Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

29.06.2017
czwartek

SĄD OSTATECZNY (w częściach prozą, II)

29 czerwca 2017, czwartek,

Odprowadzany triumfalnym spojrzeniem Gabriela, Luc D. Belzebub wraca na swoje miejsce.

– Czy świadek zauważyła, że oskarżony Jarosław K. podzielił Polaków na dwa sorty, że temu, jak to się wyraził, drugiemu sortowi, nie przyznawał prawa do bycia prawdziwym Polakiem, kiedy to wykrzykiwał z drabinki „Cała Polska z was się śmieje!”?

– Komuniści i złodzieje! – rozległ się donośny krzyk powołanego na świadka obrony Joachima B.

– Sąd Ostateczny nakazuje świadkowi Joachimowi B. natychmiastowe opuszczenie sali i skazuje go na grzywnę. Świadek zostanie w odpowiednim czasie wezwany na przesłuchanie.

– Joachim, nie przejmuj się! – to inny świadek obrony Krystyna P., zajęta spożywaniem sałatki śledziowej, ujęła się za swym kolegą – ten czarny koleś nie ma żadnej legitymacji do wydawania wyroków i karania świadków. Jego togą mogę se, wiesz co, podetrzeć? Czytaj całość »

26.06.2017
poniedziałek

Sąd Ostateczny (w częściach prozą)

26 czerwca 2017, poniedziałek,

Wystrój jak w amerykańskiej sali sądowej. Oskarżony – niewysoki Jarosław K. – obok niego szepcze mu coś do ucha jego adwokat, mecenas Luc D. Belzebub, elegancki brunet, którego wyróżniają wypielęgnowane rogi i starannie wyczesany ogon. Oskarżycielem jest przystojny blondyn, twarz uduchowiona, wyróżniają go małe skrzydełka, które sterczą ponad ramionami. Nazywa się Archi Gabriel. Pochylony, uważnie studiuje jakieś papiery. Na sali zgiełk, grupki ludzi rozsiane po całej sali przyglądają się sobie nieufnie, podniecenie narasta. Czytaj całość »

22.06.2017
czwartek

Dlaczego nie możemy przyjąć uchodźców. Twarde dowody historyczne

22 czerwca 2017, czwartek,

Jak wiadomo, Historia magistra vitae est. Tak jest. Tak oświadczył Cyceron. I tego się trzymamy, a dowodem nasza 1050-letnia historia chrześcijańska. Nikt tak nie ma, a my mamy. I biskupów też mamy i mnóstwo broszek w jednej klapie, czyli pełną klapę. Co jest wersją powiedzenia: mieć pełne gacie. Czytaj całość »

19.06.2017
poniedziałek

Dlaczego dzieci bywają okrutne

19 czerwca 2017, poniedziałek,

Przerzucanie się mądrościami na temat: wrodzona dobroć vs wrodzona wredność dziecka, co ostatnio mogliśmy obserwować w kilku blogowych wpisach, świadczy o nieznajomości problemu, jakim jest rozwój człowieka w najwcześniejszych latach – zarówno przed, jak i po urodzeniu. „Dzieci z natury nie są okrutne” – napisał internauta Qba 12 czerwca o godz. 18.51. – „Tak, jak młode wszystkich gatunków, tak i ludzkie młode trenują od szczeniaka dorosłe życie. To rodzice i otoczenie przekazują dzieciom okrutność psychiczną. I to jest do dupy”. Sprzeciwił się temu internauta act, który 13 czerwca o godz. 4:22 poinformował: „Mnie te niewinne istoty ustawiły tak w życiu, że do dziś nie mogę rozwiązać moich wczesnych (i teraźniejszych) dylematów. Piekło to inni – mawiał Sartre. Piekło to dzieci – mówię ja”. Czytaj całość »

15.06.2017
czwartek

BLOOMSDAY 16 czerwca 1904 roku

15 czerwca 2017, czwartek,

Tego dnia Ulisses z Dublina pan Leopold Bloom ruszył w świat, by zaznać wielu przygód wcale niemniej godnych opisania od tych opowiedzianych przez Homera. Zdaję sobie sprawę z tego, że mogę zostać uznany za snoba lansując na ateistycznym blogu to pozornie hermetyczne dzieło. Ale korzystam z daty 16 czerwca i jeśli w tym dniu nie uda mi się zainteresować choć jednej osoby powieścią Joyce’a, to poproszę Redaktora, by 17 czerwca zdjął ten wpis z wokandy. Oto moja laudacja. Czytaj całość »

11.06.2017
niedziela

2018 Rokiem Praw Kobiet

11 czerwca 2017, niedziela,

Pomysł ustanowienia 2018 rokiem praw kobiet wniosła Nowoczesna. Były głosy przeciw, także ze strony kobiet parlamentarzystek. Dołożono patronów: arcybiskupa Ignacego Tokarczuka i Ireny Sendlerowej. Oraz Konfederację Barską. Czy to znaczy, że nareszcie nas docenią, dostrzegą naszą pracę, cierpliwość, opiekuńczość, przywiązanie do pewnych zasad i wartości (niekoniecznie katolickich!), zrównają nam płace i możliwości awansowania? Czytaj całość »

10.06.2017
sobota

Dlaczego jest, jak jest, i co z tego?

10 czerwca 2017, sobota,

Kiedyś było łatwiej. Wystarczyło skopać najsilniejszego w stadzie i mieć wszystko. Oczywiście do czasu, aż następny chętny okazał się bardziej „kopnym”. Potem stada zaczęły rosnąć i zaszła konieczność mianowania wicewodzów. I szybko okazało się, że ich siła, to siła wodza, czyli niewłasna, lecz pożyczona. O dziwo, fakt ten nie tylko nie osłabił rosnących struktur, ale je wręcz umocnił. I trwają do dzisiaj. Czytaj całość »

8.06.2017
czwartek

Żywot pań uprzejmych

8 czerwca 2017, czwartek,

VIE DES DAMES GALANTES, czyli Żywot pań uprzejmych

Jest to sporządzona przez Brantôma ewangelia wszelakiej ludzkiej mądrości. Boy te panie nazwał, nie wiadomo dlaczego, swawolnymi. Ja je uważam za uprzejme. Gdyby to chodziło o panów, to bym ich określił szarmanckimi. Czytaj całość »

5.06.2017
poniedziałek

Na początku był ogień – krótka historia grillowania

5 czerwca 2017, poniedziałek,

Człowiek grilluje, od kiedy zaczął myśleć. Właściwie to pewnie grillował już, zanim zaczął myśleć, a niektórzy twierdzą, że i dziś do grillowania mózg nie jest bezwzględnie potrzebny. Tak czy owak, jedno można powiedzieć z pewnością, ludzkość dzieli się na mistrzów rusztu i grillowych nieudaczników. Za praojca mistrzów można uznać Abla, nestorem grillowych niedorajd został zaś jego porywczy brat Kain. Chętnie byśmy się dowiedzieli, na jakim urządzeniu zaserwował Wszechmogącemu swe ofiarne żeberka mistrz Abel, ale na ten temat Biblia milczy. Jedno jest pewne – zostały przyjęte i pochwalone. Czytaj całość »

2.06.2017
piątek

Teatrzyk pod Anumlikiem: Opactwo Milgrama

2 czerwca 2017, piątek,

Teatrzyk pod Anumlikiem
Ma zaszczyt zaprosić do
OPACTWA MILGRAMA

PROLOG:
Nasze opactwo jest piękne i pobożne
Przewodzić w czystości! – taki mamy cel
W naszym opactwie wszelkie myśli zdrożne
Nie pomyślą się nawet – wylatując z cel.

AKT I
ZABAWKI MILGRAMA
W naszym opactwie zabawki Milgrama
kuszą prostotą i funkcjonalnością:
błyszczące pokrętła, oksydowane heble
i kolorowe przełączniki prądu cieszą oczy,
a kojący głos naszego opata
łagodzi niepokój przesłuchujących –
skomlenie przesłuchiwanych zmieniając
w pieśń radości z perfekcji przesłuchań.

CHÓR:
Tak się przetwarza charaktery twarde:
batem, kopniakiem, pięścią między oczy.
Znają to wszystkie dusze – nazbyt harde,
aby na rozkaz w dół opuszczać wzrok.

RAMPA
Rampa to pożyteczna zabawka,
pozwala oddzielić ziarno od plew,
robactwo od nieboractwa, nierokujących
skierować do gazu, a rokujących na elektrowstrząsy.
Pokrętła, heble i przełączniki czekają w napięciu,
pod napięciem, na tych, których zabawka-rampa
wyśle do dalszej zabawy.

CHÓR:
Hej, hop. Tra, la, la,
Mamy zdrowe De-eN-A!
Hop, siup. Tra, la, la,
Narodowe De-eN-A!

KURTYNA

AKT II
Wojownicy pilnują palenisk
znad kolczastych drutów.
Te oddają echem jęki spopielałych.
Bezruch cieni wpełza w ostatni haust światła.
Wiatr wwiewa resztki splątanej zieleni,
w brud żałośnie spopielałej skóry,
deszcz wypłukuje popiół z niespalonych kości.
Śpiew obłąkanych przeciw wojownikom
całunem stula ostatni jęk dnia.

CHÓR:

Piramida ta wyrasta
między wpuszczeniem
zabawki Milgrama
o dziwnej nazwie cyklon,
a uprzątnięciem trupów
przez Sonderkommando.

OPIS PIRAMIDY:
Na samym dole leżą małe dzieci.
Powyżej starcy i słabe kobiety.
Warstwy następne – coraz mniejsze przecież –
tworzą mężczyźni słabi i silniejsze matki.
Walcząc o haust tlenu, rozdeptują dzieci
– nierzadko własne – o dno piramidy.
Na samej górze – równie przerażeni –
w zwycięskiej walce zyskując haust życia,
leżą mężczyźni – dotychczasowi
przewodnicy stada.

KURTYNA

AKT III

CHÓR:
W samym kącie sanatorium
opat ustawił nową zabawkę:
Obite czarnym aksamitem pudło –
z otwieranymi z tyłu drzwiczkami
i kratką z boku – wygląda tak dostojnie,
jakby miało przenieść opata w wieczność.
Nazywa się konfesjonał i także przesłuchuje.
Jak inne dostojne zabawki Milgrama.

JEDNOŚĆ
Myśli w naszym opactwie są wspólne.
Jak wszystko. Nasz opat często łączy się
z naszymi myślami myśląc, że przyłapie
któregoś z nas na myśleniu indywidualnym.
Czasem tak się dzieje, wtedy przesłuchujący
wprowadzają do zabawy specjalne zabawki:
te oddzierają z kory mózg, lecz nie zabijają.
Ci z odartymi z kory mózgami doświadczają
awansu stając się zabawkami doskonałymi.

ZESPOLENIE
Gdy myśli wszystkich zespolone są każda z każdą,
opat rezygnuje z zabawy. Zabawki Milgrama
chowają się po kątach smutne. Wywalają języki,
buzie układają w podkówki i zachęcają każdego
spotkanego w naszym opactwie do zabawy:
W obdzieranie skóry, w obcinanie rąk i nóg,
w przecinanie piłą, w rozpruwanie brzuchów
i zaszywanie w nich kotów, w wyłupywanie oczu
oraz w wiązanie dzieci w pęczki i wrzucanie do Loary.
Opat przygląda się z dobrotliwym uśmiechem
jak my – słudzy pańscy naszego opactwa –
Sami, bez zachęty, bawimy się zabawkami Milgrama.

CHÓR:
Nasze opactwo jest piękne i pobożne
Przewodzić w czystości!
– taki mamy cel
W naszym opactwie wszelkie myśli zdrożne
Nie pomyślą się nawet – wylatując z cel.

KURTYNA

AKT IV

LIST OPATA DO RODZICÓW:
W związku z zakończeniem działu dotyczącego Mszy Świętej będę sprawdzał umiejętności w zakresie:
– Poprawne klękanie (ze złożonymi rękami)
– Wykonanie znaku Krzyża Świętego wraz ze słowami „W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen”
– Bicie się w piersi wraz ze słowami „Moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina”
– Wykonanie krzyżyków na czole, ustach i sercu.
Każda umiejętność będzie osobno oceniania.

CHÓR:
Hej, hop. Tra, la, la,
Mamy zdrowe De-eN-A!
Hop, siup. Tra, la, la,
Narodowe De-eN-A!

PRAWO DO OCENY
Zabawki Milgrama nie pozwalają nam oceniać opactwa.
Oglądanie świata takim, jaki jest, to przywilej wybranych:
przesłuchujących (nie wszystkich) i samego przewodnika.
Pełną wiedzę o świecie ma wyłącznie nasz dostojny opat.

DRONY
Zabawki, które wczoraj sprowadził nasz opat
noszą nazwę drony. Dziwne jakieś – same latają.
Siedząc za pulpitem pełnym innych zabawek
(takie tam pokrętła, przełączniki i joysticki)
pilnujemy, by lot dronów odbywał się prawidłowo,
cele nie chowały się w schronach i jaskiniach
i nie otaczały gromadami dzieciaków
(dzieciaki osłabiają celność celujących).
Gdy wszystko jest zgodne z planem naszego opata,
naprowadzamy celowniki na cele i naciskamy
mały czerwony guziczek – naszą ulubioną zabawkę.
Gdy wysyłamy nasze zabawki do innych opactw
liczymy się z odwetem. Dlatego stale ulepszamy nasze,
zgodnie z grą „moje wyżej”, którą znamy z piaskownicy;

Wygrywa ten, który pierwszy użyje „atomówki”.

EPILOG:

Najlepsza zabawka w opactwie
nie ma kształtu, barw ni wymiarów.
Strach jest doskonale bezcielesny;
obdarzony subtelnym zapachem,
zmienia się w trakcie przesłuchania,
a jego odcienie rozpoznają tylko
najdoskonalsi z przesłuchujących.

KURTYNA