20.02.2012
poniedziałek

Arcywyznanie arcybiskupa

20 lutego 2012, poniedziałek,

20 lutego

Nie jestem owieczką tego stadka, nie do mnie skierowany jest list pasterski arcybiskupa Michalika, który przygotował na Wielki Post. Nie będąc adresatem, nie będę też nań odpowiadał. Niemniej zaciekawiony internetowym omówieniem tekstu, który ma być wygłoszony w kościołach archidiecezji przemyskiej 26 lutego, postanowiłem się zapoznać z pełną jego wersją (dostępną TU).

Dla mnie — zwolennika idei dobrej roboty — najciekawsze jest to, że taki tuz polskiego Kościoła jak abp Michalik, obecnie przewodniczący Episkopatu Polski, przy okazji tak ważnej w roku liturgicznym jak wejście w Wielki Post, nie potrafi zdobyć się na napisanie listu, który miałby w sobie jakąś temperaturę (żeby nie powiedzieć, żar), mógł poruszyć czyjekolwiek sumienie, zmusić słuchające owieczki do zastanowienia się nad ich pastwiskowym życiem. Zamiast tego owieczka dostaje standardowy zestaw wyrzekań na dzisiejszy świat. To nawet nie jest tekst, który można by wygłosić z oratorskim zapałem — zbyt jest zawikłany, był dał się zrozumieć podczas słuchania. Leci to np. tak:

W styczniowym numerze jednego z katolickich pism zamieszczono wywiad z panią Marguerite Peeters, dyrektorem brukselskiego Instytutu na rzecz Dialogu Międzykulturowego, w którym autorka, znana ze swych katolickich przekonań zauważa, że nadchodzą rewolucyjne zmiany polityczne i kulturowe na skalę światową. Potrzebna jest nowa ewangelizacja, do której zachęca Ojciec Święty, ale najpierw trzeba dobrze rozeznać sytuację. Zauważmy, że ta nowa kultura globalna wyrasta z postmodernizmu, który promuje relatywizm moralny, aborcję, małżeństwa jednopłciowe, homoseksualizm itd. … a wszystko to dzieje się przez globalne, światowe, polityczne ukierunkowanie tejże rewolucji kulturowej, wykluczającej Boga i Jego przykazania.

Spróbujcie to przeczytać na głos, spróbujcie uważnie wysłuchać czegoś takiego stojąc w kościele (a nie jest to początek listu)…

Powiecie: ateisto, a cóż ciebie to obchodzi, chodzisz do kościoła czy co?! Zgadza się, to nie mój problem. Zarazem jednak mój. W tym sensie, że te komunały, liczmany, to pustosłowie jakoś tam wpływa na to, co przeciętny parafianin myśli. I z takim myślątkami ten parafianin idzie potem do wyborów, a to już zaczyna mnie dotyczyć, bo nie chciałbym mieszkać w kraju rządzonym przez ludzi, dla których abp Michalik jest autorytetem. Zwłaszcza że on sam nie do końca wierzy w Ewangelię. Bo jak inaczej mam zrozumieć te oto słowa z jego listu (podkreślenie moje):

Trzeba uczynić wiele, aby kolejnych 40 dni roku liturgicznego pomogło pogłębić naszą wiedzę i wiarę, pomogło odczytać wyzwania czasów, w których żyjemy i przeniknąć je tym, co tylko chrześcijanie posiadają i czym mogą ubogacić świat. A będzie to możliwe, jeśli nawrócimy się i naprawdę uwierzymy w Ewangelię.

To niby apel do wiernych, ale brzmi jak wyznanie… Straszne wyznanie w ustach szefa episkopatu, nieprawdaż?

Komentarze: 56

Dodaj komentarz »
  1. Szkoda przestrzeni na omawianie takich intelektualnych popisów, jakie zaprezentował Michalik. Żenada… że tak młodzieżówo się wyrażę.

    Natomiast, co do wyborów politycznych, jakich dokonują parafianie, nie ma się, co obruszać tylko pozyskać więcej zwolenników dla poglądów nam bliskich. Takie są koszty demokracji, że rządy zmieniają się i niekoniecznie są to rządy, które popieramy.

  2. Dokładnie. Także moją uwagę przykuły podkreślone słowa. Pomyślałam wtedy, że największe problemy z wiarą maja sami wierzący, a nie ci, których oskarża się w tym liście.
    Im bardziej zawikłany tekst, tym bardziej wyda się niezwykle mądry dla zwyczajnego słuchacza ( w kościele ), a jeśli ksiądz odpowiednio podkreśli słowa „rewolucji (…) wykluczającej Boga i Jego przykazania” itp, stosownie opluje „złych działaczy”, to i zrozumienie nie będzie potrzebne.

  3. Ot, taka gomułkowszczyzna i tyle. Spokojnie, w głowach owieczek zostanie z tego … wielkie nic. I bardzo dobrze. Ci którzy są z podobnej gliny, od dawna myślą tak samo. Inni wzruszą ramionami. A generalnie każdy będzie myślał o swoich sprawach. Minął Gomułka, minie Michalik …

  4. Pamiętam listy pasterskie adresowane do parafian przez ówczesnego rektora KUL-u, biskupa Wielgusa. Co piąte słowo to transcendencja, teofania, eschatologia, apologetyka, itp. itd. Tak, jak nie rozumiałam kiedyś przemówień Gomułki (mogłam być wówczas za młoda), nie rozumiałam i listów pasterskich bpa Wielgusa, zresztą proboszcz też pewnie nie wszystko rozumiał. I tak miało być – trzódka głupia, bierna, ale wierna.
    Dziś ulubione słowa wysokiego duchowieństwa to globalizacja, postmodernizm, homoseksualizm i aborcja. W mediach Rydzyka dochodzi jeszcze geotermia, cyfryzacja i multipleks. Sentymentalnemu arcybiskupowi Michalikowi marzy się jednak powrót ludowego katolicyzmu, gdzie wierny lud boży nie będzie dyskutował, tylko bezwarunkowo wielbił swój kościół i jego pasterzy, hojnie wspomagając ofiarą i modlitwą.

    http://www.polityka.pl/spoleczenstwo/artykuly/1522057,1,kosciol-ludowy-abp-michalika.read?backTo=http://www.polityka.pl/kraj/analizy/1523813,1,ranking-biskupow-wedlug-polityki.read

  5. To i tak w sumie małe miki w porównaniu w niektórymi wytworami prasy okołoparafialnej.

  6. „A będzie to możliwe, jeśli nawrócimy się i naprawdę uwierzymy w Ewangelię.”
    nareszcie!
    nie pozostawiajcie wolnego pola wyznawcom koranu i talmudu!
    polak potrafi!

  7. Szanowny redaktorze Polityki

    „bo nie chciałbym mieszkać w kraju rządzonym przez ludzi, dla których abp Michalik jest autorytetem”

    Ja w tym kraju nie mieszkam od przeszlo 30 lat. Dzielac panskie zdegustowanie zaklamaniem gloszonym przez biskupa musze przywolac swoje zdegustowanie zaklamaniem gloszonym przez redaktorow Polityki 30 lat temu. Ci ludzie nadal istnieja w przestrzeni publicznej. Wiec ciesze sie ze nie mieszkam w Polsce.

    Slawomirski

  8. Nawet w historii KK wszystko już było…..
    Począwszy od wypędzenia przekupniów ze świątyni, skończywszy na zakonach żebraczych i reformacji.
    Niestety, natura ludzka jest trudno reformowalna i z uporem powraca do wzorca- Złotego Cielca….
    Biskup nie jest sługą wiernych, tylko zarządcą majątku o wielomiliardowej wartości.

    Podobał mi się fragmencik z filmu „Ptaki ciernistych krzewów” gdzie za namówienie na przekazanie majątku dla kościoła, gość został kardynałem…..
    Zamiast posługi, jest przewodzenie w wyzyskiwaniu sytuacji politycznej, przewagi ekonomicznej- zwolnienie z opłat i podatków, doprowadzanie do niekorzystnego rozporządzania majątkiem przez umierających.

    Jesteśmy podobni do Greków. W obu krajach ze względu na uwarunkowania historyczne, Kościoły mają mocną pozycję. I w obu dochodzi do przekrętów majątkowych, w które uwikłany jest kler i politycy.
    Niestety, hierarchowie to TYLKO ludzie.
    Niewielu z nich otacza nimb świętości…..

    Ps.
    Za porządek w stosunkach państwo- kościół zabrał się we Włoszech Monti.
    Ma to przynieść dwa miliardy euro rocznie. Ciekawe, czy u nas ktoś się odważy?

  9. Slawomirski
    20 lutego o godz. 23:19

    Radziłem Ci już kiedyś- obsesje są uleczalne…..
    Nudne to i niegodne błyskotliwych umysłów- te perserweracje.
    Świat składa się nie z idealistów, tylko konformistów.
    A poszukiwania absolutnie kryształowych ludzi zacząłbym od Absolutu.
    Napij się, a nie marudź na wszystkich blogach.

  10. Co tam biskup, niech no się tutaj ktoś zgłosi i potwierdzi, że wysłuchał i zrozumiał kazanie na mszy (zakładam, że ktoś jednak chodzi do kościoła). Ostatnio byłem na pogrzebie i próbowałem się wgryzać w sens przekazu kazania poświęconego zmarłej. Odpływałem kilka razy, ponieważ nie nadążałem za myślą wielebnego, bo to raz, życie się kończy, żeby za chwilę dowiedzieć się czegoś wręcz przeciwnego. Innym razem, na równie przykrej uroczystości, kazanie wielebny okraszał cytatami z Pascala. Potem się trochę wyjaśniło, krewna, mieszkające w tej parafii wyjaśniła mi, że ksiądz korzysta z internetowych gotowców. Może Michalik też tak robi?
    A tak w ogóle, wychodzi na to, że jedyni, pragnący rozgryźć przemówienia kleru są ateistami. Świat się rzeczywiście kończy!?

  11. @Śleper
    Kiedyś Biblia była na indeksie ksiąg zakazanych, a wszystko wskazuje na to, że u katolików jest nadal. Nasz nieżyjący już proboszcz, prywatnie sympatyczny człowiek, każde kazanie sprowadził do relacji teściowej z synową.
    Pozdrawiam.

  12. wiesiek59
    20 lutego o godz. 23:49

    Szanowny Panie wiesiek59

    Zdaje sobie sprawe z tego jak wyglada swiat prawdopodobnie lepiej niz szanowny wiesiek59 bo ja w tym obcym dla Polakow swiecie wieksza polowe swego zycia spedzilem. Polecanie picia alkoholu uwazam ze zenujacy brak kultury. Ze szukanie absolutu jest strata czasu jest mi wiadome od dawna. Prosze wiec nie mylic wiesku59 poszukania absolutu z procesem samooczyszcenia i doprowadzenia siebie do porzadku akceptowanego w kulturalnym swiecie zachodnim. Prosze skonczyc z niewolniczopatologicznym przywiazaniem do Urbana, Passenta i temu podobnych miernot gatunku ludzkiego. Prosze zadac sobie pytanie czy tacy ludzie zasluguja na to aby pan im podal reke? Czy do nich maja aspirowac mlodzi Polacy urodzeni w Wolnej Polsce? Jakie wartosci godne polecenia innym ci ludzie reprezentuja? Czy ich obecnosc zmienila swiat na lepszy?
    Nie wiem jak pan odpowie. Prosze pana tylko o zaprzestanie relatywizowania najnowszej historii Polski.

    Slawomirski

  13. Szanowny Panie Sławomirski!. Czy mółby Pan się wreszcie przymknąć i zaprzestać klapania na jedno kopyto?…

  14. Jest tylko jeden sposób na nawrócenie i uwierzenie Ewangelii przez KK w Polsce. Odcięcie ich od państwowego/budżetowego „koryta”. Przepraszam za wylgaryzm. Kościoły powinny być traktowane na takim samych zasadach, jak wszystkie organizacje i stowarzyszenia pozarządowe. Statut, rejestracja w KRS, przejrzyste finanse, ubieganie się o dofinansowanie na zasadach ogólnie obowiązujących – co roku start w konkursie, coroczne sprawozdania do sądu, etc, etc, …
    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/nowa-ustawa-o-lecznictwie-moze-sparalizowac-dziala,1,5032774,wiadomosc.html
    Wielka szkoda, że Palikotowcy zajmują się byle czym zamiast tak poważnymi sprawami, jak rzeczywisty rozdział kościoła od państwa. Szczególnie od państwowej kasy. Jak zamknie się kurek z kasą, to i amatorzy do krzyżowania wszystkiego znikną. Jak nie wiadomo o co chodzi ….

  15. @wiesiek59
    Przywołałeś „Ptaki ciernistych krzewów”, to i ja dorzucę trzy grosze. On tam miał dylemat, czy przyjąć spadek, czy nie. Przyjęcie i przekazanie kościołowi było równoznaczne z awansem. Piękny duchowny musiał dokonać tragicznego wyboru między kardynalskim kapeluszem i delegacją do Watykanu, a apetyczną kochanką. Szczęśliwie udało mu się pogodzić obie sprawy. Doczekał nawet potomka, też księdza. A my, wierne i wzruszone telewizyjne widzki z wypiekami na twarzach opłakiwałyśmy tę wielką kapłańską miłość do Boga i człowieka, szczerze kibicując szlachetnemu kardynałowi w jego romantycznej przygodzie.

  16. Skończyłem niedawno dosyć zgrabnie napisaną ( wydaną dużo,dużo gorzej) biografię Einsteina. Żyda. Niektórzy prawią mu nawet niezłe laurki,ze był niezły w tym co robił i jak to się mówi miał facet łeb.Wiele ciekawych rzeczy. O bogu Einsteina, o Einsteinie-socjaliście,oczywiście Einsteinie – fizyku, o Ameryce i jej mieszkańcach również.

    I specjalnie dla Sławomirskiego ktory ponoć jak sienkiewiczowski latarnik na amerykańskiej ziemi od 30 lat krótki cytacik.

    Cytat stanowi fragment listu Einsteina do holenderskiego przyjaciela:

    „Muszę CI szczerze powiedzieć,że na dłuższą metę wolałbym raczej życie w Holandii niż w Stanach.Tutejsze społeczeństwo – oprócz garstki naprawdę świetnych naukowców – jest tak głupie i puste ,że ścierpłaby Ci skóra” .

    Niby pisane przez Einsteina parę lat temu, ale niektóre prawdy są chyba jednak uniwersalne.Jak czytam wynurzenia pana Sławomirskiego to…

    I dostrzegłem nawet pewne podobieństwo .Ja i Einstein.Nawet chyba byłem pod tym względem trochę lepszy.Otóż słynny fizyk otrzymał swego czasu w szkole pałę z… fizyki.Tym słynnym nauczycielem był Jean Pernet. Ja takich ocen miałem nieco więcej i cały czas myślę,ze Nobel z fizyki jest dosłownie na wyciągnięcie ręki.

  17. A dla mnie ten list pasterski niesie nadzieję , że będzie lepiej. Skoro sam Michalik widzi, że razem z jemu podobnymi błądzi, i odczuwa potrzebę swojego nawrócenia, mało tego – przyznaje się do tego publicznie, to może być tylko lepiej ;)

  18. Matylda, 20.46. Co Ci przeszkadza Gomułka? I jakie to porównanie z byle klechą? Gomułka był na ówczesne czasy i okoliczności mężem stanu i wielkim patriotą. I tak warto go oceniać a nie szydzić i wymyślać głupoty. Niedawno wyszły nowe książki o Gomułce. Warto przyjrzeć się na tę wybitną postać z dystansu.

  19. @jasny gwint,
    Gomułka mi nie przeszkadza z tej prostej przyczyny, że nie żyje. Przestał mi przeszkadzć, kiedy odszedł od władzy.
    Zauważ, że nie oceniam osoby. Odnoszę się do stylu wypowiedzi. Kiedy słuchałam przemawiającego Gomułki, miałam wrażenie, że on uważa tych, do których się zwraca, za niezdolnych do samodzielnego myślenia. Mam podobne wrażenie słuchając „listów pasterskich”.
    Chętnie podyskutuję na temat Gomułki. Chetnie dowiem się czegoś nowego. Ale wolałabym jednak trochę inny ton, jeżeli można.

  20. Ateista wpada w antyklerykalizm z towarzyszeniem chóru .A któż to otwarł na oścież pole dla tego kitu.Kto jego siewcom dóbr przysparza ,parlamentarne modły o deszcz wznosi i łapki całuje ?
    Kto zmasakrował oświatę cofając ją do czasów baroku by ciemnych owieczek przysporzyc ?
    Ja do abp Michalika pretensji nie wnoszę bo działa w swoim interesie .Dziwił bym się gdyby było inaczej.

  21. Wsród serwowanych przez arcybiskupa strachów, jakimi raczy owieczki, najbardziej tajemniczo brzmi masoneria. Ale tematu nie rozwija, bo najbardziej straszące jest niewiadome.
    Ogóloświatowa masoneria i ogólnoświatowy spisek żydo-komuny był lajtmotiwem „nauczania” kościoła wII RP. W PRL kler miał ważniejsze sprawy na głowie – przetrwać w niezłej kondycji, więc głosił głównie słowo Boże oraz wspomagał opozycję, CAŁĄ opozycję, bez podziału na prawdziwych patriotów i innych.
    Mam wrażenie, że dziś powrócił do starej retoryki. Tyle że komunę zastapili liberałowie/libertyni, o Żydach mówić głośno źle – nie wypada. A masoni – jak najbardziej pasują, bo wiedza na temat wolnomularstwa jest w Polsce nikła, mimo że w III RP reaktywowały się obiediencje („uśpione” za komuny, a formalnie zakazane w końcu lat 30.)
    Kościól bał się potężnego ruchu wolnomularskiego (pierwsze loże powstały w Anglii w XVIII w, we Francji, Stanach Zjednoczonych, w Polsce tuż przed rozbiorami itd.) Bał się, bo idea samodoskonalenia się człowieka przez całe życie, bez negowania Najwyższego, czyli Budowniczego Świata ergo Boga, mogła okazać się konkurencyjna, odbierająca kościołowi rząd dusz, czyli wpływy, kasę itp.

  22. Nie przeszkadza hierarchom Opus Dei. Rycerze Kolumba, Kawalerowie Maltańscy, Rycerze Chrystusa. Armia Zbawienia już trochę- konkurencja do strzyżenia owieczek.
    Ale założenie loży P-2 to już było przegięcie ze strony Watykanu…..

    Rozumiem lobbying, każda organizacja chce realizować swoje cele.
    Ale takimi metodami?
    Pranie pieniędzy mafii, przekręty finansowe? Mordowanie swoich bankierów? Cel UŚWIĘCIŁ środki….
    Żona Cezara powinna być poza wszelkim podeirzeniem. Niestety, zarówno Watykan, jak i nasza rodzima zbiorowość „książąt Kościoła” od głoszonego przez siebie wzorca jest daleka.
    W zasadzie, „dają świadectwo prawdzie” o naturze ludzkiej i siedmiu grzechach głównych……

  23. A ja sie przestraszylem tej „nowej ewantegelizacji”, zwlaszza, ze Michalik odgraza sie tym juz nie pierwszy raz. Z lekcji historii pamietam stara ewangelizacje i wiem czym sie to moze skonczyc dla takiego np Kota Mordechaja. Gimme postmodernism anytime.
    Do wymiany slow nt Gomulki to chciabym tylko dorzucic jedno zdanie: Niechaj sie sukinKot smarzy w piekle!

  24. Czytałem niedawno ” Ewangelię według…Jezusa Chrystusa” ( kropeczki w tytule to już moja sprawka). Niezła, chociaż zdania mogłyby być trochę krótsze. Autor Saramago – ten od „Miasta ślepców”. I tak sobie przy okazji pana Michalika pomyślałem, nie będąc przy tym zbytnio oryginalnym:

    Jaki szef – tacy jego urzędnicy.

    Szef to oczywiście facet który sześć dni cały ten ziemski cyrk montował.

  25. Kot Mordechaj
    21 lutego o godz. 13:27

    Biedne były koty onegdaj…..
    Przecież był to nieodrodny atrybut czarownicy, kończący swój żywot wraz z nią.
    Ale parę tysiącleci temu…….

    „”Ktokolwiek zabije kota w Egipcie zostaje skazany na śmierć, bez względu na to czy popełnił to przestępstwo umyślnie czy nie. Ludzie zbierają się i zabijają go. Nieszczęśliwy Rzymianin, który przypadkiem zabił kota nie mógł zostać ocalony ani przez Króla Ptolemeusza ani w skutek strachu jaki budził Rzym.” (Diodorus Siculus) ”
    http://www.koty.civ.pl/bajki/bajki5.php

    Najbardziej cywilizowane były Birma i Egipt…..

  26. Matyldo!

    Nie wiem jak u Ciebie ze słuchem, ale spieszę Ci pomóc!

    Taki Wolfgang Amadeusz Mozart to z daleka po tonie dzwonu rozpoznawał kościół. Później stosunki polityczne zaostrzały się heroicznie i taki na przykład Ludwig van Beethoven nie dosłyszał pauzy między pierwszą częścią formy sonatowej a częścią drugą, a klęczący w modlitwie o poryw romantyczny uznali to sklejenie za początek Romantyzmu.

    Z głuchotą kultura walczyła nawet przeniósłwszy się na Nowy Świat. Taki John Cage na przykład zza kaluży ogłuszył na blisko pięć minut porządny chór podmiejski w Walencji (morze za pomocą startujących tam i lądujących odrzutowców):

    http://www.youtube.com/watch?v=MlNKckAOXr4&feature=related

    Ale w PRLu po opłaceniu podymnego można było pobrać lekcję u logopedy (chyba nieochrzczonego imieniem) Majewskiego:

    http://www.youtube.com/watch?v=fPt1kzewBVw

    Sądzę Matyldo, że Twe serce pragnie zestawu tonów wydawanych przez Das Wohltemperierte Klavier – instrumentu oznaczonego w muzeum akronimem (BWV 846-893).

    Ale w tym rozmemłanym Towarzystwie Wspomikowym należy pokłonić się wpierw Pierre Chretien Degeyter’owi.

  27. Właśnie wysłuchałem w internecie ,na tok fm,dialogu redaktora z filozofem nt listu abp.
    W skupieniu i kooperacji dokonali diagnozy polskiego KK oraz wypracowali szereg porad odnośnie zmian niezbędnych do przystosowania polskiego KK do wyzwań nowoczesności ze szczególnym uwzględnieniem internetu.Audycja rozrywkowa.

  28. Rada Strażników, która może zgłaszać weto wobec kandydatur wyborczych w Iranie, zezwoliła na start w wyborach parlamentarnych 2 marca blisko 3,5 tys. spośród łącznie zgłoszonych ponad 5 tys. osób – poinformowała irańska agencja ISNA.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,11196969,Wybory_w_Iranie__Duchowni_utracili_kandydatow_prezydenta.html
    —————

    Przypuszczam że nasi biskupi nic nie mieliby przeciwko takiej wizji Polski……
    Kierować, nie ponosząc żadnej odpowiedzialności, ewentualnie stwierdzić „wola boska”……

  29. Coś te koty się dziś mnie czepiły……
    Ale zdjęcia ciekawe…..
    http://www.alert24.pl/alert24/5,84748,11187799,Dzien_kota___najlepsze_Wasze_zdjecia___GALERIA_.html?bo=1

    Dzień Kota? czego to ludzie nie wymyślą…..

  30. mikesz
    21 lutego o godz. 9:49

    Szanowny Panie mikesz

    Nawet Einstein moze sie mylic a tym bardziej wypisywac bzdury. Tym bardziej gdy wypowiada sie na tematy inne niz fizyka. Czyz nie jest taka bzdura generalizowanie zroznicowanego spoleczenstwa amerykanskiego? Czy taka sama bzdura nie jest postrzeganie wszystkich Polakow przez jedna soczewke?
    Liturgiczny stosunek do slowa napisanego szkodzi na zdrowy rozsadek.

    Slawomirski

  31. bacha
    21 lutego o godz. 7:44

    Szanowna Pani bacha

    Uwiera pania wolnosc slowa.

    Slawomirski

  32. Wiesiek 59 – tak, wiem :evil: , nie bylo zmiluj jak nas nawracali z czarnych koto na zweglone. Dlatego tak sie boje tej zapowiadanej (takze przez kard. Dziwisza) fali nowej ewangelizacji. Na wszelki wypadek pochowalem zapalki i zapalniczki.
    A ze Dzien Kota obchodzilismy pare dni tem? No a jak? W Polsce oczywiscie jak zawsze sprowadzono ten dzien do drapania za uszkiem i seplenienia”kici, kici”. Ale dla nas jest to dzien wazny z innych powodow: przypominamy tego dnia o elementarnych naszych Prawach: nie tylko do pelnej miski, ale do miski wypelnionej zywnoscia swieza, ekologiczna i starannie, z miloscia przyrzadzona, do prawa pierwszj nocy na wyprasowanej stercie bielizny i do upranych swetrow kaszmirowych, prawa do klapki w drzwiach otwartej cala noc i do wolnosci od pocalunkow, ktore sa wstretne i malo higieniczne, prawa aby nie mruczec na zawolanie i do codziennie zmienianej kuwety, prawa do zdegustowania kaczki i krewetek zanim zleca sie goscie i pozra wszystko jak leci.
    Wiele jest naszych praw wciaz nie zawsze i nie wszedzie przestrzeganych i o to bedziemy sie upominac glosno i do skutku. :twisted:

  33. Sławomirski

    Rozumiem.

    Einstein – ryzyk fizyk.
    Mikesz – makulatura, opakowania szklane, złom kolorowy, ,ciepła wódka i szybko psujące się samochody ,czyli też nieciekawie.

    A Sławomirski, że zapytam…absolwent…?

  34. Skoro już o kotach mowa, to powiem Wam, drodzy blogowicze, ze preferuję zwłaszcza czarne. Są najlepszym młotem na czarownice/czarowników i musowo odpędzają złe uroki.
    Mój aktualny kot maści czarnej, niestety o pretensjonalnym imieniu Otello (no bo negr), z którym to imieniem odziedziczyłam go po mojej prastarej ciotce (ale kot jest w sile wieku, ok. 6 lat) smyrgnął pod łóżko, gdy zawitał dobrodziej „po kolędzie”.
    Nie chciałam być nieuprzejma i dobrodzieja przyjęłam (herbatą, ale bez „koperty”), bo zwyczajnie chciałam z nim pogadać. Nie to, żeby mu „nawrzucać”, ale trochę nim potrząsnąć. Nawet mi się udało.
    Ale Otello, zazwyczaj bardzo towarzyski, nie pokazał sie w ogóle, a nawet przesiedział pod łożkiem jeszcze długo po wyjściu gościa-dobrodzieja.

  35. A ja wszelkich sierściuchów i w ogolę ssaków czworonożnych nie znoszę i ogłaszam to niepoprawnie wszem i wobec. Co nie znaczy że jestem aktywnym wrogiem. Niech se jedne żyją po piwnicach bo szczury tępią, te inne niech łażą w kagańcach i na łańcuchach. I sprzątać po nich chodniki, do jasnej!

  36. ?
    A zmije oraz inne padalce, płazy i gady niefuterkowe lubisz? A ptaszki niewinne? (jakkolwiek np. gołębie srają na potęgę).

  37. Żenujący poziom tych komentarzy.

  38. mikesz
    21 lutego o godz. 17:52

    Szanowny Panie mikesz

    Umowmy sie ze jestem wystarczajaco dorosly. Kluby absolwentow pozostawie tym ktorzy chca sie nimi dowartosciowac. Ja znam swoja wartosc. I takim ludziom jak Urban czy Passent reki bym nie podal.

    Slawomirski

  39. Szanowny redaktorze Polityki

    Nie wiem czy warto zawracac sobie glowe tym co powie czy napisze taki czy inny religijny czlowiek. Oczywiscie tak dlugo jak nas to nie dotyczy. Gdy ten czy inny zacznie nas tykac wtedy rodzi sie konflikt. Czy arcybiskup Michalik dotknal pana? Jesli chodzi o mnie to nie. Z drugiej strony zyjemy wszyscy w globalnej wiosce i religijna indoktrynacja dzici powinna byc zakazana prawnie. Czyli jakos ten Michalik mi przeszkadza.

    Slawomirski

  40. Co starzy, brzydcy faceci nie maja czegos, co czesto widac wsrod ludzi inteligentnych -poczucia wlasnej smiesznosci. Ich arogancja, zadufanie i pewnosc siebie zapieraja dech.

    Dla ateistow to powod do radosci – gdy agenci Watykanu denni, to i wladza papistow nad polskim czarnoziemem slabsza. Jak smok wawelski tak sie nazarli, tak kalduny napchali wsystkim co dobre i co kosztuje nie ich pieniadze, ze teraz mozna tylko czekac az pekna.

    Boze, poblogoslaw ateizm!

  41. nie wiadomo czy redaktorzy Passent i Urban zaglądają tu. Jeżeli tak, to bardzo się zmartwią że pan Sławomirski nie podałby im ręki.

  42. Szkoda, że nie podaje Pan linku bezpośrednio do tekstu, a jedynie do jakiejś kościelnej strony, której wyszukiwarka nie potrafi niczego znaleźć…

  43. Wreszcie znalazłem ten list na portalu… frondy:
    http://www.fronda.pl/news/czytaj/tytul/kosciol_jest_dzis_planowo_atakowany_19219

    A tu jeszcze jeden cytacik:
    „Widzimy jak planowo atakowany jest dziś Kościół przez różne środowiska libertyńskie, ateistyczne i masońskie.”
    Widzę, że obsesje masońskie są wiecznie żywe i właściwie to wszystko mógłby równie dobrze napisać jakiś endecki polityk lub publicysta. W zestawie dyżurnych wrogów religii brakuje jeszcze tylko żydów i cyklistów.

  44. @ffi
    Przeczytałam i znalazłam coś intrygującego:

    1) …bliskość Chrystusa (…) nie eliminuje z Jego i naszej bliskości szatana, Złego Ducha.
    2) Dziś także trwa walka z Księciem Ciemności.

    Ileż tu szacunku dla piekielnego przeciwnika !
    P.S. Podrzucam stary artykuł o arcybiskupiej miłości bliźniego:

    http://www.nie.com.pl/art21281.htm

  45. Od rana wszystkie media solidarnie informują, że w kościele rozpoczyna się okres Wielkiego Postu. Zgodnie z prawem kanonicznym w środę popielcową obowiązuje katolików wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych i post ścisły (trzy posiłki w ciągu dnia, w tym tylko jeden do syta).
    Jak zatem powinien wyglądać ścisły post katolika – wegetarianina? Czy może w ramach pokutnego umartwiania grzesznego ciała powinien skonsumować krwisty befsztyk lub soczystego schabowego ?

  46. Czyli coś jednak się dzieje w największej światowej korporacji, a już apele pana Michalika o powrót do źródeł robią naprawdę spore wrażenie. Nawet na mojej skromnej osobie.

    Zresztą to chyba jakiś ogólniejszy trend.

    Na przykład u nas na wsi tak gdzieś przed Świętem Dziadka Mroza gruchnęła naprawdę bombowa wiadomość.

    Nikt nie wiedział skąd to wyszło (ja nie miałem z tym nic wspólnego) , ale o miejscowe kółko różańcowe cały czas było on-line i tylko i wyłącznie w tej sprawie dyskutowało. Grudzień to wiadomo okres świąt Bożego Narodzenia i sprawa dotyczyła właśnie tego około choinkowego happeningu. Sołtys ma swojego siostrzeńca w Watykanie i to ponoć od niego przylazło. O co chodziło?

    A oto , że barszcz z uszkami to teraz na 1 maja. Naprawdę. Ale to nie wszystko. W lipcu ,24-ego znów barszcz, ale teraz w miejsce uszek pierogi z jagodami. Następna data to 30 września, ale tutaj to przede wszystkim placki ziemniaczane. Ale nie tylko. Grudniowa data oczywiście zostaje .Wielowiekowa tradycja zobowiązuje.

    Trochę tajemniczo ,ale już wyjaśniam o co chodzi.

    Otóż Benek ( pan papież) poddał pod dyskusję projekt świątecznej reformy. Reformy to jest zresztą chyba mało powiedziane, ale słowo „rewolucja” wiadomo w Watykanie cały czas na indeksie. Tak więc nasz ukochany papież uznał, że święta Bożego Narodzenia raz do roku to za mało i każda pora roku będzie miała swoją Wigilię, a co za tym idzie wszystkie świąteczne rytuały. Moim zdaniem Benek ma jednak rację, bo dlaczego zima ma być wyróżniona, a wiosna ,czy jesień to sroce spod ogona. Dlaczego grudzień, a nie na przykład piękny maj, czy słoneczny lipiec… albo złocisty wrzesień?” Jak się bawić, to się bawić” ponoć na osobności zażartował następca JPII. Niektórzy na wsi mówili, że ponoć było już pierwsze czytanie watykańskiej ustawy. Z tego co wiem, wszystkie świąteczne zwyczaje zostają. Czyli choinka, opłatek gwiazdkowe prezenty, pasterka, dwanaście potraw, miejsce przy stole dla zbłąkanego pielgrzyma itd. .Co prawda nie wiadomo czy gęś z prosięciem będą chciały 4 razy do roku ludzkim głosem, ale wszyscy w Rzymie są optymistami… Jest kilka innowacji, ale dotyczą one (wspomniałem już o tym wcześniej) głównie spraw kulinarnych. I tak 1maja (ta data to wiosenne Boże Narodzenie) raczej bez zmian w jadłospisie. Z kolei 24 lipca (czas letniego oddania się sprawom wiecznym) przynosi jedną zmianę. W miejsce zimowych uszek dodawać będziemy do czerwonego barszczu pierogi z jagodami. Mniam, mniam.

    Najwięcej nowatorskich rozwiązań niesie ze sobą wrześniowa Wigilia. Jako, że jest to okres, kiedy cały katolicki świat kartofle kopie Benek jako znany miłośnik placków ziemniaczanych bez żadnych dyskusji ustalił, że prawie wszystkie wigilijne potrawy będą z ziemniaków. Tak więc obok placków ziemniaczanych na stole będą wspaniale kopytka, pyzy, pieczone w ognisku ziemniaki, kartoflana babka , bulbonaj po litewsku (ponoć rewelacja) , ziemniaki puree, ziemniaki w mundurkach, ziemniaki w rogatywkach(autorski przepis samego papieża), knedla ziemniaczane, oczywiście kultowa w niektórych rejonach kartoflanka. W przerwie między posiłkami obowiązkowe chipsy. A na koniec po tej kartoflanej wyżerce …do picia… sok z surowych kartofli. Do oporu. Rozmarzyłem się. Taka wyżerka.

    Ponoć wszyscy są zachwyceni pomysłem Benedykta XVI, no może oprócz karpi i śledzi w oleju, bo te obowiązkowo 4 razy do roku. Amen

  47. bacha
    22 lutego o godz. 7:22

    Szanowna Pani bacha

    Pani zdaje sie nie dostrzegac ze nie chodzi tu o Slawomirskiego ale o Urbana, Passenta i im podobnych. Polecam okuliste-historyka ze specjalizacja w Ludowej Ojczyznie.

    Slawomirski

    Slawomirski

  48. mikesz
    22 lutego o godz. 11:16

    Szanowny Panie mikesz

    Pragne panu przypomnuiec ze oplatek z kartofla zaywa sie po polsku czips.

    Slawomirski

  49. Niestety, Sławomirski potrafi na tyle spaskudzic każdą blogosferę, że kończą się jakiekolwiek sensowne rozmowy.
    Przyjdzie chyba uciekać od zacnego Gospodarza.

  50. Ciemnota KK sie dobrze trzyma. Ciemnota ciemnego ludu chyba tez…
    A szkoda bo jak sie mysli to jest ciekawiej i weselej;-) Pozdro!

  51. @ArturUK
    Pozwolisz, że się zTobą nie zgodzę. Głupi są weselsi.

  52. mag
    22 lutego o godz. 20:03

    Szanowna Pani mag

    W zwiazku z tym co pani napisala nie pozostaje mi nic innego jak podzielisc sie z pania czipsem.

    Slawomirski

  53. Szanowna Mag – żaby są bardzo sympatyczne, jaszczurki również. Ryby – interesują mnie ze względu na odmienność żywiołu, jaki jest ich środowiskiem.

  54. PS. Jeżeli zagląda tu PT PAN WOJTEK, tedy odpowiadam na jego zapytanie dot. wiarygodności policji: właśnie na witrynie „P” wisi artykuł – jedne z setek obracających się wokół zagadnienia – który udziela Panu na nie częściowej odpowiedzi. Pomimo to nadal doceniam tę instytucję (nie doceniam natomiast wszelkiej maści rutkowskich). Tyle. A inwestigację niech PP prowadzi metodami sprawdzonymi procesowo – po ekstrasensów sięga się i tak w ostateczności, i niepotrzebnie Pan silił się na ironię, bo w tym temacie talentu Pan absolutnie nie posiada. Pozdrawiam.

  55. DLA MNIE STRASZNE JEST TO ,ZE MAMY TERAZ TAKI RYDZYKOWO/MICHALIKOWO-GLODZIOWY KOSCIOL ,BO WIERZE ,ALE DO TAKIEGO KOSCIOLA TRUDNO BEDZIE WROCIC .BP MICHALIK NAJMNIEJ POWINIEN STAC SIE MORALIZATOREM TEGO NARODU ,BO ZA DUZO MA NA SUMIENIU.TO ON WYRZUCIL LUDZI,KTORZY CHCIELI MU USWIADOMIC ,CO WYPRAWIAL PRZEZ LATA PROBOSZCZ Z TYLAWY MOLESTUJAC DZIEWCZYNKI .SAM WIDOK BISKUPA GROZACEGO PALCEM /WLASNIE KOMU?/ WYSTARCZY ,ZEBY STRACIC WIARE .ZNAM EWANGELIE I WIEM,ZE JEZUS NIGDY NIKOGO NIE POTEPIAL ,ALE TERAZ MAMY KOSCIOL POTEPIAJACY ,WIEC FARYZEJSKI ,KTORY WINY WIDZI WYLACZNIE W INNYCH .NIE MOZNA TEZ LICZYC NA TO ,ZE KOGOKOLWIEK ZROZUMIE ,A NAJMNIEJ KOBIETY .WIEC -JAK TU ZYC W TYM KOSCIELE -KSIEZE ARCYBISKUPIE ?

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane *.

*


*