20.06.2016
poniedziałek

Ministrowi Błaszczakowi do sztambucha

20 czerwca 2016, poniedziałek,

Pomysł ministra, by ogłosić konkurs na dewizę Policji bardzo mi się spodobał. Zwłaszcza nagroda (Zwycięzca konkursu otrzyma dyplom — tabliczkę z indywidualną dedykacją Komendanta Głównego Policji oraz roczną prenumeratę miesięcznika „Policja 997”). To kusząca oferta, więc podrzucam trzy pomysły. Macie lepsze?

Policja_haslo Policja_haslo2

Policja_haslo3

19.06.2016
niedziela

Znajomi ministra i żona cezara

19 czerwca 2016, niedziela,

Sukces społecznego odbioru dotychczasowych działań PiS polega m.in. na tym, że ani taki tekst jak ten Tomasza Piątka o dziwnych współpracownikach ministra Macierewicza, ani ten o interesach męża Beaty Szydło z ostatniej POLITYKI, nie zmienią postrzegania naszej nowej władzy. I to nie tylko dlatego, że treść i sens tych tekstów po prostu do nich nie dotrą, ale także dlatego, że PiS za pomocą programu 500+ i kilku innych obietnic założyło na siebie teflonowe ubranko, do którego na razie nic się nie przykleja. Ludzie tej ekipie uwierzyli, bo ożywiła nadzieje na łatwiejsze życie, i mają do tego prawo. Czytaj całość »

9.06.2016
czwartek

Wojskowe Światowe Dni Młodzieży

9 czerwca 2016, czwartek,

Minister obrony Antoni Macierewicza chce pokazać gościom z różnych stron świata, którzy przybędą na Światowe Dni Młodzieży, Wojsko Polskie jako „wielopokoleniowego orędownika służby wartościom chrześcijańskim”. W tym celu planuje inscenizacje historyczne, w tym przede wszystkim pokaz ataku husarii polskiej w trakcie bitwy pod Wiedniem sprzed 333 lat. Rozda też 100 tys. wojskowych sucharów (jeden na 20 pielgrzymów? Czyżby to były suchary Legolasa?), podaruje 800 egzemplarzy „Pana Tadeusza” w wersji angielskiej i francuskiej oraz pokaże na telebimach film promocyjny o naszym dzielnym wojsku (który ma powstać za skromne 150 tys. zł).

Strona kościelna jest skonsternowana, bo nie spodziewała się takiego prezentu. Ale dostała go w pakiecie z Chrystusem przywiezionym do Poznania na wojskowej lawecie, więc na razie wypowiada się wstrzemięźliwie i półgębkiem. Będzie musiała łyknąć tę żabę. Ciekawe, jak spodoba się to widowisko papieżowi Franciszkowi nawołującemu do pokoju między narodami i wyznawcami różnych religii?

Minister Waszczykowski też powinien być zachwycony, gdy jego rządowy kolega pokazuje, jak potrafimy dać łupnia Turkom, którzy – poprzez NATO – są dziś naszymi sojusznikami (i to coraz bardziej muzułmańskimi).

Czy są jeszcze granice śmieszności do przekroczenia? Żaden kabaret nie ma szans w konkurencji z ministrem Macierewiczem.

Jezus_Antoni

7.06.2016
wtorek

Ratujmy Elbanowskich

7 czerwca 2016, wtorek,

Minister edukacji Anna Zalewska tak zachwyciła się państwem Elbanowskimi, że dzięki niej ich fundacja, którą bez cienia wstydu nazwali: Rzecznik Praw Rodziców, wygrała 1 punktem konkurs i została partnerem MEN, pokonując Federację Inicjatyw Oświatowych (zrzeszającą 32 organizacje pozarządowe).

W ten sposób rodzice (aktualnie) ośmiorga dzieci wreszcie po ośmiu latach walki dotarli do źródła naprawdę dużych unijnych pieniędzy i będą — zachowując pełną apolityczność, jak zapewniają — pomagali je ministerstwu wydawać. Na pewno dadzą radę, bo są przebojowi i gotowi ratować maluchy nawet przed zagrożeniami, które nie istnieją (na co można wydać każde pieniądze).

Oczywiście działalność państwa Elbanowskich nie jest aż tak szkodliwa jak ruchu antyszczepionkowego, ale jest kolejnym przykładem, jakie masowe skutki społeczne może wywołać chęć narzucenia innym osobistego pomysłu na życie i prywatnych przekonań, wsparta merytoryczną ignorancją i zadufaniem we własne racje oraz fatalną łatwością upowszechniania dowolnej bzdury w skali całego kraju. Dyktatura przestraszonych nowoczesnym światem ciemniaków — to nasza dzisiejsza Polska.

Radio_Elbanowscy

 

5.06.2016
niedziela

Racje prezesa

5 czerwca 2016, niedziela,

Prezes Kaczyński ma rację. Każdemu się zdarza mieć rację. Nawet prezesowi. W wystąpieniu dla członków swej partii (oni są członkami, ale to jego partia) mówił wczoraj: „Polacy mają prawo do zmian, mają prawo do naprawy Rzeczypospolitej, nie ustąpimy z tych praw, na to nie ma zgody”. I rzeczywiście, nie ma na to zgody, by nie zmieniać kraju (zresztą, on się w dużym stopniu sam zmienia, często wbrew najświatlejszym planom i słusznym założeniom, bo ludzie robią swoje, a Polska nie jest izolowaną wyspą). Spór trwa o to, jak zmieniać: jakimi metodami, w jakim kierunku i dla kogo? Czytaj całość »

3.06.2016
piątek

Czy istnieje tajny plan prezesa TVP?

3 czerwca 2016, piątek,

Jak informuje Presserwis.pl, główne wydanie „Wiadomości” TVP1 nadal traci widzów w zestawieniu rok do roku. W maju „Wiadomości” straciły 714 tys. widzów w stosunku do maja 2015 r. I jest to kolejny miesiąc pokazujący trend spadkowy, a więc trudno to uznać za przypadkowe i chwilowe wahnięcie na tym niezbyt konkurencyjnym rynku. Obejmuje on w praktyce pięć głównych podmiotów, które zajmują się podawaniem bieżących informacji: „Wiadomości” TVP1, „Teleexpress”, „Panorama” TVP2, „Fakty” TVN, „Wydarzenia” Polsat.

Czwarty miesiąc najwięcej widzów przyciągają „Fakty” TVN, choć dla mnie osobiście nie świadczy to o ich wysokiej jakości, lecz raczej o korzystaniu z dramatycznego spadku poziomu oferty TVP1. Zresztą, ta przewaga nie jest oszałamiająca. TVN ubyło najmniej widzów, a nie przybyło. Dane Nielsena Audience Measurement za maj to pokazują:

„Fakty” TVN miały średnio 2,51 mln widzów (74 tys. mniej niż rok wcześniej),
„Teleexpress” – 2,4 mln (608 tys. mniej),
„Wiadomości” TVP1 – 2,35 mln (714 tys.),
„Wydarzenia” Polsat – 1,68 mln (393 tys. mniej),
a „Panorama” TVP2 – 1,11 mln (112 tys. mniej).

W takim zestawieniu widać jednak, że to odchodzenie widzów od telewizji publicznej ma naprawdę masowy charakter. Czyżby Jacek Kurski miał jakiś tajny plan? Oficjalnie mówił jedynie o tym, że wyniki oglądalności to efekt spisku firmy badawczej (co nie przeszkadza mu w korzystaniu z danych tej firmy, gdy są dla TVP pozytywne). Ośmieszył się, każąc zestawić badania sondażowe z pomiarami Nielsena, i rozpoczął poszukiwania innej firmy. Ale idzie mu to niesporo, bo Nielsen cieszy się renomą i zaufaniem na całym świecie. Inne firmy nie chcą inwestować w tak specyficzne technologie i nie są zainteresowane wchodzeniem w konkurencję z Nielsenem na niewielkim rynku, jakim jest Polska.

Kurski_TV

Jakąś składową odchodzenia od TVP (bo ubytek widzów dotyczy nie tylko kategorii wiadomości) jest też pewnie zapowiadana przymusowa opłata, czyli podatek na rzecz mediów narodowych. Dotarły do mnie przecieki z dobrze poinformowanego Radia Lepszej Nowiny. Czyżby gabinet Beaty Szydło znalazł już rozwiązanie problemu?

Radio_program 15

2.06.2016
czwartek

Wyprzedziliśmy Amerykę

2 czerwca 2016, czwartek,

Wyprzedziliśmy, bo my już mamy to, co oni mogą mieć dopiero za paręnaście miesięcy. Oczywiście, jeśli wybiorą Donalda Trumpa na prezydenta. A przestało to być tak nieprawdopodobne, jak jeszcze parę miesięcy temu się wydawało. I jest to przyszłość naprawdę przerażająca. Nie muszę raczej pisać, czym różni się status prezydentów w Polsce i w USA. Tam prezydent dysponuje realną, choć z pewnością nie autorytarną, bo wielostronnie zbalansowaną, władzą. Tu prezydenta jest tylko tyle, ile sam sobie zapewni (i może go nie być prawie wcale, co pokazała końcówka prezydenta Komorowskiego i rozbiegówka prezydenta Dudy). Czytaj całość »

31.05.2016
wtorek

Kto podłożył prezydentowi Kulasa?

31 maja 2016, wtorek,

Trwa dochodzenie, które wdrożył sam minister Waszczykowski, kiedy wyszło na jaw, że odznaczony przez prezydenta działacz polonijny z Norwegii Bogdan Kulas ma poglądy zdecydowanie antysemickie, ale za to prorosyjskie (chce z Putinem zbudować Światową Radę Słowian) i nie boi się ich wyrażać na piśmie.

W zasadzie prezydent Duda niczemu nie winien. On tylko jak to on: podpisał, wręczył — buzia, klapa, goździk i do domu. Taką ma robotę. A że otoczył się mało rozgarniętym towarzystwem, to nie może liczyć, że ktoś sprawdzi mu drogę, zanim stąpnie w jakiś krowi placek. Wszystko miało być tak pięknie, jak pięknie wyglądała nasza para prezydencka w towarzystwie tej norweskiej. A tu taki klops.

Wygląda na to, że ktoś z ambasady w Norwegii (to ona przygotowała listy ludzi do odznaczenia) znudził się już tym krajem spokoju i dobrobytu, więc postanowił rozstać się z posadą w blasku medialnych fajerwerków.

Może sprawę jakoś by wyciszono, gdyby rzeczony Kulas atakował tylko były rząd i jego prominentów. Ale niestety, prezes Kaczyński w enuncjacjach tego pana też się załapał jako „zdrajca”, któremu należy się „sznur”. Nieudawane chyba zaskoczenie ministra Waszczykowskiego pokazuje, że raczej nie ma dobrej łączności na linii rząd — prezydent. I na pewno cała ta sytuacja nie polepszy dość chłodnych relacji prezesa z jego wybrańcem, który miał wprawdzie pognębić Komorowskiego, ale przecież nie wygrać!

Skądinąd finezja, z jaką Kaczyński potrafi upokarzać ludzi, niby ich chwaląc, jest zaiste wyjątkowa. W ostatnim wywiadzie dla „Do Rzeczy” powiedział o Andrzeju Dudzie niewiele ponad to, że „prezydent wypełnia swoją funkcję, jego funkcją jest »stać dobrze«”. Prezes to prawdziwy facecjonista, jeśli idzie o językowe wynalazki. „Stać dobrze”? Za kogo prezes go ma? Taką funkcję przypisuje się raczej części niż całości.

Rocznica_Dudy

29.05.2016
niedziela

Odnowiona ewangelizacja

29 maja 2016, niedziela,

Na krótko wróćmy do wydarzenia sprzed kilkunastu dni. Gremialny wyjazd, w trakcie sesji Sejmu, połowy rządu i posłów PiS na otwarcie nowej świątyni zbudowanej przez ojca Rydzyka, nie może dziwić, choć zasadniczo dziwić powinien. To wymowna manifestacja konsekwentnego trzymania się kursu na ludowy katolicyzm, którego najlepszym i najbardziej spójnym wcieleniem jest dzisiaj środowisko Radia Maryja.

A przecież nie sposób zaprzeczyć, że to środowisko sprawnie i skutecznie jednoczy sporą część naszego starzejącego się społeczeństwa, zwłaszcza jego biednych, samotnych i wypychanych na margines przez polską wersję kapitalizmu przedstawicieli. Daje tym ludziom całościowy, prosty, klarowny (choć istotnie skłamany) obraz rzeczywistości oraz łatwe do opanowania i wygodne w użyciu narzędzia językowe. Wspólna modlitwa bezkolizyjnie spotyka się tu z najbardziej prostackim antysemityzmem, a budowanie wspólnoty łączy z wyrazistym wykluczaniem i atakowaniem „innego”.

Jest to niejako idealne wcielenie niemal jednorodnego, karnego, podporządkowanego centralnemu nadawcy społeczeństwa. PiS takim właśnie społeczeństwem chciałby rządzić, ludźmi gotowymi „dla idei” pracować (jak architekt świątyni, który nie wziął za projekt pieniędzy), ludźmi, których można nakłonić, by oddali swój ostatni grosz i jeszcze zrobili to z entuzjazmem i przekonaniem, że zyskają zasługę w zaświatach, a i nie będą specjalnie wnikać, na co poszły ich pieniądze.

Świątynia ojca Rydzyka powstała z datków wiernych i to błyskawicznie (w cztery lata). Episkopat nie może pochwalić się taką efektywnością propagandową, woli więc sięgać po pomoc finansową państwa przy budowie Świątyni Opatrzności (trwa to już prawie 20 lat i końca nie widać).

Nowy kościół, w kształcie i funkcji skarbonki, musi podobać się rządzącym, bo jest pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II. Święty papież nie wymaga wyjaśnień. Jest święty i już. Ważniejsza wydaje się ta Gwiazda Nowej Ewangelizacji. W tym dziele nasi rządzący, wciąż wykonując rytualne katolickie gesty, mają swoje specjalne zasługi:

– poseł Kaczyński nigdy jasno i jednoznacznie nie powiedział, że nie podobają mu się (a o wielu swych upodobaniach i ansach mówił nieraz) ksenofobiczne, antysemickie i nawołujące do przemocy hasła narodowców, a często po prostu polskich neofaszystów;

– premier Szydło woli złożyć w telewizji sentymentalne życzenia matkom Polkom, niż oświadczyć mocnym głosem (a dysponuje nim nie tylko w wersji mdląco-usypiającej, jak się okazało ostatnio w Sejmie), że nie godzi się na język, jakim mówią jej partyjne koleżanki, żądając golenia głów i wieszania zdrajców;

­– prezydent Duda (być może niedoinformowany) dał Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski, m.in. niejakiemu Bogdanowi Kulasowi „za wybitne zasługi na rzecz środowisk polonijnych, krzewienie polskiej kultury i tradycji narodowych”, tyle że jak ujawnił poseł Nowoczesnej, ten pan znany jest ze swoich antysemickich i przy okazji proputinowskich sympatii.

W tej nowej ewangelizacji mniej lub bardziej otwarcie (na ogół bardziej) uczestniczą prominentni ludzie Kościoła, którzy wycierając sobie gęby autorytetem Jana Pawła II, każdym swoim kazaniem zaprzeczają jego przesłaniu. On z pewnością nie zdobyłby się na przekonywanie, że nie ma świata wartości poza Kościołem katolickim, co teraz stało się powielanym chętnie przekazem. To hasło ma konkretną funkcję w nowej ewangelizacji: ma jednoznacznie wskazywać, że wszyscy ci, którzy nie składają hołdów Kościołowi i nie sprzyjają PiS, automatycznie stają się jedynie „pełniącymi obowiązki Polaków”.

Jedyna pociecha, choć marna, jest taka, że ani ojciec Rydzyk nie jest nieśmiertelny, ani jego słuchacze nie młodnieją.

Jezus_zagadany

25.05.2016
środa

Beatyfikacja alla polacca

25 maja 2016, środa,

O talentach Jarosława Kaczyńskiego napisano już tak wiele, że poruszanie tego tematu wydaje się niezręczne. A jednak gdy obserwujemy, jakich ludzi zgromadził wokół siebie, trudno zignorować tę konkretną i niezwykłą umiejętność prezesa. Potrafi on nie tylko wychwycić z rozentuzjazmowanego tłumu pewne szczególne typy osobowości, lecz także pozwolić im rozwinąć w sobie i upublicznić wszystkie te cechy, które zwykle ludzi środowiskowo dyskwalifikują.

Można wręcz odnieść wrażenie, że długotrwały i bliski kontakt z prezesem stymuluje rozkwit najbardziej nieprzyjemnych ludzkich cech: zadufania, skłonności do kłamstwa i językowej manipulacji, bezczelnego zaprzeczania faktom, pogardliwego traktowania wszystkich spoza kręgu władzy, krętactwa i ogólnej bucowatości. Doskonale widać, jak wraz z upływającym czasem obracania się w świecie władzy, przyrasta natężenie tych cech. Wystarczy porównać wystąpienia, powiedzmy, Mateusza Morawieckiego sprzed pół roku z tymi ostatnimi.

Ale szczególnie wyraźnie widoczne jest to u kobiet z otoczenia prezesa. Jeszcze w zeszłym roku Beata Szydło, Krystyna Pawłowicz ani nawet Beata Kempa nie prezentowały takiego braku jakichkolwiek zahamowań, autokontroli czy dyplomatycznej powściągliwości. Właśnie niepowściągliwość, świadoma polityczna niepoprawność, agresywność stały się ich bronią codzienną i to używaną z takim zapamiętaniem, jakby rzeczywiście uwierzyły w swą omnipotentność, ważność i niezastępowalność. Zanurzone (i zadurzone) w swoistym tu i teraz, przekonane są chyba, że tak już będzie zawsze. Dziś są w siódmym niebie. Ale paradoksalnie właśnie dla nich jest to przedsionek piekła politycznej emerytury, na którą trafią dużo szybciej, niż im się zdaje.

Beatus of Liébana, Commentarius in Apocalypsin, Burgos ca. 1180_beatyfikacjaBeatus of Liébana, Commentarius in Apocalypsin, Burgos ca. 1180.
Za pośrednictwem: http://discardingimages.tumblr.com/