listopada o godz. 18:55

    Szanowny Panie wiesiek59

    A Zaratustra nadal czeka na odpowiedz.

    Slawomirski

  93. Kleofas
    Są pojemniki z wizerunkiem psa (na trasach spacerowych). Tam wrzuca sie psie gówna zebrane szufelka lub za pomoca rekawicy foliowej. Podobne pojemniki i podobną “obsługę” srających czwornogów domowych widziałam np. w Szwecji.
    Kultura i cywilizacja.
    Mam nadzieję, że zamknęliśmy temat.
    Jeśli szukasz jeszcze jakiejś kretyńskiej zaczepki, to już nie ze mną.

  94. byk
    Czy chodzi Ci o plakat marszu narodowców przewidziany na 11 listopada?
    Gdzieś mi mignął, ale jeśli możesz – podaj link.
    Ciekawostka przyrodnicza – Giertych zadeklarował marszowanie z prezydentem i odciął się definitywnie od Młodzieży Wszechpolskiej.

  95. Slawomirski
    8 listopada o godz. 19:12

    Pisma- w tym Zaratustry, Mormona, czy Mahometa, to dzieło ludzi z krwi i kości. Jednym z czynników który ich łączy, było uwielbienie panienek w dużych ilościach.
    Mahomet był przy tym skromny w apetycie- tylko cztery….

  96. mag
    8 listopada o godz. 19:25

    Sporo prawicowców zostało skonfudowanych obecnością Kobylańskiego na listach komitetu organizacyjnego…..
    Ale, sponsor, nawet kontrowersyjny, dla innych jest do przełknięcia.
    Pecunia……jak mawiał Wespazjan.
    Z szamba też można wydobyć pieniądze…..

  97. @ Zaratustra
    Szanowny Panie!
    Dziękuję za dobre słowo. Z pytaniami, które Pan sformułował, powinien się Pan zwrócić do osób, które Pan wymienił, ja w ich imieniu odpowiadać nie będę. Niemniej mam wrażenie, że powinienem odnieść się do tego, co Pan napisał.
    1.
    Moim zdaniem Cezary Gmyz jednak się wyłożył na tej sprawie i to nie dlatego, że prokuratura czemuś zaprzeczyła lub nie, lecz dlatego, że nawet jeśli po takiej czy innej analizie zostanie potwierdzone, że odkryto ślady “związków wysokoenergetycznych”, w tym np. trotylu i nitrogliceryny (odkładam na bok kwestię bezsensowności użycia akurat tych materiałów, gdyby ktokolwiek dziś planował taki zamach), to nadal w najmniejszym stopniu nie przesądzałoby to o prawdziwości hipotezy zamachu, z tego prostego względu, że te materiały nie tylko musiały tam być, lecz także wybuchnąć (spalić się całkowicie, częściowo i pozostać niedopalone w śladowy sposób, wraz z wszystkimi konsekwencjami takiego wybuchu w niewielkiej przestrzeni samolotu. Jak dotąd nie pojawiła się żadna przesłanka, która potwierdzałaby wybuch. I to jest kluczowe w tej kwestii. Dowody zgromadzone przez komisję Macierewicza są funta kłaków warte, cokolwiek by mówiły spekulacje rozmaitych profesorów, którzy nie badali wraku, miejsca katastrofy itd., itd. Wciąż opis katastrofy (z jej wszystkimi szczegółami) zupełnie wystarcza jako uzasadnienie wypadku i jego następstw. Oczywiście, jeśli ktoś z góry zakłada, że komisja Millera to grono spiskowców i zdrajców zarazem, to nic go nie przekona.
    Cezary Gmyz jeszcze dziś się upierał w radiu, że tam był trotyl, ale nie odnosi się do braku innych niezbędnych zdarzeń i dowodów, które pozwalałyby mówić o zaplanowanym zabójstwie. A przecież napisał swój tekst nie po to, by poinformować nas, że tupolewem latali różni ludzie, którzy mogli zostawić tam rzeczone ślady, bo nie o taką banalną prawdę mu chodzi.

    2.
    Czy POLITYKA przeprosi i kiedy? Nie sądzę, by do tego doszło, ale też nie sądzę, by były ku temu przesłanki. POLITYKA ma swoje sympatie i antypatie polityczne, ale byłoby nienormalne, gdyby ich nie miała. Nie zmienia to faktu, że trudno będzie Panu udowodnić, że to redakcja POLITYKI była pierwszym źródłem tych sensacji, które Pan przywołuje. Prosiłbym o ich wskazanie, bo ja takich tekstów, które miałyby charakter “odkryć” (z jednoznacznymi tytułami zwłaszcza), które jednoznacznie by coś przesądzały, a nie były po prostu przytoczeniem pojawiających się w obiegu publicznym informacji, nie pamiętam. W tej kwestii POLITYKA jest wyjątkowo ostrożna. Jeśli ma Pan takie przykłady, proszę je wskazać (numer, tekst, autor — to wykonalne).
    POLITYKA nie prowadziła swojego własnego śledztwa w sprawie katastrofy, choć uważnie obserwowała postępy prac komisji Millera, wielokrotnie krytykowała politykę informacyjną rządu i prokuratury w tej sprawie, i odnotowywała kluczowe momenty śledztwa, w tym te, które okazywały się potem albo półprawdami, albo przekłamaniami, albo zwykłymi kłamstwami (tych wciąż nie brakuje i “partia smoleńska” wciąż produkuje kolejne). Jednak nie powtarzała jako ustalonych prawd hipotez, które w toku analizy zdarzeń upadały.
    Niewykluczone że przez te ponad dwa lata pojawiły się materiały, które z dzisiejszego punktu widzenia wydają się przegięte, niemniej wątpię, by były to teksty, których w całości musielibyśmy się wstydzić, patrząc zwłaszcza na nie na tle tekstów, które ukazywały się i ukazują nadal w pozostałych mediach. Czy zwrócił się Pan już także z prośbą o podobne sprostowania do pozostałych mediów, zwłaszcza “Gazety Polskiej”? Byłoby to pozbawione sensu, to prawda, ale niech Pan przynajmniej spróbuje.
    Pozdrawiam
    Jacek Kowalczyk

  98. Mag 19.17
    “Rzezkie” – rzeskie powietrze. Trwaj w niewiedzy.

  99. Wiesiek 59 ( 8-11-g.19:31)
    Wiadomo, że “pecunia non olet”, dlatego Rydzyk wisi u pańskiej klamki obrzydliwej kreatury (moralnej!!!), czyli byłego szmalcownika i współcześnie czołowego antysemity w świecie uznawanym za cywilizowany.
    Mało tego, że ten dziad pozostaje bezkarny (nie rozumiem zresztą strategii Pana Boga, że zezwala na tak długi żywot różnym kanaliom, a “powołuje” do siebie zbyt wcześnie przyzwoitych ludzi), to jeszcze miesza diabelskim ogonem w kraju, z którego musiał uciekac jako zbrodniarz wojenny.
    Nie jestem w stanie pojąć sposobu myślenia tzw. prawdziwych patriotów, którym z tym panem jest po drodze.
    Niektórzy się ocknęli i wycofali swoje uczestnictwo w komitecie honorowym Marszu Niepodległości jako wyraz protestu wobec obecności w nim Kobylańskiego.
    Z zażenowaniem i bólem przyjmuję do wiadomości, że np. mój dawny przyjaciel- dziennikarz, kumpel z pracy, a nawet mój guru w końcówce peerelu , z którym zakładaliśmy “Solidarność” w naszej gazecie, dziś bryluje w uczelni i mediach Rydzyka i oczywiście pójdzie w marszu niepodległości pod rękę m.in. z Kobylanskim.
    Przystosowując dramatyczne pytanie z netu do dzisiejszych relaiów, moge tylko powtórzyć:
    Co się stało z naszą klasą?!

  100. @ antonius
    Termin “afera trottelowa” (i pochodne) powinien Pan opatentować. Miód!!!

  101. Szanowny redaktorze Polityki

    Czy odpowiedz dla Zaratustry to proba dialogu czy wyrok? Dialog jest ciekawszy bo zezwala na wymiane mysli. Wyrok jest zaprzeczeniem dialogu.

    Slawomirski

  102. mag
    8 listopada o godz. 20:38

    Szanowna Pani mag

    To samo odnosi sie do Jaruzelskiego, Passenta i Urbana. Istnieja takie osoby ktore nie maja miejsca w normalnej przestrzeni publicznej.

    Slawomirski

  103. @byl alias @bocian (od 11.11)

    sluchalem freagment tej rozmowy z Gzymsem …Gmyzem…sorry…..facet ma lekki szczekoscisk (trismus) i mowi “szczal pulkownika, czyli strzal….

    to tyle, ozzy

    PS Jutro u nas /Göteborg, SE) demonstracja 9 Listopada /rocznica “nocy krysztalowej” 1938/ przeciw rasizmowi, nazizmowi, antsemityzmowi.

  104. Dziękuję za odpowiedź :) Zwrócę się z pytaniami więc na blogach wspomnianych redaktorów.

    Zacznę może od tego, co napisał Pan na końcu:

    “Czy zwrócił się Pan już także z prośbą o podobne sprostowania do pozostałych mediów, zwłaszcza „Gazety Polskiej”?”

    Nie, bo Gazeta Polska dzień po katastrofie wiedziała już wszystko i na chłodno wykalkulowała sobie cały biznes plan z tej katastrofy. Nie ma to kompletnie żadnego sensu, a Polityka jest pismem na tyle na poziomie, że to właśnie Żakowski bardziej mnie oburza niż Sakiewicz, którego działalność traktuję w obiegu medialnym tak samo, jak działanie wirusa komputerowego na komputerze. Z dziennikarstwem ludzie pracujący w GP nie mają wiele wspólnego, dziennikarz powinien poszukiwać prawdy nawet wtedy, jeśli prawda jest inna od jego osobistych odczuć i poglądów.

    Tylko czy nie jest trochę tak, że Polityka dystansuje się od tematu na przykład skandalicznego wycieku zdjęć nagiego prezydenta, żeby nie dolać kropli benzyny obozowi PiSowskiemu? Bo ktoś jeszcze zacytuje, że już nawet Polityka piszą, że jest to skandal? No jest skandal i nie ma co się bać prawdy nawet wtedy, kiedy PiSowi urośnie nieco ego. Nie widziałem żadnego tekstu w Polityce na ten temat, ale może coś przeoczyłem. Dla mnie sprawa jest poważna, bo uważam, że to bardzo tania zagrywka Rosjan (jeszcze te blogi i teksty blogerów o zamachu, normalnie tak tania podpucha że aż się słabo robi).

    Co do publikacji Gmyza, to pojawia się pewien problem. Czy czytał Pan newsa redaktora Gmyza? Ja czytałem. Nie było tam słowa o tym, że był na pewno wybuch oraz że był zamach (a takie rzeczy wypisuje cały czas “Gazeta Polska”, nawet okładki mają jak z “Niezniszczalnych 3″). Mało tego, we wspomnianym newsie była nawet wzmianka o tym, że ślady trotylu mogą pochodzić z czasów II Wojny Światowej. Co więc zawiniło? Krzykliwy tytuł, pozbawiony znaku zapytania. Ot, tyle wystarczyło żeby zaczął się “wybuch” po trotylu. I ten trotyl – lub inny, podobny pierwiastek – zapewne tam jest, ale nie jest to powód do wyciągania pochopnych wniosków o zbrodni. Takie wnioski wyciągnęło wiele osób, ale sam Gmyz niczego takiego nie napisał. Koniec końców za pół roku okaże się, że coś wybuchło, ale niekoniecznie w wyniku detonacji bomby a np. wybuchu silnika po zderzeniu z ziemią. Tylko, że wtedy nie Pan Gmyz, tylko Polityka będą się wstydzić, czy się mylę? Bo Gmyz podał prawdę ale w złej formie. Polityka natomiast pisze teraz, że to całkowita, zmyślona bzdura, a przynajmniej daje to do zrozumienia.

    Mogę poszukać artykułów, gdzie było pisane o generale Błasiku. To będzie o tyle proste, że był nawet tekst wyłącznie o samym generale, dosyć długi, który wyciągał wszystkie złe rzeczy na temat Pana generała, zupełnie nie związanych z ta katastrofą. Był to tekst pisany tak, jakby wersja o pijanym generale w kokpicie była już wersja ostateczną. Tylko, że zapomina Pan o jednej rzeczy – już wtedy wiedziano, że w kokpicie było kilkanaście (!) ciał. Mimo to nie przeszkadzało to Polityce, żeby nadawać przeciwko Błasikowi. To prawda, wtedy wszystkie media mówiły o Błasiku. Żadne media nie przeprosiły, kiedy prokuratura zdementowała te informacje ostatecznie (brak rozpoznania głosu generała). Tylko, że to oznacza też, że te same media nie powinny teraz robić nagonki na Gmyza, chyba, że na tytuł jego “newsa”. Wie Pan, mnie po prostu bardzo poruszył obraz zapłakanej żony generała, kiedy komisja Jerzego Millera ją osobiście przepraszała. I choć mogę Panu znaleźć bez problemu tekst o Błasiku, to już nie znajdę tekstu gdzie Polityka przyznałaby się, że nastąpił jakiś błąd. Bo o to bije, i tego mi brakuje. Niech Pan zobaczy, jak bardzo Polityka by się w tej sprawie różniła z GP. Artykuł o sprostowaniach Polityki związanych z aktualnymi wyjaśnieniami prokuratury! To byłoby coś!

    Tymczasem Polityka milczy jakby nic się nie stało. Milczy – więc przekrzykuje ją URze i GP, i ciężko im się dziwić. Traktując sprawę katastrofy smoleńskiej jako wyłącznie irytujące wydarzenie Polityka mimowolnie dodaje paliwa i GP i PiSowi. Gdyby pisała, że Rosjanie nie grają do końca fair w sprawach wyjaśniania katastrofy (Pana zdaniem grają?), tak naprawdę zachowałaby się w moim mniemaniu uczciwie. Na taki poziom zasługują byli czytelnicy Polityki, pamiętający jeszcze wywiady z Kołakowskim, reportaże o Czeczenii i cięte teksty Kałużyńskiego.

  105. @ozzy:
    facet ma pleeeeecy.

  106. p.s.
    biskup!!!

  107. milczy @zaratustra , milczy @polityka
    i tylko zermoski -dzie je grzechu? pyta

  108. @panie Zaratusra

    pamietam Polityke za dobrych czasow szanownego pana Mieczyslawa F.Rakowskiego i moge jedynie stwierdzic, ze Polityka pana Jerzego Baczynskiego jest rowniez wspaniala

    ozzy

  109. Slawomirski
    Osoby, które pan w kółko wymienia, nigdy nie miały żadnego wpływu na moje poglądy i czyny.
    Różnica między nami polega na tym, że pan “dał nogę” z kraju, gdy ciężko było w nim żyć, a ja zostałam i mam dziś ten konfort, że nadal myslę “po swojemu” i nie mam obsesji na punkcie trzech panów, którzy sa po prostu passe.
    Passenta można czytać (nie rozumiem, po co akurat pan go czyta – masochizm?) i Urbana też, albo nie. Więc w czym problem?
    Jeśli w tym kraju jest jakaś indoktrynacja, to wyłącznie kościoła z mgłą smoleńką w tle.
    Staruszek Jaruzelski ledwie dycha. Miałabym go do “więźnia” wtrącić?
    Jako agnostyczka, ale wychowana w duchu miłosierdzia i przebaczania bliźnim ich grzechów (domowa tradycja kk w Polsce) nie podejmuję się byc niczyim Katonem.
    A gdybym nawet podjęła się takiej roli, to przede wszystkim ukarałabym surowo Kaczora, Macierewicza, Ziobrę, Kurskiego & CO za rozwalanie mojego państwa DZISIAJ.
    Niegdysiejsze śniegi (ocena peerelu i ludzi, którzy mieli jakis bliższy związek z tamtym reżimem) nikogo już nie obchodzą.
    Kolego emigrancie od kilkudziesięciu lat, uświadom sobie wreszcie, że twoje żale zaprzeszłe, pretensje zaciekłe są bardzo passe.
    Absurdalności twojej “niezłomnej” postawy dowodzi istnienie niechlubnej instytucji zwanej IPN.
    Z ubowskich/esbeckich teczek wyciągane są “papiery” wtedy, gdy trzeba zniszczyć politycznego przeciwnika. “Podróbki” sa doskonale wymieszane z autentykami. Źródłem PRAWDY okazują się esbeckie zapiski i one stają się podstawą do oskarżeń ludzi, których zmusza się tym samym do udowodnienia, że nie byli wielbłądami.
    I to jest jeden wielki chichot historii!
    Ubecy i esbecy (na dobrych emeryturach, włos im z głowy nie spadł) okazują się być szermierzami PRAWDY o swoich ofiarach!
    Po raz ostatni zwracam się do Ciebie, kolego emigrancie, w sposób być może dramatyczny i emocjonalny, ale ze szczerego serca- od…. się od tych trzech panów, których nazwiskami szermujesz na wszelkich możliwych blogach. Ci panowie to tylko wydmuszki, zło prawdziwe tkwi dzisiaj gdzie indziej.
    Jesli tego nie zrozumiesz, to będziesz traktowany ciagle jako dziwadło i przejaw folkloru na blogach.

  110. mag
    9 listopada o godz. 0:17

    Szanowna Pani mag

    Gazeta Wyborcza zaprosila Passenta na swoje strony podczas Euro jako goscia honorowego. Ta sama GW ostatni przeprowadzila wywiad z Jerzym Urbanem. Oni nie odeszli ze spuszczonymi czolami. Kpina z sadownictwa bylo zawieszenie procesu Jaruzelskiego. Mubarak byl na noszach przynoszony do sadu. Nie jest wazne kim Pani jest. Czy jest Pani litosciwa agnostyczka czy jakakolwiek inna. Wazne sa pryncypia demokracji. Bez nich zbudowanie spoleczenstwa opartego na przestrzeganiu prawa nie jest mozliwe. Pani sie kieruje emocjami w swojej ocenie a nie obiektywnym stanem rzeczy. Ja patrze bez wiekszych emocji na to co sie dzieje w Polsce i radze aby rozliczyc komunistow tak samo jak zrobily to oscienne panstwa. Budowanie na przemilczaniu i falszu zaowocuje tym samym. Wybor nalezy do was. Czy nie jest warto odebrac argumenty demagogom. Czy nie jest warto rzucic tych kilku komuchow na pozarcie historii. Jaki jest sens prezerwacji Urbana, Passenta czy Jaruzelskiego. Rocznica Grudnia coraz blizej.

    Slawomirski

  111. I po co to Panu bylo potrzebne
    Panie Sławomirski.
    Rozumiem ze przebywając gdzieś na antypodach widziśz sprawy Polskie do góry nogami.
    Może patrzysz z niewłaściwej strony lornetki , wtedy proporcje nie zgadzaja się z realiami – bywa – że to tym gorzej dla realiów.
    Piszesz by odebrać argumenty demagogom a przecież to TY SAM JE TWORZYSZ I POWTARZASZ .
    Masz uczulenie ? są na to leki , poszukaj to znajdziesz.

  112. @ozzy:
    poczatkowo myslalem, ze jest napaprany, ale moze rzeczywiscie potrzebuje logopedy;
    tak jak adasiu ;)?

  113. Sławomirski
    Z człowiekiem, który określa się jako pryncypialny, dyskusja okazuje się niemożliwa.
    Nie odniósł się pan do moich argumentów, uważając je za emocjonalne.
    Coś takiego jak “obiektywny stan rzeczy” jest trudny do zdefiniowania, bo jego ogląd zależy od subiektywnych odczuć osoby definiującej.
    Zawsze zalecam ostrożność (również sobie) w ferowaniu wyroków oceniających bliźnich.
    Im dłużej żyję, tym bardziej jestem przekonana, że świat nie jest czarno-biały.
    Ponieważ w tym względzie mamy odmienne zdanie, podtrzymywanie dyskursu uwazam za pozbawione sensu.

  114. @byk

    naczelny GW nie potrzebuje logopedy, natomiast ten Gzyms /Gmyz/Gymz pomocy psychiatrycznej

  115. @mag
    9 listopada o godz. 0:17

    ***Z ubowskich/esbeckich teczek wyciągane są „papiery” wtedy, gdy trzeba zniszczyć politycznego przeciwnika. „Podróbki” sa doskonale wymieszane z autentykami. Źródłem PRAWDY okazują się esbeckie zapiski i one stają się podstawą do oskarżeń ludzi, których zmusza się tym samym do udowodnienia, że nie byli wielbłądami.
    I to jest jeden wielki chichot historii!
    Ubecy i esbecy (na dobrych emeryturach, włos im z głowy nie spadł) okazują się być szermierzami PRAWDY o swoich ofiarach!***

    Masz oczywiście rację. Mnie zdziwiło tylko jedno, taki wybryk statystyki: Miliony teczek zawierają absolutną prawdę, a tylko jedna jest fałszywa – teczka pewnego bojownika nieustraszonego, który stanął sam (bo nikt go nie widział) naprzeciw ZOMO i wywalczył dla Ciebie!!! (nie wiem, może i dla mnie?) wolność, a sam dalej musi żyć w kondominium i śpiewać “Ojczyznę wolną racz nam… ” itd.

  116. @ozzy:
    zamierzasz 35 procent polakow wsadzic do psychuszki?

  117. chory jest ten, kto nie wie co robi…
    gzyms wie doskonale ;)

  118. dzisiaj:
    kapusta zasmazana z grzybami, do tego tlusta smietana, chleb i piwo…

  119. zezowaty
    9 listopada o godz. 7:34

    Szanowny Panie zezowaty

    Panskie spojrzenie na sprawe dekomunizacji wymaga korekty.

    Slawomirski

  120. Antonius (9-11-g.13:56)
    A propos statystyki i “dokumentów” zdeponowanych w IPN.
    “Gdy wieje wielki wiatr historii”, porywa “papiery” wybiórczo.
    Myślę, że pod ten przypadek podpada Jarosław Zbawiciel.

  121. Slawomirski
    9 listopada o godz. 17:25
    Panskie spojrzenie na sprawe dekomunizacji wymaga korekty.
    ………………………………………………………………………………….
    Powiało Józefem Wissarionowiczem.
    Tudzież GUKPiW .

  122. zezem
    9 listopada o godz. 21:44

    szaliczek?

    Slawomirski

  123. @mag:
    nie wiem czy polska jest chrystusem narodow
    ale wiem, ze chrystusem polski jest kobieta.

  124. byku!
    Jesteś w “mylnym błędzie”.
    Chrystusem Polski jest dyrektor Rydzyk.

  125. @mag:
    ten znakomity bussinesmen? nie wiedzialem…

  126. @byk

    moze nie do psychuszki, ale przydalaby sie taka gremialna psychoanaliza

  127. Mag 11-9 21.19

    Piszesz: „Gdy wieje wielki wiatr historii”

    W oryginale: “Gdy wieje wiatr historii, ludziom, jak pieknym ptakom…”

    Ten “wielki” to tylko u Ciebie w podswiadomosci…..I nie o wiatr tu idzie…

  128. Kleofas
    Nie bądź upierdliwym polonistą, którym – w przeciwieństwie zresztą do mnie – nie jesteś.
    Wiem , co napisał mistrz Konstanty, a sparafrazowanego fragmentu cytatu użyłam pomocniczo i celowo dla wyrażenia własnych myśli.
    Ponjał?

  129. Pare refleksji na 11 Listopada
    ____________________________________________________

    Przed wojna Konstanty Ildefons Galczynski pisal:

    Idzie faszysta, faszyste zabij!
    Trach! Trach!
    Idzie komunista i jego zabij!
    Ach! Ach!
    Rzeczywistosci! Swieta Mamo!
    Dla Ciebie pajaki zabijac
    To to samo!
    ***
    Slowo “Polak” nie wystarczy. Przed slowem “Polak” musi uzyskac tresc najczystsza
    slowo – c z l o w i e k
    (Edmund Jan Osmanczyk, 1913-1989)

  130. Mag 11-10 17.00

    A jakiez to mysli kryja sie za “wielkim” ?

    “Ponjal” – tez blad. W transkypcji winno byc “ponial ?”.

    Boze, czego Ty te dzieci uczysz….

  131. an tischner, anii egzorcysta nie pomoze, @ozzy…

  132. Kleofas
    Purysto językowy z bożej łaski!
    Zajmij się lepiej “szlifowaniem” przekazu swoich poglądów albo pisz podróbki Wiecha.
    To ci najlepiej wychodzi, choć nie sądzę, żeby blogowicze czytali je z wypiekami na twarzach. Taka pseudogwara warszawska tkwi już tylko w twojej głowie.

  133. @byk

    rozdzka duch sw kaze wychlostac tluszcze (flagellantes)

  134. Maguniu, Sloneczko Ty moje ! “Podrobkami” ? A kudy jemu do mnie !

    Wybierz sie tu i zobaczysz, ze nie tylko w mojej glowie. Miasta nie znasz, panna !

    http://www.youtube.com/watch?v=M5n8Vvh6iZo

    Smyki jak malowane i zdolne ! Poczytaj ich strone, warto.

  135. Kozetka 11-11 0.33

    Nie znam ! Znak czasow. Za moich dni pokazywano takiego palcem. Gdzie oni graja ? O terazniejszej Warszawie wiem tyle co nic; glab, zlew, niemota fastrygowana itd. Jesli zechcesz, daj mie wiecej o miescie i masz mie z kosciamy !

  136. Na 11 Listopada
    _______________________________–
    Tadeusz Rozewicz

    OBLICZE OJCZYZNY

    Ojczyzna to kraj dziecinstwa
    Miejsce urodzenia
    To jest ta mala najblizsza
    Ojczyzna

    Miasto miasteczko wies
    Ulica dom podworko
    Pierwsza milosc
    Las na horyzoncie
    Groby

    W dziecinstwie poznaje sie
    Kwiaty ziola zboza
    Zwierzeta
    Pola laki
    Slowa owoce

    Ojczyzna sie smieje
    Na poczatku ojczyzna
    Jest blisko
    Na wyciagniecie reki
    Dopiero pozniej rosnie
    Krwawi
    Boli

  137. Kleofas
    Jako staremu warszawiakowi na obczyźnie, który raczej kraju nie odwiedza (chyba, że się mylę), więc Warszawy również nie, chcę Ci polecić bardzo interesującą książkę. Jest to “Warszawa. W poszukiwaniu centrum. Miejski przewodnik” autorstwa Anny Sańczuk, Bartka Chacińskiego i Jacka Skolimowskiego. Wydał ją Znak w 2005. Myślę, że można ją ściągnąć za pośrednictwem księgarni internetowej.
    Ten specyficzny przewodnik oprowadza po kultowych miejscach dzisiejszej stolicy. Przedstawia m.in. najlepsze kluby, ciekawe sklepy, tajemnicze “zaułki magiczne”, miasto tętniące życiem, kóre swoją trudną przeszłość łączy z aspiracjami do bycia prawdziwą europejską metropolią. Być może było drugie wydanie, uzupełnione, bo kilka lat minęło.
    Ten przewodnik polecam zresztą wszystkim naszym ziomalom (niekoniecznie pochodzącym z Warszawy) z polskiej diaspory.

  138. dla mnie zenadą jest powyzszy wywód.. a Pan Gmyz wykazał się odwaga i odpowiedzialnością.

  139. Gmyz (chmyz, stp.: pachoł, wiejski głupek, niedołęga) to tylko ostatni paciorek różańca, na który składają się 22 lata manipulacji, indolencji i bełkotu wszelkiej maści “ciennikkarzy” i “publicystuf” od prawa do lewa, z 99% wskazaniem na prawo. Oczywiście za PRL było z tym gorzej, ale teraz podobno “jesteśmy we własnym domu”.